Ze Zbioru Risale-i Nur
Promienie
Autor
Bediuzzaman Said Nursi
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
Promień Drugi
Ostateczny owoc więzienia w Eskisehir i Promień Drugi
Błysku Trzydziestego Pierwszego
Ten Promień został spisany szesnaście lat temu, kiedy pozostałem sam w więzieniu Eskisehir po tym, jak moi przyjaciele zostali z niego zwolnieni. Został spisany w wielkim pośpiechu, moim niedoskonałym piórem, w przykrym i bolesnym czasie, zatem nieco brakuje mu uporządkowania. Jednakże kiedy niedawno go poprawiałem, ujrzałem, iż pod względem wiary i potwierdzenia Bożej jedności ów traktat jest .nadzwyczaj wartościowy, potężny i ważny
Said Nursi
(Niniejszy Promień jest siódmym Punktem mówiącym o sześciu Najwspanialszych Imionach i o Najwspanialszym ImieniuJednego Boga - Allahu Ahad.
Napomnienie
Moim zdaniem ów traktat ma wielkie znaczenie, ponieważ odsłania i rozwija subtelne tajemnice wiary, które są w nim zawarte. Ten, kto czyta i pojmuje ów traktat, ocali swoją wiarę, in sza'a-llah.Niestety, tutaj, gdzie przebywam, nie mogłem spotkać się z kimkolwiek, a sam nie byłem w stanie sporządzić rzetelnej kopii tych traktatów. Jeśli chcecie zrozumieć ich wartość, przeczytajcie uważnie przede wszystkim Drugi i Trzeci Owoc Pierwszej Stacji, Podsumowanie, a także kwestię wyłożoną na dwóch stronach, które je poprzedzają, a następnie powoli przestudiujcie cały traktat!
Siódmy z sześciu Punktów
mówiący o sześciu Najwspanialszych Imionach Boga oraz o Jedynym Bogu (Allahu Ahad)
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
[1]
وَ بِه۪ نَسْتَع۪ينُ
[2]
Będąc natchnionym przez wspaniałe znaczenie wersetu:
فَاعْلَمْ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ
[3]
a także przez znaną przysięgę Proroka (niech będzie z nim pokój i miłoierdzie), ów traktat zawiera subtelną kwestię, jaką dostrzegłem, która mówi o trzech cudownie słodkich i delikatnych owocach potwierdzenia Bożej jedności, o trzech kwestiach, które wymagają Bożej jedności, a także o trzech jej dowodach.
Przysięgą najczęściej składaną przez Najszlachetniejszego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) była przysięga:
وَالَّذ۪ى نَفْسُ مُحَمَّدٍ بِيَدِه۪
Na Tego, w Którego ręku jest dusza Muhammada [4],która ukazuje, że nawet najdalszy wierzchołek drzewa wszechświata i jego najdalej sięgający stopień wraz ze swymi pomniejszymi cząsteczkami istnieją dzięki mocy i woli Tego, Który jest Jedynym w Swojej jedności. Jeśli nawet najbardziej wybrany i najbardziej wyjątkowy spośród wszystkich stworzeń Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie należał do samego siebie, nie mógł swobodnie postępować wedle własnego życzenia, zaś jego uczynki miały związek z inną wolą, zatem z pewnością nic, żadna funkcja, żaden stan i żadna okoliczność, czy to poszczególne, czy powszechne, nie mogą pozostawać poza granicami mocy owej obejmującej każdą rzecz woli.
Tak, tym, na co wskazuje owa znacząca przysięga Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jest potężna i obejmująca każdą rzecz jedność Bożej wszechwładzy. Jako że setka - a być może nawet tysiąc - jasnych dowodów owej jedności Boga została wyłożona w Traktatach Światła, które są Dającą Światło Lampą (tur. Siracu'n-Nur) [5],odsyłamy do owych traktatów po szczegóły i dowody tej wzniosłej prawdy. W niniejszym Promieniu Drugim, w pierwszej z trzech zwięzłych Stacji, składających się na ową najważniejszą z prawd wiary, zostaną objaśnione w formie streszczenia trzy delikatne, słodkie, drogocenne, świetliste i powszechne owoce, a tym samym wskażemy na spostrzeżenia i doświadczenia, które sprawiły, że moje serce zwróciło się ku owym owocom.
W Stacji Drugiej zostaną objaśnione trzy powszechne kwestie i motywy wymagające owej uświęconej prawdy, które mają siłę trzech tysięcy podobnych kwestii.
W Stacji Trzeciej wspomnimy o trzech znakach wskazujących na prawdę Bożej jedności, które mają siłę trzystu znaków, wskazówek i dowodów.
Owoc Pierwszy Stacji Pierwszej
W Bożej jedności i jej potwierdzeniu ukazują się piękno Boga i doskonałość Wszechwładnego.Gdyby nie istniała jedność Boga, ów przedwieczny skarbiec pozostałby ukryty. Tak, jedynie w zwierciadle jedności i przejawu Najpiękniejszych Imion Boga, skupionych poprzez jedność w obliczach cząstek i najdalszych krańców drzewa wszechświata, stają się widoczne nieskończona doskonałość Wszechwładnego i Jego
piękno, nieprzeliczone dary i podarunki Miłosiernego i całkowicie doskonałe piękno Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę.
Na przykład kiedy poszczególny akt, jakim jest wysłanie na pomoc bezsilnemu i pozbawionemu woli niemowlęciu czystego mleka, wypływającego z niespodziewanego dla dziecka miejsca, to jest spomiędzy krwi a ekskrementów, rozważymy z punktu widzenia potwierdzenia Bożej jedności, nagle, poprzez cudowne i czułe zaopatrywanie wszystkich niemowląt i młodych, a także poprzez fakt, że dzieci podporządkowują sobie ich matki, ukazuje się w całej swej wspaniałości nieśmiertelne piękno miłosierdzia Najbardziej Miłosiernego. Jeśli nie patrzymy na tę kwestię oczami Bożej jedności, wówczas piękno pozostaje ukryte, a owo szczególne dostarczanie zaopatrzenia jest przypisywane pozornym przyczynom, przypadkowi i naturze, przez co traci całą swą wartość, a nawet zmienia się jego prawdziwa natura.
Ponadto, jeśli na przykład uleczenie ze straszliwej choroby jest rozważane z punktu widzenia potwierdzenia Bożej jedności, wówczas na obliczu obdarowania uleczeniem ze wszystkich chorób w wielkim szpitalu zwanym ziemią, a to dzięki remediom i lekarstwom z wielkiej apteki zwanej światem, we wspaniały sposób ukazuje się piękna litość Tego, Który jest Najbardziej Litościwy, a także akty Jego miłosierdzia. Jeśli nie rozważymy tej kwestii z punktu widzenia Bożej jedności, owo poszczególne, lecz zgodne z wiedzą i spostrzegawczością, świadome obdarowanie uleczeniem zostanie przypisane właściwościom pozbawionych życia lekarstw, ślepej sile i nieświadomej naturze, jego natura całkowicie się zmieni, a także zostaną utracone mądrość i wartość uzdrowienia.
W tym miejscu objaśniam, a to z powodu jej związku z tematem, kwestię, która przyszła mi na myśl, a dotyczy dobrze znanego błogosławieństwa dla Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jakie szafi'ici recytują na zakończenie tasbihpo każdej z pięciu modlitw obowiązkowych:
اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَعَلٰٓى اٰلِ سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ بِعَدَدِ كُلِّ دَٓاءٍ وَدَوَٓاءٍ وَبَارِكْ وَسَلِّمْ عَلَيْهِ وَعَلَيْهِمْ كَث۪يرًا كَث۪يرًا
O, Boże! Ześlij Swoje błogosławieństwa na naszego mistrza Muhammada i na rodzinę Muhammada po tylekroć, ile jest chorób i lekarstw na nie, pobłogosław jego i ich, i obdarz ich niekończącym się pokojem.Jest to ważna suplikacja, ponieważ z powodu mądrości zawartej w stworzeniu człowieka, a także z powodu tajemnicy jego wszechstronnej natury, człowiek w każdej chwili zanosi błagania do swego Stwórcy,
szuka u Niego schronienia, składa Mu podziękowania i wychwala Go.Jak choroba jest najbardziej skuteczną, kiedy prowadzi człowieka na dwór Boga, tak najważniejszym ze słodkich darów, który skłania człowieka do żarliwego składania podziękowań, a także do wychwalania Boga z prawdziwą wdzięcznością, są lekarstwa, uleczenie i dobre zdrowie. Z tego powodu owo błogosławieństwo jest wielce znaczące i powszechnie przyjmowane.Niekiedy, gdy recytuję słowa:
بِعَدَدِ كُلِّ دَٓاءٍ وَ دَوَٓاءٍ
...po tylekroć, ile jest chorób i lekarstw na nie,widzę ziemię jako szpital i wyraźnie odczuwam konieczne istnienie Prawdziwego Uzdrowiciela, Który dostarcza lekarstwa na wszystkie choroby, cielesne i duchowe, i odpowiada na wszystkie potrzeby, a także Jego obejmujące każdą rzecz łaskawość i świętą litość.
Ponadto, jeśli na przykład obdarowanie przewodnictwem i wiarą kogoś, kto doświadcza straszliwego bólu zbłądzenia, jest rozważane z punktu widzenia Bożej jedności, przedwieczne piękno Tego, Który jest Szczodry i Hojny, ukazuje się na obliczu owego największego daru, jaki przekształca znikomego, przemijającego i bezsilnego człowieka w sługę, do którego zwraca się Ten, Który jest Jedynym i Prawdziwym obiektem czci, Stwórca i Władca całego wszechświata, poprzez wiarę człowieka obdarowując go - a także wszystkich wierzących, stosownie do stopnia ich wiary - wieczną szczęśliwością, rozległym i wspaniałym, wiecznie trwającym światem, a także majątkiem. Jeden błysk tego piękna, które nie przemija, sprawia, że miłują je wszyscy wierni, zaś najlepsi są rozmiłowani w owym pięknie i urzeczeni nim. Jeśli takie wydarzenie [6]nie zostanie rozpatrzone z punktu widzenia Bożej jedności, wiara człowieka będzie przypisana albo tej osobie jako takiej (jak czynią to egocentryczni mu'tazylici), albo pozornym przyczynom. Wówczas ów lśniący klejnot Najbardziej Miłosiernego, którego prawdziwą ceną i wartością jest Raj, zostanie sprowadzony do roli odłamka szkła i przestanie odbijać błyski owego uświęconego piękna.
Zatem dzięki tym trzem przykładom można zauważyć, że - będąc skupionymi w nich poprzez potwierdzenie Bożej jedności - w poszczególnych istotach i w najdalszych zakątkach sfery mnogości, we wszystkich stanach i okolicznościach, jakim istoty podlegają, ukazują się niezliczone rodzaje i odmiany Bożego piękna, zaś niezaprzeczalne istnienie piękna i doskonałości Boga staje się zrozumiałe i ustalone.
Jest tak, ponieważ piękno i doskonałość Boga stają się widoczne dla serca w potwierdzeniu Bożej jedności, a dusza doświadcza tego, co wszyscy święci [7]i ludzie, którzy dostąpili oczyszczenia, uznali za
najsłodsze ze swych oświeceń i za najbardziej przemiłe zaopatrzenie duchowe, poprzez powtarzanie recytowania słów la ilaha illa-llah(ar. nie ma boga prócz Boga Jedynego) i wyznanie Bożej jedności. Jest tak, ponieważ wielkość i wspaniałość Boga, a także absolutna wszechwładza Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, dają się odczuć i zrozumieć poprzez oznajmienie Bożej jedności, o którym Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:
اَفْضَلُ مَا قُلْتُ اَنَا وَالنَّبِيُّونَ مِنْ قَبْل۪ى لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ
Najlepszą rzeczą, jaką powiedzieli wszyscy prorocy przede mną i ja sam, są słowa la ilaha illa-llah.
Tak, choć niewielki dar, podarunek i zaopatrzenie (takie jak owoc, kwiat czy światło) jest jedynie drobnym lusterkiem, to dzięki tajemnicy Bożej jedności każdy w jednej chwili dołącza do swoich towarzyszy, stając z nimi ramię w ramię. Rodzaje owych darów, stając się wielkim zwierciadłem, ukazują rodzaj Bożego piękna, który przejawia się w podarunku, a poprzez przemijające i ulotne piękno wskazują na piękno, które trwa wiecznie i nie umiera. Zgodnie z tym, co powiedział Maulana Dżalal ad-Din ar-Rumi:
آنْ خَيَالَات۪ى كِه دَامِ اَوْلِيَاسْتْ ٭ عَكْسِ مَهْرُويَانِ بُوسْتَانِ خُدَاسْتْ
Wyobrażenie, które jest pułapką dla świętych,
Jest odbiciem piękna podobnego księżycowi oblicza Ogrodu Boga,
dar staje się zwierciadłem dla Bożego piękna. Gdyby każdy poszczególny owoc nie służył potwierdzeniu Bożej jedności, pozostałby istniejącym sam dla siebie i nie ukazałby ani owego uświęconego piękna, ani jego wzniosłej doskonałości. Zgasłby i przepadł nawet właściwy jemu samemu blask piękna. Dar stałby się po prostu swym przeciwieństwem; z diamentu stałby się okruchem szkła.
Ponadto dzięki tajemnicy potwierdzenia Bożej jedności w istotach żywych, które są owocami drzewa stworzenia, zawarte są Boska osobowość, jedność Jedynego i Wszechwładnego, bezcielesne oblicze Najbardziej Miłosiernego określone przez siedem Jego atrybutów, a także przejaw ustalenia i personifikacji Tego, do Którego kierowane są słowa:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
[8]
W przeciwnym razie owa osobowość, jedność Jedynego, oblicze i przejaw rozrosłyby się niczym wszechświat, rozproszyły i pozostały ukryte,
stając się widocznymi jedynie dla oczu prawdziwie wielkiego i wszechstronnego serca. Przesłoniłaby je wspaniałość Bożej wielkości i nie każdy mógłby zobaczyć je okiem swego serca.
Owe poszczególne istoty żywe sprawiają, że staje się jasnym i zrozumiałym fakt, iż ich Stwórca widzi je, zna, słyszy i czyni to, czego zechce. Za stworzeniem każdej istoty żywej temu, kto wierzy, ukazuje się duchowa osobowość i ustalenie Tego, do Którego należą moc i wola, Który widzi i słyszy.
Spośród wszystkich istot żywych, owe duchowe ustalenie i osobowość stają się - dzięki wierze i dzięki tajemnicy Bożej jedności - widoczne w nadzwyczaj jasny sposób, zwłaszcza w stworzeniu człowieka, ponieważ próbki takich znaczeń, jak wiedza, moc, życie, słuch i wzrok, które są podstawami owej personifikacji jedności Jedynego, obecne są w człowieku, wskazującym na te podstawy poprzez owe próbki. Na przykład Ten, Który obdarowuje oczy, zarówno widzi oko, jak również - zgodnie z subtelnym znaczeniem - widzi to, co widzą oczy, a następnie zsyła im Swoje dary. Optyk, który sporządza okulary dla twoich oczu, z pewnością najpierw widzi, że są one odpowiednie właśnie dla nich, a następnie wytwarza je. Ten, Kto obdarowuje uszy, z pewnością słyszy to, co one słyszą, a następnie stwarza je i zsyła im Swoje dary. W ten sam sposób można przytoczyć przykłady dotyczące kolejnych atrybutów.
Ponadto w człowieku zawarte są odbicia i przejawy Najpiękniejszych Imion Boga, zaś poprzez te przejawy człowiek poświadcza owe święte znaczenia.
Ponadto dzięki swym słabości, bezsilności, ubóstwie i ignorancji człowiek działa jako zwierciadło również w inny sposób - zaświadcza moc, wiedzę, wolę i inne atrybuty Tego, Który lituje się nad słabością i ubóstwem człowieka i przybywa mu z pomocą.
Zatem jako że dzięki tajemnicy Bożej jedności tysiąc i jedno z Najpiękniejszych Imion Boga skupiają się w najdalszych punktach i najbardziej rozproszonych cząstkach sfery mnogości, w drobnych przesłaniach znanych jako istoty żywe, i można odczytać owe Imiona nadzwyczaj wyraźnie, Wszechmądry Stwórca tworzy liczne kopie owych przesłań. Tak, stwarza On nader liczne kopie owych gatunków, a zwłaszcza gatunków drobnych istot żywych, i publikuje je w każdym miejscu.
Tym, co skłoniło mnie do prawdy owego Owocu Pierwszego, było następujące odczucie i doświadczenie:
Pewnego razu, a to z powodu mych aż nadmiernych uczuć litości, współczucia i łaskawości, byłem nadzwyczaj zmartwiony losem istot
żywych, zaś spośród nich szczególnie istot inteligentnych i człowieka, a zwłaszcza ludzi prześladowanych i dotkniętych nieszczęściem. Zawołałem wprost z mego serca: "Ani te bezbarwne sądy, które panują nad światem, nie słyszą szlochu owych bezsilnych i słabych nieszczęśników, ani przytłaczające ich i głuche żywioły i wydarzenia! Czyż nie ma nikogo, kto zmiłuje się nad ich nieszczęsnym położeniem, by interweniować w sytuacji każdego z nich?" Moja dusza szlochała z jej największych głębi, zaś moje serce wołało ze wszystkich sił: "Czy owe piękne stworzenia, owe wartościowe dobra, owi tęskniący i wdzięczni przyjaciele nie mają właściciela, pana ani prawdziwego przyjaciela, który zadba o ich sprawy, będzie im towarzyszył i ochroni ich?"
Zadowalająca, kojąca i wystarczająca odpowiedź na szloch mojej duszy i tumult w moim sercu była następująca:
Dzięki tajemnicy Koranu i światła wiary, dzięki tajemnicy Bożej jedności dostrzegłem szczególne łaski i wsparcie, jakich Ten, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy, Który jest ponad wszelkie prawa, udziela owym przemiłym stworzeniom, szlochającym i lamentującym pod uciskiem powszechnych praw i w obliczu napaści wydarzeń; dostrzegłem Jego wszechwładzę, zwracającą się bezpośrednio ku każdej rzeczy, a także fakt, że On Sam zwraca się bezpośrednio ku wszelkiej rzeczy, słuchając jej skarg, że jest On Prawdziwym Właścicielem, Obrońcą i Panem każdej rzeczy. W miejsce bezgranicznej rozpaczy poczułem nieskończoną radość. Wszystkie istoty żywe, będąc wyłączną własnością tak chwalebnego Właściciela, będąc z Nim powiązanymi i połączonymi, w moich oczach zyskały po tysiąckroć większe znaczenie i wartość.
Jako że każdy jest dumny z zaszczytów i sławy swojego pana, a także nabiera godności dzięki randze człowieka, z którym jest związany, zatem dzięki wyjawieniu owej relacji poprzez światło wiary i stan bycia własnością Boga mrówka pokonała Faraona i mogłaby odczuwać dumę tysięcy faraonów, którzy w swym niedbalstwie wyobrażali sobie, że są niezależni i należą tylko do siebie samych, będąc dumnymi i zadufanymi w sobie - lecz ich duma zgasła u drzwi grobu - z powodu historii ich przodków i Egiptu. Wobec dumy Nimroda, która stała się męką i hańbą, kiedy zakosztował on cierpień śmierci, mucha wskazuje na dumę płynącą z jej relacji ze Stwórcą, sprawiając, że duma Nimroda staje się niczym.
Werset:
اِنَّ الشِّرْكَ لَظُلْمٌ عَظ۪يمٌ
[9]
stwierdza, że dodawanie Bogu współtowarzyszy jest nieskończonym złem.Tak, przypisywanie Bogu wspólników jest wielką zbrodnią, jako że jest wykroczeniem przeciwko prawom, honorowi i godności wszystkich stworzeń. Taką zbrodnię może zmyć tylko Piekło.
Owoc Drugi potwierdzenia Bożej jedności
Owoc Pierwszy był rozważaniami dotyczącymi Przeczystego i Przenajświętszego Stwórcy wszechświata, zaś niniejszy Owoc Drugi jest rozważaniami dotyczącymi wszechświata i jego zasadniczej natury. Tak, to dzięki tajemnicy Bożej jedności doskonałości wszechświata urzeczywistniają się, wzniosłe obowiązki istot stają się zrozumiałe, rezultaty stworzenia istot zostają ustalone, Boże zamysły w świecie zaczynają istnieć, zaś przykłady mądrości zawarte w stworzeniu istot żywych i istot świadomych stają się widoczne; poza srogimi i gniewnymi obliczami gwałtownych burz przewrotów i zmian stają się widoczne uśmiechnięte i piękne twarze miłosierdzia i mądrości, a także staje się znanym istnienie wielu przemijających bytów - podobnie jak efekty ich istnienia, ich tożsamość, ich prawdziwa natura, ich dusze, a także wszystkie ich słowa wychwalające Boga, które owe istoty pozostawiają w świecie przejawów, zanim odejdą.
Co więcej, jedynie dzięki tajemnicy Bożej jedności staje się znanym fakt, że wszechświat jako całość jest wymowną księgą Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę; że wszystkie istoty od ziemi aż do Tronu Boga są cudownym zbiorem Bożych przesłań; że wszystkie królestwa stworzeń są wspaniale uporządkowaną armią Wszechwładnego; że wszystkie rodzaje stworzeń, od drobnoustrojów i mrówek aż do nosorożców, orłów i planet, są pracowitymi urzędnikami Przedwiecznego Władcy; że skoro służą one jako zwierciadła dla owego Władcy i są z nim powiązane, to wartość wszelkiej rzeczy nieskończenie przewyższa wartość, jaką posiada ona sama w sobie; że objawiają się odpowiedzi na nierozwiązane i niejasne pytania: "Skąd przybywa owa fala istot i te karawany stworzeń? Dokąd zmierzają, dlaczego przybywają i co robią?" W przeciwnym razie [10]przepadłyby wzniosłe doskonałości wszechświata, zaś wyniosłe i uświęcone prawdy stałyby się swymi przeciwieństwami.
To z powodu zbrodni przypisywania towarzyszy Bogu Jedynemu, a także niewiary, stanowiącej agresję wymierzoną przeciwko doskonałościom wszechświata, jego uświęconym prawdom i wzniosłym prawom istot, wszechświat staje się zagniewanym na niewiernych i bałwochwalców. Niebiosa i ziemia pałają gniewem, a żywioły jednoczą się, by zniszczyć,
zmiażdżyć i zatopić tych, którzy przypisują Bogu współtowarzyszy, jak stało się to z ludem Noego, z ludami 'Ad i Samud, a także z Faraonem. Zgodnie z wersetem:
تَكَادُ تَمَيَّزُ مِنَ الْغَيْظِ
[11]
Piekło tak kipi i dymi ze wściekłości na niewiernych i tych, którzy przypisują Bogu współtowarzyszy, że omal nie wybuchnie, rozpadając się na kawałki. Tak, przypisywanie towarzyszy Bogu Jedynemu jest straszliwą zniewagą dla wszechświata i wielkim przestępstwem przeciw niemu, które poprzez zaprzeczanie świętym obowiązkom istot i celom ich stworzenia znieważa ich honor. By zobrazować ten fakt, wskażemy na tylko jeden spośród tysiąca przykładów.
Dzięki tajemnicy Bożej jedności wszechświat przypomina wielkiego, cielesnego anioła; wychwala on i uświęca swego Stwórcę setkami tysięcy głów, których jest tyle, ile jest gatunków istot, setkami tysięcy ust, których jest tyle, ilu jest przedstawicieli owych gatunków, a także setkami tysięcy języków w każdych ustach, których jest tyle, ile jest organów, części i komórek owych stworzeń - oto cudowne zgromadzenie wzniosłych stworzeń, zajętych oddawaniem czci Bogu, jakby były aniołem Israfilem! Dzięki tajemnicy Bożej jedności wszechświat jest także polem uprawnym, wydającym obfity plon dla światów i mieszkań życia ostatecznego; jest fabryką wytwarzającą liczne dobra (takie jak ludzkie uczynki) dla poziomów siedziby szczęśliwości; jest kamerą o stu tysiącach obiektywów, nieprzerwanie filmującą ten świat, by ukazać owe obrazy widzom w wiecznym królestwie, a szczególnie w Raju. Przypisywanie Bogu współtowarzyszy jest przekształceniem owego prawdziwie cudownego, całkowicie posłusznego, żyjącego i cielesnego anioła w pozbawioną życia i duszy, pozostającą bez zajęcia, ginącą, pozbawioną znaczenia, nieszczęsną i daremną zbiorowość, obracającą się wśród zgiełku wydarzeń, burz przemian i ciemności niebytu; jest przekształceniem osobliwej, całkowicie uporządkowanej i dobroczynnej fabryki w bezczynną, pogmatwaną i nieświadomą igraszkę przypadku, która nie wytwarza żadnych produktów ani efektów i nie ma żadnej funkcji; jest uczynieniem jej placem zabaw głuchej natury i ślepej siły, miejscem żałoby dla wszystkich istot inteligentnych, rzeźnią wszystkich żywych stworzeń i doliną łez.
Zgodnie z wersetem:
اِنَّ الشِّرْكَ لَظُلْمٌ عَظ۪يمٌ
[12]
przypisywanie towarzyszy Bogu Jedynemu, choć jest tylko pojedynczym
aktem zła, prowadzi do zbrodni tak wielkich i tak licznych, że ten, kto popełnia ów grzech, zasługuje na niekończące się męki w Piekle. A zresztą, jako że ów Owoc Drugi został wielokrotnie objaśniony i udowodniony w Dającej Światło Lampie [13], w tym miejscu przerwiemy ową długą historię.
Osobliwe uczucie i doznanie, które doprowadziło mnie do Owocu Drugiego, było następujące:
Pewnego razu, obserwując porę roku, jaką jest wiosna, ujrzałem następujące po sobie karawany stworzeń, a szczególnie stworzeń żywych i ich małych młodych, które podążały jedna za drugą w płynącym strumieniu, ukazującym na obliczu ziemi setki tysięcy przykładów Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia. Owe karawany pojawiały się jedynie na krótką chwilę, by następnie zniknąć. Żywe obrazy śmierci i przemijania wśród owej nieprzerwanej i niesamowitej aktywności jawiły mi się jako niezmiernie smutne; poczułem litość tak wielką, że sprawiła, iż zaszlochałem. Im dłużej patrzyłem na śmierć owych przemiłych, małych stworzeń, tym bardziej bolało mnie serce. Zapłakałem z litości nad nimi, czując dogłębny duchowy niepokój. Życie, które czekał taki koniec, jawiło mi się jako gorsze od śmierci.
Również istoty żywe z królestw roślin i zwierząt, które były najpiękniejszymi, najbardziej przemiłymi i pełnymi drogocennego kunsztu, na wystawie wszechświata otwierały swe oczy jedynie na krótką chwilę, a następnie znikały i odchodziły. Im dłużej na nie patrzyłem, tym większe były mój żal i ból. Moje serce pragnęło szlochać, skarżyć się i płakać nad ich zgubą, zadając przerażające pytanie: "Dlaczego owe stworzenia przychodzą i odchodzą, nie zatrzymując się ani na chwilę?" Owe pozornie bezużyteczne i pozbawione celu małe stworzenia na moich oczach były wysyłane w niebyt, choć zostały stworzone i były pielęgnowane, by wzrastały, a wszystko z poświęceniem im tak wielkiej uwagi, z tak wielkim kunsztem, w tak wartościowym kształcie. Tymczasem były jedynie rozdzierane jak łachmany i wyrzucane w mrok nicości. Im dłużej na to patrzyłem, tym bardziej moje wewnętrzne zmysły i zdolności, urzeczone przez piękno i doskonałość oraz rozmiłowane w owych drogocennych rzeczach, wołały: "Dlaczego nikt się nad nimi nie lituje? Czyż to nie hańba? Skąd biorą się śmierć i przemijanie pośród tych oszałamiających wstrząsów i przemian, które uporczywie atakują owe nieszczęsne istoty?"
Kiedy zacząłem wypowiadać straszliwy sprzeciw wobec Bożego zarządzenia i bolesnych okoliczności zewnętrznego oblicza życia oraz
jego wydarzeń, z pomocą przybyły mi światło Koranu, tajemnica wiary, łaska Najbardziej Miłosiernego i wiara w jedność Boga, wszystkie razem. Rozświetliły one owe ciemności i przekształciły moje lamenty w radość, mój szloch w szczęście, a moje współczucie w okrzyk: "Błogosławiony niech będzie Bóg! Oto, jakich cudów zechciał Bóg!" Sprawiły, że oznajmiłem: "Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za światło wiary", ponieważ dzięki tajemnicy Bożej jedności ujrzałem, że wszystkie stworzenia, a zwłaszcza stworzenia żywe, wydają prawdziwie znaczące efekty i przynoszą powszechne korzyści.
W skrócie: Wszystkie stworzenia żywe - jak na przykład ten zdobny kwiat czy ta wytwarzająca słodycz pszczoła - są pełnymi znaczeń poematami Boga, studiowanymi w zachwyceniu przez istoty świadome. Są drogocennymi cudami mocy i orędziami mądrości ukazującymi w urzekający sposób kunszt ich Stwórcy niezliczonym doceniającym go widzom, podczas gdy ich ukazanie się spojrzeniu Chwalebnego Stwórcy, Który Sam pragnie oglądać Swój kunszt, spoglądać na piękno Jego stworzenia i na powab przejawów Jego Najpiękniejszych Imion, jest innym nadzwyczaj wzniosłym rezultatem ich stworzenia.
Kolejna wzniosła funkcja stworzenia owych istot jest opisana w Liście Dwudziestym Czwartym, a jest nią służenie ich na pięć sposobów przejawom Bożej doskonałości i wszechwładzy, które wymagają niekończącej się aktywności we wszechświecie.
Ujrzałem, że jeśli istota posiada duszę, to prócz korzyści i rezultatów takich, jak wymienione powyżej, ponieważ w świecie przejawów pozostawia po sobie duszę, zaś w innych wspomnieniach i na innych "strzeżonych tablicach" - swój kształt i tożsamość, w swych ziarnach - prawa jej istnienia i pewnego rodzaju życie przyszłe, a w świecie tego, co niewidzialne, i w królestwie Najpiękniejszych Imion Boga - doskonałość i piękno, które odzwierciedlała, zatem jej pozorna śmierć jest co do swego znaczenia radosnym uwolnieniem od obowiązków; istota jedynie przechodzi poza zasłonę śmierci i staje się ukryta przed oczami tego świata. Wykrzyknąłem: "Wszelka chwała i wszelkie dzięki niech będą Bogu Jedynemu!"
Te autentyczne, potężne, nieskażone i całkowicie lśniące przykłady piękna i powabu, które są widoczne na wszystkich poziomach wszechświata i we wszystkich królestwach jego stworzeń, które rozpościerają się wszędzie, ukazują z całkowitą pewnością, że szpetny, przykry, odrażający i nędzny stan rzeczy, jakiego wymaga przypisywanie towarzyszy Bogu
Jedynemu, jest czymś niemożliwym i iluzorycznym, jako że nie może istnieć tak przerażająca szpetota, ukryta poza zasłoną tak autentycznego piękna. Gdyby rzeczywiście się tam znajdowała, owo prawdziwe piękno byłoby nieprawdziwe, pozbawione podstaw, daremne i iluzoryczne. Oznacza to, że w przypisywaniu Bogu towarzyszy nie ma żadnej prawdy, jego droga jest zamknięta, zaś ono samo jest oblepione błotem, a to, co zakłada, jest niemożliwe i wykluczone. Ponieważ owa prawda wiary, która tyczy się emocji, jest szczegółowo i poprzez liczne dowody objaśniona w wielu miejscach Dającej Światło Lampy, tutaj poprzestaniemy na tej zwięzłej wskazówce.
Owoc Trzeci
Ten owoc wskazuje na istoty świadome, a zwłaszcza na człowieka.Dzięki tajemnicy Bożej jedności to człowiek - spośród wszystkich stworzeń - może osiągnąć najwyższe doskonałości, stać się najbardziej wartościowym owocem wszechświata, najdoskonalszym i najbardziej wyrafinowanym spośród stworzeń, najszczęśliwszą ze wszystkich istot żywych, adresatem przesłania i przyjacielem Stwórcy świata. Zaiste, wszystkie doskonałości człowieka i jego wzniosłe cele są związane z potwierdzeniem Bożej jedności i powoływane do istnienia poprzez jej znaczenie. Gdyby nie jedność Boga, człowiek byłby najnieszczęśliwszym ze stworzeń, najniższą z istot, najbardziej nędznym ze zwierząt, najbardziej cierpiącą i smutną spośród istot inteligentnych. Ponieważ przy swej nieskończonej bezsilności, swych niezliczonych wrogach, bezgranicznych i nieskończonych potrzebach został przyodziany w bardzo wiele zdolności i zmysłów, zatem odczuwa niezliczone rodzaje cierpienia i doświadcza nieprzeliczonych rodzajów przyjemności. Jego cele i pragnienia są tak liczne, że nie mógłby spełnić ich ten, kto nie włada całym wszechświatem.
Na przykład człowiek posiada żarliwe pragnienie nieśmiertelności. Na owo pragnienie może odpowiedzieć tylko Ten, Który ma w Swej dyspozycji cały wszechświat, jak gdyby był on pałacem, Kto jest w stanie zamknąć drzwi tego świata i otworzyć drzwi życia ostatecznego, jakby zamykał drzwi jednego pokoju, a otwierał drzwi innego. Człowiek posiada również tysiące innych pragnień, zarówno negatywnych jak pozytywnych, które - tak jak pragnienie nieśmiertelności - rozpościerają się na cały świat i sięgają aż do wieczności. Tylko Jeden i Jedyny, Który dzięki tajemnicy Swej jedności trzyma w Swej dłoni cały wszechświat, jest Tym, Który poprzez odpowiadanie na owe pragnienia człowieka jest
w stanie uleczyć dwie straszliwe rany, jakie zadały człowiekowi jego bezsilność i niedostatek.
Co więcej, człowiek żywi pragnienia spokoju serca tak nieokreślone, potajemne i szczególne, a cele związane z nieśmiertelnością i szczęśliwością jego duszy są tak wielkie, wszechstronne i powszechne, że na owe potrzeby może odpowiedzieć jedynie Ten, Który dostrzega najbardziej subtelne i nieuchwytne zasłony ludzkiego serca i nie jest obojętnym, lecz słyszy najcichsze i utajone słowa, nie pozostawiając ich bez odpowiedzi.Musi On również posiadać moc wystarczającą do podporządkowania Sobie niebios i ziemi, jakby były one dwoma posłusznymi żołnierzami, i do sprawienia tego, by dokonywały one dzieł natury powszechnej.
Ponadto dzięki tajemnicy Bożej jedności wszelkie części ciała i zmysły człowieka zyskują wysoką wartość, podczas gdy poprzez przypisywanie Bogu współtowarzyszy i poprzez niewiarę upadają do nieskończenie niskiego poziomu. Na przykład najbardziej wartościową zdolnością człowieka jest inteligencja. Dzięki tajemnicy Bożej jedności staje się ona olśniewającym kluczem do świętych skarbców Boga i do tysięcy szkatuł wszechświata. Jeśli natomiast inteligencja upadnie do przypisywania towarzyszy Bogu Jedynemu i do niewiary, stanie się złowróżbnym narzędziem tortur, które zgromadzi w głowie człowieka wszelkie bolesne cierpienia przeszłości i wszelkie straszliwe lęki przyszłości.
Ponadto weźmy za przykład współczucie, ową najdelikatniejszą i najbardziej przyjemną z cech charakterystycznych człowieka: jeśli tajemnica Bożej jedności nie przybędzie mu z pomocą, stanie się ono tragiczną torturą, która wtrąci człowieka w głębie nieszczęścia. Niedbała matka, która wyobraża sobie, że na całą wieczność utraciła swe jedyne dziecko, w całej pełni odczuwa ów palący ból.
Ponadto weźmy za przykład miłość, owo najsłodsze, najprzyjemniejsze i najbardziej drogocenne uczucie: jeśli wspiera ją tajemnica Bożej jedności, miłość sprawia, że drobny człowiek osiąga wielkość całego wszechświata, czyniąc go wypieszczonym królem wszystkich zwierząt.Tymczasem kiedy - przed czym szukam schronienia u Boga! - człowiek upada w dodawanie Bogu towarzyszy i w niewiarę, miłość staje się straszliwym nieszczęściem, nieprzerwanie rozdzierającym nieszczęsne serce człowieka, ponieważ będzie on rozdzielony na całą wieczność ze wszystkimi swymi niezliczonymi umiłowanymi, którzy nieprzerwanie znikają w śmierci, choć pragnienie rozrywki na pewien czas przytępia jego zmysły, nie pozwalając mu na to, by odczuł ową rozłąkę.
Jeśli wyciągniesz analogie do tych trzech przykładów dotyczące setek zdolności i zmysłów człowieka, zrozumiesz, do jakiego stopnia Boża jedność i jej potwierdzenie są narzędziami, dzięki którym człowiek może osiągnąć spełnienie i doskonałość. Ponieważ również niniejszy Owoc Trzeci został bardzo dobrze, szczegółowo i poprzez dowody objaśniony w może nawet dwudziestu traktatach Dającej Światło Lampy, w tym miejscu poprzestaję na owej zwięzłej wskazówce.
Tym, co nakłoniło mnie do owego Owocu, było następujące doznanie:
Pewnego razu przebywałem na szczycie wysokiej góry. Dzięki duchowemu przebudzeniu wystarczająco potężnemu, by rozproszyć moje niedbalstwo, śmierć i grób ukazały mi się w całej swej rzeczywistości, zaś przemijanie i efemeryczność w całym ich bolesnym obrazie. Jak w przypadku każdego człowieka, także moje wewnętrzne pragnienie nieśmiertelności kipiało i buntowało się przeciwko śmierci. Także będące częścią mej natury współczucie i litość buntowały się przeciwko unicestwieniu ludzi doskonałości, sławnych proroków, świętych i tych, którzy dostąpili oczyszczenia, dla których odczuwałem wielką miłość i przywiązanie; kipiały gniewem wymierzonym przeciwko grobowi.
Spojrzałem w sześciu kierunkach, poszukując pomocy, lecz nie znalazłem żadnego pocieszenia, żadnego wsparcia, ponieważ patrząc w przeszłość, widziałem wielki cmentarz, patrząc w przyszłość - ciemność, nade mną - grozę, zaś po prawej i lewej stronie - bolesne sytuacje i napaści niezliczonych rzeczy przynoszących szkodę. Nagle tajemnica Bożej jedności przybyła mi z pomocą i rozsunęła zasłonę, odsłaniając oblicze prawdy i mówiąc: "Patrz!"
Przede wszystkim spojrzałem w twarz śmierci, której wielce się lękałem. Ujrzałem, że dla ludzi wiary była ona zwolnieniem z obowiązków, a wyznaczona godzina - dokumentami potwierdzającymi owo zwolnienie. Śmierć była zmianą siedziby, wstępem do niekończącego się życia i prowadzącymi do niego drzwiami. Była uwolnieniem z więzienia tego świata i lotem do Ogrodów Raju. Była okazją do tego, aby człowiek mógł stanąć przed Miłosiernym i odebrać zapłatę za swoją służbę. Była wezwaniem do tego, aby udać się do królestwa szczęśliwości. Pojmując to z całkowitą pewnością, zacząłem miłować śmierć.
Następnie spojrzałem na przemijanie i efemeryczność i ujrzałem, iż są one przyjemnym odnowieniem, niczym obrazy na kinowym ekranie lub pęcherzyki piany na płynącej wodzie w promieniach słońca. Przychodząc ze świata tego, co niewidzialne, by odświeżyć znakomite przejawy
Najpiękniejszych Imion Boga, były one wycieczką i podróżą w świecie przejawów, miały określone obowiązki do wykonania, były mądrym i celowym przejawem piękna Wszechwładnego, służyły za zwierciadła dla wiecznego piękna istot. Oto, czego dowiedziałem się z całkowitą pewnością.
Następnie spojrzałem w sześciu kierunkach i dzięki tajemnicy Bożej jedności ujrzałem je tak olśniewającymi, że aż oślepiającymi oczy. Ujrzałem, że przeszłość nie była wielkim grobem, lecz przekształciwszy się w przyszłość, stała się tysiącami świetlistych zgromadzeń przyjaciół i tysiącami wypełnionych światłem widoków. Spojrzałem na prawdziwe oblicza tysięcy kwestii podobnych tym dwóm i ujrzałem, iż nie dostarczają one niczego prócz radości i podziękowań.
Moje odczucia dotyczące Owocu Trzeciego opisałem, przytaczając dowody natury poszczególnej i powszechnej, w być może nawet czterdziestu traktatach Dającej Światło Lampy. Zostały one objaśnione tak jasno i w sposób tak rozstrzygający (szczególnie w trzynastu Nadziejach Błysku Dwudziestego Szóstego, Traktatu dla ludzi starszych),że nie mogłoby istnieć bardziej jasne objaśnienie, zatem w tym miejscu zakończę ową bardzo długą historię.
***
Stacja Druga
(Istnieją nieprzeliczone dowody, które z całą pewnością wymagają istnienia Bożej jedności oraz jej potwierdzenia, które nie akceptują dodawania współtowarzyszy Bogu Jedynemu ani nie zezwalają na nie. Jako że setki, a być może nawet tysiące z nich, zostały szczegółowo przedstawione w Traktatach Światła, w tym miejscu pokrótce wyłożymy jedynie trzy z nich, które wymagają Bożej jedności).
Kwestia Pierwsza
Zgodnie ze świadectwem mądrych i dokonywanych z rozróżnieniem dzieł, jakie można zaobserwować we wszechświecie, istoty zostały stworzone dzięki niezliczonym atrybutom i Najpiękniejszym Imionom Wszechmądrego Władcy, Doskonałego i Potężnego, Którego wiedza i moc są absolutne.
Tak, patrząc na dzieła zachodzące we wszechświecie, z pewnością można domyślać się, że do ich Stwórcy należą władanie i panowanie w stopniu całkowitej wszechwładzy, wielkość i wspaniałość w stopniu całkowitej wszechmocy, doskonałość i samoistność w stopniu całkowitej boskości; że Jego działania i rządy są pozbawione jakichkolwiek ograniczeń czy granic; jest to jasno zrozumiałe i widoczne. Co zaś tyczy się władzy, wspaniałości, doskonałości, samowystarczalności, nieograniczoności i bezgraniczności, to wymagają one jedności, zaś są sprzeczne ze współudziałem.
Świadectwo jedności panowania i władzyzostało udowodnione z całkowitą pewnością w wielu miejscach Traktatów Światła. Zwięzłe streszczenie tego tematu wygląda, jak następuje:
Cechami szczególnymi władzy są niezależność, istnienie tylko jednego władcy i odrzucenie ingerencji; władza wymaga tych cech. Z powodu jedynie cienia władzy nawet bezsilni ludzie, którzy ze swej natury potrzebują wsparcia, odrzucają ingerencję innych i chronią swą niezależność. Jest tak z tego powodu, że nie mogą istnieć dwaj królowie jednego kraju, dwaj gubernatorzy jednej prowincji, dwaj burmistrzowie jednego miasta
ani nawet dwaj naczelnicy jednej wioski. Jeśli zaistnieje którykolwiek z owych przykładów dwuwładzy, prowadzi to do chaosu, wybucha bunt, zaś prawo i porządek są wywracane do góry nogami. Skoro ledwie cień władzy widoczny w bezsilnych i potrzebujących wsparcia ludziach aż do tego stopnia odrzuca współudział i ingerencję innych, z pewnością panowanie, które przybiera formę wszechwładzy, panowanie całkowicie Wszechmocnego, Który jest wolny od jakiejkolwiek bezsilności, żadną miarą nie zaakceptuje jakichkolwiek wspólników ani ingerencji. Tak, On odrzuci ich gwałtownie i z gniewem, odpychając od Swojego dworu tych, co przypisują Mu wyimaginowanych współtowarzyszy. Z tej prawdy biorą swój początek surowe groźby Wszechmądrego Koranu, wymierzone przeciwko tym, którzy przypisują towarzyszy Bogu Jedynemu.
Świadectwo jedności wielkości, wspaniałości i chwałyrównież zostało objaśnione w Traktatach Światła poprzez olśniewające dowody, zatem w tym miejscu jedynie bardzo zwięźle napomkniemy o jego znaczeniu:
Na przykład wspaniałość i wielkość słońca sprawia, że nie ma żadnej potrzeby istnienia wraz z nim jakichkolwiek słabych świateł, a jego światło nie pozwala na efekt jakiegokolwiek innego światła. Podobnie wspaniałość i bezkres Bożej mocy sprawiają, że nie ma żadnej potrzeby istnienia innej siły czy mocy, a także nie przyznają żadnej innej rzeczy mocy, prawdziwego efektu ani zdolności stworzenia. Dotyczy to szczególnie żywych i świadomych istot, będących punktami, wokół których obracają się i w których się skupiają wszystkie cele Wszechwładnego we wszechświecie; jest niemożliwością, aby owe istoty zostały miały zostać przypisane innym [14]. Ponadto nie jest w żaden sposób możliwe, by owoce, efekty i okoliczności stworzenia człowieka oraz istot żywych - które są źródłem nieprzeliczonych rodzajów darów i w których ukazują się cele ich stworzenia - miały wskazywać na inne ręce. Na przykład byłoby obrazą dla wspaniałości Bożej wszechwładzy, gdyby istota żywa była prawdziwie wdzięczna komukolwiek prócz Wszechmocnego Boga za uleczenie z jakiejś drobnej choroby, za zaopatrzenie, za przewodnictwo, by nadmiernie wychwalała i oklaskiwała tę osobę. Uchybiłoby to wielkości Boga, znieważyło majestat Tego, Który jako Jedyny jest godny czci, zaś Jego chwała zostałaby rozdrażniona.
A oto, jak doskonałość wskazuje na tajemnicę Bożej jedności:
Ta kwestia również została objaśniona poprzez olśniewające dowody w Traktatach Światła, zaś nadzwyczaj zwięzłe streszczenie jej znaczenia jest następujące:
Stworzenie niebios i ziemi z całą pewnością wymaga absolutnej wszechmocy i całkowitej doskonałości. Mocy i absolutnej doskonałości wymagają również systemy ciał istot żywych, zaś doskonałość absolutnej mocy, która jest wolna od bezsilności i od jakichkolwiek ograniczeń, wymaga jedności.
Odnoszenie ułomności do doskonałości, ograniczanie nieograniczonego, czynienie nieskończoności skończoną, ograniczanie najpotężniejszej mocy do najsłabszej bezsilności oznacza uczynienie nieskończonej mocy skończoną poprzez coś skończonego i w skończonym czasie, co jest całkowicie niemożliwe na pięć sposobów.
A oto, jak zaświadczają o jedności nieograniczoność, wszechstronność i nieskończoność:
Ten temat również został szczegółowo omówiony w traktatach Dającej Światło Lampy, a streszczenie jego znaczenia jest następujące:
Jako że będąc wszechobecnymi i rozprzestrzeniając się wokół własnych dzieł, wszystkie działania we wszechświecie ukazują, iż są one wszechstronne, nieograniczone, bezkresne i doskonałe; jako że wspólnicy i współudział przydają ograniczeń temu, co wszechstronne i nieograniczone, a granic temu, co bezkresne, niszcząc ich naturę i prawdę o nich, zatem z całą pewnością współuczestnictwo w działaniach, które są absolutne i wszechstronne, jest czymś niemożliwym i wykluczonym. Tak, prawdziwa natura nieograniczoności jest przeciwieństwem współuczestnictwa, ponieważ jej znaczeniem (nawet w przypadku rzeczy skończonych, materialnych i ograniczonych) są rozprzestrzenianie się i przenikanie.
Jeśli na przykład powietrze, światło, ciepło, a nawet woda ukazałyby nieograniczoność, mogłyby rozprzestrzeniać się wszędzie. Jako że ten aspekt nieograniczoności sprawia, że fizyczne i ograniczone rzeczy stają się inwazyjne, zatem z całą pewnością prawdziwa i powszechna nieograniczoność nadałaby zdolność owego wszechobejmowania i wszechobecność atrybutom, które są zarówno nieskończone, jak niematerialne, nieograniczone i wolne od wad, a wówczas nie byłoby możliwości, żeby którykolwiek z nich zaakceptował istnienie wspólników czy współudziału.
W skrócie:Zarówno suwerenność, jak też wspaniałość, doskonałość, wszechstronność, nieograniczoność i nieskończoność tysięcy powszechnych dzieł i setek Najpiękniejszych Imion Boga, których przejawy są widoczne we wszechświecie, są nadzwyczaj potężnymi dowodami Bożej jedności, a także jej potwierdzeniem.
Ponadto najwyższa siła pragnie podporządkować sobie to, co ją otacza, aby stać się aktywną, rozpraszając pozostałe siły. Podobnie wszystkie dzieła wszechwładzy Boga i przejawy Imion Jego boskości ukazują, iż są one tak przemożne, że ujarzmiłyby wszystkie istoty, gdyby nie zapobiegały temu panowanie nad każdą rzeczą i doskonała sprawiedliwość. Na przykład, czyż jest w ogóle możliwe, by powszechna moc, która stworzyła wszystkie drzewa topoli na ziemi i zarządza nimi, miała nie kontrolować poszczególnych drzew, takich jak orzechy, jabłonie czy morele, które zostały wplecione pomiędzy topole, by miała nie zarządzać ich sprawami i nie panować nad nimi, lub też by miała przekazać je innym siłom?Tak, we wszystkich gatunkach stworzeń, a nawet w każdej poszczególnej istocie można odczuć władające nimi siłę i moc, które z całą pewnością mogłyby podbić cały wszechświat i ujarzmić wszystkie istoty.Taka moc z całą pewnością nie zaakceptowałaby jakiegokolwiek towarzysza ani też nie zezwoliła na żaden współudział.
Ponadto dla właściciela drzewa owocowego kwestią o największym znaczeniu jest owoc oraz końcówki gałęzi drzewa, zaś dla przyszłego sadzenia nowych drzew - nie wnętrza owoców, lecz raczej umieszczone w nich nasiona. Jeśli właściciel drzewa ma choć trochę rozsądku, nie pozwoli, by jego własność poszła na marne poprzez przekazanie owoców komuś innemu. Dokładnie w ten sam sposób, jeśli pierwiastki są gałęziami drzewa zwanego wszechświatem, rośliny i zwierzęta są końcówkami owych gałęzi (a także są niczym liście i kwiaty drzewa), zaś istoty ludzkie są najwyższymi z liści i kwiatów... Tak, Ten, do Którego drzewo należy, w żaden sposób nie przekazałby innym siłom czci i podziękowań owych owoców, które są z kolei ich najważniejszym owocem i rezultatem ich stworzenia, a zwłaszcza ich serc, owych obejmujących każdą rzecz nasion owoców, czy też ich zdolności pamięci znanej jako "zewnętrzne serce", zaprzeczając w ten sposób suwerenności Jego wszechwładzy i anulując fakt, że Jemu należy się cała cześć.
Ponadto, jako że cele Bożej wszechwładzy skupiają się w cząsteczkach na najdalszych krańcach sfery zależności i mnogości, a nawet w stanach, jakim podlegają owe cząsteczki, i w dotyczących ich okolicznościach; jako że są one długim źródłem podziękowań, wdzięczności i czci, wskazującym na Tego, Który jest Jedynym Prawdziwym obiektem czci, przeto z pewnością nie przekaże On ich innym, unieważniając w ten sposób Swoją mądrość, a przez unieważnienie Swej mądrości anulując Swą boskość, ponieważ najważniejszym celem wszechwładzy Boga w stworzeniu wszystkich istot jest umożliwienie poznania Go przez istoty
świadome, uczynienie Go Umiłowanym, Wychwalanym i Wysławianym, a także skierowanie ku Niemu ich wdzięczności.
Z powodu owej subtelnej tajemnicy, aby ukazać fakt, że powszechne i poszczególne dary i dzieła w najdalszych krańcach sfery mnogości - takie, jak zaopatrzenie, uzdrowienie, a szczególnie przewodnictwo i wiara, których efektami są podziękowania, cześć, wdzięczność, miłość i wychwalanie - są dziełami, darami, podarunkami i działaniami pochodzącymi bezpośrednio od Stwórcy wszechświata i Króla wszystkich stworzeń, Koran, owa Księga cudownej wystawy, wielokrotnie, np. poprzez wersety:
اِنَّ اللّٰهَ هُوَ الرَّزَّاقُ ذُو الْقُوَّةِ الْمَت۪ينُ
{[1]: Zaprawdę, Bóg jest Tym, Który daje zaopatrzenie, posiadającym siłę, Niewzruszonym! Koran, 51:58:}
اِنَّكَ لَا تَهْد۪ى مَنْ اَحْبَبْتَ وَلٰكِنَّ اللّٰهَ يَهْد۪ى مَنْ يَشَٓاءُ
{[2]: Ty ( Muhammed) nie prowadzisz drogą prostą, kogo kochasz, lecz Bóg prowadzi drogą prostą, kogo chce. Koran,28:56}
وَاِذَا مَرِضْتُ فَهُوَ يَشْف۪ينِ
{[3]: A kiedy zachoruję, to mnie leczy; Koran,28:56}
przypisuje słowami Boga zaopatrzenie, przewodnictwo i uleczenie Temu, Którego istnienie jest konieczne, stwierdzając, iż obdarowanie nimi należy wyłącznie do Niego, i z całą mocą odrzucając ingerencję innych.Tak, tym, kto zsyła dar wiary i kto zdobywa dla człowieka siedzibę szczęśliwości może być jedynie Ten, Który stwarza siedzibę szczęśliwości i czyni wiarę kluczem do owej siedziby.Może to być jedynie Jego dar. Nikt nie mógłby zamknąć owego największego z okien, otwierającego się na Tego, Który jest Prawdziwym obiektem czci, zsyłając równie wielki dar; nikt nie mógłby zablokować ani przywłaszczyć sobie owej prowadzącej do Niego drogi.
W skrócie: Najbardziej poszczególne wydarzenia i owoce na wierzchołkach drzewa stworzenia zaświadczają o ożej jedności i jej potwierdzeniu na dwa sposo
Po pierwsze:W owych owocach zebrane są cele Bożej wszechwładzy we wszechświecie; skupiają się w nich dotyczące ich wydarzenia oraz ich własne cele, a także większość z przejawów Najpiękniejszych Imion Boga oraz ich ustaleń, jak również rezultaty stworzenia istot oraz wynikające
z niego korzyści. Zatem pod tym względem każdy z tych owoców oznajmia: "Jestem własnością i dziełem Tego, Który stworzył cały wszechświat".
Sposób drugi:Jako że serca owych szczególnych owoców, jak również pamięć człowieka, którą hadis nazywa "zewnętrznym sercem" [15], są zwięzłymi indeksami większości gatunków istot oraz ich niewielkimi mapami, jako że co do swego znaczenia są ziarnami drzewa wszechświata, jako że są delikatnymi zwierciadłami dla większości Najpiękniejszych Imion Boga; skoro serca i pamięć, które wszystkie są do siebie podobne i jest na nich odciśnięta ta sama pieczęć, rozprzestrzeniają się po całym wszechświecie, zatem wskazują na Tego, Który trzyma cały wszechświat w garści Swej mocy, a każde z nich oznajmia: "Jestem dziełem kunsztu Jego i nikogo innego".
Podsumowując:Przez wzgląd na płynące z niego korzyści owoc wskazuje na właściciela drzewa. Przez wzgląd na jego ziarno wskazuje na wszystkie części drzewa i na jego naturę. Przez wzgląd na pieczęć odciśniętą na jego obliczu spogląda na wszystkie owoce drzewa, na których odciśnięta jest ta sama pieczęć. Wspólnie oznajmiają: "Wszystkie jesteśmy takie same, mamy jednego stwórcę i jednego właściciela. Ktokolwiek stworzył jeden z nas, ten stworzył wszystkie". Dokładnie w ten sam sposób, przez wzgląd na pieczęcie odciśnięte na obliczach wszystkich żywych stworzeń w najdalszych zakątkach sfery mnogości, a zwłaszcza przez wzgląd na pieczęć odciśniętą na obliczu człowieka, na jego podobne indeksowi serce, na rezultaty jego natury i na to, iż jest on owocem, wszystkie istoty wskazują bezpośrednio na Tego, Który trzyma cały wszechświat w garści Swej mocy, i zaświadczają Jego jedność.
Druga Kwestia wymagająca Bożej jedności
Faktem jest, że w jedności zawarte są wygoda i łatwość, które czynią ją konieczną, podczas gdy w przypisywaniu towarzyszy Bogu Jedynemu zawarte są trudności tak wielkie, że czynią je niemożliwością. Owa prawda została objaśniona i ukazana poprzez olśniewające i rozstrzygające dowody w wielu traktatach tego, co Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) nazwał Dającą Światło Lampą, zwłaszcza w Liście Dwudziestym (szczegółowo) oraz w Punkcie Czwartym Błysku Trzydziestego (pokrótce). Zostało ukazane poprzez najpotężniejsze dowody, że kiedy wszystkie rzeczy są przypisane Jednemu, Jedynemu, stworzenie wszechświata i zarządzanie nim jest tak łatwe, jak stworzenie
drzewa i zarządzanie nim, stworzenie i uczynienie drzewa jest tak łatwe, jak stworzenie i uczynienie owocu, zapoczątkowanie wiosny i zarządzanie nią jest tak łatwe, jak zapoczątkowanie kwiatu i zarządzanie nim, zaś zawiadywanie gatunkami, w skład których wchodzą ich liczni przedstawiciele, oraz wzbudzenie ich do życia są tak łatwe, jak zawiadywanie jedną istotą i wzbudzenie jej do życia.
W przeciwieństwie do tego, kiedy na drodze przydawania towarzyszy Bogu Jedynemu wszystkie rzeczy są przypisane pozornym przyczynom i naturze, stworzenie jednej istoty jest tak trudne, jak stworzenie zaiste wielu gatunków, stworzenie i przyodzianie jednego żyjącego kwiatu jest tak trudne, jak stworzenie i przyodzianie wiosny, zaś stworzenie, uczynienie, wzbudzenie do życia drzewa oraz zarządzanie nim i zaopatrywanie go są tak trudne, jakby dotyczyły całego wszechświata, lub nawet jeszcze trudniejsze.
Skoro zatem prawda w tej kwestii została udowodniona w Dającej Światło Lampie, skoro wyraźnie i tuż przed nami widzimy wielką obfitość istot, ukazujących najwyższy poziom kunsztu i najbardziej wartościowych, skoro - obok bycia cudownymi maszynami o wielu cudownych składnikach i częściach - wszystkie istoty żywe są powoływane do istnienia w doskonałej obfitości, z nieskończoną łatwością i nadzwyczaj szybko, w chwili, jaką zajmuje zapalenie zapałki... Tak, to z całą koniecznością i w sposób oczywisty ukazuje, że owe obfitość i łatwość biorą swój początek z jedności oraz z faktu, że są dziełami Jedynego. W przeciwnym razie ich stworzenie byłoby kosztowne [16], jak również nie istniałyby obfitość, prędkość, łatwość i wartość owych istot. Owocu, który otrzymujemy za pięć par, nie można byłoby pozyskać nawet za pięćset lir [17], lub też owoc ów byłby taką rzadkością, że pozyskanie go byłoby niemożliwe. Stworzenie istot żywych, które przypominają regularne maszyny, działające jak za nakręceniem zegarka czy przekręceniem kontaktu, byłoby tak trudne, że aż niemożliwe, a niektóre zwierzęta, które są powoływane do istnienia wraz z systemami ich ciał i w warunkach niezbędnych do życia w ciągu dnia, godziny lub minuty, nie zaistniałyby w ciągu roku, stulecia, a być może nawet w ogóle.
W setce miejsc Dającej Światło Lampy zostało udowodnione w sposób tak rozstrzygający, że zmusza on do milczenia nawet najbardziej upartego spośród zaprzeczających Bożej jedności, iż kiedy wszystkie rzeczy są przypisane Temu, Który jest Jedynym w Swej jedności, ich stworzenie jest tak łatwe, szybkie i tanie, jak stworzenie jednej rzeczy. Tymczasem jeśli swój udział w ich stworzeniu otrzymają również natura
i pozorne przyczyny, wówczas stworzenie jednej rzeczy staje się tak trudne, powolne, znikome i kosztowne, jak stworzenie wszystkich. Jeśli chcesz ujrzeć dowody owej prawdy, możesz sięgnąć do Listów Dwudziestego i Trzydziestego Trzeciego, do Słów Dwudziestego Drugiego i Trzydziestego Drugiego, do Błysku Dwudziestego Trzeciego, który mówi o naturze, a także do Błysku Trzydziestego, mówiącego o Najwspanialszym Imieniu Boga, a szczególnie do jego Punktów Czwartego oraz Szóstego, które mówią odpowiednio o Najpiękniejszych Imionach "Jedyny" oraz "Samoistny",a zobaczysz, że owa prawda została udowodniona z pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery. W tym miejscu wspomnimy o tylko jednym spośród owych setek dowodów, a jest on następujący:
Rzeczy stwarzane są albo z niczego, albo też z pierwiastków i innych bytów na zasadzie kompozycji.
Jeśli przypiszemy je Jedynemu, ów Jedyny musi posiadać obejmującą każdą rzecz wiedzę i moc, która panuje nad każdą rzeczą. W ten sposób nadanie wiecznego istnienia rzeczom, których kształty są obecne w Jego wiedzy lub które w Jego wiedzy istnieją, wyprowadzenie ich z pozornego niebytu, są tak łatwe i proste jak zapalenie zapałki, rozprowadzenie szczególnego płynu na karcie zapisanej atramentem sympatycznym, aby ukazać niewidoczne pismo, czy też przeniesienie obrazu z kliszy fotograficznej na papier. Poprzez rozkaz: "Bądź!" - i to się staje[18], Stwórca powołuje do istnienia z pozornego niebytu rzeczy, których plany, programy, kształty i proporcje są obecne w Jego wiedzy.
Jeśli stwarzanie rzeczy ma formę kompozycji, nie zaś stwarzania z niebytu i z niczego, a także formę gromadzenia pierwiastków i innych rzeczy z otoczenia, przypomina żołnierzy pułku gromadzących się na dźwięk trąbki po tym, jak rozproszyli się, by odpocząć, a także żołnierzy zbierających się zgodnie z określonym porządkiem, zaś by ułatwić owe ćwiczenia i utrzymać pozycje, cała armia jest niczym moc, prawo i oko jej dowódcy. Dokładnie w ten sam sposób drobne cząsteczki będące pod rozkazami Władcy wszechświata, jakby były urzędnikami owego Władcy - wraz ze wszystkimi istotami, z którymi miały kontakt - są mobilizowane zgodnie z zasadami Jego wiedzy, zgodnie z zarządzeniem i prawem Jego wszechobecnej mocy. By ukształtować istotę żywą, przybierają określoną miarę i określone proporcje, przypominające bezcielesną formę określoną przez Bożą wiedzę i Boże zarządzenie, a następnie zatrzymują się.
Jeśli wszelkie rzeczy przypiszemy różnym rękom, pozornym przyczynom i naturze, wówczas - co do czego zgodni są wszyscy, którzy
mają rozum - żadna przyczyna nie może w żaden sposób stworzyć czegokolwiek z niebytu i z niczego, jako że przyczyny nie posiadają obejmującej każdą rzecz wiedzy i wszechobecnej mocy, zaś nieistnienie nie może być jedynie pozorne i zewnętrzne, lecz musi być absolutne, a absolutny niebyt w żaden sposób nie może być źródłem istnienia. W takim wypadku stwarzanie zachodziłoby w postaci kompozycji. Jednak przy kompozycji cząsteczki ciała muchy bądź kwiatu mogłyby połączyć się jedynie przy niezliczonych trudnościach, po zebraniu tego, co stanowi ciało muchy lub części kwiatu z całej ziemi i po przesianiu owych składników przez delikatne sito. Nawet gdyby zebrały się, to jako że nie istniałyby bezcielesne formy, istniejące jako wiedza, zatem do zachowania ich we właściwym porządku i tak, by się nie rozproszyły, byłoby konieczne istnienie tylu materialnych, naturalnych form, ile jest części wszystkich stworzeń, aby cząsteczki, które się połączyły, mogły uformować ciała istot żywych.
Zatem przypisanie wszystkich rzeczy Jedynemu jest tak łatwe, że staje się koniecznością, zaś przypisanie ich licznym przyczynom jest tak trudne, że aż niemożliwe i wykluczone. Podobnie, kiedy wszystkie rzeczy są przypisane Temu, Który jest Jedyny w Swej jedności, stają się wartościowe, kunsztowne, znaczące i potężne w najwyższym stopniu, a równocześnie ich stworzenie jest nieskończenie tanie. Tymczasem jeśli na drodze przydawania towarzyszy Bogu Jedynemu są one przypisywane licznym przyczynom i naturze, stają się bezwartościowe i całkowicie pozbawione kunsztu, znaczenia i mocy, równocześnie będąc bardzo drogimi.
Jako że człowiek, który wstępuje do armii, staje się połączony z jej głównodowodzącym i na nim polega, zyskuje on - jeśli to konieczne - możność otrzymania duchowego wsparcia całego wojska, zaś jako że siła całego wojska jest jego odwodem, nabywa on siłę fizyczną dalece przekraczającą jego własne siły. Jako że armia dba o transport tego, co daje mu ową znaczącą siłę, a także o transport jego amunicji, nie musi on nosić ich na własnych barkach i jest w stanie dokonać nadludzkich czynów. Choć jest tylko szeregowcem, może wziąć do niewoli nieprzyjacielskiego feldmarszałka, zmusić wszystkich mieszkańców miasta do tego, by je opuścili, czy też zdobyć fortecę. Jego dzieła będą nadzwyczajne i wielkiej wartości.
Jeśli jednakże ów żołnierz wystąpi z armii i pozostanie zdany sam na siebie, utraci ową cudowną siłę moralną i moc, i będzie w stanie dokonać jedynie znikomych, bezwartościowych dzieł, stosownych do siły, jaką posiada jeden żołnierz pospolitego ruszenia. Stosownie do tego zmaleją również jego osiągnięcia.
Dokładnie w ten sam sposób, jako że na drodze Bożej jedności każda rzecz staje się połączona z Wszechmocnym, Któremu należy się chwała, i na Nim polega, mrówka mogła pokonać Faraona, mucha mogła zwyciężyć Nimroda, zaś mikrob może powalić tyrana. Tak samo nasiono wielkości paznokcia może dźwigać na swych barkach drzewo wielkie jak góra, będąc źródłem dla wszystkich części owego drzewa i warsztatem, w którym powstają. Również wszystkie cząsteczki dzięki owemu połączeniu i zaufaniu mogą spełniać niezliczone obowiązki przy kształtowaniu ciał niezliczonych rodzajów, ukazujących niezliczone przejawy kunsztu. Dzieła, przy których zatrudnieni są owi miniaturowi urzędnicy i maleńcy żołnierze, są nieskończenie doskonałe, ukazują największy kunszt i są najbardziej wartościowe, ponieważ Tym, Który ich dokonał, jest Wszechmocny, Któremu należy się chwała; to On złożył owe dzieła w ręce cząsteczek, czyniąc je zasłoną [19]. Tymczasem jeśli przypiszemy je pozornym przyczynom na drodze przydawania Bogu współtowarzyszy, dzieła mrówki będą tak znikome, jak sama mrówka, z kunsztu cząsteczki nie pozostanie nawet wartość na wagę jednego atomu, a każda rzecz straci swą wartość (tak materialną, jak i co do znaczenia) i nikt nie da ani grosza za cały wielki świat.
Skoro taka jest prawda, skoro - co widzimy na własne oczy - każda rzecz jest w najwyższym stopniu wartościowa, kunsztowna, znacząca i potężna, z całą stanowczością nie może istnieć inna droga, jak tylko droga Bożej jedności. Gdyby tak było, należałoby zamienić wszelkie istoty na inne, opróżnić świat, wysypując jego zawartość w niebyt, a następnie wypełnić go na nowo pozbawionym znaczenia szmelcem, by mogła zostać otwartą droga przydawania Bogu współtowarzyszy.
A zatem usłyszałeś zwięzłe streszczenie jednego spośród setek dowodów objaśniających potwierdzenie Bożej jedności, które wedle słów Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) są Dającą Światło Lampą (ar. Siradż an-Nur)oraz Lampą Lamp czy też Światłem Świateł (ar. Siradż as-Surudż).Możesz wyciągnąć z tego analogie dotyczące innych dowodów.
Trzecia Kwestia wymagająca Bożej jedności
Skoro przy nadzwyczajnym kunszcie widocznym w stworzeniu wszelkiej rzeczy, a zwłaszcza w istotach żywych, ziarno jest małą próbką owocu, owoc jest miniaturowym egzemplarzem drzewa, drzewo jest
streszczeniem i podsumowaniem gatunków, gatunki są zwięzłą mapą wszechświata (a co do znaczenia - jego ziarnem), zaś każdy z nich jest punktem, w którym skupia się wiele rzeczy, oraz kroplą wydestylowaną ze wszechświata zgodnie z zasadami wiedzy i z równowagą mądrości - zatem tym, kto stworzył którykolwiek z nich, musi być ten, kto stworzył cały wszechświat. Tak, tym, kto stworzył ziarno melona, jest ten, kto stworzył melon; jest niemożliwe i wykluczone, by stwórcą melona miałby być ktoś inny.
Tak, patrzymy i widzimy, że wszystkie atomy we krwi są tak uporządkowane i wykonują tak wiele obowiązków, że nie są gorsze od gwiazd. Wszystkie czerwone i białe ciałka krwi chroniąc i odżywiając ciało wykonują swą pracę ze świadomością takiego stopnia, że są bardziej skuteczne od najlepszych intendentów i ochroniarzy. Wszystkie komórki ciała ukazują procesy tak uporządkowane w ich przychodach i rozchodach, że zarządzanie nimi jest doskonalsze od zarządzania najlepiej funkcjonującym ciałem czy pałacem. Wszystkie rośliny i zwierzęta niosą na swych obliczach takie pieczęcie, a w swych piersiach takie maszyny, że umieścić owe maszyny i pieczęcie na właściwym miejscu mógł tylko ten, kto stworzył wszystkie te istoty. Wszystkie gatunki istot żywych rozprzestrzeniają się po obliczu ziemi w sposób tak uporządkowany i tak przeplatając się z innymi gatunkami, z którymi połączone są wzajemnymi relacjami, że kto nie mógłby równocześnie stworzyć wszystkich owych gatunków, zarządzać nimi i wzbudzić ich do życia, kto nie mógłby umieścić owej zasłony na obliczu ziemi, utkać owego najbardziej zdobnego, kunsztownego i żyjącego gobelinu za pomocą osnowy i wątku czterystu tysięcy gatunku roślin i zwierząt - kto nie mógłby dokonać tego wszystkiego, ten nie mógłby stworzyć nawet jednego gatunku ani zarządzać nim. Jeśli wyciągniemy z owych przykładów analogię dotyczącą innych rzeczy, stanie się jasne, że pod względem stwarzania i powoływania do istnienia wszechświat jest niepodzielną całością, zaś pod względem władania nim i zarządzania jest czymś powszechnym, a jego podział jest niemożliwy.
Ów trzeci wymagający Bożej jedności czynnik został olśniewająco i rozstrzygająco objaśniony oraz udowodniony w wielu traktatach Dającej Światło Lampy, a zwłaszcza w Pierwszym Miejscu Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego, ukazując, że jak odbicia słońca, tak dowód jedności Boga i jej potwierdzenie odbijają się i są przedstawiane w zwierciadle każdej rzeczy. Zgadzając się z owymi objaśnieniami, w tym miejscu zakończymy tę długą historię.
Stacja Trzecia
(W niniejszej Stacji zostaną objaśnione trzy powszechne znaki potwierdzenia Bożej jedności).
Znaki, dowody i świadectwa Bożej jedności są nieprzeliczone. Jako że tysiące z nich zostały szczegółowo objaśnione w Dającej Światło Lampie, w niniejszej Stacji Trzeciej wyłożymy pokrótce jedynie trzy dowody natury powszechnej.
Znak i Dowód Pierwszy
Podsumowaniem tego znaku jest fraza: "On jest Jeden". We wszystkim istnieje jedność, zaś jedność wskazuje na Tego, Który jest Jeden. Tak, dzieło, w którym widoczna jest jedność, z całą pewnością musi pochodzić od Jednego Czyniącego, a to, co jedno, pochodzi od Tego, Który jest Jeden. Fakt, że w każdej rzeczy zawarta jest jedność, ukazuje, iż wszystkie są dziełami Jedynego. Wszechświat jest niczym pąk róży owinięty w tysiąc zasłon jedności lub też niczym "makroczłowiek" odziany w tyle jedności, ile jest Najpiękniejszych Imion Boga i Jego dzieł we wszechświecie, lub też niczym drzewo Tuba Bożego stworzenia, na którego gałęziach wisi tyle jedności, ile jest królestw wszystkich stworzeń.
Tak, administrowanie wszechświatem jest jedno i to samo, zarządzanie nim jest jedno i to samo, jego suwerenność jest jedna i ta sama, odciśnięta na nim pieczęć jest jedna i ta sama, tysiąc i jedna rzecz są jednymi i tymi samymi. Ponadto, choć Imiona i działania, które sprawiają, że wszechświat się obraca, są jedne i te same, to każde z nich obejmuje cały wszechświat lub jego większą część. Oznacza to, że działająca we wszechświecie mądrość jest jedna i ta sama, zsyłanie darów jest jedno i to samo, zarządzanie wszechświatem jest jedno i to samo, dostarczanie zaopatrzenia jest jedno i to samo, miłosierdzie spieszące z pomocą potrzebującemu jest jedno i to samo, deszcz będący szafarzem delikatnych napojów miłosierdzia jest jeden i ten sam, i tak dalej - tysiące rzeczy są
jednymi i tymi samymi. Słońce, które jest piecem wszechświata, jest jedno i to samo; księżyc, będący lampą wszechświata, jest jeden i ten sam; ogień, który jest kuchnią wszechświata, jest jeden i ten sam; góry, będące magazynami, skarbcami i masztami wszechświata, są jednymi i tymi samymi; szafarze jego wody są jednymi i tymi samymi; jego nawadniające ogrody gąbki [20]są jednymi i tymi samymi; tysiąc i jedna rzecz są jednymi i tymi samymi.
Wszystkie te przykłady jedności w świecie są dowodami wskazującymi na Tego, Który jest Jedynym w Swej jedności, z olśniewającą jasnością równą jasności słońca. Co więcej, każdy z żywiołów [21]i każde z królestw istot wszechświata obejmuje powierzchnię ziemi, będąc jednym i tym samym, zaś ich wzajemne przenikanie się oraz ich zjednoczenie przez wzajemne relacje, a nawet przez wspieranie się nawzajem, są jasnymi znakami tego, że Ten, do Którego należą, ich Stwórca i Pan, jest Jeden i ten sam.
Znak i Dowód Drugi
Podsumowaniem tego znaku jest fraza: "Który nie ma towarzysza".
Faktem jest, że w każdej rzeczy we wszechświecie, od drobnych cząsteczek aż do gwiazd, istnieją nienaganny porządek, całkowicie piękna harmonia pozbawiona wad, a także sprawiedliwa równowaga, która nie krzywdzi żadnej rzeczy.Doskonały porządek i zrównoważona harmonia mogą nastąpić jedynie dzięki jedności, ponieważ liczne ręce ingerujące w jedno dzieło powodują jedynie zamieszanie.
Podejdź, by ujrzeć wspaniałość owego porządku! Uczyniła ona wszechświat wspaniałym dworem, którego każdy kamień jest pełen kunsztu, jakby sam był pałacem; wspaniałym miastem, którego nieskończone przychody i wydatki, niezliczone wartościowe dobra i pokarmy przybywają z niespodziewanych miejsc, spoza zasłony tego, co niewidzialne, z doskonałą regularnością i dokładnie we właściwym czasie. Ponadto ów porządek przekształcił wszechświat w cudowną księgę tak pełną znaczenia, że każda z jej liter wyraża znaczenie setki wersów, każdy z jej wersów wyraża znaczenie setki stron, każda z jej stron - znaczenie setki rozdziałów, a każdy z jej rozdziałów - znaczenie setki ksiąg. Ponadto wszystkie z jej rozdziałów, stron, wersów, słów i liter wskazują na siebie nawzajem i wspominają o sobie nawzajem.
Podejdź i spójrz na doskonałe uporządkowanie wewnątrz tego cudownego porządku. Uczyniło ono wielki wszechświat czystym
i nowoczesnym miastem lub też pięknym pałacem, który stale jest zamiatany i polerowany, lub też hurysą Raju noszącą jedna na drugiej siedemdziesiąt zdobnych szat, lub też przeczystym pączkiem róży, owiniętym w siedemdziesiąt delikatnych i zdobnych płatków.
Podejdź i rozważ doskonałą sprawiedliwość równowagi zawartej w owym porządku i czystości. Mikroskopijne organizmy, które stają się widoczne dopiero w tysiąckrotnym powiększeniu, są zważone na owych szalach wraz ze słońcami i gwiazdami tysiąc razy większymi od Ziemi, a wszystkim bez jakichkolwiek niedociągnięć zostało dane to, czego potrzebują. Owe drobne stworzenia i wielkie istoty ramię w ramię stoją przed szalami sprawiedliwości, a choć niektóre z nich są tak wielkie, to gdyby straciły swą równowagę choćby na ułamek sekundy, równowaga całego świata uległaby zniszczeniu i nastałby Dzień Zguby.
Podejdź, by ujrzeć cudownie powabne piękno w owych porządku, czystości i równowadze. Czyni ono wielki wszechświat wspaniałym świętem, wystawą wielce zdobnych dzieł, wiosną ze świeżo rozwiniętymi kwiatami. Wielka wiosna również stała się donicą z pięknymi kwiatami i wspaniałym bukietem kwiatów, a każdej wiośnie nadano kształt wspaniałego kwiatu o stu tysiącach upiększeń, jaki w każdej porze roku rozwija się na obliczu ziemi. Wszystkie kwiaty wiosny zostały upiększone ozdobami wszelkiego rodzaju. Tak, poprzez śliczne przejawy Najpiękniejszych Imion Boga, do których należą największe piękno i powab, wszystkie królestwa istot we wszechświecie oraz wszyscy przedstawiciele każdego z owych królestw stosownie do swych zdolności ukazują owo piękno, o którym Hudżdżat al-Islam [22], Imam Al-Ghazali, powiedział: "Nie może istnieć nic lepszego ani piękniejszego od tego, co istnieje w sferze wszelkich możliwości". Zatem owo obejmujące każdą rzecz i zniewalające piękno, powszechna i cudowna czystość, przenikająca każdą rzecz i nadzwyczaj delikatna równowaga, wszechstronne i przejawiające się na wszystkie sposoby porządek i harmonia - są dowodami i znakami Bożej jedności jaśniejszymi i bardziej olśniewającymi od światła, które w południe wskazuje na słońce.
(W tym miejscu następuje wielce zwięzła, lecz potężna odpowiedź na pytanie składające się z dwóch części i odnoszące się do niniejszej Stacji).
Pierwsza część pytania:W niniejszej Stacji mówisz, że piękno, dobro i sprawiedliwość obejmują cały wszechświat, cóż zatem powiesz o całej szpetocie, o wszystkich nieszczęściach, chorobach, boleściach i o śmierci, które widzimy wokół nas?
Odpowiedź:Pojedynczy przykład szpetoty, który skutkuje licznymi przykładami piękna lub ukazuje je, sam pośrednio jest przykładem piękna, podczas gdy nieistnienie szpetoty lub też jej pozostawanie niewidzialną, które ukrywa liczne przykłady piękna bądź nie pozwala ich dostrzec, zaiste jest szpetotą, nie natury poszczególnej, lecz wieloraką. Gdyby na przykład nie istniała szpetota, która jest jednostką miary, piękno byłoby jedynie jednego rodzaju, zaś jego liczne poziomy pozostałyby ukryte, jako że to poprzez ingerencję szpetoty ukazują się poziomy piękna. Jak poziomy ciepła stają się widoczne dzięki istnieniu zimna, a poziomy światła można poznać dzięki ciemności, tak powszechne przykłady dobra, korzyści oraz przykłady piękna stają się widoczne dzięki istnieniu pomniejszych przykładów zła, szkody, nieszczęść i szpetoty. Oznacza to, że stworzenie szpetoty nie jest szpetne, lecz piękne, ponieważ większość z jej efektów jest piękna. Tak, leniwy człowiek, który poniósł stratę z powodu deszczu, nie może zaprzeczyć dobrym efektom, jakie wydał deszcz w imię miłosierdzia, nie może przekształcić miłosierdzia w krzywdę.
Co tyczy się przemijania i śmierci, to w Liście Dwudziestym Czwartym ukazano poprzez potężne i rozstrzygające dowody, iż nie są one sprzeczne z powszechnym miłosierdziem, obejmującym każdą rzecz pięknem i ogólnym dobrem, lecz zaprawdę, są czymś, czego miłosierdzie, piękno i dobro wymagają. Nawet stworzenie Szatana - jako że stało się przyczyną starań i współzawodnictwa, owych źródeł duchowego rozwoju człowieka - również jest dobre, tak jak stworzenie szatanów różnego rodzaju; tak, pod tym względem ich stworzenie jest dobrem. Ponadto dla niewiernych dobrem jest nawet cierpienie męczarni w Piekle, jako że poprzez swą niewiarę pogwałcili oni prawa wszystkich stworzeń i znieważyli ich godność. Owe dwie kwestie zostały szczegółowo objaśnione w innych traktatach, zatem skrócimy dyskusję do tej krótkiej wskazówki.
Druga część pytania:
{(*): Odpowiedź na drugą część pytania ma wielkie znaczenie i rozprasza liczne wątpliwości.}
Dobrze, patrząc z ogólnego punktu widzenia, możemy przyjąć odpowiedź w temacie Szatana i niewiernych, lecz jak
to się dzieje, że Najpiękniejszy, Najbardziej Litościwy i Ten, Który Sam Sobie wystarczy, Który jest absolutnym dobrem, zsyła zło, nieszczęścia i szpetotę na poszczególnych nieszczęśników?
Odpowiedź:Wszelkie dobro, piękno i wszystkie dary pochodzą wprost ze skarbca miłosierdzia Najpiękniejszego i Najbardziej Miłosiernego, a także są skutkiem Jego szczególnego obdarowania. Z drugiej strony, zło i nieszczęścia są sporadycznymi spośród wielu rezultatów ogólnych i powszechnych praw, którenazywanesą 'adat Allah[23]iukazująobejmującą każdą rzecz wolę Boga. Ponieważ zło i nieszczęścia są czymś pomniejszym i wymaganym przez owe prawa, Bóg stworzył je, by chronić i zachować te prawa, które służą powszechnym korzyściom, jednak wobec owych pomniejszych i smutnych rezultatów odpowiada On na wołanie o pomoc tych, których dotknęły nieszczęścia i boleści, poprzez pełne miłosierdzia wsparcie i szczególne łaski Wszechwładnego. Poprzez ukazywanie tego, że czyni On to, co chce, że wszelki aspekt każdej rzeczy związany jest z Jego wolą, że owe powszechne prawa również zawsze podporządkowane są Jego woli i decyzji, że Litościwy Pan (ar. Ar-Rabb [24]) zważa na tych, którzy płaczą pod ciężarem praw i odpowiada na ich wołania o pomoc poprzez Swoje łaski, poprzez wyjątki od powszechnych zasad i ogólnych praw Boga oraz ich pomniejszych złych rezultatów, zaś poprzez Swe określone łaski czyni Siebie Umiłowanym w szczególny sposób, otwiera nieograniczone i niekończące się pole dla nieograniczonych i nieskończonych przejawów Jego Najpiękniejszych Imion, a także otwiera drzwi poszczególnych z owych przejawów.
Drugi znak potwierdzenia Bożej jedności został objaśniony w być może nawet setce miejsc Dającej Światło Lampy, zatem w tym miejscu poprzestaniemy na zwięzłej wskazówce.
Znak i Dowód Trzeci
Ten znak składa się z niezliczonych pieczęci Bożej jedności, na które wskazuje fraza: "Do Niego należy królestwo i Jemu należy się wszelka chwała". Jak przejaw słońca w zwierciadle ukazuje słońce, tak na obliczu każdej rzeczy, czy to poszczególnej, czy powszechnej, od drobnych cząsteczek aż do planet, znajduje się podobna do zwierciadła pieczęć, która wskazując na Tego, Który jest słońcem wieczności i przedwieczności, zaświadcza Jego jedność. Ponieważ wielka liczba owych pieczęci została szczegółowo opisana w Dającej Światło Lampie, w tym miejscu, poprzez zwięzłą wskazówkę, spojrzymy na jedynie trzy z nich, a są one następujące:
Jak na obliczu wszechświata jako całości została umieszczona pieczęć składająca się z wzajemnej pomocy, współpracy, podobieństwa i przenikania się gatunków istot, tak na obliczu ziemi została umieszczona pieczęć potwierdzająca Bożą jedność poprzez armię Chwalebnego, składającą się z czterystu tysięcy gatunków roślin i zwierząt, a każdy z owych gatunków otrzymał różne zaopatrzenie, uzbrojenie, umundurowanie, szkolenie i zwolnienie z obowiązków - wszystko z doskonałą systematycznością, bez żadnego zamieszania i w dokładnie właściwym czasie. Również na obliczu człowieka - jak i na obliczach wszelkich innych istot, czy to poszczególnych, czy powszechnych - została umieszczona pieczęć jedności, która poprzez wszystkie posiadane cechy odróżnia twarz człowieka od wszelkich innych twarzy. Ponadto na głowach wszystkich stworzeń, czy to wielkich, czy małych, licznych czy nielicznych, można zauważyć pieczęć jedności Jedynego Boga. Szczególnie olśniewające są pieczęcie umieszczone na istotach żywych; zaiste, wszystkie żywe stworzenia same w sobie są niby pieczęć jedności Jedynego, niczym podpis Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę.
Tak, wszystkie kwiaty, owoce, liście, rośliny i zwierzęta są takimi pieczęciami jedności Jedynego Boga, znakami Tego, Który jest ponad wszelką potrzebę, przekształcającymi wszystkie drzewa w przesłania Wszechwładnego, wszystkie gatunki zwierząt - w księgi Najbardziej Miłosiernego, wszystkie ogrody - w Boże zarządzenia, umieszczającymi na literach drzewa tyle pieczęci, ile drzewo ma kwiatów, tyle podpisów, ile jest owoców drzewa i tyle znaków, ile jest jego liści. By ukazać Tego, Który jest ich skrybą, na gatunkach i grupach stworzeń umieszczono tyle pieczęci, ilu jest przedstawicieli tych gatunków, zaś by umożliwić poznanie ich Władcy i opisać Go, na zarządzeniu, jakim jest ogród, umieszczono tyle pieczęci, ile jest w nim roślin, drzew i zwierząt. Zaprawdę, na drzewach - na ich początkach i końcach, na ich wnętrzu i zewnętrzu - odciśnięte są cztery pieczęcie Bożej jedności, na które wskazują Najpiękniejsze Imiona:
هُوَ الْاَوَّلُ وَالْاٰخِرُ وَالظَّاهِرُ وَالْبَاطِنُ
On jest Pierwszym i Ostatnim, On jest Jawnym i Ukrytym.
Jak sugeruje to Najpiękniejsze Imię"Pierwszy",nasiona, będące zalążkami owocujących drzew,
{(*): Od dawna popularnym w potocznym języku wyrażeniem było "wyrosnąć z ziarna", które to wyrażenie można postrzegać jako pewnego rodzaju aluzję do autora niniejszego traktatu, ponieważ dzięki blaskowi Koranu, sługa Traktatów Światła (tj. ich autor) odkrył w ziarnach i kwiatach dwa sposoby na wzrastanie poznania Boga oraz potwierdzenie Bożej jedności. Odkrył wodę życia dokładnie tam, gdzie utonęli naturaliści. Poczynając od ziarna dotarł do prawdy i światła poznania Boga. Z tego powodu wzmianki o owych dwóch rzeczach często powtarzają się w Traktatach Światła.}
są szkatułkami zawierającymi programy,
indeksy i plany drzew. Są warsztatami służącymi ich wytworzeniu i uformowaniu, a także produkującymi ich systemy i wszystko, co jest drzewom potrzebne, są maszynami regulującymi drobne kwoty przychodów i rozchodów.
Jak sugeruje to Najpiękniejsze Imię"Ostatni",rezultaty i owoce drzew są arkuszami instrukcji, wyłożonymi poprzez nasiona znajdujące się w sercach owoców, poprzez kształty, atrybuty i stadia rozwoju drzew; są obwieszczeniami określającymi funkcje drzew, ich cechy szczególne oraz płynące z nich korzyści; są streszczeniami mówiącymi o wszystkich takich samych drzewach oraz o ich potomstwie.
Jak sugeruje to Najpiękniejsze Imię"Jawny",formy i kształty, w jakie drzewa są przyodziane, są umiejętnie ukształtowanymi i ozdobionymi szatami, które zostały wykrojone, przycięte i ozdobione w dokładnej zgodności z gałęziami i częściami drzew. Są one tak piękne, właściwie dopasowane i pełne znaczenia, że przekształcają drzewa w poematy, przesłania i księgi.
Jak sugeruje to Najpiękniejsze Imię"Ukryty",warsztaty znajdujące się wewnątrz drzew są fabrykami, które wytwarzają wszystkie części drzew, a także zarządzają nimi i wprawiają je w ruch w prawdziwie najbardziej delikatnej równowadze. Wysyłają również z doskonałą regularnością i w doskonałym porządku pożywienie i substancje niezbędne dla poszczególnych części drzew. Owe cudowne fabryki działają z szybkością błyskawicy, z łatwością nastawienia zegarka, z regularnością wydawania rozkazów wojsku.
W skrócie:Zalążki drzew są szkatułkami i programami, ich końce są arkuszami instrukcji oraz próbkami, ich zewnętrzne oblicza są kunsztownie ukształtowanymi i przyozdobionymi szatami, zaś ich wewnętrzne oblicza są fabrykami i warsztatami. Owe cztery aspekty wskazują na siebie nawzajem, a jako całość tworzą największą pieczęć. Zaiste, dzięki nim staje się widoczne Najwspanialsze Imię Boga, ponieważ z całą oczywistością takich dzieł nie mógłby dokonać nikt prócz Jedynego w Swej jedności Stwórcy, Który zarządza całym wszechświatem. Jak w przypadku drzew, także na zalążkach, końcach, zewnętrznych i wewnętrznych obliczach wszystkich stworzeń żywych odciśnięte są pieczęcie i znaki jedności Jedynego Boga.
Poprzez analogię do owych trzech przykładów dotyczących drzew można powiedzieć, że wiosna jest obsypanym kwiatami drzewem. Na ziarnach i korzeniach powierzonych rękom jesieni odciśnięta jest pieczęć Najpiękniejszego Imienia "Pierwszy". Na owocach, ziarnach i warzywach wysypanych na łono lata i wypełniających jego szaty znajduje się pieczęć Najpiękniejszego Imienia "Ostatni". Na brokatowych i naturalnych szatach zdobnych w setki tysięcy deseni, które wiosna nosi jedne na drugich niczym hurysa, widoczna jest pieczęć Najpiękniejszego Imienia "Jawny", podczas gdy każda z fabryk Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, każdy z bulgoczących kociołków Najbardziej Miłosiernego i każda z przygotowujących jedzenie kuchni Wszechwładnego - ukazują odcisk sygnetu Najpiękniejszego Imienia "Ukryty".
Wszystkie gatunki, jak na przykład gatunek ludzki, są drzewami: jak przy ich korzeniach i ziarnach należących do przeszłości, a rezultatach i owocach należących do przyszłości, uporządkowane prawa regulują życie płciowe i przetrwanie gatunków, tak na dotyczących ich okolicznościach teraźniejszości odciśnięta jest pieczęć jedności rządzącej zasadami życia jednostki i życia społecznego; na ludzkości odciśnięta jest ukryta i uporządkowana pieczęć jedności za zasłoną pozornego nieporządku, a przy całym zamęcie dotyczących jej okoliczności ludzkość ukazuje pieczęć jedności zarządzanej przez zasady Bożego zarządzenia, znaną jako wyznaczony kurs życia.
* * *
Podsumowanie
(Zwięzła wzmianka o innych filarach wiary, należąca do tajemnicy Bożej jedności).
O, niedbały człowieku! Podejdź i rozważ choćby tylko jtrzy owoce, trzy niezbędne przyczyny, trzy dowody zawarte w trzech Stacjach niniejszego traktatu! Skoro Wszechmocny, Mądry, Litościwy i Wszechwiedzący Stwórca, Który rozporządza całym wszechświatem, bierze pod uwagę najmniejsze lekarstwo i najmniej znaczące podziękowania; skoro nie przekazuje ich innym ani nie pozostaje obojętny wobec najdrobniejszego dzieła sztuki, takiego jak skrzydełko muchy; skoro łączy z najbardziej skromnym i pospolitym ziarnem obowiązki i przykłady mądrości wielkie jak drzewo; skoro poprzez wszystkie dzieła Jego kunsztu umożliwił dostrzeżenie Swego miłosierdzia, Swej litości i mądrości, a także poznanie Go za pomocą wszelkich środków i umiłowanie Go poprzez każdy dar - to czyż jest w ogóle możliwe, by miał On pozostać obojętny wobec wszystkich cnót prawdy Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wobec wychwalania Go przez Proroka i wobec świateł islamu?
Czyż jest w ogóle możliwe, by posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), które ozłaca wszystkie stworzenia i wypełnia je radością, które rozświetla wszechświat i sprawia, że rozbrzmiewają niebiosa i ziemia, które od czternastu wieków ma pod swą materialną i duchową władzą połowę globu i piątą część ludzkości, które unieśmiertelniło owo panowanie przez wzgląd na Stwórcę wszechświata i w Jego Imię - czyż jest w ogóle możliwe, by posłannictwo Proroka miało nie być jednym z najważniejszych celów, świateł i zwierciadeł Stwórcy, by inni prorocy, którzy służyli tym samym prawdom, co Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), mieli nie być posłańcami, przyjaciółmi i urzędnikami owego Stwórcy? Niech Bóg uchroni po tylekroć, ile jest cudów dokonanych przez wszystkich proroków!
Czyż jest w ogóle możliwe, by Mądry i Litościwy Stwórca, Który łączy setkę zamysłów i owoców z najmniej znaczącą rzeczą, taką jak konar czy gałązka, a poprzez Swoją mądrość i powszechne miłosierdzie umożliwia poznanie Swej wszechwładzy, miałby zaprzeczyć całej Swej mądrości i Swemu miłosierdziu, a nawet wszechwładzy i doskonałości,
nie doprowadzając do Zmartwychwstania, które jest dla Jego mocy tak łatwe, jak stworzenie wiosny? Czyż jest w ogóle możliwe, by miał On nie otworzyć siedziby szczęścia i wiecznie trwającego królestwa, zaprzeczając w ten sposób Swym mądrości, miłosierdziu, wszechwładzy i doskonałości oraz skazując na wieczne unicestwienie wszystkie umiłowane przez Niego i miłujące Go stworzenia? Niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy! Ten, Który jest absolutnie Najpiękniejszy, jest wolnym od czegoś tak absolutnie wstrętnego.
Długie napomnienie
Pytanie związane ze Zmartwychwstaniem:
Często powtarzający się werset:
اِنْ كَانَتْ اِلَّا صَيْحَةً وَاحِدَةً
[25]
a także werset:
وَمَٓا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ
[26]
ukazują, że Zmartwychwstanie i Wielkie Zgromadzenie nastąpią w jednej chwili, błyskawicznie. Jednak ciasny rozum człowieka wymaga namacalnego przykładu, by mógł pojąć owo cudowne, nadzwyczajne i niezrównane wydarzenie, a także zaakceptować je.
Odpowiedź:Podczas Zmartwychwstania nastąpi powrót dusz do ich ciał, ożywienie ciał i stworzenie ich na nowo. Odpowiedź na to pytanie składa się z trzech Kwestii.
Kwestia Pierwsza:Przykładem powracania dusz do ich ciał jest gromadzenie się żołnierzy zdyscyplinowanego wojska na jeden głośny dźwięk trąbki po tym, jak rozproszyli się, by odpocząć. Tak, róg anioła Israfila nie jest mniej potężny niż wojskowa trąbka. Również przybywające z przedwieczności dusze, które w wieczności na pytanie: "Czy Ja nie jestem waszym Panem?"odpowiadają: "Tak! Zaświadczamy!"[27], są nieskończenie bardziej podporządkowane, zdyscyplinowane i posłuszne
od żołnierzy w wojsku. Słowo Trzydzieste ukazało poprzez rozstrzygające dowody fakt, iż nie tylko dusze, lecz wszystkie cząsteczki tworzą armię Boga i są jej posłusznymi rozkazom żołnierzami.
Kwestia Druga:Przykładem ożywienia ciał jest wzbudzenie do życia w jednej chwili setki tysięcy zapalanych z jednego ośrodka elektrycznych lamp wielkiego miasta podczas świątecznej nocy. W ten sam sposób możliwym byłoby zapalenie z jednego ośrodka milionów lamp, rozsianych po powierzchni ziemi. Skoro przez ćwiczenia i instrukcje dotyczące regularności i porządku, jakie otrzymało od swego Stwórcy, stworzenie Wszechmocnego Boga, jakim jest elektryczność (ów sługa i żyrandol w Jego gospodzie), posiada taką cechę, to z pewnością Zmartwychwstanie może nastąpić w mgnieniu oka, w granicach usystematyzowanych praw Bożej mądrości, którą przedstawiają tysiące posłusznych sług, takich jak elektryczność.
Kwestia Trzecia:Przykładem stworzenia ciał na nowo w jednej chwili jest doskonałe stwarzanie na nowo w ciągu kilku dni wiosny wszystkich drzew, które są daleko bardziej liczne niż cała ludzkość, wraz ze wszystkimi ich liśćmi i w dokładnie ten sam sposób, w jaki zostały stworzone drzewa poprzedniej wiosny; a także powołanie do istnienia - ponownie tak samo jak poprzedniej wiosny - wszystkich kwiatów, owoców i liści drzew, które następuje z szybkością błyskawicy; a także nagłe zbudzenie nieprzeliczalnej ilości będących źródłem wiosny nasion, ziaren i korzeni, ich rozwijanie się i budzenie się do życia; a także ukazanie znaczenia słowa "zmartwychwstanie" w nagłym wzbudzeniu do życia na jeden rozkaz wszystkich wyprostowanych zwłok drzew, przypominających szkielety; a także reanimacja niezliczonych przedstawicieli wszystkich gatunków małych zwierząt; a także ożywienie wszelkiego rodzaju latających owadów, zwłaszcza tych, które nieprzerwanie czyszczą swe twarze, oczy i skrzydła, przypominając nam o naszej ablucji i czystości, oraz pieszczą nasze twarze - tak, zmartwychwstanie i stworzenie na nowo wszystkich przedstawicieli tego plemienia, do którego dochodzi w ciągu kilku dni każdej wiosny, wprost przed naszymi oczami i wraz ze zmartwychwstaniem wszystkich innych gatunków (choć są one bardziej liczne niż cała ludzkość od czasów Adama) dostarcza nie jeden przykład ponownego stworzenia ciał wszystkich ludzi podczas Zmartwychwstania, lecz tysiąc takich przykładów.
Tak, skoro ten świat jest królestwem mądrości, zaś świat życia ostatecznego jest królestwem mocy, to liczne Najpiękniejsze Imiona Boga, takie jak "Wszechmądry", "Ten, Który porządkuje wszystkie
sprawy", "Ten, Który rozporządza każdą rzeczą" czy "Ten, Który daje pożywienie", jak również mądrość Wszechwładnego, wymagają tego, by stwarzanie rzeczy na tym świecie było stopniowe i następowało z biegiem czasu. Jednakże w życiu ostatecznym moc i miłosierdzie Boga będą przejawiać się bardziej niż mądrość i nie będzie istniała potrzeba upływu czasu ani czekania, zatem rzeczy będą stwarzane w jednej chwili. Wskazując na fakt, że rzeczy, które tutaj stwarzane są w ciągu dnia lub roku, w życiu ostatecznym będą stwarzane w jednej chwili lub jeszcze bardziej błyskawicznie, Koran, owa Księga cudownej wystawy, stwierdza:
وَمَٓا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ اَوْ هُوَ اَقْرَبُ
[28]
Jeśli chcesz być tak pewien nastąpienia Zmartwychwstania, jak jesteś pewien tego, że nadejdzie kolejna wiosna, przestudiuj uważnie mówiące o tym Słowa Dziesiąte i Dwudzieste Dziewiąte, a sam zobaczysz! Jeśli nadal nie wierzysz w nastąpienie Zmartwychwstania tak, jak wierzysz w nadejście wiosny, możesz podejść i wetknąć mi palec w oko!
Kwestia Czwartato śmierć świata i Dzień Zguby. Nagłe zderzenie planety lub komety z tym światem, który jest dla nas gospodą, do jakiego doszłoby na rozkaz Wszechwładnego, zmiotłoby nasze miejsce zamieszkania, jak dzieje się w przypadku trwającego minutę zniszczenia pałacu, którego budowa zajęła dziesięć lat.
Powyższe streszczenia czterech Kwestiidotyczących Zmartwychwstania na razie wystarczą, zaś my wracamy do naszego głównego tematu.
Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Koran, owa Księga cudownej wystawy, który jest elokwentnym interpretatorem wszystkich wzniosłych prawd wszechświata, cudownym językiem wszystkich doskonałości Stwórcy wszechświata oraz zdumiewającym zbiorem wszystkich Jego celów, miał nie być słowem owego Stwórcy? Niech Bóg uchroni po tylekroć, ile jest tajemnic wersetów Koranu!
Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Wszechmądry Stwórca miał sprawić, że Jego żyjące i świadome stworzenia rozmawiają ze sobą miriadami ich języków, by miał znać ich głosy i to, o czym mówią, by miał słuchać ich i jasno im odpowiadać poprzez Swoje dzieła i dary, lecz Sam nie mówiłby bądź nie byłby w stanie przemówić? Czyż jest to w jakimkolwiek stopniu możliwe lub prawdopodobne? Skoro w oczywisty sposób jest On Tym, Który mówi, zaś najważniejszym z tych, do których się zwraca, i doskonale to rozumiejącym, jest człowiek,
przeto z całą pewnością wszystkie dobrze znane święte Księgi, a przede wszystkim Koran, są Jego mową.
Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Wszechmądry Stwórca, Który uczynił wszechświat narzędziem poznania Go, umiłowania i wychwalania; Który poprzez Swe wielorakie dary czyni stworzenia żywe szczęśliwymi i rywalizującymi między sobą, zaś ich podziękowania i wdzięczność czyni osią Swej wszechwładzy; Który uczynił wielki wszechświat wraz ze wszystkimi jego żywiołami i królestwami posłusznym sługą, miejscem zamieszkania, wystawą i biesiadą, a chcąc rozmnożyć tysiące różnych rodzajów istot żywych, uczynił niektóre z liści drzew, jakie nie wydają owoców, takich jak topola czy wiąz, zarówno kołyską i łonem, jak magazynem pożywienia dla istot żywych, jakie wychwalają Go w powietrzu, to jest dla całego pułku much...; czyż jest w ogóle możliwe, by uczyniwszy to wszystko, miał pozostawić pustymi, daremnymi, pozbawionymi właściciela, życia, duszy lub mieszkańców zdobne niebiosa i ich rozsiewające światło gwiazdy, to jest, by miał pozostawić je niezamieszkałymi przez aniołów i istoty duchowe? Niech Bóg uchroni po tylekroć, ile jest aniołów i istot duchowych!
Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Wszechmądry Stwórca, Który rozporządza każdą rzeczą, miał w doskonałym porządku zapisać piórem Swego zarządzenia w nasionach i owocach najzwyklejszej rośliny i najmniejszego drzewa ich początki i końce, a także wyznaczyć kurs ich życia; by miał zapisać w doskonałym porządku i z doskonałym rozróżnieniem początki i końce wielkiej wiosny, jakby była ona drzewem; by miał nie pozostać obojętnym wobec nawet najmniejszych rzeczy, a następnie nie zapisać działań i uczynków człowieka, który ma wielkie znaczenie, jako że jest rezultatem wszechświata, namiestnikiem Boga na ziemi, nadzorcą wszystkich królestw istot oraz ich oficerem; by miał nie włączyć owych uczynków do Swego zarządzenia lub by miał nie dbać o nie? Niech Bóg uchroni po tylekroć, ile jest uczynków człowieka, które wszystkie zostaną zważone na szalach!
W skrócie:Cały wszechświat wraz ze wszystkimi jego prawdami wykrzykuje:
Wierzę w Boga, w Jego aniołów i posłańców, w Dzień Ostatni, w Boże zarządzenie, w to, że zarówno dobro jak zło pochodzą od Wszechmocnego Boga, i w to, że Zmartwychwstanie jest prawdą. Zaświadczam, że nie ma boga prócz Boga Jedynego, i zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga, oby Bóg zesłał Swoje błogosławieństwa na niego, na wszystkich jego towarzyszy i całą rodzinę, i oby obdarzył ich pokojem. Amen.
Suplikacja mówiąca o Bożej jedności
wraz z wprowadzeniem do niej
W swoim dziele Qasidah al-DżaldżalutijaImam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad i uhonoruje go) w cudowny sposób nadaje Traktatom Światła - tam, gdzie o nich wspomina - nazwy Siradż an-Nuri Siradż as-Surudż.Skoro nadał im owe dwie nazwy, a nazwa Siradż an-Nurczęsto powtarza się w niniejszym traktacie, wybraliśmy jedną z jego najważniejszych suplikacji, a rozbudowując jej dwa poziomy, wypowiadamy ją jego wzniosłym językiem i naszymi językami, by została doliczona do jego dobrych czynów na dworze Tego, Który jest Jedynym w Swej jedności.
Suplikacja
O, Boże! Nie ma w niebiosach żadnej cyrkulacji, żadnej gwiazdy i żadnego ruchu planet...
Nie ma w atmosferze żadnej chmury, błyskawicy ani żadnego wychwalania Ciebie przez grzmot...
Nie ma na ziemi obfitości istot ożywionych ani żadnego cudownego dzieła...
Nie ma w morzach żadnej kropli wody ani ryby, ani żadnego dziwnego stworzenia...
Nie ma na górach żadnego kamienia ani żadnej rośliny, a wewnątrz nich żadnego minerału...
Nie ma na drzewach żadnego liścia, kwiatu ani zdobnego owocu...
Nie ma w ciałach istot żywych żadnego działania, żadnej dobrze uporządkowanej części ciała ani żadnego systemu...
Nie ma w sercu człowieka żadnej myśli, żadnego natchnienia ani żadnej oświeconej wiary...
Jak tylko te, które zaświadczają o konieczności Twego istnienia, są świadectwem Twej jedności, a pod Twym panowaniem Tobie są całkowicie podporządkowane. Poprzez moc, poprzez którą podporządkowałeś Sobie niebiosa i ziemię, podporządkuj mi moją duszę, podporządkuj mi moje pragnienie i podporządkuj Traktatom Światła oraz służbie wierze i Koranowi serca Twych sług i serca istot duchowych, zarówno wzniosłych, jak i niskich, o Wszechsłyszący!, o Ty, Który jesteś Bliski!, o Ty, Który odpowiadasz na modlitwy! Amen. I wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów!
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[29]
Promień Trzeci
Wprowadzenie
Niniejszy Dowód Ósmy filarów wiary [1]daje świadectwo konieczności istnienia Boga i Jego jedności, a także niezachwiane dowody Jego wszechobejmującej wszechwładzy i bezmiaru Bożej mocy. Udowadnia także zarówno zasięg Bożego panowania, jak rozległość Bożego miłosierdzia, zakres Bożej wiedzy oraz fakt, że mądrość Boga obejmuje wszystkie istoty wszechświata.
W skrócie:W ośmiu fragmentach niniejszego Dowodu Ósmego, w każdym z nich, zawarte jest osiem wniosków. Udowadniając osiem owych wniosków poprzez ich świadectwa, Dowód Ósmy jest wielce wartościowy.
Said Nursi
Suplikacja
(Niniejszy traktat z nadzwyczajną stanowczością, prawdziwością i pewnością, a także z cudowną zwięzłością, udowadnia najważniejsze z filarów wiary, takie jak konieczność istnienia i jedność Jedynego Boga, wspaniałość Jego wszechwładzy, bezmiar Jego mocy, rozległość Jego miłosierdzia, powszechną naturę Jego panowania, rozległość Jego wiedzy, a także obejmowanie każdej rzeczy przez Jego mądrość. Wskazówki Zmartwychwstania, zwłaszcza te podkreślone na koniec, są nadzwyczaj potężne).
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اِنَّ ف۪ى خَلْقِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَاخْتِلَافِ الَّيْلِ وَالنَّهَارِ وَالْفُلْكِ الَّت۪ى تَجْر۪ى فِى الْبَحْرِ بِمَا يَنْفَعُ النَّاسَ وَمَٓا اَنْزَلَ اللّٰهُ مِنَ السَّمَٓاءِ مِنْ مَاءٍ فَاَحْيَا بِهِ الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا وَبَثَّ ف۪يهَا مِنْ كُلِّ دَٓابَّةٍ وَتَصْر۪يفِ الرِّيَاحِ وَالسَّحَابِ الْمُسَخَّرِ بَيْنَ السَّمَٓاءِ وَالْاَرْضِ لَاٰيَاتٍ لِقَوْمٍ يَعْقِلُونَ
[2]
(Niniejszy traktat, Suplikacja, który tworzy Promień Trzeci, jest rodzajem komentarza do powyższego wersetu).
O, mój Boże i Panie!
Oczami wiary, dzięki nauce i światłu Koranu, dzięki naukom Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)
i wskazówkom Najpiękniejszego Imienia "Wszechmądry", widzę, że w niebiosach nie ma żadnego obracania się ani innego ruchu prócz tych, które poprzez swój porządek i systematyczność wskazują na Twoje istnienie. Nie ma ciał niebieskich prócz tych, które wypełniając bezgłośnie swój obowiązek i pozostając na miejscu bez żadnej podpory, świadczą o Twojej wszechwładzy i jedności. Nie ma gwiazd prócz tych, które przez ich zrównoważone stworzenie, prawidłowe umiejscowienie, świetlisty uśmiech i pieczęć podobieństwa do innych gwiazd wskazują na majestat Twej boskości i jedności. Wśród dwunastu planet nie ma ani jednej prócz tych, które przez ich przemyślany ruch, posłuszne podporządkowanie się, uporządkowane obowiązki i wymownych satelitów zaświadczają konieczność Twego istnienia i wskazują na suwerenność Twej boskości.
Tak, o Stwórco niebios i ziemi, Który rozporządzasz i zarządzasz wszystkimi cząsteczkami wraz ze wszystkimi złożonymi całościami, jakie one tworzą, Który obracasz planety wraz z ich uporządkowanymi satelitami, podporządkowując je Swemu rozkazowi!Jak każdy z mieszkańców niebios zaświadcza na własną rękę, tak wszyscy jako całość świadczą o konieczności Twego istnienia i o Twej jedności w sposób tak jasny i potężny, że owo świadectwo potwierdzają olśniewające dowody, których jest tyle, ile gwiazd w niebiosach.
Ponadto, ukazując się jako regularna armia lub cesarska flota, przystrojona w elektryczne światła, przejrzyste, piękne i nieskalane niebiosa wraz z nadzwyczaj wielkimi i szybkimi ciałami niebieskimi jasno wskazują na wspaniałość Twej wszechwładzy i na ogrom Twej mocy, która stwarza wszelkie rzeczy; na bezkres Twego panowania, które okrywa całe niebiosa; na Twoje miłosierdzie, które obejmuje każdą żywą rzecz - a także świadczą, nie pozostawiając żadnej wątpliwości, o pełni Twojej wiedzy, która troszczy się o wszystkie stany i okoliczności wszystkich stworzeń niebios, obejmuje je i porządkuje, jak również o Twojej mądrości, obejmującej każdą rzecz. Owo świadectwo jest tak oczywiste, jakby gwiazdy były słowami i świetlistymi wcieleniami świadectwa niebios.
Ponadto podobne zdyscyplinowanym żołnierzom, stojącym w szyku okrętom, cudownym samolotom lub zdumiewającym lampom gwiazdy na arenie niebios, w ich morzach i na ich wielkich przestrzeniach, ukazują lśniącą wspaniałość panowania Twojej boskości. Jak sugerują to obowiązki słońca (ledwie jednej gwiazdy spośród członków owej armii), mające związek z jego planetami i naszą Ziemią, niektóre z jego towarzyszy, jakimi są inne gwiazdy, wskazują na światy życia ostatecznego i nie są one pozbawione obowiązków; są one słońcami wiecznych światów.
O Ty, Którego istnienie jest konieczne! O, Jedyny w Swej jedności!
Owe cudowne gwiazdy, owe zdumiewające słońca i księżyce są podporządkowane, rozmieszczone we właściwym porządku i zatrudnione w Twoich królestwach, w Twoich niebiosach, poprzez Twój rozkaz, Twą siłę i moc, Twoje zarządzanie i kierownictwo. Wszystkie te ciała niebieskie wychwalają i wywyższają ich Jedynego Stwórcę, Który wprawia jew ruch i zarządza nimi; językiem swego usposobienia oznajmiają: "Wszelka chwała niech będzie Bogu! Bóg jest Największy!" Poprzez wszystkie ich wychwalania również ja głoszę Twoją świętość.
O, Wszechpotężny i Chwalebny, Ukryty za siłą Swych przejawów i za wspaniałością Swej wielkości! O Ty, do Którego należy absolutna wszechmoc!
Dzięki nauczaniu Wszechmądrego Koranu i naukom Twego Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) pojąłem, że jakniebiosai gwiazdy świadczą o Twym istnieniu i o Twej jedności, tak atmosfera wraz z jej chmurami, błyskawicą, grzmotem, wiatrami i deszcz-em zaświadcza konieczność Twego istnienia i Twoją jedność.
Tak, wysyłanie przez pozbawione życia i nieświadome chmury wody życia, deszczu, z pomocą potrzebującym istotom żywym zachodzi wyłącznie dzięki Twemu miłosierdziu i Twej mądrości; bezładny przypadek nie mógłby ingerować w nie w żaden sposób. Najbardziej potężna ze zjawisk elektryczności błyskawica, wskazując na możliwość wykorzystania elektryczności do oświetlania, zachęca człowieka do wyciągania z niej korzyści oraz spektakularnie rozświetla Twą moc w przestrzeni. Grzmot zapowiada nadejście deszczu, sprawiając, że bezkresna przestrzeń przemawia, a niebiosa rozbrzmiewają echem jego wychwalania; głosi Twą świętość poprzez swoje słowa, zaświadczając Twą wszechwładzę. Wiatry, którym powierzono liczne obowiązki, takie jak dostarczanie stworzeniom żywym najbardziej życiodajnego zaopatrzenia, z którego najłatwiej wyciągnąć korzyści, które zapewniają i ułatwiają oddychanie, dla określonego celu przemieniają atmosferę w tablicę do zapisywania i ścierania słów, wskazując na działanie Twojej mocy i poświadczając Twoje istnienie. Podobnie miłosierdzie pozyskane dzięki Twej litości z chmur [3]i wysłane do istot żywych zaświadcza słowami swych zachowujących równowagę i uporządkowanych kropel o zakresie Twego miłosierdzia i Twej litości.
O, Czyniący, Zarządzający każdą rzeczą, Wyniosły i Szczodry, Który zsyłasz dary!
Chmury, błyskawica, grzmot, wiatr i deszcz- każde z nich na własną rękę zaświadcza o konieczności Twego istnienia, podobnie jak czynią to wszystkie jako całość, jako że przenikają się nawzajem i wspomagają w wykonywaniu obowiązków. Choć ze swej natury nie są podobne do siebie nawzajem, lecz są swoimi przeciwieństwami, każde z nich z największą mocą wskazuje na Twoją jedność. Wskazują również na wspaniałość Twej wszechwładzy, która czyni wielką atmosferę wystawą cudów, w niektóre dni wypełniając ją i opróżniając po kilka razy. Wskazują także na ogrom i wszechobecność Twojej mocy, która czyni atmosferę podobną do łupka, jaki zapisuje się, by następnie wytrzeć go do czysta, a także wyciska ją jak gąbkę, nawadniając ogród ziemi; na Twe bezkresne miłosierdzie i bezgraniczne władanie, które pod zasłoną atmosfery zarządza całą ziemią i wszystkimi stworzeniami. Co więcej, powietrze jest zatrudnione przy wykonywaniu obowiązków tak mądrych, zaś chmury i wiatr są wykorzystane dla uzyskania korzyści w sposób tak przemyślany, że nie mogłyby być zatrudnione w ten sposób, gdyby nie istniały wiedza i mądrość obejmujące każdą rzecz.
O Ty, Który czynisz to, co chcesz!
Poprzez Twe działanie w atmosferze Twoja moc, która nieprzerwanie ukazuje przykłady Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia, przekształca lato w zimę, a zimę w lato, jak również dokonuje innych podobnych dzieł, daje znak, że przekształci ten świat w świat życia ostatecznego, a tam ukaże jej wiecznie trwające dzieła.
O, Wszechmocny, Któremu należy się chwała!
Powietrze, chmury, deszcz, grzmot i błyskawica w atmosferze są Tobie podporządkowane i zatrudnione w Twoich królestwach poprzez Twój rozkaz, Twoją moc i siłę. Owe stworzenia, które ze swej natury tak bardzo różnią się od siebie nawzajem, głoszą świętość ich Władcy i przywódcy, Który uczynił je podlegającymi w jednej chwili Jego prędko przekazywanemu rozkazowi, wychwalają i wysławiają Jego miłosierdzie.
O, Chwalebny Stwórco niebios i ziemi!
Dzięki naukom Wszechmądrego Koranu i nauczaniu Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wierzę i wiem, że jak niebiosa zaświadczają konieczność Twego istnienia i Twoją jedność poprzez ich gwiazdy, a atmosfera składa takie świadectwo poprzez wszystko, co wchodzi w jej skład, tak ziemia zaświadcza o Twym istnieniu i Twej jedności poprzez wszystkie stworzenia i wszystkie swoje stany.
Zaiste, nie ma żadnych przemian na ziemi (jak przemiany drzew i zwierząt, zmieniające ich strój każdego roku) prócz tych, które przez swe uporządkowanie wskazują na Twoje istnienie i na Twoją jedność. Nie ma żadnych zwierząt prócz tych, które poprzez zaopatrzenie, dostarczane im litościwie i stosownie do ich potrzeb oraz słabości, a także poprzez fakt, że zostały im dane wszelkie części ciała i zdolności niezbędne do pozostania przy życiu, zaświadczają Twoje istnienie i Twą jedność. Nie ma rośliny ani zwierzęcia stwarzanych wiosną na naszych oczach prócz tych, które umożliwiają poznanie Ciebie poprzez ich cudowny kunszt, delikatne upiększenie, odróżnianie się od innych zwierząt, a także poprzez ich uporządkowanie i równowagę. Cuda Twojej mocy, które wypełniają ziemię, a znane są jako rośliny i zwierzęta, ich stworzenie z nasion, ziaren i kropel nasienia w sposób doskonały i bez żadnego błędu, nadanie im zdobnego kształtu, a każdemu z nich - wyróżniających je cech szczególnych, tworzą świadectwo istnienia, jedności, mądrości i nieskończonej mocy ich Wszechmądrego Stwórcy bardziej olśniewające i potężniejsze niż słońce.
Ponadto nie ma żywiołów takich, jak powietrze, woda, ogień i ziemia, prócz tych, które wykonując swe obowiązki świadomie i doskonale mimo swego braku świadomości, będąc środkami transportu dla dobrze uporządkowanych owoców pochodzących ze skarbca tego, co niewidzialne (choć są proste i nieuporządkowane, choć rozprzestrzeniają się wszędzie), świadczą o Twoim istnieniu i o Twojej jedności.
O, Wszechpotężny Stwórco! O, Wszechwiedzący, Kształtujący! O, Czyniący Stworzycielu!
Jak ziemia wraz ze wszystkimi jej mieszkańcami zaświadcza o konieczności istnienia jej Stwórcy, tak -o, Jedyny w Swej jedności!, o, Łaskawy i Dobrotliwy!, O, Najbardziej Szczodry, Który dajesz zaopatrzenie!- poprzez pieczęć odciśniętą na jej obliczu i poprzez pieczęcie na obliczach wszystkich jej mieszkańców, poprzez ich jedność, przenikanie się nawzajem i wzajemne wspieranie, poprzez Najpiękniejsze Imiona i dzieła Twej wszechwładzy wskazujące na to, iż są oni tym samym...; tak, poprzez to wszystko ziemia zaświadcza z największą jasnością o Twojej jedności Jedynego, zaiste, składa owo świadectwo po tylekroć, ile jest wszystkich jej stworzeń.
Podobnie poprzez bycie obozem wojskowym, wystawą i miejscem nauki, poprzez wszystkie czterysta tysięcy różnych narodów obecnych w dywizjach jej roślin i zwierząt, które regularnie otrzymują wszelkie
wyposażenie, jakiego potrzebują, ziemia wskazuje na wspaniałość Twej wszechwładzy i na fakt, że Twoja moc przenika każdą rzecz.
Ponadto całe różnorodne zaopatrzenie niezliczonych istot żywych, fakt, że zostaje im dane litościwie, szczodrze i dokładnie we właściwym czasie, a także całkowite podporządkowanie i posłuszeństwo owych niezliczonych jednostek rozkazom Wszechwładnego - ukazują, że Twoje miłosierdzie i Twoje panowanie obejmują każdą rzecz.
Ponadto wysyłanie karawan stworzeń, które na ziemi podlegają nieprzerwanym zmianom oraz naprzemienności życia i śmierci, zarządzanie i kierowanie roślinami i zwierzętami oraz fakt, że jest ono możliwe jedynie poprzez wiedzę dotyczącą każdej rzeczy i poprzez nieskończoną mądrość, władającą każdą rzeczą, wskazują na Twą wszechobejmującą wiedzę i mądrość.
Ponadto najwyższe znaczenie nadane człowiekowi, który przez krótki czas wykonuje nieskończone obowiązki, który został wyposażony w zdolności sugerujące, iż jego celem jest żyć przez całą wieczność, który ma w swej dyspozycji wszelkie istoty ziemi; nieskończone kwoty wydawane dla niego na poligonie tego świata, na tej przemijającej wystawie i w owym rozbitym na pewien czas wojskowym obozie; bezkresne przejawy wszechwładzy, niezliczone przesłania Boga i nieprzeliczone Boże dary - z pewnością nie mogą zostać pomieszczone przez to ulotne, marne i bezładne życie, przez ów przemijający świat pełen boleści. Jako że mogłyby one zaistnieć jedynie dla innego, wiecznego życia, dla wiecznie trwającej siedziby szczęśliwości, zatem wskazują na dary życia wiecznego w wiecznie trwającym królestwie, a nawet zaświadczają ich istnienie.
O, Stwórco każdej rzeczy!
Wszystkie stworzenia ziemi są zarządzane i podporządkowane w Twoich królestwach i na Twojej ziemi poprzez Twoją siłę, moc i wolę, Twoją wiedzę i mądrość. Twoja wszechwładza, której działanie widzimy na obliczu ziemi, do tego stopnia obejmuje każdą rzecz; Twoje zarządzanie jest tak doskonałe, precyzyjne i wykonywane zawsze w ten sam sposób, iż ukazują one, że owa wszechwładza jest całością, której nie można rozbić na części, jest czymś ogólnym i powszechnym, co nie może zostać podzielone. Ziemia wraz ze wszystkimi jej mieszkańcami niezliczonymi językami głosi świętość jej Stwórcy i wychwala Go daleko wyraźniej niż przez wypowiedziane słowa, językami jej istot wychwala i wysławia Chwalebnego, Który daje zaopatrzenie, za Jego niekończące się dary.
O, Przeczysty i Przenajświętszy, Ukryty za siłą Twych przejawów i za wspaniałością Twej wielkości!
Poprzez wszystkie słowa głoszące Twą świętość i wychwalające Cię, jakie wypowiada ziemia, ja również głoszę Twoją świętość i oznajmiam, że jesteś wolnym od wszelkiego niedostatku, bezsilności i towarzysza, a poprzez całe jej wychwalanie i wysławianie ja również wychwalam Cię i składam Ci podziękowania.
O, Panie lądu i mórz!
Z nauczania Koranu i nauki Twego Najszlachetniejszego Posłańca (niechbędzieznimpokójimiłosierdzie) pojąłem, żejakniebiosa, atmosfera i ziemia świadczą o Twej jedności i o konieczności Twego istnienia, tak świadczą o nich z największą jasnościąmorza, rzeki, strumienie i źródła.Tak, w morzach, które są dla naszego świata zdumiewającymi kotłami parowymi, nie ma żadnej istoty ani nawet żadnej kropli wody prócz tych, które poprzez ich właściwie uporządkowane istnienie, ich stan i płynące z nich korzyści pozwalają poznać swego Stwórcę. Wśród zdumiewających stworzeń, których wspaniałe zaopatrzenie przychodzi do nich ze zwykłego piasku i z wody, wśród żywych stworzeń mórz, istniejących we właściwym porządku, a szczególnie wśród ryb zasiedlających morza (a każda z nich składa milion jaj), nie ma ani jednego stworzenia prócz tych, które poprzez ich stworzenie i ich obowiązki, poprzez bycie utrzymywanymi przy życiu, zarządzanymi, karmionymi i nadzorowanymi wskazują na ich Stwórcę i świadczą o Tym, Który daje im zaopatrzenie.
Ponadto wśród drogocennych i zdobnych klejnotów mórz nie ma ani jednego prócz tych, które poprzez ich przyciągające uwagę stworzenie i dobroczynne właściwości umożliwiają rozpoznanie i poznanie Ciebie. Tak, jak świadczy o Tobie każdy z nich z osobna, tak również dopóki są zmieszane ze sobą nawzajem, dopóki na ich naturach jest odciśnięta ta sama pieczęć, dopóki są stwarzane z wielką łatwością, a znajdowane w wielkiej ilości - dopóty wszystkie razem zaświadczają Twoją jedność.
Ponadto morza poprzez otaczanie globu z jego wielkimi lądami, poprzez trzymanie ich na uwięzi, by nie rozlewały się, nie rozpraszały ani nie wdzierały na ląd, kiedy ziemia podróżuje wokół słońca, poprzez stwarzanie różnorodnych, zdobnych stworzeń żywych oraz klejnotów ze zwykłego piasku i wody (a owym stworzeniom dostarczane jest zaopatrzenie i to, co zaspokaja wszystkie ich potrzeby, bez żadnego wyjątku), poprzez zarządzanie nimi i poprzez fakt, że na powierzchni mórz nie można znaleźć ani jednych z niezliczonych zwłok martwych stworzeń morza -
pośrednio świadczą o Twym istnieniu i jego konieczności po tylekroć, ile jest wszystkich stworzeń morskich.
Ponadto, jak morza jasno wskazują na świetność panowania Twej wszechwładzy i na wspaniałość Twojej mocy, która obejmuje każdą rzecz, tak wskazują na bezgraniczną rozległość Twego miłosierdzia i Twoich rządów, które władają każdą rzeczą od ogromnych, lecz uporządkowanych gwiazd w niebiosach po małe rybki na dnie morza, którym systematycznie dostarczane jest pożywienie. Wskazują również na Twą wiedzę i mądrość, które - jak ukazują to porządek, korzyści, przykłady mądrości oraz równowaga wszystkich rzeczy - obejmują i pojmują każdą rzecz. Będąc zbiornikami miłosierdzia dla podróżnych w gospodzie tego świata, będąc wykorzystywanymi do podróżowania okrętów człowieka i dla jego korzyści, ukazują, że Ten, Który zesłał z mórz tak wielką obfitość podarunków Swym gościom, którzy na jedną noc zatrzymali się w przydrożnej gospodzie, z pewnością musi posiadać wieczne morza miłosierdzia w siedzibie Swej wiecznie trwającej władzy, zaś morza tego świata są ledwie niewielkimi i przemijającymi próbkami tamtych mórz.
A zatem prawdziwie cudowne rozmieszczenie mórz wokół lądu, a także nadzwyczaj uporządkowane zarządzanie ich stworzeniami i karmienie ich z całą oczywistością ukazują, że zachodzą jedynie poprzez Twoją wolę, moc i zarządzanie, że morza są podporządkowane Twemu rozkazowi w Twych królestwach. Językami ich istot morza głoszą świętość ich Stwórcy, oznajmiając: "Bóg jest Największy!"
O, Wszechmocny, Któremu należy się chwała, Który uczyniłeś góry masztami i pełnymi skarbów ładowniami okrętu Ziemi!
Dzięki naukom Twego Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz nauczaniu Mądrego Koranu pojąłem, że jak morza z ich osobliwymi stworzeniami uznają Cię i pozwalają Cię poznać, tak też czyniągórypoprzez mądrą służbę, jaką wykonują. Zapewniają, że ziemia jest oswobodzona od efektów trzęsień ziemi i zachodzących w jej wnętrzu wstrząsów, chronią ją przed zalaniem przez morza, oczyszczają powietrze z trujących gazów, są zbiornikami zabezpieczającymi i magazynującymi wodę, a także skarbcami minerałów i metali niezbędnych dla istot żywych.
Tak, w górach nie ma żadnych kamieni ani rozmaitych substancji wykorzystywanych jako lekarstwa przeciwko chorobom, ani różnorodnych metali i minerałów mających zasadnicze znaczenie dla istot żywych, a szczególnie dla człowieka, ani gatunków roślin
upiększających góry i równiny swymi kwiatami i owocami - prócz tych, które poprzez mądrość, porządek i finezyjne stworzenie, jakie ukazują (a niemożliwością jest przypisanie tych cech przypadkowi), zaświadczają konieczność istnienia nieskończenie Potężnego, Mądrego, Litościwego i Szczodrego Stwórcy. Ta prawda dotyczy szczególnie znajdujących się w górach substancji takich, jak sól, szczawian potasu, siarczan chininy czy ałun, które pozornie przypominają siebie nawzajem, lecz całkowicie różnią się smakiem, a także całej różnorodności roślin oraz wielkiej rozmaitości ich kwiatów i owoców. Co więcej, góry w swej całości poprzez bycie mądrze zarządzanymi, poprzez ich początki, stany, jakim podlegają, stworzenie, kunszt, wzajemne podobieństwo, a także poprzez łatwość, szybkość i niewielki koszt ich stworzenia - świadczą o jedności ich Jedynego Stwórcy.
Ponadto stworzenia na powierzchni gór i wewnątrz nich, będąc stwarzanymi w każdym miejscu na ziemi w tym samym czasie i w ten sam sposób, doskonale i bez żadnego błędu, w czym nikt nie mógłby przeszkodzić, będąc stworzonymi bez żadnego nieładu mimo ich przeplatania się z wszystkimi rodzajami innych stworzeń - wszystkie wskazują na wspaniałość Twej wszechwładzy i na bezmiar Twojej mocy, dla której nic nie jest trudnością.
Ponadto góry (zarówno ich powierzchnia, jak ich wnętrze), będąc wypełnionymi w określonym porządku drzewami, roślinami i minerałami, aby mogły zaspokoić niezliczone potrzeby wszystkich żywych stworzeń ziemi, a nawet dostarczyć im lekarstwa na wiele różnych chorób, a także zaspokoić ich rozmaite apetyty - a wszystko jest ukazywane tym, którzy tego potrzebują - wskazują na nieskończony zakres Twego miłosierdzia i na nieskończony zasięg Twego panowania. Będąc przygotowanymi ostrożnie, świadomie, bez żadnego zamieszania, we właściwym porządku i stosownie do potrzeb, choć wszystkie są przemieszane i ukryte w ciemnościach warstwy gleby, owe substancje wskazują na Twoją obejmującą każdą rzecz wiedzę, a także na Twoją mądrość, która rozmieszcza wszystkie rzeczy we właściwym porządku. Z kolei zmagazynowanie substancji leczniczych, minerałów i metali jasno wskazuje na litościwe, szczodre i zaplanowane procesy Twojej wszechwładzy oraz na subtelne środki ostrożności Twojej łaski.
Ponadto w wyniosłych górach zmagazynowano we właściwym porządku zapasy dla zaspokojenia przyszłych potrzeb podróżnych, którzy zatrzymają się w gospodzie tego świata, zaś zmagazynowanie owych niezbędnych do życia zapasów we wszystkich skarbcach ukazuje, a zaiste, zaświadcza fakt, że Stwórca jest gościnny i Szczodry, Wszechmądry
i Litościwy, Potężny i dający pożywienie, i z pewnością należą do Niego wieczne skarbce służące niekończącemu się zsyłaniu darów w wiecznie trwającym królestwie Jego gościom, których On w jasny sposób miłuje. Tam gwiazdy będą spełniały te funkcje, które góry spełniają w tym miejscu.
O Ty, nad każdą rzeczą Wszechwładny!
Góry i stworzenia w ich wnętrzu są Tobie podporządkowane i zmagazynowane w Twoich królestwach przez Twoją moc i siłę, Twoją wiedzę i mądrość! Głoszą one świętość ich Stwórcy i wychwalają Tego, Który podporządkował je Sobie i zatrudnia je w taki sposób.
O, Miłosierny Stwórco, Litościwy Panie!
Dzięki naukom Twego Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz nauczaniu Wszechmądrego Koranu pojąłem, że jak niebiosa, atmosfera, ziemia, morza i góry - wraz ze wszystkimi ich stworzeniami i wszystkim, co zawierają - rozpoznają Cię i czynią Cię poznanym, tak to samo czynią wszystkiedrzewa i rośliny,wraz ze wszystkimi swymi liśćmi, kwiatami i owocami. Wszystkie liście z ich ekstatycznym ruchem i recytacjami, wszystkie kwiaty, które poprzez swoje ozdoby opisują Najpiękniejsze Imiona ich Stwórcy, wszystkie owoce, które wraz ze swym miłym uśmiechem są przejawem Twej litości, zaświadczają - poprzez porządek w ich cudownym kunszcie (a całkowitą niemożliwością jest przypisanie go przypadkowi), poprzez równowagę w owym porządku, poprzez przyozdobienie w równowadze, poprzez hafty w przyozdobieniu, poprzez woń delikatnych i różnorodnych zapachów w haftach, a rozmaite smaki owoców w zapachach - konieczność istnienia ich nieskończenie Litościwego i Szczodrego Stwórcy z taką jasnością, jakby było to oczywiste. Równocześnie ich wzajemne podobieństwo na całej ziemi, fakt, że znajduje się na nich ta sama pieczęć ich stworzenia, że są one spokrewnione poprzez zarządzanie nimi i organizowanie ich, zgodność związanych z nimi dzieł i Najpiękniejszych Imion Wszechwładnego..., a także nieprzeliczeni przedstawiciele stu tysięcy ich gatunków, wzbudzani do życia bez żadnego zamieszania, choć przenikają się nawzajem - to wszystko jako całość tworzy świadectwo jedności Jedynego Stwórcy, Którego istnienie jest konieczne.
Jak wszystkie drzewa i rośliny świadczą o konieczności Twego istnienia i o Twojej jedności, tak wyżywienie i zarządzanie na setki sposobów niezliczonymi członkami armii żywych stworzeń na obliczu ziemi, którą tworzy czterysta tysięcy różnych narodów, jakie zachodzi z całą doskonałością, bez żadnego zamieszania ani trudności - wskazują
na majestat wszechwładzy w Twej jedności oraz na ogrom Twojej mocy, która z tą samą łatwością stwarza kwiat i wiosnę, jak również na to, że Twoja moc obejmuje każdą rzecz. Wskazują również na bezkres Twojego miłosierdzia, które przygotowuje po całej ziemi niezliczone rodzaje pożywienia dla zwierząt i ludzi. Poprzez owe dzieła i dary, poprzez zarządzanie i karmienie, wykonywane z doskonałą systematycznością, poprzez fakt, iż każda rzecz, nawet drobne cząsteczki, jest posłuszna i podporządkowana owym rozkazom, te procesy z pewnością wskazują na nieskończony zasięg Twojego władania, zaś poprzez każdą część drzew i roślin - jak ich liście, kwiaty, owoce, korzenie, konary i gałązki, uczynione w taki sposób, by każdy ich aspekt mógł zostać poznany i zauważony, zgodnie z pożytecznymi zamysłami, przykładami mądrości i korzyściami - jasno, niezliczonymi palcami wskazują na Twą wiedzę i mądrość, które obejmują każdą rzecz. Niezliczonymi językami wychwalają i wysławiają całkowicie doskonałe piękno Twego kunsztu i czyste piękno Twego doskonałego zsyłania darów.
Ponadto, owe drogocenne podarunki i dary wraz z nadzwyczajnymi wydatkami i obdarowaniem (a wszystko w przemijającym schronisku i w krótkotrwałej gospodzie, na krótki czas ulotnego życia) wskazują rękami drzew i roślin, a zaiste, zaświadczają to, że aby nie sprawić - co byłoby sprzeczne z koniecznym rezultatem wszystkich darów Boga i Jego wydatków, które umożliwiają poznanie Go i czynią Go umiłowanym - że wszystkie stworzenia powiedzą: "Dałeś nam smak, lecz później nie zezwoliłeś nam, byśmy jadły", aby nie unieważniać panowania Jego boskości, aby nie zaprzeczać Jego nieskończonemu miłosierdziu, aby nie przemieniać wszystkich tęskniących za Nim przyjaciół we wrogów poprzez odebranie im tego, co zostało dane, Najbardziej Szczodry i Najbardziej Litościwy z całą pewnością przygotował dla Swych sług, których wyśle do wiecznie trwającego królestwa, wieczny świat, drzewa owocowe i kwitnące rośliny odpowiednie dla Jego wiecznego Raju, a pochodzące ze skarbców Jego miłosierdzia. Drzewa i rośliny na tym świecie to jedynie okazywane gościom próbki wiecznych drzew.
Ponadto jak przez słowa ich liści, kwiatów i owoców drzewa i rośliny wysławiają Cię, wychwalają i głoszą Twoją świętość, tak każde z owych słów oznajmia, że Ty jesteś Świętym. Zwłaszcza wychwalania owoców językiem ich usposobienia - przy wielkiej rozmaitości ich miąższu, widocznym w nich cudownym kunszcie, przy ich nadzwyczajnych nasionach... zaś tace z owym jedzeniem zostały włożone w ręce drzew, a następnie wysłane do Twych żyjących gości - są niemal tak oczywiste,
jakby były wypowiadane słowami. Wszystkie są podporządkowane i posłuszne Twemu rozkazowi w Twych królestwach, poprzez Twoją moc, siłę, mądrość i poprzez Twoje obdarowanie!
O, Mądry i Litościwy Stwórco, Ukryty za siłą Swych przejawów i za wspaniałością Swej wielkości!
Językami wszystkich drzew i roślin, ich liści, kwiatów i owoców, po tylekroć, ile jest ich wszystkich, wychwalam Cię, wysławiam i oznajmiam, że jesteś wolny od wszelkich wad, wszelkiej bezsilności i wszelkich towarzyszy!
O, Wszechpotężny Stwórco! Wszechmądry, Którego plan obejmuje każdą rzecz! Litościwy Żywicielu!
Dzięki naukom Twego Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i nauczaniu Mądrego Koranu pojąłem i uwierzyłem w to, że jak rośliny i drzewa rozpoznają Cię i umożliwiają poznanie Twoich świętych atrybutów oraz Najpiękniejszych Imion, tak wśród ludzi i zwierząt, będących tymi spośród stworzeń żywych, które posiadają dusze, nie ma ani jednego prócz tych, które zaświadczają - poprzez swe wewnętrzne i zewnętrzne członki, pracujące tak regularnie, jak mechanizm zegarka, poprzez nadzwyczaj delikatne porządek i równowagę ich ciał, poprzez znaczące korzyści i cele, jakie mogą osiągnąć dzięki swym zmysłom i zdolnościom, poprzez wspaniały kunszt ich stworzenia, poprzez przystrojenie ich z tak wielką mądrością, poprzez precyzyjną równowagę układów ich ciał - konieczność Twego istnienia oraz prawdziwość Twoich atrybutów. Ślepa siła, nieświadoma natura i bezcelowy przypadek nie mogłyby w żaden sposób ingerować w sprawy tak spostrzegawczego i delikatnego kunsztu, tak świadomej i subtelnej mądrości, tak doskonałej i opatrznościowej równowagi. Owe istoty nie mogłyby być dziełem ślepej siły, natury i przypadku, to niemożliwe. Również całkowicie niemożliwe jest to, by stworzenia żywe stwarzały same siebie, ponieważ wówczas każda z ich cząsteczek musiałaby posiadać wszechstronną wiedzę i mądrość, jakby była Bogiem, musiałaby być w stanie poznać, dostrzec, uczynić i ukształtować wszystkie części ciał owych stworzeń, zaiste, musiałaby być w stanie poznać, dostrzec i uczynić wszystko na świecie, z czym dana istota jest powiązana. Dopiero wówczas można by było przypisać jej ukształtowanie ciała i powiedzieć: "Ta rzecz stwarza samą siebie".
Ponadto podleganie owych stworzeń temu samemu zarządzaniu i planowaniu; fakt, że wszystkie są tego samego rodzaju i ukazują tę
samą pieczęć; podobieństwo ich oczu, uszu i ust; jedność w ukazywaniu pieczęci mądrości, którą można dostrzec na twarzach przedstawicieli tego samego gatunku; ich podobieństwo w środkach do życia i stworzeniu; przenikanie się nawzajem ich wszystkich - tak, wśród tych okoliczności nie istnieje ani jedna prócz tych, które kategorycznie świadczą o Twojej jedności, a także - poprzez przejawy Twoich Najpiękniejszych Imion, wskazujące na byt jako całość i na każde stworzenie z osobna - o tym, że Tyś jest Jedynym w Swej jedności.
Ponadto poprzez wyekwipowanie owych stworzeń, wyćwiczenie ich, poprzez fakt, że słuchają Cię jak regularna armia i w uporządkowany sposób odpowiadają na Twoje rozkazy, człowiek i sto tysięcy gatunków zwierząt na obliczu ziemi wskazują na stopień wspaniałości Twej wszechwładzy, zaś poprzez wielką wartość, jaką mają mimo swej mnogości, poprzez doskonałość, jaką odznaczają się mimo szybkości ich stwarzania, poprzez przejawiający się w nich wspaniały kunszt mimo łatwości ich stworzenia - na stopień wielkości Twojej mocy. Ponadto w rozstrzygający sposób wskazują na bezgraniczną rozległość Twego miłosierdzia, które wysyła zaopatrzenie wszystkim spośród nich - od drobnoustroju do nosorożca, od najmniejszej muchy do największych ptaków, rozproszonych od wschodu do zachodu, zaś poprzez fakt, że wszystkie z owych stworzeń spełniają swe naturalne funkcje niczym posłuszni rozkazom żołnierze, zaś każdej wiosny oblicze ziemi staje się obozowiskiem dla nowo powołanej pod broń armii, która zajmuje miejsce zwolnionej do cywila poprzedniej jesieni - wskazują na nieskończony zasięg Twego panowania.
Ponadto dzięki dogłębnej wiedzy i ścisłej mądrości wszystkie stworzenia żywe są miniaturowymi kopiami wszechświata, zaś będąc stwarzanymi bezbłędnie, przy czym żadne z ich części i żadne z ich różnych kształtów nie mieszają się ze sobą, wskazują po tylekroć, ile jest ich wszystkich, na Twoją wiedzę i mądrość, obejmującą każdą rzecz, podczas gdy będąc stworzonymi tak pięknie i delikatnie, jakby wszystkie były cudami kunsztu i mądrości, wskazują niezliczonymi sposobami na całkowicie doskonałe piękno kunsztu Twojej wszechwładzy, który tak wielce umiłowałeś i pragniesz go ukazać, zaś przez wszystkie spośród nich - a w szczególności ich młode, karmione w najpiękniejszy sposób, przy spełnianiu wszystkich ich życzeń i pragnień - wskazują na słodkie piękno Twojej łaski.
O, Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy! O, Najbardziej Prawdziwy w Swej obietnicy! O Ty, do Którego należy Dzień Sądu!
Dzięki naukom Twojego Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i przewodnictwu Wszechmądrego Koranu pojąłem, że skoro najlepszym spośród rezultatów wszechświata jest życie, skoro najlepszą spośród esencji życia jest dusza, skoro najlepszymi spośród istot posiadających dusze są istoty inteligentne, zaś spośród nich istotą o najbardziej wszechstronnej naturze jest człowiek, skoro cały wszechświat jest podporządkowany życiu i dla niego pracuje, skoro istoty żywe są podporządkowane istotom posiadającym dusze i to dla nich zostały wysłane na ten świat, skoro istoty posiadające dusze podporządkowane są człowiekowi i wspierają go, skoro ze swej natury ludzie żarliwie miłują swego Stwórcę, zaś ich Stwórca również ich miłuje i wszelkimi sposobami sprawia, by Go miłowali, skoro wrodzone i duchowe zdolności człowieka wskazują na inny, trwały świat i wiecznie trwające życie, skoro jego serce i inteligencja ze wszystkich sił pragną nieśmiertelności, zaś język błaga Stwórcę człowieka o nieśmiertelność poprzez swoje niezliczone modlitwy - to On z pewnością nie uchybiłby ludziom, którzy wielce Go miłują i są przez Niego miłowani, sprawiając, że umrą, aby nie zmartwychwstać, że będą odczuwali wieczną wrogość, choć On stworzył ich dla wiecznej miłości; tak, uczynienie tego byłoby niemożliwe. Ludzie zostali wysłani do pracy na tym świecie, by mogli szczęśliwie żyć w innym, wiecznym świecie, by mogli zdobyć owo szczęśliwe życie. Najpiękniejsze Imiona przejawiające się w człowieku podczas krótkiego i ulotnego życia doczesnego wskazują na to, że ludzie będą zwierciadłami dla owych Imion w wiecznym królestwie, a zatem zyskają ich wieczne przejawy.
Tak, prawdziwy przyjaciel Wiecznego również powinien być wieczny, a świadome zwierciadło dla Trwającego również powinno być trwałe.
Dzięki wiarygodnym przekazom można zrozumieć, że dusze zwierząt będą żyć wiecznie, zaś pewne szczególne zwierzęta, takie jak dudek i mrówki króla Salomona (niech będzie z nim pokój), wielbłądzica Proroka Saliha (niech będzie z nim pokój) czy pies ahl al-kahf[4]przejdą do wiecznego królestwa ciałem i duszą [5], zaś każdy gatunek będzie miał jedno ciało, z którego będzie mógł korzystać od czasu do czasu. Wymagają tego również mądrość, prawda, miłosierdzie i wszechwładza.
O, Wszechmocny, Który istniejesz Sam z Siebie!
Wszystkie żywe stworzenia, istoty posiadające dusze oraz istoty świadome są podporządkowane rozkazom Twojej wszechwładzy i zatrudnione przy wykonywaniu swych wrodzonych obowiązków jedynie poprzez Twoją moc i siłę, Twoją wolę i Twoje planowanie, Twoje miłosierdzie i mądrość. Niektóre zostały podporządkowane człowiekowi
- nie z powodu mocy czy panowania człowieka, lecz przez Boże miłosierdzie, z powodu wrodzonej słabości i bezsilności człowieka. Językami usposobienia oraz słów uwalniają one ich Stwórcę, Który jest Jedynym Prawdziwym obiektem czci, od wszelkich wad i towarzyszy, a składając Mu dzięki i wychwalając Go za Jego dary, wykonują właściwe dla nich akty czci.
O, Przeczysty i Przenajświętszy, Ukryty za siłą Swych przejawów i za wspaniałością Swej wielkości!
Pamiętając o właściwej intencji głoszę Twoją świętość poprzez wychwalania wszystkich istot posiadających dusze i oznajmiam:
سُبْحَانَكَ يَا مَنْ جَعَلَ مِنَ الْمَٓاءِ كُلَّ شَيْءٍ حَىٍّ
"Chwała niech będzie Tobie, Który stworzyłeś z wody każdą żywą rzecz!"
O, Panie wszystkich światów! O, Boże pierwszych i ostatnich! O, Panie niebios i ziemi!
Dzięki nauce Twego Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz nauczaniu Wszechmądrego Koranu pojąłem i uwierzyłem w to, że jak niebiosa, atmosfera, ziemia, ląd i morze, drzewa, rośliny, zwierzęta wraz ze wszystkimi ich częściami ciała i cząsteczkami ich ciał znają Cię, uznają, wskazują na Twoje istnienie i jedność oraz zaświadczają je, tak istoty żyjące, które są esencją wszechświata, człowiek, który jest esencją istot żywych, a także prorocy, święci i uczeni, którzy dostąpili oczyszczenia, będący esencją ludzi, poprzez swoje wizje, objawienia, natchnienia i odkrycia ich serc i ich rozumów, które są esencją proroków, świętych oraz uczonych o czystych duszach - zaświadczają z pewnością mającą siłę stokrotnej zgodności konieczność Twego istnienia i Twoją jedność Jedynego, jak również przekazują wiadomości o nich, zaś poprzez cuda, jakich dokonali prorocy i święci, oraz poprzez niezachwiane dowody, udowadniają to, o czym mówią.
Tak, nie ma niczego, co przychodzi na myśl sercu spoglądającemu ku Temu, Który zsyła mu natchnienie spoza zasłony tego, co niewidzialne; nie ma natchnienia powodującego, że człowiek spogląda ku Temu, Który natchnienie daje; nie ma niezachwianej wiary, która odsłania w formie całkowitej pewności Twoje święte atrybuty i Najpiękniejsze Imiona; nie ma świetlistego serca proroka ni świętego, które obserwuje w wizji równoznacznej z pewnością światła Tego, Którego istnienie jest konieczne; nie ma oświeconego rozumu uczonego o czystej duszy ani
człowieka prawdomównego, który potwierdza i udowadnia z wiedzą równą pewności znaki istnienia Stwórcy każdej rzeczy oraz dowody Jego jedności - nie ma pośród nich niczego, co nie zaświadcza Twego istnienia, Twych świętych atrybutów, Twej jedności Jedynego i Twych Najpiękniejszych Imion, ani niczego, co na owe prawdy nie wskazuje.
Ponadto jak owe setki tysięcy godnych zaufania ludzi niosących dobrą nowinę zaświadczają Twe istnienie i Twoją jedność w oparciu o ich cuda i dowody, tak jednogłośnie dają nowinę, udowadniając i głosząc stopień majestatu Twej wszechwładzy, która zarządza wszystkim - od obejmującej każdą rzecz całości spraw Wielkiego Tronu aż po poznanie, wysłuchiwanie i zarządzanie najbardziej skrytymi i osobistymi myślami serca, jego pragnieniami i suplikacjami. Mówią oni o ogromie Twej mocy (i udowadniają go), która w jednej chwili stwarza niezliczone a różne rzeczy, która dokonuje rzeczy największych i najmniejszych z tą samą łatwością, przy czym żadne dzieło nie utrudnia innego, a żadna kwestia nie jest przeszkodą dla innej.
Ponadto dają oni nowinę (a poprzez swoje cuda i dowody udowadniają ją) o ogromie Twego miłosierdzia, które czyni wszechświat wspaniałym pałacem dla istot posiadających dusze, a szczególnie dla człowieka, które przygotowało Raj i wiecznie trwające szczęście dla dżinna i człowieka, które nie zapomina nawet o najdrobniejszej żywej istocie, które stara się zadowolić nawet najbardziej bezsilne serce i sprawić mu przyjemność.
Dają oni również nowinę o nieskończonej rozległości Twego panowania, które sprawia, że wszystkie królestwa stworzeń, od cząsteczek do planet, przestrzegają Twoich rozkazów, podporządkowują się im i wykonują je.
Ponadto jednogłośnie zaświadczają oni Twą obejmującą każdą rzecz wiedzę, która czyni wszechświat wielką księgą zawierającą tyle traktatów, ile jest jej części, która zachowuje historie życia wszystkich istot w Księdze Jasnej i w jasnym rejestrze, a są one notatnikami Strzeżonej Tablicy, która gruntownie i bez żadnego błędu zapisuje indeksy i programy wszystkich drzew w ich nasionach, a biografie istot świadomych w pamięci umieszczonej w ich głowach.
Zaświadczają oni również o obejmowaniu każdej rzeczy przez Twą świętą mądrość, która ze wszystkimi istotami wiąże liczne zamysły, sprawiając, że nawet drzewa wydają tyle rezultatów, ile jest ich owoców, która przyznała wszystkim stworzeniom żywym tyle korzyści, ile jest części, a nawet komórek ich ciał, która wyznaczyła liczne obowiązki
językowi człowieka, wyposażając go w tyle zdolności rozróżniania smaku, ile jest rodzajów pożywienia.
Ponadto jednogłośnie zaświadczają oni to, że przejawy Najpiękniejszych Imion, związane z Twoim pięknem i Twoją chwałą, których próbki można dostrzec na tym świecie, przetrwają w bardziej olśniewającej postaci przez całą wieczność, a także to, że Twoje dary, których próbki można dostrzec na tym przemijającym świecie, przetrwają w siedzibie szczęśliwości w postaci jeszcze bardziej lśniącej, zaś ci, którzy tęsknią za nimi na tym świecie, dołączą do nich i będą razem z nimi przez całą wieczność.
Ponadto, polegając na setkach oczywistych cudów i rozstrzygających znaków, przede wszystkim Twój Najszlachetniejszy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i Wszechmądry Koran, jak również wszyscy prorocy z ich świetlistymi duszami, święci mężowie z ich wypełnionymi światłem sercami, którzy są duchowymi biegunami ludzkości, a także uczeni, którzy doznali oczyszczenia, wraz z ich oświeconymi umysłami, opierając się na Twych groźbach i obietnicach, powtarzających się we wszystkich świętych Księgach, wierząc w Twe święte atrybuty, takie jak moc, miłosierdzie, łaska, mądrość, chwała i piękno, wierząc w Twoje działanie, w godność Twojej chwały, w suwerenność Twojej wszechwładzy, a w konsekwencji ich oświeceń i wizji wierząc w to wszystko w stopniu całkowitej pewności - dają ludziom i dżinnom radosną wieść o wiecznym szczęściu i informują ich o Piekle przeznaczonym ludziom zbłądzenia. Tak, w to wierzą i to zaświadczają.
O, Wszechmocny i Wszechmądry! O, Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy! O, Szczodry i Prawdziwy w Swej obietnicy! O Ty, Który podporządkowujesz Sobie każdą rzecz, do Którego należą w całości chwała, dostojeństwo, wielkość i gniew!
Ty jesteś całkowicie wolny od tego i całkowicie ponad to, aby zadać kłam tak wielu wiernym przyjaciołom, tak wielu obietnicom, atrybutom i funkcjom, aby zaprzeczyć niewątpliwym wymaganiom suwerenności Twej wszechwładzy oraz nieskończonym modlitwom i suplikacjom Twych sług, z których jesteś zadowolony, których miłujesz i którzy przyciągają Twoją miłość, uznając Ciebie i będąc Tobie posłusznymi; jesteś ponad to, byś miał potwierdzić zaprzeczenie Zmartwychwstaniu, jakiego dopuszczają się ludzie zbłądzenia i niewiary, którzy poprzez ich niewiarę, bunt oraz zaprzeczanie Twym obietnicom znieważają
wspaniałość Twej wielkości, obrażają Twój majestat i chwałę, a także godność Twej boskości, wreszcie zasmucają litość Twej wszechwładzy. Oznajmiam, że Twe sprawiedliwość, piękno i miłosierdzie są wolne od tak nieskończonej tyranii i takiej szpetoty. Wraz ze wszystkimi cząsteczkami mego istnienia pragnę recytować werset:
سُبْحَانَهُ وَ تَعَالٰى عَمَّا يَقُولُونَ عُلُوًّا كَب۪يرًا
[6]
Zaiste, Twoi prawdomówni posłańcy i heroldowie Twego panowania zaświadczają z absolutną pewnością, w stopniu wiedzy równej pewności i wizji równej pewności, istnienie skarbców Twego miłosierdzia w życiu ostatecznym i magazynów Twych darów w wiecznie trwającym królestwie, a także cudownie pięknych przejawów Twych Najpiękniejszych Imion, jakie ukażą się w swej całości w siedzibie szczęścia, jak również dają o nich dobrą nowinę. Wierząc w to, że najwyższym promieniem Twego Imienia "Prawda", które jest źródłem, słońcem i obrońcą wszelkich prawd, jest prawda dotycząca Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia, nauczają tego Twoje sługi.
O, Panie proroków i ludzi prawdomównych!
Wszyscy oni Tobie są podporządkowani i mają obowiązki w Twych królestwach, wyznaczone im poprzez Twój rozkaz i Twoją moc, Twoją wolę i Twoje planowanie, Twoją wiedzę i mądrość. Głosząc Twoją świętość, wychwalając Cię i wysławiając, oznajmiając, że Ty jesteś Jeden - ukazują, że nasza planeta jest wielkim miejscem wspominania Ciebie, zaś wszechświat jest ogromnym meczetem.
O, Panie mój i Panie niebios i ziemi! O, Stwórco mój i Stwórco każdej rzeczy! Przez wzgląd na Twoje moc, wolę, mądrość, panowanie i miłosierdzie, które podporządkowują sobie niebiosa wraz z ich gwiazdami, ziemię ze wszystkim, co zawiera, i wszystkie stworzenia ze wszystkimi ich atrybutami i uczynkami, podporządkuj mi moją duszę i moje pragnienia! Podporządkuj serca ludzi Traktatom Światła, by mogli oni służyć Koranowi i wierze! Ześlij mi i moim braciom doskonałą wiarę i szczęśliwą śmierć! Jak podporządkowałeś morze Mojżeszowi (niech będzie z nim pokój), ogień Abrahamowi (niech będzie z nim pokój), góry i żelazo Dawidowi (niech będzie z nim pokój), dżinny i ludzi Salomonowi (niech będzie z nim pokój), a słońce i księżyc Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), tak podporządkuj serca i umysły Traktatom Światła! Uchroń mnie
i uczniów Światła przed złem duszy i przed złem Szatana, przed męką grobu i przed męką Ognia Piekielnego, i obdarz nas szczęśliwością w Raju! Amen, amen, amen.
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[7]
وَ اٰخِرُ دَعْوٰيهُمْ اَنِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ
[8]
Jeśli byłem w błędzie, przedkładając na dworze mego Litościwego Pana (ar. Ar-Rabb) ów pouczający fragment, który zaczerpnąłem z Koranu i z suplikacji Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zwanej Dżałszan al-Kabir(ar. Wielka tarcza),jako akt czci w formie refleksyjnych rozważań, to czyniąc Koran i Wielką tarczęmymi orędownikami, błagam o przebaczenie za ten grzech.
Said Nursi
* * *
Promień Czwarty
(Będąc Błyskiem Piątym co do swego znaczenia i stopnia, co do swego kształtu i "stacji", niniejszy traktat jest wartościowym Promieniem Czwartym Trzydziestego Pierwszego Błysku Listu Trzydziestego Trzeciego, a także doniosłym i subtelnym punktem dotyczącym wersetu: Wystarczy nam Bóg!...).
Napomnienie
W odróżnieniu od innych dzieł, Traktaty Światła rozpoczynają się w zawoalowanej formie, a następnie stopniowo się odsłaniają. Zwłaszcza Stopień Pierwszy tego traktatu, prócz tego, że jest wielce wartościową prawdą, jest nadzwyczaj subtelny i głęboki. W sposób właściwy dla mnie przybrał on kształt doniosłej dyskusji rządzonej przez uczucia, ożywionej konwersacji dotyczącej wiary, tajemnej rozprawy serca; był on dla mnie uleczeniem z rozmaitych głębokich dolegliwości. Ci, którzy dostąpili całkowitej harmonii i zupełnie się ze mną zgadzają, mogą pojąć go w całej pełni; w przeciwnym razie nie zostanie on całkowicie doceniony.
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!"
Pewnego razu, kiedy byłem odcięty od wszystkiego przez ahl addunja[1], zostałem dotknięty przez pięć rodzajów zesłania. Będąc w podeszłym wieku, cierpiałem również z powodu pięciu dolegliwości, częściowo biorących początek z moich smutków. Z powodu niedbalstwa wynikającego z niedoli patrzyłem nie na światła Traktatów Światła, które pocieszyłyby mnie i wsparły, lecz wprost na moje serce, poszukując mej duszy. Ujrzałem, że dominowały we mnie przemożne pragnienie nieśmiertelności, żarliwe umiłowanie istnienia i wielka tęsknota za życiem, a to przy nieskończonej bezsilności i bezgranicznym niedostatku, jednak straszliwe przemijanie tłumiło nieśmiertelność. Cierpiąc z powodu owego stanu umysłu, wołałem jak pogrążony w smutku poeta [2]:
Choć moje serce pragnie nieśmiertelności, prawda wymaga odejścia mojego ciała;
Jestem dotknięty śmiertelną chorobą, której nie mógłby uleczyć nawet Luqman!
W rozpaczy spuściłem głowę. Nagle przybył mi z pomocą werset:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
wzywając mnie do tego, bym uważnie go przeczytał. Recytowałem go zatem po pięćset razy każdego dnia. Spisując pokrótce część wartościowych świateł, które odsłoniły się przede mną jako "wizja równa pewności", a także jedynie dziewięć spośród świateł i poziomów, po szczegóły, znane raczej z "całkowitą pewnością" niż w stopniu wyżej wspomnianej "wizji równej pewności" [3], odsyłam czytelników do Traktatów Światła.
Poziom Pierwszy świetlistego wersetu "Wystarczy nam Bóg!..."
Z powodu cienia ukazanego w moim zasadniczym jestestwie przejawu jednego z Najpiękniejszych Imion Tego, do Którego należą chwała i całkowita doskonałość, Który istnieje Sam z Siebie i już tylko z tego
powodu jest godzien miłości, żywiłem żarliwe pragnienie nieśmiertelności, skierowane nie ku mojej nieśmiertelności, lecz ku istnieniu, doskonałości i nieśmiertelności Najdoskonalszego. Jednakże z powodu niedbalstwa owa wrodzona miłość zbłądziła z drogi, stając się przywiązana do tego, co jest jedynie cieniem, i rozmiłowana w zwierciadle nieśmiertelności. Wówczas werset
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
uniósł zasłonę. Ujrzałem, poczułem i doświadczyłem w stopniu "całkowitej pewności", że przyjemność i szczęście mojej nieśmiertelności tkwią dokładnie - a przy tym w doskonalszej formie - w nieśmiertelności Trwającego, do Którego należy doskonałość, w potwierdzeniu mojego Pana (ar. Ar-Rabb) i Boga, w wierze w Niego i w całkowitym poddaniu się Jemu, ponieważ poprzez Jego nieśmiertelność urzeczywistnia się nieśmiertelna prawda. Wnikliwe spojrzenie wary ustaliło, że "moje zasadnicze istnienie jest jedynie cieniem Najpiękniejszego Imienia Boga, które jest trwałe i wieczne".
Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary poznajemy istnienie Najdoskonalszego, Tego, Który jest Najbardziej Umiłowanym, a wrodzone i żarliwe umiłowanie Jego istoty zostaje zaspokojone. Poprzez dostrzeganie dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary wiecznego istnienia Wiecznie Trwającego, doskonałości wszechświata i ludzkości stają się znane i istniejące, zaś naturalne rozmiłowanie człowieka w doskonałości zostaje ocalone od nieskończonych cierpień, a staje się środkiem prowadzącym do przyjemności i radości.
Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary zostaje ustanowiona więź z Wiecznie Trwającym, zaś poprzez wiarę w ową więź zaczyna istnieć połączenie ze wszystkimi Jego królestwami. Z powodu owej więzi i owego połączenia człowiek zaczyna spoglądać okiem wiary na nieskończone królestwa tak, jakby były jego własnym majątkiem, oraz czerpie z tego korzyści.
Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary, a także dzięki owej więzi i owemu połączeniu, zostaje ustanowione braterstwo wszystkich ludzi doskonałości. Zatem poprzez poznanie faktu, że z powodu wiecznego istnienia Wiecznie Trwającego ci niezliczeni ludzie doskonałości nie odchodzą w nicość ani nie przepadają, nieśmiertelność i ciągłe istnienie doskonałości owych przyjaciół, jakich człowiek posiadający wnikliwe spojrzenie wiary miłuje, podziwia i docenia, do których jest przywiązany - skutkuje wzniosłą przyjemnością, jaką ów człowiek odczuwa.
Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary, dzięki więzi, połączeniu i braterstwu, sam odczułem i doświadczyłem nieskończonego szczęścia z powodu szczęścia wszystkich moich przyjaciół - dla których szczęśliwości chętnie poświęciłbym moje życie i moją nieśmiertelność. Jest tak, ponieważ życzliwy przyjaciel jest zadowolony i szczęśliwy z powodu szczęścia jego szczerego przyjaciela. Odczułem zatem i dostrzegłem dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary, że dzięki wiecznemu istnieniu Trwającego, do Którego należy doskonałość, przede wszystkim Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), lecz także jego rodzina, towarzysze, wszyscy moi mistrzowie i ludzie, których miłuję, prorocy, święci i uczeni, którzy dostąpili oczyszczenia, a także wszyscy moi niezliczeni przyjaciele, zostali ocaleni od wiecznej zagłady, a doświadczą wiecznej szczęśliwości. Dzięki tajemnicy moich relacji, więzi, braterstwa i przyjaźni pojąłem, że ich szczęście odbija się we mnie i czyni mnie szczęśliwym.
Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary zostałem wybawiony od nieskończonych smutków, biorących swój początek z umiłowania moich bliźnich i ich krewnych, zaś doznałem bezgranicznej duchowej przyjemności. Dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary poczułem i dostrzegłem, że wszyscy moi krewni (a zwłaszcza moi rodzice), jak również moi krewni natury duchowej, dla których ze swej natury pragnąłem poświęcić swoje życie i nieśmiertelność, i z dumą bym to uczynił, poprzez wieczne istnienie Prawdziwie Trwającego zostali ocaleni od wiecznego unicestwienia, niebytu i nieskończonych cierpień, a także będą doznawać Jego nieskończonego miłosierdzia. Poczułem i dostrzegłem, że miast mej znikomej i nieudolnej litości, która wytwarza jedynie smutek i ból, nieskończone miłosierdzie Boga chroni ich i ma pieczę nad nimi. Jak matka czerpie przyjemność ze spokoju, wygody i radości jej dziecka, tak ja odczułem przyjemność i radość dzięki temu, że wszyscy ludzie, nad którymi się litowałem, są zbawieni i bezpieczni pod ochroną owego miłosierdzia, za co też złożyłem głębokie podziękowania.
Ponadto dzięki światłu wiary i dzięki połączeniu, jakie daje wiara, dowiedziałem się i poczułem, że Traktaty Światła, które są wynikiem mego życia, zostały wybawione od zguby, od pozostania bez żadnych korzyści, od unicestwienia i utraty znaczenia, a stały się owocne i trwałe; byłem przekonany, że właśnie tak jest, i doznałem duchowej przyjemności dalece przekraczającej przyjemność z mojej nieśmiertelności. Uwierzyłem, że dzięki wiecznemu istnieniu Trwającego, do Którego należy doskonałość, Traktaty Światła nie tylko zostały zapisane w sercach ludzi i w ich pamięci, lecz również były studiowane przez niezliczone czujące
stworzenia i istoty duchowe, a w dodatku, zdobywając zadowolenie Boga, zostały spisane na Strzeżonej Tablicy i w strzeżonym rejestrze, a także przyozdobione owocami nagrody. Dowiedziałem się, że w szczególności dzięki ich więzi z Koranem, jak również dzięki ich zaakceptowaniu przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także - in sza'a-llah- zyskaniu zadowolenia Boga, jedna chwila ich istnienia pod spojrzeniem Wszechwładnego jest daleko bardziej wartościowa od uznania wszystkich ahl ad-dunja.
Zdałem sobie zatem sprawę z tego, że w każdej chwili jestem gotów poświęcić moje życie i nieśmiertelność dla nieśmiertelności, przetrwania, ogłoszenia i zaakceptowania każdego z owych udowadniających prawdy wiary Traktatów, a także z tego, że moje szczęście tkwi w ich służeniu Koranowi. W ten sposób, dzięki połączeniu, jakie daje wiara, pojąłem, że dzięki nieśmiertelności Boga Traktaty Światła zyskały uznanie po stokroć wspanialsze od uznania ludzi. Ze wszystkich sił wykrzyknąłem:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!"
Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary poznałem fakt, że wiara w wieczne istnienie Trwającego, Któremu należy się chwała, Który obdarowuje nieśmiertelnością i życiem wiecznym, a także efekty wiary - takie, jak dobre uczynki - są wiecznie trwającymi owocami tego ulotnego życia i środkiem do niekończącej się nieśmiertelności. Nakłoniłem swą duszę do tego, by pozostawiła skorupę nieśmiertelności tego świata, aby wydała trwałe owoce - jak ziarno pozostawia swą osłonę, by stać się wydającym owoce drzewem. Wraz z moją duszą powiedziałem:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
Wystarczy nam Jego wieczne istnienie!"
Ponadto dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary i relacji, jaką dają akty czci, poznałem z "wiedzą równą pewności" fakt, że to, co znajduje się za parawanem ziemi, jest pełne światła, że ciężka warstwa ziemi jest podniesiona z martwych, a także, że wnętrze ziemi, do którego wkraczamy przez drzwi grobu, nie jest ciemne i splamione niebytem. Z całych moich sił wykrzyknąłem:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
Nabrałem silnego przekonania, a dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary poznałem z całkowitą pewnością, że choć żarliwe pragnienie nieśmiertelności pod dwoma względami wskazuje na wieczne istnienie Trwającego, do Którego należy doskonałość, stałem się kimś, kto w oszołomieniu zagubił Umiłowanego w przesłaniającym Go własnym ego i zaczął oddawać cześć zwierciadłu jako takiemu. Owo prawdziwe głębokie i przemożne pragnienie nieśmiertelności władało podstawami mego istnienia poprzez cień jednego z Najpiękniejszych Imion Tego, Który jest całkowicie Doskonały, Który jest miłowany i czczony wyłącznie dla Niego Samego, i Którego umiłowanie zawarte jest w naturze człowieka. On dał człowiekowi owo pragnienie nieśmiertelności, a choć doskonałość Jego istoty, która nie wymaga żadnych innych powodów umiłowania prócz Niego Samego, wystarczy - jak wyjaśniliśmy to powyżej - jako przyczyna oddawania Mu czci, to poprzez obdarowanie wyżej wspomnianymi, trwałymi owocami - a każdy z nich jest godzien poświęcenia dla niego nie tylko jednego życia i jednej nieśmiertelności, lecz, jeśli to możliwe, tysięcy doczesnych żywotów i nieśmiertelności - uczynił On owo wrodzone pragnienie jeszcze bardziej żarliwym; tak, to dostrzegłem i odczułem. Gdyby tylko leżało to w granicach mojej mocy, oznajmiłbym wraz ze wszystkimi cząsteczkami mej istoty:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
i oznajmiłem to z właśnie taką intencją.
Ponadto wnikliwe spojrzenie wiary, które poszukuje nieśmiertelności i wiecznego istnienia Boga - a na niektóre z jego owoców wskazałem powyżej, w akapitach zaczynających się od słowa "Ponadto..." - dało mi przyjemność i radość tak wielkie, że z całej mej duszy, ze wszystkich sił, z głębi mojego serca i wraz z moją duszą wykrzyknąłem:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
Poziom Drugi świetlistego wersetu "Wystarczy nam Bóg!..."
Pewnego razu, kiedy byłem dotknięty starością, zesłaniem, samotnością i odosobnieniem przy mojej wrodzonej i nieskończonej bezsilności, ahl ad-dunjazaatakowali mnie poprzez swych szpiegów i swe podstępy, ja zaś oznajmiłem: "Całe armie atakują jednego chorego i słabego człowieka, którego ręce są związane. Czyż nie ma niczego, co mogłoby wesprzeć owego nieszczęśnika (to jest mnie) ?" Uciekłem się do wersetu:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
zaś on powiedział mi:
Dzięki wynikającemu z wiary połączeniu możesz polegać na Władcy tak absolutnie Wszechmocnym, że każdej wiosny wyposaża On w doskonałym porządku wszystkie armie roślin i zwierząt na obliczu ziemi, które liczą czterysta tysięcy gatunków, a przy tym odnawia mundury dwóch regularnych armii drzew i stworzeń latających, odziewając je w nowe stroje oraz zmieniając suknie i szaty wierzchnie samic i samców ptaków. Zmienia On również szatę gór i welon dolin.
Co więcej, ów Władca umieszcza wszystkie racje żywnościowe wielkiej armii - do której należą wszystkie zwierzęta, a przede wszystkim człowiek - w miłosiernych ekstraktach, znanych jako nasiona i ziarna, które są daleko bardziej cudowne od ekstraktów pożywienia takiego, jak mięso, cukier i inne substancje odżywcze, odkrytych przez "ludzi cywilizowanych" dopiero w ostatnich czasach. W owych nasionach i ziarnach umieścił instrukcje ich wzrastania, a także przygotowywania pożywienia, zgodne z Bożym zarządzeniem, dla ich ochrony umieszczając je w depozycie w ich miniaturowych osłonach. Stwarzanie owych zbiorników, o którym Koran mówi, że jest wykonywane na jeden rozkaz, zachodzi z tak wielką szybkością, z taką łatwością i w takiej obfitości w fabryce rozkazu "Bądź!" - i to się staje.
Choć wszystkie owe ekstrakty są podobne do siebie nawzajem, stworzone z tej samej materii i nie zapełniłyby nawet jednego miasta, Najbardziej Szczodry, Który daje zaopatrzenie, mógłby wypełnić wszystkie miasta na ziemi nadzwyczaj różnorodnym i wybornym pożywieniem, które latem przyrządza On z owych ekstraktów.
Zatem dzięki połączeniu, jakie daje wiara, możesz odnaleźć właśnie taki punkt oparcia, a przy tym polegać na nieskończonej sile i mocy.
Odebrawszy od wersetu "Wystarczy nam Bóg!..."taką lekcję, zyskałem tak wielką siłę moralną i stałość wiary, że mógłbym rzucić wyzwanie nie tylko moim wrogom w tamtym czasie, lecz całemu światu. Oznajmiłem:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
Poszukując źródła pomocy dla mego nieskończonego ubóstwa i niedostatku, ponownie uciekłem się do tego wersetu, który powiedział mi:
Dzięki relacji, jaką dają akty czci i służba Bogu, stajesz się połączony z Najbardziej Szczodrym Panem, który każdej wiosny i lata po stokroć
rozstawia na Swoich stołach mnogość pożywienia, stwarzając je z niczego, z niespodziewanych miejsc i z suchej ziemi, jak również zostajesz zapisany w księgach Jego wynagrodzenia. Jest tak, jakby wszystkie lata i dni były zbiornikami dla owoców Jego darów i pokarmów Jego miłosierdzia, które pojawiają się bez końca, jeden po drugim. Są one wystawami dla wszelkich poziomów powszechnego i poszczególnego obdarowania Litościwego, Który daje zaopatrzenie. Jesteś sługą Tego, do Którego należy bogactwo w całości. Jeśli jesteś świadomy swej służby, twoje żałosne ubóstwo stanie się przyjemnym apetytem.
Odebrawszy tę lekcję i pokładając zaufanie w Bogu, oznajmiłem wraz z moją duszą: "Tak, tak! To prawda!
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!"
Poziom Trzeci świetlistego wersetu "Wystarczy nam Bóg!..."
W czasie, gdy odkryłem, że moje przywiązanie do świata zostało złamane pod ciężarem zesłania, choroby oraz krzywd, jakich doznałem, zaś wiara poinformowała mnie o tym, że moim przeznaczeniem jest wieczny świat, wiecznie trwający kraj oraz wieczne szczęście, przestałem wzdychać: "Ach, ach!", zaś powiedziałem: "Och, och!". Jednak ów cel wyobraźni, cel duszy i rezultat stworzenia mógł zostać osiągnięty jedynie dzięki nieskończonej mocy całkowicie Wszechmocnego, Który zna ruch, spoczynek, uczynki i stany wszystkich stworzeń, Który bierze niewiele znaczącego i całkowicie bezsilnego człowieka za Swego przyjaciela, do którego się zwraca, nadając mu rangę ponad wszelkimi innymi stworzeniami. Myśląc o tym,a także o przydawaniu przez Niego nieskończonej ważności człowiekowi, o obdarowywaniu człowieka nieskończonymi łaskami, to jest, zastanawiając się nad działaniem tak wielkiej mocy i nad znaczeniem, jakie ma człowiek mimo swej pozornej znikomości, pragnąłem objaśnienia, które powiększy moją wiarę i zadowoli mój umysł. Ponownie uciekłem się do wersetu "Wystarczy nam Bóg!...",który nakazał mi: "Zanotuj starannie słowo namz frazy Wystarczy nam Bóg!...i spójrz, kto wypowiada ją wraz z tobą, zarówno słowami, jak i językiem usposobienia".
Spojrzałem zatem i natychmiast ujrzałem, że niezliczone ptaki i miniaturowe stworzenia latające, niezliczone zwierzęta i małe stworzenia żywe, nieprzeliczone rośliny i inne stworzenia wzrastające, nieskończenie liczne części drzew i krzewów jak ja recytowały znaczenie wersetu:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
przywołując je na myśl. Tym, Który rozporządza nimi wszystkimi i Który gwarantuje wszystko, co jest im potrzebne do życia, jest Ten, Który - zwłaszcza wiosną - stwarza na naszych oczach, w wielkiej obfitości, z wielką łatwością, szybkością i rozległością, bez żadnego błędu, wady czy zamieszania, z jaj, kropel nasienia, nasion i ziaren, które wszystkie przypominają siebie nawzajem, będąc stworzonymi z tej samej materii - sto tysięcy zdobnych, pozostających w równowadze i uporządkowanych gatunków ptaków, sto tysięcy rodzajów zwierząt, sto tysięcy odmian roślin i sto tysięcy rodzajów drzew, a wszystkie z nich są różne dzięki cechom szczególnym każdego z nich. Przy całym owym przeplataniu się, podobieństwie i bliskości ukazuje On nam Swą jedność Jedynego w ogromie i majestacie Jego mocy. Wówczas pojąłem, iż niemożliwa jest jakikolwiek współudział czy ingerencja w ów akt wszechwładzy i rozporządzania mocy stwórczej, która ukazuje tak niezliczone cuda.
Następnie wynotowałem z frazy "Wystarczy nam Bóg!..."słowo "ja", to jest zastanowiłem się nad samym sobą i ujrzałem, że pośród zwierząt Bóg w cudowny sposób stworzył mnie z tego, co dało mi początek, z kropli nasienia, otworzył moje uszy, dał mi wzrok, umieścił w mojej głowie mózg, w mojej piersi serce, a w moich ustach język zawierający setki szal i miar, dzięki którym mogłem zważyć i poznać wszystkie dary Najbardziej Miłosiernego zmagazynowane w skarbcach Jego miłosierdzia. Na owych tysiącach narzędzi służących otworzeniu drzwi i zrozumieniu zawartości skarbców nieskończenie wielu przejawów Jego Najpiękniejszych Imion wypisał On tyle wspierających korzystanie z owych narzędzi instrukcji, ile jest zapachów, smaków i kolorów.
Co więcej, w doskonałym porządku zawarł On w tym ciele liczne wrażliwe uczucia i zmysły, a także delikatne zdolności niematerialne i zmysły wewnętrzne. Z doskonałym kunsztem stworzył wszelkie systemy, części ciała i zdolności niezbędne do życia człowieka, aby zezwolić mi na doświadczenie i zrozumienie wszystkich rodzajów Jego darów, aby uczynić znanymi dla mnie nieprzeliczone i różne przejawy Jego Najpiękniejszych Imion. Uczynił moje biedne ciało (tak jak i ciała wszystkich wiernych), które z pozoru zdaje się tak znikome, finezyjnym kalendarzem i dziennikiem wszechświata, świetlistym streszczeniem makrokosmosu, miniaturową próbką świata, jasnym cudem Jego rzemiosła, poszukiwaczem pragnącym każdego rodzaju Jego darów,
środkiem do uzyskania tych darów, spisem treści i indeksem, wzorcowym ogrodem podarunków i kwiatów miłosierdzia, pojmującym odbiorcą Jego oświadczeń. Ponadto dał mi życie, które jest największym darem, by rozwijało się i wzrastało w moim istnieniu, a dzięki życiu dar mego istnienia może rozwijać się w stopniu właściwym dla świata przejawów.
Ponadto obdarował mnie człowieczeństwem, dzięki któremu dar istnienia może ukazać się w królestwach materialnych i duchowych, otwierając drogę do skorzystania - poprzez zmysły właściwe człowiekowi - z owych rozpościerających się szeroko darów.
Ponadto obdarował mnie islamem, dzięki któremu dar mego istnienia może rozwijać się w stopniu właściwym dla świata przejawów i dla świata tego, co niewidzialne.
Ponadto dał mi niezachwianą i potwierdzoną wiarę, dzięki której dar istnienia może objąć ten świat i świat życia ostatecznego.
Ponadto dał mi zawarte w wierze poznanie Boga i umiłowanie Go, a dzięki temu i dzięki darowi istnienia obdarował mnie rangą właściwą temu, bym mógł - poprzez wychwalanie i wysławianie Go - wyciągnąć ręce, aby zebrać korzyści ze wszystkich poziomów, od sfery możliwości aż do świata tego, co konieczne, i do królestwa Najpiękniejszych Imion Boga.
Ponadto dał mi szczególną wiedzę w temacie Koranu i mądrość wiary, dzięki którym obdarował mnie wyższością nad wieloma innymi stworzeniami.
Ponadto dał mi wszechstronne zdolności podobne wyżej wymienionym, bym mógł stać się kompletnym zwierciadłem dla jedności Jedynego i dla Jego wiecznego pozostawania ponad wszelką potrzebę, a także bym mógł odpowiedzieć na Jego powszechną i uświęconą wszechwładzę powszechnymi aktami czci.
Jak jednogłośnie potwierdzają to wszelkie Święte Księgi i pisma, jakie Bóg objawił ludziom poprzez proroków, jak zostało zaświadczone przez wszystkich proroków, świętych i tych, którzy dostąpili oczyszczenia, jak stwierdzają to wersety Koranu, kupił On ode mnie moje życie, istnienie i moje "ja" - które były podarunkami oraz powierzonym mi depozytem - aby nie przepadły i nie poszły na marne. Wielokrotnie i kategorycznie obiecał, że zachowa je, aby zwrócić, a jako zapłatę za nie da wieczne szczęście i Raj. Oto, co pojąłem z "wiedzą równą pewności" i w co wierzę z całkowitym przekonaniem!
Zatemwerset "Wystarczy nam Bóg!..."pouczył mnie, żemój Chwalebny i Szczodry Pan (ar. Ar-Rabb) "otwiera" poprzez Swoje Najpiękniejsze
Imię "Otwierający" kształty setek tysięcy odmian zwierząt i roślin, wydobywając je z ograniczonych i podobnych do siebie nawzajem kropli i nasion, czyniąc to z największą łatwością, szybkością i doskonałością, a także - jak wspomnieliśmy wcześniej - nadaje człowiekowi owo zdumiewające znaczenie, czyniąc go główną osią dzieł Jego wszechwładzy, a zatem stworzy również Zmartwychwstanie i Raj, i obdaruje wiernych wiecznym szczęściem z taką łatwością i tak niewątpliwie, jak stworzy następną wiosnę. Gdyby tylko było to możliwe, oznajmiłbym to językiem wszystkich stworzeń, lecz jako że jest to niemożliwe, oznajmiłem poprzez swoją intencję, myśl i wyobraźnię:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
- i te słowa pragnę powtarzać przez całą wieczność.
Poziom Czwarty świetlistego wersetu "Wystarczy nam Bóg!..."
Pewnego razu, kiedy okres niedbalstwa zbiegł się z tym, że byłem wstrząśnięty poprzez różne niedomagania, jak starość, zesłanie, choroba i klęska, zmogła mnie bolesna trwoga spowodowana tym, że moje własne istnienie, do którego byłem tak żarliwie przywiązany i przez które byłem urzeczony, przestanie istnieć, tak jak istnienia wszystkich stworzeń. Ponownie uciekłem się do wersetu: "Wystarczy nam Bóg!...",a on powiedział mi: "Zbadaj uważnie moje znaczenie i spójrz przez teleskop wiary!"
Spojrzałem i ujrzałem oczami wiary, że moje maleńkie istnienie było zwierciadłem dla niekończącego się istnienia, zaś dzięki swej nieskończonej ekspansji stawało się środkiem umożliwiającym zyskanie niezliczonych istnień; było słowem mądrości, wydającym owoce licznych wiecznie trwających istnień, co do swej wartości daleko przewyższających moje istnienie jako takie. Pojąłem z "wiedzą równą pewności", że z powodu jego połączenia z owym nieskończonym istnieniem życie trwające jedną chwilę jest tak wartościowe, jak wieczne istnienie. Pojmując dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary, że moje istnienie jest dziełem, artefaktem i przejawem Tego, Którego istnienie jest konieczne, zostałem wybawiony od nieskończonej ciemności lęków opuszczenia i od cierpień niezliczonych rozłąk. Wiedziałem, że w chwilowej rozłące znajduje się trwałe zjednoczenie z istotami, które miłowałem i z którymi poprzez więzi braterstwa nawiązałem relację po tylekroć, ile jest Najpiękniejszych Imion Boga przejawiających się w Jego dziełach, a szczególnie w tych, które odnoszą się do istot żywych.
Jest jasnym, że ci, którzy mieszkają w tej samej wiosce, miasteczku czy kraju, którzy należą do tego samego pułku, którzy mają tego samego dowódcę czy mistrza, czują bliskość, braterstwo i gorącą przyjaźń, podczas gdy ci, którzy pozbawieni są takich więzi, stale odczuwają cierpienia i męki, otoczeni przez ciemność. Również owoce jednego drzewa, gdyby posiadały inteligencję, czułyby, że są braćmi i towarzyszami, obserwującymi się nawzajem. Gdyby drzewo przestało istnieć lub gdyby owoce zostały z niego zerwane, doznałyby tylu rozłąk, ile byłoby owych owoców.
Zatem dzięki wierze i dzięki wynikającym z niej relacjom moje istnienie - tak jak istnienia wszystkich wiernych - zyskało światła miriad istnień, których nie dotyka rozłąka. Nawet jeśli istnienie jako takie odchodzi, jest zadowolone, ponieważ inne pozostają, jak gdyby ono samo pozostawało. Co więcej - jak ukazaliśmy to szczegółowo w Liście Dwudziestym Czwartym - istnienia wszystkich stworzeń żywych, a szczególnie tych, które posiadają dusze, są niczym słowa. Są one wypowiadane lub zapisywane, a następnie znikają, jednak w miejsce ich własnych istnień pozostawiają liczne istnienia, które można uznać za drugi poziom istnienia, takie jak ich znaczenia, podobieństwa, kształty i rezultaty, zaś jeśli są one błogosławione - także nagrody i prawdy. Dopiero wówczas przechodzą poza zasłonę.
Dokładnie w ten sam sposób moje istnienie oraz istnienia wszelkich żywych stworzeń, kiedy odchodzą i zostają pozbawione zewnętrznego istnienia, pozostawiają ich dusze (jeśli takowe posiadały), znaczenia, prawdy, podobieństwa, efekty doczesne oraz owoce życia ostatecznego, jakie wydało każde z nich z osobna; pozostawiają swe kształty i tożsamości we wspomnieniach, na Strzeżonej Tablicy oraz w ukazujących wiecznie trwające obrazy filmach i na wystawach przedwiecznej wiedzy; pozostawiają wychwalania Boga, jakich dokonały ich zasadnicze jestestwa, które ukazują je i nadają im trwałość, w notatnikach swych uczynków; pozostawiają wrodzone dla nich odpowiedzi na przejawy Najpiękniejszych Imion Boga, to, czego owe Imiona wymagają, a także fakt, że były zwierciadłami dla nich - to wszystko pozostawiają w sferze Najpiękniejszych Imion. Pozostawiają na swe miejsce liczne istnienia niematerialne, jak te wymienione powyżej, bardziej wartościowe od ich istnień zewnętrznych, a następnie odchodzą. Oto, czego dowiedziałem się z "wiedzą równą pewności".
Zatem dzięki wierze, jej wnikliwemu spojrzeniu oraz połączeniu wynikającemu z wiary można rościć sobie prawo do wyżej wymienionych,
wiecznie trwających istnień niematerialnych. Kiedy nie ma wiary, to prócz pozbawienia wszystkich owych istnień nawet własne istnienie idzie na marne, istnieje jedynie samo dla siebie i przepada w niebycie.
Pewnego razu odczuwałem wielki żal z powodu tak prędkiego zniszczenia wiosennych kwiatów, a nawet litowałem się nad owymi delikatnymi stworzeniami, jednak wyżej wspomniana prawda, biorąca początek z wiary, ukazuje, że owe kwiaty stają się kwiatami w świecie znaczeń. Każda rzecz, która pod względem świateł istnienia przypomina drzewo lub pęd wydające kwiat, każde z owych istnień prócz duszy wydaje stokrotną korzyść. Ich zewnętrzne istnienia nie odchodzą w niebyt, lecz są ukryte, są nowymi kształtami trwałej prawdy gatunków. Istoty minionej wiosny, takie jak liście, kwiaty i owoce, są takie same, jak istoty obecnej wiosny, zaś różnica między nimi jest jedynie pozorna. Zdałem sobie sprawę z tego, że nawet ta pozorna różnica jest tym, co pozwala owym słowom mądrości, frazom miłosierdzia i literom mocy na zyskanie wielu innych znaczeń. Miast lamentować, wykrzyknąłem: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg! Jakże wspaniałe są Jego błogosławieństwa!"
Zatem dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary i poprzez nawiązaną dzięki wierze relację ze Stwórcą niebios i ziemi dojrzałem z daleka, jak wielkim źródłem dumy i honoru jest bycie dziełem kunsztu rzemieślnika, Który ozdabia niebiosa gwiazdami, zaś ziemię - kwiatami i znakomitymi stworzeniami, Który ukazuje setkę cudów w każdym z Jego dzieł; jak cennym i niezrównanym jest bycie uczynionym przez tak cudownego artystę. Werset "Wystarczy nam Bóg!..."nauczył mnie szczególnie tego, że Ten czyniący cuda artysta zapisał w drobnej kopii człowieka potężną księgę wielkich niebios i ziemi, czyniąc człowieka wybranym i doskonałym streszczeniem owej księgi (a cóż to za wielki zaszczyt, osiągnięcie i droga do zdobycia wartości dla człowieka!), zaś dzięki wnikliwemu spojrzeniu wiary i wynikającemu z niej połączeniu człowiek może otrzymać owe zaszczyty i rościć sobie prawo do nich. Wyobrażając sobie w mym umyśle wszystkie istoty, wykształciłem właściwą intencję i oznajmiłem językami ich wszystkich:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
Poziom Piąty świetlistego wersetu "Wystarczy nam Bóg!..."
Innym razem, kiedy moim życiem wstrząsały ciężkie okoliczności, zwróciłem uwagę na życie i ujrzałem, że moje życie szybko przemija. Zbliżałem się do końca życia, które słabło wraz z prześladowaniami, jakie cierpiałem. Pomyślałem z żalem o tym, jak życie - a to z powodu jego
ważnych obowiązków, zalet i cennych korzyści, które zostały wyjaśnione w traktacie poświęconym Najpiękniejszemu Imieniu Boga "Wiecznie Żyjący" - zasługuje na to, by być bardzo długim, nie zaś szybko gasnącym w taki sposób. Jeszcze raz uciekłem się do mojego mistrza, wersetu:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
a on powiedział mi: "Rozważ życie z punktu widzenia Wiecznie Żyjącego i Samoistnego, Który daje ci życie!" Zastanowiłem się więc i pojąłem, że jeśli jeden aspekt życia wskazuje na mnie, to setka jego aspektów wskazuje na Wiecznie Żyjącego, Który daje życie. Jeśli mnie dotyczy jeden z jego rezultatów, to tysiąc rezultatów odnosi się do mojego Stwórcy. Pod tym względem życie nie wymaga, by trwało bardzo długo, zaiste, nie potrzebuje w ogóle żadnego czasu; wystarczającym byłoby życie przez jedną chwilę. Ta prawda wraz z jej dowodami została wyjaśniona w rozmaitych częściach Traktatów Światła, zatem w tym miejscu zostanie objaśniona poprzez cztery Kwestie, w formie zwięzłego streszczenia.
Kwestia Pierwsza
Spojrzałem, jak istota życia i prawda o nim spoglądają ku Wiecznie Żyjącemu i Samoistnemu, i ujrzałem, że w rzeczywistości moje życie było zbiorem kluczy, otwierających drzwi skarbców Najpiękniejszych Imion Boga, małą mapą inskrypcji tych Imion, spisem ich przejawów, wrażliwą wagą i miarą wielkich prawd wszechświata, słowem mądrości spisanym, by poznać i uczynić poznanymi, zrozumieć i uczynić zrozumianymi Najpiękniejsze Imiona "Wiecznie Żyjący" i "Samoistny". Skoro taka jest prawda o życiu, jego wartość tysiąckrotnie wzrasta, a jedna godzina nabiera takiego znaczenia, jakie ma czas całego życia. Przez wzgląd na jego związek z Przedwiecznym, Którego czas nie dotyczy, życie nie może być rozpatrywane w odniesieniu do jego długiego czy krótkiego trwania.
Kwestia Druga
Rozważyłem prawdziwe prawa życia i pojąłem, że moje życie jest przesłaniem Wszechwładnego, że zaprasza moich braci, jakimi są inne stworzenia inteligentne, do tego, by je czytali, że jest miejscem studiów umożliwiających poznanie jego Stwórcy. Jest również manifestem głoszącym doskonałości mojego Stwórcy. Świadomie strojąc się w bezcenne dary i ozdoby, jakimi zostało obdarowane przez swego Stwórcę, życie na defiladzie każdego dnia ukazuje je świadomie, z wdzięcznością i wiarą we Władcę, Który nie ma równego Sobie. Pojmuje, obserwuje i głosi dziękczynne wychwalania i wysławiania Stwórcy, wypowiadane
przez niezliczone żywe istoty. Czyni znanymi - zarówno poprzez słowa, jak i przemawiając językami usposobienia oraz aktów czci - piękno Wiecznie Żyjącego i wszechwładzę Tego, Który istnieje Sam z Siebie. Pojąłem z "wiedzą równą pewności", że wzniosłe prawa życia podobne tym, które wymieniłem, nie wymagają, by trwało ono długo, a także, że czynią życie po tysiąckroć bardziej wzniosłym i po stokroć bardziej wartościowym, niż czynią to dotyczące życia prawa tego świata. Wykrzyknąłem: "Al-hamdu li-llah!( ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu). Wiara jest tak wartościowa i żyjąca, że daje życie każdej rzeczy, która przystępuje do wiary! Przekształca ulotny błysk przemijającego życia w życie wieczne, rozpraszając przemijanie!"
Kwestia Trzecia
Rozważałem przyrodzone obowiązki mojego życia, a także jego niematerialne korzyści wskazujące na mego Stwórcę, i ujrzałem, że życie służy za zwierciadło dla jego Stwórcy na trzy sposoby:
Sposób Pierwszy:Poprzez swoją bezsilność, słabość, ubóstwo i niedostatek moje życie służy za zwierciadło dla mocy, siły, bogactwa i miłosierdzia Stwórcy życia. Tak, jak przyjemność z jedzenia staje się znana proporcjonalnie do stopnia głodu, stopnie światła dzięki stopniom ciemności, a stopnie ciepła dzięki stopniom zimna, tak w ten sam sposób, dzięki bezgranicznej bezsilności i biedzie mego życia, pojąłem nieskończone moc i miłosierdzie mego Stwórcy, Który odpowiada na moje potrzeby i odpycha mych niezliczonych wrogów. Pojąłem moje obowiązki zanoszenia błagań i suplikacji do Boga, oddawania Mu czci, ukorzenia się przed Nim oraz poszukiwania schronienia u Niego, i podjąłem wykonywanie tych obowiązków.
Sposób Drugito służenie za zwierciadło dla powszechnych i obejmujących każdą rzecz atrybutów i dzieł mojego Stwórcy poprzez znaczenia zawarte w moim życiu, takie jak częściowe wiedza i wola, słuch i wzrok. Tak, dzięki wielu znaczeniom mojego życia, a także dzięki mym świadomym działaniom, takim jak zdobywanie wiedzy, słuchanie, patrzenie, mowa czy pragnienia - a wszystkie, jak mój wzrost, odnosiły się do wszechświata, lecz w daleko większym stopniu - pojąłem obejmujące każdą rzecz atrybuty mojego Stwórcy, takie jak wiedza, wola, słuch, wzrok, moc i życie, a także takie Jego cechy, jak miłość, gniew czy litość. W to wierząc, z tym się zgadzając i to wyznając, znalazłem inną drogę prowadzącą do poznania Boga.
Sposób Trzecito służenie za zwierciadło Najpiękniejszym Imionom Boga, których inskrypcje i przejawy są obecne w moim życiu. Tak,
kiedy obserwowałem moje życie i moje ciało, ujrzałem setki rodzajów cudownych dzieł, inskrypcji i rzemiosł, a co więcej, zauważyłem, że sam byłem pielęgnowany w najbardziej litościwy sposób. Dzięki światłu wiary pojąłem zatem, jak nadzwyczaj Szczodrym, Miłosiernym, zręcznym i Łaskawym jest Ten, Który stworzył mnie i dał mi życie, jak cudownie Wszechmocnym, jak - jeśli można tak powiedzieć - przemyślnie i sprawnie daje On zaopatrzenie. Pojąłem również, co składa się na przyrodzone obowiązki, cele stworzenia i rezultaty życia, takie jak wychwalanie Boga i wysławianie Go, głoszenie Jego świętości, składanie Mu podziękowań, potwierdzanie Jego jedności, oznajmianie o Jego wielkości i chwale. Pojąłem z "wiedzą równą pewności" powód, dla którego życie jest najbardziej wartościowym stworzeniem we wszechświecie, jak również to, dlaczego wszystko jest mu podporządkowane, a także, jaką mądrość posiada każdy, kto żarliwie miłuje życie; pojąłem że wiara zaprawdę jest życiem życia.
Kwestia Czwarta
By dowiedzieć się, co na tym świecie składa się na prawdziwe szczęście i zadowolenie z życia, jeszcze raz zadumałem się nad wersetem:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
Ujrzałem, że najczystsza przyjemność i najprawdziwsze [4]szczęście mojego życia doczesnego tkwią w wierze. Oznacza to, że moja niezachwiana wiara w fakt, że jestem stworzeniem, dziełem, zupełną własnością i sługą Litościwego Stwórcy, Który stworzył mnie i dał mi życie, że miał On na mnie oko, że pielęgnował mnie i karmił, że przez cały czas Go potrzebowałem, że zarówno był On moim Panem (ar. Ar-Rabb) i Bogiem, jak też był dla mnie Najbardziej Łaskawy i Miłosierny - były przyjemnością i szczęściem tak doskonałymi, trwałymi i wolnymi od bólu, że aż niemożliwymi do opisania. Dzięki temu wersetowi pojąłem, jak właściwe są słowa: "Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za dar wiary!"
Zatem owe cztery Kwestie (to jest prawda o życiu, jego prawa, obowiązki i szczęście) ukazują, że im bardziej życie wskazuje na Wiecznie Żyjącego i Samoistnego, im bardziej wiara staje się życiem życia i jego duszą, tym bardziej trwałe staje się życie i tym więcej trwałych owoców wydaje. Co więcej, stając się tak wzniosłym, zyskuje przejaw wieczności i nie wskazuje dłużej na długi czy krótki czas trwania życia. Oto, czego nauczyłem się z wersetu "Wystarczy nam Bóg!...",a z tą intencją i z tą myślą oznajmiłem:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
Poziom Szósty świetlistego wersetu "Wystarczy nam Bóg!..."
W czasie, gdy starość ostrzegała mnie przed moim odejściem, które nastąpi pośród wydarzeń kresu czasu, co z kolei ostrzegało mnie przed końcem świata i odejściem wszystkich stworzeń, moje wrodzone żarliwe umiłowanie piękna i zafascynowanie doskonałością rozwinęły się w nadzwyczajnym stopniu, zaś ja sam zauważyłem niezmiernie jasno i z niezmiernym smutkiem, że śmierć, przemijanie i niebyt nieprzerwanie powodują zniszczenie i rozłąkę istot, miażdżąc ten piękny świat i jego stworzenia, roztrzaskując je i psując ich piękno. Poszukując pocieszenia, jako że "metaforyczna" miłość zawarta w mojej naturze gwałtownie buntowała się przeciwko takiemu stanowi rzeczy, ponownie uciekłem się do wersetu "Wystarczy nam Bóg!...",który powiedział mi: "Recytuj mnie i uważnie badaj moje znaczenie!"
Wkroczyłem zatem do obserwatorium wersetu światła z Sury An-Nur, skierowałem teleskop wiary na najbardziej odległe poziomy wersetu "Wystarczy nam Bóg!..."i zwróciłem mikroskop wnikliwego spojrzenia wiary na jej najbardziej niejasne tajemnice. Zobaczyłem, że jak lustra, lśniące przedmioty, okruchy szkła, a nawet piana wodna ujawniają rozmaite rodzaje piękna ukrytego w słonecznym świetle, a poprzez ich rozmaite zdolności, ich przemiany i odnawianie się, odnawiają również owo piękno, zaś poprzez odbijanie światła i jego załamywanie czynią znanym ukryte piękno słońca i siedem barw jego światła - tak owe piękne stworzenia, przemiłe istoty i znakomite dzieła, aby służyć za zwierciadła dla świętego piękna Najpiękniejszego, Któremu należy się chwała, Który jest Słońcem wieczności i przedwieczności, a także dla wiecznie trwającego piękna Jego nieskończenie uroczych Najpiękniejszych Imion, by odnawiać ich przejawy, bez chwili przerwy przychodzą i odchodzą. Jak jest to szczegółowo wyjaśnione (i wsparte potężnymi dowodami) w Traktatach Światła, wszystkie cienie piękna, jakie można dostrzec w owych istotach, nie należą do nich, lecz są wskazówkami, znakami, błyskami i przejawami wiecznego, świętego i niedościgłego piękna, które pragnie stale przejawiać się i być widocznym. W tym miejscu pokrótce wskażemy na trzy z owych dowodów.
Dowód Pierwszy
Piękno finezyjnie wykonanych przedmiotów wskazuje na piękno rzemiosła. Piękno rzemiosła wskazuje na piękno imienia, które jest źródłem rzemiosła. Piękno imienia kunsztu rzemieślnika wskazuje na piękno atrybutów rzemieślnika, przejawiających się w jego kunszcie.
Piękno jego atrybutów wskazuje na piękno jego talentu i jego zdolności, zaś piękno jego zdolności z całą oczywistością wskazuje na piękno jego zasadniczej istoty i prawdy o nim.
Dokładnie w ten sam sposób piękno wszystkich finezyjnych stworzeń, które wypełniają wszechświat, a wszystkie zostały znakomicie wykonane, bezapelacyjnie zaświadcza piękno dzieł rzemieślnika, Któremu należy się wszelka chwała. Piękno Jego dzieł bez wątpienia wskazuje na piękno Jego tytułów, to jest Najpiękniejszych Imion, które wskazują na owe dzieła. Piękno Najpiękniejszych Imion z całą pewnością zaświadcza piękno świętych atrybutów, które są źródłem Imion. Piękno atrybutów świadczy o pięknie zasadniczych przymiotów i zdolności, które są źródłem atrybutów. Piękno zasadniczych przymiotów i zdolności z całą oczywistością zaświadcza piękno i uświęconą doskonałość istoty Boga, która jest źródłem dzieł i jest określana przez Najpiękniejsze Imiona oraz atrybuty, a także świadczy o świętym pięknie Jego prawdy.
To oznacza, że do Najpiękniejszego Stwórcy należą nieskończone piękno i powab, które są odpowiednie dla Jego najbardziej uświęconej istoty, a ledwie jeden cień Jego istoty upiększa wszystkie byty od stóp do głów; do Niego należy niedoścignione i uświęcone piękno, którego jeden przejaw obdarowuje pięknem cały wszechświat, ozdabia i rozświetla swymi blaskami całą sferę wszystkich możliwości.
Tak, jak dzieło rzemieślnika nie może zostać powołane do istnienia bez działania, tak żadne działanie nie może zajść bez tego, kto je wykonał. Jak jest niemożliwością, by imiona istniały bez tego, kogo opisują, tak atrybuty nie mogą istnieć bez tego, którego określają. Jako że istnienie dzieła sztuki z całą oczywistością wskazuje na działanie, dzięki któremu owo dzieło zostało wykonane, a istnienie działania wskazuje na tego, kto jest jego autorem, a także na jego tytuł, jak również na istnienie atrybutu i imienia, które dały początek dziełu, tak doskonałość i piękno dzieła sztuki wskazują na piękno i doskonałość przynależne działaniu, poprzez które dzieło zostało wykonane, a także na piękno przynależne i właściwe imieniu tego, kto dokonał owego działania, jak również - z "wiedzą równą pewności" - na piękno i doskonałość jego istoty i prawdy o nim, które to piękno i doskonałość są właściwe i odpowiednie dla jego istoty i prawdy.
Dokładnie w ten sam sposób, jako że niemożliwym jest, by stałe działanie za zasłoną dzieł kunsztu we wszechświecie miało istnieć bez Tego, Który jest przyczyną owego działania, by Imiona, których przejawy i inskrypcje są widoczne w stworzeniach, miały istnieć bez Tego, Którego
oznaczają, a atrybuty takie, jak moc czy wola (które niemal możemy ujrzeć) istniały bez Tego, Którego określają - zatem wszystkie dzieła kunsztu, stworzenia i artefakty we wszechświecie poprzez ich bezgraniczne istnienia bezapelacyjnie wskazują na istnienie ich Stwórcy, Kształtującego i Czyniącego, na istnienie Jego Najpiękniejszych Imion, na istnienie Jego atrybutów, na istnienie Jego zasadniczych przymiotów oraz na istnienie Jego przeczystej i przenajświętszej istoty.
Podobnie wszystkie rozmaite rodzaje piękna, doskonałości i powabu, jakie można ujrzeć w stworzeniach, świadczą z całkowitą jasnością - lecz w sposób stosowny dla ich świętości i określonej potrzeby - o nieskończonych, bezgranicznych, wielorakich pięknie i doskonałości dzieł, Imion, atrybutów, przymiotów oraz istoty Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała; z największą stanowczością wskazują na ich piękno, daleko przewyższające piękno wszystkich istot.
Dowód Drugi, składający się z pięciu Punktów
Punkt Pierwszy:Polegając na swych oświeceniach i objawieniach, najważniejsi spośród ludzi prawdy uwierzyli i stwierdzili jednogłośnie (choć drogi, jakie obrali, a także ich metody, wielce różniły się między sobą), że przykłady piękna zawarte we wszystkich istotach są cieniami, blaskami i przejawami uświęconego i ukrytego piękna Tego, Którego istnienie jest konieczne.
Punkt Drugi:Wszystkie piękne stworzenia ukazują się, karawana za karawaną, i znikają, nie zatrzymując się; przybywają jedne po drugich w określonej kolejności, a następnie odchodzą. Jednak w zwierciadłach owych stworzeń przejawia się wzniosłe i niezmienne piękno, poprzez ciągłość swoich przejawów ukazując z całą pewnością, że piękno nie należy do owych zwierciadeł, jakimi są piękne stworzenia. Są one raczej światłami wiecznego piękna, jak piękno promieni słonecznych można dostrzec w pęcherzykach piany na powierzchni płynącej wody.
Punkt Trzeci:Jest jasnym, że jak światło pochodzi od czegoś świetlistego, powoływanie do istnienia od czegoś istniejącego, jak dary pochodzą od bogactwa, szczodrość od majątku, a nauka od wiedzy, tak nadanie doskonałości pochodzi od tego, co doskonałe, a obdarowanie pięknem od tego, co piękne; nie mogłyby zaistnieć w żaden inny sposób. Konsekwencją owej prawdy jest to, w co wierzymy - że całe piękno we wszechświecie pochodzi od piękna Najpiękniejszego, Który nieprzerwanie zmienia i odnawia opisy wszechświata poprzez wszystkie jego stworzenia i poprzez języki podobnych zwierciadłom stworzeń.
Punkt Czwarty:Jak ciało polega na duszy, istnieje dzięki niej i przez nią jest ożywiane; jak słowo wskazuje na jego znaczenie, przez które jest rozświetlane; jak forma polega na prawdzie i dzięki niej nabiera wartości - tak ten cielesny i materialny świat przejawów jest ciałem, słowem i formą, która polega na Najpiękniejszych Imionach Boga, ukrytych za zasłoną tego, co niewidzialne, która czerpie z nich życie i witalność, na nie wskazuje i przez nie jest upiększana. Wszystkie rodzaje materialnego piękna powstają z piękna ich prawd i znaczeń, zaś co tyczy się prawd, ich blask pochodzi od Najpiękniejszych Imiona Boga, a one same są pewnego rodzaju cieniami Najpiękniejszych Imion. Owa prawda została bezapelacyjnie udowodniona w Traktatach Światła.
Oznacza to, że wszystkie odmiany i rodzaje piękna we wszechświecie są znakami i przejawami - poprzez Najpiękniejsze Imiona - nieskalanego i niedościgłego piękna, które ukazuje się zza zasłony tego, co niewidzialne. Jednakże, jako że istota Przeczystego i Przenajświętszego, Którego istnienie jest konieczne, nie jest podobna absolutnie do niczego, a Jego atrybuty nieskończenie przewyższają atrybuty bytów zależnych, również Jego uświęcone piękno nie przypomina piękna stworzeń i istot zależnych, będąc nieskończenie bardziej wzniosłym. Z pewnością wiecznie trwające piękno, którego ledwie jednym przejawem jest Raj wraz z całą jego znakomitością i pięknem - a jedna godzina spoglądania na owo piękno sprawia, że mieszkańcy Raju zapominają o tym, że nie może ono być czymś skończonym - nie może mieć podobnego ani równego sobie.
Jest jasnym, że piękno danej rzeczy jest zgodne z ową rzeczą jako taką, że istnieją tysiące rodzajów piękna, które różnią się między sobą odpowiednio do tysięcy rodzajów istot. Na przykład piękno dostrzegane przez oko nie jest tym samym, co piękny dźwięk słyszany przez ucho, a abstrakcyjne piękno pojmowane przez umysł nie jest tym samym, co piękno jedzenia smakowanego przez język. Tak samo rodzaje piękna docenianego i postrzeganego jako piękne przez zewnętrzne i wewnętrzne zmysły różnią się od rodzajów piękna dostrzeganego przez duszę. Przykładem mogą być piękno wiary, piękno prawdy, piękno światła, piękno kwiatu, piękno duszy, piękno formy, litości, sprawiedliwości, łaskawości i mądrości. Podobnie, jako że wszystkie rodzaje całkowitego i nieskończonego piękna Najpiękniejszych Imion Najpiękniejszego, Któremu należy się chwała, są różne, rodzaje piękna istot także są różne.
Jeśli chcesz dostrzec jeden przejaw piękna Imion Najpiękniejszego, jakie ukazuje się w zwierciadłach istot, niech spojrzenie oka twojej
wyobraźni poszybuje nad powierzchnią ziemi, przypuszczając, iż jest ona małym ogrodem. Zobaczysz, że określenia takie, jak miłosierdzie, litość, mądrość i sprawiedliwość wskazują zarówno na Najpiękniejsze Imiona, jak i na dzieła, atrybuty i przymioty Wszechmocnego Boga.
Przyjrzyj się zaopatrzeniu wszystkich żywych stworzeń, a w szczególności człowieka, które systematycznie przybywa spoza zasłony tego, co niewidzialne, a ujrzysz piękno Bożego miłosierdzia.
Następnie rozważ miłosierne zaopatrywanie wszystkich młodych, i zastanów się nad dwoma pompami tłoczącymi mleko słodkie i czyste jak woda rajskiego źródła Al-Kałsar, jakie zwieszają się nad ich głowami z piersi matek, a ujrzysz urzekające piękno Bożej litości.
Następnie przyjrzyj się niezrównanemu pięknu Bożej mądrości, czyniącej cały wszechświat wielką księgą mądrości, a każda litera owej księgi zawiera setki słów, każde słowo mieści setkę wersów, każdy wers zawiera tysiące rozdziałów, a każdy rozdział - setkę mniejszych ksiąg.
Następnie spójrz na władcze piękno sprawiedliwości, która utrzymuje w równowadze cały wszechświat i wszystkie jego istoty, która zachowuje równowagę wszystkich ciał niebieskich, wysokich i niskich, która dostarcza symetrii i właściwych proporcji, będących najważniejszymi elementami piękna, która sprawia, że każda rzecz przybiera optymalny stan, która daje istotom żywym prawo do życia i zapewnia, że ich prawa zostaną zachowane, która zatrzymuje i karze najeźdźców.
Następnie rozważ zawarte w drobnej jak ziarnko pszenicy pamięci człowieka inskrypcje historii jego życia, programy "drugiego życia" roślin i drzew zawarte w ich nasionach, części ciała i zdolności niezbędne istotom żywym do obrony, jak na przykład skrzydła i trujące żądła pszczół, małe bagnety ciernistych roślin i twarde skorupy nasion - a ujrzysz subtelne piękno zachowywania każdej rzeczy przez Wszechwładnego oraz Jego ochrony.
Następnie zastanów się nad gośćmi Najbardziej Miłosiernego, Najbardziej Litościwego i Najbardziej Szczodrego, których posadził On przy stole ziemi, nad przyjemnymi zapachami niezliczonych rodzajów pożywienia przygotowanego przez Jego miłosierdzie, nad ich pięknymi a rozmaitymi kolorami, nad ich różnymi wybornymi smakami, nad narządami i częściami ciała wszystkich żywych istot, które wspierają doznawanie przez owe istoty przyjemności i radości - a ujrzysz nadzwyczaj przyjemne, słodkie piękno darów Wszechwładnego i Jego szczodrości.
Następnie rozważ wymowne kształty wszystkich żywych stworzeń, a zwłaszcza człowieka, które rozwijają się z kropli nasienia dzięki przejawom Najpiękniejszych Imion "Otwierający" i "Kształtujący"; rozważ powabne oblicza wiosennych kwiatów, rozwijające się z nasion i z drobnego zalążka - a ujrzysz cudowne piękno Bożego "otwierania" i nadawania kształtu.
Zatem, poprzez analogię do owych przykładów, każde z Najpiękniejszych Imion Boga posiada przynależne do niego, uświęcone piękno, którego jeden przejaw czyni pięknym cały wielki świat i niezliczone gatunki istot. Możesz dostrzec przejaw piękna Najpiękniejszego Imienia w jednym kwiecie; wiosna również jest kwiatem; Raj jest kwiatem, choć nie-widzialnym. Jeśli potrafisz wyobrazić sobie całą wiosnę, a okiem wiary zobaczyć Raj, możesz pojąć całkowity majestat wiecznie trwającego piękna. Jeśli odpowiesz na owo piękno poprzez piękno wiary i aktów czci, będziesz najpiękniejszym ze stworzeń, jednak jeśli odpowiesz mu z bezgraniczną szpetotą zbłądzenia i z obrzydliwością buntu, będziesz najbardziej szpetnym ze stworzeń, do którego wszystkie piękne stworzenia będą czuć odrazę.
Punkt Piąty:Zgodnie z prawem, które mówi, że wszystkie sztuki piękne i rzemiosła pragną ukazać się i zostać docenionymi, mistrz setek sztuk i rzemiosł, do którego należą nieskończona doskonałość i nieskończone piękno, uczynił cudowny pałac, aby opisać i ukazać cały swój kunszt, całą biegłość i wszystkie osiągnięcia, a także swe ukryte piękno. Ktokolwiek zobaczyłby ów cudowny pałac, natychmiast pomyślałby o wszystkich cnotach, o całym kunszcie i doskonałości mistrza budowniczego. Wierząc w nie i potwierdzając je tak, jakby zobaczył je na własne oczy, taki człowiek oznajmiłby: "Kto sam nie jest piękny i wszechstronnie uzdolniony, nie mógłby być źródłem i stwórcą tak pięknego dzieła ani tym, który je rozpoczął. Jest tak, jakby w tym pałacu zostały ucieleśnione duchowe piękno i doskonałość jego stwórcy".
Dokładnie w ten sam sposób ten, kto widzi wystawę cudów i piękna we wspaniałym pałacu tego świata, jakim jest wszechświat, zda sobie sprawę - dopóki jego serce i umysł nie są zepsute - z tego, że ów pałac jest zwierciadłem, zaś sposób, w jaki został on ozdobiony, służy ukazaniu piękna i doskonałości kogoś innego. Tak, jako że nie istnieje żadna rzecz, która byłaby podobna do pałacu tego świata, z której można by było skopiować jego piękno, zatem z pewnością niezbędne do tego piękno musi należeć do jego Stwórcy oraz do Jego Najpiękniejszych Imion. Od nich pochodzi wszechświat i stosownie do nich został uczyniony. Został
spisany tak, jak spisuje się księgę, by wyrazić piękno i Najpiękniejsze Imiona swojego Stwórcy.
Dowód Trzeci, składający się z trzech Punktów
Punkt Pierwszy:Ta prawda została szczegółowo i za pomocą potężnych dowodów objaśniona w Trzecim Miejscu Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego. Odsyłając po szczegółowe omówienie tej prawdy do owego Słowa, w tym miejscu rozważymy ją jedynie poprzez zwięzłe napomknienie.
Patrząc na stworzenia, a szczególnie na zwierzęta i rośliny, widzimy, że zarządzanie nimi jest stałym upiększaniem, które wskazuje na intencję i wolę oraz umożliwia poznanie wiedzy i mądrości, zaś niemożliwością jest przypisanie porządkowania i upiększania przypadkowi. W każdej rzeczy ukazują się kunszt tak delikatny, mądrość tak piękna, upiększenie tak wzniosłe, organizowanie tak litościwe i stan rzeczy tak słodki, że staje się jasno zrozumiałym, iż za zasłoną tego, co niewidzialne, istnieje rzemieślnik, Który pragnie, by Jego kunszt został doceniony, Który pragnie przyciągnąć spojrzenia uważnych stworzeń, a także zadowolić Jego dzieła oraz tych, którzy się im przyglądają, Który chce uczynić Samego Siebie Poznanym i Umiłowanym poprzez ukazanie wielu umiejętności i doskonałości w każdym dziele Jego kunsztu, Który chce, by wychwalano Go i oklaskiwano. Obdarował On świadome stworzenia wszelkimi rodzajami wybornych darów, które przybywają z niespodziewanych miejsc w sposób, jakiego nie można przypisać przypadkowi, aby zadowolić je, aby uczynić je szczęśliwymi i aby uczynić je Swymi przyjaciółmi.
Ponadto widocznymi są szczodrość, wzajemne zaznajomienie i przyjacielski dialog prowadzony językiem usposobienia, a także litościwe odpowiadanie na suplikacje, dzięki któremu można dostrzec głęboką litość i wzniosłe miłosierdzie. Oznacza to, że zesłanie darów i obdarowanie przyjemnością, które można zauważyć za jasnym jak słońce uczynieniem Go Poznanym i Umiłowanym, bierze swój początek ze szczerego pragnienia bycia Litościwym i przemożnego pragnienia bycia Miłosiernym, zaś owo przemożne pragnienie Tego, Który istnieje Sam z Siebie i Który jest ponad wszelką potrzebę, niewątpliwie ukazuje doskonałe, przedwieczne, wiecznie trwające i niezrównane piękno, które ze swej istoty i natury pragnie ukazać się innym, jak również ujrzeć swe odbicie w zwierciadłach. By ukazać się i by zobaczyć siebie w różnych zwierciadłach, owo piękno przybrało kształt litości i miłosierdzia, następnie ukazując się w zwierciadłach świadomych istot przybrało
stan obdarowania i szczodrości, następnie przybrało kształt, czyniący je poznanym i umiłowanym, a następnie obdarowało stworzenia światłem upiększenia i uczyniło je pięknymi.
Punkt drugi:Szczere, żarliwe i przemożne umiłowanie Boga przez rodzaj ludzki, a szczególnie przez jego najbardziej wzniosłe grupy i przez niezliczonych ludzi, którzy wszyscy kroczą różnymi drogami, z całą oczywistością wskazuje na niezrównane piękno, a nawet, zaiste, zaświadcza jego istnienie. Tak, taka miłość może wskazywać tylko na takie piękno i jedynie takiego piękna może wymagać, a taka namiętność wymaga właśnie takiego powabu. Zaiste, wszystkie wychwalania Boga, wypowiadane przez wszelkie istoty zarówno słowami, jak i językiem usposobienia, wskazują na owo przedwieczne piękno i do niego zmierzają. Tak, w oczach takich miłujących, jak Szams-i Tabrizi, wszelkie powab, urzeczenie, ekstaza i zbliżanie się do prawd wszechświata są znakami wiecznej i przedwiecznej prawdy owego powabu, podczas gdy ekstatyczne wirowanie i obracanie się, które sprawiają, że ciała niebieskie i wszystkie istoty wirują niczym ćmy i tańczą jak derwisze Mevlevi, są żarliwymi i pełnymi szacunku odpowiedziami na władcze przejawy uświęconego piękna owej urzekającej prawdy.
Punkt Trzeci:Wszyscy uczeni, którzy badali prawdę, zgodzili się co do tego, że istnienie jest czystym dobrem i światłem, podczas gdy niebyt jest czystym złem i czystą ciemnością. Naczelnicy ludzi rozumu i ludzi serca zgodzili się co do tego, że ostateczna analiza ukazuje fakt, iż wszelkie przykłady dobra, piękna i przyjemności biorą początek z istnienia, zaś wszystko, co złe, wszelkie nieszczęścia, cierpienia, a nawet grzechy należy przypisać niebytowi.
Jeśli powiesz:Źródłem wszelkiego piękna jest istnienie, lecz istnieją również niewiara i egoizm duszy,
Odpowiemy:Niewiara jest niebytem, ponieważ jest zaprzeczeniem prawd wiary, natomiast istnienie egoizmu jest formą niebytu, który nabrał barwy i kształtu istnienia z powodu niesłusznych roszczeń własności, nie znając podobnej zwierciadłu natury istnienia człowieka i przyjmując to, co wyimaginowane, za to, co rzeczywiste. Jako że źródłem wszelkiego piękna jest istnienie, a źródłem wszelkiego zła jest niebyt, istnienie Tego, Którego istnienie jest konieczne, Przedwiecznego i Wiecznie Trwającego, które jest najbardziej trwałe, najbardziej wzniosłe i olśniewające, najbardziej odległe od niebytu, będzie wymagało najbardziej przemożnego, wzniosłego i olśniewającego piękna wolnego od jakiejkolwiek skazy lub raczej wyrazi takie piękno; zaiste, będzie ono
właśnie takim pięknem. Jak słońce wymaga obejmującego każdą rzecz światła, tak Ten, Którego istnienie jest konieczne, wymaga wiecznego piękna, poprzez które daje światło.
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى نِعْمَةِ الْا۪يمَانِ
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za dar wiary.
رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا
[5]
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[6]
Uwaga: Miało zostać spisane dziewięć Stopni świetlistego wersetu "Wystarczy nam Bóg!...",jednak z powodu pewnych okoliczności opisanie trzech Stopni odłożono na później.
Napomnienie:
Jako że Traktaty Światła są przynależne do Koranu i są komentarzem opartym na dowodach z niego biorących swój początek, zawierają pewnie niezbędne, zamierzone, zaiste zasadnicze i korzystne powtórzenia, tak samo jak Koran zawiera subtelne, mądre i niezbędne powtórzenia, które nie wywołują znużenia. Ponadto jako że Traktaty Światła składają się z dowodów wyznania Bożej jedności, które nie wywołują znudzenia, lecz są powtarzane z przyjemnością i zapałem, ich zasadnicze powtórzenia nie są błędem, nie powodują znużenia i nie powinny go powodować.
* * *
Księga Piąta
Błysku Dwudziestego Dziewiątego
{(*): Oryginał Błysku Dwudziestego Dziewiątego został spisany w języku arabskim.}
traktująca o stopniach wersetu
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!"
a składająca się z pięciu Punktów
Punkt Pierwszy
Fraza
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ
jest dobrze wypróbowanym lekarstwem na bezsilność i ubóstwo człowieka.
Ten, Który powołuje każdą rzecz do istnienia, jest Wiecznie Istniejącym, zatem przemijanie czasu nie przynosi żadnej szkody, ponieważ rzeczy, które są umiłowanymi, istnieją nadal dzięki ciągłości istnienia Tego, Który powołał je do istnienia - Tego, Którego istnienie jest konieczne.
Jest On Trwającym, Kształtującym Stwórcą, zatem przemijanie stworzeń nie powoduje żadnego smutku, ponieważ Ten, Który jest przyczyną ich umiłowania, ich Stwórca, trwa.
Jest On Przedwiecznym Królem i Panem, zatem przemijanie Jego królestw, ich odchodzenie i odnawianie, nie wywołuje żadnego żalu.
Jest On Przedwiecznym, Wszechwiedzącym i Zaświadczającym każdą rzecz, zatem nie odczuwamy żadnego żalu w obliczu znikania z tego świata rzeczy, które są umiłowane, ponieważ istnieją one w sposób trwały w wiedzy Przedwiecznego i Zaświadczającego, a także w Jego oczach.
Jest On Trwającym Stwórcą, do Którego należy każda rzecz, zatem przemijanie rzeczy pięknych nie wywołuje żadnego cierpienia, jako że trwają Najpiękniejsze Imiona ich Stwórcy, które są źródłem ich piękna.
Jest On Trwającym Dziedzicem każdej rzeczy i Tym, do Którego należy Zmartwychwstanie, zatem nie powinien istnieć żaden lament z powodu
rozłąki z ukochanymi, ponieważ trwa Ten, Który ich wskrzesi i sprawi, że do Niego powrócą.
Jest On na wieki Najpiękniejszym i Chwalebnym, zatem nie powinna istnieć żadna rozpacz w obliczu znikania rzeczy pięknych, ponieważ owe piękne rzeczy są zwierciadłami dla Najpiękniejszych Imion, które trwają wraz z ich pięknem po zniknięciu zwierciadeł.
Jest On Przedwiecznym, Prawdziwym Umiłowanym i Godnym Czci, zatem nie powinniśmy odczuwać żadnego smutku w obliczu przemijania "metaforycznych" umiłowanych, ponieważ Prawdziwie Umiłowany jest Wieczny.
Jest On na wieki Miłosiernym, Litościwym, Miłującym i Łaskawym, zatem przemijanie pozornie obdarowujących i ich litości nie mają żadnego znaczenia, nie powinny powodować smutku ani rozpaczy, ponieważ trwa Ten, Którego miłosierdzie i litość obejmują każdą rzecz.
Jest On na wieki Miłosiernym, Łaskawym i Życzliwym, zatem znikanie łaskawych i współczujących istot ani nie powinno być przyczyną cierpienia, ani też nie powinno się nadawać mu znaczenia, ponieważ trwa Ten, Który zajmuje miejsce ich wszystkich, zaś one wszystkie nie mogą zastąpić nawet jednego spośród Jego przejawów.
Skoro jest On trwającym i do Niego należą wszystkie owe atrybuty, zajmuje On miejsce wszelkiego rodzaju przemijających i efemerycznych umiłowanych tego świata.
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ
Tak, nieśmiertelności tego świata i wszystkiemu, co wchodzi w jej skład, wystarczy trwałe istnienie Tego, do Którego należy, jej Kształtującego i Stwórcy.
Punkt Drugi
Mojej nieśmiertelności wystarczy Bóg, ponieważ on jest moim Wiecznym Bogiem, moim Wiecznym Stwórcą, Wiecznym, Który powołał mnie do istnienia, Wiecznym, Który mnie ukształtował, Wiecznym, do Którego należę, moim Wiecznym Zaświadczającym, Wiecznym i Prawdziwym, Któremu oddaję cześć, Wiecznym, Który doprowadzi do mego zmartwychwstania. Zniknięcie mego bytu nie przyniesie zatem żadnej szkody i nie powinno być przyczyną smutku, żalu ani boleści, ponieważ Trwającym jest Ten, Który powołał mnie do istnienia i trwa również Jego stwarzanie, poprzez Jego Najpiękniejsze Imiona. Wszystkie atrybuty mojej osoby są jedynie promieniami jednego z Jego Najpiękniejszych
Imion, trwale istnieją w wiedzy ich Stwórcy i w Jego oczach, a zatem nie przestaną istnieć, kiedy przeminą i znikną.
Ponadto jeśli chodzi o nieśmiertelność i wynikającą z niej przyjemność, wystarczającymi są moja wiedza, pojmowanie, świadomość i wiara w to, że promienie trwałego Imienia mojego Boga zawarte w mym istnieniu są trwałe, że prawda o mojej istocie nie jest niczym więcej, jak tylko cieniem owego Imienia, że dzięki tajemnicy odbicia się i ukazania owego Imienia w zwierciadle mego istnienia prawda o mnie nie jest umiłowaną sama w sobie, lecz jest umiłowaną przez wzgląd na nieśmiertelność rozmaitych trwałych rzeczy, jakie się w niej odbijają.
Punkt Trzeci
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ
On jest Tym, Którego istnienie jest konieczne, a owe przemijające istoty nie są niczym innym, jak tylko miejscami, w których odbija się odnawianie przejawów Jego istnienia i powoływania do istnienia. Dzięki Niemu, dzięki połączeniu z Nim i dzięki poznaniu Go istnieją nieskończone światła życia, podczas gdy bez Niego istnieją tylko nieskończone ciemności niebytu i bezgraniczne cierpienia rozłąki.
Owe przemijające istoty są jedynie zwierciadłami, zaś poprzez zmianę ich względnych ustaleń są one odnawiane w ich przemijaniu, znikaniu i trwałości, w sześciu aspektach:
Aspekt Pierwszyto trwałe istnienie ich pięknych znaczeń i tożsamości w świecie podobieństw.
Aspekt Drugito trwałe istnienie ich kształtów na tablicach świata podobieństw.
Aspekt Trzecito trwałe istnienie ich efektów i wydanych przez nie owoców, wskazujących na życie ostateczne.
Aspekt Czwartyto trwałe istnienie ich wychwalania Wszechwładnego, które zostaje przedstawione (na Strzeżonej Tablicy) i również jest rodzajem istnienia.
Aspekt Piątyto ich trwałe istnienie na wystawach wiedzy i w wiecznych perspektywach.
Aspekt Szóstyto trwałe istnienie ich dusz, jeśli takowe posiadają, jako że ich rozmaite funkcje i stany w ich śmierci, przemijaniu, znikaniu, unicestwianiu, ukazywaniu się i zagładzie nie są niczym innym prócz tego, czego wymagają Najpiękniejsze Imiona Boga. To z powodu owej tajemnicy istoty płyną niczym rwący strumień na falach życia i śmierci,
istnienia i niebytu. Z tej funkcji biorą swój początek trwałe działanie i ciągłe stwarzanie. Jestem zatem - jak i wszyscy inni - zmuszony do tego, by powiedzieć:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَ نِعْمَ الْوَك۪يلُ
Oznacza to, że - co się tyczy istnienia - wystarczy mi, że jestem dziełem Tego, Którego istnienie jest konieczne; otrzymanie tak świetlistego istnienia na jedną przemijającą chwilę jest lepsze od milionów lat pozornego, bezowocnego istnienia.
Tak, dzięki tajemnicy bycia związanym z Bogiem poprzez wiarę minuta takiego istnienia jest równa tysiącom lat bez owego połączenia, jakie daje wiara, a nawet stopnie takiego istnienia przez jedną minutę są absolutne i bardziej rozległe od stopni tysięcy lat.
Ponadto jeśli chodzi o moje istnienie i jego wartość, wystarczy mi fakt, że jestem dziełem kunsztu Tego, Którego wspaniałość jest w niebiosach i Którego znaki są na ziemi, Który w sześć dni stworzył niebiosa i ziemię.
Ponadto jeśli chodzi o moje istnienie i jego doskonałość, wystarczy mi fakt, że jestem dziełem Tego, Który rozświetlił i ozdobił niebiosa ich lampami, Który sprawił, że ziemia lśni swoimi kwiatami.
Ponadto jeśli chodzi o moją dumę i honor, wystarczy mi fakt, że jestem stworzeniem, niewolnikiem i sługą całkowicie należącym do Tego, przy Którego doskonałości i pięknie całe piękno i doskonałość wszechświata są jedynie bladymi cieniami, znakami Jego doskonałości i wskazówkami Jego piękna.
Ponadto jeśli chodzi o każdą rzecz, wystarczy mi Ten, Który w drobnych zbiornikach między literami kafi nun[7]magazynuje nieprzeliczoną ilość darów, a poprzez Swoją moc w jednej garści delikatnych zbiorników zwanych ziarnami i nasionami zachowuje całe tony dóbr.
Ponadto miast wszystkich, do których należą piękno i dobroczynność, wystarczy mi Najpiękniejszy i Najbardziej Litościwy, jako że wszystkie owe piękne stworzenia są jedynie efemerycznymi zwierciadłami dla odnawiania świateł Jego piękna z biegiem pór roku, stuleci i epok. Wszystkie powtarzające się dary i następujące po sobie owoce wiosny i lata są miejscami przejawu dla odnawiania Jego nieprzerwanego obdarowania w przemijaniu stworzeń, dni i lat.
Ponadto jeśli chodzi o życie i jego prawdziwą naturę, wystarczy mi fakt, że jestem mapą, indeksem, streszczeniem, wagą i miarą dla przejawów Najpiękniejszych Imion Stwórcy życia i śmierci.
Ponadto jeśli chodzi o życie i jego funkcje, wystarczy mi fakt, że jestem słowem zapisanym przez pióro Bożej mocy, wskazującym na Najpiękniejsze Imiona Wszechmocnego, Wiecznie Żyjącego i Samoistnego, oraz umożliwiającym poznanie ich, że poprzez moje życie otrzymuję przejawy zasadniczych atrybutów mojego Stwórcy, do Którego należą Najpiękniejsze Imiona.
Ponadto jeśli chodzi o życie i jego prawa, wystarczy mi fakt, że ukazuję owe prawa wśród stworzeń, które są moimi braćmi, i głoszę je owym stworzeniom, a w oczach Stwórcy wszechświata ukazuję, iż zostałem przyodziany w przejawy Najpiękniejszych Imion mojego Stwórcy, Który przyozdobił mnie zdobną klejnotami szatą mego istnienia, suknią mej wrodzonej natury oraz naszyjnikiem mego właściwie uporządkowanego życia, upiększonymi podarunkami Jego miłosierdzia.
Ponadto jeśli chodzi o prawa mego życia, wystarczy mi fakt, że rozumiem pozdrowienia, jakie stworzenia żywe ślą Temu, Który daje życie, że dostrzegam owe pozdrowienia i zaświadczam je.
Ponadto jeśli chodzi o prawa mego życia, wystarczy mi fakt, że zostałem przyozdobiony i uczyniony pięknym poprzez bogato ryte klejnoty Jego darów, bym ukazywał je ze świadomością wynikającą z wiary oczom Przedwiecznego Władcy.
Ponadto jeśli chodzi o życie i jego przyjemności, wystarczą mi moja wiedza, świadomość i wiara w to, że jestem Jego niewolnikiem, dziełem i stworzeniem, które potrzebuje Go i pragnie, zaś On jest moim Stwórcą, Litościwym dla mnie, Który poprzez Swoje obdarowanie szczodrze i łaskawie pielęgnuje mnie i sprawia, że rosnę, jak jest to stosowne dla Jego mądrości i miłosierdzia.
Ponadto jeśli chodzi o życie i jego wartość, wystarczy mi fakt, że poprzez moją całkowitą bezsilność, poprzez ubóstwo i słabość jestem miarą dla stopni miłosierdzia Najbardziej Litościwego oraz dla poziomów siły Wszechmocnego.
Ponadto jeśli chodzi o doskonałość, wystarczy mi wiedza o tym, że mój Bóg jest absolutnie Doskonałym, a wszelkie istniejące we wszechświecie rzeczy doskonałe są znakami i wskazówkami Jego doskonałości.
Ponadto jeśli chodzi o moją własną doskonałość, wystarczy mi wiara w Boga, ponieważ dla człowieka wiara jest źródłem wszelkiej doskonałości.
Ponadto jeśli chodzi o wszystkie moje potrzeby, o których spełnienie proszę językami wszystkich moich rozmaitych zdolności, wystarczy mi mój Bóg, Pan (ar. Ar-Rabb) i Stwórca, Który nadał mi kształt; do Niego
należą Najpiękniejsze Imiona; On karmi mnie i poi; On pielęgnuje mnie, sprawia, że rosnę, zarządza moimi sprawami i udoskonala mnie; Jego chwała nie ma granic, a Jego łaski obejmują każdą rzecz.
Punkt Czwarty
Jeśli chodzi o wszelkie moje pragnienia, wystarczy mi Ten, Który poprzez Swój subtelny kunszt, Swą subtelną moc, mądrość i wszechwładzę, stworzył z kropli spermy mój kształt oraz kształty wszystkich mych towarzyszy, jakimi są stworzenia żywe.
Ponadto jeśli chodzi o wszystkie moje cele, wystarczy mi Ten, Który mnie stworzył, Który otworzył moje uszy i oczy, Który zawarł w moim ciele język i serce, Który umieścił w nich oraz w innych moich zdolnościach niezliczone precyzyjne szale, służące zważeniu zawartości skarbców Jego miłosierdzia. Podobnie umieścił On w mym języku, sercu i w mojej naturze niezliczone wrażliwe instrumenty, będące miernikami dla zawartości rozmaitych skarbców Jego Najpiękniejszych Imion.
Ponadto wystarczy mi Ten, Który poprzez Swą chwalebną boskość, poprzez piękne miłosierdzie, wspaniałą wszechwładzę, szczodrą łaskawość, wielką moc i subtelną mądrość umieścił w mej znikomej, skromnej osobie, w moim słabym i potrzebującym jestestwie, wszystkie owe części ciała i zdolności, kończyny i systemy, zmysły i odczucia, zdolności wewnętrzne i duchowe moce, aby pozwolić mi na poznanie całej różnorodności Jego darów i na zrozumienie większości przejawów Jego Najpiękniejszych Imion.
Punkt Piąty
Powinienem oznajmić z wdzięcznością i dumą, wraz ze wszystkimi ludźmi:
Wystarczy mi Ten, Który stworzył mnie i wydobył z ciemności niebytu, obdarowując mnie światłem istnienia.
Ponadto wystarczy mi Ten, Który obdarował mnie darem życia, Który dał wszystkie rzeczy posiadającym ów dar, a także sprawił, że Jego ręce wyciągają się ku każdej rzeczy.
Ponadto wystarczy mi Ten, Który uczynił mnie istotą ludzką i obdarował mnie darem człowieczeństwa czyniącym człowieka mikrokosmosem, co do znaczenia większym niż makrokosmos.
Ponadto wystarczy mi Ten, Który uczynił mnie wierzącym i obdarował mnie darem wiary, jaka czyni ten świat i życie ostateczne dwoma stołami zastawionymi darami, składając je wierzącym poprzez ręce wiary.
Ponadto wystarczy mi Ten, Który uczynił mnie członkiem wspólnoty umiłowanego przez Niego Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), Który obdarował mnie umiłowaniem Boga i byciem umiłowanym przez Niego, będącymi częścią wiary i najwyższym stopniem ludzkiej doskonałości, zaś poprzez owo umiłowanie, którego źródłem jest wiara, sprawił, że rozwinąłem się w stopniu przynoszącym korzyści wiernym, aż do niezliczonych bytów sfery tego, co zależne, i tego, co niezbędne.
Ponadto wystarczy mi Ten, Który nie uczynił mnie pozbawionym życia ani zwierzęciem, który nie pozostawił mnie w zbłądzeniu, lecz przez wzgląd na naturę, jej gatunki, religię i wiarę dał mi wyższość nad większością stworzeń; wszelka chwała i wszystkie podziękowania należą się Jemu Jedynemu.
Ponadto wystarczy mi Ten, Który uczynił mnie miejscem obejmującym przejawy Jego Najpiękniejszych Imion, a zgodnie ze znaczeniem hadisu: Nie pomieszczą Mnie niebiosa ani ziemia, lecz pomieści Mnie serce wierzącego[8]obdarował mnie darem, jakiego nie mógłby pomieścić cały wszechświat, co znaczy, że zasadnicza natura człowieka jest miejscem obejmującym przejawy wszystkich Najpiękniejszych Imion Boga, jakie ukazują się we wszechświecie.
Ponadto wystarczy mi Ten, Który zakupił ode mnie to, co jest Jego własnością, by później ją zwrócić, a jako zapłatę daje mi Raj. Niech będzie Mu wszelka chwała i niech będą Mu dzięki po tylekroć, ile byłoby wszystkich cząsteczek mego istnienia, gdyby pomnożyć ich liczbę przez liczbę wszystkich istniejących atomów.
Wystarczy mi mój Pan (ar. Ar-Rabb) - niech Bóg będzie wywyższony ponad każdą rzecz! -
I światło Muhammada, niech będąz nim wszelkie Boże błogosławieństwa! La ilaha illa-llah!
Wystarczy mi mój Pan (ar. Ar-Rabb) - niech Bóg będzie wywyższony ponad każdą rzecz!
Życiem mego serca jest wspominanie Boga
I wspominanie Ahmada, niech będą z nim wszelkie Boże błogosławieństwa!
La ilaha illa-llah!
* * *
Promień Piąty
(Trzynaście lat temu, {(*): Obecnie to już ponad czterdzieści lat temu .} jako dodatek do dyskusji zawartej w traktacie Muhakemat-i Bedi'iye[2], który został opublikowany trzydzieści lat temu, został spisany szkic dwudziestu Kwestii mówiących o zaporze Zu'l-Qarnajna, Gogu i Magogu, a także znakach kresu czasu. Obecnie przez wzgląd na mego drogiego przyjaciela został on poprawiony i stał się Promieniem Piątym).
Promień Piąty
Trzydziestego Pierwszego Błysku Listu Trzydziestego Pierwszego
Napomnienie:Aby mógł zostać zrozumiany zamysł Wprowadzenia, najpierw należy przeczytać Kwestie następujące po Wprowadzeniu.
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
Punkt dotyczący wersetu:
فَقَدْ جَٓاءَ اَشْرَاطُهَا
[3]
został spisany, aby ochronić wiarę rzesz wierzących i ustrzec ją od wątpliwości. Jak alegoryczne wersety Koranu, tak również pewne hadisy mówiące o kresie czasu mają głębokie znaczenie. Nie można ich objaśniać w ten sam sposób, w jaki objaśnia się wersety bezsporne, i nie każdy jest
w stanie je zrozumieć. Są raczej interpretowane, niż objaśniane. Zgodnie z wersetem:
وَمَا يَعْلَمُ تَاْو۪يلَهُٓ اِلَّا اللّٰهُ وَ الرَّاسِخُونَ فِى الْعِلْمِ
[4]
ich znaczenie, interpretacja, a także przeznaczenie stają się zrozumiałe dopiero po określonym wydarzeniu, aby ci, którzy są mocno utwierdzeni w wiedzy,mogli powiedzieć:
اٰمَنَّا بِه۪ كُلٌّ مِنْ عِنْدِ رَبِّنَا
[5]
i wówczas owe wersety odsłaniają ukryte prawdy.
Niniejszy Promień Piąty składa się z Wprowadzenia i dwudziestu trzech Kwestii, zaś Wprowadzenie zawiera pięć Punktów.
Punkt Pierwszy
Jako że wiara i odpowiedzialność są testem, próbą i współzawodnictwem pozostającym w granicach woli człowieka, przeto kwestie, które są niejasne, głębokie, a także wymagają starannego zbadania i doświadczenia, nie mogą być oczywiste. Nie powinny one zmuszać do tego, by każdy miał je potwierdzić, czy chce tego, czy nie chce. W ten sposób Abu Bakr (niech Bóg będzie z niego rad) mógł wzbić się do poziomu najwyższego z wysokich, a Abu Dżahl upaść do poziomu najniższego z niskich. Jeśli nie istnieje wola, nie istnieje też odpowiedzialność. To z powodu owej tajemnicy i mądrości cuda są ukazywane jedynie rzadko, a w owym królestwie odpowiedzialności znaki końca świata, które będzie można zobaczyć, są niejasne i otwarta jest droga ich interpretowania, jak jest to również z pewnymi alegorycznymi wersetami Koranu. Kiedy słońce wzejdzie na zachodzie, będzie to znakiem tak jasnym, iż każdy zostanie zmuszony do potwierdzenia go, zaś drzwi skruchy zostaną zamknięte, a wiara i skrucha nie będą już przyjęte, ponieważ Abu Bakr i Abu Dżahl byliby równi w potwierdzeniu owego znaku. Zaprawdę, kiedy Jezus (niech będzie z nim pokój) przyjdzie po raz drugi, on sam będzie wiedział, że jest Jezusem, lecz nie będzie to jasnym dla każdego. Podobnie tak straszliwe postaci jak Dadżdżal czy Sufjan (Antychryst) [6]nie będą wiedzieć, że wyznaczono im właśnie taką rolę.
Punkt Drugi
Prorok Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) mógł szczegółowo poznać niektóre z kwestii dotyczących tego, co niewidzialne, które zostały uczynione znanymi dla niego, a leżą poza granicami królestwa ludzkiego pojmowania. Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie mógł ich w żaden sposób zmieniać ani też ingerować w nie, tak samo
jak było to w przypadku bezsprzecznych wersetów Koranu czy hadisów qudsi[7]. Inne kwestie mógł on dzięki swej elokwencji zobrazować i objaśnić czy to szczegółowo, czy w formie przypowieści, w sposób właściwy dla mądrości zawartej w odpowiedzialności człowieka. Na przykład pewnego razu, kiedy rozmawiał z pewnymi ludźmi, usłyszano głęboki łoskot. Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział: Ten dźwięk wydała skała, która przez siedemdziesiąt lat staczała się ze wzgórza, a w tej chwili spoczęła na samym dnie Piekła[8]. Pięć minut po tym, jak wygłosił to zdumiewające oświadczenie, nadszedł pewien człowiek, który powiedział:"Taki-to-a-taki hipokryta, który miał siedemdziesiąt lat, zmarł i trafił do Piekła", ukazując znaczenie elokwentnych słów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Uwaga:Pomniejsze wydarzenia przyszłości, które nie należały do prawd wiary, były uważane przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) za nieważne.
Punkt Trzeci, składający się z dwóch Punktów
Po pierwsze:Ponieważ wraz z upływem czasu prości ludzie nadali niektórym hadisom, jakie zostały przekazane w formie porównań i przypowieści, znaczenie dosłowne, takie hadisy pozornie są niezgodne z rzeczywistością. Choć są one czystą prawdą, wydaje się, że tak nie jest. Na przykład dwaj aniołowie zwani Saur i Hut [9], należący do tych, którzy noszą Ziemię, a zatem jak gdyby noszący Tron Boga, byli postrzegani jako wielki byk i ogromna ryba.
Po drugie:Niektóre hadisy odnoszą się bądź do większości muzułmanów, bądź do państwa muzułmańskiego, bądź do ośrodka władzy kalifatu, jednak zostały zrozumiane jako odnoszące się do wszystkich ludzi na świecie. Choć pod pewnym względem mają charakter poszczególny, przypuszczano, że są powszechne. Na przykład w hadisie powiedziano: Godzina nadejdzie, kiedy nie pozostanie nikt, kto powie: Allah! Allah![10], co oznacza: "...kiedy zostaną zamknięte miejsca, w których wspomina się Imię Boga, zaś wezwanie na modlitwę (z ar. azan) i iqama będą recytowane po turecku".
Punkt Czwarty
Jak dla wielu powodów i przykładów mądrości ukryte kwestie dotyczące tego, co niewidzialne, jak śmierć i jej wyznaczona godzina, pozostają tajemnicą, tak termin końca świata, który będzie jego śmiercią oraz wyznaczoną Godziną rodzaju ludzkiego i królestwa zwierząt, dla wielu dobrych powodów pozostał tajemnicą.
Tak, gdyby wyznaczona godzina śmierci była jasno określona, wówczas pierwsza połowa życia upływałaby w absolutnym niedbalstwie, a druga połowa w absolutnej grozie, jako że każdy dzień byłby kolejnym krokiem w kierunku szubienicy. Zniszczyłoby to mądrą i dobroczynną równowagę między nadzieją i strachem. Podobnie gdyby koniec świata, jego śmierć i wyznaczona godzina zostały jasno określone, starożytność i średniowiecze pozostałyby dosłownie nietknięte przez ideę życia ostatecznego, zaś późniejsze wieki upływałyby w grozie. W życiu doczesnym nie pozostałaby żadna przyjemność ani jego wartość, a dobrowolne oddawanie czci Bogu, między nadzieją i strachem, nie miałoby żadnego znaczenia ani celu. Ponadto, gdyby godzina śmierci świata została ściśle określona, niektóre spośród prawd wiary byłyby tak jasne i oczywiste, że potwierdziłby je każdy, czy chciałby tego, czy nie. To zaprzeczyłoby tajemnicy odpowiedzialności człowieka oraz mądrości i zamysłowi wiary, które są związane z wyborem człowieka i jego wolną wolą.
To z powodu licznych korzyści takich jak te, które wymieniliśmy, kwestie odnoszące się do tego, co niewidzialne, pozostały tajemnicą. W związku z tym każdy stale bierze pod uwagę zarówno swoją śmierć, jak i swe trwające życie, a także swoje uczynki - zarówno te, które służą temu światu, jak i te, które służą życiu ostatecznemu. Każdy jest również świadomy tego, że koniec świata może nastąpić w dowolnej epoce lub też świat może trwać, a zatem wśród przemijania tego świata pracuje na rzecz życia ostatecznego, a także dokłada starań przy budowaniu świata, jakby nigdy nie miał umrzeć [11].
Ponadto, gdyby zostało sprecyzowane występowanie kataklizmów i nieszczęść, człowiek, który ich doświadcza, cierpiałby z powodu nieszczęścia być może nawet dziesięć razy większego niż rzeczywiste nieszczęście. Boża mądrość i Boże miłosierdzie przesłoniły zatem czas ich wystąpienia i pozostawiły go w tajemnicy, by człowiek nie cierpiał z powodu nieszczęścia. To dlatego najbardziej ukryte wydarzenia w kosmosie są powiązane z przykładami mądrości tak wielkiej, że przekazywanie wieści o tym, co niewidzialne, lub też przepowiadanie nadchodzących wydarzeń zostało zabronione. Aby nie okazać braku szacunku i nieposłuszeństwa w obliczu zasady, która mówi, że "tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg", nawet ci, którzy za zezwoleniem Wszechwładnego przekazywali wiadomości o tym, co niewidzialne (inne niż te, które dotyczą odpowiedzialności człowieka i prawd wiary), czynili to jedynie aluzyjnie i okrężną drogą. Zaprawdę, dobre wieści o przyjściu Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zawarte w Torze,
Ewangeliach i Psalmach, są zawoalowane i niejasne, w konsekwencji czego niektórzy zwolennicy owych Pism przydają owym fragmentom rozmaite znaczenia i nie wierzą w nie. Jednakże, jako że mądrość zawarta w odpowiedzialności człowieka wymaga tego, by kwestie należące do dogmatów wiary były przekazywane wyraźnie i wielokrotnie, Koran, owa Księga cudownej wystawy, a także jego chwalebny interpretator (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), kwestie dotyczące życia ostatecznego omawiają szczegółowo, zaś te, które dotyczą przyszłych wydarzeń tego świata, jedynie w skrócie.
Punkt Piąty
Ponadto, jako że cuda obu Antychrystów, które mają związek z ich czasami, są wspominane wraz z oboma Dadżdżalami, wyobrażono sobie, że ci ludzie dadzą początek owym cudom, co doprowadziło do tego, że owe hadisy stały się alegorycznymi, zaś ich znaczenie zostało ukryte - jak na przykład w przypadku hadisu, który mówi o podróżowaniu Dadżdżala samolotem i koleją żelazną.
Na przykład dobrze wiadomo, że kiedy Antychryst pochodzący spośród muzułmanów umrze, wówczas szatan, który mu służył, stanie przy pomniku Dikili Tas w Stambule i wykrzyczy tę wiadomość na cały świat, a każdy usłyszy jego głos, mówiący o tym, że Antychryst nie żyje [12]. Oznacza to, że owa wiadomość zostanie rozpowszechniona przez radio, które jest cudem, jaki wprawia w osłupienie nawet szatanów.
Ponadto, jako że relacje o zadziwiających okolicznościach dotyczących reżimu Antychrysta i jego straszliwych działaniach, a także o tajemnych organizacjach i rządach, które zostaną przez niego założone, zostały przekazane tak, jakby odnosiły się do jego osoby, ich prawdziwe znaczenie pozostało niejasne, jak jest na przykład z hadisem, który mówi: Będzie on tak potężny i długowieczny, że tylko Jezus (niech będzie z nim pokój) będzie w stanie go zabić, nic innego nie będzie w stanie tego dokonać[13]. Oznacza to, że jedynie objawiona, wzniosła i czysta religia będzie w stanie obalić i usunąć jego zachłanny reżim. Taka religia pojawi się wśród prawdziwych uczniów Jezusa (niech będzie z nim pokój), podąży za Koranem i zjednoczy się z nim. W obliczu przyjścia Jezusa (niech będzie z nim pokój) i powstania prawdziwej religii chrześcijańskiej bezbożna droga Antychrysta zostanie starta z powierzchni ziemi i przeminie. W przeciwnym razie sam Antychryst mógłby zostać zabity jedynie przez zarazki lub epidemię grypy.
Ponadto objaśnienia i stwierdzenia niektórych relacjonujących hadisy, dokonane poprzez ich własne starania i interpretacje, do jakich może wkraść
się błąd, zostały przemieszane ze słowami hadisów. Przypuszczano, że ich słowa, których znaczenie jest niejasne, są częścią hadisu, dlatego hadis pozornie wydaje się niezgodny z rzeczywistością i stał się alegoryczny.
Ponadto w dawnych czasach społeczeństwo i jego zbiorowa osobowość nie rozwinęły się tak, jak ma to miejsce obecnie, a dominowała idea jednostki, stąd atrybuty społeczności i jej działania na szeroką skalę były przypisywane ludziom stojącym na czele społeczeństw. Te osoby, aby stały się godnymi nadludzkich i powszechnych atrybutów oraz odpowiednimi dla nich, musiałyby być ogromnego wzrostu, posiadać gigantyczne ciała, a także olbrzymią moc i siłę (po stokroć przewyższające ich własne siły), dlatego też zostały tak opisane. Nie było to zgodne z rzeczywistością, a relacje stały się alegorycznymi.
Ponadto choć okoliczności dotyczące obu Antychrystów oraz ich atrybuty różnią się, zostały one przemieszane w przekazach, które dotarły do nas jako absolut, aż jeden z owych atrybutów był brany za inny. Ponadto okoliczności dotyczące przyjścia wielkiego Mahdiego nie odpowiadają relacjom odnoszącym się do wcześniejszych Mahdich. Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) wspomina jedynie o Antychryście muzułmańskim.
Oto koniec Wprowadzenia; teraz zaczniemy omawiać Kwestie.
* * *
(Teraz, z pomocą Boga, spośród tysięcy przykładów ukrytych wydarzeń tego, co niewidzialne, nadzwyczaj zwięźle objaśnimy dwadzieścia trzy Kwestie, jako że zostały one szeroko rozpowszechnione przez ateistów z zamysłem zepsucia wiary prostych ludzi. Błagam miłosierdzie Wszechwładnego o to, by owe Kwestie nie stały się przyczyną żadnej szkody, jak zamierzali ateiści, lecz by stały się - kiedy będzie widoczne, że każda jest cudowną, proroczą wypowiedzią, a ich prawdziwe interpretacje opierają się na dowodach i są uczynione jasnymi - ważnymi narzędziami służącymi umocnieniu wiary prostych ludzi. Błagam mego Litościwego Pana - ar. Ar-Rabb - o to, aby wybaczył mi moje winy i błędy).
Stacja Druga Promienia Piątego
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
KWESTIA PIERWSZA
Istnieje przekaz, który mówi: Ręka Sufjana, jednej z najważniejszych postaci kresu czasu, będzie przekłuta.
Interpretacja tych słów - a Bóg wie najlepiej - jest następująca:
Jeśli człowiek jest wielce marnotrawny i oddaje się hulaszczym rozrywkom, nie jest w stanie utrzymać tego, co ma w swym posiadaniu, jakby wylewał swój majątek poprzez swą rozrzutność. Znane powiedzenie
mówi: "Taki-to-a-taki ma dziurawe ręce", co oznacza, że ów człowiek jest wielce marnotrawny i rozrzutny.
Z owego hadisu można zatem wywnioskować, że Sufjan sprawi, że ludzie przywiążą się do niego, zachęcając ich do tego, by byli rozrzutni, zaś poprzez wzbudzanie w nich tych słabości charakteru, jakimi są żarliwa chciwość i ambicja, będzie utrzymywał ich w uległości. Hadis przepowiada, że ten, kto jest marnotrawny, zostanie urzeczony przez Sufjana i wpadnie w jego pułapkę.
KWESTIA DRUGA
W hadisie jest powiedziane: O poranku kresu czasu powstanie straszliwy człowiek, a na jego czole będzie wypisane: "To jest niewierny"[14].
Można to zinterpretować - a Bóg wie, co jest słuszne - jak następuje: Sufjan będzie nosił nakrycie głowy niewiernych i sprawi, że wszyscy będą je nosili. Jednakże, jako że noszenie tego nakrycia głowy stanie się czymś ogólnie przyjętym pod przymusem i z mocy prawa, zakładanie owego nakrycia głowy do odprawienia aktów czci, w których wykonuje się pokłon do ziemi, będzie - in sza'a-llah- czymś zgodnym ze słusznym przewodnictwem, a zatem ci, którzy będą nosili je nieświadomie, nie staną się niewiernymi.
KWESTIA TRZECIA
Istnieje hadis, który mówi: Tyrani kresu czasu, a zwłaszcza Antychryst (Dadżdżal), będą mieli fałszywy raj i fałszywe piekło[15].
Interpretacja owych słów - a wiedza należy tylko do Boga - jest następująca: Jest to wskazówka mówiąca o tym, że spośród więzień i szkół wyższych, położonych naprzeciwko urzędów rządowych i naprzeciwko siebie nawzajem, jedno stanie się szpetną imitacją hurys i młodości Raju, zaś inne stanie się lochem i izbą tortur.
KWESTIA CZWARTA
Istnieje przekaz, który mówi: U kresu czasu nie pozostanie nikt, kto będzie mówił: Allah! Allah![16]
Interpretacja tego hadisu - a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg - musi być następująca: Miejsca spotkań sufich, miejsca, w których recytuje się Imię Boga i szkoły religijne (medresy) zostaną zamknięte, a Imię "Allah", które jest znakiem szczególnym islamu, zostanie zastąpione innym imieniem, podobnie jak zmienią się wezwanie na modlitwę oraz iqama. Nie znaczy to, że cały rodzaj ludzki ma upaść w absolutną niewiarę, ponieważ zaprzeczenie istnieniu Boga jest tak
irracjonalne, jak zaprzeczenie istnieniu wszechświata. Nie jest rozsądnym nawet przypuszczenie, że taki stan będzie dotyczył większości ludzi, nie mówiąc już o wszystkich. Niewierzący nie zaprzeczają istnieniu Boga, lecz jedynie są w błędzie odnośnie do Jego atrybutów.
Inna interpretacja jest następująca: Aby wierni nie doświadczyli grozy Dnia Zguby, ich dusze zostaną pochwycone tuż przed końcem świata, a Dzień Zguby wybuchnie ponad głowami niewiernych.
KWESTIA PIĄTA
Istnieje przekaz, który mówi: U kresu czasu pewne osoby, takie jak Antychryst (Dadżdżal), będą rościć sobie prawo do boskości i zmuszą innych do tego, by bili im czołem[17].
Interpretacja tych słów - a Bóg wie najlepiej - jest następująca: Jak wódz koczowników, który zaprzecza istnieniu króla, wyobraża sobie, że on sam i inni wodzowie mają pewną niewielką władzę proporcjonalną do ich siły, tak ci, którzy postępują za szkołą naturalistów i materialistów, wyobrażają sobie, że są panami w stopniu proporcjonalnym do ich siły, zaś by ukazać swą moc, sprawiają, że ich poddani z czcią biją pokłony i pochylają głowy przed nimi samymi czy też przed ich posągami.
KWESTIA SZÓSTA
Istnieje przekaz, który mówi: Niezgoda kresu czasu będzie tak straszna, że nikt nie będzie w stanie się przed nią powstrzymać[18]. Z tego powodu od tysiąca trzystu lat na rozkaz Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) cała muzułmańska wspólnota wypowiada słowa
مِنْ فِتْنَةِ الدَّجَّالِ وَ مِنْ فِتْنَةِ اٰخِرِ الزَّمَانِ
"szukam schronienia u Boga przed niezgodą Antychrysta i niezgodą kresu czasu" po słowach "szukam u Boga schronienia przed męką w grobie" [19].
Ten hadis - a Bóg wie, co jest najlepsze - można zinterpretować następująco: Niezgoda kresu czasu przyciągnie dusze, zniewalając je. Ludzie dołączą do niej dobrowolnie, zaiste, nawet z zapałem. Na przykład w Rosji mężczyźni i kobiety wspólnie kąpią się nago w publicznych łaźniach. Ponieważ kobiety ze swej natury mają silną skłonność do ukazywania ich piękna, dobrowolnie nurzają się w owej rozpuście i są sprowadzane na manowce. Również mężczyźni, będąc ze swej natury rozmiłowanymi w pięknie, zostają pokonani przez ich podążające za instynktami dusze, z pijacką radością wpadają w ogień i płoną. Poprzez ową fascynację rozrywki, ciężkie grzechy i innowacje naszych czasów -
takie jak tańce w teatrze - odurzają tych, którzy poszukują przyjemności, i gromadzą ich wokół siebie, jak płomień przyciąga ćmy. Jeśli jednak dzieje się tak z powodu całkowitego przymusu, jest to zaprzeczeniem wolnej woli, a nawet nie jest grzechem.
KWESTIA SIÓDMA
Istnieje przekaz, który mówi: Sufjan będzie wybitnym uczonym, który popadnie w zbłądzenie poprzez swoją naukę, a wielu innych uczonych pójdzie za nim.
Interpretacja tych słów - a wiedza należy do Boga - jest następująca: Choć Sufjan nie będzie miał do dyspozycji takich narzędzi władzy, jak siła czy moc, klany czy ludy, odwaga i bogactwa (jak jest w przypadku króla), zdobędzie królewską pozycję dzięki sprytowi, nauce i politycznej bystrości, zaś dzięki swej inteligencji oczaruje umysły wielu innych uczonych, nakazując im, by spełniali jego życzenia. Zachęci wielu nauczycieli do tego, by go wspierali, a wskazując im drogę do systemu edukacji pozbawionego nauk religijnych, będzie pracował na rzecz rozprzestrzenienia i narzucenia owego systemu.
KWESTIA ÓSMA
Hadisy mówią o tym, że wśród muzułmanów zapanuje straszliwa niezgoda Antychrysta (Dadżdżala), zatem cała wspólnota musi szukać przed tym schronienia u Boga.
Interpretacja tego przekazu - a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg - jest następująca: Antychryst spośród muzułmanów nie jest tą samą osobą, co "wielki Dadżdżal" spośród niewierzących. Zaprawdę, jak Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad), tak wielu dociekliwych uczonych orzekło, że muzułmańskim Antychrystem (Dadżdżalem) jest Sufjan. Będzie on pochodził spośród muzułmanów i dokona swych dzieł poprzez oszustwo [20]. Ci, którzy nie pokłonią się absolutnej sile i przymusowi Dadżdżala, będą męczennikami, zaś ci, którzy poddadzą się jej nieświadomie, nie będą przez to niewiernymi, a nawet nie będą grzesznikami.
KWESTIA DZIEWIĄTA
W hadisach wydarzenia powiązane z Sufjanem i inne wydarzenia przyszłości są opisane jako te, do których dojdzie w regionie Damaszku oraz w Arabii.
Interpretacja tego - a Bóg wie najlepiej - jest następująca: Ponieważ w dawnych czasach centra Kalifatu znajdowały się w Iraku, Damaszku
i Medynie, przekazujący hadisy w swoich interpretacjach ukazali owe wydarzenia tak, jakby miały one nastąpić niedaleko ośrodków władzy muzułmańskiej (jakby owe ośrodki miały pozostać nimi na zawsze), mówiąc o Aleppo i Damaszku. Dodali również pochodzące od nich szczegóły do zwięzłych przepowiedni hadisów.
KWESTIA DZIESIĄTA
Hadisy wspominają o nadzwyczajnej mocy postaci kresu czasu.
Interpretacja tego - a wiedza należy do Boga - jest następująca: Jest to aluzja do wielkich osobowości zbiorowych, jakie będą przedstawiać sobą owe postacie. Pewnego razu głównodowodzący armii japońskiej, która pokonała Rosję, na pewnym rysunku został ukazany, jak jedną nogą stoi na Oceanie Spokojnym, a drugą w twierdzy Port Artur. Ogrom zbiorowej osobowości armii japońskiej został ukazany w przedstawieniu jego osoby, a także w gigantycznej formie owego przedstawienia. Co tyczy się owej nadzwyczajnej mocy postaci kresu czasu, to jako że większość przedsięwzięć, których dokonają, będzie miała charakter destrukcyjny i związany z żądzami, będzie się wydawało, że posiadają oni nadzwyczajną moc, ponieważ zniszczenie jest łatwe - jedna zapałka może spalić całą wieś. Jeśli zaś chodzi o zaspokajanie zwierzęcych żądz, to jest ono czymś wielce poszukiwanym, jako że jest tym, czego pragną podążające za instynktami dusze.
KWESTIA JEDENASTA
Istnieje przekaz, w którym powiedziano: U kresu czasu jeden mężczyzna będzie opiekował się czterdziestoma kobietami[21].
Ten hadis - a Bóg wie, co jest najlepsze - może zostać zinterpretowany na dwa sposoby:
Po pierwsze:W owym czasie małżeństwo zgodne z prawem straci na znaczeniu lub nawet - jak ma to miejsce w Rosji - zaniknie. Ktoś, kto ucieka od związku z jedną kobietą, pozostanie w luźnych "związkach" i stanie się pasterzem dla czterdziestu nieszczęśliwych kobiet.
Po drugie:Jest to aluzja do faktu, że w owym czasie waśni i niezgody większość mężczyzn polegnie na wojnach, a z pewnych powodów większość nowo narodzonych dzieci będzie dziewczynkami. Być może również całkowita wolność kobiet tak rozpłomieni ich żądze, że nabędą one przyrodzonej wyższości nad ich mężczyznami. Spowoduje to, że sprawią one, iż ich dzieci będą podobne do nich, a poprzez rozkaz Boga dziewczynek będzie więcej niż chłopców.
KWESTIA DWUNASTA
W hadisach przekazano: Pierwszy dzień Dadżdżala będzie jak jeden rok, jego drugi dzień będzie jak jeden miesiąc, jego trzeci dzień będzie jak jeden tydzień, a jego czwarty dzień będzie jak jeden dzień[22].
Można zinterpretować to - a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg - na dwa sposoby:
Interpretacja pierwsza:Jest to znak wskazujący na to, że wielki Dadżdżal pojawi się niedaleko bieguna północnego lub w każdym razie na północy, ponieważ niedaleko bieguna północnego cały rok to jeden dzień i jedna noc. Jeśli latem będzie on jechał pociągiem w naszym kierunku, słońce nie zajdzie przez cały miesiąc. Jeśli będzie jechał przez następny dzień, słońce będzie widoczne przez cały tydzień. (Kiedy byłem jeńcem wojennym w Rosji, przebywałem niedaleko od tego regionu). Oznacza to, iż hadis w cudowny sposób przepowiada, że wielki Dadżdżal zaatakuje z północy w naszym kierunku.
Interpretacja druga:Trzy dni odnoszą się zarówno do wielkiego Dadżdżala, jak do Dadżdżala spośród muzułmanów, a także do trzech okresów ich tyranii. Z wzniosłą elokwencją hadis informuje wspólnotę muzułmańską (ummę) o tym, że "w pierwszym dniu, to jest w pierwszym okresie swoich rządów, Dadżdżal dokona dzieł tak wielkich, jakich nie można byłoby dokonać przez trzysta lat. W jego drugim dniu, a więc w drugim okresie, dokona od dzieł, jakich nie można byłoby dokonać przez trzydzieści lat. W jego trzecim dniu i trzecim okresie przyniesione przez niego przemiany nie mogłyby nastąpić przez dziesięć lat, podczas gdy w jego czwartym dniu stanie się tylko prostym człowiekiem i nie dokona niczego, starając się jedynie utrzymać swą pozycję".
KWESTIA TRZYNASTA
Bezsporny i wiarygodny hadis mówi: Jezus (niech będzie z nim pokój) zabije wielkiego Dadżdżala[23].
Istnieją - a wiedza należy tylko do Boga - dwa aspekty tego hadisu:
Aspekt Pierwszy:Jedynie nadzwyczajny człowiek mający moc czynienia cudów będzie mógł zabić Dadżdżala i zmienić przyniesiony przez niego sposób myślenia, ponieważ Dadżdżal będzie chronił się poprzez cuda (jakimi obdarował go Bóg, aby sprowadzić go z drogi), takie jak magia, hipnoza czy spirytyzm, którymi oczaruje wszystkich. Tym człowiekiem będzie Jezus (niech będzie z nim pokój), który jest prorokiem większości rodzaju ludzkiego i za którym podąża większość ludzi.
Aspekt Drugi:Ponieważ Dadżdżal zostanie zabity przez miecz Jezusa, to prawdziwie pobożni uczniowie Jezusa będą tymi, którzy zabiją olbrzymią osobowość zbiorową materializmu i bezbożności, jaką ukształtuje Dadżdżal, a także zniszczą jego ateistyczne idee i niewiarę. Owi prawdziwie pobożni chrześcijanie połączą istotę prawdziwego chrześcijaństwa z istotą islamu i dzięki połączonej sile tych religii rozgromią Dadżdżala, zabijając go. Przekaz: Jezus (niech będzie z nim pokój) przyjdzie, będzie odmawiał modlitwę obowiązkową za Mahdim i za nim podąży[24]wskazuje na owo połączenie, a także na władzę Koranu i na fakt, że ludzie będą podążali za Koranem.
KWESTIA CZTERNASTA
W hadisie powiedziano: Większą część swojej siły Dadżdżal będzie czerpał od Żydów. Żydzi podążą za nim dobrowolnie[25].
Możemy powiedzieć - a Bóg wie najlepiej - że część znaczenia tego hadisu spełniła się w Rosji, jako że Żydzi, którzy byli prześladowani przez ludzi każdego stanu, w wielkiej liczbie zebrali się w Niemczech, aby się zemścić. Następnie, z powodu ważnej roli, jaką odegrał przy zakładaniu partii komunistycznej, straszliwy Trocki, który był Żydem, objął dowództwo nad Armią Czerwoną, a później przejął władzę po Leninie, który go wyszkolił, zaś obaj podpalili Rosję, niszcząc wszystko, co Rosja osiągnęła przez tysiąc lat. Pokazali w ten sposób, że byli tajnym komitetem rewolucyjnym Dadżdżala i dokonali niektórych z jego dzieł. Poprzez podżeganie spowodowali również poważne wstrząsy w innych krajach i wiele innych kłopotów.
KWESTIA PIĘTNASTA
Wydarzenia dotyczące Goga i Magoga są zwięźle wspomniane w Koranie, a niektóre ich szczegóły przekazano w hadisach. Owe szczegóły nie są tak bezspornie ustalone, jak zwięzłe, lecz bezsprzeczne wzmianki Koranu, i można rozumieć je w sposób alegoryczny. Wymagają one zinterpretowania i zaiste istnieje potrzeba ich interpretowania, ponieważ interpretacje tych, którzy je przekazali, wymieszały się z treścią hadisów.
Tak, tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg, a jedna z owych interpretacji jest następująca: Istnieje wzmianka i wskazówka mówiąca o tym, że jak plemiona Mandżurii i Mongolii, nazwane Gogiem i Magogiem w niebiańskim języku Koranu [26], wraz z innymi plemionami kilka razy przewróciły do góry nogami Azję i Europę, tak w przyszłości ponownie wywołają chaos na świecie. Zaprawdę, nawet teraz niektórzy
z członków owych plemion są znanymi anarchistami, zaś anarchia zrodziła się z komunizmu.
Tak, podczas Rewolucji Francuskiej socjalizm wyrósł z ziarna libertynizmu. Następnie - jako że socjalizm zniszczył pewne świętości - idee, które zaszczepił, przekształciły się w bolszewizm, a ponieważ bolszewizm jeszcze bardziej zepsuł święte wartości moralne i ludzkie, a także wartości serca człowieka, z pewnością ziarna, jakie zasiał, wydadzą anarchię, która nie uznaje żadnych ograniczeń i dla niczego nie ma szacunku. Jeśli szacunek i litość opuszczą serce człowieka, wówczas ci, których serca zostaną pozbawione szacunku i litości, staną się bestiami tak okrutnymi, że politycy nie będą w stanie nad nimi zapanować. Właściwym miejscem dla idei anarchii są liczne plemiona ciemięzców i najeźdźców, które są zacofane zarówno pod względem cywilizacyjnym, jak i pod względem formy rządów. Ludami spełniającymi owe warunki są Mandżurowie, Mongołowie i niektóre z plemion kirgiskich, które stały się przyczyną wybudowania Wielkiego Muru Chińskiego, jaki rozciąga się na długości czterdziestu dni drogi i jest jednym z siedmiu cudów świata. Objaśniając dotyczące ich zwięzłe stwierdzenia Koranu, Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w cudowny sposób precyzyjnie przepowiedział pojawienie się owych ludów.
KWESTIA SZESNASTA
Przekazano w hadisie dotyczącym zabicia Dadżdżala przez Jezusa (niech będzie z nim pokój): Dadżdżal będzie olbrzymem, będzie wielki i wyższy od minaretu, zaś Jezus (niech będzie z nim pokój) będzie przy nim bardzo mały[27].
Jedna z interpretacji tych słów - a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg - musi być następująca: Jest to wzmianka i znak wskazujący na to, że duchowa wspólnota mudżahedinów, którzy uznają Jezusa (niech będzie z nim pokój) i za nim podążą, będzie bardzo niewielka w porównaniu do "naukowych" i materialistycznych armii Dadżdżala.
KWESTIA SIEDEMNASTA
W hadisie przekazano: W dniu, kiedy pojawi się Dadżdżal, usłyszy o nim cały świat. Będzie on posiadał cudownego osła, na którym przemierzy świat w ciągu czterdziestu dni[28].
Jeśli owe hadisy są całkowicie wiarygodne - a Bóg wie najlepiej - w cudowny sposób zapowiadają one fakt, że w czasach Dadżdżala środki przekazu rozwiną się do tego stopnia, że o danym wydarzeniu cały świat
usłyszy w ciągu jednego dnia. Wiadomość o nim zostanie wykrzyczana przez radio, usłyszana na wschodzie i na zachodzie, będzie też można przeczytać o nim we wszystkich gazetach. Jeden człowiek w ciągu czterdziestu dni przemierzy cały świat, zobaczy siedem kontynentów i siedemdziesiąt krajów. Owe relacje zatem w cudowny sposób zapowiadają telegraf, telefon, radio, kolej żelazną i samolot - na dziesięć wieków przed tym, jak pojawiły się pierwsze z owych wynalazków.
Co więcej, ludzie usłyszą o Dadżdżalu nie jako o Dadżdżalu, lecz jako o despotycznym królu, zaś jego podróżowanie do każdego miejsca nie będzie przebywaniem w owych miejscach, lecz stwarzaniem niezgody i zwodzeniem ludzi z drogi tego, co słuszne. Jego wierzchowiec czy też osioł to kolej żelazna. Jedno ucho i głowa owego wierzchowca to piekielne palenisko, zaś drugie ucho to barwnie przyozdobiony i urządzony fałszywy raj. Swoich wrogów wyśle on do ognistej głowy swego wierzchowca, zaś przyjaciół do tej głowy, która jest świętowaniem i biesiadą. Jego wierzchowiec może być także straszliwym automobilem lub samolotem, lub... (Milcz!).
KWESTIA OSIEMNASTA
Istnieje hadis, w którym powiedziano: Jeśli moja wspólnota będzie postępować naprzód drogą prawości, będzie jej dany jeden dzień[29]. Zgodnie ze znaczeniem wersetu:
ف۪ى يَوْمٍ كَانَ مِقْدَارُهُٓ اَلْفَ سَنَةٍ
[30]
oznacza to, że władza i wspaniałość zostaną dane wspólnocie muzułmanów na tysiąc lat. Jeśli jednak umma nie będzie kroczyć drogą tego, co słuszne, będzie dany jej dzień liczący pięćset lat, zaś ona będzie panowała i zwyciężała jedynie przez pięćset lat.
Ta relacja - a Bóg wie najlepiej - nie przynosi wiadomości o końcu świata, lecz o zwycięskim panowaniu i władaniu islamu i Kalifatu, i w cudowny sposób dokładnie tak się stało. Ponieważ u kresu kalifatu 'Abbasydów jego politycy stracili poczucie właściwego kierunku, przetrwał on jedynie pięćset lat. Jednak ponieważ umma jako całość nie zbłądziła z drogi prawości, Kalifat Otomański przybył mu na pomoc i przejął władzę nad wspólnotą, aby przetrwała ona przez tysiąc trzysta lat. Następnie, ponieważ politycy Kalifatu Otomańskiego nie byli w stanie utrzymać właściwego kierunku, ten kalifat - jako kalifat - przetrwał jedynie pięćset lat, zaś jego zgon potwierdził cudowną przepowiednię zawartą w hadisie. Ten hadis został omówiony w innych traktatach, zatem w tym miejscu zakończymy jego omawianie.
KWESTIA DZIEWIĘTNASTA
W hadisach przekazano wiele różnych proroctw dotyczących Mahdiego (niech będzie z nim pokój), który będzie jednym ze znaków kresu czasu i który będzie pochodził z rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Zaiste, niektórzy uczeni i święci stwierdzili to na długo przedtem, zanim pojawił się Mahdi.
Jedna z interpretacji owych rozmaitych relacji - a Bóg wie najlepiej, co jest słuszne - jest następująca: Wielki Mahdi będzie spełniał wiele funkcji. Będzie wykonywał on swoje obowiązki w świecie polityki, w świecie religii, w świecie władzy, a także w wielu sferach świata dżihadu. Podobnie - jako że w każdej epoce zrozpaczeni ludzie potrzebują pewnego rodzaju Mahdiego, który umocni ich morale, lub nawet możliwości tego, że w owym czasie pojawi się Mahdi, aby ich wesprzeć - w każdej epoce, a może nawet w każdym wieku, pojawiał się pewnego rodzaju Mahdi spośród potomków Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), chronił prawo szari'a swego wielkiego przodka i ożywiał jego tradycję (ar. sunna). Przekazy dotyczące Mahdiego są rozmaite, ponieważ Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ujrzał różne osoby, które miały dokonać niektórych dzieł wielkiego Mahdiego, jakimi byli na przykład Mahdi 'Abbasydów w świecie polityki, a Ghałs al-A'zam [31], Szajch Naqszband [32], czterej Qutb A'zam[33][34]czy dwunastu imamów w świecie religii. Z tego powodu niektórzy ludzie prawdy mówią, że Mahdi już się pojawił. Tak czy inaczej, jako że ta kwestia została wyjaśniona w Traktatach Światła, do nich odsyłamy po jej omówienie, zaś w tym miejscu mówimy jedynie, co następuje:
Nie ma na świecie żadnej rodziny tak wspierającej się nawzajem, klanu żyjącego w takiej zgodzie, nie ma tak oświeconej wspólnoty ani społeczności, jak rodzina, klan, wspólnota i społeczność rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Tak, rodzina Proroka(niechbędzieznimpokójimiłosierdzie) wydałasetki świętych bohaterów i stworzyła tysiące duchowych przywódców ummy, była karmiona zakwasem prawdy Koranu, światła wiary i honoru islamu, przez co stała się doskonała. Jest zatem zupełnie zgodne z rozsądkiem, że u kresu czasu, poprzez wskrzeszenie prawa szari'a przyniesionego przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego sunny, a także prawdy Koranu, poprzez obwieszczenie ich i zastosowanie w praktyce, ci ludzie ukażą światu doskonałą sprawiedliwość i prawdomówność wielkiego Mahdiego, ich głównodowodzącego. Jest to zarówno niezbędne, jak zasadnicze i wymagane przez zasady ludzkiej społeczności.
KWESTIA DWUDZIESTA
To wzejście słońca na zachodzie [35]oraz wyłonienie się z ziemi Bestii (ar. Dabbat al-Ard) [36].
Wzejście słońca na zachodzie będzie oczywistym znakiem końca świata, a będąc tak oczywistym, owo niebiańskie wydarzenie zamknie drzwi skruchy, która jest związana z wolną wolą i rozumem. Jego znaczenie jest zatem jasne i nie zachodzi żadna potrzeba dokonywania interpretacji; można jedynie powiedzieć, co następuje:
Pozorna przyczyna owego zdarzenia - a Bóg wie najlepiej - jest następująca: Wraz ze zniknięciem Koranu, który jest niczym inteligencja w głowie Ziemi, Ziemia oszaleje, a kiedy - za zezwoleniem Boga - zderzy się z nią inna planeta, ruch obrotowy Ziemi zostanie odwrócony. Zgodnie z wolą Boga, jej podróżowanie z zachodu na wschód stanie się podróżą ze wschodu na zachód, a słońce zacznie wschodzić na zachodzie. Tak, Koran jest "mocnym węzłem Boga", który przywiązuje Ziemię do słońca, a powierzchnię ziemi do Tronu Boga. Kiedy grawitacja przestanie istnieć, będzie tak, jakby nie istniał również sznur utrzymujący Ziemię, która stanie się oszołomiona i obłąkana, a przy jej odwróconym i niekontrolowanym ruchu słońce wzejdzie na zachodzie. Istnieje również inna interpretacja, która mówi, że z powodu owego zderzenia - na rozkaz Boga - wybuchnie Dzień Zguby.
Co tyczy się Bestii (ar. Dabbat al-Ard), to w Koranie istnieje jedynie niezmiernie zwięzła wzmianka, lakoniczne wyrażenie w języku jego usposobienia. Jeśli chodzi o szczegóły, to - jak w przypadku niektórych innych kwestii - nie mam w tej chwili żadnej pewności. Mogę powiedzieć - a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg - jedynie tyle: Jak lud Faraona nawiedziły plagi szarańczy i much, jak ludzie Abrahy, którzy starali się zniszczyć Ka'bę, zostali zaatakowani przez ptaki lecące stadami[37], tak samo - dla oprzytomnienia tych ludzi, którzy świadomie i dobrowolnie zbuntują się z powodu waśni wzniecanych przez Sufjana i Dadżdżala, którzy z powodu anarchii Goga i Magoga wejdą na pokład statku zepsucia i dzikości, i upadną w bezbożność, niewiarę i zaprzaństwo - Bestia wyjdzie z ziemi, otoczy ich i rozgromi. Ową Bestią - a Bóg wie najlepiej - są całe gatunki, ponieważ jedno stworzenie, choćby wielkie, nie mogłoby być wszędzie naraz. Oznacza to, że będą to prawdziwie straszliwe gatunki zwierząt. Być może, jak wskazuje na to werset:
اِلَّا دَٓابَّةُ الْاَرْضِ تَاْكُلُ مِنْسَاَتَهُ
[38]
owo stworzenie będzie rodzajem termitów, zwanych dabbat al-ard,które ogryzą ludzi aż do kości, jakby byli oni z drewna, osiedlając się w każdej części ich ciał, od zębów po paznokcie. Sprawiając, że owo stworzenie wypowiada się w kwestiach wiary, werset 27:82 wskazuje na to, że wierni, dzięki błogosławieństwu wiary oraz unikaniu występku i nadużycia, zostaną przed owym zwierzęciem ocaleni.
رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا
[39]
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[40]
* * *
Trzy Zwięzłe Kwestie
uzupełniające poprzednie dwadzieścia Kwestii
PIERWSZA ZWIĘZŁA KWESTIA
W niektórych przekazach Jezus (niech będzie z nim pokój) nazywany jest Mesjaszem (ar. Al-Masih), tak jak obaj Dadżdżale [41]nazywani są Mesjaszami, a we wszystkich owych relacjach jest powiedziane:
مِنْ فِتْنَةِ الْمَس۪يحِ الدَّجَّالِ مِنْ فِتْنَةِ الْمَس۪يحِ الدَّجَّالِ
"...przed niezgodą Mesjasza Antychrysta" (ar. Al-Masih Ad-Dadżdżal). Jaka mądrość i jakie znaczenie są w tym zawarte?
Odpowiedź:Zawarta w tych słowach mądrość - a Bóg wie najlepiej - jest następująca: Jak na rozkaz Boga Jezus (niech będzie z nim pokój) zniósł niektóre uciążliwe przepisy Prawa Mojżeszowego, czyniąc dozwolonymi pewne rzeczy przyjemne dla żądz, jak wino, tak na rozkaz Szatana i z powodu jego pokus wielki Dadżdżal unieważni przykazania prawa chrześcijańskiego, a niszcząc więzy zgody, w której zarządzana jest społeczność chrześcijańska, przygotuje teren dla anarchii oraz Goga i Magoga. Podobnie Sufjan - Dadżdżal pochodzący spośród muzułmanów - z powodu wymysłów szatana i nakazującej zło duszy będzie starał się unieważnić niektóre z wiecznych przykazań szariatu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a pozostawiając zawzięte,
pijane i trzpiotowate dusze bez żadnych ograniczeń, rozluźni świetliste więzi szacunku i współczucia. Poprzez danie ludziom wolności (która jest czystą tyranią), aby wciągali się wzajemnie w cuchnące bagno żądzy, otworzy on drogę wiodącą ku straszliwej anarchii, a wtedy nie pozostanie żaden inny sposób na kontrolowanie ludzi prócz najbardziej despotycznej tyranii.
DRUGA ZWIĘZŁA KWESTIA
W hadisach są wspominane cudowne osiągnięcia dwóch Dadżdżali, ich nadludzka moc i majestat. Jest nawet przepowiedzianym, że niektórzy nieszczęśnicy przypiszą im pewien rodzaj boskości. Jaki jest powód takiego stanu rzeczy?
Odpowiedź:Ich osiągnięcia - a wiedza należy tylko do Boga - będą tak wielkimi i nadzwyczajnymi, ponieważ będą polegać przede wszystkim na zniszczeniu i pobudzaniu żądz, a zatem będą mogli oni dokonać owych dzieł z łatwością, aby, jak powiedziano w hadisie, jeden ich dzień był jak jeden rok. Oznacza to, że dzieła, jakich dokonają oni w ciągu jednego roku, normalnie mogłyby zostać wykonane w ciągu trzystu lat. Istnieją cztery aspekty i cztery powody, dla których ich moc będzie wydawała się nadludzka:
Aspekt i Powód Pierwszy:Jako że rzeczy dobre i osiągnięcia, których dokonano (w wyniku tego, że Boży plan zezwolił na to, by tak się stało) w wielkich i rządzonych przez despotów krajach dzięki sile walecznych armii i aktywnych narodów, niesłusznie zostały przypisane owym wojskom i narodom, doprowadziło to do wyobrażenia, wedle którego ich przywódcy mieli posiadać moc tysiąca ludzi. Jednak wedle słuszności i prawa dobro, zaszczyty i zdobycze zyskane dzięki działaniom wspólnoty powinny zostać podzielone między wszystkich członków owej wspólnoty, zaś wszelkie zło, zniszczenie i straty powinny zostać przypisane braku ostrożności i błędom jej przywódcy. Na przykład jeśli batalion zdobywa cytadelę, łupy i honor należą się żołnierzom, którzy poszli do ataku na bagnety, tymczasem jeśli poniesiono jakiekolwiek straty wynikające z nieumiejętnego planowania, są one winą dowódcy.
Zatem jako że postęp i wszelkie rzeczy dobre są przypisywane owym straszliwym przywódcom (co jest całkowicie sprzeczne z powyższą podstawową zasadą prawdy), zaś regres i zło są przypisywane ich nieszczęsnym ludom, wynikiem Bożego planu jest fakt, że owe postacie, zasługujące na to, aby zostały przez wszystkich znienawidzone, są miłowane przez wszystkich ludzi nierozważnych i niedbałych.
Aspekt i Powód Drugi:Ponieważ obaj Dadżdżale będą korzystać z najcięższego despotyzmu, z największych tyranii, przemocy i terroru, będzie się zdawało, że posiadają wielką moc. Tak, ich despotyzm będzie tak nadzwyczajny, że pod płaszczykiem prawa będą oni ingerowali w sprawy sumień, wierzeń religijnych, a nawet ubioru każdego człowieka. Mniemam, że przeczuwając przyszłość, ludzie miłujący wolność u schyłku ubiegłego wieku dostrzegli ów straszliwy despotyzm i zaatakowali go, wypuszczając weń swoje strzały, byli jednak w wielkim błędzie i zaatakowali na niewłaściwym froncie. Owa tyrania i ów gwałt są tak wielkie, że z powodu jednego człowieka ścierają z powierzchni ziemi setkę wsi, karząc setki niewinnych ludzi i rujnując ich poprzez przymusowe migracje.
Aspekt i Powód Trzeci:Ponieważ obaj Dadżdżale zdobędą wsparcie tajemnego stowarzyszenia żydowskiego, które żywi straszliwe pragnienie zemsty na islamie i na chrześcijaństwie, a także innego tajnego stowarzyszenia, które kryje się za parawanem "wyzwolenia kobiet"; ponieważ Dadżdżal spośród muzułmanów zwiedzie nawet loże masońskie i pozyska ich wsparcie - będzie się przypuszczać, że posiadają oni potężną moc. Dzięki przepowiedniom niektórych świętych można pojąć, że Dadżdżal zwany Sufjanem, który przybędzie, by stanąć na czele świata muzułmańskiego, będzie wybitnym, nadzwyczaj zdolnym, inteligentnym i rzutkim politykiem, który nie lubi ostentacji i nie dba o rangę i zaszczyty, będzie nadzwyczaj śmiałym, energicznym i stanowczym dowódcą wojskowym, który nie zniża się do poszukiwania sławy, i urzeknie muzułmanów. Korzystając z ich braku hipokryzji, przypisze sobie ich nadzwyczaj olśniewające dzieła i cały postęp, jaki osiągnęli, przynaglani przez palącą potrzebę, biorącą swój początek z przemian i odnowy wielkiej armii i kraju, a także ze wstrząsów pierwszej wojny światowej, i sprawi, że jego chwalcy roztrąbią wszem i wobec, że do niego należy cudowna i nadzwyczajna moc.
Aspekt i Powód Czwarty:Wielki Dadżdżal będzie posiadał oczarowujące cechy charakteru i charyzmę, podczas gdy Dadżdżal spośród muzułmanów będzie miał urzekającą, hipnotyczną moc w jednym oku. W hadisie powiedziano nawet: Dadżdżal będzie ślepy na jedno oko[42]. Poprzez zwracanie uwagi i wskazywanie na to, że jedno z oczu wielkiego Dadżdżala będzie ślepe, zaś jedno oko drugiego Dadżdżala będzie ślepe w porównaniu z drugim jego okiem, hadis wskazuje na to, że ponieważ będą oni absolutnie niewierzący, będą mieli tylko po jednym oku, a ich wzrok będzie ograniczony do tego świata, zaś nie będą mieli oczu, które dostrzegałyby świat życia ostatecznego i konsekwencje uczynków.
Ja również ujrzałem Dadżdżala spośród muzułmanów w świecie duchowym. Widziałem na własne oczy, iż posiadał on czarodziejską, hipnotyczną moc w jednym oku, i pojąłem, iż jest on tym, kto całkowicie zaprzecza Bogu. Zaatakuje on religię i to, co uświęcone, ze śmiałością i zuchwalstwem wynikającymi z jego absolutnego zaprzaństwa, jednak jako że prości ludzie nie będą znali prawdy w owej kwestii, będą brali owo zuchwalstwo za nadzwyczajną moc i męstwo.
A zatem, ponieważ tak wspaniały, szczęsny, odnoszący sukcesy i przebiegły przywódca, który z pozoru może być prowadzonym jedynie przez Boga, pojawi się w czasie klęski bohaterskiego i wspaniałego narodu, ludzie z ich umiłowaniem bohaterstwa będą oklaskiwać go i fetować, nie zastanawiając się nad jego ukrytą, straszliwą, prawdziwą naturą, i będą chcieli ukryć jego bezeceństwa i nieprawości. Jednakże z hadisów można pojąć, że dzięki światłu wiary i światłu Koranu w duszach mudżtahidów,ich armia i ich pobożny naród ujrzą prawdę i będą dokładać starań, by naprawić straszliwe zniszczenia dokonane przez owego przywódcę.
TRZECIA ZWIĘZŁA KWESTIA,
składająca się z trzech pouczających wydarzeń
Wydarzenie Pierwsze:Pewnego razu Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wskazał 'Umarowi Ibn al-Chattabowi (niech Bóg będzie z niego rad) pewnego chłopca z grupy żydowskich dzieci i powiedział: Oto jego wierna podobizna!'Umar powiedział: "Zatem go zabiję!", lecz Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) odparł: Jeśli to Sufjan, Dadżdżal spośród muzułmanów, to nie dasz rady go zabić, a jeśli to nie on, wówczas nie można go zabić, zabijając jego podobiznę[43].
Ów hadis wskazuje na to, że w czasie rządów Sufjana jego podobizna ukaże się w wielu rzeczach, a także na to, że urodzi się on jako żyd. Dziwne, że choć 'Umar (niech Bóg będzie z niego rad) był wrogiem Sufjana i rozgniewał się wystarczająco, by zabić podobne do niego dziecko, to jest kimś, kogo Sufjan będzie najbardziej podziwiał, do kogo będzie czuł sympatię, kogo będzie wychwalał i wypowiadał z uznaniem jego imię.
Wydarzenie Drugie:Wielu ludzi przekazało, że Dadżdżal spośród muzułmanów będzie ciekaw znaczenia sury
وَ التّ۪ينِ وَ الزَّيْتُونِ
[44]
i będzie pytał o to, jakie jest jej znaczenie.
To dziwne, lecz werset:
اِنَّ الْاِنْسَانَ لَيَطْغٰى
[45]
w kolejnej surze, jaką jest sura
اِقْرَاْ بِاسْمِ رَبِّكَ
[46]
zgodnie z wyliczeniami nauki dżafr[47]i z jej znaczeniem, również wskazuje na czasy i osobę Sufjana, wskazując na to, że w swej arogancji zaatakuje on meczety i ludzi, którzy odprawiają modlitwę. Oznacza to, że ów człowiek, będąc kierowanym przez Boga, dostrzega, że krótka sura (Al-Alaq, tj. sura 96) jest z nim związana, lecz popełniając pomyłkę, puka do drzwi jej sąsiada.
Wydarzenie Trzecie:W hadisie przekazano, że Dadżdżal spośród muzułmanów pojawi się w Chorasanie[48] .
Interpretacja tych słów - a tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg - jest następująca: Turcy, którzy są najdzielniejszym, najbardziej licznym i najbardziej potężnym ludem Wschodu, a także armią islamu, w czasach, z których pochodzi ów przekaz, mieszkali w regionie Chorasanu i nie uczynili jeszcze Anatolii swą ojczyzną. Poprzez wzmiankę o regionie, który zamieszkiwali, hadis wskazuje na to, że to pośród Turków pojawi się Sufjan Dadżdżal.
To dziwne, to nadzwyczaj dziwne, ale przez pewien czas będzie on starał się wykorzystać przeciwko pewnym cechom szczególnym islamu turecki naród i turkizm, które od siedmiuset lat były w ręku islamu lśniącym, diamentowym mieczem i oznaką honoru. Nie odniesie jednak sukcesu i będzie musiał odstąpić od tego planu. Można to zrozumieć dzięki przekazowi, który mówi, że "bohaterska armia uratuje sytuację, wytrącając Sufjanowi wodze z ręki".
وَاللّٰهُ اَعْلَمُ بِالصَّوَابِ ٭ لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ
A Bóg wie, co jest najlepsze. A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg.
* * *
Promień Szósty
(Niniejszy Promień składa się z jedynie dwóch Punktów).
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
(Niniejszy Promień Szósty składa się z dwóch odpowiedzi na dwa pytania o formuły tej części rytualnej modlitwy - ar. as-salat- która zwana jest taszahhud,a zaczyna się od słów: At-tahijjatu, al-mubarakatu, as-salałatu, at-tajjibatu li-llah[1]. Odkładając na pewien czas wyjaśnienie innych tajemnic taszahhud,w tym miejscu objaśnimy jedynie dwa spośród setek punktów).
Pytanie Pierwsze:Błogosławione frazy taszahhudbyły wypowiadane przez Wszechmocnego Boga i Jego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w noc Wniebowstąpienia, jaki zatem jest powód, dla którego są one recytowane podczas rytualnej modlitwy?
Odpowiedź:Pięć modlitw obowiązkowych każdego dnia jest dla wszystkich wiernych rodzajem wniebowstąpienia. Słowa taszahhud,odpowiednie do tego, by wypowiadać je w obecności Boga, były wypowiadane podczas wniebowstąpienia Muhammada, a poprzez wypowiadanie ich wierni przywołują tamtą uświęconą rozmowę. Poprzez owo przypominanie znaczenia tych błogosławionych słów przestają być poszczególne, a stają się powszechne; tak, można pojąć ich święte i wszechstronne znaczenia. Dzięki takiej koncepcji wartość i światło owych słów zwiększają się i rozprzestrzeniają.
Na przykład tamtej nocy, miast pozdrowić Wszechmocnego Boga słowem "pokój" (ar. Salam),Szlachetny Posłaniec (niech będzie z nim
pokój i miłosierdzie) powiedział "pozdrowienie Bogu" (ar. at-tahijjatu li-llah).Znaczy to: "O, mój Panie! Wszystkie wychwalania, jakie istoty żyjące ukazują poprzez swoje życia, wszystkie podarunki, jakie składają swemu Stwórcy poprzez sposób ich stworzenia, należą się wyłącznie Tobie. Wyobrażając je sobie, ja również ofiarowuję Tobie owe podarunki i pozdrowienia poprzez moją wiarę".Tak, poprzez słowo "pozdrowienia" Najszlachetniejszy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) świadomie ofiarował Bogu wszystkie akty czci, jakie istoty żywe wykonują poprzez sposób ich stworzenia.
Podobnie poprzez słowo "błogosławieństwa" (ar. al-mubarakatu),które jest streszczeniem słowa "pozdrowienia", zobrazował naturalny stan bycia pobłogosławionymi, obfitość i cześć, jaką oddają Bogu stworzenia, a szczególnie nasiona, ziarna i jaja, które są środkami do uzyskania błogosławieństw i sprawiają, że wołamy: "Jak wspaniałe są Boże błogosławieństwa!", jako że są one esencją życia i esencją istot żywych. Tak, Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wypowiedział słowo al-mubarakatuw jego szerokim znaczeniu.
Poprzez słowo "wychwalania" (ar. as-salałatu),które jest streszczeniem słowa "błogosławieństwa", Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zobrazował wszelkie poszczególne formy aktów czci, wykonywanych przez istoty posiadające duszę, które są esencją i istotą istot żywych, i w tym wszechstronnym znaczeniu przedłożył owo słowo na dworze Boga.
Poprzez wyrażenie "to, co dobre" (ar. at-tajjibatu),które jest streszczeniem słowa "wychwalania", Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rozumiał świetliste i wzniosłe akty czci doskonałych istot ludzkich oraz cherubinów (które są streszczeniem wszystkich istot posiadających dusze) - i ofiarował je Temu, Któremu oddawał cześć.
Wypowiedzenie przez Boga podczas tamtej nocy słów: "Pokój z tobą, o Proroku!" (ar. As-Salamu 'alaika, ajjuha an-Nabijj),były znakiem i pośrednim nakazaniem tego, by w przyszłości setki milionów ludzi mówiły: "Pokój z tobą, o Proroku!" przynajmniej dziesięć razy dziennie. Fakt, że owe słowa są pozdrowieniem Boga, daje im promieniste światło i wzniosłe znaczenie.
Podobnie Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) odpowiedział: "Pokój niech będzie z nami i ze wszystkimi prawymi sługami Boga" (ar. As-Salamu 'alajna ła 'ala 'ibadi-llahi as-salihin),wyrażając fakt, że ufnie i błagalnie prosił swego Stwórcę
o to, by w przyszłości jego wielka wspólnota z należącymi do niej prawymi ludźmi odzwierciedlała islam, ukazujący Boże pozdrowienie, a także wyraził fakt, że wszyscy jej członkowie powinni pozdrawiać się wzajemnie słowami: "Pokój z tobą" - "I z tobą pokój" (ar. as-Salamu 'alaikum - ła 'alaikum as-Salam),które, wymieniane między wiernymi, są powszechnym znakiem szczególnym islamu.
Archanioł Gabriel (niech będzie z nim pokój), który brał udział w owej rozmowie, powiedział tamtej nocy na rozkaz Boga: "Zaświadczam, że nie ma boga prócz Boga Jedynego, i zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga" (ar. aszhadu an la ilaha illa-llah ła aszhadu anna Muhammadan Rasulu-llah),dając szczęśliwą wieść o tym, że cała umma powinna zaświadczać ową prawdę w ten sposób aż do Dnia Ostatniego. Poprzez przypomnienie owej świętej wymiany zdań znaczenie słów taszahhudzyskuje blask i wszechstronność.
Osobliwy stan umysłu, który dopomógł w odsłonięciu owej prawdy
Pewnego razu podczas ciemności zesłania, ciemną nocą, kiedy byłem pogrążony w ciemnym stanie niedbalstwa, potężny wszechświat teraźniejszości ukazał się mej wyobraźni jako puste, opuszczone, upiorne zwłoki bez życia ni duszy. Także przeszłość ukazała mi się martwą, pustą i przerażającą, a nieograniczone przestrzeń i czas przyjęły kształt ciemnego pustkowia. Szukałem schronienia w modlitwach o to, bym został wybawiony od tego stanu umysłu. Kiedy podczas taszahhudwypowiedziałem: "Pozdrowienia...", wszechświat nagle zmartwychwstał, przyjmując żyjący i świetlisty kształt, i stał się lśniącym zwierciadłem dla Wiecznie Żyjącego, Który istnieje Sam z Siebie. Ujrzałem, że wraz ze wszystkimi jego żyjącymi częściami nieprzerwanie składa on pozdrowienia ich życia oraz ich żyjące dary Wiecznie Żyjącemu i Samoistnemu; pojąłem to z "wiedzą równą pewności", a nawet z "całkowitą pewnością".
Następnie, kiedy oznajmiłem: "Pokój z tobą, o Proroku!", bezgraniczny i pusty czas przestał być bezludnym pustkowiem, a pod przywództwem Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przekształcił się w dobrze znajome miejsce relaksu, wypełnione żyjącymi duszami.
Pytanie Drugie:
Porównanie w zakończeniu taszahhud:
اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى مُحَمَّدٍ وَعَلٰٓى اٰلِ مُحَمَّدٍ كَمَا صَلَّيْتَ عَلٰٓى اِبْرَاه۪يمَ وَعَلٰٓى اٰلِ اِبْرَاه۪يمَ
"O, Boże! Ześlij Swoje błogosławieństwa na Muhammada i jego rodzinę, jak zesłałeś je na Abrahama i jego rodzinę" [2]wydaje się sprzeczne z zasadami porównań, jako że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był większym od Abrahama (niech będzie z nim pokój), a także spłynęło na niego większe miłosierdzie. Jaki zatem jest powód użycia tego porównania? Od dawnych czasów ta sama suplikacja jest powtarzana we wszystkich rytualnych modlitwach, tymczasem jeśli modlitwa zostanie przyjęta, wystarczy wypowiedzenie jej raz. Jeśli miliony modlitw w intencji Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zostały przyjęte, a my nieprzerwanie modlimy się za niego, a szczególnie, jeśli to, o co prosimy, zostało obiecane przez Boga... Na przykład, Wszechmocny Bóg obiecał:
عَسٰٓى اَنْ يَبْعَثَكَ رَبُّكَ مَقَامًا مَحْمُودًا
[3]
lecz zawsze po wezwaniu na modlitwę powtarzamy suplikację:
وَ ابْعَثْهُ مَقَامًا مَحْمُودًا ۨالَّذ۪ى وَعَدْتَهُ
"O, Boże, Panie tego wezwania i odmawianej modlitwy, której pora nadeszła, daj Prorokowi chwalebne i zaszczytne miejsce, które mu przyobiecałeś" [4], zatem cała wspólnota muzułmańska modli się o to, by owa obietnica została spełniona. Jaki jest powód owych modlitw?
Odpowiedź:W owym pytaniu zawarte są trzy aspekty i trzy inne pytania.
Aspekt Pierwszy:Z pewnością Abraham (niech będzie z nim pokój) nie był równy Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), lecz ludzie spośród jego rodziny i potomków byli prorokami. Ludzie z rodziny Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) byli świętymi, a święci nie mogą osiągnąć poziomu proroków. Świadectwo tego, że owa modlitwa za jego rodzinę zawsze jest przyjmowana w olśniewający sposób, jest następujące:
Święci spośród trzystu pięćdziesięciu milionów muzułmanów, pochodzący z potomstwa jedynie dwóch członków rodziny Muhammada, to jest Hasana i Husajna (niech Bóg będzie rad z nich obu), byli w olbrzymiej większości duchowymi przewodnikami i przywódcami na drogach prawdy sufich, a było tak dlatego, że ich udziałem stał się blask hadisu, który mówi:
عُلَمَٓاءُ اُمَّت۪ى كَاَنْبِيَٓاءِ بَن۪ٓى اِسْرَٓائ۪يلَ
Uczeni spośród mojej wspólnoty są niby prorocy spośród Dzieci Izraela[5]. Ci, którzy prowadzili większą część ummy ku drodze prawdy
islamu - jak na przykład Dża'far as-Sadiq, Ghałs al-A'zam czy Szajch Naqszband (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich) - byli owocami przyjęcia owej modlitwy w intencji rodziny Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Aspekt Drugi:Powodem tego, że wypowiadanie błogosławieństw tego rodzaju jest ograniczone do rytualnej modlitwy, jest fakt, iż przypominają one człowiekowi, że pozostaje on na drodze, którą wytyczyła i obrała wielka karawana proroków i świętych, będących najbardziej świetlistymi, doskonałymi i prawymi spośród rodzaju ludzkiego i najbardziej wybitnymi z tych, którzy do owego rodzaju należą. Człowiek dołączył do owego wielkiego zgromadzenia, które nabiera siły poprzez swą stukrotną zgodę i nie może zmylić drogi, i towarzyszy mu na drodze prostej. Poprzez przypominanie sobie o tym człowiek zostaje ocalony od wątpliwości i złudzeń Szatana. Świadectwem tego, że członkowie owej karawany są przyjaciółmi Tego, do Którego należy wszechświat, i miłymi Mu stworzeniami, zaś przeciwnicy i wrogowie owej karawany są odpychani, jest fakt, że od czasów Adama (niech będzie z nim pokój) podróżujący w owej karawanie zawsze otrzymywali pomoc przychodzącą ze świata tego, co niewidzialne, podczas gdy jej przeciwnicy zawsze byli nawiedzani przez niebiańskie klęski.
Tak, jak wszyscy przeciwnicy - tacy jak lud Noego, ludy Samud i 'Ad, Faraon czy Nimrod - otrzymali ciosy przychodzące ze świata tego, co niewidzialne, a mówiące o gniewie i karze Boga, tak święci bohaterowie owej wielkiej karawany - jak Noe, Abraham, Mojżesz (pokój niech będzie z nimi wszystkimi) czy Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - otrzymali swe zdumiewające cuda i dary Boga ze świata tego, co niewidzialne. Jeden cios ukazuje gniew, zaś jedno obdarowanie ukazuje miłość, zatem tysiące ciosów, jakie nawiedziły wrogów, i tysiące łask oraz przykładów wsparcia, jakie otrzymała karawana, zaświadczają i dowodzą w sposób oczywisty, z jasnością równą jasności światła dziennego, prawość ludzi z owej karawany i fakt, iż jest ona na drodze prostej. Słowa z sury Al-Fatiha:
صِرَاطَ الَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ
[6]
wskazują na karawanę, podczas gdy słowa:
غَيْرِ الْمَغْضُوبِ عَلَيْهِمْ وَ لَا الضَّٓالّ۪ينَ
[7]
wskazują na jej przeciwników. Kwestia, którą omówiliśmy w tym miejscu,
jest ukazana jeszcze bardziej jasno w omówieniu zakończenia sury Al-Fatiha.
Aspekt Trzeci:Powód wielokrotnych próśb o coś, co z pewnością zostanie dane, jest następujący: To, o co prosimy, jak na przykład "chwalebne i zaszczytne miejsce", jest wierzchołkiem pewnej rzeczy, jest gałęzią wielkiej prawdy obejmującej wyniosłe i doniosłe prawdy, takie jak tysiące chwalebnych i zaszczytnych stacji, jest owocem najważniejszego rezultatu stworzenia wszechświata. Błaganie poprzez modlitwę o wierzchołek, gałąź i owoc jest pośrednio błaganiem o urzeczywistnienie owych wielkich i ogólnych prawd, jest znajdowaniem istnienia, jest nadejściem wiecznego królestwa, owej największej z gałęzi drzewa stworzenia, jest urzeczywistnieniem Zmartwychwstania i Sądu Ostatecznego, jest otwarciem siedziby szczęśliwości - zaś te są największymi z rezultatów wszechświata. Poprzez proszenie o owe rzeczy człowiek uczestniczy w aktach czci i modlitwach całej ludzkości, które są najważniejszymi przyczynami istnienia Raju i siedziby szczęśliwości. Owe niezliczone modlitwy są zaiste nieliczne jak na tak niewysłowienie wielki cel. Co więcej, fakt, że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jest tym, który zostanie wynagrodzony chwalebnym i zaszczytnym miejscem, wskazuje na najwyższe wstawiennictwo Proroka za całą jego wspólnotę, jako że Posłaniec Boga martwi się o szczęście całej jego społeczności. Fakt, że cała jego społeczność zanosi nieskończone modlitwy o miłosierdzie i błogosławieństwa dla niego, jest zatem czystą mądrością.
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[8]
* * *
Promień Siódmy
Największy Znak
Ważne napomnienie
i oświadczenie dotyczące zamysłu
Nie każdy będzie w stanie zrozumieć wszystkie kwestie omawiane w niniejszym najbardziej doniosłym traktacie, lecz w równej mierze nikt nie pozostanie bez swego udziału w jego naukach. Kiedy ktoś wejdzie do ogrodu, odkryje, że jego ręce nie mogą dosięgnąć wszystkich owoców owego ogrodu, lecz to, co spada w jego dłonie, będzie dla niego wystarczające. Ogród nie istnieje tylko dla owego człowieka, lecz również dla tych, którzy mają dłuższe ręce.
Istnieje pięć przyczyn, które czynią zrozumienie owej księgi niełatwym.
Przyczyna Pierwsza:Spisałem moje własne obserwacje, stosownie do mego własnego pojmowania i dla siebie samego. Nie spisywałem ich stosownie do pojmowania i koncepcji innych, jak jest to w przypadku innych ksiąg.
Przyczyna Druga:Jako że w tej księdze zostało wyłożone prawdziwe potwierdzenie Bożej jedności w najbardziej wyczerpującym kształcie i na mocy przejawu Największego Imienia Boga, przeto omawiane tematy są nadzwyczaj rozległe, nadzwyczaj głębokie, a niekiedy niezmiernie długie. Nie każdy potrafi pojąć wszystkie owe kwestie naraz.
Przyczyna Trzecia:Jako że każda kwestia stanowi wielką i rozległą prawdę, niekiedy jedno zdanie będzie rozciągało się na całą stronę lub więcej, a jeden dowód wymaga licznych słów wstępu.
Przyczyna Czwarta:Jako że większość kwestii zawartej w tej księdze wiąże się z wieloma dowodami i świadectwami, ich omówienie niekiedy staje się rozwlekłe, ponieważ tytułem ukazania danej kwestii zawiera
dziesięć lub dwadzieścia dowodów. Ograniczona inteligencja nie potrafi tego zrozumieć.
Przyczyna Piąta:Prawdą jest, że światła owego traktatu przybyły do mnie z blasku błogosławionego miesiąca ramadan. Niemniej jednak, z wielu przyczyn byłem strapiony i pisałem tę księgę w czasie, gdy moje ciało było rujnowane przez kilka chorób, w pośpiechu i bez sprawdzenia pierwszego szkicu. Co więcej, czułem, że nie piszę wedle własnej woli, zatem poprawianie tego, co napisałem, stosownie do mych własnych myśli, zdawało się niewłaściwym. To również było przyczyną wydania księgi trudnej do zrozumienia. Ponadto do treści traktatu wkradła się pewna liczba fragmentów w języku arabskim, a Stacja Pierwsza, w całości spisana po arabsku, stała się oddzielnym dziełem.
Pomimo niedoskonałości i trudności wynikających z owych pięciu przyczyn niniejszy traktat ma znaczenie tak wielkie, że Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) w cudowny sposób przewidział jego powstanie, nadając mu nazwy "Największy Znak" oraz "Laska Mojżesza". Spojrzał on na ową część Traktatów Światła ze szczególną łaską, kierując ku niej spojrzenia ludzi.
{(*): Wydarzenia, jakie miały miejsce w Denizli, w pełni potwierdziły proroctwo Imama 'Alego dotyczące Największego Znaku. Wydanie w tajemnicy owej księgi stało się przyczyną naszego uwięzienia, a triumf jej uświęconej i najpotężniejszej prawdy był najważniejszą przyczyną naszego uniewinnienia i uwolnienia. Tak Imam 'Ali sprawił, że ukazała się jego cudowna przepowiednia i udowodnił przyjęcie modlitwy, którą wypowiadał w naszym imieniu: "(Błagam Cię, Boże) poprzez Najwyższy Znak, ocal mnie od nagłej śmierci!"}
Największy Znakjest prawdziwym ukazaniem Najwyższego Wersetu, stanowiąc równocześnie Promień Siódmy, nazwany przez Imama 'Alego Laską Mojżesza [2].
Niniejszy traktat składa się z Wprowadzenia i dwóch Stacji. Wprowadzenie wykłada cztery ważne Kwestie; Stacja Pierwsza zawiera część ukazania Największego Wersetu w języku arabskim; Stacja Druga zawiera tłumaczenie owego ukazania wraz z towarzyszącymi mu dowodami.
W poniższym Wprowadzeniu zostało wyjaśnione zbyt wiele, lecz nie było moją intencją wydłużenie go do tego stopnia. Fakt, że zostało ono spisane jako tak długie, wskazuje na istnienie takiej potrzeby. Zaiste, niektórzy ludzie mimo długości Wprowadzenia mogą uważać, że jest ono zbyt krótkie.
Said Nursi
Wprowadzenie
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَمَا خَلَقْتُ الْجِنَّ وَالْاِنْسَ اِلَّا لِيَعْبُدُونِ
[3]
Zgodnie ze znaczeniem owego potężnego wersetu, celem wysłania człowieka na ten świat, a także mądrością, jaką można z tego wywnioskować, jest uznanie istnienia Stwórcy wszystkich istot, wiara w Niego i oddawanie Mu czci. Zasadniczym obowiązkiem człowieka i ciążącym na nim zobowiązaniem są zatem poznanie Boga, wiara w Niego oraz zaakceptowanie Jego istnienia i jedności z całkowitym poddaniem się i doskonałą pewnością.
Dla człowieka, który ze swej natury pragnie trwałego życia i nieśmiertelnego istnienia, którego bezgraniczne nadzieje równe są niezliczonym cierpieniom, jakikolwiek przedmiot starań i jakiekolwiek osiągnięcie inne niż wiara w Boga, poznanie Go lub zyskanie środków do osiągnięcia wiary i wiedzy, które są fundamentem i kluczem do życia wiecznego - tak, każdy taki cel i każde osiągnięcie muszą być uważane przez człowieka za niskie, a w wielu przypadkach nawet za bezwartościowe.
Ponieważ owa prawda została udowodniona w Traktatach Światła poprzez wiarygodne świadectwo, po jej przedstawienie odsyłamy do owych traktatów, w tym miejscu wykładając w czterech Kwestiach jedynie dwie otchłanie, które w tym wieku wstrząsają pewnością wiary i wywołują niezdecydowanie.
Środkami służącymi wybawieniu z pierwszej otchłani są poniższe dwie Kwestie.
Kwestia Pierwsza
Jak szczegółowo udowodniono w Błysku Trzynastym Listu Trzydziestego Pierwszego, kiedy chodzi o kwestie ogólne, zaprzeczenie w obliczu dowodu nie ma żadnej wartości i jest nadzwyczaj słabe. Na przykład odnośnie do widoku księżyca wyznaczającego początek szlachetnego miesiąca ramadan, jeśli dwóch prostych ludzi udowadnia poprzez swe świadectwo, że ukazał się nów księżyca, a tysiące ludzi szlachetnych i uczonych zaprzeczają temu, mówiąc: "My go nie widzieliśmy", ich
negacja jest bezwartościowa i nie ma żadnej siły przekonywania. Kiedy chodzi o dowód, każda osoba, która go przedstawia, wspiera i umacnia inną, czego wynikiem jest zgoda, lecz w przypadku zaprzeczenia nie ma różnicy między jednym człowiekiem a tysiącami ludzi. Każda osoba zaprzeczająca pozostaje samotna i odosobniona, zaś ten, kto potwierdza, spogląda w górę i osądza daną kwestię taką, jaka ona jest. Zatem w przykładzie, jaki daliśmy, jeśli jeden człowiek mówi: "Na niebie jest księżyc", zaś jego przyjaciel wskaże księżyc palcem, obaj jednoczą się i umacniają nawzajem.
Natomiast ten, kto zajmuje się negacją i zaprzeczeniem, nie postrzega danej kwestii taką, jaka ona jest, a nawet nie jest w stanie tak postąpić. Dobrze znana zasada mówi: "Niesprecyzowane zaprzeczenie nie może zostać udowodnione".
Jeśli na przykład potwierdzam istnienie pewnej rzeczy na świecie, a ty mu zaprzeczasz, mogę z łatwością dowieść jej istnienia poprzez jedną, jedyną wskazówkę. Jeśli zaś chodzi o uzasadnienie twojego zaprzeczenia, to jest dowiedzenie nieistnienia danej rzeczy - niezbędnym jest przeprowadzenie wyczerpujących poszukiwań na całym świecie, a nawet zbadanie każdego aspektu minionych wieków. Dopiero wtedy będziesz mógł powiedzieć: "Ta rzecz nie istnieje i nigdy nie istniała".
Ponieważ ci, którzy negują daną kwestię i zaprzeczają jej, nie traktują jej jako takiej, jaka jest, lecz raczej oceniają ją w świetle własnej duszy, inteligencji i spojrzenia, w żaden sposób nie mogą umacniać się ani wspierać nawzajem. Rozmaite zasłony i przyczyny uniemożliwiają im dostrzeżenie i poznanie natury rzeczy. Każdy może powiedzieć: "Nie widziałem tego, a zatem, wedle mojej opinii i wiary, ta rzecz nie istnieje", jednak nikt nie może powiedzieć: "To zaprawdę nie istnieje". Jeśli ktoś tak mówi - zwłaszcza w kwestiach dotyczących wiary, które wskazują na cały wszechświat - jest to kłamstwo tak wielkie, jak cały świat, a ten, kto je wypowiada, będzie niezdolny zarówno do powiedzenia prawdy, jak i do tego, by został wyprowadzony z błędu.
W skrócie:W przypadku potwierdzenia rezultat jest jeden i jedyny, zaś każdy przypadek potwierdzenia wspiera wszystkie inne przypadki.
Negacja, przeciwnie, nie jest jednością, lecz wielokrotnością. Mnogość powstaje poprzez fakt, że każdy człowiek mówi o tym, co dotyczy tylko jego: "Moim zdaniem...", "Wedle mojego punktu widzenia..." lub: "Wedle tego, w co wierzę...", co prowadzi do mnogości rezultatów, stąd każdy przypadek z osobna nie może wspierać innych przypadków.
Zatem przez wzgląd na prawdę, od której rozpoczęliśmy, mnogość i pozorna przewaga niewierzących i zaprzańców, którzy sprzeciwiają się wierze, nie mają żadnego znaczenia. Obecnie jest koniecznym, by powstrzymać się przed wprowadzeniem jakiegokolwiek wahania do pewności wiary człowieka wierzącego, jednak w tym wieku negacje i zaprzeczenia filozofów Europy spowodowały wątpliwości u licznych nieszczęsnych ludzi prostodusznych, zniszczyły ich pewność i przekreśliły ich wieczne szczęście. Śmierć i nadejście wyznaczonej godziny człowieka, które dotykają trzydzieści tysięcy ludzi każdego dnia, pozbawiane są ich znaczenia, jakim jest zwolnienie z tego świata, a przedstawiane są jako wieczne unicestwienie. Grób z jego wiecznie otwartymi drzwiami stale grozi zaprzeczającemu unicestwieniem i zatruwa jego życie najbardziej gorzkimi ze smutków. Zatem zdaj sobie sprawę z tego, jak wspaniałe jest błogosławieństwo wiary, owej prawdziwej esencji życia.
Kwestia Druga
W odniesieniu do problemu, jaki jest przedmiotem dyskusji w nauce czy sztuce, przyjmuje się, że ci, którzy nie zajmują się daną nauką czy sztuką, nie mogą wypowiadać się jako autorytety, a ich osądy nie mogą być przyjmowane jako rozstrzygające - niezależnie od tego, jak wspaniałymi i uczonymi znakomitościami byliby ci ludzie w innych dziedzinach. Nie mogą oni ukształtować nawet części naukowej, zgodnej opinii w danej nauce.
Na przykład osąd wielkiego inżyniera dotyczący diagnozy i leczenia choroby nie ma tej samej wartości, co osąd najbardziej skromnego z lekarzy. W szczególności słowa zaprzeczenia filozofa zajmującego się sferą tego, co materialne, który stale staje się coraz bardziej odległym od tego, co niematerialne i duchowe, coraz bardziej nieokrzesany i niewrażliwy na światło, a jego inteligencja ogranicza się do tego, co ujrzy na własne oczy - tak, słowa kogoś takiego nie są warte rozważenia, są bezwartościowe, kiedy odnoszą się do kwestii niematerialnych i duchowych.
W kwestiach uświęconych, duchowych i dotyczących Bożej jedności istnieje całkowita zgoda wśród setek tysięcy ludzi prawdy, takich jak Szejk Al-Gajlani (niech jego tajemnica będzie uświęcona), który pozostając na ziemi dostrzegł Wielki Tron Boga, który spędził dziewięćdziesiąt lat na dokonywaniu dzieł duchowego rozwoju, który odsłonił prawdy wiarywe wszystkich trzech stopniach pewności - pewności wynikającej z wiedzy (ar. 'ilm al-jaqin),pewności naocznego świadectwa (ar. 'ajn al-jaqin)i pewności równej prawdzie (ar. haqq al-jaqin).Jaką wartość mogą mieć w tym przypadku słowa filozofów, których najbardziej rozwlekłe
szczegóły królestwa tego, co materialne, najdrobniejsze aspekty mnogości pochłonęły tak bardzo, że dławią się nimi do utraty przytomności? Czyż ich zaprzeczenia i sprzeciwy nie są zagłuszane, jak brzęczenie komara jest zagłuszane przez huk gromu?
Istotą niewiary, która sprzeciwia się prawdom islamu i walczy przeciwko nim, są zaprzeczenie, ignorancja i negacja. Nawet jeśli mogą się one zdawać pewnego rodzaju potwierdzeniem i przejawem istnienia, w rzeczywistości są zaprzeczeniem i niebytem. Tymczasem wiara jest wiedzą i przejawem istnienia, jest potwierdzeniem i sprawiedliwym osądem. Każdy negujący aspekt wiary jest albo bramą do pozytywnej prawdy, albo zasłoną okrywającą tę prawdę. Jeśli walczący przeciwko wierze niewierni z najwyższą trudnością spróbują potwierdzić i uznać to, w co wierzą poprzez negację, jeśli spróbują przedstawić to, w co wierzą, w kształcie uznania i przyjęcia niebytu, wówczas ich niewiara pod pewnym względem będzie mogła być traktowana jako forma błędnej wiedzy lub niewłaściwego osądu. Jednak jeśli chodzi o nieuznawanie, zaprzeczenie i nieprzyjmowanie - a tych można dokonać znacznie łatwiej - to są one kompletną ignorancją i całkowitym brakiem osądu.
W skrócie:Zasadnicze przekonania niewiary są zatem dwojakiego rodzaju.
Rodzaj pierwszynie przykłada żadnej wagi do prawd islamu. Jest on dopuszczeniem tego, co błędne, bezpodstawną wiarą i bezpodstawnym uznaniem tego, co właściwe dla owego rodzaju, jest niesłusznym osądem. Ten rodzaj niewiary pozostaje poza zakresem naszych rozważań. Ani w żaden sposób nas nie dotyczy, ani też nie jesteśmy w żaden sposób z nim związani.
Rodzaj druginiewiary sprzeciwiającej się prawdom islamu i walczącej przeciwko nim również składa się z dwóch rodzajów.
Rodzaj pierwszyjest zaprzeczeniem, które jest po prostu brakiem zgody na potwierdzenie. Obejmuje on różne rodzaje ignorancji, jest brakiem zaangażowanego osądu i zachodzi z łatwością. On również nie wchodzi w zakres naszych rozważań.
Rodzaj drugito akceptacja niebytu, polegająca na zgodzie serca na niebyt przy zaangażowanym osądzie. Ten rodzaj jest przekonaniem i zaangażowaniem, jest stronniczością, która jest zobowiązana do tego, by potwierdzić swoję negację, również obejmującą dwa rodzaje:
Rodzaj pierwszymówi: "Określona rzecz nie istnieje w określonym miejscu lub też w sferze położonej w określonym kierunku". Ten rodzaj
zaprzeczenia może zostać udowodniony i on również pozostaje poza zakresem naszej dyskusji.
Rodzaj drugipolega na zaprzeczaniu tym doktrynalnym i świętym kwestiom, ogólnym i wszechobejmującym, które dotyczą tego świata, wszystkich istot, życia ostatecznego, a także następowania po sobie różnych epok. Ten rodzaj negacji w żaden sposób nie może zostać uzasadniony, jak ukazaliśmy to w Kwestii Pierwszej, ponieważ tym, co byłoby potrzebne do uzasadnienia takiej negacji, jest objęcie wzrokiem całego wszechświata, dostrzeżenie życia ostatecznego i obserwowanie każdego aspektu czasu, bez żadnych ograniczeń.
Temat otchłani drugiej i środków służących wydostaniu się z niej
również składa się z dwóch Kwestii.
Kwestia Pierwsza
Ograniczone umysły ludzi, którzy pogrążają się w niedbalstwie dotyczącym Boga, w grzechu i w królestwie tego, co materialne, nie są w stanie pojąć wielkich kwestii odnoszących się do wzniosłości, wspaniałości i nieskończoności, skutkiem czego, czerpiąc dumę z takiej wiedzy, jaką posiadają, spieszą ku zaprzeczeniu i negacji. Jako że ci ludzie nie są w stanie objąć nadzwyczaj wielkich, głębokich i wszechstronnych kwestii wiary poprzez swe ciasne i zatwardziałe umysły oraz zepsute i pogrążone w duchowej agonii serca, rzucają się w niewiarę i zbłądzenie, aż zaczynają się nimi dławić.
Gdyby byli w stanie spojrzeć na prawdziwą naturę swej niewiary i na istotę ich zbłądzenia, ujrzeliby, że w porównaniu z rozsądnymi, właściwymi i zaiste koniecznymi wzniosłością i wspaniałością, które są obecne w wierze, ich niewiara skrywa wielorakie niedorzeczności i niemożliwości, z których się składa. Traktaty Światła udowodniły ową prawdę poprzez setki porównań i w sposób tak nieodwołalny, jak dwa plus dwa daje cztery. Na przykład ten, kto nie uznaje konieczności istnienia, przedwieczności i wszechstronności atrybutów Wszechmocnego Boga, przez wzgląd na ich wspaniałość i wzniosłość, może uformować credo niewiary poprzez przypisanie konieczności istnienia, wzniosłości i atrybutów boskości nieskończonej ilości istot i nieskończoności atomów, lub jak głupcy spośród sofistów, może on zrzec się własnej inteligencji poprzez zaprzeczenie i zanegowanie tak istnienia wszechświata, jak i własnego istnienia.
Zatem wszystkie prawdy wiary i islamu, opierając swe kwestie na wspaniałości i wzniosłości, jakich wymagają, ratują się od straszliwych
niedorzeczności, przerażających zabobonów i ciemnej ignorancji niewiary, która stawia im czoła, zajmując należne im miejsce w rozsądnych sercach i uczciwych umysłach poprzez całkowite poddanie się i zatwierdzenie.
Nieprzerwane oznajmianie owej wspaniałości i wzniosłości w wezwaniu na modlitwę, w modlitwach jako takich, a także w większości rytuałów islamu:
Bóg jest Największy! (ar. Allahu Akbar!)
Bóg jest Największy! Bóg jest Największy!,
stwierdzenie hadisu qudsi,który mówi:
اَلْعَظَمَةُ اِزَار۪ى وَ الْكِبْرِيَٓاءُ رِدَائ۪ى
Wspaniałość jest Moją tarczą, a wzniosłość Moim płaszczem[4] ;oświadczenie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego najbardziej inspirujące obcowanie z Bogiem w osiemdziesiątej szóstej części modlitwy Dżałszan al-Kabir:[5]
يَا مَنْ لَا مُلْكَ اِلَّا مُلْكَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يُحْصِى الْعِبَادُ ثَنَٓائَهُ ٭ يَا مَنْ لَا تَصِفُ الْخَلَٓائِقُ جَلَالَهُ ٭ يَا مَنْ لَا تَنَالُ الْاَوْهَامُ كُنْهَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يُدْرِكُ الْاَبْصَارُ كَمَالَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يَبْلُغُ الْاَفْهَامُ صِفَاتَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يَنَالُ الْاَفْكَارُ كِبْرِيَٓائَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يُحْسِنُ الْاِنْسَانُ نُعُوتَهُ ٭ يَا مَنْ لَا يَرُدُّ الْعِبَادُ قَضَٓائَهُ ٭ يَا مَنْ ظَهَرَ ف۪ى كُلِّ شَىْءٍ اٰيَاتُهُ ٭ سُبْحَانَكَ يَا لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اَنْتَ الْاَمَانُ الْاَمَانُ نَجِّنَا مِنَ النَّارِ
O Ty, prócz Którego królestwa nie istnieje inne królestwo;
O Ty, Którego sławy nie są w stanie zmierzyć Twoi słudzy;
O Ty, Którego chwały nie są w stanie opisać Twoje stworzenia;
O Ty, Którego doskonałość leży poza zasięgiem wszelkich spojrzeń;
O Ty, Którego atrybuty przekraczają granice wszelkiego pojmowania;
O Ty, Którego wspaniałości nie może dosięgnąć żadna myśl;
O Ty, Którego przymiotów człowiek nie jest w stanie opisać we właściwy dla nich sposób;
O Ty, Którego zarządzenia nie są w stanie odwrócić Twoi słudzy;
O Ty, Którego znaki są widoczne w każdej rzeczy -
Tobie niech będzie chwała, nie ma boga, jak tylko Ty!
Ochroń nas! Ochroń nas! Ocal nas od Ognia Piekielnego! -
to wszystko ukazuje, że owe wspaniałość i wzniosłość tworzą również zasłonę, jakiej wymagają.
* * *
Największy Znak
Obserwacje podróżnika zadającego wszechświatowi pytania dotyczące jego Stwórcy
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
تُسَبِّحُ لَهُ السَّمٰوَاتُ السَّبْعُ وَالْاَرْضُ وَمَنْ ف۪يهِنَّ وَ اِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪ وَلٰكِنْ لَا تَفْقَهُونَ تَسْب۪يحَهُمْ اِنَّهُ كَانَ حَل۪يمًا غَفُورًا
[6]
Niniejsza Stacja Druga, prócz objaśnienia powyższego wzniosłego wersetu, przedstawia dowody, argumenty oraz znaczenia Stacji Pierwszej, która została pominięta.
Jako że ten wzniosły werset, podobnie jak wiele innych wersetów koranicznych, na początek wspomina oniebiosach- o owej olśniewającej stronicy głoszącej Bożą jedność, na którą wszyscy ludzie wszystkich czasów spoglądali z podziwem i radością - w swym oświadczeniu dotyczącym Stwórcy kosmosu, my również rozpocznijmy od wspomnienia niebios.
Zaiste, każdy podróżnik, który przybywa do gospody i królestwa tego świata, otwiera oczy i zastanawia się, kto jest panem tej pięknej gospody, która przypomina wydaną z największą hojnością ucztę, najbardziej kunsztowną wystawę, najbardziej imponujący obóz i poligon, najbardziej zdumiewające i cudowne miejsce wypoczynku, miejsce najbardziej głębokich i mądrych nauk. Pyta również sam siebie, kto jest autorem tej
wielkiej księgi i kto jest władcą tego wyniosłego królestwa. Wówczas jako pierwsze ukazuje się owemu podróżnikowi piękne oblicze niebios, zapisane pozłacanym pismem gwiazd. Owo oblicze wzywa go, mówiąc: "Spójrz na mnie, a poprowadzę cię ku temu, czego poszukujesz".
Podróżnik spogląda zatem i widzi przejaw wszechwładzy, wykonującej w niebiosach rozmaite zadania: utrzymuje ona wysoko w niebiosach, bez jakiegokolwiek filaru czy podpory, setki tysięcy ciał niebieskich, a niektóre z nich są tysiąc razy cięższe od Ziemi i obracają się z prędkością tysiąc razy większą od prędkości kuli armatniej; sprawia, że poruszają się one szybko i we właściwej harmonii, nie zderzając się z innymi; sprawia, że niezliczone lampy nieustannie płoną, nie potrzebując żadnej oliwy; zarządza owymi wielkimi masami bez jakiegokolwiek zamieszania czy nieporządku; wysyła słońce i księżyc, by wykonywały wyznaczone im zadania, a owe wielkie ciała niebieskie nigdy się nie buntują; zarządza w nieskończonej przestrzeni - której wielkości nie można wymierzyć liczbami, nawet gdyby rozciągały się od bieguna do bieguna - wszystkim, co istnieje, czyniąc to w tym samym czasie, z tą samą siłą, w ten sam sposób, w tym samym stylu i wedle tej samej formy, bez najmniejszego niedostatku; sprowadza do poddania się i posłuszeństwa jej prawom wszystkie siły tkwiące w owych ciałach niebieskich; czyści oblicze niebios, usuwając z owego wielkiego zgromadzenia wszelkie śmiecie i nieczystości; sprawia, że ciała niebieskie manewrują niczym zdyscyplinowana armia, a następnie, sprawiając, że Ziemia się obraca, każdej nocy i każdego roku ukazuje niebiosa w innym kształcie, jakby były one ekranem kinowym ukazującym publiczności stworzenia prawdziwe lub zmyślone obrazy.
W owym działaniu Wszechwładnego zawarta jest prawda składająca się z podporządkowania, zarządzania, przemian, porządkowania, oczyszczania i zatrudniania. Ta prawda z jej wspaniałością i wszechstronnością niesie z sobą świadectwo konieczności istnienia i jedności Stwórcy niebios, a także zaświadcza, że istnienie owego Stwórcy jest bardziej widocznym niż istnienie niebios, stądw Stopniu Pierwszym Stacji Pierwszejzostało powiedziane:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ السَّمٰوَاتُ بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهَا بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّسْخ۪يرِ وَ التَّدْب۪يرِ وَ التَّدْو۪يرِ وَ التَّنْظ۪يمِ وَ التَّنْظ۪يفِ وَ التَّوْظ۪يفِ الْوَاسِعَةِ الْمُكَمَّلَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ
Następnie cudowne miejsce zgromadzenia, znane jakoprzestrzeń lub atmosfera,zaczyna grzmiącym głosem oznajmiać owemu podróżnikowi, który przybył na ten świat jako gość: "Spójrz na mnie! Dzięki mnie możesz odkryć i odnaleźć obiekt swoich poszukiwań - Tego, Który wysłał cię tutaj!" Podróżnik spogląda w zagniewaną, lecz łaskawą twarz atmosfery i słucha straszliwych, lecz radosnych uderzeń gromu, dostrzegając, co następuje:
Zawieszone między niebem a ziemią chmury nawadniają ogród tego świata w najbardziej mądry i miłosierny sposób, zaopatrując mieszkańców ziemi w wodę życia, łagodzą naturalny żar życia i spieszą, by zesłać pomoc wszędzie, gdzie tylko jest ona potrzebna. Prócz wypełniania tych i innych obowiązków wielkie chmury, które mogłyby wypełnić całe niebo, niekiedy chowają się, a ich części oddalają się na spoczynek, aż nie można ujrzeć po nich nawet śladu, podobnie jak dobrze wyszkolona armia to ukazuje się, to ukrywa, zależnie od nagle przychodzących rozkazów.
Następnie, kiedy w jednej chwili zostaje wydany rozkaz spuszczenia deszczu, chmury gromadzą się w ciągu jednej godziny lub raczej w ciągu kilku minut, wypełniają niebo i oczekują na dalsze rozkazy od ich dowódcy.
Następnie podróżnik spogląda na wiatr w atmosferze i widzi, że powietrze jest mądrze i ze szczodrością zatrudnione przy wykonywaniu zadań tak licznych, jak gdyby nieożywione atomy nieświadomego powietrza słyszały i notowały rozkazy przychodzące od Władcy wszechświata; bez zaniedbania choćby jednego z owych zadań powietrze wykonuje je w uporządkowany sposób dzięki mocy Władcy. Skutkiem tego pozwala oddychać wszystkim istotom i transportuje do wszelkich żywych stworzeń światło, ciepło i elektryczność, których potrzebują, przewodzi dźwięki, jak również wspomaga zapylanie roślin.
Później podróżnik spogląda na deszcz i widzi, że w tych delikatnych, lśniących i słodkich kroplach, wysłanych z ukrytego skarbca miłosierdzia, znajduje się tak wiele litościwych podarunków i zawartych w nich funkcji, jakby samo miłosierdzie przybrało kształt deszczu i wypływało ze skarbca Wszechwładnego w postaci kropel. To z tego powodu deszcz został nazwany miłosierdziem.
Następnie podróżnik spogląda na błyskawicę i słucha grzmotu, widząc, że oba z tych zjawisk także są zatrudnione przy wykonywaniu cudownych zadań. Wtedy, odwracając wzrok, spogląda na swój własny rozum i mówi:
"Nieożywiona i pozbawiona życia chmura, która przypomina wyczesaną bawełnę, z całą pewnością nic o nas nie wie, a kiedy przybywa nam z pomocą, to nie dlatego, że lituje się nad nami. Nie może również pojawiać się i znikać bez rozkazów, jakie otrzymuje, lecz raczej działa zgodnie z rozkazami najbardziej Wszechmocnego i Litościwego dowódcy. Najpierw znika bez śladu, a później nagle pojawia się ponownie, aby rozpocząć swoją pracę. Poprzez rozkaz i moc Czyniącego i Najbardziej Wzniosłego, Najbardziej Wspaniałego i Dostojnego Monarchy, wypełnia atmosferę, by później ją opróżnić. Mądrze zapisując niebo i wymazując ów wzór, czyni niebo tablicą usuwania i potwierdzenia, opisem zgromadzenia i zmartwychwstania. Poprzez koncept Najbardziej Szczodrego i Obdarowującego, Najbardziej Hojnego i Troskliwego Pana, Zarządzającego owymi sprawami i Rozporządzającego nimi Władcy, chmura dosiada wiatru, zabierając ze sobą ciężkie jak góry skarbce pełne deszczu, i spieszy z pomocą potrzebującym. Jest tak, jakby chmura płakała z litości nad nimi, a jej łzy sprawiały, że kwiaty się uśmiechają, łagodziły żar słońca, spryskiwały ogrody wodą, a także myły i czyściły oblicze ziemi".
Następnie ów zadziwiony podróżnik mówi do swego rozumu:
"Te setki tysięcy mądrze, miłosiernie i przemyślnie wyznaczonych zadań oraz aktów szczodrości i miłosierdzia, jakie mają swój początek za zasłoną zewnętrznego kształtu nieożywionego, pozbawionego życia, nieświadomego, zmiennego, niestabilnego, burzliwego, niepewnego i niestałego powietrza, jasno ustalają fakt, że pracowity wiatr, ów niestrudzony sługa, nigdy nie działa sam z siebie, lecz raczej zgodnie z rozkazami Wszechmocnego, Wszechwiedzącego, Najbardziej Mądrego i Szczodrego dowódcy. Jest tak, jakby każda cząsteczka była świadoma każdego pojedynczego zadania, jak żołnierz, który wysłuchuje wszystkich rozkazów dowódcy i rozumie je, jako że wiatr słyszy każdy wędrujący przez powietrze rozkaz Wszechwładnego i jest mu posłuszny. Wspiera oddychanie i życie wszystkich zwierząt, zapylanie i wzrost wszystkich roślin, a także pomaga w uprawianiu wszelkiej materii koniecznej do ich przetrwania. Kieruje i zarządza chmurami, czyni możliwą podróż okrętów żaglowych, umożliwia przenoszenie dźwięków - zwłaszcza za pomocą telegrafu bez drutu, telefonu, telegrafu i radia - jak również spełnia wiele innych powszechnych funkcji.
Atomy, z których każdy składa się z dwóch prostych składników, jak wodór i tlen, a wszystkie są podobne do siebie nawzajem, istnieją na całym świecie w setkach tysięcy rozmaitych form, wnioskuję zatem, że
są zatrudniane i zabierają się do pracy w najwyższym porządku poprzez działanie ręki mądrości.
Jak wyjaśnia to werset:
وَتَصْر۪يفِ الرِّيَاحِ وَالسَّحَابِ الْمُسَخَّرِ بَيْنَ السَّمَٓاءِ وَالْاَرْضِ
[7]
Tym, Który poprzez zarządzanie wiatrami zatrudnia je dla spełnienia niezliczonych funkcji, Który poprzez uporządkowanie chmur wykorzystuje je dla wykonania nieskończenie licznych zadań miłosierdzia, Który w ten sposób stwarza powietrze - tak, może być Nim jedynie Ten, do Którego należy konieczność istnienia, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny i o każdej rzeczy Wszechwiedzący, Pan (ar. Ar-Rabb) obdarzony chwałą i hojnością".
Tak, oto wniosek, jaki wyciąga nasz podróżnik!
Później spogląda on na deszcz i widzi, że jest w nim zawarte tyle korzyści, ile jest kropel deszczu, tyle przejawów wszechwładzy, ile jest cząsteczek deszczu, i tyle przykładów mądrości, ile jego atomów. Ponadto owe słodkie, delikatne i błogosławione krople są stworzone w tak piękny i uporządkowany sposób, że szczególnie deszcz zsyłany latem jest wysyłany i spuszczany z taką równowagą i regularnością, że owego porządku nie są w stanie zniszczyć nawet burze i huragany, które sprawiają, że wielkie obiekty zderzają się ze sobą; krople nie zderzają się ani nie łączą w sposób, jaki spowodowałby, iż stałyby się przynoszącymi szkodę masami wody. Woda, złożona z dwóch prostych pierwiastków - wodoru i tlenu, jest zatrudniona przy wykonywaniu setek tysięcy innych, mądrych i celowych zadań i w setkach tysięcy rzemiosł, zwłaszcza w istotach żywych, choć sama w sobie jest nieożywiona i nieświadoma. Deszcz, który jest prawdziwym ucieleśnieniem Bożego miłosierdzia, może zatem być wytwarzany jedynie w niewidzialnym skarbcu Najbardziej Litościwego i Najbardziej Miłosiernego, a jego zstępowanie w formie materialnej objaśnia werset:
وَهُوَ الَّذ۪ى يُنَزِّلُ الْغَيْثَ مِنْ بَعْدِ مَا قَنَطُوا وَيَنْشُرُ رَحْمَتَهُ
[8]
Następnie podróżnik słuchagrzmotui przygląda siębłyskawicy.Pojmuje, że owe dwa cudowne wydarzenia zachodzące w atmosferze są materialnym unaocznieniem wersetów:
وَيُسَبِّحُ الرَّعْدُ بِحَمْدِه۪
[9]
يَكَادُ سَنَا بَرْقِه۪ يَذْهَبُ بِالْاَبْصَارِ
[10]
Ponadto zapowiadają one nadejście deszczu, głosząc radosną wieść potrzebującym.
Tak, fakt, że atmosfera nagle wydaje ów cudowny dźwięk, wypełnienie ciemnego nieba blaskiem i ogniem błyskawicy, rozświetlanie chmur przypominających góry bawełny lub rynny wybuchające wodą i deszczem - te i podobne zjawiska są niby cios wymierzony w głowę niedbałego człowieka, który zwraca swój wzrok w dół, ku ziemi. Mówią one owemu człowiekowi:
"Unieśgłowę i spójrz na cudow neczyny Czyniącego i Wszechmocnego, Który pragnie, byś Go poznał. Jak ty nie jesteś pozostawiony samemu sobie, tak w ten sam sposób owe zjawiska i wydarzenia mają swojego Pana i swój cel. Każde z nich jest wywoływane, aby wypełniło określone zadanie, i każde jest zatrudniane przez Najmądrzejszego, Który zarządza każdą sprawą".
Wtedy zadziwiony podróżnik słyszy wzniosłe i oczywiste świadectwo owej prawdy, na którą składają się rozporządzanie wiatrami, zsyłanie deszczu i zarządzanie zjawiskami atmosfery, i mówi:"Wierzę w Boga".Oto, co zostało stwierdzonew Stopniu Drugim Stacji Pierwszej,wyrażającym obserwacje naszego podróżnika dotyczące atmosfery:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ الْجَوُّ بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّسْخ۪يرِ وَالتَّصْر۪يفِ وَ التَّنْز۪يلِ وَ التَّدْب۪يرِ الْوَاسِعَةِ الْمُكَمَّلَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ
NastępnieZiemiazwraca się do owego zadumanego podróżnika, który zaczyna oswajać się ze swą medytacyjną podróżą:
"Dlaczego błąkasz się po niebiosach, po przestrzeni i niebie? Chodź, a zapoznam cię z Tym, Którego poszukujesz. Spójrz na funkcje, które spełniam, i czytaj moje stronice!"
Podróżnik spogląda i widzi, że Ziemia, niczym pogrążony w ekstazie derwisz Mevlevi w jego dwojakim ruchu, wykreśla wokół miejsca Wielkiego Zgromadzenia krąg, który stanowi o następstwie dni, lat i pór roku. Jest najwspanialszym okrętem Wszechwładnego, wyładowanym setkami tysięcy różnych rodzajów pożywienia i ekwipunku, jakie są potrzebne wszystkim żywym istotom, płynącym w najdoskonalszej równowadze przez ocean przestrzeni wokół słońca.
Później podróżnik spogląda na stronice Ziemi i widzi, że każda karta każdej z jej ksiąg poprzez tysiące wersów głosi wieść o Panu (ar. Ar-Rabb) Ziemi. Nie będąc w stanie przeczytać całej księgi, spogląda na stronicę dotyczącą stwarzania i rozmieszczania istot żywych podczas wiosny, i zauważa, co następuje:
Wszelkie formy części ciała setek tysięcy gatunków wyłaniają się w doskonałej precyzji z prostej materii, a następne są odżywiane w najbardziej miłosierny sposób. Następnie w cudowny sposób niektórym spośród nasion zostają dane skrzydła, zaś nasiona startują do lotu i rozprzestrzeniają się. Są rozprowadzane z największą skutecznością, najbardziej troskliwie karmione i pielęgnowane. Niezliczone rodzaje smacznego, wybornego pożywienia są wyprowadzane z suchej gliny, z korzeni, nasion i kropli płynu, które tylko w niewielkim stopniu różnią się od siebie nawzajem.Każdej wiosny sto tysięcy rodzajów pożywienia i ekwipunku jest ładowanych na ów okręt z niewidzialnego skarbca, jak ładuje się towary do wagonu kolejowego, a następnie w największym porządku są one wysyłane istotom żywym.Szczególnie wysyłanie niemowlętom puszkowanego mleka w owych pakunkach z pożywieniem, a także wysyłanie im pomp tłoczących słodkie mleko w postaci piersi ich kochających matek, jest przykładem troskliwości, miłosierdzia i mądrości tak wspaniałym, że natychmiast zostaje ustalone, iż jest to najbardziej delikatny przejaw miłosierdzia i szczodrości Miłosiernego i Litościwego.
W skrócie:Owa żyjąca stronica, jaką jest wiosna, ukazuje setki tysięcy przykładów i próbek Wielkiego Zgromadzenia, a także jest wyraźnym ukazaniem wersetu:
فَانْظُرْ اِلٰى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ
[11]
Co więcej, ten werset może zostać wypowiedziany, by ukazać w cudowny sposób znaczenie owej karty, jaką jest wiosna. Podróżnik pojmuje zatem, że Ziemia poprzez wszystkie jej karty i w sposób właściwy jej wielkości głosi: Nie ma boga, jak tylko On!
Wyrażając znaczenie, jakie ujrzał podróżnik dzięki zwięzłemu świadectwu jednego z dwudziestu aspektów jednej spośród ponad dwudziestu stronic Ziemi,w Stopniu Trzecim Stacji Pierwszejpowiedziano:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ الْاَرْضُ بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهَا وَ مَا عَلَيْهَا بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّسْخ۪يرِ وَ التَّدْب۪يرِ وَ التَّرْبِيَةِ وَ الْفَتَّاحِيَّةِ وَ تَوْز۪يعِ الْبُذُورِ وَ الْمُحَافَظَةِ وَ الْاِدَارَةِ وَ الْاِعَاشَةِ لِجَم۪يعِ ذَوِى الْحَيَاةِ وَ الرَّحْمَانِيَّةِ وَ الرَّح۪يمِيَّةِ الْعَامَّةِ الشَّامِلَةِ الْمُكَمَّلَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ
Wówczas nasz rozmyślający podróżnik czyta każdą z kart wszechświata, a kiedy to czyni, jego wiara, ów klucz do szczęśliwości, umacnia się; jego poznanie, ów klucz do rozwoju duchowego, wzrasta; jego wiara w Boga, źródło i fundament wszelkiej doskonałości, osiąga wyższy poziom; jego radość i przyjemność zwiększają się i rozbudzają w nim zapał; a kiedy słucha on doskonałych i przekonujących lekcji, jakie dają mu niebiosa, przestrzeń i ziemia, głośno prosi o więcej. Wtedy słyszy zachwycające wspominanie Boga, jakie wypowiada zgiełkmórz i wielkich rzek,i słucha ich smutnego, lecz przyjemnego dźwięku. Morza i wielkie rzeki mówią mu na wiele sposobów: "Spójrz na nas i odczytaj także nasze znaki!" Spojrzawszy, nasz podróżnik widzi, co następuje:
Morza, nieprzerwanie falujące, zlewające się i występujące z brzegów, z właściwej im natury mające skłonność do wdzierania się na ląd, otaczają ziemię i wraz z nią nadzwyczaj szybko, w ciągu jednego roku, obiegają okrąg, którego obwód jest równy dwudziestu pięciu tysiącom lat drogi, jednak nie rozpraszają się ani nie wylewają, by wtargnąć na przylegający do nich ląd. To poruszając się, to zastygając w ciszy, są chronione przez rozkaz i moc Wszechmocnego i Najwspanialszego.
Spojrzawszy następnie w głębiny mórz, podróżnik ujrzał, że prócz najpiękniejszych, właściwie przyozdobionych i ukształtowanych klejnotów znajdują się w nich tysiące różnych rodzajów zwierząt, zaopatrywanych i porządkowanych, które są wzbudzane do życia i którym jest zsyłana śmierć, a wszystko następuje z zachowaniem największej dyscypliny, których zaopatrzenie pochodzi ze zwykłego piasku i słonej wody, a ten stan rzeczy nieodparcie dowodzi istnienia Wszechmocnego i Chwalebnego, Miłosiernego i Najpiękniejszego, Który zarządza owymi stworzeniami i daje im życie.
Następnie podróżnik spogląda na rzeki oraz morza i widzi, że zawarte w nich korzyści, spełniane przez nie funkcje, a także nieprzerwane
uzupełnianie ich wody - są pobudzane przez mądrość i miłosierdzie, które bez wątpienia udowadniają, że wszystkie rzeki, strumienie, źródła i wielkie drogi wodne wypływają ze skarbca miłosierdzia Litościwego Pana, Chwalebnego i Szczodrego. Są one zachowywane i rozdzielane w sposób zaiste tak nadzwyczajny, że zostało powiedziane: Cztery rzeki wypływają z Raju[12]. Oznacza to, że dalece wykraczają one poza pozorne przyczyny, a wypływają ze skarbca niematerialnego Raju, z wielkiej obfitości i niewyczerpanego źródła tego, co niewidzialne.
Na przykład błogosławiony Nil, który przekształca piaszczystą ziemię Egiptu w raj, wypływa z Gór Księżycowych na południu i nigdy nie wysycha, jakby był małym morzem. Gdyby wodę, jaką niesie ta rzeka w ciągu sześciu miesięcy, zgromadzić i zamrozić w kształcie góry, owa góra byłaby większa od Gór Księżycowych. Jednak to miejsce w górach, w którym znajduje się i jest zmagazynowana woda, nie przekracza jednej szóstej ich masy. Co tyczy się wody, którą zasilana jest rzeka, to w skwar-nym regionie, jakim jest dorzecze Nilu, deszcz pada bardzo rzadko i szybko pochłania go spragniona gleba, stąd nie jest on w stanie utrzymać w równowadze stanu wody w rzece. Stąd wzięła swój początek tradycja, wedle której Nil w cudowny sposób wypływa z niewidzialnego Raju. Owa tradycja posiada głębokie znaczenie i wyraża piękną prawdę.
Następnie podróżnik dostrzega tysięczną część prawd i twierdzeń zawartych w oceanach i rzekach. Morza jednomyślnie głoszą, z mocą proporcjonalną do ich wielkości: Nie ma boga, jak tylko On!,wytwarzając wszystkie zamieszkujące je istoty, by potwierdziły ich świadectwo. Tak, oto, co dostrzegł nasz podróżnik!
Wyrażając i przekazując świadectwo mórz i rzek,w Stopniu Czwartym Stacji Pierwszejpowiedzieliśmy:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ جَم۪يعُ الْبِحَارِ وَ الْاَنْهَارِ بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهَا بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّسْخ۪يرِ وَ الْمُحَافَظَةِ وَ الْاِدِّخَارِ وَ الْاِدَارَةِ الْوَاسِعَةِ الْمُنْتَظَمَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ
Następnie ten, kto odbywał swą medytacyjną podróż, został wezwany przezgóry i równiny,które powiedziały:"Przeczytaj również nasze stronice".Patrząc, ujrzał, że powszechne funkcje i obowiązki gór są tak wspaniałe i mądre, że wprawiają inteligencję w osłupienie. Góry wyłaniają się z ziemi na rozkaz ich Pana (ar. Ar-Rabb), aby złagodzić zamieszanie,
gniew i urazę, które biorą swój początek z niepokojów we wnętrzu ziemi. Kiedy góry pną się wzwyż, ziemia zaczyna oddychać, zostaje wybawiona od przynoszących szkodę drżeń i wstrząsów, a spokój, w jakim wykonuje swój obowiązek obracania się, nie jest dłużej zakłócany. W ten sam sposób, jak maszty są osadzane na statku, aby zabezpieczyć go przed wstrząsami i zachować jego równowagę, góry są umieszczane na pokładzie okrętu Ziemi jako maszty i magazyny, jak wskazują na to podobne poniższym wersety Koranu, owej Księgi cudownej wystawy:
وَاَلْقَيْنَا ف۪يهَا رَوَاسِىَ
[13]
وَالْجِبَالَ اَرْسٰيهَا
[14]
وَ الْجِبَالَ اَوْتَادًا
[15]
Ponadto wszelkie rodzaje źródeł, wód, minerałów i innych substancji, jakich potrzebują istoty żywe, są zachowywane i magazynowane w górach w sposób tak mądry, umiejętny, szczodry i przewidujący, że góry udowadniają, iż są składami, magazynami i sługami Tego, do Którego należą nieskończona moc i nieskończona mądrość. Wnioskując z tych dwóch przykładów o innych obowiązkach i przykładach wielkiej jak góry mądrości dotyczącej gór i równin, podróżnik dzięki ogólnym przykładom mądrości (szczególnie tej, która dotyczy sposobu, w jaki wszelkie rzeczy zostały opatrznościowo zmagazynowane w górach) widzi składane przez góry i równiny świadectwo i fakt, że głoszą one Bożą jedność, oznajmiając: Nie ma boga, jak tylko On!- a jest to deklaracja potężna i solidna jak góry, a wielka i rozległa jak równiny - i sam również mówi:"Wierzę w Boga Jedynego".
Celem wyrażenia owego znaczeniaw Stopniu Piątym Stacji Pierwszejzostało powiedziane:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ جَم۪يعُ الْجِبَالِ وَ الصَّحَارٰى بِجَم۪يعِ مَا ف۪يهَا وَ عَلَيْهَا بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْاِدِّخَارِ وَ الْاِدَارَةِ وَ نَشْرِ الْبُذُورِ وَ الْمُحَافَظَةِ وَ التَّدْب۪يرِ الْاِحْتِيَاطِيَّةِ الرَّبَّانِيَّةِ الْوَاسِعَةِ الْعَامَّةِ الْمُنْتَظَمَةِ الْمُكَمَّلَةِ بِالْمُشَاهَدَةِ
Kiedy umysł podróżnika przemierzał góry i równiny, otworzyła się przed nim brama do królestwadrzew i roślin.Został on wezwany do
środka. "Chodź", powiedziały drzewa i rośliny, "zbadaj nasze królestwo i odczytaj nasze inskrypcje". Wchodząc, ujrzał on wspaniałe i właściwie upiększone zgromadzenie głoszące jedność Boga, krąg wspominający Jego Najpiękniejsze Imiona i składający Mu dzięki, który przyciągnął go do siebie. Z samego wyglądu wszystkich drzew i roślin pojął, że ich różnorodne gatunki jednogłośnie oznajmiają: Nie ma boga, jak tylko On!,ponieważ dostrzegł trzy wielkie i ogólne prawdy, będące wskazówkami i dowodami faktu, że wszystkie dające owoce drzewa i rośliny językiem ich symetrycznie ukształtowanych i elokwentnych liści, frazami ich czarujących i wielomównych kwiatów, słowami ich dobrze uporządkowanych i elokwentnych owoców zaświadczały chwałę Boga i świadczyły: Nie ma boga, jak tylko On!
Prawda Pierwsza:Jak w każdej z roślin i w każdym z drzew w najbardziej oczywisty sposób widoczne są przemyślany dar i służąca określonemu celowi szczodrość oraz miłosierdzie, tak w ten sam sposób można je ujrzeć we wszystkich drzewach i roślinach z jasnością blasku słonecznego światła.
Prawda Druga:Mądre i rozmyślne rozróżnienie i zróżnicowanie, które w żaden sposób nie może zostać przypisane przypadkowi, przemyślane i miłosierne upiększenie i nadanie kształtu - to wszystko można ujrzeć z jasnością równą jasności światła dnia w nieskończenie licznych rodzajach i gatunkach drzew i roślin, które ukazują, że są dziełami i haftami wykonanymi przez Wszechmądrego, Kształtującego.
Prawda Trzecia:Rozwijanie i odsłanianie wszystkich poszczególnych przedstawicieli stu tysięcy gatunków owego nieskończonego królestwa (a każdy ukazuje się we własnym, różnym od innych kształcie i we właściwy dla niego sposób, w największych porządku i równowadze, a także z największym pięknem) ze ściśle określonych, ograniczonych, prostych i litych nasion i ziaren, które są wszystkie identyczne bądź prawie identyczne - tak, wyłanianie się ich rozmaitych kształtów z nasion, które odbywa się z całkowitą równowagą, żywotnością, zgodnie z mądrym zamysłem, bez najmniejszego błędu ani pomyłki, jest prawdą bardziej olśniewającą niż słońce. Świadków, którzy dowodzą owej prawdy, jest tylu, ile jest powstających wiosną kwiatów, owoców i liści, zatem podróżnik powiedział: "Chwała niech będzie Bogu Jedynemu za błogosławieństwo wiary".
Wyrażając i zaświadczając owe prawdy,w Stopniu Szóstym Stacji Pierwszejpowiedzieliśmy:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِه۪ ف۪ى وَحْدَتِه۪ اِجْمَاعُ جَم۪يعِ اَنْوَاعِ الْاَشْجَارِ وَ النَّبَاتَاتِ الْمُسَبِّحَاتِ النَّاطِقَاتِ بِكَلِمَاتِ اَوْرَاقِهَا الْمَوْزُونَاتِ الْفَص۪يحَاتِ وَ اَزْهَارِهَا الْمُزَيَّنَاتِ الْجَز۪يلَاتِ وَ اَثْمَارِهَا الْمُنْتَظَمَاتِ الْبَل۪يغَاتِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْاِنْعَامِ وَ الْاِكْرَامِ وَ الْاِحْسَانِ بِقَصْدٍ وَ رَحْمَةٍ وَ حَق۪يقَةِ التَّمْي۪يزِ وَ التَّزْي۪ينِ وَ التَّصْو۪يرِ بِاِرَادَةٍ وَ حِكْمَةٍ مَعَ قَطْعِيَّةِ دَلَالَةِ حَق۪يقَةِ فَتْحِ جَم۪يعِ صُوَرِهَا الْمَوْزُونَاتِ الْمُزَيَّنَاتِ الْمُتَبَايِنَةِ الْمُتَنَوِّعَةِ الْغَيْرِ الْمَحْدُودَةِ مِنْ نُوَاتَاتٍ وَ حَبَّاتٍ مُتَمَاثِلَةٍ مُتَشَابِهَةٍ مَحْصُورَةٍ مَعْدُودَةٍ
Kiedy ów podróżnik poprzez wszechświat ruszył dalej w swej medytacyjnej wędrówce, z rosnącym zapałem, niosąc upleciony w ogrodzie wiosny bukiet złożony z poznania i wiary, który sam był niczym wiosna, przed jego dostrzegającym prawdę umysłem i zdolnym do poznawania rozumem otworzyła się brama do królestwazwierząt i ptaków,a setki różnych głosów i rozmaitych języków zaprosiły go, by wszedł do środka. Wchodząc ujrzał, że wszystkie rozmaite gatunki, grupy i narody zwierząt i ptaków w milczeniu lub na głos oznajmiają: Nie ma boga, jak tylko On!,przekształcając oblicze ziemi w wielkie miejsce wypowiadania inwokacji, w rozległe miejsce zgromadzenia głoszącego chwałę Boga. Ujrzał, że każde z owych stworzeń jest niczym poświęcony Bogu poemat, niczym słowo głoszące Jego chwałę, niczym litera wskazującą na Jego miłosierdzie, że każde z nich opisuje Stwórcę, składając Mu dzięki i wychwalając Go, jakby wszystkie zmysły, zdolności, części ciała i narządy owych zwierząt i ptaków były uporządkowanymi i wyważonymi słowami lub doskonałymi i zdyscyplinowanymi wyrażeniami. Ujrzał trzy wielkie i wszechstronne prawdy, w rozstrzygający sposób wskazujące na to, że zwierzęta i ptaki składają dzięki Stwórcy, Który daje zaopatrzenie, i głoszą Jego jedność.
Prawda Pierwsza:Fakt, że są one powołane do istnienia zgodnie z mąd-rością i zamysłem; ich kunsztowne stworzenie w stylu, którego w żaden sposób nie można przypisać przypadkowi, ślepej sile lub nieożywionej naturze; fakt, że są one stworzone i ukształtowane wedle zamysłu i ze znawstwem; ich ożywienie i danie im życia w sposób, który w dwudziestu aspektach ukazuje przejaw wiedzy, mądrości i woli - to
wszystko jest prawdą, która zaświadcza konieczność istnienia Wiecznie Żyjącego i Samoistnego oraz siedem atrybutów Jego jedności, a jej świadectwo powtarzane jest tyle razy, ile jest wszystkich istot żywych.
Prawda Druga:Z rozróżnienia między owymi nieskończenie licznymi stworzeniami, z ich upiększenia i ozdobienia w stylu, dzięki któremu ich cechy są różne, ich kształty upiększone, ich proporcje odmierzone i regularne, a ich formy właściwie uporządkowane - z tego wszystkiego wyłania się prawda tak wielka i potężna, że nikt prócz Tego, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny i o każdej rzeczy Wszechwiedzący, nie mógłby rościć sobie praw do owego obejmującego każdą rzecz dzieła, które pod każdym względem ukazuje tysiące cudów i przykładów mądrości; tak, jest niemożliwym i wykluczonym, by cokolwiek prócz Niego mogło rościć sobie takie prawo.
Prawda Trzecia:Pojawianie się i odsłanianie owych nieprzeliczonych stworzeń w setkach tysięcy ich rozmaitych form i kształtów, z których każdy jest cudem mądrości; ich wyłanianie się z jaj lub kropli płynu zwanego nasieniem, które wszystkie są identyczne lub przynajmniej podobne do siebie nawzajem, a ich liczba jest skończona i ograniczona; fakt, że to wszystko zachodzi w najbardziej uporządkowanym, regularnym i bezbłędnym stylu - oto prawd tak olśniewająca, jakby rozświetlały ją dowody i świadectwa, których jest tyle, ile jest wszystkich zwierząt.
Poprzez zgodność owych trzech prawda wszystkie gatunki zwierząt są wspólnie zajęte zaświadczaniem: Nie ma boga, jak tylko On!Jest tak, jak gdyby cała ziemia niczym wielki człowiek mówiła: Nie ma boga, jak tylko On!w sposób właściwy dla jej ogromu, jakby oznajmiała swoje świadectwo mieszkańcom niebios. To zobaczył podróżnik i to doskonale zrozumiał, zaś my, aby wyrazić owe prawdy,w Stopniu Siódmym Stacji Pierwszejpowiedzieliśmy:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ جَم۪يعِ اَنْوَاعِ الْحَيَوَانَاتِ وَ الطُّيُورِ الْحَامِدَاتِ الشَّاهِدَاتِ بِكَلِمَاتِ حَوَاسِّهَا وَ قُوَاهَا وَ حِسِّيَّاتِهَا وَ لَطَٓائِفِهَا الْمَوْزُونَاتِ الْمُنْتَظَمَاتِ الْفَص۪يحَاتِ وَ بِكَلِمَاتِ جِهَازَاتِهَا وَ جَوَارِحِهَا وَ اَعْضَائِهَا وَاٰلَاتِهَا الْمُكَمَّلَةِ الْبَل۪يغَاتِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْا۪يجَادِ وَ الصُّنْعِ وَ الْاِبْدَاعِ بِالْاِرَادَةِ وَ حَق۪يقَةِ التَّمْي۪يزِ وَ التَّزْي۪ينِ بِالْقَصْدِ وَ حَق۪يقَةِ التَّقْد۪يرِ وَ التَّصْو۪يرِ بِالْحِكْمَةِ مَعَ قَطْعِيَّةِ دَلَالَةِ حَق۪يقَةِ فَتْحِ جَم۪يعِ صُوَرِهَا الْمُنْتَظَمَةِ الْمُتَخَالِفَةِ الْمُتَنَوِّعَةِ الْغَيْرِ الْمَحْصُورَةِ مِنْ بَيْضَاتٍ وَ قَطَرَاتٍ مُتَمَاثِلَةٍ مُتَشَابِهَةٍ مَحْصُورَةٍ مَحْدُودَةٍ
Następnie nasz rozmyślający podróżnik, aby pokonać kolejne z nieskończenie licznych stopni i nieprzeliczonych świetlistych stacji poznania Boga, zapragnął wkroczyć do świata ludzi, do królestwa ludzkości. Kierowana przezprorokówludzkość zaprosiła go do środka, a on przyjął zaproszenie. Spojrzawszy najpierw na miejsce postoju przeszłości, ujrzał on wszystkich proroków (niech będzie z nimi pokój), owych najbardziej świetlistych i doskonałych przedstawicieli ludzkości, recytujących chórem: Nie ma boga, jak tylko On!i wspominających Boga. Z mocą ich olśniewających, rzetelnie potwierdzonych i nieskończenie licznych cudów głosili oni jedność Boga, a aby umożliwić człowiekowi podniesienie się ze stanu właściwego zwierzętom do poziomu aniołów, nauczali ludzi i wzywali ich do wiary w Jedynego Boga. Uklęknąwszy w owej szkole światła, wędrowiec również z uwagą wysłuchał tej lekcji.
Podróżnik ujrzał, że w rękach każdego z owych nauczycieli, najbardziej wzniosłych i sławnych ze wszystkich znamienitych istot ludzkich, spoczywały liczne cuda, jakie Stwórca wszystkich istot zesłał im w darze jako znak potwierdzający ich misję. Następnie wielka grupa ludzi, cała społeczność, potwierdziła twierdzenia proroków i osiągnęła wiarę, jaką ludzie otrzymali z ich rąk. Prawda, którą jednogłośnie i w całkowitej zgodzie potwierdziły owe setki tysięcy ludzi poważnych i prawdomównych, musiała być solidną i bezsporną. Wędrowiec pojął również, że ludzie zbłądzenia, zaprzeczając prawdzie zaświadczonej i potwierdzonej przez tak wielu wiarygodnych świadków, popełnili najbardziej poważny błąd - zaiste, zbrodnię - a zatem stali się zasługującymi na najcięższą karę. Rozpoznał również, poprzez przeciwieństwo, że ci, którzy zgodzili się z ową prawdą i uwierzyli w nią, są najbardziej szczerymi i prawymi ludźmi, i tak stał się dla niego widocznym kolejny stopień świętości wiary.
Tak, każdy z nieskończenie wielu cudów, jakimi Bóg obdarował proroków (niech będzie z nimi pokój), był niczym potwierdzenie ich misji; każdy z niebiańskich ciosów, jakie spadały na ich przeciwników, był niczym dowód ich prawdomówności; każda z ich poszczególnych doskonałości była niczym wskazówka ich prawości; prawda ich nauk,
siła ich wiary, zaświadczenie o ich uczciwości, ich największa powaga i gotowość do samopoświęcenia, karty świętych ksiąg, jakie trzymali w rękach, ich nieprzeliczeni uczniowie, którzy dzięki podążaniu drogami proroków osiągnęli prawdę, doskonałość i światło, w ten sposób ponownie udowadniając prawdziwość owych nauk; jednomyślna zgoda proroków - owych najbardziej rzetelnych ostrzegających - oraz ich naśladowców w każdej dobrej sprawie; ich zgoda, wzajemne wsparcie i pokrewieństwo - to wszystko stanowi dowód tak potężny, że nie jest w stanie stawić mu czoła żadna siła na ziemi, a w jego obliczu nie jest w stanie przetrwać żadna wątpliwość ani żadne wahanie.
Ponadto nasz wędrowiec zrozumiał, że włączenie wiary we wszystkich proroków (niech będzie z nimi pokój) pośród filary wiary przedstawia inne wspaniałe źródło siły. Z ich lekcji zaczerpnął wspaniałe korzyści wiary, zaś aby je wyrazić, w Stopniu Ósmym Stacji Pierwszej powiedzieliśmy:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِجْمَاعُ جَم۪يعِ الْاَنْبِيَٓاءِ بِقُوَّةِ مُعْجِزَاتِهِمُ الْبَاهِرَةِ الْمُصَدِّقَةِ الْمُصَدَّقَةِ
Kiedy ów poszukujący podróżnik, który dzięki sile wiary poznał wzniosły smak prawdy, opuścił zgromadzenie proroków, odkrył, że jest zapraszanydo klasy dogłębnie badających każdą rzecz i wymagających pierwszych uczonych, którzy potwierdzają twierdzenie proroków (niech będzie z nimi pokój) poprzez najbardziej bezsporne i potężne dowody, a są znani jako ci, którzy dostąpili oczyszczenia i najbardziej prawdomówni.
Wchodząc do klasy, ujrzał tysiące geniuszy oraz setki tysięcy dociekliwych i wzniosłych uczonych, udowadniających wszystkie twierdzące kwestie związane z wiarą, prowadzonych przez konieczność istnienia Boga w Jego jedności, a przeprowadzających swoje dowody poprzez ukazywanie spraw tak głębokich, że nie pozostawiały one najmniejszego miejsca na wątpliwości. Zaiste, fakt, że owi uczeni - mimo różnic między nimi dotyczących zdolności i poglądów - są zgodni w kwestii zasad i filarów wiary, a każdy z nich polega na solidnym i pewnym dowodzie, sam w sobie jest świadectwem tego, że w ich twierdzenia można by było powątpiewać jedynie wtedy, gdyby podobna liczba ludzi inteligentnych i przenikliwych doszła do jednego przeciwnego rezultatu. W innym przypadku jedynym sposobem, w jaki zaprzeczający owym uczonym może się im sprzeciwić, jest ukazanie jego ignorancji - jego
całkowitej ignorancji! - oraz uporu w odniesieniu do kwestii negatywnych, jako że nie dopuszcza się zaprzeczenia bez jego potwierdzenia. W efekcie ten, który zaprzecza prawdzie, musiałby zamknąć oczy, jednak ten, który zamyka oczy, jest w stanie przemienić dzień w noc jedynie dla samego siebie.
Podróżnik dowiedział się, że światło, jakim w wielkiej i wspaniałej klasie lśnią owi szanowani i dociekliwi uczeni, oświetlało połowę globu przez ponad tysiąc lat. Znalazł w nim moralną i duchową siłę, którą nie mogły wstrząsnąć i której nie mogły zniszczyć nawet połączone siły wszystkich ludzi zaprzeczających prawdzie. Czyniąc zwięzłą aluzję do lekcji, jaką nasz wędrowiec odebrał w owej klasie,w Stopniu Dziewiątym Stacji Pierwszejpowiedzieliśmy:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ جَم۪يعِ الْاَصْفِيَٓاءِ بِقُوَّةِ بَرَاه۪ينِهِمُ الظَّاهِرَةِ الْمُحَقَّقَةِ الْمُتَّفِقَةِ
Nasz zamyślony podróżnik wyszedł z klasy, żarliwie pragnąc ujrzeć światło, jakie można dostrzec poprzez umacnianie i rozwijanie wiary, a także poprzez przejście od stopnia "wiedzy równej pewności" do stopnia
"wizji równej pewności". Wówczas odkrył, że wzywają go miliardy duchowych przewodników, którzy dokładali starań w dążeniu do prawdy i osiągnęli "wizję równą pewności" w cieniu szerokiego traktu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego wniebowstąpienia. Zajmowali się tym w gospodzie, w miejscu spotkań, wspominania Boga i nauczania, obficie oświetlonym i wielkim jak rozległa równina, które zostało ukształtowane poprzez połączenie niezliczonych mniejszych gospód i konwentów. Wkraczając do owego miejsca, odkrył, że ci duchowi przewodnicy - ludzie, przed którymi odsłoniła się prawda i którzy dokonali cudownych czynów - jednogłośnie oznajmiali: Nie ma boga, jak tylko On!na podstawie ich zaświadczenia, odsłonięcia tego, co niewidzialne, a także cudownych czynów, jakich mogli dokonać; że głosili konieczność istnienia i jedności Boga. Podróżnik ujrzał, jak oczywistą i jasną musi być prawda, pod którą jednomyślnie podpisują się owi święci geniusze i oświeceni gnostycy. Jak słońce staje się poznanym poprzez siedem barw jego światła, tak świetliste barwy owych świętych, ich wypełnione światłem odcienie, słuszne ścieżki, drogi prawości i wiarygodne kierunki wyłoniły się ze światła Tego, Który jest Przedwiecznym słońcem, poprzez siedemdziesiąt barw, zaiste, poprzez barwy, których jest tyle, ile jest Najpiękniejszych Imion Boga, a wszystkie są różne. Ujrzał, że jednomyślność proroków (niech będzie z nimi pokój), zgodność uczonych, którzy dostąpili
oczyszczenia, i zgoda świętych ukształtowały największą zgodność, bardziej olśniewającą niż światło dnia, które ukazuje istnienie słońca.
W krótkiej wzmiance o korzyści, jaką nasz wędrowiec wyciągnął z pobytu w gospodzie sufich,w Stopniu Dziesiątym Stacji Pierwszejpowiedzieliśmy:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِجْمَاعُ الْاَوْلِيَٓاءِ بِكَشْفِيَّاتِهِمْ وَكَرَامَاتِهِمُ الظَّاهِرَةِ الْمُحَقَّقَةِ الْمُصَدَّقَةِ
Teraz nasz podróżnik poprzez świat, świadom najważniejszej i najwspanialszej ze wszystkich ludzkich doskonałości, która zaiste jest prawdziwym źródłem i początkiem wszystkich doskonałości, jest umiłowaniem Boga biorącym początek z wiary w Niego i poznania Go, ze wszystkich swych zewnętrznych i wewnętrznych sił pragnął nadal umacniać swoją wiarę i rozwijać swoją wiedzę. Uniósł zatem głowę i spojrzał na niebiosa, mówiąc sam do siebie:
"Najcenniejszą rzeczą we wszechświecie jest życie, a wszystkie rzeczy zostały uczynione podporządkowanymi życiu. Najcenniejszymi spośród wszystkich istot są istoty żywe, a najcenniejszymi z istot ożywionych są istoty świadome. W każdym stuleciu i każdego roku świat jest opróżniany i zapełnia się na nowo, aby pomnożyć ową cenną substancję. Zatem bez żadnych wątpliwości wynika z tego, że wspaniałe i zdobne niebiosa muszą posiadać odpowiednie dla nich ludy i odpowiednich mieszkańców, żyjących, posiadających duszę i świadomych, ponieważ wydarzenia odnoszące się do oglądania aniołów i rozmawiania z nimi - takie jak ukazywanie się anioła Gabriela (niech będzie z nim pokój) w obecności Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i na oczach jego towarzyszy - były przekazywane i relacjonowane od najdawniejszych czasów. Ach, gdybym mógł porozmawiać z mieszkańcami niebios i dowiedzieć się, co myślą w tym temacie! Ich słowa dotyczące Stwórcy wszechświata mają największe znaczenie".
Kiedy tak pomyślał, nagle usłyszał niebiański głos:
"Jeśli pragniesz spotkać się z nami i wysłuchać naszej lekcji, wiedz, że przede wszystkim wierzymy w te kwestie wiary, które przynieśliśmy prorokom kierowanym przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który z kolei przyniósł Koran, ową Księgę cudownej wystawy. Wszyscy spośród nas o czystych duszach, którzy ukazali się ludziom, jednogłośnie i bez żadnego wyjątku zaświadczają
konieczność istnienia, jedność i święte atrybuty Stwórcy owego wszechświata, zgodnie głosząc swoje świadectwo. Pokrewieństwo i wzajemna zgodność owych obwieszczeń są dla ciebie przewodnikiem jasnym jak słońce".
Po tych słowach zalśniło światło wiary wędrowca, które sięgnęło od ziemi do niebios.
W krótkiej wzmiance o owej lekcji, jaką podróżnik odebrał od aniołów, w Stopniu Jedenastym Stacji Pierwszej powiedzieliśmy:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ الْمَلٰئِكَةِ الْمُتَمَثِّل۪ينَ لِاَنْظَارِ النَّاسِ وَ الْمُتَكَلِّم۪ينَ مَعَ خَوَاصِّ الْبَشَرِ بِاِخْبَارَاتِهِمُ الْمُتَطَابِقَةِ الْمُتَوَافِقَةِ
Wówczas ów gorliwy i dociekliwy podróżnik, pouczony przez języki rozmaitych królestw w materialnych i cielesnych aspektach świata przejawów, poprzez wypowiedzi sposobów istnienia owych królestw, zapragnął odbyć podróż przez świat tego, co niewidzialne, i przez królestwo pośrednie, aby zbadać je i dojść do prawdy. Wówczas otworzyła się przed nim brama prawych i świetlistych umysłów, rozsądnych i oświeconych serc, które są niby nasiona człowieka, będącego owocem wszechświata, a mimo ich niewielkiego rozmiaru są w stanie rozszerzyć się tak, by dosłownie objąć cały kosmos.
Wędrowiec spojrzał i ujrzał, żeludzkie serca i umysły są przesmykami,łączącymi królestwo tego, co niewidzialne, z królestwem przejawów; ujrzał, że w tych miejscach owe dwa królestwa spotykają się i przeplatają na tyle, by wpłynąć na człowieka. Zwracając się do swego umysłu i serca, powiedział:
"Chodźcie! Droga wiodąca do prawdy od tych waszych odpowiedników jest krótsza. Powinniśmy z tego skorzystać poprzez badanie cech, istot i barw dotyczących wiary, jakie znajdziemy w owych miejscach, nie zaś poprzez wysłuchiwanie lekcji wygłaszanych językiem usposobienia, jak w poprzednich przypadkach".
Rozpoczynając swoje badania ujrzał, że wiara i silne przekonanie o Bożej jedności, jakie stało się udziałem wszystkich oświeconych umysłów mimo ich różnych zdolności oraz różnych, a nawet wzajemnie sprzecznych metod i poglądów, były jedne i te same, podobnie jak ich niezłomne ufność, pewność i przekonanie. Musiały zatem polegać na
jednej i niezmiennej prawdzie, a ich korzenie były do tego stopnia zanurzone w głębokiej prawdzie, że nie mogłyby zostać wyrwane. Ich jednomyślność w kwestiach wiary, konieczności istnienia Boga i Jego jedności, była niezniszczalnym i świetlistym łańcuchem i wypełnionym jasnym światłem oknem, otwierającym się na świat prawdy.
Wędrowiec ujrzał również, że jednomyślne, pewne i wzniosłe objawienia i świadectwa filarów wiary, jakimi radowały się owe rozsądne i świetliste umysły, których metody były różne, a poglądy rozbieżne, odpowiadały sobie we wzajemnej zgodności w kwestiach Bożej jedności. Każde z owych świetlistych serc, zwracających się ku prawdzie, dołączających do niej i ukazujących ją, było małym tronem wiedzy Wszechwładnego, zwierciadłem ukazującym wieczność Boga, Który jest ponad wszelką potrzebę; były niczym wielce liczne okna otwierające się na Tego, Który jest słońcem prawdy, a wszystkie razem wzięte były niby największe okno. Ich zgodność i jednomyślność dotyczące istnienia i jedności Boga były niezawodnym i najdoskonalszym przewodnikiem, najbardziej wzniosłym nauczycielem i mentorem, jako że nie jest w żaden sposób możliwe ani nawet wyobrażalne, by przypuszczenie inne niż prawda, nieprawdziwa myśl lub fałszywy atrybut były w stanie tak konsekwentnie, bezsprzecznie i w tym samym czasie zwieść tak wiele bystrych oczu lub sprawić, by wszystkie uległy złudzeniu. Nawet szaleni sofiści, którzy zaprzeczają istnieniu kosmosu, nie zgodziliby się z zepsutym i łajdackim umysłem utrzymującym, że taka rzecz jest możliwa. To wszystko zrozumiał nasz podróżnik, który wraz ze swym sercem i umysłem powiedział:"Uwierzyłem w Boga Jedynego".
Czyniąc krótką wzmiankę o korzyściach, jakie stały się udziałem naszego podróżnika dzięki prawym umysłom, świetlistym sercom i wiedzy w temacie wiary,w Stopniach Dwunastym i Trzynastym Stacji Pierwszejpowiedzieliśmy:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِجْمَاعُ الْعُقُولِ الْمُسْتَق۪يمَةِ الْمُنَوَّرَةِ بِاِعْتِقَادَاتِهَا الْمُتَوَافِقَةِ وَ بِقَنَاعَاتِهَا وَ يَق۪ينِيَّاتِهَا الْمُتَطَابِقَةِ مَعَ تَخَالُفِ الْاِسْتِعْدَادَاتِ وَ الْمَذَاهِبِ وَ كَذَا دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ الْقُلُوبِ السَّل۪يمَةِ النُّورَانِيَّةِ بِكَشْفِيَّاتِهَا الْمُتَطَابِقَةِ وَ بِمُشَاهَدَاتِهَا الْمُتَوَافِقَةِ مَعَ تَبَايُنِ الْمَسَالِكِ وَ الْمَشَارِبِ
Następnie podróżnik uważnie spojrzałna świat tego, co niewidzialne,a w dociekliwej podróży swego umysłu i serca zapukał do drzwi owego świata, myśląc: "Co też ów świat ma do powiedzenia?" Wówczas przyszło mu na myśl: "To jasne i zrozumiałe, że za zasłoną tego, co niewidzialne, istnieje Ten, Który pragnie stać się Poznanym poprzez wszystkie liczne, pięknie przyozdobione i pełne kunsztu dzieła w cielesnym świecie przejawów, Który pragnie stać się Umiłowanym poprzez owe nieskończenie słodkie i pięknie przyozdobione dary, Który pragnie uczynić znanymi Swe ukryte doskonałości poprzez owe niezliczone, cudowne i umiejętnie stworzone dzieła kunsztu, a Który dokona tego raczej nie przez słowa, lecz przez czyn, i umożliwi poznanie Go poprzez przemawianie językiem usposobienia. Skoro tak, to z pewnością będzie On przemawiał, uczyni Siebie Poznanym i Umiłowanym poprzez słowa, jak czyni to poprzez działanie i stan. Wobec tego musimy poznać Go poprzez Jego przejawy odnoszące się do świata tego, co niewidzialne".
Po tych słowach wędrowiec wkroczył do owego świata i okiem swego umysłu ujrzał, co następuje:
Prawda objawieńza każdym razem i poprzez najbardziej potężny przejaw przeważa nad wszystkimi częściami świata tego, co niewidzialne. Wraz z prawdą objawienia przychodzi inspiracja pochodząca od Tego, Który jest Wszechwiedzący i zna to, co niewidzialne, przychodzi świadectwo Jego istnienia w jedności daleko silniejsze od świadectwa wszechświata i istot stworzonych. Nie pozostawia On Samego Siebie, Swego istnienia i Swej jedności wyłącznie świadectwu Jego stworzeń, lecz raczej przemawia On słowami przedwiecznej mowy zgodnej z Jego istnieniem. Mowa Tego, Który jest Wszechobecny, Który widzi każdą rzecz w Swej mocy i wiedzy, również jest nieskończona, a jak znaczenie Jego mowy czyni Go Poznanym, tak Jego przemawianie umożliwia poznanie zarówno Jego, jak i Jego atrybutów.
Podróżnik poznał, że prawda, rzeczywistość i istnienie objawienia zostały uczynione jasnymi w stopniu równym oczywistości przez zgodność stu tysięcy proroków (niech będzie z nimi pokój), przez zgodność ich obwieszczeń dotyczących Bożego objawienia, przez świadectwa i cuda zawarte w Świętych Księgach i na ich niebiańskich stronicach, które są przewodnikami i wzorami dla przytłaczającej większości ludzkości - a ludzkość potwierdza je i zgadza się z nimi - oraz są widocznymi owocami objawienia. Ponadto pojął on, że prawda objawienia głosi pięć uświęconych prawd.
Prawda Pierwsza:Przemawianie w sposób stosowny dla ludzkich umysłów i zdolności pojmowania jest pewnego rodzaju zstąpieniem Boga
do ludzkich umysłów. Wszechwładza Boga wymaga tego, by obdarował On wszystkie Jego świadome stworzenia darem mowy, by rozumiał ich mowę, a wreszcie, by miał w niej Swój udział poprzez Swoje słowa.
Prawda Druga:Ten, Który - aby uczynić Siebie Samego Poznanym - wypełnił kosmos Swymi cudownymi stworzeniami i obdarował owe stworzenia językami, wypowiadającymi Jego doskonałość, z całą pewnością uczyni Siebie Poznanym również przez własne słowa.
Prawda Trzecia:Funkcją wynikającą z tego, że On jest Stwórcą każdej rzeczy, jest odpowiadanie poprzez słowa na suplikacje i składane Mu podziękowania, jakie wypowiadają najbardziej wybrane, najbardziej potrzebujące, najbardziej delikatne i najbardziej żarliwe spośród Jego istot - prawdziwi ludzie.
Prawda Czwarta:Atrybut mowy - zasadniczy, towarzyszący wiedzy i życiu oraz będący ich świetlistym przejawem - z pewnością będzie należał we wszechstronnym i wiecznym kształcie do Tego, Który obejmuje Swą wiedzą każdą rzecz i Którego życie jest wieczne.
Prawda Piąta:Konsekwencją boskości jest fakt, że Ten, Który obdarował ludzi bezsilnością i pragnieniem, ubóstwem i potrzebą, obawą o przyszłość, miłością i czcią, powinien oznajmić poprzez mowę Swoje istnienie najbardziej przez Niego umiłowanym i najbardziej Mu miłym, najbardziej zatroskanym i potrzebującym spośród Jego stworzeń, które najbardziej pragną odnalezienia ich Pana i Władcy.
Świadectwa istnienia w jedności Tego, Którego istnienie jest konieczne, jakie jednomyślnie składają powszechne i niebiańskie objawienia zawierające prawdy zstępowania Boga do ludzkich umysłów, obwieszczenia Wszechwładnego o Sobie Samym, litościwej odpowiedzi, rozmowy z Bogiem i wiecznej komunikacji z Nim Samym, stanowią dowód potężniejszy od świadectwa istnienia słońca, jakiego dostarczają promienie słonecznego światła.
Nasz podróżnik zrozumiał to, a następnie spojrzał w kierunku inspiracji i ujrzał, że wiarygodna inspiracja zaiste pod pewnymi względami przypomina objawienie i jest rodzajem mowy Wszechwładnego. Istnieją jednak dwie różnice między nimi.
Różnica Pierwsza:Objawienie, które jest znacznie wyższe od inspiracji, zazwyczaj przychodzi za pośrednictwem aniołów, podczas gdy inspiracja zazwyczaj przychodzi bezpośrednio.
Również do króla należą dwa rodzaje mowy i rozkazu, i takrodzaj pierwszypolega na tym, że król wysyła do gubernatora swego zastępcę,
wyposażonego w cały przepych monarchy i w całą wspaniałość jego panowania. Niekiedy, aby ukazać ową wspaniałość panowania i doniosłość królewskiego rozkazu, władca może spotkać się z pośrednikiem, a następnie zostanie wydane królewskie zarządzenie.
Rodzaj drugito prywatna rozmowa, jaką król odbywa osobiście, nie poprzez swój tytuł monarchy ani nie w imię królowania, a dotyczy ona kwestii prywatnych i pewnych drobnych spraw. Król może w tym celu wezwać swego zaufanego sługę spośród jego zwykłych poddanych lub też porozmawiać z gubernatorem przez prywatny telefon.
W ten sam sposób Przedwieczny Władca może albo przemówić - w imieniu Pana (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów i poprzez Swój tytuł Stwórcy wszechświata - poprzez objawienie lub ogólną inspirację, która spełnia funkcję objawienia, albo też może przemówić w inny sposób, prywatnie, jako Pan (ar. Ar-Rabb) i Stwórca wszystkich istot żywych, zza zasłony, w sposób stosowny dla tego, kto jest adresatem Jego słów.
Różnica Druga: Objawienie jest pozbawione jakiegokolwiek cienia, czyste i zarezerwowane dla wybranych. Inspiracja, przeciwnie, posiada cień, przeplatające się z nią barwy, i ma charakter ogólny. Istnieje wiele różnych rodzajów inspiracji, takich jak inspiracja aniołów, inspiracja ludzi czy inspiracja zwierząt; inspiracja kształtuje zatem pole służące pomnożeniu słów Boga, których jest tyle, ile jest kropli wody w oceanie.
Nasz podróżnik pojął, że ta kwestia zaiste jest rodzajem komentarza do wersetu:
لَوْ كَانَ الْبَحْرُ مِدَادًا لِكَلِمَاتِ رَبّ۪ى لَنَفِدَ الْبَحْرُ قَبْلَ اَنْ تَنْفَدَ كَلِمَاتُ رَبّ۪ى
[16]
Następnie spojrzał na naturę, mądrość i świadectwo inspiracji - i ujrzał, że natura, mądrość i rezultat inspiracji składają się z czterech świateł.
Światło Pierwsze:Rezultatem umiłowania przez Boga i Bożego miłosierdzia jest fakt, że uczynił on Siebie Umiłowanym poprzez słowo, obecność i rozmowę, w ten sam sposób, w jaki poprzez Swe czyny uczynił Siebie Umiłowanym przez Jego stworzenia.
Światło Drugie:Litość Boga wymaga tego, by odpowiadał On Swoim sługom zza zasłony poprzez słowa, tak jak odpowiada On na modlitwy Swych sług poprzez Jego czyny.
Światło Trzecie:Nieodłączną cechą wszechwładzy Boga jest fakt, że jak w potrzebie odpowiada On na wołania o pomoc, suplikacje i błagania tych spośród Jego stworzeń, które dotknęły bolesne nieszczęścia i trudności, tak spieszy On im z pomocą poprzez słowa inspiracji, które są pewnego rodzaju mową.
Światło Czwarte:Bóg uczynił Jego istnienie, obecność i ochronę zaiste dostrzegalnymi dla Jego najsłabszych i najbiedniejszych, najbardziej ubogich i potrzebujących świadomych stworzeń, które wielce potrzebują odnalezienia ich Pana, Obrońcy, Opiekuna i Rozporządzającego każdą sprawą. Konieczną i zasadniczą konsekwencją Bożej troskliwości i litości Wszechwładnego jest to, że powinien On również oznajmiać Swoją obecność i Swoje istnienie poprzez mowę, zza zasłony wiarygodnej inspiracji - która jest rodzajem przemawiania Wszechwładnego - poszczególnym stworzeniom, w sposób właściwy dla nich i dla ich zdolności, poprzez telefon ich serc.
Następnie nasz wędrowiec spojrzał na świadectwo inspiracji i ujrzał, że gdyby na przykład słońce posiadało świadomość i życie, gdyby siedem barw słonecznego światła było atrybutami słońca, to pod pewnym względem promienie słońca i jego przejawy zawarte w słonecznym świetle przybrałyby kształt mowy, a w takiej sytuacji zarówno podobieństwa, jak i odbicia słońca byłyby obecne we wszystkich obiektach przezroczystych, zaś słońce rozmawiałoby ze wszystkimi zwierciadłami i lśniącymi przedmiotami, okruchami szkła, pęcherzykami piany i kroplami wody, zaiste ze wszystkimi przejrzystymi cząsteczkami, stosownie do właściwości każdej z nich; odpowiadałoby na potrzeby każdej z owych rzeczy, zaś one wszystkie zaświadczałyby istnienie słońca, a żadne zadanie nie byłoby przeszkodą dla jakiegokolwiek innego zadania i żadna rozmowa nie przeszkadzałaby w jakiejkolwiek innej rozmowie. To jest oczywiste.
W ten sam sposób mowa Chwalebnego Władcy wieczności i przedwieczności, Najpiękniejszego i Wzniosłego ponad każdą rzecz Stwórcy wszystkich istot, Którego można opisać jako Tego, Któryjest Przedwiecznym słońcem, ukazuje się każdej rzeczy w sposób ogólny i wszechstronny, w sposób właściwy dla właściwości każdej z nich, jak jest to również z Jego wiedzą i mocą. Żadna prośba nie ingeruje w sprawy innych próśb, żadne zadanie nie uniemożliwia wypełnienia innego, a żadne przesłanie nie miesza się z innym przesłaniem. To wszystko nasz wędrowiec pojął jako oczywiste, wiedząc, że każdy z owych przejawów, każda z wypowiedzi i inspiracji, wszystkie razem i każde z osobna, zaświadczyły i dały jednogłośne świadectwo obecności, konieczności
istnienia i jedności Jedynego, Przedwiecznego słońca, z "wiedzą równą pewności" bliską "wizji równej pewności".
W zwięzłej wzmiance dotyczącej lekcji w temacie wiedzy o Bogu, jaką nasz dociekliwy podróżnik otrzymał od świata tego, co niewidzialne,w Stopniach Czternastym i Piętnastym Stacji Pierwszejpowiedzieliśmy:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ اَلْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِجْمَاعُ جَم۪يعِ الْوَحْيَاتِ الْحَقَّةِ الْمُتَضَمِّنَةِ لِلتَّنَزُّلَاتِ الْاِلٰهِيَّةِ وَ لِلْمُكَالَمَاتِ السُّبْحَانِيَّةِ وَ لِلتَّعَرُّفَاتِ الرَّبَّانِيَّةِ وَ لِلْمُقَابَلَاتِ الرَّحْمَانِيَّةِ عِنْدَ مُنَاجَاةِ عِبَادِهِ وَ لِـلْاِشْعَارَاتِ الصَّمَدَانِيَّةِ لِوُجُودِهِ لِمَخْلُوقَاتِهِ وَ كَذَا دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اِتِّفَاقُ الْاِلْهَامَاتِ الصَّادِقَةِ الْمُتَضَمِّنَةِ لِلتَّوَدُّدَاتِ الْاِلٰهِيَّةِ وَ لِـلْاِجَابَاتِ الرَّحْمَانِيَّةِ لِدَعَوَاتِ مَخْلُوقَاتِهِ وَ لِـلْاِمْدَادَاتِ الرَّبَّانِيَّةِ لِاِسْتِغَاثَاتِ عِبَادِهِ وَ لِـلْاِحْسَاسَاتِ السُّبْحَانِيَّةِ لِوُجُودِهِ لِمَصْنُوعَاتِهِ
Następnie ów podróżnik poprzez świat zwrócił się do swego umysłu, mówiąc:
"Skoro poszukuję mojego Pana i Stwórcy poprzez stworzenia wszechświata, powinienem przede wszystkim odwiedzić tego, który jest najbardziej znamienitym z owych stworzeń, najwspanialszego i najbardziej znakomitego przywódcę pośród nich - co potwierdziło nawet świadectwo jego nieprzyjaciół, najbardziej sławnego władcę, którego mowa była najbardziej wzniosła, a umysł najbardziej olśniewający, którego doskonałość i przyniesiony przez niego Koran rozświetliły czternaście wieków -Muhammada, proroka z Arabii, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie".
Aby zatem odwiedzić Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i uzyskać od niego odpowiedź na swoje poszukiwania, podróżnik w swym umyśle udał się do błogosławionej epoki Proroka i ujrzał, że dzięki niemu była ona czasem prawdziwej szczęśliwości, jako że dzięki światłu, które przyniósł, Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przekształcił najbardziej prymitywnych i niepiśmiennych ludzi w mistrzów i nauczycieli całego świata.
Wędrowiec powiedział do swego umysłu: "Zanim zapytam tego nadzwyczajnego człowieka o naszego Stwórcę, najpierw powinienem poznać jego zalety, wiarygodność jego słów i prawdziwość jego ostrzeżeń". Rozpoczął swoje dochodzenie, a spośród wielu rozstrzygających dowodów, jakie odkrył, w tym miejscu pokrótce wskażemy na jedynie dziewięć najbardziej ogólnych.
Dowód Pierwszyto wszystkie znakomite przymioty i cechy tego nadzwyczajnego człowieka, potwierdzone nawet przez świadectwo jego nieprzyjaciół. W jego rękach, zgodnie z wyraźnymi wersetami Koranu i przekazami, jakie cieszą się statusem tałatur[17], ukazały się setki cudów. Przykładami owych cudów są rozszczepienie księżyca -
وَ انْشَقَّ الْقَمَرُ
[18]
- na jeden znak jego palca; rzucenie przez niego garści pyłu w oczy nieprzyjaciół, które sprawiło, że uciekli -
وَمَا رَمَيْتَ اِذْ رَمَيْتَ وَلٰكِنَّ اللّٰهَ رَمٰى
[19]
napojenie jego spragnionej armii wodą, która wypłynęła spomiędzy jego palców niczym rajskie źródło Al-Kałsar. Jako że niektóre z owych cudów, których było ponad trzysta, zostały wyłożone wraz z ich rozstrzygającymi dowodami w wybitnym i cudownym dziele, znanym jako Cuda Muhammada,a będącym Listem Dziewiętnastym, pozostawiamy omówienie tych cudów owej pracy, pozwalając naszemu wędrowcowi, aby mówił dalej:
"Człowiek, który prócz szlachetnych cech charakteru i doskonałości ukazał te świetliste cuda, z pewnością musi być najbardziej prawdomównym ze wszystkich ludzi. Nie do pomyślenia jest, by miał on zniżyć się do oszustwa, kłamstw i błędów, które są czynami niegodziwca".
Dowód Drugi:Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) trzyma w ręku zarządzenie Pana całego wszechświata, zarządzenie, które przez wszystkie stulecia zostało przyjęte i potwierdzone przez z górą trzysta milionów ludzi. Owo zarządzenie, jakim jest Potężny Koran, jest cudowne na siedem różnych sposobów. Fakt, że Koran posiada czterdzieści aspektów cudowności i jest słowem Stwórcy wszystkich istot, został szczegółowo wyłożony i poparty silnymi dowodami w Słowie Dwudziestym Piątym, zatytułowanym Cudowność Koranu,w znamienitym traktacie, który jest niczym słońce Traktatów Światła. Pozostawiamy zatem te kwestie owemu dziełu i słuchamy naszego wędrowca, kiedy mówi:
"Nigdy nie istniała żadna możliwość tego, aby ten, kto przyniósł i ogłosił owo zarządzenie, miał skłamać, ponieważ byłoby to zbezczeszczeniem owego zarządzenia i zdradzeniem Tego, Który je wydał".
Dowód Trzeci:Podobne islamowi, który przyniósł ów człowiek, święte prawo, kodeks aktów czci, wezwanie i wiara ani nie istnieją, ani nie mogłyby istnieć. Nie istnieje ani nie mogłaby istnieć również bardziej doskonała forma owego prawa, ponieważ prawo, jakie pojawiło się wraz z owym niepiśmiennym człowiekiem, nie ma godnego siebie przeciwnika w zarządzaniu piątą częścią ludzkości od czternastu wieków w sposób sprawiedliwy i precyzyjny, poprzez wszystkie jego nakazy i zakazy. Co więcej, islam, który powstał z uczynków, wypowiedzi i stanów duchowych tego niepiśmiennego człowieka, nie ma ani nie może mieć równych sobie, jako że przez wszystkie stulecia był dla trzystu milionów ludzi przewodnikiem i ostoją, nauczycielem ich umysłów, oświecającym i oczyszczającym ich serca, przyczyną udoskonalenia i wyćwiczenia ich dusz, a także źródłem postępu i osiągnięć ich dusz.
Podobnie Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest niezrównany w sposobie, w jaki przodował w wykonywaniu wszystkich aktów czci, jakie znajdziemy w jego religii; w byciu pierwszym w pobożności i bogobojności; w jego dostrzeganiu obowiązków oddawania czci Bogu w całej pełni przy zwracaniu uwagi na ich najbardziej głębokie wymiary, nawet kiedy był zaangażowanym w nieprzerwaną walkę i działanie; w jego praktykowaniu aktów kultu, w doskonały sposób łączących początek i koniec oddawania czci Bogu i służenia Mu bez naśladowania kogokolwiek innego.
Pośród tysięcy jego suplikacji, modlitw i inwokacji Dżałszan al-Kabir (ar. Wielka tarcza)jest tą, w której opisuje on swego Pana (ar. Ar-Rabb) w stopniu poznania Go tak doskonałym, że wszyscy gnostycy i święci, którzy przyszli po nim, w swych połączonych staraniach nie byli w stanie osiągnąć podobnego poziomu poznania i trafnego opisania. Ten fakt ukazuje, że również w modlitwie Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie miał sobie równych. Ktokolwiek spojrzy na początek Traktatu o suplikacjach,wykładającego część znaczenia jednej z dziewięćdziesięciu dziewięciu części Dżałszan al-Kabir,ten powie, że również Wielka tarczanie ma sobie równych.
W swym głoszeniu Bożego przesłania i w swym wzywaniu ludzi do prawdy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ukazał taką wytrwałość, stałość i odwagę, że choć wystąpiły przeciwko niemu
z największą wrogością wielkie państwa, religie, a nawet jego własny lud, klan i stryj, nie okazał on najmniejszego śladu wahania, niepokoju czy strachu. Fakt, iż z powodzeniem rzucił on wyzwanie całemu światu i uczynił islam panem świata, również udowadnia, że nie istnieje i nie może istnieć nikt podobny do niego w przekazywaniu przesłania i wzywaniu do prawdy.
W swej wierze przejawiał on tak nadzwyczajną siłę, tak wspaniałą pewność, tak cudowny zakres wiary i tak wzniosłe przeświadczenie, rozświetlające cały świat, że żadna z idei i żadne z wierzeń, jakie zdominowały świat, żadna z filozofii mędrców czy nauk przywódców religijnych nie była w stanie - mimo całej ich wrogości i zaprzaństwa - zaszczepić w jego pewności, przeświadczeniu, zaufaniu Bogu i przekonaniu najmniejszej wątpliwości, wahania, słabości czy niepokoju. Co więcej, wszyscy świątobliwi mężowie wszystkich wieków, na czele których stoją jego towarzysze, przodujący jeśli chodzi o stopnie wiary, zanurzyli się w fontannie jego wiary i postrzegali go jako tego, który przedstawiał sobą najwyższy poziom wiary, co dowodzi, że również jego wiara była niezrównaną.
Nasz podróżnik wywnioskował zatem, i potwierdził to swoim rozumem, że kłamstwo i dwulicowość nie mogą mieć miejsca w przypadku tego, kto przyniósł tak unikalne, święte prawo, jakim jest niezrównany islam, tak cudowne poświęcenie się oddawaniu czci Bogu, tak nadzwyczajną doskonałość suplikacji i modlitw, tak powszechnie uznane wezwanie do prawdy i tak cudowną wiarę.
Dowód Czwarty:Jak zgodność proroków jest mocnym dowodem istnienia Boga i Jego jedności, tak w ten sam sposób jest zdecydowanym poświadczeniem prawdziwości posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ponieważ wszystkie święte atrybuty, cuda i funkcje, które wskazują na prawdziwość posłannictwa proroków, zgodnie z zaświadczeniem historii w całej pełni dotyczą także jego osoby. Prorocy poprzez swoje słowa zapowiedzieli jego przyjście i dali o nim dobrą nowinę na kartach Tory, Ewangelii i Psalmów; ponad dwadzieścia najbardziej miarodajnych przykładów owych dobrych wiadomości, wybranych z Pism, zostało wyłożonych i udowodnionych w Liście Dziewiętnastym. Podobnie poprzez wszystkie czyny i cuda powiązane z ich posłannictwem prorocy potwierdzili misję Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która jest najdoskonalszym ze wszystkich zadań i przodującą wśród wszystkich funkcji proroctwa, i do pewnego stopnia złożyli pod nią swoje podpisy. Jak przez zgodność wyrażoną słowami wskazali oni na Bożą jedność, tak poprzez jednomyślność swych uczynków zaświadczyli prawdomówność tego człowieka, i to również zrozumiał nasz podróżnik.
Dowód Piąty:Podobnie tysiące świętych, którzy dostąpili prawdy, doskonałości, cudownych czynów, odsłonięcia i zaświadczenia rzeczywistości, a wszystko dzięki naukom Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i dzięki podążaniu za nim, jednomyślnie zaświadczają nie tylko Bożą jedność, lecz również prawdziwość posłannictwa tego człowieka. Ponadto faktem jest, że dzięki światłu świętości zaświadczają oni niektóre z ogłoszonych przez niego prawd dotyczących świata tego, co niewidzialne, że wierzą we wszystkie z owych prawd i potwierdzają je dzięki światłu wiary, czy to z "wiedzą równą pewności", czy to poprzez "wizję równą pewności", czy też z całkowitą pewnością. Podróżnik ujrzał, że to również ukazuje z jasnością równą jasności słońca stopień prawdomówności i prawości wielkiego człowieka, który jest ich mistrzem.
Dowód Szósty:Miliony uczonych, którzy dostąpili oczyszczenia, szczerych i skrupulatnych, a także miliony wierzących mędrców, którzy osiągnęli najwyższą stację uczoności dzięki naukom zawartym w świętych prawdach, jakie przyniósł ten człowiek (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), choć był niepiśmienny, dzięki wzniosłym naukom, jakie stworzył i wiedzy o Bogu, którą odkrył, nie tylko udowadniają i potwierdzają, jednogłośnie i z wykorzystaniem najsilniejszych dowodów, Bożą jedność, która jest fundamentem jego misji, lecz również jednogłośnie świadczą o prawdomówności owego największego nauczyciela i wspaniałego mistrza oraz o prawdziwości jego słów. Jest to dowód jasny jak światło dnia. Również Traktaty Światła wraz z setką ich części są jedynie jednym dowodem jego prawdomówności.
Dowód Siódmy:Krewni Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego towarzysze - którzy ze swą wnikliwością, wiedzą i osiągnięciami duchowymi są najbardziej sławnymi, szanowanymi, znamienitymi, pobożnymi i bystrymi ludźmi, zaraz po prorokach - zbadali i przestudiowali, z największą uwagą, powagą i dokładnością, wszystkie jego twierdzenia (czy to ukryte, czy jawne), myśli i warunki, w jakich działał. Doszli do jednomyślnego wniosku, wedle którego był on najbardziej prawdomównym, wzniosłym i uczciwym pośród wszystkich istot świata, a ich niezachwiane potwierdzenie i mocna wiara są dowodem podobnym światłu dnia, które zaświadcza istnienie słońca.
Dowód Ósmy:Wszechświat wskazuje na swojego Stwórcę, Zapisującego i Tego, Który go zaprojektował, Który stwarza go, organizuje i zarządza nim, a poprzez określenie i ustalenie proporcji i kształtu kosmosu rozporządza nim, jakby ten był pałacem, księgą, wystawą i widowiskiem. Wszechświat wskazuje również na fakt, że wymaga on wzniosłego herolda, prawdomównego odsłaniającego, uczonego mistrza
i prawdziwego nauczyciela, który pozna i uczyni poznanym Boży zamysł zawarty w stworzeniu wszechświata, który przekaże wiedzę dotyczącą mądrości Wszechwładnego zawartej w jego zmianach i przemianach, który przekaże naukę o rezultatach zgodnego z obowiązkiem ruchu wszechświata, ogłosi jego zasadniczą wartość i doskonałość wszystkich istot, jakie się w nim znajdują, i wyrazi znaczenia owej wielkiej księgi. Tak, wszechświat wskazuje na to, że taki ktoś z pewnością istnieje. Podróżnik zrozumiał zatem, że wszechświat zaświadcza prawdomówność tego człowieka, który wypełnił wszystkie owe funkcje lepiej niż ktokolwiek inny, a także fakt, że jest on najbardziej wzniosłym i lojalnym urzędnikiem Stwórcy wszechświata.
Dowód Dziewiąty:Za zasłoną istnieje Ten, Który pragnie ukazać poprzez owe przemyślne i mądre dzieła doskonałość Swego talentu i kunsztu; Który pragnie uczynić Siebie Poznanym i Umiłowanym poprzez niezliczone upiększone i zdobne stworzenia; Który pragnie wzbudzić wychwalania i podziękowania poprzez nieprzeliczone przyjemne i wartościowe dary, jakie zsyła; Który poprzez Swą troskliwość, ochronę i zaopatrywanie życia, poprzez Swe dostarczanie daru pożywienia w sposób, jaki zaspokoiłby najbardziej delikatne smaki i apetyty, pragnie sprawić, by ludzie w obliczu Jego wszechwładzy oddawali Mu cześć z wdzięcznością i uznaniem; Który pragnie przejawić Swą boskość poprzez zmianę pór roku, poprzez naprzemienność dnia i nocy, poprzez wszystkie Swoje wspaniałe i majestatyczne dzieła, wszystkie Swoje wzbudzające strach i mądre działania i akty stworzenia, a skutkiem tego sprawić, że człowiek uwierzy w Jego boskość w całkowitym podporządkowaniu się, pokorze i posłuszeństwie; Który pragnie ukazać Swą sprawiedliwość i prawdomówność, poprzez które przez wszystkie wieki chroni on cnotę i cnotliwych, zaś niszczy zło i złych, unicestwiając ciosami z niebios tyrana i kłamcę. U boku Tego, Który jest Niewidzialny, z pewnością będzie stał ten, kto jest najbardziej umiłowanym pośród Jego stworzeń i najbardziej oddanym Jego sługą; kto - służąc celom, o jakich wspomnieliśmy wcześniej - odkrył i rozwikłał talizman i zagadkę stworzenia wszechświata; kto zawsze działał w Imię Stwórcy; kto u Niego poszukiwał pomocy i sukcesu, i od Niego je otrzymał - Muhammad Kurajszyta, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie!
Później podróżnik powiedział, zwracając się do własnego umysłu:
"Skoro owe dziewięć prawd zaświadcza prawdomówność tego człowieka, musi on być źródłem chwały całego rodzaju ludzkiego i źródłem honoru świata. Gdybyśmy zatem nazwali go dumą świata i chlubą
synów Adama, byłoby to właściwe. Fakt, że zarządzenie Litościwego, które ów człowiek trzyma w ręku, a którym jest Koran, owa Księga cudownej wystawy, we wspaniały sposób podbiło połowę świata, by nad nią zapanować, wraz ze wszystkimi doskonałościami i wzniosłymi cnotami tego człowieka ukazuje, że jest on najważniejszą osobistością świata, a najważniejszym słowem w temacie naszego Stwórcy jest to, które on wypowiada".
Teraz spójrz! Podstawą wezwania owego nadzwyczajnego człowieka i celem całego jego życia, opierającego się na sile, jaką czerpał z setek bezsprzecznych i oczywistych cudów, a także z tysięcy wzniosłych i fundamentalnych prawd zawartych w jego religii - było udowodnienie i zaświadczenie istnienia Tego, Którego istnienie jest konieczne, Jego jedności, atrybutów i Najpiękniejszych Imion, potwierdzenie, oznajmienie i obwieszczenie Jego istnienia. Ten, którego nazywamy umiłowanym przez Boga, jest zatem jak słońce wszechświata, jak najbardziej olśniewający dowód istnienia naszego Stwórcy. Istnieją trzy rodzaje wspaniałej i nieomylnej zgody, a każda z nich potwierdza i przypieczętowuje przyniesione przez tego człowieka świadectwo, składając pod nim swój podpis.
Rodzaj Pierwszyto jednomyślne potwierdzenie dokonane na całym świecie przez świetliste i znamienite zgromadzenie, znane na całym świecie jako rodzina Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), do którego należą tysiące ludzi, którzy byli biegunami duchowości, i świętych o przenikliwym spojrzeniu, będących w stanie dostrzec to, co niewidzialne, jak Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad), który powiedział: "Gdyby uniosła się zasłona (skrywająca to, co niewidzialne), moja pewność wiary nie stałaby się większa", czy 'Abd Al-Qadir al-Gajlani, Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona), który pozostając na ziemi, ujrzał Wielki Tron i wspaniałą postać anioła Israfila.
Rodzaj Drugito potwierdzenie dokonane z silną wiarą, która sprawia, że ludzie są w stanie poświęcić życie i dobytek, przodków i klan, przez sławne zgromadzenie znane jako towarzysze Proroka, którzy znajdowali się wśród ludzi prymitywnych i w środowisku niepiśmiennym, nie mieli żadnych Pism Objawionych i byli zagubieni w ciemności okresu między prorokami, a w bardzo krótkim czasie stali się mistrzami, przewodnikami i sprawiedliwymi władcami najbardziej cywilizowanych i najbardziej rozwiniętych politycznie i społecznie ludów i krajów, i władali światem od wschodu do zachodu, a ich rządy cieszyły się powszechnym uznaniem.
Rodzaj Trzecito potwierdzenie dostarczone przez jednomyślną i niezachwianą wiedzę wzniosłej grupy skrupulatnych i wnikliwych
uczonych, których tysiące pojawiały się w każdej epoce, którzy dokonali cudownego postępu w każdej nauce, a działali na różnych polach.
Zatem świadectwo Bożej jedności przyniesione przez owego człowieka nie jest poszczególne i jednostkowe, lecz ogólne, powszechne i niezachwiane. Gdyby nawet wszystkie istniejące demony zjednoczyły się, nie mogłyby rzucić mu wyzwania - taki był wniosek, do jakiego doszedł nasz wędrowiec.
W odniesieniu do lekcji, jaką ów podróżnik przez świat i wędrowiec przez życie odebrał w Szkole Światła, kiedy w swym umyśle odwiedził błogosławioną epokę Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie),w zakończeniu Stopnia Szesnastego Stacji Pierwszejpowiedzieliśmy:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ اَلْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ فَخْرُ الْعَالَمِ وَ شَرَفُ نَوْعِ بَن۪ى اٰدَمَ بِعَظَمَةِ سَلْطَنَةِ قُرْاٰنِهِ وَ حَشْمَةِ وُسْعَةِ د۪ينِهِ وَ كَثْرَةِ كَمَالَاتِهِ وَ عُلْوِيَّةِ اَخْلَاقِهِ حَتّٰى بِتَصْد۪يقِ اَعْدَائِهِ وَ كَذَا شَهِدَ وَ بَرْهَنَ بِقُوَّةِ مِاٰتِ مُعْجِزَاتِهِ الظَّاهِرَةِ الْبَاهِرَةِ الْمُصَدِّقَةِ الْمُصَدَّقَةِ وَ بِقُوَّةِ اٰلَافِ حَقَائِقِ د۪ينِهِ السَّاطِعَةِ الْقَاطِعَةِ بِاِجْمَاعِ اٰلِهِ ذَوِى الْاَنْوَارِ وَ بِاِتِّفَاقِ اَصْحَابِهِ ذَوِى الْاَبْصَارِ وَ بِتَوَافُقِ مُحَقِّق۪ى اُمَّتِهِ ذَوِى الْبَرَاهِينِ وَ الْبَصَائِرِ النَّوَّارَةِ
Niestrudzony i nienasycony wędrowiec, który dowiedział się, że celem życia na tym świecie i jego esencją jest wiara, zwrócił się do własnego serca i powiedział:
"Zbadajmy księgę znaną jakoKoran, Księga cudownej wystawy,o której mówi się, że jest słowem wypowiedzianym przez Tego, Którego poszukujemy, że jest najbardziej sławną, najbardziej olśniewającą i najmądrzejszą księgą na świecie, która w każdej epoce wzywa każdego, kto ją odrzuca, do tego, aby się jej podporządkował. Zobaczmy, co ona mówi, jednak najpierw musimy ustalić, czy pochodzi ona od naszego Stwórcy".
Po tych słowach podróżnik rozpoczął poszukiwania. Jako że żył w obecnych czasach, najpierw spojrzał na Traktaty Światła, będące blaskami cudowności Koranu; ujrzał, że sto trzydzieści części Traktatów zawiera kwestie zaczerpnięte z owej Księgi roztropności albo też dobrze uzasadnione wyjaśnienia tego, co się w niej znajduje. Pomimo tego,
że w tej epoce uporu i ateizmu Traktaty Światła dzielnie walczą, aby rozprzestrzeniać prawdy Koranu na wszystkie strony, nikt nie jest w stanie ich pokonać, co dowodzi tego, że ich mistrzem, źródłem, autorytetem i słońcem jest Koran, będący niebiańską, nie zaś ludzką mową. Spośród setek cudów różnych części Traktatów Światła jeden dowód, zawarty w Słowie Dwudziestym Piątym i w zakończeniu Listu Dziewiętnastego, dowodzi czterdziestu aspektów cudowności Koranu w taki sposób, że ktokolwiek go ujrzy, będąc dalekim od wyrażania krytyki czy sprzeciwu, ten podziwia jego argumenty i wypowiada słowa uznania oraz pochwały. Podróżnik pozostawił zatem Traktatom Światła udowodnienie tego, że Koran jest cudownym i prawdziwym słowem Boga, zwracając się jedynie ku zwięzłemu wskazaniu kilku punktów, ukazujących jego wielkość.
Punkt Pierwszy:Jak Koran ze wszystkimi swymi cudami i prawdami, wskazującymi na jego wiarygodność, jest cudem Muhammada, tak Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ze wszystkimi cudami i dowodami proroctwa, z całą doskonałością wiedzy, jest cudem Koranu i rozstrzygającym dowodem tego, że Koran jest słowem Boga.
Punkt Drugi:Koran spowodował na tym świecie - w prawdziwie świetlistym, pięknym i prawdziwym stylu - przemiany w umysłach, sercach, duszach i umysłach ludzi, w życiu społecznym, w życiu jednostki i w życiu politycznym, i spowodował, że owe przemiany stały się nieśmiertelnymi, w tak piękny sposób, że w każdej chwili czternastu stuleci sześć tysięcy sześćset sześćdziesiąt sześć jego wersetów było recytowanych przez języki z górą trzystu milionów ludzi, zaś Koran szkolił ich, oczyszczając ich dusze i serca. Dla dusz był środkiem rozwoju; dla umysłów orientacją i światłem; dla życia - życiem samym w sobie oraz szczęśliwością. Taka Księga z pewnością jest niezrównana, jest cudem i fenomenem.
Punkt Trzeci:Koran, od epoki, w której został objawiony, aż do teraźniejszości, ukazywał elokwencję, która sprawiła, że wartość siedmiu poematów znanych jako "siedem zawieszonych", które wyhaftowano złotem i zawieszono na ścianach Ka'by, spadła do takiego poziomu, że córka Labida, zdejmując z Ka'by poemat swego ojca, powiedziała: "W porównaniu z wersetami Koranu nie ma on już żadnej wartości".
Pewien poeta spośród Beduinów, słysząc recytację wersetu:
فَاصْدَعْ بِمَا تُؤْمَرُ
[20]
natychmiast pokłonił się do ziemi. Zapytano go: "Czy zostałeś muzułmaninem?", a on odparł: "Nie, lecz pokłoniłem się przed elokwencją tego wersetu".
Tysiące uczonych i literatów, w rodzaju geniuszów retoryki takich, jak 'Abd Al-Qadir al-Dżurdżani, As-Sakkaki czy Az-Zamachszari, jednogłośnie zdecydowały, że elokwencja Koranu przekracza granice możliwości człowieka i jest dla niego nieosiągalna.
Koran od czasu jego objawienia zapraszał również na pole walki wszystkich butnych i egoistycznych literatów i retoryków, mówiąc do nich w sposób obliczony na złamanie ich arogancji: "Dalejże, stwórzcie choć jedną surę podobną do tego albo też zaakceptujcie zatracenie i poniżenie na tym świecie i w życiu ostatecznym". Pomimo tego wyzwania uparci retorycy tamtych czasów porzucili krótką drogę stworzenia jednej sury podobnej Koranowi, a zamiast niej wybrali długą drogę narażenia na niebezpieczeństwo siebie samych i swego dobytku. Ten fakt udowadnia, że owa krótka droga nie mogła zostać obraną.
W obiegu znajdują się miliony książek w języku arabskim; niektóre z nich są napisane przez przyjaciół Koranu, aby przypominały go i naśladowały, a niektóre przez jego wrogów, by rzucić mu wyzwanie i poddać go krytyce, jednak żadna z nich wszystkich nie jest w stanie osiągnąć poziomu Koranu. Gdyby posłuchał ich prosty człowiek, z pewnością powiedziałby: "Koran nie przypomina owych innych ksiąg ani też nie należy do tej samej kategorii, co one. Musi zatem albo przewyższać je, albo też być niższym od nich". Nikt na świecie - ani niewierny, ani głupiec - nie jest w stanie powiedzieć, że Koran jest niższy od owych ksiąg, ponieważ przewyższa je wszystkie stopniem swej elokwencji.
Kiedyś pewien człowiek, czytając werset:
سَبَّحَ لِلّٰهِ مَا فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ
[21]
powiedział: "Nie widzę w tym wersecie żadnej cudownej elokwencji". Powiedziano mu: "Cofnij się jak podróżnik do epoki Koranu i posłuchaj, jak wtedy był recytowany ów werset". Wyobrażając sobie, że znajduje się tam przed objawieniem Koranu, ów człowiek ujrzał, że wszystkie istoty świata żyły na niestabilnym, przemijającym świecie, w pustej i bezgranicznej przestrzeni, w zamieszaniu i pozbawionej życia ciemności, nie mając ani świadomości, ani żadnego celu. Nagle usłyszał ów werset, głoszony językiem Koranu, zaś werset uniósł zasłonę okrywającą wszechświat i rozświetlił oblicze Ziemi. Ta przedwieczna mowa i to wieczne zarządzenie dały naukę wszystkim świadomym istotom, ustawionym w szeregi następujących po sobie stuleci, a uczyniły to w taki sposób, że wszechświat stał się podobnym ogromnemu meczetowi. Wszystkie stworzenia, z nie-
biosami i ziemią na czele, zajęły się wspominaniem Boga i głoszeniem Jego chwały, z radością i zadowoleniem wypełniając tę funkcję.
To wszystko dostrzegł nasz podróżnik, a smakując poziom elokwencji Koranu i porównując poprzez analogię inne wersety z omawianym wersetem, pojął jeden z wielu tysięcy mądrych powodów, dla których połowa świata i piąta część ludzkości zostały podbite przez elokwentny szept Koranu, aby jego szanowane i wspaniałe królestwo trwało nieprzerwanie przez czternaście stuleci.
Punkt Czwarty:Koran ukazał słodycz tak prawdziwą, że choć powtarzanie nawet najsłodszej rzeczy wywołuje niesmak, to fakt, że powtarzanie Koranu jest dalekim od wywoływania niesmaku i znużenia u ludzi zdrowego serca i czystego smaku, lecz przeciwnie, jeszcze zwiększa jego słodycz, był akceptowanym przez każdego od najdawniejszych czasów, a nawet stał się przysłowiowym.
Co więcej, Koran ukazuje taką świeżość, młodość i oryginalność, że nawet żyjąc od czternastu stuleci i przechodząc przez wiele rąk, zachowuje ową świeżość, jakby dopiero co został objawiony. Każde stulecie widzi, że Koran cieszy się nową młodością, jakby zwracał się w szczególności do tego właśnie stulecia. Co więcej, uczeni wszystkich gałęzi nauk, nawet jeśli stale mają Koran przy sobie, aby czerpać z niego korzyści, i stale podążają za jego metodą przedstawienia danej kwestii, widzą, że Koran zachowuje oryginalność swego stylu i sposobu objaśnień.
Punkt Piąty:Jednym ze skrzydeł Koranu jest przeszłość, innym przyszłość, a jak jego korzeniami i kolejnym skrzydłem są zgodne prawdy dawnych proroków, które Koran przypieczętowuje i potwierdza, zaś one również potwierdzają go językiem jednomyślności, tak również wszystkie prawdziwe ścieżki sufich i drogi świętości, których owocami są święci mężowie i uczeni, którzy dostąpili oczyszczenia i otrzymali życie od Koranu, ukazują poprzez postęp duchowy, jaki stał się udziałem owych świętych, że ich błogosławione drzewo jest żyjącym i promienistym narzędziem prawdy, zaś kto wzrasta i żyje pod ochroną drugiego z jego skrzydeł, ten zaświadcza, że Koran jest czystą prawdą, zaś w swym obejmowaniu każdej rzeczy jest niezrównanym cudem.
Punkt Szósty:Prawdomówność i wiarygodność Koranu ukazują świetlistość jego sześciu aspektów. Zaiste, filary argumentów i dowodów pod nim; blaski pieczęci cudowności ponad nim; dary szczęśliwości na tym świecie i w świecie, który dopiero nadejdzie (a jest to cel, ku któremu prowadzi Koran), przed nim; prawdy niebiańskiego objawienia, owego punktu oparcia, poza nim; zatwierdzenie i świadectwo niezliczonych
prawych umysłów po jego prawej stronie; prawdziwy spokój, niekłamany powab, podporządkowanie się rozsądnych serc i czystej świadomości po jego lewej stronie - to wszystko udowadnia, że Koran jest cudowną, solidną, niezdobytą cytadelą niebios i ziemi.
Również Ten, Który rozporządza całym wszechświatem, umieścił na owych sześciu poziomach cudowności pieczęć potwierdzającą to, iż są one czystą prawdą, nie są zaś słowem człowieka ani nie zawierają żadnego błędu. Tak, Rozporządzający, Który uczynił Swoim zwyczajem ukazywanie piękna we wszechświecie, ochronę tego, co dobre i słuszne, a eliminowanie oszustów i kłamców, umieścił Swą pieczęć na Koranie i potwierdził jego prawdziwość poprzez uczynienie go najbardziej powszechnie przyjmowanym, najwyższym, dominującym i szanowanym, a także poprzez przyznanie mu najwyższego stopnia sukcesu na tym świecie.
Również jeśli chodzi o tego, który jest źródłem islamu i interpretatorem Koranu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), to jego wiara w Koran; szanowanie go bardziej niż kogokolwiek innego; pozostawanie w stanie podobnym do snu, kiedy Koran był mu objawiany [22], a inne słowa nie przypominały go ani nawet nie zbliżały się do niego; opisywanie przez niego za pomocą Koranu prawdziwych kosmicznych wydarzeń przeszłości i przyszłości, które znajdowały się za zasłoną tego, co niewidzialne, a wszystko bez wahania i z całkowitym zaufaniem; fakt, że nawet najbardziej bystre oko nie mogło dostrzec u niego żadnego oszustwa ani błędu; jego wiara w każde oświadczenie Koranu, które potwierdzał z całych swoich sił, a nic nie mogło nim zachwiać - to wszystko jest pieczęcią, która potwierdza, że Koran jest objawionym, prawdziwym i błogosławionym słowem jego Litościwego Stwórcy.
Ponadto piąta część ludzkości, a zaiste, nawet jej większość, będąc przyciąganą do Koranu, przywiązaną do niego poprzez religię, nastawiając ucha na jego słowa w żarliwym pragnieniu prawdy, zaś zgodnie ze świadectwem wielu wskazówek, wydarzeń i oświeceń, także dżinny, aniołowie i istoty duchowe, które gromadzą się wokół Koranu, by oddać cześć prawdzie, kiedy tylko jest on recytowany, jak ćmy gromadzą się wokół światła - oto pieczęć potwierdzająca przyjęcie Koranu przez wszystkie istoty, a także fakt, że zajmuje on najwyższą pozycję.
Ponadto wszystkie grupy ludzkości, od najgłupszych i najniższych do najmądrzejszych i najbardziej uczonych, w pełni otrzymują swój udział w naukach Koranu i całkowite zrozumienie jego najbardziej głębokich prawd, a uczeni wszystkich gałęzi wiedzy i setek nauk islamu, tacy jak wielcy interpretatorzy prawa szariatu oraz olśniewający i skrupulatni
uczeni teologii i zasad religii, czerpią z Koranu wszystko, czego potrzebują, a także odpowiedzi na wszystkie pytania ich nauk, zaś to wszystko jest pieczęcią, która potwierdza fakt, że Koran jest źródłem i kopalnią prawdy.
Ponadto choć ci, którzy nie byli muzułmanami spośród wielkich postaci literatury arabskiej, jakich udziałem stały się największe osiągnięcia w tej dziedzinie, wielce potrzebowali wejścia w spór z Koranem, to fakt, że wystrzegali się oni prób stworzenia czegoś, co byłoby podobne jednej surze wraz z jej elokwencją (a elokwencja jest jedynie jednym z siedmiu głównych aspektów cudowności Koranu), zaś sławni mówcy i olśnie-wający uczeni, którzy pragną zdobyć sławę, wchodząc w spór z Koranem, aż do dziś nie są w stanie sprzeciwić się choćby jednemu z aspektów jego cudowności, lecz pozostają milczący w swej bezsilności - oto pieczęć, która potwierdza fakt, że Koran jest cudem przekraczającym możliwości człowieka.
Tak, wartość, wyższość i elokwencja mowy czy słowa pisanego ukazują się poprzez poznanie tego, "od kogo to słowo pochodzi, do kogo jest skierowane i w jakim celu". Koran zatem nie może mieć równych sobie i nic nie jest w stanie go dosięgnąć, jako że Koran jest mową i przesłaniem Pana wszystkich światów i Stwórcy wszechświata, jest mową, która w żaden sposób nie wskazuje na naśladowanie ani sztuczność. Skierowany został do tego, który został posłany w imię wszystkich ludzi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaiste w imię wszystkich istot, do najsławniejszego i najbardziej znanego spośród rodzaju ludzkiego, którego siła wiary dała początek potężnemu islamowi, wzniosła go do odległości dwóch łuków[23]i sprawiła, że powrócił jako ten, do którego zwraca się Przedwieczny, Który jest ponad wszelką potrzebę. Koran opisuje i objaśnia kwestie dotyczące szczęśliwości na tym świecie i w świecie, który nadejdzie, rezultaty stworzenia wszechświata i zawarte w nim zamysły Wszechwładnego. Objaśnia także poziom wiary tego, do którego się zwraca, a była ona najwyższą i najbardziej rozległą wiarą, obejmującą wszystkie prawdy islamu. Obraca i ukazuje każdą stronę ogromnego wszechświata, jakby był on mapą, zegarem czy domem, naucza o nim i opisuje go w stylu właściwym rzemieślnikowi, Który wszechświat ukształtował. Tak, wytworzenie czegoś podobnego Koranowi, owej Księdze cudownej wystawy, jest niemożliwe, a poziomu jego cudowności nie można osiągnąć.
Ponadto każdy z tysięcy skrupulatnych uczonych o wysokiej inteligencji spisywał komentarze objaśniające Koran (a niektóre z nich liczą sobie trzydzieści, czterdzieści lub nawet siedemdziesiąt tomów), ukazując i udowadniając poprzez świadectwo i argumenty niezliczone przymioty,
finezyjne punkty, cechy charakterystyczne, tajemnice, wzniosłe znaczenia i liczne wskazówki dotyczące wszelkiego rodzaju kwestii tego, co ukryte i niewidzialne, jakie zawiera Koran. Szczególnie tyczy się to stu trzydziestu części Traktatów Światła, z których każda udowadnia poprzez rozstrzygające argumenty jeden przymiot, jeden finezyjny punkt Koranu. Każda część Traktatów Światła - jak Cudowność Koranu;jak Stacja Druga Słowa Dwudziestego, która wywodzi z Koranu wiele wniosków dotyczących takich cudów cywilizacji, jak kolej żelazna czy samolot; jak Promień Pierwszy, nazwany Znakami Koranu,który umożliwia poznanie wskazówek wersetów wzmiankujących o Traktatach Światła czy elektryczności; jak osiem krótkich traktatów zwanych Ośmioma Symbolami,które ukazują, jak dobrze uporządkowanymi, pełnymi znaczeń i tajemniczymi są słowa Koranu; jak krótki traktat udowadniający pięć aspektów cudowności wersetów kończących surę Al-Fath przez wzgląd na to, iż dają one wieść o tym, co niewidzialne - ukazuje jedną prawdę, jedno światło Koranu. Wszystkie razem tworzą pieczęć potwierdzającą to, że Koran nie ma podobnego sobie, jest cudem i fenomenem, że jest językiem świata tego, co niewidzialne, w świecie przejawów, i słowem Wszechwiedzącego, Który zna to, co niewidzialne.
Zatem z powodu owych przymiotów i cech charakterystycznych Koranu, na jakie wskazaliśmy powyżej w sześciu punktach, poprzez sześć aspektów i sześć poziomów, jego wzniosłe i świetliste panowanie oraz uświęcone i potężne władanie trwa w doskonałej wspaniałości, rozświetlającej oblicza wszystkich stuleci i oblicze ziemi od tysiąca trzystu lat. Ponadto przez wzgląd na owe przymioty Koranu każda z jego świętych liter została wyróżniona tym, że wydaje dziesięciokrotną nagrodę, dziesięć zasług i dziesięć - lub nawet więcej - wiecznych owoców, a w porach błogosławionych wartość każdej litery rośnie od dziesięciu do setek dobrych uczynków. Nasz podróżnik przez świat pojął to i rzekł do swego serca:
"Koran, który jest tak cudownym pod każdym względem, poprzez jednomyślność jego sur, zgodność jego wersetów i zgodę jego świateł, poprzez jego świadectwa mające postać dowodów istnienia, jedności, atrybutów i Najpiękniejszych Imion Jedynego, Którego istnienie jest konieczne, zaświadcza fakt, że jego świadectwo wydało nieskończenie liczne świadectwa wszystkich wiernych".
W zwięzłej wzmiance o nauce dotyczącej wiary i Bożej jedności, którą wędrowiec zaczerpnął z Koranu,w Stopniu Siedemnastym Stacji Pierwszejzostało powiedziane:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ اَلْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ الْقُرْاٰنُ الْمُعْجِزُ الْبَيَانِ اَلْمَقْبُولُ الْمَرْغُوبُ لِاَجْنَاسِ الْمَلَكِ وَ الْاِنْسِ وَ الْجَٓانِّ اَلْمَقْرُوءُ كُلُّ اٰيَاتِهِ ف۪ى كُلِّ دَق۪يقَةٍ بِكَمَالِ الْاِحْتِرَامِ بِاَلْسِنَةِ مِاٰتِ مِلْيُونٍ مِنْ نَوْعِ الْاِنْسَانِ الدَّائِمُ سَلْطَنَتُهُ الْقُدْسِيَّةُ عَلٰى اَقْطَارِ الْاَرْضِ وَ الْاَكْوَانِ وَ عَلٰى وُجُوهِ الْاَعْصَارِ وَ الزَّمَانِ وَ الْجَار۪ى حَاكِمِيَّتُهُ الْمَعْنَوِيَّةُ النُّورَانِيَّةُ عَلٰى نِصْفِ الْاَرْضِ وَ خُمُسِ الْبَشَرِ ف۪ى اَرْبَعَةَ عَشَرَ عَصْرًا بِكَمَالِ الْاِحْتِشَامِ .. وَ كَذَا شَهِدَ وَ بَرْهَنَ بِاِجْمَاعِ سُوَرِهِ الْقُدْسِيَّةِ السَّمَاوِيَّةِ وَ بِاِتِّفَاقِ اٰيَاتِهِ النُّورَانِيَّةِ الْاِلٰهِيَّةِ وَ بِتَوَافُقِ اَسْرَارِهِ وَ اَنْوَارِهِ وَ بِتَطَابُقِ حَقَائِقِهِ وَ ثَمَرَاتِهِ وَ اٰثَارِهِ بِالْمُشَاهَدَةِ وَ الْعَيَانِ
Nasz podróżnik i wędrowiec poprzez życie dowiedział się, że wiara jest najbardziej drogocennym majątkiem, jaki posiada człowiek, jako że obdarowuje ubogiego człowieka nie przemijającymi i efemerycznymi ziemią czy mieszkaniem, lecz pałacem i wiecznym królestwem, zaiste tak wielkim, jak cały kosmos lub świat jako taki. Ponadto wiara obdarowuje efemerycznego człowieka wszystkim, czego potrzebuje on do życia wiecznego, ocala owego nieszczęśnika, który oczekuje pod szubienicą na swój los, przed wiecznym unicestwieniem, i otwiera dla człowieka wieczny skarbiec niekończącej się szczęśliwości. Wówczas wędrowiec powiedział do siebie:
"Naprzód! Aby posiąść kolejny stopień spośród nieskończonych stopni wiary, zapoznajmy się z całością wszechświata i posłuchajmy tego, co on mówi. Wówczas będziemy mogli udoskonalić i rozświetlić lekcje, jakie otrzymaliśmy od jego poszczególnych części".
Spoglądając przez wielki i obejmujący każdą rzecz teleskop, jaki zaczerpnął z Koranu, podróżnik ujrzał, że wszechświat jest tak pełen
znaczeń i dobrze uporządkowany, jakby przybrał postać ucieleśnionej księgi Chwalebnego, wcielonego Koranu pochodzącego od Wszechwładnego, finezyjnie upiększonego pałacu Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, uporządkowanego miasta Najbardziej Miłosiernego. Wszystkie sury, wersety i słowa owej księgi wszechświata, a nawet jej litery, rozdziały, akapity, stronice i wersy, poprzez stałe i znaczące wymazywanie ich i potwierdzanie na nowo, a także poprzez ich mądre przemiany i naprzemienność, jednomyślnie wyrażają istnienie i obecność Tego, Który jest o każdej rzeczy Wszechwiedzący i nad każdą rzeczą Wszechwładny, jako autora owej księgi, Chwalebnego i Doskonałego Zapisującego, Który dostrzega wszystkie rzeczy w każdej rzeczy i zna powiązania każdej rzeczy ze wszystkimi rzeczami.
Również wszystkie gatunki i cząsteczki wszechświata, wszyscy jego mieszkańcy i wszystko, co wszechświat zawiera, wszystko, co wchodzi do niego i co z niego wychodzi, wszelkie opatrznościowe zmiany i mądre procesy odmładzania, jakie w nim zachodzą - jednym głosem oznajmiają istnienie i jedność Wzniosłego mistrza rzemiosł, Stwórcy, Który nie ma Sobie równych, Który wprawia każdą rzecz w ruch z bezgraniczną mocą i nieskończoną mądrością. Świadectwo dwóch wielkich prawd, części i całego ogromu wszechświata, potwierdza jego najwyższe świadectwo.
Prawda Pierwszato prawdy "stwarzania" i "możliwości", ugruntowane i poparte niezliczonymi dowodami przez utalentowanych uczonych w dziedzinach zasad religii i nauki teologii, jak również przez mędrców islamu. Powiedzieli oni, że skoro we wszystkich rzeczach na świecie można dostrzec zmienność i mutację, to świat musi być efemeryczny i stworzony; nie może istnieć, nie będąc stworzonym [24]. Jeśli jest on stworzonym, zatem musi istnieć jego Stwórca, a jeśli w istocie danej rzeczy nie można znaleźć ani przyczyny jej istnienia, ani też przyczyny jej nieistnienia, to dwie możliwości są prawdopodobne w równym stopniu, istnienie owej rzeczy nie może być koniecznym, zaś ona sama nie może być wieczna.
Ponadto zostało udowodnione poprzez rozstrzygające argumenty, że nie jest możliwe, aby rzeczy stwarzały same siebie, jako że to pociągałoby za sobą absurdalne i fałszywe pojęcie przypadkowości, a także następowanie po sobie nieskończenie wielu przyczyn. Stąd staje się niezbędnym istnienie Tego, Którego istnienie jest konieczne, Którego podobieństwo nie może istnieć, Którego podobieństwo jest niemożliwością, a wszystko prócz Niego jest od Niego zależne i przez Niego stworzone.
Tak, prawda stwarzania wypełniła cały wszechświat, a wiele jej przykładów można ujrzeć na własne oczy; całą resztę można dostrzec
jedynie za pomocą umysłu. Każdej jesieni na naszych oczach umiera cały świat, a wraz z nim umierają setki tysięcy różnych rodzajów roślin i małych zwierząt, a każdy przedstawiciel każdego gatunku jest sam w sobie małym wszechświatem. Jednakże ta śmierć jest tak uporządkowana i zdyscyplinowana, że wszystkie rzeczy pozostawiają za sobą, na swe miejsce, nasiona i jaja, które wiosną staną się narzędziami zmartwychwstania i ponownego narodzenia, cudami miłosierdzia i mądrości, cudami mocy i wiedzy. Istoty wręczają nasionom i jajom księgi ich uczynków oraz plan działania, a umierają dopiero wtedy, kiedy powierzą owe nasiona i jaja mądrości Chwalebnego, Który zachowuje każdą rzecz, i zostawią je pod Jego ochroną.
Wiosną martwe korzenie, drzewa i zwierzęta budzą się do życia dokładnie takimi, jakie były wcześniej, dostarczając tym samym setki tysięcy przykładów, próbek i dowodów Największego Zmartwychwstania. W miejsce innych powoływane są do istnienia i życia rośliny i zwierzęta dokładnie przypominające tamte, drukując stronice istot poprzedniej wiosny, wraz z ich czynami i funkcjami, dokładnie tak, jakby były ich obwieszczeniem. Ukazują zatem jedno ze znaczeń wersetu:
وَاِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ
[25]
Ponadto, w odniesieniu do całości, każdej jesieni umiera cały wielki świat, a każdej wiosny nowy świat jest powoływany do istnienia. Owe śmierć i stwarzanie zachodzą w sposób tak uporządkowany; obejmują tak wiele poszczególnych śmierci i aktów stworzenia; są tak uporządkowane i systematyczne, jakby świat był namiotem wędrowca, w którym stworzenia żywe przebywają przez pewien czas, do którego przybywają podróżujące światy i wędrujące królestwa, wypełniają swe obowiązki, by później odejść swoją drogą. Stają się zatem widoczne dla każdego umysłu z jasnością równą jasności słońca konieczność istnienia, nieskończona moc i bezkresna mądrość Chwalebnego, Który stwarza i powołuje do istnienia na tym świecie żyjące królestwa i służące określonemu celowi wszechświaty, Który czyni to z doskonałą mądrością i wiedzą, w doskonałej równowadze, w sposób uporządkowany i systematyczny, Który następnie z całkowitą mocą i litością zatrudnia je wszystkie, aby wypełniały zamysły Wszechwładnego i cele Miłosiernego. Dalsze omówienie kwestii związanych ze stwarzaniem pozostawiamy Traktatom Światła i księgom teologów.
Co tyczy się prawdy ewentualnych możliwości,to panuje ona nad całym wszechświatem i otacza go,ponieważ widzimy, że wszystkie rzeczy, natury powszechnej czy poszczególnej, wielkie czy małe, od
Tronu Boga do ziemi i od atomów do planet, są wysyłanymi na ten świat z określoną istotą, we właściwej dla każdej z nich formie, z wyrazistą tożsamością, szczególnymi atrybutami, mądrymi przymiotami i przynoszącymi korzyści organami.By obdarować poszczególną istotę jej właściwościami, wybranymi spośród nieskończenie wielu możliwości; by odziać ją w określony, odrębny i właściwy dla niej kształt, wybrany spośród możliwości, których jest tak wiele, jak wiele jest kształtów, jakie można sobie wyobrazić; by wyróżnić ją odpowiednią dla niej tożsamością, wybraną spośród możliwości, których jest tyle, ile jest wszystkich przedstawicieli jej gatunku; by nadać stworzonej rzeczy, która jest pozbawiona kształtu i nieokreślona, szczególne, właściwe i korzystne atrybuty wybrane spośród możliwości, których jest tak wiele, ile jest wszystkich atrybutów oraz ich poziomów; by złączyć z owym pozbawionym celu stworzeniem, zakłopotanym i strapionym pośród niezliczonych możliwości, wynikających z nieskończoności możliwych dróg i cech szczególnych, mądrze obmyślane przymioty i przynoszące korzyści organy, a także, by wyposażyć w nie ową istotę... Tak, wszystkie owe działania są wskazówkami, dowodami i potwierdzeniami - a jest ich tyle, ile jest wszelkich nieskończonych możliwości - konieczności istnienia, nieskończonej mocy i bezgranicznej mądrości Tego, Którego istnienie jest konieczne, Który stwarza, wybiera, określa i rozróżnia istotę i tożsamość, formę i kształt, atrybuty i stan wszystkich bytów zależnych, czy są one powszechne, czy poszczególne.
Wskazują one również na to, że żadna rzecz ani żadna kwestia nie są przed Nim ukryte, że nic nie jest dla Niego trudne, że największe i najmniejsze zadania są dla Niego jednakowo łatwe, że jest On w stanie stworzyć wiosnę z taką łatwością, z jaką stwarza drzewo, a drzewo z taką łatwością, z jaką stwarza nasiono. To wszystko odnosi się do prawdy możliwości i kształtuje jedno ze skrzydeł wspaniałego świadectwa zrodzonego przez wszechświat.
Jako że świadectwo wszechświata, wraz z jego dwoma skrzydłami i dwiema prawdami, jest całkowicie dowiedzione i objaśnione w innych częściach Traktatów Światła, aszczególnie w Słowach Dwudziestym Drugim i Trzydziestym Drugim oraz w Listach Dwudziestym i Trzydziestym Trzecim, odsyłamy naszych czytelników do owych pism, a w tym miejscu przerywamy tę nadzwyczaj długą opowieść.
Prawda Druga:Co tyczy się drugiej prawdy, która wynika z planu wszechświata jako całości, będąc ponadto drugim ze skrzydeł jego wspaniałego i powszechnego świadectwa, to jest ona następująca:
Pośród istot, które starają się zachować swe istnienie (lub życie, jeśli są istotami żywymi) i wypełnić swe funkcje wśród pozostających w nieustannym ruchu zmian i przemian, można ujrzeć prawdę wzajemnej współpracy, prawdę, która dalece przekracza ich możliwości.
Na przykład żywioły spieszą z pomocą istotom żywym; chmury spieszą z pomocą królestwu roślin; królestwo roślin spieszy z pomocą królestwu zwierząt, a królestwo zwierząt spieszy z pomocą królestwu człowieka. Mleko tryska z piersi niczym źródło Raju, aby wesprzeć niemowlęta; to, co potrzebne stworzeniom żywym, i całe ich zaopatrzenie jest im dane w sposób dalece przekraczający ich możliwości, pochodząc z niespodziewanych miejsc; komórki ciała są uzupełniane cząsteczkami pożywienia poprzez podporządkowanie owych cząsteczek ich Panu i zatrudnienie ich w Jego miłosiernej dłoni - wszystkie te przykłady prawdy wzajemnej współpracy, a także wiele innych, ukazują powszechną i litościwą wszechwładzę Pana (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów, Który zarządza wszechświatem, jakby był on pałacem.
Tym, co sprawia, że pozbawione życia i uczuć przedmioty, które niemniej jednak współpracują z wrażliwością i świadomością, spieszą z pomocą jeden drugiemu, z pewnością muszą być moc, miłosierdzie i rozkaz Litościwego, Mądrego i Chwalebnego Pana (ar. Ar-Rabb).
Powszechna współpraca widzialna w całym wszechświecie; wszechstronna równowaga i zachowywanie każdej rzeczy, dominujące z największą systematycznością nad wszelkimi rzeczami, od planet do części ciała, kończyn i cząsteczek ciał istot żywych; upiększenie dokonane przez Tego, Którego pióro dosięga wyzłacanego oblicza niebios, zdobnego oblicza ziemi i delikatnych twarzy kwiatów; uporządkowanie panujące nad każdą rzeczą, od Drogi Mlecznej i Układu Słonecznego aż do owoców, takich jak kukurydza czy granat; wyznaczenie obowiązków każdej rzeczy, od słońca i księżyca, żywiołów i chmur aż do pszczół - wszystkie te wielkie prawdy składają świadectwo proporcjonalnej do nich wspaniałości, zaś ich świadectwo kształtuje drugie skrzydło świadectwa wszechświata.
Jako że Traktaty Światła dowiodły owego wielkiego świadectwa i wyjaśniły je, w tym miejscu zadowolimy się ową zwięzłą wskazówką.
W zwięzłej wzmiance na temat lekcji, jaką nasz podróżnik odebrał od kosmosu,w Stopniu Osiemnastym Stacji Pierwszejpowiedzieliśmy:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الْمُمْتَنِعُ نَظ۪يرُهُ اَلْمُمْكِنُ كُلُّ مَاسِوَاهُ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ هٰذِهِ الْكَٓائِنَاتُ الْكِتَابُ الْكَب۪يرُ الْمُجَسَّمُ وَ الْقُرْاٰنُ الْجِسْمَانِىُّ الْمُعَظَّمُ وَ الْقَصْرُ الْمُزَيَّنُ الْمُنَظَّمُ وَ الْبَلَدُ الْمُحْتَشَمُ الْمُنْتَظَمُ بِاِجْمَاعِ سُوَرِهِ وَ اٰيَاتِهِ وَ كَلِمَاتِهِ وَ حُرُوفِهِ وَ اَبْوَابِهِ و فُصُولِهِ وَ صُحُفِهِ وَ سُطُورِهِ وَ اِتِّفَاقِ اَرْكَانِهِ وَ اَنْوَاعِهِ وَ اَجْزَٓائِهِ وَ جُزْئِيَّاتِهِ وَ سَكَنَتِهِ وَ مُشْتَمِلَاتِهِ وَ وَارِدَاتِهِ وَ مَصَارِفِهِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْحُدُوثِ وَ التَّغَيُّرِ وَ الْاِمْكَانِ بِاِجْمَاعِ جَم۪يعِ عُلَمَٓاءِ عِلْمِ الْكَلَامِ وَ بِشَهَادَةِ حَق۪يقَةِ تَبْد۪يلِ صُورَتِهِ وَ مُشْتَمِلَاتِهِ بِالْحِكْمَةِ وَ الْاِنْتِظَامِ وَ تَجْد۪يدِ حُرُوفِهِ وَ كَلِمَاتِهِ بِالنِّظَامِ وَ الْم۪يزَانِ وَ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ التَّعَاوُنِ وَ التَّجَاوُبِ وَ التَّسَانُدِ وَ التَّدَاخُلِ وَ الْمُوَازَنَةِ وَ الْمُحَافَظَةِ ف۪ى مَوْجُودَاتِهِ بِالْمُشَاهَدَةِ وَ الْعَيَانِ
Wówczas gorliwy i dociekliwy podróżnik , który poszukiwał Stwórcy świata, a poprzez pośrednie zyskanie wiedzy o Bogu postąpił naprzód przez osiemnaście stopni, na koniec wniebowstąpienia w wierze do Tronu Prawdy zbliżył się do stacji, w której mógł stanąć w obecności Boga i zwrócić się wprost do Niego. Powiedział do własnej duszy:
"W szlachetnej surze Otwierającej Koran wersety rozciągające się od jej początku aż do słowa ijjaka- ar. (jedynie) Ciebie- są formą pośrednio wypowiedzianego wysławiania i wychwalania, jednak słowo ijjakawyraża znalezienie się w obecności Boga i zwracanie się wprost do Niego. My zatem również powinniśmy porzucić pośrednie poszukiwania i zapytać o obiekt naszych poszukiwań Tego, Którego poszukujemy. Kto chce pytać
o ukazujące każdą rzecz słońce, musi zwrócić się do słońca, ponieważ to, co ukazuje każdą rzecz, ukaże samo siebie z jeszcze większą jasnością. Jak dostrzegamy i poznajemy słońce poprzez jego promienie, tak możemy również - stosownie do naszych zdolności - starać się o poznanie naszego Stwórcy poprzez Jego Najpiękniejsze Imiona i święte atrybuty".
W tym miejscu w sposób najbardziej treściwy i zwięzły wyłożymy dwie z niezliczonych dróg wiodących do tego celu, dwa z niezliczonych
poziomów owych dwóch dróg, dwie z licznych prawd i dwa z licznych szczegółów owych dwóch poziomów.
Prawda Pierwsza:Naszym oczom ukazuje się obejmująca każdą rzecz, trwała, uporządkowana i wspaniała prawda, która zmienia, przekształca i odnawia wszelkie istoty w niebiosach i na ziemi poprzez władcze i nieustanne działanie. W owej prawdzie działania mądrego pod każdym względem natychmiast dostrzegamy prawdę przejawu wszechwładzy, a z kolei w prawdzie owego pod każdym względem miłosiernego przejawu wszechwładzy rozpoznajemy prawdę objawienia boskości.
Poprzez owo nieprzerwane, mądre i władcze działanie mogą zostać rozpoznane czyny Wszechmocnego i Wszechwiedzącego Czyniącego, ukazujące się jak gdyby spoza zasłony. Spoza zasłony owych zaopatrujących i zarządzających uczynków wszechwładzy mogą natychmiast zostać dostrzeżonymi Najpiękniejsze Imiona Boga, przejawiające się w każdej rzeczy. Następnie można wywnioskować istnienie poza zasłoną Najpiękniejszych Imion, przejawiających się z całą chwałą i w całym pięknie, prawdy siedmiu świętych atrybutów, a zgodnie ze świadectwem wszelkiego aktu stworzenia, składanym poprzez dawanie życia, wszechmoc, wiedzę, słyszenie i dostrzeganie każdej rzeczy, zgodność z wolą i mowę, oku obecnej w sercu wiary ukazuje się z całą oczywistością, koniecznością i całkowitą pewnością istnienie Tego, Którego istnienie jest konieczne, opisywanego przez owe atrybuty, Jedynego w Jego jedności, Którego można poznać poprzez Najpiękniejsze Imiona, Wiecznego Czyniącego, Który nie ma równego Sobie - w sposób bardziej oczywisty i olśniewający od tego, w jaki ukazuje się istnienie słońca.
Piękna i głęboka księga z całą koniecznością implikuje dzieło pisania, a dobrze wybudowany dom implikuje dzieło budowania; dzieła pięknego pisania i budowania implikują istnienie imion pisarza i budowniczego; tytuły pisarza i budowniczego w sposób oczywisty implikują kunszt i atrybuty pisania i budowania, a kunszt i atrybuty w sposób oczywisty wymagają istnienia tego, kto będzie określany przez imiona i atrybuty, kto będzie artystą i zdolnym rzemieślnikiem. Jak niemożliwością jest, by istniał czyn bez czyniącego lub imię bez tego, który jest przez nie określany, tak nie jest możliwym, by istniał atrybut bez tego, którego ów atrybut określa, by istniało rzemiosło bez rzemieślnika.
Zatem na podstawie tej prawdy i zasady wszechświat wraz ze wszystkimi istotami, które zawiera, przypomina zbiór głębokich ksiąg i liter zapisanych piórem Bożego zarządzenia, niezliczonych budynków i pałaców wzniesionych przy użyciu młota Bożej mocy. Każda z owych
istot z osobna na tysiące sposobów wypowiada następujące świadectwo, które wszystkie razem wyrażają na niezliczone sposoby:
Owe nieprzeliczone czyny Wszechwładnego i Miłosiernego, niezliczone przejawy tysiąca i jednego Najpiękniejszych Imion Boga, będących źródłem owych czynów, a także nieskończenie liczne przejawy siedmiu niedoścignionych atrybutów, będących źródłem Najpiękniejszych Imion, w nieskończenie liczne i nieprzeliczone sposoby wskazują na konieczność istnienia w jedności Tego, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest źródłem obejmujących każdą rzecz i opisujących Go siedmiu świętych atrybutów, a także zaświadczają Jego istnienie. Tak samo wszelkie przykłady piękna, powabu, doskonałości i znakomitości, jakie znajdziemy w owych istotach, z całą oczywistością i wszystkie razem zaświadczają uświęcone piękno i doskonałość Wszechwładnego, Jego Najpiękniejszych Imion, atrybutów i godnych ich przymiotów, a także uświęcone piękno Przeczystego i Przenajświętszego.
Zatem prawda wszechwładzy przejawiająca się w prawdzie działania ujawnia się i staje się poznaną w cechach i dziełach takich, jak stwarzanie, zapoczątkowywanie, kształtowanie i powoływanie do istnienia z wiedzą i mądrością; jak systematyczne i uporządkowane rozporządzanie, kształtowanie, zarządzanie i przemiana; jak przekształcanie, zsyłanie i udoskonalanie zgodne z zamysłem i wolą; jak odżywianie, pielęgnowanie i szczodre obdarowywanie z czułością i miłosierdziem. W prawdzie przejawu wszechwładzy można poznać i rozpoznać prawdę natychmiast dostrzeganego objawienia boskości, a to poprzez litościwe i szczodre przejawy Najpiękniejszych Imion oraz poprzez przejawy siedmiu atrybutów potwierdzających istnienie Chwalebnego i Najpiękniejszego, którymi są życie, wiedza, moc, wola, słuch, wzrok i mowa.
Jak atrybut mowy czyni poznaną istotę Przenajświętszego poprzez objawienie i inspirację, tak atrybut mocy czyni Go Poznanym poprzez umiejętne dzieła owej mocy i jej efekty, z których każdy jest niczym słowo przybierające zewnętrzny kształt. Przedstawiając kosmos od krańca do krańca jako wcieloną księgę roztropności, atrybut mocy opisuje Wszechmocnego, do Którego należy wszelka chwała, i czyni Go Poznanym.
Jeśli chodzi o atrybut wiedzy, czyni on poznaną istotę Jedynego i Przenajświętszego poprzez każdą z mądrze obmyślanych, uporządkowanych i pozostających w równowadze rzeczy stworzonych, poprzez każde stworzenie zarządzane, kierowane, upiększane i rozróżniane w Bożej wiedzy.
Jeśli chodzi o atrybut życia, jest on udowadnianym nie tylko przez to, co go zaświadcza, lecz także przez wszystkie dzieła głoszące moc Boga, przez wszystkie dobrze uporządkowane, mądrze obmyślane, pozostające w równowadze i upiększone kształty oraz stany wskazujące na Bożą wiedzę, jak jest to również w przypadku dowodów wszelkich innych atrybutów. Zatem życie, ukazywane poprzez świadectwa wszelkich istot żywych, będących zwierciadłami odbijającymi obfitość owych dowodów, czyni poznaną istotę Wiecznie Żyjącego, Który istnieje Sam z Siebie.
Ponadto ów atrybut jest tym, który nieprzerwanie zmienia kosmos, aby wytworzyć w nim wiecznie młode i różnorodne przejawy i desenie, aby przekształcić go w największe zwierciadło złożone z nieprzeliczonych mniejszych zwierciadeł. Podobnie każdy z atrybutów wzroku, słuchu, woli i mowy Boga ukazuje i czyni poznaną istotę Przenajświętszego, tak jak robi to kosmos.
Jak atrybuty wskazują na istnienie Tego, do Którego należy wszelka chwała, tak również w najbardziej oczywisty sposób wskazują na istnienie i prawdę życia, a także na fakt, że Bóg jest Żyjącym i Trwającym, ponieważ wiedza jest znakiem życia, słuch wskazuje na życie, wzrok może być przynależnym jedynie temu, co żyje, a wola ma miejsce jedynie wtedy, kiedy towarzyszy życiu. Ponadto służącą określonemu celowi moc znajdziemy jedynie u istot żywych, a mowa jest zadaniem tych, którzy zostali obdarowani wiedzą i życiem.
Z tego, co powiedzieliśmy powyżej, wynika, że dowody atrybutu życia, a także świadectwa głoszące jego istnienie oraz istnienie Tego, Którego ów atrybut określa, są siedem razy bardziej liczne od wszystkich stworzeń kosmosu. Jest on zatem fundamentem i źródłem pozostałych atrybutów, początkiem i wsparciem Największego Imienia Boga. Jako że Traktaty Światła udowadniają ową Prawdę Pierwszą za pomocą potężnych dowodów i objaśniają ją, w tej chwili zadowolimy się jedną kroplą z owego oceanu.
Prawda Drugato słowa Boga, biorące swój początek z atrybutu mowy. Zgodnie z duchowym sensem wersetu:
لَوْ كَانَ الْبَحْرُ مِدَادًا لِكَلِمَاتِ رَبّ۪ى
[26]
słowa Boga są niewyczerpane. Najbardziej jasnym znakiem ukazującym istnienie danego bytu jest jego mowa, zatem niniejsza prawda stanowi niekończące się świadectwo istnienia oraz jedności Przedwiecznego, Mówiącego. Jako że dwoma potężnymi świadectwami owej prawdy są objawienie i inspiracja, omówione w Stopniach Czternastym i Piętnastymtego traktatu; jako że innego rozległego dowodu dostarczają
święte i nie-biańskie Księgi Objawione, jak jest to wskazane w Stopniu Dziesiątym; jako że w kolejny najbardziej olśniewający i wszechstronny dowód zaopatruje nas Koran, owa Księga cudownej wystawy, co zostało omówione w Stopniu Siedemnastym - dla wszystkich tych powodów odsyłamy naszych czytelników do owych Poziomów po przedstawienie i potwierdzenie owej prawdy. Nam i naszemu podróżnikowi, który nie był w stanie dotrzeć poza ten punkt, wystarczą światła i tajemnice zawarte we wzniosłym wersecie, który w cudowny sposób głosi ową prawdę i dodaje swoje świadectwo do wszystkich poprzednich świadectw:
شَهِدَ اللّٰهُ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ وَالْمَلٰئِكَةُ وَ اُولُوا الْعِلْمِ قَٓائِمًا بِالْقِسْطِ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ
[27]
We wzmiance o istocie lekcji, jaką nasz podróżnik otrzymał na owej uświęconej stacji,w Stopniu Dziewiętnastym Stacji Pierwszejpowiedzieliśmy:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ لَهُ الْاَسْمَٓاءُ الْحُسْنٰى وَ لَهُ الصِّفَاتُ الْعُلْيَا وَ لَهُ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى اَلَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ ف۪ى وَحْدَتِهِ اَلذَّاتُ الْوَاجِبُ الْوُجُودِ بِاِجْمَاعِ جَم۪يعِ صِفَاتِهِ الْقُدْسِيَّةِ الْمُح۪يطَةِ وَ جَم۪يعِ اَسْمَٓائِهِ الْحُسْنٰى اَلْمُتَجَلِّيَّةِ بِاِتِّفَاقِ جَم۪يعِ شُؤُنَاتِهِ وَ اَفْعَالِهِ الْمُتَصَرِّفَةِ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ حَق۪يقَةِ تَبَارُزِ الْاُلُوهِيَّةِ ف۪ى تَظَاهُرِ الرُّبُوبِيَّةِ ف۪ى دَوَامِ الْفَعَّالِيَّةِ الْمُسْتَوْلِيَةِ بِفِعْلِ الْا۪يجَادِ وَ الْخَلْقِ وَ الصُّنْعِ وَ الْاِبْدَاعِ بِاِرَادَةٍ وَ قُدْرَةٍ وَ بِفِعْلِ التَّقْد۪يرِ وَ التَّصْو۪يرِ وَ التَّدْب۪يرِ وَ التَّدْو۪يرِ بِاِخْتِيَارٍ وَ حِكْمَةٍ وَ بِفِعْلِ التَّصْر۪يفِ وَ التَّنْظ۪يمِ وَ الْمُحَافَظَةِ وَ الْاِدَارَةِ وَ الْاِعَاشَةِ بِقَصْدٍ وَ رَحْمَةٍ وَ بِكَمَالِ الْاِنْتِظَامِ وَ الْمُوَازَنَةِ وَ بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ اَسْرَارِ - شَهِدَ اللّٰهُ اَنَّهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ وَ الْمَلٰئِكَةُ وَ اُولُوا الْعِلْمِ قَائِمًا بِالْقِسْطِ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ
[27]
Napomnienie
Każda z prawd, które składają swe świadectwo w powyższychdziewiętnastu Stopniach Księgi Pierwszej Stacji Drugiej,wskazuje na istnienie Tego, Którego istnienie jest konieczne, nie tylko poprzez istnienie i obecność, lecz również poprzez ich wszechstronność, potwierdzając jedność Jedynego Boga. Jednak jako że w najbardziej jasny i wyraźny sposób udowadniają Jego istnienie, traktujemy je przede wszystkim jako dowody istnienia Tego, Którego istnienie jest konieczne.
Jeśli chodzio Księgę Drugą Stacji Drugiej,to prawdy, o których mowa, zostaną zamiast tego ukazane jako dowody Bożej jedności, jako że wyraźnie udowadniają one Bożą jedność, a pośrednio konieczność istnienia Boga. Zaprawdę, każde z owych pojęć udowadnia drugie; jedność dowodzi konieczności istnienia, a konieczność istnienia dowodzi jedności. By wskazać różnicę, w Księdze Pierwszej wielokrotnie mówiliśmy:
بِشَهَادَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ
"Poprzez świadectwo wzniosłej wszechstronności prawdy...", podczas gdy w Księdze drugiej będziemy powtarzać:
بِمُشَاهَدَةِ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ
"Poprzez zaświadczenie wzniosłej wszechstronności prawdy...", wskazując w ten sposób na fakt, że jedność Boga jest widoczna w stopniu oczywistości. Miałem zamiar objaśnienia stopni Księgi Drugiej, jak zrobiłem to w Księdze Pierwszej, lecz z powodu różnych przeszkód zostałem zmuszony do streszczenia owej kwestii i do zwięzłości. Pozostawiam wyjaśnienie owych kwestii tak, jak na to zasługują, innym częściom Traktatów Światła.
* * *
Księga Druga
zawierająca dowody Bożej jedności
(Podróżnik, który został wysłany na ten świat, aby osiągnąć prawdę, który w swym umyśle przemierzył cały wszechświat osmos, aby zadać wszystkim rzeczom pytania dotyczące jego Stwórcy, który poszukiwał swego Pana - ar. Ar-Rabb - w każdym miejscu i od-nalazł Boga, z całkowitą pewnością, w punkcie wyznaczonym przez konieczność Jego istnienia...; ów podróżnik powiedział do swego umysłu: "Dalejże, wyruszmy w nową podróż, aby ujrzeć dowody jedności naszego Stwórcy, Którego istnienie jest konieczne".
Wyruszyli razem. W Pierwszym Miejscu Postoju ujrzeli cztery uświęcone prawdy, panujące nad całym wszechświatem, prawdy, które z całą oczywistością wymagały Bożej jedności).
PRAWDA PIERWSZA: Absolutna boskość
Fakt, że każda grupa ludzi jest pochłonięta takim sposobem oddawania czci Bogu, jaki nakazuje ich wrodzone usposobienie; rodzaje aktów kultu wykonywanych przez inne istoty - ożywione, jak również nieożywione - poprzez wypełnianie ich zasadniczych funkcji; sposób, w jaki wszelkie materialne i duchowe dary i podarunki wszechświata nawołują człowieka do oddawania czci i podziękowań, do wychwalania i wdzięczności; sposób, w jaki wszystkie przejawy Niewidzialnego, wszelkie duchowe objawienia i inspiracje jednomyślnie głoszą, jak wspaniale stosownym jest, by to Jeden Bóg był Jedynym godnym czci - to wszystko w najbardziej oczywisty sposób dowodzi prawdziwości i panowania jedynej i absolutnej boskości. Jeśli istnieje prawda tak wspaniałej boskości, to nie może ona w żaden sposób zaakceptować jakiegokolwiek współuczestnictwa, ponieważ ci, którzy odpowiadają owej boskości - to jest zasługiwaniu jej na oddawaną cześć - są świadomymi i ożywionymi owocami najwyższych gałęzi drzewa wszechświata. Gdyby inni byli w stanie zaspokoić potrzeby owych świadomych istot i nałożyć na nie takie obowiązki, które sprawią, że odwrócą się one od Tego, Który jest Prawdziwym obiektem ich czci, by o Nim zapomnieć - a zaiste, On mógłby szybko zostać zapomnianym, jako
że jest Niewidzialny - stałoby to w tak całkowitej sprzeczności z istotą boskości i z jej zamysłami, że nigdy i w żaden sposób nie mogłoby stać się czymś dopuszczalnym. Oto, dlaczego Koran tak często i tak gwałtownie obala politeizm i grozi politeistom Ogniem Piekielnym.
PRAWDA DRUGA: Absolutna wszechwładza
Wszechobecne dzieła niewidzialnej, mądrej i litościwej ręki, widoczne w całym wszechświecie, a szczególne w istotach żywych, w ich odżywianiu i rozwijaniu się, jakie wszędzie zachodzą w ten sam sposób, a jednak w całkowicie nieoczekiwanej postaci, bez wątpienia muszą być emanacją i światłem absolutnej wszechwładzy i rozstrzygającym dowodem jej prawdziwości.
Absolutna wszechwładza nie może zaakceptować jakiegokolwiek współudziału, ponieważ jako że doniosłe cele i zamysły wszechwładzy, takie jak przejaw jej piękna, oznajmienie jej doskonałości, objawienie jej szlachetnego kunsztu i ukazanie jej ukrytych osiągnięć, w szczególności łączą się i skupiają w istotach żywych, zatem nawet najlżejsze przypisanie towarzysza Bogu Jedynemu, kiedy wtrąci się do spraw najbardziej poszczególnej z rzeczy i najmniejszej z istot żywych, udaremni osiągnięcie owych celów i zniszczy je. Odwrócenie twarzy istot świadomych od owych zamysłów i od Tego, Który wyobraził Sobie owe istoty, będzie całkowicie sprzeczne z istotą wszechwładzy i będzie aktem wrogości wobec niej, jakiego absolutna wszechwładza w żaden sposób nie może znieść.
Obwieszczenia świętości Boga i Jego transcendencji, w całej obfitości zawarte w Koranie, w jego wersetach i słowach, a nawet w jego literach i ich kształtach, są stałymi przewodnikami ku jedności Boga, uczynionej niezbędną przez tajemnicę, którą właśnie objaśniliśmy.
PRAWDA TRZECIA: Doskonałość
Oczywiste świadectwo istnienia prawdy doskonałości, jakie składają wszystkie przykłady wzniosłej mądrości widoczne we wszechświecie, całe jego cudowne piękno, jego sprawiedliwe prawa, mądre zamysły, a w szczególności jego świadectwo doskonałości Stwórcy, Który ukształtował wszechświat z próżni, aby następnie zarządzać nim w sposób pod każdym względem cudowny i piękny - to świadectwo, jak również świadectwo doskonałości człowieka, będącego świadomym zwierciadłem dla Stwórcy, jest nadzwyczaj jasne.
Istnieją zatem prawda doskonałości i pewność co do tego, że do Stwórcy, Który ukształtował wszechświat w doskonały sposób, również musi należeć
doskonałość. Ponadto ustalono, że prawdą są doskonałości człowieka, najważniejszego owocu wszechświata, Bożego namiestnika na ziemi, umiłowanego i najbardziej wartościowego przedmiotu stworzenia Boga. Zatem przydawanie towarzyszy Bogu Jedynemu byłoby niemożliwym do przyjęcia fałszem, ponieważ skazałoby na zagładę i zatracenie wszystkie doskonałe i mądre istoty, jakie widzimy na własne oczy, przekształciłoby wszechświat w daremną igraszkę przypadku, w miejsce rozrywki dla natury, w okrutną rzeźnię istot żywych, w straszliwy dom smutku istot świadomych; zredukowałoby człowieka, którego doskonałości można dostrzec w jego dziełach, do poziomu najbardziej nieszczęsnego, strapionego i nędznego ze zwierząt; rozciągnęłoby zasłonę ponad nieskończonymi doskonałościami Stwórcy, które odbijają się w zwierciadłach wszystkich istot, unieważniając rezultaty Jego działania i zaprzeczając Jego aktom stworzenia.
Jako że przydawanie towarzyszy Bogu Jedynemu zaprzecza doskonałościom Boga, człowieka i wszechświata, zaś owo zaprzeczenie zostało dowiedzione za pomocą silnych i rozstrzygających dowodów oraz objaśnione w poświęconej trzem owocom Bożej jedności Stacji Pierwszej Promienia Drugiego, odsyłamy naszych czytelników do owej pracy, a w tym miejscu przerywamy omówienie tego tematu.
PRAWDA CZWARTA: Panowanie
Ktokolwiek spogląda na wszechświat z obejmującą każdą rzecz uwagą, zobaczy, że przypomina on najbardziej dostatnie i najlepiej działające królestwo, miasto zarządzane z największą mądrością i rządzone z największą stanowczością; tak, taki człowiek widzi, że wszystkie rzeczy i wszystkie gatunki posłusznie wykonują określone funkcje.
Zgodnie z wojskową metaforą zawartą w wersecie:
وَ لِلّٰهِ جُنُودُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ
[28]
władcze rozkazy stworzenia i królewskie prawa ogłaszane w owych wojskach, obejmujących wszystko od zastępów atomów, batalionów z królestwa roślin, brygad z królestwa zwierząt, aż do armii gwiazd, obejmujących zarówno najniższego stopniem żołnierza, jak najwyższego dowódcę - wszystkie owe rozkazy i prawa wskazują z całą oczywistością na istnienie absolutnej suwerenności i powszechnego autorytetu.
Istnieje zatem prawda absolutnego panowania, a nie może istnieć prawda przydawania towarzyszy Bogu Jedynemu, jako że zgodnie z rozstrzygającą prawdą wersetu:
لَوْ كَانَ ف۪يهِمَا اٰلِهَةٌ اِلَّا اللّٰهُ لَفَسَدَتَا
[29]
jeśli wszystkie z wielu rąk z całą stanowczością zaangażują się w to samo zadanie, rezultatem tego będzie zamieszanie. Jeśli istnieją dwaj królowie jednego kraju lub nawet dwaj naczelnicy jednego dystryktu, porządek znika, a zarządzanie zostaje zastąpione przez anarchię. Jednak w przeciwieństwie do tego stanu, w każdym miejscu - od skrzydełka muchy do lamp niebios, od komórek ciała do znaków, jakimi są planety - widzimy porządek tak wspaniały, że nie ma żadnej możliwości tego, by jakiś wspólnik miał wmieszać się do spraw Boga.
Co więcej, suwerenność panowania jest stacją dostojeństwa, a zaakceptowanie rywala byłoby szyderstwem z dostojeństwa panowania. Fakt, że człowiek, który ze względu na swoją bezsilność potrzebuje wsparcia wielu innych ludzi, w najbardziej okrutny sposób zabije swoich braci i swoje potomstwo przez wzgląd na pewną pomniejszą, pozorną i chwilową suwerenność panowania, ukazuje, że panowanie odrzuca jakiekolwiek pojęcie współuczestnictwa. Jeśli ktoś tak słaby postępuje w ten sposób przez wzgląd na tak nieznaczne panowanie, z tego wynika, że Ten, do Którego należy absolutna moc, Pan wszelkiego stworzenia, nigdy nie pozwoli na to, by ktokolwiek prócz Niego miał udział w Jego świętym panowaniu, które jest narzędziem Jego prawdziwej i powszechnej wszechwładzy oraz boskości.
Jako że owa prawda została ustalona poprzez niezbite dowody w wielu miejscach całego zbioru Traktatów Światła, a szczególnie w Stacji Drugiej Promienia Drugiego, dla dalszego omówienia tego tematu odsyłamy czytelnika do kart tamtych traktatów.
Dzięki zaświadczeniu owych czterech prawd nasz podróżnik poznał jedność Boga w stopniu pewnego i jasnego świadectwa. Jego wiara rozbłysła i z całych swoich sił powiedział: La ilaha illa-llah, Łahdah, la szarika lah(ar. Nie ma boga prócz Boga Jedynego, Który jest Jeden, Który nie ma towarzysza). W zwięzłej wzmiance o lekcji, jaką pobrał w owej stacji,w Księdze Drugiej Stacji Pierwszejpowiedzieliśmy:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وَحْدَانِيَّتِهِ وَ وُجُوبِ وُجُودِهِ مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ حَق۪يقَةِ تَبَارُزِ الْاُلُوهِيَّةِ الْمُطْلَقَةِ وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ تَظَاهُرِ الرُّبُوبِيَّةِ الْمُطْلَقَةِ الْمُقْتَضِيَّةِ لِلْوَحْدَةِ وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْكَمَالَاتِ النَّاشِيَةِ مِنَ الْوَحْدَةِ وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْحَاكِمِيَّةِ الْمُطْلَقَةِ الْمَانِعَةِ وَ الْمُنَافِيَةِ للِشِّرْكَةِ
Wówczas ów niestrudzony podróżnik zwrócił się do swego serca i powiedział:
"Fakt, że ludzie wiary, a szczególnie ci, którzy dołączyli do wspólnoty sufich, nieprzerwanie powtarzają słowa: Nie ma boga, jak tylko On!,a także przywołują i głoszą jedność Boga, wskazuje na to, że istnieje wiele stopni potwierdzenia Bożej jedności. Co więcej, takie potwierdzenie jest najbardziej przyjemnym, najbardziej wartościowym i najbardziej wzniosłym świętym obowiązkiem, instynktowną funkcją i aktem czci. Aby osiągnąć kolejny poziom, otwórzmy zatem drzwi kolejnego miejsca postoju w tej siedzibie nauczania. Prawdziwe potwierdzenie Bożej jedności, którego poszukujemy, nie jest jakimś wyimaginowanym rodzajem wiedzy, lecz raczej potwierdzeniem, które wedle terminów logiki postrzegane jest jako przeciwieństwo wyobrażenia, daleko bardziej wartościowe od poznawania opartego na wyobrażeniu, jest rezultatem dowodu i jest określane jako wiedza".
Prawdziwe potwierdzenie Bożej jedności jest osądem, zatwierdzeniem, akceptacją i przyjęciem tego, że we wszystkich rzeczach można znaleźć obecność ich Pana (ar. Ar-Rabb), ujrzeć drogę wiodącą do ich Stwórcy, a żadna rzecz nie jest postrzegana jako przeszkoda dla Jego obecności. W przeciwnym razie zawsze należałoby rozedrzeć i odrzucić zasłonę kosmosu, aby znaleźć jego Pana (ar. Ar-Rabb). "A zatem naprzód!", powiedział do siebie podróżnik, pukając do drzwi wzniosłości i wspaniałości Boga. Wkroczył do miejsca postoju czynów Boga i Jego dzieł, do świata stwarzania i zapoczątkowywania, a tam ujrzał pięć obejmujących każdą rzecz prawd, panujących nad całym kosmosem i składających oczywisty dowód Bożej jedności.
PRAWDA PIERWSZA: Prawda wspaniałości i wzniosłości
Jako że ta prawda jest objaśniona poprzez rozmaite dowody w Stacji Drugiej Promienia Drugiego, a także w różnych innych miejscach Traktatów Światła, w tym miejscu ograniczymy się do powiedzenia tego, co następuje:
Ten, Który w tej samej chwili i w ten sam sposób stwarza gwiazdy odległe jedna od drugiej o tysiące lat drogi i zarządza nimi; Który w tej samej chwili i w tej samej formie stwarza niezliczonych przedstawicieli tego samego gatunku kwiatów, rozsianych od wschodu do zachodu globu i od północy do południa; Który zarządza, pielęgnuje, ożywia, rozróżnia i upiększa ponad dwieście tysięcy różnych rodzajów roślin i gatunków zwierząt, czyniąc to w ciągu pięciu lub sześciu tygodni [30], z największą systematycznością i z zachowaniem najdoskonalszej równowagi, bez jakiegokolwiek zamieszania, usterki czy błędu, aby każdej wiosny zaopatrywać powierzchnię ziemi w więcej niż sto tysięcy przykładów Największego Zmartwychwstania, udowadniając w ten sposób na oczach człowieka prawdziwość nadzwyczajnego wydarzenia, przynależącego do przeszłości i do królestwa tego, co niewidzialne, a mianowicie stworzenia niebios i ziemi w ciągu sześciu dni, jak wskazuje na to werset:
هُوَ الَّذ۪ى خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ ف۪ى سِتَّةِ اَيَّامٍ
[31]
Ten, Który sprawia, że Ziemia się obraca, co jest zaświadczone przez werset:
يُولِجُ الَّيْلَ فِى النَّهَارِ وَ يُولِجُ النَّهَارَ فِى الَّيْلِ
[32]
tak, On jest Tym Samym, Który zna najbardziej utajone i niejasne myśli serca człowieka, Który zarządza nimi wedle Jego woli, wszystkimi w tym samym czasie. Jako że wszystkie z wyżej wymienionych działań są zaprawdę jednym działaniem, zatem wynika z tego, że Chwalebny i Czyniący, Który ich dokonuje, jest Wszechmocnym, Który nie ma podobnego Sobie, i do Niego należą wspaniałość i wzniosłość tak wielkie, że nigdzie i w żaden sposób nie pozostawiają one najmniejszej możliwości uznania jakiegokolwiek współuczestnictwa, lecz przeciwnie, wyrywają z korzeniami wszelką taką możliwość.
Jako że istnieją tak wzniosłe moc i wspaniałość, jako że owa wspaniałość jest samym szczytem doskonałości i pojmuje każdą rzecz, z pewnością nie jest w żaden sposób możliwe, by dopuścić lub zezwolić na jakiekolwiek przypisywanie towarzyszy Wszechmocnemu, Który nie ma podobnego Sobie, ponieważ byłoby to przypisaniem bezsilności lub potrzeby owej mocy, przypisaniem mankamentu owej wspaniałości, przypisaniem błędu owej doskonałości oraz narzuceniem ograniczeń owej wszechstronności. Żaden rozsądny umysł nie może poczytywać tego za możliwe.
Przypisywanie towarzyszy Bogu Jedynemu jest zatem - poprzez zniewagę, jaką wyrządza Bożej wspaniałości, dostojeństwu Jego chwały
i Jego wzniosłości - zbrodnią tak wielką, że Koran, owa Księga cudownej wystawy, zarządza poprzez najbardziej poważną groźbę:
اِنَّ اللّٰهَ لَا يَغْفِرُ اَنْ يُشْرَكَ بِه۪ وَيَغْفِرُ مَا دُونَ ذٰلِكَ
[33]
PRAWDA DRUGA
to Boże dzieła, których działanie widzimy we wszechświecie, ich nieograniczoność, wszechstronność, a także ukazywanie się w nieskończenie licznych formach.
Jedynie mądrość Boga i Jego wola są tym, co ogranicza Jego dzieła, jak również właściwości rzeczy i miejsc, w których owe dzieła się przejawiają. Zabłąkany przypadek, niema i głucha natura, ślepa siła, nieświadoma przyczynowość i pierwiastki, które bez jakichkolwiek ograniczeń rozpraszają się na wszystkie strony - żadna z tych rzeczy nie może mieć jakiegokolwiek udziału w najbardziej zrównoważonych, mądrych, przenikliwych, dających życie, uporządkowanych i trwałych dziełach Stwórcy. Są raczej wykorzystywane - poprzez rozkaz, wolę i moc Chwalebnego, Czyniącego - jako pozorna zasłona, skrywająca Jego moc.
Przedstawimy trzy spośród niezliczonych przykładów, trzy spośród licznych subtelnych punktów związanych z trzema dziełami Boga, na które wskazują trzy kolejne wersety sury An-Nahl (Pszczoły).
Werset pierwszy:
وَ اَوْحٰى رَبُّكَ اِلَى النَّحْلِ اَنِ اتَّخِذ۪ى مِنَ الْجِبَالِ بُيُوتًا
[34]
Pszczoła pod względem swego usposobienia i funkcji jest cudem Bożej mocy tak wielkim, że od niej pochodzi nazwa całej sury. Zapisanie w drobnej głowie owej małej maszyny wytwarzającej miód całego programu wypełniania jej ważnego zadania; umieszczenie w jej maleńkim żołądku najbardziej wybornego pożywienia, aby tam dojrzało; umieszczenie w jej żądle trucizny, która jest w stanie niszczyć i zabijać istoty żywe, bez wyrządzania żadnej szkody ciału pszczoły ani tej części jej ciała, w której znajduje się żądło; dokonanie tego wszystkiego bez najwyższej staranności i wiedzy, a z nadzwyczajną mądrością i celowością, z zachowaniem doskonałego porządku i równowagi... Tak, nieświadome, nieuporządkowane, pozbawione równowagi natura i przypadek nigdy nie mogłyby ingerować w owe dzieła ani współuczestniczyć w jakimkolwiek z nich!
Ukazanie się i wszechstronność kunsztu Boga i dzieła Wszechwładnego, które jest cudowne pod trzema różnymi względami, w niezliczonych
pszczołach rozproszonych po całej ziemi, z tą samą mądrością, z tą samą troską, tą samą symetrią, w tym samym czasie i w tym samym stylu - oto oczywisty dowód Bożej jedności.
Werset drugi:
وَ اِنَّ لَكُمْ فِى الْاَنْعَامِ لَعِبْرَةً نُسْق۪يكُمْ مِمَّا ف۪ى بُطُونِه۪ مِنْ بَيْنِ فَرْثٍ وَ دَمٍ لَبَنًا خَالِصًا سَٓائِغًا لِلشَّارِب۪ينَ
[35]
Ten werset jest zarządzeniem wypełnionym pożyteczną nauką. Umieszczenie w wymionach krów, wielbłądów, kóz i owiec, jak również w piersiach ludzkich matek, pomiędzy krwią i ekskrementami, substancji będącej ich zupełnym przeciwieństwem (lecz tak, by nie została przez nie zanieczyszczona), jaką jest czyste, przyjemne, pożywne i białe mleko, a także wzbudzenie w ich sercach czułości okazywanej ich młodym, która jest przyjemniejsza, słodsza i bardziej wartościowa niż mleko - wymagają miłosierdzia, mądrości, wiedzy, mocy, woli i troski takiego stopnia, że w żaden sposób nie mogą być dziełem niesfornego przypadku, splątanych pierwiastków czy ślepych sił.
Przejaw, działanie i wszechstronność tak cudownego kunsztu Wszechwładnego i tak mądrego dzieła Boga na całym obliczu ziemi, w nieprzeliczonych sercach i piersiach niezliczonych matek spośród setek tysięcy gatunków, zachodzące w tej samej chwili, w tym samym stylu, z tą samą mądrością i troską - również stanowi oczywisty dowód Bożej jedności.
Werset trzeci:
وَمِنْ ثَمَرَاتِ النَّخ۪يلِ وَالْاَعْنَابِ تَتَّخِذُونَ مِنْهُ سَكَرًا وَرِزْقًا حَسَنًا اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَاٰيَةً لِقَوْمٍ يَعْقِلُونَ
Ten werset zwraca naszą uwagę na daktyle i winogrona, mówiąc:
"Dla tych, którzy są rozumni, w owych dwóch owocach znajduje się wspaniały dowód, argument i świadectwo Bożej jedności. Owe dwa owoce - świeże i suszone - dają pożywienie i zaopatrzenie, stając się najbardziej wyśmienitym pokarmem, lecz drzewa wydające owe owoce rosną w bezwodnym piasku i suchej glebie, będąc zatem cudami mocy i dziwami mądrości. Każde z nich jest niczym fabryka produkująca cukier, niczym maszyna wytwarzająca słodki jak miód syrop, jest dziełem kunsztu stworzonym w doskonałym porządku i z zachowaniem delikatnej równowagi, z mądrością i troską, zatem każdy, ktokolwiek posiada choćby
ziarnko inteligencji, rozmyślając nad nimi, powie: 'Ten, Który ukształtował je w taki sposób, musi być Stwórcą całego wszechświata'".
Na naszych oczach każda cienka jak palec gałąź winorośli utrzyma dwadzieścia kiści winogron, zaś z kolei każda z owych kiści zawiera setki słodkich owoców, z których każdy jest niczym mała pompa tłocząca syrop. Odzianie każdego winogrona w finezyjną, delikatną, cieniutką i barwną osłonę; umieszczenie w jego delikatnym sercu nasion wraz z ich twardymi skorupami, które są niczym trwałe dary drzewa, niczym program i historia jego życia; stworzenie w żołądku owocu cukierka podobnego rajskiej chałwie i miodu podobnego wodzie ze źródła Al-Kałsar; stworzenie niezliczonej ilości takich winogron na obliczu całej ziemi z tą samą troską i mądrością, z tym samym cudownym kunsztem, w tym samym czasie i w tym samym stylu - udowadniają z całą oczywistością, że Tym, Który wypełnia owe zadania, jest Stwórca całego wszechświata, zaś takie dzieło, wymagające nieskończonej mocy i bezgranicznej mądrości, może być wyłącznie Jego dziełem.
Tak, ślepe i zabłąkane, nieuporządkowane i nieświadome, pozbawione celu, napastliwe i anarchiczne siły, natura i przyczynowość nie mają nic do czynienia w sprawach owej najbardziej wrażliwej równowagi, najbardziej umiejętnego kunsztu, z największą mądrością sporządzonego schematu, nie mogą nawet wyciągnąć ręki w kierunku tego dzieła. Przypada im jedynie bycie wykorzystanymi przez rozkaz Wszechwładnego w roli biernych przedmiotów czy karniszy dla zasłony, skrywającej Jego majestat.
Jak trzy punkty zawarte w trzech prawdach, na które wskazują powyższe trzy wersety, udowadniają Bożą jedność, tak niezliczone przejawy nieskończenie licznych dzieł Wszechwładnego jednogłośnie zaświadczają jedność Jedynego w Jego jedności, Któremu należy się wszelka chwała.
PRAWDA TRZECIA
To stworzenie istot - a szczególnie zwierząt i roślin - z największą szybkością i w absolutnym porządku, z całkowitą łatwością, z nadzwyczajnymi umiejętnościami, zdolnościami i talentem, tak, by były wielce wartościowe, a przy tym z rozróżnieniem ich, a wszystko mimo ich nadzwyczajnej obfitości, w której przeplatają się nawzajem.
Tak, stworzenie ich z nadzwyczajną szybkością i w nadzwyczajnej obfitości, z największym kunsztem i artyzmem, z wielką łatwością połączoną z największą troską i uporządkowaniem, wielce wartościowymi i przy rozróżnieniu ich mimo ich obfitości i wzajemnego przeplatania się, bez jakiegokolwiek zamieszania lub wybrakowania - to wszystko
może być osiągnięte jedynie przez Tego, Który nie ma podobnego Sobie, Którego moc jest tak wielka, że nic nie jawi się dla niej trudnym.
Dla owej mocy stworzenie gwiazd jest tak łatwe, jak stworzenie atomów; stworzenie tego, co największe, jest tak łatwe, jak stworzenie tego, co najmniejsze; stworzenie całych gatunków jest tak łatwe, jak stworzenie jednego ich przedstawiciela; stworzenie tego, co wzniosłe, obejmujące każdą rzecz i powszechne jest tak łatwe, jak stworzenie tego, co ograniczone, drobne i poszczególne; ożywienie całej ziemi jest dla Boga tak łatwe, jak ożywienie drzewa lub wzniesienie wielkiego jak góra drzewa, które wyrasta z nasiona nie większego od paznokcia, a wszystkich owych dzieł dokonuje On na naszych oczach.
Zatem przedstawienie, rozwiązanie, odkrycie i dowód tajemnicy tego poziomu zatwierdzenia Bożej jedności, jakim jest niniejsza Prawda Trzecia, owo słowo Bożej jedności - tajemnicy, wedle której to, co największe i powszechne, jest niczym to, co najmniejsze i poszczególne, bez choćby najbardziej nieznacznej różnicy między nimi; przedstawienie tej dobroczynnej mądrości, tego największego talizmanu, tej zagadki, której rozwiązanie leży poza zasięgiem umysłu, tego najbardziej znaczącego fundamentu islamu i najgłębszego źródła wiary, tej najwspanialszej podstawy Bożej jedności; wyłożenie tego wszystkiego otwiera talizman Koranu i umożliwia poznanie najbardziej tajemnej i niepoznawalnej zagadki stworzenia wszelkiego bytu, zagadki, która sprawia, że filozofia staje się bezsilna.
Wszelkie dzięki i wszelka chwała niechaj po sto tysięcy razy, po tylekroć, ile jest liter Traktatów Światła, będą Litościwemu Stwórcy za to, że Traktaty Światła rozwiązały Jego cudowny talizman i Jego cudowną zagadkę, odsłaniając i ustanawiając jej rozwiązanie. To rozwiązanie zostało udowodnione za pomocą rozstrzygających argumentów, z pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery, a zwłaszcza w omówieniu frazy
وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ
On jest nad każdą rzeczą Wszechwładnypod koniec Listu Dwudziestego, w części poświęconego Zmartwychwstaniu Słowa Dwudziestego Dziewiątego, traktującej o tym, że Bóg jest Wszechmocnym czynnikiem, a także w tej części spisanego w języku arabskim Błysku Dwudziestego Dziewiątego, która udowadnia wszechmoc Boga poprzez stopnie wyrażenia Allahu Akbar(ar. Bóg jest Największy). Z tego powodu przeznaczamy wyjaśnienie owej kwestii tym częściom Traktatów Światła, pragnąc jednakże zwięźle wyłożyć założenia i dowody, które rozwiązują ową tajemnicę, a
także nawiązać do trzynastu tajemnic przypominających trzynaście stopni lub spis treści. Zaiste, spisałem to, co tyczy się tajemnicy pierwszej i drugiej, lecz na nieszczęście dwie potężne przeszkody, materialna i duchowa, sprawiły, że odstąpiłem od spisania pozostałych.
Tajemnica Pierwsza:Jeśli jakaś rzecz jest zasadniczą, to jej przeciwieństwo nie może mieć dostępu do istoty owej rzeczy, ponieważ byłoby to równoznaczne z połączeniem się przeciwieństw, co jest niedorzecznością. Zatem, co się tyczy owej zasady, jako że moc Boga jest nieodłącznym towarzyszem Jego przenajświętszej istoty, bezsilność - przeciwieństwo mocy - nie może w żaden sposób uzyskać dostępu do istoty Wszechmocnego.
Co więcej, istnienie stopni danej rzeczy zachodzi poprzez ingerencję jej przeciwieństwa. Na przykład stopnie światła - światło silne i słabe - wynikają z ingerencji ciemności; dodatnie i ujemne stopnie ciepła wynikają z wmieszania się zimna; wyższe i niższe wartości siły są określane poprzez ingerencję jej przeciwieństwa, jakim jest opór. Jest zatem niemożliwe, by takie stopnie miały istnieć w owej mocy, jaka jest częścią istoty Boga, Który stwarza wszystkie rzeczy z taką łatwością, jakby były one tylko jedną rzeczą. Skoro zaś nie istnieją stopnie Bożej mocy, która nie przyznaje się do żadnej słabości ani wybrakowania, to nic nie może przeszkodzić w stworzeniu żadnej rzeczy ani też spowodować, że owo stworzenie stanie się dla Boga trudnym.
Skoro zatem nic nie jest trudne dla mocy Boga, stwarza On Największe Zmartwychwstanie z taką samą łatwością, z jaką stwarza wiosnę; wiosnę stwarza z taką samą łatwością, z jaką stwarza drzewo, a stworzenie drzewa jest dla Niego tak bezproblemowe, jak stworzenie kwiatu. Ponadto stwarza On kwiat z takim kunsztem, z jakim stwarza drzewo; drzewo stwarza w sposób tak cudowny, w jaki stwarza wiosnę, zaś wiosnę stwarza z taką wszechstronnością i w tak cudowny sposób, jak stwarza Zmartwychwstanie. Tego wszystkiego dokonuje On na naszych oczach.
W Traktatach Światła udowodniono za pomocą rozstrzygających i silnych dowodów, że gdyby nie istniała Boża jedność, stworzenie kwiatu byłoby tak trudne jak stworzenie drzewa lub nawet trudniejsze; stworzenie drzewa byłoby tak trudne jak stworzenie wiosny lub nawet trudniejsze, zaś akt stworzenia utraciłby swą wartość i przymioty kunsztu. Istota żywa, której stworzenie obecnie zajmuje jedną chwilę, mogłaby zostać stworzona przy wielkich trudnościach w ciągu jednego roku, a może nawet nigdy nie zostałaby stworzona.
To na skutek owej tajemnicy owoce, kwiaty, drzewa i zwierzęta, nadzwyczaj wartościowe mimo swej wszechobecności i nadzwyczaj kunsztownie ukształtowane mimo szybkości i łatwości owego ukształtowania, systematycznie pojawiają się na równinie bytu i przyjmują wyznaczone im funkcje. Głosząc chwałę Boga, wykonują swoje obowiązki, a następnie odchodzą, pozostawiając w swym zastępstwie ich nasiona.
Tajemnica Druga:Dzięki tajemnicy świetlistości, przejrzystości i posłuszeństwa, jak również dzięki przejawowi jego zasadniczej mocy, jedno słońce, którego światło odbija się w jednym zwierciadle, dzięki Bożemu rozkazowi i rozległemu działaniu bezgranicznej mocy Boga może również obdarować tym samym odbiciem - wraz ze swym światłem i ciepłem - niezliczone zwierciadła, lśniące przedmioty i krople wody. Rzeczy wielkie i małe są tym samym i nie ma żadnej różnicy między nimi.
Podobnie, jak jedno słowo może bez problemu znaleźć drogę do ucha jednego człowieka, tak dzięki nieskończonemu zasięgowi bezgranicznego aktu stwarzania może - za zezwoleniem Wszechwładnego - znaleźć drogę do uszu milionów ludzi. Jedno światło podobne oku lub jedna świetlista dusza będąca niczym anioł Gabriel (niech będzie z nim pokój) mogą, dzięki bezgraniczności działania Wszechwładnego w przejawie Jego miłosierdzia, spojrzeć na tysiące miejsc lub wkroczyć do nich - dzięki Bożej mocy - z łatwością równą tej, z jaką spoglądają na jedno miejsce lub są obecne w jednym miejscu. Nie ma żadnej różnicy między tym, czego jest wiele, a tym, co nieliczne.
Przedwieczna moc będąca częścią istoty Boga jest najbardziej subtelnym i najbardziej wybranym ze świateł; istoty i duchowe wymiary wszelkich rzeczy są świetliste i lśniące jak zwierciadła; wszystkie rzeczy - od atomu, rośliny i stworzenia żywego aż do gwiazd, słońc i księżyców - są nadzwyczaj posłuszne i podporządkowane rozkazowi Bożej mocy, a także podlegają zarządzeniom tej przedwiecznej mocy. Z tych wszystkich powodów całkowicie naturalnym jest, że niezliczone rzeczy powinny być stwarzane i rozmieszczane jedna obok drugiej z tą samą łatwością. Żadna sprawa ani żadne zadanie nie są przeszkodą dla innych. Rzeczy wielkie i małe, liczne i nieliczne, powszechne i poszczególne - wszystkie są tym samym dla owej mocy, dla której nie istnieje nic trudnego.
Jak zostało powiedziane w Słowach Dziesiątym i Dwudziestym Dziewiątym, poprzez tajemnice porządku, równowagi, posłuszeństwa wobec rozkazu i podporządkowania się poleceniu, owa moc sprawia, że okręt wielki jak sto budynków porusza się naprzód z taką łatwością, z jaką palec dziecka popycha łódkę-zabawkę.
Jak dowódca poprzez rozkaz pochodzący od jego tronu wysyła w bój jednego piechura, tak poprzez ten sam jeden rozkaz może rzucić do walki całą posłuszną mu armię.
Przypuśćmy, że dwie góry pozostają w stanie równowagi na szalach wielkiej i wrażliwej wagi. Jak jeden orzech może sprawić, że jedna szala wagi, na której znajdują się dwa jaja, wzniesie się, a druga opadnie, tak ten sam rezultat zostanie uzyskany w przypadku wagi, na której położymy góry; poprzez mądre prawo orzech sprawi, że jedna szala wraz z leżącą na niej górą wzniesie się aż po szczyt góry, zaś druga szala wraz z jej górą opadnie na samo dno doliny.
Skoro tak można poznać Bożą sprawiedliwość i bezgraniczną mądrość zawarte w absolutnej, nieskończonej, świetlistej, zasadniczej i wiecznej mocy Boga, które są genezą, źródłem, fundamentem i początkiem wszelkiego porządku, systematyczności i równowagi stworzenia; skoro wszystkie rzeczy, powszechne i poszczególne, wielkie i małe, są posłuszne rozkazowi owej mocy i podporządkowane jej działaniu - z tego wynika, że Bóg poprzez mądrość ustanowionego przez Niego porządku sprawia, że gwiazdy wirują i poruszają się, a czyni to z taką łatwością, z jaką obraca i porusza atomy.
Podczas wiosny, jak powołuje On do życia poprzez jeden rozkaz jedną muchę, tak samo obdarowuje życiem - z tą samą łatwością i poprzez ten sam rozkaz - całe gatunki much, jak również całe mnóstwo roślin i zwierząt, które następnie wysyła na równinę życia, a wszystko dzięki tajemnicy mądrości i równowagi, nierozłącznych z Jego mocą.
Jak szybko daje On życie jednemu drzewu podczas wiosny i wlewa witalność w jego kości z mądrością i wprost absolutną mocą, tak również w ten sam sposób wiosną wskrzesza On ogromne zwłoki ziemi i powołuje do istnienia setki tysięcy podobnych drzewu różnych próbek Zmartwychwstania, a wszystko czyni z największą łatwością.
Poprzez Swój rozkaz stworzenia przywraca On ziemię do życia. Poprzez zarządzenie wersetu:
اِنْ كَانَتْ اِلَّا صَيْحَةً وَاحِدَةً فَاِذَاهُمْ جَم۪يعٌ لَدَيْنَا مُحْضَرُونَ
[37]
mówi On, co znaczy:"Wszyscy ludzie i wszystkie dżinny przez jedno wołanie i jeden rozkaz do Nas zostaną sprowadzeni i stawią się na równinie Zmartwychwstania".
Inny Jego rozkaz mówi:
وَمَٓا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ اَوْ هُوَ اَقْرَبُ
[38]
co znaczy, żedoprowadzenie do Zmartwychwstania i wynikającego z niego Wielkiego Zgromadzenia nie będzie trwało dłużej niż otwarcie i zamknięcie oka, a być może nawet nastąpi szybciej.
Z kolei werset:
مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ
[39]
znaczy, co następuje:"O, ludzie! Stworzenie was i powołanie was do życia, wskrzeszenie was i zgromadzenie jest dla Mnie tak łatwe, jak powołanie do życia jednej duszy; nie stanowi żadnego problemu dla Mojej mocy".
Zgodnie z ukrytym znaczeniem owych trzech wersetów, Bóg sprowadzi wszystkich ludzi i wszystkie dżinny, wszystkie zwierzęta, wszystkich aniołów i wszystkie istoty duchowe na miejsce Największego Zgromadzenia, przed wielką wagę, poprzez jeden rozkaz i z wielką łatwością, a jedna sprawa nie będzie przeszkodą dla żadnej innej.
Opisanie pozostałych Tajemnic, od Trzeciej i Czwartej aż do Trzynastej, zostało odłożone na inny czas, choć było to dla mnie niemiłe.
PRAWDA CZWARTA
Istnienie i pojawianie się wszystkich istot w oczywisty sposób głosi jedność Boga poprzez liczne punkty ich jedności i zbieżności. Wszystkie byty istnieją jednocześnie, będąc jednak odrębnymi i niepowtarzalnymi; przypominają siebie nawzajem; każdy z nich jest pomniejszoną lub powiększoną wersją innego; niektóre z nich mają naturę powszechną i są całymi gatunkami, zaś inne są poszczególne; są podobne do siebie nawzajem poprzez pieczęć wrodzonego usposobienia; są spowinowacone poprzez odciśnięte na nich piętno kunsztu; wreszcie wspomagają i uzupełniają się wzajemnie pod względem swych wrodzonych funkcji. Dowodzą one jedności ich Stwórcy, zaś co tyczy się Jego wszechwładzy, czynią jasnym fakt, że wszechświat ma naturę powszechną i jest całością, która nie może zostać podzielona na części.
Na przykład zachodzące każdej wiosny stwarzanie, porządkowanie i zaopatrywanie niezliczonych przedstawicieli czterystu tysięcy różnych gatunków roślin i zwierząt, wszystkich razem, przeplatających się nawzajem, które następuje w jednej chwili i w ten sam sposób, bez żadnego błędu czy pomyłki, z największą mądrością i doskonałością
kunsztu; stworzenie wszystkich różnych gatunków ptaków, od much, które są podobne miniaturowym ptakom, do orłów, które są największymi przedstawicielami owych gatunków, a następnie wyposażenie ich we wszystko, co służy lataniu i przetrwaniu, oraz sprawienie, że podróżują poprzez królestwo powietrza; odciśnięcie w cudowny sposób pieczęci kunsztu na obliczu każdego z ptaków, pieczęci mądrości na ciele każdego z nich, a znaku jedności Boga na istocie każdego z nich, w sposób właściwy ich Panu (ar. Ar-Rabb), Który utrzymuje je przy życiu; mądre i miłosierne sprawienie tego, że cząsteczki pożywienia spieszą z pomocą komórkom ciała, rośliny spieszą z pomocą zwierzętom, a wszystkie matki szybko niosą pomoc ich bezsilnym niemowlętom; pracowanie nad wszelkimi rzeczami, nad tym, co powszechne i nad tym, co poszczególne, od Drogi Mlecznej, Układu Słonecznego i żywiołów ziemi aż do zasłon źrenicy oka, płatków róży, łusek kukurydzy i nasion melona, jakby wszystkie były przecinającymi się okręgami, z tą samą systematycznością i doskonałością kunsztu, poprzez ten sam czyn i w pełni mądrości - tak, dokonanie tego wszystkiego dowodzi z oczywistą pewnością tego, co następuje:
Ten, Który dokonuje wszystkich owych dzieł, jest Jeden i nie ma podobnego Sobie, a Jego pieczęć odciśnięta jest na każdej rzeczy. Jak nie można przypisać Go do żadnego miejsca, tak w ten sam sposób jest On obecny w każdym miejscu. Jest On podobny słońcu - wszystkie rzeczy są od Niego odległe, lecz On jest Bliskim każdej rzeczy. Jak stworzenie największych rzeczy, takich jak Droga Mleczna czy Układ Słoneczny, nie jest dla Niego trudne, tak nie są przed Nim ukryte ani nie pozostają poza granicami Jego mocy ani komórki krwi człowieka, ani myśli, które przepływają przez jego serce.
Jakkolwiek wielką i jak wielce liczną nie byłaby dana rzecz, jest dla Niego tak łatwą, jak najmniejsza i najrzadziej występująca, ponieważ z łatwością stwarza On muchę w postaci orła, nasiono w formie drzewa, drzewo w kształcie ogrodu, ogród z kunsztem stworzenia wiosny, a wiosnę w skali Zmartwychwstania. Daje nam rzeczy najbardziej drogocenne poprzez zawarty w nich kunszt i obdarowuje nas nimi, jakby były najtańszymi. Innymi słowy, wyznaczoną ceną, jaką mamy zapłacić za wszystkie owe liczne i wartościowe rzeczy jest powiedzenie na początek każdej rzeczy: Bismillahi Ar-Rahmani, Ar-Rahim(ar.W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!), a na jej zakończenie: Al-hamdu li-llah(ar. (Wszelka) chwała niech będzie Bogu Jedynemu ).
Jako że niniejsza Prawda Czwarta jest objaśnioną i udowodnioną w innych miejscach Traktatów Światła, tutaj zadowolimy się ową zwięzłą wzmianką.
PRAWDA PIĄTA
dostrzeżona przez naszego podróżnika na drugim etapie jego podróży
Istnienie całości wszechświata, jego filarów, części i wszystkich istot, jakie wchodzą w jego skład; ich istnienie w najbardziej doskonałych porządku i systematyczności; identyczność substancji i służących określonemu celowi bytów, które służą obracaniu owego wielkiego królestwa i za-rządzaniu nim, a także są powiązane z jego ogólnym planem; fakt, że czyny Najpiękniejszych Imion Boga, działających w owym wspaniałym pałacu, na tej wielkiej wystawie, obejmują wszystkie rzeczy lub większość z nich, choć te istnieją jedna wewnątrz drugiej, mają tę samą naturę i są tym samym, a w każdym miejscu ukazują to samo Najpiękniejsze Imię i ten sam czyn; fakt, że pierwiastki i gatunki, które są narzędziami zarządzania owym doskonale upiększonym pałacem, zasiedlania go i budowania, okrywają w swym wzajemnym przenikaniu całe oblicze ziemi, choć istnieją jeden wewnątrz drugiego, mają tę samą naturę, a każdy pierwiastek i każdy gatunek znajdziemy w każdym miejscu - to wszystko z całą koniecznością i oczywistością wymaga, udowadnia i potwierdza, co następuje:
Stwórca tego kosmosu i Ten, Który nim rozporządza, Władca owego królestwa, Który je pielęgnuje, mistrz budowniczy owego pałacu jest Jednym, Jedynym, Który nie ma podobnego Sobie. Nie ma również ani równego Sobie, ani ministra czy pomocnika. Nie ma ani towarzysza, ani przeciwnika; nie dotyczy Go żadna niemożność ani żadna ułomność. Tak, porządek sam w sobie jest doskonałym wyrażeniem jedności i wymaga on istnienia Jednego porządkującego, a nie pozostawia miejsca na przypisywanie towarzyszy Bogu Jedynemu, które jest źródłem sporu i waśni.
Mądry i precyzyjny porządek jest właściwy każdej rzeczy i istnieje we wszelkiej rzeczy, czy to natury powszechnej, czy poszczególnej, od ogólnego planu kosmosu, dziennego obrotu i rocznego obiegu Ziemi, aż do fizjonomii człowieka, do zbioru zmysłów umieszczonych w ludzkiej głowie, do cyrkulacji białych i czerwonych ciałek we krwi człowieka. Nic prócz Tego, Który jest całkowicie Wszechmocny i Wszechmądry, nie może ani wyciągnąć ręki ku jakiejkolwiek rzeczy z intencją i możliwością stworzenia, ani też ingerować w jej sprawy. Przeciwnie, wszystkie rzeczy są odbiorcami, są narzędziami przejawu, są pasywne.
Uporządkowanie, określone zamysły, a także systematyczne obdarowywanie, mające na względzie określone korzyści, mogą zostać dokonane jedynie poprzez wiedzę i mądrość, zgodnie z wolą i wyborem.
Z całą pewnością i w każdym wypadku owa mądrze pielęgnująca systematyczność, owo nieskończenie różnorodne porządkowanie kosmosu, które na naszych oczach zapewnia rozmaite korzyści, potwierdza i udo-wadnia w stopniu równym oczywistości, że Stwórca wszystkich istot i Rozporządzający nimi jest Jeden, jest Tym, do Którego należy wola i wybór. Każda rzecz zaczyna istnieć dzięki Jego mocy, przyjmuje określony stan poprzez Jego wolę, a określony kształt - poprzez Jego wybór.
Dająca ciepło lampa gospody, jaką jest ten świat, jest jedna; jego świeca, będąca podstawą obliczania czasu, jest jedna; jego miłosiernie dająca wodę gąbka jest jedna; jego palenisko kuchenne jest jedno; jego dobrze strzeżone pole jest jedno, a prócz tego istnieje tysiąc i jeden innych przykładów jedności. Ze wszystkich owych przykładów wynika, że Stwórca i Pan owej gospody również jest Jeden, że jest On nadzwyczaj Szczodry i gościnny, jako że zatrudnia wielu wspaniałych urzędników wysokiej rangi, aby służyli żyjącym gościom zatrzymującym się w Jego gospodzie.
Takie Najpiękniejsze Imiona, jak "Wszechmądry", "Litościwy", "Kształtujący", "Rozporządzający", "Ten, Który daje życie", czy "Opiekun", których odbicia i przejawy obserwujemy w działaniu w każdym zakątku tego świata; atrybuty takie, jak mądrość, miłosierdzie i łaska; działania takie, jak rozporządzanie, kształtowanie i pielęgnowanie - każde z nich jest jednym. Obejmują one w najwyższym stopniu wszystkie miejsca, a każde Najpiękniejsze Imię i każde dzieło obecne są w każdym miejscu.
Dopełniają również odciśnięcia każdego innego Najpiękniejszego Imienia, jak gdyby Najpiękniejsze Imiona oraz ich czyny stały się jednym w taki sposób, że moc stałaby się tym samym, co mądrość i miłosierdzie, a mądrość stałaby się tym samym, co łaska i życie. Na przykład kiedy tylko w danej rzeczy ukazuje się działanie Najpiękniejszego Imienia "Ten, Który daje życie", w tej samej chwili, wszędzie i wedle tego samego systemu ukazuje się działanie wielu innych Najpiękniejszych Imion, takich jak "Stwórca", "Kształtujący" czy "Ten, Który daje zaopatrzenie". To z całą pewnością i oczywistością dowodzi faktu, że Ten, Którego opisują Najpiękniejsze Imiona, Czyniący, Który jest autorem owych wszechobejmujących dzieł, jakie ukazują się w każdym miejscu w ten sam sposób, również musi być Jednym, Jedynym, Który nie ma podobnego Sobie. Tak, w to wierzymy i to zatwierdzamy!
Żywioły, które są substancją i materią stworzenia, obejmują całą ziemię. Każdy z gatunków stworzenia - a na wszystkich odciśnięte jest piętno jedności - jest rozsiany w jedności po całej ziemi i, by tak rzec, podbija ją. Ten fakt również udowadnia w stopniu równym oczywistości,
że owe żywioły wraz z tym, co obejmują, a także owe gatunki wraz z ich poszczególnymi przedstawicielami, są wytworem i własnością Jedynego, są wytworami i sługami Tego, Który nie ma podobnego Sobie i jest tak Wszechmocny, że zatrudnia ogromne i władcze żywioły jako posłuszne sługi, a rozproszone po całej ziemi gatunki jako dobrze zdyscyplinowanych żołnierzy. Jako że ta prawda również została dowiedziona i objaśniona w innych miejscach Traktatów Światła, w tym miejscu zadowolimy się ową zwięzłą wskazówką.
W podsumowaniu zaświadczeń, jakie zaczerpnął z owych pięciu Prawd, nasz podróżnik rzekł do swego serca, wyrażając swoje odczucia, czując obfitość wiary i radując się Bożą jednością:
Spójrz na barwną stronę owej księgi kosmosu,
Spójrz, jakie kształty wyznaczyło na niej złote pióro Bożej mocy.
Nie pozostał żaden ciemny punkt, na jaki mogłoby spojrzeć oko serca;
Jest tak, jak gdyby Bóg zapisał światłem Swoje znaki.
Wiedz również, że:
Karty księgi świata osiągają wymiar nieskończoności,
A wersy wydarzeń czasu są niezliczonymi dziełami.
Zapisane w warsztacie Strzeżonej Tablicy prawdy,
Doniosłe i ucieleśnione słowo jest każdym bytem tego świata.
Posłuchaj również tych słów:
چُو لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ بَرَابَرْ م۪يزَنَنْدْ هَرْشَىْ دَمَادَمْ جُويَدَنْدْ يَا حَقْ سَرَاسَرْ گُويَدَنْدْ يَا حَىْ
نَعَمْ وَ ف۪ى كُلِّ شَيْءٍ لَهُ اٰيَةٌ تَدُلُّ عَلٰى اَنَّهُ وَاحِدٌ
Kiedy wszystkie rzeczy oznajmiają: La ilaha illa-llah,
Jednym głosem powiedzą: "O Ty, Który jesteś Prawdą!" i będą błagać: "O, Żyjący!".
Tak, w każdej rzeczy zawarty jest znak wskazujący na fakt, że On jest Jeden.
Słuchając tych słów, serce i dusza wędrowca potwierdziły prawdę, którą usłyszały, i powiedziały: "Tak, zaiste!"
W zwięzłej wzmiance o tych pięciu Prawdach Bożej jedności, jakie nasz podróżnik przez świat i wędrowiec przez wszechświat zauważył w owym Drugim Miejscu Postoju,w Księdze Drugiej Stacji Pierwszejzostało powiedziane:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وَحْدَتِهِ ف۪ى وُجُوبِ وُجُودِهِ مُشَاهَدَةُ حَق۪يقَةِ الْكِبْرِيَٓاءِ وَ الْعَظَمَةِ فِى الْكَمَالِ وَ الْاِحَاطَةِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ حَق۪يقَةِ ظُهُورِ الْاَفْعَالِ بِالْاِطْلَاقِ وَ عَدَمُ النِّهَايَةِ لَا تُقَيِّدُهَا اِلَّا الْاِرَادَةُ وَ الْحِكْمَةُ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ حَق۪يقَةِ ا۪يجَادِ الْمَوْجُودَاتِ بِالْكَثْرَةِ الْمُطْلَقَةِ فِى السُّرْعَةِ الْمُطْلَقَةِ وَ خَلْقُ الْمَخْلُوقَاتِ بِالسُّهُولَةِ الْمُطْلَقَةِ فِى الْاِتْقَانِ الْمُطْلَقِ وَ اِبْدَاعُ الْمَصْنُوعَاتِ بِالْمَبْذُولِيَّةِ الْمُطْلَقَةِ ف۪ى غَايَةِ حُسْنِ الصَّنْعَةِ وَ غُلُوِّ الْقِيْمَةِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ حَق۪يقَةِ وُجُودِ الْمَوْجُودَاتِ عَلٰى وَجْهِ الْكُلِّ وَ الْكُلِّيَّةِ وَ الْمَعِيَّةِ وَ الْجَامِعِيَّةِ وَ التَّدَاخُلِ وَ الْمُنَاسَبَةِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ حَق۪يقَةِ الْاِنْتِظَامَاتِ الْعَامَّةِ الْمُنَافِيَةِ للِشِّرْكَةِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ وَحْدَةِ مَدَارَاتِ تَدَاب۪يرِ الْكَائِنَاتِ الدَّالَّةِ عَلٰى وَحْدَةِ صَانِعِهَا بِالْبَدَاهَةِ .. وَ كَذَا وَحْدَةُ الْاَسْمَٓاءِ وَ الْاَفْعَالِ الْمُتَصَرِّفَةِ الْمُح۪يطَةِ .. وَ كَذَا وَحْدَةُ الْعَنَاصِرِ وَ الْاَنْوَاعِ الْمُنْتَشِرَةِ الْمُسْتَوْلِيَةِ عَلٰى وَجْهِ الْاَرْضِ
Wędrowiec po świecie, podróżujący przez rozmaite epoki, natknął się na szkołę odnowiciela drugiego milenium, Imama Rabbaniego, Ahmada Al-Faruqi. Wszedł do środka i posłuchał tego, czego nauczał Imam:
"Najważniejszym rezultatem, jaki wydały wszystkie ścieżki sufich, jest odsłanianie prawd wiary. Odsłonięcie jednej z prawd wiary jest lepsze niż tysiąc cudownych uczynków i mistycznych wizji".
Imam powiedział również:
"Wielcy ludzie dawnych czasów mówili, że pośród teologów i uczonych w nauce teologii powstanie pewien człowiek, który z największą jasnością oraz za pomocą racjonalnych dowodów udowodni wszystkie prawdy wiary i islamu. Chciałbym być owym człowiekiem, i być może nim jestem".
{(*): Czas pokazał, że człowiekiem, o którym tu mowa, zaprawdę nie jest jeden człowiek, lecz chodzi o Traktaty Światła jako takie. Być może stało się tak, że ludzie odsłaniający prawdy wiary dostrzegli mało znaczącego interpretatora i głoszącego Traktaty Światła, stąd zaczęli mówić o "człowieku".}
Imam kontynuował swoje nauczanie, mówiąc o tym, że wiara i potwierdzenie Bożej jedności są fundamentem, substancją, światłem i życiem wszelkich doskonałości człowieka, że hadis, który mówi: Godzina rozmyślań jest lepsza niż cały rok oddawania czci Bogu[40]odnosi się do rozmyślań w temacie wiary, a ciche wygłaszanie inwokacji, jakie praktykuje się w tarice Naqszbandijja, jest formą owych najdoskonalszych rozmyślań.
Wędrowiec słuchał z największą uwagą, po czym zwrócił się sam do siebie następującymi słowami:
"Tak, jest tak, jak mówi ów bohaterski imam. Zwiększenie siły wiary na miarę jednego atomu jest warte więcej niż tona poznania innych form doskonałości i słodsze niż miód setki doznanych wizji.
Z drugiej strony, filozofowie Europy od tysiąca lat sprzymierzają się w swej wrogości wobec wiary i Koranu, by wymyślać obiekcje i wątpliwości, by zaatakować wiernych. Chcą oni wstrząsnąć filarami wiary, które są kluczem, źródłem i fundamentem wiecznie trwającej szczęśliwości, nieśmiertelnego życia, wiecznego Raju. Powinniśmy zatem umocnić naszą wiarę, aby stała się wiarą świadomości, nie zaś wiarą naśladowania innych. Dalejże więc, idźmy naprzód! Aby dwadzieścia dziewięć stopni wiary, które odkryliśmy, a każdy z nich jest potężny jak góra, stało się trzydziestoma trzema - a jest to błogosławiona liczba litanii odmawianej po modlitwie [41], abyśmy ujrzeli trzecie miejsce postoju w owym królestwie nauki, zapukajmy do drzwi zaopatrzenia, jakiego Wszechwładny udziela światu tego, co żywe, i otwórzmy je kluczem frazy Bismi-llahi Ar-Rahmani, Ar-Rahim"(ar. W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego). Z tymi słowami błagalnie zapukał do
bramy Trzeciego Miejsca Postoju, kompendium cudów i przedstawienia dziwów, a mówiąc: "W Imię Boga, Otwierającego!", otworzył bramę. Trzecie Miejsce Postoju stało się dla niego widoczne. Wszedł i zobaczył, że jest ono rozświetlone przez cztery wielkie i wszechstronne prawdy, które ukazują jedność Boga z jasnością równą jasności słońca.
PRAWDA PIERWSZA: Prawda otwierania i rozwijania
To otwieranie i rozwijanie z jednej prostej substancji niezliczonych różnych i odrębnych kształtów, wszystkich razem i w każdym miejscu, zachodzące w jednej chwili i poprzez jeden czyn, dzięki przejawowi Najpiękniejszego Imienia "Otwierający".
Tak, jak stwórcza moc Boga poprzez przejaw Najpiękniejszego Imienia "Otwierający" otworzyła i rozwinęła niezliczone istoty, jakby były one kwiatami w ogrodzie wszechświata, jak obdarowała każdą z nich uporządkowanym kształtem i odrębną tożsamością, tak samo, lecz w bardziej cudowny sposób, nadała każdemu z czterystu tysięcy gatunków istot żywych w ogrodzie ziemi jego proporcjonalny, upiększony i odmienny od innych kształt.
يَخْلُقُكُمْ ف۪ى بُطُونِ اُمَّهَاتِكُمْ خَلْقًا مِنْ بَعْدِ خَلْقٍ ف۪ى ظُلُمَاتٍ ثَلَاثٍ ذٰلِكُمُ اللّٰهُ رَبُّكُمْ لَهُ الْمُلْكُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ فَاَنّٰى تُصْرَفُونَ
[42]
اِنَّ اللّٰهَ لَا يَخْفٰى عَلَيْهِ شَيْءٌ فِى الْاَرْضِ وَلَا فِى السَّمَٓاءِ ٭ هُوَ الَّذ۪ى يُصَوِّرُكُمْ فِى الْاَرْحَامِ كَيْفَ يَشَٓاءُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ
[43]
Jak wskazują na to owe trzy wersety, najsilniejszym dowodem Bożej jedności oraz najbardziej znakomitym cudem Bożej mocy jest otwieranie przez Boga kształtów wszelkich istot. Ponieważ owo otwieranie kształtów jest wielokrotnie dowiedzione i objaśnione na różne sposoby w innych miejscach Traktatów Światła, a szczególnie w Stopniach Szóstym i Siódmym Księgi Pierwszej Stacji Drugiej niniejszego traktatu, odsyłamy po omówienie owej kwestii do tamtych miejsc, zaś w tym miejscu ograniczymy się do powiedzenia tego, co następuje:
Zgodnie ze świadectwem botaniki i biologii, opartym na dogłębnych badaniach, w otwieraniu i rozwijaniu kształtów widoczne są taka wszechstronność i tak wspaniały kunszt, że nikt inny prócz Jedynego, Który nie ma podobnego Sobie, prócz całkowicie Wszechmocnego, Który jest w stanie dostrzec i uczynić każdą rzecz w każdej innej rzeczy, nie mógłby
podjąć się tak wszechstronnego i wszechobejmującego dzieła, ponieważ dzieło rozwijania kształtów wymaga mądrości, uwagi i wszechstronności, jakie ukazują się w każdym czasie i są częścią nieskończonej mocy. Z kolei ową moc można odnaleźć jedynie u Tego, Który nie ma podobnego Sobie, Który zarządza całym kosmosem.
Jak jest to zarządzone w wyżej przytoczonych wersetach, Boży atrybut "otwierania", wyrażający się w otwieraniu i stwarzaniu kształtów ludzi w łonach ich matek, w trzech ciemnościach, każdego z osobna, z równowagą, rozróżnieniem i we właściwym porządku, bez jakiegokolwiek błędu, zamieszania czy pomyłki, owa prawda rozwijania kształtów wszystkich ludzi i zwierząt na całej ziemi z tą samą mocą, z tą samą mądrością i tym samym kunsztem, jest najbardziej potężnym dowodem Bożej jedności, jako że pojmowanie i obejmowanie wszystkich rzeczy samo w sobie jest już rodzajem jedności, jaki nie pozostawia żadnego miejsca na przypisywanie towarzyszy Bogu Jedynemu. Jak dziewiętnaście Prawd Księgi Pierwszej zaświadczało konieczność istnienia Boga, poświadczając również istnienie Stwórcy poprzez istnienie owych prawd, tak również owe prawdy poprzez ich wszechstronność świadczyły o Jego jedności.
Następnie nasz podróżnik ujrzał w Trzecim Miejscu Postoju poniższą Prawdę Drugą:
PRAWDA DRUGA: Prawda miłosierdzia
Widzimy na własne oczy, że istnieje Ten, Który okrywa oblicze ziemi tysiącami podarunków miłosierdzia, czyniąc je miejscem ucztowania. Rozłożył On i rozpostarł setki tysięcy rozmaitych wybornych pokarmów Swego miłosierdzia i uczynił wnętrze ziemi magazynem zawierającym tysiące drogocennych darów Jego litości i mądrości. Zesłał On nam również Ziemię, w swym rocznym obiegu przypominającą statek lub pociąg, wyładowaną najbardziej finezyjnymi darami, jakie zaspokajają setki tysięcy życiowych potrzeb człowieka, pochodzącymi ze świata tego, co niewidzialne; zesłał nam także wiosnę, podobną wagonowi kolejowemu, który wiezie nam pożywienie i ubranie. W taki sposób On pielęgnuje nas z największą litością. Co więcej, abyśmy mogli skorzystać z owych upominków i darów, dał On nam setki i tysiące pragnień, potrzeb, wrażeń, uczuć i zmysłów.
Jak zostało to wyłożone w Promieniu Czwartym, dotyczącym wersetu: "Wystarczy nam Bóg!...",On dał nam żołądek, który może czerpać przyjemność z nieskończenie licznych rodzajów pożywienia.
On dał nam życie, abyśmy przez powiązane z nim zmysły mogli wyciągnąć korzyści z niezliczonych darów wielkiego świata materialnego, jakby ów świat był czymś, co zostało przed nami szczodrze rozpostarte.
On wyświadczył nam łaskę, czyniąc nas istotami ludzkimi, abyśmy zachwycali się niezliczonymi podarunkami światów duchowego i materialnego dzięki takim narzędziom, jak intelekt i serce.
On przyniósł nam islam, abyśmy mogli zaczerpnąć światło z bezgranicznych skarbców królestwa tego, co niewidzialne, i królestwa przejawów.
On poprowadził nas do wiary, abyśmy zostali oświeceni przez niezliczone światła i podarunki tego świata i świata życia ostatecznego.
Kosmos jest podobny pałacowi wyposażonemu w niezliczone antyki i ozdobionemu niezliczonymi drogocennymi przedmiotami przez przymiot Bożego miłosierdzia, które następnie przekazało w ręce człowieka klucze otwierające wszystkie kufry i komnaty w owym pałacu, jak również obdarowało naturę człowieka wszystkimi potrzebami i zmysłami, które umożliwiają mu zrobienie użytku z owych kluczy.
To miłosierdzie, które obejmuje ten świat i świat życia ostatecznego, które obejmuje zaiste każdą rzecz, bez wątpienia jest przejawem bycia Jedynym w jedności.
Jak światło słońca jest parabolą [44]jedności poprzez fakt, że obejmuje każdą rzecz, na jaką napotyka, każdy lśniący i przejrzysty obiekt, który odbija światło, a także ciepło i siedem kolorów słonecznego światła, tak jest również parabolą i symbolem Jedynego. Stąd, ktokolwiek widzi jego obejmującą każdą rzecz światło, ten dojdzie do wniosku, że słońce tej ziemi jest jednym, które nie ma podobnego sobie. Zaświadczając słoneczne ciepło i świetliste odbicie słońca we wszystkich lśniących przedmiotach, a nawet w kroplach wody, powie, że jedność jedynego słońca (lub nawet słońce jako takie) jest wraz z atrybutami słońca obecną w każdej rzeczy i bliską każdej rzeczy, jest podobnym zwierciadłu sercem każdej rzeczy.
Tak samo obejmowanie każdej rzeczy przez rozległe miłosierdzie Miłosiernego i Najpiękniejszego, które jest niczym światło, ukazuje jedność owego Miłosiernego i to, że w żaden sposób nie może On mieć jakiegokolwiek towarzysza. Podobnie fakt, że za zasłoną owego obejmującego każdą rzecz miłosierdzia w każdej rzeczy (zwłaszcza w istotach żywych, a spośród nich szczególnie w człowieku) znajdują się światła większości Najpiękniejszych Imion Miłosiernego i pewnego rodzaju przejaw Jego istoty, a także fakt, że nadaje to każdej jednostce
wszechstronność biorącą początek z życia, która sprawia, że owa jednostka wskazuje na cały wszechświat i jest z nim związana, dowodzą tego, że ów Miłosierny jest Jedynym, że jest obecny w każdej rzeczy i jest Tym, Który dokonuje każdej rzeczy.
Tak, Miłosierny ukazuje wspaniałość Swej chwały w całym kosmosie i na całej ziemi, a to poprzez jedność i wszechstronność Jego miłosierdzia. Poprzez przejaw Swej jedności Jedynego gromadzi On w każdym przedstawicielu wszystkich gatunków istot żywych, a szczególnie w człowieku, próbki wszystkich Jego darów, porządkuje narzędzia istot żywych i obwieszcza każdej jednostce szczególną troskliwość Jego piękna, a to wszystko bez rozbijania na części całości wszechświata. Co zaś tyczy się człowieka, to w nim Bóg skupił różnorodne kształty Jego darów i umożliwił poznanie ich.
Podobnie można powiedzieć, że melon jest skupiony w jego nasionie, a Tym, Który stworzył nasiono, z pewnością musi być Ten, Który stworzył melon. Następnie, w szczególnej równowadze Jego wiedzy i określonego prawa Jego mądrości, wyciąga On ziarna z melona, gromadzi je i odziewa je w ciało. Nic innego prócz Jednego mistrza rzemiosł, Który nie ma podobnego Sobie i Który stworzył melon, nie jest w stanie stworzyć jego nasion; byłoby to niemożliwe.
Jako że poprzez przejaw miłosierdzia kosmos staje się podobny drzewu lub ogrodowi, ziemia staje się niczym owoc lub melon, a człowiek staje się podobny do nasiona owego melona, przeto z pewnością Stwórca i Pan (ar. Ar-Rabb) najmniejszej z istot żywych musi być Stwórcą całej ziemi i całego kosmosu.
W skrócie:Jak stworzenie i rozwinięcie regularnych i uporządkowanych kształtów wszystkich istot poprzez wszechstronną prawdę otwierania dowodzi jedności Boga aż do stopnia, w którym staje się ona oczywistą, tak prawda miłosierdzia, które obejmuje każdą rzecz, poprzez pielęgnowanie wszystkich istot żywych, które zaczynają istnieć i żyć na tym świecie, a szczególnie tych, które dopiero co przyszły na świat, zachodzące w najwyższym porządku i z największą systematycznością, sprawiające, że do owych istot dociera wszystko, co jest im potrzebne, bez zapominania o którejkolwiek z nich, a to samo miłosierdzie dociera do wszystkich jednostek i do każdego miejsca w tej samej chwili - tak, ta prawda ukazuje zarówno jedność, jak i bycie Jedynym w jedności.
Następnie nasz podróżnik doświadczył w Trzecim Miejscu Postoju poniższej Prawdy Trzeciej:
PRAWDA TRZECIA: Prawda rozporządzania i zarządzania
To zarządzanie w całkowitych porządku i równowadze zarówno wspaniałymi i szybko poruszającymi się ciałami niebieskimi oraz władczymi, przenikającymi się żywiołami, jak również potrzebującymi i słabymi mieszkańcami ziemi; sprawianie, że pomagają sobie nawzajem; zarządzanie nimi wszystkimi razem; ustalanie wszystkich niezbędnych, a dotyczących ich miar; uczynienie tego ogromnego świata podobnym doskonałemu królestwu, wspaniałemu miastu, należycie upiększonemu pałacowi.
Pozostawiając ogromne sfery owego władczego i miłosiernego zarządzania, jako że są one objaśnione i udowodnione w innych ważnych częściach Traktatów Światła, takich jak Słowo Dziesiąte, ukażemy za pomocą porównania jedną kartę i jeden etap owego zarządzania - tak, jak przejawia się ono wiosną na obliczu ziemi.
Przypuśćmy na przykład, że pewien cudowny zdobywca świata zgromadził armię składającą się z czterystu tysięcy różnych grup i narodowości, dostarczył każdej grupie i każdej narodowości - każdej z osobna i na różne sposoby - mundury i broń, instrukcje, papiery zwalniające do cywila i żołd, a wszystko bez jakiejkolwiek wady czy niedociągnięcia, bez żadnego błędu i żadnej pomyłki, we właściwym czasie, bez jakiegokolwiek opóźnienia lub zamieszania, a przy tym z największą regularnością i w naj-bardziej doskonałej formie. Żadna inna przyczyna prócz nadzwyczajnej mocy owego cudownego dowódcy nie mogłaby nawet wyciągnąć ręki, by podjąć próbę tak wielkiego, całościowego, subtelnego, zrównoważonego, wielorakiego i sprawiedliwego zarządzania. Gdyby jednak wyciągnęła rękę, próbując tego dokonać, zniszczyłoby to równowagę i spowodowało zamieszanie.
Tak samo widzimy na własne oczy, że każdej wiosny niewidzialna ręka stwarza wspaniałą armię złożoną z czterystu tysięcy różnych gatunków i zarządza nią. Jesienią - która jest przykładem Dnia Zmartwychwstania - zwalnia ona z ich obowiązków trzysta spośród czterystu tysięcy gatunków roślin i zwierząt, zaś one odchodzą na urlop poprzez działanie śmierci i w jej imię.
Wiosną - a jest ona próbką Wielkiego Zgromadzenia, które nastąpi po Zmartwychwstaniu - owa niewidzialna ręka na przestrzeni kilku tygodni, w najwyższym porządku i z zachowaniem najwyższej dyscypliny tworzy trzysta tysięcy przykładów powstania z martwych. W przypadku drzewa, ponieważ owo zmartwychwstanie dotyczy również drzewa jako takiego, owymi przykładami są jego liście, kwiaty i owoce. Po ukazaniu
naszym oczom wiosny, która jest dokładnie taka, jak poprzednia wiosna, ta niewidzialna ręka daje każdej grupie w owej chwalebnej armii, składającej się z czterystu tysięcy różnych gatunków, właściwe dla niej pożywienie i zaopatrzenie, broń do obrony, wyróżniające daną grupę szaty, właściwe dla niej zarządzenia i rozkazy odejścia do cywila, a także wszystkie narzędzia, jakich owa grupa potrzebuje, a wszystko z najwyższym porządkiem i całkowitą regularnością, bez żadnego błędu czy potknięcia, bez zamieszania ani zaniedbania, w nieoczekiwany sposób i we właściwym czasie. Ten fakt dowodzi zatem jedności Jedynego, Który nie ma podobnego Sobie, nieskończonej mocy i bezgranicznego miłosierdzia wewnątrz doskonałości wszechwładzy, suwerenności i mądrości, oraz zapisuje piórem Bożego zarządzenia obwieszczenie Bożej jedności na obliczu ziemi, na karcie każdej wiosny.
Po przeczytaniu zaledwie jednej strony obwieszczenia tylko jednej wiosny, nasz podróżnik rzekł do siebie:
"Męka Ognia Piekielnego jest czystą sprawiedliwością dla tych, którzy popełniają błąd, jakim jest zaprzeczenie Zmartwychwstaniu, ponieważ takie zaprzaństwo byłoby obaleniem licznych obietnic i zaprzeczeniem mocy Wszechmocnego, Który podporządkowuje Sobie każdą rzecz, do Którego należą gniew i chwała, Który po tysiąc razy obiecał wszystkim Swym prorokom (i upewnił ich co do tego) to, co wyłożył jasno lub poprzez wzmiankę w tysiącach wersetów Koranu - że dokona On Zmartwychwstania i Wielkiego Zgromadzenia z łatwością daleko większą od tej, z jaką dokonuje tysiąca cudów, wszystkich razem, jakie zachodzą każdej wiosny, a każdy z nich jest bardziej cudowny niż Wielkie Zgromadzenie".
Dusza wędrowca odpowiedziała: "Wierzymy w to, co mówisz".
PRAWDA CZWARTA, będąca Stopniem Trzydziestym Trzecim: Prawda litości, obdarowania i zaopatrzenia
To dawanie na całym obliczu globu, pod ziemią, w powietrzu ponad nią i w oceanie wokół niej, wszystkim żywym istotom, szczególnie tym, które zostały obdarowane duszą, zaś spośród nich zwłaszcza bezsilnym, słabym i młodym, całego zaopatrzenia, które jest im potrzebne, materialnego i duchowego; obdarowywanie ich z największą troskliwością; czerpanie owego zaopatrzenia z suchej i prostej gleby, ze zbitych, podobnym kościom kawałków suchego drewna, zaś w przypadku najbardziej delikatnej ze wszystkich form zaopatrzenia- spomiędzy krwi i moczu, a wszystko we właściwym czasie, w uporządkowany sposób, bez żadnego zamieszania
ani zaniedbania, przed naszymi oczami; tego wszystkiego dokonuje niewidzialna ręka.
Tak, werset:
اِنَّ اللّٰهَ هُوَ الرَّزَّاقُ ذُو الْقُوَّةِ الْمَت۪ينُ
[45]
mówi, że Bóg jest Jedynym, Który dostarcza pożywienie i zaopatrzenie, zaś werset:
وَمَا مِنْ دَٓابَّةٍ فِى الْاَرْضِ اِلَّا عَلَى اللّٰهِ رِزْقُهَا وَيَعْلَمُ مُسْتَقَرَّهَا وَمُسْتَوْدَعَهَا كُلٌّ ف۪ى كِتَابٍ مُب۪ينٍ
[46]
jest gwarancją i rękojmią Wszechwładnego, wedle której zapewni On zaopatrzenie wszystkim ludziom i zwierzętom. Podobnie werset:
وَكَاَيِّنْ مِنْ دَٓابَّةٍ لَا تَحْمِلُ رِزْقَهَا اَللّٰهُ يَرْزُقُهَا وَاِيَّاكُمْ وَ هُوَ السَّم۪يعُ الْعَل۪يمُ
[47]
jest dowiedzeniem i obwieszczeniem faktu, iż Bóg ręczy za to, że zapewni zaopatrzenie wszystkim bezsilnym, niedołężnym, słabym i nędznym stworzeniom, które nie są w stanie zapewnić sobie zaopatrzenia, a uczyni to w niespodziewany sposób, zaiste dając im zaopatrzenie z tego, co niewidzialne, lub nawet z niczego; na przykład On jest Tym, Który daje zaopatrzenie robaczkom na dnie oceanu oraz ich młodym. Owo obwieszczenie skierowane jest w szczególności do tych ludzi, którzy oddają cześć pozornym przyczynom, a są nieświadomi faktu, że to Bóg jest Tym, Który obdarowuje zaopatrzeniem, Ukrytym za zasłoną przyczynowości. Liczne wersety Koranu, a także niezliczone części świadectwa wszechświata, jednomyślnie ukazują, że to litość Jedynego, Chwalebnego, Który daje zaopatrzenie, jest tym, co karmi i pielęgnuje wszystkie żywe istoty.
Drzewa potrzebują pewnego rodzaju zaopatrzenia, lecz nie posiadają ani mocy, ani woli. Pozostają zatem na swoich miejscach, pokładając zaufanie w Bogu, a ich zaopatrzenie spieszy ku nim. Tak samo zaopatrzenie niemowląt płynie do ich ust z cudownych małych pomp, wspomaganych przez troskę i czułość ich matek. Następnie, kiedy niemowlęta nabywają nieco mocy i woli, mleko przestaje płynąć. Owe rozmaite przykłady jasno udowadniają, że dozwolone zaopatrzenie nie jest proporcjonalne do woli i mocy, lecz przychodzi stosownie do słabości i bezsilności, które powodują pokładanie zaufania w Bogu.
Wola, moc i spryt często nawołują do chciwości, która jest źródłem straty, i częstokroć popychają niektórych spośród uczonych ludzi do pewnego rodzaju żebraniny, podczas gdy - przeciwnie - ufna słabość prostego, nieokrzesanego i pospolitego człowieka może sprawić, że dojdzie on do znacznego bogactwa.
Powiedzenie: "Jak wielu uczonych mężów trudziło się na próżno i jak wielu nieuków doszło do bogactwa!" [48] dowodzi tego, że dozwolone zaopatrzenie nie jest zdobywane poprzez moc i wolę, lecz dzięki miłosierdziu, które sprawia, że praca i dokładanie starań są przyjmowane; jest darem czułości, która lituje się nad potrzebującym.
Zaopatrzenie jest dwojakiego rodzaju:
Rodzaj pierwszyto naturalne zaopatrzenie, które jest wymagane dla życia i gwarantowane przez Pana (ar. Ar-Rabb) każdej istoty. Jest ono zaiste zsyłane tak regularnie i tak dobrze uporządkowane, że owo naturalne zaopatrzenie, zmagazynowane w ciele w postaci tłuszczu i innych rzeczy, wystarczy, by przetrwać przynajmniej dwadzieścia dni, nawet kiedy nic się nie je. Ci, którzy z pozoru umierają z głodu, zanim minie dwadzieścia lub trzydzieści dni i zanim wyczerpie się zaopatrzenie zmagazynowane w ich ciałach, w rzeczywistości umierają nie z powodu braku zaopatrzenia, lecz z choroby mającej swój początek w braku ostrożności i w zaburzeniu stałych przyzwyczajeń.
Drugi rodzaj zaopatrzeniato zaopatrzenie metaforyczne i sztuczne, mające swój początek w uzależnieniu od przyzwyczajeń, rozrzutności i nadużyciu, lecz wymagające wystąpienia konieczności. Ta forma zaopatrzenia nie jest gwarantowana przez Pana (ar. Ar-Rabb), lecz zależy od Jego szczodrości: niekiedy może On przyznać owo zaopatrzenie, a niekiedy może go nie przyznać.
Odnośnie do owego drugiego rodzaju zaopatrzenia, szczęśliwym jest ten, kto postrzega swą oszczędność - która jest źródłem szczęścia i przyjemności - a także zadowolenie z tego, co posiada, oraz dozwolone starania jako formę aktu czci i modlitwę o zaopatrzenie, wyrażoną poprzez działanie. Przyjmuje on dary Boga z wdzięcznością i uznaniem, a jego życie upływa w szczęściu.
Nieszczęsny jest ten, kto z powodu swej rozrzutności - owego źródła niedoli i straty - i chciwości porzuca dozwolone starania i puka do każdych drzwi. Jego życie upływa w gnuśności, przygnębieniu i niedoli, zaś on sam zaiste skazuje własne życie na śmierć.
Jak żołądek potrzebuje zaopatrzenia, tak w ten sam sposób subtelne zdolności i zmysły człowieka, jego serce, dusza, inteligencja, oczy, uszy i usta, również proszą o zaopatrzenie Litościwego, Który je zsyła, i otrzymują je, pełne wdzięczności. Każdemu z nich z osobna i we właściwej formie przedstawiane jest takie pochodzące ze skarbca miłosierdzia zaopatrzenie, które raduje je i daje im przyjemność. Zaiste, Litościwy, Który daje zaopatrzenie, stworzył każdą z subtelnych zdolności człowieka - wzrok, słuch, serce, wyobraźnię i intelekt - aby dać im zaopatrzenie wedle szczodrej miary; stworzył je w formie klucza do skarbca Jego miłosierdzia. Na przykład oko jest kluczem do skarbca zawierającego klejnoty tak drogocenne, jak uroda i piękno widoczne na obliczu wszechświata, i to samo zaprawdę dotyczy wszystkich wymienionych zdolności; wszystkie odnoszą korzyść dzięki wierze. Lecz wróćmy do tematu po naszej dygresji.
Wszechmocny i Mądry, Który stworzył ten wszechświat, stworzył także życie jako wszechstronne streszczenie wszechświata, i skupił w nim wszystkie Swe zamysły i wszystkie przejawy Jego Najpiękniejszych Imion. W królestwie życia uczynił On z zaopatrzenia ośrodek wszelkiej aktywności i stworzył pragnienie zaopatrzenia w istotach żywych, sprawiając w ten sposób, że istoty żywe odpowiadają na Jego wszechwładzę i miłość ze stałą i powszechną wdzięcznością i czcią, a jest to jeden z doniosłych zamysłów i przykładów mądrości, nieodłącznie zawartych w stworzeniu wszechświata.
Na przykład jednym z działań Bożej wszechwładzy jest sprawianie, by radował się każdy obszar rozległego królestwa owej wszechwładzy - niebiosa radują się za sprawą aniołów i istot duchowych, świat tego, co niewidzialne, za sprawą dusz, zaś świat materialny, a w szczególności powietrze i ziemia, raduje się istnieniem wszystkich istot żywych, zwłaszcza wielkich i małych ptaków, w każdym czasie i w każdym miejscu. Poprzez mądrość zawartą w owym sprawianiu radości, a także w natchnieniu życiem i duszą, zwierzęta i ludzie są w pewnym stopniu smagane biczem potrzeby zaopatrzenia i przyjemności, a dzięki owej potrzebie podejmują pościg za pożywieniem i zaopatrzeniem, będąc w ten sposób wybawionymi od gnuśności, co również jest jednym z mądrych działań Bożej wszechwładzy. Gdyby nie tak znaczące przykłady mądrości, zaopatrzenie przeznaczone dla zwierząt instynktownie spieszyłoby ku nim, aby zaspokoić ich potrzeby bez żadnych wysiłków z ich strony, tak jak zaopatrzenie i pożywienie spieszy ku drzewu.
Gdyby istniało oko, które byłoby w stanie objąć w jednej chwili całą powierzchnię ziemi i zaświadczyć to, co ujrzało, dostrzec piękno
Najpiękniejszych Imion "Litościwy" i "Ten, Który daje zaopatrzenie", a także świadectwo Bożej jedności, jakie składają owe Imiona, ujrzałoby, jak słodkie piękno zawarte jest w czułym i troskliwym przejawie Litościwego, Który daje zaopatrzenie, Który pod koniec zimy, kiedy pożywienie jest już niemal wyczerpane, wysyła całym karawanom zwierząt nadzwyczaj wyborne, obfite i różnorodne rodzaje pożywienia i dary, pochodzące wprost z niewidzialnego skarbca Jego miłosierdzia, jako wsparcie pochodzące od Bożej szczodrości i tego, co niewidzialne, zaś owe dary umieszczane są w dłoniach roślin, w koronach drzew i w piersiach matek. Ten, do którego należałoby owo widzące każdą rzecz oko, zdałby sobie sprawę z tego, co następuje:
Stworzenie jednego jabłka i szczodre danie go człowiekowi jako prawdziwego pożywienia i zaopatrzenia może zostać dokonane jedynie przez Tego, Który sprawia naprzemienność pór roku, nocy i dni, Który sprawia, że obracająca się Ziemia jest niczym frachtowiec, przynoszący obfitość owoców pór roku gościom Ziemi, którzy czekają na owe owoce. Pieczęć natury jabłka, pieczęć mądrości, piętno wiecznego pozostawania ponad wszelką potrzebę, sygnet miłosierdzia, którego odcisk można znaleźć na powierzchni jabłka, można znaleźć również na wszystkich innych jabłkach, na wszystkich owocach, roślinach i zwierzętach. Zatem Prawdziwy Pan i Stwórca jabłka musi być Chwalebnym Władcą i Najpiękniejszym Stwórcą wszystkich mieszkańców świata, którzy są rówieśnikami, krewnymi i braćmi jabłka; Stwórcą wielkiej ziemi, będącej ogrodem, w którym wyrosło jabłko; Stwórcą drzewa, będącego fabryką, w której wyprodukowano jabłko; Stwórcą pór roku, które są warsztatami owej fabryki; Stwórcą wiosny i lata, będących miejscem, w którym jabłko dojrzewa.
Innymi słowy, każdy owoc jest pieczęcią jedności, która czyni Poznanym Tego, Który stworzył ziemię będącą drzewem, jakie zrodziło jabłko, i Który napisał księgę wszechświata, będącą ogrodem, w jakim wyrosło owo drzewo. Każdy owoc ukazuje - po tylekroć, ile jest wszystkich owoców - Jego jedność i pieczęć przybitą pod zarządzeniami Jego jedności.
Jako że Traktaty Światła są przejawem Najpiękniejszych Imion "Najbardziej Litościwy" i "Wszechmądry", a liczne blaski i tajemnice prawdy Bożej litości zostały objaśnione i udowodnione w wielu miejscach Traktatów Światła, dalsze omówienie owej kwestii pozostawiamy tamtym częściom Traktatów i poprzestajemy na owej zwięzłej wskazówce, jednej spośród wielkiego skarbca, a to ze względu na pewne niepomyślne okoliczności, z powodu których obecnie cierpimy.
Nasz podróżnik mówi teraz:
"Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu! Ujrzałem i usłyszałem trzydzieści trzy Prawdy, zaświadczające konieczność istnienia oraz jedność Stwórcy i Władcy, Którego wszędzie poszukiwałem i o Którego wszędzie pytałem. Każda z owych prawd jest jasna jak słońce i rozprasza wszelkie ciemności, jest silną i niezachwianą jak góra. Każda z nich, wraz z tym, co ją potwierdza, składa rozstrzygające świadectwo Jego istnienia, a poprzez swą wszechstronność w oczywisty sposób dowodzi Jego jedności. Udowadniając w domyśle prawdziwość wszystkich filarów wiary, całość i jednomyślność owych prawd sprawiają, że nasza wiara rozwija się od naśladowania innych do świadomości, od świadomości do wiedzy równej pewności, od wiedzy równej pewności do wizji równej pewności, a od wizji równej pewności do absolutnej pewności.Chwała niech będzie Bogu Jedynemu, oto dar od mojego Pana!"
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ الَّذ۪ى هَدٰينَا لِهٰذَا وَمَا كُنَّا لِنَهْتَدِىَ لَوْلَا اَنْ هَدٰينَا اللّٰهُ لَقَدْ جَٓاءَتْ رُسُلُ رَبِّنَا بِالْحَقِّ
[49]
W nadzwyczaj zwięzłej wzmiance o światłach wiary, jakie nasz dociekliwy wędrowiec zaczerpnął z czterech wzniosłych prawd, których doświadczył w Trzecim Miejscu Postoju,w Księdze Drugiej Stacji Pierwszej, dotyczącej prawd Trzeciego Miejsca Postoju,powiedzieliśmy:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ الْوَاحِدُ الْاَحَدُ الَّذ۪ى دَلَّ عَلٰى وَحْدَتِهِ ف۪ى وُجُوبِ وُجُودِهِ مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الْفَتَّاحِيَّةِ بِفَتْحِ الصُّوَرِ لِاَرْبَعِ مِاَةِ اَلْفِ نَوْعٍ مِنْ ذَوِى الْحَيَاةِ الْمُكَمَّلَةِ بِلَا قُصُورٍ بِشَهَادَةِ فَنِّ النَّبَاتِ وَ الْحَيَوَانِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الرَّحْمَانِيَّةِ الْوَاسِعَةِ الْمُنْتَظَمَةِ بِلَا نُقْصَانٍ بِالْمُشَاهَدَةِ وَ الْعَيَانِ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ حَق۪يقَةِ الْاِدَارَةِ الْمُح۪يطَةِ لِجَم۪يعِ ذَوِى الْحَيَاةِ وَ الْمُنْتَظَمَةِ بِلَا خَطَاءٍ وَ لَا نُقْصَانٍ .. وَ كَذَا مُشَاهَدَةُ عَظَمَةِ اِحَاطَةِ حَق۪يقَةِ الرَّح۪يمِيَّةِ وَ الْاِعَاشَةِ الشَّامِلَةِ لِكُلِّ الْمُرْتَزِق۪ينَ الْمُقَنَّنَةِ ف۪ى كُلِّ وَقْتِ الْحَاجَةِ بِلَا سَهْوٍ وَ لَا نِسْيَانٍ ٭ جَلَّ جَلَالُ رَزَّاقَهَا الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ الْحَنَّانِ الْمَنَّانِ وَ عَمَّ نَوَالُهُ وَ شَمِلَ اِحْسَانُهُ وَ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[50]
يَا رَبِّ بِحَقِّ بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ يَا اَللّٰهُ يَا رَحْمٰنُ يَا رَح۪يمُ صَلِّ وَسَلِّمْ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَعَلٰى اٰلِهِ وَاَصْحَابِهِ اَجْمَع۪ينَ بِعَدَدِ جَمِيعِ حُرُوفِ رَسَائِلِ النُّورِ الْمَضْرُوبِ تِلْكَ الْحُرُوفُ ف۪ى عَاشِرَاتِ دَقَائِقِ جَم۪يعِ عُمْرِنَا فِى الدُّنْيَا وَالْاٰخِرَةِ مَعَ ضَرْبِ مَجْمُوعِهَا ف۪ى ذَرَّاتِ وُجُود۪ى فِى مُدَّةِ حَيَات۪ى وَاغْفِرْل۪ى وَلِمَنْ يُع۪ينُن۪ى ف۪ى نَشْرِ رَسَائِلِ النُّورِ وَكِتَابَتِهَا بِصَدَاقَةٍ بِكُلِّ صَلَاةٍ مِنْهَا وَ لِاٰبَائِنَا وَلِسَادَاتِنَا وَشُيُوخِنَا وَ لِاَخَوَاتِنَا وَاِخْوَانِنَا وَلِطَلَبَةِ رِسَالَةِ النُّورِ الصَّادِق۪ينَ وَبِالْخَاصَّةِ لِمَنْ يَكْتُبُ وَيَسْتَنْسِخُ هٰذِهِ الرِّسَالَةَ بِرَحْمَتِكَ يَا اَرْحَمَ الرَّاحِم۪ينَ اٰم۪ينَ
وَ اٰخِرُ دَعْوٰيهُمْ اَنِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ
Panie nasz! Błagamy Cię przez wzgląd na frazę "W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!", o Boże, o Miłosierny, o Litościwy! Ześlij pokój i błogosławieństwa na naszego mistrza Muhammada, na całą jego rodzinę i wszystkich towarzyszy, po tylekroć, ile byłoby wszystkich liter Traktatów Światła, gdyby po dziesięćkroć pomnożyć je przez liczbę wszystkich minut życia każdego z nas na tym świecie i życia każdego z nas w świecie życia ostatecznego, a następnie przez liczbę wszystkich cząsteczek mojego ciała podczas mego życia. Przebacz mi i przebacz
tym, którzy pomagają mi ze szczerością intencji w kopiowaniu i rozpowszechnianiu Traktatów Światła, przebacz naszym ojcom, naszym mistrzom, naszym szejkom, naszym siostrom, naszym braciom i szczerym uczniom Światła, a szczególnie tym, którzy spisują i kopiują niniejszy traktat; prosimy Cię o to poprzez Twoje miłosierdzie, o Najbardziej Miłosierny z Miłosiernych! Amen. A zakończeniem naszej modlitwy niech będą słowa: Chwała Bogu, Panu wszystkich światów!
* * *
Napomnienie
Jako że inne części Traktatów Światła nie były dostępne w miejscu, które ujrzało powstanie powyższego traktatu, którego spisanie było koniecznością, przeto pewne ważne kwestie Słów i Błysków zostały wspomniane również w traktacie Największy Znak,co z pozoru zdaje się zbędnym powtórzeniem. Mimo to spisaliśmy wszystkie owe kwestie w powyższym traktacie, aby uczniowie Światła przebywający w owym miejscu otrzymali spisany zbiór Traktatów Światła w miniaturze.
Poprawiona wersja surowego szkicu została spisana przez pewnego błogosławionego człowieka. Nawet jeśli nie był on świadomym pewnych kwestii, w kopii przygotowanej przez niego ujrzeliśmy, że litery w subtelny i głęboki sposób odpowiadają sobie nawzajem: na początku wersów sporządzonej przez niego kopii zapisano sześćset sześćdziesiąt sześć liter alif[51]. Ta liczba w pełni odpowiada wartości liczbowej, jaką zgodnie z nauką abdżad[52]ma tytuł Największy Znak,nadany niniejszemu traktatowi przez Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), a zatem ukazuje, iż ów tytuł jest właściwym dla tego traktatu. Pojęliśmy również, iż owa zgodność liczbowa wskazuje na to, że niniejszy traktat jest blaskiem zaczerpniętym ze światła wersetów Koranu, jako że ich liczba to sześć tysięcy sześćset sześćdziesiąt sześć.
Said Nursi
O zamyśle Traktatów Światła
Dzisiaj wysłuchałem wyimaginowanej rozmowy składającej się z pytania i odpowiedzi. Pozwólcie, że przedstawię wam jej streszczenie.
Pewien człowiek powiedział:
"Wielka mobilizacja Traktatów Światła i ich przygotowywanie do walki na rzecz wiary i dowodzenia Bożej jedności wciąż się zwiększają, choć nawet setna ich część wystarczy, by zmusić do milczenia najbardziej upartego ateistę. Skąd zatem dalsza gorączkowa mobilizacja i przygotowania?"
Odpowiedziano mu:
"Traktaty Światła nie są jedynie naprawianiem nieznacznej szkody czy niewielkiego budynku, lecz są naprawianiem obejmującej każdą rzecz cytadeli, za murami której znajduje się islam, a której kamienie są wielkie jak góry. Nie są dokładaniem starań, mającym na celu zreformowanie serca i świadomości jednostki, lecz są dokładaniem starań, mającym na celu uleczenie - poprzez lekarstwa Koranu i wiary oraz poprzez cudowność Koranu - serca całej społeczności i ogólnie przyjętych idei, w których w straszliwy sposób uczyniono wyłom, używając narzędzi zepsucia przygotowywanych i składowanych od tysiąca lat, a także uleczenie ogólnej świadomości, która stawia czoła zepsuciu polegającemu na zniszczeniu fundamentów, nurtów i cech szczególnych islamu, jakie są ostoją dla wszystkich, a szczególnie dla rzesz wiernych.
Z pewnością do naprawienia wyłomów wielkich jak cały świat i do uleczenia tak straszliwych ran niezbędny jest ekwipunek w postaci dowodów o największej pewności, które mają siłę gór, a także sprawdzone lekarstwa i niezliczone specyfiki, które mają skuteczność tysiąca medykamentów. Wyłaniając się w tym właśnie czasie z cudowności Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, Traktaty Światła pełnią tę właśnie funkcję, a także są narzędziem rozwoju, umożliwiającym postępowanie naprzód przez niezliczone stopnie wiary".
Po tym, co usłyszałem, składając nieskończone podziękowania Bogu, nastąpiła długa dyskusja, lecz w tym miejscu przerwę omawianie owej kwestii.
Said Nursi
Promień Dziewiąty
(pierwsza część ważnego Dopisku do Słowa Dziesiątego)
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
فَسُبْحَانَ اللّٰهِ ح۪ينَ تُمْسُونَ وَح۪ينَ تُصْبِحُونَ ٭ وَلَهُ الْحَمْدُ فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَعَشِيًّا وَح۪ينَ تُظْهِرُونَ ٭ يُخْرِجُ الْحَىَّ مِنَ الْمَيِّتِ وَيُخْرِجُ الْمَيِّتَ مِنَ الْحَىِّ وَيُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا وَكَذٰلِكَ تُخْرَجُونَ ٭ وَمِنْ اٰيَاتِه۪ٓ اَنْ خَلَقَكُمْ مِنْ تُرَابٍ ثُمَّ اِذَا اَنْتُمْ بَشَرٌ تَنْتَشِرُونَ ٭ وَ مِنْ اٰيَاتِه۪ٓ اَنْ خَلَقَ لَكُمْ مِنْ اَنْفُسِكُمْ اَزْوَاجًا لِتَسْكُنُوا اِلَيْهَا وَ جَعَلَ بَيْنَكُمْ مَوَدَّةً وَ رَحْمَةً اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَاٰيَاتٍ لِقَوْمٍ يَتَفَكَّرُونَ ٭ وَمِنْ اٰيَاتِه۪ خَلْقُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَاخْتِلَافُ اَلْسِنَتِكُمْ وَ اَلْوَانِكُمْ اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَاٰيَاتٍ لِلْعَالِم۪ينَ ٭ وَ مِنْ اٰيَاتِه۪ مَنَامُكُمْ بِالَّيْلِ وَ النَّهَارِ وَابْتِغَٓاؤُكُمْ مِنْ فَضْلِه۪ٓ اِنَّ فِى ذٰلِكَ لَاٰيَاتٍ لِقَوْمٍ يَسْمَعُونَ ٭ وَ مِنْ اٰيَاتِه۪ يُر۪يكُمُ الْبَرْقَ خَوْفًا وَ طَمَعًا وَ يُنَزِّلُ مِنَ السَّمَٓاءِ مَٓاءً فَيُحْي۪ى بِهِ الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ف۪ى ذٰلِكَ لَاٰيَاتٍ لِقَوْمٍ يَعْقِلُونَ ٭ وَمِنْ اٰيَاتِه۪ٓ اَنْ تَقُومَ السَّمَٓاءُ وَالْاَرْضُ بِاَمْرِه۪ ثُمَّ اِذَا دَعَاكُمْ دَعْوَةً مِنَ الْاَرْضِ اِذَٓا اَنْتُمْ تَخْرُجُونَ ٭ وَ لَهُ مَنْ فِى السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ كُلٌّ لَهُ قَانِتُونَ ٭ وَ هُوَ الَّذ۪ى يَبْدَؤُ الْخَلْقَ ثُمَّ يُع۪يدُهُ وَ هُوَ اَهْوَنُ عَلَيْهِ وَلَهُ الْمَثَلُ الْاَعْلٰى فِى السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَهُوَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ
[1]
W niniejszym Promieniu Dziewiątym zostanie wyjaśniona nadzwyczaj ważna kwestia dotycząca owych wzniosłych, niebiańskich wersetów, która ukazuje jeden z "biegunów" wiary; zostaną wyjaśnione potężne i święte dowody Zmartwychwstania. Subtelnym przykładem łaski Wszechwładnego jest fakt, iż trzydzieści lat temu, w zakończeniu jego dzieła zatytułowanego Muhakemat(tur. Rozumowania),stary Said napisał:"Cel Drugi: Wyjaśnienie dwóch wersetów koranicznych, wskazujących na Zmartwychwstanie. W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego".W tamtym miejscu przerwał i nie był w stanie pisać dalej. Chwała i dzięki niech będą memu Litościwemu Stwórcy po tylekroć, ile jest znaków i wskazówek Zmartwychwstania, za to, że po trzydziestu latach obdarzył mnie powodzeniem. Tak, dziewięć lub dziesięć lat temu Bóg obdarował mnie Słowami Dziesiątym i Dwudziestym Dziewiątym, dwoma olśniewającymi i potężnymi dowodami, wyjaśniającymi Boże zarządzenie wersetu:
فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ
[2]
który jest pierwszym ze wspomnianych dwóch wersetów. Owe dwa Słowa zmusiły do milczenia tych, którzy zaprzeczają Zmartwychwstaniu. Obecnie, dziewięć lub dziesięć lat po spisaniu tych dwóch niezdobytych fortec wiary w Zmartwychwstanie, Bóg zesłał mi w darze komentarz do niniejszego traktatu, dotyczący drugiego z wyżej wspomnianych, wzniosłych wersetów.
Niniejszy Promień Dziewiąty składa się z dziewięciu Wzniosłych Stacji (na które wskazują wyżej wymienione wersety), poprzedzonych ważnym Wstępem.
Wstęp
(Ów Wstęp składa się zdwóch Punktów,zawierających zwięzłe objaśnienie ogólnego efektu licznych korzyści duchowych, jakie daje wiara w Zmartwychwstanie i jej zasadnicze konsekwencje; ukazuje on, jak zasadniczą sprawą dla życia człowieka, a zwłaszcza dla życia społecznego, jest owa wiara; streszcza pewien ogólny dowód spośród licznych dowodów dogmatu Zmartwychwstania; a także oświadcza, jak niewątpliwym i oczywistym jest ów dogmat wiary).
PUNKT PIERWSZY
Wskażemy jako pewną miarę jedynie cztery spośród setek dowodów na to, że wiara w Zmartwychwstanie jest sprawą zasadniczą dla życia społecznego i dla życia człowieka jako jednostki, a także na to, że jest ona podstawą szczęścia człowieka, jego pomyślności i osiągnięć.
Dowód Pierwszy:Jedynie myśląc o Raju dzieci, które stanowią niemal połowę rodzaju ludzkiego, mogą przetrwać wszystkie śmierci wokół nich, które jawią się im jako zasmucające i przerażające, a jednak umacniają ducha owych słabych i delikatnych istot. Dzięki myślom o Raju dzieci znajdują nadzieję w swych wrażliwych i skłonnych do płaczu duszach, i mogą żyć szczęśliwie. Ktoś, kto myśli o Raju, może na przykład powiedzieć: "Mój mały braciszek lub przyjaciel zmarł i stał się ptakiem w Raju. Teraz lata po całym Raju i żyje bardziej szczęśliwie od nas". W przeciwnym razie śmierć, często następująca przed nieszczęśliwymi oczami dzieci i dorosłych, zniszczy całą ich odporność i morale, uczyni ich delikatne zdolności, dusze, serca i umysły płaczącymi jak ich oczy, dopóki same nie odejdą lub nie staną się szalonymi, nędznymi zwierzętami.
Dowód Drugi:Jedynie poprzez myślenie o życiu ostatecznym ludzie starsi, którzy pod pewnym względem stanowią połowę ludzkości, mogą przetrwać w bliskości grobu i znaleźć pocieszenie w obliczu myśli o tym,
że ich życia, do których są tak mocno przywiązani, wkrótce zgasną, zaś ich piękne światy dobiegną końca. Jedynie poprzez nadzieję, jaką daje życie ostateczne, mogą odpowiedzieć boleści i rozpaczy, które czują na myśl o śmierci w swych łatwo wzruszających się duszach podobnych duszom dzieci. W przeciwnym razie szanowani i zatrwożeni ojcowie i matki, tak bardzo zasługujący na litość, a potrzebujący spokoju ducha, poczują w sercach straszliwe duchowe zamieszanie i strapienie, zaś ten świat stanie się dla nich ciemnym więzieniem, a samo życie - ciężką męczarnią.
Dowód Trzeci:Jedynie myśl o Ogniu piekielnym jest tym, co hamuje burzliwe emocje ludzi młodych (a są oni najbardziej energiczną częścią społeczeństwa) i ich gwałtowne ekscesy, powstrzymuje ich od agresji, prześladowania i niszczenia, i zapewnia spokojne trwanie życia społecznego. Gdyby nie strach przed Piekłem, owi pijani szaleństwem młodzi ludzie w pogoni za swymi pragnieniami, a zgodnie z zasadą, która mówi: "siła jest prawem", sprawiliby, że dla słabych i bezsilnych świat stałby się Piekłem, zaś wzniosłe człowieczeństwo stałoby się nikczemnym zezwierzęceniem.
Dowód Czwarty:Najważniejszym punktem, środkiemżycia doczesnego człowieka, tym, co je napędza, jego Rajem, miejscem schronienia i twierdzą doczesnego szczęścia jest życie rodzinne. Dla każdego człowieka jego dom jest małym światem, zaś życie i szczęście jego domowników i jego rodziny są możliwe dzięki prawdziwemu, rzetelnemu i wiernie dotrzymywanemu szacunkowi oraz dzięki prawdziwej, czułej i gotowej do poświęceń litości. Ów prawdziwy szacunek i szczera uprzejmość mogą zostać osiągnięte dzięki koncepcji (i dzięki wierze w ową koncepcję), która zakłada, że członkowie rodziny są towarzyszami, przyjaciółmi i wspólnotą na wieki, zaś ich rodzicielskie, synowskie, braterskie i przyjacielskie relacje będą trwać przez całą wieczność w życiu, które nie ma granic. Na przykład ktoś mówi: "Żona moja będzie moją stałą towarzyszką w wiecznie trwającym świecie i w życiu wiecznym. Nieważne, że teraz jest stara i brzydka, skoro tam będzie do niej należało nieśmiertelne piękno". Taki człowiek może powiedzieć sobie, iż ze względu na ową wieczną przyjaźń będzie tak uprzejmy dla swojej starej żony i tak oddany jej, jak tylko to możliwe, że będzie traktował ją z taką miłością i taką uprzejmością, jakby cały czas była piękna niczym hurysa. W przeciwnym razie krótko trwająca i pozorna przyjaźń, która po godzinie lub dwóch kończy się wieczną rozłąką, dawałaby jedynie pozorne, przemijające, udawane i zwierzęce uczucia, fałszywą litość i sztuczny szacunek. Jak dzieje się ze zwierzętami, egoizm i inne obezwładniające emocje zwyciężyłyby szacunek i litość, przekształcając doczesny raj życia rodzinnego w Piekło.
A zatem jeden na sto efektów wiary w Zmartwychwstanie jest związany z życiem społecznym. Jeśli porównamy cztery powyższe dowody spośród setek aspektów i korzyści owego jednego efektu z resztą skutków wiary w Zmartwychwstanie, stanie się zrozumiałe, że urzeczywistnienie się prawdy, jaką jest Zmartwychwstanie i fakt, że do niego dojdzie, jest tak pewne, jak wzniosła prawda mówiąca o ludzkości i o jej ogólnych potrzebach. Będzie to jaśniejsze nawet od świadectwa istnienia pożywienia, jakie składają potrzeby ludzkiego żołądka, i z większą jasnością powie o istnieniu Zmartwychwstania. Udowadnia to, że gdyby ludzkość - która w swej istocie jest nadzwyczaj doniosła, wzniosła i żywa - wyrzekła się prawdy mówiącej o Zmartwychwstaniu, spadłaby do poziomu gnijących zwłok, będących pożywieniem dla zarazków.
Niech uświadomią sobie ten fakt socjologowie, politycy i moraliści, którzy są zatroskani rządzącymi ludzkością, a także dotyczącymi jej kwestiami społecznymi i moralnymi! Czym chcą wypełnić ową pustkę? Czym będą mogli uleczyć głębokie rany ludzkości?
PUNKT DRUGI
Ten Punkt pokrótce wyjaśnia jeden z wielu dowodów wynikających z zaświadczenia prawdy w temacie Zmartwychwstania przez inne filary wiary, a czyni to, jak następuje:
Wszystkie cuda wskazujące na prawdziwość posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wszystkie świadectwa jego proroctwa, wszystkie dowody jego prawdomówności zaświadczają i udowadniają fakt, że Zmartwychwstanie nastąpi, jako że wszystko, co twierdził przez całe swoje życie, skupiało się - jeśli pominąć Bożą jedność - na Zmartwychwstaniu. Również wszystkie jego cuda i dowody potwierdzają i czynią potwierdzonym zaświadczenie tej samej prawdy przez poprzednich proroków. Świadectwo frazy: وَ كُتُبِه۪ "...i (wierzę) w Jego Księgi" powoduje, że zupełnie jasne staje się świadectwo frazy: وَ بِرُسُلِه۪ ...i (wierzę) w Jego proroków", które zaświadcza tę samą prawdę.
Wszystkie cuda, prawdy i dowody wykazują przede wszystkim wiarygodność Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, zaświadczając i udowadniając, że dojdzie do urzeczywistnienia się Zmartwychwstania. Niemal trzecia część Koranu jest poświęcona Zmartwychwstaniu, a na początku większości krótkich sur znajdują się potężne wersety, które o nim mówią. W tysiącu innych wersetów Koranu ta sama prawda jest wyrażona wyraźnie lub niejawnie, zaś owe wersety udowadniają i ukazują jej prawdziwość, jak na przykład:
اِذَا الشَّمْسُ كُوِّرَتْ
[3]
يَٓا اَيُّهَا النَّاسُ اتَّقُوا رَبَّكُمْ اِنَّ زَلْزَلَةَ السَّاعَةِ شَيْءٌ عَظ۪يمٌ
[4]
اِذَا زُلْزِلَتِ الْاَرْضُ زِلْزَالَهَا
[5]
اِذَا السَّمَٓاءُ انْفَطَرَتْ
[6]
اِذَا السَّمَٓاءُ انْشَقَّتْ
[7]
عَمَّ يَتَسَٓاءَلُونَ
[8]
هَلْ اَتٰيكَ حَد۪يثُ الْغَاشِيَةِ
[9]
Prócz ukazywania z całkowitą pewnością na początku trzydziestu lub czterdziestu sur tego, że Zmartwychwstanie jest najważniejszą i najbardziej konieczną z prawd wszechświata, Koran przedstawia rozmaite przekonujące świadectwa owej prawdy w innych z jego wersetów.
Czyż istnieje jakiekolwiek prawdopodobieństwo tego, by fałszem była wiara w życie ostateczne, która ukazuje się jasno jak słońce w tysiącach oznajmień i twierdzeń Księgi, w której już jeden z jej wersetów jest wskazówką, wydającą na naszych oczach owoce wielu mądrych i dotyczących kosmosu prawd, zawartych w naukach islamu? Czyż jest w jakikolwiek sposób możliwe zaprzeczenie jasności słońca lub istnieniu wszechświata? Czyż nie byłoby to niemożliwością i absurdem? Czyż jest w ogóle możliwe - choć niekiedy cała armia rusza do boju, by tylko nie zadano kłamu jednemu znakowi króla - ukazanie jako fałszywych tysięcy słów, obietnic i gróźb najbardziej poważnego i dumnego władcy? Czyż jest możliwe, by były one fałszem?
Choć już jeden znak owego chwalebnego, duchowego władcy (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który przez trzynaście stuleci nieprzerwanie władał niezliczonymi duszami, umysłami i sercami, nie przekraczając granic prawdy i rzeczywistości, który wyszkolił je i podniósł na wyższy poziom, byłby wystarczający do udowodnienia prawdziwości Zmartwychwstania, została ona ukazana poprzez tysiąc wyraźnych stwierdzeń. Czyż zatem nie jest konieczne istnienie męczarni Ognia piekielnego dla głupca do sześcianu, który nie uznaje owego faktu? Czyż nie jest to czysta sprawiedliwość?
Co więcej, poprzez ich stanowcze zaakceptowanie prawdy mówiącej o Zmartwychwstaniu, którą Koran - panujący nad przyszłością i nad każdym czasem - wielokrotnie szczegółowo udowadnia i wyjaśnia, wszystkie Objawione Pisma i Święte Księgi (z których każda panowała nad określonym okresem) udowadniają ją w sposób właściwy dla ich czasów i stuleci, lecz w sposób zwięzły, zawoalowany i bez wdawania się w szczegóły, potwierdzając tysiącem podpisów to, o czym naucza Koran.
W tym miejscu umieścimy, jako że jest ono związane z omawianym tematem, świadectwo zawarte w zakończeniu Promienia Trzeciego, dotyczące filarów wiary, a zwłaszcza wiary w Księgi Objawione, w proroków i w Dzień Ostatni. Jest ono przekonującym dowodem prawdziwości Zmartwychwstania, a ma formę potężnej, lecz zwięzłej suplikacji, która rozprasza wszystkie wątpliwości. Oto, co jest powiedziane w owej suplikacji:
O, mój Litościwy Panie!
Z nauk Twego Szlachetnego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i Koranu pojąłem, że przede wszystkim Koran i Posłaniec, jak również wszystkie Święte Księgi i wszyscy prorocy, jednogłośnie zaświadczyli i wykazali, że przejawy Najpiękniejszych Imion związanych z Twoim pięknem i Twoją chwałą (a przykłady owych przejawów można ujrzeć na tym świecie) będą trwać jeszcze bardziej promienne przez całą wieczność, a także, że Twoje dary, ich łaskawe próbki i przejawy, które możemy zaobserwować na tym przemijającym świecie, będą trwać w siedzibie szczęśliwości w bardziej lśniącej postaci, zaś ci, którzy tęsknią za nimi na tym świecie, będą cieszyć się ich towarzystwem przez całą wieczność.
Ponadto, polegając na setkach oczywistych cudów i rozstrzygających znaków, przede wszystkim Twój Najszlachetniejszy Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i Wszechmądry Koran, a także inni prorocy o świetlistych duszach, święci mężowie, którzy dzięki ich wypełnionym światłem sercom stali się biegunami duchowości, i uczeni z oświeconymi umysłami, którzy dostąpili oczyszczenia, polegając na powtarzanych przez Ciebie we wszystkich Świętych Księgach groźbach i obietnicach, uwierzyli w Twe święte atrybuty (takie, jak moc, miłosierdzie, łaska, mądrość, chwała i piękno), w Twoje działanie, w majestat Twojej chwały, w panowanie Twej wszechwładzy, zaś w konsekwencji doznanych przez nich oświeceń i wizji uwierzyli w stopniu wiedzy równej z całkowitą pewnością, dając ludziom i dżinnom dobrą nowinę o wiecznym szczęściu i informując ich o Piekle przeznaczonym dla ludzi zbłądzenia, w to uwierzyli z całą mocą i to zaświadczyli.
O, Wszechmocny i Wszechmądry! O, Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy! O Ty, Szczodry, Który nie łamiesz Swojej obietnicy! O, Chwalebny, Który panujesz nad każdą rzeczą, do Którego należą majestat, wspaniałość i gniew!
Jesteś całkowicie wolny od kłamstwa wobec tak wielu wiernych przyjaciół, jesteś Wyniosły ponad to, by złamać tak liczne obietnice,
by sprzeciwić się Twoim atrybutom i działaniom, by zaprzeczyć temu, czego z całą pewnością wymaga panowanie Twej wszechwładzy, a także niezliczone modlitwy i suplikacje Twych nieprzeliczonych sług, z których jesteś zadowolony, których miłujesz, a którzy sprawili, że ich umiłowałeś, dzięki uznaniu Ciebie i posłuszeństwu wobec Ciebie; jesteś wolny od tego, byś miał potwierdzić zaprzeczenie Zmartwychwstaniu, jakiego dopuszczają się ludzie zbłądzenia i niewiary, którzy przez swą niewiarę, bunt i zaprzeczanie Twym obietnicom uchybiają świetności Twej wspaniałości, znieważają Twój majestat, Twoją chwałę i godność Twej boskości, zasmucając litość Twej wszechwładzy. Głosimy, że Twoja sprawiedliwość, Twoje piękno i miłosierdzie są ponad tak nieskończoną tyranię i szpetotę. Wierzymy ze wszystkich sił, że świadectwo proroków, czystych uczonych i świętych mężów, którzy są Twymi prawdomównymi wysłannikami i heroldami Twojego panowania, w stopniu całkowitej pewności, wiedzy równej pewności i wizji równej pewności zaświadcza o istnieniu skarbców Twojego miłosierdzia w życiu ostatecznym, magazynów Twych darów w wiecznie trwającym królestwie, a także o cudownie pięknych przejawach Twych Najpiękniejszych Imion, które w pełni ukażą się w siedzibie szczęśliwości; wierzymy w to, że owo świadectwo jest absolutnie prawdziwe i wiarygodne, że to, na co wskazują prorocy i święci, całkowicie zgadza się z rzeczywistością, że to, o czym dali dobrą nowinę jest prawdziwe i wydarzy się. Wierzymy w to, że najwyższy promień Twego Imienia "Prawda", które jest źródłem, słońcem i opiekunem wszystkich prawd, zaświadcza, że prawdą jest Zmartwychwstanie i Wielkie Zgromadzenie, o którym Twoi wysłannicy nauczali Twoje sługi.
O, Boże! Przez wzgląd na to, czego nauczali, i w najgłębszym szacunku dla tej nauki, prosimy Cię, obdarz nas i wszystkich uczniów Światła doskonałą wiarą i szczęśliwą śmiercią, i pozwól nam, byśmy dostąpili ich wstawiennictwa [10]. Amen.
Co więcej, jak wszystkie dowody ukazują prawdomówność Ksiąg Objawionych, zaś wszystkie cuda i świadectwa udowadniają prawdziwość proroctwa umiłowanego przez Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także prawdziwość posłannictwa wszystkich proroków, pośrednio udowadniających prawdę o życiu ostatecznym, która jest tym, czego nauczali przede wszystkim, tak większość świadectw na rzecz istnienia i jedności Tego, Którego istnienie jest konieczne, pośrednio zaświadcza istnienie otwartego królestwa wiecznej szczęśliwości, które będzie najwyższym przejawem Bożej wszechwładzy. Jak zostanie wyjaśnione i udowodnione w poniższych akapitach, zarówno istnienie
Tego, Którego istnienie jest konieczne, jak i większość Jego atrybutów (takich, jak wszechwładza, boskość, miłosierdzie, łaska, mądrość i sprawiedliwość), działań i Najpiękniejszych Imion z najwyższą pewnością wymaga istnienia życia ostatecznego, wiecznego królestwa, Zmartwychwstania i Sądu Ostatecznego dla przyznania nagrody lub wymierzenia kary.
Skoro istnieje Przedwieczny i Wieczny Bóg, to z całą pewnością istnieje życie ostateczne i istnieją wiecznie trwające narzędzia panowania Jego boskości.
Skoro we wszechświecie i w istotach żywych widoczna jest najbardziej majestatyczna, mądra, litościwa i całkowita wszechwładza, to z pewnością istnieje wieczne królestwo szczęścia, które ocali majestat owej wszechwładzy od poniżenia, jej mądrość od bezcelowości, a jej litość od okrucieństwa, i to królestwo nadejdzie.
Skoro nieograniczone dary, łaski, podarunki i przykłady łaski oraz miłosierdzia, które możemy ujrzeć, ukazują umysłom, że są niewyczerpane, zaś sercom, które nie są martwe - że za zasłoną tego, co niewidzialne, istnieje Ten, Którego miłosierdzie i litość obejmują każdą rzecz, to z pewnością istnieje nieśmiertelność i niekończące się życie w wiecznym królestwie, które ocali obdarowywanie od kpiny, dary od oszustwa, łaskawość od wrogości, miłosierdzie od męczarni, łaskawość i dary od zdrady, które sprawi, że dary staną się darami, zaś obdarowanie - obdarowaniem.
Skoro wiosną na wąskiej stronicy ziemi pióro Bożej wszechmocy zapisuje na naszych oczach sto tysięcy ksiąg, czyniąc to bez żadnego błędu i niestrudzenie; skoro Ten, Który trzyma to pióro, obiecał sto tysięcy razy: "Zamierzam napisać piękną, nieśmiertelną księgę w rozległym królestwie, a uczynię to z łatwością większą niż ta, z jaką zapisuję księgę wiosny, która jest zapisywana w owym ciasnym i pełnym zamieszania królestwie, a także pozwolę wam, byście czytali ową księgę" i skoro wspomina o tej księdze we wszystkich Swych zarządzeniach, to z pewnością większa część owej księgi została już spisana, zaś Zmartwychwstanie i Sąd Ostateczny dodadzą przypisy do owej księgi, w której zostaną również zapisane uczynki wszystkich ludzi.
Skoro Ziemia przy całej mnogości stworzeń jest mieszkaniem, źródłem, fabryką, wystawą i miejscem zgromadzenia dla setek tysięcy stale podlegającym zmianom istot żywych i istot posiadających dusze, skoro jest sercem, środkiem, streszczeniem i owocem wszechświata, a także powodem jego stworzenia, z pewnością ma najwyższe znaczenie,
a pomimo swej małości jest równa potężnym niebiosom; skoro w niebiańskich zarządzeniach zawsze jest mowa o Panu (ar. Ar-Rabb) niebios i Ziemi...
Skoro człowiek, który włada Ziemią, ma w swej władzy większość jej stworzeń, zaś jego poddani - większość istot żywych - gromadzą się wokół niego; skoro porządkuje, ukazuje i gromadzi w jednym miejscu wszystkie nadzwyczajne gatunki stworzeń, jakby sporządzał ich listę, a upiększając je, przyciąga uwagę i podziw nie tylko ludzi i dżinnów, lecz również mieszkańców niebios i wszechświata, a także pełne uznania spojrzenie Tego, do Którego należy wszechświat, zyskując w ten sposób wielkie znaczenie i wysoką wartość; skoro jest on tym, który poprzez naukę i sztukę ukazuje, że jest celem stworzenia wszechświata, jego najważniejszym efektem, najcenniejszym owocem i namiestnikiem Boga na Ziemi; skoro z szacunku dla tego świata wspaniale porządkuje i ukazuje cudowne dzieła kunsztu Tego, Który jest Stwórcą świata; skoro jest pozostawiony na tym świecie mimo swego buntu i swej niewiary; skoro jego kara jest odroczona; skoro z powodu dzieł człowieka jego termin został przedłużony i pozwolono mu na to, by osiągnął sukces...
Skoro istnieje Wszechwładny, nadzwyczaj Mądry i Litościwy, do Którego należą wszystkie sprawy, Który uczynił wielki glob Ziemi skarbcem pełnym wszelkiego rodzaju metali i minerałów, jakich potrzebuje człowiek (a uczynił to w sposób dalece wykraczający poza możliwości siły i woli człowieka - stworzonego takim, który ze swej natury jest słaby, bezsilny i potrzebujący, lecz posiadającego niezliczone potrzeby i podległego niezliczonym cierpieniom), magazynem pożywienia wszelkiego rodzaju, sklepem sprzedającym wszelkiego rodzaju dobra, sprawiające zadowolenie człowiekowi, Który spogląda na człowieka w taki sposób, Który karmi go i daje mu to, czego człowiek zechce...
Skoro istnieje Pan (ar. Ar-Rabb), Który zarówno miłuje człowieka, jak sprawia, że człowiek miłuje Jego, Który trwa wiecznie i do Którego należą wieczne światy, Który każdego dzieła dokonuje sprawiedliwie, a każdą rzecz wykonuje mądrze; skoro wspaniałość władzy owego Przedwiecznego Króla i jego wieczne panowanie nie mogą pomieścić się w ramach krótkiego i ulotnego życia doczesnego człowieka ani przejściowej i przemijającej Ziemi; skoro niepohamowane grzech i bunt, których dopuszczają się ludzie, a które są sprzeczne z uporządkowaniem, sprawiedliwością, równowagą i pięknem wszechświata, niewiara ludzi w ich Dobroczyńcę, Który karmi ich z czułością, nie zostają ukarane na tym świecie, zaś okrutny prześladowca wiedzie łatwe życie, podczas gdy
nieszczęsny prześladowany żyje w trudzie; skoro absolutna sprawiedliwość, której ślady widzimy w całym wszechświecie, jest całkowicie sprzeczna z tym, by okrutny tyran i zrozpaczony uciskany byli sobie równi w chwili śmierci, i w żaden sposób nie mogłaby na to pozwolić...
Jak Ten, do Którego należy wszechświat, spośród wszechświata wybrał Ziemię, zaś spośród jej mieszkańców - człowieka, obdarowując go wysoką rangą i doniosłym znaczeniem, tak spośród rodzaju ludzkiego wybrał proroków, świętych i czystych, którzy byli prawdziwie istotami ludzkimi odpowiednimi dla celów Jego wszechwładzy, zaś dzięki ich wierze i poddaniu się umiłował ich; tak wziął ich Sobie za przyjaciół i tych, do których się zwracał; tak obdarował ich cudami i pomyślnością, a ich wrogów ukarał ciosami z nieba; tak spośród owych zacnych i przemiłych przyjaciół wybrał Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a przez długie wieki oświecał jego światłem połowę globu i piątą część ludzkości, jakby wszechświat został stworzony ze względu na niego, a wszystkie cele stworzenia wszechświata stały się widoczne dzięki niemu, dzięki jego religii i Koranowi. Choć Prorok Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zasługiwał na to, by w zamian za swą nieskończenie wartościową służbę żył wiecznie, przez miliony lat, żył jedynie przez sześćdziesiąt trzy lata, pełne zmagań i trudów. Czyż istnieje jakakolwiek możliwość, by miał on nie zostać wskrzeszony wraz ze wszystkimi równymi sobie i przyjaciółmi? By jego dusza miała obecnie nie żyć? By miał on zostać unicestwiony na wieki? Niech Bóg uchroni, niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy! Tak, skoro cały wszechświat i cała prawda o świecie wymagają tego, by został on wskrzeszony, i błagają o to, by żył, Tego, do Którego wszechświat należy...
Skoro w Promieniu Siódmym, zatytułowanym Największy Znak,za pomocą trzydziestu trzech potężnych Prawd (z których każda jest silna jak góra) dowiedziono, że wszechświat jest dziełem jednej ręki i należy do Tego, Który jest Jeden; skoro ukazano z całą oczywistością jedność Jego Jedynego, owe cechy Bożej doskonałości; skoro dzięki jedności Jedynego wszystkie istoty stają się podległymi Jego rozkazom żołnierzami i bijącymi Mu czołem urzędnikami; skoro wraz z nadejściem życia ostatecznego doskonałość zostanie uratowana od zaniku, absolutna sprawiedliwość od szyderstwa i okrucieństwa, powszechna mądrość od głupoty i niedorzeczności, miłosierdzie obejmujące każdą rzecz od drwin i męczarni, zaś majestat władzy od poniżenia i bezsilności; skoro zostaną z tego oczyszczone...
Z pewnością i bez żadnej wątpliwości, jak wymagają tego prawdy zawarte w owych sześciu "skoro" - sześciu spośród setek punktów wiary
w Boga - nadejdzie koniec tego świata i nastąpi Zmartwychwstanie. Siedziby nagrody i kary zostaną otwarte po to, by zostały spełnione wyżej wspomniane wartość i centralne położenie Ziemi, a także wartość i ważność człowieka; by zostały ustanowione wyżej wymienione sprawiedliwość, mądrość, miłosierdzie i władza Wszechmądrego, do Którego należą wszystkie sprawy, Który jest Stwórcą Ziemi i Stwórcą człowieka; by prawdziwi i tęskniący za Nim przyjaciele Wiecznego Pana (ar. Ar-Rabb) zostali ocaleni od unicestwienia na wieki; by najbardziej dostojni i godni z owych przyjaciół odebrali nagrodę za ich uświęconą służbę, która uczyniła wszystkie stworzenia zadowolonymi i wdzięcznymi; by doskonałe cechy Wiecznego Władcy zostały uwolnione od wszelkich wad i niedostatków i oczyszczone z nich; by Jego moc została uwolniona od bezsilności, Jego mądrość od głupoty, a Jego sprawiedliwość od tyranii.
W skrócie:Skoro Bóg istnieje, z pewnością istnieje życie ostateczne.
Co więcej, jak udowadniają to wszystkie świadectwa, tak powyższe trzy filary wiary zaświadczają o Zmartwychwstaniu i wskazują na nie, a dwa filary wiary, jakimi są wiara w aniołów oraz wiara w Boże przeznaczenie i w to, że zarówno dobre, jak złe przeznaczenie pochodzi od Boga Wszechmocnego, również wymagają Zmartwychwstania i w potężny sposób wskazują na istnienie wiecznego królestwa. Oto, jak się sprawy mają:
Wszystkie świadectwa udowadniające istnienie aniołów oraz ich obowiązku, jakim jest oddawanie czci Bogu, jak również niezliczone przypadki zaobserwowania ich i rozmawiania z nimi dowodzą pośrednio istnienia świata duchowego i świata tego, co niewidzialne, a także istnienia siedziby szczęśliwości, Raju i Piekła, które w przyszłości zostaną zamieszkane przez ludzi i dżinny, jako że za zezwoleniem Boga, aniołowie mogą zarówno oglądać owe światy, jak też wkraczać do nich. Wszyscy aniołowie wysokiej rangi, którzy spotykali się z ludźmi (jak Gabriel, niech będzie z nim pokój), jednogłośnie mówili o istnieniu tych światów i o swych podróżach między nimi. Jak z powodu informacji otrzymanych od tych, którzy stamtąd przybyli, jesteśmy pewni co do tego, że istnieje Ameryka, choć sami jej nie widzieliśmy, tak z powodu informacji dotyczących aniołów, które mają siłę stukrotnej zgodności, powinniśmy z taką samą pewnością wierzyć w istnienie świata wieczności, królestwa życia ostatecznego, Raju i Piekła, a zatem w to wierzymy.
Co więcej, wszystkie świadectwa udowadniające filar wiary, jakim jest wiara w Boże przeznaczenie - a wśród nich traktat o Bożym przeznaczeniu, jakim jest Słowo Dwudzieste Szóste - pośrednio dowodzą prawdziwości
Zmartwychwstania, ważenia uczynków na szalach najwyższej wagi i otwarcia ksiąg, w których czyny zostały spisane. Zapisywanie uczynków wedle wyznaczonego trybu na tablicach porządku i równowagi, jakie ma miejsce na naszych oczach; zapisywanie historii życia wszystkich istot żywych w zdolności ich pamięci, w nasionach i na tablicach świata podobieństw; przepisywanie zawartości notatników, w których spisano uczynki wszystkich stworzeń posiadających dusze, a zwłaszcza człowieka, na Strzeżonej Tablicy; obejmujące każdą rzecz przeznaczenie, mądre wyznaczanie, dokładne zapisywanie i zachowywanie owych zapisów - to wszystko z pewnością mogłoby być jedynie wynikiem powszechnego osądzenia dokonanego przez Najwyższy Sąd, ustanowiony po to, by wymierzył wieczną karę lub wypłacił wieczną nagrodę. W przeciwnym razie owo obejmujące każdą rzecz i precyzyjne spisywanie i zachowywanie byłoby bez znaczenia i bezcelowe, sprzeczne z mądrością i prawdą.
Ponadto, gdyby nie istniało Zmartwychwstanie, wszystkie znaczenia księgi wszechświata, co do których nie ma wątpliwości, zapisane piórem Bożego przeznaczenia, zostałyby unieważnione, co jest całkowicie niemożliwe. Jest to tak niemożliwe, jak zaprzeczenie istnieniu wszechświata; zaiste, to brednie pijanego!
W skrócie:Pięć filarów wiary (wraz ze wszystkimi ich świadectwami) wymaga istnienia Zmartwychwstania i Sądu Ostatecznego i udowadnia je, wymaga tego, by istniało i zostało otwarte królestwo życia ostatecznego, zaświadcza owe kwestie i czyni je koniecznymi.
Zatem, ponieważ istnieją tak ogromne i niezachwiane dowody Zmartwychwstania, całkowicie odpowiednie dla jego wielkości, ponieważ niemal trzecią część Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, tworzą wersety poświęcone Zmartwychwstaniu i życiu ostatecznemu, ten fakt czyni je fundamentem i kamieniem węgielnym wszystkich prawd Koranu, a każdą rzecz wznosi na ich podstawie.
(W tym miejscu kończy się Wstęp).
Promień Dziesiąty
Ten Promień, który nie wszedł w skład niniejszego zbioru, składa się ze szczegółowych opisów tego, co zawarte zostało w zbiorze Błyski(w Błyskach od Piętnastego do Trzydziestego), a także w zbiorze Promienie(w Promieniach od Pierwszego do Dziesiątego).
Promień Jedenasty
Owoc więzienia w Denizli
(Oto obrona Traktatów Światła przed ateizmem i absolutną niewiarą. Ów traktat jest naszą prawdziwą obroną podczas naszego uwięzienia, ponieważ tylko nad nim wówczas pracowaliśmy; jest owocem więzienia w Denizli i jego pamiątką, a powstał on podczas dwóch piątków).
Said Nursi
Owoce wiary
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
فَلَبِثَ فِى السِّجْنِ بِضْعَ سِن۪ينَ
[1]
Zgodnie z ukrytym znaczeniem tego wersetu, Józef (niech będzie z nim pokój) jest patronem więźniów, zaś więzienie jest rodzajem "szkoły Proroka Józefa". Jako że to już drugi raz wielu uczniów Światła zostało uwięzionych, koniecznym jest studiowanie i pobieranie nauk w owej szkole, która została otwarta, aby umożliwić odbycie owej nauki, aby wyłożyć zwięzłe streszczenia wielu kwestii związanych z więzieniem, jakie są udowadniane przez Traktaty Światła, a także aby ludzie mogli całkowicie skorzystać z owych nauk. Objaśnimy pięć lub sześć z owych streszczeń.
Kwestia Pierwsza
Jak jest to wyjaśnione w Słowie Czwartym, każdego dnia nasz Stwórca obdarowuje nas kapitałem dwudziestu czterech godzin życia, abyśmy mogli nabyć wszystko, co jest potrzebne naszemu życiu doczesnemu i ostatecznemu.Jeśli dwadzieścia trzy godziny z nich spędzamy na ulotnym życiu doczesnym (ar. ad-dunja),a zaniedbujemy spędzenia pozostałej godziny - która wystarczy na odmówienie pięciu modlitw obowiązkowych - na rzecz wielce długotrwałego życia ostatecznego, można zrozumieć, jak nierozsądnym jest ów błąd, jak wielką stratę poniosą umysł i dusza, cierpiąc niedolę, która będzie karą za ów błąd, kiedy z powodu owej niedoli popadniemy w złe postępowanie, a z powodu życia w rozpaczy nie skorygujemy naszego postępowania, lecz zaiste, uczynimy wręcz przeciwnie. Możemy dokonać następującego porównania:
Powinniśmy pomyśleć o tym, jak zyskownym doświadczeniem będzie - jeśli jedną godzinę spędzimy na odmawianiu pięciu modlitw obowiązkowych - każda godzina nieszczęsnych terminów uwięzienia, która niekiedy staje się odpowiednikiem całego dnia oddawania czci Bogu. Jedna z owych przemijających godzin staje się wieloma trwałymi godzinami; rozpacz i strapienie naszej duszy i naszego serca częściowo znikają; owa godzina staje się pokutą za błędy, które doprowadziły do uwięzienia, a także przyczyną wybaczenia ich, staje się środkiem nauki i doskonalenia się, które są celem uwięzienia, zaś my powinniśmy myśleć o tym, że owa godzina staje się nauką oraz przyjemnym i pocieszającym spotkaniem z naszymi towarzyszami niedoli.
Jak jest to powiedziane w Słowie Czwartym, można dokonać porównania z faktem, jak sprzeczne z interesami człowieka jest wydanie dziesięciu z jego dwudziestu czterech lir na loterię, w której bierze udział tysiąc ludzi, aby zdobyć wygraną w postaci tysiąca lir, kiedy nie przeznaczamy jednej, jedynej liry na bilet do wiecznego skarbca klejnotów; jak nierozsądnym jest spieszenie ku temu pierwszemu wydatkowi, a uciekanie od drugiego - choć szansa wygrania tysiąca lir na loterii tego świata jest jak jeden do
tysiąca (ponieważ bierze w niej udział tysiąc ludzi), podczas gdy szansa wygrania dla ludzi wiary - którzy doświadczają szczęśliwej śmierci - na loterii przeznaczenia człowieka, które wskazuje na życie ostateczne, jest jak dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć na tysiąc, jak zostało to stwierdzone przez sto dwadzieścia cztery tysiące proroków i potwierdzone przez niezliczonych ludzi, którzy przekazali prawdziwą wieść, spośród świętych oraz uczonych, którzy dostąpili oczyszczenia, a to wskutek ich oświeceń.
Naczelnicy więzień, strażnicy więzienni, a zaiste, także zarządzający krajem i strażnicy porządku publicznego, powinni być wdzięczni za ową lekcję Traktatów Światła, jako że rządzenie i utrzymywanie w posłuszeństwie tysiąca wiernych, którzy stale mają na uwadze więzienie Piekła, jest daleko łatwiejsze od rządzenia dziesięcioma ludźmi, którzy nie mają żadnej wiary, nie odprawiają modlitw obowiązkowych, myślą jedynie o więzieniach tego świata, nie wiedzą, co jest dozwolone, a co jest zakazane, a także częściowo przywykli do życia pozbawionego dyscypliny i porządku.
* * *
Streszczenie Kwestii Drugiej
Jak zostało to pomyślnie wyjaśnione w Przewodniku dla młodzieży,będącym częścią Traktatów Światła,fakt, że przytrafi nam się śmierć, jest tak bezsporny i oczywisty jak to, że po dzisiejszym dniu nadejdzie noc, a po tej jesieni nadejdzie zima.Jak to więzienie jest gospodą, służącą przez pewien czas tym, którzy nieprzerwanie wkraczają do niego i opuszczają je, tak oblicze ziemi jest gospodą przy szlaku szybko podróżujących karawan, których podróżni zsiadają z wierzchowców na jedną noc, a następnie jadą dalej. Z pewnością śmierć, która po stokroć opróżniła wszystkie miasta, aż stały się one cmentarzami, ma większe wymagania od życia. Traktaty Światła rozwiązały zagadkę owej wielkiej prawdy i odkryły odpowiedź, a krótkie streszczenie owej odpowiedzi jest następujące:
Jako że śmierć nie może zostać zabita, a drzwi grobu nie mogą zostać zamknięte, pytaniem - oraz źródłem niepokoju - które ma dla człowieka znaczenie większe niż cokolwiek innego, jest pytanie o to, czy istnieje droga ratunku przed katem wyznaczonej godziny i przed samotnym uwięzieniem w grobie.Tak, istnieje takie rozwiązanie, a dzięki tajemnicy Koranu Traktaty Światła udowodniły je z pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery. Krótkie streszczenie tej kwestii jest następujące:
Śmierć albo jest wiecznym unicestwieniem, szubienicą, na której człowiek zostanie powieszony wraz ze wszystkimi jego przyjaciółmi i znajomymi, albo też jest przepustką pozwalającą na odejście do innego, wiecznego królestwa, na wkroczenie, dzięki przepustce wiary, do pałacu szczęśliwości. Grób albo jest jamą bez dna i ciemnym miejscem uwięzienia w samotności, albo też jest drzwiami, prowadzącymi z tego świata do wiecznego, wypełnionego światłem ogrodu i miejsca ucztowania. Przewodnik dla młodzieżyudowodnił ową prawdę za pomocą porównania:
Wyobraźmy sobie na przykład, że na dziedzińcu tego więzienia została ustawiona szubienica, a za jego murami, tuż za nimi, otwarto wielkie biuro loterii, w której bierze udział cały świat. Jesteśmy pewni, wszyscy z pięciuset ludzi w tym więzieniu, że wszyscy bez wyjątku zostaniemy wezwani na to miejsce; niemożliwym jest, byśmy tego uniknęli. W każdym miejscu jest ogłaszane: "Przyjdzie, odbierzcie wyrok śmierci i wstąpcie na szubienicę!" lub: "Odbierzcie wyrok skazujący was na wieczne uwięzienie w samotności i przejdźcie przez te drzwi!", albo też:
"Oto dobre wieści dla was! Oto wasz wygrywający los wart miliony! Przyjdźcie i odbierzcie go!" Widzimy na własne oczy, jak ludzie jeden za drugim wstępują na szubienicę. Widzimy, że niektórzy z nich zostają powieszeni, lecz inni przechodzą przez szubienicę do biura loterii za murami więzienia. Właśnie w tym momencie, o którym dowiedzieliśmy się z informacji, jakie przekazali nam wysocy rangą urzędnicy (a nasza pewność równa jest tej, jaką daje ujrzenie na własne oczy), do naszego więzienia wkraczają dwie grupy ludzi.
Ludzie z pierwszej grupy niosą instrumenty muzyczne, wino oraz pozornie słodkie wypieki i ciasta, i starają się sprawić, byśmy spróbowali owych słodkości. Jednak owe słodycze w istocie są zabójcze, ponieważ szatani w ludzkim ciele dodali do nich truciznę.
Ludzie z drugiej grupy niosą pouczające pisma, dozwolone pożywienie i błogosławione napoje. Ukazują je nam i wszyscy razem mówią z wielką żarliwością:
"Jeśli przyjmiecie podarunki ludzi z pierwszej grupy i skosztujecie ich, a są one dane wam po to, aby poddać was próbie, zawiśniecie na stojącej przed nami szubienicy jak inni, których widzieliście. Jednakże jeśli przyjmiecie podarunki, które przynieśliśmy wam zamiast tamtych na rozkaz władcy tego kraju, jeśli będziecie recytować suplikacje i modlitwy, jakie znajdziecie w tych pouczających pismach, będziecie wybawieni od egzekucji. Uwierzcie tak, jakbyście to widzieli, że każdy z was otrzyma jako królewską łaskę wygrywający los na loterii, który będzie wart miliony. Jednak te zarządzenia mówią, a my mówimy to samo, że jeśli skosztujecie owych niedozwolonych, podejrzanych i zatrutych słodyczy, każdy z was będzie cierpiał straszliwe męki z powodu zawartej w nich trucizny, aż do chwili, kiedy zostaniecie powieszeni".
Jak w tym porównaniu, na ludzi wiary i aktów czci czeka - pod warunkiem, że ich śmierć będzie szczęśliwa [1]- wygrany na loterii przeznaczenia człowieka, której biuro mieści się poza szubienicami wyznaczonej godziny, jakie cały czas mamy przed oczami, bilet do
wiecznie trwającego i niewyczerpanego skarbca. Jednak co tyczy się tych, którzy trwają w występku, niedozwolonych czynach, niewierze i grzechu, to zostają oni wezwani albo do wiecznego unicestwienia (jeśli chodzi o tych, którzy nie wierzą w życie ostateczne), albo do wiecznego, samotnego uwięzienia w ciemności i do wiecznego potępienia (jeśli chodzi o tych, którzy wierzą w nieśmiertelność duszy człowieka, jednak obierają drogę występku). Niechybne wieści o tym zostały przekazane przez sto dwadzieścia cztery tysiące proroków [2]wraz ich niezliczonymi cudami, które potwierdziły owe wiadomości; przez z górą sto dwadzieścia cztery miliony świętych, którzy w swych oświeceniach ujrzeli - niczym na kinowym ekranie - ślady i cienie tego, co powiedzieli prorocy, i złożyli pod owymi przejawami swoje potwierdzające podpisy; przez więcej niż tysiące milionów dociekliwych uczonych,
{(*): Jednym z owych dociekliwych uczonych są Traktaty Światła, które od dwudziestu lat zmuszały do milczenia najbardziej upartych filozofów i najbardziej zatwardziałych ateistów. Różne części Traktatów są dostępne; każdy może je przeczytać, a nikt nie jest w stanie sprzeciwić się im.}
interpretatorów prawa i ludzi prawdomównych, którzy poprzez rozstrzygające dowody i potężne argumenty udowodnili zgodnie z wymaganiami rozumu i z całkowitą pewnością rzeczy głoszone przez owe dwie znamienite grupy rodzaju ludzkiego, składając pod nimi swe podpisy. Zatem położenie tego, kto nie zważa na wiadomości jednogłośnie przekazane przez te trzy ogromne i wzniosłe wspólnoty ludzi prawdy, którzy są słońcami, księżycami i gwiazdami rodzaju ludzkiego oraz świętymi przywódcami ludzkości; kto nie wybiera drogi prostej, na jaką wskazują; kto lekceważy straszliwe niebezpieczeństwo, którego prawdopodobieństwo wynosi dziewięćdziesiąt dziewięć procent; kto porzuca ową drogę, wybierając inną, długą, tylko dlatego, że jeden człowiek mówi, że na owej drodze prostej czeka niebezpieczeństwo - jego położenie przedstawia się, jak następuje:
Nieszczęśnik, który porzucił krótszą i łatwiejszą z dwóch dróg, choć ta - zgodnie z pewnymi wieściami przekazanymi przez dobrze poinformowanych obserwatorów - ze stuprocentową pewnością zaprowadzi do Raju i do wiecznego szczęścia, a wybrał stromą i trudną drogę, która obfituje w trudności, która na dziewięćdziesiąt dziewięć procent zaprowadzi do uwięzienia w Piekle i do wiecznie trwającej niedoli; nieszczęśnik, który porzuca krótką drogę, ponieważ - wedle kłamliwych informacji jednego informującego - prawdopodobieństwo niebezpieczeństwa i uwięzienia na jeden miesiąc wynosi na niej jeden procent, zaś jak pijani szaleńcy wybiera długą drogę, na której nie czekają żadne korzyści, tylko dlatego, że nie ma na niej żadnych
niebezpieczeństw - taki nieszczęśnik utracił swoje człowieczeństwo, umysł, serce i duszę do tego stopnia, że nie zważa na straszliwe, zagrażające mu smoki, które może ujrzeć już z daleka, a walczy z komarami, tylko na nie zwracając uwagę.
Skoro taka jest prawda o tej sytuacji, zatem my, więźniowie - abyśmy mogli w zupełności zemścić się za nieszczęście uwięzienia - powinniśmy przyjąć podarunki błogosławionych ludzi z drugiej grupy. Oznacza to, że jeśli przyjemność płynąca z jednej minuty zemsty, z minuty czy dwóch lub godziny czy dwóch owego nieszczęścia, jakim jest występek, wtrąciła nas do tego więzienia na piętnaście, pięć czy dziesięć lat lub na dwa czy trzy lata, i sprawiła, że nasze światy stały się więzieniem, zatem na przekór temu powinniśmy zemścić się na owej niedoli, przekształcając - dzięki podarunkom owej błogosławionej grupy - godzinę lub dwie naszego życia w więzieniu w dzień lub dwa wypełnione aktami czci, a dwa lub trzy lata naszego wyroku w dwa lub trzy lata trwałego życia, zaś dwadzieścia lub trzydzieści lat naszego uwięzienia w środki umożliwiające uzyskanie przebaczenia i wybawienia nas od milionów lat uwięzienia w lochu Piekła. W obliczu płaczu naszych przemijających światów powinniśmy sprawić, by uśmiechały się nasze wiecznie trwające życia. Powinniśmy ukazać, że więzienie jest miejscem szkolenia się i edukacji, a każdy z nas powinien starać się o to, byśmy stali się dobrze wychowanymi, rzetelnymi i pożytecznymi członkami naszego narodu i obywatelami naszego kraju. Niech oficerowie służby więziennej, zarządzający krajem i gubernatorzy zobaczą, że ludzie, których mieli za kryminalistów, bandytów, próżniaków, morderców, za zdeprawowanych i przynoszących szkodę krajowi, są uczniami studiującymi w owym błogosławionym miejscu nauczania, niech złożą podziękowania Bogu.
* * *
Kwestia Trzecia
Oto streszczenie pouczającego wydarzenia, które zostało opisane w Przewodniku dla młodzieży.
Pewnego razu, podczas Święta Republiki, siedziałem przy oknie mojej celi w więzieniu Eskisehir. Naprzeciwko mnie starsze z uczennic szkoły wyższej śmiały się i tańczyły na szkolnym dziedzińcu. Nagle, niczym na kinowym ekranie, ukazał mi się ich stan pięćdziesiąt lat później. Ujrzałem, że z owych pięćdziesięciu czy sześćdziesięciu studentek czterdzieści lub pięćdziesiąt znajdzie się w ziemi i będzie cierpiało męki grobu, podczas gdy dziesięć z nich będzie szpetnymi kobietami mającymi siedemdziesiąt kilka lat, które będą pogardzanymi - choć mogłyby doświadczać miłości - ponieważ nie zachowały czystości, kiedy były młode. To ujrzałem z całkowitą pewnością i zapłakałem nad ich żałosnym stanem. Niektórzy z mych przyjaciół w więzieniu usłyszeli mój płacz i przyszli, pytając, co się stało, lecz odparłem im: "Zostawcie mnie, chcę być sam".
Tak, to, co ujrzałem, było prawdą, nie zaś wyobrażeniem. Jak po lecie i jesieni przychodzi zima, tak po lecie młodości i jesieni podeszłego wieku przychodzi zima grobu i pośredniego królestwa. Gdyby istniało kino ukazujące wydarzenia pięćdziesięciu lat przyszłości tak samo, jak wydarzenia minionych pięćdziesięciu lat ukazuje teraźniejszość, a ludziom zbłądzenia i występku zostałyby ukazane okoliczności następnych pięćdziesięciu lub sześćdziesięciu lat, szlochaliby oni, przepełnieni grozą i niesmakiem, nad ich niedozwolonymi przyjemnościami i nad rzeczami, które teraz wywołują ich śmiech.
Kiedy byłem zaprzątnięty owymi obserwacjami w więzieniu Eskisehir, zbiorowa osobowość tych, którzy szerzą występek i zbłądzenie, ucieleśniła się przede mną niczym szatan w postaci człowieka i powiedziała:
"Chcemy doświadczyć wszelkich przyjemności i radości życia oraz sprawić, by doświadczyli ich inni. Nie wtrącaj się do naszych spraw!"
Odpowiedziałem:
Skoro nie pamiętacie o śmierci i nurzacie się w występku i zbłądzeniu dla przyjemności i radości, z pewnością powinniście wiedzieć, że z powodu waszego zbłądzenia cała przeszłość jest martwa i nie istnieje; jest opuszczonym cmentarzem pełnym gnijących ciał. Cierpienia biorące swój początek z niezliczonych rozstań i z wiecznie trwającej śmierci nieprzeliczonych przyjaciół, jakie odczuwają wasze głowy przez wzgląd na wasze człowieczeństwo i na wasze zbłądzenie, a także wasze serca (jeśli takowe posiadacie i jeśli nie są one martwe), wkrótce zniszczą wasze znikome, pijackie przyjemności teraźniejszości. Również przyszłość z powodu waszej niewiary nie istnieje, jest ciemnym, martwym i opuszczonym pustkowiem. Jako że głowy wyłaniających się stamtąd nieszczęśników, które wychylają się w istnienie na tę chwilę, w jakiej zatrzymują się w teraźniejszości, są ścinane mieczem kata wyznaczonej godziny i pogrążają się w niebycie, zatem z powodu waszego intelektu na wasze niewierzące głowy nieprzerwanie spada deszcz smutków i zmartwień, wywracając do góry nogami wasze drobne, rozpasane przyjemności.
Jeśli porzucicie występek i zbłądzenie, a wkroczycie do sfery pewnej, potwierdzonej wiary (tur. iman-i tahkiki)i prawości, dzięki światłu wiary ujrzycie, że przeszłość nie jest niebytem i cmentarzem rozkładającym każdą rzecz, lecz istniejącym i wypełnionym światłem światem, który przekształcany jest w przyszłość i w poczekalnię dla nieśmiertelnych dusz, jakie w przyszłości wkroczą do pałaców szczęśliwości. Jako że tak wygląda przeszłość, przynosi ona nie cierpienia, lecz rodzaj rajskiej przyjemności, stosownej do siły wiary. Również przyszłość jawi się oku wiernego nie jako ciemne pustkowie, lecz jako miejsce, w którym w pałacach wiecznie trwającej szczęśliwości Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy - Któremu należy się chwała i do Którego należy obdarowanie, Którego miłosierdzie i szczodrość są nieskończone, Który czyni wiosnę i lato stołami zastawionymi darami - wydaje uczty i rozstawia wystawy Swych podarunków. Jako że człowiek obserwuje to wszystko na kinowym ekranie wiary, wiedząc, że zostanie tam wysłany, może w pewien sposób doświadczyć przyjemności wiecznego królestwa. Może uczynić tak każdy, stosownie do stopnia swej wiary.To oznacza, że prawdziwą, wolną od cierpień przyjemność można odnaleźć jedynie w wierze w Boga, zaś jej osiągnięcie możliwe jest tylko poprzez wiarę.
W związku z naszą dyskusją w tym miejscu objaśnimy za pomocą porównania (które zostało włączone do Przewodnika dla młodzieżyjako
przypis) tylko jedną z tysięcy przyjemności i korzyści, jakie wytwarza wiara również na tym świecie, a owo porównanie wygląda następująco:
Wyobraźcie sobie, że wasze jedyne, ukochane dziecko cierpi w agonii, zaś wy z rozpaczą myślicie o tym, że zostaniecie rozłączeni z nim na całą wieczność. Nagle przybywa z cudownym lekarstwem doktor podobny Al-Chidrowi lub mądremu Luqmanowi. Wasze urocze i przemiłe dziecko otwiera oczy, uratowane od śmierci. Sami możecie pojąć, jak wielkie byłyby wasze radość i szczęście.
Jak dziecko, tak miliony ludzi, których żarliwie miłujecie i o których jesteście zatroskani, rozkładają się - zgodnie z waszym punktem widzenia - na cmentarzu przeszłości i właśnie mają zostać unicestwieni, kiedy nagle światło podobnej mądremu Luqmanowi prawdy wiary pada przez okno waszego serca na ów cmentarz, który wyobrażaliście sobie jako wielkie miejsce egzekucji, a dzięki owemu światłu wszyscy martwi budzą się do życia. Oświadczają językiem swego usposobienia: "Nie umarliśmy i nie umrzemy, lecz ponownie się z wami spotkamy", a wy odczuwanie nieskończoną radość, jaką daje wiara również na tym świecie, udowadniając, żewiara jest ziarnem, w którym ucieleśniła się owa radość, zaś wyrośnie z niego wasz własny raj, stając się drzewem Tuba, które wyłoniło się z owego ziarna.
To powiedziałem owej zbiorowej osobowości, zaś ona w swym uporze rzekła:
"Możemy przynajmniej żyć jak zwierzęta, spędzając nasze życie na przyjemnościach i uciechach, pobłażając rozrywkom i rozpuście, a nie myśląc o owych trudnych kwestiach".
Tytułem odpowiedzi powiedziałem:
Nie możecie być podobnymi zwierzętom, ponieważ zwierzęta nie mają ani przeszłości, ani przyszłości. Nie odczuwają ani smutków i żalów przeszłości, ani też lęku i niepokoju o przyszłość. Otrzymują doskonałą przyjemność; śpią, budzą się i składają podziękowania ich Stwórcy. Nawet zwierzę prowadzone na rzeź niczego nie czuje; chce odczuwać śmierć jedynie jak cięcie noża, lecz to uczucie również znika, a zwierzę zostaje wybawione od cierpienia.To oznacza, że wspaniałym przykładem miłosierdzia i łaski Boga jest fakt, że nie znamy tego, co niewidzialne, zaś On zaciągnął zasłonę na rzeczy, które się nam przydarzą,a ów fakt jest jeszcze bardziej dopełnionym w przypadku niewinnych zwierząt. Lecz - o, człowieku! - twoja przeszłość i przyszłość do pewnego stopnia wyłaniają się z tego, co niewidzialne, a to z powodu twego rozumu, a zatem
jesteś całkowicie pozbawiony beztroski zwierząt, przed którymi zostało ukryte to, co niewidzialne. Żale i bolesne rozłąki przychodzące z przeszłości oraz niepokoje przybywające z przyszłości sprowadzają do zera twą znikomą przyjemność i czynią ją po stokroć mniejszą od tej, jakiej doznają zwierzęta. Skoro taka jest prawda, albo odrzuć precz swój rozum, stań się zwierzęciem i bądź wybawionym, albo też oprzytomniej dzięki wierze, posłuchaj Koranu i doznaj czystej przyjemności, po stokroć większej od tej, jaka jest na tym świecie udziałem zwierząt!
Powiedziawszy to, zmusiłem ową upartą zbiorową osobowość do milczenia, jednak jeszcze raz zwróciła się ona do mnie i rzekła:
"Przynajmniej możemy żyć jak ci ludzie Zachodu, którzy nie mają żadnej religii".
Odpowiedziałem:
Nie możecie być podobni bezbożnym ludziom Europy, ponieważ nawet jeśli odrzucają oni wiarę w jednego z proroków, nadal mogą wierzyć w innych; jeśli nie znają proroków, mogą wierzyć w Boga, a jeśli nie znają Boga, mogą posiadać pewne przymioty osobowości, poprzez które odnajdą spełnienie. Jednak jeśli muzułmanin zaprzecza Prorokowi kresu czasu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który był ostatnim i największym z proroków, którego religia i dzieło są powszechne, jeśli porzuca jego religię, nie uzna żadnego innego proroka, a być może nawet nie uzna Boga. Jest tak, ponieważ dzięki Prorokowi kresu czasu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zna on wszystkich proroków oraz Boga, a bez niego nie znajdzie dla nich miejsca w swoim sercu. Z tego powodu od najdawniejszych czasów wyznawcy innych religii przyjmowali islam, lecz żaden muzułmanin nie stał się prawdziwym żydem, wyznawcą religii magów [1]ani chrześcijaninem. Muzułmanie, którzy porzucają własną religię, stają się raczej bezbożni, ich charaktery są zepsute, zaś oni sami przynoszą szkodę własnemu krajowi i narodowi.
Kiedy to udowodniłem, owa uparta osobowość nie znalazła już nawet źdźbła, którego mogłaby się uchwycić, zatem zniknęła, aby odejść do Piekła.
O, moi przyjaciele, którzy wraz ze mną studiujecie w tej szkole Proroka Józefa!Skoro taka jest prawda; skoro Traktaty Światła udowadniają ją w tak rozstrzygający sposób i z jasnością równą jasności słońca, od dwudziestu lat łamiąc upór ludzi zatwardziałych i doprowadzając ich do wiary, powinniśmy zatem podążać drogą wiary i prawego postępowania, która jest łatwa, bezpieczna i korzystna zarówno dla obu naszych światów,
jak i dla naszej przyszłości, dla naszego życia ostatecznego, dla naszego kraju i narodu; powinniśmy spędzać nasz wolny czas na recytowaniu tych sur Koranu, które znamy, miast pobłażać przynoszącym niedolę kaprysom; powinniśmy uczyć się ich znaczenia od przyjaciół, który go nauczają; powinniśmy odmawiać zaległe modlitwy, których nie odprawiliśmy w przeszłości, kiedy powinniśmy byli to zrobić; powinniśmy wzajemnie korzystać z naszych zalet, przekształcając owo więzienie w błogosławiony ogród, w którym wyrastają sadzonki dobrego charakteru. Poprzez takie dobre uczynki powinniśmy dokładać wszelkich starań, by postrzegać naczelnika więzienia i tych, którzy mu podlegają, nie jako oprawców podobnych aniołom Piekła, stojących nad kryminalistami i mordercami, lecz jako prawych mistrzów i życzliwych strażników, których obowiązkiem jest wychowywanie ludzi Raju w szkole Proroka Józefa, a także nadzorowanie ich szkolenia i edukacji.
* * *
Kwestia Czwarta
Objaśnienietej Kwestii również znajduje się w Przewodniku dla młodzieży.Pewnego razu bracia, którzy mi pomagają, zadali mi następujące pytanie:
"Przez pięćdziesiąt dni" - a teraz minęło siedem lat od tej rozmowy- {(*): Te słowa zostały napisane w 1946 roku.} "w ogóle nie pytałeś o straszliwą wojnę światową [2], która pogrążyła cały świat w chaosie i jest ściśle związana z losem świata islamu, ani też nie byłeś jej ciekaw, podczas gdy pewni pobożni i uczeni ludzie porzucali zgromadzenia w meczetach i na wyścigi spieszyli, by słuchać radia. Czyż istnieje wydarzenie bardziej doniosłe od wojny? Czy też zaprzątanie uwagi jej sprawami jest w pewien sposób szkodliwe?"
Odpowiedziałem im:
Kapitał życia jest bardzo niewielki, a pracy do wykonania jest dużo. Istnieje wiele sfer, położonych jedna wewnątrz drugiej niczym okręgi o wspólnym środku, od sfer serca i żołądka człowieka, przez sfery jego domu i jego ciała, dzielnicy w której mieszka i jego miasta, jego ziemi, kraju, planety i ludzkości, aż do sfer istot żywych i świata. Każdy człowiek może posiadać pewne obowiązki w każdej z owych sfer, lecz najważniejszymi i najbardziej trwałymi są te, które dotyczą najmniejszej sfery, podczas gdy najmniej ważnymi i przemijającymi obowiązkami są te, które dotyczą największej, zatem zgodnie z tą analogią to, co największe, jest odwrotnie proporcjonalne do tego, co najmniejsze. Jednak największa sfera z powodu jej atrakcyjności sprawia, że człowiek zaniedbuje swoje ważne i konieczne obowiązki dotyczące sfery najmniejszej, zajmując się trywialnymi, zbędnymi i drugoplanowymi kwestiami. Owe bezwartościowe rzeczy niszczą kapitał życia człowieka i zabijają jego drogocenne życie. Czasami ten, kto z zaciekawieniem śledzi działania wojenne, zaczyna żarliwie wspierać jedną ze stron, spoglądając życzliwie na jej tyranię i stając się jej współuczestnikiem.
Odpowiedź na pierwszą część pytania:Tak, wydarzenie bardziej doniosłe od wojny światowej i sprawa ważniejsza od władzy nad światem rozpościera się nad głowami wszystkich ludzi, a zwłaszcza muzułmanów, zatem jeśli ktoś posiadałby bogactwo, siłę i rozsądek Anglików czy Niemców, bez wahania poświęciłby je wszystkie dla zwycięstwa w tej jednej sprawie, a jest ona następująca:
Polegając na tysiącach obietnic i gwarancji Tego, do Którego należy wszechświat, Który nim rozporządza, setki tysięcy najbardziej wybitnych przedstawicieli ludzkości, a także nieprzeliczona ilość jej gwiazd i przewodników - wszyscy jednomyślnie przekazali wieść (a niektórzy z nich rzeczywiście to ujrzeli) o tym, żeprzed wszystkimi ludźmi otwiera się sprawa, poprzez którą mogą albo zyskać dzięki wierze, albo też stracić wieczne majętności, rozległe jak cała ziemia, wraz z ich pałacami i ogrodami. Jeśli ludzie nie zaopatrzą się w dokument potwierdzający ich wiarę, poniosą stratę, jak stało się to z wieloma ludźmi tego wieku, a to z powodu plagi materializmu.Pewien człowiek spośród ludzi dociekających prawdy, którzy umieli ją przepowiedzieć, zauważył w pewnym miejscu, że spośród czterdziestu ludzi, którzy zmarli, jedynie kilku wygrało, zaś inni ponieśli stratę. Czyż cokolwiek jest w stanie zastąpić owo stracone zwycięstwo, choćby nawet była to władza nad całym światem?
Jako że my, uczniowie Światła, wiemy, że czystym szaleństwem byłoby zaprzestanie wykonywania obowiązków, dzięki którym możemy zwyciężyć w owej sprawie, i wyrzeczenie się cudownego orędownika, który ratuje dziewięćdziesięciu dziewięciu na stu od straty, jak również zadania, do wykonania którego zatrudnił nas ów orędownik, a zaangażowanie się w drugorzędne drobnostki, jakbyśmy mieli pozostać na tym świecie na zawsze, przeto jesteśmy pewni tego, że gdyby nawet każdy z nas posiadał inteligencję po stokroć większą od tej, jaką faktycznie posiada, wciąż używalibyśmy jej jedynie do wykonania tego zadania.
O, moi nowi bracia tego miejsca, moi bracia w tym nieszczęściu, jakim jest więzienie!Widzieliście Traktaty Światła, tak samo jak widzieli je moi starsi bracia, którzy przybyli tu wraz ze mną. Biorąc na świadków ich oraz tysiące im podobnych uczniów, mówię, że udowadniam i udowadniałem, iż Traktaty Światła są tym, co pozwala na odniesienie zwycięstwa w owej sprawie przez dziewięćdziesięciu spośród setki ludzi, zyskując dla nich pewną i zatwierdzoną wiarę; są dokumentem i gwarancją zwycięstwa dla dwudziestu tysięcy ludzi, jacy poznali je przez dwadzieścia lat. Traktaty Światła biorą swój początek z cudowności Wszechmądrego Koranu i są
najwybitniejszym orędownikiem tego czasu. Choć przez osiemnaście lat moi wrogowie, ateiści i materialiści omamili poprzez ich najbardziej okrutne spiski przeciwko mnie niektórych z członków rządu, choć wysłali nas do więzienia, żeby się nas pozbyć - tak w przeszłości, jak i teraz, byli w stanie wyrządzić szkodę jedynie dwóm lub trzem ze stu trzydziestu części ekwipunku zgromadzonego w stalowej fortecy Traktatów Światła. Oznacza to, że wejście w ich posiadanie wystarczy tym, którzy potrzebują orędownika. Zatem nie lękajcie się, Traktaty Światła nie mogą stać się zabronionymi! Z wyjątkiem dwóch lub trzech części owego zbioru, Traktaty swobodnie krążą wśród przywódców rządu Republiki i posłów, którzy służą owemu rządowi. In sza'a-llah,pewnego dnia szczęśliwi naczelnicy i strażnicy rozpowszechnią owe światła wśród więźniów, jak rozdają im chleb i lekarstwa, czyniąc w ten sposób więzienie miejscem prawdziwie skutecznych zmian na lepsze.
* * *
Kwestia Piąta
Jak jest to opisane w Przewodniku dla młodzieży,nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że wasza młodość odejdzie, zmieni się w starość i śmierć z pewnością równą tej, z jaką lato ustępuje miejsca jesieni i zimie, zaś dzień zmienia się w wieczór i noc. Wszystkie Pisma Objawione przynoszą dobre wieści o tym, że jeśli przemijająca młodość jest spędzaną na dobrych uczynkach, w czystości i bez przekraczania granic dobrego postępowania, da ona człowiekowi młodość wieczną.
Z drugiej strony, jeśli młodość jest spędzaną na występku, to jak morderstwo będące wynikiem jednej minuty gniewu prowadzi do milionów minut więzienia, tak niedozwolone przyjemności młodego wieku - prócz tego, że w życiu ostatecznym człowiek zostanie pociągnięty do odpowiedzialności, prócz męczarni grobu, prócz żalu płynącego z przemijania owych przyjemności, prócz kar za grzechy, jakie człowiek cierpi już na tym świecie - zawierają w sobie więcej cierpienia niż przyjemności, a każda mądrość, która zachowała rozsądek, potwierdzi to w oparciu o własne doświadczenia.
Na przykład cierpienia zazdrości, rozłąki oraz nieodwzajemnionej miłości sprawiają, że częściowa przyjemność, jaką można znaleźć w niedozwolonej miłości, staje się zatrutym miodem. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak ludzie kończą w szpitalach z powodu chorób wynikających z robienia niewłaściwego użytku z młodości, w więzieniach z powodu swych ekscesów, a w barach, jaskiniach występku i na cmentarzach z powodu rozpaczy biorącej swój początek z faktu, iż ich zaniedbane serca i dusze nie wykonywały swych funkcji tak, jak jest to słuszne - idź do szpitali, więzień, barów, na cmentarze, i pytaj! Usłyszysz przede wszystkim szloch i westchnienia żalu pod ciosami, jakie spadły na młodych ludzi jako kara za niewłaściwe korzystanie z ich młodości, za ich ekscesy i niedozwolone przyjemności.
Pisma i Księgi Objawione, a wśród nich zwłaszcza Koran z jego licznymi wersetami, dają dobrą wieść o tym, że jeśli młodość jest spędzaną
z zachowaniem umiaru, staje się przyjemnym darem Boga, a także słodkim i potężnym narzędziem dokonania dobrych czynów, które wydadzą plon w postaci lśniącej i nieśmiertelnej młodości w życiu ostatecznym.
Skoro taka jest prawda, skoro do odczuwania radości wystarczy pozostanie w granicach tego, co dozwolone, skoro godzina niedozwolonej przyjemności niekiedy prowadzi do kary roku lub dziesięciu lat więzienia, z pewnością jest całkowicie koniecznym spędzenie młodości, owego słodkiego daru, w czystości, na drodze prostej, dziękując Bogu za Jego dar.
* * *
Kwestia Szósta
(Niniejsza Kwestia zawiera zwięzły dowód filaru wiary, jakim jest wiara w Boga. Przytaczamy tylko jeden dowód, ponieważ liczne rozstrzygające dowody i objaśnienia znajdują się w wielu miejscach Traktatów Światła).
W Kastamonu przybyła do mnie grupa studentów szkoły wyższej, którzy powiedzieli: "Opowiedz nam o naszym Stwórcy; nasi nauczyciele nie mówią nam o Bogu". Oto, co im powiedziałem:
Wszystkie nauki, jakie studiujecie, nieprzerwanie mówią o Bogu i prowadzą do poznania Stwórcy, a każda przemawia właściwym sobie językiem. Nie słuchajcie waszych nauczycieli, lecz słuchajcie owych nauk.
Na przykład dobrze wyposażona apteka, pełna życiodajnych mikstur i lekarstw, których każdy słoiczek jest odważony wedle precyzyjnej i cudownej miary, bez wątpienia ukazuje istnienie nadzwyczaj zdolnego, doświadczonego i mądrego aptekarza. W ten sam sposób - lecz w znacznie większym stopniu, jako że jest większa, doskonalsza i lepiej zaopatrzona od apteki na rynku - apteka kuli ziemskiej z życiodajnymi miksturami i medykamentami w fiolkach, którymi jest czterysta tysięcy gatunków roślin i zwierząt, ujawnia - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z medycyny, którą studiujecie - Wszechmądrego, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest aptekarzem w wielkiej aptece ziemi, i ukazuje Go nawet oczom ślepca.
A oto inny przykład: cudowna fabryka, w której z jednego rodzaju materiału tkane są tysiące różnych tkanin, bez wątpienia ujawnia istnienie przemysłowca i zdolnego mechanika. W ten sam sposób - jakkolwiek w znacznie większym stopniu, jako że jest większa i doskonalsza od fabryki wzniesionej przez człowieka - owa podróżująca maszyna
Wszechwładnego, znana jako kula ziemska, wraz z setkami tysięcy głów jej mieszkańców (a w każdej z nich są setki tysięcy fabryk), ukazuje i ujawnia - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z nauk inżynieryjnych, które studiujecie - fabrykanta, do Którego należy.
A oto inny przykład: Skład, magazyn lub sklep, w którym zgromadzono i zmagazynowano z zachowaniem porządku i systematyczności tysiąc i jeden rodzajów zaopatrzenia, bez wątpienia ujawnia swego cudownego właściciela i nadzorcę owego zaopatrzenia i owej żywności. Dokładnie w ten sam sposób - jakkolwiek jest bardziej rozległa i doskonalsza niż magazyn czy fabryka - ten sklep spożywczy Najbardziej Miłosiernego, znany jako kula ziemska, ten okręt Boga, ten skład i sklep Wszechwładnego, w którym zgromadzono wszelkie towary, wyposażenie i konserwy, który w ciągu jednego roku regularnie pokonuje po swej orbicie odległość, na przebycie której człowiek potrzebowałby dwudziestu czterech tysięcy lat, wraz z niesionymi przezeń grupami istot, z których każda potrzebuje pożywienia innego rodzaju, przechodząc przez pory roku swej podróży, wypełniając wiosnę (jakby była wielkim furgonem) tysiącami rozmaitych rodzajów zaopatrzenia, dostarczając owo zaopatrzenie nieszczęsnym stworzeniom żywym, których zaopatrzenie wyczerpało się zimą - tak, ów skład i magazyn Ziemi ujawnia i czyni Umiłowanym - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z ekonomii, którą studiujecie - Tego, Który nim zarządza i do Którego należy.
A oto inny przykład: Wyobraźmy sobie armię, w skład której wchodzi czterysta tysięcy narodów, zaś każdy naród wymaga innego zaopatrzenia, używa innej broni, nosi inne mundury, w inny sposób odbywa musztrę, a także w inny sposób jest zwalniany do cywila. Gdyby takie wojsko i jego obóz miały dowodzącego-cudotwórcę, który sam zaopatrywałby wszystkie różne narody we wszystkie różne rodzaje zaopatrzenia, broń, mundury i ekwipunek, bez zapomnienia o żadnym z nich ani bez zamieszania, wówczas z całą pewnością armia i jej obóz ukazywałyby owego dowódcę, czyniąc go umiłowanym i odpowiednio docenianym. Dokładnie w ten sam sposób obóz wiosny na obliczu ziemi, w którym każdej wiosny świeżo powołana pod broń armia Boga, licząca czterysta tysięcy gatunków roślin i zwierząt, otrzymuje rozmaite mundury, racje żywnościowe, broń, podlega różnym ćwiczeniom, poszczególni żołnierze w różny sposób odchodzą do cywila, a wszystko odbywa się z doskonałą systematycznością, na rozkaz Jedynego głównodowodzącego, Który nie czyni zamieszania ani nie zapomina o żadnym żołnierzu, ujawnia za pomocą miary lub skali zaczerpniętej ze sztuki wojennej, którą studiujecie (jakkolwiek obóz rozbijany wiosną na obliczu ziemi jest bardziej rozległy i doskonalszy
od obozu wojska złożonego z ludzi), tym, którzy są uważni i rozsądni, swego Władcę, Pana (ar. Ar-Rabb), zarządzającego i Przenajświętszego dowódcę, wzbudzając zadziwienie i oklaski, czyniąc Go Umiłowanym, Wychwalanym i Wysławianym.
A oto inny przykład: Miliony lamp elektrycznych, które przemieszczają się i przemierzają cudowne miasto, zaś ich paliwo i źródło mocy nigdy się nie wyczerpują, z całą pewnością ujawniałyby czyniącego cuda rzemieślnika i nadzwyczaj zdolnego elektryka, który zarządzałby ową elektrycznością, uczyniłby lampy przemieszczającymi się, stworzył źródło ich mocy i dostarczył im paliwo; sprawiłyby, że inni gratulowaliby mu, oklaskiwali go i miłowali go. Dokładnie w ten sam sposób, choć niektóre z lamp na dachu naszego świata w mieście, jakim jest wszechświat - jeśli zastanowicie się nad nimi zgodnie z tym, co mówi astronomia - są tysiąc razy większe od ziemi, a poruszają się one siedemdziesiąt razy szybciej od kuli armatniej, nie zakłócają nadanego im porządku, nie zderzają się ze sobą, nie gasną, a ich paliwo nie wyczerpuje się. Zgodnie z astronomią, którą studiujecie, jako że nasze słońce - które jest milion razy większe od ziemi i milion razy starsze niż ona - stale płonie, będąc lampą i piecem w tym zajeździe Najbardziej Miłosiernego, jakim jest Ziemia, potrzebowałoby tak wiele ropy, ile mogłyby pomieścić morza na Ziemi, tyle węgla, ile mogłyby pomieścić jej góry, oraz tak wiele drewna, ile mogłaby pomieścić Ziemia, gdyby była dziesięć razy większa, by nie zgasnąć. Niezależnie od tego, o ile bardziej wspaniałe i doskonałe od lamp z naszego przykładu są owe elektryczne lampy pałacu świata we wspaniałym mieście wszechświata, które wskazują palcami swego światła na nieskończoną moc i władzę królewską, jakie rozświetlają słońce i inne podobne mu wyniosłe gwiazdy, a czynią to bez ropy, drzewa ani węgla, jakie nie pozwalają im na wygaśnięcie ani na zderzanie się ze sobą, choć wszystkie przemieszczają się z tak wielką prędkością, w tym samym stopniu - za pomocą miary lub skali zaczerpniętej z nauki o elektryczności, którą albo studiujecie, albo będziecie studiowali - zaświadczają one o istnieniu i ujawniają istnienie Tego, Który oświetla wielką wystawę wszechświata i zarządza nią, Który jest jej Władcą i Stwórcą; czynią Go Umiłowanym, Wychwalanym i Tym, Któremu należy się cześć.
A oto inny przykład: Weźcie księgę, w której każdym wersie zawarta jest pięknie spisana, inna, cała księga, w której każdym słowie delikatnym piórem zapisano całą surę Koranu. Będąc wielce doniosłą, wraz ze wszystkimi jej kwestiami, które potwierdzają siebie nawzajem, będąc cudownym zbiorem, taka księga ukazuje swego autora i pisarza jako nadzwyczaj zręcznego i zdolnego, niewątpliwie ukazuje go wraz z całą
jego doskonałością z jasnością równą jasności światła dnia, i umożliwia poznanie go. Powoduje, że jest on wielce ceniony, co wyraża się poprzez zdania: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg!" oraz: "Błogosławiony niech będzie Bóg!" Dokładnie taką jest wielka księga wszechświata; widzimy na własne oczy, jak pracuje pióro, które zapisuje na obliczu ziemi, będącym jedną z kart owej księgi, trzysta tysięcy gatunków roślin i zwierząt, które są podobne trzystu tysiącom różnych ksiąg, wszystkie razem, jedną wewnątrz drugiej, bez pomyłki ani błędu, bez pomieszania ze sobą ich treści, doskonale i w całkowitym porządku, niekiedy zapisując poemat w słowie takim jak drzewo, a spis treści całej księgi w kropce takiej jak ziarno. Niezależnie od tego, o ile bardziej ogromne, doskonalsze i bardziej doniosłe od księgi z przykładu, który przytoczyliśmy powyżej, są kompendium wszechświata i wielki Koran naszego świata, który zawiera nieskończenie wiele znaczeń, a w każdym słowie mieści liczne przykłady mądrości, w tym samym stopniu - zgodnie z rozległą miarą i dalekosiężnym wzrokiem nauk przyrodniczych, które studiujecie, a także sztuki czytania i pisania, w której ćwiczyliście się w szkole - ujawnia ona Tego, Który jest pisarzem i autorem księgi wszechświata wraz z Jego nieskończoną doskonałością. Oznajmiając: "Allahu Akbar!" (ar. Bóg jest Największy), umożliwia poznanie Go. Wypowiadając słowa takie, jak: "Subhan Allah!" (ar. Bóg jest wolny od wszelkiej niedoskonałości), opisuje Go. Wypowiadając zdania takie, jak: "Al-hamdu li-llah!" (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu), czyni Go Umiłowanym.
Setki innych nauk podobnych tym, które wymieniliśmy, umożliwiają poznanie Chwalebnego Stwórcy wszechświata wraz z Jego Najpiękniejszymi Imionami, każda wedle własnej szerokiej miary lub skali, wedle właściwego jej zwierciadła i własnej dalekowzroczności oraz badawczego spojrzenia; ujawniają Jego atrybuty i Jego doskonałość.
By dać naukę w owej kwestii, która jest olśniewającym i wspaniałym dowodem Bożej jedności, Koran, owa księga cudownej wystawy, naucza nas o naszym Stwórcy, najczęściej czyniąc to poprzez frazy takie, jak
رَبُّ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ
[1]
czy też:
خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ
[2]
To wszystko powiedziałem owym uczniom, oni zaś przyjęli to w zupełności, co potwierdzili słowami: "Nieskończone dzięki niech będą Bogu
za to, że otrzymaliśmy tak zupełnie prawdziwą i uświęconą naukę. Oby Bóg był z ciebie rad!" Ja zaś mówię:
Człowiek jest żyjącą maszyną, którą zasmucają tysiące różnych smutków i która doznaje przyjemności na tysiąc różnych sposobów; mimo swej całkowitej bezsilności ma niezliczonych wrogów, cielesnych i duchowych, a mimo swego nieskończonego ubóstwa ma nieprzeliczone potrzeby natury zewnętrznej i wewnętrznej; jest nieszczęsnym stworzeniem, stale cierpiącym z powodu ciosów, jakie wymierzają mu śmierć i rozłąka. Jednak dzięki wierze i oddawaniu czci Bogu natychmiast zyskuje połączenie z Władcą tak Chwalebnym, że znajduje on wsparcie przeciwko wszystkim wrogom i pomoc we wszystkich potrzebach, a jak każdy jest dumny z zaszczytów i rangi, jakie przyznał mu jego pan, tak wy poprzez porównanie możecie pojąć, jak zadowolonym, wdzięcznym i pełnym dumy staje się człowiek, połączony poprzez wiarę z nieskończenie Potężnym i Litościwym Władcą, wstępujący poprzez oddawanie Mu czci na Jego służbę i sprawiający, że obwieszczenie egzekucji o wyznaczonej godzinie staje się dokumentami uwalniającymi go od wypełniania obowiązków.
Powtarzam dotkniętym nieszczęściem więźniom to, co rzekłem owym uczniom:
Ten, kto uznaje Boga i jest Mu posłuszny, będzie szczęśliwy nawet w więzieniu, zaś ten, który o Nim zapomina, będzie nieszczęsnym więźniem, nawet jeśli mieszka w pałacu.Pewien skrzywdzony, lecz szczęśliwy człowiek powiedział prześladowcom, którzy mieli wykonać na nim wyrok śmierci: "Nie zostanę stracony, lecz jedynie odejdę do cywila tam, gdzie znajdę szczęście. Widzę natomiast, że wy jesteście skazani na wieczną egzekucję, a moja zemsta na was jest doskonała". Ów człowiek szczęśliwie oddał ducha, oznajmiając: "Nie ma boga prócz Boga Jedynego!"
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[3]
* * *
Kwestia Siódma
(Owoc pewnego piątku w więzieniu Denizli)
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَمَا اَمْرُ السَّاعَةِ اِلَّا كَلَمْحِ الْبَصَرِ اَوْ هُوَ اَقْرَبُ
[1]
مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ
[2]
فَانْظُرْ اِلٰٓى اٰثَارِ رَحْمَتِ اللّٰهِ كَيْفَ يُحْيِى الْاَرْضَ بَعْدَ مَوْتِهَا اِنَّ ذٰلِكَ لَمُحْيِى الْمَوْتٰى وَهُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ
[3]
Więźniowie z więzienia Denizli, którzy byli w stanie kontaktować się ze mną, przeczytali lekcję zawartą w Kwestii Szóstej, jakiej pewnego razu udzieliłem w języku nauk studentom szkoły wyższej w Kastomonu, którzy poprosili mnie: "Opowiedz nam o naszym Stwórcy", a otrzymawszy silną wiarę, owi więźniowie zatęsknili za życiem ostatecznym. Poprosili mnie: "Poucz nas również w temacie życia ostatecznego, abyśmy nie zostali sprowadzeni na manowce przez nasze dusze i szatanów tego czasu, i aby ponownie nie stało się to przyczyną naszego uwięzienia". W obliczu tej prośby uczniów Światła z więzienia Denizli i czytelników Kwestii Szóstej powstała potrzeba skróconego objaśnienia również tego filaru wiary, jakim jest wiara w życie ostateczne, ja zaś ofiarowałem im zwięzłe streszczenie rozmaitych ustępów Traktatów Światła.
W Kwestii Szóstej zapytaliśmy niebiosa i ziemię o naszego Stwórcę, zaś one opisały go dla nas w językach nauk z jasnością równą jasności słońca. Teraz, dokładnie w ten sam sposób, najpierw zapytamy o życie ostateczne naszego Pana (ar. Ar-Rabb), o Którym się dowiedzieliśmy, następnie naszego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie),
Koran, innych proroków i inne Święte Pisma, a następnie aniołów i wreszcie wszechświat.
Na pierwszym etapie naszych dociekań pytamy Boga o życie ostateczne, zaś On odpowiada poprzez wszystkich Swoich posłańców, wszystkie Jego zarządzenia, wszystkie Najpiękniejsze Imiona i atrybuty: "Tak, świat życia ostatecznego istnieje, a Ja wyślę was do niego". Słowo Dziesiąte poprzez dwanaście olśniewających i rozstrzygających prawd udowodniło odpowiedzi na pytania o życie ostateczne, zaś owych odpowiedzi jest tyle, ile jest Najpiękniejszych Imion Boga. Uważając owe wyjaśnienia za wystarczające, w tym miejscu wskażemy na nie jedynie w skrócie.
Tak, jako że nie istnieje panowanie, które nie wynagradzałoby tych, którzy są mu posłuszni, i nie karałoby buntowników, zatem również wieczne panowanie, które osiąga stopień absolutnej wszechwładzy, wynagradza tych, którzy poprzez wiarę i podporządkowanie się jego dekretom kształtują więź z ową wszechwładzą, a kara, jaka spadnie na niewiernych buntowników, którzy zaprzeczają owemu dumnemu panowaniu, będzie stosowna do jego miłosierdzia, piękna, majestatu i chwały. Zatem na nasze pytanie odpowiadają Najpiękniejsze Imiona"Pan wszystkich światów" (ar. Ar-Rabb al-'alamin)i "Sprawiedliwy Władca".
Ponadto na obliczu ziemi widzimy z jasnością równą jasności słońca i światła dnia obejmujące każdą rzecz miłosierdzie, litość i szczodrość. Na przykład każdej wiosny owo miłosierdzie upiększa owocujące drzewa i rośliny, aż stają się one niby hurysy; wypełnia ich ręce wszelkimi rodzajami darów, jakie owe drzewa i rośliny wyciągają ku nam, mówiąc: "Dopomóżcie sami sobie i jedzcie!"Tak owo miłosierdzie daje nam słodki i leczniczy miód od jadowitej pszczoły, a także odziewa nas w najbardziej miękki jedwab, posługując się pozbawionym rąk owadem. W garści drobnych nasion deponuje dla nas całe funty pożywienia [4], składując w owych drobnych magazynach zapasy żywności. Takie miłosierdzie i taka litość z pewnością nie zgładziłyby przemiłych, wdzięcznych i oddających im cześć wiernych, których tak łaskawie pielęgnują, lecz raczej uwalniają ich od obowiązków życia doczesnego,aby obdarować ich jeszcze bardziej olśniewającymi przykładami miłosierdzia, a czyniąc tak, Imiona"Najbardziej Litościwy" i "Najbardziej Szczodry"odpowiadają na nasze pytanie.
Ponadto widzimy na własne oczy rękę mądrości, działającą we wszystkich stworzeniach na obliczu ziemi, a także sprawiedliwość ukazującą się poprzez jej miary, zaś umysł ludzki nie może wyobrazić sobie niczego, co przewyższałoby ową mądrość i sprawiedliwość. Na przykład
przedwieczna mądrość zapisuje w zdolności pamięci człowieka - która jest jednym przykładem mądrości spośród tysięcy jego zdolności i systemów jego ciała, będąc tak drobną, jak maleńkie ziarenko - całą historię życia człowieka i wszystkie wydarzenia, jakie go dotknęły, czyniąc ową zdolność małą biblioteką. Następnie Bóg wkłada do kieszeni umysłu człowieka notatkę pochodzącą z rejestru jego uczynków, który zostanie ukazany, aby człowiek został osądzony podczas Wielkiego Zgromadzenia, a umieszcza ją tam po to, aby stale mu o tym przypominała. Wieczna sprawiedliwość rozmieszcza w najbardziej finezyjnej równowadze części ciała wszystkich stworzeń i kształtuje wszystkie stworzenia - od bakterii do nosorożca, od muchy do feniksa, od kwitnącej rośliny do wiosny, która rozwija miliardy kwiatów - z całym pięknem kunsztu, w równowadze wzajemnej proporcji, która nie dopuszcza żadnego marnotrawstwa; czyni je uporządkowanymi i pięknymi; nadaje wszystkim stworzeniom żywym ich prawo do życia, czyniąc to w doskonałej równowadze i sprawiając, że rzeczy dobre wydają dobre rezultaty, a rzeczy złe wydają złe rezultaty, zaś od czasów Adama (niech będzie z nim pokój) sprawiała, że można odczuć całą jej siłę, a to poprzez ciosy, jakie wymierza buntownikom i tyranom. Z całą pewnością i bez wątpienia, jak słońce nie może istnieć bez dnia, tak owa przedwieczna mądrość i wieczna sprawiedliwość nie mogą istnieć bez życia ostatecznego. Najpiękniejsze Imiona"Wszechmądry", "Sędzia", "Sprawiedliwy"i"Ten, dla Którego wszystkie rzeczy są równe"nigdy nie zezwoliłyby na tak straszną niesprawiedliwość, nierówność i nierozsądek, wedle których prześladowany i prześladowca byliby równi w obliczu śmierci, a zatem w rozstrzygający sposób odpowiadają na nasze pytanie.
Ponadto, jako że kiedy tylko stworzenia żywe poszukują tego, co zaspokoi ich naturalne pragnienia (a zdobycie tych rzeczy przekracza granice ich mocy), a czynią to poprzez języki ich wrodzonych zdolności i zasadniczych potrzeb, co jest pewnego rodzaju suplikacją, zaś wszystko, czego potrzebują, zostaje im dane przez najbardziej litościwą, wszystko słyszącą, łaskawą i niewidzialną rękę; jako że sześć lub siedem z dziesięciu suplikacji człowieka, które wypowiada on dobrowolnie, zostaje przyjętych w sposób sprzeczny z normalnym biegiem rzeczy, a tyczy się to zwłaszcza suplikacji proroków i wybrańców -zatem z pewnością jest zrozumiałym, że poza zasłoną tego, co niewidzialne istnieje Ten, Który słucha i słyszy westchnienia cierpiących i modlitwy potrzebujących, a także odpowiada na nie; On dostrzega najmniej znaczącą potrzebę najmniejszej z istot żywych i zaspokaja ją, litościwie odpowiadając poprzez Swe działanie.Nie ma zatem żadnej możliwości powątpiewania w to, że ten, który włączył do swych suplikacji najważniejsze i najbardziej
powszechne suplikacje człowieka (owego najważniejszego ze stworzeń, powiązanego ze wszystkimi Najpiękniejszymi Imionami Boga i Jego atrybutami, którego przeznaczeniem jest nieśmiertelność); który pozostawił w tyle wszystkich innych proroków, będących słońcami, gwiazdami i przywódcami ludzkości, sprawiając, że wołają po jego modlitwach: "Amen! Amen!"; dla którego prosimy o błogosławieństwo, recytując owe prośby po kilka razy każdego dnia; do którego suplikacji przyłączają się wszyscy członkowie jego wspólnoty, mówiąc: "Amen! Amen!", a zaiste, w którego suplikacjach mają swój udział wszystkie stworzenia, mówiące: "Tak, o Panie! Daj nam to, o co prosi! My także tego pragniemy!"... Tak, spośród wszystkich przyczyn, jakie czynią koniecznym Zmartwychwstanie na tak nieodpartych warunkach, jedno, jedyne błaganie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o nieśmiertelność w życiu ostatecznym i o wieczne szczęście byłoby wystarczającym powodem istnienia Raju i stworzenia życia ostatecznego, które dla mocy Boga jest tak łatwe, jak stworzenie wiosny. To stwierdzając, Najpiękniejsze Imiona"Ten, Który odpowiada na modlitwy", "Ten, Który słyszy każdą rzecz" i "Najbardziej Litościwy"odpowiadają na nasze pytanie.
Ponadto, jako że za zasłoną istnieje - z jasnością równą tej, z jaką światło dnia ukazuje istnienie słońca - Ten, Który rozporządza śmiercią i zmartwychwstaniem w naprzemienności pór roku na ziemi; jako że pióro Jego mocy zapisuje wielki glob z taką łatwością, jakby był on ogrodem lub nawet jednym drzewem, a wspaniałą wiosnę z taką łatwością i z taką symetrią upiększenia, jakby była ona kwiatem, zaś gatunki zwierząt i roślin tak, jakby były one trzystoma tysiącami ksiąg ukazującymi trzysta tysięcy przykładów Zmartwychwstania, znajdujących się jeden wewnątrz drugiego, przeplatających się i połączonych bez żadnej dezorganizacji lub nieporządku, przypominających siebie nawzajem bez żadnego zamieszania, błędu czy defektu; jako że czyni On to wszystko doskonale, regularnie i z sensem; jako że pomimo owej ogromnej obfitości działa On z bezgranicznym miłosierdziem i nieskończoną mądrością; jako że podporządkował On człowiekowi wielki wszechświat, urządził go i upiększył jak dom dla człowieka, którego uczynił Swym namiestnikiem na ziemi i któremu powierzył Największy Depozyt, przed jakim zadrżały ze strachu góry, niebo i ziemia, którego wyniósł do rangi oficera dowodzącego innymi istotami żywymi i zaszczycił go Bożym przesłaniem i rozmową z Bogiem; jako że obdarował On człowieka ową najwyższą stacją, a we wszystkich Swych objawionych zarządzeniach przyobiecał mu wieczne szczęście i nieśmiertelność w życiu ostatecznym - przeto z pewnością i bez wątpienia otworzy On owo królestwo szczęśliwości dla
człowieka, którego uszlachetnił i zaszczycił (a będzie to dla Jego mocy tak łatwe, jak stworzenie wiosny), doprowadzi do Zmartwychwstania i Sądu Ostatecznego. To stwierdzając, Najpiękniejsze Imiona"Ten, Który daje życie", "Ten, Który zsyła śmierć", "Wiecznie Żyjący", "Samoistny", "Wszechmocny" i "Wszechwiedzący"odpowiadają na pytanie o naszego Stwórcę, jakie zadaliśmy.
Tak, jeśli zastanowić się nad mocą, która każdej wiosny w identyczny sposób budzi do życia korzenie wszystkich drzew i roślin oraz stwarza trzysta tysięcy przykładów Zmartwychwstania spośród roślin i zwierząt, jeśli wyobrazić sobie i zobrazować w wyobraźni tysiącletnie okresy wspólnot Mojżesza (niech będzie z nim pokój) i Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ujrzy się, że owe dwa tysiące wiosen {(*): Jest tak, jak gdyby Dzień Zguby następował w momencie śmierci każdej z minionych wiosen, podczas gdy kolejne wiosny byłyby zmartwychwstaniem poprzednich.} ukazują tysiąc przykładów Zmartwychwstania i tysiąc jego świadectw. Trzeba być po tysiąckroć ślepym i bezrozumnym, aby uważać cielesne Zmartwychwstanie za trudne dla tak wielkiej mocy.
Ponadto, polegając tylko na tysiącach obietnic Wszechmocnego Boga, sto dwadzieścia cztery tysiące proroków, którzy byli najsławniejszymi spośród rodzaju ludzkiego, jednogłośnie oznajmiły i udowodniły za pomocą ich cudów, że wieczne szczęście i nieśmiertelność w życiu ostatecznym są prawdziwe, a niezliczeni ludzie świętości złożyli swoje podpisy pod tą samą prawdą dzięki temu, że zostali oświeceni i odsłoniła się przed nimi prawda. Skoro tak, zatem z pewnością owa prawda jest jasną jak słońce, a ten, kto w nią powątpiewa, jest szalony.
Tak, idee i osądy jednego lub dwóch ekspertów w danej nauce czy dziedzinie sztuki obalają przeciwne idee dziesięciu ludzi, którzy nie są ekspertami w danej kwestii, nawet jeśli są autorytetami w dziedzinie, jaką się zajmują. Podobnie dwaj ludzie dokonujący pozytywnego twierdzenia odnośnie do danej rzeczy, jak na przykład ci, którzy udowadniają pojawienie się nowiu księżyca wyznaczającego początek ramadanu w "dniu niepewności" [6], lub ci, którzy twierdzą: "Gdzieś na ziemi istnieje ogród, w którym rosną orzechy kokosowe przypominające puszki z mlekiem" - pokonują tysiąc tych, którzy zaprzeczają ich twierdzeniu, a ich zdanie zwycięża. Jest tak, ponieważ ten, który dokonuje twierdzenia natury pozytywnej, musi jedynie wskazać miejsce, w którym rosną kokosy, by z łatwością zwyciężyć. Natomiast ten, kto zaprzecza owemu twierdzeniu, może dowieść słuszności swojej sprawy jedynie poprzez przeszukanie całego oblicza ziemi i wykazanie, że nigdzie nie znalazł
orzechów kokosowych. Zatem ten, kto składa sprawozdanie dotyczące Raju i królestwa szczęśliwości, kto zapewnia o ich istnieniu, zwycięża, jeśli tylko dzięki oświeceniu ukaże ich cień lub ekstrakt, jak w kinie, podczas gdy ci, którzy temu zaprzeczają, mogą zwyciężyć i udowodnić swe zaprzeczenie jedynie wtedy, gdy ujrzą cały wszechświat oraz cały czas od przedwieczności do wieczności, a następnie ukażą innym to, co ujrzeli. Z tego powodu dociekliwi uczeni są zgodni co do zasady, która mówi: "Jeśli tylko nie wykazują niemożliwości z samej swej natury, zaprzeczenia, które nie są określone, lecz wskazują na cały wszechświat, jak jest to w przypadku zaprzeczenia prawdom wiary, nie mogą zostać dowiedzione", i przyjęli ją jako fundamentalną.
W konsekwencji owej rozstrzygającej prawdy, kiedy sprzeczne z nią idee tysięcy filozofów nie mogą rzucić najmniejszej wątpliwości lub nawet podejrzenia na jedno prawdomówne sprawozdanie dotyczące kwestii wiary, możesz zrozumieć, jakim szaleństwem jest popadanie w zwątpienie i zaprzeczenia garstki filozofów, którzy w kwestiach wiary nie rozumieją niczego ponad to, co widzą ich oczy, którzy nie mają serca, są ślepi i dorastali z dala od kwestii duchowych. Filary wiary zostały zgodnie ustalone przez sto dwadzieścia tysięcy uczonych rzeczoznawców i prawdomównych relacjonujących wraz z ich pozytywnymi potwierdzeniami, przez niezliczonych specjalistów w dziedzinie prawdy oraz dociekliwych uczonych.
Ponadto widzimy na własne oczy, z jasnością równą jasności światła dnia, zarówno w nas samych, jak i wszędzie wokół nas, wszechogarniające miłosierdzie, obejmującą każdą rzecz mądrość i nieustanne zsyłanie łask. Widzimy również ślady i przejawy wspaniałej suwerenności Bożej wszechwładzy, precyzyjnej i wzniosłej sprawiedliwości, dumnego i chwalebnego władania.Zaiste, mądrość, która wiąże z drzewem tyle przykładów mądrości, ile jest jego owoców i kwiatów; miłosierdzie, które zsyła swe dary i łaski każdej istocie ludzkiej po tylekroć, ile jest jej zdolności, części ciała i uczuć; dumna, lecz łaskawa sprawiedliwość, która wymierza ciosy ludom zbuntowanym, takim jak ludy Noego, Huda i Saliha (pokój niech będzie z prorokami Boga), jak ludy 'Ad i Samud, jak lud Faraona, która chroni prawa najmniejszej z istot żywych; werset:
وَمِنْ اٰيَاتِه۪ٓ اَنْ تَقُومَ السَّمَٓاءُ وَالْاَرْضُ بِاَمْرِه۪ ثُمَّ اِذَا دَعَاكُمْ دَعْوَةً مِنَ الْاَرْضِ اِذَٓا اَنْتُمْ تَخْرُجُونَ
[7]
wszystkie z majestatyczną zwięzłością stwierdzają, co następuje:
Jak na wezwanie ich dowódcy i na dźwięk trąbki zdyscyplinowani żołnierze, którzy stacjonują w dwóch budynkach koszar, rzucają się do broni i do wykonywania swych obowiązków, tak kiedy tylko dźwięk trąby anioła Israfila (niech będzie z nim pokój) wezwie tych, którzy leżą martwi w wielkich niebiosach i na ziemi, a są one niczym dwa budynki koszar dla żołnierzy Przedwiecznego Władcy, posłusznych Jego rozkazowi, natychmiast przywdzieją oni mundury swych ciał i powstaną. Istoty zakwaterowane w koszarach ziemi udowadniają i ukazują ten fakt poprzez taką samą sytuację, do jakiej dochodzi wiosną na zadęcie w trąbę przez anioła grzmotu, a dzięki owej sytuacji można zrozumieć nieskończoną wspaniałość suwerenności Bożej wszechwładzy. Jak jest to udowodnione w Słowie Dziesiątym, jest zatem z pewnością niemożliwe, by miały nie powstać królestwo życia ostatecznego i miejsce Wielkiego Zgromadzenia, których istnienia z całą pewnością wymagają miłosierdzie, mądrość, łaska i sprawiedliwość Boga; by owo nieskończenie piękne miłosierdzie stało się szpetnym okrucieństwem; by bezgraniczna doskonałość mądrości stała się nieskończenie wybrakowaną marnością i bezcelowym marnotrawstwem; by słodka łaska stała się gorzką zdradą; by finezyjnie zrównoważona i słuszna sprawiedliwość stała się ciężką tyranią; by całkowicie wszechmocne i wspaniałe panowanie upadło i straciło całąswą wspaniałość (a tak stałoby się, gdyby miało nie nastąpić Zmartwychwstanie); by doskonałości owej wszechwładzy zostały zeszpecone przez bezsilność i wybrakowanie. Tak, byłoby to całkowicie nierozsądną i wielce skomplikowaną niemożliwością, wykraczającą poza granice możliwości, fałszywą i wykluczoną.
Ci, którzy posiadają inteligencję, z pewnością zrozumieją, jakim okrucieństwem byłyby tak troskliwe pielęgnowanie człowieka i obdarowanie go - poprzez takie zdolności, jak serce czy intelekt - uczuciem tęsknoty za wiecznym szczęściem i wiecznie trwającym życiem ostatecznym, aby później odesłać go do wiecznego niebytu; jak sprzeczne z mądrością byłoby związanie setek zamysłów i przykładów mądrości już tylko z jego mózgiem, aby później - poprzez niekończącą się śmierć - zmarnować wszystkie jego zdolności wraz z tysiącami zamysłów, którym służą, czyniąc je pozbawionymi wszelkich korzyści, celu i rezultatu; jak całkowicie sprzeczne z suwerennością Bożego panowania i ze wspaniałością Jego wszechwładzy byłoby ukazanie przez Niego - niech Bóg uchroni! - bezsilności i ignorancji, gdyby nie dotrzymał On tysięcy Swoich obietnic. Możesz dokonać
podobnej analogii dla łaski i sprawiedliwości.Zatem Najpiękniejsze Imiona"Najbardziej Miłosierny", "Najbardziej Sprawiedliwy", "Wszechmądry", "Najbardziej Szczodry" oraz "Władca"odpowiadają poprzez powyższe prawdy na pytanie o życie ostateczne, jakie zadaliśmy naszemu Stwórcy i udowadniają, iż jego istnienie jest niewątpliwe i jasne jak słońce.
Co więcej, widzimy, że nad wszystkimi rzeczami dominuje wielkie i wszechstronne zachowywanie każdej rzeczy, które zapisuje - w nasionach każdej rzeczy, na tablicach świata podobieństw, we wspomnieniach istot, które są drobnymi próbkami Strzeżonej Tablicy (a szczególnie w zdolności pamięci, która jest drobną, a równocześnie wielką biblioteką w mózgu człowieka), a także w innych zwierciadłach, materialnych i niematerialnych, ukazujących to, co się w nich odbija - liczne kształty wszystkich istot żywych i wszystkich rzeczy; które zapisuje notatniki obowiązków, jakie wypełniają wszystkie istoty zgodnie z ich zasadniczą naturą; które zapisuje karty uczynków istot dotyczące wychwalania Najpiękniejszych Imion Boga, jakie wykonują istoty językami ich istnienia; które zapisuje w owych notatnikach i na owych stronach wszelkie czyny, utrwala je i zachowuje.Następnie, kiedy przychodzi czas - to jest każdej wiosny, która jest kwiatem Bożej mocy - wszystkie owe bezcielesne inskrypcje są nam ukazywane w materialnej formie, obwieszczając całemu wszechświatowi milionami języków owego cudownego kwiatu, z siłą milionów przykładów, świadectw i próbek, cudowną prawdę o Zmartwychwstaniu, jaką wyraża werset:
وَ اِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ
[8]
To w najbardziej nieodparty sposób udowadnia, że wszystkie istoty żywe i wszystkie rzeczy, a pośród nich szczególnie człowiek, zostały stworzone nie po to, by runąć w nicość, by upaść w niebyt, by zostały unicestwione, lecz po to, by zdobyły nieśmiertelność poprzez postęp i trwałość poprzez oczyszczenie, a także po to, by podjęły wieczne obowiązki, których wykonywania wymagają ich wrodzone zdolności.
Tak, każdej wiosny widzimy, że niezliczone rośliny, które umierają w dniu zguby, jakim jest jesień, wszystkie drzewa, korzenie, nasiona i ziarna podczas wiosennego zmartwychwstania recytują werset:
وَ اِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ
Kiedy karty księgi zostaną rozpostarte...
Każde z nich własnym językiem objaśnia jedno ze znaczeń tego wersetu i jeden z jego aspektów, a to poprzez obowiązki, jakie wypełniło w minionym
roku; wszystkie zaświadczają o owym wielkim zachowywaniu każdej rzeczy. Ukazują one w każdej rzeczy cztery ogromne prawdy wersetu: On jest Pierwszym i Ostatnim, On jest Jawnym i Ukrytym[9]i uczą nas z taką pewnością i łatwością, z jakimi czyni to wiosna.
Przejawy tych czterech Najpiękniejszych Imion obecne są we wszystkich rzeczach, od najbardziej poszczególnych do najbardziej powszechnych. Na przykład dzięki przejawianiu Najpiękniejszego Imienia"Pierwszy"ziarno, owo źródło drzewa, jest jego precyzyjnym programem, jest małym pojemnikiem zawierającym bezbłędny system stworzenia drzewa i wszystkie warunki jego ukształtowania, udowadniając w ten sposób ogrom zachowywania przez Boga każdej rzeczy.
Owoc drzewa - wraz z jego ziarnem - ukazuje Najpiękniejsze Imię"Ostatni";oba są szkatułkami zawierającymi indeksy wszystkich obowiązków, jakie drzewo wykonuje zgodnie z jego naturą i z zasadami jego drugiego życia, zaświadczając w ten sposób najwyższy poziom zachowywania przez Boga każdej rzeczy.
Materialna forma drzewa, która ukazuje Najpiękniejsze Imię"Jawny",jest finezyjnie odmierzoną i umiejętnie upiększoną szatą, która niczym mieniąca się siedemdziesięcioma odcieniami suknia hurysy, jaką upiększono, wyszywając na niej pozłacane wzory, w widoczny sposób ukazuje w zachowywaniu przez Boga każdej rzeczy ogromną moc, doskonałą mądrość i piękne miłosierdzie.
Jeśli chodzi o całą maszynerię wewnątrz drzewa, która ukazuje Najpiękniejsze Imię"Ukryty",to jest ona regularną, cudowną fabryką, bezbłędnie działającym warsztatem, pozostającym w równowadze kociołkiem pożywienia, który nie pozostawia głodnymi żadnej z gałęzi drzewa, żadnego z jego owoców ani liści, dowodząc w ten sposób z jasnością równą jasności słońca doskonałej mocy i sprawiedliwości oraz pięknych miłosierdzia i mądrości w zachowywaniu przez Boga każdej rzeczy.
Podobnie świat jest niczym drzewo, jeśli chodzi o coroczne zmiany pór roku. Poprzez przejaw Imienia"Pierwszy"wszystkie ziarna i nasiona, powierzone jesienią zachowywaniu przez Boga każdej rzeczy, są małymi zbiorami Bożych rozkazów, dotyczących kształtowania drzewa na obliczu ziemi, która - kiedy zostaje przyodziana w szatę wiosny - wypuszcza miliony gałęzi i gałązek, owoców i kwiatów. Owe nasiona są również spisami zasad wynikających z Bożego zarządzenia, są drobnymi stronicami, na których spisano uczynki drzewa podczas poprzedniego lata, są notatnikami, w których zawarto jego zadania, co z całą oczywistością
ukazuje, że funkcjonują one dzięki nieskończonym mocy, sprawiedliwości, mądrości i miłosierdziu Chwalebnego i Szczodrego, Który zachowuje każdą rzecz.
Koniec dorocznego drzewa ziemi następuje kolejnej jesieni, kiedy drzewo składa w owych drobnych pojemnikach wszystkie obowiązki, jakie wypełniło, wszystkie wychwalania, jakie wyrecytowało wobec Najpiękniejszych Imion Boga zgodnie ze swym stworzeniem, wszystkie karty swych uczynków, jakie zostaną opublikowane podczas zmartwychwstania kolejnej wiosny - i przekazuje je w ręce mądrości Chwalebnego, Który zachowuje każdą rzecz, recytując w niezliczonych językach i wobec całego wszechświata frazę: On jest Ostatnim.
Jawnym obliczem drzewa jest recytowanie przez nie - poprzez fakt, że otwiera ono trzysta tysięcy rodzajów kwiatów, które ukazują trzysta tysięcy przykładów i znaków Zmartwychwstania; poprzez fakt, że rozpościera niezliczone stoły miłosierdzia, opatrzności, litości i szczodrości, wydając uczty dla istot żywych - frazy: On jest Jawnympo tylekroć, ile jest kwiatów, owoców i rodzajów pożywienia, jakie daje drzewo, a także wysławianie i wychwalanie Boga oraz ukazywanie z jasnością równą jasności światła dnia prawdy słów: وَ اِذَا الصُّحُفُ نُشِرَتْ Kiedy karty księgi zostaną rozpostarte...
Wewnętrzne oblicze owego majestatycznego drzewa jest kociołkiem i warsztatem, który precyzyjnie i w uporządkowany sposób wprawia w ruch nieprzeliczoną ilość regularnie działających maszyn i pozostających w finezyjnej równowadze fabryk, które z jednej uncji przyrządzają tysiące funtów pożywienia i ofiarowują je głodnym. Jak niektórzy aniołowie, wychwalający Boga tysiącami języków, tak ziemia poprzez swe wewnętrzne oblicze głosi na sto tysięcy sposobów: On jest Ukrytymi udowadnia ową prawdę.
Jak pod względem jej życia w skali całego roku ziemia jest drzewem, jak poprzez cztery Najpiękniejsze Imiona, które wymieniliśmy, czyni zachowywanie przez Boga każdej rzeczy kluczem do drzwi Zmartwychwstania, tak pod względem jej doczesnego życia również jest dobrze uporządkowanym drzewem, którego owoce są wysyłane na targ życia ostatecznego. Jest miejscem przejawiania się owych Imion, jest zwierciadłem dla nich tak szerokim i drogą wiodącą do życia ostatecznego tak długą, że nasze umysły nie są w stanie zrozumieć tego ani opisać, zatem możemy powiedzieć jedynie tyle:
Jak wskazówki zegara odmierzającego tygodnie, które odmierzają sekundy, minuty, godziny i dni, są podobne do siebie nawzajem, a każda z nich udowadnia istnienie innych, przez co ten, kto widzi ruch jednej wskazówki, jest zmuszony do tego, by uznać ruch innych, tak dni, odmierzające sekundy tego świata, który jest wielkim zegarem Chwalebnego Stwórcy niebios i ziemi; lata, które odmierzają jego minuty; stulecia, które ukazują jego godziny, i epoki, które pozwalają poznać jego dni - wszystkie z nich przypominają siebie nawzajem, a każda z owych "wskazówek" jest dowodem innej. Również Imię"Ten, Który zachowuje każdą rzecz",a także Imiona wymienione w wersecie: On jest Pierwszym i Ostatnim, On jest Jawnym i Ukrytympoprzez niezliczone znaki informują nas o tym, że jak pewnym jest, iż po tej nocy przyjdzie świt, a po tej zimie wiosna, tak wiecznie trwająca wiosna i wieczny świt przyjdą po ciemnej zimie tego przemijającego świata, a zatem poprzez powyższe prawdy odpowiadają na pytanie dotyczące Zmartwychwstania, jakie zadaliśmy naszemu Stwórcy.
Ponadto, jako że widzimy na własne oczy i pojmujemy własnymi umysłami, że człowiek jest ostatecznym i najbardziej wszechstronnym owocem drzewa wszechświata... przez wzgląd na prawdę przyniesioną przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest ziarnem, które dało początek wszechświatowi... jest największym znakiem Koranu wszechświata... jest jego wersetem Tronu, w którym zostało zawarte Najwspanialsze Imię Boga... jest najbardziej honorowym gościem w pałacu wszechświata... jest najbardziej aktywnym funkcjonariuszem, wyniesionym ponad innych mieszkańców owego pałacu... jest urzędnikiem nadzorującym przychody i wydatki, doglądającym zasadzania i pielęgnacji ogrodów w tej dzielnicy miasta wszechświata, jaką jest Ziemia... jest najgłośniej przemawiającym i najbardziej odpowiedzialnym ministrem, wyposażonym w setki nauk i tysiące sztuk... jest nadzorcą i pewnego rodzaju namiestnikiem Władcy przedwieczności i wieczności, pozostającym pod Jego ścisłą kontrolą, zarządzającym prowincją kraju wszechświata, jakim jest Ziemia... jest tym, który rozporządza ową prowincją, a wszystkie jego czyny, poszczególne i powszechne, zostają zapisane... jest tym, który podjął Największy Depozyt, przez którym zadrżały ze strachu niebiosa, ziemia i góry... jest tym, przed którym otwierają się dwie drogi, i na jednej z nich będzie najbardziej nieszczęsnym ze stworzeń, zaś na drugiej - najbardziej szczęśliwym... jest on sługą Boga, któremu wyznaczono najbardziej powszechne i rozległe akty czci... jest miejscem przejawu Najwspanialszego
Imienia Władcy wszechświata i zwierciadłem odbijającym wszystkie Jego Najpiękniejsze Imiona... jest szczególnym adresatem Bożego przesłania, najlepiej pojmującym mowę Boga... jest najbardziej potrzebującą z istot żywych wszechświata... jest nieszczęsnym stworzeniem żywym, które posiada niezliczone pragnienia i cele, nieprzeliczonych wrogów, któremu niezliczone rzeczy mogą przynieść szkodę, a wszystko mimo jego nieskończonego ubóstwa i bezsilności... jest najbogatszym, jeśli chodzi o zdolności i możliwości... jest najbardziej cierpiącym, jeśli chodzi o przyjemności życia, bowiem jego radości są zeszpeconymi przez straszliwe cierpienia... jest wspaniałym cudem mocy Przedwiecznego Boga, Który jest ponad wszelką potrzebę; jest najbardziej pragnącym i potrzebującym; jest godzien nieśmiertelności i zasługuje na nią; poszukuje wiecznego szczęścia i błaga o nie w niekończących się modlitwach, a jeśli nawet zostałyby mu dane wszystkie przyjemności tego świata, nie zaspokoiłoby to jego pragnienia nieśmiertelności... miłuje Tego, Który zsyła mu Swoje dary, Który uczynił Siebie Umiłowanym, a człowieka miłującym Go aż do stopnia oddawania Mu czci... wszystkie jego zdolności, obejmujące cały wszechświat, zaświadczają, iż człowiek został stworzony, aby odejść do wieczności...jest tym, który poprzez z górą dwadzieścia powszechnych prawd został związany z Najpiękniejszym Imieniem Boga"Prawda";tym, którego czyny są nieprzerwanie spisywane przez Najpiękniejsze Imię Tego, Któremu należy się wszelka chwała,"Ten, Który zachowuje każdą rzecz",Który dostrzega najbardziej nieznaczne potrzeby najdrobniejszej z istot żywych, Który słyszy jej skargi i odpowiada poprzez Swoje działanie... jest tym, który jest powiązany z całym wszechświatem, a jego czyny są zapisywane przez szlachetnych zapisujących Imienia "Ten, Który zachowuje każdą rzecz"... jest tym, kto bardziej niż cokolwiek innego przyciąga uwagę owego Imienia...
Jak wymaga tego powyższe dwadzieścia prawd, z całą pewnością i bez żadnej wątpliwości nastąpi Zmartwychwstanie i osądzenie człowieka; zgodnie z Najpiękniejszym Imieniem"Prawda"otrzyma on nagrodę za wykonywanie jego wyżej wymienionych obowiązków, a zostanie ukarany za swoje błędy; zgodnie z Najpiękniejszym Imieniem"Ten, Który zachowuje każdą rzecz"zostanie on zapytany o swoje uczynki i pociągnięty do odpowiedzialności za nie, a także otworzą się przed nim drzwi wiodące do dworów świętowania i wiecznej szczęśliwości w wiecznie trwającym królestwie oraz do więzienia wiecznej niedoli; człowiek, który był oficerem wydającym rozkazy licznym gatunkom istot tego świata, który ingerował w ich sprawy, a niekiedy wprawiał owe istoty w zamieszanie,
nie zstąpi do ziemi, nie będąc zapytanym o swe uczynki, ani nie zostanie pochowany w ziemi, aby nigdy się nie zbudzić. Jest tak, ponieważ słyszenie brzęczenia muchy i odpowiadanie na nie poprzez działanie, poprzez dawanie jej prawa do życia, a ignorowanie modlitw proszących o wieczność, wypowiadanych językami powyższych dwudziestu prawd spośród niezliczonych praw człowieka, które jak grom rozbrzmiewają w niebiosach i nad całą ziemią; pogwałcenie owych praw przez mądrość, która, jak zaświadcza to uporządkowanie skrzydełka muchy, nie pozwoli, by poszło na marne nawet takie skrzydełko; roztrwonienie zdolności człowieka, powiązanych z owymi prawdami, jego nadziei pragnień, które sięgają aż do wieczności, wielu więzi i prawd wszechświata, które żywią owe zdolności i nadzieje - to wszystko byłoby tak wielką niesprawiedliwością, taką niemożliwością i tak despotyczną szpetotą, że odrzucają ją wszystkie istoty, które świadczą o takich Najpiękniejszych Imionach, jak"Prawda", "Ten, Który zachowuje każdą rzecz", "Wszechmądry", "Najpiękniejszy" i "Najbardziej Litościwy",oznajmiając, iż jest ona całkowicie niemożliwą i wykluczoną. Zatem w odpowiedzi na pytanie dotyczące Zmartwychwstania, jakie zadaliśmy naszemu Stwórcy, Najpiękniejsze Imiona"Prawda", "Ten, Który zachowuje każdą rzecz", "Wszechmądry", "Najpiękniejszy" i "Najbardziej Litościwy" mówią: "Jak my jesteśmy prawdą i rzeczywistością, jak istoty świadczące o nas są prawdą, tak Zmartwychwstanie jest prawdą, co do której nie ma wątpliwości".
Jako że... Miałem zamiar napisać więcej, lecz ponieważ to, co napisałem powyżej, jest jasne jak słońce, skróciłem omówienie tego tematu.
Zatem - poprzez analogię do kwestii ujętych w powyższych przykładach i "jako że..." - poprzez ich przejawianie się i odbijanie we wszystkich istotach cała setka, zaiste, cały tysiąc Najpiękniejszych Imion Boga, które wskazują na wszechświat, udowadnia z cała oczywistością istnienie Tego, Którego opisują, a zatem również ukazują Zmartwychwstanie i życie ostateczne oraz udowadniają je w rozstrzygający sposób.
Ponadto jak przez wszystkie Jego zarządzenia i Pisma, które objawił, a także przez większość Jego Imion, które Go opisują, nasz Pan (ar. Ar-Rabb) i Stwórca udziela nam świętych i rozstrzygających odpowiedzi na pytanie, które Mu zadaliśmy, tak sprawia, że w inny sposób i w ich języku odpowiadają na nie Jego aniołowie, mówiąc:
"Nastąpiły setki zdarzeń jednogłośnie zaświadczających wasze spotkania zarówno z istotami duchowymi, jak i z nami, do których dochodziło od czasów Adama. Istnieją niezliczone znaki i świadectwa
istnienia naszego i istot duchowych, a także czci, jaką oddajemy Bogu. We wzajemnej zgodzie mówiliśmy waszym przywódcom, kiedy się z nimi spotykaliśmy, że podróżujemy poprzez dwory życia ostatecznego i poprzez niektóre z jego komnat - i zawsze to mówimy. Nie mamy żadnej wątpliwości co do tego, że piękne i wieczne dwory, przez które wędrujemy, wspaniale wyposażone i przyozdobione pałace i miejsca zamieszkania za owymi pałacami oczekują na ważnych gości, którzy zostaną w nich ulokowani. Przekazujemy wam niezawodne wiadomości w tym temacie".
Tak, tak aniołowie odpowiadają na nasze pytanie.
Ponadto jako że nasz Stwórca wyznaczył Muhammada z Arabii (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jako najwspanialszego nauczyciela, największego mistrza, najbardziej prawdomównego przewodnika, który ani nigdy nie wprawia w zakłopotanie innych, ani jego nie można zdezorientować, skoro wysłał go jako Swego Ostatniego Posłańca,zatem przede wszystkim, aby osiągnąć postęp i przejść od stopnia "wiedzy równej pewności" do "wizji równej pewności", a następnie do "absolutnej pewności", powinniśmy zadać owemu mistrzowi pytanie, jakie zadaliśmy naszemu Stwórcy. Ponieważ jak ten człowiek poprzez tysiąc swych cudów, będących znakiem potwierdzenia naszego Stwórcy, potwierdził, że Koran jest prawdą i słowem Boga, jak potwierdził to cud Koranu, tak poprzez czterdzieści aspektów jego cudowności Koran, który był cudem Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), potwierdza, że ów człowiek mówił prawdę i był Posłańcem Boga. Prawda o Zmartwychwstaniu, jaką udowadniają - jeden językiem świata przejawów, zatwierdzając ją (potwierdzoną przez wszystkich proroków i świętych) przez całe swoje życie, zaś drugi językiem świata tego, co niewidzialne, poprzez twierdzenia tysięcy swoich wersetów, potwierdzonych przez wszystkie Pisma Objawione i prawdy wszechświata - jest zatem tak pewna, jak istnienie słońca i światła dnia.
Tak, kwestia taka, jak Zmartwychwstanie, która jest najbardziej osobliwą i niesamowitą kwestią, pozostającą poza granicami rozsądku, może zostać rozwikłana i zrozumiana jedynie dzięki wskazówkom dwóch tak cudownych mistrzów.
Powodem, dla którego najwcześniejsi prorocy nie objaśnili Zmartwychwstania szczegółowo, jak czyni to Koran, był fakt, że w owych czasach ludzkość wciąż pozostawała na pierwotnym etapie życia koczowniczego. Otrzymali oni jedynie mało szczegółowe wyjaśnienie, będące wstępem do pouczenia.
W skrócie:Jako że większość Imion Wszechmocnego Boga wymaga i pragnie życia ostatecznego, zatem z pewnością te świadectwa, które zaświadczają istnienie aniołów i istot duchowych oraz oddawanie przez nich czci Bogu, w pewien sposób zaświadczają również istnienie Zmartwychwstania i życia ostatecznego.
Jako że aniołowie informują nas o tym, iż widzieli świat życia ostatecznego i mieszkania wiecznego królestwa, zatem świadectwa istnienia aniołów, dżinnów, istot duchowych, a także czci, jaką oddają Bogu, pośrednio są również świadectwem istnienia życia ostatecznego.
Jako że - zaraz po Bożej jedności - tym, co Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nieprzerwanie twierdził i co potwierdzał przez całe swoje życie, było istnienie życia ostatecznego, zatem z pewnością wszystkie jego cuda i wszystkie dowody, które wskazują na prawdziwość jego posłannictwa, pośrednio zaświadczają istnienie życia ostatecznego i fakt, że ono nadejdzie.
Ponieważ czwarta część Koranu mówi o Zmartwychwstaniu i życiu ostatecznym, a także stara się udowodnić tę kwestię poprzez tysiące jego wersetów, przynosząc wiadomości w tym temacie, zatem wszystkie dowody i świadectwa prawdomówności Koranu pośrednio udowadniają istnienie życia ostatecznego i fakt, że drzwi do świata życia ostatecznego są otwarte.
Teraz spójrz, jak solidnym i pewnym jest ten filar wiary!
* * *
Streszczenie Kwestii Ósmej
(W Kwestii Siódmej pytaliśmy istoty z wielu poziomów bytu o Zmartwychwstanie, jednak przerwaliśmy omówienie tego tematu, ponieważ odpowiedzi dane nam przez Najpiękniejsze Imiona Stwórcy dostarczały pewności tak potężnej, że nie pozostała żadna potrzeba zadawania dalszych pytań. W niniejszej Kwestii streszczono jedną setną korzyści, jakie daje wiara w życie ostateczne, a należą do nich również te, których rezultatem jest szczęście na tym świecie i w świecie, który nadejdzie. Koran, owa Księga cudownej wystawy, nie pozostawia żadnej potrzeby dalszych wyjaśnień dotyczących szczęścia w życiu ostatecznym, zatem w tej kwestii odsyłamy czytelnika do Koranu. Pozostawiając objaśnienia dotyczące doczesnego szczęścia Traktatom Światła, w tym miejscu opiszemy w formie streszczenia trzy lub cztery spośród setek rezultatów wiary w życie ostateczne, jakie wskazują zarówno na życie jednostki, jak i na życie społeczne człowieka).
Pierwszy efekt wiary w życie ostateczne
Jak - w przeciwieństwie do innych stworzeń - człowiek jest powiązany ze swym domem, tak jest on związany ze światem, a jak nawiązuje on relacje ze swymi krewnymi, tak ze swej natury nawiązuje żarliwe relacje z całym rodzajem ludzkim. Jak pragnie przemijającej trwałości tego świata, tak żarliwie pragnie nieśmiertelności w królestwie wieczności. Jak dokłada starań, aby zaspokoić potrzebę pożywienia, jaką odczuwa jego żołądek, tak ze swej natury zmuszony jest do dokładania starań, aby zapewnić zaopatrzenie "żołądkom" jego umysłu, serca, duszy i człowieczeństwa. Żywi nadzieje i pragnienia tak wielkie, że nie może ich zaspokoić nic prócz wiecznego szczęścia. Jak jest to wspomniane
w Słowie Dziesiątym, nawet kiedy zapytałem swą wyobraźnię: "Czy pragniesz żyć przez miliony lat i władać całym światem, lecz potem przestaniesz istnieć, czy chcesz wieść życie wieczne, lecz zwyczajne i pełne trudności?", ujrzałem, że moja wyobraźnia pragnie tego drugiego istnienia, podczas gdy odczuwa ból na samą myśl o pierwszej możliwości. Moja wyobraźnia odpowiedziała: "Chcę żyć wiecznie, choćby w Piekle!"
Jako że przyjemności tego świata nie zaspokajają zdolności wyobraźni, która jest sługą ludzkiej natury, zatem wszechstronna natura człowieka z pewnością jest powiązana z wiecznością. Zatem dla człowieka - który, choć jest dotknięty tak bezgranicznymi nadziejami i pragnieniami, za swój kapitał ma jedynie znikomą zdolność woli i całkowite ubóstwo - wiara w życie ostateczne jest skarbcem tak wielkiej siły i samowystarczalności, jest tak wspaniałym narzędziem przyjemności, szczęścia i pocieszenia w obliczu nieskończonych smutków tego świata, takim źródłem pomocy i taką ostoją, tak wspaniałym owocem i tak wielką korzyścią, że nawet gdyby dla jej zdobycia poświęcić życie tego świata, wciąż nie byłaby to wysoka cena.
Drugi owoc i druga korzyść, które wskazują na życie jednostki
Jest to konsekwencja wiary mająca wielkie znaczenie, która została objaśniona w Kwestii Trzeciej', a mówi o niej przypis do Przewodnika dla młodzieży.
Największy i najbardziej nieprzerwany niepokój człowieka wynika z faktu, że wkroczy on na miejsce egzekucji, jakim jest cmentarz, tak samo jak wkroczyli tam jego przyjaciele i krewni. Nieszczęsny człowiek, który zaprawdę jest gotów poświęcić duszę dla jednego przyjaciela, myśli o tysiącach, milionach lub tysiącach milionów przyjaciół, którzy odeszli na całą wieczność, i cierpi męczarnie gorsze niż męki Piekła. Właśnie wtedy przybywa wiara w życie ostateczne, która otwiera jego oczy i unosi zasłonę, mówiąc mu: "Spójrz!" Człowiek spogląda z wiarą, a widząc, że owi przyjaciele zostali wybawieni od wiecznej śmierci i rozkładu, i z radością oczekują na niego w świetlistym świecie, doznaje duchowej przyjemności bliskiej przyjemnościom Raju.
Poprzestając na wyjaśnieniach i dowodach owej konsekwencji zawartych w Traktatach Światła, na tym zakończymy.
Trzecia korzyść dotycząca życia jednostki
Wyższość człowieka nad innymi istotami żywymi i jego wysoka ranga zostały mu nadane przez wzgląd na jego wzniosłe przymioty,
wszechstronne zdolności, powszechne akty czci oraz rozległe sfery jego istnienia. Jednakże zalety, jakich nabywa, takie jak zapał, miłość, braterstwo i człowieczeństwo, są rozwinięte w stopniu właściwym ulotnej teraźniejszości, wciśniętej między przeszłość i przyszłość, które nie istnieją, są martwe i ciemne.
Na przykład człowiek miłuje ojca, brata, żonę, naród i kraj, a także służy im, których wcześniej nie znał, a po rozłące z nimi nigdy już ich nie zobaczy. Bardzo rzadko byłby w stanie osiągnąć całkowitą wierność i szczerość, zaś proporcjonalnie do tego zmniejszyłyby się jego cnoty i doskonałości. Właśnie wtedy, kiedy z powodu swej inteligencji miał on runąć głową w dół, spaść z poziomu właściwego najwyższemu ze zwierząt na poziom najniższego i najnędzniejszego, przybywa mu z pomocą wiara w życie ostateczne, która rozszerza ciasną jak grób teraźniejszość, aż ta obejmuje przeszłość i przyszłość i staje się rozległa jak cały świat. Wiara ukazuje, że granice istnienia sięgają od przedwieczności do wieczności. Myśląc o tym, że jego ojciec przebywa w królestwie szczęśliwości i w świecie duchowym, że więź z jego braćmi przetrwa aż po wieczność, wiedząc, że żona będzie jego piękną towarzyszką również w Raju, człowiek będzie miłował ich i szanował, będzie dla nich uprzejmy i będzie im dopomagał. Nie wykorzysta doniosłych obowiązków, jakie dotyczą zależności w rozległej sferze życia i istnienia, dla bezwartościowych kwestii tego świata poprzez jego drobne nienawiści i interesy. Jego zalety i osiągnięcia rozwiną się aż do stopnia, w którym odniesie sukces, będąc żarliwie wiernym i prawdziwie szczerym, a jego człowieczeństwo wzrośnie. Choć nie otrzymuje on od życia nawet takiej przyjemności, jaką otrzymuje wróbel, stanie się najbardziej dostojnym i najbardziej szczęśliwym z gości wszechświata, wyższym ponad wszystkie zwierzęta, najbardziej umiłowanym i najchętniej przyjmowanym sługą Tego, do Którego wszechświat należy.
Ta konsekwencja wiary również została objaśniona poprzez dowody w Traktatach Światła, zatem na tym poprzestaniemy.
Czwarta korzyść z wiary w życie ostateczne, która wskazuje na życie społeczne człowieka
Streszczenie owego rezultatu wiary w życie ostateczne jest wyłożone w Promieniu Dziewiątym Traktatów Światła, jak następuje:
Dzieci, które stanowią czwartą część ludzkości, mogą wieść prawdziwie ludzkie życie i zachować człowiecze zdolności jedynie dzięki wierze w życie ostateczne. W przeciwnym razie wiodą jedynie dziecinne, puste
życie, zagłuszając bolesne cierpienia błahymi igraszkami. Nieprzerwanie zachodząca wokół nich śmierć dzieci im podobnych sprawia, że ich wrażliwe umysły, ich słabe serca (które w przyszłości wykształcą dalekosiężne pragnienia) i podatne na zranienie dusze zmieniają ich umysły i ich życie w narzędzia tortur. Jednak wtedy, dzięki nauce wiary w życie ostateczne, w miejsce ich niepokojów (a także igraszek, za którymi się chowają, aby nie widzieć owych śmierci) odczuwają one radość i mówią:"Mój braciszek lub mój przyjaciel umarł i stał się ptakiem w Raju. Lata wszędzie dokoła i jest bardziej szczęśliwy od nas. Moja mama zmarła, lecz odeszła do Bożego miłosierdzia. Ponownie przytuli mnie w Raju, a ja znowu ją zobaczę".Tak, wówczas dzieci mogą żyć w stanie odpowiednim dla ich człowieczeństwa.
Jedynie wiara w życie ostateczne jest tym, w czym ludzie starsi, którzy również stanowią czwartą część ludzkości, mogą znaleźć pocieszenie w obliczu bliskiego kresu ich życia, zstąpienia do ziemi oraz faktu, że zbliża się koniec ich finezyjnych i przemiłych światów. W przeciwnym razie uprzejmi, sędziwi ojcowie oraz oddane i czułe matki odczuwaliby tak burzliwe niepokoje duszy i serca, że świat stałby się dla nich przyprawiającym o rozpacz więzieniem, a życie okropną torturą. Wtedy jednak wiara w życie ostateczne mówi im:"Nie martwcie się! Czekają na was nieśmiertelna młodość i lśniące, niekończące się życie. Radośnie połączycie się z dziećmi i krewnymi, których utraciliście. Wszystkie wasze dobre uczynki zostały zachowane, a wy otrzymacie należną wam nagrodę".Te słowa dają im taką pociechę i radość, że choćby w jednej chwili doświadczyli starości po stokroć bardziej, nie sprawiłoby to, że popadną w rozpacz.
Trzecią część rodzaju ludzkiego stanowią ludzie młodzi. Młodzi przy ich burzliwych emocjach nie zawsze są w stanie kontrolować swą zuchwałą inteligencję i stają się owładniętymi przez ich namiętności. Jeśli zatem utracą wiarę w życie ostateczne i nie będą pamiętać o męczarniach Piekła, narazi to na niebezpieczeństwo majątek i honor prawych ludzi ich społeczności, a także spokój ludzi słabych i starszych oraz ich szacunek dla samych siebie. Jeden młody człowiek może zniszczyć szczęście spokojnego domu dla przyjemności trwającej jedną minutę, za co poniesie karę w postaci czterech lub pięciu lat więzienia, w którym znikczemnieje, stając się dzikim zwierzęciem. Jeśli wiara w życie ostateczne przybędzie mu z pomocą, szybko oprzytomnieje on i powie:"To prawda, że donosiciele rządu nie mogą mnie zobaczyć, a ja mogę ukryć się przed nimi, lecz aniołowie Chwalebnego Władcy, do Którego należy więzienie Piekła, widzą mnie i zapisują wszystkie moje złe uczynki. Nie jestem wolny
i niezależny, jestem wędrowcem, na którego nałożono pewne obowiązki. Pewnego dnia ja także będę stary i słaby".Ów młody człowiek nagle odczuwa współczucie i szacunek dla tych, na których chciał w okrutny sposób napaść.
Ta kwestia również została objaśniona poprzez dowody w Traktatach Światła, zatem uważając owe objaśnienia za wystarczające, na tym zakończymy.
Inną ważną częścią rodzaju ludzkiego są ludzie chorzy, prześladowani, ci, których dotknęło nieszczęście, tacy jak my, biedni i więźniowie.Jeśli wiara w życie ostateczne nie przybędzie im z pomocą, wówczas śmierć, o której nieprzerwanie przypomina im choroba, krzywdy, za jakie nie mogą się zemścić, zdrada butnych prześladowców, przed którymi nie mogą ocalić swego honoru, straszna rozpacz wynikająca z utracenia dzieci lub majątku w srogich nieszczęściach, niedola i męczarnie uwięzienia na pięć lub dziesięć lat z powodu przyjemności trwającej minutę bądź dwie lub godzinę czy dwie - to wszystko z pewnością sprawi, że świat stanie się dla owych nieszczęśników więzieniem, a życie męczarnią agonii. Jeśli jednak wiara w życie ostateczne przybędzie im z pomocą, nagle odetchną pełną piersią, a ich niedola, rozpacz, niepokój, gniew i pragnienie zemsty osłabną, niekiedy częściowo, niekiedy znikając całkowicie, stosownie do stopnia ich wiary.
Mogę nawet powiedzieć, że gdyby wiara w życie ostateczne nie dopomogła mi i niektórym z moich braci w owym strasznym nieszczęściu, jakim było uwięzienie nas bez żadnego powodu, znoszenie go przez jeden dzień byłoby dla nas bolesne jak sama śmierć i doprowadziłoby nas do wyrzeczenia się życia. Jednak - nieskończone dzięki niechaj będą Bogu Jedynemu! - choć cierpiałem z powodu niedoli moich braci, których miłuję jak własne życie, jakby była moją własną niedolą, a także z powodu szlochu i smutku tysięcy kopii Traktatów Światła oraz mych wyzłacanych, upiększonych i wartościowych ksiąg, które miłuję jak własne oczy; choć nigdy nie mógłbym znieść najlżejszej zniewagi ani prób zapanowania nade mną - przyrzekam, że światło wiary w życie ostateczne i jej siła dały mi cierpliwość, wytrzymałość, pocieszenie i niezłomność, zaiste, wypełniły mnie entuzjastycznym pragnieniem zyskania wspanialszej nagrody dzięki korzystnym i pouczającym doświadczeniom owej ciężkiej próby, ponieważ - jak powiedziałem na początku niniejszego traktatu - wiedziałem, że znajduję się w dobrej medresie czy też szkole, zaiste godnej miana szkoły Proroka Józefa (tur. Medrese-i Yusufiye).Gdyby nie choroba, która mi się przydarzyła, i drażliwość wynikająca z podeszłego wieku, pracowałbym
na mych lekcjach jeszcze lepiej i z większym spokojem umysłu. Jednakże odbiegam od tematu; mam nadzieję, że będzie mi to wybaczone.
Ponadto dom każdego człowieka jest dla niego małym światem, a nawet małym rajem.Jeśli wiara w życie ostateczne nie jest podstawą szczęścia owego domu, członkowie rodziny będą cierpieć udrękę i niepokój proporcjonalne do ich litości, miłości i przywiązania. Ich raj albo stanie się piekłem, albo sparaliżuje ich umysły poprzez rozrywki i rozpustę. Jak struś, który widzi myśliwego, lecz nie może ani latać, ani uciec, wtyka głowę w piasek, myśląc, że nikt go nie widzi, tak ci ludzie zanurzają głowy w niedbalstwie, myśląc, że nie dostrzegą ich śmierć, rozłąka i rozstanie. Znajdują wyjście w postaci czasowego tamowania swych uczuć w sposób godny szaleńca. Na przykład matka stale drży na widok swych dzieci, dla których poświęciłaby własną duszę, wystawionych na niebezpieczeństwo, podczas gdy dzieci przez cały czas odczuwają smutek i strach, nie będąc w stanie ocalić ojca i brata od nieprzerwanych nieszczęść. Zatem wśród wstrząsów życia doczesnego przypuszczalnie szczęśliwe życie owej rodziny pod wieloma względami traci swą szczęśliwość, zaś relacje i bliskość w owym krótkim życiu nie skutkują prawdziwą wiernością, serdeczną szczerością, bezinteresownym służeniem innym ani miłością. Proporcjonalnie do tego maleją, a nawet zostają utracone, dobre cechy charakteru. Tymczasem jeśli do owego domu wchodzi wiara w życie ostateczne, rozświetla go całkowicie, zaś członkowie tej rodziny odczuwają do siebie nawzajem szczery szacunek, miłość i litość, są lojalni i nie zwracają uwagi na błędy drugiej osoby, nie wedle miary ich relacji, bliskości, uprzejmości i miłości podczas tego krótkiego życia, lecz wedle miary ich trwania w królestwie życia ostatecznego, w wiecznie trwającym szczęściu, zaś ich dobre cechy charakteru stosownie do tego zwiększają się. W takim domu zaczyna rozwijać się szczęście prawdziwego człowieczeństwa.
Jako że ten temat również został objaśniony poprzez dowody w Traktatach Światła, na tym zakończymy.
Również miasta są domostwami dla ich mieszkańców.Jeśli członkami owej wielkiej rodziny nie włada wiara w życie ostateczne, wówczas występki takie, jak złośliwość, interesowność, fałszywe pretensje, samolubstwo, sztuczność, hipokryzja, łapownictwo i oszustwo będą dominować, zastępując szczerość, serdeczność, cnotę, zapał, samopoświęcenie, poszukiwanie zadowolenia Boga i nagrody w życiu ostatecznym, które to zalety są podstawami dobrego postępowania i dobrej moralności. Anarchia i barbarzyństwo zapanują nad powierzchownym
porządkiem i człowieczeństwem, zatruwając życie całego miasta. Dzieci staną się mąciwodami, młodzi zaczną pić, silni zaczną prześladować słabszych, a starsi zaczną szlochać.
Poprzez analogię kraj również jest takim domostwem, a ojczyzna - domem rodziny, jaką jest naród.Jeśli owymi wielkimi domami włada wiara w życie ostateczne, wówczas zaczynają rozwijać się prawdziwy szacunek, żarliwa litość, bezinteresowna miłość, wzajemne wsparcie, uczciwa służba i relacje społeczne, pozbawiona hipokryzji dobroczynność, cnota oraz skromna wspaniałość i doskonałość.
Wiara w życie ostateczne mówi do dzieci:"Porzućcie bałaganienie wszędzie dokoła, istnieje Raj, jaki możecie zdobyć!",a poprzez naukę Koranu uczy ich samokontroli.
Mówi do ludzi młodych:"Istnieje Piekło, porzućcie więc pijaństwo!"i doprowadza ich do stanu przytomności.
Mówi do prześladowców:"Istnieje sroga męka, a na was spadnie karzący cios!"i sprawia, że zaczynają bić pokłony przed sprawiedliwością.
Mówi do ludzi starszych:"Czeka na was wiecznie trwające szczęście w życiu ostatecznym, daleko wspanialsze od wszelkiego szczęścia, jakie utraciliście tutaj, a także nieśmiertelna młodość, zatem starajcie się, aby je zdobyć!"i przekształca ich łzy w śmiech.
Wiara w życie ostateczne ukazuje swoje korzystne efekty w każdej grupie, czy to powszechnej, czy poszczególnej, i rozświetla każdą z grup. W szczególności powinni to odnotować socjologowie i moraliści troszczący się o życie społeczne rodzaju ludzkiego. Jeśli pozostałe z tysięcy korzyści i zalet wiary w życie ostateczne porównamy z pięcioma lub sześcioma, o których nadmieniliśmy, stanie się zrozumiałym, że jedynie wiara jest środkiem umożliwiającym osiągnięcie szczęścia na tym świecie i w świecie, który nadejdzie, w życiu doczesnym i ostatecznym.
Uważając za wystarczające potężne odpowiedzi na słabe wątpliwości dotyczące cielesnego Zmartwychwstania, które opisaliśmy w Słowie Dwudziestym Ósmym Traktatów Światła, a także w innych traktatach, poczynimy jedynie następującą zwięzłą wskazówkę:
Najbardziej wszechstronne zwierciadło dla Najpiękniejszych Imion Boga znajduje się w cielesności. Najbogatszy i najbardziej aktywny ośrodek Bożych celów zawartych w stworzeniu wszechświata znajduje się w cielesności. Najwspanialsze rodzaje różnorodnych darów Wszechwładnego znajdują się w cielesności. Najwspanialsza mnogość nasion suplikacji i podziękowań, jakie człowiek składa swemu Stwórcy
językami swych potrzeb, znajduje się w cielesności. Najwspanialsza różnorodność nasion światów niematerialnego i duchowego także znajduje się w cielesności.
Poprzez analogię do tego stanu rzeczy, jako że setki powszechnych prawd są skupione w cielesności, aby ją pomnożyć i uczynić przejawem powyższych prawd na obliczu ziemi z niesamowitą aktywnością i szybkością, Wszechmądry Stwórca przyodziewa kolejne karawany bytów w istnienie i wysyła je na ową wystawę [1]. Następnie uwalnia owe stworzenia od ich obowiązków, a na ich miejsce wysyła inne, nieprzerwanie wprawiając w ruch fabrykę wszechświata. Tkając cielesne produkty, czyni ziemię kwietnikiem życia ostatecznego i Raju. Zaprawdę, aby zaspokoić potrzeby materialnego żołądka człowieka, wysłuchuje On modlitw o nieśmiertelność, jakie żołądek wygłasza językiem swego usposobienia, i spełnia je, nadając im największe znaczenie, a by na owe modlitwy odpowiedzieć, przygotowuje w tym, co cielesne, niezliczone rodzaje kunsztownie przyrządzonego pożywienia i drogocennych darów, z których każdy daje inną przyjemność.To z całą oczywistością i bez wątpienia ukazuje, że w życiu ostatecznym najbardziej liczne i najbardziej rozmaite z przyjemności Raju również będą natury cielesnej, a dary wiecznej siedziby szczęśliwości, których każdy pragnie i które każdemu są dobrze znane, także będą czymś cielesnym.
Czyż jest w ogóle możliwe, by Najbardziej Litościwy i Wszechmocny, Wszechwiedzący i Najbardziej Szczodry, Który przyjmuje modlitwy, jakie wypowiada językiem swego usposobienia zwykły żołądek, Który zaspokaja je poprzez nieskończenie cudowne, materialne pożywienie, Który zaprawdę zawsze odpowiada na owe modlitwy świadomie i bez udziału przypadku, miał nie przyjąć licznych powszechnych modlitw człowieka - będącego najważniejszym rezultatem wszechświata, namiestnikiem Bożym na ziemi i wybraną przez Stwórcę istotą, która oddaje Mu cześć - jakie człowiek wypowiada poprzez największy "żołądek", jakim jest człowieczeństwo, prosząc o powszechne, wzniosłe, cielesne przyjemności w wiecznym królestwie, których zawsze pragnie ze swej natury i które są dla niego czymś dobrze znanym? Czyż jest w ogóle możliwe, by miał On nie odpowiedzieć na modlitwy człowieka - zaprawdę - poprzez cielesne Zmartwychwstanie i nie zadowolić człowieka na całą wieczność? Czyż miałby On słyszeć brzęczenie muchy, a nie słyszeć huku gromu? Czyż miałby On wyposażyć jednego żołnierza w to, co konieczne do osiągnięcia doskonałości, a zignorować całą armię, nie przywiązując do niej żadnego znaczenia? To niemożliwe, to absurd!
Tak, zgodnie z wyraźnym twierdzeniem wersetu:
وَ ف۪يهَا مَا تَشْتَه۪يهِ الْاَنْفُسُ وَ تَلَذُّ الْاَعْيُنُ
[2]człowiek dozna w Raju - w odpowiedniej formie - fizycznych przyjemności, które są dla niego dobrze znanymi, a ich próbek zakosztował na tym świecie. Nagrody za szczere podziękowania i akty czci dokonane poprzez jego poszczególne części ciała, takie jak język, oko, czy ucho, zostaną dane w postaci fizycznych przyjemności właściwych dla owych części ciała.Koran, owa Księga cudownej wystawy, opisuje fizyczne przyjemności tak wyraźnie, że niemożliwym jest odrzucenie widocznego znaczenia jego słów czy też dokonywanie ich wymuszonych interpretacji.
Zatem owoce i rezultaty wiary w życie ostateczne ukazują, że jak prawda dotycząca żołądka (który jest tylko jedną z części ciała człowieka) i jego potrzeb jest rozstrzygającym świadectwem istnienia pożywienia, tak prawda o doskonałościach człowieka, jego wrodzone potrzeby i pragnienie wieczności, jego zdolności i możliwości, które wymagają wyżej wspomnianych konsekwencji wiary w życie ostateczne i płynących z niej korzyści, są pewnym świadectwem życia ostatecznego i Raju oraz wiecznych fizycznych przyjemności, a także zaświadczają ich niewątpliwe istnienie. Podobnie prawda o doskonałościach wszechświata i doniosłych znakach jego stworzenia, jak również wszystkie prawdy wszechświata związane z powyższymi prawdami dotyczącymi człowieka, są świadectwem niewątpliwego istnienia królestwa życia ostatecznego, Zmartwychwstania, a także faktu, że Raj i Piekło zostaną otwarte. Zostało to udowodnione w Traktatach Światła - a szczególne w Słowie Dziesiątym, w obu Stacjach Słowa Dwudziestego Ósmego, w Słowie Dwudziestym Dziewiątym, w Promieniu Dziewiątym i w Suplikacji Promienia Trzeciego - w sposób tak olśniewający, że nie pozostawia on miejsca na zwątpienie. Odsyłając czytelników do owych traktatów, w tym miejscu kończymy tę długą opowieść.
Koraniczne opisy Piekła również są tak jasne i wyraźne, że nie pozostaje jakakolwiek potrzeba dalszego opisywania. Odsyłając czytelnika do Traktatów Światła po szczegółowe wyjaśnienia jednego lub dwóch Punktów, które rozpraszają jedną lub dwie liche wątpliwości, przedstawimy jedynie bardzo zwięzłe ich streszczenie.
Punkt Pierwszy:Myśl o Piekle i strach, jaki owa myśl wywołuje, nie rozpraszają przyjemności wynikających z powyższych owoców wiary,
jako że bezgraniczne Boże miłosierdzie mówi do przerażonego człowieka: "Chodź do mnie! Przejdź przez drzwi skruchy, a wówczas istnienie Piekła nie przerazi cię, lecz sprawi, że w pełni poznasz przyjemności Raju, da ci radość i sprawi, że zostaniesz pomszczony ty i wszystkie stworzenia, których prawa zostały pogwałcone". Nawet jeśli jesteś tak pogrążony w zbłądzeniu, że nie możesz się od niego wyzwolić, istnienie Piekła i tak jest nieskończenie lepsze od wiecznego unicestwienia, a zatem jest rodzajem łaskawości dla niewiernych, jako że człowiek, a nawet zwierzęta, które mają młode, czerpią przyjemność z przyjemności i szczęścia ich krewnych, potomstwa i przyjaciół, będąc pod pewnym względem szczęśliwe.
A zatem, o ateisto! Z powodu swego zbłądzenia albo zostaniesz zgładzony na wieki i runiesz w niebyt, albo zstąpisz do Piekła! Co się tyczy niebytu, który jest absolutnym złem, to jako że jest on unicestwieniem wraz z tobą wszystkich twoich krewnych, przodków i potomków, których miłujesz i których szczęście sprawia, że sam jesteś do pewnego stopnia szczęśliwy, zatem sprawia on twojej duszy, twemu sercu i twej wrodzonej naturze cierpienie gorsze od tego, jaki może sprawić tysiąc Piekieł, ponieważ gdyby nie było Piekła, nie byłoby Raju. Poprzez twą niewiarę wszystko upada w niebyt. Jeśli pójdziesz do Piekła i pozostaniesz w sferze istnienia, to ci, których miłujesz, i twoi krewni będą szczęśliwi w Raju lub będą tymi, którym w pewnym względzie zostanie okazana litość, również pozostając w sferach istnienia. To oznacza, że powinieneś wspierać koncepcję istnienia Piekła. Sprzeciwianie się jej jest wspieraniem niebytu, a on jest wspieraniem koncepcji, która wyklucza szczęście twych niezliczonych przyjaciół.
Tak, Piekło jest straszliwą, majestatyczną i istniejącą krainą, która wykonuje mądrą i sprawiedliwą funkcję więzienia Chwalebnego Władcy sfery istnienia, zaś owa funkcja jest czystym dobrem. Prócz owej funkcji więzienia Piekło wykonuje też wiele innych funkcji, wypełnia wiele Bożych zamysłów i spełnia wiele obowiązków związanych z wiecznym królestwem. Jest również wywołującym grozę mieszkaniem wielu istot żywych, takich jak aniołowie Piekła.
Punkt Drugi:Nie ma żadnej sprzeczności między istnieniem Piekła i jego straszliwymi męczarniami a nieskończonym miłosierdziem, prawdziwą sprawiedliwością i mądrością w ich równowadze i braku marnotrawstwa. Zaiste, miłość, sprawiedliwość i miłosierdzie wymagają istnienia Piekła, ponieważ ukaranie tyrana, który depcze prawa tysiąca niewinnych oraz zabicie dzikiego zwierzęcia, które rozrywa na strzępy setkę zahukanych zwierząt, dla prześladowanych jest tysiąckrotnym
miłosierdziem i sprawiedliwością. Tymczasem przebaczenie tyranowi i pozostawienie dzikiej bestii wolną dla setek nieszczęśników po stokroć jest brakiem litości okazanym w zamian za ów jeden akt źle ulokowanego miłosierdzia.
Podobnie do tych, którzy zstąpią do Piekła, należy całkowicie niewierzący. Jest tak, ponieważ poprzez swą niewiarę i zaprzaństwo gwałci on prawa Najpiękniejszych Imion Boga, zaś prawa istot gwałci poprzez zaprzeczanie ich świadectwom w temacie Najpiękniejszych Imion, poprzez zaprzeczanie wzniosłym obowiązkom wychwalania owych Imion przez stworzenia, a także poprzez zaprzeczanie temu, iż są one zwierciadłami dla Bożej wszechwładzy i odpowiadają na przejaw owej wszechwładzy poprzez akty czci, co jest celem stworzenia wszechświata, a także powodem jego istnienia i trwania. Jego niewiara jest zatem zbrodnią i złem tak wielkimi, że nie mogą one zostać wybaczone, i zasługuje na groźbę wersetu:
اِنَّ اللّٰهَ لَا يَغْفِرُ اَنْ يُشْرَكَ بِه۪
[3]
Tak, w odmowie wtrącenia owego niewiernego do Piekła byłyby zawarte niezliczone przykłady braku miłosierdzia wobec niezliczonych stworzeń dochodzących swych praw, które zostały pogwałcone, a wszystko w zamian za jeden akt źle ulokowanego miłosierdzia. Jak owi 'dochodzący swych praw wymagają istnienia Piekła, tak również wymagają go z całą pewnością dostojeństwo i majestat Boga, Jego ogrom i doskonałość.
Tak, jeśli nędzny buntownik napadający na ludzi mówi do dumnego władcy: "Nie możesz wtrącić mnie do więzienia!", wyrządzając zniewagę dostojeństwu władcy, to gdyby w mieście nie było więzienia, władca nakazałby je wznieść tylko po to, aby wtrącić do niego owego źle wychowanego nędznika. Dokładnie w ten sam sposób całkowicie niewierzący poprzez swą niewiarę ciężko znieważa dostojeństwo chwały Boga, poprzez swe zaprzaństwo obraża wspaniałość Bożej mocy, a poprzez swą agresję narusza doskonałość Bożej wszechwładzy. Nawet gdyby nie istniało wiele rzeczy, które wymagają istnienia funkcji, jakie spełnia Piekło, nawet gdyby nie istniało wiele powodów jego istnienia i zawartych w jego istnieniu przykładów mądrości, to cechą szczególną owej wspaniałości i chwały jest stworzenie Piekła dla takich właśnie niewiernych oraz wtrącenie ich do niego.
Co więcej, nawet natura niewiary umożliwia poznanie Piekła.Tak, gdyby natura wiary wraz z jej przyjemnościami przyjęła kształt, mogłaby przyjąć kształt osobistego raju, a w ten sposób wiara przekazuje sekretną wieść o Raju.Zatem, jak zostało to udowodnione
poprzez świadectwa Traktatów Światła, a także jak wskazano na to we wcześniejszych Kwestiach, niewiara, a szczególnie absolutna niewiara, hipokryzja i apostazja są przyczynami tak ciemnych i strasznych cierpień oraz duchowych męczarni, że gdyby przybrały kształt, stałyby się osobistym piekłem apostaty, a zatem w niejawny sposób mówią o istnieniu wielkiego Piekła. Drobne prawdy kwietnika tego świata wypuszczają pędy w życiu ostatecznym. Zatem owo trujące ziarno wskazuje na szczególne drzewo, jakim jest drzewo Az-Zaqqum, mówiąc: "Jestem jego początkiem. Dla nieszczęśników, którzy niosą mnie w swym sercu, mój owoc jest przykładem drzewa Az-Zaqqum".
Niewiara jest agresją wymierzoną przeciw prawom niezliczonych istot, z pewnością jest nieskończenie wielką zbrodnią i zasługuje na nieskończenie srogą karę. Ludzka sprawiedliwość uważa, że wyrok piętnastu lat więzienia (a jest to blisko osiem milionów minut) jest sprawiedliwą karą za morderstwo trwające jedną minutę, będąc zgodnym z prawami i interesami ogółu. Skoro więc jeden przykład niewiary jest równy tysiącowi morderstw, zatem zgodne z prawem tej samej sprawiedliwości jest cierpienie blisko ośmiu miliardów minut męczarni za jedną minutę absolutnej niewiary. Człowiek, który spędza w niewierze jeden rok swego życia, zasługuje na karę równą niemal dwóm bilionom i ośmiuset osiemdziesięciu miliardom minut, i ukazuje znaczenie wersetu:
خَالِد۪ينَ ف۪يهَٓا اَبَدًا
[4] Jednakże...
Cudowne opisy Raju i Piekła we Wszechmądrym Koranie, a także dowody ich istnienia zawarte w Traktatach Światła, komentarzu do Koranu, który z niego bierze swój początek, sprawiają, że inne opisy i inne dowody nie są potrzebne.
Jak ukazują to liczne wersety Koranu, takie jak:
وَيَتَفَكَّرُونَ ف۪ى خَلْقِ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ رَبَّنَا مَا خَلَقْتَ هٰذَا بَاطِلًا سُبْحَانَكَ فَقِنَا عَذَابَ النَّارِ
[5]
رَبَّنَا اصْرِفْ عَنَّا عَذَابَ جَهَنَّمَ اِنَّ عَذَابَهَا كَانَ غَرَامًا ٭ اِنَّهَا سَٓاءَتْ مُسْتَقَرًّا وَمُقَامًا
[6]
jak wskazali na to wszyscy prorocy - a szczególnie Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - i ludzie prawdy, stale powtarzający w swych suplikacjach:
اَجِرْنَا مِنَ النَّارِ ٭ نَجِّنَا مِنَ النَّارِ ٭ خَلِّصْنَا مِنَ النَّارِ
"Zachowaj nas od Ognia! Wybaw nas od Ognia! Ocal nas od Ognia!"(a ich świadectwo z powodu objawień i oświeceń, jakie stały się ich udziałem, jest pewne), najbardziej doniosłą kwestią, przed jaką staje ludzkość, jest zbawienie od Piekła. Piekło jest również ogromną, straszliwą i najbardziej doniosłą prawdą wszechświata, jaką dostrzegli niektórzy z ludzi świadectwa, oświecenia i ci, którzy dociekają prawdy, a widząc niektóre z jego ekstraktów i cieni, wołali w przerażeniu: "Zachowaj nas od Ognia!"
Tak, konfrontacja i wzajemne przenikanie się we wszechświecie dobra i zła, cierpienia i przyjemności, światła i ciemności, ciepła i zimna, piękna i szpetoty, prowadzenia drogą prostą i zbłądzenia - służą wielkim przykładom mądrości. Gdyby nie istniało zło, nie zostałoby poznane dobro. Gdyby nie istniało cierpienie, nie zostałaby zrozumiana przyjemność. Światło bez ciemności straciłoby całe swe znaczenie. Stopnie ciepła urzeczywistniają się poprzez zimno. Poprzez szpetotę jeden przykład piękna staje się tysiącami przykładów, a tysiące rozmaitych stopni piękna są powoływane do istnienia. Gdyby nie istniało Piekło, wiele przyjemności Raju pozostałoby ukrytymi. Poprzez analogię do powyższych przykładów każda rzecz może zostać pod pewnym względem poznana poprzez jej przeciwieństwo, zaś jedna prawda wypuszcza wiele pędów i staje się licznymi prawdami. Jako że przeplatające się wzajemnie istoty są wylewane z tego przemijającego królestwa do wiecznego królestwa, zatem z pewnością jak rzeczy takie, jak dobro, przyjemność, światło, piękno i wiara wlewane są do Raju, tak kwestie szkodliwe, takie jak zło, cierpienie, ciemność, szpetota i niewiara płyną do Piekła, a fale owego nieprzerwanie burzącego się wszechświata wylewają się do owych dwóch jezior. Odsyłając was do Aluzyjnych Punktów w zakończeniu cudownego Słowa Dwudziestego Dziewiątego, w tym miejscu przerywamy omawianie owego tematu.
O, moi towarzysze tego miejsca, uczniowie w owej szkole Proroka Józefa!Najłatwiejszą drogą do bycia wybawionym od owego straszliwego, wiecznie trwającego więzienia jest skorzystanie z naszego uwięzienia na tym świecie, a prócz bycia ocalonymi od wielu grzechów musimy się ich wystrzegać poprzez skruchę za nasze przeszłe grzechy i wykonywanie obowiązkowych aktów czci, by uczynić każdą godzinę naszego więzienia w życiu doczesnym równą całemu dniu oddawania
czci Bogu. To najlepsza okazja wybawienia od wiecznego więzienia i zdobycia świetlistego Raju. Jeśli nie skorzystamy z owej okazji, nasze życie ostateczne zaszlocha tak samo, jak szlocha nasze życie doczesne, a na nas spadnie cios wersetu:
خَسِرَ الدُّنْيَا وَ الْاٰخِرَةَ
On stracił życie tego świata i (życie) ostateczne [7].
Poniższa Stacja została napisana podczas Święta Ofiarowania
Trzysta milionów ludzi, które stanowią piątą część ludzkości, wspólnie oznajmia:"Allahu Akbar! Allahu Akbar! Allahu Akbar!"(ar. Bóg jest Największy), a stosownie do ich liczby Ziemia przekazuje owe święte słowa swym towarzyszom spośród planet. Więcej niż dwadzieścia tysięcy pielgrzymów wykonujących hadżdż oznajmia na górze Arafat i podczas Święta Ofiarowania:"Allahu Akbar!",co jest mającą kształt powszechnej czci odpowiedzią na powszechny przejaw Bożej wszechwładzy, jaki ukazuje się poprzez wzniosłe tytuły Boga "Pan ziemi" i "Pan wszystkich światów", jest pewnego rodzaju echem słów
"Allahu Akbar!",wypowiedzianych tysiąc trzysta lat temu przez Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który również nakazał, by wypowiadali je wierni, przez jego rodzinę i towarzyszy.
Oto, co sobie wyobraziłem, co poczułem i czego jestem pewien!
Wówczas zastanowiłem się, czy owa święta fraza ma jakiś związek z naszą kwestią. Nagle przyszło mi na myśl, że przede wszystkim owa fraza, jak również wiele innych, które są znakami szczególnymi islamu - takich, jak"La ilaha illa-llah", "Al-hamdu li-llah"czy"Subhan Allah"[8], do których należy tytuł "trwałych dobrych dzieł", przywodzą na myśl poszczególne i powszechne punkty dotyczące kwestii, którą omawiamy, a także sprawiają, iż zdajemy z niej sobie sprawę.
Na przykład jeden z aspektów znaczenia frazy"Allahu Akbar"mówi, że moc i wiedza Boga są większe niż cokolwiek innego; że nic nie może przekroczyć granic wiedzy Boga ani też uciec przez zarządzeniami Jego mocy lub zostać od nich wybawionym. Bóg jest większy od wszystkiego, czego najbardziej się lękamy. Oznacza to, że jest On większy niż doprowadzenie do Zmartwychwstania, większy niż ocalenie nas od niebytu, większy niż obdarowanie wiecznym szczęściem. Jest On większy niż cokolwiek osobliwego lub niewyobrażalnego, a zatem, jak jest to wyraźnie stwierdzone przez werset:
مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ
[9]
wskrzeszenie całej ludzkości jest dla Jego mocy tak łatwe, jak stworzenie jednej duszy. W związku z owym znaczeniem wersetu każdy, kto staje w obliczu ciężkiego nieszczęścia lub ważnego przedsięwzięcia, mówi:"Allahu Akbar! Allahu Akbar!",sprawiając, iż te słowa stają się dla niego źródłem pocieszenia, siły i wsparcia. Jak jest to ukazane w Słowie Dziewiątym, powyższa fraza i dwie jej towarzyszki - to jest słowa"Allahu Akbar!", "Subhan Allah!"oraz"Al-hamdu li-llah!"- kształtują nasiona i streszczenia rytual-nych modlitw, owych indeksów wszystkich aktów czci, a aby potwierdzić znaczenie modlitw, są recytowane w następującym po modlitwie tasbih.Dostarczają one potężnych odpowiedzi na pytania wynikające z zadziwienia, przy-jemności i trwogi, jakie człowiek odczuwa wobec osobliwych, pięknych i nadzwyczajnych rzeczy, jakie widzi we wszechświecie, a które sprawiają, że składa on podziękowania Bogu i odczuwa trwogę wobec wspaniałości owych zjawisk. Co więcej, w zakończeniu Słowa Szesnastego opisano, jak podczas święta szeregowiec i feldmarszałek razem stają przed obliczem króla, podczas gdy w innych dniach szeregowiec ma kontakt z feldmarszałkiem jedynie za pośrednictwem swego oficera dowodzącego. Podobnie człowiek wykonujący hadżdż - po trosze przypominając świętych - zaczyna poznawać Boga poprzez Jego tytuły "Pan ziemi" oraz "Pan wszystkich światów". Fraza"Allahu Akbar"wraz z jej powtarzaniem odpowiada również na wszystkie gorączkowe i wprawiające w oszołomienie pytania, które przygniatają duszę człowieka, w miarę jak w jego sercu odsłaniają się kolejne poziomy Bożej wspaniałości. Ponadto w zakończeniu Błysku Trzynastego opisano, jak również fraza"Allahu Akbar"jest tym, co najbardziej skutecznie odpowiada na przebiegłe podstępy Szatana, ucinając je u samych korzeni, jak również odpowiada - treściwie, lecz potężnie - na nasze pytanie o życie ostateczne.
Fraza"Al-hamdu li-llah"także przypomina nam o Zmartwychwstaniu, mówiąc do nas:"Nie oznaczam, że nie istnieje życie ostateczne. Jako że mówię, iż Bogu należy się wszelka chwała i wszelkie podziękowania składane od przedwieczności po wieczność, niezależnie od tego, przez kogo i komu były składane, jako że najważniejszym ze wszystkich darów i jedyną rzeczą, która sprawia, że dar prawdziwie staje się darem, która ratuje wszystkie
świadome stworzenia od niekończących się nieszczęść niebytu, jest wieczne szczęście, zatem jedynie wieczne szczęście może być równe memu powszechnemu znaczeniu".
Tak, każdego dnia po obowiązkowych modlitwach wierni przynajmniej sto pięćdziesiąt razy mówią:"Al-hamdu li-llah! Al-hamdu li-llah!",jak jest to nakazywane przez szariat, a jako że owa fraza jest wyrażeniem wychwalania Boga i składanych Mu podziękowań sięgających od przedwieczności po wieczność, jedynie ona może być natychmiast wniesioną opłatą za Raj i wieczne szczęście.Wierni składają swe podziękowania, jako że dary Boga nie są ograniczone do ulotnych darów tego świata, które są skażone cierpieniami przemijania, i postrzegają owe słowa jako narzędzia służące zyskaniu wiecznych darów.
Co tyczy się świętej frazy"Subhan Allah!",która w swym znaczeniu oznajmia, że Bóg jest wolnym od jakiegokolwiek towarzysza, niedostatku, ułomności, tyranii, bezsilności, nieuprzejmości, potrzeby i oszukaństwa, od wszelkich wad sprzecznych z Jego doskonałością, pięknem i chwałą, to przywołuje ona na myśl wieczne szczęście, królestwo życia ostatecznego i leżący w nim Raj, które są narzędziami chwały Boga, Jego piękna, majestatu i doskonałości Jego panowania, wspomina o nich i wskazuje na nie, jako że - jak zostało dowiedzione wcześniej - gdyby nie istniało wieczne szczęście, suwerenność panowania Boga, Jego doskonałość, chwała, piękno i miłosierdzie zostałyby skalane przez ułomność i niedostatek.
Jak owe trzy święte frazy, tak również fraza"Bismillah; la ilaha illallah"(ar. W Imię Boga; nie ma boga prócz Boga Jedynego) i wszelkie inne błogosławione frazy są nasionami filarów wiary. Będąc podobnymi ekstraktowi mięsa czy skondensowanemu cukrowi, które zostały odkryte dopiero niedawno, są one streszczeniami zarówno filarów wiary, jak i prawd Koranu. Trzy wyżej wspomniane frazy są zarówno nasionami pięciu modlitw obowiązkowych, jak i nasionami Koranu, skrzącymi się jak diamenty na początku wielu olśniewających sur. Są one również prawdziwymi źródłami i podstawami Traktatów Światła, ponieważ natchnienie do spisania wielu z nich przychodziło do mnie po raz pierwszy, kiedy recytowałem tasbihpo modlitwach; tak, owe frazy są nasionami prawd Traktatów Światła. Pod względem świętości Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz czci oddawanej przez niego Bogu, owe frazy są inwokacjami drogi Muhammada, które więcej niż sto milionów wiernych powtarza po
każdej z pięciu modlitw obowiązkowych w wielkim kręgu wspominania Boga. Wierni przesuwają w palcach paciorki różańca, oznajmiając trzydzieści trzy razy"Subhan Allah!",trzydzieści trzy razy"Al-hamdu li-llah!"i trzydzieści trzy razy"Allahu Akbar!".
Teraz z pewnością pojęliście wielką wartość recytowania po trzydzieści trzy razy, po pięciokrotnej modlitwie obowiązkowej, w tak wspaniałym kręgu wspominania Boga, każdej z owych trzech błogosławionych fraz, które, jak wyjaśniono powyżej, są streszczeniami i nasionami zarówno Koranu, jak wiary i modlitw. Zrozumieliście również wielką nagrodę, jaką wydaje ich recytowanie.
(Kwestia Pierwsza na początku niniejszego traktatu jest znakomitą lekcją w temacie pięciu modlitw obowiązkowych. Teraz, choć nie myślałem o tym, bez udziału mojej woli zakończenie w tym miejscu stało się ważną lekcją dotyczącą tasbihwypowiadanego po modlitwach).
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za Jego dary.
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلٰى اِنْعَامِه۪
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[10]
* * *
Kwestia Dziewiąta
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اٰمَنَ الرَّسُولُ بِمَٓا اُنْزِلَ اِلَيْهِ مِنْ رَبِّه۪ وَالْمُؤْمِنُونَ كُلٌّ اٰمَنَ بِاللّٰهِ وَمَلٰٓئِكَتِه۪ وَكُتُبِه۪ وَرُسُلِه۪ لَا نُفَرِّقُ بَيْنَ اَحَدٍ مِنْ رُسُلِه۪
[1]
Wielce doniosłe pytanie i stan umysłu wynikający z odsłonięcia się ogromnego daru Boga stały się przyczynami, dla których objaśniłem powszechny i obszerny punkt dotyczący owego wszechstronnego, wyniosłego i wzniosłego wersetu, a było to tak:
Mojej duszy przyszło na myśl: "Dlaczego ten, który zaprzecza niektórym prawdom wiary, staje się niewiernym, a ten, który odrzuca część z nich, nie może być muzułmaninem? Z pewnością wiara w Boga i w życie ostateczne rozprasza ciemności, jak rozprasza je słońce. Zatem dlaczego człowiek, który zaprzecza jednemu z filarów wiary i jednej z jej prawd, staje się apostatą, upada w niewiarę, a odrzucając ową prawdę, odchodzi od islamu, tymczasem jeśli wierzy w pozostałe filary wiary, powinno to uratować go od całkowitej niewiary?"
Odpowiedź:Wiara jest jedną prawdą, złożoną z sześciu filarów, których nie można rozdzielić. Jest czymś powszechnym, co nie może zostać podzielone na części. Jest całością, która nie może zostać rozbita. Jest tak, ponieważ każdy z filarów wiary udowadnia prawdziwość innych filarów poprzez te same dowody, które udowadniają jego prawdziwość, a wszystkie owe dowody są nadzwyczaj potężnymi dowodami wszystkich filarów wiary. Wobec tego ułomna idea, która nie może wstrząsnąć wszystkimi filarami wiary wraz ze wszystkimi ich dowodami, nie może prawdziwie zanegować żadnego z filarów, a nawet jednej z ich prawd,
a także nie może im zaprzeczyć. Pod pozorem odrzucania owych prawd człowiek może jedynie, zamykając oczy, dopuścić się "uporczywej niewiary", a wówczas stopniowo upadłby w absolutną niewiarę, stracił swoje człowieczeństwo i trafiłby do Piekła, tak fizycznie, jak i mentalnie. W niniejszej Stacji, dzięki łasce Boga, objaśnimy tę najbardziej doniosłą kwestię w sześciu Punktach, mających postać zwięzłych streszczeń, tak jak w Owocach wiary,kiedy udowadnialiśmy Zmartwychwstanie, inne filary wiary, będące dowodami Zmartwychwstania, również zostały przedłożone w postaci zwięzłych streszczeń.
PUNKT PIERWSZY
Wiara w Boga poprzez jej własne dowody dowodzi również innych filarów wiary oraz wiary w życie ostateczne, jak jest to jasno ukazane w Kwestii Siódmej Owoców wiary.Tak, czyż jest w ogóle możliwe, czyż rozum może przyjąć, by owa przedwieczna, wiecznie trwająca suwerenność Bożej wszechwładzy; by wieczne władanie Boga, zarządzające bezgranicznym wszechświatem, jakby był on pałacem, miastem, lub krajem, sprawiające, że obraca się on w zrównoważony i uporządkowany sposób, dokonujące w nim mądrych zmian, wyposażające wszystkie jego cząsteczki i planety, muchy i gwiazdy oraz zarządzające nimi, jakby każda z nich była regularną armią, nieprzerwanie musztrujące je na wielkich manewrach zachodzących wewnątrz sfer rozkazu i woli Boga, wyznaczające im obowiązki, sprawiające, że działają, wędrują, podróżują i defilują, przepełnione czcią...; czyż jest w ogóle możliwe, by owo przedwieczne, wiecznie trwające władanie nie miało wiecznej siedziby i wiecznie trwającego miejsca jego przejawiania się, jakim jest życie ostateczne? Niech Bóg uchroni! To zaś oznacza, że suwerenność wszechwładzy Wszechmocnego Boga a także - jak jest to opisane w Kwestii Siódmej - większości Jego Najpiękniejszych Imion i dowodów konieczności Jego istnienia wymaga istnienia życia ostatecznego i zaświadcza je. Zatem spójrz i zrozum, jak potężne jest wsparcie owego filaru wiary, i uwierz w ten filar tak, jakbyś go widział!
Ponadto, skoro nie mogłaby istnieć wiara w Boga bez życia ostatecznego, zatem - jak zostało to objaśnione poprzez zwięzłe wskazówki w Słowie Dziesiątym - czyż jest w ogóle możliwe, czyż rozum mógłby przyjąć, by Bóg, Jedyny prawdziwie godny czci, miał stworzyć wszechświat - aby ukazać Swą boskość i fakt, iż zasługuje On na cześć - jako ucieleśnioną księgę, której każda strona wyraża całą księgę znaczeń, a każdy wers wyraża całą ich stronę; by miał On stworzyć wszechświat jako ucieleśniony Koran, którego wszystkie znaki i słowa stworzenia, a nawet kropki i litery
są cudami, jako wspaniały meczet Jego miłosierdzia, którego wnętrze upiększono niezliczonymi inskrypcjami i ozdobami, w którego każdym zakątku całe gatunki istot są zajęte oddawaniem czci Bogu, jak dyktuje im to ich natura...; czyż jest w ogóle możliwe, by miał On w ten sposób stworzyć wszechświat, a nie wysłać mistrzów nauczających znaczeń owej ogromnej księgi, komentatorów objaśniających wersety Koranu; by miał On nie wyznaczyć imamów owego wielkiego meczetu, aby przewodzili wszystkim owym aktom czci, wykonywanym na miriady sposobów; by miał On nie wydać Swych zarządzeń owym mistrzom, komentatorom i imamom? Niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy!
Ponadto czyż jest w ogóle możliwe i czyż rozum mógłby przyjąć, by Najbardziej Litościwy i Szczodry Stwórca, Który - by ukazać istotom świadomym piękno Jego miłosierdzia, dobroć Jego litości i doskonałość Jego wszechwładzy, by zachęcić je do wychwalania Go i dziękowania Mu - stworzył wszechświat jako salę bankietową, miejsce wycieczki i wystawę, na której ukazywane są nieskończenie różnorodne rodzaje wybornych darów i bezcennych, cudownych dzieł sztuki...; czyż jest w ogóle możliwe, by nie przemówił On na wydanym przez Niego bankiecie do owych istot świadomych i nie pouczył ich poprzez wyznaczenie im obowiązków dziękowania za Jego dary i oddawania Mu czci w obliczu przejawów Jego miłosierdzia i tego, że uczynił On Siebie Umiłowanym? Niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy!
Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by choć Stwórca miłuje Swój kunszt i pragnie, by inni go miłowali, jak ukazuje to fakt, iż zadbał On o tysiąc przyjemności, jakich doznają usta, chcąc, by zostały one poznane, docenione i zaaprobowane, choć upiększył On wszechświat bezcennymi dziełami sztuki w sposób, który ukazuje, iż pragnie On poprzez cały swój kunszt zarówno uczynić Siebie Poznanym i Umiłowanym, jak również ukazać Swe niedoścignione piękno...; czyż jest w ogóle możliwe, by miał On nie przemówić do ludzi, będących dowódcami istot żywych we wszechświecie, za pośrednictwem najbardziej wybitnych spośród nich, by miał On nie wysłać owych najbardziej znamienitych ludzi jako Swych posłańców, by Jego finezyjny kunszt miał nie zostać docenionym, by najdoskonalsze piękno Jego Najpiękniejszych Imion miało być bezwartościowym, a Jego pragnienie uczynienia Siebie Poznanym i Umiłowanym miało pozostać bez odpowiedzi? Niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy!
Ponadto czyż jest w ogóle możliwe lub zgodne z rozsądkiem, by Wszechwiedzący i Mówiący, Który w jasny sposób odpowiada dziełem
i czynem, poprzez Jego nieskończenie liczne dary i podarunki, co wskazuje na intencję, wybór i wolę, Który odpowiada w dokładnie właściwym czasie na wszystkie suplikacje istot żywych dotyczące ich naturalnych potrzeb, na ich pragnienia i uciekanie się do Niego wyrażane językiem usposobienia...; czyż jest w ogóle możliwe, by miał On przemawiać poprzez czyn i stan do najbardziej znikomego żywego stworzenia, by miał On uleczyć niedole owej istoty poprzez Swoje dary i zważać na jej problemy, by miał znać jej potrzeby i zaspokajać je, a przy tym nie spotkać się z duchowymi przywódcami ludzi, którzy są wybranymi spośród rezultatów wszechświata, Jego namiestnikami na ziemi i przywódcami większości stworzeń ziemi? Choć przemawia On do nich i do wszystkich stworzeń żywych, czyż miałby nie przemówić do ludzi poprzez Swoje słowo, by miał nie zesłać im Pism, Ksiąg i Swych zarządzeń? Niech Bóg uchroni niezliczoną ilość razy!
To oznacza, że poprzez swą pewność i niezliczone dowody wiara w Boga udowadnia wiarę w proroków i Święte Księgi.
Ponadto czyż jest w ogóle możliwe lub zgodne z rozsądkiem, by w odpowiedzi Temu, Który czyni Siebie Poznanym i Umiłowanym poprzez wszystkie Swoje stworzenia, Który wymaga podziękowań składanych Mu poprzez czyn i stan, Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) miał poznać i uczynić Poznanym, umiłować i uczynić Umiłowanym owego Chwalebnego artystę poprzez prawdę Koranu, która wywołała wrzawę wszechświata; by poprzez swe oznajmienia: "Subhan Allah!", "Al-hamdu li-llah" i "Allahu Akbar!" miał sprawić, że glob ziemski rozbrzmiewa tak, by usłyszały go niebiosa; by miał wprawić w zachwyt ląd i morze; by przez tysiąc trzysta lat miał wieść za sobą piątą część ludzkości ilościowo, zaś jakościowo jej połowę, odpowiadając poprzez rozległą i powszechną cześć na wszystkie przejawy wszechwładzy Stwórcy; by w obliczu wszystkich Bożych zamysłów miał on wołać poprzez sury Koranu do wszechświata i wszystkich wieków, nauczając owych zamysłów i oznajmiając je; by miał ukazać honor, wartość i obowiązki człowieka; by prawdziwość jego misji miała zostać potwierdzona przez tysiące jego cudów - i by przy tym wszystkim miał nie być najbardziej wybranym spośród stworzeń, najznamienitszym z posłańców i największym Prorokiem? Czyż jest to w ogóle możliwe? Niech Bóg uchroni, niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy!
Oznacza to, że poprzez wszystkie swe dowody prawda słów: "Zaświadczam, że nie ma boga prócz Boga Jedynego" dowodzi prawdziwości słów: "...i zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga" [2].
Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Stwórca wszechświata miał sprawić, że stworzenia rozmawiają ze sobą w miriadach języków, a Sam nie słuchałby ich mowy, nie znał jej i nie przemówił? Niech Bóg uchroni!
Ponadto czyż jest w ogóle zgodne z rozsądkiem, by miał On nie ogłosić poprzez Swoje zarządzenie Bożych zamysłów dotyczących wszechświata? By miał On nie zesłać Księgi podobnej Koranowi, która rozwiąże zagadki wszechświata i dostarczy prawdziwych odpowiedzi na trzy straszliwe, a powszechnie zadawane pytania: "Skąd owe stworzenia przybywają?";
"Dokąd zmierzają?" oraz: "Dlaczego przybywają karawana za karawaną i zatrzymują się na chwilę, aby potem odjechać?" Niech Bóg uchroni!
Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Koran, owa Księga cudownej wystawy, który rozświetlił trzynaście wieków; który każdej godziny jest recytowany z najwyższym szacunkiem przez sto milionów języków; który poprzez swą świętość został zapisany w sercach milionów hafizów [3]; który poprzez swoje prawa włada większą częścią rodzaju ludzkiego oraz szkoli, oczyszcza i naucza jej dusze, serca i umysły; którego czterdzieści aspektów cudowności zostało dowiedzione w Traktatach Światła i objaśnione w cudownym Liście Dziewiętnastym, ukazującym aspekt jego cudowności przemawiający do każdej z czterdziestu grup ludzi; który jako jeden z tysiąca cudów Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest prawdziwym słowem Boga, co zostało udowodnione w rozstrzygający sposób...; czyż jest w ogóle możliwe, by Koran miał nie być słowem i zarządzeniem Przedwiecznego Przemawiającego i Wiecznego Stwórcy? Niech Bóg uchroni, niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy!
Oznacza to, że wiara w Boga wraz ze wszystkimi jej dowodami dowodzi tego, iż Koran jest słowem Boga.
Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Chwalebny Władca, Który nieprzerwanie zapełnia ziemię istotami żywymi i opróżnia ją, Który zasiedla ten nasz świat świadomymi stworzeniami, by uczynić Samego Siebie Poznanym, Czczonym i Wychwalanym, miał pozostawić niebiosa i ziemię pustymi i niezamieszkanymi; by miał nie stworzyć odpowiednich dla nich mieszkańców i nie osiedlić ich w owych wzniosłych pałacach; by miał pozwolić, aby suwerenność Jego wszechwładzy w najbardziej rozległych spośród Jego krajów pozostała bez sług, funkcjonariuszy, posłańców i majestatu, bez zastępców, nadzorców, widzów, czcicieli i poddanych? Niech Bóg uchroni! Niech Bóg uchroni po tylekroć, ilu jest wszystkich aniołów!
Ponadto czyż jest w ogóle możliwe, by Wszechmądry Władca, Wszechwiedzący i Najbardziej Litościwy, miał spisać wszechświat
w kształcie księgi; by miał zapisać całe historie życia drzew we wszystkich ich nasionach; by miał zapisać w nasionach traw i roślin wszystkie obowiązki ich życia; by miał precyzyjnie zapisać życie istot świadomych w pamięci każdej z nich, drobnej jak ziarnko gorczycy;by miał zachować na niezliczonych fotografiach wszystkie działania i wydarzenia zachodzące we wszystkich Jego królestwach i we wszystkich epokach Jego panowania; by miał stworzyć wielkie niebiosa, Piekło i szale najwyższej sprawiedliwości dla ukazania i urzeczywistnienia sprawiedliwości, mądrości i miłosierdzia, owych podstaw Jego wszechwładzy, a następnie nie spisać związanych ze wszechświatem czynów ludzi ani nie utrwalić ich uczynków, by mogły one spotkać się z nagrodą lub karą; by miał On nie spisać dobrych i złych uczynków ludzi na tablicach Bożego zarządzenia? Niech Bóg uchroni po tylekroć, ile liter zostało zapisanych na owych tablicach!
Oznacza to, że prawda wiary w Boga wraz z jej dowodami dowodzi prawdziwości zarówno wiary w aniołów, jak i wiary w Boże zarządzenie. Filary wiary udowadniają siebie nawzajem z jasnością równą tej, z jaką słońce ukazuje światło dnia, a światło dnia ukazuje słońce.
PUNKT DRUGI
Wszystkie nauki i twierdzenia wszystkich Pism i Ksiąg Objawionych, a szczególnie Koranu, wszystkich proroków, a szczególnie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), oparte są na pięciu lub sześciu punktach. Prorocy nieprzerwanie dokładali starań, by nauczać owych podstawowych nauk i udowadniać je. Wszystkie dowody i świadectwa zaświadczające posłannictwo proroków i ich prawdomówność wskazują na owe podstawy, potwierdzając ich prawdziwość. Tymi fundamentami są wiara w Boga, wiara w życie ostateczne, a także inne filary wiary. Oznacza to, że nie jest możliwym rozdzielenie sześciu filarów wiary. Każdy z nich udowadnia wszystkie pozostałe oraz wymaga ich istnienia. Sześć owych filarów jest powszechną całością, która nie może zostać rozbita na części, a ich rozdzielenie przekracza granice możliwości. Jak jest to w przypadku drzewa Tuba, którego korzenie znajdują się w niebiosach, tak każda gałąź, każdy owoc i każdy liść owego potężnego drzewa zdaje się na jego powszechne życie, które nigdy się nie wyczerpie. Człowiek, który nie jest w stanie zaprzeczyć owemu potężnemu i jasnemu niczym słońce życiu, nie może zaprzeczyć związanemu z nim życiu jednego z liści owego drzewa. Jeśli jednak mu zaprzecza, wówczas drzewo obala jego twierdzenia po tylekroć, ile jest jego gałęzi, owoców i liści, i zmusza go do milczenia. Podobna do owego drzewa jest wiara wraz z jej sześcioma filarami.
Na początku spisywania niniejszej Stacji zamierzałem objaśnić sześć filarów wiary w trzydziestu sześciu punktach, to jest w sześciu głównych Punktach, z których każdy składałby się z pięciu podrozdziałów. Miałem również zamiar odpowiedzieć na doniosłe pytanie postawione na początku oraz objaśnić ową odpowiedź, lecz nie pozwoliły mi na to pewne nieprzewidziane okoliczności. Mniemam, że Punkt Pierwszy jest wystarczającym, jako że człowiek inteligentny nie będzie już potrzebował dalszych objaśnień.Jest całkowicie zrozumiałym, że jeśli muzułmanin zaprzecza jednemu z filarów wiary, popada w całkowitą niewiarę, jako że w obliczu zwięzłych objaśnień innych religii, islam wyjaśnia i objaśnia owe kwestie całkowicie, zaś sześć filarów wiary stanowi całość. Muzułmanin, który nie uznaje Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i nie zgadza się z jego nauką, nie uzna także ani Boga, ani Jego atrybutów, i nie pozna życia ostatecznego. Wiara muzułmanina opiera się na dowodach tak potężnych, niezachwianych i niezliczonych, że nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zaprzaństwa; owe dowody po prostu zmuszają rozum do tego, by je zaakceptował.
PUNKT TRZECI
Pewnego razu powiedziałem: "Al-hamdu li-llah" i poszukiwałem daru, który byłby równy nieskończenie rozległemu znaczeniu owych słów. Nagle przyszło mi na myśl następujące zdanie:
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ عَلَى الْا۪يمَانِ بِاللّٰهِ وَعَلٰى وَحْدَانِيَّتِهِ وَعَلٰى وُجُوبِ وُجُودِهِ وَعَلٰى صِفَاتِهِ وَاَسْمَٓائِهِ حَمْدًا بِعَدَدِ تَجَلِّيَاتِ اَسْمَٓائِهِ مِنَ الْاَزَلِ اِلَى الْاَبَدِ
"Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za wiarę w Boga, za Jego jedność, konieczność istnienia, atrybuty i Najpiękniejsze Imiona, po tylekroć, ile jest wszystkich przejawów Jego Najpiękniejszych Imion od przedwieczności aż po wieczność".
Spojrzałem i ujrzałem, iż owe słowa są całkowicie właściwe. A zatem...
* * *
Kwiat Emirdag
(Nadzwyczaj potężna odpowiedź na sprzeciwy zgłaszane wobec powtórzeń w Koranie).
Moi drodzy, wierni bracia!
Z powodu nieszczęsnej sytuacji, w jakiej się znajduję, ową kwestię przedstawię w sposób nieco pogmatwany i pozbawiony wdzięku. Wiedziałem z całą pewnością, że poza bezładną składnią ukryty był najbardziej wartościowy rodzaj cudowności, jednak na nieszczęście nie byłem zdolny do tego, by go wyrazić. Nie-zależnie jednak od tego, jak nudne byłyby słowa, to jako że dotyczą one Koranu, są zarówno aktem czci oddawanej Bogu w formie rozważań, jak i muszlą dla świętej, wzniosłej i lśniącej perły. Spójrzcie zatem na diament w moim ręku, nie na jego podarte szaty. Ponadto napisałem ów traktat w ciągu jednego lub dwóch dni ramadanu, kiedy byłem bardzo ciężko chory, nieszczęśliwy i pozostający bez jedzenia, z konieczności pisząc bardzo zwięźle, a liczne prawdy i dowody opisując zaledwie jednym zdaniem. Spójrzcie zatem przez palce na owe niedociągnięcia!
{(*): Jak Owoce wiary były owocem więzienia w Denizli, tak niniejszy traktat jest małym, lśniącym kwiatem Emirdag i miesiąca ramadan. Poprzez objaśnienie jednego przykładu mądrości widocznej w powtórzeniach Koranu, rozwiewa on trujące, cuchnące złudzenia ludzi zbłądzenia.}
Moi prawdziwi i wierni bracia!
Czytając podczas ramadanu Koran, ową Księgę cudownej wystawy, niezależnie od tego, do którego z trzydziestu trzech wersetów, które -
jak to opisaliśmy w Promieniu Pierwszym - czynią aluzję do Traktatów Światła, bym nie doszedł, widziałem, że karta i historia tego wersetu również wskazują na Traktaty Światła i na uczniów Światła - na tyle, na ile mają oni swój udział w owej historii. Jak na Traktaty Światła wskazuje szczególnie werset światła z sury An-Nur, czyniąc to dziesięcioma palcami, tak następujący po nim werset ciemności wskazuje na tych, którzy się sprzeciwiają, i te wersety zapewniają otrzymanie z nich stosownego udziału. Pojąłem, że owa "stacja" wprost wznosi się od tego, co poszczególne, do tego, co powszechne, a jedną z części tego, co powszechne, są Traktaty Światła wraz z ich uczniami. Jest tak, jakby zwracając się do każdego stulecia i do każdej grupy ludzi, Koran był objawiany na nowo - nie tak, jakby ci ludzie mieli otrzymać swój udział czy jedną lekcję z opowieści o jednym wydarzeniu historycznym, lecz tak, jakby ów udział i lekcja były częściami ogólnej zasady. Szczególnie często powtarza on groźby skierowane pod adresem ludzi występnych, a surowość, z jaką ukazuje on nieszczęścia spotykające ich w niebiosach i na ziemi, a będące karą za czynienie zła (a taka kara i odpłata spotkała na przykład lud 'Ad, lud Samud czy Faraona), zwraca uwagę na zło naszego stulecia, które nie ma sobie równych, zaś poprzez opowieści o wybawieniu proroków takich jak Abraham czy Mojżesz (niech będzie z nimi pokój) Koran daje pociechę prześladowanym wiernym.
Zaiste, Koran, owa Księga cudownej wystawy, ukazuje ludziom każdego wieku i każdej grupy cały miniony czas, wszystkie wieki i stulecia, które przeminęły, a które w oczach ludzi niedbalstwa i zbłądzenia tworzą straszliwe miejsce niebytu i żałosny, zrujnowany cmentarz, jakby były one żyjącymi i pouczającymi stronicami, dziwnymi światami, obdarowanymi życiem i duchem, a także istniejącymi i połączonymi z nami królestwami ich Pana (ar. Ar-Rabb); ze swą wzniosłą cudownością Koran niekiedy zabiera nas w podróż do owych czasów, a niekiedy sprowadza owe minione czasy do nas. Poprzez tchnienie życia we wszechświat, który w oczach zbłądzenia jest pozbawionym życia, nieszczęsnym, martwym, bezgranicznym pustkowiem, obracającym się wśród rozłąki i zaniku, ten sam Wielki Koran z tą samą cudownością wskrzesza owe martwe istoty, sprawia, że zaczynają ze sobą rozmawiać, stają się urzędnikami, którym powierzono pewne obowiązki i którzy spieszą z pomocą sobie nawzajem; Koran z prawdziwą, świetlistą i sprawiającą przyjemność mądrością uczy rodzaj ludzki, dżinny i aniołów.
Z pewnością zatem Koran został wyróżniony świętością w rodzaju tej, która powoduje, że każda z jego liter daje dziesięciokrotną (a czasami stukrotną, tysiąckrotną lub jeszcze większą) zasługę; gdyby zebrali się
wszyscy ludzie i wszystkie dżinny, nie zdołaliby stworzyć nic podobnego do niego; Koran przemawia do całego rodzaju ludzkiego i do wszystkich istot w całkowicie właściwy sposób; przez cały czas miliony hafizów wypisują go z zapałem w swoich sercach; jego częste i liczne powtórzenia nie wywołują uczucia znużenia; mimo wielu niejasnych ustępów i zdań doskonale znajduje swoje miejsce w delikatnych i prostych głowach dzieci; uszom chorym, umierających i tych, u których już kilka słów wywołuje ból, sprawia taką przyjemność, jaką ustom sprawia woda ze źródła Zamzam, a swoim uczniom daje szczęście na tym świecie i w świecie, który nadejdzie.
Gładkość stylu Koranu - widoczna w tym, że ten, który był jego interpretatorem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), był niepiśmienny - nie pozwala na żadną pompatyczność, sztuczność czy zbytnie afektowanie, zaś jego zesłanie wprost z niebios ukazuje finezyjną cudowność. Koran ukazuje finezyjną cudowność również w łaskawości, z jaką poprzez swoje przewodnictwo schlebia umysłom zwykłych ludzi (owej najliczniejszej grupy ludzkości) poprzez uprzejmość wyrażania się, a ponadto najczęściej otwiera najbardziej jasne i oczywiste niczym niebiosa i ziemia stronice, naucza niezwykłych cudów mocy i pełnych znaczenia wersów mądrości poprzez najbardziej pospolite rzeczy.
Poprzez ujawnienie tego, że jest również Księgą modlitwy i wezwania, Księgą inwokacji i jedności Bożej, wymagającą powtarzania, Koran ukazuje pewien rodzaj cudowności, umożliwiając zrozumienie licznych i różnych znaczeń przeznaczonych dla różnych grup ludzi, a zawartych w jednym zdaniu czy też jednej opowieści, poprzez przyjemne dla ucha i częste powtarzanie owego zdania czy owej historii. Podobnie, poprzez ujawnienie tego, że najbardziej drugorzędne i pozbawione znaczenia rzeczy w zwyczajnych, banalnych wydarzeniach, pozostają w zasięgu jego litościwego spojrzenia, a także w sferze jego woli i zarządzenia, Koran ukazuje inny rodzaj cudowności, nadając znaczenie nawet drobnym wydarzeniom dotyczącym towarzyszy Proroka, ugruntowania islamu czy kodyfikacji prawa szariatu, ukazując, że w owych pomniejszych wydarzeniach, tak jak w ustanowieniu islamu czy szariatu, zawarte są zasady natury powszechnej i ogólnej, które wydają wielce ważne owoce, jakby owe pomniejsze wydarzenia były ich nasionami.
Jako że powtarzanie staje się konieczne z powodu powtarzania się potrzeby, przeto powtarzanie się pewnych wersetów - które były odpowiedziami na powtarzające się przez dwadzieścia lat pytania, pouczającymi liczne a różne poziomy ludzi - nie jest błędem; zaiste,
powtórzenie pewnych twierdzeń z taką mocą, że wydają one tysiące rezultatów, a liczne wersety stają się wynikiem niezliczonych świadectw, opisujących nieskończenie straszliwy i obejmujący każdą rzecz przewrót, który w Dniu Sądu, doszczętnie niszcząc cały wielki wszechświat i zmieniając jego kształt, usunie nasz świat, a na jego miejsce powoła wielki świat życia ostatecznego, który udowodni, że wszystko, co poszczególne i powszechne, od atomów do gwiazd, spoczywa w dłoni Jedynego i podlega Jego rozkazowi, który ukaże oburzenie Boga i gniew Wszechwładnego wywołane czynieniem zła przez człowieka, który jest wynikiem stworzenia wszechświata, a owo oburzenie sprawi, że gniewem zakipią ziemia, niebiosa i żywioły... Tak, powtarzanie takich wersetów nie jest błędem, lecz jest najbardziej potężną cudownością i najbardziej wzniosłą elokwencją; jest elokwentnym i jasnym stylem, który jest całkowicie zgodny z wymaganiami takiego tematu.
Na przykład - jak zostało to objaśnione w Błysku Czternastym spośród Traktatów Światła - fraza بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!,która tworzy osobny werset i powtarza się w Koranie sto czternaście razy, jest prawdą, która łączy ziemię z Tronem Boga, która rozświetla cały wszechświat, której potrzebuje każdy i w każdym czasie. Nawet gdyby została ona powtórzona miliony razy, wciąż byśmy jej potrzebowali. Człowiek potrzebuje jej i tęskni za nią nie każdego dnia, jak tęskni się za chlebem, lecz w każdej chwili, jak tęskni się za powietrzem i światłem.
Za kolejny przykład weźmy werset:
اِنَّ رَبَّكَ لَهُوَ الْعَز۪يزُ الرَّح۪يمُ
[2]
który w surze Ta, Sin, Mim [3]powtarza się osiem razy. Powtarzanie go przez wzgląd na wynik stworzenia wszechświata i w imię wszechwładzy Boga nad każdą rzeczą, po opowiadanych w tej surze historiach o wybawieniu proroków i karach, jakie spadły na ich ludy, by przekazać naukę o tym, że dostojeństwo Wszechwładnego wymaga cierpienia ludzi występnych, podczas gdy Boża litość wymaga wybawienia proroków, jest zwięzłą i wzniosłą cudownością, z powodu której nawet gdyby ów werset zostałby powtórzony tysiące razy, ludzie wciąż potrzebowaliby go i tęsknili za nim.
Za kolejny przykład weźmy powtarzający się w surze Ar-Rahman werset:
فَبِاَىِّ اٰلَٓاءِ رَبِّكُمَا تُكَذِّبَانِ
[4]
a także werset:
وَيْلٌ يَوْمَئِذٍ لِلْمُكَذِّب۪ينَ
[5]
który w surze Al-Mursalat groźnie woła do rodzaju ludzkiego i dżinnów, do tych, którzy żyli na przestrzeni wieków, w niebiosach i na ziemi, do niewiernych, niewdzięcznych i czyniących zło spośród nich, którzy wywołują gniew wszechświata, niebios i ziemi, którzy niszczą efekty stworzenia świata, którzy zaprzeczają majestatowi Bożego panowania i odpowiadają nań z lekceważeniem, a także występują przeciwko prawom wszystkich stworzeń. Gdyby owa ogólna lekcja dotycząca tysięcy prawd i mająca siłę tysięcy kwestii została powtórzona tysiące razy, ludzie nadal by jej potrzebowali, podobnie jak jej wywołującej grozę zwięzłości, i pięknej, cudownej elokwencji.
Za kolejny przykład weźmy frazę:
سُبْحَانَكَ يَا لَٓا اِلٰهَ اِلَّٓا اَنْتَ الْاَمَانُ الْاَمَانُ خَلِّصْنَا وَ اَجِرْنَا وَ نَجِّنَا مِنَ النَّارِ
Tobie niech będzie chwała! Nie ma boga, jak tylko Ty! Zmiłuj się! Zmiłuj się! Oddal nad od Ognia, ocal nad od Ognia, wybaw nas od Ognia (Piekielnego),która powtarza się w znanej suplikacji Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zwanej Al-Dżałszan al-Kabir(ar. Wielka tarcza),która jest prawdziwą i autentyczną suplikacją Koranu i rodzajem jego podsumowania. Ponieważ zawiera ona wspaniałą prawdę i mówi o najbardziej doniosłym spośród trzech najważniejszych obowiązków wszystkich stworzeń wobec Bożej wszechwładzy, jakim jest wysławianie i wychwalanie Boga i oznajmianie, że On jest Przenajświętszy, a także o najważniejszej z kwestii, przed którymi staje ludzkość, to jest o wybawieniu człowieka od wiecznego nieszczęścia i o oddawaniu czci Bogu (które jest najbardziej koniecznym efektem ludzkiej bezsilności), nawet gdyby owa fraza została powtórzona tysiące razy, wciąż byłoby tego mało.
Zatem powtórzenia w Koranie wskazują na zasady podobne tym, które wymieniliśmy. Czasami nawet na jednej stronie, zgodnie z wymogami danego twierdzenia, z potrzebą wyjaśnienia i z tym, czego wymaga elokwencja, Koran wyraża prawdę Bożej jedności nawet dwadzieścia razy, czy to wprost, czy domyślnie. Nie wywołuje to znudzenia, lecz przydaje mocy jego słowom i wzbudza zapał. W Traktatach Światła objaśniliśmy za pomocą dowodów, jak właściwe, odpowiednie, a także zgodne z zasadami retoryki są powtórzenia w Koranie. Mądrość i znaczenie sur mekkańskich i medyńskich w Koranie, owej Księdze cudownej wystawy, różnią się między sobą pod względem elokwencji i cudowności, zaś zwięzłe, lecz szczegółowe objaśnienie tego tematu wygląda następująco:
W Mekce w pierwszych szeregach tych, do których Koran się zwracał, a także tych, którzy mu się sprzeciwiali, stali bałwochwalcy spośród Kurajszytów i ich pozbawieni wykształcenia współplemieńcy, zatem zgodne z zasadami retoryki niezbędnymi były potężny i wzniosły styl oraz cudowna i przekonująca zwięzłość, a by utrwalić przesłanie Koranu, konieczne były powtórzenia. Zatem w większości sur mekkańskich, wyrażających i powtarzających z potężną, cudowną i wzniosłą zwięzłością prawdy dotyczące filarów wiary, a także stopnie potwierdzenia Bożej jedności, Koran udowadnia z całą mocą pierwsze stworzenie i Zmartwychwstanie, istnienie Boga i życia ostatecznego - nie tylko na jednej stronie, w jednym wersie, zdaniu czy słowie, lecz czasami nawet w jednej literze bądź też za pomocą takich środków gramatyki, jak inwersja słów lub zdań, czynienie słowa nieokreślonym, pominięcia czy wtrącenia, a geniusze i czołowi uczeni retoryki stają zadziwieni w obliczu owych figur języka. Traktaty Światła, Słowo Dwudzieste Piąte wraz z Dopiskami do niego (które zwięźle udowadniają czterdzieści aspektów cudowności Koranu), a także napisany w języku arabskim komentarz do Koranu Iszarat al-I'dżaz,który w cudowny sposób udowadnia ten aspekt cudowności Koranu, jakim jest jego składnia, ukazały fakt, że sury i wersety mekkańskie przemawiają najbardziej wzniosłym stylem, z najbardziej wzniosłą i zwięzłą cudownością.
Co tyczy się sur i wersetów medyńskich, jako że w pierwszych szeregach tych, do których one się zwracały i którzy się im sprzeciwiali, stali Ludzie Księgi, to jest żydzi i chrześcijanie, którzy potwierdzali istnienie Boga, elokwencja, przewodnictwo i prowadzenie dyskusji w sposób adekwatny do sytuacji wymagały tego, by nie objaśniać w prostym, jasnym, lecz szczegółowym stylu podstaw religii i filarów wiary, lecz by objaśnić poszczególne kwestie, nakazy i zakazy prawa szariatu, które stały się przyczyną sporu, jak również pochodzenie i przyczyny pewnych kwestii drugorzędnych praw natury ogólnej. Zatem w surach i wersetach medyńskich, poprzez wyjaśnienia w szczegółowym, lecz jasnym i prostym stylu (a ów sposób przedstawiania tematu właściwy jest jedynie Koranowi i nie ma podobnego sobie), Koran najczęściej zawiera w owych poszczególnych i drugorzędnych kwestiach potężne i wzniosłe podsumowanie, wniosek, dowód i sformułowanie odnoszące się do Bożej jedności, wiary lub życia ostatecznego, co sprawia, że poszczególne zasady szariatu stają się tym, co powszechne, a także zapewnia o tym, że owo prawo jest zgodne z wiarą w Jednego Boga. Taki styl rozświetla cały fragment i czyni go wzniosłym. Traktaty Światła udowodniły przymioty, finezyjne punkty i wzniosłą elokwencję owych podsumowań i wniosków,
które wyrażają prawdę o Bożej jedności i życiu ostatecznym, a najczęściej występują na końcu wersetów, jak na przykład:
A Bóg jest nad każdą rzeczą Wszechwładny!; Zaprawdę, Bóg jest o każdej rzeczy Wszechwiedzący!; A Bóg jest Potężny, Mądry!czy też: A On jest Wyniosły, Najbardziej Litościwy!
W wyjaśnieniu zawartym w Promieniu Drugim Światła Drugiego Słowa Dwudziestego Piątego, dotyczącym dziesięciu spośród wielu subtelnych punktów owych podsumowań i wniosków, udowodniliśmy ludziom upartym, że zawiera się w nich najwspanialszy cud.
Tak, objaśniając owe drugorzędne kwestie prawa szari'a i prawa dotyczące życia społecznego, Koran sprawia, że spojrzenie tych, do których się zwraca, wzbija się ku wzniosłym i powszechnym kwestiom, prosty styl przekształca we wzniosły, a nauki dotyczące szariatu w nauki dotyczące Bożej jedności, co ukazuje, że jest on zarówno Księgą prawa, nakazów i mądrości, jak Księgą zasad wiary i religii, Księgą inwokacji, refleksji i wezwania. Przekazując w każdym swym fragmencie wiedzę o wielu celach jego przewodnictwa, Koran ukazuje w surach medyńskich olśniewającą i cudowną elokwencję inną od tej, jaką charakteryzują się sury mekkańskie.
Niekiedy w dwóch słowach, takich jak na przykład "Pan światów" czy też "twój Pan" Koran wyraża fakt, że Bóg jest Jedynym, a poprzez frazę
"Pan wszystkich światów" wyraża Bożą jedność, to jest, wyraża fakt, że Bóg jest Jedynym w Swej jedności. Niekiedy nawet poprzez jedno zdanie umieszcza on cząsteczkę w źrenicy oka, a poprzez ten sam werset i przy pomocy tego samego młota umieszcza on słońce w niebiosach, czyniąc je okiem niebios. Na przykład po wersecie:
خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضَ
...Który stworzył niebiosa i ziemię,
przed którym znajduje się werset:
يُولِجُ الَّيْلَ فِى النَّهَارِ وَ يُولِجُ النَّهَارَ فِى الَّيْلِ
[6]
Koran mówi:
وَ هُوَ عَل۪يمٌ بِذَاتِ الصُّدُورِ
[7] co znaczy:"W Swym wielkim majestacie Tego, Który stworzył ziemię i niebiosa, Bóg zna również wszystkie myśli serca i zarządza nimi".
Poprzez cudowną wystawę tego rodzaju Koran sprawia, że poziom ludzi prostych i niepiśmiennych oraz dyskusja, która została podjęta przez wzgląd na umysły prostych ludzi, stają się wzniosłą, powabną i ogólną konwersacją, zgodną z zamysłem przewodnictwa Koranu.
Pytanie:"Niekiedy ważna prawda nie ukazuje się powierzchownemu spojrzeniu, a w niektórych sytuacjach, kiedy wzniosłe podsumowanie dotyczące Bożej jedności bądź powszechna zasada wyciągnięte są z drugorzędnej i zwyczajnej kwestii, połączenie między nimi pozostaje nieznane, przez co można przypuszczać, że jest to błąd. Na przykład wspomnienie o niezwykle wzniosłej zasadzie:
وَفَوْقَ كُلِّ ذ۪ى عِلْمٍ عَل۪يمٌ
[8]
w nawiązaniu do opowieści o tym, jak Józef (niech będzie z nim pokój) poprzez fortel zatrzymał w Egipcie swego brata, nie wygląda na zgodne z elokwencją. Jakie jest znaczenie i zamysł owego zabiegu?"
Odpowiedź:W większości długich i średniej długości sur, z których każda jest małym Koranem, na wielu stronach i w wielu fragmentach Koranu można zauważyć nie tylko dwa lub trzy cele, jako że Koran ze swej natury mieści w sobie wiele ksiąg i wiele nauk, będąc księgą inwokacji, wiary, refleksji, prawa, mądrości i przewodnictwa. Zatem jako że opisuje on majestatyczne przejawy Bożej wszechwładzy i to, jak obejmuje ona każdą rzecz, co jest rodzajem recytacji wielkiej księgi wszechświata, każde jego omówienie danego tematu służy wielu celom, niekiedy nawet na tylko jednej stronie. Kiedy Koran uczy wiedzy o Bogu, o stopniach Bożej jedności i o prawdach wiary, poprzez pozornie słabe połączenie otwiera kolejny temat nauki w kolejnym fragmencie, dodając silne połączenia do tego, które zdaje się słabe. Jest to doskonale zgodne z omówieniem tematu i sprawia, że wzrasta poziom elokwencji Koranu.
Drugie pytanie:"Jaki jest zamysł, dla którego Koran udowadnia istnienie życia ostatecznego, Bożą jedność i nagrodę lub karę człowieka, a także zwraca na nie uwagę tysiące razy, wyraźnie, domyślnie i aluzyjnie, nauczając owych prawd w każdej surze, na każdej stronie, omawiając każdy temat?"
Odpowiedź:By przekazać naukę dotyczącą najbardziej doniosłych i najbardziej znaczących kwestii dotyczących obowiązków człowieka, które to kwestie należą do sfery ewentualności i wszystkich przemian w historii wszechświata, a sprawiają, że udziałem człowieka - który podjął się bycia namiestnikiem Boga na ziemi - stanie się albo wieczne szczęście, albo wieczna niedola, by usunąć niezliczone wątpliwości człowieka,
a także roztrzaskać jego zaprzaństwo i gwałtowny upór, zaiste, by sprawić, że człowiek potwierdzi owe doniosłe przemiany i podporządkuje się najbardziej koniecznym i istotnym kwestiom, równie wielkim, jak owe przemiany, nawet gdyby Koran zwracał uwagę człowieka na owe kwestie tysiące, a wręcz miliony razy, nie byłoby to przesadą, a człowiek nadal potrzebowałby nauk Koranu, jako że wywody Koranu są czytane miliony razy, nie wywołując znudzenia.
Na przykład, jako że wersety takie, jak:
اِنَّ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَعَمِلُوا الصَّالِحَاتِ... لَهُمْ جَنَّاتٌ تَجْر۪ى مِنْ تَحْتِهَا الْاَنْهَارُ
[9]
خَالِد۪ينَ ف۪يهَٓا اَبَدًا
[10]
ukazują prawdę dotyczącą dobrej nowiny o wiecznym szczęściu, gdyby owa prawda, która"ratuje zarówno człowieka, jak i jego świat oraz wszystkich, których umiłował, od niekończącej się egzekucji, wskazując na prawdę o śmierci, którą nieszczęsny człowiek w każdej chwili ma przed oczami, a daje jemu i jego umiłowanym wiecznie trwające panowanie",została powtórzona tysiące lub miliony razy, gdyby nadano jej ważność całego wszechświata, jeszcze nie byłoby to przesadą, a owa prawda nie straciłaby niczego ze swojej wartości. Zatem poprzez nauczanie niezliczonych i bezcennych kwestii tego rodzaju, poprzez dążenie do przekonania człowieka i do udowodnienia tego, że dojdzie do straszliwych przemian, które zniszczą wszechświat w jego obecnej formie i przekształcą go, jak przebudowuje się dom, Koran, owa Księga cudownej wystawy, z pewnością zwraca uwagę na owe kwestie tysiące tysięcy razy, czyniąc to wprost, domyślnie, aluzyjnie, jednak nie jest to przesadą, lecz odnawianiem darów, a fakt, że człowiek potrzebuje owych darów, jest taką samą zasadniczą potrzebą, jak potrzeby chleba, lekarstwa, powietrza, czy światła, które wciąż się odnawiają.
A oto inny przykład: jak niezbicie to udowodniono w Traktatach Światła, w powtarzaniu przez Koran z surowością, gniewem, mocą i groźbą wersetów takich, jak:
اِنَّ الْكَافِر۪ينَ ف۪ى نَارِ جَهَنَّمَ
[11]
اَلظَّالِم۪ينَ لَهُمْ عَذَابٌ اَل۪يمٌ
[12]
zawarta jest mądrość, która mówi, że niewiara człowieka jest pogwałceniem praw wszechświata i większości stworzeń, jakie powoduje, że niebiosa i ziemia wpadają gniew, sprawiając, że gniewem kipią żywioły, by na owych niesprawiedliwych spadły ciosy nawałnic i burz. Zgodnie z jasnym twierdzeniem wersetów:
اِذَٓا اُلْقُوا ف۪يهَا سَمِعُوا لَهَا شَه۪يقًا وَهِىَ تَفُورُ ٭ تَكَادُ تَمَيَّزُ مِنَ الْغَيْظِ
[13]
Piekło tak szaleje ze wściekłości na owych podłych zaprzańców, że omal nie rozpadnie się od własnej furii. Zatem dzięki mądrości ukazania owej zbrodni nie z perspektywy małości i znikomości człowieka wobec tak nieskończonej agresji, lecz z perspektywy ważności praw poddanych Władcy wszechświata w obliczu owej zbrodni, niesprawiedliwości i bezmiaru tej agresji, a także bezgranicznej szpetoty niewiary i podłości owych zaprzańców - tak, zgodnie z ową mądrością, gdyby Koran z największymi gniewem i surowością powtórzył Boże zarządzenie dotyczące owej zbrodni i kary za nią tysiące, miliony, a nawet miliardy razy, wciąż nie byłoby to przesadą ani błędem, ponieważ od tysiąca lat tysiące milionów ludzi potrzebują jego wersetów i czytają je nie ze znudzeniem, lecz z zapałem.
Zaiste, każdego dnia i o każdej godzinie dla każdego jeden świat znika, zaś otwierają się drzwi do innego świata. Powtarzanie słów"La ilaha illa-llah"(ar. nie ma boga prócz Boga Jedynego) wynikające z tęsknoty i z potrzeby rozświetlenia każdego z owych przemijających światów sprawia, że słowa"La ilaha illa-llah"stają się lampą dla każdej z owych zmieniających się zasłon. W ten sam sposób, zgodnie z mądrością zawartą w należytym docenianiu Koranu podczas czytania go, Koran powtarza w najbardziej doniosłym stylu słowa mówiące o karach za owe zbrodnie i surowe groźby Przedwiecznego Władcy, miażdżące upór niewiernych, pracując nad tym, by wybawić człowieka od buntu jego duszy, by nie zaciemniać owych mnogich, ulotnych zasłon i odnawiających się, poruszających wszechświatów, by nie czynić szpetnymi ich obrazów, które odbijają się w zwierciadłach ich życia, by nie zwracać przeciwko ludziom tych, którzy mogą świadczyć na ich korzyść. Nawet Szatan zadrżałby, pragnąc, by znalazł się tam, gdzie nie dosięgną go owe potężne, surowe i powtarzane groźby Koranu. To ukazuje, że męczarnie Piekła są czystą sprawiedliwością dla zaprzańców, którzy je lekceważą.
Na przykład poprzez wielokrotne powtarzanie różnych opowieści o Mojżeszu (niech będzie z nim pokój), które zawierają liczne przykłady mądrości i liczne korzyści, jak historia o lasce Mojżesza, a także
historii innych proroków (niech będzie z nimi pokój), Koran ukazuje, że misja prorocza każdego z nich dowodzi prawdziwości posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a kto nie zaprzeczy wszystkim prorokom, ten nie może prawdziwie zaprzeczyć jego posłannictwu. Zgodnie z tym zamysłem, a także dlatego, że nie każdy ma czas przeczytać cały Koran i nie każdy jest w stanie to uczynić, Koran powtarza owe historie w ten sam sposób, w jaki powtarza ważne wiadomości o filarach wiary, by sprawić, że każda z długich lub średniej długości sur stanie się małym Koranem. Zatem powtarzanie owych historii nie jest przesadą, lecz jest zgodne z wymogami elokwencji, a ponadto uczy, że kwestia posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest najwspanialszą kwestią dotyczącą ludzkości i najważniejszą kwestią całego wszechświata.
W Traktatach Światła ukazaliśmy bezapelacyjnie, poprzez wiele dowodów i wskazówek, że poprzez nadanie w Koranie najwyższej pozycji osobie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), poprzez włączenie wiary w jego posłannictwo do filarów wiary, poprzez zrównanie słów: "Muhammad jest Posłańcem Boga" ze słowami: "Nie ma boga prócz Boga Jedynego" posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) stało się najwspanialszą prawdą wszechświata, on sam - najbardziej szlachetnym ze stworzeń, a jego zbiorowa osobowość i święta ranga, znane jako Prawda Muhammada - najbardziej promiennym słońcem dwóch światów. Fakt, że jest on godzien owej nadzwyczajnej pozycji, również został udowodniony, a jeden z tych dowodów jest następujący:
Zgodnie z zasadą, która mówi, że ten, który stał się przyczyną dobra, jest jak ten, kto je czyni, w księdze dobrych uczynków Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) zostaje zapisana równowartość wszystkich dobrych czynów, jakie wykonała cała jego wspólnota we wszystkich czasach; światło, które przyniósł, rozświetla wszystkie prawdy wszechświata; sprawił on przyjemność nie tylko dżinnom, rodzajowi ludzkiemu i stworzeniom żywym, lecz także wszechświatowi, niebiosom i ziemi; suplikacje roślin, wypowiadanie językiem ich usposobienia, suplikacje zwierząt, wypowiadane językiem ich wewnętrznej potrzeby, a także suplikacje prawych ludzi z jego wspólnoty przekazują mu błogosławieństwa ich wszystkich i błagania o pokój i miłosierdzie, zaś miliony owych suplikacji- awrazz tymi, którewypowiadają istoty duchowe, miliony milionów - są przyjmowane, co naprawdę widzimy na własne oczy i możemy zaświadczyć; a jako że każda z trzystu tysięcy liter Koranu daje od setki do tysiąca zasług, poprzez niezliczoną liczbę świateł zapisanych
w księdze jego dobrych czynów już tylko przez wzgląd na recytowanie Koranu przez całą jego wspólnotę, Wszechwiedzący, Który zna to, co niewidzialne, widzi i wie, że w przyszłości Prawda Muhammada, która jest jego zbiorową osobowością, stanie się podobna rajskiemu drzewu Tuba. Stosownie do zajmowanej przez niego pozycji Bóg w Koranie nadał mu największe znaczenie, a także ukazał, że podążanie za nim i zyskanie jego wstawiennictwa poprzez mocne przylgnięcie do jego znakomitej sunny jest jedną z najważniejszych kwestii dotyczących człowieka. Niekiedy Bóg w Koranie rozważa również ludzką osobowość Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz jego stan we wczesnych latach jego życia, które były ziarnem wspaniałego drzewa Tuba.
Zatem jako że prawdy powtarzane w Koranie są tak wartościowe, każdy, kto z natury jest rozsądnym, zaświadczy, że ich powtarzanie jest potężnym i wielkim cudem, o ile nie jest dotkniętym wywołaną przez zarazę materializmu chorobą serca i świadomości człowiekiem, do którego stosuje się zasada:
قَدْ يُنْكِرُ الْمَرْءُ ضَوْءَ الشَّمْسِ مِنْ رَمَدٍ٭ وَ يُنْكِرُ الْفَمُ طَعْمَ الْمَٓاءِ مِنْ سَقَمٍ
Człowiek zaprzecza światłu słońca z powodu choroby oczu;
Jego usta z powodu choroby zaprzeczają smakowi wody.
* * *
Dwa Dopiski
które składają się na Zakończenie Kwestii Dziesiątej
DOPISEK PIERWSZY
Dwanaście lat temu usłyszałem, jak najbardziej straszliwy i uparty spośród ateistów podżega do spisku przeciw Koranowi, jakim miało być przetłumaczenie go. Ów człowiek powiedział: "Koran powinien zostać przetłumaczony, by każdy mógł dowiedzieć się, czym on jest". Oznaczało to, że uknuł on straszliwy plan, a przyświecała mu idea, zgodnie z którą każdy miał ujrzeć "niepotrzebne" powtórzenia w Koranie, by zamiast tekstu arabskiego czytano jego tłumaczenie. Jednakże niezbite dowody przytoczone w Traktatach Światła dowiodły bezapelacyjnie tego, że "dokonanie wiernego tłumaczenia Koranu nie jest możliwe, a inne języki nie są w stanie zachować przymiotów Koranu i jego finezyjnych punktów, jeśli zastąpimy nimi język arabski z jego gramatyką. Banalne i niepełne tłumaczenia człowieka nie mogą zastąpić cudownych i wszechstronnych słów Koranu, których każda litera wydaje plon w postaci od dziesięciu do tysiąca dobrych uczynków, zatem owe przekłady nie mogą być odczytywane w meczetach zamiast Koranu". Poprzez swoje docieranie do każdego miejsca Traktaty Światła sprawiły, że ów straszliwy plan spełzł na niczym. Przypuszczam, że hipokryci, którzy przez wzgląd na Szatana dokładają swych idiotycznych i szaleńczych prób, aby zgasić słońce Koranu, dmuchając na nie, jak mogłoby to czynić głupie dziecko, uczyli się od owego ateisty, co zainspirowało mnie do napisania owej Kwestii Dziesiątej mimo wielkiej presji i nieszczęsnego położenia. Nie znam jednak prawdy o owej sytuacji, jako że uniemożliwiono mi spotykanie się z innymi braćmi.
DOPISEK DRUGI
Po zwolnieniu nas z więzienia w Denizli zatrzymałem się na najwyższym piętrze hotelu "Fiehir". Delikatny i wdzięczny taniec liści i gałęzi wielu topoli rosnących w pięknych ogrodach, jakie miałem przed oczami, wywołany przez dotknięcie wiatru (a każdy podmuch bryzy powodował ekstatyczne poruszenie, podobne tańcowi kręgu derwiszy), sprawił ból memu sercu, pełnemu smutku i melancholii z powodu rozłąki z mymi braćmi i pozostawania w samotności. Nagle przyszły mi na myśl jesień i zima, i zmogło mnie niedbalstwo. Tak bardzo było mi żal owych wdzięcznych topoli i innych żywych stworzeń,
kołyszących się w doskonałej radości, że aż moje oczy wypełniły się łzami. Wraz z owym przypomnieniem o rozłące i niebycie, ukrytymi za zdobną zasłoną wszechświata, przytłoczył mnie smutek całego świata, wypełnionego śmiercią i rozłąką. Nagle przybyło mi z pomocą światło Prawdy Muhammada, przekształcając mój żal i smutek w radość. Zaiste, wiecznie będę wdzięczny Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) za pomoc i pociechę, które złagodziły mój stan w owym czasie, a które są dla mnie - jak i dla wszystkich wiernych oraz w ogóle dla wszystkich - zaledwie jednym przykładem bezkresnego blasku owego światła. A oto, jak było:
Poprzez ukazanie owych błogosławionych i delikatnych stworzeń tak, jakby nie spełniały one żadnej funkcji, a ich ruch nie wynikał z radości, lecz jakby drżały one ze strachu na krawędzi niebytu i rozłąki, z której miały spaść w nicość, spojrzenie niedbalstwa (które dotknęło takich moich uczuć, jak pragnienie trwałości, umiłowanie tego, co dobre, a także litość dla mych braci spośród żywych stworzeń) sprawiło, że świat stał się rodzajem Piekła, zaś mój umysł - narzędziem tortur. Wówczas, właśnie w tym momencie, światło Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) uniosło zasłonę, przychodząc jako podarunek dla ludzkości, a w miejsce zagłady, niebytu, nicości, bezcelowości, daremności i rozłąki ukazało tyle znaczeń i przykładów mądrości, ile było liści na owych topolach, a także rezultaty i obowiązki, które - jak zostało to udowodnione w Traktatach Światła - można podzielić na trzy rodzaje:
Rodzaj Pierwszywskazuje na Najpiękniejsze Imiona Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała. Na przykład, jeśli mistrz w swym fachu buduje cudowną maszynę, wszyscy biją mu brawo, mówiąc: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg!" Podobnie maszyna składa gratulacje owemu rzemieślnikowi językiem swego usposobienia, poprzez doskonałe ukazanie zamierzonych rezultatów jej działania. Wszystkie żywe stworzenia i w ogóle wszystkie rzeczy są właśnie takimi maszynami, oklaskującymi Tego, Który jest ich konstruktorem, poprzez wychwalanie Go.
Rodzaj Drugi przykładów mądrościwskazuje na stworzenia żywe i istoty świadome. Każdy z bytów staje się wdzięcznym obiektem badań oraz księgą wiedzy. Pozostawiają one swoje znaczenia w sferze tego, co istnieje w umysłach istot świadomych, zaś swe kształty w ich wspomnieniach (a także na tablicach świata podobieństw i w notatnikach świata tego, co niewidzialne), a następnie odchodzą ze świata przejawów, oddalając się do świata tego, co niewidzialne. Oznacza to, że pozostawiają
za sobą istnienie w widocznym kształcie, lecz zyskują wiele istnień, przynależnych znaczeniu, temu, co niewidzialne, i wiedzy. Tak, z punktu widzenia prawdy, jako że Bóg istnieje, a Jego wiedza obejmuje każdą rzecz, w świecie wiernych z pewnością nie istnieją niebyt, zagłada, nicość, unicestwienie ani przemijanie, podczas gdy świat niewiernych jest wypełniony niebytem, rozłąką, nicością i przemijaniem. Tego uczą słowa, wypowiadane przez wszystkie usta:"Dla tych, dla których istnieje Bóg, istnieje wszystko, zaś dla tych, dla których Bóg nie istnieje, nie istnieje nic".
W skrócie:Jak wiara w godzinie śmierci ratuje człowieka przed wiecznym unicestwieniem, tak ratuje prywatny świat każdego z nas od mroku, unicestwienia i nicości, podczas gdy niewiara - zwłaszcza jeśli jest całkowitą niewiarą - poprzez śmierć wysyła człowieka i jego własny świat w niebyt, a także wtrąca go w piekielne ciemności, sprawiając, że przyjemności życia stają się gorzkimi truciznami. Niechaj owe słowa rozbrzmią w uszach tych, którzy przedkładają życie tego świata nad życie ostateczne! Niech ci ludzie przybędą i znajdą wyjście z tej sytuacji, lub raczej niech mocno przylgną do wiary, aby mogli zostać zbawieni od owej przerażającej straty!
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[14]
Wasz brat, który bardzo potrzebuje waszych modlitw i wielce za wami tęskni,
Said Nursi
* * *
List od Husreva
[15]
do Nauczyciela, Bediuzzamana Saida Nursiego dotyczący Kwestii Dziesiątej
Mój drogi i szanowany Mistrzu,
nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że otrzymaliśmy Kwiat Emirdag,Kwestię Dziesiątą Owocu Denizli,który pocieszył nas w żalu wywołanym dwoma miesiącami naszej rozłąki i w niedoli wynikającej z tego, że nie możemy się z tobą kontaktować, a także wyliczył zalety powtórzeń w chwalebnych, czcigodnych, miłosiernych i litościwych wersetach Koranu, który natchnął nasze serca nowym życiem i tchnął w nasze dusze powiew świeżości, który wyjaśnia konieczność, doniosłość i powód koranicznych powtórzeń, a także jest olśniewającą obroną Traktatów Światła. Zaprawdę, im bardziej docierał do nas zapach owego kwiatu, tak zasługującego na pochwały i uznanie, tym bardziej tęskniły za nim nasze dusze. Jak w obliczu trudności dziewięciu miesięcy naszego uwięzienia dziewięć Kwestii Owoców wiaryukazało swe piękno, przyczyniając się do naszego uwolnienia, tak poprzez wskazanie na cuda zwięzłości Koranu Kwestia Dziesiąta, ich Kwiat, ponownie ukazała ich piękno.
Tak, mój umiłowany Mistrzu, jak wspaniałe i delikatne piękno róży sprawia, że ten, kto na nią patrzy, zapomina o cierniach na jej łodydze, tak ów świetlisty Kwiat sprawił, że zapomnieliśmy o niedoli owych dziewięciu miesięcy i uczynił ją wartą tyle, co nic. Styl, w jakim jest on napisany, nie wywołuje uczucia przesytu u tych, którzy go studiują, a zdumiewa umysł. Do wielu przykładów piękna, jakie zawiera, należy fakt, że w pełni ukazując wartość koranicznych powtórzeń, wykłada uniwersalną wzniosłość Koranu w obliczu zdrady, jaką jest "upraszczanie" owej Księgi w oczach człowieka poprzez jej "tłumaczenie". Udowadnia, iż Koran, owa Księga cudownej wystawy, zachowuje taką świeżość, jakby został objawiony na nowo; udowadnia, iż uczniowie Koranu mocno się go trzymają w każdym stuleciu, a także ukazuje ich doskonałe posłuszeństwo wobec jego nakazów i zakazów; jego surowe, straszliwe i powtarzające się groźby wobec prześladowców każdego stulecia; jego litość i miłosierdzie dla prześladowanych; jego groźby odnoszące się do tego stulecia, które sprawiły, że przez ostatnie sześć lub siedem lat tyrani nieprzerwanie płakali
w największych głębiach piekła przygotowanego dla nich przez niebiosa; fakt, że uczniowie Światła stali na czele prześladowanych w tym stuleciu, a także, że zostali oni uratowani z ich ciężkich terminów, poszczególnych czy powszechnych, prawdziwie jak dawni prorocy, którzy znaleźli zbawienie, wskazuje na ciosy, jakie spadły na bezbożnych przeciwników Traktatów Światła, a także na męki piekielne, jakie staną się ich udziałem; a ponadto do owego Kwiatu dołączone są dwa finezyjne i subtelne Dopiski... To wszystko sprawia, że twój biedny uczeń Husrev z radością składa Bogu niekończące się podziękowania. Jak już wspomniałem memu drogiemu Mistrzowi, a także jak przy licznych okazjach mówiłem to moim braciom, na których słabowitych barkach Wszechmocny Bóg umieścił wielkie i ciężkie brzemię, nigdy w życiu nie doświadczyłem takiej radości i takiego szczęścia, jakie dał mi ów piękny Kwiat.Niech Bóg będzie rad z naszego umiłowanego Mistrza, i niech przez uczynienie lekkim owego brzemienia sprawi, by moi bracia wiecznie się uśmiechali. Amen!
Tak, mój drogi Mistrzu! Zawsze jesteśmy zadowoleni z Boga, z Koranu, z tego, który był przez Niego umiłowanym (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), i z ciebie, nasz umiłowany Mistrzu, który jesteś heroldem Koranu.W żaden sposób nie żałujemy tego, że podążyliśmy za tobą. W naszych sercach nie żywimy żadnej intencji przynoszenia szkody innym, lecz poszukujemy jedynie Boga i Jego zadowolenia. W miarę upływu czasu rośnie nasza tęsknota za spotkaniem z Bogiem w granicach tego, co sprawia Mu zadowolenie. Pozostawienie Wszechmocnemu Bogu wszystkich bez wyjątku ludzi, którzy wyrządzili nam zło, wybaczenie im, czynienie dobra każdemu (również owym tyranom) - oto znak szczególny islamu, ugruntowany w sercach uczniów Światła. Składamy nieskończone podziękowania Bogu, Który obwieścił to, choć Go o to nie prosiliśmy.
Twój wielce grzeszny uczeń
Husrev
***
Kwestia Jedenasta
(W Traktatach Światła wyłożono, udowodniono i objaśniono setki z niezliczonych, poszczególnych i powszechnych, owoców drzewa wiary, z których jednym jest Raj, innym wieczne szczęście, a jeszcze innym przywilej oglądania Boga. Odsyłając zatem po dalsze wyjaśnienia do owej Dającej Światło Lampy - tur. Siracu'n-Nur- w tym miejscu przedstawimy raczej kilka przykładów owych szczególnych i poszczególnych owoców, niż ich powszechne filary).
Oto jeden z owych owoców:Pewnego dnia, kiedy w swej suplikacji recytowałem:"O, Panie mój! W najwyższym szacunku dla Gabriela, Michała, Israfila i Azra'ila oraz przez ich wstawiennictwo, proszę Cię, ocal mnie od zła ludzi i dżinnów",doznałem nadzwyczaj przyjemnego i pocieszającego stanu umysłu, kiedy wspomniałem imię Azra'ila, które zwykle sprawia, że ludzie drżą ze strachu."Al-hamdu li-llah!",wykrzyknąłem i poczułem żarliwą miłość dla niego. Wskażę w nadzwyczaj zwięzły sposób na jeden poszczególny owoc spośród wielu poszczególnych aspektów filaru wiary, jakim jest wiara w aniołów.
Oto inny z owych owoców:Najbardziej drogocennym majątkiem każdego człowieka i tym, o który każdy najbardziej drży, jest jego dusza. Poczułem pewność tego, że poddanie jej silnej i godnej zaufania ręce chroni przed jej utraceniem i unicestwieniem, co dostarczyło mi głębokiej radości. Następnie przyszli mi na myśl aniołowie zapisujący ludzkie uczynki i ujrzałem, iż dobre czyny wydają wiele słodkich owoców podobnych poprzedniemu.
Oto inny z owych owoców:Każdy gorliwie stara się o to, by zachować - poprzez pisanie, poezję lub nawet kino - warte tego słowa lub uczynki, aby uczynić je nieśmiertelnymi, szczególnie jeśli czyny wydają wiecznie trwające owoce w Raju, gdyż wówczas ludzie jeszcze bardziej troszczą się
o ich zachowanie. Aniołowie zapisujący uczynki człowieka, unoszący się nad jego ramionami, aby mogli oglądać wieczne panoramy uczynków ludzi i wypłacać nagrodę tym, którzy ich dokonali, przedstawiali sobą widok, który był dla mnie tak przyjemny, że nie jestem w stanie tego opisać.
Kiedy ahl ad-dunjaodizolowali mnie od życia społecznego, nie pozwalając, bym miał z nim cokolwiek do czynienia, trzymając mnie z dala od moich ksiąg, przyjaciół, pomocników i rzeczy będących dla mnie pocieszeniem, ja zaś zostałem zmiażdżony przez samotność zesłania, a mój opustoszały świat wszędzie wokół mnie walił się w gruzy, przybył mi na pomoc jeden z wielu owoców wiary w aniołów. Rozweselił on wszechświat i mój świat, wypełniając je aniołami i istotami duchowymi oraz sprawiając, że mój świat roześmiał się z radości [1], a także ukazał, że światy ludzi zbłądzenia szlochają w osamotnieniu, pustce i ciemności. Ciesząc się przyjemnościami owego owocu, moja wyobraźnia zerwała jeden z podobnych do niego owoców wiary w proroków i skosztowała go. Wówczas nagle moja wiara w to, że wszyscy prorocy minionych czasów byli jak gdyby żyjącymi, jak również moja akceptacja dla nich, rozświetliły teraźniejszość, czyniąc moją wiarę powszechną i powiększając ją, a także złożyły tysiące podpisów pod naukami proroków dotyczącymi wiary w Proroka kresu czasu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zmuszając szatanów do milczenia.
Następnie przyszło mi na myśl pytanie dotyczące mądrości zawartej w szukaniu u Boga schronienia przed Szatanem, a rozstrzygająca odpowiedź na to pytanie zawarta jest w Błysku Trzynastym. W swym znaczeniu zapytało mnie: "Ludzie prowadzenia drogą prostą są wspierani i umacniani przez niezliczone słodkie owoce i korzyści podobne powyższym, przez piękne rezultaty dobrych uczynków, a także przez litościwe wsparcie i pomoc Najbardziej Miłosiernego z miłosiernych, dlaczego zatem często zostają pokonani przez ludzi zbłądzenia, a niekiedy rozgromieni, choćby było ich dwudziestu czy stu?" Kiedy zastanawiałem się nad tym, wspomniałem, jak w obliczu słabych podstępów Szatana Wszechmocny Bóg zmobilizował aniołów i wysłał ich z pomocą ludziom wiary, o czym jest mowa w Koranie. Jako że Traktaty Światła objaśniły zawarte w tym zamysł i mądrość za pomocą rozstrzygających dowodów, w tym miejscu wskażemy na nie jedynie w zwięzły sposób.
Tak, niekiedy w obliczu jednego wandala, który stara się podłożyć ogień pod pałac, jaki zbudowała setka ludzi, pałac może stać nadal jedynie dzięki setce ochraniających go ludzi oraz dzięki odwołaniu się do rządu i króla. Jest tak, ponieważ istnienie pałacu jest możliwe jedynie dzięki
istnieniu wszystkich dotyczących go warunków i przyczyn, lecz jego nieistnienie i zniszczenie mogą nastąpić, kiedy nie zaistnieje tylko jeden z owych warunków. Jak pałac może zostać spalony do samej ziemi przez wałkonia z jedną zapałką, tak szatani spośród dżinnów i ludzi poprzez pewne niewielkie uczynki mogą spowodować wielkie zniszczenie i straszliwe niematerialne pożary. Tak, podstawą i początkiem wszelkiego zła i wszelkich grzechów są niebyt i destrukcja, które są ukryte pod płaszczykiem pozornego istnienia. Zatem poleganie na tej kwestii - która mówi, że szatani spośród dżinnów i ludzi oraz inne złe istoty mogą, będąc nadzwyczaj słabymi, wytrwać w obliczu nieskończenie wielkiej siły - doprowadza nas do tego, że ludzie prawdy stale powinni szukać schronienia na dworze Boga i do Niego się uciekać, dlatego Koran mobilizuje tak wielkie siły dla ich ochrony, oddając na ich użytek dziewięćdziesiąt dziewięć Najpiękniejszych Imion Boga i surowo nakazując im, by wytrwali w obliczu wrogów.
Ta odpowiedź ukazała wierzchołek wielkiej prawdy i fundamenty zdumiewającej kwestii, a mianowicie: Jak Raj zawiera plony wszystkich światów istnienia i wytwarza wieczne pędy nasion, które wzrosły na tym świecie, tak - aby ukazać poważne konsekwencje niezliczonych strasznych światów niebytu i nicości - Piekło spala wytwory niebytu, a prócz innych swych funkcji owa straszliwa fabryka oczyszcza wszechświat istnienia z brudu świata niebytu.
Na razie nie będziemy otwierali drzwi prowadzących do owej doniosłej kwestii; in sza'a-llah,zostanie ona objaśniona później.
A oto inny przykład owocu wiary w aniołów, dotyczący zadających pytania aniołów Munkara i Nakira [2][3]:
W wyobraźni zstąpiłem do grobu, mówiąc sam do siebie: "Muszę zstąpić do tego miejsca, tak samo jak wszyscy inni". Kiedy ponura rozpacz samotnego, zimnego, ciemnego i ciasnego więzienia grobu przejmowała mnie grozą, ukazali się dwaj błogosławieni przyjaciele, przypominający Munkara i Nakira, którzy zaczęli wieść ze mną dyskusję. Moje serce i grób rozszerzyły się, rozjaśniły i stały się ciepłe; otworzyły się w nich okna wychodzące na świat dusz. W owej sytuacji, którą widziałem w wyobraźni, a prawdziwie zobaczę ją w przyszłości, czułem się prawdziwie szczęśliwy i złożyłem podziękowania Bogu.
Pewien uczeń medresy, który studiował gramatykę arabską, myśląc, że przebywa w owej medresie, na pytanie Munkara i Nakira: "Kto jest twoim Panem?" odpowiedział: "'Kto' - podmiot, 'jest' - orzeczenie, 'twoim
Panem' - dopełnienie. To łatwe; zapytajcie mnie o coś trudniejszego". To sprawiło, że roześmiali się aniołowie, istoty duchowe, które były obecne, a także anioł grobów, który był świadkiem całej sytuacji, zaś ich śmiech spowodował, że uśmiechnęło się Boże miłosierdzie. Będąc ocalonym od męczarni grobu, Hafiz Ali, męczennik i bohater Traktatów Światła, zmarł w więzieniu, kiedy przepisywał i z entuzjazmem studiował traktat Owoce wiary.Jak on odpowiedział w grobie na pytanie aniołów prawdami Owoców wiary- a tak samo odpowiadał na pytania sądu - tak ja oraz uczniowie Światła w przyszłości zaprawdę odpowiemy na te pytania olśniewającymi i potężnymi dowodami Traktatów Światła, tak jak obecnie czynimy to co do znaczenia, i sprawimy, że aniołowie potwierdzą je, docenią i powinszują im, in sza'a-llah.
A oto kolejny mały przykład tego, jak wiara w aniołów prowadzi do doczesnego szczęścia: Niewinne dziecko, które odebrało swą lekcję z traktatu Ilm-i Hal,powiedziało do innego dziecka, które opłakiwało śmierć swego małego brata:"Nie płacz, lecz bądź wdzięczny, ponieważ twój brat odszedł do nieba i przebywa z aniołami. Dobrze się tam bawi i jest mu lepiej niż nam. Lata gdzie zechce, jak aniołowie, i spogląda na wszystko". Tak ów chłopiec zmienił biadania i łzy swego przyjaciela w szczęśliwy uśmiech.
Tej pełnej smutku zimy, będąc dokładnie podobnym owemu szlochającemu dziecku, otrzymałem wiadomości o śmierci dwóch osób. Jedną z nich był mój bratanek Fuad, który zarówno dostał się z pierwszym wynikiem na uczelnię, jak również wydawał prawdy Traktatów Światła. Drugą była moja siostra Hanim, uczona, która udała się na hadżdż i zmarła podczas okrążania Ka'by. Śmierć dwojga krewnych sprawiła, że zapłakałem, podobnie jak śmierć Abdurrahmana [4], która jest opisana w Traktacie dla ludzi starszych.Wówczas dzięki światłu wiary ujrzałem w mym sercu, że niewinny Fuad i prawa Hanim mają za swych towarzyszy aniołów i hurysy w miejsce ludzi i zostali wybawieni od niebezpieczeństw i grzechów tego świata. Czując przytłaczającą radość w miejsce palącego smutku, powinszowałem zarówno im, jak ojcu Fuada, Abdulmecidowi, oraz sobie samemu, a także złożyłem podziękowania Najbardziej Miłosiernemu z miłosiernych. Owe słowa zostały umieszczone w tym miejscu jako modlitwa o miłosierdzie dla dwojga ludzi, którzy odeszli.
Wszystkie porównania i alegorie w Traktatach Światła opisują owoce wiary, których konsekwencją jest szczęście na tym świecie i w świecie, który nadejdzie. Odnośnie do szczęścia i przyjemności
życia, jakie ukazują one na tym świecie, owe powszechne i rozłożyste owoce przynoszą wiadomość o tym, że umożliwią człowiekowi pozyskanie wiecznie trwającego szczęścia, że zaiste wypuszczą pędy, które się rozwiną. Pięć spośród owych licznych powszechnych owoców zostało opisanych w zakończeniu Słowa Trzydziestego Pierwszego jako owoce Wniebowstąpienia, zaś kolejne pięć zostało zawartych jako przykłady w Gałęzi Piątej Słowa Dwudziestego Czwartego.
Na początku powiedzieliśmy, że każdy z filarów wiary ma wiele rozmaitych owoców, a nawet niezliczone owoce, a także o tym, że podobnie, jednym ze wszystkich owych owoców jest wielki Raj, innym wieczne szczęście, a jeszcze innym - i być może najsłodszym - możliwość ujrzenia Boga. Ponadto niektóre z owoców wiary wydają szczęśliwość w obu światach, to jest na tym świecie i w świecie życia ostatecznego, co zostało dobrze opisane w porównaniu pod koniec Słowa Trzydziestego Drugiego.
Świadectwem tego, że wiara w Boże zarządzenie wydaje drogocenne owoce na tym świecie, jest powszechnie znane powiedzenie:
مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ
"Ci, którzy wierzą w Boże zarządzenie, są ocaleni od nieszczęścia",które stało się przysłowiem. Dwa powszechne owoce wiary w Boże zarządzenie zostały objaśnione w pięknej przypowieści pod koniec Traktatu o Bożym zarządzeniu,która mówi o dwóch mężczyznach, wkraczających do pięknego pałacowego ogrodu, zaś ja sam podczas mego życia tysiące razy doświadczyłem i zrozumiałem, że brak wiary w Boże zarządzenie niszczy szczęście życia doczesnego. Kiedykolwiek w ciężkich nieszczęściach spoglądałem na nie z punktu widzenia Bożego zarządzenia, widziałem, jak wspaniale się rozświetlały, i byłem wręcz zdumiony tym, jak może trwać życie tych, którzy nie wierzą w Boże zarządzenie.
O jednym z powszechnych owoców filaru wiary, jakim jest wiara w aniołów, wspomnieliśmy w Stacji Drugiej Słowa Dwudziestego Drugiego, a to w następujący sposób:
Błagając Wszechmocnego Boga, Azra'il (niech będzie z nim pokój) powiedział:
- Twoi słudzy będą się na mnie denerwować i skarżyć się na mnie, kiedy będę wykonywał mój obowiązek, jakim jest zabieranie dusz umierających.
Wszechmocny Bóg rzekł w odpowiedzi:
-Uczynię więc choroby i nieszczęścia zasłoną dla twoich obowiązków, aby Moi słudzy kierowali swe skargi do nich, nie zaś do ciebie.
Obowiązek Azra'ila jest zasłoną w ten sam sposób, jak zasłoną są wyżej wspomniane choroby i nieszczęścia, a to dlatego, aby niesprawiedliwe skargi nie były kierowane do Wszechmocnego Boga. Nie każdy jest w stanie dostrzec aspekty mądrości, miłosierdzia, piękna i korzyści zawarte w śmierci; ludzie widzą jej pozorne oblicze i zaczynają sprzeciwiać się i skarżyć. Azra'il został uczyniony zasłoną, aby owe niesprawiedliwe skargi nie były kierowane do Najbardziej Litościwego. Dokładnie w ten sam sposób funkcje wszystkich aniołów, a zaiste wszystkich pozornych przyczyn, są zasłonami dla dostojeństwa Bożej wszechwładzy, aby zostały zachowane dostojeństwo i świętość Bożej mocy oraz obejmowanie każdej rzeczy przez Boże miłosierdzie zawarte w rzeczach, których piękno nie jest widoczne, a zawarta w nich mądrość nie została zrozumiana; aby Boże dostojeństwo nie stało się celem sprzeciwu; aby Boża moc nie ukazała się powierzchownemu spojrzeniu jako mająca kontakt z tym, co podłe, trywialne czy okrutne. Traktaty Światła udowodniły niezbicie i poprzez niezliczone świadectwa, że pieczęcie Bożej jedności odciśnięte na każdej rzeczy ukazują, iż żadna pozorna przyczyna nie ma rzeczywistego efektu ani też nie posiada zdolności stwarzania. Stwarzanie i powoływanie do istnienia są właściwe jedynie Bogu, zaś pozorne przyczyny są jedynie zasłoną. Istoty świadome takie jak aniołowie nie mogą uczynić niczego prócz zgodnego z ich naturą wykonywania swego rodzaju dobrowolnego obowiązku, prócz aktywnego oddawania czci Bogu, zwanego "nabytym", które jest mało znaczące i nie ma mocy stwórczej.
Tak, dostojeństwo i wspaniałość Boga wymagają tego, by w oczach umysłu pozorne przyczyny były zasłonami dla ręki Bożej mocy, podczas gdy jedność Jedynego wymaga tego, by pozorne przyczyny nie odnosiły żadnego rzeczywistego efektu.
Jak wszyscy aniołowie i pozorne przyczyny zatrudnione przy wykonywaniu dobrych dzieł odnoszących się do istnienia mają oczyścić moc Boga z zarzutów niedoskonałości czy tyranii w przypadku rzeczy, których piękno nie zostało poznane lub jest niewidoczne, mają uświęcić ją i zachować od przypisywania jej ułomności, tak szatani spośród dżinnów i ludzi oraz rzeczy szkodliwe, zatrudnione w złych kwestiach, które odnoszą się do niebytu, uświęcają i wychwalają Boga poprzez uchronienie Bożej mocy od tego, by stała się celem skarg i niesłusznych oskarżeń o okrucieństwo. Oczyszczają Go z zarzutów i oznajmiają całemu wszechświatowi, iż On jest ponad wszelką niedoskonałość. Wszelkie
niedoskonałości biorą bowiem początek z nieistnienia, braku zdolności, destrukcji lub zaniedbania obowiązków, a wszystkie te rzeczy i działania są niebytem i przynależą do niebytu. Niedoskonałości zostają zatem przypisane owym diabelskim i złym zasłonom, sprzeciwy i skargi są słusznie kierowane do nich, zaś owe zasłony służą orzeczeniu tego, że Bóg jest wolnym od wszelkiej niedoskonałości.
Tak czy inaczej, siła czy moc nie są konieczne dla dokonania złych i destrukcyjnych dzieł przynależących do niebytu; niekiedy wielki niebyt lub wielkie zniszczenie może nastąpić poprzez drobny uczynek lub znikomą moc, lub nawet poprzez zaniedbanie obowiązku. Przypuszcza się, że ci, którzy czynią zło, posiadają moc, jednak ich działania nie mają innego efektu prócz nieistnienia, a oni sami nie mają mocy prócz tego, co znikome i "nabyte". Jednak czyniący zło są prawdziwymi czynnikami, jako że zło powstaje z nieistnienia. Jeśli są oni istotami inteligentnymi, słusznie ponoszą karę. Oznacza to, że ci, którzy popełniają zło, prawdziwie są
"czyniącymi", jednak jako że dobre czyny i dzieła są istniejącymi, ci, którzy je "czynią", nie są prawdziwie "czyniącymi", a ich działania nie mają rzeczywistego efektu, lecz raczej są odbiorcami blasku Boga. Wszechmądry Koran stwierdza, że również ich nagroda jest czystą łaską Boga, i mówi:
مَٓا اَصَابَكَ مِنْ حَسَنَةٍ فَمِنَ اللّٰهِ وَمَٓا اَصَابَكَ مِنْ سَيِّئَةٍ فَمِنْ نَفْسِكَ
[5]
W skrócie:Kiedy wszechświaty istnienia i niezliczone światy niebytu zderzają się, wydając owoce w rodzaju Raju i Piekła; kiedy wszystkie światy istnienia oznajmiają: "Al-hamdu li-llah! Al-hamdu li-llah!", a wszystkie światy nieistnienia oznajmiają: "Subhan Allah! Subhan Allah!"; kiedy poprzez obejmujące każdą rzecz prawo rywalizacji aniołów i szatanów, przykładów dobra i przykładów zła - aż do inspiracji i szatańskich podszeptów serca - każda rzecz walczy z innymi, wówczas nagle ukazuje się owoc wiary w aniołów, rozwiązując ową kwestię i rozświetlając wszechświat. Ukazując nam jedno ze świateł wersetu:
اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ
[6]
ów owoc ukazuje nam, jak bardzo jest słodki.
Słowa Dwudzieste Czwarte oraz Dwudzieste Dziewiąte - a drugie z nich ukazuje cuda liter alif[7]- wskazują na drugi powszechny owoc, udowadniając w olśniewający sposób istnienie i funkcje aniołów.
Tak, w każdej rzeczy we wszechświecie, poszczególnej czy powszechnej, w każdym królestwie istnienia istnieje litościwa i wspaniała
wszechwładza, która czyni samą siebie poznaną i umiłowaną. Z całą pewnością koniecznym jest odpowiedzenie na ową wspaniałość i litość, czyniące się poznanymi i umiłowanymi, przez podziękowania i wszechstronną, świadomą cześć, oznajmiając, iż są one wolne od jakiejkolwiek niedoskonałości. Jedynie niezliczeni aniołowie mogą wypełnić ów obowiązek w imieniu nieświadomych stworzeń nieożywionych i wielkich żywiołów, mogą reprezentować mądre i wspaniałe działanie suwerenności owej wszechwładzy, w każdym miejscu na ziemi, pośród Plejad, wśród fundamentów ziemi i na jej powierzchni.
Dzięki owemu owocowi na przykład stworzenie ziemi (którą bezduszne prawo filozofii ukazuje jako ciemną i opuszczoną) oraz jej naturalne obowiązki zostają umieszczone w dobrze znany i świetlisty sposób na barkach - to jest, pod nadzorem - dwóch aniołów, nazwanych Saur (Byk) i Hut (Ryba) [8], a prawdziwa substancja życia ostatecznego, zwana sachra,jest zesłana jako wiecznie trwający kamień węgielny przemijającej ziemi, to jest jako znak tego, że w przyszłości jej część zostanie przekształcona w wieczny Raj, a także tego, że jest ona uczyniona punktem oparcia dla aniołów Saura i Huta. Zostało to przekazane przez dawnych proroków spośród Dzieci Izraela, a także przez Ibn 'Abbasa. Niestety wraz z upływem czasu owe święte znaczenie i alegoria zostały potraktowane przez prostych ludzi dosłownie, przyjmując postać wykraczającą poza granice rozsądku. Jako że aniołowie podróżują poprzez ziemię, poprzez skały i poprzez wnętrze ziemi tak samo, jak podróżują przez powietrze, z pewnością niepotrzebne jest istnienie materialnych skał, ryby czy byka, które by ich wspierały.
A oto inny przykład: Jako że glob ziemski wypowiada wychwalania Boga tyle razy, ile jest królestw jego istot, tyloma językami, ilu jest przedstawicieli gatunków istot, a także części, liści i owoców owych przedstawicieli, z pewnością zostanie wyznaczony anioł - mający czterdzieści tysięcy głów, a w każdej z nich czterdzieści tysięcy języków, z których każdy po czterdzieści tysięcy razy wychwala Boga - który będzie znał owo wspaniałe, nieświadome i wrodzone oddawanie czci Bogu, który świadomie przedstawi je i przedłoży na dworze Boga, o czym też całkowicie bezbłędnie poinformował nas ten, który przyniósł nieomylną nowinę (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Ponadto istnienie i nadzwyczajna natura aniołów takich, jak Gabriel (niech będzie z nim pokój), który był posłańcem oznajmiającym o relacjach między Wszechwładnym a człowiekiem, owym najważniejszym rezultatem stworzenia wszechświata; jak Israfil i Azra'il (niech będzie
z nimi pokój), którzy jedynie przedstawiają najbardziej niesamowite dzieła Stwórcy w świecie istot żywych, jakimi są wzbudzanie do życia, powoływanie do istnienia oraz zwalnianie z obowiązków poprzez śmierć, a także są czcigodnymi nadzorcami owych istot; jak Michał (niech będzie z nim pokój), który prócz nadzorowania darów pożywienia Najbardziej Miłosiernego - które są najbardziej rozległym i najbardziej przyjemnym przejawem miłosierdzia w sferze życia - świadomie przedstawia nieświadome podziękowania - istnienie i nadzwyczajna natura podobnych im aniołów oraz nieśmiertelność ich dusz są tym, czego wymaga suwerenność i wspaniałość Bożej wszechwładzy. Istnienie tych aniołów oraz ich gatunków jest tak pewne i wolne od jakiejkolwiek wątpliwości, jak istnienie panowania i wspaniałości Boga, które można ujrzeć we wszechświecie z jasnością równą jasności słońca. Na tej podstawie można dokonać porównań dotyczących innych kwestii odnoszących się do aniołów.
Tak, Wszechmocny, Któremu należy się chwała i do Którego należy piękno, stworzył czterysta tysięcy gatunków istot żywych na ziemi i stworzył w wielkiej obfitości - nawet z pospolitej i gnijącej substancji - istoty posiadające dusze, wypełniając nimi każde miejsce na ziemi. Sprawił, że oznajmiają one w obliczu cudów Jego kunsztu: "Oto, jakich cudów zechciał Bóg! Jak wspaniałe są Boże błogosławieństwa! Błogosławiony niech będzie Bóg!", zaś w obliczu podarunków Jego miłosierdzia: "Wszelka chwała i wszelkie podziękowania niech będą Bogu Jedynemu! Bóg jest Największy!" Zatem z całą pewnością i bez wątpienia stworzył on mieszkańców ogromnych niebios i odpowiednie dla nich istoty posiadające dusze, które nigdy nie buntują się i stale oddają Mu cześć. Nie pozostawiając niebios pustymi, zaludnił je owymi istotami. Stworzył również nieprzeliczone rodzaje aniołów, daleko liczniejszych od innych istot żywych.
Niektórzy z nich w swej drobnej postaci dosiadają kropel deszczu oraz płatków śniegu, wychwalając w swych językach kunszt i miłosierdzie Boga. Inni dosiadają podróżujących gwiazd, a w swych wędrówkach przez przestrzeń, poprzez wychwalanie Boga i głoszenie Bożej jedności, oznajmiają światu, iż oddają cześć wielkości, wspaniałości i dostojeństwu Bożej wszechwładzy.
Zgodność wszystkich Pism Objawionych i wszystkich religii od czasów Adama w temacie istnienia aniołów i oddawania przez nich czci Bogu, a także liczne jednomyślne przekazy wszystkich epok, mówiące o rozmowach i spotkaniach ludzi z aniołami, dowodzą tego, że istnienie
aniołów jest tak pewne, jak istnienie ludzi z Ameryki, których nigdy nie widzieliśmy, a także tego, że aniołowie troszczą się o nas.
Teraz chodź i skosztuj dzięki światłu wiary owego drugiego powszechnego owocu; spójrz, jak wypełnia on wszechświat od krańca do krańca, czyniąc go pięknym i przekształcając go w wielki meczet oraz miejsce oddawania czci Bogu. W obliczu nauki i filozofii, które ukazują wszechświat jako zimny, pozbawiony życia, ciemny i opustoszały, ów owoc ukazuje, iż wszechświat jest wypełniony życiem i światłem, świadomy, dobrze znany i przyjazny, pozwalając ludziom wiary, by stosownie do ich stopnia doświadczyli przejawu przyjemności życia wiecznego, pozostając na tym świecie.
Podsumowanie:Jako że dzięki tajemnicy jedności Jedynego Boga tę samą moc, te same Najpiękniejsze Imiona, tę samą mądrość i ten sam kunszt można znaleźć w każdej części wszechświata, jedność Stwórcy, Jego rozporządzanie każdą rzeczą, powoływanie jej do istnienia, wszechwładza, stwarzanie i świętość są głoszone językiem usposobienia wszystkich stworzeń, poszczególnych i powszechnych. Tak samo stworzył On aniołów i sprawił, że wychwalania Go, które wszystkie stworzenia nieświadomie wypowiadają językami ich istnień, są przedkładane Mu w świadomy sposób poprzez czcigodne języki aniołów. Żadne z działań aniołów nie jest pod jakimkolwiek względem sprzeczne z Bożym rozkazem. Nie robią oni nic prócz czystego oddawania czci Bogu, nie powołują żadnej rzeczy do istnienia, nie ingerują w żadne sprawy, jeśli nie zostało im to nakazane, nie mogą nawet wstawiać się za nikim bez zezwolenia Boga. W najwyższym stopniu ukazują znaczenie wersetów:
بَلْ عِبَادٌ مُكْرَمُونَ وَ يَفْعَلُونَ مَا يُؤْمَرُونَ
[9]
***
Podsumowanie
(Niniejsze Podsumowanie stanowi zwięzłą wskazówkę długiej prawdy odnoszącej się do subtelnej i cudownej kwestii, która ma wielkie znaczenie, a która została mi oznajmiona po zachodzie słońca i jasno ukazuje cudowne proroctwa sury Al-Falaq dotyczące tego, co niewidzialne).
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
قُلْ اَعُوذُ بِرَبِّ الْفَلَقِ ٭ مِنْ شَرِّ مَا خَلَقَ ٭ وَمِنْ شَرِّ غَاسِقٍ اِذَا وَقَبَ ٭ وَمِنْ شَرِّ النَّفَّاثَاتِ فِى الْعُقَدِ ٭ وَمِنْ شَرِّ حَاسِدٍ اِذَا حَسَدَ ٭
[10]
Nakazując Posłańcowi Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego społeczności, aby"chronili się przed złymi istotami i szatanami spośród dżinnów i ludzi, którzy dokładają we wszechświecie starań na rzecz światów niebytu",owe potężne, cudowne wersety wskazują na wszystkie epoki, zaś poprzez ich aluzyjne znaczenie w jeszcze większym stopniu, a nawet wyraźnie, wskazują na naszą epokę i wzywają wszystkie sługi Koranu do tego, by szukali schronienia u Boga. To cudowne proroctwo dotyczące tego, co niewidzialne, zostanie pokrótce objaśnione w pięciu znakach, jak następuje:
Wszystkie wersety owej sury mają wiele znaczeń. Biorąc pod uwagę wyłącznie jej aluzyjne znaczenie, sura cztery razy w pięciu frazach powtarza słowo "zło" (ar. asz-szarr);poprzez potężną relację, na cztery sposoby i poprzez tę samą datę wskazuje palcem na cztery niesłychane, okropne, burzliwe, materialne i niematerialne rodzaje zła tej epoki wraz z jej rewolucjami i wstrząsami, zaś jej domyślny rozkaz: "Trzymajcie się z dala od tego" z pewnością jest wskazówką pochodzącą ze świata tego, co niewidzialne, udzieloną w sposób stosowny dla cudowności Koranu.
Na przykład fraza:
قُلْ اَعُوذُ بِرَبِّ الْفَلَقِ
Mów (Muhammadzie): "Szukam schronienia u Pana świtu..."jest zgodna - wedle obliczeń dokonanych według nauk abdżadi dżafr- z datą 1352 bądź 1354, wskazując na drugą wojnę światową, którą nawarzono i która następnie wybuchła z powodu powszechnej ambicji i chciwości rodzaju ludzkiego, a także z powodu pierwszej wojny światowej, zaś w efekcie sura Al-Falaq mówi do wspólnoty Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie):"Nie przystępujcie do tej wojny, lecz szukajcie schronienia u waszego Pana".Poprzez inne z jej aluzyjnych znaczeń, będące szczególną łaską dla uczniów Światła, którzy są sługami Koranu, sura nadmienia im o tym, że w okolicach tej samej daty zostaną wybawieni od więzienia Eskisehir oraz od straszliwego zła, a plany mające na celu wyeliminowanie ich spełzną na niczym. Jest to jakby symbolicznym nakazaniem im tego, by szukali schronienia u Boga.
Na przykład fraza: مِنْ شَرِّ مَا خَلَقَ ...przed złem tego, co On stworzyłdaje datę 1361 - podwójne ranie zostało uwzględnione - i wskazuje palcem poprzez daty zarówno według kalendarza hidżry, jak według kalendarza romańskiego na okrutne i despotyczne zniszczenie owej wojny, jaka nie miała sobie równych. Również w tym przypadku sura poprzez swe aluzyjne znaczenie wskazuje na uczniów Światła, którzy pracują ze wszystkich sił, by służyć Koranowi, a zostaną ocaleni przed rozległym planem, mającym na celu wyeliminowanie ich, jak również od ciężkiego nieszczęścia oraz od więzienia Denizli. Poprzez ukryty znak sura mówi:"Chrońcie się przed złem stworzeń Boga".{[*]: W oryginale użyte jest słowo chalq, które ma trzy znaczenia. Może oznaczać to, co stworzone przez Boga; może oznaczać ludzi; wreszcie użyte jest w nazwie Partii Ludowej wrogo nastawionego do islamu Mustafy Kemala.}
Na przykład fraza: اَلنَّفَّاثَاتِ فِى الْعُقَدِ ...tych, którzy dmuchają na węzłydaje datę 1328 (jeśli podwójne litery nie zostaną uwzględnione) lub 1358 (jeśli uwzględnimy podwójne lam),co jest zbieżne z latami, w których ambicja i chciwość tyranów Europy, którzy wywołali obie wojny światowe, zainspirowały zmianę sułtana, a także wojny bałkańskie i włoskie, aby zniweczyć skutki Rewolucji Konstytucyjnej, która sprzyjała Koranowi, a następnie wraz z wybuchem pierwszej wojny światowej - poprzez polityczne zabiegi dyplomatów, będące podmuchem materialnego
i niematerialnego zła; poprzez ich czary i truciznę, jaką sączyli do głów wszystkich ludzi językiem radia; poprzez zaszczepianie ich tajnych planów w sercu przeznaczenia rodzaju ludzkiego - przygotowały zło, które miało barbarzyńsko zniszczyć tysiąc lat rozwoju cywilizacji, co jest dokładnie zgodne ze znaczeniem słów:
اَلنَّفَّاثَاتِ فِى الْعُقَدِ
...tych, którzy dmuchają na węzły.
Na przykład fraza:وَمِنْ شَرِّ حَاسِدٍ اِذَا حَسَدَ
...i przed złem człowieka zawistnego w chwili, kiedy żywi zawiść!daje rok 1347 (podwójne raoraz tanłin[11]nie zostały uwzględnione), co jest dokładnie zgodne, również co do znaczenia, ze znamiennymi wstrząsami, do jakich doszło w tym kraju z powodu porozumień narzuconych przez Europejczyków, a także ze zmianami, jakie miały miejsce w owym pobożnym narodzie z powodu prześladowań go przez filozofię, jak również ze straszliwą zawiścią, rywalizacją i wstrząsami w krajach, które utorowały drogę dla drugiej wojny światowej. Tak, te frazy z pewnością są blaskami cudownych przepowiedni owej świętej sury, dotyczących tego, co niewidzialne!
Napomnienie
Wszystkie wersety koraniczne mają liczne znaczenia, a wszystkie znaczenia są powszechne i pozostają aktualne w każdym stuleciu. Te, które omawiamy w tym miejscu, to jedynie jeden poziom aluzyjnego znaczenia, który wskazuje na nasze stulecie, zaś nasza epoka jest jedynie jednym ze znaczeń - będącym częścią powszechnego znaczenia, które stało się szczególnym i wskazuje na naszą epokę i na przytoczone daty. Jako że przez ostatnie cztery lata nie wiedziałem ani o kolejnych etapach wojny, ani o jej skutkach, ani też o tym, czy pokój został ogłoszony, czy nie, jak również nie pytałem o to, przeto nie pukałem do drzwi owej świętej sury, aby dowiedzieć się, jak wiele zawiera ona aluzji odnoszących się do tego stulecia i jego wojen. Jednakże w rozmaitych częściach Traktatów Światła, a zwłaszcza w Ośmiu Symbolach (tur. Rumuzat-i Semaniye),zostało udowodnione i objaśnione, iż ów skarbiec zawiera o wiele więcej tajemnic, zatem odsyłając czytelników do owych traktatów, na tym kończę.
Odpowiedź na pytanie, które może przychodzić na myśl
W owym blasku cudowności, we frazie na początku sury: ...przed złem tego, co On stworzył ,bierzemy pod uwagę zarówno słowa przed(ar. min),jak i złem(ar. asz-szarr);we frazie: ...i przed złem człowieka
zawistnego w chwili, kiedy żywi zawiść!na koniec sury zostało wzięte pod uwagę jedynie słowo złem,zaś nie zostały wzięte pod uwagę słowa i przed(ar. ła min);zaś w fakcie, że we frazie ...przed złem tych, którzy dmuchają na węzły(ar. szarri-n naffasati fi-l uqad)nie zostało wzięte pod uwagę żadne z owych słów, znajduje się znak wskazujący na nadzwyczaj subtelne powiązanie. W ludziach (ar. chalq)nie ma potrzeby ani dobra, ani zła, a ponadto nie każdego spotyka całe zło, zatem aby wskazać na ów fakt, słowa przed(ar. min)i złem(ar. asz-szarr),mające naturę cząstkową, zostały wzięte pod uwagę. Tymczasem człowiek zawistny, kiedy żywi zawiść, jest z kretesem zły, zatem nie ma potrzeby uwzględnienia słowa natury cząstkowej. Zgodnie ze wzmianką frazy: ...tych, którzy dmuchają na węzły,nie ma potrzeby uwzględniania słów przed złem,jako że wszystkie dzieła owych rzucających zaklęcia czarowników i dyplomatów, którzy dla własnych korzyści podpalili świat, są czystym złem.
Dopisek do punktu traktującego o cudowności sury Al-Falaq
Jak przez cztery z jej pięciu fraz sura Al-Falaq w swym aluzyjnym znaczeniu wskazuje na cztery największe zła, rewolucje i burze tego wieku, tak poprzez swe aluzyjne znaczenie i zgodnie z obliczeniami nauki dżafr,poprzez czterokrotne powtórzenie zwrotu przed złem(ar. min szarri)- podwojone litery nie zostały wzięte pod uwagę - sura wskazuje palcem na wiek niezgody, na Czyngis-chana i Hulagu, a także na czas upadku dynastii 'Abbasydów, który był najbardziej straszliwym nieszczęściem, jakiego doświadczył świat islamu.
Tak, jeśli nie brać pod uwagę podwojeń, słowo złem(ar. asz-szarr)daje 500, zaś słowo przed(ar. min)90. Liczne wersety wskazują na przyszłość, a Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) i Ghałs al-A'zam, Szejk Al-Gajlani (niech jego tajemnica będzie uświęcona), którzy w swych przepowiedniach dotyczących przyszłości wskazywali zarówno na nasze stulecie, jak i na tamte czasy, ujrzeli zarówno nasze stulecie, jak i tamto stulecie, i dokonali swoich przepowiedni w dokładnie ten sam sposób. Słowa ciemności, kiedy się szerzy(ar. ghasiq iza łaqab)- ghasiqdaje 1161, a iza łaqab810 - nie wskazują na tamte czasy, lecz na ich wielkie zło, materialne i niematerialne. Jeśli obliczymy wartość tych słów razem, dadzą 1971, przekazując wiadomości dotyczące okropnego zła owej daty. Jeśli plony ziaren teraźniejszości nie zostaną oczyszczone, ciosy, jakie na nas spadną, z pewnością będą straszliwe.
***
Suplement
do Dopisku do Kwestii Jedenastej
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
Słowa wersetu: Nie ma przymusu w religii! Prawość wyróżniła się od nieprawości...,{[*]: Tu i dalej w tym akapicie, por. Koran, 2:256-257.} który jest dopełnieniem wersetu Tronu , dają 1350; słowa: Ten, kto odrzuca fałszywe bóstwadają 1929 lub 1928; słowa: ...a wierzy w Boga, uchwycił...dają 946, co odpowiada nazwie Ruchu Światła; słowa: ...za najpewniejszy uchwyt...dają 1347; słowa:
...niemający żadnego pęknięcia. Bóg jest słyszący, wszechwiedzący! Bóg jest Opiekunem tych, którzy wierzą,jeśli dokonamy obliczeń dla wszystkich razem, dają 1012, zaś jeśli nie, dają 945 (przy czym jedno podwojenie nie zostało wzięte pod uwagę); słowa: On ich wyprowadza z ciemności ku światłudają 1372 (podwojenia nie zostały wzięte pod uwagę); słowa: A opiekunami tych, którzy nie uwierzyli, są fałszywe bóstwadają 1417; słowa: One ich wyprowadzą ze światła ku ciemnościomdają 1338 (podwojenia nie zostały wzięte pod uwagę); wreszcie słowa: Tacy są mieszkańcami Ognia; oni tam będą przebywać na wieki!dają 1295, jeśli wziąć pod uwagę podwojenia.
Zostało mi oznajmione, że poprzez ich aluzyjne znaczenie owe wersety są dokładnie i po dwakroć zgodne zarówno z nazwą Ruchu Światła, jak z przyjętą w nim formą dokładania starań; z datą 1293 (1876-1877), a w tym roku ludzie niewiary próbowali zagasić światło świata islamu poprzez wojnę; z datą podpisania straszliwych porozumień w roku 1338, które zaprawdę miały wtrącić świat islamu w ciemność, wykorzystując pierwszą wojnę światową. Oznajmiono mi również, że w owych wersetach światło i ciemność są wielokrotnie zestawiane ze sobą, zaś w owej duchowej walce Światło, którego źródłem jest światło Koranu, stanie się punktem wsparcia dla ludzi wiary. Musiałem wyłożyć owe prawdy na piśmie, a wówczas ujrzałem, że związek między znaczeniem tych wersetów a tym stuleciem jest tak potężny, że nawet gdyby nie znaki tałafuq,wciąż byłbym pewien tego, że owe wersety przemawiają do nas poprzez ich aluzyjne znaczenie, tak jak wskazują na wszystkie stulecia.
Po pierwsze:Tak, zdania na początku przytaczanych wersetów: Nie ma przymusu w religii! Prawość wyróżniła się od nieprawości...poprzez obliczenia zgodne z naukami abdżadi dżafrwskazują na datę 1934 (według kalendarza romańskiego lata 1931-32, a według kalendarza hidżry rok 1350), zaś poprzez swe aluzyjne znaczenie mówią: "Poprzez oddzielenie w okolicach tej daty kwestii religii od kwestii tego świata wolność sumienia, która jest sprzeczna z siłą i przymusem w religii, a także z walką religijną i ze zbrojnym dżihadem za wiarę, została przyjęta przez rządy jako podstawowa zasada w polityce, zaś ten kraj stał się 'świecką Republiką'. W związku z tym dżihad będzie duchowym, pobożnym dżihadem, prowadzonym za pomocą miecza pewnej i potwierdzonej wiary". Te słowa ukazują blask cudowności wskazujący na to, że z Koranu wyłoni się światło, które uczyni znanymi i jasno wyłoży dowody tak potężne, iż ukażą one przewodnictwo i prawdy religii w sposób niemal umożliwiający ich ujrzenie.
Co więcej, słowo chalidun,oznaczające (tam będą przebywać) na wieki,poprzez wielokrotne ukazanie kontrastu pomiędzy światłem i wiarą a ciemnością - który jest podobny wszystkim porównaniom Traktatów Światła, będąc ich źródłem i genezą - jest ukrytym znakiem, który wskazuje na fakt, iż wielkim bohaterem dżihadu manevi{[*]: Znaczenie tego terminu można w przybliżeniu oddać jako "dżihad duchowy" lub "dżihad prawdy"} owego czasu są Traktaty noszące imię Światła, ponieważ ich duchowy miecz rozwiąże tajemnice religii, nie pozostawiając żadnej potrzeby korzystania z materialnych mieczów.
Tak, niezliczone dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że Traktaty Światła przez dwadzieścia lat zaprawdę ukazywały ową przepowiednię i ów błysk cudowności. Z powodu owej wielkiej tajemnicy uczniowie Światła ani nie wtrącają się do polityki i prądów politycznych tego świata, ani nie przywiązują do nich wagi, ani też nie zniżają się do jakiegokolwiek mieszania się w te sprawy. Prawdziwi uczniowie Światła mówią najbardziej straszliwym spośród swych wrogów w obliczu ich zniewag i agresji:
"Nędzniku! Staram się ocalić cię przed wiecznym unicestwieniem i sprawić, byś z poziomu najbardziej podłej, żałosnej i efemerycznej zwierzęcości wzniósł się do poziomu szczęśliwości wiecznego człowieczeństwa, podczas gdy ty pracujesz na rzecz zgładzenia mnie i na rzecz mojej śmierci. Twoje przyjemności tego świata są bardzo nieliczne i ulotne, zaś kary i męczarnie, jakie będziesz cierpiał w życiu ostatecznym, będą wielkie i wielce długotrwałe. Śmierć będzie dla mnie jedynie
zwolnieniem z obowiązków. Idź precz! Nie zamierzam zawracać sobie głowy twoimi sprawami, rób co chcesz!"
Uczniowie Światła nie odczuwają wobec swych wrogów gniewu, lecz współczucie i litość. Starają się zmienić ich na lepsze, mając nadzieję na to, że ich wrogowie zostaną ocaleni.
Po drugie: Ten, kto (...) wierzy w Boga, uchwycił za najpewniejszy uchwyt...Owe dwie święte frazy są silnie związane z Ruchem Światła. Zgodnie z obliczeniami dokonanymi wedle nauk abdżadi dżafr,pierwsza z nich dokładnie odpowiada nazwie Ruchu Światła, a druga odpowiada jego znaczeniu, zaś zgodnie z obliczeniami nauki dżafr,jego urzeczywistnieniu, udoskonaleniu i jego olśniewającym podbojom. Owe zgodności wskazują na to, że w tym stuleciu (zgodnie z datą, na jaką wskazują słowa Koranu) owym "najpewniejszym uchwytem" jest Ruch Światła. Oznacza to, że jest on nierozerwalnym łańcuchem o wielkiej sile i "węzłem Boga" (ar. hablullah)[12]. Poprzez swoje aluzyjne znaczenie owe słowa mówią o tym, że ci, którzy mocno się go trzymają i przylgnęli do niego, będą zbawieni.
Po trzecie:Zarówno co do znaczenia, jak i wedle obliczeń nauki dżafr,fraza: Bóg jest Opiekunem tych, którzy wierzączyni następującą aluzję do Ruchu Światła...
(W tym miejscu opadła zasłona i nie zostało mi dane pozwolenie, bym pisał dalej, zatem ta kwestia została odłożona na inną porę).
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[13]
Napomnienie
Powodem, dla którego nie zostało mi dane pozwolenie na spisanie owego punktu do końca, jest fakt, że do pewnego stopnia dotyczy on spraw polityki i tego świata, nam zaś zabronione jest rozważanie owych spraw. Tak, werset: Zaprawdę, człowiek się buntuje![14]zaiste wskazuje na owego fałszywego bożka [15]polityki i zwraca na niego uwagę...
Said Nursi
* * *
Część listu Husreva,
bohatera Traktatów Światła
dotycząca Kwestii Jedenastej Owoców wiary
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ
[16]
Mój umiłowany i szanowany Mistrzu!
Z wielkim dobrem dla tego narodu i kraju, jakie zawierają, z ich Kwestią Dziewiątą Owoce Wiarynie tylko były środkiem zbawienia dla ich uczniów, kiedy przebywali oni pośród ich największych nieprzyjaciół i najbardziej straszliwych buntowników, lecz również - z ich Kwestiami Dziesiątą i Jedenastą - szczególnie wychwalają one uczniów Światła pozostających na drogach prawdy. Ponadto mówiąc o wydarzeniach dotyczących grobu, do którego z pewnością zstąpimy, czyniąc dobrze znanym owo miejsce pod ziemią, które sprawia, że każdy drży ze strachu, które jest źródłem przerażenia szczególnie dla niedbałych, w którym spotkamy się z aniołami i będziemy z nimi rozmawiać, Owoce wiarysprawiają, że jesteśmy szczęśliwi z towarzystwa aniołów i rozpraszają nasze straszliwe lęki dotyczące owego pierwszego miejsca postoju, pozwalając nam swobodnie oddychać. W rękach ludzi takich jak ja, którzy nie widzieli owego świetlistego życia, ów traktat jest elektryczną lampą, której promienie przenikają setki tysięcy lat. Przypomina on również wzorcowy ogród pełen kwiatów, których woń jest wiecznym źródłem rozkoszy.
Tak, proponuję naszemu umiłowanemu Mistrzowi, byśmy zawsze spisywali dla niego - niczym uczniowie recytujący lekcje zadane im przez nauczycieli - blask, jaki stał się naszym udziałem dzięki Traktatom Światła. Jednak na razie naszemu Mistrzowi uniemożliwia się zabranie głosu.
Mój drogi Mistrzu!Prawda Traktatów Światła, piękno Owoców wiaryi blask ich kwiatów doprowadziły mnie do wypowiedzenia z wdzięcznością kilku słów w imieniu mego kraju i tchnęły życie w wiele serc, które mówią to, co mówi moje serce. Jednakże teraz, z powodu kwiatu Jedenastego Owocu wiary, kroki podjęte na naszym terenie przeciwko Traktatom Światła stały się cięższe, a wzniesione przeciwko nim ręce stały się silniejsze i pobudzone do działania.
Twój pokorny uczeń
Husrev
* * *
List
napisany w imieniu wszystkich uczniów Światła z Isparty celem złożenia życzeń z okazji ramadanu zmodyfikowany tak, aby składał się z trzynastu części
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[17]
Nasz czcigodny Mistrzu, który poprzez blask Koranu, poprzez prawdy Traktatów Światła i dążenia twych wiernych uczniów płaczesz krwawymi łzami dla dobra świata islamu na tym świecie i w świecie, który nadejdzie...
Który w tych burzliwych dniach kresu czasu jesteś osaczony przez więcej nieszczęść i chorób, niż spadło ich na Hioba (niech będzie z nim pokój), a dzięki światłu Koranu, dowodom Traktatów Światła i wysiłkom twych studentów pracujesz na rzecz uleczenia chorób świata islamu niczym mądry Luqman; który poprzez trzydzieści trzy wersety Koranu oraz cudowne przepowiednie Imama 'Alego i Szejka Al-Gajlaniego, zwanego Ghałs al-A'zam, udowodniłeś, że Traktaty Światła wraz ze wszystkimi ich rozmaitymi częściami są prawdą i rzeczywistością...
Który - choć sam jesteś chory, stary, słaby i przebywasz w żałosnych warunkach - bardziej niż ktokolwiek inny poświęcasz swe życie dla świata islamu i odpowiadasz tym, którzy cię krzywdzą, prawdami Koranu i dowodami Traktatów Światła, zaś dzięki wierności uczniów Światła - modlitwami i dobrymi uczynkami...
Który wraz ze swymi uczniami zostałeś posłany do więzienia, ponieważ zostało wydrukowane jedno z twych doniosłych dzieł, a mianowicie Największy Znak;który dzięki przewodnictwu Koranu, naukom Traktatów Światła i entuzjazmowi twych uczniów sprawiłeś, że więzienie stało się szkołą Proroka Józefa i miejscem pobierania nauk; który sprawiłeś, że wszyscy ignoranci spośród nas tu obecnych uczą
się czytania całego Koranu, a choć jesteś stary i słaby, to dzięki świętej sile Koranu, pocieszeniu Traktatów Światła i wytrwałości swych braci wziąłeś na swoje barki ciężary nas wszystkich, zaś dzięki Owocom wiaryi mowom obrończym, które spisałeś, cudowność Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, potężne dowody Traktatów Światła i szczerość intencji twych uczniów za zezwoleniem Boga otworzyły drzwi więzienia i wywalczyły nasze uniewinnienie, czyniąc ów dzień świętem dla nas i dla całego świata islamu, a udowadniając, że Traktaty Światła zaprawdę są "światłem na świetle", wywalczyły prawo swobodnego czytania i spisywania ich aż po kres czasu...
Który dzięki świętemu zaopatrzeniu Potężnego Koranu i strawie doczesnej Traktatów Światłaza spokoiłeś apetytich uczniów i udowodniłeś, że świat islamu potrzebuje Traktatów Światła, jak potrzebuje wody i powietrza, że tysiące tych, którzy czytali owe Traktaty i spisywali je, zstąpiły do grobu w stanie wiary; który nigdy nie zawiodłeś ani nie wprawiłeś w zakłopotanie podążających za tobą uczniów; który dzięki niebiańskim naukom Koranu, dzięki zasadom Traktatów Światła i inteligencji ich uczniów, dzięki Kwestiom Dziesiątej i Jedenastej Owoców wiary- będącym niby woda życia i wino źródła Al-Kałsar - ugasiłeś ognie rozłąki, jakie dniem i nocą paliły nasze serca, a wypełniłeś nasze serca radością i szczęściem...
Który, zgodnie z niechybnymi obietnicami i groźbami Potężnego Koranu, z niechybnymi odkryciami Traktatów Światła, z obserwacjami ich zmarłych uczniów i tych spośród nich, którzy przepowiedzieli wydarzenia grobu, wybawiłeś śmierć wiernych - a jest ona rzeczą, której najbardziej lęka się cały świat - od bycia wiecznym unicestwieniem i przekształciłeś ją w uwolnienie od obowiązków, a ukazałeś, iż śmierć jest wiecznym unicestwieniem dla niewiernych i hipokrytów; który udowodniłeś zgodnie z niechybnymi wieściami Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, potwierdziłeś zarówno przez tysiąc cudów Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jak przez czterdzieści aspektów cudowności Koranu, który potwierdziłeś przez dowody Traktatów Światła - które z Koranu biorą swój początek, które pokonały nawet najbardziej upartych nieprzyjaciół i którym podporządkowują się uczniowie Światła, a są one potwierdzone przez wiele znaków, doznań i przekonań - że przerażający, zimny, ciemny i ciasny dół grobu dla wiernych jest częścią Raju i drzwiami otwierającymi się na rajskie ogrody, podczas gdy dla niewiernych i dwulicowych ateistów jest jamą Piekła, pełną węży i skorpionów; który uczyniłeś
aniołów Munkara i Nakira, jacy przyjdą do nas w grobie, dobrze znanymi towarzyszami ludzi prawdy i tych, którzy obrali drogę prawdy; który zaliczyłeś uczniów Światła do grona "uczniów nauk religijnych"; który po śmierci bohaterskiego męczennika Hafiza Alego odkryłeś, że odpowiedział on na pytania Munkara i Nakira poprzez Traktaty Światła, i błagasz Boże miłosierdzie o to, by ci spośród nas, którzy wciąż żyją, również mogli odpowiedzieć na te pytania poprzez Traktaty...
Który - poprzez ukazanie aspektu cudowności przynależnemu każdemu z czterdziestu poziomów Potężnego Koranu; poprzez fakt, że Koran jest słowem Boga; poprzez dzieła Cudowność Koranui Osiem symbolize zbioru Traktatów Światła, a także poprzez nadzwyczajne wysiłki bohaterskich braci i uczniów Światła (jak ten, który był najważniejszym spośród spisujących Fabrykę róży);poprzez Husreva, jednego z bohaterskich skrybów Traktatów Światła, którym nakazano: "Pisz!", a choć nikt od czasów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie był w stanie spisać Koranu w tak cudowny sposób, to został on spisany tak, że przypomina Koran zapisany na Strzeżonej Tablicy - udowodniłeś w piękny i olśniewający sposób, jakiego wcześniej nie widziano ani o jakim nie słyszano, że Potężny Koran jest prawdziwym słowem Boga i najwspanialszą ze wszystkich Ksiąg Objawionych, a sura Al-Fatiha zawiera tysiąc sur Al-Fatiha, a sura Al-Ichlas mieści tysiąc sur Al-Ichlas, a każda z liter Koranu wydaje plon dziesięciu, stu, tysiąca, a nawet tysięcy zasług i dobrych uczynków...
Który - poprzez Koran, ową Księgę cudownej wystawy, ukazując jego cudowność, trwającą nieprzerwanie od tysiąca trzystu lat, a także zatrzymując tych, którzy mu się sprzeciwiają; poprzez dowody Traktatów Światła, które są tak jasne, iż niemal można je zobaczyć; poprzez diamentowe pióra uczniów Światła - udowodniłeś, że Słowo Dwudzieste Piąte (wraz z Dopiskami do niego), które rzuciło wyzwanie światu i zmusiło do milczenia nawet najbardziej upartych [18], jest cudem Koranu w czterdziestu aspektach...
Który w traktacie ze zbioru Traktatów Światła zatytułowanym Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)udowodniłeś tysiące cudów, ukazując, że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) prawdziwie był Posłańcem Boga, panem dwudziestu czterech tysięcy proroków i najbardziej cnotliwym spośród nich; który poprzez Potężny Koran obwieszczasz całemu wszechświatowi, że Szlachetny Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) został posłany jako miłosierdzie dla wszystkich światów, poprzez Traktaty
Światła ukazujesz, że był on miłosierdziem dla wszystkich światów, ukazując nawet oczom ślepca, że czyny i postępowanie Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) były najpiękniejszym i najlepszym we wszechświecie przykładem, za jakim można podążać; który poprzez świadectwo nieszczęść, jakie ustały, od kiedy Traktaty Światła są rozpowszechniane w Anatolii i innych krajach, a także katastrof, jakie miały miejsce, kiedy Traktaty były zmuszane do milczenia, poprzez solidne i niezłomne przywiązanie uczniów Światła do ich dzieła pomimo nadzwyczaj ciężkich okoliczności - ukazałeś, jak wielkie korzyści przynosi podążanie za sunną Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także fakt, że naśladowanie w tych czasach jednej z jego praktyk przynosi nagrodę równą nagrodzie stu męczenników; który udowodniłeś z absolutną pewnością, że od dwudziestu lat Traktaty Światła odpychają nieszczęścia i katastrofy, jakie w przeciwnym razie nawiedziłyby Anatolię, tak samo, jak jałmużna odpycha nieszczęście!
Teraz, jako że uniewinnienie Traktatów Światła przepełniło radością przede wszystkim naszego umiłowanego Mistrza, jak również nas, jego bezsilnych i grzesznych uczniów, oraz cały świat islamu, a także stało się drugim świętem, winszujemy ci z okazji twego wielkiego święta, a składając ci nasze życzenia z okazji ramadanu i Nocy Przeznaczenia, owego trzeciego święta, błagamy Wszechmocnego Boga o to, byśmy ujrzeli o wiele więcej, a błagając o przebaczenie win grzeszników spomiędzy nas, przesyłamy ci pozdrowienia od nas wszystkich, całujemy twoje błogosławione ręce i prosimy o twoją modlitwę, o, nasz Mistrzu!
Uczniowie Światła z Isparty i okolic
***
Skromne odrzucenie tego listu, który jest po stokroć wspanialszy niż moje zasługi, byłoby niewdzięcznością i zniewagą dla tak przychylnej opinii o mnie, jaką mają wszyscy uczniowie, podczas gdy przyjęcie go dokładnie takim, jaki jest, mówiłoby o dumie, egoizmie i próżności. Zatem podzieliwszy go na trzynaście części, wysyłam wam kopię owego długiego listu,
jaki skryba Traktatów Światła napisał w imieniu wszystkich, zarówno tytułem podziękowań, jak też dla ocalenia się przed niewdzięcznością i dumą. Może zostać on dołączony na koniec Kwestii Jedenastej pod tytułem "List od uczniów Światła z Isparty i okolic". Choć podzieliłem ów list w taki sposób, po dwakroć w moim oknie siadł gołąb, który już miał wlecieć do środka, jednak zobaczył głowę Ceylana i tego nie zrobił. Kilka minut później inny gołąb siadł w oknie dokładnie tak samo. On również zauważył głowę pisarza i nie wleciał do środka. Powiedziałem: "Bardzo możliwe, że owe gołębie przynoszą dobrą nowinę, jak wróbel i ptak kuddusprzed nimi, lub też - ponieważ napisaliśmy ten list tak, jak wiele innych pisanych w tajemnicy listów - przybyły one, by powinszować nam wprowadzenia do owego listu takich właśnie poprawek".
Said Nursi
Promień Dwunasty
(Część mów obrończych wygłoszonych w sądzie Denizli)
{(*): Jako że poruszane kwestie były te same, nasz Mistrz i Nauczyciel, Bediuzzaman Said Nursi, w sądzie Afyon przedstawił tę samą obronę, jaką przedstawił w Denizli - pomijając to, co było konieczne, a dodając to, co było konieczne. Przeto połączył on mowy obrończe Denizli z mowami z Afyon, nadając im nazwę Promienia Czternastego.}
(...)
Tak, jesteśmy stowarzyszeniem; jesteśmy stowarzyszeniem, którego liczba członków we wszystkich wiekach sięgnęła trzystu pięćdziesięciu milionów. Każdego dnia członkowie owego stowarzyszenia poprzez pięć modlitw obowiązkowych ukazują z najwyższym szacunkiem swe przywiązanie do zasad owego świętego stowarzyszenia, a poprzez uświęcony program słów:
اِنَّمَا الْمُؤْمِنُونَ اِخْوَةٌ
Wierni są przecież braćmi[2]spieszą z pomocą jeden drugiemu w swych modlitwach i tym, co zyskały ich dusze. Należymy do owego uświęconego, wielkiego stowarzyszenia, a naszym szczególnym obowiązkiem jest nauczanie wiernych koranicznych prawd wiary w pewny i sprawdzony sposób, a także wybawianie ich i nas samych od wiecznej zagłady oraz wiecznie trwającego uwięzienia w samotności w królestwie pośrednim. Nie jesteśmy w absolutnie żaden sposób związani z jakimkolwiek knującym spiski politycznym stowarzyszeniem tego świata, z żadnym tajnym ugrupowaniem ani organizacją, które nie mają nic wspólnego z obowiązkiem, jaki na nas nałożono; nie zniżamy się do takich rzeczy.
* * *
Gdybyśmy żywili jakikolwiek pragnienie wtrącania się do spraw tego świata, nie byłoby one brzęczeniem muchy, lecz wybuchłoby jak armatni wystrzał. Oskarżanie kogoś, kto tak gwałtownie bronił samego siebie - przed sądem wojskowym, a także w biurze rzecznika Zgromadzenia Narodowego (w obecności zagniewanego Mustafy Kemala) - o to, że od osiemnastu lat knuł spiski, nie pozwalając, by ktokolwiek się o tym dowiedział, z pewnością jest wynikiem urazy lub nienawiści.
Wobec tego Traktaty Światła nie powinny być atakowane z powodu moich osobistych błędów lub z powodu błędów niektórych spośród moich braci. Są one ściśle związane z Koranem, zaś Koran związany jest z Wielkim Tronem, zatem któż ośmieliłby się wyciągnąć rękę tak daleko, by rozluźnić owe mocne węzły?
Ponadto Traktaty Światła, których błogosławieństwa - materialne i duchowe - dla tego kraju, a także ich nadzwyczajna służba dla niego, są wspomniane przez trzydzieści trzy wersety Koranu, przez trzy proroctwa Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) i niechybne wieści, jakie przyniósł Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona), nie mogą być pociągane do odpowiedzialności za nasze drobne, osobiste błędy; nie może tak być i nie powinno tak być. W przeciwnym razie ten kraj dozna niemożliwej do naprawienia szkody, zarówno materialnej, jak i duchowej. {(*): Ta petycja została spisana dwadzieścia dni przed trzęsieniem ziemi w Kastomonu. Dzięki błogosławieństwom Traktatów Światła Kastamonu wcześniej zostało uchronione od nieszczęść bardziej niż jakakolwiek inna prowincja, lecz teraz owe nieszczęścia zaczęły się i potwierdziły to, co powiedzieliśmy!}
In sza'a-llah,agresja i spiski wymierzone przeciw Traktatom Światła przez pewnych ateistów o złych umysłach zostaną pokonane, ponieważ uczniów Światła nie można porównywać z uczniami innych prądów; nie mogą oni zostać rozproszeni ani nie można sprawić, by porzucili swe dzieło; dzięki łasce Boga nie mogą oni zostać pokonani. Zdobyli oni szacunek tego narodu, jakby byli mu niezbędni, i można znaleźć ich wszędzie; nawet gdyby Koran nie powstrzymywał ich przed obroną za pomocą siły, i tak nie angażowaliby się w pomniejsze i bezowocne wydarzenia, jak bunt Szejka Saida i wydarzenia z Menemen. Jeśli - niech Bóg uchroni - uczniowie Światła będą prześladowani, a Traktaty zostaną zaatakowane do tego stopnia, jak czują się do tego zmuszeni ich przeciwnicy, owi ateiści i hipokryci, którzy oszukali rząd, z pewnością będą żałować tego po tysiąckroć.
W skrócie:Nie wtrącamy się do spraw tego świata ani ahl ad-dunja,zatem oni nie powinni wtrącać się do spraw naszej służby na rzecz wiary i naszego życia ostatecznego.
Więzień Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
Panowie!
Mówię wam z całkowitym przekonaniem, że prócz tych, którzy nie są związani z Traktatami Światła bądź są związani z nimi w niewielkim stopniu, mam tylu prawdziwych braci i wiernych przyjaciół na drodze prawdy, ilu tylko moglibyście sobie życzyć. Z powodu niechybnych odkryć Traktatów Światła wiemy z niezachwianą pewnością równą tej, z jaką dwa plus dwa daje cztery, że dzięki tajemnicy Koranu dla nas śmierć przekształciła się z wiecznej zagłady w uwolnienie od obowiązków, zaś dla tych, którzy sprzeciwiają się nam i podążają za zbłądzeniem, śmierć jest albo wiecznym unicestwieniem (jeśli nie mają oni niezachwianej wiary w życie ostateczne), albo wiecznie trwającym uwięzieniem w ciemności i samotności (jeśli wierzą oni w życie ostateczne, lecz wybierają drogą występku i zbłądzenia). Czyż dla człowieka na tym świecie istnieje pytanie bardziej doniosłe od tego, na które można odpowiedzieć dzięki tej prawdzie? Pytam was! Skoro nie istnieje i nie może istnieć pytanie bardziej doniosłe, dlaczego dokładacie wszelkich starań przeciwko nam? Wasza największa kara jest dla nas przepustką pozwalającą na odejście do świata światła, zatem oczekujemy jej z absolutnym hartem i męstwem. Wiemy jednak z taką jasnością, jakbyśmy to ujrzeli, jak widzimy was w tym sądzie, że ci, którzy z powodu zbłądzenia odrzucają nas i wydają wyroki, w bardzo krótkim czasie sami zostaną skazani na wieczne unicestwienie i uwięzienie w samotności, i będą cierpieć z powodu owej straszliwej kary, zaś z powodu naszych ludzkich uczuć żarliwie im współczujemy. Jestem gotów do tego, by udowodnić ów niezbity i doniosły fakt i zmusić do milczenia najbardziej nieustępliwych spośród nich. Jeśli nie udowodnię tego z jasnością równą jasności światła dnia - i to nie temu komitetowi
niewykształconych i uprzedzonych "uczonych", którzy nie mają pojęcia o kwestiach duchowych i moralnych, lecz największym uczonym i filozofom - przyjmę każdą karę, jaką mi wymierzycie!
Jako przykład przedstawiam traktat Owoce wiary,który został spisany dla więźniów podczas dwóch piątków, a wyjaśniając zasady i podstawy Traktatów Światła, jest niczym ich mowa obrończa. Pracowaliśmy w tajemnicy i pośród wielkich trudności, by spisać go w nowym alfabecie [3]i przedstawić go departamentom rządu w Ankarze. Przeczytajcie i przestudiujcie go uważnie, a jeśli wasze serca (bo nie mogę mówić za wasze dusze) nie przyznają mi racji, zachowam milczenie w obliczu wszelkich zniewag i męczarni, jakie mi zadacie, w obliczu więzienia, w którym teraz jestem przetrzymywany w samotności!
W skrócie:Albo pozostawcie Traktatom Światła całkowitą swobodę, albo roztrzaskajcie tę potężną i bezsprzeczną prawdę, jeśli potraficie! Aż do tej chwili nie rozmyślałem o was ani o waszym świecie i nie zamierzałem o tym myśleć, jednak zmusiliście mnie do tego, a być może to nawet Boże zarządzenie wysłało nas na tę drogę, abyśmy was ostrzegali. Jeśli chodzi o nas, to postanowiliśmy wziąć za przewodnika uświęconą zasadę:
مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ
"Ktokolwiek wierzy w Boże zarządzenie, jest ocalony od smutku" i cierpliwie znosić wszelkie trudności, jakich nam przysparzacie.
Więzień Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Mówiąc, że jesteśmy "zepsutą religią", zganiono nas za kompilację części Koranu, będącej niczym wielka sura Al-An'am, składającej się z setki dobrze znanych wersetów, które są szczególnymi źródłami Traktatów Światła, choć jest to muzułmański zwyczaj, który był praktykowany od czasów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) [4].
Chciano również skazać nas w oparciu o to, że Traktat o ubiorze muzułmańskim- za który już otrzymałem wyrok jednego roku pozbawienia wolności, który był traktowany jako poufny, a wedle policyjnego raportu
został wyciągnięty spod sterty drewna na opał - miał zostać spisany i opublikowany podczas tego roku. Ponadto w mocnych słowach odezwałem się do człowieka, który był przywódcą rządu w Ankarze (to jest do Mustafy Kemala); skrytykowałem go twarzą w twarz, a on nie odpowiedział, lecz zachował milczenie; jednak naturalna, konieczna i czyniona w zaufaniu krytyka jego osoby, jakiej dopuściłem się po jego śmierci, wyjaśniając znaczenie hadisu, który wskazywał na popełniony przez niego błąd, została uznana za zbrodnię. Jednak jakie znaczenie może mieć wzgląd na kogoś, kto jest martwy i nie ma już żadnych powiązań z rządem, prócz względu na naród, rząd i prawa sprawiedliwości, które są przejawem Bożego panowania?
Ponadto wolność sumienia, która jest jedną z tych zasad rządu Republiki, na jakich najbardziej polegamy i jakich najsilniej bronimy, została uczyniona podstawą postawionych nam zarzutów, jakbyśmy sprzeciwiali się zasadzie wolności sumienia.
Inną rzeczą, jaką przypisano mi w policyjnym raporcie, a jaka nigdy nie przyszła mi na myśl, jest to, że skoro krytykuję zło i błędy współczesnej cywilizacji, nie akceptuję korzystania z radia, {(*): Aby zachęcić do składania podziękowań za wspaniały dar Boga, jakim jest radio, powiedziałem, że Koran powinien być recytowany w radiu, aby mogli usłyszeć go ludzie na całym świecie, a wówczas ziemska atmosfera stałaby się recytatorem Koranu.} samolotów i kolei żelaznych; zostałem oskarżony o sprzeciwianie się współczesnemu postępowi.
In sza'a-llah,bezstronny i sprawiedliwy oskarżyciel publiczny oraz sąd w Denizli poprzez analogie do powyższych przykładów wykażą, jak niesprawiedliwe jest owo postępowanie, a nie będą przywiązywali znaczenia do bezpodstawnych podejrzeń zawartych w owych raportach.
Najbardziej niedorzeczne z owych podejrzeń ukazuje fakt, że publiczny oskarżyciel w innym procesie powiedział do mnie: "W poufnym Promieniu Piątym powiedział pan, że wojsko miałoby uwolnić się od przywództwa owego straszliwego człowieka. Pańskim zamiarem było zatem podburzenie wojska do buntu przeciwko rządowi". Odpowiedziałem: "Miałem na myśli to, że dowódca albo umrze, albo zostanie przeniesiony, a wówczas armia wyzwoliłaby się spod jego zwierzchnictwa". Jak traktat, który jest nadzwyczaj poufny, a jego kopie trafiły w moje posiadanie jedynie dwa razy przez osiem lat, po czym zaginęły, który wyjaśnia powszechne znaczenie hadisu mówiącego o kresie czasu, który po raz pierwszy został spisany dawno temu, a co więcej, nie widział go ani jeden żołnierz - jak taki traktat mógłby stać się podstawą takich zarzutów?
Najbardziej zdumiewającym ze wszystkiego jest fakt, że w pewnym miejscu powiedziałem, iż na wspaniałe dary Wszechmocnego Boga, jakimi są samolot, kolej żelazna i radio, należy odpowiadać poprzez wspaniałe podziękowania, jednak ludzkość nie postąpiła w ten sposób, lecz z samolotów na głowy ludzi spada deszcz bomb. Podziękowania za wielki dar, jakim jest radio, zostałyby ukazane, gdyby uczynić je recytatorem Koranu, posiadającym milion języków, który skłoniłby do słuchania Koranu ludzi na całej ziemi. W objaśnieniach proroctw koranicznych dotyczących cudów cywilizacji, które to objaśnienia znajdują się w Słowie Dwudziestym, wspomniałem o wzmiankach pewnego wersetu, który mówi o tym, że niewierni pokonają świat islamu dzięki kolei żelaznej. Choć nawoływałem muzułmanów do tego, by pracowali na rzecz owych cudów, w zakończeniu aktu oskarżenia - z powodu złej woli poprzedniego oskarżyciela publicznego - zarzucono mi "sprzeciwianie się współczesnym narzędziom postępu, takim jak kolej żelazna, samolot i radio".
Ponadto, choć nie ma to żadnego związku ze sprawą, ktoś powiedział, że nazwa "Ruch Światła" (tur. Risaletu'n-Nur),będąca inną nazwą Traktatów Światła (tur. Risale-i Nur),jest "przesłaniem (tur. risalet)zainspirowanym światłem Koranu", a nadając niewłaściwe znaczenie innemu fragmentowi aktu oskarżenia, uczyniono z tego kolejny zarzut, jak gdybym powiedział: "Traktaty Światła są Posłańcem Boga".
Ponadto w dwudziestu miejscach mej obrony niezbicie udowodniłem, że nie uczynilibyśmy religii, Koranu ani Traktatów Światła narzędziami służącymi osiągnięciu jakichkolwiek korzyści i nie moglibyśmy tak uczynić nawet w obliczu całego świata; że nie zmienilibyśmy ani jednej z ich prawd nawet w zamian za cały świat - oto, jacy zaprawdę jesteśmy. Poprzez ostatnie dwadzieścia lat zaświadczyliśmy to tysiąc razy. Skoro tak, oznajmiamy z całych naszych sił:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
[5]
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Suplement
do moich sprzeciwów wobec aktu oskarżenia
(Tymi, do których zwracam się przez owe sprzeciwy, nie są sąd i publiczny oskarżyciel z Denizli, lecz złośliwi i podejrzliwi urzędnicy, przede wszystkim oskarżyciele z Isparty i Inebolu, których fałszywe i niedokładne raporty stały się przyczyną niesłychanego aktu oskarżenia, jaki nam tutaj przedstawiono).
Po pierwsze:Uczniowie Światła, którzy są niewinni i nie są w jakikolwiek sposób zaangażowani w politykę, w niewyobrażalny sposób i bez jakichkolwiek podstaw zostali nazwani stowarzyszeniem politycznym, a nieszczęśnicy, którzy dołączyli do owego kręgu, nie mając innego celu prócz wiary i życia ostatecznego, zostali uznani za winnych rozpowszechniania zasad owego stowarzyszenia, bycia jego czynnymi przywódcami lub członkami, czytania Traktatów Światła, nauczania ich bądź spisywania, i został im wytoczony proces. Niezbitym dowodem tego, jak bardzo taki stan rzeczy jest odległy od istoty sprawiedliwości, jest fakt, że choć - zgodnie z zasadami wolności myśli i wolności nauki - nie jest uważane za zbrodnię czytanie szkodliwych dzieł doktora Dozy'ego [6]ani innych ateistów wrogich islamowi, poczytano za zbrodnię fakt, że owi ludzie potrzebujący prawd Koranu i wiary czytali i spisywali Traktaty Światła, które nauczają owych prawd z jasnością równą jasności słońca. Ponadto pretekstem dla aktu oskarżenia stało się jedynie kilka zdań z dwóch lub trzech spośród setek traktatów, które zostały uznane za poufne, aby nie przypisano im niewłaściwego znaczenia i nie zabroniono ich publikowania. Tymczasem sąd w Eskisehir zbadał owe traktaty, z wyjątkiem jednego, i dostrzegł to, czego one wymagają. Co zaś tyczy się owego wyjątku, to udzieliłem wielce stanowczej odpowiedzi zarówno w mojej petycji, jak i w sprzeciwach przedłożonych sądowi w Eskisehir, a to udowodniło na dwadzieścia sposobów, że "jesteśmy światłem, nie zaś klubem polityków". Niemniej jednak owi nieuczciwi oskarżyciele wywnioskowali, że trzy lub cztery zdania z owych trzech poufnych i nieopublikowanych traktatów
można rozciągnąć na wszystkie Traktaty Światła, i oskarżyli mnie oraz tych, którzy czytali Traktaty Światła i spisywali je, o to, że występujemy przeciwko rządowi.
Wzywam na świadków mych bliskich przyjaciół i tych, którzy się ze mną spotykają, i przyrzekam, że od z górą dziesięciu lat nie wiedziałem, kim są członkowie lub ministrowie rządu (z wyjątkiem dwóch prezydentów, jednego posła i gubernatora Kastamonu), jego przywódcy, urzędnicy i przedstawiciele, i nie byłem nawet w najmniejszym stopniu zainteresowany tym, aby się tego dowiedzieć. Czyż jest w ogóle możliwe, by człowiek nie wiedział, kim są ludzie, którym się sprzeciwia, nie był tego ciekaw, nie wiedział, czy są oni jego przyjaciółmi czy wrogami, i nie przywiązywał najmniejszego znaczenia do zdobycia tej wiedzy? Można z tego jasno zrozumieć, że oskarżyciele wykoncypowali kompletnie bezpodstawne preteksty, aby skazać mnie niezależnie od tego, co się wydarzy.
Skoro tak się sprawy mają, mówię nie do tego sądu, lecz do owych niesprawiedliwych ludzi: Nie dam złamanego grosza za najcięższą karę, jaką możecie mi wymierzyć, nie ma ona dla mnie żadnego znaczenia. Mam siedemdziesiąt lat i stoję u drzwi grobu. Wielkim szczęściem jest dla mnie zamiana roku lub dwóch lat życia niewinnie prześladowanego człowieka na rangę męczeństwa. Dzięki tysiącom dowodów Traktatów Światła wierzę z całkowitą pewnością, że śmierć jest dla nas dokumentem zwalniającym do cywila. Jeśli zostaniemy straceni, jedna godzina strapienia stanie się kluczem do wiecznej szczęśliwości i miłosierdzia. Jednak wy, o niesprawiedliwi ludzie, którzy z powodu waszego ateizmu wprowadzacie zamęt w sądownictwie i bez żadnego powodu zaprzątacie rządowi głowę naszymi sprawami!, wiedzcie z całą pewnością, że zostaniecie skazani na wieczne unicestwienie i wiecznie trwające uwięzienie w samotności, i drżyjcie ze strachu! Widzę, że cenę za to zapłacicie wiele razy. Współczuję nawet wam. Tak, wymagania śmierci, która po stokroć opróżniła owo miasto, wysyłając jego mieszkańców na cmentarz, z pewnością są większe od wymagań życia, a pytanie dotyczące ocalenia ludzi przed egzekucją śmierci jest najbardziej pilnym i najbardziej doniosłym z pytań, przed którymi stają, jest ich najbardziej istotną i pewną potrzebą. Zatem nawet szaleńcy zrozumieliby, że w oczach prawdy i sprawiedliwości ci, co oskarżają pod błahymi pretekstami uczniów Światła, którzy znaleźli owo pocieszenie, a także Traktaty Światła, które dostarczają owego pocieszenia wspartego tysiącami dowodów, sami staną się oskarżonymi.
Istnieją trzy kwestie, które zwodzą owych niesprawiedliwych ludzi, prowadząc ich do podejrzenia, wedle którego uczniowie Światła są
stowarzyszeniem politycznym, choć nie mają oni absolutnie żadnego związku z polityką:
Pierwsza:Od najdawniejszych dni moi uczniowie byli żarliwie do mnie przywiązani, jak bracia, a to dało początek podejrzeniom, iż są stowarzyszeniem politycznym.
Druga:Niektórzy spośród uczniów Światła działali jak grupa ludzi wewnątrz społeczności muzułmańskiej, tak samo jak dzieje się to wszędzie i jak dozwalają to prawa Republiki, a przypuszczono, iż jest to działanie jakiegoś stowarzyszenia. Jednak intencją owych trzech lub czterech uczniów nie był jakikolwiek rodzaj działalności politycznej, lecz całkowicie szczere braterstwo w służbie wiary oraz solidarność wskazująca na życie ostateczne.
Trzecia:Jako że owi niesprawiedliwi ludzie wiedzą, iż zbłądzili z drogi i są rozmiłowani w życiu tego świata, jako że znaleźli wśród praw tego kraju takie, które są dla nich wygodne, mówią sami do siebie:
"Niewątpliwie Said i jego przyjaciele sprzeciwiają się i tym prawom rządu, które sprzyjają naszym niedozwolonym namiętnościom 'cywilizacji'. Muszą zatem należeć do wrogiego nam stowarzyszenia politycznego". Mówię im zatem:
O wy, nieszczęśni! Gdyby świat był wieczny, a człowiek miał pozostać na nim na wieki, i gdyby obowiązki człowieka dotyczyły wyłącznie polityki, wówczas byłoby możliwe, że wasze oszczerstwa mają jakieś znaczenie. Gdybym wplątał się w owe sprawy dla celów politycznych, znaleźlibyście w setce traktatów nie dziesięć, lecz tysiąc wojowniczych zdań związanych z polityką. Gdybyśmy - by założyć to, co niemożliwe - ze wszystkich naszych sił pracowali, jak wy, na rzecz celów, przyjemności, i polityki tego świata - a nawet Szatan nie zdołałby sprawić, by ktokolwiek uwierzył w to i zgodził się z tym - nawet gdyby tak było, to jako że przez dwadzieścia lat nic nawet tego nie sugerowało, zaś rząd patrzy na ręce, ale nie jest w stanie zajrzeć do serc, a wszystkie rządy mają swych zagorzałych przeciwników, nie pozostaje nic, o co możecie nas oskarżyć zgodnie z prawami sprawiedliwości.
Moim ostatnim słowem jest:
حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ
[7]
***
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
(Przywołuję tutaj dokładnie dawne wspomnienie i subtelną kwestię z mojej obrony, która nie została przedstawiona w sądzie Eskisehir, nie została oficjalnie odnotowana, a nawet nie została zapisana w mojej mowie obrończej).
Zapytano mnie tutaj: "Co myślisz o Republice?", a ja odpowiedziałem: "Moja biografia, którą macie w swoim posiadaniu, dowodzi tego, że byłem pobożnym republikaninem, zanim jeszcze urodził się ktokolwiek z was - z wyjątkiem być może przewodniczącego sądu w Eskisehir". Streszczenie owej kwestii jest następujące: Jak teraz, tak i wówczas żyłem w odosobnieniu, w niezamieszkałej przez nikogo prócz mnie krypcie. Pewien człowiek przynosił mi zupę, a ja zwykłem rzucać okruszki chleba mrówkom, ponieważ mam we zwyczaju jeść zupę z chlebem. Pewni ludzie usłyszeli o tym i zapytali mnie o to, zaś ja odpowiedziałem: "Narody mrówek i pszczół są republikanami, a ja daję mrówkom okruszki chleba z powodu szacunku dla ich republikanizmu".
Następnie powiedziano: "Sprzeciwiasz się dawnym przywódcom islamu". Odpowiedziałem: "Kalifowie Prawowierni byli zarówno kalifami, jak i prezydentami republiki. Z pewnością Abu Bakr As-Siddiq, dziesięciu towarzyszy, którym obiecano Raj, a także inni towarzysze Proroka (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich) byli niczym prezydenci republiki. Nie był to jednak tytuł pozbawiony znaczenia; byli oni przywódcami republiki religijnej, której znaczeniem są prawdziwa sprawiedliwość i wolność prawa szari'a".
Panie prokuratorze! Członkowie sądu! Oskarżacie mnie o wyznawanie idei sprzecznych z tymi, które wyznaję od pięćdziesięciu lat. Jeśli pytacie o świecką Republikę, wedle tego, jak rozumiem to pojęcie, sekularyzm oznacza bycie bezstronnym, to jest fakt, że zgodnie z zasadą wolności sumienia, rząd nie powinien ingerować w sprawy ludzi religijnych i pobożnych, tak samo jak nie ingeruje w sprawy ludzi bezbożnych i rozpustnych. Na dziesięć lat - a obecnie to już dwadzieścia lat - wycofałem się z życia politycznego. Nie wiem, kto zasiada w rządzie Republiki. Jeśli, niech Bóg uchroni, rząd przybrał przerażającą postać, w wyniku czego przez wzgląd na bezbożność wydaje on ustawy oskarżające tych, którzy pracują na rzecz swej wiary i życia ostatecznego, oznajmiam wam bez strachu i ostrzegam was: Choćbym żył tysiąc razy, byłbym gotów do
poświęcenia każdego życia na rzecz wiary i życia ostatecznego. Czyńcie, co się wam podoba, a moim ostatnim słowem będzie:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!"W obliczu waszego niesprawiedliwego wyroku, skazującego mnie na karę główną lub życie w uwięzieniu, mówię: Jak odkryły to i niezbicie tego dowiodły Traktaty Światła, nie zostanę stracony, lecz zwolniony ze swych obowiązków, odejdę do świata światła i do siedziby szczęśliwości. Co zaś tyczy się was, o nieszczęśnicy, którzy prześladujecie nas w imię zbłądzenia!, skoro wiem, że jesteście skazani na wieczne unicestwienie i wiecznie trwające uwięzienie w samotności, jestem przygotowany na to, by oddać moją duszę z doskonałym spokojem umysłu, a moja zemsta na was będzie całkowita.
Więzień Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Panowie!
W rezultacie wielu wskazówek doszedłem do niezachwianej opinii, wedle której zostaliśmy zaatakowani nie za "naruszenie bezpieczeństwa publicznego poprzez wykorzystywanie uczuć religijnych" i nie w imieniu rządu, lecz pod płaszczykiem kłamstw, w imieniu ateizmu, z powodu naszej wiary i naszej służby na rzecz wiary i porządku publicznego. Jednym z wielu dowodów mojego zdania jest fakt, że choć dwadzieścia tysięcy ludzi przez dwadzieścia lat czytało i przyjmowało dwadzieścia tysięcy kopii poszczególnych części Traktatów Światła, uczniowie Światła nie naruszyli bezpieczeństwa publicznego przy żadnej okazji i w jakikolwiek sposób; żaden taki incydent nie został odnotowany przez rząd ani też nie doszukały się go ani sąd, przed jakim postawiono mnie wcześniej, ani ten sąd. Tymczasem gdyby istniała jakakolwiek tak rozpowszechniona i tak potężna propaganda, stałoby się to widoczne w ciągu dwudziestu dni. Oznacza to, że Artykuł 163 owego dwuznacznego prawa [8], dotyczący każdego, kto udziela porad religijnych, jest jedynie fałszywą maską. Ateiści zwiedli niektórych członków rządu, wprowadzili zamęt w legalnych
postanowieniach prawa i chcą zmiażdżyć nas, cokolwiek się nie wydarzy.
Skoro taka jest prawda w owej kwestii, mówimy ze wszystkich sił: O, nędznicy, którzy sprzedajecie swoją religię za ten świat i upadacie w absolutną niewiarę! Czyńcie, cokolwiek jesteście w stanie uczynić! Wasz świat będzie waszym kresem! Niechaj nasze głowy zostaną poświęcone dla prawdy, dla której poświęciły się setki milionów głów! Jesteśmy gotowi na wszelką karę z wyrokiem śmierci włącznie! W takiej sytuacji przebywanie poza więzieniem jest po stokroć gorsze od przebywania w jego murach. Skoro nie istnieje żadna wolność - ani wolność religii, ani wolność sumienia, ani wolność nauki - wobec absolutnej tyranii, w obliczu której stoimy, dla tych, którzy mają honor, dla ludzi religii i tych, którzy wspierają wolność, nie ma innego rozwiązania prócz śmierci lub uwięzienia. Mówimy:
اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ
[9]
i pokładamy zaufanie w naszym Panu.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Panie Przewodniczący sądu, 'Ali Rizo Beju!
Mam ważną prośbę, abym mógł bronić swych praw. Nie znam nowego alfabetu, zaś mój charakter pisma, kiedy piszę w starym alfabecie, jest wielce niedoskonały. Ponadto nie pozwala mi się na to, bym spotykał się z kimkolwiek; jestem po prostu więziony w całkowitym odosobnieniu. Po piętnastu minutach odebrano mi nawet akt oskarżenia. Nie mam również środków na zatrudnienie obrońcy. Udało mi się uzyskać w tajemnicy jedynie jeden egzemplarz części mowy obrończej, jaką Panu przedstawiłem, spisanej w nowym alfabecie. Spisałem także jedną lub dwie kopie Owoców wiary,które są pewnego rodzaju obroną Traktatów Światła i streszczeniem ich drogi, aby wręczyć je oskarżycielowi publicznemu oraz wysłać do departamentów rządu w Ankarze. Niespodziewanie zostały mi one odebrane i już do mnie nie powróciły. Tymczasem kiedy przebywaliśmy w więzieniu w Eskisehir, tamtejsze władze sądownicze przysłały nam maszynę do pisania. Spisaliśmy w nowym alfabecie jedną
lub dwie kopie naszej mowy obrończej, a także została ona spisana przez sąd. Zatem usilnie proszę o to, aby albo dostarczył nam Pan maszynę do pisania, albo też pozwolił nam na otrzymanie maszyny spoza więzienia, byśmy mogli spisać w nowym alfabecie dwie lub trzy kopie zarówno naszej mowy obrończej, jak również traktatu, który jest swego rodzaju obroną Traktatów Światła. Następnie wyślemy je do Ministerstwa Sprawiedliwości, do rządu, do Zgromadzenia Narodowego i do Rady Stanu, jako że to Traktaty Światła stały się podstawą naszego oskarżenia, a stawiane im zarzuty nie są błahymi, osobistymi kwestiami, do których można by było nie przywiązywać wagi. Przeciwnie, jest to kwestia ogólna, o poważnym znaczeniu dla narodu, kraju i rządu, która jest powodem znaczącej troski świata muzułmańskiego.
Tak, ci, którzy potajemnie atakują Traktaty Światła, to ci, którzy mając na celu zniszczenie szacunku, miłości i braterstwa w świecie islamu, będących największą siłą ludzi tego kraju, a także wzbudzenie wstrętu do nich, potajemnie ustanawiają absolutną niewiarę, czyniąc politykę narzędziem bezbożności. Zwiedli oni rząd i po dwakroć wprowadzili zamęt do legalnych postanowień prawa, mówiąc: "Ruch Światła i uczniowie Światła wykorzystują religię dla celów politycznych i istnieje możliwość, że zakłócą oni publiczny porządek i publiczne bezpieczeństwo".
O wy, nieszczęśnicy! Traktaty Światła nie mają absolutnie żadnego związku z polityką, lecz jako że roztrzaskały absolutną niewiarę, niszczą i odpychają również anarchię, która jest podstawą całkowitej niewiary, a także absolutny despotyzm, który jest jej okryciem. Jednym z setek dowodów tego, że Traktaty zapewniają publiczny porządek, bezpieczeństwo, wolność i sprawiedliwość, jest traktat Owoce wiary(tur. Meyve Risalesi),będący niby ich obrona. Powinien on zostać przestudiowany przez komitet wybitnych uczonych i socjologów, a jeśli nie potwierdzą oni tego, co mówię, zgadzam się na jakąkolwiek karę, tortury lub egzekucję!
Więzień Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Panie Przewodniczący sądu!
Oto trzy kwestie, które zostały uczynione podstawami oskarżenia:
Kwestia Pierwszato zarzut ustanowienia stowarzyszenia politycznego. Powołuję na świadków wszystkich tu obecnych uczniów Światła, tych, którzy się ze mną spotykali, oraz tych, którzy czytają lub spisują Traktaty Światła; może Pan zadawać im pytania. Nie powiedziałem komukolwiek z nich, że zamierzamy utworzyć stowarzyszenie polityczne lub związek Naqszbandijja. Zawsze mówiłem im, że zamierzamy pracować na rzecz ochrony wiary. Nie wspominaliśmy o żadnym stowarzyszeniu prócz świętej wspólnoty islamu, do którego należą wszyscy wierni i które posiada więcej niż trzysta milionów członków. Poprzez braterstwo wszystkich wiernych i z powodu naszej służby Koranowi znaleźliśmy się w "partii Koranu" (ar. Hizb al-Qur'an),która w Koranie jest nazywana "partią Boga" (ar. Hizbu-llah)[10]. Jeśli to jest owo stronnictwo, o którym wspomniano w oskarżeniu, przyznajemy się do tego całym sercem i z dumą, jednak jeśli chodzi o inne stowarzyszenie, to nic nam o nim nie wiadomo!
Kwestia Druga:Jak jest to stwierdzone w akcie oskarżenia i potwierdzone przez raport policji z Kastamonu, niektóre księgi - takie, jak Traktat o ubiorze muzułmańskim(tur. Tesettur Risalesi)czy Sześć ataków(tur. Hucumat-i Sitte)wraz z dopiskiem do nich - zostały znalezione w zabitych gwoździami skrzyniach pod drewnem na opał i węglem oraz w stanie, który w żaden sposób nie pozwoliłby na ich opublikowanie. Zostały one zbadanie i zrecenzowane przez sąd w Eskisehir; łagodny wyrok świadczy na ich korzyść, a poza tym z całą pewnością zostały one potraktowane jako poufne. Teraz, przez doszukiwanie się fałszywych znaczeń w niektórych ze zdań owych traktatów, mamy cofnąć się o dziewięć lat i zostać oskarżeni o przestępstwo, za które już zostaliśmy ukarani.
Kwestia Trzecia:W kilku miejscach aktu oskarżenia użyto zwrotów które wyrażają raczej możliwość niż rzeczywiste nastąpienie danej rzeczy, takie jak: "...może on naruszyć bezpieczeństwo państwa lub wyrządzić mu szkodę". Każdy może popełnić morderstwo, lecz czy można oskarżyć kogoś o morderstwo wyłącznie z powodu takiej możliwości?
Więzień Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Panie Przewodniczący sądu!
Przedstawiam swoją obronę w formie petycji, jaką wysłałem do departamentów rządu w Ankarze oraz do Prezydenta, a także odpowiedź z Biura Prezesa Rady Ministrów, która ukazuje, iż uznano ważność mojej petycji. W owej obronie zawarte są rozstrzygające odpowiedzi na bezpodstawne i napastliwe podejrzenia, jakie wysunęło przeciwko nam oskarżenie. W raporcie tutejszego komitetu rzeczoznawców, opartym na powierzchownych i złośliwych raportach z innych miejsc, znajduje się wiele rzeczy nieprawdziwych i nielogicznych; moje sprzeciwy wobec nich zostały już przedstawione.
W skrócie:Jak już stwierdziłem wcześniej, kiedy sąd w Eskisehir chciał skazać mnie na podstawie Artykułu 163, powiedziałem, że spośród dwustu deputowanych rządu Republiki taka sama liczba, to jest stu sześćdziesięciu trzech, zgodziła się na to, by przeznaczyć sto pięćdziesiąt tysięcy lir na moją medresę w mieście Van [11]. Zatem szacunek, jaki okazywał mi rząd Republiki, sprawia, że Artykuł 163 mnie nie dotyczy. Choć powiedziałem to sądowi, komitet rzeczoznawców przekręcił sens tego, co powiedziałem, i napisał: "Decyzją stu sześćdziesięciu trzech deputowanych otwarto postępowanie przeciwko Saidowi". To właśnie ów całkowicie bezpodstawny zarzut pierwszego komitetu rzeczoznawców stał się przyczyną zarzutów postawionych nam przez oskarżenie. Stoi to w sprzeczności z faktem, że Traktaty Światła na mocy Pańskiej decyzji zostały przesłane do najwyższego komitetu uczonych, który przestudiował i zbadał wszystkie ich części, a następnie jednogłośnie wydał takie oto orzeczenie w naszej sprawie: "W pismach Saida i uczniów Światła nie ma nic, co wyraźnie wskazywałoby na fakt, lub z czego można by było wywnioskować, że zamierzają oni wykorzystać religię lub uświęcone kwestie, zachęcać do naruszenia bezpieczeństwa publicznego, założyć stowarzyszenie polityczne lub w jakikolwiek sposób spiskować przeciwko rządowi. Jest zrozumiałym, że uczniowie Saida w swej korespondencji nie żywią żadnych złych intencji wymierzonych przeciwko rządowi ani też idei założenia stowarzyszenia politycznego czy wspólnoty sufich".
Również drugi komitet rzeczoznawców jednogłośnie stwierdził, że "w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach traktaty Saida Nursiego są zarówno szczere, jak i bezinteresowne, i w żaden sposób nie odbiegają od przyjętych zasad nauki, prawdy i religii. Jest zupełnie jasne, że nie ma w nich niczego, co wykorzystywałoby religię, dotyczyłoby uformowania
stronnictwa politycznego lub naruszenia bezpieczeństwa. Korespondencja prowadzona między uczniami oraz między nimi a Saidem Nursim jest właśnie tego rodzaju. Prócz pięciu lub dziesięciu poufnych fragmentów i skarg, które nie mają charakteru naukowego, wszystkie traktaty objaśniają wersety koraniczne i prawdziwe znaczenie hadisów. Dziewięćdziesiąt procent dostępnych traktatów zawiera przypowieści jasno obrazujące dogmaty wiary w Boga, w Proroka, w życie ostateczne, a także dotyczącą owych dogmatów terminologię, poglądy uczonych, przestrogi moralne dla ludzi starszych i dla młodzieży, a także pouczające zdarzenia wybrane spośród życiowych doświadczeń. Nie zawierają one niczego, co mogłoby zaszkodzić rządowi, administracji lub bezpieczeństwu publicznemu".
Tak więc oskarżenie zignorowało raport owego znamienitego komitetu i wysunęło przeciwko nam niedorzeczne zarzuty oparte na niejasnym i niedokładnym pierwszym raporcie, zatem zaprawdę jesteśmy nadzwyczaj zaniepokojeni. W żaden sposób nie uważamy, by takie postępowanie było właściwe dla owego sprawiedliwego sądu, którego bezstronność została udowodniona. Jeśli nie uczynimy błędu w tym porównaniu, ta sytuacja przypomina następującą historię: Jednego z członków tariki Bektaszi [12]zapytano o to, dlaczego nie odprawia modlitw obowiązkowych, zaś on odpowiedział, że w Koranie powiedziano: لَا تَقْرَبُوا الصَّلٰوةَ Nie zbliżajcie się do modlitwy.Kiedy przypomniano mu, że dalszy ciąg owego wersetu brzmi: وَ اَنْتُمْ سُكَارٰى ...kiedy jesteście pijani [13], odpowiedział: "Nie znam całego Koranu na pamięć". Również z Traktatów Światła wyjęto jedno zdanie, nie zwracając uwagi na to, co następuje po nim, pozwala zrozumieć kontekst owego zdania i objaśnia je, a następnie użyto go przeciwko nam. Trzydzieści do czterdziestu przykładów takiego postępowania można zobaczyć w mowie obrończej, którą przedstawię, kiedy porówna się ją z aktem oskarżenia. Opowiem o pewnym subtelnym wydarzeniu, które jest jednym z owych przykładów:
W sądzie w Eskisehir oskarżenie użyło wobec nauczania wiary przez Traktaty Światła wyrażenia wynikającego z błędu, mówiąc coś w rodzaju tego, że Traktaty psują ludzi. Choć później oskarżenie nie użyło już tego zwrotu, jeden z uczniów Światła, Abdurrezzaq, w rok po procesie powiedział:
"O, nieszczęśniku! Traktaty Światła otrzymały pośrednią pochwałę trzydziestu trzech wersetów koranicznych, a ich wartość dla religii została
ustalona przez trzy cudowne proroctwa Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) i potężne wzmianki, jakie poczynił Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona); przez owe dwadzieścia lat Traktaty nie przyczyniły rządowi żadnego kłopotu, a prócz tego, że zupełnie nikomu nie zaszkodziły, to oświeciły i poprowadziły tysiące synów tej ziemi, umocniły ich wiarę oraz zmieniły na lepsze ich postępowanie, a jednak nazywasz owo przewodnictwo 'zepsuciem'. Nie boisz się Boga! Niech twój język będzie przeklęty!"
Teraz oskarżenie zobaczyło te słowa owego ucznia, zatem pozostawiam Pańskiej bezstronności i Pańskiemu sumieniu wyrażenie: "Said szerzy zepsucie".
Mając zamiar wtrącenia się do nauk społecznych Traktatów Światła, oskarżenie powiedziało: "Miejscem religii jest sumienie; nie może ona zostać ściśle związaną z prawami i przepisami. Dawniej dochodziło do niepokojów społecznych, ponieważ religia była ściśle związaną z prawami". Ja zatem mówię: "Religia to nie tylko wiara; jej druga połowa to słuszne działanie. Czyż lęk przed uwięzieniem bądź dostrzeżeniem przez rządowego detektywa jest wystarczający, by odstraszyć kogoś, kto popełnia wiele poważnych grzechów będących trucizną dla społeczeństwa, takich jak morderstwo, cudzołostwo, kradzież, hazard czy pijaństwo? Jeśli tak, wówczas w każdym domu lub nawet u boku każdego człowieka musiałby stacjonować policjant lub detektyw, aby owe zatwardziałe dusze powstrzymywały się przed tymi ohydnymi czynami. Tymczasem - co się tyczy dobrych uczynków i wiary - Traktaty Światła na stałe umieszczają tuż przy każdym człowieku bezcielesnego zakazującego owych szpetnych czynów i z łatwością wybawiają ludzi od złych czynów, przypominając o więzieniu Piekła i o Bożym gniewie".
Ponadto z powodu podpisu złożonego pod jednym z traktatów, poświęconym cudownemu i niesamowitemu przypadkowi tałafuq,oskarżenie wyciągnęło bezpodstawny wniosek, mówiąc o "członkach stowarzyszenia politycznego". Czyż ci, którzy składają swe podpisy w księgach rachunkowych kupców i oberżystów, są nazywani stowarzyszeniem? Podobne bezpodstawne oskarżenie miało miejsce w sądzie Eskisehir. Kiedy odpowiedziałem na nie i ukazałem traktat zatytułowany Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie),oskarżyciele byli zadziwieni. Gdybyśmy sformowali stowarzyszenie poświęcone sprawom tego świata, ci, którzy przez wzgląd na mnie wycierpieli tak wiele krzywd, z pewnością uciekliby ode mnie z całkowitą odrazą. Oznacza to, że jak jestem powiązany
z Imamem Al-Ghazalim, a owo połączenie nie zostało przerwane, ponieważ przynależy do życia ostatecznego, nie zaś do tego świata, tak owi niewinni, szczerzy i czyści pobożni ludzie ukazują silne przywiązanie do takiego jak ja nieszczęśnika, a to z powodu jego nauk w temacie wiary. To spowodowało powstanie bezzasadnych podejrzeń dotyczących wyimaginowanego stowarzyszenia politycznego.
Moim ostatnim słowem jest:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!"
Uwięziony w samotności
Said Nursi
(Ten fragment jest wielce doniosły).
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
Ważna część mojego ostatniego słowa
Panowie! Panie Przewodniczący! Wysłuchajcie mnie uważnie!
Jako że skazanie Traktatów Światła oraz ich uczniów jest tym samym, co skazanie prawd Koranu i wiary, zatem jest również staraniem o zamknięcie - przez wzgląd na wprost całkowitą niewiarę - szerokiego traktu, jaki każdego roku od tysiąca trzystu lat obierało trzysta milionów muzułmanów, traktu wiodącego do prawdy i do szczęśliwości w obu światach; to zaś spowoduje, że spotkacie się z obrzydzeniem i sprzeciwami muzułmanów, jako że ci, którzy są na owym szerokim trakcie, wspierają poprzez swe modlitwy i dobre uczynki tych, którzy już nim przeszli. Taki wyrok spowoduje również, że nad tym błogosławionym stuleciem wybuchnie dzień zguby. Jaką odpowiedź dacie na Sądzie Ostatecznym, kiedy w obliczu owych trzystu milionów pozywających was ludzi zostaniecie zapytani: "Nie interweniowaliście w sprawie dzieła doktora Dozy'ego, zatytułowanego Tarih-i Islam(pol. Historia islamu),które od początku do końca atakowało islam, wasz kraj i waszą religię; ani w sprawie dzieł
ateistów, swobodniedostępnych w waszych bibliotekach; aniwsprawieludzi studiujących owe księgi, którzy łączyli się w nielegalne stowarzyszenia; ani w sprawie stowarzyszeń, które sprzeciwiały się waszej polityce, jak komuniści, anarchiści, stare stowarzyszenia rewolucyjne czy ci, którzy źle pojmowali turkizm; dlaczego więc interweniowaliście w sprawie czytelników dzieła prawdy i rzeczywistości - jakim są Traktaty Światła, ów prawdziwy komentarz do Koranu - oraz jego uczniów, którzy nie mieli żadnego związku z polityką, a szeroki trakt Koranu i wiary obrali jedynie po to, by ocalić samych siebiei swych rodaków przez wiecznym unicestwieniem i uwięzieniem w samotności? Dlaczego nazwaliście przyjaźń i braterstwo, jakie łączyły tych szczerze pobożnych ludzi, a wskazywały jedynie na życie ostateczne, stowarzyszeniem politycznym? Skazaliście ich na mocy dziwacznego prawa - oto, czego chcieliście". Pytamy was o to samo. Nasi wrogowie, ateiści i hipokryci, wprowadzili was w błąd, wywołali zamęt w sądownictwie, zaprzątają naszą sprawą uwagę rządu w sposób szkodliwy dla kraju i dla ludzi. Nazywając absolutną tyranię "Republiką", czyniąc absolutne odszczepieństwo częścią ustroju, nazywając absolutny występek "cywilizacją" i nadając imię "prawa" bezwzględnej sile i przymusowi, a to przez wzgląd na niewiarę, absorbują uwagę rządu i rozproszyli nas, w imieniu Europejczyków wymierzając ciosy supremacji islamu, temu krajowi i jego ludziom.
Panowie! Jak wskazują na to cztery ciężkie trzęsienia ziemi, które dokładnie zbiegły się w czasie z dotkliwą agresją przeciwko uczniom Światła i z ich prześladowaniami - a w każdym przypadku występowały one wtedy, kiedy uczniowie byli atakowani, zaś kończyły się, kiedy owe ataki zostawały wstrzymane - wy jesteście odpowiedzialni za niebiańskie i ziemskie nieszczęścia, jakie zaszły po skazaniu nas! (...)
Said Nursi, przetrzymywany w całkowitym odosobnieniu
więzień więzienia Denizli
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
Inna część mego ostatniego słowa
Panowie!
Komitet rzeczoznawców z Ankary potwierdził naszą stanowczą odpowiedź na zarzuty dotyczące tworzenia stowarzyszenia politycznego, usilnie przez was wysuwane jako pretekst dla skazania nas, które jest już postanowione, jak można to wywnioskować z przebiegu procedury oskarżenia. Kiedy byłem zadziwiony i zdumiony tym, że obstajecie przy owym punkcie aż do tego stopnia, przyszło mi na myśl takie oto znaczenie: Jako że przyjaźń, braterskie wspólnoty i zgromadzenia, a także braterstwo i szczere stowarzyszenia przynależące do życia ostatecznego są zarówno kamieniami węgielnymi życia społecznego, jak również odpowiedzią na istotne potrzeby ludzkiej natury; a także najbardziej niezbędną i dającą wielką siłę więzią między ludźmi, od życia rodzinnego, poprzez życie klanu, narodu, islamu, aż do życia całej ludzkości; a także punktem wsparcia i narzędziem pocieszenia w obliczu napaści materialnych i niematerialnych rzeczy, które przynoszą szkodę, które powodują alarm, z którymi ściera się każdy człowiek we wszechświecie, lecz nie może walczyć z nimi zupełnie sam, a które powstrzymują go przed wykonywaniem jego obowiązków jako muzułmanina i jako człowieka; jako że niektórzy nazwali "stowarzyszeniem politycznym" - choć nie jest to front polityczny - zgromadzenie uczniów Światła wokół nauk wiary, które jest w najwyższym stopniu chwalebne; jest szczerą przyjaźnią skupioną na naukach wiary i Koranu; z całą pewnością prowadzi do szczęśliwości na tym świecie, w religii i w życiu ostatecznym; jest bractwem współpracującym na drodze prawdy - przeto z pewnością i bez żadnej wątpliwości ci ludzie albo zostali w przerażający sposób oszukani, albo też są nadzwyczaj niebezpiecznymi anarchistami, którzy są barbarzyńskimi wrogami człowieczeństwa i despotycznymi nieprzyjaciółmi islamu, którzy żywią wobec naszego stowarzyszenia całkowicie zepsutą i zdeprawowaną wrogość właściwą anarchii, uparcie dokładając - jako apostaci - coraz większych starań przeciwko temu krajowi i narodowi, przeciwko suwerenności islamu i tego, co święte w religii; albo też są diabelskimi ateistami, którzy działają w imieniu cudzoziemców, aby przeciąć i zniszczyć życiodajne arterie owego narodu, oszukują rząd i wprowadzają zamęt do legalnych postanowień, aby zniszczyć lub zwrócić przeciwko naszym braciom i naszemu krajowi
duchową broń, którą aż do tej pory wykorzystywaliśmy przeciwko nim - przeciwko owym szatanom, faraonom i anarchistom.
Więzień Said Nursi
* * *
Panowie!
Za waszym zezwoleniem skieruję w waszej obecności kilka słów pozornie do was, lecz w rzeczywistości do tajnego komitetu rewolucyjnego, kłaniającego się zepsuciu, które przybrało wiele form, a także idei zdeprawowania tego narodu w imię niewiary, ateizmu i cudzoziemców, który przez ostatnie trzydzieści lub czterdzieści lat wszelkimi sposobami atakował Koran i prawdy wiary, jak również do nieludzkich i bezmyślnych urzędników, których tamci ludzie uczynili zasłoną dla siebie w owej kwestii, a także do ich propagandystów w przebraniu muzułmanów, którzy wywołali zamieszanie w tym sądzie (...).
(Decyzja o naszym uniewinnieniu, jaka została podjęta następnego dnia, sprawiła, iż owa płomienna mowa stałą się niepotrzebną).
Said Nursi,
więziony w całkowitym odosobnieniu i w samotności
* * *
Właściwa odpowiedź na ważne pytanie
Kilku urzędników wysokiego stopnia zadało mi pytanie: "Dlaczego nie przyjąłeś propozycji Mustafy Kemala, ofiarowującej ci pensję w wysokości trzystu lir oraz stanowisko głównego kaznodziei Kurdystanu i prowincji wschodnich, na którym zastąpiłbyś Szejka Sanusiego? [14]Gdybyś przyjął ową propozycję, mógłbyś wykorzystać owo stanowisko, ratując życie stu tysięcy ludzi, którzy zostali wymordowani z powodu rewolucji".
W odpowiedzi powiedziałem im:
Traktaty Światła, dzięki którym setki tysięcy naszych rodaków zyskały miliony lat życia ostatecznego w miejsce dwudziestu lub trzydziestu lat życia doczesnego owych ludzi, którego i tak nie byłbym w stanie ocalić, wypełniły to zadanie po tysiąckroć. Gdybym przyjął ową propozycję, Traktaty Światła, które nie mogą być niczyim narzędziem ani za nikim podążać, ponieważ do nich należy tajemnica szczerości intencji, w ogóle nie zostałyby powołane do istnienia. Powiedziałem nawet mym szanownym braciom w więzieniu:"Jeśli ci, którzy wydadzą na mnie wyrok śmierci z powodu ciężkich ciosów, jakie zadały im wysłane do Ankary Traktaty Światła, sami dzięki Traktatom ocalą swoją wiarę i zostaną wybawieni przed wiecznym unicestwieniem, zaświadczcie, że wybaczam im całym moim życiem i z całej duszy!"
Po naszym uniewinnieniu w Denizli powiedziałem tym, którzy prześladowali mnie przez swą inwigilację, wysokiego stopnia urzędnikom, naczelnikowi policji i jej inspektorom:
Niezaprzeczalnym cudem Traktatów Światła jest fakt, że przez dziewięć miesięcy dokładnego dochodzenia nie znaleziono żadnego dokumentu ani żadnego rodzaju połączenia z jakimkolwiek ruchem, związkiem czy stowarzyszeniem w kraju czy za granicą, ani w dwudziestu latach mego życia człowieka prześladowanego, ani w setkach moich traktatów i listów, ani pośród tysięcy moich uczniów. Czyż owa niezwykła sytuacja mogłaby zostać osiągnięta dzięki sile myśli lub dzięki zaaranżowaniu jej? Jeśli wyciągniemy na światło prywatne sprawy wielu lat życia człowieka, z pewnością znajdzie się dwadzieścia spraw wstydliwych lub takich, za które można go skazać. Skoro tak przedstawia się sprawa, możecie powiedzieć, że cała ta sprawa została zaaranżowana przez olśniewającego i niezwyciężonego geniusza, albo że jest przykładem prawdziwej szczodrości Boga i Jego ochrony. Sprzeciwianie się takiemu geniuszowi z pewnością byłoby błędem i spowodowałoby wielką szkodę dla kraju i dla ludzi, podczas gdy sprzeciwianie się Bożej ochronie i łasce Wszechwładnego byłoby uporem podobnym uporowi Faraona.
Jeśli powiecie:"Jeśli uwolnimy cię i nie poddamy inwigilacji, będziesz mógł splugawić życie naszej społeczności swymi naukami i niejasnymi tajemnicami",
odpowiem:Wszystkie moje nauki bez wyjątku były widziane przez członków rządu oraz władze sądownicze i nie znaleziono w nich ani jednej kwestii, która wymagałaby wymierzenia mi kary choć jednego dnia więzienia. Czterdzieści do pięćdziesięciu tysięcy kopii owych nauk
przechodziło z rąk do rąk, było studiowanych uważnie i z ciekawością, jednak czytelnicy jedynie na tym skorzystali; żaden z nich nie doznał jakiejkolwiek szkody. Ponadto, jako że zarówno sąd, przed którym stałem poprzednio, jak też sąd, przed którym stoję obecnie, nie znalazły powodu do oskarżenia mnie o jakiekolwiek przestępstwa, przeto szpetną i bezsensowną niesprawiedliwością jest fakt, że poprzez nowy sąd ingerujecie w nasze jednogłośnie orzeczone uniewinnienie, wtrącając się do moich spraw i do spraw Traktatów Światła, a za rozstrzygający dowód tego może posłużyć fakt, że poprzedni sąd skazał jedynie piętnastu spośród dwudziestu moich przetrzymywanych w więzieniu braci na karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności, a i taki wyrok był w stanie wydać jedynie samowolnie, wykorzystując jako pretekst pięć lub dziesięć słów wybranych ze stu trzydziestu traktatów, przez wzgląd na zdanie człowieka ważnego w oczach tego świata. Co więcej, nie spisałem żadnych nowych nauk ani nie trzymam w ukryciu żadnych tajemnic, jakie moglibyście przeinaczyć poprzez swój nadzór.
Obecnie wielce potrzebuję wolności. Wystarczy mi tego niepotrzebnego, niesprawiedliwego i bezsensownego nadzoru, jakiemu byłem poddawany przez dwadzieścia lat. Moja cierpliwość się wyczerpała i jest możliwym, że z powodu podeszłego wieku wypowiem przekleństwa, od wypowiedzenia których aż do teraz się powstrzymywałem, a słowa: "Westchnienia prześladowanego wzbijają się do Tronu Boga" są potężną prawdą.
Ci despotyczni nędznicy, którzy w oczach tego świata zajmują wysoką pozycję, powiedzieli: "Przez dwadzieścia lat ani razu nie założyłeś naszego nakrycia głowy; nie zdejmowałeś nakrycia głowy w obecności sądu, przed którym stałeś wcześniej, i nie zdejmujesz go w obecności sądu, przed którym stoisz teraz; pokazujesz się w dawnym stroju, podczas gdy siedemnaście milionów ludzi przywdziało współczesne szaty". Odpowiadam zatem:
Jeśli miałbym nosić - za zezwoleniem prawa szari'a dotyczącym sytuacji wymuszonej przez prawo - ubiór nie siedemnastu milionów ani nawet nie siedmiu milionów, lecz ubiór, na który przystało i który szczerze przyjęło siedem tysięcy pijaków zachwyconych Europą, to wolę nosić - w zgodności z prawem szari'a i bogobojnością - ubiór siedmiu miliardów ludzi.Nie można powiedzieć: "On uparcie się nam sprzeciwia" o kimś takim jak ja, kto na dwadzieścia pięć lat wycofał się z życia społecznego. Nawet gdyby byłby to upór, to skoro nie mógł go złamać Mustafa Kemal, nie mogły go złamać dwa sądy i nie mogły go zgnieść władze trzech prowincji, kimże jesteście wy, że podejmujecie
bezcelowe wysiłki, aby przełamać ów upór na szkodę zarówno narodu, jak i rządu? Nawet gdyby ów człowiek był waszym przeciwnikiem politycznym, to ponieważ - jak sami przyznaliście - w ciągu ostatnich dwudziestu lat zerwał on wszystkie więzi ze światem i w efekcie jak gdyby umarł, nie mógłby zmartwychwstać, by walczyć przeciwko wam i bezsensownie zaangażować się w życie polityczne, przyczyniając samemu sobie poważnej szkody, zatem szaleństwem jest żywienie bezpodstawnego lęku, iż ten człowiek się wam sprzeciwi. Jako że nawet poważna rozmowa z szaleńcem jest szaleństwem, zatem porzucam przemawianie do takich, jak wy. Powiedziałem już: "Cokolwiek uczynicie, nie będę czuł się zobowiązanym wobec was do niczego!", co zarówno rozgniewało ich, jak i zmusiło do milczenia.
Moim ostatnim słowem jest:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!"
"Wystarczy mi Bóg! Nie ma boga, jak tylko On! Jemu zaufałem! On jest Panem Tronu wspaniałego!"
* * *
Co tym razem powiedziałem w mojej krótkiej mowie obrończej
Litość, rzeczywistość i prawda Traktatów Światła uniemożliwiają nam zaangażowanie się w politykę, ponieważ niewinni ludzie są dotknięci nieszczęściami, a my bylibyśmy niesprawiedliwi wobec nich. Niektórzy ludzie pragną wyjaśnienia, zatem mówię im:
W obecnym burzliwym stuleciu egoizm i rasizm biorące początek z okrutnej cywilizacji, dyktatura wojskowa będąca efektem Wielkiej Wojny oraz brak litości zrodzony ze zbłądzenia doprowadziły do tyranii
tak krańcowej i despotyzmu tak niepohamowanego, że jeśli ludzie prawdy będą bronić swych praw czy to poprzez fizyczną siłę, czy to odpowiadając równie ciężką tyranią, wielu nieszczęśników zostanie rzuconych w ogień pod pretekstem tworzenia stronnictw, zaś w takiej sytuacji również ludzie prawdy staną się tyranami i zostaną pokonani. Ci, którzy działają i atakują innych z powodu wyżej wymienionych uczuć, pod jakimś błahym pretekstem, uderzają w dwudziestu lub trzydziestu ludzi i niszczą ich z powodu błędów jednej lub dwóch osób. Jeśli ludzie prawdy na drodze prawdy i sprawiedliwości będą uderzać jedynie w tych, którzy sami uderzają, wygrają jedynie raz wobec trzydziestu przegranych, a zatem są na straconej pozycji. Jeśli zgodnie z niesprawiedliwą regułą odpowiedzialności zbiorowej ludzie prawdy również zmiażdżą dwudziestu lub trzydziestu ludzi z powodu błędów jednej bądź dwóch osób, wówczas w imię prawa popełnią straszliwą niesprawiedliwość.
Oto zatem prawdziwy powód, dla którego staramy się unikać polityki i wtrącania się do spraw rządu, czując niechęć do takich spraw. Mamy do dyspozycji siłę prawdy tak wielką, że moglibyśmy obronić wszystkie nasze prawa, lecz jako że wszystko przemija, a śmierć nie umiera, drzwi grobu nigdy się nie zamykają, zaś jeśli ktoś doznaje trudności, przekształcają się one w miłosierdzie, z pewnością będziemy cierpliwie i z wdzięcznością pokładać zaufanie w Bogu i zachowamy milczenie. Przymusowe i szkodliwe przerwanie naszego milczenia z pewnością jest całkowicie sprzeczne ze sprawiedliwością, uczciwością, a także z patriotycznym zapałem i dokładaniem starań.
Podsumowując:Członkowie rządu, politycy, władze, policja i sądownictwo nie mają żadnego powodu, by walczyć przeciwko nam. Poprzez zajadłość absolutnej niewiary, której nie może bronić żaden rząd na świecie i nie polubi jej nikt przy zdrowych zmysłach, poprzez zajadłość ateizmu, który bierze swój z początek z materializmu i jest straszliwą plagą, jaka dotknęła ludzkość, a także poprzez ich zło, pewni utajeni ateiści wprowadzili w błąd wielu urzędników rządu, wzbudzili ich podejrzenia i podburzyli ich przeciwko nam. My zaś mówimy: Gdyby owi ateiści podburzyli przeciwko nam nie tylko kilku podejrzliwych ludzi, jak ma to miejsce, lecz cały świat, dzięki sile Koranu i dzięki Bożej łasce nie uciekniemy i nie złożymy broni przed owym odszczepieństwem, przed absolutną niewiarą i ateizmem!
Said Nursi
* * *
Promień Trzynasty
(Rozsiewające światło, wielce wartościowe listy, które Nauczyciel, Bediuzzaman Said Nursi wysyłał do swoich uczniów, kiedy przebywał w więzieniu Denizli, a które w olś niewający sposób obrazują wspaniałe wysiłki Traktatów Światła).
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
Moi drodzy, wierni bracia!
Całym moim jestestwem winszuję wam z okazji minionej Nocy Przeznaczenia i nadchodzącego święta, i powierzam was jedności i miłosierdziu Najbardziej Miłosiernego z miłosiernych. Choć zgodnie ze znaczeniem słów: مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ "Ten, kto wierzy w Boże zarządzenie, jest wybawiony od bycia nieszczęśliwym" nie sądzę, byście potrzebowali pocieszenia, mówię wam, że dzięki aluzyjnemu znaczeniu wersetu:
وَاصْبِرْ لِحُكْمِ رَبِّكَ فَاِنَّكَ بِاَعْيُنِنَا وَسَبِّحْ بِحَمْدِ رَبِّكَ
[1]
moim udziałem stało się całe pocieszenie, jakie ofiarowuje ów werset, a było tak:
Kiedy w spokoju rozmyślaliśmy o przemijaniu ramadanu, przydarzył się nam ów niepojęty i całkowicie niemożliwy do zniesienia epizod, lecz dostrzegłem, że był on czystą łaską zarówno dla mnie, jak i dla Traktatów Światła, a także dla was, dla naszego ramadanu i dla naszego braterstwa. Opiszę jedynie dwie lub trzy spośród licznych korzyści tego wydarzenia dla mnie samego.
Jedna z owych korzyści:Wielkie podekscytowanie, powaga, zanoszenie błagań do Boga i szukanie schronienia u Niego, jakich
doświadczyłem, przezwyciężyły poważną chorobę i uczyniły mnie zdolnym do działania podczas ramadanu.
Druga korzyść:Żywiłem silne pragnienie, aby w tym roku ujrzeć was wszystkich i być blisko was. Zgodziłbym się na wszelkie trudności, jakie wycierpiałem, bym tylko mógł zobaczyć choć jednego z was i przybyć do Isparty.
Trzecia korzyść:W nadzwyczajny sposób wszystkie bolesne okoliczności zarówno w Kastamonu, jak i po drodze tutaj oraz w tym miejscu nagle uległy zmianie, a na przekór mym nadziejom i pragnieniom ukazała się ręka Bożej łaski, która sprawia, że człowiek wykrzykuje:
اَلْخَيْرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اللّٰهُ
"Dobro tkwi w tym, co postanowił Bóg!" Tym, co najbardziej sprawiło, że zdałem sobie z tego sprawę, był fakt, że najbardziej niedbali i zajmujący najwyższą pozycję ludzie stali się tymi, którzy z największą uwagą czytają Traktaty Światła, otwierając nowe pola dla triumfu Traktatów. Wszystkie cierpienia i żale każdego innego odczuwałem tak samo, jak moje własne, lecz teraz, jako że owo nieszczęście sprawiło, że stukrotna nagroda za każdą godzinę oddawania czci Bogu wzrosła do tysiąckrotnej - ponieważ błogosławiony miesiąc ramadan sprawia, że każda godzina staje się równa stu godzinom - mój smutek i współczucie dla ludzi o szczerej intencji, takich jak wy, którzy w zupełności pojęli lekcje Traktatów Światła, zatem wiedzą, że jest to jedyne ulotne miejsce dokonania handlu, którzy poświęcają wszystko dla ich wiary i życia ostatecznego, którzy wierzą, że przejściowe trudności owej szkoły Proroka Józefa (tur. Medrese-i Yusufiye)wytworzą wiecznie trwające przyjemności i korzyści...; mój smutek i współczucie dla was przekształciły się w powinszowania, uznanie i oklaski dla waszej wytrwałości. Oznajmiłem: "Al-hamdu li-llahi 'ala kulli hal illa-l kufri ła-d dalal!"( Ar.: Wszelka chwała i wszelkie dzięki niech będą Bogu Jedynemu za każdy stan prócz niewiary i zbłądzenia).
Jestem zdania, że pod tym względem obecny stan rzeczy przynosi takie korzyści zarówno dla mnie samego, jak i dla naszego braterstwa, dla Traktatów Światła, dla spędzania przez nas miesiąca ramadan i dla was, że gdyby podniosła się zasłona [2], sprawiłoby to, że oznajmilibyśmy: "Dzięki niech będą Tobie, o Boże! Boże zarządzenie zaiste jest przykładem Twojej łaski dla nas".
Nie obwiniajcie tych, którzy stali się przyczyną całej sprawy. Dalekosiężne i straszliwe plany dotyczące tego nieszczęścia zostały
ułożone na długo przedtem, zaś całe wydarzenie stało się dla nas lekkim, a in sza'a-llah,szybko przeminie. Zgodnie ze znaczeniem wersetu:
عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ
[3]
nie smućcie się.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy bracia!
Jestem bardzo szczęśliwy, mogąc być blisko was. Od czasu do czasu rozmawiam z wami w wyobraźni, co jest dla mnie pocieszeniem. Wiedzcie, że gdyby tylko było to możliwe, byłbym dumny i szczęśliwy, mogąc znosić wszystkie wasze trudności. Z waszego powodu miłuję Ispartę i jej okolice, aż do jej kamieni i gleby. Oznajmiam nawet, a powiem to również oficjalnie, że gdyby władze Isparty wymierzyły mi jakąś karę, a inna prowincja uniewinniłaby mnie, wybrałbym pozostanie tutaj.
Tak, pochodzę z Isparty pod trzema względami. Nie jestem w stanie udowodnić tego genealogicznie, lecz jestem przekonany, że przodkowie Saida, którzy przyszli na świat w powiecie Isparit, przybyli tam z tej prowincji. Isparta dała mi braci tak prawdziwych, że byłbym szczęśliwy, gdybym mógł dla każdego z nich poświęcić nie tylko Abdulmecida [4]i Abdurrahmana [5], lecz także Saida (to jest, samego siebie).
Przypuszczam, że w tym czasie nie ma na ziemi nikogo, kto cierpiałby - w sercu, duszy i umyśle - mniej niż uczniowie Światła, jako że z powodu pewnej i potwierdzonej wiary (tur. iman-i tahkiki)[6]ich serca, dusze i umysły nie cierpią niedoli. Co się tyczy trudności materialnych, to uczniowie dzięki naukom Traktatów Światła wiedzą, że są one zarówno przejściowe, jak nieważne, że przynoszą nagrodę, a także są środkami służącymi temu, by odsłoniły się inne sposoby służenia wierze, zatem przyjmują owe trudności, składając podziękowania i okazując cierpliwość. Poprzez stan swych umysłów udowadniają, że pewna, potwierdzona wiara prowadzi do szczęścia także na tym świecie. Tak, mówią oni: "Spójrzmy, co czyni Bóg; cokolwiek On
czyni, jest dobrem!" i wytrwale pracują nad tym, by przekształcić owe przemijające trudności w trwałe przykłady miłosierdzia.
Niech Najbardziej Miłosierny z miłosiernych powiększy liczbę tych, którzy są im podobni, niech uczyni ich powodem do dumy i przyczyną szczęścia tego kraju, niechaj ześle im wieczne szczęście w Raju. Amen!
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Co się tyczy owego zaordynowanego przez Boga wydarzenia, mówię, patrząc z punktu widzenia sprawiedliwości Bożego zarządzenia: Ponieważ niektórzy z nowych uczniów zabiegali za pomocą Traktatów Światła o rzeczy tego świata, co nie jest zgodne z prawdziwym znaczeniem szczerości intencji, odkryli oni, że muszą stawić czoła samolubnym rywalom, a pozyskawszy poprzez długą i daleką ode mnie drogę Promień Piąty - którego oryginał został spisany dwadzieścia pięć lat temu, a w ostatnich ośmiu latach jego kopie znalazły się w moim posiadaniu jedynie dwa razy, po czym zaginęły - pewna liczba zawistnych ludzi w rodzaju owego zepsutego hodży poprzez ów traktat wzbudziła podejrzenia sądownictwa. W tym samym czasie bez mojej zgody został wydrukowany traktat Największy Znak(tur. Ayetu'l-Kubra)zamiast traktatu Klucz do wiary(tur. Miftahu'l-Iman Mecmuasi),który chciałem wydrukować w nowym alfabecie; w dniu ukazania się jego kopii zawiadomiono o tym rząd, a owe dwie kwestie zostały pomieszane. Sugerując, że Promień Piąty został wydrukowany niezgodnie z przepisami Kodeksu Cywilnego, niektórzy złośliwi ludzie zrobili górę z kretowiska i sprawili, że uwięziono nas w owym miejscu pokuty za grzechy. Niemniej jednak Boże zarządzenie przywiodło nas do tego miejsca dla naszego własnego dobra i ponownie wezwało nas do szkoły Proroka Józefa (niech będzie z nim pokój), daleko bardziej chwalebnej od miejsc próby dawnych czasów, byśmy mogli otrzymać w niej gruntowną lekcję dotyczącą szczerości intencji i sprostować to, co wiąże nas ze sprawami tego świata, które są zaprawdę bezwartościowe.
W obliczu bezpodstawnych podejrzeń ahl ad-dunjamówimy: Promień Siódmy (Największy Znak)od początku do końca jest poświęcony wierze;
zostaliście wprowadzeni w błąd; jest on czymś zupełnie różnym od Promienia Piątego, który był uważany za ściśle poufny i nie znaleziono go w moim posiadaniu podczas któregokolwiek ze skrupulatnych dochodzeń, a po raz pierwszy został on spisany dwadzieścia lat temu. Obecnie nie zgadzaliśmy się na to, by pokazać go komukolwiek, nie mówiąc już o wydrukowaniu go, niemniej jednak jest on potwierdzoną przepowiednią, która niczego nie kwestionuje.
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Ponownie winszuję wam z okazji święta; niech nie będzie wam przykro z tego powodu, że nie mogliśmy spotkać się osobiście. Zaprawdę, zawsze jesteśmy razem i - in sza'a-llah- owa wspólnota będzie trwać na drodze do wieczności. Moim zdaniem wieczne zasługi, cnoty oraz radości duszy i serca, jakie stały się waszym udziałem w służbie wierze, zmniejszyły do zera obecne przejściowe, przemijające smutki i trudności. Aż do teraz nie było nikogo, kto doznałby tak niewielu trudności w tak świętej służbie, jakich doznali uczniowie Światła. Tak, Raju nie można kupić za niską cenę. W tym czasie prawdziwie największe znaczenie ma ratowanie innych od absolutnej niewiary, która niszczy zarówno życie tego świata, jak i życie ostateczne, a jeśli nawet istnieją niewielkie trudności, powinno się odpowiadać na nie z entuzjazmem, składając Bogu podziękowania i pozostając w cierpliwości. Jako że nasz Stwórca, Który zatrudnia nas w tej służbie, jest Najbardziej Litościwy i Wszechmądry, przeto powinniśmy polegać na Jego miłosierdziu i mądrości, i przyjmować każdą rzecz z radością, będąc pogodzonymi z Jego zarządzeniem.
Nasz bohaterski brat wziął na siebie całą odpowiedzialność za sprawę Największego Znaku.Ukazał on, jak bardzo zasługuje na nadzwyczajne zaszczyty i zasługi przynależne do życia ostatecznego, jakie stały się jego udziałem poprzez jego pióro oraz dzieła Hizb al-Qur'an[7]oraz Hizb an-Nur[8], i sprawił, że zapłakałem z głębokiej radości, jaką odczułem. W Promieniu Siódmym - traktacie Największy Znak- zawarte jest wiele mądrości, która zwraca na siebie uwagę, a także przygotowuje pole dla przyszłych triumfów, na jakie zasługuje: czasowa konfiskata tego dzieła nie unieważni pracy i wydatków poniesionych przez tego brata i jego żonę, lecz in sza'a-llahuczyni je jeszcze bardziej lśniącymi. Tak, tego oczekujemy od Bożego miłosierdzia.
Wasz brat, który używając pierwszej osoby liczby mnogiej we wszystkich swych suplikacjach, takich jak:
اَجِرْنَا وَارْحَمْنَا وَاحْفَظْنَا
"Ocal nas"; "Zmiłuj się nad nami"; "Zbaw nas", włącza do nich was wszystkich bez wyjątku; który pracuje zgodnie z zasadami współudziału naszych dusz, jakbyśmy byli licznymi ciałami, które mają jedną duszę; który przejmuje się waszą niedolą bardziej niż wy sami; który oczekuje od waszej zbiorowej osobowości siły, wsparcia, stałości, wytrwałości i wstawiennictwa - .
Said Nursi
* * *
W czasie, kiedy w obliczu skutków tego wydarzenia byłem zdecydowany, aby w zupełności wyrzec się samego siebie i poświęcić się dla mych niewinnych braci, kiedy poszukiwałem pocieszenia, czytałem Al-Dżaldżalutija[9]. Nagle przyszło mi na myśl, że Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) modlił się słowami:"O, Boże! Wybaw nas". In sza'a-llah,zostaniecie zbawieni poprzez znaczenie jego suplikacji:
Tak, w swym dziele Qasidah al-DżaldżalutijaImam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) na dwa sposoby przekazał wieści o Traktatach Światła, zaś poprzez wersy:
وَ بِالْاٰيَةِ الْكُبْرٰى اَمِنّ۪ى مِنَ الْفَجَتْ
"I błagam Cię przez Największy Znak, uchroń mnie od nagłego nieszczęścia" wskazał na traktat Największy Znak.
Poprzez tę wzmiankę wskazuje on na fakt, że z powodu Największego Znakuuczniów Światła nawiedzi znaczące nieszczęście, a także przez wzgląd na Największy Znakbłaga Boga o to, by wybawił On uczniów od owego nieszczęścia, zatem czyni on ów traktat i to, co jest jego źródłem, orędownikami. Tak, wydrukowanie Największego Znakustało się pretekstem dla nieszczęścia, jakie nastąpiło, i dokładnie potwierdziło ów znak tego, co niewidzialne.
Ponadto (z drugiej strony) kasyda w swym zakończeniu czyni wzmiankę o ważnych częściach Traktatów Światła, a także o ich uporządkowaniu, mówiąc, co znaczy:
وَ تِلْكَ حُرُوفُ النُّورِ فَاجْمَعْ خَوَاصَّهَا ٭ وَ حَقِّقْ مَعَان۪يهَا بِهَا الْخَيْرُ تُمِّمَتْ
Owe litery światła łączą ich majątki
I sprawiają, że studiują oni ich znaczenie, jako że dzięki nim spełnia się dobro.
Oznacza to:"Ci, którzy są słowami i literami Traktatów Światła, a o których nadmieniamy, łączą swe majątki i studiują znaczenie owych traktatów, jako że dzięki nim dokonuje się wszelkie dobro i osiągane jest wszelkie szczęście".Ze słów "studiują ich znaczenie" można wywnioskować, że nie odnoszą się one do liter, które nie wyrażają żadnego znaczenia, lecz do traktatów nazwanych Sozler,co oznacza Słowa.
لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا
[10]
Said Nursi
* * *
Mój drogi, wierny bracie, Re'fet-beju!
Nie mogę przejść obojętnie wobec twych uczonych pytań, ponieważ są one kluczami do ważnych prawd zawartych w części Traktatów Światła zatytułowanej Listy(tur. Mektubat).Krótka odpowiedź na twe pytania jest następująca:
Jako że Koran jest przedwiecznym przesłaniem i przemawia do wszelkich grup ludzkości oraz do wszystkich grup czcicieli Boga, musi posiadać liczne znaczenia odpowiednie dla owych grup, a także liczne poziomy powszechnych znaczeń. Niektórzy spośród komentatorów wybierają jedynie najbardziej ogólne bądź najbardziej wyraźne znaczenie, bądź też takie, które wyraża czyn obowiązkowy lub potwierdzoną praktykę Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Na przykład uważają, że słowa:
وَمِنَ الَّيْلِ فَسَبِّحْهُ
I nocą wysławiaj Go[11]... wspominają o ważnej sunnie, jaką są dwa rakaty nocnej modlitwy tahadżdżud, zaś słowa:
اِدْبَارَ النُّجُومِ
...i przy zachodzie gwiazd[12]o dwóch rakatach sunny
przed modlitwą fadżr o brzasku, które są potwierdzoną praktyką Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Istnieje również wiele innych kwestii, które składają się na znaczenie drugiej z przytoczonych fraz. Mój bracie!, rozmowa z tobą nie ma końca.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Właśnie odprawiłem modlitwę południową (az-zuhr),a kiedy recytowałem tasbih,przyszło mi na myśl, że być może jesteście smutni, kiedy myślicie o was samych i o waszych krewnych w domach. Nagle przyszło mi na myśl, że gdyby ci ludzie dawnych czasów, którzy przedłożyli życie ostateczne nad ten świat i spędzili swe życie, umartwiając ciało w jaskiniach i innych miejscach ciężkiej próby z intencją zostania wybawionymi od grzechów społeczności i szczerej pracy na rzecz życia ostatecznego, żyli dzisiaj, byliby uczniami Światła. Z pewnością ci, którzy żyją w warunkach owych czasów, są po dziesięćkroć bardziej potrzebujący od tamtych, a ich zasługa jest po dziesięćkroć większą, choć niewygody, jakie znoszą, są dziesięć razy mniejsze.
* * *
Moi drodzy, błogosławieni bracia!
Przesyłam wam bardzo wiele pozdrowień... Dawnymi czasy w mych rodzinnych stronach zwykliśmy w Dniu Arafat tysiąc razy recytować surę Al-Ichlas. Obecnie jestem w stanie wyrecytować ją pięćset razy dnia poprzedniego i pięćset razy w Dzień Arafat. Ci, którzy są pewni siebie, mogą wyrecytować ją tysiąc razy jednego dnia. Nie mogę się z wami zobaczyć i nie mogę porozmawiać z wami wszystkimi osobiście, lecz przeważnie mogę rozmawiać z wami - niekiedy po imieniu - kiedy się modlę.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Sądzę, że aż do tej pory dwaj przywódcy głównych grup kręgu Fabryki Światła (ar. An-Nur)zostali zbawieni. Ludzie z owego kręgu (czy też owej grupy) dokonali triumfów dwudziestu lub trzydziestu lat w ciągu sześciu lub siedmiu lat, a ich służba nie ustaje, jakby była upamiętnieniem ich lśniących piór, co sprawia, że w ich księgach dobrych uczynków cały czas zapisywane są kolejne zasługi. Zaprawdę, dzieło Hizb-i Nuridokonało tak druzgocących podbojów i wkroczyło do miejsc tak ważnych, jakby ci, którzy je wydali, wciąż pracowali. Przypuszczałem, że pierwsza z owych osób, Hafiz Mustafa, który tak ciężko pracował i nadal tak ciężko pracuje, znajduje się na wolności, tymczasem doszły mnie słuchy, że on również znajduje się w tym miejscu. Myśląc, że być może chodzi o innego Mustafę, znalazłem w tej myśli pocieszenie.
* * *
Moi drodzy bracia!
Tego poranka, kiedy recytowałem tasbih,współczułem Hafizowi Tevfikowi [13], wspominając, że to już drugi raz, kiedy cierpi on z powodu owych kłopotów. Wówczas nagle przyszło mi na myśl: "Powinszuj mu! Z niepotrzebną ostrożnością pragnął on nieco zrzec się swej doniosłej pozycji i swego wielkiego udziału w Traktatach Światła, jednak ogrom i świętość jego służby ponownie zyskały dla niego ów wielki udział i ogromną zasługę. Nie można uciec przed duchowym zaszczytem tego rodzaju z powodu niewielkiej niedoli i ulotnych trudności".
Tak, moi bracia! Wszystko przemija, a po tym, jak odejdą, przyjemności i radości idą na marne, podczas gdy niedola i trudności wydają korzyści - dotyczące z punktu widzenia owej świętej służby zarówno tego świata, jak i życia ostatecznego - tak przyjemne, że sprawiają one, iż wszystkie kłopoty stają się niczym.Jestem najstarszy spośród was wszystkich (z wyjątkiem jednego z was) oraz tym, który cierpi największe kłopoty, lecz zapewniam was, że poprzez praktykowanie całkowitej cierpliwości, składanie podziękowań Bogu oraz wytrzymałość, jestem w mym położeniu szczęśliwy. Podziękowania w obliczu nieszczęścia służą otrzymaniu nagrody za owo nieszczęście, a także korzyściom tego świata i życia ostatecznego.
* * *
Moi drodzy bracia!
Wraz ze zniknięciem przeszkód, które uniemożliwiały zebranie wszystkich Tematów Owoców wiary, in sza'a-llahpodejmiemy ich spisywanie. Jedną z owych rzeczy było zimno; inną trwoga, w jaką wpadli masoni w obliczu potęgi owego traktatu. Myślę o owym nieszczęściu pod kątem Bożego zarządzenia, a moje trudności przekształcają się w miłosierdzie. Tak, jak jest to wyjaśnione w Traktacie o Bożym zarządzeniu,istnieją dwie przyczyny każdego wydarzenia: jedna jest pozorna, a ludzie opierają na niej swoje osądy, często postępując niesprawiedliwie; druga jest prawdą, wedle której sądzi Boże zarządzenie, działające sprawiedliwie w tych wydarzeniach, w których człowiek postępuje niesprawiedliwie.
Wyobraźmy sobie, że człowiek zostaje uwięziony za kradzież, której nie popełnił. Boże zarządzenie również skazuje go na karę więzienia, lecz za zbrodnię, której nie wykryto, postępując sprawiedliwie w ludzkiej niesprawiedliwości. Istnieją zatem dwie przyczyny, dla których zostaliśmy poddani owej ciężkiej próbie, służącej oddzieleniu diamentów od okruchów szkła, prawdomównych czcicieli Boga od niestałych i chwiejnych, tych, którzy mają czystą szczerość intencji, od tych, którzy nie są w stanie porzucić swego egoizmu i samolubstwa:
Przyczyną Pierwsząjest potężna solidarność oraz szczera i znakomita służba na rzecz religii, która wzbudziła podejrzenia ahl ad-dunjaoraz polityków; na tę przyczynę wskazuje ludzka niesprawiedliwość.
Przyczyna Druga:Jako że nie każdy mógłby na własną rękę zademonstrować wartość owej świętej służby poprzez całkowitą szczerość i zupełną solidarność, przeto również na nią wskazuje Boże zarządzenie. Jednak owo zarządzenie jest dla nas czystym miłosierdziem w czystej sprawiedliwości, jako że zebrało razem braci, którzy wielce tęsknili jeden za drugim, a także przekształciło trudności, jakich doznali, w akty czci, zaś to, co stracili - w jałmużnę. Jest również czystym miłosierdziem pod wieloma innymi względami, jak zwracanie powszechnej uwagi na traktaty, jakie spisali owi bracia; jak brak zezwolenia na to, by majątki, dzieci i wygody tego świata, które są przemijające, ulotne, i które trzeba pozostawić za sobą w jeden dzień zstąpienia do grobu, miały zaszkodzić ich życiu ostatecznemu; jak sprawienie, że bracia przyzwyczajają się do cierpliwości i wytrwałości, a także stają się wzorami bohaterów dla wiernych przyszłości, a nawet ich przywódcami. Istnieje jednak jeden aspekt owej kwestii, który sprawił, że nieco się zamyśliłem, a jest nim sytuacja, w której palec zostaje złamany, zaś oko, umysł i serce zaniedbują zajmowania się ich doniosłymi obowiązkami. Podobnie nasze życia,
kiedy osiągają ów pułap niedoli, sprawiają, że nasze serca i dusze zajmują się swymi ranami. Kiedy już miałem zostać zapomniany przez świat, sytuacja sprawiła, że znalazłem się na naradzie masonów, a także zająłem się wymierzaniem im ciosów. Pocieszyła mnie możliwość tego, że Wszechmocny Bóg przyjmie ów stan niedbalstwa jako pewnego rodzaju dokładanie starań poprzez intelekt.
Otrzymałem pozdrowienia Alego Gula, brata szanowanego nauczyciela Traktatów Światła, Hafiza Mehmeda. Przesyłam swoje pozdrowienia i modlitwy zarówno dla niego, jak i dla wszystkich ludzi z jego wioski, a także dla wszystkich ludzi z wioski Sava [14], zarówno żyjących, jak i zmarłych.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
Moi drodzy, wierni bracia!
Wasza stałość i wytrwałość pokonały wszystkie plany masonów i hipokrytów. Tak, moi bracia, nie ma potrzeby, by to ukrywać - ci ateiści porównali Traktaty Światła i uczniów Światła do tariq sufickich, a szczególnie do tariqi Naqszbandijja, zaś zamierzając zwalić nas z nóg i rozproszyć, zaatakowali nas wedle tych samych schematów, poprzez które pokonali sufich:
Po pierwsze:Onieśmielić i zastraszyć sufich oraz ukazać nadużycia drogi sufich.
Po drugie:Podać do wiadomości ogółu błędy ich przywódców oraz tych, którzy za nimi podążali.
Po trzecie:Poprzez uwodzicielskie występki oraz ogłupiające przyjemności i trucizny filozofii oraz cywilizacji materialistów sprawić, by stali się zepsuci; zniszczyć ich solidarność; poprzez zdradzieckie kłamstwa oczernić ich przywódców; wreszcie zdyskredytować drogi sufich, wykorzystując do tego pewne zasady nauki i filozofii.
Zaatakowali nas tą samą bronią, jakiej użyli przeciwko naqszbandytom i sufim,jednak zostali okłamani, ponieważ jako że istotą drogi Traktatów Światła są: całkowita szczerość intencji; wyrzeczenie się egoizmu; poszukiwanie i dostrzeganie miłosierdzia w trudnościach,
a trwałych przyjemności w cierpieniach; wykazywanie poważnych cierpień zawartych w ulotnych i rozwiązłych przyjemnościach; założenie, że wiara umożliwia zdobycie niezliczonych przyjemności również na tym świecie, a także nauczanie punktów i prawd, jakich nie jest w stanie dosięgnąć ręka filozofii - zatem, in sza'a-llah, sprawi to, że wszystkie ich plany spełzną na niczym, a ukazując, że nie można dokonać żadnego porównania drogi Traktatów Światła do tarik sufickich, sprawi, że całkowicie zamilkną.
Subtelny Punkt
Tego ranka zawołał mnie ktoś z położonego nieopodal pomieszczenia żandarmów, więc podszedłem do okna. Ów człowiek powiedział: "Drzwi naszego pomieszczenia zamknęły się same z siebie i czegokolwiek byśmy nie robili, nie możemy ich otworzyć". Powiedziałem mu zatem: "To znak dla was, że wśród ludzi, których strzeżecie i trzymacie za kratami, są tacy, którzy są tak niewinni, jak wy sami. Obraza, jaką mi wyrządzono pod pretekstem tego, że zobaczyłem się jednym z moich braci, którego nie widziałem przez dziesięć lat, a także pod innym pretekstem, zamknęła drugie z naszych zewnętrznych drzwi. Karą za to jest fakt, że również wasze drzwi zostały zamknięte".
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Istnieją trzy dalsze punkty dotyczące Subtelnego Punktu, jaki opisałem wam wczoraj.
Punkt Pierwszy:Będąc przedstawicielem zbiorowej osobowości pewnej błogosławionej grupy, która powstanie w przyszłości, zaryglowane drzwi otworzyły się same z siebie, a ponadto były zagniewane na przedstawiciela obecnie istniejącej błogosławionej grupy, jaki po dziesięciu latach spotkał się ze mną na pół minuty. Ja również byłem zagniewany, zatem ponownie powiedziałem: "Niechaj owe drzwi się zamkną!" Następnego ranka - a nie zdarzyło się to nigdy wcześniej - drzwi do pomieszczenia strażników zamknęły się i nie otwierały się przez dwie godziny.
Drugi Wytworny Punkt:Za pośrednictwem naczelnika więzienia wysłałem notę do oskarżyciela publicznego, w której powiedziałem:
"Jestem przetrzymywany w odosobnieniu i nie mogę się z nikim spotykać. Nawet gdybym miał się z kimś spotkać, nie znam nikogo w tym mieście (...) ani nikogo z rady miasta (...)", i tak dalej. Później oskarżyciel zapytał, czy byłem więziony w samotności, a naczelnik więzienia odpowiedział: "Nie". Obaj zgłosili sprzeciw wobec mojej noty. Tego samego dnia daleki na pół szalony krewny przybył i odwiedził mnie na pół minuty, co zostało przedstawione tak, jakbym nigdy nie był więziony w samotności. Tak oto ich sprzeciwy ugodziły w nich samych.
Punkt Trzeci:Hałas, jaki czynili między modlitwami maghrib i 'isza nieznośni młodzi ludzie osadzeni w celi sąsiadującej z moją, przeszkadzał mi, lecz nie za bardzo. Było to tego dnia, kiedy znaleziono wymówkę, aby zamknąć drzwi. Cuchnący zaduch w mojej celi stał się jeszcze gorszy, zaś hałas, jaki owi młodzieńcy czynili pod mymi drzwiami, zaczął mi nadmiernie doskwierać. Powiedziałem: "Niechaj te drzwi się zamkną! Dlaczego oni to robią?" Owo zdarzenie wydarzyło się właśnie tego ranka.
* * *
Moi bracia!
Dwa Tematy, które spisaliście w nowym alfabecie, odniosły potężny skutek. Byłoby wspaniale, gdyby zostały spisane również Tematy Pierwszy, Drugi i Trzeci. Martwię się jednak o to, czy mogą to uczynić Husrev i Tahiri, jako że ich pióra są szczególnie odpowiednie dla Koranu i spisywania tekstu koranicznego, i wzięli oni na siebie ten obowiązek. Będzie zatem lepiej, jeśli owe Tematy spisze kto inny.
* * *
Moi drodzy bracia!
Przez zeszły rok zwykłem korzystać z pewnej ilości (to jest, około kilograma) cienkiego makaronu oraz ryżu. Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że stały się one środkami obfitości, jednak teraz nie zostawiliście ich dla mnie, abym mógł je ugotować. Zatem daję je wam
w podarunku, aby stały się narzędziami błogosławieństw i obfitości. Przy pewnej okazji zobaczyłem, jak w cudowny sposób zwiększyła się ilość makaronu w kształcie gwiazdek. Zwykłem osuszać kawałki makaronu po ich ugotowaniu. Sam widziałem, a widzieli to również inni, że jeden kawałek makaronu był dziesięć razy większy niż normalnie.
* * *
Moi drodzy bracia!
Ostatniej nocy strażnicy, a także inni więźniowie, mogli mnie słyszeć, kiedy recytowałem moje inwokacje. Zastanowiłem się nad tym i z niepokojem zapytałem samego siebie, czy takie wystawianie na pokaz dobrych uczynków nie przyczynia się do zmniejszenia nagrody. Wówczas wspomniałem znane powiedzenie hodży islamu, Imama Al-Ghazalego: "Niekiedy robienie czegoś otwarcie jest lepsze niż skrywanie tego uczynku". Oznacza to, że robienie czegoś otwarcie może na wiele sposobów być daleko bardziej wartościowym, jako że inni mogą skorzystać z tego uczynku, naśladować go lub obudzić się ze stanu niedbalstwa; takie postępowanie może również być ukazaniem cech szczególnych islamu w obliczu tych, którzy trwają w zbłądzeniu lub występku, a także może zachować dostojeństwo religii - zwłaszcza w tym czasie, jeśli ów czyn jest wykonywany przez tych, którzy całkowicie pojęli lekcje dotyczące szczerości intencji, a w całą sprawę nie ingeruje żadna utajona sztuczność. Pomyślałem o tym i znalazłem pocieszenie.
* * *
Dwa dni temu wezwał mnie badający naszą sprawę sędzia, a kiedy zastanawiałem się, jak mógłbym bronić swych braci, otworzyłem Hizb al-MasunImama Al-Ghazalego. W oczy rzuciły mi się takie oto wersety:
اِنَّ اللّٰهَ يُدَافِعُ عَنِ الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا
[15]
يَسْعٰى نُورُهُمْ بَيْنَ اَيْد۪يهِمْ وَبِاَيْمَانِهِمْ
[16]
اَللّٰهُ حَف۪يظٌ عَلَيْهِمْ
[17]
طُوبٰى لَهُمْ
[18]
Ujrzałem, że jeśli nie brać pod uwagę podwojeń oraz madda(długiej samogłoski "a") - a litera łałto również madda- zgodnie z obliczeniami wedle nauk abdżadi dżafrotrzymamy tysiąc trzysta sześćdziesiąt dwa, dokładnie datę obecnego roku, co - zarówno co do znaczenia, jak i poprzez ową liczbę - zgadza się z czasem, w którym postanowiliśmy bronić naszych wierzących braci. "Al-hamdu li-llah", powiedziałem, "nie ma już żadnej potrzeby, bym się bronił". Następnie przyszła mi do głowy myśl: "Zastanawiam się, co takiego się okaże". Byłem zaciekawiony. Ujrzałem że zgodnie z wyliczeniami wedle nauki dżafr- pod warunkiem, że weźmiemy pod uwagę tanłin- dwie frazy:
اَللّٰهُ حَف۪يظٌ عَلَيْهِمْ ٭ طُوبٰى لَهُمْ
Bóg bacznie obserwujeoraz szczęśliwość(ar. tuba)dają dokładnie tysiąc trzysta sześćdziesiąt dwa, jeśli jedna maddanie zostanie wzięta pod uwagę, a tysiąc trzysta sześćdziesiąt trzy, jeśli ją uwzględnić. Dokładnie zgadzając się z datami tego roku - a w tym czasie tak bardzo potrzebujemy Bożego zachowywania każdej rzeczy - oraz następnego roku, ten przykład tałafuqpociesza nas poprzez zapewnienie, że zostaniemy zachowani od nieszczęścia pomimo straszliwych ataków przeciwko nam, które w ciągu ostatniego roku przygotowywano na wielką skalę i tak, by objęły wielce rozległy obszar. Dokonywanie przez Traktaty Światła jeszcze bardziej olśniewających podbojów w kręgach rządzących w związku z owym epizodem oznacza, że ów tymczasowy areszt nie sprawia ani nie powinien sprawić, że popadniemy w rozpacz. Zastanowiłem się również nad tym, że traktat Największy Znakzostał skonfiskowany, jako że wydrukowanie go było obwieszczeniem, zwracającym powszechną uwagę na jego olśniewającą stację.
Właśnie przeczytałem werset:
رَبَّنَٓا اَتْمِمْ لَنَا نُورَنَا وَاغْفِرْلَنَا
[19]
Fraza اِغْفِرْلَنَا i przebacz namdaje dokładnie tysiąc trzysta sześćdziesiąt dwa. To dokładnie odpowiada dacie tego roku, wzywa nas i nakazuje nam, abyśmy stale poszukiwali Bożego przebaczenia, aby nasze światło mogło zostać dopełnione i aby również Traktaty Światła nie pozostały niedoskonałymi.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Moim zdaniem ci, którzy nie zostali wstrząśnięci ciężką próbą dwóch szkół Proroka Józefa, byłej i obecnej [20], nie opuszczali ich lekcji i nie zrezygnowali z bycia ich uczniami, choć ich usta paliła wrząca zupa, których morale nie zostało złamane mimo całej owej agresji, będą oklaskiwani przez ludzi prawdy i nadchodzące pokolenia tak, jak oklaskują ich aniołowie i istoty duchowe. Jednakże udręka fizyczna jest nadmierną, ponieważ niektórzy spośród was są chorzy, delikatni lub biedni. Jednak kiedy pomyślałem o innych spośród was, którzy pocieszają strapionych, będąc doskonałymi przykładami cierpliwości i dobrego postępowania; o litościwych braciach, którzy ofiarowują swoją solidarność i uprzejmą uwagę; o inteligentnych towarzyszach omawianych lekcji; o zwierciadłach, które odbijają piękne zalety moralne, zmniejszając w ten sposób fizyczną udrękę do zera - moje obawy o was, których miłuję bardziej niż własną duszę, zostały uśmierzone.
Pewnego dnia wyślę wam szatę Maulany Chalida [21], która liczy sobie sto dwadzieścia lat. Owinę nią w jego imieniu każdego z was, w ten sam sposób, w jaki on owinął nią mnie. Wyślę ją, kiedy tylko będziecie tego chcieli.
Kiedy przybyliśmy tu po raz pierwszy, lekarz zaszczepił mnie przeciwko ospie wietrznej. Powstał wrzód, a moje ramię spuchło. Opuchlizna przesuwała się coraz niżej, aż sprawiła, że nie mogłem spać i z trudem wykonywałem ablucję przed modlitwą. Zastanawiam się, czy nie mogę przyjmować szczepionek, czy też owo zdarzenie ma jakieś inne znaczenie! Dwadzieścia lat temu byłem szczepiony w Ankarze, a ślad po tamtym szczepieniu wciąż od czasu do czasu ropieje i przysparza mi bólu. Myślę o tym i mam nadzieję, że z nowo przyjętą szczepionką nie będzie tak samo. A wy jak się macie?
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Jednym z powodów, dla których sprawiedliwość Bożego zarządzenia przyprowadziła nas do szkoły Proroka Józefa w Denizli, jest to, że zarówno więźniowie z Denizli, jak i mieszkańcy tego miasta, a być może nawet jego urzędnicy i sędziowie potrzebowali Traktatów Światła oraz uczniów Światła bardziej niż ludzie z jakiegokolwiek innego miejsca. To dlatego zostaliśmy poddani owej ciężkiej próbie i wyznaczono nam zadanie przynależne do wiary i do życia ostatecznego. Jedynie jeden lub dwaj więźniowie spośród dwudziestu czy trzydziestu odprawiali obowiązkowe modlitwy tak, jak powinny one być odprawiane, lecz podążając za przykładem uczniów Światła czterdziestu lub pięćdziesięciu więźniów, wszyscy bez wyjątku, zaczęło odprawiać modlitwy w doskonały sposób - oto nauka i przewodnictwo (wygłoszone językiem usposobienia i czynu), które zmniejszają do zera niedolę i trudności, a zaiste sprawiają, że owe przeciwności stają się umiłowane. Mamy nadzieję, że miłosierdzie i łaska Boga sprawią, że jak uczniowie Światła nauczyli tego poprzez swe uczynki, tak dzięki potężnej i prawdziwej wierze w ich sercach staną się oni podobni fortecy ze stali, wybawiając wiernych od wątpliwości i podejrzeń ludzi zbłądzenia.
Ahl ad-dunjazabraniają nam w tym miejscu rozmawiania z ludźmi i utrzymywania z nimi jakichkolwiek kontaktów, choć nie przyniosłoby to żadnej szkody. Język usposobienia jest potężniejszy i skuteczniejszy niż przemawianie słowami. Jako że uwięzienie służy nauce i edukacji, zatem jeśli ci ludzie kochają naród, powinni pozwolić więźniom na spotykanie się z uczniami Światła, aby mogli oni w ciągu jednego miesiąca lub nawet jednego dnia odebrać naukę i edukację lepszą od tych, jakie w przeciwnym razie mogliby otrzymać w ciągu roku, aby wszyscy mogli stać się ludźmi przynoszącymi korzyść zarówno narodowi, jak i krajowi, a także użytecznymi dla ich własnej przyszłości oraz życia ostatecznego. Byłoby bardzo pożytecznym, gdybyśmy mieli tutaj Przewodnik dla młodzieży. In sza'a-llah,uda się go sprowadzić.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Dzisiaj przypomniałem sobie znaną wam rozmowę z moim starszym bratem, mułłą Abdullahem, dotyczącą szlachetnego Ziyaeddina. Następnie pomyślałem o was i rzekłem sam do siebie: "Gdyby nawet zostało objawione to, co niewidzialne; gdyby każdemu z owych szczerze pobożnych i żarliwych muzułmanów, którzy okazują taką stałość w tych niestałych czasach, a którymi nie zachwiały owe zawiłe i poddające ich próbie okoliczności, objawiono, że są oni świętymi lub nawet biegunami duchowości, ich znaczenie w moich oczach oraz troska, jaką im poświęcam, zwiększyłyby się bardzo niewiele; gdyby zaś okazało się, iż są oni prostymi i zwykłymi ludźmi, ich wartość w moich oczach nie zmalałaby w żaden sposób, jako że zadanie ocalenia wiary w tak nadzwyczaj ciężkich warunkach ma wartość większą niż cokolwiek innego".
W tak burzliwych i zmiennych okolicznościach cnoty, jakie nadaje ranga człowieka oraz dobra opinia innych w jego temacie, rozpływają się, kiedy owe dobre opinie zostają zniszczone, a ich umiłowanie maleje. Ten, do którego należą owe zalety, czuje się zobowiązany do tego, by przyjąć sztuczne maniery, pustą etykietę i uciążliwe dostojeństwo, aby tylko zachować swą pozycję w oczach innych. Nieskończone dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że nie potrzebujemy oziębłej sztuczności tego rodzaju.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Z całej duszy, z całego serca i całym swym umysłem winszuję wam z okazji owych dziesięciu nocy [22]i błagam Boże miłosierdzie o to, by przyniosły one wspaniałe zyski naszej duchowej współpracy. Ostatniej nocy śniłem o tym, że przybyłem do was, a obudziłem się, kiedy miałem poprowadzić modlitwę. Kiedy miałem interpretować ów sen stosownie do mego doświadczenia, przybyli - aby zinterpretować go w imieniu was wszystkich - dwaj nasi bracia spośród bohaterów miejscowości Sava i Homa. Byłem tak uradowany, jakbym ujrzał was wszystkich.
Moi bracia!Z pewnością obecna sytuacja sprawiła, że niektórzy urzędnicy, a także inni ludzie, odstąpili od Traktatów Światła, a także
przestraszyła ich, lecz również zbudziła uwagę - a także tęsknotę - wszystkich ich przeciwników, ludzi religijnych oraz urzędników związanych z tym przedsięwzięciem. Nie martwcie się, te światła wciąż będą lśnić!
{(*): Bracia, prosimy, zwróćcie uwagę na te słowa! W więzieniu Denizli, kiedy pozornie wszystko zwróciło się przeciwko niemu, a oskarżenie starało się doprowadzić do jego egzekucji, Nauczyciel powiedział: "Nie martwcie się, bracia moi. Te światła wciąż będą lśnić!" Spójrzcie, jak jego słowa okazały się prawdą!
Za zgodność: jego uczniowie.}
* * *
Wedle interpretacji Sabriego, a także zgodnie ze wzmianką sury Ła l-'asr...,Traktaty Światła są narzędziem uchronienia Anatolii, Isparty i Kastamonu od niebiańskich i ziemskich klęsk, podobne Arce Noego, która osiadła na Al-Dżudi [23], ludzie nie powinni zatem wtrącać się do ich spraw ani spodziewać się nieszczęść, jakie wkrótce spadną na Traktaty Światła. Ci, którzy tak postępują, powinni oprzytomnieć. Powtarzam to, co powiedziałem na krótko przed nieszczęściem, a także zanim zostały do was wysłane owe listy. Zgodnie z wiadomościami, jakie obecnie otrzymałem, Kastamonu wraz z jego okolicami i cytadelą płacze, jakby opłakiwało Traktaty Światła; zostało dotknięte gorączką i zatrzęsło się trzęsieniem ziemi. In sza'a-llah,Kastamonu połączy się na nowo z Traktatami Światła, ponownie się roześmieje i złoży podziękowania Bogu.
Innego dnia pisałem do was o dwóch doniosłych zyskach, jakie stały się moim udziałem. W drugim liście napisałem: "...ofiarowując suplikacje i wychwalania Boga setkami języków"... i tak dalej, aż do końca. Pewne słowa w tym fragmencie zostały opuszczone; winno być: "Każdy z nas, stosownie do swego stopnia, ofiarowuje (...) setkami języków...", i tak dalej.
Ponadto czcigodny starzec z wioski Sava, do której jestem wielce przywiązany, został przykuty kajdanami do mnie i połączyliśmy się. Wielce mi się to spodobało i dzięki temu pojąłem, jak silnie przywiązaną do mnie jest owa wioska. Przesyłam szczególne pozdrowienia dla tego brata.
* * *
Mój drogi bracie!
Werset:
وَخَسِرَ هُنَالِكَ الْكَافِرُونَ
[24]
poprzez wzmiankę wersetów:
وَ الْعَصْرِ ٭ اِنَّ الْاِنْسَانَ لَف۪ى خُسْرٍ
[25]
wskazuje na fakt, że wszystkie wojny i zniszczenia dokonane przez niewiernych przynoszą niewypowiedzianą szkodę i stratę. Fraza: Ła l-'asr... Na czas (mijających wieków)!wskazuje ponadto na datę 1360 według kalendarza romańskiego, w którym to roku hipokryci i niewierni zaatakują Traktaty Światła, jednak będą przegranymi. Traktaty Światła są przyczyną, dla której słabną takie nieszczęścia, jak trzęsienia ziemi i wojny. Być może jest to ukryty znak wskazujący na fakt, że powstrzymanie działania Traktatów przyciąga nieszczęście.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy bracia!
Sądzę, że naszą ostateczną i prawdziwą obroną będzie krótki traktat, który jest owocem więzienia Denizli, jako że rozległe spiski knute przeciwko nam przez miniony rok, pierwotnie spowodowane przez bezpodstawne podejrzenia, są następujące: Zaatakowano nas pod bezpodstawnymi pretekstami, takimi jak tworzenie wspólnoty sufickiej, ustanawianie tajnego stowarzyszenia, służenie za narzędzie sił zewnętrznych, wykorzystywanie uczuć religijnych dla celów politycznych, działanie na szkodę Republiki, wtrącanie się w sprawy rządu czy naruszanie bezpieczeństwa publicznego. Dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że plany naszych wrogów zawiodły. Nie znaleźli oni niczego prócz prawd wiary i Koranu, studiowania kwestii dotyczących życia ostatecznego i działania na rzecz wiecznie trwającej szczęśliwości, nawet w tak rozległym dochodzeniu, jakie objęło setki uczniów, setki traktatów, listy i księgi spisane na przestrzeni osiemnastu lat. Aby ukryć swe spiski, zaczęli poszukiwać jakiegokolwiek pretekstu. Myślę jednak, że w obliczu straszliwej, tajemnej organizacji ateistów, która zwiodła niektórych spośród przywódców rządu, zwracając ich przeciwko nam, a być może atakując nas bezpośrednio w imieniu
całkowitej niewiary, sprawiono, iż napisaliśmy traktat Owoce wiary- który jest jasny jak słońce, rozprasza wszystkie wątpliwości, jest stały i niezachwiany jak góra - jako najbardziej potężną obronę przeciwko nim, aby zmusić ich do milczenia.
Said Nursi
* * *
Moi bracia!
Przebywacie w bardzo ciasnym miejscu, lecz rozległość waszych serc nie pozwala, aby was to trapiło, a prócz tego miejsce, w którym przebywacie, ofiarowuje wolność względnie większą od tej, jaką ofiarowuje miejsce, w którym ja się znajduję. Wiedzcie, że naszą najtrwalszą siłą i najtrwalszym wsparciem jest solidarność. Strzeżcie się! Nie pozwólcie, aby porywczość spowodowana przez owe niedole sprawiła, że zaczniecie obwiniać jeden drugiego. Uskarżanie się, wzajemne obwinianie oraz mówienie: "Gdyby tylko nie stało się to-a-to, byłoby inaczej" jest tym samym, co uskarżanie się na przeznaczenie i Boże zarządzenie; nie czyńcie tego! Zdałem sobie sprawę z tego, że nie jest to sposób, w jaki moglibyśmy zostać ocaleni przed atakami naszych wrogów, ponieważ czegokolwiek byśmy nie zrobili, i tak nas zaatakują. Ponieważ już niedługo łaska Boga przybędzie nam z pomocą, musimy odpowiadać na Boże zarządzenie z cierpliwością, podziękowaniami, podporządkowaniem się Bożemu zarządzeniu i pogodzeniem się z nim, a także starać się o to, byśmy poprzez niewiele uczynków zyskali obfitą nagrodę i zasługę.
Modlę się o dobre samopoczucie naszych braci.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Znaczącym pocieszeniem w obliczu szybko zachodzących zmian życia doczesnego oraz jego upływania, jego ulotnych i bezowocnych
przyjemności, a także zadawanych przez nie ciosów rozłąki, jest spotkanie z prawdziwymi przyjaciółmi. Tak, niekiedy człowiek podróżuje przez dwadzieścia dni i wydaje setkę lir, aby spotkać się z jednym przyjacielem na godzinę lub dwie. Zatem teraz, w owych dziwnych czasach samotności, fakt, że możemy ujrzeć wszystkich z czterdziestu czy pięćdziesięciu przyjaciół, a także nasze wspólne rozmowy przez wzgląd na Boga, nasze otrzymywanie i dawanie prawdziwego pocieszenia, czynią owe trudności i straty finansowe, jakie na nas spadły, nadzwyczaj nieznacznymi i nieważnymi. Ja sam zaakceptowałbym owe trudności, by tylko ujrzeć tutaj jednego z moich braci, z którymi jestem rozłączony od dziesięciu lat. Uskarżanie się jest krytyką Bożego zarządzenia, podczas gdy podziękowania są podporządkowaniem się jego wyrokom.
* * *
Zapewniam was, że gdyby teraz nadeszła wyznaczona godzina, a ja bym zmarł, przyjąłbym to z doskonałym spokojem serca, ponieważ wiem, że wśród was jest wielu silnych, niezłomnych, młodych Saidów, którzy wezmą w posiadanie Traktaty Światła, odziedziczą je i ochronią daleko bardziej skutecznie niż ten nędzny, stary, schorowany i wycieńczony Said.Poczułem się bardzo szczęśliwy i bardzo wdzięczny tym, których imiona zostały spisane w notatce Nazifa, a którzy tak skutecznie umacniają swe morale; zresztą przypuszczałem, że właśnie tak się zachowają. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle im sukces i niechaj uczyni ich dobrymi przykładami dla innych. Amen.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Jako że związaliście się z Traktatami Światła dla życia ostatecznego, dla dobrych dzieł, dla aktów czci i nagrody za nie, dla wiary i dla waszego życia ostatecznego, przeto z pewnością koniecznym jest złożenie Bogu podziękowań za to, że jesteście tutaj, aby spotkać wasze przeznaczenie, aby spożywać wyznaczone wam zaopatrzenie i aby zdobyć za to nagrodę. To, co spotyka was w owej szkole Proroka Józefa, na owej arenie próby, w której każda godzina wraz z jej ciężkimi warunkami jest równa
dwudziestu godzinom oddawania czci Bogu, zostało ustalone przez Boże zarządzenie. Skoro dwadzieścia owych godzin jest dokładaniem starań w służbie Koranowi i wierze, przeto są one warte tyle, co setka godzin, zaś na ową setkę godzin składają się spotykanie się z prawdziwymi braćmi, którzy dokładają starań na drodze Boga (a każdy z nich wart jest tyle, co stu ludzi), składanie ślubów waszego braterstwa, umacnianie braci i zyskiwanie siły, pocieszanie ich i otrzymywanie pocieszenia, niezłomne trwanie w owej świętej służbie i prawdziwej solidarności, korzystanie z ich pięknych przymiotów oraz stawianie się godnymi bycia uczniami Medresetu'z-Zehra. Koniecznym jest, by w obliczu wszelkich trudności myśleć o wszystkich owych korzyściach, a także by odpowiadać na trudności cierpliwością i wytrwałością.
Said Nursi
* * *
Moi bracia!
Miałem szczerą nadzieję, że również Kastamonu wyda śmiałych bohaterów, podobnych silnym jak stal bohaterom Isparty i jej okolic, takim jak Husrev czy Hafiz Ali. Nieskończone dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że owa prowincja spełniła moje nadzieje, wysyłając nam z pomocą wielu bohaterów. Przesyłam pozdrowienia wszystkim gotowym do poświęceń braciom, którzy są z wami, którzy zawsze są obecni w mojej wyobraźni, lecz nie jestem w stanie zapisać ich imion, a także modlę się o ich dobre samopoczucie.
* * *
Moi drodzy, wierni, stali i oddani bracia!
Opisałem wam niektóre z okoliczności, w jakich się tu znajduję, nie po to, aby was zasmucić, ani nie po to, by je zmierzyć za pomocą tego, co materialne, lecz po to, bym mógł bardziej skorzystać z udziału w waszych modlitwach i byście mogli w większym stopniu praktykować powściągliwość, przezorność, cierpliwość oraz wyrozumiałość, a także byście żarliwie dbali o zachowanie waszej solidarności. Męczarnia
i niedola, jakie cierpię tutaj w ciągu jednego dnia, są większe niż te, które wycierpiałem przez miesiąc w więzieniu Eskisehir. Straszliwi masoni dotknęli mnie towarzystwem jednego z ich bezdusznych kompanów, abym w obliczu zadawanych mi przez nich mąk stracił cierpliwość, co mogliby wykorzystać jako pretekst i uczynić powodem ich okrutnej agresji, a także aby mogli ukryć swoje kłamstwa. Cudownym znakiem Bożej łaski jest to, że jedynie cierpliwie złożyłem Bogu podziękowania i postanawiam, że będę czynił tak dalej.
Skoro podporządkowaliśmy się Bożemu zarządzeniu, a zgodnie ze znaczeniem słów:
خَيْرُ الْاُمُورِ اَحْمَزُهَا
Najlepszymi ze spraw są najtrudniejsze z nich[26]wiemy, że owe trudności są Bożym darem, dzięki któremu możemy zyskać większą zasługę; skoro jesteśmy przekonani w stopniu "całkowitej pewności" o tym, że poświęciliśmy nasze życia prawdzie bardziej olśniewającej od słońca, pięknej jak Raj i słodkiej jak wieczne szczęście; przeto z pewnością - wiedząc, że prowadzimy ową duchową walkę na drodze Boga, z dumą i składając Bogu podziękowania mimo rozpaczliwych okoliczności - nie powinniśmy się uskarżać.
* * *
Moi drodzy bracia!
Moją pierwszą i ostatnią radą dla was jest: Zachowujcie waszą solidarność, unikajcie egoizmu, samolubstwa i rywalizacji, zachowujcie zimną krew i bądźcie roztropni.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Z aktu oskarżenia oskarżyciela publicznego można pojąć, że plany potajemnych ateistów, którzy wprowadzili w błąd niektórych przywódców rządu, skłaniając ich do wystąpienia przeciwko nam, spełzły na niczym
i okazały się fałszem. Obecnie starają się oni ukryć swe kłamstwa poprzez oskarżanie nas o tworzenie stowarzyszenia politycznego oraz tajnego komitetu rewolucyjnego, a skutkiem tego nie pozwalają mi na kontaktowanie się z kimkolwiek, jak gdyby wszyscy, którzy mieli z nami kontakt, przyłączali się do nas. Również wysocy urzędnicy starają się unikać nas i nadskakiwać swym zwierzchnikom poprzez prześladowanie nas. Zamierzałem dodać poniższy fragment do zakończenia mego sprzeciwu, lecz sądziłem, że nie pozwolą mi na to:
Tak, jesteśmy stowarzyszeniem; jesteśmy stowarzyszeniem, którego liczba członków we wszystkich wiekach sięgnęła trzystu pięćdziesięciu milionów. Każdego dnia członkowie owego stowarzyszenia poprzez pięć modlitw obowiązkowych ukazują z najwyższym szacunkiem swe przywiązanie do zasad owego świętego stowarzyszenia, a poprzez uświęcony program słów:
اِنَّمَا الْمُؤْمِنُونَ اِخْوَةٌ
Wierni są przecież braćmi[27]spieszą z pomocą jeden drugiemu w swych modlitwach i tym, co zyskały ich dusze. Należymy do owego uświęconego, wielkiego stowarzyszenia, a naszym szczególnym obowiązkiem jest nauczanie wiernych koranicznych prawd wiary w pewny i sprawdzony sposób, a także wybawianie ich i nas samych od wiecznej zagłady oraz wiecznie trwającego uwięzienia w samotności w królestwie pośrednim. Nie jesteśmy w absolutnie żaden sposób związani z jakimkolwiek knującym spiski politycznym stowarzyszeniem tego świata, z żadnym tajnym ugrupowaniem ani organizacją, które nie mają nic wspólnego z obowiązkiem, jaki na nas nałożono; nie zniżamy się do takich rzeczy.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Dzisiaj przed świtem prawdziwie współczułem wam wszystkim. Wówczas przypomniałem sobie Traktat dla chorych(tur. Hastalar Risalesi)i stało się to dla mnie pocieszeniem.
Tak, to nieszczęście jest rodzajem choroby społecznej. Większość związanych z wiarą lekarstw, jakie są zawarte w tym traktacie, można znaleźć również w Traktacie dla chorych.Jak powiedziałem
błogosławionemu choremu człowiekowi w Erzurum, cierpienie wszystkich zmartwień przeszłości przeminęło, zaś tym, co pozostało, jest wynikające z owych zmartwień dobro oraz korzyści, które wskazują na ten świat, na życie ostateczne, na wiarę i Koran. Oznacza to, że jedno przemijające zmartwienie zostało przekształcone w liczne trwałe dary. Jeśli chodzi o przyszłość, to jako że nie istnieje ona w teraźniejszości, zatem zmartwienia, które będą trwać w przyszłości, obecnie nie przyczyniają żadnych cierpień. Cierpienie bólu z powodu ułudy jest brakiem zaufania w Boże miłosierdzie i Boże zarządzenie.
Po drugie:Większość rodzaju ludzkiego na ziemi jest obecnie dotknięta materialnymi i duchowymi nieszczęściami, dotyczącymi ich serc, dusz i umysłów. W porównaniu z nimi nieszczęście, które nas dotknęło, jest zarówno nadzwyczaj lekkie, jak i przynoszące korzyść. Są w nim zawarte przyjemności dla serca i duszy bijące z wiary, dobrego zdrowia i dobrego samopoczucia.
Po trzecie:Gdybyśmy nie wkroczyli pośród owych burz do tego miejsca, owo nieznaczne nieszczęście z powodu kontaktu z podejrzliwymi urzędnikami byłoby cięższe, stałoby się nieszczęściem nadskakiwania im i pochlebiania im.
Po czwarte:Ujrzenie tutaj, w bezczynności fizycznej i duchowej zimy owej szkoły Proroka Józefa, która jest oddziałem Medresetu'z-Zehra, a przy tym bardzo niewielkim kosztem, prawdziwych przyjaciół, bardziej litościwych niż rodzeni bracia, a także braci w życiu ostatecznym podobnych duchowym przewodnikom; odwiedzanie ich; korzystanie z ich osobistych przymiotów; czerpanie siły z pięknych cech ich charakteru, które są niczym światło rozpraszające się w przejrzystych przedmiotach, z ich duchowego wsparcia, z ich radości i pocieszenia - to wszystko zmienia kształt owego nieszczęścia, czyniąc je rodzajem zasłony dla Bożej łaski. Subtelnym aspektem owej ukrytej łaski jest fakt, że wszyscy uczniowie Światła są tutaj nazywani hodżami i mówi się o nich z szacunkiem: "Hodża... hodża...". Ponadto w owym fakcie jest zawarta subtelna wzmianka o tym, że jak to więzienie stało się medresą (to jest szkołą religijną), tak wszyscy uczniowie Światła stali się nauczycielami, zaś dzięki owym hodżom również wszystkie inne więzienia staną się szkołami, in sza'a-llah.
* * *
Moi bracia!
Jeśli krótkie listy, napisane wcześniej, by was pocieszyć, takie jak ten, przeczytacie i przestudiujecie razem z ostatnimi częściami Owoców wiary,które omawiają wszelkie kwestie Traktatów Światła, jakie mogą wam przyjść na myśl, in sza'a-llahzyskacie dzięki temu zaszczyt bycia "uczniami nauk religijnych". Wybitne osobistości, takie jak Imam Szafi'i (niech jego tajemnica będzie uświęcona), przywiązywały do tego największe znaczenie, ukazując ów fakt poprzez słowa: "Nawet sen uczniów nauk religijnych będzie policzony jako akt czci". Jeśli w tym czasie, kiedy nie istnieją szkoły religijne, cierpicie w waszych miejscach męczarni setki trudności z tego powodu, że jesteście uczniami tak wzniosłych nauk, nie powinno się przydawać owym trudnościom żadnego znaczenia lub też, mówiąc:
خَيْرُ الْاُمُورِ اَحْمَزُهَا
Najlepszymi ze spraw są najtrudniejsze z nich,powinniśmy uśmiechać się ze szczęścia w obliczu owych trudności. Co się tyczy rodzin naszych niezamożnych przyjaciół i tego, czy posiadają one tyle, by wystarczyło im na życie, to w konsekwencji zasady Koranu, wiary oraz Traktatów Światła, która nakazuje spojrzenie na bardziej dotkniętych przez nieszczęście i na tych, którym odebrano więcej, można powiedzieć, że ludzie z owych rodzin są w sytuacji lepszej od tej, w jakiej znajduje się osiemdziesiąt procent ludzi. Nie mają zatem prawa do tego, by się uskarżać; ich prawem i obowiązkiem jest składanie osiemdziesięciu poziomów podziękowań. Boże przeznaczenie zarządziło, że spotkaliśmy nasz los w tym miejscu i jemy pożywienie, które zostało nam wyznaczone. Sprawiedliwość Bożego miłosierdzia zgromadziła nas tutaj, a rodziny zostały powierzone ich Prawdziwemu Zaopatrującemu, co na pewien czas uwolniło owych braci od obowiązku sprawowania pieczy nad rodziną, tak jak pewnego dnia zostaną zwolnieni z niego całkowicie... Skoro taka jest prawda, powinniśmy powiedzieć:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!"i złożyć Bogu podziękowania.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Z pewnością nie mogę spotkać się z wami osobiście, lecz jestem szczęśliwy i wdzięczny za to, że przebywam blisko was, w tym samym
budynku. Mimowolnie przyszło mi na myśl, że powinniśmy podjąć pewne konieczne środki ostrożności. Oto jeden z przykładów:
Do celi sąsiadującej z moją masoni wysłali więźnia, który jest zarówno kłamcą, jak i szpiegiem. Jako że destrukcja jest łatwą, szczególnie pośród bezczynnych młodych ludzi takich jak ci tutaj, z tego, jak bardzo dokucza mi ów łajdak, a także z jego szerzenia zepsucia wśród młodych ludzi, wywnioskowałem, że w obliczu naszego prowadzenia tych ludzi drogą prostą i zmieniania ich na lepsze ateizm podejmuje próbę zepsucia ich moralności. W tej sytuacji konieczna jest najwyższa ostrożność, a sprawą absolutnie zasadniczą jest to, by - na ile to tylko możliwe - nie obrażać się na starych więźniów [28], nie obrażać ich i nie pozwalać na jakąkolwiek niezgodę, zachować spokój i pogodzić się ze stanem rzeczy, a także - tak dalece, jak tylko to możliwe dla naszych braci - umacniać braterstwo i solidarność poprzez pokorę, skromność i wyrzeczenie się egoizmu. Troszczenie się o kwestie doczesne sprawia mi ból, toteż ufając w waszą spostrzegawczość, nie zajmuję się nimi dłużej, niż jest to konieczne.
Said Nursi
* * *
Moi bracia!
Na przekór wszelkim ewentualnościom muszę wyjaśnić pewną kwestię, o jakiej oznajmiono mi tego ranka.
Pytając: "Zastanawiam się, co na to powiedzą niewierzący filozofowie, a także czym wesprą swoje twierdzenie?", moja dusza i towarzyszący mi szatan przez dwadzieścia lat dociekali, czy prawdy, jakie zaczerpnęliśmy z Koranu, pozostawiają jakiekolwiek miejsce dla wątpliwości, czy też nie, a także czy rzeczywiście są one tak jasne, jak światło dnia. Nie mogli znaleźć żadnego błędu ani żadnej skazy w jakimkolwiek zakamarku, więc zamilkli. Mniemam, że prawda, która uciszyła moją duszę i owego diabła, nadzwyczaj wrażliwego na tę kwestię i mocno w nią zaangażowanego, zmusi również do milczenia nawet najbardziej upartych spośród naszych przeciwników.Jako że działamy na drodze prawdy i przez wzgląd na prawdę, która jest tak niezachwiana, wzniosła, ogromna i doniosła, zaś jej wartość jest nieoceniona, a nawet gdyby dano za nią cały świat i życie człowieka, wciąż nie byłaby to wysoka cena, zatem z pewnością powinniśmy z całkowitą niezłomnością odpowiadać na wszystkie
udręki i niedole, a także wszystkim wrogom.Skonfrontowano nas również z wieloma wprowadzonymi w błąd lub otumanionymi hodżami, szejkami i ludźmi pozornie pobożnymi. W obliczu ich wszystkich musimy zachować naszą jedność i solidarność. Nie zawracajmy sobie nimi głowy ani nie spierajmy się z nimi.
Said Nursi
Moi drodzy, wierni bracia!
Tego poranka przed świtem zostało mi wyjawione, że prawdziwym powodem owej nadzwyczajnej i znamiennej agresji wymierzonej przeciwko nam nie jest Promień Piąty, lecz są nim dzieła Hizb an-Nuri, Klucz do wiaryoraz Wymowny dowód(tur. Huccetu'l-Baliga)[29]. Uważnie przeczytałem część Hizb an-Nuri,myśląc o Kluczu do wiary,i pojąłem, że ateiści wysunęli Promień Piąty, który ma nieznaczne powiązania z polityką, jako pretekst, ponieważ nie byliby w stanie obronić swej drogi całkowitej niewiary przed ciosami owych dwóch ostrych mieczów. Wprowadzili w błąd rząd, sprawiając, że wystąpił przeciwko nam.
W tym samym czasie przyszło mi na myśl, że jeśli niektórzy z naszych słabych braci na pewien czas złożą broń, będą w stanie wybawić się od tego nieszczęścia - i chciałem pozwolić im na to. Nagle oznajmiono mi, że ci, których tak ściśle dotyczy owa sprawa, którzy po dwakroć zostali poddani owej próbie, a w zamian wycierpieli tak wiele trudności, nie porzuciliby ich sprawy ze szczerego serca, co byłoby zarówno szkodliwe, jak i pozbawione wszelkich korzyści, lecz być może mogliby pozornie wycofać się tylko po to, by zwieść nieprzyjaciół. W przeciwnym razie przyniosłoby to szkodę zarówno takiemu człowiekowi, jak i nam, a także naszej uświęconej sprawie, zaś na owego człowieka spadłby będący karą cios sprzeczny z jego intencjami.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Z pewnością ci, którzy cierpią owe trudności, będą odczuwali - stosownie do stopnia, w jakim stali się przyczyną owego uwięzienia
w miejscu bardziej przyprawiającym o rozpacz i zimniejszym niż inne - skłonność do uniknięcia ich.Jednak jako że pewna i potwierdzona wiara w to, że Traktaty Światła - pozorna przyczyna uwięzienia - przynoszą zysk cierpiącym owe trudności; w to, że dzięki pewnej i potwierdzonej wierze można zyskać szczęśliwą śmierć, a duchowe współuczestnictwo daje zysk w postaci dobrych uczynków setki ludzi...; jako że to wszystko przekształca gorzkie trudności w słodkie miłosierdzie, zatem ceną, jaką należy zapłacić za owe dwa rezultaty, są niezachwiane wierność i wytrwałość. Żal i porzucenie ich byłyby zatem wielką stratą.Dla tych spośród uczniów, którzy nie są związani ze światem bądź są z nim związani w bardzo niewielkim stopniu, owo uwięzienie jest lepsze od wolności, a pod pewnym względem więzienie jest miejscem wolności. Dla tych, którzy są związani ze światem i zamożni, wydane pieniądze stają się pomnożoną jałmużną, zaś godziny spędzone w więzieniu - pomnożonymi aktami czci, zatem powinni oni raczej składać podziękowania Bogu niż się uskarżać. Co tyczy się tych, którzy są ubodzy i potrzebujący, życie poza murami więzienia ofiarowuje im zasługi, które nie przynoszą korzyści, oraz trudności, za które są oni odpowiedzialni, podczas gdy trudności tego miejsca wytwarzają wiele zasług i wielką nagrodę, nie pociągają za sobą odpowiedzialności, a także są łagodzone przez pociechę towarzyszy - to wymaga, by owi bracia złożyli Bogu podziękowania.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Pewien pobożny człowiek w Kastamonu powiedział, użalając się: "Podupadłem i utraciłem swój dawny duchowy stan, wszystkie światła i oświecenia". Powiedziałem mu:
"Być może nie podupadłeś, lecz postąpiłeś naprzód, ponieważ pozostawiłeś za sobą swoje oświecenia i objawienia, które schlebiają ego, pozwalają zasmakować owoców życia ostatecznego, kiedy pozostajesz na tym świecie, a także zachęcają do egocentryzmu. Być może popłynąłeś ku wyższym stacjom poprzez wyrzeczenie się egoizmu oraz poszukiwania ulotnych przyjemności, a także dzięki pokorze".Tak, ważnym darem Boga jest sprawienie, że człowiek, który wyrzeka się egoizmu, nie dostrzega owego daru, dzięki czemu nie staje się dumny i zarozumiały.
Moi bracia! W konsekwencji owej prawdy ci, którzy myślą podobnie do tego człowieka lub którzy biorą pod uwagę olśniewające stacje, jakie daje
dobre zdanie innych ludzi, patrzą na siebie, a widząc pośród nich uczniów, którzy odziani w szatę uniżenia, pokory i służby, są pospolitymi, prostymi ludźmi, mówią: "Czyż to są owi bohaterowie prawdy, którzy rzucili wezwanie całemu światu? Biada! Kim są ci ludzie? Gdzie są ci, którzy dokładają starań, by pełnić ową świętą służbę, wobec której w owych czasach nawet święci są bezsilni?" Jeśli są oni naszymi przyjaciółmi, doznają rozczarowania, a jeśli są naszymi przeciwnikami, uznają swój sprzeciw za usprawiedliwiony.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Według mnie owoce waszego uwięzienia są tak przyjemne i tak wartościowe jak owoce Raju. Potwierdzają one wielkie nadzieje, jakie w was pokładałem, a także to, co twierdziłem, jak również w piękny sposób ukazują siłę solidarności. Jak trzy lub cztery litery alif[30]nakreślone jedna obok drugiej, tak owe błogosławione pióra, zjednoczone podczas cierpienia tak ciężkich prześladowań, ukazują wartość trzech lub czterech setek. Stan umysłu, który zachowuje waszą jedność w tak pogmatwanych okolicznościach, udowadnia to, co powiedziałem wczoraj. Tak - a w tym porównaniu nie ma błędu - jak zgodnie ze stanowiskiem sunnitów pozycja wielkiego świętego w służbie islamu jest niższa od pozycji towarzysza Proroka,tak szczeremu bratu, który wyrzeka się przyjemności duszy, służąc wierze w tych czasach, który praktykując pokorę zachowuje solidarność i jedność, będzie przyznana pozycja wyższa od pozycji świętego.Oto, do jakiego wniosku doszedłem, zaś wy nieprzerwanie go potwierdzacie. Niech Bóg będzie rad z was wszystkich na wieki. Amen!
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Owoce wiarysą traktatem najważniejszym i wielce wartościowym. Mam nadzieję, że w swoim czasie będzie on święcił wspaniałe triumfy. Wygląda na to, że w pełni zrozumieliście jego wartość, ponieważ nie
odeszliście z tego miejsca studiów bez wysłuchania jego lekcji. We własnym imieniu mówię, że jeśli jedynymi owocami wszystkich owych trudów i wydatków byłyby ów traktat, mowy obrończe (tur. Mudafaat Risalesi)oraz przebywanie wraz z wami w tym samym miejscu, zmniejszyłoby to do zera wszystkie wydatki i trudy, a nawet gdybym miał cierpieć z powodu owego nieszczęścia dziesięć razy, jeszcze nie byłoby to wysoką ceną.
Z powodu wielu doświadczeń - zwłaszcza w owym przyprawiającym o rozpacz, ciasnym więzieniu - wykształciłem w sobie silne przekonanie co do tego, żezajmowanie się sprawami Traktatów Światła, to jest zarówno czytanie ich, jak i spisywanie, wspaniale zmniejsza niedolę i daje uczucie rozległej przestrzeni.Kiedy nie zajmuję się nimi, nieszczęście podwaja się i denerwują mnie nawet drobiazgi. Choć sądziłem, że z różnych powodów Husrev, Hafiz Ali i Tahiri będą cierpieli najbardziej, ujrzałem, że oni oraz ich towarzysze byli tymi, którzy zachowali największe opanowanie, poddanie się Bogu i spokój serca. Pytałem sam siebie, dlaczego tak jest,a teraz zrozumiałem, że wykonywali oni swe prawdziwe obowiązki, a jako że nie zajmowali się niczym, co płoche i frywolne, nie wtrącali się do spraw Bożego zarządzenia, a także nie byli chełpliwi, krytyczni ani nie wpadli w panikę, lecz wszyscy wyzwolili się od egoizmu poprzez ich opanowanie, wytrwałość i spokój umysłu, przeto oczyścili z zarzutów uczniów Światła i ukazali ich siłę moralną w obliczu ateizmu. Niechaj Wszechmocny Bóg sprawi, by ich dostojeństwo oraz bohaterstwo (przy ich całkowitej skromności i uniżeniu) rozciągnęły się na wszystkich naszych braci. Amen!
* * *
Moi bracia!
Tym czasem włada straszliwy egoizm, biorący początek z niedbalstwa i umiłowania tego świata.Zatem ludzie prawdy muszą porzucić egoizm i samolubstwo, nawet w ich dozwolonej formie. Jako że uczniowie Światła rozpuścili bryłę lodu ich egoizmu w stawie ich zbiorowej osobowości, przeto in sza'a-llahnie zostaną wstrząśnięci przez ową burzę.Tak, dobrze wypróbowaną metodą hipokrytów jest zebranie i uwięzienie w jakimś miejscu ludzi mających związek z daną sprawą, którzy wszyscy są niczym oficerowie lub sędziowie, by owo więzienie uczyniło ich oschłymi, drażliwymi i krytykującymi jeden drugiego, a podburzając ich do tego, by walczyli między sobą, hipokryci niszczą ich
morale, zaś następnie z łatwością zadają ciosy tym, którzy utracili swą siłę, i zabijają ich.Jako że uczniowie Światła obrali drogę miłości, braterstwa i "zatracenia się w braciach", in sza'a-llahzniweczą oni ów dobrze wypróbowany, dzielący ludzi podstęp.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Pewnego razu pewien szejk miał tak wielu zwolenników, że rząd zaniepokoił się politycznymi implikacjami tego faktu i zapragnął rozbić jego wspólnotę. Szejk powiedział rządowi: "Mam jedynie półtora zwolennika, żadnych innych. Jeśli chcecie, możecie to sprawdzić". Rozbił on w pewnym miejscu swój namiot i zgromadził wszystkich swoich zwolenników, a były ich tysiące. Powiedział im: "Zamierzam poddać was próbie. Ktokolwiek jest moim uczniem i zastosuje się do mego rozkazu, pójdzie do nieba". Wzywał ich pojedynczo przed wejście do namiotu, w którym trzymał zarżniętą w tajemnicy owcę, co wyglądało tak, jakby zabił swego ulubionego ucznia i wysłał go do Raju. Kiedy zwolennicy szejka ujrzeli krew, przestali być mu posłuszni i potępili go. Jedynie jeden mężczyzna powiedział: "Niech poświęcę się dla ciebie" i wszedł do namiotu; później tak samo postąpiła jedna kobieta, a pozostali rozpierzchli się. Szejk powiedział ludziom z rządu: "Teraz sami widzicie, że mam jedynie półtora zwolennika".
Nieskończone dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że podczas próby Eskisehir Traktaty Światła straciły jedynie półtora ucznia. Dzięki wysiłkom bohaterów Isparty i jej okolic na ich miejsce przybyło dziesięć tysięcy - przeciwnie, niż było w historii o szejku. In sza'a-llah,również w tej próbie, dzięki wysiłkom bohaterów ze wschodu i z zachodu, Traktaty utracą niewielu uczniów, a na miejsce każdego z nich przyjdzie dziesięciu nowych.
* * *
Pewnego razu ktoś, kto nie był muzułmaninem, znalazł sposób, dzięki któremu objął przywództwo nad wspólnotą sufich i został jej przewodnikiem. Szkoleni przez niego uczniowie zaczęli się rozwijać, a wtedy jeden z nich dzięki objawieniu ujrzał, że ich przewodnik poważnie podupadł. Dzięki swej wnikliwości przewodnik powiedział uczniowi: "Zatem zrozumiałeś", jednak uczeń rzekł: "Ponieważ to dzięki twemu przewodnictwu wzbiłem się aż do owej stacji, od tej pory będę podążał za tobą jeszcze bliżej". Błagał on Wszechmocnego Boga i ocalił swego nieszczęsnego szejka, który po tym, jak nagle opuścili go wszyscy jego uczniowie, ponownie stał się ich prawdziwym przewodnikiem. Oznacza to, że niekiedy uczeń staje się szejkiem dla swojego szejka, jednak o prawdziwej umiejętności mówimy wtedy, kiedy ktoś widzi swego brata w złym położeniu, a nie opuszcza go, lecz umacnia ich braterstwo i stara się zmienić go na lepsze. Oto cecha tych, którzy są wierni i oddani. Ponieważ hipokryci w takich sytuacjach chcą zniszczyć solidarność braci i dobre zdanie, jakie jeden z braci ma o drugim, mówią: "Spójrz, ten, o którym miałeś tak wysokie mniemanie, jest pospolitym, prostym człowiekiem".
Tak czy owak, wiele wycierpieliśmy w tym nieszczęściu, lecz jako że owa kwestia dotyczy całego świata islamu, ma ona wielką wartość, a my zapłaciliśmy bardzo niską cenę. Podobne wydarzenia nie były przedmiotem troski całego świata muzułmańskiego, jako że były one "polityką religijną" lub też z innych powodów.
* * *
Osobliwy podpis na początku dzieła starego Saida, zatytułowanego Lemeat,odpowiada - z niewielkimi tylko zmianami - mojej obecnej sytuacji, a jest dokładnie zgodny z siedemdziesiątym drugim rokiem mego życia, zatem umieszczam go w tym miejscu. Jeśli uważacie to za stosowne, możecie również dodać go, w miejscu przeznaczonym na podpis, do zakończenia mów obrończych, a także do Owoców wiaryoraz krótkich listów. Ów osobliwy podpis składa się z poniższych trzech i pół wersu:
Błagający
Oto mój zburzony grób, w którym złożono na stos sześćdziesięciu dziewięciu martwych Saidów wraz z ich grzechami i smutkami.
Siedemdziesiąty jest nagrobkiem owego grobu, a wszyscy razem opłakują upadek islamu.
Mam nadzieję, że niebiosa przyszłości i Azji poddadzą się czystej i lśniącej dłoni islamu,
Ponieważ obiecuje ona pomyślność wiary, a rodzajowi ludzkiemu ofiarowuje pokój i bezpieczeństwo.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Powodem największego znaczenia, jakie nadaję waszej solidarności, nie są jej zalety jedynie dla nas i dla Traktatów Światła, lecz także dla rzesz wiernych, którzy nie znajdują się w sferze pewnej, potwierdzonej wiary, a wielce potrzebują punktu oparcia i prawdy, w jakiej wspólnota niezachwiana przez wszelkie wydarzenia znajdzie pewność. Jako że jest to autorytet, przewodnik i dowód, który jest nieustraszony, niezachwiany, który nie podlega zepsuciu, którego nie mogą wprowadzić w błąd prądy zbłądzenia, przeto ten, kto widzi waszą powszechną solidarność, staje się przekonanym, że jest to prawda, której nie można poświęcić dla żadnej rzeczy, która nie kłania się ludziom zbłądzenia ani nie została pokonana; jego morale i wiara umacniają się, zaś on sam jest wybawiony od przyłączenia się do ahl ad-dunjai ich występku.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Strzeżcie się! Nie prowadźcie sporów między sobą, ponieważ mogą na tym skorzystać uszy szpiegów. Ten, kto w naszej sytuacji prowadzi
spór, jest w błędzie, niezależnie od tego, czy ma słuszność, czy też nie. Nawet jeśli do pewnego stopnia ma słuszność, poprzez spór może przyczynić nam niewypowiedzianej szkody.
Powtórzę historię, którą kiedyś opowiedziałem mym nerwowym braciom w więzieniu Eskisehir. Podczas pierwszej wojny światowej byłem przetrzymywany wraz z dziewięćdziesięcioma innymi oficerami jako jeniec wojenny w długiej sali sypialnej w północnej Rosji. Jako że dzięki radom, jakim udzieliłem owym oficerom, mieli mnie za kogoś daleko ważniejszego, niż wskazywałyby na to moje zasługi, nie zezwalałem na jakiekolwiek hałasy czy bójki. Wówczas jednak popędliwość i irytacja będące wynikiem ograniczeń zaczęły wywoływać gwałtowne kłótnie. Powiedziałem trzem lub czterem z moich towarzyszy, że kiedy tylko słyszą hałaśliwy spór, mają podejść i pomóc tym, którzy nie mają racji. Tak uczynili, a owe szkodliwe kłótnie ustały. Wówczas zapytali mnie, dlaczego podjąłem tak niesprawiedliwe środki ostrożności, ja zaś powiedziałem im:
"Człowiek, który ma słuszność, jest uczciwy i poświęci swe nieznaczne prawa dla ogólnego pokoju, który jest daleko więcej wart. Ludzie, którzy nie mają racji, są przeważnie egoistyczni, zatem zgiełk przybiera na sile..."
* * *
Moi bracia!
Powinniście wielokrotnie i uważnie czytać te części niniejszego traktatu, które zawierają krótkie listy służące pocieszeniu, nakazujące wyrozumiałość, cierpliwość i wytrwałość. Jestem najsłabszym z was i mam największy udział w owym bolesnym nieszczęściu. Dzięki Bogu, znoszę to i nie pozwoliłem, by zirytowali mnie ci, którzy zrzucają na mnie całą winę, ani też - ponieważ chodzi o tę samą sprawę - nie denerwuję się na tych, którzy bronią wyłącznie siebie samych, a sugerując, że założyliśmy stowarzyszenie polityczne, obwiniają wyłącznie mnie. Domagam się tego, byście naśladowali mnie w owej cierpliwości, jako że jesteśmy braćmi.
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia i przyjaciele w gospodzie tego świata!
Dziś w nocy myślałem o tym, jak wszyscy zostaliśmy przyprowadzeni do sądu, skuci kajdanami, przez żołnierzy z nałożonymi na karabiny bagnetami. Skłonność do dumy w temperamencie starego Saida sprawiła, że poczułem się nadzwyczaj rozgniewany. Nagle jednak oznajmiono mi, że powinniśmy odpowiedzieć na ową sytuację nie z gniewem, lecz z dumą, składanymi Bogu podziękowaniami i radością, ponieważ oczom ludzi inteligentnych, niezliczonych aniołów i istot duchowych, ludzi prawdy, a także tych spośród ludzi, którzy posiadają sumienia oraz pewną, potwierdzoną wiarę, ukazujemy się jako karawana bohaterów na drodze prawdy, Koranu i wiary, którzy rzucają wyzwanie temu stuleciu. W obliczu ich wzniosłego szacunku, aprobaty i uznania, które wskazują na akceptację Wszechwładnego i na Boże miłosierdzie, obraźliwe spojrzenia ograniczonej liczby rozpustnych próżniaków nie mogą mieć żadnego znaczenia. Pewnego dnia, kiedy z powodu choroby zostałem przywieziony do sądu samochodem, odczuwałem ciasnotę, jednak wtedy, kiedy szedłem wraz z wami, ze skutymi rękami, czułem rozległość przestrzeni i radość duszy. Oznacza to, że z tego znaczenia wziął początek mój stan umysłu.
Powiedziałem to wiele razy i powtórzę jeszcze raz:Historia nie widziała nikogo, kto dokonałby tak wspaniałej służby na drodze prawdy i kto zdobyłby tak wielką nagrodę, cierpiąc tak niewielkie trudności, jak uczniowie Światła. Niezależnie od tego, jak wielkie trudności cierpimy, wciąż nie są one wysoką ceną.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[31]
Moi drodzy, wierni bracia!
To, byśmy mieli uniknąć owego nieszczęścia i zostać od niego wybawieni, jest niemożliwe pod dwoma względami:
Po pierwsze:Jako że Boże zarządzenie ustaliło, że powinniśmy napotkać część naszego losu właśnie tutaj, przybylibyśmy do tego miejsca tak czy inaczej. Ta droga jest zatem najlepsza.
Po drugie:Nie znaleźliśmy żadnego sposobu ocalenia się przed spiskami, które knuto przeciwko nam. Dostrzegałem je, lecz nie było żadnego wyjścia. Nieszczęśni zmarli Szejkowie Abdulhakim i Abdulbaki również nie znaleźli sposobu, by się uratować. Oznacza to, że uskarżanie się jeden na drugiego w owym nieszczęściu zarówno jest niesprawiedliwe, bezsensowne i szkodliwe, jak też jest żywieniem pewnego rodzaju urazy do Traktatów Światła. Strzeżcie się!
Uważanie niektórych działań wiodących uczniów Światła za przyczynę owego nieszczęścia, a także oburzanie się na nich, jest odejściem od Traktatów Światła i żałowaniem tego, że poznało się prawdy wiary; jest nieszczęściem daleko większym od materialnego nieszczęścia. Przyrzekam, że choć mój udział w owym nieszczęściu jest dwadzieścia lub trzydzieści razy większy od udziału każdego z was, to jako że działali oni z czystą intencją, nie denerwowałbym się na nich nawet wtedy, gdyby owo nieszczęście, jakie zdarzyło się z powodu braku ostrożności, było dziesięć razy większym. Bezsensownym jest również sprzeciwianie się temu, co należy do przeszłości, ponieważ nie da się naprawić tego, co już się stało.
Moi bracia!Trwoga podwaja nieszczęście; sprawia, że materialne nieszczęście zapuszcza korzenie w sercu; sugeruje sprzeciwianie się Bożemu zarządzeniu, krytykowanie go, a także oskarżanie Bożego miłosierdzia. Skoro każda rzecz ma swoją dobrą stronę i w każdej rzeczy zawarty jest przejaw Bożego miłosierdzia, a Boże zarządzenie działa sprawiedliwie i mądrze, zatem z pewnością nie możemy przydawać znaczenia jakimkolwiek nieznacznym kłopotom, jakie możemy cierpieć w wyniku uświęconego zadania, jakie wykonujemy, a które dotyczy całego świata islamu tego czasu.
* * *
(Pewne znikome i pospolite okoliczności wymagały tego, bym napisał do was ten list).
Moi bracia!
Wykształciłem w sobie silne przekonanie co do tego, że złe oko ciężko mnie dotknęło i spowodowało, że jestem chory. Całym sercem i całą duszą pragnę być waszym towarzyszem we wszelkich okolicznościach, lecz złe oko podziałało na mnie zgodnie ze znaną zasadą, która mówi:
اَلنَّظَرُ يُدْخِلُ الْجَمَلَ الْقِدْرَ وَ الرَّجُلَ الْقَبْرَ
Złe oko wkłada wielbłąda do garnka, a mężczyznę do grobu.[32]. Ci, którzy na mnie spoglądają, czynią to albo z gwałtowną nienawiścią, albo z uznaniem. Zarówno nienawiść, jak i uznanie obecne są w spojrzeniach pewnych ludzi, którzy są zdolni do tego, by dotknąć kogoś złym okiem. Postanowiłem zatem - jeśli to możliwe i jeśli nie zostanę do tego zmuszony - że nie będę zawsze towarzyszył wam, kiedy udajecie się do sądu.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[33]
Moi drodzy bracia!
To, co teraz napiszę, nagle zostało mi oznajmione tego ranka przed świtem. Tak, potwierdzam cud (tur. keramet)Traktatów Światła dotyczący trzęsienia ziemi, który szczegółowo opisał Husrev; na nim również skupiały się moje myśli. Jak zbieżność czterech przypadków dotkliwej agresji przeciwko Traktatom Światła i uczniom Światła oraz czterech przypadków ataków, jakimi były trzęsienia ziemi, nie była zbiegiem okoliczności, tak nie była nim dokładna zgodność widoczna w tym, że dwa ośrodki rozpowszechniania Traktatów Światła, to jest Isparta i Kastamonu, zostały zachowane od tego nieszczęścia w porównaniu z innymi miejscami; skoro - jak nadmienia sura Al-'Asr - środkami wybawienia od drugiej wojny światowej, owej największej "zguby" rodzaju ludzkiego u kresu czasu, są wiara i dobre uczynki, zatem nie może być jedynie przypadkiem fakt, że Traktaty Światła rozprzestrzeniły pewną, potwierdzoną wiarę po całej Anatolii, a Anatolia w nadzwyczajny sposób została ocalona od wielkiej zguby wojny. Ponadto jak dokładna zbieżność widoczna w tym, że na tych, którzy przeszkadzali służbie Traktatów Światła lub popełnili w owej służbie błąd, spadły ciosy czy to litości Boga, czy to Jego gniewu, nie może być jedynie przypadkiem - a były setki takich wydarzeń, tak tysiące wydarzeń ukazujących fakt, że wszyscy - niemal bez wyjątku - ci, którzy dobrze służyli Traktatom Światła, doświadczyli obfitości środków do życia, spokoju umysłu i szczęścia, również nie mogą być jedynie przypadkiem.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Zgodnie ze znaczeniem słów:
اَلْخَيْرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اللّٰهُ
Dobro tkwi w tym, co postanowił Bóg,a także wersetu:
عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ
[34]
najbardziej poufne części Traktatów Światła ukazały się zza zasłony siran tenevveret[35], aby znaleźć się w posiadaniu najmniej powołanych do tego ludzi, aby uderzyć w zadufanych i aroganckich, aby ukazać błędy tych, którzy są na szczycie władzy. Chcieli oni uczynić ową kwestię pozornie nieważną, lecz tak czy inaczej zrozumieli, że ma ona wielkie znaczenie, a zwrócenie na nią uwagi we wspaniały sposób doprowadziło do olśniewających triumfów Traktatów Światła, zaś ich wrogów uczyniło tymi, którzy je w zadziwieniu czytają. Zaprawdę, podczas prób Eskisehir oświeciło to wielu niezdecydowanych, zakłopotanych i potrzebujących ludzi i uratowało ich, przekształcając nasze trudności w miłosierdzie. In sza'a-llah,przy obecnej okazji Traktaty również będą pełnić ową uświęconą służbę na większą skalę, w wielu sądach i wielu ośrodkach.Tak, ci, którzy widzą styl i wyjaśnienia Traktatów Światła, nie mogą pozostać wobec nich obojętni. Traktaty nie tylko podporządkowują sobie serca i umysły, tak jak czynią to inne dzieła, lecz również zdobywają dla siebie dusze i emocje.
To, że zostaliście uwolnieni, nie wyrządza szkody owemu faktowi, lecz moje uniewinnienie byłoby szkodliwe dla naszej sprawy.Nawet moja dusza zgadza się na to, by poświęcić dla sprawy dotyczącej całego świata islamu nie tylko życie tego świata, lecz - jeśli będzie to konieczne - również życie świata, który nadejdzie, a także na to, by poprzez Traktaty Światła poświęcić moje własne szczęście na rzecz szczęścia ludzi wiary.
* * *
(W tym miejscu umieszczono dalszy ciąg listu Husreva dotyczącego trzęsienia ziemi, zaś początek owego listu pominięto).
(...) Później w innej gazecie ujrzałem następujące, zdumiewające i będące dopełnieniem poprzednich, fakty:
Przed trzęsieniem ziemi koty i psy gromadziły się w grupach po cztery lub pięć. W ciszy siadały wszystkie razem i spoglądały na siebie, czy to w zamyśleniu, czy obojętnie, a następnie rozchodziły się. Żadnego z owych zwierząt nie widziano ani podczas trzęsienia ziemi, ani tuż przed nim, ani po nim; rozproszyły się one po wsiach daleko od miast. Inną osobliwą rzeczą, o jakiej napisano, jest fakt, że owe zwierzęta językiem swego usposobienia przekazywały wiadomości o nadchodzącym nieszczęściu, które było rezultatem naszych grzechów, zaś ludzie nie mogą tego pojąć i są zdumieni.
Do setek rzeczy, które Bediuzzaman przez całe lata przepowiadał w Traktatach Światła, należy fakt, że ateiści powinni unikać wtrącania się w sprawy Traktatów Światła i uczniów Światła, ponieważ jeśli uczniowie Światła poniosą szkodę, to oczekiwane a bliskie nieszczęście sprawi, że niewierzący będą po stokroć żałować swego postępowania. Trzęsienie ziemi potwierdziło ową przepowiednię, składając pod nią swój podpis, a następnie nastąpiły cztery kolejne nieszczęścia... Niechaj Wszechmocny Bóg obdaruje wiarą nasze serca i serca tych, którzy atakują Traktaty Światła; niech da im umysły, które rozpoznają prawdę; niech wybawi nas od więzienia w owych lochach, zaś ich od nieszczęścia. Amen.
Husrev
* * *
Moi drodzy, wierni bracia i towarzysze nieszczęścia!
Jako że są pośród was błogosławieni uczeni, dobrzy organizatorzy i szczerze oddani uczniowie, byłem pewien tego, że w obliczu naszych potężnych, przebiegłych i licznych wrogów zachowacie jedność i solidarność. Czułem spokój i nie przejmowałem się wami, teraz jednak stało się konieczne wyjaśnienie kilku kwestii.
Punkt Pierwszy:Nie zamierzałem wysyłać czegokolwiek do Ankary, aby nie opóźniło to waszego uwolnienia, jednak jako że sąd pomieszał
traktaty, które są poufne, z tymi, które takie nie są, a także spisane starym alfabetem ze spisanymi w nowym alfabecie, i wysłał wszystkie do Ankary, było kwestią zasadniczą wysłanie do owych departamentów również Mów obrończych(tur. Mudafaat Risalesi),które dostarczają nadzwyczaj potężnych odpowiedzi na pytania dotyczące poufnych traktatów - szczególnie fragmentów Promienia Piątego, które mówią o Sufjanie i Antychryście (Dadżdżalu) spośród muzułmanów, a także Owoców wiary,które roztrzaskują arogancką niewiarę, jaka bierze swój początek z filozofii materialistów i jej bezczelnych ataków na wiarę - aby tamtejszy komitet ekspertów nie oparł swego osądu o owe poufne traktaty i wydał w naszej sprawie orzeczenie podobne temu, jakie wydał pierwszy komitet.
Punkt Drugi:Moi drodzy bracia! Kiedy pisałem odpowiedź na wasz ważny list, dostarczono mi taki sam list. Rozpocząłem spisywanie Punktu Drugiego, który pozostał nieukończony. Teraz uzupełniam go, zatem przeczytajcie go uważnie.
Jeśli ten pomysł został przekazany przez waszego bezwartościowego adwokata, bez wątpienia jest to plan tych, którzy starają się orzec, żejesteśmy winni, aby jak tutejszy komitet rzeczoznawców, tak również komitet z Ankary przyjął za podstawę swego orzeczenia nieopublikowane, poufne traktaty, a zwłaszcza Promień Piąty, aby rozciągnąć owo orzeczenie na wszystkie Traktaty Światła, a następnie skonfiskować je, zaś wnioskując, że kwestie omawiane w Promieniu Piątym są tym, co studiowali wszyscy nieszczęśni uczniowie czytający Traktaty Światła, uznać również ich wszystkich za winnych przestępstwa, które rzekomo miałem popełnić. Naczelnik więzienia i pomocnik oskarżyciela czynią mi trudności, uniemożliwiając mi zabranie głosu i konfiskując to, co napisałem, co jest potężnym znakiem tego, że zamiarem Ankary jest wydanie orzeczeniaw naszej sprawie, zanim dotrą tam niezbite odpowiedzi mów obrończych.
Punkt Trzeci:Zaprawdę, przewodniczący sądu mówił tamtego dnia, że zamierza wysłać do Ankary książki, dokumenty i ważne mowy obrończe, które przedłużyłyby sprawę. Do tego czasu owe dokumenty z pewnością już tam dotarły. Jeśli moje dwie dobrze wyłożone i objaśniające całą rzecz mowy obrończe zostały wysłane, szybko rozwiążą one całą sprawę i nie przedłużą jej, lecz przyspieszą, a ci, którzy mają rodziny, zostaną zwolnieni. Jednak ja sam i ci, którzy podobnie jak ja nie mają nikogo, nie powinniśmy zostać zwolnieni, lecz powinniśmy pozostać w więzieniu, ponieważ jest ono miejscem najlepszym do tego, by bronić prawd wiary przeciwko ateistom i odszczepieńcom.
Punkt Czwarty:Jeśli Traktaty Światła nie zostaną uniewinnione, a moja mowa obrończa nie zostanie wzięta pod uwagę, wasze pozorne zaparcie się nie ocali was, ponieważ wszyscy jesteśmy ze sobą związani przez tę samą kwestię. Jedynie bardzo nieliczni z naszych przyjaciół, którzy są z nią tylko nieznacznie połączeni, mogą zostać uratowani. Zaprawdę, ukazał to sąd w Eskisehir. Przez minione lata nasi wrogowie umieścili pośród nas szpiegów, którzy starannie zapisywali to, co wyjawiali im prostoduszni i nierozważni uczniowie, użyli wszelkich środków, by nas zniszczyć i sprawić, abyśmy pożałowali, że obraliśmy tę drogę, a nawet zmobilizowali przeciwko nam Szejka Abdulhakima. Jednak zniszczyli go tak samo, jak zniszczyli nas, a także Szejków Abdulbakiego i Suleymana, którzy sprzeciwiali mi się od czasu do czasu, zatem wasze zaparcie się i ucieczka nie zrobi im absolutnie żadnej różnicy i nie zmieni tego, co myślą, ani tego, co nazywają "przekonaniem wedle uznania", tak jak nie zrobiło to żadnej różnicy w Eskisehir.
Punkt Piąty:Poprzez nasze doświadczenia zarówno z tego miejsca, jak też z Eskisehir pojęliśmy z całą pewnością, że ponieważ chodzi nam o tę samą sprawę, naszą największą potrzebą jest potrzeba całkowitej solidarności.Obrażanie się oraz bycie drażliwym i krytycznym z powodu trudności podwaja niedolę naszego położenia. Niestety, to właśnie wy byliście tymi, do których miałem największe zaufanie i na których najbardziej polegałem.Czasami, kiedy czuję ukłucie niepokoju, myślę o Kamilu Hodży i Siddiku Hodży ze Stambułu, a także o ludziach z prowincji Kastamonu, którzy okazali nadzwyczajną wierność, a mój niepokój wyparowuje. Strzeżcie się, by nie przeniknęła między was sekretna organizacja, która wspiera całkowitą niewiarę. Owa organizacja przeniknęła do celi sąsiadującej z moją i przyczynia mi nieopisanych cierpień. Omówcie tę kwestię teraz, między sobą, nie wdając się w spór; zaakceptuję waszą decyzję. Jednak w waszych dyskusjach weźcie pod uwagę możliwość tego, że moja mowa obrończa jest w drodze do Ankary i jest tam studiowana, zaś tutejszy sąd może podjąć decyzję dotyczącą tych, których uwolnienie jest możliwe; weźcie pod uwagę, że ci, którzy walczą przeciwko nam, a także przeciw skazanym na wygnanie Abdulbakiemu, Abdulhakimowi i Hadżiemu Suleymanowi, sprawili, że Yesil Semsi pozostał tutaj po tym, jak został oficjalnie zwolniony, zatem jest możliwe, że nie uwolnią oni braci takich, jak Hafiz Mehmed czy Seyyid Sefik, którzy mocno trzymają się religii i odmawiają pokłonienia się przed zmarłym przywódcą lub jego wyobrażeniem, a także ukazują swój brak poparcia dla ateizmu oraz innowacji. Powinniście także wziąć pod rozwagę, że największe znaczenie ma fakt, iż Traktaty Światła wyłoniły
się z ciemności, co jest wielce doniosłą kwestią, zaś w czasie, kiedy Traktaty stawiają czoła naszym wrogom w ich ośrodkach, wahający się i oszołomieni ludzie wiary mogą odkryć, że uczniowie Światła są wśród nich, a poprzez wytrwanie na pozycjach można pokazać im, że uczniowie są związani z niezachwianą i niezwyciężoną prawdą. Strzeżcie się! Nie zwracajcie uwagi na błędy innych; niech jeden z was ma szacunek dla drugiego; miast odczuwać gniew; raczej pomagajcie sobie nawzajem niż bądźcie wobec siebie krytyczni.
* * *
Moi drodzy, wierni, oddani bracia!
Przez ostatnie kilka dni zmieniłem formę moich suplikacji. Nie używam już słowa "oddani" we frazie "oddani uczniowie Światła", kiedy powtarzam, być może nawet sto razy, "wybacz nam" lub "daj nam odnieść sukces". Zatem nie pomijam w owych modlitwach tych spośród naszych braci, którzy - czy to czując się zobowiązanymi do postąpienia tak, jakby uzyskali dyspensę, czy też z powodu niepokoju i rozpaczy wywołanych niedolą - postąpili niezgodnie ze stanowczością i wiernością, pozornie zapierając się czy też trzymając się z dala.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Mój drogi bracie, Hafizie Ali![36]
Nie martw się swą chorobą. Niechaj Wszechmocny Bóg ześle ci uleczenie. Amen! Osiągasz wielki zysk, ponieważ jedna godzina oddawania czci Bogu w więzieniu jest równa dwudziestu godzinom aktów czci. Jeśli chcesz lekarstwa, mam tutaj trochę lekarstw i mogę przesłać je do ciebie. Tak czy inaczej, to tylko lekka choroba, która krąży wśród nas. Tego dnia, kiedy byłem w sądzie, byłem pewien, że jestem chory. Być może wziąłeś niewielką część mojej choroby na siebie, aby mi pomóc, jak w dawnych czasach czynili ci, którzy
byli nadzwyczaj gotowi do poświęceń, którzy chorowali i umierali w zastępstwie innego człowieka.
* * *
(Doskonale stosowny nekrolog)
Moi drodzy, wierni bracia!
لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ
[37]
Składam kondolencje samemu sobie, wam i Traktatom Światła, zaś winszuję Hafizowi Alemu i cmentarzowi w Denizli. Ten nasz bohaterski brat, który poznał w stopniu "wiedzy równej pewności" prawdy Owoców wiary,pozostawił za sobą swe ciało w grobie, aby wzbić się do stacji "wizji równej pewności" oraz "całkowitej pewności", aby podróżować wokół gwiazd i świata dusz, jak czynią to aniołowie. Po tym, jak wykonywał swe obowiązki co do litery, został od nich uwolniony, aby odpoczął. Oby Najbardziej Miłosierny z miłosiernych zapisał w księdze jego dobrych uczynków tyle zasług, ile jest liter w Traktatach Światła, zarówno spisanych, jak i przeczytanych. Amen! Niech wyleje na jego duszę tyle błogosławieństw, ile jest owych liter. Amen! Oby uczynił Koran i Traktaty Światła jego miłymi, życzliwymi przyjaciółmi w grobie. Amen! Oby zesłał w darze dziesięciu bohaterów, którzy zajmą jego miejsce w Fabryce Światła i podejmą jego pracę. Amen, amen, amen.
Pamiętajcie o nim w swoich modlitwach, jak pamiętacie o mnie. Błagam Boże miłosierdzie o to, by na miejsce jego jednego języka zatrudniło tysiąc języków, by zyskał on tysiąckrotne życie w miejsce jednego życia i jednego języka, jakie utracił.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Nieskończone dzięki niechaj będą Najbardziej Miłosiernemu z miłosiernych za to, że w tak niezwyczajnych czasach i w tak osobliwym miejscu posłużył się wami, by pozwolić nam na zdobycie zaszczytu
zostania uczniami nauk religijnych i na pełnienie tak ważnej służby.Przy wielu okazjach ci, którzy przepowiadali stan, w jakim znajdują się ludzie w grobach, widzieli, że jak męczennicy, tak również niektórzy spośród entuzjastycznych i poważnych uczniów nauk religijnych, którzy zmarli, kiedy byli zajęci swoimi studiami, przypuszczają, że żyją i nadal studiują.Zaiste, kiedy jeden z owych ludzi wieszczących o tym, co dzieje się w grobach, obserwował ucznia, który zmarł, studiując gramatykę i składnię, był ciekaw, jakiej odpowiedzi ów uczeń udzieli w grobie Munkarowi i Nakirowi - i usłyszał, że kiedy anioł zapytał: مَنْ رَبُّكَ "Kto jest twoim Panem?", uczeń odpowiedział: مَنْ "'Kto' - podmiot, رَبُّكَ 'twoim Panem' - dopełnienie". Udzielił on odpowiedzi zgodnej z zasadami gramatyki, przypuszczając, że znajduje się w swej medresie. Zatem, jak w przypadku owego wydarzenia, wiem, że zmarły Hafiz Ali jest uczniem nauk religijnych pracującym na rzecz Traktatów Światła, które są najwyższą z nauk, na poziomie życia właściwym męczennikom. W tym przekonaniu modlę się za niego, tak jak za Mehmeda Zuhdu i za Hafiza Mehmeda, w niektórych z moich suplikacji:"O, Boże! Aż do Zmartwychwstania daj im zajmować się w doskonałej szczęśliwości i zadowoleniu prawdami wiary i tajemnicami Koranu odzianymi w szatę Traktatów Światła. Amen!"
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy i wierni bracia!
Nie mogę zapomnieć zmarłego Hafiza Alego; jego cierpienie straszliwie mnie zdenerwowało. Dawnymi czasy ludzie gotowi do poświęceń niekiedy mogli umrzeć w zastępstwie swoich przyjaciół; sądzę, że on odszedł zamiast mnie. Gdyby tacy jak wy, którzy naśladujecie jego system, mieli nie wykonywać jego doskonałej służby, byłoby to straszliwą stratą dla islamu. Mój ból przygasa, a ja czuję się weselszy, kiedy myślę o was, o jego następcach. To zadziwiające, lecz jego odejście do pośredniego królestwa wraz z jego życiem duchowym, a zaiste, wraz z jego życiem cielesnym, zbudziło we mnie tęsknotę za tym, by także odejść do owego
świata, a w mojej duszy odchyliła się kolejna zasłona. Jak przesyłamy stąd nasze pozdrowienia naszym braciom w Isparcie, jak rozmawiamy z nimi i wymieniamy wiadomości, tak pośrednie królestwo, w którym teraz mieszka Hafiz Ali, stało się w moich oczach podobne Isparcie czy Kastamonu. Słyszałem nawet, że ostatniej nocy pewien człowiek został wysłany stąd tam. Zrobiło mi się jeszcze bardziej przykro - dlaczego nie przesłałem przez niego pozdrowień dla Hafiza Alego? Wówczas przyszło mi na myśl, że do przesłania pozdrowień nie są potrzebni żadni pośrednicy; jego potężna więź ze mną jest niczym telefon, a zatem przyjdzie on i odbierze owe pozdrowienia. Ów wspaniały męczennik sprawił, że umiłowałem Denizli i teraz nie chcę opuszczać tego miejsca. On, Mehmed Zuhdu i Hafiz Mehmed nadal wykonują swoje zadania w służbie wierze i Traktatom Światła, które wykonywali za życia. Przyglądają się nam z bardzo bliska, a nawet pomagają nam. Jako że dzięki wartościowej służbie, jaką wypełniali, ci dwaj bracia oraz Hafiz Mehmed zajęli miejsce w sferze wielkich świętych, wymieniam ich imiona wraz z imionami tych, którzy byli biegunami duchowości, w łańcuchu mych modlitw, i przekazuję im moje podarunki.
* * *
Moi drodzy i wierni bracia!
Wasza szczerość intencji, wierność i wytrwałość są wystarczającym powodem tego, by w obecnych ciężkich okolicznościach nie zwracać uwagi na błędy innych oraz ukrywać je.Potężne braterstwo w Traktatach Światła jest czynem tak dobrym, że sprawia on, iż człowiekowi zostaje przebaczone tysiąc złych uczynków.Na Sądzie Ostatecznym, kiedy dobre uczynki przeważą nad złymi, Boża sprawiedliwość wybaczy złe czyny, zatem wy również, widząc, że owe dobre uczynki przeważają nad złymi, powinniście postępować z miłością i przebaczeniem. Wpadanie w gniew z powodu jednego złego czynu, szkodliwa irytacja wynikająca z drażliwości, bycie zdenerwowanym z powodu trudności - to wszystko jest złem pod dwoma względami.In sza'a-llah, będziecie wspierać się nawzajem w radości i pocieszeniu, a wówczas trudności zmniejszą się do zera.
* * *
Moi wierni, błogosławieni bracia!
Powodem, dla którego nie rozmawiałem z wami przez kilka dni, jest ciężka choroba, jakiej jeszcze nigdy nie doświadczyłem, będąca skutkiem trucizny. Przed wzgląd na Traktaty Światła do końca moich dni będę dumny z moich wytrwałych, lojalnych i niezachwianych braci z terenów "Światła" i "Róży" oraz z oddanych braci z Kastamonu. Są oni dla mnie potężnym wsparciem i skutecznym pocieszeniem w obliczu nieszczęść, jakich przysparzają mi wszyscy tyrani. Gdybym miał teraz umrzeć, spotkałbym moją śmierć ze szczęściem, widząc, iż są oni w owych miejscach.
Ahl ad-dunjawtrącili mnie do więzienia z powodu bezpodstawnych lęków o to, jakobym się im sprzeciwiał, jednak Boże zarządzenie uwięziło mnie, ponieważ nie rozmawiałem z nimi i nie starałem się zmienić ich na lepsze. Jeśli pozostanę w więzieniu z jedynie kilkoma przyjaciółmi, będę starał się o otwarty proces, który wzbudzi zainteresowanie całego świata islamu, a ja również rozpocznę postępowanie przeciwko departamentom rządu w Ankarze, zaś posiadając liczne kopie Owoców wiaryoraz mów obrończych spisane w nowym alfabecie, wyślę je do odpowiednich departamentów, in sza'a-llah.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Hadisy tego rodzaju są alegoryczne. Nie są one szczegółowe ani nie wskazują na określone miejsca. Co tyczy się innych, które mówią o różnicach natury religijnej, jakie dotkną wspólnotę (ummę) muzułmanów, wskazują one na nie tylko raz, przytaczając Hidżaz [38]i Irak jako przykłady. Tak czy inaczej w okresie 'Abbasydów powstały różne sekty zbłądzenia, takie jak mu'tazylici, rałafidzi czy dżabarijja, a także ateiści i heretycy ukryci pod rozmaitymi przebraniami. W czasie, gdy dochodziło do poważnych wstrząsów dotyczących prawa szariatu i dogmatów wiary, wyłaniały się liczne wiodące osobistości islamu -takie jak Al-Buchari, Muslim, Imam A'zam, Imam Szafi'i, Imam Malik, Imam Ahmad Ibn Hanbal, Imam Al-Ghazali, Ghałs al-A'zam czy Dżunajd al-Baghdadi- aby stłumić waśnie na tle religijnym. Zwycięstwo trwało przez mniej więcej trzysta lat, lecz sekty ludzi zbłądzenia potajemnie, za pomocą polityki, sprowadziły
na muzułmanów wojny Hulagu i Czyngis-chana. Zarówno hadisy, jak słowa Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) wyraźnie wskazują na owe waśnie, podając również ich daty. Jako że waśnie obecnego czasu są jednymi z najbardziej poważnych, zatem wiadomości o nich, wraz z datami, przynoszą zarówno liczne hadisy, jak i liczne napomknienia koraniczne. Poprzez analogię można rzec, że kiedy hadis w sposób ogólny wspomina o stadiach, przez jakie przejdzie umma, niekiedy poprzez przykład wskazuje na datę poszczególnego wydarzenia wewnątrz tego, co ogólne. W rozmaitych częściach Traktatów Światła dokonano pewnych interpretacji takich alegorycznych hadisów, których znaczenie nie jest całkowicie zrozumiałe. Słowo Dwudzieste Czwarte i Promień Piąty objaśniają tę prawdę poprzez przykłady.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Zostało mi oznajmione, że powinienem objaśnić prawdę, byście nie oskarżali jeden drugiego z powodu egoizmu lub nielojalności.
Pewnego razu zauważyłem, że niektórzy spośród wielkich świętych, którzy porzucili egoizm, aż nie pozostało nic z ich nakazujących zło dusz, gorzko uskarżali się na swój stan. Byłem zadziwiony. Dopiero później całkowicie zrozumiałem, że wraz ze śmiercią nakazującej zło duszy jej narzędzia zostają przekazane w ręce skłonności temperamentu oraz emocji, aby wysiłki duszy mogły trwać aż do końca życia człowieka. Zatem owi wielcy święci uskarżali się na owego drugiego wroga i spadkobiercę duszy. Ponadto wartość duchowa, osiągnięta stacja i cnota nie wskazują na ten świat tak, aby można było je odczuć. Zaprawdę, jako że niektórzy z tych, którzy dotarli do najwyższej stacji, nie dostrzegają wspaniałych łask Boga, jakimi zostali obdarowani, uważają, że są nieszczęśnikami i bankrutami większymi niż ktokolwiek inny, co ukazuje, że dokonywanie cudów, objawienia, oświecenia i światła, uważane przez rzeszę ludzi za duchową doskonałość, nie mogą być środkami osiągnięcia wartości duchowej i owych wyniosłych stacji ani ich kryterium. Jest to udowodnione przez fakt, że choć godzina towarzyszy Proroka miała wartość całego dnia innych świętych, lub być może nawet czterdziestu dni ciężkiej próby, wszyscy towarzysze doświadczyli tych samych cudownych oświeceń i stanów, jakie stały się udziałem świętych.
Moi bracia, bądźcie ostrożni! Nie pozwólcie, by wasze nakazujące zło dusze zwiodły was poprzez porównywanie innych do was samych i myślenie o nich źle; nie pozwólcie, abyście zwątpili w zdolność szkolenia Traktatów Światła.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
(Niesforni młodzi ludzie sami potwierdzili, że dziewięć ciosów, jakie otrzymali, a jakie odnoszą się do pięciu kwestii zawartych w Przewodniku dla młodzieżyi Owocach wiaryze zbioru Traktatów Światła, jest subtelnym przykładem cudownego działania Traktatów).
Pierwszym z nichjest Feyzi, który niekiedy mi pomaga. Na początku powiedziałem mu: "Uczestniczyłeś w czytaniu Owoców...,uważaj zatem, abyś nie wpadł w kłopoty". Wpadł on w kłopoty i otrzymał cios: jego ręka przez tydzień była bezwładna.
(Tak, to prawda - Feyzi)
Drugimjest Ali Riza, który dopomaga mi i spisuje Owoce wiary.Pewnego dnia zamierzałem nauczyć go tego, co spisał. Z powodu lenistwa usprawiedliwił się tym, że musi przygotowywać jedzenie, i nie przyszedł. Nagle otrzymał cios: choć kocioł, w którym gotował jedzenie, miał właściwy kształt, niespodzianie odpadło od niego dno wraz z jedzeniem.
(Tak, to prawda - Ali Riza)
Trzecimjest Ziya. Spisał on na własny użytek tematy dotyczące młodych ludzi i modlitw obowiązkowych, i zaczął odmawiać modlitwy. Później jednak stał się leniwy i zaprzestał zarówno modlitw, jak i pisania. Nagle otrzymał cios: bez żadnego powodu i w nadzwyczajny sposób jego ubrania w stojącym obok niego koszu stanęły w ogniu. Nikt spośród wielu ludzi nie był tego świadomy, dopóki ubrania się nie spaliły, co ukazuje, że był to zamierzony "litościwy cios".
(Tak, to prawda - Ziya)
Czwartymjest Mahmud. Przeczytałem mu tematy Owoców wiarydotyczące młodych ludzi i modlitw, i powiedziałem mu, by nie oddawał się grom hazardowym, lecz odprawiał modlitwy. Zgodził się, jednak został pokonany przez lenistwo i nie modlił się oraz uprawiał hazard. Nagle otrzymał "zagniewany cios": kiedy grał, przegrał trzy lub cztery razy, a mimo swego ubóstwa musiał oddać przeciwnikowi czterdzieści lir, płaszcz i spodnie, a jednak wciąż nie oprzytomniał.
(Tak, to prawda - Mahmud)
Piątymjest czternastoletni chłopiec o imieniu Suleyman, który zawsze sprawiał kłopoty, a równocześnie namawiał do tego innych. Powiedziałem mu, by odpowiednio się zachowywał i odprawiał modlitwy, albo jego postępowanie wpędzi go w duże kłopoty i niebezpieczeństwo. Zaczął odprawiać modlitwy, lecz później zaprzestał ich odmawiania i ponownie zaczął przysparzać kłopotów. Nagle otrzymał cios: złapał świerzb i przez trzy tygodnie musiał pozostać w łóżku.
(Tak, to prawda - Suleyman)
Szóstymjest Omer, który na początku mi pomagał; zaczął on odprawiać modlitwy, a zaprzestał śpiewania. Później pewnego wieczoru do moich uszu doszła piosenka, którą ktoś śpiewał niedaleko moich drzwi; przeszkodziło mi to w recytowaniu suplikacji. Rozgniewałem się, wyszedłem i niespodzianie ujrzałem, że tym, który śpiewał, był Omer. Niespodzianie dla mnie samego uderzyłem go, a następnego ranka został on niespodzianie wysłany do innego więzienia.
Siódmymjest szesnastolatek o imieniu Hamza, który jako że miał ładny głos, zwykł śpiewać piosenki, a ponadto rozbudzał żądze innych i robił inne denerwujące rzeczy. Powiedziałem mu, by tego nie robił albo spadnie na niego cios. Dwa dni później niespodzianie zwichnął rękę, przez co męczył się przez następne dwa tygodnie.
(Tak, to prawda - Hamza)
Były również inne ciosy podobne tym, które opisałem, lecz skończył mi się papier, a ich znaczenie zostało już opisane.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Minister edukacji uniósł zasłonę, która skrywała jego twarz, i ukazał całkowitą niewiarę w innym przebraniu. Do napisania owego manifestu musiało skłonić go co innego, zanim jeszcze otrzymał mowy obrończe, jakie ostatnio wysłaliśmy. Nie myślałem o wysłaniu ich do tego departamentu, lecz owa sytuacja ukazała, że zaiste właściwym, jak i koniecznym, jest wysłanie ich również tam, za zgodą moich braci, jako że najprawdopodobniej poseł tak fanatyczny w swym ateizmie nie pozostanie obojętny wobec dokumentów i poufnych traktatów, jakie zostały wysłane do Ankary. Nagle nasze nieodparte mowy obrończe wymierzyły mu cios prosto w głowę; to było coś wspaniałego. In sza'a-llah,sprawi to, że również w owym departamencie powstanie potężny ruch sprzyjający Traktatom Światła.
Moi bracia! Skoro tacy są niektórzy ludzie, podporządkowanie się im jest rodzajem samobójstwa, jest żałowaniem wyznawania islamu lub nawet odrzuceniem religii.Ponieważ są oni tak fanatycznymi ateistami, nie zadowolą się tym, że ludzie tacy jak my jedynie podporządkują się im bądź będą udawać, że się podporządkowali, lecz mówią nam: "Porzućcie wasze serca i sumienia, a pracujcie jedynie na rzecz tego świata". W takiej sytuacji nie ma innego wyjścia prócz polegania na łasce Wszechwładnego, ufania Bogu w cierpliwości i harcie ducha, wysłania czterech skrzyń kopii Traktatów Światła do owego ośrodka, a także modlenia się o to, by Traktaty wraz z ich potężnymi prawdami odniosły zwycięstwo. Nasze doświadczenie do tej chwili pokazuje, że unikanie jeden drugiego, zdenerwowanie, odłączenie się od Ruchu Światła, podporządkowanie się owym ludziom bądź nawet przyłączenie się do nich nie przynoszą żadnej korzyści. Zatem nie bądźcie w żaden sposób zaniepokojeni. Wrzawa i alarm, jakie podniósł ów poseł, ukazują jego słabość i strach, a także fakt, że musi on nie atakować, lecz bronić się.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Sami-bej powiedział mi, że jeden z naszych braci z miejscowości Homa, uczeń o imieniu Ali, zmarł mniej więcej w tym samym czasie, co Hafiz Ali. Również Mehmed Ali, jeden z bohaterów Homy, napisał do mnie, by powiedzieć mi o tym. Zatem w licznym modlitwach uczyniłem owego Alego towarzyszem wielkiego męczennika Alego.
Niedawno pewnej damie, która jest z nami związana, śniło się, że zmarło trzech lub czterech spośród naszych braci. Interpretacja tego snu jest taka, że jeden i drugi Ali, a także Mustafa, który w więzieniu zapragnął być uczniem Światła i został powieszony, odeszli do życia ostatecznego w zastępstwie nas wszystkich, poświęcając się, abyśmy my mieli się dobrze.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni, niezachwiani bracia, którzy znacie prawdziwą naturę polegania na Bogu i jego znaczenie!
Choć od dwudziestu lat nie byłem ciekaw tego, co piszą w gazetach, i nie chciałem ani przeczytać żadnej z nich, ani też zapytać o to, co jest w nich napisane, dzisiaj z wielkim żalem zobaczyłem artykuł w gazecie, po którą sięgnąłem jedynie ze względu na niektórych spośród naszych słabych braci. Z owego artykułu pojąłem, że wiele potajemnych i jawnych, a posiadających duże znaczenie ruchów, odgrywa fałszywe role. Jako że pojawiamy się publicznie, przypuszcza się, że jesteśmy powiązani z owymi ruchami. In sza'a-llah,cztery pudła potężnych i nieodpartych traktatów oraz notatników, w których spisano rozstrzygające mowy obrończe, wydadzą rezultaty dobre zarówno dla nas, jak i dla wiary, Koranu i islamu. Nie mieszamy się do spraw światów naszych przeciwników, a oni w żaden sposób nie ustalili tego, byśmy mieli taki zamiar. Ankara została zmuszona do tego, aby zażądać całego zbioru Traktatów Światła celem przestudiowania go.
Skoro taka jest prawda; skoro aż do tej pory w służbie Traktatów Światła doświadczyliśmy niezaprzeczalnego przejawu łaski Wszechwładnego - a wszyscy doświadczyliśmy owych przejawów, czy to poszczególnych, czy powszechnych; skoro wiele ruchów polityki oraz tego świata gromadzi siły, jeden przeciwko drugiemu;skoro nie możemy uczynić nic prócz bycia zadowolonymi z Bożego zarządzenia i podporządkowania się Bożemu zarządzeniu, a także otrzymania ogromnego i świętego pocieszenia, wynikającego ze służby wierze, Koranowi i Traktatom Światła - przeto z pewnością przede wszystkim nie możemy niepokoić się ani być przerażonymi, a tym, co musimy zrobić, jest napotkanie owego nieszczęścia z zaufaniem Bogu i rozeznanie tego, że góry, które bezmyślni i wrzaskliwi dziennikarze zrobili z kretowisk, są jedynie
kretowiskami, a my nie powinniśmy przydawać im żadnego znaczenia. Życie tego świata, szczególnie w tym czasie i w takich warunkach, nie ma żadnej wartości. Cokolwiek nie przydarzy się człowiekowi, powinien powitać to z zadowoleniem.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Dwaj lub trzej spośród moich braci mają dobry sposób na pocieszanie samych siebie. Oto, co mówią:
Niektórzy z naszych nowych braci w tym więzieniu cierpliwie znoszą rok, dwa lata lub nawet dziesięć lat owego nieszczęścia, jakie spotkało ich z powodu godziny lub dwóch godzin niedozwolonego działania. Niektórzy z nich nawet składają Bogu podziękowania, mówiąc, że dzięki temu zostali ocaleni od innych grzechów. Mówią oni: "Dlaczego mamy uskarżać się na sześć lub siedem miesięcy trudności, które przynoszą korzyści, skoro jesteśmy zatrudnieni przy najbardziej dozwolonej działalności i służymy wierze poprzez Traktaty Światła?" Winszuję im! Tak, pięć lub dziesięć miesięcy trudności cierpianych z powodu wykonywania przez pięć lub dziesięć lat miłej, korzystnej, przyjemnej i uświęconej służby oraz wzniosłych aktów czci, a także rozmyślań z intencją ocalenia zarówno własnej wiary, jak i wiary innych, jest powodem do dumy i złożenia podziękowań Bogu. W hadisie powiedziano: Jeśli jeden człowiek dzięki tobie osiągnie wiarę, będzie to dla ciebie lepsze niż równina pełna kóz i owiec o czerwonej sierści[39]. Powinniście zatem pomyśleć o wszystkich ludziach w tym miejscu, w sądzie i w Ankarze, których wiara została uratowana bądź będzie uratowana, a następnie złożyć Bogu podziękowania z cierpliwością i pogodzeniem się z Jego zarządzeniem.
Jeśli rządząca w Ankarze Republikańska Partia Ludowa uparcie sprzeciwia się potężnym częściom Traktatów Światła, które zostały tam wysłane, a także nie podejmuje prób chronienia ich z intencją doprowadzenia do pojednania, zatem najbardziej komfortowym miejscem dla nas jest więzienie. Jest to znak faktu, że ateiści połączyli komunizm z ateizmem, a rząd jest zobowiązany do tego, by zwrócić na to uwagę. W przeciwnym
razie Traktaty Światła zostaną zawrócone z drogi lub zatrzymane, a wówczas rozpocznie się nawała materialnych i duchowych nieszczęść.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
يَا مَعْشَرَ الْجِنِّ وَالْاِنْسِ اَلَمْ يَاْتِكُمْ رُسُلٌ مِنْكُمْ
[40]
(Choć powyższy werset stwierdza, że byli posyłani posłańcy spośród dżinnów, poniższy fragment jest odpowiedzią Nauczyciela na pytanie, które dopomaga w rozwiązaniu owej trudności).
Moi drodzy bracia!
Zaprawdę wasze pytanie ma wielkie znaczenie, lecz jako że główną funkcją Traktatów Światła jest ocalenie rodzaju ludzkiego przed zbłądzeniem i całkowitą niewiarą, nie ma w nich miejsca na kwestie tego rodzaju i nie są one omawiane.Wiodące osobistości pierwszych pokoleń islamu również nie omawiały owych kwestii zbyt obszernie, jako że interpretacja kwestii dotyczących tego, co niewidzialne i niewidoczne, jest sprawą otwartą. Ponadto ludzie nieuczciwi mogą interpretować je na własną zgubę, jak spirytualiści dzisiejszych czasów wykonują swą szarlatanerię, nazywając ją "przywoływaniem duchów" (to jest, dżinnów). Zatem owa kwestia nie powinna być dłużej omawiania, jako że jej interpretowanie wyrządza szkodę religii. Ponadto żadni prorocy spośród dżinnów nie zostali posłani po tym, który był Pieczęcią Proroków (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).Ponadto Traktaty Światła starały się udowodnić istnienie dżinnów i istot duchowych poprzez bezsporne dowody, aby obalić idee materializmu, który jest zarazą ludzkości tego czasu.Tę kwestię umieściły one dopiero na trzecim miejscu, pozostawiając innym jej wyjaśnienie. In sza'a-llah,być może ktoś z uczniów Światła w przyszłości objaśni surę Ar-Rahman i rozwiąże ową kwestię.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ
[41]
Śmierci Hafiza Alego, Hafiza Mehmeda i Mehmeda Zuhdu były prawdziwie wielką stratą nie tylko dla nas, lecz również dla Isparty, a nawet dla tego kraju i dla świata islamu. Jednak aż do tej pory - co było przejawem Bożej łaski - za każdym razem, kiedy traciliśmy ucznia Światła, natychmiast ukazywali się dwaj lub trzej inni, którzy naśladowali ten sam system. Mam zatem silne nadzieje, że ukażą się poważni uczniowie, którzy będą wykonywać obowiązki tych, którzy odeszli, w innej formie. Tak czy inaczej, owi trzej błogosławieni ludzie w krótkim czasie wykonali obowiązki warte setek lat służenia sprawie wiary. Oby Najbardziej Miłosierny z miłosiernych obdarował ich Swym miłosierdziem po tylekroć, ile jest liter w Traktatach Światła, które spisywali, wydawali i czytali. Amen!
Złóżcie w mym imieniu kondolencje krewnym Hafiza Mehmeda i jego błogosławionej wiosce. Uczyniłem go towarzyszem Hafiza Alego i Mehmeda Zuhdu, i dołączyłem imiona ich trzech do imion tych spośród moich mistrzów, którzy byli biegunami duchowości, zaś Hafiza Akifa uczyniłem towarzyszem Asima i Lutfiego.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Zgodnie z ukrytym znaczeniem słów:
اَلْخَيْرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اللّٰهُ
Dobro tkwi w tym, co postanowił Bóg,dobrem jest, że nasza sprawa została odłożona na później. Umiłowanie owego straszliwego zmarłego człowieka zostało zaszczepione we wszystkich szkołach i departamentach rządu, a także w ludziach. Efekt tej sytuacji byłby bolesny dla świata islamu i dla przyszłości. Traktaty Światła, które poprzez rozstrzygające dowody ukazują jego prawdziwą naturę, obecnie bez udziału naszej woli trafiają
do rąk ludzi na szczycie władzy, tych, którzy byli z nim najbliżej związani, i tych, którzy porzuciliby go jako ostatni, zaś fakt, że Traktaty są starannie i z ciekawością badane, jest wydarzeniem tak doniosłym, że nawet gdyby tysiące ludzi nam podobnych zostały wysłane do więzienia lub nawet stracone, wciąż nie byłoby to wysoką ceną przez wzgląd na religię islamu. Traktaty przynajmniej do pewnego stopnia uratują najbardziej upartych spośród owych ludzi od całkowitej niewiary i odszczepieństwa, doprowadzą ich do "wątpiącej" niewiary, a także powściągną ich arogancką i zuchwałą agresję. W naszym ostatnim słowie wygłoszonym w sądzie powiedzieliśmy im prosto w twarz:"Niechaj i nasze głowy zostaną poświęcone dla uświęconej prawdy, dla której miliony bohaterów poświęciły swoje głowy!",i w tym wytrwamy do samego końca. W tym przypadku nie można zrezygnować. Mam nadzieję, że nie ma pośród was nikogo, kto by się poddał. Ponieważ cierpliwie wytrwaliście w tym stanowisku aż do tej pory, mówcie: "Nasze przeznaczenia i nasze obowiązki jeszcze się nie wypełniły", i trwajcie przy nim dalej. Z pewnością nie będą oni uparcie sprzeciwiać się Traktatom Światła, by bronić swej drogi, która - jak jest to niewątpliwie udowodnione w Owocach wiary- składa się z wiecznego unicestwienia i wiecznie trwającego uwięzienia w samotności, lecz raczej poszukają sposobu na dojście do porozumienia i zawarcie rozejmu.
اَلصَّبْرُ مِفْتَاحُ الْفَرَجِ وَالسُّرُورِ
Cierpliwość jest kluczem do szczęścia i radości[42].
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
W Promieniu Pierwszym opisaliśmy aluzje, jakie werset:
اَوَمَنْ كَانَ مَيْتًا فَاَحْيَيْنَاهُ وَجَعَلْنَا لَهُ نُورًا يَمْش۪ى بِه۪ فِى النَّاسِ
[43]
czyni zarówno do Traktatów Światła, jak również - poprzez słowo مَيْتًا martwy,poprzez trzy potężne znaki i powiązania - do nieszczęsnych uczniów Światła. Teraz jeden z owych znaków spełnia się poprzez obecne wydarzenia, ponieważ trzymając się życia, cywilizacji i przyjemności
ci, którzy nas prześladują, oskarżają nas o to, że nie przywiązujemy znaczenia do tego stylu życia, stawiają nam zarzuty, a nawet chcą nas uwięzić, skazać na ciężkie roboty lub stracić, jednak nie mogą znaleźć legalnego usankcjonowania takiego postępowania. Jeśli chodzi o nas, trzymamy się tego, że śmierć jest zaproszeniem do wiecznego życia i jego zasłoną, i tym uderzamy ich w głowy, aby oprzytomnieli, a także pracujemy ze wszystkich sił, aby ocalić ich przed prawdziwym wyrokiem, wieczną egzekucją i wiecznie trwającym uwięzieniem w samotności.Nawet jeśli zostanę poddany najcięższym karom z powodu żarliwych traktatów, jakie zostały wysłane do Ankary, a ci, którzy wymierzają owe kary, zostaną dzięki owym traktatom uratowani od egzekucji śmierci, przystaną na to zarówno moje serce, jak i moja dusza. Oznacza to, że chcemy, by nasi wrogowie żyli na tym świecie oraz w świecie, który nadejdzie, i o to się staramy, podczas gdy oni chcą, byśmy byli martwi, i poszukują pretekstu do uśmiercenia nas. Nie zostaliśmy jednak przez nich pokonani, ponieważ prawda śmierci i trzydziestu tysięcy ludzi, jacy umierają każdego dnia, ukazuje z jasnością równą tej, z jaką można zobaczyć słońce, obwieszczenia i zarządzenia dotyczące trzydziestu tysięcy wiecznych egzekucji i trzydziestu tysięcy pojedynczych cel, jakie przygotowano dla ludzi zbłądzenia. Niechaj czynią, co zechcą.Zgodnie z obliczeniami wedle nauk abdżadi dżafrwerset:
اِنَّ حِزْبَ اللّٰهِ هُمُ الْغَالِبُونَ
[44]
nawet przez dwanaście lat naszej najbardziej gorzkiej klęski dawał nam dobrą nowinę zarówno o naszym zwycięstwie, jak i o dacie owego zwycięstwa. Skoro taka jest prawda, zatem od tej pory będziemy mówić zarówno sądowi, jak i ludziom, co następuje:
Dokładamy starań, abyśmy zostali ocaleni przed wieczną egzekucją śmierci, która nas oczekuje i którą zawsze mamy przed oczami, przed wiecznie trwającą ciemnością uwięzienia w samotności w grobie, którego drzwi otwierają się przed nami i który nieuchronnie nas przywołuje. Pomagamy wam, byście zostali wybawieni od owego straszliwego i nieuchronnego nieszczęścia. Kwestie polityki i tego świata, które w waszych oczach są najbardziej doniosłymi, w naszych oczach i w oczach prawdy mają niewielką wartość, a dla tych, których nie dotyczą bezpośrednio, są pozbawione znaczenia, nieważne i bezwartościowe, natomiast zasadnicze obowiązki człowieka, które nas zajmują, prawdziwie są powiązane ze wszystkimi ludźmi każdego
czasu. Ci, którym nie podoba się nasze zadanie i którzy chcą położyć mu kres, niechaj najpierw położą kres śmierci i zamkną drzwi grobu!
Punkty drugi i trzeci na razie nie zostały napisane.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Jednym z cudów Traktatów Światła jest fakt, że przez dziesięć lat nasz Nauczyciel, Bediuzzaman, wielokrotnie powtarzał: "Ateiści i apostaci, nie wtrącajcie się do spraw Traktatów Światła! Służą one odpychaniu nieszczęść, jak jałmużna, zatem atakowanie ich bądź powstrzymywanie ich od działania osłabia ich obronę przed nieszczęściem. Jeśli będziecie je napastować, wówczas wyleje się na was wielka fala bliskich nieszczęść". Tak, w związku z atakami wymierzonymi w Traktaty doświadczyliśmy wielu nieszczęść. Kiedy tylko w ciągu ostatnich czterech lat Traktaty Światła i uczniowie Światła byli atakowani, następowało nieszczęście lub kataklizm, ukazując ważność Traktatów Światła oraz fakt, że służą one odpychaniu nieszczęścia. Pośród setek wydarzeń, jakie Bediuzzaman przepowiedział poprzez Traktaty Światła, nieszczęście złożyło podpis potwierdzający zgodność ręką trzęsień ziemi, a cztery nieszczęścia, które nastąpiły po nich, ukazały, do jakiego stopnia Traktaty Światła służą odpychaniu kataklizmów. Niechaj Wszechmocny Bóg obdaruje wiarą serca tych, którzy atakują nas i Traktaty Światła, a także umysły i oczy w ich głowach, aby ujrzały prawdę; niechaj wybawi nas z owych lochów, a ich niechaj ocali od owych nieszczęść. Amen!
Husrev
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Przejawem łaski Wszechwładnego jest fakt, że kiedy spodziewaliśmy się, iż minister edukacji wybuchnie i zaatakuje nas, choć nie widział
naszych mów obrończych, dokumentów i ksiąg, a jedynie przeczuwał, co zawierają; choć w najwyższych rządowych departamentach przestudiowano najbardziej gwałtowne i poufne traktaty, takie jak Promień Piąty i Dopisek do Sześciu ataków(tur. Hucumat-i Sitte'nin Zeyli),aby poddać je krytyce; choć śmiałe, przykre i ciężkie ciosy, jakie nasze mowy obrończe zadały absolutnej niewierze, powinny doprowadzić do tego, że Ankara ostro wystąpi przeciwko nam - przyjęli oni bardzo łagodną, a nawet pojednawczą pozycję, stosowną do znaczenia całej kwestii. Jednym z powodów owego przejawu Bożej łaski jest fakt, że Traktaty Światła były uważnie czytane w całym kraju (który w rezultacie owego zainteresowania stał się wielką szkołą czy też miejscem nauki), jak również we wszystkich ważnych departamentach rządowych. Tak, studiowanie owych wzniosłych nauk w tym czasie oraz na tak powszechną skalę z pewnością jest znaczącym przykładem Bożej łaski oraz potężnym znakiem tego, iż ów przykład Bożej łaski zmiażdżył całkowitą niewiarę.
Moi bracia!Przypuszczając, że dla niektórych słabych ludzi posiadających rodziny, którzy wycierpieli wiele trudności i wiele stracili, ów fakt może stać się usprawiedliwieniem tego, że nieco odejdą oni od Traktatów Światła i od nas lub nawet nas porzucą, mówię w konsekwencji tego, iż możliwym jest, że zmienią się oni po ich uwolnieniu: gdyby ci, którzy zapłacili taką cenę - materialną i duchową - za dobra o takiej wartości, którzy wiele wycierpieli, zrzekli się owych dóbr, byłoby to dla nich poważną stratą. Gdyby nagle porzucili Traktaty Światła oraz ich części, a także swe przywiązanie do nich, gdyby zaprzestali chronić nas, dopomagać nam i służyć, byłoby to niepotrzebną stratą zarówno dla nich, jak i dla nas.Z tego powodu prócz bycia ostrożnym koniecznym jest pozostanie niezmiennym w swej wierności, przywiązaniu i służbie.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Przejawem łaski Wszechwładnego i przykładem zachowywania przez Boga każdej rzeczy jest fakt, że - jak słyszałem - komitet rzeczoznawców w Ankarze został pokonany w obliczu prawd Traktatów Światła, a choć owi eksperci mieli wiele powodów do tego, by krytykować Traktaty i silnie się im sprzeciwiać, podjęli decyzję o ich uniewinnieniu. Jednakże szorstkie wyrażenia zawarte w poufnych traktatach; wyzywające słowa
naszych mów obrończych; zapalczywe ataki ministra edukacji; fakt, że dwaj filozofowie spośród materialistów, należący do komitetu ekspertów, związani są z ministerstwem edukacji, a pewien znaczący uczony popiera nowy porządek, zaś w ciągu ostatniego roku tajna organizacja ateistyczna podburzyła przeciwko nam Partię Ludową oraz Ministerstwo Edukacji - to wszystko sprawiło, że spodziewaliśmy się gwałtownych sprzeciwów komitetu rzeczoznawców oraz miażdżących kar, jakie nałoży na nas ów komitet. Wówczas jednak przybyły nam z pomocą łaska Najbardziej Miłosiernego i zachowywanie przez Niego każdej rzeczy, które, wskazując owym ludziom na wysoką stację Traktatów Światła, sprawiły, iż odstąpili oni od swej gwałtownej krytyki, a nawet z zamysłem ocalenia nas przed skazaniem oraz po to, abym w związku ze sprawą z Eskisehir i znanymi wydarzeniami trzydziestego pierwszego marca [45]nie był traktowany jako ktoś, kto wcześniej był skazany za przestępstwa natury politycznej, powiedzieli: "Said Nursi od dawna twierdził, że jest spadkobiercą Proroka. Przyjął pozycję odnowiciela w służbie Koranu i wiary, a to oznacza, że czasami opanowuje go pewnego rodzaju ekstaza i daje się on ponieść emocjom". Poprzez ów fragment i bezbożne wyrażenia filozofów ludzie ci mówią tym, którzy wspierają religię, kimkolwiek by oni nie byli: "Wykonuje on ów obowiązek, jaki odziedziczył po odnowicielach religii". Użyli oni owych bezbożnych i filozoficznych określeń, aby skrytykować nadmiernie dobre zdanie o mnie niektórych spośród naszych braci (które jest daleko lepsze niż moje rzeczywiste zasługi); aby poprzez nazwanie mnie ekstatykiem wraz ze wzmianką o mojej zapalczywości oczyścić mnie z zarzutów zaangażowania się w politykę, bym nie został skazany za działalność polityczną; aby do pewnego stopnia pochlebić tym, którzy się nam sprzeciwiają i są naszymi nieprzyjaciółmi; aby ukazać, jak potężne są wzmianki Koranu, cudowne wskazówki Imama 'Alego i prawdy Ghałsa al-A'zama; aby zgnieść ambicję, egoizm i pychę, które z pewnością mam przejawiać - jak mniemają, porównując mnie z innymi. Traktaty Światła, od początku aż do końca, dostarczyły odpowiedzi na owe słowa, która jest olśniewająca jak słońce. Jako że naszą drogą jest braterstwo i wyrzeczenie się egoizmu; jako że nie wygłaszaliśmy żadnych samochwalczych, ekstatycznych wypowiedzi - przeto skromne życie nowego Saida w czasach Traktatów Światła, a także lekceważenie przez niego nadmiernie dobrego zdania, jakie mają o nim niektórzy spośród jego błogosławionych braci, których mityguje poprzez swe nauki, całkowicie odrzucają i oddalają implikacje owych wyrażeń.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Chwilowo nie wysyłam wam jednogłośnej decyzji komitetu rzeczoznawców, aby nie przyniosło to szkody tym, którzy nas o niej poinformowali. Ten ostatnio powołany komitet ekspertów najwyraźniej zrobił wszystko, co mógł, aby ocalić nas i zachować od zła ludzi zbłądzenia i innowacji, a także oczyścił nas ze wszystkich zarzutów, jakie nam postawiono. Owi ludzie dali nam odczuć, że całkowicie uchwycili to, czego nauczają Traktaty Światła, oraz jednogłośnie zadecydowali, że większość uczonych części Traktatów poświęconych wierze jest napisana w sposób merytoryczny, że Said wyjaśnia swoje poglądy zarówno szczerze, jak i poważnie, zaś moc i siła Traktatów nie mają na celu wystąpień przeciwko rządowi, lecz jedynie nauczanie prawd koranicznych tych, którzy tego potrzebują. Jeśli chodzi o poufne traktaty, które nazywają "nienaukowymi", to zadecydowali oni: "Niekiedy popada on w ekstazę i cierpi z powodu zaburzeń emocjonalnych oraz burz umysłowych, a zatem nie powinien ponosić za to odpowiedzialności". Co tyczy się określeń "stary Said" i "nowy Said", powiedzieli oni, iż są to dwie osobowości, i wywnioskowali, iż druga z nich posiada nadzwyczajną siłę wiary oraz wiedzę o prawdach koranicznych, a przez wzgląd na filozofów powiedzieli, iż "istnieje możliwość pewnego rodzaju ekstazy i zaburzeń umysłowych", podczas gdy aby ocalić nas od zarzutów dotyczących pewnych gwałtownych wyrażeń, a także aby pochlebić naszym przeciwnikom, powiedzieli: "Owa możliwość może być przypisana chorobie, jaka dotyka słuch i wzrok w rezultacie halucynacji". Traktaty Światła, które przewyższają wszelkie inne wytwory umysłu, wystarczająco odpowiadają na sugestię takiej możliwości, całkowicie ją odrzucając. Mają oni owe traktaty w swoim posiadaniu, jak również posiadają traktaty zawierające mowy obrończe, a także Owoce wiary,które wprawiły w zadziwienie wszystkich prawników. Składam Bogu wiele podziękowań za to, że z powodu owej możliwości została mi oznajmiona wzmianka, jaką czyni pewien hadis.
Ponadto komitet ekspertów całkowicie uniewinnił moich braci oraz mnie samego. Powiedzieli oni: "Przylgnęli oni do uczonych i merytorycznych dzieł Saida dla ich wiary i dla ich życia ostatecznego; w ich korespondencji, w ich księgach i traktatach nie znaleźliśmy niczego, wyrażonego czy to wyraźnie, czy domyślnie, co sugerowałoby jakiegokolwiek rodzaju konspirację przeciwko rządowi". Ową decyzję podjęli jednogłośnie i złożyli pod nią swe podpisy filozof Necati, uczony Yusuf Ziya i filozof Yusuf.
Jest to zaiste subtelny przykład tałafuq,że w czasie, kiedy na własny użytek nazwaliśmy owo więzienie szkołą Proroka Józefa (tur. Medrese-i Yusufiye),a Owoce wiarynazwaliśmy jego owocem, dwaj inni Yusufowie w tajemnicy powiedzieli językami swego usposobienia: "My również wzięliśmy udział w lekcjach owej szkoły Proroka Józefa". Co więcej, stwierdzili, iż subtelnym świadectwem możliwości ekstazy i halucynacji są takie frazy, jak "Słowo Trzydzieste Trzecie", "List Trzydziesty Trzeci, składający się z trzydziestu trzech Okien", "...słyszał, jak jego kot recytuje Imię Boga: 'O, Najbardziej Litościwy!' (ar. ja, Rahim)",a także: "ujrzał siebie samego jako nagrobek".
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Jako że - jak świadczą o tym liczne znaki - znajdujemy się pod ochroną Boga; jako że w obliczu wielu niesprawiedliwych wrogów Traktaty Światła nie zostały pokonane, lecz do pewnego stopnia zmusiły do milczenia ministra edukacji i Partię Ludową; jako że ci, którzy wielce wyolbrzymiając skalę naszej sprawy, zaalarmowali rząd, z pewnością będą starali się ukryć swe oszczerstwa i kłamstwa poprzez rozmaite zdradzające zakłopotanie usprawiedliwienia - tym, czego musimy dokonać, jest zachowanie naszej cierpliwości i opanowania w doskonałym poddaniu się Bogu. Przede wszystkim nie czujmy się rozczarowani, nie rozpaczajmy, kiedy coś pójdzie na przekór naszym nadziejom, nie pozwólmy, by zachwiały nami burze, które już odchodzą! Tak, rozczarowanie może zniszczyć morale i entuzjazm ahl ad-dunja,lecz jeśli chodzi o uczniów Światła, którzy za zasłoną trudów, starań i niedoli widzą łaski Bożego miłosierdzia, rozczarowanie jest konieczne, aby wzmocnić ich wysiłki, ich postęp i powagę. Czterdzieści lat temu politycy wysłali mnie do przytułku dla szaleńców, mówiąc, że cierpię na przejściowe szaleństwo. Powiedziałem im: "Większość z tego, co nazywacie zdrowiem psychicznym, uważam za obłęd i rezygnuję z takiego zdrowia psychicznego. Dostrzegam w was zasadę, która mówi:
'Każdy jest szalony, lecz szaleństwo ludzi różni się stosownie do ich zachcianek'". Teraz, aby ocalić mnie samego i moich braci od poważnych zarzutów, powtarzam te same słowa tym, którzy z powodu poufnych traktatów przypisują mi okazjonalne popadanie w ekstazę czy przejściowe szaleństwo, i pod dwoma względami jestem wdzięczny Bogu:
Po pierwsze:W wiarygodnym hadisie powiedziano:
وَ كُلُّ النَّاسِ مَجْنُونٌ وَ لٰكِنْ عَلٰى قَدَرِ الْهَوٰى اِخْتَلَفَ الْجُنُونُ
Prości ludzie uważają, że wzniosłe stany tych, którzy osiągnęli doskonałość wiary, są szaleństwem, ponieważ przekraczają one ich zdolność pojmowania - a tym samym wskazują na doskonałość wiary tych, których mają za szaleńców[46].
Po drugie: Mógłbym z całkowitą dumą i radością zgodzić się nie tylko na nazwanie mnie szaleńcem, lecz również na całkowite poświęcenie mego umysłu i mego życia dla dobra i zbawienia moich braci w owym więzieniu i dla wybawienia ich od ciemności.
Jeśli uznacie to za właściwe, niechaj nawet ktoś napisze do owych trzech ludzi list z podziękowaniami, i powiedzcie im, że zgadzamy się na to, by mieli oni udział w naszych duchowych zyskach.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia i szczerzy przyjaciele w służbie Koranu i wiary, moi nieodłączni towarzysze na drodze prawdy, w królestwie pośrednim i w życiu ostatecznym!
W miarę jak zbliża się czas, kiedy się rozstaniemy, z powodu błędów i napięć biorących początek z irytacji przestają być przestrzeganymi zasady Traktatu o szczerości intencji.Jest zatem sprawą absolutnie zasadniczą, byście w zupełności wybaczyli jeden drugiemu.Jesteście braćmi, którzy są bliżsi sobie nawzajem niż najbardziej oddani bracia krwi, a brat ukrywa błędy swego brata, wybacza je i zapomina o nich.Nie przypisuję niezwyczajnych różnic między wami ani egoizmu, jakie ujawniły się w tym miejscu, waszym nakazującym zło duszom i nie mogę pogodzić ich z tym, że jesteście uczniami Światła; raczej uważam je za
rodzaj przejściowego egoizmu, jaki można znaleźć nawet u świętych, którzy wyrzekli się własnych dusz. Zatem ze swej strony nie psujcie dobrej opinii, jaką mam na wasz temat, i zaprowadzajcie pokój między sobą.
Moi bracia!
Dzięki raportowi komitetu rzeczoznawców można zrozumieć, że Traktaty Światła pokonały wszystkie występujące przeciwko nim grupy, jako że poprzez powtarzanie Rozstrzygającego dowodu (tur. Huccetullahu'l-Baliga), Traktatu dla ludzi starszychoraz Traktatu o szczerości intencjizwróciły na nie uwagę. Co więcej, krytyka nadzwyczaj powierzchownych i pseudopobożnych, podobnych hodżom ludzi z owych grup (a odpowiedź na ową krytykę była zupełnie prosta); ich słowa o tym, że "istnieją sprzeczności między traktatami", które nie uchwyciły istoty rzeczy i nie mają żadnego związku z owymi traktatami, które zaprawdę są zgodne; ich potwierdzenie dziewięćdziesięciu procent wszystkich traktatów oraz uznanie dla nich, wyrażone bez wahania pomimo zawartego w Dopisku do Sześciu ataków(tur. Hucumat-i Sitte)gwałtownego obalenia twierdzeń tych, którzy wydali fatły[47] popierające innowacje, a także pomimo atakowania owych zwolenników innowacji - to wszystko jest jedynie ich usprawiedliwianiem samych siebie. Co więcej, fakt iż poprzestali oni na wskazaniu na to, iż moja wypowiedź o tym, że prześladowani, pobożni chrześcijanie, zamordowani przez wrogów religii, u kresu czasu mogą zostać męczennikami, jest sprzeczna z poważnymi atakami, jakie ów Dopisek podejmuje przeciwko tym, którzy modlą się bez nakrycia głowy i wygłaszają wezwanie do modlitwy po turecku - tak, ów fakt daje silne przekonanie o tym, że ci ludzie z pewnością zostali pokonani przez Traktaty Światła.
Said Nursi
* * *
Promień Czternasty
Krótki Dopisek
do mojego oświadczenia
Oto, co powiedziałem sądowi w Afyon:
Jak jest to powiedziane w moim oświadczeniu, które zostało przedstawione wam oraz przedłożone prawu i jego sprawiedliwości: Trzykrotne bezprawne najście na mój dom, wezwanie mnie na przesłuchanie oraz aresztowanie mnie naruszyły godność trzech wysokich sądów i były oszczerstwem wobec ich sprawiedliwości, zaiste wyrządzając jej zniewagę, ponieważ trzy wysokie sądy i trzy komitety rzeczoznawców przez dwa lata skrupulatnie badały moje księgi i listy napisane na przestrzeni dwudziestu lat, a w rezultacie zarówno zostaliśmy uniewinnieni, jak również wróciły do nas nasze listy i księgi. Co więcej, żyjąc przez trzy lata - po tym, jak zostałem uniewinniony - w całkowitym odosobnieniu i pod najbardziej surowym nadzorem, byłem w stanie napisać jedynie jeden nieszkodliwy list na tydzień do pewnych moich przyjaciół. Było tak, jakby więzi łączące mnie ze światem zostały przecięte, ponieważ choć dano mi wolność, nie mogłem powrócić do swych rodzinnych stron. Ponowne poruszanie tej samej sprawy jest deptaniem honoru owych trzech sądów, jak gdyby było całkowitym lekceważeniem ich sprawiedliwych decyzji. Zwracam się do waszego sądu z usilną prośbą o zachowanie honoru tamtych sądów, które postępowały wobec mnie sprawiedliwie. Znajdźcie inną kwestię, o którą możecie mnie obwinić, inną niż Traktaty Światła, "tworzenie stowarzyszenia politycznego", "zakładanie tariki sufickiej"
czy też "możliwość naruszenia bezpieczeństwa i zakłócenia porządku publicznego", ponieważ owe zarzuty są jednym i tym samym! Popełniłem wiele błędów. Zdecydowałem się dopomóc wam w orzeczeniu mojej winy, ponieważ poza murami więzienia wycierpiałem daleko więcej niż w więzieniu. Więcej spokoju znalazłbym w grobie lub w więzieniu niż na wolności. Zaprawdę, mam dosyć życia. Dość mi tych dwudziestu lat męki uwięzienia w samotności, nieznośnego nadzoru i upokorzeń. Przypominam wam, że takie postępowanie wywoła Boży gniew i sprawi, że ten kraj okryje się hańbą! Naszą najbardziej mocną ostoją i tarczą są słowa:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
[1]
حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ
[2]
* * *
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَ بِه۪ نَسْتَع۪ينُ
...i jedynie Jego prosimy o pomoc.
(Ta petycja, którą po osiemnastu latach milczenia jestem zmuszony przedstawić sądowi, a której kopię wysyłam do Ankary, zawiera moje pisemne sprzeciwy dotyczące aktu oskarżenia, które jestem zobowiązany wyłożyć).
Oto streszczenie krótkiej mowy obrończej. Niechaj będzie wiadomo, że jest ono dokładnie tym samym, co dwakroć powiedziałem oskarżycielowi publicznemu i inspektorowi policji, a przy trzeciej okazji naczelnikowi policji i sześciu lub siedmiu inspektorom, którzy trzykrotnie przybyli, by przeszukać mój dom w Kastamonu, jak również tym, co powiedziałem w odpowiedzi na pytania oskarżyciela publicznego w Isparcie oraz sądów w Denizli i Afyon. Powiedziałem im:
Żyłem w samotności przez osiemnaście lub dwadzieścia lat. Przez osiem lat mieszkałem w Kastamonu naprzeciwko posterunku policji, zaś przez dwadzieścia lat w innych miejscach, wciąż pod stałym nadzorem, a miejsce, w którym się zatrzymałem, zostało kilka razy przeszukane, jednak nie znaleziono nawet najlżejszego znaku wskazującego na cokolwiek, co odnosiłoby się do tego świata lub polityki. Jeśli dopuściłem się jakiejkolwiek nieprawidłowości, a policja i sądownictwo nie wiedziały o niej bądź też wiedziały, ale zignorowały ją, z pewnością ponoszą większą odpowiedzialność niż ja sam. Jeśli zaś nie, to dlaczego - choć w żadnym miejscu na świecie nie dręczy się pustelników, którzy zajmują się sprawami ich życia ostatecznego - niepotrzebnie dręczycie mnie w stopniu, który przynosi ujmę krajowi i narodowi?
My, uczniowie Światła, nie uczyniliśmy Traktatów Światła narzędziem prądów ahl ad-dunjaani nawet narzędziem całego wszechświata. Co więcej, Koran surowo zakazuje nam zajmowania
się polityką, ponieważ obowiązkiem Traktatów Światła jest służyć Koranowi poprzez prawdy wiary oraz poprzez nadzwyczaj potężne i rozstrzygające dowody, jakie w obliczu całkowitej niewiary - która niszczy życie wieczne, a życie tego świata przekształca w straszliwą truciznę - skłaniają do wiary nawet najbardziej upartych spośród filozofów-ateistów. W związku z tym nie możemy uczynić Traktatów Światła narzędziem żadnej innej sprawy.
Po pierwsze:Aby przez przedstawianie fałszywej idei propagandy politycznej nie sprawić, że podobne diamentom prawdy Koranu w oczach ludzi niedbałych stracą swą wartość i staną się okruchami szkła, a także aby nie zdradzić owych drogocennych prawd.
Po drugie:Litość, prawda, słuszność i sumienie, będące fundamentami drogi Traktatów Światła, powstrzymują nas od zajmowania się polityką i wtrącania się do spraw rządu, jako że od jednego lub dwóch bezbożnych ludzi, którzy upadli w całkowitą niewiarę i zasługują na to, by spadły na nich ciosy i nieszczęścia, zależy los siedmiu lub ośmiu niewinnych - dzieci, chorych i starców. Jeśli ciosy i nieszczęścia nawiedzą owego jednego czy dwóch bezbożników, owi nieszczęśnicy także będą cierpieć. Zatem, jako że efekt takich działań jest wątpliwy, surowo zabroniono nam wpływania na życie społeczeństwa poprzez politykę, co byłoby postępowaniem na szkodę rządu i porządku publicznego.
Po trzecie:W owych dziwnych czasach, aby uchronić życie społeczne tego kraju i narodu od anarchii, niezbędnym i zasadniczym jest przestrzeganie pięciu zasad, którymi są:szacunek, litość, powstrzymywanie się od tego, co zakazane (ar. haram),bezpieczeństwo, porzucenie bezprawia i bycie posłusznym władzy.Świadectwem tego, że kiedy Traktaty Światła wskazują na życie społeczne, w potężny i uświęcony sposób ustanawiają i umacniają pięć owych zasad, a także zachowują kamień węgielny publicznego porządku, jest fakt, iż przez ostatnie dwadzieścia lat Traktaty uczyniły sto tysięcy ludzi członkami tego narodu i oby-watelami tego kraju, którzy nie wyrządzają żadnej szkody, lecz przynoszą im korzyść. Zaświadczają to prowincje Isparta i Kastamonu. To oznacza, że olbrzymia większość tych, którzy przeszkadzają Traktatom Światła, świadomie lub nieświadomie zdradza kraj, naród i panowanie islamu na rzecz anarchii. Wielkie dobro i korzyść dla tego kraju, zawartew stu trzydziestu traktatach ze zbioru Traktatów Światła, nie mogą zostać obalone przez wyimaginowaną szkodę, jakiej miałyby przyczynić dwa lub trzy traktaty, które mogą być szkodliwymi jedynie w wyobraźni oszukanych i niedbałych ludzi o powierzchownym
spojrzeniu. Ktokolwiek odrzuca owe korzystne traktaty z winy tych dwóch lub trzech, jest nadzwyczaj niesprawiedliwym tyranem.
Co się tyczy moich znikomych, osobistych błędów, to jestem zobowiązany, by powiedzieć, choć niechętnie, co następuje: Jestem kimś, kto żył w odosobnieniu, na zesłaniu przypominającym uwięzienie w samotności. Przez cały ten czas ani razu nie poszedłem z własnej woli na targ ani do żadnego uczęszczanego meczetu. Mimo cierpienia tak wielkich prześladowań i niedoli ani razu nie zwróciłem się do rządu dla własnej wygody, w przeciwieństwie do moich towarzyszy zesłania. Przez dwadzieścia lat nie przeczytałem ani jednej gazety, ani też nie słuchałem tego, co piszą w gazetach, ani nawet nie byłem tego ciekaw. Jak zostało to zaświadczone przez mych bliskich przyjaciół i ludzi, z którymi się spotykałem, przez całe dwa lata spędzone w Kastamonu i siedem lat w innych miejscach nic nie wiedziałem o konfliktach i wojnach na świecie, a także o tym, czy został podpisany pokój, czy też nie, a przez blisko trzy lata nie słuchałem nawet grającego tuż obok mnie radia. Jednak sprawiłem, że Traktaty Światła zatriumfowały w konfrontacji z całkowitą niewiarą, która niszczy życie wieczne, a nawet przekształca życie tego świata w wieloraki ból i cierpienie; poprzez Traktaty Światła, które biorą swój początek z Koranu, ocaliłem wiarę stu tysięcy ludzi (jak zostało to przez nich potwierdzone) i sprawiłem, że dla stu tysięcy ludzi śmierć stała się dokumentami uwalniającymi od obowiązków. Czyż jest jakiekolwiek prawo, które wymaga tego, by taki człowiek był nękany do tego stopnia, by doprowadzać go do rozpaczy, a poprzez doprowadzanie go do płaczu sprawiać, że zaszlochają również tysiące jego niewinnych braci? Jaka tkwi w tym korzyść? Czyż nie jest to bezprecedensowa tyrania w imię sprawiedliwości? Czyż nie jest to bezprecedensowa pomyłka sprawiedliwości dokonana w imieniu prawa?
Jeśli oskarżacie mnie jak niektórzy spośród przeszukujących mój dom urzędników, mówiąc: "Sprzeciwiasz się, ty i jeden lub dwa z twoich traktatów, naszemu ustrojowi i naszym zasadom...", odpowiadam:
Po pierwsze:Wasze nowe zasady nie mają absolutnie żadnego prawa wstępu w zacisze pustelników.
Po drugie:Odrzucanie czegoś to jedno, brak akceptacji z całego serca to drugie, a postępowanie niezgodnie z ową zasadą to jeszcze coś innego. Ludzie u władzy patrzą na ręce, lecz nie zaglądają do serca. Wszystkie rządy mają zaciekłych przeciwników, którzy jednak nie wtrącają się do spraw rządu i porządku publicznego. Zaprawdę, chrześcijanie pod rządami kalifa 'Umara (niech Bóg będzie z niego rad) nie wtrącali się do spraw owych
rządów, choć odrzucali prawo szariatu oraz Koran. Zgodnie z zasadami wolności myśli i wolności sumienia, jeśli niektórzy z uczniów Światła nie akceptują ustroju oraz waszych zasad na gruncie naukowym i działają niezgodnie z owymi zasadami, a nawet jeśli są nieprzyjaźnie nastawieni do głowy państwa, zgodnie z prawem nie można nawet ich tknąć, dopóki nie niepokoją rządu. Jeśli chodzi o owe traktaty, to powiedziałem, że były one poufne i że zapobiegałem ich opublikowaniu. Zaprawdę, jeśli chodzi o traktat, który stał się przyczyną całej sprawy, to przez osiem lat, jakie spędziłem w Kastamonu, jedynie raz lub dwa razy ktoś przyniósł mi jego kopię, którą tego samego dnia gdzieś odłożyłem. Teraz wy na siłę publikujecie ów traktat, przez co stał się on znany.
Dobrze wiadomo, że jeśli w liście znajduje się jakiś błąd, ocenzurowane zostają jedynie błędne słowa, zaś list można wysłać. W rezultacie czterech miesięcy skrupulatnego dochodzenia prowadzonego przez sąd w Eskisehir w setkach traktatów ze zbioru Traktatów Światła znaleziono jedynie piętnaście słów, które stały się przyczyną krytyki, a obecnie jedynie na dwóch stronach liczącego czterysta stron traktatu Zulfikarznaleziono spisane trzydzieści lat temu objaśnienia dotyczące dziedziczenia oraz zasłaniania twarzy przez kobiety, które nie są zgodne z Kodeksem Cywilnym. To w rozstrzygający sposób udowadnia fakt, że Traktaty nie mają żadnego celu doczesnego, zaś potrzebuje ich każdy. Czterystustronicowy traktat Zulfikar,którego potrzebuje każdy, nie może zostać skonfiskowany z powodu dwóch stron. Owe dwie strony powinny zostać usunięte, zaś cały zbiór winien do nas wrócić; mamy prawo do tego, by został nam zwrócony.
Jeśli mówicie jak ci, którzy mniemają, że bezbożność jest rodzajem polityki, a w tej sprawie powiedzieli: "Wyrządzasz szkodę naszej cywilizacji oraz psujesz naszą przyjemność poprzez swoje traktaty...",
odpowiadam:Powszechnie uznawana na całym świecie zasada mówi, że żaden naród nie może przetrwać bez religii. Szczególnie absolutna niewiara daje na tym świecie początek męczarniom cięższym niż męki piekielne, co zostało udowodnione z całkowitą pewnością w Przewodniku dla młodzieży.Obecnie ów traktat został oficjalnie wydrukowany. Jeśli - niech Bóg uchroni - muzułmanin porzuca religię, upada on w całkowitą niewiarę; nie może pozostać on w stanie "wątpiącej" niewiary, która do pewnego stopnia utrzymałaby go przy życiu. Nie może również być podobnym bezbożnym Europejczykom. Pod względem przyjemności z życia upada on nieskończenie niżej niż zwierzęta, ponieważ nie mają one poczucia przeszłości ani przyszłości. Z powodu jego zbłądzenia
śmierć wszystkich istot przeszłości i przyszłości, a także fakt, że jest on rozłączony z nimi na wieczność, przygniatają jego serce nieprzerwanym bólem. Jeśli wiara wkracza do jego serca, a on sam zaczyna wierzyć, owi niezliczeni przyjaciele nagle zmartwychwstają i mówią językiem swego usposobienia: "Nie umarliśmy i nie zostaliśmy unicestwieni", przekształcając jego piekielny stan w przyjemność podobną przyjemnościom Raju. Skoro taka jest prawda, ostrzegam was:Nie sprzeciwiajcie się Traktatom Światła, ponieważ opierają się one na Koranie i nie mogą zostać pokonane. Byłoby to najbardziej godnym pożałowania dla tego kraju.{(*): Fakt, że byłoby to "najbardziej godnym pożałowania dla tego kraju" udowodniły cztery ciężkie trzęsienia ziemi, które nastąpiły, kiedy sprzeciwiono się Traktatom Światła.}Traktaty odeszłyby gdzie indziej, by tam oświecać ludzi. Ponadto gdybym miał tyle głów, ile mam włosów na głowie, a każdego dnia jedna z nich byłaby ścinana, nie skłoniłbym głowy, która jest oddana Koranowi, przed ateizmem i całkowitą niewiarą; nie porzuciłbym ani nie mógłbym porzucić świętej służby wierze i Traktatom Światła.
Z pewnością jakiekolwiek błędy w oświadczeniu tego, kto przez dwadzieścia lat był pustelnikiem, nie powinny być brane pod uwagę. Broni on Traktatów Światła, zatem nie można powiedzieć, że odszedł on od tematu. Sąd w Eskisehir po studiowaniu przez cztery miesiące setki traktatów, zarówno poufnych, jak i innych, nie znalazł niczego niewłaściwego prócz jednego lub dwóch punktów poruszających temat wymagający wymierzenia łagodnej kary, i wymierzył wyroki sześciu miesięcy więzienia piętnastu ludziom spośród stu dwudziestu. Ja również odbyłem tę karę. Skoro niewiele lat temu wszystkie części Traktatów Światła trafiły do rąk władz Isparty, które po badaniu Traktatów przez kilka miesięcy zwróciły je ich właścicielom; skoro po odbyciu owej kary pomimo drobiazgowych poszukiwań przez osiem lat mego życia w Kastamonu nie znaleziono niczego, co mogłoby zainteresować policję lub sądownictwo; skoro podczas ostatniej rewizji w Kastamonu światło dzienne ujrzało kilka moich traktatów, których stan nigdy nie pozwoliłby na ich wydanie, jako że kilka lat wcześniej zostały one ukryte pod stertą drewna na opał - co zostało potwierdzone przez grupę policjantów; skoro - choć naczelnik policji i władze sądownicze Kastamonu dały słowo, że owe nieszkodliwe księgi, które pozostawały w ukryciu, powrócą do mnie - nie odzyskałem owego depozytu, ponieważ drugiego dnia nagle przyszedł rozkaz z Isparty, aby mnie aresztować; skoro sądy w Denizli i Ankarze
uniewinniły nas i zwróciły wszystkie moje traktaty - zatem z pewnością i bez żadnej wątpliwości, a w konsekwencji sześciu powyższych faktów pozycja sądu w Afyon i jego publicznego oskarżyciela wymaga tego, by ów sąd i oskarżyciel wzięli pod rozwagę moje wielce doniosłe prawo, jak uczynił to sąd oraz publiczny oskarżyciel z Denizli. Mam nadzieję, że publiczny oskarżyciel, który broni praw ludzi, będzie również bronił moich praw, jakie z powodu moich powiązań z Traktatami Światła są podobne ważnym prawom publicznym - i tego od niego oczekuję.
Nowy Said na dwadzieścia dwa lata wycofał się z życia społecznego, nie zna obecnych praw i nie wie, jakie środki obrony powinny zostać przedsięwzięte, a zatem przedstawia on owemu kolejnemu już sądowi niezbitą stustronicową mowę obrończą, jaką przedstawił sądom w Eskisehir i Denizli; do tego czasu poniósł on już karę za swoje błędy, a następnie w Kastamonu i Emirdag żył w stanie podobnym uwięzieniu w samotności oraz pod stałym nadzorem, zatem obecnie zachowuje milczenie i oddaje głos staremu Saidowi, zaś stary Said mówi, co następuje:
Jako że nowy Said odwrócił się od świata, nie rozmawia on z ahl addunja,chyba że jest absolutnie zmuszony do tego, by się bronić, uważając taką rozmowę za niepotrzebną. Jednak w tej sprawie aresztowano wielu niewinnych rzemieślników i kupców, a to z powodu ich jedynie nieznacznego powiązania ze mną, któremu dało początek moje nadmierne współczucie, jako że w tych czasach wypełnionych pracą nie byli oni w stanie zdobyć środków do życia dla swych rodzin. Głęboko mnie to zasmuciło. Przysięgam, że gdybym tylko mógł to uczynić, wziąłbym wszystkie ich trudności na siebie. Tak czy inaczej, jeśli ktokolwiek jest winien, to tylko ja, zaś oni są niewinni. Z powodu owej bolesnej sytuacji mówię, choć nowy Said milczy: Jako że nieszczęsny nowy Said odpowiedział na setki niepotrzebnych pytań oskarżycieli publicznych z Isparty, Denizli i Afyon, mam prawo do tego, by - z intencją obrony moich praw - zadać Ministerstwu Sprawiedliwości trzy pytania, jakie trzynaście lat temu zadałem Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, a szczególnie ministrowi, którym wówczas był Sukru Kaya:
Pytanie Pierwsze:Jakież to prawo twierdzi, że powinno się aresztować stu dwudziestu ludzi - w tym mnie samego - z powodu słownej sprzeczki pewnego człowieka z Egirdir z sierżantem żandarmerii, który sądził, że ów uczeń Światła ma przy sobie mój mało ważny list? Następnie ustalono niewinność wszystkich owych ludzi z wyjątkiem piętnastu, a oni sami zostali uniewinnieni przez sąd po czterech miesiącach dochodzenia. Zgodnie z jakimi zasadami przywołuje się hipotetyczne
możliwości zamiast tego, co faktycznie się wydarzyło? Zgodnie z jaką zasadą sprawiedliwości przyczynia się straty tysięcy lir siedemdziesięciu nieszczęśnikom, którzy wcześniej, po dziewięciu miesiącach dochodzeń, zostali uniewinnieni przez sąd w Denizli?
Pytanie Drugie:Zgodnie z fundamentalną zasadą, która mówi
وَلَا تَزِرُ وَازِرَةٌ وِزْرَ اُخْرٰى
[3] , nawet brat poprzez więzy krwi nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za winy swego brata, zatem zgodnie z jakim to prawem sprawiedliwości aresztowano mnie podczas ramadanu z powodu krótkiego traktatu, którego publikację uniemożliwiłem, który trafił do moich rąk raz lub dwa razy w ciągu ośmiu lat, który po raz pierwszy został spisany ponad dwadzieścia pięć lat temu, który wybawia wiernych od wątpliwości w wielu ważnych kwestiach i powstrzymuje ich przed zaprzeczeniem pewnym błędnie zrozumianym, alegorycznym hadisom (a ów traktat znaleziono u kogoś, kogo nawet nie znałem, a kto mieszka bardzo daleko ode mnie, i przypisano mu niewłaściwe znaczenie, zaś napastliwe listy znaleziono w Kutahyi i Balikesir); zgodnie z jakim prawem aresztowano i przetrzymuje się na mrozie i chłodzie wielu rzemieślników i kupców za to, że mają w swym posiadaniu jakiś stary i dotyczący codziennych spraw, napisany przeze mnie list, że przejechałem się ich bryczką, że żywią dla mnie przyjaźń, że przeczytali jedną z moich książek; zgodnie z jakim prawem doprowadza się ich do ruiny, przyczyniając im samym, krajowi i narodowi materialnych i duchowych strat w wysokości tysięcy lir - jakież to prawo wymaga tego wszystkiego, jaki paragraf jakiego prawa tego wymaga? Żądam zaznajomienia mnie z owymi prawami, abym nie uczynił żadnego fałszywego kroku.
Tak, oto jaki był jeden z powodów naszego aresztowania zarówno w Denizli, jak i w Afyon: Nawet gdyby - by założyć to, co niemożliwe - Promień Piąty wskazywał na ten świat i na politykę - choć został spisany dawno temu, kiedy należałem do Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye [4], zaś jego oryginał został spisany jeszcze wcześniej, a przyświecała mu idea ocalenia wiary prostych ludzi w obliczu tych, którzy zaprzeczali pewnym hadisom, uważając je za irracjonalne, ponieważ nie wiedzieli, jak powinny być one interpretowane; nawet gdyby ów traktat został napisany teraz, to jako że był on poufny i nie znaleziono go w moim posiadaniu podczas żadnej z rewizji, a jego przepowiednie dotyczące przyszłości okazały się prawdą, zaś on sam rozprasza wątpliwości w kwestiach wiary, nie zakłóca porządku publicznego i nie jest napastliwy, a jedynie daje nowinę o pewnych rzeczach, nie wymieniając nikogo z imienia, a także wykłada naukową prawdę w ogólnym kształcie - skoro tak jest, zatem z pewnością nawet
jeśli widać, że znaczenie hadisu odpowiada pewnym ludziom tego czasu, a ów traktat, zanim został ukazany i podany do publicznej wiadomości w sądach, był uważany za poufny, aby nie zapoczątkował sporów, zatem w żaden sposób nie może on stanowić przestępstwa. Ponadto nie sądzę, aby jakikolwiek sąd na świecie uznał za zbrodnię słowa: "...odrzucanie czegoś to jedno, a brak akceptacji za gruncie naukowym lub postępowanie niezgodnie z ową zasadą to coś zupełnie innego". Ów traktat nie akceptuje na gruncie naukowym ustroju, który ma powstać w niedalekiej przyszłości.
W skrócie: Traktaty Światła przez trzydzieści lat zabijały i ucinały u samych korzeni całkowitą niewiarę, która niszczy życie wieczne i czyni życie tego świata straszliwą trucizną, psując wszelkie jego przyjemności; skutecznie zabijały wszelkie idee naturalistów; olśniewająco i za pomocą cudownych argumentów udowadniały zasady, których przestrzeganie przyniesie temu narodowi szczęście zarówno w tym życiu, jak i w życiu, które nadejdzie; są oparte na prawdzie Koranu, pochodzącej od Tronu Boga. Twierdzę - i jestem gotów, by to udowodnić - że choćby krótki traktat tego rodzaju zawierał nie jeden czy dwa błędne punkty, lecz tysiąc błędów, to tysiąc jego znaczących dobrych aspektów spowodowałby, iż owe błędy zostałyby wybaczone.
Pytanie Trzecie:Zgodnie z przyjętą zasadą, jeśli w liście składającym się z dwudziestu słów znajdzie się pięć uważanych za naganne, zostają one ocenzurowane, zaś list można wysłać. Zatem skoro po szczegółowych badaniach trwających cztery miesiące sąd w Eskisehir pośród stu tysięcy słów znalazł jedynie piętnaście takich, które przy powierzchownym spojrzeniu mogły zostać uznane za szkodliwe; skoro rząd zakwestionował jedynie wyjaśnienia dwóch wersetów koranicznych, ponieważ naruszały one obecne prawo - choć zostały spisane trzydzieści lat wcześniej, na dwóch spośród czterystu stron traktatu Zulfikar,zaś komitety rzeczoznawców z Denizli i Ankary zakwestionowały jedynie piętnaście błędów; skoro aż do chwili obecnej Traktaty Światła służą zmienianiu na lepsze charakterów setek tysięcy ludzi i urzeczywistniły tysiące rzeczy wielce korzystnych dla tego kraju i tego narodu - skoro tak, zatem jakaż to zasada Rządu Republiki zezwala na aresztowania podczas pory prac i podczas gorzkiej zimy nieszczęśników takich jak Caliskan, który służył mi, poszukując zadowolenia Boga, jedynie dlatego, że wykonali oni pewne nieznaczne usługi na rzecz Traktatów Światła lub też spisali jeden spośród Traktatów, jako że ocalił on ich wiarę, a dla mnie z powodu swej uprzejmości byli braćmi, ponieważ jestem stary, a w Emirdag byłem obcym? Które z praw rządu zezwala na coś takiego?
Jako że zgodnie z prawem wolności sumienia zasady Republiki nie ingerują w sprawy tych, którzy nie mają żadnej religii, zatem taki stan rzeczy z pewnością wymaga tego, by nie ingerowały również w sprawy pobożnych ludzi, którzy - dopóki to możliwe - nie angażują się w sprawy tego świata, nie wchodzą w spór z ahl ad-dunja,a dokładają starań pożytecznych dla swego życia ostatecznego, dla swej wiary, a także dla swego kraju. Wiem, że politycy rządzący w Azji, gdzie ukazywali się prorocy, nie zabronią i nie mogliby zabronić bogobojności (ar. at-taqła)i dobrych uczynków, które przez tysiąc lat były dla tego narodu czymś tak zasadniczym, jak pożywienie i lekarstwa. Człowieczeństwo wymaga tego, by przy rozpatrywaniu powyższych pytań nie przeoczyć niczego, co jest zgodne z obecnymi poglądami, ponieważ - jako że Said przez dwadzieścia lat żył w samotności - zostały one zadane językiem Saida sprzed lat dwudziestu.
Uważam za swój patriotyczny obowiązek, aby dla pożytku tego kraju, narodu i bezpieczeństwa publicznego przypomnieć, co następuje: Aresztowanie i urażenie w ten sposób wielu ludzi, których pobożność jest korzystna dla kraju i jego bezpieczeństwa, z powodu ich nieznacznych powiązań ze mną i z Traktatami Światła, może zwrócić ich przeciwko rządowi, otwierając w ten sposób drogę dla anarchii.Tak, daleko więcej niż sto tysięcy ludzi dzięki Traktatom Światła ocaliło swą wiarę i stali się oni nieszkodliwymi oraz wysoce pożytecznymi dla narodu. Możliwe, że można ich znaleźć, powściągliwych i pożytecznych, w każdym większym departamencie Rządu Republiki i na każdym szczeblu społeczeństwa. Jest sprawą zasadniczą, aby ci ludzie byli nie znieważani, lecz chronieni.
Jestem poważnie zaniepokojony tym, że pewne osoby oficjalne, które nie zważają na nasze skargi, nie pozwalają nam na zabranie głosu, a represjonowanie nas pod rozmaitymi pretekstami otwiera drogę dla anarchii, na szkodę dla tego kraju.
Ponadto dla dobra rządu mówię, co następuje: Jako że sądy w Denizli oraz Ankarze drobiazgowo zbadały Promień Piąty i nie sprzeciwiły mu się, lecz zwróciły go nam, przeto sprawą o zasadniczym znaczeniu dla rządu jest to, by owe postępowania nie zostały ponownie rozpoczęte oficjalnie, co dałoby początek rozmaitym plotkom i pogłoskom. Jak ukryłem ów traktat, zanim trafił on do rąk sądu, który go opublikował, tak władze Afyon i sąd tego miasta nie powinny czynić go przedmiotem pytań i odpowiedzi, ponieważ jest to traktat potężny i niezbity. Poczynił on pewne przepowiednie, a one okazały się prawdziwe. Ponadto jego
celem nie jest ten świat, a najwyżej jedno z jego wielu znaczeń pasuje do człowieka, który zmarł i odszedł. Przez wzgląd na kraj, naród, porządek publiczny i rząd moje sumienie nakazuje mi ostrzegać przed uczynieniem owych przepowiedni i znaczeń oficjalnym powodem fanatycznej przyjaźni dla owego człowieka, a także przed dalszym rozpowszechnianiem owego traktatu poprzez napominanie nas.
* * *
Do oskarżyciela publicznego z Afyon oraz do Przewodniczącego i członków sądu
(Przedstawiam wam, aby bronić swoich praw, dokładnie te same dziewięć Zasad, jakie przedstawiłem władzom sądowniczym w Denizli).
Dwadzieścia lat temu wycofałem się z życia społecznego, a zwłaszcza z oficjalnego i dystyngowanego życia politycznego. Nie wiem, jaką postawę powinno się przyjmować w takich okolicznościach i nie myślę o tym, a myślenie o tym przyczynia mi dotkliwych strapień. Jestem jednak zmuszony do tego, by przedstawić ową nieuporządkowaną mowę obrończą i petycję wraz z podsumowaniem i streszczeniem odpowiedzi, jakich udzieliłem na liczne, powtarzające się i przypadkowe pytania nieuczciwego członka innego sądu. Być może owej petycji brakuje uporządkowania, a przy tym zawiera ona niestosowne i niepotrzebne powtórzenia oraz gwałtowne wyrażenia, które mogą działać przeciwko mnie, a także zdania sprzeczne z nowymi prawami, których nie znam, jednak jako że bierze ona swój początek z prawdy, zatem przez wzgląd na prawdę nie powinno się zważać na owe błędy. Owa petycja i mowa obrończa oparta jest na dziewięciu Zasadach.
Zasada Pierwsza:Jako że zgodnie z republikańską zasadą wolności sumienia Rząd Republiki nie wtrąca się do spraw ludzi bezbożnych i rozpustnych, zatem z pewnością nie powinien wtrącać się do spraw ludzi
pobożnych i prawych; jako że żaden bezbożny naród nie może przetrwać, Azja pod względem religii nie jest tym samym, co Europa, a bezbożny muzułmanin [5]nie przypomina żadnego innego człowieka, który nie ma żadnej religii; jako że żaden rodzaj postępu lub cywilizacji nie może zastąpić religii czy prawości, a szczególnie poznawania prawd wiary, które jest wrodzoną potrzebą ludzi tego kraju, jacy od tysiąca lat rozświetlali świat swą pobożnością i bohatersko zachowywali stałość wiary w obliczu ataków całego świata, zaś tej potrzeby nie można uczynić zapomnianą - zatem z pewnością żaden rząd tego narodu i tego kraju nie może ingerować w sprawy Traktatów Światła przez wzgląd na sprawiedliwość, prawo i porządek publiczny.
Zasada Druga:Jako że odrzucenie czegoś to jedno, a postępowanie niezgodne z daną zasadą to coś całkiem innego; jako że wszystkie rządy mają swych zagorzałych przeciwników; jako że muzułmanie żyli pod rządami zoroastryjczyków, a chrześcijanie i żydzi pod muzułmańskim panowaniem kalifa 'Umara; jako że wszyscy, którzy nie przyczyniają kłopotów rządowi ani nie zakłócają publicznego porządku, cieszą się wolnością osobistą, której nie można ich pozbawić, zaś rząd patrzy na ręce, ale nie zagląda do serca; jako że ci, którzy chcą zakłócić porządek publiczny i zarządzanie krajem, bez wątpienia troszczą się o to, co piszą gazety, a także o sprawy bieżące, chcąc dowiedzieć się czegoś o obecnych prądach, sytuacji i wydarzeniach, co dopomoże im, aby nie czynili fałszywych kroków; jako że Traktaty Światła powstrzymują przed tym swych uczniów do tego stopnia, że - jak wiedzą moi bliscy przyjaciele - od dwudziestu pięciu lat porzuciłem czytanie gazet, a nawet nie pytałem o to, co w nich napisano, nie byłem tego ciekaw ani nie myślałem o tym; jako że od dziesięciu lat wycofałem się z życia społecznego do tego stopnia, że nie słyszałem żadnych wiadomości o obecnej sytuacji na świecie, z wyjątkiem wiadomości o klęsce Niemiec i rozprzestrzenianiu się komunizmu - przeto z pewnością i bez wątpienia nikt nie może atakować mnie i moich braci, którzy są mi podobni, na gruncie rządowych mądrości, praw polityki i zasad sprawiedliwości, a jeśli ludzie tak czynią, musi być to skutkiem omamień albo też wynikać z nienawiści bądź zatwardziałości serca.
Zasada Trzecia:Jestem zmuszony do przedstawienia poniższych przydługich szczegółów z powodu bezsensownych i niepotrzebnych sprzeciwów publicznego oskarżyciela sądu, przed którym stałem wcześniej, jakie poczynił on nie z powodu prawa, lecz z powodu fanatycznego umiłowania przez niego pewnego zmarłego człowieka.
Po pierwsze:Zanim Promień Piąty dostał się w ręce rządu, traktowałem go jako poufny. Co więcej, nie znaleziono go u mnie podczas żadnej z rewizji. Ponadto jego zamysłem było jedynie wybawienie prostych ludzi od wątpliwości dotyczących ich wiary i od zaprzeczania alegorycznym hadisom. Ów traktat wskazuje na doczesne aspekty owych hadisów jedynie pośrednio, stawiając je dopiero na trzecim czy czwartym miejscu. Przepowiednie, jakich dokonuje, są prawdziwe. Co więcej, nie sprzeciwia się on politykom ani ahl ad-dunja,lecz jedynie dokonuje przepowiedni. Ponadto nie wymienia on nikogo po imieniu, lecz w ogólny sposób objaśnia znaczenie hadisu. Jednak ową ogólną prawdę zastosowano do pewnego straszliwego człowieka żyjącego w tym stuleciu, wyrażono zatem sprzeciw wobec owego traktatu, przypuszczając, że został on napisany w ostatnich latach. Faktycznie pierwsza wersja tego traktatu jest wcześniejsza niż Daru'l-Hikmet, jednak został on uporządkowany kilka lat później i włączony do Traktatów Światła, a było to tak:
Czterdzieści lat temu, na rok przed proklamowaniem Konstytucji [6], przybyłem do Stambułu. Głównodowodzący armii Japonii zadał w owym czasie kilka pytań uczonemu (ar. 'ulama)ze Stambułu, a hodżowie ze Stambułu zadali mi wiele pytań w związku z pytaniami owego głównodowodzącego.
Na przykład zapytali mnie o hadis, który mówi: O poranku końca czasu powstanie straszliwy człowiek, a na jego czole będzie wypisane: "To jest niewierny"[7]. Powiedziałem im: "Ów niezwykły człowiek przybędzie, by stanąć na czele tego narodu; powstanie on o poranku, włoży na głowę kapelusz (z rondem - uz. red. tur.) i sprawi, że inni będą nosili takie kapelusze".
Po tym, jak otrzymali ową odpowiedź, hodżowie zapytali mnie: "Czyż ci, którzy noszą taki kapelusz, nie będą niewiernymi?" Powiedziałem: "Zostaną zmuszeni do noszenia kapeluszy z rondem, a bicie czołem w modlitwie będzie zabronione. Jednak wiara w głowach ludzi noszących kapelusze z rondem sprawi, że taki kapelusz uczyni pokłon do ziemi, a in sza'a-llahsprawi nawet, iż stanie się on muzułmaninem".
Wówczas hodżowie powiedzieli: "Ów człowiek będzie pił wodę, zaś jego ręka będzie przekłuta, i dzięki temu będzie wiadomo, że to jest Sufjan". W odpowiedzi powiedziałem im: "Zwykle o kimś, kto jest wielce rozrzutny, mówi się, że ma on dziurawe ręce. Oznacza to, że nie może on niczego utrzymać, a wszystko odpływa od niego i jest dla niego stracone. Ów straszliwy człowiek będzie zatem uzależniony od
śliwowicy (tur. raki),co uczyni go chorym, będzie nadmiernie rozrzutny i oswoi z tym innych, aby zachowywali się tak samo".
Wówczas pewien człowiek powiedział: "Kiedy ów człowiek umrze, Szatan głośno, na cały świat oznajmi ze szczytu pomnika Dikili Tas w Stambule, że taki-to-a-taki zmarł", zatem powiedziałem: "Owa wiadomość zostanie nadana przez telegraf". Jednakże wkrótce potem usłyszałem, że wynalezione zostało radio, i zdałem sobie sprawę z tego, że moja odpowiedź nie była zupełnie ścisła. Osiem lat później, kiedy należałem do Daru'l-Hikmet, powiedziałem: "Szatan nada tę wiadomość na cały świat przez radio".
Następnie zadano mi pytania dotyczące bariery Zu'l Qarnajna, Goga i Magoga, Bestii (ar. Dabbat al-ard),Antychrysta (Dadżdżala) i powtórnego przyjścia Jezusa (niech będzie z nim pokój), ja zaś odpowiedziałem na nie. Zaprawdę, owe odpowiedzi zostały zapisane w niektórych spośród moich dawnych traktatów. Jakiś czas później Mustafa Kemal dwakroć potajemnie wezwał mnie do Ankary za pośrednictwem byłego gubernatora prowincji Van, a mojego starego przyjaciela, Tahsin-beja, w uznaniu dla mojego opublikowanego dzieła Sześć kroków(tur. Hutuvat-i Sitte).Pojechałem do Ankary. Ponieważ Szejk Sanusi [8]nie znał kurdyjskiego, zaproponowano mi, bym zastąpił go jako "generalny kaznodzieja" prowincji wschodnich, z pensją trzystu lir. Ofiarowywano mi również stanowisko posła, a także objęcie mojej dawnej placówki w Ministerstwie Spraw Religijnych, w skład którego mieli wejść również inni członkowie Daru'l-Hikmet. Co więcej - a przyjęcie tego wniosku poparło stu sześćdziesięciu trzech na dwustu posłów - przyznano sto pięćdziesiąt tysięcy lir na potrzeby Medresetu'z-Zehra, mojego uniwersytetu na wschodzie, którego fundamenty położyłem już w Van. Jednakże - jako że widziałem, iż przepowiednie pierwowzoru Promienia Piątego częściowo urzeczywistniły się w owym człowieku - byłem zmuszony zrzec się owych najbardziej doniosłych obowiązków. Mówiąc samemu sobie, iż nie byłbym w stanie sprzeciwić się owemu człowiekowi ani stawić mu czoła, porzuciłem świat, politykę i życie społeczne, a cały swój czas poświęciłem ratowaniu wiary religijnej. Jednakże liczni despotyczni i niesprawiedliwi urzędnicy zmusili mnie do napisania dwóch lub trzech traktatów wskazujących na ten świat.
Później, w związku z pewnymi pytaniami, zadanymi mi przez pewne osoby, a dotyczącymi alegorycznych hadisów przynoszących wieści o wydarzeniach kresu czasu, poprawiłem ów dawny traktat, który został nazwany Promieniem Piątym. Traktaty Światła nie są numerowane chronologicznie; na przykład List Trzydziesty Trzeci został napisany
wcześniej niż List Pierwszy, zaś pierwsza wersja Promienia Piątego i niektóre inne części zostały spisane przed Traktatami Światła jako takimi. Tak czy inaczej...
Bezprawne, niepotrzebne i nietrafne sprzeciwy i pytania publicznego oskarżyciela, zapytanego o fanatyczne umiłowanie Mustafy Kemala, zmusiły mnie do złożenia owych wyjaśnień, które nie należą do tematu. Tutaj przytaczam jako przykład niektóre z całkowicie osobistych i bezprawnych słów, jakie wypowiedział on w imieniu prawa.
Powiedział: "Czyż nie jest ci szczerze przykro z tego powodu, że znieważyłeś go w Promieniu Piątym poprzez wyrażenia takie, jak: '...żłopie rakii wino niczym pompa'?" W odpowiedzi na ów całkowicie bezsensowny i błędny fanatyzm biorący początek z jego miłości powiedziałem: "Nie można przypisać mu zwycięstwa i honoru bohaterskiej armii; może on mieć w nich jedynie pewien udział. Podobnie byłoby despotyczną i straszliwą niesprawiedliwością, gdyby wszystkie zdobycze armii, cały jej dobytek i wszystkie racje żywnościowe oddać jej dowódcy". Tak, jak on oskarżył mnie o to, że nie miłuję owego niesprawiedliwego i pozostającego w wielkim błędzie człowieka, wprost zarzucając mi, że jestem zdrajcą, tak ja oskarżam go o to, że nie miłuje wojska, ponieważ przypisuje cały jego honor i wszystkie duchowe zdobycze człowiekowi, którego miłuje, pozbawiając armię całej chwały. Prawda jest taka, że rzeczy pozytywne, a także przykłady dobra i cnoty, powinny zostać rozdzielone między całą społeczność i całe wojsko, zaś rzeczy negatywne, destrukcja i błędy winny zostać przypisane dowódcy, ponieważ istnienie danej rzeczy jest zależne od istnienia wszystkich jej warunków i składników, a dowódca jest tylko jednym z owych warunków, podczas gdy nieistnienie danej rzeczy lub jej rozpad zachodzi, kiedy nie zaistnieje choćby jeden z jej warunków lub kiedy jeden z jej składników zostanie zepsuty bądź zniszczony. Przykłady dobra i cnoty przeważnie są pozytywne i przynależne do istnienia, a przywódcy nie mogą rościć sobie praw do nich. Przykłady zła i błędy są destrukcyjne i przynależne do niebytu, zaś przywódcy są za nie odpowiedzialni. Szydzimy z plemienia, które oklaskuje przykładowego Hasana Agę, kiedy odnosi zwycięstwa, a obwinia go, kiedy zostaje pokonane, osądzając taką sytuację jako odwrotność prawdy, a sytuacja, w której oskarżyciel publiczny w imieniu sądu zarzucił mi błąd, dokładnie w ten sam sposób jest odwrotnością prawdy. A oto zdarzenie podobne do błędu, jakie popełnił ów oskarżyciel:
Niedługo przed pierwszą wojną światową,, kiedy przebywałem w Van, przyszło do mnie wielu pobożnych i bogobojnych ludzi. Powiedzieli mi:
"Niektórzy z dowódców wojskowych postępują niezgodnie z religią. Dołącz do nas; zamierzamy zbuntować się przeciwko nim". Powiedziałem im: "Złe postępowanie i bezbożność tego rodzaju są właściwe dowódcom takim jak ci dowódcy. Armia nie może ponosić za to odpowiedzialności. W armii osmańskiej jest być może nawet sto tysięcy świętych. Nie dobędę miecza przeciwko niej i nie przyłączę się do was". Zostawili mnie, a następnie dobyli mieczów, co doprowadziło do bezowocnych wydarzeń w Bitlis. W krótki czas później wybuchła wojna. Armia wzięła w niej udział w imię religii, wkroczyła na drogę dżihadu, a sto tysięcy męczenników spośród niej osiągnęło rangę świętości. Potwierdzili oni to, co powiedziałem, własną krwią podpisując zaświadczenie swej świętości. Tak czy inaczej...
Zostałem zmuszony do tego, by przytoczyć te relacje dość szczegółowo. Do sporządzenia owego długiego oświadczenia doprowadziła niesłychana postawa oskarżyciela publicznego, który w imieniu prawa szydził ze mnie i z Traktatów Światła z powodu błahych, błędnych uczuć oraz swej stronniczości, a bezsprzecznym znakiem tego jest fakt, że pozostawał on głuchy na wszystkie uczucia i działania z zewnątrz.
Zasada Czwarta:Po szczegółowym i trwającym cztery miesiące zbadaniu setek kopii traktatów i listów sąd w Eskisehir skazał jedynie piętnastu ze stu dwudziestu ludzi na sześć miesięcy więzienia, zaś mnie samego na rok więzienia z powodu piętnastu słów, jakie znalazły się w jednym lub dwóch traktatach spośród setki. Oskarżono nas o zakładanie tariki sufickiej, o tworzenie stowarzyszenia politycznego, a także w kwestii kapeluszy - tak czy inaczej, odbyliśmy już wyrok. Później podczas wielu rewizji w Kastamonu nie znaleziono niczego. Wiele lat temu w Isparcie wszystkie części Traktatów Światła, zarówno poufne, jak i inne, trafiły do rąk władz. Wszystkie zostały zwrócone ich właścicielom po trzech miesiącach śledztwa. Kilka lat później wszystkie części Traktatów Światła przez dwa lata pozostawały w posiadaniu sądów w Denizli i Ankarze, a następnie wszystkie zostały nam zwrócone. Skoro tak, zatem ci, którzy w imieniu prawa, kierując się emocjami, zjadliwie i bezprawnie oskarżają mnie samego oraz uczniów Światła, jak czyni to ów człowiek, prócz nas oskarżają również sąd w Eskisehir, sąd w Denizli, a także Sąd Karny w Ankarze, czyniąc je wspólnikami naszego przestępstwa, jeśli w ogóle można o takim mówić. Jeśli byliśmy winni, trzy lub cztery organy władzy nie dostrzegły tego mimo ich skrupulatnego śledztwa bądź też zlekceważyły to, co sprawia, iż są one bardziej winne niż my sami. Jednakże gdybyśmy żywili jakiekolwiek pragnienie wtrącania się
do spraw świata, nie byłoby ono brzęczeniem muchy, lecz wybuchłoby i zahuczało jak armatni wystrzał!
Tak, ktokolwiek z powodu intryg politycznych oskarża człowieka, który gwałtownie i porzucając powściągliwość bronił samego siebie przed sądem wojennym po wydarzeniach trzydziestego pierwszego marca [9], a w biurze rzecznika rządu w obliczu gniewu Mustafy Kemala, mówiąc, że ów człowiek knuł swoje plany przez osiemnaście lat, nie pozwalając na to, by ktokolwiek je wykrył, ten z pewnością czyni tak dla jakiegoś zjadliwego zamysłu. Mamy nadzieję, że oskarżyciel publiczny z Afyon - tak jak oskarżyciel publiczny z Denizli - wybawi nas od złej woli i zarzutów takich ludzi i okaże prawdziwą sprawiedliwość.
Zasada Piąta:Fundamentalna zasada uczniów Światła mówi, by - dopóki to możliwe - nie wtrącali się oni do polityki, do kwestii zarządzania krajem, do działalności rządu, ponieważ wystarczy im poważna praca na rzecz Koranu, która jest warta każdej rzeczy.
Ponadto nikt, kto wkracza do polityki pośród przytłaczających prądów, jakie obecnie przeważają, nie jest w stanie zachować swej niezależności i szczerości intencji. Musi podporządkować się jednemu z owych prądów, który wykorzysta go dla celów tego świata i skala świętość jego obowiązku. Ponadto w walce materialnej, a to z powodu kompletnego despotyzmu i tyranii, które są regułą w tym stuleciu, będzie musiał zmiażdżyć wielu niewinnych ludzi z powodu błędu popełnionego przez człowieka, którego wspierają owi niewinni. W innym przypadku zostałby pokonany. Ponadto w oczach tych, którzy porzucili swoją religię dla tego świata lub wykorzystują ją, wyglądałoby na to, że święte prawdy Koranu, które nie mogą stać się narzędziem żadnej sprawy, zostały wykorzystane dla celów politycznej propagandy. Ponadto wszystkie grupy ludzi - stronnicy i przeciwnicy, urzędnicy i ludzie prości - powinny mieć swój udział w owych prawdach i wszystkie ich potrzebują. Uczniowie Światła muszą zatem całkowicie unikać polityki oraz walki materialnej i w żaden sposób nie angażować się w takie działania, aby mogli pozostać całkowicie bezstronnymi.
Zasada Szósta: W tej kwestii nie powinno się atakować Traktatów Światła z powodu moich osobistych błędów czy też błędów moich braci. Są one ściśle związane z Koranem, zaś Koran związany jest z Wielkim Tronem. Któż jest w stanie wyciągnąć rękę, aby rozwiązać ową więź?Ponadto, jak wskazują na to trzydzieści trzy wersety koraniczne, trzy cudowne proroctwa Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) oraz niezachwiane oświadczenia Szejka Al-Gajlaniego, który nosił przydomek
Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona), Traktaty Światła wykonują nadzwyczajną służbę na rzecz tego kraju oraz są dla niego źródłem materialnego dostatku i duchowego blasku, a zatem nie mogą ani nie powinny być odpowiedzialne za nasze drobne i osobiste błędy. W przeciwnym razie ten kraj poniesie materialne i duchowe szkody, których naprawienie będzie niemożliwe.
In sza'a-llah,ataki i diabelskie machinacje wrogich wobec nas ateistów, wymierzone przeciwko Traktatom Światła, zostaną udaremnione, ponieważ uczniów Światła nie można porównać do innych ludzi; nie mogą oni zostać rozproszeni ani nie można sprawić, by porzucili swą sprawę; dzięki łasce Boga nie zostaną oni pokonani. Gdyby Koran nie zabraniał im bronienia się siłą... Owi uczniowie, którzy są wszędzie i zdobyli sobie publiczne uznanie, którzy są niczym życiodajna krew tego narodu, nigdy nie zaangażowaliby się w błahe i bezowocne incydenty, takie jak bunt Szejka Saida [10]czy wydarzenia z Menemen [11]. Gdyby jednak byli oni prześladowani, a Traktaty Światła byłyby atakowane do tego stopnia, że uczniowie zostaliby do tego zmuszeni, ateiści i hipokryci, którzy wprowadzili rząd w błąd, pożałowaliby tego po tysiąckroć.
W skrócie:Jako że nie wtrącamy się do spraw światów ahl ad-dunja,oni nie powinni wtrącać się do naszej pracy na rzecz życia ostatecznego i do naszej służby na rzecz religii i wiary.
(Poniżej tytułem obrony relacjonuję dawne wspomnienie i przytaczam miłą anegdotę, która nie została ujawniona w sądzie Eskisehir i nie została zapisana w oficjalnych sprawozdaniach ani też nie została włączona do moich mów obrończych).
Zapytano mnie tam: "Co myślisz o Republice?", a ja odpowiedziałem: "Moja biografia, którą macie w swoim posiadaniu, dowodzi tego, że byłem pobożnym republikaninem, zanim jeszcze urodził się ktokolwiek z was - z wyjątkiem być może przewodniczącego sądu". Streszczenie owej kwestii jest następujące: Jak teraz, tak i wówczas żyłem w odosobnieniu, w niezamieszkałej przez nikogo prócz mnie krypcie. Przynoszono mi zupę, a ja rzucałem okruszki chleba mrówkom, ponieważ mam we zwyczaju jeść chleb, maczając go w zupie. Zapytano mnie o to, zaś ja odpowiedziałem: "Narody mrówek i pszczół są republikanami, a ja daję mrówkom okruszki chleba z powodu szacunku dla ich republikanizmu".
Następnie powiedziano: "Sprzeciwiasz się prawym ludziom spośród pierwszych pokoleń islamu". Odpowiedziałem: "Kalifowie Prawowierni byli zarówno kalifami, jak i prezydentami republiki. Z pewnością Abu Bakr As-Siddiq, dziesięciu towarzyszy, którym obiecano Raj, a także inni towarzysze Proroka (niech Bóg będzie rad z nich wszystkich) byli niczym prezydenci republiki. Nie był to jednak tytuł pozbawiony znaczenia; byli oni przywódcami republiki religijnej, której znaczeniem są prawdziwa sprawiedliwość i wolność, zgodne z prawem szari'a".
Powiedziałem: "Panie prokuratorze! Członkowie sądu! Oskarżacie mnie o wyznawanie idei sprzecznych z tymi, które wyznaję od pięćdziesięciu lat. Jeśli pytacie o świecką Republikę, to wedle tego, jak rozumiem to pojęcie, słowo 'świecka' (laicka) oznacza bezstronność, to jest fakt, że zgodnie z zasadą wolności sumienia, rząd nie powinien ingerować w sprawy ludzi religijnych i pobożnych, tak samo jak nie ingeruje w sprawy ludzi bezbożnych i rozpustnych". Wycofałem się z życia politycznego i społecznego dwadzieścia pięć lat temu i nie wiem, jaki kształt przybrał rząd Republiki. Jeśli, niech Bóg uchroni, rząd przybrał przerażającą postać, w wyniku czego przez wzgląd na bezbożność wydaje i przyjmuje on ustawy oskarżające tych, którzy pracują na rzecz swej wiary i życia ostatecznego, oznajmiam wam bez strachu i ostrzegam was, że choćbym żył tysiąc razy, byłbym gotów do poświęcenia każdego życia na rzecz wiary i życia ostatecznego.Czyńcie, co się wam podoba! Moim ostatnim słowem będzie:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!"[12]W odpowiedzi na wasz niesprawiedliwy wyrok, skazujący mnie na karę główną lub życie w uwięzieniu, mówię: Jak odkryły to i niezbicie tego dowiodły Traktaty Światła, nie zostanę stracony, lecz zwolniony ze swych obowiązków, odejdę do świata światła i do siedziby szczęśliwości. Co zaś tyczy się was, o nasi potajemni wrogowie, o nieszczęśnicy, którzy prześladujecie nas w imię zbłądzenia!, skoro wiem, że jesteście skazani na wieczne unicestwienie i wiecznie trwające uwięzienie w samotności, moja zemsta na was będzie całkowita, ja zaś jestem przygotowany na to, by oddać moją duszę z doskonałym spokojem umysłu!
Zasada Siódma:W konsekwencji powierzchownych dochodzeń, jakie podejmowane były w innych miejscach, sąd w Afyon postrzega nas jako stowarzyszenie polityczne. Oto moja odpowiedź:
Po pierwsze:Jak zostało to zaświadczone przez wszystkich, którzy się ze mną przyjaźnili, przez dziewiętnaście lat nie przeczytałem żadnej
gazety, nie słuchałem tego, co piszą w gazetach, ani nie pytałem o to, zaś przez ostatnie dziesięć lat i pięć miesięcy nie otrzymałem żadnych wieści ze świata prócz tych o klęsce Niemiec i terrorze komunizmu, nie byłem ich ciekaw ani nic o nich nie wiedziałem. Taki człowiek z pewnością nie ma jakichkolwiek powiązań z polityką i nie jest związany z żadnym stowarzyszeniem politycznym.
Po drugie:Oto sto trzydzieści części Traktatów Światła, które wszyscy mogą zobaczyć. Pojmując, że nie zawierają one żadnego doczesnego celu i w ogóle żadnego innego celu prócz prawd wiary, sąd w Eskisehir nie zgłosił sprzeciwu wobec nich, z wyjątkiem jednej lub dwóch części, zaś sąd w Denizli nie zgłosił sprzeciwu wobec żadnego traktatu, a choć przez osiem lat byliśmy pod stałym nadzorem znacznych sił policji w Kastamonu, policjanci nie mogli znaleźć nikogo, komu można by było przedstawić zarzuty, prócz dwóch moich pomocników i trzech innych ludzi, zaś postawione im zarzuty były jedynie pretekstami. Jest to rozstrzygający dowód faktu, że uczniowie Światła w żaden sposób nie są stowarzyszeniem politycznym. Jeśli wedle zamiarów oskarżenia "stowarzyszenie" ma oznaczać wspólnotę troszczącą się o religię, wiarę i życie ostateczne, to w odpowiedzi mówimy, co następuje:
Jeśli "wspólnotą" nazywa się studentów uniwersytetu czy kupców, można użyć tego określenia również w stosunku do nas. Jeśli jednak nazywacie nas wspólnotą, która zamierza naruszyć bezpieczeństwo wewnętrzne kraju, wykorzystując do tego uczucia religijne, oto, co mówimy w odpowiedzi:
Fakt, że na przestrzeni dwudziestu lat w owych burzliwych czasach uczniowie Światła w żadnym miejscu nie naruszyli bezpieczeństwa wewnętrznego ani nie zakłócili porządku publicznego, a żadne takie wydarzenie nie zostało odnotowane ani przez rząd, ani przez jakikolwiek sąd, obala owe oskarżenia. Jeśli nadana nam nazwa wspólnoty ma oznaczać, że owa wspólnota w przyszłości może naruszyć bezpieczeństwo wewnętrzne poprzez umacnianie uczuć religijnych, mówimy:
Po pierwsze, tę samą służbę pełnią wszyscy kaznodzieje, a szczególnie Ministerstwo Spraw Religijnych.
Po drugie, nie jest zakłóceniem pokoju ani naruszeniem bezpieczeństwa fakt, że uczniowie Światła ze wszystkich sił i z całym przekonaniem chronią naród przed anarchią, utrzymują publiczny porządek i stoją na straży bezpieczeństwa. Świadectwo tego faktu zostało przytoczone w Zasadzie Pierwszej.
Tak, jesteśmy wspólnotą, zaś naszym celem i programem jest wybawienie przede wszystkim nas samych, a następnie również naszego narodu od wiecznego unicestwienia i wiecznie trwającego uwięzienia w samotności w pośrednim królestwie, a także uchronienie naszych rodaków od anarchii i bezprawia, jak również ochrona nas samych - za pomocą silnych prawd Traktatów Światła - przed ateizmem, który jest narzędziem służącym zniszczeniu naszego życia na tym świecie i życia ostatecznego.
Zasada Ósma:Mówiąc, że Traktaty zawierają pewne ostre sformułowania, oskarża się nas w rezultacie niedokładnych i powierzchownych badań Traktatów Światła, jakie przeprowadzono w innych miejscach. Oto, co mówię w odpowiedzi:
Jako że naszym celem jest wiara i życie ostateczne, nie chodzi nam o konfrontację z ahl ad-dunja.Jako że ostrość sformułowań właściwa jednemu lub dwóm bardzo niewiele znaczącym traktatom nie była zamierzona - wymierzyliśmy lekki klaps ahl ad-dunja,podążając ku naszemu celowi - z pewnością nie da się wywnioskować z niej istnienia jakichkolwiek uprzedzeń politycznych. Jako że możliwość to jedno, a faktyczne wydarzenie się czegoś to co innego, a tym, o co jesteśmy oskarżeni, jest "możliwość" zakłócenia porządku publicznego, nie zaś faktyczne zakłócenie go, owo oskarżenie nie ma sensu, ponieważ każdy może zabić kogoś innego. Jako że na przestrzeni dwudziestu lat w skrupulatnych dochodzeniach, które objęły dwadzieścia tysięcy ludzi i setki kopii ksiąg oraz listów, a także w rewizjach, ani Kastamonu, ani Isparta, ani Denizli nie były w stanie znaleźć czegokolwiek, co stanowiłoby rzeczywiste przestępstwo, sąd w Eskisehir był zmuszony do tego, by uznać nas za winnych jedynie w sprawie jednego krótkiego traktatu (co zostało podciągnięte pod jeden paragraf elastycznie pojmowanego prawa), a ponadto wymierzyć jedynie kary sześciu miesięcy więzienia piętnastu ludziom spośród setki, a i ten wyrok zapadł w taki sposób, że ów sąd powinien skazać wszystkich, którzy nauczają religii. Zastanawiam się, czy gdyby uważnie zbadać dwadzieścia poufnych listów, jakie jeden z waszych ludzi napisał na przestrzeni jednego roku, nie zawierałyby one dwudziestu obciążających zdań, za które ów człowiek powinien się wstydzić? Jednak fakt, że w dwudziestu tysiącach kopii traktatów i listów, jakie zostały pozyskane od dwudziestu tysięcy ludzi, nie można było znaleźć nawet dwudziestu prawdziwie obciążających zdań, ukazuje, że celem Traktatów Światła jest jedynie życie ostateczne. Nie mają one nic wspólnego z tym światem.
Zasada Dziewiąta:Jak sprawiedliwy prokurator sądu Denizli z powodu nieuczciwych i powierzchownych zapisów poczynionych w innych miejscach włączył pewne kwestie do aktu oskarżenia, tak również w sądzie Afyon - zaś wskazówką tego jest to, czego doświadczyliśmy, kiedy stawiano nam pytania - poczyniono pewne preteksty, abyśmy zostali ponownie oskarżeni w związku z tymi samymi kwestiami, zaś niedatowane listy, cała korespondencja z dziesięciu, piętnastu, a nawet dwudziestu lat, jak również Promień Piąty (a rozstrzygające odpowiedzi w jego temacie znajdują się w powyższej Zasadzie Trzeciej oraz w Pytaniu Drugim mej przytoczonej wcześniej petycji) i cztery lub pięć traktatów spośród stu trzydziestu Traktatów Światła oraz wiele listów i traktatów, które zostały zbadane przez sąd w Eskisehir, a wyrok za nie już odcierpieliśmy - wszystkie zostały później objęte ułaskawieniem i uniewinnione przez sąd w Denizli. Czyż o kimś, kto w mowie wygłoszonej przed Ministerstwem Wojny podczas wydarzeń trzydziestego pierwszego marca przywołał do porządku osiem batalionów, których żołnierze nie zważali na słowa Wielkiego Muftiego i uczonych (ar. 'ulama),można powiedzieć, że - jak stwierdzono w policyjnym raporcie - dokładał starań przez osiem lat, a udało mu się zwieść jedynie dwudziestu czy trzydziestu ludzi? Że na przykład w wielkim mieście Kastamonu był on w stanie oszukać jedynie pięciu ludzi? A przecież podczas sprawy w Denizli w Kastamonu wyciągnięto wszystkie moje papiery i księgi spod drewna na opał i po studiowaniu ich przez trzy miesiące w owym wielkim mieście nie można było znaleźć nikogo prócz Feyziego, Emina, Hilmiego, Tevfika i Sadika. Jako że Feyzi i inni oddawali mi pewne osobiste usługi przez wzgląd na Boga, wysłano ich do więzienia wraz z trzema braćmi i trzema lub czterema innymi, których znaleziono w Emirdag, a którzy pomagali mi przez trzy i pół roku. Gdybym czynił tak, jak stwierdza ów powierzchowny raport, nie zwiódłbym pięciu czy dziesięciu ludzi, lecz pięciuset, pięć tysięcy, a może nawet pięćset tysięcy. Jak w sądzie Denizli wskazałem na liczne błędy w policyjnych raportach, tak również tutaj wskazuję na jeden lub dwa przykłady:
Oskarżono nas o "szerzenie zepsucia w religii", ponieważ, podążając za muzułmańskim zwyczajem praktykowanym od czasów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), skompilowałem księgę Hizb al-Qur'an,podobną wielkiej surze Al-An'am [13], a składającą się z setek dobrze znanych wersetów, które tworzą źródła Traktatów Światła.
Ponadto chce się oskarżyć nas poprzez wykazanie, że Traktat o ubiorze muzułmańskim(tur. Tesettur Risalesi)został spisany i opublikowany w tym roku, podczas gdy już zostałem za ów traktat skazany na rok
więzienia i odbyłem tę karę, a także traktowałem ów traktat jako poufny, a jak odnotowano w policyjnym raporcie, został on wyciągnięty spod sterty drew na opał. Ponadto, choć dobrze znany człowiek wobec sprzeciwów i ostrych słów, jakie wypowiedziałem do niego w biurze rzecznika, w parlamencie w Ankarze, nie odpowiedział, lecz milczał, oskarżenie po jego śmierci, w obrzydliwy sposób wyolbrzymiając sprawę, odniosło do niego co do litery naturalną, konieczną, ogólną i poufną krytykę zawartą w moich spisanych czterdzieści lat wcześniej objaśnieniach hadisów, które ukazują jego błędy, przedstawiając owe objaśnienia jako wykroczenie polegające na znieważeniu go. Czyż można w jakikolwiek sposób porównać pamięć o kimś, kto zmarł, odszedł i nie jest już w żaden sposób związany z rządem - do praw sprawiedliwości Wszechmocnego Boga, które są przejawem Jego panowania?
Ponadto wolność sumienia, która spośród wszystkich zasad przyjętych przez Rząd Republiki jest tą, na której najbardziej polegamy i poprzez którą bronimy samych siebie, została przedstawiona tak, jakbyśmy wykroczyli przeciwko niej, jakbyśmy się jej sprzeciwiali.
Ponadto, ponieważ krytykowałem zło i błędy cywilizacji, w policyjnych raportach przypisano mi niestworzone rzeczy:
Oskarżono mnie o sprzeciwianie się współczesnemu postępowi, ponieważ jakoby mam nie akceptować korzystania z radia, {(*): Powiedziałem, że aby złożyć najwspanialsze podziękowania za największy dar Boga, jakim jest radio, powinno się "recytować Koran przez radio, aby wszyscy ludzie na powierzchni ziemi mogli go słuchać i aby atmosfera mogła stać się hafizem Koranu".} samolotu i kolei żelaznej.
Czyniąc porównanie do owych przykładów powiem, że - in sza'allah- jak sprawiedliwy i uczciwy oskarżyciel publiczny z Denizli, tak również sąd w Afyon ukaże, jak sprzeczne ze sprawiedliwością jest takie traktowanie, i nie przyda żadnego znaczenia złudzeniom i fikcji policyjnych raportów.
A oto najbardziej zdumiewający błąd:
W pewnym miejscu powiedziałem: Choć rodzaj ludzki powinien odpowiedzieć nieskończonymi podziękowaniami na największe dary wszechmocnego Boga, jakimi są samolot, kolej żelazna i radio, jednak nie odpowiedział na nie w ten sposób, a zatem Bóg spuścił na głowy ludzi deszcz bomb spadających z samolotów.Także radio jest wspaniałym darem, a podziękowania za ów dar można wyrazić, czyniąc radio powszechnym recytatorem Koranu, posiadającym miliony języków,
co pozwoli wszystkim ludziom na powierzchni ziemi na to, by słuchali Koranu.Ponadto w Słowie Dwudziestym - wyjaśniając fakt, że Koran czyni przepowiednie dotyczące przyszłych cudów cywilizacji - powiedziałem, że jeden z jego wersetów wskazuje na to, iż niewierni zwyciężą świat islamu za pomocą kolei żelaznej. Choć namawiałem islam do tego, aby mocno uchwycił się owych cudów, niektórzy z prokuratorów w sądach, przed jakimi stawaliśmy wcześniej, oskarżyli nas o to, że jesteśmy przeciwni współczesnemu postępowi, a podstawami owego oskarżenia uczynili samolot, kolej żelazną i radio.
Ponadto, choć nie ma to żadnego związku ze sprawą, pewien człowiek powiedział o nazwie Risaletu'n-Nur (co jest inną nazwą Risale-i Nur) [14], iż "jest to przesłanie (tur. risalet)wywodzące się ze światła Koranu, to jest natchnione przez Koran; jest to spadkobierca Bożego posłannictwa i prawa szariatu, spełniający ich funkcję". W innym miejscu aktu oskarżenia nadano owym słowom błędne znaczenie i uczyniono je podstawą innych zarzutów, jak gdybym powiedział: "Traktaty Światła są Posłańcem (tur. Resul) Boga".
Ponadto w dwudziestu miejscach moich mów obrończych udowodniłem poprzez rozstrzygające argumenty, że nie wykorzystalibyśmy ani religii, ani Koranu, ani Traktatów Światła nawet dla całego świata, że nie mogą one zostać wykorzystane, że nie zmienilibyśmy ani jednej z ich prawd nawet dla władania całym światem - zaprawdę, tacy właśnie jesteśmy!Tymczasem z przebiegu przesłuchań w Afyon i z aktu oskarżenia widać, że z powodu innych policyjnych raportów zostaliśmy oskarżeni o to, że ze wszystkich sił angażujemy się w intrygi ahl ad-dunja,że pospieszamy, aby wziąć udział w nienawistnych nam grach tego świata, że czynimy religię narzędziem tego, co niskie, i umniejszamy jej świętość, że uczyniliśmy to naszym celem. Skoro tak, z całych swoich sił mówię:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!"[15]
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Dopisek
do moich pisemnych sprzeciwów
wobec zarzutów postawionych nam przez sąd w Afyon
(W tym sprzeciwie nie zwracam się do sądu i prokuratora z Afyon, lecz do złośliwych i podejrzliwych urzędników, którzy z powodu błędnych i wadliwych raportów publicznych oskarżycieli z innych miejsc, konfidentów i detektywów sprawili, że sytuacja w tym miejscu oraz w urzędzie badającego naszą sprawę sędziego w niesłychany sposób obróciła się przeciwko nam).
Po pierwsze:Jak wielce odległym od sprawiedliwości jest nazywanie uczniów Światła, którzy są niewinni i nie mają żadnych powiązań z polityką, stowarzyszeniem politycznym (co jest całkowicie bezpodstawne, a założenie takiego stowarzyszenia nigdy nie przyszło nam na myśl), a także oskarżanie nieszczęśników, którzy mocno przylgnęli do Traktatów Światła, nie mając innego celu prócz wiary i życia ostatecznego, o publikowanie dzieł służących owemu stowarzyszeniu, o to, że są jego aktywnymi urzędnikami lub członkami, o czytanie Traktatów Światła lub nauczanie ich innych, o spisywanie Traktatów, uważając ich z tego powodu za winnych jakiegoś przestępstwa i stawiając ich przed sądem...; dowody tego, jak bardzo jest to odległe od sprawiedliwości, są następujące:
Zgodnie z zasadami wolności myśli i wolności nauki nie uważa się, by popełnili przestępstwo ci, którzy czytają szkodliwe dzieła napisane po to, by sprzeciwić się Koranowi, przez doktora Dozy'ego i innych ateistów, lecz uważa się za winnych przestępstwa tych, którzy wielce potrzebują poznania prawd Koranu i wiary, którzy tęsknią za tym, aby je poznać, którzy czytają i spisują Traktaty Światła, nauczające owych prawd z jasnością równą jasności światła dnia. Ponadto nasi wrogowie [16]opierają swoje zarzuty na kilku zdaniach z jednego lub dwóch traktatów, które traktowaliśmy jako poufne, zanim zostały one przedstawione w sądzie - a to dlatego, aby setce innych traktatów nie zostało nadane niewłaściwe znaczenie i aby nie pojawiły się dotyczące ich zarzuty. Jednakże sąd w Eskisehir uważnie zbadał owe traktaty - z wyjątkiem jednego - i zgłosił sprzeciw jedynie wobec jednej czy dwóch kwestii Traktatu o ubiorze
muzułmańskim,na co nadzwyczaj stanowczo odpowiedziałem zarówno w mojej petycji, jak i w sprzeciwach wobec aktu oskarżenia. Fakt, że "mamy w swych rękach światło, nie tęgi kij polityki" został bezapelacyjnie i na dwadzieścia sposobów udowodniony w sądzie Eskisehir, zaś sąd w Denizli zbadał wszystkie bez wyjątku Traktaty Światła i nie sprzeciwił się żadnemu z nich. Pomimo tego nieuczciwi oskarżyciele rozciągnęli owe trzy lub cztery zdania na całe Traktaty Światła, a jak z powodu dwóch stron skonfiskowali czterystustronicowy traktat Zulfikar,tak stwierdzili, iż ci, którzy czytają i spisują Traktaty Światła, są winni przestępstwa, zaś mnie samego oskarżyli o występowanie przeciwko rządowi. Wzywam więc tych, którzy są mi bliscy, a także przyjaciół, którzy się ze mną spotykają, aby zaświadczyli, że przez dziesięć lat nie wiedziałem, kim są przywódcy rządu, jego ministrowie, dowódcy, urzędnicy i posłowie (z wyjątkiem dwóch przywódców, jednego posła i gubernatora Kastamonu), a także nie byłem tego ciekaw i nie chciałem się tego dowiedzieć. Jednakże rok lub dwa lata temu jedna czy dwie osoby przejawiły zainteresowanie moją osobą i wówczas dowiedziałem się, kim jest pięciu lub sześciu wiodących członków rządu. Czyż jest w jakikolwiek sposób możliwe, by ktoś nie znał ludzi, którym się sprzeciwia, by nie chciał ich poznać, by nie przywiązywał żadnego znaczenia do dowiedzenia się, czy są oni jego przyjaciółmi, czy wrogami? Dzięki temu można zrozumieć, że oskarżyciele wymyślili całkowicie bezpodstawne preteksty, aby doprowadzić mnie do ruiny, cokolwiek się stanie.
Skoro tak, mówię nie do tutejszego sądu, lecz do owych niesprawiedliwych ludzi: Nie dam złamanego grosza za najcięższą z waszych kar; nie ma ona dla mnie jakiegokolwiek znaczenia, ponieważ mam siedemdziesiąt pięć lat i jedną nogą stoję w grobie. Zamiana roku lub dwóch życia niewinnego, a prześladowanego człowieka na rangę męczeństwa byłaby dla mnie największym szczęściem. Dzięki tysiącom dowodów Traktatów Światła wierzę z całkowitą pewnością, że śmierć jest dla nas dokumentem zwalniającym nas ze służby. Nawet jeśli pozornie jest ona egzekucją, to jedna godzina niedoli będzie dla nas kluczem do wiecznego szczęścia i do Bożego miłosierdzia. Jednak jeśli chodzi o was, o potajemni, okrutni wrogowie, którzy z powodu ateizmu wprowadzacie zamęt w sądownictwie i bez żadnego powodu zaprzątacie uwagę rządu naszymi sprawami! Bądźcie pewni tego, co teraz powiem, i drżyjcie ze strachu, jako że jesteście skazani na wieczne unicestwienie i wiecznie trwające uwięzienie w samotności! Widzimy, że nasza zemsta na was dokonuje się na wiele sposobów. Współczujemy nawet wam. Tak, z pew-
nością wymagania prawdy śmierci, która po stokroć opróżniła to miasto, sprawiając, że jego mieszkańcy odeszli na cmentarz, są większe niż wymagania życia. Znalezienie drogi wybawienia od jej niechybnej egzekucji jest największą potrzebą człowieka, ważniejszą niż cokolwiek innego. Ci, co pod trywialnymi pretekstami przypisują winę uczniom Światła, którzy odkryli ową drogę, a także Traktatom Światła, które udowadniają ją poprzez tysiące dowodów... Nawet szaleniec zrozumiałby, jak bardzo oni sami są winni w oczach prawdy i sprawiedliwości.
Istnieją trzy kwestie, które zwiodły owych niesprawiedliwych ludzi i dały początek fikcji stowarzyszenia politycznego, a są one zupełnie nieistotne:
Pierwsza:Fakt, że moi uczniowie od dawna są do mnie gorąco przywiązani, jak bracia, dał początek błędnemu wrażeniu, że jesteśmy jakimś stowarzyszeniem.
Druga:Niektórzy z uczniów Światła działali tak, jakby byli oni grupą muzułmanów w rodzaju tych, jakie można znaleźć wszędzie (a ich działanie jest dozwolone przez prawa Republiki, zaś członkowie owych grup nie są prześladowani przez prawo), przez co wyobrażono sobie, że istnieje jakieś stowarzyszenie. Jednak owi uczniowie - a było ich jedynie trzech lub czterech - nie zamierzali zakładać stowarzyszenia jakiegokolwiek rodzaju, lecz chcieli jedynie wspólnie, szczerze i jako bracia służyć wierze i wspierać się wzajemnie w działaniach na rzecz życia ostatecznego.
Trzecia:Ponieważ owi nieuczciwi ludzie wiedzą, że zbłądzili i zwyciężyło ich umiłowanie tego świata, a także ponieważ znaleźli pewne wygodne dla nich prawa rządu, powiedzieli do siebie: "Said i jego przyjaciele najprawdopodobniej sprzeciwiają się prawom rządu, które są odpowiednie dla naszych zachcianek, niedozwolonych z punktu widzenia cywilizacji. Wobec tego są oni stowarzyszeniem politycznym, które występuje przeciwko rządowi".
Mówię zatem: O, wy nędznicy! Gdyby świat był wiecznym, a człowiek miał pozostać na nim na stałe, zaś jego jedynym obowiązkiem byłaby polityka - być może wówczas wasze oszczerstwa miałyby jakiś sens. Gdybym jednak podjął swoje dzieło przez wzgląd na politykę, w setce traktatów znaleźlibyście nie dziesięć, lecz tysiąc zdań o wymowie politycznej i napastliwej. Gdybyśmy - by założyć to, co niemożliwe - pracowali ze wszystkich sił, jak wy, dla celów tego świata, dla przyjemności i dla polityki - a nawet Szatan nie byłby w stanie sprawić, że ktokolwiek by się z tym zgodził, lecz nawet gdyby tak było - to jako że przez dwadzieścia lat nie zaangażowaliśmy się w żaden incydent, jako
że rząd nie jest w stanie zajrzeć do serca, lecz patrzy jedynie na ręce, a wszystkie rządy mają swych zagorzałych przeciwników, i tak nie możecie uważać nas za winnych w imieniu prawa. Moim ostatnim słowem jest:
حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ
[17]
* * *
(Po naszym uniewinnieniu przez sąd w Denizli żyłem w samotności i nie zajmowałem się polityką. Zatem owa nowa sprawa, której rezultatem jest wysłanie nas do więzienia w Afyon, jest - jak to objaśnię - bezprawna na dziesięć sposobów).
Punkt Pierwszy:Choć Traktaty Światła zostały uważnie zbadane przez trzy sądy i trzy komitety ekspertów, a także przez siedem departamentów rządu w Ankarze oraz ich przedstawicieli prawnych; choć wszystkie Traktaty zostały jednogłośnie i bez żadnego sprzeciwu uniewinnione, zaś Said i wszyscy z jego siedemdziesięciu pięciu towarzyszy również zostali uniewinnieni, bez skazania ich choćby na jeden dzień więzienia, ponownie skonfiskowano owe traktaty, jakby były one złośliwymi pismami, co jest całkowicie sprzeczne z prawem, a pojąłby to nawet ten, kto posiada choćby najlżejszą cząstkę rozsądku.
Punt Drugi:Człowiek, który przez całe trzy i pół roku po uniewinnieniu żył w Emirdag w zupełnej samotności, będąc obcym, zaś jego drzwi były zamknięte od zewnątrz i zaryglowane od środka; który przyjmował jedynie jednego na stu ludzi, jeśli ów człowiek przychodził w istotnej sprawie; który nawet porzucił pisanie (a był za nie prześladowany przez dwadzieścia lat) i nie napisał nic więcej - jego drzwi zostały wyważone przez śledczych, którzy włamali się do niego dla celów politycznych, jednak nie znaleźli nic prócz arabskiego modlitewnika i makatki na ścianę. Każdym kto tylko posiada choć ziarnko uczciwości, zrozumiałby, jak bezprawnym było nękanie owego człowieka w taki sposób.
Punkt Trzeci:Jak już ów człowiek powiedział w sądzie, jeśli istnieje ktoś, kto przez siedem lat nie wiedział niczego o drugiej wojnie światowej - jak zostało to potwierdzone przez siedemdziesiąt świadectw - i ani nie
był jej ciekaw, ani o nią nie pytał; jeśli obecnie od dziesięciu lat pozostaje w tym samym stanie umysłu; jeśli od dwudziestu pięciu lat nie przeczytał żadnej gazety ani nie słuchał tego, co piszą w gazetach; jeśli od trzydziestu lat mówił:
اَعُوذُ بِاللّٰهِ مِنَ الشَّيْطَانِ وَ السِّيَاسَةِ
"Szukam schronienia u Boga przed Szatanem i polityką", unikając polityki, jak tylko mógł; jeśli przez dwadzieścia dwa lata najbardziej zawiłej niedoli, aby nie zwracać na siebie uwagi polityków ani nie angażować się w politykę, ani razu nie zwrócił się do rządu, aby ten ulżył mu w jego położeniu - jeśli istnieje taki człowiek, czyż zgodny z jakimkolwiek prawem jest najazd na jego miejsce odosobnienia, jakby knuł on polityczne intrygi; czyż zgodne z jakimkolwiek prawem jest sprawienie, by z powodu swych cierpień stracił słuch, kiedy był chory? Każdy, kto posiada choć jotę sumienia, współczułby człowiekowi w takim stanie!
Punkt Czwarty:Sąd w Eskisehir studiował Traktaty Światła przez sześć miesięcy, ponieważ zostaliśmy oskarżeni o tworzenie stowarzyszenia politycznego oraz zakładanie tariki sufickiej. Z powodu owego podejrzenia, jak również osobistej nienawiści, jaką żywi wobec nas pewien wielki przywódca, który namówił pewnych członków aparatu sądownictwa do wystąpienia przeciwko nam (choć ów sąd uniewinnił nas od zarzutów dotyczących stowarzyszenia politycznego i wspólnoty sufich), wykorzystując jako pretekst krótki Traktat o ubiorze muzułmańskim,piętnastu spośród stu uczniów Światła skazano na sześć miesięcy więzienia, czyniąc to nie w sposób nie zgodny z prawem, lecz stronniczy. Choć do zakończenia dochodzenia pozostawali oni w więzieniu przez cztery i pół miesiąca, a później odbyli pozostałą część kary, to jest półtora miesiąca, dziesięć lat później sąd w Denizli - ponownie wykorzystując jako pretekst zakładanie stowarzyszenia politycznego czy tariki sufickiej - po szczegółowym zbadaniu listów i pism napisanych na przestrzeni niemal dwudziestu lat wysłał pięć skrzyń ksiąg do Sądu Karnego w Ankarze, a choć owe księgi i listy przez dwa lata podlegały ścisłemu badaniu przez Ankarę i sąd w Denizli, podjęto jednogłośną decyzję o uniewinnieniu owych pism od zarzutów dotyczących politycznego stowarzyszenia i wspólnoty sufich, {(*): Podstawą i celem Ruchu Światła jest pewna wiara i zasadnicza prawda Koranu. Z tego powodu trzy sądy uniewinniły ów Ruch od zarzutu, wedle którego miał on być tariką sufich. Co więcej, przez dwadzieścia lat ani jeden człowiek nie powiedział: "Said nauczał mnie tak, jak czyni się to w tarikach". Ponadto droga, do której od tysiąca lat przywiązana była większość przodków owego narodu, nie może zostać uczyniona czymś, za co (członkowie narodu - uz. red. tur.) mają ponosić odpowiedzialność. Ponadto nie można oskarżyć tych, którzy z powodzeniem zwalczali owych ukrytych hipokrytów, jacy nadają nazwę tariki prawdzie islamu i atakują religię tego narodu, o to, że sami są tariką. Jeśli chodzi o stowarzyszenie czy też wspólnotę, są one bractwem wskazującym na życie ostateczne, które pozostaje częścią muzułmańskiego braterstwa. Jak orzekły trzy sądy, które w tym względzie uniewinniły Ruch Światła, nie jest on żadnym stowarzyszeniem politycznym.}
a także od zarzutów stawianych pod innymi pretekstami,
zaś wszystkie księgi zwrócono ich właścicielom. Uniewinniono także Saida i jego towarzyszy. Zatem ktokolwiek, kto tylko nie utracił swego człowieczeństwa, zrozumie, jak bezprawne jest postrzeganie Saida jako politycznego aktywisty, a także oskarżanie go o to, że jest spiskowcem, oraz podburzanie przeciwko niemu sądowych urzędników.
Punkt Piąty: Z powodu litości, która jest podstawą mojej drogi i drogi Traktatów Światła, zaś od trzydziestu lat była zasadą, wedle której żyłem, nie krytykowałem tyranów, którzy mnie prześladują, nie mówiąc już o przeklinaniu ich, aby żadna szkoda nie spotkała niewinnych.Nawet kiedy byłem zagniewany na niektórych spośród owych zdeprawowanych nędzników, którzy prześladują mnie z powodu zjadliwej nienawiści, czy nawet na bezbożnych tyranów, moja litość powstrzymywała mnie od odpowiadania im choćby przeklinaniem ich, co dopiero siłą, ponieważ owi okrutni tyrani także mają rodziców i dzieci. Nie czyniłem niczego przeciwko nim, aby materialna szkoda nie spotkała owych czterech czy pięciu ludzi starszych, nieszczęsnych i niewinnych. Niekiedy nawet wybaczałem im. To z powodu owej litości absolutnie nigdy nie wtrącałem się do spraw rządu ani też nie zakłócałem publicznego porządku. Co więcej, zalecałem to samo moim przyjaciołom tak usilnie, że niektórzy uczciwi policjanci trzech prowincji przyznali, iż
"uczniowie Światła są pewnego rodzaju policją, która chroni porządek i zachowuje publiczne bezpieczeństwo". Są tysiące świadectw tego faktu, które potwierdzają go poprzez dwadzieścia lat doświadczeń. Potwierdzają ten fakt także uczniowie Światła, którzy nigdy nie zaangażowali się w jakikolwiek odnotowany przez policję incydent. Zatem jakież prawo zezwala na najechanie domu owego nieszczęśliwego człowieka, jakby był on rewolucjonistą lub komitadżi[19], na to, by ludzie, którzy nie mają litości, znieważali go, choć w jego domu nie znaleziono nic kompromitującego, jakby zbrodnią po wielokroć było trzymanie w domu jego najcenniejszego, cudownego Koranu i makatki z wyhaftowanymi inskrypcjami; jakby Koran i owa makatka były zjadliwymi pismami? Jakaż korzyść wymaga zwrócenia przeciwko rządowi i porządkowi publicznemu tysięcy pobożnych ludzi, którzy przez swą dobrą moralność tak zasłużyli się dla owego porządku, a wszystko z powodu jakiegoś bezpodstawnego podejrzenia?
Punkt Szósty:Nieskończone dzięki niechaj będą Bogu Jedynemu za to, że trzydzieści lat temu, dzięki Jego łasce i dzięki blaskowi Koranu, pewien człowiek uświadomił sobie, jak bezwartościowymi i pozbawionymi sensu są ulotna sława i chwała tego świata, jego egoistyczne podziwianie siebie samego z powodu bycia kimś znanym, zaś od tamtego czasu ze wszystkich sił walczył ze swą nakazującą zło duszą, aby być skromnym, porzucić egoizm, a nie być człowiekiem fałszywym ani hipokrytą. Zaświadczają to i są tego całkowicie pewni ci, którzy służyli mu bądź przyjaźnili się z nim. Od dwudziestu lat ów człowiek ze wszystkich sił uciekał od dobrych opinii ludzi na swój temat i od zwracania na siebie ich uwagi, z której każdy czerpie zbyt wiele przyjemności, a także - w przeciwieństwie do wszystkich - odrzucał sławę, poklask oraz przyznawanie mu wysokiej rangi duchowej. Odrzucał również nadmiernie dobre zdanie jego najbliższych braci na jego temat i ranił ich uczucia, nie przyjmując pochwał wyrażanych w ich listach. Ukazywał siebie samego jako pozbawionego zalet, zaś całą cnotę przypisywał Traktatom Światła, owemu komentarzowi do Koranu, a w związku z tym - zbiorowej osobowości uczniów Światła, o sobie samym myśląc jedynie jako o uniżonym słudze. To udowadnia, iż nie starał się o to, aby być lubianym, nie pragnął tego i odrzucał to. Zatem zgodnie z jakim prawem został uznany za winnego z powodu tego, że niektórzy spośród jego braci w pewnym odległym miejscu mieli o nim nadmiernie dobre zdanie, wychwalali go i przyznali mu wysoką rangę duchową; z powodu tego, co powiedział kaznodzieja w regionie Kutahya, którego ów człowiek nawet nie zna; z powodu listu ze sfałszowanym podpisem, który został wysłany do Kutahyi (a nigdy nie wysyłałem tam żadnego listu); z powodu napastliwej księgi wydanej w Balikesir, której autor jest nieznany? Czyż jakiekolwiek prawo na świecie pozwoliłoby na wysłanie urzędników, którzy wyważyli drzwi do pokoju nieszczęsnego, posuniętego w latach, chorego i obcego człowieka, jakby popełnił on poważną zbrodnię; czyż pozwoliłoby im na usprawiedliwienie tego poprzez fakt, że znaleźli oni jedynie księgę suplikacji i makatkę wiszącą na ścianie? Czyż jakakolwiek polityka zezwoliłaby na taką agresję?
Punkt Siódmy:Czyż jakiekolwiek prawo zezwoliłoby na to, by w przypadku owego nieszczęśnika, który, choć w tym czasie w kraju, w którym istnieje tak wiele żywotnych partii i nurtów politycznych, a grunt został przygotowany do tego, aby wyciągnąć z tego korzyści, to jest zyskać poparcie licznych dyplomatów i polityków w miejsce garstki przyjaciół, mówił swym przyjaciołom jedynie dlatego, by nie
zaangażować się w politykę, nie zaszkodzić swej szczerości intencji, nie zwrócić na siebie uwagi rządu ani nie pozwolić na to, by zaabsorbowały go sprawy tego świata: "Strzeżcie się! Nie pozwólcie na to, by owe prądy sprawiły, iż dacie się ponieść emocjom! Nie angażujcie się w politykę! Nie zakłócajcie porządku publicznego!", a choć dwa z owych prądów (dawny z powodu bezpodstawnych obaw, zaś nowy dlatego, iż ów człowiek mu nie dopomógł) przyczyniły mu krzywd i niedoli dlatego, że w ten sposób wycofał się on z polityki - choć pomimo tego wszystkiego nigdy nie wtrącał się do spraw świata ahl ad-dunjai był zajęty sprawami swego życia ostatecznego, zaś przez dwadzieścia dwa lata nie napisał nawet jednego listu do rodzonego brata, mieszkającego w jego rodzinnych stronach, w wiosce Nurs, a przez dwadzieścia lat nie napisał nawet dziesięciu listów do swych przyjaciół w tamtych prowincjach... Jakież prawo zezwala na to, by ktokolwiek mógł do tego stopnia ingerować w jego zajmowanie się sprawami życia ostatecznego?
Czyż jakiekolwiek prawo zezwoliłoby na gromadzenie kopii Traktatów Światła, w których trzy sądy nie znalazły niczego, co mogłoby stać się podstawą pociągnięcia do odpowiedzialności, choć na mocy praw i wolności nikt nie wtrąca się do spraw publikacji tych, którzy nie posiadają żadnej religii, a także komunistów, choć ich dzieła są nadzwyczaj szkodliwe dla kraju, narodu i moralności? Traktaty Światła od dwudziestu lat dokładały starań, aby zachować życie społeczne, moralność i bezpieczeństwo kraju i narodu; skutecznie walczyły o to, aby ponownie pozyskać dla tego kraju prawdziwe wsparcie, jakim są braterstwo i przyjaźń świata islamu, a także o to, aby umocnić ową przyjaźń i owo braterstwo, zaś takie części Traktatów Światła, jak Zulfikari Laska Mojżesza(tur. Asa-yi Musa),które z polecenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przez trzy miesiące były badane przez Ministerstwo Spraw Religijnych z zamysłem poddania ich krytyce, w pełni potwierdziły swą wartość, zaś Ministerstwo Spraw Religijnych umieściło je w swej bibliotece jako "znaczące dzieło", a pielgrzymi widzieli Laskę Mojżeszaumieszczoną na grobie Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) na znak jej przyjęcia. Czyż zatem jakiekolwiek prawo, sumienie lub sprawiedliwość mogłyby zezwalać na gromadzenie owych traktatów, jakby były dokumentami, które mogą przynieść szkodę, i na wysyłanie ich do sądu?
Punkt Ósmy:Następnie ów człowiek, który - choć po dwudziestu dwóch latach bolesnego i niczym nieusprawiedliwionego zesłania została mu dana całkowita wolność - nie powrócił w rodzinne strony, gdzie
miał tysiące przyjaciół i krewnych, lecz wybrał samotność i zesłanie, aby nie mieć żadnego kontaktu z życiem społecznym i polityką; który porzucił chwalebne zgromadzenie w meczecie, wybierając pozostawanie w swym pokoju i samotne odmawianie modlitw; którego stan umysłu uczynił go unikającym pochlebstw ludzi, zaś jak jest to zaświadczone przez dwadzieścia lat jego życia oraz potwierdzone przez tysiące cnotliwych Turków, przedkłada on jednego pobożnego Turka nad wielu niedbałych Kurdów, a nawet w sądzie udowodnił, że nie zamieniłby jednego tureckiego brata o silnej wierze - takiego, jak Hafiz Ali - na stu niedbałych Kurdów; który, aby nie stać się obiektem szacunku i czci, nigdy nie spotykał się z ludźmi, dopóki nie było to konieczne, i nie chodził do meczetu; który przez czterdzieści lat ze wszystkich sił i poprzez wszystkie swe dzieła pracował na rzecz muzułmańskiego braterstwa oraz tego, by muzułmanie miłowali się nawzajem; który, jako że naród turecki jest chorążym Koranu i jest wychwalany przez Koran, wielce umiłował ten naród i spędził życie wśród jego ludzi... Aby znieważyć tego człowieka językiem biurokracji, aby szerzyć propagandę i odstraszyć od niego jego przyjaciół, były gubernator powiedział: "On jest Kurdem, a wy jesteście Turkami. On jest szafi'itą, a wy jesteście hanafitami", starając się wystraszyć wszystkich na tyle, by porzucili owego człowieka. Choć przez dwadzieścia lat ani przed dwoma sądami ów człowiek nie został zmuszony do tego, by zmienić styl swego ubioru, choć wojskowa spiczasta czapka uległa zmianom, a na głowę owego pustelnika siłą włożono kapelusz z rondem - jakaż korzyść ma wynikać z tego wszystkiego? Jakież prawo na to zezwala?
Punkt Dziewiątyjest wielce doniosły i potężny, {(*): Fakt, że chrześcijanie i żydzi zasiadali w rządach muzułmańskich, zaś muzułmanie zasiadali w rządach chrześcijan i zoroastryjczyków, ukazuje iż rząd nie może zgodnie z prawem wtrącać się do spraw tych spośród jego przeciwników, którzy nie zakłócają porządku publicznego i nie wtrącają się do spraw rządu. Co więcej, nikt nie jest odpowiedzialny za to, co jest jedynie możliwe. W przeciwnym razie każdego można by było postawić przez sądem z powodu "możliwości", ponieważ każdy człowiek może zabić innego człowieka.} lecz porusza on sprawy polityki, zatem zachowuję milczenie.
Punkt Dziesiąty:Oto atak, na który nie zezwala żadne prawo, który nie przynosi żadnej korzyści, lecz jest jedynie czynieniem góry z kretowiska z powodu bezsensownych przywidzeń, a nie jest częścią jakiegokolwiek prawa.
Również dlatego zachowuję milczenie, aby nie poruszać spraw polityki, którą - zgodnie z naszą drogą - nie przejmujemy się.
W obliczu takiego traktowania, które jest bezprawne na dziesięć sposobów, mówimy zatem:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!"[19]
Said Nursi
* * *
Kolejne kilka Punktów
które chcę przedłożyć władzom, sądowi i policji Afyon
Punkt Pierwszy:Fakt, że większość proroków pojawiła się na Wschodzie i w Afryce, zaś większość filozofów na Zachodzie i w Europie, jest znakiem przedwiecznego Bożego zarządzenia, wedle którego w Azji dominuje religia, zaś filozofia stawiana jest na drugim miejscu. W konsekwencji tego nawet jeśli ci, którzy rządzą w Azji, nie są ludźmi pobożnymi, nie powinni wtrącać się do spraw tych, którzy działają na rzecz religii, lecz powinni zachęcać ich do działania.
Punkt Drugi: Wszechmądry Koran jest intelektem i mocą myślenia głowy, jaką jest Ziemia. Gdyby - przed czym szukam schronienia u Boga - Koran odszedł z tej planety, świat popadłby w szaleństwo. Nie jest dalekim od rozsądku przypuszczenie, że zderzenie innej planety z pozbawioną rozumu głową Ziemi spowodowałoby wybuch Dnia Zguby. Tak, Koran jest łańcuchem, jest "węzłem Boga", wiążącym Ziemię z Bożym Tronem. Chroni on Ziemię lepiej niż grawitacja. Zatem Traktaty Światła, które są prawdziwym i potężnym komentarzem do Potężnego Koranu, są największym dar Choć dla dobra kraju i narodu em Boga, który ukazywał swoją skuteczność przez dwadzieścia lat tego stulecia, są niemożliwym do stłumienia cudem Koranu. Zatem rząd nie powinien wtrącać się do ich spraw ani też starać się o to, by odstraszyć od nich uczniów Światła, lecz powinien chronić je i zachęcać ludzi do tego, by je czytali.
Punkt Trzeci:To, co powiem poniżej, powiedziałem w sądzie Denizli, a te słowa odnoszą się do wszystkich wiernych, wspomagających mnie
w modlitwach o przebaczenie grzechów tym, którzy odeszli do przeszłości, a także o zapisanie dobrych dzieł ich duszom:
Kiedy zostaniecie zapytani przez miliony wierzących, którzy pozwali was przed Najwyższy Trybunał: "Dlaczego poprzez więzienia i prześladowania chcieliście doprowadzić do ruiny uczniów Światła, którzy dokładali starań, aby ocalić kraj i naród od anarchii, bezbożności i niemoralności, zaś swych rodaków od wiecznego unicestwienia, choć z powodu wolności i praw tolerancyjnie spoglądaliście na publikacje ateistów, komunistów oraz stowarzyszeń politycznych, z których wywodzą się anarchiści, i nie przeszkadzaliście im?", jaką odpowiedź dacie, wy i ci, którzy chcieli skazać i zrujnować uczniów Światła, służących prawdom Koranu? Pytam was o to samo! To samo powiedziałem sędziom w Denizli, zaś owi sprawiedliwi i uczciwi ludzie uniewinnili nas, ukazując uczciwość systemu sądowniczego.
Punkt Czwarty:Spodziewałem się, że zostanę zabrany na konsultacje w Ankarze lub Afyon, do miejsca, w którym będą zadawane pytania i udzielane odpowiedzi dotyczące kwestii o nadrzędnym znaczeniu oraz powiązań Traktatów Światła z owymi kwestiami. Tak, są to kwestie związane ze znajdowaniem dróg prowadzących do przywrócenia braterstwa, miłości i dobrej woli między trzystu pięćdziesięcioma milionami muzułmanów dla dobra tego kraju i narodu, a także sposobów na pozyskanie wsparcia moralnego muzułmanów dla tego zamierzenia. Wskazówka tego, że Traktaty Światła są najbardziej skutecznym narzędziem służącym osiągnięciu owego stanu rzeczy, jest następująca:
Tego roku w Mekce pewien wspaniały i wybitny uczony przełożył główny zbiór Traktatów Światła zarówno na język indyjski, jak i na język arabski, a wysyłając je do Indii i do Arabii, powiedział:"Jak poprzez Traktaty Światła dokłada on starań, aby zachować muzułmańską jedność i braterstwo, co wspieramy z całą siłą, tak ukazuje, iż naród turecki zawsze dokonuje postępu w religii i wierze".
Spodziewałem się również, że zostaną zadane doniosłe pytania w rodzaju: "Jaka jest skala usług, które mogą oddać Traktaty Światła w obliczu niebezpieczeństw, jakie komunizm, który staje się anarchią, stanowi dla tego kraju? W jaki sposób można obronić ten błogosławiony kraj przed owym straszliwym prądem?" Powinno tak być, lecz omawiano rozdęte do niesamowitych rozmiarów, błahe i personalne oszczerstwa pewnego złośliwego człowieka, dotyczące kwestii, które nie miały najmniejszego znaczenia i w żaden sposób nie mogłyby być zbrodniami, co naprawdę przyczyniło mi strapień w owych ciężkich warunkach - a podobnych nie
wycierpiałem wcześniej nigdy w życiu. Pytano o bezsensowne kwestie dotyczące jednej lub dwóch pomniejszych i osobistych spraw, jakie wcześniej zbadały już trzy sądy, aby następnie nas uniewinnić.
Punkt Piąty: Traktatom Światła nie można się sprzeciwić, nie można także pokonać ich. Przez dwadzieścia lat zmuszały one do milczenia najbardziej upartych filozofów. Ukazują one prawdy wiary z jasnością równą jasności słońca. Ci, którzy rządzą tym krajem, powinni skorzystać z siły Traktatów.
Punkt Szósty:Niszczenie mej mało ważnej osoby z powodu moich osobistych błędów, a także zatruwanie opinii publicznej na mój temat poprzez traktowanie mnie ze wzgardą, nie wyrządzają żadnej szkody Traktatom Światła, a zaprawdę, na pewne sposoby umacniają je, ponieważ miejsce mego śmiertelnego języka zajmują języki stu tysięcy kopii Traktatów Światła, zaś one nie mogą zostać zmuszone do milczenia, lecz będą przemawiać, a tysiące potężnych języków szczerych uczniów Światła będą in sza'a-llahkontynuować ową uświęconą i powszechną służbę aż do końca świata, tak jak czyniły to do tej pory.
Punkt Siódmy:Jak już stwierdziłem podczas poprzednich procesów, przedstawiając dowody, nasi wrogowie oraz ci, którzy sprzeciwiają się nam zarówno oficjalnie, jak i nieoficjalnie, wprowadzając rząd w błąd, czyniąc niektórych z jego wiodących członków podejrzliwymi wobec nas i sprawiając, że występuje przeciwko nam sądownictwo, albo zostali ciężko oszukani przez innych, albo też są nadzwyczaj zdradzieckimi rewolucjonistami pracującymi na rzecz anarchii lub też przebiegłymi ateistami, którzy walczą przeciwko islamowi i prawdom Koranu przez wzgląd na swe odszczepieństwo. Nazywając absolutny despotyzm "Republiką", aby można było nas zaatakować, czyniąc ustrój zasłoną dla całkowitego odszczepieństwa, nazywając kompletną rozpustę "cywilizacją", a samowolny przymus dokonywany przez wzgląd na niewiarę "prawem", zarówno doprowadzają nas do ruiny, zwodzą rząd, jak i sprawiają, że sądownictwo zajmuje się nami bez żadnego powodu. Pozostawiając ich gniewowi Chwalebnego, Który podporządkowuje Sobie każdą rzecz, szukamy schronienia w cytadeli słów:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!"[20], aby obronić się przed ich złem.
Punkt Ósmy:W zeszłym roku Rosjanie wysłali wielu ludzi na pielgrzymkę (hadżdż), aby wykorzystać ją dla celów propagandy i pokazać, że szanują oni Koran bardziej niż inne narody, a także sprawić, że
świat islamu z powodu religii zwróci się przeciwko pobożnym ludziom tego kraju. Jednak w tym samym czasie główny zbiór Traktatów Światła rozprzestrzenił się, docierając do Mekki, Medyny, Damaszku, Egiptu i Aleppo, przyciągając uznanie uczonych w religii, co zarówno zanegowało twierdzenia komunistycznej propagandy, jak również ukazało światu islamu, że - jak dawniej - naród turecki wraz ze swymi braćmi wspiera religię i Koran oraz jest starszym bratem innych ludów islamu i ich bohaterskim przywódcą w służbie Koranu. Tak, owe zbiory Traktatów Światła ukazały ową prawdę w tych świętych centrach religii. Czyż Ziemia nie wpadnie w gniew, jeśli na ową wartościową służbę Traktatów Światła dla narodu odpowie się w taki sposób, udręką i torturami?
Punkt Dziewiątyjest zwięzłym streszczeniem kwestii, która została udowodniona i objaśniona w mojej mowie obrończej wygłoszonej w Denizli.
Jeśli poprzez swój geniusz oraz inteligencję wspaniały dowódca wojskowy będzie rościł sobie prawo do wszelkich cnót armii, zaś armii przypisze całe swoje zło, mężne działania i cnoty żołnierzy (a owych działań i cnót jest tyle, ilu jest żołnierzy) zostaną zredukowane do jednego uczynku i jednej zalety, zaś wad dowódcy będzie tyle, ilu jest żołnierzy, co będzie straszliwym błędem i będzie sprzeczne z prawdą. Skoro tak, powiedziałem do oskarżyciela publicznego w naszych wcześniejszych procesach, który atakował mnie z powodu ciosu, jaki wymierzył pewnemu człowiekowi hadis objaśniony przeze mnie czterdzieści lat wcześniej:"To prawda, że obrażam go z powodu przepowiedni owego hadisu, lecz również bronię honoru armii i powstrzymuję go przed popełnieniem poważnego błędu. Co zaś tyczy się pana, to przez wzgląd na jednego swego przyjaciela znieważył pan honor armii, która jest chorążym Koranu i bohaterskim dowódcą świata islamu". Bóg zechciał, aby oskarżyciel spojrzał na ową kwestię bardziej uczciwie i został wybawiony od swego błędu.
Punkt Dziesiąty:Ponieważ w zarządzaniu sprawiedliwością musi być zachowana bez jakiejkolwiek dyskryminacji istota sprawiedliwości i praw każdego, kto się do niej zwraca, a obowiązkiem tych, którzy są zaangażowani w sprawiedliwość, jest działanie jedynie przez wzgląd na prawo, przeto podczas swego kalifatu Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) zasiadł w sądzie obok pewnego żyda i był sądzony wraz z nim. Przy innej sposobności sprawiedliwy sędzia ujrzał, że pewien urzędnik zagniewał się na złodzieja, któremu ucinał rękę, jak wymagało tego prawo. Natychmiast zwolnił owego urzędnika i pełen żalu powiedział:
"Największe zło popełniają ci, którzy w ten sposób pozwalają na to, by opanowały ich emocje, kiedy egzekwują prawo". Tak, nawet jeśli przy egzekwowaniu prawa ów urzędnik nie żałował skazanego, mógł nie wpadać w gniew, a jeśli tak się stało, to działał on w sposób despotyczny. Gdyby wykonał on karę śmierci, będąc zagniewanym, nawet jeśli owa kara byłaby odwetem[21](ar. qisas),w pewien sposób stałby się mordercą.
Zatem tym, co rządzi w sądzie, jest owa czysta i bezinteresowna prawda. Jednak choć trzy sądy uniewinniły nas (być może wiedząc, że dziewięćdziesiąt procent tego narodu zaświadczyłoby, iż uczniowie Światła są nieszkodliwi, a ich działalność jest korzystna dla tego kraju i tego narodu), uczniowie Światła są traktowani źle, z gniewem i wzgardą, choć są niewinni, a wielce potrzebują pociechy i pobłażliwości prawa. Jednak jako że postanowiliśmy odpowiadać na każde nieszczęście i na każdą zniewagę z cierpliwością i wyrozumiałością, zachowujemy milczenie, pozostawiamy tę sprawę Bogu i mówimy: "Być może jest w niej jakieś dobro". Jednakże lękałem się tego, że fakt, iż owi niewinni nieszczęśnicy są traktowani w taki sposób z powodu bezpodstawnych podejrzeń i złośliwych raportów donosicieli, doprowadzi do tego, że nawiedzi nas nieszczęście, a zatem byłem zobowiązany, by napisać te słowa. Tak czy inaczej, jeśli w owej sprawie można mówić o winie, to winnym jestem ja. Ci nieszczęśnicy dopomagali mi jedynie poszukując zadowolenia Boga, a także po to, by ocalić swą pobożną wiarę i życie ostateczne. Fakt, że spotykają się z takim traktowaniem, choć zasługują na pochwałę i uznanie, wystarczyłby do tego, by każdy wpadł w gniew.
Ponadto to zdumiewające, lecz ponownie wysuwa się niczym niepoparte twierdzenia dotyczące stowarzyszenia politycznego. Jednakże zarówno trzy sądy zbadały ten aspekt całej sprawy i uniewinniły nas, jak również ani sądy, ani policja, ani komitety rzeczoznawców nie znalazły jakiegokolwiek znaku wskazującego na istnienie jakiegokolwiek stowarzyszenia, który mógłby usprawiedliwić takie oskarżenia. Uczniowie Światła są braterską wspólnotą wskazującą na życie ostateczne; są podobni uczniom nauczyciela, studentom uniwersytetu czy też uczniom tego, kto uczy zapamiętywania Koranu. Ci, którzy wysuwają zarzuty wobec nich, nazywając ich stowarzyszeniem politycznym, powinni postrzegać wszystkich kupców, kaznodziejów czy szkolne dzieci jako należące do takich stowarzyszeń. Nie widzę zatem żadnej konieczności obrony tych, którzy zostali uwięzieni w tym miejscu w rezultacie tak bezsensownych i bezpodstawnych zarzutów.
Jednakże nic nie powstrzyma mnie przed obroną Traktatów Światła poprzez te same fakty, poprzez które wcześniej broniłem ich trzy razy, ponieważ ta kwestia ściśle dotyczy zarówno tego kraju, jak i świata islamu, a Traktaty są przyczyną korzyści, obfitości oraz materialnych i duchowych błogosławieństw dla tego narodu i tego kraju. Żadne prawo i żadna polityka nie zabraniają tego ani nie mogłyby tego zabronić.
Tak, jesteśmy stowarzyszeniem; jesteśmy stowarzyszeniem, którego liczba członków we wszystkich wiekach sięgnęła trzystu pięćdziesięciu milionów. Każdego dnia członkowie owego stowarzyszenia poprzez pięć modlitw obowiązkowych ukazują z najwyższym szacunkiem swe przywiązanie do zasad owego świętego stowarzyszenia, a poprzez uświęcony program słów:
اِنَّمَا الْمُؤْمِنُونَ اِخْوَةٌ
Wierni są przecież braćmi[22]spieszą z pomocą jeden drugiemu w swych modlitwach i tym, co zyskały ich dusze. Należymy do owego uświęconego, wielkiego stowarzyszenia, a naszym szczególnym obowiązkiem jest nauczanie wiernych koranicznych prawd wiary w pewny i sprawdzony sposób, a także wybawianie ich i nas samych od wiecznej zagłady oraz wiecznie trwającego uwięzienia w samotności w królestwie pośrednim. Nie jesteśmy w absolutnie żaden sposób związani z jakimkolwiek knującym spiski politycznym czy rewolucyjnym stowarzyszeniem tego świata, jak nam to zarzucono, nie zniżamy się do tworzenia żadnego bezsensownego i bezcelowego tajnego stowarzyszenia. Tak czy owak cztery sądy zbadały tę kwestię aż do najdrobniejszych szczegółów, a następnie uniewinniły nas w tym, co dotyczyło owej sprawy.
Said Nursi
* * *
Moje sprzeciwy na piśmie
będące suplementem i dopiskiem do mej mowy obrończej, które zostały wysłane do sześciu departamentów rządu w Ankarze
oraz przedstawione Sądowi Karnemu w Afyon
Oto, co mówię sądowi w Afyon:
Dosyć tego! Moja cierpliwość się wyczerpała! Jest okrutnym i niebywałym złem fakt, że prócz prześladowania mnie przez dwadzieścia dwa lata bez powodu, a to poprzez trzymanie mnie pod stałym nadzorem, na zesłaniu, w całkowitej izolacji, prócz więzienia mnie w samotności, trzykrotnie bezprawnie uwięziono uczniów Światła, a z powodu bezpodstawnych podejrzeń i wykorzystywania "możliwości" miast faktów przyczyniono nam strat w wysokości tysięcy lir, a wszystko wbrew temu, że sześć sądów nie mogło znaleźć w stu częściach Traktatów Światła nic sprzecznego z prawem poza dwoma lub trzema kwestiami. Przyszłość i jej pokolenia przeklną tyranów, którzy są za to odpowiedzialni. Aż do teraz znajdowałem pocieszenie w mym przekonaniu, wedle którego owe pokolenia potępią ich, a na Sądzie Ostatecznym zrzucą w głębiny Piekła, i zachowując milczenie, znosiłem owo traktowanie, w przeciwnym razie moglibyśmy bronić naszych praw w całej pełni.
Na przestrzeni piętnastu lat sześć sądów uważnie zbadało Traktaty Światła oraz naszą korespondencję, a w efekcie pięć z owych sześciu sądów uniewinniło nas we wszystkich punktach. Jedynie sąd w Eskisehir wykorzystał jako pretekst pięć lub dziesięć słów krótkiego traktatu mówiącego o zasłanianiu ciała przez kobiety, a zatem jedną kwestię, i wydał łagodny wyrok, elastycznie interpretując prawo. Kiedy to uczynił, napisałem poniższe słowa, które po postępowaniu przed Sądem Apelacyjnym oficjalnie wysłałem do Ankary, aby ukazały tylko jeden przykład bezprawia:
Dawno temu, podążając za jednomyślną opinią i orzeczeniem trzystu pięćdziesięciu tysięcy komentarzy do Koranu, objaśniłem koraniczne wersety dotyczące zasłaniania ciała przez kobiety, które przez tysiąc trzysta pięćdziesiąt lat nauczały trzysta pięćdziesiąt milionów ludzi potężnej i wiecznej praktyki i uświęconej zasady muzułmańskiej, a także nakazywały stosowanie się do owej zasady, a uczyniłem to, aby bronić ludzi przed sprzeciwami pewnego ateisty i przed jego krytyką koranicznej cywilizacji.Jeśli jest na świecie jakakolwiek sprawiedliwość, sąd z pewnością odrzuci wyrok skazujący
pewnego człowieka za objaśnianie wersetów koranicznych, jako że ów człowiek podąża drogą, jaką jego przodkowie obierali od tysiąca trzystu pięćdziesięciu lat; z pewnością usunie ową skazę na postanowieniach prawnych tego muzułmańskiego państwa.
To napisałem w dopisku zawierającym moje sprostowania, który pokazałem oskarżycielowi publicznemu. Był on przerażony i powiedział: "Nie ma takiej potrzeby. Twój wyrok był krótki i do jego odbycia pozostała ci tylko niewielka część kary. Nie ma potrzeby wysyłania tego pisma".
Pojęliście zatem prawdziwe dziwne przykłady podobne zawartemu w mej mowie obrończej i sprzeciwie, który został przedstawiony wam oraz departamentom rządu w Ankarze. Oto, czego oczekuję od sądu w Afyon i na co mam nadzieję: W imię prawdziwej sprawiedliwości oczekuję od was, że zadecydujecie o całkowitej wolności Traktatów Światła, których służba i blask przynoszą narodowi i krajowi korzyści tak wielkie, jakie mogłaby przynieść armia. W przeciwnym razie... Muszę poinformować was, że kiedy zostało uwolnionych pięciu czy dziesięciu moich przyjaciół, którzy trafili do więzienia z powodu powiązań ze mną, miałem pomysł, by popełnić przestępstwo wymagające najcięższej kary, które zmusiłoby mnie do pożegnania z życiem. Oto, jak było:
Choć dla dobra kraju i narodu ciemność. Wkrótce po moim rząd powinien zapewnić mi całkowitą ochronę i dopomagać mi, fakt, iż uciska mnie, sugeruje, że część organizacji komunistycznej oraz tajne stowarzyszenie ateistów, które działały przeciwko mnie przez ostatnie czterdzieści lat, połączyły się, zajęły ważne stanowiska i sprzeciwiają mi się. To mnie smuci, ponieważ liczne znaki wskazują na to, że rząd albo o tym nie wie, albo też na to zezwala.
Panie Przewodniczący sądu! Za pańskim zezwoleniem zadam panu pytanie o coś, czego jestem nadzwyczaj ciekaw: Dlaczego, choć w żaden sposób nie zaangażowałem się w politykę, politycy pozbawili mnie wszelkich praw obywatelskich, wszelkich wolności, a nawet wszelkich praw do życia? Dlaczego zabronili utrzymywania jakiegokolwiek kontaktu ze mną moim wielce troskliwym braciom i wiernym pomocnikom, którzy starali się chronić mnie przed spiskami mającymi na celu zabicie mnie, kiedy przez trzy i pół miesiąca byłem przetrzymywany w całkowitym odosobnieniu, a także przed moimi ukrytymi wrogami, którzy jedenaście razy podali mi truciznę, a nawet uniemożliwili mi - choć byłem stary, samotny, przebywający na zesłaniu i chory - studiowanie mych błogosławionych i nieszkodliwych ksiąg, które zawsze miałem przy sobie?
Błagałem oskarżyciela publicznego, aby zwrócił mi moje księgi, lecz nie zwrócił ich, choć to obiecał. Zmuszono mnie, bym pozostawał w samotności w wielkiej, zamkniętej i lodowatej celi, gdzie nie miałem nic, czym mógłbym się zająć, zaś urzędnicy i ich pachołkowie nie byli dla mnie przyjacielscy ani nie pocieszali mnie, lecz wprost zachęcano ich do tego, aby wrogo na mnie spoglądali. Oto mały przykład:
Napisałem petycję do naczelnika więzienia, oskarżyciela publicznego i przewodniczącego sądu, i wysłałem ją jednemu z moich braci, aby ją przepisał, jako że sam nie znam nowego alfabetu. Petycja została przepisana i wręczona adresatom. Następnie, zupełnie jakbym popełnił jakąś ohydną zbrodnię, zabito gwoździami okna mojej celi. Dym z pieca przyczyniał mi wielkich niewygód, zatem nalegałem, by jedno okno pozostawiono otwarte, jednak teraz również ono zostało zabite gwoździami. Ponadto, choć zgodnie z więziennym zwyczajem uwięzienie w samotności trwa około dwóch tygodni, przebywałem w całkowitym odosobnieniu przez trzy i pół miesiąca, a żadnemu z moich przyjaciół nie pozwolono na to, by miał ze mną jakikolwiek kontakt. Ponadto trzy miesiące temu został spisany przeciwko mnie liczący czterdzieści stron akt oskarżenia, który mi pokazano. Jednakże nie znam nowego alfabetu, byłem chory, a sam piszę bardzo słabo, zatem błagałem, by mogli przyjść do mnie dwaj spośród moich uczniów, którzy znają mój język i mogliby odczytać mi akt oskarżenia oraz spisać mój sprzeciw. Nie zezwolono mi na to, lecz powiedziano: "Obrońca przyjdzie i odczyta akt oskarżenia", później jednak również na to nie pozwolono, lecz jedynie powiedziano jednemu z moich braci, aby spisał akt oskarżenia w starym alfabecie i dał go mnie, jednak przepisanie owych czterdziestu stron zajęłoby sześć lub siedem dni. Sprawienie, że godzina, jaką zajęłoby odczytanie mi aktu oskarżenia, rozciągnęła się na sześć lub siedem dni, a wszystko jedynie po to, aby nikt nie miał ze mną kontaktu, jest przerażającym prześladowaniem i całkowitym pozbawieniem mnie prawa do obrony. Nawet wielokrotny morderca skazany na śmierć przez powieszenie nie spotyka się z takim traktowaniem. Zaprawdę cierpię krańcową niedolę, jako że nie znam powodu, dla którego poddaje się mnie tak niesłychanym mękom. Słyszałem, że Przewodniczący sądu jest uczciwy i uprzejmy, zatem po raz pierwszy i ostatni spisałem tę petycję i zażalenie.
Chory, nieszczęsny i pozostający w całkowitym odosobnieniu
Said Nursi
* * *
Akt oskarżenia zawiera cztery główne punkty, które mnie dotyczą:
Punkt Pierwszy:Uważam się za odnowiciela religii, jakbym był dumny i samolubny.
Odrzucam ten zarzut ze wszystkich sił. Co więcej, wszyscy moi bracia zaświadczą, że nie przyjmowałem czyichkolwiek sugestii, jakobym miał być Mahdim. Zaprawdę, kiedy komitet rzeczoznawców w sądzie Denizli powiedział: "Gdyby Said ogłosił się Mahdim, wszyscy jego uczniowie zaakceptowaliby to", Said w swoim sprzeciwie oznajmił, odpierając ich zarzuty: "Nie jestem Sajjidem, a Mahdi będzie Sajjidem".
Punkt Drugi:Publikowanie pewnych rzeczy w tajemnicy.
Nasi potajemni wrogowie nie powinni źle interpretować faktów, ponieważ w owych dziełach nie ma niczego, co dotyczyłoby polityki lub porządku publicznego. Ponadto nie powinni wykorzystywać jako pretekstu powielacza ani używania starego alfabetu.
Sześć sądów oraz rozmaite departamenty rządu zrozumiały cios, jaki Traktaty Światła wymierzyły Mustafie Kemalowi,
{(*): W akcie oskarżenia nadano temu niewłaściwe znaczenie, uważając za zniewagę pewne przykłady cudotwórstwa (tur. keramet) Traktatów Światła, jakie przybrały postać ciosów, jak gdyby takie nieszczęścia, jak trzęsienia ziemi, które nastąpiły, kiedy zaatakowano Traktaty Światła, były ciosami wymierzonymi przez Traktaty. Niech Bóg uchroni! Nigdy nie powiedzieliśmy ani nie napisaliśmy czegoś takiego. Tym, co powiedzieliśmy w wielu miejscach i co poparliśmy dowodami, było stwierdzenie, że jak jałmużna, która jest przyjmowana przez Boga, tak Traktaty Światła są narzędziem służącym odpychaniu nieszczęść. Kiedykolwiek są one atakowane, ukrywają się, a wówczas nieszczęście korzysta z okazji i atakuje nas. Tak, potwierdzonym przez tysiące uczniów Światła wraz z tym, co zaobserwowali, popartym przez setki incydentów i wydarzeń oraz ich zbieżność, która w żaden sposób nie może zostać przypisana przypadkowi, jak również przez liczne wskazówki i przykłady tałafuq* Koranu (a niektóre z nich wykazaliśmy w sądzie), jest niezachwiane przekonanie, do jakiego doszedłem, o tym, że owe tałafuq są darem Boga wskazującym na to, że Traktaty zostały przez Niego przyjęte, a także są rodzajem cudów Traktatów Światła, dokonanych przez wzgląd na Koran.
*Tałafuq (tur. tevafukat): niezamierzona zgodność słów lub liter wedle pewnego wzoru w wersach na jednej lub kilku stronach; także zgodność pozornie niezwiązanych ze sobą wydarzeń.}
a jednak nie zawracały sobie tym głowy i uniewinniły nas, zwracając nam wszystkie nasze księgi, w tym również Promień Piąty. Co więcej, jego złe uczynki zostały wskazane, aby zachować wartość armii, zatem ukazano antypatię wobec jednego człowieka, aby z głębokim uczuciem wychwalać armię.
Punkt Trzeci:"Said zachęca do naruszenia bezpieczeństwa publicznego".
Owo niesłychane oskarżenie jest obalane przez fakt, że na przestrzeni dwudziestu lat sześć sądów ani policja dziesięciu prowincji nie odnotowały ani jednego przykładu naruszenia bezpieczeństwa publicznego lub zakłócenia porządku publicznego przez któregokolwiek ze stu tysięcy uczniów Światła, przez jakąkolwiek ze stu tysięcy kopii poszczególnych części Traktatów Światła; nie znalazły ani jednej rzeczy tego rodzaju. Bezsensownym jest odpowiadanie na kilka błahych kwestii nowego aktu oskarżenia, jako że trzy sądy, którym odpowiadaliśmy wielokrotnie, uniewinniły nas w prawdziwie wszystkich punktach. Ponieważ oskarżanie nas o owe kwestie jest tym samym, co oskarżanie Sądu Karnego w Ankarze i sądu w Denizli, które uniewinniły nas w owych kwestiach, pozostawiam odpowiedź owym sądom. Istnieją jednak jeszcze dwie lub trzy kwestie.
Kwestia Pierwsza:
Choć Promień Piąty przez dwa lata był badany aż do najdrobniejszych szczegółów przez sądy karne w Denizli i Ankarze, które uniewinniły nas i zwróciły nam ową księgę, obecny akt oskarżenia odnosi jedną lub dwie kwestie owego traktatu do dowódcy, który jest martwy i odszedł, ukazując je jako przestępstwa, za które mamy być odpowiedzialni. Mówimy zatem: Absolutnie żadne prawo nie może uważać za przestępstwo wysuwania uczciwej i ogólnej krytyki, jaką można zastosować do człowieka, który zmarł, odszedł i nie jest już w żaden sposób związany z rządem.
Manipulując faktami, oskarżenie przyjęło jeden aspekt owej ogólnej interpretacji i odniosło go do tego dowódcy. Żadne prawo nie uważa za zbrodnię sytuacji, w której jedna setna znaczenia odnalezionego w poufnym i prywatnym traktacie może zostać zrozumiana jako odnosząca się do jakiegoś człowieka. Ponadto ów traktat w cudowny sposób objaśnia alegoryczne hadisy. Jako że owe objaśnienia zostały spisane trzydzieści czy czterdzieści lat temu, zaś rozstrzygające odpowiedzi zostały udzielone w mojej mowie obrończej i sprzeciwach, które zostały przedstawione trzem sądom, nie licząc waszego sądu, a także sześciu departamentom rządu w Ankarze, i nie spotkały się z żadną krytyką, przeto nie można uważać za rzecz niezgodną z prawem tego, że objaśnienie prawdziwego znaczenia hadisu okazuje się być właściwym dla pewnej grzesznej osoby.
Ponadto korzyści z reform, w których ów człowiek miał udział, a także błędy, których był przyczyną, nie należą tylko do niego, lecz również do armii i do rządu. On miał w nich jedynie pewien udział. Jak krytykowanie
go za jego błędy z pewnością nie jest zbrodnią, tak również nie można powiedzieć, że jest atakowaniem owych reform. Ponadto czyż mogłaby być zbrodnią antypatia wobec kogoś, kto przekształcił meczet Aya Sophia - pomimo że jest on wiecznym źródłem honoru tego bohaterskiego narodu, lśni jak klejnot dżihadu owego narodu i jego służby Koranowi, a także jest wielkim i drogocennym upamiętnieniem mieczów tego narodu - w dom bożków, kto przekształcił siedzibę urzędu Wielkiego Muftiego (ar. Szajch al-Islam) w wyższą szkołę dla dziewcząt?
Kwestia Drugazarzucana mi w akcie oskarżenia:
W tej kwestii uniewinniły mnie trzy sądy, a jak wykazałem czterdzieści lat temu, kiedy objaśniałem cudowną interpretację hadisu, Wielki Mufti ludzi i dżinnów, Zembilli 'Ali Effendi, oznajmił: "Nie jest dozwolone, by zakładać na głowę kapelusz z rondem, nawet dla żartu", zaś wszyscy Wielcy Muftiowie oraz uczeni (ar. 'ulama)islamu również uznali to za niedozwolone. Zatem rzesza muzułmanów znalazła się w niebezpieczeństwie, kiedy zostali zmuszeni do noszenia takich kapeluszy (co oznacza, że muszą albo porzucić religię, albo zbuntować się), jednak jako że w jednej z części Promienia Piątego, spisanej czterdzieści lat temu, jest powiedziane: "Zostaną zmuszeni do noszenia kapeluszy z rondem, a bicie czołem w modlitwie będzie zabronione. Jednak wiara w głowach ludzi noszących kapelusze z rondem sprawi, że ów kapelusz uczyni pokłon do ziemi, a in sza'a-llahsprawi nawet, iż stanie się on muzułmaninem", słowa te ratują rzeszę muzułmanów zarówno przed buntem i rewoltą, jak również przed dobrowolnym odstąpieniem od religii i wiary. Choć żadne prawo nie może zaproponować czegoś takiego tym, którzy żyją w odosobnieniu; choć przez dwadzieścia lat nikt spośród władz sześciu prowincji nie zmusił mnie do noszenia kapelusza; choć urzędnicy w swych biurach, kobiety, dzieci i ludzie w meczetach (a także większość wieśniaków) nie są zmuszani do tego, by go nosić; choć obecnie kapelusze zostały oficjalnie zdjęte z głów żołnierzy; choć w wielu prowincjach nie są zabronione berety ani wełniane czapki - niemniej jednak ta kwestia została wysunięta jako powód skazania mnie i moich braci. Czyż jakiekolwiek prawo świata, jakakolwiek zasada, jakiekolwiek dobro mogłyby uznać ten kompletnie bezsensowny zarzut za rzeczywistą zbrodnię?
Kwestia Trzecia,w której postawiono mi zarzuty, to podżeganie do naruszenia bezpieczeństwa publicznego w Emirdag. Mój sprzeciw wobec tego zarzutu jest następujący:
Po pierwszeistnieje lista moich niezbitych sprzeciwów, która została przedstawiona tutejszemu sądowi, a także sześciu departamentom rządu
w Ankarze - za wiedzą i zezwoleniem tego sądu. Obecnie oznajmiam dokładnie to samo w odpowiedzi na akt oskarżenia.
Po drugie:Jak jest to zaświadczone przez wszystkich, którzy spotykali się ze mną w Emirdag, a także potwierdzone przez ludność i policję tego miasta, w swym osamotnieniu ze wszystkich sił unikałem angażowania się w politykę. Porzuciłem nawet pisanie i prowadzenie korespondencji z innymi. Nie napisałem nic prócz dwóch fragmentów, jednego o po-wtórzeniach w Koranie, drugiego o aniołach. Zwykłem pisać jeden list na tydzień do pewnego miejsca, aby zachęcać ludzi do Traktatów Światła. Zaprawdę, przez trzy lata napisałem jedynie trzy lub cztery listy do rodzonego brata, który jest muftim, a przez dwadzieścia lat był ze mną jako mój uczeń, wielce niepokoił się o mnie i wysyłał mi życzenia z okazji świąt religijnych. Choć przez dwadzieścia lat ani razu nie napisałem do mego brata, który przebywa w mych rodzinnych stronach, w akcie oskarżenia zarzuca mi się naruszenie bezpieczeństwa i - ponownie - sprzeciwianie się reformom. Oto, co mówię w odpowiedzi:
Fakt, że przez dwadzieścia lat sześć sądów i policja dziesięciu prowincji (a owe organy zajmowały się tą sprawą) nie odnotowały żadnego przypadku zakłócenia porządku publicznego czy naruszenia bezpieczeństwa, jaki miałby związek z dwudziestoma, a być może nawet stoma tysiącami ludzi, którzy z entuzjazmem czytają dwadzieścia tysięcy kopii Traktatów Światła, ukazuje, iż oskarżenie wskazuje na jedną spośród tysiąca możliwości tak, jakby była ona faktem dokonanym. Jeśli jednak nie ma żadnego znaku, który wskazywałby na możliwość prawdopodobną jak jeden do dwóch czy jeden do trzech, nie może być mowy o zbrodni. Tymczasem - choć ta możliwość nie jest nawet tak prawdopodobna jak jeden do tysiąca - każdy, włączając w to również oskarżyciela, który mnie atakuje, mógłby zabić wielu ludzi, w imię komuniz-mu zakłócić spokój i porządek publiczny lub naruszyć bezpieczeństwo. Oznacza to, że zniewagą dla sądu i dla prawa jest przedstawianie nie-słychanych i wyolbrzymionych możliwości zamiast faktów.
Co więcej, każdy rząd ma swoich przeciwników. Nie jest zbrodnią sprzeciwianie się rządowi jedynie w myśli. Rząd patrzy na ręce, lecz nie może zajrzeć do serca. Dotyczy to zwłaszcza kogoś, kto oddał temu krajowi i narodowi wspaniałe usługi, a nie przyniósł mu żadnej szkody, zaś ostatnio nie odgrywał żadnej roli w życiu społecznym, lecz stał się tym, który żyje w całkowitym osamotnieniu, a jego dzieła są doceniane i oklaskiwane w najważniejszych ośrodkach świata islamu. Obawiam
się, że ci, którzy wysuwają owe całkowicie niesłychane i bezpodstawne zarzuty wobec takich ludzi, nieświadomie są wykorzystywani dla potrzeb anarchii, a zaiste, nawet komunizmu.
{(*): Popełniając osiemdziesiąty ze stu dotyczących owych dzieł błędów, jakie znajdują się w akcie oskarżenia, prokurator mówi: "Interpretacje przyjęte w Promieniu Piątym są niewłaściwe..."
Odpowiedź: W Promieniu Piątym jest powiedziane: "Jedna z interpretacji - a Bóg wie najlepiej - jest następująca...", co oznacza: "Możliwe, iż jedno ze znaczeń owego hadisu jest następujące...". Zgodnie z logiką, nie można udowodnić, iż jest to błąd; mogłoby to zostać udowodnione jedynie poprzez udowodnienie niemożliwości takiego twierdzenia.
Po drugie: Choć przez ostatnie dwadzieścia, a zaiste, nawet czterdzieści lat, ci, którzy mi się sprzeciwiali, a później ci, którzy sprzeciwiali się Traktatom Światła, nie obalili moich interpretacji ani na gruncie logiki, ani na gruncie naukowym, zaś tysiące uczonych religijnych, którzy sprzeciwiali się zarówno mnie samemu, jak i uczniom Światła, potwierdziły owe interpretacje, i nie zostało powiedziane: "Został on dotknięty przez złe oko", pozostawiam waszej uczciwości sprawiedliwe osądzenie tego, jak niesprawiedliwe jest owo postępowanie dla tych, który nie wiedzą, jak sury Koranu mogą spotykać się z niedowierzaniem.
W skrócie: Znaczenie interpretacji jest jednym spośród wielu możliwych znaczeń hadisu czy wersetu koranicznego.}
Dzięki pewnym znakom pojąłem, że kierując się ideą poniżenia Traktatów Światła, a także z powodu bezzasadnych podejrzeń w temacie Mahdiego, który to temat ma pewne powiązania polityczne, nasi ukryci wrogowie dochodzą do całkowicie bezpodstawnych sugestii, jakoby Traktaty Światła miały zostać wykorzystane dla celów politycznych. Być może to z powodu owych podejrzeń sprawiono, że cierpię tak wielkie męczarnie. Mówię owym potajemnym wrogom i tym, którzy słuchają ich z powodu wrogości wobec nas: Niech Bóg uchroni! I jeszcze raz, niech Bóg uchroni! Zarówno moje siedemdziesięciopięcioletnie życie, a szczególnie ostatnie trzydzieści lat, jak i sto trzydzieści części Traktatów Światła oraz tysiące ludzi, którzy ofiarowali mi swą szczerą przyjaźń, zaświadczają, iż nigdy nie posunąłem się do uczynienia prawd wiary narzędziami służącymi zdobyciu przeze mnie wysokiej rangi, rozgłosu ani sławy.
Tak, uczniowie Światła wiedzą (a dowody tego wykazałem w sądach), że nie dla zyskania dla siebie samego jakiejkolwiek wysokiej pozycji czy sławy, lecz dla służenia wiernym w kwestiach wiary z całym przekonaniem i ze wszystkich sił jestem gotów na to, by poświęcić nie tylko moje życie na tym świecie i jego przemijające godności, lecz również - jeśli będzie to konieczne - moje życie ostateczne z jego wiecznymi godnościami, których poszukuje każdy, a nawet - aby posłużyło to wybawieniu pewnych nieszczęśników od Piekła - jeśli będzie to konieczne - wyrzec
się Raju i samemu trafić do Piekła. Jak wiedzą to moi prawdziwi bracia, tak ja sam na wiele sposobów udowodniłem to w sądach. Oskarżanie mnie w ten sposób o nieszczerość w mej służbie Traktatom Światła i wierze, a także deprecjonowanie Traktatów Światła i dewaluowanie ich, pozbawi ten naród wzniosłych prawd Traktatów Światła.
Jeśli owi nędznicy - ponieważ wyobrażają sobie, że ten świat jest wieczny, a każdy tak jak oni wykorzystuje religię i wiarę dla celów tego świata - przypisują motywy tego świata komuś, kto rzuca wyzwanie wszystkim ludziom zbłądzenia na tym świecie; kto jest gotów do tego, by poświęcić swoje życie zarówno na tym świecie, jak i - jeśli będzie to konieczne - w świecie, który nadejdzie; kto, jak twierdził w sądach, nie zamieniłby nawet jednej prawdy wiary na władanie całym światem; kto z powodu tajemnicy szczerości intencji ucieka od polityki i wszelkich godności, materialnych i duchowych, które mają w sobie choć nutkę polityki; kto przez dwadzieścia lat znosił męki, jakie nie miały sobie równych; kto uważa samego siebie za daleko niższego od swoich uczniów i wierzy w to, że sam prawdziwie jest nędznikiem i nie ma żadnego znaczenia...; jeśli z powodu nadzwyczajnej siły wiary, jaką zyskali dzięki Traktatom Światła, niektórzy spośród jego szczerych braci w swych prywatnych listach przypisują mu pewne cnoty Traktatów Światła, jako że jest on ich "interpretatorem", zaś w konsekwencji przyzwyczajenia, które nie ma żadnych podtekstów politycznych, przyznają mu wysoką rangę - jak ci, którzy do prostych ludzi, których miłują, zwracają się: "Mój panie! Mój dobrodzieju!" - a myślą o nim daleko lepiej, niż nakazywałaby to jego faktyczna zasługa; jeśli podążając za dawnym i przyjętym zwyczajem, praktykowanym między mistrzem a jego uczniami, któremu nikt się nie sprzeciwia, a który służy wyrażeniu podziękowań, nadmiernie go wychwalają; jeśli spisują wyolbrzymione pochwały - a od dawna było zwyczajem umieszczanie ich w posłowiach mile widzianych ksiąg; jeśli czynią to wszystko - czyż może to być uważane za zbrodnię? Z pewnością jest to w pewien sposób sprzeczne z prawdą, jako że jest to przesada, to jednak ów człowiek jest obcym, jest samotny, ma licznych wrogów, a wiele rzeczy sprawiło, że utracił on tych, którzy mu dopomagali. Zatem jedynie po to, by umocnić ich morale w obliczu tak licznych przeciwników, by powstrzymać ich przed ucieczką, by nie niszczyć entuzjazmu tych, którzy nadmiernie go wychwalają, zmienił on część tego, co napisali, aby ich słowa odnosiły się do Traktatów Światła i aby nie odpychać tych ludzi. Można zatem pojąć, do jak dalekiego od prawdy, sprawiedliwości i uczciwości stanu upadli pewni urzędnicy, kiedy próbowali przedstawić powyżej opisanego
człowieka jako kogoś, kto służy wierze dla korzyści tego świata, pomimo jego starości i pomimo faktu, iż stoi on u drzwi grobu. Mym ostatnim słowem jest:
لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ
[23]
Said Nursi
* * *
Suplement
Widziałem, że na odwrocie ostatniego raportu z dochodzenia badającego naszą sprawę sądu zostało napisane: "Cztery miesiące temu rząd oficjalnie podjął decyzję, aby zakazać kolportowania traktatu Cudowność Koranu,to jest Słowa Dwudziestego Piątego, pod pretekstem tego, że jego wymierzone przeciw cywilizacji objaśnienia trzech wersetów są niezgodne z obecnym Kodeksem Cywilnym".
Oto moja odpowiedź: Obecnie Cudowność Koranujest częścią traktatu Zulfikar,a jedynie na dwóch spośród czterystu stron traktatu Zulfikarznajdują się objaśnienia trzech wersetów koranicznych, które zostały również zawarte w trzech spośród moich dawnych traktatów, a odpowiadają na pewne zarzuty cywilizacji wobec Koranu w sposób, któremu nie można się sprzeciwić. Jeden z owych wersetów mówi o zasłanianiu twarzy przez kobiety; drugi - فَـلِاُمِّهِ السُّدُسُ jego matce przypadnie jedna szósta[24] - o dziedziczeniu, tak jak trzeci - فَلِلذَّكَرِ مِثْلُ حَظِّ الْاُنْثَيَيْنِ mężczyźnie przypada udział dwóch kobiet[25]. Dwadzieścia lat temu na dwóch stronicach objaśniłem mądrość znaczenia owych wersetów w sposób, który zmusiłby do milczenia filozofów, a także uczyniłem to w innych traktatach trzydzieści lat temu. Mamy zatem legalne prawo do tego, aby zamiast zakazywania czterystustronicowego traktatu Zulfikar,podejrzewając, że został on napisany obecnie, usunięto z niego owe dwie strony, a księgi zostały nam zwrócone - tak jak w przypadku listu, który zawiera jedno lub dwa szkodliwe słowa, owe słowa zostają usunięte, a opublikowanie całej reszty jest dozwolone. W tej kwestii szukamy u waszego sprawiedliwego sądu poszanowania dla naszych praw.
Ponieważ nikt nie znalazł sposobności do tego, aby przyjść do mnie i odczytać mi liczący czterdzieści stron akt oskarżenia, który został mi wręczony miesiąc temu, po raz pierwszy odczytano mi go dzisiaj, to jest 11 czerwca. Wysłuchałem go i zobaczyłem, że lista moich sprzeciwów, które spisałem dla was dwa miesiące temu (a Dodatek i Dopisek do nich zostały napisane blisko miesiąc temu), została przekazana zarówno sześciu departamentom rządu w Ankarze, jak również waszemu urzędowi. Owe sprzeciwy odrzucają i obalają akt oskarżenia. Nie widzę absolutnie żadnej potrzeby spisywania ich na nowo. Tym, co mówię teraz, są jedynie poniższe dwa lub trzy punkty, które chcę przypomnieć oskarżeniu:
Punkt Pierwszy:Powodem, dla którego nie wziąłem pod rozwagę aktu oskarżenia i nie odpowiedziałem na niego, był fakt, że chciałem uniknąć znieważenia honoru trzech sprawiedliwych sądów, które nas uniewinniły, a także pogardzania nimi, ponieważ owe sądy uniewinniły nas po zbadaniu wszystkich punktów obecnego aktu oskarżenia aż do najdrobniejszych szczegółów. Całkowite zlekceważenie ich uniewinnienia jest zniewagą dla honoru sądownictwa.
Punkt Drugi:Oskarżenie stawia nam pewne zarzuty z powodu obrzydliwego przekręcenia naszych słów oraz nadawania niepojętego znaczenia jednej lub dwóm kwestiom wybranym z tysiąca, jednakże owe kwestie znajdują się w wielkim zbiorze Traktatów Światła. Uczeni (ar. 'ulama)Uniwersytetu Al-Azhar w Kairze, wiodący uczeni Damaszku, skrupulatni uczeni Mekki, Medyny, Aleppo i innych miejsc, a zwłaszcza dociekliwi uczeni Ministerstwa Spraw Religijnych - wszyscy widzieli Traktaty, chwalili je, docenili i złożyli pod nimi swe podpisy, zatem z wielkim zaskoczeniem i oszołomieniem ujrzałem pseudonaukowe sprzeciwy aktu oskarżenia. Gdybym nawet popełnił pewne błędy, zaś oskarżenie miałoby rację w swoich zarzutach (choć tysiące uczonych nie dostrzegły owych błędów ani nie zgłosiły sprzeciwu), owe błędy wciąż nie stanowiłyby przestępstwa, lecz byłyby jedynie błędami naukowymi. Co więcej, trzy sądy uniewinniły zarówno całość Traktatów Światła, jak i nas samych. Jedynie sąd w Eskisehir wymierzył łagodne wyroki mnie samemu oraz piętnastu z setki mych towarzyszy z powodu piętnastu słów Błysku Dwudzie-stego Czwartego, który mówi o zasłanianiu twarzy przez kobiety. W Dopisku do moich sprzeciwów napisałem, że jeśli na obliczu ziemi istnieje sprawiedliwość, to nie zaakceptowałaby ona skazania mnie za objaśnienie owego wersetu zgodnie z tym, co zostało wyłożone w trzystu pięćdziesięciu tysiącach komentarzy do Koranu. Oskarżenie w swym sprycie stara się wykorzystać przeciwko nam pewną liczbę punktów z ksiąg i listów napisanych przez dwadzieścia lat, jak gdyby
zbierało wodę z tysiąca strumieni, to zaś czyni nie trzy, lecz pięć lub sześć sądów, które uniewinniły nas w tej kwestii, naszymi wspólnikami w owej wyimaginowanej zbrodni. Napominam oskarżenie, aby nie znieważało honoru owych sprawiedliwych sądów!
Punkt Trzeci:Nawet jeśli są wyrażane wyraźnie, to krytyka i sprzeciw wobec przywódcy, który zmarł i odszedł, a jego powiązania z rządem wygasły, a który był przyczyną pewnych błędów popełnionych przy reformach, nie mogą być wykroczeniem ani obrazą w rozumieniu prawa. Jednak w moich słowach nie było nic wyraźnego; oskarżenie odniosło do owego przywódcy moje ogólne stwierdzenia poprzez przekręcenie ich. Opublikowało owe poufne znaczenia, o których nie każdemu mówiliśmy, zwracając na nie uwagę wszystkich. Jeśli popełniono jakiekolwiek przestępstwo, to winę ponosi oskarżenie, ponieważ podburzyło ono ludzi i zwróciło ich uwagę na owe znaczenia.
Punkt Czwarty:Z powodu bezpodstawnych podejrzeń, powtarzając tę samą starą historię, zbierając wodę z tysiąca strumieni oskarżenie zbadało pogłoski o tajnym stowarzyszeniu pomimo jednoznacznego uniewinnienia nas w tej kwestii przez trzy sądy. Jednakże nazywanie tajnym stowarzyszeniem solidarności między uczniami Światła, która - czego dowodzi zaświadczenie tysięcy świadków oraz fakt, że sześć prowincji nie ingeruje w nasze sprawy - służy jedynie dobru kraju, narodu i religii, ma na celu szczęśliwość na tym świecie i w świecie, który nadejdzie, a także dokłada starań przeciwko prądom w tym kraju i poza jego granicami, które kłaniają się zepsuciu, a także - jak czyni to oskarżenie - zarzucanie im "wykorzystywania religii oraz podburzania ludzi do zakłócenia publicznego porządku i naruszenia bezpieczeństwa", choć przez dwadzieścia lat nie odnotowano ani jednego taki incydentu, który miałby związek z uczniami Światła, a to wszystko w czasie, gdy istnieje wiele stowarzyszeń politycznych, które są szkodliwe dla tego narodu i kraju, zaś na ich istnienie zezwala się i patrzy się na nie tolerancyjnie - to wprawia w gniew nie tylko rodzaj ludzki, lecz całą ziemię, które odrzucają takie zarzuty. Jednakże nie ma potrzeby, by mówić cokolwiek więcej. Moją odpowiedzią na akt oskarżenia są moje sprzeciwy wraz z Dopiskiem do nich , które zostały spisane na długo przed aktem oskarżenia.
Więzień Said Nursi,
więzienie Afyon
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
Oto, co mówię sądowi w Afyon i Głównemu Sędziemu Karnemu:
Ponieważ od moich wczesnych lat nie mógłbym znieść żadnej dominacji, przeciąłem moje powiązania ze światem. Obecnie życie wraz z owym bezsensownym i niepotrzebnym prześladowaniem stało się dla mnie wielkim ciężarem. Nie mam siły, by znosić prześladowania tysięcy urzędników poza murami więzienia. Mam dosyć życia tego rodzaju. Z całych moich sił domagam się od was, abyście mnie skazali. Zstąpienie do grobu nie leży w mojej mocy, zatem muszę pozostać w więzieniu. Wy również wiecie, że nie istnieją zbrodnie, które bezpodstawnie zarzuca mi oskarżenie, zatem nie mogę zostać skazany z ich powodu. Jednakże przed podjęciem mych prawdziwych obowiązków popełniłem poważne błędy, za które mogę zostać skazany. Jeśli właściwym jest pytać o te sprawy, odpowiem na wasze pytanie. Tak, oto jedyna zbrodnia spośród moich poważnych błędów, jaką popełniłem: Tutaj, w więzieniu Afyon przyszło mi na myśl, że winą, której nie można darować, jest fakt, że ponieważ nie patrzyłem na ten świat, zatem nie wypełniłem ciężkiego obowiązku, jaki nałożono na mnie w imię kraju, narodu i religii, a moja niewiedza nie usprawiedliwia mnie.
Fakt, że w tym względzie uniewinniły nas trzy sądy, ukazuje, jak daleko od prawdy i sprawiedliwości upadli ci, którzy nazywają politycznym stowarzyszeniem tego świata bezinteresowne i wskazujące jedynie na życie ostateczne przywiązanie uczniów Światła do Traktatów Światła i do ich interpretatora, którzy starają się wykazać, iż ci ludzie są winni kryminalnego przestępstwa. My również mówimy:
Podstawą i fundamentem wspólnoty ludzkości, a szczególnie narodu muzułmańskiego, są szczere więzi między krewnymi, troska i przywiązanie między klanami i grupami, a jeśli chodzi o narodowość muzułmańską - duchowe braterstwo wiernych i ich wzajemne wsparcie, oddanie owemu narodowi, a także niezachwiane przywiązanie do prawd Koranu i do tych, którzy je szerzą, oraz przynależność do stronnictwa owych prawd. Jedynie poprzez zaprzeczenie owym więziom, które zabezpieczają życie społeczne, poprzez przyjęcie czerwonej zarazy [26], która rozsiewa na północy straszliwe ziarna anarchii, która rujnuje młode pokolenie, która przyciąga do siebie dzieci wszystkich ludzi, niszczy więzi pokrewieństwa narodowości, otwiera drogę dla całkowitego
zepsucia ludzkiej cywilizacji i życia społecznego - jedynie wówczas uczniowie Światła mogą zostać nazwani stowarzyszeniem politycznym, co jest jednak zniewagą, za którą powinno się postawić przed sądem tych, którzy się jej dopuszczają. Z tego powodu prawdziwi uczniowie Światła otwarcie oznajmiają o swoim uświęconym przywiązaniu do prawd Koranu i o niezachwianych więziach ich braterstwa, wskazującego na życie ostateczne. Ponieważ ze szczęściem przyjmą jakąkolwiek karę, jaka zostanie im wymierzona z powodu owego braterstwa, przeto w waszym sprawiedliwym sądzie zeznają, jaka jest prawda. Nie poniżą się do obrony samych siebie za pomocą kłamstw, pochlebstw i wykrętów.
Więzień Said Nursi
* * *
Dopisek
do Dodatku do moich pisemnych sprzeciwów wobec aktu oskarżenia przedstawionych sądowi w Afyon
Po pierwsze:Mówię sądowi, że ponieważ nowy akt oskarżenia oparty jest na dawnych aktach oskarżenia z sądów w Denizli i Eskisehir, a także na powierzchownych dochodzeniach powierzchownych "komitetów rzeczoznawców", którzy się nam sprzeciwiali, zatem twierdzę przed waszym sądem, że jeśli nie będę w stanie udowodnić tego, iż w akcie oskarżenia znajduje się sto błędów, zadowoli mnie wyrok stu lat pozbawienia wolności. Dowiodłem tego w swojej sprawie; jeśli chcecie, mogę udowodnić to również wam, przedstawiając tabelę, która wymienia ponad setkę błędów.
Po drugie:Kiedy podczas procesu w Denizli nasze księgi i papiery zostały wysłane do Ankary, ja zaś byłem pełen niepokoju i rozpaczy, że zostanie wydany wyrok skazujący nas, napisałem do mych przyjaciół następujący fragment, który został dołączony na zakończenie niektórych z moich mów obrończych: "Jeśli urzędnicy sprawiedliwości, którzy studiują Traktaty Światła, aby je skrytykować, dzięki nim umocnią lub ocalą swą wiarę, zaświadczcie, że wybaczam im. Jesteśmy tu po to, aby służyć, zaś funkcją Traktatów Światła jest umacnianie i ocalenie wiary. Nałożono na nas obowiązek służby wierze bez różnicy, czy chodzi o przyjaciela, czy o wroga, i bez opowiadania się po którejś ze stron".
Panowie Sędziowie! W konsekwencji tej prawdy potężne i niezbite dowody zwróciły ku sobie serca członków sądu; cokolwiek uczynicie przeciwko mnie, wybaczam wam i nie żywię do was żadnej urazy. To dlatego, choć byłem zirytowany przez krańcową tyranię i represje, jakie wycierpiałem, przez pogardliwe traktowanie i zniesławianie mojej osoby, jakiego nie doświadczyłem w takim stopniu nigdy wcześniej, przetrwałem to i nawet nie mówiłem źle o tych, którzy byli w takie postępowanie zaangażowani. Zbiór Traktatów Światła, który macie w swym posiadaniu, stanowi moją niezbitą i niezaprzeczalną mowę obrończą, a także jest mymi sprzeciwami wobec wszystkich stawianych nam zarzutów i oskarżeń o zbrodnie, które rzekomo mieliśmy popełnić.
To zdumiewające, że choć wiodący uczeni Kairu, Damaszku, Aleppo, Medyny i Mekki, a także dociekliwi uczeni Ministerstwa Spraw Religijnych, drobiazgowo przestudiowali zbiór Traktatów Światła, a nie przedstawiając żadnej krytyki, pochwalili je i docenili, to jednak "mądrzy" ludzie, którzy opracowali akt oskarżenia przeciwko nam, ukazali poprzez nadzwyczajny i oczywisty błąd - twierdząc, że Koran zawiera czterdzieści sur - to, jak powierzchownie rozpatrzyli tę kwestię. Pomimo potwierdzenia Traktatów Światła przez tysiące ludzi przebywających w tych ciężkich warunkach, przeze mnie samego, który przebywałem na zesłaniu, byłem samotny, nieszczęsny i byłem celem straszliwych ataków, ów oskarżyciel, który nie wie nawet tego, ile sur jest w Koranie, powiedział: "Choć Traktaty Światła próbują objaśniać Koran i interpretować hadisy, nie zawierają żadnej naukowej zawartości i nie mają choćby w części żadnej wartości naukowej, która mogłaby posłużyć nauczaniu tych, którzy je czytają...". Jest zrozumiałym, jak daleką jest taka krytyka od prawa, rzeczywistości, sprawiedliwości i prawa.
Ponadto skarżę się wam również na to, że choć sprawiliście, iż przez dwie godziny wysłuchaliśmy całego czterdziestostronicowego aktu oskarżenia, który zawiera setki błędów i rani nasze serca, to mimo moich nalegań nie zezwoliliście mi na to, bym w odpowiedzi odczytał pół strony całkowitej prawdy, co zajęłoby dwie minuty. Zatem w imię sprawiedliwości domagam się tego, byście pozwolili mi odczytać całą listę moich sprzeciwów.
Po trzecie:Każdy rząd ma swoich przeciwników, jednak dopóki nie zakłócają oni publicznego porządku, zgodnie z prawem nie mogą zostać dotknięci represjami. Czyż zatem jest w ogóle możliwe, abym ja sam i ci, którzy są tacy jak ja, którzy są rozczarowani światem, a pracują tylko na rzecz grobu, mieli wyrzec się spędzenia reszty ich życia w granicach, o których naucza Koran, na drodze, którą nasi przodkowie podążali przez
tysiąc trzysta pięćdziesiąt lat, w sposób, na jaki zezwalają zasady uświęcone we wszystkich czasach przez trzysta pięćdziesiąt milionów wiernych; czyż jest w ogóle możliwe, abyśmy porzucili tę drogę, a będąc zmuszonymi do tego przez naszych wrogów i ich matactwa, poparli jedynie dla krótkiego i ulotnego życia doczesnego barbarzyńskie prawa i zasady niemoralnej i rozwiązłej cywilizacji, która zaiste jest rodzajem komunizmu; byśmy przyjęli je jako naszą drogę? Żadne prawo jakiegokolwiek miejsca, a także nikt, kto jest choćby w najmniejszym stopniu uczciwy, nie zmusiłby nas do zaakceptowania tego. Tym, którzy się nam sprzeciwiają, mówimy jedynie: Nie naprzykrzajcie się nam, a my nie będziemy wam się naprzykrzać!
Z powodu owego faktu nie poprę ani rozumowo, ani na gruncie naukowym, stronniczych rozkazów dowódcy, zwanych prawami, które uczyniły meczet Aya Sophia domem bożków, a siedzibę urzędu Wielkiego Muftiego wyższą szkołą dla dziewcząt, zaś jeśli chodzi o mnie samego, nie będę postępował stosownie do owych praw. Jednak choć przez dwadzieścia lat mej niewoli byłem ciężko prześladowany, nie zaangażowałem się w politykę, nie drażniłem władz, nie zakłócałem porządku publicznego. Choć mam setki tysięcy przyjaciół w Traktatach Światła, nie odnotowano ani jednego incydentu dotyczącego zakłócenia spokoju. Mam dość życia z powodu całkowicie poniżającego traktowania, z jakim zetknąłem się tutaj oraz na swym zesłaniu w ostatnim okresie mego życia, a owo traktowanie rozdrażniło mnie, ponieważ podobnego nie doznałem nigdy wcześniej. Czuję wręcz wstręt do wolności, jeśli po uwolnieniu miałbym być w ten sposób prześladowany. Napisałem do was petycję, mówiąc, że w przeciwieństwie do wszystkich innych więźniów nie pragnę od was uniewinnienia, lecz skazania, nie chcę łagodnego wyroku, lecz najcięższej kary. Abym został wybawiony od tego niespotykanego, niesłychanie despotycznego traktowania, nie ma dla mnie innego wyjścia prócz zstąpienia do grobu lub uwięzienia. Jednak jako że samobójstwo nie jest dozwolone, a wyznaczona godzina śmierci pozostaje nieznana, zaś jej przyspieszenie nie leży w granicach mej mocy, rezygnuję ze śmierci na rzecz uwięzienia w całkowitej samotności, jakie cierpię obecnie. {(*): Obecnie ten stan trwa już siedemnaście miesięcy.} Jednakże na razie nie przedstawiam owej petycji, a to ze względu na mych niewinnych towarzyszy.
Po czwarte:Oto, co oświadczam, potwierdzając te słowa przez wszystko, co napisałem w Traktatach Światła w czasie trzydziestu lat mego życia, który nazwałem okresem nowego Saida, przez wszystkie fakty dotyczące mojej osoby, zaświadczając je poprzez świadectwa
wszystkich uczciwych ludzi i przyjaciół, którzy spotykali się ze mną w poważnych zamiarach: Na ile byłem w stanie to czynić, starałem się powściągać moją nakazującą zło duszę przed wychwalaniem samego siebie, poszukiwaniem sławy i dumą, a być może nawet sto razy zraniłem uczucia tych uczniów Światła, którzy mają nadmiernie dobre zdanie na mój temat. Jak potwierdzają to zarówno moi bliscy przyjaciele i moi bracia, jak również znaki, jakie zauważyli, mówiłem im: "Sam nie posiadam niczego, jestem tylko nędznym heroldem sklepu złotnika, jakim jest Koran". Nie pragnąc doczesnych zaszczytów, wysokiej pozycji ani sławy, a nawet nie przypuszczając, że zyskam wysoką rangę duchową, lecz będąc przerażonym możliwością tego, że moja dusza otrzyma pewien udział w służbie, jaką wykonuję, co zepsuje moją szczerość i czystość intencji, postanowiłem poświęcić owe zaszczyty i stanowiska dla mojej służby. Jednak pomimo tego, iż postępowałem w ten sposób, pomimo tego, że nie przyjmowałem wdzięczności niektórych spośród moich braci za to, że mogli skorzystać z Traktatów Światła - co zostało przedstawione Wysokiemu Sądowi w taki sposób, jak gdyby była to kwestia polityczna o wielkiej doniosłości - uczyniliście ich szacunek dla mnie, który jest większy niż szacunek, jaki żywi syn dla swego ojca, przedmiotem indagacji. Doprowadziliście niektórych spośród nich do tego, iż zaprzeczyli mu. Sprawiliście, że słuchaliśmy tego ze zdumieniem. Czyż można sobie wyobrazić, że nieszczęśnik, który nie jest szczęśliwy, kiedy go wychwalają, który uważa, że nie jest tego godzien, miałby popełnić przestępstwo?
Po piąte:Mówię wam z całym przekonaniem, że oskarżanie uczniów Światła o to, że należą do stowarzyszenia politycznego lub o zaangażowanie w politykę, kiedy nie mają oni absolutnie żadnego związku z jakimkolwiek stowarzyszeniem, związkiem czy ruchem politycznym, jest świadomą lub nieświadomą walką przeciwko nam przez wzgląd na tajną organizację ateistyczną, która od czterdziestu lat działała bezpośrednio na szkodę islamu i wiary, lub też w imię pewnego rodzaju komunizmu, który wytwarza w tym kraju anarchię. Trzy sądy uniewinniły w tym względzie wszystkich uczniów Światła i wszystkie Traktaty Światła.
Jedynie sąd w Eskisehir skazał mnie na rok pozbawienia wolności, zaś piętnastu spośród stu dwudziestu moich przyjaciół na sześć miesięcy więzienia z powodu jednej kwestii, jaka znalazła się w krótkim traktacie mówiącym o zasłanianiu ciała przez kobiety, lub być może z powodu zdania: "Wedle tego, co słyszałem, w mieście będącym siedzibą rządu pucybut zachował się bezczelnie wobec półnagiej żony pewnej ważnej osobistości, a jego zdumiewający brak manier wymierzył cios w bez-
wstydną twarz pewnego człowieka, który sprzeciwia się zasłanianiu ciała przez kobiety", które zostało napisane dawno temu. Oznacza to, że obecne oskarżanie Traktatów Światła oraz ich uczniów jest stawianiem zarzutów i wymierzaniem wyroku trzem sądom, a także jest lekceważeniem ich.
Po szóste: Z Traktatami Światła nie można walczyć. Wszyscy muzułmańscy uczeni, którzy je widzieli, potwierdzili iż są one wiarygodnym komentarzem do Koranu - to jest, że zawierają potężne dowody jego prawd. Są one cudem Koranu tego stulecia, są silną barierą, chroniącą ten naród i kraj przed zagrożeniami przychodzący miz północy. Pojąłem zatem, iż obowiązkiem waszego sądu nie jest odstraszanie od nich ich uczniów, lecz - przez wzgląd na ogólne prawa - zachęcanie ich, i tego od was oczekuję.Dzięki wolności nauki nikt nie wtrąca się do spraw książek i czasopism tych, którzy nie mają żadnej religii, a także niektórych politycznych ateistów, którzy przynoszą szkodę narodowi, krajowi i bezpieczeństwu publicznemu, zatem z pewnością nie jest zbrodnią być uczniem Światła, ratować wiarę niewinnych i potrzebujących młodych ludzi oraz zachowywać ich od niemoralności; zaiste, rząd oraz Ministerstwo Edukacji powinny przyklasnąć temu i do tego zachęcać.
Oto moje ostatnie słowo: Oby Wszechmocny Bóg pozwolił sędziom na wyegzekwowanie prawa z prawdziwą sprawiedliwością. Amen.
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
[27]
نِعْمَ الْمَوْلٰى وَ نِعْمَ النَّص۪يرُ
[28]
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ
[29]
Said Nursi
* * *
Moje ostatnie słowo
Zarówno z aktu oskarżenia, jak i z długiego więzienia mnie w samotności pojąłem, iż w tej sprawie chodzi przede wszystkim o moją osobę, zaś cała sprawa została ujrzana jako odpowiednia dla tego, aby zniszczyćmoją osobę, jak gdyby moja osoba przyczyniała szkody rządowi, bezpieczeństwu publicznemu i krajowi, jak gdybym za zasłoną
religii ukrywał cele tego świata i dążył do pewnego rodzaju działalności politycznej. W obliczu tego mówię wam z całkowitym przeświadczeniem, co następuje:
Nie wyrządzajcie krzywdy uczniom Światła z powodu owych bezpodstawnych podejrzeń poprzez oczernianie mojej osoby, ponieważ są oni oddani Traktatom Światła, krajowi i narodowi, i ponieważ mają wielką wartość dla kraju i dla narodu.Gdybyście tak uczynili, mogłoby to otworzyć drogę dla znacznych szkód duchowych dla owego kraju i narodu, a zaiste, dla wystawienia kraju i narodu na niebezpieczeństwo. Mówię wam również z całkowitą pewnością, że jakakolwiek zniewaga, jakiekolwiek poniżające traktowanie, oszczerstwa, męczarnie czy wyroki więzienia spotkają moją osobę, przez wzgląd na drogę, którą teraz podążam, jestem zdecydowany na to, aby je przyjąć - pod warunkiem, że żadna krzywda nie spotka z mego powodu Traktatów Światła ani uczniów Światła. Ponadto w takim traktowaniu zawarta jest również nagroda dla mnie, jaką otrzymam w życiu ostatecznym. Choć szlocham, jestem również zadowolony, jako że w ten sposób mogę zostać ocalonym od grzechów mojej nakazującej zło duszy. Gdyby ci nieszczęśni, niewinni ludzie nie zostali wysłani do więzienia wraz ze mną, powiedziałbym to z wielką zapalczywością w waszym sądzie. Widzieliście również, że człowiek, który spisał akt oskarżenia, chce zniszczyć moją osobę poprzez swoje przekręcanie moich słów i wyolbrzymianie ich, a także źle interpretuje przynajmniej część tego, co napisałem, poprzez ukazywanie wszystkich moich ksiąg i listów, poufnych i innych, spisanych przez dwadzieścia czy trzydzieści lat mego życia tak, jakby zostały one napisane w tym roku, jakby nigdy nie widział ich żaden sąd, jakby nie zostały one ułaskawione ani nie podlegały upływowi czasu. Powiedziałem sto razy, że jestem niedoskonały, a powód, dla którego zniesławianie mnie przy każdej okazji nie ma żadnego wpływu na opinię publiczną na mój temat, co wystarczy do tego, by zaniepokoić polityków, jest następujący:Tutaj, w tym czasie, wielu ludzi odczuwa silną i nieodpartą potrzebę tego, aby nauczać innych religii i umacniać ich wiarę, a są to ludzie, którzy nie poświęcą prawdy dla niczego innego, nie uczynią jej narzędziem żadnej sprawy i nie pragną żadnego udziału dla swych dusz. Jedynie w ten sposób można odnieść korzyść z tego, czego nauczają oni w temacie wiary, a także dojść do tego, by uwierzyć z całkowitą pewnością.
Tak, wygląda na to, że w żadnym innym czasie ani w żadnym innym miejscu owa potrzeba nie była tak wielka, ponieważ z zewnątrz nadeszło zło w całej swej sile.Choć przyznałem i oznajmiłem, że sam nie odpowiedziałem na ową potrzebę, przypuszcza się, że dokonałem tego
w pewnym stopniu, nie z powodu jakiejkolwiek mojej cnoty, lecz z powodu tego, że owa potrzeba była naprawdę ciężką, zaś inni nie wysunęli się na czoło. Przez długi czas patrzyłem na to ze zdumieniem i zadziwieniem, lecz dopiero teraz pojąłem mądrość zawartą w owej opinii ogółu, której w żaden sposób nie jestem godzien, a która ukształtowała się mimo mych straszliwych błędów. Oto, jaka jest owa mądrość:
Tutaj, w tym czasie, Traktaty Światła i zbiorowa osobowość ich uczniów zwróciły ową dotkliwą potrzebę ku sobie samym.Przypuszcza się, iż moja osoba jest przedstawicielem cudownej prawdy Traktatów Światła oraz ich szczerej i czystej osobowości - choć mój udział w ich dziele i służbie to zaledwie jedna tysięczna - i poświęca mi się pewną uwagę. Jednak jest to zarówno szkodliwe dla mnie, jak też jest dla mnie ciężarem, a ponadto nie mam do tego prawa. Jednak zachowałem milczenie i przyjąłem ową szkodę przez wzgląd na Traktaty Światła i ich osobowość. Ponadto z powodu mej służby Traktatom uważa się, jakoby wzmianki o mojej skromnej osobie były zawarte w przepowiedniach dotyczących Traktatów Światła (które są zwierciadłem, jakie w tym czasie odbija cudowność Wszechmądrego Koranu) oraz zbiorowej osobowości ich szczerych uczniów, jakie zostały poczynione dzięki Bożej inspiracji przez niektórych świętych mężów, takich jak Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) czy Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona). Wygląda na to, że byłem w błędzie, jako że w niektórych miejscach przypisałem nieco ich łaskawej uwagi mojej osobie, zaś nie zwróciłem jej ku Traktatom Światła. Powodem tego była moja słabość; pozornie przyjąłem część owej uwagi dla samego siebie, aby zapobiec rzeczom, które mogły odstraszyć tych, którzy pomagali mi pomnażać Traktaty Światła, a także po to, aby zwiększyć ich ufność w to, co powiedziałem. Ostrzegam was! Nie ma potrzeby zniesławiania mej przemijającej osoby, która stoi u drzwi grobu, nie ma również konieczności nadawania jej tak wielkiego znaczenia. W żadnym wypadku nie jesteście w stanie walczyć z Traktatami Światła, zatem nie walczcie z nimi! Przez prowadzenie z nimi walki przyczynicie wielkich szkód temu narodowi i temu krajowi. Tak czy inaczej nie jesteście w stanie rozproszyć uczniów Światła, ponieważ obrońca Koranu w tym czasie - a w oczach świata islamu jest on równy bohaterom dawnych czasów - wraz ze swymi bohaterskimi czynami nie pozwoli na to, aby synowie przodków tej ziemi, która na drodze obrony Koranu wydała czterdzieści do pięćdziesięciu milionów męczenników, porzucili Traktaty Światła. Nawet jeśli ci szczerzy uczniowie pozornie się wycofają, wciąż będą przywiązani do Traktatów całym życiem i całą duszą. Nie porzucą Traktatów Światła, które są zwierciadłem owej
prawdy, gdyż skutkiem tego wyrządziliby szkodę temu narodowi, krajowi i bezpieczeństwu publicznemu.
Moim ostatnim słowem jest:
فَاِنْ تَوَلَّوْا فَقُلْ حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ
[30]
* * *
Petycja
wysłana do rządu
Mam prośbę o największym znaczeniu, którą chcę przedstawić Rządowi.
Upraszam Rząd o to, aby piętnastostronicowy Promień Piąty, który po raz pierwszy został spisany lata temu, a później został dołączony do zakończenia liczącego sobie ponad trzysta stron zbioru Dająca światło lampa(tur. Siracu'n-Nur),a także był powodem skonfiskowania owego zbioru przez rząd, został usunięty z Dającej światło lampy,ponieważ zostało ustalone, iż owo dzieło może być na wiele sposobów użyteczne dla ludzi dotkniętych nieszczęściem, starszych oraz tych, którzy popadli w wątpliwości dotyczące ich wiary. Upraszam o to, by zabroniono rozpowszechniania owego fragmentu, który uważa się za szkodliwy, lecz wydano pozwolenie na publikację pozostałych trzystu stron, aby ludzie, na których spadło nieszczęście, a także starsi, mogli czerpać z niego pociechę, zaś potrzebujący mogli skorzystać z prawd wiary, które ów zbiór zawiera.
Ponadto wśród czterystu stron traktatu Zulfikarznajdują się dwie strony spisane trzydzieści lat temu, a objaśniające - w odpowiedzi filozofom Europy - dwa wersety koraniczne, dotyczące dziedziczenia i zasłaniania ciała przez kobiety, zaś w zbiorze Znaki cudowności(ar. Iszarat al-I'dżaz),wydanym trzydzieści lat temu, znajduje się jeden wers mówiący o bankach w odniesieniu do wersetu:
اَحَلَّ اللّٰهُ الْبَيْعَ وَحَرَّمَ الرِّبَوا
Lecz Bóg dozwolił handel, a zakazał lichwy[31], a także, pośród odpowiedzi na sześć pytań, jakie zostały zadane urzędowi Wielkiego Muftiego przez duchownego będącego głową Kościoła anglikańskiego, w przybliżeniu jeden wers, napisany trzydzieści lat temu, kiedy należałem do Daru'l-Hikmet. Upraszam zatem o to, aby owe fragmenty zostały usunięte, a zbiór Zulfikar- który został skonfiskowany pod pretekstem owych dwóch stron i jednego wersu, ponieważ są one niezgodne z obecnym Kodeksem Cywilnym - mógł do nas powrócić, ponieważ był on wielce chwalony przez świat muzułmański oraz zaprawdę dostrzeżono płynące z niego korzyści, a ponadto w cudowny sposób udowadnia on prawdziwość trzech spośród filarów wiary. Tego się dopraszamy i jest to naszym prawem, jak w przypadku, kiedy pięć słów listu zostaje ocenzurowane, lecz zezwala się na wysłanie jego pozostałej części. Domagamy się zatem uszanowania naszego ważnego i legalnego prawa. Żądamy, byśmy - wraz z Koranem i tymi, którzy umiłowali wiarę, a poprzez Traktaty Światła służą narodowi, krajowi i bezpieczeństwu publicznemu - zostali wybawieni od prześladowań ludzi, którzy w tym, co nas dotyczy, robią górę z kretowiska. Ponadto od osiemnastu lat nie widziałem żadnej kopii Sześciu ataków,które napisałem, kiedy byłem przepełniony gniewem z powodu ciężkich prześladowań, jakie cierpiałem w owym czasie, a mówiąc, iż są one poufne, nie wydałem pozwolenia na ich opublikowanie. Tak czy inaczej, trafiły one do rąk trzech lub czterech sądów, zaś sądy zwróciły je ich właścicielom.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
(Ten fragment został napisany, aby podziękować komitetowi rzeczoznawców powołanemu przez Ministerstwo Spraw Religijnych. Objaśnię trzy Punkty, aby dopomóc we wniesieniu poprawek do pomniejszych zarzutów owego komitetu, na które odpowiedź jest zupełnie jasna).
Punkt Pierwszy:Jeśli chodzi o mnie, to jestem wdzięczny owym uczonym i dziękuję im na trzy sposoby:
Po pierwsze:Prócz Promienia Piątego, doceniają oni pozostałe trzynaście części zbioru Dająca światło lampa.
Po drugie:Obalają oni wysuwane przeciwko nam zarzuty tworzenia tariki sufich, zakładania stowarzyszenia politycznego i naruszania bezpieczeństwa.
Po trzecie:Potwierdzają oni moje stanowisko w sądzie. Powiedziałem sądowi, że jeśli można mówić o jakiejkolwiek winie, to winnym jestem ja, zaś uczniowie Światła są szczerzy i niewinni, a na rzecz Traktatów Światła pracują dla swej wiary. Komitet rzeczoznawców również oczyszcza z zarzutów uczniów Światła i przypisuje całą winę mnie. Mówię zatem członkom owego komitetu: "Niechaj Bóg będzie z was rad!" Wspólnikami w moim przestępstwie uczynili oni jedynie zmarłego Hasana Feyziego i zmarłego Hafiza Alego, a także dwóch lub trzech innych, którzy są spadkobiercami owych dwóch błogosławionych męczenników i działają wedle ich systemu. Pomylili się jednak pod jednym względem, jako że ci ludzie wyprzedzili mnie nie w błędach czy winie, lecz w służbie na rzecz wiary, a poprzez Bożą łaskę i miłosierdzie zostali dani mi jako pomocnicy z powodu mej słabości, zaś są wolnymi od moich błędów.
Punkt Drugi:Komitet rzeczoznawców orzekł, że niektóre z przekazów [32]przytoczonych w Promieniu Piątym są "wątpliwe", zaś inne są "fałszywe" [33], a ponadto niektóre zostały niewłaściwie zinterpretowane. Zostało to napisane tak samo, jak w akcie oskarżenia w Afyon, który był wymierzony przeciwko nam. Jednak w tabeli, która zajęła piętnaście stron, udowodniłem, iż ów akt oskarżenia zawierał osiemdziesiąt jeden błędów. Szanowny komitet ekspertów powinien zobaczyć ową tabelę. Przykład jednego z owych błędów jest następujący:
Oskarżyciel powiedział:"Wszystkie interpretacje są błędne, zaś przekazy albo fałszywe (ar. małdu),albo wątpliwe".
Ja zaś mówię:Zinterpretowanie hadisu oznacza stwierdzenie, że takieto-a-takie znaczenie jest możliwe lub być może zamierzone przez hadis. Zgodnie z logiką, odrzucenie możliwości takiego znaczenia możliwe jest jedynie poprzez udowodnienie jego niemożliwości. Jednak jak znaczenie hadisu zostało ujrzane oraz urzeczywistniło się w tym stuleciu, tak pewien aspekt uniwersalności aluzyjnego poziomu znaczenia hadisu ukazał jeden blask jego cudownego znaczenia, które w tym czasie okazało się prawdziwe, zatem nie można mu w żaden sposób ani zaprzeczyć, ani się sprzeciwić. Ponadto w tabeli zostało udowodnione, że słowa oskarżyciela: "...wszystkie przekazy są albo fałszywe, albo wątpliwe" są błędne pod trzema względami.
Po pierwsze:Błędem pod dziesięcioma względami jest całkowite zaprzeczanie tego rodzaju przekazom, jako że ani Imam Ahmad Ibn Hanbal, który zapamiętał milion hadisów, ani Imam Al-Buchari, który zapamiętał pięćset tysięcy, nie mieli odwagi, aby im zaprzeczyć, a takie zaprzeczenie tak czy inaczej nie jest możliwe; jako że prokurator nie widział wszystkich ksiąg hadisów; jako że większość ummy w każdym stuleciu oczekuje pojawienia się tego, co wyrażają owe przekazy, lub zaświadczenia jednego aspektu ich ogólnego znaczenia; jako że zostały one zaakceptowane przez całą ummę; jako że ukazały się i były widziane liczne ich aspekty i próbki, które okazały się w zupełności prawdziwe.
Po drugie:Termin małduoznacza, że dany przekaz nie jest hadisem, który posiada autentyczny łańcuch przekazicieli, lecz ów termin nie oznacza, że znaczenie przekazu jest błędne. Jako że spośród ummy szczególnie ludzie prawdy i ci, przed którymi odsłoniła się prawda, a także niektórzy z uczonych w dziedzinie hadisów oraz ci, którzy posiadali kwalifikacje do tego, aby interpretować prawo, przyjęli owe przekazy i oczekiwali na ukazanie się tego, na co one wskazują, z pewnością owe przekazy zawierają prawdę, która wskazuje na każdego, jak jest to z przysłowiami.
Po trzecie:Czyż w choć jednej z ksiąg uczonych, którzy obrali różne drogi i trzymali się różnych szkół, istnieje choć jedna kwestia lub choć jeden przekaz, któremu nikt by się nie sprzeciwił? Na przykład jednym z przekazów mówiących o pojawieniu się kilku Antychrystów (Dadżdżali) wewnątrz islamu jest następujący hadis, który wyraźnie przepowiada wojny Hulagu i Czyngis-chana: Kalifat 'Abbasydów będzie długo trwał, dopóki nie upadnie w ręce Dadżdżala[34]. Jak ten hadis, który oznajmia, że po pięciuset latach w łonie islamu pojawi się Dadżdżal, tak również wiele innych przekazów przynosi wiadomości o postaciach, które pojawią się u kresu czasu. Niemniej jednak, niektórzy z mudżtahidów, którzy należeli do różnych szkół lub których idee były radykalne, nie przyjęli owych przekazów, mówiąc, iż były one albo nieautentyczne, albo wątpliwe. Tak czy inaczej...
Powód, dla którego skracam ową długą historię, odnosi się do Traktatów Światła, ponieważ jak cztery silne trzęsienia ziemi w cudowny sposób [35]zbiegły się z zaatakowaniem Traktatów Światła, ukazując gniew ziemi, tak podczas godzin, w których spisywałem ową odpowiedź, dwa trzęsienia ziemi zdarzyły się w tym miejscu. Oto, jak było:
Owe dwa trzęsienia ziemi zbiegły się poprzez tałafuqz cierpieniem, jakiego doświadczyłem z powodu ran spowodowanych przez operację
chirurgiczną raportu rzeczoznawców, który dostarczono mi owego wieczoru, a także wywołanych godnymi politowania trudnościami, które były wynikiem tego, iż nie miałem kontaktu z innymi i musiałem pisać sam, mym nędznym piórem. Tak, owego wieczoru otrzymałem raport Ministerstwa Spraw Religijnych, w którym pokładałem wielkie nadzieje podczas ośmiu miesięcy niedoli uwięzienia w samotności, spodziewając się tego, że ów raport przybędzie nam z pomocą. Tego ranka zrozumiałem, że poprzez poruszanie najbardziej trywialnych kwestii owi eksperci dopomogli nie mnie, lecz oskarżycielowi publicznemu, i ujrzałem, że powiedzieli: "Said rzekł, że ostatnie cztery trzęsienia ziemi były przykładem cudotwórstwa Traktatów Światła". Wówczas, kiedy zamierzałem napisać, jak napisałem w tabeli wykazującej błędy aktu oskarżenia: "Jak przyjmowana przez Boga jałmużna, tak Traktaty Światła służą odpychaniu nieszczęść. Kiedykolwiek są one atakowane, wówczas przydarzają się nieszczęścia, korzystając z okazji. Niekiedy również ziemia kipi gniewem", doszło tutaj do dwóch silnych trzęsień ziemi,
{(*): Owe dwa trzęsienia ziemi miały miejsce 18. września 1948 roku, w piątek rano. Za zgodność, w imieniu wszystkich uczniów Światła przetrzymywanych w więzieniu
Afyon: Halil, Mustafa, Mehmed Feyzi, Husrev.}
co sprawiło, iż porzuciłem spisywanie tego fragmentu, zatem pozostawiam go i przechodzę do Punktu Trzeciego.
Punkt Trzeci:O, skrupulatni, prawdomówni i uczciwi uczeni z komitetu rzeczoznawców! Długoletnim i przyjętym zwyczajem uczonych jest pisanie przez nich panegiryków i pochwał, niekiedy przesadnych, niekiedy wręcz przeciwnie, w posłowiach pięknych dzieł napisanych przez innych, oraz publikowanie ich, zaś autorzy są zadowoleni i wdzięczni tym, którzy napisali owe pochwały, a ich przeciwnicy nie oskarżają ich o samochwalstwo. Nie byłem w stanie pogodzić ze starannymi studiami, ścisłą wiedzą, łaskawą pomocą i uczciwością tego, że mielibyście uznać za samochwalstwo fakt, iż nie całkiem odrzuciłem pochwały napisane przez pewnych szczególnych i szczerych uczniów Światła w rodzaju zmarłego Hasana Feyziego czy męczennika Hafiza Alego, które owi uczniowie napisali, aby dopomóc mi w mej bezsilności, słabości i samotności na zesłaniu, w obliczu tak wielu nieuczciwych ludzi, którzy w barbarzyński sposób atakowali mnie i występowali przeciwko mnie, a także by zachęcić potrzebujących do tego, by mocno przylgnęli do Traktatów Światła. Było mi z tego powodu przykro. Owi moi przyjaciele o czystych sercach nigdy nie myśleli o polityce, lecz powiedzieli to, co potwierdzili poprzez matematyczne obliczenia: "Jednym z aspektów i pomniejszych znaczeń powszechnego i aluzyjnego znaczenia hadisu są w tym czasie Traktaty
Światła", a o tych słowach nie można rzec, by były błędne, ponieważ czas udowadnia ich słuszność. Tak czy owak, nawet gdyby owe słowa były przesadne lub nawet niesłuszne, wciąż byłby to jedynie błąd naukowy. Każdy może spisać swe własne opinie. Sami wiecie, jak wiele rozmaitych poglądów i opinii spisano w dziełach dwunastu szkół prawa szari'a - szczególnie w dziełach szkół hanafickiej, malikickiej, szafi'ickiej i hanbalickiej - a także w dziełach blisko siedemdziesięciu autorytetów w naukach teologii (ar. kalam)i zasad religii.Jednakże nigdy i w żadnym czasie zgoda między uczonymi w religii nie była potrzebna tak bardzo, jak obecnie; nigdy nie było tak wielkiej potrzeby, by owi uczeni unikali sporów. Teraz jesteśmy zmuszeni do tego, by odłożyć na bok konflikt w sprawach drugorzędnych i nie czynić go przedmiotem sporu.
* * *
Oto trzy pytania, które chcę zadać sprawiedliwym hodżom z komitetu rzeczoznawców:
Pytanie Pierwsze:Czyż człowiek jest winnym przestępstwa, jeśli ktoś wychwala go, mając dobrą intencję? Szczególnie jeśli ów człowiek nie chce, by go wychwalano - czy można uznać to za miłość własną, jeśli dopóki tylko mógł, albo odrzucał on owe pochwały, albo też kierował je ku komuś innemu, lecz aby nie utracić swego szczerego przyjaciela, nie skarcił go, lecz odpowiedział poprzez milczenie, a także mówiąc, iż owa pochwała jest po stokroć większą od jego zasług?
Pytanie Drugie:Czyż w owym czasie straszliwych ataków na religię i na wielce doniosłe kwestie religijne ten spośród uczniów Światła, który umiłował prawdę, powinien zostać uznany winnym z powodu nieszkodliwego i pomniejszego błędu naukowego oraz błędnego poglądu? Czyż jest dopuszczalnym, by owemu uczniowi, który napisał ów panegiryk - choć od mistrzów takich jak wy oczekiwał łagodnego napomnienia - wymierzać taki cios ręką sprawiedliwości?
Pytanie Trzecie:Czyż wasza krytyka, odnosząca się jedynie do jednej lub dwóch kwestii, jest właściwa dla Traktatów Światła, którymi przez dwadzieścia lat nigdy nie zachwiali ich niezliczeni przeciwnicy, a które umacniały wiarę tysięcy potrzebujących ludzi? Ponadto przypominam owym skrupulatnym uczonym o tym, co następuje: Ponieważ zobaczyli
oni mój list na początku panegiryku napisanego przez Ahmeda Feyziego, w swym raporcie skrytykowali mnie tak, jakbym to ja sam napisał swoją pochwałę. Jednak list nie został napisany po to, bym przyjmował pochwały, lecz po to, aby wyciąć je z owego panegiryku - i faktycznie usunąłem jego część. Inne zamierzałem zmienić, lecz będąc zmuszonym do pośpiechu, wysłałem list do jednego z moich braci bez ukończenia go. Wówczas, kiedy list został wysłany do prywatnej osoby, został skonfiskowany przez rząd. Czyż tak prywatne pochwały, czysto naukowe i osobiste, wysłane przez przyjaciela do przyjaciela celem konsultacji przed wprowadzeniem zmian, zasługują na tak gwałtowny sprzeciw? Co więcej, dwa niewielkie zbiory, oprawione na czerwono i czarno, zawierają liczne poufne listy, prywatnie pisane do przyjaciół, aby powinszować im, dodać im odwagi i sprawić im przyjemność. Tak czy inaczej, jedna lub dwie osoby zainteresowały się nimi i zgromadziły owe listy w jednej księdze, aby nie zostały utracone. Podczas rewizji ów zbiór dostał się w ręce policji. Czyż istnieje jakakolwiek potrzeba wysuwania absurdalnych podejrzeń odnośnie do owych listów, czynienia ich przedmiotem dochodzenia, a także starania się, aby odnieść je do polityków? Czyż nie jest to tym samym, co pozostawianie ślepym na straszliwe smoki atakujące Koran (a nawet unikanie patrzenia w ich kierunku) przy równoczesnym dokładaniu starań, aby walczyć z nieznośnymi komarami?
Czyż ignorowanie Saracoglu, który nazywa religię i praktykę Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) "trucizną", a prowadzenie sporu w temacie Dającej światło lampy,która ukazuje prawdę Koranu z jasnością równą jasności słońca i udowadnia, iż owa prawda jest doskonałym lekarstwem na rany rodzaju ludzkiego, nie jest dopomaganiem w konfiskacie owego zbioru? Od ludzi takich jak wy oczekujemy balsamu na nasze rany, wnikliwości i wsparcia, a nie obrażamy się z powodu waszej drobnej krytyki.
Więzień Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
(Ten fragment jest wprowadzeniem do fragmentów następujących po nim).
Kierując się ideą dopomożenia co nieco w obaleniu poprzez prawdziwe i uczciwe świadectwa niekorzystnej dla nas decyzji sądu w Afyon, aby Sąd Apelacyjny zmienił ją na naszą korzyść, a także celem zwięzłego wskazania na niektóre z błędów aktu oskarżenia, dokładnie wypisaliśmy owe fragmenty z poufnych traktatów, których spisanie zostało uznane za przestępstwo. Wykazując owe błędy ukazujemy, iż ci, którzy nas skazali, są winni przestępstwa.
Na przykład:Aby skazać mnie na najcięższą karę, w zakończeniu aktu oskarżenia zapisano następujące słowa, które miały być listą moich zbrodni: "Kwestie, które odrzuca Said Nursi. Po pierwsze: Odrzucenie obalenia Imperium i zniesienia kalifatu...". Jest to zarówno błąd, jak i niedopatrzenie, jako że piętnaście lat temu w sądzie Eskisehir odpowiedziałem na pytanie dotyczące tego, co napisałem w Błysku Dwudziestym Szóstym, Traktacie dla ludzi starszych:"Byłem zasmucony z powodu przeminięcia panowania Kalifatu", zaś moja odpowiedź zmusiła sąd do milczenia. Ktokolwiek uważa za zbrodnię znikome wspomnienie, które zblakło wraz z upływem czasu oraz zostało objęte łaską i uniewinnieniem, sam jest winny.
Jako świadectwo dokumentujące ową wyimaginowaną zbrodnię ukazano hadis pochodzący z jednego z Błysków, który można również znaleźć w traktacie Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie): Po mnie kalifat przetrwa trzydzieści lat, następnie stanie się zachłanną monarchią, a następnie zepsuciem i tyranią[36], co oznacza, że po czterech Kalifach Sprawiedliwych nastąpi zepsucie. W jednym z mych dawnych traktatów napisałem, że ten hadis zawiera trzy cudowne proroctwa. Następnie w akcie oskarżenia podano jako moją zbrodnię:
"W jednym ze swych traktatów Said mówi, że po kalifacie nastąpi zepsucie i tyrania". O wy, ludzie z owego powierzchownie patrzącego komitetu! Ktokolwiek uważa za zbrodnię objaśnianie cudownej przepowiedni hadisu, który przepowiada rozpowszechnienie duchowego i cielesnego zepsucia wśród ludzkości obecnych czasów, a także wydarzenie, które spowoduje chaos na ziemi, ten sam jest winnym, zarówno w sensie duchowym, jak i materialnym.
Napisano również, że: "...człowiek jest winien reakcji politycznej, jeśli nazywa innowacją, zbłądzeniem i ateizmem reformy takie, jak:
zamykanie sufickich tekkei zaviye[37], a także szkół religijnych; przyjęcie sekularyzmu; ustanowienie zasad nacjonalistycznych w miejsce zasad islamu; noszenie kapeluszy z rondem; zakaz ubierania się kobiet w strój muzułmański; wymuszone wprowadzenie alfabetu łacińskiego w miejsce alfabetu koranicznego; recytowanie azanu i iqamy po turecku; zakaz nauczania religii w szkołach; uznanie równych praw kobiet, również w dziedziczeniu; zniesienie poligamii".
O, ludzie z owego nieuczciwego komitetu! Koran, owa Księga cudownej wystawy, w każdym stuleciu był świętym, niebiańskim przewodnikiem dla trzystu pięćdziesięciu milionów ludzi, programem wszelkiej ich szczęśliwości, świętym skarbcem życia na tym świecie i w świecie, który nadejdzie. Czyż jest możliwe zaprzeczanie wielu jego wyraźnym wersetom, które nie ścierpią żadnej interpretacji, mówiącym o zasłanianiu ciała przez kobiety, dziedziczeniu, poligamii, wspominaniu Boga, nauczaniu wiedzy religijnej i jej rozpowszechnianiu, a także o zachowaniu cech szczególnych religii; czyż jest możliwe uczynienie winnymi zbrodni wszystkich miarodajnych interpretatorów prawa i Wielkich Muftich? Jeśli potraficie cofnąć czas, unieważnijcie liczne uniewinnienia sądowe, przebaczenia prawne, unieważnijcie poufną i prywatną stronę tych spraw, znieście wolność sumienia i wolność myśli, prawo do sprzeciwu rozumowego i naukowego! Wygnajcie je z tego kraju i usuńcie z jego rządów, a wtedy będziecie mogli uczynić mnie winnym owych rzeczy! W przeciwnym razie wasza wina będzie straszna, kiedy staniecie przed Sądem prawdy i sprawiedliwości!
Said Nursi
* * *
(Choć ów fragment był wymierzony przeciwko członkom sądu, sąd w zdumiewający sposób ukazał go jako wymierzony przeciwko nam).
Powiedziałem w tym sądzie, że jeśli istnieje na obliczu ziemi jakakolwiek sprawiedliwość, to odrzuci ona niesprawiedliwą decyzję, by skazać człowieka, który - opierając się na zgodności i potwierdzeniu trzystu pięćdziesięciu tysięcy komentarzy do Koranu i podążając za wiarą naszych przodków z tysiąca trzystu pięćdziesięciu lat - objaśnił Bożą
zasadę, która była uważana za najświętszą i najprawdziwszą dla życia społecznego trzystu pięćdziesięciu milionów muzułmanów w każdym stuleciu spośród tysiąca trzystu pięćdziesięciu lat; sprawiedliwość powinna unieważnić taki wyrok.
* * *
(Fragment, który sąd w zdumiewający sposób odnotował jako pochwalający jego decyzję, jak gdyby był on wymierzony przeciwko nam, choć w istocie potępia on członków owego sądu).
W Liście Dwudziestym Szóstym Said Nursi mówi o sobie coś takiego:
Wasz nieszczęsny brat ma trzy osobowości, które, zaprawdę, są bardzo odległe od siebie nawzajem.
Osobowość pierwsza:Dopóki jestem heroldem wzniosłego skarbca Wszechmądrego Koranu, posiadam przyznaną mi na pewien czas osobowość należną wyłącznie Koranowi. Nadzwyczaj wzniosły charakter, jakiego wymaga to zaszczytne stanowisko, nie należy do mnie; nie posiadam takiego charakteru. Raczej składa się on z cech, jakich wymagają to stanowisko i związany z nim obowiązek. Wszelkie zalety tego rodzaju, jakie we mnie dostrzegliście, nie są moimi zaletami, zatem nie przypuszczajcie, bym je posiadał; należą one nie do mnie, lecz do mego stanowiska.
Osobowość druga:Dzięki łasce Wszechmocnego Boga, kiedy oddawałem Mu cześć, zwracając się w kierunku Bożego dworu, została mi dana osobowość, w której widoczne są pewne cechy szczególne. Wynika ona ze świadomości własnych wad, ze zdawania sobie sprawy z własnych potrzeb i bezsilności, które to cechy są podstawami oddawania czci Bogu i w których zawiera się znaczenie aktów czci. Dzięki owej osobowości wiem, że jestem bardziej żałosny, bezsilny, potrzebujący i niedoskonały niż ktokolwiek inny. Nawet gdyby cały świat chwalił mnie i oklaskiwał, nie sprawiłoby to, bym uwierzył, że jestem dobrym człowiekiem lub że posiadam jakikolwiek rodzaj doskonałości.
Osobowość trzecia:Ta osobowość jest moją prawdziwą osobowością, niedoskonałą osobowością starego Saida, pewnymi skłonnościami charakteru, jakie odziedziczyłem po starym Saidzie. Czasem nakłania
mnie ona do hipokryzji, pragnąc wysokiej rangi i pozycji. Ponieważ nie pochodzę ze szlachetnego rodu, można zaobserwować u mnie również pewne złe cechy, jak choćby bycie oszczędnym aż do skąpstwa. Moi bracia! Nie będę opisywał wielu ukrytych wad i złych cech mej prawdziwej osobowości, by nie odpędzić was od siebie całkowicie. (...) Wszechmocny Bóg litościwie ukazał we mnie Swą moc i zatrudnia On kogoś takiego jak ja, podobnego najniższemu z szeregowców, w służbie tajemnicom Koranu, przypominającej najwyższą rangę feldmarszałka. Dzięki niech będą Bogu po sto tysięcy razy! Moja dusza jest bardziej nikczemna niż cokolwiek innego, zaś obowiązek, jaki został mi powierzony, wyższy ponad wszystko!
Wszelka chwała niech będzie Bogu, oto dar od mego Pana!
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى
* * *
(Pewien fragment wielce przestraszył sąd, zatem został odnotowany, a przy osądzaniu nas wykorzystany przeciwko nam. Jednakże owe porywcze słowa zostały napisane piętnaście lat temu, a następnie zostały złagodzone przez te, które przytaczamy poniżej).
Oto zdania, które powinny sprawić, że członkowie sądu spojrzą na naszą sprawę uczciwie: "Moi bracia! Przez wzgląd na ludzi niewinnych i starszych nie dokonujcie zemsty na tych, którzy niesprawiedliwie mnie zabijają. Wystarczą im męczarnie grobu i Piekła" .
W obliczu traktowania, z jakim spotkałem się z waszej strony, zgodnie z tym, w co wierzycie, ogólnie rzecz biorąc, sprzeciwiam się wam. Poświęcacie waszą religię i wasze życie ostateczne przez wzgląd na wasze życie na tym świecie. Czy zgodnie z wami, czy też z powodu przeciwieństw między nami, a wbrew temu, co mówicie, w każdej chwili jesteśmy gotowi, by poświęcić nasze życie tego świata dla naszej religii i dla życia ostatecznego. Poświęcenie dwóch lub trzech lat życia w poniżeniu pod waszymi rządami dla dostąpienia świętego męczeństwa jest dla nas niczym woda z rajskiego źródła Al-Kałsar. Jednakże, byście zadrżeli ze strachu, oto, co wam mówię z całkowitą pewnością, polegając na blasku i wskazówkach Wszechmądrego Koranu:
Jeśli mnie zabijecie, sami również nie pozostaniecie przy życiu! Zostaniecie wyprowadzeni z tego świata, który jest waszym rajem i który miłujecie, przez rękę, której nic nie powstrzyma, i zostaniecie szybko ciśnięci w niekończącą się ciemność. Wkrótce po moim odejściu wasi przywódcy podobni Nimrodom zostaną zabici i wysłani do mnie. Uchwycę ich za ich obroże i przyprowadzę przed Boga, a kiedy Boża sprawiedliwość ciśnie ich na najniższy z niskich poziomów, zemszczę się!
O, nędzni nieszczęśnicy, którzy sprzedajecie waszą religię i wasze życie ostateczne za ten świat! Jeśli chcecie żyć, nie wtrącajcie się do moich spraw! Przez Boże miłosierdzie żywię nadzieję na to, że moja śmierć przysłuży się religii bardziej niż moje życie, i wybuchnie nad waszymi głowami jak bomba, a wy rozpierzchniecie się! Przyczyniajcie mi kłopotów, jeśli macie odwagę! Jeśli zrobicie cokolwiek, zobaczycie!
Ów fragment kończy się wersetem koranicznym.
* * *
(Sąd odnotował ów fragment, aby wykorzystać go przeciwko mnie, choć oskarża on członków sądu o to, że są ekstremistami).
Mustafa Kemal wkroczył do biura Rzecznika Zgromadzenia w Ankarze wściekle rozgniewany i powiedział: "Wezwaliśmy cię tu po to, abyś objaśnił nam swe ważne idee. Ty jednak przybyłeś i napisałeś różne rzeczy dotyczące modlitwy pięć razy dziennie, i zasiałeś między nami niezgodę". Choć Said odpowiedział mu: "Ci, którzy nie odprawiają pięciokrotnej modlitwy, są zdrajcami, a oświadczenia zdrajców są odrzucane", Mustafa Kemal tytułem przeprosin przełknął swój gniew. Choć jego uczucia i zasady zostały zranione, nikt nie tknął starego Saida choćby palcem, a owi wielkopańscy dowódcy śmiertelnie się go bali. Zapisano, że zdarzyło się to dzięki cudownej mocy przyszłej zbiorowej osobowości przyszłych bohaterskich uczniów Światła, a także było olśniewającym przykładem cudotwórstwa Traktatów Światła.
* * *
(Fragment, który został odnotowany, aby wykorzystać go przeciwko nam, który jednak sprawia, że to sąd staje się winnym).
Jest powiedziane: "Nie popieramy ani rozumowo, ani na gruncie naukowym samowolnych rozkazów - nazywanych prawami - dowódcy, który uczynił meczet Aya Sophia domem bożków, a urząd Wielkiego Muftiego wyższą szkołą dla dziewcząt, zaś jeśli chodzi o mnie, nie postępuję stosownie do owych rozkazów".
W petycji datowanej na 29.08.1948 jest powiedziane:
Przyszła mi do głowy następująca myśl: Fakt, że rząd prześladuje mnie, choć dla dobra tego narodu i kraju powinien mnie chronić i dopomagać mi, sugeruje istnienie tajnej organizacji ateistycznej, która walczy przeciwko mnie wraz z częścią organizacji komunistycznej, zaś owe organizacje połączyły się, zajęły ważne oficjalne stanowiska, a teraz mi się sprzeciwiają. Jeśli chodzi o rząd, to albo nie jest o tym poinformowany, albo na to zezwala. Czyż może być zbrodnią fakt, że nie miłuje się człowieka, który przekształcił meczet Aya Sophia - pomimo że jest on wiecznym źródłem dumy dla tego bohaterskiego narodu, lśniącą ozdobą, która ukazuje światu służbę Koranowi i dżihad tego narodu, a także jest drogocennym upamiętnieniem jego mieczów - w dom bożków, który przekształcił siedzibę urzędu Wielkiego Muftiego (ar. Szajch al-Islam) w wyższą szkołę dla dziewcząt?
* * *
(Fragment, który sąd uznał za najbardziej odpowiedni dla tego, by skazać Saida. Owym słowom, których Said użył w sądzie Denizli przeciw swym ukrytym wrogom, przydano całkowicie błędne znaczenie, a zmieniając je tak, aby mogły odnosić się do rządu, wysunięto je jako powód wydania wyroku skazującego).
...nazywa on niektóre z nowych praw państwa, które dokonało reform, "samowolnym przymusem przez wzgląd na niewiarę"; Republikę nazywa "absolutnym despotyzmem"; ustrój "całkowitym odszczepieństwem i komunizmem", zaś cywilizację "absolutną rozpustą".
* * *
(Fragment, który w zdumiewający sposób dodano jako pochwałę dla decyzji sądu).
Zapisujemy, że Traktaty Światła wydają liczne korzyści zarówno na tym świecie, jak i w świecie, który nadejdzie. Owymi korzyściami są:
1. Cnotliwe dokładanie starań przeciwko ludziom zbłądzenia.
2. Dopomaganie Nauczycielowi Bediuzzamanowi w rozprzestrzenianiu prawdy.
3. Służenie muzułmanom przez wzgląd na wiarę.
4. Nabywanie wiedzy poprzez pióro.
5. Praktykowanie oddawania czci Bogu poprzez refleksyjne rozmyślania, których godzina niekiedy może być równa aktom czci całego roku.
6. Zstąpienie do grobu w stanie wiary.
Traktaty Światła wydają również pięć rodzajów korzyści tego świata:
1. Obfitość zaopatrzenia.
2. Spokój umysłu i szczęście.
3. Obfitość środków do życia.
4. Osiągnięcie sukcesu w działaniu.
5. Poprzez zalety bycia uczniem Światła, udział we wszystkich modlitwach i suplikacjach, ofiarowywanych przez wszystkich uczniów Światła.
Wkrótce zrozumieją to ludzie młodzi, zaś uniwersytety staną się szkołami Traktatów Światła.
* * *
(To zdumiewające, lecz owo szczere oddanie uznano za zbrodnię).
Jeden z dwóch planów, jakich trzymają się utajeni hipokryci:Zniszczenie mego dobrego imienia, jak gdyby w ten sposób miały zostać zdeprecjonowane Traktaty Światła.
Drugi plan:Uniemożliwienie rozpowszechniania Traktatów Światła poprzez sprawienie, że uczniowie Światła staną się zastraszeni i opieszali. Nigdy się nie lękajcie! Niechaj ręce nieszczęśników takich
jak my zostaną poświęcone dla świętej prawdy, dla której swoje głowy poświęciły miliony bohaterów!
* * *
(To niesamowite, lecz powiedziano, że najszczersza i całkowicie prawdziwa przedmowa i pochwała napisana przez Hasana Feyziego, która była zgodna z rzeczywistością i nikomu nie przyczyniła szkody, lecz wielu przyniosła wielkie korzyści, stanowi przestępstwo, zaś umieszczenie jej w zakończeniu jednego ze zbiorów Traktatów Światła podano jako powód konfiskaty owego zbioru).
Oto streszczenie listu, jaki napisał Hasan Feyzi:
"O, Traktaty Światła! Nie ma wątpliwości co do tego, że jesteście językiem Tego, Który jest Prawdą, jesteście inspiracją pochodzącą od Tego, Który jest Prawdą, i zostałyście spisane za Jego zezwoleniem". (...)
"Nie jestem niczyją własnością. Nie zaczerpnięto mnie z żadnej księgi ani nie skradziono z żadnego dzieła. Należę do mego Pana (ar. Ar-Rabb) i do Koranu. Jestem cudownym światłem, wypływającym z nieśmiertelnego dzieła". (...)
"Jesteście najbardziej promienistą księgą prawdy i miłosierdzia. Zaszczycacie niektórych spośród waszych szczególnych, szczerych uczniów, upiększając ich ozdobami świętych mężów i uczonych, którzy dostąpili oczyszczenia. Co więcej, wasze traktaty nie wkraczają do sądów jako kryminalista lub podejrzany, lecz jako nauczyciel, instruktor i przewodnik. Na każdym posiedzeniu sprawiedliwości wspaniale i olśniewająco ukazałyście waszą moc i siłę, waszą wspaniałość i dumę. Obmyłyście ich wodą wiary i Koranu". (...)
"O, Nauczycielu, sługo Traktatów Światła i ich interpretatorze! Nauczycielu, sługo Boga, duchowy synu Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) i uczniu tego, którego nazwano Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona)! Unieś mnie do wzniosłego poziomu twojej wiedzy!" (...)
"Miał jedynie zaopatrzenie wystarczające na miesiąc, to jest około kilograma, owinięte w papier i zawieszone na gwoździu. W swym
byciu pozbawionym wszystkiego dostąpił niewyczerpanego istnienia. Powstrzymywał się od przyjmowania podarunków. Gdyby przyjmował datki i jałmużnę, dzisiaj byłby milionerem".
* * *
(Zakwestionowano tylko jeden z powodów dla których Traktaty Światła otrzymały swą nazwę. Powiedziano, że wśród ich bliskich uczniów nie widać nikogo, kto miałby na imię Nuri. Jak jest powiedziane w przypisie do odpowiedzi, obecnie w służbie Traktatom Światła wyróżnili się Nuri Benli i Kureli Nuri, zwany Zegarmistrzem. To sprawiło, że nasi wrogowie nie mogli już krytykować tej nazwy, przez co zostali zmuszeni do oparcia swych zarzutów na najbardziej trywialnych kwestiach).
Powód, dla którego w Słowie Dwudziestym Szóstym trzydzieści trzy Słowa, trzydzieści trzy Listy, trzydzieści jeden Błysków i trzynaście Promieni nazwano Traktatami Światła, jest następujący:
Przez całe moje życie wszędzie stawało przede mną słowo "Nur" (światło). Na przykład moją rodzinną wioską było Nurs, moja zmarła matka miała na imię Nuriye, mym mistrzem Naqszbandijja był Sajjid Nur Muhammad, a jednym z mych mistrzów Qadirijja był Nur-ad-Din, jednym z mych mistrzów Koranu był Nuri, zaś najbardziej przywiązanymi do mnie spośród moich uczniów byli ci, którzy w swych imionach mieli "Nur". (Jednakże jak dziwnym jest fakt, że wśród najważniejszych uczniów Światła nie ma ani jednego, który miałby na imię Nuri!) {(*): Tak było w owym czasie, od którego minęło dwadzieścia lat.}
Tym, co najbardziej rozświetla i objaśnia moje księgi, są porównania do światła. Tym, co rozwiązało większość moich trudności odnoszących się do Bożych prawd, jest świetliste Imię "Światło" (ar. An-Nur), należące do Najpiękniejszych Imion Boga.
Wreszcie mym szczególnym przywódcą w żarliwym entuzjazmie wobec Koranu, który sprawia, że ograniczam się do służenia Koranowi, jest 'Usman Zu'l-Nurajn [38](niech Bóg będzie z niego rad).
* * *
(Zarówno Sześć ataków- tur. Hucumat-i Sitte- jak i Dopisek do nich zostały spisane dwadzieścia lat temu w obliczu srogiej i despotycznej agresji. Były one uważane za wysoce poufne, a napisane zostały w czasie, gdy byłem zagniewany, a także podczas drugiej wojny światowej. To wszystko uzasadnia gniew. Zatem dalekim od jakiejkolwiek sprawiedliwości jest postrzeganie ich jako zbrodnię, jak gdyby zostały napisane obecnie, a także ich konfiskata).
Oto, co jest napisane w nagłówku Dopisku do Sześciu ataków:
Ów Dopisek został napisany, aby uniknąć niesmaku i zniewag, z jakimi spotkamy się w przyszłości. Oznacza to, że został on napisany, aby - kiedy mówią: "Spójrzcie na słabych ludzi tej epoki!" - ich ślina nie dosięgła naszych twarzy lub też byśmy mogli je otrzeć. Niechaj te słowa rozbrzmiewają w uszach przywódców Europy, dzikich pod maskami ich człowieczeństwa! Niech zostaną wepchnięte do oczu niesprawiedliwych prześladowców, którzy podburzają przeciw nam pozbawionych skrupułów tyranów! Są one petycją, która wymierzy cios w głowy tych, którzy podążają za podłą współczesną cywilizacją, a którzy w tym stuleciu po sto tysięcy razy sprawiają, że koniecznym staje się istnienie Piekła!
W ostatnich czasach utajona agresja bezbożnych - despotyczna agresja wymierzona przeciwko nieszczęsnym ludziom wiary oraz przeciwko religii - przybrała najbardziej szpetny kształt. W czasie, kiedy ja sam oraz dwóch moich braci oddawaliśmy cześć Bogu w meczecie, który sam pomagałem remontować, nasze prywatne wezwanie i nieoficjalne wezwanie na modlitwę oraz iqama zostały przerwane. Zapytano: "Dlaczego recytujecie iqamę po arabsku i w tajemnicy wykonujecie wezwanie na modlitwę?" Moja cierpliwość - dzięki której zachowywałem milczenie - wyczerpała się. Mówię zatem nie do tych pozbawionych skrupułów, podłych ludzi, którzy nie są godni tego, by się do nich zwracać, lecz do przywódców owego podobnego Faraonowi stowarzyszenia, które w swym samowolnym despotyzmie igra z losem tego narodu: "O, ludzie zbłądzenia, którzy zboczyliście z drogi prostej w religii!, domagam się odpowiedzi na sześć pytań".
Pytanie Pierwsze:Każdy rząd na świecie, wszyscy ludzie u władzy, nawet kanibale i hersztowie band rozbójników, mają pewne zasady i pewne prawo, poprzez które rządzą. Zatem zgodnie z jaką zasadą dokonujecie
tej niesłychanej agresji? Pokażcie wasze prawo! A może przyjmujecie za prawo kaprysy garstki zasługujących na wzgardę urzędników?
Pytam, ponieważ żadne prawo nie może w taki sposób przerwać prywatnych aktów czci; takie prawo nie może istnieć! (...)
* * *
(To godne pożałowania, że sprzeciwiono się jednemu lub dwóm zdaniom traktatu Siedem znaków- tur. Isharat-i Seb'a- który jest zarówno stary, jak i poufny oraz prawdziwy, a także że próbowano skonfiskować ów traktat, a nas podać do sądu. Jednak prawda, jaką zawiera ów traktat, jest tak potężna, że dla dobra społeczeństwa powinna zostać oznajmiona na całym świecie i całemu rodzajowi ludzkiemu).
Największym głupcem na świecie jest ten, kto spodziewa się postępu, dobrobytu i szczęścia od takich bezbożnych anarchistów. Jeden z owych głupców, który zajmuje wysokie stanowisko, powiedział: "Mówiliśmy: 'Boże! Boże!' i pozostaliśmy zacofani. Europa mówiła o karabinach i armatach, i rozwinęła się".
Zgodnie z zasadą, która mówi: "Głupcowi powinno odpowiadać się milczeniem", odpowiedzią dla takich ludzi jest milczenie, lecz ponieważ za pewnymi głupcami stoją źli, choć mądrzy ludzie, oto, co mówimy:
O, nieszczęśnicy! Ten świat jest gospodą. Każdego dnia trzydzieści tysięcy świadków kładzie swoje podpisy pod zarządzeniem słów "śmierć jest prawdą", potwierdzając je. Czyż możecie zabić śmierć? Czyż możecie zaprzeczyć owym świadkom? Ponieważ nie możecie, śmierć sprawia, że ludzie mówią: "Boże! Boże!". Które z waszych karabinów i armat mogą rozświetlić niekończącą się ciemność, w obliczu której staje ten, kto jest w agonii? Które mogą zastąpić słowa: "Boże! Boże!" i przekształcić całkowitą rozpacz umierającego w prawdziwą nadzieję? Ponieważ śmierć istnieje, a my zstąpimy do grobu, ponieważ życie doczesne odchodzi, a przychodzi życie ostateczne, jeśli działa i karabiny przemówią raz, słowa "Boże! Boże!" powinniśmy wypowiedzieć tysiąc razy. (...)
* * *
(To zadziwiające, lecz pewne zdanie z Błysku Szesnastego, które przemawiało na naszą korzyść, odwrócono tak, aby świadczyło przeciwko nam, co ukazało, że nasi wrogowie skłaniali się ku temu, aby skonfiskować ów wartościowy traktat).
Oto fragment Błysku Szesnastego:
Jeśli chodzi o kataklizm, jakim jest wojna, wyrządziłby on wielką szkodę naszej służbie Koranowi. (...) Jak Ten, Który jest nad każdą rzeczą Wszechwładny, w ciągu jednej minuty wymiata chmury, by ukazać słońce, lśniące na czystym niebie, może zatem rozproszyć owe bezlitosne, czarne chmury i ukazać podobne słońcu prawdy prawa szariatu, może uczynić to bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów i bez jakichkolwiek trudności. Oczekujemy, że przez Swoje miłosierdzie nie każe zapłacić nam za to zbyt wysokiej ceny. Niechaj da mądrość głowom tych, którzy są na szczytach władzy, niechaj da wiarę ich sercom; to wystarczy, by sprawy potoczyły się we właściwy sposób. (...)
"Ponieważ trzymasz w dłoni nie maczugę, lecz światło, a światłu ani nie można się sprzeciwić, ani uciec przed nim, nie można też wyrządzić żadnej szkody, ukazując światło, dlaczego doradzasz przyjaciołom ostrożność, a nawet powstrzymujesz ich przed pokazywaniem innym ludziom wielu wypełnionych światłem części Traktatów Światła?" (...)
Głowy większości ludzi zajmujących wysoką pozycję są jak pijane, stąd nie będą oni mogli przeczytać Traktatów Światła. Nawet jeśli je przeczytają, nie będą mogli ich zrozumieć, nadadzą im złe znaczenie i będą mieszali się w sprawy Ruchu Światła. Nie powinno się pokazywać im Traktatów Światła, póki nie wrócą do zdrowych zmysłów, by nie wtrącali się do naszych spraw. (...) Zatem doradzam mym braciom, by byli ostrożni, by nie dawali prawdy nieodpowiednim ludziom (...).
* * *
(Choć zasłanianie ciała przez kobiety jest koranicznym rozkazem, choć ów fragment, który został spisany dawno temu, udzielił najbardziej potężnej odpowiedzi w tym temacie, choć przysłużył się temu również wyrok więzienia, ponownie przytacza się ów fragment tak, jakby był on zniewagą czy przestępstwem. Ponadto nazywa się przestępstwem kryminalnym prawdę, która ma najwyższą wartość i może być użyteczna dla każdego, a została zawarta w Traktacie dla ludzi starszych- który nasi wrogowie próbują skonfiskować - i Przewodniku dla młodzieży.To ukazuje, iż nasi przeciwnicy nie są w stanie niczego znaleźć).
Po objaśnieniu faktu, iż zasłanianie ciała przez kobiety jest rozkazem Koranu, w poświęconym temu tematowi Błysku Dwudziestym Czwartym jest powiedziane:
Fakt, że według wiadomości jakie otrzymaliśmy, żona pewnego mężczyzny cieszącego się wysoką pozycją na tym świecie, która obnażyła nogi, została zaczepiona w stolicy kraju, na rynku, w biały dzień i przy wszystkich przez zwykłego pucybuta, wymierza policzek w bezwstydne twarze tych, którzy są przeciwni temu, by kobiety się zasłaniały!
Z kolei w Błysku Dwudziestym Szóstym, który mówi o ludziach starszych, jest powiedziane:
...wspiąłem się na szczyt cytadeli w Ankarze, znacznie bardziej niż ja sam starej, zniszczonej i sprawiającej wrażenie wyczerpanej, która wydała mi się wzniesioną ze skamieniałych wydarzeń historycznych. Schyłek pory roku, moja starość, starość cytadeli, starość rodzaju ludzkiego, starość niegdyś wspaniałego Imperium Otomańskiego, kres panowania Kalifatu i starość świata spowodowały, że - będąc w stanie wielkiego smutku, żałości i przygnębienia - spojrzałem z owej wyniosłej cytadeli na doliny przeszłości i na góry przyszłości. (...)
Kiedy szukałem pociechy, patrząc w prawo, to jest w przeszłość, mój ojciec, moi przodkowie i cała ludzkość zdali mi się wielkim grobem, co wypełniło mnie przygnębieniem, zamiast pocieszyć. (...) Spojrzałem na teraźniejszość, która zdała się (...) trumną, w której niesiono moje na pół martwe, cierpiące i desperacko walczące ciało. (...)
* * *
(Poniższy fragment skrytykowano, przytaczając go jako przestępstwo, podczas gdy nasi nieprzyjaciele powinni mu przyklasnąć).
Wydałem większość wynagrodzenia, jakie otrzymałem z Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye i odłożyłem niewielką kwotę, aby udać się na pielgrzymkę (hadżdż). Dzięki obfitości wynikającej z oszczędności i zadowolenia z tego, co posiadam, owa niewielka suma pieniędzy była dla mnie wystarczająca. Uchroniło mnie to przed poniżeniem, a pewna niewielka kwota z owych błogosławionych pieniędzy nadal mi pozostała.
W Błysku Dwudziestym Drugim, który został oznaczony jako poufny i przeznaczony wyłącznie dla najbliższych mi, najbardziej szczerych i najwierniejszych uczniów, jest napisane:
WSKAZÓWKA PIERWSZA
Skoro nie wtrącasz się do spraw ludzi życia doczesnego ani do tego świata, dlaczego ahl ad-dunjaprzy każdej okazji wtrącają się w sprawy twojego życia ostatecznego? (...) Tymi, którzy powinni odpowiedzieć na to pytanie, są władze Isparty i jej mieszkańcy (...).
* * *
(Ci, którzy uważają za zbrodnię owe niewinne, szczere, zadziwiające nadzieję i pragnienie, zrodzone z litości, która wynika z wiary, z pewnością sami są winni zbrodni).
W jednym z podpisanych przez siebie listów Said mówi:
Zwykle byłem zdumiony widokiem siedmioczy dziesięcioletnich dzieci, które podbiegały do mnie, kiedy jechałem bryczką, aby wziąć mnie za rękę. Zastanawiałem się, z jakiego powodu tak się dzieje. Nagle zostało mi oznajmione, że "przeczuwając przyszłość, pewna grupa młodych i niewinnych dzieci poczuła, że dzięki Traktatom Światła znalazłyby one szczęście i zostałyby wybawione od duchowych niebezpieczeństw" (...).
* * *
(Uważanie owego fragmentu za zbrodnię - choć jego początek świadczy na moją korzyść, zaś jego zakończenie wyraża życzenie i nadzieję - przekracza wszelkie granice uczciwości).
Zapisano, że liczne wersety i hadisy jednogłośnie nadmieniają o świetlistej prawdzie tego stulecia, a także wskazują na największego odnowiciela religii, który przybędzie u kresu czasu, mówiąc, że najważniejszym z trzech obowiązków owego człowieka i jego wspólnoty będzie ocalenie wiary, zaś zlekceważenie przez nich dwóch obowiązków dominujących w rozległej sferze - takich jak wskrzeszenie prawa szari'a i ustanowienie kalifatu - nie przyniesie żadnej szkody. Jednakże ów fakt, może doprowadzić do tego, że przeciwnicy Traktatów Światła, a szczególnie politycy, będą je krytykować i atakować, a z tego powodu usunąłem część krótkiego traktatu mówiącego o naszych skrupulatnych braciach, jak również usunąłem z niego niektóre zdania, wysyłając ów traktat w zmodyfikowanej postaci.
W podpisanym przez siebie liście Said Nursi pisze:
Fakt, że wersety:
اِنَّا فَتَحْنَالَكَ فَتْحًا مُب۪ينًا
وَ يَنْصُرَكَ اللّٰهُ نَصْرًا عَز۪يزًا
Zaprawdę, daliśmy tobie (Muhammadzie) jasne zwycięstwo...oraz: ...i aby (Bóg) ci dopomógł (Muhammadzie) pomocą potężną[39]w rękopisie Koranu przekroczyły bramę Ministerstwa Wojny, które stało się uniwersytetem, i najpierw zostały przykryte marmurowymi płytami, a teraz zostały wyciągnięte na światło, jest znakiem tego, że ponownie zezwolono na sporządzanie rękopisu Koranu, zatem cel, do jakiego dążyły Traktaty Światła, został osiągnięty. Jest to również znakiem faktu, że uniwersytet stanie się szkołą Światła.
* * *
(Oto przypis Husreva do mojego listu zatytułowanego Takbir pielgrzymów,który dostarcza doskonałej odpowiedzi na krytykę moich objaśnień).
W liście podpisanym przez Saida Nursiego, zatytułowanym Takbir pielgrzymów na Górze Arafat,znajduje się odpowiedź na fakt, iż "...znacząca liczba uczniów Światła usilnie dopytuje o wybitnego przewodnika spośród rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który ma przyjść u kresu czasu, przypuszczając iż jesteś nim ty. Ty ze swej strony konsekwentnie odrzucasz ich idee, wzdragając się przez taką sugestią. Jest to pewna sprzeczność. Chcemy usłyszeć odpowiedź w tej kwestii".
Odpowiedź:Zbiorowa osobowość uświęconej społeczności, jaką ukaże Mahdi pochodzący z rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), będzie miała trzy funkcje: ocalenie wiary, ożywienie cech szczególnych islamu pod hasłem kalifatu Muhammada, a także zmodyfikowanie do pewnego stopnia prawa szariatu Muhammada. Mahdi spróbuje wypełnić ów wielki obowiązek. Jako że uczniowie Światła w zupełności widzą ów pierwszy obowiązek w Traktatach Światła, przeto mówiąc, że obowiązki drugi i trzeci zajmują drugie i trzecie miejsce, słusznie przypuszczają, iż zbiorowa osobowość Traktatów Światła będzie rodzajem Mahdiego. Jako że niektórzy spośród nich przypuszczają, iż nieszczęsny interpretator Traktatów jest przedstawicielem owej zbiorowej osobowości, niekiedy nadają mu to samo imię. Zaiste, mówią oni, iż poprzez interpretację i dociekanie z przepowiedni niektórych świętych można zrozumieć, że owym prawdziwym przewodnikiem kresu czasu są Traktaty Światła. Do pewnego zamieszania doszło w dwóch kwestiach, które muszą zostać zinterpretowane.
Po pierwsze:W rzeczywistości obowiązki drugi i trzeci nie znajdują się na tym samym poziomie, co obowiązek pierwszy. Jednakże rzesza zwykłych ludzi oraz polityków, którzy pozostają pod wpływem idei tego stulecia, uważa, iż kalifat Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i muzułmańska jedność są sprawami daleko bardziej doniosłymi od pierwszego obowiązku. W każdym stuleciu pojawiał się pewnego rodzaju Mahdi i Odnowiciel, który przynosił przewodnictwo, lecz jako że wypełniał on tylko jedną z owych trzech funkcji, nie był mu nadawany tytuł Wielkiego Mahdiego.
Po drugie:Ów największy człowiek Dni Ostatnich będzie potomkiem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Z pewnością jestem niczym duchowy syn Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad), od którego prawdziwie otrzymywałem nauki, a jako że w pewnym sensie do rodziny Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) należą prawdziwi uczniowie Światła, przeto również o mnie można myśleć jako o należącym do rodziny Proroka. Na drodze Traktatów Światła nie jest jednak dozwolony jakikolwiek rodzaj egoizmu, zdobycia osobowości czy uzyskania wysokiej rangi, rozgłosu lub sławy. Nawet gdyby zostało mi przyznane wysokie stanowisko w życiu ostatecznym, czułbym się zmuszony do zrzeczenia się owej rangi, aby nie wyrządzić szkody szczerości intencji Traktatów Światła.
Została udzielona odpowiedź [40],
{(*): O, niesprawiedliwy sądzie! Czyż może istnieć odpowiedź bardziej rozstrzygająca od tej?
Podpisano: w imieniu wszystkich uczniów Światła, Husrev.}
zaś przypisywanie mi tytułu Mahdiego jest jasno i w rozstrzygający sposób odrzucone.
* * *
(Wydarzenia opisane w tym fragmencie są autentyczne, a ponieważ w zdumiewający sposób trzy minuty po tym, jak powiedziałem: "Nie drażnijcie mnie, ponieważ ziemia wpadnie w gniew!" nastąpiło trzęsienie ziemi, powinno się - jak wymaga tego współczucie - przyklasnąć mu w zadziwieniu, a nie czynić go przedmiotem krytyki).
Jest powiedziane:
Dziesięć godzin po tym, jak przez cztery godziny składałem swoje oświadczenie, cierpiąc z powodu znacznych niewygód, dosłownie w tym samym czasie, w Ministerstwie Edukacji wybuchł pożar, który spowodował szkody o wartości dwóch milionów lir i ukazał, że Traktaty Światła służą odpychaniu nieszczęść, ponieważ kiedy zostaną one zaatakowane, nieszczęście znajduje sposób, żeby uderzyć.
a także w wielkim budynku w Adanie, który spłonął do fundamentów, miały miejsce po tym, jak przez cztery i pół godziny składałem swe oświadczenie, nie jest zbiegiem okoliczności, a następnie ów list mówi: "Nie pozbawiajcie mnie moich traktatów; w przeciwnym razie zapłacę za to zarówno ja, jak i ten kraj. Ziemia da upust swojemu gniewowi poprzez trzęsienia ziemi". Trzy minuty po tych słowach nastąpiło trwające trzy sekundy trzęsienie ziemi; Ministerstwo Edukacji pochłonęły płomienie, a liczne trzęsienia ziemi zbiegły się z agresją wymierzoną przeciwko Traktatom Światła oraz ich uczniom, co - jak zostało to cztery razy udowodnione przez sądy - nie może być przypadkiem ani zbiegiem okoliczności. Wiele wydarzeń ukazało, że Traktaty Światła służą odpychaniu nieszczęść, jakie mają spotkać ten kraj.
W liście numer sto czterdzieści siedem napisano:
Zima ukazała swoją wściekłość w tym czasie, gdy zostaliśmy zaatakowani. Rozszalały się burze i było strasznie zimno, jednak kiedy ataki ustały, zaś Ruch Światła zaczął się rozprzestrzeniać, owe straszliwie zimne dni zaczęły się uśmiechać niczym pierwsze dni wiosny. (...) Spalenie Ministerstwa Edukacji było ciosem wymierzonym przez wszechświat.
* * *
(Stan rzeczy godzien powinszowań, nie zaś sprzeciwu).
Jednym z wielu bezsensownych pytań, jakie zadano mi w owym czasie w sądzie, było: "Jak żyjesz?" [41]Odpowiedziałem:
Dzięki obfitości, która jest wynikiem oszczędności. Człowiek, który w Isparcie przeżył ramadan, mając jeden bochenek chleba, kilogramową torbę jogurtu oraz kilogram ryżu, nie zniżyłby się do tego, aby uchwycić się tego świata celem zdobycia środków do życia, i nie zostałby zobowiązany do przyjmowania podarunków. (...)
* * *
(Jak olśniewające pochwały mowy obrończej, którą odczytał w sądzie Zubeyir [42], doprowadziły do tego, ze owa mowa została doceniona, tak zdumieni sędziowie włączyli ją do swego orzeczenia).
W części zawierającej nagłówek napisano: "Nasi młodzi ludzie pragną uczyć się prawdy i posiąść najwyższe cechy moralne".
Na stronie trzynastej Zubeyir Gunduzalp napisał na maszynie: "Traktaty Światła są arcydziełem, które nie zostało napisane dzięki woli ich autora, lecz zostało zainspirowane przez Stwórcę, aby ocalić muzułmanów dwudziestego wieku i całą ludzkość od ciemnych i despotycznych idei".
Na stronie dwunastej napisał: "Gdyby powiedzieć człowiekowi służącemu Traktatom Światła: 'Skopiuj te oto księgi zamiast Traktatów Światła, a dam ci cały majątek Forda', odpowiedziałby, nie unosząc nawet stalówki swego pióra: 'Nawet gdybyś dał mi majątek całego świata i panowanie nad całym światem, nie przyjąłbym tego'".
Na stronie piętnastej: "Jeśli do uczciwych pisarzy jesteśmy przywiązani po stokroć, to nasze przywiązanie do wielkiego człowieka, takiego jak Bediuzzaman, który jest naszym przewodnikiem na tym świecie i w świecie, który nadejdzie, jest bezgraniczne, całkowite".
Na stronie dwunastej: "Zbiorowa osobowość Traktatów Światła zdiagnozowała społeczne, duchowe i religijne schorzenia tej epoki, a na rozkaz Boga ofiarowała całej ludzkości tego czasu prawdy Wszechmądrego Koranu w sposób, który leczy wszystkie chroniczne choroby społeczne ludzkości".
Na stronie czterdziestej czwartej: "Bediuzzaman powiedział, że ktoś, kto studiuje owe traktaty przez rok, może stać się wielkim uczonym. Tak, tak to jest!"
Na stronie czterdziestej czwartej: "Sędziowie, którzy studiują Traktaty
Światła, nie wydają niewłaściwych osądów".
* * *
(Ten fragment świadczy całkowicie na moją korzyść i jest ścisłą prawdą, zatem w decyzji podjętej przez sąd nie powinien zostać zaliczony do wykroczeń).
Ahmed Feyzi poprawił część swej pracy, lecz ponieważ musiał się spieszyć, wysłał ją bez ukończenia korekty. W owej pracy jest powiedziane: "Czyż z tego, że ignorujecie Saracoglu, który nazywa religię i naukę Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) 'trucizną', a wchodzicie w spór z Dającą światło lampą,która ukazuje koraniczną prawdę z jasnością równą jasności słońca oraz udowadnia, że owa prawda jest doskonałym lekarstwem na rany rodzaju ludzkiego, nie można wywnioskować, iż dopomagacie w skonfiskowaniu owego zbioru?"
W zakończeniu jednej z jego mów obrończych, przedstawionej sądowi w nieznanym dniu, powiedziano, iż stwierdził on, że ani on sam, ani też inni uczniowie Światła nie zajmowali się polityką; że pisma ukazane jako napastliwe miały charakter poufny; że obowiązywały wolność myśli i wolność sumienia; że nawet jeśli powyżej przytoczone słowa zdawały się krytyką niektórych praw, wciąż nie stanowiło to zbrodni; że wiele spośród traktatów, które wzięto pod uwagę, zostało napisanych długi czas wcześniej; że owe traktaty zostały uważnie zbadane przez komitety rzeczoznawców i uznane za nieszkodliwe; że jak wcześniej wyrok w ich sprawie zapadł w sądzie Eskisehir, tak zostały one uniewinnione w sądzie Denizli, zatem nie jest słusznym, by były one sądzone jeszcze raz z powodu tych samych zarzutów; że uczniowie Światła aż do tej pory nie byli zaangażowani w żadną działalność, która mogłaby zakłócić publiczny porządek; że ponieważ w Promieniu Piątym żaden człowiek nie został wyraźnie nazwany po imieniu, zaś celem owego traktatu było jedynie poinformowanie, przeto on również nie stanowi zbrodni.
Dalsze przykłady można przytoczyć w ten sam sposób.
Said Nursi
* * *
Do sędziów Sądu Apelacyjnego
(Ponownie nie pozwolono mi na zabranie głosu podczas posiedzenia, na którym miano omawiać możliwość unieważnienia przez Sąd Apelacyjny niesprawiedliwej decyzji w naszej sprawie, jaką podjął sąd w Afyon. Sprawiono, że wysłuchaliśmy po raz trzeci aktu oskarżenia zawierającego ciężkie zarzuty. Nie zezwolono również nikomu na to, aby mógł przybyć celem dopomożenia mi w pisaniu. Choć słabo piszę i choć jestem chory, przedkładam tę skargę waszemu sądowi - który wcześniej po dwakroć postąpił z nami sprawiedliwie - jako suplement do mojej petycji dotyczącej apelacji).
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Oto petycja do Najwyższego Sądu Dnia Zmartwychwstania; oto skarga do Sądu Bożego, której powinien wysłuchać również obecny Sąd Apelacyjny, a także nadchodzące pokolenia oraz przyszli oświeceni nauczyciele i studenci uniwersytetów. Spośród setek męczarni i nieszczęść, jakie wycierpiałem przez dwadzieścia dwa lata, jedynie dziesięć przedkładam wraz z moimi skargami przed Sąd sprawiedliwości Władcy, Któremu należy się wszelka chwała.
Punkt Pierwszy:Pomimo mych błędów poświęciłem swoje życie szczęściu tego narodu i ocaleniu jego wiary religijnej. Mówiąc: "Niechaj i moja głowa poświęci się dla prawdy" (to jest, dla prawdy Koranu, dla której swe głowy poświęciły miliony bohaterów), pracowałem nad Traktatami Światła ze wszystkich moich sił. Dzięki Bożej pomocy wytrwałem w obliczu wszystkich okrutnych męczarni. Nie wycofałem się.
Oto jeden przykład niezmiernie okrutnego traktowania, jakiego doświadczyłem podczas mego procesu i uwięzienia w Afyon: Choć trzy razy (a za każdym razem trwało to blisko dwie godziny) zmuszano mnie samego oraz niewinnych uczniów Światła, którzy oczekiwaliśmy od sprawiedliwości pocieszenia, abyśmy wysłuchiwali oszczerczych i zjadliwych oskarżeń, nie pozwolono nam bronić naszych praw przez więcej niż minutę czy dwie, pomimo mych wielokrotnie powtarzanych próśb o pięć lub dziesięć minut na obronę.
Przez dwadzieścia miesięcy byłem przetrzymywany w całkowitym odosobnieniu, przy czym tylko jednemu lub dwóm moim przyjaciołom pozwolono na zobaczenie się ze mną przez trzy lub cztery godziny. Nie miałem nikogo, kto mógłby mi dopomóc przy spisaniu choćby małej części moich mów obrończych. Następnie również owym przyjaciołom zabroniono spotykania się ze mną i zostali oni niezmiernie brutalnie ukarani. Zmuszono nas, byśmy wysłuchali stronniczego aktu oskarżenia, który był niczym woda zebrana z tysiąca strumieni, a także - jak to udowodniłem - na piętnastu stronach zawierał osiemdziesiąt jeden błędów, będących wynikiem przeinaczeń, oszczerstw i kłamstw. Nie pozwolono mi na zabranie głosu. Gdyby zezwolono mi na to, powiedziałbym:'
Choć - jak wymagają tego wolność myśli i wolność sumienia - nie wtrącacie się do spraw żydów, chrześcijan i zoroastryjczyków, a szczególnie teraz nie wtrącacie się do spraw anarchistów, odszczepieńców i hipokrytów, ukrywających się za zasłoną komunizmu, którzy zarówno zaprzeczają waszej religii, jak i znieważają waszych przodków, oskarżając ich o zbłądzenie, którzy nie uznają ani waszego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ani praw Koranu; choć dzięki nauce Koranu miliony muzułmanów z krajów pozostających pod władaniem fanatycznie chrześcijańskiego imperium, jakim jest Wielka Brytania, odrzuciły wszelkie fałszywe wierzenia i zasady niewiernych Anglików, a angielskie sądy nie wtrącają się do ich spraw; choć przeciwnicy wszystkich rządów otwarcie głoszą swe idee, a rządy nie naprzykrzają się im; choć zarówno władze Isparty, jak i sąd w Denizli, Sąd Karny w Ankarze, Ministerstwo Spraw Religijnych oraz Sąd Apelacyjny po dwakroć - nie, po trzykroć! - uważnie zbadały czterdzieści lat mego życia, sto trzydzieści mych traktatów, moje najbardziej poufne traktaty i listy, a także od dwóch lub trzech lat mają w swym posiadaniu wszystkie kopie Traktatów Światła, poufnych i innych, a jednak nie mogłyby wykazać ani jednej kwestii zasługującej na choćby najmniejszą karę; choć - mimo że jestem niezmiernie słaby, prześladowany, pokonany i muszę znosić najcięższe warunki - nasza niewinność została dowiedziona przez zbiory Traktatów Światła, które również macie w posiadaniu, a które są naszą liczącą czterysta stron mową obrończą, a także - jak zostało to ukazane - są najpotężniejszym, najbardziej rozsądnym i najbardziej prawdomównym przewodnikiem dla dwustu tysięcy wiernych i oddanych uczniów, którzy przynoszą korzyść temu krajowi, narodowi i bezpieczeństwu publicznemu...; jakim prawem, zgodnie z jakim sumieniem, dla jakiego dobra, za jaką zbrodnię chcecie skazać nas wbrew temu wszystkiemu, ze wzgardą wymierzając nam najcięższe wyroki i skazując nas na najcięższe więzienie w samotności? Z pewnością zostaniecie o to zapytani na Sądzie Ostatecznym!
Punkt Drugi:Jednym z powodów skazania mnie, jakie wysunięto, było moje objaśnienie wersetów koranicznych dotyczących zasłaniania ciała przez kobiety, dziedziczenia, recytowania Najpiękniejszych Imion Boga, a także poligamii. To objaśnienie zostało napisane, aby zmusić do milczenia tych, którzy sprzeciwiają się owym wersetom w imię cywilizacji.
Poniższy fragment, który również został włączony do uzasadnienia decyzji sądu, napisałem piętnaście lat temu na użytek sądu w Eskisehir i Sądu Apelacyjnego. Teraz powtarzam go jako skargę kierowaną do Najwyższego Trybunału Sądu Ostatecznego, a także jako ostrzeżenie dla oświeconych nauczycieli przyszłości, aby wraz z Olśniewającym dowodem(tur. Elhuccetu'z-Zehra)był pewnego rodzaju dopiskiem do mej petycji, kierowanej do Sądu Apelacyjnego, który po dwakroć postąpił uczciwie, uniewinniając mnie, i wysłuchał mego wołania o sprawiedliwość, a także do zespołu sędziów, którzy nie pozwolili mi na zabranie głosu, zaś z powodu zjadliwego aktu oskarżenia - który, jak to udowodniłem, zawierał osiemdziesiąt błędów - skazali mnie na dwa lata ciężkich robót i uwięzienia w samotności, a także na kolejne dwa lata zesłania w innym miejscu, gdzie miałem pozostawać pod ścisłym nadzorem:
Mówię, że jeśli na obliczu ziemi istnieje jakakolwiek sprawiedliwość, to Sąd Apelacyjny powinien uchylić decyzję skazującą kogoś, kto objaśniał wersety koraniczne, które w każdym stuleciu spośród tysiąca trzystu pięćdziesięciu lat były uświęconymi, Bożymi zasadami życia społecznego trzystu pięćdziesięciu milionów muzułmanów, kto objaśniał je, opierając się na zgodzie i potwierdzeniu trzystu pięćdziesięciu tysięcy komentarzy do Koranu, podążając za wiarą naszych przodków od tysiąca trzystu lat. Czyż nie jest zaparciem się islamu i zdradą milionów naszych pobożnych i bohaterskich przodków skazanie z powodu objaśnienia owych trzech wersetów kogoś, kto zgodnie z rozsądkiem i nauką nie uznaje pewnych praw europejskich, jakie stosuje się tymczasowo z powodu pewnych wymagań naszych czasów, kto porzucił politykę i wycofał się z życia społecznego? Czyż nie jest to znieważeniem milionów komentarzy do Koranu?
Punkt Trzeci:Jednym z przytoczonych powodów skazania nas było naruszanie bezpieczeństwa i zakłócanie porządku publicznego. Wysuwając najmniej prawdopodobne - jak jeden na sto lub nawet jeden na tysiąc - możliwości zamiast rzeczywistych zdarzeń, nadając niewłaściwe znaczenie czterdziestu czy pięćdziesięciu słowom niektórych poufnych traktatów i prywatnych listów, wybranym spośród setek tysięcy słów i zdań Traktatów Światła, przedstawiono owe słowa jako dowód i oskarżono nas, pragnąc, abyśmy ponieśli karę.
Wzywając na świadków tych, którzy poznali moje życie przez trzydzieści czy czterdzieści lat, a także tysiące wybranych (tur. has)uczniów Światła [43], mówię:
Oskarżanie o zakłócenie porządku publicznego kogoś, kto - w czasie, gdy dowódca brytyjskich sił okupacyjnych w Stambule zasiał niezgodę między muzułmanami, a nawet wprowadził w błąd Wielkiego Muftiego i innych przywódców religijnych, a także podburzył Partię Jedności i Postępu oraz Partię Wolności i Zgody do tego, by zwalczały się nawzajem, w ten sposób torując drogę dla zwycięstwa Greków i klęski Ruchu Narodowego - udaremnił podstępny plan owego dowódcy, drukując i wydając dzięki staraniom Esrefa Ediba swe dzieło Sześć kroków(tur. Hutuvat-i Sitte)wymierzone przeciwko Brytyjczykom i Grekom, nie wycofując się nawet w obliczu groźby kary śmierci; kto nie uciekł z Ankary nawet wtedy, gdy z powodu owej służby został tam wezwany przez przywódców; kto będąc jeńcem wojennym w Rosji nie przywiązywał żadnego znaczenia do wyroku śmierci, jaki wydał na niego rosyjski głównodowodzący; kto poprzez mowę, jaką wygłosił podczas incydentu trzydziestego pierwszego marca nakłonił żołnierzy ośmiu pułków do tego, aby byli posłuszni swym oficerom; kto przed sądem wojennym, nie zważając na groźbę egzekucji, odpowiedział na pytanie przewodniczących sądowi paszów: "Więc ty także jesteś reakcjonistą, ty także chcesz wprowadzenia prawa szariatu?" słowami: "Jeśli ustrój konstytucyjny ma polegać na tyranii jednej partii, to niechaj wszyscy ludzie i wszystkie dżinny zaświadczą, że jestem reakcjonistą, który jest prawdziwie gotów do poświęcenia własnej duszy dla jednej, jedynej kwestii prawa szariatu", sprawiając, iż owi oficerowie wysokiego stopnia docenili go i podziwiali, a kiedy spodziewał się egzekucji, podjęli decyzję o jego uniewinnieniu; kto następnie, po tym, jak został uwolniony, nie podziękował im, lecz poszedł swoją drogą, wykrzykując: "Niechaj wszyscy tyrani żyją w Piekle!"; kto - jak jest to zapisane w uzasadnieniu decyzji sądu w Afyon - kiedy Mustafa Kemal gniewnie rzekł do niego w biurze Rzecznika Zgromadzenia [44]: "Wezwaliśmy cię tutaj, abyś opowiedział nam o swych wzniosłych ideach, ty jednak przybyłeś, napisałeś pewne rzeczy o pięciokrotnej modlitwie i zasiałeś konflikt między nami", odpowiedział: "Obowiązkowe modlitwy są najbardziej wzniosłą kwestią zaraz po wierze w Boga. Ci, którzy nie odprawiają modlitw, są zdrajcami, a oświadczenia zdrajców są odrzucane"; kto wypowiedział te słowa w obecności czterdziestu lub pięćdziesięciu deputowanych i zmusił owego straszliwego przywódcę, by przełknął swój gniew i dokonał swego rodzaju przeprosin; w związku z kim policja ani władze sześciu prowincji nie odnotowały ani jednej kwestii związanej
z zakłóceniem porządku publicznego, a pośród setek tysięcy jego uczniów również nie poświadczono ani jednego, choćby najmniejszego, takiego zdarzenia (z wyjątkiem jednego mało znaczącego incydentu dotyczącego sprawiedliwej obrony, w jaką zaangażował się jeden z jego niewiele znaczących uczniów), zaś nie słyszano również o tym, by choć jeden z jego uczniów miał związek z jakąś zbrodnią; kto zmieniał na lepsze innych więźniów w każdym więzieniu, do jakiego został wysłany; kto - jak zaświadczają to owe dwadzieścia trzy lata jego życia, władze trzech prowincji oraz trzy sądy, które uniewinniły jego samego, a także sto tysięcy jego uczniów - poznał wartość Traktatów Światła, potwierdzając ją słowem i czynem, a choć setki tysięcy kopii Traktatów Światła zostały rozprowadzone po całym kraju, wydały one jedynie korzyści, a nie przyniosły żadnej szkody; kto jest pustelnikiem, jest nieżonaty, obcy, stary, biedny i sam widzi, że stoi u drzwi grobu; kto ze wszystkich sił wyrzekał się przemijających rzeczy, a poszukiwał sposobów odkupienia swych dawnych grzechów i uczynienia jego życia życiem wiecznym, a nie przywiązywał najmniejszego znaczenia do zaszczytów tego świata; kto, aby żadna szkoda nie spotkała ludzi niewinnych i starszych, nie przeklinał tych, którzy męczyli go i torturowali... Tak, ci, którzy mówią o takim człowieku: "Ten stary pustelnik zakłóca spokój i narusza bezpieczeństwo publiczne; jego celem są intrygi tego świata, zaś jego korespondencja odnosi się do tego świata, a wobec tego jest on winny", którzy więżą go w tak ciężkich warunkach, z pewnością sami są winni; ich wina sięga od ziemi aż do niebios, zaś oni zdadzą za to rachunek na Sądzie Ostatecznym!
Czyż można powiedzieć o człowieku, którego mowa nakłoniła żołnierzy ośmiu zbuntowanych pułków do posłuszeństwa oficerom; który przez jeden artykuł nakłonił tysiące ludzi do tego, aby go poparli; który nie przestraszył się, stojąc przed trzema wcześniej wspomnianymi potężnymi dowódcami i nie nadskakiwał im, a w sądzie oznajmił: "Gdyby miał tyle głów, ile mam włosów na głowie, a każdego dnia jedna z nich byłaby ścinana, nie poddałbym się ateizmowi i zbłądzeniu, nie zdradziłbym mojego kraju, narodu i islamu, nie skłoniłbym przed tyranami owej głowy, która poświęciła się Koranowi"; który w Emirdag nie troszczył się o nikogo prócz pięciu lub dziesięciu braci w życiu ostatecznym i trzech czy czterech sług...; czyż można powiedzieć o takim człowieku, jak uczyniono to w akcie oskarżenia: "Ów Said w tajemnicy wykonywał swą pracę w Emirdag; zatruł umysły niektórych ludzi, podsuwając im pomysł zakłócenia porządku; wokół niego zgromadziło się około dwudziestu ludzi, którzy wychwalali go w prywatnych listach, co ukazuje, iż przygotowywał on bunt i był zaangażowany w tajną działalność polityczną wymierzoną
przeciwko rządowi"? Pozostawiam waszym sumieniom zrozumienie tego, jak dalecy od prawa, sprawiedliwości i uczciwości są ci, którzy go męczą, którzy zboczyli z drogi poprzez wtrącenie go - z niesłychaną animozją i nienawiścią - do więzienia na dwa lata całkowitego odosobnienia, a także poprzez fakt, iż nie pozwolili mu na zabranie głosu w sądzie.
Czyż jest w ogóle możliwe, by ktoś, kto zyskał powszechną uwagę po stokroć większą niż jego zasługi; kto jednym przemówieniem przywołał tysiące ludzi do posłuszeństwa; kto jednym artykułem w gazecie nakłonił tysiące ludzi, aby dołączyli do partii Ittihad-i Muhammedi, kto sprawił, że pięćdziesiąt tysięcy ludzi z zachwytem słuchało przemówienia, jakie wygłosił w meczecie Aya Sophia [45]...; czyż jest w ogóle możliwe, by taki człowiek prowadził swe dzieło w Emirdag przez trzy lata i zwiódł jedynie pięciu czy dziesięciu ludzi; czyż jest możliwe, by miał on wypełnić swój grób, do którego się zbliża, ciemnością, nie zaś światłem? Czyż jest w ogóle możliwe, by miał on to uczynić? Nawet sam Szatan nie mógłby sprawić, by ktokolwiek miał to zaakceptować!
Punkt Czwarty:Jako ważny powód skazania mnie przywołuje się fakt, iż nie noszę kapelusza z rondem [46]. Nie pozwolono mi na zabranie głosu, w przeciwnym razie powiedziałbym tym, którzy starali się o ukaranie mnie, co następuje:
Przez trzy miesiące pozostawałem jako gość na posterunku policji w Kastamonu. Ani razu nie powiedziano mi: "Załóż kapelusz z rondem!", a choć w trzech sądach ani nie nosiłem kapelusza, ani nie zdjąłem mego nakrycia głowy, nie wtrącano się do moich spraw. Tymczasem pod tym pretekstem przez dwadzieścia trzy lata liczni bezbożni tyrani nieoficjalnie wymierzali mi prawdziwie przyprawiające o rozpacz i najcięższe kary. Dzieci, kobiety, wieśniacy, urzędnicy w swych biurach i ci, którzy noszą berety, nie są przymuszani do noszenia kapelusza, a noszenie kapelusza nie przynosi żadnych materialnych korzyści. Jednak z powodu zmyślonych zarzutów pustelnik taki jak ja przez dwadzieścia lat był karany za to, że nie nosi nakrycia głowy, które uznali za zakazane wszyscy mudżtahidowie i Wielcy Muftiowie. Ci, którzy ponownie starają się ukarać mnie z powodu pozbawionego znaczenia przyzwyczajenia związanego z ubiorem, którzy tak usilnie upierają się przy ponownym uznaniu mnie za winnego z powodu mego ubioru - choć mówiąc o wolności osobistej, stawiają się na równi z tymi, którzy w ciągu dnia w ramadanie piją raki,którzy nie wykonują modlitw obowiązkowych, przy czym tamtym nikt się nie naprzykrza - po tym, jak wycierpią zagładę śmierci i trwającą wieki samotność uwięzienia w grobie, z pewnością zostaną zapytani o swój błąd na Sądzie Ostatecznym.
Punkt Piąty:Ci, którzy słyszeli ów trzeci akt oskarżenia i którzy widzieli opublikowane przez nas orzeczenie sądu, potwierdzą, że wykorzystując preteksty wątłe jak skrzydełko muchy starano się skonfiskować niektóre spośród Traktatów Światła, o których przychylnie nadmieniają trzydzieści trzy wersety Koranu, którym przyklasnęli tacy święci mężowie, jak Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) i Ghałs al-A'zam (niech jego tajemnica będzie uświęcona), które są potwierdzone przez sto tysięcy wiernych, a w ciągu dwudziestu lat zdobyły dla tego kraju wysoce korzystne zaszczyty, nie przyczyniając mu żadnej szkody. Ponadto - a jako pretekst wykorzystano zajmujące dwie strony poprawne objaśnienia dwóch wersetów, które to wyjaśnienia zostały spisane dawno temu, a następnie objęte łaską - doszło nawet do tego, że skonfiskowano liczący czterysta stron traktat Zulfikar,a także traktat Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)- tur. Mu'cizat-i Ahmediye- które to traktaty umocniły i ocaliły wiarę stu tysięcy ludzi, będąc nadzwyczaj korzystnymi i wartościowymi. Obecnie, nadając niewłaściwe znaczenie jednemu lub dwóm słowom wybranym z tysiąca, nasi wrogowie starają się sprawić, by owe nieskończenie użyteczne traktaty zostały skonfiskowane. Jeśli chodzi o nas, to mówimy:
لِكُلِّ مُص۪يبَةٍ اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّٓا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ
[47]
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
[48]
Punkt Szósty:Oto, co mówię tym, którzy uważają mnie za winnego zbrodni, ponieważ niektórzy spośród uczniów Światła ujrzeli cudowne dowody Traktatów Światła i skorzystali z ich nieodpartych nauk w temacie wiary, które osiągają poziom "wiedzy równej pewności", a aby wyrazić swe poparcie, powinszowania, uznanie i wdzięczność, nadmiernie mnie chwalą i mają zbyt dobre zdanie na mój temat: Kiedy jako bezsilny, słaby, na pół piśmienny i samotny zesłaniec stałem się celem uwłaczającej mi propagandy, obmyślanej po to, aby odstraszyć ode mnie ludzi, odkryłem na własny użytek niektóre lekarstwa Koranu i jego święte prawdy związane z wiarą, które były doskonałym remedium na moje dolegliwości. Następnie spisałem owe wartościowe prawdy, dochodząc do wniosku, iż były one lekarstwem również dla tego narodu i dla synów tej ziemi. Jako że sam piszę bardzo słabo i wielce potrzebowałem pomocników, Boża łaska zesłała mi ich, wiernych i oddanych.
Gdybym całkowicie odrzucił ich dobre zdanie na mój temat oraz ich szczere pochwały, gdybym znieważył ich poprzez udzielenie im nagany,
byłoby to niczym zniewaga i wrogość wobec świateł zaczerpniętych ze skarbca Koranu. Ponadto myśląc, iż sprawiłoby to, że ci pomocnicy o diamentowych piórach i mocnych sercach zostawiliby mnie, skierowałem ich pochwały i brawa od bankruta, jakim jestem, ku Traktatom Światła, ku owemu cudowi Koranu, któremu prawdziwie należą się pochwały, a także ku zbiorowej osobowości wiodących uczniów Światła. Jednak w pewien sposób uchybiłem im, mówiąc, iż przyznali mi udział po stokroć większy od mych zasług. Czyż jakiekolwiek prawo mogłoby zarzucić człowiekowi, iż jest on winny, tylko dlatego, że inni wychwalają go, choć on sam tego unika i nie jest z tego powodu szczęśliwy? Tymczasem właśnie tak postępują urzędnicy, którzy działają w imię prawa.
Choć na stronie czterdziestej czwartej orzeczenia sądu - które jest dla nas niekorzystne, a jednak je opublikowaliśmy - zostało napisane: "Ten wielki człowiek kresu czasu będzie potomkiem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaś nas, uczniów Światła, można uważać za członków rodziny Proroka jedynie co do znaczenia. Ponadto na drodze Traktatów Światła nie może istnieć żaden rodzaj egoizmu, żadne pragnienie wysokiej pozycji, osobistych zaszczytów, rozgłosu ani sławy. Nawet gdyby ofiarowano mi wysoką rangę w życiu ostatecznym, byłbym zmuszony odrzucić ją, aby nie wyrządzić szkody szczerości intencji Traktatów Światła"; choć na stronach dwudziestej drugiej i dwudziestej trzeciej jest napisane: "Znając własne błędy i zdając sobie sprawę z własnego ubóstwa i bezsilności, pokornie poszukując schronienia na dworze Boga, poprzez tę osobowość wiem, iż sam jestem bardziej nędzny, bezsilny i ułomny niż ktokolwiek inny. Zatem nawet gdyby wszyscy ludzie sławili mnie i wychwalali, nie sprawiliby, abym uwierzył, iż jestem kimś dobrym, do kogo należy wysoka ranga duchowa i moralna. Aby was nie przestraszyć, nie będę mówił o wielu utajonych chorobach oraz złych cechach charakteru mojej prawdziwej, trzeciej osobowości. Z powodu Swej łaski Wszechmocny Bóg zatrudnił ową osobowość, podobną najniższemu szeregowcowi, w służbie tajemnic Koranu. Nieskończone dzięki niech będą Bogu Jedynemu! Dusza jest niższa niż wszystko inne, zaś obowiązek jest ponad wszystko"; choć to wszystko zostało napisane w orzeczeniu sądu, uznano mnie winnym tego, że z powodu pochwał innych, które w rzeczywistości odnoszą się do Traktatów Światła, jestem nazywany najlepszym przewodnikiem, a zatem z powodu owego błędu zasługuję na to, by ponieść straszną karę.
Punkt Siódmy:Choć sąd w Denizli, Sąd Karny w Ankarze oraz Sądy Apelacyjne jednogłośnie uniewinniły nas oraz wszystkie traktaty ze zbioru Traktatów Światła; choć zwrócono nam owe traktaty i nasze listy;
choć powiedziano: "Nawet jeśli decyzja Sądu Apelacyjnego, uchylająca poprzednią decyzję, a także uniewinnienie orzeczone przez sąd w Denizli, były błędem, jako że są one decyzjami ostatecznymi, przeto ta sprawa nie może być wznawiana", zostałem wysłany do Emirdag, gdzie spędziłem trzy lata jako pustelnik. Tam rozmawiałem jedynie z dwoma lub trzema czeladnikami krawieckimi, którzy mi pomagali, a także - z rzadka i jedynie przez pięć do dziesięciu minut - z pewnymi pobożnymi ludźmi, przy czym nawet od tych rozmów powstrzymywałem się, dopóki nie były one konieczne. Nie napisałem innych listów prócz tych, jakie pisałem raz na tydzień, aby dodawać odwagi na drodze Traktatów Światła, a przez trzy lata napisałem jedynie trzy listy do mego brata, który był muftim. Porzuciłem spisywanie części Traktatów Światła, którym zajmowałem się przez dwadzieścia do trzydziestu lat, jeśli nie liczyć dwóch punktów, jakie zajęły dwadzieścia stron, a były użyteczne dla ludzi Koranu i dla ich wiary. Jeden z nich traktował o mądrości powtórzeń w Koranie, a drugi o aniołach; nie napisałem żadnego innego traktatu. Jedynie dałem swe pozwolenie na to, aby traktaty zwrócone przez sądy zostały połączone w większe zbiory, a jako że sąd przekazał nam pięćset kopii Największego Znaku,wydrukowanych w starym alfabecie, zaś powielacze nie zostały oficjalnie zabronione, dałem swym braciom pozwolenie na powielenie owych kopii, aby mogły one zostać opublikowane na korzyść całego świata islamu, a także zająłem się poprawianiem ich. Z całą pewnością w żaden sposób nie zajmowałem się polityką. Co więcej, choć oficjalnie zezwolono nam na to, abyśmy powrócili do rodzinnych stron, w przeciwieństwie do innych zesłańców przyjąłem trudy zesłania, aby nie zaangażować się w sprawy polityki i tego świata, i nie wróciłem. Traktowanie, z jakim spotykałem się przez ostatnie dwadzieścia miesięcy, dowodzi tego, że tym, kto poprzez ów trzeci akt oskarżenia stara się doprowadzić do uznania takiego człowieka za winnego poprzez bezpodstawne zarzuty, kłamstwa i błędne interpretacje jego słów, władają dwa straszliwe znaczenia, o których na razie nie będę mówił. Mówię natomiast: Wystarczą mu grób i Piekło, ja zaś odwołuję się do Sądu Ostatecznego.
Punkt Ósmy:Jako że Promień Piąty został nam zwrócony po tym, jak przez dwa lata pozostawał w rękach sądów w Denizli i Ankarze, został dołączony do zakończenia większego zbioru, zatytułowanego Dająca światło lampa,wraz z mą mową obrończą, która doprowadziła do uniewinnienia nas przez sąd w Denizli. Z pewnością wcześniej uważaliśmy ów traktat za poufny, skoro jednak sąd rozpropagował go i zwrócił nam po tym, jak zostaliśmy uniewinnieni, zezwoliłem na jego powielanie, widząc, że jest to nieszkodliwe. Pierwsza wersja Promienia Piątego traktowała
o alegorycznych hadisach i została napisana trzydzieści lub czterdzieści lat temu. Z pewnością niektórzy uczeni w dziedzinie hadisów stwierdzili, że niektóre spośród hadisów dobrze znanych w całej ummie są wątpliwe, jednakże ponieważ tym, co zakwestionowano, było ich pozorne znaczenie, ów traktat został napisany jedynie w celu ocalenia wiernych przed powątpiewaniem w owe hadisy. Następnie, jako że pewien czas później ich cudowne interpretacje stały się jasne dla wszystkich, uważałem ów traktat za poufny, aby nie nadano mu niewłaściwego znaczenia. Następnie liczne sądy drobiazgowo go przestudiowały, aby zwrócić nam ów traktat, równocześnie publikując go. Pozostawiam zatem sumieniom tych, którzy samowolnie nas skazali, ujrzenie, jak dalekim od sprawiedliwości, prawa i uczciwości jest ponowne uznanie nas za winnych z tego powodu, zaś mówiąc:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
"Wystarczy nam Bóg! Jakżeto wspaniały Poręczyciel!"[49], wzywam ich na Sąd Ostateczny.
Punkt Dziewiątyjest bardzo ważny, jednak jako że ci, którzy nas skazali, studiowali Traktaty Światła, nie spisałem go, aby ich nie drażnić.
Punkt Dziesiątyjest potężny i ważny, lecz jego również na razie nie spisałem, aby nie obrazić tych ludzi.
Said Nursi,
przetrzymywany i więziony w całkowitej samotności
* * *
(Część petycji napisanej piętnaście lat temu, podczas procesu w Eskisehir, i wysłanej do rządu)
{(*): Owa petycja, wysłana do rządu piętnaście lat temu, dotyczyła tej samej kwestii. Teraz, ponieważ owa kwestia ponownie została podniesiona, jestem zobowiązany do tego, aby ponownie wysłać tę petycję do odpowiednich departamentów rządu.}
O wy, którzy związujecie i rozluźniacie więzy!
Wycierpiałem niesprawiedliwość tak wielką, że jej podobną rzadko można ujrzeć na świecie. Zachowanie milczenia wobec takiej niesprawiedliwości jest brakiem szacunku dla prawa, zatem jestem zmuszony do tego, by ujawnić wielce doniosły fakt. Ukazuję błąd, jaki popełniłem, a zatem prawo wymaga albo mojej egzekucji, albo skazania mnie na sto i jeden lat więzienia, albo dowiedzenia, iż jestem kompletnie szalony, albo też przyznania całkowitej wolności mnie samemu, moim traktatom i moim przyjaciołom, a także tego, aby ci, którzy przyczynili nam strat, wyrównali owe straty.
Tak, każdy rząd ma swoje prawo oraz zasadę, wedle której wymierzane są kary. Jeśli w prawach Rządu Republiki nie znajduje się nic, co wymagałoby najcięższej kary dla mnie i dla moich przyjaciół, powinna zostać przyznana nam całkowita wolność, jak również rekompensata za poniesione straty, wyrazy uznania oraz przeprosiny. Jeśli moja ważna służba Koranowi, która jest jasna i jawna, jest wymierzona przeciwko rządowi, powinienem zostać skazany nie na jeden rok więzienia (zaś moi przyjaciele nie na sześć miesięcy więzienia dla każdego z nich), lecz na karę śmierci lub na sto jeden lat więzienia, zaś tym, którzy są żarliwie przywiązani do mnie i do mego dzieła, powinny zostać wymierzone najcięższe kary. Jeśli jednak nasza służba nie jest wymierzona przeciwko rządowi, nie powinny być nam wymierzone kary, zaś my nie powinniśmy zostać obciążeni kosztami ani uwięzieni, lecz winniśmy otrzymać wyrazy uznania i rekompensatę za poniesione straty, jako że natura owej służby może zostać zrozumiana poprzez sto dwadzieścia jej traktatów oraz poprzez fakt, że rzuca ona wyzwanie wielkim filozofom Europy, obalając ich zasady. Z pewnością tak skuteczna służba wyda w tym kraju albo straszliwe rezultaty, albo najbardziej pożyteczne, wzniosłe i naukowe owoce. Wobec tego nie mogę otrzymać wyroku jednego roku więzienia za to, że poprzez dziecięcą zabawę otumaniałem i zwodziłem opinię publiczną, a ukrywałem intrygi tyranów i ich kłamstwa na nasz temat. Ludzie tacy jak ja albo otrzymują
karę główną, a wtedy z dumą wstępują na szubienicę, albo też pozostają wolni i zajmują pozycję, na jaką zasługują.
Tak, sprytny złodziej może skraść diamenty warte tysiące, zatem nie wymierzyłby sobie kary, jaką wymierza się za kradzież okruchów szkła, które są dosłownie nic niewarte. Nie postąpiłby tak żaden złodziej, zaiste, żadne świadome stworzenie. Taki złodziej jest przebiegły, zaś nie jest całkowitym głupcem!
Panowie! Wedle waszych złudzeń jestem jak ten złodziej. Zamiast przez dziewięć lat żyć w osamotnieniu w biednej wiosce jednego z dystryktów prowincji Isparta, zamiast narażać na niebezpieczeństwo samego siebie oraz moje traktaty, które są celem mego życia, poprzez zwracanie przeciwko rządowi idei pięciu lub dziesięciu naiwnych nieszczęśników, którym wraz ze mną wymierzono łagodne wyroki, mógłbym jak dawniej zajmować wysoką pozycję w Ankarze lub Stambule i manipulować tysiącami ludzi, kierując ich ku celom, do których zmierzam. Wówczas nie zostałbym skazany w tak nikczemny sposób, lecz zaangażowałbym się w sprawy tego świata z dumą i dostojeństwem odpowiednim dla mej drogi i mojego obowiązku.
Nie mówię tego z dumy ani dla przechwałek, lecz ze wstydem, aby wskazać błędy tych, którzy przypominając me dawne samochwalstwo i hipokryzję pragną poniżyć mnie, aby pozycja, jaką zajmuję, straciła wszelkie znaczenie i przestała przynosić jakiekolwiek korzyści. Zatem mówię im:
Jako ktoś, kto - co potwierdza moja dawna mowa obrończa, opublikowana pod tytułem Świadectwo dwóch szkół nieszczęścia- podczas wydarzeń trzydziestego pierwszego marca swoim przemówieniem przywołał do posłuszeństwa osiem zbuntowanych pułków; kto - jak relacjonowały współczesne owym wydarzeniom gazety - poprzez artykuł zatytułowany Sześć krokówwykonał ważną służbę, sprawiając, że idee uczonych Stambułu zwróciły się przeciwko Brytyjczykom, a na korzyść Ruchu Narodowego; kto przemówił do tysięcy ludzi w Aya Sophia, sprawiając, że go słuchali; kto w Ankarze został powitany przez Zgromadzenie i deputowanych głośnymi oklaskami, a stu sześćdziesięciu trzech deputowanych przeznaczyło sto pięćdziesiąt tysięcy lir na jego szkołę religijną i uniwersytet; kto w biurze rzecznika nie zadrżał i odpowiedział z całkowitą stanowczością na gniew prezydenta, zachęcając go do odprawiania modlitw obowiązkowych; kto, kiedy należał do Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye, został jednogłośnie uznanym przez rząd Partii Jedności i Postępu za godnego obowiązku skutecznego zachęcenia filozofów Europy do zaakceptowania prawd islamu; kto na
froncie podczas wojny podyktował skonfiskowane obecnie dzieło Znaki cudowności(ar. Iszarat al-I'dżaz),które Enver Pasza, głównodowodzący w owym czasie, postrzegał jako tak wartościowe, że z szacunkiem, jakiego nie okazał mi nikt inny, a kierując się wybiegającą w przyszłość ideą wzięcia udziału w dobrym dziele i wychwalenia owego memento wojny, dostarczył papier potrzebny do wydrukowania owego dzieła, aby zostały upamiętnione czyny jego autora podczas wojny... Taki człowiek nie zniżyłby się do zhańbienia dostojeństwa jego nauki, świętości jego służby i tysięcy jego wartościowych przyjaciół poprzez splamienie się drobnym przestępstwem jak koniokrad, porywacz dziewczynek czy kieszonkowiec, a wówczas moglibyście skazać go na rok więzienia, traktując jak kogoś, kto kradnie kozy czy owce. Wolałby egzekucję od cierpienia samowolnych prześladowań podejrzliwego detektywa czy szeregowego policjanta. Tymczasem skazaliście go na rok więzienia i kolejny rok pozostawania pod nadzorem po tym, jak przez dziesięć lat bez żadnego powodu był on dręczony uciążliwym nadzorem policji - choć nie mógłby znieść nad sobą nawet panowania sułtana. Gdyby taki człowiek zaangażował się w sprawy tego świata, gdyby żywił takie pragnienie, gdyby pozwalała na to jego święta służba, wtrącałby się do spraw tego świata w stopniu dziesięć razy większym niż ten, jaki osiągnęły wydarzenia z Menemen czy bunt Szejka Saida. Huczący dźwięk armatniego wystrzału, który słyszy cały świat, nie przycichłby do tego stopnia, aby stać się brzęczeniem muchy!
Tak, zwracam uwagę Rządu Republiki na następującą kwestię: Ten stan rzeczy został spowodowany przez intrygi, machinacje i propagandę tajnej organizacji, która doprowadziła mnie do owego nieszczęścia. Świadectwem tego, że owe daleko sięgające propaganda, terror i konspiracja zostały skoordynowane przeciwko nam w sposób, jakiego tak czy owak nie widziano nigdy wcześniej, jest fakt, iż choć mam sto tysięcy przyjaciół, to żaden z nich przez sześć miesięcy nie mógł napisać do mnie żadnego listu ani wysłać żadnych pozdrowień, a także fakt, że z powodu informacji dostarczonych przez spiskowców, którzy starali się wprowadzić rząd w błąd, przesłuchania i rewizje były nieprzerwanie podejmowane od prowincji wschodnich po te na zachodzie.
Plan, jaki uknuli owi intryganci, w oczywisty sposób polegał na zaaranżowaniu "incydentu", jaki stałby się przyczyną, dla której tysiącom ludzi takich jak ja zostałyby wymierzone najcięższe kary. Jednakże jego efektem była kara, która przywołuje na myśl drobną kradzież popełnioną przez najbardziej prostego człowieka. Spośród stu piętnastu ludzi piętnastu niewinnych mężczyzn otrzymało wyroki pięciu lub sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Czyż jakiekolwiek racjonalne stworzenie na
świecie ukłułoby w ogon swym lśniącym i ostrym diamentowym mieczem srogiego lwa lub straszliwego smoka, sprawiając, iż ten zwróciłby się ku owemu stworzeniu? Gdyby intencją owego stworzenia była samoobrona lub walka, użyłoby ono swego miecza, uderzając w inne miejsce.
Poprzez wasz błędny pogląd wyobrażacie sobie mnie jako właśnie takiego człowieka, ponieważ w taki sposób oskarżyliście mnie i skazaliście. Gdybym postępował w sposób tak sprzeczny ze świadomością i rozsądkiem, ów wielki kraj nie powinien zostać sterroryzowanym, a propaganda nie powinna zwracać opinii publicznej przeciwko mnie, lecz powinienem zostać wysłany do przytułku dla obłąkanych jako pospolity szaleniec. Gdybym jednak był kimś o takim znaczeniu, jakie mi przypisujecie, nie celowałbym mym ostrym mieczem w ogon smoka lub lwa, aby sprawić, że mnie zaatakują, lecz broniłbym się, dopóki byłbym w stanie to czynić. Jak dobrowolnie wybrałem odosobnienie ostatnich dziesięciu lat, jak znosiłem trudności przekraczające ludzką wytrzymałość, tak w żaden sposób nie wtrącałem się do spraw rządu ani nie chciałem się do nich wtrącać, ponieważ zabraniał mi tego mój święty obowiązek.
O wy, którzy związujecie i rozluźniacie więzy! Czyż jest w ogóle możliwe, by w stu dwudziestu traktatach człowieka, który - jak napisano w gazetach dwadzieścia pięć lat temu - przez jeden artykuł w gazecie sprawił, że trzydzieści tysięcy ludzi przyjęło jego idee; który zwrócił na siebie uwagę wielkiej Armii Operacyjnej; który odpowiedział sześcioma słowami na pytania głównego angielskiego duchownego, choć ten domagał się sześciuset słów; który po Rewolucji Konstytucyjnej wygłosił mowę tak wspaniałą, jak gdyby był wiodącym dyplomatą...; czyż jest w ogóle możliwe, by w stu dwudziestu traktatach takiego człowieka znaleziono jedynie piętnaście słów odnoszących się do polityki i tego świata? Czyż jest w ogóle rozsądnym zakładanie, że ów człowiek podąża za polityką, że jego celem jest ten świat, że przyczynia on kłopotów rządowi? Gdyby jego umysł był zwrócony ku mieszaniu się do polityki i spraw rządu, taki człowiek jasno by to wyraził w jednym ze swych traktatów, zaś wskazałby na to w tysiącu miejsc. Gdyby jego zamysłem była krytyka z intencjami politycznymi, czyż nie znalazłby niczego, co mógłby skrytykować, prócz jednej lub dwóch reguł dotyczących zasłaniania ciała przez kobiety oraz dziedziczenia, które od dawna pozostawały w mocy?
Tak, myślący o polityce przeciwnicy panującego ustroju, który uchwalił dalekosiężne reformy, znaleźliby nie ów jeden lub dwa powody do sprzeciwu, lecz tysiące powodów. Jak gdyby reformy Rządu Republiki dotyczyły jedynie owej jednej bądź dwóch pomniejszych kwestii! Choć
nie miałem jakiegokolwiek zamiaru krytykowania ich, z powodu jednego lub dwóch słów zawartych w mojej jednej bądź dwóch księgach, które zostały spisane dawno temu, zostało powiedziane: "Atakuje on panujący ustrój i jego reformy". Pytam zatem: Czyż cały kraj powinien zajmować się kwestią naukową, która nie wymaga nawet najmniejszej kary, wywołując w ten sposób niepokój?
Zatem mnie samemu oraz pięciu do dziesięciu spośród moich przyjaciół zostały wymierzone najdrobniejsze i najbardziej błahe wyroki; potężna propaganda wymierzona przeciwko nam zastraszyła cały kraj i sprawiła, że cały kraj nas znienawidził; Sukru Kaya, minister spraw wewnętrznych, został wezwany do Isparty wraz ze znaczącymi siłami wojska dla wykonania zadania, które mógłby wykonać jeden szeregowiec, to jest dla aresztowania mnie; premier Ismet, który był głową rządu, udał się w związku z tymi wydarzeniami do wschodnich prowincji; przez dwa miesiące więzienia zabroniono mi rozmawiania z kimkolwiek; nikt o mnie nie pytał ani nie przesłał mi pozdrowień, kiedy samotny przebywałem na zesłaniu - to wszystko ukazuje, iż ów bezsensowny, bezcelowy i bezprawny stan rzeczy jest podobny sytuacji, w której drzewo wielkie jak góra wydaje owoc wielkości ziarnka grochu. Widząc, że słowo "rząd" oznacza "sprawowanie rządów z mądrością", mówię, iż owa sytuacja nie jest czymś, czym powinien zajmować się jakikolwiek rząd, a szczególnie rząd legalny, jakim jest Rząd Republiki, który trzyma się prawa bardziej ściśle niż jakikolwiek inny rząd.
Domagam się poszanowania moich praw w granicach prawa. Oskarżam tych, którzy w imieniu prawa występują przeciwko prawu o to, że są kryminalistami. Prawa Rządu Republiki z pewnością odrzucają samowolne działania takich kryminalistów. Żywię nadzieję, że moje prawa zostaną mi przywrócone.
Said Nursi
* * *
Przykład prawdomówności Traktatów Światła
Napomnienie
Jak jasno to zrozumieją ludzie uczciwi i oświeceni, którzy przeczytają poniższy traktat, napisany dziewiętnaście lat temu, {(*): List Szesnasty został napisany na kilka lat przed procesami w sądach Eskisehir i Denizli, jednak odrzuca on wszelkie zarzuty tak, jakby widział owe trzy sądy (trzeci to zapewne sąd w Afyon - uz. red. pol.), jasno ukazując, iż był przedmiotem Bożego obdarowania i Bożej łaski.} Traktaty Światła wraz ze wszystkimi stu trzydziestoma ich częściami dotyczą jedynie wiary oraz życia ostatecznego i napisane są w tym duchu, jako całkowicie wolne od jakichkolwiek motywów politycznych czy doczesnych. Ów jasny i stanowczy fakt został potwierdzony przez długie dochodzenia oraz drobiazgowe badania przeprowadzone przez sądy w Eskisehir, Isparcie, Denizli i Afyon. W związku z tym domagamy się, abyście zadbali o to i dopomogli w tym, by wróciły do nas wszystkie nasze księgi, które przez więcej niż dwadzieścia miesięcy były przetrzymywane przez sąd w Afyon, zaś Sąd Apelacyjny nie wykazał, aby najdrobniejsza zawarta w nich kwestia stanowiła zbrodnię, które są wychwalane i oklaskiwane przez ich czytelników, uczonych i cały świat muzułmański.
Większa część ksiąg przetrzymywanych przez sąd w Afyon została zebrana przez pierwszych spośród naszych towarzyszy, którzy zostali uwolnieni. Mówiąc: "Oddajemy nasze księgi Nauczycielowi, który jest ich właścicielem, zatem jemu powinny zostać przekazane", odesłali je do mnie. W sądzie pozostawili oni zwłaszcza pozłacany egzemplarz Koranu, który został spisany w sposób ukazujący cudowne przypadki tałafuqdotyczące liter, a znalazł się wśród skonfiskowanych ksiąg. Przede wszystkim oczekujemy zatem szybkiego zwrócenia nam naszych ksiąg i naszego Koranu, które wcześniej zostały nam zwrócone przez sądy w Denizli i w Ankarze.
* * *
List Szesnasty
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
اَلَّذ۪ينَ قَالَ لَهُمُ النَّاسُ اِنَّ النَّاسَ قَدْ جَمَعُوا لَكُمْ فَاخْشَوْهُمْ فَزَادَهُمْ ا۪يمَانًا وَ قَالُوا حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
[50]
(Ten List ukazuje znaczenie wersetu: فَقُولَا لَهُ قَوْلًا لَيِّنًا Przemówcie do niego mową łagodną![51]i nie został napisany w pośpiechu ani w tonie gwałtownym. Jest odpowiedzią na pytanie, jakie - wprost czy też jedynie w domyśle - zadawało mi wielu ludzi.Nie chciałem odpowiadać na to pytanie i czynię to niechętnie, gdyż we wszystkich sprawach całkowicie zaufałem Bogu. Lecz jako że nie zostawiono mnie w spokoju w moim własnym świecie, jako że zwrócono moją uwagę ku sprawom tego świata, jestem zmuszony, by przedłożyć pięć owych punktów, napisanych językiem starego Saida, by wyjaśnić rzeczywistą sytuację zarówno moim przyjaciołom, jak i ludziom spośród ahl ad-dunja,a także tym, którzy posiadają władzę, jednak nie po to, by bronić samego siebie, lecz po to, by bronić moich przyjaciół i moje Słowa przed podejrzeniami i złym traktowaniem ich przez ahl ad-dunja).
PUNKT PIERWSZY
Zapytano mnie: "Dlaczego wycofałeś się z polityki i obecnie nie chcesz mieć z nią do czynienia?"
Odpowiedź:Dziewięć lub dziesięć lat temu stary Said w pewnym stopniu zaangażował się w politykę; zaiste, myśląc, że będzie służył religii
i nauce przy pomocy polityki, trudził się na próżno. Ujrzał, że owa droga jest niebezpieczna, niepewna i pełna trudności, a moim zdaniem - zarówno nieużyteczna, jak też piętrząca przeszkody w wykonywaniu obowiązków, które są najwyższą koniecznością. Większość rzeczy, które napotkamy na owej drodze, to kłamstwa, a ponadto może ona zostać wykorzystana przez cudzoziemców, a my nawet nie zdamy sobie z tego sprawy. Ponadto człowiek, który wkracza do świata polityki, znajduje się albo wśród zwycięzców, albo w opozycji. Co do przyłączenia się do zwycięzców, jako że nie jestem ani osobą urzędową, ani deputowanym, praca w polityce jest dla mnie zbędną niedorzecznością. Politycy nie potrzebują, bym na próżno mieszał się do ich spraw. Jeśli przyłączyłbym się do opozycji, mógłbym to uczynić, jeśli wniósłbym albo pewne idee, albo siłę. Jeśli chodzi o idee, nie czuję takiej potrzeby, jako że wszystkie kwestie są zupełnie jasne i każdy zna je równie dobrze jak ja, zaś pozbawioną celu gadaninę uważam za bezsensowną. Jeśli dołączyłbym do opozycji z zamiarem użycia siły do wywołania pewnych zdarzeń, mógłbym popełnić tysiąc grzechów jedynie po to, by osiągnąć jeden wątpliwy cel. Wielu ludzi mogłoby zostać dotkniętych przez nieszczęście ze względu na działania jednego człowieka. Zatem powiedziawszy, że nie mógłby całkowicie świadomie popełnić grzechu lub sprawić, że popełni go ktoś niewinny (choćby tylko w jednym lub dwóch przypadkach na dziesięć możliwych), stary Said zrezygnował z palenia papierosów, czytania gazet, z polityki i poświęconej jej rozmów ahl ad-dunja.Bezapelacyjnym dowodem na to jest fakt, że przez ostatnie osiem lat nie przeczytałem żadnej gazety ani nawet nie słuchałem, jak czyta ją kto inny (jeśli ktoś uważa, że przeczytałem choć jedną gazetę lub choć raz słuchałem, jak kto inny ją czyta, niech wystąpi i to powie!), tymczasem osiem lat temu stary Said zwykł czytać być może nawet osiem gazet każdego dnia. Co więcej, poprzez ostatnie pięć lat pozostawałem pod najbardziej baczną obserwacją i nadzorem. Jeśli ktokolwiek dostrzegł w moim postępowaniu choć najmniejszy ślad działalności politycznej, niech to powie! W przypadku człowieka takiego jak ja, który jest silny, nieustraszony, nieżonaty, który uważa, że najlepszym podstępem jest brak podstępu, jego idei nie udałoby się utrzymać w tajemnicy przez osiem dni, nie mówiąc już o ośmiu latach! Gdybym przejawiał jakąkolwiek chęć lub pragnienie włączenia się do polityki, nie byłoby potrzeby podejmowania dochodzeń ani obserwacji, ponieważ mój głos zahuczałby jak armatni wystrzał!
PUNKT DRUGI
Dlaczego nowy Said tak gwałtownie obstaje przy unikaniu polityki?
Odpowiedź:Nowy Said unika polityki z taką gwałtownością, by służyć wierze i Koranowi, co jest sprawą o największym znaczeniu, najwyższą koniecznością, co jest najbardziej czyste i najbardziej słuszne; by nie poświęcać bez potrzeby dla jednego roku lub dwóch lat urzędowej działalności podczas niepewnego życia doczesnego dzieła, dzięki któremu może zyskać nagrodę większą niż miliony lat życia wiecznego. Nowy Said mówi:
Starzeję się i nie wiem, jak długo jeszcze pożyję, więc kwestią, która ma dla mnie największe znaczenie, jest praca dla życia wiecznego. Najważniejszym środkiem umożliwiającym zdobycie życia wiecznego i kluczem do wiecznej szczęśliwości jest wiara (ar. iman),toteż muszę pracować na rzecz wiary. Ponieważ prawo szari'a zobowiązuje mnie do tego, bym służył ludziom ze względu na naukę, dzięki której i oni mogą osiągnąć korzyści, chcę spełniać ten obowiązek. Jednakże nie mogę wykonywać służby tego rodzaju, który dotyczy życia społecznego i życia tego świata, ponadto w naszych burzliwych czasach obowiązków tego rodzaju nie można wykonać rzetelnie, dlatego porzuciłem ten rodzaj służenia innym, wybierając służbę wierze, która jest najważniejsza, najbardziej konieczna i najbardziej zgodna z rozsądkiem. Drzwi, które wiodą do prawd wiary, jakie stały się moim udziałem, i duchowych lekarstw, których działania sam doświadczyłem, zostawiam otwarte, by również inni mogli wejść w ich posiadanie. Być może Wszechmocny Bóg przyjmie tę służbę jako akt skruchy za moje dawne grzechy. Prócz Szatana przeklętego nikt inny - czy jest wierzącym, czy niewierzącym; czy jest prawdomównym, czy ateistą - nie ma prawa, by sprzeciwiać się mojemu dziełu. Niewiara nie jest podobna do niczego innego. W tyranii, występku i ciężkich grzechach może być ukryta złowróżbna, diabelska przyjemność, jednak w niewierze nie ma żadnej przyjemności - to cierpienie za cierpieniem, ciemność za ciemnością, udręka za udręką.
Jakże sprzeczne z rozsądkiem byłoby dla kogoś takiego jak ja, kto jest nieżonaty, samotny, kto musi odpokutować swoje przeszłe grzechy, pozostawienie pracy na rzecz nieskończonego życia wiecznego, pozostawienie służby świętemu światłu wiary - po to, by będąc już starym, rzucić się w wir niepotrzebnych i niebezpiecznych rozgrywek politycznych! Jest to obłędem tak sprzecznym z mądrością, że ową sprzeczność pojmą nawet obłąkani!
Jeśli jednak zapytacie, dlaczego służba wierze i Koranowi zakazuje mi mieszania się do polityki, odpowiem: Każda z prawd wiary i Koranu jest niczym diament. Gdybym skaził się polityką, zwykli ludzie, których
łatwo oszukać, zastanowiliby się nad owymi diamentami, które miałem w rękach, i zapytaliby: "Czyż te diamenty nie są tylko elementem politycznej propagandy, który ma przyciągnąć do owego człowieka więcej zwolenników?" Mogliby uznać te diamenty za kawałki zwyczajnego szkła. Zatem przez zaangażowanie się w politykę uchybiłbym owym diamentom, jakbym zaniżał ich wartość. O, wy, którzy nie dostrzegacie niczego poza tym światem! Dlaczego walczycie przeciwko mnie? Dlaczego nie pozostawicie mnie samemu sobie?
Jeśli powiecie:Szejkowie niekiedy mieszają się w nasze sprawy, a ludzie niekiedy nazywają ciebie szejkiem,
Odpowiem:Dobrzy panowie! Nie jestem szejkiem, jestem hodżą, nauczycielem. Dowód na to jest następujący: Przebywałem tu przez cztery lata, a gdybym nauczył choć jednego człowieka drogi sufizmu, mielibyście słuszne prawo, by być podejrzliwi. Jednak każdemu, kto do mnie przychodził, mówiłem: "Wiara jest koniecznością; islam jest koniecznością; nie żyjemy w wieku sufizmu".
Jeśli powiecie:Nazywają cię Said-i Kurdi. Być może w twoich ideach jest coś z nacjonalizmu, a to nie jest zgodne z naszymi interesami,
Odpowiem:Panowie! Wszystko, co napisali stary Said i nowy Said, jest zupełnie jasne. Jako świadectwo tego przytoczę twierdzenie, które mówi:
اَلْاِسْلَامِيَّةُ جَبَّتِ الْعَصَبِيَّةَ الْجَاهِلِيَّةَ
Islam zniósł podziały i przywileje klanowe z czasów ignorancji[52]. Przez całe lata uważałem nacjonalizm (w złej postaci) i rasizm za śmiertelne trucizny, ponieważ są one odmianą tej choroby, która trawi Europę. Europa z kolei zaraziła ową chorobą islam, myśląc, że spowoduje to podziały, świat islamu rozpadnie się, a wówczas łatwo będzie można połknąć poszczególne kraje. Moi uczniowie i ludzie, którzy mieli ze mną cokolwiek do czynienia, wiedzą, że przez cztery lata starałem się leczyć ludzi z tej choroby. Skoro tak się sprawy mają, dobrzy panowie, dlaczego każde zdarzenie staje się dla was pretekstem do tego, by mnie prześladować? Zgodnie z jaką zasadą przyczyniacie mi strapień po każdym wydarzeniu na tym świecie? Wasze postępowanie jest podobne karaniu żołnierza stacjonującego na zachodzie i nakładaniu na niego trudności z powodu przewinienia, jakie popełnił żołnierz stacjonujący na wschodzie, a wszystko dlatego, że obaj służą w tej samej armii; jest podobne skazaniu sklepikarza z Bagdadu za przestępstwo popełnione przez handlarza ze Stambułu tylko dlatego, że obaj wykonują ten sam zawód! Któż mógłby tak postąpić w pełni świadomie? Jakież to korzyści mają wymagać takiego postępowania?
PUNKT TRZECI
W milczeniu moich przyjaciół, którzy dzi wią się temu, jak się zmieniłem, i zdumiewają się cierpliwością, z jaką przyjmuję każde nieszczęście, słyszę następujące pytanie: "Jak możesz znieść wszystkie trudności, którym stawiasz czoła, skoro dawniej byłeś bardzo dumny, łatwo wpadałeś w gniew i nie mogłeś ścierpieć najmniejszej obrazy?"
Odpowiedź:Posłuchajcie dwóch krótkich historii opowiadających o dwóch krótkich zdarzeniach, a otrzymacie waszą odpowiedź:
Historia Pierwsza:Dwa lata temu pewna osoba urzędowa mówiła o mnie za moimi plecami w sposób urągliwy i pogardliwy. Powiedziano mi o tym później. Skłonność do wybuchowości, która pozostała mi po starym Saidzie, sprawiła, że denerwowałem się tym przez jakąś godzinę. Wówczas dzięki miłosierdziu Wszechmocnego Boga przyszła mi do głowy następująca myśl, która rozwiała moje strapienie i sprawiła, że przebaczyłem owemu człowiekowi:
Zwróciłem się do swej duszy, mówiąc: Jeśli jego obelgi i wady, które opisuje, rzeczywiście dotyczą mojej osoby, niech Bóg będzie rad z tego człowieka, jako że wspomniał on o wadach mojej duszy. Jeśli mówi prawdę, pobudza mnie do kształcenia mej duszy i pomaga mi uratować się przed grzechem pychy i arogancji. Jeśli nawet mówi fałszywie, pomaga mi w ocaleniu się przed grzechem hipokryzji i przed niezasłużoną sławą, z której rodzi się hipokryzja. Nie, nie jestem pogodzony ze swą duszą, ponieważ nie szkoliłem jej. Jeśli ktoś mówi mi, że na moich plecach, piersiach lub innym miejscu mojego ciała siedzi skorpion, powinienem być mu wdzięczny, nie zaś czuć się urażony. Jeśli zniewagi człowieka wymierzone są w moją wiarę oraz w fakt, że jestem sługą Koranu, nie dotyczą mnie osobiście. Pozostawiam tę sprawę Temu, do Którego należy Koran, Który mnie zatrudnił, Który jest Potężny i Mądry. Zaś jeśli jego wypowiedzi miały być jedynie przeklinaniem mnie, obrażaniem i oczernianiem mego charakteru, wówczas również mnie nie dotyczą, ponieważ jestem wygnańcem, więźniem, obcym, a moje ręce są związane. Nie przystoi, bym sam starał się o odzyskanie dobrego imienia. Jest do zadanie dla władz tej wioski, w której przebywam jako gość pod specjalnym nadzorem, następnie władz dystryktu, a w dalszej kolejności - władz prowincji. Znieważanie więźnia danego człowieka dotyczy tego, kto go więzi, niech zatem więźnia broni ten człowiek. Jako że taka jest prawda o tej kwestii, moje serce może stać się spokojne.
Oznajmiłem:
وَاُفَوِّضُ اَمْر۪ٓى اِلَى اللّٰهِ اِنَّ اللّٰهَ بَص۪يرٌ بِالْعِبَادِ
[53]
i odtąd myślałem o całym zdarzeniu tak, jakby nigdy nie miało miejsca. Niestety, później okazało się, że Koran nie wybaczył temu człowiekowi.
Historia Druga:W tym roku usłyszałem o pewnym wydarzeniu, a choć doszła do mnie jedynie krótka relacja o nim (już po tym, jak do niego doszło), traktowano mnie tak, jakbym był blisko związany z całą sprawą. Tak czy inaczej prawie z nikim nie korespondowałem, jedynie bardzo rzadko pisałem do pewnego przyjaciela, a moje listy dotyczyły kwestii związanych z wiarą. W rzeczywistości przez cztery lata napisałem jedynie jeden list do mojego brata. Zarówno sam powstrzymywałem się od obcowania z innymi ludźmi, jak też powstrzymywali mnie od tego ahl addunja.Mogłem jedynie spotkać się z jednym lub dwoma przyjaciółmi raz lub dwa razy w tygodniu. Jeśli chodzi o ludzi, którzy odwiedzali wioskę, to może raz lub dwa razy w miesiącu zdarzyło się, że jeden człowiek lub dwaj ludzie spotkali się ze mną na jedną lub dwie minuty, które poświęciliśmy kwestiom życia ostatecznego. Na wygnaniu jestem obcy, samotny, nie mam nikogo; zabroniono mi wszystkiego, zabroniono mi spotykania się z kimkolwiek, a wszystko w wiosce, która dla kogoś takiego jak ja nie była miejscem odpowiednim do tego, by pracować w niej dla zdobycia środków na życie. Cztery lata temu pomagałem w remoncie chylącego się ku upadkowi meczetu. Choć miałem zaświadczenie (wystawione w moich rodzinnych stronach), które potwierdzało, że mogę wykonywać obowiązki imama i kaznodziei, i rzeczywiście byłem imamem owego meczetu przez cztery lata (oby Bóg zechciał przyjąć moje dobre uczynki), w ostatnim miesiącu ramadan nie mogłem się tam udać. Czasami odmawiałem pięć obowiązkowych modlitw w samotności. Pozbawiono mnie nagrody za odprawianie modlitwy w zgromadzeniu, która jest dwadzieścia pięć razy większa niż zasługa tego, kto modli się samotnie.
W obliczu owych dwóch wydarzeń wykazałem taką samą cierpliwość i wyrozumiałość, jakie okazałem w obliczu traktowania mnie przez władze dwa lata temu. Jeśli Bóg zechce, nadal będę tak postępował. Oto, co myślę i mówię: Jeśli owe złe traktowanie, niedola i prześladowania, jakie zadają mi ahl ad-dunja,spotkały mnie z powodu mojej duszy, wybaczam im ich postępowanie. Być może dzięki owym prześladowaniom moja dusza zmieni się na lepsze, a być może te niedole staną się pokutą za jej grzechy. W gospodzie, jaką jest nasz świat, doświadczyłem wielu rzeczy dobrych, a nawet jeśli doświadczyłem również niewielu z jego prób, wciąż będę składał Bogu podziękowania. Jeśli jednak ahl ad-dunjaprześladują mnie z powodu mojej służby wierze i Koranowi, nie do mnie należy, by ich bronić. Pozostawiam tę sprawę Wszechmocnemu, do Którego należy wszelki rozkaz. Jeśli intencją prześladowców jest zniszczenie i wymazanie
niezasłużonej sławy, którą powszechnie się cieszę, która nie ma żadnych podstaw, zaś prowadzi do hipokryzji i niszczy szczerość intencji, niechaj Bóg ich za to błogosławi!, jako że wysoki szacunek wśród ogółu ludzi i zdobywanie sobie dobrego imienia są szkodliwe dla ludzi takich, jak ja. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że nie pragnę, by okazywano mi szacunek; zaiste, nie znoszę tego. Skarciłem nawet swego wartościowego przyjaciela - może nawet pięćdziesiąt razy! - za to, że okazywał mi nadmierny szacunek. Jeśli zaś ich zamiary oczernienia mnie, umniejszenia mych zasług w oczach ludzi i zniesławienia wymierzone są w prawdy wiary i w Koran, którego jestem interpretatorem, są one bezcelowe, jako że nie ma takiej zasłony, którą można rozciągnąć nad gwiazdami Koranu, by zakryć je przed oczami ludzi. Jeśli człowiek zamyka oczy, tylko on sam nic nie widzi; nie jest w stanie sprawić, by dla kogokolwiek innego również zapanowała noc.
PUNKT CZWARTY,
a w nim odpowiedzi na pewną liczbę podejrzliwych pytań
Pierwsze Podejrzliwe Pytanie
Ahl ad-dunjamówią: "Z czego żyjesz, skoro nie pracujesz? Nie chcemy w naszym kraju ludzi, którzy siedzą bezczynnie i żyją dzięki pracy innych".
Odpowiedź:Żyję dzięki oszczędności i obfitości, która jest jej wynikiem. Nie mam żadnych zobowiązań wobec kogokolwiek innego niż Ten, Który daje mi zaopatrzenie, i postanowiłem, że nigdy nie będę dłużnikiem nikogo poza Nim. Tak, ktoś, kto wydaje na życie ledwie sto par lub nawet czterdzieści par [54], nie stanie się niczyim dłużnikiem. Nie chcę dłużej wyjaśniać tej kwestii; jest to dla mnie nadzwyczaj nieprzyjemne, gdyż powoduje, że czuję pewnego rodzaju dumę czy też egoizm. Lecz jako że ahl ad-dunjapodejrzliwie wypytują mnie o tę sprawę, odpowiadam im, jak następuje: Od dzieciństwa przez całe moje życie jedną z moich wiodących zasad było to, by nie przyjmować niczego od ludzi, nawet jałmużny, nie przyjmować pensji ani wynagrodzenia (jedynie raz przez rok lub dwa zostałem do tego zmuszony przez nalegania moich przyjaciół, kiedy należałem do Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye) i nie stać się dłużnikiem innych ludzi z powodu konieczności zdobycia środków do życia doczesnego. Wiedzą o tym zarówno ludzie z moich rodzinnych stron, jak i ci, którzy zetknęli się ze mną w innych miejscach. Przez pięć lat mego zesłania wielu przyjaciół usilnie starało się o to, bym przyjął ich podarunki, jednak nie przyjąłem żadnego z nich. A zatem, skoro zapytano mnie: "Jak udaje ci się przeżyć?", odpowiadam: "Żyję dzięki Bogu, który zsyła mi Swoje dary, i dzięki Jego błogosławieństwom". Z pewnością moja dusza zasługuje na
obelgi i lekceważenie wszelkiego rodzaju, lecz obfitość darów Boga i Jego błogosławieństw, które otrzymuję jako zaopatrzenie, jest cudem, będącym wynikiem służby Koranowi. Zgodnie z wersetem:
وَ اَمَّا بِنِعْمَةِ رَبِّكَ فَحَدِّثْ
A o dobrodziejstwie twego Pana - opowiadaj![55], opowiem o darach, jakie zesłał mi Wszechmocny Bóg, a także przytoczę kilka ich przykładów tytułem podziękowań dla Niego. Wciąż jednak lękam się, że wywoła to w mej duszy hipokryzję i dumę, a owa błogosławiona obfitość zostanie przerwana, jako że ujawnienie sekretu Bożego daru, jakim jest obfitość, powoduje zaprzestanie zsyłania darów. Cóż mam jednak począć? Muszę opisać dary mego Pana.
Dar pierwszy:Poprzez ostatnie sześć miesięcy wystarczał mi jeden buszel [56]pszenicy, to jest tyle ziarna, ile potrzeba na wypieczenie trzydziestu sześciu bochenków chleba. Ziarno nie skończyło się, wciąż jeszcze trochę go zostało. Nie wiem, na jak długo mi go wystarczy.
{(*): Później okazało się, że ów jeden buszel pszenicy wystarczył Nauczycielowi na rok.}
Dar drugi:W czasie minionego błogosławionego miesiąca ramadan otrzymywałem jedzenie jedynie z dwóch domów - i zarówno po jedzeniu z pierwszego domu, jak i po posiłku pochodzącym z drugiego domu, źle się czułem. Zrozumiałem, że jest mi zakazane jedzenie pożywienia innych ludzi. Przez resztę błogosławionego miesiąca ramadan wystarczyły mi trzy bochenki chleba i jedna okka [57]ryżu, co zaświadczył i opowiedział Abdullah Cavus - właściciel błogosławionego domu i wierny przyjaciel, który widział moją oszczędność i gospodarność. Zaprawdę, ów ryż skończył się dopiero dwa tygodnie po zakończeniu ramadanu.
Dar trzeci:Przez trzy miesiące spędzone na górze mnie i moim gościom wystarczyła jedna miara [58] masła, które codziennie jedliśmy z chlebem. Pewnego razu odwiedził mnie błogosławiony gość o imieniu Suleyman. Zarówno jego chleb, jak i mój chleb prawie się skończyły, zatem poprosiłem go, by poszedł, by zdobyć go nieco więcej (była to środa). W promieniu dwóch godzin drogi od nas Suleyman nie znalazł nikogo, od kogo mógłby dostać choć trochę chleba, a powiedział mi, że chciał pozostać wraz ze mną na górze w czwartkową noc, byśmy mogli pomodlić się razem. Oznajmiłem:
تَوَكَّلْنَا عَلَى اللَّهِ
"Całą ufność pokładamy w Bogu"i powiedziałem mu, by został. Później (bez żadnego związku z brakiem chleba) zaczęliśmy przechadzać się, choć nie było żadnego powodu po temu, aż dotarliśmy na szczyt góry. Mieliśmy trochę
wody w dzbanku, mały kawałek cukru i nieco herbaty. Poprosiłem go: "Bracie, zrób nam herbatę". Zajął się jej przyrządzaniem, a ja usiadłem pod drzewem cedrowym, spoglądając na głęboki wąwóz. W myślach z żalem rzekłem sam do siebie: "Nie mamy nic więcej, jak tylko nieco zapleśniałego chleba, który ledwie wystarczy nam na wieczór. Cóż mamy począć przez dwa dni i co mam powiedzieć temu niewinnemu człowiekowi?" Kiedy tak myślałem, bezwiednie obróciłem głowę i wśród gałęzi drzewa cedrowego, wprost przed nami, ujrzałem ogromny bochen chleba. Wykrzyknąłem: "Suleymanie, oto dobra nowina! Wszechmocny Bóg zesłał nam jedzenie!" Wzięliśmy ten chleb, a patrząc na niego, spostrzegliśmy, że nie dotknął go ani żaden ptak, ani dzikie zwierzę. Przez dwadzieścia lub trzydzieści dni zupełnie nikt nie wspinał się na szczyt tej góry. Chleb wystarczył nam na dwa dni, a kiedy już się kończył, Suleyman - który przez cztery lata był dla mnie najwierniejszym z wiernych przyjaciół - nagle przyszedł z dołu, przynosząc więcej chleba.
Dar czwarty:Ów luźny płaszcz, który noszę, kupiłem z drugiej ręki siedem lat temu. Przez pięć lat na ubrania, bieliznę, buty i skarpety wydałem jedynie cztery i pół liry. Wystarczały mi oszczędność, Boże błogosławieństwa i wynikająca z nich obfitość.
Było jeszcze wiele innych zdarzeń podobnych powyższym przykładom i mógłbym wymienić liczne rodzaje Bożych błogosławieństw. Ludzie z wioski, w której przebywam, wiedzą o większości z nich. Nie sądźcie jednak, że przytoczyłem owe przykłady z powodu dumy; raczej zostałem do tego zmuszony. Nie myślcie również, że spotkało mnie to, ponieważ jestem dobrym człowiekiem. Owa obfitość albo była darem zesłanym szczerym przyjaciołom, którzy mnie odwiedzali, albo obdarowanie nastąpiło z powodu mojej służby Koranowi, albo dostatek i pożytek wynikały z oszczędności, albo też były zaopatrzeniem dla moich czterech kotów, które recytują Najpiękniejsze Imiona Boga: "O, Najbardziej Litościwy! O, Najbardziej Litościwy!", zaś przejawem tych Imion jest owa obfitość, z jakiej również ja mogę czerpać korzyści. Tak, jeśli uważnie posłuchacie ich płaczliwego miauczenia, zrozumiecie, że mówią one: "O, Najbardziej Litościwy! O, Najbardziej Litościwy!" Ale doszliśmy do tematu kotów, a wcześniej wspominałem o kurze...
Mam też kurę. Tej zimy - niemal każdego dnia bez wyjątku - przynosiła dla mnie jajko ze skarbca Bożego miłosierdzia. Pewnego dnia zniosła dwa jaja, co mnie zadziwiło. Zapytałem moich przyjaciół: "Jak to możliwe?", a oni odrzekli: "Być może to dar od Boga". Kura miała również kurczaka, który wykluł się latem. Kwoka zaczęła wysiadywać jaja na początku
ramadanu i trwało to przez czterdzieści dni. Ani ja, ani żaden z moich towarzyszy nie mieliśmy żadnych wątpliwości co do tego, że i kurczak, i jaja znoszone zimą, i ramadan były darami zesłanymi mi przez Boga. Kiedy tylko kura skończyła wysiadywać jaja, natychmiast zaczęła je znosić, zatem ani na chwilę nie zostałem ich pozbawiony.
Drugie podejrzliwe pytanie
Ahl ad-dunjapytają: "Jak możemy mieć pewność, że nie będziesz mieszał się do naszego świata? Jeśli uwolnimy cię, będziesz mógł wtrącać się w nasze sprawy. Skąd mamy wiedzieć, że nie chcesz nasz przechytrzyć? Skąd mamy wiedzieć, czy tylko nie udajesz wyrzeczenia się świata? Może to tylko podstęp, a ty przyjmujesz różne rzeczy od innych ludzi nie jawnie, lecz potajemnie?"
Odpowiedź:Moja znana wielu ludziom postawa w sądzie wojennym i w okresie przed ogłoszeniem Konstytucji, a także wygłoszona w tym czasie mowa obrończa przed tym sądem (zatytułowana Świadectwo dwóch szkół nieszczęścia),bezapelacyjnie ukazują, że prowadziłem życie człowieka, który nie uciekłby się do najmniejszych sztuczek, nie mówiąc już o wybiegach czy matactwach. Gdybym przez ostatnie pięć lat oszukiwał, z pewnością moje podanie do was utrzymane by było w tonie pochlebstwa i czołobitności, gdyż ten, kto jest przebiegły, stara się wkraść w łaski innych, a nie potrafiąc się pohamować, zawsze kłamie i oszukuje. Tymczasem ja nie zniżyłem się choćby do tego, by odpowiedzieć na najcięższe ataki i krytykę, jakie zostały we mnie wymierzone. Mówiąc: "Pokładam zaufanie w Bogu", odwróciłem się plecami do ahl ad-dunja.Co więcej, rozsądny człowiek, który odkrył prawdę o tym świecie i posiadł wiedzę o życiu ostatecznym, nie będzie przepraszał, lecz będzie wiódł walkę ze światem doczesnym. Kiedy ten, kto nie jest z niczym związany i jest samotny, przekroczy wiek pięćdziesięciu lat, z pewnością nie poświęci życia wiecznego dla roku lub dwóch lat pustej gadaniny i złudy tego świata. Jeśli tak uczyni, nie będzie on przebiegły, lecz będzie głupcem i szaleńcem. Jakiż szaleniec mógłby tak postąpić? Czy ktokolwiek wtedy powinien się nim przejmować?
Jeśli zaś chodzi o podejrzewanie mnie o to, że wyrzekłem się tego świata jedynie pozornie, zaś prawdziwie wciąż poszukuję jego korzyści, odpowiem słowami wersetu:
وَمَٓا اُبَرِّئُ نَفْس۪ى اِنَّ النَّفْسَ لَاَمَّارَةٌ بِالسُّٓوءِ
[59]
Tak, nie oczyszczam z zarzutów mojej duszy, jako że pragnie ona wszystkiego, co złe. Jednak na tym ulotnym świecie, w owej przejściowej
gospodzie, w podeszłym wieku podczas krótkiego życia doczesnego, nie byłoby rozsądne zniszczyć wieczne życie i niekończącą się szczęśliwość dla odrobiny przyjemności życia doczesnego. Jako że takie postępowanie nie byłoby korzystne dla człowieka rozsądnego i świadomego, moja dusza - czy chce tego, czy nie chce - musi podążać za rozsądkiem.
Trzecie podejrzliwe pytanie
Ahl ad-dunjamówią: "Czy nas lubisz? Czy aprobujesz nasze poczynania? Jeśli nas lubisz, dlaczego jesteś tak nieprzystępny i nie chcesz mieć z nami nic do czynienia? Jeśli nas nie lubisz, oznacza to, że się nam sprzeciwiasz, a my miażdżymy tych, którzy się nam sprzeciwiają!"
Odpowiedź:Gdybym kochał wasz świat, nie wycofałbym się z niego. Nie lubię ani was, ani waszego świata, lecz nie mieszam się ani do waszych, ani do jego spraw. Mój cel jest inny niż wasz; moje serce wypełnione jest innymi rzeczami tak dokładnie, że nie ma w nim miejsca na cokolwiek innego. Waszym obowiązkiem jest patrzeć na ręce człowieka, a nie w jego serce. Ubiegajcie się więc o sprawy swej władzy i swego porządku publicznego. Tak długo, jak ręce innego człowieka nie mieszają się do waszych spraw, jakie macie prawo do tego, by wtrącać się do spraw jego serca, by mówić mu: "Twoje serce powinno kochać także i nas", choć w żaden sposób na jego miłość nie zasługujecie? Tak, tak jak podczas zimy pragnę, by przyszła wiosna i tęsknię za nią, lecz nie mogę sprawić, by nadeszła, tak samo tęsknię za światem, który byłby sprawiedliwy, modlę się o jego nadejście i chcę, by ahl ad-dunjazmienili się na lepsze, jednak nie mam mocy, dzięki której mógłbym sprawić, że tak się stanie. Nie mogę dokonać żadnej z tych rzeczy, ponieważ ani nie jest to mój obowiązek, ani też nie leży to w mojej możliwości.
Czwarte podejrzliwe pytanie
Ahl ad-dunjamówią: "Doświadczyliśmy tylu klęsk, że nie możemy już nikomu ufać. Jak możemy być pewni, że nie zaczniesz mieszać się w nasze sprawy (jak być może tego chcesz), kiedy tylko damy ci po temu sposobność?"
Odpowiedź:Powinien upewnić was o tym poprzedni punkt. Co więcej, nie wtrącałem się do waszego świata nawet wtedy, kiedy przebywałem w rodzinnych stronach, wśród moich uczniów i bliskich, wraz z tymi, którzy troszczyli się o mnie wśród zmiennych kolei zdarzeń. Zatem dla kogoś, kto jest samotny na zesłaniu, kto nie ma nikogo, kto jest słaby i bezsilny, kto ze wszystkich sił zwraca się ku sprawom życia ostatecznego, kto jest odcięty od jakichkolwiek kontaktów towarzyskich i nie ma możliwości porozumiewania się z innymi, kto znalazł jedynie kilku przyjaciół, którzy
są daleko od niego i również troszczą się o życie ostateczne, kto jest obcy dla wszystkich i kogo wszyscy inni postrzegają jako obcego - tak, dla takiego człowieka wtrącanie się w niebezpieczeństwa waszego bezowocnego świata z pewnością byłoby szaleństwem pod każdym względem!
PUNKT PIĄTY
Ten Punkt dotyczy pięciu krótkich Kwestii.
Kwestia Pierwsza
Ahl ad-dunjapytają: "Dlaczego nie trzymasz się zasad naszej cywilizacji, naszego stylu życia, naszego sposobu ubierania się? Czy to oznacza, że się nam sprzeciwiasz?"
Odpowiedź:Panowie! Jakim prawem proponujecie mi przyjęcie zasad waszej cywilizacji? Przecież sami wyrzuciliście mnie poza nawias cywilizacji, bezprawnie zmuszając mnie do mieszkania w tej wiosce przez pięć lat, zabraniając mi utrzymywania jakichkolwiek kontaktów towarzyskich czy porozumiewania się z kimkolwiek. Wszystkim skazanym na zesłanie pozwoliliście na to, by pozostali w ich miastach, wśród przyjaciół i krewnych, a następnie wydaliście im dokumenty, przyznające im amnestię, lecz mnie bez żadnego powodu odcięliście od świata i nie zezwalacie mi nawet na spotkania z ludźmi z moich rodzinnych stron, z wyjątkiem jednego lub dwóch przypadków. Oznacza to, że nie uważacie mnie za członka narodu tureckiego ani za obywatela tego państwa. Jak zatem możecie proponować, bym przyjął wasz kodeks cywilny? Sprawiliście, że świat stał się dla mnie więzieniem, a takich rzeczy, jakie mi proponujecie, nie można proponować więźniowi. Zamknęliście przede mną drzwi tego świata, zatem zapukałem do drzwi życia ostatecznego, a Boże miłosierdzie otworzyło je przede mną. Jak można narzucać bezładne zwyczaje i zasady tego świata komuś, kto stoi w progu drzwi wiodących do życia ostatecznego? Kiedy przywrócicie mi wolność, kiedy pozwolicie mi wrócić do rodzinnych stron i przywrócicie mi moje prawa, dopiero wtedy będziecie mogli wymagać ode mnie, bym dostosował się do waszych zasad.
Kwestia Druga
Ahl ad-dunjamówią: "Mamy ministerstwo odpowiedzialne za nauczanie przykazań religii i prawd islamu. Jakie masz kompetencje do tego, by wydawać dzieła poświęcone religii? Jesteś skazany na zesłanie, zatem nie masz prawa mieszać się do tych spraw!"
Odpowiedź:Prawdy nie można ograniczyć. Jak mogłyby zostać ograniczone wiara i Koran? Możecie narzucać ograniczenia zasadom
i prawom waszego świata, lecz prawdy wiary i zasady Koranu nie mogą być wtłoczone w formy odpowiednie dla postępowania tego świata ani też nie mogą stać się maską dla oczekiwania wynagrodzenia w zamian za ich nauczanie. Owe tajemnice, które są darami Boga, owe błogosławieństwa mogą stać się czyimś udziałem dzięki szczerości intencji, a także dzięki wyrzeczeniu się świata i cielesnych przyjemności. Co więcej, wasze ministerstwo uznało moje kwalifikacje i wyznaczyło mnie na kaznodzieję, kiedy jeszcze żyłem w rodzinnych stronach. Przyjąłem to stanowisko, lecz odrzuciłem pensję. Mam w swoim posiadaniu dokument, na mocy którego mogę być imamem lub kaznodzieją w jakimkolwiek miejscu, jako że zostałem skazany na zesłanie niesłusznie. Jako że skazani na wygnanie mogli powrócić do swych domów, moje stare dokumenty zachowują ważność.
Po drugie:Spisując owe prawdy wiary, zwracam się bezpośrednio do własnej duszy. Nie zapraszam wszystkich, by do mnie dołączyli; raczej ci, których serca są w potrzebie, a dusze zranione, poszukują balsamów Koranu i znajdują je. Jedynie dla zabezpieczenia środków do życia wydrukowałem mój traktat poświęcony Zmartwychwstaniu, zanim jeszcze zostały przedstawione kolejne pisma. Ówczesny gubernator, który również był względem mnie niesprawiedliwy, przestudiował ten traktat, lecz nie podjął żadnych kroków przeciwko niemu, jako że nie znalazł w nim niczego, co mogłoby stać się obiektem krytyki.
Kwestia Trzecia
Niektórzy z moich przyjaciół pozornie trzymają się z dala ode mnie, a zaiste, nawet krytykują mnie, by wkraść się w łaski podejrzliwie na mnie patrzących ludzi spośród ahl ad-dunja.Jednak przebiegli ahl addunjaprzypisują fakt, że ci przyjaciele unikają mnie i trzymają się z dala, nie ich lojalności wobec tego świata, lecz pewnemu rodzajowi hipokryzji i nieświadomości, przez co też chłodno ich traktują.
Mówię zatem: "O, moi przyjaciele w życiu ostatecznym! Nie trzymajcie się z dala ode mnie i nie uciekajcie tylko dlatego, że jestem sługą Koranu. Jeśli Bóg zechce, nie spotka was z mojego powodu żadna krzywda. Przypuszczam, że unikając mnie, nie możecie uratować się przed pewnymi nieszczęściami, które was spotykają lub którymi sam jestem ciemiężony. Postępując w ten sposób, jedynie bardziej będziecie zasługiwać na to, by spotkało was nieszczęście lub by spadł na was cios. Z jakiego zatem powodu mielibyście się bezpodstawnie lękać?"
Kwestia Czwarta
Przez czas mojego zesłania zauważyłem, że pewni chełpliwi ludzie, którzy wpadli w bagno polityki, postrzegają mnie jako czy to stronnika,
czy też rywala, jakbym był - tak jak oni - powiązany z pewnymi ruchami tego świata.
Panowie! Moim prądem jest wiara, zaś przede mną jest nurt niewiary. Nie jestem związany z żadnymi innymi nurtami czy ruchami tego świata. Być może ci, którzy pracują dla wynagrodzenia, w pewnym stopniu uważają się za usprawiedliwionych. Jednak sprzeciwianie mi się i rywalizowanie ze mną w imię patriotyzmu, nie zaś dla wynagrodzenia, uciskanie mnie i prześladowanie - oto prawdziwie poważny i smutny błąd. Jak już udowodniłem to powyżej, nie mam żadnych powiązań ze światem polityki. Poświęciłem cały mój czas i całe życie prawdom wiary i Koranu. Jako że tak się sprawy mają, ludzie, którzy nękają mnie i prześladują w imię rywalizacji powinni zdać sobie sprawę z faktu, że takie postępowanie jest wyrządzaniem szkód wierze w imię ateizmu i niewiary.
Kwestia Piąta
Jako że ten świat jest ulotny, życie krótkie, zasadnicze obowiązki człowieka są liczne, a na tym świecie możemy zyskać życie ostateczne; jako że gospoda tego świata nie pozostaje bez właściciela, lecz zaiste, ma Najbardziej Mądrego i Szczodrego naczelnika, zaś ani dobro, ani zło nie pozostanie bez odpowiedniej nagrody; jako że zgodnie z wersetem:
لَا يُكَلِّفُ اللّٰهُ نَفْسًا اِلَّا وُسْعَهَا
[59]
nie istnieje taki obowiązek, który byłby niemożliwy do zniesienia, a droga bezpieczna lepsza jest od tej, która przynosi szkodę; jako że przyjaciele i zaszczyty zostają z nami tylko dopóty, dopóki nie przekroczymy bramy grobu - zatem z pewnością najbardziej szczęśliwym z ludzi jest ten, który nie zapomina o życiu ostatecznym dla tego świata, nie poświęca życia ostatecznego dla tego świata, nie niszczy życia ostatecznego dla życia na tym świecie, lecz uważa, że w życiu doczesnym jest jedynie gościem, i postępuje zgodnie z rozkazami właściciela owej gospody, a następnie z ufnością otwiera drzwi prowadzące do grobu i wkracza do wiecznej szczęśliwości.
{(*): Oto powód, dla którego spisałem owe "jako że...": Nie poświęcam żadnej uwagi złu oraz uciskowi dotykającymi mojej osoby i nie przydaję im żadnego znaczenia. Mówię: "Nie są warte tego, by się nimi martwić", i nie wtrącam się do spraw tego świata.}
* * *
Dopisek
do Listu Szesnastego
بِاسْمِه۪ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
Bez żadnego powodu ahl ad-dunjastali się podejrzliwi wobec kogoś tak obcego i bezsilnego jak ja, a wyobrażając sobie, że mam siłę tysięcy ludzi, nałożyli na mnie liczne ograniczenia. Nie pozwolili mi pozostać na noc lub dwie w Bedre (dystrykt Barla) ani nawet na jednej z gór Barli. Słyszałem, jak mówili: "Said ma moc pięćdziesięciu tysięcy żołnierzy, nie możemy więc go uwolnić".
Mówię zatem: O wy, nieszczęśnicy, którzy dostrzegacie jedynie ten świat! Jak to się dzieje, że nie jesteście w stanie poznać spraw tego świata, choć pracujecie nad tym ze wszystkich sił? Jak to się dzieje, że rządzicie tym światem jak szaleńcy? Jeśli tak się mnie boicie, to wiedzcie, że nawet jeden żołnierz może dokonać więcej niż ja, nie mówiąc już o pięćdziesięciu tysiącach. Wystarczyłoby, że stanąłby w drzwiach mojego pokoju i powiedział: "Nie możesz stąd wyjść!"
Jeśli jednak tym, czego się lękacie, jest mój fach herolda Koranu i siła moralna, jaką daje wiara, to również jesteście w błędzie; wiedzcie, że pod tym względem mam siłę nie pięćdziesięciu tysięcy, ale pięćdziesięciu milionów żołnierzy! Dzięki sile, jaką daje Wszechmądry Koran, rzucam wyzwanie całej Europie, wliczając w to i was, bezbożnicy. Dzięki światłom wiary, jakimi są traktaty, które opublikowałem, zrównałem z ziemią wielkie bastiony, które nazywają fizyką i naturą. Strąciłem największych z bezbożnych filozofów na poziom niższy od poziomu zwierząt. Gdyby zgromadziła się cała Europa, do której należycie i wy, bezbożnicy, dzięki wsparciu, jakiego udziela mi Bóg, nie mogłaby sprawić, bym wyrzekł się choć jednej kwestii, które wytyczają obraną przeze mnie drogę. Nie pokonacie mnie, jeśli nie zechce tego Bóg!
Skoro tak się sprawy mają, ja nie wtrącam się w sprawy waszego świata, więc wy nie wtrącajcie się w sprawy mego życia ostatecznego! Jeśli nawet spróbujecie, to będziecie próbowali na próżno!
Zarządzenia Bożego nie można odwrócić żadną siłą,
Tak jak płomienia, jaki rozpalił Bóg, nie można zgasić dmuchnięciem.
Ahl ad-dunjasą nadzwyczaj - a przy tym nadmiernie - podejrzliwi wobec mnie, ponieważ całkiem zwyczajnie boją się mnie. Wyobrażają sobie w związku ze mną różne nieprawdziwe rzeczy, które gdyby nawet były prawdą, nie stanowiłyby żadnego politycznego przestępstwa ani nie mogłyby stać się przyczyną oskarżenia, jak to, że jestem szejkiem, cieszę się wysoką pozycją społeczną, należę do szlachetnej rodziny, jestem przywódcą klanowym lub wpływowym człowiekiem, który ma wielu zwolenników, spotykam się z ludźmi z mych rodzinnych stron, mieszam się do spraw tego świata, a nawet dołączyłem do ugrupowania politycznego lub do opozycji. Wyobrażając sobie takie rzeczy na mój temat, jedynie dają się porwać bezpodstawnym lękom. W czasie gdy rozważali okazanie łaski skazańcom w murach więzień i poza nimi (a więc i tym, którym zgodnie z ich prawem nie można było przebaczyć), mnie zakazali po prostu wszystkiego. Pewien zły i krótko żyjący człowiek napisał następujące, dobre i trwające, słowa:
Jeśli tyrania ma działa, kule i fortece,
To słuszność ma niezachwianą rękę i niezmienną twarz,
ja zaś mówię:
Jeśli ahl ad-dunja mają władzę, moc i siłę,
To sługa Koranu, dzięki jego blaskom,
Ma niezachwianą wiedzę i głos, którego nie można uciszyć,
Ma nieomylne serce i światło, którego nie można zagasić.
Wielu przyjaciół, tak samo jak pewien dowódca wojskowy, pod którego nadzór zostałem oddany, wielokrotnie pytało: "Dlaczego nie postarasz się o uniewinnienie i nie wystąpisz z petycją do władz?" Otóż nie wystąpiłem z taką prośbą i nie mogę z nią wystąpić dla pięciu lub sześciu powodów.
Powód Pierwszy:Nie mieszałem się do spraw ahl ad-dunja;nie oni mnie skazali i nie do nich będę się zwracał. Zostałem skazany przez zarządzenie Boga, Jemu przedkładam swoje winy i Jego proszę, by mi je odpuścił.
Powód Drugi:Wierzę w to (i wiem to z całą pewnością), że ten świat jest jedynie szybko zmieniającą się gospodą. Nie jest prawdziwą ojczyzną i w każdym miejscu jest taki sam. Ponieważ nie pozostanę na stałe w moich rodzinnych stronach, bezcelowym jest, by walczyć o powrót do nich czy też do nich podążać. Ponieważ wszystkie miejsca są pokojami gospody, jeśli zaprzyjaźnimy się z jej Miłosiernym właścicielem, wszyscy staną się przyjaciółmi, a w każdym miejscu znajdziemy znajomych, podczas gdy
jeśli nie zaprzyjaźnimy się z Miłosiernym, wszędzie znajdziemy jedynie ciężar na sercu, a wszyscy będą do nas wrogo nastawieni.
Powód Trzeci:Podanie powinno być sporządzone zgodnie z prawem, lecz sposób, w jaki traktowano mnie przez owe sześć lat, był samowolą wykraczającą poza granice jakiegokolwiek prawa. Ustawa dotycząca zesłańców [61]nie miała zastosowania do mnie. Traktowano mnie tak, jakbym został pozbawiony wszelkich praw cywilizacji, a nawet wszelkich praw tego świata. Zwracanie się w imieniu prawa do tych, którzy traktowali mnie w sposób, jaki nie mieścił się w granicach prawa, byłoby bezsensowne.
Powód Czwarty:W tym roku pewien miejscowy urzędnik poprosił w mym imieniu o to, abym dla zmiany klimatu mógł pozostać na kilka dni w wiosce Bedre, w dystrykcie Barla. Jak mógłbym prosić o coś tych, którzy odrzucili tak niewiele znaczącą prośbę? Zwracanie się do nich byłoby daremne, byłoby hańbiącym upokorzeniem się!
Powód Piąty:Przyznawanie jakiegokolwiek prawa decyzji tym, którzy twierdzą, że to, co złe, jest słuszne, a zatem i zwracanie się do nich, jest niewłaściwe, jest brakiem szacunku dla tego, co słuszne. Nie chcę popełnić takiego zła i okazać lekceważenia dla prawa. Tak to jest!
Powód Szósty:Strapienia i trudności, jakich przyczynili mi ahl addunja,nie wynikały z przyczyn związanych z polityką, ponieważ oni dobrze wiedzą, że nie mieszam się do działań polityków, lecz uciekam od nich. Świadomie lub nieświadomie, dręczą mnie raczej z powodu ich wojującego ateizmu, ponieważ sam mocno trzymam się religii. W takim przypadku zwracanie się do nich dowodziłoby tego, że wyrażam skruchę z powodu przywiązania do prawd religii, zaś próbuję schlebiać ateizmowi.
Co więcej, gdybym zwrócił się do nich i u nich szukał ratunku, zarządzenie Boga, Który jest Sprawiedliwy, ukarałoby mnie poprzez ich ręce, ponieważ prześladują mnie oni jedynie dlatego, że jestem człowiekiem pobożnym. Jeśli zaś chodzi o Boże zarządzenie, od czasu do czasu gnębi mnie, lecz dzieje się to z powodu mojej hipokryzji w obliczu ahl ad-dunja,ponieważ moja wiara i szczerość intencji są niedoskonałe. Ponieważ tak jest, na razie nie mogę zostać uratowany od strapień i niedoli. Jeśli zwrócę się do ahl ad-dunja,Bóg w Swoim zarządzeniu oznajmi: "Obłudniku! Bądź ukarany za to, że się do nich zwróciłeś!", jeśli zaś tego nie zrobię, ahl ad-dunjapowiedzą: "Nie uznajesz nas, więc dalej cierp trudności, których ci przyczyniamy!"
Powód Siódmy:Dobrze wiadomo, że obowiązki urzędników polegają na tym, by uniemożliwiać wyrządzenie szkód tym, którzy mogliby ich przyczynić, zaś wspomagać tych, których działania są korzystne.
Tymczasem urzędnik, który zabrał mnie - starszego gościa w gospodzie tego świata, stojącego w drzwiach grobu - do więzienia, kiedy akurat objaśniałem pewien subtelny aspekt wiary, zawarty w słowach "nie ma boga z wyjątkiem Boga Jedynego", potraktował mnie tak, jakbym popełnił jakieś przestępstwo, choć wcześniej przez długi czas nie odnosił się do mnie w taki sposób. Sprawił, że nie mogłem udzielić wskazówek nieszczęsnemu człowiekowi o szczerej duszy, który właśnie mnie słuchał, a postępowanie owego urzędnika wywołało mój gniew. Byli tam również inni ludzie, lecz nie poświęcił im żadnej uwagi, zaś później, kiedy zaczęli zachowywać się tak grubiańsko, że mogło zatruć to życie całej wioski, stał się dla nich łaskawy i uprzejmy.
Co więcej, dobrze wiadomo, że ktoś, kto przebywa w więzieniu z powodu setki zbrodni, jakie popełnił, niezależnie od tego, czy jest człowiekiem wysokiej rangi, czy też niskiej, może spotkać się z nadzorującym jego sprawę urzędnikiem. Jednak przez ostatni rok, choć dwaj ludzie ważni w oczach rządu, którym powierzono nadzór nade mną, kilka razy przechodzili obok mego domu, ani nie spotkali się ze mną, ani też o nic mnie nie pytali. Początkowo przypuszczałem, że unikają mnie z powodu wrogości, jaką do mnie żywią; później jednak wyszło na jaw, że wynikało to z ich bojaźliwych podejrzeń, a oni uciekali przede mną, jakbym zamierzał ich pożreć. Zatem uznanie rządu, który ma takich przedstawicieli, szukanie u niego ratunku i zwracanie się do niego nie jest rozsądne, lecz jest daremnym upokorzeniem. Gdyby był tu stary Said, powiedziałby jak 'Antara [62]:
مَٓاءُ الْحَيَاةِ بِذِلَّةٍ كَجَهَنَّمَ ٭ وَ جَهَنَّمُ بِالْعِزِّ فَخْرُ مَنْزِل۪ى
Prawdziwa woda życia staje się Piekłem poprzez poniżenie,
Podczas gdy godność czyni Piekło miejscem dumy.
Stary Said już nie istnieje, a nowy Said uważa rozmowę z ahl ad-dunjaza pozbawioną sensu. Niechaj ich świat stanie się ich końcem! Niechaj robią, co chcą! Nowy Said milczy, mówiąc jedynie, że wszyscy razem zostaniemy osądzeni na Sądzie Ostatecznym.
Powód Ósmy:Zgodnie z zasadą, która mówi: "Wynikiem zakazanej miłości jest niemiłosierne cierpienie", Boże zarządzenie, które jest sprawiedliwe, zadaje mi cierpienie poprzez bezlitosne ręce ahl ad-dunjaza to, że skłaniałem się ku nim, choć na to nie zasługują. Mówiąc: "Tak, zasłużyłem na owo cierpienie", zachowuję milczenie.
W czasie Wielkiej Wojny byłem dowódcą pułku złożonego z ochotników. Chwalony przez głównodowodzącego i przez Envera Paszę, poświęcałem
mych wartościowych uczniów i przyjaciół. Później zostałem ranny i wzięty do niewoli. Po powrocie z niewoli wpadłem w niebezpieczeństwa przez dzieła takie, jak Sześć Kroków,która to praca wymierzona była w okupujących Stambuł Brytyjczyków. Pomagałem tym, którzy teraz bez żadnego powodu trzymają mnie w owej niewoli, będącej dla mnie torturą. Tak ukarali mnie za pomoc, jakiej im udzieliłem. Ci "przyjaciele" w ciągu trzech miesięcy przyczynili mi tylu trudności i niedoli, ile wycierpiałem przez trzy lata niewoli w Rosji. Rosjanie nie uniemożliwili mi nauczania religii, choć postrzegali mnie jako dowódcę kurdyjskiej milicji ochotniczej, który mordował kozaków [63]i jeńców. Zwykłem udzielać wskazówek większości z dziewięćdziesięciu oficerów, którzy byli moimi towarzyszami niewoli. Pewnego dnia przyszedł rosyjski dowódca, by posłuchać tego, co mówię, a ponieważ nie znał tureckiego, uznał to za agitację polityczną i położył temu kres, jednak później ponownie udzielił swego zezwolenia na takie spotkania. Ponadto w jednej z izb naszych koszar urządziliśmy meczet, w którym zwykłem prowadzić modlitwy. Rosjanie w ogóle się do tego nie wtrącali, nie zabraniali mi utrzymywania kontaktów z innymi ludźmi. Tymczasem moi "przyjaciele" w tym kraju, obywatele tego samego państwa i wyznawcy tej samej religii, ci, o których korzyści (jakie mogłaby im przynieść pobożność i wiara) walczyłem, trzymają mnie w tej bolesnej niewoli nie przez trzy lata, lecz przez sześć, bez żadnego powodu, choć doskonale wiedzą, że zerwałem wszystkie więzy, jakie łączyły mnie z tym światem. Zabraniają mi utrzymywania kontaktów z innymi ludźmi. Zabraniają mi nauczania religii (mimo iż posiadam odpowiedni certyfikat), a nawet udzielania prywatnych wskazówek w moim pokoju. Zabraniają mi komunikowania się z innymi w jakiejkolwiek formie. Zabraniają mi nawet uczęszczania do meczetu, który pomagałem wyremontować i w którym przez cztery lata prowadziłem modlitwy (mimo iż posiadam odpowiedni certyfikat). A teraz, by pozbawić mnie nagrody za odprawienie modlitwy w grupie, nie zgadzają się nawet na to, bym prowadził modlitwę trzech osób - mego stałego zgromadzenia i mych braci w życiu ostatecznym.
Co więcej, jeśli - choć sam tego nie pragnę - ktoś nazywa mnie dobrym człowiekiem, urzędnicy, pod których nadzorem pozostaję, stają się zawistni i wpadają w gniew. Myśląc, że zniszczą wpływ, jaki wywieram na innych, bez skrupułów podejmują drastyczne środki ostrożności i prześladują mnie, nie dając mi spokoju, by tylko wkraść się w łaski swych zwierzchników.
Któż, będąc w takim położeniu, mógłby szukać schronienia u kogokolwiek prócz Wszechmocnego Boga? Jeśli sędzia jest również wnoszącym skargę, z całą pewnością nie można poskarżyć się przed nim
na złe traktowanie. Dalejże, powiedzcie, co możemy na to odpowiedzieć? Mówcie sobie, co chcecie; ja mówię, że wśród moich "przyjaciół" jest wielu hipokrytów, zaś hipokryta gorszy jest od niewierzącego. Oto, z jakiego powodu przyczynili mi takich cierpień, jakich nie przyczynili mi niewierni Rosjanie.
O, wy, nieszczęśnicy! Cóż takiego wam wyrządziłem i cóż czynię wam złego? Staram się tylko ocalić waszą wiarę i służę waszej wiecznej szczęśliwości! Oznacza to, że moja służba nie jest całkowicie szczera, czysta i wykonywana jedynie dla zadowolenia Boga, dlatego odnosi odwrotny skutek. W zamian za moje starania, dręczycie mnie przy każdej okazji. Z pewnością spotkamy się na Sądzie Ostatecznym, zatem mówię:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
[64]
نِعْمَ الْمَوْلٰى وَنِعْمَ النَّص۪يرُ
[65]
اَلْبَاقِى هُوَ الْبَاقِى
A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
W trzech Punktach objaśnię skuteczne pocieszenie dla tych, którzy doświadczają nieszczęścia więzienia, jak również dla tych, którzy życzliwie im dopomagają i sumiennie doglądają jedzenia, jakie trafia do nich spoza murów więzienia.
Punkt Pierwszy:Każdy dzień spędzony w więzieniu może przynieść zysk tak wielki, jaki przynoszą akty czci dziesięciu dni, może przekształcić owe przemijające godziny - odnośnie do ich owoców - w trwałe godziny, zaś wyrok pięciu lub dziesięciu lat pozbawienia wolności może posłużyć ocaleniu człowieka od milionów lat uwięzienia na wieki. Dla wiernych warunkiem zyskania owych znaczących i wartościowych korzyści jest odprawianie modlitw obowiązkowych, żal za grzechy, które stały się przyczyną ich uwięzienia, a także cierpliwe składanie podziękowań Bogu. Więzienie z pewnością jest przeszkodą dla wielu grzechów i nie daje sposobności ich popełnienia.
Punkt Drugi:Jak ustanie przyjemności powoduje cierpienie, tak ustanie cierpienia daje przyjemność. Tak, myśląc o minionych szczęśliwych i radosnych dniach każdy czuje ostry ból żalu i tęsknoty i mówi: "Biada mi!", zaś przywołując nieszczęsne i nieszczęśliwe dni przeszłości doświadcza pewnego rodzaju przyjemności, jako że owe dni przeminęły, mówi: "Wszelka chwała i wszelkie dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że nieszczęście pozostawiło nagrodę za nie i odeszło" i oddycha z ulgą. Oznacza to, że godzina przemijającego bólu i smutku pozostawia po sobie pewnego rodzaju przyjemność w duszy, podczas gdy godzina przyjemności pozostawia ból.
Skoro taka jest prawda; skoro minione nieszczęsne godziny wraz z ich cierpieniami już nie istnieją, a przyszłe dni niedoli również nie istnieją w teraźniejszości, zaś nic nie powoduje cierpienia, zatem największą głupotą jest - przykładowo - nieprzerwane jedzenie chleba i picie wody dzisiaj z powodu możliwości tego, że w ciągu kilku dni będziemy głodni i spragnieni. Dokładnie w ten sam sposób największą głupotą jest również myślenie tu i teraz o przeszłych i przyszłych nieszczęśliwych godzinach, które po prostu nie istnieją, okazywanie zniecierpliwienia, lekceważenie własnej winy oraz biadolenie, jak gdyby człowiek uskarżał się na Boga. Dopóki moc cierpliwości nie jest rozproszona na lewo i prawo (to jest, na przyszłość i przeszłość), dopóki mocno trwa
w obliczu teraźniejszości tej godziny i tego dnia, jest wystarczająca, a niedola zmniejsza się dziesięciokrotnie.
Zaprawdę - i niechaj nie będzie to uskarżaniem się - Boża łaska wskazała mi powyższy fakt, kiedy podczas kilku dni cierpień fizycznych i duchowych, chorób i próby, jakiej nie doświadczyłem w swym życiu nigdy wcześniej, byłem zdruzgotany przez rozpacz i niedolę serca i duszy, które wynikały z tego, iż nie byłem w stanie służyć Koranowi i wierze poprzez Traktaty Światła. Wówczas stałem się zadowolony z mych niedoli, chorób i uwięzienia. Mówiąc: "Jak wielkim zyskiem dla nieszczęśnika takiego jak ja, który oczekuje przed drzwiami grobu, jest uczynienie jednej godziny, która mogłaby upłynąć w niedbalstwie, wartą tyle, co dziesięć godzin aktów czci", złożyłem Bogu podziękowania.
Punkt Trzeci:Wielki zysk przynosi również litościwe dopomaganie więźniom, dawanie im zaopatrzenia, jakiego potrzebują, oraz uśmierzanie ich duchowych ran poprzez pocieszenie. Dawanie im jedzenia, które przychodzi spoza murów więzienia, jest jak jałmużna i zostaje zapisane - w dokładnej zgodności z ilością jedzenia - w księgach dobrych uczynków tych poza murami więzienia i tych w więzieniu, którzy tak czynią, a także zainteresowanych strażników więziennych. Wynagrodzenie za taką jałmużnę wielokrotnie wzrasta zwłaszcza wtedy, kiedy nieszczęśliwy więzień jest stary, chory, biedny, lub obcy.
Ów wielki zysk zależy od odprawiania modlitw obowiązkowych po to, aby ta służba była wykonywana przez wzgląd na Boga, od spieszenia z pomocą ze szczerością intencji, litością i radością, a także w taki sposób, aby nie sprawić, iż inni będą czuli się do czegoś zobowiązani.
* * *
Krótki Dopisek
z Przewodnika dla młodzieży
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
Ludzie w więzieniu wielce potrzebują prawdziwego pocieszenia Traktatów Światła, szczególnie ci, którzy wycierpieli ciosy młodości i spędzają swe słodkie, młode życie w więzieniu - oni potrzebują Traktatów Światła tak, jak potrzebują chleba.
Zaiste, młodość zważa raczej na emocje niż na rozum, zaś emocje i pragnienia są ślepe i nie myślą o konsekwencjach. Przedkładają jedną uncję natychmiastowej przyjemności nad tony przyjemności w przyszłości. Zabijają dla jednej minuty przyjemności, jaką daje zemsta, a następnie przez osiemdziesiąt tysięcy godzin cierpią bóle więzienia. Jedna godzina rozpustnej przyjemności w kwestiach honoru może skutkować tym, że radość z życia zostanie całkowicie zniszczona z powodu niedoli i lęku zarówno przed więzieniem, jak i przed wrogami. Istnieje wiele innych przykładów i wiele pułapek, z powodu których nieszczęśni młodzi ludzie sprawiają, iż ich słodkie życie staje się najbardziej gorzkim i godnym politowania.
Zastanówcie się nad wielkim krajem na północy. Wziął on w posiadanie namiętności swoich młodych ludzi, a jego burze wstrząsają tym stuleciem. Uczynił on dozwolonymi dla jego młodych ludzi miłe córki i żony ludzi prawych, zaś owi młodzi ludzie w swym postępowaniu kierują się jedynie uczuciami, które są ślepe na wszelkie konsekwencje. Poprzez zezwolenie mężczyznom i kobietom na to, by wspólnie chodzili do publicznych łaźni, wręcz zachęca się ich do niemoralności, zaś oni uważają, że dozwolonym dla włóczęgów i ludzi biednych jest plądrowanie majątków ludzi bogatych. Cała ludzkość drży ze strachu w obliczu tego nieszczęścia.
Zatem w owym stuleciu dla wszystkich młodych muzułmanów jest rzeczą najbardziej konieczną, by postępowali po bohatersku i odparli ów atak z dwóch stron ostrymi mieczami, takimi jak Owoce wiaryi Przewodnik dla młodzieżyze zbioru Traktatów Światła. W przeciwnym razie owi nieszczęśni młodzi ludzie całkowicie zniszczą zarówno swoją przyszłość na tym świecie, jak też swe przemiłe życie, szczęście w życiu ostatecznym i życie wieczne, przekształcając je wszystkie w męczarnie i cierpienie. Co więcej, przez swe nadużycia i rozpustę skończą w szpitalach, zaś przez
ekscesy ich życia - w więzieniach. Na starość będą ronić rzęsiste łzy z tysiąckrotnym żalem.
Jeśli jednak ci młodzi ludzie chronią się nauką Koranu i prawdami Traktatów Światła, zostaną prawdziwymi młodymi bohaterami, doskonałymi istotami ludzkimi, odnoszącymi sukces muzułmanami, a w pewien sposób również władcami innych istot żywych i całej reszty królestwa zwierząt.
Kiedy młody człowiek w więzieniu spędza jedną spośród dwudziestu czterech godzin każdego dnia na odmówieniu pięciu obowiązkowych modlitw, kiedy żałuje za błędy, które stały się przyczyną jego nieszczęścia, i powstrzymuje się od innych szkodliwych i bolesnych grzechów, przyniesie to wielką korzyść zarówno jego życiu, jak też jego krajowi, narodowi i krewnym, zaś on sam dzięki ulotnej młodości, która trwa dziesięć do piętnastu lat, zyska olśniewającą, wieczną młodość. Tę pewną dobrą nowinę przynoszą wszystkie Pisma Objawione, a przede wszystkim Koran, owa Księga cudownej wystawy.
Jeśli taki młody człowiek poprzez powściągliwość i posłuszeństwo ukazuje wdzięczność za przyjemny i zachwycający dar młodości, taka postawa zarówno zwiększy ów dar, jak też uczyni go wieczną przyjemnością. W przeciwnym razie młodość będzie nieszczęsną, stanie się bolesnym i ciężkim koszmarem, a następnie odejdzie. Sprawi, że ów człowiek stanie się niczym włóczęga, który przynosi szkodę swoim krewnym, swojemu krajowi i narodowi.
Jeśli więzień został skazany niesłusznie, to - pod warunkiem, że odprawia on modlitwy obowiązkowe - każda godzina stanie się odpowiednikiem całego dnia aktów czci, zaś więzienie będzie dla niego niczym cela pustelnika. Ów człowiek będzie zaliczony do pobożnych pustelników dawnych czasów, którzy odeszli do swoich jaskiń, aby poświęcić się oddawaniu czci Bogu. Jeśli jest on biedny, stary i chory, jeśli pragnie prawd wiary, wówczas - pod warunkiem, że odprawia on obowiązkowe modlitwy i żałuje za grzechy - każda godzina stanie się równa dwudziestu godzinom aktów czci, zaś więzienie stanie się dla niego domem wypoczynkowym, a z powodu jego przyjaciół, traktujących go z tkliwością - miejscem miłości, ćwiczeń i edukacji. Możliwe, że pozostając w więzieniu będzie on bardziej szczęśliwy niż gdyby był wolny, ponieważ poza murami więzienia byłby on oszołomiony, a grzechy zaatakowałyby go ze wszystkich stron. W więzieniu może on otrzymać całkowitą edukację. Kiedy zostanie uwolniony, nie będzie jak morderca lub człowiek spragniony zemsty, lecz jak pokutnik, który pomyślnie przeszedł
ciężką próbę, dobrze wychowany i przynoszący korzyść swemu narodowi. Zaprawdę, więźniowie z Denizli po studiowaniu Traktatów Światła jedynie przez krótki czas stali się tak nadzwyczaj dobrze wychowani, że jeden z ludzi, którzy zajmowali się nimi, powiedział: "Studiowanie Traktatów Światła przez piętnaście tygodni jest bardziej skuteczne niż wsadzenie tych ludzi do więzienia na piętnaście lat".
Jako że śmierć nie umiera, a jej wyznaczona godzina jest nieznana, może ona nadejść w każdym czasie; jako że drzwi grobu nie mogą zostać zamknięte, a gromada za gromada zstępuje do grobu i jest zgubiona; jako że dzięki prawdom Koranu zostało ukazane, że dla tych, którzy wierzą, śmierć staje się przepustką wybawiającą od wiecznego unicestwienia, podczas gdy dla zepsutych i rozpustników jest zniknięciem na wieki w wiecznym unicestwieniu, jest niekończącą się rozłąką z ich umiłowanymi i ze wszystkimi istotami - przeto z największą pewnością i bez wątpienia najbardziej szczęsnym człowiekiem jest ten, kto zachowując cierpliwość i dziękując Bogu w pełni korzysta z czasu spędzanego w więzieniu i studiuje dzieła Traktatów Światła, aby służyć na drodze prostej Koranowi i swej wierze.
O, człowieku uzależniony od uciech i przyjemności! Mam siedemdziesiąt pięć lat, a dzięki tysiącom doświadczeń, dowodów i wydarzeń wiem z całkowitą pewnością, że prawdziwą uciechę, przyjemność wolną od cierpień, radość wolną od żalu i szczęście w życiu można odnaleźć jedynie w wierze i w sferze prawd wiary. Tymczasem jedna doczesna przyjemność wydaje liczne cierpienia i odgania całą przyjemność z życia, przypomina sytuację, w której otrzymałbyś dziesięć klapsów za jedno winogrono.
O wy, nieszczęśnicy, którzy doświadczacie nieszczęścia więzienia! Jako że wasz świat szlocha, a wasze życie jest gorzkie, dokładajcie starań, aby wasze życie ostateczne również nie szlochało, aby wasze życie wieczne uśmiechało się i było słodkie! Skorzystajcie z więzienia! Jak niekiedy w ciężkich warunkach w obliczu wroga godzina stania na straży może odpowiadać aktom czci całego roku, tak w ciężkich warunkach, jakich doświadczacie, trudności każdej godziny spędzonej na oddawaniu czci Bogu sprawiają, że staje się ona równa wielu godzinom, co przekształca owe trudności w miłosierdzie.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Nie składam wam kondolencji, lecz powinszowania. Jako że dla pewnych przykładów mądrości Boże zarządzenie wysłało nas do owej już trzeciej szkoły Proroka Józefa (tur. Medrese-i Yusufiye)[66]i zdecydowało, że będziemy spożywać zaopatrzenie, jakie nam tu przeznaczono, a to właśnie owo zaopatrzenie jest tym, co nas tutaj wezwało; jako że - jak z całą pewnością zrozumieliśmy z naszych minionych doświadczeń - Boża łaska ukazała w nas znaczenie wersetu:
عَسٰٓى اَنْ تَكْرَهُوا شَيْئًا وَهُوَ خَيْرٌ لَكُمْ
[67]
jako że nasi nowi bracia w tutejszej szkole Proroka Józefa potrzebują pocieszenia Traktatów Światła bardziej niż ktokolwiek inny, zaś przedstawiciele sądownictwa potrzebują zasad i innych świętych praw wyłożonych w Traktatach Światła bardziej niż inni urzędnicy; jako że wielce liczne kopie Traktatów Światła wykonują wasz obowiązek poza murami więzienia, a ich podboje nie ustają; jako że każda ulotna godzina, jaka mija w tym miejscu, jest równa wiecznym godzinom spędzonym na oddawaniu czci Bogu - przeto z powodu wszystkich tych punktów z pewnością powinniśmy radośnie, z doskonałą cierpliwością i hartem ducha składać Bogu podziękowania za całą tę sprawę. Zamierzam dokładnie powtórzyć i wysłać do was wszystkie krótkie listy, jakie napisałem jako pocieszenie w więzieniu Denizli. In sza'a-llah,owe trafne notatki pocieszą również was.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Składam Wszechmocnemu Bogu nieskończone podziękowania za to, że spośród muftich, kaznodziejów, imamów i hodżów wyłonili się bohaterowie, ponieważ to oni są tymi ludźmi, którzy zaprawdę powinni rościć sobie prawo do Traktatów Światła. Aż do tej pory to ludzie młodzi wykształceni w szkołach świeckich, a także ich nauczyciele, byli oddanymi Traktatom Światła. Obecnie - dzięki niech będą Bogu Jedynemu - Ethem, Ibrahim i Ali Osman oczyścili imię uczniów i nauczycieli szkół religijnych i przekształcili ich nieśmiałość w męstwo.
Po drugie:Nie powinni oni martwić się o ów incydent, który nastąpił z powodu ich działań z całego serca oraz podekscytowania. Jeśli chodzi o konsekwencje, to więzienie Denizli sprawiło, że powinszowano tym,
którzy postępowali nieostrożnie. Jego trudności były nieliczne, zaś jego korzyści duchowych było wiele. Trzecia szkoła Proroka Józefa nie pozostanie w tyle za drugą, in sza'a-llah.
Po trzecie:Jako że zasługa rośnie proporcjonalnie do trudności, powinniśmy dziękować Bogu za ten stan rzeczy. Powinniśmy dokładać starań, by wykonywać nasze obowiązki służenia religii i wierze ze szczerością intencji, co również jest naszym obowiązkiem, i nie troszczyć się o to, czy się nam poszczęści i czy uzyskamy dobre wyniki, bowiem to należy do Boga. Powinniśmy powiedzieć:
خَيْرُ الْاُمُورِ اَحْمَزُهَا
Najlepszymi sprawami są te, które są najtrudniejsze[68]i cierpliwie składać Bogu podziękowania w obliczu trudności, jakie napotykamy w tym miejscu próby. Powinniśmy zrozumieć, że jest to znak przyjęcia naszych uczynków oraz dyplom potwierdzający zdanie egzaminu naszej uświęconej walki.
Petycja
którą chcę przedłożyć zarządowi więzienia, a zwłaszcza jego naczelnikowi.
Pozornie nie jest ona ważna,
lecz w moich oczach ma wielkie znaczenie
Po spędzeniu dwudziestu dwóch lat w całkowitym odosobnieniu moje siedemdziesięciopięcioletnie ciało nie może znieść szczepień. Zaprawdę, dawno temu zaszczepiono mnie, a szczepienie pozostawiło po sobie ropiejącą ranę, która przetrwała dwadzieścia lat. Było to jak chroniczne zatrucie, a wiedzą o tym dwaj lekarze z Emirdag oraz moi tamtejsi przyjaciele. Ponadto cztery lata temu w Denizli zaszczepiono mnie wraz z innymi więźniami. Choć szczepienie nie przyniosło żadnej szkody któremukolwiek z nich, to sprawiło, że chorowałem przez trzy tygodnie. Dzięki ochronie Boga nie zostałem zmuszony, aby iść do szpitala, co byłoby dla mnie niebezpieczne. Jest całkowicie pewnym, że moje ciało nie może przyjmować szczepionek. Moje tłumaczenie jest zaiste silne, a będąc nadzwyczaj słabym w wieku siedemdziesięciu pięciu lat, mogę przyjmować jedynie szczepionki przeznaczone dla dziesięcioletnich dzieci. Co więcej, ponieważ ciągle jestem więziony w samotności, nie mam z nikim kontaktu. Ponadto dwa miesiące temu gubernator prowincji wysłał
do Emirdag dwóch lekarzy, aby poddali mnie gruntownemu badaniu. Nie znaleźli oni ani śladu żadnej choroby zakaźnej, stwierdzili jedynie, że mam lumbago, a także jestem nadzwyczaj słaby, stary i samotny. Mój stan z pewnością nie zobowiązuje mnie do tego, bym musiał się zaszczepić.
Ponadto mam do was bardzo ważną prośbę: Nie wysyłajcie mnie do szpitala. Nie narzucajcie mi sytuacji, jakiej nigdy podczas owych dwudziestu dwóch lat uwięzienia w samotności nie mógłbym znieść, to jest nie oddawajcie mnie pod rozkazy pielęgniarek, których nie znam. Zacząłem myśleć o tym, że zstąpienie do grobu może być przyjemne, na razie jednak wybieram więzienie, a to przez wzgląd na członków zarządu więzienia, których człowieczeństwa doświadczyłem, a także celem pocieszania innych więźniów.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Niech nie irytuje was złe traktowanie, z jakim się spotykam, ani pogarda, jaką okazuje się mojej osobie. Jako że ci ludzie nie mogą znaleźć żadnej winy w Traktatach Światła, zamiast walczyć z nimi, walczą ze mną, mało ważnym i ułomnym. Jestem z tego zadowolony. To, czego nauczyłem się z Traktatów Światła, zmusza mnie do dumnego składania podziękowań Bogu, a jeśli ten stan rzeczy przysłuży się dobru i honorowi Traktatów, zniosę cierpienia, nieszczęścia i zniewagi nawet po tysiąckroć większe. Nie powinniście zatem żałować mnie w tym względzie.
Po drugie:Rozpowszechnione, zaciekłe i bezlitosne ataki jak na razie stały się dwudziestokrotnie słabsze. Schwytano jedynie kilku ludzi wobec tysięcy wybranych (tur. has)uczniów Światła oraz garstkę nowych braci wobec setek tysięcy ludzi, którzy troszczą się o naszą sprawę. Oznacza to, że Boża łaska sprawiła, iż owe ataki stały się wielce nieistotne.
Po trzecie:Dzięki Bożej łasce były gubernator prowincji, który przez dwa lata spiskował przeciwko nam, został odwołany, a jest bardzo możliwym, że minister spraw wewnętrznych, który był wobec nas nadzwyczaj podejrzliwy, złagodzi owe zaciekłe ataki, ponieważ pochodzi on z tych samych stron, co ja, zaś jego przodkowie byli bardzo pobożnymi ludźmi. Nie rozpaczajcie zatem ani nie bądźcie zatrwożeni!
Po czwarte:Liczne doświadczenia i wydarzenia ukazały na swój sposób, iż można być całkowicie pewnym tego, że kiedy płaczą Traktaty
Światła, to albo trzęsie się ziemia, albo płaczą również niebiosa. Jak często widzieliśmy to na własne oczy, a częściowo udowodniliśmy to w sądzie, początek zimy uśmiecha się niczym lato, co jest w bezprecedensowy sposób zgodne z tym, że Traktaty Światła uśmiechają się z powodu ich powielania i publikowania, a następnie ich płacz - kiedy publikowanie Traktatów ustało wraz z rozpowszechnionymi rewizjami i konfiskatami - zbiegł się z nagłym srogim gniewem i szlochem zimy. Przypuszczam, że jest to potężny znak faktu, iż Traktaty Światła są największym i olśniewającym cudem Koranu tego stulecia, a troszczą się o nie zarówno ziemia, jak i cały wszechświat.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Dzisiaj nagle przyszło mi na myśl, że zamiast składać kondolencje tym, którzy zostali wysłani przez Boże zarządzenie i przeznaczenie do owej "szkoły" w związku z Traktatami Światła, powinienem im pogratulować. Każdy z nich zastąpił być może nawet tysiąc naszych niewinnych braci, do pewnego stopnia wybawiając ich z kłopotów. Co więcej, wraz z kontynuowaniem swej służby wierze, wykonali oni wielką służbę w krótkim czasie, jakby w ciągu dziesięciu lat wykonali pracę stu lat. Ponadto rozpoczęli oni ową wytężoną walkę oraz próbę nowej szkoły Proroka Józefa, aby mieć swój czynny udział w jej powszechnych, dalekosiężnych i wartościowych konsekwencjach. Ponadto bez żadnych trudności spotykają się oni ze swymi wiernymi i szczerymi braćmi, których gorąco pragnęli ujrzeć, i uczą się wraz z nimi. Ponieważ czas tego, co łatwe, nie trwa już na tym świecie i poszedł na marne, przeto z pewnością ludziom, którzy osiągają tak wielki zysk kosztem tak niewielkich trudności, powinno się pogratulować.
Moi bracia! Owe rozpowszechnione ataki wymierzone są przeciwko podbojom Traktatów Światła. Nasi wrogowie zrozumieli jednak, że im bardziej Traktaty Światła są atakowane, tym bardziej olśniewająco lśnią; krąg tych, którzy ich nauczają, powiększa się i zyskuje na znaczeniu; nie zostają one pokonane, lecz jedynie ześlizgują się za zasłonę siran tanałłarat[69]. Z tego powodu zmienili oni taktykę i już nie atakują Traktatów Światła otwarcie. Jednak Boża łaska osłoniła nas, zatem powinniśmy składać Bogu podziękowania w doskonałej cierpliwości.
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Stało się koniecznym, bym objaśnił dwa osobliwe i subtelne stany mego umysłu.
Po pierwsze:Kiedy, będąc uwięzionym w samotności, nie byłem w stanie spotkać się z moimi braćmi takimi, jak wy, których miłuję bardziej niż moje życie, oznajmiono mi, że ów stan rzeczy jest Bożą łaską i jest w nim zawarta korzyść. Wielu z naszych braci w życiu ostatecznym wydawało na podróż pięćdziesiąt lir, aby przybyć do Ermidag i zobaczyć się ze mną niekiedy na pięćdziesiąt minut, niekiedy na dziesięć minut (a niektórzy wracali, nie zobaczywszy się ze mną w ogóle), zaś i tak pod rozmaitymi pretekstami zostaliby wtrąceni do tej szkoły Proroka Józefa. Nawet gdybym - przy niewielkiej ilości czasu, jaki miałem do dyspozycji, i przy stanie umysłu, jaki był wynikiem mego osamotnienia - był w stanie spotkać się z nimi, to praca w służbie Traktatów Światła nie pozwoliłaby mi na długie rozmowy z tymi oddanymi przyjaciółmi.
Po drugie:Pewnego razu pewien sławny uczony był widziany na wielu frontach wojny przez tych, którzy udawali się na dżihad. Powiedzieli do niego: (...), zaś on odparł: "Niektórzy święci czynią to w mym zastępstwie, aby zyskać dla mnie nagrodę i aby pozwolić ludziom wiary na to, by skorzystali z moich nauk". Dokładnie w ten sam sposób w Denizli stało się oficjalnie wiadomym, że byłem widziany w tamtejszych meczetach. Powiadomiono o tym naczelnika więzienia i strażników więziennych. Niektórzy z nich byli zatrwożeni i pytali: "Kto otworzył mu bramę więzienia?" Dokładnie taka sama rzecz wydarzyła się w tym miejscu. Jednak miast przypisywać ów bardzo niewielki cud mnie samemu, wielce ułomnemu i znikomemu, zbiór Pieczęć zatwierdzająca to, co niewidzialne,który ukazuje cuda Traktatów Światła, zjednuje dla owego cudu zaufanie po stokroć lub raczej po tysiąckroć większe, i zatwierdza jego uznanie. W szczególności bohaterscy uczniowie Światła zatwierdzili ów prawdziwy cud swymi piórami i oświadczeniami.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Nie martwcie się o mnie. Jestem zadowolony i szczęśliwy, mogąc przebywać z wami w tym samym budynku.
Oto, jakie jest nasze zadanie na teraz: Jeden zbiór mych mów obrończych powinien zostać wysłany do Isparty. Jeśli to możliwe, powinno się sporządzić dwadzieścia kopii, zarówno w nowym alfabecie, jak i - za pomocą powielacza - w starym alfabecie. Ów zbiór powinien zostać pokazanym nawet tamtejszemu oskarżycielowi publicznemu. Jego kopię powinno się dostarczyć osobiście naszemu prawnikowi; inna kopia powinna zostać dostarczona naczelnikowi więzienia, zaś on powinien przekazać ją naszemu obrońcy. Ów zbiór - zarówno w nowym alfabecie, jak i w starym - powinien także zostać wysłany do Ankary, tak jak został tam wysłany, kiedy byliśmy osadzeni w więzieniu Denizli. Jeśli to możliwe, do wysłania do Ankary powinno zostać przygotowanych pięć kopii, ponieważ kopie Traktatów Światła w starym alfabecie, które zostały skonfiskowane, zostały wysłane do owych departamentów, a szczególnie do Ministerstwa Spraw Religijnych, zanim wysłano je tutaj. Ponadto powiedzcie naszemu prawnikowi, Ahmed-bejowi, by podczas przepisywania mej mowy obrończej na maszynie zwrócił szczególną uwagę na to, by przepisać ją poprawnie, ponieważ mój sposób wyrażania się nie przypomina sposobu wyrażania się kogokolwiek innego. Czasami niewłaściwa litera lub nawet źle postawiona kropka zmieniają całą kwestię, wyrządzając szkodę jej znaczeniu. Ponadto jeśli nie otrzymaliście zezwolenia na używanie dwóch maszyn do pisania, jakie nam przysłano, powinny one zostać zwrócone nadawcom. Ponadto nie bądźcie zatrwożeni ani przerażeni i nie rozpaczajcie. Jak można wywnioskować z wersetu:
اِنَّ مَعَ الْعُسْرِ يُسْرًا
Z aprawdę, obok trudności jest łatwość! [70],Boża łaska wkrótce przybędzie nam z pomocą, in sza'a-llah.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Traktaty Światła spotykają się z wami w mym zastępstwie i przekazują swe znakomite nauki nowym braciom, którzy gorąco tego pragną. Z doświadczenia widzieliśmy, że zajmowanie się Traktatami Światła, czy to przez studiowanie ich, czy to przez czytanie ich na głos, czy przez ich spisywanie, dostarcza rozległości dla serca, łatwości dla duszy, zdrowia
dla ciała, a także czyni zaopatrzenie obfitym. Teraz zostaliście obdarowani towarzystwem takiego bohatera Traktatów Światła jak Husrev. In sza'allah,ta szkoła Proroka Józefa stanie się kolejnym błogosławionym miejscem studiów i częścią Medresetu'z-Zehra. Aż do teraz nie ukazałem Husreva ahl ad-dunjai ukrywałem go, jednak opublikowane zbiory całkowicie ukazały go politykom i nic nie pozostało tajemnicą. Opisałem zatem moim wybranym (tur. has)braciom dwa lub trzy spośród jego zadań. Teraz jednak mamy przed sobą - pośród tych, którzy będą słuchali prawdy - dwóch straszliwie zatwardziałych i upartych ludzi. Jeden z nich ukazał się w Emirdag, z powodu zarówno ateizmu, jak i komunizmu, zaś drugi tutaj. Poprzez swoje oszczerstwa z nadzwyczajną przebiegłością starają się oni zatrwożyć urzędników i zwrócić ich przeciwko nam. Obecnie musimy zatem postępować z największą ostrożnością, nie bać się i cierpliwie czekać na nasz czas, dopóki łaska Boga nie przybędzie nam z pomocą.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi przyjaciele w więzieniu i bracia w religii!
Przyszło mi na myśl, by objaśnić wam prawdę, która wybawi was zarówno od męczarni w życiu tego świata, jak i od męczarni w życiu ostatecznym. Jest ona następująca:
Wyobraźmy sobie, że człowiek zabija czyjegoś brata lub jednego z krewnych. Morderstwo, które wydaje jedną minutę przyjemności z zemsty, powoduje miliony minut zarówno niedoli serca, jak i udręki więzienia, a lęk przed zemstą krewnych zamordowanego i niepokój przed stanięciem twarzą twarz z wrogiem odpędzają wszelką przyjemność z życia. Człowiek cierpi męki zarówno strachu, jak i gniewu. Jest tylko jedno rozwiązanie tej sytuacji, a jest to pojednanie, które nakazuje Koran, którego wymagają i do którego zachęcają prawda, rzeczywistość, korzyść i człowieczeństwo.
Z pewnością tym, co zaprawdę jest wymagane, jest pokój, ponieważ wyznaczona godzina śmierci jest już ustalona i nie zmienia się. Zamordowany człowiek tak czy inaczej nie pozostałby przy życiu ani chwili dłużej, jako że nadeszła jego wyznaczona godzina. Co się tyczy mordercy, był on narzędziem służącym wykonaniu Bożego zarządzenia. Dopóki nie dochodzi do pojednania, obie strony nieprzerwanie cierpią męczarnie strachu i zemsty. Oto dlaczego islam nakazuje, "aby jeden wierny nie był zagniewany na drugiego dłużej niż przez trzy dni". Jeśli
morderstwo nie było efektem mściwości, urazy i wrogości, a dwulicowy mąciwoda podżega do niezgody, sprawą zasadniczą jest szybkie ustanowienie pokoju, w przeciwnym razie drobne nieszczęście staje się wielkim i trwa. Jeśli zostanie zaprowadzony pokój, zaś morderca będzie żałował za grzechy i nieprzerwanie modlił się za człowieka, którego zabił, obie strony wiele zyskają i staną się jak bracia. W miejsce jednego brata, który odszedł, krewny zabitego zyska kilku pobożnych braci, podda się Bożemu dekretowi i zarządzeniu, i wybaczy swemu wrogowi. Powinno tak być szczególnie w przypadku ludzi, którzy zważają na lekcje Traktatów Światła, jako że zarówno osobiste, jak i publiczne pokój i dobrobyt, a także braterstwo w sferze Traktatów Światła, wymagają tego, aby ludzie odłożyli na bok wszelkie przykre uczucia, jakie tylko istnieją między nimi.
Tak było w więzieniu Denizli; wszyscy więźniowie, którzy byli wrogami, stali się braćmi dzięki lekcjom Traktatów Światła. Była to jedna z pozornych przyczyn naszego uniewinnienia, która sprawiła, iż nawet ludzie niewierzący i bezbożni mówili o owych więźniach: "Ma sza'allah! Baraka-llah!" (ar. "Oto, czego zechciał Bóg! Błogosławiony niech będzie Bóg!"). Było to również całkowitą ulgą dla owych więźniów. Ja sam widziałem w tym miejscu, jak stu ludzi cierpiało niedogodności z powodu jednego człowieka, nie wychodząc wspólnie na ćwiczenia i będąc prześladowanymi. Mężny wierny, rozsądny i świadomy, nie przyczyni setkom innych wiernych szkody z powodu drobnego błędu lub drobnej korzyści, a jeśli popełni on błąd i wyrządzi krzywdę innym, natychmiast powinien okazać skruchę.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Gratuluję zarówno Traktatom Światła, jak wam wszystkim i samemu sobie, i daję wam dobrą nowinę w temacie Husreva, Hifziego i Seyyida Bartinli. Ci, którzy w tym roku udali się na hadżdż, dowiedzieli się, że wybitni uczeni w Mekce przetłumaczyli najważniejsze zbiory Traktatów Światła zarówno na arabski, jak i na hindi, i starają się o to, aby je opublikować. Dostąpili również w Medynie tak wielkiego zaszczytu, że owe zbiory zostały umieszczone przy błogosławionym grobie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w Rałdat al-Mutahhara [71]. Hadżi Seyyid widział na własne oczy Laskę Mojżesza(tur. Asa-yi Musa)na grobie
Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Oznacza to, iż ów zbiór został przyjęty przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i spotkał się z jego zadowoleniem. Jak powiedzieliśmy tym, którzy udawali się na hadżdż z tego miejsca, my również mieliśmy intencję odprawienia pielgrzymki, a Traktaty Światła odwiedziły owe błogosławione miejsca w naszym zastępstwie. Nieskończone dzięki niech będą Bogu Jedynemu! Jedną z wielu korzyści odniesionych dzięki bohaterom Traktatów Światła, którzy opublikowali owe zbiory po poprawieniu ich, jest fakt, iż uwolnili mnie od poprawiania ich osobiście oraz od niepokoju, a ponadto, jako że owe kopie stały się źródłem dla innych, spisywanych odręcznie, owi bohaterowie stali się niczym setki korektorów. Niechaj Najbardziej Miłosierny z miłosiernych zapisze w rejestrach ich dobrych uczynków tysiąc zasług za każdą literę z owych zbiorów. Amen. Amen. Amen.
Pomyślny sen
który okazał się prawdą
Ali, który mi dopomaga, przyszedł do mnie i powiedział: "Miałem sen, w którym ty i Husrev całowaliście rękę Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie". Następnie otrzymałem list mówiący o tym, że pielgrzymi widzieli zbiór Laska Mojżesza,który został spisany przez Husreva, na grobie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Oznacza to, że Laska Mojżeszaucałowała dłoń Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w moim zastępstwie, a poprzez pióro Husreva, i została przyjęta przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia i towarzysze więzienia!
Po pierwsze:Nie martwcie się tym, że nie możemy spotkać się osobiście. Duchem stale jesteśmy razem. Któregokolwiek z Traktatów Światła nie bylibyście w stanie zdobyć, któregokolwiek byście nie czytali, ujrzycie w nim mnie, lecz nie w mej znikomej osobie, lecz jako sługę Koranu, i będziecie mogli rozmawiać ze mną. Ze swej strony spotykam się z wami w wyobraźni we wszystkich moich modlitwach i we wszystkim, co napisaliście, i jest tak, jakbyśmy w pewnej sferze istnienia przez cały czas byli razem.
Po drugie:Oto, co mówimy nowym uczniom Światła w tej nowej szkole Proroka Józefa: Jak wskazuje na to Koran, jak musiały przyznać to nawet komitety rzeczoznawców, "wierni uczniowie Światła zstąpią do grobów w stanie wiary. Dzięki blaskowi zbiorowej osobowości Traktatów każdy uczeń, stosownie do swego stopnia [73], otrzymuje udział w duchowych zyskach i suplikacjach wszystkich swych braci. Jest tak, jakby każdy poszukiwał Bożego przebaczenia i oddawał cześć Bogu tysiącami języków". Owe dwie korzyści i dwa efekty zmniejszają do zera wszystkie kłopoty i trudności tego niesłychanego czasu; dwie wielkie korzyści są dane wiernym odbiorcom Traktatów za bardzo niską cenę.
Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Mowy obrończe z Afyon zawierają ważne prawdy dotyczące zarówno nas samych, jak i Traktatów Światła, tego kraju i świata muzułmańskiego.
Prawdopodobnie koniecznym jest przygotowanie pięciu do dziesięciu ich kopii w nowym alfabecie, aby mogły zostać wysłane do departamentów rządu w Ankarze. To, czy nas uwolnią, czy ukarzą, nie ma znaczenia. Teraz naszym zadaniem jest poinformowanie rządu, sądów i narodu o prawdach, jakie zawierają owe mowy obrończe. Być może było to jednym z powodów faktu, że Boże zarządzenie wysłało nas do tego miejsca studiów. Owe kopie powinny zostać przepisane na maszynie tak szybko, jak to możliwe. Nawet gdyby uwolniono nas dzisiaj, wciąż bylibyśmy zobowiązani do tego, aby wysłać je do Ankary. Nie dajcie się zwieść i nie odkładajcie tego na później. Dość już zwlekania! Niech będzie to nasza ostatnia obrona w obliczu niesłychanych prześladowań i bezprecedensowych męczarni, jakie wycierpieliśmy trzy razy w ciągu piętnastu lat, za każdym razem z powodu tych samych sfingowanych zarzutów. Jako że w poprzednich sądach legalnie dano nam maszynę do pisania, abyśmy mogli bronić samych siebie, nasi wrogowie nie mogą przytoczyć żadnej ustawy, zgodnie z którą w tym miejscu mogliby pozbawić nas tego prawa. Jeśli nie uda się wam rozwiązać tej sprawy oficjalnie, wówczas nasz prawnik poza murami więzienia powinien sporządzić pięć kopii na maszynie, jednak powinien zwrócić wielką uwagę na to, aby nie zawierały one żadnych błędów.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi wierni nowi bracia i starzy więźniowie!
Wykształciłem w sobie silne przekonanie, wedle którego jesteście - przez wzgląd na Bożą łaskę - ważną przyczyną faktu, że trafiliśmy do tego miejsca. Oznacza to, iż Traktaty Światła ze swym pocieszeniem i prawdami wiary zarówno ratują was od niedoli owego nieszczęścia, jakim jest więzienie, i od wielkiej szkody doczesnej, jak również ratują wasze życie przed tym, by upłynęło, nie przynosząc żadnej korzyści, by upłynęło na próżno w żalu i smutku, a także ratują wasze życie ostateczne przed tym, aby miało płakać, jak teraz płacze wasz świat; dostarczają wam prawdziwe pocieszenie.
Skoro taka jest prawda w owej kwestii, jest oczywistym, że musicie być dla siebie braćmi, jak więźniowie z Denizli i uczniowie Światła. Widzicie, że sprawdzają wszystko, co posiadacie, wszelkie pożywienie, chleb i zupę, jakie przychodzą spoza murów więzienia, aby tylko nie znalazł się między wami żaden nóż i aby jeden z was nie zaatakował drugiego. Strażnicy, którzy wiernie wam służą, cierpią z tego powodu wiele kłopotów. Ponadto nie wychodzicie razem na ćwiczenia, jakbyście mieli zaatakować jeden drugiego niczym dzikie bestie. O, nowi przyjaciele, którzy ze swej natury jesteście śmiali i mężni! Powinniście okazać wspaniałą odwagę moralną i powiedzieć w tym czasie grupie strażników: "Gdyby dano nam nie noże, lecz mauzery i rewolwery, gdyby wydano nam rozkaz otwarcia ognia, nie zranimy naszych przyjaciół, którzy jak my są nieszczęśni i jak my cierpią z powodu tego nieszczęścia. Dzięki przewodnictwu i rozkazowi Koranu, wiary i muzułmańskiego braterstwa, a także dla własnej korzyści, postanowiliśmy, że wybaczymy im i będziemy starali się o to, aby ich nie urazić, nawet jeśli dawniej istniało sto powodów dla nienawiści i wrogości między nami", w ten sposób przekształcając to więzienie w miejsce korzystnych studiów.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Jak każda z grup ahl ad-dunjazaangażowanych w politykę, sztukę, w jakiś obowiązek albo zadanie związane z życiem społecznym czy też w określoną działalność handlową, spotyka się na swego rodzaju
kongresach, aby przedyskutować swoją pracę, tak uczniowie Światła, zaangażowani w świętą służbę na rzecz pewnej i potwierdzonej wiary (tur. tahkiki iman)[73], zgromadzili się na kongresie tej szkoły Proroka Józefa, na rozkaz Bożego zarządzenia, przynagleni do tego przez łaskę Wszechwładnego. In sza'a-llahw konsekwencji tego zostaną im zesłane liczne wartościowe, korzystne i znaczące rezultaty, a jeśli w innych miejscach wiodący uczeń jest niczym litera alif,która ma wartość jeden, to do tego miejsca przybywa ramię w ramię z trzema innymi literami alifi spotyka się z nimi, zaś wówczas dadzą one tysiąc sto jedenaście, zaś w konsekwencji owego połączenia ich wartości - in sza'a-llah- wartość ich świętej służby i nagroda za nią wzrosną po tysiąckroć, a jedna litera alifstanie się tysiącem.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Powodem, dla którego dzisiaj zabito gwoździami moje okno, były pozdrowienia, jakie przekazałem więźniom w związku z procesem, choć pozornie pretekstem uczyniono coś innego. Nie bądźcie ani trochę zatroskani. Przeciwnie, jako że zajęto się moją skromną osobą, a nie wyrządzono zbyt wielkiej szkody Traktatom Światła i ich uczniom, jestem żarliwie i szczerze rad. Jako że prześladują mnie, znieważając i dręcząc, oznacza to, że nie czynią tego samego z wami i z Traktatami Światła, a ich wtrącanie się do spraw Traktatów Światła w pewnym stopniu słabnie, zatem cierpliwie składam Bogu podziękowania i nie jestem zatroskany. Wy również wcale nie powinniście się denerwować. Moim zdaniem fakt, że nasi ukryci wrogowie kierują uwagę urzędników na moją osobę, jest przykładem Bożej łaski i rzeczą dobrą z punktu widzenia dobra Traktatów Światła i ich uczniów. Niech niektórzy z naszych braci nie wpadają w gniew i nie mówią ostrych słów, niech postępują ostrożnie i nie będą zatrwożeni, niech nie rozmawiają z każdym o tej sprawie. Istnieją szpiedzy, którzy przydają niewłaściwe znaczenie temu, co mówią nasi prostoduszni bracia oraz ci, których zwyczajem jeszcze nie stało się bycie ostrożnymi. Owi szpiedzy robią górę z kretowiska i mogą przekazać informacje o tych słowach. Nasze obecne położenie nie jest tematem do żartów, niemniej jednak wcale się nie martwcie. Znajdujemy się pod ochroną Boga
i postanowiliśmy, że będziemy napotykać wszelkie trudności z doskonałą cierpliwością, zaiste składając Mu podziękowania. Jesteśmy zobowiązani do dziękowania Bogu, ponieważ już niewielkie trudności wydają obfite miłosierdzie i nagrodę.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Dla dwóch ważnych powodów i w konsekwencji potężnego ostrzeżenia, jakie otrzymałem, zostałem zmuszony do tego, aby - w odniesieniu do serca - pozostawić zadanie dotyczące wszystkich mów obrończych tym uczniom Światła, którzy również zostali wysłani do tego miejsca, zaś w przyszłości będą wiodącymi spośród uczniów, a szczególnie H., R., T., F., S. {(*): Ci uczniowie to Husrev, Re'fet, Tahiri, Feyzi i Sabri.}
Powód pierwszy:Zarówno w urzędzie przesłuchującego mnie sędziego, jak i z wielu innych znaków zrozumiałem, że nasi wrogowie, dopóki tylko będą w stanie to czynić, będą starali się, by sprawiać mi trudności, aby powstrzymać mnie przed rozumowym pokonaniem ich, a także, iż otrzymali oni oficjalne powiadomienia w tym temacie. Pod różnymi pretekstami nie pozwolono mi na zabranie głosu, jak gdybym miał okazać polityczne i naukowe męstwo wystarczające do tego, by zmusić do milczenia sąd i doświadczonych dyplomatów. Zaprawdę, podczas przesłuchania na jedno z pytań odpowiedziałem: "Nie wiem". Zdumiony sędzia zapytał: "Jak ktoś o pańskiej nadzwyczajnej inteligencji mógłby o czymś zapomnieć?" Przypuszczają oni, iż cudowna wzniosłość i naukowe odkrycia Traktatów Światła są wytworem mej myśli, stąd też przestraszyli się. Nie chcą pozwolić mi na to, bym przemówił. Ponadto myślą, że ktokolwiek się ze mną spotyka, natychmiast staje się oddanym uczniem Światła, zatem nie pozwalają nikomu na to, by mógł się ze mną spotkać. Minister spraw religijnych powiedział nawet: "Ktokolwiek się z nim spotyka, natychmiast zbliża się do niego; jego siła przyciągania jest niemała".
Oznacza to, że najlepiej dla nas będzie, jeśli przekażę wam moje dzieło. Moje dawne i nowe mowy obrończe, które posiadacie, powinny wziąć udział w waszych naradach w moim zastępstwie. To wystarczy.
Powód drugi:Jego spisanie odkładam na inny czas, jednak zwięzła wskazówka owego ostrzeżenia jest następująca:
Nadzwyczaj potężny obowiązek wskazujący na życie ostateczne, a także wydajny stan umysłu, które przez dwadzieścia pięć lat sprawiały, że porzuciłem politykę, czytanie gazet i inne przemijające rzeczy, powstrzymując mnie od zajmowania się nimi, z całą pewnością powstrzymują mnie również przed szczegółowym zajęciem się tą kwestią. Kiedy naradzacie się z waszymi dwoma obrońcami, niekiedy możecie również przedyskutować mój obowiązek.
Moi drodzy, wierni bracia!
Oto, co zostało mi oznajmione teraz, kiedy odprawiałem modlitwy: Z powodu nadmiernie dobrego zdania na wasz temat, wasi bracia oczekują od was nauki i pomocy, zarówno materialnej, jak i duchowej. Jak sprawy tego świata przekazaliście wybranym (tur. has)uczniom, pozostawiając wiodącym (tur. erkan)uczniom naradzanie się w temacie owych spraw, a mieliście prawo do tego, by tak postąpić, tak wyznaczyliście Traktaty Światła oraz zbiorową osobowość ich uczniów do tego, by wykonywały waszą pracę naukową związaną z wiarą, Koranem i życiem ostatecznym, zaś zbiorowa osobowość owych całkowicie szczerych wybranych (tur. has)uczniów wykonuje wasz obowiązek bardziej gruntownie, niż uczynilibyście to sami, na dodatek do obowiązków członków owej grupy, którzy zawsze do tej pory tak czynili. Na przykład ktoś, kto spotyka się z wami i otrzymuje zwięzłe, pomniejsze instrukcje oraz niewielką radę, z jednej części Traktatów Światła może zaczerpnąć naukę po stokroć większą, a także może uzyskać radę. Rozmyślanie o tym, że zbiorową osobowością tych, których stacja jest nadzwyczaj wzniosła, a ich modlitwy są przyjmowane, jest Nauczyciel oraz pomocnik, który - in sza'a-llah- zawsze będzie mu towarzyszył, było pocieszeniem dla mej duszy oraz dobrą wiadomością, a także sprawiło, iż poczułem spokój.
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
W ciągu dwóch dni w nadzwyczajny i znaczący sposób doszło do dwóch niewielkich wybuchów, które pozornie nie miały swej przyczyny, a także nie wyglądały one na przypadek.
Pierwszy:Żeliwny piecyk w mojej celi nagle wydał głośny huk podobny wystrzałowi z rewolweru, zaś grube i mocne żelazo jego dolnej części wybuchło jak bomba, rozdzielając się na dwa kawałki. Krawiec Hamdi był zaskoczony, zaś my pozostawaliśmy zadziwieni, ponieważ podczas tej zimy w piecyku wiele razy znajdował się żar, a jednak piecyk to wytrzymał.
Drugi:Drugiego dnia w celi Feyziego kubek stojący na pokrywie dzbana z wodą rozpadł się bez żadnego powodu i w niesłychany sposób. Przyszło mi na myśl, że to wybuchły, za zezwoleniem Boga nie wyrządzając nam żadnej krzywdy, straszliwe bomby przygotowane przeciwko nam w Ankarze za sprawą naszych mów obrończych wysłanych do sześciu tamtejszych departamentów rządu, zaś zagniewany piec, w którym rozpalono na naszą szkodę, pękł na dwoje, również nie wyrządzając nam krzywdy. Jest również możliwym, iż mój umiłowany piecyk, mój jedyny i jakże pożyteczny towarzysz, wysłuchał mych smutków oraz błagań i przekazał mi wiadomość: "Masz odejść z tego ciemnego lochu, nie ma więc żadnej potrzeby, bym nadal istniał".
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Dzisiaj z powodu pewnego duchowego ostrzeżenia czułem niepokój i żal przez wzgląd na was. Właśnie wtedy, kiedy denerwowałem się o niektórych spośród moich braci, którzy niepokojąc się o środki do życia pragnęli szybkiego uwolnienia, pewne błogosławione wspomnienie przyniosło mi prawdę i została mi oznajmiona dobra nowina: Oto za pięć dni rozpoczną się trzy miesiące, które są prawdziwie błogosławionymi miesiącami, a cześć oddawana Bogu podczas nich przynosi wielką zasługę. Jeśli nagroda, jaką dobre uczynki przynoszą w innym czasie, jest dziesięciokrotna, to w miesiącu radżab przewyższa wartość owych uczynków ponad sto razy, w miesiącu sza'ban trzysta razy, a w ramadanie po tysiąckroć, przy czym w ramadanowe piątki jest to wiele tysięcy, a podczas Nocy Przeznaczenia zasługa jest trzydzieści tysięcy razy większa niż dobre uczynki. Z pewnością zatem wysoki zysk przynosi spędzenie owych trzech miesięcy - które są świętym targowiskiem dla wydającego obfite zyski handlu życia ostatecznego, są wyjątkową wystawą dla ludzi wiary i oddawania czci Bogu, a w ciągu owych trzech miesięcy wierni mogą zabezpieczyć osiemdziesiąt lat swego życia - w tej
szkole Proroka Józefa, która zwiększa zyski dziesięciokrotnie. Co tyczy się aktów czci, to w służbie Traktatów Światła przynoszą one pięciokrotny zysk - odnośnie do jakości, nie do ilości - ponieważ ludzie nieprzerwanie wkraczają do tej gospody, następnie zostają z niej zwolnieni, a to służy rozprzestrzenianiu się lekcji Traktatów Światła. Niekiedy szczerość intencji jednego człowieka przynosi korzyść dwudziestu ludziom. Nie ma znaczenia, jeśli taki człowiek cierpi z powodu niewielkich trudności i niedoli, aby tajemnica szczerości intencji Traktatów Światła mogła rozprzestrzenić się wśród nieszczęsnych więźniów, którzy skłaniają się ku temu, by stać się politycznymi bohaterami i wielce potrzebują pociechy Traktatów Światła. Co się tyczy problemu środków do życia, to jako że owe trzy miesiące są targowiskiem życia ostatecznego, byłem zupełnie spokojny i zrozumiałem, że przebywanie w tych murach aż do Bajramu [74]jest wielkim darem, ponieważ jako że wszyscy zostaliście wysłani do tego więzienia w zastępstwie innych uczniów Światła (a niektórzy z was zamiast tysiąca innych), zatem oni dopomogą wam w waszych interesach poza murami więzienia.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Z całego serca gratuluję wam z okazji miesiąca radżab i jutrzejszej świętej nocy Ragha'ib.
Po drugie:Nie traćcie nadziei, nie martwcie się ani nie bądźcie zatrwożeni. In sza'a-llah,Boża łaska przybędzie nam z pomocą. Bomba, która była przygotowana przez ostatnie trzy miesiące, wybuchła. Wiadomości przyniesione przez mój piecyk, kubek Feyziego i dwie filiżanki Husreva okazały się prawdą, jednak nie przyniosły straszliwej szkody, lecz nieznaczną. In sza'a-llah,ogień całkowicie zgaśnie. Wszystkie ataki miały na celu skompromitowanie mojej osoby i splamienie podbojów Traktatów Światła. Ciosy, które starali się nam wymierzyć z całą mocą człowiek bardziej szkodliwy od utajonego hipokryty z Emirdag (a był on jedynie pionkiem w rękach potajemnych ateistów) i pewien niedouczony
hodża {(*): A tłumacząc dosłownie: w połowie hodża.} sprzyjający innowacjom, osłabły dwudziestokrotnie. In sza'a-llah,nie zadadzą nam oni ani jednej rany, zaś ich myśli, zamiary i plany tego, by odstraszyć nas od siebie nawzajem oraz od Traktatów Światła, spełzną na niczym. Jest sprawą absolutnie zasadniczą, byśmy przez wzgląd na owe błogosławione miesiące, ufając w to, iż przyniosą nam one obfitą nagrodę, niezłomnie i cierpliwie składali Bogu podziękowania, polegali na Nim i podporządkowali się zasadzie, która mówi:
مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ
"Kto wierzy w Boże zarządzenie, jest wybawionym od bycia nieszczęśliwym".
Said Nursi
* * *
Do urzędu Prezesa Rady Ministrów,
Ministerstwa Sprawiedliwości
i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych
{(*): Ten fragment został - za zezwoleniem Nauczyciela - spisany przez prawników Bediuzzamana, kiedy był on przetrzymywany w więzieniu Afyon, i został wysłany do wymienionych ministerstw.
Za zgodność, Sungur.}
Wszyscy członkowie Rządu, którzy widzieli ogłoszenie Konstytucji, pierwszą wojnę światową, okres rozejmu, ustanowienie Rządu Narodowego i Republiki, dobrze mnie znają. Niemniej jednak - za Pana zezwoleniem - spojrzymy na moje życie tak, jakby było ono filmem.
Urodziłem się w wiosce Nurs, w prowincji Bitlis. Jako uczeń dyskutowałem z uczonymi, których spotykałem, a dzięki Bożej łasce, pokonując w naukowej debacie wszystkich, którzy mi się sprzeciwiali, dotarłem aż do Stambułu. W Stambule, zdobywając nieszczęsną sławę, jako ofiara spisków mego rywala, zostałem na rozkaz sułtana Abdulhamida zawleczony do przytułku dla obłąkanych. W czasie ogłoszenia Konstytucji zwróciłem na siebie uwagę rządu Partii Jedności i Postępu poprzez moje działania podczas wydarzeń trzydziestego pierwszego marca. Stanąłem przed członkami rządu i zaproponowałem im, aby otworzyć w Van uniwersytet muzułmański o nazwie Medresetu'z-Zehra, przypominający Uniwersytet Al-Azhar, a nawet położyłem fundamenty pod tę uczelnię. Po wybuchu pierwszej wojny światowej zebrałem swych uczniów i wziąłem udział w wojnie jako dowódca oddziału milicji. Walczyłem na froncie kaukaskim i zostałem wzięty do niewoli w Bitlis. Uciekłem z miejsca, w którym byłem przetrzymywany i powróciłem do Stambułu. Zostałem wyznaczony na członka Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye. Podczas okresu rozejmu ze wszystkich sił działałem przeciw siłom okupacyjnym, a po zwycięstwie Rządu Narodowego w uznaniu mych zasług zostałem wezwany przez rząd do Ankary, gdzie powtórzyłem swą propozycję otwarcia uniwersytetu w Van.
Życie, jakie prowadziłem do owego czasu, było życiem patrioty. Pragnąłem służyć religii za pomocą polityki. Jednak od tamtej pory całkowicie odwróciłem się plecami do świata i - mówiąc mymi własnymi słowami - pogrzebałem starego Saida. Jako nowy Said wycofałem się
ze świata i całkowicie poświęciłem się życiu ostatecznemu. Odchodząc z życia społecznego, udałem się do pustelni na wzgórzu Yusa Tepesi w Stambule. Później przybyłem do Bitlis i Van, w moje rodzinne strony, i zamieszkałem w jaskini. Pozostawałem sam z przyjemnościami i świadomością mej duszy, co oznacza, że przyjmując za swą zasadę słowa:
اَعُوذُ بِاللّٰهِ مِنَ الشَّيْطَانِ وَ السِّيَاسَةِ
"Szukam u Boga schronienia przed Szatanem i polityką", pogrążyłem się w głębiach mego własnego świata duchowego. Spędzając czas na studiowaniu Potężnego Koranu, rozpocząłem życie jako nowy Said, jednak przejawy Bożego zarządzenia wysłały mnie na zesłanie do innych miejsc, zabierając ze sobą tych, którzy mi towarzyszyli, aby spisywali oni inspiracje, zrodzone w moim sercu przez blask Koranu. Wówczas została napisana pewna liczna traktatów, które nazwałem Traktatami Światła. Ta nazwa zrodziła się w mej świadomości, ponieważ zaprawdę opierały się one na świetle Koranu. Wierzę z całkowitą pewnością, że był to wyraz Bożej inspiracji, i powiedziałem tym, którzy służyli mi jako pisarze: "Baraka-llah!" (ar. "Błogosławiony niech będzie Bóg!"), jako że nie jest możliwym, by poskąpić innym światła wiary.
Moje traktaty były spisywane przez wielu wiernych, zaś ludzie wymieniali się ich kopiami. Wykształciłem w sobie przekonanie, iż były one prowadzone przez Boga, aby umocnić wiarę muzułmanów, która doznała szwanku. Pojąłem, że jak wierny nie mógłby stawać na przeszkodzie Bożym namowom, tak ja uznałem za obowiązek religijny namawianie innych do tego, by ich posłuchali. Tak czy owak owe traktaty, których obecnie jest sto trzydzieści, w całości składają się z dyskusji w temacie życia ostatecznego i wiary, a nie zawierają żadnej celowej wzmianki o polityce czy sprawach tego świata, niemniej jednak stały się obiektem zainteresowania licznych oportunistów. Przeprowadzono dochodzenia, a ja byłem aresztowany i wysyłany do więzień w Eskisehir, Kastamonu i Denizli. Odbyły się procesy sądowe, a w ich rezultacie ukazała się prawda i została wyegzekwowana sprawiedliwość, lecz owi oportuniści nigdy nie znużyli się tropieniem nas. Teraz aresztowali mnie i wysłali do Afyon, gdzie jestem więziony i przesłuchiwany. Zarzuty, jakie mi stawiają, są następujące:
1. Założyłeś stowarzyszenie polityczne.
2. Głoszone przez ciebie idee sprzeciwiają się ustrojowi.
3. Ukrywasz cele polityczne.
Świadectwem tego ma być dziesięć lub piętnaście zdań, jakie znaleziono w dwóch lub trzech moich traktatach. Szanowny Panie Premierze! Jak
powiedział Napoleon: "Przynieś mi jedno proste zdanie, któremu nie można nadać innego znaczenia, a każę cię za to ściąć!" Nie ma ani jednego zdania wypowiedzianego przez człowieka, które nie mogłoby stanowić przestępstwa, jeśli przypiszemy mu wymuszone znaczenie. Zwłaszcza pisma kogoś takiego jak ja, kto osiągnął wiek siedemdziesięciu pięciu lat, kto całkowicie wycofał się z życia tego świata i poświęcił swe życie doczesne życiu ostatecznemu, powinny być całkowicie wolne, zaś ów człowiek, będąc blisko dobrej intencji, będzie nieustraszony. Nieuczciwym jest studiowanie owych pism jedynie po to, aby znaleźć w nich coś, co może stanowić przestępstwo; nie jest to nic innego, jak tylko niesprawiedliwość. Żaden z moich stu trzydziestu traktatów nie zawiera jakiegokolwiek zamysłu związanego ze sprawami tego świata. Pochodząc od światła Koranu, wszystkie są związane z życiem ostatecznym i wiarą. Tak czy inaczej, wszystkie procesy, jakie odbyły się do tej pory, doprowadziły do tego samego wniosku, a ich efektem było uniewinnienie, zatem hańbą jest niepotrzebne kłopotanie sądów i odrywanie niewinnych wiernych od ich spraw i od ich dzieła prowadzonego w imię kraju i narodu. Choć stary Said spędził całe swoje życie, mając na względzie szczęście tego kraju i narodu, to jednak jak nowy Said mógłby zajmować się polityką, kiedy ma siedemdziesiąt pięć lat i całkowicie wycofał się ze świata? To jest również Pańskie zdanie.
Mam tylko jeden cel, a jest on następujący: W tym czasie, kiedy zbliżam się do grobu, słyszę w tym kraju, który jest ziemią muzułmanów, pohukiwanie bolszewickich sów. Ten dźwięk niszczy fundamenty wiary muzułmańskiego świata i przywiązuje do siebie ludzi, zwłaszcza młodych, sprawiając, że tracą oni wiarę. Walcząc przeciw niemu ze wszystkich mych sił, wzywam młodych ludzi i wszystkich muzułmanów do tego, by uwierzyli. Walczę przeciwko rzeszom niewiernych. Chcę stanąć przed Bogiem wraz ze swoją walką. Oto wszystko, co robię, zaś jeśli chodzi o tych, którzy mnie powstrzymują, to jestem przerażony, że są oni komunistami! Mym świętym celem jest współpraca z tymi siłami religii, które mocno trzymają się walki przeciwko owym wrogom wiary. Uwolnijcie mnie! Pozwólcie mi pracować, bym mógł zmienić na lepsze zatrutych przez komunizm młodych ludzi, pozwólcie mi pracować dla wiary tego kraju! Pozwólcie mi, bym służył Bożej jedności!
Więzień Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Najbardziej skutecznym remedium na straszliwe kłopoty i beznadzieję świata, szczególnie w tym czasie, dla porażonych przez nieszczęście, a pośród nich zwłaszcza dla uczniów Światła, jest wzajemne pocieszanie, dodawanie sobie otuchy i wzajemne umacnianie morale, a także - jak postępują prawdziwi i oddani bracia - wzajemne nakładanie balsamu na swoje smutki i cierpienia oraz wzajemne kojenie swych zmartwionych serc. Prawdziwe braterstwo między nami, które wskazuje na życie ostateczne, nie może znieść tego, by ktokolwiek miał czuć się urażony, a także opowiadania się po którejkolwiek ze stron. Pokładam w was całe moje zaufanie i liczę na was, zaś wy wiecie, że ze postanowiłem z radością poświęcić dla was nie tylko własną wygodę, szacunek dla samego siebie i honor, lecz również moją duszę; zaiste, możecie to dostrzec. Przyrzekam nawet, że męka, jakiej ostatnie osiem dni przyczyniło mi poprzez błahy incydent dotyczący dwóch wiodących uczniów Światła, którzy pozornie unikali siebie nawzajem i jeden z nich drażnił drugiego, miast go pocieszać, sprawiła, że moja dusza, serce i umysł zapłakały i zawołały:
"Biada! Biada! Miłosierdzia! Wesprzyj nas, o Najbardziej Miłosierny z miłosiernych! Uchroń nas i ocal nas przed złem szatanów spośród dżinnów i ludzi. Wypełnij serca mych braci wiernością, miłością i wzajemnymi uczuciami braterskimi!"
Moi bracia, twardzi jak stal! Pomagacie mi. Nasza sytuacja jest nadzwyczaj delikatna. Polegałem na was do tego stopnia, że wszystkie swe obowiązki przekazałem waszej zbiorowej osobowości, zatem ze swej strony powinniście natychmiast mi pomóc. Z pewnością ów incydent był błahy, przemijający i nieważny, lecz nawet włos, pyłek, sprężyna zegarka czy źrenica oka sprawiają ból. Ów punkt musi być bardzo doniosły, jako że dokładnie wieści o nim zostały przyniesione przez trzy materialne eksplozje i trzy niematerialne obserwacje.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Mój piecyk, a także dwa kubki Feyziego, Sabriego i Husreva, rozpadając się przepowiedziały straszliwe nieszczęście. Jest sprawą najbardziej zasadniczą, a także najbardziej potężnym z naszych punktów oparcia, byśmy praktykowali prawdziwą solidarność, byśmy wzajemnie nie zwracali uwagi na swoje błędy, a także byśmy nigdy nie obrażali się na takiego bohatera Traktatów Światła, jakim jest Husrev, jako że zastępuje on mnie i jest ważnym przedstawicielem zbiorowej osobowości Traktatów Światła. Przez ostatnie kilka dni czułem straszne strapienie i rozpacz, i w trwodze powiedziałem sam do siebie: "Nasi wrogowie znaleźli sposób, by nas pokonać". Zarówno mój piecyk, jak też całkowicie poprawna obserwacja, jakiej dokonałem w wyobraźni, przyniosły prawdziwe wiadomości. Strzeżcie się! Strzeżcie się! Strzeżcie się! Szybko naprawcie waszą solidarność, która aż do tej pory była silna jak stal. Jest bardzo możliwe, że ów incydent wyrządzi - szczególnie tej krytycznej chwili - naszej służbie Koranowi i wierze szkodę większą od tej, jaką przyniosło wtrącenie nas do więzienia.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Noc wniebowstąpienia Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest równa drugiej Nocy Przeznaczenia. Pracowanie tej nocy tak wiele, jak tylko to możliwe, może przynieść tysiąckrotne zwiększenie duchowych zysków. Zgodnie z tajemnicą duchowego współudziału, owej błogosławionej nocy jak niektórzy aniołowie wychwalają Boga czterdziestoma tysiącami języków, tak wy czterdziestoma tysiącami języków wykonacie akty czci i wypowiecie suplikacje. Przyniesie to wielką nagrodę w tym miejscu boleści, zaś wy dzisiejszej nocy poprzez akty czci będziecie składać Bogu podziękowania za to, że nadchodząca burza, która nas dotyczyła, osłabła po tysiąckroć. Wraz z powinszowaniem wam waszej doskonałej ostrożności i roztropności
daję wam dobre nowiny o tym, że Boża łaska względem nas ukazuje się w najbardziej jasny sposób.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Z całego serca i całej duszy winszuję wam z okazji Nocy Wniebowstąpienia.
Po drugie:Przez dwadzieścia lat naszym celem było to, by dopóki to tylko możliwe, uczniowie Światła nie zakłócali porządku publicznego. Szkoda, jaką przyniosło nasze uwięzienie, zmniejszyła się po stokroć, co jest znakiem Bożej łaski i cudem wynikającym z waszej wierności i szczerości intencji. Było bardzo prawdopodobne, że ci, którzy nas atakują, wezmą zakłócenie przez nas publicznego porządku i naruszenie bezpieczeństwa za znak potwierdzający ich najważniejsze twierdzenia, a także wykorzystają to jako pretekst do odrzucenia naszej sprawy. Uczyniono górę z kretowiska. W przeciwnym razie ci, którzy czynią górę z kretowiska w tym, co nas dotyczy, mogliby skorzystać z okazji i skłonić wielu ludzi do tego, by dali wiarę oszczerstwom wymierzonym przeciwko nam.
Po trzecie:Nie martwcie się o mnie. Moje przebywanie w tym samym budynku, w którym wy przebywacie, sprawia, że wszystkie moje trudności i strapienia zmniejszają się do zera. Zaprawdę, fakt, że zgromadzono nas tutaj, jest ważny pod wieloma względami, a także na wiele sposobów korzystny dla naszej służby wierze. Zaiste, jako że suplement do mych pisemnych sprzeciwów, który zawierał wiele doniosłych faktów, został wysłany do sześciu departamentów rządu, zwrócił na siebie uwagę ich urzędników i do pewnego stopnia wpłynął na nich, zmniejszyło to do zera wszystkie nasze kłopoty.
Po czwarte:Zajmowanie się Traktatami Światła zarówno rozprasza strapienia, jak też na pięć sposobów może być policzone jako akt czci.
Po piąte:Niedawne nieszczęście zelżało po stokroć dzięki naukom Traktatów Światła. W przeciwnym razie, a to z powodu wrażliwości czasu i miejsca, owo jedno kretowisko stałoby się górami, jak dzieje się wtedy, gdy przytknąć zapałkę do prochu strzelniczego. Zaprawdę, niektórzy urzędnicy powiedzieli: "Ci, którzy słuchają lekcji Traktatów Światła,
nie byli w to zaangażowani. Gdyby tylko każdy słuchał ich nauk, nic by się nie wydarzyło". Dopóki tylko możecie, nie pozwalajcie, aby pewne rzeczy narastały, nie dokładajcie kolejnych trudności do trudów więzienia. Jak uczniowie Światła (tur. Nurcular),tak i inni więźniowie powinni być braćmi i nie gniewać się jeden na drugiego.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni, szczerzy bracia!
Stało się dla nas obowiązkowym, byśmy, dopóki tylko leży to w granicach naszych możliwości, praktykowali zasady Traktatu o szczerości intencjioraz szczerość intencji w jej prawdziwym znaczeniu, zarówno między nami, jak i w odniesieniu do innych. Otrzymałem pewną informację o tym, że przez ostatnie trzy miesiące przysłano tutaj trzech ludzi, aby sprawili, że moi wybrani (tur. has)bracia oddalą się jeden od drugiego. Ponadto przeciągali oni obrady sądu, aby sprawić, że śmiali uczniowie Światła będą mieli tego dość, aby wstrząsnąć nimi, aby uczynić ich delikatnymi, chwiejnymi i nieufnymi, aby sprawić, że porzucą oni służbę Traktatom Światła. Strzeżcie się! Strzeżcie się! Nie pozwólcie, aby zachwiały się gotowe do poświęceń braterstwo i prawdziwa miłość, jakie zachowaliście aż do tej pory. Jeśli zachwieją się one choćby na jotę, przyczyni nam to wielkiej szkody, ponieważ w Denizli tylko jeden niewielki wstrząs sprawił, że hodżowie tacy, jak (...) trzymali się od nas z daleka. Nasza służba Koranowi i wierze wymaga tego, byśmy poświęcili jeden za drugiego nawet własną duszę, jeśli to konieczne. Prawdziwi entuzjaści nie denerwują się jeden na drugiego z powodu trudności lub zirytowania biorących swój początek z innych rzeczy; z doskonałą pokorą, skromnością i pogodzeniem się z losem przypisują błędy samym sobie i starają się zwiększyć swą miłość i szczerość intencji. W przeciwnym razie dana kwestia zostanie nieproporcjonalnie rozdmuchana i być może spowoduje niemożliwą do naprawienia szkodę. Pozostawiając ten temat waszej przenikliwości, w tym miejscu przerywam.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
W konsekwencji doniosłego ostrzeżenia, jakie otrzymałem, obecnie istnieje jedno lub dwa zadania związane z Traktatami Światła, a oto one: Starajcie się z całej mocy, poprzez lekcje Traktatów Światła, aby nie popadać w spór ani nie zajmować z winy uprzedzeń żadnej ze stron pośród innych nieszczęśliwych więźniów w tej trzeciej szkole Proroka Józefa. Istnieją straszliwi i ukryci podżegacze, którzy starają się wykorzystać okazje, jakie stwarzają różnice, urazy, nienawiść i upór. Jako że - jeśli jest to konieczne - większość z naszych towarzyszy więzienia ukazuje żyłkę bohaterstwa, która czyni ich gotowymi do poświęcenia życia dla ich kraju, narodu i przyjaciół, przeto ci dzielni ludzie powinni poświęcać dla dobra narodu, a także dla ciszy i spokoju w tym więzieniu, swój upór, nienawiść i wrogość, w które w tych burzliwych czasach nie przynoszą żadnych korzyści, lecz są nadzwyczaj szkodliwe, jako że w ten sposób mogą zostać wybawieni od zepsucia tych, którzy potajemnie zaszczepiają przekształcający się w anarchię komunizm. W przeciwnym razie może to doprowadzić w tym czasie do znaczących trudności i niepokojów, co byłoby niczym przytknięcie zapałki do prochu strzelniczego, zarówno dla setki nieszczęsnych więźniów, jak i dla niewinnych uczniów Światła, a także dla miasta Afyon. Może to również doprowadzić do interwencji tajnego stowarzyszenia, które jest obecne tutaj, lecz jego korzenie znajdują się za granicą. Jako że Boże zarządzenie wysłało nas do tego miejsca przez wzgląd na innych więźniów, zaś z powodu ich szczęścia i spokoju umysłu niektórzy z nas nie chcą ich zostawiać; jako że poświęcamy dla nich własną wygodę i cierpliwie znosimy każdą trudność, przeto z pewnością jest sprawą absolutnie zasadniczą, abyśmy przez wzgląd na owych naszych nowych braci, którzy są niczym więźniowie z Denizli, a także przez wzgląd na miesiące sza'ban i ramadan nie gniewali się jeden na drugiego i zaprowadzali pokój, jak czynią to bracia. Tak czy inaczej uważajmy - a ja sam tak uważam - iż należą oni do kręgu uczniów Światła i zaliczajmy ich do ludzi, za których się modlimy.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Zgodnie ze znaczeniem słów:
اَلْخَيْرُ ف۪ى مَا اخْتَارَهُ اللّٰهُ
"Dobro tkwi w tym, czego chce Bóg" w tym, że nasz proces został odroczony, zaś ci z naszych braci, którzy zostali zwolnieni, są tutaj w dniu jego wznowienia, znajduje się wiele przykładów mądrości.
Tak, jako że kwestia Traktatów Światła jest znaczącą dla świata muzułmańskiego w ogóle, a dla tego kraju w szczególności, powinny istnieć ożywione zgromadzenia, takie jak to, aby zwrócić uwagę każdego na prawdy Traktatów, jako że Traktaty Światła jawnie nauczają swych prawd zarówno przyjaciela, jak i wroga, czyniąc to w olśniewający sposób, niezależnie od naszych nadziei i środków ostrożności, niezależnie od tego, że my ukrywamy je, zaś nasi wrogowie starają się je umniejszyć, a także niezależnie od naszej woli. Bez wahania rozgłaszają swe najbardziej prywatne sekrety najdalej żyjącym obcym ludziom. Skoro taka jest prawda, powinniśmy uważać nasze drobne trudności za gorzkie lekarstwo, takie jak chinina, i cierpliwie składać Bogu podziękowania, mówiąc: "To również przeminie, in sza'a-llah".
Po drugie:Oto, co napisałem nadzorcy owej szkoły Proroka Józefa: Jak bolszewicka burza najpierw wybuchła w więzieniach, tak Rewolucja Francuska zaczęła się w więzieniach i wśród więźniów znanych w historii jako "włóczędzy". Z tego powodu zarówno w Eskisehir, jak i w Denizli my, uczniowie Światła, staraliśmy się zmieniać na lepsze innych więźniów, na ile tylko byliśmy w stanie to uczynić. W obu więzieniach osiągnęliśmy nadzwyczajny sukces. Tutaj owe działania będą jeszcze bardziej użyteczne, ponieważ w rezultacie nauki Traktatów Światła w tym delikatnym czasie szkwał, który się rozszalał, {(*): Chodzi o bunt, który wybuchł w więzieniu, jednak nie był w niego zaangażowany nikt spośród uczniów Światła.} był jedynie setną częścią tego, czym mógłby się stać. W przeciwnym razie szkodliwe zewnętrzne prądy, które wykorzystują konflikt oraz takie incydenty i tylko czekają na takie okazje, podpaliłyby proch strzelniczy i spowodowałyby wielki pożar.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni i niezachwiani bracia, którzy nie upadliście na duchu w obliczu trudności i nie porzuciliście nas!
Z powodu pewnych fizycznych i duchowych boleści moja nakazująca zło dusza zasmuciła się przez wzgląd na was, kiedy oznajmiono mi, co następuje: Jeśli wycierpielibyście dziesięć razy większe trudności, aby spotkać się ze wszystkimi waszymi tutejszymi braćmi, wciąż nie byłyby one wysoką ceną. Jawi się koniecznością, aby - jak w dawnych czasach ludzie prawdy zwykli zbierać się i spotykać przynajmniej raz lub dwa razy do roku - uczniowie Światła co kilka lat zbierali się w szkole Proroka Józefa. Zgodnie z bogobojnością, ascetyczną drogą Traktatów Światła, zgodnie z ich nauczaniem najbardziej potrzebujących, a nawet tych, którzy się im sprzeciwiają, jeśli tylko pozwolić ich zbiorowej osobowości na zabranie głosu, to nawet jeśli pociąga to za sobą tysiąc trudności i boleści, nie mają one żadnego znaczenia. Kilku spośród naszych słabych braci we wcześniejszych więzieniach miało już dość i opuścili oni krąg Traktatów Światła, wyrządzając niezmierną krzywdę samym sobie, lecz nie wyrządzając żadnej szkody Traktatom Światła. W ich miejsce pojawili się bardziej śmiali i szczerzy uczniowie. Ponieważ próby tego świata są przejściowe i szybko przemijają, pozostawiając nam ich owoce i wynagrodzenie, powinniśmy ufać Bożej łasce i cierpliwie składać Bogu podziękowania.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Wyślijcie nieoficjalnie do przewodniczącego sądu dwie ostatnie strony - spisane czy to w starym alfabecie, czy to na maszynie - poprzez kogoś poważnego, kogo uznacie za odpowiedniego do tego zadania. Kiedy to uczynicie, wręczcie mu również następującą notę, spisaną osobno:
Said dziękuje Panu i mówi: "Odbito gwoździe z mego okna, lecz oskarżyciel nie zezwala żadnemu z mych braci ani nikomu, kto się o mnie
troszczy, na to, by do mnie przyszli". Domaga się również, aby zwrócił mu Pan jego drogocenny, cudowny Koran, który znajduje się w sądzie, by mógł go czytać podczas owych błogosławionych miesięcy. Wysłał on trzy dżuzy [75]owego cudownego Koranu do Ministerstwa Spraw Religijnych jako próbki, aby można było wydrukować go fotograficznie. Prócz tego prosi on o jeden ze zbiorów Traktatów Światła, które znajdują się w sądzie, aby mógł czytać go w swej samotności, w uwięzieniu, odosobnieniu i ciężkiej niedoli, aby ów zbiór pocieszył go i stał się jego towarzyszem. Tak czy inaczej trzy lub cztery sądy widziały owe zbiory i nie sprzeciwiły się im. Podobnie były one wielce docenione i chwalone przez wiodących uczonych z Mekki, Medyny, Damaszku, Aleppo i Uniwersytetu Al-Azhar w Kairze, a żaden z owych uczonych nie skrytykował ich ani nie sprzeciwił się im.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Feyzi ma przy sobie dwie kopie Hizb an-Nuri[76]. Jeśli ich nie potrzebuje, niech jedna z nich zostanie wysłana do mnie, lub też niechaj Mehmed Feyzi spisze inną kopię. Ponadto są tu potrzebne Traktat o ramadanieoraz wydrukowany Wielki Znak(tur. Ayetu'l-Kubra).Szybko zmniejszcie napięcie między wami i naprawcie powstałe szkody. Strzeżcie się! Strzeżcie się! Najmniejsze zboczenie z drogi prostej wyrządza olbrzymią szkodę kręgowi Traktatów Światła. Nie dajcie się ponieść uczuciom powstającym z trudności. Wybuch mego piecyka był wskazówką tego nieszczęścia.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!{(*): Adresatami tego listu są Husrev, Mehmed Feyzi i Sabri.}
Ufając wam ze wszystkich sił, spodziewam się, że zstąpię do grobu ze spokojem umysłu, pozostawiając wam dobro Traktatów Światła. Jestem pewien, że nic nie mogłoby was rozdzielić. Teraz jest już oficjalny komunikat dotyczący straszliwych planów doprowadzenia do powstania
różnic między wiodącymi uczniami Światła. Jako że - jak wymaga tego siła waszej wierności i wasza żarliwa troska o Traktaty Światła - jesteście gotowi poświęcić swoje życie jeden za drugiego, jeśli będzie to konieczne, z pewnością musicie poświęcić także wasze nadzwyczaj błahe, przemijające i nieważne uczucia. W przeciwnym razie przyczynią one niewypowiedzianej szkody w tej krytycznej chwili, a drżę ze strachu przed możliwością tego, że ktokolwiek z was opuści krąg Traktatów Światła, ponieważ przez ostatnie trzy dni ponownie zostałem wstrząśnięty przez niedolę, jakiej nie doświadczyłem nigdy wcześniej. Teraz pojąłem z całą pewnością, że drobne niczym rzęsa rozdrażnienie tych, którzy są tacy jak wy, na nasze życie w Traktatach Światła oddziałuje niczym bomba. Powiedziałem wam nawet to, że nasi wrogowie zwiększyli swe wysiłki podczas owej burzy (jaką był bunt - uz. red. tur.), aby powiązać nas z buntem. Teraz starają się oni o to, byście oddalili się od siebie. Proszę was w imię naszego mistrza, zbiorowej osobowości Traktatów Światła, nie obstawajcie przy swej drodze, niezależnie od tego, czy jest ona słuszna, czy też nie. Jeśli w owym niezwykłym miejscu ukryte palce wykorzystują do podburzania fakt, iż jesteście razem, niechaj jeden z was przeniesie się do celi Tahiriego.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Proszę, nie obrażajcie się z powodu wielkiego znaczenia, jakie nadaję temu, że trzej spośród was są rozdrażnieni jeden z powodu drugiego. Jak ja, tak również Husrev i Feyzi są nieco nietowarzyscy i powściągliwi, a ponadto różnią się między sobą temperamentem. Co się tyczy Sabriego, to jest on zaangażowany w życie społeczne poprzez swoich krewnych oraz poprzez sposób, w jaki zarabia na życie, zatem musi być ostrożny. Jako że z powodu owych różnic obranych dróg i temperamentów trzej spośród was mogą nie być w stanie zachować cierpliwości i wyrozumiałości wśród zgiełku, hałasu i tłoku w celi, stałem się zatrwożony i podejrzliwy, ponieważ obecnie nawet niewielka niezgoda wyrządza wielką szkodę.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia i współuczniowie w tej szkole Proroka Józefa!
Dzisiejsza święta Noc Odpuszczenia (ar. Lajlat al-Bara'a) [77]jest niczym uświęcone ziarno całego roku, niczym program ludzkiego przeznaczenia, a zatem jest tak samo święta, jak Noc Przeznaczenia. Jak podczas Nocy Przeznaczenia każdy dobry czyn daje trzydzieści tysięcy zasług, tak podczas Nocy Odpuszczenia zasługa za takie uczynki i za każdą literę Koranu wzrasta dwadzieścia tysięcy razy. Jeśli w innych porach zasługa jest dziesięciokrotna, to podczas trzech miesięcy (jakimi są radżab, sza'ban i ramadan - uz. red. tur.) wzrasta do setki lub nawet do tysiąca, a podczas dobrze znanych świętych nocy do dziesięciu, dwudziestu lub trzydziestu tysięcy. Owe noce mogą być równe pięćdziesięciu latom oddawania czci Bogu. Jest wysoce korzystne zajmowanie się podczas nich - na ile tylko można - Koranem, poszukiwaniem Bożego przebaczenia i wypowiadaniem modlitw za Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ
Pokój Boga, Jego miłosierdzie i Jego błogosławieństwa niech będą z wami.
Gratuluję wam z całego serca i z całej duszy z okazji Nocy Odpuszczenia, która może przynieść wiernym zysk równy temu, jaki daje pięćdziesiąt lat oddawania czci Bogu. Z całkowitą pewnością oczekuję od Bożego miłosierdzia tego, że dzięki tajemnicy duchowego uczestnictwa i dzięki blaskowi solidarności, jak niektórzy aniołowie wypowiadają wychwalania Boga czterdziestoma tysiącami języków, tak wszyscy szczerzy uczniowie Światła będą odprawiać akty czci i poszukiwać Bożego przebaczenia tak, jakby czynili to czterdziestoma tysiącami języków.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Po pierwsze:Zgodnie z sugestią niektórych hodżów, którzy popierają innowacje, oskarżenie sprzeciwiło się pewnej kwestii zawartej w Promieniu Piątym, jak gdyby nie uznawało przyjścia Antychrysta spośród muzułmanów (Dadżdżala) i wielu innych Antychrystów. Odpowiedzią na to jest wiarygodny hadis, olśniewający i pewny cud Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie): Kalifat przetrwa w synach mego stryja 'Abbasa, dopóki nie trafi w niszczycielskie ręce Antychrysta[78]. Oznacza to, że kalifat 'Abbasydów przetrwa przez długi czas pięciuset lat, a następnie zostanie starty z powierzchni ziemi przez jednego z trzech Antychrystów, znanych jako Czyngis-chan i Hulagu, który następnie zdradziecko obejmie rządy w islamie. Oznacza to, że ów hadis - jak wskazuje na to wiele innych hadisów - jest jasnym świadectwem tego, iż w świecie muzułmańskim pojawią się trzej Antychryści. Przepowiednie poczynione przez wyżej przytoczony hadis są dwoma jasnymi cudami.
Pierwsząjest przepowiednia mówiąca o tym, że powołany do istnienia kalifat 'Abbasydów przetrwa pięćset lat.
Drugąbyła przepowiednia mówiąca o tym, że znajdzie on swój kres z rąk Antychrysta zwanego Czyngis-chanem i Hulagu. Czyż jest możliwe by ten, do którego należało prawo szariatu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który w księgach hadisów przepowiedział nawet najdrobniejsze rzeczy związane z Koranem i cechami szczególnymi islamu, miał nie przepowiedzieć nadzwyczajnych wydarzeń naszych czasów? Czyż jest w ogóle możliwe, by nie istniały żadne wzmianki o uczniach Światła, którzy niezłomnie służą Koranowi pośród owych osobliwych wydarzeń, w najbardziej rozległej sferze i w najcięższych warunkach, a owoce ich służby potwierdza zarówno przyjaciel, jak i wróg?
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
وَ ضُرِبَتْ عَلَيْهِمُ الذِّلَّةُ وَالْمَسْكَنَةُ
I doznali poniżenia i biedy [79]...
(Oto jeden finezyjny punkt dotyczący tego wersetu).
Mój drogi bracie Re'fet-beju, przywódco Traktatów Światła i sługo Koranu!
Naród żydowski zawsze przesadzał w swym umiłowaniu życia doczesnego i tego świata, a zatem zasługiwał na ciosy poniżenia i niedoli, jakie spadały na niego w każdym stuleciu. Jednakże w kwestii Palestyny nie chodzi o umiłowanie życia doczesnego i tego świata, lecz o rodzaj znaczącego uczucia narodowego i religijnego, ponieważ Palestyna jest miejscem, w którym pogrzebani są prorocy wysłani do Dzieci Izraela oraz prorocy należący do tego narodu. W konsekwencji tego Żydzi nie doznali natychmiastowych ciosów. W przeciwnym razie ich niewielka grupa nigdy nie mogłaby przetrwać pośrodku wielkich krajów arabskich, lecz szybko zostałaby upokorzona.
Said Nursi
* * *
Pytanie:Czy istnieje werset koraniczny stwierdzający, iż Ziemia jest kulą, a jeśli tak, to w jakiej surze się znajduje? Waham się co do tego, czy Ziemia jest płaska, czy kulista. Wszystkie kraje położone są na lądach otoczonych przez morze, cóż zatem utrzymuje zewnętrzne granice owych mórz? Proszę, byś dostarczył mi objaśnienia, i całuję twoje dłonie.
Ali, hodża z Emirdag
Traktaty Światła rozwiązały kwestie tego rodzaju. Muzułmańscy uczeni przyjęli, że Ziemia jest kulą, i nie jest to w żaden sposób sprzeczne z religią. Słowo sath(ar. rozpostarta)w wersecie 88:20 nie wskazuje na to, by ziemia nie była kulą. Uczeni będący autorytetami założyli,
że zwrócenie się w kierunku qibla(tur. istikbal-i kible)[80]podczas odprawiania modlitwy jest obowiązkowe i ma zastosowanie podczas każdej części modlitwy, włączając w to skłon i czołobicie. Jako że zgodnie z prawem szari'a istnieje świetlista linia, sięgająca od Ka'by w górę aż do Tronu Boga, a w dół do ziemi, wykonanie wszystkich czynności modlitwy w kierunku qiblajest możliwe przy tym, że Ziemia jest kulą.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا
I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały[81].
Niech pokój Boga, Jego miłosierdzie i błogosławieństwa będą z wami awsze i na wieki.
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Z całego serca i z całej duszy winszuję wam z okazji błogosławionego miesiąca ramadan. Niech Wszechmocny Bóg uczyni Noc Przeznaczenia równą tysiącowi miesięcy dla was wszystkich i niech przyjmie ją od was jako liczące osiemdziesiąt lat życie wypełnione aktami czci. Amen.
Po drugie:Jestem zdania, że w naszym pozostawaniu w tym miejscu aż do Święta zawarte są liczne korzyści i przykłady dobra. Gdybyśmy teraz zostali uwolnieni, zarówno stracilibyśmy całe dobro tej szkoły Proroka Józefa, jak też naruszylibyśmy ramadan, który wskazuje jedynie na życie ostateczne, a także splamilibyśmy nasze stany duchowe działalnością tego świata. Zgodnie z zasadą "dobro tkwi w tym, czego chce Bóg", znajdziemy w tym [82]wielką radość, in sza'a-llah.
Ponadto w sądzie pojęliście, iż jako że nasi wrogowie w żaden sposób nie mogą skazać nas zgodnie z ich prawami, omawia się błahe rzeczy, które nie mają znaczenia, takie jak niektóre drobne kwestie zawarte
w niektórych pomniejszych listach, których związek z prawem jest mniejszy niż skrzydełko muchy, ponieważ nie znaleziono żadnego sposobu na zaatakowanie znaczących, powszechnych kwestii Traktatów Światła. Również oczernianie mej osoby, aby odebrać jej wszelkie znaczenie, miast oczerniania rozpowszechnionych i ogólnych kwestii Traktatów Światła oraz ich uczniów, jest dla nas bardzo korzystne; Boże zarządzenie nie pozwala naszym wrogom na wtrącanie się do spraw Traktatów Światła i ich uczniów, a także sprawia, że zajmują się oni moją osobą. Mówię zatem do was i do wszystkich mych przyjaciół: Dla waszego dobra i dla dobra Traktatów Światła przyjmuję całym sercem, a nawet za zgodą mej nakazującej zło duszy, z radością i wdzięcznością, wszelkie trudności nakładane na moją osobę. Jak Raj nie jest niedrogim, tak Piekło nie jest czymś niekoniecznym. Świat i jego udręki są przemijające i ulotne. Ponadto, jako że będziemy pomszczeni po stokroć na Sądzie Ostatecznym, a częściowo także na tym świecie, przeto z powodu złego traktowania, jakiego doznajemy z rąk naszych ukrytych wrogów, powinniśmy raczej współczuć im, niż być na nich zagniewani.
Skoro taka jest prawda, przeto prawdziwym szczęściem jest podporządkowanie się bez trwogi, a z ostrożnością, doskonałą cierpliwością i składaniem podziękowań, wszystkiemu, co zrządzi dla nas Boże zarządzenie, zaufanie Bożej łasce, która nas chroni, a także - wraz z prawdziwie szczerymi, pocieszającymi i serdecznymi przyjaźnią i umiłowaniem naszych braci w tym miejscu - zajęcie się wraz z nimi naszymi suplikacjami, które w ramadanie wydają tysiąckrotną nagrodę, a także staranie się poprzez nasze studia i czytanie o to, by nie przydawać znaczenia owym pomniejszym i przemijającym trudnościom. Fakt, że Traktaty Światła dają nam instrukcje podczas tego najważniejszego egzaminu i najważniejszej próby, a także sprawiają, iż czytają je nawet ich wrogowie, jest ich znaczącym zwycięstwem.
{(*): Z pewnością jest złe to, że niektórzy z naszych braci, szczególnie (...), niepotrzebnie zaprzeczają, jakoby byli oni uczniami Światła, a także ukrywają znaczące usługi, jakie oddali Traktatom w przeszłości, jednak z powodu owej służby powinniśmy wybaczyć im i nie gniewać się na nich.}
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[83]
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:W wiarygodnych hadisach stwierdzono: Poszukujcie Nocy Przeznaczenia w drugiej połowie ramadanu, szczególnie w jego ostatnich dziesięciu dniach[84]. Jest zatem wielkim szczęściem staranie się o to, aby skorzystać z Nocy Przeznaczenia, dzięki której człowiek może zyskać tyle, co przez osiemdziesiąt lat życia spędzonego na oddawaniu czci Bogu, a która prawdopodobnie znajduje się pośród nadchodzących nocy.
Po drugie:Zgodnie ze znaczeniem słów:
مَنْ اٰمَنَ بِالْقَدَرِ اَمِنَ مِنَ الْكَدَرِ
"Ktokolwiek wierzy w Boże zarządzenie, jest wybawiony od żalu i smutku", zgodnie ze znaczeniem słów:
خُذُوا مِنْ كُلِّ شَيْءٍ اَحْسَنَهُ
"Spoglądajcie na dobrą stronę każdej rzeczy", a także zgodnie ze znaczeniem wersetu:
اَلَّذ۪ينَ يَسْتَمِعُونَ الْقَوْلَ فَيَتَّبِعُونَ اَحْسَنَهُ اُولٰٓئِكَ الَّذ۪ينَ هَدٰيهُمُ اللّٰهُ وَ اُولٰٓئِكَ هُمْ اُولُوا الْاَلْبَابِ
[85]
powinniśmy obecnie spoglądać na dobrą stronę każdej rzeczy i na ten aspekt, który daje spokój umysłu, aby owe pozbawione znaczenia, szkodliwe, szpetne, bolesne i przejściowe okoliczności nie przyciągnęły niepotrzebnie naszej uwagi i nie zajmowały naszych umysłów. W Słowie Ósmym opisano, jak pewien człowiek wszedł do ogrodu, podczas gdy inny opuścił go. Szczęsny człowiek spoglądał na kwiaty i rzeczy piękne, odpoczywał i radował się, jednak nieszczęśnik patrzył jedynie na rzeczy nieczyste i szpetne, choć nie był w stanie oczyścić ich, zatem mdliło go i był zirytowany miast odpoczywać, aż poszedł on dalej swoją drogą. Etapy życia społecznego człowieka, a zwłaszcza szkoła Proroka Józefa, przypominają ogród. Zawiera on zarówno rzeczy szpetne, jak i piękne, zarówno sprawiające ból, jak i dające szczęście. Rozsądnym człowiekiem jest ten, kto zajmuje się rzeczami pięknymi i przynoszącymi szczęście,
zaś ignoruje rzeczy szpetne i sprawiające ból, a będąc szczęśliwym, składa podziękowania Bogu, miast skarżyć się i narzekać.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Jest bardzo prawdopodobne, że jutrzejsza noc jest Nocą Przeznaczenia. Niektórzy spośród uczonych będących autorytetami stwierdzili, że Noc Przeznaczenia wypada jutro. Nawet jeśli rzeczywiście tak nie jest, to jako że tak uważa umma, in sza'a-llahzostanie przyjęte, że tak jest.
Po drugie:Niepokoję się o samopoczucie naszych braci w celi numer sześć, w której doszło do awantury. W więzieniu, a zwłaszcza w celi numer sześć, mąci palec spoza jego murów. Nasi bracia z tej celi powinni zatem być ostrożni, rozważni i nie mieszać się do niczego.
Po trzecie:Czy wysłaliście fragment do prawnika, aby został odczytany przewodniczącemu sądu? Ponadto, ponieważ chodzi o tę samą sprawę, Halil Hilmi jest prawnikiem nie tylko Sabriego, lecz każdego z nas. Tak go postrzegam. Obecnie powinien on dopomagać naszemu pierwszemu prawnikowi przez wzgląd na nas wszystkich.
Po czwarte:Dałem Sabriemu napisane przez Taskoprulu Sadik-beja wprowadzenie, aby zostało ono przepisane. Jeśli zostało już przepisane, wówczas ta część, która została poprawiona, powinna zostać do niego wysłana, a nowo spisana kopia powinna zostać wysłana do mnie. Mam tutaj kopię krótkiego poematu Sadika. Jeśli nie macie żadnego jego egzemplarza, mogę ją wam wysłać.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Przesyłam życzenia świąteczne zarówno wam, jak i waszym współwięźniom. Uważam, że ci, którzy składają wam życzenia,
postępują tak, jakby złożyli je mnie. Jest tak, jakbym złożył świąteczne wizyty im wszystkim; powinniście to wiedzieć i powinniście powiedzieć im o tym.
Po drugie:Z powodu ostrzeżenia, jakim było rozpadnięcie się bez żadnego powodu mego żeliwnego piecyka, a także dlatego, że w konsekwencji owego wydarzenia postępowaliśmy z całkowitą ostrożnością i powściągliwością, siła owego szkwału zmniejszyła się po stokroć, a proch strzelniczy nie został podpalony. Obecnie moja butelka na wodę rozpadła się w nadzwyczajny sposób i bez żadnego powodu, co informuje nas o tym, że ponownie powinniśmy zachowywać się z doskonałymi samoopanowaniem, cierpliwością i ostrożnością. Oznajmiono mi, że potajemni hipokryci chcą wykorzystać zdeprawowanych rozpustników i komunistycznych odszczepieńców przeciwko pobożnym ludziom, a nawet starają się o to, aby wmieszać się tutaj.
{(*): Wczoraj czułem się szczęśliwy i radosny. Wówczas uświadomiłem sobie, że osiem miesięcy wcześniej mój brat z Nurs wysłał do mnie w Emirdag butelkę miodu z Nurs. Powiedziałem, by szybko mi ją przyniesiono. Czekałem, lecz nie została ona przyniesiona. Nagle moje szczęście zamieniło się w gniew. Oto przyczyna, dla której moja butelka z miodem (która w mych oczach była o wiele cenniejsza od zwykłej butelki) została oddana obcemu człowiekowi i wysłana na targ, a następnie nagle pękła. Wysłałem wam nieco owego słodkiego miodu, podarunku z wioski Nurs, miejsca, w którym się urodziłem, aby wszyscy moi bracia mogli go skosztować jako świątecznych słodyczy.}
* * *
Moi drodzy, wierni i niezachwiani bracia!
Z całego serca winszuję wam szybkiego uleczenia naszej rany, w rezultacie czego ostatniej nocy byłem całkowicie spokojny. Zaprawdę, rozwijanie się Medresetu'z-Zehra, prawdziwa szczerość intencji, samopoświęcenie, porzucenie egoizmu i całkowita pokora kręgu Traktatów Światła zostały przyjęte i rozprzestrzeniają się. Z pewnością bardzo drobne i przejściowe drażliwość, irytacja i rozdrażnienie nie mogą zaszkodzić potężnym naukom Traktatów ani więzom braterstwa. Traktat o szczerości intencjijest najlepszą radą w tej kwestii. Obecnie najgorszą dla nas strategią uderzania w nas samych i w Traktaty Światła, a także wzburzania nas, jest sprawianie, że uczniowie Światła chłodno patrzą jeden na drugiego, a to poprzez wykorzystywanie różnic w ich poglądach
i temperamentach, jak również rozdzielanie uczniów. Z pewnością była to jedynie drobna sprzeczka, lecz rzęsa w oku sprawia taki ból, jakby była kamieniem, zatem moja butelka przyniosła takie wiadomości o owej sprzeczce, jakby była ona poważnym wydarzeniem. Może nawet sto razy przyszedł mi na myśl fakt, że zmarły Hafiz Ali (niech Bóg będzie z niego rad) uskarżał się na taką bardzo drobną sytuację na krótko przed śmiercią, co mnie zasmuciło.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Wręczyłem pisemne sprzeciwy uczniów naczelnikowi więzienia i powiedziałem mu: "Chcemy wysłać je wraz z końcową częścią moich sprzeciwów na piśmie do Ministerstwa Spraw Religijnych i do Sądu Karnego w Ankarze, które uniewinniły nas i nasze traktaty, a jeśli jest to właściwe, chcemy wysłać również listę błędów wraz z poprawkami, jednak prywatnie i jedynie dla informacji". Powiedział: "Jest to właściwe". Teraz możecie poprosić prawnika o przygotowanie kilku kopii pisemnych sprzeciwów uczniów i dwóch kopii listy błędów.
Ponadto napiszcie do Ministerstwa Spraw Religijnych, aby powiedzieć:
"Jako że całkowicie słusznie napisaliście w swym raporcie w temacie Saida i jego przyjaciół, który w tym czasie wysłaliście do Afyon, że waszym obowiązkiem jest obrona uczonych w religii, zarówno prześladowany Said, jak i jego niewinni towarzysze są niezmiernie wdzięczni Waszemu Ministerstwu. Tak czy inaczej, nasz przypadek jest związany z religią i nauką, zatem powinien dotyczyć on przede wszystkim Ministerstwa Spraw Religijnych, a dopiero później policji, sądownictwa czy innych ministerstw. Z tego powodu zarówno w Denizli, jak i w Afyon, aplikowaliśmy przede wszystkim do Waszego Ministerstwa, przesyłając nasze skargi jego uczonym". Spiszcie jeden akapit wyrażający to znaczenie.
Said Nursi
* * *
Mój drogi, wierny bracie, Re'fet-beju!
Z szacunku dla Potężnego Koranu, przez wzgląd na twój związek z Koranem i w uznaniu dla dwudziestu lat twej służby wierze poprzez Traktaty Światła, szybko połóżcie kres tej pozornie niewielkiej, lecz z powodu drażliwości naszej sytuacji straszliwej i smutnej sprzeczce między wami, jako że wielce dopomaga ona ukrytym hipokrytom, którzy starają się nas zniszczyć, i jest niczym przytknięcie zapałki do prochu strzelniczego. W przeciwnym razie będzie bardzo możliwe, że z powodu uncji praw osobistych my sami, jak również nasza służba Koranowi i wierze, doznamy całych ton szkody. Przyrzekam, że gdyby jeden z was znieważył mnie w najbardziej straszliwy sposób, gdyby całkowicie podeptał mój honor, lecz nie porzuciłby służby Koranowi, wierze i Traktatom Światła, wybaczyłbym mu, pogodziłbym się z nim i starałbym się nie żywić urazy. Wiesz, że nasi wrogowie starają się skorzystać z okazji, jaką daje najlżejsza niemoralność, zatem szybko pogódźcie się. Przestańcie być rozdrażnieni, co jest bezsensowne i wielce szkodliwe. W przeciwnym razie niektórzy z nas - jak Shemsi, Shefik i Tevfik - pozornie dołączą do tych, którzy się nam sprzeciwiają, wyrządzając wielką szkodę naszej służbie wierze i czyniąc ją niedoskonałą. Aż do teraz Boża łaska wyrównywała nam wszelkie straty, obdarowując nas wieloma innymi braćmi pracującymi wedle tego samego systemu. In sza'a-llah,łaska Boga ponownie przybędzie nam z pomocą.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Naczelnikowi więzienia najwyraźniej bardzo się spodobały traktaty Największy Znaki Przewodnik dla młodzieży.Teraz chce on otrzymać Laskę Mojżesza(tur. Asa-yi Musa)i Zulfikar.Powiedziałem, że przyniosę mu te traktaty. Jeśli mamy ich kopie tutaj, w Afyon, odłóżcie po jednym egzemplarzu Laski Mojżesza,traktatu Zulfikar(w twardej oprawie, dużego formatu), Przewodnika dla młodzieżyi Największego Znaku.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Ten raport odniósł dokładnie taki sam skutek, jak raport z Denizli. Uniewinniono nas w kwestiach, o które byliśmy oskarżeni, lecz aby pochlebić samym sobie i ukazać, że nie są oni uczniami Światła, a także z powodu skłonności do wahhabizmu, nasi wrogowie zaatakowali nas poprzez kilka zarzutów naukowych. Sądzę, że ów raport przyszedł przed spisaniem aktu oskarżenia, ponieważ akt oskarżenia zawiera niektóre punkty z tego raportu, a w takim razie nasza lista błędów i poprawek całkowicie na nie odpowiada. Co o tym myślicie? Ponadto jak podobają się wam moje nowe odpowiedzi? Czy są one trafne? Spisywałem je w wielkim pośpiechu, będąc w fatalnym stanie.
Po drugie:Aż do tej pory nasi przeciwnicy byli pozornie zajęci naszymi osobami i kwestiami stowarzyszenia politycznego, wspólnoty sufich oraz kilku pozbawionych znaczenia prywatnych listów. Jednak obecnie, wraz ze skonfiskowaniem Dającej światło lampy(tur. Siracu'n-Nur)oraz Sześciu ataków(tur. Hucumat-i Sitte),wraz ze zwróceniem uwagi przez komitet rzeczoznawców na Traktaty Światła i z machinacjami naszych ukrytych wrogów, Traktaty Światła, które służą zapewnieniu spokoju w kraju, zostały w pewien sposób zaatakowane. Jak działo się to wiele razy wcześniej, dokładnie w tym samym czasie, kiedy kraj został w ten sposób zaatakowany, nastąpiły - właśnie wtedy, gdy spisywałem tę dyskusję - dwa silne trzęsienia ziemi. To potwierdziło moje stanowisko, mówiąc: "Nie ma potrzeby spisywania owej dyskusji", zatem nie napisałem nic więcej. Następnie dzisiaj usłyszałem o lęku przed wojną. Powiedziałem zatem człowiekowi odpowiadającemu za to miejsce: "Kiedykolwiek Traktaty Światła są atakowane, ziemia wpada w gniew albo też występuje lęk przed wojną. Doświadczyliśmy wielu takich wydarzeń, zatem nie pozostało żadne prawdopodobieństwo tego, by był to przypadek, co też zostało wykazane w sądach". Oznacza to, że mój niedawny straszliwy niepokój o Traktaty Światła, zazdrosne zarzuty komitetu ekspertów i konfiskata ważnej części Traktatów Światła zbiegły się - choć nie zdawałem sobie z tego sprawy - ze zniknięciem Dającej światło lampy,która jest niczym przyjmowana jałmużna i służy odpychaniu nieszczęścia, za zasłoną tego, co skryte, z trzęsieniem ziemi i z lękiem przed wybuchem wojny.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
Moi drodzy, wierni bracia!
Nie martwcie się; znajdujemy się pod ochroną Boga. Liczne przykłady miłosierdzia są wplecione między zewnętrzne trudności. Komitet ekspertów był zobowiązany do tego, by sprzeciwić się jednemu fragmentowi Traktatów, lecz z pewnością w swych sercach owi rzeczoznawcy stali się uczniami Światła.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni, niezachwiani i nieustraszeni bracia, którzy nigdy nie porzucilibyście pracy na rzecz życia ostatecznego dla tego ulotnego świata!
Nie denerwujcie się tym, że pozostajemy tu trochę dłużej, a nasi wrogowie chcą nieco przedłużyć naszą sprawę. Przeciwnie, bądźcie zadowoleni, jak ja, ponieważ jako że życie nigdy się nie zatrzymuje i gna ku zagładzie, w miejscach boleści, takich jak to, staje się wiecznym dzięki owocom, jakie wydaje dla życia ostatecznego. Co więcej, krąg ludzi, których nauczają Traktaty Światła, powiększa się; na przykład uczeni z komitetu ekspertów są zobowiązani do uważnego przestudiowania Dającej światło lampy.Ponadto jest możliwym, że gdybyśmy teraz zostali uwolnieni, stałoby się to pod jednym bądź dwoma względami przyczyną niedociągnięć w naszej pracy na rzecz sprawy wiary. Choć niedola, jaką cierpię, daleko przekracza wasze niedole, nie chcę zostać uwolniony. Zatem dopóki tylko możecie, starajcie się znosić trudności cierpliwie i bądźcie przyzwyczajeni do tego rodzaju życia, starajcie się znajdować pocieszenie i spokój umysłu w spisywaniu Traktatów Światła i czytaniu ich.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Jeśli to konieczne, mogę wysłać wam dwie kopie listy błędów wraz z poprawkami, zawarte w zakończeniu mów obrończych, które mam tutaj, spisane w nowym alfabecie. Mają one zostać wysłane do Ministerstwa Spraw Religijnych jako dodatek do odpowiedzi dla komitetu rzeczoznawców, a także do Sądu Karnego w Ankarze. Kopia odpowiedzi dla komitetu rzeczoznawców powinna również zostać wręczona tutejszemu sądowi.
Po drugie:To dobrze, że przedłużono naszą sprawę. Aż do teraz ukazywano ją jako drobną i błahą, aby ją pomniejszyć, jednak w tajemnicy przydawano jej wielkie znaczenie. Obecnie sytuacja będzie bardziej korzystna dla naszej pracy na drodze wiary i Koranu, in sza'a-llah.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Gdyby było to możliwe w tym roku, być może niektórzy z nas odprawiliby pielgrzymkę do Mekki (hadżdż). In sza'a-llah,nasza intencja będzie przyjęta tak, jakbyśmy rzeczywiście odbyli pielgrzymkę, a w owym rozpaczliwym położeniu nasza służba wierze i Traktatom Światła wyda wielką nagrodę, równą nagrodzie za hadżdż.
Po drugie:Jako że wielokrotnie mówiliśmy, iż "Traktaty Światła są potężnym i prawdziwym komentarzem do Koranu", oznajmiono mi, że powinienem objaśnić pewien fakt, ponieważ niektórzy nieuważni ludzie nie poznali w pełni jego znaczenia. A oto ten fakt:
Istnieją dwa rodzaje komentarzy do Koranu:
Rodzaj pierwszyjest dobrze znany. Komentarze tego rodzaju tłumaczą i objaśniają frazeologię Koranu, jego słowa i sformułowania.
Rodzaj drugitłumaczy, udowadnia i objaśnia poprzez potężne argumenty prawdy Koranu związane z wiarą. Ten rodzaj ma wielkie znaczenie. Niekiedy dobrze znane, literackie (tur. zahir)komentarze
zawierają streszczenie komentarza tego rodzaju, jednak Traktaty Światła czynią go wręcz swymi podstawami i są komentarzem znaczeń Koranu, który w bezprecedensowy sposób zmusza do milczenia upartych filozofów.
Po trzecie:Tego ranka zamierzałem coś napisać, lecz nie napisałem. Teraz pojawiła się ta sama kwestia, a urzędnik Salim-bej dał swoje zezwolenie. Niechaj Husrev i Tahiri przyjdą jutro, aby napisać petycję do rządu.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Czyż rzeczywiście my sami i Traktaty Światła mamy być tym, co najbardziej szkodliwe, aby wszyscy inni pisarze mogli swobodnie pisać i aby wszystkie grupy ludzi mogły swobodnie się spotykać? Jednak muzułmanami pozbawionymi edukacji religijnej nie da się rządzić inaczej, jak tylko poprzez absolutny despotyzm i łapownictwo. Jako że do chwili obecnej żaden muzułmanin nie stał się prawdziwym chrześcijaninem ani żydem, lecz raczej muzułmanin stawał się bezbożny i całkowicie zepsuty, zatem muzułmanin nie może zostać komunistą, lecz staje się anarchistą i nie można rządzić nim inaczej, niż tylko poprzez absolutny despotyzm. My, uczniowie Światła, pracujemy zarówno na rzecz rządu, jak i dla porządku publicznego oraz dla szczęścia kraju i narodu. Ci, którzy się nam sprzeciwiają, są bezbożnymi anarchistami oraz wrogami kraju i narodu. Jest zatem sprawą zasadniczą, że rząd nie powinien wtrącać się do naszych spraw, lecz powinien chronić nas i dopomagać nam.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Uwolnienie takich wydawców Traktatów Światła, jak Re'fet, Edhem, Caliskan i Burhan ukazuje, iż rozprzestrzenianie Traktatów Światła nie jest zabronione, a sąd nie ingeruje w tę sprawę. Jest również znakiem tego, iż postanowiono, że Ruch Światła nie jest stowarzyszeniem politycznym. Ponadto jako że przeciągnięcie naszej sprawy zwróciło powszechną uwagę na Traktaty Światła, będąc niczym powszechne zaproszenie do ich czytania i niczym ich oficjalna reklama, a także wzbudziło u potrzebujących pragnienie ich studiowania, zatem przyniosło nam i wiernym korzyści dalece przewyższające nasze boleści i straty. Jest to znakiem faktu, że - in sza'a-llah- owa uświęcona nauka odniesie skutek bomby atomowej użytej przeciwko napastniczym oddziałom zbłądzenia, które w tym czasie przechodzą do najbardziej straszliwego ataku na całej ziemi.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy bracia!
{(*): Adresatami tego listu są Re'fet, Mehmed Feyzi i Sabri.}
Otrzymałem poważne ostrzeżenie i znak, i żarliwie, przez wzgląd na Traktaty Światła i z szacunku dla Święta, jak również przez wzgląd na nasze dawne prawa, proszę was, abyście postarali się uleczyć naszą nową i straszliwą ranę, ponieważ nasi ukryci wrogowie działają wedle dwóch planów: Pierwszym jest zniszczenie mego charakteru poprzez wzgardliwe traktowanie, zaś drugim sprawienie, byśmy zaczęli chłodno traktować siebie nawzajem. Powiedziałem wam, że nawet gdyby Husrev miał tysiąc wad, wciąż byłbym ostrożny, jeśli chodzi o występowanie przeciwko niemu, ponieważ obecnie występowanie przeciwko niemu jest bezpośrednim sprzeciwianiem się Traktatom Światła i mnie samemu, a także wspieraniem tych, którzy nas zrujnowali. Jest straszliwą zdradą, zatem bez żadnego powodu przydarzyło mi się coś tak niesłychanego, jak
rozpad mojego piecyka. Jestem również zdania, że ostatnie męki, jakie mi zadano, wynikały z waszego bezsensownego i wielce szkodliwego braku solidarności. Mąci tutaj, a zwłaszcza w celi numer sześć, straszliwy palec. Nie sprawiajcie, bym szlochał podczas Święta, lecz szybko zaprowadźcie serdeczny pokój!
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Chciałem jedynie, by dwaj lub trzej nasi bracia zostali dzisiaj uwolnieni, jednak wskazująca na nas Boża łaska pozostawiła ich tutaj dla ich własnego dobra. Fakt, że nasza sytuacja trwa już około trzech tygodni, jest sprawą absolutnie zasadniczą, ponieważ nasze przebywanie razem podczas Święta jest niezbędne zarówno dla nas samych, jak i dla Traktatów Światła, dla naszego dzieła, dla naszego fizycznego i duchowego komfortu, dla tego, byśmy mogli otrzymać pełny udział w modlitwach pielgrzymów, dla ocalenia przed konfiskatą traktatów, które zostały wysłane do Ankary, dla tego, by mogła rosnąć liczba tych, którzy współczują nam w naszym położeniu i trzymają się Traktatów Światła, a ponadto może być dowodem tego, że nie uciekamy się do zdrajców kraju, narodu i religii poprzez przyzwalanie na ich obecne poważne błędy.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Nie mogąc znieść - a to z powodu swej skłonności do wahhabizmu - żarliwego zainteresowania Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) Traktatami Światła oraz docenienia ich przez niego, a także pozostając pod
wpływem bezpodstawnych podejrzeń, które poprzedniego roku sprawiły, że wylano wodę z Zamzam [86], a w tym roku uniemożliwiły ludziom udanie się na hadżdż, komitet rzeczoznawców skierował swą nieuczciwą, niesłuszną i w nieuzasadniony sposób zawistną krytykę ku Promieniowi Piątemu. W tym czasie podejrzenia i trwogi najbezpieczniejszym miejscem dla nas jest więzienie. In sza'a-llah,Traktaty Światła zdobędą wolność zarówno dla nas, jak i dla siebie samych.
Jako że w tych ciężkich warunkach i w obliczu tak wielu przeciwników sprawiły w bezprecedensowy sposób to, że są czytane, sprawiły, że ich uczniowie na różne sposoby pracują w więzieniu, a dzięki Bożej łasce nie pozwoliły na to, by zostali oni zrujnowani, zatem musimy być zadowoleni z tego, co mamy, i składać podziękowania Bogu, miast się uskarżać. To z powodu owego zadowolenia jestem w stanie przetrwać wszystkie me ciężkie niedole. Nie wtrącam się w to, co dotyczy Boga.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Z owych dwóch kopii jedna należy do mnie, a druga do naczelnika więzienia. Poprawcie kopię naczelnika tak, by była zgodna z kopią, która zawiera moje odręczne uwagi. Studiując w tym czasie Największy Znakujrzałem, iż Stacja Druga aż do końca, a także
"rozmowa" w zakończeniu, mają największe znaczenie, i odniosłem dzięki nim ogromną korzyść. Jeden z was powinien czytać, a pozostali powinni słuchać, byście i wy mogli z tego skorzystać. Prócz wprowadzenia poprawek nasi bracia nie powinni pozostawać bezczynni, lecz powinni studiować w parach.
Po drugie:Moja kopia Słowa Dziesiątego, notatnik zawierający listy, a także inne pisma nie powinny zostać utracone ani pozostawać bezczynne. Nadzór nad tym pozostawiam Ceylanowi.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
To, co napiszę, zostało mi oznajmione teraz, kiedy czytałem Dżaldżalutija,w chwili, kiedy przyszło mi na myśl pytanie: "Zastanawiam się, jakie powiązanie zachodzi między słowami summa nunwe frazie: Bi-haqqi tabaraka summa nun ła sa'il[87]a Stopniem Dwudziestym Szóstym, który wskazuje na Traktat o Bożym zarządzeniu?"Kiedy czytałem początek sury Al-Qalam: Nun. Na pióro i na to, co oni zapisują![88], ujrzałem, że słowo nunjest początkiem, podstawą, przedwiecznym źródłem i wiecznym mistrzem wszystkich piór, pism i ksiąg, i wskazuje ono na pióro Bożego zarządzenia i na światło, na światło przedwiecznej wiedzy. Oznacza to, że jak fraza: Na (wiatry) gwałtownie rozpraszające[89]... wskazuje na Traktat o drobnych cząsteczkachpoprzez potężne powiązanie, z którego można wywnioskować wskazówkę, tak słowo nun jest potężnym znakiem, wskazującym na Traktat o Bożym zarządzeniu.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni, niezachwiani bracia!
Po pierwsze:Zgodnie ze znaczeniem słów: "Dobro tkwi w tym, czego chce Bóg" dobro tkwi w tym, że nasza sprawa została odroczona. Moje serce i wolność Traktatów Światła domagają się tego, by tak było. Poprzez wzajemne pocieszanie się i umacnianie swego morale, poprzez uczone debaty i przyjemne rozmowy, poprzez spisywanie i studiowanie Traktatów Światła, odniesiecie sukces, zwracając na siebie uwagę Bożego miłosierdzia, które wykreśla trudności i przekształca owe przemijające godziny w godziny wieczne.
Po drugie:Ponieważ wymieniliśmy życzenia świąteczne w tymczasowym areszcie śledczym, jako świąteczne słodycze przesyłam wam coś, co wiele dla mnie znaczy - miód ze wsi Nurs i wodę ze źródła Zamzam, które przyniósł mi Zubeyir, ów bohater z Konyi. Wlejcie wodę do butelki z miodem i wymieszajcie, a następnie zostawcie wodę Zamzam w tej butelce i pijcie na zdrowie.
Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Pewien ważny człowiek zadał ważne i znaczące pytanie. Zapytał mnie:
"Nie jesteście stowarzyszeniem politycznym, a trzy sądy uniewinniły was w tej kwestii, a ponadto zostało to ustalone, ponieważ władze sześciu prowincji, które przetrzymywały cię pod nadzorem przez dwadzieścia lat, nie wysunęły żadnych związanych z tym oskarżeń. Niemniej jednak między uczniami Światła istnieje cudowne przywiązanie, jakiego nie można znaleźć w żadnym politycznym stowarzyszeniu ani w żadnej grupie. Chcielibyśmy, abyś rozwiązał dla nas ów problem".
Oto, co powiedziałem w odpowiedzi:
"To prawda, uczniowie Światła (tur. Nurcular) nie są żadnego rodzaju politycznym stowarzyszeniem ani grupą zorganizowaną dla jakichkolwiek politycznych, doczesnych, negatywnych interesów, czy to osobistych, czy to wspólnych, i nie mogliby stać się takim stowarzyszeniem. Są oni synami, córkami i wnuczętami dawnych bohaterów tej ziemi, milionów wyznawców islamu, którzy z doskonałą radością poświęcili swe życie dla zdobycia rangi męczeństwa. Ukazują oni owo cudowne przywiązanie, ponieważ odziedziczyli ich gotowość do poświęceń, a w sądzie Denizli ich bezsilny i nieszczęsny brat oznajmił w ich imieniu: "Niechaj nasze głowy również poświęcą się dla prawdy, dla której swe głowy poświęciły miliony bohaterów!" Powiedział to w ich imieniu, pozostawiając sąd w zadziwionym i pełnym uznania milczeniu. To oznacza, że pośród uczniów Światła (tur. Nurcular) znajdują się prawdziwi, szczerzy i stanowczy czciciele Boga, którzy działają jedynie dla zadowolenia Boga i dla życia ostatecznego, a straszliwe tajne stowarzyszenia masonów, komunistów, niszczycieli, ateistów, bezbożników i dasznaków [90]nie znalazły nic, dzięki czemu mogłyby się im sprzeciwić, zatem chcą zrujnować ich i rozproszyć poprzez "elastycznie" pojmowane prawa, poprzez wprowadzanie w błąd rządu i sądownictwa. In sza'a-llah,nie będą w stanie niczego uczynić, lecz jedynie staną się powodem, dla którego wzrośnie liczba wyznawców Traktatów Światła i prawdziwej wiary.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Zamierzam zrelacjonować wam pytanie i odpowiedź sprzed czterdziestu lat, które przypominają wczorajsze pytanie i odpowiedź. W tamtych dawnych dniach, jako że namiętne przywiązanie uczniów starego Saida do ich mistrza było tak wielkie, że prawdziwie poświęciliby dla niego swoje życie, stary Said był w stanie zatrzymać ormiańskich dasznaków na terenach wokół Van i Bitlis, gdzie byli oni bardzo aktywni, a także w pewien sposób zmusić ich do milczenia. Znalazł dla swych uczniów karabiny Mausera i przez jakiś czas jego medresa była niczym koszary, w których obok siebie stały karabiny i książki. Pewien generał z wojska przybył, zobaczył to i powiedział: "To nie jest medresa, lecz koszary". Z powodu wydarzeń w Bitlis ów generał stał się podejrzliwy i zarządził, by odebrano nam nasze karabiny. Miesiąc lub dwa miesiące później wybuchła wielka wojna i odzyskałem moje karabiny. Tak czy inaczej...
W związku z powyższym zapytano mnie: "Ormiańscy rewolucjoniści, pośród których znajdują się żarliwi entuzjaści gotowi do poświęcenia swego życia, boją się ciebie, zatem kiedy wspiąłeś się na górę Erek Dagi w pobliżu Van, wycofali się i odeszli. Jakaż to siła, którą posiadasz, sprawiła, by to uczynili?"
W odpowiedzi powiedziałem im: "Jako że entuzjaści spośród Ormian przejawiają tę cudowną gotowość do poświęceń dla ulotnego życia tego świata i przemijających interesów błahego, negatywnego nacjonalizmu, i atakują nas, przeto z pewnością uczniowie, którzy dokładają starań na rzecz wiecznie trwającego życia i na rzecz wielkiej i uświęconej narodowości muzułmańskiej, a także wierzą, że wyznaczonej godziny śmierci nie można zmienić, nie pozostaną w tyle za owymi entuzjastami.
{(*): Będąc bezsilnym, mówię w imieniu moich braci: jeśli będzie to konieczne, wyprzedzimy ich i postąpimy naprzód dalej niż oni, in sza'a-llah. Pokażemy, że jesteśmy spadkobiercami naszych przodków zarówno w religii, jak i w bohaterstwie.}
Jeśli to konieczne, bez wahania i z dumą poświęcają wyznaczoną godzinę i kilka lat iluzorycznego, zewnętrznego życia dla milionów lat prawdziwego życia, dla dobra i interesów miliardów swych towarzyszy w wierze".
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni, oddani i życzliwi bracia!
Przez dwa dni z powodu grypy bolała mnie głowa i wszystkie nerwy. Potrzebując w takich okolicznościach pociechy i towarzystwa, jakie daje spotkanie z przyjaciółmi, byłem uciskany przez straszliwą samotność i odosobnienie. Przyszły mi na myśl skargi w rodzaju: "Dlaczego cierpimy tę mękę? W jaki sposób przynosi to korzyść naszemu dziełu?"
Tego ranka oznajmiono mi, co następuje: Poddanie nas temu rygorystycznemu przesłuchaniu i wielokrotne uderzanie w nas jest kryterium, które pozwala jasno zobaczyć, czy jesteśmy złotem, czy mosiądzem; nieuczciwy pod każdym względem proces i przesiewanie nas trzy lub cztery razy przez coraz drobniejsze sita, aby ujrzeć, czy nasze nakazujące zło dusze mają swój udział w naszym postępowaniu lub czy używają jakichkolwiek sztuczek - to wszystko jest w najwyższym stopniu niezbędne dla naszej służby, która powinna być wykonywana wyłącznie i jedynie w imię prawdy, dlatego zostało dozwolone przez Boże zarządzenie i przez łaskę Wszechwładnego. Poprzez wystawienie nas na owo pole procesu i przesłuchania, poprzez skonfrontowanie nas z upartymi, niesprawiedliwymi wrogami i ich pretekstami, każdy zrozumiał, że nasza służba jest wolna od wszelkiego oszukaństwa, egoizmu, od wszelkiej złej woli, że nie łączą się z nią żadne interesy osobiste, czy to doczesne, czy to wskazujące na życie ostateczne, że jest ona całkowicie szczera i ma swój początek w prawdzie. Gdyby pozostało to ukryte, można by było przydawać jej liczne znaczenia. Rzesze wiernych nie miałyby do niej zaufania; powiedzieliby oni: "Być może jesteśmy przez nich okłamywani", a pewne podejrzenia miałaby także elita. Myśląc: "Być może postępują oni tak samo jak ci, którzy sprzedają samych siebie dla zyskania wysokiej rangi duchowej i dla zdobycia zaufania", ludzie nie byliby zupełnie przekonani do naszej służby. Teraz, po przesłuchaniu, nawet najbardziej zaciekły i uparty człowiek zmuszony jest do pogodzenia się z tym. Jeśli wasza trudność jest jedna, to wasza korzyść jest tysiąckrotna. In sza'a-llah.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Dokładnie wtedy, kiedy poprzez rygorystyczne zakazy nasi wrogowie starają się odstraszyć ode mnie ludzi z każdego miejsca, reklama w gazetach, dotycząca wydarzeń, które miały miejsce, kiedy byłem jeńcem wojennym, zwiększyła ich zainteresowanie. Wczoraj trzej urzędnicy, którzy przychylnie patrzą na znieważanie mojej osoby, powiedzieli na dziedzińcu więzienia: "Kiedy Said ukazuje się w oknie, ludzie gromadzą się i patrzą na niego. Albo nie może on podchodzić do okna, albo też przeniesiemy go do innej celi". Powiedział mi to naczelnik dozorców. Jednak wcale się nie martwcie. Postanowiłem, że zniosę wszelkie trudności. In sza'a-llah,dzięki błogosławieństwom waszych modlitw, niedola stanie się radością.
Zaiste, owe wydarzenia są prawdziwe, lecz ponieważ nie miałem żadnych świadków, nigdy nie opisałem ich szczegółowo. Nie wiedziałem, że rosyjski dowódca powiedział wtedy kilka słów po rosyjsku tytułem przeprosin. Oznacza to, że te słowa zrozumiał major spośród muzułmanów, który był przy tym obecny i zrelacjonował owo wydarzenie dla gazety; zdawało się, że dowódca kilka razy powiedział: "Wybacz mi!"
Moi bracia! Kiedy zajmuję się Traktatami Światła, niedola zmniejsza się. Oznacza to, że naszym obowiązkiem jest zajmowanie się Traktatami przy nieprzydawaniu znaczenia przemijającym rzeczom, a także cierpliwe składanie podziękowań Bogu.
Said Nursi
* * *
Zdumiewający przymiot charakteru Bediuzzamana
(Ten artykuł ukazał się w magazynie Ehl-i Sunnet,w numerze z piętnastego dnia miesiąca teshrin-i evvel 1948 roku. Został on napisany przez właściciela gazety, który jest prawnikiem).
Podczas pierwszej wojny światowej Bediuzzaman został wzięty do niewoli tego samego dnia, którego ja zostałem ranny i wzięty do niewoli w Bitlis. Został on wysłany na Syberię, do jednego z wielkich obozów jenieckich, ja zaś byłem przetrzymywany na wyspie Nargin niedaleko Baku.
Pewnego dnia obóz odwiedził wielki książę Nikołaj Nikołajewicz, aby przeprowadzić inspekcję jeńców. Kiedy przechodził przed Bediuzzamanem, ten nie zwrócił na niego żadnej uwagi, nie kiwnąwszy nawet palcem. Zwróciło to uwagę głównodowodzącego. Pod jakimś pretekstem przeszedł przed nim po raz drugi i ponownie Bediuzzaman nawet nie drgnął. Głównodowodzący przeszedł przed nim po raz trzeci i zatrzymał się. Nastąpiła następująca wymiana zdań:
-Czy wiecie, kim jestem?
-Tak, wiem. Jest pan Nikołajem Nikołajewiczem, stryjem cara i głównodowodzącym Frontu Kaukaskiego.
-Dlaczego mnie znieważyliście?
-Proszę o wybaczenie, lecz nie znieważyłem pana. Czynię jedynie to, czego wymaga moja religia.
-A czego wymaga wasza religia?
-Jestem uczonym muzułmańskim i mam wiarę w sercu. Ktoś z wiarą w sercu jest lepszy od tego, kto jej nie ma. Gdybym powstał, okazałbym brak szacunku dla swojej religii. Z tego powodu nie powstałem.
-W takim razie, mówiąc, że nie mam wiary, znieważyliście zarówno moją osobę, jak i armię, do której należę, mój naród i cara. Natychmiast zbierze się sąd wojenny i zostaniecie przesłuchani.
Na ten rozkaz powołano sąd wojenny. Wszyscy tureccy, niemieccy i austriaccy oficerowie w kwaterze błagali Bediuzzamana, by ten przeprosił głównodowodzącego, jednak Bediuzzaman odpowiedział następująco:
-Chcę udać się w podróż do królestwa życia ostatecznego, gdzie stanę w obecności Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a żeby się tam udać, muszę mieć paszport. Nie mogę postąpić sprzecznie z moją religią.
W obliczu tych słów nikt nie śmiał otworzyć ust. Oczekiwano na wynik dochodzenia. Przesłuchanie wstrzymano i wydano wyrok śmierci za znieważenie cara i rosyjskiej armii. Bediuzzaman z radością powiedział oficerowi dowodzącemu plutonem egzekucyjnym: "Proszę dać mi kwadrans, bym mógł wypełnić swoje obowiązki". Obmył się i odprawiał modlitwę z dwóch rakatów, kiedy ukazał się Nikołaj Nikołajewicz, który powiedział:
-Proszę o wybaczenie. Sądziłem, że postąpił pan tak, jak postąpił, aby mnie znieważyć, zatem zgodnie z prawem postawiłem pana przed sądem. Teraz jednak rozumiem, że jedynie postępował pan zgodnie z pańską religią i wykonywał pan to, co ona nakazuje. Unieważniłem wyrok. Zasługuje pan na szacunek z powodu niezłomności pańskiej wiary. Przeszkodziłem panu, więc jeszcze raz proszę o wybaczenie.
Major, który był jednym z towarzyszy Bediuzzamana, opisał ów wielki przymiot jego charakteru i niezłomność jego wiary, które są godne naśladowania przez wszystkich muzułmanów, a także zaświadczył całe zdarzenie. Kiedy tego słuchałem, moje oczy mimowolnie wypełniły się łzami.
{(*): Nauczyciel nie prosił o to, by ów artykuł ukazał się w gazecie, lecz ponieważ jest zarówno jest on wielce interesujący i ekscytujący, jak też jest pouczającym przykładem, został on umieszczony w tym miejscu. Podpisano, Husrev.}
Abdurrahim
* * *
Moi bracia!
Nie mam apetytu, a ponieważ podarunki mnie denerwują, przesyłam wam swój udział, który składa się z trzech porcji masła, kosza winogron, torby jabłek, dwóch paczuszek herbaty oraz cukru. Zamierzałem dać je wam w podarunku, lecz zapytałem o to i okazało się, że wy również macie trochę jedzenia. Za pieniądze uzyskane za owe rzeczy zamierzam kupić jogurt, jaja i chleb, aby Medresetu'z-Zehra nie była ze mnie niezadowolona, aby nie powiedziano, że nie jem tego, co dostaję w podarunku. Wyślijcie
owe rzeczy tym, którzy ich potrzebują i zasługują na nie, sprzedajcie je tanio, aby podarunki Medresetu'z-Zehra i jej gałęzi były błogosławione pod dwoma względami, by były uleczeniem zarówno dla mnie, jak i dla tych, którzy je otrzymają. Niech Husrev ma nadzór nad tą sprawą, a Ceylan i Hifzi niechaj wysyłają jedzenie.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Oto, co oznajmiono mi w związku z dotyczącym mnie artykułem w gazecie: Dowódca pochodzący z rosyjskiej rodziny cesarskiej powściągnął swój gniew w obliczu dostojeństwa twej wiary i przeprosił, zatem jeśli urzędnicy, którzy widzieli prawdziwie potężne i szczere nauki Traktatów Światła - po stokroć lepsze od tych, jakich sam mógłbym udzielić - dające człowiekowi niezłomną wiarę, trwają w swym uporze i nie chcą spojrzeć na tę sprawę uczciwie, to z pewnością nie może ich oczyścić żadna inna kara, jak tylko Piekło. Kara za tak ogromną zbrodnię nie mogłaby zostać wymierzona podczas krótkiego czasu życia doczesnego, ponieważ z oliwą nie jest tak, jak z mlekiem czy jogurtem - kiedy się zepsuje, staje się niejadalna. In sza'a-llah,Traktaty Światła ocalą większość z owych urzędników przed zepsuciem.
Po drugie:Niech Mehmed Feyzi napisze do Bedriego i powie mu, że włączam do swych modlitw wszystkich tych, którzy zostali wymienieni w jego liście. Oni również powinni modlić się za mnie.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Oznajmiono mi, że powinienem opisać zdumiewające i pouczające traktowanie, z jakim spotkałem się podczas dwóch okresów mej niewoli. Było, jak następuje:
Przebywałem w obozie w Kostromie, w Rosji, wraz z dziewięćdziesięcioma innymi oficerami, którzy byli przetrzymywani jako jeńcy wojenni. Zwykłem od czasu do czasu dawać im nauki religijne. Pewnego dnia przyszedł rosyjski komendant obozu, zobaczył to i powiedział: "Ten Kurd był dowódcą oddziału milicji i wyrżnął wielu naszych ludzi, a teraz daje tutaj nauki polityczne? Zabraniam tego! Nie może on udzielać żadnych nauk". Dwa dni później przyszedł ponowne i tym razem udzielił pozwolenia, mówiąc: "Ponieważ tym, czego pan naucza, nie są kwestie polityczne, lecz religijne i moralne, może pan nadal to czynić".
Podczas mej drugiej niewoli, tutaj, w tym więzieniu, urzędnicy zabronili jednemu z moich bliskich braci przybycia do mnie, choć od dwudziestu lat słuchał on, jak czytam Traktaty Światła, a sam czyta lepiej ode mnie. Nie pozwolili również na to, by przybyli do mnie ci, którzy troszczyli się o moje podstawowe potrzeby, aby nie mogli otrzymywać nauki ode mnie. Jednakże Traktaty Światła sprawiają, że nie jest potrzebna jakakolwiek inna nauka, a my nie mamy innych nauk prócz nauk Traktatów Światła, nie mamy też żadnych tajemnic, które nie zostałyby ujawnione. Tak czy inaczej, pewne okoliczności sprawiły, że przerywam tę długą historię.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Dwa lub trzy razy doświadczyłem ważnego stanu umysłu. Trzydzieści lat temu, kiedy należałem do Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye, ów stan sprawił, że porzuciłem olśniewające życie społeczne Stambułu, i zabrał mnie na wysokie wzgórze, znane jako Yusha Tepesi (tur. Wzgórze Jozuego), gdzie nie pozwoliłem sobie nawet na to, by towarzyszył mi zmarły Abdurrahman, który troszczył się o moje potrzeby, a wówczas przebywał w Stambule i był pierwszym z uczniów Światła i pierwszym z bohaterów Traktatów Światła. Teraz zacząłem doznawać pierwszych etapów stanu umysłu podobnego do owej duchowej rewolucji, która ukazała naturę nowego Saida. Sądzę, iż jest to znak tego, że ukaże się trzeci Said, który całkowicie porzuci ten świat. Oznacza to, że moje obowiązki będą wykonywać Traktaty Światła oraz ich bohaterscy uczniowie i nie pozostanie już żadna potrzeba, bym ja również je wykonywał. Tak czy inaczej, wszystkie wszechstronne
części Traktatów Światła i wszyscy ich niezachwiani i szczerzy uczniowie przekazują ich naukę daleko lepiej, niż czynię to ja sam.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Po pierwsze:Na podstawie wielu znaków przypuszczam, że spośród zbiorów, które zostały opublikowane, największe znaczenie przydaje się Przewodnikowi dla młodzieży.Sądzę, że traktat Powietrze. Okno otwierające się na Bożą jedność(tur. Huve Nuktesi)przetrącił grzbiety ukrytych ateistów, którzy są naszymi wrogami, a także roztrzaskał na kawałki bożka natury, będącego ich podporą i oparciem, ponieważ choć było do pewnego stopnia możliwe ukrycie owego bożka w gęstej ziemi, nie było to możliwe w przypadku przejrzystego powietrza. W efekcie tego, z powodu ich upartej niewiary i zatwardziałego odszczepieństwa, wprowadzili oni w błąd sądownictwo i podburzyli je przeciwko nam. In sza'a-llah,Traktaty Światła sprawią, że członkowie aparatu sądownictwa spojrzą na nas łaskawie, i sprawią, że również ten atak spełznie na niczym.
Po drugie:Obecnie zarówno magazyn Ehl-i Sunnet,jak również tutejsza gazeta, płomienna odpowiedź Zubeyira oraz zajęcie się przez naszych wrogów Traktatami Światła stały się ich skuteczną reklamą. Spójrzcie na dotyczące nas fragmenty publikacji, które sprawiłyby mi przyjemność, a następnie poinformujcie mnie o nich.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia! Mustafo, Mehmedzie, Ibrahimie i Ceylanie!
Po pierwsze:Wczoraj widziałem was pochłoniętych rozmową, byłem zachwycony i zadowolony. Słuchałem tak szczęśliwy, jakbym
był u waszego boku. Wtedy nagle ujrzałem, że po obu stronach byli słuchający was ludzie. Trwało to przez półtorej godziny. Zmartwiłem się i powiedziałem sam do siebie: "Czyż jest możliwe, by wśród owych słuchających znajdował się szpieg, który zrobi górę z kretowiska i nada słowom niewłaściwe znaczenie? Może on uważnie słuchać, lecz gawędzący bracia z powodu ich radości i braku ostrożności nie patrzą na tych, którzy ich słuchają, i nie są ostrożni". Wysyłam wam te słowa jako odpowiedź. Dzięki Bogu, wiedziałem o tym, że nie zostało powiedziane nic, co mogłoby nam zaszkodzić, jednak w tym drażliwym czasie musimy być ostrożni.
Po drugie:Z listu napisanego przez Hodżę Hasana pojąłem, że jego dobra opinia o mnie jest po stokroć większa niż moja zasługa, a także, że stanie się on wydawcą Traktatów Światła pracującym wedle tego samego systemu, co bohater Denizli, zmarły Hasan Feyzi. In sza'a-llah,inni podobni Hasanowi Feyziemu ukażą się również w Afyon i nie pozostaną w tyle za uczniami Światła z Denizli, co przekształci nasze trudności w miłosierdzie.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi bracia!
Nie byłem ciekaw tego, co piszą gazety, lecz wspierające nas artykuły, które w tym czasie ukazały się zarówno w Ehl-i Sunnet,jak w Sebilur-Resad,wprawiły w zmieszanie zawistnych ludzi, którzy się nam sprzeciwiają, oraz potajemnych, wrogich nam ateistów. Możliwość tego, że będą starali się oni uciszyć naszych przyjaciół, uczyniła mnie niespokojnym.
Said Nursi
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Prawdziwe pocieszenie
zmniejszające do zera nasze boleści
Po pierwsze:Nasze kłopoty, które są przekształcane w miłosierdzie.
Po drugie:Przyjemność, jaką można odnaleźć w sprawiedliwości Bożego zarządzenia,, oraz ulga, jaką przynosi podporządkowanie się Bożemu zarządzeniu.
Po trzecie:Radość wynikająca ze szczególnej Bożej łaski dla uczniów Światła.
Po czwarte:Przyjemność wynikająca z tego, że nasze boleści stają się przejściowe i przemijają.
Po piąte:Znacząca nagroda.
Po szóste:Brak wtrącania się w to, co dotyczy Boga.
Po siódme:Cierpienie jedynie nieznacznych trudności i lekkich ran, nawet w obliczu najcięższych ataków.
Po ósme:Fakt, że owe trudności stają się bardzo nieznaczne w porównaniu z tymi, jakie cierpią inni.
Po dziewiąte:Szczęście będące efektem powszechnego zachęcania do Traktatów Światła, które bierze swój początek z dociekliwego sprawdzania i badania naszej służby Traktatom Światła i wierze.
Te dziewięć duchowych radości jest balsamem i lekarstwem tak kojącym i słodkim, aż nie można tego opisać; łagodzą one nasze straszliwe cierpienia.
Said Nursi
* * *
Moi drodzy, wierni i niezłomni bracia!
Wszystkie podstępy i ataki hipokrytów z ostatnich dziesięciu miesięcy, a także zatrzymanie przez nich pewnego urzędnika, nie zachwiały nawet najmłodszym z uczniów. Ich oszczerstwa nie mają żadnego znaczenia.
Wobec setki kłamstw, których dowiedliśmy, pewien urzędnik znalazł w jednym z naszych listów jeden, jedyny błąd, o którym powiedział, że jest on sprzeczny z faktami - wzmiankę o tym, że gazeta doniosła, iż były gubernator został awansowany. Był to jednak błąd gazety. Tak czy inaczej, takie oszczerstwa takich ludzi nie wywierają na nas dosłownie żadnego efektu i, in sza'a-llah,nie przyniosą żadnej szkody kręgowi Traktatów Światła. Jak powiedziałem wam wcześniej, nie przywiązujcie żadnej wagi do pisemnych kalumnii owego urzędnika, nie pozwólcie, by splątały one wasze idee. Jeśli istnieje jakakolwiek kwestia prawna, na którą odpowiedź nie znajduje się w mojej mowie obrończej, odpowiadajcie zwięźle i mówcie: "Said mówi: Aby nie drażnić trzech sądów, które nas uniewinniły, ani nie znieważać ich, nie zamierzam przydawać znaczenia owemu złośliwemu oskarżeniu poprzez odpowiadanie na nie. Moja długa mowa obrończa, a zwłaszcza dziesięć punktów ukazujących, iż oskarżenie jest na dziesięć sposobów bezprawne, dostarczają wyczerpującej i słusznej odpowiedzi...".
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Po pierwsze:Przykładem Bożej łaski jest fakt, że nie usłyszano oszczerczego aktu oskarżenia owego człowieka. W przeciwnym razie przemówiłbym gwałtownie, powiedziałbym przewodniczącemu sądu: "Wzywam cię przed sąd, to jest wzywam ciebie i twoją niesprawiedliwość przed Sąd Najwyższy i Sąd Ostateczny, a także wzywam zniewagę dla prawa, jakiej się dopuściłeś, przed sąd tego świata". Powodem, dla którego powiedziałem, że nie mam adwokata, była chęć powiedzenia im, że w kwestiach ogólnych jest on prawnikiem nas wszystkich, a jeśli chodzi o ataki na moją osobę, to tylko ja mogę na nie odpowiadać. Możecie powiedzieć to Ahmedowi Hikmetowi.
Po drugie:Nasze dawne mowy obrończe wystarczą, by odpowiedzieć na zarzuty oskarżyciela.
Po trzecie:Mustafa Osman i Ceylan napisali mi i powiedzieli, co o tym myślą, a także o tym, że nie przyczyniło im to żadnej niewygody ani też nie wywrze żadnego niekorzystnego efektu na krąg Traktatów Światła. Widziałem bohatera Tahiriego, który był tego samego zdania. Byłem ciekaw, co myślą o tym Husrev, Feyzi i Sabri.
Po czwarte:Sądzę, iż powodem, dla którego niewiara i zbłądzenie atakują nas obecnie, przyjmując postać tajnych stowarzyszeń i ugrupowań politycznych, jest fakt, iż Boże zarządzenie sprawiło, że męczą nas poprzez swą krańcową tyranię i oskarżanie nas o to, że jesteśmy stowarzyszeniem politycznym. Oznacza to, że nadrzędną potrzebą jest potrzeba zjednoczenia się wiernych. Byliśmy nieświadomi tego faktu, zatem słusznie otrzymaliśmy cios od Bożego zarządzenia.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Kiedy despotyczny rząd uniemożliwia ludziom udanie się na hadżdż, rozlewa wodę z Zamzam, zezwala na to, byśmy byli traktowani nadzwyczaj niesprawiedliwie, nie przywiązuje żadnego znaczenia do konfiskaty traktatu Zulfikari Dającej światło lampy,awansuje urzędników, którzy złośliwie i bezprawnie nas dręczą, nie słyszy wyrażanego językiem usposobienia głośnego płaczu z powodu prześladowań w naszym domu - w takim czasie najlepszym miejscem, w jakim można przebywać, jest więzienie. Jedynie byłoby najlepiej, gdybyśmy - jeśli to możliwe - zostali przeniesieni do innego więzienia.
Po drugie:Jak nasi wrogowie zmuszają najbardziej nieodpowiednich ludzi do tego, by czytali najbardziej poufne traktaty, tak nalegają na to i zmuszają nas do tego, byśmy stali się stowarzyszeniem politycznym. Nie czujemy jednak żadnej potrzeby, by stać się stowarzyszeniem politycznym czy tajnym ugrupowaniem rewolucyjnym jakiegokolwiek rodzaju, jako że pośród uczniów Światła, dzięki szczerości intencji i samopoświęceniu, w wysokim stopniu rozwinęło się muzułmańskie braterstwo zjednoczonej wspólnoty wiernych. Z potężnym oddaniem, jakie odziedziczyli po milionach swych przodków, uczniowie Światła są przywiązani do prawdy, dla której ich przodkowie poświęcili swe życie, a to aż do tej pory sprawiało, że nie pozostawała żadna potrzeba utworzenia jakiegokolwiek stowarzyszenia - oficjalnego czy politycznego, tajnego czy jawnego - ani jakiegokolwiek ugrupowania rewolucyjnego. To oznacza, że obecnie zaszła potrzeba, dla której Boże zarządzenie postanowiło, iż nasi nieprzyjaciele
będą nas prześladować. Zadręczają nas oskarżeniami dotyczącymi wyimaginowanego stowarzyszenia politycznego, a Boże zarządzenie ich rękami zadaje nam cios, mówiąc: "Dlaczego nie przejawialiście całkowitej szczerości intencji i doskonałej solidarności, dlaczego nie byliście doskonałą 'partią Boga' [91]?", i postępuje sprawiedliwie.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Po pierwsze:Wiem, że nie potrzebujecie pocieszenia. Umacniajcie wzajemnie swoje morale, a to wystarczy. Mnie wystarczają wersy, które zawiesiłem na przeciwległej ścianie. Stało się zrozumiałym, że ostatni atak był całkowicie nieuzasadnionym i bezprawnym zastraszaniem, a także efektem bezpodstawnych podejrzeń i słabości. Jednakże stanowisko ludzi i policji było pewnego rodzaju sprzeciwem wobec tego bezsensownego ataku.
Po drugie:Czy moja mowa obrończa jest odpowiednia do tego, by odpowiedzieć również na nowe zarzuty? Ponadto czy Zubeyir i prawnicy pracują? Nie są zaniepokojeni, nieprawdaż? Nie powinni w ogóle się martwić. Z punktu widzenia kwestii, o które jesteśmy oskarżani, nasi wrogowie powinni oskarżyć wszystkich, którzy mają swój udział w braterstwie wiary, a nawet wszystkie zgromadzenia i wszystkich imamów, uczniów wszystkich mistrzów i nauczycieli. Jeśli w panice miast rzeczywistych wydarzeń wykorzystują jedynie możliwości i atakują nas z powodu niesłychanych złudzeń, oznacza to, że ich przeciwnicy znacząco wzrośli w siłę.
Po trzecie:Wedle mego zdania powinniśmy pozostać w więzieniu aż do wiosny, a tak czy inaczej wszystko zmierza ku zastojowi w zimie. In sza'a-llah,łaska Boga ponownie przybędzie nam z pomocą.
Said Nursi
* * *
(Jeden z listów Husreva)
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Nasz umiłowany Mistrzu!
Choć podstawowym obowiązkiem uczonych z komitetu rzeczoznawców była obrona i ochrona wiernych, a szczególnie tych, którzy wspierają Koran, to poprzez swe stronnicze raporty w naszej sprawie doprowadzili oni do tego, że władze sądownicze Afyon podjęły przeciwko nam najbardziej drobiazgowe dochodzenie, że przez osiem miesięcy poddawali cię, nasz umiłowany Mistrzu, najcięższemu prześladowaniu; ów raport stał się przyczyną tego, że przedłużyło się uwięzienie nas, twoich uczniów, i przyczyną studiowania niezaprzeczalnie cudownych prawd Traktatów Światła w duchu zawiści. Bez wątpienia twe pisemne odpowiedzi na ich raporty, które podburzyły przeciwko nam sąd w Afyon, były dziełem twej litości. Nie mówiąc już o obronie ciebie, nasz umiłowany Mistrzu, który od dwudziestu pięciu lat walczyłeś przeciwko naszym ukrytym wrogom, mając jedynie garstkę uczniów, i o obronie Traktatów Światła, zawierających najważniejsze prawdy Koranu, to choć twym prawem było zadanie licznych pytań owym uczonym, którzy w tym najbardziej niebezpiecznym dla nas czasie utworzyli front przeciwko nam, twe nadzwyczaj nieznaczne pytania nie dokonały niczego prócz ostrzeżenia ich. "Szczególna łaska", która jest największym darem Boga, a wypływając ze źródeł tego, czego najbardziej potrzebujemy w owym drażliwym czasie, przekształciła naszą rozpacz w dumę, ponownie ukazała się tutaj, w więzieniu Afyon. Ziemia, która nie drżała od ośmiu miesięcy, dzisiaj ponownie wpadła w gniew i zatrzęsła się po dwakroć, jak w przypadku trzęsień ziemi, które - jak opisywałeś - wydarzyły się wtedy, kiedy zaatakowano naszego umiłowanego Mistrza i Traktaty Światła. My również byliśmy świadkami owych trzęsień, co umocniło naszą nadzieję. Owa "szczególna łaska" ulitowała się nad twoją pozorną samotnością w obliczu straszliwych napaści okrutnych wrogów, spragnionych twego zniszczenia. Okazując fizyczną litość dla twej bezsilności, przybyła ci z pomocą, a trzęsienie ziemi potwierdziło słuszność naszej sprawy. Przynosząc dobrą wiadomość o tym, że "do nas należy zwycięstwo", która to wiadomość dzięki Bożej, anielskiej sile, spłynęła z twego błogosławionego pióra, uczyniła nas prawdziwie wdzięcznymi naszemu umiłowanemu Mistrzowi.
A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
Twój wielce grzeszny uczeń Husrev
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni bracia!
Po pierwsze:Tym, co jest nam niezbędne, są ostrożność, opanowanie i narada.
Po drugie:Oznajmiono mi, że Zubeyir został mi dany w miejsce mego zmarłego bratanka Abdurrahmana, a Ceylan - w miejsce mego zmarłego bratanka Fuada, zatem im przekazuję swoje dzieło.
Po trzecie:Zostałem poinformowany o tym, że sędziowie wykorzystali jako pretekst list, który napisałem, a który został umieszczony w nagłówku pracy Maidetu'l-Kur'anciężko pracującego, lecz nieostrożnego Ahmeda Feyziego. Mówiąc: "Said potwierdza pochwały i inne rzeczy napisane na jego temat", uczynili ów list powodem skazania mnie. Wielokrotnie mówiłem, że Ahmed Feyzi powinien przede wszystkim wyjaśnić, że ów list został napisany nie po to, aby przyjąć inne jego listy, a także, że powinien zmienić inną część tego listu, niemniej jednak niepotrzebnie napisał on pewne rzeczy, które wprawiły sędziów w gniew. Gdyby nawet popełnił tysiąc błędów, nie żywiłbym do niego urazy, lecz powinien on wystrzegać się śmiałego i nierozważnego postępowania, aby Traktatom Światła nie stała się krzywda.
Po czwarte:Brat Ahmed Feyzi, bohater spośród Feyzich, powinien postępować dokładnie tak, jak Tahiri postępuje w swej celi, która jest jego medresą; powinien zachęcać swych uczniów, jacy zajęli miejsce tych, którzy zostali uwolnieni, poprzez lekcje Koranu i Traktatów Światła, a także poprzez przepisywanie Traktatów. Notatniki nowych uczniów, które przysłał mi wczoraj, sprawiły, że moja przykrość stała się radością. "Al-hamdu li-llah", oznajmiłem.
* * *
W tym czasie napaść wymierzona przeciwko nam prowadzona jest na wielką skalę. Z powodu bezpodstawnych podejrzeń premier i rząd zaatakowali nas zgodnie z pewnym planem. Zgodnie z informacją, jaką otrzymałem, a także z licznymi znakami, z powodu fałszywych raportów i intryg potajemnych hipokrytów ukazano nas jako blisko związanych z ruchem Kalifatu, a także jako tajną wspólnotę Naqszbandijja, zaiste
przewodzącą naqszbandytom, co spowodowało, że rząd wielce się zatrwożył z naszej przyczyny. Jako świadectwo nasi wrogowie wskazali wielkie zbiory Traktatów Światła, które były oprawiane w Stambule i publikowane w całym świecie muzułmańskim (a wszędzie były dobrze przyjmowane), czym przestraszyli rząd, a także bez żadnego uzasadnienia zwrócili przeciwko nam zawistnych hodżów i podejrzliwych urzędników. Sądzili oni, że wyjdą na światło liczne dokumenty i obfite świadectwa, a także, że z powodu żyłki starego Saida w mym charakterze nie zdołam tego znieść i wywołam zamieszki. Jednak nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że po tysiąckroć zmniejszył On to nieszczęście. Podczas wszystkich rewizji nasi wrogowie nie znaleźli niczego, co mogłoby doprowadzić do powiązania nas z jakimkolwiek tajnym stowarzyszeniem czy wspólnotą. Nie mamy żadnych takich powiązań, jakie mieliby odkryć. Prokurator był zatem zmuszony uciec się do kłamstw i oszczerstw, przydając pewnym rzeczom błędne znaczenie i wysuwając zarzuty odnośnie rzeczy, które nie były przestępstwami. Skoro taka jest prawda, zostaliśmy wraz z Traktatami Światła wybawieni od tego nieszczęścia w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach. W takim razie powinniśmy nie skarżyć się, lecz składać nieskończone podziękowania Wszechmocnemu Bogu i błagać Go, cierpliwie oczekując dopełnienia się owego przejawu Bożej łaski, zaś poprzez lekcje Traktatów Światła powinniśmy stale pocieszać potrzebujących i pragnących pociechy ludzi, którzy stale przybywają do tego miejsca studiów i odchodzą z niego.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Mój drogi, wierny bracie!
Dzięki surowemu ostrzeżeniu, jakie otrzymałem, pojąłem, że przesadne, szkodliwe, napastliwe i mające charakter polityczny fragmenty, jakie ty i Ahmed Feyzi odczytaliście w sądzie - a nie należą one do drogi Traktatów Światła, która polega na tym, by nie być napastliwym, nie wchodzić w spór z ahl ad-dunja,nie poruszać tematów politycznych, a samych siebie bronić zwięźle i tylko wtedy, gdy jest to absolutnie niezbędne - wyrządziły wielką szkodę Traktatom Światła. Zaprawdę, były one przyczyną naszych
wyroków i złego traktowania, jakiego doznałem. Nie żywię urazy do ciebie ani do Ahmeda Feyziego, lecz najpierw powinniście pokazać je mnie. Pozycja, jaką zajmujecie, została wam dana jako materialny wyraz Bożego zarządzenia. Powinniście postępować tak jak ja, aby naprawić szkodę. Jest sprawą zasadniczą, by Feyzi również ze wszystkich sił starał się porzucić polityczny styl obrony i aby, jak Tahiri, zajął się Traktatami Światła i ich nowymi uczniami.
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy bracia!
Koniecznie trzeba postarać się o wydrukowanie czterdziestu kilku stron mówiących o mnie i o Traktatach Światła, listy błędów wraz z poprawkami i dopiskiem do niej, a także odpowiedzi dla gazety Posta- zarówno w starym, jak i w nowym alfabecie, w Isparcie i w Stambule, a także tutaj, jeśli będzie to możliwe. Jako że sąd odbija na powielaczu te kwestie, o których jego członkowie sądzą, że przemawiają one przeciwko nam, zatem naszym legalnym prawem jest powielenie tych samych kwestii wraz z listą dziewięćdziesięciu błędów, i musimy to zrobić. Następnie zostaną wydrukowane także, in sza'a-llah,moja długa mowa obrończa i pisemne sprzeciwy takich przyjaciół, jak Ahmed Feyzi, Zubeyir, Mustafa Osman, Husrev, Sungur i Ceylan.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy i wierni bracia!
Oznajmiono mi, że powinienem napisać i opowiedzieć wam o dwóch osobliwych i subtelnych wydarzeniach, jakie zdarzyły się w ciągu dwóch godzin, a pozornie były nieważne, lecz w rzeczywistości doniosłe.
Pierwsze:Czytałem dwóm ludziom, którzy mieli zostać uczniami Światła, Ważną kwestię, która została oznajmiona memu sercu w Noc
Przeznaczeniaz Przewodnika dla młodzieży,a wtedy, właśnie kiedy czytałem słowa: "W ciągu dziesięciu tygodni daje to uczniom Światła poziom wykształcenia, jaki uczniowie szkół religijnych (medres) zdobywają w ciągu pięciu lub dziesięciu lat", przyszło mi na myśl, co następuje: Jak dzięki łasce Boga stary Said, kiedy miał piętnaście lat, w ciągu piętnastu tygodni nabył wiedzę, jakiej zwykle nabywa się w medresie przez piętnaście lat studiów, tak dzięki Bożemu miłosierdziu w tym czasie, kiedy nie ma medres, Traktaty Światła wystarczają, aby w ciągu piętnastu tygodni nabyć wiedzę o prawdziwych naukach i wierze, jakiej nabycie w przeciwnym razie zajęłoby piętnaście lat, jak potwierdziło to piętnaście tysięcy ludzi poprzez własne doświadczenia owych piętnastu lat.
Drugie:W tym samym czasie moje okno, które jest ciężkie, bez żadnego powodu spadło na moje naczynia, szklanki i pożywienie. Przypuszczałem, że zarówno okno, jak moje butelki, szklanki i znajdujące się w nich jedzenie będą rozbite. Jednak w cudowny sposób żadna rzecz nie została ani rozbita, ani uszkodzona. Rozsypało się jedynie mięso, jakie otrzymałem w prezencie. Owo zdarzenie było przeznaczone dla nowych uczniów Światła, potwierdzając słuszność mojej zasady, zgodnie z którą nie przyjmuję prezentów, a także poprzez swą nadzwyczajność potwierdzając pierwsze wydarzenie.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi bracia!
W sposób całkowicie sprzeczny z prawem nasze dokumenty i dodatkowe fragmenty, spisane na potrzeby apelacji, nie zostały jeszcze wysłane do Sądu Apelacyjnego. Nasi trzej upoważnieni do tego prawnicy powinni znaleźć jakiś sposób na zapewnienie tego, że zostaną one wysłane tak szybko, jak to możliwe, ponieważ przedłużanie naszego aresztowania od jedenastu miesięcy poprzez rozmaite wymówki, odmowa zezwolenia mi na zabranie głosu w sądzie, więzienie mnie w całkowitej samotności przez jedenaście miesięcy, w chłodzie, w męczących i rozpaczliwych warunkach - to wszystko mówi o złośliwym nastawieniu, jakiego nie
może zaakceptować sprawiedliwość. Jest zatem sprawą zasadniczą, byście wraz z naszymi prawnikami czynili wszystko, co w waszej mocy, aby nasz proces został przeniesiony do sądu w innej prowincji.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Moi drodzy, wierni, szczerzy, niezłomni, oddani bracia!
Po pierwsze:Powodem, dla którego nie trzymam przy sobie kopii Tajemnicy słów: "My daliśmy tobie obfitość" [92], jest fakt, że dawno temu doszło do pewnego zamieszania za sprawą dwóch moich przeczuć.
Pierwsze:Dzięki przeczuciu dostrzegłem straszliwe wydarzenie, jakie miało nastąpić jedynie w tym kraju, a także powstanie tyranów. Owa wielka tajemnica stała się widoczna dwadzieścia lat później, tak jak przepowiedziałem, jednak w wielkiej sferze, na obliczu ziemi. Z pewnością z pozoru modyfikowało to moją przepowiednię, lecz w rzeczywistości okazała się ona całkowicie słuszną, okazała się czystą prawdą. Z tego powodu nie trzymam owego traktatu przy sobie ani nie daję go innym.
Drugie:Czterdzieści lat temu zwykłem często powtarzać: "Widzę światło" i dawać dobre wieści na ten temat. Przypuszczałem, że owo światło obejmie cały kraj, jednakże były nim Traktaty Światła. Sądziłem, że krąg uczniów Światła obejmie polityczną sferę całego kraju, a zatem byłem w błędzie.
* * *
Szanowny Panie!
Dziękuję Panu za to, że w Święto Niepodległości mam w swej celi wywieszoną flagę. Podczas walki narodowej w Stambule i Ankarze
wiedziałem, że poprzez opublikowanie i rozpowszechnianie mojego dzieła zatytułowanego Sześć kroków,wymierzonego przeciwko Brytyjczykom i Grekom, wykonałem służbę, jaką być może mogłaby wykonać dywizja wojska, ponieważ Mustafa Kemal po dwakroć zawiadomił mnie szyfrem o tym, że chce, bym udał się do Ankary. Powiedział on nawet: "Musimy mieć tutaj tego bohaterskiego hodżę!" Oznacza to, że mam prawo do tego, aby wywiesić tę flagę podczas tego święta.
* * *
(Oto mowy obrończe uczniów Światła wygłoszone podczas ich procesów w sądzie Afyon, który rozpoczął się w 1948 roku, a jego utajonym celem było narzucenie, poprzez propagandę, wyroków śmierci. Podczas owego procesu uczniowie Światła początkowo zostali skazani. Ostatecznie wszystkie kopie owych mów obrończych zostały im zwrócone).
W obliczu tych, którzy odchodząc od prawdy i sprawiedliwości nazwali przywiązanie uczniów Światła do Traktatów Światła i do ich interpretatora, które z czystą i szczerą intencją wskazuje jedynie na życie ostateczne, doczesnym stowarzyszeniem politycznym, którzy starali się wykazać, iż owo przywiązanie jest przestępstwem kryminalnym pomimo tego, że trzy sądy uniewinniły nas w tym względzie, mówimy, co następuje:
Podstawami wszelkich ludzkich społeczeństw, a szczególnie narodu muzułmańskiego, są żarliwa miłość między krewnymi; troskliwe relacje między klanami i grupami; braterstwo i wsparcie duchowe współwyznawców, które mają swój początek w narodowości muzułmańskiej; gotowość do poświęceń dla rodaków i członków tego samego narodu; niezachwiane przywiązanie do prawd Koranu, które ratują wieczne życie ludzi; oddanie im i wspieranie ich, jak również tych, którzy je rozpowszechniają. Jedynie poprzez zaprzeczenie owym więziom, które zabezpieczają życie społeczeństwa, poprzez przyjęcie Czerwonej Zarazy - która rozsiewa na północy straszliwe ziarna anarchii, niszczy narody i ich młodych ludzi, poprzez przyciąganie do siebie dzieci każdego człowieka niszczy więzi pokrewieństwa i narodowości, a także otwiera drogę dla całkowitego zepsucia ludzkiej cywilizacji i społeczeństwa ludzkości - można nazwać uczniów Światła stowarzyszeniem politycznym w rozumieniu tego, co stanowi zbrodnię.
Uczniowie Światła bez wahania ukazują zatem swe przywiązanie do prawd Koranu i mocną więź ze swymi braćmi w życiu ostatecznym. Przyjmują z wdzięcznością każdą karę, jaka może zostać im wymierzona z powodu ich braterstwa, a temu sprawiedliwemu sądowi wyznają prawdę. Nie zniżają się do obrony samych siebie poprzez oszustwa, pochlebstwa i kłamstwa.
Więzień Said Nursi
* * *
(Mowa obrończa Husreva)
Do Sądu Karnego w Afyon
W akcie oskarżenia prokurator postawił mi dwa zarzuty, jeden natury ogólnej, a drugi poszczególny. Zarzutem natury ogólnej jest moja służba Traktatom Światła oraz mój udział w wyimaginowanej zbrodni mojego Mistrza. Zarzutem natury poszczególnej jest moje życie w odosobnieniu, które nie ma znaczenia i nie stanowi żadnej zbrodni, jak również pewne okoliczności dotyczące mojego życia osobistego. W odpowiedzi na to, że z powodu mojej służby Traktatom Światła oskarżyciel czyni mnie wspólnikiem w wyimaginowanej zbrodni mojego Mistrza, mówię, co następuje:
Na drodze obranej przez mojego Mistrza uczestniczę z całego serca i z całej duszy w wyimaginowanej zbrodni, o którą jest on oskarżony, w świętej służbie, jaką poprzez Traktaty Światła wykonuje on dla całego muzułmańskiego świata, a szczególnie dla tego kraju i tego narodu. Do końca moich dni będę składał Wszechmocnemu Bogu podziękowania za to, że dał mi odnieść sukces w tej służbie religii i wierze.
Szanowni Panowie Sędziowie! Niechybne świadectwo mego sukcesu w służbie Traktatom Światła jest następujące:
To ja, choć moja biegłość w arabskiej kaligrafii jest niewielka, spisywałem kopie Koranu w cudowny i bezprecedensowy sposób, doskonale, niezależnie od mej woli i mocy. Jedną z owych kopii macie w swym posiadaniu.
Drugim świadectwem jest sukces, jaki odniosłem w spisywaniu blisko sześciuset kopii rozmaitych części Traktatów Światła, które przez
dwadzieścia lat zapewniały ogromne korzyści temu krajowi i temu narodowi, religii i dobrej moralności. Zaprawdę, w krótkim czasie jednego miesiąca spisałem czternaście traktatów, jak wiedzą o tym moi przyjaciele. Uważam za zbyteczną również obronę w kwestiach związanych z mym udziałem w świętej służbie mojego Mistrza, którą uważa się za przestępstwo. Potwierdzam z całych moich sił pisemne sprzeciwy mego Mistrza wraz z dopiskiem do nich, i przedstawiam je Wysokiemu Sądowi jako moje własne sprzeciwy.
Szanowni Panowie Sędziowie! Nasz Mistrz w żadnym ze swych błogosławionych, świętych i świetlistych dzieł, które Wysoki Sąd wciąż przetrzymuje, a które zawierają prawdy wiary i Koranu, nie podąża ku żadnym celom doczesnym ani politycznym. Co więcej, jak ja i moi przyjaciele potwierdzamy uświęconą służbę, jaką wykonał on dla tego kraju i tego narodu, tak potwierdzili ją patrioci w rządzie Partii Jedności i Postępu, przeznaczając swego czasu dziewiętnaście tysięcy lir w złocie na uniwersytet naszego mistrza w Van, nazwany Medresetu'z-Zehra. Ci, którzy miłują swój kraj, z podziwem potwierdzili patriotyczne i naukowe dążenia mojego Mistrza. Następnie stu sześćdziesięciu trzech spośród dwustu deputowanych asygnowało sto pięćdziesiąt tysięcy lir - kiedy fundusze były bardzo ograniczone - na ów jego uniwersytet na wschodzie.
Przez całe swoje życie mój święty i błogosławiony Mistrz, którego oskarżenie nazwało kryminalistą, zmusił do podporządkowania się nawet najbardziej zatwardziałych i zawistnych spośród jego wrogów, jak również tych, którzy dążyli do skazania go w sądzie, nie zezwalając im na podjęcie walki z jego żarliwymi, ostrymi słowami. Informuję Wysoki Sąd o tym, że jestem dumny ze służby, jaką wykonałem dla Traktatów Światła przez ostatnie dwadzieścia lat, biorąc udział jako skryba w świętej służbie mojego Mistrza i we wszystkich jego uczonych działaniach, których celem było zabezpieczenie kamieni węgielnych szczęścia i pomyślności tego kraju.
Więzień Husrev Altinbasak
* * *
(Mowa obrończa Tahiriego)
Do Sądu Karnego w Afyon
Jak zostało mi to oznajmione przez urząd oskarżyciela państwowego w Afyon, byłem sądzony wraz z mym Mistrzem, Bediuzzamanem Saidem Nursim, i innymi jego towarzyszami, w związku z kwestią podburzania ludzi do naruszenia bezpieczeństwa państwa poprzez wykorzystywanie uczuć religijnych.
Udzieliłem poprawnych odpowiedzi na pytania zadane mi zarówno przez sąd w Isparcie, jak również przez urząd badającego sprawę sędziego w Afyon. Sąd w Denizli, który nas uniewinnił, zwrócił nam wszystkie nasze księgi i nie skazał nas za czytanie i spisywanie traktatów mojego Mistrza, Bediuzzamana, ani też za korespondowanie z naszymi braćmi, będącymi jego uczniami. Jednakże sześć lat temu, bez pozwolenia mojego Mistrza, wydrukowałem w Stambule pięćset kopii Promienia Siódmego, spisanego przez Bediuzzamana w starym alfabecie. Zgodnie z decyzją datowaną na 20.07.1945, sąd w Denizli zwrócił mi wszystkie owe kopie (wraz z pudłem, w którym się znajdowały), przekazując mi je osobiście. Następnie były one rozpowszechniane, trafiając po cenie kosztów do pragnących ich uczniów Światła.
W konsekwencji owej decyzji sądu, która została ratyfikowana i uczyniona ostateczną przez Sąd Apelacyjny, dwa lata temu nabyłem w Stambule powielacz i papier, które zabrałem do Isparty.
Spośród trzech zbiorów, które macie w swym posiadaniu, dwa zostały spisane przez mojego brata Husreva Altinbasaka, a jeden przeze mnie. Najpierw wydrukowaliśmy zbiór Zulfikar,składający się z traktatów Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)i Cudowność Koranu.Nakład częściowo sprzedaliśmy, a za uzyskane pieniądze kupiliśmy papier na druk zbioru Laska Mojżesza(tur. Asayi Musa).Następnie wydrukowaliśmy i sprzedaliśmy Laskę Mojżesza,kupiliśmy papier na druk zbioru Dająca światło lampa(tur. Siracu'n-Nur)i wydrukowaliśmy ten zbiór. Trwało to około roku. Następnie, kiedy dostarczałem około trzydziestu kopii owych zbiorów do Egirdir, po drodze zostałem aresztowany i przekazany władzom sądowniczym w Egirdir. Nie minęło wiele czasu, a z inicjatywy władz sądowniczych Isparty został przeszukany dom Husreva Altinbasaka, zarówno powielacz, jak i zbiory zostały skonfiskowane, a my zostaliśmy postawieni przed
sądem z powodu wykroczeń o rok wcześniejszych. Jako że chodziło o dzieła religijne, które nie zostały zakazane, Husrev Altinbasak, ja i jeszcze jeden nasz przyjaciel otrzymaliśmy wyroki jednego miesiąca pozbawienia wolności za drukowanie książek bez zezwolenia. Apelowaliśmy do Sądu Apelacyjnego, lecz zanim zapadła decyzja, zostałem wysłany do więzienia w Afyon.
Teraz, przed Wysokim Sądem, z powodu mej altruistycznej służby na rzecz mojej religii i mych współwyznawców, a szczególnie z powodu kwestii Promienia Piątego, który zawiera interpretacje hadisów i który został nam zwrócony przez poprzedni sąd, państwowy oskarżyciel z Afyon chce ukarać mnie, autora Traktatów Światła, Husreva Altinbasaka i czterdziestu sześciu innych naszych braci, uczniów Światła, za "naruszenie bezpieczeństwa państwowego", ponieważ spisywaliśmy owe dzieła i czytaliśmy je.
Mówię w waszej obecności jako pełnoprawny obywatel tego kraju, nie odchodząc od prawdy, że przez lata byłem uczniem Saida Nursiego, którego darzymy najwyższym szacunkiem jako naszego Mistrza, a który poprzez owe dzieła pobożnie zmienił nasze postępowanie i rozwinął nas, a także odrzucał nazywanie go przez nas "Odnowicielem religii". Mogę zaświadczyć kategorycznie i z całkowitym przekonaniem, że ani on sam, ani jego dzieła, ani jego uczniowie w żaden sposób nie próbowali naruszyć bezpieczeństwa państwowego. Jedną z kwestii dotyczących tego, o co jesteśmy oskarżeni, są pieniądze pozyskane ze sprzedaży książek. Owa kwestia dotyczy tego, czego w pełni świadom był sąd w Isparcie, który jednak nie był w stanie uznać nas za winnych ani skazać nas. Jak w żaden sposób nie potrzebowaliśmy zabezpieczenia naszych środków do życia poprzez sprzedaż książek, tak wykorzystaliśmy pieniądze pozyskane z ich sprzedaży na zakup powielacza, papieru i atramentu. Nie jest możliwe, by owa służba, którą wykonywaliśmy jedynie przez wzgląd na Boga i z czystą intencją, była zbrodnią, a zatem domagamy się od Wysokiego Sądu i jego sumień, aby kopie Traktatów Światła zostały nam zwrócone.
Więzień Tahiri
* * *
(Mowa obrończa Zubeyira)
Do Sądu Karnego w Afyon
Zarzuca mi się założenie tajnego stowarzyszenia i naruszenie bezpieczeństwa państwowego. Jako że niechybnie dojdziecie do wniosku, że nie popełniłem żadnej zbrodni tego rodzaju, jak wyłożę to poniżej, przeto tu i teraz odrzucam ten zarzut. Tak, mogę powiedzieć z wdzięcznością i wprost, że jestem uczniem Światła. Sprzecznym z cnotą Traktatów Światła, jakiej mnie nauczono, byłoby wyparcie się tego, i nie mogę popełnić takiego przestępstwa. Człowiek, który czyta Traktaty Światła, nie będzie tego ukrywał. Przeciwnie, oznajmi to z dumą i bez strachu, ponieważ nie zawierają one ani jednego słowa czy zdania, które wymagałoby zawahania się.
Próbowałem opisać wartość Traktatów Światła na czterdziestu kilku stronach. Nie mogę powiedzieć, że wychwalałem je, ponieważ nie jestem zdolny do wychwalenia jakiejkolwiek części Traktatów Światła, nie mówiąc już o całym ich zbiorze, gdyż są one prawdziwym komentarzem do Wszechmądrego Koranu, który jest słońcem wszechświata i jego inteligencją, który oświecał i prowadził ludzkość przez mniej więcej tysiąc trzysta lat. Jeśli w owych dziełach została odnaleziona jakakolwiek kwestia odnosząca się do tajnego stowarzyszenia - a jak powiedziałem wcześniej, starałem się opisać ich wartość - ukarzcie mnie za zbrodnię, jaką jest dokładanie starań w rozpowszechnianiu szkodliwych dzieł. Jednakże cudowny sposób, w jaki są spisane Traktaty Światła, został potwierdzony przez wykształconych uczonych; są one wystarczająco potężne, by zreformować zepsute społeczeństwo; są przewodnikiem dla ludzi dwudziestego wieku i wybawiają ich od zbłądzenia i występku, w jakie wciągnęły ich materializm i naturalizm, a także od gęstego mroku tych idei, zaś dzięki blaskowi Koranu otwierają dla rodzaju ludzkiego drogę wiodącą do szczęścia i zbawienia, jasno wskazując na ową drogę przez swoje światło. Jeśli zatem Traktaty Światła nie zawierają żadnych dyskusji odnoszących się do zbrodni, o jaką jestem oskarżony, moim zdaniem również wasz sąd powinien zgodzić się z tym, że ukaranie mnie byłoby sprzeczne ze sprawiedliwością.
Zostałem zapytany przez badającego mnie sędziego: "Czy jest pan uczniem Światła?"
Nie uważam, abym był godzien bycia uczniem takiego geniusza, jak Bediuzzaman Said Nursi, jednak jeśli on przyjął mnie, to z dumą wyznaję:
"Tak, jestem uczniem Światła".
Przy wielu okazjach, będąc oczernianym przez swych ukrytych wrogów, mój Mistrz, Bediuzzaman Said Nursi, był stawiany przed sądem, i za każdym razem był uniewinniany. Traktaty Światła były badane wers po wersie przez komitety profesorów i muzułmańskich uczonych, których raporty stwierdzały, że owo dzieło jest napisane z niezrównaną wiedzą i jest prawdziwym komentarzem do Koranu. Skoro taka jest prawda, to dlaczego jest on stawiany przed sądem? Mój stanowczy pogląd w tym temacie jest następujący:
Ci, którzy czytają Traktaty Światła, a szczególnie spostrzegawczy ludzie młodzi, zyskują potężną wiarę. Stają się ludźmi niezachwianie gotowymi do poświęceń, pobożnymi i oddanymi swemu krajowi. Niemoralność i występek zaszczepiane przez negatywne ideologie nie mogą znaleźć oparcia dla swych stóp tam, gdzie istnieje niezniszczalna wiara. Im bardziej rośnie liczba tych, którzy mają taką wiarę, tym bardziej wolnomularstwo i komunizm nie mogą rozwijać się ani rozprzestrzeniać. Traktaty Światła udowadniają racjonalnie, logicznie i w sposób naukowy, przy pomocy wersetów Koranu oraz nadzwyczaj potężnych dowodów i argumentów, że filozofia materialistyczna, na której opiera się komunizm, nie ma żadnego związku z prawdą i rzeczywistością, a jej teorie są kompletnie bezpodstawne. Oświecają tych, którzy upadli w mrok owych zepsutych idei, i wybawiają ich. Udowadniają istnienie Boga poprzez potężne świadectwa, którym nie można zaprzeczyć ani sprzeciwić się, nawet materialistom, którzy wierzą jedynie w to, co widzą na własne oczy.
Ze swym oryginalnym i przyciągającym stylem, ze swym wzniosłym kunsztem literackim to cudowne dzieło po prostu samo sprawia, że jest czytane, szczególnie przez studentów wyższych uczelni i uniwersytetów.
Z tego powodu komuniści i masoni wiedzą, że Traktaty Światła tworzą potężną przeszkodę w rozprzestrzenianiu ich toksycznych idei. Uciekają się do rozmaitych podstępów i kalumni, aby wyeliminować Traktaty Światła lub aby nie były one czytane, jako że będąc prawdziwym komentarzem do Koranu, są one potężnym źródłem wiary. Choć aż do tej pory nie było jakiegokolwiek znaku wskazującego na prawdziwość któregokolwiek z kłamstw, jakie nam przypisują, nie ustają oni w atakowaniu nas. Można z tego zrozumieć, że chcą nas zastraszyć, chcą sprawić, byśmy porzucili Traktaty Światła, a w tym samym czasie wyłożyć przed nami ich własne obrzydliwe publikacje. W ten sposób, sprawiając, że naród i ludzie młodzi całkowicie tracą swą wiarę, chcą oni spowodować upadek standardów moralnych, a zatem sprawić, aby kraj się zawalił. Ich ambicją
jest przekazanie tego kraju i jego ludzi w ręce obcych sił. W obecności składu sędziowskiego mówię bez strachu, co następuje:
Niech dowiedzą się oni o tym, że nie damy się zastraszyć jedynie pogróżkami, i niech zadrżą ze strachu! W Traktatach Świata ujrzeliśmy prawdę i rzeczywistość, poznaliśmy je i uwierzyliśmy w nie. Turecka młodzież nie śpi. Bohaterski i muzułmański naród turecki nie ugnie się w jarzmie innego kraju. Pobożny i wojowniczy naród turecki, a także wierząca i dzielna turecka młodzież nie boją się niczego. To z tego powodu czytamy Traktaty Światła, które podnoszą nas do najwyższego stopnia człowieczeństwa, zapewniają nam postęp w każdej dziedzinie, zaszczepiają w nas, ludziach młodych, umiłowanie religii, kraju i narodu, czynią nas prawdziwie miłującymi religię, którzy poświęcą dla niej całe swe istnienie, i nadal będziemy czytać to dzieło. Jak stwierdziłem wcześniej, przeczytałem bardzo niewiele Traktatów Światła, a jednak przyniosło mi to ogromny zysk. Jest to prawdziwie najbardziej korzystne dzieło dla tego kraju, tego narodu i całej ludzkości, a gdybym miał majątek, wydałbym wszystkie pieniądze na jego publikowanie, ponieważ jestem gotów poświęcić całe swe istnienie dla mej religii, dla wiecznego szczęścia i dobrobytu mojego kraju i narodu.
Co więcej, nie uwierzyłem w Traktaty Światła jak człowiek naiwny. Trzydzieści trzy wersety Koranu, a także Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) i 'Abd Al-Qadir Gajlani (niech Bóg będzie z niego rad) przepowiedzieli, że Traktaty Światła zostaną napisane i że zaofiarują przewodnictwo ludziom tego wieku. Co więcej, te części Traktatów Światła, które przeczytałem, doprowadziły mnie do wykształcenia opinii, wedle której ów zbiór składa się z dzieł nauczających prawdy i zmieniających ludzkość na lepsze.
Czułem wielką pustkę w mej duszy, a kiedy poszukiwałem księgi do czytania, natknąłem się na Traktaty Światła. Następnie, kiedy je czytałem, czułem, że nie mógłbym istnieć bez nich ani nie mógłbym ich odłożyć. Czułem, że Traktaty Światła odpowiadają przytłaczającej potrzebie mego serca. Znalazłem w nich racjonalne dowody wiary, które wybawiły mnie od wątpliwości w temacie wiary i wiedzy. W ten sposób zostałem wybawiony od niedoli sceptycyzmu. Dzięki prawdom Traktatów Światła pojąłem, że zostały one napisane dla nas, ludzi tego wieku.
Potężna wiara jest konieczna, aby móc osiągnąć wzniosłe przymioty niezbędne dla dobrego postępowania i dobrych manier, a także uprzejmości. Jako że prawdy wiary w Traktatach Światła są objaśnione przez nadzwyczaj potężne dowody i jasne przykłady, przeto im więcej
czytałem Traktaty, tym silniejszą stawała się moja wiara. W ten sposób zostałem wybawiony od porzucenia mej religii, która jest prawdą i zawiera zasady najwyższej cywilizacji, a także od nieszczęścia bycia połkniętym przez Czerwoną Zarazę.
Zatem jako że Traktaty Światła wybawiają swych czytelników od licznych nieszczęść, materialnych i duchowych; czynią ich ludźmi lepiej znającymi się na rzeczy od absolwentów uniwersytetu; zaszczepiają w nich umiłowanie islamu, kraju i narodu; uczą ich bycia posłusznymi Bogu, ciężko pracującymi i litościwymi - przeto nie porzuci ich za żadną cenę nikt, kto zdaje sobie sprawę z ich wartości. Te szczere poszanowanie i najwyższy szacunek nie mogą zostać wyrwane z niczyjego serca.
Traktaty Światła zostały opisane przez oskarżenie jako dzieło szkodliwe. W najbardziej ostrych słowach protestuję przeciwko takiemu brakowi sumienia i takiemu kłamstwu. Stwierdzono także, że zachęcam do czytania Traktatów Światła. Tak, to prawda, lecz serca wszystkich oświeconych ludzi, którzy usłyszeli tamto kłamstwo, cierpiały, zaś oni sami zaiste szlochali i zgrzytali zębami. Dwudziesty wiek jest czasem, w którym dominują idee pozytywistyczne. Nie wierzy się w rzeczy, dla których nie ma dowodu ani świadectwa, i my także nie wierzymy w nie. Chcemy dowodu na to, że Traktaty Światła są szkodliwe.
Jeśli innym celem naszych ukrytych wrogów, którzy wymyślają te kłamstwa, jest zniszczenie solidarności czytających Traktaty Światła, przejawiającej się w tym, jak w nadzwyczajny sposób trzymają się oni razem z powodu więzi islamu i przez wzgląd na służbę Koranowi, to owa solidarność wyraża jedynie szacunek, litość i tkliwość, a nie ma na widoku żadnego innego celu. Nasi wrogowie nie powinni daremnie walczyć przeciwko nam. Jestem najmniej rozwiniętym i najbardziej prostym człowiekiem spośród tych, którzy czytają Traktaty Światła, jednak daję naszym wrogom taką oto odpowiedź:
Nawet jeśli jeden z nas przebywa na wschodzie, jeden na zachodzie, jeden na południu, jeden na północy, jeden w życiu ostatecznym, a jeden na tym świecie, to wciąż jesteśmy razem. Nawet gdyby zgromadzić całą moc wszechświata, nie mogłaby ona oderwać nas ani od naszego wzniosłego Mistrza, Saida Nursiego, ani od Traktatów Światła, ani od siebie nawzajem, ponieważ służymy Koranowi i będziemy mu służyć.
Żadna siła nie może wyrwać z korzeniami naszego miłowania się i naszej solidarności, ponieważ wierzymy w prawdę życia ostatecznego. Wszyscy muzułmanie zgromadzą się w siedzibie wiecznej szczęśliwości.
Za waszym zezwoleniem, opiszę ważny fakt dotyczący dobrobytu naszego kraju i narodu.
Jednym z tajnych planów komunistów jest podburzenie ludzi przeciwko rządowi. Przywódcom rządu przedstawiono fałszywą informację, wedle której Bediuzzaman Said Nursi powinien zostać uwięziony, a jego dzieła winny być postrzegane jako szkodliwe, jednak nikt nie uwierzył w tę negatywną propagandę. Przez całe lata ludzie tego narodu tak mocno wierzyli w to, iż jest on wyjątkowym muzułmańskim uczonym tego wieku, który nie ma sobie równych pod każdym względem, że żadna propaganda nie jest w stanie zniszczyć ich prawdziwego przeświadczenia.
Wychwalam Wszechmocnego Boga i składam Mu podziękowania za to, iż zaszczycił mnie tym, że mogłem skorzystać z dzieł tak wielkiego Mistrza. Z całego serca i z całej duszy jestem jego dłużnikiem za to, iż mogłem poznać wiarę oraz islam i wyciągnąć z tej nauki niezmierne korzyści. Jako że mój Mistrz ocalił mnie od niedoli, jaką cierpiałem przez całe lata, jak to opisałem, a moją młodość od tego, by stała się pożywką dla komunizmu, zaś moje istnienie od bycia skazanym na wiecznie trwające uwięzienie w samotności, zatem jestem przygotowany na to, by pokutować dla niego w doczesnym więzieniu przez całe lata.
Jeśli na drodze Traktatów Światła, komentarza do Koranu, który przez dwadzieścia lat nauczył miliony ludzi religii, wiary, islamu i cnoty, zachowując ich od bezbożności, będę musiał ścierpieć karę główną, pobiegnę na szubienicę, wołając: "O, Boże! O, Boże! O, Posłańcu Boga!" Jeśli na drodze Traktatów Światła, które chronią naszych młodych ludzi przed porzuceniem ich religii, przed wymieceniem ich przez komunizm do wiecznego potępienia, przed zbrodniami, za które powinni zostać rozstrzelani jako zdrajcy swego kraju, stanę przed plutonem egzekucyjnym, to nie wzdragając się ani nie tchórząc wystawię swą pierś na kule. Błagam mego Pana (ar. Ar-Rabb) o to, bym - jeśli zostanę poćwiartowany dla mego Mistrza Bediuzzamana - swoją krwią tryskającą na wszystkie strony napisał: "Traktaty Światła, Traktaty Światła!".
Szanowni Panowie Sędziowie!
Edukacja, jaką dają Traktaty Światła, jest prawdziwie zadziwiająca i oryginalna, nie ma sobie równych. Zamysłem innych rodzajów edukacji jest zyskanie korzyści materialnych i osiągnięcie rozmaitych pozycji. Większość ludzi studiuje dla celów materialistycznych lub też po to, by mogli stać się sławnymi, a niekiedy jedynie dlatego, że muszą studiować. Jednakże ci, którzy poprzez czytanie Traktatów Światła - a przypominają one nieformalny i dostępny dla każdego uniwersytet - odebrali ich
edukację, nie żywią żadnych celów doczesnych, chcą jedynie służyć Koranowi i wierze.
Niemniej jednak Traktaty Światła, składające się z poważnych i naukowych traktatów mówiących o prawdach wiary, są czytane z takimi entuzjazmem, pasją i przyjemnością, że w tych, którzy czytają je dokładnie, budzą one pragnienie czytania ich wciąż i wciąż. Nawet ci, którzy czytali i spisywali Traktaty Światła, a w drzwiach sali sądowej mogli odkryć, iż ich życie jest w niebezpieczeństwie, otwarcie stwierdzają, że czytają oni owe cudowne dzieła i będą je czytać. Nawet gdyby wiedzieli, że zapadnie decyzja o ich straceniu, nie zawahaliby się przed ukazaniem swej stałości. Owa cecha charakterystyczna Traktatów Światła, będąca jednym z wielu ich cudów, sprawia, że ludzie pytają: "Czyż ci, którzy się do tego przyznają, nie dbają o swoje życie?"
Oznacza to, że w Traktatach Światła i w osobie Bediuzzamana zawarta jest prawda tak wzniosła, że jak nie może być ona szkodliwą, tak nie można jej zaprzeczyć.
Zwykle studenci uczą się, będąc ograniczonymi przez dyscyplinę i autorytet. Jednakże Bediuzzaman nie zmusza nikogo do studiowania Traktatów Światła, a jednak setki tysięcy czytelników studiują je z oddaniem i przekonaniem, przy czym większość z nich nawet go nie widziała. Tak cudownej metody edukacji, nigdy, czy to niedawno, czy wcześniej, nie widziano w żadnej medresie, nigdy też nie było można zetknąć się z nią na żadnym uniwersytecie.
Prokurator powiedział, że "z szacunkiem, z jakim traktowany jest Bediuzzaman, nie był traktowany żaden inny komentator Koranu".
To się zgadza. Widzimy, że szacunek i cześć są przyznawane zależnie od wielkości i osiągnięć, zaś wdzięczność i podziękowania - stosownie do odniesionych korzyści. Dzieła Bediuzzamana dają ogromne korzyści, zatem szacunek i wdzięczność dla niego są bezprecedensowe.
Masoni i komuniści dołożyli wszelkich starań, aby Bediuzzaman, największy muzułmański myśliciel i pisarz dwudziestego wieku, nie został poznany przez nas, a szczególnie przez młodych ludzi. Jednak całkowicie świadomy muzułmański naród turecki ze swymi młodymi ludźmi rozpoznał owego bohatera religii, naszego Mistrza, skorzystał z jego nauki i to samo umożliwił innym. To z tego powodu nie można zachwiać ich nadzwyczajnym przywiązaniem i i zaufaniem do Bediuzzamana.
Jako że wersety koraniczne są objaśniane w Traktatach Światła w języku tureckim z najwyższym kunsztem i najwyższą biegłością,
które powodują, że żadna z ich zalet, będących najwspanialszym cudem Koranu, nie zostaje utracona, zatem każda grupa ludzi - mężczyźni, kobiety, urzędnicy, kupcy, uczeni czy filozofowie - może czytać Traktaty i zrozumieć je. Korzystając z nich w takim stopniu, w jakim mogą to uczynić, stają się do nich jeszcze bardziej przywiązani. Studenci wyższych uczelni i uniwersytetów, profesorowie, wykładowcy i filozofowie - wszyscy czytają Traktaty Światła. Owe wykształcone grupy ludzi korzystają z Traktatów w nadzwyczajnym stopniu, potwierdzając ich oryginalność i najwyższy kunszt ich kompozycji, czując silne pragnienie przeczytania całego dzieła.
Kiedy ludzie spostrzegawczy i posiadający zdolność zrozumienia zaczynają poznawać Bediuzzamana i Traktaty Światła, nieskończenie żałują tego, że nie znali ich wcześniej, a by nadrobić stracony czas, nigdy nie marnują czasu wolnego, lecz nawet jeśli mają tylko pięć minut, biorą do ręki Traktaty Światła i czytają je dniem i nocą. Owego nadzwyczajnego zainteresowania, domagającego się ciągłego czytania, nigdy nie dało się zauważyć w związku z dziełem jakiegokolwiek psychologa, socjologa czy filozofa. Z ich dzieł mogli skorzystać jedynie ludzie wykształceni.
Jeśli uczeń szkoły średniej lub gospodyni domowa czytają dzieło znamienitego filozofa, nie skorzystają z niego, jednak każdy korzysta z Traktatów Światła, stosownie do swego stopnia. Z tego powodu cały naród oczekuje waszej decyzji o uniewinnieniu Bediuzzamana i uczniów Światła. Gdyby w tym czasie udręki Bediuzzaman nie wpajał swym uczniom potrzeby cierpliwości, wytrwałości i powściągliwości, lecz - jak czynił to jako dowódca ochotniczego oddziału milicji w czasie pierwszej wojny światowej - wezwał swych uczniów do walki, wówczas z powodu wielkiego szacunku dla niego tysiące uczniów Światła rozbiłyby swe namioty na wzgórzach wokół Afyon, aby oczekiwać decyzji Sądu Karnego w Afyon o jego uniewinnieniu.
Pracy, jaką wykonują Said Nursi i uczniowie Światła, nie można rozpatrywać w ramach prawa i nie można udowodnić, iż są oni stowarzyszeniem politycznym. Dlaczego nie można tego udowodnić? Czyż ekspert w dziedzinie prawa, który osiągnął stanowisko głównego oskarżyciela publicznego, miałby być niezdolnym do tego, aby udowodnić to zgodnie z prawem? Ależ nie, z pewnością nie jest on do tego niezdolny. Jednak nie istnieje żadna organizacja, którą można by było nazwać tajnym stowarzyszeniem politycznym - oto, dlaczego nie można tego udowodnić.
Sprzecznością jest fakt, że w oświadczeniu, jakie początkowo wydał oskarżyciel, a było ono całkowicie słuszne i zgodne z prawem, powiedziano,
iż "uczniowie Światła nie są stowarzyszeniem politycznym", a nieco później z jakichś powodów powiedziano, że "są oni stowarzyszeniem politycznym". Z pewnością to drugie oświadczenie nie jest prawomocne. Jesteśmy pewni tego, że sędziowie jasno ujrzą ów fakt i postanowią, iż "nie istnieje żadne tajne stowarzyszenie".
Panowie Sędziowie!
Jeśli niewielki smutek i boleść, jakie cierpimy, łamią nam serce, to wiadomości o tym, że młodzi ludzie tracą swą religię, powinny sprawić, iż serce rozbije się na tyle kawałków, z ilu cząsteczek się składa.
Uniewinnienie, jakie orzekniecie, będzie zatem przyczyną tego, że muzułmańska młodzież i cały świat islamu zostaną skutecznie wybawieni od owej straszliwej zarazy. Oto kolejny z powodów, które nierozłącznie przywiązały mnie do Bediuzzamana i jego dzieł.
Wasza decyzja o uniewinnieniu Traktatów Światła i przyznaniu im wolności wybawi całą turecką młodzież i cały naród muzułmański od tragedii bezbożności, ponieważ bez wątpienia pewnego dnia Traktaty Światła, ów skarbiec wzniosłych prawd, będą znane na całym świecie, a wówczas doceni was cała ludzkość. Wasza decyzja o uniewinnieniu Traktatów Światła sprawi, że będą wam wdzięczne obecne i przyszłe pokolenia, a im więcej Traktaty będą czytane i im więcej korzyści przyniosą, tym bardziej będziecie doceniani.
Strzeżcie się! Nie przypuszczajcie, że moje szczere słowa są obłudne. Absolutnie nie! Nie lękam się nikogo, kiedy Bediuzzaman stoi przed sądem, i nie waham się.
Za waszym zezwoleniem pragnę dodać jedynie, co następuje: Jeśli prokurator nadal będzie wysuwał nikczemne zarzuty przeciwko Traktatom Światła, które są najlepszym narzędziem powstrzymującym wolnomularstwo i komunizm w tym błogosławionym kraju, przeciwko ich autorowi i ich czytelnikom; jeśli nie zaprzestanie wysuwania tych całkowicie błędnych oskarżeń; jeśli uniesiony przez swe uczucia, będzie sprzeciwiał się Traktatom - wówczas będzie tym, kto wspiera komunizm i wolnomularstwo, będzie dopomagał w mnożeniu się przynoszących szkodę ateistów, którym zaprawdę powinny zostać postawione owe zarzuty.
* * *
(Część suplementu do mowy obrończej Zubeyira, przeznaczonego dla Sądu Apelacyjnego)
Dzięki swym dowodom Traktaty Światła naprawiają wiarę ludzi, która została uszkodzona przez wątpliwości i sceptycyzm, zasiane przez publikacje tajnych organizacji ateistycznych.
Jeden z najmniej namacalnych powodów, dla których młodzi ludzie przylegają do Traktatów Światła jak naelektryzowani, jest następujący: Przez całe lata, z niezrównanym oddaniem i samopoświęceniem, będąc starym i chorym, w czasach wymagających nadzwyczajnej ostrożności, z nadludzką cierpliwością Bediuzzaman Said Nursi przetrwał rozmaite męczarnie zadawane mu przez jego wrogów - komunistów, masonów i tych, którzy zostali przez nich otumanieni. Dzięki swemu dostrzegającemu prawdę, realistycznemu spojrzeniu rozróżnił liczne zdradzieckie podstępy przeciwko religii i napisał dzieła traktujące o wierze, które zniweczyły straszliwie przebiegłe i potajemne plany jego wrogów.
Jednak jakże godnym pożałowania, smutnym i przykrym jest stan rzeczy, w którym starali się oni wyeliminować owego bojownika islamu, owego niezrównanego człowieka, przetrzymując go w więzieniach i aresztach, w całkowitym odosobnieniu. Jednak nawet jeśli z powodu wrogości wynikającej z bezpodstawnych podejrzeń, jakie narosły z powodu perfidii komunistów, autor Traktatów Światła był karany, to jego dzieło wciąż było czytane, z nawet wzrastającym zainteresowaniem i entuzjazmem.
Pierwsze i najpotężniejsze świadectwo tego faktu jest następujące: Młodzi ludzie, którzy czytają dzieło Laska Mojżesza(tur. Asa-yi Musa),które zostało powielone w nowym alfabecie, szybko uczą się alfabetu koranicznego, aby byli w stanie przeczytać pozostałe dzieła. Usuwa to przeszkodę, jaką jest nieznajomość tekstu koranicznego, która powstrzymuje człowieka przed poznaniem wielu nauk i zmusza go do czytania dzieł napisanych w określony sposób - tak, by oddalić go od religii i wiary. Kiedykolwiek młode pokolenie przywdziewało szatę Koranu i umacniało się na pozycjach promieniujących z niego nauk, naród, do którego należą ci młodzi ludzie, zaczynał rozwijać się i osiągał postęp. Tutaj młodzi ludzie zaczęli wypełniać swe serca, płonące potrzebą wary i islamu, światłem Traktatów Światła, owego komentarza do Koranu. Osiągając w ten sposób pewną, potwierdzoną wiarę, nasi młodzi ludzie będą walczyć przeciwko bezbożności i komunizmowi, i pod żadnym
warunkiem nie pozwolą na to, aby nasz kraj został zaprzedany wrogom islamu. Jeśli zatem komuniści odkryją możliwość zniszczenia całego papieru i atramentu, liczni młodzi ludzie, jak ja sam, a także ludzie starsi, będą gotowi dla poświęcenia samych siebie, a jeśli będzie to konieczne dla publikowania Traktatów Światła, owego skarbca prawdy, uczynią swą skórę pergaminem, a krew atramentem.
Tak! Tak! Tak! Po tysiąc razy tak!
W akcie oskarżenia prokurator mówi: "Said Nursi zatruwa studentów uniwersytetów swymi dziełami". W odpowiedzi mówimy: "Jeśli Traktaty Światła są trucizną, to potrzebujemy całych ton i tysięcy kilogramów owej trucizny. Jeśli prokurator wie, gdzie można znaleźć ją w obfitości, powinien jak najszybciej wysłać nas tam samolotem!"
Kiedy my, uczniowie Światła, cierpimy prześladowania tyranów przez wzgląd na to, że służymy wierze i islamowi, wolimy umrzeć w zakamarkach więzień lub na szubienicach niż na wygodnych łożach. Wiemy, że najwyższą łaską Boga jest raczej męczeńska śmierć w więzieniu, do którego zostaliśmy bezprawnie wtrąceni z powodu naszej służby Koranowi, niż życie w niewoli, która z pozoru jest wolnością, lecz w rzeczywistości jest absolutnym despotyzmem.
{(*): Po tym, jak owa mowa obrończa wraz z dopiskiem do niej została wysłana do Sądu Apelacyjnego, władze sądownicze wysłały telegram nakazujący uwolnienie Zubeyira z więzienia.}
Więzień Zubeyir Gunduzalp z Konyi,
więzienie Afyon
* * *
(Mowa obrończa Mustafy Sungura)
Do Sądu Karnego w Afyon
Oskarżenie chce, bym został ukarany za przynależność do stowarzyszenia uczniów Światła i za podburzanie ludzi przeciwko rządowi.
Po pierwsze:Nie istnieje żadne stowarzyszenie zwane Stowarzyszeniem Uczniów Światła, i nie należę do żadnego takiego stowarzyszenia. Jestem członkiem uświęconego, Bożego stowarzyszenia islamu, które w każdym stuleciu przez tysiąc trzysta pięćdziesiąt lat miało trzysta pięćdziesiąt milionów członków, które zostało założone przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), będącego dumą wszechświata, które jest ogromne, świetliste i które obiecuje wieczne szczęście całej ludzkości. Wszelkie dzięki niech będą Bogu Jedynemu za to, że jestem zdecydowany, aby ze wszystkich sił być posłusznym uświęconym nakazom tego stowarzyszenia.
Co się tyczy Traktatów Światła, to fakt, że jestem ich uczniem, który uważa się za zbrodnię, jest cudem Koranu, który naucza mnie moich obowiązków religii i wiary, a także tego, że islam jest najwyższą i najświętszą religią oraz jedynym środkiem, dzięki któremu rodzaj ludzki może osiągnąć szczęście. Traktaty poprzez swe olśniewające świadectwa udowadniają, iż Koran jest zarządzeniem Tego, Któremu należy się wszelka chwała, do Którego należą wszystkie istoty, Który jest Wszechobecny i Wszechwidzący, Którego przedwiecznemu zarządzeniu podlegają wszystkie istoty od cząsteczek do planet i słońc; jest cudownym dziełem, którego spojrzenie obejmuje przedwieczność i wieczność wraz ze wszystkimi ich wydarzeniami; jest przedwiecznym przesłaniem Tego, Który jest Przedwiecznym słońcem, wyższym nad wszystkie inne księgi i cudownym w czterdziestu aspektach, które poprzez przyniesienie rodzajowi ludzkiemu dobrej wiadomości o wiecznym szczęściu stało się obiektem wiecznej wdzięczności ludzi.
Traktaty Światła udowadniają również, iż Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rzeczywiście został posłany przez Stwórcę wszechświata; że wraz z całym jego postępowaniem i wszystkimi praktykami był on najdoskonalszym, najwierniejszym i największym z ludzi, których doskonałości były najbardziej wzniosłe; że poprzez światło islamu, jakie przyniósł, przekazał ludziom najlepszą ze wszystkich wiadomości, dał im najświętsze pocieszenie; że jest tym, który ma pod swą duchową władzą czternaście wieków i piątą część rodzaju ludzkiego; że w księdze jego dobrych uczynków zapisywana jest równowartość
wszystkich dobrych czynów, jakie przez tysiąc trzysta pięćdziesiąt lat spełniła cała jego wspólnota; że jest on powodem, dla którego istnieje wszechświat,i jest on umiłowanym przez Boga. Traktaty udowadniają również poprzez olśniewające dowody, iż istnienie zarówno życia ostatecznego, jak Raju i Piekła jest kategorycznie pewne.
Swymi słowami i zdaniami Traktaty Światła zaświadczają, iż są one przedwiecznym i wiecznym światłem, pochodzącym od światła Koranu i światła Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Przez wzgląd na ich przynależność do Koranu i bycie jego szczególnym komentarzem, przynależą one do niebios i do Bożego Tronu. Zatem ze wszystkimi ich Słowami, Błyskami, Promieniami i Listami Traktaty Światła, o których sądzi się, iż podburzają one ludzi przeciwko rządowi, nauczają Bożych prawd, zasad islamu i tajemnic Koranu. Czyż jest zatem zbrodnią czytanie Traktatów Światła, które są tak wzniosłe i godne najwyższego szacunku, które nauczają dobrej moralności, cnoty i prawd wiary, a także kopiowanie ich części, które obdarowują wieczną szczęśliwością, lub służenie im, aby wierni mogli z nich skorzystać stosownie do swej wiary? Czyż to jest podburzaniem ludzi przeciwko rządowi? A odwiedzanie autora tak błogosławionego i wzniosłego dzieła, który jest pomnikiem światła przyodzianym w najwyższy stopień wiary, chwalebne cechy moralne i cnoty, który prawdziwie jest szczytem ludzkich doskonałości; fakt, że braćmi na drodze Koranu są uczniowie Światła, którzy poprzez swe dobre uczynki, prawdomówność i niezachwianą wiarę bronili w tym stuleciu honoru islamu i prawd Koranu, którzy podtrzymywali owe prawdy, którzy nie mieli innego celu prócz zdobycia zadowolenia Boga - czyż czynienie tego wszystkiego jest zakładaniem stowarzyszenia politycznego? Jakież sprawiedliwe i czyste sumienie mogłoby podburzać do ukarania ich?
Panowie Sędziowie! Prawdomówność Traktatów Światła została potwierdzona przez najbardziej światłych uczonych, a jako że ich czytelnicy zyskują najwyższy poziom wiary i największe umiłowanie islamu, nie ma żadnej wątpliwości co do tego, że wszystkie ich Słowa, Błyski i Promienie są świetlistymi komentarzami do Koranu, owej Księgi cudownej wystawy. Są one olśniewającymi słońcami, rozpraszającymi duchowe choroby i ciemności. Jak jest to zaświadczone przez jego czyste i prawe życie, nasz Mistrz spędził swe życie na drodze wiary i Koranu; przetrwał wszelkiego rodzaju trudności i niedole; poprzez rozpowszechnianie prawd Koranu pracował, aby ocalić szczególnie synów tego narodu przed straszliwymi atakami komunizmu i wszelkiego rodzaju bezbożności, i wziął na siebie święty obowiązek spisywania w tym czasie Traktatów Światła. Nie uczy
nas - niech Bóg uchroni! - niemoralności ani grabieży, lecz uczy nas ocalenia naszej wiary, owej najwyższej przyczyny i najbardziej doniosłej kwestii w świecie ludzkości. Z całą pewnością Bożą łaską jest fakt, że przez dwadzieścia pięć do trzydziestu lat dokładał on poprzez Traktaty Światła starań, aby ocalić wiarę setek tysięcy wiernych, szczególnie nauczając wiary, owego największego szczęścia życia i jego najbardziej doniosłego zamysłu, nieszczęśników takich jak ja, którzy nic nie wiedzieli o islamie. Tym, którzy w sposób diametralnie sprzeczny z rzeczywistością uważają go za szkodliwego dla życia społecznego, którzy zaprzeczają jego uświęconej służbie wierze i działaniu na rzecz religii, mówimy, co następuje:
Jeśli zbrodnią jest mocne przylgnięcie do Boga, posłuszeństwo nakazom religii, wybawianie ludzi od straszliwych nieszczęść, takich jak niemoralność i bycie pozbawionymi wiary religijnej, a także czynienie ich szczęśliwymi poprzez trwałe szczęście islamu, wówczas można powiedzieć, iż przynosi on szkodę społeczeństwu. W przeciwnym razie jest to największa kalumnia i niewybaczalna zbrodnia. Celem Traktatów Światła nie jest ten świat, lecz jest nim niekończące się szczęście życia ostatecznego i zadowolenie Wiecznego, Trwającego, Litościwego, do Którego należy piękno, a ledwie jednym cieniem przejawu Jego piękna jest całe piękno i dobro tego świata, zaś ledwie jednym błyskiem Jego miłości jest Raj ze wszystkimi jego delikatnymi cudami. Mając zatem tak niebiański, uświęcony i wzniosły cel, po tysiąc razy oznajmiam, że Traktaty Światła są wolne od wszelkich przemijających rzeczy, takich jak podburzanie ludzi przeciwko rządowi. Szukamy schronienia u Boga przed złem tych, którzy poprzez oszczerstwa tego rodzaju starają się zmiażdżyć nas i powstrzymać nas przed pracą na rzecz wiary lub przed poznawaniem religii.
Panowie Sędziowie! Jak wskazują na to trzydzieści trzy wersety Koranu, jak wskazali na to Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad), Ghałs al-A'zam (niech Bóg będzie z niego rad) i setki innych dociekliwych uczonych, Traktaty Światła są światłem Koranu, a ci, którzy do nich przylgnęli, ocalą swoją wiarę, in sza'a-llah.To światło z całą pewnością nie może zostać zgaszone ani utracone. Na przykład ataki podejmowane przeciwko nim przez ostatnie dwadzieścia pięć lat z intencją wyeliminowania owego światła stały się przyczyną tego, że rozprzestrzeniło się ono i rozbłysło w nadzwyczajny sposób, ponieważ Tym, do Którego ono należy, jest Władca, Któremu należy się wszelka chwała, Który ma pod Swymi rozkazami każdą rzecz od przedwieczności po wieczność. Prawdy owego światła są prawdami Koranu, a dzięki Swej ochronie i łasce Wszechmocny Bóg zawsze sprawi, że to światło będzie lśnić, in sza'a-llah.
Panowie Sędziowie! Jeśli zbrodnią jest czytanie i spisywanie Traktatów Światła - które uczą wiary i islamu z najwyższą miłością i największym zapałem, które nie uznają innego celu ani zamysłu prócz zadowolenia Boga, które z pewnością są największym w tym stuleciu cudem Koranu i komentarzem do niego - oraz dawanie owych traktatów, które uczą prawd wiary, braciom w wierze; jeśli więzi wiary i muzułmańskiego braterstwa, które nakazuje religia, a także uświęcone, niebiańskie braterstwo jednoczenia się na drodze Koranu i wiary dla umiłowania Boga, stanowią stowarzyszenie polityczne, to przynależność dla takiego stowarzyszenia jest dla mnie największym szczęściem, większym od szczęśliwości, jaką mogłaby mi zapewnić jakakolwiek łaska czy nagroda. Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu, Który obdarował takiego jak ja nieszczęśnika łaską bycia uczniem Światła, przynoszącą człowiekowi tak wielkie szczęście i pomyślność. Moim ostatnim słowem jest:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
[93]
حَسْبِىَ اللّٰهُ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا هُوَ عَلَيْهِ تَوَكَّلْتُ وَهُوَ رَبُّ الْعَرْشِ الْعَظ۪يمِ
[94]
Mustafa Sungur, nauczyciel
* * *
(Suplement do mowy obrończej Mustafy Sungura, przeznaczony dla Sądu Apelacyjnego)
1. W Sądzie Karnym moje czytanie Traktatów Światła, spisywanie ich i przekazywanie ich części potrzebującym braciom w wierze, aby mogli z nich skorzystać, zostało nazwane "podburzaniem ludzi przeciwko rządowi" i uznane za przestępstwo. Jednakże w mych pisemnych sprzeciwach wobec tego zarzutu powiedziałem: Traktaty Światła, co do których przypuszcza się, że podburzają ludzi przeciwko rządowi, są prawdziwym komentarzem do Koranu. Wszystkie ich części nauczają prawd wiary i obdarowują największym szczęściem tego, kto czyta je i przepisuje. Ich celem nie jest nic przemijającego, jak podburzanie ludzi
przeciwko rządowi, które jest drogą krnąbrnych i niemoralnych próżniaków, lecz zadowolenie Boga, najdoskonalsza ze wszystkich szczęśliwości i największe szczęście. Jestem dumny z tego, że czytałem i spisywałem Traktaty Światła, które dały mi najsłodszy dar, jakim są najwyższa cnota i wiara, zatem jestem najszczęśliwszym z ich uczniów i najbardziej bezsilnym ich sługą. Choć powiedziałem, że wiem, iż bycie uczniem Światła jest najwyższym Bożym darem, a ja stale składam podziękowania memu Panu (ar. Ar-Rabb), Który przyznał ów dar nieszczęśnikowi takiemu jak ja, moja przynależność do islamu i wiary została uznana za zbrodnię bez opierania tego osądu na jakimkolwiek prawie czy świadectwie, ja zaś w sposób całkowicie sprzeczny z prawdą i prawem zostałem ukarany.
2. Kiedy studiowałem w Instytucie Golkoy w Kastamonu, sam doświadczyłem tego, jak niektórzy nauczyciele uczyli nas bezbożności. Mówili oni, niech Bóg uchroni!, że Prorok Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) napisał Koran, że islam obecnie został unieważniony, że w tym wieku, kiedy rozwinęła się cywilizacja, podążanie za Koranem jest wielkim błędem i zacofaniem. Pewnego dnia nauczyciel powiedział nawet, że muzułmanie cierpieli stałe niedole i wiedli nieszczęśliwe życie, ponieważ odprawiali obowiązkowe modlitwy i myśleli o życiu ostatecznym; że w meczetach islamu panowała atmosfera śmierci, podczas gdy kościoły chrześcijańskie zawsze były pełne szczęścia i tętniące życiem, a chrześcijanie z ich instrumentami muzycznymi i innymi rozrywkami cieszyli się życiem i szczęśliwie spędzali czas. Nauczyciele próbowali zerwać więzi naszych serc z islamem i wiarą, zaś w ich miejsce zaszczepić nam zaprzaństwo i zwątpienie.
Zatem jeśli dzięki przeczytaniu kilku traktatów z niezrównanego światła Koranu, jakim są Traktaty Światła - które wypływają z blasku Koranu i poprzez olśniewające świadectwa i argumenty udowadniają prawdy wiary i islamu, a także fakt, że religia islamu jest nieśmiertelnym i niewyczerpanym słońcem, dzięki któremu ludzkość może osiągnąć szczęście i dobrobyt - nieszczęśnik, któremu zaszczepiano powyższe toksyczne idee, a którego duchowość chciano zabić szkodliwymi i bezbożnymi lekcjami, który został już porwany przez owe idee - i, niech Bóg uchroni!, uwierzył, że owe idee zaczęły się rozprzestrzeniać...; jeśli ów nieszczęśnik uwierzył w Koran, to czyż nie powinien ofiarować nieskończonej radości i szczęścia, jakie odczuwa, litościwemu, wiernemu i prawdziwemu bohaterowi, Nauczycielowi, Bediuzzamanowi, który zapewnił mu ową radość i szczęście dzięki Traktatom Światła, jakie napisał; czyż nie nazywałby go Szanownym Mistrzem, który wziął na siebie ciężki obowiązek spisywania
Traktatów Światła, skoro wybawiło to owego nieszczęśnika od jego dawnego życia w niedbalstwie i zbłądzeniu, skoro Traktaty są słońcem przewodnictwa i służą szczęściu całej ludzkości, skoro są łaską Boga dla wszystkich ludzi, a w szczególności dla wiernych; czyż nie nazywałby "zniszczeniem i zepsuciem tajnej organizacji Sufjana" działań tych, którzy przez swe straszliwie napastliwe ataki na Koran i islam, jakie opisano powyżej, zachęcają synów owego bohaterskiego narodu muzułmańskiego, aby mocno trzymali się bezbożności, i starają się zburzyć uświęcone, niebiańskie fundamenty islamu, do których przywiązane są miliony ludzi, a także zniszczyć szczęście tych ludzi oraz żal i niesmak, jaki czują oni na widok szaleńców, którzy oklaskują owych bezbożników oraz ich podłe, napastliwe i despotyczne zniszczenie; czyż nie powiedziałby swym dawnym współuczniom, którzy popadli w wątpliwości dotyczące ich wiary: "Dalejże, porzućmy podążanie za żądzami i zachciankami naszych dusz, skłońmy się przed prawdami Koranu i spieszmy do medresy Traktatów Światła, które w tym stuleciu są przewodnikiem wiodącym do szczęścia! Zostawmy tych kłamliwych łajdaków, których oklaskiwaliśmy przez całe miesiące lub lata, odrzućmy fałsz, który ukazywali jako prawdę, a zwiążmy się z naukami Bediuzzamana Saida Nursiego i obierzmy go naszym mistrzem! Odwróćmy się plecami do ciemności, a obejmijmy światło"...; czyż te wszystkie rzeczy nie są wynikiem radości, jaką ów nieszczęśnik odnalazł w wierze, w umiłowaniu Koranu i islamu, w jego przylgnięciu do nich, w oddaniu jego narodowi i w pragnieniu tego, by każdy zyskał prawdziwą i potwierdzoną wiarę i by każdy dostąpił niekończącego się szczęścia?
Czyż jest zbrodnią przywiązanie się do Boga i oznajmienie, że islam jest najwyższą religią, która przynosi cnotę i szczęście? W czasie, kiedy za pomocą kłamstw i oszczerstw z każdej strony przypuszczane są przytłaczające ataki na Koran i islam; kiedy są podejmowanie próby obalenia Koranu i Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), którzy są nadzwyczaj wzniośli, święci i drogocenni, lecz księgi, które szerzą bezbożność i ateizm, a także zbuntowani, przemijający i bezwartościowi nędznicy, którzy atakują islam, są traktowani z szacunkiem, zaś oklaskiwane są innowacje i bezprawie - czyż w takim czasie zbrodnią jest wiara oraz głoszenie świętości i wzniosłości Traktatów Światła, a także głoszenie tego, iż jako cud Koranu są one niebiańskim światłem i darem Wszechwładnego, który objaśnia i udowadnia jasno i w rozstrzygający sposób wzniosłość, prawdomówność i świętość Koranu i Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); że udowadniają one zarówno
istnienie Boga, jak i fakt, że wszechświat ze wszystkimi swymi istotami, ich częściami ciała i systemami zaświadcza konieczność istnienia i jedność swego Stwórcy; że człowiek, ponieważ posiada rozum i zdolność myślenia, a także jest najbardziej wszechstronnym zwierciadłem dla Najpiękniejszych Imion Boga, jest pewnego rodzaju władcą, panującym nad wszystkimi innymi stworzeniami; że jeśli dzięki oddawaniu czci Bogu i wierze nawiązuje relację z Bogiem, a powstrzymuje się od zbłądzenia, występku i ciężkich grzechów, wówczas staje się godnym wzniesienia się do poziomu najwyższego z wysokich, staje się wyższym nad wszystkie stworzenia, szanowanym gościem Boga, który będzie na wieki szczęśliwy w Raju, lecz jeśli zaprzecza swemu Stwórcy poprzez przydawanie mu współtowarzyszy i bunt lub poprzez niedbalstwo i zbłądzenie, upada on niżej niż zwierzę, aż zasługuje na wieczne przebywanie w Piekle, na niekończące się męczarnie i tortury; że Koran jest prawdziwym słowem Boga, które jest niezmienne, zaś jego zakazy i rozkazy nie zmieniają się i nie mogą się zmieniać; że ludzkość może osiągnąć prawdziwe i trwałe szczęście jedynie poprzez podążanie za nakazami Koranu i przylgnięcie do nich?
Nie uważa się za zbrodnię czytania wymierzonych przeciwko islamowi powieści i historii dla pięciu lub dziesięciu minut niedozwolonej przyjemności, ani wydawania ksiąg nadzwyczaj niebezpiecznych i szkodliwych dla narodu, ani wychwalania i zalecania ich, zatem czyż można uważać za zbrodnię fakt, że czytamy i spisujemy Traktaty Światła, które opisują słońce islamu - za którym poszły setki milionów ludzi i w którym znaleźli oni prawdziwe szczęście - i wyliczają jego wzniosłe cechy, których nie jesteśmy w stanie we właściwy sposób wychwalić? Czyż ktokolwiek, kto ma w swym sercu choć atom wiary, kto pragnie dobrobytu kraju i narodu, może uważać to, co napisałem powyżej, za zbrodnię?
Szanowni Panowie Sędziowie Sądu Apelacyjnego! Sprawa przedstawiona w obecności Wysokiego Sądu jest wręcz sprawą wiary i Koranu, sprawą wiecznej szczęśliwości i zbawienia milionów ludzi. Skutkiem tego sprawa ta dotyczy wszystkich proroków (niech będzie z nimi pokój), a przede wszystkim Najszlachetniejszego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wszystkich świętych, niezliczonych ludzi prawdy i wiernych, jak również wszystkich naszych przodków, którzy odeszli do wiecznego królestwa. Możecie zdobyć miłość, dobrą wolę, modlitwy i wstawiennictwo owych milionów ludzi prawdy. Oto przed wami leży wzniosła prawda nazwana Traktatami Światła. Czyż jej celem są niskie i przemijające zaszczyty i wysokie pozycje tego świata, czy jest nim zdobycie zadowolenia Boga, największej szczęśliwości,
najczystszej radości i najwyższego szczęścia? Czy zachęca ona ludzi do bycia niemoralnymi, czy też przyodziewa ich w wiarę, najwyższą moralność i cnotę?
Oto przed wami leżą Traktaty Światła, które wypływają z cudowności Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, i są niebiańskim światłem. Jako że najbardziej doniosłą sprawą, w jakiej obliczu stoją ludzie, ważniejszą niż cokolwiek innego, jest zdobycie wiary, aby mogli odejść z tego świata do królestwa wiecznej szczęśliwości; jako że dzięki blaskowi Koranu Traktaty Światła nauczają prawd wiary, a jak zostało to zaświadczone przez setki tysięcy ludzi, którzy czytali je i spisywali, a także jak wskazały na to liczne wersety koraniczne i hadisy Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jak wskazali na to Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) i liczni święci, tacy jak Ghałs al-A'zam (niech Bóg będzie z niego rad), odniosły one zdecydowane zwycięstwo w tej sprawie, przeto z pewnościąi bez wątpienia dzięki waszemu wzniosłemu umiłowaniu prawdy i sprawiedliwości, wznoszącemu się ponad wszelkie rodzaje przemijającego niepokoju, pojmiecie i docenicie prawdomówne i koraniczne oblicze Traktatów Światła oraz ich prawdziwą wartość, a także fakt, iż ich uczniowie nie dążą do żadnego innego celu prócz zadowolenia Boga.
Panowie Sędziowie Sądu Apelacyjnego! Ze swą wysoką moralnością, cnotą i litością nasz szanowny i wzniosły Mistrz, Bediuzzaman Said Nursi, dokłada starań, aby wybawić ludzi od gęstych ciemności fałszywych idei i wiecznego uwięzienia w samotności, a znosząc najcięższe niedole i męczarnie, wzniósł się w tym czasie do najwyższego stopnia doskonałości dzięki temu, że został obarczony przez Wszechmocnego Boga świętym obowiązkiem publikowania prawd Koranu, a jednak w sposób całkowicie sprzeczny z wszelką prawdą i sprawiedliwością jest on wtrącony do więzienia. Straszliwe cierpienia naszego Mistrza - który jest stary, chory i nie ma nikogo, który praktykuje swą wiarę i akty czci w najbardziej wzniosły sposób, który nie ma innego celu prócz wybawienia ludzi wiary, który ma siedemdziesiąt pięć lat i prawdziwie miłuje ludzkość - w przenikliwym chłodzie więzienia w Afyon, rozdzierają serce, przyczyniając mu najcięższych boleści. Ufając w waszą wzniosłą i miłującą prawdę sprawiedliwość oraz prawdziwą dobroczynność, oczekujemy przejawu współczucia sprawiedliwości.
Mustafa Sungur
* * *
(Mowa obrończa Mehmeda Feyziego)
Do Sądu Karnego w Afyon
Akt oskarżenia stwierdza, że jestem głównym skrybą mojego Mistrza, Saida Nursiego, że jestem mocno przywiązany zarówno do niego, jak i do Traktatów Światła, i że służyłem im - i uznaje to wszystko za zbrodnię. Ze swej strony ze wszystkich sił potwierdzam te zarzuty i jestem z tego dumny, ponieważ żywię potężną, wrodzoną tęsknotę do wiedzy. Świadectwem tego jest fakt, że kiedy podczas sprawy w Denizli mój dom został przeszukany, zostało oficjalnie stwierdzone, że znaleziono w nim ponad pięćset rozmaitych uczonych ksiąg, a niektóre z nich były napisane po arabsku. Tym, co sprawiło, że zebrałem pięćset owych ksiąg, było niezwykłe pragnienie studiowania i nadzwyczajne umiłowanie wiedzy, jakich w tym czasie nie żywi nawet jeden człowiek spośród tysiąca, a jakie przejawiam pomimo mej niedoskonałości i młodego wieku.
Z powodu owej wrodzonej cechy mojej osoby poszukiwałem prawdziwego mistrza. Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że dał mi z tak bliska to, czego poszukiwałem tak daleko. Tak, życie mego Mistrza, Saida Nursiego, zaświadcza, iż jedynym celem jego życia była wiedza i poznawanie nauk islamu. Jasno pojąłem, zarówno dzięki mym własnym obserwacjom, jak i z jego opublikowanej biografii, a także z tego, czego dowiedziałem się od jego dawniejszych uczniów, że moje wrodzone umiłowanie wiedzy można odnaleźć w niezwykłym stopniu u mojego Mistrza, zatem on sam, w cudowny sposób i w przeciwieństwie do wszystkich innych nauczycieli z medres tego czasu, wytrwał przy nauczaniu w medresach, znosząc każde nieszczęście. Wówczas politycy, którzy nie rozumieli nadzwyczajnej sytuacji mojego Mistrza, próbowali połączyć go z pewnego rodzaju polityką, choć nie miał z nią żadnego związku, a nawet wtrącili go do więzienia. Później jednak Wszechmocny Bóg uczynił jego pasję wiedzy kluczem do prawd Koranu i pojawiły się Traktaty Światła, pozostawiając w zadziwieniu wszystkich uczonych i filozofów. Mniej więcej w tym czasie, co było Bożą łaską, znalazłem tuż obok, w Kastamonu, Mistrza, którego poszukiwałem przez całe życie, którego natura była podobna do mojej, lecz nieskończenie bardziej wzniosła. Będę za to dziękował Bogu do końca moich dni.
Jak od dawnych dni, aby zachować godność nauki, mój Mistrz nigdy nie przyjmował takich rzeczy, jak jałmużna czy podarunki, tak również nie zezwolił swym uczniom na to, aby je przyjmowali. Przed nikim by
się nie pokłonił. Zaprawdę, nie schylając się ani nie kuląc w okopach na froncie pierwszej wojny światowej, ani nawet nie schodząc do nich, zachował on godność nauki. Podobnie bohatersko zachowując honor nauki i nauczania w obliczu trzech straszliwych dowódców, ani trochę nie zachwiał się w obliczu ich gniewu i zmusił ich do milczenia. Uznałem go zatem za swego prawdziwego Mistrza, jako że wiedziałem, iż był on kimś, kto poświęcił wszystko, by zachować honor tego narodu, kraju, a także tureckich instytucji naukowych. Nawet gdyby - jeśli założyć to, co niemożliwe - tak prawdziwie oddany swemu krajowi i narodowi Mistrz miał setkę wad, powinno spojrzeć się na nie pobłażliwie i nie sprzeciwiać się jego działaniom.
Przykładem ukazującym to, że patrioci tego kraju w Drugim Okresie Konstytucyjnym, a także nacjonaliści i patrioci czasów Republiki, docenili w imieniu kraju i narodu nadzwyczajną służbę mojego Mistrza dla nauki, jest fakt, że rząd Partii Jedności i Postępu przeznaczył dziewiętnaście tysięcy lir w złocie na jego uniwersytet na wschodzie, nazwany Medresetu'z-Zehra. Miał on zostać zorganizowany wedle tego samego wzoru, co Uniwersytet Al-Azhar. Jego fundamenty zostały położone w prowincji Van, lecz nie został on wybudowany z powodu pierwszej wojny światowej. Następnie dwadzieścia cztery lata temu pierwszy rząd Republiki przeznaczył na ten cel sto pięćdziesiąt tysięcy lir za zgodą stu sześćdziesięciu trzech deputowanych. To, że naszemu mistrzowi niemal powiodło się założenie na własną rękę uniwersytetu podobnego do Al-Azhar, który został powołany do istnienia jedynie dzięki inicjatywie tysięcy uczonych, ukazuje, że wszyscy patrioci i ci, którzy miłują swój kraj, wraz z nauczycielami medres (szkół religijnych) powinni docenić Bediuzzamana i przyklasnąć mu. Jeśli chodzi o nas, to - ponieważ znaleźliśmy tak wspaniałego Mistrza - postanowiliśmy znieść wszelkiego rodzaju trudności i kłopoty. Mam dla niego bezgraniczny szacunek jako dla wyjątkowo wykształconego uczonego tego czasu, który dzięki blaskowi jego nauki i dzięki prawdom jego stu trzydziestu dzieł sprawił, że kroczę naprzód drogą wiary i wiedzy. In sza'a-llah,mój szacunek dla niego przetrwa przez całą wieczność.
Nie istnieje żadna tajna organizacja, która wykorzystując religię i uczucia religijne ma na celu zaburzenie bezpieczeństwa publicznego, a w związku z owym zarzutem oskarżenie chce, bym został skazany. Mimo całych miesięcy dochodzeń i rewizji oskarżenie nie było w stanie potwierdzić istnienia jakiegokolwiek stowarzyszenia tego rodzaju, ani też my sami nie mamy żadnego związku z czymś takim. Naszą jedyną troską, w ramach praw Republiki, jest troska o Traktaty Światła, które pomyślnie
przeszły najcięższe egzaminy, spotkały się z odpowiednim szacunkiem najwyższych komitetów rzeczoznawców i zostały uniewinnione przez upoważnione do tego sądy. Nie są one zdradą kraju i narodu, lecz naukowym dokładaniem starań na drodze, która jest wręcz korzystna dla kraju i narodu. Prócz tego nie mamy żadnych celów politycznych ani jakichkolwiek innych zamysłów. Zatem, jako że nasza niewinność i szczerość w tej kwestii są jasne, dopraszam się od waszego sprawiedliwego sądu przejawu sprawiedliwości i uniewinnienia mnie, jak stało się to w sądzie Denizli.
Więzień Mehmed Feyzi Pamukcu z Kastamonu,
więzienie Afyon
* * *
(Mowa obrończa Ahmeda Feyziego)
Do Sądu Karnego w Afyon
Panowie Sędziowie!
Czyż obowiązkiem i prawem człowieka wierzącego nie są służenie Koranowi i Prorokowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) poprzez spotykanie się z uczonym w religii, czytanie i spisywanie ksiąg owego uczonego oraz spieszenie z pomocą współwyznawcom? Czyż istnieje jakiekolwiek prawo zabraniające nam owej służby dla religii? Czyż zbrodnią jest krytykowanie pewnych aspektów ateistycznych i niemoralnych prądów naszych czasów? Jesteśmy jedynie grupą pobożnych ludzi, która nie ma żadnego związku ani z polityką, ani z rządem. Myślenie o kimś dobrze i uważanie go za godnego tego jest osobistą opinią, a takiego zdania może być ktokolwiek bądź. Wiemy, że Bediuzzaman jest najbardziej wzniosłym uczonym religijnym naszych czasów. Wiemy, że jest kimś, kto podąża za prawdą, kto wyraża i objaśnia
prawdy religii, nikomu nie pochlebiając ani nie nadskakując. Nazywamy go mudżtahidem [95]z powodu jego służby religii i jego polegania na niezachwianych prawdach Koranu, a także dlatego, że podjął się obrony naszego kraju przed zagrażającymi mu prądami niemoralności i niewiary. W kraju, w którym obowiązuje wolność religii i wolność sumienia, nie możemy zostać uznani za winnych przestępstwa z powodu poglądów, jakie wyznajemy zgodnie z naszymi sumieniami, zatem nie mamy również obowiązku zdawać komukolwiek rachunku.
Co się tyczy kwestii ludzi, których przyjście u kresu czasu przepowiadają hadisy, to nie sfabrykowaliśmy tych hadisów, lecz mają one swój początek w religii. Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w licznych hadisach powiedział, że życie jego wspólnoty nie potrwa dłużej niż tysiąc pięćset lat. Przekazał on wiadomości o wielkich wydarzeniach historycznych, następujących aż do tej pory, które miały mieć największe znaczenie dla życia jego społeczności i dla życia świata, nazywając je "znakami końca świata". Zwrócił uwagę ummy muzułmańskiej na ich zło. Powiedział, że ci, którzy będą niedbali i nieświadomi owego zła, spotkają się z wiecznie trwającą niedolą i poniosą stratę. Istnieją niezliczone religijne dowody tych słów. Wierzymy w Boga, w Jego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i w Koran. Zatem czyż w rezultacie owej wiary i wiary w prawdomówność Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie powinniśmy dokładać starań, aby ocalić samych siebie przed wiecznie trwającym potępieniem? Czyż nie powinniśmy widzieć, co dzieje się wokół nas? Czyż zastanawiając się: "Czy ów niebezpieczny czas nadszedł? Nie bądźmy pokoleniem, które stanie się ofiarą owych niebezpieczeństw", nie powinniśmy wskazywać, jak można odnieść te słowa do istniejących prawd religijnych? Jeśli zlekceważymy stanowcze świadectwa, jakie mamy przed sobą, a także udowodnione prawdy naukowe, które zabierają nas przed oblicze Boga, {(*): A dosłownie: "do istnienia Boga".} jeśli będziemy przypuszczać, że bezbożność Europy jest najwspanialszym narzędziem cywilizacji i jedynym znakiem szczególnym wiedzy, jeśli porzucimy naszą religię, któż wybawi nas od wiecznego potępienia? Czyż nie powinniśmy o tym pomyśleć? Czyż człowiek, którego umysł nie uznaje nic wyższego ponad Koran i jego prawdy, skazałby się na wieczne potępienie z powodu strachu przed przemijającymi karami? Czyż nadałby on jakąkolwiek wartość temu, co przemija? Czyż porzuciłby swój obowiązek służenia Bogu, Jego Posłańcowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i Jego religii? Oto zatem te czynniki, które prawdziwie przywiązały nas do
Bediuzzamana. Czyż istnieje jakiekolwiek inne źródło prócz religii, które mogłoby zagłuszyć owe przedwieczne potrzeby naszych dusz?
Prokurator poleca nam tysiące arabskich ksiąg, które wypełniają biblioteki, lecz nie interpretują ducha dnia dzisiejszego. On sam oraz ci, którzy myślą podobnie do niego, mogą nie lubić kompendium wiedzy, skarbca wolności i wzniosłej prawdy nazwanej Traktatami Światła; mogą je krytykować. To ich sprawa. Jednak nie mogą oni wtrącać się w sprawy tego, że wybraliśmy to lub tamto dzieło i uznajemy je za wartościowe. Lubimy Traktaty Światła i wiemy, że są one prawdziwą, nie zaś obłudną księgą o religii, a także prawdziwym komentarzem do Koranu. Wartość i jej ocena to kwestie sumienia i nikt nie może w nie ingerować. Tak, zgadzamy się z tym, że autor Traktatów Światła zawsze naucza czystej prawdy. Fakt, że on sam się z tym nie zgadza, nie zmienia naszej opinii. Co więcej, nasza opinia oparta jest nie na jego cudotwórstwie w królestwie tego, co materialne, lecz na cudach jego wiedzy i nadzwyczajnych jej przejawach, które dostrzegliśmy w jego naukach dzięki Traktatom Światła, rzucającym wyzwanie całemu światu wiedzy. Czyż możecie pokazać nam drugiego Bediuzzamana, który, choć czas jego (oficjalnych - uz. red. tur.) studiów nie przekroczył trzech miesięcy, rozprzestrzenia tak olśniewające światło wiedzy; który poprzez cuda jego nauki w ostatecznych kwestiach naukowych ukazuje logikę tak rozwiniętą, iż pozostawia ona w zadziwieniu nawet najbardziej wzniosłych myślicieli; który posługując się językiem, jakiego uczył się jedynie w drugiej części swego życia, ukazuje tak urzekający styl wysławiania się i tak głęboki zapał; który jest przepełniony miłością i pasją; który jest niczym występujące z brzegów morze wiary, skarbiec Bożej wiedzy, ocean mądrości?
Czyż uważacie za przesadę, że uznajemy za Mistrza tego, kto jest pomnikiem cnoty i światła; kto nie okazuje najmniejszej skłonności do patosu ulotnej i powierzchownej ostentacji; kto nie zniża się do choćby najmniejszej korzyści czy przyjemności; kto nie przydaje jakiejkolwiek wartości nikomu spośród liżących stopy tego, co ulotne i nieczyste; kto nie oczekuje niczego od nikogo, o nic nie prosi i nie przyjmuje tego, co jest mu ofiarowywane; kto ukazując najlepszy przykład najczystszej cnoty, a znosząc z cierpliwością i wyrozumiałością wszelkie szkody, poświęcił się prawdzie oraz umożliwieniu poznania świateł Koranu i wiedzy Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); kto z powodu swej obfitej litości opłakuje cierpienie tego kraju i narodu; kto nigdy, mimo wszystkich zdrad, jakie wycierpiał, nie porzuca swego dzieła, służącego szczęściu tych, którzy go otaczają; kto mimo swej starości i samotności z bezinteresownym i niebiańskim mozołem dokłada starań
i walczy o uratowanie ludzi z sideł zbłądzenia i z topieli zaprzaństwa? Prócz wyżej opisanych cudów jego wiedzy jest on wart tego, aby poznać go i podążać za nim, jako przykład doskonałości i cnoty, a to z powodu owego niezrównanego samopoświęcenia, samowystarczalności, mistrzowskiej cnoty i powściągliwości, jakie ukazał w tym czasie, gdy cnoty moralne zostały utracone.
Oto, jak postrzegamy Bediuzzamana i jego dzieła. Czyż z powodu naszego przywiązania do niego, jakie bierze początek z naszej wiary, z powodu naszej wiary w surowe napomnienia i reprymendy Koranu i Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dotyczące niewiary i moralności, miałby on uwikłać nas w politykę, którą uważa za ulotną nieczystość? Czyż można nazwać zepsuciem mówienie o Bogu i Jego Posłańcu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) o prawdzie i o Koranie, niektórym synom naszych rodaków, którzy przez dwadzieścia pięć lat nie mogli uczyć się prawd religii i zmierzali ku wiecznemu potępieniu, aby ocalić ich od wiecznie trwającej zagłady, aby zmienić na lepsze ich czyste dusze i niewinne sumienia?
Panowie Sędziowie! Nie jesteśmy w żaden sposób zaangażowani w politykę. Wiemy, że dla takich jak my, którzy się w niej nie orientują, polityka jest drogą najeżoną tysiącem i jednym niebezpieczeństw, zagrożeń i odpowiedzialności. Spoglądamy jedynie na dobre oblicze świata, które zabiera nas do zadowolenia Boga. Z całą gwałtownością odrzucamy zatem zarzut, wedle którego dążymy do celów politycznych lub sprzeciwiamy się koncepcji państwa. Gdybyśmy mieli jakąkolwiek intencję tego rodzaju, przez dwadzieścia pięć lat pojawiłby się choćby mały jej przejaw. Tak, mamy również swą negatywną stronę, która napomina, zwracając się ku niemoralności i niewierze. Wynika to jedynie z naszej wiary i z tego, że koniecznym jest, byśmy dołączyli do surowych wyrażeń Koranu i jego wszechstronnych ostrzeżeń w temacie owych rzeczy. Jeśli owe powody i ów szczery, bezpośredni styl wyrażania się nie przemawiają do was, skażcie nas na dowolnego rodzaju karę, która was zadowoli. Nie zapominajcie jednak, że Jezus (niech będzie z nim pokój), który ma dzisiaj sześćset milionów wyznawców, został skazany na śmierć przez współczesne mu władze jak pospolity złodziej jedynie dlatego, że jego serce biło dla szczęścia rodzaju ludzkiego i że przyjął depozyt, jakim było przekazanie Bożego przesłania.
Wypowiedziawszy się swobodnie, z dumą przyjmiemy wyrok. Wołając:
حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!",wznosimy swe ręce do dworu Tego, Który jest szafarzem w każdej potrzebie.
Więzień Ahmed Feyzi Kul z Ortaklar Bucagi,
więzienie Afyon
* * *
(Mowa obrończa Ceylana)
Do Sądu Karnego w Afyon
Czyniąc górę z kretowiska, z powodu mej służby mojemu Mistrzowi oraz Traktatom Światła, z której to służby jestem dumny, oskarżyciel przedstawiamnie jako znamienitego dyplomatę lub przebiegłego spiskowca. Oto, co mówię w odpowiedzi na jego wyznaczanie mi wielkiego udziału w wyimaginowanej zbrodni, o którą oskarżone są Traktaty Światła: Jestem blisko przywiązany do mego Mistrza, Bediuzzamana, z którego nauk poprzez czytanie jego dzieł o religii, wierze i moralności, skorzystałem w stopniu tak wielkim, że byłbym gotów do poświęcenia życia przez wzgląd na niego. Jednakże moje przywiązanie nie jest, jak mówi oskarżenie, szkodliwe dla kraju i narodu ani mające na celu podburzenie ludzi przeciwko państwu; jest raczej nieodwracalnym przywiązaniem na drodze wybawienia mnie od wiecznego unicestwienia grobu, przed którym nikt nie może uciec, a także wybawienia moich braci w religii, którzy jak ja w owych niebezpiecznych czasach potrzebują wybawienia, ulepszenia swego postępowania i tego, by stali się pożytecznymi członkami tego narodu i obywatelami tego kraju.
Jestem jednym z tych, którzy są mu {[1]: Tj. Bediuzzamanowi.} bliscy. Przez cztery lata od czasu do czasu z dumą mu służyłem. Przez ten czas nie doświadczyłem od niego niczego innego prócz całkowitej cnotliwości. Ani razu nie słyszałem, by wypowiedział choć jedno słowo na temat tego, jakoby miał być Mahdim lub Odnowicielem religii. Ponad sto tysięcy kopii Traktatów Światła, a także setki tysięcy uczniów Światła o czystej intencji, którzy ocalili swą wiarę poprzez czytanie owych Traktatów, mogą zaświadczyć fakt, iż jest on prawdziwym wzorem skromności.
Mój błogosławiony mistrz uważa siebie za ucznia Światła takiego jak my, i to właśnie twierdzi. Można to z łatwością dostrzec w wielu jego listach, które macie w swym posiadaniu, a szczególnie w Traktacie o szczerości intencji,który wchodzi w skład zbioru Laska Mojżesza(tur. Asa-yi Musa).Wielokrotnie mówi on w swych listach: "Trwałych prawd, podobnych słońcu lub diamentom, nie można zbudować w oparciu o przemijających ludzi, zaś przemijający ludzie nie mogą rościć sobie praw do owych drogocennych prawd". Zatem oskarżanie go o samochwalstwo i o to, że twierdzi, iż jest Mahdim oraz Odnowicielem religii, jest czymś, czego nie mógłby uczynić ktokolwiek inteligentny. Jeśli przeczytacie starannie i uczciwie wszystkie jego traktaty i listy, dojdziecie do pewnego przekonania, że na przestrzeni całych wieków nie można napotkać nikogo podobnego owemu dogłębnie wykształconemu uczonemu tych czasów. Jest on zbawicielem wiary, jakiemu podobnego się nie znajdzie, który w czasie, gdy czerwone iskry komunizmu liżą strzechy naszych domów, jest dla kraju i narodu patriotą bardziej pożytecznym i owocnym od całej armii. Żałuję, że nie zostałem wcześniej uczniem tak wspaniałego dzieła i szanownego Mistrza, który je napisał.
Szanowni Panowie Sędziowie!
Z ideą wykonywania uświęconej służby dla narodu, aby jego synowie mogli jak ja skorzystać z Traktatów Światła, a płynących z nich nieskończonych korzyści sam doświadczyłem, wydrukowałem w Eskisehir Przewodnik dla młodzieży(tur. Genclik Rehberi).Pytam was: Jak bardzo sprzeczny ze sprawiedliwością jest fakt, że choć służba Traktatom Światła, które są prawdziwym i niezbitym komentarzem do Koranu, jaką wykonuje nieszczęśnik taki jak ja, powinna spotkać się z pochwałą, uznaniem i zachętą, doznajemy tak surowego traktowania?
Dopraszam się od waszego sprawiedliwego sądu wydania decyzji o wolności Traktatów Światła, ponieważ są one zaopatrzeniem naszych dusz, narzędziem naszego zbawienia i kluczem do wiecznego szczęścia. Jeśli pewne okoliczności, a o niektórych z nich wspomniałem i wymieniłem je powyżej, waszym zdaniem stanowią zbrodnię, całkowicie pogodzę się z najcięższą karą, jaką mi wymierzycie.
Więzień Ceylan Caliskan z Emirdag,
więzienie Afyon
* * *
(Mowa obrończa Mustafy Osmana)
Do Sądu Karnego w Afyon
Mówię w odpowiedzi na kwestie, jakie wysunęliście jako zarzuty, wedle których brałem udział w wyimaginowanym działaniu przeciwko ustrojowi, rzekomo przedsięwziętym przez Bediuzzamana Saida Nursiego, który jest oskarżony o założenie tajnego stowarzyszenia, a także o to, że wykorzystując uczucia religijne, był zaangażowany w działania, jakie mogły naruszyć bezpieczeństwo państwa:
1. Tak, jak wielu uczniów Światła, tak i ja zacząłem kolekcjonować Traktaty Światła i czytać je z intencją otrzymania cywilizowanej i pobożnej nauki dotyczącej postępowania wedle nauk Koranu, które to postępowanie jest naszą cechą narodową i jest godne prawdziwego turkizmu oraz islamu, jest naszym historycznym zaszczytem i naszą cnotą. Zamierzałem stać się pożytecznym członkiem narodu i obywatelem kraju oraz bronić ich przed efektami obcych ideologii.
Jak mógłby być uważany za przestępstwo fakt, że w czasie, kiedy występek i niemoralność zdeptały honor i sposób postępowania naszych przodków, którzy zdobyli sławę w historii, zatruły życie społeczne i wylały się na ulice w stopniu zniesmaczającym nawet ludzi niemoralnych, zatrważając opinię publiczną po to, by plotkowało się o nich w każdym domu, a owa smutna sytuacja, która rodzi krytykę przybierającą postać wiadomości o powołaniu policji obyczajowej, a także wielu innych tematów poruszanych w gazetach i magazynach, będących językiem opinii publicznej, szybko się rozszerza i wręcz staje się powszechną...; jak można uważać za przestępstwo czytanie w takim czasie Traktatów Światła, które wybawiły mnie i wybawiają wszystkich czytających je muzułmanów, a także dawanie ich do czytania mym rodakom, którzy wiedzieli i słyszeli o tym, że czytam owe dzieła, a usilnie o nie proszą, aby mogły one ulepszyć również ich moralność; a także wybawianie dzięki Traktatom Światła i ich skutecznym naukom tych ludzi, którzy są pozbawieni kotwicy i sta li się szkodliwi dla kraju i narodu; a także wręczanie Traktatów owym ludziom, by czytali je i stali się użytecznymi dla całej ludzkości - jak można by było uważać to wszystko za przestępstwo? Traktaty są świetlistą i skuteczną bronią Bediuzzamana w jego uświęconej, moralnej walce, która jest godna pochwały i uznania. Wraz ze swymi skutecznymi
naukami w temacie religii jest on mudżtahidem, walczącym przeciwko niebezpiecznej czerwonej zarazie komunizmu, która rozprzestrzenia się jak epidemia nawet w naszym kraju i sprawia, że cały świat drży ze strachu. Jak można by było uważać, że popełniłem zbrodnię, dając ludziom owe traktaty, skoro w ciągu dwudziestu lat przekształciły one dwadzieścia tysięcy ludzi, a prawdopodobnie nawet więcej, w pożytecznych obywateli kraju i członków narodu? Jak można by było w ten sam sposób stawiać zarzuty ich szanowanemu autorowi? Zadaję to pytanie waszym sumieniom.
2. Hadis, w temacie którego oskarżenie stwierdziło, że jest on "fałszywy", a zatem nienaukowy, w księgach hadisów nazywany jest "wiarygodnym". Fakt, że interpretacje i odpowiedzi Bediuzzamana (które obecnie znajdują się Promieniu Piątym) na pytania, jakie mu postawiono w związku z innymi pytaniami, zadanymi przez Japończyków i Kościół anglikański, zostały zaakceptowane przez uczonych w dziedzinie hadisów, a także fakt, że zaakceptowali je, nie zgłaszając sprzeciwu, wiodący i znamienici uczeni zarówno przed Rewolucją Konstytucyjną, jak i podczas niej, kategorycznie dowodzą tego, że ów hadis jest wiarygodny.
Co więcej, prawdy nie tylko części Traktatów Światła, lecz całego ich zbioru, są tak potężne, że żaden prawdziwy muzułmański uczony nie mógłby się im sprzeciwić, zatem prawdziwi uczeni całego kraju, a przede wszystkim Ministerstwo Spraw Religijnych, zostali zmuszeni do zaakceptowania i uszanowania ich. Sprzeciwy jednego lub dwóch osobników, którzy są znani jako uczeni, lecz są pozbawieni prawdziwej wiedzy, nie obalają owych prawd ani potężnych dowodów. Są one jedynie śmieszne i absurdalne. Czyż zatem zdradą ustroju jest napisanie listu dziękczynnego do autora Traktatów Światła przez kogoś, kto został urzeczony prawdami Koranu i wiary, jakie owe Traktaty zawierają, a także duchowymi i materialnym prawdami, które stały się jasne dzięki owym Traktatom studiowanym w całym kraju przez każdą grupę ludzi dla ocalenia ich życia wiecznego od zagłady; czyż jest zdradą napisanie takiego listu do autora Traktatów, które przyniosły korzyść tysiącom rodaków, na wieki wdzięcznych ich szanownemu autorowi, ponieważ ocaliły wiarę tych ludzi; czyż jest zdradą poleganie na niewątpliwych prawdach określonych przez hadis, które - jak się uważa - stanowią przestępstwo, a także rozważanie pewnych czynów i działań, jakie pojawiły się w tym kraju, a o których jest mowa w hadisie; czyż jest zdradą przypuszczenie oparte na twierdzeniach licznych muzułmańskich uczonych i postrzeganie
Traktatów jako zwycięstwa Koranu, które doprowadzi do naprawienia pewnych błędów i do zadowolenia z owej naprawy, a także prywatne przypisywanie owego poglądu Mistrzowi, dzięki którego dziełom zyskaliśmy światło; czyż jest zdradą nadzieja na to, że kraj i naród nie upadną w anarchię i nie wezmą w objęcia Czerwonej Zarazy, która sprawia, że cały świat drży ze strachu - czyż to wszystko jest zdradą ustroju? Czyż jest to oczernianiem reform? A czyż stawianie owemu uczonemu wciąż tych samych zarzutów, aresztowanie go, więzienie w samotności, stawianie go, a także i nas, przed sądem - choć kilka sądów uniewinniło owego uczonego, który w pełni zasługuje na pochwały i uznanie, choć jest on bardzo stary, jest pustelnikiem i nie ma nikogo bliskiego - czyż uważanie za zbrodnię naszych naukowych poglądów i naszej pracy na rzecz ocalenia naszej wiary, czyż przytaczanie ich jako zaświadczenia przypuszczalnego naruszenia przez nas bezpieczeństwa państwowego jest słuszną decyzją? Jeśli tak, to jakież sumienie podjęło taką decyzję? Pytam o to wasz sąd, a odpowiedź pozostawiam waszym sumieniom.
3. Odnośnie do zarzutu "noszenia portretu Bediuzzamana, jakby był on czymś świętym, zbierania jego listów i korespondowania z nim": Noszenie nie prostego obrazu, lecz portretu zdobnego złotem i klejnotami tak wszechstronnego uczonego i tak szanowanego autora, który dzięki swoim dziełom ocalił moje życie duchowe i życie wieczne od zagłady i pozwolił mi na doświadczenie przyjemności i szczęścia życia materialnego, a także ocalił wiarę tysięcy ludzi takich jak ja, wysyłanie do niego listów z gratulacjami, a także poznawanie innych, którzy go miłują, jest moim prawem i prawem wszystkich członków ludzkości. Nie sądzę, aby to moje prawo stanowiło zbrodnię, a na zakończenie mówię: Jak może poświadczyć to policja dwóch prowincji oraz licznych miast, uczniowie Światła, aby byli w stanie służyć temu krajowi, narodowi i całej ludzkości, przez długie lata dzięki Traktatom Światła ocalali samych siebie przed byciem bezużytecznymi, i służyli również wybawieniu od tego innych. Choć patriotyczna służba, jaką wykonaliśmy dla tego kraju i jego rządu, była w rzeczywistości większą od służby tysięcy policjantów, choć jest ona godna uznania i pochwały, została ona niewłaściwe zinterpretowana, a my zostaliśmy aresztowani, jak gdybyśmy rozmyślnie działali w imieniu jakiejś obcej siły. Wszystkie nasze dzieła i interesy zostały zrujnowane, zaś nasze nieszczęsne rodziny i dzieci pozostawiliśmy szlochającymi w nędzy. Z jakimi prawami demokracji zgodne jest takie postępowanie, z jakimi sprawiedliwymi decyzjami jakich sprawiedliwych sędziów? Domagam się od waszego Wysokiego Sądu, który egzekwuje sprawiedliwość
w imieniu sprawiedliwego narodu tureckiego, aby owym dziełom, których korzyści i zalety są oczywiste i niezaprzeczalne, pozostawiono wolność, a także tego, byśmy zostali uniewinnieni.
Więzień Mustafa Osman z Safranbolu,
więzienie Afyon
* * *
(Mowa obrończa Hifziego Bayrama)
Do Sądu Karnego w Afyon
Zarzuca mi się czytanie pewnych dzieł - które nauczają prawd Koranu i wiary oraz przynoszą wielką korzyść narodowi i krajowi - muzułmańskiego uczonego Bediuzzamana, który jest oskarżony o próbę wykorzystania uczuć religijnych do naruszenia bezpieczeństwa państwa, a także o pozyskiwanie i rozdawanie wielu znajomym - na ich prośbę - niektórych z jego traktatów, które przyniosły mi wielką korzyść w sprawach wiary i religii, i które doprowadziły do tego, że nabyłem cech koranicznej moralności, w nadziei, że będzie to dla nich dobre i że skorzystają oni z jego nauk w temacie wiary, religii, moralności i charakteru narodowego. Ponadto pod pretekstem tego, że wielu znajomych wysyłało na mój adres listy z wyrazami przyjaźni bądź o charakterze naukowym, stwierdzono, że byłem wspólnikiem zbrodni wyżej wymienionego. Sprzeciwiam się kwestiom, które są mi zarzucane, w następujący sposób:
1. Nie czytałem Traktatów Światła - które wcześniej zostały osądzone, uniewinnione i zwrócone ich autorowi, a także były wychwalane i zalecane przez religijnych uczonych tego kraju - z jakąkolwiek intencją wywołania kłopotów, jak obstaje przy tym oskarżenie. Widziałem, że każda ich część nie jest niczym innym, jak tylko ważnym komentarzem do Koranu, który skutecznie naucza islamu i daje nauki religijne, drogą do uczynienia ludzi cnotliwymi i rozwiniętymi moralnie, do ocalenia narodów przed upadkiem w otchłań. Skoro tak, to nie przypuszczam, by czytanie ich z intencją
studiowania bądź zachowania mojej religii i wiary, dawanie ich innym i pozyskiwanie ich od innych, stanowiły zbrodnię, ponieważ nigdzie nie doszło do jakiegokolwiek incydentu szkodliwego dla kraju i narodu, w którym braliby udział uczniowie Światła, a jaki zostałby poświadczony lub odnotowany przez policję. Prócz tego, całkowicie fałszywym jest mówienie: "Studiowali i czytali je w tajemnicy..." oraz wzbudzanie wątpliwości dotyczących tajnego stowarzyszenia, ponieważ uczniowie Światła nie mają żadnego powiązania z jakimkolwiek stowarzyszeniem, naukowym czy politycznym, tajnym czy jawnym. Zaprawdę, kilka lat temu te same zarzuty postawiono Bediuzzamanowi i wielu innym; zostali oni postawieni przed Sądem Karnym w Denizli, a choć wszystkie części Traktatów Światła zbadano do najdrobniejszych szczegółów, to wszyscy zostali uniewinnieni. Nie wiem, do jakiego stopnia nakazy sprawiedliwości wymagają tego, by wysuwać jako świadectwo zbrodni tak poważnej, jaką jest naruszenie bezpieczeństwa państwowego i zdrada ustroju, czytanie i przekazywanie do czytania innym dzieł, które - wraz z ich autorem - zostały uniewinnione, zatem pozostawiam tę kwestię waszym sumieniom.
2. Pośród zarzutów znajduje się ten, wedle którego miałem wysłać - kiedy byłem aresztowany - pewien traktat przez kogoś z Bayezid, kogo nawet nie znam. Nigdy nie widziałem tego traktatu i nie zostałem poinformowany o tym, co zawiera, lecz jeśli jest on Traktatem Światła, przyjmuję ten zarzut. Wy pytacie, a ja odpowiem. Dowiedziałem się jedynie, że prokurator w akcie oskarżenia wspomina o Mahdim, zaś mój Mistrz jest niewinny w kwestii wszystkich tego rodzaju oskarżeń. Jak nigdy nie słyszałem, aby wspominał o czymś takim, tak nigdy tego nie widziałem w żadnym z jego dzieł. Co więcej, przy każdej okazji zabraniał on swoim uczniom okazywania mu czci, wywyższania go bądź przyznawania mu jakiejkolwiek rangi, i napominał tych, którzy pisali do niego takie listy. Zawsze znaliśmy go jako wybitnego uczonego, który nie poszukuje rangi ani pozycji, a jest sumiennym i wymagającym hodżą.
Więzień Hifzi Bayram
* * *
(Mowa obrończa Mustafy z Emirdag)
Do Sądu Karnego w Afyon
Oto, co mówię pokrótce w odpowiedzi na oskarżanie mnie przez prokuratora o to, że byłem wspólnikiem w wyimaginowanej zbrodni mojego Mistrza Bediuzzamana:
Służba, jaką wykonałem bez najmniejszego żalu dla mego Mistrza i dla Traktatów Światła, przypomina jedynie kroplę w porównaniu z oceanem łaski i przychylności. Jak drobne okruchy szkła poświęca się na drodze prowadzącej do zyskania skarbca pełnego drogocennych diamentów, tak ja w każdej chwili jestem gotów na poświęcenie mego życia dla Traktatów Światła, które służą ocaleniu mego wiecznie trwającego życia. Mniemam, że straszliwą zdradą mego błogosławionego Mistrza, wiodącego uczonego tej epoki, a także jego jedynego celu, jakim są wiara i Koran, byłoby porzucenie Traktatów Światła, których liczne korzyści - zarówno doczesne, jak i odnoszące się do życia ostatecznego - zostały ustalone, z powodu przejściowego uwięzienia i jego nieznacznych trudności, a także dlatego, by żadna szkoda nie spotkała naszego krótkiego i burzliwego życia na tym świecie, lub też pozostanie obojętnym na los Traktatów Światła i mojego Mistrza. Nie chcę odejść ani na jotę od tego, na co on zezwala i co nakazuje.
Szanowni Panowie Sędziowie!
Dlaczego ma wyglądać na przesadę fakt, że pomimo mego ubóstwa powinienem zostać uczniem wiodącego uczonego w religii, który stworzył potężny front przeciwko komunizmowi, dążącemu do tego, by rozsiać swe trujące zarazki nad naszym pięknym krajem? Z pewnością dowodzi to faktu, że bogactwa Traktatów Światła dalece przewyższają bogactwa tego świata. Pozostawcie memu Mistrzowi i Traktatom Światła wolność na wieki, aby mogli oni ocalić wiarę młodych Turków takich jak ja i aby młodzi ludzie mogli stać się pożytecznymi obywatelami kraju. My, młodzi ludzie z Turcji, potrzebujemy Traktatów Światła po tysiąckroć bardziej niż potrzebuje powietrza ktoś, kto jest przetrzymywany w ciasnej celi więziennej, niż potrzebuje światła ktoś w ciemnościach czarnych jak smoła, niż potrzebuje jedzenia i wody ktoś, kto na pustyni schnie z głodu i pragnienia, niż potrzebuje ratownika ktoś, kto topi się w morzu. Z powodu powyższych faktów, a wspomniałem tylko o niektórych, niezgodne
z honorem sprawiedliwości jest zatem potępianie Bediuzzamana, który zdobył sobie nasze najlepsze zdanie w jego temacie i szacunek; z którym - jak również z wieloma nieszczęśnikami, którzy są jego uczniami i mają dobre intencje - jesteśmy połączeni niezniszczalną więzią, a także pozwalanie na to, byśmy gnili w więzieniu.
Więzień Mustafa Acet z Emirdag,
więzienie Afyon
* * *
(Mowa obrończa Halila Caliskana)
Do Sądu Karnego w Afyon
Szanowni Panowie Sędziowie!
W akcie oskarżenia, jaki został mi odczytany przez prokuratora, moją służbę dla mego Mistrza przywołuje się jako poważną zbrodnię. Mój mistrz przybył do naszego miasta w 1944 roku i mieszkał tam przez cztery lata. Na czterdzieści lat wyrzekł się wszelkich przyjemności i wygód tego świata, a pracował jedynie dla wiary i islamu, aby ocalić wieczne szczęście muzułmanów - szczególnie z naszego kraju - na drodze wiary i życia ostatecznego. Dzięki naukom Traktatów Światła w temacie wiary i moralności wzniósł on barierę przeciwko szkodliwym ideom komunizmu, który wyrządza wielką szkodę naszej religii, szczególnie pośród naszego muzułmańskiego narodu tureckiego. Materialne i duchowe szkody wyrządzane przez komunizm są niesłychane. Bediuzzaman zapobiega także innym rzeczom, podobnie szkodliwym dla narodu. Czyż zatem fakt, że przez trzy lata od czasu do czasu z dumą służyłem Traktatom Światła i memu Mistrzowi, który godzien jest tego, by oklaskiwali go wszyscy uczeni świata, w oczach sprawiedliwości stanowi zbrodnię? Ponadto ukazano jako zbrodnię fakt, iż porzuciłem zawód krawca, by wykonywać ową służbę. Jeśli jednak byłem prawdziwie gotów na poświęcenie mego życia dla Traktatów Światła, które są prawdą i prawdziwym komentarzem do Koranu, a także dla mojego Mistrza, czyż powinno to być uważane za poważne przestępstwo, czyż ja sam mam być znany jako zdrajca mego kraju? Pytam was!
Szanowny Panie Przewodniczący sądu! Czytałem niektóre części Traktatów Światła, a niektóre z nich spisałem. Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że z powodu tęsknoty do wiedzy, jaką odczuwałem przez długi czas, zacząłem korzystać z owych traktatów. Choć byłem z nimi blisko związany, nie widziałem w nich niczego, co dotyczyłoby podburzania ludzi przeciwko rządowi, zakłócania porządku publicznego lub ustanawiania tajnego stowarzyszenia, ani też nie słyszałem od mego Mistrza niczego w temacie tego, by miał on być Mahdim lub Odnowicielem religii, jak również niczego, co dotyczyłoby tego rodzaju ruchów. Jedynym celem Traktatów Światła, naszego Mistrza i nas, jego uczniów, jest służyć islamowi, a szczególnie narodowi tureckiemu, przez wzgląd na wiarę i moralność. Z pewnością Traktaty Światła ani ich słudzy nie powinni być prześladowani z powodu owej służby. Naszym jedynym celem i zamysłem jest właśnie to i nic innego. Spełniamy ten obowiązek dla zadowolenia Boga. W żadnym wypadku nie moglibyśmy wykorzystać tak uświęconego obowiązku dla tego świata lub dla jakiejkolwiek doczesnej korzyści i nie zniżylibyśmy się do tego. Nie możemy zatem znieść zarzutów oskarżenia wysuwanych przeciwko szczerym uczniom Światła, którzy mają wiarę w swych sercach, są zajęci sprawami życia ostatecznego i nie żywią żadnych doczesnych ambicji, które to zarzuty dotyczą zakładania tajnego stowarzyszenia politycznego, co nigdy nawet nie przyszło nam na myśl.
Szanowni Panowie Sędziowie! Wierzymy, że zrozumieliście cele, intencje i naturę uczniów Światła, i doszliście do wniosku, że nie mamy żadnego związku ze zbrodniami, jakie zarzuca nam oskarżenie. Domagamy się zatem od waszego Wysokiego Sądu i od waszych sumień, aby nasze księgi zostały nam zwrócone i uwolnione, a także abyśmy zostali uniewinnieni.
Więzień Halil Caliskan z Emirdag,
więzienie Afyon
* * *
(Mowa obrończa Mustafy Gula)
Do Sądu Karnego w Afyon
Nie jestem członkiem żadnego tajnego stowarzyszenia, a mój Mistrz, Bediuzzaman Said Nursi, w żadnym wypadku nigdy nie zakładał jakiegokolwiek stowarzyszenia tego rodzaju. Zawsze nauczał nas prawd Koranu i surowo przestrzegał nas przed zaangażowaniem się w politykę. Jestem jedynie uczniem wielkiego Mistrza Saida Nursiego. Jestem przywiązany do niego i do Traktatów Światła całym sercem i całą duszą. Uszczęśliwiłaby mnie każda kara, jaka zostałaby mi wymierzona przez wzgląd na Traktaty Światła i na mojego Mistrza. Dzięki swoim dziełom mój Mistrz ocalił moją wiarę i moje życie ostateczne. Jego celem jest wybawienie wszystkich muzułmanów i wszystkich naszych rodaków od niewiary oraz zdobycie dla nich wiecznego szczęścia. We wszystkich naszych procesach stało się jasne, że nie mamy żadnego związku z jakimikolwiek politycznymi ambicjami. Choć taka jest prawda, ponownie zostaliśmy - co było niesprawiedliwe i niestosowne - zawleczeni przed sąd. Dzięki temu zrozumieliśmy, że chce się rozbić naszą solidarność. Nasza solidarność nie jest zwrócona ku jakimkolwiek doczesnym lub politycznym celom czy kwestiom. Mamy jedynie prawdziwie największy szacunek dla naszego Mistrza. Ci, którzy czytają Traktaty Światła, zyskują nadzwyczajną wiarę, islam, moralność i doskonałość.
Jesteśmy niezdolni to tego, by nie żywić wielkiej miłości dla naszego Mistrza. Jestem przywiązany do mego Mistrza i do uczniów Światła całym swym jestestwem. To przywiązanie nie może zostać zerwane ani złamane, nawet jeśli zostanę stracony. Ja sam i wszyscy moi bracia jesteśmy niewinni. Domagamy się z całych sił, aby pozostawiono wolność Traktatom Światła. Domagam się tego, byśmy zostali uniewinnieni - mój wzniosły Mistrz, moi niewinni bracia spośród uczniów Światła i ja sam.
Mustafa Gul z Isparty
* * *
(Mowa obrończa "Małego" Ibrahima)
Do Sądu Karnego w Afyon
Szanowni Panowie Sędziowie!
Zbrodnia, którą się nam zarzuca, jest zarówno niestosowna, jak i przynależąca do tego świata, jest przestępstwem politycznym. Jednak wy, Szanowni Sędziowie, pojęliście na pierwszy rzut oka, czy jesteśmy ludźmi, którzy zaangażowaliby się w politykę, czy też nie. Jednakże nawet gdyby setki autorytetów zapewniały, że owe oziębłe i obce nam zarzuty są w stu procentach prawdziwe, nawet gdyby moja inteligencja była po stokroć większa, z powodu uczucia, jakie dały mi Traktaty Światła oraz ich szanowny autor, uciekałbym całym swym jestestwem od przemijających i ulotnych emocji i przygód polityki, a spożytkowałbym swe istnienie na drodze wiary w życie ostateczne i wybawienia od Piekła. Zarówno nasz szacunek dla zacnego autora Traktatów Światła oraz przywiązanie do niego, jak też czytanie i spisywanie Traktatów Światła, a także korespondowanie z innymi uczniami Światła i nasze relacje z nimi - to wszystko wskazuje bezpośrednio na życie ostateczne (jak zostało to potwierdzone przez Sąd Karny w Denizli oraz Sąd Apelacyjny) do tego stopnia, że z powodu idei, jakie pozyskaliśmy z Traktatów Światła, nie wymienilibyśmy owych świetlistych istnień na wartości doczesne i materialne. Wytrwamy w tej wierze aż do śmierci.
Szanowni Panowie Sędziowie!
Jako że zgromadziliśmy się tutaj z powodu owego straszliwego zarzutu, moje sumienie i troska o ten kraj nakazują mi, abym stwierdził pewien ważny fakt: Jedynie w moim bliskim sąsiedztwie, na przestrzeni dziesięciu lat, na oczach wszystkich, wielu innych ludzi, a przede wszystkim ja sam, odnalazło drogę do domu dzięki zmianie na lepsze w ludzkich charakterach, jaką przyniosły Traktaty Światła. Występek i samowola zostały przekształcone w szczęśliwe życie rodzinne, a obecnie matki i ojcowie modlą się za tych, którzy byli przyczyną owej zmiany. W naszej prowincji i w jej okolicach możecie wysłuchać wielu tego rodzaju ludzkich historii. Szczególnie w więzieniu Denizli, kiedy wkroczyły do niego Traktaty Światła, wywarły one na innych więźniów tak przemożnie zbawienny wpływ, że wciąż się o tym opowiada. Tak samo stało się, kiedy przybyłem tutaj, do więzienia w Afyon; z kimkolwiek
bym nie rozmawiał, ludzie opisywali swoje przeszłe i obecne stany i z wdzięcznością wypowiadali się o uczniach Światła, modląc się za nich. Te fakty są dobrze znane. Jestem zdumiony przypuszczeniem, że umiłowanie Traktatów Światła - które zmieniły na lepsze mnie i moich towarzyszy w tak wielkim stopniu, zarówno społecznie, moralnie, jak i w odniesieniu do życia ostatecznego, a przede wszystkim są ważnym komentarzem do Koranu - oraz umiłowanie ich szanownego autora, a także pisanie pocieszających listów do moich rodaków, miałyby być czymś natury politycznej. Z powodu owego zdumienia mówię, że owe uczynki nie mogą być zbrodnią. Co najwyżej mogę powiedzieć, że ukryci wrogowie Koranu - a zatem wrogowie Traktatów Światła - sprawili, że sądownictwo i policja stały się podejrzliwymi wobec nas bez żadnego powodu, a zatem to oni byli przyczyną wpakowania nas do więzienia. Z pewnością sędziowie Wysokiego Sądu zrozumieją owe fakty i z ręką na sercu oraz zgodnie z sumieniem podejmą sprawiedliwe decyzje dotyczące tego, o czym dobre wiadomości zostały dane przez Wszechmocnego Boga, i sprawią, że będzie im wdzięczny muzułmański naród turecki, który w całym kraju niecierpliwie oczekuje na ich decyzję.
Więzień Ibrahim Fakazli z Inebolu,
Więzienie Afyon
* * *
Promień Piętnasty
Olśniewający dowód
składający się z dwóch Stacji
(Niniejsza lekcja jest traktatem, który pozornie jest nieważny, lecz w rzeczywistości ma największe znaczenie, a także jest nadzwyczaj potężny i wszechstronny. Jest on koranicznym owocem Raju i wiary, który powstał z połączenia - w stopniu "wiedzy równej pewności" oraz "całkowitej pewności" - mego życia refleksyjnych rozmyślań i duchowego życia Traktatów Światła, opartego na pewności w temacie rzeczywistości, uzyskanej dzięki jej świadectwom, zwanym tahqiqi).
Said Nursi
Stacja Pierwsza
(Ta Stacja jest zwięzłym streszczeniem Listu Dwudziestego, a także Częścią Pierwszą nauki danej w trzeciej szkole Proroka Józefa. Składa się ona z trzech Części).
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَ بِه۪ نَسْتَع۪ينُ
...i (tylko) Jego prosimy o pomoc.
Jestem kimś, kto spędził trzydzieści pięć lat w osamotnieniu, kto szczególnie nocą zapomina o świecie, a cierpiąc przez dwadzieścia trzy lata przykrości wynikające z przebywania pod nieprzyjaznym nadzorem, stał się nietowarzyski. Będąc całkowicie samotny, zacząłem mieć dość, jeśli choćby przez godzinę przebywałem w towarzystwie kogoś innego prócz tych, którzy mi dopomagają lub pragną lekcji Traktatów Światła, jednak wówczas, wykorzystując jako pretekst petycję, jaką napisałem do Sądu Apelacyjnego, a która dotyczyła przetrzymywania mnie przez jedenaście miesięcy w całkowitym odosobnieniu w więzieniu Afyon, siłą przeniesiono mnie do celi numer pięć i zakazano moim braciom przychodzenia do mnie. Byłem prawdziwie zatrwożony tym, że nie będę w stanie znieść tłoku, kiedy nagle - co było znakiem oburzenia i gniewu - zimno stało się tak dotkliwe, że nie zniósłbym go, gdybym pozostał w dawnym miejscu. Tak trudności stały się dla mnie miłosierdziem.
Kiedy recytowałem następujący po modlitwach tasbih,
przyszło mi na myśl: "We wszystkich celach uczniowie Światła pracują tak ciężko, jak tylko mogą, na własny rachunek, a także w twoim zastępstwie, nad Traktatami Światła oraz ich lekcjami. Jednak ponieważ owa cela numer pięć jest nieco odosobniona i stale to wypełnia się, to pustoszeje, ludzie w niej przebywający bardziej potrzebują nauki Traktatów Światła.
Młodzi i starzy ludzie czytają gazety, które piszą o atakach Rosji oraz jej straszliwego wyparcia się Boga, a zatem daleko bardziej potrzebują stanowczej i potężnej nauki Traktatów w temacie wiary w istnienie Boga i Jego jedność". Myślałem o napisaniu zwięzłego streszczenia Listu Dwudziestego oraz uświęconej frazy:
لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ وَحْدَهُ لَٓا شَر۪يكَ لَهُ لَهُ الْمُلْكُ وَ لَهُ الْحَمْدُ يُحْي۪ى وَ يُم۪يتُ وَ هُوَ حَىٌّ لَا يَمُوتُ بِيَدِهِ الْخَيْرُ وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ وَ اِلَيْهِ الْمَص۪يرُ
Nie ma boga prócz Boga Jedynego, Który jest Jeden, Który nie ma towarzysza; do Niego należy królestwo i Jemu należy się wszelka chwała; On jest Tym, Który zsyła życie i powoduje śmierć, On jest Żyjącym, Który nie umiera; wszelkie dobro spoczywa w Jego ręku; On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny i do Niego powrócicie[1], którą przez całe lata recytowałem dziesięć razy po porannej modlitwie, ponieważ wskazuje ona na potwierdzenie Bożej jedności w wielkiej skali, a poprzez swoje jedenaście wyrażeń ukazuje szczegółowo i z jasnością równą jasności słońca zarówno jedenaście dowodów konieczności istnienia Boga oraz jedności Wszechwładnego, jak też jedenaście dobrych wiadomości. Zgodnie z pewnym przekazem, owa fraza zawiera Najwspanialsze Imię Boga. Wówczas jednak nagle oznajmiono mi, że powinienem nauczyć owego zwięzłego streszczenia Nadira Hodżę oraz młodych ludzi w tym miejscu, zatem mówiąc: W Imię Boga!,rozpocząłem:
Na ukazywanie przez ową frazę Bożej jedności składa się jedenaście dobrych wiadomości oraz jedenaście dowodów prawd wiary. Na razie wskażę na owe dowody jedynie zwięźle, a ich dalsze objaśnienie oraz dobre wieści pozostawię Listowi Dwudziestemu oraz innym częściom Traktatów Światła. Jednakże uznałem za właściwe spisanie w tym miejscu kilku punktów, o których nie powiedziałem, kiedy spisywałem tę lekcję, traktujących o jedenastu wyrażeniach powyższej frazy, potwierdzającej Bożą jedność.
WYRAŻENIE PIERWSZE:لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ
Nie ma boga prócz Boga Jedynego...
W tym przypadku dowodem jest traktat Największy Znak(tur. Ayetu'l-Kubra),który został wydrukowany. To dlatego, że jest on niezrównanym cudem, który przynosi wiadomości o rozmaitych częściach Traktatów Światła, Imam 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) mówił:
وَ بِالْاٰيَةِ الْكُبْرٰى اَمِنّ۪ى مِنَ الْفَجَتْ
"I przez Największy Znak, Boże, ocal mnie od nagłej śmierci", zaś uczynienie Największego Znakunaszym orędownikiem poprzez zwycięstwa owego traktatu w sądach Ankary i Denizli, a także poprzez skuteczne rozprzestrzenianie go w tajemnicy, zarówno było powodem uniewinnienia uczniów Światła, jak również - jako że potajemne wydrukowanie go doprowadziło do uwięzienia uczniów na dziewięć miesięcy - jasno potwierdziło cudowne proroctwo Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) oraz jego modlitwę za uczniów Światła.
Tak, Promień Siódmy, Największy Znak,wskazuje na trzydzieści trzy wielkie, powszechne i jednomyślne dowody zawarte we wszelkich bytach. Nadmieniając o niezliczonych świadectwach każdego z owych powszechnych dowodów, udowadnia przede wszystkim fakt, iż niebiosa wskazują na istnienie i jedność Tego, Którego istnienie jest konieczne, słowami gwiazd; Ziemia wskazuje na Niego frazami i wyrażeniami zwierząt i roślin; i tak dalej, aż do wszechświata jako całości, ze słowami wszystkich jego istot i wszystkiego, co zawiera, z prawami wszelkich możliwości, stworzenia i przemiany - ów traktat udowadnia to wszystko z jasnością równą jasności słońca i z pewnością równą tej, z jaką pewne jest istnienie dnia.Ci, którzy pragną niezachwianej wiary, którzy poszukują niezniszczalnego miecza, by walczyć z bezbożnością i anarchią, powinni zatem sięgnąć do Największego Znaku.
WYRAŻENIE DRUGIE:وَحْدَهُ
Który jest Jeden...
Zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
W każdym aspekcie wszechświata widoczna jest jedność Jedynego. Na przykład przejawia on jedność Jedynego, będąc dobrze zaplanowanym miastem, wspaniałym pałacem, pełną znaczeń, zmaterializowaną księgą i ucieleśnionym Koranem, którego każdy werset, a nawet każda litera i kropka, są cudowne. Podobnie, jako że lampa owego pałacu jest jedna i ta sama, jako że inna jego lampa, która umożliwia rachubę czasu, jego ogniste palenisko, niosące wodę gąbki i setki innych rzeczy, jakie się w nim znajdują, są jedne i te same, przeto w rozstrzygający sposób udowadnia to, iż właścicielem, władcą, pisarzem i autorem pałacu, miasta,
księgi i potężnego, ucieleśnionego Koranu, jest Ten, Który istnieje, Który jest Jeden i Jedyny.
WYRAŻENIE TRZECIE:لَٓا شَر۪يكَ لَهُ
Który nie ma towarzysza...
Zwięzła wskazówka dowodu zawartego w tych słowach jest następująca: Źródłem, mistrzem i podstawą traktatu Największy Znakjest wzniosły werset:
قُلْ لَوْ كَانَ مَعَهُٓ اٰلِهَةٌ كَمَا يَقُولُونَ اِذًا لَابْتَغَوْا اِلٰى ذِى الْعَرْشِ سَب۪يلًا
który także nazywany jest Największym Znakiem.Oznacza to, że gdyby Bóg miał jakichkolwiek towarzyszy i gdyby inni ingerowali w Jego stworzenie i w Jego wszechwładzę, porządek wszechświata zostałby zaburzony.Jednakże doskonały porządek w każdej rzeczy, małej czy wielkiej, poszczególnej czy powszechnej, od skrzydełka najmniejszej muchy i od źrenicy oka do niezliczonych fruwających w powietrzu ptaków i do Układu Słonecznego, dostarcza niewątpliwe i rozstrzygające świadectwo niemożliwości istnienia jakichkolwiek tego rodzaju towarzyszy, a ponadto zaświadcza z całą oczywistością istnienie i jedność Tego, Którego istnienie jest konieczne.
WYRAŻENIE CZWARTE:لَهُ الْمُلْكُ
do Niego należy królestwo...
Zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
Widzimy, że spoza zasłony Ten, do Którego należą bezgraniczne moc i wiedza, czyni oblicze ziemi polem uprawnym, a każdej wiosny zasiewa na owym polu wymieszane wszystkie razem ziarna stu tysięcy gatunków roślin. Następnie w doskonałym porządku, bez jakiegokolwiek zamieszania w ich uprawianiu, powoduje ich wzrost, a ręka Jego miłosierdzia i mądrości rozprowadza spośród nich zaopatrzenie dla dwustu tysięcy gatunków zwierząt oraz racje żywnościowe stosowne dla potrzeb owych gatunków. Wykonuje On dzieło owej dyspozycji w Jego ogromnych i bogatych królestwach, a szczególnie na obliczu ziemi. Zatem ci, którzy nie uznają owego Wszechmądrego, Rozporządzającego i Litościwego, do Którego należy każda rzecz, są zmuszeni do tego, aby zaprzeczyć istnieniu całej ziemi wraz ze wszystkim, co ona wytwarza, niczym głupcy spośród sofistów.
WYRAŻENIE PIĄTE:وَ لَهُ الْحَمْدُ
i Jemu należy się wszelka chwała...
Oto bardzo zwięzła wskazówka wielce obszernego dowodu zawartego w tym wyrażeniu:
Tak, widzimy na własne oczy i jasno pojmujemy naszymi umysłami, że miasto wszechświata, jego dzielnica, jaką jest ziemia, a także koszary ludzi i zwierząt są rządzone, nadzorowane i zachowywane przez Najbardziej Litościwego, Który daje zaopatrzenie, Najbardziej Szczodrego, Który zsyła dary. Aby Jego dary były wychwalane i aby spotykały się z podziękowaniami, czyni On ziemię statkiem handlowym i pociągiem kolei żelaznej, przywożącym pożywienie, zaś wiosnę czyni wagonem wypełnionym setką tysięcy rodzajów jedzenia i puszkami konserw, jakie nazywamy piersiami, dostarczając je potrzebującym stworzeniom żywym, których racje żywnościowe wyczerpały się u kresu zimy. Każdy, kto tylko posiada choćby jotę inteligencji, zgodziłby się z tym, iż jest to dzieło Najbardziej Litościwego, Który daje zaopatrzenie, podczas gdy ten, kto tego nie potwierdza i zbacza w zaprzaństwo, jest głupim szkodnikiem, jako że jest on zmuszony do tego, by zaprzeczyć istnieniu na obliczu ziemi wszystkich systematycznie zsyłanych darów i określonych rodzajów pożywienia, które są przyczyną wychwalania Boga i składania Mu podziękowań.
WYRAŻENIE SZÓSTE:يُحْي۪ى
On jest Tym, Który zsyła życie...
Oto nadzwyczaj zwięzła wzmianka o dowodzie owego wyrażenia:
Tak, w Słowie Dziesiątym oraz w innych częściach Traktatów Światła jest udowodnionym, że każdej wiosny na obliczu ziemi jest budzona do życia wspaniała armia, składająca się z nieskończonej rozmaitości trzystu tysięcy gatunków istot żywych. Wraz z jej niezliczonymi przedstawicielami - a życie ich wszystkich oraz wszystko, co jest im niezbędne, zostały im dane w doskonałym porządku i z doskonałą systematycznością - ukazuje ona sto tysięcy przykładów, a zaiste znaków, Najwyższego Zmartwychwstania. Wszystkie te niezliczone, a różne stworzenia, które przeplatają się i mieszają, są budzone do życia w doskonałej równowadze i porządku, bez żadnego błędu, pomyłki czy niedostatku, a żadne z nich nie jest bezładne, niezorganizowane ani zapomniane. Owe setki tysięcy gatunków zwierząt z ich nieprzeliczonymi przedstawicielami, którzy wszyscy różnią
się od siebie nawzajem pod względem kształtu, ukazywanego kunsztu i potrzebnych środków do życia, są wskrzeszane z kropli płynu zwanego spermą, które wszystkie są podobne; z nasion przypominających ziemię; z drobnych ziaren, które jedynie w niewielkim stopniu różnią się jedno od drugiego; z maleńkich jaj much, które wszystkie są podobne; zaś ptaki - z tego samego powietrza, nasienia i jaj, które albo są takie same, albo jedynie niewiele różnią się jedno od drugiego. Zatem człowiek, który nie dochodzi do wniosku, że istnieje Wiecznie Żyjący i Samoistny, Wszechwiedzący Stwórca, Który daje życie, Który na karcie ziemi i wiosny zapisuje sto tysięcy różnych ksiąg, Który zapisuje je wszystkie razem, jedną wewnątrz drugiej, bez żadnego błędu i doskonale, z pewnością jest zmuszony do tego, by zaprzeczyć istnieniu zarówno siebie samego, jak i wszystkich żywych stworzeń na całej ziemi, we wszystkich wiosnach nawleczonych na sznur czasu, na obliczach żyjącej ziemi i przestrzeni kosmosu, a zatem sam musi być najgłupszym i najnędzniejszym z żywych stworzeń.
WYRAŻENIE SIÓDME:وَ يُم۪يتُ i powoduje śmierć...
Oto nadzwyczaj zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owej frazie:
Jesienią, kiedy trzysta tysięcy gatunków istot żywych jest zwalnianych z ich obowiązków, co nazywa się śmiercią, rejestry i karty uczynków wszystkich gatunków i wszystkich ich przedstawicieli, spisy wszystkiego, co przedstawiciele tych gatunków uczynili, a także listy tego, co uczynią nadchodzącej wiosny, jak również ich ziarna, które są rodzajem dusz - wszystkie zostają powierzone ręce mądrości Zachowującego, Któremu należy się wszelka chwała. Zatem człowiek, który nie uznaje owego Wszechmądrego Stwórcy, Który jest Wiecznie Żyjącym i nie umiera, Który zapisuje w maleńkich nasionach drzewa figowego - a każde z nich jest niczym nieśmiertelna dusza i zawiera wszystkie prawa rządzące życiem drzewa - historię życia drzewa, jaka wystarczyłaby do wypełnienia całej księgi, czyniąc ją opasłym tomem - taki człowiek z pewnością nie jest nawet idiotą ani bredzącym zwierzęciem, lecz jest bardziej nikczemnym od diabłów służących za podpałkę ogniom Piekła, i zostanie skazany na wieczną śmierć.
Tak, jak niemożliwym i daremnym po stokroć jest to, aby powyższe powszechne, wszechstronne, mądre i przemyślane dzieła, które zawierają niezliczone dziwy i cuda oraz wskazują na dowody owych wyrażeń, miały zajść bez istnienia Tego, Który ich dokonał, tak przypisywanie ich ślepym, bezsilnym, nieświadomym, głuchym, pozbawionym życia, bezładnym, nieuporządkowanym, wielce licznym pozornym przyczynom
jest po tysiąckroć niemożliwe, wykluczone i nieuzasadnione, ponieważ gdyby tak było, wówczas każda cząsteczka ziemi musiałaby posiadać nieskończoną moc i mądrość, a także cudowną i powszechną biegłość, aby mogła nadać kształt wszystkim roślinom i kwiatom, a jak jest to powiedziane we fragmencie Przewodnika dla młodzieżytraktującym o powietrzu, każda cząsteczka powietrza musiałaby znać każdą mowę i wszystkie słowa wypowiadane przez radio i przez telefon, a także musiałaby być zdolna do tego, aby nauczyć ich inne cząsteczki. Nawet Szatan nie mógłby sprawić, aby ktokolwiek przyjął tak niesłychaną ideę. Karą za niewiarę i zaprzaństwo, które są zatem tak dalekie od rozumu i prawdy, a także stanowią zniewagę i agresję wymierzone przeciwko wszystkim istotom, może zatem być jedynie straszliwe Piekło, które jest czystą sprawiedliwością. Z pewnością powinniśmy oznajmić prosto w twarz niewiernych: "Obyście długo żyli w Piekle!"
WYRAŻENIE ÓSME:وَ هُوَ حَىٌّ لَا يَمُوتُ
On jest Żyjącym, Który nie umiera...
Nadzwyczaj zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
Przykładowo, wraz ze zniknięciem drobnych słońc, odbijających się w pęcherzykach na powierzchni wzburzonego morza lub płynącej rzeki, pęcherzyki, które zastępują tamte, ukazują takie same drobne słońca, wskazują zatem na słońce na niebie i zaświadczają jego istnienie, zaś poprzez swe znikanie i śmierć wskazują na istnienie wiecznego słońca. Podobnie jest z istotami na powierzchni stale zmieniającego się morza wszechświata oraz wiecznie odnawianego, nieskończonego kosmosu, na polu uprawnym drobnych cząsteczek oraz w rzece czasu, która niesie w jego objęcia wszystkie przemijające istoty, nieprzerwanie i szybko płynące i odchodzące, a ich pozorne przyczyny umierają wraz z nimi. Każdego dnia i każdego roku wszechświat umiera, a zastępuje go nowy wszechświat. Jako że z pola cząsteczek nieprzerwanie zbierany jest plon podróżujących światów i płynących wszechświatów, zatem z pewnością jak pęcherzyki oraz drobne słońca poprzez ich przemijanie wskazują na wieczne słońce, tak śmierć owych niezliczonych stworzeń i nieskończenie licznych ziaren, a także fakt, że w doskonałym uporządkowaniu są one zwalniane z obowiązków wraz z ich pozornymi przyczynami, z jasnością równą jasności światła dnia i pewnością równą pewności jego istnienia, a zaiste, pewności istnienia słońca, zaświadcza konieczność istnienia i jedność Wiecznie Żyjącego,
Który nie umiera, Który jest Przedwiecznym słońcem, Przeczystego i Przenajświętszego dowódcy. Wszystkie istoty zaświadczają to po tysiąckroć jaśniej i po tysiąckroć bardziej stanowczo, niż zaświadczają istnienie wszechświata.
Teraz z pewnością pojęliście, jak jest głuchym i głupim, jak wielką zniewagę wyrządza ten, kto ani nie słyszy owych gromkich głosów i potężnych świadectw, które wypełniają cały wszechświat, ani też nie zważa na nie.
WYRAŻENIE DZIEWIĄTE:بِيَدِهِ الْخَيْرُ
wszelkie dobro spoczywa w Jego ręku...
Zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
Widzimy, że w każdej sferze wszechświata, w każdym królestwie istnienia, w każdej jednostce, w każdej części, a nawet komórce, każdego ciała, znajdują się skład czy też magazyn zawierający rezerwowe zapasy zaopatrzenia, pole uprawne lub skarbiec wytwarzający i zachowujący wszystko, co jest jej potrzebne, ponieważ dokładnie we właściwym czasie, w doskonałym porządku i doskonałej równowadze, z doskonałą mądrością i łaskawością wszystko, co jest niezbędne owym potrzebującym istotom, jest im dawane przez ukrytą rękę, niezależnie od ich mocy i woli.
Na przykład góry zawierają wszystkie minerały i związki chemiczne niezbędne dla człowieka i istot żywych, a także inne rzeczy niezbędne do życia; wedle czyjegoś rozkazu i dzięki czyjemuś planowaniu są one doskonałymi magazynami i skarbcami. Podobnie dzięki mocy Wszechmądrego, Który daje zaopatrzenie, ziemia jest polem uprawnym, żniwem i kuchnią, wytwarzającymi w doskonałym porządku i z doskonałą regularnością zaopatrzenie dla wszystkich istot żywych. Jak nawet istoty ludzkie i wszystkie ich części ciała mają swe skarbce i składy, tak komórki ich ciał mają własne maleńkie magazyny. Taki stan rzeczy trwa aż do świata życia ostatecznego, magazynem dla którego jest ten świat; polem uprawnym i magazynem Raju jest świat islamu i prawdziwego człowieczeństwa, które wytwarza dobro, piękno i światło tego świata, zaś jednym z magazynów Piekła są nieczyste kwestie i grupy tego świata, które pochodzą od będącego złem niebytu i wytwarzają zło, rzeczy szpetne i niewiarę, a także zanieczyszczają światy będącego dobrem istnienia. Magazynem żaru gwiazd jest Piekło, podczas gdy skarbcem światła jest Raj. Nadmieniając o wszystkich tych niewyczerpanych skarbcach,
wyrażenie ...wszelkie dobro spoczywa w Jego ręku...ukazuje zatem najbardziej olśniewający dowód.
Tak, to wyrażenie, wraz z wyrażeniem On ma w Swym ręku klucze do wszystkich rzeczy,wskazuje każdemu, kto tylko nie jest kompletnie ślepy, na nieskończenie rozległy i cudowny dowód Bożej wszechwładzy i jedności. Spośród owych cudownych skarbców i magazynów rozważ na przykład jedynie to, co następuje:
Jak poprzez Jego rozkaz: "Zbudź się!" i poprzez klucz Jego woli Wszechmądry Zarządzający, Który trzyma w Swym ręku klucze ziaren i nasion - a wszystkie owe nasiona i ziarna są drobnymi magazynami, zawierającymi członki oraz przeznaczenie wielkich drzew lub lśniących kwiatów - otwiera w doskonałej równowadze i doskonałym porządku drobne drzwi ziarna, tak otwierając na oścież skarbiec ziemi kluczem deszczu, bez żadnego błędu otwiera On wszystkie nasiona, które są drobnymi magazynami i nasieniem roślin, jak również magazyny kropli spermy, które otrzymują rozkaz, aby rozwinąć się, i są początkiem wszystkich zwierząt, a także nasienie ptaków i latających owadów, składające się z powietrza i wody. Jeśli pragniesz zrozumieć i zobaczyć, jak otwiera On ręką mądrości, woli, miłosierdzia i wyboru wszystkie skarbce i magazyny we wszechświecie, materialne i niematerialne, powszechne i poszczególne, a każdy właściwym dla niego kluczem, zastanów się nad własnymi sercem, umysłem, ciałem i żołądkiem, nad ogrodem i wiosną, która jest kwiatem ziemi, nad jej kwiatami i owocami, ponieważ wszystkie z nich są otwierane przez ukrytą rękę, z doskonałymi porządkiem, równowagą, miłosierdziem i mądrością, a wszystkie rozmaitymi kluczami, które pochodzą z warsztatu rozkazu: "Bądź!" - i to się staje[3]. Ta ukryta ręka wydobywa całe funty - a niekiedy setki funtów - pożywienia z drobnego pudełka ważącego mniej niż jedna uncja, i ukazuje je jako ucztę dla stworzeń żywych. Czyż jest w ogóle możliwe, by ślepa siła, głucha natura, bezcelowy przypadek lub pozbawione życia, nieświadome i bezsilne pozorne przyczyny mogły wtrącać się w tak bezgranicznie uporządkowane, dokonane z wiedzą i spostrzegawczością dzieło, w tak całkowicie mądry i przemyślny kunszt, w którym przypadek nie gra żadnej roli, w sprawy tak całkowicie sprawiedliwej wszechwładzy, która jest wolna od wszelkiej tyranii? Czyż jakakolwiek istota, która nie widzi wszystkich bytów i nie zarządza nimi wszystkimi naraz i w jednej chwili, która nie ma pod swymi rozkazami drobnych cząsteczek wraz z planetami i gwiazdami, mogłaby wtrącać się do spraw owego zarządzania i władania, które są pod każdym względem mądre, przemyślane, cudowne i zrównoważone?
Jak stwierdza to werset:
تَكَادُ تَمَيَّزُ مِنَ الْغَيْظِ
Piekło kipi gniewem na człowieka nieuznającego Najbardziej Litościwego Zarządzającego, Wszechmądrego Pana (ar. Ar-Rabb), w Którego ręku spoczywa wszelkie dobro i Który ma klucze do każdej rzeczy, i zbaczającego w zaprzaństwo; kipi ze wściekłości, mówiąc językiem usposobienia: "Zasługuje on na moje bezgraniczne męki i w żaden sposób nie jest godzien litości".
WYRAŻENIE DZIESIĄTE:وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ
On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny...
Nadzwyczaj zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
Kiedy tylko każde świadome stworzenie, które przybywa do gospody tego świata, otwiera oczy, widzi moc, która trzyma w swej garści cały wszechświat, a także widzi, że w owej mocy zawarte są przedwieczna i obejmująca każdą rzecz wiedza, która nigdy się nie myli, a także najbardziej dokładna mądrość i łaska, które nigdy nie działają bez celu ani równowagi. Jak obracając jedną spośród całej armii cząsteczek, jakby była ona pozostającym w ekstazie derwiszem Mevlevi, owa moc zatrudnia cząsteczkę przy wykonywaniu licznych obowiązków, tak w tym samym czasie i wedle tego samego prawa sprawia, że kula ziemska w ciągu roku przemierza odległość, jakiej pokonanie zajęłoby człowiekowi dwadzieścia cztery tysiące lat, również będąc podobną zachwyconemu derwiszowi Mevlevi. W tym samym czasie i wedle tego samego prawa, poprzez które wysyła ludziom i zwierzętom plon pór roku, owa moc czyni słońce czółenkiem tkackim lub kołowrotkiem, a sprawiając, że obraca się ono w zachwycie, przez co wytwarza przyciąganie, zatrudnia planety, ową armię Układu Słonecznego, przy wykonywaniu rozmaitych obowiązków, a wszystko w doskonałych porządku i równowadze. W tym samym czasie i wedle tego samego prawa mądrości ta sama moc zapisuje - jeden wewnątrz drugiego, bez żadnego błędu ani zamieszania - setki tysięcy przypominających księgi gatunków na karcie oblicza ziemi i ukazuje tysiące przykładów Najwyższego Zmartwychwstania. Ta sama moc w tym samym czasie przekształca kartę atmosfery w tabliczkę, na której można zapisywać słowa i z której można je ścierać. Zatrudniając poprzez wolę i rozkaz wszystkie cząsteczki atmosfery, które są niczym stalówki piór
lub kropki w księdze, przy wykonywaniu określonych dla nich zadań, owa moc nadaje im zdolności tak wspaniałe, że każda z owych cząsteczek otrzymuje wszystkie mowy i wszystkie słowa, jak gdyby je znała, a także przekazuje owe słowa bez jakiegokolwiek zamieszania. Zatrudnia każdą z owych cząsteczek jako maleńkie ucho lub drobny język, udowadniając, że żywioł powietrza jest "tronem" woli Boga i Jego rozkazu.
Zatem, zgodnie z ową zwięzłą wskazówką, Tym, Który czyni wszechświat dobrze uporządkowanym miastem, apartamentowcem pierwszej klasy i gospodą, cudowną księgą i Koranem, Który ma w Swej garści - w równowadze wiedzy i uporządkowaniu mądrości - wszystkie poziomy, królestwa i grupy stworzeń, od wszechświata jako całości aż do drobnych cząsteczek, a także zarządza nimi, jest Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy. Zatem człowiek, jaki nie uznaje Najbardziej Miłosiernego i Najbardziej Litościwego, Który ukazuje Swą mądrość i miłosierdzie w Swej mocy z jasnością równą jasności słońca i światła dnia, Który umożliwia poznanie Jego istnienia i jedności w absolutnej wszechwładzy, pragnąc uznania Go poprzez wiarę w zamian za to, że umożliwił ich poznanie, umiłowania poprzez cześć oddawaną Mu w zamian za to, że uczynił On Siebie Umiłowanym, a także podziękowań i wychwalania Go w zamian za Jego dary - każdy z tych szatanów w ludzkiej skórze, którzy nie uznają Go ani nie starają się miłować Go, oddając Mu cześć, lecz popierają wrogość wobec Niego wyrażaną poprzez zaprzaństwo, jest małym Nimrodem i Faraonem, i z pewnością zasługuje na niekończące się męczarnie.
WYRAŻENIE JEDENASTE:وَ اِلَيْهِ الْمَص۪يرُ
i do Niego powrócicie.
To oznacza: Jak wszelkie istoty odejdą przed Jego oblicze, zmierzając do wiecznego świata życia ostatecznego, do wiecznie trwającego królestwa szczęśliwości, tak On jest Tym, w Którym znajdują swe miejsce schronienia wszystkie stworzenia we wszechświecie. Wszystkie łańcuchy pozornych przyczyn na Nim się opierają i spoczywają na Jego mocy. Wszystkie są jedynie zasłonami dla zarządzeń Jego mocy. Wszystkie pozorne przyczyny są jedynie parawanami służącymi zachowaniu dostojeństwa i majestatu Jego świętej mocy, a same nie mają jakiegokolwiek udziału w stworzeniu. Gdyby nie Jego wola i rozkaz, nic, nawet drobna cząsteczka, nie mogłoby poruszać się ani działać. Bardzo zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu jest następująca:
Po pierwsze:Odsyłamy do Słowa Dziesiątego wraz z dopiskami, do Słowa Dwudziestego Dziewiątego, do Tematu Siódmego Owoców wiary,do Promienia Trzeciego, a także do Traktatów Światła mówiących o wierze, po dowód prowadzący do całkowicie pewnej wiary w to, że nastąpi Zmartwychwstanie, zaś życie ostateczne i życie wieczne zostaną dokonane w sposób tak niewątpliwy i ustalony, jak nadchodząca wiosna, jak stwierdza to owo uświęcone wyrażenie. Zaprawdę, owe traktaty udowodniły ten filar wiary w taki sposób i poprzez tak wiele świadectw, że zmuszają one nawet najbardziej upartych zaprzańców do przyznania tego, że istnienie życia ostatecznego jest tak pewne, jak istnienie tego świata.
Po drugie:Jedna trzecia Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, wskazuje na Zmartwychwstanie i życie ostateczne, i na nich opiera wszystkie swe twierdzenia. Skoro tak, zatem wszystkie cuda i świadectwa dowodzące prawdomówności Koranu również wskazują na życie ostateczne. Podobnie wszystkie cuda będące świadectwem prawdziwości misji proroczej Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wszystkie świadectwa jego misji proroczej i wszystkie dowody jego prawdomówności zaświadczają również prawdziwość Zmartwychwstania i życia ostatecznego. Jak przez całe jego życie jedno z jego najbardziej niezmiennych wezwań dotyczyło życia ostatecznego, tak wszyscy z dwudziestu czterech tysięcy proroków (niech będzie z nimi pokój) nauczali o wiecznym życiu i wiecznie trwającym szczęściu, dając dobrą nowinę rodzajowi ludzkiemu i udowadniając ich prawdziwość poprzez niezliczone cuda i pewne świadectwa. Skoro tak, to wszystkie cuda i wszystkie świadectwa udowadniające ich misjęproroczą i prawdomówność zaświadczają również prawdziwość wiecznego życia ostatecznego, które było ich najbardziej niezmienną i najważniejszą nauką. Poprzez analogię do tego, wszystkie świadectwa dowodzące innych filarów wiary świadczą również o Zmartwychwstaniu i otwarciu na oścież królestwa szczęśliwości.
Po trzecie:Aby ukazać Swą doskonałość, Swą moc i wszechwładzę, Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, Najpiękniejszy i Najbardziej Doskonały Allah, stworzył wszechświat wraz ze wszystkimi jego atomami, planetami, częściami i poziomami. Z doskonałą mądrością i nieprzerwanie sprawia On, że każda istota wykonuje swe zadanie, a zaiste, liczne zadania, zaś aby ukazać wieczne i nieskończone przejawy Jego Najpiękniejszych Imion, wysyła On karawanę za karawaną, zaiste, jeden podróżujący, odnowiony świat po drugim, a także plemiona stworzeń, do gospody tego świata i na arenę próby, jaką jest życie doczesne. Poprzez kamery pośredniego królestwa utrwala On dla kin życia ostatecznego,
rozmieszczonych w świecie podobieństw, wszystkie obrazy owych stworzeń, ich czyny i wszelkie dotyczące ich okoliczności, a po uwolnieniu ich od ich obowiązków wysyła na tę arenę inne plemiona, karawany oraz płynące, podróżujące światy, aby wykonywały one owe obowiązki i były zwierciadłami dla przejawów Jego Najpiękniejszych Imion. Czyż zatem jest w ogóle możliwe, by miało nie istnieć królestwo nagrody i kary, by miały nie istnieć Zmartwychwstanie i Sąd Ostateczny dla ludzi, którzy świadomie i w sposób inteligentny odpowiadają na wszystkie cele Stwórcy na tym ulotnym świecie; którzy miłując Go z całą mocą sprawiają, iż On ich miłuje; którzy uznają Go i umożliwiają Jego poznanie; którzy błagają poprzez nieskończone suplikacje o wieczne szczęście w życiu ostatecznym; którzy - jako że posiadają inteligencję - cierpią nieskończone męczarnie i tęsknią do życia ostatecznego, będącego czystą przyjemnością, całymi swymi jestestwami, z całej duszy i z całej mocy? Niech Bóg uchroni! Po sto tysięcy razy, niech Bóg uchroni!
Jako że owe zwięzłe wskazówki są olśniewająco, potężnie i szczegółowo dowiedzione i objaśnione w Traktatach Światła, odsyłamy was do owych Traktatów, zaś w tym miejscu przerywamy tę długą historię.
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[5]
* * *
Zwięzłe streszczenie sury Al-Fatiha
(Część druga jedynej lekcji, jaką dałem, kiedy na pewien czas zostałem przeniesiony z celi, w której byłem więziony w samotności w trzeciej szkole Proroka Józefa, do celi, w której mogłem cieszyć się towarzystwem innych).
Oto krótka próbka lekcji dawanych w więzieniu innym uczniom Światła:
Kiedy podczas modlitw recytowałem surę Al-Fatiha, nakazano mi, bym objaśnił jedną kroplę z jej oceanu i jeden błysk spośród siedmiu barw światła jej słońca. Z pewnością niektóre z wielce słodkich i przyjemnych punktów z owego świętego skarbca opisaliśmy w części Listu Dwudziestego Dziewiątego - szczególnie w podróży podjętej w wyobraźni poprzez literę nunze słowa n'abudu- a także w Ośmiu symbolach(tur. Rumuz-u Semaniye),w komentarzu do Koranu Znaki cudowności(tur. Isharatu'l-I'caz),a także w innych częściach Traktatów Światła, jednak czułem się zobowiązany do tego, aby spisać moje refleksje podczas modlitwy, lecz jedynie jako wzmianki o filarach wiary oraz ich dowody pochodzące z tego wielce słodkiego streszczenia Koranu [6], w formie zwięzłego ekstraktu i w stylu powyższej Części Pierwszej. Pozostawiając zatem frazę Bismi-llahi Ar-Rahmani, Ar-Rahim(ar. W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego! )dwóm lub trzem traktatom spośród Traktatów Światła, rozpoczynam od słów: اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów.
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ ...الخ
W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów,
Miłosiernemu i Litościwemu,
Królowi Dnia Sądu.
Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc.
Prowadź nas drogą prostą,
Drogą tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami, nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą[7] .
WYRAŻENIE PIERWSZE:اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu...
Oto wielce zwięzła wzmianka o dowodzie prawd wiary zawartym w owym wyrażeniu:
Oblicze ziemi, a zaiste cały wszechświat, wypełniają rozmyślnie zesłane dary, które są przyczyną wychwalania Boga i składania Mu podziękowań, a szczególnie wysyłanie niemowlętom białego, czystego, pożywnego mleka spomiędzy krwi i ekskrementów. Na ziemi i we wszechświecie istnieją również inne przemyślane upominki i podarunki, łaskawie świadczone dobrodziejstwa i wydawane uczty.Ceną ich jest wypowiedzenie na początku słowa bismi-llah(ar. w Imię Boga), na koniec słów al-hamdu li-llah(ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu), zaś pomiędzy nimi dostrzeżenie w darze czynności obdarowania, zaś poprzez jej dostrzeżenie, uznanie waszego Pana (ar. Ar-Rabb).
Zastanów się nad samym sobą, nad swym żołądkiem i swymi zmysłami! Jak wielu rzeczy i darów potrzebują! Spójrz, jak wielu rodzajów pożywienia i radości pragną w zamian za wychwalanie i podziękowania, a następnie porównaj z samym sobą inne żywe stworzenia. Nieskończone wychwalania wypowiadane werbalnie i językami usposobienia w odpowiedzi na owo powszechne obdarowanie ukazują z jasnością równą jasności słońca istnienie i obejmującą każdą rzecz wszechwładzę Tego, Któremu należy się wszelka cześć i chwała, Najbardziej Litościwego, Który zsyła dary.
WYRAŻENIE DRUGIE:رَبِّ الْعَالَم۪ينَ
...Panu wszystkich światów...
Oto bardzo krótka wzmianka o dowodzie zawartym w owym wyrażeniu:
Widzimy na własne oczy, że wewnątrz wszechświata istnieją nie tysiące, lecz miliony światów, małych wszechświatów, a większość z nich istnieje jeden wewnątrz drugiego. Choć warunki zarządzania nimi i wprawiania ich w ruch są różne dla każdego z nich, to owe światy są urządzane, zachowywane i zarządzane tak doskonale, jakby były jedną stale odnawianą i zmienianą kartą trzymaną przed oczami wszechświata,
jakby były jednym wersem, a każdy z owych światów byłby zapisany piórem Bożej mocy i Bożego zarządzenia. Zaświadczenia każdej chwili, poszczególne i powszechne, stają się bezgranicznymi i nieskończonymi świadectwami, których jest tyle, ile jest drobnych cząsteczek i ukształtowanych z nich istot, świadczącymi o konieczności istnienia i jedności Pana (ar. Ar-Rabb) wszystkich światów, który zarządza milionami podróżujących światów i wszechświatów z nieskończoną mądrością i wiedzą, z bezgranicznym i obejmującym każdą rzecz miłosierdziem, w Swej nieskończonej wszechwładzy. Brak potwierdzenia, dostrzeżenia, pojmowania lub zauważenia wszechwładzy, która poprzez to samo prawo, z tą samą wszechwładzą i tą samą mądrością budzi do życia wszystkie stworzenia i zarządza nimi - od pola uprawnego cząsteczek do Układu Słonecznego i Drogi Mlecznej, od komórek ciała do magazynu Ziemi i do wszechświata w jego całości - z pewnością czyni człowieka zasługującym na niekończącą się mękę, a także neguje jego prawo do tego, aby się nad nim litować.
WYRAŻENIE TRZECIE:اَلرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
Miłosiernemu, Litościwemu...
Oto nadzwyczaj zwięzła wzmianka o dowodzie zawartym w owym wyrażeniu:
Tak, rzeczywiste istnienie bezgranicznego miłosierdzia jest widoczne we wszechświecie z jasnością równą jasności światłasłońca. Z pewnością równą tej, z jaką światło świadczy o istnieniu słońca, owo rozległe miłosierdzie zaświadcza istnienie Najbardziej Miłosiernego i Najbardziej Litościwego za zasłoną tego, co niewidzialne. Jako że ważną częścią miłosierdzia jest zaopatrzenie, zatem owo miłosierdzie jest wyrażane przez Najpiękniejsze Imię "Ten, Który daje zaopatrzenie". Co tyczy się zaopatrzenia, to wskazuje ono na Najbardziej Litościwego, Który daje zaopatrzenie, tak jasno, że każdy, ktokolwiek tylko ma choćby jotę inteligencji, jest zmuszony do tego, by potwierdzić Jego istnienie. Na przykład wysyła On pożywienie wszystkim istotom żywym, szczególnie bezradnym i młodym, na całej ziemi i w atmosferze, w prawdziwie cudowny sposób, przekraczający granice ich woli i mocy, z ziaren, kropel płynu i grudek ziemi, które wszystkie są podobne do siebie nawzajem. Sprawia On, że samice ptaków poszukują pożywienia i przynoszą je swym pozbawionym skrzydeł, wątłym pisklętom do gniazd na wierzchołkach drzew. Podporządkowuje On głodną lwicę jej młodym, aby nie zjadała ona mięsa, które znajduje, lecz oddawała je swym dzieciom. Wysyła On przyjemne, pożywne, czyste
i białe mleko, podobne wodzie ze źródła Al-Kałsar, ze źródeł piersi do ludzkich niemowląt i do młodych innych zwierząt, bez zanieczyszczania go przez czerwoną krew lub nieczyste ekskrementy, wysyłając młodym z pomocą również czułość ich matek. Następnie jak w prawdziwie cudowny sposób sprawia On, że odpowiednie zaopatrzenie spieszy ku wszystkim drzewom, które potrzebują pewnego rodzaju pożywienia, tak zsyła On rozległy stół zastawiony jedzeniem zmysłom człowieka, które potrzebują materialnego i duchowego zaopatrzenia, a także umysłowi człowieka, jego sercu i duszy. Jest tak, jak gdyby wszechświat składał się z setek tysięcy zastawionych stołów wszelkiego rodzaju, a każdy z nich jest owinięty przez inny tak, że przypominają one płatki róży lub liście kolby kukurydzy. Poprzez mnogie języki, poszczególne i powszechne, których jest tyle, ile jest owych stołów oraz rodzajów pożywienia i darów na nich, wskazują one każdemu, kto tylko nie jest całkowicie ślepy, na Najbardziej Miłosiernego, Który daje zaopatrzenie, na Tego, Który jest Najbardziej Litościwy i Najbardziej Szczodry.
Jeśli zostanie powiedziane:Nieszczęście, szpetota i wszelkie zło tego świata są sprzeczne z owym obejmującym każdą rzecz miłosierdziem i naruszają je,
Odpowiem:Na owo pytanie zupełnie zadowalająco odpowiedziano w rozmaitych częściach Traktatów Światła, takich jak Traktat o Bożym zarządzeniu.Odsyłając was do owych traktatów, w tym miejscu czynimy jedynie następującą zwięzłą wzmiankę:
Każdy żywioł, {(*): Angielskie słowo element może oznaczać zarówno "żywioł", jak "pierwiastek". Oba tłumaczenia w tym przypadku zdają się właściwe.} każde królestwo istot i każde stworzenie ma liczne obowiązki, poszczególne i powszechne, zaś każdy z owych obowiązków wydaje liczne rezultaty i owoce. W swej większości są one korzystne, piękne, dobre, a także są miłosierdziem. Jedynie niewiele z nich napotyka na tych, którym brak zdolności, którzy czynią zło, tych, którzy zasługują na ukaranie bądź zdyscyplinowanie ich, lub tych, którzy posłużą wydaniu wielu pędów dobra. Pozorne i pomniejsze zło jest szpetotą i pozorną nieuprzejmością, jednak gdyby owo pomniejsze zło nie nastąpiło, wówczas miłosierdzie zapobiegłoby temu, aby ów żywioł i powszechny byt wykonały swe obowiązki, a wtedy nie zaistniałoby wszelkie ich dobro ani żadne piękne rezultaty. Jako że nieistnienie dobra jest złem, a zepsucie piękna jest szpetotą, zatem zło, szpetota i brak litości wydarzyłyby się tyle razy, ile miało być owych pięknych rezultatów. Zatem setki przykładów zła i nieuprzejmości zostałyby popełnione jedynie dlatego, aby nie zaszedł
ów jeden przykład zła, co byłoby całkowicie sprzeczne z mądrością, korzyścią, a także z miłosierdziem Bożej wszechwładzy. Na przykład rzeczy takie, jak śnieg, chłód, ogień czy deszcz przynoszą setki korzyści i służą setkom zamysłów. Jeśli z powodu własnych decyzji nieostrożni lub nieroztropni ludzie szkodzą sobie samym, jeśli na przykład wkładają ręce w ogień i mówią, że w stworzeniu ognia nie ma żadnego miłosierdzia, wówczas nieprzeliczone dobro, korzyść, miłosierdzie i pożytek z ognia zadają im kłam, wymierzając im cios prosto w usta.
Co więcej, samolubne pragnienia i niskie emocje człowieka, które są ślepe na konsekwencje, nie mogą być kryterium, miarą ani wagą dla praw miłosierdzia, suwerenności i wszechwładzy Boga, które obowiązują we wszechświecie. Człowiek postrzega rzeczy stosownie do koloru własnego zwierciadła.Osoba niegodziwa i okrutna postrzega wszechświat jako szlochający, szpetny, ciemny i despotyczny. Jeśli jednak człowiek spogląda okiem wiary, widzi on "makroczłowieka" odzianego w siedemdziesiąt tysięcy pięknych szat, założonych jedna na drugą, uszytych z przykładów miłosierdzia, dobra i mądrości. Jak rajska hurysa odziana w siedemdziesiąt pięknych szat, tak ów "makroczłowiek" zawsze śmieje się i miłosiernie uśmiecha. Taki człowiek dostrzeże, że rodzaj ludzki sam w sobie jest miniaturowym wszechświatem, a każdy poszczególny człowiek jest mikrokosmosem, i wykrzyknie z całego serca i całej duszy:
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ ٭ اَلرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ ٭ مَالِكِ يَوْمِ الدّ۪ينِ
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów,
Miłosiernemu i Litościwemu,
Królowi Dnia Sądu!
WYRAŻENIE CZWARTE:
مَالِكِ يَوْمِ الدّ۪ينِ
Królowi Dnia Sądu
Oto wielce zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu:
Po pierwsze:Wszystkie świadectwa wyrażenia: وَ اِلَيْهِ الْمَص۪يرُ
...i do Niego powrócicie, a także Zmartwychwstania i życia ostatecznego, jakie przytoczyliśmy na zakończenie Części Pierwszej niniejszej lekcji, zaświadczają rozległą prawdę wiary, na którą wskazują słowa: مَالِكِ يَوْمِ الدّ۪ينِ Królowi Dnia Sądu.
Po drugie:Jak jest to powiedziane w zakończeniu Słowa Dziesiątego, jak wieczne wszechwładza, miłosierdzie i mądrość Stwórcy wszechświata, Jego wieczne i przedwieczne piękno, chwała i doskonałość, Jego inne nieskończone atrybuty oraz setki Imion z pewnością wymagają istnienia życia ostatecznego, tak Koran zaświadcza istnienie życia ostatecznego tysiącami swych wersetów i dowodów, jak zaświadcza także Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) setkami swych cudów i świadectw; jak zaświadczają swymi niezliczonymi świadectwami wszyscy prorocy (niech będzie z nimi pokój) oraz Księgi i Pisma Objawione. Zatem człowiek, który nie wierzy w wiecznie trwające życie ostateczne, wtrąca sam siebie do pewnego rodzaju Piekła na tym świecie, które bierze początek z jego niewiary, i cierpi nieprzerwane męki. Jak jest to opisane w Przewodniku dla młodzieży,poprzez śmierć i rozłąkę cała przeszłość i przyszłość, wszystkie stworzenia i wszechświaty nieprzerwanie zsyłają na duszę i serce tego człowieka deszcz niekończących się smutków, sprawiając, iż cierpi on męki Piekła, zanim jeszcze do niego trafi.
Po trzecie:Wyrażenie "Dzień Sądu Ostatecznego" (ar. Jaum ad-Din)nadmienia o wielkim i potężnym dowodzie Zmartwychwstania, jednak sytuacja, jaka powstała w tym miejscu, sprawia, iż odkładam opisanie owego dowodu na inną porę.Rozmaite części Traktatów Światła udowodniły poprzez setki potężnych argumentów, że poranek i wiosna Zmartwychwstania oraz Wielkiego Zgromadzenia nastąpią z pewnością równą tej, z jaką dzień podąża za nocą, a wiosna za zimą.
WYRAŻENIE PIĄTE:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc
Przyszło mi na myśl, że zanim wskażę na dowód zawarty w owym wyrażeniu, powinienem opowiedzieć o prawdziwej podróży wyobraźni, jaka została opisana w Liście Dwudziestym Dziewiątym. Oto, jak było:
Jak jest to objaśnione w Traktatach Światła, w szczególności w komentarzu do Koranu Znaki cudowności(ar. Iszarat al-I'dżaz),a także w Ośmiu symbolach(tur. Rumuz-i Semaniye),pewnego razu, kiedy poszukiwałem cudów Koranu, znalazłem cztery lub pięć cudownych proroctw w zakończeniu sury Al-Fath, historyczny cud w wersecie:
اَلْيَوْمَ نُنَجّ۪يكَ بِبَدَنِكَ
[8]
błyski cudowności w wielu innych słowach, a niekiedy nawet cudowne kwestie zawarte w literach. Wówczas, kiedy podczas modlitw recytowałem
surę Al-Fatiha, przyszło mi na myśl pytanie, które poinformowało mnie o cudzie litery nunw słowach n'abudui nasta'inz frazy: Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc.
Dlaczego nie jest powiedziane: "Oto jedynie Ciebie czczę i jedynie Ciebie proszę o pomoc" lecz została użyta pierwsza osoba liczby mnogiej?", zapytałem. Nagle otworzyły się drzwi owej litery nun(wyrażającej zaimek "my"), wychodzące na rozległy obszar podróży wyobraźni. Poprzez doświadczenie pojąłem wielką tajemnicę i ogromne korzyści modlitwy w zgromadzeniu, a także fakt, iż owa pojedyncza litera jest cudem; istotnie to ujrzałem, a oto, jak było:
W owym czasie, kiedy odprawiałem modlitwy w Meczecie Bajazyda w Stambule, powiedziałem:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
Spojrzałem i zobaczyłem, że całe zgromadzenie w meczecie mówiło: Prowadź nas...tak samo jak ja, a wszyscy członkowie owego zgromadzenia uczestniczyli w mej suplikacji, potwierdzając ją. Wtedy odsłoniła się przede mną kolejna zasłona. Ujrzałem, że wszystkie meczety Stambułu stały się jak gdyby wielkim Meczetem Bajazyda. Wszystkie zgromadzenia tych meczetów wołały:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
tak samo jak ja, kładąc swe pieczęcie pod moimi twierdzeniami i błaganiami, i mówiąc po nich: "Amen". Wówczas - wraz z tym, że stali się oni mymi orędownikami - w mojej wyobraźni uniosła się kolejna zasłona. Ujrzałem, że cały świat islamu przyjął kształt wielkiego meczetu, z Mekką i Ka'bą jako mihrabem [9]. Szeregi wszystkich muzułmanów odprawiających modlitwę były kręgami zwróconymi w stronę owego świętego mihrabu. Mówiąc, jak ja:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc. Prowadź nas...,każdy z muzułmanów zarówno wypowiadał suplikację w imieniu wszystkich, jak również zaświadczał ją i potwierdzał, czyniąc wszystkich pozostałych swymi orędownikami. Wówczas, kiedy myślałem: "Twierdzenia tak wielkiej społeczności nie mogą być błędne, zaś jej suplikacje nie mogą zostać odrzucone. Oto, co odpiera szatańskie wątpliwości", kiedy potwierdzałem ogromne i oczywiste korzyści z odprawiania modlitw w zgromadzeniu, uniosła się kolejna zasłona. Ujrzałem, że wszechświat i wszystkie gatunki jego stworzeń jak gdyby odmawiały modlitwy językami ich istnień i oddawały cześć Bogu
w określony dla każdego z owych stworzeń sposób. Odpowiadając tak rozległą czcią na obejmującą każdą rzecz wszechwładzę Chwalebnego, Któremu należy się wszelka cześć, każda grupa stworzeń potwierdzała zaświadczenia i potwierdzenia Bożej jedności dokonane przez wszystkie inne grupy. Kiedy dostrzegłem, że tak to jest, ponieważ wszystkie istoty przyjmują pozycję dowodzącą tego samego rezultatu, uniosła się jeszcze inna zasłona. Ujrzałem, że jak wszechświat, ów "makroczłowiek", wykrzykuje:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
językiem swego usposobienia, zaś jego rozmaite części oznajmiają to językiem swych zdolności i wrodzonych potrzeb, zaś świadome stworzenia wypowiadają tę prawdę słowami, a zatem wszystkie owe grupy ukazują swą cześć w obliczu litościwej wszechwładzy Stwórcy - tak dokładnie w ten sam sposób wszystkie cząsteczki, moce i zmysły mego ciała (a każda z nich przypomina drobny wszechświat), podobne moim towarzyszom w owym wielkim zgromadzeniu, oznajmiają w milczącym języku potrzeby i poddania się:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
ukazując w ten sposób, iż działają one wedle woli Boga i Jego rozkazu, a w każdej chwili potrzebują łaski, miłosierdzia i wsparcia ich Stwórcy. Jak wchodząc przez drzwi litery nunobserwowałem w zadziwieniu zarówno uświęconą tajemnicę odprawiania modlitw w zgromadzeniu, jak i piękny cud litery nun,tak wyszedłem przez te same drzwi. "Al-hamdu li-llah!", wykrzyknąłem. Od tego czasu przywykłem do tego, by recytować werset:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
w imie-niu owych trzech zgromadzeń i owych towarzyszy, wielkich i małych.
Zakończyliśmy wprowadzenie i wracamy do naszego głównego tematu oraz do zwięzłej wskazówki dowodu, o jakim nadmienia wyrażenie:
اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ
Po pierwsze:Widzimy na własne oczy, że we wszechświecie, a szczególnie na obliczu ziemi, pośród niesamowitych, nieprzerwanych i systematycznych działania i stwarzania, litościwa, zarządzająca każdą rzeczą i absolutna wszechwładza odpowiada poprzez działanie, z doskonałymi mądrością i łaską, na każdą z usilnych próśb i błagań o pomoc, dokonywanych poprzez czyn, język czy stan. Rozsądna inteligencja oraz oko wiary dostrzegają w ukazywaniu się owej wszechwładzy odpowiedź
przejawu absolutnej boskości Tego, Który jest Jedynym obiektem czci, na tysiące rodzajów aktów czci wszystkich istot, a szczególnie istot żywych, a także na dobrowolną i wrodzoną cześć wszystkich grup rodzaju ludzkiego w całej jego różnorodności. Mówią o tym również wszystkie Pisma Objawione i wszyscy prorocy (niech będzie z nimi pokój).
Po drugie:Jak w powyższym wprowadzeniu jest to wyrażone poprzez literę nunze słowa n'abudu,fakt iż każde z trzech zgromadzeń oraz wszystkie te zgromadzenia razem zajęte są ich wrodzonymi i dobrowolnymi, a różnymi dla każdego z nich aktami czci, bez wątpienia jest wdzięczną odpowiedzią na zasługiwanie na cześć, a także bezgranicznym i jednoznacznym świadectwem istnienia Przenajświętszego, Który jest Jedynym obiektem czci. Jak wyraża to litera nunw słowie nasta'in,trzy wyżej wspomniane zgromadzenia, to jest każda grupa i każda jednostka od wszechświata jako całości aż do zgromadzenia cząsteczek ciała żywej istoty, wypowiadają usilne prośby o pomoc i suplikacje zarówno poprzez czyn, jak i poprzez stan, bez wątpienia zaświadczając istnienie Tego, Który litościwie nimi zarządza i spieszy im z pomocą, a także odpowiada na ich błagania i przyjmuje je. Na przykład - jak jest to powiedziane w Słowie Dwudziestym Trzecim - przyjmowanie trojakiego rodzaju suplikacji wszystkich stworzeń na ziemi w prawdziwie cudowny sposób i ponad wszelkie spodziewanie, stanowczo zaświadcza istnienie Litościwego Pana (ar. Ar-Rabb) i Tego, Który odpowiada na modlitwę.Tak, na naszych oczach przyjmowane są suplikacje ziaren i nasion oraz ich prośby o to, by mogły one stać się pędami i drzewami, składane ich Stwórcy językiem wrodzonej zdolności. Podobnie wszystkie stworzenia żywe poszukują u Niego językiem ich wrodzonej potrzeby zaopatrzenia, którego nie mogą dosięgnąć ich ręce, a także spełnienia wszystkich ich życiowych potrzeb i pragnień, jasno zaświadczając istnienie Najbardziej Szczodrego Stwórcy, Który na naszych oczach przyjmuje wszystkie owe suplikacje, składane językiem wrodzonej potrzeby, i dokładnie we właściwym czasie sprawia, że osobliwe i nieświadome stworzenia szybko odpowiadają na wołania o pomoc.
Zatem, jak powiedziano w powyższych dwóch akapitach, przyjmowanie werbalnych suplikacji wszystkich grup, a zwłaszcza cudowne przyjmowanie suplikacji wszystkich proroków (niech będzie z nimi pokój) oraz ludzi należących do elity, zaświadcza dowód Bożej jedności zawarty w wyrażeniu: اِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc
WYRAŻENIE SZÓSTE:
اِهْدِنَا الصِّرَاطَ الْمُسْتَق۪يمَ
Prowadź nas drogą prostą...
Tak, jak najkrótszą spośród wszystkich dróg wiodących z jednego miejsca do innego, a także najkrótszą z linii narysowanych między dwoma odległymi punktami jest ta, która jest najbardziej prosta i najbardziej bezpośrednio prowadzi do celu, tak dokładnie w ten sam sposób najprostszą i wiodącą wprost do celu spośród duchowych ścieżek i wewnętrznych dróg jest najkrótsza i najłatwiejsza.Na przykład wszystkie porównania Traktatów Światła dotyczące dróg wiary i niewiary ukazują w rozstrzygający sposób, że droga wiary i potwierdzenia Bożej jedności jest nadzwyczaj krótka, wiodąca wprost do celu, prosta i łatwa, podczas gdy drogi niewiary i zaprzaństwa są nadzwyczaj długie, trudne i niebezpieczne. Oznacza to, że niewiara i przydawanie towarzyszy Bogu Jedynemu nie mogą utrzymać się w tym prostym i mądrym wszechświecie, w którym każda rzecz jest prowadzona najłatwiejszą i najkrótszą drogą, zaś wiara i potwierdzenie Bożej jedności są we wszechświecie czymś tak koniecznym i zasadniczym, jak słońce.
Ponadto najbardziej wygodną, najbardziej korzystną, najkrótszą i najbezpieczniejszą drogą w ludzkiej moralności i ludzkim postępowaniu jest droga ścieżki prostej i umiarkowania.
Na przykład jeśli moc rozumu odchodzi od mądrości drogi środka oraz łatwej i korzystnej drogi prostej, upada ona albo w nadmiar i w zgubne podstępy, albo też w niedostatek i nieszczęsną głupotę, a na ich długich drogach staje się ofiarą wszelkiego rodzaju trudności.
Jeśli moc gniewu nie podąża ścieżką męstwa, która jest drogą środka, upada ona albo w nadmiar i w nadzwyczaj szkodliwą, despotyczną furię i arogancję, albo też w niedostatek oraz poniżone, bolesne tchórzostwo i bojaźliwość, a w ramach kary za błąd zboczenia z drogi prostej cierpi nieprzerwane wyrzuty sumienia.
Jeśli moc zwierzęcych żądz zbłądzi z bezpiecznej, środkowej drogi cnotliwości, upada ona albo w nadmiar oraz w nieszczęsne i haniebne wyuzdanie i niemoralność, albo w niedostatek i oziębłość, to jest w niezdolność doświadczenia przyjemności, i cierpi męczarnie owej duchowej choroby.
Zatem, jak ukazują owe przykłady, spośród wszystkich dróg życia osobistego i społecznego droga wiodąca wprost do celu jest najłatwiejsza, najkrótsza i najbardziej korzystna, zaś inne drogi są pełne trudności, długie i przynoszące szkodę.
Oznacza to, że jak wyrażenie:
اِهْدِنَا الصِّرَاطَ الْمُسْتَق۪يمَ
Prowadź nas drogą prostą...jest wszechstronną suplikacją i wydającym doniosłe efekty aktem czci, tak wskazuje na dowód Bożej jedności, na naukę zawartą w mądrości, na kształcenie moralności.
WYRAŻENIE SIÓDME:
صِرَاطَ الَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ
drogą tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami...
Oto zwięzła wskazówka dowodu zawartego w tym wyrażeniu:
Po pierwsze:Odpowiedzią na pytanie o to, kim są ci عَلَيْهِمْ "oni", jest werset:
مِنَ النَّبِيّ۪ينَ وَالصِّدّ۪يق۪ينَ وَالشُّهَدَٓاءِ وَالصَّالِح۪ينَ
...z prorokami (którzy nauczali prawdy) i sprawiedliwymi (którzy szczerze ją umiłowali), z męczennikami (którzy zaświadczyli ją poprzez męczeństwo) i świętymi (którzy czynili dobro).
Ten werset wymienia cztery grupy ludzi, którzy otrzymali dar prowadzenia drogą prawości. Oznacza to, że poprzez frazę اَلنَّبيّ۪ينَ z prorokamiwskazuje on na Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który jest przywódcą owych czterech grup; poprzez frazę: وَالصِّدّ۪يق۪ينَ i sprawiedliwymi (którzy szczerze ją umiłowali)- na Abu Bakra As-Siddiqa (niech Bóg będzie z niego rad), a poprzez frazę: وَالشُّهَدَٓاءِ z męczennikami (którzy zaświadczyli ją poprzez męczeństwo)- na 'Umara, 'Usmana i 'Alego (niech Bóg będzie z nich rad). Poprzez owe proroctwa dotyczące faktu, że po Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i po Abu Bakrze 'Umar, 'Usman i 'Ali będą zarówno kalifami, jak i męczennikami, werset ukazuje błysk cudowności.
Po drugie:Prawda Bożej jedności, której owe cztery najbardziej wzniosłe, najprawdziwsze i prowadzone drogą prawości grupy rodzaju ludzkiego, nauczały z całych sił od czasów Adama, poprzez niezliczone dowody, cuda, dziwy, świadectwa i oświecenia, którą potwierdziła większa część rodzaju ludzkiego, z całą pewnością jest jasna jak słońce. Owi najbardziej wybitni przedstawiciele rodzaju ludzkiego poprzez setki tysięcy ich
cudów i dowodów udowodnili swoją prawdomówność i wiarygodność, zaś ich jednomyślność i zgoda w kwestiach pozytywnych, takich jak jedność Boga czy konieczność istnienia Stwórcy, tworzą dowód, w jaki w żaden sposób nie można powątpiewać. Są oni najbardziej prawdomównymi i spraw-dzonymi przewodnikami, którzy prowadzą najprostszą drogą, a także przywódcami ludzkości w doskonałości, zaś człowiek jest najważniejszym rezultatem wszechświata, Bożym namiestnikiem na ziemi, a spośród żywych stworzeń - najbardziej wzniosłym i najbardziej wszechstronnie uzdolnionym. Zatem ci, którzy nie uznają prawdy, z jaką jednogłośnie zgodziły się owe cztery grupy ludzi, którzy zaprzeczają prawdom, w jakie ludzie z owych czterech grup uwierzyli niezachwianie, z "absolutną pewnością", "wizją równą pewności" i "wiedzą równą pewności", a jako jej dowód wysunęli wszechświat wraz ze wszystkimi jego istotami... Tak, tacy zaprzańcy z pewnością popełniają nieskończoną zbrodnię i zasługują na nieskończoną karę.
WYRAŻENIE ÓSME:
غَيْرِ الْمَغْضُوبِ عَلَيْهِمْ وَلَا الضَّٓالّ۪ينَ
nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą.
Oto zwięzła wskazówka dowodu zawartego w owym wyrażeniu:
Opierając się na jednomyślnych przekazach, na powszechnych i pewnych wydarzeniach oraz obserwacjach, historia ludzkości i święte Pisma Objawione relacjonują w jasny i stanowczy sposób, jak przy tysiącach okazji w cudowny sposób przybyła odsiecz ze świata tego, co niewidzialne, aby wspomóc proroków i ludzi drogi prostej, jak zostało im dane dokładnie to, o co błagali, a także jak przy setkach okazji gniew niebios i ich ciosy nawiedziły ich wrogów, tych, którzy zaprzeczali prawdzie. Ukazuje to bezapelacyjnie i niewątpliwie, iż wszechświat, a w nim ludzkość, mają swego udzielnego, sprawiedliwego, hojnego, szczodrego, potężnego, podporządkowującego Sobie każdą rzecz i Zarządzającego każdą sprawą Pana (ar. Ar-Rabb), który w rozmaitych wydarzeniach historycznych w cudowny sposób zesłał zwycięstwo i wybawienie wielu prorokom, takim jak Noe, Abraham, Mojżesz, Hud czy Salih (niech będzie z nimi pokój), a sprawił, że straszliwe niebiańskie klęski nawiedziły wielu prześladowców i zaprzańców, takich jak lud 'Ad, lud Samud czy Faraon, będąc karą na tym świecie za buntowanie się przeciwko prorokom.
Od czasów Adama (niech będzie z nim pokój) zstępowały do nas dwa potężne, sprzeczne prądy. Jednym jest prąd ludzi proroctwa, prawości
i wiary, którzy podążając drogą prostą otrzymują dar szczęścia na tym świecie i w świecie, który nadejdzie. Służąc temu, by rodzaj ludzki wznosił się do poziomu aniołów, dzięki prawdom wiary osiągają oni pewnego rodzaju Raj na tym świecie i szczęśliwość w życiu ostatecznym, a także sprawiają, że mogą zdobyć je również inni.
Co się tyczy drugiego prądu, to ponieważ ci ludzie zbaczają z drogi prostej, a przez nadmiar bądź niedostatek przekształcają inteligencję w narzędzie tortur i akumulowania cierpień, zatem strącają oni rodzaj ludzki na poziom niższy od poziomu zwierząt. Co więcej, prócz otrzymywania ciosów Bożego gniewu, które są odpłatą za ich czynienie zła na tym świecie, z powodu swej inteligencji postrzegają oni wszechświat jako miejsce powszechnej żałoby, jako rzeźnię żywych stworzeń przewracających się w śmierć, a także jako niezmiernie szpetny i bezładny, stąd sprawiają, że ich sumienia cierpią na tym świecie nieprzerwane męki piekielne, a także czynią samych siebie zasługującymi na wiecznie trwającą mękę w świecie, który nadejdzie.
Zatem werset:
اَلَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ ٭ غَيْرِ الْمَغْضُوبِ عَلَيْهِمْ وَلَا الضَّٓالّ۪ينَ
nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą
w zakończeniu sury Al-Fatiha informuje nas o tych dwóch potężnych prądach. Jest on także źródłem, fundamentem i mistrzem wszystkich porównań Traktatów Światła. Jako że Traktaty Światła objaśniają ów werset poprzez setki porównań i przypowieści, odsyłamy was do nich po dalsze wyjaśnienia, zaś w tym miejscu zadowalamy się ową zwięzłą wskazówką.
WYRAŻENIE DZIEWIĄTE: "Amen"
Oto nadzwyczaj krótka wzmianka w temacie tego wyrażenia:
Litera nunze słów n'abudui nasta'inwskazuje nam na trzy wielkie zgromadzenia, a szczególnie na zgromadzenia milionów tych, którzy w owym czasie odprawiają modlitwy, umieszcza nas między nimi i otwiera przed nami drogę do zyskania udziału w ich wstawiennictwie, zatem my również - poprzez słowo "amen" - dołączamy do suplikacji owego zgromadzenia wiernych czcicieli Boga, i błagamy o to, aby ich wstawiennictwo i poszukiwanie pomocy zostały przyjęte. Powoduje to, iż nasze nieznaczne akty czci, suplikacje i błagania stają się
powszechnymi i rozległymi, sprawiając, iż odpowiada na nie powszechna Boża wszechwładza. Oznacza to, że dzięki tajemnicy braterstwa wiary i muzułmańskiej jedności, dzięki więziom jedności milionów tych, którzy w porach modlitw gromadzą się w meczecie świata islamu, a także poprzez wiele nadajników "duchowego radia", słowo "amen" na zakończenie sury Al-Fatiha nabiera natury powszechnej i może stać się milionami słów "amen".
{(*): Jeśli zatem prosty człowiek, stosownie do swego poziomu, otrzymuje udział w owej uświęconej prawdzie drobny jak pestka daktyla, to człowiek doskonały i rozwinięty duchowo może otrzymać w niej udział wielki jak palmowe drzewo. Jednak człowiek, który nie rozwinął się wystarczająco, nie powinien celowo wspominać owych znaczeń, recytując surę Al-Fatiha*, aby nie osłabić poczucia obecności Boga. Kiedy w swym rozwoju dojdzie do odpowiedniej stacji, te znaczenia tak czy inaczej staną się dla niego jasne.
*Zapytaliśmy naszego Mistrza o to, co chciał wyrazić poprzez słowo "celowo", zaś w tym miejscu dokładnie spisujemy odpowiedź, jaką otrzymaliśmy:
"Mniemam, że rozważanie wszechstronnych i wzniosłych znaczeń sury Al-Fatiha oraz taszahhud - nie celowe, lecz pośrednie, a także bez zagłębiania się w szczegóły, które wywołuje pewnego rodzaju brak zwracania uwagi na obecność Boga, lecz treściwe i zwięzłe, rozprasza niedbalstwo i nadaje blask aktom czci oraz inwokacjom. To w zupełności ukazuje wielką wartość modlitw, sury Al-Fatiha oraz taszahhud. Tym, co miałem na myśli, mówiąc w Części Drugiej o braku celowego rozważania, jest fakt, że czasami zadumanie się nad szczegółami znaczeń samych w sobie sprawia, że człowiek zapomina o modlitwach i słabnie jego poczucie Bożej obecności. Czuję jednak, iż rozważanie ich pośrednio i zwięźle wydaje wspaniałe korzyści".
Za zgodność, w imieniu uczniów Światła z trzeciej szkoły Proroka Józefa - Ceylan.}
اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ
[11]
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[12]
* * *
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَ بِه۪ نَسْتَع۪ينُ
...i tylko Jego prosimy o pomoc.
(Część Trzecia jedynej lekcji trzeciej szkoły Proroka Józefa).
Wprowadzenie
Część Druga została napisana w odpowiedzi na ukryty rozkaz sury Al-Fatiha, recytowanej podczas pięciu modlitw obowiązkowych, a także dzięki blaskowi słów aszhadu an la ilaha illa-llah(ar. zaświadczam, że nie ma boga prócz Boga Jedynego). Teraz zostałem zobowiązany - dla trzech powodów, których na razie nie zezwolono mi wyjawić - do tego, by napisać tę oto Część Trzecią, jaka została mi podszepnięta językiem słów ła aszhadu anna Muhammadan Rasulu-llah(ar. ...i zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga), a także została napisana dzięki blaskowi wzniosłych wersetów w zakończeniu sury Al-Fath:
هُوَ الَّذ۪ٓى اَرْسَلَ رَسُولَهُ بِالْهُدٰى وَد۪ينِ الْحَقِّ لِيُظْهِرَهُ عَلَى الدّ۪ينِ كُلِّه۪ وَ كَفٰى بِاللّٰهِ شَه۪يدًا ٭ مُحَمَّدٌ رَسُولُ اللّٰهِ وَالَّذ۪ينَ مَعَهُٓ اَشِدَّٓاءُ عَلَى الْكُفَّارِ رُحَمَٓاءُ بَيْنَهُمْ ...الخ
On, Który wysłał Swego Posłańca z drogą prostą i religią prawdy, aby jej dać wyższość nad wszelką religią! A Bóg wystarczy jako świadek!
Muhammad jest Posłańcem Boga. Ci, którzy są razem z nim, są gwałtowni wobec niewiernych, a miłosierni względem siebie[13] ...,
które zawierają pięć cudownych przepowiedni. Odsyłając po szczegóły, objaśnienia i udokumentowane dowody do traktatu Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)w zbiorze Zulfikar,traktującym o posłannictwie Muhammada, a także do Hizb an-Nuriw języku arabskim w traktacie Największy Znak,w tym miejscu - w Drugiej
i Trzeciej spośród trzech Wskazówek - spiszę treściwie i bardzo zwięźle streszczenie Hizb an-Nurioraz pewnego rodzaju tłumaczenie tej części wyznania wiary, która mówi Muhammadan Rasulu-llah,a którą stale zajmuję się w mych myślowych rozważaniach w języku arabskim, powtarzając ją wraz z po-twierdzeniem Bożej jedności w następującym po modlitwie tasbih.
WSKAZÓWKA PIERWSZA
Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który poprzez powszechną cześć i nauczanie odpowiedział na przejaw wszechwładzy Tego, do Którego należy wszechświat, na Jego wieczną boskość i na Jego nieskończone dary, jest dla wszechświata niezbędny jak słońce, ponieważ jest on największym mistrzem rodzaju ludzkiego i jego najwspanialszym prorokiem, jest chwałą świata i do niego zwrócił się Bóg przez słowa hadisu qudsi[14]:
لَوْلَاكَ لَوْلَاكَ لَمَا خَلَقْتُ الْاَفْلَاكَ
Gdybym nie stworzył ich dla ciebie, gdybym nie stworzył ich dla ciebie, nie stworzyłbym sfer niebieskich[15] .Prawda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) była powodem stworzenia świata, jest rezultatem stworzenia świata i jego najdoskonalszym owocem. Zatem również prawdy powiązane ze wszechświatem, takie jak jego prawdziwa doskonałość i fakt, że jest on trwałym zwierciadłem dla Wiecznego, Najpiękniejszego, Chwalebnego, przejawem Jego Najpiękniejszych Imion, dziełem - któremu powierzono pewne obowiązki - Jego mądrych czynów oraz Jego najbardziej znaczącym przesłaniem, a także fakt, iż zawiera on w sobie wiecznie trwający świat oraz wytwarza rezultaty, jakimi są życie ostateczne oraz siedziba szczęśliwości, do której tęsknią wszystkie świadome stworzenia - to wszystko zostało urzeczywistnione dzięki prawdzie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i dzięki jego posłannictwu. Skoro tak, zatem wszechświat w najbardziej potężny i rozstrzygający sposób zaświadcza prawdziwość jego posłannictwa. Co więcej, posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz prawda Muhammada dają pewną dobrą nowinę o życiu wiecznym, którego - aby mogły zostać wybawione od niebytu, nicości, wiecznej zagłady i całkowitego unicestwienia - nieprzerwanie, żarliwie, z całej mocy ich wszechstronnej natury, językami wszystkich ich zdolności, poprzez wszystkie ich suplikacje, akty czci i błagania, poszukują cały rodzaj ludzki i wszystkie świadome stworzenia, a przede wszystkim świat islamu. Zaświadczają one zatem posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawdę Muhammada, potwierdzając swymi podpisami, iż jest on chlubą
rodzaju ludzkiego i najszlachetniejszym ze stworzeń. Co więcej, zgodnie z zasadą, która mówi: "Ten, kto stał się przyczyną (dobra), jest jak ten, który (je) czyni", równowartość dobrych uczynków spełnianych każdego dnia przez trzysta pięćdziesiąt milionów wiernych jest zapisywana w księdze dobrych uczynków Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a jeden człowiek, jakim jest Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) osiąga "stację" przejawiającą powszechną cześć i blask setek milionów - a być może miliardów - prawych czcicieli Boga, zaświadczając w prawdziwie potężny sposób prawdziwość jego posłannictwa i potwierdzając je.
WSKAZÓWKA DRUGA
Na poniższą frazę, nad którą zawsze zastanawiam się podczas wypowiadania mych inwokacji, wskazuje ponad dwadzieścia świadectw.
مُحَمَّدٌ رَسُولُ اللّٰهِ صَادِقُ الْوَعْدِ الْاَم۪ينُ بِشَهَادَةِ ظُهُورِهِ دَفْعَةً مَعَ اُمِّيَّتِهِ بِاَكْمَلِ د۪ينٍ وَ اِسْلَامِيَّةٍ وَ شَر۪يعَةٍ وَ بِاَقْوٰى ا۪يمَانٍ وَ اِعْتِقَادٍ وَ عِبَادَةٍ وَ بِاَعْلٰى دَعْوَةٍ وَ مُنَاجَاةٍ وَ دَعَوَاتٍ وَ بِاَعَمِّ تَبْل۪يغٍ وَ اَتَمِّ مَتَانَةٍ خَارِقَاتٍ مُثْمِرَاتٍ لَا مِثْلَ لَهَا
[16]
Tłumaczeniem powyższej frazy i zwięzłym przedstawieniem jej znaczenia są następujące świadectwa prawdziwości posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie):
Świadectwem Pierwszym
jest dowód wynikający z jedenastu spośród atrybutów i stanów Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Tak, jego nagłe ukazanie się - choć był on niepiśmienny i nie miał doświadczenia w kwestiach religii - które pozostawiło w zadziwieniu uczonych ludzi i filozofów czternastu stuleci i zdobyło pierwsze miejsce pośród wszystkich religii Objawienia, jest atrybutem, jaki nie ma sobie równych.
Ponadto niezrównanym jest fakt, że islam, który wyłonił się z jego słów, czynów i postępowania, we wszystkich czasach uczył i szkolił dusze i umysły trzystu pięćdziesięciu milionów ludzi, zabierając ich ku duchowemu rozwojowi.
Co więcej, ukazał się on z prawem szari'a tak niezrównanym, że przez czternaście wieków poprzez swe sprawiedliwe zasady władało ono
piątą częścią rodzaju ludzkiego, prowadząc ją do postępu materialnego i duchowego.
Ponadto ów człowiek (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ukazał się z wiarą i jej wyznaniem tak silnymi, iż wszyscy ludzie prawdy potwierdzili to, że jego wiara była najwyższą i najsilniejszą, jako że stale udzielał się im jej blask. Fakt, że w tamtym czasie sprzeciwiali mu się niezliczeni przeciwnicy, nie wywołał u niego najlżejszego lęku, wątpliwości ani wahania, co również ukazuje, że siła jego wiary nie miała ani równych, ani podobnych sobie.
Ukazał również takie oddawanie czci Bogu i bycie Jego sługą, że przynosząc początek i koniec aktów czci, a przy tym nikogo nie naśladując, ujrzał najbardziej subtelne tajemnice czci, dostosował się do nich i wypełnił je nawet czasach największych niepokojów. Tak, ten jego atrybut był niezrównany, podobnie jak zanoszenie przez niego do jego Stwórcy modlitw, suplikacji i błagań tak wspaniałych, że aż do dzisiaj nikt nie osiągnął jego poziomu, nawet poprzez połączenie wielu umysłów. Na przykład w suplikacji Wielka tarcza(ar. Dżałszan al-Kabir),biorąc za swych orędowników tysiąc i jedno Imię Boga, opisał on swego Stwórcę i umożliwił poznanie Go w sposób, jaki nie ma sobie podobnych. Nikt nie osiągnął jego poziomu poznania Boga.
Wzywał on ludzi do religii z taką wytrwałością i głosił swe posłannictwo z taką śmiałością, że choć jego lud, jego stryj, wielkie potęgi świata i wyznawcy dawnych religii - wszyscy byli mu przeciwni i wrogo nastawieni do niego, to nie bał się ani nie dał się powstrzymać choćby odrobinę, lecz rzucił wyzwanie im wszystkim i pomyślnie wypełnił swoje zadanie. To również było jego niezrównanym atrybutem.
Zatem osiem owych cudownych i niedościgłych atrybutów tworzy prawdziwie potężne świadectwo jego prawdomówności i prawdziwości jego misji proroczej. Ukazują one również, że istnieje całkowita pewność w temacie jego zupełnej powagi, solidności, wiarygodności i prawdomówności. Każdego dnia, wypowiadając taszahhud,świat islamu milionami języków oznajmia:
اَلسَّلَامُ عَلَيْكَ اَيُّهَا النَّبِىُّ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ
"Pokój z tobą, o Proroku, niech będzie z tobą łaska Boga i Jego błogosławieństwa". Świat islamu podporządkowuje się funkcji powierzonej Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i potwierdza przyniesioną przez niego dobrą nowinę o wiecznym szczęściu, mówiąc:
اَلسَّلَامُ عَلَيْكَ اَيُّهَا النَّبِىُّ
"Pokój z tobą, o Proroku!" w obliczu drogi z pewnością wiodącej do wiecznego życia, którego rodzaj ludzki poszukiwał i do którego tęsknił wrodzoną i głęboką tęsknotą, a zatem spotykając się z nim w duchu i winszując mu w imieniu trzystu milionów, a zaiste miliardów, ludzi.
Świadectwo Drugie, które obejmuje dwadzieścia powszechnych świadectw, jak również wiele innych
وَ بِشَهَادَةِ جَم۪يعِ حَقَٓائِقِ الْا۪يمَانِ عَلٰى تَصْد۪يقِهِ
[17]
Oznacza to, że prawdy i prawdomówność sześciu filarów wiary w rozstrzygający sposób zaświadczają prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawdziwość jego posłannictwa, ponieważ sześć filarów było zbiorową osobowością jego życia jako Posłańca, fundamentami wszystkich jego twierdzeń i istotą jego misji proroczej. Wobec tego wszystkie świadectwa potwierdzające filary wiary udowodniły również prawdę posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego prawdomówność. Świadectwa życia ostatecznego oraz innych filarów wiary są wyłożone w Owocach wiary(tur. Meyve Risalesi)oraz w Dopiskach do Słowa Dziesiątego, zaś wszystkie filary wiary wraz z ich dowodami tworzą dowód jego posłannictwa.
Powszechne Świadectwo Trzecie, które obejmuje tysiące świadectw
وَ بِشَهَادَةِ ذَاتِهِ عَلَيْهِ الصَّلَاةُ وَ السَّلَامُ بِاٰلَافِ مُعْجِزَاتِهِ وَ كَمَالَاتِهِ وَ عُلُوِّ اَخْلَاقِهِ
[18]
Oznacza to, że Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest olśniewającym jak słońce dowodem samego siebie, a to poprzez potężne świadectwo prawdziwości jego posłannictwa i jego prawdomówności, jakie składają tysiące jego cudów, osiągnięć i doskonałości, a także jego wzniosły charakter i piękne cechy moralne.Tak, jak jest to udowodnione w cudownym traktacie Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)przez ponad trzysta wiarygodnych hadisów, a zgodnie z wyraźnymi wersetami:
وَ انْشَقَّ الْقَمَرُ
[19]
oraz
وَمَا رَمَيْتَ اِذْ رَمَيْتَ وَلٰكِنَّ اللّٰهَ رَمٰى
[20]
rozdzielenie się księżyca na dwie części na jeden znak palca jego ręki; wypłynięcie pięciu źródeł wody z pięciu palców tej samej ręki, a także fakt, że cała spragniona armia piła z owych źródeł i zaświadczyła ów cud; rzucenie przez niego tą samą ręką garści pyłu w twarze wojowników atakującej armii, a także fakt, że podali oni tył i uciekli, kiedy pył wpadł do oczu ich wszystkich; fakt, że kamyki w tej samej dłoni wychwalały Boga, jak gdyby były ludźmi, mówiąc: "Chwała niech będzie Bogu!" - setki innych wydarzeń takich jak te, relacjonowanych w wiarygodnych hadisach, a jednomyślne relacje dotyczące niektórych z nich zachowała historia; cuda, których zgodnie z opinią skrupulatnych uczonych było około tysiąca, a które ukazywały się na znak jego ręki; fakt, że zgodnie ze świadectwami zarówno przyjaciela i wroga piękne atrybuty Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i przymioty jego charakteru osiągnęły prawdziwie najwyższy poziom; {(*): Bohater taki, jak 'Ali Ibn Abi Talib (niech Bóg będzie z niego rad), którego odwaga osiągnęła prawdziwie najwyższy poziom, powiedział: "Kiedy byliśmy przerażeni, walcząc podczas bitwy, zwykliśmy chować się za Posłańcem Boga". Historia przekazuje nam, jak nawet wrogowie Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) z tamtych czasów potwierdzali fakt, że wszystkie jego przymioty były zaiste największe, podobnie jak jego odwaga.} jednomyślna zgoda - osiągająca poziom "absolutnej pewności" - wszystkich ludzi prawdy co do tego, że osiągnięcia i doskonałości Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) były prawdziwie najwyższego stopnia; duchowe osiągnięcia świata islamu, który ma swój początek w jego religii, jak również prawdy potężnego islamu - to wszystko dostarcza świadectwa jego cudownych doskonałości. Z pewnością oznacza to, że ów człowiek (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w najbardziej olśniewający i powszechny sposób zaświadczył prawdziwość swego posłannictwa.
Świadectwo Czwarte, które zawiera liczne potężne świadectwa
وَ بِشَهَادَةِ الْقُرْاٰنِ بِمَا لَا يُحَدُّ مِنْ حَقَٓائِقِهِ وَ بَرَاه۪ينِهِ
[21]
Oznacza to, że Koran, owa Księga cudownej wystawy, zaświadcza posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego prawdomówność poprzez swoje niezliczone prawdy i dowody.
Tak, poprzez wszystkie swe wiarygodne prawdy Potężny Koran, który - jak zostało to udowodnione w traktacie Zulfikar- jest cudowny pod czterdziestoma względami, rozświetlił czternaście stuleci, a poprzez swe niezmienne prawa władał piątą częścią ludzkości; od czasu jego Objawienia aż do tej pory rzucał wyzwanie wszystkim, którzy mu się sprzeciwiali, a nikt nie ośmielił się stworzyć czegoś, co byłoby podobne do choć jednej
z jego sur; który - jak jest to udowodnione w Największym Znaku- posiada sześć aspektów, a wszystkie one są świetliste i nie mogą przeniknąć ich żadne wątpliwości; którego prawdomówność jest wsparta przez sześć najwyższych "stacji"; który jest oparty na sześciu niezachwianych prawdach; który w każdej chwili jest recytowany z zapałem i szacunkiem przez setki, ba - miliony języków, a wraz ze swą świętością zapisany jest w sercach hafizów [22]; z którego świadectwa biorą swój początek wszystkie świadectwa i cała wiara świata islamu; z którego źródła wypływają wszystkie nauki wiary i islamu, a jak potwierdza on wszystkie wcześniejsze Pisma Objawione, tak sam jest przez nie potwierdzany - tak, Potężny Koran ze wszystkimi swymi prawdami i dowodami jego prawdomówności potwierdza wiarygodność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawdziwość jego posłannictwa.
Powszechne Świadectwa Piąte, Szóste, Siódme i Ósme
وَ بِشَهَادَةِ الْجَوْشَنِ بِقُدْسِيَّةِ اِشَارَاتِهِ وَ رَسَٓائِلِ النُّورِ بِقُوَّةِ دَلَٓائِلِهِ وَ الْمَاض۪ى بِتَوَاتُرِ اِرْهَاصَاتِهِ وَ الْاِسْتِقْبَالِ بِتَصْد۪يقِ اٰلَافِ حَادِثَاتِهِ
[23]
Oznacza to, że Wielka tarcza(ar. Dżałszan al-Kabir),która zarówno wyraźnie, jak i aluzyjnie wskazuje na tysiąc i jedno Imię Boga; która jest cudowną suplikacją, pod pewnym względem mającą swój początek w Koranie; która przewyższa wszelkie inne suplikacje recytowane przez tych, którzy postąpili naprzód na drodze poznania Boga; która została przyniesiona jako objawienie przez Gabriela (niech będzie z nim pokój) podczas wyprawy wojennej, kiedy powiedział on: "Odrzućcie swe zbroje, a zamiast tego recytujcie tę Tarczę!" - wraz ze wszystkimi prawdami, jakie zawiera, a także wraz z idealnie dokładnymi opisami Pana (ar. Ar-Rabb), zaświadcza o prawdomówności Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i o prawdziwości jego posłannictwa. Również Traktaty Światła - które pod pewnym względem otrzymały blask Wielkiej tarczyi z niej zostały zrodzone - poprzez racjonalne i logiczne udowadnianie wszystkich prawd posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jakby wszystkie ich sto trzydzieści części było jednym dowodem; poprzez nauczanie kwestii, które wedle filozofii są dalekie od rozsądku, w najbardziej racjonalny i najłatwiejszy sposób, jakby leżały one tuż przed oczami, w powszechny sposób zaświadczają prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawdziwość jego posłannictwa.
Ponadto powszechnym świadectwem prawdziwości jego posłannictwa była przeszłość, ponieważ liczne wydarzenia, jakie miały miejsce przed rozpoczęciem jego misji proroczej, zwane irsahat,a także cuda uznane za cuda nadchodzącego Proroka, które jednomyślnie zostały przekazane w księgach historycznych i biograficznych, są autentycznym zaświadczeniem prawdziwości jego posłannictwa. Istnieje wiele różnych rodzajów owych wydarzeń i cudów, a część z nich jest opisana w poniższych Świadectwach, zaś inne zostały przekazane w formie wiarygodnych relacji w traktacie Zulfikar,a także w księgach historycznych.
Na przykład w czasie bliskim narodzinom Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) deszcz kamieni spadł ze szponów ptaków ababilna głowy żołnierzy Abrahy, którzy nadeszli, by zniszczyć Ka'bę [24]; w noc jego narodzin przewróciły się wszystkie posągi bożków przy Ka'bie, a pałac Chosroesa, szacha Persji, został zniszczony; tej samej nocy zgasł czczony przez zoroastryjczyków święty ogień, który płonął nieprzerwanie od tysiąca lat, a zgodnie z pewnymi relacjami mnicha Bahiry oraz Halimy as-Sadijji chmury rzucały cień wokół głowy Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - liczne wydarzenia podobne tym, które wymieniliśmy, zapowiedziały jego misję proroczą przed jej rozpoczęciem.
Ponadto doszło do bardzo wielu wydarzeń różnego rodzaju, które przepowiedział on jako mające nastąpić w przyszłości, to jest, po jego śmierci. Niektóre z tych proroctw dotyczyły jego rodziny i towarzyszy oraz podbojów islamu, a zostały one przytoczone w Cudach Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)ze zbioru Zulfikar,wraz z ich autentycznymi źródłami. Innymi było osiemdziesiąt dokładnych przepowiedni, wśród nich mówiące o tym, że 'Usman (niech Bóg będzie z niego rad) zostanie męczennikiem, kiedy będzie recytował Koran; że Husajn (niech Bóg będzie z niego rad) zostanie męczennikiem w Karbali; mówiące o zdobyciu Syrii, Persji i Stambułu; o pojawieniu się dynastii 'Abbasydów; o tym, że pokonają ją i zniszczą Czyngis-chan i Hulagu - a wszystkie owe proroctwa zostały szczegółowo opisane na podstawie wiarygodnych hadisów, ksiąg historycznych i biografii Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Oznacza to, że owe liczne proroctwa dotyczące przyszłych wydarzeń i przyszłości, które udowodniły prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaświadczają także w potężny i powszechny sposób prawdziwość posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego prawdomówność.
Świadectwa Dziewiąte, Dziesiąte, Jedenaste i Dwunaste
وَ بِشَهَادَةِ الْاٰلِ بِقُوَّةِ يَق۪ينِيَّاتِهِمْ فِى تَصْد۪يقِهِ بِدَرَجَةِ حَقِّ الْيَق۪ينِ وَ الْاَصْحَابِ بِكَمَالِ ا۪يمَانِهِمْ ف۪ى تَصْد۪يقِهِ بِدَرَجَةِ عَيْنِ الْيَق۪ينِ وَ الْاَصْفِيَٓاءِ بِقُوَّةِ تَحْق۪يقَاتِهِمْ ف۪ى تَصْد۪يقِهِ بِدَرَجَةِ عِلْمِ الْيَق۪ينِ وَ الْاَقْطَابِ بِتَطَابُقِهِمْ عَلٰى رِسَالَتِهِ بِالْكَشْفِ وَ الْمُشَاهَدَاتِ بِالْيَق۪ينِ
[25]
Oznacza to, że spośród powszechnych świadectw prawdomówności i wiarygodności Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) możemy wymienić poniższe świadectwa:.
Świadectwo Dziewiąte:Poprzez ich jednomyślną i całkowicie pewną wiarę, poprzez to, co się przed nimi odsłoniło, a także poprzez ich oświecenia, poprzez nadzwyczajne przewodnictwo, jakie dali całej ummie, a także ich cudotwórstwo, wielcy święci spośród rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), którzy w błogosławieństwie dla niego są uważani za równych potomkom Proroka Ibrahima (niech będzie z nim pokój), którzy ukazali znaczenie hadisu: Uczeni spośród mojej rodziny są równi prorokom spośród Dzieci Izraela[26], a także 'Ali, Hasan, Husajn i dwunastu imamów spośród rodziny Proroka oraz przywódcy, którzy byli "biegunami duchowości" (ar. Qutb A'zam), jak Ghałs al-A'zam, Ahmad ar-Rufa'i, Ahmad al-Badałi, Ibrahim ad-Dassuqi i Abu al-Hasan asz-Szazali - wszyscy poprzez swą wiarę i swe świadectwa potwierdzili prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawdziwość jego posłannictwa.
Świadectwo Dziesiąte:Towarzysze Proroka, uważani za najbardziej wzniosłą i szanowaną grupę ludzi zaraz po prorokach, w krótkim czasie doszli do sprawiedliwego sprawowania władzy od wschodu do zachodu, choć wcześniej byli niepiśmiennymi nomadami, a stając się rozwiniętymi, uczonymi i cywilizowanymi mistrzami, nauczycielami, dyplomatami oraz sprawiedliwymi sędziami, pokonali potęgi tego świata i uczynili tamto stulecie epoką szczęśliwości. Po dokładnym zbadaniu każdego aspektu postępowania Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i poprzez moc wielu cudów, które ujrzeli na własne oczy, wyrzekli się dawnych waśni oraz dróg swoich przodków, a wielu z nich - jak Chalid Ibn al-Łalid czy Ikrima Ibn Abi Dżahl - porzuciło również system klanowy swoich ojców. Przyjęli oni islam z prawdziwym oddaniem i samopoświęceniem,
a fakt, że uwierzyli oni w prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i w prawdziwość jego posłannictwa w stopniu "wizji równej pewności", stanowi niezachwiane i powszechne świadectwo.
Świadectwo Jedenaste:Wiarawprawdziwość posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jego prawdomówność, rozsądna i logiczna, osiągająca stopień wiedzy równej pewności, jaką przejawiali mudżtahidowie, imamowie i uczeni będący autorytetami, znani jako ci, którzy dostąpili oczyszczenia i prawdomówni; wiara tysięcy skrupulatnych uczonych, takich jak olśniewający filozofowie Ibn Sina [27]i Ibn Ruszd (a każdy z owych uczonych i filozofów podążał własną drogą), oparta na tysiącach kategorycznych argumentów i rozstrzygających dowodów, tworzy świadectwo tak powszechne, że mógłby mu się sprzeciwić jedynie ktoś, kto posiadałby inteligencję ich wszystkich.
Jednym z owych niezliczonych świadectw są obecnie Traktaty Światła, w obliczu których zaprzańcy odkryli, że są bezradni, zatem wprowadzając w błąd policję i sądownictwo, starają się zmusić Traktaty do milczenia za pomocą sądów.
Świadectwo Dwunaste:W ich duchowym rozwoju posiadający najgłębszą wiedzę ludzie prawdy oraz jej badacze, znani jako "bieguny duchowości", z których każdy wprowadził do kręgu swych nauk znaczącą część wspólnoty świata islamu, poprzez swe cudowne przewodnictwo i cudotwórstwo sprawiając, iż ci ludzie rozwinęli się duchowo; których rozwój opierał się nie na dowodach, lecz na oświeceniu i na prawdzie, jaka się przed nimi odsłoniła - poprzez ich oświecenia ujrzeli oni "doświadczalnie" prawdziwość posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także prawdziwie najwyższy stopień jego prawdomówności. Ich jednomyślne i wzajemnie zgodne świadectwa prawdziwości jego misji proroczej tworzą podpis, jakiego nie jest w stanie wymazać nikt, kto nie osiągnął stopnia doskonałości tak wzniosłego, jak razem wzięte stopnie doskonałości ich wszystkich.
Świadectwo Trzynaste, które składa się z czterech powszechnych, najbardziej rozległych i rozstrzygających dowodów
وَ بِشَهَادَةِ الْاَزْمِنَةِ الْمَاضِيَّةِ بِتَوَاتُرِ بَشَارَاتِ الْكَوَاهِنِ وَ الْهَوَاتِفِ وَ الْعُرَفَٓاءِ فِى الْاَدْوَارِ السَّالِف۪ينَ وَ بِمُشَاهَدَةِ بَشَارَاتِ الرُّسُلِ وَ الْاَنْبِيَٓاءِ وَ بِشَهَادَتِهِمْ وَ بَشَارَتِهِمْ عَلَيْهِمُ السَّلَامُ بِرِسَالَةِ مُحَمَّدٍ عَلَيْهِ الصَّلَاةُ وَ السَّلَامُ فِى الْكُتُبِ الْمُقَدَّسَةِ
[28]
W tym miejscu zostanie dane jedynie zwięzłe objaśnienie powyższej frazy, ponieważ szczegóły wraz z łańcuchami autorytetów znajdują się w końcowej części traktatu Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie),w zbiorze Zulfikar.
Zapisano w autentycznych hadisach, a częściowo także w jednomyślnych relacjach, jak również w księgach hadisów i biografiach Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), że pośród najbardziej znamienitych i sławnych przedstawicieli rodzaju ludzkiego minionych czasów - a szczególnie proroków, gnostyków i wróżbitów - "głosy ze świata tego, co niewidzialne" jednomyślnie, wyraźnie i wielokrotnie przepowiedziały nadejście posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w formie irsahat.Ponieważ najpotężniejsze i najbardziej pewne z owych tysięcy przepowiedni są szczegółowo opisane w traktacie Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie),odsyłamy was do owego dzieła, zaś w tym miejscu tytułem zwięzłej wskazówki powiemy jedynie, co następuje:
Spośród setek wersetów Pism Objawionych przyniesionych przez proroków, takich jak Tora, Ewangelie i Psalmy, dwadzieścia wersetów dotyczących misji proroczej Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), które są bliskie wyraźnym, zapisano w Liście Dziewiętnastym, to jest w Cudach Muhammada,natomiast Husajn al-Dżisri znalazł - pomimo wielu zniekształceń tekstu Świętych Ksiąg, dokonanych przez żydów i chrześcijan - setkę wersetów mówiących o misji proroczej Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i zapisał je w swej księdze [29].
Podobnie Ka'b Ibn Lu'ajj, gnostyk spośród przodków Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a także wielu innych gnostyków i świętych tamtych czasów - jak władca Jemenu Sajf Ibn Zi Jazan i władca Abisynii Tubba - jasno przepowiedzieli posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i obwieścili je w swej poezji. Najważniejsze i najbardziej pewne z owych świadectw zawarte są w Liście Dziewiętnastym. Jeden z owych królów powiedział nawet:"Wolałbym być sługą Muhammada niż władcą tego królestwa".Inny powiedział:"Gdybym żył na tyle długo, by go zobaczyć, byłbym jego bratem stryjecznym"- to jest, byłby oddanym sługą i pomocnikiem Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), podobnym 'Alemu (niech Bóg będzie z niego rad). Księgi historyczne i biografie opublikowały wszystkie owe proroctwa, ukazując, że gnostycy potwierdzili prawdziwość posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz jego prawdomówność potężnym i powszechnym świadectwem.
Podobnie istoty duchowe zwane hatif,które można usłyszeć, lecz nie można ich zobaczyć, dokonały przepowiedni dotyczących posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) tak samo jak gnostycy i wróżbici, przepowiadając jego misję proroczą w najbardziej wyraźny sposób. Ponadto poprzez przepowiedzenie jego misji proroczej wiele rzeczy - takich jak zwierzęta składane w ofierze bożkom, posągi bożków czy nagrobki - potwierdziło jego prawdomówność i prawdziwość jego posłannictwa, co jest zaświadczone językiem historii.
Świadectwo Czternaste
Poniższy fragment w języku arabskim nadmienia o potężnym świadectwie wszechświata:
وَ بِشَهَادَةِ الْكَٓائِنَاتِ بِغَايَاتِهَا وَ بِالْمَقَاصِدِ الْاِلٰهِيَّةِ ف۪يهَا عَلَى الرِّسَالَةِ الْمُحَمَّدِيَّةِ الْجَامِعَةِ بِسَبَبِ تَوَقُّفِ حُصُولِ غَايَاتِ الْكَٓائِنَاتِ وَ الْمَقَاصِدِ الْاِلٰهِيَّةِ مِنْهَا وَ تَقَرُّرِ قِيْمَتِهَا وَ وَظَٓائِفِهَا وَ تَبَارُزِ حُسْنِهَا وَ كَمَالِهَا وَ تَحَقُّقِ حِكَمِ حَقَٓائِقِهَا عَلَى الرِّسَالَةِ الْاِنْسَانِيَّةِ لَاسِيَّمَا عَلَى الرِّسَالَةِ الْمُحَمَّدِيَّةِ اِذْ هِىَ الْمُظْهِرَةُ وَ الْمَدَارُ الْاَتَمُّ لَهَا وَ لَوْلَاهَا لَصَارَتْ هٰذِهِ الْكَٓائِنَاتُ الْمُكَمَّلَةُ وَ الْكِتَابُ الْكَب۪يرُ ذُو الْمَعَانِى السَّرْمَدِيَّةِ هَبَٓاءً مَنْثُورًا مُتَطَايِرَةَ الْمَعَانِى مُتَسَاقِطَةَ الْكَمَالَاتِ وَ هُوَ مُحَالٌ مِنْ وُجُوهٍ وَ جِهَاتٍ
[30]
W traktacie Największy Znakpowyższy fragment jest zinterpretowany, jak następuje:
Jak wszechświat wskazuje na jego Stwórcę i Tego, Który go zapisał; Który stwarza go, zarządza nim i porządkuje go; Który go upiększa, określa i planuje; Który rozporządza nim, jak gdyby wszechświat był pałacem, księgą lub wystawą - tak wymaga on i domaga się wzniosłego herolda, prawdomównego odkrywcy, skrupulatnego mistrza i sumiennego nauczyciela, który pozna Boże zamysły w stworzeniu wszechświata i umożliwi ich poznanie; który nauczy przykładów mądrości Wszechwładnego zawartych w przemianach wszechświata; który oznajmi o rezultatach zgodnego z obowiązkiem ruchu wszechświata; który
obwieści wartość wszechświata i doskonałość żyjącym w nim istot. Skoro tak, skoro wszechświat wskazuje na istnienie owego herolda i nauczyciela, zatem z pewnością, zaświadczając w potężny i powszechny sposób prawdomówność Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który wypełnił owe obowiązki lepiej niż ktokolwiek inny, a także zaświadczając, iż jest on najwyższym i najbardziej lojalnym urzędnikiem Stwórcy wszechświata, oznajmia: Aszhadu anna Muhammadan Rasulullah(ar. zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga).
Tak, dzięki światłu przyniesionemu przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) natura wszechświata, jego wartość, doskonałość, obowiązki i rezultaty, a także wartość istot wszechświata i fakt, że są one urzędnikami Boga - to wszystko stało się znanym i urzeczywistniło się. Wszechświat od góry do dołu stał się pełnym znaczeń przesłaniem Boga, ucieleśnionym Koranem Wszechwładnego, wspaniałą wystawą Bożych dzieł. Gdyby nie światło Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wszechświat stałby się jedynie opustoszałą ruiną, stałby się bezładny, stałby się straszliwym miejscem żałoby, przewracającym się w ciemności niebytu, nicości, śmierci i unicestwienia. W konsekwencji tej prawdy doskonałości wszechświata, jego przemyślane przemiany i wieczne znaczenia w potężny sposób oznajmiają: "Zaświadczamy, że Muhammad jest Posłańcem Boga!"
Świadectwo Piętnaste
Poniższy fragment w języku arabskim zawiera wiele uświęconych świadectw. Wskazuje on na uświęcone świadectwo posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), składane poprzez dzieła Bożej wszechwładzy i czyny miłosierdzia Tego, Którego istnienie jest konieczne, Który rozporządza wszechświatem, poprzez Którego wolę, rozkaz i moc zachodzą wszelka zmiana, ruch i spoczynek od drobnych cząsteczek aż do planet, a także wszystkie dyspozycje życia i śmierci.
وَ بِشَهَادَةِ صَاحِبِ الْكَٓائِنَاتِ وَ خَلَّاقِهَا وَ مُتَصَرِّفِهَا عَلَى الرِّسَالَةِ الْمُحَمَّدِيَّةِ بِاَفْعَالِ رَحْمَانِيَّتِهِ وَ بِاِجْرَٓااٰتِ رُبُوبِيَّتِهِ كَفِعْلِ الرَّحْمَانِيَّةِ بِاِنْزَالِ الْقُرْاٰنِ الْمُعْجِزِ الْبَيَانِ عَلَيْهِ وَ بِاِظْهَارِ اَنْوَاعِ الْمُعْجِزَاتِ عَلٰى يَدَيْهِ وَ بِتَوْفِيقِهِ وَ حِمَايَتِهِ فِى كُلِّ حَالَاتِهِ وَ بِاِدَامَةِ د۪ينِهِ بِكُلِّ حَقَٓائِقِهِ وَ بِاِعْلَٓاءِ مَقَامِ حُرْمَتِهِ وَ شَرَفِهِ وَ اِكْرَامِهِ عَلٰى جَم۪يعِ الْمَخْلُوقَاتِ بِالْمُشَاهَدَةِ وَ الْعَياَنِ وَ كَفِعْلِ رُبُوبِيَّتِهِ بِجَعْلِ رِسَالَتِهِ شَمْسًا مَعْنَوِيَّةً لِكَٓائِنَاتِهِ وَ بِجَعْلِ د۪ينِهِ فِهْرِسْتَةَ كَمَالَاتِ عِبَادِهِ وَ بِجَعْلِ حَق۪يقَتِهِ مِرْاٰةً جَامِعَةً لِتَجَلِّيَاتِ اُلُوهِيَّتِهِ وَ بِتَوْظ۪يفِهِ بِوَظَٓائِفَ ضَرُورِيَّةٍ لَازِمَةٍ لِوُجُودِ الْمَخْلُوقَاتِ فِى هٰذِهِ الْكَٓائِنَاتِ كَلُزُومِ الرَّحْمَةِ وَ الْحِكْمَةِ وَ الْعَدَالَةِ وَ كَضَرُورَةِ لُزُومِ الْغِذَٓاءِ وَ الْمَٓاءِ وَ الْهَوَٓاءِ وَ الضِّيَٓاءِ
[31]
Odsyłając po szczegóły dotyczące owego najbardziej rozległego, pewnego i uświęconego świadectwa do Traktatów Światła, w tym miejscu jedynie rzucimy okiem na zwięzłe i treściwe opisanie jego znaczenia.
Jako że - zgodnie ze sprawiedliwością i mądrością, miłosierdziem, łaską i ochroną, które widzimy w systematycznym i uporządkowanym zarządzaniu wszechświatem - zwyczajem Bożej wszechwładzy jest wieczna ochrona dobrych, a wymierzanie ciosów złym i kłamcom, zatem - jak wymagają tego "dzieła Jego miłosierdzia" - Ten, Który zarządza światem i rozporządza nim, objawił Koran, ową Księgę cudownej wystawy, Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); zesłał mu blisko tysiąc najrozmaitszych cudów; litościwie ochraniał go we wszelkich okolicznościach i niebezpiecznych sytuacjach, nawet za pomocą gołębia i pająka [32]; dał mu całkowity sukces we wszystkich jego obowiązkach; uwiecznił jego religię wraz ze wszystkimi jej prawdami; sprawił, że jego religia islamu rozprzestrzeniła się po całej ziemi, docierając do całego rodzaju ludzkiego; poprzez podniesienie go do zaszczytnej pozycji ponad wszelkimi innymi stworzeniami i nadanie mu trwałej rangi wskazującej na przyjmowanie jego uczynków, wyższej od stacji wszystkich wybitnych przedstawicieli ludzkości, obdarował go - z czym zgadzają się zarówno jego przyjaciele, jak i wrogowie - najwyższymi przymiotami charakteru - to wszystko w najbardziej rozstrzygający sposób zaświadcza jego oddanie i prawdziwość jego posłannictwa, zatem patrząc z punktu widzenia "dzieł Bożej wszechwładzy" widzimy, że Ten, Który rozporządza tym światem i zarządza nim, uczynił posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) słońcem wszechświata, a jak jest to udowodnione w Traktatach Światła, sprawił, że rozproszyło ono wszelkiego rodzaju ciemności i ukazało swe świetliste prawdy, czyniąc szczęśliwymi wszystkie
istoty świadome, a zaiste cały wszechświat, poprzez dobrą nowinę o życiu wiecznym; że uczynił On religię Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) spisem wszystkich doskonałości ludzi, których akty czci są przyjmowane, oraz rozsądnym programem ich aktów czci; że - jak wskazują na to Koran oraz Dżałszan al-Kabir- uczynił On prawdę Muhammada, będącą jego zbiorową osobowością, wszechstronnym zwierciadłem dla przejawów Swej boskości, zaś jak wskazują na to wyżej wspomniane prawdy, a także poprzez fakt, że każdego dnia od czternastu stuleci Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) otrzymuje równowartość dobrych dzieł całej jego wspólnoty, jak również poprzez jego dzieła oraz ślady w życiu społecznym i duchowym człowieka - Bóg uczynił go najwyższym przywódcą, mistrzem i autorytetem ludzkości; że wysłał On Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz jego wzniosłe i uświęcone obowiązki z pomocą rodzajowi ludzkiemu, a ludzi uczynił tak potrzebującymi jego religii, jego prawa szariatu i prawd islamu, jak potrzebują oni miłosierdzia, mądrości, sprawiedliwości, pożywienia, powietrza, wody i światła,
{(*): W mej starości i nędzy dojrzałem jedynie milionową część duchowego zaopatrzenia przyniesionego przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Gdybym tylko był w stanie to uczynić, dziękowałbym mu, wypowiadając błogosławieństwa dla niego milionami języków. Oto, jak było:
Rozłąka i rozstanie przyczyniają mi wielkich cierpień, lecz świat, który miłuję, oraz wszelkie rzeczy na tym świecie, pozostawiają mnie i odchodzą. Jedynie dzięki temu, że usłyszałem od Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dobrą nowinę o wiecznie trwającej szczęśliwości i życiu wiecznym, zostałem wybawiony od owego ciężkiego bólu i od palącej duszę rozpaczy, a także odnalazłem zupełne pocieszenie. Zaprawdę, kiedy podczas taszahhud w modlitwie mówię: "Pokój z tobą, o Proroku, niech będzie z tobą łaska Boga i Jego błogosławieństwa", zarówno przysięgam mu posłuszeństwo, jak również oznajmiam o moim podporządkowaniu się i posłuszeństwie wobec jego rangi, winszuję mu wypełnienia jego obowiązku, wyrażam pewnego rodzaju podziękowania oraz odpowiadam na dobrą nowinę o wiecznym szczęściu, jaką przyniósł. Wszyscy muzułmanie wypowiadają owo pozdrowienie pięć razy każdego dnia (nie licząc modlitw nadobowiązkowych - uz. red. pol.).}
składając w ten sposób uświęcone świadectwo prawdziwości posłannictwa Muhammada poprzez dwanaście powszechnych i rozstrzygających dowodów - a skoro tak, czyż jest w ogóle możliwe, by posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ukazujące powszechne i rozległe świadectwa Tego, do Którego należy wszechświat i Który nie jest obojętny wobec uporządkowania nawet kwiatu czy skrzydełka muchy, miało nie być słońcem wszechświata?
Każde z powyższych piętnastu Świadectw zawiera liczne świadectwa - a Świadectwo drugie dzięki językowi cudów zawiera ich nawet
tysiąc - dowodząc wyznania: Aszhadu anna Muhammadan Rasulu-llah(ar. zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga) w najbardziej potężny i rozstrzygający sposób oraz głosząc jego prawdę, wartość i znaczenie, aby podczas taszahhudrecytowanego pięć razy każdego dnia świat islamu oznajmiał ową prawdę wszechświatowi milionami języków. Również miliardy wiernych bez wahania przyjmują i potwierdzają fakt, iż prawda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która stanowi podstawę owego wyznania, jest pierwotnym ziarnem wszechświata, powodem jego stworzenia i jego najdoskonalszym owocem, zaś Ten, do Którego należy wszechświat (niechaj Jego chwała będzie wywyższona ponad każdą rzecz) uczynił ową zbiorową osobowość Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) najgłośniejszym heroldem suwerenności Jego wszechwładzy, skrupulatnym odkrywcą talizmanu wszechświata i rozwiązania zagadki stworzenia, lśniącym przykładem Jego łaski i miłosierdzia, elokwentnym językiem Jego litości i miłości, najpotężniejszym z przynoszących dobrą nowinę o wiecznie trwającym życiu i szczęśliwości w wiecznym królestwie, zaś spośród wszystkich Jego posłańców - uczynił go Ostatnim i najwspanialszym Prorokiem.
Dzięki temu można ujrzeć, jak wielki błąd, głupotę i zbrodnię popełniają ci ludzie, którzy nie przyjmują prawdy takiej jak ta lub nie przywiązują do niej żadnego znaczenia, a także jak wielka będzie strata, jaką poniosą.
Zatem jak w Części Drugiej wskazano na to, że sura Al-Fatiha wypowiadana w modlitwach ukazuje poprzez rozstrzygające dowody potwierdzenie Bożej jedności w wyznaniu: Aszhadu an la ilaha illallah(ar. zaświadczam, że nie ma boga prócz Boga Jedynego), które jest wypowiadane w taszahhud,składając pod nim niezliczone podpisy, tak niniejsza Część Trzecia przedstawia potężne świadectwa prawdziwości posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wyrażone w słowach: Aszhadu anna Muhammadan Rasulu-llah(ar. zaświadczam, że Muhammad jest Posłańcem Boga), również wypowiadanych w taszahhud,pieczętując owe słowa niezliczonymi potwierdzającymi je podpisami.
O, Najbardziej Miłosierny z miłosiernych! W najwyższym szacunku dla Twego Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) błagamy Cię, dozwól nam na jego wstawiennictwo, daj nam sukces w podążaniu za jego sunną i uczyń nas sąsiadami jego rodziny i jego towarzyszy w królestwie szczęśliwości. Amen. Amen. Amen.
O, Boże! Ześlij Swoje błogosławieństwa i pokój na niego, na jego rodzinę i towarzyszy, po tylekroć, ile liter Koranu jest zarówno recytowanych, jak zapisywanych. Amen.
اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلَيْهِ وَ عَلٰٓى اٰلِهِ وَ صَحْبِهِ بِعَدَدِ حُرُوفِ الْقُرْاٰنِ الْمَقْرُوئَةِ وَ الْمَكْتُوبَةِ اٰم۪ينَ
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[33]
* * *
Olśniewający Dowód
Stacja Druga
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَ بِه۪ نَسْتَع۪ينُ
...i Jego prosimy o pomoc.
(Jedna z prawd zawartych w ostatnim wersecie sury Al-Fatiha, która wskazuje na porównanie ludzi przewodnictwa i drogi prostej do ludzi zbłądzenia i buntu, a jest źródłem wszelkich porównań Traktatów Światła, jest również wyrażona w cudowny sposób poprzez wersety sury An-Nur)
اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ مَثَلُ نُورِه۪ كَمِشْكَاةٍ ف۪يهَا مِصْبَاحٌ اَلْمِصْبَاحُ ف۪ى زُجَاجَةٍ اَلزُّجَاجَةُ كَاَنَّهَا كَوْكَبٌ دُرِّىٌّ يُوقَدُ مِنْ شَجَرَةٍ مُبَارَكَةٍ
[34]
ten werset i werset następujący po nim:
اَوْ كَظُلُمَاتٍ ف۪ى بَحْرٍ لُجِّىٍّ يَغْشٰيهُ مَوْجٌ مِنْ فَوْقِه۪ مَوْجٌ
[35]
te wersety, wszystkie razem, wyrażają ponadto w zdumiewający i cudowny sposób owo porównanie. W Promieniu Pierwszym udowodniono)
W Promieniu Pierwszymudowodniono, że pierwszy z powyższych wersetów, Werset Światła, zawiera dziesięć wzmianek o Traktatach Światła, w cudowny sposób przepowiadając powstanie owego komentarza do Koranu. Było to najważniejszym powodem, dla którego Imię Nur (Światło) zostało nadane Traktatom Światła. W konsekwencji opisania w przypowieści zawartej w Liście Dwudziestym Dziewiątym odbytej
w wyobraźni podróży, cudu słowa Nurw owym nadzwyczajnym wersecie, przypominającego cud litery nunw słowie n'abudu,wędrowiec z Największego Znaku(tur. Ayetu'l-Kubra)zadawał pytania całemu wszechświatowi i bytom wszelkiego rodzaju, aby poszukiwać, odnaleźć i poznać swego Stwórcę, aż poznał Go poprzez trzydzieści trzy drogi i nieodparte dowody z "pewnością, jaką daje wiedza" i w stopniu "wizji równej pewności". Ów niestrudzony i nienasycony wędrowiec podróżował również swym umysłem, sercem i wyobraźnią poprzez stulecia i poprzez poziomy niebios i ziemi, a widząc i badając cały świat, jakby ten był miastem, niekiedy dosiadał poprzez swój rozsądek mądrości Koranu, niekiedy filozofii, a spoglądając na najbardziej odległe poziomy przez potężny teleskop wyobraźni, ujrzał prawdę taką, jaka ona jest, i częściowo poinformował nas o niej w Największym Znaku.
Teraz spośród wielu światów i poziomów, do jakich wkroczył on w podróży swej wyobraźni, która miała znaczenie przypowieści i była zupełnie zgodna z rzeczywistością, objaśnimy tytułem przykładu jedynie trzy poziomy, nadzwyczaj zwięźle i po to, by zilustrować porównanie w zakończeniu sury Al-Fatiha, jednakże owo objaśnienie będzie poczynione jedynie z punktu widzenia potęgi rozumu. Po inne obserwacje i porównania odsyłamy was do Traktatów Światła.
Przykład Pierwszy jest następujący:
Podróżnik, który przybył na świat jedynie po to, by odnaleźć swego Stwórcę i zapoznać się z Nim, powiedział do swego rozsądku:
"Zadawaliśmy każdej rzeczy pytania dotyczące naszego Stwórcy i otrzymywaliśmy doskonale zadowalające odpowiedzi. Aby poznać słońce, należy zadawać pytania samemu słońcu, zatem teraz udamy się w dalszą podróż, aby odnaleźć naszego Stwórcę i zapoznać się z Nim poprzez przejawy Jego świętych atrybutów wiedzy, woli i mocy, poprzez Jego widoczne dzieła, a także poprzez przejawy Jego Imion".
Wkroczył on zatem na świat, a wówczas ludzie zbłądzenia - ów drugi prąd - weszli na pokład statku, jakim jest Ziemia. Podróżnik nałożył okulary nauki i filozofii, które nie podążają za mądrością Koranu, a patrząc przez nie zgodnie z programem nauczania geografii, która nie czyta Koranu, ujrzał, że Ziemia podróżowała siedemdziesiąt razy szybciej od kuli armatniej, w ciągu jednego roku pokonując na swej orbicie, w niekończącej się próżni, odległość, na przebycie której człowiek potrzebowałby dwudziestu czterech tysięcy lat, przyjmując na swój pokład miriady gatunków nieszczęsnych i bezradnych istot żywych. Zdał sobie sprawę z tego, że gdyby Ziemia
zeszła z kursu choćby na minutę, lub gdyby zderzyła się z jakąś zabłąkaną gwiazdą, rozpadłaby się, wylewając wszystkie nieszczęsne stworzenia w niebyt i nicość. Dostrzegając straszliwe nieszczęście prądów tych, o których powiedziano:
غَيْرِ الْمَغْضُوبِ عَلَيْهِمْ وَلَا الضَّٓالّ۪ينَ
nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą[36], i duszące ciemności, o których mówi werset:
اَوْ كَظُلُمَاتٍ ف۪ى بَحْرٍ لُجِّىٍّ
Albo (działania niewiernych) są jak ciemności na morzu głębokim[37] ...,wykrzyknął on:"Biada nam! Cóżeśmy uczynili? Dlaczego wsiedliśmy na ten straszliwy okręt? Czyż jest jakikolwiek sposób na to, by się z niego uratować?"Wtedy, rozbijając na kawałki okulary ślepej filozofii, dołączył on do prądu
اَلَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ
tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami[38].
Nagle przybyła mu z pomocą mądrość Koranu. Dając rozumowi podróżnika teleskop, który ukazuje rzeczywistość, powiedziała mu, aby spojrzał przez ten teleskop. Wędrowiec spojrzał i ujrzał Najpiękniejsze Imię "Pan niebios i ziemi" [39]wschodzące niczym słońce w gwiazdozbiorze wersetu:
هُوَ الَّذ۪ى جَعَلَ لَكُمُ الْاَرْضَ ذَلُولًا فَامْشُوا ف۪ى مَنَاكِبِهَا وَ كُلُوا مِنْ رِزْقِه۪
On, Który uczynił dla was ziemię całkowicie poddaną. Przechadzajcie się więc po jej szlakach i jedzcie z tego, czego Bóg wam udziela[40] ...
Tak, Pan (ar. Ar-Rabb) uczynił Ziemię uporządkowanym i bezpiecznym okrętem, i wypełnił ją istotami żywymi wraz z ich zaopatrzeniem, sprawiając, że podróżuje ona wokół słońca po morzach wszechświata dla licznych korzyści i przykładów mądrości, przynosząc produkty pór roku tym, którzy pragną zaopatrzenia. Dwaj aniołowie o imionach Saur i Hut zostali mianowani kapitanami owego okrętu i zabrali go w podróż przez wspaniałe krainy Wszechwładnego dla uciechy stworzeń Chwalebnego Stwórcy i Jego gości. Podróżnik pojął, iż ów stan rzeczy ukazuje prawdę słów Bóg jest Światłem niebios i ziemi,umożliwiając mu poznanie jego Stwórcy poprzez owo Imię. Z całego serca i z całej duszy wykrzyknął: "Al-hamdu li-llahi Rabbi al-'alamin!" (ar. wszelka chwała niech będzie
Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów) i dołączył do grupy الَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami.
Przykład Drugi, który podróżnik ujrzał podczas swej podróży przez światy
Wędrowiec zszedł z pokładu statku Ziemi i wkroczył do świata zwierząt i ludzi. Spojrzał na ów świat przez okulary nauki o naturze, która nie otrzymała swego ducha z religii, i ujrzał, że choć niezliczone stworzenia żywe mają niezliczone potrzeby i są atakowane przez niezliczonych dokuczliwych wrogów oraz przez nielitościwe zdarzenia, to ich kapitał jest ledwie tysięczną lub nawet stutysięczną częścią tego, czego potrzebują. Ich moc również jest być może milionową częścią tej, jaka jest potrzebna, by walczyć z tym, co przynosi szkodę. Będąc połączonym z nimi przez swoją inteligencję, a także z powodu współczucia dla swych bliźnich, wędrowiec tak wielce litował się nad nimi w ich okropnym położeniu, a jako że czuł piekielny ból, było mu tak przykro i był tak zrozpaczony, iż tysiąckrotnie żałował, że kiedykolwiek przybył do owego nieszczęsnego świata. Wówczas nagle przybyła mu z pomocą mądrość Koranu, a wręczając mu teleskop słów tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami,powiedziała mu, by spojrzał przez ów teleskop. Podróżnik spojrzał i zobaczył, że dzięki przejawowi wersetu Bóg jest Światłem niebios i ziemi...każde z licznych Najpiękniejszych Imion Boga - takich, jak "Najbardziej Miłosierny", "Najbardziej Litościwy", "Ten, Który daje zaopatrzenie", "Ten, Który zsyła dary", "Najbardziej Szczodry" czy "Zachowujący każdą rzecz" - wzeszło niczym słońce w konstelacjach takich wersetów, jak:
مَا مِنْ دَٓابَّةٍ اِلَّا هُوَ اٰخِذٌ بِنَاصِيَتِهَا
[41]
وَكَاَيِّنْ مِنْ دَٓابَّةٍ لَا تَحْمِلُ رِزْقَهَا اَللّٰهُ يَرْزُقُهَا وَاِيَّاكُمْ
[42]
وَلَقَدْ كَرَّمْنَا بَن۪ٓى اٰدَمَ
[43]
اِنَّ الْاَبْرَارَ لَف۪ى نَع۪يمٍ
[44]
Owe Najpiękniejsze Imiona wypełniły świat ludzi i zwierząt miłosierdziem i darami, przekształcając go w przemijający Raj. Wędrowiec pojął, iż czynią one doskonale Poznanym Tego, Który jest Hojnym gospodarzem owej pięknej gospody, będącej miejscem nauki i wartej tego, by na nią spoglądać, i tysiąc razy powtórzył: "Al-hamdu lillahi Rabbi al-'alamin!" (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów).
Przykład Trzeci spośród setek obserwacji, jakich wędrowiec dokonał podczas swej podróży
Podróżnik przez świat, który pragnął poznać swego Stwórcę poprzez przejawy Jego Najpiękniejszych Imion i atrybutów, zwrócił się do swego umysłu i swej wyobraźni, i powiedział:
"Chodźcie! Jak duchy i aniołowie pozostawimy za sobą nasze ciała i wzniesiemy się do niebios. Zapytamy mieszkańców niebios o to, co dotyczy naszego Stwórcy".
Jego dusza dosiadła wyobraźni, a jego umysł dosiadł myśli, i razem wznieśli się do nieba. Wzięli za swego przewodnika astronomię i spoglądali z punktu widzenia filozofii, która nie dba o religię, a także prądów tych, na których jesteś zagniewanyoraz tych, którzy błądzą.Wędrowiec ujrzał tysiące ciał niebieskich i rozpłomienionych gwiazd, po tysiąckroć większych od Ziemi i podróżujących sto razy szybciej od kuli armatniej, ścigających się ze sobą, nieświadomych, pozbawionych życia i celu. Gdyby przez przypadek jedno z tych ciał niebieskich zmyliło drogę choćby na sekundę, zderzyłoby się ono z inną nieświadomą planetą w owym bezgranicznym, pustym i nieskończonym świecie, powodując całkowite zamieszanie i chaos podobne do Dnia Zguby.
W którąkolwiek stronę nie spojrzał, podróżnik był przepełniony grozą i oszołomieniem; po tysiąckroć żałował, że wzniósł się do nieba. Jego umysł i wyobraźnia rozpadły się na kawałki i oznajmiły: "Naszym obowiązkiem jest dostrzeganie i wskazywanie pięknych prawd, zatem rezygnujemy z obserwowania i pojmowania tak piekielnie szpetnych i sprawiających ból rzeczy. Nie chcemy żadnej rzeczy tego rodzaju". Wówczas nagle, dzięki przejawowi słów Bóg jest Światłem niebios i ziemi,każde z licznych każde z licznych Imion takich, jak "Stwórca niebios i ziemi", "Ten, Który podporządkował Sobie słońce i księżyc" czy "Pan wszystkich światów", wzeszło niczym słońce w gwiazdozbiorach wersetów takich, jak:
وَلَقَدْ زَيَّنَّا السَّمَاءَ الدُّنْيَا بِمَصَاب۪يحَ
[45]
oraz
اَفَلَمْ يَنْظُرُٓوا اِلَى السَّمَٓاءِ فَوْقَهُمْ كَيْفَ بَنَيْنَاهَا وَزَيَّنَّاهَا
[46]
a także
ثُمَّ اسْتَوٰٓى اِلَى السَّمَٓاءِ فَسَوّٰيهُنَّ سَبْعَ سَمٰوَاتٍ
[47]
Owe Imiona wypełniły całe niebiosa światłem i aniołami, przekształcając je w ogromny meczet lub obóz wojskowy. Wędrowiec wkroczył w prąd tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami,
a został wybawiony od prądu tych, którzy błądząi od stanu niewiernych, który jest jak ciemności na morzu głębokim.Ujrzał on wspaniałą ziemię, tak piękną i dobrze uporządkowaną jak Raj. Kiedy ujrzał, że we wszystkich stronach tego kraju jego mieszkańcy czynią Poznanym Stwórcę, Któremu należy się wszelka chwała, wartość jego umysłu i wyobraźni wzrosła po tysiąckroć, a podobnie rozwinęły się ich obowiązki.
Odsyłając do Traktatów Światła po inne obserwacje podróżnika przez wszechświat, które są porównywalne z owymi trzema wybranymi spośród setek przykładami, a także po poznanie Tego, Którego istnienie jest konieczne, poprzez przejawy Jego Najpiękniejszych Imion, w tym miejscu zadowolimy się ową zwięzłą wskazówką i przerwiemy tę długą historię. Teraz, jak ów wędrowiec przez świat, postaramy się poznać Stwórcę wszechświata poprzez dzieła i przejawy jedynie trzech spośród Jego "siedmiu świętych atrybutów", a mianowiciewiedzy, woliimocy.Po szczegóły odsyłamy was do Traktatów Światła.
Poniższy fragment w języku arabskim jest istotą traktatu Hizb an-Nuripo arabsku, który stale recytuję, rozmyślając. Objaśnia on trzy spośród trzydziestu trzech poziomów frazy Allahu Akbar(ar. Bóg jest Największy). Po nim następuje pewnego rodzaju tłumaczenie z arabskiego, składające się ze zwięzłych wskazówek, które otwierają drogę do zyskania wiary w Bożąwiedzę, wolęimocw stopniu "wizji równej pewności" poprzez wskazywanie na ich przejawy we wszechświecie, a jest to temat, który wielce zajmował uczonych w teologii i w dogmatach wiary. Poprzez wskazanie przejawówwiedzy, woliimocyBoga poniższe wskazówki otwierają drogę do całkowitej wiary - w stopniu wiedzy równej pewności - w istnienie i jedność Tego, Którego istnienie jest konieczne, a także do potwierdzenia owej wiary.
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
وَ قُلِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ الَّذ۪ى لَمْ يَتَّخِذْ وَلَدًا وَ لَمْ يَكُنْ لَهُ شَر۪يكٌ فِى الْمُلْكِ وَ لَمْ يَكُنْ لَهُ وَلِىٌّ مِنَ الذُّلِّ وَ كَبِّرْهُ تَكْب۪يرًا
[48]
Bóg jest większy niż cokolwiek innego, jeśli chodzi o moc i wiedzę,
ponieważ jest On o każdej rzeczy Wszechwiedzący, a Jego wiedza ejmuje każdą rzecz w sposób konieczny dla Jego istoty.{(*): Jak obejmujące każdą rzecz światło jest konieczne dla słońca - a Bóg jest przykładem tego, co najwznioślejsze (Koran, 16:60).} ic nie może ukryć się przed Jego wiedzą z powodu tajemnicy Jego wszechobecności, zaświadczania każdej rzeczy i obejmującej każdą rzecz świetlistości; istnienie wymaga tego, co powszechne, a światło Bożej wiedzy obejmuje cały świat istnienia. Tak, zrównoważony porządek, systematyczna równowaga, powszechna i przemyślana mądrość, szczególne łaski, dobrze uporządkowane zarządzenia i owocne rozporządzenia, określona i wyznaczona godzina śmierci, systematycznie zsyłane zaopatrzenie, mądre umiejętności, upiększona staranność, całkowicie doskonałe porządek, harmonia, rozmieszczenie, biegłość i równowaga, a także doskonałe rozróżnienie przy całkowitej łatwości - to wszystko wskazuje na obejmującą każdą rzecz wiedzę Wszechwiedzącego, Który zna to, co niewidzialne.
اَلَا يَعْلَمُ مَنْ خَلَقَ وَ هُوَ اللَّط۪يفُ الْخَب۪يرُ
Czyż nie będzie wiedział Ten, Który stworzył? On jest Tym, Który pojmuje najbardziej finezyjne tajemnice i jest (ich) doskonale świadomy[49] .
Porównanie między finezyjnym kunsztem człowieka, który wskazuje na jego świadomość, a finezyjnym stworzeniem człowieka, które wskazuje na jego Stwórcę, jest porównywaniem nikłego blasku robaczka świętojańskiego podczas ciemnej nocy do wspaniałości słońca w samo południe.
Przedstawiając treściwe tłumaczenie powyższego fragmentu, zwięźle wskażemy na Bożą wiedzę, ową najważniejszą spośród prawd wiary, zaś po szczegółowe omówienie tego tematu odsyłamy do Traktatów Światła. {(*): Dalsza część tego traktatu była spisywana, kiedy cierpiałem z powodu straszliwej choroby, jaka była skutkiem otrucia mnie, a jakiej nie doświadczyłem nigdy wcześniej w moim życiu, zatem na moje błędy powinno się patrzeć pobłażliwie. Husrev może zmodyfikować, zmienić i poprawić wszelkie fragmenty, jakie uzna za niewłaściwe.}
Tak, jak Boże miłosierdzie ukazuje samo siebie z jasnością równą jasności słońca poprzez cuda zaopatrzenia, jak w rozstrzygający sposób udowadnia istnienie Najbardziej Miłosiernego i Najbardziej Litościwego za zasłoną tego, co niewidzialne, tak również poprzez mądrość, zamysły i owoce porządku i równowagi we wszelkich rzeczach wiedza - która jest wspomniana w setkach wersetów Koranu, a pod pewnym względem jest najważniejszym z siedmiu świętych atrybutów - ukazuje sama siebie niczym słoneczne światło, czyniąc poznanym z całkowitą pewnością
istnienie Tego, Który jest o każdej rzeczy Wszechwiedzący. Tak, porównanie między uporządkowanym i odmierzonym kunsztem, który wskazuje na świadomość i wiedzę człowieka, a finezyjnym stworzeniem człowieka, które wskazuje na wiedzę i mądrość jego Stwórcy, przypomina porównanie nikłego płomyka robaczka świętojańskiego podczas ciemnej nocy do obejmującego każdą rzecz światła słońca w południe.
Teraz, przed objaśnieniem świadectw Bożej wiedzy, pokrótce wspomnimy o świętej rozmowie, jaka miała miejsce podczas wniebowstąpienia Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ponieważ Wniebowstąpienie wskazuje i zaświadcza fakt, że święty atrybut wiedzy, poprzez swe przejawy we wszechświecie, najbardziej jasno ukazuje Przeczystego i Przenajświętszego. Kiedy tamtej nocy Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) otrzymał Boże przesłanie w obecności Boga, jako że został on posłany w imieniu wszystkich istot żywych i wszystkich rodzajów stworzeń, zamiast przekazać pozdrowienie (ar. as-Salam)istot świadomych, powiedział on: "Pozdrowienia, błogosławieństwa, suplikacje i dobre uczynki - wszystkie należą się Bogu", w ten sposób ofiarowując swemu Stwórcy podarunki wszystkich stworzeń, ukazując sposób, w jaki poznają one ich Pana (ar. Ar-Rabb) poprzez przejawy atrybutu wiedzy. Oznacza to, że poprzez cztery słowa oznaczające "pozdrowienia, błogosławieństwa, suplikacje i dobre uczynki" nadmienił on o pozdrowieniach, powinszowaniach, aktach czci i uznaniu Tego, Który zna to, co niewidzialne, przez cztery najważniejsze grupy istot żywych, które ofiarowują Bogu owe pozdrowienia i akty czci dzięki przejawom przedwiecznej i wiecznej wiedzy. Z tego powodu wyrecytowanie podczas taszahhudowej świętej rozmowy, jaka miała miejsce w noc Wniebowstąpienia, w jej szerokim znaczeniu stało się obowiązkowym dla wszystkich muzułmanów. Odsyłając po szczegółowe przedstawienie owej świętej rozmowy do Traktatów Światła, objaśnimy jedno z jej znaczeń w formie czterech wielce zwięzłych wskazówek.
Pierwsząsą słowa at-tahijjatu li-llah(ar. wszelkie pozdrowienia należą się Bogu). Zwięźle rzecz ujmując, ich znaczenie jest następujące:
Wyobraźmy sobie, że mistrzowski rzemieślnik wynajduje dzięki swej głębokiej wiedzy i cudownej inteligencji wspaniałą maszynę, a każdy, kto ją widzi, oklaskuje owego rzemieślnika i gratuluje mu, zaś wychwalając go i pozdrawiając, ofiarowuje mu podarunki zarówno materialne, jak i duchowe. Także maszyna, poprzez ukazywanie cudownie subtelnych kunsztu, umiejętności i wiedzy rzemieślnika, a także poprzez fakt, iż działa ona dokładnie tak, jak tego chciał, oklaskuje go językiem swojego
istnienia, w efekcie pozdrawiając go i ofiarowując mu niematerialne podarunki. Dokładnie w ten sam sposób wszystkie gatunki istot żywych we wszechświecie,wrazzewszystkimi ich poszczególnymi przedstawicielami, są pod każdym względem cudownymi i wspaniałymi maszynami, które - jak istoty świadome, to jest ludzie, dżinny i aniołowie, oklaskują ich Pana i pozdrawiają go werbalnie - językami ich istnienia i życia oklaskują i pozdrawiają swego rzemieślnika, Stwórcę, Któremu należy się wszelka chwała, Który uczynił Siebie Samego Poznanym poprzez głębokie i subtelne przejawy Jego obejmującej każdą rzecz wiedzy, dostrzegającej wzajemne powiązania między wszystkimi rzeczami i znającej wszystko, co jest niezbędne dla życia każdej z istot, a także dostarczającej im to, co jest niezbędne, we właściwym czasie. Pozdrawiając Go, istoty oznajmiają: "Wszelkie pozdrowienia niech będą Bogu!" i ze czcią ofiarowują cenę, jaką jest ich życie, wprost swemu Stwórcy, Który zna wszystkie stworzenia wraz ze wszystkimi ich stanami. W noc Wniebowstąpienia Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wypowiedział w obecności Tego, Którego istnienie jest konieczne: "Wszelkie pozdrowienia niech będą Bogu!" zamiast pozdrowienia pokoju i ofiarował Mu pozdrowienia oraz podarunki wszystkich owych gatunków istot żywych.
Tak, jak poprzez swój porządek i równowagę prosta, regularnie działająca maszyna niewątpliwie ukazuje pracowitego i biegłego rzemieślnika, tak każda z niezliczonych żyjących maszyn, jakie wypełniają wszechświat, ukazuje tysiąc i jeden cudów wiedzy. Jakiekolwiek porównanie uczynimy pomiędzy światłem słońca i wątłym blaskiem robaczka świętojańskiego, będzie ono porównaniem jego światełka do blasku słońca, z jakim - poprzez przejawy wiedzy - istoty żywe zaświadczają konieczność istnienia ich Wiecznego Stwórcy i rzemieślnika, a także fakt, iż jest On Jedynym godnym tego, by oddawać Mu cześć.
Drugim świętym słowem Wniebowstąpieniajest słowo almubarakat(ar. błogosławieństwa). Jako że zgodnie z hadisem, modlitwy są wniebowstąpieniem wiernego [50]i otrzymują przejaw największego Wniebowstąpienia; jako że nasz podróżnik w każdym świecie odnalazł jego Stwórcę, Który zna to, co niewidzialne, poprzez Jego atrybut wiedzy, zatem towarzysząc podróżnikowi, wkroczymy do szerokiego świata rzeczy błogosławionych i "błogosławieństw", które sprawiają, że ci, którzy je dostrzegają, oznajmiają: "Jak wspaniałe są błogosławieństwa Boga!" Jak nasz podróżnik, tak również my ujrzymy ów świat "błogosławionych istot" , a przede wszystkim niewinnych, błogosławionych niemowląt spośród istot posiadających dusze, a także ziaren stworzeń żywych, które są drobnymi pojemnikami zawierającymi
programy ich życia, zaś poprzez ich studiowanie podejmiemy próbę poznania naszego Stwórcy w stopniu "wiedzy równej pewności", a to poprzez cudowne i subtelne przejawy Jego świętego atrybutu wiedzy.
Tak, widzimy na własne oczy, że dzięki wiedzy Wszechwiedzącego, Który jest o każdej rzeczy dobrze poinformowany, wszystkie owe niewinne młode istoty oraz błogosławione, drobne skarbce i pudła - wszystkie istoty razem i każda z osobna - nagle budzą się, są wprawiane w ruch i podążają ku celowi ich stworzenia. Sprawiają one, że ci, którzy widzą je takimi, jakie są one w rzeczywistości, wykrzykują: "Niech Bóg pobłogosławi je po tysiąckroć! Jakże nieskończone są cuda, jakich zechciał Bóg!"
Na przykład wszystkie nasiona, jaja, całe nasienie i wszystkie ziarna podlegają precyzyjnemu porządkowi, który bierze początek z wiedzy; porządek jest zawarty w doskonałej równowadze, która wynika z umiejętności; równowaga jest zawarta w stałym porządkowaniu na nowo; porządkowanie na nowo jest zawarte w odmierzaniu i równoważeniu; odmierzanie i równoważenie są zawarte w rozróżnieniu i pielęgnowaniu, przy czym każda istota posiada zamierzone cechy odróżniające ją od towarzyszy; rozróżnienie i pielęgnowanie są zawarte w kunsztownym przyozdabianiu i upiększaniu; upiększanie jest zawarte w nadawaniu mądrze obmyślanych, właściwych i doskonałych kształtów i części ciała; nadawanie kształtu jest tożsame ze zróżnicowaniem miąższu i jadalnych części owych stworzeń i owoców, jako że służy zamysłowi szczodrego zaspokojenia poprzez smak owego upragnionego zaopatrzenia; te z kolei są zawarte w cudownych haftach i ozdobach, które odbijają wiedzę, a wszystkie z nich są różne, zaś to łączy się z przyjemnymi zapachami i wybornymi smakami, które również wszystkie są różne. Zatem poprzez odsłanianie i rozwijanie wszystkich owych form z całkowitym uporządkowaniem i rozróżnieniem, choć wszystkie są różne, bez żadnej usterki czy błędu w ich absolutnej obfitości, z największą szybkością i na nieskończonej przestrzeni, a ów cudowny stan rzeczy trwa przez wszystkie pory roku, wszystkie owe błogosławione istoty, każda z osobna i wszystkie razem, ukazują w widoczny sposób i powyższymi piętnastoma językami dziwy umiejętności Tego, Który jest ich rzemieślnikiem, oraz Jego cudowną wiedzę, czyniąc Poznanym z jasnością równą jasności słońca Wszechwiedzącego, Który zna to, co niewidzialne, ich Stwórcę, Którego istnienie jest konieczne. To z powodu ich prawdziwie olśniewającego i rozległego świadectwa oraz powinszowań, jakie składają swemu Stwórcy, w noc Wniebowstąpienia, przemawiając w imieniu wszystkich stworzeń, Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) użył słowa "błogosławieństwa" miast pozdrowienia pokoju.
Trzecim słowemjest słowo as-salałat,oznaczające wychwalanie lub suplikację. Każdego dnia miliony wiernych ofiarowują owo święte słowo, które zostało wypowiedziane podczas najwyższego wniebowstąpienia Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), na dworze Boga, wypowiadając je przynajmniej dziesięć razy podczas taszahhudw modlitwach obowiązkowych, które są wniebowstąpieniem wiernych, i obwieszczając to słowo wszechświatowi. Jako że w Słowie Dwudziestym Pierwszym wszystkie prawdy Wniebowstąpienia zostały udowodnione w najbardziej potężny i rozstrzygający sposób nawet zatwardziałym ateistom i zaprzańcom, do których owo Słowo częściowo jest skierowane, po szczegółowe dowody odsyłamy was do tego Słowa, zaś w tym miejscu nadzwyczaj zwięźle rzucimy okiem na osobliwy świat rozmaitego rodzaju istot świadomych i istot posiadających dusze, który obrazuje rozległe znaczenie trzeciego słowa Wniebowstąpienia. Spróbujemy również zrozumieć - poprzez przejaw przedwiecznej Bożej wiedzy - doskonałe miłosierdzie i litość naszego Stwórcy, ogrom Jego mocy i Jego obejmującą każdą rzecz wolę, jakie są zawarte w Jego istnieniu i jedności.
Tak, widzimy na tym świecie, że - nawet jeśli nie świadomie, poprzez swe umysły, to ze swej natury - wszystkie istoty posiadające dusze czują i dostrzegają, iż pomimo ich bezgranicznej bezsilności i słabości mają one niezliczonych wrogów oraz rzeczy, które wyrządzają im szkodę, a pomimo ich nieskończonych biedy i ubóstwa mają nieskończone potrzeby i pragnienia. Jako że ich moc i kapitał nie są wystarczające do tego, by spełnić choćby tysięczną część owych potrzeb i pragnień, te istoty płaczą i szlochają z całych sił, a ze swej natury błagają o pomoc. Każda swym określonym głosem i językiem ofiarowuje suplikacje, błagania, pewnego rodzaju modlitwy i błogosławieństwa Wszechwiedzącemu i Wszechmocnemu. Widzimy, że następnie, kiedy szukają schronienia na Jego dworze, Wszechmądry, Wszechmocny i Wszechwiedzący, Który dostrzega wszystkie potrzeby tych płaczących istot, rozumie ich skargi oraz ich położenie, słyszy ich wrodzone petycje i suplikacje, przybywa im z pomocą i czyni wszystko, czego sobie życzą, przekształcając ich szloch w uśmiech, a ich płacz w podziękowania. Owo mądre i litościwe wsparcie umożliwia poznanie w prawdziwie olśniewający sposób, poprzez przejawy wiedzy i miłosierdzia, Tego, Który dopomaga i odpowiada na modlitwy, Szczodrego i Litościwego. Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oznajmił podczas Wniebowstąpienia, a jego wspólnota oznajmia razem z nim podczas modlitw, które są pomniejszym wniebowstąpieniem: "Wszelkie błogosławieństwa, suplikacje i dobre
czyny należą się Bogu", co oznacza ofiarowanie Mu w swoisty sposób wszystkich błogosławieństw i aktów czci świata istot posiadających duszę.
Czwartym świętym wyrażeniemsą słowa at-tajjibatu li-llah(ar. wszystkie dobre uczynki należą się Bogu). Jako że wiele prawd Traktatów Światła zostało mi oznajmionych, kiedy recytowałem następujący po modlitwach tasbih,całkiem po prostu zostałem nieświadomie poprowadzony ku wyjaśnieniu za pomocą zwięzłych wskazówek prawd powiązanych zarówno z surą Al-Fatiha, jak i ze słowami taszahhud.
Uświęcone słowo oznaczające "dobre uczynki", wypowiedziane podczas wniebowstąpienia Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), odsyła do dobrych słów i dobrych czynów tych, którzy mają wiedzę o Bogu, wiernych spośród ludzi, dżinnów, aniołów i istot duchowych, posiadających powszechną świadomość, poprzez którą upiększają wszechświat. Wskazują oni na świat piękna i w pełni pojmują nieskończone piękno Przedwiecznego, Najpiękniejszego, a także trwałe piękno Jego Najpiękniejszych Imion, które upiększa wszechświat - i odpowiadają na nie żarliwie, z zapałem i powszechną czcią. To słowo odsyła do niezliczonych dobrych słów, które wypowiadają oni, zwracając się do swego Stwórcy poprzez upojne zapachy ich lśniącej wiary, rozległą wiedzę w Jego temacie, wychwalanie Go i wysławianie. Jako że słowa wypowiedziane podczas Wniebowstąpienia były dobrymi słowami w tym właśnie sensie, każdego dnia bez znużenia cała umma powtarza owe święte słowa podczas taszahhud.
Tak, wszechświat jest zwierciadłem dla nieskończonego, wiecznego piękna i składa się z jego przejawów. Całe piękno i wszystkie doskonałości wszechświata pochodzą od tego wiecznego piękna i stają się piękne dzięki połączeniu z nim, a ich wartość się zwiększa, w przeciwnym razie wszechświat byłby ruiną, domem smutków, miejscem całkowitego nieładu. Ich połączenie z owym pięknem staje się zrozumiałym dzięki wiedzy i potwierdzeniu ludzi, aniołów i istot duchowych, którzy są heroldami głoszącymi suwerenność Jedynego w Jego boskości. Oznajmiono mi nawet, iż jest bardzo możliwe, że aby rozgłosić w każdym miejscu piękne i słodkie wychwalania i wysławiania przez owych heroldów Tego, Któremu oddają cześć, by wysłać je aż do Wielkiego Tronu i przedstawić owe dobre słowa na Bożym dworze, żywiołowi powietrza został nadany prawdziwie osobliwy i cudowny stan, w którym jego cząsteczki, podobne słuchającym rozkazów żołnierzom, są maleńkimi językami i uszami.
Zatem jak poprzez ich wiarę i cześć ludzie i aniołowie umożliwiają poznanie Tego, Któremu należą się całe cześć i chwała, tak poprzez
uczynienie każdego z owych mówców mikrokosmosem połączonym z całym wszechświatem - a to poprzez wszechstronne i cudowne zdolności oraz subtelności wiedzy, jaka została im dana przez Boga - Wszechmądry, Któremu należy się wszelka chwała, w olśniewający sposób umożliwił poznanie Samego Siebie. Na przykład ukazuje On Sam Siebie z jasnością równą jasności słońca poprzez stwarzanie w przestrzeni wielkości orzecha, umieszczonej w drobnej głowie człowieka, licznych cudownych maszyn, takich jak zdolności pamięci, wyobraźni czy myśli, a także poprzez uczynienie pamięci człowieka wielką biblioteką. {(*): Moja ciężka choroba nie pozwala mi kontynuować; to, co napisałem, jest jedynie źródłem i wsparciem dla Husreva w jego obowiązku tłumaczenia.}
Obecnie bardzo zwięźle wspomnimy o znaczeniu wyżej przytoczonego fragmentu w języku arabskim, które wskazuje na powszechne dowody obejmującej każdą rzecz wiedzy, zawiera niezliczone dowody, łącząc je i czyniąc jednym rozległym dowodem, a także ukazuje obejmującą każdą rzecz wiedzę poprzez piętnaście Dowodów. Przedstawimy pewnego rodzaju tłumaczenie tego fragmentu.
Pierwszy z piętnastu Dowodów: zrównoważony porządek
Odmierzona regularność i zrównoważony porządek, jakie dostrzegamy we wszystkich stworzeniach, świadczą o wszechobejmującej wiedzy. Tak, istnienie we wszelkich rzeczach - od wszechświata przypominającego uporządkowany pałac, poprzez układ słoneczny, kartę powietrza, którego cząsteczki ukazują zdumiewający porządek w przekazywaniu słów i dźwięków, oblicze ziemi, na którym każdej wiosny z doskonałym porządkiem i regularnością budzi się do życia trzysta tysięcy różnych gatunków, aż po części ciała, komórki, cząsteczki i układy ciał wszystkich istot żywych - zrównoważonego porządku i doskonałej regularności, które są dziełami głębokiej, wszechstronnej i niezawodnej wiedzy, oznacza, że świadczą one w nadzwyczaj jasny i rozstrzygający sposób o obejmującej każdą rzecz wiedz
Dowód Drugi: regularna równowaga
We wszystkich stworzeniach wszechświata, poszczególnych i powszechnych, od planet do czerwonych i białych ciałek krwi, w każdej rzeczy istnieją nadzwyczaj uporządkowana miara i właściwa równowaga, które wskazują z całą oczywistością na obejmującą każdą rzecz wiedzę i zaświadczają ją w sposób rozstrzygający. Tak, widzimy na przykład, że części i układy ciała muchy lub istoty ludzkiej, a nawet komórki ciała oraz czerwone i białe ciałka krwi, są rozmieszczone w tak delikatnej równowadze
i wedle tak finezyjnej miary, że są one tak właściwe i odpowiednie dla każdej innej, że ich wzajemne proporcje względem innych części ciała są tak uporządkowane, że ukazują tak wspaniałą harmonię, iż w żaden sposób nie jest możliwe, aby taki stan miał nadać im ktoś, komu brakuje nieskończonej wiedzy.
Podobnie wszystkimi stworzeniami żywymi i wszystkimi rodzajami stworzeń, od drobnych cząsteczek do planet Układu Słonecznego, rządzą równowaga tak doskonała oraz miara tak regularna i niezawodna, że bezapelacyjnie udowadniają one istnienie wszechobejmującej wiedzy i świadczą o niej z całkowitą jasnością. Oznacza to, że wszystkie dowody wiedzy są również dowodami istnienia Wszechwiedzącego. Jako że jest niemożliwe i wykluczone, by atrybut miał istnieć bez tego, kogo określa, zatem wszystkie dowody wiedzy tworzą potężny, całkowicie pewny, najwyższy dowód konieczności istnienia Przedwiecznego, Wszechwiedzącego.
Dowód Trzeci: powszechna i rozmyślna mądrość
We wszelkich aktach stworzenia i w całej aktywności we wszechświecie, we wszelkich przemianach, we wzbudzaniu do życia, zatrudnianiu celem wykonania obowiązków i zwalnianiu z nich, wszystkie stworzenia i wszystkie gatunki stworzeń mają wyznaczone funkcje, przynoszą określone korzyści i ukazują pewne zamysły, które są tak zamierzone i wyrażające wiedzę, iż nie pozostawia to żadnego miejsca dla przypadku. Widzimy, że jeśli chodzi o akty stworzenia, ten, kto nie posiada obejmującej każdą rzecz wiedzy, nie mógłby rościć sobie prawa do żadnego z nich. Na przykład choć język wraz z dwoma jego głównymi funkcjami jest tylko kawałkiem mięsa, jedną spośród setki części ciała człowieka - a człowiek jest tylko jednym spośród niezliczonych żywych stworzeń - to służy setkom przykładów mądrości, efektów, owoców i korzyści. Jego funkcje rozróżniania wszystkich rozmaitych smaków pożywienia, przekazywania informacji ciału i żołądkowi; fakt, że jest on skrupulatnym nadzorcą kuchni Bożego miłosierdzia, dokładnym interpretatorem, a poprzez funkcję mowy centralą telefoniczną dla serca, duszy i umysłu - to wszystko w najbardziej olśniewający i rozstrzygający sposób wskazuje na obejmującą każdą rzecz wiedzę. Jeśli poprzez jego zamysły i owoce jeden język dostarcza takiego dowodu to niezliczone języki niezliczonych istot żywych i nieskończenie wielu stworzeń wskazują na nieskończoną wiedzę i świadczą o niej z jasnością i pewnością równą tym, z jakimi w południe jesteśmy przekonani o istnieniu słońca. Głoszą one, że żadna rzecz nie pozostaje poza granicami wiedzy Wszechwiedzącego, Który zna to, co niewidzialne, poza granicami Jego mądrości i woli.
Dowód Czwarty: wszechobejmujące, szczególne łaski
Łaski oraz przykłady litości i ochrony, zesłane wszystkim stworzeniom żywym w świecie istot świadomych, wszystkim gatunkom i jednostkom, każdej z nich z osobna i we właściwy sposób, wskazują z całą oczywistością na obejmującą każdą rzecz wiedzę i składają niezliczone świadectwa konieczności istnienia Łaskawego i Wszechwiedzącego, Który wie o wszystkich otrzymujących Jego łaski i zna wszystkie ich potrzeby.
Napomnienie:Objaśnienie słów fragmentu w języku arabskim, który jest streszczeniem i esencją Traktatów Światła, wskazuje na prawdy, które Traktaty Światła - będąc ekstraktem Koranu - zaczerpnęły z blasku wersetów koranicznych, a szczególnie na dowody i świadectwa wiedzy, woli i mocy Boga. Traktaty Światła w naukowy sposób objaśniają dowody, na które wskazują słowa w języku arabskim. Oznacza to, że Traktaty nie są wyjaśnieniem, wytłumaczeniem czy przekładem owych słów arabskich, lecz raczej każdy z owych naukowych dowodów objaśnia wskazówkę i subtelny punkt poczynione przez liczne wersety Koranu.
Wracając do naszego głównego tematu: Tak, widzimy na własne oczy, że istnieje Wszechwiedzący i Litościwy, Który zna nas oraz wszystkie istoty posiadające duszę, a znając, ochrania je; Który zna wszystkie ich potrzeby i skargi, a znając je, przybywa owym istotom z pomocą poprzez Jego łaski. Oto jeden spośród niezliczonych przykładów:
Powszechne i poszczególne łaski zesłane człowiekowi jako zaopatrzenie, lekarstwa i minerały, których potrzebuje, wskazują z największą jasnością na obejmującą każdą rzecz wiedzę, składając tyle świadectw istnienia Najbardziej Miłosiernego i Najbardziej Litościwego, ile jest rodzajów pożywienia, lekarstw i minerałów. Tak, mądre i przemyślane dzieła, takie jak karmienie człowieka, szczególnie ludzi bezradnych i niemowląt, a zwłaszcza dostarczanie z kuchni żołądka substancji odżywczych niezbędnych dla wszystkich części ciała, a nawet dla ich komórek, jak również fakt, że góry są aptekami i magazynami wszystkich minerałów niezbędnych dla człowieka - mogą zachodzić jedynie dzięki obejmującej każdą rzecz wiedzy. Bezcelowy przypadek, ślepa siła, głucha natura, pozbawione życia i nieświadome pozorne przyczyny oraz proste i występujące w wielkiej masie pierwiastki nie mogłyby w żaden sposób ingerować w owe odżywianie, zarządzanie, zachowywanie i planowanie,
które są dokonywane zgodnie z wiedzą, świadomie, mądrze, litościwie i łaskawie. Pozorne przyczyny, takie jak te, które wymieniliśmy, są jedynie zatrudniane i wykorzystywane w granicach wiedzy i mądrości Tego, do Którego należy wiedza absolutna, na Jego rozkaz i za Jego zezwoleniem, jako zasłona dla majestatu Bożej mocy.
Dowody Piąty i Szósty: regularne rozporządzanie i owocne zarządzanie
Kształty i proporcje wszelkich rzeczy, szczególnie roślin, drzew, zwierząt i ludzi, zostały wykrojone z umiejętnością i kunsztem, zgodnie z zasadami Bożego rozporządzenia i zarządzenia, które są dwoma rodzajami przedwiecznej wiedzy, uszytymi w sposób całkowicie właściwy dla postury każdego stworzenia, zaś owe istoty zostały doskonale przyodziane. Każdej z nich nadano nadzwyczaj dobrze uporządkowany, regularny i mądrze obmyślany kształt. Każda z nich z osobna oraz wszystkie razem wskazują na nieskończoną wiedzę i zaświadczają po tylekroć, ile jest owych istot, istnienie Wszechwiedzącego Stwórcy.
Tak, spośród niezliczonych przykładów owej prawdy spójrzmy jedynie na jedno drzewo i jednego człowieka, a ujrzymy, że owocujące drzewo i posiadający wiele części ciała człowiek zostali - jeśli chodzi zarówno o zewnętrze, jak i wnętrze - określeni przez niewidzialne kompasy i zapisani delikatnym piórem wiedzy, zaś każdej z ich części nadano doskonale uporządkowane i właściwe kształty, aby mogła ona wydać wymagane owoce i wypełniać obowiązki zgodne ze swą naturą. Jako że mogłoby to wydarzyć się jedynie dzięki nieskończonej wiedzy, owe istoty zaświadczają po tylekroć, ile jest wszystkich roślin i zwierząt, konieczność istnienia i bezgraniczną wiedzę Stwórcy, Kształtującego, Wszechwiedzącego, Który ustala miarę każdej rzeczy, Który zna i dostrzega wzajemne powiązania wszystkich rzeczy, a dzięki kompasom i piórom zrządzenia i zarządzenia przedwiecznej wiedzy zna definicje zewnętrza i wnętrza bliźnich człowieka i drzewa spośród ludzi i drzew, a także ich gatunków, oraz definicje ich odmierzonych proporcji i kształtów - zaświadczają istnienie Tego, Który to wszystko czyni.
Dowody Siódmy i Ósmy: Określona i wyznaczona godzina śmierci oraz ustalone i regularnie zsyłane zaopatrzenie
Wyznaczona godzina śmierci oraz zaopatrzenie z pozoru jawią się jako nieznane i nieokreślone, lecz dla ważnego przykładu mądrości skrytego za zasłoną braku precyzji, wyznaczona godzina śmierci jest ustalona i określona na karcie przeznaczenia każdej żywej istoty, w notatniku przedwiecznego Bożego zrządzenia i zarządzenia, i nie można ani jej
przyspieszyć, ani opóźnić. Istnieje wiele dowodów faktu, że również zaopatrzenie każdej istoty żywej jest wyznaczone, ustalone i zapisane na tablicach Bożego zarządzenia. Na przykład kiedy umiera wielkie drzewo, pozostawia za sobą ziarno, które w pewien sposób jest duszą drzewa, aby nadal wykonywało obowiązki drzewa w jego zastępstwie, a dochodzi do tego dzięki mądremu prawu Wszechwiedzącego, Zachowującego; mleko, zaopatrzenie niemowląt i młodych, wypływa z piersi, zaś jego pojawienie się spomiędzy krwi i ekskrementów, a także fakt, że wpływa ono do ust niemowląt czyste, świeże i niezanieczyszczone, w rozstrzygający sposób odrzuca możliwość przypadku i jasno ukazuje, iż owe zdarzenia zachodzą dzięki litościwemu prawu Wszechwiedzącego i Litościwego, Który daje zaopatrzenie. Możecie dokonać analogii do tych dwóch przykładów, jakie będą dotyczyć wszystkich stworzeń żywych oraz istot posiadających dusze.
Oznacza to, że zaprawdę zarówno wyznaczona godzina śmierci jest określona i ustalona, jak też zaopatrzenie każdego człowieka jest ustalone i zapisane w notatniku jego przeznaczenia, jednak dla najbardziej doniosłych przykładów mądrości zarówno wyznaczona godzina śmierci, jak i zaopatrzenie są ukryte za zasłoną tego, co niewidzialne, i jawią się jako niejasne, nieokreślone i pozornie związane z przypadkiem. Gdyby wyznaczona godzina śmierci była tak określona, jak godzina zachodu słońca, pierwsza połowa życia upływałaby w całkowitym niedbalstwie i byłaby stracona przez brak pracy na rzecz życia ostatecznego, zaś druga połowa upływałaby w straszliwej grozie, jakby każdy kolejny dzień był następnym krokiem ku szubienicy śmierci, co czyniłoby nieszczęście śmierci po stokroć większym. Oto, z jakiego powodu nieszczęścia, jakie cierpimy, a także Zmartwychwstanie, które jest wyznaczoną godziną śmierci świata, zostały miłosiernie skryte w tym, co niewidzialne.
Co tyczy się zaopatrzenia, to jako że jest ono najwspanialszym - po życiu samym w sobie - skarbcem darów, najbardziej obfitym źródłem podziękowań i wychwalania, i najbardziej wszechstronną kopalnią aktów czci, suplikacji i błagań, przeto zostało pozostawione pozornie niejasnym i ukazywane jest jako związane z przypadkiem, ponieważ w ten sposób nie zamykają się drzwi poszukiwania zaopatrzenia poprzez orędownictwo stałego szukania schronienia na dworze Boga, proszenia i błagania, dziękowania Bogu i wychwalania Go. Gdyby zaopatrzenie było jasno określone, całkowicie zmieniłaby się jego natura, a drzwi dziękczynnych i wdzięcznych suplikacji i błagań, zaiste drzwi pokornych aktów czci, zostałyby zamknięte.
Dowody Dziewiąty i Dziesiąty: systematyczna doskonałość i staranne upiększanie
Wszystkie piękne stworzenia, które ukazują przejawy wiecznego piękna i powabu, szczególnie wiosną na obliczu ziemi, jak na przykład kwiaty, owoce, małe ptaki i muchy, a zwłaszcza ozłocone i skrzące się owady, w swym stworzeniu, kształtach i częściach ciała ukazują tak cudowne umiejętności i precyzję, tak wspaniały kunszt, mistrzostwo i doskonałość, a wszelkie rodzaje ich kształtów są drobnymi maszynami, ukazującymi tak cudowną biegłość rzemieślnika, że wskazują one w rozstrzygający sposób na prawdziwie wszechstronną wiedzę, na - niechaj to wyrażenie nie będzie błędem - nadzwyczajne umiejętności i wrodzoną wiedzę naukową, a także zaświadczają, iż jest niemożliwością, by w ich stworzenie miały ingerować bezcelowy przypadek oraz nieświadome, bezładne pozorne przyczyny, podczas gdy fraza "i staranne upiększenie" oznacza, że owe finezyjne artefakty są upiększone w sposób tak przyjemny, przyozdobione tak słodko, ukazują piękno i kunszt tak przyciągające, że Ten, Który je ukształtował, mógł stworzyć owe dzieła jedynie dzięki nieskończonej wiedzy. On zna najlepszy sposób czynienia każdej rzeczy i pragnie ukazać świadomym istotom piękno wyśmienitego kunsztu oraz doskonałość owego piękna. On stwarza i upiększa najbardziej znikomy kwiat i najmniejszą muchę z największą pieczołowitością, z najwspanialszymi umiejętnością i kunsztem, nadając im największe znaczenie. Owo uważne przyozdabianie i upiększanie z całą oczywistością wskazują na bezgraniczną i obejmującą każdą rzecz wiedzę, i zaświadczają po tylekroć, ile jest przejawów owego piękna, konieczność istnienia Wszechwiedzącego i Najpiękniejszego Stwórcy.
Dowód Jedenasty, który zawiera pięć powszechnych świadectw i dowodów: całkowicie doskonały porządek, równowaga i zupełne rozróżnienie, a także stwarzanie wszelkich rzeczy w bez granicznej obfitości, z absolutną biegłością i prędkością, w całkowitej równowadze, bez żadnych ograniczeń, z doskonałymi pięknem i kunsztem; nieskończenie odległych od siebie, a doskonale stosownych; bezgranicznie przeplatających się, a jednak z całkowitym rozróżnieniem
Niniejszy dowód jest inną i lepszą formą podobnych wersów w zakończeniu wcześniejszego fragmentu w języku arabskim, lecz z powodu mej ciężkiej choroby objaśnia on pięć lub sześć świadectw, jakie zawiera, jedynie w postaci bardzo zwięzłej wskazówki.
Po pierwsze:Na całej ziemi widzimy stwarzanie cudownych, żyjących maszyn, niektórych w mgnieniu oka, a niektórych w minutę lub dwie, wedle uporządkowanego i odmierzonego sposobu, tak, że każda różni się od innych, z największą łatwością, a wszystkie mają początek w gruntownej wiedzy i biegłości, wskazują na nieskończoną wiedzę i zaświadczają, że doskonałość wiedzy jest proporcjonalna do łatwości, będącej wynikiem biegłości, wiedzy i kunsztu.
Po drugie:Doskonałe stwarzanie najpiękniejszych dzieł sztuki w najwspanialszej obfitości i mnogości wskazuje na bezgraniczną wiedzę zawartą w nieskończonej mocy i świadczy po tylekroć, ile jest owych dzieł sztuki, o istnieniu Tego, Który jest absolutnie Wszechwiedzący i Wszechpotężny.
Po trzecie:Akty stworzenia, które zachowują najbardziej finezyjną równowagę i miarę, choć są dokonywane z największą szybkością, wskazują na bezgraniczną wiedzę i po tylekroć, ile ich jest, świadczą o Tym, Który jest absolutnie Wszechwiedzący i Wszechmocny.
Po czwarte:Stwarzanie niezliczonych istot żywych na rozległym obliczu ziemi z najwspanialszym i najpiękniejszym kunsztem i najpiękniej przyozdobionych, a to pomimo wielkiej skali owego stworzenia, wskazuje na obejmującą każdą rzecz wiedzę, która niczego nie myli, dostrzega wszystkie rzeczy równocześnie, której żadna rzecz nie może przeszkodzić w jakiejkolwiek innej. Świadczy to również, że stworzenia - każde z osobna i wszystkie razem - są dziełami Tego, Który jest o każdej rzeczy Wszechwiedzący, absolutnie Wszechmocnego.
Po piąte:Powoływanie do istnienia przedstawicieli gatunków, z których jeden znajduje się daleko od drugiego (jeden jest na wschodzie, jeden na zachodzie, jeden na północy, a jeden na południu), a wszystkich w taki sam sposób, przy czym owe istoty zarówno są do siebie podobne, jak i wzajemnie się różnią, mogłoby nastąpić jedynie dzięki nieskończonej mocy Tego, Który jest absolutnie Wszechwiedzący i absolutnie Wszechmocny, Który włada całym wszechświatem, a także dzięki Jego nieskończonej wiedzy, która obejmuje wszystkie istoty wraz z ich stanami - a zatem wskazuje na obejmującą każdą rzecz wiedzę i zaświadcza istnienie Wszechwiedzącego, Który zna to, co niewidzialne.
Po szóste:Stwarzanie wielkiej mnogości żyjących maszyn w niejasnych okolicznościach i w ciemnych miejscach (na przykład nasion pod powierzchnią ziemi), bez żadnego nieładu pomimo ich wzajemnego podobieństwa oraz faktu, że wszystkie są przemieszane, w cudowny
sposób, bez pominięcia choćby jednej z owych maszyn jakiegokolwiek rodzaju; stwarzanie ich wraz z ich cechami szczególnymi wskazuje z jasnością równą jasności słońca na przedwieczną wiedzę i olśniewająco niczym światło dnia zaświadcza moc stwórczą i wszechwładzę Tego, Który jest absolutnie Wszechmocny i absolutnie Wszechwiedzący. Po szczegóły odsyłamy was do Traktatów Światła, zaś w tym miejscu przerywamy tę długą historię.
Teraz rozpoczynamy tematwoli,
który jest omówiony w dziele Hulasatu'l-Hulasa[51], będącym streszczeniem Największego Znaku.
Ów fragment zawiera jeden długi i powszechny dowód woli Boga, w którego skład wchodzi wiele jej dowodów. W krótkim tłumaczeniu owego fragmentu {(*): W wydaniu będącym podstawą niniejszego przekładu tekst arabski został zastąpiony tureckim, stąd też nie zamieszczamy jego dokładnego tłumaczenia (przyp. tłum. na angielski).} przedstawiamy świadectwo, które bezapelacyjnie dowodzi istnienia woli Boga i Jego wyboru. Wszystkie powyższe świadectwa Bożej wiedzy są również świadectwami woli, ponieważ przejawy i dzieła wiedzy i woli razem ukazują się we wszystkich stworzeniach.
Oto zwięzłe tłumaczenie znaczenia wspomnianego fragmentu w języku arabskim:
Każda rzecz istnieje dzięki woli Boga. To, czego On chce, dzieje się, zaś nie dzieje się to, czego On nie chce. Nic nie stałoby się, gdyby On tego nie zechciał, a dowód tego jest następujący:
Widzimy, że pośród nieskończenie wielu bezładnych możliwości, pośród rozmaitych bezowocnych dróg, pośród ingerujących wzajemnie w swoje sprawy i wzajemnie sprzecznych pierwiastków, które płyną niczym wielka fala, powodując chaos, pośród wielu innych rzeczy podobnych do siebie nawzajem, co jest przyczyną nieporządku - każde stworzenie z jego własną określoną istotą, szczególnymi atrybutami, indywidualnym charakterem i odróżniającym je od innych kształtem, podlega precyzyjnemu, doskonałemu i systematycznemu porządkowi; wszystkie jego części ciała oraz narządy są zważone wedle precyzyjnej, dokładnej wagi i miary, i z nimi są związane; jego wzajemnie sprzeczne części ciała zostały wedle najwyższego kunsztu stworzone żyjącymi z prostej i pozbawionej życia materii. Na przykład istota ludzka wraz z setką jej różnych narządów jest stworzona z kropli nasienia; ptak ze swymi licznymi i różnymi częściami ciała oraz narządami jest uczyniony z prostego jaja i przyodziany w cudowny kształt; drzewo wraz z jego
konarami, gałęziami i rozmaitymi częściami zostało wydobyte z drobnego ziarna, zawierającego proste i pozbawione życia węgiel, azot, wodór i tlen, i przyodziane w uporządkowany i owocny kształt. To wszystko z całą oczywistością, niewątpliwie, kategorycznie i w sposób konieczny dowodzi, że poszczególny i doskonały stan każdego z owych stworzeń wraz ze wszystkimi ich częściami i cząsteczkami, z ich kształtem i naturą, został im nadany dzięki woli, wyborowi i intencji Tego, do Którego należy absolutna wszechmoc. Dowodzi to również faktu, że każdą rzeczą włada obejmująca każdą rzecz wola. Owe poszczególne stworzenia w ten niewątpliwy sposób wskazują na fakt, że Boża wola ukazuje, iż wszystkie stworzenia po tylekroć, ile jest owych stworzeń, i z jasnością równą jasności słońca składają świadectwo Bożej woli, obejmującej każdą rzecz, a także zawierają niezliczone dowody konieczności istnienia Wszechmocnego, do Którego należy wola.
Wszystkie wcześniej wspomniane świadectwa Bożej wiedzy są także świadectwami woli Boga, jako że zarówno wiedza, jak i wola funkcjonują wraz z mocą. Jedna nie może istnieć bez drugiej. Jak wzajemna zgodność między przedstawicielami gatunków i rodzajami istot wskazuje na to, że ich Stwórca jest Jeden i Ten Sam, tak fakt, że ich cechy szczególne w mądry i przemyślany sposób różnią się od siebie nawzajem, wskazuje na to, iż ich Stwórca, Który jest Jedynym w Swej jedności, działa zgodnie z wolą i wyborem. On stwarza każdą rzecz poprzez wolę, wybór i intencję.
Oto koniec moich wyjaśnień znaczenia fragmentu w języku arabskim, który przedstawia jeden powszechny dowód Bożej woli. Zamierzałem spisać wiele więcej doniosłych punktów w temacie Bożej wiedzy, lecz mój umysł był wyczerpany z powodu choroby, jaką cierpiałem w wyniku otrucia, zatem odłożyłem spisanie ich na inną porę.
Oto fragment w języku arabskim mówiący o Bożejmocy:
Bóg jest Największy! Poprzez Swą moc i wolę jest on większy od wszelkich innych rzeczy, ponieważ On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny poprzez Swą absolutną, wszechobejmującą moc, niezbędną i nieodłączną istocie Przeczystego i Przenajświętszego. Jest niemożliwością, by przeciwieństwo owej mocy ingerowało w jej dzieła, ponieważ nie ma ona żadnych stopni; w jej obliczu równe są cząsteczki i gwiazdy, to, co poszczególne, i to, co powszechne, część i całość, ziarno i drzewo, świat i człowiek - a to poprzez tajemnicę widocznych i całkowicie doskonałych porządku, równowagi, rozróżnienia i precyzji wraz z łatwością w absolutnej obfitości stworzeń, szybkości ich stwarzania oraz ich wzajemnego przeplatania się; poprzez
tajemnice świetlistości, przejrzystości, wzajemności, równowagi, porządku i posłuszeństwa; poprzez tajemnice wsparcia w jedności, łatwości w jedności i przejawu jedności Jedynego; poprzez tajemnice konieczności, odłączenia i całkowitej odmienności istoty; poprzez tajemnice nieograniczenia, braku ograniczeń przestrzeni oraz niepodzielności; poprzez tajemnicę przemiany przeszkód tak, aby służyły łatwości; poprzez tajemnicę pojmowania, dzięki któremu rzeczy poszczególne i częściowe, ziarno i człowiek nie są pod względem kunsztu i elokwencji, jakie przejawiają, gorsze od gwiazd, zaś Stwórca tego, co powszechne, całości, drzewa i świata jest Stwórcą tego, co poszczególne, części, ziarna i człowieka; poprzez tajemnicę faktu, iż rzeczy otaczające i będące całością niewątpliwie spoczywają w garści Stwórcy rzeczy otoczonych i będących częściami, jak miniaturowe, zapisane byty podobne do tamtych lub jak ekstrakt kropli mleka, ponieważ są one zawarte w tym, co powszechne, zgodnie z równowagą Jego wiedzy, jakby były "wydojone" z tamtych rzeczy zgodnie z zasadami Jego mądrości; poprzez tajemnicę Dostojnego Koranu, który - zapisany w cząsteczkach eteru, w atomie lub najdrobniejszej cząsteczce - nie jest mniej elokwentny ani nie ukazuje kunsztu mniej cudownego od tego, jaki ukazuje Wspaniały Koran zapisany atramentem gwiazd i słońc na karcie niebios - a podobnie, dzięki ich powiązaniu z mocą Stwórcy wszechświata, kwitnąca róża nie jest mniej wymowna czy mniej kunsztowna od Gwiazdy Porannej, mrówka nie jest gorszą od słonia, bakteria od nosorożca, a pszczoła od palmy daktylowej. Co więcej, nadzwyczajna łatwość i szybkość stworzenia wszelkich rzeczy sprawiają, że ludzie zbłądzenia mylą kształtowanie z sytuacją, w której dana rzecz ukształtowała samą siebie, co wymaga wielu niemożliwości i jest złudzeniem, podczas gdy ludziom przewodnictwa udowadniają, że wobec mocy Stwórcy wszechświata równe są cząsteczki i gwiazdy. Niechaj Jego chwała będzie wywyższona ponad każdą rzecz, ponieważ nie ma boga, jak tylko On! Bóg jest Największy!
Przed przedstawieniem tłumaczenia owego fragmentu w języku arabskim z punktu widzenia prawdziwie ogromnej kwestii Bożej mocy, a także przed zwięzłym przedstawieniem jego znaczenia, wyjawię prawdę, która została mi oznajmiona. Oto, jak było:
Istnienie Bożej mocy jest bardziej niewątpliwe niż istnienie wszechświata. Zaiste, każde stworzenie z osobna i wszystkie razem są ucieleśnionymi słowami mocy i ukazują jej istnienie w stopniu "wizji równej pewności". Po tylekroć, ile ich jest, zaświadczają istnienie absolutnie Wszechmocnego, Którego wyrażają. Nie ma potrzeby udowadniania Jego mocy przez dalsze dowody, lecz ponieważ jest ona jedną z najważniejszych
podstaw wiary, a także środkiem najbardziej niezbędnym do zrozumienia prawd koranicznych, a jak twierdzi werset:
مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ
[52]
niektórzy ludzie pozostają oszołomieni w obliczu Bożej mocy i nie pojmują jej, podczas gdy inni jej zaprzeczają - zatem jest niezbędnym udowodnienie potężnej prawdy, która dotyczy mocy Boga.
Co się tyczy wspomnianych podstaw, fundamentów, środków, twierdzenia i prawdy, to jest nimi znaczenie powyższego wersetu, który mówi: "O, ludzieidżinny! Stworzenie was wszystkich oraz wasze zmart wychwstanie i wskrzeszenie was podczas Wielkiego Zmartwychwstania jest dla Mojej mocy tak łatwe, jak stworzenie jednej istoty!" Boża moc stwarza wiosnę z tą samą łatwością, z jaką stwarza jeden kwiat. Dla tej mocy nie ma różnicy między tym, co poszczególne, i tym, co powszechne, między rzeczami małymi i wielkimi, między tym, co liczne, i tym, czego jest niewiele. Obraca ona planety z taką łatwością, z jaką obraca cząsteczki.
Powyższy fragment w języku arabskim poprzez dziewięć Stopni objaśnia najbardziej rozstrzygający i przekonujący dowód owej niesamowitej kwestii. Bardzo zwięźle ujęte znaczenie owego fragmentu jest następujące:
Na podstawy owych Stopni wskazują następujące słowa:
...ponieważ On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny poprzez Swą absolutną, wszechobejmującą moc, niezbędną i nieodłączną istocie Przeczystego i Przenajświętszego. Jest niemożliwością, by przeciwieństwo owej mocy ingerowało w jej dzieła, ponieważ nie ma ona żadnych stopni; w jej obliczu są równe cząsteczki i gwiazdy, to, co poszczególne, i to, co powszechne, część i całość, ziarno i drzewo, świat i człowiek.
Oznacza to, iż Boża moc jest tak wielka, że jest wszechwładna nad każdą rzeczą, obejmuje każdą rzecz, jest zasadnicza dla Tego, Którego istnienie jest konieczne, a zgodnie z logiką jest Mu "niezbędna"; jest niemożliwością, by miała zostać od Niego oddzielona, i nie jest w żaden sposób możliwe, by mogło tak się stać. Jako że do Przeczystego i Przenajświętszego należy tak niezbędna moc, zatem z pewnością bezsilność, przeciwieństwo owej mocy, nie mogłaby w żaden sposób wtrącać się do jej spraw, nie mogłaby kolidować z istotą Wszechmocnego. Jako że istnienie stopni danej rzeczy zachodzi poprzez ingerencję jej przeciwieństwa - na przykład stopnie ciepła istnieją poprzez ingerencję zimna, a stopnie piękna poprzez ingerencję szpetoty - zatem bezsilność, która jest przeciwieństwem owej
zasadniczej mocy Boga, w żaden sposób nie może się do niej zbliżyć; nie ma jakiejkolwiek możliwości, aby mogło tak się stać. W owej absolutnej mocy nie mogą istnieć żadne stopnie, a jako że nie mogą istnieć w niej żadne stopnie, zatem dla owej mocy równe są gwiazdy i cząsteczki; nie ma dla niej różnicy między częścią a całością, między jednostkami a całymi gatunkami. W odniesieniu do owej mocy równe i równie łatwe są wskrzeszenie ziarna i wielkiego drzewa, wszechświata i człowieka, wskrzeszenie jednostki i wskrzeszenie podczas Zmartwychwstania wszystkich istot posiadających dusze. Nie ma różnicy między wielkim a małym, między tym, czego wiele, a tym, co nieliczne. Rozstrzygającymi świadectwami owej prawdy są doskonałe kunszt, porządek, równowaga, rozróżnienie i obfitość, jakie widzimy w stwarzaniu wszystkich rzeczy z największą szybkością, z absolutną i całkowitą łatwością.
Stopień Pierwszy
Poprzez tajemnicę widocznych i całkowicie doskonałych porządku, równowagi, rozróżnienia i precyzji wraz z łatwością w absolutnej obfitości stworzeń, szybkości ich stwarzania oraz ich wzajemnego przeplatania się...
Po znaczenie tych słów odsyłamy do powyżej przedstawionej prawdy.
Stopień Drugi
Poprzez tajemnice świetlistości, przejrzystości, wzajemności, równowagi, porządku i posłuszeństwa...
Po szczegółowe objaśnienie tej kwestii odsyłamy was do zakończenia Słowa Dziesiątego, do Słowa Dwudziestego Dziewiątego i Listu Dwudziestego, zaś w tym miejscu poczynimy jedynie zwięzłą wzmiankę. Jak ze względu na świetlistość i dzięki mocy Wszechwładnego światło słońca odbija się we wszystkich pęcherzykach na całej powierzchni morza z taką łatwością, z jaką odbija się w jednym odłamku szkła, a te dwie rzeczy są równe, zatem dla świetlistej mocy Tego, Który jest Światłem wszystkich świateł, stworzenie niebios i gwiazd oraz obracanie nimi jest tak łatwe, jak stworzenie much i obracanie cząsteczkami i nie stanowi dla niej żadnej trudności.
Ponadto jak poprzez cechę przejrzystości i dzięki Bożej mocy obraz słońca ukazuje się w małym lusterku lub w źrenicy oka z tą samą łatwością, z jaką - poprzez Boży rozkaz - jego światło odbija się we wszystkich lśniących przedmiotach, kroplach, w przepuszczających światło pyłkach i w powierzchni morza, tak - jako że wewnętrzne oblicza istot wszelkich rzeczy są przejrzyste i lśniące - przejaw i efekt absolutnej mocy stwarzają
wszystkie żywe istoty z łatwością stwarzania jednej z nich; nie ma żadnej różnicy między tym, co liczne, a tym, czego niewiele, między rzeczami wielkimi a małymi.
Ponadto gdyby dwa orzechy o równej wadze zostały umieszczone na dwóch szalach absolutnie precyzyjnej wagi, które byłyby wystarczająco wielkie, by zważyć na nich góry, a na szalę z jednym z orzechów dołożono by drobne ziarenko, jedna z szal wzniosłaby się aż po szczyt góry, a druga opadłaby na samo dno doliny z tą samą łatwością, z jaką jedna wzniosłaby się do niebios, a druga opadła na dno doliny, gdyby na szalach umieszczono dwie góry o równej wadze, a następnie na jedną z nich dołożono orzech. Dokładnie w ten sam sposób, używając terminologii nauki teologii (ar. kalam),równe jest prawdopodobieństwo istnienia i nieistnienia. Oznacza to, że rzeczy, których istnienie nie jest niezbędne, lecz jedynie możliwe, są równe pod względem istnienia i nieistnienia, jeśli nic nie spowoduje ich zaistnienia; nie ma między nimi żadnej różnicy. Rzeczy nieliczne i liczne, wielkie i małe są tym samym w odniesieniu do owej możliwości i równości. Zatem istnienie wszelkich stworzeń jest jedynie możliwe, a jako że w sferze możliwości ich istnienie i nieistnienie są równe, dla bezgranicznej i przedwiecznej mocy Tego, Którego istnienie jest konieczne, nadanie istnienia jednej istocie jest tak łatwe, jak nadanie istnienia wszystkim istotom i przyodzianie ich w odpowiedni byt, co zakłóca równowagę istnienia i nieistnienia. Kiedy zaś istota ukończyła wypełnianie swych obowiązków, On zdejmuje z niej szatę zewnętrznego istnienia i wysyła ją pozornie w niebyt, jednak zaprawdę do sfery istnienia w sferze Jego wiedzy. Oznacza to, że jeśli istnienie wszystkich rzeczy przypisujemy absolutnie Wszechmocnemu, wskrzeszenie wiosny staje się tak łatwe, jak wskrzeszenie kwiatu, a wskrzeszenie całej ludzkości podczas Zmartwychwstania - tak łatwe, jak wskrzeszenie jednej duszy. Tymczasem jeśli rzeczy zostają przypisane pozornym przyczynom, stworzenie kwiatu staje się tak trudne, jak stworzenie wiosny, a stworzenie muchy tak trudne, jak stworzenie wszystkich istot żywych.
Ponadto dzięki tajemnicy porządku, wprawienie w ruch wielkiego statku czy samolotu poprzez naciśnięcie palcem przycisku jest tak łatwe, jak wprawienie w ruch sprężyny zegarka poprzez nakręcenie go. Zatem jako że poprzez zasady przedwiecznej wiedzy, poprzez prawa wiecznej mądrości, poprzez powszechne przejawy woli Wszechwładnego i jej określone zasady wszystkim rzeczom, powszechnym i poszczególnym, wielkim i małym, licznym i nielicznym, zostały nadane niematerialna forma, określona miara i proporcje oraz jasno określone granice, zatem
całkowicie podlegają one porządkowi Bożej wiedzy i prawom Bożej woli. Z pewnością dla absolutnie Wszechwładnego obracanie Układu Słonecznego i sprawienie, by okręt Ziemi odbywał swą podróż po orbicie, są dzięki Jego nieskończonej mocy tak łatwe, jak łatwe jest dla Niego sprawienie, by krew krążyła w ciele w uporządkowany i mądry sposób, by czerwone i białe ciałka krążyły we krwi, a cząsteczki w owych drobnych krwinkach, ponieważ bez żadnej trudności stwarza On istotę ludzką wraz ze wszystkimi jej cudownymi organami z kropli spermy, na wzór wszechświata. Jeśli jednak nie przypiszemy stworzenia jednego człowieka - wraz ze wszystkimi jego organami, częściami ciała i zmysłami - owej mocy, stanie się ono tak trudne, jak stworzenie wszechświata.
Ponadto dzięki tajemnicy posłuszeństwa, uległości i stosowania się do rozkazów dowódca wysyła jednego żołnierza do ataku poprzez rozkaz: "Naprzód marsz!", a poprzez ten sam rozkaz prowadzi do ataku wielką, zdyscyplinowaną armię. Tak samo stworzenia ze swym wrodzonym pragnieniem i zapałem przypominają żołnierzy całkowicie posłusznych prawom woli Boga i podporządkowanych znakom rozkazów stworzenia Wszechwładnego, lecz są tysiąc razy bardziej posłuszne od żołnierzy, całkowicie uległe i podporządkowane - w granicach działań określonych przez przedwieczną wiedzę i mądrość. Zatem następujące poprzez rozkaz Wszechwładnego: "Stań się z niebytu i zabierz się do pracy!", w sposób zarządzony przez wiedzę Boga i formie określonej przez Jego wolę, przyodzianie jednej żywej istoty w szczególne dla niej istnienie, wzięcie jej za rękę i powołanie do istnienia są dla mocy Boga tak łatwe, jak stworzenie całej armii żywych istot wiosny i przypisanie wszystkim ich obowiązków. Oznacza to, że jeśli każda rzecz jest przypisaną owej mocy, stworzenie całej armii drobnych cząsteczek i wielu dywizji gwiazd jest tak łatwe i bezproblemowe, jak stworzenie jednej cząsteczki i jednej gwiazdy, tymczasem jeśli przypisać je pozornym przyczynom, stworzenie cząsteczki w źrenicy oka istoty żywej lub w jej mózgu wraz ze zdolnością owej cząsteczki do wykonywania jej cudownych obowiązków byłoby tak trudne i kłopotliwe, jak stworzenie całej armii zwierząt.
Stopień Trzeci
Poprzez tajemnice wsparcia w jedności, łatwości w jedności i przejawu jedności Jedynego...
Znaczeniu owych słów przyjrzymy się za pomocą zwięzłych wskazówek.
Z powodu jedności panującego oraz z powodu faktu, że wszyscy jego poddani stosują się wyłącznie do jego rozkazów, dla władcy
i głównodowodzącego rządzenie wielkim krajem i wieloma narodami jest tak łatwe, jak rządzenie mieszkańcami jednej wioski, ponieważ z powodu jedności jego zarządzenia wszyscy przedstawiciele narodu służą łatwości, jakby byli żołnierzami, a rozkazy i prawa władcy z łatwością są egzekwowane. Tymczasem gdyby przekazać te sprawy rozmaitym władcom, to prócz pogrążenia się w zamęcie rządzenie wioską lub nawet domostwem byłoby tak trudne, jak rządzenie całym krajem. Jako że posłuszny naród jest przywiązany do jednego dowódcy, jego członkowie stają się podobni żołnierzom, z których każdy - dzięki sile, jaką daje poleganie na sile dowódcy, na jego armii i składach amunicji - może wziąć do niewoli nieprzyjacielskiego króla i dokonywać dzieł daleko przekraczających jego własną siłę. Jego połączenie z władcą umożliwia mu zyskanie nieskończonej siły i mocy, aby mógł on dokonać wielkich dzieł. Jeśli jednak ta relacja zostanie przerwana, traci on ową wielką siłę, a dzięki własnej niewielkiej sile wykonuje jedynie dzieła, na jakie pozwalają mu siła jego ramion i amunicja, jaką dźwiga na plecach. Gdyby wymagano od niego, by dokonał wszystkich dzieł, jakie spełnił, polegając na mocy jego połączenia z władcą, musiałby on mieć w ręku siłę całej armii, zaś na plecach wszystkie należące do władcy arsenały i magazyny amunicji.
Dokładnie w ten sam sposób, z powodu jedności Jego panowania i władzy absolutnej, Władca przedwieczności i wieczności, Wszechmocny Stwórca, stwarza wszechświat tak łatwo, jakby był on miastem, budzi do życia wiosnę tak łatwo, jakby była ona ogrodem, a podczas Zmartwychwstania wskrzesi wszystkich zmarłych z taką łatwością, z jaką wiosną stwarza liście, kwiaty i owoce drzew w ogrodzie. Z łatwością stwarza On muchę na wzór orła i z łatwością czyni człowieka mikrokosmosem, tymczasem gdyby przypisać Jego dzieła pozornym przyczynom, stworzenie bakterii byłoby tak trudne, jak stworzenie nosorożca, a stworzenie owocu - tak trudne, jak stworzenie ogromnego drzewa. Prawdopodobnie również każda cząsteczka, która wykonuje swe cudowne obowiązki w ciele żywej istoty, musiałaby posiadać oko, które dostrzega każdą rzecz, a także wiedzę o każdej rzeczy, aby mogła wykonywać owe subtelne i doskonale zaplanowane życiowe obowiązki.
Ponadto łatwość w jedności osiąga stopień, w którym staje się koniecznością. Jeśli wyposażenie całej armii pochodzi z jednej ręki i z jednej fabryki, wyekwipowanie armii staje się tak łatwe, jak wyekwipowanie jednego żołnierza. Tymczasem gdyby w owo działanie ingerowały liczne i rozmaite ręce, gdyby wszelkie rozmaite części ekwipunku były sprowadzane z różnych fabryk, to ilość ekwipunku
wystarczająca dla jednego żołnierza mogłaby zostać wyprodukowana jedynie za cenę tysiąca trudności, a jako że w ów proces ingerowałoby wielu oficerów, wyposażenie jednego żołnierza stałoby się tak trudne, jak wyposażenie tysiąca żołnierzy. Ponadto jeśli zarządzanie i wydawanie rozkazów tysiącowi żołnierzy zostaje powierzone jednemu oficerowi, pod pewnym względem staje się tak łatwe, jak komenderowanie jednym żołnierzem, tymczasem gdyby powierzono je dziesięciu oficerom lub żołnierzom jako takim, spowodowałoby to zamieszanie i wielkie trudności.
Dokładnie w ten sam sposób, jeśli wszelkie rzeczy przypiszemy Temu, Który jest Jedyny w Swej jedności, zarządzanie nimi stanie się tak łatwe, jak zarządzanie jedną rzeczą, jednak jeśli zostaną one przypisane pozornym przyczynom, zarządzenie jedną rzeczą będzie tak trudne, jak zarządzanie całą Ziemią, a być może nawet niemożliwe. To oznacza, że łatwość w jedności osiąga poziom tego, co konieczne, zaś wraz z ingerencją licznych rąk trudności rosną aż do stopnia niemożliwości.
Jak jest powiedziane w zbiorze Listy(tur. Mektubat),kiedy naprzemienność dnia i nocy, ruch gwiazd i kolejne następowanie pór roku - jesieni, zimy, wiosny i lata - pozostawiamy jednemu oficerowi i organizatorowi, ów głównodowodzący rozkazuje będącej żołnierzem kuli ziemskiej: "Powstań, obracaj się i wyrusz w podróż!" Z powodu radości i zachwytu wynikających z otrzymania tego rozkazu dwa ruchy Ziemi podobne tańcu zachwyconego derwisza Mevlevi z łatwością zaczynają służyć zmianom pór dnia i pór roku oraz pozornemu, wyimaginowanemu ruchowi gwiazd, w ten sposób ukazując całkowitą łatwość w jedności. Jeśli jednak pozostawimy owe sprawy nie jednemu dowódcy, lecz pozornym przyczynom i kaprysom gwiazd, a Ziemi zostanie powiedziane: "Pozostań w miejscu i nie podróżuj!", wówczas każdej nocy i każdego roku tysiące słońc i gwiazd po tysiąckroć większych od Ziemi musiałyby pokonywać odległości milionów lat drogi, by dzięki ich podróżowaniu na ziemi i w niebiosach mogłoby dojść do sytuacji pozwalających na zmianę pór roku oraz naprzemienność dnia i nocy, jednak byłoby to tak trudne, że aż niemożliwe.
Wyrażenie: وَتَجَلِّى الْاَحَدِيَّةِ ...i (poprzez tajemnicę) przejawu jedności Jedynegonadmienia o wielkiej, nadzwyczaj subtelnej, głębokiej i rozległej prawdzie. Odsyłając po objaśnienie i dowód owej prawdy do Traktatów Światła, w tym miejscu przedstawimy za pomocą porównania tylko jedną kwestię.
Tak, jak słońce poprzez swe światło rozświetla całą ziemię i jest przykładem jedności, tak tworzy przykład jedności poprzez swój obraz, odbicie, siedem kolorów światła i kształt ukazujące się we wszystkich przejrzystych rzeczach, jakie stają naprzeciw niego, takich jak zwierciadła. Gdyby słońce posiadało wiedzę, moc i wolę, a odłamki szkła, krople i pęcherzyki, w których ukazują się drobne słońca - odpowiednią zdolność, to poprzez prawo Bożej woli w każdej i obok każdej z nich, jak również we wszystkich innych miejscach, byłoby całkowicie obecne słońce wraz z jego obrazem i wszystkimi atrybutami. Gdyby poprzez rozkaz, skutek i słowo mocy Wszechwładnego nie istniał żaden niedostatek w mocy sprawczej słońca, stałoby się to przyczyną prawdziwie rozległych przejawów, ukazując nadzwyczajną łatwość w jedności Jedynego.
Dokładnie w ten sam sposób, jak przez wzgląd na Jego jedność Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, spogląda poprzez Swoje wiedzę, wolę i moc, które obejmują każdą rzecz, i w każdym miejscu jest Wszechobecnym i Widzącym każdą rzecz, tak przez wzgląd na Jego jedność Jedynego i poprzez jej przejawy jest On obecny wraz ze Swymi Imionami i atrybutami w każdej rzeczy, a zatem z łatwością i w jednej chwili stwarza muchę na wzór orła, a istotę ludzką zgodnie z systemem wszechświata. Stwarza On stworzenia żywe w sposób tak cudowny, że nawet gdyby zebrały się wszystkie pozorne przyczyny, nie mogłyby stworzyć słowika bądź muchy, zaś Ten, Który stwarza słowika, jest Tym, Który stwarza wszystkie ptaki, a Tym, Który stwarza istotę ludzką może być jedynie Ten, Który stwarza wszechświat.
Stopnie Czwarty i Piąty
Poprzez tajemnice konieczności, odłączenia i całkowitej odmienności istoty; poprzez tajemnice nieograniczenia, braku ograniczeń przestrzeni oraz niepodzielności...
Jako że bardzo trudnym jest wyrażenie prawdy owych dwóch Stopni w sposób dostępny dla każdego, ich znaczenie zostanie objaśnione w jednym lub dwóch bardzo zwięzłych punktach.
Wodniesieniu do mocy absolutnie Wszechmocnego, Którego istnienie osiąga stopień konieczności, najpotężniejszy i najbardziej trwały z poziomów istnienia, będąc przedwiecznym i wiecznym, Który jest całkowicie wolny od tego, co materialne i ponad to, Którego święta istota całkowicie różni się od wszelkich innych istot - w odniesieniu do Jego mocy gwiazdy są jak drobne cząsteczki, Zmartwychwstanie jest jak wiosna,a wskrzeszenie wszystkich ludzi podczas Zmartwychwstania
jest tak łatwe, jak wskrzeszenie jednej duszy. Już tylko koniuszek palca z poziomów tak potężnego bytu może utrzymać całą górę z nieistotnych poziomów istnienia i manipulować nią. Na przykład zwierciadło czy zdolność pamięci z poziomu potężnego, zewnętrznego istnienia mogą utrzymać setkę gór i tysiąc ksiąg z poziomów istnienia świata podobieństw i bytu niematerialnego, które są słabe i nieistotne, i mogą nimi rozporządzać. Zatem ilekroć niższe pod względem mocy nie byłyby poziomy istnienia świata podobieństw od poziomów istnienia zewnętrznego, i tak stworzone i akcydentalne istnienia bytów zależnych są tysiące razy bardziej niższe i słabsze od przedwiecznego, wiecznie trwającego i niezbędnego istnienia Boga, aby poprzez przejaw cząsteczki mógł on manipulować całym światem spośród światów istot zależnych. Niestety obecnie trzy ważne powody nie pozwalają mi na to, abym w pełni objaśnił ową długą prawdę i jej finezyjne kwestie, zatem odkładam to na inny czas i odsyłam was do Traktatów Światła.
Stopień Szósty
Poprzez tajemnicę przemiany przeszkód tak, aby służyły łatwości...
Poprzez prawo przejawu Bożej woli, nazwanej w nauce "węzłem życia", a także przejawu stwórczego rozkazu, poprzez fakt, że zwracają się ku nim rozkaz Boga i Jego wola, nieświadome konary i twarde gałęzie ogromnego drzewa nie stanowią przeszkód dla niezbędnych substancji i pożywienia, które przepływają do owoców, liści i kwiatów drzewa z "węzła życia", będącego przyczyną i żołądkiem drzewa, lecz zaiste, ułatwiają ów proces. Dokładnie w ten sam sposób, jako że wszystkie (potencjalne - uz. red. tur.) przeszkody w stworzeniu wszechświata i stworzeń przestają być przeszkodami w obliczu przejawu woli Boga i przez wzgląd na rozkaz Wszechwładnego, a stają się tym, co służy łatwości, wieczna Boża moc stwarza wszechświat i wszystkie gatunki stworzeń na ziemi tak łatwo, jak stwarza jedno drzewo. Nic nie jest dla niej trudne. Gdyby wszystkie owe akty stworzenia nie zostały przypisane tej mocy, wówczas stworzenie jednego drzewa i zarządzanie nim byłyby tak trudne, jak stworzenie wszystkich drzew i zarządzanie nimi, zaiste, jak stworzenie całego wszechświata, ponieważ wówczas każda rzecz stałaby się przeszkodą, a nawet gdyby zebrały się wszystkie pozorne przyczyny, nie byłyby w stanie wysłać w uporządkowany i systematyczny sposób niezbędnego zaopatrzenia do owoców, liści, konarów i gałęzi drzewa z żołądka i prawdziwej przyczyny "węzła życia" drzewa, które to działanie ma początek w rozkazie i woli - chyba że wszystkim częściom
drzewa, a nawet wszystkim jego cząsteczkom zostałyby dane oko, obejmująca każdą rzecz wiedza i cudowna moc, które widziałyby całe drzewo wraz ze wszystkimi jego częściami i cząsteczkami, wiedziałyby o nich i dopomagały im.
Wejdź zatem po owych pięciu Stopniach i spójrz, a zobaczysz, jakie trudności - zaiste, niemożliwości - są obecne w niewierze i w przydawaniu towarzyszy Bogu Jedynemu, jak dalekie są one od rozsądku i logiki, i jak bardzo są wykluczone. Następnie spójrz, jaka łatwość istnieje na drodze Koranu - zaiste, jest to łatwość osiągająca poziom konieczności - jak bardzo jest ona zadowalająca i rozsądna, jakaż pewna i satysfakcjonująca prawda znajduje się na tej drodze, pewna do tego stopnia, iż jest ona koniecznością. Pojmij to i powiedz: "Al-hamdu li-llahi 'ala iman!" (ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za dar wiary).
(Trudności, jakie cierpię, a także moja niedyspozycja, spowodowały, iż spisanie pozostałej części tego ważnego Stopnia zostało odłożone).
Stopień Siódmy
Poprzez tajemnicę tego, że rzeczy poszczególne i częściowe, ziarno i człowiek nie są pod względem kunsztu i elokwencji, jakie przejawiają, gorsze od gwiazd, tego, co powszechne, całości, drzewa i świata...
Napomnienie:Podstawą, kopalnią i słońcem prawd zawartych w niniejszych dziewięciu Stopniach są wersety:
قُلْ هُوَ اللّٰهُ اَحَدٌ ٭ اَللّٰهُ الصَّمَدُ
Mów (Muhammadzie): "On, Bóg Jeden! Bóg Wieczny i na wieki będący ponad wszelką potrzebę!"[53]Są one zwięzłymi wskazówkami blasków Bożej jedności Jedynego i wiecznego pozostawania Boga ponad wszelką potrzebę. Poprzez jeden lub dwa punkty pokrótce rzucimy okiem na znaczenie niniejszego Stopnia Siódmego, zaś po szczegóły odsyłamy was do Traktatów Światła.
Oznacza to, że cząsteczka, która wypełnia wspaniałe obowiązki w oku lub w mózgu nie jest gorsza od gwiazdy; ani też część nie jest gorsza od całości - na przykład mózg czy oko nie są gorsze od istoty ludzkiej pojmowanej jako całość; ani też poszczególna jednostka nie jest gorsza od powszechnych gatunków pod względem piękna kunsztu i cudów jej stworzenia; ani też człowiek ze swymi osobliwymi częściami
ciała i zdolnościami nie jest gorszym od wszystkich gatunków zwierząt; ani też ziarno, które jest podobne do skarbca, które przypomina spis treści, program i pamięć, nie jest gorsze od drzewa pod względem finezyjnego kunsztu; ani też człowiek, ów mikrokosmos, nie jest gorszym od wszechświata pod względem jego stworzenia oraz cudownych, wszechstronnych narządów i zdolności, stworzonych po to, by mógł on wypełnić tysiące zdumiewających obowiązków. Oznacza to, że Temu, Który stwarza cząsteczkę, nie może zabraknąć mocy koniecznej do stworzenia gwiazdy. Ten, Który stwarza organ taki jak język, z pewnością łatwo stwarza człowieka. Ten, Który tak doskonale stwarza człowieka, z pewnością jest w stanie stworzyć wszystkie zwierzęta - i dokonuje tego na naszych oczach. Ten, Który stwarza nasiono jako listę, spis i notatnik praw wydanych przez Boży rozkaz, jako "węzeł życia", z pewnością jest Stwórcą wszystkich drzew. Ten, Który stwarza człowieka jako pewnego rodzaju ziarno świata, jako jego wszechstronny owoc; Ten, Który czyni człowieka zwierciadłem dla wszystkich Imion Boga; Który czyni go połączonym z całym wszechświatem Swym namiestnikiem na ziemi - z pewnością posiada moc tak wielką, że stwarza On i porządkuje wszechświat z tą samą łatwością, z jaką stwarza człowieka. Wobec tego, ktokolwiek jest Stwórcą, Kształtującym i Panem (ar. Ar-Rabb) cząsteczki, części, poszczególnej jednostki, ziarna i człowieka, musi być również Stwórcą, Kształtującym i Panem (ar. Ar-Rabb) gwiazd, gatunków, całości, tego, co powszechne, drzew i całego wszechświata. To, by miało być inaczej, jest niemożliwe i wykluczone.
Stopień Ósmy
Poprzez tajemnicę faktu, iż rzeczy otaczające i będące całością niewątpliwie spoczywają w garści Stwórcy rzeczy otoczonych i będących częściami, jak miniaturowe, zapisane byty podobne do tamtych lub jak ekstrakt kropli mleka, ponieważ są one zawarte w tym, co powszechne, zgodnie z równowagą Jego wiedzy, jakby były "wydojone" z tamtych rzeczy zgodnie z zasadami Jego mądrości...
Oznacza to, że w odniesieniu do tego, co powszechne i otaczające, rzeczy poszczególne, jednostki, nasiona i ziarna, które znajdują się wewnątrz powszechnych całości i są przez nie obejmowane, są jak miniatury, jak bliźniacze próbki powszechnych całości, zapisane w pomniejszeniu najpiękniejszym charakterem pisma. Skoro tak, zatem otaczające je rzeczy powszechne muszą spoczywać w garści Stwórcy tego, co poszczególne, i całkowicie podlegać Jego zarządzeniom, aby poprzez równowagę Swojej
wiedzy i jej delikatnych piór mógł On zawrzeć ogromną, obejmującą każdą rzecz księgę w setkach maleńkich rozdziałów i notatników. Zatem relacja i porównanie tego, co częściowe i poszczególne do tego, co owe rzeczy otacza, jest taka, jakby rzeczy poszczególne były kroplami "wydojonymi" z otaczających je całości niczym mleko, lub też jakby ktoś wycisnął owe krople z tego, co je otacza. Na przykład ziarno melona jest kroplą wydojoną ze wszystkiego, co je otacza, lub też kropką, w której zapisana jest cała księga, jako że zawiera listę, spis treści i cały program melona. Skoro tak, zatem otaczające powszechne całości muszą spoczywać w garści Stwórcy owych poszczególnych kropel, aby mógł On "wydoić" z nich poszczególne krople i kropki zgodnie z precyzyjnymi zasadami Jego mądrości. Oznacza to, że Tym, Który stwarza ziarno i to, co poszczególne, musi być Ten, Który stwarza całość i to, co powszechne, a także inne byty powszechne i ich rodzaje, które obejmują rzeczy poszczególne i są od nich większe; owym Stwórcą nie mógłby być ktokolwiek inny. Wobec tego Tym, Który stwarza jedną duszę, może być jedynie Ten, Który stwarza cały rodzaj ludzki, zaś Ten, Który wskrzesza jednego zmarłego człowieka, jest w stanie wskrzesić podczas Zmartwychwstania wszystkie dżinny i wszystkich ludzi, i wskrzesi ich. Spójrz więc, jak twierdzenie wersetu:
مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ
[54]
jest najbardziej stanowczą i najbardziej olśniewającą, czystą prawdą.
Stopień Dziewiąty
Poprzez tajemnicę Dostojnego Koranu, który - zapisany w cząsteczkach eteru, w atomie lub najdrobniejszej cząsteczce - nie jest mniej elokwentny ani nie ukazuje kunsztu mniej cudownego od tego, jaki ukazuje Wspaniały Koran zapisany atramentem gwiazd i słońc na karcie niebios - a podobnie, dzięki ich powiązaniu z mocą Stwórcy wszechświata, kwitnąca róża nie jest mniej wymowna czy mniej kunsztowna od Gwiazdy Porannej; mrówka nie jest gorszą od słonia, bakteria od nosorożca, a pszczoła od palmy daktylowej. Co więcej, nadzwyczajna łatwość i szybkość stworzenia wszelkich rzeczy sprawia, że ludzie zbłądzenia mylą kształtowanie z sytuacją, w której dana rzecz ukształtowała samą siebie, co wymaga wielu niemożliwości i jest złudzeniem, podczas gdy ludziom przewodnictwa udowadnia, że wobec mocy Stwórcy wszechświata równe są cząsteczki i gwiazdy. Niechaj Jego chwała będzie wywyższona ponad każdą rzecz, ponieważ nie ma boga, jak tylko On! Bóg jest Największy!
(Zamierzałem spisać długie wyjaśnienie znaczenia tego ostatniego Stopnia, lecz niestety przeszkodziły mi w tym krańcowa niedola wynikająca z samowolnego prześladowania mnie i dokuczania mi, a także moja słabość i poważna choroba, będąca efektem otrucia. Zostałem zatem zmuszony do tego, aby poprzestać na zwięzłej wskazówce).
Oznacza to, że gdyby Potężny Koran został spisany w cząsteczce, którą uważa się za niepodzielną, a która w naukach teologii (ar. kalam)i filozofii nazywana jest dżałhar-i fard,lub w cząsteczkach eteru, który jest materią jeszcze bardziej delikatną, a inny Potężny Koran zostałby zapisany w gwiazdach i słońcach na kartach niebios, a następnie owe dwa Korany zostałyby porównane, wówczas pod względem cudów i wspaniałego kunsztu Koran zapisany w cząsteczkach nie byłby gorszy od wielkiego Koranu złocącego oblicze niebios, lecz zaiste, pod niektórymi względami przewyższałby go.
Dokładnie w ten sam sposób, patrząc z punktu widzenia osobliwości i elokwencji w ich stworzeniu, w odniesieniu do mocy Stwórcy wszechświata róża nie jest gorsza od Gwiazdy Porannej, mrówka nie jest gorsza od słonia, bakteria pod względem jej stworzenia jest bardziej cudowna od nosorożca, a pszczoła ze swymi cudownymi, wrodzonymi zdolnościami przewyższa palmę daktylową. Oznacza to, że Ten, Który stwarza pszczołę, jest w stanie stworzyć wszystkie zwierzęta. Ten, Który wskrzesza jedną duszę, jest w stanie wskrzesić wszystkich ludzi podczas Zmartwychwstania i zebrać ich na obszarze Wielkiego Zgromadzenia, i zbierze ich. Zupełnie nic nie jest dla Niego trudne, ponieważ każdej wiosny na naszych oczach stwarza On z najwspanialszą szybkością i łatwością sto tysięcy przykładów Zmartwychwstania.
Ujmując rzecz bardzo zwięźle, znaczenie ostatniego zdania po arabsku jest następujące:
Jako że ludzie zbłądzenia nie znają niezachwianych prawd powyższych Stopni, a stworzenia są powoływane do istnienia z największą łatwością i największą szybkością, wyobrażają sobie oni kształtowanie i stwarzanie istot przez nieskończoną moc Stwórcy tak, jakby stworzenia miały same siebie kształtować i same siebie powoływać do istnienia. Otwierają zatem przed sobą drzwi prowadzące do pod każdym względem niemożliwych i wykluczonych zabobonów, których nie mogłyby zaakceptować ani umysł, ani nawet złudzenie. Wobec tego na przykład każdej pojedynczej
cząsteczce każdego żywego stworzenia należałoby przypisać nieskończone moc i wiedzę, oko dostrzegające każdą rzecz i moc wystarczającą do wyegzekwowania wszelkiego kunsztu i wszelkiej biegłości. Zatem nie uznając jednego Boga ludzie zbłądzenia zmuszeni są przez drogi, które obrali, do uznania tylu bogów, ile istnieje cząsteczek, a zatem zasługują na to, aby zająć miejsce pośród tych, którzy znajdą się na samym dnie Piekła.
Jeśli chodzi o ludzi przewodnictwa, to potężne prawdy i niezbite dowody powyższych Stopni dają ich rozsądnym sercom i szczerym umysłom najbardziej silne przekonanie i najpotężniejszą wiarę, a także akceptację w stopniu "wizji równej pewności", aby uwierzyli oni bez wątpienia, bez obawy i ze spokojem umysłu w fakt, iż w odniesieniu do Bożej mocy nie ma różnicy między gwiazdami a cząsteczkami, między tym, co największe, a tym, co najmniejsze, ponieważ wszystkie owe cudowne rzeczy zachodzą prawdziwie przed naszymi oczami. Każdy cud kunsztu potwierdza twierdzenie wersetu:
مَا خَلْقُكُمْ وَلَا بَعْثُكُمْ اِلَّا كَنَفْسٍ وَاحِدَةٍ
[55]
i zaświadcza, że to, co stwierdza ów werset, jest czystą prawdą, zaś owe cuda językiem ich istnienia oznajmiają: "Allahu Akbar!" (ar. Bóg jest Największy). My również oznajmiamy: "Allahu Akbar!" po tylekroć, ile jest owych cudów. Z całych sił i z całkowitym przekonaniem potwierdzamy twierdzenie powyższego wersetu, i zaświadczamy poprzez niezliczone dowody, że to, co twierdzi ów werset, jest czystą prawdą.
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
[56]
اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَسَلِّمْ عَلٰى مَنْ اَرْسَلْتَهُ رَحْمَةً لِلْعَالَم۪ينَ وَ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ
Boże, pobłogosław i zmiłuj się nad tym, którego posłałeś jako miłosierdzie dla wszystkich światów. I wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu Światów!
* * *
(Laudacja, która odpowiada na pytania:
"Czym są Traktaty Światła? Jaka jest ich prawdziwa natura i jaka jest natura ich interpretatora?")
Wysocy słudzy religii, którzy zostali opisani w hadisach jako przychodzący na początku każdego stulecia, nie są tymi, którzy wprowadzają innowacje, lecz tymi, którzy podążają za prawdą. Oznacza to, że nie stwarzają oni niczego, co byłoby nowością, i nie przynoszą żadnych nowych rozporządzeń, lecz ulepszają i umacniają religię poprzez podążanie co do litery za podstawami i rozporządzeniami religii i prawa szariatu Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); głoszą prawdziwe i pierwotne znaczenie religii; usuwają i unieważniają bezpodstawne kwestie, które zostały z nią zmieszane; odpierają i niszczą ataki wymierzone w religię; ustanawiają Boże rozkazy; głoszą i czynią znanymi szlachetność i wzniosłość Bożych rozporządzeń. Nie uszkadzając fundamentów religii ani jej pierwotnego ducha, jedynie wykonują oni swe obowiązki poprzez nowe metody perswazji, właściwe dla pojmowania danej epoki, czyniąc to na nowe sposoby i poprzez nowe szczegóły.
Owi urzędnicy Wszechwładnego potwierdzają swą pozycję poprzez ich działania i uczynki. Wykonują oni swój obowiązek, odzwierciedlając stałość ich wiary i szczerość ich intencji. Ukazują stopień swej wiary w swoich uczynkach. Ukazują, że podążają co do litery za sunną Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i że prawdziwie są tymi, którzy przywdziali szatę Proroka. Ujmując rzecz w skrócie, dla społeczności Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) stanowią oni doskonały wzór pod względem uczynków, moralności, postępowania za sunną Proroka i mocnego przylgnięcia do jego tradycji; są przykładami godnymi naśladowania. Dzieła, które spisują, objaśniają Księgę Boga i wyjaśniają nakazy religii, a przedstawiając je stosownie do pojmowania danej epoki i właściwego dla niej poziomu nauki, nie są wytworami ich wzniosłych, płodnych umysłów ani wynikiem ich własnej inteligencji i wiedzy. Są wręcz inspiracjami podszepniętymi przez czystą istotę posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która jest źródłem Objawienia. Dziełami tego rodzaju są Dżaldżalutija,
szlachetny poemat Masnałi, Futuh al-Ghajbi wszelkie inne podobne dzieła. Ci święci ludzie mają swój udział w porządkowaniu owych dzieł i w sposobie ich przedstawiania, co oznacza, że są oni miejscami, w których przejawiają się i odbijają znaczenia owych ksiąg.
Przechodząc do tematu Traktatów Światła oraz ich interpretatora: Jako że w owym wyniosłym dziele zawarte są wzniosły blask i nieskończona doskonałość, jakich nigdy nie napotkano w jakiejkolwiek podobnej pracy; jako że zaobserwowano, iż owo dzieło - w sposób, jakiego nie dostrzeżono dotąd w żadnym innym - jest dziedzicem Koranu, będącego lampą Boga, słońcem przewodnictwa i księżycem szczęścia, przeto jest faktem jasnym jak słońce, że jego fundamentem jest czyste światło Koranu i że niesie ono w sobie blask światła Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) w stopniu większym niż dzieła świętych; że czysta istota posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ma większy udział w owym dziele, zaś jej uświęcone rozporządzenia dotyczą go w stopniu większym od tego, w jakim dotyczą dzieł świętych mężów, zaś osiągnięcia i doskonałości tego, kto jest interpretatorem Traktatów i miejscem ich przejawu, są wzniosłe i niezrównane w tym samym stopniu.
Tak, choć wciąż był on dzieckiem i nigdy nie studiował, to na przestrzeni trzech miesięcy studiów, jakie podjął, by zostać wybawionym od pewnych zewnętrznych okoliczności, interpretator Traktatów Światła stał się dziedzicem dawnych i późniejszych nauk, mistycznej wiedzy, prawdy o rzeczach, tajemnic wszechświata i Bożej mądrości, co nie zostało dane nikomu wcześniej. Wraz ze swą wiedzą i hartem moralnym, będąc ucieleśnioną czystością, z jego nadzwyczajnym męstwem i całkowitą samowystarczalnością był on cudem stworzenia i ucieleśnieniem Bożej łaski, a jego zdolności zostały dane mu od Boga.
Jako niezrównany uczony, jako człowiek niezwykle i cudownie uzdolniony, rzucając wyzwanie całemu światu nauki przed osiągnięciem wieku dojrzewania, zmusił on do milczenia wszystkich uczonych, z którymi debatował, odpowiadając absolutnie poprawnie i bez wahania na niemal wszystkie pytania, jakie zostały mu zadane; przywdział płaszcz "mistrza" w wieku czternastu lat i stale promieniał blaskiem wiedzy i światłem mądrości. Z subtelnością i głębią jego ukazywania tematu, ze zwięzłością i wzniosłością jego wyjaśnień, z jego wnikliwością, bystrością i światłem mądrości wprawił on w zdumienie uczonych i ludzi wykształconych, zasłużenie zdobywając znamienity tytuł "Bediuzzaman" (tur. cud swojej epoki). Jako ktoś, kto poprzez swe wzniosłe przymioty i naukowe cnoty propagował religię Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)
i w najbardziej doskonały sposób udowodnił jej prawdziwość, z pewnością doznał najwyższych łask pana wszystkich proroków (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), znajdując się pod jego wzniosłą ochroną i patronatem. Bez wątpienia był on szlachetnym i cnotliwym człowiekiem, który rozwinął się na drodze zarządzenia przenajświętszego Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i działał pod jego rozkazami, który był dziedzicem jego prawd i w którym odbiło się światło Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Jak wskazuje na to fakt, że sprawił on, iż światło wiedzy Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i blask świecy Boga, jaką jest Koran, rozbłysły najbardziej olśniewająco; że spełniły się w nim matematyczne znaczenia Koranu i hadisów; że skupiły się w nim matematyczne przedstawienia wersetów wyrażających prorocze wypowiedzi - nie ma żadnej wątpliwości co do tego, że w swej służbie sprawie wiary był on wypolerowanym zwierciadłem dla Bożego posłannictwa i ostatecznym, świetlistym owocem drzewa posłannictwa; pod względem dziedzictwa języka posłannictwa - ostatnimi ustami prawdy, a pod względem służby wierze - ostatnim szczęśliwym, który poniósł świecę Boga.
W imieniu wszystkich uczniów Światła, którzy wzięli udział w jedynej lekcji trzeciej szkoły Proroka Józefa, składającej się z Olśniewającego dowodui traktatu Zuhretu'n-Nur,
Ahmed Feyzi, Ahmed Nazif, Salahaddin, Zubeyir, Ceylan, Sungur, Tabancali
Przyznano mi udział daleko przekraczający moje rzeczywiste zasługi. Nie mając jednak odwagi, aby urazić tych, którzy podpisali ową laudację, zachowuję milczenie i przyjmuję ją w imieniu zbiorowej osobowości uczniów Światła.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا
W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały [57].
Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwa niechaj będą z tobą
zawsze i na wieki.
Nasz najbardziej umiłowany, błogosławiony, wielce drogi i łaskawy Mistrzu!
Nasz czcigodny Mistrzu, który całkowicie wyrzekłeś się własnej woli i pozostawiłeś wszystkie sprawy woli Boga; który widzisz miłosierdzie i mądrość Bożego zarządzenia w każdym pozornym nieszczęściu i w każdej trudności; który z doskonałym zaufaniem i podporządkowaniem się, w doskonałej cierpliwości oczekujesz na efekty tego przejawu Bożej wszechwładzy! W tym straszliwym stuleciu, kiedy w niektórych miejscach rzeczy, na których polegają wierni, zaczęły się kruszyć; kiedy ci, którzy zaprzeczają Bogu, otwarcie i arogancko obnoszą się ze swymi publikacjami sprzeciwiającymi się filarom wiary; kiedy działania sprzeczne z rozkazami Koranu, niewiara w siły duchowe i przypisywanie prawa do stworzenia nieświadomej, ślepej i głuchej naturze są uważane za znaki cywilizacji, za cechy bycia człowiekiem kulturalnym i intelektualistą - w takim czasie nasz łaskawy Mistrz spisał Traktaty Światła, ów cud Koranu, a ofiarowując ich kojący balsam wstrząśniętym i nieszczęsnym sercom, potrzebującym wody życia, jaką jest wiara, dał im dobrą nowinę o wiecznym szczęściu. Na szerokim trakcie prawdy, która udowadnia nauki Traktatów poprzez rozstrzygające i kategoryczne argumenty i dowody, a także poprzez tajemnicę naszego szlachetnego przywódcy (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), do którego odnoszą się słowa: اَلسَّبَبُ كَالْفَاعِلِ "Ten, który zapoczątkował (dobro), jest jak ten, który (je) czyni", w rejestrze dobrych uczynków naszego Mistrza została zapisana równowartość wszystkich dobrych dzieł dokonanych przez setki tysięcy uczniów Światła, którzy dzięki Traktatom Światła ocalili swą wiarę!
Jak w więzieniu Denizli Wszechmocny Bóg zesłał Owoce wiary,których skuteczne lekarstwa w zupełności wystarczyły, aby zmniejszyć do zera niedolę uwięzienia, a słodka woń owej róży usunęła wszelkie cierpienia zadane przez jej kolce, rozpraszając wszelkie przejściowe niedole, tak tutaj, w więzieniu Afyon, w którym fizyczne niewygody jednego dnia odpowiadają miesiącowi niewygód w więzieniu Denizli, Najbardziej Szczodry i Najbardziej Litościwy, do Którego należy całe piękno, zesłał na twe ręce, nasz umiłowany Mistrzu, będące lekarstwami i odtrutkami wzniosłe dowody potwierdzające jedność i chwałę Boga oraz posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). My, twoi najbardziej grzeszni uczniowie, którzy dzięki blaskowi Traktatów Światła nauczyliśmy się czytać i pisać, uważamy, iż owe trzy krótkie traktaty są zarówno rozstrzygającymi dowodami prawdomówności Traktatów Światła, jak też rodzajem ich streszczenia, tak jak program i indeks potężnego sosnowego drzewa zawarty jest w jego nasionie.
Nie jesteśmy w stanie opisać zalet owych trzech traktatów, lecz podczas ich czytania nasze dusze doświadczyły wielkiej ulgi, nasze fizyczne cierpienia zostały przekształcone w radość, zaś owe traktaty przyniosły nam niezliczone owoce z ogrodu wiary. Pierwszy z nich ze swymi jedenastoma dowodami Bożej jedności rozprasza panujące w tym czasie ciemności niewiary, zbłądzenia i natury. Drugi z nich poprzez święte dowody wiary objaśnia surę Al-Fatiha, która jest źródłem, fundamentem i mistrzem wszystkich porównań Traktatów Światła. Trzeci olśniewająco i w sposób, który zapewnia całkowitą pewność, objaśnia tę część dotyczącą posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która została ci oznajmiona, nasz Mistrzu, tutaj, w więzieniu Afyon.
Choć w żaden sposób nie jesteśmy godni czegokolwiek, ze wszystkich sił będziemy dokładać starań, aby opublikować owe dzieła, które otrzymaliśmy. Składając nieskończone podziękowania Wszechmocnemu Bogu, modlimy się do Niego, mówiąc: "O, Najbardziej Miłosierny z miłosiernych! Bądź rad z naszego Mistrza zawsze i na wieki!"
A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.
W imieniu uczniów Światła, Zubeyir, Ceylan, Sungur, Ibrahim
* * *
Wprowadzenie
do tłumaczenia na język turecki arabskiego oryginału kazania z Damaszku
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[58]
اَلسَّلَامُ عَلَيْكُمْ وَ رَحْمَةُ اللّٰهِ وَ بَرَكَاتُهُ اَبَدًا دَائِمًا
Moi drodzy, wierni bracia!
(W przeczuciu przyszłości stary Said dostrzegł prawdy wyrażone w owym kazaniu po arabsku, jakie na prośbę władz religijnych Damaszku wygłosił czterdzieści lat temu w meczecie 'Umajjadów, w obecności zgromadzenia liczącego blisko dziesięć tysięcy ludzi, w skład którego wchodziło stu uczonych w religii. Przekazał on nowinę o owych prawdach z całkowitą pewnością, jakby wkrótce miały się one urzeczywistnić. Jednakże dwie wojny światowe oraz dwadzieścia pięć lat absolutnego despotyzmu opóźniły ich urzeczywistnienie się, a obecnie znaki owych prawd, które wówczas zostały przepowiedziane, zaczynają być widoczne w świecie islamu. Zatem, jeśli uznacie to za właściwe, możecie opublikować tłumaczenie owego najbardziej doniosłego i pouczającego fragmentu nie jako stare i zdezaktualizowane kazanie, lecz jako nową i trafną naukę w kwestiach społecznych i muzułmańskich, adresowaną w roku nie 1327, lecz 1371, do zgromadzenia trzystu siedemdziesięciu milionów wiernych w meczecie świata muzułmańskiego, nie zaś w Meczecie 'Umajjadów).
Właściwym jest, by zapisać w tym miejscu najbardziej doniosłą odpowiedź na najbardziej doniosłe pytanie, ponieważ w owej lekcji wygłoszonej czterdzieści lat temu stary Said przemawiał w proroczy sposób, jak gdyby widział cudowne nauki Traktatów Światła oraz ich efekty. Oto, z jakiego powodu w tym miejscu zapisuję to pytanie i tę odpowiedź, a są one następujące:
Wielu ludzi pytało zarówno mnie, jak i uczniów Światła:
"Dlaczego Traktaty Światła nie zostały pokonane w obliczu tak wielu sprzeciwów, tak wielu upartych filozofów i ludzi zbłądzenia? Poprzez
zapobieganie - do pewnego stopnia - rozpowszechnianiu licznych wartościowych i prawdziwych ksiąg mówiących o wierze i islamie, poprzez ich doczesne przyjemności i występki pozbawili oni wielu ludzi, młodych i nie tylko, prawd wiary. Jednak ich najbardziej gwałtowne ataki, najbardziej złośliwe traktowanie, kłamstwa i propaganda zostały wymierzone przeciwko Traktatom Światła, aby je zniszczyć, aby odstraszyć ludzi od Traktatów i sprawić, by je porzucili. Pomimo tego Traktaty Światła rozprzestrzeniły się w sposób, jakiego nie widziano w przypadku żadnego innego dzieła; z niesłabnącym zapałem spisano ręcznie sześćset tysięcy kopii Traktatów i w tajemnicy opublikowano je. Jak to się dzieje, że Traktaty sprawiają, iż są czytane z takim entuzjazmem, zarówno w kraju, jak i za granicą? Jaki jest powód tego stanu rzeczy?"
W odpowiedzi na wiele pytań tego rodzaju mówimy:
Będąc prawdziwym komentarzem do Wszechmądrego Koranu, dzięki tajemnicy jego cudowności Traktaty Światła ukazują, że w zbłądzeniu zawarty jest rodzaj Piekła tego świata, podczas gdy w wierze zawarty jest rodzaj Raju tego świata. Wskazują one na bolesne cierpienia w grzechach, złych uczynkach i zakazanych przyjemnościach, zaś udowadniają, że w dobrych czynach, cnotach i prawdach prawa szariatu znajdują się przyjemności podobne przyjemnościom Raju. W ten sposób Traktaty wybawiają ludzi rozsądnych spośród tych, którzy upadli w występek i zbłądzenie, ponieważ w tym czasie istnieją dwa straszliwe stany:
Stan Pierwszy:Jako że emocje człowieka, które są ślepe na konsekwencje wszelkich rzeczy i przedkładają uncję natychmiastowej przyjemności nad tony przyszłych radości, zwyciężyły nad umysłem i rozsądkiem, jedynym sposobem wybawienia rozpustników od ich występku jest ukazanie im cierpienia zawartego w ich przyjemności oraz pokonanie ich emocji. Choć są oni świadomi podobnych diamentom darów i przyjemności życia ostatecznego, to jak wskazuje na to werset:
يَسْتَحِبُّونَ الْحَيٰوةَ الدُّنْيَا
[59]
ludzie zbłądzenia, choć są wierzącymi, wybierają przyjemności tego świata, podobne odłamkom szkła, które wkrótce zostaną roztrzaskane. Jedynym sposobem wybawienia ich od umiłowania tego świata i od niebezpieczeństwa ulegnięcia mu jest ukazanie im mąk piekielnych iboleści, jakie cierpią na wet na tymświecie.Tędrogę obrały Traktaty Światła. W tym czasie - z powodu zatwardziałości wynikającej z absolutnej niewiary oraz upojenia spowodowanego przez występek i zbłądzenie, biorące początek z nauki - być może jedynie jednego człowieka na
dziesięciu lub nawet na dwudziestu można nakłonić do tego, by porzucił złe drogi, poprzez dowiedzenie istnienia Piekła i jego męczarni po opowiedzeniu mu o Wszechmocnym Bogu. Słysząc to, tacy ludzie prawdopodobnie powiedzą: "Bóg jest Przebaczający i Litościwy, a Piekło jest daleko stąd" i będą trwać w swej rozpuście. Ich serca i dusze są zwyciężone przez ich emocje.
Zatem ukazując poprzez większość ich porównań i przypowieści bolesne i straszliwe rezultaty, jakie wydają na tym świecie niewiara i zbłądzenie, Traktaty Światła sprawiają, że nawet najbardziej uparci i aroganccy ludzie czują wstręt do owych złych i niedozwolonych przyjemności, prowadząc ich do skruchy. Krótkie przypowieści w Słowach Szóstym, Siódmym i Ósmym, a także długa w Trzecim Miejscu Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego, prowadzą człowieka do stanu, w którym czuje odrazę do występku i zbłądzenia drogi, jaką obrał wcześniej, a także sprawiają, że przyjmuje on to, czego uczą owe przypowieści. Jako przykład pokrótce przytoczę sytuacje, jakie dostrzegłem podczas podróży mej wyobraźni, które zaprawdę były rzeczywiste. Ci, którzy pragną bardziej szczegółowego sprawozdania, mogą sięgnąć do zakończenia zbioru Pieczęć zatwierdzająca to, co niewidzialne(tur. Sikke-i Tasdik-i Gaybi).
Kiedy podczas tej podróży wyobraźni spojrzałem na królestwo zwierząt oczami materialistycznej filozofii oraz ludzi zbłądzenia i niedbalstwa, niezliczone potrzeby zwierząt oraz ich straszliwy głód przy ich słabości i bezsilności ukazały mi się jako bolesne i zasługujące na litość. Zapłakałem, a wtedy przez teleskop mądrości Koranu i wiary ujrzałem, że Najpiękniejsze Imię Boga "Najbardziej Miłosierny" wzeszło niczym słońce w znaku Tego, Który daje zaopatrzenie i ozłociło światłem swego miłosierdzia głodny i nieszczęsny świat zwierząt.
Następnie w świecie zwierząt ujrzałem inny smutny świat, okryty ciemnością, nad którym każdy by się ulitował, w którym młode musiały walczyć o swoje potrzeby mimo swej bezsilności. Było mi przykro, kiedy patrzyłem oczami ludźmi zbłądzenia. Nagle wiara dała mi inne okulary i ujrzałem, jak Najpiękniejsze Imię "Najbardziej Litościwy" wschodzi w znaku łaskawości, co przekształciło ów godny politowania świat i pięknie rozświetliło go radością, zmieniając łzy moich skarg i smutku w łzy radości i podziękowań.
Następnie, jakby na kinowym ekranie, ukazał mi się świat ludzkości. Spojrzałem przez teleskop ludzi zbłądzenia i ujrzałem ów świat jako tak ciemny i przerażający, że zapłakałem z głębi mego serca. "Biada!", zawołałem, ponieważ ludzie mieli pragnienia i nadzieje rozciągające się
aż do wieczności, myśli i wyobrażenia obejmujące cały wszechświat, żarliwe pragnienie wiecznego szczęścia i Raju, wolne i nie znające żadnych ograniczeń wrodzone zdolności i moce, lecz mimo ich niezliczonych potrzeb, mimo ich słabości i bezsilności byli wystawieni na ataki niezliczonych wrogów i ciosy niezliczonych nieszczęść. Ich krótkie i burzliwe życie upływało pod stałą groźbą śmierci, w prawdziwie żałosnych okolicznościach. Nawet patrząc na grób, który dla błądzących jest drzwiami prowadzącymi do wiecznie trwającej ciemności, cierpieli oni nieprzerwane ciosy śmierci i rozłąki oraz stan najbardziej bolesny dla serca i świadomości. Widziałem, jak pojedynczo i całymi grupami ludzie byli wrzucani do owej czarnej studni.
Widząc świat ludzkości pogrążony w owym mroku, już miałem zapłakać z mego serca, duszy, umysłu, mych subtelnych wrodzonych zdolności, zaiste - ze wszystkich cząsteczek mego jestestwa, kiedy światło i moc wiary pochodzącej z Koranu rozbiły owe okulary zbłądzenia, dając mi wnikliwe spojrzenie. Ujrzałem Imię Boga "Najbardziej Sprawiedliwy" wschodzące niczym słońce w znaku Wszechmądrego; Imię "Najbardziej Miłosierny" wschodzące w znaku Szczodrego; Imię "Najbardziej Litościwy" wschodzące w znaku - to jest, w znaczeniu - Zawsze Przebaczającego; Imię "Ten, do Którego należy Zmartwychwstanie" wschodzące w znaku Tego, Który jest Jedynym Dziedzicem każdej rzeczy; Imię "Ten, Który daje życie" wschodzące w znaku Hojnego; Imię "Pan" (ar. Ar-Rabb) wschodzące w znaku Tego, do Którego należy każda rzecz. Rozświetliły one cały świat ludzkości i wszystkie światy wewnątrz niego. Rozproszyły owe piekielne stany i otwarły okna wychodzące na świetlisty świat życia ostatecznego, rozsiewając światło nad całym światem ludzkości. Oznajmiłem: "Wszelka chwała i wszelkie dzięki niech będą Bogu Jedynemu po tylekroć, ile jest istniejących cząsteczek!" Pojąłem z całkowitą pewnością, że w wierze znajduje się rodzaj Raju, również na tym świecie, zaś w zbłądzeniu - rodzaj Piekła.
Następnie ukazał mi się świat Ziemi. W owej podróży wyobraźni mroczne i hipotetyczne zasady filozofii, która nie jest posłuszna religii, przedstawiły mi zaiste upiorny świat. Stan nieszczęsnego rodzaju ludzkiego, podróżującego przez przestrzeń na statku sędziwej Ziemi - która podróżuje z szybkością siedemdziesiąt razy większą od szybkości kuli armatniej, w ciągu roku pokonując dystans dwudziestu pięciu tysięcy lat drogi, w każdej chwili może się rozbić, a jej wnętrze targane jest wstrząsami - ukazał mi się jako ciemne pustkowie. Moje oczy pociemniały. Cisnąłem o ziemię okularami filozofii, rozbijając je. Następnie spojrzałem z punktu widzenia rozświetlonego mądrością Koranu i wiary, i ujrzałem, że Imiona
Boga "Stwórca niebios i ziemi", "Wszechmocny", "Wszechwiedzący", "Pan" (ar. Ar-Rabb), "Allah", "Pan niebios i ziemi" oraz "Ten, Który podporządkował Sobie słońce i księżyc" wzeszły niczym słońca w znakach miłosierdzia, wspaniałości i wszechwładzy. Rozświetliły one ciemny, opustoszały i przerażający świat, by kula ziemska ukazała się oku mojej wiary jako dobrze uporządkowany, podporządkowany, miły dla oka i bezpieczny okręt, samolot czy też pociąg. Ów statek zawierał zaopatrzenie dla każdego, a także został przygotowany dla handlu, radości, dla noszenia wokół słońca, poprzez królestwa Wszechwładnego, istot posiadających dusze. "Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za dar wiary po tylekroć, ile istnieje cząsteczek na Ziemi!", wykrzyknąłem.
Poprzez wiele porównań i przypowieści Traktatów Światła zostało udowodnione, że ci, którzy podążają za występkiem i zbłądzeniem, cierpią męki piekielne również na tym świecie, podczas gdy dzięki przejawom wiary wierni oraz ludzie prawi mogą dzięki żołądkom islamu i człowieczeństwa zakosztować przyjemności Raju. Mogą oni odnieść korzyść stosowną do stopnia swej wiary. Jednak w tych burzliwych czasach prądy, które paraliżują zmysły i rozpraszają uwagę człowieka na kwestie drugorzędne, pogrążając go w owych sprawach, stępiły jego zmysły i oszołomiły go. Skutkiem tego ludzie zbłądzenia chwilowo nie są w stanie odczuć ich męczarni, podczas gdy ludzie przewodnictwa są przytłoczeni przez niedbalstwo i nie potrafią prawdziwie docenić przyjemności prowadzenia drogą prostą.
Drugi straszliwy stan tego wieku:W dawnych czasach, jeśli porównamy je z obecnymi, absolutna niewiara, zbłądzenie wynikające z nauki czy niewiara wynikająca z perwersyjnego uporu były bardzo rzadkie. Nauki muzułmańskich uczonych owych czasów oraz ich argumenty były zatem wystarczające, szybko rozpraszając wszelką niewiarę wynikającą z wątpliwości. Wiara w Boga była czymś powszechnym, zaś uczeni mogliby nakłonić większość ludzi do porzucenia zbłądzenia i czynienia zła poprzez nauczanie ich o Bogu i przypominanie im o Ogniu Piekielnym. Obecnie jednak mamy stu ludzi absolutnie niewierzących w jednym małym miasteczku zamiast być może jednego niewiernego w całym kraju. Tych, którzy zeszli z drogi prostej z powodu nauki i wiedzy, którzy sprzeciwiają się prawdom wiary, jest po stokroć więcej, niż było ich w dawnych czasach. Z dumą podobną dumie Faraona, poprzez ich straszliwe zbłądzenie owi straszliwi zaprzańcy sprzeciwiają się prawdom wiary. Znacznie bardziej potrzebujemy zatem świętej prawdy, która całkowicie zniszczy fundamenty ich niewiary
na tym świecie niczym bomba atomowa, powstrzyma ich agresję, a niektórych spośród nich poprowadzi do wiary.
Wszelka chwała niech będzie Wszechmocnemu Bogu za to, że poprzez wiele swych porównań i przypowieści, będąc doskonałym remedium na rany tych czasów, Traktaty Światła - cud Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, mający początek w jego blasku - rozgromiły diamentowym mieczem Koranu nawet najgorszych spośród owych upartych zaprzańców. Ich ukazujące Bożą jedność i prawdy wiary dowody i argumenty, których jest tyle, ile jest atomów we wszechświecie, ukazały, że przez dwadzieścia pięć lat Traktaty nie zostały pokonane nawet w obliczu najcięższych ataków, lecz same zatriumfowały i były zwycięskimi. Tak, poprzez ich porównania dotyczące wiary i niewiary, przewodnictwa i zbłądzenia, Traktaty Światła dowodzą owych prawd z całą oczywistością. Jeśli spośród ich dowodów i blasków wziąć pod uwagę na przykład Stację Drugą Słowa Dwudziestego Drugiego, Pierwsze Miejsce Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego, Okna Listu Trzydziestego Trzeciego i jedenaście dowodów Laski Mojżesza(tur. Asay-i Musa),stanie się zrozumiałym, że w Traktatach Światła ukazały się prawdy Koranu, które zmiażdżą i zniszczą absolutną niewiarę i perwersyjne zbłądzenie tych czasów.
Jak te części Traktatów Światła, które rozwiązują największe tajemnice religii i zagadki stworzenia świata, zostały zebrane w zbiorze Tajemnice(tur. Tilsimlar Mecmuasi),tak w ten sam sposób fragmenty, które opisują Piekło na tym świecie, jakiego doznają ludzie zbłądzenia, oraz przyjemności ludzi przewodnictwa podobne przyjemnościom Raju, a także ukazują, że wiara jest ziarnem Raju, podczas gdy niewiara jest ziarnem piekielnego drzewa Az-Zaqqum, zostaną in sza'a-llahzebrane w niewielkim zbiorze i opublikowane.
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
[60]
Moi drodzy, wierni, niezachwiani, stali i oddani bracia!
Wiecie, że komitet rzeczoznawców z Ankary nie był w stanie zaprzeczyć przykładom cudotwórstwa i przepowiedniom wskazującym na Traktaty Światła; jego członkowie jedynie błędnie przypuścili, że miałem w nich jakiś udział, i wyrazili swój sprzeciw, mówiąc: "Takich rzeczy nie powinno zapisywać się w księgach, a o cudotwórstwie nie powinno się rozpowiadać publicznie". W odpowiedzi na tę drugorzędną krytykę w swej mowie obrończej powiedziałem:
"Owe cuda nie należą do mnie i tak czy inaczej nie ośmieliłbym się rościć sobie praw do nich; są one raczej wydestylowanymi blaskami cudowności Koranu, które przyjęły kształt cudów Traktatów Światła, będących prawdziwym komentarzem do Koranu, a także rodzajem Bożego daru, służącego wzmocnieniu morale uczniów Światła. Publiczne rozgłaszanie daru Boga jest rodzajem podziękowań, jest dozwolone i przyjęte".
Teraz, dla pewnego ważnego powodu, nieco wyjaśnię moją odpowiedź. Zostałem również zapytany, dlaczego rozgłaszałem publicznie owe cuda i dlaczego tak bardzo skupiłem się na tej kwestii, a także dlaczego przez ostatnie kilka miesięcy poszedłem w tym temacie znacznie dalej, jako że większość moich listów odnosi się do cudotwórstwa.
Odpowiedź:Choć w tym czasie w służbie Traktatów Światła religii i wierze potrzebujemy setek tysięcy "naprawiających" w obliczu tysięcy destrukcyjnych sił; choć potrzebuję setek skrybów i pomocników; choć ludzie i władze powinni z uznaniem i zachętą dopomagać nam i pozostawać z nami w kontakcie, miast unikać nas i nie kontaktować się z nami; choć wierni są zobowiązani do tego, by przedkładać służbę wierze nad zajmowanie się życiem doczesnym i jego korzyściami, jako że wskazuje ona na życie ostateczne - biorąc siebie samego za przykład, mówię, co następuje:
Ponieważ nasi przeciwnicy uniemożliwiają mi kontaktowanie się z ludźmi i pozyskiwanie pomocników; ponieważ zabraniają mi wszystkiego; ponieważ niszczą morale mych przyjaciół, jak tylko mogą, sprawiając, że patrzą oni chłodno na mnie i na Traktaty Światła; ponieważ jestem obarczony obowiązkami tysiąca ludzi, choć jestem starym, chorym, słabym, nieszczęsnym obcym człowiekiem, który nie ma nikogo bliskiego;
ponieważ jestem zmuszony do tego, by unikać kontaktu z ludźmi z powodu pewnego rodzaju choroby będącej skutkiem tego, iż jestem odizolowany od innych i prześladowany; ponieważ tak skutecznie odstrasza się ode mnie ludzi, niszcząc ich morale - z powodu tego wszystkiego i w obliczu wszystkich tych przeszkód spisałem rzeczy tego rodzaju, aby skrzyknąć siły duchowe i zebrać je wokół Traktatów Światła; aby opisać Boże dary, które służą umocnieniu morale uczniów Światła; aby ukazać, że Traktaty Światła same w sobie są tak potężne, jak cała armia, i nie potrzebują pomocy innych. Zaprzedanie samego siebie - niech Bóg uchroni! - celem zyskania sympatii, przechwalanie się i popisywanie wyrządziłyby szkodę tajemnicy szczerości intencji, która jest ważną zasadą Traktatów Światła. Jak - in sza'a-llah- Traktaty Światła zarówno obronią siebie same, jak też ukażą swą prawdziwą wartość, tak w efekcie obronią również nas i posłużą temu, aby zostały nam wybaczone nasze grzechy.
Przesyłając tysiące pozdrowień dla wszystkich moich braci i sióstr, a szczególnie dla niewinnych i sędziwych starców, których modlitwy są przyjmowane, i modląc się za nich wszystkich, gratulujemy im z okazji miesiąca ramadan i prosimy, aby modlili się za nas.
Wasz chory brat,
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Oto, co wasz bezsilny brat mówi zarówno do dawnego przyjaciela, który mu się sprzeciwił, jak i do tych, którzy uważnie słuchają, oraz do was samych:
Dzięki blaskowi Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, nowy Said wysunął dowody prawd wiary tak logiczne i poprawne, że zmusiły one do podporządkowania się im nie tylko uczonych muzułmańskich, lecz także najbardziej upartych europejskich filozofów - i tak oni uczynili. Co się tyczy znaków i wzmianek Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, pochodzących z poziomu jego aluzyjnego znaczenia, zwracających uwagę na Traktaty Światła, będące jednym z cudów Koranu tego czasu, to są
one znakiem szczególnym cudowności Koranu - podobnie jak aluzyjne i symboliczne proroctwa Imama 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) oraz tego, który nosił przydomek Ghałs al-A'zam (niech Bóg będzie z niego rad), dotyczące znaczenia i wartości Traktatów Światła. Uczynienie tego jest wymagane również przez cudowną elokwencję języka tego, co niewidzialne.
Tak, oto, co zostało mi oznajmione w więzieniu Eskisehir, w straszliwym czasie, kiedy rozpaczliwie potrzebowaliśmy świętego pocieszenia:
"Przytaczasz opinie świętych z dawnych czasów jako świadectwo przyjęcia Traktatów Światła, jednak zgodnie z ukrytym znaczeniem wersetu:
وَلَا رَطْبٍ وَلَا يَابِسٍٍ اِلَّا ف۪ى كِتَابٍ مُب۪ينٍ
[61]
rozstrzygające słowo w tej kwestii powinno należeć do Koranu. Czy uznał on Traktaty Światła za możliwe do przyjęcia i jak na nie spojrzał?"
Stanąłem w obliczu owego osobliwego pytania, szukałem zatem pomocy Koranu i w ciągu godziny dostrzegłem, że Traktaty Światła były jednym elementem poziomu aluzyjnych znaczeń trzydziestu trzech wersetów, poziomu ustanowionego przez szczegóły wyraźnych znaczeń owych wersetów (a także były zawarte w ogólności ich znaczeń aluzyjnych), a także, że istniały potężne wnioski wskazujące na ich włączenie do Koranu i rozróżnienie. Część owych wniosków ujrzałem szczegółowo, a część w formie streszczenia. Moim zdaniem nie pozostała żadna wątpliwość, żadne wahanie, podejrzenie ani obawa. Spisałem owo moje mocne przeświadczenie i przekazałem je mym najbliższym (tur. has)braciom pod warunkiem, że będzie uważane za poufne. W traktacie nie powiedzieliśmy o wyraźnym znaczeniu wersetu, aby hodżowie nie powiedzieli o mnie: "Został on dotknięty przez złe oko", i nie mówimy, że jest to całość jego aluzyjnego znaczenia. Mówimy, że pod spodem wyraźnego znaczenia znajdują się liczne warstwy czy też poziomy, zaś aluzyjne znaczenie jest ogółem, który w każdym stuleciu ma swoje poszczególności. W tym stuleciu Traktaty Światła są jednym z elementów poziomu, jakim jest całość. Wnioski wyciągnięte poprzez zasady nauki dżafri nauki o liczbach, od dawnych czasów praktykowanych przez uczonych, i zaiste, będące dowodami, ukazują, że ów element został ukazany celowo i wypełni ważną funkcję, co nie wyrządza szkody wersetowi Koranu ani jego jasnemu znaczeniu, lecz służy cudowności i elokwencji wersetu. Kto nie może zaprzeczyć tak niezliczonym dedukcjom dokonanym przez ludzi prawdy, ten nie powinien im zaprzeczać - i nikt nie może im zaprzeczyć.
Jednakże jeśli człowiek, który z powodu zadziwienia uważa za mało prawdopodobne, by tak doniosłe dzieło miało ukazać się w ręku znikomego człowieka, jakim jestem ja sam, myśli o stworzeniu wielkiego jak góra drzewa sosnowego z nasiona wielkości ziarnka pszenicy, z pewnością musi powiedzieć, że ukazanie się takiego dzieła w takim czasie palącej potrzeby za sprawą kogoś tak całkowicie bezsilnego i ułomnego, jak ja, jest świadectwem ogromnej rozległości Bożego miłosierdzia. Przyrzekając na honor Traktatów Światła zapewniam was i tych, którzy mi się sprzeciwiają, że owe aluzje, symboliczne przepowiednie i wskazówki świętych zawsze prowadziły mnie do składania podziękowań Bogu, wychwalania Go i poszukiwania wybaczenia moich grzechów. Poprzez rzucenie okiem na moje życie, które mieliście tuż przed oczami przez dwadzieścia lat, mogę udowodnić wam, że w żadnym czasie, nawet przez minutę, nie nadęły one mojego ja ani nie uczyniły mej nakazującej zło duszy dumną i arogancką. Niemniej jednak człowiek nie jest wolnym od błędu i zapomnienia. Mam wiele słabości, których nie jestem świadom. Ponadto, być może w niektórych traktatach są pewne błędy, gdyż wkradły się do nich moje własne idee. Jednak jako że moi wrogowie nie sprzeciwiają się fałszywym i zepsutym interpretacjom ludzi zbłądzenia, zamaskowanym przez tworzenie dokonanych przez człowieka i spisanych w ułomnych literach nowego [62]alfabetu - miast świętych liter Koranu - "tłumaczeń", które wyrządzają szkodę jasnym znaczeniom wersetów, przeto z pewnością nie powinni sprzeciwiać się komuś nieszczęsnemu i prześladowanemu, objaśniającemu finezyjną kwestię cudowności Koranu, aby umocnić wiarę swych braci, aż do stopnia, w którym zniechęcają go do służby wierze - a zgodziliby się z tym nie tylko ludzie prawdy, lecz również każdy, kto posiada choćby ziarenko uczciwości.
Dodatkowo mówię, co następuje: W obliczu straszliwych ataków zbłądzenia tego czasu potężne drogi i ścieżki prawdy oraz tariki z milionami oddanych uczniów pozornie zostały pokonane, jednak na pół piśmienny człowiek przebywający pod stałym nadzorem i żyjący naprzeciwko posterunku policji, który jest samotny i jest obiektem kampanii spadających na niego z wielu stron oszczerstw, mających na celu sprawienie, by wszyscy go znienawidzili, nie może rościć sobie praw do Traktatów Światła, które są bardziej rozwinięte od owych innych dróg i odparły silniejsze ataki; to dzieło nie może być wytworem jego umiejętności, zaś on nie może być z niego dumny, lecz raczej zostało ono zesłane bezpośrednio przez Boże miłosierdzie jako cud Koranu tych czasów. Ów człowiek wraz z tysiącami swoich przyjaciół położył ręce na tym podarunku Koranu. Z pewnością spadł na niego obowiązek bycia głównym interpretatorem Traktatów
Światła, jednak świadectwem faktu, iż nie są one dziełem jego myśli, wiedzy i inteligencji, jest to, że niektóre części Traktatów Światła zostały spisane w ciągu sześciu godzin, inne w ciągu dwóch godzin, inne w ciągu godziny, a jeszcze inne w dziesięć minut. Przyrzekam, że nawet gdybym miał moc pamięci starego Saida (niech Bóg będzie z niego rad), {(*): Zamierzając, by fraza "niech Bóg będzie z niego rad" była modlitwą, niektórzy ze skrybów dopisali ją po imieniu owego nieszczęsnego Saida. Chciałem to zmienić, lecz zostało mi oznajmione, iż jako że jest to modlitwa poszukująca zadowolenia Boga, nie powinienem w nią ingerować, zatem nie zmieniłem jej.} nawet przez dziesięć godzin nie mógłbym spisać w oparciu o własne myśli tego, co zostało spisane w dziesięć minut. W oparciu o własny umysł i zdolności przez dwa dni nie mógłbym napisać traktatu, który został spisany w godzinę. Ani ja sam, ani też najbardziej skrupulatny i pobożny filozof, nie moglibyśmy zbadać kwestii Słowa Trzydziestego i spisać ich w ciągu sześciu dni, choć zostało ono napisane jednego dnia, w ciągu sześciu godzin... I tak dalej.
Oznacza to, że choć jestem bankrutem, jestem heroldem i sługą cudownie zasobnego sklepu złotnika. Niechaj w Swej łasce i szczodrości Wszechmocny Bóg uczyni nas i wszystkich uczniów Światła czystymi, szczerymi w intencji i stałymi w owej służbie, i niechaj da nam sukces. Amen. Prosimy Go o to w najwyższym szacunku dla pana wszystkich posłańców (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).
Said Nursi
* * *
بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ
Księga Druga
Błysku Dwudziestego Dziewiątego
poświęcona frazie Al-hamdu li-llah
{[*]: Ar. (Wszelka) chwała niech będzie Bogu (Jedynemu).}
(Ten krótki traktat, nazwany Księgą Drugą, objaśnia jedynie dziewięć spośród nieprzeliczonych świateł i korzyści wiary w Boga, które sprawiają, że człowiek oznajmia: "Al-hamdu li-llah!").
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
Przede wszystkim zostaną wskazane dwie rzeczy:
1. Filozofia jest parą ciemnych okularów, ukazujących wszystkie rzeczy jako szpetne i straszne, podczas gdy wiara w Boga jest parą przejrzystych, jasnych i świetlistych okularów, ukazujących wszystkie rzeczy jako piękne i dobrze znajome.
2. Człowiek jest połączony ze wszystkimi stworzeniami, prowadzi pewnego rodzaju handel ze wszelkimi rzeczami i ze swej natury zmuszony jest do tego, aby spotykać się i rozmawiać z rzeczami, które stają mu na drodze, jak również być dla nich życzliwym, a zatem posiada sześć aspektów: lewy, prawy, wyższy, niższy, przedni i tylny.
Nosząc którąkolwiek z tych dwóch par okularów, człowiek może widzieć stworzenia i rzeczy jako przedstawiające się w wyżej wspomnianych aspektach.
Aspekt prawy
Tym, co jest rozumiane przez ten aspekt, jest przeszłość. Kiedy patrzy się na nią przez okulary filozofii, tym, co widzimy, jest ogromny, ciemny, przerażający, przewrócony do góry nogami cmentarz, na którym nastąpił dzień zguby kraju przeszłości. Nie może być żadnych wątpliwości co do tego, że ów widok wtrąca człowieka w wielką grozę, strach i rozpacz.
Jednakże jeśli spojrzeć na ten aspekt przez okulary wiary, to nawet jeśli ów kraj jawi się jako wywrócony do góry nogami, jak zaiste się stało, to nie zginęło w nim życie; jest zrozumiałym, że jego załoga i jego mieszkańcy zostali przeniesieni do lepszego świata, pełnego światła. Groby i jamy ukazują się jako podziemne tunele, wykopane po to, aby prowadziły do innego, wypełnionego światłem świata. Oznacza to, że radość, ulga, pewność i spokój umysłu, jakie daje człowiekowi wiara, są darem Boga, który sprawia, że człowiek po tysiąckroć powtarza: "Alhamdu li-llah!".
Aspekt lewy
Kiedy patrzy się na przyszłość przez okulary filozofii, ukazuje się ona jako ogromny, czarny, przerażający grób, w którym zgnijemy i który uczyni nas żerem dla węży i skorpionów, które nas zlikwidują. Kiedy jednak spojrzeć na nią przez okulary wiary, jest ona widziana jako biesiada złożona z najbardziej wytwornych i najbardziej przepysznych pokarmów i napojów, jaką przygotował dla człowieka Wszechmocny Bóg, Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy Stwórca. Sprawia to, że człowiek wiele tysięcy razy powtarza: "Al-hamdu li-llah!".
Aspekt wyższy
to niebiosa. Kiedy człowiek spogląda na ów aspekt przez okulary filozofii, czuje straszliwą grozę wobec wielkiej szybkości i różnorodności podobnych wyścigom konnym bądź wojskowym manewrom ruchów gwiazd i ciał niebieskich w bezgranicznej przestrzeni. Tymczasem kiedy spogląda na nie wierny, widzi on, że jak owe osobliwe i cudowne manewry odbywają się pod nadzorem dowódcy i na jego rozkaz, tak gwiazdy upiększają świat niebios i są dla niego dającymi światło lampami. W rezultacie na owych wyścigach konnych nie czuje strachu ani przerażenia, lecz ma świadomość, iż są one czymś dobrze znanym, a także odczuwa tkliwość. Powiedzieć tysiące razy: "Al-hamdu li-llah!" to z pewnością niewiele w zamian za dar wiary, która tak rozświetla świat niebios.
Aspekt niższy
to Ziemia. Kiedy człowiek spogląda na ten świat okiem filozofii, widzi go jako wolne i swobodne zwierzę, wędrujące bez celu wokół słońca, lub też jako przedziurawioną łódź pozbawioną sternika, i porywają go lęk oraz niepokój. Kiedy jednak spogląda z wiarą, widzi Ziemię jako okręt Najbardziej Miłosiernego, prujący fale wyznaczonym mu kursem wokół słońca pod dowództwem Wszechmocnego Boga, mający na pokładzie całe pożywienie, napoje i szaty świata, a wszystko dla przyjemności rodzaju ludzkiego. Zaczyna zatem z wielkim uczuciem oznajmiać: "Al-hamdu li-llah!" w odpowiedzi na ów wspaniały dar, którego źródło bije z wiary.
Aspekt przedni
Jeśli na ów aspekt spogląda człowiek pobłażający filozofii, widzi on, że wszystkie stworzenia żywe, czy to ludzie, czy to zwierzęta, znikają grupa za grupą, podążając z wielką szybkością ku owemu aspektowi. Oznacza to, że odchodzą one do niebytu i przestają istnieć. Ponieważ człowiek wie, że on również jest podróżnikiem po tej drodze, z żalu odchodzi od zmysłów. Jednak dla wiernego patrzącego okiem wiary podróżowanie ludzi do tego aspektu nie jest odchodzeniem do świata niebytu; ludzie niczym koczownicy przenoszą się z jednego pastwiska na drugie, emigrując z królestwa przemijającego do tego, które trwa wiecznie, z gospodarstwa służby i pracy do urzędu wynagrodzenia, z kraju biedy i trudności do kraju obfitości i łatwości. Wierny przyjmuje ów aspekt z zadowoleniem i wdzięcznością.
Trudności, które zdarzają się na tej drodze, takie jak śmierć czy grób, są źródłem szczęścia, a to z powodu ich rezultatów, ponieważ droga, która prowadzi do świetlistych światów, wiedzie przez grób, a największe szczęście jest wynikiem najgorszych i najbardziej bolesnych nieszczęść. Na przykład Prorok Józef (niech będzie z nim pokój) osiągnął szczęście zostania władcą Egiptu jedynie poprzez wrzucenie go do studni przez jego braci oraz poprzez wtrącenie go do więzienia z powodu oszczerstw Zulejki. W ten sam sposób dziecko przychodzące na świat z łona matki osiąga szczęście tego świata jedynie w rezultacie rozdzierających i miażdżących trudności, jakich doświadczyło po drodze.
Aspekt tylny
Jako że ten, kto patrzy na to, co pozostało za nim, okiem filozofii, nie może znaleźć żadnej odpowiedzi na pytanie: "Skąd owe stworzenia pochodzą, dokąd zmierzają i dlaczego przybyły do kraju tego świata?",
oczywistym jest, iż pozostaje on w męce oszołomienia i wątpliwości. Powinien on jednak spojrzeć przez okulary wiary, a zrozumie, że ludzie są widzami wysłanymi przez Przedwiecznego Władcę, aby kontemplowali i badali wspaniałe cuda mocy ukazane na wystawie wszechświata, a także, że po otrzymaniu rang stosownych do stopnia, w jakim pojęli wartość i wspaniałość owych cudów mocy, a także stopień, w jakim te cuda wskazują na wspaniałość Przedwiecznego Władcy, ludzie powrócą do królestwa owego Władcy. Powie zatem: "Al-hamdu li-llah!" w odpowiedzi na dar wiary, która z kolei dała mu ów dar.
Skoro wychwalanie Boga słowami al-hamdu li-llahw odpowiedzi na dar wiary, która rozpędza wspomniane wcześniej warstwy ciemności, również jest darem, zatem powinniśmy wychwalać Boga również za te słowa. Po raz trzeci powinno się wychwalać Go za ów drugi dar wychwalania, a po raz czwarty - za trzeci dar wychwalania... وَهَلُمَّ جَرًّا Oznacza to, że niekończący się łańcuch wychwalania Boga jest zrodzony z jednego wypowiedzenia frazy al-hamdu li-llah.
PUNKT DRUGI
Powinniśmy mówić: "Al-hamdu li-llah" w odpowiedzi na dar wiary, która rozświetla powyższe sześć aspektów, ponieważ jak - jako że rozprasza ona ich ciemności - może być uważana za wielki dar odpędzający zło, tak - jako że rozświetla je - można myśleć o niej jako o drugim darze, służącym przyciągnięciu korzyści. Zatem jako że człowiek ze swej natury jest cywilizowany, jest on połączony poprzez owe sześć aspektów ze wszystkimi stworzeniami, zaś dzięki darowi wiary może skorzystać z tych sześciu aspektów.
Zatem zgodnie ze znaczeniem wersetu:
اَيْنَمَا تُوَلُّوا فَثَمَّ وَجْهُ اللّٰهِ
[1]
człowiek znajduje oświecenie niezależnie od tego, w którym z owych sześciu aspektów się on znajduje. Zaprawdę, skutkiem tego życie wiernego rozciąga się od fundamentów świata aż do jego krańca. Jego życie wspierane jest przez światło życia sięgające od przedwieczności aż po wieczność. W ten sam sposób podziękowania za wiarę rozświetlającą sześć owych aspektów sprawiają, iż ciasne czas i przestrzeń człowieka przekształcają się w rozległy i spokojny świat. Ów rozległy świat staje się niczym dom człowieka, zaś przeszłość i przyszłość stają się dla jego duszy i serca podobne teraźniejszości, a odległość między nimi znika.
PUNKT TRZECI
Fakt, iż wiara dostarcza źródeł wsparcia i pomocy, wymaga wypowiadania słów al-hamdu li-llah.
Tak, z powodu swej bezsilności oraz swych wielce licznych wrogów rodzaj ludzki potrzebuje źródła wsparcia, do którego może się uciec, aby odepchnąć owych nieprzyjaciół. Podobnie z powodu obfitości ich potrzeb oraz ich krańcowego ubóstwa ludzie potrzebują źródła wsparcia, u którego mogą poszukiwać pomocy, aby poprzez nią mogli zaspokoić swoje potrzeby.
O, człowieku! Twoim jedynym punktem wsparcia jest wiara w Boga. Jedynym źródłem wsparcia dla twojej duszy i świadomości jest wiara w życie ostateczne. Ten, kto nie zna owych dwóch źródeł, w swych sercu i duszy cierpi nieprzerwany strach, a jego świadomość stale doznaje męczarni, podczas gdy człowiek, który poszukuje wsparcia w pierwszym z nich, a pomocy w drugim, doświadcza w swych sercu i duszy wielu przyjemności i rozkoszy, zatem zarówno doznaje on pocieszenia, jak i jego świadomość jest spokojna.
PUNKT CZWARTY
Poprzez ukazanie, iż podobne przyjemności istnieją i zostaną zesłane, światło wiary usuwa ból, który pojawia się, kiedy zaczynają blaknąć niedozwolone przyjemności. Co więcej, poprzez wskazanie na źródło darów wiara zapewnia, iż owe dary będą trwać i nie zmniejszą się.
Podobnie poprzez wskazanie na przyjemność, jaką daje odnowienie znajomości, wiara usuwa ból rozłąki i rozstania. Oznacza to, że choć myśl o przemijaniu jednej przyjemności wywołuje wiele cierpień, wiara usuwa owe cierpienia poprzez przypomnienie umysłowi o powrocie przyjemności. Tak czy inaczej w odnawianiu przyjemności zawarte są dalsze przyjemności. Jeśli nie istniałoby drzewo wydające owoc, przyjemność byłaby ograniczona do zjedzenia owocu i po nim by ustawała, zaś jej ustanie byłoby przyczyną smutku. Jeśli jednak wiemy o istnieniu drzewa, zaprzestanie istnienia owocu nie sprawia żadnego cierpienia, ponieważ istnieją inne owoce, które zajmą jego miejsce.
Równocześnie odnowienie samo w sobie jest przyjemnością, ponieważ tym, co najbardziej kłopocze ludzką duszę, są cierpienia wynikające z rozłąki. Tymczasem światło wiary usuwa owe cierpienia poprzez nadzieję ponownego spotkania i powrotu podobnych spotkań.
PUNKT PIĄTY
Rzeczy pośród owych istnień, które człowiek wyobraża sobie jako nieprzyjazne i obce, pozbawione życia i utracone, jakby były sierotami lub jakby były martwe, światło wiary ukazuje mu jako przyjaciół i braci, jako żyjące i wychwalające Boga. Oznacza to, że człowiek, który patrzy okiem niedbalstwa, przypuszcza, iż istoty świata przynoszą mu szkodę, jakby były jego wrogami, i jest przerażony; widzi on wszelkie rzeczy jako obce, ponieważ wedle punktu widzenia zbłądzenia nie istnieją więzi braterstwa między rzeczami przeszłości i przyszłości. Istnieje między nimi jedynie znikome i częściowe połączenie. W konsekwencji tego braterstwo ludzi zbłądzenia trwa jedynie przez minutę spośród tysiąca lat.
Wedle punktu widzenia wiary wszystkie ciała niebieskie ukazują się jako żyjące i zaznajomione jedno z drugim. Wiara ukazuje, iż każde z nich wychwala swego Stwórcę językiem swojego istnienia. Pod tym względem wszystkie ciała niebieskie posiadają pewnego rodzaju życie i duszę, odpowiednie dla każdego z nich. Kiedy zatem zastanowić się nad ciałami niebieskimi z punktu widzenia wiary, nie istnieją strach ani przerażenie, lecz istnieją znajomość i miłość.
Oko niewiary widzi istoty ludzkie, które są bezsilne i nie potrafią zaspokoić swoich pragnień (a tak jest w istocie), jako pozbawione właściciela i obrońcy; wyobraża sobie, iż z powodu ich bezsilności są one rozżalone i pełne smutku niczym szlochające sieroty. Z drugiej strony, oko wiary widzi je jako stworzenia żywe; nie jako sieroty, lecz jako urzędników, którym powierzono pewne obowiązki, jako sługi wychwalające i wysławiające Boga.
PUNKT SZÓSTY
Światło wiary przedstawia ten świat i świat życia ostatecznego jako dwa stoły ukazujące liczne i różnorodne dary, z których wierny korzysta poprzez rękę wiary, poprzez swoje wewnętrzne i zewnętrzne zmysły, poprzez subtelne zdolności duchowe. Wedle punktu widzenia zbłądzenia sfera, z której może wyciągnąć korzyści istota żywa, maleje i jest ograniczona do przyjemności materialnych, podczas gdy wedle punktu widzenia wiary rozszerza się, aż stanie się sferą, która obejmuje niebiosa i ziemię. Tak, wierny uważa słońce za lampę zawieszoną pod powałą jego domu, zaś księżyc za lampkę nocną. Stają się one zatem darami dla niego, zaś sfera, z której może on wyciągnąć korzyści, jest bardziej rozległa niż niebiosa.
Poprzez wymowne wersety:
وَ سَخَّرَ لَكُمُ الشَّمْسَ وَ الْقَمَرَ
[2]
وَ سَخَّرَ لَكُمْ مَا فِى الْبَرِّ وَالْبَحْرِ
[3]
PUNKT SIÓDMY
Dzięki wierze wiadomo, że istnienie Boga jest darem przewyższającym wszelkie inne dary, wspaniałym darem, który jest źródłem i fontanną nieskończonej różnorodności darów, niezliczonych odmian błogosławieństw i nieprzeliczonych rodzajów podarunków. W konsekwencji tego na człowieku ciąży dług wychwalania Boga za dar wiary po tylekroć, ile jest cząsteczek na całym świecie. Liczba owych darów została ukazana w rozmaitych częściach Traktatów Światła, które omawiając wiarę w Boga, unoszą zasłonę skrywającą owe dary i wskazują je.
Jednym z darów, za które należy wychwalać Boga, głosząc, iż Jemu należy się cała chwała, na który wyrażenie al-hamdu li-llahwskazuje poprzez dzierżawcze lam,{[1]: To jest przez liw wyrażeniu al-hamdu li-llah.} est dar Bożego miłosierdzia. Zaiste, miłosierdzie zawiera w sobie tyle darów, ile jest istot żywych, które ukazują Boże miłosierdzie, ponieważ człowiek w szczególności jest połączony ze wszystkimi stworzeniami żywymi, zaś pod tym względem raduje go ich szczęście, a zasmuca go ich cierpienie. Zatem dar znajdujący się w jednostce jest również darem dla jej bliźnich.
Innym darem, który zawiera w sobie tyle darów, ile dzieci jest błogosławionych przez czułość ich matek, który zasługuje na wychwalanie i wysławianie, jest Boża litość. Tak, człowiek świadomy, który odczuwa smutek i współczucie wobec płaczu pozbawionego matki i głodnego dziecka, z pewnością odczuwa przyjemność, widząc, jak matka lituje się nad jej dzieckiem, z pewnością jest zadowolony i szczęśliwy. Zatem każda z przyjemności tego rodzaju jest darem i wymaga wychwalania Boga i składania Mu podziękowań.
Innym z darów wymagającym wychwalania Boga i dziękowania Mu po tylekroć, ile istnieje wszystkich rodzajów i przykładów zawartej we wszechświecie mądrości, jest Boża mądrość, ponieważ jak "ja" człowieka zostało obdarowane przejawem Bożego miłosierdzia, a jego serce - przejawem Bożej litości, tak jego intelekt odczuwa przyjemność dzięki subtelnościom Bożej mądrości. Zatem pod tym względem owe subtelności
wymagają nieskończonego wychwalania i wysławiania Boga poprzez oznajmianie: "Al-hamdu li-llah!".
Innym darem jest dar zachowywania każdej rzeczy, za który należy wychwalać Boga po tylekroć, ile jest przejawów Imienia Boga "Ten, Który jest Jedynym Dziedzicem każdej rzeczy"; po tylekroć, ile jest istot świata, który nadejdzie; po tylekroć, ile jest uczynków ludzi, które zostają zachowane, aby posłużyły odebraniu nagrody za nie w życiu ostatecznym. Należy wychwalać Boga wychwalaniem tak wspaniałym, aby dźwięk słów al-hamdu li-llahwypełnił całą przestrzeń, ponieważ ciągłość daru jest warta więcej niż dar jako taki; trwałość przyjemności jest bardziej przyjemna niż sama przyjemność; zamieszkanie na stałe w Raju jest wspanialsze niż sam Raj, i tak dalej. W konsekwencji tego dary, które obejmuje atrybut Wszechmocnego Boga wyrażony przez Imię "Zachowujący każdą rzecz", są wspanialsze od wszystkich darów istniejących w całym wszechświecie i dalece je przewyższają. Zatem ów atrybut wymaga wypowiedzenia słów al-hamdu li-llahwielkiego jak cały świat.
Możecie porównać pozostałe Imiona Boga z czterema, o których wspomnieliśmy w tym miejscu, a jako że w każdym z Imion zawarte są nieskończone dary, przeto każde wymaga nieskończonego wychwalania Boga i składania Mu podziękowań.
Również Prorok Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który służy dostąpieniu daru wiary i ma władzę otwierającą wszystkie skarbce darów, jest darem, który sprawia, że ludzkość na całą wieczność ma dług wychwalania i oklaskiwania go.
Również dary islamu i Koranu, który jest spisem i źródłem wszelkiej różnorodności darów, materialnych i duchowych, wymagają niekończącego się, nieskończonego wychwalania i na nie zasługują.
PUNKT ÓSMY
Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Którego - zgodnie z Potężnym Koranem, objaśniającym wszechświat - wychwala i wysławia owa wielka księga znana jako wszechświat wraz ze wszystkimi jej rozdziałami i akapitami, ze wszystkimi jej stronicami i wersami, ze wszystkimi jej słowami i literami - Przeczystemu i Przenajświętszemu, Którego wszechświat wysławia i wychwala, ukazując atrybuty Jego piękna i doskonałości, jak następuje:
Stosownie do swej zdolności każda inskrypcja w owej potężnej księdze, wielka czy mała, wychwala i wysławia Tego, Który ją zapisał,
Który jest Jedynym i Przedwiecznym, Który jest ponad wszelką potrzebę, a to poprzez ukazywanie Jego chwalebnych atrybutów.
Również każda inskrypcja w księdze wszechświata wychwala Tego, Który ją zapisał, Który jest Najbardziej Miłosierny i Najbardziej Litościwy, a to poprzez ukazywanie atrybutów Jego piękna.
Również wszystkie inskrypcje, kropki i hafty w owej księdze głoszą chwałę Przeczystego i Przenajświętszego, wysławiając Go, wychwalając i wywyższając ponad każdą rzecz, a to poprzez odbijanie i odzwierciedlanie przejawów Jego Najpiękniejszych Imion.
Również każdy poemat w owej księdze wszechświata wysławia i wychwala Tego, Który go ułożył, Który jest Wszechmocny i Wszechwiedzący.
PUNKT DZIEWIĄTY
(...)
{(*): Nie posiadam klucza, za pomocą którego mógłbym złamać owe szyfry. Co więcej, głowa poszczącego nie jest w stanie ani rozszyfrować ich, ani też wyjawić ich znaczenia. Wybaczcie mi, że jedynie tyle mogłem uczynić, a i to dzięki moralnemu wsparciu Autora, dzięki duchowemu blaskowi Nocy Przeznaczenia, a także dzięki pozostawaniu w bliskości Maulany Dżalal ad-Dina.
Tłumacz, Abdulmecid Nursi.}
Błagający
Oto mój zburzony grób, w którym złożono na stos{(*): Ten wers jest podpisem Bediuzzamana.}
Siedemdziesięciu dziewięci'u martwych Saidów{(*): Jako że ciało odnawia się po dwakroć każdego roku, oznacza to, że (każdego roku - uz. red. tur.) zmarło dwóch Saidów, zatem w tym roku Said ma siedemdziesiąt dziewięć lat. Oznacza to, że każdego roku umierał jeden Said, zatem Said będzie żył do tego roku. (Bediuzzaman zmarł w 1379 roku wg kalendarza Hidżry, zaś w 1380 roku jego grób zburzono, a ciało przeniesiono w inne miejsce - przyp. red. tur.).} wraz z ich grzechami i smutkami.
Osiemdziesiąty jest nagrobkiem owego grobu, A wszyscy razem opłakują upadek islamu.{(*): Przewidując przyszłość, Bediuzzaman dostrzegł obecny stan islamu, o dwadzieścia lat późniejszy (od napisania owych wersów - uz. red. pol.).}
Wraz z mym nagrobkiem i szlochem grobu martwych Saidów Idę naprzód, na pole przyszłości jutra.
Jestem pewien, że niebiosa przyszłości i Azji Poddadzą się czystej i lśniącej dłoni islamu, Ponieważ obiecuje ona pomyślność wiary,
A rodzajowi ludzkiemu ofiarowuje pokój i bezpieczeństwo.
بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ
يَا اَللّٰهُ يَا رَحْمٰنُ يَا رَح۪يمُ يَا فَرْدُ يَا حَىُّ يَا قَيُّومُ يَا حَكَمُ يَا عَدْلُ يَا قُدُّوسُ
W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!
O, Boże! O, Najbardziej Miłosierny! O, Najbardziej Litościwy! O, Jedyny! O, Wiecznie Żyjący! O Ty, Który jesteś ponad wszelką potrzebę! O, Najmądrzejszy! O, Najbardziej Sprawiedliwy! O, Przenajświętszy!
Przez wzgląd na Twoje Najwspanialsze Imię, przez najwyższy szacunek dla Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, i dla Twego Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), obdarz niekończącą się szczęśliwością w Raju tych, którzy dopomogli w wydaniu owego dzieła, zbioru "Promienie" Bediuzzamana Saida Nursiego, i wszystkich, którzy im dopomagali. Amen! Obdarz ich niekończącymi się sukcesami w służbie wierze i Koranowi. Amen! Za każde słowo Promieni zapisz tysiąc zasług w księgach ich dobrych uczynków. Amen! I obdarz ich wytrwałością, stałością i szczerością intencjiw wydawaniu Traktatów Światła. Amen!
O, Najbardziej Miłosierny z Miłosiernych! Obdarz wszystkich uczniów Światła szczęśliwością na tym świecie i w świecie, który dopiero nadejdzie. Amen! Uchroń ich od zła szatanów spośród dżinnów i ludzi. Amen! I wybacz wszystkie błędy tego bezsilnego, nieszczęsnego Saida. Amen!
W imieniu wszystkich uczniów Światła,
Said Nursi
Spis treści
PROMIEŃ DRUGI: 5
stanowiący Punkt Siódmy, mówiący o sześciu Najwspanialszych Imionach i Najwspanialszym Imieniu Jednego Boga. Składa się z trzech Stacji oraz Podsumowania
Stacja Pierwsza:Trzy owoce potwierdzenia jedności Boga
Owoc Pierwszy:W Bożej jedności i jej potwierdzeniu stają się widoczne piękno Boga oraz doskonałość Wszechwładnego
Owoc Drugi:Poprzez Bożą jedność urzeczywistniają się doskonałości wszechświata, zaś wzniosłe obowiązki istot stają się zrozumiałe
Owoc Trzeci:Wszystkie doskonałości człowieka i jego wzniosłe cele związane są z Bożą jednością
Stacja Druga: 21
Trzy kwestie wymagające Bożej jedności
Kwestia Pierwsza:Nieograniczone i absolutne atrybuty oraz Imiona Boga, których dzieła można dostrzec we wszechświecie
Kwestia Druga:Łatwość w edności oraz trudności i niemożliwość w przydawaniu towarzyszy Bogu Jedynemu
Kwestia Trzecia:Tym, kto stworzył jakąkolwiek pojedynczą istotę, musi być ten, kto stworzył cały wszechświat
Stacja Trzecia: 32
Trzy powszechne znaki potwierdzenia Bożej jedności
Znak i Dowód Pierwszy:"On jest Jeden": W każdej rzeczy zawarta jest jedność, zaś jedność wskazuje na Jedynego
Znak i Dowód Drugi:"...Który nie ma towarzysza":
W każdej rzeczy zawarte są doskonałe porządek i równowaga, to zaś może nastąpić tylko dzięki jedności, jako że ingerencja jest przyczyną zamieszania
Co powiesz o szpetocie, boleściach i śmierci, które znajdują się pośród piękna i dobra?
Dlaczego Najbardziej Litościwy dotyka człowieka złem?
Znak i Dowód Trzeci:Niezliczone pieczęcie Bożej jedności, na które wskazuje fraza: "Do Niego należy królestwo i Jemu należy się wszelka chwała"
Podsumowanie: : 40
Pytanie odnoszące się do Zmartwychwstania Suplikacja mówiąca o Bożej jedności
PROMIEŃ TRZECI: 47
Suplikacja, która objaśnia werset 2:164: Zaprawdę, w stworzeniu niebios i ziemi (...) są z pewnością znaki dla ludzi, którzy są rozumni!
PROMIEŃ CZWARTY: 67
Subtelna kwestia dotycząca sześciu Pozio-mów wersetu:
"Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!"
Poziom Pierwszy:Prawdziwa przyjemność z nieśmiertelności tkwi w nieśmiertelności Trwającego i Doskonałego, w potwierdzeniu Jego istnienia i w wierze w Niego
Poziom Drugi:Dzięki relacji wynikającej z wiary człowiek przy całych swych bezsilności i ubóstwie może polegać na nieskończonej mocy i sile Najbardziej Szczodrego, Który daje zaopatrzenie
Poziom Trzeci:Rozporządzenia mocy stwórczej i znaczenie człowieka mimo jego pozornej znikomości
Poziom Czwarty:Relacje i istnienie, jakie człowiek zyskuje dzięki wierze
Poziom Piąty, ujęty w czterech Kwestiach:Życie z punktu widzenia Wiecznie Żyjącego i Samoistnego
Kwestia Pierwsza:Istota życia i prawda o życiu
Kwestia Druga:Prawdziwe prawa życia
Kwestia Trzecia:Przyrodzone obowiązki życia, wykonywane na trzy sposoby
Kwestia Czwarta:Prawdziwe przyjemność i szczęście czerpane z życia
Poziom Szósty:Trzy dowody tego, że wszelkie przykłady piękna ukazywane przez przemijające istoty są znakami, blaskami i przejawami wiecznego, uświęconego piękna
Dowód Pierwszy:Piękno finezyjnie wykonanego przedmiotu wskazuje na piękno rzemieślnika
Dowód Drugi, składający się z pięciu Punktów Punkt Pierwszy:Piękno istot jest cieniem uświęconego, ukrytego piękna
Punkt Drugi:Następujące po sobie przemijające istoty ukazują niezmienne piękno
Punkt Trzeci:Obdarowanie pięknem pochodzi od tego, kto jest piękny
Punkt Czwarty:Do każdego z Najpiękniejszych Imion Boga należy uświęcone piękno, którego jeden przejaw czyni pięknym cały wielki świat
Punkt Piąty:Wszechświat został uczyniony wystawą cudów, aby ukazać piękno jego Stwórcy
Dowód Trzeci, składający się z trzech Punktów Punkt Pierwszy:Stworzenia są celowo upiększone i uczynione pięknymi, aby uczyniły ich Stwórcę Poznanym i Umiłowanym
Punkt Drugi:Szczere umiłowanie Boga przez rodzaj ludzki wskazuje na niezrównane piękno
Punkt Trzeci:Istnienie jest czystym dobrem, zaś niebyt czystym złem
Księga Piąta Błysku Dwudziestego Dziewiątego: 92
którego oryginał został spisany w języku arabskim. Pięć
Punktów traktujących o stopniach wersetu: "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!"
PROMIEŃ PIĄTY: 99
O znakach kresu czasu
Wprowadzenie,składające się z pięciu Punktów
Stacja Druga: 105
składająca się z dwudziestu Kwestii
Trzy Zwięzłe Kwestie,będące dopełnieniem poprzednich
PROMIEŃ SZÓSTY 121
Odpowiedzi na dwa pytania dotyczące fraz recytowanych podczas części obowiązkowej modlitwy (ar. as-salah)zwanej taszahhudbłogosławione frazy taszahhudsą recytowane podczas modlitwy?
Pytanie Drugiedotyczy porównania Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) do Abrahama (niech będzie z nim pokój), zawartego w zakończeniu taszahhud,a odpowiedź na nie składa się z trzech Aspektów
PROMIEŃ SIÓDMY: 127
Największy Znak
Ważne napomnienie i oświadczenie dotyczące zamysłu
Wprowadzenie: 129
Dwie otchłanie, które wstrząsają pewnością wiary tej epoki, a także środki, jakie służą wybawieniu z nich
Księga Pierwsza: 136
zawierająca dowody istnienia Boga
Świadectwo niebios i wszystkiego, co w nich zawarte
Świadectwo atmosfery Świadectwo Ziemi i jej stronic Świadectwo mórz i rzek
Pytanie Pierwsze:Jaki jest powód, dla którego
Świadectwo gór i równin
Świadectwo drzew i roślin, obejmujące trzy Prawdy
Świadectwo królestw zwierząt i ptaków, obejmujące trzy wszech-stronne Prawdy
Świadectwo królestwa ludzkości: prorocy i ich jednomyślność
Świadectwo skrupulatnych uczonych i ich zgody Świadectwo przewodników duchowych i ich zgodności Świadectwo aniołów, istot duchowych i ich jednomyślności
Świadectwo prawych umysłów i rozsądnych serc
Świadectwo Bożego objawienia, które jest obwieszczeniem pięciu Prawd, a także dwie różnice między objawieniem a inspiracją
Świadectwo inspiracji i jej natura, opisane w czterech Światłach
Świadectwo Muhammada, roroka z Arabii (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), dziewięć świadectw prawdziwości jego posłannictwa, a także trzy formy nieomylnej jednomyślności, potwierdzającej jego przesłanie
Świadectwo Koranu oraz sześć Punktów ukazujących jego wspaniałość
Świadectwo wszechświata składane poprzez dwie wielkie Prawdy
Prawda Pierwsza:Prawda stwarzania i możliwościPrawda Druga:Prawda powszechnej współpracy Świadectwo stacji zwracania się bezpośrednio do Boga
w Jego obecności, składające się z dwóch Prawd
Prawda Pierwsza:Nieprzerwane, mądre i władcze działanie we wszechświecie
Prawda Druga:Mowa Boga
Księga Druga: 184
zawierająca dowody Bożej jedności
Pierwsze Miejsce Postoju, a w nim cztery święte Prawdy panujące nad wszechświatem
Prawda Pierwsza:Absolutna boskość
Prawda Druga:Absolutna wszechwładza
Prawda Trzecia:Doskonałość
Prawda Czwarta:Suwerenność i panowanie
Miejsce Postoju dzieł Boga: świat stwarzania oraz zapoczątkowywania, a w nim pięć wszechstronnych Prawd
Prawda Pierwsza:Wspaniałość i wzniosłość
Prawda Druga:Nieograniczoność dzieł Wszechwładnego
Prawda Trzecia:Łatwość, szybkość i porządek stworzenia
Prawda Czwarta:Punkty jedności i zbieżności wszelkich istot
Prawda Piąta:Doskonały porządek i regularność kosmosu
Trzecie Miejsce Postoju, rozświetlone przez cztery Prawdy
Prawda Pierwsza:Prawda otwierania i rozwijania
Prawda Druga:Prawda miłosierdzia
Prawda Trzecia:Prawda rozporządzania i zarządzania
Prawda Czwarta:Prawda litości, obdarowania i zaopatrzenia
O zamyśle Traktatów Światła : 218
PROMIEŃ DZIEWIĄTY 219
Pierwsza część Dopisku do Słowa Dziesiątego, traktującego o Zmartwychwstaniu i życiu ostatecznym
Wstęp: 221
składający się z dwóch Punktów
Punkt Pierwszy:Cztery dowody, które ukazują, że wiara w życie ostateczne jest fundamentalną dla życia społecznego i życia osobistego człowieka
Punkt Drugi:Świadectwo prawdziwości Zmartwychwstania, jakie składają inne filary wiary
PROMIEŃ JEDENASTY: 233
Owoce wiary
Kwestia Pierwsza: 235
Jedna godzina dla Boga
Streszczenie Kwestii Drugiej: 237
Jak zostać uratowanym spod szubienicy śmierci
Kwestia Trzecia: 241
Pouczające wydarzenie
Kwestia Czwarta: 246
Najbardziej pilne pytanie
Kwestia Piąta: 249
Młodość odejdzie
Kwestia Szósta: 251
Wszystkie nauki mówią o Bogu i umożliwiają poznanie Stwórcy
Kwestia Siódma: 256
"Poucz nas także w temacie życia ostatecznego", zawierająca odpowiedzi Najpiękniejszych Imion Boga, aniołów, Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oraz Koranu
Streszczenie Kwestii Ósmej: 271
Liczne korzyści z wiary w życie ostateczne, które wskazują na życie jednostki i życie społeczne człowieka
Dowody cielesnego Zmartwychwstania Dwa Punkty na temat Piekła
W temacie frazy "Allahu Akbar!"
Kwestia Dziewiąta, ujęta w trzech Punktach: 288
Filary i prawdy islamu są niepodzielną całością
Kwestia Dziesiąta: Kwiat Emirdag.: 295
Nadzwyczaj potężna odpowiedź na sprzeciwy zgłaszane wobec powtórzeń w Koranie
Podsumowanie, składające się z dwóch Dopisków
Kwestia Jedenasta: 312
Owoce wiary w aniołów, jakich można skosztować na tym świecie
Podsumowanie: 322
Suplement do Dopisku do Tematu Jedenastego
PROMIEŃ DWUNASTY: 336
Część mów obrończych Bediuzzamana Saida Nursiego, wygłoszonych w sądzie Denizli
PROMIEŃ TRZYNASTY: 361
Rozsiewające światło listy, które Bediuzzaman Said Nursi wysyłał do swoich uczniów, kiedy przebywał w więzieniu Denizli, a które w olśniewający sposób obrazują wspaniałe wysiłki Ruchu Światła
PROMIEŃ CZTERNASTY: 426
zawierający część mowy obrończej Bediuzzamana z jego procesu przed sądem w Afyon, listy, jakie napisał do swych współwięźniów spośród uczniów Światła, a także części mów obrończych jego uczniów
Mowy obrończe Bediuzzamana oraz petycje, jakie wysłał on do Sądu Apelacyjnego oraz do rządu w Ankarze
List Szesnasty: 529
włączony przez Bediuzzamana do Promienia Czternastego z powodu znaczenia owego listu dla jego obrony
Listy napisane przez Bediuzzamana do jego uczniów, kiedy przebywali oni w więzieniu Afyon, celem pocieszenia ich, oświecenia i poprowadzenia
Części mów obrończych wygłoszonych przez niektórych spośród uczniów Światła podczas ich procesu przed sądem w Afyon
PROMIEŃ PIĘTNASTY 663
Olśniewający dowód
Stacja Pierwsza, składająca się z trzech Części
Część Pierwsza: Zwięzłe streszczenie Listu Dwudziestego, które poprzez jedenaście fraz mówiących o Bożej jedności przedstawia jedenaście dowodów prawd wiary
Część Druga: Krótkie streszczenie sury Al-Fatiha. Napomknienia o prawdach wiary i ich owodach pochodzące ze skarbca tej sury, ujęte w dziewięciu frazach
Część Trzecia: Olśniewające objaśnienie poprzez dowody drugiej części wyznania wiary: "Muhammad jest Posłańcem Boga", ujęte w trzech Wskazówkach
Stacja Druga: 708
Trzy światy, jakie odwiedził podróżnik poprzez wszechświat, które w trzech przykładach obrazują porównanie między ludźmi wiary a ludźmi zbłądzenia
Poszukiwanie wiedzy w temacie Stwórcy wszechświata poprzez trzy z Jego siedmiu atrybutów, to jest poprzez wiedzę, wolę i moc
Atrybut wiedzy, ukazany takim, jak wskazują na niego słowa taszahhud wypowiadane podczas pięciu modlitw obowiązkowych, wraz z jedenastoma Dowodami
Atrybut woli i jeden jego powszechny dowód
Atrybut wiedzy i jego całkowicie przekonujące i nieodparte dowody ujęte w dziewięciu Stopniach
Wprowadzenie do tłumaczenia kazania z Damaszku na język turecki 690
Księga Druga Błysku Dwudziestego Dziewiątego, poświęcona frazie "Al-hamdu li-llah" : 759
Błagający 768
Modlitwa: 760
Spis treści: 770
Przypisy: 779
Przypisy
Promień Drugi
1. W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!
2. ...i Jego prosimy o pomoc.
3. Przeto wiedz (Muhammadzie), że nie ma boga, jak tylko Bóg! Koran, 47:19.
4. Ahmad Ibn Hanbal.
5. Zbiór Traktatów Światła składa się z Suplikacji będącej Promieniem Trzecim, Traktatu dla chorych, Traktatu dla ludzi starszych, traktatu Wystarczy nam Bóg (będącego Promieniem Czwartym), Błysku Trzydziestego, Trzydziestu trzech Okien, Suplikacji w języku arabskim oraz mów obrończych Nauczyciela z sądu w Denizli.
6. Jakim jest obdarowanie człowieka wiarą (uz. red. pol.).
7. Świętymi w islamie nazywamy (mówiąc w uproszczeniu) wyjątkowo pobożnych i prawych ludzi, którzy ponadto osiągnęli wysoki stopień rozwoju duchowego, dzięki czemu mogli doznawać Bożych inspiracji czy będących prawdą wizji. Jednym z takich świętych - choć sam zaprzeczał temu przez skromność i w trosce o szczerość intencji - był również Bediuzzaman. Świętych ludzi w rozumieniu islamu nie należy mylić ze
"świętymi" wg koncepcji chrześcijaństwa. Muzułmanie w żaden sposób nie modlą się do świętych; nie są oni również - niech Bóg uchroni! - "pośrednikami" między Bogiem a człowiekiem.
8. Imam Malik, Al-'Adżluni, Al-Albani.
9. Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc. Koran, 1:5.
10. "Zaprawdę, dodawanie współtowarzyszy (Bogu) to wielka niesprawiedliwość!" Koran, 31:13.
11. Tj., gdyby nie tajemnica jedności Boga.
12. ...i (Piekło) omal nie wybuchnie ze wściekłości. Koran, 67:8.
13. "Zaprawdę, dodawanie współtowarzyszy (Bogu) to wielka niesprawiedliwość!" Koran, 31:13.
14. To zarówno określenie Traktatów Światła, jak i tytuł jednego z ich zbiorów .
15. Tj. komukolwiek innemu prócz Jedynego Boga.
16. Al-Buchari, An-Nasa'i.
17. A dosłownie tłumacząc tekst źródłowy: nie istniałaby taniość.
18. Cztery pary dawały jeden kurusz, zaś sto kuruszów stanowiło jedną lirę.
19. Koran, 3:47; por. m.in. 36:82.
20. ...dla Jego mocy (uz. red. pol.).
21. Chodzi o chmury, z których spada deszcz.
22. Użyte w tekście źródłowym angielskie słowo element może oznaczać zarówno
żywioł, jak pierwiastek chemiczny .
23. Sens tego zaszczytnego przydomka można oddać jako "największy autorytet islamu" bądź też "dowód islamu".
24. 'Adat to mniej więcej tyle, co prawo a. zwyczaj, zaś 'adat Allah to najdoskonalsza forma 'adat, będąca porządkiem ustanowionym przez Jedynego Boga, na mocy którego np. po dniu następuje noc, a słońce wschodzi na wschodzie, zaś zachodzi na zachodzie.
25. Najpiękniejsze Imię Boga "Ar-Rabb" (zwyczajowo tłumaczone ja język polski jako "Pan") oznacza - w pewnym uproszczeniu - Jedynego Pana wszystkich istot, Który nie ma towarzysza i Który Sam utrzymuje istnienie wszelkiej rzeczy
26. I będzie tylko jeden krzyk..., Koran, 36:29.
27. Rozkaz dotyczący Godziny będzie jak mgnienie oka albo jeszcze mniej. Koran, 16:77.
28. Por. Koran, 7:172.
29. Rozkaz dotyczący Godziny będzie jak mgnienie oka albo jeszcze mniej. Koran, 16:77.
30. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
Promień Trzeci
1. Określenie "Dowód ósmy filarów wiary" odnosi się do pozycji niniejszego traktatu wśród części Traktatów Światła, które weszły w skład zbioru Asa-yi Musa (pol. Laska Mojżesza).
2. Zaprawdę, w stworzeniu niebios i ziemi, w kolejnym następstwie nocy i dnia, w okręcie, który płynie po morzu - z tym, co jest pożyteczne dla ludzi - i w tym, co zesłał Bóg z nieba w postaci wody - ożywiając przez nią ziemię, po jej śmierci, i rozprzestrzeniając na niej wszelkie zwierzęta - w zmianie wiatrów i w chmurach, posłusznie podporządkowanych, między niebem a ziemią, są z pewnością znaki dla ludzi, którzy są rozumni! Koran, 2:164.
3. Tłumacząc dosłownie, należałoby użyć niepoprawnego w języku polskim zwrotu "wydojone z chmur" .
4. Odnośnie do historii towarzyszy groty (ar. ahl al-kahf) i ich psa, por. Koran 18:9-26; dudka i mrówek króla Salomona (niech będzie z nim pokój), por. Koran, 27:17- 28; zaś historia Proroka Saliha (niech będzie z nim pokój) i jego wielbłądzicy (według egzegetów, w cudowny sposób wyszła ona ze skały, co miało być znakiem zesłanym przez Boga dla potwierdzenia misji Saliha) jest przypomniana w Koranie kilka razy .
5. Al-Bursałi, Al-Qurtubi.
6. Niech będzie Mu chwała! On jest wynioślejszy ponad to, co mówią, wyniosłością wielką! Koran, 17:43.
7. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
8. A końcem ich wezwania (będzie): "Chwała niech będzie Bogu, Panu światów!" Koran, 10:10.
Promień Czwarty
1. Koran, 3:173.
2. "Ludzie tego świata" (tur. ehl-i dunya, ar. ahl ad-dunja; ad-dunja to ogólnie życie doczesne - uz. red. pol.) to ci, których punkt widzenia ograniczony jest do życia tego świata, którzy lekceważą życie ostateczne bądź nawet sprzedali swoją religię za korzyści tego świata.
3 Niyazi al-Misri, poeta suficki urodzony w tureckiej prowincji Malatya. Studiował na uniwersytecie Al-Azhar (w Kairze), stąd przydomek Al-Misri (tyle, co "Egipcjanin" - uz. red. pol.); jest autorem zbiorów poezji i innych dzieł, a przez wiele lat nauczał w szkole religijnej w Stambule.
4. Wg zasad języka tureckiego wyróżniamy trzy stopnie pewności a. przekonania: wynikającej z wiedzy, z naocznej obserwacji ("wizja równa pewności"), wreszcie z doznania. Ten trzeci termin oddajemy jako pewność wynikającą z wiarygodnego świadectwa.
3 To jest, mnie.
4. A tłumacząc dosłownie, "najmniej zaśniedziałe".
5 "Panie nasz! Nie bierz nam za złe, jeśli zapomnieliśmy lub zgrzeszyliśmy!".
Koran, 2:286.
6. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś.
Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32
7 Chodzi o rozkaz Bożego stworzenia: "Bądź!" - i to się staje (por. Koran, m.in. 3:47).
"Bądź!" to po arabsku kun, w arabskim alfabecie spółgłoskowym zapisywane za pomocą liter kaf i nun (KN); krótka samogłoska "u" jest zaznaczana poprzez znak diakrytyczny.
8. Al-'Adżluni.
Promień Piąty
2 Owa wersja poprawiona, którą Bediuzzaman oznaczył jako Promień Piąty, została opracowana w Kastamonu, najprawdopodobniej w 1938 roku. Traktat Muhakemat... został wydany w Stambule w roku 1911.
3. Przyszły już przecież jej oznaki... Koran, 47:18.
4. Lecz nikt nie zna tego wyjaśnienia (ar. ta'łil), tylko Bóg i ci, którzy są utwierdzeni w wiedzy... Koran, 3:7.
5. "My wierzymy w niego; wszystko (w Księdze Boga) pochodzi od naszego Pana", Koran, 3:7.
6 Istnieją liczne hadisy mówiące o "muzułmańskim Antychryście" (dalej, aby uniknąć nieporozumień, tłumaczymy to wyrażenie jako "Antychryst spośród muzułmanów" - uz. red. pol.) znanym jako Sufjan; por. m.in. Al-Hakim.
7. Hadisy qudsi to słowa Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), których znaczenie zostało mu zakomunikowane przez objawienie bądź natchnienie (pochodzące od Boga), zaś on przekazał je poprzez własne sformułowania.
8. Muslim, Ahmad Ibn Hanbal.
9. Ar. "Byk" i "Ryba". Ten temat Nauczyciel szczegółowo omawia w Błysku Czternastym. .10. At-Tirmizi, Al-Hakim, Ibn Hibban.
11. As-Sujuti, Al-Manałi.
12. Por. Muslim.
13. At-Tirmizi, Abu Daud, Ahmad Ibn Hanbal, Al-Hakim.
14. Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal.
15. Muslim, Ibn Madża.
16. Muslim, At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal.
17. Al-Hakim, IbnKasir, Ahmad Ibn Hanbal. 18 . As-Sujuti, Abu 'Abd Allah Ad-Dajlami.
19. Al-Buchari, Muslim, Ahmad Ibn Hanbal.
20. As-Sujuti, Ahmad Zajni Dahlan, Al-Barzani, Ibn Hadżar al-Hajsami.
21. Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal. 22 . Muslim, Abu Daud, At-Tirmizi, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal.
23. At-Tirmizi, Abu Daud, Ahmad Ibn Hanbal, Al-Hakim.
24. Al-Buchari, Muslim, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal.
25. Muslim, Ahmad Ibn Hanbal.
26. Por. Koran, 18:94; 21:96.
27. IbnKasir, 'Ala Ad-Din al-Hindi, As-Sujuti, Al-Hajsami.
28. Ibn Kasir, Ibn Abi Szajba.
29. Abu Daud, Ahmad Ibn Hanbal.
30. ...w ciągu dnia liczącego tysiąc lat, według waszej rachuby Koran, 32:5.
31. Szejk Abd al-Qadir Gajlani, żyjący w latach 1077-1166 (wg kalendarza hidżry: 470-561), założyciel tariki Qadirijja. Przydomek "Ghałs al-A'zam" można przetłumaczyć jako "Wielkie wspomożenie".
32. Szajch Baha ad-Din Naqszband, zmarł w roku 1389 (wg kalendarza hidżry: 791), założyciel tariqi Naqszbandijja.
33. Ahmad ar-Rufa'i, Ahmad al-Badałi, Ibrahim ad-Dassuqi oraz Abu al-Hasan asz-Szazali.
34. Gdyby dosłownie przetłumaczyć ten termin zgodnie z przyjętą w naszym przekładzie regułą, należałoby mówić o "Najwyższym Biegunie Duchowości". Qutb A'zam (ar.) oznacza człowieka spośród świętych, do którego należy najwyższa stacja (w znaczeniu poziomu a. rangi) rozwoju duchowego. Termin Qutb A'zam najczęściej używany jest w literaturze sufickiej
35. Al-Buchari, Ahmad IbnHanbal, Abu Daud, At-Tirmizi, IbnMadża, Ad-Darimi.
36. Muslim, Abu Daud, At-Tirmizi, IbnMadża, Ahmad IbnHanbal; por. Koran 27:82:
My wyprowadzimy dla nich zwierzę z ziemi i ono im powie: "Ludzie nie są szczerze przekonani o Naszych znakach".
37. Por. Koran, 105:3-4.
38. ...tylko pełzające zwierzę ziemi, które podgryzło jego laskę, Koran, 34:14.
39. "Panie nasz! Nie bierz nam za złe, jeśli zapomnieliśmy lub zgrzeszyliśmy!" Koran, 2:286.
40. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
41. Tj. wielki Dadżdżal i Sufjan .42. Al-Buchari, Muslim, Abu Daud, At-Tirmizi, Ibn Madża, Imam Malik, Ahmad Ibn Hanbal.
43. Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi.
44. Na drzewo figowe i oliwkowe! Koran, 95:1.
45. Niestety nie! Zaprawdę, człowiek się buntuje. Koran, 96:6.
46. Głoś! W Imię Twego Pana... Koran, 96:1.
47 Mówiąc w dużym skrócie (za stroną www.iranicaonline.org, dostęp 06.03.2018), dżafr to termin o nieustalonej etymologii, używany na określenie wielce błogosławionej sztuki w islamskim mistycyzmie i gnostycyzmie. Nauka dżafr ('ilm al-dżafr lub po prostu al-'ilm) za pomocą różnych metod odkrywa los przeznaczony narodom, dynastiom, religiom i poszczególnym ludziom. Obszerna literatura na ten temat powstała za czasu kalifatu 'Umajjadów, jak również podczas kalifatu 'Abbasydów. Al-Dżafr to również tytuł księgi, która - jak uważają szyici - ma pochodzić od 'Alego (niech Bóg będzie z niego rad) i zawierać liczne przepowiednie i proroctwa.
48. At-Tirmizi, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal, Al-Albani.
Promień Szósty
1. Ar. Wszystkie pozdrowienia, błogosławieństwa, wychwalania, suplikacje i to, co dobre, należy się wyłącznie Bogu. Por. m.in. Al-Buchari, Muslim.
2. Al-Buchari.
3. Twój Pan pośle cię (Muhammadzie) na miejsce chwalebne, Koran, 17:79.
4. Por. Al-Buchari, At-Tirmizi, Abu Daud, An-Nasa'i, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal.
5. Al-'Adżluni.
6. Koran, 1:7.
7. Tamże.
8. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
Promień Siódmy
2. Nie należy mylić nazwy "Laska Mojżesza" użytej w tym miejscu ze zbiorem Traktatów Światła, który również nosi tytuł Laska Mojżesza
3. I stworzyłem dżinny i ludzi tylko po to, żeby Mnie czcili. Koran, 51:56.
4. Muslim, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal, Ibn Hibban, Al-Hindi.
5. Znana suplikacja objawiona Prorokowi Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), która, zawierając Najpiękniejsze Imiona Boga, posiada liczne zalety.
6. Wysławia Go siedem niebios i ziemia oraz ci, którzy się tam znajdują. I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Lecz wy nie pojmujecie ich wysławiania. Zaprawdę, On jest Wspaniałomyślny, Przebaczający! Koran, 17:44.
7. ...w zmianie wiatrów i w chmurach, posłusznie podporządkowanych między niebem a ziemią..., Koran, 2:164.
8. On jest Tym, Który zsyła obfity deszcz, kiedy oni są już zrozpaczeni. On rozprzestrzenia Swoje miłosierdzie... Koran, 42:28.
9. I grzmot głosi Jego chwałę.... Koran, 13:13.
10. Blask Jego błyskawicy omal nie porywa spojrzenia. Koran, 24:43.
11. Spójrz więc na ślady miłosierdzia Boga, jak On ożywia ziemię po jej śmierci! Zaprawdę, On ożywia umarłych; On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny! Koran, 30:50.
12. Seyhan, Ceyhan (rzeki w południowej Turcji - uz. red. pol.), Eufrat i Nil. Odnośnie do rzek wypływających z Raju, por. Muslim.
13. A gór (czyż nie uczyniliśmy) jako podpory do namiotu?; Koran, 78:7.
14. I rzuciliśmy na nią solidnie stojące (góry); Koran, 50:7.
15. I On utwierdził solidnie góry. Koran, 79:32.
16. Powiedz (Muhammadzie): "Jeśliby było morze atramentu dla słów mojego Pana, to z pewnością ono wyczerpałoby się wcześniej aniżeli słowa mojego Pana, nawet gdybyśmy dodali jeszcze jedno takie morze". Koran, 18:109.
17 Tałatur (ar.) to relacja przekazana przez wiele autorytetów, co do której nie może być żadnych wątpliwości.
18...i rozerwał się księżyc. Koran, 54:1.
19. To nie ty (Muhammadzie) rzuciłeś, kiedy rzuciłeś, lecz to Bóg rzucił; Koran, 8:17. 20 Wyznawaj otwarcie (Muhammadzie) to, co tobie zostało nakazane..., Koran, 15:94.
21. Wysławia Boga to, co jest w niebiosach, i to, co jest na ziemi, Koran, 57:1.
22. Muslim, Al-Hakim, At-Tabrizi.
23. Koran, 53:9.
24. Użyte w tekście źródłowym angielskie słowo uncreated zwykle jest używane w odniesieniu do Boga, a zatem świat nie może posiadać atrybutu należnego wyłącznie Bogu, jakim jest istnienie bez stworzenia i bez przyczyny .
25. Kiedy karty księgi zostaną rozpostarte... Koran, 81:10.
26. Powiedz (Muhammadzie): "Jeśliby było morze atramentu dla słów mojego Pana..." Koran, 18:109.
27. Zaświadcza Bóg, iż nie ma boga, jak tylko On - i aniołowie, i ludzie posiadający wiedzę - utrzymując ze słusznością: "Nie ma boga, jak tylko On, Potężny, Mądry!" Koran, 3:18.
28. Do Boga należą wojska niebios i ziemi, Koran, 48:4.
29. A gdyby na niebie i ziemi byli bogowie, poza Bogiem (Jedynym), to one uległyby zniszczeniu, Koran, 21:22.
30. Tj. podczas jednej wiosny .
31. On jest Tym, Który stworzył niebiosa i ziemię w ciągu sześciu dni; Koran, 57:4.
32. Ty (o, Boże) wprowadzasz noc w dzień i Ty wprowadzasz dzień w noc-.Koran, 3:27.
33. Zaprawdę, Bóg nie przebacza tym, którzy Jemu dodają współtowarzyszy, podczas gdy On przebacza, komu chce, mniejsze grzechy. Koran, 4:48.
34. I objawił twój Pan (Muhammadzie) pszczołom: "Wybierajcie sobie mieszkania w górach..." Koran, 16:68.
35. Zaprawdę, macie pouczający przykład w waszych trzodach! My poimy was tym, co jest w ich wnętrznościach, między pokarmem strawionym a krwią - mlekiem czystym, przyjemnym dla pijących. Koran, 16:66.
36. A z owoców palm i winnej latorośli czerpiecie dla siebie napój oszałamiający i wyśmienite pożywienie. Zaprawdę, w tym jest znak dla ludzi, którzy są rozumni! Koran, 16:67.
37. I będzie tylko jeden krzyk. I oto oni wszyscy zostaną przed Nami postawieni, Koran, 36:53.
38. Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy , Koran, 16:77.
39. Koran, 31:28.
40. Al-'Adżluni.
41. Chodzi o tasbih, tj. powtórzenie trzydzieści trzy razy subhan Allah (ar. Bóg jest ponad wszelką niedoskonałość), trzydzieści trzy razy al-hamdu li-llah (chwała niech będzie Bogu) i trzydzieści trzy razy Allahu Akbar (Bóg jest Największy), zaś wierny dopełnia setki, mówiąc: Aszhadu an la ilaha illa-llah, łahdahu, la szarika lah, ła Lahu l-mulk, ła Lahu l-hamd, ła Huła 'ala kulli sza'in Qadir, co znaczy: Wyznaję, że nie ma boga prócz Boga Jedynego, Jednego, Który nie ma towarzysza, i do Niego należy królestwo, i Jemu należy się chwała, i On jest Najwyższy i nad każdą rzeczą Wszechwładny.
42. On stworzył was z jednej duszy, potem uczynił z niej parę. On zesłał dla was, spośród trzód, osiem par. On was stwarza w łonach waszych matek, stworzenie po stworzeniu, w trzech ciemnościach. To jest Bóg, wasz Pan. Do Niego należy królestwo. Nie ma boga, jak tylko On! Jakże więc jesteście odwróceni! Koran, 39:6.
43. Zaprawdę, nic nie jest ukryte przed Bogiem ani na ziemi, ani w niebie!On jest Tym, Który kształtuje was w łonach, tak jak chce. Nie ma boga, jak tylko On! On jest Potężny, Mądry! Koran, 3:5-6.
44. Chodzi o figurę retoryczną, umożliwiającą właściwe odczytanie alegorycznego znaczenia.
45 Zaprawdę, Bóg jest Tym, Który daje zaopatrzenie, Tym, do Którego należy siła, Niewzruszonym! Koran, 51:58.
46. I nie ma ani jednego zwierzęcia na ziemi, którego zaopatrzenie nie przypadałoby Bogu. On zna jego miejsce przebywania i jego miejsce odpoczynku. Wszystko jest w Księdze Jasnej. Koran, 11:6.
47. Ileż to jest zwierząt, które nie przygotowują sobie zaopatrzenia, a Bóg daje zaopatrzenie im i wam. On jest Słyszący, Wszechwiedzący! Koran, 29:60.
48. 'Abd Allah Ibn al-Mu'tazz.
49. "Chwała niech będzie Bogu, Który poprowadził nas do tego! Nie bylibyśmy w stanie pójść drogą prostą, gdyby nie poprowadził nas Bóg. Z pewnością posłańcy naszego Pana przyszli z prawdą!". Koran, 7:43.
50. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!". Koran, 2:32.
51. Alif to pierwsza litera alfabetu arabskiego, zapisywana poprzez pionowe pociągnięcie piórem, której wartość liczbowa wynosi jeden.
52. Dosłownie z ar.: alfabet, abecadło.
Promień Dziewiąty
1. Chwała niech będzie Bogu, kiedy zastaje was pora wieczorna i kiedy zastaje was pora poranna!
I chwała Jemu w niebiosach i na ziemi, kiedy się ściemnia i w porze południowej!
On wyprowadza żyjącego ze zmarłego; On wyprowadza zmarłego z żyjącego; On ożywia ziemię po jej śmierci - w ten sposób zostaniecie wyprowadzeni (z martwych).
A z Jego znaków jest to, iż On stworzył was z prochu; następnie oto wy, ludzie, rozprzestrzeniliście się (daleko i szeroko).
I z Jego znaków jest to, iż On stworzył dla was żony z was samych, abyście mogli odpocząć przy nich; i ustanowił między wami miłość i miłosierdzie. Zaprawdę, w tym są znaki dla ludzi, którzy rozmyślają!
I z Jego znaków jest stworzenie niebios i ziemi, różnorodność waszych języków i kolorów. Zaprawdę, w tym są znaki dla tych, którzy wiedzą!
I z Jego znaków jest - wasz sen w nocy i w dzień i wasze poszukiwanie Jego łaski (z której zostało uczynione to, czego potrzebujecie do życia). Zaprawdę, w tym są znaki dla ludzi, którzy słyszą!
I z Jego znaków jest to, iż On ukazuje wam błyskawicę, by wzbudzić strach i nadzieję, iż On zsyła z nieba wodę i ożywia przez nią ziemię po jej śmierci. Zaprawdę, w tym są znaki dla ludzi, którzy są rozumni!
I z Jego znaków jest to, iż stoją mocno na Jego rozkaz niebo i ziemia. Potem, kiedy On was wezwie jednym wezwaniem, wtedy (wprost) z ziemi wyjdziecie.
Do Niego należą ci, którzy są w niebiosach i na ziemi; wszyscy są Jemu pobożnie posłuszni.
On jest Tym, Który daje początek aktowi stworzenia, potem je powtarza. To jest dla Niego łatwe! On jest najwznioślejszym wzorem w niebiosach i na ziemi. On jest Potężny, Mądry! Koran, 30:17-27.
2. Spójrz więc (Muhammadzie) na ślady miłosierdzia Boga, jak On ożywia ziemię po jej śmierci! Zaprawdę, On ożywia umarłych; On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny! Koran, 30:50.
3. Kiedy słońce będzie spowite ciemnością... Koran, 81:1.
4. O ludzie! Bójcie się waszego Pana! Zaprawdę, trzęsienie ziemi tej Godziny będzie rzeczą straszną! Koran, 22:1.
5 Kiedy ziemia zatrzęsie się swoim trzęsieniem... Koran, 99:1.
6. Kiedy niebo rozdzieli się... Koran, 82:1.
7. Kiedy niebo się rozerwie... Koran, 84:1.
8. O co oni wzajemnie się pytają? Koran, 78:1.
9. Czy doszło do ciebie (Muhammadzie) opowiadanie o oszałamiającym wydarzeniu? Koran, 88:1.
10. ...w Dniu Sądu Ostatecznego.
Promień Jedenasty Kwestia Pierwsza
1 . ...i Józef pozostał w więzieniu (jeszcze) przez kilka lat. Koran, 12:42.
Streszczenie Kwestii Drugiej
1. Tj. że umrą w stanie wiary .
2. Ahmad Ibn Hanbal.
Kwestia Trzecia
1. Tak islam nazywa zoroastryjczyków .
Kwestia Czwarta
1. Chodzi o drugą wojnę światową .
Kwestia Szósta
1. Pan (ar. Ar-Rabb) niebios i ziemi. Por. Koran, m.in. 13:16.
2. ...Który stworzył niebiosa i ziemię. Por. Koran, m.in. 6:1.
3. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
Kwestia Siódma
1. ...a rozkaz dotyczący Godziny (Zmartwychwstania) będzie jak mgnienie oka albo jeszcze mniej. Koran, 16:77.
2. Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy. Koran, 31:28.
3. Spójrz więc (Muhammadzie) na ślady miłosierdzia Boga, jak On ożywia ziemię po jej śmierci! Zaprawdę, On ożywia umarłych; On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny! Koran, 30:50.
4. Jeden funt to ok. 0,45 kilograma .
6. Tj. w dniu, w którym jest możliwe, że ramadan już się rozpoczął, lecz jeszcze nie zostało to udowodnione.
7. I z Jego znaków jest to, iż stoją mocno na Jego rozkaz niebo i ziemia. Potem, kiedy On was wezwie jednym wezwaniem, wtedy (wprost) z ziemi wyjdziecie. Koran, 30:25.
8. Kiedy karty księgi zostaną rozpostarte... Koran, 81:10.
9. Koran, 57:3.
Streszczenie Kwestii Ósmej
1. ...jaką jest oblicze ziemi.
2 ...będzie w nich to, czego dusze zapragną i czym rozkoszują się oczy. Koran, 43:71.
3. Zaprawdę, Bóg nie przebacza tym, którzy Jemu dodają współtowarzyszy. Koran, 4:48; por. 4:116.
4. Oni tam będą przebywać na wieki. Fraza często występująca w Koranie; por. m.in. 2:82.
5. ...dla tych, którzy rozmyślają nad stworzeniem niebios i ziemi (i mówią): "Panie nasz! Nie stworzyłeś tego nadaremnie. Niech Ci będzie chwała! Uchroń nas od kary Ognia!" Koran, 3:191.
6. "Panie nasz! Odwróć od nas karę Gehenny! Zaprawdę, kara ta jest ciągłą torturą! Zaprawdę, nieszczęsna jest Gehenna jako miejsce schronienia i pobytu!" Koran, 25:65-66.
7. Koran, 22:11.
8. Ar. nie ma boga prócz Boga Jedynego; wszelka chwała niech będzie Bogu; Bóg jest ponad wszelką niedoskonałość. Ta ostatnia fraza również bywa potocznie tłumaczona jako "chwała Bogu".
9. Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy, Koran, 31:28.
10. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!". Koran, 2:32.
Kwestia Dziewiąta
1. Posłaniec i ludzie wierzący uwierzyli w to, co im zostało zesłane od ich Pana. Wszyscy uwierzyli w Boga i w Jego aniołów, w Jego Księgi i w Jego posłańców: "My nie czynimy różnicy między żadnym z Jego posłańców!" Oni powiedzieli: "Usłyszeliśmy i posłuchaliśmy! Twoje przebaczenie! Panie nasz! Do Ciebie zmierza wędrowanie!" Koran, 2:285.
2. Obie te frazy tworzą muzułmańskie wyznanie wiary: Aszhadu an la ilaha illa-llah
ła aszhadu anna Muhammadan Rasulu-llah.
3. Hafiz (z ar. "przechowujący") - ten, kto zna cały Koran na pamięć.
Kwestia Dziesiąta
2. Zaprawdę, twój Pan jest Potężny, Litościwy! Koran 26:9.
3. Chodzi o surę 26. , Asz-Szu'ara.
4. Przeto które z dobrodziejstw waszego Pana uważacie za kłamstwo? Por. Koran, sura 55.
5. Biada tego Dnia tym, którzy zaprzeczają prawdzie!, Por. Koran, sura 77.
6. On wprowadza noc w dzień i On wprowadza dzień w noc, Koran, 35:13.
7. On wie dobrze, co kryją piersi! Koran, 35:38.
8. A nad każdym posiadającym wiedzę jest Wszechwiedzący, Koran, 12:76.
9. Zaprawdę, dla tych, którzy uwierzyli i którzy pełnili dobre dzieła - dla nich będą Ogrody, gdzie w dole płyną strumyki, Koran, 85:11.
10. ...i gdzie będą przebywać na wieki, Koran, m.in. 5:85.
11. Zaprawdę, niesprawiedliwych czeka kara bolesna! Koran, 14:22.
12. A tych, którzy nie uwierzyli, czeka Ogień Gehenny, Koran, 35:36.
13. Kiedy oni zostaną tam wrzuceni, posłyszą jej ryk, ona się bowiem gotuje i omal nie wybuchnie ze wściekłości,Koran, 67:7-8.
14. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
15. Husrev Altinbasak (1899-1977); jeden z wiodących uczniów Bediuzzamana, który spisał liczne kopie Traktatów Światła swym nadzwyczaj pięknym charakterem pisma. Spisał również kopie Koranu ukazujące tałafuq* dotyczące słowa "Allah", to jest aspektu cudowności Koranu odkrytego przez Bediuzzamana. Przebywał wraz z Bediuzzamanem w więzieniach Denizli, Eskisehir i Afyon.
* Tałafuq (tur. tevafuk), tu: zgodność układu liter lub słów w wersach na jednej lub kilku stronach .
Kwestia Jedenasta
1. Por. Ahmad Ibn Hanbal, At-Tirmizi, Ibn Madża.
2. Chodzi o pytania, jakie każdy człowiek usłyszy w grobie: "Kto jest twoim Panem?"; "Jaka jest twoja religia?" i "Kogo wybrałeś na Proroka?". Wierny odpowie: "Na swego Pana wybrałem Boga Jedynego, na religię islam, a na Proroka - Muhammada".
3. At-Tirmizi, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal; co do znaczenia także Abu Daud.
4 Abdurrahman był bratankiem i uczniem Bediuzzamana.
5. Każde dobro, które cię spotyka (Muhammadzie), pochodzi od Boga. A każde zło, które cię dosięga, pochodzi od ciebie samego. Koran, 4:79.
6. Bóg jest światłem niebios i ziemi. Koran, 24:35.
7. Te słowa odnoszą się do niezamierzonego układu liter alif (jest to pierwsza litera alfabetu arabskiego, zapisywana pionowym pociągnięciem pióra) wedle pewnego wzoru (co jest przykładem tałafuq), jaki można ujrzeć w odręcznie spisanych kopiach Słowa Dwudziestego Dziewiątego.
8. As-Sujuti.
9. Ależ przeciwnie! To są tylko słudzy otoczeni szacunkiem!
Oni nie wyprzedzają Go w słowie; oni działają (w każdej sprawie) na Jego rozkaz Koran, 21:26-27.
10. Mów (Muhammadzie): "Szukam schronienia u Pana świtu przed złem tego, co On stworzył,
przed złem ciemności, kiedy się szerzy, przed złem tych, którzy dmuchają na węzły,
i przed złem człowieka zawistnego w chwili, kiedy żywi zawiść! Koran, 113:1-5.
11. Znak diakrytyczny zapisywany w postaci podwójnej krótkiej samogłoski, a odpowiadający końcówce -an, -un bądź -in, wskazującej na określony przypadek rzeczownika.
12. Por. Koran, 3:103. Wedle innego tłumaczenia znaczenia, lepiej oddać to arabskie słowo jako "(mocny) sznur Boga".
13. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
14. Koran, 96:6.
15. W oryginale użyte jest słowo "Sagut" (występujące również w Koranie dla określenia fałszywych bożków), będące imieniem jednego z bóstw czczonych przez Arabów przed Objawieniem .
16. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44. Pokój, miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo niech będą z tobą!
17. W Jego Imię, niech będzie Mu chwała!
I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.
18. ...spośród przeciwników wiary i Koranu.
Promień Dwunasty
2. Koran, 49:10.
3. Bunt Szejka Saida wybuchł we wschodniej Turcji w lutym 1925 roku. Bediuzzaman z całych sił odwodził jego przywódców od podejmowania działań przeciwko rządowi, jako że wedle jego słów sprawiłoby to, że "Ahmed zabije Mehmeda, a Hasan zabije Husajna" (tj., że Turcy będą zabijać się nawzajem - uz. red. pol.). Pomniejszy incydent w mieście Menemen w zachodniej Turcji miał miejsce w 1930 roku, jednak owe rozruchy zostały stłumione z nieproporcjonalną do ich skali brutalnością. Bediuzzaman nie był w żaden sposób zaangażowany w owe wydarzenia.
3. Te słowa odnoszą się do alfabetu łacińskiego, który został oficjalnie przyjęty w Turcji poprzez uchwalenie odpowiedniej ustawy w grudniu 1928 r. Zastąpił on arabski alfabet osmański, którego od tego czasu zakazano.
4. Dawniej powszechną praktyką było zbieranie w jednym tomie sury Al-An'am i innych wartościowych sur i wersetów Koranu, a to dla ich stałego czytania.
5. "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!" Koran, 3:173.
6. Reinhart Dozy (1820-1883); holenderski orientalista. Jedno z jego nieścisłych i uwłaczających islamowi dzieł, Eseje o historii islamizmu, zostało przetłumaczone na turecki przez ateistę Abdullaha Cevdeta i wydane pod tytułem Tarih-i Islamiyet (Kair, 1908).
7. "Wystarczy mi Bóg! Nie ma boga, jak tylko On! Jemu zaufałem! On jest Panem Tronu wspaniałego!" Koran, 9:129.
8. Chodzi o Artykuł 163 Kodeksu Karnego, mający na celu wymuszanie i egzekwowanie zasad "sekularyzmu" i uniemożliwiający powstawanie jakichkolwiek ruchów religijnych.
9. "Zaprawdę, do Boga (należymy), i zaprawdę, do Niego powrócimy!" Koran, 2:156.
10. Por. Koran, 58:22.
11. Chodzi o Medresetu-z Zehra, muzułmański uniwersytet, do którego założenia we wschodniej Anatolii Bediuzzaman dążył od wczesnej młodości, na którym miały być wykładane obok siebie nauki religijne oraz współczesne, a który wedle zamiarów Nauczyciela miał stać się centralnym ośrodkiem nauki w Azji i odegrać jednoczącą rolę, jaką w Afryce odgrywa uniwersytet Al-Azhar. Mimo dwukrotnego otrzymania funduszy na ów uniwersytet i położenia jego fundamentów, jego budowa nigdy nie została ukończona z powodu zmiennych kolei tamtych czasów. Choć ów projekt nie urzeczywistnił się w pierwotnie przewidywanym kształcie, kiedy Bediuzzaman przebywał w Kastamonu (1936-1943), pisał: "Nieskończone dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że sprawił, iż prowincja Isparta stała się Medresetu-z Zehra i uniwersytetem Al.-Azhar, co od dawna było celem moich marzeń". Ten list znajduje się w zbiorze Kastamonu Lahikasi (wyd. 1960).
12. Właśc. Hadżi Bektasz Veli; mistyk i filozof żyjący i nauczający w XIII wieku w Anatolii .
13. Koran, 4:43
14. Sayyid Ahmad Sanusi; w początkach XX wieku objął przywództwo ruchu Sanusijja w Afryce Północnej. W 1911 roku walczył po stronie Osmanów przeciwko agresji włoskiej. Jako wierny stronnik Kalifatu, w 1918 roku został zaproszony do Stambułu, a następnie mianowany "generalnym kaznodzieją" we wschodniej Turcji. Położył wielkie zasługi podczas tureckiej wojny o niepodległość.
Promień Trzynasty
1. .Czekaj więc cierpliwie (Muhammadzie) na rozstrzygnięcie twego Pana! Ty przecież jesteś na Naszych oczach. Wysławiaj chwałę twego Pana, kiedy wstajesz! Koran, 52:42.
2. Chodzi o zasłonę skrywającą to, co niewidzialne .
3. Być może, czujecie wstręt do jakiejś rzeczy, choć jest dla was dobra, Koran, 2:216. 4..Abdulmecid (zm. 1967) był młodszym bratem Bediuzzamana. Najpierw był
nauczycielem nauk religijnych, a następnie muftim. Niektóre części Traktatów Światła przełożył na język arabski, zaś inne - z arabskiego na turecki.
5. Abdurrahman (1903-1928) był synem starszego brata Bediuzzamana, Abdullaha. Był "duchowym synem, uczniem i pomocnikiem" Bediuzzamana. Dołączył do swego stryja w Stambule po pierwszej wojnie światowej, wtedy też opublikował jego krótką biografię.
6. Zgodnie ze słowami Bediuzzamana, celem Traktatów Światła jest sprawienie, że ich czytelnicy lub uczniowie zyskają pewną, potwierdzoną wiarę (tur. iman-i tahkiki; ar. tahqiqi). Zostało to określone jako: "Nabycie poprzez ścisłe dochodzenie niezachwianej wiedzy w kwestiach związanych z wiarą i życie ową wiarą... pewną, niezachwianą wiarą". Por. Abdullah Yegin, Yeni Lugat, wydanie trzecie, Istanbul 1975, s. 271.
7. Zbiór wersetów koranicznych, spośród których wiele stało się podstawami Traktatów Światła i zostało objaśnionymi w Traktatach.
8. Tytuł długiej suplikacji.
9. Kasyda spisana w językach syriackim i arabskim, przypisywana 'Alemu Ibn Abi Talibowi (niech Bóg będzie z niego rad).
10. A tego, co niewidzialne, nie zna nikt inny, jak tylko Bóg.
"Panie nasz! Nie bierz nam za złe, jeśli zapomnieliśmy lub zgrzeszyliśmy!", Koran, 2:286.
11. Koran, 52:49.
12. Tamże.
13. Hafiz Tevfik (1887-1965); jeden z pierwszych uczniów Światła i jeden z najważniejszych spisujących Traktaty Światła. Był nazywany także Samli (tur. Syryjczyk), ponieważ część młodości spędził w Damaszku, gdzie jego ojciec służył w wojsku w stopniu oficerskim. Wraz z Bediuzzamanem zasłużył się w ciężkich terminach więzień w Eskisehir i Denizli.
14. Sava a. Sav; wioska leżąca niedaleko miasta Isparta i ok. 50 km od Barli, w której Bediuzzaman przebywał na zesłaniu w latach 1926-1934. Wszyscy mieszkańcy Sav - młodzi i starzy, mężczyźni i kobiety - ochotniczo dopomagali w spisywaniu i rozpowszechnianiu Traktatów Światła.
15. Zaprawdę, Bóg broni tych, którzy uwierzyli!; Koran, 22:38.
16. ...jak światło ich idzie przed nimi i po ich prawej stronie... Koran 57:12.
17. Tych, którzy wzięli sobie opiekunów poza Nim, Bóg bacznie obserwuje... Koran, 42:6.
18. ...tych wszystkich czeka (wszelka) szczęśliwość (...) Koran, 13:29.
19. "Panie nasz! Uczyń doskonałym dla nas nasze światło i przebacz nam!" Koran, 66:8.
20. Tj. więzień w Eskisehir (1935-36) i w Denizli (1943-44).
21. Maulana Chalid al-Baghdadi; żył w latach 1779-1826 lub 1827 (wg kalendarza hidżry 1193-1242). Jeden z najbardziej olśniewających uczonych swojej epoki, znany także jako jej "Odnowiciel" (ar. Mudżaddid). Jego szata (dżubba) została dana Bediuzzamanowi w Kastamonu około 1940 roku, przez Asiye Hanima, potomkinię jednego z następców Chalida.
22. Prawdopodobnie chodzi o ostatnie dziesięć nocy ramadanu .
23. Por. Koran, 11:44.
24. I wtedy poniosą stratę niewierni! Koran, 40:85.
25. . Na czas (mijających wieków)! Zaprawdę, człowiek jest na drodze zguby!
Koran, 103:1-2.
26. Al-'Adżluni.
27. Koran, 49:10.
28. Chodzi o tych, którzy zostali uwięzieni wcześniej, niż Bediuzzaman i jego uczniowie.
29. Druga część zbioru Traktatów Światła, zatytułowanego Laska Mojżesza (tur. Asa-yi Musa). Składa się on z jedenastu części udowadniających fundamentalne kwestie wiary.
30. Pierwsza litera alfabetu arabskiego, zapisywana poprzez pionowe pociągnięcie piórem, której wartość liczbowa wynosi jeden.
31. I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.
32. Al-'Adżluni, Al-Maghribi, Al-Munałi.
33. I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.
34. Być może, czujecie wstręt do jakiejś rzeczy, choć jest dla was dobra. Koran, 2:216.
35. Określenie zaczerpnięte z dzieła Qasidah al-Dżaldżalutija.
36. Hafiz Ali; wiodący uczeń Światła w Isparcie i okolicach. Pochodził z wioski Islamkoy i doprowadził do tego, że wielu jej mieszkańców zaczęło służyć Traktatom Światła. Poczuł się chory i zmarł w więzieniu Denizli w 1944 roku.
37. ...tym, którzy - kiedy dosięgnie ich nieszczęście - mówią: "Zaprawdę, do Boga (należymy), i zaprawdę, do Niego powrócimy!" Koran, 2:156.
38. Część Arabii, w której leżą m.in. Mekka i Medyna .
39. Al-Buchari, Abu Daud, Ad-Darimi, Al-Munałi.
40. "O zgromadzenie dżinnów i ludzi! Czy nie przychodzili do was posłańcy spośród was...?" Koran, 6:130.
41 ....tym, którzy - kiedy dosięgnie ich nieszczęście - mówią: "Zaprawdę, do Boga (należymy), i zaprawdę, do Niego powrócimy!" Koran, 2:156.
42. Al-Munałi, Al-'Adżluni.
43. Czy ten, kto był martwy i My daliśmy mu życie, i uczyniliśmy dla niego światło, aby szedł z nim międzyludzi... Koran, 6:122.
44. Zaprawdę, zwolennicy Boga będą zwycięzcami! Koran, 5:56.
45. Por. przypis do Zasady Czwartej na początku Promienia Czternastego.
46. Ahmad Ibn Hanbal, Al-Hakim.
47. Fatła (z ar.) - orzeczenie w sprawach religii wydane przez uczonego posiadającego odpowiednią wiedzę lub przez zespół uczonych.
Promień Czternasty
1. "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!" Koran, 3:173.
2. "Wystarczy mi B óg! Nie ma boga, jak tylko On! Jemu zaufałem! On jest Panem Tronu wspaniałego!"Koran, 9:129.
3. I żadna (dusza) niosąca ciężar nie poniesie ciężaru drugiej. Koran, m.in. 6:164.
4. Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye (tur. Dom - a. Siedziba - Mądrości Muzułmańskiej; uz. red. pol.) był komitetem uczonych, jaki został powołany w 1918 r. celem znalezienia rozwiązań dla problemów, w obliczu których stanął świat islamu, a także celem dostarczenia naukowych odpowiedzi dla ataków na islam. Był on powiązany z urzędem Wielkiego Muftiego (ar. Szajch al-Islam), a w jego skład wchodziło dziewięciu stałych członków oraz różni urzędnicy. Wyznaczenie Bediuzzamana zostało zatwierdzone przez Kalifa w sierpniu 1918 roku.
5. W rozumieniu człowieka bezbożnego, który został wychowany w islamie, lecz później odszedł od religii.
6. Chodzi o Drugą Konstytucję, proklamowaną w lipcu 1908 roku.
7. Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal. W temacie tego oraz innych hadisów dotyczących znaków kresu czasu por. Promień Piąty w niniejszym zbiorze.
8. Sayyid Ahmad Sanusi; w początkach XX wieku objął przywództwo ruchu Sanusijja w Afryce Północnej. W 1911 roku walczył po stronie Osmanów przeciwko agresji włoskiej. Jako wierny stronnik Kalifatu, w 1918 roku został zaproszony do Stambułu, a następnie mianowany "generalnym kaznodzieją" we wschodniej Turcji. Położył wielkie zasługi podczas tureckiej wojny o niepodległość.
9. Nazwa nadana buntowi, który wybuchł w armii w Stambule, w 1909 roku, a jego skutkiem była detronizacja sułtana Abdulhamida. Bediuzzaman, choć starał się uspokajać nastroje, został po owym buncie aresztowany wraz z wieloma innymi i postawiony przed sądem, jednak uniewinniono go.
10. Bunt Szejka Saida wybuchł we wschodniej Turcji w lutym 1925 roku. Bediuzzaman z całych sił odwodził jego przywódców od podejmowania działań przeciwko rządowi, jako że wedle jego słów sprawiłoby to, że "Ahmed zabije Mehmeda, a Hasan zabije Husajna" (tj., że Turcy będą zabijać się nawzajem - uz. red. pol.).
11. Pomniejszy incydent w mieście Menemen w zachodniej Turcji miał miejsce w 1930 roku, jednak owe rozruchy zostały stłumione z nieproporcjonalną do ich skali brutalnością. Bediuzzaman nie był w żaden sposób zaangażowany w owe wydarzenia.
12. Koran, 3:173.
13. W dawnych czasach powszechną praktyką było zbieranie w jednym tomie sury Al-An'am, a także innych wartościowych sur i wersetów, a to dla ich stałego czytania.
14. Obie nazwy oznaczają Ruch Światła a. Traktaty Światła. Ponieważ ten akapit omawia podobieństwo pewnych określeń w języku tureckim, w tym miejscu pozostawiamy je w oryginale.
15. Koran, 3:173.
16. W wielu miejscach listów z więzienia Afyon Bediuzzaman i jego uczniowie używają jedynie zaimka "oni", który jednak w polskim tłumaczeniu mógłby powodować pewne nieporozumienia (np. tu zgodnie z zasadami gramatyki miałby odnosić się do uczniów Światła), stąd albo zastępujemy go umowną frazą "nasi wrogowie" albo zamiast konstrukcji w rodzaju "oni postawili mnie przed sądem" używamy fraz typu "postawiono mnie przed sądem".
17. "Wystarczy mi Bóg! Nie ma boga, jak tylko On! Jemu zaufałem! On jest Panem Tronu wspaniałego!" Koran, 9:129.
18. Komitadżi - tu: spiskowiec, buntownik zbrojnie występujący przeciwko władzy..
19. Koran, 3:173.
20. Koran, 3:173.
21. ...za śmierć niewinnej osoby; tj. karą za zabójstwo.
22. Koran, 49:10.
23. ...kiedy dosięgnie ich (jakiekolwiek) nieszczęście - mówią: "Zaprawdę, do Boga (należymy), i zaprawdę, do Niego powrócimy!" Koran, 2:156.
24. Koran, 4:11.
25. Koran, 4:176.
26. . Tłumacząc dosłownie, Nauczyciel mówi o "czerwonym niebezpieczeństwie", jednak jako że używa zwrotu przyjętego w ówczesnym języku, tu - i w kilku innych miejscach - używamy określenia przyjętego w potocznym języku polskim.
27. "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!" Koran, 3:173.
28. Jakże to wspaniały Pan! Jakże to wspaniały Wspomożyciel! Koran, 8:40.
29. Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów.
30. A jeśli oni się odwrócą, to powiedz (Muhammadzie): "Wystarczy mi Bóg! Nie ma boga, jak tylko On! Jemu zaufałem! On jest Panem Tronu wspaniałego!" Koran, 9:129.
31. Koran, 2:275.
32. Tj. hadisów.
33. Zgodnie z nauką o hadisach, wyróżniamy pięć kategorii hadisów: prawdziwy, dobry, neutralny (tj. ani dobry, ani słaby), wątpliwy (a. słaby), fałszywy (a. zmyślony).
34. Por. Al-Hindi.
35. Tj. poprzez tałafuq; por. jeden z wcześniejszych przypisów.
36. Ahmad IbnHanbal, Al-Qadi 'Ijad.
37. Tekke to miejsce, w którym przede wszystkim członkowie wspólnot sufickich (choć nie tylko oni) modlą się, wspominają Boga i zdobywają wiedzę religijną. Pod wieloma względami przypomina ono medresę (szkołę religijną), jednak często uważano, że tekke jest czymś ważniejszym od medresy. Z kolei zaviye to siedziba wspólnoty sufich..
38. 'Usman Ibn Affan (niech Bóg będzie z niego rad) był żonaty z dwiema córkami Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), stąd jego przydomek Zu'l-Nurajn, oznaczający "Posiadacza dwóch świateł".
39. Koran, 48:1 i 48:3.
40. Dosłownie tłumacząc tekst źródłowy: "częściowo zgodna odpowiedź" (ang. semi-consenting answer), prawdopodobnie w znaczeniu: "odpowiedź, która przynajmniej częściowo usuwa wspomnianą wcześniej sprzeczność".
41. W rozumieniu: "Jak zdobywasz środki na życie?".
42. Zubeyir Gunduzalp (1920-1971) urodził się w prowincji Konya, a uczniem Bediuzzamana został, kiedy pracował w urzędzie pocztowym jako telegrafista. Później stał się jednym z najbliższych uczniów Bediuzzamana, ukazując całkowite oddanie Nauczycielowi i szczerość intencji w służbie Traktatom Światła. Po śmierci Bediuzzamana stał się jedną z wiodących postaci Ruchu Światła.
43. W swoich pismach Bediuzzaman używa słowa has (tur. wybrani) zapewne wtedy, kiedy ma na myśli tych, którzy wiernie i z oddaniem służą Traktatom Światła,
zaś słowa erkan (tur. wiodący; w języku literackim to słowo oznacza także filary) na określenie tych, którzy prócz ich oddanej służby odegrali także znaczną rolę organizacyjną w Ruchu Światła.
44. Zanim ostatecznie udał się do Ankary w ostatnich miesiącach 1922 roku, Bediuzzaman przy kilku okazjach był tam potajemnie wzywany przez Mustafę Kemala w okresie walki o niepodległość, a to w uznaniu dla jego skutecznej walki przeciwko siłom okupacyjnym.
45. Owe wydarzenia miały miejsce w początkach 1909 roku.
46. Zgodnie ze znaną "ustawą o kapeluszach", wydaną 25 listopada 1925 roku, noszenie europejskich nakryć głowy stało się obowiązkowe, zaś wszelkie inne nakrycia głowy zostały zakazane.
47. "Zaprawdę, do Boga (należymy), i zaprawdę, do Niego powrócimy!". Koran, 2:156.
48. "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!" Koran, 3:173.
49. Koran, 3:173.
50. Niektórym mówiono: "Oto ludzie zebrali się przeciwko wam, bójcie się ich!"; lecz to pomnożyło tylko ich wiarę i oni powiedzieli: "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!". Koran, 3:173.
51. Koran, 20:44. Są to słowa, którymi Bóg zwraca się do Mojżesza i Aarona (niech będzie z nimi pokój), wysyłając ich do Faraona.
52 Al-Buchari, Abu Daud, At-Tirmizi, An-Nasa'i, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal.
53. "Powierzam swoją sprawę Bogu. Zaprawdę, Bóg jasno widzi Swoje sługi!" Koran, 40:44.
54. Lira turecka składała się ze stu kuruszów, zaś kurusz z czterdziestu par .
55. Koran, 93:11.
56. 36,5 funta (a zatem ok. 16,5 kilograma - uz. red. pol.). Ok. 1,3 kg.
57. Tur. kiyye. Miara ta również odpowiada ok. 1,3 kilograma.
58. "Ja wcale nie uniewinniam mojej duszy, dusza bowiem pobudza do złego, jeśli tylko nie zmiłuje się mój Pan". Koran, 12:53.
59. Bóg nie nakłada na duszę niczego więcej nad jej możliwości. Koran, 2:286.
60. W Jego Imię!
I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.
61. W tekście źródłowym: Exiles' Law. Prawdopodobnie chodzi o akt amnestii, o którym Nauczyciel wspominał już wcześniej, a na mocy którego inni skazani na wygnanie mogli powrócić do swoich rodzinnych stron.
62. 'Antara Ibn Szaddad, arabski wojownik i poeta z czasów przedislamskich .
63. W teście źródłowym słowo Cossacks pisane jest z wielką literą, prawdopodobnie chodzi tu jednak nie o Kozaków jako naród, lecz o żołnierzy formacji kozackich, w skład których (prócz Kozaków, przede wszystkim dońskich) wchodzili również Czerkiesi, Kirgizi, przedstawiciele innych ludów azjatyckiej części Rosji, a także rdzenni Rosjanie. Dodajmy przy okazji, że owe zarzuty wobec Nauczyciela były bezpodstawne; przeciwnie, udokumentowane są przypadki, w których organizował opiekę nad rannymi czy dziećmi, dzięki czemu również walczący na tym odcinku frontu Rosjanie i Ormianie zaczęli lepiej
traktować ludność turecką. Por. Ihsan Kasim Salihi, Bediuzzaman Said Nursi, wyd. Rejhan, Warszawa 2011, tłum. Raszid al-Bulandi, s. 47.
64. "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!". Koran, 3:173.
65. Koran, 8:40. Por. Koran, 22:78: Jakże to wspaniały Pan! Jakże to wspaniały pomocnik!
66. Przypominając o uwięzieniu Proroka Józefa (niech będzie z nim pokój), które relacjonuje Koran, Bediuzzaman nazywa więzienie Medrese-i Yusufiye, szkołą Proroka Józefa, wpajając swoim uczniom, że więzienie w istocie jest miejscem studiów i ćwiczeń.
67. Być może, czujecie wstręt do jakiejś rzeczy, choć jest dla was dobra; Koran, 2:216.
68. Al-'Adżluni, Muhammad asz-Szajbani.
69. Określenie zaczerpnięte z dzieła Qasidah al-Dżaldżalutija, przypisywanego Imamowi 'Alemu Ibn Abi Talibowi (niech Bóg będzie z niego rad).
70. Koran, 94:6.
71. Jest to miejsce między grobem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) a kazalnicą Meczetu Proroka.
72. Chodzi o stopień (czy też poziom) wiary i rozwoju duchowego.
73. Zwrot "pewna, potwierdzona wiara" to przybliżone tłumaczenie terminu tahkiki iman (ar. tahqiqi). Ów termin oznacza również upewnienie się poprzez badanie, będące wynikiem dociekań, a także potwierdzenie.
74. Bajram (ar. 'Id) to nazwa dwóch wielkich świąt w kalendarzu muzułmańskim. Tu chodzi o Święto Zakończenia Postu.
75. Dżuz to jedna z trzydziestu części, na jakie dzieli się Koran.
76. Hizb an-Nuri to fragment w języku arabskim liczący czterdzieści pięć stron, który Bediuzzaman opisał jako "ukazanie znaczenia hadisu: Godzina rozmyślań może być lepsza niż cały rok (chwalebnych, lecz nadobowiązkowych) aktów czci, olśniewający dowód Traktatów Światła, najlepszą inwokację, biorącą z nich swój początek, a także ich małą próbkę".
77. Chodzi o noc wyznaczającą połowę miesiąca sza'ban, nazwaną tak dlatego, że została zesłana muzułmanom przez Wszechmocnego Boga, by mieli szansę oczyścić się z grzechów.
78. Ad-Dajlami, Al-Hindi, As-Sujuti.
79. Koran, 2:61. 80 . Tj. w kierunku Mekki.
81. Koran, 17:44.
82. Tj. w pozostaniu w więzieniu .
83. I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.
84. Al-Buchari, Muslim.
85. ...którzy się przysłuchują słowu i postępują za tym, co jest w nim najlepsze. To są ci, których Bóg prowadzi drogą prostą. To są ci, którzy są obdarzeni rozumem. Koran, 39:18.
86. Nazwa źródła w Mekce, bijącego od czasów Proroka Ibrahima, niech będzie z nim pokój. Woda z tego źródła ma lecznicze właściwości.
87. Jest to przysięga na sury Al-Mulk, Al-Qalam i Al-Ma'aridż, w której kolejno wymienione są ich pierwsze słowa.
88. Koran, 68:1-2.
89. Koran, 51:1.
90. Dasznakami nazywano członków (także bojowników) Armeńskiej Federacji Rewolucyjnej, która od lat 90. XIX wieku działała m.in. na terenie Imperium Osmańskiego. Jednym z celów tego ugrupowania było oderwanie od Turcji ziem zamieszkiwanych przez Ormian.
91. Por. Koran, 58:22.
92. Koran, 108:1.
93. "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały Poręczyciel!" Koran, 3:173.
94. "Wystarczy mi Bóg! Nie ma boga, jak tylko On! Jemu zaufałem! On jest Panem Tronu wspaniałego!" Koran, 9:129.
95. Tu w znaczeniu kogoś, kto dokłada wszelkich starań na drodze Boga, poświęcając na tej drodze własny majątek, a jeśli jest to konieczne, również życie.
96. A dosłownie: "...do istnienia Boga".
Promień Piętnasty
1. Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, An-Nasa'i, Ibn Madża, Abu Daud, Ad-Darimi, Imam Malik, Ahmad Ibn Hanbal.
2. Powiedz (Muhammadzie): "Jeśliby razem z Nim byli jacyś (inni) bogowie, jak mówią, to oni poszukiwaliby drogi aż do Władcy Tronu". Koran, 17:42.
3. Koran, 3:47; por. m.in. Koran, 2:117.
4. ...i (Gehenna) omal nie wybuchnie ze wściekłości . Koran, 67:8.
5. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
6. ...jakim jest sura Al-Fatiha.
7. Koran, 1:1-7.
8. Lecz dzisiaj ciebie (o, Faraonie) uratujemy - twoje ciało... Koran, 10:92.
9. Mihrab (ar.) - nisza w ścianie meczetu, wskazująca wiernym kierunek Mekki .
10. Koran, 4:69.
11. Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów.
12. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
13. Koran, 48:28-29.
14. Treść, istota i nauka hadisów qudsi pochodzi od Boga, jednak zostały one przekazane słowami Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie .
15. Al-'Adżluni.
16. Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest Posłańcem Boga, zawsze wiernym swej obietnicy, co jest potwierdzone poprzez świadectwo jego nagłego pojawienia się z doskonałą religią, islamem, i z prawem szari'a, które przyniósł, choć był niepiśmienny, przez najbardziej mocną wiarę i cześć, przez najbardziej wzniosłą przyczynę, przez suplikacje i modlitwy, przez najbardziej powszechne przesłanie, przez jego całkowitą niezłomność i cudowne owoce (jego posłannictwa) - a wszystkie te rzeczy nie mają sobie równych.
17. Poprzez świadectwo jego prawdomówności, jakie składają wszystkie filary wiary.
18. Poprzez świadectwo jego samego (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), poprzez tysiące jego cudów, poprzez jego doskonałości i piękne cechy moralne.
19. ...i rozerwał się księżyc. Koran, 54:1.
20. To nie ty rzuciłeś (Muhammadzie), kiedy rzuciłeś, lecz to Bóg rzucił ... Koran, 8:17.
21. Poprzez świadectwo Koranu ze wszystkimi jego prawdami i dowodami.
22. Hafiz (z ar. "przechowujący") to ten, kto zna na pamięć cały Koran
23. Poprzez suplikację Dżałszan al-Kabir i świętość jej napomknień; poprzez Traktaty Światła i moc ich dowodów; poprzez przeszłość z jednomyślnością jej znaków zapowiadających nadchodzącego Proroka i poprzez przyszłość oraz potwierdzenie tysięcy jej wydarzeń.
24. Por. Koran, 105: 1-5.
25. Poprzez świadectwo rodziny Muhammada dotyczące jego prawdomówności, złożone poprzez siłę ich pewnej wiary, mającej stopień "całkowitej pewności"; poprzez świadectwo jego towarzyszy, złożone poprzez ich doskonałą wiarę, mającą stopień "wizji równej pewności"; poprzez świadectwo uczonych, którzy dostąpili oczyszczenia, złożone poprzez siłę ich dociekań, mających stopień "wiedzy równej pewności"; poprzez świadectwo tych, którzy byli "biegunami duchowości" (ar. Qutb A'zam), złożone poprzez zgodność ich oświeceń i tego, co odsłoniło się przed nimi w temacie pewności co do jego posłannictwa.
26. Al-'Adżluni.
27. Awicenna.
28. Poprzez świadectwo przeszłości i zgodność wiadomości przekazanych przez wróżbitów, przez głosy ze świata tego, co niewidzialne, i gnostyków wszystkich okresów przeszłości; poprzez świadectwo wiadomości przekazanych przez proroków i posłańców Boga (niech będzie z nimi pokój); poprzez dobrą nowinę o posłannictwie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przekazaną we wcześniejszych Świętych Księgach.
29. Husajn al-Dżisri, Ar-Risalat al-Hamidijja.
30. Poprzez świadectwo wszechświata w temacie wszechstronnego posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), składane poprzez zawarte we wszechświecie cele i zamysły Boga, które w przeciwnym razie poszłyby na marne, jako że dzięki zesłaniu człowieka - a w szczególności Muhammada - wartość i obowiązki wszechświata zostały ustalone, jego piękno i doskonałość stały się jasne, a mądrość jego prawd urzeczywistniła się. Gdyby ów doskonały wszechświat, będący wieczną i pełną znaczeń, wielką księgą, nie zostałby stworzony przez wzgląd na posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), poszedłby na marne; przepadłyby jego znaczenia i całkowicie znikłyby jego prawdy, co jest niemożliwością pod wieloma względami.
31. Poprzez świadectwo Tego, do Którego należy wszechświat, jego Stwórcy i Tego, Który nim rozporządza, w temacie posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie); poprzez czyny Jego miłosierdzia i dzieła Jego wszechwładzy, takie jak miłosierne objawienie Prorokowi Koranu, owej Księgi cudownej wystawy; jak ukazanie wielu rozmaitych cudów w jego ręku; jak wspieranie go i chronienie we wszelkich okolicznościach; poprzez zachowanie jego religii wraz ze wszystkimi jej
prawdami; poprzez wyniesienie go do miejsca najwyższego szacunku i zaszczytu oraz obdarowanie go ponad wszelkie stworzenia, co można ujrzeć i zauważyć; poprzez dzieło Jego wszechwładzy, jakim było uczynienie posłannictwa Muhammada duchowym słońcem wszechświata, a także uczynienie jego religii spisem doskonałości sług Boga; poprzez uczynienie prawdy Muhammada wszechstronnym zwierciadłem dla przejawów boskości Wszechwładnego; poprzez powierzenie mu przez Boga obowiązków takich jak miłosierdzie, mądrość i sprawiedliwość, tak niezbędnych dla istnienia stworzeń wszechświata, jak niezbędne są dla niego woda, światło i powietrze.
32. Chodzi o wydarzenia, jakie miały miejsce podczas emigracji Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) z Mekki do Medyny .
33. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
34. Bóg jest Światłem niebios i ziemi. Jego światło jest podobne do niszy, w której jest lampa; lampa jest we szkle, a szkło jest jak gwiazda świecąca. Zapala się ona od drzewa błogosławionego - drzewa oliwnego, ani ze wschodu, ani z zachodu, którego oliwa prawie by świeciła, nawet gdyby nie dotknął jej ogień. Światło na świetle! Bóg prowadzi drogą prostą ku światłu, kogo chce. Bóg przytacza przykłady dla ludzi. Bóg o każdej rzeczy jest Wszechwiedzący! Koran, 24:35.
35. Albo (działania niewiernych) są jak ciemności na morzu głębokim: pokrywa je fala, nad którą wznosi się druga fala, a nad nią są (czarne) chmury. To są ciemności jedne nad drugimi. Kiedy ktoś wyciągnie rękę, ledwie może ją zobaczyć. Jeśli Bóg nie da komuś światła, to on tu nie ma światła. Koran, 24:40.
36. Koran, 1:7.
37. Koran, 24:40.
38. Koran, 1:7.
39. Por. Koran, 13:16.
40. Koran, 67:15.
41 Nie ma żadnego zwierzęcia, którego On nie trzymałby za kosmyk. Koran, 11:56. Tak wg dosłownego tłumaczenia znaczenia wg Bielawskiego; w przekładzie znaczenia wg Buczackiego: On Swą mocą utrzymuje byt istot stworzonych.
42. Ileż to jest zwierząt, które nie przygotowują sobie zaopatrzenia, a Bóg daje zaopatrzenie im i wam. Koran, 29:60.
43. My obdarzyliśmy szlachetnością synów Adama. Koran, 17:70.
44. Zaprawdę, sprawiedliwi będą w szczęśliwości! Koran, 82:13.
45. My ozdobiliśmy niebo najbliższe lampami... Koran, 67:5.
46. Czyż (niewierni) nie widzieli, jak je zbudowaliśmy i ozdobiliśmy, iż nie ma na nim żadnych pęknięć? Koran, 50:6. Słowa: ...je zbudowaliśmy i ozdobiliśmy odnoszą się do nieba.
47. Następnie (Bóg) zwrócił się ku niebu i ukształtował je w siedem niebios. Koran, 2:29.
48. I powiedz (Muhammadzie): "Chwała niech będzie Bogu, Który nie wziął sobie żadnego syna, Który nie ma żadnego współtowarzysza w królestwie, Który nie ma żadnego opiekuna przeciw poniżeniu!" Wysławiaj Go, głosząc: "Bóg jest Wielki!" Koran, 17:111.
49. Koran, 67:14; tłum. znaczenia za Autorem.
50. A to poprzez znaczenie słów: Wierny, który odprawia modlitwy, rozmawia ze swym Panem (ar. Ar-Rabb). Por. Buchari, Muslim.
51. Hulasatu'l-Hulasa; spisane w języku arabskim dzieło będące istotą Największego Znaku, które poprzez trzydzieści trzy Stopnie opisuje, jak wszystkie królestwa stworzenia zaświadczają istnienie i jedność ich Stwórcy. Zostało ono włączone do zboru inwokacji i suplikacji Hizb anłar al-haqa'iq an-Nurijja, w skład którego wchodzi również Dżałszan al-Kabir.
52. Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie, jak jednej duszy, Koran, 31:28.
53. Koran, 112:1-2; tłum. znaczenia wg Autora.
54. Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy. Koran, 31:28.
55. Wasze stworzenie i zmartwychwstanie jest takie jak jednej duszy. Koran, 31:28.
56. "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.
O, Boże! Ześlij Swoje błogosławieństwa i pokój na tego, którego posłałeś jako miłosierdzie dla wszystkich światów. I wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu wszystkich światów!
57. Koran, 17:44.
58. I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.
Pokój Boga, Jego miłosierdzie i błogosławieństwa niechaj będą z wami zawsze i na wieki.
59. (Biada tym) którzy przedkładają życie tego świata nad życie ostateczne..., Koran, 14:3.
60. I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały. Koran, 17:44.
61. ...i nie ma niczego, świeżego czy suchego, co nie byłoby zapisane w Księdze Jasnej. Koran, 6:59.
62. Tj. łacińskiego.
Księga Druga Błysku Dwudziestego Dziewiątego
1. I gdziekolwiek się obrócicie, tam jest oblicze Boga! Koran, 2:115.
2. On podporządkował wam słońce i księżyc... Koran, 14:33.
3. On jest Tym, Który wam pozwala podróżować na lądzie i na morzu. Koran, 10:22.