Moje sprzeciwy na piśmie
będące suplementem i dopiskiem do mej mowy obrończej, które zostały wysłane do sześciu departamentów rządu w Ankarze
oraz przedstawione Sądowi Karnemu w Afyon
Oto, co mówię sądowi w Afyon:
Dosyć tego! Moja cierpliwość się wyczerpała! Jest okrutnym i niebywałym złem fakt, że prócz prześladowania mnie przez dwadzieścia dwa lata bez powodu, a to poprzez trzymanie mnie pod stałym nadzorem, na zesłaniu, w całkowitej izolacji, prócz więzienia mnie w samotności, trzykrotnie bezprawnie uwięziono uczniów Światła, a z powodu bezpodstawnych podejrzeń i wykorzystywania "możliwości" miast faktów przyczyniono nam strat w wysokości tysięcy lir, a wszystko wbrew temu, że sześć sądów nie mogło znaleźć w stu częściach Traktatów Światła nic sprzecznego z prawem poza dwoma lub trzema kwestiami. Przyszłość i jej pokolenia przeklną tyranów, którzy są za to odpowiedzialni. Aż do teraz znajdowałem pocieszenie w mym przekonaniu, wedle którego owe pokolenia potępią ich, a na Sądzie Ostatecznym zrzucą w głębiny Piekła, i zachowując milczenie, znosiłem owo traktowanie, w przeciwnym razie moglibyśmy bronić naszych praw w całej pełni.
Na przestrzeni piętnastu lat sześć sądów uważnie zbadało Traktaty Światła oraz naszą korespondencję, a w efekcie pięć z owych sześciu sądów uniewinniło nas we wszystkich punktach. Jedynie sąd w Eskisehir wykorzystał jako pretekst pięć lub dziesięć słów krótkiego traktatu mówiącego o zasłanianiu ciała przez kobiety, a zatem jedną kwestię, i wydał łagodny wyrok, elastycznie interpretując prawo. Kiedy to uczynił, napisałem poniższe słowa, które po postępowaniu przed Sądem Apelacyjnym oficjalnie wysłałem do Ankary, aby ukazały tylko jeden przykład bezprawia:
Dawno temu, podążając za jednomyślną opinią i orzeczeniem trzystu pięćdziesięciu tysięcy komentarzy do Koranu, objaśniłem koraniczne wersety dotyczące zasłaniania ciała przez kobiety, które przez tysiąc trzysta pięćdziesiąt lat nauczały trzysta pięćdziesiąt milionów ludzi potężnej i wiecznej praktyki i uświęconej zasady muzułmańskiej, a także nakazywały stosowanie się do owej zasady, a uczyniłem to, aby bronić ludzi przed sprzeciwami pewnego ateisty i przed jego krytyką koranicznej cywilizacji.Jeśli jest na świecie jakakolwiek sprawiedliwość, sąd z pewnością odrzuci wyrok skazujący
pewnego człowieka za objaśnianie wersetów koranicznych, jako że ów człowiek podąża drogą, jaką jego przodkowie obierali od tysiąca trzystu pięćdziesięciu lat; z pewnością usunie ową skazę na postanowieniach prawnych tego muzułmańskiego państwa.
To napisałem w dopisku zawierającym moje sprostowania, który pokazałem oskarżycielowi publicznemu. Był on przerażony i powiedział: "Nie ma takiej potrzeby. Twój wyrok był krótki i do jego odbycia pozostała ci tylko niewielka część kary. Nie ma potrzeby wysyłania tego pisma".
Pojęliście zatem prawdziwe dziwne przykłady podobne zawartemu w mej mowie obrończej i sprzeciwie, który został przedstawiony wam oraz departamentom rządu w Ankarze. Oto, czego oczekuję od sądu w Afyon i na co mam nadzieję: W imię prawdziwej sprawiedliwości oczekuję od was, że zadecydujecie o całkowitej wolności Traktatów Światła, których służba i blask przynoszą narodowi i krajowi korzyści tak wielkie, jakie mogłaby przynieść armia. W przeciwnym razie... Muszę poinformować was, że kiedy zostało uwolnionych pięciu czy dziesięciu moich przyjaciół, którzy trafili do więzienia z powodu powiązań ze mną, miałem pomysł, by popełnić przestępstwo wymagające najcięższej kary, które zmusiłoby mnie do pożegnania z życiem. Oto, jak było:
Choć dla dobra kraju i narodu ciemność. Wkrótce po moim rząd powinien zapewnić mi całkowitą ochronę i dopomagać mi, fakt, iż uciska mnie, sugeruje, że część organizacji komunistycznej oraz tajne stowarzyszenie ateistów, które działały przeciwko mnie przez ostatnie czterdzieści lat, połączyły się, zajęły ważne stanowiska i sprzeciwiają mi się. To mnie smuci, ponieważ liczne znaki wskazują na to, że rząd albo o tym nie wie, albo też na to zezwala.
Panie Przewodniczący sądu! Za pańskim zezwoleniem zadam panu pytanie o coś, czego jestem nadzwyczaj ciekaw: Dlaczego, choć w żaden sposób nie zaangażowałem się w politykę, politycy pozbawili mnie wszelkich praw obywatelskich, wszelkich wolności, a nawet wszelkich praw do życia? Dlaczego zabronili utrzymywania jakiegokolwiek kontaktu ze mną moim wielce troskliwym braciom i wiernym pomocnikom, którzy starali się chronić mnie przed spiskami mającymi na celu zabicie mnie, kiedy przez trzy i pół miesiąca byłem przetrzymywany w całkowitym odosobnieniu, a także przed moimi ukrytymi wrogami, którzy jedenaście razy podali mi truciznę, a nawet uniemożliwili mi - choć byłem stary, samotny, przebywający na zesłaniu i chory - studiowanie mych błogosławionych i nieszkodliwych ksiąg, które zawsze miałem przy sobie?
Błagałem oskarżyciela publicznego, aby zwrócił mi moje księgi, lecz nie zwrócił ich, choć to obiecał. Zmuszono mnie, bym pozostawał w samotności w wielkiej, zamkniętej i lodowatej celi, gdzie nie miałem nic, czym mógłbym się zająć, zaś urzędnicy i ich pachołkowie nie byli dla mnie przyjacielscy ani nie pocieszali mnie, lecz wprost zachęcano ich do tego, aby wrogo na mnie spoglądali. Oto mały przykład:
Napisałem petycję do naczelnika więzienia, oskarżyciela publicznego i przewodniczącego sądu, i wysłałem ją jednemu z moich braci, aby ją przepisał, jako że sam nie znam nowego alfabetu. Petycja została przepisana i wręczona adresatom. Następnie, zupełnie jakbym popełnił jakąś ohydną zbrodnię, zabito gwoździami okna mojej celi. Dym z pieca przyczyniał mi wielkich niewygód, zatem nalegałem, by jedno okno pozostawiono otwarte, jednak teraz również ono zostało zabite gwoździami. Ponadto, choć zgodnie z więziennym zwyczajem uwięzienie w samotności trwa około dwóch tygodni, przebywałem w całkowitym odosobnieniu przez trzy i pół miesiąca, a żadnemu z moich przyjaciół nie pozwolono na to, by miał ze mną jakikolwiek kontakt. Ponadto trzy miesiące temu został spisany przeciwko mnie liczący czterdzieści stron akt oskarżenia, który mi pokazano. Jednakże nie znam nowego alfabetu, byłem chory, a sam piszę bardzo słabo, zatem błagałem, by mogli przyjść do mnie dwaj spośród moich uczniów, którzy znają mój język i mogliby odczytać mi akt oskarżenia oraz spisać mój sprzeciw. Nie zezwolono mi na to, lecz powiedziano: "Obrońca przyjdzie i odczyta akt oskarżenia", później jednak również na to nie pozwolono, lecz jedynie powiedziano jednemu z moich braci, aby spisał akt oskarżenia w starym alfabecie i dał go mnie, jednak przepisanie owych czterdziestu stron zajęłoby sześć lub siedem dni. Sprawienie, że godzina, jaką zajęłoby odczytanie mi aktu oskarżenia, rozciągnęła się na sześć lub siedem dni, a wszystko jedynie po to, aby nikt nie miał ze mną kontaktu, jest przerażającym prześladowaniem i całkowitym pozbawieniem mnie prawa do obrony. Nawet wielokrotny morderca skazany na śmierć przez powieszenie nie spotyka się z takim traktowaniem. Zaprawdę cierpię krańcową niedolę, jako że nie znam powodu, dla którego poddaje się mnie tak niesłychanym mękom. Słyszałem, że Przewodniczący sądu jest uczciwy i uprzejmy, zatem po raz pierwszy i ostatni spisałem tę petycję i zażalenie.
Chory, nieszczęsny i pozostający w całkowitym odosobnieniu
Said Nursi
* * *
Akt oskarżenia zawiera cztery główne punkty, które mnie dotyczą:
Punkt Pierwszy:Uważam się za odnowiciela religii, jakbym był dumny i samolubny.
Odrzucam ten zarzut ze wszystkich sił. Co więcej, wszyscy moi bracia zaświadczą, że nie przyjmowałem czyichkolwiek sugestii, jakobym miał być Mahdim. Zaprawdę, kiedy komitet rzeczoznawców w sądzie Denizli powiedział: "Gdyby Said ogłosił się Mahdim, wszyscy jego uczniowie zaakceptowaliby to", Said w swoim sprzeciwie oznajmił, odpierając ich zarzuty: "Nie jestem Sajjidem, a Mahdi będzie Sajjidem".
Punkt Drugi:Publikowanie pewnych rzeczy w tajemnicy.
Nasi potajemni wrogowie nie powinni źle interpretować faktów, ponieważ w owych dziełach nie ma niczego, co dotyczyłoby polityki lub porządku publicznego. Ponadto nie powinni wykorzystywać jako pretekstu powielacza ani używania starego alfabetu.
Sześć sądów oraz rozmaite departamenty rządu zrozumiały cios, jaki Traktaty Światła wymierzyły Mustafie Kemalowi,
{(*): W akcie oskarżenia nadano temu niewłaściwe znaczenie, uważając za zniewagę pewne przykłady cudotwórstwa (tur. keramet) Traktatów Światła, jakie przybrały postać ciosów, jak gdyby takie nieszczęścia, jak trzęsienia ziemi, które nastąpiły, kiedy zaatakowano Traktaty Światła, były ciosami wymierzonymi przez Traktaty. Niech Bóg uchroni! Nigdy nie powiedzieliśmy ani nie napisaliśmy czegoś takiego. Tym, co powiedzieliśmy w wielu miejscach i co poparliśmy dowodami, było stwierdzenie, że jak jałmużna, która jest przyjmowana przez Boga, tak Traktaty Światła są narzędziem służącym odpychaniu nieszczęść. Kiedykolwiek są one atakowane, ukrywają się, a wówczas nieszczęście korzysta z okazji i atakuje nas. Tak, potwierdzonym przez tysiące uczniów Światła wraz z tym, co zaobserwowali, popartym przez setki incydentów i wydarzeń oraz ich zbieżność, która w żaden sposób nie może zostać przypisana przypadkowi, jak również przez liczne wskazówki i przykłady tałafuq* Koranu (a niektóre z nich wykazaliśmy w sądzie), jest niezachwiane przekonanie, do jakiego doszedłem, o tym, że owe tałafuq są darem Boga wskazującym na to, że Traktaty zostały przez Niego przyjęte, a także są rodzajem cudów Traktatów Światła, dokonanych przez wzgląd na Koran.
*Tałafuq (tur. tevafukat): niezamierzona zgodność słów lub liter wedle pewnego wzoru w wersach na jednej lub kilku stronach; także zgodność pozornie niezwiązanych ze sobą wydarzeń.}
a jednak nie zawracały sobie tym głowy i uniewinniły nas, zwracając nam wszystkie nasze księgi, w tym również Promień Piąty. Co więcej, jego złe uczynki zostały wskazane, aby zachować wartość armii, zatem ukazano antypatię wobec jednego człowieka, aby z głębokim uczuciem wychwalać armię.
Punkt Trzeci:"Said zachęca do naruszenia bezpieczeństwa publicznego".
Owo niesłychane oskarżenie jest obalane przez fakt, że na przestrzeni dwudziestu lat sześć sądów ani policja dziesięciu prowincji nie odnotowały ani jednego przykładu naruszenia bezpieczeństwa publicznego lub zakłócenia porządku publicznego przez któregokolwiek ze stu tysięcy uczniów Światła, przez jakąkolwiek ze stu tysięcy kopii poszczególnych części Traktatów Światła; nie znalazły ani jednej rzeczy tego rodzaju. Bezsensownym jest odpowiadanie na kilka błahych kwestii nowego aktu oskarżenia, jako że trzy sądy, którym odpowiadaliśmy wielokrotnie, uniewinniły nas w prawdziwie wszystkich punktach. Ponieważ oskarżanie nas o owe kwestie jest tym samym, co oskarżanie Sądu Karnego w Ankarze i sądu w Denizli, które uniewinniły nas w owych kwestiach, pozostawiam odpowiedź owym sądom. Istnieją jednak jeszcze dwie lub trzy kwestie.
Kwestia Pierwsza:
Choć Promień Piąty przez dwa lata był badany aż do najdrobniejszych szczegółów przez sądy karne w Denizli i Ankarze, które uniewinniły nas i zwróciły nam ową księgę, obecny akt oskarżenia odnosi jedną lub dwie kwestie owego traktatu do dowódcy, który jest martwy i odszedł, ukazując je jako przestępstwa, za które mamy być odpowiedzialni. Mówimy zatem: Absolutnie żadne prawo nie może uważać za przestępstwo wysuwania uczciwej i ogólnej krytyki, jaką można zastosować do człowieka, który zmarł, odszedł i nie jest już w żaden sposób związany z rządem.
Manipulując faktami, oskarżenie przyjęło jeden aspekt owej ogólnej interpretacji i odniosło go do tego dowódcy. Żadne prawo nie uważa za zbrodnię sytuacji, w której jedna setna znaczenia odnalezionego w poufnym i prywatnym traktacie może zostać zrozumiana jako odnosząca się do jakiegoś człowieka. Ponadto ów traktat w cudowny sposób objaśnia alegoryczne hadisy. Jako że owe objaśnienia zostały spisane trzydzieści czy czterdzieści lat temu, zaś rozstrzygające odpowiedzi zostały udzielone w mojej mowie obrończej i sprzeciwach, które zostały przedstawione trzem sądom, nie licząc waszego sądu, a także sześciu departamentom rządu w Ankarze, i nie spotkały się z żadną krytyką, przeto nie można uważać za rzecz niezgodną z prawem tego, że objaśnienie prawdziwego znaczenia hadisu okazuje się być właściwym dla pewnej grzesznej osoby.
Ponadto korzyści z reform, w których ów człowiek miał udział, a także błędy, których był przyczyną, nie należą tylko do niego, lecz również do armii i do rządu. On miał w nich jedynie pewien udział. Jak krytykowanie
go za jego błędy z pewnością nie jest zbrodnią, tak również nie można powiedzieć, że jest atakowaniem owych reform. Ponadto czyż mogłaby być zbrodnią antypatia wobec kogoś, kto przekształcił meczet Aya Sophia - pomimo że jest on wiecznym źródłem honoru tego bohaterskiego narodu, lśni jak klejnot dżihadu owego narodu i jego służby Koranowi, a także jest wielkim i drogocennym upamiętnieniem mieczów tego narodu - w dom bożków, kto przekształcił siedzibę urzędu Wielkiego Muftiego (ar. Szajch al-Islam) w wyższą szkołę dla dziewcząt?
Kwestia Drugazarzucana mi w akcie oskarżenia:
W tej kwestii uniewinniły mnie trzy sądy, a jak wykazałem czterdzieści lat temu, kiedy objaśniałem cudowną interpretację hadisu, Wielki Mufti ludzi i dżinnów, Zembilli 'Ali Effendi, oznajmił: "Nie jest dozwolone, by zakładać na głowę kapelusz z rondem, nawet dla żartu", zaś wszyscy Wielcy Muftiowie oraz uczeni (ar. 'ulama)islamu również uznali to za niedozwolone. Zatem rzesza muzułmanów znalazła się w niebezpieczeństwie, kiedy zostali zmuszeni do noszenia takich kapeluszy (co oznacza, że muszą albo porzucić religię, albo zbuntować się), jednak jako że w jednej z części Promienia Piątego, spisanej czterdzieści lat temu, jest powiedziane: "Zostaną zmuszeni do noszenia kapeluszy z rondem, a bicie czołem w modlitwie będzie zabronione. Jednak wiara w głowach ludzi noszących kapelusze z rondem sprawi, że ów kapelusz uczyni pokłon do ziemi, a in sza'a-llahsprawi nawet, iż stanie się on muzułmaninem", słowa te ratują rzeszę muzułmanów zarówno przed buntem i rewoltą, jak również przed dobrowolnym odstąpieniem od religii i wiary. Choć żadne prawo nie może zaproponować czegoś takiego tym, którzy żyją w odosobnieniu; choć przez dwadzieścia lat nikt spośród władz sześciu prowincji nie zmusił mnie do noszenia kapelusza; choć urzędnicy w swych biurach, kobiety, dzieci i ludzie w meczetach (a także większość wieśniaków) nie są zmuszani do tego, by go nosić; choć obecnie kapelusze zostały oficjalnie zdjęte z głów żołnierzy; choć w wielu prowincjach nie są zabronione berety ani wełniane czapki - niemniej jednak ta kwestia została wysunięta jako powód skazania mnie i moich braci. Czyż jakiekolwiek prawo świata, jakakolwiek zasada, jakiekolwiek dobro mogłyby uznać ten kompletnie bezsensowny zarzut za rzeczywistą zbrodnię?
Kwestia Trzecia,w której postawiono mi zarzuty, to podżeganie do naruszenia bezpieczeństwa publicznego w Emirdag. Mój sprzeciw wobec tego zarzutu jest następujący:
Po pierwszeistnieje lista moich niezbitych sprzeciwów, która została przedstawiona tutejszemu sądowi, a także sześciu departamentom rządu
w Ankarze - za wiedzą i zezwoleniem tego sądu. Obecnie oznajmiam dokładnie to samo w odpowiedzi na akt oskarżenia.
Po drugie:Jak jest to zaświadczone przez wszystkich, którzy spotykali się ze mną w Emirdag, a także potwierdzone przez ludność i policję tego miasta, w swym osamotnieniu ze wszystkich sił unikałem angażowania się w politykę. Porzuciłem nawet pisanie i prowadzenie korespondencji z innymi. Nie napisałem nic prócz dwóch fragmentów, jednego o po-wtórzeniach w Koranie, drugiego o aniołach. Zwykłem pisać jeden list na tydzień do pewnego miejsca, aby zachęcać ludzi do Traktatów Światła. Zaprawdę, przez trzy lata napisałem jedynie trzy lub cztery listy do rodzonego brata, który jest muftim, a przez dwadzieścia lat był ze mną jako mój uczeń, wielce niepokoił się o mnie i wysyłał mi życzenia z okazji świąt religijnych. Choć przez dwadzieścia lat ani razu nie napisałem do mego brata, który przebywa w mych rodzinnych stronach, w akcie oskarżenia zarzuca mi się naruszenie bezpieczeństwa i - ponownie - sprzeciwianie się reformom. Oto, co mówię w odpowiedzi:
Fakt, że przez dwadzieścia lat sześć sądów i policja dziesięciu prowincji (a owe organy zajmowały się tą sprawą) nie odnotowały żadnego przypadku zakłócenia porządku publicznego czy naruszenia bezpieczeństwa, jaki miałby związek z dwudziestoma, a być może nawet stoma tysiącami ludzi, którzy z entuzjazmem czytają dwadzieścia tysięcy kopii Traktatów Światła, ukazuje, iż oskarżenie wskazuje na jedną spośród tysiąca możliwości tak, jakby była ona faktem dokonanym. Jeśli jednak nie ma żadnego znaku, który wskazywałby na możliwość prawdopodobną jak jeden do dwóch czy jeden do trzech, nie może być mowy o zbrodni. Tymczasem - choć ta możliwość nie jest nawet tak prawdopodobna jak jeden do tysiąca - każdy, włączając w to również oskarżyciela, który mnie atakuje, mógłby zabić wielu ludzi, w imię komuniz-mu zakłócić spokój i porządek publiczny lub naruszyć bezpieczeństwo. Oznacza to, że zniewagą dla sądu i dla prawa jest przedstawianie nie-słychanych i wyolbrzymionych możliwości zamiast faktów.
Co więcej, każdy rząd ma swoich przeciwników. Nie jest zbrodnią sprzeciwianie się rządowi jedynie w myśli. Rząd patrzy na ręce, lecz nie może zajrzeć do serca. Dotyczy to zwłaszcza kogoś, kto oddał temu krajowi i narodowi wspaniałe usługi, a nie przyniósł mu żadnej szkody, zaś ostatnio nie odgrywał żadnej roli w życiu społecznym, lecz stał się tym, który żyje w całkowitym osamotnieniu, a jego dzieła są doceniane i oklaskiwane w najważniejszych ośrodkach świata islamu. Obawiam
się, że ci, którzy wysuwają owe całkowicie niesłychane i bezpodstawne zarzuty wobec takich ludzi, nieświadomie są wykorzystywani dla potrzeb anarchii, a zaiste, nawet komunizmu.
{(*): Popełniając osiemdziesiąty ze stu dotyczących owych dzieł błędów, jakie znajdują się w akcie oskarżenia, prokurator mówi: "Interpretacje przyjęte w Promieniu Piątym są niewłaściwe..."
Odpowiedź: W Promieniu Piątym jest powiedziane: "Jedna z interpretacji - a Bóg wie najlepiej - jest następująca...", co oznacza: "Możliwe, iż jedno ze znaczeń owego hadisu jest następujące...". Zgodnie z logiką, nie można udowodnić, iż jest to błąd; mogłoby to zostać udowodnione jedynie poprzez udowodnienie niemożliwości takiego twierdzenia.
Po drugie: Choć przez ostatnie dwadzieścia, a zaiste, nawet czterdzieści lat, ci, którzy mi się sprzeciwiali, a później ci, którzy sprzeciwiali się Traktatom Światła, nie obalili moich interpretacji ani na gruncie logiki, ani na gruncie naukowym, zaś tysiące uczonych religijnych, którzy sprzeciwiali się zarówno mnie samemu, jak i uczniom Światła, potwierdziły owe interpretacje, i nie zostało powiedziane: "Został on dotknięty przez złe oko", pozostawiam waszej uczciwości sprawiedliwe osądzenie tego, jak niesprawiedliwe jest owo postępowanie dla tych, który nie wiedzą, jak sury Koranu mogą spotykać się z niedowierzaniem.
W skrócie: Znaczenie interpretacji jest jednym spośród wielu możliwych znaczeń hadisu czy wersetu koranicznego.}
Dzięki pewnym znakom pojąłem, że kierując się ideą poniżenia Traktatów Światła, a także z powodu bezzasadnych podejrzeń w temacie Mahdiego, który to temat ma pewne powiązania polityczne, nasi ukryci wrogowie dochodzą do całkowicie bezpodstawnych sugestii, jakoby Traktaty Światła miały zostać wykorzystane dla celów politycznych. Być może to z powodu owych podejrzeń sprawiono, że cierpię tak wielkie męczarnie. Mówię owym potajemnym wrogom i tym, którzy słuchają ich z powodu wrogości wobec nas: Niech Bóg uchroni! I jeszcze raz, niech Bóg uchroni! Zarówno moje siedemdziesięciopięcioletnie życie, a szczególnie ostatnie trzydzieści lat, jak i sto trzydzieści części Traktatów Światła oraz tysiące ludzi, którzy ofiarowali mi swą szczerą przyjaźń, zaświadczają, iż nigdy nie posunąłem się do uczynienia prawd wiary narzędziami służącymi zdobyciu przeze mnie wysokiej rangi, rozgłosu ani sławy.
Tak, uczniowie Światła wiedzą (a dowody tego wykazałem w sądach), że nie dla zyskania dla siebie samego jakiejkolwiek wysokiej pozycji czy sławy, lecz dla służenia wiernym w kwestiach wiary z całym przekonaniem i ze wszystkich sił jestem gotów na to, by poświęcić nie tylko moje życie na tym świecie i jego przemijające godności, lecz również - jeśli będzie to konieczne - moje życie ostateczne z jego wiecznymi godnościami, których poszukuje każdy, a nawet - aby posłużyło to wybawieniu pewnych nieszczęśników od Piekła - jeśli będzie to konieczne - wyrzec
się Raju i samemu trafić do Piekła. Jak wiedzą to moi prawdziwi bracia, tak ja sam na wiele sposobów udowodniłem to w sądach. Oskarżanie mnie w ten sposób o nieszczerość w mej służbie Traktatom Światła i wierze, a także deprecjonowanie Traktatów Światła i dewaluowanie ich, pozbawi ten naród wzniosłych prawd Traktatów Światła.
Jeśli owi nędznicy - ponieważ wyobrażają sobie, że ten świat jest wieczny, a każdy tak jak oni wykorzystuje religię i wiarę dla celów tego świata - przypisują motywy tego świata komuś, kto rzuca wyzwanie wszystkim ludziom zbłądzenia na tym świecie; kto jest gotów do tego, by poświęcić swoje życie zarówno na tym świecie, jak i - jeśli będzie to konieczne - w świecie, który nadejdzie; kto, jak twierdził w sądach, nie zamieniłby nawet jednej prawdy wiary na władanie całym światem; kto z powodu tajemnicy szczerości intencji ucieka od polityki i wszelkich godności, materialnych i duchowych, które mają w sobie choć nutkę polityki; kto przez dwadzieścia lat znosił męki, jakie nie miały sobie równych; kto uważa samego siebie za daleko niższego od swoich uczniów i wierzy w to, że sam prawdziwie jest nędznikiem i nie ma żadnego znaczenia...; jeśli z powodu nadzwyczajnej siły wiary, jaką zyskali dzięki Traktatom Światła, niektórzy spośród jego szczerych braci w swych prywatnych listach przypisują mu pewne cnoty Traktatów Światła, jako że jest on ich "interpretatorem", zaś w konsekwencji przyzwyczajenia, które nie ma żadnych podtekstów politycznych, przyznają mu wysoką rangę - jak ci, którzy do prostych ludzi, których miłują, zwracają się: "Mój panie! Mój dobrodzieju!" - a myślą o nim daleko lepiej, niż nakazywałaby to jego faktyczna zasługa; jeśli podążając za dawnym i przyjętym zwyczajem, praktykowanym między mistrzem a jego uczniami, któremu nikt się nie sprzeciwia, a który służy wyrażeniu podziękowań, nadmiernie go wychwalają; jeśli spisują wyolbrzymione pochwały - a od dawna było zwyczajem umieszczanie ich w posłowiach mile widzianych ksiąg; jeśli czynią to wszystko - czyż może to być uważane za zbrodnię? Z pewnością jest to w pewien sposób sprzeczne z prawdą, jako że jest to przesada, to jednak ów człowiek jest obcym, jest samotny, ma licznych wrogów, a wiele rzeczy sprawiło, że utracił on tych, którzy mu dopomagali. Zatem jedynie po to, by umocnić ich morale w obliczu tak licznych przeciwników, by powstrzymać ich przed ucieczką, by nie niszczyć entuzjazmu tych, którzy nadmiernie go wychwalają, zmienił on część tego, co napisali, aby ich słowa odnosiły się do Traktatów Światła i aby nie odpychać tych ludzi. Można zatem pojąć, do jak dalekiego od prawdy, sprawiedliwości i uczciwości stanu upadli pewni urzędnicy, kiedy próbowali przedstawić powyżej opisanego
człowieka jako kogoś, kto służy wierze dla korzyści tego świata, pomimo jego starości i pomimo faktu, iż stoi on u drzwi grobu. Mym ostatnim słowem jest:
لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ
[23]
Said Nursi
* * *
Suplement
Widziałem, że na odwrocie ostatniego raportu z dochodzenia badającego naszą sprawę sądu zostało napisane: "Cztery miesiące temu rząd oficjalnie podjął decyzję, aby zakazać kolportowania traktatu Cudowność Koranu,to jest Słowa Dwudziestego Piątego, pod pretekstem tego, że jego wymierzone przeciw cywilizacji objaśnienia trzech wersetów są niezgodne z obecnym Kodeksem Cywilnym".
Oto moja odpowiedź: Obecnie Cudowność Koranujest częścią traktatu Zulfikar,a jedynie na dwóch spośród czterystu stron traktatu Zulfikarznajdują się objaśnienia trzech wersetów koranicznych, które zostały również zawarte w trzech spośród moich dawnych traktatów, a odpowiadają na pewne zarzuty cywilizacji wobec Koranu w sposób, któremu nie można się sprzeciwić. Jeden z owych wersetów mówi o zasłanianiu twarzy przez kobiety; drugi - فَـلِاُمِّهِ السُّدُسُ jego matce przypadnie jedna szósta[24] - o dziedziczeniu, tak jak trzeci - فَلِلذَّكَرِ مِثْلُ حَظِّ الْاُنْثَيَيْنِ mężczyźnie przypada udział dwóch kobiet[25]. Dwadzieścia lat temu na dwóch stronicach objaśniłem mądrość znaczenia owych wersetów w sposób, który zmusiłby do milczenia filozofów, a także uczyniłem to w innych traktatach trzydzieści lat temu. Mamy zatem legalne prawo do tego, aby zamiast zakazywania czterystustronicowego traktatu Zulfikar,podejrzewając, że został on napisany obecnie, usunięto z niego owe dwie strony, a księgi zostały nam zwrócone - tak jak w przypadku listu, który zawiera jedno lub dwa szkodliwe słowa, owe słowa zostają usunięte, a opublikowanie całej reszty jest dozwolone. W tej kwestii szukamy u waszego sprawiedliwego sądu poszanowania dla naszych praw.
Ponieważ nikt nie znalazł sposobności do tego, aby przyjść do mnie i odczytać mi liczący czterdzieści stron akt oskarżenia, który został mi wręczony miesiąc temu, po raz pierwszy odczytano mi go dzisiaj, to jest 11 czerwca. Wysłuchałem go i zobaczyłem, że lista moich sprzeciwów, które spisałem dla was dwa miesiące temu (a Dodatek i Dopisek do nich zostały napisane blisko miesiąc temu), została przekazana zarówno sześciu departamentom rządu w Ankarze, jak również waszemu urzędowi. Owe sprzeciwy odrzucają i obalają akt oskarżenia. Nie widzę absolutnie żadnej potrzeby spisywania ich na nowo. Tym, co mówię teraz, są jedynie poniższe dwa lub trzy punkty, które chcę przypomnieć oskarżeniu:
Punkt Pierwszy:Powodem, dla którego nie wziąłem pod rozwagę aktu oskarżenia i nie odpowiedziałem na niego, był fakt, że chciałem uniknąć znieważenia honoru trzech sprawiedliwych sądów, które nas uniewinniły, a także pogardzania nimi, ponieważ owe sądy uniewinniły nas po zbadaniu wszystkich punktów obecnego aktu oskarżenia aż do najdrobniejszych szczegółów. Całkowite zlekceważenie ich uniewinnienia jest zniewagą dla honoru sądownictwa.
Punkt Drugi:Oskarżenie stawia nam pewne zarzuty z powodu obrzydliwego przekręcenia naszych słów oraz nadawania niepojętego znaczenia jednej lub dwóm kwestiom wybranym z tysiąca, jednakże owe kwestie znajdują się w wielkim zbiorze Traktatów Światła. Uczeni (ar. 'ulama)Uniwersytetu Al-Azhar w Kairze, wiodący uczeni Damaszku, skrupulatni uczeni Mekki, Medyny, Aleppo i innych miejsc, a zwłaszcza dociekliwi uczeni Ministerstwa Spraw Religijnych - wszyscy widzieli Traktaty, chwalili je, docenili i złożyli pod nimi swe podpisy, zatem z wielkim zaskoczeniem i oszołomieniem ujrzałem pseudonaukowe sprzeciwy aktu oskarżenia. Gdybym nawet popełnił pewne błędy, zaś oskarżenie miałoby rację w swoich zarzutach (choć tysiące uczonych nie dostrzegły owych błędów ani nie zgłosiły sprzeciwu), owe błędy wciąż nie stanowiłyby przestępstwa, lecz byłyby jedynie błędami naukowymi. Co więcej, trzy sądy uniewinniły zarówno całość Traktatów Światła, jak i nas samych. Jedynie sąd w Eskisehir wymierzył łagodne wyroki mnie samemu oraz piętnastu z setki mych towarzyszy z powodu piętnastu słów Błysku Dwudzie-stego Czwartego, który mówi o zasłanianiu twarzy przez kobiety. W Dopisku do moich sprzeciwów napisałem, że jeśli na obliczu ziemi istnieje sprawiedliwość, to nie zaakceptowałaby ona skazania mnie za objaśnienie owego wersetu zgodnie z tym, co zostało wyłożone w trzystu pięćdziesięciu tysiącach komentarzy do Koranu. Oskarżenie w swym sprycie stara się wykorzystać przeciwko nam pewną liczbę punktów z ksiąg i listów napisanych przez dwadzieścia lat, jak gdyby
zbierało wodę z tysiąca strumieni, to zaś czyni nie trzy, lecz pięć lub sześć sądów, które uniewinniły nas w tej kwestii, naszymi wspólnikami w owej wyimaginowanej zbrodni. Napominam oskarżenie, aby nie znieważało honoru owych sprawiedliwych sądów!
Punkt Trzeci:Nawet jeśli są wyrażane wyraźnie, to krytyka i sprzeciw wobec przywódcy, który zmarł i odszedł, a jego powiązania z rządem wygasły, a który był przyczyną pewnych błędów popełnionych przy reformach, nie mogą być wykroczeniem ani obrazą w rozumieniu prawa. Jednak w moich słowach nie było nic wyraźnego; oskarżenie odniosło do owego przywódcy moje ogólne stwierdzenia poprzez przekręcenie ich. Opublikowało owe poufne znaczenia, o których nie każdemu mówiliśmy, zwracając na nie uwagę wszystkich. Jeśli popełniono jakiekolwiek przestępstwo, to winę ponosi oskarżenie, ponieważ podburzyło ono ludzi i zwróciło ich uwagę na owe znaczenia.
Punkt Czwarty:Z powodu bezpodstawnych podejrzeń, powtarzając tę samą starą historię, zbierając wodę z tysiąca strumieni oskarżenie zbadało pogłoski o tajnym stowarzyszeniu pomimo jednoznacznego uniewinnienia nas w tej kwestii przez trzy sądy. Jednakże nazywanie tajnym stowarzyszeniem solidarności między uczniami Światła, która - czego dowodzi zaświadczenie tysięcy świadków oraz fakt, że sześć prowincji nie ingeruje w nasze sprawy - służy jedynie dobru kraju, narodu i religii, ma na celu szczęśliwość na tym świecie i w świecie, który nadejdzie, a także dokłada starań przeciwko prądom w tym kraju i poza jego granicami, które kłaniają się zepsuciu, a także - jak czyni to oskarżenie - zarzucanie im "wykorzystywania religii oraz podburzania ludzi do zakłócenia publicznego porządku i naruszenia bezpieczeństwa", choć przez dwadzieścia lat nie odnotowano ani jednego taki incydentu, który miałby związek z uczniami Światła, a to wszystko w czasie, gdy istnieje wiele stowarzyszeń politycznych, które są szkodliwe dla tego narodu i kraju, zaś na ich istnienie zezwala się i patrzy się na nie tolerancyjnie - to wprawia w gniew nie tylko rodzaj ludzki, lecz całą ziemię, które odrzucają takie zarzuty. Jednakże nie ma potrzeby, by mówić cokolwiek więcej. Moją odpowiedzią na akt oskarżenia są moje sprzeciwy wraz z Dopiskiem do nich , które zostały spisane na długo przed aktem oskarżenia.
Więzień Said Nursi,
więzienie Afyon
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
Oto, co mówię sądowi w Afyon i Głównemu Sędziemu Karnemu:
Ponieważ od moich wczesnych lat nie mógłbym znieść żadnej dominacji, przeciąłem moje powiązania ze światem. Obecnie życie wraz z owym bezsensownym i niepotrzebnym prześladowaniem stało się dla mnie wielkim ciężarem. Nie mam siły, by znosić prześladowania tysięcy urzędników poza murami więzienia. Mam dosyć życia tego rodzaju. Z całych moich sił domagam się od was, abyście mnie skazali. Zstąpienie do grobu nie leży w mojej mocy, zatem muszę pozostać w więzieniu. Wy również wiecie, że nie istnieją zbrodnie, które bezpodstawnie zarzuca mi oskarżenie, zatem nie mogę zostać skazany z ich powodu. Jednakże przed podjęciem mych prawdziwych obowiązków popełniłem poważne błędy, za które mogę zostać skazany. Jeśli właściwym jest pytać o te sprawy, odpowiem na wasze pytanie. Tak, oto jedyna zbrodnia spośród moich poważnych błędów, jaką popełniłem: Tutaj, w więzieniu Afyon przyszło mi na myśl, że winą, której nie można darować, jest fakt, że ponieważ nie patrzyłem na ten świat, zatem nie wypełniłem ciężkiego obowiązku, jaki nałożono na mnie w imię kraju, narodu i religii, a moja niewiedza nie usprawiedliwia mnie.
Fakt, że w tym względzie uniewinniły nas trzy sądy, ukazuje, jak daleko od prawdy i sprawiedliwości upadli ci, którzy nazywają politycznym stowarzyszeniem tego świata bezinteresowne i wskazujące jedynie na życie ostateczne przywiązanie uczniów Światła do Traktatów Światła i do ich interpretatora, którzy starają się wykazać, iż ci ludzie są winni kryminalnego przestępstwa. My również mówimy:
Podstawą i fundamentem wspólnoty ludzkości, a szczególnie narodu muzułmańskiego, są szczere więzi między krewnymi, troska i przywiązanie między klanami i grupami, a jeśli chodzi o narodowość muzułmańską - duchowe braterstwo wiernych i ich wzajemne wsparcie, oddanie owemu narodowi, a także niezachwiane przywiązanie do prawd Koranu i do tych, którzy je szerzą, oraz przynależność do stronnictwa owych prawd. Jedynie poprzez zaprzeczenie owym więziom, które zabezpieczają życie społeczne, poprzez przyjęcie czerwonej zarazy [26], która rozsiewa na północy straszliwe ziarna anarchii, która rujnuje młode pokolenie, która przyciąga do siebie dzieci wszystkich ludzi, niszczy więzi pokrewieństwa narodowości, otwiera drogę dla całkowitego
zepsucia ludzkiej cywilizacji i życia społecznego - jedynie wówczas uczniowie Światła mogą zostać nazwani stowarzyszeniem politycznym, co jest jednak zniewagą, za którą powinno się postawić przed sądem tych, którzy się jej dopuszczają. Z tego powodu prawdziwi uczniowie Światła otwarcie oznajmiają o swoim uświęconym przywiązaniu do prawd Koranu i o niezachwianych więziach ich braterstwa, wskazującego na życie ostateczne. Ponieważ ze szczęściem przyjmą jakąkolwiek karę, jaka zostanie im wymierzona z powodu owego braterstwa, przeto w waszym sprawiedliwym sądzie zeznają, jaka jest prawda. Nie poniżą się do obrony samych siebie za pomocą kłamstw, pochlebstw i wykrętów.
Więzień Said Nursi
* * *
Dopisek
do Dodatku do moich pisemnych sprzeciwów wobec aktu oskarżenia przedstawionych sądowi w Afyon
Po pierwsze:Mówię sądowi, że ponieważ nowy akt oskarżenia oparty jest na dawnych aktach oskarżenia z sądów w Denizli i Eskisehir, a także na powierzchownych dochodzeniach powierzchownych "komitetów rzeczoznawców", którzy się nam sprzeciwiali, zatem twierdzę przed waszym sądem, że jeśli nie będę w stanie udowodnić tego, iż w akcie oskarżenia znajduje się sto błędów, zadowoli mnie wyrok stu lat pozbawienia wolności. Dowiodłem tego w swojej sprawie; jeśli chcecie, mogę udowodnić to również wam, przedstawiając tabelę, która wymienia ponad setkę błędów.
Po drugie:Kiedy podczas procesu w Denizli nasze księgi i papiery zostały wysłane do Ankary, ja zaś byłem pełen niepokoju i rozpaczy, że zostanie wydany wyrok skazujący nas, napisałem do mych przyjaciół następujący fragment, który został dołączony na zakończenie niektórych z moich mów obrończych: "Jeśli urzędnicy sprawiedliwości, którzy studiują Traktaty Światła, aby je skrytykować, dzięki nim umocnią lub ocalą swą wiarę, zaświadczcie, że wybaczam im. Jesteśmy tu po to, aby służyć, zaś funkcją Traktatów Światła jest umacnianie i ocalenie wiary. Nałożono na nas obowiązek służby wierze bez różnicy, czy chodzi o przyjaciela, czy o wroga, i bez opowiadania się po którejś ze stron".
Panowie Sędziowie! W konsekwencji tej prawdy potężne i niezbite dowody zwróciły ku sobie serca członków sądu; cokolwiek uczynicie przeciwko mnie, wybaczam wam i nie żywię do was żadnej urazy. To dlatego, choć byłem zirytowany przez krańcową tyranię i represje, jakie wycierpiałem, przez pogardliwe traktowanie i zniesławianie mojej osoby, jakiego nie doświadczyłem w takim stopniu nigdy wcześniej, przetrwałem to i nawet nie mówiłem źle o tych, którzy byli w takie postępowanie zaangażowani. Zbiór Traktatów Światła, który macie w swym posiadaniu, stanowi moją niezbitą i niezaprzeczalną mowę obrończą, a także jest mymi sprzeciwami wobec wszystkich stawianych nam zarzutów i oskarżeń o zbrodnie, które rzekomo mieliśmy popełnić.
To zdumiewające, że choć wiodący uczeni Kairu, Damaszku, Aleppo, Medyny i Mekki, a także dociekliwi uczeni Ministerstwa Spraw Religijnych, drobiazgowo przestudiowali zbiór Traktatów Światła, a nie przedstawiając żadnej krytyki, pochwalili je i docenili, to jednak "mądrzy" ludzie, którzy opracowali akt oskarżenia przeciwko nam, ukazali poprzez nadzwyczajny i oczywisty błąd - twierdząc, że Koran zawiera czterdzieści sur - to, jak powierzchownie rozpatrzyli tę kwestię. Pomimo potwierdzenia Traktatów Światła przez tysiące ludzi przebywających w tych ciężkich warunkach, przeze mnie samego, który przebywałem na zesłaniu, byłem samotny, nieszczęsny i byłem celem straszliwych ataków, ów oskarżyciel, który nie wie nawet tego, ile sur jest w Koranie, powiedział: "Choć Traktaty Światła próbują objaśniać Koran i interpretować hadisy, nie zawierają żadnej naukowej zawartości i nie mają choćby w części żadnej wartości naukowej, która mogłaby posłużyć nauczaniu tych, którzy je czytają...". Jest zrozumiałym, jak daleką jest taka krytyka od prawa, rzeczywistości, sprawiedliwości i prawa.
Ponadto skarżę się wam również na to, że choć sprawiliście, iż przez dwie godziny wysłuchaliśmy całego czterdziestostronicowego aktu oskarżenia, który zawiera setki błędów i rani nasze serca, to mimo moich nalegań nie zezwoliliście mi na to, bym w odpowiedzi odczytał pół strony całkowitej prawdy, co zajęłoby dwie minuty. Zatem w imię sprawiedliwości domagam się tego, byście pozwolili mi odczytać całą listę moich sprzeciwów.
Po trzecie:Każdy rząd ma swoich przeciwników, jednak dopóki nie zakłócają oni publicznego porządku, zgodnie z prawem nie mogą zostać dotknięci represjami. Czyż zatem jest w ogóle możliwe, abym ja sam i ci, którzy są tacy jak ja, którzy są rozczarowani światem, a pracują tylko na rzecz grobu, mieli wyrzec się spędzenia reszty ich życia w granicach, o których naucza Koran, na drodze, którą nasi przodkowie podążali przez
tysiąc trzysta pięćdziesiąt lat, w sposób, na jaki zezwalają zasady uświęcone we wszystkich czasach przez trzysta pięćdziesiąt milionów wiernych; czyż jest w ogóle możliwe, abyśmy porzucili tę drogę, a będąc zmuszonymi do tego przez naszych wrogów i ich matactwa, poparli jedynie dla krótkiego i ulotnego życia doczesnego barbarzyńskie prawa i zasady niemoralnej i rozwiązłej cywilizacji, która zaiste jest rodzajem komunizmu; byśmy przyjęli je jako naszą drogę? Żadne prawo jakiegokolwiek miejsca, a także nikt, kto jest choćby w najmniejszym stopniu uczciwy, nie zmusiłby nas do zaakceptowania tego. Tym, którzy się nam sprzeciwiają, mówimy jedynie: Nie naprzykrzajcie się nam, a my nie będziemy wam się naprzykrzać!
Z powodu owego faktu nie poprę ani rozumowo, ani na gruncie naukowym, stronniczych rozkazów dowódcy, zwanych prawami, które uczyniły meczet Aya Sophia domem bożków, a siedzibę urzędu Wielkiego Muftiego wyższą szkołą dla dziewcząt, zaś jeśli chodzi o mnie samego, nie będę postępował stosownie do owych praw. Jednak choć przez dwadzieścia lat mej niewoli byłem ciężko prześladowany, nie zaangażowałem się w politykę, nie drażniłem władz, nie zakłócałem porządku publicznego. Choć mam setki tysięcy przyjaciół w Traktatach Światła, nie odnotowano ani jednego incydentu dotyczącego zakłócenia spokoju. Mam dość życia z powodu całkowicie poniżającego traktowania, z jakim zetknąłem się tutaj oraz na swym zesłaniu w ostatnim okresie mego życia, a owo traktowanie rozdrażniło mnie, ponieważ podobnego nie doznałem nigdy wcześniej. Czuję wręcz wstręt do wolności, jeśli po uwolnieniu miałbym być w ten sposób prześladowany. Napisałem do was petycję, mówiąc, że w przeciwieństwie do wszystkich innych więźniów nie pragnę od was uniewinnienia, lecz skazania, nie chcę łagodnego wyroku, lecz najcięższej kary. Abym został wybawiony od tego niespotykanego, niesłychanie despotycznego traktowania, nie ma dla mnie innego wyjścia prócz zstąpienia do grobu lub uwięzienia. Jednak jako że samobójstwo nie jest dozwolone, a wyznaczona godzina śmierci pozostaje nieznana, zaś jej przyspieszenie nie leży w granicach mej mocy, rezygnuję ze śmierci na rzecz uwięzienia w całkowitej samotności, jakie cierpię obecnie. {(*): Obecnie ten stan trwa już siedemnaście miesięcy.} Jednakże na razie nie przedstawiam owej petycji, a to ze względu na mych niewinnych towarzyszy.
Po czwarte:Oto, co oświadczam, potwierdzając te słowa przez wszystko, co napisałem w Traktatach Światła w czasie trzydziestu lat mego życia, który nazwałem okresem nowego Saida, przez wszystkie fakty dotyczące mojej osoby, zaświadczając je poprzez świadectwa
wszystkich uczciwych ludzi i przyjaciół, którzy spotykali się ze mną w poważnych zamiarach: Na ile byłem w stanie to czynić, starałem się powściągać moją nakazującą zło duszę przed wychwalaniem samego siebie, poszukiwaniem sławy i dumą, a być może nawet sto razy zraniłem uczucia tych uczniów Światła, którzy mają nadmiernie dobre zdanie na mój temat. Jak potwierdzają to zarówno moi bliscy przyjaciele i moi bracia, jak również znaki, jakie zauważyli, mówiłem im: "Sam nie posiadam niczego, jestem tylko nędznym heroldem sklepu złotnika, jakim jest Koran". Nie pragnąc doczesnych zaszczytów, wysokiej pozycji ani sławy, a nawet nie przypuszczając, że zyskam wysoką rangę duchową, lecz będąc przerażonym możliwością tego, że moja dusza otrzyma pewien udział w służbie, jaką wykonuję, co zepsuje moją szczerość i czystość intencji, postanowiłem poświęcić owe zaszczyty i stanowiska dla mojej służby. Jednak pomimo tego, iż postępowałem w ten sposób, pomimo tego, że nie przyjmowałem wdzięczności niektórych spośród moich braci za to, że mogli skorzystać z Traktatów Światła - co zostało przedstawione Wysokiemu Sądowi w taki sposób, jak gdyby była to kwestia polityczna o wielkiej doniosłości - uczyniliście ich szacunek dla mnie, który jest większy niż szacunek, jaki żywi syn dla swego ojca, przedmiotem indagacji. Doprowadziliście niektórych spośród nich do tego, iż zaprzeczyli mu. Sprawiliście, że słuchaliśmy tego ze zdumieniem. Czyż można sobie wyobrazić, że nieszczęśnik, który nie jest szczęśliwy, kiedy go wychwalają, który uważa, że nie jest tego godzien, miałby popełnić przestępstwo?
Po piąte:Mówię wam z całym przekonaniem, że oskarżanie uczniów Światła o to, że należą do stowarzyszenia politycznego lub o zaangażowanie w politykę, kiedy nie mają oni absolutnie żadnego związku z jakimkolwiek stowarzyszeniem, związkiem czy ruchem politycznym, jest świadomą lub nieświadomą walką przeciwko nam przez wzgląd na tajną organizację ateistyczną, która od czterdziestu lat działała bezpośrednio na szkodę islamu i wiary, lub też w imię pewnego rodzaju komunizmu, który wytwarza w tym kraju anarchię. Trzy sądy uniewinniły w tym względzie wszystkich uczniów Światła i wszystkie Traktaty Światła.
Jedynie sąd w Eskisehir skazał mnie na rok pozbawienia wolności, zaś piętnastu spośród stu dwudziestu moich przyjaciół na sześć miesięcy więzienia z powodu jednej kwestii, jaka znalazła się w krótkim traktacie mówiącym o zasłanianiu ciała przez kobiety, lub być może z powodu zdania: "Wedle tego, co słyszałem, w mieście będącym siedzibą rządu pucybut zachował się bezczelnie wobec półnagiej żony pewnej ważnej osobistości, a jego zdumiewający brak manier wymierzył cios w bez-
wstydną twarz pewnego człowieka, który sprzeciwia się zasłanianiu ciała przez kobiety", które zostało napisane dawno temu. Oznacza to, że obecne oskarżanie Traktatów Światła oraz ich uczniów jest stawianiem zarzutów i wymierzaniem wyroku trzem sądom, a także jest lekceważeniem ich.
Po szóste: Z Traktatami Światła nie można walczyć. Wszyscy muzułmańscy uczeni, którzy je widzieli, potwierdzili iż są one wiarygodnym komentarzem do Koranu - to jest, że zawierają potężne dowody jego prawd. Są one cudem Koranu tego stulecia, są silną barierą, chroniącą ten naród i kraj przed zagrożeniami przychodzący miz północy. Pojąłem zatem, iż obowiązkiem waszego sądu nie jest odstraszanie od nich ich uczniów, lecz - przez wzgląd na ogólne prawa - zachęcanie ich, i tego od was oczekuję.Dzięki wolności nauki nikt nie wtrąca się do spraw książek i czasopism tych, którzy nie mają żadnej religii, a także niektórych politycznych ateistów, którzy przynoszą szkodę narodowi, krajowi i bezpieczeństwu publicznemu, zatem z pewnością nie jest zbrodnią być uczniem Światła, ratować wiarę niewinnych i potrzebujących młodych ludzi oraz zachowywać ich od niemoralności; zaiste, rząd oraz Ministerstwo Edukacji powinny przyklasnąć temu i do tego zachęcać.
Oto moje ostatnie słowo: Oby Wszechmocny Bóg pozwolił sędziom na wyegzekwowanie prawa z prawdziwą sprawiedliwością. Amen.
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
[27]
نِعْمَ الْمَوْلٰى وَ نِعْمَ النَّص۪يرُ
[28]
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ
[29]
Said Nursi
* * *
Moje ostatnie słowo
Zarówno z aktu oskarżenia, jak i z długiego więzienia mnie w samotności pojąłem, iż w tej sprawie chodzi przede wszystkim o moją osobę, zaś cała sprawa została ujrzana jako odpowiednia dla tego, aby zniszczyćmoją osobę, jak gdyby moja osoba przyczyniała szkody rządowi, bezpieczeństwu publicznemu i krajowi, jak gdybym za zasłoną
religii ukrywał cele tego świata i dążył do pewnego rodzaju działalności politycznej. W obliczu tego mówię wam z całkowitym przeświadczeniem, co następuje:
Nie wyrządzajcie krzywdy uczniom Światła z powodu owych bezpodstawnych podejrzeń poprzez oczernianie mojej osoby, ponieważ są oni oddani Traktatom Światła, krajowi i narodowi, i ponieważ mają wielką wartość dla kraju i dla narodu.Gdybyście tak uczynili, mogłoby to otworzyć drogę dla znacznych szkód duchowych dla owego kraju i narodu, a zaiste, dla wystawienia kraju i narodu na niebezpieczeństwo. Mówię wam również z całkowitą pewnością, że jakakolwiek zniewaga, jakiekolwiek poniżające traktowanie, oszczerstwa, męczarnie czy wyroki więzienia spotkają moją osobę, przez wzgląd na drogę, którą teraz podążam, jestem zdecydowany na to, aby je przyjąć - pod warunkiem, że żadna krzywda nie spotka z mego powodu Traktatów Światła ani uczniów Światła. Ponadto w takim traktowaniu zawarta jest również nagroda dla mnie, jaką otrzymam w życiu ostatecznym. Choć szlocham, jestem również zadowolony, jako że w ten sposób mogę zostać ocalonym od grzechów mojej nakazującej zło duszy. Gdyby ci nieszczęśni, niewinni ludzie nie zostali wysłani do więzienia wraz ze mną, powiedziałbym to z wielką zapalczywością w waszym sądzie. Widzieliście również, że człowiek, który spisał akt oskarżenia, chce zniszczyć moją osobę poprzez swoje przekręcanie moich słów i wyolbrzymianie ich, a także źle interpretuje przynajmniej część tego, co napisałem, poprzez ukazywanie wszystkich moich ksiąg i listów, poufnych i innych, spisanych przez dwadzieścia czy trzydzieści lat mego życia tak, jakby zostały one napisane w tym roku, jakby nigdy nie widział ich żaden sąd, jakby nie zostały one ułaskawione ani nie podlegały upływowi czasu. Powiedziałem sto razy, że jestem niedoskonały, a powód, dla którego zniesławianie mnie przy każdej okazji nie ma żadnego wpływu na opinię publiczną na mój temat, co wystarczy do tego, by zaniepokoić polityków, jest następujący:Tutaj, w tym czasie, wielu ludzi odczuwa silną i nieodpartą potrzebę tego, aby nauczać innych religii i umacniać ich wiarę, a są to ludzie, którzy nie poświęcą prawdy dla niczego innego, nie uczynią jej narzędziem żadnej sprawy i nie pragną żadnego udziału dla swych dusz. Jedynie w ten sposób można odnieść korzyść z tego, czego nauczają oni w temacie wiary, a także dojść do tego, by uwierzyć z całkowitą pewnością.
Tak, wygląda na to, że w żadnym innym czasie ani w żadnym innym miejscu owa potrzeba nie była tak wielka, ponieważ z zewnątrz nadeszło zło w całej swej sile.Choć przyznałem i oznajmiłem, że sam nie odpowiedziałem na ową potrzebę, przypuszcza się, że dokonałem tego
w pewnym stopniu, nie z powodu jakiejkolwiek mojej cnoty, lecz z powodu tego, że owa potrzeba była naprawdę ciężką, zaś inni nie wysunęli się na czoło. Przez długi czas patrzyłem na to ze zdumieniem i zadziwieniem, lecz dopiero teraz pojąłem mądrość zawartą w owej opinii ogółu, której w żaden sposób nie jestem godzien, a która ukształtowała się mimo mych straszliwych błędów. Oto, jaka jest owa mądrość:
Tutaj, w tym czasie, Traktaty Światła i zbiorowa osobowość ich uczniów zwróciły ową dotkliwą potrzebę ku sobie samym.Przypuszcza się, iż moja osoba jest przedstawicielem cudownej prawdy Traktatów Światła oraz ich szczerej i czystej osobowości - choć mój udział w ich dziele i służbie to zaledwie jedna tysięczna - i poświęca mi się pewną uwagę. Jednak jest to zarówno szkodliwe dla mnie, jak też jest dla mnie ciężarem, a ponadto nie mam do tego prawa. Jednak zachowałem milczenie i przyjąłem ową szkodę przez wzgląd na Traktaty Światła i ich osobowość. Ponadto z powodu mej służby Traktatom uważa się, jakoby wzmianki o mojej skromnej osobie były zawarte w przepowiedniach dotyczących Traktatów Światła (które są zwierciadłem, jakie w tym czasie odbija cudowność Wszechmądrego Koranu) oraz zbiorowej osobowości ich szczerych uczniów, jakie zostały poczynione dzięki Bożej inspiracji przez niektórych świętych mężów, takich jak Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) czy Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona). Wygląda na to, że byłem w błędzie, jako że w niektórych miejscach przypisałem nieco ich łaskawej uwagi mojej osobie, zaś nie zwróciłem jej ku Traktatom Światła. Powodem tego była moja słabość; pozornie przyjąłem część owej uwagi dla samego siebie, aby zapobiec rzeczom, które mogły odstraszyć tych, którzy pomagali mi pomnażać Traktaty Światła, a także po to, aby zwiększyć ich ufność w to, co powiedziałem. Ostrzegam was! Nie ma potrzeby zniesławiania mej przemijającej osoby, która stoi u drzwi grobu, nie ma również konieczności nadawania jej tak wielkiego znaczenia. W żadnym wypadku nie jesteście w stanie walczyć z Traktatami Światła, zatem nie walczcie z nimi! Przez prowadzenie z nimi walki przyczynicie wielkich szkód temu narodowi i temu krajowi. Tak czy inaczej nie jesteście w stanie rozproszyć uczniów Światła, ponieważ obrońca Koranu w tym czasie - a w oczach świata islamu jest on równy bohaterom dawnych czasów - wraz ze swymi bohaterskimi czynami nie pozwoli na to, aby synowie przodków tej ziemi, która na drodze obrony Koranu wydała czterdzieści do pięćdziesięciu milionów męczenników, porzucili Traktaty Światła. Nawet jeśli ci szczerzy uczniowie pozornie się wycofają, wciąż będą przywiązani do Traktatów całym życiem i całą duszą. Nie porzucą Traktatów Światła, które są zwierciadłem owej
prawdy, gdyż skutkiem tego wyrządziliby szkodę temu narodowi, krajowi i bezpieczeństwu publicznemu.
Moim ostatnim słowem jest:
فَاِنْ تَوَلَّوْا فَقُلْ حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ
[30]
* * *
Petycja
wysłana do rządu
Mam prośbę o największym znaczeniu, którą chcę przedstawić Rządowi.
Upraszam Rząd o to, aby piętnastostronicowy Promień Piąty, który po raz pierwszy został spisany lata temu, a później został dołączony do zakończenia liczącego sobie ponad trzysta stron zbioru Dająca światło lampa(tur. Siracu'n-Nur),a także był powodem skonfiskowania owego zbioru przez rząd, został usunięty z Dającej światło lampy,ponieważ zostało ustalone, iż owo dzieło może być na wiele sposobów użyteczne dla ludzi dotkniętych nieszczęściem, starszych oraz tych, którzy popadli w wątpliwości dotyczące ich wiary. Upraszam o to, by zabroniono rozpowszechniania owego fragmentu, który uważa się za szkodliwy, lecz wydano pozwolenie na publikację pozostałych trzystu stron, aby ludzie, na których spadło nieszczęście, a także starsi, mogli czerpać z niego pociechę, zaś potrzebujący mogli skorzystać z prawd wiary, które ów zbiór zawiera.
Ponadto wśród czterystu stron traktatu Zulfikarznajdują się dwie strony spisane trzydzieści lat temu, a objaśniające - w odpowiedzi filozofom Europy - dwa wersety koraniczne, dotyczące dziedziczenia i zasłaniania ciała przez kobiety, zaś w zbiorze Znaki cudowności(ar. Iszarat al-I'dżaz),wydanym trzydzieści lat temu, znajduje się jeden wers mówiący o bankach w odniesieniu do wersetu:
اَحَلَّ اللّٰهُ الْبَيْعَ وَحَرَّمَ الرِّبَوا
Lecz Bóg dozwolił handel, a zakazał lichwy[31], a także, pośród odpowiedzi na sześć pytań, jakie zostały zadane urzędowi Wielkiego Muftiego przez duchownego będącego głową Kościoła anglikańskiego, w przybliżeniu jeden wers, napisany trzydzieści lat temu, kiedy należałem do Daru'l-Hikmet. Upraszam zatem o to, aby owe fragmenty zostały usunięte, a zbiór Zulfikar- który został skonfiskowany pod pretekstem owych dwóch stron i jednego wersu, ponieważ są one niezgodne z obecnym Kodeksem Cywilnym - mógł do nas powrócić, ponieważ był on wielce chwalony przez świat muzułmański oraz zaprawdę dostrzeżono płynące z niego korzyści, a ponadto w cudowny sposób udowadnia on prawdziwość trzech spośród filarów wiary. Tego się dopraszamy i jest to naszym prawem, jak w przypadku, kiedy pięć słów listu zostaje ocenzurowane, lecz zezwala się na wysłanie jego pozostałej części. Domagamy się zatem uszanowania naszego ważnego i legalnego prawa. Żądamy, byśmy - wraz z Koranem i tymi, którzy umiłowali wiarę, a poprzez Traktaty Światła służą narodowi, krajowi i bezpieczeństwu publicznemu - zostali wybawieni od prześladowań ludzi, którzy w tym, co nas dotyczy, robią górę z kretowiska. Ponadto od osiemnastu lat nie widziałem żadnej kopii Sześciu ataków,które napisałem, kiedy byłem przepełniony gniewem z powodu ciężkich prześladowań, jakie cierpiałem w owym czasie, a mówiąc, iż są one poufne, nie wydałem pozwolenia na ich opublikowanie. Tak czy inaczej, trafiły one do rąk trzech lub czterech sądów, zaś sądy zwróciły je ich właścicielom.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
(Ten fragment został napisany, aby podziękować komitetowi rzeczoznawców powołanemu przez Ministerstwo Spraw Religijnych. Objaśnię trzy Punkty, aby dopomóc we wniesieniu poprawek do pomniejszych zarzutów owego komitetu, na które odpowiedź jest zupełnie jasna).
Punkt Pierwszy:Jeśli chodzi o mnie, to jestem wdzięczny owym uczonym i dziękuję im na trzy sposoby:
Po pierwsze:Prócz Promienia Piątego, doceniają oni pozostałe trzynaście części zbioru Dająca światło lampa.
Po drugie:Obalają oni wysuwane przeciwko nam zarzuty tworzenia tariki sufich, zakładania stowarzyszenia politycznego i naruszania bezpieczeństwa.
Po trzecie:Potwierdzają oni moje stanowisko w sądzie. Powiedziałem sądowi, że jeśli można mówić o jakiejkolwiek winie, to winnym jestem ja, zaś uczniowie Światła są szczerzy i niewinni, a na rzecz Traktatów Światła pracują dla swej wiary. Komitet rzeczoznawców również oczyszcza z zarzutów uczniów Światła i przypisuje całą winę mnie. Mówię zatem członkom owego komitetu: "Niechaj Bóg będzie z was rad!" Wspólnikami w moim przestępstwie uczynili oni jedynie zmarłego Hasana Feyziego i zmarłego Hafiza Alego, a także dwóch lub trzech innych, którzy są spadkobiercami owych dwóch błogosławionych męczenników i działają wedle ich systemu. Pomylili się jednak pod jednym względem, jako że ci ludzie wyprzedzili mnie nie w błędach czy winie, lecz w służbie na rzecz wiary, a poprzez Bożą łaskę i miłosierdzie zostali dani mi jako pomocnicy z powodu mej słabości, zaś są wolnymi od moich błędów.
Punkt Drugi:Komitet rzeczoznawców orzekł, że niektóre z przekazów [32]przytoczonych w Promieniu Piątym są "wątpliwe", zaś inne są "fałszywe" [33], a ponadto niektóre zostały niewłaściwie zinterpretowane. Zostało to napisane tak samo, jak w akcie oskarżenia w Afyon, który był wymierzony przeciwko nam. Jednak w tabeli, która zajęła piętnaście stron, udowodniłem, iż ów akt oskarżenia zawierał osiemdziesiąt jeden błędów. Szanowny komitet ekspertów powinien zobaczyć ową tabelę. Przykład jednego z owych błędów jest następujący:
Oskarżyciel powiedział:"Wszystkie interpretacje są błędne, zaś przekazy albo fałszywe (ar. małdu),albo wątpliwe".
Ja zaś mówię:Zinterpretowanie hadisu oznacza stwierdzenie, że takieto-a-takie znaczenie jest możliwe lub być może zamierzone przez hadis. Zgodnie z logiką, odrzucenie możliwości takiego znaczenia możliwe jest jedynie poprzez udowodnienie jego niemożliwości. Jednak jak znaczenie hadisu zostało ujrzane oraz urzeczywistniło się w tym stuleciu, tak pewien aspekt uniwersalności aluzyjnego poziomu znaczenia hadisu ukazał jeden blask jego cudownego znaczenia, które w tym czasie okazało się prawdziwe, zatem nie można mu w żaden sposób ani zaprzeczyć, ani się sprzeciwić. Ponadto w tabeli zostało udowodnione, że słowa oskarżyciela: "...wszystkie przekazy są albo fałszywe, albo wątpliwe" są błędne pod trzema względami.
Po pierwsze:Błędem pod dziesięcioma względami jest całkowite zaprzeczanie tego rodzaju przekazom, jako że ani Imam Ahmad Ibn Hanbal, który zapamiętał milion hadisów, ani Imam Al-Buchari, który zapamiętał pięćset tysięcy, nie mieli odwagi, aby im zaprzeczyć, a takie zaprzeczenie tak czy inaczej nie jest możliwe; jako że prokurator nie widział wszystkich ksiąg hadisów; jako że większość ummy w każdym stuleciu oczekuje pojawienia się tego, co wyrażają owe przekazy, lub zaświadczenia jednego aspektu ich ogólnego znaczenia; jako że zostały one zaakceptowane przez całą ummę; jako że ukazały się i były widziane liczne ich aspekty i próbki, które okazały się w zupełności prawdziwe.
Po drugie:Termin małduoznacza, że dany przekaz nie jest hadisem, który posiada autentyczny łańcuch przekazicieli, lecz ów termin nie oznacza, że znaczenie przekazu jest błędne. Jako że spośród ummy szczególnie ludzie prawdy i ci, przed którymi odsłoniła się prawda, a także niektórzy z uczonych w dziedzinie hadisów oraz ci, którzy posiadali kwalifikacje do tego, aby interpretować prawo, przyjęli owe przekazy i oczekiwali na ukazanie się tego, na co one wskazują, z pewnością owe przekazy zawierają prawdę, która wskazuje na każdego, jak jest to z przysłowiami.
Po trzecie:Czyż w choć jednej z ksiąg uczonych, którzy obrali różne drogi i trzymali się różnych szkół, istnieje choć jedna kwestia lub choć jeden przekaz, któremu nikt by się nie sprzeciwił? Na przykład jednym z przekazów mówiących o pojawieniu się kilku Antychrystów (Dadżdżali) wewnątrz islamu jest następujący hadis, który wyraźnie przepowiada wojny Hulagu i Czyngis-chana: Kalifat 'Abbasydów będzie długo trwał, dopóki nie upadnie w ręce Dadżdżala[34]. Jak ten hadis, który oznajmia, że po pięciuset latach w łonie islamu pojawi się Dadżdżal, tak również wiele innych przekazów przynosi wiadomości o postaciach, które pojawią się u kresu czasu. Niemniej jednak, niektórzy z mudżtahidów, którzy należeli do różnych szkół lub których idee były radykalne, nie przyjęli owych przekazów, mówiąc, iż były one albo nieautentyczne, albo wątpliwe. Tak czy inaczej...
Powód, dla którego skracam ową długą historię, odnosi się do Traktatów Światła, ponieważ jak cztery silne trzęsienia ziemi w cudowny sposób [35]zbiegły się z zaatakowaniem Traktatów Światła, ukazując gniew ziemi, tak podczas godzin, w których spisywałem ową odpowiedź, dwa trzęsienia ziemi zdarzyły się w tym miejscu. Oto, jak było:
Owe dwa trzęsienia ziemi zbiegły się poprzez tałafuqz cierpieniem, jakiego doświadczyłem z powodu ran spowodowanych przez operację
chirurgiczną raportu rzeczoznawców, który dostarczono mi owego wieczoru, a także wywołanych godnymi politowania trudnościami, które były wynikiem tego, iż nie miałem kontaktu z innymi i musiałem pisać sam, mym nędznym piórem. Tak, owego wieczoru otrzymałem raport Ministerstwa Spraw Religijnych, w którym pokładałem wielkie nadzieje podczas ośmiu miesięcy niedoli uwięzienia w samotności, spodziewając się tego, że ów raport przybędzie nam z pomocą. Tego ranka zrozumiałem, że poprzez poruszanie najbardziej trywialnych kwestii owi eksperci dopomogli nie mnie, lecz oskarżycielowi publicznemu, i ujrzałem, że powiedzieli: "Said rzekł, że ostatnie cztery trzęsienia ziemi były przykładem cudotwórstwa Traktatów Światła". Wówczas, kiedy zamierzałem napisać, jak napisałem w tabeli wykazującej błędy aktu oskarżenia: "Jak przyjmowana przez Boga jałmużna, tak Traktaty Światła służą odpychaniu nieszczęść. Kiedykolwiek są one atakowane, wówczas przydarzają się nieszczęścia, korzystając z okazji. Niekiedy również ziemia kipi gniewem", doszło tutaj do dwóch silnych trzęsień ziemi,
{(*): Owe dwa trzęsienia ziemi miały miejsce 18. września 1948 roku, w piątek rano. Za zgodność, w imieniu wszystkich uczniów Światła przetrzymywanych w więzieniu
Afyon: Halil, Mustafa, Mehmed Feyzi, Husrev.}
co sprawiło, iż porzuciłem spisywanie tego fragmentu, zatem pozostawiam go i przechodzę do Punktu Trzeciego.
Punkt Trzeci:O, skrupulatni, prawdomówni i uczciwi uczeni z komitetu rzeczoznawców! Długoletnim i przyjętym zwyczajem uczonych jest pisanie przez nich panegiryków i pochwał, niekiedy przesadnych, niekiedy wręcz przeciwnie, w posłowiach pięknych dzieł napisanych przez innych, oraz publikowanie ich, zaś autorzy są zadowoleni i wdzięczni tym, którzy napisali owe pochwały, a ich przeciwnicy nie oskarżają ich o samochwalstwo. Nie byłem w stanie pogodzić ze starannymi studiami, ścisłą wiedzą, łaskawą pomocą i uczciwością tego, że mielibyście uznać za samochwalstwo fakt, iż nie całkiem odrzuciłem pochwały napisane przez pewnych szczególnych i szczerych uczniów Światła w rodzaju zmarłego Hasana Feyziego czy męczennika Hafiza Alego, które owi uczniowie napisali, aby dopomóc mi w mej bezsilności, słabości i samotności na zesłaniu, w obliczu tak wielu nieuczciwych ludzi, którzy w barbarzyński sposób atakowali mnie i występowali przeciwko mnie, a także by zachęcić potrzebujących do tego, by mocno przylgnęli do Traktatów Światła. Było mi z tego powodu przykro. Owi moi przyjaciele o czystych sercach nigdy nie myśleli o polityce, lecz powiedzieli to, co potwierdzili poprzez matematyczne obliczenia: "Jednym z aspektów i pomniejszych znaczeń powszechnego i aluzyjnego znaczenia hadisu są w tym czasie Traktaty
Światła", a o tych słowach nie można rzec, by były błędne, ponieważ czas udowadnia ich słuszność. Tak czy owak, nawet gdyby owe słowa były przesadne lub nawet niesłuszne, wciąż byłby to jedynie błąd naukowy. Każdy może spisać swe własne opinie. Sami wiecie, jak wiele rozmaitych poglądów i opinii spisano w dziełach dwunastu szkół prawa szari'a - szczególnie w dziełach szkół hanafickiej, malikickiej, szafi'ickiej i hanbalickiej - a także w dziełach blisko siedemdziesięciu autorytetów w naukach teologii (ar. kalam)i zasad religii.Jednakże nigdy i w żadnym czasie zgoda między uczonymi w religii nie była potrzebna tak bardzo, jak obecnie; nigdy nie było tak wielkiej potrzeby, by owi uczeni unikali sporów. Teraz jesteśmy zmuszeni do tego, by odłożyć na bok konflikt w sprawach drugorzędnych i nie czynić go przedmiotem sporu.
* * *
Oto trzy pytania, które chcę zadać sprawiedliwym hodżom z komitetu rzeczoznawców:
Pytanie Pierwsze:Czyż człowiek jest winnym przestępstwa, jeśli ktoś wychwala go, mając dobrą intencję? Szczególnie jeśli ów człowiek nie chce, by go wychwalano - czy można uznać to za miłość własną, jeśli dopóki tylko mógł, albo odrzucał on owe pochwały, albo też kierował je ku komuś innemu, lecz aby nie utracić swego szczerego przyjaciela, nie skarcił go, lecz odpowiedział poprzez milczenie, a także mówiąc, iż owa pochwała jest po stokroć większą od jego zasług?
Pytanie Drugie:Czyż w owym czasie straszliwych ataków na religię i na wielce doniosłe kwestie religijne ten spośród uczniów Światła, który umiłował prawdę, powinien zostać uznany winnym z powodu nieszkodliwego i pomniejszego błędu naukowego oraz błędnego poglądu? Czyż jest dopuszczalnym, by owemu uczniowi, który napisał ów panegiryk - choć od mistrzów takich jak wy oczekiwał łagodnego napomnienia - wymierzać taki cios ręką sprawiedliwości?
Pytanie Trzecie:Czyż wasza krytyka, odnosząca się jedynie do jednej lub dwóch kwestii, jest właściwa dla Traktatów Światła, którymi przez dwadzieścia lat nigdy nie zachwiali ich niezliczeni przeciwnicy, a które umacniały wiarę tysięcy potrzebujących ludzi? Ponadto przypominam owym skrupulatnym uczonym o tym, co następuje: Ponieważ zobaczyli
oni mój list na początku panegiryku napisanego przez Ahmeda Feyziego, w swym raporcie skrytykowali mnie tak, jakbym to ja sam napisał swoją pochwałę. Jednak list nie został napisany po to, bym przyjmował pochwały, lecz po to, aby wyciąć je z owego panegiryku - i faktycznie usunąłem jego część. Inne zamierzałem zmienić, lecz będąc zmuszonym do pośpiechu, wysłałem list do jednego z moich braci bez ukończenia go. Wówczas, kiedy list został wysłany do prywatnej osoby, został skonfiskowany przez rząd. Czyż tak prywatne pochwały, czysto naukowe i osobiste, wysłane przez przyjaciela do przyjaciela celem konsultacji przed wprowadzeniem zmian, zasługują na tak gwałtowny sprzeciw? Co więcej, dwa niewielkie zbiory, oprawione na czerwono i czarno, zawierają liczne poufne listy, prywatnie pisane do przyjaciół, aby powinszować im, dodać im odwagi i sprawić im przyjemność. Tak czy inaczej, jedna lub dwie osoby zainteresowały się nimi i zgromadziły owe listy w jednej księdze, aby nie zostały utracone. Podczas rewizji ów zbiór dostał się w ręce policji. Czyż istnieje jakakolwiek potrzeba wysuwania absurdalnych podejrzeń odnośnie do owych listów, czynienia ich przedmiotem dochodzenia, a także starania się, aby odnieść je do polityków? Czyż nie jest to tym samym, co pozostawianie ślepym na straszliwe smoki atakujące Koran (a nawet unikanie patrzenia w ich kierunku) przy równoczesnym dokładaniu starań, aby walczyć z nieznośnymi komarami?
Czyż ignorowanie Saracoglu, który nazywa religię i praktykę Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) "trucizną", a prowadzenie sporu w temacie Dającej światło lampy,która ukazuje prawdę Koranu z jasnością równą jasności słońca i udowadnia, iż owa prawda jest doskonałym lekarstwem na rany rodzaju ludzkiego, nie jest dopomaganiem w konfiskacie owego zbioru? Od ludzi takich jak wy oczekujemy balsamu na nasze rany, wnikliwości i wsparcia, a nie obrażamy się z powodu waszej drobnej krytyki.
Więzień Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
(Ten fragment jest wprowadzeniem do fragmentów następujących po nim).
Kierując się ideą dopomożenia co nieco w obaleniu poprzez prawdziwe i uczciwe świadectwa niekorzystnej dla nas decyzji sądu w Afyon, aby Sąd Apelacyjny zmienił ją na naszą korzyść, a także celem zwięzłego wskazania na niektóre z błędów aktu oskarżenia, dokładnie wypisaliśmy owe fragmenty z poufnych traktatów, których spisanie zostało uznane za przestępstwo. Wykazując owe błędy ukazujemy, iż ci, którzy nas skazali, są winni przestępstwa.
Na przykład:Aby skazać mnie na najcięższą karę, w zakończeniu aktu oskarżenia zapisano następujące słowa, które miały być listą moich zbrodni: "Kwestie, które odrzuca Said Nursi. Po pierwsze: Odrzucenie obalenia Imperium i zniesienia kalifatu...". Jest to zarówno błąd, jak i niedopatrzenie, jako że piętnaście lat temu w sądzie Eskisehir odpowiedziałem na pytanie dotyczące tego, co napisałem w Błysku Dwudziestym Szóstym, Traktacie dla ludzi starszych:"Byłem zasmucony z powodu przeminięcia panowania Kalifatu", zaś moja odpowiedź zmusiła sąd do milczenia. Ktokolwiek uważa za zbrodnię znikome wspomnienie, które zblakło wraz z upływem czasu oraz zostało objęte łaską i uniewinnieniem, sam jest winny.
Jako świadectwo dokumentujące ową wyimaginowaną zbrodnię ukazano hadis pochodzący z jednego z Błysków, który można również znaleźć w traktacie Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie): Po mnie kalifat przetrwa trzydzieści lat, następnie stanie się zachłanną monarchią, a następnie zepsuciem i tyranią[36], co oznacza, że po czterech Kalifach Sprawiedliwych nastąpi zepsucie. W jednym z mych dawnych traktatów napisałem, że ten hadis zawiera trzy cudowne proroctwa. Następnie w akcie oskarżenia podano jako moją zbrodnię:
"W jednym ze swych traktatów Said mówi, że po kalifacie nastąpi zepsucie i tyrania". O wy, ludzie z owego powierzchownie patrzącego komitetu! Ktokolwiek uważa za zbrodnię objaśnianie cudownej przepowiedni hadisu, który przepowiada rozpowszechnienie duchowego i cielesnego zepsucia wśród ludzkości obecnych czasów, a także wydarzenie, które spowoduje chaos na ziemi, ten sam jest winnym, zarówno w sensie duchowym, jak i materialnym.
Napisano również, że: "...człowiek jest winien reakcji politycznej, jeśli nazywa innowacją, zbłądzeniem i ateizmem reformy takie, jak:
zamykanie sufickich tekkei zaviye[37], a także szkół religijnych; przyjęcie sekularyzmu; ustanowienie zasad nacjonalistycznych w miejsce zasad islamu; noszenie kapeluszy z rondem; zakaz ubierania się kobiet w strój muzułmański; wymuszone wprowadzenie alfabetu łacińskiego w miejsce alfabetu koranicznego; recytowanie azanu i iqamy po turecku; zakaz nauczania religii w szkołach; uznanie równych praw kobiet, również w dziedziczeniu; zniesienie poligamii".
O, ludzie z owego nieuczciwego komitetu! Koran, owa Księga cudownej wystawy, w każdym stuleciu był świętym, niebiańskim przewodnikiem dla trzystu pięćdziesięciu milionów ludzi, programem wszelkiej ich szczęśliwości, świętym skarbcem życia na tym świecie i w świecie, który nadejdzie. Czyż jest możliwe zaprzeczanie wielu jego wyraźnym wersetom, które nie ścierpią żadnej interpretacji, mówiącym o zasłanianiu ciała przez kobiety, dziedziczeniu, poligamii, wspominaniu Boga, nauczaniu wiedzy religijnej i jej rozpowszechnianiu, a także o zachowaniu cech szczególnych religii; czyż jest możliwe uczynienie winnymi zbrodni wszystkich miarodajnych interpretatorów prawa i Wielkich Muftich? Jeśli potraficie cofnąć czas, unieważnijcie liczne uniewinnienia sądowe, przebaczenia prawne, unieważnijcie poufną i prywatną stronę tych spraw, znieście wolność sumienia i wolność myśli, prawo do sprzeciwu rozumowego i naukowego! Wygnajcie je z tego kraju i usuńcie z jego rządów, a wtedy będziecie mogli uczynić mnie winnym owych rzeczy! W przeciwnym razie wasza wina będzie straszna, kiedy staniecie przed Sądem prawdy i sprawiedliwości!
Said Nursi
* * *
(Choć ów fragment był wymierzony przeciwko członkom sądu, sąd w zdumiewający sposób ukazał go jako wymierzony przeciwko nam).
Powiedziałem w tym sądzie, że jeśli istnieje na obliczu ziemi jakakolwiek sprawiedliwość, to odrzuci ona niesprawiedliwą decyzję, by skazać człowieka, który - opierając się na zgodności i potwierdzeniu trzystu pięćdziesięciu tysięcy komentarzy do Koranu i podążając za wiarą naszych przodków z tysiąca trzystu pięćdziesięciu lat - objaśnił Bożą
zasadę, która była uważana za najświętszą i najprawdziwszą dla życia społecznego trzystu pięćdziesięciu milionów muzułmanów w każdym stuleciu spośród tysiąca trzystu pięćdziesięciu lat; sprawiedliwość powinna unieważnić taki wyrok.
* * *
(Fragment, który sąd w zdumiewający sposób odnotował jako pochwalający jego decyzję, jak gdyby był on wymierzony przeciwko nam, choć w istocie potępia on członków owego sądu).
W Liście Dwudziestym Szóstym Said Nursi mówi o sobie coś takiego:
Wasz nieszczęsny brat ma trzy osobowości, które, zaprawdę, są bardzo odległe od siebie nawzajem.
Osobowość pierwsza:Dopóki jestem heroldem wzniosłego skarbca Wszechmądrego Koranu, posiadam przyznaną mi na pewien czas osobowość należną wyłącznie Koranowi. Nadzwyczaj wzniosły charakter, jakiego wymaga to zaszczytne stanowisko, nie należy do mnie; nie posiadam takiego charakteru. Raczej składa się on z cech, jakich wymagają to stanowisko i związany z nim obowiązek. Wszelkie zalety tego rodzaju, jakie we mnie dostrzegliście, nie są moimi zaletami, zatem nie przypuszczajcie, bym je posiadał; należą one nie do mnie, lecz do mego stanowiska.
Osobowość druga:Dzięki łasce Wszechmocnego Boga, kiedy oddawałem Mu cześć, zwracając się w kierunku Bożego dworu, została mi dana osobowość, w której widoczne są pewne cechy szczególne. Wynika ona ze świadomości własnych wad, ze zdawania sobie sprawy z własnych potrzeb i bezsilności, które to cechy są podstawami oddawania czci Bogu i w których zawiera się znaczenie aktów czci. Dzięki owej osobowości wiem, że jestem bardziej żałosny, bezsilny, potrzebujący i niedoskonały niż ktokolwiek inny. Nawet gdyby cały świat chwalił mnie i oklaskiwał, nie sprawiłoby to, bym uwierzył, że jestem dobrym człowiekiem lub że posiadam jakikolwiek rodzaj doskonałości.
Osobowość trzecia:Ta osobowość jest moją prawdziwą osobowością, niedoskonałą osobowością starego Saida, pewnymi skłonnościami charakteru, jakie odziedziczyłem po starym Saidzie. Czasem nakłania
mnie ona do hipokryzji, pragnąc wysokiej rangi i pozycji. Ponieważ nie pochodzę ze szlachetnego rodu, można zaobserwować u mnie również pewne złe cechy, jak choćby bycie oszczędnym aż do skąpstwa. Moi bracia! Nie będę opisywał wielu ukrytych wad i złych cech mej prawdziwej osobowości, by nie odpędzić was od siebie całkowicie. (...) Wszechmocny Bóg litościwie ukazał we mnie Swą moc i zatrudnia On kogoś takiego jak ja, podobnego najniższemu z szeregowców, w służbie tajemnicom Koranu, przypominającej najwyższą rangę feldmarszałka. Dzięki niech będą Bogu po sto tysięcy razy! Moja dusza jest bardziej nikczemna niż cokolwiek innego, zaś obowiązek, jaki został mi powierzony, wyższy ponad wszystko!
Wszelka chwała niech będzie Bogu, oto dar od mego Pana!
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى
* * *
(Pewien fragment wielce przestraszył sąd, zatem został odnotowany, a przy osądzaniu nas wykorzystany przeciwko nam. Jednakże owe porywcze słowa zostały napisane piętnaście lat temu, a następnie zostały złagodzone przez te, które przytaczamy poniżej).
Oto zdania, które powinny sprawić, że członkowie sądu spojrzą na naszą sprawę uczciwie: "Moi bracia! Przez wzgląd na ludzi niewinnych i starszych nie dokonujcie zemsty na tych, którzy niesprawiedliwie mnie zabijają. Wystarczą im męczarnie grobu i Piekła" .
W obliczu traktowania, z jakim spotkałem się z waszej strony, zgodnie z tym, w co wierzycie, ogólnie rzecz biorąc, sprzeciwiam się wam. Poświęcacie waszą religię i wasze życie ostateczne przez wzgląd na wasze życie na tym świecie. Czy zgodnie z wami, czy też z powodu przeciwieństw między nami, a wbrew temu, co mówicie, w każdej chwili jesteśmy gotowi, by poświęcić nasze życie tego świata dla naszej religii i dla życia ostatecznego. Poświęcenie dwóch lub trzech lat życia w poniżeniu pod waszymi rządami dla dostąpienia świętego męczeństwa jest dla nas niczym woda z rajskiego źródła Al-Kałsar. Jednakże, byście zadrżeli ze strachu, oto, co wam mówię z całkowitą pewnością, polegając na blasku i wskazówkach Wszechmądrego Koranu:
Jeśli mnie zabijecie, sami również nie pozostaniecie przy życiu! Zostaniecie wyprowadzeni z tego świata, który jest waszym rajem i który miłujecie, przez rękę, której nic nie powstrzyma, i zostaniecie szybko ciśnięci w niekończącą się ciemność. Wkrótce po moim odejściu wasi przywódcy podobni Nimrodom zostaną zabici i wysłani do mnie. Uchwycę ich za ich obroże i przyprowadzę przed Boga, a kiedy Boża sprawiedliwość ciśnie ich na najniższy z niskich poziomów, zemszczę się!
O, nędzni nieszczęśnicy, którzy sprzedajecie waszą religię i wasze życie ostateczne za ten świat! Jeśli chcecie żyć, nie wtrącajcie się do moich spraw! Przez Boże miłosierdzie żywię nadzieję na to, że moja śmierć przysłuży się religii bardziej niż moje życie, i wybuchnie nad waszymi głowami jak bomba, a wy rozpierzchniecie się! Przyczyniajcie mi kłopotów, jeśli macie odwagę! Jeśli zrobicie cokolwiek, zobaczycie!
Ów fragment kończy się wersetem koranicznym.
* * *
(Sąd odnotował ów fragment, aby wykorzystać go przeciwko mnie, choć oskarża on członków sądu o to, że są ekstremistami).
Mustafa Kemal wkroczył do biura Rzecznika Zgromadzenia w Ankarze wściekle rozgniewany i powiedział: "Wezwaliśmy cię tu po to, abyś objaśnił nam swe ważne idee. Ty jednak przybyłeś i napisałeś różne rzeczy dotyczące modlitwy pięć razy dziennie, i zasiałeś między nami niezgodę". Choć Said odpowiedział mu: "Ci, którzy nie odprawiają pięciokrotnej modlitwy, są zdrajcami, a oświadczenia zdrajców są odrzucane", Mustafa Kemal tytułem przeprosin przełknął swój gniew. Choć jego uczucia i zasady zostały zranione, nikt nie tknął starego Saida choćby palcem, a owi wielkopańscy dowódcy śmiertelnie się go bali. Zapisano, że zdarzyło się to dzięki cudownej mocy przyszłej zbiorowej osobowości przyszłych bohaterskich uczniów Światła, a także było olśniewającym przykładem cudotwórstwa Traktatów Światła.
* * *
(Fragment, który został odnotowany, aby wykorzystać go przeciwko nam, który jednak sprawia, że to sąd staje się winnym).
Jest powiedziane: "Nie popieramy ani rozumowo, ani na gruncie naukowym samowolnych rozkazów - nazywanych prawami - dowódcy, który uczynił meczet Aya Sophia domem bożków, a urząd Wielkiego Muftiego wyższą szkołą dla dziewcząt, zaś jeśli chodzi o mnie, nie postępuję stosownie do owych rozkazów".
W petycji datowanej na 29.08.1948 jest powiedziane:
Przyszła mi do głowy następująca myśl: Fakt, że rząd prześladuje mnie, choć dla dobra tego narodu i kraju powinien mnie chronić i dopomagać mi, sugeruje istnienie tajnej organizacji ateistycznej, która walczy przeciwko mnie wraz z częścią organizacji komunistycznej, zaś owe organizacje połączyły się, zajęły ważne oficjalne stanowiska, a teraz mi się sprzeciwiają. Jeśli chodzi o rząd, to albo nie jest o tym poinformowany, albo na to zezwala. Czyż może być zbrodnią fakt, że nie miłuje się człowieka, który przekształcił meczet Aya Sophia - pomimo że jest on wiecznym źródłem dumy dla tego bohaterskiego narodu, lśniącą ozdobą, która ukazuje światu służbę Koranowi i dżihad tego narodu, a także jest drogocennym upamiętnieniem jego mieczów - w dom bożków, który przekształcił siedzibę urzędu Wielkiego Muftiego (ar. Szajch al-Islam) w wyższą szkołę dla dziewcząt?
* * *
(Fragment, który sąd uznał za najbardziej odpowiedni dla tego, by skazać Saida. Owym słowom, których Said użył w sądzie Denizli przeciw swym ukrytym wrogom, przydano całkowicie błędne znaczenie, a zmieniając je tak, aby mogły odnosić się do rządu, wysunięto je jako powód wydania wyroku skazującego).
...nazywa on niektóre z nowych praw państwa, które dokonało reform, "samowolnym przymusem przez wzgląd na niewiarę"; Republikę nazywa "absolutnym despotyzmem"; ustrój "całkowitym odszczepieństwem i komunizmem", zaś cywilizację "absolutną rozpustą".
* * *
(Fragment, który w zdumiewający sposób dodano jako pochwałę dla decyzji sądu).
Zapisujemy, że Traktaty Światła wydają liczne korzyści zarówno na tym świecie, jak i w świecie, który nadejdzie. Owymi korzyściami są:
1. Cnotliwe dokładanie starań przeciwko ludziom zbłądzenia.
2. Dopomaganie Nauczycielowi Bediuzzamanowi w rozprzestrzenianiu prawdy.
3. Służenie muzułmanom przez wzgląd na wiarę.
4. Nabywanie wiedzy poprzez pióro.
5. Praktykowanie oddawania czci Bogu poprzez refleksyjne rozmyślania, których godzina niekiedy może być równa aktom czci całego roku.
6. Zstąpienie do grobu w stanie wiary.
Traktaty Światła wydają również pięć rodzajów korzyści tego świata:
1. Obfitość zaopatrzenia.
2. Spokój umysłu i szczęście.
3. Obfitość środków do życia.
4. Osiągnięcie sukcesu w działaniu.
5. Poprzez zalety bycia uczniem Światła, udział we wszystkich modlitwach i suplikacjach, ofiarowywanych przez wszystkich uczniów Światła.
Wkrótce zrozumieją to ludzie młodzi, zaś uniwersytety staną się szkołami Traktatów Światła.
* * *
(To zdumiewające, lecz owo szczere oddanie uznano za zbrodnię).
Jeden z dwóch planów, jakich trzymają się utajeni hipokryci:Zniszczenie mego dobrego imienia, jak gdyby w ten sposób miały zostać zdeprecjonowane Traktaty Światła.
Drugi plan:Uniemożliwienie rozpowszechniania Traktatów Światła poprzez sprawienie, że uczniowie Światła staną się zastraszeni i opieszali. Nigdy się nie lękajcie! Niechaj ręce nieszczęśników takich
jak my zostaną poświęcone dla świętej prawdy, dla której swoje głowy poświęciły miliony bohaterów!
* * *
(To niesamowite, lecz powiedziano, że najszczersza i całkowicie prawdziwa przedmowa i pochwała napisana przez Hasana Feyziego, która była zgodna z rzeczywistością i nikomu nie przyczyniła szkody, lecz wielu przyniosła wielkie korzyści, stanowi przestępstwo, zaś umieszczenie jej w zakończeniu jednego ze zbiorów Traktatów Światła podano jako powód konfiskaty owego zbioru).
Oto streszczenie listu, jaki napisał Hasan Feyzi:
"O, Traktaty Światła! Nie ma wątpliwości co do tego, że jesteście językiem Tego, Który jest Prawdą, jesteście inspiracją pochodzącą od Tego, Który jest Prawdą, i zostałyście spisane za Jego zezwoleniem". (...)
"Nie jestem niczyją własnością. Nie zaczerpnięto mnie z żadnej księgi ani nie skradziono z żadnego dzieła. Należę do mego Pana (ar. Ar-Rabb) i do Koranu. Jestem cudownym światłem, wypływającym z nieśmiertelnego dzieła". (...)
"Jesteście najbardziej promienistą księgą prawdy i miłosierdzia. Zaszczycacie niektórych spośród waszych szczególnych, szczerych uczniów, upiększając ich ozdobami świętych mężów i uczonych, którzy dostąpili oczyszczenia. Co więcej, wasze traktaty nie wkraczają do sądów jako kryminalista lub podejrzany, lecz jako nauczyciel, instruktor i przewodnik. Na każdym posiedzeniu sprawiedliwości wspaniale i olśniewająco ukazałyście waszą moc i siłę, waszą wspaniałość i dumę. Obmyłyście ich wodą wiary i Koranu". (...)
"O, Nauczycielu, sługo Traktatów Światła i ich interpretatorze! Nauczycielu, sługo Boga, duchowy synu Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) i uczniu tego, którego nazwano Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona)! Unieś mnie do wzniosłego poziomu twojej wiedzy!" (...)
"Miał jedynie zaopatrzenie wystarczające na miesiąc, to jest około kilograma, owinięte w papier i zawieszone na gwoździu. W swym
byciu pozbawionym wszystkiego dostąpił niewyczerpanego istnienia. Powstrzymywał się od przyjmowania podarunków. Gdyby przyjmował datki i jałmużnę, dzisiaj byłby milionerem".
* * *
(Zakwestionowano tylko jeden z powodów dla których Traktaty Światła otrzymały swą nazwę. Powiedziano, że wśród ich bliskich uczniów nie widać nikogo, kto miałby na imię Nuri. Jak jest powiedziane w przypisie do odpowiedzi, obecnie w służbie Traktatom Światła wyróżnili się Nuri Benli i Kureli Nuri, zwany Zegarmistrzem. To sprawiło, że nasi wrogowie nie mogli już krytykować tej nazwy, przez co zostali zmuszeni do oparcia swych zarzutów na najbardziej trywialnych kwestiach).
Powód, dla którego w Słowie Dwudziestym Szóstym trzydzieści trzy Słowa, trzydzieści trzy Listy, trzydzieści jeden Błysków i trzynaście Promieni nazwano Traktatami Światła, jest następujący:
Przez całe moje życie wszędzie stawało przede mną słowo "Nur" (światło). Na przykład moją rodzinną wioską było Nurs, moja zmarła matka miała na imię Nuriye, mym mistrzem Naqszbandijja był Sajjid Nur Muhammad, a jednym z mych mistrzów Qadirijja był Nur-ad-Din, jednym z mych mistrzów Koranu był Nuri, zaś najbardziej przywiązanymi do mnie spośród moich uczniów byli ci, którzy w swych imionach mieli "Nur". (Jednakże jak dziwnym jest fakt, że wśród najważniejszych uczniów Światła nie ma ani jednego, który miałby na imię Nuri!) {(*): Tak było w owym czasie, od którego minęło dwadzieścia lat.}
Tym, co najbardziej rozświetla i objaśnia moje księgi, są porównania do światła. Tym, co rozwiązało większość moich trudności odnoszących się do Bożych prawd, jest świetliste Imię "Światło" (ar. An-Nur), należące do Najpiękniejszych Imion Boga.
Wreszcie mym szczególnym przywódcą w żarliwym entuzjazmie wobec Koranu, który sprawia, że ograniczam się do służenia Koranowi, jest 'Usman Zu'l-Nurajn [38](niech Bóg będzie z niego rad).
* * *
(Zarówno Sześć ataków- tur. Hucumat-i Sitte- jak i Dopisek do nich zostały spisane dwadzieścia lat temu w obliczu srogiej i despotycznej agresji. Były one uważane za wysoce poufne, a napisane zostały w czasie, gdy byłem zagniewany, a także podczas drugiej wojny światowej. To wszystko uzasadnia gniew. Zatem dalekim od jakiejkolwiek sprawiedliwości jest postrzeganie ich jako zbrodnię, jak gdyby zostały napisane obecnie, a także ich konfiskata).
Oto, co jest napisane w nagłówku Dopisku do Sześciu ataków:
Ów Dopisek został napisany, aby uniknąć niesmaku i zniewag, z jakimi spotkamy się w przyszłości. Oznacza to, że został on napisany, aby - kiedy mówią: "Spójrzcie na słabych ludzi tej epoki!" - ich ślina nie dosięgła naszych twarzy lub też byśmy mogli je otrzeć. Niechaj te słowa rozbrzmiewają w uszach przywódców Europy, dzikich pod maskami ich człowieczeństwa! Niech zostaną wepchnięte do oczu niesprawiedliwych prześladowców, którzy podburzają przeciw nam pozbawionych skrupułów tyranów! Są one petycją, która wymierzy cios w głowy tych, którzy podążają za podłą współczesną cywilizacją, a którzy w tym stuleciu po sto tysięcy razy sprawiają, że koniecznym staje się istnienie Piekła!
W ostatnich czasach utajona agresja bezbożnych - despotyczna agresja wymierzona przeciwko nieszczęsnym ludziom wiary oraz przeciwko religii - przybrała najbardziej szpetny kształt. W czasie, kiedy ja sam oraz dwóch moich braci oddawaliśmy cześć Bogu w meczecie, który sam pomagałem remontować, nasze prywatne wezwanie i nieoficjalne wezwanie na modlitwę oraz iqama zostały przerwane. Zapytano: "Dlaczego recytujecie iqamę po arabsku i w tajemnicy wykonujecie wezwanie na modlitwę?" Moja cierpliwość - dzięki której zachowywałem milczenie - wyczerpała się. Mówię zatem nie do tych pozbawionych skrupułów, podłych ludzi, którzy nie są godni tego, by się do nich zwracać, lecz do przywódców owego podobnego Faraonowi stowarzyszenia, które w swym samowolnym despotyzmie igra z losem tego narodu: "O, ludzie zbłądzenia, którzy zboczyliście z drogi prostej w religii!, domagam się odpowiedzi na sześć pytań".
Pytanie Pierwsze:Każdy rząd na świecie, wszyscy ludzie u władzy, nawet kanibale i hersztowie band rozbójników, mają pewne zasady i pewne prawo, poprzez które rządzą. Zatem zgodnie z jaką zasadą dokonujecie
tej niesłychanej agresji? Pokażcie wasze prawo! A może przyjmujecie za prawo kaprysy garstki zasługujących na wzgardę urzędników?
Pytam, ponieważ żadne prawo nie może w taki sposób przerwać prywatnych aktów czci; takie prawo nie może istnieć! (...)
* * *
(To godne pożałowania, że sprzeciwiono się jednemu lub dwóm zdaniom traktatu Siedem znaków- tur. Isharat-i Seb'a- który jest zarówno stary, jak i poufny oraz prawdziwy, a także że próbowano skonfiskować ów traktat, a nas podać do sądu. Jednak prawda, jaką zawiera ów traktat, jest tak potężna, że dla dobra społeczeństwa powinna zostać oznajmiona na całym świecie i całemu rodzajowi ludzkiemu).
Największym głupcem na świecie jest ten, kto spodziewa się postępu, dobrobytu i szczęścia od takich bezbożnych anarchistów. Jeden z owych głupców, który zajmuje wysokie stanowisko, powiedział: "Mówiliśmy: 'Boże! Boże!' i pozostaliśmy zacofani. Europa mówiła o karabinach i armatach, i rozwinęła się".
Zgodnie z zasadą, która mówi: "Głupcowi powinno odpowiadać się milczeniem", odpowiedzią dla takich ludzi jest milczenie, lecz ponieważ za pewnymi głupcami stoją źli, choć mądrzy ludzie, oto, co mówimy:
O, nieszczęśnicy! Ten świat jest gospodą. Każdego dnia trzydzieści tysięcy świadków kładzie swoje podpisy pod zarządzeniem słów "śmierć jest prawdą", potwierdzając je. Czyż możecie zabić śmierć? Czyż możecie zaprzeczyć owym świadkom? Ponieważ nie możecie, śmierć sprawia, że ludzie mówią: "Boże! Boże!". Które z waszych karabinów i armat mogą rozświetlić niekończącą się ciemność, w obliczu której staje ten, kto jest w agonii? Które mogą zastąpić słowa: "Boże! Boże!" i przekształcić całkowitą rozpacz umierającego w prawdziwą nadzieję? Ponieważ śmierć istnieje, a my zstąpimy do grobu, ponieważ życie doczesne odchodzi, a przychodzi życie ostateczne, jeśli działa i karabiny przemówią raz, słowa "Boże! Boże!" powinniśmy wypowiedzieć tysiąc razy. (...)
* * *
(To zadziwiające, lecz pewne zdanie z Błysku Szesnastego, które przemawiało na naszą korzyść, odwrócono tak, aby świadczyło przeciwko nam, co ukazało, że nasi wrogowie skłaniali się ku temu, aby skonfiskować ów wartościowy traktat).
Oto fragment Błysku Szesnastego:
Jeśli chodzi o kataklizm, jakim jest wojna, wyrządziłby on wielką szkodę naszej służbie Koranowi. (...) Jak Ten, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny, w ciągu jednej minuty wymiata chmury, by ukazać słońce, lśniące na czystym niebie, może zatem rozproszyć owe bezlitosne, czarne chmury i ukazać podobne słońcu prawdy prawa szariatu, może uczynić to bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów i bez jakichkolwiek trudności. Oczekujemy, że przez Swoje miłosierdzie nie każe zapłacić nam za to zbyt wysokiej ceny. Niechaj da mądrość głowom tych, którzy są na szczytach władzy, niechaj da wiarę ich sercom; to wystarczy, by sprawy potoczyły się we właściwy sposób. (...)
"Ponieważ trzymasz w dłoni nie maczugę, lecz światło, a światłu ani nie można się sprzeciwić, ani uciec przed nim, nie można też wyrządzić żadnej szkody, ukazując światło, dlaczego doradzasz przyjaciołom ostrożność, a nawet powstrzymujesz ich przed pokazywaniem innym ludziom wielu wypełnionych światłem części Traktatów Światła?" (...)
Głowy większości ludzi zajmujących wysoką pozycję są jak pijane, stąd nie będą oni mogli przeczytać Traktatów Światła. Nawet jeśli je przeczytają, nie będą mogli ich zrozumieć, nadadzą im złe znaczenie i będą mieszali się w sprawy Ruchu Światła. Nie powinno się pokazywać im Traktatów Światła, póki nie wrócą do zdrowych zmysłów, by nie wtrącali się do naszych spraw. (...) Zatem doradzam mym braciom, by byli ostrożni, by nie dawali prawdy nieodpowiednim ludziom (...).
* * *
(Choć zasłanianie ciała przez kobiety jest koranicznym rozkazem, choć ów fragment, który został spisany dawno temu, udzielił najbardziej potężnej odpowiedzi w tym temacie, choć przysłużył się temu również wyrok więzienia, ponownie przytacza się ów fragment tak, jakby był on zniewagą czy przestępstwem. Ponadto nazywa się przestępstwem kryminalnym prawdę, która ma najwyższą wartość i może być użyteczna dla każdego, a została zawarta w Traktacie dla ludzi starszych- który nasi wrogowie próbują skonfiskować - i Przewodniku dla młodzieży.To ukazuje, iż nasi przeciwnicy nie są w stanie niczego znaleźć).
Po objaśnieniu faktu, iż zasłanianie ciała przez kobiety jest rozkazem Koranu, w poświęconym temu tematowi Błysku Dwudziestym Czwartym jest powiedziane:
Fakt, że według wiadomości jakie otrzymaliśmy, żona pewnego mężczyzny cieszącego się wysoką pozycją na tym świecie, która obnażyła nogi, została zaczepiona w stolicy kraju, na rynku, w biały dzień i przy wszystkich przez zwykłego pucybuta, wymierza policzek w bezwstydne twarze tych, którzy są przeciwni temu, by kobiety się zasłaniały!
Z kolei w Błysku Dwudziestym Szóstym, który mówi o ludziach starszych, jest powiedziane:
...wspiąłem się na szczyt cytadeli w Ankarze, znacznie bardziej niż ja sam starej, zniszczonej i sprawiającej wrażenie wyczerpanej, która wydała mi się wzniesioną ze skamieniałych wydarzeń historycznych. Schyłek pory roku, moja starość, starość cytadeli, starość rodzaju ludzkiego, starość niegdyś wspaniałego Imperium Otomańskiego, kres panowania Kalifatu i starość świata spowodowały, że - będąc w stanie wielkiego smutku, żałości i przygnębienia - spojrzałem z owej wyniosłej cytadeli na doliny przeszłości i na góry przyszłości. (...)
Kiedy szukałem pociechy, patrząc w prawo, to jest w przeszłość, mój ojciec, moi przodkowie i cała ludzkość zdali mi się wielkim grobem, co wypełniło mnie przygnębieniem, zamiast pocieszyć. (...) Spojrzałem na teraźniejszość, która zdała się (...) trumną, w której niesiono moje na pół martwe, cierpiące i desperacko walczące ciało. (...)
* * *
(Poniższy fragment skrytykowano, przytaczając go jako przestępstwo, podczas gdy nasi nieprzyjaciele powinni mu przyklasnąć).
Wydałem większość wynagrodzenia, jakie otrzymałem z Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye i odłożyłem niewielką kwotę, aby udać się na pielgrzymkę (hadżdż). Dzięki obfitości wynikającej z oszczędności i zadowolenia z tego, co posiadam, owa niewielka suma pieniędzy była dla mnie wystarczająca. Uchroniło mnie to przed poniżeniem, a pewna niewielka kwota z owych błogosławionych pieniędzy nadal mi pozostała.
W Błysku Dwudziestym Drugim, który został oznaczony jako poufny i przeznaczony wyłącznie dla najbliższych mi, najbardziej szczerych i najwierniejszych uczniów, jest napisane:
WSKAZÓWKA PIERWSZA
Skoro nie wtrącasz się do spraw ludzi życia doczesnego ani do tego świata, dlaczego ahl ad-dunjaprzy każdej okazji wtrącają się w sprawy twojego życia ostatecznego? (...) Tymi, którzy powinni odpowiedzieć na to pytanie, są władze Isparty i jej mieszkańcy (...).
* * *
(Ci, którzy uważają za zbrodnię owe niewinne, szczere, zadziwiające nadzieję i pragnienie, zrodzone z litości, która wynika z wiary, z pewnością sami są winni zbrodni).
W jednym z podpisanych przez siebie listów Said mówi:
Zwykle byłem zdumiony widokiem siedmioczy dziesięcioletnich dzieci, które podbiegały do mnie, kiedy jechałem bryczką, aby wziąć mnie za rękę. Zastanawiałem się, z jakiego powodu tak się dzieje. Nagle zostało mi oznajmione, że "przeczuwając przyszłość, pewna grupa młodych i niewinnych dzieci poczuła, że dzięki Traktatom Światła znalazłyby one szczęście i zostałyby wybawione od duchowych niebezpieczeństw" (...).
* * *
(Uważanie owego fragmentu za zbrodnię - choć jego początek świadczy na moją korzyść, zaś jego zakończenie wyraża życzenie i nadzieję - przekracza wszelkie granice uczciwości).
Zapisano, że liczne wersety i hadisy jednogłośnie nadmieniają o świetlistej prawdzie tego stulecia, a także wskazują na największego odnowiciela religii, który przybędzie u kresu czasu, mówiąc, że najważniejszym z trzech obowiązków owego człowieka i jego wspólnoty będzie ocalenie wiary, zaś zlekceważenie przez nich dwóch obowiązków dominujących w rozległej sferze - takich jak wskrzeszenie prawa szari'a i ustanowienie kalifatu - nie przyniesie żadnej szkody. Jednakże ów fakt, może doprowadzić do tego, że przeciwnicy Traktatów Światła, a szczególnie politycy, będą je krytykować i atakować, a z tego powodu usunąłem część krótkiego traktatu mówiącego o naszych skrupulatnych braciach, jak również usunąłem z niego niektóre zdania, wysyłając ów traktat w zmodyfikowanej postaci.
W podpisanym przez siebie liście Said Nursi pisze:
Fakt, że wersety:
اِنَّا فَتَحْنَالَكَ فَتْحًا مُب۪ينًا
وَ يَنْصُرَكَ اللّٰهُ نَصْرًا عَز۪يزًا
Zaprawdę, daliśmy tobie (Muhammadzie) jasne zwycięstwo...oraz: ...i aby (Bóg) ci dopomógł (Muhammadzie) pomocą potężną[39]w rękopisie Koranu przekroczyły bramę Ministerstwa Wojny, które stało się uniwersytetem, i najpierw zostały przykryte marmurowymi płytami, a teraz zostały wyciągnięte na światło, jest znakiem tego, że ponownie zezwolono na sporządzanie rękopisu Koranu, zatem cel, do jakiego dążyły Traktaty Światła, został osiągnięty. Jest to również znakiem faktu, że uniwersytet stanie się szkołą Światła.
* * *
(Oto przypis Husreva do mojego listu zatytułowanego Takbir pielgrzymów,który dostarcza doskonałej odpowiedzi na krytykę moich objaśnień).
W liście podpisanym przez Saida Nursiego, zatytułowanym Takbir pielgrzymów na Górze Arafat,znajduje się odpowiedź na fakt, iż "...znacząca liczba uczniów Światła usilnie dopytuje o wybitnego przewodnika spośród rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który ma przyjść u kresu czasu, przypuszczając iż jesteś nim ty. Ty ze swej strony konsekwentnie odrzucasz ich idee, wzdragając się przez taką sugestią. Jest to pewna sprzeczność. Chcemy usłyszeć odpowiedź w tej kwestii".
Odpowiedź:Zbiorowa osobowość uświęconej społeczności, jaką ukaże Mahdi pochodzący z rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), będzie miała trzy funkcje: ocalenie wiary, ożywienie cech szczególnych islamu pod hasłem kalifatu Muhammada, a także zmodyfikowanie do pewnego stopnia prawa szariatu Muhammada. Mahdi spróbuje wypełnić ów wielki obowiązek. Jako że uczniowie Światła w zupełności widzą ów pierwszy obowiązek w Traktatach Światła, przeto mówiąc, że obowiązki drugi i trzeci zajmują drugie i trzecie miejsce, słusznie przypuszczają, iż zbiorowa osobowość Traktatów Światła będzie rodzajem Mahdiego. Jako że niektórzy spośród nich przypuszczają, iż nieszczęsny interpretator Traktatów jest przedstawicielem owej zbiorowej osobowości, niekiedy nadają mu to samo imię. Zaiste, mówią oni, iż poprzez interpretację i dociekanie z przepowiedni niektórych świętych można zrozumieć, że owym prawdziwym przewodnikiem kresu czasu są Traktaty Światła. Do pewnego zamieszania doszło w dwóch kwestiach, które muszą zostać zinterpretowane.
Po pierwsze:W rzeczywistości obowiązki drugi i trzeci nie znajdują się na tym samym poziomie, co obowiązek pierwszy. Jednakże rzesza zwykłych ludzi oraz polityków, którzy pozostają pod wpływem idei tego stulecia, uważa, iż kalifat Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i muzułmańska jedność są sprawami daleko bardziej doniosłymi od pierwszego obowiązku. W każdym stuleciu pojawiał się pewnego rodzaju Mahdi i Odnowiciel, który przynosił przewodnictwo, lecz jako że wypełniał on tylko jedną z owych trzech funkcji, nie był mu nadawany tytuł Wielkiego Mahdiego.
Po drugie:Ów największy człowiek Dni Ostatnich będzie potomkiem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Z pewnością jestem niczym duchowy syn Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), od którego prawdziwie otrzymywałem nauki, a jako że w pewnym sensie do rodziny Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) należą prawdziwi uczniowie Światła, przeto również o mnie można myśleć jako o należącym do rodziny Proroka. Na drodze Traktatów Światła nie jest jednak dozwolony jakikolwiek rodzaj egoizmu, zdobycia osobowości czy uzyskania wysokiej rangi, rozgłosu lub sławy. Nawet gdyby zostało mi przyznane wysokie stanowisko w życiu ostatecznym, czułbym się zmuszony do zrzeczenia się owej rangi, aby nie wyrządzić szkody szczerości intencji Traktatów Światła.
Została udzielona odpowiedź [40],
{(*): O, niesprawiedliwy sądzie! Czyż może istnieć odpowiedź bardziej rozstrzygająca od tej?
Podpisano: w imieniu wszystkich uczniów Światła, Husrev.}
zaś przypisywanie mi tytułu Mahdiego jest jasno i w rozstrzygający sposób odrzucone.
* * *
(Wydarzenia opisane w tym fragmencie są autentyczne, a ponieważ w zdumiewający sposób trzy minuty po tym, jak powiedziałem: "Nie drażnijcie mnie, ponieważ ziemia wpadnie w gniew!" nastąpiło trzęsienie ziemi, powinno się - jak wymaga tego współczucie - przyklasnąć mu w zadziwieniu, a nie czynić go przedmiotem krytyki).
Jest powiedziane:
Dziesięć godzin po tym, jak przez cztery godziny składałem swoje oświadczenie, cierpiąc z powodu znacznych niewygód, dosłownie w tym samym czasie, w Ministerstwie Edukacji wybuchł pożar, który spowodował szkody o wartości dwóch milionów lir i ukazał, że Traktaty Światła służą odpychaniu nieszczęść, ponieważ kiedy zostaną one zaatakowane, nieszczęście znajduje sposób, żeby uderzyć.
a także w wielkim budynku w Adanie, który spłonął do fundamentów, miały miejsce po tym, jak przez cztery i pół godziny składałem swe oświadczenie, nie jest zbiegiem okoliczności, a następnie ów list mówi: "Nie pozbawiajcie mnie moich traktatów; w przeciwnym razie zapłacę za to zarówno ja, jak i ten kraj. Ziemia da upust swojemu gniewowi poprzez trzęsienia ziemi". Trzy minuty po tych słowach nastąpiło trwające trzy sekundy trzęsienie ziemi; Ministerstwo Edukacji pochłonęły płomienie, a liczne trzęsienia ziemi zbiegły się z agresją wymierzoną przeciwko Traktatom Światła oraz ich uczniom, co - jak zostało to cztery razy udowodnione przez sądy - nie może być przypadkiem ani zbiegiem okoliczności. Wiele wydarzeń ukazało, że Traktaty Światła służą odpychaniu nieszczęść, jakie mają spotkać ten kraj.
W liście numer sto czterdzieści siedem napisano:
Zima ukazała swoją wściekłość w tym czasie, gdy zostaliśmy zaatakowani. Rozszalały się burze i było strasznie zimno, jednak kiedy ataki ustały, zaś Ruch Światła zaczął się rozprzestrzeniać, owe straszliwie zimne dni zaczęły się uśmiechać niczym pierwsze dni wiosny. (...) Spalenie Ministerstwa Edukacji było ciosem wymierzonym przez wszechświat.
* * *
(Stan rzeczy godzien powinszowań, nie zaś sprzeciwu).
Jednym z wielu bezsensownych pytań, jakie zadano mi w owym czasie w sądzie, było: "Jak żyjesz?" [41]Odpowiedziałem:
Dzięki obfitości, która jest wynikiem oszczędności. Człowiek, który w Isparcie przeżył ramadan, mając jeden bochenek chleba, kilogramową torbę jogurtu oraz kilogram ryżu, nie zniżyłby się do tego, aby uchwycić się tego świata celem zdobycia środków do życia, i nie zostałby zobowiązany do przyjmowania podarunków. (...)
* * *
(Jak olśniewające pochwały mowy obrończej, którą odczytał w sądzie Zubeyir [42], doprowadziły do tego, ze owa mowa została doceniona, tak zdumieni sędziowie włączyli ją do swego orzeczenia).
W części zawierającej nagłówek napisano: "Nasi młodzi ludzie pragną uczyć się prawdy i posiąść najwyższe cechy moralne".
Na stronie trzynastej Zubeyir Gunduzalp napisał na maszynie: "Traktaty Światła są arcydziełem, które nie zostało napisane dzięki woli ich autora, lecz zostało zainspirowane przez Stwórcę, aby ocalić muzułmanów dwudziestego wieku i całą ludzkość od ciemnych i despotycznych idei".
Na stronie dwunastej napisał: "Gdyby powiedzieć człowiekowi służącemu Traktatom Światła: 'Skopiuj te oto księgi zamiast Traktatów Światła, a dam ci cały majątek Forda', odpowiedziałby, nie unosząc nawet stalówki swego pióra: 'Nawet gdybyś dał mi majątek całego świata i panowanie nad całym światem, nie przyjąłbym tego'".
Na stronie piętnastej: "Jeśli do uczciwych pisarzy jesteśmy przywiązani po stokroć, to nasze przywiązanie do wielkiego człowieka, takiego jak Bediuzzaman, który jest naszym przewodnikiem na tym świecie i w świecie, który nadejdzie, jest bezgraniczne, całkowite".
Na stronie dwunastej: "Zbiorowa osobowość Traktatów Światła zdiagnozowała społeczne, duchowe i religijne schorzenia tej epoki, a na rozkaz Boga ofiarowała całej ludzkości tego czasu prawdy Wszechmądrego Koranu w sposób, który leczy wszystkie chroniczne choroby społeczne ludzkości".
Na stronie czterdziestej czwartej: "Bediuzzaman powiedział, że ktoś, kto studiuje owe traktaty przez rok, może stać się wielkim uczonym. Tak, tak to jest!"
Na stronie czterdziestej czwartej: "Sędziowie, którzy studiują Traktaty
Światła, nie wydają niewłaściwych osądów".
* * *
(Ten fragment świadczy całkowicie na moją korzyść i jest ścisłą prawdą, zatem w decyzji podjętej przez sąd nie powinien zostać zaliczony do wykroczeń).
Ahmed Feyzi poprawił część swej pracy, lecz ponieważ musiał się spieszyć, wysłał ją bez ukończenia korekty. W owej pracy jest powiedziane: "Czyż z tego, że ignorujecie Saracoglu, który nazywa religię i naukę Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) 'trucizną', a wchodzicie w spór z Dającą światło lampą,która ukazuje koraniczną prawdę z jasnością równą jasności słońca oraz udowadnia, że owa prawda jest doskonałym lekarstwem na rany rodzaju ludzkiego, nie można wywnioskować, iż dopomagacie w skonfiskowaniu owego zbioru?"
W zakończeniu jednej z jego mów obrończych, przedstawionej sądowi w nieznanym dniu, powiedziano, iż stwierdził on, że ani on sam, ani też inni uczniowie Światła nie zajmowali się polityką; że pisma ukazane jako napastliwe miały charakter poufny; że obowiązywały wolność myśli i wolność sumienia; że nawet jeśli powyżej przytoczone słowa zdawały się krytyką niektórych praw, wciąż nie stanowiło to zbrodni; że wiele spośród traktatów, które wzięto pod uwagę, zostało napisanych długi czas wcześniej; że owe traktaty zostały uważnie zbadane przez komitety rzeczoznawców i uznane za nieszkodliwe; że jak wcześniej wyrok w ich sprawie zapadł w sądzie Eskisehir, tak zostały one uniewinnione w sądzie Denizli, zatem nie jest słusznym, by były one sądzone jeszcze raz z powodu tych samych zarzutów; że uczniowie Światła aż do tej pory nie byli zaangażowani w żadną działalność, która mogłaby zakłócić publiczny porządek; że ponieważ w Promieniu Piątym żaden człowiek nie został wyraźnie nazwany po imieniu, zaś celem owego traktatu było jedynie poinformowanie, przeto on również nie stanowi zbrodni.
Dalsze przykłady można przytoczyć w ten sam sposób.
Said Nursi
* * *
Do sędziów Sądu Apelacyjnego
(Ponownie nie pozwolono mi na zabranie głosu podczas posiedzenia, na którym miano omawiać możliwość unieważnienia przez Sąd Apelacyjny niesprawiedliwej decyzji w naszej sprawie, jaką podjął sąd w Afyon. Sprawiono, że wysłuchaliśmy po raz trzeci aktu oskarżenia zawierającego ciężkie zarzuty. Nie zezwolono również nikomu na to, aby mógł przybyć celem dopomożenia mi w pisaniu. Choć słabo piszę i choć jestem chory, przedkładam tę skargę waszemu sądowi - który wcześniej po dwakroć postąpił z nami sprawiedliwie - jako suplement do mojej petycji dotyczącej apelacji).
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Oto petycja do Najwyższego Sądu Dnia Zmartwychwstania; oto skarga do Sądu Bożego, której powinien wysłuchać również obecny Sąd Apelacyjny, a także nadchodzące pokolenia oraz przyszli oświeceni nauczyciele i studenci uniwersytetów. Spośród setek męczarni i nieszczęść, jakie wycierpiałem przez dwadzieścia dwa lata, jedynie dziesięć przedkładam wraz z moimi skargami przed Sąd sprawiedliwości Władcy, Któremu należy się wszelka chwała.
Punkt Pierwszy:Pomimo mych błędów poświęciłem swoje życie szczęściu tego narodu i ocaleniu jego wiary religijnej. Mówiąc: "Niechaj i moja głowa poświęci się dla prawdy" (to jest, dla prawdy Koranu, dla której swe głowy poświęciły miliony bohaterów), pracowałem nad Traktatami Światła ze wszystkich moich sił. Dzięki Bożej pomocy wytrwałem w obliczu wszystkich okrutnych męczarni. Nie wycofałem się.
Oto jeden przykład niezmiernie okrutnego traktowania, jakiego doświadczyłem podczas mego procesu i uwięzienia w Afyon: Choć trzy razy (a za każdym razem trwało to blisko dwie godziny) zmuszano mnie samego oraz niewinnych uczniów Światła, którzy oczekiwaliśmy od sprawiedliwości pocieszenia, abyśmy wysłuchiwali oszczerczych i zjadliwych oskarżeń, nie pozwolono nam bronić naszych praw przez więcej niż minutę czy dwie, pomimo mych wielokrotnie powtarzanych próśb o pięć lub dziesięć minut na obronę.
Przez dwadzieścia miesięcy byłem przetrzymywany w całkowitym odosobnieniu, przy czym tylko jednemu lub dwóm moim przyjaciołom pozwolono na zobaczenie się ze mną przez trzy lub cztery godziny. Nie miałem nikogo, kto mógłby mi dopomóc przy spisaniu choćby małej części moich mów obrończych. Następnie również owym przyjaciołom zabroniono spotykania się ze mną i zostali oni niezmiernie brutalnie ukarani. Zmuszono nas, byśmy wysłuchali stronniczego aktu oskarżenia, który był niczym woda zebrana z tysiąca strumieni, a także - jak to udowodniłem - na piętnastu stronach zawierał osiemdziesiąt jeden błędów, będących wynikiem przeinaczeń, oszczerstw i kłamstw. Nie pozwolono mi na zabranie głosu. Gdyby zezwolono mi na to, powiedziałbym:'
Choć - jak wymagają tego wolność myśli i wolność sumienia - nie wtrącacie się do spraw żydów, chrześcijan i zoroastryjczyków, a szczególnie teraz nie wtrącacie się do spraw anarchistów, odszczepieńców i hipokrytów, ukrywających się za zasłoną komunizmu, którzy zarówno zaprzeczają waszej religii, jak i znieważają waszych przodków, oskarżając ich o zbłądzenie, którzy nie uznają ani waszego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ani praw Koranu; choć dzięki nauce Koranu miliony muzułmanów z krajów pozostających pod władaniem fanatycznie chrześcijańskiego imperium, jakim jest Wielka Brytania, odrzuciły wszelkie fałszywe wierzenia i zasady niewiernych Anglików, a angielskie sądy nie wtrącają się do ich spraw; choć przeciwnicy wszystkich rządów otwarcie głoszą swe idee, a rządy nie naprzykrzają się im; choć zarówno władze Isparty, jak i sąd w Denizli, Sąd Karny w Ankarze, Ministerstwo Spraw Religijnych oraz Sąd Apelacyjny po dwakroć - nie, po trzykroć! - uważnie zbadały czterdzieści lat mego życia, sto trzydzieści mych traktatów, moje najbardziej poufne traktaty i listy, a także od dwóch lub trzech lat mają w swym posiadaniu wszystkie kopie Traktatów Światła, poufnych i innych, a jednak nie mogłyby wykazać ani jednej kwestii zasługującej na choćby najmniejszą karę; choć - mimo że jestem niezmiernie słaby, prześladowany, pokonany i muszę znosić najcięższe warunki - nasza niewinność została dowiedziona przez zbiory Traktatów Światła, które również macie w posiadaniu, a które są naszą liczącą czterysta stron mową obrończą, a także - jak zostało to ukazane - są najpotężniejszym, najbardziej rozsądnym i najbardziej prawdomównym przewodnikiem dla dwustu tysięcy wiernych i oddanych uczniów, którzy przynoszą korzyść temu krajowi, narodowi i bezpieczeństwu publicznemu...; jakim prawem, zgodnie z jakim sumieniem, dla jakiego dobra, za jaką zbrodnię chcecie skazać nas wbrew temu wszystkiemu, ze wzgardą wymierzając nam najcięższe wyroki i skazując nas na najcięższe więzienie w samotności? Z pewnością zostaniecie o to zapytani na Sądzie Ostatecznym!
Punkt Drugi:Jednym z powodów skazania mnie, jakie wysunięto, było moje objaśnienie wersetów koranicznych dotyczących zasłaniania ciała przez kobiety, dziedziczenia, recytowania Najpiękniejszych Imion Boga, a także poligamii. To objaśnienie zostało napisane, aby zmusić do milczenia tych, którzy sprzeciwiają się owym wersetom w imię cywilizacji.
Poniższy fragment, który również został włączony do uzasadnienia decyzji sądu, napisałem piętnaście lat temu na użytek sądu w Eskisehir i Sądu Apelacyjnego. Teraz powtarzam go jako skargę kierowaną do Najwyższego Trybunału Sądu Ostatecznego, a także jako ostrzeżenie dla oświeconych nauczycieli przyszłości, aby wraz z Olśniewającym dowodem(tur. Elhuccetu'z-Zehra)był pewnego rodzaju dopiskiem do mej petycji, kierowanej do Sądu Apelacyjnego, który po dwakroć postąpił uczciwie, uniewinniając mnie, i wysłuchał mego wołania o sprawiedliwość, a także do zespołu sędziów, którzy nie pozwolili mi na zabranie głosu, zaś z powodu zjadliwego aktu oskarżenia - który, jak to udowodniłem, zawierał osiemdziesiąt błędów - skazali mnie na dwa lata ciężkich robót i uwięzienia w samotności, a także na kolejne dwa lata zesłania w innym miejscu, gdzie miałem pozostawać pod ścisłym nadzorem:
Mówię, że jeśli na obliczu ziemi istnieje jakakolwiek sprawiedliwość, to Sąd Apelacyjny powinien uchylić decyzję skazującą kogoś, kto objaśniał wersety koraniczne, które w każdym stuleciu spośród tysiąca trzystu pięćdziesięciu lat były uświęconymi, Bożymi zasadami życia społecznego trzystu pięćdziesięciu milionów muzułmanów, kto objaśniał je, opierając się na zgodzie i potwierdzeniu trzystu pięćdziesięciu tysięcy komentarzy do Koranu, podążając za wiarą naszych przodków od tysiąca trzystu lat. Czyż nie jest zaparciem się islamu i zdradą milionów naszych pobożnych i bohaterskich przodków skazanie z powodu objaśnienia owych trzech wersetów kogoś, kto zgodnie z rozsądkiem i nauką nie uznaje pewnych praw europejskich, jakie stosuje się tymczasowo z powodu pewnych wymagań naszych czasów, kto porzucił politykę i wycofał się z życia społecznego? Czyż nie jest to znieważeniem milionów komentarzy do Koranu?
Punkt Trzeci:Jednym z przytoczonych powodów skazania nas było naruszanie bezpieczeństwa i zakłócanie porządku publicznego. Wysuwając najmniej prawdopodobne - jak jeden na sto lub nawet jeden na tysiąc - możliwości zamiast rzeczywistych zdarzeń, nadając niewłaściwe znaczenie czterdziestu czy pięćdziesięciu słowom niektórych poufnych traktatów i prywatnych listów, wybranym spośród setek tysięcy słów i zdań Traktatów Światła, przedstawiono owe słowa jako dowód i oskarżono nas, pragnąc, abyśmy ponieśli karę.
Wzywając na świadków tych, którzy poznali moje życie przez trzydzieści czy czterdzieści lat, a także tysiące wybranych (tur. has)uczniów Światła [43], mówię:
Oskarżanie o zakłócenie porządku publicznego kogoś, kto - w czasie, gdy dowódca brytyjskich sił okupacyjnych w Stambule zasiał niezgodę między muzułmanami, a nawet wprowadził w błąd Wielkiego Muftiego i innych przywódców religijnych, a także podburzył Partię Jedności i Postępu oraz Partię Wolności i Zgody do tego, by zwalczały się nawzajem, w ten sposób torując drogę dla zwycięstwa Greków i klęski Ruchu Narodowego - udaremnił podstępny plan owego dowódcy, drukując i wydając dzięki staraniom Esrefa Ediba swe dzieło Sześć kroków(tur. Hutuvat-i Sitte)wymierzone przeciwko Brytyjczykom i Grekom, nie wycofując się nawet w obliczu groźby kary śmierci; kto nie uciekł z Ankary nawet wtedy, gdy z powodu owej służby został tam wezwany przez przywódców; kto będąc jeńcem wojennym w Rosji nie przywiązywał żadnego znaczenia do wyroku śmierci, jaki wydał na niego rosyjski głównodowodzący; kto poprzez mowę, jaką wygłosił podczas incydentu trzydziestego pierwszego marca nakłonił żołnierzy ośmiu pułków do tego, aby byli posłuszni swym oficerom; kto przed sądem wojennym, nie zważając na groźbę egzekucji, odpowiedział na pytanie przewodniczących sądowi paszów: "Więc ty także jesteś reakcjonistą, ty także chcesz wprowadzenia prawa szariatu?" słowami: "Jeśli ustrój konstytucyjny ma polegać na tyranii jednej partii, to niechaj wszyscy ludzie i wszystkie dżinny zaświadczą, że jestem reakcjonistą, który jest prawdziwie gotów do poświęcenia własnej duszy dla jednej, jedynej kwestii prawa szariatu", sprawiając, iż owi oficerowie wysokiego stopnia docenili go i podziwiali, a kiedy spodziewał się egzekucji, podjęli decyzję o jego uniewinnieniu; kto następnie, po tym, jak został uwolniony, nie podziękował im, lecz poszedł swoją drogą, wykrzykując: "Niechaj wszyscy tyrani żyją w Piekle!"; kto - jak jest to zapisane w uzasadnieniu decyzji sądu w Afyon - kiedy Mustafa Kemal gniewnie rzekł do niego w biurze Rzecznika Zgromadzenia [44]: "Wezwaliśmy cię tutaj, abyś opowiedział nam o swych wzniosłych ideach, ty jednak przybyłeś, napisałeś pewne rzeczy o pięciokrotnej modlitwie i zasiałeś konflikt między nami", odpowiedział: "Obowiązkowe modlitwy są najbardziej wzniosłą kwestią zaraz po wierze w Boga. Ci, którzy nie odprawiają modlitw, są zdrajcami, a oświadczenia zdrajców są odrzucane"; kto wypowiedział te słowa w obecności czterdziestu lub pięćdziesięciu deputowanych i zmusił owego straszliwego przywódcę, by przełknął swój gniew i dokonał swego rodzaju przeprosin; w związku z kim policja ani władze sześciu prowincji nie odnotowały ani jednej kwestii związanej
z zakłóceniem porządku publicznego, a pośród setek tysięcy jego uczniów również nie poświadczono ani jednego, choćby najmniejszego, takiego zdarzenia (z wyjątkiem jednego mało znaczącego incydentu dotyczącego sprawiedliwej obrony, w jaką zaangażował się jeden z jego niewiele znaczących uczniów), zaś nie słyszano również o tym, by choć jeden z jego uczniów miał związek z jakąś zbrodnią; kto zmieniał na lepsze innych więźniów w każdym więzieniu, do jakiego został wysłany; kto - jak zaświadczają to owe dwadzieścia trzy lata jego życia, władze trzech prowincji oraz trzy sądy, które uniewinniły jego samego, a także sto tysięcy jego uczniów - poznał wartość Traktatów Światła, potwierdzając ją słowem i czynem, a choć setki tysięcy kopii Traktatów Światła zostały rozprowadzone po całym kraju, wydały one jedynie korzyści, a nie przyniosły żadnej szkody; kto jest pustelnikiem, jest nieżonaty, obcy, stary, biedny i sam widzi, że stoi u drzwi grobu; kto ze wszystkich sił wyrzekał się przemijających rzeczy, a poszukiwał sposobów odkupienia swych dawnych grzechów i uczynienia jego życia życiem wiecznym, a nie przywiązywał najmniejszego znaczenia do zaszczytów tego świata; kto, aby żadna szkoda nie spotkała ludzi niewinnych i starszych, nie przeklinał tych, którzy męczyli go i torturowali... Tak, ci, którzy mówią o takim człowieku: "Ten stary pustelnik zakłóca spokój i narusza bezpieczeństwo publiczne; jego celem są intrygi tego świata, zaś jego korespondencja odnosi się do tego świata, a wobec tego jest on winny", którzy więżą go w tak ciężkich warunkach, z pewnością sami są winni; ich wina sięga od ziemi aż do niebios, zaś oni zdadzą za to rachunek na Sądzie Ostatecznym!
Czyż można powiedzieć o człowieku, którego mowa nakłoniła żołnierzy ośmiu zbuntowanych pułków do posłuszeństwa oficerom; który przez jeden artykuł nakłonił tysiące ludzi do tego, aby go poparli; który nie przestraszył się, stojąc przed trzema wcześniej wspomnianymi potężnymi dowódcami i nie nadskakiwał im, a w sądzie oznajmił: "Gdyby miał tyle głów, ile mam włosów na głowie, a każdego dnia jedna z nich byłaby ścinana, nie poddałbym się ateizmowi i zbłądzeniu, nie zdradziłbym mojego kraju, narodu i islamu, nie skłoniłbym przed tyranami owej głowy, która poświęciła się Koranowi"; który w Emirdag nie troszczył się o nikogo prócz pięciu lub dziesięciu braci w życiu ostatecznym i trzech czy czterech sług...; czyż można powiedzieć o takim człowieku, jak uczyniono to w akcie oskarżenia: "Ów Said w tajemnicy wykonywał swą pracę w Emirdag; zatruł umysły niektórych ludzi, podsuwając im pomysł zakłócenia porządku; wokół niego zgromadziło się około dwudziestu ludzi, którzy wychwalali go w prywatnych listach, co ukazuje, iż przygotowywał on bunt i był zaangażowany w tajną działalność polityczną wymierzoną
przeciwko rządowi"? Pozostawiam waszym sumieniom zrozumienie tego, jak dalecy od prawa, sprawiedliwości i uczciwości są ci, którzy go męczą, którzy zboczyli z drogi poprzez wtrącenie go - z niesłychaną animozją i nienawiścią - do więzienia na dwa lata całkowitego odosobnienia, a także poprzez fakt, iż nie pozwolili mu na zabranie głosu w sądzie.
Czyż jest w ogóle możliwe, by ktoś, kto zyskał powszechną uwagę po stokroć większą niż jego zasługi; kto jednym przemówieniem przywołał tysiące ludzi do posłuszeństwa; kto jednym artykułem w gazecie nakłonił tysiące ludzi, aby dołączyli do partii Ittihad-i Muhammedi, kto sprawił, że pięćdziesiąt tysięcy ludzi z zachwytem słuchało przemówienia, jakie wygłosił w meczecie Aya Sophia [45]...; czyż jest w ogóle możliwe, by taki człowiek prowadził swe dzieło w Emirdag przez trzy lata i zwiódł jedynie pięciu czy dziesięciu ludzi; czyż jest możliwe, by miał on wypełnić swój grób, do którego się zbliża, ciemnością, nie zaś światłem? Czyż jest w ogóle możliwe, by miał on to uczynić? Nawet sam Szatan nie mógłby sprawić, by ktokolwiek miał to zaakceptować!
Punkt Czwarty:Jako ważny powód skazania mnie przywołuje się fakt, iż nie noszę kapelusza z rondem [46]. Nie pozwolono mi na zabranie głosu, w przeciwnym razie powiedziałbym tym, którzy starali się o ukaranie mnie, co następuje:
Przez trzy miesiące pozostawałem jako gość na posterunku policji w Kastamonu. Ani razu nie powiedziano mi: "Załóż kapelusz z rondem!", a choć w trzech sądach ani nie nosiłem kapelusza, ani nie zdjąłem mego nakrycia głowy, nie wtrącano się do moich spraw. Tymczasem pod tym pretekstem przez dwadzieścia trzy lata liczni bezbożni tyrani nieoficjalnie wymierzali mi prawdziwie przyprawiające o rozpacz i najcięższe kary. Dzieci, kobiety, wieśniacy, urzędnicy w swych biurach i ci, którzy noszą berety, nie są przymuszani do noszenia kapelusza, a noszenie kapelusza nie przynosi żadnych materialnych korzyści. Jednak z powodu zmyślonych zarzutów pustelnik taki jak ja przez dwadzieścia lat był karany za to, że nie nosi nakrycia głowy, które uznali za zakazane wszyscy mudżtahidowie i Wielcy Muftiowie. Ci, którzy ponownie starają się ukarać mnie z powodu pozbawionego znaczenia przyzwyczajenia związanego z ubiorem, którzy tak usilnie upierają się przy ponownym uznaniu mnie za winnego z powodu mego ubioru - choć mówiąc o wolności osobistej, stawiają się na równi z tymi, którzy w ciągu dnia w ramadanie piją raki,którzy nie wykonują modlitw obowiązkowych, przy czym tamtym nikt się nie naprzykrza - po tym, jak wycierpią zagładę śmierci i trwającą wieki samotność uwięzienia w grobie, z pewnością zostaną zapytani o swój błąd na Sądzie Ostatecznym.
Punkt Piąty:Ci, którzy słyszeli ów trzeci akt oskarżenia i którzy widzieli opublikowane przez nas orzeczenie sądu, potwierdzą, że wykorzystując preteksty wątłe jak skrzydełko muchy starano się skonfiskować niektóre spośród Traktatów Światła, o których przychylnie nadmieniają trzydzieści trzy wersety Koranu, którym przyklasnęli tacy święci mężowie, jak Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) i Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona), które są potwierdzone przez sto tysięcy wiernych, a w ciągu dwudziestu lat zdobyły dla tego kraju wysoce korzystne zaszczyty, nie przyczyniając mu żadnej szkody. Ponadto - a jako pretekst wykorzystano zajmujące dwie strony poprawne objaśnienia dwóch wersetów, które to wyjaśnienia zostały spisane dawno temu, a następnie objęte łaską - doszło nawet do tego, że skonfiskowano liczący czterysta stron traktat Zulfikar,a także traktat Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)- tur. Mu'cizat-i Ahmediye- które to traktaty umocniły i ocaliły wiarę stu tysięcy ludzi, będąc nadzwyczaj korzystnymi i wartościowymi. Obecnie, nadając niewłaściwe znaczenie jednemu lub dwóm słowom wybranym z tysiąca, nasi wrogowie starają się sprawić, by owe nieskończenie użyteczne traktaty zostały skonfiskowane. Jeśli chodzi o nas, to mówimy:
لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ
[47]
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
[48]
Punkt Szósty:Oto, co mówię tym, którzy uważają mnie za winnego zbrodni, ponieważ niektórzy spośród uczniów Światła ujrzeli cudowne dowody Traktatów Światła i skorzystali z ich nieodpartych nauk w temacie wiary, które osiągają poziom "wiedzy równej pewności", a aby wyrazić swe poparcie, powinszowania, uznanie i wdzięczność, nadmiernie mnie chwalą i mają zbyt dobre zdanie na mój temat: Kiedy jako bezsilny, słaby, na pół piśmienny i samotny zesłaniec stałem się celem uwłaczającej mi propagandy, obmyślanej po to, aby odstraszyć ode mnie ludzi, odkryłem na własny użytek niektóre lekarstwa Koranu i jego święte prawdy związane z wiarą, które były doskonałym remedium na moje dolegliwości. Następnie spisałem owe wartościowe prawdy, dochodząc do wniosku, iż były one lekarstwem również dla tego narodu i dla synów tej ziemi. Jako że sam piszę bardzo słabo i wielce potrzebowałem pomocników, Boża łaska zesłała mi ich, wiernych i oddanych.
Gdybym całkowicie odrzucił ich dobre zdanie na mój temat oraz ich szczere pochwały, gdybym znieważył ich poprzez udzielenie im nagany,
byłoby to niczym zniewaga i wrogość wobec świateł zaczerpniętych ze skarbca Koranu. Ponadto myśląc, iż sprawiłoby to, że ci pomocnicy o diamentowych piórach i mocnych sercach zostawiliby mnie, skierowałem ich pochwały i brawa od bankruta, jakim jestem, ku Traktatom Światła, ku owemu cudowi Koranu, któremu prawdziwie należą się pochwały, a także ku zbiorowej osobowości wiodących uczniów Światła. Jednak w pewien sposób uchybiłem im, mówiąc, iż przyznali mi udział po stokroć większy od mych zasług. Czyż jakiekolwiek prawo mogłoby zarzucić człowiekowi, iż jest on winny, tylko dlatego, że inni wychwalają go, choć on sam tego unika i nie jest z tego powodu szczęśliwy? Tymczasem właśnie tak postępują urzędnicy, którzy działają w imię prawa.
Choć na stronie czterdziestej czwartej orzeczenia sądu - które jest dla nas niekorzystne, a jednak je opublikowaliśmy - zostało napisane: "Ten wielki człowiek kresu czasu będzie potomkiem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaś nas, uczniów Światła, można uważać za członków rodziny Proroka jedynie co do znaczenia. Ponadto na drodze Traktatów Światła nie może istnieć żaden rodzaj egoizmu, żadne pragnienie wysokiej pozycji, osobistych zaszczytów, rozgłosu ani sławy. Nawet gdyby ofiarowano mi wysoką rangę w życiu ostatecznym, byłbym zmuszony odrzucić ją, aby nie wyrządzić szkody szczerości intencji Traktatów Światła"; choć na stronach dwudziestej drugiej i dwudziestej trzeciej jest napisane: "Znając własne błędy i zdając sobie sprawę z własnego ubóstwa i bezsilności, pokornie poszukując schronienia na dworze Boga, poprzez tę osobowość wiem, iż sam jestem bardziej nędzny, bezsilny i ułomny niż ktokolwiek inny. Zatem nawet gdyby wszyscy ludzie sławili mnie i wychwalali, nie sprawiliby, abym uwierzył, iż jestem kimś dobrym, do kogo należy wysoka ranga duchowa i moralna. Aby was nie przestraszyć, nie będę mówił o wielu utajonych chorobach oraz złych cechach charakteru mojej prawdziwej, trzeciej osobowości. Z powodu Swej łaski Wszechmocny Bóg zatrudnił ową osobowość, podobną najniższemu szeregowcowi, w służbie tajemnic Koranu. Nieskończone dzięki niech będą Bogu Jedynemu! Dusza jest niższa niż wszystko inne, zaś obowiązek jest ponad wszystko"; choć to wszystko zostało napisane w orzeczeniu sądu, uznano mnie winnym tego, że z powodu pochwał innych, które w rzeczywistości odnoszą się do Traktatów Światła, jestem nazywany najlepszym przewodnikiem, a zatem z powodu owego błędu zasługuję na to, by ponieść straszną karę.
Punkt Siódmy:Choć sąd w Denizli, Sąd Karny w Ankarze oraz Sądy Apelacyjne jednogłośnie uniewinniły nas oraz wszystkie traktaty ze zbioru Traktatów Światła; choć zwrócono nam owe traktaty i nasze listy;
choć powiedziano: "Nawet jeśli decyzja Sądu Apelacyjnego, uchylająca poprzednią decyzję, a także uniewinnienie orzeczone przez sąd w Denizli, były błędem, jako że są one decyzjami ostatecznymi, przeto ta sprawa nie może być wznawiana", zostałem wysłany do Emirdag, gdzie spędziłem trzy lata jako pustelnik. Tam rozmawiałem jedynie z dwoma lub trzema czeladnikami krawieckimi, którzy mi pomagali, a także - z rzadka i jedynie przez pięć do dziesięciu minut - z pewnymi pobożnymi ludźmi, przy czym nawet od tych rozmów powstrzymywałem się, dopóki nie były one konieczne. Nie napisałem innych listów prócz tych, jakie pisałem raz na tydzień, aby dodawać odwagi na drodze Traktatów Światła, a przez trzy lata napisałem jedynie trzy listy do mego brata, który był muftim. Porzuciłem spisywanie części Traktatów Światła, którym zajmowałem się przez dwadzieścia do trzydziestu lat, jeśli nie liczyć dwóch punktów, jakie zajęły dwadzieścia stron, a były użyteczne dla ludzi Koranu i dla ich wiary. Jeden z nich traktował o mądrości powtórzeń w Koranie, a drugi o aniołach; nie napisałem żadnego innego traktatu. Jedynie dałem swe pozwolenie na to, aby traktaty zwrócone przez sądy zostały połączone w większe zbiory, a jako że sąd przekazał nam pięćset kopii Największego Znaku,wydrukowanych w starym alfabecie, zaś powielacze nie zostały oficjalnie zabronione, dałem swym braciom pozwolenie na powielenie owych kopii, aby mogły one zostać opublikowane na korzyść całego świata islamu, a także zająłem się poprawianiem ich. Z całą pewnością w żaden sposób nie zajmowałem się polityką. Co więcej, choć oficjalnie zezwolono nam na to, abyśmy powrócili do rodzinnych stron, w przeciwieństwie do innych zesłańców przyjąłem trudy zesłania, aby nie zaangażować się w sprawy polityki i tego świata, i nie wróciłem. Traktowanie, z jakim spotykałem się przez ostatnie dwadzieścia miesięcy, dowodzi tego, że tym, kto poprzez ów trzeci akt oskarżenia stara się doprowadzić do uznania takiego człowieka za winnego poprzez bezpodstawne zarzuty, kłamstwa i błędne interpretacje jego słów, władają dwa straszliwe znaczenia, o których na razie nie będę mówił. Mówię natomiast: Wystarczą mu grób i Piekło, ja zaś odwołuję się do Sądu Ostatecznego.
Punkt Ósmy:Jako że Promień Piąty został nam zwrócony po tym, jak przez dwa lata pozostawał w rękach sądów w Denizli i Ankarze, został dołączony do zakończenia większego zbioru, zatytułowanego Dająca światło lampa,wraz z mą mową obrończą, która doprowadziła do uniewinnienia nas przez sąd w Denizli. Z pewnością wcześniej uważaliśmy ów traktat za poufny, skoro jednak sąd rozpropagował go i zwrócił nam po tym, jak zostaliśmy uniewinnieni, zezwoliłem na jego powielanie, widząc, że jest to nieszkodliwe. Pierwsza wersja Promienia Piątego traktowała
o alegorycznych hadisach i została napisana trzydzieści lub czterdzieści lat temu. Z pewnością niektórzy uczeni w dziedzinie hadisów stwierdzili, że niektóre spośród hadisów dobrze znanych w całej ummie są wątpliwe, jednakże ponieważ tym, co zakwestionowano, było ich pozorne znaczenie, ów traktat został napisany jedynie w celu ocalenia wiernych przed powątpiewaniem w owe hadisy. Następnie, jako że pewien czas później ich cudowne interpretacje stały się jasne dla wszystkich, uważałem ów traktat za poufny, aby nie nadano mu niewłaściwego znaczenia. Następnie liczne sądy drobiazgowo go przestudiowały, aby zwrócić nam ów traktat, równocześnie publikując go. Pozostawiam zatem sumieniom tych, którzy samowolnie nas skazali, ujrzenie, jak dalekim od sprawiedliwości, prawa i uczciwości jest ponowne uznanie nas za winnych z tego powodu, zaś mówiąc:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
"Wystarczy nam Bóg! Jakżeto wspaniały Poręczyciel!"[49], wzywam ich na Sąd Ostateczny.
Punkt Dziewiątyjest bardzo ważny, jednak jako że ci, którzy nas skazali, studiowali Traktaty Światła, nie spisałem go, aby ich nie drażnić.
Punkt Dziesiątyjest potężny i ważny, lecz jego również na razie nie spisałem, aby nie obrazić tych ludzi.
Said Nursi,
przetrzymywany i więziony w całkowitej samotności
* * *
(Część petycji napisanej piętnaście lat temu, podczas procesu w Eskisehir, i wysłanej do rządu)
{(*): Owa petycja, wysłana do rządu piętnaście lat temu, dotyczyła tej samej kwestii. Teraz, ponieważ owa kwestia ponownie została podniesiona, jestem zobowiązany do tego, aby ponownie wysłać tę petycję do odpowiednich departamentów rządu.}
O wy, którzy związujecie i rozluźniacie więzy!
Wycierpiałem niesprawiedliwość tak wielką, że jej podobną rzadko można ujrzeć na świecie. Zachowanie milczenia wobec takiej niesprawiedliwości jest brakiem szacunku dla prawa, zatem jestem zmuszony do tego, by ujawnić wielce doniosły fakt. Ukazuję błąd, jaki popełniłem, a zatem prawo wymaga albo mojej egzekucji, albo skazania mnie na sto i jeden lat więzienia, albo dowiedzenia, iż jestem kompletnie szalony, albo też przyznania całkowitej wolności mnie samemu, moim traktatom i moim przyjaciołom, a także tego, aby ci, którzy przyczynili nam strat, wyrównali owe straty.
Tak, każdy rząd ma swoje prawo oraz zasadę, wedle której wymierzane są kary. Jeśli w prawach Rządu Republiki nie znajduje się nic, co wymagałoby najcięższej kary dla mnie i dla moich przyjaciół, powinna zostać przyznana nam całkowita wolność, jak również rekompensata za poniesione straty, wyrazy uznania oraz przeprosiny. Jeśli moja ważna służba Koranowi, która jest jasna i jawna, jest wymierzona przeciwko rządowi, powinienem zostać skazany nie na jeden rok więzienia (zaś moi przyjaciele nie na sześć miesięcy więzienia dla każdego z nich), lecz na karę śmierci lub na sto jeden lat więzienia, zaś tym, którzy są żarliwie przywiązani do mnie i do mego dzieła, powinny zostać wymierzone najcięższe kary. Jeśli jednak nasza służba nie jest wymierzona przeciwko rządowi, nie powinny być nam wymierzone kary, zaś my nie powinniśmy zostać obciążeni kosztami ani uwięzieni, lecz winniśmy otrzymać wyrazy uznania i rekompensatę za poniesione straty, jako że natura owej służby może zostać zrozumiana poprzez sto dwadzieścia jej traktatów oraz poprzez fakt, że rzuca ona wyzwanie wielkim filozofom Europy, obalając ich zasady. Z pewnością tak skuteczna służba wyda w tym kraju albo straszliwe rezultaty, albo najbardziej pożyteczne, wzniosłe i naukowe owoce. Wobec tego nie mogę otrzymać wyroku jednego roku więzienia za to, że poprzez dziecięcą zabawę otumaniałem i zwodziłem opinię publiczną, a ukrywałem intrygi tyranów i ich kłamstwa na nasz temat. Ludzie tacy jak ja albo otrzymują
karę główną, a wtedy z dumą wstępują na szubienicę, albo też pozostają wolni i zajmują pozycję, na jaką zasługują.
Tak, sprytny złodziej może skraść diamenty warte tysiące, zatem nie wymierzyłby sobie kary, jaką wymierza się za kradzież okruchów szkła, które są dosłownie nic niewarte. Nie postąpiłby tak żaden złodziej, zaiste, żadne świadome stworzenie. Taki złodziej jest przebiegły, zaś nie jest całkowitym głupcem!
Panowie! Wedle waszych złudzeń jestem jak ten złodziej. Zamiast przez dziewięć lat żyć w osamotnieniu w biednej wiosce jednego z dystryktów prowincji Isparta, zamiast narażać na niebezpieczeństwo samego siebie oraz moje traktaty, które są celem mego życia, poprzez zwracanie przeciwko rządowi idei pięciu lub dziesięciu naiwnych nieszczęśników, którym wraz ze mną wymierzono łagodne wyroki, mógłbym jak dawniej zajmować wysoką pozycję w Ankarze lub Stambule i manipulować tysiącami ludzi, kierując ich ku celom, do których zmierzam. Wówczas nie zostałbym skazany w tak nikczemny sposób, lecz zaangażowałbym się w sprawy tego świata z dumą i dostojeństwem odpowiednim dla mej drogi i mojego obowiązku.
Nie mówię tego z dumy ani dla przechwałek, lecz ze wstydem, aby wskazać błędy tych, którzy przypominając me dawne samochwalstwo i hipokryzję pragną poniżyć mnie, aby pozycja, jaką zajmuję, straciła wszelkie znaczenie i przestała przynosić jakiekolwiek korzyści. Zatem mówię im:
Jako ktoś, kto - co potwierdza moja dawna mowa obrończa, opublikowana pod tytułem Świadectwo dwóch szkół nieszczęścia- podczas wydarzeń trzydziestego pierwszego marca swoim przemówieniem przywołał do posłuszeństwa osiem zbuntowanych pułków; kto - jak relacjonowały współczesne owym wydarzeniom gazety - poprzez artykuł zatytułowany Sześć krokówwykonał ważną służbę, sprawiając, że idee uczonych Stambułu zwróciły się przeciwko Brytyjczykom, a na korzyść Ruchu Narodowego; kto przemówił do tysięcy ludzi w Aya Sophia, sprawiając, że go słuchali; kto w Ankarze został powitany przez Zgromadzenie i deputowanych głośnymi oklaskami, a stu sześćdziesięciu trzech deputowanych przeznaczyło sto pięćdziesiąt tysięcy lir na jego szkołę religijną i uniwersytet; kto w biurze rzecznika nie zadrżał i odpowiedział z całkowitą stanowczością na gniew prezydenta, zachęcając go do odprawiania modlitw obowiązkowych; kto, kiedy należał do Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye, został jednogłośnie uznanym przez rząd Partii Jedności i Postępu za godnego obowiązku skutecznego zachęcenia filozofów Europy do zaakceptowania prawd islamu; kto na
froncie podczas wojny podyktował skonfiskowane obecnie dzieło Znaki cudowności(ar. Iszarat al-I'dżaz),które Enver Pasza, głównodowodzący w owym czasie, postrzegał jako tak wartościowe, że z szacunkiem, jakiego nie okazał mi nikt inny, a kierując się wybiegającą w przyszłość ideą wzięcia udziału w dobrym dziele i wychwalenia owego memento wojny, dostarczył papier potrzebny do wydrukowania owego dzieła, aby zostały upamiętnione czyny jego autora podczas wojny... Taki człowiek nie zniżyłby się do zhańbienia dostojeństwa jego nauki, świętości jego służby i tysięcy jego wartościowych przyjaciół poprzez splamienie się drobnym przestępstwem jak koniokrad, porywacz dziewczynek czy kieszonkowiec, a wówczas moglibyście skazać go na rok więzienia, traktując jak kogoś, kto kradnie kozy czy owce. Wolałby egzekucję od cierpienia samowolnych prześladowań podejrzliwego detektywa czy szeregowego policjanta. Tymczasem skazaliście go na rok więzienia i kolejny rok pozostawania pod nadzorem po tym, jak przez dziesięć lat bez żadnego powodu był on dręczony uciążliwym nadzorem policji - choć nie mógłby znieść nad sobą nawet panowania sułtana. Gdyby taki człowiek zaangażował się w sprawy tego świata, gdyby żywił takie pragnienie, gdyby pozwalała na to jego święta służba, wtrącałby się do spraw tego świata w stopniu dziesięć razy większym niż ten, jaki osiągnęły wydarzenia z Menemen czy bunt Szejka Saida. Huczący dźwięk armatniego wystrzału, który słyszy cały świat, nie przycichłby do tego stopnia, aby stać się brzęczeniem muchy!
Tak, zwracam uwagę Rządu Republiki na następującą kwestię: Ten stan rzeczy został spowodowany przez intrygi, machinacje i propagandę tajnej organizacji, która doprowadziła mnie do owego nieszczęścia. Świadectwem tego, że owe daleko sięgające propaganda, terror i konspiracja zostały skoordynowane przeciwko nam w sposób, jakiego tak czy owak nie widziano nigdy wcześniej, jest fakt, iż choć mam sto tysięcy przyjaciół, to żaden z nich przez sześć miesięcy nie mógł napisać do mnie żadnego listu ani wysłać żadnych pozdrowień, a także fakt, że z powodu informacji dostarczonych przez spiskowców, którzy starali się wprowadzić rząd w błąd, przesłuchania i rewizje były nieprzerwanie podejmowane od prowincji wschodnich po te na zachodzie.
Plan, jaki uknuli owi intryganci, w oczywisty sposób polegał na zaaranżowaniu "incydentu", jaki stałby się przyczyną, dla której tysiącom ludzi takich jak ja zostałyby wymierzone najcięższe kary. Jednakże jego efektem była kara, która przywołuje na myśl drobną kradzież popełnioną przez najbardziej prostego człowieka. Spośród stu piętnastu ludzi piętnastu niewinnych mężczyzn otrzymało wyroki pięciu lub sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Czyż jakiekolwiek racjonalne stworzenie na
świecie ukłułoby w ogon swym lśniącym i ostrym diamentowym mieczem srogiego lwa lub straszliwego smoka, sprawiając, iż ten zwróciłby się ku owemu stworzeniu? Gdyby intencją owego stworzenia była samoobrona lub walka, użyłoby ono swego miecza, uderzając w inne miejsce.
Poprzez wasz błędny pogląd wyobrażacie sobie mnie jako właśnie takiego człowieka, ponieważ w taki sposób oskarżyliście mnie i skazaliście. Gdybym postępował w sposób tak sprzeczny ze świadomością i rozsądkiem, ów wielki kraj nie powinien zostać sterroryzowanym, a propaganda nie powinna zwracać opinii publicznej przeciwko mnie, lecz powinienem zostać wysłany do przytułku dla obłąkanych jako pospolity szaleniec. Gdybym jednak był kimś o takim znaczeniu, jakie mi przypisujecie, nie celowałbym mym ostrym mieczem w ogon smoka lub lwa, aby sprawić, że mnie zaatakują, lecz broniłbym się, dopóki byłbym w stanie to czynić. Jak dobrowolnie wybrałem odosobnienie ostatnich dziesięciu lat, jak znosiłem trudności przekraczające ludzką wytrzymałość, tak w żaden sposób nie wtrącałem się do spraw rządu ani nie chciałem się do nich wtrącać, ponieważ zabraniał mi tego mój święty obowiązek.
O wy, którzy związujecie i rozluźniacie więzy! Czyż jest w ogóle możliwe, by w stu dwudziestu traktatach człowieka, który - jak napisano w gazetach dwadzieścia pięć lat temu - przez jeden artykuł w gazecie sprawił, że trzydzieści tysięcy ludzi przyjęło jego idee; który zwrócił na siebie uwagę wielkiej Armii Operacyjnej; który odpowiedział sześcioma słowami na pytania głównego angielskiego duchownego, choć ten domagał się sześciuset słów; który po Rewolucji Konstytucyjnej wygłosił mowę tak wspaniałą, jak gdyby był wiodącym dyplomatą...; czyż jest w ogóle możliwe, by w stu dwudziestu traktatach takiego człowieka znaleziono jedynie piętnaście słów odnoszących się do polityki i tego świata? Czyż jest w ogóle rozsądnym zakładanie, że ów człowiek podąża za polityką, że jego celem jest ten świat, że przyczynia on kłopotów rządowi? Gdyby jego umysł był zwrócony ku mieszaniu się do polityki i spraw rządu, taki człowiek jasno by to wyraził w jednym ze swych traktatów, zaś wskazałby na to w tysiącu miejsc. Gdyby jego zamysłem była krytyka z intencjami politycznymi, czyż nie znalazłby niczego, co mógłby skrytykować, prócz jednej lub dwóch reguł dotyczących zasłaniania ciała przez kobiety oraz dziedziczenia, które od dawna pozostawały w mocy?
Tak, myślący o polityce przeciwnicy panującego ustroju, który uchwalił dalekosiężne reformy, znaleźliby nie ów jeden lub dwa powody do sprzeciwu, lecz tysiące powodów. Jak gdyby reformy Rządu Republiki dotyczyły jedynie owej jednej bądź dwóch pomniejszych kwestii! Choć
nie miałem jakiegokolwiek zamiaru krytykowania ich, z powodu jednego lub dwóch słów zawartych w mojej jednej bądź dwóch księgach, które zostały spisane dawno temu, zostało powiedziane: "Atakuje on panujący ustrój i jego reformy". Pytam zatem: Czyż cały kraj powinien zajmować się kwestią naukową, która nie wymaga nawet najmniejszej kary, wywołując w ten sposób niepokój?
Zatem mnie samemu oraz pięciu do dziesięciu spośród moich przyjaciół zostały wymierzone najdrobniejsze i najbardziej błahe wyroki; potężna propaganda wymierzona przeciwko nam zastraszyła cały kraj i sprawiła, że cały kraj nas znienawidził; Sukru Kaya, minister spraw wewnętrznych, został wezwany do Isparty wraz ze znaczącymi siłami wojska dla wykonania zadania, które mógłby wykonać jeden szeregowiec, to jest dla aresztowania mnie; premier Ismet, który był głową rządu, udał się w związku z tymi wydarzeniami do wschodnich prowincji; przez dwa miesiące więzienia zabroniono mi rozmawiania z kimkolwiek; nikt o mnie nie pytał ani nie przesłał mi pozdrowień, kiedy samotny przebywałem na zesłaniu - to wszystko ukazuje, iż ów bezsensowny, bezcelowy i bezprawny stan rzeczy jest podobny sytuacji, w której drzewo wielkie jak góra wydaje owoc wielkości ziarnka grochu. Widząc, że słowo "rząd" oznacza "sprawowanie rządów z mądrością", mówię, iż owa sytuacja nie jest czymś, czym powinien zajmować się jakikolwiek rząd, a szczególnie rząd legalny, jakim jest Rząd Republiki, który trzyma się prawa bardziej ściśle niż jakikolwiek inny rząd.
Domagam się poszanowania moich praw w granicach prawa. Oskarżam tych, którzy w imieniu prawa występują przeciwko prawu o to, że są kryminalistami. Prawa Rządu Republiki z pewnością odrzucają samowolne działania takich kryminalistów. Żywię nadzieję, że moje prawa zostaną mi przywrócone.
Said Nursi
* * *
Przykład prawdomówności Traktatów Światła
Napomnienie
Jak jasno to zrozumieją ludzie uczciwi i oświeceni, którzy przeczytają poniższy traktat, napisany dziewiętnaście lat temu, {(*): List Szesnasty został napisany na kilka lat przed procesami w sądach Eskisehir i Denizli, jednak odrzuca on wszelkie zarzuty tak, jakby widział owe trzy sądy (trzeci to zapewne sąd w Afyon - uz. red. pol.), jasno ukazując, iż był przedmiotem Bożego obdarowania i Bożej łaski.} Traktaty Światła wraz ze wszystkimi stu trzydziestoma ich częściami dotyczą jedynie wiary oraz życia ostatecznego i napisane są w tym duchu, jako całkowicie wolne od jakichkolwiek motywów politycznych czy doczesnych. Ów jasny i stanowczy fakt został potwierdzony przez długie dochodzenia oraz drobiazgowe badania przeprowadzone przez sądy w Eskisehir, Isparcie, Denizli i Afyon. W związku z tym domagamy się, abyście zadbali o to i dopomogli w tym, by wróciły do nas wszystkie nasze księgi, które przez więcej niż dwadzieścia miesięcy były przetrzymywane przez sąd w Afyon, zaś Sąd Apelacyjny nie wykazał, aby najdrobniejsza zawarta w nich kwestia stanowiła zbrodnię, które są wychwalane i oklaskiwane przez ich czytelników, uczonych i cały świat muzułmański.
Większa część ksiąg przetrzymywanych przez sąd w Afyon została zebrana przez pierwszych spośród naszych towarzyszy, którzy zostali uwolnieni. Mówiąc: "Oddajemy nasze księgi Nauczycielowi, który jest ich właścicielem, zatem jemu powinny zostać przekazane", odesłali je do mnie. W sądzie pozostawili oni zwłaszcza pozłacany egzemplarz Koranu, który został spisany w sposób ukazujący cudowne przypadki tałafuqdotyczące liter, a znalazł się wśród skonfiskowanych ksiąg. Przede wszystkim oczekujemy zatem szybkiego zwrócenia nam naszych ksiąg i naszego Koranu, które wcześniej zostały nam zwrócone przez sądy w Denizli i w Ankarze.
* * *
List Szesnasty
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اَلَّذ۪ينَ قَالَ لَهُمُ النَّاسُ اِنَّ النَّاسَ قَدْ جَمَعُوا لَكُمْ فَاخْشَوْهُمْ فَزَادَهُمْ ا۪يمَانًا وَ قَالُوا حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
[50]
(Ten List ukazuje znaczenie wersetu: فَقُولَا لَهُ قَوْلًا لَيِّنًا Przemówcie do niego mową łagodną![51]i nie został napisany w pośpiechu ani w tonie gwałtownym. Jest odpowiedzią na pytanie, jakie - wprost czy też jedynie w domyśle - zadawało mi wielu ludzi.Nie chciałem odpowiadać na to pytanie i czynię to niechętnie, gdyż we wszystkich sprawach całkowicie zaufałem Bogu. Lecz jako że nie zostawiono mnie w spokoju w moim własnym świecie, jako że zwrócono moją uwagę ku sprawom tego świata, jestem zmuszony, by przedłożyć pięć owych punktów, napisanych językiem starego Saida, by wyjaśnić rzeczywistą sytuację zarówno moim przyjaciołom, jak i ludziom spośród ahl ad-dunja,a także tym, którzy posiadają władzę, jednak nie po to, by bronić samego siebie, lecz po to, by bronić moich przyjaciół i moje Słowa przed podejrzeniami i złym traktowaniem ich przez ahl ad-dunja).
PUNKT PIERWSZY
Zapytano mnie: "Dlaczego wycofałeś się z polityki i obecnie nie chcesz mieć z nią do czynienia?"
Odpowiedź:Dziewięć lub dziesięć lat temu stary Said w pewnym stopniu zaangażował się w politykę; zaiste, myśląc, że będzie służył religii
i nauce przy pomocy polityki, trudził się na próżno. Ujrzał, że owa droga jest niebezpieczna, niepewna i pełna trudności, a moim zdaniem - zarówno nieużyteczna, jak też piętrząca przeszkody w wykonywaniu obowiązków, które są najwyższą koniecznością. Większość rzeczy, które napotkamy na owej drodze, to kłamstwa, a ponadto może ona zostać wykorzystana przez cudzoziemców, a my nawet nie zdamy sobie z tego sprawy. Ponadto człowiek, który wkracza do świata polityki, znajduje się albo wśród zwycięzców, albo w opozycji. Co do przyłączenia się do zwycięzców, jako że nie jestem ani osobą urzędową, ani deputowanym, praca w polityce jest dla mnie zbędną niedorzecznością. Politycy nie potrzebują, bym na próżno mieszał się do ich spraw. Jeśli przyłączyłbym się do opozycji, mógłbym to uczynić, jeśli wniósłbym albo pewne idee, albo siłę. Jeśli chodzi o idee, nie czuję takiej potrzeby, jako że wszystkie kwestie są zupełnie jasne i każdy zna je równie dobrze jak ja, zaś pozbawioną celu gadaninę uważam za bezsensowną. Jeśli dołączyłbym do opozycji z zamiarem użycia siły do wywołania pewnych zdarzeń, mógłbym popełnić tysiąc grzechów jedynie po to, by osiągnąć jeden wątpliwy cel. Wielu ludzi mogłoby zostać dotkniętych przez nieszczęście ze względu na działania jednego człowieka. Zatem powiedziawszy, że nie mógłby całkowicie świadomie popełnić grzechu lub sprawić, że popełni go ktoś niewinny (choćby tylko w jednym lub dwóch przypadkach na dziesięć możliwych), stary Said zrezygnował z palenia papierosów, czytania gazet, z polityki i poświęconej jej rozmów ahl ad-dunja.Bezapelacyjnym dowodem na to jest fakt, że przez ostatnie osiem lat nie przeczytałem żadnej gazety ani nawet nie słuchałem, jak czyta ją kto inny (jeśli ktoś uważa, że przeczytałem choć jedną gazetę lub choć raz słuchałem, jak kto inny ją czyta, niech wystąpi i to powie!), tymczasem osiem lat temu stary Said zwykł czytać być może nawet osiem gazet każdego dnia. Co więcej, poprzez ostatnie pięć lat pozostawałem pod najbardziej baczną obserwacją i nadzorem. Jeśli ktokolwiek dostrzegł w moim postępowaniu choć najmniejszy ślad działalności politycznej, niech to powie! W przypadku człowieka takiego jak ja, który jest silny, nieustraszony, nieżonaty, który uważa, że najlepszym podstępem jest brak podstępu, jego idei nie udałoby się utrzymać w tajemnicy przez osiem dni, nie mówiąc już o ośmiu latach! Gdybym przejawiał jakąkolwiek chęć lub pragnienie włączenia się do polityki, nie byłoby potrzeby podejmowania dochodzeń ani obserwacji, ponieważ mój głos zahuczałby jak armatni wystrzał!
PUNKT DRUGI
Dlaczego nowy Said tak gwałtownie obstaje przy unikaniu polityki?
Odpowiedź:Nowy Said unika polityki z taką gwałtownością, by służyć wierze i Koranowi, co jest sprawą o największym znaczeniu, najwyższą koniecznością, co jest najbardziej czyste i najbardziej słuszne; by nie poświęcać bez potrzeby dla jednego roku lub dwóch lat urzędowej działalności podczas niepewnego życia doczesnego dzieła, dzięki któremu może zyskać nagrodę większą niż miliony lat życia wiecznego. Nowy Said mówi:
Starzeję się i nie wiem, jak długo jeszcze pożyję, więc kwestią, która ma dla mnie największe znaczenie, jest praca dla życia wiecznego. Najważniejszym środkiem umożliwiającym zdobycie życia wiecznego i kluczem do wiecznej szczęśliwości jest wiara (ar. iman),toteż muszę pracować na rzecz wiary. Ponieważ prawo szari'a zobowiązuje mnie do tego, bym służył ludziom ze względu na naukę, dzięki której i oni mogą osiągnąć korzyści, chcę spełniać ten obowiązek. Jednakże nie mogę wykonywać służby tego rodzaju, który dotyczy życia społecznego i życia tego świata, ponadto w naszych burzliwych czasach obowiązków tego rodzaju nie można wykonać rzetelnie, dlatego porzuciłem ten rodzaj służenia innym, wybierając służbę wierze, która jest najważniejsza, najbardziej konieczna i najbardziej zgodna z rozsądkiem. Drzwi, które wiodą do prawd wiary, jakie stały się moim udziałem, i duchowych lekarstw, których działania sam doświadczyłem, zostawiam otwarte, by również inni mogli wejść w ich posiadanie. Być może Wszechmocny Bóg przyjmie tę służbę jako akt skruchy za moje dawne grzechy. Prócz Szatana przeklętego nikt inny - czy jest wierzącym, czy niewierzącym; czy jest prawdomównym, czy ateistą - nie ma prawa, by sprzeciwiać się mojemu dziełu. Niewiara nie jest podobna do niczego innego. W tyranii, występku i ciężkich grzechach może być ukryta złowróżbna, diabelska przyjemność, jednak w niewierze nie ma żadnej przyjemności - to cierpienie za cierpieniem, ciemność za ciemnością, udręka za udręką.
Jakże sprzeczne z rozsądkiem byłoby dla kogoś takiego jak ja, kto jest nieżonaty, samotny, kto musi odpokutować swoje przeszłe grzechy, pozostawienie pracy na rzecz nieskończonego życia wiecznego, pozostawienie służby świętemu światłu wiary - po to, by będąc już starym, rzucić się w wir niepotrzebnych i niebezpiecznych rozgrywek politycznych! Jest to obłędem tak sprzecznym z mądrością, że ową sprzeczność pojmą nawet obłąkani!
Jeśli jednak zapytacie, dlaczego służba wierze i Koranowi zakazuje mi mieszania się do polityki, odpowiem: Każda z prawd wiary i Koranu jest niczym diament. Gdybym skaził się polityką, zwykli ludzie, których
łatwo oszukać, zastanowiliby się nad owymi diamentami, które miałem w rękach, i zapytaliby: "Czyż te diamenty nie są tylko elementem politycznej propagandy, który ma przyciągnąć do owego człowieka więcej zwolenników?" Mogliby uznać te diamenty za kawałki zwyczajnego szkła. Zatem przez zaangażowanie się w politykę uchybiłbym owym diamentom, jakbym zaniżał ich wartość. O, wy, którzy nie dostrzegacie niczego poza tym światem! Dlaczego walczycie przeciwko mnie? Dlaczego nie pozostawicie mnie samemu sobie?
Jeśli powiecie:Szejkowie niekiedy mieszają się w nasze sprawy, a ludzie niekiedy nazywają ciebie szejkiem,
Odpowiem:Dobrzy panowie! Nie jestem szejkiem, jestem hodżą, nauczycielem. Dowód na to jest następujący: Przebywałem tu przez cztery lata, a gdybym nauczył choć jednego człowieka drogi sufizmu, mielibyście słuszne prawo, by być podejrzliwi. Jednak każdemu, kto do mnie przychodził, mówiłem: "Wiara jest koniecznością; islam jest koniecznością; nie żyjemy w wieku sufizmu".
Jeśli powiecie:Nazywają cię Said-i Kurdi. Być może w twoich ideach jest coś z nacjonalizmu, a to nie jest zgodne z naszymi interesami,
Odpowiem:Panowie! Wszystko, co napisali stary Said i nowy Said, jest zupełnie jasne. Jako świadectwo tego przytoczę twierdzenie, które mówi:
اَلْاِسْلَامِيَّةُ جَبَّتِ الْعَصَبِيَّةَ الْجَاهِلِيَّةَ
Islam zniósł podziały i przywileje klanowe z czasów ignorancji[52]. Przez całe lata uważałem nacjonalizm (w złej postaci) i rasizm za śmiertelne trucizny, ponieważ są one odmianą tej choroby, która trawi Europę. Europa z kolei zaraziła ową chorobą islam, myśląc, że spowoduje to podziały, świat islamu rozpadnie się, a wówczas łatwo będzie można połknąć poszczególne kraje. Moi uczniowie i ludzie, którzy mieli ze mną cokolwiek do czynienia, wiedzą, że przez cztery lata starałem się leczyć ludzi z tej choroby. Skoro tak się sprawy mają, dobrzy panowie, dlaczego każde zdarzenie staje się dla was pretekstem do tego, by mnie prześladować? Zgodnie z jaką zasadą przyczyniacie mi strapień po każdym wydarzeniu na tym świecie? Wasze postępowanie jest podobne karaniu żołnierza stacjonującego na zachodzie i nakładaniu na niego trudności z powodu przewinienia, jakie popełnił żołnierz stacjonujący na wschodzie, a wszystko dlatego, że obaj służą w tej samej armii; jest podobne skazaniu sklepikarza z Bagdadu za przestępstwo popełnione przez handlarza ze Stambułu tylko dlatego, że obaj wykonują ten sam zawód! Któż mógłby tak postąpić w pełni świadomie? Jakież to korzyści mają wymagać takiego postępowania?
PUNKT TRZECI
W milczeniu moich przyjaciół, którzy dzi wią się temu, jak się zmieniłem, i zdumiewają się cierpliwością, z jaką przyjmuję każde nieszczęście, słyszę następujące pytanie: "Jak możesz znieść wszystkie trudności, którym stawiasz czoła, skoro dawniej byłeś bardzo dumny, łatwo wpadałeś w gniew i nie mogłeś ścierpieć najmniejszej obrazy?"
Odpowiedź:Posłuchajcie dwóch krótkich historii opowiadających o dwóch krótkich zdarzeniach, a otrzymacie waszą odpowiedź:
Historia Pierwsza:Dwa lata temu pewna osoba urzędowa mówiła o mnie za moimi plecami w sposób urągliwy i pogardliwy. Powiedziano mi o tym później. Skłonność do wybuchowości, która pozostała mi po starym Saidzie, sprawiła, że denerwowałem się tym przez jakąś godzinę. Wówczas dzięki miłosierdziu Wszechmocnego Boga przyszła mi do głowy następująca myśl, która rozwiała moje strapienie i sprawiła, że przebaczyłem owemu człowiekowi:
Zwróciłem się do swej duszy, mówiąc: Jeśli jego obelgi i wady, które opisuje, rzeczywiście dotyczą mojej osoby, niech Bóg będzie rad z tego człowieka, jako że wspomniał on o wadach mojej duszy. Jeśli mówi prawdę, pobudza mnie do kształcenia mej duszy i pomaga mi uratować się przed grzechem pychy i arogancji. Jeśli nawet mówi fałszywie, pomaga mi w ocaleniu się przed grzechem hipokryzji i przed niezasłużoną sławą, z której rodzi się hipokryzja. Nie, nie jestem pogodzony ze swą duszą, ponieważ nie szkoliłem jej. Jeśli ktoś mówi mi, że na moich plecach, piersiach lub innym miejscu mojego ciała siedzi skorpion, powinienem być mu wdzięczny, nie zaś czuć się urażony. Jeśli zniewagi człowieka wymierzone są w moją wiarę oraz w fakt, że jestem sługą Koranu, nie dotyczą mnie osobiście. Pozostawiam tę sprawę Temu, do Którego należy Koran, Który mnie zatrudnił, Który jest Potężny i Mądry. Zaś jeśli jego wypowiedzi miały być jedynie przeklinaniem mnie, obrażaniem i oczernianiem mego charakteru, wówczas również mnie nie dotyczą, ponieważ jestem wygnańcem, więźniem, obcym, a moje ręce są związane. Nie przystoi, bym sam starał się o odzyskanie dobrego imienia. Jest do zadanie dla władz tej wioski, w której przebywam jako gość pod specjalnym nadzorem, następnie władz dystryktu, a w dalszej kolejności - władz prowincji. Znieważanie więźnia danego człowieka dotyczy tego, kto go więzi, niech zatem więźnia broni ten człowiek. Jako że taka jest prawda o tej kwestii, moje serce może stać się spokojne.
Oznajmiłem:
وَاُفَوِّضُ اَمْر۪ٓى اِلَى اللّٰهِ اِنَّ اللّٰهَ بَص۪يرٌ بِالْعِبَادِ
[53]
i odtąd myślałem o całym zdarzeniu tak, jakby nigdy nie miało miejsca. Niestety, później okazało się, że Koran nie wybaczył temu człowiekowi.
Historia Druga:W tym roku usłyszałem o pewnym wydarzeniu, a choć doszła do mnie jedynie krótka relacja o nim (już po tym, jak do niego doszło), traktowano mnie tak, jakbym był blisko związany z całą sprawą. Tak czy inaczej prawie z nikim nie korespondowałem, jedynie bardzo rzadko pisałem do pewnego przyjaciela, a moje listy dotyczyły kwestii związanych z wiarą. W rzeczywistości przez cztery lata napisałem jedynie jeden list do mojego brata. Zarówno sam powstrzymywałem się od obcowania z innymi ludźmi, jak też powstrzymywali mnie od tego ahl addunja.Mogłem jedynie spotkać się z jednym lub dwoma przyjaciółmi raz lub dwa razy w tygodniu. Jeśli chodzi o ludzi, którzy odwiedzali wioskę, to może raz lub dwa razy w miesiącu zdarzyło się, że jeden człowiek lub dwaj ludzie spotkali się ze mną na jedną lub dwie minuty, które poświęciliśmy kwestiom życia ostatecznego. Na wygnaniu jestem obcy, samotny, nie mam nikogo; zabroniono mi wszystkiego, zabroniono mi spotykania się z kimkolwiek, a wszystko w wiosce, która dla kogoś takiego jak ja nie była miejscem odpowiednim do tego, by pracować w niej dla zdobycia środków na życie. Cztery lata temu pomagałem w remoncie chylącego się ku upadkowi meczetu. Choć miałem zaświadczenie (wystawione w moich rodzinnych stronach), które potwierdzało, że mogę wykonywać obowiązki imama i kaznodziei, i rzeczywiście byłem imamem owego meczetu przez cztery lata (oby Bóg zechciał przyjąć moje dobre uczynki), w ostatnim miesiącu ramadan nie mogłem się tam udać. Czasami odmawiałem pięć obowiązkowych modlitw w samotności. Pozbawiono mnie nagrody za odprawianie modlitwy w zgromadzeniu, która jest dwadzieścia pięć razy większa niż zasługa tego, kto modli się samotnie.
W obliczu owych dwóch wydarzeń wykazałem taką samą cierpliwość i wyrozumiałość, jakie okazałem w obliczu traktowania mnie przez władze dwa lata temu. Jeśli Bóg zechce, nadal będę tak postępował. Oto, co myślę i mówię: Jeśli owe złe traktowanie, niedola i prześladowania, jakie zadają mi ahl ad-dunja,spotkały mnie z powodu mojej duszy, wybaczam im ich postępowanie. Być może dzięki owym prześladowaniom moja dusza zmieni się na lepsze, a być może te niedole staną się pokutą za jej grzechy. W gospodzie, jaką jest nasz świat, doświadczyłem wielu rzeczy dobrych, a nawet jeśli doświadczyłem również niewielu z jego prób, wciąż będę składał Bogu podziękowania. Jeśli jednak ahl ad-dunjaprześladują mnie z powodu mojej służby wierze i Koranowi, nie do mnie należy, by ich bronić. Pozostawiam tę sprawę Wszechmocnemu, do Którego należy wszelki rozkaz. Jeśli intencją prześladowców jest zniszczenie i wymazanie
niezasłużonej sławy, którą powszechnie się cieszę, która nie ma żadnych podstaw, zaś prowadzi do hipokryzji i niszczy szczerość intencji, niechaj Bóg ich za to błogosławi!, jako że wysoki szacunek wśród ogółu ludzi i zdobywanie sobie dobrego imienia są szkodliwe dla ludzi takich, jak ja. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że nie pragnę, by okazywano mi szacunek; zaiste, nie znoszę tego. Skarciłem nawet swego wartościowego przyjaciela - może nawet pięćdziesiąt razy! - za to, że okazywał mi nadmierny szacunek. Jeśli zaś ich zamiary oczernienia mnie, umniejszenia mych zasług w oczach ludzi i zniesławienia wymierzone są w prawdy wiary i w Koran, którego jestem interpretatorem, są one bezcelowe, jako że nie ma takiej zasłony, którą można rozciągnąć nad gwiazdami Koranu, by zakryć je przed oczami ludzi. Jeśli człowiek zamyka oczy, tylko on sam nic nie widzi; nie jest w stanie sprawić, by dla kogokolwiek innego również zapanowała noc.
PUNKT CZWARTY,
a w nim odpowiedzi na pewną liczbę podejrzliwych pytań
Pierwsze Podejrzliwe Pytanie
Ahl ad-dunjamówią: "Z czego żyjesz, skoro nie pracujesz? Nie chcemy w naszym kraju ludzi, którzy siedzą bezczynnie i żyją dzięki pracy innych".
Odpowiedź:Żyję dzięki oszczędności i obfitości, która jest jej wynikiem. Nie mam żadnych zobowiązań wobec kogokolwiek innego niż Ten, Który daje mi zaopatrzenie, i postanowiłem, że nigdy nie będę dłużnikiem nikogo poza Nim. Tak, ktoś, kto wydaje na życie ledwie sto par lub nawet czterdzieści par [54], nie stanie się niczyim dłużnikiem. Nie chcę dłużej wyjaśniać tej kwestii; jest to dla mnie nadzwyczaj nieprzyjemne, gdyż powoduje, że czuję pewnego rodzaju dumę czy też egoizm. Lecz jako że ahl ad-dunjapodejrzliwie wypytują mnie o tę sprawę, odpowiadam im, jak następuje: Od dzieciństwa przez całe moje życie jedną z moich wiodących zasad było to, by nie przyjmować niczego od ludzi, nawet jałmużny, nie przyjmować pensji ani wynagrodzenia (jedynie raz przez rok lub dwa zostałem do tego zmuszony przez nalegania moich przyjaciół, kiedy należałem do Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye) i nie stać się dłużnikiem innych ludzi z powodu konieczności zdobycia środków do życia doczesnego. Wiedzą o tym zarówno ludzie z moich rodzinnych stron, jak i ci, którzy zetknęli się ze mną w innych miejscach. Przez pięć lat mego zesłania wielu przyjaciół usilnie starało się o to, bym przyjął ich podarunki, jednak nie przyjąłem żadnego z nich. A zatem, skoro zapytano mnie: "Jak udaje ci się przeżyć?", odpowiadam: "Żyję dzięki Bogu, który zsyła mi Swoje dary, i dzięki Jego błogosławieństwom". Z pewnością moja dusza zasługuje na
obelgi i lekceważenie wszelkiego rodzaju, lecz obfitość darów Boga i Jego błogosławieństw, które otrzymuję jako zaopatrzenie, jest cudem, będącym wynikiem służby Koranowi. Zgodnie z wersetem:
وَ اَمَّا بِنِعْمَةِ رَبِّكَ فَحَدِّثْ
A o dobrodziejstwie twego Pana - opowiadaj![55], opowiem o darach, jakie zesłał mi Wszechmocny Bóg, a także przytoczę kilka ich przykładów tytułem podziękowań dla Niego. Wciąż jednak lękam się, że wywoła to w mej duszy hipokryzję i dumę, a owa błogosławiona obfitość zostanie przerwana, jako że ujawnienie sekretu Bożego daru, jakim jest obfitość, powoduje zaprzestanie zsyłania darów. Cóż mam jednak począć? Muszę opisać dary mego Pana.
Dar pierwszy:Poprzez ostatnie sześć miesięcy wystarczał mi jeden buszel [56]pszenicy, to jest tyle ziarna, ile potrzeba na wypieczenie trzydziestu sześciu bochenków chleba. Ziarno nie skończyło się, wciąż jeszcze trochę go zostało. Nie wiem, na jak długo mi go wystarczy.
{(*): Później okazało się, że ów jeden buszel pszenicy wystarczył Nauczycielowi na rok.}
Dar drugi:W czasie minionego błogosławionego miesiąca ramadan otrzymywałem jedzenie jedynie z dwóch domów - i zarówno po jedzeniu z pierwszego domu, jak i po posiłku pochodzącym z drugiego domu, źle się czułem. Zrozumiałem, że jest mi zakazane jedzenie pożywienia innych ludzi. Przez resztę błogosławionego miesiąca ramadan wystarczyły mi trzy bochenki chleba i jedna okka [57]ryżu, co zaświadczył i opowiedział Abdullah Cavus - właściciel błogosławionego domu i wierny przyjaciel, który widział moją oszczędność i gospodarność. Zaprawdę, ów ryż skończył się dopiero dwa tygodnie po zakończeniu ramadanu.
Dar trzeci:Przez trzy miesiące spędzone na górze mnie i moim gościom wystarczyła jedna miara [58] masła, które codziennie jedliśmy z chlebem. Pewnego razu odwiedził mnie błogosławiony gość o imieniu Suleyman. Zarówno jego chleb, jak i mój chleb prawie się skończyły, zatem poprosiłem go, by poszedł, by zdobyć go nieco więcej (była to środa). W promieniu dwóch godzin drogi od nas Suleyman nie znalazł nikogo, od kogo mógłby dostać choć trochę chleba, a powiedział mi, że chciał pozostać wraz ze mną na górze w czwartkową noc, byśmy mogli pomodlić się razem. Oznajmiłem:
تَوَكَّلْنَا عَلَى اللَّهِ
"Całą ufność pokładamy w Bogu"i powiedziałem mu, by został. Później (bez żadnego związku z brakiem chleba) zaczęliśmy przechadzać się, choć nie było żadnego powodu po temu, aż dotarliśmy na szczyt góry. Mieliśmy trochę
wody w dzbanku, mały kawałek cukru i nieco herbaty. Poprosiłem go: "Bracie, zrób nam herbatę". Zajął się jej przyrządzaniem, a ja usiadłem pod drzewem cedrowym, spoglądając na głęboki wąwóz. W myślach z żalem rzekłem sam do siebie: "Nie mamy nic więcej, jak tylko nieco zapleśniałego chleba, który ledwie wystarczy nam na wieczór. Cóż mamy począć przez dwa dni i co mam powiedzieć temu niewinnemu człowiekowi?" Kiedy tak myślałem, bezwiednie obróciłem głowę i wśród gałęzi drzewa cedrowego, wprost przed nami, ujrzałem ogromny bochen chleba. Wykrzyknąłem: "Suleymanie, oto dobra nowina! Wszechmocny Bóg zesłał nam jedzenie!" Wzięliśmy ten chleb, a patrząc na niego, spostrzegliśmy, że nie dotknął go ani żaden ptak, ani dzikie zwierzę. Przez dwadzieścia lub trzydzieści dni zupełnie nikt nie wspinał się na szczyt tej góry. Chleb wystarczył nam na dwa dni, a kiedy już się kończył, Suleyman - który przez cztery lata był dla mnie najwierniejszym z wiernych przyjaciół - nagle przyszedł z dołu, przynosząc więcej chleba.
Dar czwarty:Ów luźny płaszcz, który noszę, kupiłem z drugiej ręki siedem lat temu. Przez pięć lat na ubrania, bieliznę, buty i skarpety wydałem jedynie cztery i pół liry. Wystarczały mi oszczędność, Boże błogosławieństwa i wynikająca z nich obfitość.
Było jeszcze wiele innych zdarzeń podobnych powyższym przykładom i mógłbym wymienić liczne rodzaje Bożych błogosławieństw. Ludzie z wioski, w której przebywam, wiedzą o większości z nich. Nie sądźcie jednak, że przytoczyłem owe przykłady z powodu dumy; raczej zostałem do tego zmuszony. Nie myślcie również, że spotkało mnie to, ponieważ jestem dobrym człowiekiem. Owa obfitość albo była darem zesłanym szczerym przyjaciołom, którzy mnie odwiedzali, albo obdarowanie nastąpiło z powodu mojej służby Koranowi, albo dostatek i pożytek wynikały z oszczędności, albo też były zaopatrzeniem dla moich czterech kotów, które recytują Najpiękniejsze Imiona Boga: "O, Najbardziej Litościwy! O, Najbardziej Litościwy!", zaś przejawem tych Imion jest owa obfitość, z jakiej również ja mogę czerpać korzyści. Tak, jeśli uważnie posłuchacie ich płaczliwego miauczenia, zrozumiecie, że mówią one: "O, Najbardziej Litościwy! O, Najbardziej Litościwy!" Ale doszliśmy do tematu kotów, a wcześniej wspominałem o kurze...
Mam też kurę. Tej zimy - niemal każdego dnia bez wyjątku - przynosiła dla mnie jajko ze skarbca Bożego miłosierdzia. Pewnego dnia zniosła dwa jaja, co mnie zadziwiło. Zapytałem moich przyjaciół: "Jak to możliwe?", a oni odrzekli: "Być może to dar od Boga". Kura miała również kurczaka, który wykluł się latem. Kwoka zaczęła wysiadywać jaja na początku
ramadanu i trwało to przez czterdzieści dni. Ani ja, ani żaden z moich towarzyszy nie mieliśmy żadnych wątpliwości co do tego, że i kurczak, i jaja znoszone zimą, i ramadan były darami zesłanymi mi przez Boga. Kiedy tylko kura skończyła wysiadywać jaja, natychmiast zaczęła je znosić, zatem ani na chwilę nie zostałem ich pozbawiony.
Drugie podejrzliwe pytanie
Ahl ad-dunjapytają: "Jak możemy mieć pewność, że nie będziesz mieszał się do naszego świata? Jeśli uwolnimy cię, będziesz mógł wtrącać się w nasze sprawy. Skąd mamy wiedzieć, że nie chcesz nasz przechytrzyć? Skąd mamy wiedzieć, czy tylko nie udajesz wyrzeczenia się świata? Może to tylko podstęp, a ty przyjmujesz różne rzeczy od innych ludzi nie jawnie, lecz potajemnie?"
Odpowiedź:Moja znana wielu ludziom postawa w sądzie wojennym i w okresie przed ogłoszeniem Konstytucji, a także wygłoszona w tym czasie mowa obrończa przed tym sądem (zatytułowana Świadectwo dwóch szkół nieszczęścia),bezapelacyjnie ukazują, że prowadziłem życie człowieka, który nie uciekłby się do najmniejszych sztuczek, nie mówiąc już o wybiegach czy matactwach. Gdybym przez ostatnie pięć lat oszukiwał, z pewnością moje podanie do was utrzymane by było w tonie pochlebstwa i czołobitności, gdyż ten, kto jest przebiegły, stara się wkraść w łaski innych, a nie potrafiąc się pohamować, zawsze kłamie i oszukuje. Tymczasem ja nie zniżyłem się choćby do tego, by odpowiedzieć na najcięższe ataki i krytykę, jakie zostały we mnie wymierzone. Mówiąc: "Pokładam zaufanie w Bogu", odwróciłem się plecami do ahl ad-dunja.Co więcej, rozsądny człowiek, który odkrył prawdę o tym świecie i posiadł wiedzę o życiu ostatecznym, nie będzie przepraszał, lecz będzie wiódł walkę ze światem doczesnym. Kiedy ten, kto nie jest z niczym związany i jest samotny, przekroczy wiek pięćdziesięciu lat, z pewnością nie poświęci życia wiecznego dla roku lub dwóch lat pustej gadaniny i złudy tego świata. Jeśli tak uczyni, nie będzie on przebiegły, lecz będzie głupcem i szaleńcem. Jakiż szaleniec mógłby tak postąpić? Czy ktokolwiek wtedy powinien się nim przejmować?
Jeśli zaś chodzi o podejrzewanie mnie o to, że wyrzekłem się tego świata jedynie pozornie, zaś prawdziwie wciąż poszukuję jego korzyści, odpowiem słowami wersetu:
وَمَٓا اُبَرِّئُ نَفْس۪ى اِنَّ النَّفْسَ لَاَمَّارَةٌ بِالسُّٓوءِ
[59]
Tak, nie oczyszczam z zarzutów mojej duszy, jako że pragnie ona wszystkiego, co złe. Jednak na tym ulotnym świecie, w owej przejściowej
gospodzie, w podeszłym wieku podczas krótkiego życia doczesnego, nie byłoby rozsądne zniszczyć wieczne życie i niekończącą się szczęśliwość dla odrobiny przyjemności życia doczesnego. Jako że takie postępowanie nie byłoby korzystne dla człowieka rozsądnego i świadomego, moja dusza - czy chce tego, czy nie chce - musi podążać za rozsądkiem.
Trzecie podejrzliwe pytanie
Ahl ad-dunjamówią: "Czy nas lubisz? Czy aprobujesz nasze poczynania? Jeśli nas lubisz, dlaczego jesteś tak nieprzystępny i nie chcesz mieć z nami nic do czynienia? Jeśli nas nie lubisz, oznacza to, że się nam sprzeciwiasz, a my miażdżymy tych, którzy się nam sprzeciwiają!"
Odpowiedź:Gdybym kochał wasz świat, nie wycofałbym się z niego. Nie lubię ani was, ani waszego świata, lecz nie mieszam się ani do waszych, ani do jego spraw. Mój cel jest inny niż wasz; moje serce wypełnione jest innymi rzeczami tak dokładnie, że nie ma w nim miejsca na cokolwiek innego. Waszym obowiązkiem jest patrzeć na ręce człowieka, a nie w jego serce. Ubiegajcie się więc o sprawy swej władzy i swego porządku publicznego. Tak długo, jak ręce innego człowieka nie mieszają się do waszych spraw, jakie macie prawo do tego, by wtrącać się do spraw jego serca, by mówić mu: "Twoje serce powinno kochać także i nas", choć w żaden sposób na jego miłość nie zasługujecie? Tak, tak jak podczas zimy pragnę, by przyszła wiosna i tęsknię za nią, lecz nie mogę sprawić, by nadeszła, tak samo tęsknię za światem, który byłby sprawiedliwy, modlę się o jego nadejście i chcę, by ahl ad-dunjazmienili się na lepsze, jednak nie mam mocy, dzięki której mógłbym sprawić, że tak się stanie. Nie mogę dokonać żadnej z tych rzeczy, ponieważ ani nie jest to mój obowiązek, ani też nie leży to w mojej możliwości.
Czwarte podejrzliwe pytanie
Ahl ad-dunjamówią: "Doświadczyliśmy tylu klęsk, że nie możemy już nikomu ufać. Jak możemy być pewni, że nie zaczniesz mieszać się w nasze sprawy (jak być może tego chcesz), kiedy tylko damy ci po temu sposobność?"
Odpowiedź:Powinien upewnić was o tym poprzedni punkt. Co więcej, nie wtrącałem się do waszego świata nawet wtedy, kiedy przebywałem w rodzinnych stronach, wśród moich uczniów i bliskich, wraz z tymi, którzy troszczyli się o mnie wśród zmiennych kolei zdarzeń. Zatem dla kogoś, kto jest samotny na zesłaniu, kto nie ma nikogo, kto jest słaby i bezsilny, kto ze wszystkich sił zwraca się ku sprawom życia ostatecznego, kto jest odcięty od jakichkolwiek kontaktów towarzyskich i nie ma możliwości porozumiewania się z innymi, kto znalazł jedynie kilku przyjaciół, którzy
są daleko od niego i również troszczą się o życie ostateczne, kto jest obcy dla wszystkich i kogo wszyscy inni postrzegają jako obcego - tak, dla takiego człowieka wtrącanie się w niebezpieczeństwa waszego bezowocnego świata z pewnością byłoby szaleństwem pod każdym względem!
PUNKT PIĄTY
Ten Punkt dotyczy pięciu krótkich Kwestii.
Kwestia Pierwsza
Ahl ad-dunjapytają: "Dlaczego nie trzymasz się zasad naszej cywilizacji, naszego stylu życia, naszego sposobu ubierania się? Czy to oznacza, że się nam sprzeciwiasz?"
Odpowiedź:Panowie! Jakim prawem proponujecie mi przyjęcie zasad waszej cywilizacji? Przecież sami wyrzuciliście mnie poza nawias cywilizacji, bezprawnie zmuszając mnie do mieszkania w tej wiosce przez pięć lat, zabraniając mi utrzymywania jakichkolwiek kontaktów towarzyskich czy porozumiewania się z kimkolwiek. Wszystkim skazanym na zesłanie pozwoliliście na to, by pozostali w ich miastach, wśród przyjaciół i krewnych, a następnie wydaliście im dokumenty, przyznające im amnestię, lecz mnie bez żadnego powodu odcięliście od świata i nie zezwalacie mi nawet na spotkania z ludźmi z moich rodzinnych stron, z wyjątkiem jednego lub dwóch przypadków. Oznacza to, że nie uważacie mnie za członka narodu tureckiego ani za obywatela tego państwa. Jak zatem możecie proponować, bym przyjął wasz kodeks cywilny? Sprawiliście, że świat stał się dla mnie więzieniem, a takich rzeczy, jakie mi proponujecie, nie można proponować więźniowi. Zamknęliście przede mną drzwi tego świata, zatem zapukałem do drzwi życia ostatecznego, a Boże miłosierdzie otworzyło je przede mną. Jak można narzucać bezładne zwyczaje i zasady tego świata komuś, kto stoi w progu drzwi wiodących do życia ostatecznego? Kiedy przywrócicie mi wolność, kiedy pozwolicie mi wrócić do rodzinnych stron i przywrócicie mi moje prawa, dopiero wtedy będziecie mogli wymagać ode mnie, bym dostosował się do waszych zasad.
Kwestia Druga
Ahl ad-dunjamówią: "Mamy ministerstwo odpowiedzialne za nauczanie przykazań religii i prawd islamu. Jakie masz kompetencje do tego, by wydawać dzieła poświęcone religii? Jesteś skazany na zesłanie, zatem nie masz prawa mieszać się do tych spraw!"
Odpowiedź:Prawdy nie można ograniczyć. Jak mogłyby zostać ograniczone wiara i Koran? Możecie narzucać ograniczenia zasadom
i prawom waszego świata, lecz prawdy wiary i zasady Koranu nie mogą być wtłoczone w formy odpowiednie dla postępowania tego świata ani też nie mogą stać się maską dla oczekiwania wynagrodzenia w zamian za ich nauczanie. Owe tajemnice, które są darami Boga, owe błogosławieństwa mogą stać się czyimś udziałem dzięki szczerości intencji, a także dzięki wyrzeczeniu się świata i cielesnych przyjemności. Co więcej, wasze ministerstwo uznało moje kwalifikacje i wyznaczyło mnie na kaznodzieję, kiedy jeszcze żyłem w rodzinnych stronach. Przyjąłem to stanowisko, lecz odrzuciłem pensję. Mam w swoim posiadaniu dokument, na mocy którego mogę być imamem lub kaznodzieją w jakimkolwiek miejscu, jako że zostałem skazany na zesłanie niesłusznie. Jako że skazani na wygnanie mogli powrócić do swych domów, moje stare dokumenty zachowują ważność.
Po drugie:Spisując owe prawdy wiary, zwracam się bezpośrednio do własnej duszy. Nie zapraszam wszystkich, by do mnie dołączyli; raczej ci, których serca są w potrzebie, a dusze zranione, poszukują balsamów Koranu i znajdują je. Jedynie dla zabezpieczenia środków do życia wydrukowałem mój traktat poświęcony Zmartwychwstaniu, zanim jeszcze zostały przedstawione kolejne pisma. Ówczesny gubernator, który również był względem mnie niesprawiedliwy, przestudiował ten traktat, lecz nie podjął żadnych kroków przeciwko niemu, jako że nie znalazł w nim niczego, co mogłoby stać się obiektem krytyki.
Kwestia Trzecia
Niektórzy z moich przyjaciół pozornie trzymają się z dala ode mnie, a zaiste, nawet krytykują mnie, by wkraść się w łaski podejrzliwie na mnie patrzących ludzi spośród ahl ad-dunja.Jednak przebiegli ahl addunjaprzypisują fakt, że ci przyjaciele unikają mnie i trzymają się z dala, nie ich lojalności wobec tego świata, lecz pewnemu rodzajowi hipokryzji i nieświadomości, przez co też chłodno ich traktują.
Mówię zatem: "O, moi przyjaciele w życiu ostatecznym! Nie trzymajcie się z dala ode mnie i nie uciekajcie tylko dlatego, że jestem sługą Koranu. Jeśli Bóg zechce, nie spotka was z mojego powodu żadna krzywda. Przypuszczam, że unikając mnie, nie możecie uratować się przed pewnymi nieszczęściami, które was spotykają lub którymi sam jestem ciemiężony. Postępując w ten sposób, jedynie bardziej będziecie zasługiwać na to, by spotkało was nieszczęście lub by spadł na was cios. Z jakiego zatem powodu mielibyście się bezpodstawnie lękać?"
Kwestia Czwarta
Przez czas mojego zesłania zauważyłem, że pewni chełpliwi ludzie, którzy wpadli w bagno polityki, postrzegają mnie jako czy to stronnika,
czy też rywala, jakbym był - tak jak oni - powiązany z pewnymi ruchami tego świata.
Panowie! Moim prądem jest wiara, zaś przede mną jest nurt niewiary. Nie jestem związany z żadnymi innymi nurtami czy ruchami tego świata. Być może ci, którzy pracują dla wynagrodzenia, w pewnym stopniu uważają się za usprawiedliwionych. Jednak sprzeciwianie mi się i rywalizowanie ze mną w imię patriotyzmu, nie zaś dla wynagrodzenia, uciskanie mnie i prześladowanie - oto prawdziwie poważny i smutny błąd. Jak już udowodniłem to powyżej, nie mam żadnych powiązań ze światem polityki. Poświęciłem cały mój czas i całe życie prawdom wiary i Koranu. Jako że tak się sprawy mają, ludzie, którzy nękają mnie i prześladują w imię rywalizacji powinni zdać sobie sprawę z faktu, że takie postępowanie jest wyrządzaniem szkód wierze w imię ateizmu i niewiary.
Kwestia Piąta
Jako że ten świat jest ulotny, życie krótkie, zasadnicze obowiązki człowieka są liczne, a na tym świecie możemy zyskać życie ostateczne; jako że gospoda tego świata nie pozostaje bez właściciela, lecz zaiste, ma Najbardziej Mądrego i Szczodrego naczelnika, zaś ani dobro, ani zło nie pozostanie bez odpowiedniej nagrody; jako że zgodnie z wersetem:
لَا يُكَلِّفُ اللّٰهُ نَفْسًا اِلَّا وُسْعَهَا
[59]
nie istnieje taki obowiązek, który byłby niemożliwy do zniesienia, a droga bezpieczna lepsza jest od tej, która przynosi szkodę; jako że przyjaciele i zaszczyty zostają z nami tylko dopóty, dopóki nie przekroczymy bramy grobu - zatem z pewnością najbardziej szczęśliwym z ludzi jest ten, który nie zapomina o życiu ostatecznym dla tego świata, nie poświęca życia ostatecznego dla tego świata, nie niszczy życia ostatecznego dla życia na tym świecie, lecz uważa, że w życiu doczesnym jest jedynie gościem, i postępuje zgodnie z rozkazami właściciela owej gospody, a następnie z ufnością otwiera drzwi prowadzące do grobu i wkracza do wiecznej szczęśliwości.
{(*): Oto powód, dla którego spisałem owe "jako że...": Nie poświęcam żadnej uwagi złu oraz uciskowi dotykającymi mojej osoby i nie przydaję im żadnego znaczenia. Mówię: "Nie są warte tego, by się nimi martwić", i nie wtrącam się do spraw tego świata.}
* * *
Dopisek
do Listu Szesnastego
بِاسْمِه۪ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
Bez żadnego powodu ahl ad-dunjastali się podejrzliwi wobec kogoś tak obcego i bezsilnego jak ja, a wyobrażając sobie, że mam siłę tysięcy ludzi, nałożyli na mnie liczne ograniczenia. Nie pozwolili mi pozostać na noc lub dwie w Bedre (dystrykt Barla) ani nawet na jednej z gór Barli. Słyszałem, jak mówili: "Said ma moc pięćdziesięciu tysięcy żołnierzy, nie możemy więc go uwolnić".
Mówię zatem: O wy, nieszczęśnicy, którzy dostrzegacie jedynie ten świat! Jak to się dzieje, że nie jesteście w stanie poznać spraw tego świata, choć pracujecie nad tym ze wszystkich sił? Jak to się dzieje, że rządzicie tym światem jak szaleńcy? Jeśli tak się mnie boicie, to wiedzcie, że nawet jeden żołnierz może dokonać więcej niż ja, nie mówiąc już o pięćdziesięciu tysiącach. Wystarczyłoby, że stanąłby w drzwiach mojego pokoju i powiedział: "Nie możesz stąd wyjść!"
Jeśli jednak tym, czego się lękacie, jest mój fach herolda Koranu i siła moralna, jaką daje wiara, to również jesteście w błędzie; wiedzcie, że pod tym względem mam siłę nie pięćdziesięciu tysięcy, ale pięćdziesięciu milionów żołnierzy! Dzięki sile, jaką daje Wszechmądry Koran, rzucam wyzwanie całej Europie, wliczając w to i was, bezbożnicy. Dzięki światłom wiary, jakimi są traktaty, które opublikowałem, zrównałem z ziemią wielkie bastiony, które nazywają fizyką i naturą. Strąciłem największych z bezbożnych filozofów na poziom niższy od poziomu zwierząt. Gdyby zgromadziła się cała Europa, do której należycie i wy, bezbożnicy, dzięki wsparciu, jakiego udziela mi Bóg, nie mogłaby sprawić, bym wyrzekł się choć jednej kwestii, które wytyczają obraną przeze mnie drogę. Nie pokonacie mnie, jeśli nie zechce tego Bóg!
Skoro tak się sprawy mają, ja nie wtrącam się w sprawy waszego świata, więc wy nie wtrącajcie się w sprawy mego życia ostatecznego! Jeśli nawet spróbujecie, to będziecie próbowali na próżno!
Zarządzenia Bożego nie można odwrócić żadną siłą,
Tak jak płomienia, jaki rozpalił Bóg, nie można zgasić dmuchnięciem.
Ahl ad-dunjasą nadzwyczaj - a przy tym nadmiernie - podejrzliwi wobec mnie, ponieważ całkiem zwyczajnie boją się mnie. Wyobrażają sobie w związku ze mną różne nieprawdziwe rzeczy, które gdyby nawet były prawdą, nie stanowiłyby żadnego politycznego przestępstwa ani nie mogłyby stać się przyczyną oskarżenia, jak to, że jestem szejkiem, cieszę się wysoką pozycją społeczną, należę do szlachetnej rodziny, jestem przywódcą klanowym lub wpływowym człowiekiem, który ma wielu zwolenników, spotykam się z ludźmi z mych rodzinnych stron, mieszam się do spraw tego świata, a nawet dołączyłem do ugrupowania politycznego lub do opozycji. Wyobrażając sobie takie rzeczy na mój temat, jedynie dają się porwać bezpodstawnym lękom. W czasie gdy rozważali okazanie łaski skazańcom w murach więzień i poza nimi (a więc i tym, którym zgodnie z ich prawem nie można było przebaczyć), mnie zakazali po prostu wszystkiego. Pewien zły i krótko żyjący człowiek napisał następujące, dobre i trwające, słowa:
Jeśli tyrania ma działa, kule i fortece,
To słuszność ma niezachwianą rękę i niezmienną twarz,
ja zaś mówię:
Jeśli ahl ad-dunja mają władzę, moc i siłę,
To sługa Koranu, dzięki jego blaskom,
Ma niezachwianą wiedzę i głos, którego nie można uciszyć,
Ma nieomylne serce i światło, którego nie można zagasić.
Wielu przyjaciół, tak samo jak pewien dowódca wojskowy, pod którego nadzór zostałem oddany, wielokrotnie pytało: "Dlaczego nie postarasz się o uniewinnienie i nie wystąpisz z petycją do władz?" Otóż nie wystąpiłem z taką prośbą i nie mogę z nią wystąpić dla pięciu lub sześciu powodów.
Powód Pierwszy:Nie mieszałem się do spraw ahl ad-dunja;nie oni mnie skazali i nie do nich będę się zwracał. Zostałem skazany przez zarządzenie Boga, Jemu przedkładam swoje winy i Jego proszę, by mi je odpuścił.
Powód Drugi:Wierzę w to (i wiem to z całą pewnością), że ten świat jest jedynie szybko zmieniającą się gospodą. Nie jest prawdziwą ojczyzną i w każdym miejscu jest taki sam. Ponieważ nie pozostanę na stałe w moich rodzinnych stronach, bezcelowym jest, by walczyć o powrót do nich czy też do nich podążać. Ponieważ wszystkie miejsca są pokojami gospody, jeśli zaprzyjaźnimy się z jej Miłosiernym właścicielem, wszyscy staną się przyjaciółmi, a w każdym miejscu znajdziemy znajomych, podczas gdy
jeśli nie zaprzyjaźnimy się z Miłosiernym, wszędzie znajdziemy jedynie ciężar na sercu, a wszyscy będą do nas wrogo nastawieni.
Powód Trzeci:Podanie powinno być sporządzone zgodnie z prawem, lecz sposób, w jaki traktowano mnie przez owe sześć lat, był samowolą wykraczającą poza granice jakiegokolwiek prawa. Ustawa dotycząca zesłańców [61]nie miała zastosowania do mnie. Traktowano mnie tak, jakbym został pozbawiony wszelkich praw cywilizacji, a nawet wszelkich praw tego świata. Zwracanie się w imieniu prawa do tych, którzy traktowali mnie w sposób, jaki nie mieścił się w granicach prawa, byłoby bezsensowne.
Powód Czwarty:W tym roku pewien miejscowy urzędnik poprosił w mym imieniu o to, abym dla zmiany klimatu mógł pozostać na kilka dni w wiosce Bedre, w dystrykcie Barla. Jak mógłbym prosić o coś tych, którzy odrzucili tak niewiele znaczącą prośbę? Zwracanie się do nich byłoby daremne, byłoby hańbiącym upokorzeniem się!
Powód Piąty:Przyznawanie jakiegokolwiek prawa decyzji tym, którzy twierdzą, że to, co złe, jest słuszne, a zatem i zwracanie się do nich, jest niewłaściwe, jest brakiem szacunku dla tego, co słuszne. Nie chcę popełnić takiego zła i okazać lekceważenia dla prawa. Tak to jest!
Powód Szósty:Strapienia i trudności, jakich przyczynili mi ahl addunja,nie wynikały z przyczyn związanych z polityką, ponieważ oni dobrze wiedzą, że nie mieszam się do działań polityków, lecz uciekam od nich. Świadomie lub nieświadomie, dręczą mnie raczej z powodu ich wojującego ateizmu, ponieważ sam mocno trzymam się religii. W takim przypadku zwracanie się do nich dowodziłoby tego, że wyrażam skruchę z powodu przywiązania do prawd religii, zaś próbuję schlebiać ateizmowi.
Co więcej, gdybym zwrócił się do nich i u nich szukał ratunku, zarządzenie Boga, Który jest Sprawiedliwy, ukarałoby mnie poprzez ich ręce, ponieważ prześladują mnie oni jedynie dlatego, że jestem człowiekiem pobożnym. Jeśli zaś chodzi o Boże zarządzenie, od czasu do czasu gnębi mnie, lecz dzieje się to z powodu mojej hipokryzji w obliczu ahl ad-dunja,ponieważ moja wiara i szczerość intencji są niedoskonałe. Ponieważ tak jest, na razie nie mogę zostać uratowany od strapień i niedoli. Jeśli zwrócę się do ahl ad-dunja,Bóg w Swoim zarządzeniu oznajmi: "Obłudniku! Bądź ukarany za to, że się do nich zwróciłeś!", jeśli zaś tego nie zrobię, ahl ad-dunjapowiedzą: "Nie uznajesz nas, więc dalej cierp trudności, których ci przyczyniamy!"
Powód Siódmy:Dobrze wiadomo, że obowiązki urzędników polegają na tym, by uniemożliwiać wyrządzenie szkód tym, którzy mogliby ich przyczynić, zaś wspomagać tych, których działania są korzystne.
Tymczasem urzędnik, który zabrał mnie - starszego gościa w gospodzie tego świata, stojącego w drzwiach grobu - do więzienia, kiedy akurat objaśniałem pewien subtelny aspekt wiary, zawarty w słowach "nie ma boga z wyjątkiem Boga Jedynego", potraktował mnie tak, jakbym popełnił jakieś przestępstwo, choć wcześniej przez długi czas nie odnosił się do mnie w taki sposób. Sprawił, że nie mogłem udzielić wskazówek nieszczęsnemu człowiekowi o szczerej duszy, który właśnie mnie słuchał, a postępowanie owego urzędnika wywołało mój gniew. Byli tam również inni ludzie, lecz nie poświęcił im żadnej uwagi, zaś później, kiedy zaczęli zachowywać się tak grubiańsko, że mogło zatruć to życie całej wioski, stał się dla nich łaskawy i uprzejmy.
Co więcej, dobrze wiadomo, że ktoś, kto przebywa w więzieniu z powodu setki zbrodni, jakie popełnił, niezależnie od tego, czy jest człowiekiem wysokiej rangi, czy też niskiej, może spotkać się z nadzorującym jego sprawę urzędnikiem. Jednak przez ostatni rok, choć dwaj ludzie ważni w oczach rządu, którym powierzono nadzór nade mną, kilka razy przechodzili obok mego domu, ani nie spotkali się ze mną, ani też o nic mnie nie pytali. Początkowo przypuszczałem, że unikają mnie z powodu wrogości, jaką do mnie żywią; później jednak wyszło na jaw, że wynikało to z ich bojaźliwych podejrzeń, a oni uciekali przede mną, jakbym zamierzał ich pożreć. Zatem uznanie rządu, który ma takich przedstawicieli, szukanie u niego ratunku i zwracanie się do niego nie jest rozsądne, lecz jest daremnym upokorzeniem. Gdyby był tu stary Said, powiedziałby jak 'Antara [62]:
مَٓاءُ الْحَيَاةِ بِذِلَّةٍ كَجَهَنَّمَ ٭ وَ جَهَنَّمُ بِالْعِزِّ فَخْرُ مَنْزِل۪ى
Prawdziwa woda życia staje się Piekłem poprzez poniżenie,
Podczas gdy godność czyni Piekło miejscem dumy.
Stary Said już nie istnieje, a nowy Said uważa rozmowę z ahl ad-dunjaza pozbawioną sensu. Niechaj ich świat stanie się ich końcem! Niechaj robią, co chcą! Nowy Said milczy, mówiąc jedynie, że wszyscy razem zostaniemy osądzeni na Sądzie Ostatecznym.
Powód Ósmy:Zgodnie z zasadą, która mówi: "Wynikiem zakazanej miłości jest niemiłosierne cierpienie", Boże zarządzenie, które jest sprawiedliwe, zadaje mi cierpienie poprzez bezlitosne ręce ahl ad-dunjaza to, że skłaniałem się ku nim, choć na to nie zasługują. Mówiąc: "Tak, zasłużyłem na owo cierpienie", zachowuję milczenie.
W czasie Wielkiej Wojny byłem dowódcą pułku złożonego z ochotników. Chwalony przez głównodowodzącego i przez Envera Paszę, poświęcałem
mych wartościowych uczniów i przyjaciół. Później zostałem ranny i wzięty do niewoli. Po powrocie z niewoli wpadłem w niebezpieczeństwa przez dzieła takie, jak Sześć Kroków,która to praca wymierzona była w okupujących Stambuł Brytyjczyków. Pomagałem tym, którzy teraz bez żadnego powodu trzymają mnie w owej niewoli, będącej dla mnie torturą. Tak ukarali mnie za pomoc, jakiej im udzieliłem. Ci "przyjaciele" w ciągu trzech miesięcy przyczynili mi tylu trudności i niedoli, ile wycierpiałem przez trzy lata niewoli w Rosji. Rosjanie nie uniemożliwili mi nauczania religii, choć postrzegali mnie jako dowódcę kurdyjskiej milicji ochotniczej, który mordował kozaków [63]i jeńców. Zwykłem udzielać wskazówek większości z dziewięćdziesięciu oficerów, którzy byli moimi towarzyszami niewoli. Pewnego dnia przyszedł rosyjski dowódca, by posłuchać tego, co mówię, a ponieważ nie znał tureckiego, uznał to za agitację polityczną i położył temu kres, jednak później ponownie udzielił swego zezwolenia na takie spotkania. Ponadto w jednej z izb naszych koszar urządziliśmy meczet, w którym zwykłem prowadzić modlitwy. Rosjanie w ogóle się do tego nie wtrącali, nie zabraniali mi utrzymywania kontaktów z innymi ludźmi. Tymczasem moi "przyjaciele" w tym kraju, obywatele tego samego państwa i wyznawcy tej samej religii, ci, o których korzyści (jakie mogłaby im przynieść pobożność i wiara) walczyłem, trzymają mnie w tej bolesnej niewoli nie przez trzy lata, lecz przez sześć, bez żadnego powodu, choć doskonale wiedzą, że zerwałem wszystkie więzy, jakie łączyły mnie z tym światem. Zabraniają mi utrzymywania kontaktów z innymi ludźmi. Zabraniają mi nauczania religii (mimo iż posiadam odpowiedni certyfikat), a nawet udzielania prywatnych wskazówek w moim pokoju. Zabraniają mi komunikowania się z innymi w jakiejkolwiek formie. Zabraniają mi nawet uczęszczania do meczetu, który pomagałem wyremontować i w którym przez cztery lata prowadziłem modlitwy (mimo iż posiadam odpowiedni certyfikat). A teraz, by pozbawić mnie nagrody za odprawienie modlitwy w grupie, nie zgadzają się nawet na to, bym prowadził modlitwę trzech osób - mego stałego zgromadzenia i mych braci w życiu ostatecznym.
Co więcej, jeśli - choć sam tego nie pragnę - ktoś nazywa mnie dobrym człowiekiem, urzędnicy, pod których nadzorem pozostaję, stają się zawistni i wpadają w gniew. Myśląc, że zniszczą wpływ, jaki wywieram na innych, bez skrupułów podejmują drastyczne środki ostrożności i prześladują mnie, nie dając mi spokoju, by tylko wkraść się w łaski swych zwierzchników.
Któż, będąc w takim położeniu, mógłby szukać schronienia u kogokolwiek prócz Wszechmocnego Boga? Jeśli sędzia jest również wnoszącym skargę, z całą pewnością nie można poskarżyć się przed nim
na złe traktowanie. Dalejże, powiedzcie, co możemy na to odpowiedzieć? Mówcie sobie, co chcecie; ja mówię, że wśród moich "przyjaciół" jest wielu hipokrytów, zaś hipokryta gorszy jest od niewierzącego. Oto, z jakiego powodu przyczynili mi takich cierpień, jakich nie przyczynili mi niewierni Rosjanie.
O, wy, nieszczęśnicy! Cóż takiego wam wyrządziłem i cóż czynię wam złego? Staram się tylko ocalić waszą wiarę i służę waszej wiecznej szczęśliwości! Oznacza to, że moja służba nie jest całkowicie szczera, czysta i wykonywana jedynie dla zadowolenia Boga, dlatego odnosi odwrotny skutek. W zamian za moje starania, dręczycie mnie przy każdej okazji. Z pewnością spotkamy się na Sądzie Ostatecznym, zatem mówię:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
[64]
نِعْمَ الْمَوْلٰى وَنِعْمَ النَّص۪يرُ
[65]
اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
W trzech Punktach objaśnię skuteczne pocieszenie dla tych, którzy doświadczają nieszczęścia więzienia, jak również dla tych, którzy życzliwie im dopomagają i sumiennie doglądają jedzenia, jakie trafia do nich spoza murów więzienia.
Punkt Pierwszy:Każdy dzień spędzony w więzieniu może przynieść zysk tak wielki, jaki przynoszą akty czci dziesięciu dni, może przekształcić owe przemijające godziny - odnośnie do ich owoców - w trwałe godziny, zaś wyrok pięciu lub dziesięciu lat pozbawienia wolności może posłużyć ocaleniu człowieka od milionów lat uwięzienia na wieki. Dla wiernych warunkiem zyskania owych znaczących i wartościowych korzyści jest odprawianie modlitw obowiązkowych, żal za grzechy, które stały się przyczyną ich uwięzienia, a także cierpliwe składanie podziękowań Bogu. Więzienie z pewnością jest przeszkodą dla wielu grzechów i nie daje sposobności ich popełnienia.
Punkt Drugi:Jak ustanie przyjemności powoduje cierpienie, tak ustanie cierpienia daje przyjemność. Tak, myśląc o minionych szczęśliwych i radosnych dniach każdy czuje ostry ból żalu i tęsknoty i mówi: "Biada mi!", zaś przywołując nieszczęsne i nieszczęśliwe dni przeszłości doświadcza pewnego rodzaju przyjemności, jako że owe dni przeminęły, mówi: "Wszelka chwała i wszelkie dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że nieszczęście pozostawiło nagrodę za nie i odeszło" i oddycha z ulgą. Oznacza to, że godzina przemijającego bólu i smutku pozostawia po sobie pewnego rodzaju przyjemność w duszy, podczas gdy godzina przyjemności pozostawia ból.
Skoro taka jest prawda; skoro minione nieszczęsne godziny wraz z ich cierpieniami już nie istnieją, a przyszłe dni niedoli również nie istnieją w teraźniejszości, zaś nic nie powoduje cierpienia, zatem największą głupotą jest - przykładowo - nieprzerwane jedzenie chleba i picie wody dzisiaj z powodu możliwości tego, że w ciągu kilku dni będziemy głodni i spragnieni. Dokładnie w ten sam sposób największą głupotą jest również myślenie tu i teraz o przeszłych i przyszłych nieszczęśliwych godzinach, które po prostu nie istnieją, okazywanie zniecierpliwienia, lekceważenie własnej winy oraz biadolenie, jak gdyby człowiek uskarżał się na Boga. Dopóki moc cierpliwości nie jest rozproszona na lewo i prawo (to jest, na przyszłość i przeszłość), dopóki mocno trwa
w obliczu teraźniejszości tej godziny i tego dnia, jest wystarczająca, a niedola zmniejsza się dziesięciokrotnie.
Zaprawdę - i niechaj nie będzie to uskarżaniem się - Boża łaska wskazała mi powyższy fakt, kiedy podczas kilku dni cierpień fizycznych i duchowych, chorób i próby, jakiej nie doświadczyłem w swym życiu nigdy wcześniej, byłem zdruzgotany przez rozpacz i niedolę serca i duszy, które wynikały z tego, iż nie byłem w stanie służyć Koranowi i wierze poprzez Traktaty Światła. Wówczas stałem się zadowolony z mych niedoli, chorób i uwięzienia. Mówiąc: "Jak wielkim zyskiem dla nieszczęśnika takiego jak ja, który oczekuje przed drzwiami grobu, jest uczynienie jednej godziny, która mogłaby upłynąć w niedbalstwie, wartą tyle, co dziesięć godzin aktów czci", złożyłem Bogu podziękowania.
Punkt Trzeci:Wielki zysk przynosi również litościwe dopomaganie więźniom, dawanie im zaopatrzenia, jakiego potrzebują, oraz uśmierzanie ich duchowych ran poprzez pocieszenie. Dawanie im jedzenia, które przychodzi spoza murów więzienia, jest jak jałmużna i zostaje zapisane - w dokładnej zgodności z ilością jedzenia - w księgach dobrych uczynków tych poza murami więzienia i tych w więzieniu, którzy tak czynią, a także zainteresowanych strażników więziennych. Wynagrodzenie za taką jałmużnę wielokrotnie wzrasta zwłaszcza wtedy, kiedy nieszczęśliwy więzień jest stary, chory, biedny, lub obcy.
Ów wielki zysk zależy od odprawiania modlitw obowiązkowych po to, aby ta służba była wykonywana przez wzgląd na Boga, od spieszenia z pomocą ze szczerością intencji, litością i radością, a także w taki sposób, aby nie sprawić, iż inni będą czuli się do czegoś zobowiązani.
* * *
Krótki Dopisek
z Przewodnika dla młodzieży
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
Ludzie w więzieniu wielce potrzebują prawdziwego pocieszenia Traktatów Światła, szczególnie ci, którzy wycierpieli ciosy młodości i spędzają swe słodkie, młode życie w więzieniu - oni potrzebują Traktatów Światła tak, jak potrzebują chleba.
Zaiste, młodość zważa raczej na emocje niż na rozum, zaś emocje i pragnienia są ślepe i nie myślą o konsekwencjach. Przedkładają jedną uncję natychmiastowej przyjemności nad tony przyjemności w przyszłości. Zabijają dla jednej minuty przyjemności, jaką daje zemsta, a następnie przez osiemdziesiąt tysięcy godzin cierpią bóle więzienia. Jedna godzina rozpustnej przyjemności w kwestiach honoru może skutkować tym, że radość z życia zostanie całkowicie zniszczona z powodu niedoli i lęku zarówno przed więzieniem, jak i przed wrogami. Istnieje wiele innych przykładów i wiele pułapek, z powodu których nieszczęśni młodzi ludzie sprawiają, iż ich słodkie życie staje się najbardziej gorzkim i godnym politowania.
Zastanówcie się nad wielkim krajem na północy. Wziął on w posiadanie namiętności swoich młodych ludzi, a jego burze wstrząsają tym stuleciem. Uczynił on dozwolonymi dla jego młodych ludzi miłe córki i żony ludzi prawych, zaś owi młodzi ludzie w swym postępowaniu kierują się jedynie uczuciami, które są ślepe na wszelkie konsekwencje. Poprzez zezwolenie mężczyznom i kobietom na to, by wspólnie chodzili do publicznych łaźni, wręcz zachęca się ich do niemoralności, zaś oni uważają, że dozwolonym dla włóczęgów i ludzi biednych jest plądrowanie majątków ludzi bogatych. Cała ludzkość drży ze strachu w obliczu tego nieszczęścia.
Zatem w owym stuleciu dla wszystkich młodych muzułmanów jest rzeczą najbardziej konieczną, by postępowali po bohatersku i odparli ów atak z dwóch stron ostrymi mieczami, takimi jak Owoce wiaryi Przewodnik dla młodzieżyze zbioru Traktatów Światła. W przeciwnym razie owi nieszczęśni młodzi ludzie całkowicie zniszczą zarówno swoją przyszłość na tym świecie, jak też swe przemiłe życie, szczęście w życiu ostatecznym i życie wieczne, przekształcając je wszystkie w męczarnie i cierpienie. Co więcej, przez swe nadużycia i rozpustę skończą w szpitalach, zaś przez
ekscesy ich życia - w więzieniach. Na starość będą ronić rzęsiste łzy z tysiąckrotnym żalem.
Jeśli jednak ci młodzi ludzie chronią się nauką Koranu i prawdami Traktatów Światła, zostaną prawdziwymi młodymi bohaterami, doskonałymi istotami ludzkimi, odnoszącymi sukces muzułmanami, a w pewien sposób również władcami innych istot żywych i całej reszty królestwa zwierząt.
Kiedy młody człowiek w więzieniu spędza jedną spośród dwudziestu czterech godzin każdego dnia na odmówieniu pięciu obowiązkowych modlitw, kiedy żałuje za błędy, które stały się przyczyną jego nieszczęścia, i powstrzymuje się od innych szkodliwych i bolesnych grzechów, przyniesie to wielką korzyść zarówno jego życiu, jak też jego krajowi, narodowi i krewnym, zaś on sam dzięki ulotnej młodości, która trwa dziesięć do piętnastu lat, zyska olśniewającą, wieczną młodość. Tę pewną dobrą nowinę przynoszą wszystkie Pisma Objawione, a przede wszystkim Koran, owa Księga cudownej wystawy.
Jeśli taki młody człowiek poprzez powściągliwość i posłuszeństwo ukazuje wdzięczność za przyjemny i zachwycający dar młodości, taka postawa zarówno zwiększy ów dar, jak też uczyni go wieczną przyjemnością. W przeciwnym razie młodość będzie nieszczęsną, stanie się bolesnym i ciężkim koszmarem, a następnie odejdzie. Sprawi, że ów człowiek stanie się niczym włóczęga, który przynosi szkodę swoim krewnym, swojemu krajowi i narodowi.
Jeśli więzień został skazany niesłusznie, to - pod warunkiem, że odprawia on modlitwy obowiązkowe - każda godzina stanie się odpowiednikiem całego dnia aktów czci, zaś więzienie będzie dla niego niczym cela pustelnika. Ów człowiek będzie zaliczony do pobożnych pustelników dawnych czasów, którzy odeszli do swoich jaskiń, aby poświęcić się oddawaniu czci Bogu. Jeśli jest on biedny, stary i chory, jeśli pragnie prawd wiary, wówczas - pod warunkiem, że odprawia on obowiązkowe modlitwy i żałuje za grzechy - każda godzina stanie się równa dwudziestu godzinom aktów czci, zaś więzienie stanie się dla niego domem wypoczynkowym, a z powodu jego przyjaciół, traktujących go z tkliwością - miejscem miłości, ćwiczeń i edukacji. Możliwe, że pozostając w więzieniu będzie on bardziej szczęśliwy niż gdyby był wolny, ponieważ poza murami więzienia byłby on oszołomiony, a grzechy zaatakowałyby go ze wszystkich stron. W więzieniu może on otrzymać całkowitą edukację. Kiedy zostanie uwolniony, nie będzie jak morderca lub człowiek spragniony zemsty, lecz jak pokutnik, który pomyślnie przeszedł
ciężką próbę, dobrze wychowany i przynoszący korzyść swemu narodowi. Zaprawdę, więźniowie z Denizli po studiowaniu Traktatów Światła jedynie przez krótki czas stali się tak nadzwyczaj dobrze wychowani, że jeden z ludzi, którzy zajmowali się nimi, powiedział: "Studiowanie Traktatów Światła przez piętnaście tygodni jest bardziej skuteczne niż wsadzenie tych ludzi do więzienia na piętnaście lat".
Jako że śmierć nie umiera, a jej wyznaczona godzina jest nieznana, może ona nadejść w każdym czasie; jako że drzwi grobu nie mogą zostać zamknięte, a gromada za gromada zstępuje do grobu i jest zgubiona; jako że dzięki prawdom Koranu zostało ukazane, że dla tych, którzy wierzą, śmierć staje się przepustką wybawiającą od wiecznego unicestwienia, podczas gdy dla zepsutych i rozpustników jest zniknięciem na wieki w wiecznym unicestwieniu, jest niekończącą się rozłąką z ich umiłowanymi i ze wszystkimi istotami - przeto z największą pewnością i bez wątpienia najbardziej szczęsnym człowiekiem jest ten, kto zachowując cierpliwość i dziękując Bogu w pełni korzysta z czasu spędzanego w więzieniu i studiuje dzieła Traktatów Światła, aby służyć na drodze prostej Koranowi i swej wierze.
O, człowieku uzależniony od uciech i przyjemności! Mam siedemdziesiąt pięć lat, a dzięki tysiącom doświadczeń, dowodów i wydarzeń wiem z całkowitą pewnością, że prawdziwą uciechę, przyjemność wolną od cierpień, radość wolną od żalu i szczęście w życiu można odnaleźć jedynie w wierze i w sferze prawd wiary. Tymczasem jedna doczesna przyjemność wydaje liczne cierpienia i odgania całą przyjemność z życia, przypomina sytuację, w której otrzymałbyś dziesięć klapsów za jedno winogrono.
O wy, nieszczęśnicy, którzy doświadczacie nieszczęścia więzienia! Jako że wasz świat szlocha, a wasze życie jest gorzkie, dokładajcie starań, aby wasze życie ostateczne również nie szlochało, aby wasze życie wieczne uśmiechało się i było słodkie! Skorzystajcie z więzienia! Jak niekiedy w ciężkich warunkach w obliczu wroga godzina stania na straży może odpowiadać aktom czci całego roku, tak w ciężkich warunkach, jakich doświadczacie, trudności każdej godziny spędzonej na oddawaniu czci Bogu sprawiają, że staje się ona równa wielu godzinom, co przekształca owe trudności w miłosierdzie.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Nie składam wam kondolencji, lecz powinszowania. Jako że dla pewnych przykładów mądrości Boże zarządzenie wysłało nas do owej już trzeciej szkoły Proroka Józefa (tur. Medrese-i Yusufiye)[66]i zdecydowało, że będziemy spożywać zaopatrzenie, jakie nam tu przeznaczono, a to właśnie owo zaopatrzenie jest tym, co nas tutaj wezwało; jako że - jak z całą pewnością zrozumieliśmy z naszych minionych doświadczeń - Boża łaska ukazała w nas znaczenie wersetu:
عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ
[67]
jako że nasi nowi bracia w tutejszej szkole Proroka Józefa potrzebują pocieszenia Traktatów Światła bardziej niż ktokolwiek inny, zaś przedstawiciele sądownictwa potrzebują zasad i innych świętych praw wyłożonych w Traktatach Światła bardziej niż inni urzędnicy; jako że wielce liczne kopie Traktatów Światła wykonują wasz obowiązek poza murami więzienia, a ich podboje nie ustają; jako że każda ulotna godzina, jaka mija w tym miejscu, jest równa wiecznym godzinom spędzonym na oddawaniu czci Bogu - przeto z powodu wszystkich tych punktów z pewnością powinniśmy radośnie, z doskonałą cierpliwością i hartem ducha składać Bogu podziękowania za całą tę sprawę. Zamierzam dokładnie powtórzyć i wysłać do was wszystkie krótkie listy, jakie napisałem jako pocieszenie w więzieniu Denizli. In sza'a-llah,owe trafne notatki pocieszą również was.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Składam Wszechmocnemu Bogu nieskończone podziękowania za to, że spośród muftich, kaznodziejów, imamów i hodżów wyłonili się bohaterowie, ponieważ to oni są tymi ludźmi, którzy zaprawdę powinni rościć sobie prawo do Traktatów Światła. Aż do tej pory to ludzie młodzi wykształceni w szkołach świeckich, a także ich nauczyciele, byli oddanymi Traktatom Światła. Obecnie - dzięki niech będą Bogu Jedynemu - Ethem, Ibrahim i Ali Osman oczyścili imię uczniów i nauczycieli szkół religijnych i przekształcili ich nieśmiałość w męstwo.
Po drugie:Nie powinni oni martwić się o ów incydent, który nastąpił z powodu ich działań z całego serca oraz podekscytowania. Jeśli chodzi o konsekwencje, to więzienie Denizli sprawiło, że powinszowano tym,
którzy postępowali nieostrożnie. Jego trudności były nieliczne, zaś jego korzyści duchowych było wiele. Trzecia szkoła Proroka Józefa nie pozostanie w tyle za drugą, in sza'a-llah.
Po trzecie:Jako że zasługa rośnie proporcjonalnie do trudności, powinniśmy dziękować Bogu za ten stan rzeczy. Powinniśmy dokładać starań, by wykonywać nasze obowiązki służenia religii i wierze ze szczerością intencji, co również jest naszym obowiązkiem, i nie troszczyć się o to, czy się nam poszczęści i czy uzyskamy dobre wyniki, bowiem to należy do Boga. Powinniśmy powiedzieć:
خَيْرُ الْاُمُورِ اَحْمَزُهَا
Najlepszymi sprawami są te, które są najtrudniejsze[68]i cierpliwie składać Bogu podziękowania w obliczu trudności, jakie napotykamy w tym miejscu próby. Powinniśmy zrozumieć, że jest to znak przyjęcia naszych uczynków oraz dyplom potwierdzający zdanie egzaminu naszej uświęconej walki.
Petycja
którą chcę przedłożyć zarządowi więzienia, a zwłaszcza jego naczelnikowi.
Pozornie nie jest ona ważna,
lecz w moich oczach ma wielkie znaczenie
Po spędzeniu dwudziestu dwóch lat w całkowitym odosobnieniu moje siedemdziesięciopięcioletnie ciało nie może znieść szczepień. Zaprawdę, dawno temu zaszczepiono mnie, a szczepienie pozostawiło po sobie ropiejącą ranę, która przetrwała dwadzieścia lat. Było to jak chroniczne zatrucie, a wiedzą o tym dwaj lekarze z Emirdag oraz moi tamtejsi przyjaciele. Ponadto cztery lata temu w Denizli zaszczepiono mnie wraz z innymi więźniami. Choć szczepienie nie przyniosło żadnej szkody któremukolwiek z nich, to sprawiło, że chorowałem przez trzy tygodnie. Dzięki ochronie Boga nie zostałem zmuszony, aby iść do szpitala, co byłoby dla mnie niebezpieczne. Jest całkowicie pewnym, że moje ciało nie może przyjmować szczepionek. Moje tłumaczenie jest zaiste silne, a będąc nadzwyczaj słabym w wieku siedemdziesięciu pięciu lat, mogę przyjmować jedynie szczepionki przeznaczone dla dziesięcioletnich dzieci. Co więcej, ponieważ ciągle jestem więziony w samotności, nie mam z nikim kontaktu. Ponadto dwa miesiące temu gubernator prowincji wysłał
do Emirdag dwóch lekarzy, aby poddali mnie gruntownemu badaniu. Nie znaleźli oni ani śladu żadnej choroby zakaźnej, stwierdzili jedynie, że mam lumbago, a także jestem nadzwyczaj słaby, stary i samotny. Mój stan z pewnością nie zobowiązuje mnie do tego, bym musiał się zaszczepić.
Ponadto mam do was bardzo ważną prośbę: Nie wysyłajcie mnie do szpitala. Nie narzucajcie mi sytuacji, jakiej nigdy podczas owych dwudziestu dwóch lat uwięzienia w samotności nie mógłbym znieść, to jest nie oddawajcie mnie pod rozkazy pielęgniarek, których nie znam. Zacząłem myśleć o tym, że zstąpienie do grobu może być przyjemne, na razie jednak wybieram więzienie, a to przez wzgląd na członków zarządu więzienia, których człowieczeństwa doświadczyłem, a także celem pocieszania innych więźniów.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Niech nie irytuje was złe traktowanie, z jakim się spotykam, ani pogarda, jaką okazuje się mojej osobie. Jako że ci ludzie nie mogą znaleźć żadnej winy w Traktatach Światła, zamiast walczyć z nimi, walczą ze mną, mało ważnym i ułomnym. Jestem z tego zadowolony. To, czego nauczyłem się z Traktatów Światła, zmusza mnie do dumnego składania podziękowań Bogu, a jeśli ten stan rzeczy przysłuży się dobru i honorowi Traktatów, zniosę cierpienia, nieszczęścia i zniewagi nawet po tysiąckroć większe. Nie powinniście zatem żałować mnie w tym względzie.
Po drugie:Rozpowszechnione, zaciekłe i bezlitosne ataki jak na razie stały się dwudziestokrotnie słabsze. Schwytano jedynie kilku ludzi wobec tysięcy wybranych (tur. has)uczniów Światła oraz garstkę nowych braci wobec setek tysięcy ludzi, którzy troszczą się o naszą sprawę. Oznacza to, że Boża łaska sprawiła, iż owe ataki stały się wielce nieistotne.
Po trzecie:Dzięki Bożej łasce były gubernator prowincji, który przez dwa lata spiskował przeciwko nam, został odwołany, a jest bardzo możliwym, że minister spraw wewnętrznych, który był wobec nas nadzwyczaj podejrzliwy, złagodzi owe zaciekłe ataki, ponieważ pochodzi on z tych samych stron, co ja, zaś jego przodkowie byli bardzo pobożnymi ludźmi. Nie rozpaczajcie zatem ani nie bądźcie zatrwożeni!
Po czwarte:Liczne doświadczenia i wydarzenia ukazały na swój sposób, iż można być całkowicie pewnym tego, że kiedy płaczą Traktaty
Światła, to albo trzęsie się ziemia, albo płaczą również niebiosa. Jak często widzieliśmy to na własne oczy, a częściowo udowodniliśmy to w sądzie, początek zimy uśmiecha się niczym lato, co jest w bezprecedensowy sposób zgodne z tym, że Traktaty Światła uśmiechają się z powodu ich powielania i publikowania, a następnie ich płacz - kiedy publikowanie Traktatów ustało wraz z rozpowszechnionymi rewizjami i konfiskatami - zbiegł się z nagłym srogim gniewem i szlochem zimy. Przypuszczam, że jest to potężny znak faktu, iż Traktaty Światła są największym i olśniewającym cudem Koranu tego stulecia, a troszczą się o nie zarówno ziemia, jak i cały wszechświat.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Dzisiaj nagle przyszło mi na myśl, że zamiast składać kondolencje tym, którzy zostali wysłani przez Boże zarządzenie i przeznaczenie do owej "szkoły" w związku z Traktatami Światła, powinienem im pogratulować. Każdy z nich zastąpił być może nawet tysiąc naszych niewinnych braci, do pewnego stopnia wybawiając ich z kłopotów. Co więcej, wraz z kontynuowaniem swej służby wierze, wykonali oni wielką służbę w krótkim czasie, jakby w ciągu dziesięciu lat wykonali pracę stu lat. Ponadto rozpoczęli oni ową wytężoną walkę oraz próbę nowej szkoły Proroka Józefa, aby mieć swój czynny udział w jej powszechnych, dalekosiężnych i wartościowych konsekwencjach. Ponadto bez żadnych trudności spotykają się oni ze swymi wiernymi i szczerymi braćmi, których gorąco pragnęli ujrzeć, i uczą się wraz z nimi. Ponieważ czas tego, co łatwe, nie trwa już na tym świecie i poszedł na marne, przeto z pewnością ludziom, którzy osiągają tak wielki zysk kosztem tak niewielkich trudności, powinno się pogratulować.
Moi bracia! Owe rozpowszechnione ataki wymierzone są przeciwko podbojom Traktatów Światła. Nasi wrogowie zrozumieli jednak, że im bardziej Traktaty Światła są atakowane, tym bardziej olśniewająco lśnią; krąg tych, którzy ich nauczają, powiększa się i zyskuje na znaczeniu; nie zostają one pokonane, lecz jedynie ześlizgują się za zasłonę siran tanałłarat[69]. Z tego powodu zmienili oni taktykę i już nie atakują Traktatów Światła otwarcie. Jednak Boża łaska osłoniła nas, zatem powinniśmy składać Bogu podziękowania w doskonałej cierpliwości.
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Stało się koniecznym, bym objaśnił dwa osobliwe i subtelne stany mego umysłu.
Po pierwsze:Kiedy, będąc uwięzionym w samotności, nie byłem w stanie spotkać się z moimi braćmi takimi, jak wy, których miłuję bardziej niż moje życie, oznajmiono mi, że ów stan rzeczy jest Bożą łaską i jest w nim zawarta korzyść. Wielu z naszych braci w życiu ostatecznym wydawało na podróż pięćdziesiąt lir, aby przybyć do Ermidag i zobaczyć się ze mną niekiedy na pięćdziesiąt minut, niekiedy na dziesięć minut (a niektórzy wracali, nie zobaczywszy się ze mną w ogóle), zaś i tak pod rozmaitymi pretekstami zostaliby wtrąceni do tej szkoły Proroka Józefa. Nawet gdybym - przy niewielkiej ilości czasu, jaki miałem do dyspozycji, i przy stanie umysłu, jaki był wynikiem mego osamotnienia - był w stanie spotkać się z nimi, to praca w służbie Traktatów Światła nie pozwoliłaby mi na długie rozmowy z tymi oddanymi przyjaciółmi.
Po drugie:Pewnego razu pewien sławny uczony był widziany na wielu frontach wojny przez tych, którzy udawali się na dżihad. Powiedzieli do niego: (...), zaś on odparł: "Niektórzy święci czynią to w mym zastępstwie, aby zyskać dla mnie nagrodę i aby pozwolić ludziom wiary na to, by skorzystali z moich nauk". Dokładnie w ten sam sposób w Denizli stało się oficjalnie wiadomym, że byłem widziany w tamtejszych meczetach. Powiadomiono o tym naczelnika więzienia i strażników więziennych. Niektórzy z nich byli zatrwożeni i pytali: "Kto otworzył mu bramę więzienia?" Dokładnie taka sama rzecz wydarzyła się w tym miejscu. Jednak miast przypisywać ów bardzo niewielki cud mnie samemu, wielce ułomnemu i znikomemu, zbiór Pieczęć zatwierdzająca to, co niewidzialne,który ukazuje cuda Traktatów Światła, zjednuje dla owego cudu zaufanie po stokroć lub raczej po tysiąckroć większe, i zatwierdza jego uznanie. W szczególności bohaterscy uczniowie Światła zatwierdzili ów prawdziwy cud swymi piórami i oświadczeniami.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Nie martwcie się o mnie. Jestem zadowolony i szczęśliwy, mogąc przebywać z wami w tym samym budynku.
Oto, jakie jest nasze zadanie na teraz: Jeden zbiór mych mów obrończych powinien zostać wysłany do Isparty. Jeśli to możliwe, powinno się sporządzić dwadzieścia kopii, zarówno w nowym alfabecie, jak i - za pomocą powielacza - w starym alfabecie. Ów zbiór powinien zostać pokazanym nawet tamtejszemu oskarżycielowi publicznemu. Jego kopię powinno się dostarczyć osobiście naszemu prawnikowi; inna kopia powinna zostać dostarczona naczelnikowi więzienia, zaś on powinien przekazać ją naszemu obrońcy. Ów zbiór - zarówno w nowym alfabecie, jak i w starym - powinien także zostać wysłany do Ankary, tak jak został tam wysłany, kiedy byliśmy osadzeni w więzieniu Denizli. Jeśli to możliwe, do wysłania do Ankary powinno zostać przygotowanych pięć kopii, ponieważ kopie Traktatów Światła w starym alfabecie, które zostały skonfiskowane, zostały wysłane do owych departamentów, a szczególnie do Ministerstwa Spraw Religijnych, zanim wysłano je tutaj. Ponadto powiedzcie naszemu prawnikowi, Ahmed-bejowi, by podczas przepisywania mej mowy obrończej na maszynie zwrócił szczególną uwagę na to, by przepisać ją poprawnie, ponieważ mój sposób wyrażania się nie przypomina sposobu wyrażania się kogokolwiek innego. Czasami niewłaściwa litera lub nawet źle postawiona kropka zmieniają całą kwestię, wyrządzając szkodę jej znaczeniu. Ponadto jeśli nie otrzymaliście zezwolenia na używanie dwóch maszyn do pisania, jakie nam przysłano, powinny one zostać zwrócone nadawcom. Ponadto nie bądźcie zatrwożeni ani przerażeni i nie rozpaczajcie. Jak można wywnioskować z wersetu:
اِنَّ مَعَ الْعُسْرِ يُسْرًا
Z aprawdę, obok trudności jest łatwość! [70],Boża łaska wkrótce przybędzie nam z pomocą, in sza'a-llah.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Traktaty Światła spotykają się z wami w mym zastępstwie i przekazują swe znakomite nauki nowym braciom, którzy gorąco tego pragną. Z doświadczenia widzieliśmy, że zajmowanie się Traktatami Światła, czy to przez studiowanie ich, czy to przez czytanie ich na głos, czy przez ich spisywanie, dostarcza rozległości dla serca, łatwości dla duszy, zdrowia
dla ciała, a także czyni zaopatrzenie obfitym. Teraz zostaliście obdarowani towarzystwem takiego bohatera Traktatów Światła jak Husrev. In sza'allah,ta szkoła Proroka Józefa stanie się kolejnym błogosławionym miejscem studiów i częścią Medresetu'z-Zehra. Aż do teraz nie ukazałem Husreva ahl ad-dunjai ukrywałem go, jednak opublikowane zbiory całkowicie ukazały go politykom i nic nie pozostało tajemnicą. Opisałem zatem moim wybranym (tur. has)braciom dwa lub trzy spośród jego zadań. Teraz jednak mamy przed sobą - pośród tych, którzy będą słuchali prawdy - dwóch straszliwie zatwardziałych i upartych ludzi. Jeden z nich ukazał się w Emirdag, z powodu zarówno ateizmu, jak i komunizmu, zaś drugi tutaj. Poprzez swoje oszczerstwa z nadzwyczajną przebiegłością starają się oni zatrwożyć urzędników i zwrócić ich przeciwko nam. Obecnie musimy zatem postępować z największą ostrożnością, nie bać się i cierpliwie czekać na nasz czas, dopóki łaska Boga nie przybędzie nam z pomocą.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi przyjaciele w więzieniu i bracia w religii!
Przyszło mi na myśl, by objaśnić wam prawdę, która wybawi was zarówno od męczarni w życiu tego świata, jak i od męczarni w życiu ostatecznym. Jest ona następująca:
Wyobraźmy sobie, że człowiek zabija czyjegoś brata lub jednego z krewnych. Morderstwo, które wydaje jedną minutę przyjemności z zemsty, powoduje miliony minut zarówno niedoli serca, jak i udręki więzienia, a lęk przed zemstą krewnych zamordowanego i niepokój przed stanięciem twarzą twarz z wrogiem odpędzają wszelką przyjemność z życia. Człowiek cierpi męki zarówno strachu, jak i gniewu. Jest tylko jedno rozwiązanie tej sytuacji, a jest to pojednanie, które nakazuje Koran, którego wymagają i do którego zachęcają prawda, rzeczywistość, korzyść i człowieczeństwo.
Z pewnością tym, co zaprawdę jest wymagane, jest pokój, ponieważ wyznaczona godzina śmierci jest już ustalona i nie zmienia się. Zamordowany człowiek tak czy inaczej nie pozostałby przy życiu ani chwili dłużej, jako że nadeszła jego wyznaczona godzina. Co się tyczy mordercy, był on narzędziem służącym wykonaniu Bożego zarządzenia. Dopóki nie dochodzi do pojednania, obie strony nieprzerwanie cierpią męczarnie strachu i zemsty. Oto dlaczego islam nakazuje, "aby jeden wierny nie był zagniewany na drugiego dłużej niż przez trzy dni". Jeśli
morderstwo nie było efektem mściwości, urazy i wrogości, a dwulicowy mąciwoda podżega do niezgody, sprawą zasadniczą jest szybkie ustanowienie pokoju, w przeciwnym razie drobne nieszczęście staje się wielkim i trwa. Jeśli zostanie zaprowadzony pokój, zaś morderca będzie żałował za grzechy i nieprzerwanie modlił się za człowieka, którego zabił, obie strony wiele zyskają i staną się jak bracia. W miejsce jednego brata, który odszedł, krewny zabitego zyska kilku pobożnych braci, podda się Bożemu dekretowi i zarządzeniu, i wybaczy swemu wrogowi. Powinno tak być szczególnie w przypadku ludzi, którzy zważają na lekcje Traktatów Światła, jako że zarówno osobiste, jak i publiczne pokój i dobrobyt, a także braterstwo w sferze Traktatów Światła, wymagają tego, aby ludzie odłożyli na bok wszelkie przykre uczucia, jakie tylko istnieją między nimi.
Tak było w więzieniu Denizli; wszyscy więźniowie, którzy byli wrogami, stali się braćmi dzięki lekcjom Traktatów Światła. Była to jedna z pozornych przyczyn naszego uniewinnienia, która sprawiła, iż nawet ludzie niewierzący i bezbożni mówili o owych więźniach: "Ma sza'allah! Baraka-llah!" (ar. "Oto, czego zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg!"). Było to również całkowitą ulgą dla owych więźniów. Ja sam widziałem w tym miejscu, jak stu ludzi cierpiało niedogodności z powodu jednego człowieka, nie wychodząc wspólnie na ćwiczenia i będąc prześladowanymi. Mężny wierny, rozsądny i świadomy, nie przyczyni setkom innych wiernych szkody z powodu drobnego błędu lub drobnej korzyści, a jeśli popełni on błąd i wyrządzi krzywdę innym, natychmiast powinien okazać skruchę.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Gratuluję zarówno Traktatom Światła, jak wam wszystkim i samemu sobie, i daję wam dobrą nowinę w temacie Husreva, Hifziego i Seyyida Bartinli. Ci, którzy w tym roku udali się na hadżdż, dowiedzieli się, że wybitni uczeni w Mekce przetłumaczyli najważniejsze zbiory Traktatów Światła zarówno na arabski, jak i na hindi, i starają się o to, aby je opublikować. Dostąpili również w Medynie tak wielkiego zaszczytu, że owe zbiory zostały umieszczone przy błogosławionym grobie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w Rałdat al-Mutahhara [71]. Hadżi Seyyid widział na własne oczy Laskę Mojżesza(tur. Asa-yi Musa)na grobie
Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Oznacza to, iż ów zbiór został przyjęty przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i spotkał się z jego zadowoleniem. Jak powiedzieliśmy tym, którzy udawali się na hadżdż z tego miejsca, my również mieliśmy intencję odprawienia pielgrzymki, a Traktaty Światła odwiedziły owe błogosławione miejsca w naszym zastępstwie. Nieskończone dzięki niech będą Bogu Jedynemu! Jedną z wielu korzyści odniesionych dzięki bohaterom Traktatów Światła, którzy opublikowali owe zbiory po poprawieniu ich, jest fakt, iż uwolnili mnie od poprawiania ich osobiście oraz od niepokoju, a ponadto, jako że owe kopie stały się źródłem dla innych, spisywanych odręcznie, owi bohaterowie stali się niczym setki korektorów. Niechaj Najbardziej Miłosierny z miłosiernych zapisze w rejestrach ich dobrych uczynków tysiąc zasług za każdą literę z owych zbiorów. Amen. Amen. Amen.
Pomyślny sen
który okazał się prawdą
Ali, który mi dopomaga, przyszedł do mnie i powiedział: "Miałem sen, w którym ty i Husrev całowaliście rękę Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie". Następnie otrzymałem list mówiący o tym, że pielgrzymi widzieli zbiór Laska Mojżesza,który został spisany przez Husreva, na grobie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Oznacza to, że Laska Mojżeszaucałowała dłoń Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w moim zastępstwie, a poprzez pióro Husreva, i została przyjęta przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia i towarzysze więzienia!
Po pierwsze:Nie martwcie się tym, że nie możemy spotkać się osobiście. Duchem stale jesteśmy razem. Któregokolwiek z Traktatów Światła nie bylibyście w stanie zdobyć, któregokolwiek byście nie czytali, ujrzycie w nim mnie, lecz nie w mej znikomej osobie, lecz jako sługę Koranu, i będziecie mogli rozmawiać ze mną. Ze swej strony spotykam się z wami w wyobraźni we wszystkich moich modlitwach i we wszystkim, co napisaliście, i jest tak, jakbyśmy w pewnej sferze istnienia przez cały czas byli razem.
Po drugie:Oto, co mówimy nowym uczniom Światła w tej nowej szkole Proroka Józefa: Jak wskazuje na to Koran, jak musiały przyznać to nawet komitety rzeczoznawców, "wierni uczniowie Światła zstąpią do grobów w stanie wiary. Dzięki blaskowi zbiorowej osobowości Traktatów każdy uczeń, stosownie do swego stopnia [73], otrzymuje udział w duchowych zyskach i suplikacjach wszystkich swych braci. Jest tak, jakby każdy poszukiwał Bożego przebaczenia i oddawał cześć Bogu tysiącami języków". Owe dwie korzyści i dwa efekty zmniejszają do zera wszystkie kłopoty i trudności tego niesłychanego czasu; dwie wielkie korzyści są dane wiernym odbiorcom Traktatów za bardzo niską cenę.
Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Mowy obrończe z Afyon zawierają ważne prawdy dotyczące zarówno nas samych, jak i Traktatów Światła, tego kraju i świata muzułmańskiego.
Prawdopodobnie koniecznym jest przygotowanie pięciu do dziesięciu ich kopii w nowym alfabecie, aby mogły zostać wysłane do departamentów rządu w Ankarze. To, czy nas uwolnią, czy ukarzą, nie ma znaczenia. Teraz naszym zadaniem jest poinformowanie rządu, sądów i narodu o prawdach, jakie zawierają owe mowy obrończe. Być może było to jednym z powodów faktu, że Boże zarządzenie wysłało nas do tego miejsca studiów. Owe kopie powinny zostać przepisane na maszynie tak szybko, jak to możliwe. Nawet gdyby uwolniono nas dzisiaj, wciąż bylibyśmy zobowiązani do tego, aby wysłać je do Ankary. Nie dajcie się zwieść i nie odkładajcie tego na później. Dość już zwlekania! Niech będzie to nasza ostatnia obrona w obliczu niesłychanych prześladowań i bezprecedensowych męczarni, jakie wycierpieliśmy trzy razy w ciągu piętnastu lat, za każdym razem z powodu tych samych sfingowanych zarzutów. Jako że w poprzednich sądach legalnie dano nam maszynę do pisania, abyśmy mogli bronić samych siebie, nasi wrogowie nie mogą przytoczyć żadnej ustawy, zgodnie z którą w tym miejscu mogliby pozbawić nas tego prawa. Jeśli nie uda się wam rozwiązać tej sprawy oficjalnie, wówczas nasz prawnik poza murami więzienia powinien sporządzić pięć kopii na maszynie, jednak powinien zwrócić wielką uwagę na to, aby nie zawierały one żadnych błędów.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi wierni nowi bracia i starzy więźniowie!
Wykształciłem w sobie silne przekonanie, wedle którego jesteście - przez wzgląd na Bożą łaskę - ważną przyczyną faktu, że trafiliśmy do tego miejsca. Oznacza to, iż Traktaty Światła ze swym pocieszeniem i prawdami wiary zarówno ratują was od niedoli owego nieszczęścia, jakim jest więzienie, i od wielkiej szkody doczesnej, jak również ratują wasze życie przed tym, by upłynęło, nie przynosząc żadnej korzyści, by upłynęło na próżno w żalu i smutku, a także ratują wasze życie ostateczne przed tym, aby miało płakać, jak teraz płacze wasz świat; dostarczają wam prawdziwe pocieszenie.
Skoro taka jest prawda w owej kwestii, jest oczywistym, że musicie być dla siebie braćmi, jak więźniowie z Denizli i uczniowie Światła. Widzicie, że sprawdzają wszystko, co posiadacie, wszelkie pożywienie, chleb i zupę, jakie przychodzą spoza murów więzienia, aby tylko nie znalazł się między wami żaden nóż i aby jeden z was nie zaatakował drugiego. Strażnicy, którzy wiernie wam służą, cierpią z tego powodu wiele kłopotów. Ponadto nie wychodzicie razem na ćwiczenia, jakbyście mieli zaatakować jeden drugiego niczym dzikie bestie. O, nowi przyjaciele, którzy ze swej natury jesteście śmiali i mężni! Powinniście okazać wspaniałą odwagę moralną i powiedzieć w tym czasie grupie strażników: "Gdyby dano nam nie noże, lecz mauzery i rewolwery, gdyby wydano nam rozkaz otwarcia ognia, nie zranimy naszych przyjaciół, którzy jak my są nieszczęśni i jak my cierpią z powodu tego nieszczęścia. Dzięki przewodnictwu i rozkazowi Koranu, wiary i muzułmańskiego braterstwa, a także dla własnej korzyści, postanowiliśmy, że wybaczymy im i będziemy starali się o to, aby ich nie urazić, nawet jeśli dawniej istniało sto powodów dla nienawiści i wrogości między nami", w ten sposób przekształcając to więzienie w miejsce korzystnych studiów.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Jak każda z grup ahl ad-dunjazaangażowanych w politykę, sztukę, w jakiś obowiązek albo zadanie związane z życiem społecznym czy też w określoną działalność handlową, spotyka się na swego rodzaju
kongresach, aby przedyskutować swoją pracę, tak uczniowie Światła, zaangażowani w świętą służbę na rzecz pewnej i potwierdzonej wiary (tur. tahkiki iman)[73], zgromadzili się na kongresie tej szkoły Proroka Józefa, na rozkaz Bożego zarządzenia, przynagleni do tego przez łaskę Wszechwładnego. In sza'a-llahw konsekwencji tego zostaną im zesłane liczne wartościowe, korzystne i znaczące rezultaty, a jeśli w innych miejscach wiodący uczeń jest niczym litera alif,która ma wartość jeden, to do tego miejsca przybywa ramię w ramię z trzema innymi literami alifi spotyka się z nimi, zaś wówczas dadzą one tysiąc sto jedenaście, zaś w konsekwencji owego połączenia ich wartości - in sza'a-llah- wartość ich świętej służby i nagroda za nią wzrosną po tysiąckroć, a jedna litera alifstanie się tysiącem.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Powodem, dla którego dzisiaj zabito gwoździami moje okno, były pozdrowienia, jakie przekazałem więźniom w związku z procesem, choć pozornie pretekstem uczyniono coś innego. Nie bądźcie ani trochę zatroskani. Przeciwnie, jako że zajęto się moją skromną osobą, a nie wyrządzono zbyt wielkiej szkody Traktatom Światła i ich uczniom, jestem żarliwie i szczerze rad. Jako że prześladują mnie, znieważając i dręcząc, oznacza to, że nie czynią tego samego z wami i z Traktatami Światła, a ich wtrącanie się do spraw Traktatów Światła w pewnym stopniu słabnie, zatem cierpliwie składam Bogu podziękowania i nie jestem zatroskany. Wy również wcale nie powinniście się denerwować. Moim zdaniem fakt, że nasi ukryci wrogowie kierują uwagę urzędników na moją osobę, jest przykładem Bożej łaski i rzeczą dobrą z punktu widzenia dobra Traktatów Światła i ich uczniów. Niech niektórzy z naszych braci nie wpadają w gniew i nie mówią ostrych słów, niech postępują ostrożnie i nie będą zatrwożeni, niech nie rozmawiają z każdym o tej sprawie. Istnieją szpiedzy, którzy przydają niewłaściwe znaczenie temu, co mówią nasi prostoduszni bracia oraz ci, których zwyczajem jeszcze nie stało się bycie ostrożnymi. Owi szpiedzy robią górę z kretowiska i mogą przekazać informacje o tych słowach. Nasze obecne położenie nie jest tematem do żartów, niemniej jednak wcale się nie martwcie. Znajdujemy się pod ochroną Boga
i postanowiliśmy, że będziemy napotykać wszelkie trudności z doskonałą cierpliwością, zaiste składając Mu podziękowania. Jesteśmy zobowiązani do dziękowania Bogu, ponieważ już niewielkie trudności wydają obfite miłosierdzie i nagrodę.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Dla dwóch ważnych powodów i w konsekwencji potężnego ostrzeżenia, jakie otrzymałem, zostałem zmuszony do tego, aby - w odniesieniu do serca - pozostawić zadanie dotyczące wszystkich mów obrończych tym uczniom Światła, którzy również zostali wysłani do tego miejsca, zaś w przyszłości będą wiodącymi spośród uczniów, a szczególnie H., R., T., F., S. {(*): Ci uczniowie to Husrev, Re'fet, Tahiri, Feyzi i Sabri.}
Powód pierwszy:Zarówno w urzędzie przesłuchującego mnie sędziego, jak i z wielu innych znaków zrozumiałem, że nasi wrogowie, dopóki tylko będą w stanie to czynić, będą starali się, by sprawiać mi trudności, aby powstrzymać mnie przed rozumowym pokonaniem ich, a także, iż otrzymali oni oficjalne powiadomienia w tym temacie. Pod różnymi pretekstami nie pozwolono mi na zabranie głosu, jak gdybym miał okazać polityczne i naukowe męstwo wystarczające do tego, by zmusić do milczenia sąd i doświadczonych dyplomatów. Zaprawdę, podczas przesłuchania na jedno z pytań odpowiedziałem: "Nie wiem". Zdumiony sędzia zapytał: "Jak ktoś o pańskiej nadzwyczajnej inteligencji mógłby o czymś zapomnieć?" Przypuszczają oni, iż cudowna wzniosłość i naukowe odkrycia Traktatów Światła są wytworem mej myśli, stąd też przestraszyli się. Nie chcą pozwolić mi na to, bym przemówił. Ponadto myślą, że ktokolwiek się ze mną spotyka, natychmiast staje się oddanym uczniem Światła, zatem nie pozwalają nikomu na to, by mógł się ze mną spotkać. Minister spraw religijnych powiedział nawet: "Ktokolwiek się z nim spotyka, natychmiast zbliża się do niego; jego siła przyciągania jest niemała".
Oznacza to, że najlepiej dla nas będzie, jeśli przekażę wam moje dzieło. Moje dawne i nowe mowy obrończe, które posiadacie, powinny wziąć udział w waszych naradach w moim zastępstwie. To wystarczy.
Powód drugi:Jego spisanie odkładam na inny czas, jednak zwięzła wskazówka owego ostrzeżenia jest następująca:
Nadzwyczaj potężny obowiązek wskazujący na życie ostateczne, a także wydajny stan umysłu, które przez dwadzieścia pięć lat sprawiały, że porzuciłem politykę, czytanie gazet i inne przemijające rzeczy, powstrzymując mnie od zajmowania się nimi, z całą pewnością powstrzymują mnie również przed szczegółowym zajęciem się tą kwestią. Kiedy naradzacie się z waszymi dwoma obrońcami, niekiedy możecie również przedyskutować mój obowiązek.
Moi drodzy, wierni bracia!
Oto, co zostało mi oznajmione teraz, kiedy odprawiałem modlitwy: Z powodu nadmiernie dobrego zdania na wasz temat, wasi bracia oczekują od was nauki i pomocy, zarówno materialnej, jak i duchowej. Jak sprawy tego świata przekazaliście wybranym (tur. has)uczniom, pozostawiając wiodącym (tur. erkan)uczniom naradzanie się w temacie owych spraw, a mieliście prawo do tego, by tak postąpić, tak wyznaczyliście Traktaty Światła oraz zbiorową osobowość ich uczniów do tego, by wykonywały waszą pracę naukową związaną z wiarą, Koranem i życiem ostatecznym, zaś zbiorowa osobowość owych całkowicie szczerych wybranych (tur. has)uczniów wykonuje wasz obowiązek bardziej gruntownie, niż uczynilibyście to sami, na dodatek do obowiązków członków owej grupy, którzy zawsze do tej pory tak czynili. Na przykład ktoś, kto spotyka się z wami i otrzymuje zwięzłe, pomniejsze instrukcje oraz niewielką radę, z jednej części Traktatów Światła może zaczerpnąć naukę po stokroć większą, a także może uzyskać radę. Rozmyślanie o tym, że zbiorową osobowością tych, których stacja jest nadzwyczaj wzniosła, a ich modlitwy są przyjmowane, jest Nauczyciel oraz pomocnik, który - in sza'a-llah- zawsze będzie mu towarzyszył, było pocieszeniem dla mej duszy oraz dobrą wiadomością, a także sprawiło, iż poczułem spokój.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
W ciągu dwóch dni w nadzwyczajny i znaczący sposób doszło do dwóch niewielkich wybuchów, które pozornie nie miały swej przyczyny, a także nie wyglądały one na przypadek.
Pierwszy:Żeliwny piecyk w mojej celi nagle wydał głośny huk podobny wystrzałowi z rewolweru, zaś grube i mocne żelazo jego dolnej części wybuchło jak bomba, rozdzielając się na dwa kawałki. Krawiec Hamdi był zaskoczony, zaś my pozostawaliśmy zadziwieni, ponieważ podczas tej zimy w piecyku wiele razy znajdował się żar, a jednak piecyk to wytrzymał.
Drugi:Drugiego dnia w celi Feyziego kubek stojący na pokrywie dzbana z wodą rozpadł się bez żadnego powodu i w niesłychany sposób. Przyszło mi na myśl, że to wybuchły, za zezwoleniem Boga nie wyrządzając nam żadnej krzywdy, straszliwe bomby przygotowane przeciwko nam w Ankarze za sprawą naszych mów obrończych wysłanych do sześciu tamtejszych departamentów rządu, zaś zagniewany piec, w którym rozpalono na naszą szkodę, pękł na dwoje, również nie wyrządzając nam krzywdy. Jest również możliwym, iż mój umiłowany piecyk, mój jedyny i jakże pożyteczny towarzysz, wysłuchał mych smutków oraz błagań i przekazał mi wiadomość: "Masz odejść z tego ciemnego lochu, nie ma więc żadnej potrzeby, bym nadal istniał".
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Dzisiaj z powodu pewnego duchowego ostrzeżenia czułem niepokój i żal przez wzgląd na was. Właśnie wtedy, kiedy denerwowałem się o niektórych spośród moich braci, którzy niepokojąc się o środki do życia pragnęli szybkiego uwolnienia, pewne błogosławione wspomnienie przyniosło mi prawdę i została mi oznajmiona dobra nowina: Oto za pięć dni rozpoczną się trzy miesiące, które są prawdziwie błogosławionymi miesiącami, a cześć oddawana Bogu podczas nich przynosi wielką zasługę. Jeśli nagroda, jaką dobre uczynki przynoszą w innym czasie, jest dziesięciokrotna, to w miesiącu radżab przewyższa wartość owych uczynków ponad sto razy, w miesiącu sza'ban trzysta razy, a w ramadanie po tysiąckroć, przy czym w ramadanowe piątki jest to wiele tysięcy, a podczas Nocy Przeznaczenia zasługa jest trzydzieści tysięcy razy większa niż dobre uczynki. Z pewnością zatem wysoki zysk przynosi spędzenie owych trzech miesięcy - które są świętym targowiskiem dla wydającego obfite zyski handlu życia ostatecznego, są wyjątkową wystawą dla ludzi wiary i oddawania czci Bogu, a w ciągu owych trzech miesięcy wierni mogą zabezpieczyć osiemdziesiąt lat swego życia - w tej
szkole Proroka Józefa, która zwiększa zyski dziesięciokrotnie. Co tyczy się aktów czci, to w służbie Traktatów Światła przynoszą one pięciokrotny zysk - odnośnie do jakości, nie do ilości - ponieważ ludzie nieprzerwanie wkraczają do tej gospody, następnie zostają z niej zwolnieni, a to służy rozprzestrzenianiu się lekcji Traktatów Światła. Niekiedy szczerość intencji jednego człowieka przynosi korzyść dwudziestu ludziom. Nie ma znaczenia, jeśli taki człowiek cierpi z powodu niewielkich trudności i niedoli, aby tajemnica szczerości intencji Traktatów Światła mogła rozprzestrzenić się wśród nieszczęsnych więźniów, którzy skłaniają się ku temu, by stać się politycznymi bohaterami i wielce potrzebują pociechy Traktatów Światła. Co się tyczy problemu środków do życia, to jako że owe trzy miesiące są targowiskiem życia ostatecznego, byłem zupełnie spokojny i zrozumiałem, że przebywanie w tych murach aż do Bajramu [74]jest wielkim darem, ponieważ jako że wszyscy zostaliście wysłani do tego więzienia w zastępstwie innych uczniów Światła (a niektórzy z was zamiast tysiąca innych), zatem oni dopomogą wam w waszych interesach poza murami więzienia.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Z całego serca gratuluję wam z okazji miesiąca radżab i jutrzejszej świętej nocy Ragha'ib.
Po drugie:Nie traćcie nadziei, nie martwcie się ani nie bądźcie zatrwożeni. In sza'a-llah,Boża łaska przybędzie nam z pomocą. Bomba, która była przygotowana przez ostatnie trzy miesiące, wybuchła. Wiadomości przyniesione przez mój piecyk, kubek Feyziego i dwie filiżanki Husreva okazały się prawdą, jednak nie przyniosły straszliwej szkody, lecz nieznaczną. In sza'a-llah,ogień całkowicie zgaśnie. Wszystkie ataki miały na celu skompromitowanie mojej osoby i splamienie podbojów Traktatów Światła. Ciosy, które starali się nam wymierzyć z całą mocą człowiek bardziej szkodliwy od utajonego hipokryty z Emirdag (a był on jedynie pionkiem w rękach potajemnych ateistów) i pewien niedouczony
hodża {(*): A tłumacząc dosłownie: w połowie hodża.} sprzyjający innowacjom, osłabły dwudziestokrotnie. In sza'a-llah,nie zadadzą nam oni ani jednej rany, zaś ich myśli, zamiary i plany tego, by odstraszyć nas od siebie nawzajem oraz od Traktatów Światła, spełzną na niczym. Jest sprawą absolutnie zasadniczą, byśmy przez wzgląd na owe błogosławione miesiące, ufając w to, iż przyniosą nam one obfitą nagrodę, niezłomnie i cierpliwie składali Bogu podziękowania, polegali na Nim i podporządkowali się zasadzie, która mówi:
مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ
"Kto wierzy w Boże zarządzenie, jest wybawionym od bycia nieszczęśliwym".
Said Nursi
* * *
Do urzędu Prezesa Rady Ministrów,
Ministerstwa Sprawiedliwości
i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych
{(*): Ten fragment został - za zezwoleniem Nauczyciela - spisany przez prawników Bediuzzamana, kiedy był on przetrzymywany w więzieniu Afyon, i został wysłany do wymienionych ministerstw.
Za zgodność, Sungur.}
Wszyscy członkowie Rządu, którzy widzieli ogłoszenie Konstytucji, pierwszą wojnę światową, okres rozejmu, ustanowienie Rządu Narodowego i Republiki, dobrze mnie znają. Niemniej jednak - za Pana zezwoleniem - spojrzymy na moje życie tak, jakby było ono filmem.
Urodziłem się w wiosce Nurs, w prowincji Bitlis. Jako uczeń dyskutowałem z uczonymi, których spotykałem, a dzięki Bożej łasce, pokonując w naukowej debacie wszystkich, którzy mi się sprzeciwiali, dotarłem aż do Stambułu. W Stambule, zdobywając nieszczęsną sławę, jako ofiara spisków mego rywala, zostałem na rozkaz sułtana Abdulhamida zawleczony do przytułku dla obłąkanych. W czasie ogłoszenia Konstytucji zwróciłem na siebie uwagę rządu Partii Jedności i Postępu poprzez moje działania podczas wydarzeń trzydziestego pierwszego marca. Stanąłem przed członkami rządu i zaproponowałem im, aby otworzyć w Van uniwersytet muzułmański o nazwie Medresetu'z-Zehra, przypominający Uniwersytet Al-Azhar, a nawet położyłem fundamenty pod tę uczelnię. Po wybuchu pierwszej wojny światowej zebrałem swych uczniów i wziąłem udział w wojnie jako dowódca oddziału milicji. Walczyłem na froncie kaukaskim i zostałem wzięty do niewoli w Bitlis. Uciekłem z miejsca, w którym byłem przetrzymywany i powróciłem do Stambułu. Zostałem wyznaczony na członka Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye. Podczas okresu rozejmu ze wszystkich sił działałem przeciw siłom okupacyjnym, a po zwycięstwie Rządu Narodowego w uznaniu mych zasług zostałem wezwany przez rząd do Ankary, gdzie powtórzyłem swą propozycję otwarcia uniwersytetu w Van.
Życie, jakie prowadziłem do owego czasu, było życiem patrioty. Pragnąłem służyć religii za pomocą polityki. Jednak od tamtej pory całkowicie odwróciłem się plecami do świata i - mówiąc mymi własnymi słowami - pogrzebałem starego Saida. Jako nowy Said wycofałem się
ze świata i całkowicie poświęciłem się życiu ostatecznemu. Odchodząc z życia społecznego, udałem się do pustelni na wzgórzu Yusa Tepesi w Stambule. Później przybyłem do Bitlis i Van, w moje rodzinne strony, i zamieszkałem w jaskini. Pozostawałem sam z przyjemnościami i świadomością mej duszy, co oznacza, że przyjmując za swą zasadę słowa:
اَعُوذُ بِاللّٰهِ مِنَ الشَّيْطَانِ وَ السِّيَاسَةِ
"Szukam u Boga schronienia przed Szatanem i polityką", pogrążyłem się w głębiach mego własnego świata duchowego. Spędzając czas na studiowaniu Potężnego Koranu, rozpocząłem życie jako nowy Said, jednak przejawy Bożego zarządzenia wysłały mnie na zesłanie do innych miejsc, zabierając ze sobą tych, którzy mi towarzyszyli, aby spisywali oni inspiracje, zrodzone w moim sercu przez blask Koranu. Wówczas została napisana pewna liczna traktatów, które nazwałem Traktatami Światła. Ta nazwa zrodziła się w mej świadomości, ponieważ zaprawdę opierały się one na świetle Koranu. Wierzę z całkowitą pewnością, że był to wyraz Bożej inspiracji, i powiedziałem tym, którzy służyli mi jako pisarze: "Baraka-llah!" (ar. "Błogosławiony niech będzie Bóg!"), jako że nie jest możliwym, by poskąpić innym światła wiary.
Moje traktaty były spisywane przez wielu wiernych, zaś ludzie wymieniali się ich kopiami. Wykształciłem w sobie przekonanie, iż były one prowadzone przez Boga, aby umocnić wiarę muzułmanów, która doznała szwanku. Pojąłem, że jak wierny nie mógłby stawać na przeszkodzie Bożym namowom, tak ja uznałem za obowiązek religijny namawianie innych do tego, by ich posłuchali. Tak czy owak owe traktaty, których obecnie jest sto trzydzieści, w całości składają się z dyskusji w temacie życia ostatecznego i wiary, a nie zawierają żadnej celowej wzmianki o polityce czy sprawach tego świata, niemniej jednak stały się obiektem zainteresowania licznych oportunistów. Przeprowadzono dochodzenia, a ja byłem aresztowany i wysyłany do więzień w Eskisehir, Kastamonu i Denizli. Odbyły się procesy sądowe, a w ich rezultacie ukazała się prawda i została wyegzekwowana sprawiedliwość, lecz owi oportuniści nigdy nie znużyli się tropieniem nas. Teraz aresztowali mnie i wysłali do Afyon, gdzie jestem więziony i przesłuchiwany. Zarzuty, jakie mi stawiają, są następujące:
1. Założyłeś stowarzyszenie polityczne.
2. Głoszone przez ciebie idee sprzeciwiają się ustrojowi.
3. Ukrywasz cele polityczne.
Świadectwem tego ma być dziesięć lub piętnaście zdań, jakie znaleziono w dwóch lub trzech moich traktatach. Szanowny Panie Premierze! Jak
powiedział Napoleon: "Przynieś mi jedno proste zdanie, któremu nie można nadać innego znaczenia, a każę cię za to ściąć!" Nie ma ani jednego zdania wypowiedzianego przez człowieka, które nie mogłoby stanowić przestępstwa, jeśli przypiszemy mu wymuszone znaczenie. Zwłaszcza pisma kogoś takiego jak ja, kto osiągnął wiek siedemdziesięciu pięciu lat, kto całkowicie wycofał się z życia tego świata i poświęcił swe życie doczesne życiu ostatecznemu, powinny być całkowicie wolne, zaś ów człowiek, będąc blisko dobrej intencji, będzie nieustraszony. Nieuczciwym jest studiowanie owych pism jedynie po to, aby znaleźć w nich coś, co może stanowić przestępstwo; nie jest to nic innego, jak tylko niesprawiedliwość. Żaden z moich stu trzydziestu traktatów nie zawiera jakiegokolwiek zamysłu związanego ze sprawami tego świata. Pochodząc od światła Koranu, wszystkie są związane z życiem ostatecznym i wiarą. Tak czy inaczej, wszystkie procesy, jakie odbyły się do tej pory, doprowadziły do tego samego wniosku, a ich efektem było uniewinnienie, zatem hańbą jest niepotrzebne kłopotanie sądów i odrywanie niewinnych wiernych od ich spraw i od ich dzieła prowadzonego w imię kraju i narodu. Choć stary Said spędził całe swoje życie, mając na względzie szczęście tego kraju i narodu, to jednak jak nowy Said mógłby zajmować się polityką, kiedy ma siedemdziesiąt pięć lat i całkowicie wycofał się ze świata? To jest również Pańskie zdanie.
Mam tylko jeden cel, a jest on następujący: W tym czasie, kiedy zbliżam się do grobu, słyszę w tym kraju, który jest ziemią muzułmanów, pohukiwanie bolszewickich sów. Ten dźwięk niszczy fundamenty wiary muzułmańskiego świata i przywiązuje do siebie ludzi, zwłaszcza młodych, sprawiając, że tracą oni wiarę. Walcząc przeciw niemu ze wszystkich mych sił, wzywam młodych ludzi i wszystkich muzułmanów do tego, by uwierzyli. Walczę przeciwko rzeszom niewiernych. Chcę stanąć przed Bogiem wraz ze swoją walką. Oto wszystko, co robię, zaś jeśli chodzi o tych, którzy mnie powstrzymują, to jestem przerażony, że są oni komunistami! Mym świętym celem jest współpraca z tymi siłami religii, które mocno trzymają się walki przeciwko owym wrogom wiary. Uwolnijcie mnie! Pozwólcie mi pracować, bym mógł zmienić na lepsze zatrutych przez komunizm młodych ludzi, pozwólcie mi pracować dla wiary tego kraju! Pozwólcie mi, bym służył Bożej jedności!
Więzień Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Najbardziej skutecznym remedium na straszliwe kłopoty i beznadzieję świata, szczególnie w tym czasie, dla porażonych przez nieszczęście, a pośród nich zwłaszcza dla uczniów Światła, jest wzajemne pocieszanie, dodawanie sobie otuchy i wzajemne umacnianie morale, a także - jak postępują prawdziwi i oddani bracia - wzajemne nakładanie balsamu na swoje smutki i cierpienia oraz wzajemne kojenie swych zmartwionych serc. Prawdziwe braterstwo między nami, które wskazuje na życie ostateczne, nie może znieść tego, by ktokolwiek miał czuć się urażony, a także opowiadania się po którejkolwiek ze stron. Pokładam w was całe moje zaufanie i liczę na was, zaś wy wiecie, że ze postanowiłem z radością poświęcić dla was nie tylko własną wygodę, szacunek dla samego siebie i honor, lecz również moją duszę; zaiste, możecie to dostrzec. Przyrzekam nawet, że męka, jakiej ostatnie osiem dni przyczyniło mi poprzez błahy incydent dotyczący dwóch wiodących uczniów Światła, którzy pozornie unikali siebie nawzajem i jeden z nich drażnił drugiego, miast go pocieszać, sprawiła, że moja dusza, serce i umysł zapłakały i zawołały:
"Biada! Biada! Miłosierdzia! Wesprzyj nas, o Najbardziej Miłosierny z miłosiernych! Uchroń nas i ocal nas przed złem szatanów spośród dżinnów i ludzi. Wypełnij serca mych braci wiernością, miłością i wzajemnymi uczuciami braterskimi!"
Moi bracia, twardzi jak stal! Pomagacie mi. Nasza sytuacja jest nadzwyczaj delikatna. Polegałem na was do tego stopnia, że wszystkie swe obowiązki przekazałem waszej zbiorowej osobowości, zatem ze swej strony powinniście natychmiast mi pomóc. Z pewnością ów incydent był błahy, przemijający i nieważny, lecz nawet włos, pyłek, sprężyna zegarka czy źrenica oka sprawiają ból. Ów punkt musi być bardzo doniosły, jako że dokładnie wieści o nim zostały przyniesione przez trzy materialne eksplozje i trzy niematerialne obserwacje.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Mój piecyk, a także dwa kubki Feyziego, Sabriego i Husreva, rozpadając się przepowiedziały straszliwe nieszczęście. Jest sprawą najbardziej zasadniczą, a także najbardziej potężnym z naszych punktów oparcia, byśmy praktykowali prawdziwą solidarność, byśmy wzajemnie nie zwracali uwagi na swoje błędy, a także byśmy nigdy nie obrażali się na takiego bohatera Traktatów Światła, jakim jest Husrev, jako że zastępuje on mnie i jest ważnym przedstawicielem zbiorowej osobowości Traktatów Światła. Przez ostatnie kilka dni czułem straszne strapienie i rozpacz, i w trwodze powiedziałem sam do siebie: "Nasi wrogowie znaleźli sposób, by nas pokonać". Zarówno mój piecyk, jak też całkowicie poprawna obserwacja, jakiej dokonałem w wyobraźni, przyniosły prawdziwe wiadomości. Strzeżcie się! Strzeżcie się! Strzeżcie się! Szybko naprawcie waszą solidarność, która aż do tej pory była silna jak stal. Jest bardzo możliwe, że ów incydent wyrządzi - szczególnie tej krytycznej chwili - naszej służbie Koranowi i wierze szkodę większą od tej, jaką przyniosło wtrącenie nas do więzienia.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Noc wniebowstąpienia Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest równa drugiej Nocy Przeznaczenia. Pracowanie tej nocy tak wiele, jak tylko to możliwe, może przynieść tysiąckrotne zwiększenie duchowych zysków. Zgodnie z tajemnicą duchowego współudziału, owej błogosławionej nocy jak niektórzy aniołowie wychwalają Boga czterdziestoma tysiącami języków, tak wy czterdziestoma tysiącami języków wykonacie akty czci i wypowiecie suplikacje. Przyniesie to wielką nagrodę w tym miejscu boleści, zaś wy dzisiejszej nocy poprzez akty czci będziecie składać Bogu podziękowania za to, że nadchodząca burza, która nas dotyczyła, osłabła po tysiąckroć. Wraz z powinszowaniem wam waszej doskonałej ostrożności i roztropności
daję wam dobre nowiny o tym, że Boża łaska względem nas ukazuje się w najbardziej jasny sposób.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Z całego serca i całej duszy winszuję wam z okazji Nocy Wniebowstąpienia.
Po drugie:Przez dwadzieścia lat naszym celem było to, by dopóki to tylko możliwe, uczniowie Światła nie zakłócali porządku publicznego. Szkoda, jaką przyniosło nasze uwięzienie, zmniejszyła się po stokroć, co jest znakiem Bożej łaski i cudem wynikającym z waszej wierności i szczerości intencji. Było bardzo prawdopodobne, że ci, którzy nas atakują, wezmą zakłócenie przez nas publicznego porządku i naruszenie bezpieczeństwa za znak potwierdzający ich najważniejsze twierdzenia, a także wykorzystają to jako pretekst do odrzucenia naszej sprawy. Uczyniono górę z kretowiska. W przeciwnym razie ci, którzy czynią górę z kretowiska w tym, co nas dotyczy, mogliby skorzystać z okazji i skłonić wielu ludzi do tego, by dali wiarę oszczerstwom wymierzonym przeciwko nam.
Po trzecie:Nie martwcie się o mnie. Moje przebywanie w tym samym budynku, w którym wy przebywacie, sprawia, że wszystkie moje trudności i strapienia zmniejszają się do zera. Zaprawdę, fakt, że zgromadzono nas tutaj, jest ważny pod wieloma względami, a także na wiele sposobów korzystny dla naszej służby wierze. Zaiste, jako że suplement do mych pisemnych sprzeciwów, który zawierał wiele doniosłych faktów, został wysłany do sześciu departamentów rządu, zwrócił na siebie uwagę ich urzędników i do pewnego stopnia wpłynął na nich, zmniejszyło to do zera wszystkie nasze kłopoty.
Po czwarte:Zajmowanie się Traktatami Światła zarówno rozprasza strapienia, jak też na pięć sposobów może być policzone jako akt czci.
Po piąte:Niedawne nieszczęście zelżało po stokroć dzięki naukom Traktatów Światła. W przeciwnym razie, a to z powodu wrażliwości czasu i miejsca, owo jedno kretowisko stałoby się górami, jak dzieje się wtedy, gdy przytknąć zapałkę do prochu strzelniczego. Zaprawdę, niektórzy urzędnicy powiedzieli: "Ci, którzy słuchają lekcji Traktatów Światła,
nie byli w to zaangażowani. Gdyby tylko każdy słuchał ich nauk, nic by się nie wydarzyło". Dopóki tylko możecie, nie pozwalajcie, aby pewne rzeczy narastały, nie dokładajcie kolejnych trudności do trudów więzienia. Jak uczniowie Światła (tur. Nurcular),tak i inni więźniowie powinni być braćmi i nie gniewać się jeden na drugiego.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni, szczerzy bracia!
Stało się dla nas obowiązkowym, byśmy, dopóki tylko leży to w granicach naszych możliwości, praktykowali zasady Traktatu o szczerości intencjioraz szczerość intencji w jej prawdziwym znaczeniu, zarówno między nami, jak i w odniesieniu do innych. Otrzymałem pewną informację o tym, że przez ostatnie trzy miesiące przysłano tutaj trzech ludzi, aby sprawili, że moi wybrani (tur. has)bracia oddalą się jeden od drugiego. Ponadto przeciągali oni obrady sądu, aby sprawić, że śmiali uczniowie Światła będą mieli tego dość, aby wstrząsnąć nimi, aby uczynić ich delikatnymi, chwiejnymi i nieufnymi, aby sprawić, że porzucą oni służbę Traktatom Światła. Strzeżcie się! Strzeżcie się! Nie pozwólcie, aby zachwiały się gotowe do poświęceń braterstwo i prawdziwa miłość, jakie zachowaliście aż do tej pory. Jeśli zachwieją się one choćby na jotę, przyczyni nam to wielkiej szkody, ponieważ w Denizli tylko jeden niewielki wstrząs sprawił, że hodżowie tacy, jak (...) trzymali się od nas z daleka. Nasza służba Koranowi i wierze wymaga tego, byśmy poświęcili jeden za drugiego nawet własną duszę, jeśli to konieczne. Prawdziwi entuzjaści nie denerwują się jeden na drugiego z powodu trudności lub zirytowania biorących swój początek z innych rzeczy; z doskonałą pokorą, skromnością i pogodzeniem się z losem przypisują błędy samym sobie i starają się zwiększyć swą miłość i szczerość intencji. W przeciwnym razie dana kwestia zostanie nieproporcjonalnie rozdmuchana i być może spowoduje niemożliwą do naprawienia szkodę. Pozostawiając ten temat waszej przenikliwości, w tym miejscu przerywam.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
W konsekwencji doniosłego ostrzeżenia, jakie otrzymałem, obecnie istnieje jedno lub dwa zadania związane z Traktatami Światła, a oto one: Starajcie się z całej mocy, poprzez lekcje Traktatów Światła, aby nie popadać w spór ani nie zajmować z winy uprzedzeń żadnej ze stron pośród innych nieszczęśliwych więźniów w tej trzeciej szkole Proroka Józefa. Istnieją straszliwi i ukryci podżegacze, którzy starają się wykorzystać okazje, jakie stwarzają różnice, urazy, nienawiść i upór. Jako że - jeśli jest to konieczne - większość z naszych towarzyszy więzienia ukazuje żyłkę bohaterstwa, która czyni ich gotowymi do poświęcenia życia dla ich kraju, narodu i przyjaciół, przeto ci dzielni ludzie powinni poświęcać dla dobra narodu, a także dla ciszy i spokoju w tym więzieniu, swój upór, nienawiść i wrogość, w które w tych burzliwych czasach nie przynoszą żadnych korzyści, lecz są nadzwyczaj szkodliwe, jako że w ten sposób mogą zostać wybawieni od zepsucia tych, którzy potajemnie zaszczepiają przekształcający się w anarchię komunizm. W przeciwnym razie może to doprowadzić w tym czasie do znaczących trudności i niepokojów, co byłoby niczym przytknięcie zapałki do prochu strzelniczego, zarówno dla setki nieszczęsnych więźniów, jak i dla niewinnych uczniów Światła, a także dla miasta Afyon. Może to również doprowadzić do interwencji tajnego stowarzyszenia, które jest obecne tutaj, lecz jego korzenie znajdują się za granicą. Jako że Boże zarządzenie wysłało nas do tego miejsca przez wzgląd na innych więźniów, zaś z powodu ich szczęścia i spokoju umysłu niektórzy z nas nie chcą ich zostawiać; jako że poświęcamy dla nich własną wygodę i cierpliwie znosimy każdą trudność, przeto z pewnością jest sprawą absolutnie zasadniczą, abyśmy przez wzgląd na owych naszych nowych braci, którzy są niczym więźniowie z Denizli, a także przez wzgląd na miesiące sza'ban i ramadan nie gniewali się jeden na drugiego i zaprowadzali pokój, jak czynią to bracia. Tak czy inaczej uważajmy - a ja sam tak uważam - iż należą oni do kręgu uczniów Światła i zaliczajmy ich do ludzi, za których się modlimy.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Zgodnie ze znaczeniem słów:
اَلْخَيْرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اللّٰهُ
"Dobro tkwi w tym, czego chce Bóg" w tym, że nasz proces został odroczony, zaś ci z naszych braci, którzy zostali zwolnieni, są tutaj w dniu jego wznowienia, znajduje się wiele przykładów mądrości.
Tak, jako że kwestia Traktatów Światła jest znaczącą dla świata muzułmańskiego w ogóle, a dla tego kraju w szczególności, powinny istnieć ożywione zgromadzenia, takie jak to, aby zwrócić uwagę każdego na prawdy Traktatów, jako że Traktaty Światła jawnie nauczają swych prawd zarówno przyjaciela, jak i wroga, czyniąc to w olśniewający sposób, niezależnie od naszych nadziei i środków ostrożności, niezależnie od tego, że my ukrywamy je, zaś nasi wrogowie starają się je umniejszyć, a także niezależnie od naszej woli. Bez wahania rozgłaszają swe najbardziej prywatne sekrety najdalej żyjącym obcym ludziom. Skoro taka jest prawda, powinniśmy uważać nasze drobne trudności za gorzkie lekarstwo, takie jak chinina, i cierpliwie składać Bogu podziękowania, mówiąc: "To również przeminie, in sza'a-llah".
Po drugie:Oto, co napisałem nadzorcy owej szkoły Proroka Józefa: Jak bolszewicka burza najpierw wybuchła w więzieniach, tak Rewolucja Francuska zaczęła się w więzieniach i wśród więźniów znanych w historii jako "włóczędzy". Z tego powodu zarówno w Eskisehir, jak i w Denizli my, uczniowie Światła, staraliśmy się zmieniać na lepsze innych więźniów, na ile tylko byliśmy w stanie to uczynić. W obu więzieniach osiągnęliśmy nadzwyczajny sukces. Tutaj owe działania będą jeszcze bardziej użyteczne, ponieważ w rezultacie nauki Traktatów Światła w tym delikatnym czasie szkwał, który się rozszalał, {(*): Chodzi o bunt, który wybuchł w więzieniu, jednak nie był w niego zaangażowany nikt spośród uczniów Światła.} był jedynie setną częścią tego, czym mógłby się stać. W przeciwnym razie szkodliwe zewnętrzne prądy, które wykorzystują konflikt oraz takie incydenty i tylko czekają na takie okazje, podpaliłyby proch strzelniczy i spowodowałyby wielki pożar.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni i niezachwiani bracia, którzy nie upadliście na duchu w obliczu trudności i nie porzuciliście nas!
Z powodu pewnych fizycznych i duchowych boleści moja nakazująca zło dusza zasmuciła się przez wzgląd na was, kiedy oznajmiono mi, co następuje: Jeśli wycierpielibyście dziesięć razy większe trudności, aby spotkać się ze wszystkimi waszymi tutejszymi braćmi, wciąż nie byłyby one wysoką ceną. Jawi się koniecznością, aby - jak w dawnych czasach ludzie prawdy zwykli zbierać się i spotykać przynajmniej raz lub dwa razy do roku - uczniowie Światła co kilka lat zbierali się w szkole Proroka Józefa. Zgodnie z bogobojnością, ascetyczną drogą Traktatów Światła, zgodnie z ich nauczaniem najbardziej potrzebujących, a nawet tych, którzy się im sprzeciwiają, jeśli tylko pozwolić ich zbiorowej osobowości na zabranie głosu, to nawet jeśli pociąga to za sobą tysiąc trudności i boleści, nie mają one żadnego znaczenia. Kilku spośród naszych słabych braci we wcześniejszych więzieniach miało już dość i opuścili oni krąg Traktatów Światła, wyrządzając niezmierną krzywdę samym sobie, lecz nie wyrządzając żadnej szkody Traktatom Światła. W ich miejsce pojawili się bardziej śmiali i szczerzy uczniowie. Ponieważ próby tego świata są przejściowe i szybko przemijają, pozostawiając nam ich owoce i wynagrodzenie, powinniśmy ufać Bożej łasce i cierpliwie składać Bogu podziękowania.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Wyślijcie nieoficjalnie do przewodniczącego sądu dwie ostatnie strony - spisane czy to w starym alfabecie, czy to na maszynie - poprzez kogoś poważnego, kogo uznacie za odpowiedniego do tego zadania. Kiedy to uczynicie, wręczcie mu również następującą notę, spisaną osobno:
Said dziękuje Panu i mówi: "Odbito gwoździe z mego okna, lecz oskarżyciel nie zezwala żadnemu z mych braci ani nikomu, kto się o mnie
troszczy, na to, by do mnie przyszli". Domaga się również, aby zwrócił mu Pan jego drogocenny, cudowny Koran, który znajduje się w sądzie, by mógł go czytać podczas owych błogosławionych miesięcy. Wysłał on trzy dżuzy [75]owego cudownego Koranu do Ministerstwa Spraw Religijnych jako próbki, aby można było wydrukować go fotograficznie. Prócz tego prosi on o jeden ze zbiorów Traktatów Światła, które znajdują się w sądzie, aby mógł czytać go w swej samotności, w uwięzieniu, odosobnieniu i ciężkiej niedoli, aby ów zbiór pocieszył go i stał się jego towarzyszem. Tak czy inaczej trzy lub cztery sądy widziały owe zbiory i nie sprzeciwiły się im. Podobnie były one wielce docenione i chwalone przez wiodących uczonych z Mekki, Medyny, Damaszku, Aleppo i Uniwersytetu Al-Azhar w Kairze, a żaden z owych uczonych nie skrytykował ich ani nie sprzeciwił się im.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Feyzi ma przy sobie dwie kopie Hizb an-Nuri[76]. Jeśli ich nie potrzebuje, niech jedna z nich zostanie wysłana do mnie, lub też niechaj Mehmed Feyzi spisze inną kopię. Ponadto są tu potrzebne Traktat o ramadanieoraz wydrukowany Wielki Znak(tur. Ayetu'l-Kubra).Szybko zmniejszcie napięcie między wami i naprawcie powstałe szkody. Strzeżcie się! Strzeżcie się! Najmniejsze zboczenie z drogi prostej wyrządza olbrzymią szkodę kręgowi Traktatów Światła. Nie dajcie się ponieść uczuciom powstającym z trudności. Wybuch mego piecyka był wskazówką tego nieszczęścia.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!{(*): Adresatami tego listu są Husrev, Mehmed Feyzi i Sabri.}
Ufając wam ze wszystkich sił, spodziewam się, że zstąpię do grobu ze spokojem umysłu, pozostawiając wam dobro Traktatów Światła. Jestem pewien, że nic nie mogłoby was rozdzielić. Teraz jest już oficjalny komunikat dotyczący straszliwych planów doprowadzenia do powstania
różnic między wiodącymi uczniami Światła. Jako że - jak wymaga tego siła waszej wierności i wasza żarliwa troska o Traktaty Światła - jesteście gotowi poświęcić swoje życie jeden za drugiego, jeśli będzie to konieczne, z pewnością musicie poświęcić także wasze nadzwyczaj błahe, przemijające i nieważne uczucia. W przeciwnym razie przyczynią one niewypowiedzianej szkody w tej krytycznej chwili, a drżę ze strachu przed możliwością tego, że ktokolwiek z was opuści krąg Traktatów Światła, ponieważ przez ostatnie trzy dni ponownie zostałem wstrząśnięty przez niedolę, jakiej nie doświadczyłem nigdy wcześniej. Teraz pojąłem z całą pewnością, że drobne niczym rzęsa rozdrażnienie tych, którzy są tacy jak wy, na nasze życie w Traktatach Światła oddziałuje niczym bomba. Powiedziałem wam nawet to, że nasi wrogowie zwiększyli swe wysiłki podczas owej burzy (jaką był bunt - uz. red. tur.), aby powiązać nas z buntem. Teraz starają się oni o to, byście oddalili się od siebie. Proszę was w imię naszego mistrza, zbiorowej osobowości Traktatów Światła, nie obstawajcie przy swej drodze, niezależnie od tego, czy jest ona słuszna, czy też nie. Jeśli w owym niezwykłym miejscu ukryte palce wykorzystują do podburzania fakt, iż jesteście razem, niechaj jeden z was przeniesie się do celi Tahiriego.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Proszę, nie obrażajcie się z powodu wielkiego znaczenia, jakie nadaję temu, że trzej spośród was są rozdrażnieni jeden z powodu drugiego. Jak ja, tak również Husrev i Feyzi są nieco nietowarzyscy i powściągliwi, a ponadto różnią się między sobą temperamentem. Co się tyczy Sabriego, to jest on zaangażowany w życie społeczne poprzez swoich krewnych oraz poprzez sposób, w jaki zarabia na życie, zatem musi być ostrożny. Jako że z powodu owych różnic obranych dróg i temperamentów trzej spośród was mogą nie być w stanie zachować cierpliwości i wyrozumiałości wśród zgiełku, hałasu i tłoku w celi, stałem się zatrwożony i podejrzliwy, ponieważ obecnie nawet niewielka niezgoda wyrządza wielką szkodę.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia i współuczniowie w tej szkole Proroka Józefa!
Dzisiejsza święta Noc Odpuszczenia (ar. Lajlat al-Bara'a) [77]jest niczym uświęcone ziarno całego roku, niczym program ludzkiego przeznaczenia, a zatem jest tak samo święta, jak Noc Przeznaczenia. Jak podczas Nocy Przeznaczenia każdy dobry czyn daje trzydzieści tysięcy zasług, tak podczas Nocy Odpuszczenia zasługa za takie uczynki i za każdą literę Koranu wzrasta dwadzieścia tysięcy razy. Jeśli w innych porach zasługa jest dziesięciokrotna, to podczas trzech miesięcy (jakimi są radżab, sza'ban i ramadan - uz. red. tur.) wzrasta do setki lub nawet do tysiąca, a podczas dobrze znanych świętych nocy do dziesięciu, dwudziestu lub trzydziestu tysięcy. Owe noce mogą być równe pięćdziesięciu latom oddawania czci Bogu. Jest wysoce korzystne zajmowanie się podczas nich - na ile tylko można - Koranem, poszukiwaniem Bożego przebaczenia i wypowiadaniem modlitw za Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ
Pokój Boga, Jego miłosierdzie i Jego błogosławieństwa niech będą z wami.
Gratuluję wam z całego serca i z całej duszy z okazji Nocy Odpuszczenia, która może przynieść wiernym zysk równy temu, jaki daje pięćdziesiąt lat oddawania czci Bogu. Z całkowitą pewnością oczekuję od Bożego miłosierdzia tego, że dzięki tajemnicy duchowego uczestnictwa i dzięki blaskowi solidarności, jak niektórzy aniołowie wypowiadają wychwalania Boga czterdziestoma tysiącami języków, tak wszyscy szczerzy uczniowie Światła będą odprawiać akty czci i poszukiwać Bożego przebaczenia tak, jakby czynili to czterdziestoma tysiącami języków.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Po pierwsze:Zgodnie z sugestią niektórych hodżów, którzy popierają innowacje, oskarżenie sprzeciwiło się pewnej kwestii zawartej w Promieniu Piątym, jak gdyby nie uznawało przyjścia Antychrysta spośród muzułmanów (Dadżdżala) i wielu innych Antychrystów. Odpowiedzią na to jest wiarygodny hadis, olśniewający i pewny cud Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie): Kalifat przetrwa w synach mego stryja 'Abbasa, dopóki nie trafi w niszczycielskie ręce Antychrysta[78]. Oznacza to, że kalifat 'Abbasydów przetrwa przez długi czas pięciuset lat, a następnie zostanie starty z powierzchni ziemi przez jednego z trzech Antychrystów, znanych jako Czyngis-chan i Hulagu, który następnie zdradziecko obejmie rządy w islamie. Oznacza to, że ów hadis - jak wskazuje na to wiele innych hadisów - jest jasnym świadectwem tego, iż w świecie muzułmańskim pojawią się trzej Antychryści. Przepowiednie poczynione przez wyżej przytoczony hadis są dwoma jasnymi cudami.
Pierwsząjest przepowiednia mówiąca o tym, że powołany do istnienia kalifat 'Abbasydów przetrwa pięćset lat.
Drugąbyła przepowiednia mówiąca o tym, że znajdzie on swój kres z rąk Antychrysta zwanego Czyngis-chanem i Hulagu. Czyż jest możliwe by ten, do którego należało prawo szariatu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który w księgach hadisów przepowiedział nawet najdrobniejsze rzeczy związane z Koranem i cechami szczególnymi islamu, miał nie przepowiedzieć nadzwyczajnych wydarzeń naszych czasów? Czyż jest w ogóle możliwe, by nie istniały żadne wzmianki o uczniach Światła, którzy niezłomnie służą Koranowi pośród owych osobliwych wydarzeń, w najbardziej rozległej sferze i w najcięższych warunkach, a owoce ich służby potwierdza zarówno przyjaciel, jak i wróg?
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
وَ ضُرِبَتْ عَلَيْهِمُ الذِّلَّةُ وَالْمَسْكَنَةُ
I doznali poniżenia i biedy [79]...
(Oto jeden finezyjny punkt dotyczący tego wersetu).
Mój drogi bracie Re'fet-beju, przywódco Traktatów Światła i sługo Koranu!
Naród żydowski zawsze przesadzał w swym umiłowaniu życia doczesnego i tego świata, a zatem zasługiwał na ciosy poniżenia i niedoli, jakie spadały na niego w każdym stuleciu. Jednakże w kwestii Palestyny nie chodzi o umiłowanie życia doczesnego i tego świata, lecz o rodzaj znaczącego uczucia narodowego i religijnego, ponieważ Palestyna jest miejscem, w którym pogrzebani są prorocy wysłani do Dzieci Izraela oraz prorocy należący do tego narodu. W konsekwencji tego Żydzi nie doznali natychmiastowych ciosów. W przeciwnym razie ich niewielka grupa nigdy nie mogłaby przetrwać pośrodku wielkich krajów arabskich, lecz szybko zostałaby upokorzona.
Said Nursi
* * *
Pytanie:Czy istnieje werset koraniczny stwierdzający, iż Ziemia jest kulą, a jeśli tak, to w jakiej surze się znajduje? Waham się co do tego, czy Ziemia jest płaska, czy kulista. Wszystkie kraje położone są na lądach otoczonych przez morze, cóż zatem utrzymuje zewnętrzne granice owych mórz? Proszę, byś dostarczył mi objaśnienia, i całuję twoje dłonie.
Ali, hodża z Emirdag
Traktaty Światła rozwiązały kwestie tego rodzaju. Muzułmańscy uczeni przyjęli, że Ziemia jest kulą, i nie jest to w żaden sposób sprzeczne z religią. Słowo sath(ar. rozpostarta)w wersecie 88:20 nie wskazuje na to, by ziemia nie była kulą. Uczeni będący autorytetami założyli,
że zwrócenie się w kierunku qibla(tur. istikbal-i kible)[80]podczas odprawiania modlitwy jest obowiązkowe i ma zastosowanie podczas każdej części modlitwy, włączając w to skłon i czołobicie. Jako że zgodnie z prawem szari'a istnieje świetlista linia, sięgająca od Ka'by w górę aż do Tronu Boga, a w dół do ziemi, wykonanie wszystkich czynności modlitwy w kierunku qiblajest możliwe przy tym, że Ziemia jest kulą.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا
I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały[81].
Niech pokój Boga, Jego miłosierdzie i błogosławieństwa będą z wami awsze i na wieki.
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Z całego serca i z całej duszy winszuję wam z okazji błogosławionego miesiąca ramadan. Niech Wszechmocny Bóg uczyni Noc Przeznaczenia równą tysiącowi miesięcy dla was wszystkich i niech przyjmie ją od was jako liczące osiemdziesiąt lat życie wypełnione aktami czci. Amen.
Po drugie:Jestem zdania, że w naszym pozostawaniu w tym miejscu aż do Święta zawarte są liczne korzyści i przykłady dobra. Gdybyśmy teraz zostali uwolnieni, zarówno stracilibyśmy całe dobro tej szkoły Proroka Józefa, jak też naruszylibyśmy ramadan, który wskazuje jedynie na życie ostateczne, a także splamilibyśmy nasze stany duchowe działalnością tego świata. Zgodnie z zasadą "dobro tkwi w tym, czego chce Bóg", znajdziemy w tym [82]wielką radość, in sza'a-llah.
Ponadto w sądzie pojęliście, iż jako że nasi wrogowie w żaden sposób nie mogą skazać nas zgodnie z ich prawami, omawia się błahe rzeczy, które nie mają znaczenia, takie jak niektóre drobne kwestie zawarte
w niektórych pomniejszych listach, których związek z prawem jest mniejszy niż skrzydełko muchy, ponieważ nie znaleziono żadnego sposobu na zaatakowanie znaczących, powszechnych kwestii Traktatów Światła. Również oczernianie mej osoby, aby odebrać jej wszelkie znaczenie, miast oczerniania rozpowszechnionych i ogólnych kwestii Traktatów Światła oraz ich uczniów, jest dla nas bardzo korzystne; Boże zarządzenie nie pozwala naszym wrogom na wtrącanie się do spraw Traktatów Światła i ich uczniów, a także sprawia, że zajmują się oni moją osobą. Mówię zatem do was i do wszystkich mych przyjaciół: Dla waszego dobra i dla dobra Traktatów Światła przyjmuję całym sercem, a nawet za zgodą mej nakazującej zło duszy, z radością i wdzięcznością, wszelkie trudności nakładane na moją osobę. Jak Raj nie jest niedrogim, tak Piekło nie jest czymś niekoniecznym. Świat i jego udręki są przemijające i ulotne. Ponadto, jako że będziemy pomszczeni po stokroć na Sądzie Ostatecznym, a częściowo także na tym świecie, przeto z powodu złego traktowania, jakiego doznajemy z rąk naszych ukrytych wrogów, powinniśmy raczej współczuć im, niż być na nich zagniewani.
Skoro taka jest prawda, przeto prawdziwym szczęściem jest podporządkowanie się bez trwogi, a z ostrożnością, doskonałą cierpliwością i składaniem podziękowań, wszystkiemu, co zrządzi dla nas Boże zarządzenie, zaufanie Bożej łasce, która nas chroni, a także - wraz z prawdziwie szczerymi, pocieszającymi i serdecznymi przyjaźnią i umiłowaniem naszych braci w tym miejscu - zajęcie się wraz z nimi naszymi suplikacjami, które w ramadanie wydają tysiąckrotną nagrodę, a także staranie się poprzez nasze studia i czytanie o to, by nie przydawać znaczenia owym pomniejszym i przemijającym trudnościom. Fakt, że Traktaty Światła dają nam instrukcje podczas tego najważniejszego egzaminu i najważniejszej próby, a także sprawiają, iż czytają je nawet ich wrogowie, jest ich znaczącym zwycięstwem.
{(*): Z pewnością jest złe to, że niektórzy z naszych braci, szczególnie (...), niepotrzebnie zaprzeczają, jakoby byli oni uczniami Światła, a także ukrywają znaczące usługi, jakie oddali Traktatom w przeszłości, jednak z powodu owej służby powinniśmy wybaczyć im i nie gniewać się na nich.}
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[83]
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:W wiarygodnych hadisach stwierdzono: Poszukujcie Nocy Przeznaczenia w drugiej połowie ramadanu, szczególnie w jego ostatnich dziesięciu dniach[84]. Jest zatem wielkim szczęściem staranie się o to, aby skorzystać z Nocy Przeznaczenia, dzięki której człowiek może zyskać tyle, co przez osiemdziesiąt lat życia spędzonego na oddawaniu czci Bogu, a która prawdopodobnie znajduje się pośród nadchodzących nocy.
Po drugie:Zgodnie ze znaczeniem słów:
مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ
"Ktokolwiek wierzy w Boże zarządzenie, jest wybawiony od żalu i smutku", zgodnie ze znaczeniem słów:
خُذُوا مِنْ كُلِّ شَيْءٍ اَحْسَنَهُ
"Spoglądajcie na dobrą stronę każdej rzeczy", a także zgodnie ze znaczeniem wersetu:
اَلَّذ۪ينَ يَسْتَمِعُونَ الْقَوْلَ فَيَتَّبِعُونَ اَحْسَنَهُ اُولٰٓئِكَ الَّذ۪ينَ هَدٰيهُمُ اللّٰهُ وَ اُولٰٓئِكَ هُمْ اُولُوا الْاَلْبَابِ
[85]
powinniśmy obecnie spoglądać na dobrą stronę każdej rzeczy i na ten aspekt, który daje spokój umysłu, aby owe pozbawione znaczenia, szkodliwe, szpetne, bolesne i przejściowe okoliczności nie przyciągnęły niepotrzebnie naszej uwagi i nie zajmowały naszych umysłów. W Słowie Ósmym opisano, jak pewien człowiek wszedł do ogrodu, podczas gdy inny opuścił go. Szczęsny człowiek spoglądał na kwiaty i rzeczy piękne, odpoczywał i radował się, jednak nieszczęśnik patrzył jedynie na rzeczy nieczyste i szpetne, choć nie był w stanie oczyścić ich, zatem mdliło go i był zirytowany miast odpoczywać, aż poszedł on dalej swoją drogą. Etapy życia społecznego człowieka, a zwłaszcza szkoła Proroka Józefa, przypominają ogród. Zawiera on zarówno rzeczy szpetne, jak i piękne, zarówno sprawiające ból, jak i dające szczęście. Rozsądnym człowiekiem jest ten, kto zajmuje się rzeczami pięknymi i przynoszącymi szczęście,
zaś ignoruje rzeczy szpetne i sprawiające ból, a będąc szczęśliwym, składa podziękowania Bogu, miast skarżyć się i narzekać.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Jest bardzo prawdopodobne, że jutrzejsza noc jest Nocą Przeznaczenia. Niektórzy spośród uczonych będących autorytetami stwierdzili, że Noc Przeznaczenia wypada jutro. Nawet jeśli rzeczywiście tak nie jest, to jako że tak uważa umma, in sza'a-llahzostanie przyjęte, że tak jest.
Po drugie:Niepokoję się o samopoczucie naszych braci w celi numer sześć, w której doszło do awantury. W więzieniu, a zwłaszcza w celi numer sześć, mąci palec spoza jego murów. Nasi bracia z tej celi powinni zatem być ostrożni, rozważni i nie mieszać się do niczego.
Po trzecie:Czy wysłaliście fragment do prawnika, aby został odczytany przewodniczącemu sądu? Ponadto, ponieważ chodzi o tę samą sprawę, Halil Hilmi jest prawnikiem nie tylko Sabriego, lecz każdego z nas. Tak go postrzegam. Obecnie powinien on dopomagać naszemu pierwszemu prawnikowi przez wzgląd na nas wszystkich.
Po czwarte:Dałem Sabriemu napisane przez Taskoprulu Sadik-beja wprowadzenie, aby zostało ono przepisane. Jeśli zostało już przepisane, wówczas ta część, która została poprawiona, powinna zostać do niego wysłana, a nowo spisana kopia powinna zostać wysłana do mnie. Mam tutaj kopię krótkiego poematu Sadika. Jeśli nie macie żadnego jego egzemplarza, mogę ją wam wysłać.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Przesyłam życzenia świąteczne zarówno wam, jak i waszym współwięźniom. Uważam, że ci, którzy składają wam życzenia,
postępują tak, jakby złożyli je mnie. Jest tak, jakbym złożył świąteczne wizyty im wszystkim; powinniście to wiedzieć i powinniście powiedzieć im o tym.
Po drugie:Z powodu ostrzeżenia, jakim było rozpadnięcie się bez żadnego powodu mego żeliwnego piecyka, a także dlatego, że w konsekwencji owego wydarzenia postępowaliśmy z całkowitą ostrożnością i powściągliwością, siła owego szkwału zmniejszyła się po stokroć, a proch strzelniczy nie został podpalony. Obecnie moja butelka na wodę rozpadła się w nadzwyczajny sposób i bez żadnego powodu, co informuje nas o tym, że ponownie powinniśmy zachowywać się z doskonałymi samoopanowaniem, cierpliwością i ostrożnością. Oznajmiono mi, że potajemni hipokryci chcą wykorzystać zdeprawowanych rozpustników i komunistycznych odszczepieńców przeciwko pobożnym ludziom, a nawet starają się o to, aby wmieszać się tutaj.
{(*): Wczoraj czułem się szczęśliwy i radosny. Wówczas uświadomiłem sobie, że osiem miesięcy wcześniej mój brat z Nurs wysłał do mnie w Emirdag butelkę miodu z Nurs. Powiedziałem, by szybko mi ją przyniesiono. Czekałem, lecz nie została ona przyniesiona. Nagle moje szczęście zamieniło się w gniew. Oto przyczyna, dla której moja butelka z miodem (która w mych oczach była o wiele cenniejsza od zwykłej butelki) została oddana obcemu człowiekowi i wysłana na targ, a następnie nagle pękła. Wysłałem wam nieco owego słodkiego miodu, podarunku z wioski Nurs, miejsca, w którym się urodziłem, aby wszyscy moi bracia mogli go skosztować jako świątecznych słodyczy.}
* * *
Moi drodzy, wierni i niezachwiani bracia!
Z całego serca winszuję wam szybkiego uleczenia naszej rany, w rezultacie czego ostatniej nocy byłem całkowicie spokojny. Zaprawdę, rozwijanie się Medresetu'z-Zehra, prawdziwa szczerość intencji, samopoświęcenie, porzucenie egoizmu i całkowita pokora kręgu Traktatów Światła zostały przyjęte i rozprzestrzeniają się. Z pewnością bardzo drobne i przejściowe drażliwość, irytacja i rozdrażnienie nie mogą zaszkodzić potężnym naukom Traktatów ani więzom braterstwa. Traktat o szczerości intencjijest najlepszą radą w tej kwestii. Obecnie najgorszą dla nas strategią uderzania w nas samych i w Traktaty Światła, a także wzburzania nas, jest sprawianie, że uczniowie Światła chłodno patrzą jeden na drugiego, a to poprzez wykorzystywanie różnic w ich poglądach
i temperamentach, jak również rozdzielanie uczniów. Z pewnością była to jedynie drobna sprzeczka, lecz rzęsa w oku sprawia taki ból, jakby była kamieniem, zatem moja butelka przyniosła takie wiadomości o owej sprzeczce, jakby była ona poważnym wydarzeniem. Może nawet sto razy przyszedł mi na myśl fakt, że zmarły Hafiz Ali (niech Bóg będzie z niego rad) uskarżał się na taką bardzo drobną sytuację na krótko przed śmiercią, co mnie zasmuciło.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Wręczyłem pisemne sprzeciwy uczniów naczelnikowi więzienia i powiedziałem mu: "Chcemy wysłać je wraz z końcową częścią moich sprzeciwów na piśmie do Ministerstwa Spraw Religijnych i do Sądu Karnego w Ankarze, które uniewinniły nas i nasze traktaty, a jeśli jest to właściwe, chcemy wysłać również listę błędów wraz z poprawkami, jednak prywatnie i jedynie dla informacji". Powiedział: "Jest to właściwe". Teraz możecie poprosić prawnika o przygotowanie kilku kopii pisemnych sprzeciwów uczniów i dwóch kopii listy błędów.
Ponadto napiszcie do Ministerstwa Spraw Religijnych, aby powiedzieć:
"Jako że całkowicie słusznie napisaliście w swym raporcie w temacie Saida i jego przyjaciół, który w tym czasie wysłaliście do Afyon, że waszym obowiązkiem jest obrona uczonych w religii, zarówno prześladowany Said, jak i jego niewinni towarzysze są niezmiernie wdzięczni Waszemu Ministerstwu. Tak czy inaczej, nasz przypadek jest związany z religią i nauką, zatem powinien dotyczyć on przede wszystkim Ministerstwa Spraw Religijnych, a dopiero później policji, sądownictwa czy innych ministerstw. Z tego powodu zarówno w Denizli, jak i w Afyon, aplikowaliśmy przede wszystkim do Waszego Ministerstwa, przesyłając nasze skargi jego uczonym". Spiszcie jeden akapit wyrażający to znaczenie.
Said Nursi
* * *
Mój drogi, wierny bracie, Re'fet-beju!
Z szacunku dla Potężnego Koranu, przez wzgląd na twój związek z Koranem i w uznaniu dla dwudziestu lat twej służby wierze poprzez Traktaty Światła, szybko połóżcie kres tej pozornie niewielkiej, lecz z powodu drażliwości naszej sytuacji straszliwej i smutnej sprzeczce między wami, jako że wielce dopomaga ona ukrytym hipokrytom, którzy starają się nas zniszczyć, i jest niczym przytknięcie zapałki do prochu strzelniczego. W przeciwnym razie będzie bardzo możliwe, że z powodu uncji praw osobistych my sami, jak również nasza służba Koranowi i wierze, doznamy całych ton szkody. Przyrzekam, że gdyby jeden z was znieważył mnie w najbardziej straszliwy sposób, gdyby całkowicie podeptał mój honor, lecz nie porzuciłby służby Koranowi, wierze i Traktatom Światła, wybaczyłbym mu, pogodziłbym się z nim i starałbym się nie żywić urazy. Wiesz, że nasi wrogowie starają się skorzystać z okazji, jaką daje najlżejsza niemoralność, zatem szybko pogódźcie się. Przestańcie być rozdrażnieni, co jest bezsensowne i wielce szkodliwe. W przeciwnym razie niektórzy z nas - jak Shemsi, Shefik i Tevfik - pozornie dołączą do tych, którzy się nam sprzeciwiają, wyrządzając wielką szkodę naszej służbie wierze i czyniąc ją niedoskonałą. Aż do teraz Boża łaska wyrównywała nam wszelkie straty, obdarowując nas wieloma innymi braćmi pracującymi wedle tego samego systemu. In sza'a-llah,łaska Boga ponownie przybędzie nam z pomocą.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Naczelnikowi więzienia najwyraźniej bardzo się spodobały traktaty Największy Znaki Przewodnik dla młodzieży.Teraz chce on otrzymać Laskę Mojżesza(tur. Asa-yi Musa)i Zulfikar.Powiedziałem, że przyniosę mu te traktaty. Jeśli mamy ich kopie tutaj, w Afyon, odłóżcie po jednym egzemplarzu Laski Mojżesza,traktatu Zulfikar(w twardej oprawie, dużego formatu), Przewodnika dla młodzieżyi Największego Znaku.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Ten raport odniósł dokładnie taki sam skutek, jak raport z Denizli. Uniewinniono nas w kwestiach, o które byliśmy oskarżeni, lecz aby pochlebić samym sobie i ukazać, że nie są oni uczniami Światła, a także z powodu skłonności do wahhabizmu, nasi wrogowie zaatakowali nas poprzez kilka zarzutów naukowych. Sądzę, że ów raport przyszedł przed spisaniem aktu oskarżenia, ponieważ akt oskarżenia zawiera niektóre punkty z tego raportu, a w takim razie nasza lista błędów i poprawek całkowicie na nie odpowiada. Co o tym myślicie? Ponadto jak podobają się wam moje nowe odpowiedzi? Czy są one trafne? Spisywałem je w wielkim pośpiechu, będąc w fatalnym stanie.
Po drugie:Aż do tej pory nasi przeciwnicy byli pozornie zajęci naszymi osobami i kwestiami stowarzyszenia politycznego, wspólnoty sufich oraz kilku pozbawionych znaczenia prywatnych listów. Jednak obecnie, wraz ze skonfiskowaniem Dającej światło lampy(tur. Siracu'n-Nur)oraz Sześciu ataków(tur. Hucumat-i Sitte),wraz ze zwróceniem uwagi przez komitet rzeczoznawców na Traktaty Światła i z machinacjami naszych ukrytych wrogów, Traktaty Światła, które służą zapewnieniu spokoju w kraju, zostały w pewien sposób zaatakowane. Jak działo się to wiele razy wcześniej, dokładnie w tym samym czasie, kiedy kraj został w ten sposób zaatakowany, nastąpiły - właśnie wtedy, gdy spisywałem tę dyskusję - dwa silne trzęsienia ziemi. To potwierdziło moje stanowisko, mówiąc: "Nie ma potrzeby spisywania owej dyskusji", zatem nie napisałem nic więcej. Następnie dzisiaj usłyszałem o lęku przed wojną. Powiedziałem zatem człowiekowi odpowiadającemu za to miejsce: "Kiedykolwiek Traktaty Światła są atakowane, ziemia wpada w gniew albo też występuje lęk przed wojną. Doświadczyliśmy wielu takich wydarzeń, zatem nie pozostało żadne prawdopodobieństwo tego, by był to przypadek, co też zostało wykazane w sądach". Oznacza to, że mój niedawny straszliwy niepokój o Traktaty Światła, zazdrosne zarzuty komitetu ekspertów i konfiskata ważnej części Traktatów Światła zbiegły się - choć nie zdawałem sobie z tego sprawy - ze zniknięciem Dającej światło lampy,która jest niczym przyjmowana jałmużna i służy odpychaniu nieszczęścia, za zasłoną tego, co skryte, z trzęsieniem ziemi i z lękiem przed wybuchem wojny.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
Moi drodzy, wierni bracia!
Nie martwcie się; znajdujemy się pod ochroną Boga. Liczne przykłady miłosierdzia są wplecione między zewnętrzne trudności. Komitet ekspertów był zobowiązany do tego, by sprzeciwić się jednemu fragmentowi Traktatów, lecz z pewnością w swych sercach owi rzeczoznawcy stali się uczniami Światła.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni, niezachwiani i nieustraszeni bracia, którzy nigdy nie porzucilibyście pracy na rzecz życia ostatecznego dla tego ulotnego świata!
Nie denerwujcie się tym, że pozostajemy tu trochę dłużej, a nasi wrogowie chcą nieco przedłużyć naszą sprawę. Przeciwnie, bądźcie zadowoleni, jak ja, ponieważ jako że życie nigdy się nie zatrzymuje i gna ku zagładzie, w miejscach boleści, takich jak to, staje się wiecznym dzięki owocom, jakie wydaje dla życia ostatecznego. Co więcej, krąg ludzi, których nauczają Traktaty Światła, powiększa się; na przykład uczeni z komitetu ekspertów są zobowiązani do uważnego przestudiowania Dającej światło lampy.Ponadto jest możliwym, że gdybyśmy teraz zostali uwolnieni, stałoby się to pod jednym bądź dwoma względami przyczyną niedociągnięć w naszej pracy na rzecz sprawy wiary. Choć niedola, jaką cierpię, daleko przekracza wasze niedole, nie chcę zostać uwolniony. Zatem dopóki tylko możecie, starajcie się znosić trudności cierpliwie i bądźcie przyzwyczajeni do tego rodzaju życia, starajcie się znajdować pocieszenie i spokój umysłu w spisywaniu Traktatów Światła i czytaniu ich.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Jeśli to konieczne, mogę wysłać wam dwie kopie listy błędów wraz z poprawkami, zawarte w zakończeniu mów obrończych, które mam tutaj, spisane w nowym alfabecie. Mają one zostać wysłane do Ministerstwa Spraw Religijnych jako dodatek do odpowiedzi dla komitetu rzeczoznawców, a także do Sądu Karnego w Ankarze. Kopia odpowiedzi dla komitetu rzeczoznawców powinna również zostać wręczona tutejszemu sądowi.
Po drugie:To dobrze, że przedłużono naszą sprawę. Aż do teraz ukazywano ją jako drobną i błahą, aby ją pomniejszyć, jednak w tajemnicy przydawano jej wielkie znaczenie. Obecnie sytuacja będzie bardziej korzystna dla naszej pracy na drodze wiary i Koranu, in sza'a-llah.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Gdyby było to możliwe w tym roku, być może niektórzy z nas odprawiliby pielgrzymkę do Mekki (hadżdż). In sza'a-llah,nasza intencja będzie przyjęta tak, jakbyśmy rzeczywiście odbyli pielgrzymkę, a w owym rozpaczliwym położeniu nasza służba wierze i Traktatom Światła wyda wielką nagrodę, równą nagrodzie za hadżdż.
Po drugie:Jako że wielokrotnie mówiliśmy, iż "Traktaty Światła są potężnym i prawdziwym komentarzem do Koranu", oznajmiono mi, że powinienem objaśnić pewien fakt, ponieważ niektórzy nieuważni ludzie nie poznali w pełni jego znaczenia. A oto ten fakt:
Istnieją dwa rodzaje komentarzy do Koranu:
Rodzaj pierwszyjest dobrze znany. Komentarze tego rodzaju tłumaczą i objaśniają frazeologię Koranu, jego słowa i sformułowania.
Rodzaj drugitłumaczy, udowadnia i objaśnia poprzez potężne argumenty prawdy Koranu związane z wiarą. Ten rodzaj ma wielkie znaczenie. Niekiedy dobrze znane, literackie (tur. zahir)komentarze
zawierają streszczenie komentarza tego rodzaju, jednak Traktaty Światła czynią go wręcz swymi podstawami i są komentarzem znaczeń Koranu, który w bezprecedensowy sposób zmusza do milczenia upartych filozofów.
Po trzecie:Tego ranka zamierzałem coś napisać, lecz nie napisałem. Teraz pojawiła się ta sama kwestia, a urzędnik Salim-bej dał swoje zezwolenie. Niechaj Husrev i Tahiri przyjdą jutro, aby napisać petycję do rządu.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Czyż rzeczywiście my sami i Traktaty Światła mamy być tym, co najbardziej szkodliwe, aby wszyscy inni pisarze mogli swobodnie pisać i aby wszystkie grupy ludzi mogły swobodnie się spotykać? Jednak muzułmanami pozbawionymi edukacji religijnej nie da się rządzić inaczej, jak tylko poprzez absolutny despotyzm i łapownictwo. Jako że do chwili obecnej żaden muzułmanin nie stał się prawdziwym chrześcijaninem ani żydem, lecz raczej muzułmanin stawał się bezbożny i całkowicie zepsuty, zatem muzułmanin nie może zostać komunistą, lecz staje się anarchistą i nie można rządzić nim inaczej, niż tylko poprzez absolutny despotyzm. My, uczniowie Światła, pracujemy zarówno na rzecz rządu, jak i dla porządku publicznego oraz dla szczęścia kraju i narodu. Ci, którzy się nam sprzeciwiają, są bezbożnymi anarchistami oraz wrogami kraju i narodu. Jest zatem sprawą zasadniczą, że rząd nie powinien wtrącać się do naszych spraw, lecz powinien chronić nas i dopomagać nam.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Uwolnienie takich wydawców Traktatów Światła, jak Re'fet, Edhem, Caliskan i Burhan ukazuje, iż rozprzestrzenianie Traktatów Światła nie jest zabronione, a sąd nie ingeruje w tę sprawę. Jest również znakiem tego, iż postanowiono, że Ruch Światła nie jest stowarzyszeniem politycznym. Ponadto jako że przeciągnięcie naszej sprawy zwróciło powszechną uwagę na Traktaty Światła, będąc niczym powszechne zaproszenie do ich czytania i niczym ich oficjalna reklama, a także wzbudziło u potrzebujących pragnienie ich studiowania, zatem przyniosło nam i wiernym korzyści dalece przewyższające nasze boleści i straty. Jest to znakiem faktu, że - in sza'a-llah- owa uświęcona nauka odniesie skutek bomby atomowej użytej przeciwko napastniczym oddziałom zbłądzenia, które w tym czasie przechodzą do najbardziej straszliwego ataku na całej ziemi.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy bracia!
{(*): Adresatami tego listu są Re'fet, Mehmed Feyzi i Sabri.}
Otrzymałem poważne ostrzeżenie i znak, i żarliwie, przez wzgląd na Traktaty Światła i z szacunku dla Święta, jak również przez wzgląd na nasze dawne prawa, proszę was, abyście postarali się uleczyć naszą nową i straszliwą ranę, ponieważ nasi ukryci wrogowie działają wedle dwóch planów: Pierwszym jest zniszczenie mego charakteru poprzez wzgardliwe traktowanie, zaś drugim sprawienie, byśmy zaczęli chłodno traktować siebie nawzajem. Powiedziałem wam, że nawet gdyby Husrev miał tysiąc wad, wciąż byłbym ostrożny, jeśli chodzi o występowanie przeciwko niemu, ponieważ obecnie występowanie przeciwko niemu jest bezpośrednim sprzeciwianiem się Traktatom Światła i mnie samemu, a także wspieraniem tych, którzy nas zrujnowali. Jest straszliwą zdradą, zatem bez żadnego powodu przydarzyło mi się coś tak niesłychanego, jak
rozpad mojego piecyka. Jestem również zdania, że ostatnie męki, jakie mi zadano, wynikały z waszego bezsensownego i wielce szkodliwego braku solidarności. Mąci tutaj, a zwłaszcza w celi numer sześć, straszliwy palec. Nie sprawiajcie, bym szlochał podczas Święta, lecz szybko zaprowadźcie serdeczny pokój!
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Chciałem jedynie, by dwaj lub trzej nasi bracia zostali dzisiaj uwolnieni, jednak wskazująca na nas Boża łaska pozostawiła ich tutaj dla ich własnego dobra. Fakt, że nasza sytuacja trwa już około trzech tygodni, jest sprawą absolutnie zasadniczą, ponieważ nasze przebywanie razem podczas Święta jest niezbędne zarówno dla nas samych, jak i dla Traktatów Światła, dla naszego dzieła, dla naszego fizycznego i duchowego komfortu, dla tego, byśmy mogli otrzymać pełny udział w modlitwach pielgrzymów, dla ocalenia przed konfiskatą traktatów, które zostały wysłane do Ankary, dla tego, by mogła rosnąć liczba tych, którzy współczują nam w naszym położeniu i trzymają się Traktatów Światła, a ponadto może być dowodem tego, że nie uciekamy się do zdrajców kraju, narodu i religii poprzez przyzwalanie na ich obecne poważne błędy.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Nie mogąc znieść - a to z powodu swej skłonności do wahhabizmu - żarliwego zainteresowania Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) Traktatami Światła oraz docenienia ich przez niego, a także pozostając pod
wpływem bezpodstawnych podejrzeń, które poprzedniego roku sprawiły, że wylano wodę z Zamzam [86], a w tym roku uniemożliwiły ludziom udanie się na hadżdż, komitet rzeczoznawców skierował swą nieuczciwą, niesłuszną i w nieuzasadniony sposób zawistną krytykę ku Promieniowi Piątemu. W tym czasie podejrzenia i trwogi najbezpieczniejszym miejscem dla nas jest więzienie. In sza'a-llah,Traktaty Światła zdobędą wolność zarówno dla nas, jak i dla siebie samych.
Jako że w tych ciężkich warunkach i w obliczu tak wielu przeciwników sprawiły w bezprecedensowy sposób to, że są czytane, sprawiły, że ich uczniowie na różne sposoby pracują w więzieniu, a dzięki Bożej łasce nie pozwoliły na to, by zostali oni zrujnowani, zatem musimy być zadowoleni z tego, co mamy, i składać podziękowania Bogu, miast się uskarżać. To z powodu owego zadowolenia jestem w stanie przetrwać wszystkie me ciężkie niedole. Nie wtrącam się w to, co dotyczy Boga.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Z owych dwóch kopii jedna należy do mnie, a druga do naczelnika więzienia. Poprawcie kopię naczelnika tak, by była zgodna z kopią, która zawiera moje odręczne uwagi. Studiując w tym czasie Największy Znakujrzałem, iż Stacja Druga aż do końca, a także
"rozmowa" w zakończeniu, mają największe znaczenie, i odniosłem dzięki nim ogromną korzyść. Jeden z was powinien czytać, a pozostali powinni słuchać, byście i wy mogli z tego skorzystać. Prócz wprowadzenia poprawek nasi bracia nie powinni pozostawać bezczynni, lecz powinni studiować w parach.
Po drugie:Moja kopia Słowa Dziesiątego, notatnik zawierający listy, a także inne pisma nie powinny zostać utracone ani pozostawać bezczynne. Nadzór nad tym pozostawiam Ceylanowi.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
To, co napiszę, zostało mi oznajmione teraz, kiedy czytałem Dżaldżalutija,w chwili, kiedy przyszło mi na myśl pytanie: "Zastanawiam się, jakie powiązanie zachodzi między słowami summa nunwe frazie: Bi-haqqi tabaraka summa nun ła sa'il[87]a Stopniem Dwudziestym Szóstym, który wskazuje na Traktat o Bożym zarządzeniu?"Kiedy czytałem początek sury Al-Qalam: Nun. Na pióro i na to, co oni zapisują![88], ujrzałem, że słowo nunjest początkiem, podstawą, przedwiecznym źródłem i wiecznym mistrzem wszystkich piór, pism i ksiąg, i wskazuje ono na pióro Bożego zarządzenia i na światło, na światło przedwiecznej wiedzy. Oznacza to, że jak fraza: Na (wiatry) gwałtownie rozpraszające[89]... wskazuje na Traktat o drobnych cząsteczkachpoprzez potężne powiązanie, z którego można wywnioskować wskazówkę, tak słowo nun jest potężnym znakiem, wskazującym na Traktat o Bożym zarządzeniu.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni, niezachwiani bracia!
Po pierwsze:Zgodnie ze znaczeniem słów: "Dobro tkwi w tym, czego chce Bóg" dobro tkwi w tym, że nasza sprawa została odroczona. Moje serce i wolność Traktatów Światła domagają się tego, by tak było. Poprzez wzajemne pocieszanie się i umacnianie swego morale, poprzez uczone debaty i przyjemne rozmowy, poprzez spisywanie i studiowanie Traktatów Światła, odniesiecie sukces, zwracając na siebie uwagę Bożego miłosierdzia, które wykreśla trudności i przekształca owe przemijające godziny w godziny wieczne.
Po drugie:Ponieważ wymieniliśmy życzenia świąteczne w tymczasowym areszcie śledczym, jako świąteczne słodycze przesyłam wam coś, co wiele dla mnie znaczy - miód ze wsi Nurs i wodę ze źródła Zamzam, które przyniósł mi Zubeyir, ów bohater z Konyi. Wlejcie wodę do butelki z miodem i wymieszajcie, a następnie zostawcie wodę Zamzam w tej butelce i pijcie na zdrowie.
Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Pewien ważny człowiek zadał ważne i znaczące pytanie. Zapytał mnie:
"Nie jesteście stowarzyszeniem politycznym, a trzy sądy uniewinniły was w tej kwestii, a ponadto zostało to ustalone, ponieważ władze sześciu prowincji, które przetrzymywały cię pod nadzorem przez dwadzieścia lat, nie wysunęły żadnych związanych z tym oskarżeń. Niemniej jednak między uczniami Światła istnieje cudowne przywiązanie, jakiego nie można znaleźć w żadnym politycznym stowarzyszeniu ani w żadnej grupie. Chcielibyśmy, abyś rozwiązał dla nas ów problem".
Oto, co powiedziałem w odpowiedzi:
"To prawda, uczniowie Światła (tur. Nurcular) nie są żadnego rodzaju politycznym stowarzyszeniem ani grupą zorganizowaną dla jakichkolwiek politycznych, doczesnych, negatywnych interesów, czy to osobistych, czy to wspólnych, i nie mogliby stać się takim stowarzyszeniem. Są oni synami, córkami i wnuczętami dawnych bohaterów tej ziemi, milionów wyznawców islamu, którzy z doskonałą radością poświęcili swe życie dla zdobycia rangi męczeństwa. Ukazują oni owo cudowne przywiązanie, ponieważ odziedziczyli ich gotowość do poświęceń, a w sądzie Denizli ich bezsilny i nieszczęsny brat oznajmił w ich imieniu: "Niechaj nasze głowy również poświęcą się dla prawdy, dla której swe głowy poświęciły miliony bohaterów!" Powiedział to w ich imieniu, pozostawiając sąd w zadziwionym i pełnym uznania milczeniu. To oznacza, że pośród uczniów Światła (tur. Nurcular) znajdują się prawdziwi, szczerzy i stanowczy czciciele Boga, którzy działają jedynie dla zadowolenia Boga i dla życia ostatecznego, a straszliwe tajne stowarzyszenia masonów, komunistów, niszczycieli, ateistów, bezbożników i dasznaków [90]nie znalazły nic, dzięki czemu mogłyby się im sprzeciwić, zatem chcą zrujnować ich i rozproszyć poprzez "elastycznie" pojmowane prawa, poprzez wprowadzanie w błąd rządu i sądownictwa. In sza'a-llah,nie będą w stanie niczego uczynić, lecz jedynie staną się powodem, dla którego wzrośnie liczba wyznawców Traktatów Światła i prawdziwej wiary.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Zamierzam zrelacjonować wam pytanie i odpowiedź sprzed czterdziestu lat, które przypominają wczorajsze pytanie i odpowiedź. W tamtych dawnych dniach, jako że namiętne przywiązanie uczniów starego Saida do ich mistrza było tak wielkie, że prawdziwie poświęciliby dla niego swoje życie, stary Said był w stanie zatrzymać ormiańskich dasznaków na terenach wokół Van i Bitlis, gdzie byli oni bardzo aktywni, a także w pewien sposób zmusić ich do milczenia. Znalazł dla swych uczniów karabiny Mausera i przez jakiś czas jego medresa była niczym koszary, w których obok siebie stały karabiny i książki. Pewien generał z wojska przybył, zobaczył to i powiedział: "To nie jest medresa, lecz koszary". Z powodu wydarzeń w Bitlis ów generał stał się podejrzliwy i zarządził, by odebrano nam nasze karabiny. Miesiąc lub dwa miesiące później wybuchła wielka wojna i odzyskałem moje karabiny. Tak czy inaczej...
W związku z powyższym zapytano mnie: "Ormiańscy rewolucjoniści, pośród których znajdują się żarliwi entuzjaści gotowi do poświęcenia swego życia, boją się ciebie, zatem kiedy wspiąłeś się na górę Erek Dagi w pobliżu Van, wycofali się i odeszli. Jakaż to siła, którą posiadasz, sprawiła, by to uczynili?"
W odpowiedzi powiedziałem im: "Jako że entuzjaści spośród Ormian przejawiają tę cudowną gotowość do poświęceń dla ulotnego życia tego świata i przemijających interesów błahego, negatywnego nacjonalizmu, i atakują nas, przeto z pewnością uczniowie, którzy dokładają starań na rzecz wiecznie trwającego życia i na rzecz wielkiej i uświęconej narodowości muzułmańskiej, a także wierzą, że wyznaczonej godziny śmierci nie można zmienić, nie pozostaną w tyle za owymi entuzjastami.
{(*): Będąc bezsilnym, mówię w imieniu moich braci: jeśli będzie to konieczne, wyprzedzimy ich i postąpimy naprzód dalej niż oni, in sza'a-llah. Pokażemy, że jesteśmy spadkobiercami naszych przodków zarówno w religii, jak i w bohaterstwie.}
Jeśli to konieczne, bez wahania i z dumą poświęcają wyznaczoną godzinę i kilka lat iluzorycznego, zewnętrznego życia dla milionów lat prawdziwego życia, dla dobra i interesów miliardów swych towarzyszy w wierze".
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni, oddani i życzliwi bracia!
Przez dwa dni z powodu grypy bolała mnie głowa i wszystkie nerwy. Potrzebując w takich okolicznościach pociechy i towarzystwa, jakie daje spotkanie z przyjaciółmi, byłem uciskany przez straszliwą samotność i odosobnienie. Przyszły mi na myśl skargi w rodzaju: "Dlaczego cierpimy tę mękę? W jaki sposób przynosi to korzyść naszemu dziełu?"
Tego ranka oznajmiono mi, co następuje: Poddanie nas temu rygorystycznemu przesłuchaniu i wielokrotne uderzanie w nas jest kryterium, które pozwala jasno zobaczyć, czy jesteśmy złotem, czy mosiądzem; nieuczciwy pod każdym względem proces i przesiewanie nas trzy lub cztery razy przez coraz drobniejsze sita, aby ujrzeć, czy nasze nakazujące zło dusze mają swój udział w naszym postępowaniu lub czy używają jakichkolwiek sztuczek - to wszystko jest w najwyższym stopniu niezbędne dla naszej służby, która powinna być wykonywana wyłącznie i jedynie w imię prawdy, dlatego zostało dozwolone przez Boże zarządzenie i przez łaskę Wszechwładnego. Poprzez wystawienie nas na owo pole procesu i przesłuchania, poprzez skonfrontowanie nas z upartymi, niesprawiedliwymi wrogami i ich pretekstami, każdy zrozumiał, że nasza służba jest wolna od wszelkiego oszukaństwa, egoizmu, od wszelkiej złej woli, że nie łączą się z nią żadne interesy osobiste, czy to doczesne, czy to wskazujące na życie ostateczne, że jest ona całkowicie szczera i ma swój początek w prawdzie. Gdyby pozostało to ukryte, można by było przydawać jej liczne znaczenia. Rzesze wiernych nie miałyby do niej zaufania; powiedzieliby oni: "Być może jesteśmy przez nich okłamywani", a pewne podejrzenia miałaby także elita. Myśląc: "Być może postępują oni tak samo jak ci, którzy sprzedają samych siebie dla zyskania wysokiej rangi duchowej i dla zdobycia zaufania", ludzie nie byliby zupełnie przekonani do naszej służby. Teraz, po przesłuchaniu, nawet najbardziej zaciekły i uparty człowiek zmuszony jest do pogodzenia się z tym. Jeśli wasza trudność jest jedna, to wasza korzyść jest tysiąckrotna. In sza'a-llah.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Dokładnie wtedy, kiedy poprzez rygorystyczne zakazy nasi wrogowie starają się odstraszyć ode mnie ludzi z każdego miejsca, reklama w gazetach, dotycząca wydarzeń, które miały miejsce, kiedy byłem jeńcem wojennym, zwiększyła ich zainteresowanie. Wczoraj trzej urzędnicy, którzy przychylnie patrzą na znieważanie mojej osoby, powiedzieli na dziedzińcu więzienia: "Kiedy Said ukazuje się w oknie, ludzie gromadzą się i patrzą na niego. Albo nie może on podchodzić do okna, albo też przeniesiemy go do innej celi". Powiedział mi to naczelnik dozorców. Jednak wcale się nie martwcie. Postanowiłem, że zniosę wszelkie trudności. In sza'a-llah,dzięki błogosławieństwom waszych modlitw, niedola stanie się radością.
Zaiste, owe wydarzenia są prawdziwe, lecz ponieważ nie miałem żadnych świadków, nigdy nie opisałem ich szczegółowo. Nie wiedziałem, że rosyjski dowódca powiedział wtedy kilka słów po rosyjsku tytułem przeprosin. Oznacza to, że te słowa zrozumiał major spośród muzułmanów, który był przy tym obecny i zrelacjonował owo wydarzenie dla gazety; zdawało się, że dowódca kilka razy powiedział: "Wybacz mi!"
Moi bracia! Kiedy zajmuję się Traktatami Światła, niedola zmniejsza się. Oznacza to, że naszym obowiązkiem jest zajmowanie się Traktatami przy nieprzydawaniu znaczenia przemijającym rzeczom, a także cierpliwe składanie podziękowań Bogu.
Said Nursi
* * *
Zdumiewający przymiot charakteru Bediuzzamana
(Ten artykuł ukazał się w magazynie Ehl-i Sunnet,w numerze z piętnastego dnia miesiąca teshrin-i evvel 1948 roku. Został on napisany przez właściciela gazety, który jest prawnikiem).
Podczas pierwszej wojny światowej Bediuzzaman został wzięty do niewoli tego samego dnia, którego ja zostałem ranny i wzięty do niewoli w Bitlis. Został on wysłany na Syberię, do jednego z wielkich obozów jenieckich, ja zaś byłem przetrzymywany na wyspie Nargin niedaleko Baku.
Pewnego dnia obóz odwiedził wielki książę Nikołaj Nikołajewicz, aby przeprowadzić inspekcję jeńców. Kiedy przechodził przed Bediuzzamanem, ten nie zwrócił na niego żadnej uwagi, nie kiwnąwszy nawet palcem. Zwróciło to uwagę głównodowodzącego. Pod jakimś pretekstem przeszedł przed nim po raz drugi i ponownie Bediuzzaman nawet nie drgnął. Głównodowodzący przeszedł przed nim po raz trzeci i zatrzymał się. Nastąpiła następująca wymiana zdań:
-Czy wiecie, kim jestem?
-Tak, wiem. Jest pan Nikołajem Nikołajewiczem, stryjem cara i głównodowodzącym Frontu Kaukaskiego.
-Dlaczego mnie znieważyliście?
-Proszę o wybaczenie, lecz nie znieważyłem pana. Czynię jedynie to, czego wymaga moja religia.
-A czego wymaga wasza religia?
-Jestem uczonym muzułmańskim i mam wiarę w sercu. Ktoś z wiarą w sercu jest lepszy od tego, kto jej nie ma. Gdybym powstał, okazałbym brak szacunku dla swojej religii. Z tego powodu nie powstałem.
-W takim razie, mówiąc, że nie mam wiary, znieważyliście zarówno moją osobę, jak i armię, do której należę, mój naród i cara. Natychmiast zbierze się sąd wojenny i zostaniecie przesłuchani.
Na ten rozkaz powołano sąd wojenny. Wszyscy tureccy, niemieccy i austriaccy oficerowie w kwaterze błagali Bediuzzamana, by ten przeprosił głównodowodzącego, jednak Bediuzzaman odpowiedział następująco:
-Chcę udać się w podróż do królestwa życia ostatecznego, gdzie stanę w obecności Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a żeby się tam udać, muszę mieć paszport. Nie mogę postąpić sprzecznie z moją religią.
W obliczu tych słów nikt nie śmiał otworzyć ust. Oczekiwano na wynik dochodzenia. Przesłuchanie wstrzymano i wydano wyrok śmierci za znieważenie cara i rosyjskiej armii. Bediuzzaman z radością powiedział oficerowi dowodzącemu plutonem egzekucyjnym: "Proszę dać mi kwadrans, bym mógł wypełnić swoje obowiązki". Obmył się i odprawiał modlitwę z dwóch rakatów, kiedy ukazał się Nikołaj Nikołajewicz, który powiedział:
-Proszę o wybaczenie. Sądziłem, że postąpił pan tak, jak postąpił, aby mnie znieważyć, zatem zgodnie z prawem postawiłem pana przed sądem. Teraz jednak rozumiem, że jedynie postępował pan zgodnie z pańską religią i wykonywał pan to, co ona nakazuje. Unieważniłem wyrok. Zasługuje pan na szacunek z powodu niezłomności pańskiej wiary. Przeszkodziłem panu, więc jeszcze raz proszę o wybaczenie.
Major, który był jednym z towarzyszy Bediuzzamana, opisał ów wielki przymiot jego charakteru i niezłomność jego wiary, które są godne naśladowania przez wszystkich muzułmanów, a także zaświadczył całe zdarzenie. Kiedy tego słuchałem, moje oczy mimowolnie wypełniły się łzami.
{(*): Nauczyciel nie prosił o to, by ów artykuł ukazał się w gazecie, lecz ponieważ jest zarówno jest on wielce interesujący i ekscytujący, jak też jest pouczającym przykładem, został on umieszczony w tym miejscu. Podpisano, Husrev.}
Abdurrahim
* * *
Moi bracia!
Nie mam apetytu, a ponieważ podarunki mnie denerwują, przesyłam wam swój udział, który składa się z trzech porcji masła, kosza winogron, torby jabłek, dwóch paczuszek herbaty oraz cukru. Zamierzałem dać je wam w podarunku, lecz zapytałem o to i okazało się, że wy również macie trochę jedzenia. Za pieniądze uzyskane za owe rzeczy zamierzam kupić jogurt, jaja i chleb, aby Medresetu'z-Zehra nie była ze mnie niezadowolona, aby nie powiedziano, że nie jem tego, co dostaję w podarunku. Wyślijcie
owe rzeczy tym, którzy ich potrzebują i zasługują na nie, sprzedajcie je tanio, aby podarunki Medresetu'z-Zehra i jej gałęzi były błogosławione pod dwoma względami, by były uleczeniem zarówno dla mnie, jak i dla tych, którzy je otrzymają. Niech Husrev ma nadzór nad tą sprawą, a Ceylan i Hifzi niechaj wysyłają jedzenie.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Oto, co oznajmiono mi w związku z dotyczącym mnie artykułem w gazecie: Dowódca pochodzący z rosyjskiej rodziny cesarskiej powściągnął swój gniew w obliczu dostojeństwa twej wiary i przeprosił, zatem jeśli urzędnicy, którzy widzieli prawdziwie potężne i szczere nauki Traktatów Światła - po stokroć lepsze od tych, jakich sam mógłbym udzielić - dające człowiekowi niezłomną wiarę, trwają w swym uporze i nie chcą spojrzeć na tę sprawę uczciwie, to z pewnością nie może ich oczyścić żadna inna kara, jak tylko Piekło. Kara za tak ogromną zbrodnię nie mogłaby zostać wymierzona podczas krótkiego czasu życia doczesnego, ponieważ z oliwą nie jest tak, jak z mlekiem czy jogurtem - kiedy się zepsuje, staje się niejadalna. In sza'a-llah,Traktaty Światła ocalą większość z owych urzędników przed zepsuciem.
Po drugie:Niech Mehmed Feyzi napisze do Bedriego i powie mu, że włączam do swych modlitw wszystkich tych, którzy zostali wymienieni w jego liście. Oni również powinni modlić się za mnie.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Oznajmiono mi, że powinienem opisać zdumiewające i pouczające traktowanie, z jakim spotkałem się podczas dwóch okresów mej niewoli. Było, jak następuje:
Przebywałem w obozie w Kostromie, w Rosji, wraz z dziewięćdziesięcioma innymi oficerami, którzy byli przetrzymywani jako jeńcy wojenni. Zwykłem od czasu do czasu dawać im nauki religijne. Pewnego dnia przyszedł rosyjski komendant obozu, zobaczył to i powiedział: "Ten Kurd był dowódcą oddziału milicji i wyrżnął wielu naszych ludzi, a teraz daje tutaj nauki polityczne? Zabraniam tego! Nie może on udzielać żadnych nauk". Dwa dni później przyszedł ponowne i tym razem udzielił pozwolenia, mówiąc: "Ponieważ tym, czego pan naucza, nie są kwestie polityczne, lecz religijne i moralne, może pan nadal to czynić".
Podczas mej drugiej niewoli, tutaj, w tym więzieniu, urzędnicy zabronili jednemu z moich bliskich braci przybycia do mnie, choć od dwudziestu lat słuchał on, jak czytam Traktaty Światła, a sam czyta lepiej ode mnie. Nie pozwolili również na to, by przybyli do mnie ci, którzy troszczyli się o moje podstawowe potrzeby, aby nie mogli otrzymywać nauki ode mnie. Jednakże Traktaty Światła sprawiają, że nie jest potrzebna jakakolwiek inna nauka, a my nie mamy innych nauk prócz nauk Traktatów Światła, nie mamy też żadnych tajemnic, które nie zostałyby ujawnione. Tak czy inaczej, pewne okoliczności sprawiły, że przerywam tę długą historię.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Dwa lub trzy razy doświadczyłem ważnego stanu umysłu. Trzydzieści lat temu, kiedy należałem do Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye, ów stan sprawił, że porzuciłem olśniewające życie społeczne Stambułu, i zabrał mnie na wysokie wzgórze, znane jako Yusha Tepesi (tur. Wzgórze Jozuego), gdzie nie pozwoliłem sobie nawet na to, by towarzyszył mi zmarły Abdurrahman, który troszczył się o moje potrzeby, a wówczas przebywał w Stambule i był pierwszym z uczniów Światła i pierwszym z bohaterów Traktatów Światła. Teraz zacząłem doznawać pierwszych etapów stanu umysłu podobnego do owej duchowej rewolucji, która ukazała naturę nowego Saida. Sądzę, iż jest to znak tego, że ukaże się trzeci Said, który całkowicie porzuci ten świat. Oznacza to, że moje obowiązki będą wykonywać Traktaty Światła oraz ich bohaterscy uczniowie i nie pozostanie już żadna potrzeba, bym ja również je wykonywał. Tak czy inaczej, wszystkie wszechstronne
części Traktatów Światła i wszyscy ich niezachwiani i szczerzy uczniowie przekazują ich naukę daleko lepiej, niż czynię to ja sam.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Po pierwsze:Na podstawie wielu znaków przypuszczam, że spośród zbiorów, które zostały opublikowane, największe znaczenie przydaje się Przewodnikowi dla młodzieży.Sądzę, że traktat Powietrze. Okno otwierające się na Bożą jedność(tur. Huve Nuktesi)przetrącił grzbiety ukrytych ateistów, którzy są naszymi wrogami, a także roztrzaskał na kawałki bożka natury, będącego ich podporą i oparciem, ponieważ choć było do pewnego stopnia możliwe ukrycie owego bożka w gęstej ziemi, nie było to możliwe w przypadku przejrzystego powietrza. W efekcie tego, z powodu ich upartej niewiary i zatwardziałego odszczepieństwa, wprowadzili oni w błąd sądownictwo i podburzyli je przeciwko nam. In sza'a-llah,Traktaty Światła sprawią, że członkowie aparatu sądownictwa spojrzą na nas łaskawie, i sprawią, że również ten atak spełznie na niczym.
Po drugie:Obecnie zarówno magazyn Ehl-i Sunnet,jak również tutejsza gazeta, płomienna odpowiedź Zubeyira oraz zajęcie się przez naszych wrogów Traktatami Światła stały się ich skuteczną reklamą. Spójrzcie na dotyczące nas fragmenty publikacji, które sprawiłyby mi przyjemność, a następnie poinformujcie mnie o nich.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia! Mustafo, Mehmedzie, Ibrahimie i Ceylanie!
Po pierwsze:Wczoraj widziałem was pochłoniętych rozmową, byłem zachwycony i zadowolony. Słuchałem tak szczęśliwy, jakbym
był u waszego boku. Wtedy nagle ujrzałem, że po obu stronach byli słuchający was ludzie. Trwało to przez półtorej godziny. Zmartwiłem się i powiedziałem sam do siebie: "Czyż jest możliwe, by wśród owych słuchających znajdował się szpieg, który zrobi górę z kretowiska i nada słowom niewłaściwe znaczenie? Może on uważnie słuchać, lecz gawędzący bracia z powodu ich radości i braku ostrożności nie patrzą na tych, którzy ich słuchają, i nie są ostrożni". Wysyłam wam te słowa jako odpowiedź. Dzięki Bogu, wiedziałem o tym, że nie zostało powiedziane nic, co mogłoby nam zaszkodzić, jednak w tym drażliwym czasie musimy być ostrożni.
Po drugie:Z listu napisanego przez Hodżę Hasana pojąłem, że jego dobra opinia o mnie jest po stokroć większa niż moja zasługa, a także, że stanie się on wydawcą Traktatów Światła pracującym wedle tego samego systemu, co bohater Denizli, zmarły Hasan Feyzi. In sza'a-llah,inni podobni Hasanowi Feyziemu ukażą się również w Afyon i nie pozostaną w tyle za uczniami Światła z Denizli, co przekształci nasze trudności w miłosierdzie.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi bracia!
Nie byłem ciekaw tego, co piszą gazety, lecz wspierające nas artykuły, które w tym czasie ukazały się zarówno w Ehl-i Sunnet,jak w Sebilur-Resad,wprawiły w zmieszanie zawistnych ludzi, którzy się nam sprzeciwiają, oraz potajemnych, wrogich nam ateistów. Możliwość tego, że będą starali się oni uciszyć naszych przyjaciół, uczyniła mnie niespokojnym.
Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Prawdziwe pocieszenie
zmniejszające do zera nasze boleści
Po pierwsze:Nasze kłopoty, które są przekształcane w miłosierdzie.
Po drugie:Przyjemność, jaką można odnaleźć w sprawiedliwości Bożego zarządzenia,, oraz ulga, jaką przynosi podporządkowanie się Bożemu zarządzeniu.
Po trzecie:Radość wynikająca ze szczególnej Bożej łaski dla uczniów Światła.
Po czwarte:Przyjemność wynikająca z tego, że nasze boleści stają się przejściowe i przemijają.
Po piąte:Znacząca nagroda.
Po szóste:Brak wtrącania się w to, co dotyczy Boga.
Po siódme:Cierpienie jedynie nieznacznych trudności i lekkich ran, nawet w obliczu najcięższych ataków.
Po ósme:Fakt, że owe trudności stają się bardzo nieznaczne w porównaniu z tymi, jakie cierpią inni.
Po dziewiąte:Szczęście będące efektem powszechnego zachęcania do Traktatów Światła, które bierze swój początek z dociekliwego sprawdzania i badania naszej służby Traktatom Światła i wierze.
Te dziewięć duchowych radości jest balsamem i lekarstwem tak kojącym i słodkim, aż nie można tego opisać; łagodzą one nasze straszliwe cierpienia.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni i niezłomni bracia!
Wszystkie podstępy i ataki hipokrytów z ostatnich dziesięciu miesięcy, a także zatrzymanie przez nich pewnego urzędnika, nie zachwiały nawet najmłodszym z uczniów. Ich oszczerstwa nie mają żadnego znaczenia.
Wobec setki kłamstw, których dowiedliśmy, pewien urzędnik znalazł w jednym z naszych listów jeden, jedyny błąd, o którym powiedział, że jest on sprzeczny z faktami - wzmiankę o tym, że gazeta doniosła, iż były gubernator został awansowany. Był to jednak błąd gazety. Tak czy inaczej, takie oszczerstwa takich ludzi nie wywierają na nas dosłownie żadnego efektu i, in sza'a-llah,nie przyniosą żadnej szkody kręgowi Traktatów Światła. Jak powiedziałem wam wcześniej, nie przywiązujcie żadnej wagi do pisemnych kalumnii owego urzędnika, nie pozwólcie, by splątały one wasze idee. Jeśli istnieje jakakolwiek kwestia prawna, na którą odpowiedź nie znajduje się w mojej mowie obrończej, odpowiadajcie zwięźle i mówcie: "Said mówi: Aby nie drażnić trzech sądów, które nas uniewinniły, ani nie znieważać ich, nie zamierzam przydawać znaczenia owemu złośliwemu oskarżeniu poprzez odpowiadanie na nie. Moja długa mowa obrończa, a zwłaszcza dziesięć punktów ukazujących, iż oskarżenie jest na dziesięć sposobów bezprawne, dostarczają wyczerpującej i słusznej odpowiedzi...".
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Po pierwsze:Przykładem Bożej łaski jest fakt, że nie usłyszano oszczerczego aktu oskarżenia owego człowieka. W przeciwnym razie przemówiłbym gwałtownie, powiedziałbym przewodniczącemu sądu: "Wzywam cię przed sąd, to jest wzywam ciebie i twoją niesprawiedliwość przed Sąd Najwyższy i Sąd Ostateczny, a także wzywam zniewagę dla prawa, jakiej się dopuściłeś, przed sąd tego świata". Powodem, dla którego powiedziałem, że nie mam adwokata, była chęć powiedzenia im, że w kwestiach ogólnych jest on prawnikiem nas wszystkich, a jeśli chodzi o ataki na moją osobę, to tylko ja mogę na nie odpowiadać. Możecie powiedzieć to Ahmedowi Hikmetowi.
Po drugie:Nasze dawne mowy obrończe wystarczą, by odpowiedzieć na zarzuty oskarżyciela.
Po trzecie:Mustafa Osman i Ceylan napisali mi i powiedzieli, co o tym myślą, a także o tym, że nie przyczyniło im to żadnej niewygody ani też nie wywrze żadnego niekorzystnego efektu na krąg Traktatów Światła. Widziałem bohatera Tahiriego, który był tego samego zdania. Byłem ciekaw, co myślą o tym Husrev, Feyzi i Sabri.
Po czwarte:Sądzę, iż powodem, dla którego niewiara i zbłądzenie atakują nas obecnie, przyjmując postać tajnych stowarzyszeń i ugrupowań politycznych, jest fakt, iż Boże zarządzenie sprawiło, że męczą nas poprzez swą krańcową tyranię i oskarżanie nas o to, że jesteśmy stowarzyszeniem politycznym. Oznacza to, że nadrzędną potrzebą jest potrzeba zjednoczenia się wiernych. Byliśmy nieświadomi tego faktu, zatem słusznie otrzymaliśmy cios od Bożego zarządzenia.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Kiedy despotyczny rząd uniemożliwia ludziom udanie się na hadżdż, rozlewa wodę z Zamzam, zezwala na to, byśmy byli traktowani nadzwyczaj niesprawiedliwie, nie przywiązuje żadnego znaczenia do konfiskaty traktatu Zulfikari Dającej światło lampy,awansuje urzędników, którzy złośliwie i bezprawnie nas dręczą, nie słyszy wyrażanego językiem usposobienia głośnego płaczu z powodu prześladowań w naszym domu - w takim czasie najlepszym miejscem, w jakim można przebywać, jest więzienie. Jedynie byłoby najlepiej, gdybyśmy - jeśli to możliwe - zostali przeniesieni do innego więzienia.
Po drugie:Jak nasi wrogowie zmuszają najbardziej nieodpowiednich ludzi do tego, by czytali najbardziej poufne traktaty, tak nalegają na to i zmuszają nas do tego, byśmy stali się stowarzyszeniem politycznym. Nie czujemy jednak żadnej potrzeby, by stać się stowarzyszeniem politycznym czy tajnym ugrupowaniem rewolucyjnym jakiegokolwiek rodzaju, jako że pośród uczniów Światła, dzięki szczerości intencji i samopoświęceniu, w wysokim stopniu rozwinęło się muzułmańskie braterstwo zjednoczonej wspólnoty wiernych. Z potężnym oddaniem, jakie odziedziczyli po milionach swych przodków, uczniowie Światła są przywiązani do prawdy, dla której ich przodkowie poświęcili swe życie, a to aż do tej pory sprawiało, że nie pozostawała żadna potrzeba utworzenia jakiegokolwiek stowarzyszenia - oficjalnego czy politycznego, tajnego czy jawnego - ani jakiegokolwiek ugrupowania rewolucyjnego. To oznacza, że obecnie zaszła potrzeba, dla której Boże zarządzenie postanowiło, iż nasi nieprzyjaciele
będą nas prześladować. Zadręczają nas oskarżeniami dotyczącymi wyimaginowanego stowarzyszenia politycznego, a Boże zarządzenie ich rękami zadaje nam cios, mówiąc: "Dlaczego nie przejawialiście całkowitej szczerości intencji i doskonałej solidarności, dlaczego nie byliście doskonałą 'partią Boga' [91]?", i postępuje sprawiedliwie.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Po pierwsze:Wiem, że nie potrzebujecie pocieszenia. Umacniajcie wzajemnie swoje morale, a to wystarczy. Mnie wystarczają wersy, które zawiesiłem na przeciwległej ścianie. Stało się zrozumiałym, że ostatni atak był całkowicie nieuzasadnionym i bezprawnym zastraszaniem, a także efektem bezpodstawnych podejrzeń i słabości. Jednakże stanowisko ludzi i policji było pewnego rodzaju sprzeciwem wobec tego bezsensownego ataku.
Po drugie:Czy moja mowa obrończa jest odpowiednia do tego, by odpowiedzieć również na nowe zarzuty? Ponadto czy Zubeyir i prawnicy pracują? Nie są zaniepokojeni, nieprawdaż? Nie powinni w ogóle się martwić. Z punktu widzenia kwestii, o które jesteśmy oskarżani, nasi wrogowie powinni oskarżyć wszystkich, którzy mają swój udział w braterstwie wiary, a nawet wszystkie zgromadzenia i wszystkich imamów, uczniów wszystkich mistrzów i nauczycieli. Jeśli w panice miast rzeczywistych wydarzeń wykorzystują jedynie możliwości i atakują nas z powodu niesłychanych złudzeń, oznacza to, że ich przeciwnicy znacząco wzrośli w siłę.
Po trzecie:Wedle mego zdania powinniśmy pozostać w więzieniu aż do wiosny, a tak czy inaczej wszystko zmierza ku zastojowi w zimie. In sza'a-llah,łaska Boga ponownie przybędzie nam z pomocą.
Said Nursi
* * *
(Jeden z listów Husreva)
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Nasz umiłowany Mistrzu!
Choć podstawowym obowiązkiem uczonych z komitetu rzeczoznawców była obrona i ochrona wiernych, a szczególnie tych, którzy wspierają Koran, to poprzez swe stronnicze raporty w naszej sprawie doprowadzili oni do tego, że władze sądownicze Afyon podjęły przeciwko nam najbardziej drobiazgowe dochodzenie, że przez osiem miesięcy poddawali cię, nasz umiłowany Mistrzu, najcięższemu prześladowaniu; ów raport stał się przyczyną tego, że przedłużyło się uwięzienie nas, twoich uczniów, i przyczyną studiowania niezaprzeczalnie cudownych prawd Traktatów Światła w duchu zawiści. Bez wątpienia twe pisemne odpowiedzi na ich raporty, które podburzyły przeciwko nam sąd w Afyon, były dziełem twej litości. Nie mówiąc już o obronie ciebie, nasz umiłowany Mistrzu, który od dwudziestu pięciu lat walczyłeś przeciwko naszym ukrytym wrogom, mając jedynie garstkę uczniów, i o obronie Traktatów Światła, zawierających najważniejsze prawdy Koranu, to choć twym prawem było zadanie licznych pytań owym uczonym, którzy w tym najbardziej niebezpiecznym dla nas czasie utworzyli front przeciwko nam, twe nadzwyczaj nieznaczne pytania nie dokonały niczego prócz ostrzeżenia ich. "Szczególna łaska", która jest największym darem Boga, a wypływając ze źródeł tego, czego najbardziej potrzebujemy w owym drażliwym czasie, przekształciła naszą rozpacz w dumę, ponownie ukazała się tutaj, w więzieniu Afyon. Ziemia, która nie drżała od ośmiu miesięcy, dzisiaj ponownie wpadła w gniew i zatrzęsła się po dwakroć, jak w przypadku trzęsień ziemi, które - jak opisywałeś - wydarzyły się wtedy, kiedy zaatakowano naszego umiłowanego Mistrza i Traktaty Światła. My również byliśmy świadkami owych trzęsień, co umocniło naszą nadzieję. Owa "szczególna łaska" ulitowała się nad twoją pozorną samotnością w obliczu straszliwych napaści okrutnych wrogów, spragnionych twego zniszczenia. Okazując fizyczną litość dla twej bezsilności, przybyła ci z pomocą, a trzęsienie ziemi potwierdziło słuszność naszej sprawy. Przynosząc dobrą wiadomość o tym, że "do nas należy zwycięstwo", która to wiadomość dzięki Bożej, anielskiej sile, spłynęła z twego błogosławionego pióra, uczyniła nas prawdziwie wdzięcznymi naszemu umiłowanemu Mistrzowi.
A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
Twój wielce grzeszny uczeń Husrev
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Tym, co jest nam niezbędne, są ostrożność, opanowanie i narada.
Po drugie:Oznajmiono mi, że Zubeyir został mi dany w miejsce mego zmarłego bratanka Abdurrahmana, a Ceylan - w miejsce mego zmarłego bratanka Fuada, zatem im przekazuję swoje dzieło.
Po trzecie:Zostałem poinformowany o tym, że sędziowie wykorzystali jako pretekst list, który napisałem, a który został umieszczony w nagłówku pracy Maidetu'l-Kur'anciężko pracującego, lecz nieostrożnego Ahmeda Feyziego. Mówiąc: "Said potwierdza pochwały i inne rzeczy napisane na jego temat", uczynili ów list powodem skazania mnie. Wielokrotnie mówiłem, że Ahmed Feyzi powinien przede wszystkim wyjaśnić, że ów list został napisany nie po to, aby przyjąć inne jego listy, a także, że powinien zmienić inną część tego listu, niemniej jednak niepotrzebnie napisał on pewne rzeczy, które wprawiły sędziów w gniew. Gdyby nawet popełnił tysiąc błędów, nie żywiłbym do niego urazy, lecz powinien on wystrzegać się śmiałego i nierozważnego postępowania, aby Traktatom Światła nie stała się krzywda.
Po czwarte:Brat Ahmed Feyzi, bohater spośród Feyzich, powinien postępować dokładnie tak, jak Tahiri postępuje w swej celi, która jest jego medresą; powinien zachęcać swych uczniów, jacy zajęli miejsce tych, którzy zostali uwolnieni, poprzez lekcje Koranu i Traktatów Światła, a także poprzez przepisywanie Traktatów. Notatniki nowych uczniów, które przysłał mi wczoraj, sprawiły, że moja przykrość stała się radością. "Al-hamdu li-llah", oznajmiłem.
* * *
W tym czasie napaść wymierzona przeciwko nam prowadzona jest na wielką skalę. Z powodu bezpodstawnych podejrzeń premier i rząd zaatakowali nas zgodnie z pewnym planem. Zgodnie z informacją, jaką otrzymałem, a także z licznymi znakami, z powodu fałszywych raportów i intryg potajemnych hipokrytów ukazano nas jako blisko związanych z ruchem Kalifatu, a także jako tajną wspólnotę Naqszbandijja, zaiste
przewodzącą naqszbandytom, co spowodowało, że rząd wielce się zatrwożył z naszej przyczyny. Jako świadectwo nasi wrogowie wskazali wielkie zbiory Traktatów Światła, które były oprawiane w Stambule i publikowane w całym świecie muzułmańskim (a wszędzie były dobrze przyjmowane), czym przestraszyli rząd, a także bez żadnego uzasadnienia zwrócili przeciwko nam zawistnych hodżów i podejrzliwych urzędników. Sądzili oni, że wyjdą na światło liczne dokumenty i obfite świadectwa, a także, że z powodu żyłki starego Saida w mym charakterze nie zdołam tego znieść i wywołam zamieszki. Jednak nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że po tysiąckroć zmniejszył On to nieszczęście. Podczas wszystkich rewizji nasi wrogowie nie znaleźli niczego, co mogłoby doprowadzić do powiązania nas z jakimkolwiek tajnym stowarzyszeniem czy wspólnotą. Nie mamy żadnych takich powiązań, jakie mieliby odkryć. Prokurator był zatem zmuszony uciec się do kłamstw i oszczerstw, przydając pewnym rzeczom błędne znaczenie i wysuwając zarzuty odnośnie rzeczy, które nie były przestępstwami. Skoro taka jest prawda, zostaliśmy wraz z Traktatami Światła wybawieni od tego nieszczęścia w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach. W takim razie powinniśmy nie skarżyć się, lecz składać nieskończone podziękowania Wszechmocnemu Bogu i błagać Go, cierpliwie oczekując dopełnienia się owego przejawu Bożej łaski, zaś poprzez lekcje Traktatów Światła powinniśmy stale pocieszać potrzebujących i pragnących pociechy ludzi, którzy stale przybywają do tego miejsca studiów i odchodzą z niego.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Mój drogi, wierny bracie!
Dzięki surowemu ostrzeżeniu, jakie otrzymałem, pojąłem, że przesadne, szkodliwe, napastliwe i mające charakter polityczny fragmenty, jakie ty i Ahmed Feyzi odczytaliście w sądzie - a nie należą one do drogi Traktatów Światła, która polega na tym, by nie być napastliwym, nie wchodzić w spór z ahl ad-dunja,nie poruszać tematów politycznych, a samych siebie bronić zwięźle i tylko wtedy, gdy jest to absolutnie niezbędne - wyrządziły wielką szkodę Traktatom Światła. Zaprawdę, były one przyczyną naszych
wyroków i złego traktowania, jakiego doznałem. Nie żywię urazy do ciebie ani do Ahmeda Feyziego, lecz najpierw powinniście pokazać je mnie. Pozycja, jaką zajmujecie, została wam dana jako materialny wyraz Bożego zarządzenia. Powinniście postępować tak jak ja, aby naprawić szkodę. Jest sprawą zasadniczą, by Feyzi również ze wszystkich sił starał się porzucić polityczny styl obrony i aby, jak Tahiri, zajął się Traktatami Światła i ich nowymi uczniami.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy bracia!
Koniecznie trzeba postarać się o wydrukowanie czterdziestu kilku stron mówiących o mnie i o Traktatach Światła, listy błędów wraz z poprawkami i dopiskiem do niej, a także odpowiedzi dla gazety Posta- zarówno w starym, jak i w nowym alfabecie, w Isparcie i w Stambule, a także tutaj, jeśli będzie to możliwe. Jako że sąd odbija na powielaczu te kwestie, o których jego członkowie sądzą, że przemawiają one przeciwko nam, zatem naszym legalnym prawem jest powielenie tych samych kwestii wraz z listą dziewięćdziesięciu błędów, i musimy to zrobić. Następnie zostaną wydrukowane także, in sza'a-llah,moja długa mowa obrończa i pisemne sprzeciwy takich przyjaciół, jak Ahmed Feyzi, Zubeyir, Mustafa Osman, Husrev, Sungur i Ceylan.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy i wierni bracia!
Oznajmiono mi, że powinienem napisać i opowiedzieć wam o dwóch osobliwych i subtelnych wydarzeniach, jakie zdarzyły się w ciągu dwóch godzin, a pozornie były nieważne, lecz w rzeczywistości doniosłe.
Pierwsze:Czytałem dwóm ludziom, którzy mieli zostać uczniami Światła, Ważną kwestię, która została oznajmiona memu sercu w Noc
Przeznaczeniaz Przewodnika dla młodzieży,a wtedy, właśnie kiedy czytałem słowa: "W ciągu dziesięciu tygodni daje to uczniom Światła poziom wykształcenia, jaki uczniowie szkół religijnych (medres) zdobywają w ciągu pięciu lub dziesięciu lat", przyszło mi na myśl, co następuje: Jak dzięki łasce Boga stary Said, kiedy miał piętnaście lat, w ciągu piętnastu tygodni nabył wiedzę, jakiej zwykle nabywa się w medresie przez piętnaście lat studiów, tak dzięki Bożemu miłosierdziu w tym czasie, kiedy nie ma medres, Traktaty Światła wystarczają, aby w ciągu piętnastu tygodni nabyć wiedzę o prawdziwych naukach i wierze, jakiej nabycie w przeciwnym razie zajęłoby piętnaście lat, jak potwierdziło to piętnaście tysięcy ludzi poprzez własne doświadczenia owych piętnastu lat.
Drugie:W tym samym czasie moje okno, które jest ciężkie, bez żadnego powodu spadło na moje naczynia, szklanki i pożywienie. Przypuszczałem, że zarówno okno, jak moje butelki, szklanki i znajdujące się w nich jedzenie będą rozbite. Jednak w cudowny sposób żadna rzecz nie została ani rozbita, ani uszkodzona. Rozsypało się jedynie mięso, jakie otrzymałem w prezencie. Owo zdarzenie było przeznaczone dla nowych uczniów Światła, potwierdzając słuszność mojej zasady, zgodnie z którą nie przyjmuję prezentów, a także poprzez swą nadzwyczajność potwierdzając pierwsze wydarzenie.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi bracia!
W sposób całkowicie sprzeczny z prawem nasze dokumenty i dodatkowe fragmenty, spisane na potrzeby apelacji, nie zostały jeszcze wysłane do Sądu Apelacyjnego. Nasi trzej upoważnieni do tego prawnicy powinni znaleźć jakiś sposób na zapewnienie tego, że zostaną one wysłane tak szybko, jak to możliwe, ponieważ przedłużanie naszego aresztowania od jedenastu miesięcy poprzez rozmaite wymówki, odmowa zezwolenia mi na zabranie głosu w sądzie, więzienie mnie w całkowitej samotności przez jedenaście miesięcy, w chłodzie, w męczących i rozpaczliwych warunkach - to wszystko mówi o złośliwym nastawieniu, jakiego nie
może zaakceptować sprawiedliwość. Jest zatem sprawą zasadniczą, byście wraz z naszymi prawnikami czynili wszystko, co w waszej mocy, aby nasz proces został przeniesiony do sądu w innej prowincji.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni, szczerzy, niezłomni, oddani bracia!
Po pierwsze:Powodem, dla którego nie trzymam przy sobie kopii Tajemnicy słów: "My daliśmy tobie obfitość" [92], jest fakt, że dawno temu doszło do pewnego zamieszania za sprawą dwóch moich przeczuć.
Pierwsze:Dzięki przeczuciu dostrzegłem straszliwe wydarzenie, jakie miało nastąpić jedynie w tym kraju, a także powstanie tyranów. Owa wielka tajemnica stała się widoczna dwadzieścia lat później, tak jak przepowiedziałem, jednak w wielkiej sferze, na obliczu ziemi. Z pewnością z pozoru modyfikowało to moją przepowiednię, lecz w rzeczywistości okazała się ona całkowicie słuszną, okazała się czystą prawdą. Z tego powodu nie trzymam owego traktatu przy sobie ani nie daję go innym.
Drugie:Czterdzieści lat temu zwykłem często powtarzać: "Widzę światło" i dawać dobre wieści na ten temat. Przypuszczałem, że owo światło obejmie cały kraj, jednakże były nim Traktaty Światła. Sądziłem, że krąg uczniów Światła obejmie polityczną sferę całego kraju, a zatem byłem w błędzie.
* * *
Szanowny Panie!
Dziękuję Panu za to, że w Święto Niepodległości mam w swej celi wywieszoną flagę. Podczas walki narodowej w Stambule i Ankarze
wiedziałem, że poprzez opublikowanie i rozpowszechnianie mojego dzieła zatytułowanego Sześć kroków,wymierzonego przeciwko Brytyjczykom i Grekom, wykonałem służbę, jaką być może mogłaby wykonać dywizja wojska, ponieważ Mustafa Kemal po dwakroć zawiadomił mnie szyfrem o tym, że chce, bym udał się do Ankary. Powiedział on nawet: "Musimy mieć tutaj tego bohaterskiego hodżę!" Oznacza to, że mam prawo do tego, aby wywiesić tę flagę podczas tego święta.
* * *
(Oto mowy obrończe uczniów Światła wygłoszone podczas ich procesów w sądzie Afyon, który rozpoczął się w 1948 roku, a jego utajonym celem było narzucenie, poprzez propagandę, wyroków śmierci. Podczas owego procesu uczniowie Światła początkowo zostali skazani. Ostatecznie wszystkie kopie owych mów obrończych zostały im zwrócone).
W obliczu tych, którzy odchodząc od prawdy i sprawiedliwości nazwali przywiązanie uczniów Światła do Traktatów Światła i do ich interpretatora, które z czystą i szczerą intencją wskazuje jedynie na życie ostateczne, doczesnym stowarzyszeniem politycznym, którzy starali się wykazać, iż owo przywiązanie jest przestępstwem kryminalnym pomimo tego, że trzy sądy uniewinniły nas w tym względzie, mówimy, co następuje:
Podstawami wszelkich ludzkich społeczeństw, a szczególnie narodu muzułmańskiego, są żarliwa miłość między krewnymi; troskliwe relacje między klanami i grupami; braterstwo i wsparcie duchowe współwyznawców, które mają swój początek w narodowości muzułmańskiej; gotowość do poświęceń dla rodaków i członków tego samego narodu; niezachwiane przywiązanie do prawd Koranu, które ratują wieczne życie ludzi; oddanie im i wspieranie ich, jak również tych, którzy je rozpowszechniają. Jedynie poprzez zaprzeczenie owym więziom, które zabezpieczają życie społeczeństwa, poprzez przyjęcie Czerwonej Zarazy - która rozsiewa na północy straszliwe ziarna anarchii, niszczy narody i ich młodych ludzi, poprzez przyciąganie do siebie dzieci każdego człowieka niszczy więzi pokrewieństwa i narodowości, a także otwiera drogę dla całkowitego zepsucia ludzkiej cywilizacji i społeczeństwa ludzkości - można nazwać uczniów Światła stowarzyszeniem politycznym w rozumieniu tego, co stanowi zbrodnię.
Uczniowie Światła bez wahania ukazują zatem swe przywiązanie do prawd Koranu i mocną więź ze swymi braćmi w życiu ostatecznym. Przyjmują z wdzięcznością każdą karę, jaka może zostać im wymierzona z powodu ich braterstwa, a temu sprawiedliwemu sądowi wyznają prawdę. Nie zniżają się do obrony samych siebie poprzez oszustwa, pochlebstwa i kłamstwa.
Więzień Said Nursi
* * *
(Mowa obrończa Husreva)
Do Sądu Karnego w Afyon
W akcie oskarżenia prokurator postawił mi dwa zarzuty, jeden natury ogólnej, a drugi poszczególny. Zarzutem natury ogólnej jest moja służba Traktatom Światła oraz mój udział w wyimaginowanej zbrodni mojego Mistrza. Zarzutem natury poszczególnej jest moje życie w odosobnieniu, które nie ma znaczenia i nie stanowi żadnej zbrodni, jak również pewne okoliczności dotyczące mojego życia osobistego. W odpowiedzi na to, że z powodu mojej służby Traktatom Światła oskarżyciel czyni mnie wspólnikiem w wyimaginowanej zbrodni mojego Mistrza, mówię, co następuje:
Na drodze obranej przez mojego Mistrza uczestniczę z całego serca i z całej duszy w wyimaginowanej zbrodni, o którą jest on oskarżony, w świętej służbie, jaką poprzez Traktaty Światła wykonuje on dla całego muzułmańskiego świata, a szczególnie dla tego kraju i tego narodu. Do końca moich dni będę składał Wszechmocnemu Bogu podziękowania za to, że dał mi odnieść sukces w tej służbie religii i wierze.
Szanowni Panowie Sędziowie! Niechybne świadectwo mego sukcesu w służbie Traktatom Światła jest następujące:
To ja, choć moja biegłość w arabskiej kaligrafii jest niewielka, spisywałem kopie Koranu w cudowny i bezprecedensowy sposób, doskonale, niezależnie od mej woli i mocy. Jedną z owych kopii macie w swym posiadaniu.
Drugim świadectwem jest sukces, jaki odniosłem w spisywaniu blisko sześciuset kopii rozmaitych części Traktatów Światła, które przez
dwadzieścia lat zapewniały ogromne korzyści temu krajowi i temu narodowi, religii i dobrej moralności. Zaprawdę, w krótkim czasie jednego miesiąca spisałem czternaście traktatów, jak wiedzą o tym moi przyjaciele. Uważam za zbyteczną również obronę w kwestiach związanych z mym udziałem w świętej służbie mojego Mistrza, którą uważa się za przestępstwo. Potwierdzam z całych moich sił pisemne sprzeciwy mego Mistrza wraz z dopiskiem do nich, i przedstawiam je Wysokiemu Sądowi jako moje własne sprzeciwy.
Szanowni Panowie Sędziowie! Nasz Mistrz w żadnym ze swych błogosławionych, świętych i świetlistych dzieł, które Wysoki Sąd wciąż przetrzymuje, a które zawierają prawdy wiary i Koranu, nie podąża ku żadnym celom doczesnym ani politycznym. Co więcej, jak ja i moi przyjaciele potwierdzamy uświęconą służbę, jaką wykonał on dla tego kraju i tego narodu, tak potwierdzili ją patrioci w rządzie Partii Jedności i Postępu, przeznaczając swego czasu dziewiętnaście tysięcy lir w złocie na uniwersytet naszego mistrza w Van, nazwany Medresetu'z-Zehra. Ci, którzy miłują swój kraj, z podziwem potwierdzili patriotyczne i naukowe dążenia mojego Mistrza. Następnie stu sześćdziesięciu trzech spośród dwustu deputowanych asygnowało sto pięćdziesiąt tysięcy lir - kiedy fundusze były bardzo ograniczone - na ów jego uniwersytet na wschodzie.
Przez całe swoje życie mój święty i błogosławiony Mistrz, którego oskarżenie nazwało kryminalistą, zmusił do podporządkowania się nawet najbardziej zatwardziałych i zawistnych spośród jego wrogów, jak również tych, którzy dążyli do skazania go w sądzie, nie zezwalając im na podjęcie walki z jego żarliwymi, ostrymi słowami. Informuję Wysoki Sąd o tym, że jestem dumny ze służby, jaką wykonałem dla Traktatów Światła przez ostatnie dwadzieścia lat, biorąc udział jako skryba w świętej służbie mojego Mistrza i we wszystkich jego uczonych działaniach, których celem było zabezpieczenie kamieni węgielnych szczęścia i pomyślności tego kraju.
Więzień Husrev Altinbasak
* * *
(Mowa obrończa Tahiriego)
Do Sądu Karnego w Afyon
Jak zostało mi to oznajmione przez urząd oskarżyciela państwowego w Afyon, byłem sądzony wraz z mym Mistrzem, Bediuzzamanem Saidem Nursim, i innymi jego towarzyszami, w związku z kwestią podburzania ludzi do naruszenia bezpieczeństwa państwa poprzez wykorzystywanie uczuć religijnych.
Udzieliłem poprawnych odpowiedzi na pytania zadane mi zarówno przez sąd w Isparcie, jak również przez urząd badającego sprawę sędziego w Afyon. Sąd w Denizli, który nas uniewinnił, zwrócił nam wszystkie nasze księgi i nie skazał nas za czytanie i spisywanie traktatów mojego Mistrza, Bediuzzamana, ani też za korespondowanie z naszymi braćmi, będącymi jego uczniami. Jednakże sześć lat temu, bez pozwolenia mojego Mistrza, wydrukowałem w Stambule pięćset kopii Promienia Siódmego, spisanego przez Bediuzzamana w starym alfabecie. Zgodnie z decyzją datowaną na 20.07.1945, sąd w Denizli zwrócił mi wszystkie owe kopie (wraz z pudłem, w którym się znajdowały), przekazując mi je osobiście. Następnie były one rozpowszechniane, trafiając po cenie kosztów do pragnących ich uczniów Światła.
W konsekwencji owej decyzji sądu, która została ratyfikowana i uczyniona ostateczną przez Sąd Apelacyjny, dwa lata temu nabyłem w Stambule powielacz i papier, które zabrałem do Isparty.
Spośród trzech zbiorów, które macie w swym posiadaniu, dwa zostały spisane przez mojego brata Husreva Altinbasaka, a jeden przeze mnie. Najpierw wydrukowaliśmy zbiór Zulfikar,składający się z traktatów Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)i Cudowność Koranu.Nakład częściowo sprzedaliśmy, a za uzyskane pieniądze kupiliśmy papier na druk zbioru Laska Mojżesza(tur. Asayi Musa).Następnie wydrukowaliśmy i sprzedaliśmy Laskę Mojżesza,kupiliśmy papier na druk zbioru Dająca światło lampa(tur. Siracu'n-Nur)i wydrukowaliśmy ten zbiór. Trwało to około roku. Następnie, kiedy dostarczałem około trzydziestu kopii owych zbiorów do Egirdir, po drodze zostałem aresztowany i przekazany władzom sądowniczym w Egirdir. Nie minęło wiele czasu, a z inicjatywy władz sądowniczych Isparty został przeszukany dom Husreva Altinbasaka, zarówno powielacz, jak i zbiory zostały skonfiskowane, a my zostaliśmy postawieni przed
sądem z powodu wykroczeń o rok wcześniejszych. Jako że chodziło o dzieła religijne, które nie zostały zakazane, Husrev Altinbasak, ja i jeszcze jeden nasz przyjaciel otrzymaliśmy wyroki jednego miesiąca pozbawienia wolności za drukowanie książek bez zezwolenia. Apelowaliśmy do Sądu Apelacyjnego, lecz zanim zapadła decyzja, zostałem wysłany do więzienia w Afyon.
Teraz, przed Wysokim Sądem, z powodu mej altruistycznej służby na rzecz mojej religii i mych współwyznawców, a szczególnie z powodu kwestii Promienia Piątego, który zawiera interpretacje hadisów i który został nam zwrócony przez poprzedni sąd, państwowy oskarżyciel z Afyon chce ukarać mnie, autora Traktatów Światła, Husreva Altinbasaka i czterdziestu sześciu innych naszych braci, uczniów Światła, za "naruszenie bezpieczeństwa państwowego", ponieważ spisywaliśmy owe dzieła i czytaliśmy je.
Mówię w waszej obecności jako pełnoprawny obywatel tego kraju, nie odchodząc od prawdy, że przez lata byłem uczniem Saida Nursiego, którego darzymy najwyższym szacunkiem jako naszego Mistrza, a który poprzez owe dzieła pobożnie zmienił nasze postępowanie i rozwinął nas, a także odrzucał nazywanie go przez nas "Odnowicielem religii". Mogę zaświadczyć kategorycznie i z całkowitym przekonaniem, że ani on sam, ani jego dzieła, ani jego uczniowie w żaden sposób nie próbowali naruszyć bezpieczeństwa państwowego. Jedną z kwestii dotyczących tego, o co jesteśmy oskarżeni, są pieniądze pozyskane ze sprzedaży książek. Owa kwestia dotyczy tego, czego w pełni świadom był sąd w Isparcie, który jednak nie był w stanie uznać nas za winnych ani skazać nas. Jak w żaden sposób nie potrzebowaliśmy zabezpieczenia naszych środków do życia poprzez sprzedaż książek, tak wykorzystaliśmy pieniądze pozyskane z ich sprzedaży na zakup powielacza, papieru i atramentu. Nie jest możliwe, by owa służba, którą wykonywaliśmy jedynie przez wzgląd na Boga i z czystą intencją, była zbrodnią, a zatem domagamy się od Wysokiego Sądu i jego sumień, aby kopie Traktatów Światła zostały nam zwrócone.
Więzień Tahiri
* * *
(Mowa obrończa Zubeyira)
Do Sądu Karnego w Afyon
Zarzuca mi się założenie tajnego stowarzyszenia i naruszenie bezpieczeństwa państwowego. Jako że niechybnie dojdziecie do wniosku, że nie popełniłem żadnej zbrodni tego rodzaju, jak wyłożę to poniżej, przeto tu i teraz odrzucam ten zarzut. Tak, mogę powiedzieć z wdzięcznością i wprost, że jestem uczniem Światła. Sprzecznym z cnotą Traktatów Światła, jakiej mnie nauczono, byłoby wyparcie się tego, i nie mogę popełnić takiego przestępstwa. Człowiek, który czyta Traktaty Światła, nie będzie tego ukrywał. Przeciwnie, oznajmi to z dumą i bez strachu, ponieważ nie zawierają one ani jednego słowa czy zdania, które wymagałoby zawahania się.
Próbowałem opisać wartość Traktatów Światła na czterdziestu kilku stronach. Nie mogę powiedzieć, że wychwalałem je, ponieważ nie jestem zdolny do wychwalenia jakiejkolwiek części Traktatów Światła, nie mówiąc już o całym ich zbiorze, gdyż są one prawdziwym komentarzem do Wszechmądrego Koranu, który jest słońcem wszechświata i jego inteligencją, który oświecał i prowadził ludzkość przez mniej więcej tysiąc trzysta lat. Jeśli w owych dziełach została odnaleziona jakakolwiek kwestia odnosząca się do tajnego stowarzyszenia - a jak powiedziałem wcześniej, starałem się opisać ich wartość - ukarzcie mnie za zbrodnię, jaką jest dokładanie starań w rozpowszechnianiu szkodliwych dzieł. Jednakże cudowny sposób, w jaki są spisane Traktaty Światła, został potwierdzony przez wykształconych uczonych; są one wystarczająco potężne, by zreformować zepsute społeczeństwo; są przewodnikiem dla ludzi dwudziestego wieku i wybawiają ich od zbłądzenia i występku, w jakie wciągnęły ich materializm i naturalizm, a także od gęstego mroku tych idei, zaś dzięki blaskowi Koranu otwierają dla rodzaju ludzkiego drogę wiodącą do szczęścia i zbawienia, jasno wskazując na ową drogę przez swoje światło. Jeśli zatem Traktaty Światła nie zawierają żadnych dyskusji odnoszących się do zbrodni, o jaką jestem oskarżony, moim zdaniem również wasz sąd powinien zgodzić się z tym, że ukaranie mnie byłoby sprzeczne ze sprawiedliwością.
Zostałem zapytany przez badającego mnie sędziego: "Czy jest pan uczniem Światła?"
Nie uważam, abym był godzien bycia uczniem takiego geniusza, jak Bediuzzaman Said Nursi, jednak jeśli on przyjął mnie, to z dumą wyznaję:
"Tak, jestem uczniem Światła".
Przy wielu okazjach, będąc oczernianym przez swych ukrytych wrogów, mój Mistrz, Bediuzzaman Said Nursi, był stawiany przed sądem, i za każdym razem był uniewinniany. Traktaty Światła były badane wers po wersie przez komitety profesorów i muzułmańskich uczonych, których raporty stwierdzały, że owo dzieło jest napisane z niezrównaną wiedzą i jest prawdziwym komentarzem do Koranu. Skoro taka jest prawda, to dlaczego jest on stawiany przed sądem? Mój stanowczy pogląd w tym temacie jest następujący:
Ci, którzy czytają Traktaty Światła, a szczególnie spostrzegawczy ludzie młodzi, zyskują potężną wiarę. Stają się ludźmi niezachwianie gotowymi do poświęceń, pobożnymi i oddanymi swemu krajowi. Niemoralność i występek zaszczepiane przez negatywne ideologie nie mogą znaleźć oparcia dla swych stóp tam, gdzie istnieje niezniszczalna wiara. Im bardziej rośnie liczba tych, którzy mają taką wiarę, tym bardziej wolnomularstwo i komunizm nie mogą rozwijać się ani rozprzestrzeniać. Traktaty Światła udowadniają racjonalnie, logicznie i w sposób naukowy, przy pomocy wersetów Koranu oraz nadzwyczaj potężnych dowodów i argumentów, że filozofia materialistyczna, na której opiera się komunizm, nie ma żadnego związku z prawdą i rzeczywistością, a jej teorie są kompletnie bezpodstawne. Oświecają tych, którzy upadli w mrok owych zepsutych idei, i wybawiają ich. Udowadniają istnienie Boga poprzez potężne świadectwa, którym nie można zaprzeczyć ani sprzeciwić się, nawet materialistom, którzy wierzą jedynie w to, co widzą na własne oczy.
Ze swym oryginalnym i przyciągającym stylem, ze swym wzniosłym kunsztem literackim to cudowne dzieło po prostu samo sprawia, że jest czytane, szczególnie przez studentów wyższych uczelni i uniwersytetów.
Z tego powodu komuniści i masoni wiedzą, że Traktaty Światła tworzą potężną przeszkodę w rozprzestrzenianiu ich toksycznych idei. Uciekają się do rozmaitych podstępów i kalumni, aby wyeliminować Traktaty Światła lub aby nie były one czytane, jako że będąc prawdziwym komentarzem do Koranu, są one potężnym źródłem wiary. Choć aż do tej pory nie było jakiegokolwiek znaku wskazującego na prawdziwość któregokolwiek z kłamstw, jakie nam przypisują, nie ustają oni w atakowaniu nas. Można z tego zrozumieć, że chcą nas zastraszyć, chcą sprawić, byśmy porzucili Traktaty Światła, a w tym samym czasie wyłożyć przed nami ich własne obrzydliwe publikacje. W ten sposób, sprawiając, że naród i ludzie młodzi całkowicie tracą swą wiarę, chcą oni spowodować upadek standardów moralnych, a zatem sprawić, aby kraj się zawalił. Ich ambicją
jest przekazanie tego kraju i jego ludzi w ręce obcych sił. W obecności składu sędziowskiego mówię bez strachu, co następuje:
Niech dowiedzą się oni o tym, że nie damy się zastraszyć jedynie pogróżkami, i niech zadrżą ze strachu! W Traktatach Świata ujrzeliśmy prawdę i rzeczywistość, poznaliśmy je i uwierzyliśmy w nie. Turecka młodzież nie śpi. Bohaterski i muzułmański naród turecki nie ugnie się w jarzmie innego kraju. Pobożny i wojowniczy naród turecki, a także wierząca i dzielna turecka młodzież nie boją się niczego. To z tego powodu czytamy Traktaty Światła, które podnoszą nas do najwyższego stopnia człowieczeństwa, zapewniają nam postęp w każdej dziedzinie, zaszczepiają w nas, ludziach młodych, umiłowanie religii, kraju i narodu, czynią nas prawdziwie miłującymi religię, którzy poświęcą dla niej całe swe istnienie, i nadal będziemy czytać to dzieło. Jak stwierdziłem wcześniej, przeczytałem bardzo niewiele Traktatów Światła, a jednak przyniosło mi to ogromny zysk. Jest to prawdziwie najbardziej korzystne dzieło dla tego kraju, tego narodu i całej ludzkości, a gdybym miał majątek, wydałbym wszystkie pieniądze na jego publikowanie, ponieważ jestem gotów poświęcić całe swe istnienie dla mej religii, dla wiecznego szczęścia i dobrobytu mojego kraju i narodu.
Co więcej, nie uwierzyłem w Traktaty Światła jak człowiek naiwny. Trzydzieści trzy wersety Koranu, a także Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) i 'Abd Al-Qadir Gajlani (niech Bóg będzie z niego rad) przepowiedzieli, że Traktaty Światła zostaną napisane i że zaofiarują przewodnictwo ludziom tego wieku. Co więcej, te części Traktatów Światła, które przeczytałem, doprowadziły mnie do wykształcenia opinii, wedle której ów zbiór składa się z dzieł nauczających prawdy i zmieniających ludzkość na lepsze.
Czułem wielką pustkę w mej duszy, a kiedy poszukiwałem księgi do czytania, natknąłem się na Traktaty Światła. Następnie, kiedy je czytałem, czułem, że nie mógłbym istnieć bez nich ani nie mógłbym ich odłożyć. Czułem, że Traktaty Światła odpowiadają przytłaczającej potrzebie mego serca. Znalazłem w nich racjonalne dowody wiary, które wybawiły mnie od wątpliwości w temacie wiary i wiedzy. W ten sposób zostałem wybawiony od niedoli sceptycyzmu. Dzięki prawdom Traktatów Światła pojąłem, że zostały one napisane dla nas, ludzi tego wieku.
Potężna wiara jest konieczna, aby móc osiągnąć wzniosłe przymioty niezbędne dla dobrego postępowania i dobrych manier, a także uprzejmości. Jako że prawdy wiary w Traktatach Światła są objaśnione przez nadzwyczaj potężne dowody i jasne przykłady, przeto im więcej
czytałem Traktaty, tym silniejszą stawała się moja wiara. W ten sposób zostałem wybawiony od porzucenia mej religii, która jest prawdą i zawiera zasady najwyższej cywilizacji, a także od nieszczęścia bycia połkniętym przez Czerwoną Zarazę.
Zatem jako że Traktaty Światła wybawiają swych czytelników od licznych nieszczęść, materialnych i duchowych; czynią ich ludźmi lepiej znającymi się na rzeczy od absolwentów uniwersytetu; zaszczepiają w nich umiłowanie islamu, kraju i narodu; uczą ich bycia posłusznymi Bogu, ciężko pracującymi i litościwymi - przeto nie porzuci ich za żadną cenę nikt, kto zdaje sobie sprawę z ich wartości. Te szczere poszanowanie i najwyższy szacunek nie mogą zostać wyrwane z niczyjego serca.
Traktaty Światła zostały opisane przez oskarżenie jako dzieło szkodliwe. W najbardziej ostrych słowach protestuję przeciwko takiemu brakowi sumienia i takiemu kłamstwu. Stwierdzono także, że zachęcam do czytania Traktatów Światła. Tak, to prawda, lecz serca wszystkich oświeconych ludzi, którzy usłyszeli tamto kłamstwo, cierpiały, zaś oni sami zaiste szlochali i zgrzytali zębami. Dwudziesty wiek jest czasem, w którym dominują idee pozytywistyczne. Nie wierzy się w rzeczy, dla których nie ma dowodu ani świadectwa, i my także nie wierzymy w nie. Chcemy dowodu na to, że Traktaty Światła są szkodliwe.
Jeśli innym celem naszych ukrytych wrogów, którzy wymyślają te kłamstwa, jest zniszczenie solidarności czytających Traktaty Światła, przejawiającej się w tym, jak w nadzwyczajny sposób trzymają się oni razem z powodu więzi islamu i przez wzgląd na służbę Koranowi, to owa solidarność wyraża jedynie szacunek, litość i tkliwość, a nie ma na widoku żadnego innego celu. Nasi wrogowie nie powinni daremnie walczyć przeciwko nam. Jestem najmniej rozwiniętym i najbardziej prostym człowiekiem spośród tych, którzy czytają Traktaty Światła, jednak daję naszym wrogom taką oto odpowiedź:
Nawet jeśli jeden z nas przebywa na wschodzie, jeden na zachodzie, jeden na południu, jeden na północy, jeden w życiu ostatecznym, a jeden na tym świecie, to wciąż jesteśmy razem. Nawet gdyby zgromadzić całą moc wszechświata, nie mogłaby ona oderwać nas ani od naszego wzniosłego Mistrza, Saida Nursiego, ani od Traktatów Światła, ani od siebie nawzajem, ponieważ służymy Koranowi i będziemy mu służyć.
Żadna siła nie może wyrwać z korzeniami naszego miłowania się i naszej solidarności, ponieważ wierzymy w prawdę życia ostatecznego. Wszyscy muzułmanie zgromadzą się w siedzibie wiecznej szczęśliwości.
Za waszym zezwoleniem, opiszę ważny fakt dotyczący dobrobytu naszego kraju i narodu.
Jednym z tajnych planów komunistów jest podburzenie ludzi przeciwko rządowi. Przywódcom rządu przedstawiono fałszywą informację, wedle której Bediuzzaman Said Nursi powinien zostać uwięziony, a jego dzieła winny być postrzegane jako szkodliwe, jednak nikt nie uwierzył w tę negatywną propagandę. Przez całe lata ludzie tego narodu tak mocno wierzyli w to, iż jest on wyjątkowym muzułmańskim uczonym tego wieku, który nie ma sobie równych pod każdym względem, że żadna propaganda nie jest w stanie zniszczyć ich prawdziwego przeświadczenia.
Wychwalam Wszechmocnego Boga i składam Mu podziękowania za to, iż zaszczycił mnie tym, że mogłem skorzystać z dzieł tak wielkiego Mistrza. Z całego serca i z całej duszy jestem jego dłużnikiem za to, iż mogłem poznać wiarę oraz islam i wyciągnąć z tej nauki niezmierne korzyści. Jako że mój Mistrz ocalił mnie od niedoli, jaką cierpiałem przez całe lata, jak to opisałem, a moją młodość od tego, by stała się pożywką dla komunizmu, zaś moje istnienie od bycia skazanym na wiecznie trwające uwięzienie w samotności, zatem jestem przygotowany na to, by pokutować dla niego w doczesnym więzieniu przez całe lata.
Jeśli na drodze Traktatów Światła, komentarza do Koranu, który przez dwadzieścia lat nauczył miliony ludzi religii, wiary, islamu i cnoty, zachowując ich od bezbożności, będę musiał ścierpieć karę główną, pobiegnę na szubienicę, wołając: "O, Boże! O, Boże! O, Posłańcu Boga!" Jeśli na drodze Traktatów Światła, które chronią naszych młodych ludzi przed porzuceniem ich religii, przed wymieceniem ich przez komunizm do wiecznego potępienia, przed zbrodniami, za które powinni zostać rozstrzelani jako zdrajcy swego kraju, stanę przed plutonem egzekucyjnym, to nie wzdragając się ani nie tchórząc wystawię swą pierś na kule. Błagam mego Pana (ar. Ar-Rabb) o to, bym - jeśli zostanę poćwiartowany dla mego Mistrza Bediuzzamana - swoją krwią tryskającą na wszystkie strony napisał: "Traktaty Światła, Traktaty Światła!".
Szanowni Panowie Sędziowie!
Edukacja, jaką dają Traktaty Światła, jest prawdziwie zadziwiająca i oryginalna, nie ma sobie równych. Zamysłem innych rodzajów edukacji jest zyskanie korzyści materialnych i osiągnięcie rozmaitych pozycji. Większość ludzi studiuje dla celów materialistycznych lub też po to, by mogli stać się sławnymi, a niekiedy jedynie dlatego, że muszą studiować. Jednakże ci, którzy poprzez czytanie Traktatów Światła - a przypominają one nieformalny i dostępny dla każdego uniwersytet - odebrali ich
edukację, nie żywią żadnych celów doczesnych, chcą jedynie służyć Koranowi i wierze.
Niemniej jednak Traktaty Światła, składające się z poważnych i naukowych traktatów mówiących o prawdach wiary, są czytane z takimi entuzjazmem, pasją i przyjemnością, że w tych, którzy czytają je dokładnie, budzą one pragnienie czytania ich wciąż i wciąż. Nawet ci, którzy czytali i spisywali Traktaty Światła, a w drzwiach sali sądowej mogli odkryć, iż ich życie jest w niebezpieczeństwie, otwarcie stwierdzają, że czytają oni owe cudowne dzieła i będą je czytać. Nawet gdyby wiedzieli, że zapadnie decyzja o ich straceniu, nie zawahaliby się przed ukazaniem swej stałości. Owa cecha charakterystyczna Traktatów Światła, będąca jednym z wielu ich cudów, sprawia, że ludzie pytają: "Czyż ci, którzy się do tego przyznają, nie dbają o swoje życie?"
Oznacza to, że w Traktatach Światła i w osobie Bediuzzamana zawarta jest prawda tak wzniosła, że jak nie może być ona szkodliwą, tak nie można jej zaprzeczyć.
Zwykle studenci uczą się, będąc ograniczonymi przez dyscyplinę i autorytet. Jednakże Bediuzzaman nie zmusza nikogo do studiowania Traktatów Światła, a jednak setki tysięcy czytelników studiują je z oddaniem i przekonaniem, przy czym większość z nich nawet go nie widziała. Tak cudownej metody edukacji, nigdy, czy to niedawno, czy wcześniej, nie widziano w żadnej medresie, nigdy też nie było można zetknąć się z nią na żadnym uniwersytecie.
Prokurator powiedział, że "z szacunkiem, z jakim traktowany jest Bediuzzaman, nie był traktowany żaden inny komentator Koranu".
To się zgadza. Widzimy, że szacunek i cześć są przyznawane zależnie od wielkości i osiągnięć, zaś wdzięczność i podziękowania - stosownie do odniesionych korzyści. Dzieła Bediuzzamana dają ogromne korzyści, zatem szacunek i wdzięczność dla niego są bezprecedensowe.
Masoni i komuniści dołożyli wszelkich starań, aby Bediuzzaman, największy muzułmański myśliciel i pisarz dwudziestego wieku, nie został poznany przez nas, a szczególnie przez młodych ludzi. Jednak całkowicie świadomy muzułmański naród turecki ze swymi młodymi ludźmi rozpoznał owego bohatera religii, naszego Mistrza, skorzystał z jego nauki i to samo umożliwił innym. To z tego powodu nie można zachwiać ich nadzwyczajnym przywiązaniem i i zaufaniem do Bediuzzamana.
Jako że wersety koraniczne są objaśniane w Traktatach Światła w języku tureckim z najwyższym kunsztem i najwyższą biegłością,
które powodują, że żadna z ich zalet, będących najwspanialszym cudem Koranu, nie zostaje utracona, zatem każda grupa ludzi - mężczyźni, kobiety, urzędnicy, kupcy, uczeni czy filozofowie - może czytać Traktaty i zrozumieć je. Korzystając z nich w takim stopniu, w jakim mogą to uczynić, stają się do nich jeszcze bardziej przywiązani. Studenci wyższych uczelni i uniwersytetów, profesorowie, wykładowcy i filozofowie - wszyscy czytają Traktaty Światła. Owe wykształcone grupy ludzi korzystają z Traktatów w nadzwyczajnym stopniu, potwierdzając ich oryginalność i najwyższy kunszt ich kompozycji, czując silne pragnienie przeczytania całego dzieła.
Kiedy ludzie spostrzegawczy i posiadający zdolność zrozumienia zaczynają poznawać Bediuzzamana i Traktaty Światła, nieskończenie żałują tego, że nie znali ich wcześniej, a by nadrobić stracony czas, nigdy nie marnują czasu wolnego, lecz nawet jeśli mają tylko pięć minut, biorą do ręki Traktaty Światła i czytają je dniem i nocą. Owego nadzwyczajnego zainteresowania, domagającego się ciągłego czytania, nigdy nie dało się zauważyć w związku z dziełem jakiegokolwiek psychologa, socjologa czy filozofa. Z ich dzieł mogli skorzystać jedynie ludzie wykształceni.
Jeśli uczeń szkoły średniej lub gospodyni domowa czytają dzieło znamienitego filozofa, nie skorzystają z niego, jednak każdy korzysta z Traktatów Światła, stosownie do swego stopnia. Z tego powodu cały naród oczekuje waszej decyzji o uniewinnieniu Bediuzzamana i uczniów Światła. Gdyby w tym czasie udręki Bediuzzaman nie wpajał swym uczniom potrzeby cierpliwości, wytrwałości i powściągliwości, lecz - jak czynił to jako dowódca ochotniczego oddziału milicji w czasie pierwszej wojny światowej - wezwał swych uczniów do walki, wówczas z powodu wielkiego szacunku dla niego tysiące uczniów Światła rozbiłyby swe namioty na wzgórzach wokół Afyon, aby oczekiwać decyzji Sądu Karnego w Afyon o jego uniewinnieniu.
Pracy, jaką wykonują Said Nursi i uczniowie Światła, nie można rozpatrywać w ramach prawa i nie można udowodnić, iż są oni stowarzyszeniem politycznym. Dlaczego nie można tego udowodnić? Czyż ekspert w dziedzinie prawa, który osiągnął stanowisko głównego oskarżyciela publicznego, miałby być niezdolnym do tego, aby udowodnić to zgodnie z prawem? Ależ nie, z pewnością nie jest on do tego niezdolny. Jednak nie istnieje żadna organizacja, którą można by było nazwać tajnym stowarzyszeniem politycznym - oto, dlaczego nie można tego udowodnić.
Sprzecznością jest fakt, że w oświadczeniu, jakie początkowo wydał oskarżyciel, a było ono całkowicie słuszne i zgodne z prawem, powiedziano,
iż "uczniowie Światła nie są stowarzyszeniem politycznym", a nieco później z jakichś powodów powiedziano, że "są oni stowarzyszeniem politycznym". Z pewnością to drugie oświadczenie nie jest prawomocne. Jesteśmy pewni tego, że sędziowie jasno ujrzą ów fakt i postanowią, iż "nie istnieje żadne tajne stowarzyszenie".
Panowie Sędziowie!
Jeśli niewielki smutek i boleść, jakie cierpimy, łamią nam serce, to wiadomości o tym, że młodzi ludzie tracą swą religię, powinny sprawić, iż serce rozbije się na tyle kawałków, z ilu cząsteczek się składa.
Uniewinnienie, jakie orzekniecie, będzie zatem przyczyną tego, że muzułmańska młodzież i cały świat islamu zostaną skutecznie wybawieni od owej straszliwej zarazy. Oto kolejny z powodów, które nierozłącznie przywiązały mnie do Bediuzzamana i jego dzieł.
Wasza decyzja o uniewinnieniu Traktatów Światła i przyznaniu im wolności wybawi całą turecką młodzież i cały naród muzułmański od tragedii bezbożności, ponieważ bez wątpienia pewnego dnia Traktaty Światła, ów skarbiec wzniosłych prawd, będą znane na całym świecie, a wówczas doceni was cała ludzkość. Wasza decyzja o uniewinnieniu Traktatów Światła sprawi, że będą wam wdzięczne obecne i przyszłe pokolenia, a im więcej Traktaty będą czytane i im więcej korzyści przyniosą, tym bardziej będziecie doceniani.
Strzeżcie się! Nie przypuszczajcie, że moje szczere słowa są obłudne. Absolutnie nie! Nie lękam się nikogo, kiedy Bediuzzaman stoi przed sądem, i nie waham się.
Za waszym zezwoleniem pragnę dodać jedynie, co następuje: Jeśli prokurator nadal będzie wysuwał nikczemne zarzuty przeciwko Traktatom Światła, które są najlepszym narzędziem powstrzymującym wolnomularstwo i komunizm w tym błogosławionym kraju, przeciwko ich autorowi i ich czytelnikom; jeśli nie zaprzestanie wysuwania tych całkowicie błędnych oskarżeń; jeśli uniesiony przez swe uczucia, będzie sprzeciwiał się Traktatom - wówczas będzie tym, kto wspiera komunizm i wolnomularstwo, będzie dopomagał w mnożeniu się przynoszących szkodę ateistów, którym zaprawdę powinny zostać postawione owe zarzuty.
* * *
(Część suplementu do mowy obrończej Zubeyira, przeznaczonego dla Sądu Apelacyjnego)
Dzięki swym dowodom Traktaty Światła naprawiają wiarę ludzi, która została uszkodzona przez wątpliwości i sceptycyzm, zasiane przez publikacje tajnych organizacji ateistycznych.
Jeden z najmniej namacalnych powodów, dla których młodzi ludzie przylegają do Traktatów Światła jak naelektryzowani, jest następujący: Przez całe lata, z niezrównanym oddaniem i samopoświęceniem, będąc starym i chorym, w czasach wymagających nadzwyczajnej ostrożności, z nadludzką cierpliwością Bediuzzaman Said Nursi przetrwał rozmaite męczarnie zadawane mu przez jego wrogów - komunistów, masonów i tych, którzy zostali przez nich otumanieni. Dzięki swemu dostrzegającemu prawdę, realistycznemu spojrzeniu rozróżnił liczne zdradzieckie podstępy przeciwko religii i napisał dzieła traktujące o wierze, które zniweczyły straszliwie przebiegłe i potajemne plany jego wrogów.
Jednak jakże godnym pożałowania, smutnym i przykrym jest stan rzeczy, w którym starali się oni wyeliminować owego bojownika islamu, owego niezrównanego człowieka, przetrzymując go w więzieniach i aresztach, w całkowitym odosobnieniu. Jednak nawet jeśli z powodu wrogości wynikającej z bezpodstawnych podejrzeń, jakie narosły z powodu perfidii komunistów, autor Traktatów Światła był karany, to jego dzieło wciąż było czytane, z nawet wzrastającym zainteresowaniem i entuzjazmem.
Pierwsze i najpotężniejsze świadectwo tego faktu jest następujące: Młodzi ludzie, którzy czytają dzieło Laska Mojżesza(tur. Asa-yi Musa),które zostało powielone w nowym alfabecie, szybko uczą się alfabetu koranicznego, aby byli w stanie przeczytać pozostałe dzieła. Usuwa to przeszkodę, jaką jest nieznajomość tekstu koranicznego, która powstrzymuje człowieka przed poznaniem wielu nauk i zmusza go do czytania dzieł napisanych w określony sposób - tak, by oddalić go od religii i wiary. Kiedykolwiek młode pokolenie przywdziewało szatę Koranu i umacniało się na pozycjach promieniujących z niego nauk, naród, do którego należą ci młodzi ludzie, zaczynał rozwijać się i osiągał postęp. Tutaj młodzi ludzie zaczęli wypełniać swe serca, płonące potrzebą wary i islamu, światłem Traktatów Światła, owego komentarza do Koranu. Osiągając w ten sposób pewną, potwierdzoną wiarę, nasi młodzi ludzie będą walczyć przeciwko bezbożności i komunizmowi, i pod żadnym
warunkiem nie pozwolą na to, aby nasz kraj został zaprzedany wrogom islamu. Jeśli zatem komuniści odkryją możliwość zniszczenia całego papieru i atramentu, liczni młodzi ludzie, jak ja sam, a także ludzie starsi, będą gotowi dla poświęcenia samych siebie, a jeśli będzie to konieczne dla publikowania Traktatów Światła, owego skarbca prawdy, uczynią swą skórę pergaminem, a krew atramentem.
Tak! Tak! Tak! Po tysiąc razy tak!
W akcie oskarżenia prokurator mówi: "Said Nursi zatruwa studentów uniwersytetów swymi dziełami". W odpowiedzi mówimy: "Jeśli Traktaty Światła są trucizną, to potrzebujemy całych ton i tysięcy kilogramów owej trucizny. Jeśli prokurator wie, gdzie można znaleźć ją w obfitości, powinien jak najszybciej wysłać nas tam samolotem!"
Kiedy my, uczniowie Światła, cierpimy prześladowania tyranów przez wzgląd na to, że służymy wierze i islamowi, wolimy umrzeć w zakamarkach więzień lub na szubienicach niż na wygodnych łożach. Wiemy, że najwyższą łaską Boga jest raczej męczeńska śmierć w więzieniu, do którego zostaliśmy bezprawnie wtrąceni z powodu naszej służby Koranowi, niż życie w niewoli, która z pozoru jest wolnością, lecz w rzeczywistości jest absolutnym despotyzmem.
{(*): Po tym, jak owa mowa obrończa wraz z dopiskiem do niej została wysłana do Sądu Apelacyjnego, władze sądownicze wysłały telegram nakazujący uwolnienie Zubeyira z więzienia.}
Więzień Zubeyir Gunduzalp z Konyi,
więzienie Afyon
* * *
(Mowa obrończa Mustafy Sungura)
Do Sądu Karnego w Afyon
Oskarżenie chce, bym został ukarany za przynależność do stowarzyszenia uczniów Światła i za podburzanie ludzi przeciwko rządowi.
Po pierwsze:Nie istnieje żadne stowarzyszenie zwane Stowarzyszeniem Uczniów Światła, i nie należę do żadnego takiego stowarzyszenia. Jestem członkiem uświęconego, Bożego stowarzyszenia islamu, które w każdym stuleciu przez tysiąc trzysta pięćdziesiąt lat miało trzysta pięćdziesiąt milionów członków, które zostało założone przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), będącego dumą wszechświata, które jest ogromne, świetliste i które obiecuje wieczne szczęście całej ludzkości. Wszelkie dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że jestem zdecydowany, aby ze wszystkich sił być posłusznym uświęconym nakazom tego stowarzyszenia.
Co się tyczy Traktatów Światła, to fakt, że jestem ich uczniem, który uważa się za zbrodnię, jest cudem Koranu, który naucza mnie moich obowiązków religii i wiary, a także tego, że islam jest najwyższą i najświętszą religią oraz jedynym środkiem, dzięki któremu rodzaj ludzki może osiągnąć szczęście. Traktaty poprzez swe olśniewające świadectwa udowadniają, iż Koran jest zarządzeniem Tego, Któremu należy się wszelka chwała, do Którego należą wszystkie istoty, Który jest Wszechobecny i Wszechwidzący, Którego przedwiecznemu zarządzeniu podlegają wszystkie istoty od cząsteczek do planet i słońc; jest cudownym dziełem, którego spojrzenie obejmuje przedwieczność i wieczność wraz ze wszystkimi ich wydarzeniami; jest przedwiecznym przesłaniem Tego, Który jest Przedwiecznym słońcem, wyższym nad wszystkie inne księgi i cudownym w czterdziestu aspektach, które poprzez przyniesienie rodzajowi ludzkiemu dobrej wiadomości o wiecznym szczęściu stało się obiektem wiecznej wdzięczności ludzi.
Traktaty Światła udowadniają również, iż Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rzeczywiście został posłany przez Stwórcę wszechświata; że wraz z całym jego postępowaniem i wszystkimi praktykami był on najdoskonalszym, najwierniejszym i największym z ludzi, których doskonałości były najbardziej wzniosłe; że poprzez światło islamu, jakie przyniósł, przekazał ludziom najlepszą ze wszystkich wiadomości, dał im najświętsze pocieszenie; że jest tym, który ma pod swą duchową władzą czternaście wieków i piątą część rodzaju ludzkiego; że w księdze jego dobrych uczynków zapisywana jest równowartość
wszystkich dobrych czynów, jakie przez tysiąc trzysta pięćdziesiąt lat spełniła cała jego wspólnota; że jest on powodem, dla którego istnieje wszechświat,i jest on umiłowanym przez Boga. Traktaty udowadniają również poprzez olśniewające dowody, iż istnienie zarówno życia ostatecznego, jak Raju i Piekła jest kategorycznie pewne.
Swymi słowami i zdaniami Traktaty Światła zaświadczają, iż są one przedwiecznym i wiecznym światłem, pochodzącym od światła Koranu i światła Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Przez wzgląd na ich przynależność do Koranu i bycie jego szczególnym komentarzem, przynależą one do niebios i do Bożego Tronu. Zatem ze wszystkimi ich Słowami, Błyskami, Promieniami i Listami Traktaty Światła, o których sądzi się, iż podburzają one ludzi przeciwko rządowi, nauczają Bożych prawd, zasad islamu i tajemnic Koranu. Czyż jest zatem zbrodnią czytanie Traktatów Światła, które są tak wzniosłe i godne najwyższego szacunku, które nauczają dobrej moralności, cnoty i prawd wiary, a także kopiowanie ich części, które obdarowują wieczną szczęśliwością, lub służenie im, aby wierni mogli z nich skorzystać stosownie do swej wiary? Czyż to jest podburzaniem ludzi przeciwko rządowi? A odwiedzanie autora tak błogosławionego i wzniosłego dzieła, który jest pomnikiem światła przyodzianym w najwyższy stopień wiary, chwalebne cechy moralne i cnoty, który prawdziwie jest szczytem ludzkich doskonałości; fakt, że braćmi na drodze Koranu są uczniowie Światła, którzy poprzez swe dobre uczynki, prawdomówność i niezachwianą wiarę bronili w tym stuleciu honoru islamu i prawd Koranu, którzy podtrzymywali owe prawdy, którzy nie mieli innego celu prócz zdobycia zadowolenia Boga - czyż czynienie tego wszystkiego jest zakładaniem stowarzyszenia politycznego? Jakież sprawiedliwe i czyste sumienie mogłoby podburzać do ukarania ich?
Panowie Sędziowie! Prawdomówność Traktatów Światła została potwierdzona przez najbardziej światłych uczonych, a jako że ich czytelnicy zyskują najwyższy poziom wiary i największe umiłowanie islamu, nie ma żadnej wątpliwości co do tego, że wszystkie ich Słowa, Błyski i Promienie są świetlistymi komentarzami do Koranu, owej Księgi cudownej wystawy. Są one olśniewającymi słońcami, rozpraszającymi duchowe choroby i ciemności. Jak jest to zaświadczone przez jego czyste i prawe życie, nasz Mistrz spędził swe życie na drodze wiary i Koranu; przetrwał wszelkiego rodzaju trudności i niedole; poprzez rozpowszechnianie prawd Koranu pracował, aby ocalić szczególnie synów tego narodu przed straszliwymi atakami komunizmu i wszelkiego rodzaju bezbożności, i wziął na siebie święty obowiązek spisywania w tym czasie Traktatów Światła. Nie uczy
nas - niech Bóg uchroni! - niemoralności ani grabieży, lecz uczy nas ocalenia naszej wiary, owej najwyższej przyczyny i najbardziej doniosłej kwestii w świecie ludzkości. Z całą pewnością Bożą łaską jest fakt, że przez dwadzieścia pięć do trzydziestu lat dokładał on poprzez Traktaty Światła starań, aby ocalić wiarę setek tysięcy wiernych, szczególnie nauczając wiary, owego największego szczęścia życia i jego najbardziej doniosłego zamysłu, nieszczęśników takich jak ja, którzy nic nie wiedzieli o islamie. Tym, którzy w sposób diametralnie sprzeczny z rzeczywistością uważają go za szkodliwego dla życia społecznego, którzy zaprzeczają jego uświęconej służbie wierze i działaniu na rzecz religii, mówimy, co następuje:
Jeśli zbrodnią jest mocne przylgnięcie do Boga, posłuszeństwo nakazom religii, wybawianie ludzi od straszliwych nieszczęść, takich jak niemoralność i bycie pozbawionymi wiary religijnej, a także czynienie ich szczęśliwymi poprzez trwałe szczęście islamu, wówczas można powiedzieć, iż przynosi on szkodę społeczeństwu. W przeciwnym razie jest to największa kalumnia i niewybaczalna zbrodnia. Celem Traktatów Światła nie jest ten świat, lecz jest nim niekończące się szczęście życia ostatecznego i zadowolenie Wiecznego, Trwającego, Litościwego, do Którego należy piękno, a ledwie jednym cieniem przejawu Jego piękna jest całe piękno i dobro tego świata, zaś ledwie jednym błyskiem Jego miłości jest Raj ze wszystkimi jego delikatnymi cudami. Mając zatem tak niebiański, uświęcony i wzniosły cel, po tysiąc razy oznajmiam, że Traktaty Światła są wolne od wszelkich przemijających rzeczy, takich jak podburzanie ludzi przeciwko rządowi. Szukamy schronienia u Boga przed złem tych, którzy poprzez oszczerstwa tego rodzaju starają się zmiażdżyć nas i powstrzymać nas przed pracą na rzecz wiary lub przed poznawaniem religii.
Panowie Sędziowie! Jak wskazują na to trzydzieści trzy wersety Koranu, jak wskazali na to Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad), Ghałs al-A'zam (niech Bóg będzie z niego rad) i setki innych dociekliwych uczonych, Traktaty Światła są światłem Koranu, a ci, którzy do nich przylgnęli, ocalą swoją wiarę, in sza'a-llah.To światło z całą pewnością nie może zostać zgaszone ani utracone. Na przykład ataki podejmowane przeciwko nim przez ostatnie dwadzieścia pięć lat z intencją wyeliminowania owego światła stały się przyczyną tego, że rozprzestrzeniło się ono i rozbłysło w nadzwyczajny sposób, ponieważ Tym, do Którego ono należy, jest Władca, Któremu należy się wszelka chwała, Który ma pod Swymi rozkazami każdą rzecz od przedwieczności po wieczność. Prawdy owego światła są prawdami Koranu, a dzięki Swej ochronie i łasce Wszechmocny Bóg zawsze sprawi, że to światło będzie lśnić, in sza'a-llah.
Panowie Sędziowie! Jeśli zbrodnią jest czytanie i spisywanie Traktatów Światła - które uczą wiary i islamu z najwyższą miłością i największym zapałem, które nie uznają innego celu ani zamysłu prócz zadowolenia Boga, które z pewnością są największym w tym stuleciu cudem Koranu i komentarzem do niego - oraz dawanie owych traktatów, które uczą prawd wiary, braciom w wierze; jeśli więzi wiary i muzułmańskiego braterstwa, które nakazuje religia, a także uświęcone, niebiańskie braterstwo jednoczenia się na drodze Koranu i wiary dla umiłowania Boga, stanowią stowarzyszenie polityczne, to przynależność dla takiego stowarzyszenia jest dla mnie największym szczęściem, większym od szczęśliwości, jaką mogłaby mi zapewnić jakakolwiek łaska czy nagroda. Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu, Który obdarował takiego jak ja nieszczęśnika łaską bycia uczniem Światła, przynoszącą człowiekowi tak wielkie szczęście i pomyślność. Moim ostatnim słowem jest:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
[93]
حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ
[94]
Mustafa Sungur, nauczyciel
* * *
(Suplement do mowy obrończej Mustafy Sungura, przeznaczony dla Sądu Apelacyjnego)
1. W Sądzie Karnym moje czytanie Traktatów Światła, spisywanie ich i przekazywanie ich części potrzebującym braciom w wierze, aby mogli z nich skorzystać, zostało nazwane "podburzaniem ludzi przeciwko rządowi" i uznane za przestępstwo. Jednakże w mych pisemnych sprzeciwach wobec tego zarzutu powiedziałem: Traktaty Światła, co do których przypuszcza się, że podburzają ludzi przeciwko rządowi, są prawdziwym komentarzem do Koranu. Wszystkie ich części nauczają prawd wiary i obdarowują największym szczęściem tego, kto czyta je i przepisuje. Ich celem nie jest nic przemijającego, jak podburzanie ludzi
przeciwko rządowi, które jest drogą krnąbrnych i niemoralnych próżniaków, lecz zadowolenie Boga, najdoskonalsza ze wszystkich szczęśliwości i największe szczęście. Jestem dumny z tego, że czytałem i spisywałem Traktaty Światła, które dały mi najsłodszy dar, jakim są najwyższa cnota i wiara, zatem jestem najszczęśliwszym z ich uczniów i najbardziej bezsilnym ich sługą. Choć powiedziałem, że wiem, iż bycie uczniem Światła jest najwyższym Bożym darem, a ja stale składam podziękowania memu Panu (ar. Ar-Rabb), Który przyznał ów dar nieszczęśnikowi takiemu jak ja, moja przynależność do islamu i wiary została uznana za zbrodnię bez opierania tego osądu na jakimkolwiek prawie czy świadectwie, ja zaś w sposób całkowicie sprzeczny z prawdą i prawem zostałem ukarany.
2. Kiedy studiowałem w Instytucie Golkoy w Kastamonu, sam doświadczyłem tego, jak niektórzy nauczyciele uczyli nas bezbożności. Mówili oni, niech Bóg uchroni!, że Prorok Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) napisał Koran, że islam obecnie został unieważniony, że w tym wieku, kiedy rozwinęła się cywilizacja, podążanie za Koranem jest wielkim błędem i zacofaniem. Pewnego dnia nauczyciel powiedział nawet, że muzułmanie cierpieli stałe niedole i wiedli nieszczęśliwe życie, ponieważ odprawiali obowiązkowe modlitwy i myśleli o życiu ostatecznym; że w meczetach islamu panowała atmosfera śmierci, podczas gdy kościoły chrześcijańskie zawsze były pełne szczęścia i tętniące życiem, a chrześcijanie z ich instrumentami muzycznymi i innymi rozrywkami cieszyli się życiem i szczęśliwie spędzali czas. Nauczyciele próbowali zerwać więzi naszych serc z islamem i wiarą, zaś w ich miejsce zaszczepić nam zaprzaństwo i zwątpienie.
Zatem jeśli dzięki przeczytaniu kilku traktatów z niezrównanego światła Koranu, jakim są Traktaty Światła - które wypływają z blasku Koranu i poprzez olśniewające świadectwa i argumenty udowadniają prawdy wiary i islamu, a także fakt, że religia islamu jest nieśmiertelnym i niewyczerpanym słońcem, dzięki któremu ludzkość może osiągnąć szczęście i dobrobyt - nieszczęśnik, któremu zaszczepiano powyższe toksyczne idee, a którego duchowość chciano zabić szkodliwymi i bezbożnymi lekcjami, który został już porwany przez owe idee - i, niech Bóg uchroni!, uwierzył, że owe idee zaczęły się rozprzestrzeniać...; jeśli ów nieszczęśnik uwierzył w Koran, to czyż nie powinien ofiarować nieskończonej radości i szczęścia, jakie odczuwa, litościwemu, wiernemu i prawdziwemu bohaterowi, Nauczycielowi, Bediuzzamanowi, który zapewnił mu ową radość i szczęście dzięki Traktatom Światła, jakie napisał; czyż nie nazywałby go Szanownym Mistrzem, który wziął na siebie ciężki obowiązek spisywania
Traktatów Światła, skoro wybawiło to owego nieszczęśnika od jego dawnego życia w niedbalstwie i zbłądzeniu, skoro Traktaty są słońcem przewodnictwa i służą szczęściu całej ludzkości, skoro są łaską Boga dla wszystkich ludzi, a w szczególności dla wiernych; czyż nie nazywałby "zniszczeniem i zepsuciem tajnej organizacji Sufjana" działań tych, którzy przez swe straszliwie napastliwe ataki na Koran i islam, jakie opisano powyżej, zachęcają synów owego bohaterskiego narodu muzułmańskiego, aby mocno trzymali się bezbożności, i starają się zburzyć uświęcone, niebiańskie fundamenty islamu, do których przywiązane są miliony ludzi, a także zniszczyć szczęście tych ludzi oraz żal i niesmak, jaki czują oni na widok szaleńców, którzy oklaskują owych bezbożników oraz ich podłe, napastliwe i despotyczne zniszczenie; czyż nie powiedziałby swym dawnym współuczniom, którzy popadli w wątpliwości dotyczące ich wiary: "Dalejże, porzućmy podążanie za żądzami i zachciankami naszych dusz, skłońmy się przed prawdami Koranu i spieszmy do medresy Traktatów Światła, które w tym stuleciu są przewodnikiem wiodącym do szczęścia! Zostawmy tych kłamliwych łajdaków, których oklaskiwaliśmy przez całe miesiące lub lata, odrzućmy fałsz, który ukazywali jako prawdę, a zwiążmy się z naukami Bediuzzamana Saida Nursiego i obierzmy go naszym mistrzem! Odwróćmy się plecami do ciemności, a obejmijmy światło"...; czyż te wszystkie rzeczy nie są wynikiem radości, jaką ów nieszczęśnik odnalazł w wierze, w umiłowaniu Koranu i islamu, w jego przylgnięciu do nich, w oddaniu jego narodowi i w pragnieniu tego, by każdy zyskał prawdziwą i potwierdzoną wiarę i by każdy dostąpił niekończącego się szczęścia?
Czyż jest zbrodnią przywiązanie się do Boga i oznajmienie, że islam jest najwyższą religią, która przynosi cnotę i szczęście? W czasie, kiedy za pomocą kłamstw i oszczerstw z każdej strony przypuszczane są przytłaczające ataki na Koran i islam; kiedy są podejmowanie próby obalenia Koranu i Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), którzy są nadzwyczaj wzniośli, święci i drogocenni, lecz księgi, które szerzą bezbożność i ateizm, a także zbuntowani, przemijający i bezwartościowi nędznicy, którzy atakują islam, są traktowani z szacunkiem, zaś oklaskiwane są innowacje i bezprawie - czyż w takim czasie zbrodnią jest wiara oraz głoszenie świętości i wzniosłości Traktatów Światła, a także głoszenie tego, iż jako cud Koranu są one niebiańskim światłem i darem Wszechwładnego, który objaśnia i udowadnia jasno i w rozstrzygający sposób wzniosłość, prawdomówność i świętość Koranu i Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); że udowadniają one zarówno
istnienie Boga, jak i fakt, że wszechświat ze wszystkimi swymi istotami, ich częściami ciała i systemami zaświadcza konieczność istnienia i jedność swego Stwórcy; że człowiek, ponieważ posiada rozum i zdolność myślenia, a także jest najbardziej wszechstronnym zwierciadłem dla Najpiękniejszych Imion Boga, jest pewnego rodzaju władcą, panującym nad wszystkimi innymi stworzeniami; że jeśli dzięki oddawaniu czci Bogu i wierze nawiązuje relację z Bogiem, a powstrzymuje się od zbłądzenia, występku i ciężkich grzechów, wówczas staje się godnym wzniesienia się do poziomu najwyższego z wysokich, staje się wyższym nad wszystkie stworzenia, szanowanym gościem Boga, który będzie na wieki szczęśliwy w Raju, lecz jeśli zaprzecza swemu Stwórcy poprzez przydawanie mu współtowarzyszy i bunt lub poprzez niedbalstwo i zbłądzenie, upada on niżej niż zwierzę, aż zasługuje na wieczne przebywanie w Piekle, na niekończące się męczarnie i tortury; że Koran jest prawdziwym słowem Boga, które jest niezmienne, zaś jego zakazy i rozkazy nie zmieniają się i nie mogą się zmieniać; że ludzkość może osiągnąć prawdziwe i trwałe szczęście jedynie poprzez podążanie za nakazami Koranu i przylgnięcie do nich?
Nie uważa się za zbrodnię czytania wymierzonych przeciwko islamowi powieści i historii dla pięciu lub dziesięciu minut niedozwolonej przyjemności, ani wydawania ksiąg nadzwyczaj niebezpiecznych i szkodliwych dla narodu, ani wychwalania i zalecania ich, zatem czyż można uważać za zbrodnię fakt, że czytamy i spisujemy Traktaty Światła, które opisują słońce islamu - za którym poszły setki milionów ludzi i w którym znaleźli oni prawdziwe szczęście - i wyliczają jego wzniosłe cechy, których nie jesteśmy w stanie we właściwy sposób wychwalić? Czyż ktokolwiek, kto ma w swym sercu choć atom wiary, kto pragnie dobrobytu kraju i narodu, może uważać to, co napisałem powyżej, za zbrodnię?
Szanowni Panowie Sędziowie Sądu Apelacyjnego! Sprawa przedstawiona w obecności Wysokiego Sądu jest wręcz sprawą wiary i Koranu, sprawą wiecznej szczęśliwości i zbawienia milionów ludzi. Skutkiem tego sprawa ta dotyczy wszystkich proroków (niech będzie z nimi pokój), a przede wszystkim Najszlachetniejszego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wszystkich świętych, niezliczonych ludzi prawdy i wiernych, jak również wszystkich naszych przodków, którzy odeszli do wiecznego królestwa. Możecie zdobyć miłość, dobrą wolę, modlitwy i wstawiennictwo owych milionów ludzi prawdy. Oto przed wami leży wzniosła prawda nazwana Traktatami Światła. Czyż jej celem są niskie i przemijające zaszczyty i wysokie pozycje tego świata, czy jest nim zdobycie zadowolenia Boga, największej szczęśliwości,
najczystszej radości i najwyższego szczęścia? Czy zachęca ona ludzi do bycia niemoralnymi, czy też przyodziewa ich w wiarę, najwyższą moralność i cnotę?
Oto przed wami leżą Traktaty Światła, które wypływają z cudowności Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, i są niebiańskim światłem. Jako że najbardziej doniosłą sprawą, w jakiej obliczu stoją ludzie, ważniejszą niż cokolwiek innego, jest zdobycie wiary, aby mogli odejść z tego świata do królestwa wiecznej szczęśliwości; jako że dzięki blaskowi Koranu Traktaty Światła nauczają prawd wiary, a jak zostało to zaświadczone przez setki tysięcy ludzi, którzy czytali je i spisywali, a także jak wskazały na to liczne wersety koraniczne i hadisy Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jak wskazali na to Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) i liczni święci, tacy jak Ghałs al-A'zam (niech Bóg będzie z niego rad), odniosły one zdecydowane zwycięstwo w tej sprawie, przeto z pewnościąi bez wątpienia dzięki waszemu wzniosłemu umiłowaniu prawdy i sprawiedliwości, wznoszącemu się ponad wszelkie rodzaje przemijającego niepokoju, pojmiecie i docenicie prawdomówne i koraniczne oblicze Traktatów Światła oraz ich prawdziwą wartość, a także fakt, iż ich uczniowie nie dążą do żadnego innego celu prócz zadowolenia Boga.
Panowie Sędziowie Sądu Apelacyjnego! Ze swą wysoką moralnością, cnotą i litością nasz szanowny i wzniosły Mistrz, Bediuzzaman Said Nursi, dokłada starań, aby wybawić ludzi od gęstych ciemności fałszywych idei i wiecznego uwięzienia w samotności, a znosząc najcięższe niedole i męczarnie, wzniósł się w tym czasie do najwyższego stopnia doskonałości dzięki temu, że został obarczony przez Wszechmocnego Boga świętym obowiązkiem publikowania prawd Koranu, a jednak w sposób całkowicie sprzeczny z wszelką prawdą i sprawiedliwością jest on wtrącony do więzienia. Straszliwe cierpienia naszego Mistrza - który jest stary, chory i nie ma nikogo, który praktykuje swą wiarę i akty czci w najbardziej wzniosły sposób, który nie ma innego celu prócz wybawienia ludzi wiary, który ma siedemdziesiąt pięć lat i prawdziwie miłuje ludzkość - w przenikliwym chłodzie więzienia w Afyon, rozdzierają serce, przyczyniając mu najcięższych boleści. Ufając w waszą wzniosłą i miłującą prawdę sprawiedliwość oraz prawdziwą dobroczynność, oczekujemy przejawu współczucia sprawiedliwości.
Mustafa Sungur
* * *
(Mowa obrończa Mehmeda Feyziego)
Do Sądu Karnego w Afyon
Akt oskarżenia stwierdza, że jestem głównym skrybą mojego Mistrza, Saida Nursiego, że jestem mocno przywiązany zarówno do niego, jak i do Traktatów Światła, i że służyłem im - i uznaje to wszystko za zbrodnię. Ze swej strony ze wszystkich sił potwierdzam te zarzuty i jestem z tego dumny, ponieważ żywię potężną, wrodzoną tęsknotę do wiedzy. Świadectwem tego jest fakt, że kiedy podczas sprawy w Denizli mój dom został przeszukany, zostało oficjalnie stwierdzone, że znaleziono w nim ponad pięćset rozmaitych uczonych ksiąg, a niektóre z nich były napisane po arabsku. Tym, co sprawiło, że zebrałem pięćset owych ksiąg, było niezwykłe pragnienie studiowania i nadzwyczajne umiłowanie wiedzy, jakich w tym czasie nie żywi nawet jeden człowiek spośród tysiąca, a jakie przejawiam pomimo mej niedoskonałości i młodego wieku.
Z powodu owej wrodzonej cechy mojej osoby poszukiwałem prawdziwego mistrza. Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że dał mi z tak bliska to, czego poszukiwałem tak daleko. Tak, życie mego Mistrza, Saida Nursiego, zaświadcza, iż jedynym celem jego życia była wiedza i poznawanie nauk islamu. Jasno pojąłem, zarówno dzięki mym własnym obserwacjom, jak i z jego opublikowanej biografii, a także z tego, czego dowiedziałem się od jego dawniejszych uczniów, że moje wrodzone umiłowanie wiedzy można odnaleźć w niezwykłym stopniu u mojego Mistrza, zatem on sam, w cudowny sposób i w przeciwieństwie do wszystkich innych nauczycieli z medres tego czasu, wytrwał przy nauczaniu w medresach, znosząc każde nieszczęście. Wówczas politycy, którzy nie rozumieli nadzwyczajnej sytuacji mojego Mistrza, próbowali połączyć go z pewnego rodzaju polityką, choć nie miał z nią żadnego związku, a nawet wtrącili go do więzienia. Później jednak Wszechmocny Bóg uczynił jego pasję wiedzy kluczem do prawd Koranu i pojawiły się Traktaty Światła, pozostawiając w zadziwieniu wszystkich uczonych i filozofów. Mniej więcej w tym czasie, co było Bożą łaską, znalazłem tuż obok, w Kastamonu, Mistrza, którego poszukiwałem przez całe życie, którego natura była podobna do mojej, lecz nieskończenie bardziej wzniosła. Będę za to dziękował Bogu do końca moich dni.
Jak od dawnych dni, aby zachować godność nauki, mój Mistrz nigdy nie przyjmował takich rzeczy, jak jałmużna czy podarunki, tak również nie zezwolił swym uczniom na to, aby je przyjmowali. Przed nikim by
się nie pokłonił. Zaprawdę, nie schylając się ani nie kuląc w okopach na froncie pierwszej wojny światowej, ani nawet nie schodząc do nich, zachował on godność nauki. Podobnie bohatersko zachowując honor nauki i nauczania w obliczu trzech straszliwych dowódców, ani trochę nie zachwiał się w obliczu ich gniewu i zmusił ich do milczenia. Uznałem go zatem za swego prawdziwego Mistrza, jako że wiedziałem, iż był on kimś, kto poświęcił wszystko, by zachować honor tego narodu, kraju, a także tureckich instytucji naukowych. Nawet gdyby - jeśli założyć to, co niemożliwe - tak prawdziwie oddany swemu krajowi i narodowi Mistrz miał setkę wad, powinno spojrzeć się na nie pobłażliwie i nie sprzeciwiać się jego działaniom.
Przykładem ukazującym to, że patrioci tego kraju w Drugim Okresie Konstytucyjnym, a także nacjonaliści i patrioci czasów Republiki, docenili w imieniu kraju i narodu nadzwyczajną służbę mojego Mistrza dla nauki, jest fakt, że rząd Partii Jedności i Postępu przeznaczył dziewiętnaście tysięcy lir w złocie na jego uniwersytet na wschodzie, nazwany Medresetu'z-Zehra. Miał on zostać zorganizowany wedle tego samego wzoru, co Uniwersytet Al-Azhar. Jego fundamenty zostały położone w prowincji Van, lecz nie został on wybudowany z powodu pierwszej wojny światowej. Następnie dwadzieścia cztery lata temu pierwszy rząd Republiki przeznaczył na ten cel sto pięćdziesiąt tysięcy lir za zgodą stu sześćdziesięciu trzech deputowanych. To, że naszemu mistrzowi niemal powiodło się założenie na własną rękę uniwersytetu podobnego do Al-Azhar, który został powołany do istnienia jedynie dzięki inicjatywie tysięcy uczonych, ukazuje, że wszyscy patrioci i ci, którzy miłują swój kraj, wraz z nauczycielami medres (szkół religijnych) powinni docenić Bediuzzamana i przyklasnąć mu. Jeśli chodzi o nas, to - ponieważ znaleźliśmy tak wspaniałego Mistrza - postanowiliśmy znieść wszelkiego rodzaju trudności i kłopoty. Mam dla niego bezgraniczny szacunek jako dla wyjątkowo wykształconego uczonego tego czasu, który dzięki blaskowi jego nauki i dzięki prawdom jego stu trzydziestu dzieł sprawił, że kroczę naprzód drogą wiary i wiedzy. In sza'a-llah,mój szacunek dla niego przetrwa przez całą wieczność.
Nie istnieje żadna tajna organizacja, która wykorzystując religię i uczucia religijne ma na celu zaburzenie bezpieczeństwa publicznego, a w związku z owym zarzutem oskarżenie chce, bym został skazany. Mimo całych miesięcy dochodzeń i rewizji oskarżenie nie było w stanie potwierdzić istnienia jakiegokolwiek stowarzyszenia tego rodzaju, ani też my sami nie mamy żadnego związku z czymś takim. Naszą jedyną troską, w ramach praw Republiki, jest troska o Traktaty Światła, które pomyślnie
przeszły najcięższe egzaminy, spotkały się z odpowiednim szacunkiem najwyższych komitetów rzeczoznawców i zostały uniewinnione przez upoważnione do tego sądy. Nie są one zdradą kraju i narodu, lecz naukowym dokładaniem starań na drodze, która jest wręcz korzystna dla kraju i narodu. Prócz tego nie mamy żadnych celów politycznych ani jakichkolwiek innych zamysłów. Zatem, jako że nasza niewinność i szczerość w tej kwestii są jasne, dopraszam się od waszego sprawiedliwego sądu przejawu sprawiedliwości i uniewinnienia mnie, jak stało się to w sądzie Denizli.
Więzień Mehmed Feyzi Pamukcu z Kastamonu,
więzienie Afyon
* * *
(Mowa obrończa Ahmeda Feyziego)
Do Sądu Karnego w Afyon
Panowie Sędziowie!
Czyż obowiązkiem i prawem człowieka wierzącego nie są służenie Koranowi i Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) poprzez spotykanie się z uczonym w religii, czytanie i spisywanie ksiąg owego uczonego oraz spieszenie z pomocą współwyznawcom? Czyż istnieje jakiekolwiek prawo zabraniające nam owej służby dla religii? Czyż zbrodnią jest krytykowanie pewnych aspektów ateistycznych i niemoralnych prądów naszych czasów? Jesteśmy jedynie grupą pobożnych ludzi, która nie ma żadnego związku ani z polityką, ani z rządem. Myślenie o kimś dobrze i uważanie go za godnego tego jest osobistą opinią, a takiego zdania może być ktokolwiek bądź. Wiemy, że Bediuzzaman jest najbardziej wzniosłym uczonym religijnym naszych czasów. Wiemy, że jest kimś, kto podąża za prawdą, kto wyraża i objaśnia
prawdy religii, nikomu nie pochlebiając ani nie nadskakując. Nazywamy go mudżtahidem [95]z powodu jego służby religii i jego polegania na niezachwianych prawdach Koranu, a także dlatego, że podjął się obrony naszego kraju przed zagrażającymi mu prądami niemoralności i niewiary. W kraju, w którym obowiązuje wolność religii i wolność sumienia, nie możemy zostać uznani za winnych przestępstwa z powodu poglądów, jakie wyznajemy zgodnie z naszymi sumieniami, zatem nie mamy również obowiązku zdawać komukolwiek rachunku.
Co się tyczy kwestii ludzi, których przyjście u kresu czasu przepowiadają hadisy, to nie sfabrykowaliśmy tych hadisów, lecz mają one swój początek w religii. Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w licznych hadisach powiedział, że życie jego wspólnoty nie potrwa dłużej niż tysiąc pięćset lat. Przekazał on wiadomości o wielkich wydarzeniach historycznych, następujących aż do tej pory, które miały mieć największe znaczenie dla życia jego społeczności i dla życia świata, nazywając je "znakami końca świata". Zwrócił uwagę ummy muzułmańskiej na ich zło. Powiedział, że ci, którzy będą niedbali i nieświadomi owego zła, spotkają się z wiecznie trwającą niedolą i poniosą stratę. Istnieją niezliczone religijne dowody tych słów. Wierzymy w Boga, w Jego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i w Koran. Zatem czyż w rezultacie owej wiary i wiary w prawdomówność Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie powinniśmy dokładać starań, aby ocalić samych siebie przed wiecznie trwającym potępieniem? Czyż nie powinniśmy widzieć, co dzieje się wokół nas? Czyż zastanawiając się: "Czy ów niebezpieczny czas nadszedł? Nie bądźmy pokoleniem, które stanie się ofiarą owych niebezpieczeństw", nie powinniśmy wskazywać, jak można odnieść te słowa do istniejących prawd religijnych? Jeśli zlekceważymy stanowcze świadectwa, jakie mamy przed sobą, a także udowodnione prawdy naukowe, które zabierają nas przed oblicze Boga, {(*): A dosłownie: "do istnienia Boga".} jeśli będziemy przypuszczać, że bezbożność Europy jest najwspanialszym narzędziem cywilizacji i jedynym znakiem szczególnym wiedzy, jeśli porzucimy naszą religię, któż wybawi nas od wiecznego potępienia? Czyż nie powinniśmy o tym pomyśleć? Czyż człowiek, którego umysł nie uznaje nic wyższego ponad Koran i jego prawdy, skazałby się na wieczne potępienie z powodu strachu przed przemijającymi karami? Czyż nadałby on jakąkolwiek wartość temu, co przemija? Czyż porzuciłby swój obowiązek służenia Bogu, Jego Posłańcowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i Jego religii? Oto zatem te czynniki, które prawdziwie przywiązały nas do
Bediuzzamana. Czyż istnieje jakiekolwiek inne źródło prócz religii, które mogłoby zagłuszyć owe przedwieczne potrzeby naszych dusz?
Prokurator poleca nam tysiące arabskich ksiąg, które wypełniają biblioteki, lecz nie interpretują ducha dnia dzisiejszego. On sam oraz ci, którzy myślą podobnie do niego, mogą nie lubić kompendium wiedzy, skarbca wolności i wzniosłej prawdy nazwanej Traktatami Światła; mogą je krytykować. To ich sprawa. Jednak nie mogą oni wtrącać się w sprawy tego, że wybraliśmy to lub tamto dzieło i uznajemy je za wartościowe. Lubimy Traktaty Światła i wiemy, że są one prawdziwą, nie zaś obłudną księgą o religii, a także prawdziwym komentarzem do Koranu. Wartość i jej ocena to kwestie sumienia i nikt nie może w nie ingerować. Tak, zgadzamy się z tym, że autor Traktatów Światła zawsze naucza czystej prawdy. Fakt, że on sam się z tym nie zgadza, nie zmienia naszej opinii. Co więcej, nasza opinia oparta jest nie na jego cudotwórstwie w królestwie tego, co materialne, lecz na cudach jego wiedzy i nadzwyczajnych jej przejawach, które dostrzegliśmy w jego naukach dzięki Traktatom Światła, rzucającym wyzwanie całemu światu wiedzy. Czyż możecie pokazać nam drugiego Bediuzzamana, który, choć czas jego (oficjalnych - uz. red. tur.) studiów nie przekroczył trzech miesięcy, rozprzestrzenia tak olśniewające światło wiedzy; który poprzez cuda jego nauki w ostatecznych kwestiach naukowych ukazuje logikę tak rozwiniętą, iż pozostawia ona w zadziwieniu nawet najbardziej wzniosłych myślicieli; który posługując się językiem, jakiego uczył się jedynie w drugiej części swego życia, ukazuje tak urzekający styl wysławiania się i tak głęboki zapał; który jest przepełniony miłością i pasją; który jest niczym występujące z brzegów morze wiary, skarbiec Bożej wiedzy, ocean mądrości?
Czyż uważacie za przesadę, że uznajemy za Mistrza tego, kto jest pomnikiem cnoty i światła; kto nie okazuje najmniejszej skłonności do patosu ulotnej i powierzchownej ostentacji; kto nie zniża się do choćby najmniejszej korzyści czy przyjemności; kto nie przydaje jakiejkolwiek wartości nikomu spośród liżących stopy tego, co ulotne i nieczyste; kto nie oczekuje niczego od nikogo, o nic nie prosi i nie przyjmuje tego, co jest mu ofiarowywane; kto ukazując najlepszy przykład najczystszej cnoty, a znosząc z cierpliwością i wyrozumiałością wszelkie szkody, poświęcił się prawdzie oraz umożliwieniu poznania świateł Koranu i wiedzy Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); kto z powodu swej obfitej litości opłakuje cierpienie tego kraju i narodu; kto nigdy, mimo wszystkich zdrad, jakie wycierpiał, nie porzuca swego dzieła, służącego szczęściu tych, którzy go otaczają; kto mimo swej starości i samotności z bezinteresownym i niebiańskim mozołem dokłada starań
i walczy o uratowanie ludzi z sideł zbłądzenia i z topieli zaprzaństwa? Prócz wyżej opisanych cudów jego wiedzy jest on wart tego, aby poznać go i podążać za nim, jako przykład doskonałości i cnoty, a to z powodu owego niezrównanego samopoświęcenia, samowystarczalności, mistrzowskiej cnoty i powściągliwości, jakie ukazał w tym czasie, gdy cnoty moralne zostały utracone.
Oto, jak postrzegamy Bediuzzamana i jego dzieła. Czyż z powodu naszego przywiązania do niego, jakie bierze początek z naszej wiary, z powodu naszej wiary w surowe napomnienia i reprymendy Koranu i Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dotyczące niewiary i moralności, miałby on uwikłać nas w politykę, którą uważa za ulotną nieczystość? Czyż można nazwać zepsuciem mówienie o Bogu i Jego Posłańcu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o prawdzie i o Koranie, niektórym synom naszych rodaków, którzy przez dwadzieścia pięć lat nie mogli uczyć się prawd religii i zmierzali ku wiecznemu potępieniu, aby ocalić ich od wiecznie trwającej zagłady, aby zmienić na lepsze ich czyste dusze i niewinne sumienia?
Panowie Sędziowie! Nie jesteśmy w żaden sposób zaangażowani w politykę. Wiemy, że dla takich jak my, którzy się w niej nie orientują, polityka jest drogą najeżoną tysiącem i jednym niebezpieczeństw, zagrożeń i odpowiedzialności. Spoglądamy jedynie na dobre oblicze świata, które zabiera nas do zadowolenia Boga. Z całą gwałtownością odrzucamy zatem zarzut, wedle którego dążymy do celów politycznych lub sprzeciwiamy się koncepcji państwa. Gdybyśmy mieli jakąkolwiek intencję tego rodzaju, przez dwadzieścia pięć lat pojawiłby się choćby mały jej przejaw. Tak, mamy również swą negatywną stronę, która napomina, zwracając się ku niemoralności i niewierze. Wynika to jedynie z naszej wiary i z tego, że koniecznym jest, byśmy dołączyli do surowych wyrażeń Koranu i jego wszechstronnych ostrzeżeń w temacie owych rzeczy. Jeśli owe powody i ów szczery, bezpośredni styl wyrażania się nie przemawiają do was, skażcie nas na dowolnego rodzaju karę, która was zadowoli. Nie zapominajcie jednak, że Jezus (niech będzie z nim pokój), który ma dzisiaj sześćset milionów wyznawców, został skazany na śmierć przez współczesne mu władze jak pospolity złodziej jedynie dlatego, że jego serce biło dla szczęścia rodzaju ludzkiego i że przyjął depozyt, jakim było przekazanie Bożego przesłania.
Wypowiedziawszy się swobodnie, z dumą przyjmiemy wyrok. Wołając:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!",wznosimy swe ręce do dworu Tego, Który jest szafarzem w każdej potrzebie.
Więzień Ahmed Feyzi Kul z Ortaklar Bucagi,
więzienie Afyon
* * *
(Mowa obrończa Ceylana)
Do Sądu Karnego w Afyon
Czyniąc górę z kretowiska, z powodu mej służby mojemu Mistrzowi oraz Traktatom Światła, z której to służby jestem dumny, oskarżyciel przedstawiamnie jako znamienitego dyplomatę lub przebiegłego spiskowca. Oto, co mówię w odpowiedzi na jego wyznaczanie mi wielkiego udziału w wyimaginowanej zbrodni, o którą oskarżone są Traktaty Światła: Jestem blisko przywiązany do mego Mistrza, Bediuzzamana, z którego nauk poprzez czytanie jego dzieł o religii, wierze i moralności, skorzystałem w stopniu tak wielkim, że byłbym gotów do poświęcenia życia przez wzgląd na niego. Jednakże moje przywiązanie nie jest, jak mówi oskarżenie, szkodliwe dla kraju i narodu ani mające na celu podburzenie ludzi przeciwko państwu; jest raczej nieodwracalnym przywiązaniem na drodze wybawienia mnie od wiecznego unicestwienia grobu, przed którym nikt nie może uciec, a także wybawienia moich braci w religii, którzy jak ja w owych niebezpiecznych czasach potrzebują wybawienia, ulepszenia swego postępowania i tego, by stali się pożytecznymi członkami tego narodu i obywatelami tego kraju.
Jestem jednym z tych, którzy są mu {[1]: Tj. Bediuzzamanowi.} bliscy. Przez cztery lata od czasu do czasu z dumą mu służyłem. Przez ten czas nie doświadczyłem od niego niczego innego prócz całkowitej cnotliwości. Ani razu nie słyszałem, by wypowiedział choć jedno słowo na temat tego, jakoby miał być Mahdim lub Odnowicielem religii. Ponad sto tysięcy kopii Traktatów Światła, a także setki tysięcy uczniów Światła o czystej intencji, którzy ocalili swą wiarę poprzez czytanie owych Traktatów, mogą zaświadczyć fakt, iż jest on prawdziwym wzorem skromności.
Mój błogosławiony mistrz uważa siebie za ucznia Światła takiego jak my, i to właśnie twierdzi. Można to z łatwością dostrzec w wielu jego listach, które macie w swym posiadaniu, a szczególnie w Traktacie o szczerości intencji,który wchodzi w skład zbioru Laska Mojżesza(tur. Asa-yi Musa).Wielokrotnie mówi on w swych listach: "Trwałych prawd, podobnych słońcu lub diamentom, nie można zbudować w oparciu o przemijających ludzi, zaś przemijający ludzie nie mogą rościć sobie praw do owych drogocennych prawd". Zatem oskarżanie go o samochwalstwo i o to, że twierdzi, iż jest Mahdim oraz Odnowicielem religii, jest czymś, czego nie mógłby uczynić ktokolwiek inteligentny. Jeśli przeczytacie starannie i uczciwie wszystkie jego traktaty i listy, dojdziecie do pewnego przekonania, że na przestrzeni całych wieków nie można napotkać nikogo podobnego owemu dogłębnie wykształconemu uczonemu tych czasów. Jest on zbawicielem wiary, jakiemu podobnego się nie znajdzie, który w czasie, gdy czerwone iskry komunizmu liżą strzechy naszych domów, jest dla kraju i narodu patriotą bardziej pożytecznym i owocnym od całej armii. Żałuję, że nie zostałem wcześniej uczniem tak wspaniałego dzieła i szanownego Mistrza, który je napisał.
Szanowni Panowie Sędziowie!
Z ideą wykonywania uświęconej służby dla narodu, aby jego synowie mogli jak ja skorzystać z Traktatów Światła, a płynących z nich nieskończonych korzyści sam doświadczyłem, wydrukowałem w Eskisehir Przewodnik dla młodzieży(tur. Genclik Rehberi).Pytam was: Jak bardzo sprzeczny ze sprawiedliwością jest fakt, że choć służba Traktatom Światła, które są prawdziwym i niezbitym komentarzem do Koranu, jaką wykonuje nieszczęśnik taki jak ja, powinna spotkać się z pochwałą, uznaniem i zachętą, doznajemy tak surowego traktowania?
Dopraszam się od waszego sprawiedliwego sądu wydania decyzji o wolności Traktatów Światła, ponieważ są one zaopatrzeniem naszych dusz, narzędziem naszego zbawienia i kluczem do wiecznego szczęścia. Jeśli pewne okoliczności, a o niektórych z nich wspomniałem i wymieniłem je powyżej, waszym zdaniem stanowią zbrodnię, całkowicie pogodzę się z najcięższą karą, jaką mi wymierzycie.
Więzień Ceylan Caliskan z Emirdag,
więzienie Afyon
* * *
(Mowa obrończa Mustafy Osmana)
Do Sądu Karnego w Afyon
Mówię w odpowiedzi na kwestie, jakie wysunęliście jako zarzuty, wedle których brałem udział w wyimaginowanym działaniu przeciwko ustrojowi, rzekomo przedsięwziętym przez Bediuzzamana Saida Nursiego, który jest oskarżony o założenie tajnego stowarzyszenia, a także o to, że wykorzystując uczucia religijne, był zaangażowany w działania, jakie mogły naruszyć bezpieczeństwo państwa:
1. Tak, jak wielu uczniów Światła, tak i ja zacząłem kolekcjonować Traktaty Światła i czytać je z intencją otrzymania cywilizowanej i pobożnej nauki dotyczącej postępowania wedle nauk Koranu, które to postępowanie jest naszą cechą narodową i jest godne prawdziwego turkizmu oraz islamu, jest naszym historycznym zaszczytem i naszą cnotą. Zamierzałem stać się pożytecznym członkiem narodu i obywatelem kraju oraz bronić ich przed efektami obcych ideologii.
Jak mógłby być uważany za przestępstwo fakt, że w czasie, kiedy występek i niemoralność zdeptały honor i sposób postępowania naszych przodków, którzy zdobyli sławę w historii, zatruły życie społeczne i wylały się na ulice w stopniu zniesmaczającym nawet ludzi niemoralnych, zatrważając opinię publiczną po to, by plotkowało się o nich w każdym domu, a owa smutna sytuacja, która rodzi krytykę przybierającą postać wiadomości o powołaniu policji obyczajowej, a także wielu innych tematów poruszanych w gazetach i magazynach, będących językiem opinii publicznej, szybko się rozszerza i wręcz staje się powszechną...; jak można uważać za przestępstwo czytanie w takim czasie Traktatów Światła, które wybawiły mnie i wybawiają wszystkich czytających je muzułmanów, a także dawanie ich do czytania mym rodakom, którzy wiedzieli i słyszeli o tym, że czytam owe dzieła, a usilnie o nie proszą, aby mogły one ulepszyć również ich moralność; a także wybawianie dzięki Traktatom Światła i ich skutecznym naukom tych ludzi, którzy są pozbawieni kotwicy i sta li się szkodliwi dla kraju i narodu; a także wręczanie Traktatów owym ludziom, by czytali je i stali się użytecznymi dla całej ludzkości - jak można by było uważać to wszystko za przestępstwo? Traktaty są świetlistą i skuteczną bronią Bediuzzamana w jego uświęconej, moralnej walce, która jest godna pochwały i uznania. Wraz ze swymi skutecznymi
naukami w temacie religii jest on mudżtahidem, walczącym przeciwko niebezpiecznej czerwonej zarazie komunizmu, która rozprzestrzenia się jak epidemia nawet w naszym kraju i sprawia, że cały świat drży ze strachu. Jak można by było uważać, że popełniłem zbrodnię, dając ludziom owe traktaty, skoro w ciągu dwudziestu lat przekształciły one dwadzieścia tysięcy ludzi, a prawdopodobnie nawet więcej, w pożytecznych obywateli kraju i członków narodu? Jak można by było w ten sam sposób stawiać zarzuty ich szanowanemu autorowi? Zadaję to pytanie waszym sumieniom.
2. Hadis, w temacie którego oskarżenie stwierdziło, że jest on "fałszywy", a zatem nienaukowy, w księgach hadisów nazywany jest "wiarygodnym". Fakt, że interpretacje i odpowiedzi Bediuzzamana (które obecnie znajdują się Promieniu Piątym) na pytania, jakie mu postawiono w związku z innymi pytaniami, zadanymi przez Japończyków i Kościół anglikański, zostały zaakceptowane przez uczonych w dziedzinie hadisów, a także fakt, że zaakceptowali je, nie zgłaszając sprzeciwu, wiodący i znamienici uczeni zarówno przed Rewolucją Konstytucyjną, jak i podczas niej, kategorycznie dowodzą tego, że ów hadis jest wiarygodny.
Co więcej, prawdy nie tylko części Traktatów Światła, lecz całego ich zbioru, są tak potężne, że żaden prawdziwy muzułmański uczony nie mógłby się im sprzeciwić, zatem prawdziwi uczeni całego kraju, a przede wszystkim Ministerstwo Spraw Religijnych, zostali zmuszeni do zaakceptowania i uszanowania ich. Sprzeciwy jednego lub dwóch osobników, którzy są znani jako uczeni, lecz są pozbawieni prawdziwej wiedzy, nie obalają owych prawd ani potężnych dowodów. Są one jedynie śmieszne i absurdalne. Czyż zatem zdradą ustroju jest napisanie listu dziękczynnego do autora Traktatów Światła przez kogoś, kto został urzeczony prawdami Koranu i wiary, jakie owe Traktaty zawierają, a także duchowymi i materialnym prawdami, które stały się jasne dzięki owym Traktatom studiowanym w całym kraju przez każdą grupę ludzi dla ocalenia ich życia wiecznego od zagłady; czyż jest zdradą napisanie takiego listu do autora Traktatów, które przyniosły korzyść tysiącom rodaków, na wieki wdzięcznych ich szanownemu autorowi, ponieważ ocaliły wiarę tych ludzi; czyż jest zdradą poleganie na niewątpliwych prawdach określonych przez hadis, które - jak się uważa - stanowią przestępstwo, a także rozważanie pewnych czynów i działań, jakie pojawiły się w tym kraju, a o których jest mowa w hadisie; czyż jest zdradą przypuszczenie oparte na twierdzeniach licznych muzułmańskich uczonych i postrzeganie
Traktatów jako zwycięstwa Koranu, które doprowadzi do naprawienia pewnych błędów i do zadowolenia z owej naprawy, a także prywatne przypisywanie owego poglądu Mistrzowi, dzięki którego dziełom zyskaliśmy światło; czyż jest zdradą nadzieja na to, że kraj i naród nie upadną w anarchię i nie wezmą w objęcia Czerwonej Zarazy, która sprawia, że cały świat drży ze strachu - czyż to wszystko jest zdradą ustroju? Czyż jest to oczernianiem reform? A czyż stawianie owemu uczonemu wciąż tych samych zarzutów, aresztowanie go, więzienie w samotności, stawianie go, a także i nas, przed sądem - choć kilka sądów uniewinniło owego uczonego, który w pełni zasługuje na pochwały i uznanie, choć jest on bardzo stary, jest pustelnikiem i nie ma nikogo bliskiego - czyż uważanie za zbrodnię naszych naukowych poglądów i naszej pracy na rzecz ocalenia naszej wiary, czyż przytaczanie ich jako zaświadczenia przypuszczalnego naruszenia przez nas bezpieczeństwa państwowego jest słuszną decyzją? Jeśli tak, to jakież sumienie podjęło taką decyzję? Pytam o to wasz sąd, a odpowiedź pozostawiam waszym sumieniom.
3. Odnośnie do zarzutu "noszenia portretu Bediuzzamana, jakby był on czymś świętym, zbierania jego listów i korespondowania z nim": Noszenie nie prostego obrazu, lecz portretu zdobnego złotem i klejnotami tak wszechstronnego uczonego i tak szanowanego autora, który dzięki swoim dziełom ocalił moje życie duchowe i życie wieczne od zagłady i pozwolił mi na doświadczenie przyjemności i szczęścia życia materialnego, a także ocalił wiarę tysięcy ludzi takich jak ja, wysyłanie do niego listów z gratulacjami, a także poznawanie innych, którzy go miłują, jest moim prawem i prawem wszystkich członków ludzkości. Nie sądzę, aby to moje prawo stanowiło zbrodnię, a na zakończenie mówię: Jak może poświadczyć to policja dwóch prowincji oraz licznych miast, uczniowie Światła, aby byli w stanie służyć temu krajowi, narodowi i całej ludzkości, przez długie lata dzięki Traktatom Światła ocalali samych siebie przed byciem bezużytecznymi, i służyli również wybawieniu od tego innych. Choć patriotyczna służba, jaką wykonaliśmy dla tego kraju i jego rządu, była w rzeczywistości większą od służby tysięcy policjantów, choć jest ona godna uznania i pochwały, została ona niewłaściwe zinterpretowana, a my zostaliśmy aresztowani, jak gdybyśmy rozmyślnie działali w imieniu jakiejś obcej siły. Wszystkie nasze dzieła i interesy zostały zrujnowane, zaś nasze nieszczęsne rodziny i dzieci pozostawiliśmy szlochającymi w nędzy. Z jakimi prawami demokracji zgodne jest takie postępowanie, z jakimi sprawiedliwymi decyzjami jakich sprawiedliwych sędziów? Domagam się od waszego Wysokiego Sądu, który egzekwuje sprawiedliwość
w imieniu sprawiedliwego narodu tureckiego, aby owym dziełom, których korzyści i zalety są oczywiste i niezaprzeczalne, pozostawiono wolność, a także tego, byśmy zostali uniewinnieni.
Więzień Mustafa Osman z Safranbolu,
więzienie Afyon
* * *
(Mowa obrończa Hifziego Bayrama)
Do Sądu Karnego w Afyon
Zarzuca mi się czytanie pewnych dzieł - które nauczają prawd Koranu i wiary oraz przynoszą wielką korzyść narodowi i krajowi - muzułmańskiego uczonego Bediuzzamana, który jest oskarżony o próbę wykorzystania uczuć religijnych do naruszenia bezpieczeństwa państwa, a także o pozyskiwanie i rozdawanie wielu znajomym - na ich prośbę - niektórych z jego traktatów, które przyniosły mi wielką korzyść w sprawach wiary i religii, i które doprowadziły do tego, że nabyłem cech koranicznej moralności, w nadziei, że będzie to dla nich dobre i że skorzystają oni z jego nauk w temacie wiary, religii, moralności i charakteru narodowego. Ponadto pod pretekstem tego, że wielu znajomych wysyłało na mój adres listy z wyrazami przyjaźni bądź o charakterze naukowym, stwierdzono, że byłem wspólnikiem zbrodni wyżej wymienionego. Sprzeciwiam się kwestiom, które są mi zarzucane, w następujący sposób:
1. Nie czytałem Traktatów Światła - które wcześniej zostały osądzone, uniewinnione i zwrócone ich autorowi, a także były wychwalane i zalecane przez religijnych uczonych tego kraju - z jakąkolwiek intencją wywołania kłopotów, jak obstaje przy tym oskarżenie. Widziałem, że każda ich część nie jest niczym innym, jak tylko ważnym komentarzem do Koranu, który skutecznie naucza islamu i daje nauki religijne, drogą do uczynienia ludzi cnotliwymi i rozwiniętymi moralnie, do ocalenia narodów przed upadkiem w otchłań. Skoro tak, to nie przypuszczam, by czytanie ich z intencją
studiowania bądź zachowania mojej religii i wiary, dawanie ich innym i pozyskiwanie ich od innych, stanowiły zbrodnię, ponieważ nigdzie nie doszło do jakiegokolwiek incydentu szkodliwego dla kraju i narodu, w którym braliby udział uczniowie Światła, a jaki zostałby poświadczony lub odnotowany przez policję. Prócz tego, całkowicie fałszywym jest mówienie: "Studiowali i czytali je w tajemnicy..." oraz wzbudzanie wątpliwości dotyczących tajnego stowarzyszenia, ponieważ uczniowie Światła nie mają żadnego powiązania z jakimkolwiek stowarzyszeniem, naukowym czy politycznym, tajnym czy jawnym. Zaprawdę, kilka lat temu te same zarzuty postawiono Bediuzzamanowi i wielu innym; zostali oni postawieni przed Sądem Karnym w Denizli, a choć wszystkie części Traktatów Światła zbadano do najdrobniejszych szczegółów, to wszyscy zostali uniewinnieni. Nie wiem, do jakiego stopnia nakazy sprawiedliwości wymagają tego, by wysuwać jako świadectwo zbrodni tak poważnej, jaką jest naruszenie bezpieczeństwa państwowego i zdrada ustroju, czytanie i przekazywanie do czytania innym dzieł, które - wraz z ich autorem - zostały uniewinnione, zatem pozostawiam tę kwestię waszym sumieniom.
2. Pośród zarzutów znajduje się ten, wedle którego miałem wysłać - kiedy byłem aresztowany - pewien traktat przez kogoś z Bayezid, kogo nawet nie znam. Nigdy nie widziałem tego traktatu i nie zostałem poinformowany o tym, co zawiera, lecz jeśli jest on Traktatem Światła, przyjmuję ten zarzut. Wy pytacie, a ja odpowiem. Dowiedziałem się jedynie, że prokurator w akcie oskarżenia wspomina o Mahdim, zaś mój Mistrz jest niewinny w kwestii wszystkich tego rodzaju oskarżeń. Jak nigdy nie słyszałem, aby wspominał o czymś takim, tak nigdy tego nie widziałem w żadnym z jego dzieł. Co więcej, przy każdej okazji zabraniał on swoim uczniom okazywania mu czci, wywyższania go bądź przyznawania mu jakiejkolwiek rangi, i napominał tych, którzy pisali do niego takie listy. Zawsze znaliśmy go jako wybitnego uczonego, który nie poszukuje rangi ani pozycji, a jest sumiennym i wymagającym hodżą.
Więzień Hifzi Bayram
* * *
(Mowa obrończa Mustafy z Emirdag)
Do Sądu Karnego w Afyon
Oto, co mówię pokrótce w odpowiedzi na oskarżanie mnie przez prokuratora o to, że byłem wspólnikiem w wyimaginowanej zbrodni mojego Mistrza Bediuzzamana:
Służba, jaką wykonałem bez najmniejszego żalu dla mego Mistrza i dla Traktatów Światła, przypomina jedynie kroplę w porównaniu z oceanem łaski i przychylności. Jak drobne okruchy szkła poświęca się na drodze prowadzącej do zyskania skarbca pełnego drogocennych diamentów, tak ja w każdej chwili jestem gotów na poświęcenie mego życia dla Traktatów Światła, które służą ocaleniu mego wiecznie trwającego życia. Mniemam, że straszliwą zdradą mego błogosławionego Mistrza, wiodącego uczonego tej epoki, a także jego jedynego celu, jakim są wiara i Koran, byłoby porzucenie Traktatów Światła, których liczne korzyści - zarówno doczesne, jak i odnoszące się do życia ostatecznego - zostały ustalone, z powodu przejściowego uwięzienia i jego nieznacznych trudności, a także dlatego, by żadna szkoda nie spotkała naszego krótkiego i burzliwego życia na tym świecie, lub też pozostanie obojętnym na los Traktatów Światła i mojego Mistrza. Nie chcę odejść ani na jotę od tego, na co on zezwala i co nakazuje.
Szanowni Panowie Sędziowie!
Dlaczego ma wyglądać na przesadę fakt, że pomimo mego ubóstwa powinienem zostać uczniem wiodącego uczonego w religii, który stworzył potężny front przeciwko komunizmowi, dążącemu do tego, by rozsiać swe trujące zarazki nad naszym pięknym krajem? Z pewnością dowodzi to faktu, że bogactwa Traktatów Światła dalece przewyższają bogactwa tego świata. Pozostawcie memu Mistrzowi i Traktatom Światła wolność na wieki, aby mogli oni ocalić wiarę młodych Turków takich jak ja i aby młodzi ludzie mogli stać się pożytecznymi obywatelami kraju. My, młodzi ludzie z Turcji, potrzebujemy Traktatów Światła po tysiąckroć bardziej niż potrzebuje powietrza ktoś, kto jest przetrzymywany w ciasnej celi więziennej, niż potrzebuje światła ktoś w ciemnościach czarnych jak smoła, niż potrzebuje jedzenia i wody ktoś, kto na pustyni schnie z głodu i pragnienia, niż potrzebuje ratownika ktoś, kto topi się w morzu. Z powodu powyższych faktów, a wspomniałem tylko o niektórych, niezgodne
z honorem sprawiedliwości jest zatem potępianie Bediuzzamana, który zdobył sobie nasze najlepsze zdanie w jego temacie i szacunek; z którym - jak również z wieloma nieszczęśnikami, którzy są jego uczniami i mają dobre intencje - jesteśmy połączeni niezniszczalną więzią, a także pozwalanie na to, byśmy gnili w więzieniu.
Więzień Mustafa Acet z Emirdag,
więzienie Afyon
* * *
(Mowa obrończa Halila Caliskana)
Do Sądu Karnego w Afyon
Szanowni Panowie Sędziowie!
W akcie oskarżenia, jaki został mi odczytany przez prokuratora, moją służbę dla mego Mistrza przywołuje się jako poważną zbrodnię. Mój mistrz przybył do naszego miasta w 1944 roku i mieszkał tam przez cztery lata. Na czterdzieści lat wyrzekł się wszelkich przyjemności i wygód tego świata, a pracował jedynie dla wiary i islamu, aby ocalić wieczne szczęście muzułmanów - szczególnie z naszego kraju - na drodze wiary i życia ostatecznego. Dzięki naukom Traktatów Światła w temacie wiary i moralności wzniósł on barierę przeciwko szkodliwym ideom komunizmu, który wyrządza wielką szkodę naszej religii, szczególnie pośród naszego muzułmańskiego narodu tureckiego. Materialne i duchowe szkody wyrządzane przez komunizm są niesłychane. Bediuzzaman zapobiega także innym rzeczom, podobnie szkodliwym dla narodu. Czyż zatem fakt, że przez trzy lata od czasu do czasu z dumą służyłem Traktatom Światła i memu Mistrzowi, który godzien jest tego, by oklaskiwali go wszyscy uczeni świata, w oczach sprawiedliwości stanowi zbrodnię? Ponadto ukazano jako zbrodnię fakt, iż porzuciłem zawód krawca, by wykonywać ową służbę. Jeśli jednak byłem prawdziwie gotów na poświęcenie mego życia dla Traktatów Światła, które są prawdą i prawdziwym komentarzem do Koranu, a także dla mojego Mistrza, czyż powinno to być uważane za poważne przestępstwo, czyż ja sam mam być znany jako zdrajca mego kraju? Pytam was!
Szanowny Panie Przewodniczący sądu! Czytałem niektóre części Traktatów Światła, a niektóre z nich spisałem. Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że z powodu tęsknoty do wiedzy, jaką odczuwałem przez długi czas, zacząłem korzystać z owych traktatów. Choć byłem z nimi blisko związany, nie widziałem w nich niczego, co dotyczyłoby podburzania ludzi przeciwko rządowi, zakłócania porządku publicznego lub ustanawiania tajnego stowarzyszenia, ani też nie słyszałem od mego Mistrza niczego w temacie tego, by miał on być Mahdim lub Odnowicielem religii, jak również niczego, co dotyczyłoby tego rodzaju ruchów. Jedynym celem Traktatów Światła, naszego Mistrza i nas, jego uczniów, jest służyć islamowi, a szczególnie narodowi tureckiemu, przez wzgląd na wiarę i moralność. Z pewnością Traktaty Światła ani ich słudzy nie powinni być prześladowani z powodu owej służby. Naszym jedynym celem i zamysłem jest właśnie to i nic innego. Spełniamy ten obowiązek dla zadowolenia Boga. W żadnym wypadku nie moglibyśmy wykorzystać tak uświęconego obowiązku dla tego świata lub dla jakiejkolwiek doczesnej korzyści i nie zniżylibyśmy się do tego. Nie możemy zatem znieść zarzutów oskarżenia wysuwanych przeciwko szczerym uczniom Światła, którzy mają wiarę w swych sercach, są zajęci sprawami życia ostatecznego i nie żywią żadnych doczesnych ambicji, które to zarzuty dotyczą zakładania tajnego stowarzyszenia politycznego, co nigdy nawet nie przyszło nam na myśl.
Szanowni Panowie Sędziowie! Wierzymy, że zrozumieliście cele, intencje i naturę uczniów Światła, i doszliście do wniosku, że nie mamy żadnego związku ze zbrodniami, jakie zarzuca nam oskarżenie. Domagamy się zatem od waszego Wysokiego Sądu i od waszych sumień, aby nasze księgi zostały nam zwrócone i uwolnione, a także abyśmy zostali uniewinnieni.
Więzień Halil Caliskan z Emirdag,
więzienie Afyon
* * *
(Mowa obrończa Mustafy Gula)
Do Sądu Karnego w Afyon
Nie jestem członkiem żadnego tajnego stowarzyszenia, a mój Mistrz, Bediuzzaman Said Nursi, w żadnym wypadku nigdy nie zakładał jakiegokolwiek stowarzyszenia tego rodzaju. Zawsze nauczał nas prawd Koranu i surowo przestrzegał nas przed zaangażowaniem się w politykę. Jestem jedynie uczniem wielkiego Mistrza Saida Nursiego. Jestem przywiązany do niego i do Traktatów Światła całym sercem i całą duszą. Uszczęśliwiłaby mnie każda kara, jaka zostałaby mi wymierzona przez wzgląd na Traktaty Światła i na mojego Mistrza. Dzięki swoim dziełom mój Mistrz ocalił moją wiarę i moje życie ostateczne. Jego celem jest wybawienie wszystkich muzułmanów i wszystkich naszych rodaków od niewiary oraz zdobycie dla nich wiecznego szczęścia. We wszystkich naszych procesach stało się jasne, że nie mamy żadnego związku z jakimikolwiek politycznymi ambicjami. Choć taka jest prawda, ponownie zostaliśmy - co było niesprawiedliwe i niestosowne - zawleczeni przed sąd. Dzięki temu zrozumieliśmy, że chce się rozbić naszą solidarność. Nasza solidarność nie jest zwrócona ku jakimkolwiek doczesnym lub politycznym celom czy kwestiom. Mamy jedynie prawdziwie największy szacunek dla naszego Mistrza. Ci, którzy czytają Traktaty Światła, zyskują nadzwyczajną wiarę, islam, moralność i doskonałość.
Jesteśmy niezdolni to tego, by nie żywić wielkiej miłości dla naszego Mistrza. Jestem przywiązany do mego Mistrza i do uczniów Światła całym swym jestestwem. To przywiązanie nie może zostać zerwane ani złamane, nawet jeśli zostanę stracony. Ja sam i wszyscy moi bracia jesteśmy niewinni. Domagamy się z całych sił, aby pozostawiono wolność Traktatom Światła. Domagam się tego, byśmy zostali uniewinnieni - mój wzniosły Mistrz, moi niewinni bracia spośród uczniów Światła i ja sam.
Mustafa Gul z Isparty
* * *
(Mowa obrończa "Małego" Ibrahima)
Do Sądu Karnego w Afyon
Szanowni Panowie Sędziowie!
Zbrodnia, którą się nam zarzuca, jest zarówno niestosowna, jak i przynależąca do tego świata, jest przestępstwem politycznym. Jednak wy, Szanowni Sędziowie, pojęliście na pierwszy rzut oka, czy jesteśmy ludźmi, którzy zaangażowaliby się w politykę, czy też nie. Jednakże nawet gdyby setki autorytetów zapewniały, że owe oziębłe i obce nam zarzuty są w stu procentach prawdziwe, nawet gdyby moja inteligencja była po stokroć większa, z powodu uczucia, jakie dały mi Traktaty Światła oraz ich szanowny autor, uciekałbym całym swym jestestwem od przemijających i ulotnych emocji i przygód polityki, a spożytkowałbym swe istnienie na drodze wiary w życie ostateczne i wybawienia od Piekła. Zarówno nasz szacunek dla zacnego autora Traktatów Światła oraz przywiązanie do niego, jak też czytanie i spisywanie Traktatów Światła, a także korespondowanie z innymi uczniami Światła i nasze relacje z nimi - to wszystko wskazuje bezpośrednio na życie ostateczne (jak zostało to potwierdzone przez Sąd Karny w Denizli oraz Sąd Apelacyjny) do tego stopnia, że z powodu idei, jakie pozyskaliśmy z Traktatów Światła, nie wymienilibyśmy owych świetlistych istnień na wartości doczesne i materialne. Wytrwamy w tej wierze aż do śmierci.
Szanowni Panowie Sędziowie!
Jako że zgromadziliśmy się tutaj z powodu owego straszliwego zarzutu, moje sumienie i troska o ten kraj nakazują mi, abym stwierdził pewien ważny fakt: Jedynie w moim bliskim sąsiedztwie, na przestrzeni dziesięciu lat, na oczach wszystkich, wielu innych ludzi, a przede wszystkim ja sam, odnalazło drogę do domu dzięki zmianie na lepsze w ludzkich charakterach, jaką przyniosły Traktaty Światła. Występek i samowola zostały przekształcone w szczęśliwe życie rodzinne, a obecnie matki i ojcowie modlą się za tych, którzy byli przyczyną owej zmiany. W naszej prowincji i w jej okolicach możecie wysłuchać wielu tego rodzaju ludzkich historii. Szczególnie w więzieniu Denizli, kiedy wkroczyły do niego Traktaty Światła, wywarły one na innych więźniów tak przemożnie zbawienny wpływ, że wciąż się o tym opowiada. Tak samo stało się, kiedy przybyłem tutaj, do więzienia w Afyon; z kimkolwiek
bym nie rozmawiał, ludzie opisywali swoje przeszłe i obecne stany i z wdzięcznością wypowiadali się o uczniach Światła, modląc się za nich. Te fakty są dobrze znane. Jestem zdumiony przypuszczeniem, że umiłowanie Traktatów Światła - które zmieniły na lepsze mnie i moich towarzyszy w tak wielkim stopniu, zarówno społecznie, moralnie, jak i w odniesieniu do życia ostatecznego, a przede wszystkim są ważnym komentarzem do Koranu - oraz umiłowanie ich szanownego autora, a także pisanie pocieszających listów do moich rodaków, miałyby być czymś natury politycznej. Z powodu owego zdumienia mówię, że owe uczynki nie mogą być zbrodnią. Co najwyżej mogę powiedzieć, że ukryci wrogowie Koranu - a zatem wrogowie Traktatów Światła - sprawili, że sądownictwo i policja stały się podejrzliwymi wobec nas bez żadnego powodu, a zatem to oni byli przyczyną wpakowania nas do więzienia. Z pewnością sędziowie Wysokiego Sądu zrozumieją owe fakty i z ręką na sercu oraz zgodnie z sumieniem podejmą sprawiedliwe decyzje dotyczące tego, o czym dobre wiadomości zostały dane przez Wszechmocnego Boga, i sprawią, że będzie im wdzięczny muzułmański naród turecki, który w całym kraju niecierpliwie oczekuje na ich decyzję.
Więzień Ibrahim Fakazli z Inebolu,
Więzienie Afyon
* * *
Promień Piętnasty
Olśniewający dowód
składający się z dwóch Stacji
(Niniejsza lekcja jest traktatem, który pozornie jest nieważny, lecz w rzeczywistości ma największe znaczenie, a także jest nadzwyczaj potężny i wszechstronny. Jest on koranicznym owocem Raju i wiary, który powstał z połączenia - w stopniu "wiedzy równej pewności" oraz "całkowitej pewności" - mego życia refleksyjnych rozmyślań i duchowego życia Traktatów Światła, opartego na pewności w temacie rzeczywistości, uzyskanej dzięki jej świadectwom, zwanym tahqiqi).
Said Nursi
Stacja Pierwsza
(Ta Stacja jest zwięzłym streszczeniem Listu Dwudziestego, a także Częścią Pierwszą nauki danej w trzeciej szkole Proroka Józefa. Składa się ona z trzech Części).
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَ بِه۪ نَسْتَع۪ينُ
...i (tylko) Jego prosimy o pomoc.
Jestem kimś, kto spędził trzydzieści pięć lat w osamotnieniu, kto szczególnie nocą zapomina o świecie, a cierpiąc przez dwadzieścia trzy lata przykrości wynikające z przebywania pod nieprzyjaznym nadzorem, stał się nietowarzyski. Będąc całkowicie samotny, zacząłem mieć dość, jeśli choćby przez godzinę przebywałem w towarzystwie kogoś innego prócz tych, którzy mi dopomagają lub pragną lekcji Traktatów Światła, jednak wówczas, wykorzystując jako pretekst petycję, jaką napisałem do Sądu Apelacyjnego, a która dotyczyła przetrzymywania mnie przez jedenaście miesięcy w całkowitym odosobnieniu w więzieniu Afyon, siłą przeniesiono mnie do celi numer pięć i zakazano moim braciom przychodzenia do mnie. Byłem prawdziwie zatrwożony tym, że nie będę w stanie znieść tłoku, kiedy nagle - co było znakiem oburzenia i gniewu - zimno stało się tak dotkliwe, że nie zniósłbym go, gdybym pozostał w dawnym miejscu. Tak trudności stały się dla mnie miłosierdziem.
Kiedy recytowałem następujący po modlitwach tasbih,
przyszło mi na myśl: "We wszystkich celach uczniowie Światła pracują tak ciężko, jak tylko mogą, na własny rachunek, a także w twoim zastępstwie, nad Traktatami Światła oraz ich lekcjami. Jednak ponieważ owa cela numer pięć jest nieco odosobniona i stale to wypełnia się, to pustoszeje, ludzie w niej przebywający bardziej potrzebują nauki Traktatów Światła.
Młodzi i starzy ludzie czytają gazety, które piszą o atakach Rosji oraz jej straszliwego wyparcia się Boga, a zatem daleko bardziej potrzebują stanowczej i potężnej nauki Traktatów w temacie wiary w istnienie Boga i Jego jedność". Myślałem o napisaniu zwięzłego streszczenia Listu Dwudziestego oraz uświęconej frazy:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ وَحْدَهُ لَٓا شَر۪يكَ لَهُ لَهُ الْمُلْكُ وَ لَهُ الْحَمْدُ يُحْي۪ى وَ يُم۪يتُ وَ هُوَ حَىٌّ لَا يَمُوتُ بِيَدِهِ الْخَيْرُ وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ وَ اِلَيْهِ الْمَص۪يرُ
Nie ma boga prócz Boga Jedynego, Który jest Jeden, Który nie ma towarzysza; do Niego należy królestwo i Jemu należy się wszelka chwała; On jest Tym, Który zsyła życie i powoduje śmierć, On jest Żyjącym, Który nie umiera; wszelkie dobro spoczywa w Jego ręku; On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny i do Niego powrócicie[1], którą przez całe lata recytowałem dziesięć razy po porannej modlitwie, ponieważ wskazuje ona na potwierdzenie Bożej jedności w wielkiej skali, a poprzez swoje jedenaście wyrażeń ukazuje szczegółowo i z jasnością równą jasności słońca zarówno jedenaście dowodów konieczności istnienia Boga oraz jedności Wszechwładnego, jak też jedenaście dobrych wiadomości. Zgodnie z pewnym przekazem, owa fraza zawiera Najwspanialsze Imię Boga. Wówczas jednak nagle oznajmiono mi, że powinienem nauczyć owego zwięzłego streszczenia Nadira Hodżę oraz młodych ludzi w tym miejscu, zatem mówiąc: W Imię Boga!,rozpocząłem:
Na ukazywanie przez ową frazę Bożej jedności składa się jedenaście dobrych wiadomości oraz jedenaście dowodów prawd wiary. Na razie wskażę na owe dowody jedynie zwięźle, a ich dalsze objaśnienie oraz dobre wieści pozostawię Listowi Dwudziestemu oraz innym częściom Traktatów Światła. Jednakże uznałem za właściwe spisanie w tym miejscu kilku punktów, o których nie powiedziałem, kiedy spisywałem tę lekcję, traktujących o jedenastu wyrażeniach powyższej frazy, potwierdzającej Bożą jedność.
WYRAŻENIE PIERWSZE:لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ
Nie ma boga prócz Boga Jedynego...
W tym przypadku dowodem jest traktat Największy Znak(tur. Ayetu'l-Kubra),który został wydrukowany. To dlatego, że jest on niezrównanym cudem, który przynosi wiadomości o rozmaitych częściach Traktatów Światła, Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) mówił:
وَ بِالْاٰيَةِ الْكُبْرٰى اَمِنّ۪ى مِنَ الْفَجَتْ
"I przez Największy Znak, Boże, ocal mnie od nagłej śmierci", zaś uczynienie Największego Znakunaszym orędownikiem poprzez zwycięstwa owego traktatu w sądach Ankary i Denizli, a także poprzez skuteczne rozprzestrzenianie go w tajemnicy, zarówno było powodem uniewinnienia uczniów Światła, jak również - jako że potajemne wydrukowanie go doprowadziło do uwięzienia uczniów na dziewięć miesięcy - jasno potwierdziło cudowne proroctwo Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) oraz jego modlitwę za uczniów Światła.
Tak, Promień Siódmy, Największy Znak,wskazuje na trzydzieści trzy wielkie, powszechne i jednomyślne dowody zawarte we wszelkich bytach. Nadmieniając o niezliczonych świadectwach każdego z owych powszechnych dowodów, udowadnia przede wszystkim fakt, iż niebiosa wskazują na istnienie i jedność Tego, Którego istnienie jest konieczne, słowami gwiazd; Ziemia wskazuje na Niego frazami i wyrażeniami zwierząt i roślin; i tak dalej, aż do wszechświata jako całości, ze słowami wszystkich jego istot i wszystkiego, co zawiera, z prawami wszelkich możliwości, stworzenia i przemiany - ów traktat udowadnia to wszystko z jasnością równą jasności słońca i z pewnością równą tej, z jaką pewne jest istnienie dnia.Ci, którzy pragną niezachwianej wiary, którzy poszukują niezniszczalnego miecza, by walczyć z bezbożnością i anarchią, powinni zatem sięgnąć do Największego Znaku.
WYRAŻENIE DRUGIE:وَحْدَهُ
Który jest Jeden...
Zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
W każdym aspekcie wszechświata widoczna jest jedność Jedynego. Na przykład przejawia on jedność Jedynego, będąc dobrze zaplanowanym miastem, wspaniałym pałacem, pełną znaczeń, zmaterializowaną księgą i ucieleśnionym Koranem, którego każdy werset, a nawet każda litera i kropka, są cudowne. Podobnie, jako że lampa owego pałacu jest jedna i ta sama, jako że inna jego lampa, która umożliwia rachubę czasu, jego ogniste palenisko, niosące wodę gąbki i setki innych rzeczy, jakie się w nim znajdują, są jedne i te same, przeto w rozstrzygający sposób udowadnia to, iż właścicielem, władcą, pisarzem i autorem pałacu, miasta,
księgi i potężnego, ucieleśnionego Koranu, jest Ten, Który istnieje, Który jest Jeden i Jedyny.
WYRAŻENIE TRZECIE:لَٓا شَر۪يكَ لَهُ
Który nie ma towarzysza...
Zwięzła wskazówka dowodu zawartego w tych słowach jest następująca: Źródłem, mistrzem i podstawą traktatu Największy Znakjest wzniosły werset:
قُلْ لَوْ كَانَ مَعَهُٓ اٰلِهَةٌ كَمَا يَقُولُونَ اِذًا لَابْتَغَوْا اِلٰى ذِى الْعَرْشِ سَب۪يلًا
który także nazywany jest Największym Znakiem.Oznacza to, że gdyby Bóg miał jakichkolwiek towarzyszy i gdyby inni ingerowali w Jego stworzenie i w Jego wszechwładzę, porządek wszechświata zostałby zaburzony.Jednakże doskonały porządek w każdej rzeczy, małej czy wielkiej, poszczególnej czy powszechnej, od skrzydełka najmniejszej muchy i od źrenicy oka do niezliczonych fruwających w powietrzu ptaków i do Układu Słonecznego, dostarcza niewątpliwe i rozstrzygające świadectwo niemożliwości istnienia jakichkolwiek tego rodzaju towarzyszy, a ponadto zaświadcza z całą oczywistością istnienie i jedność Tego, Którego istnienie jest konieczne.
WYRAŻENIE CZWARTE:لَهُ الْمُلْكُ
do Niego należy królestwo...
Zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
Widzimy, że spoza zasłony Ten, do Którego należą bezgraniczne moc i wiedza, czyni oblicze ziemi polem uprawnym, a każdej wiosny zasiewa na owym polu wymieszane wszystkie razem ziarna stu tysięcy gatunków roślin. Następnie w doskonałym porządku, bez jakiegokolwiek zamieszania w ich uprawianiu, powoduje ich wzrost, a ręka Jego miłosierdzia i mądrości rozprowadza spośród nich zaopatrzenie dla dwustu tysięcy gatunków zwierząt oraz racje żywnościowe stosowne dla potrzeb owych gatunków. Wykonuje On dzieło owej dyspozycji w Jego ogromnych i bogatych królestwach, a szczególnie na obliczu ziemi. Zatem ci, którzy nie uznają owego Wszechmądrego, Rozporządzającego i Litościwego, do Którego należy każda rzecz, są zmuszeni do tego, aby zaprzeczyć istnieniu całej ziemi wraz ze wszystkim, co ona wytwarza, niczym głupcy spośród sofistów.
WYRAŻENIE PIĄTE:وَ لَهُ الْحَمْدُ
i Jemu należy się wszelka chwała...
Oto bardzo zwięzła wskazówka wielce obszernego dowodu zawartego w tym wyrażeniu:
Tak, widzimy na własne oczy i jasno pojmujemy naszymi umysłami, że miasto wszechświata, jego dzielnica, jaką jest ziemia, a także koszary ludzi i zwierząt są rządzone, nadzorowane i zachowywane przez Najbardziej Litościwego, Który daje zaopatrzenie, Najbardziej Szczodrego, Który zsyła dary. Aby Jego dary były wychwalane i aby spotykały się z podziękowaniami, czyni On ziemię statkiem handlowym i pociągiem kolei żelaznej, przywożącym pożywienie, zaś wiosnę czyni wagonem wypełnionym setką tysięcy rodzajów jedzenia i puszkami konserw, jakie nazywamy piersiami, dostarczając je potrzebującym stworzeniom żywym, których racje żywnościowe wyczerpały się u kresu zimy. Każdy, kto tylko posiada choćby jotę inteligencji, zgodziłby się z tym, iż jest to dzieło Najbardziej Litościwego, Który daje zaopatrzenie, podczas gdy ten, kto tego nie potwierdza i zbacza w zaprzaństwo, jest głupim szkodnikiem, jako że jest on zmuszony do tego, by zaprzeczyć istnieniu na obliczu ziemi wszystkich systematycznie zsyłanych darów i określonych rodzajów pożywienia, które są przyczyną wychwalania Boga i składania Mu podziękowań.
WYRAŻENIE SZÓSTE:يُحْي۪ى
On jest Tym, Który zsyła życie...
Oto nadzwyczaj zwięzła wzmianka o dowodzie owego wyrażenia:
Tak, w Słowie Dziesiątym oraz w innych częściach Traktatów Światła jest udowodnionym, że każdej wiosny na obliczu ziemi jest budzona do życia wspaniała armia, składająca się z nieskończonej rozmaitości trzystu tysięcy gatunków istot żywych. Wraz z jej niezliczonymi przedstawicielami - a życie ich wszystkich oraz wszystko, co jest im niezbędne, zostały im dane w doskonałym porządku i z doskonałą systematycznością - ukazuje ona sto tysięcy przykładów, a zaiste znaków, Najwyższego Zmartwychwstania. Wszystkie te niezliczone, a różne stworzenia, które przeplatają się i mieszają, są budzone do życia w doskonałej równowadze i porządku, bez żadnego błędu, pomyłki czy niedostatku, a żadne z nich nie jest bezładne, niezorganizowane ani zapomniane. Owe setki tysięcy gatunków zwierząt z ich nieprzeliczonymi przedstawicielami, którzy wszyscy różnią
się od siebie nawzajem pod względem kształtu, ukazywanego kunsztu i potrzebnych środków do życia, są wskrzeszane z kropli płynu zwanego spermą, które wszystkie są podobne; z nasion przypominających ziemię; z drobnych ziaren, które jedynie w niewielkim stopniu różnią się jedno od drugiego; z maleńkich jaj much, które wszystkie są podobne; zaś ptaki - z tego samego powietrza, nasienia i jaj, które albo są takie same, albo jedynie niewiele różnią się jedno od drugiego. Zatem człowiek, który nie dochodzi do wniosku, że istnieje Wiecznie Żyjący i Samoistny, Wszechwiedzący Stwórca, Który daje życie, Który na karcie ziemi i wiosny zapisuje sto tysięcy różnych ksiąg, Który zapisuje je wszystkie razem, jedną wewnątrz drugiej, bez żadnego błędu i doskonale, z pewnością jest zmuszony do tego, by zaprzeczyć istnieniu zarówno siebie samego, jak i wszystkich żywych stworzeń na całej ziemi, we wszystkich wiosnach nawleczonych na sznur czasu, na obliczach żyjącej ziemi i przestrzeni kosmosu, a zatem sam musi być najgłupszym i najnędzniejszym z żywych stworzeń.
WYRAŻENIE SIÓDME:وَ يُم۪يتُ i powoduje śmierć...
Oto nadzwyczaj zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owej frazie:
Jesienią, kiedy trzysta tysięcy gatunków istot żywych jest zwalnianych z ich obowiązków, co nazywa się śmiercią, rejestry i karty uczynków wszystkich gatunków i wszystkich ich przedstawicieli, spisy wszystkiego, co przedstawiciele tych gatunków uczynili, a także listy tego, co uczynią nadchodzącej wiosny, jak również ich ziarna, które są rodzajem dusz - wszystkie zostają powierzone ręce mądrości Zachowującego, Któremu należy się wszelka chwała. Zatem człowiek, który nie uznaje owego Wszechmądrego Stwórcy, Który jest Wiecznie Żyjącym i nie umiera, Który zapisuje w maleńkich nasionach drzewa figowego - a każde z nich jest niczym nieśmiertelna dusza i zawiera wszystkie prawa rządzące życiem drzewa - historię życia drzewa, jaka wystarczyłaby do wypełnienia całej księgi, czyniąc ją opasłym tomem - taki człowiek z pewnością nie jest nawet idiotą ani bredzącym zwierzęciem, lecz jest bardziej nikczemnym od diabłów służących za podpałkę ogniom Piekła, i zostanie skazany na wieczną śmierć.
Tak, jak niemożliwym i daremnym po stokroć jest to, aby powyższe powszechne, wszechstronne, mądre i przemyślane dzieła, które zawierają niezliczone dziwy i cuda oraz wskazują na dowody owych wyrażeń, miały zajść bez istnienia Tego, Który ich dokonał, tak przypisywanie ich ślepym, bezsilnym, nieświadomym, głuchym, pozbawionym życia, bezładnym, nieuporządkowanym, wielce licznym pozornym przyczynom
jest po tysiąckroć niemożliwe, wykluczone i nieuzasadnione, ponieważ gdyby tak było, wówczas każda cząsteczka ziemi musiałaby posiadać nieskończoną moc i mądrość, a także cudowną i powszechną biegłość, aby mogła nadać kształt wszystkim roślinom i kwiatom, a jak jest to powiedziane we fragmencie Przewodnika dla młodzieżytraktującym o powietrzu, każda cząsteczka powietrza musiałaby znać każdą mowę i wszystkie słowa wypowiadane przez radio i przez telefon, a także musiałaby być zdolna do tego, aby nauczyć ich inne cząsteczki. Nawet Szatan nie mógłby sprawić, aby ktokolwiek przyjął tak niesłychaną ideę. Karą za niewiarę i zaprzaństwo, które są zatem tak dalekie od rozumu i prawdy, a także stanowią zniewagę i agresję wymierzone przeciwko wszystkim istotom, może zatem być jedynie straszliwe Piekło, które jest czystą sprawiedliwością. Z pewnością powinniśmy oznajmić prosto w twarz niewiernych: "Obyście długo żyli w Piekle!"
WYRAŻENIE ÓSME:وَ هُوَ حَىٌّ لَا يَمُوتُ
On jest Żyjącym, Który nie umiera...
Nadzwyczaj zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
Przykładowo, wraz ze zniknięciem drobnych słońc, odbijających się w pęcherzykach na powierzchni wzburzonego morza lub płynącej rzeki, pęcherzyki, które zastępują tamte, ukazują takie same drobne słońca, wskazują zatem na słońce na niebie i zaświadczają jego istnienie, zaś poprzez swe znikanie i śmierć wskazują na istnienie wiecznego słońca. Podobnie jest z istotami na powierzchni stale zmieniającego się morza wszechświata oraz wiecznie odnawianego, nieskończonego kosmosu, na polu uprawnym drobnych cząsteczek oraz w rzece czasu, która niesie w jego objęcia wszystkie przemijające istoty, nieprzerwanie i szybko płynące i odchodzące, a ich pozorne przyczyny umierają wraz z nimi. Każdego dnia i każdego roku wszechświat umiera, a zastępuje go nowy wszechświat. Jako że z pola cząsteczek nieprzerwanie zbierany jest plon podróżujących światów i płynących wszechświatów, zatem z pewnością jak pęcherzyki oraz drobne słońca poprzez ich przemijanie wskazują na wieczne słońce, tak śmierć owych niezliczonych stworzeń i nieskończenie licznych ziaren, a także fakt, że w doskonałym uporządkowaniu są one zwalniane z obowiązków wraz z ich pozornymi przyczynami, z jasnością równą jasności światła dnia i pewnością równą pewności jego istnienia, a zaiste, pewności istnienia słońca, zaświadcza konieczność istnienia i jedność Wiecznie Żyjącego,
Który nie umiera, Który jest Przedwiecznym słońcem, Przeczystego i Przenajświętszego dowódcy. Wszystkie istoty zaświadczają to po tysiąckroć jaśniej i po tysiąckroć bardziej stanowczo, niż zaświadczają istnienie wszechświata.
Teraz z pewnością pojęliście, jak jest głuchym i głupim, jak wielką zniewagę wyrządza ten, kto ani nie słyszy owych gromkich głosów i potężnych świadectw, które wypełniają cały wszechświat, ani też nie zważa na nie.
WYRAŻENIE DZIEWIĄTE:بِيَدِهِ الْخَيْرُ
wszelkie dobro spoczywa w Jego ręku...
Zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
Widzimy, że w każdej sferze wszechświata, w każdym królestwie istnienia, w każdej jednostce, w każdej części, a nawet komórce, każdego ciała, znajdują się skład czy też magazyn zawierający rezerwowe zapasy zaopatrzenia, pole uprawne lub skarbiec wytwarzający i zachowujący wszystko, co jest jej potrzebne, ponieważ dokładnie we właściwym czasie, w doskonałym porządku i doskonałej równowadze, z doskonałą mądrością i łaskawością wszystko, co jest niezbędne owym potrzebującym istotom, jest im dawane przez ukrytą rękę, niezależnie od ich mocy i woli.
Na przykład góry zawierają wszystkie minerały i związki chemiczne niezbędne dla człowieka i istot żywych, a także inne rzeczy niezbędne do życia; wedle czyjegoś rozkazu i dzięki czyjemuś planowaniu są one doskonałymi magazynami i skarbcami. Podobnie dzięki mocy Wszechmądrego, Który daje zaopatrzenie, ziemia jest polem uprawnym, żniwem i kuchnią, wytwarzającymi w doskonałym porządku i z doskonałą regularnością zaopatrzenie dla wszystkich istot żywych. Jak nawet istoty ludzkie i wszystkie ich części ciała mają swe skarbce i składy, tak komórki ich ciał mają własne maleńkie magazyny. Taki stan rzeczy trwa aż do świata życia ostatecznego, magazynem dla którego jest ten świat; polem uprawnym i magazynem Raju jest świat islamu i prawdziwego człowieczeństwa, które wytwarza dobro, piękno i światło tego świata, zaś jednym z magazynów Piekła są nieczyste kwestie i grupy tego świata, które pochodzą od będącego złem niebytu i wytwarzają zło, rzeczy szpetne i niewiarę, a także zanieczyszczają światy będącego dobrem istnienia. Magazynem żaru gwiazd jest Piekło, podczas gdy skarbcem światła jest Raj. Nadmieniając o wszystkich tych niewyczerpanych skarbcach,
wyrażenie ...wszelkie dobro spoczywa w Jego ręku...ukazuje zatem najbardziej olśniewający dowód.
Tak, to wyrażenie, wraz z wyrażeniem On ma w Swym ręku klucze do wszystkich rzeczy,wskazuje każdemu, kto tylko nie jest kompletnie ślepy, na nieskończenie rozległy i cudowny dowód Bożej wszechwładzy i jedności. Spośród owych cudownych skarbców i magazynów rozważ na przykład jedynie to, co następuje:
Jak poprzez Jego rozkaz: "Zbudź się!" i poprzez klucz Jego woli Wszechmądry Zarządzający, Który trzyma w Swym ręku klucze ziaren i nasion - a wszystkie owe nasiona i ziarna są drobnymi magazynami, zawierającymi członki oraz przeznaczenie wielkich drzew lub lśniących kwiatów - otwiera w doskonałej równowadze i doskonałym porządku drobne drzwi ziarna, tak otwierając na oścież skarbiec ziemi kluczem deszczu, bez żadnego błędu otwiera On wszystkie nasiona, które są drobnymi magazynami i nasieniem roślin, jak również magazyny kropli spermy, które otrzymują rozkaz, aby rozwinąć się, i są początkiem wszystkich zwierząt, a także nasienie ptaków i latających owadów, składające się z powietrza i wody. Jeśli pragniesz zrozumieć i zobaczyć, jak otwiera On ręką mądrości, woli, miłosierdzia i wyboru wszystkie skarbce i magazyny we wszechświecie, materialne i niematerialne, powszechne i poszczególne, a każdy właściwym dla niego kluczem, zastanów się nad własnymi sercem, umysłem, ciałem i żołądkiem, nad ogrodem i wiosną, która jest kwiatem ziemi, nad jej kwiatami i owocami, ponieważ wszystkie z nich są otwierane przez ukrytą rękę, z doskonałymi porządkiem, równowagą, miłosierdziem i mądrością, a wszystkie rozmaitymi kluczami, które pochodzą z warsztatu rozkazu: "Bądź!" - i to się staje[3]. Ta ukryta ręka wydobywa całe funty - a niekiedy setki funtów - pożywienia z drobnego pudełka ważącego mniej niż jedna uncja, i ukazuje je jako ucztę dla stworzeń żywych. Czyż jest w ogóle możliwe, by ślepa siła, głucha natura, bezcelowy przypadek lub pozbawione życia, nieświadome i bezsilne pozorne przyczyny mogły wtrącać się w tak bezgranicznie uporządkowane, dokonane z wiedzą i spostrzegawczością dzieło, w tak całkowicie mądry i przemyślny kunszt, w którym przypadek nie gra żadnej roli, w sprawy tak całkowicie sprawiedliwej wszechwładzy, która jest wolna od wszelkiej tyranii? Czyż jakakolwiek istota, która nie widzi wszystkich bytów i nie zarządza nimi wszystkimi naraz i w jednej chwili, która nie ma pod swymi rozkazami drobnych cząsteczek wraz z planetami i gwiazdami, mogłaby wtrącać się do spraw owego zarządzania i władania, które są pod każdym względem mądre, przemyślane, cudowne i zrównoważone?
Jak stwierdza to werset:
تَكَادُ تَمَيَّزُ مِنَ الْغَيْظِ
Piekło kipi gniewem na człowieka nieuznającego Najbardziej Litościwego Zarządzającego, Wszechmądrego Pana (ar. Ar-Rabb), w Którego ręku spoczywa wszelkie dobro i Który ma klucze do każdej rzeczy, i zbaczającego w zaprzaństwo; kipi ze wściekłości, mówiąc językiem usposobienia: "Zasługuje on na moje bezgraniczne męki i w żaden sposób nie jest godzien litości".
WYRAŻENIE DZIESIĄTE:وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ
On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny...
Nadzwyczaj zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
Kiedy tylko każde świadome stworzenie, które przybywa do gospody tego świata, otwiera oczy, widzi moc, która trzyma w swej garści cały wszechświat, a także widzi, że w owej mocy zawarte są przedwieczna i obejmująca każdą rzecz wiedza, która nigdy się nie myli, a także najbardziej dokładna mądrość i łaska, które nigdy nie działają bez celu ani równowagi. Jak obracając jedną spośród całej armii cząsteczek, jakby była ona pozostającym w ekstazie derwiszem Mevlevi, owa moc zatrudnia cząsteczkę przy wykonywaniu licznych obowiązków, tak w tym samym czasie i wedle tego samego prawa sprawia, że kula ziemska w ciągu roku przemierza odległość, jakiej pokonanie zajęłoby człowiekowi dwadzieścia cztery tysiące lat, również będąc podobną zachwyconemu derwiszowi Mevlevi. W tym samym czasie i wedle tego samego prawa, poprzez które wysyła ludziom i zwierzętom plon pór roku, owa moc czyni słońce czółenkiem tkackim lub kołowrotkiem, a sprawiając, że obraca się ono w zachwycie, przez co wytwarza przyciąganie, zatrudnia planety, ową armię Układu Słonecznego, przy wykonywaniu rozmaitych obowiązków, a wszystko w doskonałych porządku i równowadze. W tym samym czasie i wedle tego samego prawa mądrości ta sama moc zapisuje - jeden wewnątrz drugiego, bez żadnego błędu ani zamieszania - setki tysięcy przypominających księgi gatunków na karcie oblicza ziemi i ukazuje tysiące przykładów Najwyższego Zmartwychwstania. Ta sama moc w tym samym czasie przekształca kartę atmosfery w tabliczkę, na której można zapisywać słowa i z której można je ścierać. Zatrudniając poprzez wolę i rozkaz wszystkie cząsteczki atmosfery, które są niczym stalówki piór
lub kropki w księdze, przy wykonywaniu określonych dla nich zadań, owa moc nadaje im zdolności tak wspaniałe, że każda z owych cząsteczek otrzymuje wszystkie mowy i wszystkie słowa, jak gdyby je znała, a także przekazuje owe słowa bez jakiegokolwiek zamieszania. Zatrudnia każdą z owych cząsteczek jako maleńkie ucho lub drobny język, udowadniając, że żywioł powietrza jest "tronem" woli Boga i Jego rozkazu.
Zatem, zgodnie z ową zwięzłą wskazówką, Tym, Który czyni wszechświat dobrze uporządkowanym miastem, apartamentowcem pierwszej klasy i gospodą, cudowną księgą i Koranem, Który ma w Swej garści - w równowadze wiedzy i uporządkowaniu mądrości - wszystkie poziomy, królestwa i grupy stworzeń, od wszechświata jako całości aż do drobnych cząsteczek, a także zarządza nimi, jest Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy. Zatem człowiek, jaki nie uznaje Najbardziej Miłosiernego i Najbardziej Litościwego, Który ukazuje Swą mądrość i miłosierdzie w Swej mocy z jasnością równą jasności słońca i światła dnia, Który umożliwia poznanie Jego istnienia i jedności w absolutnej wszechwładzy, pragnąc uznania Go poprzez wiarę w zamian za to, że umożliwił ich poznanie, umiłowania poprzez cześć oddawaną Mu w zamian za to, że uczynił On Siebie Umiłowanym, a także podziękowań i wychwalania Go w zamian za Jego dary - każdy z tych szatanów w ludzkiej skórze, którzy nie uznają Go ani nie starają się miłować Go, oddając Mu cześć, lecz popierają wrogość wobec Niego wyrażaną poprzez zaprzaństwo, jest małym Nimrodem i Faraonem, i z pewnością zasługuje na niekończące się męczarnie.
WYRAŻENIE JEDENASTE:وَ اِلَيْهِ الْمَص۪يرُ
i do Niego powrócicie.
To oznacza: Jak wszelkie istoty odejdą przed Jego oblicze, zmierzając do wiecznego świata życia ostatecznego, do wiecznie trwającego królestwa szczęśliwości, tak On jest Tym, w Którym znajdują swe miejsce schronienia wszystkie stworzenia we wszechświecie. Wszystkie łańcuchy pozornych przyczyn na Nim się opierają i spoczywają na Jego mocy. Wszystkie są jedynie zasłonami dla zarządzeń Jego mocy. Wszystkie pozorne przyczyny są jedynie parawanami służącymi zachowaniu dostojeństwa i majestatu Jego świętej mocy, a same nie mają jakiegokolwiek udziału w stworzeniu. Gdyby nie Jego wola i rozkaz, nic, nawet drobna cząsteczka, nie mogłoby poruszać się ani działać. Bardzo zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
Po pierwsze:Odsyłamy do Słowa Dziesiątego wraz z dopiskami, do Słowa Dwudziestego Dziewiątego, do Tematu Siódmego Owoców wiary,do Promienia Trzeciego, a także do Traktatów Światła mówiących o wierze, po dowód prowadzący do całkowicie pewnej wiary w to, że nastąpi Zmartwychwstanie, zaś życie ostateczne i życie wieczne zostaną dokonane w sposób tak niewątpliwy i ustalony, jak nadchodząca wiosna, jak stwierdza to owo uświęcone wyrażenie. Zaprawdę, owe traktaty udowodniły ten filar wiary w taki sposób i poprzez tak wiele świadectw, że zmuszają one nawet najbardziej upartych zaprzańców do przyznania tego, że istnienie życia ostatecznego jest tak pewne, jak istnienie tego świata.
Po drugie:Jedna trzecia Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, wskazuje na Zmartwychwstanie i życie ostateczne, i na nich opiera wszystkie swe twierdzenia. Skoro tak, zatem wszystkie cuda i świadectwa dowodzące prawdomówności Koranu również wskazują na życie ostateczne. Podobnie wszystkie cuda będące świadectwem prawdziwości misji proroczej Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wszystkie świadectwa jego misji proroczej i wszystkie dowody jego prawdomówności zaświadczają również prawdziwość Zmartwychwstania i życia ostatecznego. Jak przez całe jego życie jedno z jego najbardziej niezmiennych wezwań dotyczyło życia ostatecznego, tak wszyscy z dwudziestu czterech tysięcy proroków (niech będzie z nimi pokój) nauczali o wiecznym życiu i wiecznie trwającym szczęściu, dając dobrą nowinę rodzajowi ludzkiemu i udowadniając ich prawdziwość poprzez niezliczone cuda i pewne świadectwa. Skoro tak, to wszystkie cuda i wszystkie świadectwa udowadniające ich misjęproroczą i prawdomówność zaświadczają również prawdziwość wiecznego życia ostatecznego, które było ich najbardziej niezmienną i najważniejszą nauką. Poprzez analogię do tego, wszystkie świadectwa dowodzące innych filarów wiary świadczą również o Zmartwychwstaniu i otwarciu na oścież królestwa szczęśliwości.
Po trzecie:Aby ukazać Swą doskonałość, Swą moc i wszechwładzę, Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, Najpiękniejszy i Najbardziej Doskonały Allah, stworzył wszechświat wraz ze wszystkimi jego atomami, planetami, częściami i poziomami. Z doskonałą mądrością i nieprzerwanie sprawia On, że każda istota wykonuje swe zadanie, a zaiste, liczne zadania, zaś aby ukazać wieczne i nieskończone przejawy Jego Najpiękniejszych Imion, wysyła On karawanę za karawaną, zaiste, jeden podróżujący, odnowiony świat po drugim, a także plemiona stworzeń, do gospody tego świata i na arenę próby, jaką jest życie doczesne. Poprzez kamery pośredniego królestwa utrwala On dla kin życia ostatecznego,
rozmieszczonych w świecie podobieństw, wszystkie obrazy owych stworzeń, ich czyny i wszelkie dotyczące ich okoliczności, a po uwolnieniu ich od ich obowiązków wysyła na tę arenę inne plemiona, karawany oraz płynące, podróżujące światy, aby wykonywały one owe obowiązki i były zwierciadłami dla przejawów Jego Najpiękniejszych Imion. Czyż zatem jest w ogóle możliwe, by miało nie istnieć królestwo nagrody i kary, by miały nie istnieć Zmartwychwstanie i Sąd Ostateczny dla ludzi, którzy świadomie i w sposób inteligentny odpowiadają na wszystkie cele Stwórcy na tym ulotnym świecie; którzy miłując Go z całą mocą sprawiają, iż On ich miłuje; którzy uznają Go i umożliwiają Jego poznanie; którzy błagają poprzez nieskończone suplikacje o wieczne szczęście w życiu ostatecznym; którzy - jako że posiadają inteligencję - cierpią nieskończone męczarnie i tęsknią do życia ostatecznego, będącego czystą przyjemnością, całymi swymi jestestwami, z całej duszy i z całej mocy? Niech Bóg uchroni! Po sto tysięcy razy, niech Bóg uchroni!
Jako że owe zwięzłe wskazówki są olśniewająco, potężnie i szczegółowo dowiedzione i objaśnione w Traktatach Światła, odsyłamy was do owych Traktatów, zaś w tym miejscu przerywamy tę długą historię.
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[5]
* * *
Zwięzłe streszczenie sury Al-Fatiha
(Część druga jedynej lekcji, jaką dałem, kiedy na pewien czas zostałem przeniesiony z celi, w której byłem więziony w samotności w trzeciej szkole Proroka Józefa, do celi, w której mogłem cieszyć się towarzystwem innych).
Oto krótka próbka lekcji dawanych w więzieniu innym uczniom Światła:
Kiedy podczas modlitw recytowałem surę Al-Fatiha, nakazano mi, bym objaśnił jedną kroplę z jej oceanu i jeden błysk spośród siedmiu barw światła jej słońca. Z pewnością niektóre z wielce słodkich i przyjemnych punktów z owego świętego skarbca opisaliśmy w części Listu Dwudziestego Dziewiątego - szczególnie w podróży podjętej w wyobraźni poprzez literę nunze słowa n'abudu- a także w Ośmiu symbolach(tur. Rumuz-u Semaniye),w komentarzu do Koranu Znaki cudowności(tur. Isharatu'l-I'caz),a także w innych częściach Traktatów Światła, jednak czułem się zobowiązany do tego, aby spisać moje refleksje podczas modlitwy, lecz jedynie jako wzmianki o filarach wiary oraz ich dowody pochodzące z tego wielce słodkiego streszczenia Koranu [6], w formie zwięzłego ekstraktu i w stylu powyższej Części Pierwszej. Pozostawiając zatem frazę Bismi-llahi Ar-Rahmani, Ar-Rahim(ar. W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego! )dwóm lub trzem traktatom spośród Traktatów Światła, rozpoczynam od słów: اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów.
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ ...الخ
W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów,
Miłosiernemu i Litościwemu,
Królowi Dnia Sądu.
Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc.
Prowadź nas drogą prostą,
Drogą tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami, nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą[7] .
WYRAŻENIE PIERWSZE:اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu...
Oto wielce zwięzła wzmianka o dowodzie prawd wiary zawartym w owym wyrażeniu:
Oblicze ziemi, a zaiste cały wszechświat, wypełniają rozmyślnie zesłane dary, które są przyczyną wychwalania Boga i składania Mu podziękowań, a szczególnie wysyłanie niemowlętom białego, czystego, pożywnego mleka spomiędzy krwi i ekskrementów. Na ziemi i we wszechświecie istnieją również inne przemyślane upominki i podarunki, łaskawie świadczone dobrodziejstwa i wydawane uczty.Ceną ich jest wypowiedzenie na początku słowa bismi-llah(ar. w Imię Boga), na koniec słów al-hamdu li-llah(ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu), zaś pomiędzy nimi dostrzeżenie w darze czynności obdarowania, zaś poprzez jej dostrzeżenie, uznanie waszego Pana (ar. Ar-Rabb).
Zastanów się nad samym sobą, nad swym żołądkiem i swymi zmysłami! Jak wielu rzeczy i darów potrzebują! Spójrz, jak wielu rodzajów pożywienia i radości pragną w zamian za wychwalanie i podziękowania, a następnie porównaj z samym sobą inne żywe stworzenia. Nieskończone wychwalania wypowiadane werbalnie i językami usposobienia w odpowiedzi na owo powszechne obdarowanie ukazują z jasnością równą jasności słońca istnienie i obejmującą każdą rzecz wszechwładzę Tego, Któremu należy się wszelka cześć i chwała, Najbardziej Litościwego, Który zsyła dary.
WYRAŻENIE DRUGIE:رَبِّ الْعَالَم۪ينَ
...Panu wszystkich światów...
Oto bardzo krótka wzmianka o dowodzie zawartym w owym wyrażeniu:
Widzimy na własne oczy, że wewnątrz wszechświata istnieją nie tysiące, lecz miliony światów, małych wszechświatów, a większość z nich istnieje jeden wewnątrz drugiego. Choć warunki zarządzania nimi i wprawiania ich w ruch są różne dla każdego z nich, to owe światy są urządzane, zachowywane i zarządzane tak doskonale, jakby były jedną stale odnawianą i zmienianą kartą trzymaną przed oczami wszechświata,
jakby były jednym wersem, a każdy z owych światów byłby zapisany piórem Bożej mocy i Bożego zarządzenia. Zaświadczenia każdej chwili, poszczególne i powszechne, stają się bezgranicznymi i nieskończonymi świadectwami, których jest tyle, ile jest drobnych cząsteczek i ukształtowanych z nich istot, świadczącymi o konieczności istnienia i jedności Pana (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów, który zarządza milionami podróżujących światów i wszechświatów z nieskończoną mądrością i wiedzą, z bezgranicznym i obejmującym każdą rzecz miłosierdziem, w Swej nieskończonej wszechwładzy. Brak potwierdzenia, dostrzeżenia, pojmowania lub zauważenia wszechwładzy, która poprzez to samo prawo, z tą samą wszechwładzą i tą samą mądrością budzi do życia wszystkie stworzenia i zarządza nimi - od pola uprawnego cząsteczek do Układu Słonecznego i Drogi Mlecznej, od komórek ciała do magazynu Ziemi i do wszechświata w jego całości - z pewnością czyni człowieka zasługującym na niekończącą się mękę, a także neguje jego prawo do tego, aby się nad nim litować.
WYRAŻENIE TRZECIE:اَلرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
Miłosiernemu, Litościwemu...
Oto nadzwyczaj zwięzła wzmianka o dowodzie zawartym w owym wyrażeniu:
Tak, rzeczywiste istnienie bezgranicznego miłosierdzia jest widoczne we wszechświecie z jasnością równą jasności światłasłońca. Z pewnością równą tej, z jaką światło świadczy o istnieniu słońca, owo rozległe miłosierdzie zaświadcza istnienie Najbardziej Miłosiernego i Najbardziej Litościwego za zasłoną tego, co niewidzialne. Jako że ważną częścią miłosierdzia jest zaopatrzenie, zatem owo miłosierdzie jest wyrażane przez Najpiękniejsze Imię "Ten, Który daje zaopatrzenie". Co tyczy się zaopatrzenia, to wskazuje ono na Najbardziej Litościwego, Który daje zaopatrzenie, tak jasno, że każdy, ktokolwiek tylko ma choćby jotę inteligencji, jest zmuszony do tego, by potwierdzić Jego istnienie. Na przykład wysyła On pożywienie wszystkim istotom żywym, szczególnie bezradnym i młodym, na całej ziemi i w atmosferze, w prawdziwie cudowny sposób, przekraczający granice ich woli i mocy, z ziaren, kropel płynu i grudek ziemi, które wszystkie są podobne do siebie nawzajem. Sprawia On, że samice ptaków poszukują pożywienia i przynoszą je swym pozbawionym skrzydeł, wątłym pisklętom do gniazd na wierzchołkach drzew. Podporządkowuje On głodną lwicę jej młodym, aby nie zjadała ona mięsa, które znajduje, lecz oddawała je swym dzieciom. Wysyła On przyjemne, pożywne, czyste
i białe mleko, podobne wodzie ze źródła Al-Kałsar, ze źródeł piersi do ludzkich niemowląt i do młodych innych zwierząt, bez zanieczyszczania go przez czerwoną krew lub nieczyste ekskrementy, wysyłając młodym z pomocą również czułość ich matek. Następnie jak w prawdziwie cudowny sposób sprawia On, że odpowiednie zaopatrzenie spieszy ku wszystkim drzewom, które potrzebują pewnego rodzaju pożywienia, tak zsyła On rozległy stół zastawiony jedzeniem zmysłom człowieka, które potrzebują materialnego i duchowego zaopatrzenia, a także umysłowi człowieka, jego sercu i duszy. Jest tak, jak gdyby wszechświat składał się z setek tysięcy zastawionych stołów wszelkiego rodzaju, a każdy z nich jest owinięty przez inny tak, że przypominają one płatki róży lub liście kolby kukurydzy. Poprzez mnogie języki, poszczególne i powszechne, których jest tyle, ile jest owych stołów oraz rodzajów pożywienia i darów na nich, wskazują one każdemu, kto tylko nie jest całkowicie ślepy, na Najbardziej Miłosiernego, Który daje zaopatrzenie, na Tego, Który jest Najbardziej Litościwy i Najbardziej Szczodry.
Jeśli zostanie powiedziane:Nieszczęście, szpetota i wszelkie zło tego świata są sprzeczne z owym obejmującym każdą rzecz miłosierdziem i naruszają je,
Odpowiem:Na owo pytanie zupełnie zadowalająco odpowiedziano w rozmaitych częściach Traktatów Światła, takich jak Traktat o Bożym zarządzeniu.Odsyłając was do owych traktatów, w tym miejscu czynimy jedynie następującą zwięzłą wzmiankę:
Każdy żywioł, {(*): Angielskie słowo element może oznaczać zarówno "żywioł", jak "pierwiastek". Oba tłumaczenia w tym przypadku zdają się właściwe.} każde królestwo istot i każde stworzenie ma liczne obowiązki, poszczególne i powszechne, zaś każdy z owych obowiązków wydaje liczne rezultaty i owoce. W swej większości są one korzystne, piękne, dobre, a także są miłosierdziem. Jedynie niewiele z nich napotyka na tych, którym brak zdolności, którzy czynią zło, tych, którzy zasługują na ukaranie bądź zdyscyplinowanie ich, lub tych, którzy posłużą wydaniu wielu pędów dobra. Pozorne i pomniejsze zło jest szpetotą i pozorną nieuprzejmością, jednak gdyby owo pomniejsze zło nie nastąpiło, wówczas miłosierdzie zapobiegłoby temu, aby ów żywioł i powszechny byt wykonały swe obowiązki, a wtedy nie zaistniałoby wszelkie ich dobro ani żadne piękne rezultaty. Jako że nieistnienie dobra jest złem, a zepsucie piękna jest szpetotą, zatem zło, szpetota i brak litości wydarzyłyby się tyle razy, ile miało być owych pięknych rezultatów. Zatem setki przykładów zła i nieuprzejmości zostałyby popełnione jedynie dlatego, aby nie zaszedł
ów jeden przykład zła, co byłoby całkowicie sprzeczne z mądrością, korzyścią, a także z miłosierdziem Bożej wszechwładzy. Na przykład rzeczy takie, jak śnieg, chłód, ogień czy deszcz przynoszą setki korzyści i służą setkom zamysłów. Jeśli z powodu własnych decyzji nieostrożni lub nieroztropni ludzie szkodzą sobie samym, jeśli na przykład wkładają ręce w ogień i mówią, że w stworzeniu ognia nie ma żadnego miłosierdzia, wówczas nieprzeliczone dobro, korzyść, miłosierdzie i pożytek z ognia zadają im kłam, wymierzając im cios prosto w usta.
Co więcej, samolubne pragnienia i niskie emocje człowieka, które są ślepe na konsekwencje, nie mogą być kryterium, miarą ani wagą dla praw miłosierdzia, suwerenności i wszechwładzy Boga, które obowiązują we wszechświecie. Człowiek postrzega rzeczy stosownie do koloru własnego zwierciadła.Osoba niegodziwa i okrutna postrzega wszechświat jako szlochający, szpetny, ciemny i despotyczny. Jeśli jednak człowiek spogląda okiem wiary, widzi on "makroczłowieka" odzianego w siedemdziesiąt tysięcy pięknych szat, założonych jedna na drugą, uszytych z przykładów miłosierdzia, dobra i mądrości. Jak rajska hurysa odziana w siedemdziesiąt pięknych szat, tak ów "makroczłowiek" zawsze śmieje się i miłosiernie uśmiecha. Taki człowiek dostrzeże, że rodzaj ludzki sam w sobie jest miniaturowym wszechświatem, a każdy poszczególny człowiek jest mikrokosmosem, i wykrzyknie z całego serca i całej duszy:
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ ٭ اَلرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ٭ مَالِكِ يَوْمِ الدّ۪ينِ
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów,
Miłosiernemu i Litościwemu,
Królowi Dnia Sądu!
WYRAŻENIE CZWARTE:
مَالِكِ يَوْمِ الدّ۪ينِ
Królowi Dnia Sądu
Oto wielce zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu:
Po pierwsze:Wszystkie świadectwa wyrażenia: وَ اِلَيْهِ الْمَص۪يرُ
...i do Niego powrócicie, a także Zmartwychwstania i życia ostatecznego, jakie przytoczyliśmy na zakończenie Części Pierwszej niniejszej lekcji, zaświadczają rozległą prawdę wiary, na którą wskazują słowa: مَالِكِ يَوْمِ الدّ۪ينِ Królowi Dnia Sądu.
Po drugie:Jak jest to powiedziane w zakończeniu Słowa Dziesiątego, jak wieczne wszechwładza, miłosierdzie i mądrość Stwórcy wszechświata, Jego wieczne i przedwieczne piękno, chwała i doskonałość, Jego inne nieskończone atrybuty oraz setki Imion z pewnością wymagają istnienia życia ostatecznego, tak Koran zaświadcza istnienie życia ostatecznego tysiącami swych wersetów i dowodów, jak zaświadcza także Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) setkami swych cudów i świadectw; jak zaświadczają swymi niezliczonymi świadectwami wszyscy prorocy (niech będzie z nimi pokój) oraz Księgi i Pisma Objawione. Zatem człowiek, który nie wierzy w wiecznie trwające życie ostateczne, wtrąca sam siebie do pewnego rodzaju Piekła na tym świecie, które bierze początek z jego niewiary, i cierpi nieprzerwane męki. Jak jest to opisane w Przewodniku dla młodzieży,poprzez śmierć i rozłąkę cała przeszłość i przyszłość, wszystkie stworzenia i wszechświaty nieprzerwanie zsyłają na duszę i serce tego człowieka deszcz niekończących się smutków, sprawiając, iż cierpi on męki Piekła, zanim jeszcze do niego trafi.
Po trzecie:Wyrażenie "Dzień Sądu Ostatecznego" (ar. Jaum ad-Din)nadmienia o wielkim i potężnym dowodzie Zmartwychwstania, jednak sytuacja, jaka powstała w tym miejscu, sprawia, iż odkładam opisanie owego dowodu na inną porę.Rozmaite części Traktatów Światła udowodniły poprzez setki potężnych argumentów, że poranek i wiosna Zmartwychwstania oraz Wielkiego Zgromadzenia nastąpią z pewnością równą tej, z jaką dzień podąża za nocą, a wiosna za zimą.
WYRAŻENIE PIĄTE:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc
Przyszło mi na myśl, że zanim wskażę na dowód zawarty w owym wyrażeniu, powinienem opowiedzieć o prawdziwej podróży wyobraźni, jaka została opisana w Liście Dwudziestym Dziewiątym. Oto, jak było:
Jak jest to objaśnione w Traktatach Światła, w szczególności w komentarzu do Koranu Znaki cudowności(ar. Iszarat al-I'dżaz),a także w Ośmiu symbolach(tur. Rumuz-i Semaniye),pewnego razu, kiedy poszukiwałem cudów Koranu, znalazłem cztery lub pięć cudownych proroctw w zakończeniu sury Al-Fath, historyczny cud w wersecie:
اَلْيَوْمَ نُنَجّ۪يكَ بِبَدَنِكَ
[8]
błyski cudowności w wielu innych słowach, a niekiedy nawet cudowne kwestie zawarte w literach. Wówczas, kiedy podczas modlitw recytowałem
surę Al-Fatiha, przyszło mi na myśl pytanie, które poinformowało mnie o cudzie litery nunw słowach n'abudui nasta'inz frazy: Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc.
Dlaczego nie jest powiedziane: "Oto jedynie Ciebie czczę i jedynie Ciebie proszę o pomoc" lecz została użyta pierwsza osoba liczby mnogiej?", zapytałem. Nagle otworzyły się drzwi owej litery nun(wyrażającej zaimek "my"), wychodzące na rozległy obszar podróży wyobraźni. Poprzez doświadczenie pojąłem wielką tajemnicę i ogromne korzyści modlitwy w zgromadzeniu, a także fakt, iż owa pojedyncza litera jest cudem; istotnie to ujrzałem, a oto, jak było:
W owym czasie, kiedy odprawiałem modlitwy w Meczecie Bajazyda w Stambule, powiedziałem:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
Spojrzałem i zobaczyłem, że całe zgromadzenie w meczecie mówiło: Prowadź nas...tak samo jak ja, a wszyscy członkowie owego zgromadzenia uczestniczyli w mej suplikacji, potwierdzając ją. Wtedy odsłoniła się przede mną kolejna zasłona. Ujrzałem, że wszystkie meczety Stambułu stały się jak gdyby wielkim Meczetem Bajazyda. Wszystkie zgromadzenia tych meczetów wołały:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
tak samo jak ja, kładąc swe pieczęcie pod moimi twierdzeniami i błaganiami, i mówiąc po nich: "Amen". Wówczas - wraz z tym, że stali się oni mymi orędownikami - w mojej wyobraźni uniosła się kolejna zasłona. Ujrzałem, że cały świat islamu przyjął kształt wielkiego meczetu, z Mekką i Ka'bą jako mihrabem [9]. Szeregi wszystkich muzułmanów odprawiających modlitwę były kręgami zwróconymi w stronę owego świętego mihrabu. Mówiąc, jak ja:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc. Prowadź nas...,każdy z muzułmanów zarówno wypowiadał suplikację w imieniu wszystkich, jak również zaświadczał ją i potwierdzał, czyniąc wszystkich pozostałych swymi orędownikami. Wówczas, kiedy myślałem: "Twierdzenia tak wielkiej społeczności nie mogą być błędne, zaś jej suplikacje nie mogą zostać odrzucone. Oto, co odpiera szatańskie wątpliwości", kiedy potwierdzałem ogromne i oczywiste korzyści z odprawiania modlitw w zgromadzeniu, uniosła się kolejna zasłona. Ujrzałem, że wszechświat i wszystkie gatunki jego stworzeń jak gdyby odmawiały modlitwy językami ich istnień i oddawały cześć Bogu
w określony dla każdego z owych stworzeń sposób. Odpowiadając tak rozległą czcią na obejmującą każdą rzecz wszechwładzę Chwalebnego, Któremu należy się wszelka cześć, każda grupa stworzeń potwierdzała zaświadczenia i potwierdzenia Bożej jedności dokonane przez wszystkie inne grupy. Kiedy dostrzegłem, że tak to jest, ponieważ wszystkie istoty przyjmują pozycję dowodzącą tego samego rezultatu, uniosła się jeszcze inna zasłona. Ujrzałem, że jak wszechświat, ów "makroczłowiek", wykrzykuje:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
językiem swego usposobienia, zaś jego rozmaite części oznajmiają to językiem swych zdolności i wrodzonych potrzeb, zaś świadome stworzenia wypowiadają tę prawdę słowami, a zatem wszystkie owe grupy ukazują swą cześć w obliczu litościwej wszechwładzy Stwórcy - tak dokładnie w ten sam sposób wszystkie cząsteczki, moce i zmysły mego ciała (a każda z nich przypomina drobny wszechświat), podobne moim towarzyszom w owym wielkim zgromadzeniu, oznajmiają w milczącym języku potrzeby i poddania się:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
ukazując w ten sposób, iż działają one wedle woli Boga i Jego rozkazu, a w każdej chwili potrzebują łaski, miłosierdzia i wsparcia ich Stwórcy. Jak wchodząc przez drzwi litery nunobserwowałem w zadziwieniu zarówno uświęconą tajemnicę odprawiania modlitw w zgromadzeniu, jak i piękny cud litery nun,tak wyszedłem przez te same drzwi. "Al-hamdu li-llah!", wykrzyknąłem. Od tego czasu przywykłem do tego, by recytować werset:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
w imie-niu owych trzech zgromadzeń i owych towarzyszy, wielkich i małych.
Zakończyliśmy wprowadzenie i wracamy do naszego głównego tematu oraz do zwięzłej wskazówki dowodu, o jakim nadmienia wyrażenie:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
Po pierwsze:Widzimy na własne oczy, że we wszechświecie, a szczególnie na obliczu ziemi, pośród niesamowitych, nieprzerwanych i systematycznych działania i stwarzania, litościwa, zarządzająca każdą rzeczą i absolutna wszechwładza odpowiada poprzez działanie, z doskonałymi mądrością i łaską, na każdą z usilnych próśb i błagań o pomoc, dokonywanych poprzez czyn, język czy stan. Rozsądna inteligencja oraz oko wiary dostrzegają w ukazywaniu się owej wszechwładzy odpowiedź
przejawu absolutnej boskości Tego, Który jest Jedynym obiektem czci, na tysiące rodzajów aktów czci wszystkich istot, a szczególnie istot żywych, a także na dobrowolną i wrodzoną cześć wszystkich grup rodzaju ludzkiego w całej jego różnorodności. Mówią o tym również wszystkie Pisma Objawione i wszyscy prorocy (niech będzie z nimi pokój).
Po drugie:Jak w powyższym wprowadzeniu jest to wyrażone poprzez literę nunze słowa n'abudu,fakt iż każde z trzech zgromadzeń oraz wszystkie te zgromadzenia razem zajęte są ich wrodzonymi i dobrowolnymi, a różnymi dla każdego z nich aktami czci, bez wątpienia jest wdzięczną odpowiedzią na zasługiwanie na cześć, a także bezgranicznym i jednoznacznym świadectwem istnienia Przenajświętszego, Który jest Jedynym obiektem czci. Jak wyraża to litera nunw słowie nasta'in,trzy wyżej wspomniane zgromadzenia, to jest każda grupa i każda jednostka od wszechświata jako całości aż do zgromadzenia cząsteczek ciała żywej istoty, wypowiadają usilne prośby o pomoc i suplikacje zarówno poprzez czyn, jak i poprzez stan, bez wątpienia zaświadczając istnienie Tego, Który litościwie nimi zarządza i spieszy im z pomocą, a także odpowiada na ich błagania i przyjmuje je. Na przykład - jak jest to powiedziane w Słowie Dwudziestym Trzecim - przyjmowanie trojakiego rodzaju suplikacji wszystkich stworzeń na ziemi w prawdziwie cudowny sposób i ponad wszelkie spodziewanie, stanowczo zaświadcza istnienie Litościwego Pana (ar. Ar-Rabb) i Tego, Który odpowiada na modlitwę.Tak, na naszych oczach przyjmowane są suplikacje ziaren i nasion oraz ich prośby o to, by mogły one stać się pędami i drzewami, składane ich Stwórcy językiem wrodzonej zdolności. Podobnie wszystkie stworzenia żywe poszukują u Niego językiem ich wrodzonej potrzeby zaopatrzenia, którego nie mogą dosięgnąć ich ręce, a także spełnienia wszystkich ich życiowych potrzeb i pragnień, jasno zaświadczając istnienie Najbardziej Szczodrego Stwórcy, Który na naszych oczach przyjmuje wszystkie owe suplikacje, składane językiem wrodzonej potrzeby, i dokładnie we właściwym czasie sprawia, że osobliwe i nieświadome stworzenia szybko odpowiadają na wołania o pomoc.
Zatem, jak powiedziano w powyższych dwóch akapitach, przyjmowanie werbalnych suplikacji wszystkich grup, a zwłaszcza cudowne przyjmowanie suplikacji wszystkich proroków (niech będzie z nimi pokój) oraz ludzi należących do elity, zaświadcza dowód Bożej jedności zawarty w wyrażeniu: اِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc
WYRAŻENIE SZÓSTE:
اِهْدِنَا الصِّرَاطَ الْمُسْتَق۪يمَ
Prowadź nas drogą prostą...
Tak, jak najkrótszą spośród wszystkich dróg wiodących z jednego miejsca do innego, a także najkrótszą z linii narysowanych między dwoma odległymi punktami jest ta, która jest najbardziej prosta i najbardziej bezpośrednio prowadzi do celu, tak dokładnie w ten sam sposób najprostszą i wiodącą wprost do celu spośród duchowych ścieżek i wewnętrznych dróg jest najkrótsza i najłatwiejsza.Na przykład wszystkie porównania Traktatów Światła dotyczące dróg wiary i niewiary ukazują w rozstrzygający sposób, że droga wiary i potwierdzenia Bożej jedności jest nadzwyczaj krótka, wiodąca wprost do celu, prosta i łatwa, podczas gdy drogi niewiary i zaprzaństwa są nadzwyczaj długie, trudne i niebezpieczne. Oznacza to, że niewiara i przydawanie towarzyszy Bogu Jedynemu nie mogą utrzymać się w tym prostym i mądrym wszechświecie, w którym każda rzecz jest prowadzona najłatwiejszą i najkrótszą drogą, zaś wiara i potwierdzenie Bożej jedności są we wszechświecie czymś tak koniecznym i zasadniczym, jak słońce.
Ponadto najbardziej wygodną, najbardziej korzystną, najkrótszą i najbezpieczniejszą drogą w ludzkiej moralności i ludzkim postępowaniu jest droga ścieżki prostej i umiarkowania.
Na przykład jeśli moc rozumu odchodzi od mądrości drogi środka oraz łatwej i korzystnej drogi prostej, upada ona albo w nadmiar i w zgubne podstępy, albo też w niedostatek i nieszczęsną głupotę, a na ich długich drogach staje się ofiarą wszelkiego rodzaju trudności.
Jeśli moc gniewu nie podąża ścieżką męstwa, która jest drogą środka, upada ona albo w nadmiar i w nadzwyczaj szkodliwą, despotyczną furię i arogancję, albo też w niedostatek oraz poniżone, bolesne tchórzostwo i bojaźliwość, a w ramach kary za błąd zboczenia z drogi prostej cierpi nieprzerwane wyrzuty sumienia.
Jeśli moc zwierzęcych żądz zbłądzi z bezpiecznej, środkowej drogi cnotliwości, upada ona albo w nadmiar oraz w nieszczęsne i haniebne wyuzdanie i niemoralność, albo w niedostatek i oziębłość, to jest w niezdolność doświadczenia przyjemności, i cierpi męczarnie owej duchowej choroby.
Zatem, jak ukazują owe przykłady, spośród wszystkich dróg życia osobistego i społecznego droga wiodąca wprost do celu jest najłatwiejsza, najkrótsza i najbardziej korzystna, zaś inne drogi są pełne trudności, długie i przynoszące szkodę.
Oznacza to, że jak wyrażenie:
اِهْدِنَا الصِّرَاطَ الْمُسْتَق۪يمَ
Prowadź nas drogą prostą...jest wszechstronną suplikacją i wydającym doniosłe efekty aktem czci, tak wskazuje na dowód Bożej jedności, na naukę zawartą w mądrości, na kształcenie moralności.
WYRAŻENIE SIÓDME:
صِرَاطَ الَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ
drogą tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami...
Oto zwięzła wskazówka dowodu zawartego w tym wyrażeniu:
Po pierwsze:Odpowiedzią na pytanie o to, kim są ci عَلَيْهِمْ "oni", jest werset:
مِنَ النَّبِيّ۪ينَ وَالصِّدّ۪يق۪ينَ وَالشُّهَدَٓاءِ وَالصَّالِح۪ينَ
...z prorokami (którzy nauczali prawdy) i sprawiedliwymi (którzy szczerze ją umiłowali), z męczennikami (którzy zaświadczyli ją poprzez męczeństwo) i świętymi (którzy czynili dobro).
Ten werset wymienia cztery grupy ludzi, którzy otrzymali dar prowadzenia drogą prawości. Oznacza to, że poprzez frazę اَلنَّبيّ۪ينَ z prorokamiwskazuje on na Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który jest przywódcą owych czterech grup; poprzez frazę: وَالصِّدّ۪يق۪ينَ i sprawiedliwymi (którzy szczerze ją umiłowali)- na Abu Bakra As-Siddiqa (niech Bóg będzie z niego rad), a poprzez frazę: وَالشُّهَدَٓاءِ z męczennikami (którzy zaświadczyli ją poprzez męczeństwo)- na 'Umara, 'Usmana i 'Alego (niech Bóg będzie z nich rad). Poprzez owe proroctwa dotyczące faktu, że po Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i po Abu Bakrze 'Umar, 'Usman i 'Ali będą zarówno kalifami, jak i męczennikami, werset ukazuje błysk cudowności.
Po drugie:Prawda Bożej jedności, której owe cztery najbardziej wzniosłe, najprawdziwsze i prowadzone drogą prawości grupy rodzaju ludzkiego, nauczały z całych sił od czasów Adama, poprzez niezliczone dowody, cuda, dziwy, świadectwa i oświecenia, którą potwierdziła większa część rodzaju ludzkiego, z całą pewnością jest jasna jak słońce. Owi najbardziej wybitni przedstawiciele rodzaju ludzkiego poprzez setki tysięcy ich
cudów i dowodów udowodnili swoją prawdomówność i wiarygodność, zaś ich jednomyślność i zgoda w kwestiach pozytywnych, takich jak jedność Boga czy konieczność istnienia Stwórcy, tworzą dowód, w jaki w żaden sposób nie można powątpiewać. Są oni najbardziej prawdomównymi i spraw-dzonymi przewodnikami, którzy prowadzą najprostszą drogą, a także przywódcami ludzkości w doskonałości, zaś człowiek jest najważniejszym rezultatem wszechświata, Bożym namiestnikiem na ziemi, a spośród żywych stworzeń - najbardziej wzniosłym i najbardziej wszechstronnie uzdolnionym. Zatem ci, którzy nie uznają prawdy, z jaką jednogłośnie zgodziły się owe cztery grupy ludzi, którzy zaprzeczają prawdom, w jakie ludzie z owych czterech grup uwierzyli niezachwianie, z "absolutną pewnością", "wizją równą pewności" i "wiedzą równą pewności", a jako jej dowód wysunęli wszechświat wraz ze wszystkimi jego istotami... Tak, tacy zaprzańcy z pewnością popełniają nieskończoną zbrodnię i zasługują na nieskończoną karę.
WYRAŻENIE ÓSME:
غَيْرِ الْمَغْضُوبِ عَلَيْهِمْ وَلَا الضَّٓالّ۪ينَ
nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą.
Oto zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu:
Opierając się na jednomyślnych przekazach, na powszechnych i pewnych wydarzeniach oraz obserwacjach, historia ludzkości i święte Pisma Objawione relacjonują w jasny i stanowczy sposób, jak przy tysiącach okazji w cudowny sposób przybyła odsiecz ze świata tego, co niewidzialne, aby wspomóc proroków i ludzi drogi prostej, jak zostało im dane dokładnie to, o co błagali, a także jak przy setkach okazji gniew niebios i ich ciosy nawiedziły ich wrogów, tych, którzy zaprzeczali prawdzie. Ukazuje to bezapelacyjnie i niewątpliwie, iż wszechświat, a w nim ludzkość, mają swego udzielnego, sprawiedliwego, hojnego, szczodrego, potężnego, podporządkowującego Sobie każdą rzecz i Zarządzającego każdą sprawą Pana (ar. Ar-Rabb), który w rozmaitych wydarzeniach historycznych w cudowny sposób zesłał zwycięstwo i wybawienie wielu prorokom, takim jak Noe, Abraham, Mojżesz, Hud czy Salih (niech będzie z nimi pokój), a sprawił, że straszliwe niebiańskie klęski nawiedziły wielu prześladowców i zaprzańców, takich jak lud 'Ad, lud Samud czy Faraon, będąc karą na tym świecie za buntowanie się przeciwko prorokom.
Od czasów Adama (niech będzie z nim pokój) zstępowały do nas dwa potężne, sprzeczne prądy. Jednym jest prąd ludzi proroctwa, prawości
i wiary, którzy podążając drogą prostą otrzymują dar szczęścia na tym świecie i w świecie, który nadejdzie. Służąc temu, by rodzaj ludzki wznosił się do poziomu aniołów, dzięki prawdom wiary osiągają oni pewnego rodzaju Raj na tym świecie i szczęśliwość w życiu ostatecznym, a także sprawiają, że mogą zdobyć je również inni.
Co się tyczy drugiego prądu, to ponieważ ci ludzie zbaczają z drogi prostej, a przez nadmiar bądź niedostatek przekształcają inteligencję w narzędzie tortur i akumulowania cierpień, zatem strącają oni rodzaj ludzki na poziom niższy od poziomu zwierząt. Co więcej, prócz otrzymywania ciosów Bożego gniewu, które są odpłatą za ich czynienie zła na tym świecie, z powodu swej inteligencji postrzegają oni wszechświat jako miejsce powszechnej żałoby, jako rzeźnię żywych stworzeń przewracających się w śmierć, a także jako niezmiernie szpetny i bezładny, stąd sprawiają, że ich sumienia cierpią na tym świecie nieprzerwane męki piekielne, a także czynią samych siebie zasługującymi na wiecznie trwającą mękę w świecie, który nadejdzie.
Zatem werset:
اَلَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ ٭ غَيْرِ الْمَغْضُوبِ عَلَيْهِمْ وَلَا الضَّٓالّ۪ينَ
nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą
w zakończeniu sury Al-Fatiha informuje nas o tych dwóch potężnych prądach. Jest on także źródłem, fundamentem i mistrzem wszystkich porównań Traktatów Światła. Jako że Traktaty Światła objaśniają ów werset poprzez setki porównań i przypowieści, odsyłamy was do nich po dalsze wyjaśnienia, zaś w tym miejscu zadowalamy się ową zwięzłą wskazówką.
WYRAŻENIE DZIEWIĄTE: "Amen"
Oto nadzwyczaj krótka wzmianka w temacie tego wyrażenia:
Litera nunze słów n'abudui nasta'inwskazuje nam na trzy wielkie zgromadzenia, a szczególnie na zgromadzenia milionów tych, którzy w owym czasie odprawiają modlitwy, umieszcza nas między nimi i otwiera przed nami drogę do zyskania udziału w ich wstawiennictwie, zatem my również - poprzez słowo "amen" - dołączamy do suplikacji owego zgromadzenia wiernych czcicieli Boga, i błagamy o to, aby ich wstawiennictwo i poszukiwanie pomocy zostały przyjęte. Powoduje to, iż nasze nieznaczne akty czci, suplikacje i błagania stają się
powszechnymi i rozległymi, sprawiając, iż odpowiada na nie powszechna Boża wszechwładza. Oznacza to, że dzięki tajemnicy braterstwa wiary i muzułmańskiej jedności, dzięki więziom jedności milionów tych, którzy w porach modlitw gromadzą się w meczecie świata islamu, a także poprzez wiele nadajników "duchowego radia", słowo "amen" na zakończenie sury Al-Fatiha nabiera natury powszechnej i może stać się milionami słów "amen".
{(*): Jeśli zatem prosty człowiek, stosownie do swego poziomu, otrzymuje udział w owej uświęconej prawdzie drobny jak pestka daktyla, to człowiek doskonały i rozwinięty duchowo może otrzymać w niej udział wielki jak palmowe drzewo. Jednak człowiek, który nie rozwinął się wystarczająco, nie powinien celowo wspominać owych znaczeń, recytując surę Al-Fatiha*, aby nie osłabić poczucia obecności Boga. Kiedy w swym rozwoju dojdzie do odpowiedniej stacji, te znaczenia tak czy inaczej staną się dla niego jasne.
*Zapytaliśmy naszego Mistrza o to, co chciał wyrazić poprzez słowo "celowo", zaś w tym miejscu dokładnie spisujemy odpowiedź, jaką otrzymaliśmy:
"Mniemam, że rozważanie wszechstronnych i wzniosłych znaczeń sury Al-Fatiha oraz taszahhud - nie celowe, lecz pośrednie, a także bez zagłębiania się w szczegóły, które wywołuje pewnego rodzaju brak zwracania uwagi na obecność Boga, lecz treściwe i zwięzłe, rozprasza niedbalstwo i nadaje blask aktom czci oraz inwokacjom. To w zupełności ukazuje wielką wartość modlitw, sury Al-Fatiha oraz taszahhud. Tym, co miałem na myśli, mówiąc w Części Drugiej o braku celowego rozważania, jest fakt, że czasami zadumanie się nad szczegółami znaczeń samych w sobie sprawia, że człowiek zapomina o modlitwach i słabnie jego poczucie Bożej obecności. Czuję jednak, iż rozważanie ich pośrednio i zwięźle wydaje wspaniałe korzyści".
Za zgodność, w imieniu uczniów Światła z trzeciej szkoły Proroka Józefa - Ceylan.}
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ
[11]
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[12]
* * *
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَ بِه۪ نَسْتَع۪ينُ
...i tylko Jego prosimy o pomoc.
(Część Trzecia jedynej lekcji trzeciej szkoły Proroka Józefa).
Wprowadzenie
Część Druga została napisana w odpowiedzi na ukryty rozkaz sury Al-Fatiha, recytowanej podczas pięciu modlitw obowiązkowych, a także dzięki blaskowi słów aszhadu an la ilaha illa-llah(ar. zaświadczam, że nie ma boga prócz Boga Jedynego). Teraz zostałem zobowiązany - dla trzech powodów, których na razie nie zezwolono mi wyjawić - do tego, by napisać tę oto Część Trzecią, jaka została mi podszepnięta językiem słów ła aszhadu anna Muhammadan Rasulu-llah(ar. ...i zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga), a także została napisana dzięki blaskowi wzniosłych wersetów w zakończeniu sury Al-Fath:
هُوَ الَّذ۪ٓى اَرْسَلَ رَسُولَهُ بِالْهُدٰى وَد۪ينِ الْحَقِّ لِيُظْهِرَهُ عَلَى الدّ۪ينِ كُلِّه۪ وَ كَفٰى بِاللّٰهِ شَه۪يدًا ٭ مُحَمَّدٌ رَسُولُ اللّٰهِ وَالَّذ۪ينَ مَعَهُٓ اَشِدَّٓاءُ عَلَى الْكُفَّارِ رُحَمَٓاءُ بَيْنَهُمْ ...الخ
On, Który wysłał Swego Posłańca z drogą prostą i religią prawdy, aby jej dać wyższość nad wszelką religią! A Bóg wystarczy jako świadek!
Muhammad jest Posłańcem Boga. Ci, którzy są razem z nim, są gwałtowni wobec niewiernych, a miłosierni względem siebie[13] ...,
które zawierają pięć cudownych przepowiedni. Odsyłając po szczegóły, objaśnienia i udokumentowane dowody do traktatu Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)w zbiorze Zulfikar,traktującym o posłannictwie Muhammada, a także do Hizb an-Nuriw języku arabskim w traktacie Największy Znak,w tym miejscu - w Drugiej
i Trzeciej spośród trzech Wskazówek - spiszę treściwie i bardzo zwięźle streszczenie Hizb an-Nurioraz pewnego rodzaju tłumaczenie tej części wyznania wiary, która mówi Muhammadan Rasulu-llah,a którą stale zajmuję się w mych myślowych rozważaniach w języku arabskim, powtarzając ją wraz z po-twierdzeniem Bożej jedności w następującym po modlitwie tasbih.
WSKAZÓWKA PIERWSZA
Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który poprzez powszechną cześć i nauczanie odpowiedział na przejaw wszechwładzy Tego, do Którego należy wszechświat, na Jego wieczną boskość i na Jego nieskończone dary, jest dla wszechświata niezbędny jak słońce, ponieważ jest on największym mistrzem rodzaju ludzkiego i jego najwspanialszym prorokiem, jest chwałą świata i do niego zwrócił się Bóg przez słowa hadisu qudsi[14]:
لَوْلَاكَ لَوْلَاكَ لَمَا خَلَقْتُ الْاَفْلَاكَ
Gdybym nie stworzył ich dla ciebie, gdybym nie stworzył ich dla ciebie, nie stworzyłbym sfer niebieskich[15] .Prawda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) była powodem stworzenia świata, jest rezultatem stworzenia świata i jego najdoskonalszym owocem. Zatem również prawdy powiązane ze wszechświatem, takie jak jego prawdziwa doskonałość i fakt, że jest on trwałym zwierciadłem dla Wiecznego, Najpiękniejszego, Chwalebnego, przejawem Jego Najpiękniejszych Imion, dziełem - któremu powierzono pewne obowiązki - Jego mądrych czynów oraz Jego najbardziej znaczącym przesłaniem, a także fakt, iż zawiera on w sobie wiecznie trwający świat oraz wytwarza rezultaty, jakimi są życie ostateczne oraz siedziba szczęśliwości, do której tęsknią wszystkie świadome stworzenia - to wszystko zostało urzeczywistnione dzięki prawdzie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i dzięki jego posłannictwu. Skoro tak, zatem wszechświat w najbardziej potężny i rozstrzygający sposób zaświadcza prawdziwość jego posłannictwa. Co więcej, posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz prawda Muhammada dają pewną dobrą nowinę o życiu wiecznym, którego - aby mogły zostać wybawione od niebytu, nicości, wiecznej zagłady i całkowitego unicestwienia - nieprzerwanie, żarliwie, z całej mocy ich wszechstronnej natury, językami wszystkich ich zdolności, poprzez wszystkie ich suplikacje, akty czci i błagania, poszukują cały rodzaj ludzki i wszystkie świadome stworzenia, a przede wszystkim świat islamu. Zaświadczają one zatem posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawdę Muhammada, potwierdzając swymi podpisami, iż jest on chlubą
rodzaju ludzkiego i najszlachetniejszym ze stworzeń. Co więcej, zgodnie z zasadą, która mówi: "Ten, kto stał się przyczyną (dobra), jest jak ten, który (je) czyni", równowartość dobrych uczynków spełnianych każdego dnia przez trzysta pięćdziesiąt milionów wiernych jest zapisywana w księdze dobrych uczynków Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a jeden człowiek, jakim jest Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) osiąga "stację" przejawiającą powszechną cześć i blask setek milionów - a być może miliardów - prawych czcicieli Boga, zaświadczając w prawdziwie potężny sposób prawdziwość jego posłannictwa i potwierdzając je.
WSKAZÓWKA DRUGA
Na poniższą frazę, nad którą zawsze zastanawiam się podczas wypowiadania mych inwokacji, wskazuje ponad dwadzieścia świadectw.
مُحَمَّدٌ رَسُولُ اللّٰهِ صَادِقُ الْوَعْدِ الْاَم۪ينُ بِشَهَادَةِ ظُهُورِهِ دَفْعَةً مَعَ اُمِّيَّتِهِ بِاَكْمَلِ د۪ينٍ وَ اِسْلَامِيَّةٍ وَ شَر۪يعَةٍ وَ بِاَقْوٰى ا۪يمَانٍ وَ اِعْتِقَادٍ وَ عِبَادَةٍ وَ بِاَعْلٰى دَعْوَةٍ وَ مُنَاجَاةٍ وَ دَعَوَاتٍ وَ بِاَعَمِّ تَبْل۪يغٍ وَ اَتَمِّ مَتَانَةٍ خَارِقَاتٍ مُثْمِرَاتٍ لَا مِثْلَ لَهَا
[16]
Tłumaczeniem powyższej frazy i zwięzłym przedstawieniem jej znaczenia są następujące świadectwa prawdziwości posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie):
Świadectwem Pierwszym
jest dowód wynikający z jedenastu spośród atrybutów i stanów Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Tak, jego nagłe ukazanie się - choć był on niepiśmienny i nie miał doświadczenia w kwestiach religii - które pozostawiło w zadziwieniu uczonych ludzi i filozofów czternastu stuleci i zdobyło pierwsze miejsce pośród wszystkich religii Objawienia, jest atrybutem, jaki nie ma sobie równych.
Ponadto niezrównanym jest fakt, że islam, który wyłonił się z jego słów, czynów i postępowania, we wszystkich czasach uczył i szkolił dusze i umysły trzystu pięćdziesięciu milionów ludzi, zabierając ich ku duchowemu rozwojowi.
Co więcej, ukazał się on z prawem szari'a tak niezrównanym, że przez czternaście wieków poprzez swe sprawiedliwe zasady władało ono
piątą częścią rodzaju ludzkiego, prowadząc ją do postępu materialnego i duchowego.
Ponadto ów człowiek (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ukazał się z wiarą i jej wyznaniem tak silnymi, iż wszyscy ludzie prawdy potwierdzili to, że jego wiara była najwyższą i najsilniejszą, jako że stale udzielał się im jej blask. Fakt, że w tamtym czasie sprzeciwiali mu się niezliczeni przeciwnicy, nie wywołał u niego najlżejszego lęku, wątpliwości ani wahania, co również ukazuje, że siła jego wiary nie miała ani równych, ani podobnych sobie.
Ukazał również takie oddawanie czci Bogu i bycie Jego sługą, że przynosząc początek i koniec aktów czci, a przy tym nikogo nie naśladując, ujrzał najbardziej subtelne tajemnice czci, dostosował się do nich i wypełnił je nawet czasach największych niepokojów. Tak, ten jego atrybut był niezrównany, podobnie jak zanoszenie przez niego do jego Stwórcy modlitw, suplikacji i błagań tak wspaniałych, że aż do dzisiaj nikt nie osiągnął jego poziomu, nawet poprzez połączenie wielu umysłów. Na przykład w suplikacji Wielka tarcza(ar. Dżałszan al-Kabir),biorąc za swych orędowników tysiąc i jedno Imię Boga, opisał on swego Stwórcę i umożliwił poznanie Go w sposób, jaki nie ma sobie podobnych. Nikt nie osiągnął jego poziomu poznania Boga.
Wzywał on ludzi do religii z taką wytrwałością i głosił swe posłannictwo z taką śmiałością, że choć jego lud, jego stryj, wielkie potęgi świata i wyznawcy dawnych religii - wszyscy byli mu przeciwni i wrogo nastawieni do niego, to nie bał się ani nie dał się powstrzymać choćby odrobinę, lecz rzucił wyzwanie im wszystkim i pomyślnie wypełnił swoje zadanie. To również było jego niezrównanym atrybutem.
Zatem osiem owych cudownych i niedościgłych atrybutów tworzy prawdziwie potężne świadectwo jego prawdomówności i prawdziwości jego misji proroczej. Ukazują one również, że istnieje całkowita pewność w temacie jego zupełnej powagi, solidności, wiarygodności i prawdomówności. Każdego dnia, wypowiadając taszahhud,świat islamu milionami języków oznajmia:
اَلسَّلَامُ عَلَيْكَ اَيُّهَا النَّبِىُّ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ
"Pokój z tobą, o Proroku, niech będzie z tobą łaska Boga i Jego błogosławieństwa". Świat islamu podporządkowuje się funkcji powierzonej Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i potwierdza przyniesioną przez niego dobrą nowinę o wiecznym szczęściu, mówiąc:
اَلسَّلَامُ عَلَيْكَ اَيُّهَا النَّبِىُّ
"Pokój z tobą, o Proroku!" w obliczu drogi z pewnością wiodącej do wiecznego życia, którego rodzaj ludzki poszukiwał i do którego tęsknił wrodzoną i głęboką tęsknotą, a zatem spotykając się z nim w duchu i winszując mu w imieniu trzystu milionów, a zaiste miliardów, ludzi.
Świadectwo Drugie, które obejmuje dwadzieścia powszechnych świadectw, jak również wiele innych
وَ بِشَهَادَةِ جَم۪يعِ حَقَٓائِقِ الْا۪يمَانِ عَلٰى تَصْد۪يقِهِ
[17]
Oznacza to, że prawdy i prawdomówność sześciu filarów wiary w rozstrzygający sposób zaświadczają prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawdziwość jego posłannictwa, ponieważ sześć filarów było zbiorową osobowością jego życia jako Posłańca, fundamentami wszystkich jego twierdzeń i istotą jego misji proroczej. Wobec tego wszystkie świadectwa potwierdzające filary wiary udowodniły również prawdę posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego prawdomówność. Świadectwa życia ostatecznego oraz innych filarów wiary są wyłożone w Owocach wiary(tur. Meyve Risalesi)oraz w Dopiskach do Słowa Dziesiątego, zaś wszystkie filary wiary wraz z ich dowodami tworzą dowód jego posłannictwa.
Powszechne Świadectwo Trzecie, które obejmuje tysiące świadectw
وَ بِشَهَادَةِ ذَاتِهِ عَلَيْهِ الصَّلَاةُ وَ السَّلَامُ بِاٰلَافِ مُعْجِزَاتِهِ وَ كَمَالَاتِهِ وَ عُلُوِّ اَخْلَاقِهِ
[18]
Oznacza to, że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest olśniewającym jak słońce dowodem samego siebie, a to poprzez potężne świadectwo prawdziwości jego posłannictwa i jego prawdomówności, jakie składają tysiące jego cudów, osiągnięć i doskonałości, a także jego wzniosły charakter i piękne cechy moralne.Tak, jak jest to udowodnione w cudownym traktacie Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)przez ponad trzysta wiarygodnych hadisów, a zgodnie z wyraźnymi wersetami:
وَ انْشَقَّ الْقَمَرُ
[19]
oraz
وَمَا رَمَيْتَ اِذْ رَمَيْتَ وَلٰكِنَّ اللّٰهَ رَمٰى
[20]
rozdzielenie się księżyca na dwie części na jeden znak palca jego ręki; wypłynięcie pięciu źródeł wody z pięciu palców tej samej ręki, a także fakt, że cała spragniona armia piła z owych źródeł i zaświadczyła ów cud; rzucenie przez niego tą samą ręką garści pyłu w twarze wojowników atakującej armii, a także fakt, że podali oni tył i uciekli, kiedy pył wpadł do oczu ich wszystkich; fakt, że kamyki w tej samej dłoni wychwalały Boga, jak gdyby były ludźmi, mówiąc: "Chwała niech będzie Bogu!" - setki innych wydarzeń takich jak te, relacjonowanych w wiarygodnych hadisach, a jednomyślne relacje dotyczące niektórych z nich zachowała historia; cuda, których zgodnie z opinią skrupulatnych uczonych było około tysiąca, a które ukazywały się na znak jego ręki; fakt, że zgodnie ze świadectwami zarówno przyjaciela i wroga piękne atrybuty Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i przymioty jego charakteru osiągnęły prawdziwie najwyższy poziom; {(*): Bohater taki, jak 'Ali Ibn Abi Talib (niech Bóg będzie z niego rad), którego odwaga osiągnęła prawdziwie najwyższy poziom, powiedział: "Kiedy byliśmy przerażeni, walcząc podczas bitwy, zwykliśmy chować się za Posłańcem Boga". Historia przekazuje nam, jak nawet wrogowie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) z tamtych czasów potwierdzali fakt, że wszystkie jego przymioty były zaiste największe, podobnie jak jego odwaga.} jednomyślna zgoda - osiągająca poziom "absolutnej pewności" - wszystkich ludzi prawdy co do tego, że osiągnięcia i doskonałości Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) były prawdziwie najwyższego stopnia; duchowe osiągnięcia świata islamu, który ma swój początek w jego religii, jak również prawdy potężnego islamu - to wszystko dostarcza świadectwa jego cudownych doskonałości. Z pewnością oznacza to, że ów człowiek (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w najbardziej olśniewający i powszechny sposób zaświadczył prawdziwość swego posłannictwa.
Świadectwo Czwarte, które zawiera liczne potężne świadectwa
وَ بِشَهَادَةِ الْقُرْاٰنِ بِمَا لَا يُحَدُّ مِنْ حَقَٓائِقِهِ وَ بَرَاه۪ينِهِ
[21]
Oznacza to, że Koran, owa Księga cudownej wystawy, zaświadcza posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego prawdomówność poprzez swoje niezliczone prawdy i dowody.
Tak, poprzez wszystkie swe wiarygodne prawdy Potężny Koran, który - jak zostało to udowodnione w traktacie Zulfikar- jest cudowny pod czterdziestoma względami, rozświetlił czternaście stuleci, a poprzez swe niezmienne prawa władał piątą częścią ludzkości; od czasu jego Objawienia aż do tej pory rzucał wyzwanie wszystkim, którzy mu się sprzeciwiali, a nikt nie ośmielił się stworzyć czegoś, co byłoby podobne do choć jednej
z jego sur; który - jak jest to udowodnione w Największym Znaku- posiada sześć aspektów, a wszystkie one są świetliste i nie mogą przeniknąć ich żadne wątpliwości; którego prawdomówność jest wsparta przez sześć najwyższych "stacji"; który jest oparty na sześciu niezachwianych prawdach; który w każdej chwili jest recytowany z zapałem i szacunkiem przez setki, ba - miliony języków, a wraz ze swą świętością zapisany jest w sercach hafizów [22]; z którego świadectwa biorą swój początek wszystkie świadectwa i cała wiara świata islamu; z którego źródła wypływają wszystkie nauki wiary i islamu, a jak potwierdza on wszystkie wcześniejsze Pisma Objawione, tak sam jest przez nie potwierdzany - tak, Potężny Koran ze wszystkimi swymi prawdami i dowodami jego prawdomówności potwierdza wiarygodność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawdziwość jego posłannictwa.
Powszechne Świadectwa Piąte, Szóste, Siódme i Ósme
وَ بِشَهَادَةِ الْجَوْشَنِ بِقُدْسِيَّةِ اِشَارَاتِهِ وَ رَسَٓائِلِ النُّورِ بِقُوَّةِ دَلَٓائِلِهِ وَ الْمَاض۪ى بِتَوَاتُرِ اِرْهَاصَاتِهِ وَ الْاِسْتِقْبَالِ بِتَصْد۪يقِ اٰلَافِ حَادِثَاتِهِ
[23]
Oznacza to, że Wielka tarcza(ar. Dżałszan al-Kabir),która zarówno wyraźnie, jak i aluzyjnie wskazuje na tysiąc i jedno Imię Boga; która jest cudowną suplikacją, pod pewnym względem mającą swój początek w Koranie; która przewyższa wszelkie inne suplikacje recytowane przez tych, którzy postąpili naprzód na drodze poznania Boga; która została przyniesiona jako objawienie przez Gabriela (niech będzie z nim pokój) podczas wyprawy wojennej, kiedy powiedział on: "Odrzućcie swe zbroje, a zamiast tego recytujcie tę Tarczę!" - wraz ze wszystkimi prawdami, jakie zawiera, a także wraz z idealnie dokładnymi opisami Pana (ar. Ar-Rabb), zaświadcza o prawdomówności Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i o prawdziwości jego posłannictwa. Również Traktaty Światła - które pod pewnym względem otrzymały blask Wielkiej tarczyi z niej zostały zrodzone - poprzez racjonalne i logiczne udowadnianie wszystkich prawd posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jakby wszystkie ich sto trzydzieści części było jednym dowodem; poprzez nauczanie kwestii, które wedle filozofii są dalekie od rozsądku, w najbardziej racjonalny i najłatwiejszy sposób, jakby leżały one tuż przed oczami, w powszechny sposób zaświadczają prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawdziwość jego posłannictwa.
Ponadto powszechnym świadectwem prawdziwości jego posłannictwa była przeszłość, ponieważ liczne wydarzenia, jakie miały miejsce przed rozpoczęciem jego misji proroczej, zwane irsahat,a także cuda uznane za cuda nadchodzącego Proroka, które jednomyślnie zostały przekazane w księgach historycznych i biograficznych, są autentycznym zaświadczeniem prawdziwości jego posłannictwa. Istnieje wiele różnych rodzajów owych wydarzeń i cudów, a część z nich jest opisana w poniższych Świadectwach, zaś inne zostały przekazane w formie wiarygodnych relacji w traktacie Zulfikar,a także w księgach historycznych.
Na przykład w czasie bliskim narodzinom Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) deszcz kamieni spadł ze szponów ptaków ababilna głowy żołnierzy Abrahy, którzy nadeszli, by zniszczyć Ka'bę [24]; w noc jego narodzin przewróciły się wszystkie posągi bożków przy Ka'bie, a pałac Chosroesa, szacha Persji, został zniszczony; tej samej nocy zgasł czczony przez zoroastryjczyków święty ogień, który płonął nieprzerwanie od tysiąca lat, a zgodnie z pewnymi relacjami mnicha Bahiry oraz Halimy as-Sadijji chmury rzucały cień wokół głowy Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - liczne wydarzenia podobne tym, które wymieniliśmy, zapowiedziały jego misję proroczą przed jej rozpoczęciem.
Ponadto doszło do bardzo wielu wydarzeń różnego rodzaju, które przepowiedział on jako mające nastąpić w przyszłości, to jest, po jego śmierci. Niektóre z tych proroctw dotyczyły jego rodziny i towarzyszy oraz podbojów islamu, a zostały one przytoczone w Cudach Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)ze zbioru Zulfikar,wraz z ich autentycznymi źródłami. Innymi było osiemdziesiąt dokładnych przepowiedni, wśród nich mówiące o tym, że 'Usman (niech Bóg będzie z niego rad) zostanie męczennikiem, kiedy będzie recytował Koran; że Husajn (niech Bóg będzie z niego rad) zostanie męczennikiem w Karbali; mówiące o zdobyciu Syrii, Persji i Stambułu; o pojawieniu się dynastii 'Abbasydów; o tym, że pokonają ją i zniszczą Czyngis-chan i Hulagu - a wszystkie owe proroctwa zostały szczegółowo opisane na podstawie wiarygodnych hadisów, ksiąg historycznych i biografii Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Oznacza to, że owe liczne proroctwa dotyczące przyszłych wydarzeń i przyszłości, które udowodniły prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaświadczają także w potężny i powszechny sposób prawdziwość posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego prawdomówność.
Świadectwa Dziewiąte, Dziesiąte, Jedenaste i Dwunaste
وَ بِشَهَادَةِ الْاٰلِ بِقُوَّةِ يَق۪ينِيَّاتِهِمْ فِى تَصْد۪يقِهِ بِدَرَجَةِ حَقِّ الْيَق۪ينِ وَ الْاَصْحَابِ بِكَمَالِ ا۪يمَانِهِمْ ف۪ى تَصْد۪يقِهِ بِدَرَجَةِ عَيْنِ الْيَق۪ينِ وَ الْاَصْفِيَٓاءِ بِقُوَّةِ تَحْق۪يقَاتِهِمْ ف۪ى تَصْد۪يقِهِ بِدَرَجَةِ عِلْمِ الْيَق۪ينِ وَ الْاَقْطَابِ بِتَطَابُقِهِمْ عَلٰى رِسَالَتِهِ بِالْكَشْفِ وَ الْمُشَاهَدَاتِ بِالْيَق۪ينِ
[25]
Oznacza to, że spośród powszechnych świadectw prawdomówności i wiarygodności Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) możemy wymienić poniższe świadectwa:.
Świadectwo Dziewiąte:Poprzez ich jednomyślną i całkowicie pewną wiarę, poprzez to, co się przed nimi odsłoniło, a także poprzez ich oświecenia, poprzez nadzwyczajne przewodnictwo, jakie dali całej ummie, a także ich cudotwórstwo, wielcy święci spośród rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), którzy w błogosławieństwie dla niego są uważani za równych potomkom Proroka Ibrahima (niech będzie z nim pokój), którzy ukazali znaczenie hadisu: Uczeni spośród mojej rodziny są równi prorokom spośród Dzieci Izraela[26], a także 'Ali, Hasan, Husajn i dwunastu imamów spośród rodziny Proroka oraz przywódcy, którzy byli "biegunami duchowości" (ar. Qutb A'zam), jak Ghałs al-A'zam, Ahmad ar-Rufa'i, Ahmad al-Badałi, Ibrahim ad-Dassuqi i Abu al-Hasan asz-Szazali - wszyscy poprzez swą wiarę i swe świadectwa potwierdzili prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawdziwość jego posłannictwa.
Świadectwo Dziesiąte:Towarzysze Proroka, uważani za najbardziej wzniosłą i szanowaną grupę ludzi zaraz po prorokach, w krótkim czasie doszli do sprawiedliwego sprawowania władzy od wschodu do zachodu, choć wcześniej byli niepiśmiennymi nomadami, a stając się rozwiniętymi, uczonymi i cywilizowanymi mistrzami, nauczycielami, dyplomatami oraz sprawiedliwymi sędziami, pokonali potęgi tego świata i uczynili tamto stulecie epoką szczęśliwości. Po dokładnym zbadaniu każdego aspektu postępowania Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i poprzez moc wielu cudów, które ujrzeli na własne oczy, wyrzekli się dawnych waśni oraz dróg swoich przodków, a wielu z nich - jak Chalid Ibn al-Łalid czy Ikrima Ibn Abi Dżahl - porzuciło również system klanowy swoich ojców. Przyjęli oni islam z prawdziwym oddaniem i samopoświęceniem,
a fakt, że uwierzyli oni w prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i w prawdziwość jego posłannictwa w stopniu "wizji równej pewności", stanowi niezachwiane i powszechne świadectwo.
Świadectwo Jedenaste:Wiarawprawdziwość posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego prawdomówność, rozsądna i logiczna, osiągająca stopień wiedzy równej pewności, jaką przejawiali mudżtahidowie, imamowie i uczeni będący autorytetami, znani jako ci, którzy dostąpili oczyszczenia i prawdomówni; wiara tysięcy skrupulatnych uczonych, takich jak olśniewający filozofowie Ibn Sina [27]i Ibn Ruszd (a każdy z owych uczonych i filozofów podążał własną drogą), oparta na tysiącach kategorycznych argumentów i rozstrzygających dowodów, tworzy świadectwo tak powszechne, że mógłby mu się sprzeciwić jedynie ktoś, kto posiadałby inteligencję ich wszystkich.
Jednym z owych niezliczonych świadectw są obecnie Traktaty Światła, w obliczu których zaprzańcy odkryli, że są bezradni, zatem wprowadzając w błąd policję i sądownictwo, starają się zmusić Traktaty do milczenia za pomocą sądów.
Świadectwo Dwunaste:W ich duchowym rozwoju posiadający najgłębszą wiedzę ludzie prawdy oraz jej badacze, znani jako "bieguny duchowości", z których każdy wprowadził do kręgu swych nauk znaczącą część wspólnoty świata islamu, poprzez swe cudowne przewodnictwo i cudotwórstwo sprawiając, iż ci ludzie rozwinęli się duchowo; których rozwój opierał się nie na dowodach, lecz na oświeceniu i na prawdzie, jaka się przed nimi odsłoniła - poprzez ich oświecenia ujrzeli oni "doświadczalnie" prawdziwość posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także prawdziwie najwyższy stopień jego prawdomówności. Ich jednomyślne i wzajemnie zgodne świadectwa prawdziwości jego misji proroczej tworzą podpis, jakiego nie jest w stanie wymazać nikt, kto nie osiągnął stopnia doskonałości tak wzniosłego, jak razem wzięte stopnie doskonałości ich wszystkich.
Świadectwo Trzynaste, które składa się z czterech powszechnych, najbardziej rozległych i rozstrzygających dowodów
وَ بِشَهَادَةِ الْاَزْمِنَةِ الْمَاضِيَّةِ بِتَوَاتُرِ بَشَارَاتِ الْكَوَاهِنِ وَ الْهَوَاتِفِ وَ الْعُرَفَٓاءِ فِى الْاَدْوَارِ السَّالِف۪ينَ وَ بِمُشَاهَدَةِ بَشَارَاتِ الرُّسُلِ وَ الْاَنْبِيَٓاءِ وَ بِشَهَادَتِهِمْ وَ بَشَارَتِهِمْ عَلَيْهِمُ السَّلَامُ بِرِسَالَةِ مُحَمَّدٍ عَلَيْهِ الصَّلَاةُ وَ السَّلَامُ فِى الْكُتُبِ الْمُقَدَّسَةِ
[28]
W tym miejscu zostanie dane jedynie zwięzłe objaśnienie powyższej frazy, ponieważ szczegóły wraz z łańcuchami autorytetów znajdują się w końcowej części traktatu Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie),w zbiorze Zulfikar.
Zapisano w autentycznych hadisach, a częściowo także w jednomyślnych relacjach, jak również w księgach hadisów i biografiach Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), że pośród najbardziej znamienitych i sławnych przedstawicieli rodzaju ludzkiego minionych czasów - a szczególnie proroków, gnostyków i wróżbitów - "głosy ze świata tego, co niewidzialne" jednomyślnie, wyraźnie i wielokrotnie przepowiedziały nadejście posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w formie irsahat.Ponieważ najpotężniejsze i najbardziej pewne z owych tysięcy przepowiedni są szczegółowo opisane w traktacie Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie),odsyłamy was do owego dzieła, zaś w tym miejscu tytułem zwięzłej wskazówki powiemy jedynie, co następuje:
Spośród setek wersetów Pism Objawionych przyniesionych przez proroków, takich jak Tora, Ewangelie i Psalmy, dwadzieścia wersetów dotyczących misji proroczej Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), które są bliskie wyraźnym, zapisano w Liście Dziewiętnastym, to jest w Cudach Muhammada,natomiast Husajn al-Dżisri znalazł - pomimo wielu zniekształceń tekstu Świętych Ksiąg, dokonanych przez żydów i chrześcijan - setkę wersetów mówiących o misji proroczej Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i zapisał je w swej księdze [29].
Podobnie Ka'b Ibn Lu'ajj, gnostyk spośród przodków Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także wielu innych gnostyków i świętych tamtych czasów - jak władca Jemenu Sajf Ibn Zi Jazan i władca Abisynii Tubba - jasno przepowiedzieli posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i obwieścili je w swej poezji. Najważniejsze i najbardziej pewne z owych świadectw zawarte są w Liście Dziewiętnastym. Jeden z owych królów powiedział nawet:"Wolałbym być sługą Muhammada niż władcą tego królestwa".Inny powiedział:"Gdybym żył na tyle długo, by go zobaczyć, byłbym jego bratem stryjecznym"- to jest, byłby oddanym sługą i pomocnikiem Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), podobnym 'Alemu (niech Bóg będzie z niego rad). Księgi historyczne i biografie opublikowały wszystkie owe proroctwa, ukazując, że gnostycy potwierdzili prawdziwość posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz jego prawdomówność potężnym i powszechnym świadectwem.
Podobnie istoty duchowe zwane hatif,które można usłyszeć, lecz nie można ich zobaczyć, dokonały przepowiedni dotyczących posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) tak samo jak gnostycy i wróżbici, przepowiadając jego misję proroczą w najbardziej wyraźny sposób. Ponadto poprzez przepowiedzenie jego misji proroczej wiele rzeczy - takich jak zwierzęta składane w ofierze bożkom, posągi bożków czy nagrobki - potwierdziło jego prawdomówność i prawdziwość jego posłannictwa, co jest zaświadczone językiem historii.
Świadectwo Czternaste
Poniższy fragment w języku arabskim nadmienia o potężnym świadectwie wszechświata:
وَ بِشَهَادَةِ الْكَٓائِنَاتِ بِغَايَاتِهَا وَ بِالْمَقَاصِدِ الْاِلٰهِيَّةِ ف۪يهَا عَلَى الرِّسَالَةِ الْمُحَمَّدِيَّةِ الْجَامِعَةِ بِسَبَبِ تَوَقُّفِ حُصُولِ غَايَاتِ الْكَٓائِنَاتِ وَ الْمَقَاصِدِ الْاِلٰهِيَّةِ مِنْهَا وَ تَقَرُّرِ قِيْمَتِهَا وَ وَظَٓائِفِهَا وَ تَبَارُزِ حُسْنِهَا وَ كَمَالِهَا وَ تَحَقُّقِ حِكَمِ حَقَٓائِقِهَا عَلَى الرِّسَالَةِ الْاِنْسَانِيَّةِ لَاسِيَّمَا عَلَى الرِّسَالَةِ الْمُحَمَّدِيَّةِ اِذْ هِىَ الْمُظْهِرَةُ وَ الْمَدَارُ الْاَتَمُّ لَهَا وَ لَوْلَاهَا لَصَارَتْ هٰذِهِ الْكَٓائِنَاتُ الْمُكَمَّلَةُ وَ الْكِتَابُ الْكَب۪يرُ ذُو الْمَعَانِى السَّرْمَدِيَّةِ هَبَٓاءً مَنْثُورًا مُتَطَايِرَةَ الْمَعَانِى مُتَسَاقِطَةَ الْكَمَالَاتِ وَ هُوَ مُحَالٌ مِنْ وُجُوهٍ وَ جِهَاتٍ
[30]
W traktacie Największy Znakpowyższy fragment jest zinterpretowany, jak następuje:
Jak wszechświat wskazuje na jego Stwórcę i Tego, Który go zapisał; Który stwarza go, zarządza nim i porządkuje go; Który go upiększa, określa i planuje; Który rozporządza nim, jak gdyby wszechświat był pałacem, księgą lub wystawą - tak wymaga on i domaga się wzniosłego herolda, prawdomównego odkrywcy, skrupulatnego mistrza i sumiennego nauczyciela, który pozna Boże zamysły w stworzeniu wszechświata i umożliwi ich poznanie; który nauczy przykładów mądrości Wszechwładnego zawartych w przemianach wszechświata; który oznajmi o rezultatach zgodnego z obowiązkiem ruchu wszechświata; który
obwieści wartość wszechświata i doskonałość żyjącym w nim istot. Skoro tak, skoro wszechświat wskazuje na istnienie owego herolda i nauczyciela, zatem z pewnością, zaświadczając w potężny i powszechny sposób prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który wypełnił owe obowiązki lepiej niż ktokolwiek inny, a także zaświadczając, iż jest on najwyższym i najbardziej lojalnym urzędnikiem Stwórcy wszechświata, oznajmia: Aszhadu anna Muhammadan Rasulullah(ar. zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga).
Tak, dzięki światłu przyniesionemu przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) natura wszechświata, jego wartość, doskonałość, obowiązki i rezultaty, a także wartość istot wszechświata i fakt, że są one urzędnikami Boga - to wszystko stało się znanym i urzeczywistniło się. Wszechświat od góry do dołu stał się pełnym znaczeń przesłaniem Boga, ucieleśnionym Koranem Wszechwładnego, wspaniałą wystawą Bożych dzieł. Gdyby nie światło Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wszechświat stałby się jedynie opustoszałą ruiną, stałby się bezładny, stałby się straszliwym miejscem żałoby, przewracającym się w ciemności niebytu, nicości, śmierci i unicestwienia. W konsekwencji tej prawdy doskonałości wszechświata, jego przemyślane przemiany i wieczne znaczenia w potężny sposób oznajmiają: "Zaświadczamy, że Muhammad jest Posłańcem Boga!"
Świadectwo Piętnaste
Poniższy fragment w języku arabskim zawiera wiele uświęconych świadectw. Wskazuje on na uświęcone świadectwo posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), składane poprzez dzieła Bożej wszechwładzy i czyny miłosierdzia Tego, Którego istnienie jest konieczne, Który rozporządza wszechświatem, poprzez Którego wolę, rozkaz i moc zachodzą wszelka zmiana, ruch i spoczynek od drobnych cząsteczek aż do planet, a także wszystkie dyspozycje życia i śmierci.
وَ بِشَهَادَةِ صَاحِبِ الْكَٓائِنَاتِ وَ خَلَّاقِهَا وَ مُتَصَرِّفِهَا عَلَى الرِّسَالَةِ الْمُحَمَّدِيَّةِ بِاَفْعَالِ رَحْمَانِيَّتِهِ وَ بِاِجْرَٓااٰتِ رُبُوبِيَّتِهِ كَفِعْلِ الرَّحْمَانِيَّةِ بِاِنْزَالِ الْقُرْاٰنِ الْمُعْجِزِ الْبَيَانِ عَلَيْهِ وَ بِاِظْهَارِ اَنْوَاعِ الْمُعْجِزَاتِ عَلٰى يَدَيْهِ وَ بِتَوْفِيقِهِ وَ حِمَايَتِهِ فِى كُلِّ حَالَاتِهِ وَ بِاِدَامَةِ د۪ينِهِ بِكُلِّ حَقَٓائِقِهِ وَ بِاِعْلَٓاءِ مَقَامِ حُرْمَتِهِ وَ شَرَفِهِ وَ اِكْرَامِهِ عَلٰى جَم۪يعِ الْمَخْلُوقَاتِ بِالْمُشَاهَدَةِ وَ الْعَياَنِ وَ كَفِعْلِ رُبُوبِيَّتِهِ بِجَعْلِ رِسَالَتِهِ شَمْسًا مَعْنَوِيَّةً لِكَٓائِنَاتِهِ وَ بِجَعْلِ د۪ينِهِ فِهْرِسْتَةَ كَمَالَاتِ عِبَادِهِ وَ بِجَعْلِ حَق۪يقَتِهِ مِرْاٰةً جَامِعَةً لِتَجَلِّيَاتِ اُلُوهِيَّتِهِ وَ بِتَوْظ۪يفِهِ بِوَظَٓائِفَ ضَرُورِيَّةٍ لَازِمَةٍ لِوُجُودِ الْمَخْلُوقَاتِ فِى هٰذِهِ الْكَٓائِنَاتِ كَلُزُومِ الرَّحْمَةِ وَ الْحِكْمَةِ وَ الْعَدَالَةِ وَ كَضَرُورَةِ لُزُومِ الْغِذَٓاءِ وَ الْمَٓاءِ وَ الْهَوَٓاءِ وَ الضِّيَٓاءِ
[31]
Odsyłając po szczegóły dotyczące owego najbardziej rozległego, pewnego i uświęconego świadectwa do Traktatów Światła, w tym miejscu jedynie rzucimy okiem na zwięzłe i treściwe opisanie jego znaczenia.
Jako że - zgodnie ze sprawiedliwością i mądrością, miłosierdziem, łaską i ochroną, które widzimy w systematycznym i uporządkowanym zarządzaniu wszechświatem - zwyczajem Bożej wszechwładzy jest wieczna ochrona dobrych, a wymierzanie ciosów złym i kłamcom, zatem - jak wymagają tego "dzieła Jego miłosierdzia" - Ten, Który zarządza światem i rozporządza nim, objawił Koran, ową Księgę cudownej wystawy, Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); zesłał mu blisko tysiąc najrozmaitszych cudów; litościwie ochraniał go we wszelkich okolicznościach i niebezpiecznych sytuacjach, nawet za pomocą gołębia i pająka [32]; dał mu całkowity sukces we wszystkich jego obowiązkach; uwiecznił jego religię wraz ze wszystkimi jej prawdami; sprawił, że jego religia islamu rozprzestrzeniła się po całej ziemi, docierając do całego rodzaju ludzkiego; poprzez podniesienie go do zaszczytnej pozycji ponad wszelkimi innymi stworzeniami i nadanie mu trwałej rangi wskazującej na przyjmowanie jego uczynków, wyższej od stacji wszystkich wybitnych przedstawicieli ludzkości, obdarował go - z czym zgadzają się zarówno jego przyjaciele, jak i wrogowie - najwyższymi przymiotami charakteru - to wszystko w najbardziej rozstrzygający sposób zaświadcza jego oddanie i prawdziwość jego posłannictwa, zatem patrząc z punktu widzenia "dzieł Bożej wszechwładzy" widzimy, że Ten, Który rozporządza tym światem i zarządza nim, uczynił posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) słońcem wszechświata, a jak jest to udowodnione w Traktatach Światła, sprawił, że rozproszyło ono wszelkiego rodzaju ciemności i ukazało swe świetliste prawdy, czyniąc szczęśliwymi wszystkie
istoty świadome, a zaiste cały wszechświat, poprzez dobrą nowinę o życiu wiecznym; że uczynił On religię Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) spisem wszystkich doskonałości ludzi, których akty czci są przyjmowane, oraz rozsądnym programem ich aktów czci; że - jak wskazują na to Koran oraz Dżałszan al-Kabir- uczynił On prawdę Muhammada, będącą jego zbiorową osobowością, wszechstronnym zwierciadłem dla przejawów Swej boskości, zaś jak wskazują na to wyżej wspomniane prawdy, a także poprzez fakt, że każdego dnia od czternastu stuleci Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) otrzymuje równowartość dobrych dzieł całej jego wspólnoty, jak również poprzez jego dzieła oraz ślady w życiu społecznym i duchowym człowieka - Bóg uczynił go najwyższym przywódcą, mistrzem i autorytetem ludzkości; że wysłał On Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz jego wzniosłe i uświęcone obowiązki z pomocą rodzajowi ludzkiemu, a ludzi uczynił tak potrzebującymi jego religii, jego prawa szariatu i prawd islamu, jak potrzebują oni miłosierdzia, mądrości, sprawiedliwości, pożywienia, powietrza, wody i światła,
{(*): W mej starości i nędzy dojrzałem jedynie milionową część duchowego zaopatrzenia przyniesionego przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Gdybym tylko był w stanie to uczynić, dziękowałbym mu, wypowiadając błogosławieństwa dla niego milionami języków. Oto, jak było:
Rozłąka i rozstanie przyczyniają mi wielkich cierpień, lecz świat, który miłuję, oraz wszelkie rzeczy na tym świecie, pozostawiają mnie i odchodzą. Jedynie dzięki temu, że usłyszałem od Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dobrą nowinę o wiecznie trwającej szczęśliwości i życiu wiecznym, zostałem wybawiony od owego ciężkiego bólu i od palącej duszę rozpaczy, a także odnalazłem zupełne pocieszenie. Zaprawdę, kiedy podczas taszahhud w modlitwie mówię: "Pokój z tobą, o Proroku, niech będzie z tobą łaska Boga i Jego błogosławieństwa", zarówno przysięgam mu posłuszeństwo, jak również oznajmiam o moim podporządkowaniu się i posłuszeństwie wobec jego rangi, winszuję mu wypełnienia jego obowiązku, wyrażam pewnego rodzaju podziękowania oraz odpowiadam na dobrą nowinę o wiecznym szczęściu, jaką przyniósł. Wszyscy muzułmanie wypowiadają owo pozdrowienie pięć razy każdego dnia (nie licząc modlitw nadobowiązkowych - uz. red. pol.).}
składając w ten sposób uświęcone świadectwo prawdziwości posłannictwa Muhammada poprzez dwanaście powszechnych i rozstrzygających dowodów - a skoro tak, czyż jest w ogóle możliwe, by posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ukazujące powszechne i rozległe świadectwa Tego, do Którego należy wszechświat i Który nie jest obojętny wobec uporządkowania nawet kwiatu czy skrzydełka muchy, miało nie być słońcem wszechświata?
Każde z powyższych piętnastu Świadectw zawiera liczne świadectwa - a Świadectwo drugie dzięki językowi cudów zawiera ich nawet
tysiąc - dowodząc wyznania: Aszhadu anna Muhammadan Rasulu-llah(ar. zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga) w najbardziej potężny i rozstrzygający sposób oraz głosząc jego prawdę, wartość i znaczenie, aby podczas taszahhudrecytowanego pięć razy każdego dnia świat islamu oznajmiał ową prawdę wszechświatowi milionami języków. Również miliardy wiernych bez wahania przyjmują i potwierdzają fakt, iż prawda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która stanowi podstawę owego wyznania, jest pierwotnym ziarnem wszechświata, powodem jego stworzenia i jego najdoskonalszym owocem, zaś Ten, do Którego należy wszechświat (niechaj Jego chwała będzie wywyższona ponad każdą rzecz) uczynił ową zbiorową osobowość Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) najgłośniejszym heroldem suwerenności Jego wszechwładzy, skrupulatnym odkrywcą talizmanu wszechświata i rozwiązania zagadki stworzenia, lśniącym przykładem Jego łaski i miłosierdzia, elokwentnym językiem Jego litości i miłości, najpotężniejszym z przynoszących dobrą nowinę o wiecznie trwającym życiu i szczęśliwości w wiecznym królestwie, zaś spośród wszystkich Jego posłańców - uczynił go Ostatnim i najwspanialszym Prorokiem.
Dzięki temu można ujrzeć, jak wielki błąd, głupotę i zbrodnię popełniają ci ludzie, którzy nie przyjmują prawdy takiej jak ta lub nie przywiązują do niej żadnego znaczenia, a także jak wielka będzie strata, jaką poniosą.
Zatem jak w Części Drugiej wskazano na to, że sura Al-Fatiha wypowiadana w modlitwach ukazuje poprzez rozstrzygające dowody potwierdzenie Bożej jedności w wyznaniu: Aszhadu an la ilaha illallah(ar. zaświadczam, że nie ma boga prócz Boga Jedynego), które jest wypowiadane w taszahhud,składając pod nim niezliczone podpisy, tak niniejsza Część Trzecia przedstawia potężne świadectwa prawdziwości posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wyrażone w słowach: Aszhadu anna Muhammadan Rasulu-llah(ar. zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga), również wypowiadanych w taszahhud,pieczętując owe słowa niezliczonymi potwierdzającymi je podpisami.
O, Najbardziej Miłosierny z miłosiernych! W najwyższym szacunku dla Twego Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) błagamy Cię, dozwól nam na jego wstawiennictwo, daj nam sukces w podążaniu za jego sunną i uczyń nas sąsiadami jego rodziny i jego towarzyszy w królestwie szczęśliwości. Amen. Amen. Amen.
O, Boże! Ześlij Swoje błogosławieństwa i pokój na niego, na jego rodzinę i towarzyszy, po tylekroć, ile liter Koranu jest zarówno recytowanych, jak zapisywanych. Amen.
اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلَيْهِ وَ عَلٰٓى اٰلِهِ وَ صَحْبِهِ بِعَدَدِ حُرُوفِ الْقُرْاٰنِ الْمَقْرُوئَةِ وَ الْمَكْتُوبَةِ اٰم۪ينَ
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[33]
* * *
Olśniewający Dowód
Stacja Druga
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَ بِه۪ نَسْتَع۪ينُ
...i Jego prosimy o pomoc.
(Jedna z prawd zawartych w ostatnim wersecie sury Al-Fatiha, która wskazuje na porównanie ludzi przewodnictwa i drogi prostej do ludzi zbłądzenia i buntu, a jest źródłem wszelkich porównań Traktatów Światła, jest również wyrażona w cudowny sposób poprzez wersety sury An-Nur)
اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ مَثَلُ نُورِه۪ كَمِشْكَاةٍ ف۪يهَا مِصْبَاحٌ اَلْمِصْبَاحُ ف۪ى زُجَاجَةٍ اَلزُّجَاجَةُ كَاَنَّهَا كَوْكَبٌ دُرِّىٌّ يُوقَدُ مِنْ شَجَرَةٍ مُبَارَكَةٍ
[34]
ten werset i werset następujący po nim:
اَوْ كَظُلُمَاتٍ ف۪ى بَحْرٍ لُجِّىٍّ يَغْشٰيهُ مَوْجٌ مِنْ فَوْقِه۪ مَوْجٌ
[35]
te wersety, wszystkie razem, wyrażają ponadto w zdumiewający i cudowny sposób owo porównanie. W Promieniu Pierwszym udowodniono)
W Promieniu Pierwszymudowodniono, że pierwszy z powyższych wersetów, Werset Światła, zawiera dziesięć wzmianek o Traktatach Światła, w cudowny sposób przepowiadając powstanie owego komentarza do Koranu. Było to najważniejszym powodem, dla którego Imię Nur (Światło) zostało nadane Traktatom Światła. W konsekwencji opisania w przypowieści zawartej w Liście Dwudziestym Dziewiątym odbytej
w wyobraźni podróży, cudu słowa Nurw owym nadzwyczajnym wersecie, przypominającego cud litery nunw słowie n'abudu,wędrowiec z Największego Znaku(tur. Ayetu'l-Kubra)zadawał pytania całemu wszechświatowi i bytom wszelkiego rodzaju, aby poszukiwać, odnaleźć i poznać swego Stwórcę, aż poznał Go poprzez trzydzieści trzy drogi i nieodparte dowody z "pewnością, jaką daje wiedza" i w stopniu "wizji równej pewności". Ów niestrudzony i nienasycony wędrowiec podróżował również swym umysłem, sercem i wyobraźnią poprzez stulecia i poprzez poziomy niebios i ziemi, a widząc i badając cały świat, jakby ten był miastem, niekiedy dosiadał poprzez swój rozsądek mądrości Koranu, niekiedy filozofii, a spoglądając na najbardziej odległe poziomy przez potężny teleskop wyobraźni, ujrzał prawdę taką, jaka ona jest, i częściowo poinformował nas o niej w Największym Znaku.
Teraz spośród wielu światów i poziomów, do jakich wkroczył on w podróży swej wyobraźni, która miała znaczenie przypowieści i była zupełnie zgodna z rzeczywistością, objaśnimy tytułem przykładu jedynie trzy poziomy, nadzwyczaj zwięźle i po to, by zilustrować porównanie w zakończeniu sury Al-Fatiha, jednakże owo objaśnienie będzie poczynione jedynie z punktu widzenia potęgi rozumu. Po inne obserwacje i porównania odsyłamy was do Traktatów Światła.
Przykład Pierwszy jest następujący:
Podróżnik, który przybył na świat jedynie po to, by odnaleźć swego Stwórcę i zapoznać się z Nim, powiedział do swego rozsądku:
"Zadawaliśmy każdej rzeczy pytania dotyczące naszego Stwórcy i otrzymywaliśmy doskonale zadowalające odpowiedzi. Aby poznać słońce, należy zadawać pytania samemu słońcu, zatem teraz udamy się w dalszą podróż, aby odnaleźć naszego Stwórcę i zapoznać się z Nim poprzez przejawy Jego świętych atrybutów wiedzy, woli i mocy, poprzez Jego widoczne dzieła, a także poprzez przejawy Jego Imion".
Wkroczył on zatem na świat, a wówczas ludzie zbłądzenia - ów drugi prąd - weszli na pokład statku, jakim jest Ziemia. Podróżnik nałożył okulary nauki i filozofii, które nie podążają za mądrością Koranu, a patrząc przez nie zgodnie z programem nauczania geografii, która nie czyta Koranu, ujrzał, że Ziemia podróżowała siedemdziesiąt razy szybciej od kuli armatniej, w ciągu jednego roku pokonując na swej orbicie, w niekończącej się próżni, odległość, na przebycie której człowiek potrzebowałby dwudziestu czterech tysięcy lat, przyjmując na swój pokład miriady gatunków nieszczęsnych i bezradnych istot żywych. Zdał sobie sprawę z tego, że gdyby Ziemia
zeszła z kursu choćby na minutę, lub gdyby zderzyła się z jakąś zabłąkaną gwiazdą, rozpadłaby się, wylewając wszystkie nieszczęsne stworzenia w niebyt i nicość. Dostrzegając straszliwe nieszczęście prądów tych, o których powiedziano:
غَيْرِ الْمَغْضُوبِ عَلَيْهِمْ وَلَا الضَّٓالّ۪ينَ
nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą[36], i duszące ciemności, o których mówi werset:
اَوْ كَظُلُمَاتٍ ف۪ى بَحْرٍ لُجِّىٍّ
Albo (działania niewiernych) są jak ciemności na morzu głębokim[37] ...,wykrzyknął on:"Biada nam! Cóżeśmy uczynili? Dlaczego wsiedliśmy na ten straszliwy okręt? Czyż jest jakikolwiek sposób na to, by się z niego uratować?"Wtedy, rozbijając na kawałki okulary ślepej filozofii, dołączył on do prądu
اَلَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ
tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami[38].
Nagle przybyła mu z pomocą mądrość Koranu. Dając rozumowi podróżnika teleskop, który ukazuje rzeczywistość, powiedziała mu, aby spojrzał przez ten teleskop. Wędrowiec spojrzał i ujrzał Najpiękniejsze Imię "Pan niebios i ziemi" [39]wschodzące niczym słońce w gwiazdozbiorze wersetu:
هُوَ الَّذ۪ى جَعَلَ لَكُمُ الْاَرْضَ ذَلُولًا فَامْشُوا ف۪ى مَنَاكِبِهَا وَ كُلُوا مِنْ رِزْقِه۪
On, Który uczynił dla was ziemię całkowicie poddaną. Przechadzajcie się więc po jej szlakach i jedzcie z tego, czego Bóg wam udziela[40] ...
Tak, Pan (ar. Ar-Rabb) uczynił Ziemię uporządkowanym i bezpiecznym okrętem, i wypełnił ją istotami żywymi wraz z ich zaopatrzeniem, sprawiając, że podróżuje ona wokół słońca po morzach wszechświata dla licznych korzyści i przykładów mądrości, przynosząc produkty pór roku tym, którzy pragną zaopatrzenia. Dwaj aniołowie o imionach Saur i Hut zostali mianowani kapitanami owego okrętu i zabrali go w podróż przez wspaniałe krainy Wszechwładnego dla uciechy stworzeń Chwalebnego Stwórcy i Jego gości. Podróżnik pojął, iż ów stan rzeczy ukazuje prawdę słów Bóg jest Światłem niebios i ziemi,umożliwiając mu poznanie jego Stwórcy poprzez owo Imię. Z całego serca i z całej duszy wykrzyknął: "Al-hamdu li-llahi Rabbi al-'alamin!" (ar. wszelka chwała niech będzie
Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów) i dołączył do grupy الَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami.
Przykład Drugi, który podróżnik ujrzał podczas swej podróży przez światy
Wędrowiec zszedł z pokładu statku Ziemi i wkroczył do świata zwierząt i ludzi. Spojrzał na ów świat przez okulary nauki o naturze, która nie otrzymała swego ducha z religii, i ujrzał, że choć niezliczone stworzenia żywe mają niezliczone potrzeby i są atakowane przez niezliczonych dokuczliwych wrogów oraz przez nielitościwe zdarzenia, to ich kapitał jest ledwie tysięczną lub nawet stutysięczną częścią tego, czego potrzebują. Ich moc również jest być może milionową częścią tej, jaka jest potrzebna, by walczyć z tym, co przynosi szkodę. Będąc połączonym z nimi przez swoją inteligencję, a także z powodu współczucia dla swych bliźnich, wędrowiec tak wielce litował się nad nimi w ich okropnym położeniu, a jako że czuł piekielny ból, było mu tak przykro i był tak zrozpaczony, iż tysiąckrotnie żałował, że kiedykolwiek przybył do owego nieszczęsnego świata. Wówczas nagle przybyła mu z pomocą mądrość Koranu, a wręczając mu teleskop słów tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami,powiedziała mu, by spojrzał przez ów teleskop. Podróżnik spojrzał i zobaczył, że dzięki przejawowi wersetu Bóg jest Światłem niebios i ziemi...każde z licznych Najpiękniejszych Imion Boga - takich, jak "Najbardziej Miłosierny", "Najbardziej Litościwy", "Ten, Który daje zaopatrzenie", "Ten, Który zsyła dary", "Najbardziej Szczodry" czy "Zachowujący każdą rzecz" - wzeszło niczym słońce w konstelacjach takich wersetów, jak:
مَا مِنْ دَٓابَّةٍ اِلَّا هُوَ اٰخِذٌ بِنَاصِيَتِهَا
[41]
وَكَاَيِّنْ مِنْ دَٓابَّةٍ لَا تَحْمِلُ رِزْقَهَا اَللّٰهُ يَرْزُقُهَا وَاِيَّاكُمْ
[42]
وَلَقَدْ كَرَّمْنَا بَن۪ٓى اٰدَمَ
[43]
اِنَّ الْاَبْرَارَ لَف۪ى نَع۪يمٍ
[44]
Owe Najpiękniejsze Imiona wypełniły świat ludzi i zwierząt miłosierdziem i darami, przekształcając go w przemijający Raj. Wędrowiec pojął, iż czynią one doskonale Poznanym Tego, Który jest Hojnym gospodarzem owej pięknej gospody, będącej miejscem nauki i wartej tego, by na nią spoglądać, i tysiąc razy powtórzył: "Al-hamdu lillahi Rabbi al-'alamin!" (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów).
Przykład Trzeci spośród setek obserwacji, jakich wędrowiec dokonał podczas swej podróży
Podróżnik przez świat, który pragnął poznać swego Stwórcę poprzez przejawy Jego Najpiękniejszych Imion i atrybutów, zwrócił się do swego umysłu i swej wyobraźni, i powiedział:
"Chodźcie! Jak duchy i aniołowie pozostawimy za sobą nasze ciała i wzniesiemy się do niebios. Zapytamy mieszkańców niebios o to, co dotyczy naszego Stwórcy".
Jego dusza dosiadła wyobraźni, a jego umysł dosiadł myśli, i razem wznieśli się do nieba. Wzięli za swego przewodnika astronomię i spoglądali z punktu widzenia filozofii, która nie dba o religię, a także prądów tych, na których jesteś zagniewanyoraz tych, którzy błądzą.Wędrowiec ujrzał tysiące ciał niebieskich i rozpłomienionych gwiazd, po tysiąckroć większych od Ziemi i podróżujących sto razy szybciej od kuli armatniej, ścigających się ze sobą, nieświadomych, pozbawionych życia i celu. Gdyby przez przypadek jedno z tych ciał niebieskich zmyliło drogę choćby na sekundę, zderzyłoby się ono z inną nieświadomą planetą w owym bezgranicznym, pustym i nieskończonym świecie, powodując całkowite zamieszanie i chaos podobne do Dnia Zguby.
W którąkolwiek stronę nie spojrzał, podróżnik był przepełniony grozą i oszołomieniem; po tysiąckroć żałował, że wzniósł się do nieba. Jego umysł i wyobraźnia rozpadły się na kawałki i oznajmiły: "Naszym obowiązkiem jest dostrzeganie i wskazywanie pięknych prawd, zatem rezygnujemy z obserwowania i pojmowania tak piekielnie szpetnych i sprawiających ból rzeczy. Nie chcemy żadnej rzeczy tego rodzaju". Wówczas nagle, dzięki przejawowi słów Bóg jest Światłem niebios i ziemi,każde z licznych każde z licznych Imion takich, jak "Stwórca niebios i ziemi", "Ten, Który podporządkował Sobie słońce i księżyc" czy "Pan wszystkich światów", wzeszło niczym słońce w gwiazdozbiorach wersetów takich, jak:
وَلَقَدْ زَيَّنَّا السَّمَاءَ الدُّنْيَا بِمَصَاب۪يحَ
[45]
oraz
اَفَلَمْ يَنْظُرُٓوا اِلَى السَّمَٓاءِ فَوْقَهُمْ كَيْفَ بَنَيْنَاهَا وَزَيَّنَّاهَا
[46]
a także
ثُمَّ اسْتَوٰٓى اِلَى السَّمَٓاءِ فَسَوّٰيهُنَّ سَبْعَ سَمٰوَاتٍ
[47]
Owe Imiona wypełniły całe niebiosa światłem i aniołami, przekształcając je w ogromny meczet lub obóz wojskowy. Wędrowiec wkroczył w prąd tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami,
a został wybawiony od prądu tych, którzy błądząi od stanu niewiernych, który jest jak ciemności na morzu głębokim.Ujrzał on wspaniałą ziemię, tak piękną i dobrze uporządkowaną jak Raj. Kiedy ujrzał, że we wszystkich stronach tego kraju jego mieszkańcy czynią Poznanym Stwórcę, Któremu należy się wszelka chwała, wartość jego umysłu i wyobraźni wzrosła po tysiąckroć, a podobnie rozwinęły się ich obowiązki.
Odsyłając do Traktatów Światła po inne obserwacje podróżnika przez wszechświat, które są porównywalne z owymi trzema wybranymi spośród setek przykładami, a także po poznanie Tego, Którego istnienie jest konieczne, poprzez przejawy Jego Najpiękniejszych Imion, w tym miejscu zadowolimy się ową zwięzłą wskazówką i przerwiemy tę długą historię. Teraz, jak ów wędrowiec przez świat, postaramy się poznać Stwórcę wszechświata poprzez dzieła i przejawy jedynie trzech spośród Jego "siedmiu świętych atrybutów", a mianowiciewiedzy, woliimocy.Po szczegóły odsyłamy was do Traktatów Światła.
Poniższy fragment w języku arabskim jest istotą traktatu Hizb an-Nuripo arabsku, który stale recytuję, rozmyślając. Objaśnia on trzy spośród trzydziestu trzech poziomów frazy Allahu Akbar(ar. Bóg jest Największy). Po nim następuje pewnego rodzaju tłumaczenie z arabskiego, składające się ze zwięzłych wskazówek, które otwierają drogę do zyskania wiary w Bożąwiedzę, wolęimocw stopniu "wizji równej pewności" poprzez wskazywanie na ich przejawy we wszechświecie, a jest to temat, który wielce zajmował uczonych w teologii i w dogmatach wiary. Poprzez wskazanie przejawówwiedzy, woliimocyBoga poniższe wskazówki otwierają drogę do całkowitej wiary - w stopniu wiedzy równej pewności - w istnienie i jedność Tego, Którego istnienie jest konieczne, a także do potwierdzenia owej wiary.
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَ قُلِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ الَّذ۪ى لَمْ يَتَّخِذْ وَلَدًا وَ لَمْ يَكُنْ لَهُ شَر۪يكٌ فِى الْمُلْكِ وَ لَمْ يَكُنْ لَهُ وَلِىٌّ مِنَ الذُّلِّ وَ كَبِّرْهُ تَكْب۪يرًا
[48]
Bóg jest większy niż cokolwiek innego, jeśli chodzi o moc i wiedzę,
ponieważ jest On o każdej rzeczy Wszechwiedzący, a Jego wiedza ejmuje każdą rzecz w sposób konieczny dla Jego istoty.{(*): Jak obejmujące każdą rzecz światło jest konieczne dla słońca - a Bóg jest przykładem tego, co najwznioślejsze (Koran, 16:60).} ic nie może ukryć się przed Jego wiedzą z powodu tajemnicy Jego wszechobecności, zaświadczania każdej rzeczy i obejmującej każdą rzecz świetlistości; istnienie wymaga tego, co powszechne, a światło Bożej wiedzy obejmuje cały świat istnienia. Tak, zrównoważony porządek, systematyczna równowaga, powszechna i przemyślana mądrość, szczególne łaski, dobrze uporządkowane zarządzenia i owocne rozporządzenia, określona i wyznaczona godzina śmierci, systematycznie zsyłane zaopatrzenie, mądre umiejętności, upiększona staranność, całkowicie doskonałe porządek, harmonia, rozmieszczenie, biegłość i równowaga, a także doskonałe rozróżnienie przy całkowitej łatwości - to wszystko wskazuje na obejmującą każdą rzecz wiedzę Wszechwiedzącego, Który zna to, co niewidzialne.
اَلَا يَعْلَمُ مَنْ خَلَقَ وَ هُوَ اللَّط۪يفُ الْخَب۪يرُ
Czyż nie będzie wiedział Ten, Który stworzył? On jest Tym, Który pojmuje najbardziej finezyjne tajemnice i jest (ich) doskonale świadomy[49] .
Porównanie między finezyjnym kunsztem człowieka, który wskazuje na jego świadomość, a finezyjnym stworzeniem człowieka, które wskazuje na jego Stwórcę, jest porównywaniem nikłego blasku robaczka świętojańskiego podczas ciemnej nocy do wspaniałości słońca w samo południe.
Przedstawiając treściwe tłumaczenie powyższego fragmentu, zwięźle wskażemy na Bożą wiedzę, ową najważniejszą spośród prawd wiary, zaś po szczegółowe omówienie tego tematu odsyłamy do Traktatów Światła. {(*): Dalsza część tego traktatu była spisywana, kiedy cierpiałem z powodu straszliwej choroby, jaka była skutkiem otrucia mnie, a jakiej nie doświadczyłem nigdy wcześniej w moim życiu, zatem na moje błędy powinno się patrzeć pobłażliwie. Husrev może zmodyfikować, zmienić i poprawić wszelkie fragmenty, jakie uzna za niewłaściwe.}
Tak, jak Boże miłosierdzie ukazuje samo siebie z jasnością równą jasności słońca poprzez cuda zaopatrzenia, jak w rozstrzygający sposób udowadnia istnienie Najbardziej Miłosiernego i Najbardziej Litościwego za zasłoną tego, co niewidzialne, tak również poprzez mądrość, zamysły i owoce porządku i równowagi we wszelkich rzeczach wiedza - która jest wspomniana w setkach wersetów Koranu, a pod pewnym względem jest najważniejszym z siedmiu świętych atrybutów - ukazuje sama siebie niczym słoneczne światło, czyniąc poznanym z całkowitą pewnością
istnienie Tego, Który jest o każdej rzeczy Wszechwiedzący. Tak, porównanie między uporządkowanym i odmierzonym kunsztem, który wskazuje na świadomość i wiedzę człowieka, a finezyjnym stworzeniem człowieka, które wskazuje na wiedzę i mądrość jego Stwórcy, przypomina porównanie nikłego płomyka robaczka świętojańskiego podczas ciemnej nocy do obejmującego każdą rzecz światła słońca w południe.
Teraz, przed objaśnieniem świadectw Bożej wiedzy, pokrótce wspomnimy o świętej rozmowie, jaka miała miejsce podczas wniebowstąpienia Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ponieważ Wniebowstąpienie wskazuje i zaświadcza fakt, że święty atrybut wiedzy, poprzez swe przejawy we wszechświecie, najbardziej jasno ukazuje Przeczystego i Przenajświętszego. Kiedy tamtej nocy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) otrzymał Boże przesłanie w obecności Boga, jako że został on posłany w imieniu wszystkich istot żywych i wszystkich rodzajów stworzeń, zamiast przekazać pozdrowienie (ar. as-Salam)istot świadomych, powiedział on: "Pozdrowienia, błogosławieństwa, suplikacje i dobre uczynki - wszystkie należą się Bogu", w ten sposób ofiarowując swemu Stwórcy podarunki wszystkich stworzeń, ukazując sposób, w jaki poznają one ich Pana (ar. Ar-Rabb) poprzez przejawy atrybutu wiedzy. Oznacza to, że poprzez cztery słowa oznaczające "pozdrowienia, błogosławieństwa, suplikacje i dobre uczynki" nadmienił on o pozdrowieniach, powinszowaniach, aktach czci i uznaniu Tego, Który zna to, co niewidzialne, przez cztery najważniejsze grupy istot żywych, które ofiarowują Bogu owe pozdrowienia i akty czci dzięki przejawom przedwiecznej i wiecznej wiedzy. Z tego powodu wyrecytowanie podczas taszahhudowej świętej rozmowy, jaka miała miejsce w noc Wniebowstąpienia, w jej szerokim znaczeniu stało się obowiązkowym dla wszystkich muzułmanów. Odsyłając po szczegółowe przedstawienie owej świętej rozmowy do Traktatów Światła, objaśnimy jedno z jej znaczeń w formie czterech wielce zwięzłych wskazówek.
Pierwsząsą słowa at-tahijjatu li-llah(ar. wszelkie pozdrowienia należą się Bogu). Zwięźle rzecz ujmując, ich znaczenie jest następujące:
Wyobraźmy sobie, że mistrzowski rzemieślnik wynajduje dzięki swej głębokiej wiedzy i cudownej inteligencji wspaniałą maszynę, a każdy, kto ją widzi, oklaskuje owego rzemieślnika i gratuluje mu, zaś wychwalając go i pozdrawiając, ofiarowuje mu podarunki zarówno materialne, jak i duchowe. Także maszyna, poprzez ukazywanie cudownie subtelnych kunsztu, umiejętności i wiedzy rzemieślnika, a także poprzez fakt, iż działa ona dokładnie tak, jak tego chciał, oklaskuje go językiem swojego
istnienia, w efekcie pozdrawiając go i ofiarowując mu niematerialne podarunki. Dokładnie w ten sam sposób wszystkie gatunki istot żywych we wszechświecie,wrazzewszystkimi ich poszczególnymi przedstawicielami, są pod każdym względem cudownymi i wspaniałymi maszynami, które - jak istoty świadome, to jest ludzie, dżinny i aniołowie, oklaskują ich Pana i pozdrawiają go werbalnie - językami ich istnienia i życia oklaskują i pozdrawiają swego rzemieślnika, Stwórcę, Któremu należy się wszelka chwała, Który uczynił Siebie Samego Poznanym poprzez głębokie i subtelne przejawy Jego obejmującej każdą rzecz wiedzy, dostrzegającej wzajemne powiązania między wszystkimi rzeczami i znającej wszystko, co jest niezbędne dla życia każdej z istot, a także dostarczającej im to, co jest niezbędne, we właściwym czasie. Pozdrawiając Go, istoty oznajmiają: "Wszelkie pozdrowienia niech będą Bogu!" i ze czcią ofiarowują cenę, jaką jest ich życie, wprost swemu Stwórcy, Który zna wszystkie stworzenia wraz ze wszystkimi ich stanami. W noc Wniebowstąpienia Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wypowiedział w obecności Tego, Którego istnienie jest konieczne: "Wszelkie pozdrowienia niech będą Bogu!" zamiast pozdrowienia pokoju i ofiarował Mu pozdrowienia oraz podarunki wszystkich owych gatunków istot żywych.
Tak, jak poprzez swój porządek i równowagę prosta, regularnie działająca maszyna niewątpliwie ukazuje pracowitego i biegłego rzemieślnika, tak każda z niezliczonych żyjących maszyn, jakie wypełniają wszechświat, ukazuje tysiąc i jeden cudów wiedzy. Jakiekolwiek porównanie uczynimy pomiędzy światłem słońca i wątłym blaskiem robaczka świętojańskiego, będzie ono porównaniem jego światełka do blasku słońca, z jakim - poprzez przejawy wiedzy - istoty żywe zaświadczają konieczność istnienia ich Wiecznego Stwórcy i rzemieślnika, a także fakt, iż jest On Jedynym godnym tego, by oddawać Mu cześć.
Drugim świętym słowem Wniebowstąpieniajest słowo almubarakat(ar. błogosławieństwa). Jako że zgodnie z hadisem, modlitwy są wniebowstąpieniem wiernego [50]i otrzymują przejaw największego Wniebowstąpienia; jako że nasz podróżnik w każdym świecie odnalazł jego Stwórcę, Który zna to, co niewidzialne, poprzez Jego atrybut wiedzy, zatem towarzysząc podróżnikowi, wkroczymy do szerokiego świata rzeczy błogosławionych i "błogosławieństw", które sprawiają, że ci, którzy je dostrzegają, oznajmiają: "Jak wspaniałe są błogosławieństwa Boga!" Jak nasz podróżnik, tak również my ujrzymy ów świat "błogosławionych istot" , a przede wszystkim niewinnych, błogosławionych niemowląt spośród istot posiadających dusze, a także ziaren stworzeń żywych, które są drobnymi pojemnikami zawierającymi
programy ich życia, zaś poprzez ich studiowanie podejmiemy próbę poznania naszego Stwórcy w stopniu "wiedzy równej pewności", a to poprzez cudowne i subtelne przejawy Jego świętego atrybutu wiedzy.
Tak, widzimy na własne oczy, że dzięki wiedzy Wszechwiedzącego, Który jest o każdej rzeczy dobrze poinformowany, wszystkie owe niewinne młode istoty oraz błogosławione, drobne skarbce i pudła - wszystkie istoty razem i każda z osobna - nagle budzą się, są wprawiane w ruch i podążają ku celowi ich stworzenia. Sprawiają one, że ci, którzy widzą je takimi, jakie są one w rzeczywistości, wykrzykują: "Niech Bóg pobłogosławi je po tysiąckroć! Jakże nieskończone są cuda, jakich zechciał Bóg!"
Na przykład wszystkie nasiona, jaja, całe nasienie i wszystkie ziarna podlegają precyzyjnemu porządkowi, który bierze początek z wiedzy; porządek jest zawarty w doskonałej równowadze, która wynika z umiejętności; równowaga jest zawarta w stałym porządkowaniu na nowo; porządkowanie na nowo jest zawarte w odmierzaniu i równoważeniu; odmierzanie i równoważenie są zawarte w rozróżnieniu i pielęgnowaniu, przy czym każda istota posiada zamierzone cechy odróżniające ją od towarzyszy; rozróżnienie i pielęgnowanie są zawarte w kunsztownym przyozdabianiu i upiększaniu; upiększanie jest zawarte w nadawaniu mądrze obmyślanych, właściwych i doskonałych kształtów i części ciała; nadawanie kształtu jest tożsame ze zróżnicowaniem miąższu i jadalnych części owych stworzeń i owoców, jako że służy zamysłowi szczodrego zaspokojenia poprzez smak owego upragnionego zaopatrzenia; te z kolei są zawarte w cudownych haftach i ozdobach, które odbijają wiedzę, a wszystkie z nich są różne, zaś to łączy się z przyjemnymi zapachami i wybornymi smakami, które również wszystkie są różne. Zatem poprzez odsłanianie i rozwijanie wszystkich owych form z całkowitym uporządkowaniem i rozróżnieniem, choć wszystkie są różne, bez żadnej usterki czy błędu w ich absolutnej obfitości, z największą szybkością i na nieskończonej przestrzeni, a ów cudowny stan rzeczy trwa przez wszystkie pory roku, wszystkie owe błogosławione istoty, każda z osobna i wszystkie razem, ukazują w widoczny sposób i powyższymi piętnastoma językami dziwy umiejętności Tego, Który jest ich rzemieślnikiem, oraz Jego cudowną wiedzę, czyniąc Poznanym z jasnością równą jasności słońca Wszechwiedzącego, Który zna to, co niewidzialne, ich Stwórcę, Którego istnienie jest konieczne. To z powodu ich prawdziwie olśniewającego i rozległego świadectwa oraz powinszowań, jakie składają swemu Stwórcy, w noc Wniebowstąpienia, przemawiając w imieniu wszystkich stworzeń, Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) użył słowa "błogosławieństwa" miast pozdrowienia pokoju.
Trzecim słowemjest słowo as-salałat,oznaczające wychwalanie lub suplikację. Każdego dnia miliony wiernych ofiarowują owo święte słowo, które zostało wypowiedziane podczas najwyższego wniebowstąpienia Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), na dworze Boga, wypowiadając je przynajmniej dziesięć razy podczas taszahhudw modlitwach obowiązkowych, które są wniebowstąpieniem wiernych, i obwieszczając to słowo wszechświatowi. Jako że w Słowie Dwudziestym Pierwszym wszystkie prawdy Wniebowstąpienia zostały udowodnione w najbardziej potężny i rozstrzygający sposób nawet zatwardziałym ateistom i zaprzańcom, do których owo Słowo częściowo jest skierowane, po szczegółowe dowody odsyłamy was do tego Słowa, zaś w tym miejscu nadzwyczaj zwięźle rzucimy okiem na osobliwy świat rozmaitego rodzaju istot świadomych i istot posiadających dusze, który obrazuje rozległe znaczenie trzeciego słowa Wniebowstąpienia. Spróbujemy również zrozumieć - poprzez przejaw przedwiecznej Bożej wiedzy - doskonałe miłosierdzie i litość naszego Stwórcy, ogrom Jego mocy i Jego obejmującą każdą rzecz wolę, jakie są zawarte w Jego istnieniu i jedności.
Tak, widzimy na tym świecie, że - nawet jeśli nie świadomie, poprzez swe umysły, to ze swej natury - wszystkie istoty posiadające dusze czują i dostrzegają, iż pomimo ich bezgranicznej bezsilności i słabości mają one niezliczonych wrogów oraz rzeczy, które wyrządzają im szkodę, a pomimo ich nieskończonych biedy i ubóstwa mają nieskończone potrzeby i pragnienia. Jako że ich moc i kapitał nie są wystarczające do tego, by spełnić choćby tysięczną część owych potrzeb i pragnień, te istoty płaczą i szlochają z całych sił, a ze swej natury błagają o pomoc. Każda swym określonym głosem i językiem ofiarowuje suplikacje, błagania, pewnego rodzaju modlitwy i błogosławieństwa Wszechwiedzącemu i Wszechmocnemu. Widzimy, że następnie, kiedy szukają schronienia na Jego dworze, Wszechmądry, Wszechmocny i Wszechwiedzący, Który dostrzega wszystkie potrzeby tych płaczących istot, rozumie ich skargi oraz ich położenie, słyszy ich wrodzone petycje i suplikacje, przybywa im z pomocą i czyni wszystko, czego sobie życzą, przekształcając ich szloch w uśmiech, a ich płacz w podziękowania. Owo mądre i litościwe wsparcie umożliwia poznanie w prawdziwie olśniewający sposób, poprzez przejawy wiedzy i miłosierdzia, Tego, Który dopomaga i odpowiada na modlitwy, Szczodrego i Litościwego. Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oznajmił podczas Wniebowstąpienia, a jego wspólnota oznajmia razem z nim podczas modlitw, które są pomniejszym wniebowstąpieniem: "Wszelkie błogosławieństwa, suplikacje i dobre
czyny należą się Bogu", co oznacza ofiarowanie Mu w swoisty sposób wszystkich błogosławieństw i aktów czci świata istot posiadających duszę.
Czwartym świętym wyrażeniemsą słowa at-tajjibatu li-llah(ar. wszystkie dobre uczynki należą się Bogu). Jako że wiele prawd Traktatów Światła zostało mi oznajmionych, kiedy recytowałem następujący po modlitwach tasbih,całkiem po prostu zostałem nieświadomie poprowadzony ku wyjaśnieniu za pomocą zwięzłych wskazówek prawd powiązanych zarówno z surą Al-Fatiha, jak i ze słowami taszahhud.
Uświęcone słowo oznaczające "dobre uczynki", wypowiedziane podczas wniebowstąpienia Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), odsyła do dobrych słów i dobrych czynów tych, którzy mają wiedzę o Bogu, wiernych spośród ludzi, dżinnów, aniołów i istot duchowych, posiadających powszechną świadomość, poprzez którą upiększają wszechświat. Wskazują oni na świat piękna i w pełni pojmują nieskończone piękno Przedwiecznego, Najpiękniejszego, a także trwałe piękno Jego Najpiękniejszych Imion, które upiększa wszechświat - i odpowiadają na nie żarliwie, z zapałem i powszechną czcią. To słowo odsyła do niezliczonych dobrych słów, które wypowiadają oni, zwracając się do swego Stwórcy poprzez upojne zapachy ich lśniącej wiary, rozległą wiedzę w Jego temacie, wychwalanie Go i wysławianie. Jako że słowa wypowiedziane podczas Wniebowstąpienia były dobrymi słowami w tym właśnie sensie, każdego dnia bez znużenia cała umma powtarza owe święte słowa podczas taszahhud.
Tak, wszechświat jest zwierciadłem dla nieskończonego, wiecznego piękna i składa się z jego przejawów. Całe piękno i wszystkie doskonałości wszechświata pochodzą od tego wiecznego piękna i stają się piękne dzięki połączeniu z nim, a ich wartość się zwiększa, w przeciwnym razie wszechświat byłby ruiną, domem smutków, miejscem całkowitego nieładu. Ich połączenie z owym pięknem staje się zrozumiałym dzięki wiedzy i potwierdzeniu ludzi, aniołów i istot duchowych, którzy są heroldami głoszącymi suwerenność Jedynego w Jego boskości. Oznajmiono mi nawet, iż jest bardzo możliwe, że aby rozgłosić w każdym miejscu piękne i słodkie wychwalania i wysławiania przez owych heroldów Tego, Któremu oddają cześć, by wysłać je aż do Wielkiego Tronu i przedstawić owe dobre słowa na Bożym dworze, żywiołowi powietrza został nadany prawdziwie osobliwy i cudowny stan, w którym jego cząsteczki, podobne słuchającym rozkazów żołnierzom, są maleńkimi językami i uszami.
Zatem jak poprzez ich wiarę i cześć ludzie i aniołowie umożliwiają poznanie Tego, Któremu należą się całe cześć i chwała, tak poprzez
uczynienie każdego z owych mówców mikrokosmosem połączonym z całym wszechświatem - a to poprzez wszechstronne i cudowne zdolności oraz subtelności wiedzy, jaka została im dana przez Boga - Wszechmądry, Któremu należy się wszelka chwała, w olśniewający sposób umożliwił poznanie Samego Siebie. Na przykład ukazuje On Sam Siebie z jasnością równą jasności słońca poprzez stwarzanie w przestrzeni wielkości orzecha, umieszczonej w drobnej głowie człowieka, licznych cudownych maszyn, takich jak zdolności pamięci, wyobraźni czy myśli, a także poprzez uczynienie pamięci człowieka wielką biblioteką. {(*): Moja ciężka choroba nie pozwala mi kontynuować; to, co napisałem, jest jedynie źródłem i wsparciem dla Husreva w jego obowiązku tłumaczenia.}
Obecnie bardzo zwięźle wspomnimy o znaczeniu wyżej przytoczonego fragmentu w języku arabskim, które wskazuje na powszechne dowody obejmującej każdą rzecz wiedzy, zawiera niezliczone dowody, łącząc je i czyniąc jednym rozległym dowodem, a także ukazuje obejmującą każdą rzecz wiedzę poprzez piętnaście Dowodów. Przedstawimy pewnego rodzaju tłumaczenie tego fragmentu.
Pierwszy z piętnastu Dowodów: zrównoważony porządek
Odmierzona regularność i zrównoważony porządek, jakie dostrzegamy we wszystkich stworzeniach, świadczą o wszechobejmującej wiedzy. Tak, istnienie we wszelkich rzeczach - od wszechświata przypominającego uporządkowany pałac, poprzez układ słoneczny, kartę powietrza, którego cząsteczki ukazują zdumiewający porządek w przekazywaniu słów i dźwięków, oblicze ziemi, na którym każdej wiosny z doskonałym porządkiem i regularnością budzi się do życia trzysta tysięcy różnych gatunków, aż po części ciała, komórki, cząsteczki i układy ciał wszystkich istot żywych - zrównoważonego porządku i doskonałej regularności, które są dziełami głębokiej, wszechstronnej i niezawodnej wiedzy, oznacza, że świadczą one w nadzwyczaj jasny i rozstrzygający sposób o obejmującej każdą rzecz wiedz
Dowód Drugi: regularna równowaga
We wszystkich stworzeniach wszechświata, poszczególnych i powszechnych, od planet do czerwonych i białych ciałek krwi, w każdej rzeczy istnieją nadzwyczaj uporządkowana miara i właściwa równowaga, które wskazują z całą oczywistością na obejmującą każdą rzecz wiedzę i zaświadczają ją w sposób rozstrzygający. Tak, widzimy na przykład, że części i układy ciała muchy lub istoty ludzkiej, a nawet komórki ciała oraz czerwone i białe ciałka krwi, są rozmieszczone w tak delikatnej równowadze
i wedle tak finezyjnej miary, że są one tak właściwe i odpowiednie dla każdej innej, że ich wzajemne proporcje względem innych części ciała są tak uporządkowane, że ukazują tak wspaniałą harmonię, iż w żaden sposób nie jest możliwe, aby taki stan miał nadać im ktoś, komu brakuje nieskończonej wiedzy.
Podobnie wszystkimi stworzeniami żywymi i wszystkimi rodzajami stworzeń, od drobnych cząsteczek do planet Układu Słonecznego, rządzą równowaga tak doskonała oraz miara tak regularna i niezawodna, że bezapelacyjnie udowadniają one istnienie wszechobejmującej wiedzy i świadczą o niej z całkowitą jasnością. Oznacza to, że wszystkie dowody wiedzy są również dowodami istnienia Wszechwiedzącego. Jako że jest niemożliwe i wykluczone, by atrybut miał istnieć bez tego, kogo określa, zatem wszystkie dowody wiedzy tworzą potężny, całkowicie pewny, najwyższy dowód konieczności istnienia Przedwiecznego, Wszechwiedzącego.
Dowód Trzeci: powszechna i rozmyślna mądrość
We wszelkich aktach stworzenia i w całej aktywności we wszechświecie, we wszelkich przemianach, we wzbudzaniu do życia, zatrudnianiu celem wykonania obowiązków i zwalnianiu z nich, wszystkie stworzenia i wszystkie gatunki stworzeń mają wyznaczone funkcje, przynoszą określone korzyści i ukazują pewne zamysły, które są tak zamierzone i wyrażające wiedzę, iż nie pozostawia to żadnego miejsca dla przypadku. Widzimy, że jeśli chodzi o akty stworzenia, ten, kto nie posiada obejmującej każdą rzecz wiedzy, nie mógłby rościć sobie prawa do żadnego z nich. Na przykład choć język wraz z dwoma jego głównymi funkcjami jest tylko kawałkiem mięsa, jedną spośród setki części ciała człowieka - a człowiek jest tylko jednym spośród niezliczonych żywych stworzeń - to służy setkom przykładów mądrości, efektów, owoców i korzyści. Jego funkcje rozróżniania wszystkich rozmaitych smaków pożywienia, przekazywania informacji ciału i żołądkowi; fakt, że jest on skrupulatnym nadzorcą kuchni Bożego miłosierdzia, dokładnym interpretatorem, a poprzez funkcję mowy centralą telefoniczną dla serca, duszy i umysłu - to wszystko w najbardziej olśniewający i rozstrzygający sposób wskazuje na obejmującą każdą rzecz wiedzę. Jeśli poprzez jego zamysły i owoce jeden język dostarcza takiego dowodu to niezliczone języki niezliczonych istot żywych i nieskończenie wielu stworzeń wskazują na nieskończoną wiedzę i świadczą o niej z jasnością i pewnością równą tym, z jakimi w południe jesteśmy przekonani o istnieniu słońca. Głoszą one, że żadna rzecz nie pozostaje poza granicami wiedzy Wszechwiedzącego, Który zna to, co niewidzialne, poza granicami Jego mądrości i woli.
Dowód Czwarty: wszechobejmujące, szczególne łaski
Łaski oraz przykłady litości i ochrony, zesłane wszystkim stworzeniom żywym w świecie istot świadomych, wszystkim gatunkom i jednostkom, każdej z nich z osobna i we właściwy sposób, wskazują z całą oczywistością na obejmującą każdą rzecz wiedzę i składają niezliczone świadectwa konieczności istnienia Łaskawego i Wszechwiedzącego, Który wie o wszystkich otrzymujących Jego łaski i zna wszystkie ich potrzeby.
Napomnienie:Objaśnienie słów fragmentu w języku arabskim, który jest streszczeniem i esencją Traktatów Światła, wskazuje na prawdy, które Traktaty Światła - będąc ekstraktem Koranu - zaczerpnęły z blasku wersetów koranicznych, a szczególnie na dowody i świadectwa wiedzy, woli i mocy Boga. Traktaty Światła w naukowy sposób objaśniają dowody, na które wskazują słowa w języku arabskim. Oznacza to, że Traktaty nie są wyjaśnieniem, wytłumaczeniem czy przekładem owych słów arabskich, lecz raczej każdy z owych naukowych dowodów objaśnia wskazówkę i subtelny punkt poczynione przez liczne wersety Koranu.
Wracając do naszego głównego tematu: Tak, widzimy na własne oczy, że istnieje Wszechwiedzący i Litościwy, Który zna nas oraz wszystkie istoty posiadające duszę, a znając, ochrania je; Który zna wszystkie ich potrzeby i skargi, a znając je, przybywa owym istotom z pomocą poprzez Jego łaski. Oto jeden spośród niezliczonych przykładów:
Powszechne i poszczególne łaski zesłane człowiekowi jako zaopatrzenie, lekarstwa i minerały, których potrzebuje, wskazują z największą jasnością na obejmującą każdą rzecz wiedzę, składając tyle świadectw istnienia Najbardziej Miłosiernego i Najbardziej Litościwego, ile jest rodzajów pożywienia, lekarstw i minerałów. Tak, mądre i przemyślane dzieła, takie jak karmienie człowieka, szczególnie ludzi bezradnych i niemowląt, a zwłaszcza dostarczanie z kuchni żołądka substancji odżywczych niezbędnych dla wszystkich części ciała, a nawet dla ich komórek, jak również fakt, że góry są aptekami i magazynami wszystkich minerałów niezbędnych dla człowieka - mogą zachodzić jedynie dzięki obejmującej każdą rzecz wiedzy. Bezcelowy przypadek, ślepa siła, głucha natura, pozbawione życia i nieświadome pozorne przyczyny oraz proste i występujące w wielkiej masie pierwiastki nie mogłyby w żaden sposób ingerować w owe odżywianie, zarządzanie, zachowywanie i planowanie,
które są dokonywane zgodnie z wiedzą, świadomie, mądrze, litościwie i łaskawie. Pozorne przyczyny, takie jak te, które wymieniliśmy, są jedynie zatrudniane i wykorzystywane w granicach wiedzy i mądrości Tego, do Którego należy wiedza absolutna, na Jego rozkaz i za Jego zezwoleniem, jako zasłona dla majestatu Bożej mocy.
Dowody Piąty i Szósty: regularne rozporządzanie i owocne zarządzanie
Kształty i proporcje wszelkich rzeczy, szczególnie roślin, drzew, zwierząt i ludzi, zostały wykrojone z umiejętnością i kunsztem, zgodnie z zasadami Bożego rozporządzenia i zarządzenia, które są dwoma rodzajami przedwiecznej wiedzy, uszytymi w sposób całkowicie właściwy dla postury każdego stworzenia, zaś owe istoty zostały doskonale przyodziane. Każdej z nich nadano nadzwyczaj dobrze uporządkowany, regularny i mądrze obmyślany kształt. Każda z nich z osobna oraz wszystkie razem wskazują na nieskończoną wiedzę i zaświadczają po tylekroć, ile jest owych istot, istnienie Wszechwiedzącego Stwórcy.
Tak, spośród niezliczonych przykładów owej prawdy spójrzmy jedynie na jedno drzewo i jednego człowieka, a ujrzymy, że owocujące drzewo i posiadający wiele części ciała człowiek zostali - jeśli chodzi zarówno o zewnętrze, jak i wnętrze - określeni przez niewidzialne kompasy i zapisani delikatnym piórem wiedzy, zaś każdej z ich części nadano doskonale uporządkowane i właściwe kształty, aby mogła ona wydać wymagane owoce i wypełniać obowiązki zgodne ze swą naturą. Jako że mogłoby to wydarzyć się jedynie dzięki nieskończonej wiedzy, owe istoty zaświadczają po tylekroć, ile jest wszystkich roślin i zwierząt, konieczność istnienia i bezgraniczną wiedzę Stwórcy, Kształtującego, Wszechwiedzącego, Który ustala miarę każdej rzeczy, Który zna i dostrzega wzajemne powiązania wszystkich rzeczy, a dzięki kompasom i piórom zrządzenia i zarządzenia przedwiecznej wiedzy zna definicje zewnętrza i wnętrza bliźnich człowieka i drzewa spośród ludzi i drzew, a także ich gatunków, oraz definicje ich odmierzonych proporcji i kształtów - zaświadczają istnienie Tego, Który to wszystko czyni.
Dowody Siódmy i Ósmy: Określona i wyznaczona godzina śmierci oraz ustalone i regularnie zsyłane zaopatrzenie
Wyznaczona godzina śmierci oraz zaopatrzenie z pozoru jawią się jako nieznane i nieokreślone, lecz dla ważnego przykładu mądrości skrytego za zasłoną braku precyzji, wyznaczona godzina śmierci jest ustalona i określona na karcie przeznaczenia każdej żywej istoty, w notatniku przedwiecznego Bożego zrządzenia i zarządzenia, i nie można ani jej
przyspieszyć, ani opóźnić. Istnieje wiele dowodów faktu, że również zaopatrzenie każdej istoty żywej jest wyznaczone, ustalone i zapisane na tablicach Bożego zarządzenia. Na przykład kiedy umiera wielkie drzewo, pozostawia za sobą ziarno, które w pewien sposób jest duszą drzewa, aby nadal wykonywało obowiązki drzewa w jego zastępstwie, a dochodzi do tego dzięki mądremu prawu Wszechwiedzącego, Zachowującego; mleko, zaopatrzenie niemowląt i młodych, wypływa z piersi, zaś jego pojawienie się spomiędzy krwi i ekskrementów, a także fakt, że wpływa ono do ust niemowląt czyste, świeże i niezanieczyszczone, w rozstrzygający sposób odrzuca możliwość przypadku i jasno ukazuje, iż owe zdarzenia zachodzą dzięki litościwemu prawu Wszechwiedzącego i Litościwego, Który daje zaopatrzenie. Możecie dokonać analogii do tych dwóch przykładów, jakie będą dotyczyć wszystkich stworzeń żywych oraz istot posiadających dusze.
Oznacza to, że zaprawdę zarówno wyznaczona godzina śmierci jest określona i ustalona, jak też zaopatrzenie każdego człowieka jest ustalone i zapisane w notatniku jego przeznaczenia, jednak dla najbardziej doniosłych przykładów mądrości zarówno wyznaczona godzina śmierci, jak i zaopatrzenie są ukryte za zasłoną tego, co niewidzialne, i jawią się jako niejasne, nieokreślone i pozornie związane z przypadkiem. Gdyby wyznaczona godzina śmierci była tak określona, jak godzina zachodu słońca, pierwsza połowa życia upływałaby w całkowitym niedbalstwie i byłaby stracona przez brak pracy na rzecz życia ostatecznego, zaś druga połowa upływałaby w straszliwej grozie, jakby każdy kolejny dzień był następnym krokiem ku szubienicy śmierci, co czyniłoby nieszczęście śmierci po stokroć większym. Oto, z jakiego powodu nieszczęścia, jakie cierpimy, a także Zmartwychwstanie, które jest wyznaczoną godziną śmierci świata, zostały miłosiernie skryte w tym, co niewidzialne.
Co tyczy się zaopatrzenia, to jako że jest ono najwspanialszym - po życiu samym w sobie - skarbcem darów, najbardziej obfitym źródłem podziękowań i wychwalania, i najbardziej wszechstronną kopalnią aktów czci, suplikacji i błagań, przeto zostało pozostawione pozornie niejasnym i ukazywane jest jako związane z przypadkiem, ponieważ w ten sposób nie zamykają się drzwi poszukiwania zaopatrzenia poprzez orędownictwo stałego szukania schronienia na dworze Boga, proszenia i błagania, dziękowania Bogu i wychwalania Go. Gdyby zaopatrzenie było jasno określone, całkowicie zmieniłaby się jego natura, a drzwi dziękczynnych i wdzięcznych suplikacji i błagań, zaiste drzwi pokornych aktów czci, zostałyby zamknięte.
Dowody Dziewiąty i Dziesiąty: systematyczna doskonałość i staranne upiększanie
Wszystkie piękne stworzenia, które ukazują przejawy wiecznego piękna i powabu, szczególnie wiosną na obliczu ziemi, jak na przykład kwiaty, owoce, małe ptaki i muchy, a zwłaszcza ozłocone i skrzące się owady, w swym stworzeniu, kształtach i częściach ciała ukazują tak cudowne umiejętności i precyzję, tak wspaniały kunszt, mistrzostwo i doskonałość, a wszelkie rodzaje ich kształtów są drobnymi maszynami, ukazującymi tak cudowną biegłość rzemieślnika, że wskazują one w rozstrzygający sposób na prawdziwie wszechstronną wiedzę, na - niechaj to wyrażenie nie będzie błędem - nadzwyczajne umiejętności i wrodzoną wiedzę naukową, a także zaświadczają, iż jest niemożliwością, by w ich stworzenie miały ingerować bezcelowy przypadek oraz nieświadome, bezładne pozorne przyczyny, podczas gdy fraza "i staranne upiększenie" oznacza, że owe finezyjne artefakty są upiększone w sposób tak przyjemny, przyozdobione tak słodko, ukazują piękno i kunszt tak przyciągające, że Ten, Który je ukształtował, mógł stworzyć owe dzieła jedynie dzięki nieskończonej wiedzy. On zna najlepszy sposób czynienia każdej rzeczy i pragnie ukazać świadomym istotom piękno wyśmienitego kunsztu oraz doskonałość owego piękna. On stwarza i upiększa najbardziej znikomy kwiat i najmniejszą muchę z największą pieczołowitością, z najwspanialszymi umiejętnością i kunsztem, nadając im największe znaczenie. Owo uważne przyozdabianie i upiększanie z całą oczywistością wskazują na bezgraniczną i obejmującą każdą rzecz wiedzę, i zaświadczają po tylekroć, ile jest przejawów owego piękna, konieczność istnienia Wszechwiedzącego i Najpiękniejszego Stwórcy.
Dowód Jedenasty, który zawiera pięć powszechnych świadectw i dowodów: całkowicie doskonały porządek, równowaga i zupełne rozróżnienie, a także stwarzanie wszelkich rzeczy w bez granicznej obfitości, z absolutną biegłością i prędkością, w całkowitej równowadze, bez żadnych ograniczeń, z doskonałymi pięknem i kunsztem; nieskończenie odległych od siebie, a doskonale stosownych; bezgranicznie przeplatających się, a jednak z całkowitym rozróżnieniem
Niniejszy dowód jest inną i lepszą formą podobnych wersów w zakończeniu wcześniejszego fragmentu w języku arabskim, lecz z powodu mej ciężkiej choroby objaśnia on pięć lub sześć świadectw, jakie zawiera, jedynie w postaci bardzo zwięzłej wskazówki.
Po pierwsze:Na całej ziemi widzimy stwarzanie cudownych, żyjących maszyn, niektórych w mgnieniu oka, a niektórych w minutę lub dwie, wedle uporządkowanego i odmierzonego sposobu, tak, że każda różni się od innych, z największą łatwością, a wszystkie mają początek w gruntownej wiedzy i biegłości, wskazują na nieskończoną wiedzę i zaświadczają, że doskonałość wiedzy jest proporcjonalna do łatwości, będącej wynikiem biegłości, wiedzy i kunsztu.
Po drugie:Doskonałe stwarzanie najpiękniejszych dzieł sztuki w najwspanialszej obfitości i mnogości wskazuje na bezgraniczną wiedzę zawartą w nieskończonej mocy i świadczy po tylekroć, ile jest owych dzieł sztuki, o istnieniu Tego, Który jest absolutnie Wszechwiedzący i Wszechpotężny.
Po trzecie:Akty stworzenia, które zachowują najbardziej finezyjną równowagę i miarę, choć są dokonywane z największą szybkością, wskazują na bezgraniczną wiedzę i po tylekroć, ile ich jest, świadczą o Tym, Który jest absolutnie Wszechwiedzący i Wszechmocny.
Po czwarte:Stwarzanie niezliczonych istot żywych na rozległym obliczu ziemi z najwspanialszym i najpiękniejszym kunsztem i najpiękniej przyozdobionych, a to pomimo wielkiej skali owego stworzenia, wskazuje na obejmującą każdą rzecz wiedzę, która niczego nie myli, dostrzega wszystkie rzeczy równocześnie, której żadna rzecz nie może przeszkodzić w jakiejkolwiek innej. Świadczy to również, że stworzenia - każde z osobna i wszystkie razem - są dziełami Tego, Który jest o każdej rzeczy Wszechwiedzący, absolutnie Wszechmocnego.
Po piąte:Powoływanie do istnienia przedstawicieli gatunków, z których jeden znajduje się daleko od drugiego (jeden jest na wschodzie, jeden na zachodzie, jeden na północy, a jeden na południu), a wszystkich w taki sam sposób, przy czym owe istoty zarówno są do siebie podobne, jak i wzajemnie się różnią, mogłoby nastąpić jedynie dzięki nieskończonej mocy Tego, Który jest absolutnie Wszechwiedzący i absolutnie Wszechmocny, Który włada całym wszechświatem, a także dzięki Jego nieskończonej wiedzy, która obejmuje wszystkie istoty wraz z ich stanami - a zatem wskazuje na obejmującą każdą rzecz wiedzę i zaświadcza istnienie Wszechwiedzącego, Który zna to, co niewidzialne.
Po szóste:Stwarzanie wielkiej mnogości żyjących maszyn w niejasnych okolicznościach i w ciemnych miejscach (na przykład nasion pod powierzchnią ziemi), bez żadnego nieładu pomimo ich wzajemnego podobieństwa oraz faktu, że wszystkie są przemieszane, w cudowny
sposób, bez pominięcia choćby jednej z owych maszyn jakiegokolwiek rodzaju; stwarzanie ich wraz z ich cechami szczególnymi wskazuje z jasnością równą jasności słońca na przedwieczną wiedzę i olśniewająco niczym światło dnia zaświadcza moc stwórczą i wszechwładzę Tego, Który jest absolutnie Wszechmocny i absolutnie Wszechwiedzący. Po szczegóły odsyłamy was do Traktatów Światła, zaś w tym miejscu przerywamy tę długą historię.
Teraz rozpoczynamy tematwoli,
który jest omówiony w dziele Hulasatu'l-Hulasa[51], będącym streszczeniem Największego Znaku.
Ów fragment zawiera jeden długi i powszechny dowód woli Boga, w którego skład wchodzi wiele jej dowodów. W krótkim tłumaczeniu owego fragmentu {(*): W wydaniu będącym podstawą niniejszego przekładu tekst arabski został zastąpiony tureckim, stąd też nie zamieszczamy jego dokładnego tłumaczenia (przyp. tłum. na angielski).} przedstawiamy świadectwo, które bezapelacyjnie dowodzi istnienia woli Boga i Jego wyboru. Wszystkie powyższe świadectwa Bożej wiedzy są również świadectwami woli, ponieważ przejawy i dzieła wiedzy i woli razem ukazują się we wszystkich stworzeniach.
Oto zwięzłe tłumaczenie znaczenia wspomnianego fragmentu w języku arabskim:
Każda rzecz istnieje dzięki woli Boga. To, czego On chce, dzieje się, zaś nie dzieje się to, czego On nie chce. Nic nie stałoby się, gdyby On tego nie zechciał, a dowód tego jest następujący:
Widzimy, że pośród nieskończenie wielu bezładnych możliwości, pośród rozmaitych bezowocnych dróg, pośród ingerujących wzajemnie w swoje sprawy i wzajemnie sprzecznych pierwiastków, które płyną niczym wielka fala, powodując chaos, pośród wielu innych rzeczy podobnych do siebie nawzajem, co jest przyczyną nieporządku - każde stworzenie z jego własną określoną istotą, szczególnymi atrybutami, indywidualnym charakterem i odróżniającym je od innych kształtem, podlega precyzyjnemu, doskonałemu i systematycznemu porządkowi; wszystkie jego części ciała oraz narządy są zważone wedle precyzyjnej, dokładnej wagi i miary, i z nimi są związane; jego wzajemnie sprzeczne części ciała zostały wedle najwyższego kunsztu stworzone żyjącymi z prostej i pozbawionej życia materii. Na przykład istota ludzka wraz z setką jej różnych narządów jest stworzona z kropli nasienia; ptak ze swymi licznymi i różnymi częściami ciała oraz narządami jest uczyniony z prostego jaja i przyodziany w cudowny kształt; drzewo wraz z jego
konarami, gałęziami i rozmaitymi częściami zostało wydobyte z drobnego ziarna, zawierającego proste i pozbawione życia węgiel, azot, wodór i tlen, i przyodziane w uporządkowany i owocny kształt. To wszystko z całą oczywistością, niewątpliwie, kategorycznie i w sposób konieczny dowodzi, że poszczególny i doskonały stan każdego z owych stworzeń wraz ze wszystkimi ich częściami i cząsteczkami, z ich kształtem i naturą, został im nadany dzięki woli, wyborowi i intencji Tego, do Którego należy absolutna wszechmoc. Dowodzi to również faktu, że każdą rzeczą włada obejmująca każdą rzecz wola. Owe poszczególne stworzenia w ten niewątpliwy sposób wskazują na fakt, że Boża wola ukazuje, iż wszystkie stworzenia po tylekroć, ile jest owych stworzeń, i z jasnością równą jasności słońca składają świadectwo Bożej woli, obejmującej każdą rzecz, a także zawierają niezliczone dowody konieczności istnienia Wszechmocnego, do Którego należy wola.
Wszystkie wcześniej wspomniane świadectwa Bożej wiedzy są także świadectwami woli Boga, jako że zarówno wiedza, jak i wola funkcjonują wraz z mocą. Jedna nie może istnieć bez drugiej. Jak wzajemna zgodność między przedstawicielami gatunków i rodzajami istot wskazuje na to, że ich Stwórca jest Jeden i Ten Sam, tak fakt, że ich cechy szczególne w mądry i przemyślany sposób różnią się od siebie nawzajem, wskazuje na to, iż ich Stwórca, Który jest Jedynym w Swej jedności, działa zgodnie z wolą i wyborem. On stwarza każdą rzecz poprzez wolę, wybór i intencję.
Oto koniec moich wyjaśnień znaczenia fragmentu w języku arabskim, który przedstawia jeden powszechny dowód Bożej woli. Zamierzałem spisać wiele więcej doniosłych punktów w temacie Bożej wiedzy, lecz mój umysł był wyczerpany z powodu choroby, jaką cierpiałem w wyniku otrucia, zatem odłożyłem spisanie ich na inną porę.
Oto fragment w języku arabskim mówiący o Bożejmocy:
Bóg jest Największy! Poprzez Swą moc i wolę jest on większy od wszelkich innych rzeczy, ponieważ On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny poprzez Swą absolutną, wszechobejmującą moc, niezbędną i nieodłączną istocie Przeczystego i Przenajświętszego. Jest niemożliwością, by przeciwieństwo owej mocy ingerowało w jej dzieła, ponieważ nie ma ona żadnych stopni; w jej obliczu równe są cząsteczki i gwiazdy, to, co poszczególne, i to, co powszechne, część i całość, ziarno i drzewo, świat i człowiek - a to poprzez tajemnicę widocznych i całkowicie doskonałych porządku, równowagi, rozróżnienia i precyzji wraz z łatwością w absolutnej obfitości stworzeń, szybkości ich stwarzania oraz ich wzajemnego przeplatania się; poprzez
tajemnice świetlistości, przejrzystości, wzajemności, równowagi, porządku i posłuszeństwa; poprzez tajemnice wsparcia w jedności, łatwości w jedności i przejawu jedności Jedynego; poprzez tajemnice konieczności, odłączenia i całkowitej odmienności istoty; poprzez tajemnice nieograniczenia, braku ograniczeń przestrzeni oraz niepodzielności; poprzez tajemnicę przemiany przeszkód tak, aby służyły łatwości; poprzez tajemnicę pojmowania, dzięki któremu rzeczy poszczególne i częściowe, ziarno i człowiek nie są pod względem kunsztu i elokwencji, jakie przejawiają, gorsze od gwiazd, zaś Stwórca tego, co powszechne, całości, drzewa i świata jest Stwórcą tego, co poszczególne, części, ziarna i człowieka; poprzez tajemnicę faktu, iż rzeczy otaczające i będące całością niewątpliwie spoczywają w garści Stwórcy rzeczy otoczonych i będących częściami, jak miniaturowe, zapisane byty podobne do tamtych lub jak ekstrakt kropli mleka, ponieważ są one zawarte w tym, co powszechne, zgodnie z równowagą Jego wiedzy, jakby były "wydojone" z tamtych rzeczy zgodnie z zasadami Jego mądrości; poprzez tajemnicę Dostojnego Koranu, który - zapisany w cząsteczkach eteru, w atomie lub najdrobniejszej cząsteczce - nie jest mniej elokwentny ani nie ukazuje kunsztu mniej cudownego od tego, jaki ukazuje Wspaniały Koran zapisany atramentem gwiazd i słońc na karcie niebios - a podobnie, dzięki ich powiązaniu z mocą Stwórcy wszechświata, kwitnąca róża nie jest mniej wymowna czy mniej kunsztowna od Gwiazdy Porannej, mrówka nie jest gorszą od słonia, bakteria od nosorożca, a pszczoła od palmy daktylowej. Co więcej, nadzwyczajna łatwość i szybkość stworzenia wszelkich rzeczy sprawiają, że ludzie zbłądzenia mylą kształtowanie z sytuacją, w której dana rzecz ukształtowała samą siebie, co wymaga wielu niemożliwości i jest złudzeniem, podczas gdy ludziom przewodnictwa udowadniają, że wobec mocy Stwórcy wszechświata równe są cząsteczki i gwiazdy. Niechaj Jego chwała będzie wywyższona ponad każdą rzecz, ponieważ nie ma boga, jak tylko On! Bóg jest Największy!
Przed przedstawieniem tłumaczenia owego fragmentu w języku arabskim z punktu widzenia prawdziwie ogromnej kwestii Bożej mocy, a także przed zwięzłym przedstawieniem jego znaczenia, wyjawię prawdę, która została mi oznajmiona. Oto, jak było:
Istnienie Bożej mocy jest bardziej niewątpliwe niż istnienie wszechświata. Zaiste, każde stworzenie z osobna i wszystkie razem są ucieleśnionymi słowami mocy i ukazują jej istnienie w stopniu "wizji równej pewności". Po tylekroć, ile ich jest, zaświadczają istnienie absolutnie Wszechmocnego, Którego wyrażają. Nie ma potrzeby udowadniania Jego mocy przez dalsze dowody, lecz ponieważ jest ona jedną z najważniejszych
podstaw wiary, a także środkiem najbardziej niezbędnym do zrozumienia prawd koranicznych, a jak twierdzi werset:
مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ
[52]
niektórzy ludzie pozostają oszołomieni w obliczu Bożej mocy i nie pojmują jej, podczas gdy inni jej zaprzeczają - zatem jest niezbędnym udowodnienie potężnej prawdy, która dotyczy mocy Boga.
Co się tyczy wspomnianych podstaw, fundamentów, środków, twierdzenia i prawdy, to jest nimi znaczenie powyższego wersetu, który mówi: "O, ludzieidżinny! Stworzenie was wszystkich oraz wasze zmart wychwstanie i wskrzeszenie was podczas Wielkiego Zmartwychwstania jest dla Mojej mocy tak łatwe, jak stworzenie jednej istoty!" Boża moc stwarza wiosnę z tą samą łatwością, z jaką stwarza jeden kwiat. Dla tej mocy nie ma różnicy między tym, co poszczególne, i tym, co powszechne, między rzeczami małymi i wielkimi, między tym, co liczne, i tym, czego jest niewiele. Obraca ona planety z taką łatwością, z jaką obraca cząsteczki.
Powyższy fragment w języku arabskim poprzez dziewięć Stopni objaśnia najbardziej rozstrzygający i przekonujący dowód owej niesamowitej kwestii. Bardzo zwięźle ujęte znaczenie owego fragmentu jest następujące:
Na podstawy owych Stopni wskazują następujące słowa:
...ponieważ On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny poprzez Swą absolutną, wszechobejmującą moc, niezbędną i nieodłączną istocie Przeczystego i Przenajświętszego. Jest niemożliwością, by przeciwieństwo owej mocy ingerowało w jej dzieła, ponieważ nie ma ona żadnych stopni; w jej obliczu są równe cząsteczki i gwiazdy, to, co poszczególne, i to, co powszechne, część i całość, ziarno i drzewo, świat i człowiek.
Oznacza to, iż Boża moc jest tak wielka, że jest wszechwładna nad każdą rzeczą, obejmuje każdą rzecz, jest zasadnicza dla Tego, Którego istnienie jest konieczne, a zgodnie z logiką jest Mu "niezbędna"; jest niemożliwością, by miała zostać od Niego oddzielona, i nie jest w żaden sposób możliwe, by mogło tak się stać. Jako że do Przeczystego i Przenajświętszego należy tak niezbędna moc, zatem z pewnością bezsilność, przeciwieństwo owej mocy, nie mogłaby w żaden sposób wtrącać się do jej spraw, nie mogłaby kolidować z istotą Wszechmocnego. Jako że istnienie stopni danej rzeczy zachodzi poprzez ingerencję jej przeciwieństwa - na przykład stopnie ciepła istnieją poprzez ingerencję zimna, a stopnie piękna poprzez ingerencję szpetoty - zatem bezsilność, która jest przeciwieństwem owej
zasadniczej mocy Boga, w żaden sposób nie może się do niej zbliżyć; nie ma jakiejkolwiek możliwości, aby mogło tak się stać. W owej absolutnej mocy nie mogą istnieć żadne stopnie, a jako że nie mogą istnieć w niej żadne stopnie, zatem dla owej mocy równe są gwiazdy i cząsteczki; nie ma dla niej różnicy między częścią a całością, między jednostkami a całymi gatunkami. W odniesieniu do owej mocy równe i równie łatwe są wskrzeszenie ziarna i wielkiego drzewa, wszechświata i człowieka, wskrzeszenie jednostki i wskrzeszenie podczas Zmartwychwstania wszystkich istot posiadających dusze. Nie ma różnicy między wielkim a małym, między tym, czego wiele, a tym, co nieliczne. Rozstrzygającymi świadectwami owej prawdy są doskonałe kunszt, porządek, równowaga, rozróżnienie i obfitość, jakie widzimy w stwarzaniu wszystkich rzeczy z największą szybkością, z absolutną i całkowitą łatwością.
Stopień Pierwszy
Poprzez tajemnicę widocznych i całkowicie doskonałych porządku, równowagi, rozróżnienia i precyzji wraz z łatwością w absolutnej obfitości stworzeń, szybkości ich stwarzania oraz ich wzajemnego przeplatania się...
Po znaczenie tych słów odsyłamy do powyżej przedstawionej prawdy.
Stopień Drugi
Poprzez tajemnice świetlistości, przejrzystości, wzajemności, równowagi, porządku i posłuszeństwa...
Po szczegółowe objaśnienie tej kwestii odsyłamy was do zakończenia Słowa Dziesiątego, do Słowa Dwudziestego Dziewiątego i Listu Dwudziestego, zaś w tym miejscu poczynimy jedynie zwięzłą wzmiankę. Jak ze względu na świetlistość i dzięki mocy Wszechwładnego światło słońca odbija się we wszystkich pęcherzykach na całej powierzchni morza z taką łatwością, z jaką odbija się w jednym odłamku szkła, a te dwie rzeczy są równe, zatem dla świetlistej mocy Tego, Który jest Światłem wszystkich świateł, stworzenie niebios i gwiazd oraz obracanie nimi jest tak łatwe, jak stworzenie much i obracanie cząsteczkami i nie stanowi dla niej żadnej trudności.
Ponadto jak poprzez cechę przejrzystości i dzięki Bożej mocy obraz słońca ukazuje się w małym lusterku lub w źrenicy oka z tą samą łatwością, z jaką - poprzez Boży rozkaz - jego światło odbija się we wszystkich lśniących przedmiotach, kroplach, w przepuszczających światło pyłkach i w powierzchni morza, tak - jako że wewnętrzne oblicza istot wszelkich rzeczy są przejrzyste i lśniące - przejaw i efekt absolutnej mocy stwarzają
wszystkie żywe istoty z łatwością stwarzania jednej z nich; nie ma żadnej różnicy między tym, co liczne, a tym, czego niewiele, między rzeczami wielkimi a małymi.
Ponadto gdyby dwa orzechy o równej wadze zostały umieszczone na dwóch szalach absolutnie precyzyjnej wagi, które byłyby wystarczająco wielkie, by zważyć na nich góry, a na szalę z jednym z orzechów dołożono by drobne ziarenko, jedna z szal wzniosłaby się aż po szczyt góry, a druga opadłaby na samo dno doliny z tą samą łatwością, z jaką jedna wzniosłaby się do niebios, a druga opadła na dno doliny, gdyby na szalach umieszczono dwie góry o równej wadze, a następnie na jedną z nich dołożono orzech. Dokładnie w ten sam sposób, używając terminologii nauki teologii (ar. kalam),równe jest prawdopodobieństwo istnienia i nieistnienia. Oznacza to, że rzeczy, których istnienie nie jest niezbędne, lecz jedynie możliwe, są równe pod względem istnienia i nieistnienia, jeśli nic nie spowoduje ich zaistnienia; nie ma między nimi żadnej różnicy. Rzeczy nieliczne i liczne, wielkie i małe są tym samym w odniesieniu do owej możliwości i równości. Zatem istnienie wszelkich stworzeń jest jedynie możliwe, a jako że w sferze możliwości ich istnienie i nieistnienie są równe, dla bezgranicznej i przedwiecznej mocy Tego, Którego istnienie jest konieczne, nadanie istnienia jednej istocie jest tak łatwe, jak nadanie istnienia wszystkim istotom i przyodzianie ich w odpowiedni byt, co zakłóca równowagę istnienia i nieistnienia. Kiedy zaś istota ukończyła wypełnianie swych obowiązków, On zdejmuje z niej szatę zewnętrznego istnienia i wysyła ją pozornie w niebyt, jednak zaprawdę do sfery istnienia w sferze Jego wiedzy. Oznacza to, że jeśli istnienie wszystkich rzeczy przypisujemy absolutnie Wszechmocnemu, wskrzeszenie wiosny staje się tak łatwe, jak wskrzeszenie kwiatu, a wskrzeszenie całej ludzkości podczas Zmartwychwstania - tak łatwe, jak wskrzeszenie jednej duszy. Tymczasem jeśli rzeczy zostają przypisane pozornym przyczynom, stworzenie kwiatu staje się tak trudne, jak stworzenie wiosny, a stworzenie muchy tak trudne, jak stworzenie wszystkich istot żywych.
Ponadto dzięki tajemnicy porządku, wprawienie w ruch wielkiego statku czy samolotu poprzez naciśnięcie palcem przycisku jest tak łatwe, jak wprawienie w ruch sprężyny zegarka poprzez nakręcenie go. Zatem jako że poprzez zasady przedwiecznej wiedzy, poprzez prawa wiecznej mądrości, poprzez powszechne przejawy woli Wszechwładnego i jej określone zasady wszystkim rzeczom, powszechnym i poszczególnym, wielkim i małym, licznym i nielicznym, zostały nadane niematerialna forma, określona miara i proporcje oraz jasno określone granice, zatem
całkowicie podlegają one porządkowi Bożej wiedzy i prawom Bożej woli. Z pewnością dla absolutnie Wszechwładnego obracanie Układu Słonecznego i sprawienie, by okręt Ziemi odbywał swą podróż po orbicie, są dzięki Jego nieskończonej mocy tak łatwe, jak łatwe jest dla Niego sprawienie, by krew krążyła w ciele w uporządkowany i mądry sposób, by czerwone i białe ciałka krążyły we krwi, a cząsteczki w owych drobnych krwinkach, ponieważ bez żadnej trudności stwarza On istotę ludzką wraz ze wszystkimi jej cudownymi organami z kropli spermy, na wzór wszechświata. Jeśli jednak nie przypiszemy stworzenia jednego człowieka - wraz ze wszystkimi jego organami, częściami ciała i zmysłami - owej mocy, stanie się ono tak trudne, jak stworzenie wszechświata.
Ponadto dzięki tajemnicy posłuszeństwa, uległości i stosowania się do rozkazów dowódca wysyła jednego żołnierza do ataku poprzez rozkaz: "Naprzód marsz!", a poprzez ten sam rozkaz prowadzi do ataku wielką, zdyscyplinowaną armię. Tak samo stworzenia ze swym wrodzonym pragnieniem i zapałem przypominają żołnierzy całkowicie posłusznych prawom woli Boga i podporządkowanych znakom rozkazów stworzenia Wszechwładnego, lecz są tysiąc razy bardziej posłuszne od żołnierzy, całkowicie uległe i podporządkowane - w granicach działań określonych przez przedwieczną wiedzę i mądrość. Zatem następujące poprzez rozkaz Wszechwładnego: "Stań się z niebytu i zabierz się do pracy!", w sposób zarządzony przez wiedzę Boga i formie określonej przez Jego wolę, przyodzianie jednej żywej istoty w szczególne dla niej istnienie, wzięcie jej za rękę i powołanie do istnienia są dla mocy Boga tak łatwe, jak stworzenie całej armii żywych istot wiosny i przypisanie wszystkim ich obowiązków. Oznacza to, że jeśli każda rzecz jest przypisaną owej mocy, stworzenie całej armii drobnych cząsteczek i wielu dywizji gwiazd jest tak łatwe i bezproblemowe, jak stworzenie jednej cząsteczki i jednej gwiazdy, tymczasem jeśli przypisać je pozornym przyczynom, stworzenie cząsteczki w źrenicy oka istoty żywej lub w jej mózgu wraz ze zdolnością owej cząsteczki do wykonywania jej cudownych obowiązków byłoby tak trudne i kłopotliwe, jak stworzenie całej armii zwierząt.
Stopień Trzeci
Poprzez tajemnice wsparcia w jedności, łatwości w jedności i przejawu jedności Jedynego...
Znaczeniu owych słów przyjrzymy się za pomocą zwięzłych wskazówek.
Z powodu jedności panującego oraz z powodu faktu, że wszyscy jego poddani stosują się wyłącznie do jego rozkazów, dla władcy
i głównodowodzącego rządzenie wielkim krajem i wieloma narodami jest tak łatwe, jak rządzenie mieszkańcami jednej wioski, ponieważ z powodu jedności jego zarządzenia wszyscy przedstawiciele narodu służą łatwości, jakby byli żołnierzami, a rozkazy i prawa władcy z łatwością są egzekwowane. Tymczasem gdyby przekazać te sprawy rozmaitym władcom, to prócz pogrążenia się w zamęcie rządzenie wioską lub nawet domostwem byłoby tak trudne, jak rządzenie całym krajem. Jako że posłuszny naród jest przywiązany do jednego dowódcy, jego członkowie stają się podobni żołnierzom, z których każdy - dzięki sile, jaką daje poleganie na sile dowódcy, na jego armii i składach amunicji - może wziąć do niewoli nieprzyjacielskiego króla i dokonywać dzieł daleko przekraczających jego własną siłę. Jego połączenie z władcą umożliwia mu zyskanie nieskończonej siły i mocy, aby mógł on dokonać wielkich dzieł. Jeśli jednak ta relacja zostanie przerwana, traci on ową wielką siłę, a dzięki własnej niewielkiej sile wykonuje jedynie dzieła, na jakie pozwalają mu siła jego ramion i amunicja, jaką dźwiga na plecach. Gdyby wymagano od niego, by dokonał wszystkich dzieł, jakie spełnił, polegając na mocy jego połączenia z władcą, musiałby on mieć w ręku siłę całej armii, zaś na plecach wszystkie należące do władcy arsenały i magazyny amunicji.
Dokładnie w ten sam sposób, z powodu jedności Jego panowania i władzy absolutnej, Władca przedwieczności i wieczności, Wszechmocny Stwórca, stwarza wszechświat tak łatwo, jakby był on miastem, budzi do życia wiosnę tak łatwo, jakby była ona ogrodem, a podczas Zmartwychwstania wskrzesi wszystkich zmarłych z taką łatwością, z jaką wiosną stwarza liście, kwiaty i owoce drzew w ogrodzie. Z łatwością stwarza On muchę na wzór orła i z łatwością czyni człowieka mikrokosmosem, tymczasem gdyby przypisać Jego dzieła pozornym przyczynom, stworzenie bakterii byłoby tak trudne, jak stworzenie nosorożca, a stworzenie owocu - tak trudne, jak stworzenie ogromnego drzewa. Prawdopodobnie również każda cząsteczka, która wykonuje swe cudowne obowiązki w ciele żywej istoty, musiałaby posiadać oko, które dostrzega każdą rzecz, a także wiedzę o każdej rzeczy, aby mogła wykonywać owe subtelne i doskonale zaplanowane życiowe obowiązki.
Ponadto łatwość w jedności osiąga stopień, w którym staje się koniecznością. Jeśli wyposażenie całej armii pochodzi z jednej ręki i z jednej fabryki, wyekwipowanie armii staje się tak łatwe, jak wyekwipowanie jednego żołnierza. Tymczasem gdyby w owo działanie ingerowały liczne i rozmaite ręce, gdyby wszelkie rozmaite części ekwipunku były sprowadzane z różnych fabryk, to ilość ekwipunku
wystarczająca dla jednego żołnierza mogłaby zostać wyprodukowana jedynie za cenę tysiąca trudności, a jako że w ów proces ingerowałoby wielu oficerów, wyposażenie jednego żołnierza stałoby się tak trudne, jak wyposażenie tysiąca żołnierzy. Ponadto jeśli zarządzanie i wydawanie rozkazów tysiącowi żołnierzy zostaje powierzone jednemu oficerowi, pod pewnym względem staje się tak łatwe, jak komenderowanie jednym żołnierzem, tymczasem gdyby powierzono je dziesięciu oficerom lub żołnierzom jako takim, spowodowałoby to zamieszanie i wielkie trudności.
Dokładnie w ten sam sposób, jeśli wszelkie rzeczy przypiszemy Temu, Który jest Jedyny w Swej jedności, zarządzanie nimi stanie się tak łatwe, jak zarządzanie jedną rzeczą, jednak jeśli zostaną one przypisane pozornym przyczynom, zarządzenie jedną rzeczą będzie tak trudne, jak zarządzanie całą Ziemią, a być może nawet niemożliwe. To oznacza, że łatwość w jedności osiąga poziom tego, co konieczne, zaś wraz z ingerencją licznych rąk trudności rosną aż do stopnia niemożliwości.
Jak jest powiedziane w zbiorze Listy(tur. Mektubat),kiedy naprzemienność dnia i nocy, ruch gwiazd i kolejne następowanie pór roku - jesieni, zimy, wiosny i lata - pozostawiamy jednemu oficerowi i organizatorowi, ów głównodowodzący rozkazuje będącej żołnierzem kuli ziemskiej: "Powstań, obracaj się i wyrusz w podróż!" Z powodu radości i zachwytu wynikających z otrzymania tego rozkazu dwa ruchy Ziemi podobne tańcu zachwyconego derwisza Mevlevi z łatwością zaczynają służyć zmianom pór dnia i pór roku oraz pozornemu, wyimaginowanemu ruchowi gwiazd, w ten sposób ukazując całkowitą łatwość w jedności. Jeśli jednak pozostawimy owe sprawy nie jednemu dowódcy, lecz pozornym przyczynom i kaprysom gwiazd, a Ziemi zostanie powiedziane: "Pozostań w miejscu i nie podróżuj!", wówczas każdej nocy i każdego roku tysiące słońc i gwiazd po tysiąckroć większych od Ziemi musiałyby pokonywać odległości milionów lat drogi, by dzięki ich podróżowaniu na ziemi i w niebiosach mogłoby dojść do sytuacji pozwalających na zmianę pór roku oraz naprzemienność dnia i nocy, jednak byłoby to tak trudne, że aż niemożliwe.
Wyrażenie: وَتَجَلِّى الْاَحَدِيَّةِ ...i (poprzez tajemnicę) przejawu jedności Jedynegonadmienia o wielkiej, nadzwyczaj subtelnej, głębokiej i rozległej prawdzie. Odsyłając po objaśnienie i dowód owej prawdy do Traktatów Światła, w tym miejscu przedstawimy za pomocą porównania tylko jedną kwestię.
Tak, jak słońce poprzez swe światło rozświetla całą ziemię i jest przykładem jedności, tak tworzy przykład jedności poprzez swój obraz, odbicie, siedem kolorów światła i kształt ukazujące się we wszystkich przejrzystych rzeczach, jakie stają naprzeciw niego, takich jak zwierciadła. Gdyby słońce posiadało wiedzę, moc i wolę, a odłamki szkła, krople i pęcherzyki, w których ukazują się drobne słońca - odpowiednią zdolność, to poprzez prawo Bożej woli w każdej i obok każdej z nich, jak również we wszystkich innych miejscach, byłoby całkowicie obecne słońce wraz z jego obrazem i wszystkimi atrybutami. Gdyby poprzez rozkaz, skutek i słowo mocy Wszechwładnego nie istniał żaden niedostatek w mocy sprawczej słońca, stałoby się to przyczyną prawdziwie rozległych przejawów, ukazując nadzwyczajną łatwość w jedności Jedynego.
Dokładnie w ten sam sposób, jak przez wzgląd na Jego jedność Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, spogląda poprzez Swoje wiedzę, wolę i moc, które obejmują każdą rzecz, i w każdym miejscu jest Wszechobecnym i Widzącym każdą rzecz, tak przez wzgląd na Jego jedność Jedynego i poprzez jej przejawy jest On obecny wraz ze Swymi Imionami i atrybutami w każdej rzeczy, a zatem z łatwością i w jednej chwili stwarza muchę na wzór orła, a istotę ludzką zgodnie z systemem wszechświata. Stwarza On stworzenia żywe w sposób tak cudowny, że nawet gdyby zebrały się wszystkie pozorne przyczyny, nie mogłyby stworzyć słowika bądź muchy, zaś Ten, Który stwarza słowika, jest Tym, Który stwarza wszystkie ptaki, a Tym, Który stwarza istotę ludzką może być jedynie Ten, Który stwarza wszechświat.
Stopnie Czwarty i Piąty
Poprzez tajemnice konieczności, odłączenia i całkowitej odmienności istoty; poprzez tajemnice nieograniczenia, braku ograniczeń przestrzeni oraz niepodzielności...
Jako że bardzo trudnym jest wyrażenie prawdy owych dwóch Stopni w sposób dostępny dla każdego, ich znaczenie zostanie objaśnione w jednym lub dwóch bardzo zwięzłych punktach.
Wodniesieniu do mocy absolutnie Wszechmocnego, Którego istnienie osiąga stopień konieczności, najpotężniejszy i najbardziej trwały z poziomów istnienia, będąc przedwiecznym i wiecznym, Który jest całkowicie wolny od tego, co materialne i ponad to, Którego święta istota całkowicie różni się od wszelkich innych istot - w odniesieniu do Jego mocy gwiazdy są jak drobne cząsteczki, Zmartwychwstanie jest jak wiosna,a wskrzeszenie wszystkich ludzi podczas Zmartwychwstania
jest tak łatwe, jak wskrzeszenie jednej duszy. Już tylko koniuszek palca z poziomów tak potężnego bytu może utrzymać całą górę z nieistotnych poziomów istnienia i manipulować nią. Na przykład zwierciadło czy zdolność pamięci z poziomu potężnego, zewnętrznego istnienia mogą utrzymać setkę gór i tysiąc ksiąg z poziomów istnienia świata podobieństw i bytu niematerialnego, które są słabe i nieistotne, i mogą nimi rozporządzać. Zatem ilekroć niższe pod względem mocy nie byłyby poziomy istnienia świata podobieństw od poziomów istnienia zewnętrznego, i tak stworzone i akcydentalne istnienia bytów zależnych są tysiące razy bardziej niższe i słabsze od przedwiecznego, wiecznie trwającego i niezbędnego istnienia Boga, aby poprzez przejaw cząsteczki mógł on manipulować całym światem spośród światów istot zależnych. Niestety obecnie trzy ważne powody nie pozwalają mi na to, abym w pełni objaśnił ową długą prawdę i jej finezyjne kwestie, zatem odkładam to na inny czas i odsyłam was do Traktatów Światła.
Stopień Szósty
Poprzez tajemnicę przemiany przeszkód tak, aby służyły łatwości...
Poprzez prawo przejawu Bożej woli, nazwanej w nauce "węzłem życia", a także przejawu stwórczego rozkazu, poprzez fakt, że zwracają się ku nim rozkaz Boga i Jego wola, nieświadome konary i twarde gałęzie ogromnego drzewa nie stanowią przeszkód dla niezbędnych substancji i pożywienia, które przepływają do owoców, liści i kwiatów drzewa z "węzła życia", będącego przyczyną i żołądkiem drzewa, lecz zaiste, ułatwiają ów proces. Dokładnie w ten sam sposób, jako że wszystkie (potencjalne - uz. red. tur.) przeszkody w stworzeniu wszechświata i stworzeń przestają być przeszkodami w obliczu przejawu woli Boga i przez wzgląd na rozkaz Wszechwładnego, a stają się tym, co służy łatwości, wieczna Boża moc stwarza wszechświat i wszystkie gatunki stworzeń na ziemi tak łatwo, jak stwarza jedno drzewo. Nic nie jest dla niej trudne. Gdyby wszystkie owe akty stworzenia nie zostały przypisane tej mocy, wówczas stworzenie jednego drzewa i zarządzanie nim byłyby tak trudne, jak stworzenie wszystkich drzew i zarządzanie nimi, zaiste, jak stworzenie całego wszechświata, ponieważ wówczas każda rzecz stałaby się przeszkodą, a nawet gdyby zebrały się wszystkie pozorne przyczyny, nie byłyby w stanie wysłać w uporządkowany i systematyczny sposób niezbędnego zaopatrzenia do owoców, liści, konarów i gałęzi drzewa z żołądka i prawdziwej przyczyny "węzła życia" drzewa, które to działanie ma początek w rozkazie i woli - chyba że wszystkim częściom
drzewa, a nawet wszystkim jego cząsteczkom zostałyby dane oko, obejmująca każdą rzecz wiedza i cudowna moc, które widziałyby całe drzewo wraz ze wszystkimi jego częściami i cząsteczkami, wiedziałyby o nich i dopomagały im.
Wejdź zatem po owych pięciu Stopniach i spójrz, a zobaczysz, jakie trudności - zaiste, niemożliwości - są obecne w niewierze i w przydawaniu towarzyszy Bogu Jedynemu, jak dalekie są one od rozsądku i logiki, i jak bardzo są wykluczone. Następnie spójrz, jaka łatwość istnieje na drodze Koranu - zaiste, jest to łatwość osiągająca poziom konieczności - jak bardzo jest ona zadowalająca i rozsądna, jakaż pewna i satysfakcjonująca prawda znajduje się na tej drodze, pewna do tego stopnia, iż jest ona koniecznością. Pojmij to i powiedz: "Al-hamdu li-llahi 'ala iman!" (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za dar wiary).
(Trudności, jakie cierpię, a także moja niedyspozycja, spowodowały, iż spisanie pozostałej części tego ważnego Stopnia zostało odłożone).
Stopień Siódmy
Poprzez tajemnicę tego, że rzeczy poszczególne i częściowe, ziarno i człowiek nie są pod względem kunsztu i elokwencji, jakie przejawiają, gorsze od gwiazd, tego, co powszechne, całości, drzewa i świata...
Napomnienie:Podstawą, kopalnią i słońcem prawd zawartych w niniejszych dziewięciu Stopniach są wersety:
قُلْ هُوَ اللّٰهُ اَحَدٌ ٭ اَللّٰهُ الصَّمَدُ
Mów (Muhammadzie): "On, Bóg Jeden! Bóg Wieczny i na wieki będący ponad wszelką potrzebę!"[53]Są one zwięzłymi wskazówkami blasków Bożej jedności Jedynego i wiecznego pozostawania Boga ponad wszelką potrzebę. Poprzez jeden lub dwa punkty pokrótce rzucimy okiem na znaczenie niniejszego Stopnia Siódmego, zaś po szczegóły odsyłamy was do Traktatów Światła.
Oznacza to, że cząsteczka, która wypełnia wspaniałe obowiązki w oku lub w mózgu nie jest gorsza od gwiazdy; ani też część nie jest gorsza od całości - na przykład mózg czy oko nie są gorsze od istoty ludzkiej pojmowanej jako całość; ani też poszczególna jednostka nie jest gorsza od powszechnych gatunków pod względem piękna kunsztu i cudów jej stworzenia; ani też człowiek ze swymi osobliwymi częściami
ciała i zdolnościami nie jest gorszym od wszystkich gatunków zwierząt; ani też ziarno, które jest podobne do skarbca, które przypomina spis treści, program i pamięć, nie jest gorsze od drzewa pod względem finezyjnego kunsztu; ani też człowiek, ów mikrokosmos, nie jest gorszym od wszechświata pod względem jego stworzenia oraz cudownych, wszechstronnych narządów i zdolności, stworzonych po to, by mógł on wypełnić tysiące zdumiewających obowiązków. Oznacza to, że Temu, Który stwarza cząsteczkę, nie może zabraknąć mocy koniecznej do stworzenia gwiazdy. Ten, Który stwarza organ taki jak język, z pewnością łatwo stwarza człowieka. Ten, Który tak doskonale stwarza człowieka, z pewnością jest w stanie stworzyć wszystkie zwierzęta - i dokonuje tego na naszych oczach. Ten, Który stwarza nasiono jako listę, spis i notatnik praw wydanych przez Boży rozkaz, jako "węzeł życia", z pewnością jest Stwórcą wszystkich drzew. Ten, Który stwarza człowieka jako pewnego rodzaju ziarno świata, jako jego wszechstronny owoc; Ten, Który czyni człowieka zwierciadłem dla wszystkich Imion Boga; Który czyni go połączonym z całym wszechświatem Swym namiestnikiem na ziemi - z pewnością posiada moc tak wielką, że stwarza On i porządkuje wszechświat z tą samą łatwością, z jaką stwarza człowieka. Wobec tego, ktokolwiek jest Stwórcą, Kształtującym i Panem (ar. Ar-Rabb) cząsteczki, części, poszczególnej jednostki, ziarna i człowieka, musi być również Stwórcą, Kształtującym i Panem (ar. Ar-Rabb) gwiazd, gatunków, całości, tego, co powszechne, drzew i całego wszechświata. To, by miało być inaczej, jest niemożliwe i wykluczone.
Stopień Ósmy
Poprzez tajemnicę faktu, iż rzeczy otaczające i będące całością niewątpliwie spoczywają w garści Stwórcy rzeczy otoczonych i będących częściami, jak miniaturowe, zapisane byty podobne do tamtych lub jak ekstrakt kropli mleka, ponieważ są one zawarte w tym, co powszechne, zgodnie z równowagą Jego wiedzy, jakby były "wydojone" z tamtych rzeczy zgodnie z zasadami Jego mądrości...
Oznacza to, że w odniesieniu do tego, co powszechne i otaczające, rzeczy poszczególne, jednostki, nasiona i ziarna, które znajdują się wewnątrz powszechnych całości i są przez nie obejmowane, są jak miniatury, jak bliźniacze próbki powszechnych całości, zapisane w pomniejszeniu najpiękniejszym charakterem pisma. Skoro tak, zatem otaczające je rzeczy powszechne muszą spoczywać w garści Stwórcy tego, co poszczególne, i całkowicie podlegać Jego zarządzeniom, aby poprzez równowagę Swojej
wiedzy i jej delikatnych piór mógł On zawrzeć ogromną, obejmującą każdą rzecz księgę w setkach maleńkich rozdziałów i notatników. Zatem relacja i porównanie tego, co częściowe i poszczególne do tego, co owe rzeczy otacza, jest taka, jakby rzeczy poszczególne były kroplami "wydojonymi" z otaczających je całości niczym mleko, lub też jakby ktoś wycisnął owe krople z tego, co je otacza. Na przykład ziarno melona jest kroplą wydojoną ze wszystkiego, co je otacza, lub też kropką, w której zapisana jest cała księga, jako że zawiera listę, spis treści i cały program melona. Skoro tak, zatem otaczające powszechne całości muszą spoczywać w garści Stwórcy owych poszczególnych kropel, aby mógł On "wydoić" z nich poszczególne krople i kropki zgodnie z precyzyjnymi zasadami Jego mądrości. Oznacza to, że Tym, Który stwarza ziarno i to, co poszczególne, musi być Ten, Który stwarza całość i to, co powszechne, a także inne byty powszechne i ich rodzaje, które obejmują rzeczy poszczególne i są od nich większe; owym Stwórcą nie mógłby być ktokolwiek inny. Wobec tego Tym, Który stwarza jedną duszę, może być jedynie Ten, Który stwarza cały rodzaj ludzki, zaś Ten, Który wskrzesza jednego zmarłego człowieka, jest w stanie wskrzesić podczas Zmartwychwstania wszystkie dżinny i wszystkich ludzi, i wskrzesi ich. Spójrz więc, jak twierdzenie wersetu:
مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ
[54]
jest najbardziej stanowczą i najbardziej olśniewającą, czystą prawdą.
Stopień Dziewiąty
Poprzez tajemnicę Dostojnego Koranu, który - zapisany w cząsteczkach eteru, w atomie lub najdrobniejszej cząsteczce - nie jest mniej elokwentny ani nie ukazuje kunsztu mniej cudownego od tego, jaki ukazuje Wspaniały Koran zapisany atramentem gwiazd i słońc na karcie niebios - a podobnie, dzięki ich powiązaniu z mocą Stwórcy wszechświata, kwitnąca róża nie jest mniej wymowna czy mniej kunsztowna od Gwiazdy Porannej; mrówka nie jest gorszą od słonia, bakteria od nosorożca, a pszczoła od palmy daktylowej. Co więcej, nadzwyczajna łatwość i szybkość stworzenia wszelkich rzeczy sprawia, że ludzie zbłądzenia mylą kształtowanie z sytuacją, w której dana rzecz ukształtowała samą siebie, co wymaga wielu niemożliwości i jest złudzeniem, podczas gdy ludziom przewodnictwa udowadnia, że wobec mocy Stwórcy wszechświata równe są cząsteczki i gwiazdy. Niechaj Jego chwała będzie wywyższona ponad każdą rzecz, ponieważ nie ma boga, jak tylko On! Bóg jest Największy!
(Zamierzałem spisać długie wyjaśnienie znaczenia tego ostatniego Stopnia, lecz niestety przeszkodziły mi w tym krańcowa niedola wynikająca z samowolnego prześladowania mnie i dokuczania mi, a także moja słabość i poważna choroba, będąca efektem otrucia. Zostałem zatem zmuszony do tego, aby poprzestać na zwięzłej wskazówce).
Oznacza to, że gdyby Potężny Koran został spisany w cząsteczce, którą uważa się za niepodzielną, a która w naukach teologii (ar. kalam)i filozofii nazywana jest dżałhar-i fard,lub w cząsteczkach eteru, który jest materią jeszcze bardziej delikatną, a inny Potężny Koran zostałby zapisany w gwiazdach i słońcach na kartach niebios, a następnie owe dwa Korany zostałyby porównane, wówczas pod względem cudów i wspaniałego kunsztu Koran zapisany w cząsteczkach nie byłby gorszy od wielkiego Koranu złocącego oblicze niebios, lecz zaiste, pod niektórymi względami przewyższałby go.
Dokładnie w ten sam sposób, patrząc z punktu widzenia osobliwości i elokwencji w ich stworzeniu, w odniesieniu do mocy Stwórcy wszechświata róża nie jest gorsza od Gwiazdy Porannej, mrówka nie jest gorsza od słonia, bakteria pod względem jej stworzenia jest bardziej cudowna od nosorożca, a pszczoła ze swymi cudownymi, wrodzonymi zdolnościami przewyższa palmę daktylową. Oznacza to, że Ten, Który stwarza pszczołę, jest w stanie stworzyć wszystkie zwierzęta. Ten, Który wskrzesza jedną duszę, jest w stanie wskrzesić wszystkich ludzi podczas Zmartwychwstania i zebrać ich na obszarze Wielkiego Zgromadzenia, i zbierze ich. Zupełnie nic nie jest dla Niego trudne, ponieważ każdej wiosny na naszych oczach stwarza On z najwspanialszą szybkością i łatwością sto tysięcy przykładów Zmartwychwstania.
Ujmując rzecz bardzo zwięźle, znaczenie ostatniego zdania po arabsku jest następujące:
Jako że ludzie zbłądzenia nie znają niezachwianych prawd powyższych Stopni, a stworzenia są powoływane do istnienia z największą łatwością i największą szybkością, wyobrażają sobie oni kształtowanie i stwarzanie istot przez nieskończoną moc Stwórcy tak, jakby stworzenia miały same siebie kształtować i same siebie powoływać do istnienia. Otwierają zatem przed sobą drzwi prowadzące do pod każdym względem niemożliwych i wykluczonych zabobonów, których nie mogłyby zaakceptować ani umysł, ani nawet złudzenie. Wobec tego na przykład każdej pojedynczej
cząsteczce każdego żywego stworzenia należałoby przypisać nieskończone moc i wiedzę, oko dostrzegające każdą rzecz i moc wystarczającą do wyegzekwowania wszelkiego kunsztu i wszelkiej biegłości. Zatem nie uznając jednego Boga ludzie zbłądzenia zmuszeni są przez drogi, które obrali, do uznania tylu bogów, ile istnieje cząsteczek, a zatem zasługują na to, aby zająć miejsce pośród tych, którzy znajdą się na samym dnie Piekła.
Jeśli chodzi o ludzi przewodnictwa, to potężne prawdy i niezbite dowody powyższych Stopni dają ich rozsądnym sercom i szczerym umysłom najbardziej silne przekonanie i najpotężniejszą wiarę, a także akceptację w stopniu "wizji równej pewności", aby uwierzyli oni bez wątpienia, bez obawy i ze spokojem umysłu w fakt, iż w odniesieniu do Bożej mocy nie ma różnicy między gwiazdami a cząsteczkami, między tym, co największe, a tym, co najmniejsze, ponieważ wszystkie owe cudowne rzeczy zachodzą prawdziwie przed naszymi oczami. Każdy cud kunsztu potwierdza twierdzenie wersetu:
مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ
[55]
i zaświadcza, że to, co stwierdza ów werset, jest czystą prawdą, zaś owe cuda językiem ich istnienia oznajmiają: "Allahu Akbar!" (ar. Bóg jest Największy). My również oznajmiamy: "Allahu Akbar!" po tylekroć, ile jest owych cudów. Z całych sił i z całkowitym przekonaniem potwierdzamy twierdzenie powyższego wersetu, i zaświadczamy poprzez niezliczone dowody, że to, co twierdzi ów werset, jest czystą prawdą.
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[56]
اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَسَلِّمْ عَلٰى مَنْ اَرْسَلْتَهُ رَحْمَةً لِلْعَالَم۪ينَ وَ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ
Boże, pobłogosław i zmiłuj się nad tym, którego posłałeś jako miłosierdzie dla wszystkich światów. I wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu Światów!
* * *
(Laudacja, która odpowiada na pytania:
"Czym są Traktaty Światła? Jaka jest ich prawdziwa natura i jaka jest natura ich interpretatora?")
Wysocy słudzy religii, którzy zostali opisani w hadisach jako przychodzący na początku każdego stulecia, nie są tymi, którzy wprowadzają innowacje, lecz tymi, którzy podążają za prawdą. Oznacza to, że nie stwarzają oni niczego, co byłoby nowością, i nie przynoszą żadnych nowych rozporządzeń, lecz ulepszają i umacniają religię poprzez podążanie co do litery za podstawami i rozporządzeniami religii i prawa szariatu Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); głoszą prawdziwe i pierwotne znaczenie religii; usuwają i unieważniają bezpodstawne kwestie, które zostały z nią zmieszane; odpierają i niszczą ataki wymierzone w religię; ustanawiają Boże rozkazy; głoszą i czynią znanymi szlachetność i wzniosłość Bożych rozporządzeń. Nie uszkadzając fundamentów religii ani jej pierwotnego ducha, jedynie wykonują oni swe obowiązki poprzez nowe metody perswazji, właściwe dla pojmowania danej epoki, czyniąc to na nowe sposoby i poprzez nowe szczegóły.
Owi urzędnicy Wszechwładnego potwierdzają swą pozycję poprzez ich działania i uczynki. Wykonują oni swój obowiązek, odzwierciedlając stałość ich wiary i szczerość ich intencji. Ukazują stopień swej wiary w swoich uczynkach. Ukazują, że podążają co do litery za sunną Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i że prawdziwie są tymi, którzy przywdziali szatę Proroka. Ujmując rzecz w skrócie, dla społeczności Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) stanowią oni doskonały wzór pod względem uczynków, moralności, postępowania za sunną Proroka i mocnego przylgnięcia do jego tradycji; są przykładami godnymi naśladowania. Dzieła, które spisują, objaśniają Księgę Boga i wyjaśniają nakazy religii, a przedstawiając je stosownie do pojmowania danej epoki i właściwego dla niej poziomu nauki, nie są wytworami ich wzniosłych, płodnych umysłów ani wynikiem ich własnej inteligencji i wiedzy. Są wręcz inspiracjami podszepniętymi przez czystą istotę posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która jest źródłem Objawienia. Dziełami tego rodzaju są Dżaldżalutija,
szlachetny poemat Masnałi, Futuh al-Ghajbi wszelkie inne podobne dzieła. Ci święci ludzie mają swój udział w porządkowaniu owych dzieł i w sposobie ich przedstawiania, co oznacza, że są oni miejscami, w których przejawiają się i odbijają znaczenia owych ksiąg.
Przechodząc do tematu Traktatów Światła oraz ich interpretatora: Jako że w owym wyniosłym dziele zawarte są wzniosły blask i nieskończona doskonałość, jakich nigdy nie napotkano w jakiejkolwiek podobnej pracy; jako że zaobserwowano, iż owo dzieło - w sposób, jakiego nie dostrzeżono dotąd w żadnym innym - jest dziedzicem Koranu, będącego lampą Boga, słońcem przewodnictwa i księżycem szczęścia, przeto jest faktem jasnym jak słońce, że jego fundamentem jest czyste światło Koranu i że niesie ono w sobie blask światła Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w stopniu większym niż dzieła świętych; że czysta istota posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ma większy udział w owym dziele, zaś jej uświęcone rozporządzenia dotyczą go w stopniu większym od tego, w jakim dotyczą dzieł świętych mężów, zaś osiągnięcia i doskonałości tego, kto jest interpretatorem Traktatów i miejscem ich przejawu, są wzniosłe i niezrównane w tym samym stopniu.
Tak, choć wciąż był on dzieckiem i nigdy nie studiował, to na przestrzeni trzech miesięcy studiów, jakie podjął, by zostać wybawionym od pewnych zewnętrznych okoliczności, interpretator Traktatów Światła stał się dziedzicem dawnych i późniejszych nauk, mistycznej wiedzy, prawdy o rzeczach, tajemnic wszechświata i Bożej mądrości, co nie zostało dane nikomu wcześniej. Wraz ze swą wiedzą i hartem moralnym, będąc ucieleśnioną czystością, z jego nadzwyczajnym męstwem i całkowitą samowystarczalnością był on cudem stworzenia i ucieleśnieniem Bożej łaski, a jego zdolności zostały dane mu od Boga.
Jako niezrównany uczony, jako człowiek niezwykle i cudownie uzdolniony, rzucając wyzwanie całemu światu nauki przed osiągnięciem wieku dojrzewania, zmusił on do milczenia wszystkich uczonych, z którymi debatował, odpowiadając absolutnie poprawnie i bez wahania na niemal wszystkie pytania, jakie zostały mu zadane; przywdział płaszcz "mistrza" w wieku czternastu lat i stale promieniał blaskiem wiedzy i światłem mądrości. Z subtelnością i głębią jego ukazywania tematu, ze zwięzłością i wzniosłością jego wyjaśnień, z jego wnikliwością, bystrością i światłem mądrości wprawił on w zdumienie uczonych i ludzi wykształconych, zasłużenie zdobywając znamienity tytuł "Bediuzzaman" (tur. cud swojej epoki). Jako ktoś, kto poprzez swe wzniosłe przymioty i naukowe cnoty propagował religię Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)
i w najbardziej doskonały sposób udowodnił jej prawdziwość, z pewnością doznał najwyższych łask pana wszystkich proroków (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), znajdując się pod jego wzniosłą ochroną i patronatem. Bez wątpienia był on szlachetnym i cnotliwym człowiekiem, który rozwinął się na drodze zarządzenia przenajświętszego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i działał pod jego rozkazami, który był dziedzicem jego prawd i w którym odbiło się światło Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Jak wskazuje na to fakt, że sprawił on, iż światło wiedzy Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i blask świecy Boga, jaką jest Koran, rozbłysły najbardziej olśniewająco; że spełniły się w nim matematyczne znaczenia Koranu i hadisów; że skupiły się w nim matematyczne przedstawienia wersetów wyrażających prorocze wypowiedzi - nie ma żadnej wątpliwości co do tego, że w swej służbie sprawie wiary był on wypolerowanym zwierciadłem dla Bożego posłannictwa i ostatecznym, świetlistym owocem drzewa posłannictwa; pod względem dziedzictwa języka posłannictwa - ostatnimi ustami prawdy, a pod względem służby wierze - ostatnim szczęśliwym, który poniósł świecę Boga.
W imieniu wszystkich uczniów Światła, którzy wzięli udział w jedynej lekcji trzeciej szkoły Proroka Józefa, składającej się z Olśniewającego dowodui traktatu Zuhretu'n-Nur,
Ahmed Feyzi, Ahmed Nazif, Salahaddin, Zubeyir, Ceylan, Sungur, Tabancali
Przyznano mi udział daleko przekraczający moje rzeczywiste zasługi. Nie mając jednak odwagi, aby urazić tych, którzy podpisali ową laudację, zachowuję milczenie i przyjmuję ją w imieniu zbiorowej osobowości uczniów Światła.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały [57].
Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwa niechaj będą z tobą
zawsze i na wieki.
Nasz najbardziej umiłowany, błogosławiony, wielce drogi i łaskawy Mistrzu!
Nasz czcigodny Mistrzu, który całkowicie wyrzekłeś się własnej woli i pozostawiłeś wszystkie sprawy woli Boga; który widzisz miłosierdzie i mądrość Bożego zarządzenia w każdym pozornym nieszczęściu i w każdej trudności; który z doskonałym zaufaniem i podporządkowaniem się, w doskonałej cierpliwości oczekujesz na efekty tego przejawu Bożej wszechwładzy! W tym straszliwym stuleciu, kiedy w niektórych miejscach rzeczy, na których polegają wierni, zaczęły się kruszyć; kiedy ci, którzy zaprzeczają Bogu, otwarcie i arogancko obnoszą się ze swymi publikacjami sprzeciwiającymi się filarom wiary; kiedy działania sprzeczne z rozkazami Koranu, niewiara w siły duchowe i przypisywanie prawa do stworzenia nieświadomej, ślepej i głuchej naturze są uważane za znaki cywilizacji, za cechy bycia człowiekiem kulturalnym i intelektualistą - w takim czasie nasz łaskawy Mistrz spisał Traktaty Światła, ów cud Koranu, a ofiarowując ich kojący balsam wstrząśniętym i nieszczęsnym sercom, potrzebującym wody życia, jaką jest wiara, dał im dobrą nowinę o wiecznym szczęściu. Na szerokim trakcie prawdy, która udowadnia nauki Traktatów poprzez rozstrzygające i kategoryczne argumenty i dowody, a także poprzez tajemnicę naszego szlachetnego przywódcy (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), do którego odnoszą się słowa: اَلسَّبَبُ كَالْفَاعِلِ "Ten, który zapoczątkował (dobro), jest jak ten, który (je) czyni", w rejestrze dobrych uczynków naszego Mistrza została zapisana równowartość wszystkich dobrych dzieł dokonanych przez setki tysięcy uczniów Światła, którzy dzięki Traktatom Światła ocalili swą wiarę!
Jak w więzieniu Denizli Wszechmocny Bóg zesłał Owoce wiary,których skuteczne lekarstwa w zupełności wystarczyły, aby zmniejszyć do zera niedolę uwięzienia, a słodka woń owej róży usunęła wszelkie cierpienia zadane przez jej kolce, rozpraszając wszelkie przejściowe niedole, tak tutaj, w więzieniu Afyon, w którym fizyczne niewygody jednego dnia odpowiadają miesiącowi niewygód w więzieniu Denizli, Najbardziej Szczodry i Najbardziej Litościwy, do Którego należy całe piękno, zesłał na twe ręce, nasz umiłowany Mistrzu, będące lekarstwami i odtrutkami wzniosłe dowody potwierdzające jedność i chwałę Boga oraz posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). My, twoi najbardziej grzeszni uczniowie, którzy dzięki blaskowi Traktatów Światła nauczyliśmy się czytać i pisać, uważamy, iż owe trzy krótkie traktaty są zarówno rozstrzygającymi dowodami prawdomówności Traktatów Światła, jak też rodzajem ich streszczenia, tak jak program i indeks potężnego sosnowego drzewa zawarty jest w jego nasionie.
Nie jesteśmy w stanie opisać zalet owych trzech traktatów, lecz podczas ich czytania nasze dusze doświadczyły wielkiej ulgi, nasze fizyczne cierpienia zostały przekształcone w radość, zaś owe traktaty przyniosły nam niezliczone owoce z ogrodu wiary. Pierwszy z nich ze swymi jedenastoma dowodami Bożej jedności rozprasza panujące w tym czasie ciemności niewiary, zbłądzenia i natury. Drugi z nich poprzez święte dowody wiary objaśnia surę Al-Fatiha, która jest źródłem, fundamentem i mistrzem wszystkich porównań Traktatów Światła. Trzeci olśniewająco i w sposób, który zapewnia całkowitą pewność, objaśnia tę część dotyczącą posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która została ci oznajmiona, nasz Mistrzu, tutaj, w więzieniu Afyon.
Choć w żaden sposób nie jesteśmy godni czegokolwiek, ze wszystkich sił będziemy dokładać starań, aby opublikować owe dzieła, które otrzymaliśmy. Składając nieskończone podziękowania Wszechmocnemu Bogu, modlimy się do Niego, mówiąc: "O, Najbardziej Miłosierny z miłosiernych! Bądź rad z naszego Mistrza zawsze i na wieki!"
A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
W imieniu uczniów Światła, Zubeyir, Ceylan, Sungur, Ibrahim
* * *
Wprowadzenie
do tłumaczenia na język turecki arabskiego oryginału kazania z Damaszku
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[58]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا
Moi drodzy, wierni bracia!
(W przeczuciu przyszłości stary Said dostrzegł prawdy wyrażone w owym kazaniu po arabsku, jakie na prośbę władz religijnych Damaszku wygłosił czterdzieści lat temu w meczecie 'Umajjadów, w obecności zgromadzenia liczącego blisko dziesięć tysięcy ludzi, w skład którego wchodziło stu uczonych w religii. Przekazał on nowinę o owych prawdach z całkowitą pewnością, jakby wkrótce miały się one urzeczywistnić. Jednakże dwie wojny światowe oraz dwadzieścia pięć lat absolutnego despotyzmu opóźniły ich urzeczywistnienie się, a obecnie znaki owych prawd, które wówczas zostały przepowiedziane, zaczynają być widoczne w świecie islamu. Zatem, jeśli uznacie to za właściwe, możecie opublikować tłumaczenie owego najbardziej doniosłego i pouczającego fragmentu nie jako stare i zdezaktualizowane kazanie, lecz jako nową i trafną naukę w kwestiach społecznych i muzułmańskich, adresowaną w roku nie 1327, lecz 1371, do zgromadzenia trzystu siedemdziesięciu milionów wiernych w meczecie świata muzułmańskiego, nie zaś w Meczecie 'Umajjadów).
Właściwym jest, by zapisać w tym miejscu najbardziej doniosłą odpowiedź na najbardziej doniosłe pytanie, ponieważ w owej lekcji wygłoszonej czterdzieści lat temu stary Said przemawiał w proroczy sposób, jak gdyby widział cudowne nauki Traktatów Światła oraz ich efekty. Oto, z jakiego powodu w tym miejscu zapisuję to pytanie i tę odpowiedź, a są one następujące:
Wielu ludzi pytało zarówno mnie, jak i uczniów Światła:
"Dlaczego Traktaty Światła nie zostały pokonane w obliczu tak wielu sprzeciwów, tak wielu upartych filozofów i ludzi zbłądzenia? Poprzez
zapobieganie - do pewnego stopnia - rozpowszechnianiu licznych wartościowych i prawdziwych ksiąg mówiących o wierze i islamie, poprzez ich doczesne przyjemności i występki pozbawili oni wielu ludzi, młodych i nie tylko, prawd wiary. Jednak ich najbardziej gwałtowne ataki, najbardziej złośliwe traktowanie, kłamstwa i propaganda zostały wymierzone przeciwko Traktatom Światła, aby je zniszczyć, aby odstraszyć ludzi od Traktatów i sprawić, by je porzucili. Pomimo tego Traktaty Światła rozprzestrzeniły się w sposób, jakiego nie widziano w przypadku żadnego innego dzieła; z niesłabnącym zapałem spisano ręcznie sześćset tysięcy kopii Traktatów i w tajemnicy opublikowano je. Jak to się dzieje, że Traktaty sprawiają, iż są czytane z takim entuzjazmem, zarówno w kraju, jak i za granicą? Jaki jest powód tego stanu rzeczy?"
W odpowiedzi na wiele pytań tego rodzaju mówimy:
Będąc prawdziwym komentarzem do Wszechmądrego Koranu, dzięki tajemnicy jego cudowności Traktaty Światła ukazują, że w zbłądzeniu zawarty jest rodzaj Piekła tego świata, podczas gdy w wierze zawarty jest rodzaj Raju tego świata. Wskazują one na bolesne cierpienia w grzechach, złych uczynkach i zakazanych przyjemnościach, zaś udowadniają, że w dobrych czynach, cnotach i prawdach prawa szariatu znajdują się przyjemności podobne przyjemnościom Raju. W ten sposób Traktaty wybawiają ludzi rozsądnych spośród tych, którzy upadli w występek i zbłądzenie, ponieważ w tym czasie istnieją dwa straszliwe stany:
Stan Pierwszy:Jako że emocje człowieka, które są ślepe na konsekwencje wszelkich rzeczy i przedkładają uncję natychmiastowej przyjemności nad tony przyszłych radości, zwyciężyły nad umysłem i rozsądkiem, jedynym sposobem wybawienia rozpustników od ich występku jest ukazanie im cierpienia zawartego w ich przyjemności oraz pokonanie ich emocji. Choć są oni świadomi podobnych diamentom darów i przyjemności życia ostatecznego, to jak wskazuje na to werset:
يَسْتَحِبُّونَ الْحَيٰوةَ الدُّنْيَا
[59]
ludzie zbłądzenia, choć są wierzącymi, wybierają przyjemności tego świata, podobne odłamkom szkła, które wkrótce zostaną roztrzaskane. Jedynym sposobem wybawienia ich od umiłowania tego świata i od niebezpieczeństwa ulegnięcia mu jest ukazanie im mąk piekielnych iboleści, jakie cierpią na wet na tymświecie.Tędrogę obrały Traktaty Światła. W tym czasie - z powodu zatwardziałości wynikającej z absolutnej niewiary oraz upojenia spowodowanego przez występek i zbłądzenie, biorące początek z nauki - być może jedynie jednego człowieka na
dziesięciu lub nawet na dwudziestu można nakłonić do tego, by porzucił złe drogi, poprzez dowiedzenie istnienia Piekła i jego męczarni po opowiedzeniu mu o Wszechmocnym Bogu. Słysząc to, tacy ludzie prawdopodobnie powiedzą: "Bóg jest Przebaczający i Litościwy, a Piekło jest daleko stąd" i będą trwać w swej rozpuście. Ich serca i dusze są zwyciężone przez ich emocje.
Zatem ukazując poprzez większość ich porównań i przypowieści bolesne i straszliwe rezultaty, jakie wydają na tym świecie niewiara i zbłądzenie, Traktaty Światła sprawiają, że nawet najbardziej uparci i aroganccy ludzie czują wstręt do owych złych i niedozwolonych przyjemności, prowadząc ich do skruchy. Krótkie przypowieści w Słowach Szóstym, Siódmym i Ósmym, a także długa w Trzecim Miejscu Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego, prowadzą człowieka do stanu, w którym czuje odrazę do występku i zbłądzenia drogi, jaką obrał wcześniej, a także sprawiają, że przyjmuje on to, czego uczą owe przypowieści. Jako przykład pokrótce przytoczę sytuacje, jakie dostrzegłem podczas podróży mej wyobraźni, które zaprawdę były rzeczywiste. Ci, którzy pragną bardziej szczegółowego sprawozdania, mogą sięgnąć do zakończenia zbioru Pieczęć zatwierdzająca to, co niewidzialne(tur. Sikke-i Tasdik-i Gaybi).
Kiedy podczas tej podróży wyobraźni spojrzałem na królestwo zwierząt oczami materialistycznej filozofii oraz ludzi zbłądzenia i niedbalstwa, niezliczone potrzeby zwierząt oraz ich straszliwy głód przy ich słabości i bezsilności ukazały mi się jako bolesne i zasługujące na litość. Zapłakałem, a wtedy przez teleskop mądrości Koranu i wiary ujrzałem, że Najpiękniejsze Imię Boga "Najbardziej Miłosierny" wzeszło niczym słońce w znaku Tego, Który daje zaopatrzenie i ozłociło światłem swego miłosierdzia głodny i nieszczęsny świat zwierząt.
Następnie w świecie zwierząt ujrzałem inny smutny świat, okryty ciemnością, nad którym każdy by się ulitował, w którym młode musiały walczyć o swoje potrzeby mimo swej bezsilności. Było mi przykro, kiedy patrzyłem oczami ludźmi zbłądzenia. Nagle wiara dała mi inne okulary i ujrzałem, jak Najpiękniejsze Imię "Najbardziej Litościwy" wschodzi w znaku łaskawości, co przekształciło ów godny politowania świat i pięknie rozświetliło go radością, zmieniając łzy moich skarg i smutku w łzy radości i podziękowań.
Następnie, jakby na kinowym ekranie, ukazał mi się świat ludzkości. Spojrzałem przez teleskop ludzi zbłądzenia i ujrzałem ów świat jako tak ciemny i przerażający, że zapłakałem z głębi mego serca. "Biada!", zawołałem, ponieważ ludzie mieli pragnienia i nadzieje rozciągające się
aż do wieczności, myśli i wyobrażenia obejmujące cały wszechświat, żarliwe pragnienie wiecznego szczęścia i Raju, wolne i nie znające żadnych ograniczeń wrodzone zdolności i moce, lecz mimo ich niezliczonych potrzeb, mimo ich słabości i bezsilności byli wystawieni na ataki niezliczonych wrogów i ciosy niezliczonych nieszczęść. Ich krótkie i burzliwe życie upływało pod stałą groźbą śmierci, w prawdziwie żałosnych okolicznościach. Nawet patrząc na grób, który dla błądzących jest drzwiami prowadzącymi do wiecznie trwającej ciemności, cierpieli oni nieprzerwane ciosy śmierci i rozłąki oraz stan najbardziej bolesny dla serca i świadomości. Widziałem, jak pojedynczo i całymi grupami ludzie byli wrzucani do owej czarnej studni.
Widząc świat ludzkości pogrążony w owym mroku, już miałem zapłakać z mego serca, duszy, umysłu, mych subtelnych wrodzonych zdolności, zaiste - ze wszystkich cząsteczek mego jestestwa, kiedy światło i moc wiary pochodzącej z Koranu rozbiły owe okulary zbłądzenia, dając mi wnikliwe spojrzenie. Ujrzałem Imię Boga "Najbardziej Sprawiedliwy" wschodzące niczym słońce w znaku Wszechmądrego; Imię "Najbardziej Miłosierny" wschodzące w znaku Szczodrego; Imię "Najbardziej Litościwy" wschodzące w znaku - to jest, w znaczeniu - Zawsze Przebaczającego; Imię "Ten, do Którego należy Zmartwychwstanie" wschodzące w znaku Tego, Który jest Jedynym Dziedzicem każdej rzeczy; Imię "Ten, Który daje życie" wschodzące w znaku Hojnego; Imię "Pan" (ar. Ar-Rabb) wschodzące w znaku Tego, do Którego należy każda rzecz. Rozświetliły one cały świat ludzkości i wszystkie światy wewnątrz niego. Rozproszyły owe piekielne stany i otwarły okna wychodzące na świetlisty świat życia ostatecznego, rozsiewając światło nad całym światem ludzkości. Oznajmiłem: "Wszelka chwała i wszelkie dzięki niech będą Bogu Jedynemu po tylekroć, ile jest istniejących cząsteczek!" Pojąłem z całkowitą pewnością, że w wierze znajduje się rodzaj Raju, również na tym świecie, zaś w zbłądzeniu - rodzaj Piekła.
Następnie ukazał mi się świat Ziemi. W owej podróży wyobraźni mroczne i hipotetyczne zasady filozofii, która nie jest posłuszna religii, przedstawiły mi zaiste upiorny świat. Stan nieszczęsnego rodzaju ludzkiego, podróżującego przez przestrzeń na statku sędziwej Ziemi - która podróżuje z szybkością siedemdziesiąt razy większą od szybkości kuli armatniej, w ciągu roku pokonując dystans dwudziestu pięciu tysięcy lat drogi, w każdej chwili może się rozbić, a jej wnętrze targane jest wstrząsami - ukazał mi się jako ciemne pustkowie. Moje oczy pociemniały. Cisnąłem o ziemię okularami filozofii, rozbijając je. Następnie spojrzałem z punktu widzenia rozświetlonego mądrością Koranu i wiary, i ujrzałem, że Imiona
Boga "Stwórca niebios i ziemi", "Wszechmocny", "Wszechwiedzący", "Pan" (ar. Ar-Rabb), "Allah", "Pan niebios i ziemi" oraz "Ten, Który podporządkował Sobie słońce i księżyc" wzeszły niczym słońca w znakach miłosierdzia, wspaniałości i wszechwładzy. Rozświetliły one ciemny, opustoszały i przerażający świat, by kula ziemska ukazała się oku mojej wiary jako dobrze uporządkowany, podporządkowany, miły dla oka i bezpieczny okręt, samolot czy też pociąg. Ów statek zawierał zaopatrzenie dla każdego, a także został przygotowany dla handlu, radości, dla noszenia wokół słońca, poprzez królestwa Wszechwładnego, istot posiadających dusze. "Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za dar wiary po tylekroć, ile istnieje cząsteczek na Ziemi!", wykrzyknąłem.
Poprzez wiele porównań i przypowieści Traktatów Światła zostało udowodnione, że ci, którzy podążają za występkiem i zbłądzeniem, cierpią męki piekielne również na tym świecie, podczas gdy dzięki przejawom wiary wierni oraz ludzie prawi mogą dzięki żołądkom islamu i człowieczeństwa zakosztować przyjemności Raju. Mogą oni odnieść korzyść stosowną do stopnia swej wiary. Jednak w tych burzliwych czasach prądy, które paraliżują zmysły i rozpraszają uwagę człowieka na kwestie drugorzędne, pogrążając go w owych sprawach, stępiły jego zmysły i oszołomiły go. Skutkiem tego ludzie zbłądzenia chwilowo nie są w stanie odczuć ich męczarni, podczas gdy ludzie przewodnictwa są przytłoczeni przez niedbalstwo i nie potrafią prawdziwie docenić przyjemności prowadzenia drogą prostą.
Drugi straszliwy stan tego wieku:W dawnych czasach, jeśli porównamy je z obecnymi, absolutna niewiara, zbłądzenie wynikające z nauki czy niewiara wynikająca z perwersyjnego uporu były bardzo rzadkie. Nauki muzułmańskich uczonych owych czasów oraz ich argumenty były zatem wystarczające, szybko rozpraszając wszelką niewiarę wynikającą z wątpliwości. Wiara w Boga była czymś powszechnym, zaś uczeni mogliby nakłonić większość ludzi do porzucenia zbłądzenia i czynienia zła poprzez nauczanie ich o Bogu i przypominanie im o Ogniu Piekielnym. Obecnie jednak mamy stu ludzi absolutnie niewierzących w jednym małym miasteczku zamiast być może jednego niewiernego w całym kraju. Tych, którzy zeszli z drogi prostej z powodu nauki i wiedzy, którzy sprzeciwiają się prawdom wiary, jest po stokroć więcej, niż było ich w dawnych czasach. Z dumą podobną dumie Faraona, poprzez ich straszliwe zbłądzenie owi straszliwi zaprzańcy sprzeciwiają się prawdom wiary. Znacznie bardziej potrzebujemy zatem świętej prawdy, która całkowicie zniszczy fundamenty ich niewiary
na tym świecie niczym bomba atomowa, powstrzyma ich agresję, a niektórych spośród nich poprowadzi do wiary.
Wszelka chwała niech będzie Wszechmocnemu Bogu za to, że poprzez wiele swych porównań i przypowieści, będąc doskonałym remedium na rany tych czasów, Traktaty Światła - cud Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, mający początek w jego blasku - rozgromiły diamentowym mieczem Koranu nawet najgorszych spośród owych upartych zaprzańców. Ich ukazujące Bożą jedność i prawdy wiary dowody i argumenty, których jest tyle, ile jest atomów we wszechświecie, ukazały, że przez dwadzieścia pięć lat Traktaty nie zostały pokonane nawet w obliczu najcięższych ataków, lecz same zatriumfowały i były zwycięskimi. Tak, poprzez ich porównania dotyczące wiary i niewiary, przewodnictwa i zbłądzenia, Traktaty Światła dowodzą owych prawd z całą oczywistością. Jeśli spośród ich dowodów i blasków wziąć pod uwagę na przykład Stację Drugą Słowa Dwudziestego Drugiego, Pierwsze Miejsce Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego, Okna Listu Trzydziestego Trzeciego i jedenaście dowodów Laski Mojżesza(tur. Asay-i Musa),stanie się zrozumiałym, że w Traktatach Światła ukazały się prawdy Koranu, które zmiażdżą i zniszczą absolutną niewiarę i perwersyjne zbłądzenie tych czasów.
Jak te części Traktatów Światła, które rozwiązują największe tajemnice religii i zagadki stworzenia świata, zostały zebrane w zbiorze Tajemnice(tur. Tilsimlar Mecmuasi),tak w ten sam sposób fragmenty, które opisują Piekło na tym świecie, jakiego doznają ludzie zbłądzenia, oraz przyjemności ludzi przewodnictwa podobne przyjemnościom Raju, a także ukazują, że wiara jest ziarnem Raju, podczas gdy niewiara jest ziarnem piekielnego drzewa Az-Zaqqum, zostaną in sza'a-llahzebrane w niewielkim zbiorze i opublikowane.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[60]
Moi drodzy, wierni, niezachwiani, stali i oddani bracia!
Wiecie, że komitet rzeczoznawców z Ankary nie był w stanie zaprzeczyć przykładom cudotwórstwa i przepowiedniom wskazującym na Traktaty Światła; jego członkowie jedynie błędnie przypuścili, że miałem w nich jakiś udział, i wyrazili swój sprzeciw, mówiąc: "Takich rzeczy nie powinno zapisywać się w księgach, a o cudotwórstwie nie powinno się rozpowiadać publicznie". W odpowiedzi na tę drugorzędną krytykę w swej mowie obrończej powiedziałem:
"Owe cuda nie należą do mnie i tak czy inaczej nie ośmieliłbym się rościć sobie praw do nich; są one raczej wydestylowanymi blaskami cudowności Koranu, które przyjęły kształt cudów Traktatów Światła, będących prawdziwym komentarzem do Koranu, a także rodzajem Bożego daru, służącego wzmocnieniu morale uczniów Światła. Publiczne rozgłaszanie daru Boga jest rodzajem podziękowań, jest dozwolone i przyjęte".
Teraz, dla pewnego ważnego powodu, nieco wyjaśnię moją odpowiedź. Zostałem również zapytany, dlaczego rozgłaszałem publicznie owe cuda i dlaczego tak bardzo skupiłem się na tej kwestii, a także dlaczego przez ostatnie kilka miesięcy poszedłem w tym temacie znacznie dalej, jako że większość moich listów odnosi się do cudotwórstwa.
Odpowiedź:Choć w tym czasie w służbie Traktatów Światła religii i wierze potrzebujemy setek tysięcy "naprawiających" w obliczu tysięcy destrukcyjnych sił; choć potrzebuję setek skrybów i pomocników; choć ludzie i władze powinni z uznaniem i zachętą dopomagać nam i pozostawać z nami w kontakcie, miast unikać nas i nie kontaktować się z nami; choć wierni są zobowiązani do tego, by przedkładać służbę wierze nad zajmowanie się życiem doczesnym i jego korzyściami, jako że wskazuje ona na życie ostateczne - biorąc siebie samego za przykład, mówię, co następuje:
Ponieważ nasi przeciwnicy uniemożliwiają mi kontaktowanie się z ludźmi i pozyskiwanie pomocników; ponieważ zabraniają mi wszystkiego; ponieważ niszczą morale mych przyjaciół, jak tylko mogą, sprawiając, że patrzą oni chłodno na mnie i na Traktaty Światła; ponieważ jestem obarczony obowiązkami tysiąca ludzi, choć jestem starym, chorym, słabym, nieszczęsnym obcym człowiekiem, który nie ma nikogo bliskiego;
ponieważ jestem zmuszony do tego, by unikać kontaktu z ludźmi z powodu pewnego rodzaju choroby będącej skutkiem tego, iż jestem odizolowany od innych i prześladowany; ponieważ tak skutecznie odstrasza się ode mnie ludzi, niszcząc ich morale - z powodu tego wszystkiego i w obliczu wszystkich tych przeszkód spisałem rzeczy tego rodzaju, aby skrzyknąć siły duchowe i zebrać je wokół Traktatów Światła; aby opisać Boże dary, które służą umocnieniu morale uczniów Światła; aby ukazać, że Traktaty Światła same w sobie są tak potężne, jak cała armia, i nie potrzebują pomocy innych. Zaprzedanie samego siebie - niech Bóg uchroni! - celem zyskania sympatii, przechwalanie się i popisywanie wyrządziłyby szkodę tajemnicy szczerości intencji, która jest ważną zasadą Traktatów Światła. Jak - in sza'a-llah- Traktaty Światła zarówno obronią siebie same, jak też ukażą swą prawdziwą wartość, tak w efekcie obronią również nas i posłużą temu, aby zostały nam wybaczone nasze grzechy.
Przesyłając tysiące pozdrowień dla wszystkich moich braci i sióstr, a szczególnie dla niewinnych i sędziwych starców, których modlitwy są przyjmowane, i modląc się za nich wszystkich, gratulujemy im z okazji miesiąca ramadan i prosimy, aby modlili się za nas.
Wasz chory brat,
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Oto, co wasz bezsilny brat mówi zarówno do dawnego przyjaciela, który mu się sprzeciwił, jak i do tych, którzy uważnie słuchają, oraz do was samych:
Dzięki blaskowi Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, nowy Said wysunął dowody prawd wiary tak logiczne i poprawne, że zmusiły one do podporządkowania się im nie tylko uczonych muzułmańskich, lecz także najbardziej upartych europejskich filozofów - i tak oni uczynili. Co się tyczy znaków i wzmianek Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, pochodzących z poziomu jego aluzyjnego znaczenia, zwracających uwagę na Traktaty Światła, będące jednym z cudów Koranu tego czasu, to są
one znakiem szczególnym cudowności Koranu - podobnie jak aluzyjne i symboliczne proroctwa Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) oraz tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam (niech Bóg będzie z niego rad), dotyczące znaczenia i wartości Traktatów Światła. Uczynienie tego jest wymagane również przez cudowną elokwencję języka tego, co niewidzialne.
Tak, oto, co zostało mi oznajmione w więzieniu Eskisehir, w straszliwym czasie, kiedy rozpaczliwie potrzebowaliśmy świętego pocieszenia:
"Przytaczasz opinie świętych z dawnych czasów jako świadectwo przyjęcia Traktatów Światła, jednak zgodnie z ukrytym znaczeniem wersetu:
وَلَا رَطْبٍ وَلَا يَابِسٍٍ اِلَّا ف۪ى كِتَابٍ مُب۪ينٍ
[61]
rozstrzygające słowo w tej kwestii powinno należeć do Koranu. Czy uznał on Traktaty Światła za możliwe do przyjęcia i jak na nie spojrzał?"
Stanąłem w obliczu owego osobliwego pytania, szukałem zatem pomocy Koranu i w ciągu godziny dostrzegłem, że Traktaty Światła były jednym elementem poziomu aluzyjnych znaczeń trzydziestu trzech wersetów, poziomu ustanowionego przez szczegóły wyraźnych znaczeń owych wersetów (a także były zawarte w ogólności ich znaczeń aluzyjnych), a także, że istniały potężne wnioski wskazujące na ich włączenie do Koranu i rozróżnienie. Część owych wniosków ujrzałem szczegółowo, a część w formie streszczenia. Moim zdaniem nie pozostała żadna wątpliwość, żadne wahanie, podejrzenie ani obawa. Spisałem owo moje mocne przeświadczenie i przekazałem je mym najbliższym (tur. has)braciom pod warunkiem, że będzie uważane za poufne. W traktacie nie powiedzieliśmy o wyraźnym znaczeniu wersetu, aby hodżowie nie powiedzieli o mnie: "Został on dotknięty przez złe oko", i nie mówimy, że jest to całość jego aluzyjnego znaczenia. Mówimy, że pod spodem wyraźnego znaczenia znajdują się liczne warstwy czy też poziomy, zaś aluzyjne znaczenie jest ogółem, który w każdym stuleciu ma swoje poszczególności. W tym stuleciu Traktaty Światła są jednym z elementów poziomu, jakim jest całość. Wnioski wyciągnięte poprzez zasady nauki dżafri nauki o liczbach, od dawnych czasów praktykowanych przez uczonych, i zaiste, będące dowodami, ukazują, że ów element został ukazany celowo i wypełni ważną funkcję, co nie wyrządza szkody wersetowi Koranu ani jego jasnemu znaczeniu, lecz służy cudowności i elokwencji wersetu. Kto nie może zaprzeczyć tak niezliczonym dedukcjom dokonanym przez ludzi prawdy, ten nie powinien im zaprzeczać - i nikt nie może im zaprzeczyć.
Jednakże jeśli człowiek, który z powodu zadziwienia uważa za mało prawdopodobne, by tak doniosłe dzieło miało ukazać się w ręku znikomego człowieka, jakim jestem ja sam, myśli o stworzeniu wielkiego jak góra drzewa sosnowego z nasiona wielkości ziarnka pszenicy, z pewnością musi powiedzieć, że ukazanie się takiego dzieła w takim czasie palącej potrzeby za sprawą kogoś tak całkowicie bezsilnego i ułomnego, jak ja, jest świadectwem ogromnej rozległości Bożego miłosierdzia. Przyrzekając na honor Traktatów Światła zapewniam was i tych, którzy mi się sprzeciwiają, że owe aluzje, symboliczne przepowiednie i wskazówki świętych zawsze prowadziły mnie do składania podziękowań Bogu, wychwalania Go i poszukiwania wybaczenia moich grzechów. Poprzez rzucenie okiem na moje życie, które mieliście tuż przed oczami przez dwadzieścia lat, mogę udowodnić wam, że w żadnym czasie, nawet przez minutę, nie nadęły one mojego ja ani nie uczyniły mej nakazującej zło duszy dumną i arogancką. Niemniej jednak człowiek nie jest wolnym od błędu i zapomnienia. Mam wiele słabości, których nie jestem świadom. Ponadto, być może w niektórych traktatach są pewne błędy, gdyż wkradły się do nich moje własne idee. Jednak jako że moi wrogowie nie sprzeciwiają się fałszywym i zepsutym interpretacjom ludzi zbłądzenia, zamaskowanym przez tworzenie dokonanych przez człowieka i spisanych w ułomnych literach nowego [62]alfabetu - miast świętych liter Koranu - "tłumaczeń", które wyrządzają szkodę jasnym znaczeniom wersetów, przeto z pewnością nie powinni sprzeciwiać się komuś nieszczęsnemu i prześladowanemu, objaśniającemu finezyjną kwestię cudowności Koranu, aby umocnić wiarę swych braci, aż do stopnia, w którym zniechęcają go do służby wierze - a zgodziliby się z tym nie tylko ludzie prawdy, lecz również każdy, kto posiada choćby ziarenko uczciwości.
Dodatkowo mówię, co następuje: W obliczu straszliwych ataków zbłądzenia tego czasu potężne drogi i ścieżki prawdy oraz tariki z milionami oddanych uczniów pozornie zostały pokonane, jednak na pół piśmienny człowiek przebywający pod stałym nadzorem i żyjący naprzeciwko posterunku policji, który jest samotny i jest obiektem kampanii spadających na niego z wielu stron oszczerstw, mających na celu sprawienie, by wszyscy go znienawidzili, nie może rościć sobie praw do Traktatów Światła, które są bardziej rozwinięte od owych innych dróg i odparły silniejsze ataki; to dzieło nie może być wytworem jego umiejętności, zaś on nie może być z niego dumny, lecz raczej zostało ono zesłane bezpośrednio przez Boże miłosierdzie jako cud Koranu tych czasów. Ów człowiek wraz z tysiącami swoich przyjaciół położył ręce na tym podarunku Koranu. Z pewnością spadł na niego obowiązek bycia głównym interpretatorem Traktatów
Światła, jednak świadectwem faktu, iż nie są one dziełem jego myśli, wiedzy i inteligencji, jest to, że niektóre części Traktatów Światła zostały spisane w ciągu sześciu godzin, inne w ciągu dwóch godzin, inne w ciągu godziny, a jeszcze inne w dziesięć minut. Przyrzekam, że nawet gdybym miał moc pamięci starego Saida (niech Bóg będzie z niego rad), {(*): Zamierzając, by fraza "niech Bóg będzie z niego rad" była modlitwą, niektórzy ze skrybów dopisali ją po imieniu owego nieszczęsnego Saida. Chciałem to zmienić, lecz zostało mi oznajmione, iż jako że jest to modlitwa poszukująca zadowolenia Boga, nie powinienem w nią ingerować, zatem nie zmieniłem jej.} nawet przez dziesięć godzin nie mógłbym spisać w oparciu o własne myśli tego, co zostało spisane w dziesięć minut. W oparciu o własny umysł i zdolności przez dwa dni nie mógłbym napisać traktatu, który został spisany w godzinę. Ani ja sam, ani też najbardziej skrupulatny i pobożny filozof, nie moglibyśmy zbadać kwestii Słowa Trzydziestego i spisać ich w ciągu sześciu dni, choć zostało ono napisane jednego dnia, w ciągu sześciu godzin... I tak dalej.
Oznacza to, że choć jestem bankrutem, jestem heroldem i sługą cudownie zasobnego sklepu złotnika. Niechaj w Swej łasce i szczodrości Wszechmocny Bóg uczyni nas i wszystkich uczniów Światła czystymi, szczerymi w intencji i stałymi w owej służbie, i niechaj da nam sukces. Amen. Prosimy Go o to w najwyższym szacunku dla pana wszystkich posłańców (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Księga Druga
Błysku Dwudziestego Dziewiątego
poświęcona frazie Al-hamdu li-llah
{[*]: Ar. (Wszelka) chwała niech będzie Bogu (Jedynemu).}
(Ten krótki traktat, nazwany Księgą Drugą, objaśnia jedynie dziewięć spośród nieprzeliczonych świateł i korzyści wiary w Boga, które sprawiają, że człowiek oznajmia: "Al-hamdu li-llah!").
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
Przede wszystkim zostaną wskazane dwie rzeczy:
1. Filozofia jest parą ciemnych okularów, ukazujących wszystkie rzeczy jako szpetne i straszne, podczas gdy wiara w Boga jest parą przejrzystych, jasnych i świetlistych okularów, ukazujących wszystkie rzeczy jako piękne i dobrze znajome.
2. Człowiek jest połączony ze wszystkimi stworzeniami, prowadzi pewnego rodzaju handel ze wszelkimi rzeczami i ze swej natury zmuszony jest do tego, aby spotykać się i rozmawiać z rzeczami, które stają mu na drodze, jak również być dla nich życzliwym, a zatem posiada sześć aspektów: lewy, prawy, wyższy, niższy, przedni i tylny.
Nosząc którąkolwiek z tych dwóch par okularów, człowiek może widzieć stworzenia i rzeczy jako przedstawiające się w wyżej wspomnianych aspektach.
Aspekt prawy
Tym, co jest rozumiane przez ten aspekt, jest przeszłość. Kiedy patrzy się na nią przez okulary filozofii, tym, co widzimy, jest ogromny, ciemny, przerażający, przewrócony do góry nogami cmentarz, na którym nastąpił dzień zguby kraju przeszłości. Nie może być żadnych wątpliwości co do tego, że ów widok wtrąca człowieka w wielką grozę, strach i rozpacz.
Jednakże jeśli spojrzeć na ten aspekt przez okulary wiary, to nawet jeśli ów kraj jawi się jako wywrócony do góry nogami, jak zaiste się stało, to nie zginęło w nim życie; jest zrozumiałym, że jego załoga i jego mieszkańcy zostali przeniesieni do lepszego świata, pełnego światła. Groby i jamy ukazują się jako podziemne tunele, wykopane po to, aby prowadziły do innego, wypełnionego światłem świata. Oznacza to, że radość, ulga, pewność i spokój umysłu, jakie daje człowiekowi wiara, są darem Boga, który sprawia, że człowiek po tysiąckroć powtarza: "Alhamdu li-llah!".
Aspekt lewy
Kiedy patrzy się na przyszłość przez okulary filozofii, ukazuje się ona jako ogromny, czarny, przerażający grób, w którym zgnijemy i który uczyni nas żerem dla węży i skorpionów, które nas zlikwidują. Kiedy jednak spojrzeć na nią przez okulary wiary, jest ona widziana jako biesiada złożona z najbardziej wytwornych i najbardziej przepysznych pokarmów i napojów, jaką przygotował dla człowieka Wszechmocny Bóg, Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy Stwórca. Sprawia to, że człowiek wiele tysięcy razy powtarza: "Al-hamdu li-llah!".
Aspekt wyższy
to niebiosa. Kiedy człowiek spogląda na ów aspekt przez okulary filozofii, czuje straszliwą grozę wobec wielkiej szybkości i różnorodności podobnych wyścigom konnym bądź wojskowym manewrom ruchów gwiazd i ciał niebieskich w bezgranicznej przestrzeni. Tymczasem kiedy spogląda na nie wierny, widzi on, że jak owe osobliwe i cudowne manewry odbywają się pod nadzorem dowódcy i na jego rozkaz, tak gwiazdy upiększają świat niebios i są dla niego dającymi światło lampami. W rezultacie na owych wyścigach konnych nie czuje strachu ani przerażenia, lecz ma świadomość, iż są one czymś dobrze znanym, a także odczuwa tkliwość. Powiedzieć tysiące razy: "Al-hamdu li-llah!" to z pewnością niewiele w zamian za dar wiary, która tak rozświetla świat niebios.
Aspekt niższy
to Ziemia. Kiedy człowiek spogląda na ten świat okiem filozofii, widzi go jako wolne i swobodne zwierzę, wędrujące bez celu wokół słońca, lub też jako przedziurawioną łódź pozbawioną sternika, i porywają go lęk oraz niepokój. Kiedy jednak spogląda z wiarą, widzi Ziemię jako okręt Najbardziej Miłosiernego, prujący fale wyznaczonym mu kursem wokół słońca pod dowództwem Wszechmocnego Boga, mający na pokładzie całe pożywienie, napoje i szaty świata, a wszystko dla przyjemności rodzaju ludzkiego. Zaczyna zatem z wielkim uczuciem oznajmiać: "Al-hamdu li-llah!" w odpowiedzi na ów wspaniały dar, którego źródło bije z wiary.
Aspekt przedni
Jeśli na ów aspekt spogląda człowiek pobłażający filozofii, widzi on, że wszystkie stworzenia żywe, czy to ludzie, czy to zwierzęta, znikają grupa za grupą, podążając z wielką szybkością ku owemu aspektowi. Oznacza to, że odchodzą one do niebytu i przestają istnieć. Ponieważ człowiek wie, że on również jest podróżnikiem po tej drodze, z żalu odchodzi od zmysłów. Jednak dla wiernego patrzącego okiem wiary podróżowanie ludzi do tego aspektu nie jest odchodzeniem do świata niebytu; ludzie niczym koczownicy przenoszą się z jednego pastwiska na drugie, emigrując z królestwa przemijającego do tego, które trwa wiecznie, z gospodarstwa służby i pracy do urzędu wynagrodzenia, z kraju biedy i trudności do kraju obfitości i łatwości. Wierny przyjmuje ów aspekt z zadowoleniem i wdzięcznością.
Trudności, które zdarzają się na tej drodze, takie jak śmierć czy grób, są źródłem szczęścia, a to z powodu ich rezultatów, ponieważ droga, która prowadzi do świetlistych światów, wiedzie przez grób, a największe szczęście jest wynikiem najgorszych i najbardziej bolesnych nieszczęść. Na przykład Prorok Józef (niech będzie z nim pokój) osiągnął szczęście zostania władcą Egiptu jedynie poprzez wrzucenie go do studni przez jego braci oraz poprzez wtrącenie go do więzienia z powodu oszczerstw Zulejki. W ten sam sposób dziecko przychodzące na świat z łona matki osiąga szczęście tego świata jedynie w rezultacie rozdzierających i miażdżących trudności, jakich doświadczyło po drodze.
Aspekt tylny
Jako że ten, kto patrzy na to, co pozostało za nim, okiem filozofii, nie może znaleźć żadnej odpowiedzi na pytanie: "Skąd owe stworzenia pochodzą, dokąd zmierzają i dlaczego przybyły do kraju tego świata?",
oczywistym jest, iż pozostaje on w męce oszołomienia i wątpliwości. Powinien on jednak spojrzeć przez okulary wiary, a zrozumie, że ludzie są widzami wysłanymi przez Przedwiecznego Władcę, aby kontemplowali i badali wspaniałe cuda mocy ukazane na wystawie wszechświata, a także, że po otrzymaniu rang stosownych do stopnia, w jakim pojęli wartość i wspaniałość owych cudów mocy, a także stopień, w jakim te cuda wskazują na wspaniałość Przedwiecznego Władcy, ludzie powrócą do królestwa owego Władcy. Powie zatem: "Al-hamdu li-llah!" w odpowiedzi na dar wiary, która z kolei dała mu ów dar.
Skoro wychwalanie Boga słowami al-hamdu li-llahw odpowiedzi na dar wiary, która rozpędza wspomniane wcześniej warstwy ciemności, również jest darem, zatem powinniśmy wychwalać Boga również za te słowa. Po raz trzeci powinno się wychwalać Go za ów drugi dar wychwalania, a po raz czwarty - za trzeci dar wychwalania... وَهَلُمَّ جَرًّا Oznacza to, że niekończący się łańcuch wychwalania Boga jest zrodzony z jednego wypowiedzenia frazy al-hamdu li-llah.
PUNKT DRUGI
Powinniśmy mówić: "Al-hamdu li-llah" w odpowiedzi na dar wiary, która rozświetla powyższe sześć aspektów, ponieważ jak - jako że rozprasza ona ich ciemności - może być uważana za wielki dar odpędzający zło, tak - jako że rozświetla je - można myśleć o niej jako o drugim darze, służącym przyciągnięciu korzyści. Zatem jako że człowiek ze swej natury jest cywilizowany, jest on połączony poprzez owe sześć aspektów ze wszystkimi stworzeniami, zaś dzięki darowi wiary może skorzystać z tych sześciu aspektów.
Zatem zgodnie ze znaczeniem wersetu:
اَيْنَمَا تُوَلُّوا فَثَمَّ وَجْهُ اللّٰهِ
[1]
człowiek znajduje oświecenie niezależnie od tego, w którym z owych sześciu aspektów się on znajduje. Zaprawdę, skutkiem tego życie wiernego rozciąga się od fundamentów świata aż do jego krańca. Jego życie wspierane jest przez światło życia sięgające od przedwieczności aż po wieczność. W ten sam sposób podziękowania za wiarę rozświetlającą sześć owych aspektów sprawiają, iż ciasne czas i przestrzeń człowieka przekształcają się w rozległy i spokojny świat. Ów rozległy świat staje się niczym dom człowieka, zaś przeszłość i przyszłość stają się dla jego duszy i serca podobne teraźniejszości, a odległość między nimi znika.
PUNKT TRZECI
Fakt, iż wiara dostarcza źródeł wsparcia i pomocy, wymaga wypowiadania słów al-hamdu li-llah.
Tak, z powodu swej bezsilności oraz swych wielce licznych wrogów rodzaj ludzki potrzebuje źródła wsparcia, do którego może się uciec, aby odepchnąć owych nieprzyjaciół. Podobnie z powodu obfitości ich potrzeb oraz ich krańcowego ubóstwa ludzie potrzebują źródła wsparcia, u którego mogą poszukiwać pomocy, aby poprzez nią mogli zaspokoić swoje potrzeby.
O, człowieku! Twoim jedynym punktem wsparcia jest wiara w Boga. Jedynym źródłem wsparcia dla twojej duszy i świadomości jest wiara w życie ostateczne. Ten, kto nie zna owych dwóch źródeł, w swych sercu i duszy cierpi nieprzerwany strach, a jego świadomość stale doznaje męczarni, podczas gdy człowiek, który poszukuje wsparcia w pierwszym z nich, a pomocy w drugim, doświadcza w swych sercu i duszy wielu przyjemności i rozkoszy, zatem zarówno doznaje on pocieszenia, jak i jego świadomość jest spokojna.
PUNKT CZWARTY
Poprzez ukazanie, iż podobne przyjemności istnieją i zostaną zesłane, światło wiary usuwa ból, który pojawia się, kiedy zaczynają blaknąć niedozwolone przyjemności. Co więcej, poprzez wskazanie na źródło darów wiara zapewnia, iż owe dary będą trwać i nie zmniejszą się.
Podobnie poprzez wskazanie na przyjemność, jaką daje odnowienie znajomości, wiara usuwa ból rozłąki i rozstania. Oznacza to, że choć myśl o przemijaniu jednej przyjemności wywołuje wiele cierpień, wiara usuwa owe cierpienia poprzez przypomnienie umysłowi o powrocie przyjemności. Tak czy inaczej w odnawianiu przyjemności zawarte są dalsze przyjemności. Jeśli nie istniałoby drzewo wydające owoc, przyjemność byłaby ograniczona do zjedzenia owocu i po nim by ustawała, zaś jej ustanie byłoby przyczyną smutku. Jeśli jednak wiemy o istnieniu drzewa, zaprzestanie istnienia owocu nie sprawia żadnego cierpienia, ponieważ istnieją inne owoce, które zajmą jego miejsce.
Równocześnie odnowienie samo w sobie jest przyjemnością, ponieważ tym, co najbardziej kłopocze ludzką duszę, są cierpienia wynikające z rozłąki. Tymczasem światło wiary usuwa owe cierpienia poprzez nadzieję ponownego spotkania i powrotu podobnych spotkań.
PUNKT PIĄTY
Rzeczy pośród owych istnień, które człowiek wyobraża sobie jako nieprzyjazne i obce, pozbawione życia i utracone, jakby były sierotami lub jakby były martwe, światło wiary ukazuje mu jako przyjaciół i braci, jako żyjące i wychwalające Boga. Oznacza to, że człowiek, który patrzy okiem niedbalstwa, przypuszcza, iż istoty świata przynoszą mu szkodę, jakby były jego wrogami, i jest przerażony; widzi on wszelkie rzeczy jako obce, ponieważ wedle punktu widzenia zbłądzenia nie istnieją więzi braterstwa między rzeczami przeszłości i przyszłości. Istnieje między nimi jedynie znikome i częściowe połączenie. W konsekwencji tego braterstwo ludzi zbłądzenia trwa jedynie przez minutę spośród tysiąca lat.
Wedle punktu widzenia wiary wszystkie ciała niebieskie ukazują się jako żyjące i zaznajomione jedno z drugim. Wiara ukazuje, iż każde z nich wychwala swego Stwórcę językiem swojego istnienia. Pod tym względem wszystkie ciała niebieskie posiadają pewnego rodzaju życie i duszę, odpowiednie dla każdego z nich. Kiedy zatem zastanowić się nad ciałami niebieskimi z punktu widzenia wiary, nie istnieją strach ani przerażenie, lecz istnieją znajomość i miłość.
Oko niewiary widzi istoty ludzkie, które są bezsilne i nie potrafią zaspokoić swoich pragnień (a tak jest w istocie), jako pozbawione właściciela i obrońcy; wyobraża sobie, iż z powodu ich bezsilności są one rozżalone i pełne smutku niczym szlochające sieroty. Z drugiej strony, oko wiary widzi je jako stworzenia żywe; nie jako sieroty, lecz jako urzędników, którym powierzono pewne obowiązki, jako sługi wychwalające i wysławiające Boga.
PUNKT SZÓSTY
Światło wiary przedstawia ten świat i świat życia ostatecznego jako dwa stoły ukazujące liczne i różnorodne dary, z których wierny korzysta poprzez rękę wiary, poprzez swoje wewnętrzne i zewnętrzne zmysły, poprzez subtelne zdolności duchowe. Wedle punktu widzenia zbłądzenia sfera, z której może wyciągnąć korzyści istota żywa, maleje i jest ograniczona do przyjemności materialnych, podczas gdy wedle punktu widzenia wiary rozszerza się, aż stanie się sferą, która obejmuje niebiosa i ziemię. Tak, wierny uważa słońce za lampę zawieszoną pod powałą jego domu, zaś księżyc za lampkę nocną. Stają się one zatem darami dla niego, zaś sfera, z której może on wyciągnąć korzyści, jest bardziej rozległa niż niebiosa.
Poprzez wymowne wersety:
وَ سَخَّرَ لَكُمُ الشَّمْسَ وَ الْقَمَرَ
[2]
وَ سَخَّرَ لَكُمْ مَا فِى الْبَرِّ وَالْبَحْرِ
[3]
PUNKT SIÓDMY
Dzięki wierze wiadomo, że istnienie Boga jest darem przewyższającym wszelkie inne dary, wspaniałym darem, który jest źródłem i fontanną nieskończonej różnorodności darów, niezliczonych odmian błogosławieństw i nieprzeliczonych rodzajów podarunków. W konsekwencji tego na człowieku ciąży dług wychwalania Boga za dar wiary po tylekroć, ile jest cząsteczek na całym świecie. Liczba owych darów została ukazana w rozmaitych częściach Traktatów Światła, które omawiając wiarę w Boga, unoszą zasłonę skrywającą owe dary i wskazują je.
Jednym z darów, za które należy wychwalać Boga, głosząc, iż Jemu należy się cała chwała, na który wyrażenie al-hamdu li-llahwskazuje poprzez dzierżawcze lam,{[1]: To jest przez liw wyrażeniu al-hamdu li-llah.} est dar Bożego miłosierdzia. Zaiste, miłosierdzie zawiera w sobie tyle darów, ile jest istot żywych, które ukazują Boże miłosierdzie, ponieważ człowiek w szczególności jest połączony ze wszystkimi stworzeniami żywymi, zaś pod tym względem raduje go ich szczęście, a zasmuca go ich cierpienie. Zatem dar znajdujący się w jednostce jest również darem dla jej bliźnich.
Innym darem, który zawiera w sobie tyle darów, ile dzieci jest błogosławionych przez czułość ich matek, który zasługuje na wychwalanie i wysławianie, jest Boża litość. Tak, człowiek świadomy, który odczuwa smutek i współczucie wobec płaczu pozbawionego matki i głodnego dziecka, z pewnością odczuwa przyjemność, widząc, jak matka lituje się nad jej dzieckiem, z pewnością jest zadowolony i szczęśliwy. Zatem każda z przyjemności tego rodzaju jest darem i wymaga wychwalania Boga i składania Mu podziękowań.
Innym z darów wymagającym wychwalania Boga i dziękowania Mu po tylekroć, ile istnieje wszystkich rodzajów i przykładów zawartej we wszechświecie mądrości, jest Boża mądrość, ponieważ jak "ja" człowieka zostało obdarowane przejawem Bożego miłosierdzia, a jego serce - przejawem Bożej litości, tak jego intelekt odczuwa przyjemność dzięki subtelnościom Bożej mądrości. Zatem pod tym względem owe subtelności
wymagają nieskończonego wychwalania i wysławiania Boga poprzez oznajmianie: "Al-hamdu li-llah!".
Innym darem jest dar zachowywania każdej rzeczy, za który należy wychwalać Boga po tylekroć, ile jest przejawów Imienia Boga "Ten, Który jest Jedynym Dziedzicem każdej rzeczy"; po tylekroć, ile jest istot świata, który nadejdzie; po tylekroć, ile jest uczynków ludzi, które zostają zachowane, aby posłużyły odebraniu nagrody za nie w życiu ostatecznym. Należy wychwalać Boga wychwalaniem tak wspaniałym, aby dźwięk słów al-hamdu li-llahwypełnił całą przestrzeń, ponieważ ciągłość daru jest warta więcej niż dar jako taki; trwałość przyjemności jest bardziej przyjemna niż sama przyjemność; zamieszkanie na stałe w Raju jest wspanialsze niż sam Raj, i tak dalej. W konsekwencji tego dary, które obejmuje atrybut Wszechmocnego Boga wyrażony przez Imię "Zachowujący każdą rzecz", są wspanialsze od wszystkich darów istniejących w całym wszechświecie i dalece je przewyższają. Zatem ów atrybut wymaga wypowiedzenia słów al-hamdu li-llahwielkiego jak cały świat.
Możecie porównać pozostałe Imiona Boga z czterema, o których wspomnieliśmy w tym miejscu, a jako że w każdym z Imion zawarte są nieskończone dary, przeto każde wymaga nieskończonego wychwalania Boga i składania Mu podziękowań.
Również Prorok Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który służy dostąpieniu daru wiary i ma władzę otwierającą wszystkie skarbce darów, jest darem, który sprawia, że ludzkość na całą wieczność ma dług wychwalania i oklaskiwania go.
Również dary islamu i Koranu, który jest spisem i źródłem wszelkiej różnorodności darów, materialnych i duchowych, wymagają niekończącego się, nieskończonego wychwalania i na nie zasługują.
PUNKT ÓSMY
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Którego - zgodnie z Potężnym Koranem, objaśniającym wszechświat - wychwala i wysławia owa wielka księga znana jako wszechświat wraz ze wszystkimi jej rozdziałami i akapitami, ze wszystkimi jej stronicami i wersami, ze wszystkimi jej słowami i literami - Przeczystemu i Przenajświętszemu, Którego wszechświat wysławia i wychwala, ukazując atrybuty Jego piękna i doskonałości, jak następuje:
Stosownie do swej zdolności każda inskrypcja w owej potężnej księdze, wielka czy mała, wychwala i wysławia Tego, Który ją zapisał,
Który jest Jedynym i Przedwiecznym, Który jest ponad wszelką potrzebę, a to poprzez ukazywanie Jego chwalebnych atrybutów.
Również każda inskrypcja w księdze wszechświata wychwala Tego, Który ją zapisał, Który jest Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy, a to poprzez ukazywanie atrybutów Jego piękna.
Również wszystkie inskrypcje, kropki i hafty w owej księdze głoszą chwałę Przeczystego i Przenajświętszego, wysławiając Go, wychwalając i wywyższając ponad każdą rzecz, a to poprzez odbijanie i odzwierciedlanie przejawów Jego Najpiękniejszych Imion.
Również każdy poemat w owej księdze wszechświata wysławia i wychwala Tego, Który go ułożył, Który jest Wszechmocny i Wszechwiedzący.
PUNKT DZIEWIĄTY
(...)
{(*): Nie posiadam klucza, za pomocą którego mógłbym złamać owe szyfry. Co więcej, głowa poszczącego nie jest w stanie ani rozszyfrować ich, ani też wyjawić ich znaczenia. Wybaczcie mi, że jedynie tyle mogłem uczynić, a i to dzięki moralnemu wsparciu Autora, dzięki duchowemu blaskowi Nocy Przeznaczenia, a także dzięki pozostawaniu w bliskości Maulany Dżalal ad-Dina.
Tłumacz, Abdulmecid Nursi.}
Błagający
Oto mój zburzony grób, w którym złożono na stos{(*): Ten wers jest podpisem Bediuzzamana.}
Siedemdziesięciu dziewięci'u martwych Saidów{(*): Jako że ciało odnawia się po dwakroć każdego roku, oznacza to, że (każdego roku - uz. red. tur.) zmarło dwóch Saidów, zatem w tym roku Said ma siedemdziesiąt dziewięć lat. Oznacza to, że każdego roku umierał jeden Said, zatem Said będzie żył do tego roku. (Bediuzzaman zmarł w 1379 roku wg kalendarza Hidżry, zaś w 1380 roku jego grób zburzono, a ciało przeniesiono w inne miejsce - przyp. red. tur.).} wraz z ich grzechami i smutkami.
Osiemdziesiąty jest nagrobkiem owego grobu, A wszyscy razem opłakują upadek islamu.{(*): Przewidując przyszłość, Bediuzzaman dostrzegł obecny stan islamu, o dwadzieścia lat późniejszy (od napisania owych wersów - uz. red. pol.).}
Wraz z mym nagrobkiem i szlochem grobu martwych Saidów Idę naprzód, na pole przyszłości jutra.
Jestem pewien, że niebiosa przyszłości i Azji Poddadzą się czystej i lśniącej dłoni islamu, Ponieważ obiecuje ona pomyślność wiary,
A rodzajowi ludzkiemu ofiarowuje pokój i bezpieczeństwo.
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
يَا اَللّٰهُ يَا رَحْمٰنُ يَا رَح۪يمُ يَا فَرْدُ يَا حَىُّ يَا قَيُّومُ يَا حَكَمُ يَا عَدْلُ يَا قُدُّوسُ
W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!
O, Boże! O, Najbardziej Miłosierny! O, Najbardziej Litościwy! O, Jedyny! O, Wiecznie Żyjący! O Ty, Który jesteś ponad wszelką potrzebę! O, Najmądrzejszy! O, Najbardziej Sprawiedliwy! O, Przenajświętszy!
Przez wzgląd na Twoje Najwspanialsze Imię, przez najwyższy szacunek dla Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, i dla Twego Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), obdarz niekończącą się szczęśliwością w Raju tych, którzy dopomogli w wydaniu owego dzieła, zbioru "Promienie" Bediuzzamana Saida Nursiego, i wszystkich, którzy im dopomagali. Amen! Obdarz ich niekończącymi się sukcesami w służbie wierze i Koranowi. Amen! Za każde słowo Promieni zapisz tysiąc zasług w księgach ich dobrych uczynków. Amen! I obdarz ich wytrwałością, stałością i szczerością intencjiw wydawaniu Traktatów Światła. Amen!
O, Najbardziej Miłosierny z Miłosiernych! Obdarz wszystkich uczniów Światła szczęśliwością na tym świecie i w świecie, który dopiero nadejdzie. Amen! Uchroń ich od zła szatanów spośród dżinnów i ludzi. Amen! I wybacz wszystkie błędy tego bezsilnego, nieszczęsnego Saida. Amen!
W imieniu wszystkich uczniów Światła,
Said Nursi
Spis treści
PROMIEŃ DRUGI: 5
stanowiący Punkt Siódmy, mówiący o sześciu Najwspanialszych Imionach i Najwspanialszym Imieniu Jednego Boga. Składa się z trzech Stacji oraz Podsumowania
Stacja Pierwsza:Trzy owoce potwierdzenia jedności Boga
Owoc Pierwszy:W Bożej jedności i jej potwierdzeniu stają się widoczne piękno Boga oraz doskonałość Wszechwładnego
Owoc Drugi:Poprzez Bożą jedność urzeczywistniają się doskonałości wszechświata, zaś wzniosłe obowiązki istot stają się zrozumiałe
Owoc Trzeci:Wszystkie doskonałości człowieka i jego wzniosłe cele związane są z Bożą jednością
Stacja Druga: 21
Trzy kwestie wymagające Bożej jedności
Kwestia Pierwsza:Nieograniczone i absolutne atrybuty oraz Imiona Boga, których dzieła można dostrzec we wszechświecie
Kwestia Druga:Łatwość w edności oraz trudności i niemożliwość w przydawaniu towarzyszy Bogu Jedynemu
Kwestia Trzecia:Tym, kto stworzył jakąkolwiek pojedynczą istotę, musi być ten, kto stworzył cały wszechświat
Stacja Trzecia: 32
Trzy powszechne znaki potwierdzenia Bożej jedności
Znak i Dowód Pierwszy:"On jest Jeden": W każdej rzeczy zawarta jest jedność, zaś jedność wskazuje na Jedynego
Znak i Dowód Drugi:"...Który nie ma towarzysza":
W każdej rzeczy zawarte są doskonałe porządek i równowaga, to zaś może nastąpić tylko dzięki jedności, jako że ingerencja jest przyczyną zamieszania
Co powiesz o szpetocie, boleściach i śmierci, które znajdują się pośród piękna i dobra?
Dlaczego Najbardziej Litościwy dotyka człowieka złem?
Znak i Dowód Trzeci:Niezliczone pieczęcie Bożej jedności, na które wskazuje fraza: "Do Niego należy królestwo i Jemu należy się wszelka chwała"
Podsumowanie: : 40
Pytanie odnoszące się do Zmartwychwstania Suplikacja mówiąca o Bożej jedności
PROMIEŃ TRZECI: 47
Suplikacja, która objaśnia werset 2:164: Zaprawdę, w stworzeniu niebios i ziemi (...) są z pewnością znaki dla ludzi, którzy są rozumni!
PROMIEŃ CZWARTY: 67
Subtelna kwestia dotycząca sześciu Pozio-mów wersetu:
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!"
Poziom Pierwszy:Prawdziwa przyjemność z nieśmiertelności tkwi w nieśmiertelności Trwającego i Doskonałego, w potwierdzeniu Jego istnienia i w wierze w Niego
Poziom Drugi:Dzięki relacji wynikającej z wiary człowiek przy całych swych bezsilności i ubóstwie może polegać na nieskończonej mocy i sile Najbardziej Szczodrego, Który daje zaopatrzenie
Poziom Trzeci:Rozporządzenia mocy stwórczej i znaczenie człowieka mimo jego pozornej znikomości
Poziom Czwarty:Relacje i istnienie, jakie człowiek zyskuje dzięki wierze
Poziom Piąty, ujęty w czterech Kwestiach:Życie z punktu widzenia Wiecznie Żyjącego i Samoistnego
Kwestia Pierwsza:Istota życia i prawda o życiu
Kwestia Druga:Prawdziwe prawa życia
Kwestia Trzecia:Przyrodzone obowiązki życia, wykonywane na trzy sposoby
Kwestia Czwarta:Prawdziwe przyjemność i szczęście czerpane z życia
Poziom Szósty:Trzy dowody tego, że wszelkie przykłady piękna ukazywane przez przemijające istoty są znakami, blaskami i przejawami wiecznego, uświęconego piękna
Dowód Pierwszy:Piękno finezyjnie wykonanego przedmiotu wskazuje na piękno rzemieślnika
Dowód Drugi, składający się z pięciu Punktów Punkt Pierwszy:Piękno istot jest cieniem uświęconego, ukrytego piękna
Punkt Drugi:Następujące po sobie przemijające istoty ukazują niezmienne piękno
Punkt Trzeci:Obdarowanie pięknem pochodzi od tego, kto jest piękny
Punkt Czwarty:Do każdego z Najpiękniejszych Imion Boga należy uświęcone piękno, którego jeden przejaw czyni pięknym cały wielki świat
Punkt Piąty:Wszechświat został uczyniony wystawą cudów, aby ukazać piękno jego Stwórcy
Dowód Trzeci, składający się z trzech Punktów Punkt Pierwszy:Stworzenia są celowo upiększone i uczynione pięknymi, aby uczyniły ich Stwórcę Poznanym i Umiłowanym
Punkt Drugi:Szczere umiłowanie Boga przez rodzaj ludzki wskazuje na niezrównane piękno
Punkt Trzeci:Istnienie jest czystym dobrem, zaś niebyt czystym złem
Księga Piąta Błysku Dwudziestego Dziewiątego: 92
którego oryginał został spisany w języku arabskim. Pięć
Punktów traktujących o stopniach wersetu: "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!"
PROMIEŃ PIĄTY: 99
O znakach kresu czasu
Wprowadzenie,składające się z pięciu Punktów
Stacja Druga: 105
składająca się z dwudziestu Kwestii
Trzy Zwięzłe Kwestie,będące dopełnieniem poprzednich
PROMIEŃ SZÓSTY 121
Odpowiedzi na dwa pytania dotyczące fraz recytowanych podczas części obowiązkowej modlitwy (ar. as-salah)zwanej taszahhudbłogosławione frazy taszahhudsą recytowane podczas modlitwy?
Pytanie Drugiedotyczy porównania Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) do Abrahama (niech będzie z nim pokój), zawartego w zakończeniu taszahhud,a odpowiedź na nie składa się z trzech Aspektów
PROMIEŃ SIÓDMY: 127
Największy Znak
Ważne napomnienie i oświadczenie dotyczące zamysłu
Wprowadzenie: 129
Dwie otchłanie, które wstrząsają pewnością wiary tej epoki, a także środki, jakie służą wybawieniu z nich
Księga Pierwsza: 136
zawierająca dowody istnienia Boga
Świadectwo niebios i wszystkiego, co w nich zawarte
Świadectwo atmosfery Świadectwo Ziemi i jej stronic Świadectwo mórz i rzek
Pytanie Pierwsze:Jaki jest powód, dla którego
Świadectwo gór i równin
Świadectwo drzew i roślin, obejmujące trzy Prawdy
Świadectwo królestw zwierząt i ptaków, obejmujące trzy wszech-stronne Prawdy
Świadectwo królestwa ludzkości: prorocy i ich jednomyślność
Świadectwo skrupulatnych uczonych i ich zgody Świadectwo przewodników duchowych i ich zgodności Świadectwo aniołów, istot duchowych i ich jednomyślności
Świadectwo prawych umysłów i rozsądnych serc
Świadectwo Bożego objawienia, które jest obwieszczeniem pięciu Prawd, a także dwie różnice między objawieniem a inspiracją
Świadectwo inspiracji i jej natura, opisane w czterech Światłach
Świadectwo Muhammada, roroka z Arabii (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), dziewięć świadectw prawdziwości jego posłannictwa, a także trzy formy nieomylnej jednomyślności, potwierdzającej jego przesłanie
Świadectwo Koranu oraz sześć Punktów ukazujących jego wspaniałość
Świadectwo wszechświata składane poprzez dwie wielkie Prawdy
Prawda Pierwsza:Prawda stwarzania i możliwościPrawda Druga:Prawda powszechnej współpracy Świadectwo stacji zwracania się bezpośrednio do Boga
w Jego obecności, składające się z dwóch Prawd
Prawda Pierwsza:Nieprzerwane, mądre i władcze działanie we wszechświecie
Prawda Druga:Mowa Boga
Księga Druga: 184
zawierająca dowody Bożej jedności
Pierwsze Miejsce Postoju, a w nim cztery święte Prawdy panujące nad wszechświatem
Prawda Pierwsza:Absolutna boskość
Prawda Druga:Absolutna wszechwładza
Prawda Trzecia:Doskonałość
Prawda Czwarta:Suwerenność i panowanie
Miejsce Postoju dzieł Boga: świat stwarzania oraz zapoczątkowywania, a w nim pięć wszechstronnych Prawd
Prawda Pierwsza:Wspaniałość i wzniosłość
Prawda Druga:Nieograniczoność dzieł Wszechwładnego
Prawda Trzecia:Łatwość, szybkość i porządek stworzenia
Prawda Czwarta:Punkty jedności i zbieżności wszelkich istot
Prawda Piąta:Doskonały porządek i regularność kosmosu
Trzecie Miejsce Postoju, rozświetlone przez cztery Prawdy
Prawda Pierwsza:Prawda otwierania i rozwijania
Prawda Druga:Prawda miłosierdzia
Prawda Trzecia:Prawda rozporządzania i zarządzania
Prawda Czwarta:Prawda litości, obdarowania i zaopatrzenia
O zamyśle Traktatów Światła : 218
PROMIEŃ DZIEWIĄTY 219
Pierwsza część Dopisku do Słowa Dziesiątego, traktującego o Zmartwychwstaniu i życiu ostatecznym
Wstęp: 221
składający się z dwóch Punktów
Punkt Pierwszy:Cztery dowody, które ukazują, że wiara w życie ostateczne jest fundamentalną dla życia społecznego i życia osobistego człowieka
Punkt Drugi:Świadectwo prawdziwości Zmartwychwstania, jakie składają inne filary wiary
PROMIEŃ JEDENASTY: 233
Owoce wiary
Kwestia Pierwsza: 235
Jedna godzina dla Boga
Streszczenie Kwestii Drugiej: 237
Jak zostać uratowanym spod szubienicy śmierci
Kwestia Trzecia: 241
Pouczające wydarzenie
Kwestia Czwarta: 246
Najbardziej pilne pytanie
Kwestia Piąta: 249
Młodość odejdzie
Kwestia Szósta: 251
Wszystkie nauki mówią o Bogu i umożliwiają poznanie Stwórcy
Kwestia Siódma: 256
"Poucz nas także w temacie życia ostatecznego", zawierająca odpowiedzi Najpiękniejszych Imion Boga, aniołów, Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz Koranu
Streszczenie Kwestii Ósmej: 271
Liczne korzyści z wiary w życie ostateczne, które wskazują na życie jednostki i życie społeczne człowieka
Dowody cielesnego Zmartwychwstania Dwa Punkty na temat Piekła
W temacie frazy "Allahu Akbar!"
Kwestia Dziewiąta, ujęta w trzech Punktach: 288
Filary i prawdy islamu są niepodzielną całością
Kwestia Dziesiąta: Kwiat Emirdag.: 295
Nadzwyczaj potężna odpowiedź na sprzeciwy zgłaszane wobec powtórzeń w Koranie
Podsumowanie, składające się z dwóch Dopisków
Kwestia Jedenasta: 312
Owoce wiary w aniołów, jakich można skosztować na tym świecie
Podsumowanie: 322
Suplement do Dopisku do Tematu Jedenastego
PROMIEŃ DWUNASTY: 336
Część mów obrończych Bediuzzamana Saida Nursiego, wygłoszonych w sądzie Denizli
PROMIEŃ TRZYNASTY: 361
Rozsiewające światło listy, które Bediuzzaman Said Nursi wysyłał do swoich uczniów, kiedy przebywał w więzieniu Denizli, a które w olśniewający sposób obrazują wspaniałe wysiłki Ruchu Światła
PROMIEŃ CZTERNASTY: 426
zawierający część mowy obrończej Bediuzzamana z jego procesu przed sądem w Afyon, listy, jakie napisał do swych współwięźniów spośród uczniów Światła, a także części mów obrończych jego uczniów
Mowy obrończe Bediuzzamana oraz petycje, jakie wysłał on do Sądu Apelacyjnego oraz do rządu w Ankarze
List Szesnasty: 529
włączony przez Bediuzzamana do Promienia Czternastego z powodu znaczenia owego listu dla jego obrony
Listy napisane przez Bediuzzamana do jego uczniów, kiedy przebywali oni w więzieniu Afyon, celem pocieszenia ich, oświecenia i poprowadzenia
Części mów obrończych wygłoszonych przez niektórych spośród uczniów Światła podczas ich procesu przed sądem w Afyon
PROMIEŃ PIĘTNASTY 663
Olśniewający dowód
Stacja Pierwsza, składająca się z trzech Części
Część Pierwsza: Zwięzłe streszczenie Listu Dwudziestego, które poprzez jedenaście fraz mówiących o Bożej jedności przedstawia jedenaście dowodów prawd wiary
Część Druga: Krótkie streszczenie sury Al-Fatiha. Napomknienia o prawdach wiary i ich owodach pochodzące ze skarbca tej sury, ujęte w dziewięciu frazach
Część Trzecia: Olśniewające objaśnienie poprzez dowody drugiej części wyznania wiary: "Muhammad jest Posłańcem Boga", ujęte w trzech Wskazówkach
Stacja Druga: 708
Trzy światy, jakie odwiedził podróżnik poprzez wszechświat, które w trzech przykładach obrazują porównanie między ludźmi wiary a ludźmi zbłądzenia
Poszukiwanie wiedzy w temacie Stwórcy wszechświata poprzez trzy z Jego siedmiu atrybutów, to jest poprzez wiedzę, wolę i moc
Atrybut wiedzy, ukazany takim, jak wskazują na niego słowa taszahhud wypowiadane podczas pięciu modlitw obowiązkowych, wraz z jedenastoma Dowodami
Atrybut woli i jeden jego powszechny dowód
Atrybut wiedzy i jego całkowicie przekonujące i nieodparte dowody ujęte w dziewięciu Stopniach
Wprowadzenie do tłumaczenia kazania z Damaszku na język turecki 690
Księga Druga Błysku Dwudziestego Dziewiątego, poświęcona frazie "Al-hamdu li-llah" : 759
Błagający 768
Modlitwa: 760
Spis treści: 770
Przypisy: 779
Przypisy
Promień Drugi
1. W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!
2. ...i Jego prosimy o pomoc.
3. Przeto wiedz (Muhammadzie), że nie ma boga, jak tylko Bóg! Koran, 47:19.
4. Ahmad Ibn Hanbal.
5. Zbiór Traktatów Światła składa się z Suplikacji będącej Promieniem Trzecim, Traktatu dla chorych, Traktatu dla ludzi starszych, traktatu Wystarczy nam Bóg (będącego Promieniem Czwartym), Błysku Trzydziestego, Trzydziestu trzech Okien, Suplikacji w języku arabskim oraz mów obrończych Nauczyciela z sądu w Denizli.
6. Jakim jest obdarowanie człowieka wiarą (uz. red. pol.).
7. Świętymi w islamie nazywamy (mówiąc w uproszczeniu) wyjątkowo pobożnych i prawych ludzi, którzy ponadto osiągnęli wysoki stopień rozwoju duchowego, dzięki czemu mogli doznawać Bożych inspiracji czy będących prawdą wizji. Jednym z takich świętych - choć sam zaprzeczał temu przez skromność i w trosce o szczerość intencji - był również Bediuzzaman. Świętych ludzi w rozumieniu islamu nie należy mylić ze
"świętymi" wg koncepcji chrześcijaństwa. Muzułmanie w żaden sposób nie modlą się do świętych; nie są oni również - niech Bóg uchroni! - "pośrednikami" między Bogiem a człowiekiem.
8. Imam Malik, Al-'Adżluni, Al-Albani.
9. Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc. Koran, 1:5.
10. "Zaprawdę, dodawanie współtowarzyszy (Bogu) to wielka niesprawiedliwość!" Koran, 31:13.
11. Tj., gdyby nie tajemnica jedności Boga.
12. ...i (Piekło) omal nie wybuchnie ze wściekłości. Koran, 67:8.
13. "Zaprawdę, dodawanie współtowarzyszy (Bogu) to wielka niesprawiedliwość!" Koran, 31:13.
14. To zarówno określenie Traktatów Światła, jak i tytuł jednego z ich zbiorów .
15. Tj. komukolwiek innemu prócz Jedynego Boga.
16. Al-Buchari, An-Nasa'i.
17. A dosłownie tłumacząc tekst źródłowy: nie istniałaby taniość.
18. Cztery pary dawały jeden kurusz, zaś sto kuruszów stanowiło jedną lirę.
19. Koran, 3:47; por. m.in. 36:82.
20. ...dla Jego mocy (uz. red. pol.).
21. Chodzi o chmury, z których spada deszcz.
22. Użyte w tekście źródłowym angielskie słowo element może oznaczać zarówno
żywioł, jak pierwiastek chemiczny .
23. Sens tego zaszczytnego przydomka można oddać jako "największy autorytet islamu" bądź też "dowód islamu".
24. 'Adat to mniej więcej tyle, co prawo a. zwyczaj, zaś 'adat Allah to najdoskonalsza forma 'adat, będąca porządkiem ustanowionym przez Jedynego Boga, na mocy którego np. po dniu następuje noc, a słońce wschodzi na wschodzie, zaś zachodzi na zachodzie.
25. Najpiękniejsze Imię Boga "Ar-Rabb" (zwyczajowo tłumaczone ja język polski jako "Pan") oznacza - w pewnym uproszczeniu - Jedynego Pana wszystkich istot, Który nie ma towarzysza i Który Sam utrzymuje istnienie wszelkiej rzeczy
26. I będzie tylko jeden krzyk..., Koran, 36:29.
27. Rozkaz dotyczący Godziny będzie jak mgnienie oka albo jeszcze mniej. Koran, 16:77.
28. Por. Koran, 7:172.
29. Rozkaz dotyczący Godziny będzie jak mgnienie oka albo jeszcze mniej. Koran, 16:77.
30. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
Promień Trzeci
1. Określenie "Dowód ósmy filarów wiary" odnosi się do pozycji niniejszego traktatu wśród części Traktatów Światła, które weszły w skład zbioru Asa-yi Musa (pol. Laska Mojżesza).
2. Zaprawdę, w stworzeniu niebios i ziemi, w kolejnym następstwie nocy i dnia, w okręcie, który płynie po morzu - z tym, co jest pożyteczne dla ludzi - i w tym, co zesłał Bóg z nieba w postaci wody - ożywiając przez nią ziemię, po jej śmierci, i rozprzestrzeniając na niej wszelkie zwierzęta - w zmianie wiatrów i w chmurach, posłusznie podporządkowanych, między niebem a ziemią, są z pewnością znaki dla ludzi, którzy są rozumni! Koran, 2:164.
3. Tłumacząc dosłownie, należałoby użyć niepoprawnego w języku polskim zwrotu "wydojone z chmur" .
4. Odnośnie do historii towarzyszy groty (ar. ahl al-kahf) i ich psa, por. Koran 18:9-26; dudka i mrówek króla Salomona (niech będzie z nim pokój), por. Koran, 27:17- 28; zaś historia Proroka Saliha (niech będzie z nim pokój) i jego wielbłądzicy (według egzegetów, w cudowny sposób wyszła ona ze skały, co miało być znakiem zesłanym przez Boga dla potwierdzenia misji Saliha) jest przypomniana w Koranie kilka razy .
5. Al-Bursałi, Al-Qurtubi.
6. Niech będzie Mu chwała! On jest wynioślejszy ponad to, co mówią, wyniosłością wielką! Koran, 17:43.
7. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
8. A końcem ich wezwania (będzie): "Chwała niech będzie Bogu, Panu światów!" Koran, 10:10.
Promień Czwarty
1. Koran, 3:173.
2. "Ludzie tego świata" (tur. ehl-i dunya, ar. ahl ad-dunja; ad-dunja to ogólnie życie doczesne - uz. red. pol.) to ci, których punkt widzenia ograniczony jest do życia tego świata, którzy lekceważą życie ostateczne bądź nawet sprzedali swoją religię za korzyści tego świata.
3 Niyazi al-Misri, poeta suficki urodzony w tureckiej prowincji Malatya. Studiował na uniwersytecie Al-Azhar (w Kairze), stąd przydomek Al-Misri (tyle, co "Egipcjanin" - uz. red. pol.); jest autorem zbiorów poezji i innych dzieł, a przez wiele lat nauczał w szkole religijnej w Stambule.
4. Wg zasad języka tureckiego wyróżniamy trzy stopnie pewności a. przekonania: wynikającej z wiedzy, z naocznej obserwacji ("wizja równa pewności"), wreszcie z doznania. Ten trzeci termin oddajemy jako pewność wynikającą z wiarygodnego świadectwa.
3 To jest, mnie.
4. A tłumacząc dosłownie, "najmniej zaśniedziałe".
5 "Panie nasz! Nie bierz nam za złe, jeśli zapomnieliśmy lub zgrzeszyliśmy!".
Koran, 2:286.
6. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś.
Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32
7 Chodzi o rozkaz Bożego stworzenia: "Bądź!" - i to się staje (por. Koran, m.in. 3:47).
"Bądź!" to po arabsku kun, w arabskim alfabecie spółgłoskowym zapisywane za pomocą liter kaf i nun (KN); krótka samogłoska "u" jest zaznaczana poprzez znak diakrytyczny.
8. Al-'Adżluni.
Promień Piąty
2 Owa wersja poprawiona, którą Bediuzzaman oznaczył jako Promień Piąty, została opracowana w Kastamonu, najprawdopodobniej w 1938 roku. Traktat Muhakemat... został wydany w Stambule w roku 1911.
3. Przyszły już przecież jej oznaki... Koran, 47:18.
4. Lecz nikt nie zna tego wyjaśnienia (ar. ta'łil), tylko Bóg i ci, którzy są utwierdzeni w wiedzy... Koran, 3:7.
5. "My wierzymy w niego; wszystko (w Księdze Boga) pochodzi od naszego Pana", Koran, 3:7.
6 Istnieją liczne hadisy mówiące o "muzułmańskim Antychryście" (dalej, aby uniknąć nieporozumień, tłumaczymy to wyrażenie jako "Antychryst spośród muzułmanów" - uz. red. pol.) znanym jako Sufjan; por. m.in. Al-Hakim.
7. Hadisy qudsi to słowa Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), których znaczenie zostało mu zakomunikowane przez objawienie bądź natchnienie (pochodzące od Boga), zaś on przekazał je poprzez własne sformułowania.
8. Muslim, Ahmad Ibn Hanbal.
9. Ar. "Byk" i "Ryba". Ten temat Nauczyciel szczegółowo omawia w Błysku Czternastym. .10. At-Tirmizi, Al-Hakim, Ibn Hibban.
11. As-Sujuti, Al-Manałi.
12. Por. Muslim.
13. At-Tirmizi, Abu Daud, Ahmad Ibn Hanbal, Al-Hakim.
14. Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal.
15. Muslim, Ibn Madża.
16. Muslim, At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal.
17. Al-Hakim, IbnKasir, Ahmad Ibn Hanbal. 18 . As-Sujuti, Abu 'Abd Allah Ad-Dajlami.
19. Al-Buchari, Muslim, Ahmad Ibn Hanbal.
20. As-Sujuti, Ahmad Zajni Dahlan, Al-Barzani, Ibn Hadżar al-Hajsami.
21. Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal. 22 . Muslim, Abu Daud, At-Tirmizi, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal.
23. At-Tirmizi, Abu Daud, Ahmad Ibn Hanbal, Al-Hakim.
24. Al-Buchari, Muslim, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal.
25. Muslim, Ahmad Ibn Hanbal.
26. Por. Koran, 18:94; 21:96.
27. IbnKasir, 'Ala Ad-Din al-Hindi, As-Sujuti, Al-Hajsami.
28. Ibn Kasir, Ibn Abi Szajba.
29. Abu Daud, Ahmad Ibn Hanbal.
30. ...w ciągu dnia liczącego tysiąc lat, według waszej rachuby Koran, 32:5.
31. Szejk Abd al-Qadir Gajlani, żyjący w latach 1077-1166 (wg kalendarza hidżry: 470-561), założyciel tariki Qadirijja. Przydomek "Ghałs al-A'zam" można przetłumaczyć jako "Wielkie wspomożenie".
32. Szajch Baha ad-Din Naqszband, zmarł w roku 1389 (wg kalendarza hidżry: 791), założyciel tariqi Naqszbandijja.
33. Ahmad ar-Rufa'i, Ahmad al-Badałi, Ibrahim ad-Dassuqi oraz Abu al-Hasan asz-Szazali.
34. Gdyby dosłownie przetłumaczyć ten termin zgodnie z przyjętą w naszym przekładzie regułą, należałoby mówić o "Najwyższym Biegunie Duchowości". Qutb A'zam (ar.) oznacza człowieka spośród świętych, do którego należy najwyższa stacja (w znaczeniu poziomu a. rangi) rozwoju duchowego. Termin Qutb A'zam najczęściej używany jest w literaturze sufickiej
35. Al-Buchari, Ahmad IbnHanbal, Abu Daud, At-Tirmizi, IbnMadża, Ad-Darimi.
36. Muslim, Abu Daud, At-Tirmizi, IbnMadża, Ahmad IbnHanbal; por. Koran 27:82:
My wyprowadzimy dla nich zwierzę z ziemi i ono im powie: "Ludzie nie są szczerze przekonani o Naszych znakach".
37. Por. Koran, 105:3-4.
38. ...tylko pełzające zwierzę ziemi, które podgryzło jego laskę, Koran, 34:14.
39. "Panie nasz! Nie bierz nam za złe, jeśli zapomnieliśmy lub zgrzeszyliśmy!" Koran, 2:286.
40. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
41. Tj. wielki Dadżdżal i Sufjan .42. Al-Buchari, Muslim, Abu Daud, At-Tirmizi, Ibn Madża, Imam Malik, Ahmad Ibn Hanbal.
43. Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi.
44. Na drzewo figowe i oliwkowe! Koran, 95:1.
45. Niestety nie! Zaprawdę, człowiek się buntuje. Koran, 96:6.
46. Głoś! W Imię Twego Pana... Koran, 96:1.
47 Mówiąc w dużym skrócie (za stroną www.iranicaonline.org, dostęp 06.03.2018), dżafr to termin o nieustalonej etymologii, używany na określenie wielce błogosławionej sztuki w islamskim mistycyzmie i gnostycyzmie. Nauka dżafr ('ilm al-dżafr lub po prostu al-'ilm) za pomocą różnych metod odkrywa los przeznaczony narodom, dynastiom, religiom i poszczególnym ludziom. Obszerna literatura na ten temat powstała za czasu kalifatu 'Umajjadów, jak również podczas kalifatu 'Abbasydów. Al-Dżafr to również tytuł księgi, która - jak uważają szyici - ma pochodzić od 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) i zawierać liczne przepowiednie i proroctwa.
48. At-Tirmizi, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal, Al-Albani.
Promień Szósty
1. Ar. Wszystkie pozdrowienia, błogosławieństwa, wychwalania, suplikacje i to, co dobre, należy się wyłącznie Bogu. Por. m.in. Al-Buchari, Muslim.
2. Al-Buchari.
3. Twój Pan pośle cię (Muhammadzie) na miejsce chwalebne, Koran, 17:79.
4. Por. Al-Buchari, At-Tirmizi, Abu Daud, An-Nasa'i, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal.
5. Al-'Adżluni.
6. Koran, 1:7.
7. Tamże.
8. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
Promień Siódmy
2. Nie należy mylić nazwy "Laska Mojżesza" użytej w tym miejscu ze zbiorem Traktatów Światła, który również nosi tytuł Laska Mojżesza
3. I stworzyłem dżinny i ludzi tylko po to, żeby Mnie czcili. Koran, 51:56.
4. Muslim, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal, Ibn Hibban, Al-Hindi.
5. Znana suplikacja objawiona Prorokowi Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która, zawierając Najpiękniejsze Imiona Boga, posiada liczne zalety.
6. Wysławia Go siedem niebios i ziemia oraz ci, którzy się tam znajdują. I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Lecz wy nie pojmujecie ich wysławiania. Zaprawdę, On jest Wspaniałomyślny, Przebaczający! Koran, 17:44.
7. ...w zmianie wiatrów i w chmurach, posłusznie podporządkowanych między niebem a ziemią..., Koran, 2:164.
8. On jest Tym, Który zsyła obfity deszcz, kiedy oni są już zrozpaczeni. On rozprzestrzenia Swoje miłosierdzie... Koran, 42:28.
9. I grzmot głosi Jego chwałę.... Koran, 13:13.
10. Blask Jego błyskawicy omal nie porywa spojrzenia. Koran, 24:43.
11. Spójrz więc na ślady miłosierdzia Boga, jak On ożywia ziemię po jej śmierci! Zaprawdę, On ożywia umarłych; On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny! Koran, 30:50.
12. Seyhan, Ceyhan (rzeki w południowej Turcji - uz. red. pol.), Eufrat i Nil. Odnośnie do rzek wypływających z Raju, por. Muslim.
13. A gór (czyż nie uczyniliśmy) jako podpory do namiotu?; Koran, 78:7.
14. I rzuciliśmy na nią solidnie stojące (góry); Koran, 50:7.
15. I On utwierdził solidnie góry. Koran, 79:32.
16. Powiedz (Muhammadzie): "Jeśliby było morze atramentu dla słów mojego Pana, to z pewnością ono wyczerpałoby się wcześniej aniżeli słowa mojego Pana, nawet gdybyśmy dodali jeszcze jedno takie morze". Koran, 18:109.
17 Tałatur (ar.) to relacja przekazana przez wiele autorytetów, co do której nie może być żadnych wątpliwości.
18...i rozerwał się księżyc. Koran, 54:1.
19. To nie ty (Muhammadzie) rzuciłeś, kiedy rzuciłeś, lecz to Bóg rzucił; Koran, 8:17. 20 Wyznawaj otwarcie (Muhammadzie) to, co tobie zostało nakazane..., Koran, 15:94.
21. Wysławia Boga to, co jest w niebiosach, i to, co jest na ziemi, Koran, 57:1.
22. Muslim, Al-Hakim, At-Tabrizi.
23. Koran, 53:9.
24. Użyte w tekście źródłowym angielskie słowo uncreated zwykle jest używane w odniesieniu do Boga, a zatem świat nie może posiadać atrybutu należnego wyłącznie Bogu, jakim jest istnienie bez stworzenia i bez przyczyny .
25. Kiedy karty księgi zostaną rozpostarte... Koran, 81:10.
26. Powiedz (Muhammadzie): "Jeśliby było morze atramentu dla słów mojego Pana..." Koran, 18:109.
27. Zaświadcza Bóg, iż nie ma boga, jak tylko On - i aniołowie, i ludzie posiadający wiedzę - utrzymując ze słusznością: "Nie ma boga, jak tylko On, Potężny, Mądry!" Koran, 3:18.
28. Do Boga należą wojska niebios i ziemi, Koran, 48:4.
29. A gdyby na niebie i ziemi byli bogowie, poza Bogiem (Jedynym), to one uległyby zniszczeniu, Koran, 21:22.
30. Tj. podczas jednej wiosny .
31. On jest Tym, Który stworzył niebiosa i ziemię w ciągu sześciu dni; Koran, 57:4.
32. Ty (o, Boże) wprowadzasz noc w dzień i Ty wprowadzasz dzień w noc-.Koran, 3:27.
33. Zaprawdę, Bóg nie przebacza tym, którzy Jemu dodają współtowarzyszy, podczas gdy On przebacza, komu chce, mniejsze grzechy. Koran, 4:48.
34. I objawił twój Pan (Muhammadzie) pszczołom: "Wybierajcie sobie mieszkania w górach..." Koran, 16:68.
35. Zaprawdę, macie pouczający przykład w waszych trzodach! My poimy was tym, co jest w ich wnętrznościach, między pokarmem strawionym a krwią - mlekiem czystym, przyjemnym dla pijących. Koran, 16:66.
36. A z owoców palm i winnej latorośli czerpiecie dla siebie napój oszałamiający i wyśmienite pożywienie. Zaprawdę, w tym jest znak dla ludzi, którzy są rozumni! Koran, 16:67.
37. I będzie tylko jeden krzyk. I oto oni wszyscy zostaną przed Nami postawieni, Koran, 36:53.
38. Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy , Koran, 16:77.
39. Koran, 31:28.
40. Al-'Adżluni.
41. Chodzi o tasbih, tj. powtórzenie trzydzieści trzy razy subhan Allah (ar. Bóg jest ponad wszelką niedoskonałość), trzydzieści trzy razy al-hamdu li-llah (chwała niech będzie Bogu) i trzydzieści trzy razy Allahu Akbar (Bóg jest Największy), zaś wierny dopełnia setki, mówiąc: Aszhadu an la ilaha illa-llah, łahdahu, la szarika lah, ła Lahu l-mulk, ła Lahu l-hamd, ła Huła 'ala kulli sza'in Qadir, co znaczy: Wyznaję, że nie ma boga prócz Boga Jedynego, Jednego, Który nie ma towarzysza, i do Niego należy królestwo, i Jemu należy się chwała, i On jest Najwyższy i nad każdą rzeczą Wszechwładny.
42. On stworzył was z jednej duszy, potem uczynił z niej parę. On zesłał dla was, spośród trzód, osiem par. On was stwarza w łonach waszych matek, stworzenie po stworzeniu, w trzech ciemnościach. To jest Bóg, wasz Pan. Do Niego należy królestwo. Nie ma boga, jak tylko On! Jakże więc jesteście odwróceni! Koran, 39:6.
43. Zaprawdę, nic nie jest ukryte przed Bogiem ani na ziemi, ani w niebie!On jest Tym, Który kształtuje was w łonach, tak jak chce. Nie ma boga, jak tylko On! On jest Potężny, Mądry! Koran, 3:5-6.
44. Chodzi o figurę retoryczną, umożliwiającą właściwe odczytanie alegorycznego znaczenia.
45 Zaprawdę, Bóg jest Tym, Który daje zaopatrzenie, Tym, do Którego należy siła, Niewzruszonym! Koran, 51:58.
46. I nie ma ani jednego zwierzęcia na ziemi, którego zaopatrzenie nie przypadałoby Bogu. On zna jego miejsce przebywania i jego miejsce odpoczynku. Wszystko jest w Księdze Jasnej. Koran, 11:6.
47. Ileż to jest zwierząt, które nie przygotowują sobie zaopatrzenia, a Bóg daje zaopatrzenie im i wam. On jest Słyszący, Wszechwiedzący! Koran, 29:60.
48. 'Abd Allah Ibn al-Mu'tazz.
49. "Chwała niech będzie Bogu, Który poprowadził nas do tego! Nie bylibyśmy w stanie pójść drogą prostą, gdyby nie poprowadził nas Bóg. Z pewnością posłańcy naszego Pana przyszli z prawdą!". Koran, 7:43.
50. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!". Koran, 2:32.
51. Alif to pierwsza litera alfabetu arabskiego, zapisywana poprzez pionowe pociągnięcie piórem, której wartość liczbowa wynosi jeden.
52. Dosłownie z ar.: alfabet, abecadło.
Promień Dziewiąty
1. Chwała niech będzie Bogu, kiedy zastaje was pora wieczorna i kiedy zastaje was pora poranna!
I chwała Jemu w niebiosach i na ziemi, kiedy się ściemnia i w porze południowej!
On wyprowadza żyjącego ze zmarłego; On wyprowadza zmarłego z żyjącego; On ożywia ziemię po jej śmierci - w ten sposób zostaniecie wyprowadzeni (z martwych).
A z Jego znaków jest to, iż On stworzył was z prochu; następnie oto wy, ludzie, rozprzestrzeniliście się (daleko i szeroko).
I z Jego znaków jest to, iż On stworzył dla was żony z was samych, abyście mogli odpocząć przy nich; i ustanowił między wami miłość i miłosierdzie. Zaprawdę, w tym są znaki dla ludzi, którzy rozmyślają!
I z Jego znaków jest stworzenie niebios i ziemi, różnorodność waszych języków i kolorów. Zaprawdę, w tym są znaki dla tych, którzy wiedzą!
I z Jego znaków jest - wasz sen w nocy i w dzień i wasze poszukiwanie Jego łaski (z której zostało uczynione to, czego potrzebujecie do życia). Zaprawdę, w tym są znaki dla ludzi, którzy słyszą!
I z Jego znaków jest to, iż On ukazuje wam błyskawicę, by wzbudzić strach i nadzieję, iż On zsyła z nieba wodę i ożywia przez nią ziemię po jej śmierci. Zaprawdę, w tym są znaki dla ludzi, którzy są rozumni!
I z Jego znaków jest to, iż stoją mocno na Jego rozkaz niebo i ziemia. Potem, kiedy On was wezwie jednym wezwaniem, wtedy (wprost) z ziemi wyjdziecie.
Do Niego należą ci, którzy są w niebiosach i na ziemi; wszyscy są Jemu pobożnie posłuszni.
On jest Tym, Który daje początek aktowi stworzenia, potem je powtarza. To jest dla Niego łatwe! On jest najwznioślejszym wzorem w niebiosach i na ziemi. On jest Potężny, Mądry! Koran, 30:17-27.
2. Spójrz więc (Muhammadzie) na ślady miłosierdzia Boga, jak On ożywia ziemię po jej śmierci! Zaprawdę, On ożywia umarłych; On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny! Koran, 30:50.
3. Kiedy słońce będzie spowite ciemnością... Koran, 81:1.
4. O ludzie! Bójcie się waszego Pana! Zaprawdę, trzęsienie ziemi tej Godziny będzie rzeczą straszną! Koran, 22:1.
5 Kiedy ziemia zatrzęsie się swoim trzęsieniem... Koran, 99:1.
6. Kiedy niebo rozdzieli się... Koran, 82:1.
7. Kiedy niebo się rozerwie... Koran, 84:1.
8. O co oni wzajemnie się pytają? Koran, 78:1.
9. Czy doszło do ciebie (Muhammadzie) opowiadanie o oszałamiającym wydarzeniu? Koran, 88:1.
10. ...w Dniu Sądu Ostatecznego.
Promień Jedenasty Kwestia Pierwsza
1 . ...i Józef pozostał w więzieniu (jeszcze) przez kilka lat. Koran, 12:42.
Streszczenie Kwestii Drugiej
1. Tj. że umrą w stanie wiary .
2. Ahmad Ibn Hanbal.
Kwestia Trzecia
1. Tak islam nazywa zoroastryjczyków .
Kwestia Czwarta
1. Chodzi o drugą wojnę światową .
Kwestia Szósta
1. Pan (ar. Ar-Rabb) niebios i ziemi. Por. Koran, m.in. 13:16.
2. ...Który stworzył niebiosa i ziemię. Por. Koran, m.in. 6:1.
3. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
Kwestia Siódma
1. ...a rozkaz dotyczący Godziny (Zmartwychwstania) będzie jak mgnienie oka albo jeszcze mniej. Koran, 16:77.
2. Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy. Koran, 31:28.
3. Spójrz więc (Muhammadzie) na ślady miłosierdzia Boga, jak On ożywia ziemię po jej śmierci! Zaprawdę, On ożywia umarłych; On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny! Koran, 30:50.
4. Jeden funt to ok. 0,45 kilograma .
6. Tj. w dniu, w którym jest możliwe, że ramadan już się rozpoczął, lecz jeszcze nie zostało to udowodnione.
7. I z Jego znaków jest to, iż stoją mocno na Jego rozkaz niebo i ziemia. Potem, kiedy On was wezwie jednym wezwaniem, wtedy (wprost) z ziemi wyjdziecie. Koran, 30:25.
8. Kiedy karty księgi zostaną rozpostarte... Koran, 81:10.
9. Koran, 57:3.
Streszczenie Kwestii Ósmej
1. ...jaką jest oblicze ziemi.
2 ...będzie w nich to, czego dusze zapragną i czym rozkoszują się oczy. Koran, 43:71.
3. Zaprawdę, Bóg nie przebacza tym, którzy Jemu dodają współtowarzyszy. Koran, 4:48; por. 4:116.
4. Oni tam będą przebywać na wieki. Fraza często występująca w Koranie; por. m.in. 2:82.
5. ...dla tych, którzy rozmyślają nad stworzeniem niebios i ziemi (i mówią): "Panie nasz! Nie stworzyłeś tego nadaremnie. Niech Ci będzie chwała! Uchroń nas od kary Ognia!" Koran, 3:191.
6. "Panie nasz! Odwróć od nas karę Gehenny! Zaprawdę, kara ta jest ciągłą torturą! Zaprawdę, nieszczęsna jest Gehenna jako miejsce schronienia i pobytu!" Koran, 25:65-66.
7. Koran, 22:11.
8. Ar. nie ma boga prócz Boga Jedynego; wszelka chwała niech będzie Bogu; Bóg jest ponad wszelką niedoskonałość. Ta ostatnia fraza również bywa potocznie tłumaczona jako "chwała Bogu".
9. Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy, Koran, 31:28.
10. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!". Koran, 2:32.
Kwestia Dziewiąta
1. Posłaniec i ludzie wierzący uwierzyli w to, co im zostało zesłane od ich Pana. Wszyscy uwierzyli w Boga i w Jego aniołów, w Jego Księgi i w Jego posłańców: "My nie czynimy różnicy między żadnym z Jego posłańców!" Oni powiedzieli: "Usłyszeliśmy i posłuchaliśmy! Twoje przebaczenie! Panie nasz! Do Ciebie zmierza wędrowanie!" Koran, 2:285.
2. Obie te frazy tworzą muzułmańskie wyznanie wiary: Aszhadu an la ilaha illa-llah
ła aszhadu anna Muhammadan Rasulu-llah.
3. Hafiz (z ar. "przechowujący") - ten, kto zna cały Koran na pamięć.
Kwestia Dziesiąta
2. Zaprawdę, twój Pan jest Potężny, Litościwy! Koran 26:9.
3. Chodzi o surę 26. , Asz-Szu'ara.
4. Przeto które z dobrodziejstw waszego Pana uważacie za kłamstwo? Por. Koran, sura 55.
5. Biada tego Dnia tym, którzy zaprzeczają prawdzie!, Por. Koran, sura 77.
6. On wprowadza noc w dzień i On wprowadza dzień w noc, Koran, 35:13.
7. On wie dobrze, co kryją piersi! Koran, 35:38.
8. A nad każdym posiadającym wiedzę jest Wszechwiedzący, Koran, 12:76.
9. Zaprawdę, dla tych, którzy uwierzyli i którzy pełnili dobre dzieła - dla nich będą Ogrody, gdzie w dole płyną strumyki, Koran, 85:11.
10. ...i gdzie będą przebywać na wieki, Koran, m.in. 5:85.
11. Zaprawdę, niesprawiedliwych czeka kara bolesna! Koran, 14:22.
12. A tych, którzy nie uwierzyli, czeka Ogień Gehenny, Koran, 35:36.
13. Kiedy oni zostaną tam wrzuceni, posłyszą jej ryk, ona się bowiem gotuje i omal nie wybuchnie ze wściekłości,Koran, 67:7-8.
14. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
15. Husrev Altinbasak (1899-1977); jeden z wiodących uczniów Bediuzzamana, który spisał liczne kopie Traktatów Światła swym nadzwyczaj pięknym charakterem pisma. Spisał również kopie Koranu ukazujące tałafuq* dotyczące słowa "Allah", to jest aspektu cudowności Koranu odkrytego przez Bediuzzamana. Przebywał wraz z Bediuzzamanem w więzieniach Denizli, Eskisehir i Afyon.
* Tałafuq (tur. tevafuk), tu: zgodność układu liter lub słów w wersach na jednej lub kilku stronach .
Kwestia Jedenasta
1. Por. Ahmad Ibn Hanbal, At-Tirmizi, Ibn Madża.
2. Chodzi o pytania, jakie każdy człowiek usłyszy w grobie: "Kto jest twoim Panem?"; "Jaka jest twoja religia?" i "Kogo wybrałeś na Proroka?". Wierny odpowie: "Na swego Pana wybrałem Boga Jedynego, na religię islam, a na Proroka - Muhammada".
3. At-Tirmizi, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal; co do znaczenia także Abu Daud.
4 Abdurrahman był bratankiem i uczniem Bediuzzamana.
5. Każde dobro, które cię spotyka (Muhammadzie), pochodzi od Boga. A każde zło, które cię dosięga, pochodzi od ciebie samego. Koran, 4:79.
6. Bóg jest światłem niebios i ziemi. Koran, 24:35.
7. Te słowa odnoszą się do niezamierzonego układu liter alif (jest to pierwsza litera alfabetu arabskiego, zapisywana pionowym pociągnięciem pióra) wedle pewnego wzoru (co jest przykładem tałafuq), jaki można ujrzeć w odręcznie spisanych kopiach Słowa Dwudziestego Dziewiątego.
8. As-Sujuti.
9. Ależ przeciwnie! To są tylko słudzy otoczeni szacunkiem!
Oni nie wyprzedzają Go w słowie; oni działają (w każdej sprawie) na Jego rozkaz Koran, 21:26-27.
10. Mów (Muhammadzie): "Szukam schronienia u Pana świtu przed złem tego, co On stworzył,
przed złem ciemności, kiedy się szerzy, przed złem tych, którzy dmuchają na węzły,
i przed złem człowieka zawistnego w chwili, kiedy żywi zawiść! Koran, 113:1-5.
11. Znak diakrytyczny zapisywany w postaci podwójnej krótkiej samogłoski, a odpowiadający końcówce -an, -un bądź -in, wskazującej na określony przypadek rzeczownika.
12. Por. Koran, 3:103. Wedle innego tłumaczenia znaczenia, lepiej oddać to arabskie słowo jako "(mocny) sznur Boga".
13. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
14. Koran, 96:6.
15. W oryginale użyte jest słowo "Sagut" (występujące również w Koranie dla określenia fałszywych bożków), będące imieniem jednego z bóstw czczonych przez Arabów przed Objawieniem .
16. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44. Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niech będą z tobą!
17. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.
18. ...spośród przeciwników wiary i Koranu.
Promień Dwunasty
2. Koran, 49:10.
3. Bunt Szejka Saida wybuchł we wschodniej Turcji w lutym 1925 roku. Bediuzzaman z całych sił odwodził jego przywódców od podejmowania działań przeciwko rządowi, jako że wedle jego słów sprawiłoby to, że "Ahmed zabije Mehmeda, a Hasan zabije Husajna" (tj., że Turcy będą zabijać się nawzajem - uz. red. pol.). Pomniejszy incydent w mieście Menemen w zachodniej Turcji miał miejsce w 1930 roku, jednak owe rozruchy zostały stłumione z nieproporcjonalną do ich skali brutalnością. Bediuzzaman nie był w żaden sposób zaangażowany w owe wydarzenia.
3. Te słowa odnoszą się do alfabetu łacińskiego, który został oficjalnie przyjęty w Turcji poprzez uchwalenie odpowiedniej ustawy w grudniu 1928 r. Zastąpił on arabski alfabet osmański, którego od tego czasu zakazano.
4. Dawniej powszechną praktyką było zbieranie w jednym tomie sury Al-An'am i innych wartościowych sur i wersetów Koranu, a to dla ich stałego czytania.
5. "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!" Koran, 3:173.
6. Reinhart Dozy (1820-1883); holenderski orientalista. Jedno z jego nieścisłych i uwłaczających islamowi dzieł, Eseje o historii islamizmu, zostało przetłumaczone na turecki przez ateistę Abdullaha Cevdeta i wydane pod tytułem Tarih-i Islamiyet (Kair, 1908).
7. "Wystarczy mi Bóg! Nie ma boga, jak tylko On! Jemu zaufałem! On jest Panem Tronu wspaniałego!" Koran, 9:129.
8. Chodzi o Artykuł 163 Kodeksu Karnego, mający na celu wymuszanie i egzekwowanie zasad "sekularyzmu" i uniemożliwiający powstawanie jakichkolwiek ruchów religijnych.
9. "Zaprawdę, do Boga (należymy), i zaprawdę, do Niego powrócimy!" Koran, 2:156.
10. Por. Koran, 58:22.
11. Chodzi o Medresetu-z Zehra, muzułmański uniwersytet, do którego założenia we wschodniej Anatolii Bediuzzaman dążył od wczesnej młodości, na którym miały być wykładane obok siebie nauki religijne oraz współczesne, a który wedle zamiarów Nauczyciela miał stać się centralnym ośrodkiem nauki w Azji i odegrać jednoczącą rolę, jaką w Afryce odgrywa uniwersytet Al-Azhar. Mimo dwukrotnego otrzymania funduszy na ów uniwersytet i położenia jego fundamentów, jego budowa nigdy nie została ukończona z powodu zmiennych kolei tamtych czasów. Choć ów projekt nie urzeczywistnił się w pierwotnie przewidywanym kształcie, kiedy Bediuzzaman przebywał w Kastamonu (1936-1943), pisał: "Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że sprawił, iż prowincja Isparta stała się Medresetu-z Zehra i uniwersytetem Al.-Azhar, co od dawna było celem moich marzeń". Ten list znajduje się w zbiorze Kastamonu Lahikasi (wyd. 1960).
12. Właśc. Hadżi Bektasz Veli; mistyk i filozof żyjący i nauczający w XIII wieku w Anatolii .
13. Koran, 4:43
14. Sayyid Ahmad Sanusi; w początkach XX wieku objął przywództwo ruchu Sanusijja w Afryce Północnej. W 1911 roku walczył po stronie Osmanów przeciwko agresji włoskiej. Jako wierny stronnik Kalifatu, w 1918 roku został zaproszony do Stambułu, a następnie mianowany "generalnym kaznodzieją" we wschodniej Turcji. Położył wielkie zasługi podczas tureckiej wojny o niepodległość.
Promień Trzynasty
1. .Czekaj więc cierpliwie (Muhammadzie) na rozstrzygnięcie twego Pana! Ty przecież jesteś na Naszych oczach. Wysławiaj chwałę twego Pana, kiedy wstajesz! Koran, 52:42.
2. Chodzi o zasłonę skrywającą to, co niewidzialne .
3. Być może, czujecie wstręt do jakiejś rzeczy, choć jest dla was dobra, Koran, 2:216. 4..Abdulmecid (zm. 1967) był młodszym bratem Bediuzzamana. Najpierw był
nauczycielem nauk religijnych, a następnie muftim. Niektóre części Traktatów Światła przełożył na język arabski, zaś inne - z arabskiego na turecki.
5. Abdurrahman (1903-1928) był synem starszego brata Bediuzzamana, Abdullaha. Był "duchowym synem, uczniem i pomocnikiem" Bediuzzamana. Dołączył do swego stryja w Stambule po pierwszej wojnie światowej, wtedy też opublikował jego krótką biografię.
6. Zgodnie ze słowami Bediuzzamana, celem Traktatów Światła jest sprawienie, że ich czytelnicy lub uczniowie zyskają pewną, potwierdzoną wiarę (tur. iman-i tahkiki; ar. tahqiqi). Zostało to określone jako: "Nabycie poprzez ścisłe dochodzenie niezachwianej wiedzy w kwestiach związanych z wiarą i życie ową wiarą... pewną, niezachwianą wiarą". Por. Abdullah Yegin, Yeni Lugat, wydanie trzecie, Istanbul 1975, s. 271.
7. Zbiór wersetów koranicznych, spośród których wiele stało się podstawami Traktatów Światła i zostało objaśnionymi w Traktatach.
8. Tytuł długiej suplikacji.
9. Kasyda spisana w językach syriackim i arabskim, przypisywana 'Alemu Ibn Abi Talibowi (niech Bóg będzie z niego rad).
10. A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg.
"Panie nasz! Nie bierz nam za złe, jeśli zapomnieliśmy lub zgrzeszyliśmy!", Koran, 2:286.
11. Koran, 52:49.
12. Tamże.
13. Hafiz Tevfik (1887-1965); jeden z pierwszych uczniów Światła i jeden z najważniejszych spisujących Traktaty Światła. Był nazywany także Samli (tur. Syryjczyk), ponieważ część młodości spędził w Damaszku, gdzie jego ojciec służył w wojsku w stopniu oficerskim. Wraz z Bediuzzamanem zasłużył się w ciężkich terminach więzień w Eskisehir i Denizli.
14. Sava a. Sav; wioska leżąca niedaleko miasta Isparta i ok. 50 km od Barli, w której Bediuzzaman przebywał na zesłaniu w latach 1926-1934. Wszyscy mieszkańcy Sav - młodzi i starzy, mężczyźni i kobiety - ochotniczo dopomagali w spisywaniu i rozpowszechnianiu Traktatów Światła.
15. Zaprawdę, Bóg broni tych, którzy uwierzyli!; Koran, 22:38.
16. ...jak światło ich idzie przed nimi i po ich prawej stronie... Koran 57:12.
17. Tych, którzy wzięli sobie opiekunów poza Nim, Bóg bacznie obserwuje... Koran, 42:6.
18. ...tych wszystkich czeka (wszelka) szczęśliwość (...) Koran, 13:29.
19. "Panie nasz! Uczyń doskonałym dla nas nasze światło i przebacz nam!" Koran, 66:8.
20. Tj. więzień w Eskisehir (1935-36) i w Denizli (1943-44).
21. Maulana Chalid al-Baghdadi; żył w latach 1779-1826 lub 1827 (wg kalendarza hidżry 1193-1242). Jeden z najbardziej olśniewających uczonych swojej epoki, znany także jako jej "Odnowiciel" (ar. Mudżaddid). Jego szata (dżubba) została dana Bediuzzamanowi w Kastamonu około 1940 roku, przez Asiye Hanima, potomkinię jednego z następców Chalida.
22. Prawdopodobnie chodzi o ostatnie dziesięć nocy ramadanu .
23. Por. Koran, 11:44.
24. I wtedy poniosą stratę niewierni! Koran, 40:85.
25. . Na czas (mijających wieków)! Zaprawdę, człowiek jest na drodze zguby!
Koran, 103:1-2.
26. Al-'Adżluni.
27. Koran, 49:10.
28. Chodzi o tych, którzy zostali uwięzieni wcześniej, niż Bediuzzaman i jego uczniowie.
29. Druga część zbioru Traktatów Światła, zatytułowanego Laska Mojżesza (tur. Asa-yi Musa). Składa się on z jedenastu części udowadniających fundamentalne kwestie wiary.
30. Pierwsza litera alfabetu arabskiego, zapisywana poprzez pionowe pociągnięcie piórem, której wartość liczbowa wynosi jeden.
31. I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.
32. Al-'Adżluni, Al-Maghribi, Al-Munałi.
33. I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.
34. Być może, czujecie wstręt do jakiejś rzeczy, choć jest dla was dobra. Koran, 2:216.
35. Określenie zaczerpnięte z dzieła Qasidah al-Dżaldżalutija.
36. Hafiz Ali; wiodący uczeń Światła w Isparcie i okolicach. Pochodził z wioski Islamkoy i doprowadził do tego, że wielu jej mieszkańców zaczęło służyć Traktatom Światła. Poczuł się chory i zmarł w więzieniu Denizli w 1944 roku.
37. ...tym, którzy - kiedy dosięgnie ich nieszczęście - mówią: "Zaprawdę, do Boga (należymy), i zaprawdę, do Niego powrócimy!" Koran, 2:156.
38. Część Arabii, w której leżą m.in. Mekka i Medyna .
39. Al-Buchari, Abu Daud, Ad-Darimi, Al-Munałi.
40. "O zgromadzenie dżinnów i ludzi! Czy nie przychodzili do was posłańcy spośród was...?" Koran, 6:130.
41 ....tym, którzy - kiedy dosięgnie ich nieszczęście - mówią: "Zaprawdę, do Boga (należymy), i zaprawdę, do Niego powrócimy!" Koran, 2:156.
42. Al-Munałi, Al-'Adżluni.
43. Czy ten, kto był martwy i My daliśmy mu życie, i uczyniliśmy dla niego światło, aby szedł z nim międzyludzi... Koran, 6:122.
44. Zaprawdę, zwolennicy Boga będą zwycięzcami! Koran, 5:56.
45. Por. przypis do Zasady Czwartej na początku Promienia Czternastego.
46. Ahmad Ibn Hanbal, Al-Hakim.
47. Fatła (z ar.) - orzeczenie w sprawach religii wydane przez uczonego posiadającego odpowiednią wiedzę lub przez zespół uczonych.
Promień Czternasty
1. "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!" Koran, 3:173.
2. "Wystarczy mi B óg! Nie ma boga, jak tylko On! Jemu zaufałem! On jest Panem Tronu wspaniałego!"Koran, 9:129.
3. I żadna (dusza) niosąca ciężar nie poniesie ciężaru drugiej. Koran, m.in. 6:164.
4. Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye (tur. Dom - a. Siedziba - Mądrości Muzułmańskiej; uz. red. pol.) był komitetem uczonych, jaki został powołany w 1918 r. celem znalezienia rozwiązań dla problemów, w obliczu których stanął świat islamu, a także celem dostarczenia naukowych odpowiedzi dla ataków na islam. Był on powiązany z urzędem Wielkiego Muftiego (ar. Szajch al-Islam), a w jego skład wchodziło dziewięciu stałych członków oraz różni urzędnicy. Wyznaczenie Bediuzzamana zostało zatwierdzone przez Kalifa w sierpniu 1918 roku.
5. W rozumieniu człowieka bezbożnego, który został wychowany w islamie, lecz później odszedł od religii.
6. Chodzi o Drugą Konstytucję, proklamowaną w lipcu 1908 roku.
7. Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal. W temacie tego oraz innych hadisów dotyczących znaków kresu czasu por. Promień Piąty w niniejszym zbiorze.
8. Sayyid Ahmad Sanusi; w początkach XX wieku objął przywództwo ruchu Sanusijja w Afryce Północnej. W 1911 roku walczył po stronie Osmanów przeciwko agresji włoskiej. Jako wierny stronnik Kalifatu, w 1918 roku został zaproszony do Stambułu, a następnie mianowany "generalnym kaznodzieją" we wschodniej Turcji. Położył wielkie zasługi podczas tureckiej wojny o niepodległość.
9. Nazwa nadana buntowi, który wybuchł w armii w Stambule, w 1909 roku, a jego skutkiem była detronizacja sułtana Abdulhamida. Bediuzzaman, choć starał się uspokajać nastroje, został po owym buncie aresztowany wraz z wieloma innymi i postawiony przed sądem, jednak uniewinniono go.
10. Bunt Szejka Saida wybuchł we wschodniej Turcji w lutym 1925 roku. Bediuzzaman z całych sił odwodził jego przywódców od podejmowania działań przeciwko rządowi, jako że wedle jego słów sprawiłoby to, że "Ahmed zabije Mehmeda, a Hasan zabije Husajna" (tj., że Turcy będą zabijać się nawzajem - uz. red. pol.).
11. Pomniejszy incydent w mieście Menemen w zachodniej Turcji miał miejsce w 1930 roku, jednak owe rozruchy zostały stłumione z nieproporcjonalną do ich skali brutalnością. Bediuzzaman nie był w żaden sposób zaangażowany w owe wydarzenia.
12. Koran, 3:173.
13. W dawnych czasach powszechną praktyką było zbieranie w jednym tomie sury Al-An'am, a także innych wartościowych sur i wersetów, a to dla ich stałego czytania.
14. Obie nazwy oznaczają Ruch Światła a. Traktaty Światła. Ponieważ ten akapit omawia podobieństwo pewnych określeń w języku tureckim, w tym miejscu pozostawiamy je w oryginale.
15. Koran, 3:173.
16. W wielu miejscach listów z więzienia Afyon Bediuzzaman i jego uczniowie używają jedynie zaimka "oni", który jednak w polskim tłumaczeniu mógłby powodować pewne nieporozumienia (np. tu zgodnie z zasadami gramatyki miałby odnosić się do uczniów Światła), stąd albo zastępujemy go umowną frazą "nasi wrogowie" albo zamiast konstrukcji w rodzaju "oni postawili mnie przed sądem" używamy fraz typu "postawiono mnie przed sądem".
17. "Wystarczy mi Bóg! Nie ma boga, jak tylko On! Jemu zaufałem! On jest Panem Tronu wspaniałego!" Koran, 9:129.
18. Komitadżi - tu: spiskowiec, buntownik zbrojnie występujący przeciwko władzy..
19. Koran, 3:173.
20. Koran, 3:173.
21. ...za śmierć niewinnej osoby; tj. karą za zabójstwo.
22. Koran, 49:10.
23. ...kiedy dosięgnie ich (jakiekolwiek) nieszczęście - mówią: "Zaprawdę, do Boga (należymy), i zaprawdę, do Niego powrócimy!" Koran, 2:156.
24. Koran, 4:11.
25. Koran, 4:176.
26. . Tłumacząc dosłownie, Nauczyciel mówi o "czerwonym niebezpieczeństwie", jednak jako że używa zwrotu przyjętego w ówczesnym języku, tu - i w kilku innych miejscach - używamy określenia przyjętego w potocznym języku polskim.
27. "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!" Koran, 3:173.
28. Jakże to wspaniały Pan! Jakże to wspaniały Wspomożyciel! Koran, 8:40.
29. Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów.
30. A jeśli oni się odwrócą, to powiedz (Muhammadzie): "Wystarczy mi Bóg! Nie ma boga, jak tylko On! Jemu zaufałem! On jest Panem Tronu wspaniałego!" Koran, 9:129.
31. Koran, 2:275.
32. Tj. hadisów.
33. Zgodnie z nauką o hadisach, wyróżniamy pięć kategorii hadisów: prawdziwy, dobry, neutralny (tj. ani dobry, ani słaby), wątpliwy (a. słaby), fałszywy (a. zmyślony).
34. Por. Al-Hindi.
35. Tj. poprzez tałafuq; por. jeden z wcześniejszych przypisów.
36. Ahmad IbnHanbal, Al-Qadi 'Ijad.
37. Tekke to miejsce, w którym przede wszystkim członkowie wspólnot sufickich (choć nie tylko oni) modlą się, wspominają Boga i zdobywają wiedzę religijną. Pod wieloma względami przypomina ono medresę (szkołę religijną), jednak często uważano, że tekke jest czymś ważniejszym od medresy. Z kolei zaviye to siedziba wspólnoty sufich..
38. 'Usman Ibn Affan (niech Bóg będzie z niego rad) był żonaty z dwiema córkami Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), stąd jego przydomek Zu'l-Nurajn, oznaczający "Posiadacza dwóch świateł".
39. Koran, 48:1 i 48:3.
40. Dosłownie tłumacząc tekst źródłowy: "częściowo zgodna odpowiedź" (ang. semi-consenting answer), prawdopodobnie w znaczeniu: "odpowiedź, która przynajmniej częściowo usuwa wspomnianą wcześniej sprzeczność".
41. W rozumieniu: "Jak zdobywasz środki na życie?".
42. Zubeyir Gunduzalp (1920-1971) urodził się w prowincji Konya, a uczniem Bediuzzamana został, kiedy pracował w urzędzie pocztowym jako telegrafista. Później stał się jednym z najbliższych uczniów Bediuzzamana, ukazując całkowite oddanie Nauczycielowi i szczerość intencji w służbie Traktatom Światła. Po śmierci Bediuzzamana stał się jedną z wiodących postaci Ruchu Światła.
43. W swoich pismach Bediuzzaman używa słowa has (tur. wybrani) zapewne wtedy, kiedy ma na myśli tych, którzy wiernie i z oddaniem służą Traktatom Światła,
zaś słowa erkan (tur. wiodący; w języku literackim to słowo oznacza także filary) na określenie tych, którzy prócz ich oddanej służby odegrali także znaczną rolę organizacyjną w Ruchu Światła.
44. Zanim ostatecznie udał się do Ankary w ostatnich miesiącach 1922 roku, Bediuzzaman przy kilku okazjach był tam potajemnie wzywany przez Mustafę Kemala w okresie walki o niepodległość, a to w uznaniu dla jego skutecznej walki przeciwko siłom okupacyjnym.
45. Owe wydarzenia miały miejsce w początkach 1909 roku.
46. Zgodnie ze znaną "ustawą o kapeluszach", wydaną 25 listopada 1925 roku, noszenie europejskich nakryć głowy stało się obowiązkowe, zaś wszelkie inne nakrycia głowy zostały zakazane.
47. "Zaprawdę, do Boga (należymy), i zaprawdę, do Niego powrócimy!". Koran, 2:156.
48. "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!" Koran, 3:173.
49. Koran, 3:173.
50. Niektórym mówiono: "Oto ludzie zebrali się przeciwko wam, bójcie się ich!"; lecz to pomnożyło tylko ich wiarę i oni powiedzieli: "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!". Koran, 3:173.
51. Koran, 20:44. Są to słowa, którymi Bóg zwraca się do Mojżesza i Aarona (niech będzie z nimi pokój), wysyłając ich do Faraona.
52 Al-Buchari, Abu Daud, At-Tirmizi, An-Nasa'i, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal.
53. "Powierzam swoją sprawę Bogu. Zaprawdę, Bóg jasno widzi Swoje sługi!" Koran, 40:44.
54. Lira turecka składała się ze stu kuruszów, zaś kurusz z czterdziestu par .
55. Koran, 93:11.
56. 36,5 funta (a zatem ok. 16,5 kilograma - uz. red. pol.). Ok. 1,3 kg.
57. Tur. kiyye. Miara ta również odpowiada ok. 1,3 kilograma.
58. "Ja wcale nie uniewinniam mojej duszy, dusza bowiem pobudza do złego, jeśli tylko nie zmiłuje się mój Pan". Koran, 12:53.
59. Bóg nie nakłada na duszę niczego więcej nad jej możliwości. Koran, 2:286.
60. W Jego Imię!
I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.
61. W tekście źródłowym: Exiles' Law. Prawdopodobnie chodzi o akt amnestii, o którym Nauczyciel wspominał już wcześniej, a na mocy którego inni skazani na wygnanie mogli powrócić do swoich rodzinnych stron.
62. 'Antara Ibn Szaddad, arabski wojownik i poeta z czasów przedislamskich .
63. W teście źródłowym słowo Cossacks pisane jest z wielką literą, prawdopodobnie chodzi tu jednak nie o Kozaków jako naród, lecz o żołnierzy formacji kozackich, w skład których (prócz Kozaków, przede wszystkim dońskich) wchodzili również Czerkiesi, Kirgizi, przedstawiciele innych ludów azjatyckiej części Rosji, a także rdzenni Rosjanie. Dodajmy przy okazji, że owe zarzuty wobec Nauczyciela były bezpodstawne; przeciwnie, udokumentowane są przypadki, w których organizował opiekę nad rannymi czy dziećmi, dzięki czemu również walczący na tym odcinku frontu Rosjanie i Ormianie zaczęli lepiej
traktować ludność turecką. Por. Ihsan Kasim Salihi, Bediuzzaman Said Nursi, wyd. Rejhan, Warszawa 2011, tłum. Raszid al-Bulandi, s. 47.
64. "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!". Koran, 3:173.
65. Koran, 8:40. Por. Koran, 22:78: Jakże to wspaniały Pan! Jakże to wspaniały pomocnik!
66. Przypominając o uwięzieniu Proroka Józefa (niech będzie z nim pokój), które relacjonuje Koran, Bediuzzaman nazywa więzienie Medrese-i Yusufiye, szkołą Proroka Józefa, wpajając swoim uczniom, że więzienie w istocie jest miejscem studiów i ćwiczeń.
67. Być może, czujecie wstręt do jakiejś rzeczy, choć jest dla was dobra; Koran, 2:216.
68. Al-'Adżluni, Muhammad asz-Szajbani.
69. Określenie zaczerpnięte z dzieła Qasidah al-Dżaldżalutija, przypisywanego Imamowi 'Alemu Ibn Abi Talibowi (niech Bóg będzie z niego rad).
70. Koran, 94:6.
71. Jest to miejsce między grobem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) a kazalnicą Meczetu Proroka.
72. Chodzi o stopień (czy też poziom) wiary i rozwoju duchowego.
73. Zwrot "pewna, potwierdzona wiara" to przybliżone tłumaczenie terminu tahkiki iman (ar. tahqiqi). Ów termin oznacza również upewnienie się poprzez badanie, będące wynikiem dociekań, a także potwierdzenie.
74. Bajram (ar. 'Id) to nazwa dwóch wielkich świąt w kalendarzu muzułmańskim. Tu chodzi o Święto Zakończenia Postu.
75. Dżuz to jedna z trzydziestu części, na jakie dzieli się Koran.
76. Hizb an-Nuri to fragment w języku arabskim liczący czterdzieści pięć stron, który Bediuzzaman opisał jako "ukazanie znaczenia hadisu: Godzina rozmyślań może być lepsza niż cały rok (chwalebnych, lecz nadobowiązkowych) aktów czci, olśniewający dowód Traktatów Światła, najlepszą inwokację, biorącą z nich swój początek, a także ich małą próbkę".
77. Chodzi o noc wyznaczającą połowę miesiąca sza'ban, nazwaną tak dlatego, że została zesłana muzułmanom przez Wszechmocnego Boga, by mieli szansę oczyścić się z grzechów.
78. Ad-Dajlami, Al-Hindi, As-Sujuti.
79. Koran, 2:61. 80 . Tj. w kierunku Mekki.
81. Koran, 17:44.
82. Tj. w pozostaniu w więzieniu .
83. I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.
84. Al-Buchari, Muslim.
85. ...którzy się przysłuchują słowu i postępują za tym, co jest w nim najlepsze. To są ci, których Bóg prowadzi drogą prostą. To są ci, którzy są obdarzeni rozumem. Koran, 39:18.
86. Nazwa źródła w Mekce, bijącego od czasów Proroka Ibrahima, niech będzie z nim pokój. Woda z tego źródła ma lecznicze właściwości.
87. Jest to przysięga na sury Al-Mulk, Al-Qalam i Al-Ma'aridż, w której kolejno wymienione są ich pierwsze słowa.
88. Koran, 68:1-2.
89. Koran, 51:1.
90. Dasznakami nazywano członków (także bojowników) Armeńskiej Federacji Rewolucyjnej, która od lat 90. XIX wieku działała m.in. na terenie Imperium Osmańskiego. Jednym z celów tego ugrupowania było oderwanie od Turcji ziem zamieszkiwanych przez Ormian.
91. Por. Koran, 58:22.
92. Koran, 108:1.
93. "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!" Koran, 3:173.
94. "Wystarczy mi Bóg! Nie ma boga, jak tylko On! Jemu zaufałem! On jest Panem Tronu wspaniałego!" Koran, 9:129.
95. Tu w znaczeniu kogoś, kto dokłada wszelkich starań na drodze Boga, poświęcając na tej drodze własny majątek, a jeśli jest to konieczne, również życie.
96. A dosłownie: "...do istnienia Boga".
Promień Piętnasty
1. Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, An-Nasa'i, Ibn Madża, Abu Daud, Ad-Darimi, Imam Malik, Ahmad Ibn Hanbal.
2. Powiedz (Muhammadzie): "Jeśliby razem z Nim byli jacyś (inni) bogowie, jak mówią, to oni poszukiwaliby drogi aż do Władcy Tronu". Koran, 17:42.
3. Koran, 3:47; por. m.in. Koran, 2:117.
4. ...i (Gehenna) omal nie wybuchnie ze wściekłości . Koran, 67:8.
5. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
6. ...jakim jest sura Al-Fatiha.
7. Koran, 1:1-7.
8. Lecz dzisiaj ciebie (o, Faraonie) uratujemy - twoje ciało... Koran, 10:92.
9. Mihrab (ar.) - nisza w ścianie meczetu, wskazująca wiernym kierunek Mekki .
10. Koran, 4:69.
11. Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów.
12. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
13. Koran, 48:28-29.
14. Treść, istota i nauka hadisów qudsi pochodzi od Boga, jednak zostały one przekazane słowami Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie .
15. Al-'Adżluni.
16. Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest Posłańcem Boga, zawsze wiernym swej obietnicy, co jest potwierdzone poprzez świadectwo jego nagłego pojawienia się z doskonałą religią, islamem, i z prawem szari'a, które przyniósł, choć był niepiśmienny, przez najbardziej mocną wiarę i cześć, przez najbardziej wzniosłą przyczynę, przez suplikacje i modlitwy, przez najbardziej powszechne przesłanie, przez jego całkowitą niezłomność i cudowne owoce (jego posłannictwa) - a wszystkie te rzeczy nie mają sobie równych.
17. Poprzez świadectwo jego prawdomówności, jakie składają wszystkie filary wiary.
18. Poprzez świadectwo jego samego (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), poprzez tysiące jego cudów, poprzez jego doskonałości i piękne cechy moralne.
19. ...i rozerwał się księżyc. Koran, 54:1.
20. To nie ty rzuciłeś (Muhammadzie), kiedy rzuciłeś, lecz to Bóg rzucił ... Koran, 8:17.
21. Poprzez świadectwo Koranu ze wszystkimi jego prawdami i dowodami.
22. Hafiz (z ar. "przechowujący") to ten, kto zna na pamięć cały Koran
23. Poprzez suplikację Dżałszan al-Kabir i świętość jej napomknień; poprzez Traktaty Światła i moc ich dowodów; poprzez przeszłość z jednomyślnością jej znaków zapowiadających nadchodzącego Proroka i poprzez przyszłość oraz potwierdzenie tysięcy jej wydarzeń.
24. Por. Koran, 105: 1-5.
25. Poprzez świadectwo rodziny Muhammada dotyczące jego prawdomówności, złożone poprzez siłę ich pewnej wiary, mającej stopień "całkowitej pewności"; poprzez świadectwo jego towarzyszy, złożone poprzez ich doskonałą wiarę, mającą stopień "wizji równej pewności"; poprzez świadectwo uczonych, którzy dostąpili oczyszczenia, złożone poprzez siłę ich dociekań, mających stopień "wiedzy równej pewności"; poprzez świadectwo tych, którzy byli "biegunami duchowości" (ar. Qutb A'zam), złożone poprzez zgodność ich oświeceń i tego, co odsłoniło się przed nimi w temacie pewności co do jego posłannictwa.
26. Al-'Adżluni.
27. Awicenna.
28. Poprzez świadectwo przeszłości i zgodność wiadomości przekazanych przez wróżbitów, przez głosy ze świata tego, co niewidzialne, i gnostyków wszystkich okresów przeszłości; poprzez świadectwo wiadomości przekazanych przez proroków i posłańców Boga (niech będzie z nimi pokój); poprzez dobrą nowinę o posłannictwie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przekazaną we wcześniejszych Świętych Księgach.
29. Husajn al-Dżisri, Ar-Risalat al-Hamidijja.
30. Poprzez świadectwo wszechświata w temacie wszechstronnego posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), składane poprzez zawarte we wszechświecie cele i zamysły Boga, które w przeciwnym razie poszłyby na marne, jako że dzięki zesłaniu człowieka - a w szczególności Muhammada - wartość i obowiązki wszechświata zostały ustalone, jego piękno i doskonałość stały się jasne, a mądrość jego prawd urzeczywistniła się. Gdyby ów doskonały wszechświat, będący wieczną i pełną znaczeń, wielką księgą, nie zostałby stworzony przez wzgląd na posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), poszedłby na marne; przepadłyby jego znaczenia i całkowicie znikłyby jego prawdy, co jest niemożliwością pod wieloma względami.
31. Poprzez świadectwo Tego, do Którego należy wszechświat, jego Stwórcy i Tego, Który nim rozporządza, w temacie posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); poprzez czyny Jego miłosierdzia i dzieła Jego wszechwładzy, takie jak miłosierne objawienie Prorokowi Koranu, owej Księgi cudownej wystawy; jak ukazanie wielu rozmaitych cudów w jego ręku; jak wspieranie go i chronienie we wszelkich okolicznościach; poprzez zachowanie jego religii wraz ze wszystkimi jej
prawdami; poprzez wyniesienie go do miejsca najwyższego szacunku i zaszczytu oraz obdarowanie go ponad wszelkie stworzenia, co można ujrzeć i zauważyć; poprzez dzieło Jego wszechwładzy, jakim było uczynienie posłannictwa Muhammada duchowym słońcem wszechświata, a także uczynienie jego religii spisem doskonałości sług Boga; poprzez uczynienie prawdy Muhammada wszechstronnym zwierciadłem dla przejawów boskości Wszechwładnego; poprzez powierzenie mu przez Boga obowiązków takich jak miłosierdzie, mądrość i sprawiedliwość, tak niezbędnych dla istnienia stworzeń wszechświata, jak niezbędne są dla niego woda, światło i powietrze.
32. Chodzi o wydarzenia, jakie miały miejsce podczas emigracji Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) z Mekki do Medyny .
33. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
34. Bóg jest Światłem niebios i ziemi. Jego światło jest podobne do niszy, w której jest lampa; lampa jest we szkle, a szkło jest jak gwiazda świecąca. Zapala się ona od drzewa błogosławionego - drzewa oliwnego, ani ze wschodu, ani z zachodu, którego oliwa prawie by świeciła, nawet gdyby nie dotknął jej ogień. Światło na świetle! Bóg prowadzi drogą prostą ku światłu, kogo chce. Bóg przytacza przykłady dla ludzi. Bóg o każdej rzeczy jest Wszechwiedzący! Koran, 24:35.
35. Albo (działania niewiernych) są jak ciemności na morzu głębokim: pokrywa je fala, nad którą wznosi się druga fala, a nad nią są (czarne) chmury. To są ciemności jedne nad drugimi. Kiedy ktoś wyciągnie rękę, ledwie może ją zobaczyć. Jeśli Bóg nie da komuś światła, to on tu nie ma światła. Koran, 24:40.
36. Koran, 1:7.
37. Koran, 24:40.
38. Koran, 1:7.
39. Por. Koran, 13:16.
40. Koran, 67:15.
41 Nie ma żadnego zwierzęcia, którego On nie trzymałby za kosmyk. Koran, 11:56. Tak wg dosłownego tłumaczenia znaczenia wg Bielawskiego; w przekładzie znaczenia wg Buczackiego: On Swą mocą utrzymuje byt istot stworzonych.
42. Ileż to jest zwierząt, które nie przygotowują sobie zaopatrzenia, a Bóg daje zaopatrzenie im i wam. Koran, 29:60.
43. My obdarzyliśmy szlachetnością synów Adama. Koran, 17:70.
44. Zaprawdę, sprawiedliwi będą w szczęśliwości! Koran, 82:13.
45. My ozdobiliśmy niebo najbliższe lampami... Koran, 67:5.
46. Czyż (niewierni) nie widzieli, jak je zbudowaliśmy i ozdobiliśmy, iż nie ma na nim żadnych pęknięć? Koran, 50:6. Słowa: ...je zbudowaliśmy i ozdobiliśmy odnoszą się do nieba.
47. Następnie (Bóg) zwrócił się ku niebu i ukształtował je w siedem niebios. Koran, 2:29.
48. I powiedz (Muhammadzie): "Chwała niech będzie Bogu, Który nie wziął sobie żadnego syna, Który nie ma żadnego współtowarzysza w królestwie, Który nie ma żadnego opiekuna przeciw poniżeniu!" Wysławiaj Go, głosząc: "Bóg jest Wielki!" Koran, 17:111.
49. Koran, 67:14; tłum. znaczenia za Autorem.
50. A to poprzez znaczenie słów: Wierny, który odprawia modlitwy, rozmawia ze swym Panem (ar. Ar-Rabb). Por. Buchari, Muslim.
51. Hulasatu'l-Hulasa; spisane w języku arabskim dzieło będące istotą Największego Znaku, które poprzez trzydzieści trzy Stopnie opisuje, jak wszystkie królestwa stworzenia zaświadczają istnienie i jedność ich Stwórcy. Zostało ono włączone do zboru inwokacji i suplikacji Hizb anłar al-haqa'iq an-Nurijja, w skład którego wchodzi również Dżałszan al-Kabir.
52. Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie, jak jednej duszy, Koran, 31:28.
53. Koran, 112:1-2; tłum. znaczenia wg Autora.
54. Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy. Koran, 31:28.
55. Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy. Koran, 31:28.
56. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
O, Boże! Ześlij Swoje błogosławieństwa i pokój na tego, którego posłałeś jako miłosierdzie dla wszystkich światów. I wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów!
57. Koran, 17:44.
58. I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.
Pokój Boga, Jego miłosierdzie i błogosławieństwa niechaj będą z wami zawsze i na wieki.
59. (Biada tym) którzy przedkładają życie tego świata nad życie ostateczne..., Koran, 14:3.
60. I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.
61. ...i nie ma niczego, świeżego czy suchego, co nie byłoby zapisane w Księdze Jasnej. Koran, 6:59.
62. Tj. łacińskiego.
Księga Druga Błysku Dwudziestego Dziewiątego
1. I gdziekolwiek się obrócicie, tam jest oblicze Boga! Koran, 2:115.
2. On podporządkował wam słońce i księżyc... Koran, 14:33.
3. On jest Tym, Który wam pozwala podróżować na lądzie i na morzu. Koran, 10:22.