Listy

Listy — Część 2

· Listy

Otwórz książkę ↗

Temat Pierwszy

بِاسْمِه۪ سُبْحَانَهُ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: W Imię Jego, Chwalebnego! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały.}

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

وَاِمَّا يَنْزَغَنَّكَ مِنَ الشَّيْطَانِ نَزْغٌ فَاسْتَعِذْ بِاللّٰهِ اِنَّهُ هُوَ السَّم۪يعُ الْعَل۪يمُ

{[*]: A jeśli szatan będzie cię kusił, to szukaj ucieczki u Boga. Zaprawdę, On jest Słyszący, Wszechwiedzący! Koran, 41:36.}

Dowód, jakiego dostarcza Koran przeciw Szatanowi i jego partii

Niniejszy Temat poprzez swe argumenty pokonuje Iblisa, ucisza buntownika i wymierza silny cios ich głupocie, obalając w najbardziej jasny sposób przerażający i przebiegły podstęp Iblisa, jakim jest namawianie do bycia "bezstronnym". Temat Pierwszy dotyczy pewnego wydarzenia, które w zwięzłej formie opisałem dziesięć lat temu, w mym dziele zatytułowanym Lemeat,w następujący sposób:

Na jedenaście lat przed napisaniem tego traktatu, podczas miesiąca ramadan, w Meczecie Bajazyda w Stambule słuchałem recytacji Koranu. Nagle, choć nikogo nie widziałem, zdało mi się, że słyszę nieziemski głos,

który zaprząta całą moją uwagę. W wyobraźni słuchałem go, i uświadomiłem sobie, że mówi do mnie:

"Uważasz, że Koran jest nadzwyczaj wzniosły i olśniewający. Bądź obiektywny choć przez minutę i zastanów się nad tym jeszcze raz. Przypuśćmy, że jest on słowem człowieka. Ciekaw jestem, czy wciąż będziesz w nim dostrzegał te same zalety i piękno?"

Zaprawdę, zostałem zwiedziony przez ów głos i pomyślałem o Koranie tak, jakby został on napisany przez człowieka. Jak Meczet Bajazyda pogrążył się w ciemności, kiedy wyłączono elektryczne oświetlenie, tak ja zauważyłem, że gdy tak pomyślałem, olśniewające światła Koranu zaczęły przygasać. W owej chwili pojąłem, że tym, kto do mnie mówił, był Iblis, który wciągał mnie w przepaść. Szukałem pomocy w Koranie i natychmiast udzielił on światła memu sercu, dając mi siłę, bym się bronił. Zacząłem wieść spór z Iblisem, mówiąc:

Szatanie! Bezstronne myślenie jest zajęciem pozycji pomiędzy dwiema stronami. Tymczasem to, co ty i twoi uczniowie spośród ludzi nazywacie bezstronnym myśleniem, jest poparciem strony przeciwnej; nie jest to obiektywizm, lecz chwilowa niewiara, ponieważ rozważanie Koranu tak, jakby był słowem człowieka, i osądzanie go w stosowny do tego sposób jest poparciem przeciwnika, jest sprzyjaniem temu, co bezpodstawne i ułomne. Nie jest to bezstronnością, lecz skłanianiem się ku fałszowi.

Iblis odpowiedział: "W porządku, w takim razie powiedzmy, że Koran nie jest ani słowem Boga, ani słowem człowieka. Pomyśl o nim tak, jakby był czymś pomiędzy nimi".

Na te słowa zareplikowałem:

To również jest niemożliwe, ponieważ jeśli istnieje własność, do której roszczą sobie prawa dwie strony, a obie znajdują się zarówno blisko siebie nawzajem, jak i blisko owej własności, ów majątek albo powinien być oddany komuś jeszcze innemu, albo powinien zostać umieszczony w jakimś łatwo dostępnym miejscu, z którego będzie mógł zabrać go ten, kto udowodni swoje prawo własności. Jeśli obie strony sporu są daleko od siebie, jeśli jedna z nich jest na wschodzie, a druga na zachodzie, wówczas zgodnie z prawem ów majątek powinien pozostać u tego, kto go posiada, jako że nie jest możliwe, by po prostu zostawić go w jakimś miejscu między tymi, którzy roszczą sobie prawo do niego.

Koran jest zatem drogocennym majątkiem, a w tym wypadku obie strony są tak daleko od siebie, jak dalekie jest słowo ludzkie od słowa Bożego; zaiste, każda z nich jest nieskończenie odległa od drugiej. Nie jest

możliwe dla Koranu, by zostawić go między dwoma stronami sporu, które są tak oddalone od siebie, jak Plejady od ziemi, są przeciwieństwami niczym istnienie i niebyt lub dwa bieguny magnesu; nie może istnieć żaden punkt między nimi. Jeśli chodzi o Koran, tą stroną, do której on należy, jest strona Boga. Można przyjąć, że Koran należy do Niego i traktować to jako dowód prawa własności. Dopiero gdyby strona przeciwna obaliła wszystkie argumenty przemawiające za tym, że Koran jest własnością Boga, mogłaby rościć sobie prawo własności do niego, w przeciwnym razie nie może tak postąpić. Niech Bóg uchroni! Jakaż ręka mogłaby wyciągnąć owe gwoździe, którymi przymocowano ten wielki klejnot do wzniosłego Tronu Boga, jakaż mogłaby wybić tysiące nitów, jakimi są niezbite dowody, i strzaskać podtrzymujące go filary, by runął?

Przeciwko tobie, Szatanie, świadczą ludzie sprawiedliwi i ludzie uczciwego umysłu, zgodnie ze sprawiedliwością i słusznością. Ich wiara w Koran rośnie nawet dzięki najdrobniejszym dowodom. Tymczasem zgodnie z drogą, jaką ukazujesz ty i twoi uczniowie, jeśli choć raz przypuścimy, że Koran jest słowem człowieka, ów olbrzymi klejnot przymocowany do Tronu Boga runie na ziemię, a do podniesienia go z ziemi i ponownego umocowania do owego Tronu stanie się potrzebny dowód mający siłę wszystkich gwoździ i solidność wielu dowodów, zatem bądź wybawionym od ciemności niewiary i osiągnij światło wiary, ponieważ - jako że postępowanie wedle twoich podstępów jest nadzwyczaj trudne - w dzisiejszych czasach wielu ludzi straciło swą wiarę, wyobrażając sobie, że rozsądzają w sposób bezstronny.

Iblis wykręcił się i powiedział: "Koran przypomina słowa człowieka. Jego styl jest podobny do sposobu, w jaki ludzie wiodą rozmowę, a to oznacza, że jest on słowem człowieka. Gdyby był słowem Boga, z pewnością byłby czymś właściwym dla Niego i całkowicie niezwyczajnym. Jak Jego kunszt nie przypomina ludzkiego kunsztu, tak Jego słowo nie powinno przypominać słowa człowieka".

Odpowiedziałem:

Można to rozumieć, jak następuje: Prócz wszystkich swych cudów i wyjątkowych cech Prorok Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był człowiekiem we wszystkich swych działaniach, uczynkach i w postępowaniu. Podporządkował się prawom Boga przejawiającym się w stworzeniu i całkowicie się do nich zastosował. On również cierpiał z powodu zimna, doświadczał bólu, i tak dalej. Nie wszystkie jego uczynki i cechy zostały uczynione niezwykłymi, a to dlatego, by mógł być przywódcą swej wspólnoty poprzez jego działania, przewodnikiem poprzez

uczynki, nauczycielem poprzez postępowanie. Gdyby był niezwykły we wszystkich swych uczynkach, nie mógłby być przywódcą pod każdym względem, doskonałym przewodnikiem dla każdego, ani miłosierdziem dla światów, którym zaiste był poprzez wszystkie jego cechy.

Dokładnie w ten sam sposób Wszechmądry Koran jest przywódcą świadomych i trzeźwo myślących, jest przewodnikiem dżinnów i ludzi, jest nauczycielem tych, którzy dążą do doskonałości, i wykładowcą dla tych, którzy poszukują prawdy. Zatem koniecznym jest, by istniał i był spisany w kształcie i stylu przypominającym ludzką konwersację, ponieważ ludzie i dżinny z niego czerpią swoje suplikacje i z niego uczą się modlitwy, wyrażają to, co ich dotyczy, w jego języku, uczą się z niego zasad postępowania społecznego, i tak dalej. Każdy może szukać w nim schronienia. Gdyby miał on formę podobną do słów Boga, jakie Prorok Mojżesz (niech będzie z nim pokój) słyszał na Górze Synaj, istoty ludzkie nie mogłyby znieść słuchania go, nie miałyby również punktu odniesienia ani miejsca schronienia. Mojżesz (niech będzie z nim pokój), jeden z pięciu największych proroków, był w stanie znieść wysłuchanie jedynie kilku słów. Zapytał:

اَهٰكَذَا كَلَامُكَ قَالَ اللّٰهُ ل۪ى قُوَّةُ جَم۪يعِ الْاَلْسِنَةِ

{[*]: "Czy tak brzmi Twoja mowa?", a Bóg odparł: "Ja jestem Tym, Który ma władzę nad wszystkimi językami". As-Sujuti.}

Następnie Iblis powiedział: "Wielu ludzi mówi o kwestiach podobnych tym, jakie zawarte są w Koranie, czyniąc to w imię religii. Czyż nie jest zatem możliwe, by istota ludzka w imię religii dokonała tego, by stworzyć również Koran?"

Natchniony światłem Koranu, odpowiedziałem następująco:

Po pierwsze:Z powodu umiłowania religii ten, kto jest pobożny, może powiedzieć: "Prawda jest taka-a-taka, dana kwestia w rzeczywistości przedstawia się tak-a-tak, a rozkaz Wszechmocnego Boga jest taki-a-taki", jednak nie byłby w stanie sprawić, by Bóg przemówił do niego. Drżąc ze strachu z powodu słów wersetu:

فَمَنْ اَظْلَمُ مِمَّنْ كَذَبَ عَلَى اللّٰهِ

{[*]: A kto jest bardziej niesprawiedliwy aniżeli ten, kto wymyśla kłamstwo przeciwko Bogu...? Koran, 39:32.} nie przekroczyłby tego, co właściwe człowiekowi, w nieskończenie wielkim stopniu, nie udawałby Boga ani nie przemawiałby w Jego Imieniu.

Po drugie:W żaden sposób nie jest możliwe, by człowiekowi powiodło się dokonanie takiej rzeczy, jak napisanie Koranu, na własną rękę; zaiste, jest

to całkowicie niemożliwe. Ludzie, którzy są podobni do siebie nawzajem, mogą udawać jeden drugiego; ludzie spośród tego samego narodu wyglądają tak samo; ludzie, którzy są bliscy sobie pod względem rangi czy statusu mogą podszywać się pod siebie nawzajem i na pewien czas zwieść innych ludzi, lecz nie mogą czynić tego bez końca, ponieważ w każdym przypadku fałsz i sztuczność w ich zachowaniu ukażą ich oszustwo temu, kto jest spostrzegawczy, a ich mistyfikacja nie przetrwa. Jeśli człowiek, który stara się udawać innego dla jakichś fałszywych roszczeń, jest do niego całkowicie niepodobny, na przykład jeśli niewykształcony człowiek chce udawać geniusza nauki, takiego jak Awicenna, lub jeśli pasterz zajmuje miejsce króla, z całą pewnością nie wprowadzą oni w błąd zupełnie nikogo, jedynie uczynią głupców z siebie samych. Wszystko, co będą czynić, oświadczy: "To oszust!"

Zatem przypuszczenie - niech Bóg uchroni, niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy! - by Koran miał być słowem człowieka, jest całkowicie niemożliwe; żadna rozsądna istota nie zaakceptuje takiej możliwości; coś takiego byłoby bredzeniem podobnym wyobrażaniu sobie, że możliwe jest coś, co jest bez wątpienia niemożliwe, jakby świetlik przez tysiąc lat był postrzegany przez astronomów jako rzeczywista gwiazda; jakby mucha przez cały rok zdawała się pawiem tym, którzy ją obserwują; jakby zwykły szeregowiec pozował na sławnego i dumnego feldmarszałka, przejmując jego stanowisko i zatrzymując je na długi czas bez wyjścia na jaw jego oszustwa; jakby oszczerca i kłamca spośród niewiernych przyjął maniery i pozycję najbardziej prawdomównego, godnego zaufania i prawego człowieka spośród wiernych na całe swoje życie i pozostałby całkowicie niewzruszony nawet pod spojrzeniami najbardziej spostrzegawczych ludzi, ukrywając przed nimi swe oszustwo.

Dokładnie w ten sam sposób, gdyby przypuścić, że Koran jest słowem człowieka, wówczas trzeba by założyć, przed czym niechaj Bóg nas uchroni!, że owa Jasna Księga - która z całą oczywistością jest lśniącą gwiazdą, zaiste, jest słońcem doskonałości, wiecznie rozsiewającym światło prawdy w niebiosach świata islamu - jest niby świetlik, niby fałsz i blaga uczynione przez fałszerza, zaś ci, którzy są mu najbliżsi i badali go z największą uwagą, nie zdali sobie z tego sprawy, uważając ową mistyfikację za wieczne, wzniosłe słońce, będące źródłem prawdy. To niemożliwość po stokroć większa, a nawet jeśli w swych diabelskich intrygach posuniesz się po stokroć dalej, Szatanie, nie mógłbyś wysunąć takiego twierdzenia, nie mógłbyś zwieść nikogo, kto posiada zdrowy rozsądek! Jedynie czasami udaje ci się oszukać ludzi, sprawiając, że gdy patrzą na gwiazdę z wielkiej odległości, wydaje się im ona tak mała, jak świetlik.

Po trzecie:Również gdybyśmy wyobrazili sobie, że Koran jest słowem człowieka, takie założenie wymagałoby tego, by ukryta prawda rozróżnienia między prawdą a fałszem, która została przedstawiona w cudowny sposób, poprzez świadectwo jej owoców, rezultatów i efektów, która jest pozłocona najbardziej duchowymi, życiodajnymi, godnymi zaufania, przynoszącymi szczęście, wszechstronnymi i wzniosłymi cnotami świata ludzkości, była jedynie falsyfikatem jednego umysłu nieświadomego i nieuczonego człowieka, by wspaniali geniusze i olśniewający uczeni, którzy uważnie obserwowali Koran i skrupulatnie go badali, w żadnym czasie nie dostrzegli w nim ani śladu fałszerstwa czy obłudy, a zawsze znajdowali go poważnym, autentycznym i szczerym.

To całkowita niemożliwość, to koncepcja tak nonsensowna, że nawet ty sam, Iblisie, powinieneś się jej wstydzić, to wymyślanie całkowicie niemożliwej sytuacji. Pociąga to za sobą założenie, że człowiek, który przez całe swoje życie ukazywał wiarę, religię, zaufanie, szczerość, powagę i prawość, który nauczał o nich przez wszystkie swe uczynki, słowa i działania, który wspaniale wychował prawdomównych i szczerych zwolenników, który - jak się powszechnie przyjmuje - posiadał największe i najbardziej olśniewające cnoty, miałby być najgorszym spośród niegodnych zaufania, fałszywych i niewiernych. W tej kwestii nie istnieje nic pomiędzy tymi dwoma przeciwieństwami.

Gdyby, jeśli przypuścić ową niemożliwość, Koran nie był słowem Boga, spadłby z wyżyn Bożego Tronu na ziemię, nie pozostałby w żadnym miejscu pomiędzy nimi. Miast być punktem, w którym spotykają się wszystkie prawdy, stałby się źródłem przesądów i mitów. A jeśli - niech Bóg uchroni! - ten, który ogłosił owo cudowne zarządzenie, nie byłby Posłańcem Boga, wymagałoby to, by spadł z poziomu najwyższego spośród najwyższych na najniższy z niskich, z poziomu źródła wszelkich osiągnięć i doskonałości na poziom kopalni oszukaństw i intryg. Nie mógłby zatrzymać się między tymi dwoma poziomami, jako że ten, kto kłamie i zmyśla, twierdząc, że czyni to w Imię Boga, spada na prawdziwie najniższy ze wszystkich poziomów.

Jest to taką niemożliwością, jak stałe postrzeganie muchy jako pawia, jak dostrzeganie przez cały czas wszystkich atrybutów pawia w musze. Tylko ten, kto nie posiada żadnej inteligencji, mógłby wyobrazić sobie, że jest to możliwe.

Po czwarte:Gdyby wyobrazić sobie, że Koran jest słowem człowieka, wymagałoby to również przypuszczenia, że Koran, który jest świętym dowódcą wspólnoty Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), owej największej i najpotężniejszej spośród armii ludzkości, jest - niech Bóg uchroni! - bezsilnym, bezwartościowym, pozbawionym podstaw

fałszerstwem, podczas gdy niewątpliwie, poprzez swoje potężne prawa, rozsądne zasady i przenikające wszystko rozkazy, wyekwipował on tę potężną armię fizycznie, moralnie i duchowo, narzucił jej taki porządek, regularność i dyscyplinę, że zdobyła ona zarówno ten świat, jak i świat życia ostatecznego, wykształcił umysły ludzi stosownie do stopnia każdego z nich, wyćwiczył ich serca, podbił ich dusze, oczyścił ich sumienia, zatrudnił z pożytkiem ich kończyny i części ciała. Wyobrażenie sobie, by był on fałszerstwem, wymaga zaakceptowania tego, co jest niemożliwością po stokroć.

Taka niemożliwość pociąga za sobą kolejną kompletną niemożliwość, a mianowicie przypuszczenie, że człowiek, który poprzez wszystkie swoje przemyślane uczynki podczas całego swego życia nauczał ludzkość praw Wszechmocnego Boga, który poprzez swe uczciwe postępowanie nauczał ludzkość zasad prawdy, który poprzez swe szczere i rozsądne słowa ukazał i ustanowił prostą drogę umiarkowania i szczęścia, a jak zaświadcza o tym całe jego życie, czuł wielki strach przed Bożą karą, znał Boga lepiej niż ktokolwiek inny i sprawił, że inni Go poznali, a także we wspaniały sposób objął komendę nad połową kuli ziemskiej i piątą częścią ludzkości na tysiąc trzysta pięćdziesiąt lat, zaś dzięki swym sławnym cnotom zaprawdę jest dumą ludzkości, zaiste, dumą całego wszechświata... Tak, owa niemożliwość pociąga za sobą przypuszczenie, że - niech Bóg uchroni po sto tysięcy razy! - ani nie bał się on Boga, ani Go nie poznał, ani nie trzymał się z dala od kłamstwa, ani nie miał żadnego szacunku dla samego siebie, ponieważ w tej kwestii nie może istnieć żaden punkt między owymi dwoma przeciwieństwami. Jeśli - by założyć niemożliwe - Koran nie byłby słowem Boga, spadłby z wyżyn Bożego Tronu na ziemię, nie mógłby pozostać w żadnym miejscu pomiędzy nimi. Zaiste, powiedzenie, że tak jest, jest właściwością zaprawdę najgorszych spośród kłamców. A jeśli o to chodzi, Szatanie, nawet choćbyś był po stokroć bardziej diaboliczny, nie zdołałbyś zwieść żadnego umysłu, który nie jest umysłem pijanego, ani przekonać żadnego serca, które nie jest zepsute!

Iblis odparował: "Ach, więc tak sądzisz! Zwiodłem większą część ludzkości, zwiodłem jej najbardziej wybitnych myślicieli, aż doprowadziłem ich do wyparcia się Koranu i Muhammada!"

Odpowiedziałem:

Po pierwsze:Największe rzeczy, kiedy patrzy się na nie z wielkiej odległości, zdają się być tym samym, co najmniejsze. Nawet gwiazda może wyglądać jak świeczka.

Po drugie:Również to, co jest całkowicie niemożliwe, może zdawać się możliwym, kiedy przyglądamy się owej rzeczy nieuważnie i powierzchownie.

Pewnego razu, kiedy stary człowiek obserwował niebo, by dostrzec nów księżyca, wyznaczający początek ramadanu, do jego oka wpadł siwy włos. Wyobrażając sobie, że jest to księżyc, starzec oznajmił: "Widziałem nów księżyca!" Niemożliwością jest, by siwy włos był księżycem, lecz ponieważ intencją owego człowieka było dostrzec księżyc, a włos pojawił się niejako przy okazji i był czymś drugorzędnym, starzec nie poświęcił mu należytej uwagi i wziął niemożliwość za to, co jest możliwe.

Po trzecie:Brak zgody to jedno, a zaprzaństwo to coś zupełnie innego. Brak akceptacji jest obojętnością, zamykaniem na coś oczu, brakiem własnego osądu właściwym ignorantom, który może zamaskować fakt, iż pewne rzeczy są do tego stopnia całkowicie niemożliwe, że umysł nie powinien się nimi zajmować. Jeśli zaś chodzi o wyparcie się, nie jest ono brakiem akceptacji, lecz akceptacją nieistnienia; jest ono pewnego rodzaju osądem, który zmusza umysł do myślenia. Diabeł podobny tobie przejmuje wówczas władzę nad umysłem człowieka i prowadzi go do zaprzaństwa. Ukazując fałsz jako prawdę i niemożliwość jako to, co jest możliwe, poprzez takie diabelskie podstępy, jak niedbalstwo, zbłądzenie, błędne rozumowanie, upór, fałszywe argumenty, duma, oszustwo czy złe przyzwyczajenie, sprawiasz, że owe nieszczęśliwe stworzenia w ludzkim ciele połykają przynętę niewiary i zaparcia się, choć są w nich zawarte niezliczone niemożliwości.

Po czwarte:Również jeśli przypuścimy, że Koran jest słowem człowieka, wymaga to wyobrażenia sobie, że jest on przeciwieństwem Księgi, która niewątpliwie prowadziła czystych, prawdomównych świętych i ludzi, którzy byli podobni biegunom duchowości, lśniących niby gwiazdy w niebiosach świata ludzkości, Księgi, która nieprzerwanie uczyła prawdy i sprawiedliwości, prawdomówności i wiary wszystkich doskonalących się ludzi, która poprzez filary wiary i zasady filarów islamu zapewnia szczęście w tym świecie i w świecie życia ostatecznego, która - jak wskazuje na to świadectwo jej osiągnięć - musi być Księgą szczerej, czystej i autentycznej prawdy, całkowicie słuszną i najbardziej poważną... Tak, przypuszczenie, że owa Księga jest słowem człowieka, wymaga wyobrażenia sobie - niech Bóg uchroni! - że Koran zawiera przeciwieństwa owych zalet, skutków i świateł, i jest nie tylko zbiorem fałszerstw i kłamstw, lecz również szaleństwem niewiary, które zawstydziłoby nawet sofistów i szatanów, sprawiając, że zadrżeliby ze strachu.

Owa niemożliwość wymaga kolejnej, najbardziej szpetnej i odrażającej, wymaga niemożliwości, wedle której człowiek, który zgodnie ze świadectwem religii i muzułmańskiego prawa szari'a, jakie ogłosił, zgodnie ze świadectwem nadzwyczajnej bogobojności i czystej, szczerej czci,

które ukazywał przez całe swoje życie, a jak wymagały tego cnoty moralne, których posiadanie przez niego zostało jednogłośnie zaświadczone, i zgodnie z potwierdzeniem ludzi prawdy i doskonałości, których wychował, był najbardziej wierzącym, najbardziej niezłomnym, najbardziej prawdomównym i godnym zaufania, miałby być - niech Bóg uchroni! i jeszcze raz, niech Bóg uchroni! - pozbawiony wiary, miałby nie zasługiwać na zaufanie, nie bać się Boga, nie wzdragać się przed kłamstwem. Wyobrażenie sobie takiej konieczności jest wyobrażeniem najbardziej ohydnej spośród niemożliwości, jest najbardziej podłym i występnym zbłądzeniem.

W skrócie:Jak oznajmiliśmy w Znaku Osiemnastym Listu Dziewiętnastego, zwykli ludzie, którzy dostąpili zrozumienia cudownej natury Koranu poprzez słuchanie go, mówią: "Gdybyśmy mieli porównać Koran ze wszystkimi innymi księgami, których słuchaliśmy, lub nawet ze wszystkimi innymi księgami całego świata, nie przypominałby on żadnej z nich; nie jest Księgą taką samą jak inne ani jeśli chodzi o jego postać, ani jeśli chodzi o jego poziom". Zatem Koran albo jest lepszym od wszystkich innych ksiąg, albo też gorszym od nich. To, by był gorszy od innych, jest niemożliwością, jakiej nie mógłby wypowiedzieć żaden z jego wrogów, nawet ty, Iblisie. Wobec tego Koran jest lepszy od innych ksiąg, a zatem jest cudem. Dokładnie w ten sam sposób, zgodnie z rozstrzygającym dowodem zwanym "tym, co pozostaje", zaczerpniętym z nauk metodyki i logiki, mówimy:

O, Szatanie! I o wy, którzy jesteście uczniami Szatana! Koran albo jest słowem Boga, przychodzącym od Najwyższego Tronu Boga i Jego Najwspanialszego Imienia, albo też - niech Bóg uchroni! i jeszcze raz, niech Bóg uchroni! - jest ludzkim fałszerstwem, sfabrykowanym na ziemi przez kogoś, kto nie posiadał wiary, kto ani nie bał się Boga ani Go nie znał. W obliczu powyższych dowodów, o Szatanie, ani nie możesz tak twierdzić, ani nie mógłbyś tak twierdzić, ani nie będziesz mógł tak twierdzić w przyszłości. Zatem Koran jest słowem Stwórcy wszechświata, ponieważ nie może istnieć żaden punkt między tymi dwoma przeciwieństwami, jest to niemożliwe i wykluczone. Udowodniliśmy to najbardziej jasno i bezapelacyjnie, co sam widziałeś i słyszałeś.

W ten sam sposób Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) albo jest Posłańcem Boga, najwyższym spośród proroków i najlepszym ze wszystkich stworzeń, albo też - niech Bóg uchroni - musielibyśmy wyobrazić sobie, że był on kimś, kto nie posiadał wiary, kto spadł do pozycji najniższego z niskich, jako że kłamał w tym, co dotyczy Boga, kto nie znał

Boga i nie wierzył w nadejście Jego kary. {(*): Opierając się na tym, że Koran wymienia bluźnierstwa i sprośności niewiernych, mając na celu obalenie ich, drżąc ze strachu, również czułem się zmuszony do użycia takich wyrażeń w formie niemożliwości, jedynie po to, by ukazać całkowitą niemożliwość i kompletną bezwartościowość bluźnierczych idei ludzi zbłądzenia.} O, Iblisie, ani ty nie mógłbyś tego powiedzieć, ani nie mogliby tak twierdzić filozofowie Europy i hipokryci Azji, na których polegasz; ani nie mogłeś tak rzec w przeszłości, ani nie będziesz w stanie tak twierdzić w przyszłości, ponieważ na całym świecie nie ma nikogo, kto wysłuchałby tych słów i zgodził się z nimi. Oto dlaczego nawet najbardziej zepsuci spośród owych filozofów i najgłupsi spośród hipokrytów przyznają, że Muhammad z Arabii (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był bardzo mądry, cechował się najlepszą moralnością i i był najbardziej prawym człowiekiem.

Ponieważ w owej kwestii istnieją jedynie dwie możliwości, a druga z nich jest niemożliwością, o której nikt nie mógłby twierdzić, iż jest ona prawdą; ponieważ udowodniliśmy za pomocą niezbitych argumentów, że nie może istnieć żaden punkt między nimi, z całą pewnością i z całą koniecznością, wbrew tobie i twoim stronnikom, Muhammad z Arabii (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był Posłańcem Boga, najwyższym z proroków i najlepszym ze wszystkich stworzeń.

عَلَيْهِ الصَّلَاةُ وَالسَّلَامُ بِعَدَدِ الْمَلَكِ وَالْاِنْسِ وَالْجَانِّ

{[*]: Pokój i błogosławieństwa niech będą z nim po tylekroć, ile jest wszystkich aniołów, dżinnów i ludzi.}

***

Drugi słaby zarzut Szatana

مَا يَلْفِظُ مِنْ قَوْلٍ اِلَّا لَدَيْهِ رَق۪يبٌ عَت۪يدٌ ٭ وَجَٓاءَتْ سَكْرَةُ الْمَوْتِ بِالْحَقِّ ذٰلِكَ مَا كُنْتَ مِنْهُ تَح۪يدُ ٭ وَ نُفِخَ فِى الصُّورِ ذٰلِكَ يَوْمُ الْوَع۪يدِ ٭ وَ جَٓاءَتْ كُلُّ نَفْسٍ مَعَهَا سَٓائِقٌ وَ شَه۪يدٌ ٭ لَقَدْ كُنْتَ فِى غَفْلَةٍ مِنْ هٰذَا فَكَشَفْنَا عَنْكَ غِطَٓاءَكَ فَبَصَرُكَ الْيَوْمَ حَد۪يدٌ ٭ وَ قَالَ قَر۪ينُهُ هٰذَا مَا لَدَىَّ عَت۪يدٌ ٭ اَلْقِيَا ف۪ى جَهَنَّمَ كُلَّ كَفَّارٍ عَن۪يدٍ

{[*]: Kiedy spotykają się dwaj spotykający (aniołowie), siedząc z prawej strony (człowieka) i z lewej,

człowiek nie wypowie ani jednego słowa, które by nie dotarło do będącego przy nim nadzorcy.

I nadejdzie ukojenie śmierci naprawdę. Oto, od czego stroniłeś! I zadmą w trąbę. Oto Dzień Grozy!

I każdej duszy towarzyszy popędzający i świadek (spośród aniołów).

(I powie Bóg) "Ty wcale nie dbałeś o to, więc zdjęliśmy z ciebie zasłonę i dzisiaj twoje spojrzenie jest przenikliwe".

I powie jego towarzysz: "Oto, co przygotowałem!"

(I powie Bóg) "Rzućcie do Gehenny każdego uporczywie niewiernego..." Koran, 50:17-24.}

Pewnego razu, kiedy czytałem owe wersety z sury Qaf, Iblis rzekł do mnie:

"Uważasz, że zasadniczy aspekt elokwencji Koranu tkwi w jego jasności i potoczystym stylu, lecz w tych wersetach Koran przeskakuje z jednego tematu na drugi - od cierpień śmierci do Zmartwychwstania, od zadęcia w trąbę do Sądu Ostatecznego, od Sądu Ostatecznego do wkroczenia niewiernych do Piekła. O jakiej potoczystości stylu można zatem mówić? W większości swych fragmentów Koran łączy tematy jedynie luźno powiązane ze sobą nawzajem. Gdzie w takim braku ciągłości ma być elokwencja i płynność?"

Odpowiedziałem następującymi słowami:

Zaraz po elokwencji jedną z najważniejszych rzeczy, które sprawiają, że Koran, owa Księga cudownej wystawy, jest niemożliwy do podrobienia, jest jego zwięzłość. Zwięzłość jest jednym z najważniejszych elementów cudowności Koranu i jednym z najsilniejszych argumentów na jej potwierdzenie. Jej przykłady są tak liczne i piękne, że pozostawiają w zadziwieniu nawet najbardziej wymagających uczonych.

Oto jeden z tych przykładów:

وَ ق۪يلَ يَٓا اَرْضُ ابْلَع۪ى مَٓاءَ كِ وَيَا سَمَٓاءُ اَقْلِع۪ى وَغ۪يضَ الْمَٓاءُ وَقُضِىَ الْاَمْرُ

وَاسْتَوَتْ عَلَى الْجُودِىِّ وَق۪يلَ بُعْدًا لِلْقَوْمِ الظَّالِم۪ينَ

{[*]: I dał się słyszeć głos: "O ziemio! Pochłoń twoją wodę! O niebo! Powstrzymaj się!" I woda opadła, i rozkaz został spełniony, a on osiadł na Al-Dżudi. I powiedziano:

"Niech przepadnie lud niesprawiedliwych!" Koran, 11:44.}

Ten werset opisuje Wielki Potop i jego następstwa w kilku krótkich zdaniach, ze zwięzłością tak cudowną, że wielu uczonych w dziedzinie retoryki pada na twarz przed jego elokwencją.

A oto następny przykład:

كَذَّبَتْ ثَمُودُ بِطَغْوٰيهَا ٭ اِذِ انْبَعَثَ اَشْقٰيهَا ٭ فَقَالَ لَهُمْ رَسُولُ اللّٰهِ نَاقَةَ اللّٰهِ وَسُقْيٰيهَا ٭ فَكَذَّبُوهُ فَعَقَرُوهَا ٭ فَدَمْدَمَ عَلَيْهِمْ رَبُّهُمْ بِذَنْبِهِمْ فَسَوّٰيهَا ٭ وَلَا يَخَافُ عُقْبٰيهَا

{[*]: Odrzucił prawdę lud Samud przez swój bunt, kiedy się podniósł najnędzniejszy z nich.

I powiedział do nich posłaniec Boga: "Oto wielbłądzica Boga! Dajcie jej pić!" A oni uznali go za kłamcę i podcięli jej ścięgna.

Wtedy Pan zniszczył ich całkowicie za ten grzech i zrównał, nie obawiając się żadnych następstw. Koran, 91:11-15.}

W tych kilku krótkich zdaniach, z cudownością tkwiącą w zwięzłości, potoczystości stylu i jasności, w sposób, który nie utrudnia zrozumienia tekstu, Koran opowiada o zadziwiających i doniosłych wydarzeniach dotyczących ludu Samud, o konsekwencjach owych zdarzeń i o nieszczęsnym końcu Samudytów.

A oto kolejny przykład:

وَذَا النُّونِ اِذْ ذَهَبَ مُغَاضِبًا فَظَنَّ اَنْ لَنْ نَقْدِرَ عَلَيْهِ فَنَادٰى فِى الظُّلُمَاتِ اَنْ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اَنْتَ سُبْحَانَكَ اِنّ۪ى كُنْتُ مِنَ الظَّالِم۪ينَ

{[*]: I (wspomnij, Muhammadzie) Jonasza... Kiedy poszedł zagniewany, myśląc, że My nie mamy żadnej władzy nad nim. I zawołał w ciemnościach: "Nie ma boga, jak tylko Ty! Tobie niech będzie chwała! Zaprawdę, byłem wśród niesprawiedliwych!" Koran, 21:87.}

Jest tak, jakby między słowami: اَنْ لَنْ نَقْدِرَ عَلَيْهِ {[*]: ...myśląc, że My nie mamy żadnej władzy nad nim.} a słowami: فَنَادٰى فِى الظُّلُمَاتِ {[*]: I zawołał w ciemnościach...} zostały pominięte liczne zdania, lecz ani nie

przeszkadza to w zrozumieniu tekstu, ani też nie szpeci potoczystego stylu. Koran wspomina najważniejsze fragmenty historii Jonasza (niech będzie z nim pokój), zaś jeśli chodzi o resztę, odwołuje się do inteligencji człowieka.

W surze Jusuf również wydaje się, jakby między słowami فَاَرْسِلُونِ {[*]: "...Pozwólcie mi pójść!"} a słowami: يُوسُفُ اَيُّهَا الصِّدّ۪يقُ {[*]: "O Józefie, mężu sprawiedliwy!" Por. Koran, 12:45-46.} pominięto dla zwięzłości siedem lub osiem zdań, lecz ani nie czyni to przekazu mniej zrozumiałym, ani nie szpeci płynnego stylu. Jest bardzo wiele podobnych przykładów cudownej zwięzłości Koranu, a wszystkie zaiste są bardzo piękne.

Jednakże zwięzłość wersetów sury قٓ Qaf jest szczególnie wspaniała i cudowna, ponieważ każdy z nich wskazuje na prawdziwie przerażającą przyszłość, jaka czeka niewiernych, kiedy każdy niekończący się dzień będzie trwał tyle, co pięćdziesiąt tysięcy lat, a także na straszliwe rzeczy, które się im przydarzą wśród przerażających wstrząsów przyszłości. Koran rozbłyskuje ponad umysłem niczym błyskawica, przedstawiając oku ludzkiego umysłu ów długi, długi czas tak, jakby była to pojedyncza karta teraźniejszości. Jeśli chodzi o wydarzenia, które nie zostały wspomniane, odwołuje się do wyobraźni człowieka, przywołując je poprzez prawdziwie wzniosłą potoczystość i płynność swego stylu.

وَاِذَا قُرِئَ الْقُرْاٰنُ فَاسْتَمِعُوا لَهُ وَاَنْصِتُوا لَعَلَّكُمْ تُرْحَمُونَ

{[*]: A kiedy Koran jest recytowany, to przysłuchujcie się i milczcie! Być może, doznacie miłosierdzia! Koran, 7:204.}

A teraz, Szatanie, mów, jeśli masz cokolwiek do powiedzenia!

Szatan odparł: "Nie mogę ani sprzeciwić się temu, co powiedziałeś, ani też bronić się. Jednak istnieje wielu głupich ludzi, którzy mnie słuchają, wiele diabłów w ludzkim ciele, które mi dopomagają, wielu Faraonów spośród filozofów, którzy uczą się ode mnie rzeczy schlebiających ich ego, aż przeszkadzają oni w wydawaniu dzieł takich jak twoje. Oto, dlaczego nie złożę przed tobą broni!"

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.}

***

Temat Drugi

(Ów Temat został napisany w odpowiedzi na zdumienie, jakie ci, którzy stale mi służą, wyrazili wobec zaskakujących sprzeczności, jakie zauważyli w mym postępowaniu. Moim zamiarem było również sprostowanie nadmiernie dobrego zdania, jakie mają o mnie dwaj spośród moich uczniów).

Widzę, że niektóre doskonałości, jakie zgodnie ze słusznością należne są prawdom Koranu, przypisuje się narzędziom, poprzez które owe prawdy są obwieszczane. Jest to błąd, ponieważ świętość źródła ukazuje efekty tak potężne jak te, które ukazuje wiele dowodów, i to właśnie dzięki owym efektom wszyscy akceptują jego nakazy. Kiedy tylko herold lub zastępca czyni tę kwestię niejasną, to jest kiedykolwiek uwaga zwraca się ku heroldowi, owa świętość traci swą efektywność. Oto dlaczego pragnę wyjaśnić tę prawdę moim braciom, którzy okazują mi szacunek większy od tego, jaki mi się należy.

Jeden człowiek może posiadać wiele osobowości, z których każda ukazuje inne cechy.Na przykład kiedy urzędnik wysokiej rangi jest w swym biurze, jego stanowisko wymaga dostojeństwa i wyniosłej postawy.Gdyby był pokorny wobec tych, którzy go odwiedzają, byłoby to poniżające dla jego stanowiska. Kiedy jednak jest we własnym domu, jego pozycja w nim - w przeciwieństwie do jego stanowiska urzędowego - wymaga, by był tak skromny, jak to możliwe, ponieważ gdyby był dostojny, okazałby się arogancki i zadufany w sobie, i tak dalej. Oznacza to, że człowiek, wypełniając swe obowiązki lub wykonując swoją pracę, przybiera postawę pod wieloma względami sprzeczną z jego prawdziwą osobowością. Jeśli ów człowiek jest prawdziwie godzien powierzenia mu tego obowiązku i jeśli potrafi się z niego wywiązać, owe dwie osobowości będą zbliżone do siebie. Jeśli jednak nie ma odpowiednich zdolności, są one bardzo odległe od siebie; jeśli na przykład prosty szeregowiec zostanie postawiony na miejscu feldmarszałka, to cechy własne tego żołnierza, skromnego i niskiej rangi, nie będą przystawały do wzniosłych cech charakteru, jakich wymaga stopień feldmarszałka.

Wiedzcie zatem, że wasz nieszczęsny brat ma trzy osobowości, które, zaprawdę, są bardzo odległe od siebie.

Osobowość pierwsza:Dopóki jestem heroldem wzniosłego skarbca Wszechmądrego Koranu, posiadam przyznaną mi na pewien czas osobowość należną wyłącznie Koranowi. Nadzwyczaj wzniosły charakter,

jakiego wymaga to zaszczytne stanowisko, nie należy do mnie; nie posiadam takiego charakteru. Raczej składa się on z cech, jakich wymagają to stanowisko i związany z nim obowiązek. Wszelkie zalety tego rodzaju, jakie we mnie dostrzegliście, nie są moimi zaletami, zatem nie przypuszczajcie, bym je posiadał; należą one nie do mnie, lecz do mego stanowiska.

Osobowość druga:Dzięki łasce Wszechmocnego Boga, kiedy oddawałem Mu cześć, zwracając się w kierunku Bożego dworu, została mi dana osobowość, w której widoczne są pewne cechy szczególne. Wynika ona ze świadomości własnych wad, ze zdawania sobie sprawy z własnych potrzeb i bezsilności, które to cechy są podstawami oddawania czci Bogu i w których zawiera się znaczenie aktów czci. Dzięki owej osobowości wiem, że jestem bardziej żałosny, bezsilny, potrzebujący i niedoskonały niż ktokolwiek inny. Nawet gdyby cały świat chwalił mnie i oklaskiwał, nie sprawiłoby to, bym uwierzył, że jestem dobrym człowiekiem lub że posiadam jakikolwiek rodzaj doskonałości.

Osobowość trzecia:Ta osobowość jest moją prawdziwą osobowością, niedoskonałą osobowością starego Saida, pewnymi skłonnościami charakteru, jakie odziedziczyłem po starym Saidzie. Czasem nakłania mnie ona do hipokryzji, pragnąc wysokiej rangi i pozycji. Ponieważ nie pochodzę ze szlachetnego rodu, można zaobserwować u mnie również pewne złe cechy, jak choćby bycie oszczędnym aż do skąpstwa.

Moi bracia! Nie będę opisywał wielu ukrytych wad i złych cech mej prawdziwej osobowości, by nie odpędzić was od siebie całkowicie.

Moi bracia, ponieważ nie jestem kimś uzdolnionym ani posiadającym wysoką pozycję, moja prawdziwa osobowość jest bardzo odległa od charakteru, jakiego wymagają obowiązki herolda Koranu i czciciela Boga, nie ukazuje ona właściwych im cech. Zgodnie z zasadą, która mówi:

دَادِ حَقْ رَا قَابِلِيَّتْ شَرْطْ ن۪يسْتْ

{[*]: Żadna umiejętność nie jest potrzebna, by otrzymać Boże dary.} Wszechmocny Bóg litościwie ukazał we mnie Swą moc i zatrudnia On kogoś takiego jak ja, podobnego najniższemu z szeregowców, w służbie tajemnicom Koranu, przypominającej najwyższą rangę feldmarszałka. Dzięki niech będą Bogu po sto tysięcy razy! Moja dusza jest bardziej nikczemna niż cokolwiek innego, zaś obowiązek, jaki został mi powierzony, wyższy ponad wszystko!

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى

{[*]: Wszelka chwała niech będzie Bogu, oto dar od mego Pana!}

Temat Trzeci

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

يَٓا اَيُّهَا النَّاسُ اِنَّا خَلَقْنَاكُمْ مِنْ ذَكَرٍ وَاُنْثٰى وَجَعَلْنَاكُمْ شُعُوبًا وَقَبَٓائِلَ لِتَعَارَفُوا

{[*]: O ludzie! Oto stworzyliśmy was z mężczyzny i kobiety i uczyniliśmy was ludami i plemionami, abyście się wzajemnie znali. Koran, 49:13.}

Oznacza to: "Oto Ja stworzyłem was jako ludy, narody i klany, byście mogli poznać się nawzajem, by mogły powstać między wami relacje życia społecznego, byście wspierali się nawzajem, nie zaś po to, byście postrzegali każdego innego jako obcego, byście wzbraniali się przed wzajemnym szacunkiem, byście żywili wzajemną nieprzyjaźń i wrogość".

Kwestia Pierwsza

Jako że wzniosła prawda, jaką oznajmia powyższy werset, dotyczy życia całego społeczeństwa, byłem zmuszony do tego, by opisać ją nie językiem nowego Saida, który pragnie całkowitego wycofania się ze społeczeństwa, lecz językiem starego Saida, który był zaangażowany w życie społeczne islamu. Ów Temat został spisany z intencją służenia Potężnemu Koranowi i chronienia go przed niesprawiedliwymi atakami.

Kwestia Druga

Oto, co mówimy, by wyjaśnić zasadę wzajemnego poznawania się i wzajemnej pomocy, o której wspomina powyższy werset:

Armia dzieli się na dywizje, dywizje dzielą się na pułki, zaś pułki - na bataliony, kompanie i drużyny, by wszyscy żołnierze mogli znać liczne różne relacje między nimi i związane z tymi relacjami obowiązki. W ten sposób osiąga się stan, w którym wszyscy będą wypełniać obowiązek ogólny we właściwy sposób, zgodnie z zasadą wzajemnej pomocy, a wspólnota, którą tworzą żołnierze, będzie bezpieczna w obliczu ataków wroga. Armia, która nie jest zorganizowana w ten sposób, stanie się podzielona i rozbita na kawałki; jedna kompania będzie rywalizowała z inną, jeden batalion będzie nieprzyjacielem drugiego, a jedna dywizja będzie przeciwstawiać się innej.

W podobny sposób wspólnota muzułmańska jako całość jest wielką armią, podzieloną na plemiona i grupy, niemniej jednak pod wieloma

względami jest jednością: Stwórca każdej z grup jest Jeden i ten sam, Ten, Który zsyła im zaopatrzenie, jest Jeden i ten sam, ich Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest jeden i ten sam, ich kierunek modlitwy jest jeden i ten sam, ich Księga jest jedna i ta sama, ich kraj jest jeden i ten sam, i tak dalej, w odniesieniu do tysiąca rzeczy.

Fakt, że wszystkie owe rzeczy są jedne i te same, wymaga braterstwa, miłości i zjednoczenia. Oznacza to, że podział na grupy i klany powinien prowadzić do wzajemnego poznawania się i współpracy, nie do wzajemnej niechęci i wrogości.

Kwestia Trzecia

W naszym stuleciu znacząco rozwinęła się koncepcja nacjonalizmu. W szczególności przebiegli tyrani Europy są tymi, którzy wzbudzili wśród muzułmanów ową ideę w jej negatywnym kształcie, by mogli spowodować podziały wśród nich, a następnie ich pożreć.

Co więcej, idea nacjonalizmu jest dreszczem dla duszy, jest niedbałą przyjemnością, jest złowrogą siłą. Z tego powodu od ludzi zaangażowanych w życie społeczne naszych czasów nie można wymagać, by się jej wyrzekli. Jednakże istnieją dwa rodzaje nacjonalizmu. Pierwszy z nich jest negatywny, niepomyślny oraz szkodliwy, żywi się, pożerając innych, trwa dzięki wrogości wobec innych i jest w pełni świadom tego, co robi. Jest przyczyną wrogości i zakłóceń porządku. Z tego powodu pewien hadis {[*]: Por. Al-Buchari, Abu Daud, At-Tirmizi, An-Nasa'i, Ibn Madża, Ahmad Ibn Hanbal.} oznajmia:

اَلْاِسْلَامِيَّةُ جَبَّتِ الْعَصَبِيَّةَ الْجَاهِلِيَّةَ

{[*]: Islam zniósł to, co było przed nim i położył kres klanowemu porządkowi czasów ignorancji (termin ten - ar. dżahilijja - odnosi się do czasów przed Objawieniem).}

zaś Koran zarządza:

اِذْ جَعَلَ الَّذ۪ينَ كَفَرُوا ف۪ى قُلُوبِهِمُ الْحَمِيَّةَ حَمِيَّةَ الْجَاهِلِيَّةِ فَاَنْزَلَ اللّٰهُ سَك۪ينَتَهُ عَلٰى رَسُولِه۪ وَعَلَى الْمُؤْمِن۪ينَ وَاَلْزَمَهُمْ كَلِمَةَ التَّقْوٰى وَكَانُٓوا اَحَقَّ بِهَا وَاَهْلَهَا وَكَانَ اللّٰهُ بِكُلِّ شَيْءٍ عَل۪يمًا

{[*]: Kiedy ci, którzy nie uwierzyli, umieścili w swoich sercach zapalczywość, zapalczywość pogaństwa, Bóg zesłał Swój spokój i bezpieczeństwo na Swojego Posłańca i na wiernych i uczynił dla nich nieodłącznym słowo bojaźni Bożej; oni mieli do niego prawo i byli jego godni. Bóg o każdej rzeczy jest Wszechwiedzący! Koran, 48:26.}

Wyżej wspomniany hadis i powyższy werset odrzucają, używając stanowczych określeń, nacjonalizm w jego negatywnej formie oraz

rasizm, jako że pozytywna i uświęcona narodowość muzułmańska nie potrzebuje takich idei.

Do jakiej innej rasy należy trzysta pięćdziesiąt milionów ludzi? Jaki zysk mógłby przynieść rasizm, gdyby zastąpić nim islam, temu, komu przypisano tak wielu braci, w tym również braci w życiu wiecznym? Historia pokazuje, że negatywny nacjonalizm przyczyniał jedynie niewypowiedzianych szkód.

W skrócie:'Umajjadzi włączyli pewne idee nacjonalistyczne do swej polityki i rozdrażnili tym cały świat islamu, jak również ściągnęli liczne nieszczęścia na samych siebie. Również narody Europy w naszym stuleciu okazały olbrzymie poparcie dla idei nacjonalizmu, a makabryczne wydarzenia Wielkiej Wojny {[*]: Chodzi o pierwszą wojnę światową.} ukazały, jak szkodliwy jest negatywny nacjonalizm, zwłaszcza jeśli pamiętać o tym, że prócz niego istniała odwieczna i nie zapowiadająca nic dobrego wrogość między Francuzami i Niemcami. Jeśli zaś chodzi o nasz kraj, to w okresie Drugiej Konstytucji postawały (cała ta sytuacja przypominała podział ludzi na różne narody i ich rozproszenie się, jakie były skutkiem pojawienia się wielu języków po zniszczeniu Wieży Babel), zwłaszcza wśród Ormian i Greków, rozmaite stowarzyszenia uchodźców, zwane "klubami", co również wynikało z negatywnych, nacjonalistycznych koncepcji i stało się przyczyną podziału. Od owego czasu aż do dzisiaj stan, w jakim znajdują się ci, których Europa pożarła z powodu działania owych "klubów", jak również tych, których Europejczycy uczynili nędzarzami, ponownie ukazuje szkodliwość negatywnego nacjonalizmu.

Jeśli chodzi o teraźniejszość, w której ludy i plemiona islamu wielce potrzebują siebie nawzajem, a trudno powiedzieć, który z owych ludów jest bardziej prześladowany i bardziej dotknięty ubóstwem, zaś wszystkie dławią się pod władaniem Europy, ich wzajemne postrzeganie się jako obcych i patrzenie na siebie jako na wrogów, które wynikają z idei nacjonalizmu, jest nieszczęściem nie do opisania. To po prostu szaleństwo, to odwracanie się plecami do straszliwego węża, by walczyć z komarem, którego ukąszenia chce się uniknąć - a wszystko z powodu koncepcji nacjonalizmu! Niezwracanie uwagi na narody Europy, które są niby ogromne smoki, w czasie gdy te z nienasyconą zachłannością wyciągają ku nam swe chciwe ręce, a zaiste, wspieranie ich w efekcie żywienia wrogości wobec współobywateli z prowincji wschodnich lub przeciwstawiania się braciom w islamie z południa kraju, jest niezmiernie szkodliwe i niebezpieczne. Niezależnie od tego, co by się działo, wśród ludzi z południa kraju nie ma żadnych wrogów,

przeciw którym trzeba tworzyć silny front. Z południa przychodzi światło Koranu i z południa przybyło światło islamu, które jest obecne wśród nas i znajduje się wszędzie. Bycie wrogiem towarzyszy w islamie jest pośrednio szkodliwe dla całego islamu i dla Koranu, zaś wrogość wobec islamu i Koranu jest rodzajem wrogości wobec życia doczesnego współobywateli, jak również wobec ich życia w świecie, który dopiero nadejdzie. Burzenie podstaw ich życia doczesnego i ostatecznego, gdy równocześnie twierdzi się, że służy się życiu całego społeczeństwa w imię patriotyzmu, nie jest patriotyzmem, lecz głupotą!

Kwestia Czwarta

Pozytywny nacjonalizm bierze swój początek z wewnętrznych potrzeb społeczeństwa i jest przyczyną wzajemnego wspierania się oraz solidarności. Wytwarza dobroczynną siłę i jest drogą do wzmocnienia muzułmańskiego braterstwa.

Idea pozytywnego nacjonalizmu nie powinna zastępować islamu, lecz służyć mu, by była jego twierdzą i zbroją, ponieważ w braterstwie islamu zawiera się stokrotne braterstwo, które trwa w królestwie pośrednim i w świecie wieczności. Zatem niezależnie od swej skali, braterstwo wynikające z tej samej narodowości może być jego częścią, jednak zasadzenie go na miejsce braterstwa muzułmańskiego jest zbrodnią i szaleństwem podobnym temu, jakim byłoby zastąpienie diamentów ze skarbca położonego wewnątrz fortecy kamieniami owej fortecy, a wyrzucenie diamentów.

O, synowie tego kraju, którzy jesteście ludźmi Koranu! Rzucając wyzwanie całemu światu, oznajmiliście, że waszym chorążym jest Koran, a czynicie tak nie od sześciuset, lecz od tysiąca lat, od czasów 'Abbasydów. Sprawiliście, że wasza narodowość stała się cytadelą Koranu i islamu. Zmusiliście do milczenia cały świat i odparliście straszliwe ataki nieprzyjaciół. Potwierdziliście znaczenie wersetu:

يَاْتِى اللّٰهُ بِقَوْمٍ يُحِبُّهُمْ وَيُحِبُّونَهُٓ اَذِلَّةٍ عَلَى الْمُؤْمِن۪ينَ اَعِزَّةٍ عَلَى الْكَافِر۪ينَ يُجَاهِدُونَ ف۪ى سَبِيلِ اللّٰهِ

{[*]: Bóg niebawem przyprowadzi ludzi, których pokocha i oni Jego pokochają; oni będą pokorni względem wiernych, a dumni wobec niewiernych; będą walczyli na drodze Boga i nie będą się bać nagany ganiącego. Koran, 5:54.}

Teraz musicie wystrzegać się ulegania podstępom Europejczyków i hipokrytów, którzy ich naśladują, a jeśli chcecie potwierdzić powyższy werset, powinniście być zatrwożeni na samą myśl o takim postępowaniu!

Sytuacja warta odnotowania:Turcy są najbardziej licznym spośród ludów islamu, a gdziekolwiek by się nie znajdowali, są muzułmanami. Nie podzielili się na muzułmanów i innowierców jak inne ludy. W jakimkolwiek miejscu by nie żyli, są muzułmanami. Turcy, którzy porzucili islam lub którzy nie są muzułmanami, nie mogą pozostać Turkami, lecz stają się małymi narodami - jak na przykład Węgrzy - złożonymi zarówno z muzułmanów, jak i z innowierców.

O, mój turecki bracie, zwłaszcza ty powinieneś się strzec! Twoja narodowość jest ściśle związana z islamem; tych dwóch spraw nie można rozdzielić, a jeśli je rozdzielisz, będziesz skończony! Wszystkie twoje szlachetne czyny z przeszłości są zapisane w księdze uczynków islamu i żadna siła nie jest w stanie wymazać ich z oblicza ziemi. Nie wymazuj ich zatem ze swego serca wskutek zła, podszeptów i wymysłów Szatana!

Kwestia Piąta

Budzące się ludy Azji przyjęły koncepcję nacjonalizmu i pod każdym względem ściśle naśladują Europę, a na tej drodze poświęcają wiele rzeczy, które uważały za święte. Jednakże każdy naród potrzebuje szaty właściwej dla jego szczególnej postury. Nawet jeśli materiał dla wszystkich narodów jest ten sam, krój szaty musi być inny dla każdego z nich. Kobieta nie może przywdziać munduru żandarma, ani też starszy hodża nie może przyodziać się w strój tancerza tanga. Co więcej, ślepe naśladownictwo bardzo często wystawia ludzi na pośmiewisko. Dzieje się tak z następujących powodów:

Po pierwsze:Jeśli Europa jest sklepem lub koszarami, to Azja jest polem uprawnym i meczetem. Właściciel sklepu może pójść na bal, lecz nie może tego uczynić wieśniak. Stan rzeczy w koszarach i w meczecie nie może być taki sam.

Co więcej, fakt, że większość proroków pojawiła się w Azji, zaś większość filozofów - w Europie, jest znakiem i wskazówką przedwiecznego Bożego zarządzenia, zgodnie z którym tym, co zbudzi ludy Azji, co sprawi, że rozwiną się i zapanują nad innymi, jest religia i serce. Co do filozofii, to powinna ona wspomagać religię i serce, nie zaś zajmować ich miejsce.

Po drugie:Zasmucającym i poważnym błędem jest równanie ze sobą religii islamu i chrześcijaństwa i bycie obojętnym wobec spraw religii, jak czyni to Europa. Po pierwsze, Europa posiada własną religię. Fakt, że tacy przywódcy cywilizacji europejskiej, jak Wilson, Lloyd George czy Wenizelos byli w swej religii żarliwi niczym duchowni, zaświadcza o tym, że Europa ma własną religię, a pod pewnym względem nawet żarliwie ją wyznaje.

Po trzecie:Zrównanie islamu z chrześcijaństwem jest fałszywym i niewłaściwym porównaniem, ponieważ kiedy Europa żarliwie wyznawała swą religię, nie była cywilizowana; stała się cywilizowana wtedy, gdy odrzuciła gorliwą pobożność.

Ponadto religia spowodowała trzysta lat wojen między Europejczykami, a jako że dla bezwzględnych tyranów była środkiem, który umożliwiał im uciskanie zwykłych ludzi, biedaków i myślicieli, nad którymi owi tyrani mieli władzę, wszyscy owi prześladowani poczuli wstręt do religii. Jednakże w islamie, jak o tym zaświadcza historia, religia nigdy - prócz jednego przypadku - nie stała się przyczyną wewnętrznej wojny.

Ponadto kiedykolwiek ludy islamu trzymały się żarliwego wyznawania swej religii, rozwijały się proporcjonalnie do swej wiary, osiągając znaczący postęp. Świadectwem tego jest największy z mistrzów Europy, którym stała się Andaluzja, kiedy była prowincją państwa muzułmańskiego. Jednakże kiedykolwiek wspólnota muzułmańska stawała się leniwa w swej religii, pogrążała się w niedolach i podupadała.

Co więcej, islam chronił biedaków i pospolitych ludzi za pomocą tak litościwych środków, jak nakaz dawania jałmużny, a zakazywanie lichwy i odsetek. Zgodnie z frazami takimi, jak:

اَفَلَا يَعْقِلُونَ اَفَلَا يَتَفَكَّرُونَ اَفَلَا يَتَدَبَّرُونَ

{[*]: Czyż oni nie rozumieją?; Czyż wy się nie zastanawiacie?; Czyż oni nie zastanawiają się?, Podobne wyrażenia, poprzez które Bóg zachęca ludzi do myślenia, często występują w Koranie. Por. m.in. 36:68; 6:50; 4:82.} islam wzywa do myślenia, popiera rozsądek i wiedzę, chroni uczonych, w związku z tym zawsze był twierdzą i miejscem schronienia dla biednych i dla ludzi nauki. Nie ma zatem żadnego powodu, by dokuczać islamowi. Zasadniczy powód, dla którego islam pod wieloma względami różni się od chrześcijaństwa i innych religii, jest następujący:

Podstawy islamu są czystym potwierdzeniem Bożej jedności, nie przypisują żadnego rzeczywistego skutku przyczynom ani pośrednikom, i nie nadają im żadnej wartości, jeśli chodzi o zdolność stwarzania czy pozycję. Jednakże chrześcijaństwo, ponieważ przyjęło koncepcję, zgodnie z którą Jezus ma być Synem Bożym, nadaje znaczenie przyczynom i pośrednikom, nie mogąc zniszczyć własnego egoizmu. Przypisuje pewne cechy Bożej wszechwładzy świętym i wielkim ludziom chrześcijaństwa, potwierdzając tym samym werset:

اِتَّخَذُٓوا اَحْبَارَهُمْ وَرُهْبَانَهُمْ اَرْبَابًا مِنْ دُونِ اللّٰهِ

{[*]: Oni wzięli swoich uczonych w Piśmie i swoich mnichów za panów, poza Bogiem... Koran, 9:31.}

Oto dlaczego ci chrześcijanie, którzy zajęli najwyższe pozycje tego świata, pozostali pobożni i gorliwi w swej religii, jak były prezydent Stanów Zjednoczonych Wilson, równocześnie zachowując dumę i egoizm. W islamie, religii czystej jedności Boga, ci, którzy zajmowali najwyższe z pozycji tego świata, musieli zrezygnować albo z dumy i egoizmu, albo też - do pewnego stopnia - ze swej religii. Z tego powodu niektórzy z nich stali się niedbali w religii lub nawet bezbożni.

Kwestia Szósta

Oto, co mówimy tym ludziom, którzy posunęli się do przesady w idei negatywnego nacjonalizmu i rasizmu:

Po pierwsze:Oblicze naszego świata, a w szczególności naszego kraju, od czasów starożytnych widziało liczne wędrówki ludów. Dodatkowo, kiedy w naszym kraju ustanowiono ośrodek muzułmańskiego władztwa, przyciągało to ludy, które tutaj się osiedlały. W konsekwencji tego można rzec, że tylko kierowanie się objawieniem Strzeżonej Tablicy wyróżnia jeden lud spośród innych. Budowanie ruchów społecznych i patriotyzmu na idei czystej rasy jest zarówno bezsensowne, jak i nadzwyczaj szkodliwe. Oto z jakiego powodu jeden z nacjonalistycznych i rasistowskich przywódców, wielce niedbały w sprawach religii, był zmuszony powiedzieć, że naród staje się narodem wówczas, kiedy ludzie mówią tym samym językiem i wyznają tą samą religię. Ponieważ tak jest, powinno się brać pod uwagę relacje wynikające z języka, religii i kraju, nie zaś czystość rasy. Jeśli język, religia i kraj są te same, naród z pewnością będzie silny. Jednak jeśli jednego z tych czynników zabraknie, wciąż możemy mówić o narodowości.

Po drugie:Za pomocą przykładów opiszę dwie spośród setek korzyści, jakie stały się udziałem świętej narodowości muzułmańskiej dla pożytku życia społecznego wszystkich synów tego kraju.

Przykład pierwszy:Tym, co umożliwiło fakt, że owo państwo muzułmańskie, kiedy liczyło jedynie dwadzieścia lub trzydzieści milionów obywateli, zachowało swe życie i istnienie w obliczu wszystkich wielkich państw Europy, była idea zrodzona ze światła Koranu, którą podzielał każdy żołnierz w muzułmańskiej armii:"Jeśli zginę, będę męczennikiem, a jeśli zabiję swego wroga, będę ghazi".{[*]: Ghazi to honorowe określenie wojownika walczącego z wrogiem (ar.).}Niecierpliwie czekali na śmierć i tęsknili do niej,

śmiejąc się jej w twarz, co zawsze powodowało, że Europa trzęsła się ze strachu. Cóż na całym świecie może być tym, co dało duszy i sercu prostego żołnierza tak wzniosłe samopoświęcenie? Jakiż patriotyzm można zaszczepić w jego sercu w miejsce owej szlachetnej cechy? Cóż mogło sprawić, że dobrowolnie poświęcał on własne życie i cały swój świat?

Przykład drugi:Za każdym razem, kiedy owe smoki, którymi są mocarstwa Europy, wymierzały cios państwu muzułmańskiemu, sprawiały, że trzysta pięćdziesiąt milionów muzułmanów szlochało i płakało. By tego uniknąć, kolonialiści cofnęli swoje ręce i opuścili je, nawet jeśli już wznosili je do zadania ciosu. Jakaż moc może zostać ugruntowana zamiast owego niezmiennego moralnego wsparcia, którego w żaden sposób nie można bagatelizować? Dalejże, ukażcie ją! Nie, tak olbrzymiej sile moralnej nie mogą uchybić idee negatywnie rozumianych nacjonalizmu, niezależności czy patriotyzmu.

Kwestia Siódma

Mówimy tym, którzy przejawiają nadmierny patriotyzm i negatywny nacjonalizm: Jeśli prawdziwie kochasz ten naród i współczujesz mu, bądź takim patriotą, który współczuje większości ludzi spośród tego narodu. Służba przejściowemu życiu społecznego ludzi niedbałych, którzy stanowią mniejszość, którzy nie potrzebują litości, sprawia, że twe współczucie odwraca się od większości narodu, co nie jest patriotyzmem. Czyny patriotyczne dokonywane z powodu rasizmu mogą przynieść jedynie tymczasowe korzyści dla dwóch ludzi spośród ośmiu, którzy zyskują uprzejmość wynikającą z tak pojętego patriotyzmu, choć na nią nie zasługują. Jeśli jednak chodzi o pozostałych sześć osób, które są ludźmi albo starszymi, albo chorymi, albo dotkniętymi ciężkim zmartwieniem, albo dziećmi, albo słabymi, albo pobożnymi, którzy gorliwie zwracają się w kierunku życia ostatecznego, ci ludzie pragną światła, pociechy i litości w obliczu królestwa pośredniego i życia ostatecznego, którego sprawy obchodzą ich bardziej od spraw życia doczesnego, potrzebują pomocnej dłoni, którą wyciągną do nich ludzie błogosławieni i patrioci. Jakiż patriotyzm mógłby pozwolić na to, by ich światło zagasło, by ich pociecha została zniszczona? Biada! Gdzie litość nad tym narodem, gdzie samopoświęcenie dla niego?

Nigdy nie możemy tracić nadziei na Boże miłosierdzie. Wszechmocny Bóg nigdy nie dopuści do tego, by w wyniku przejściowych niepowodzeń zginęły wspaniała armia i wielka społeczność ludzi tego kraju, których przez tysiąc lat zatrudniał On w służbie Koranu, wyznaczając ich na chorążych owej Księgi. On - jeśli taka będzie wola Boga - jeszcze raz rozpali ich światło i sprawi, że wytrwają w swym obowiązku!

***

Temat Czwarty

(Dziesięć Kwestii tego Tematu nie jest powiązanych ze sobą, tak jak powiązane ze sobą nie są cztery Tematy Listu Dwudziestego Szóstego; czytelnik zatem nie powinien doszukiwać się takiego powiązania. Owe Kwestie zostały spisane dokładnie takimi, jakie przyszły mi na myśl. Są one częścią listu do jednego z mych najważniejszych uczniów i zawierają odpowiedzi na pięć lub sześć spośród pytań owego ucznia).

Kwestia Pierwsza

...Po drugie:W swym liście wspominasz o wyjaśnieniach i interpretacjach Bożego tytułu رَبِّ الْعَالَم۪ينَ {[*]: Por. m.in. Koran, 1:2. Arabski zwrot Rabbi al-'alamin ("Pan Światów" wedle uproszczonego tłumaczenia znaczenia, przyjętego w języku polskim) należałoby dokładniej oddać jako: Jedyny Pan wszystkich światów i Ten, Który jako Jedyny utrzymuje przy życiu wszystkie światy i każdą rzecz, jaka się w nich znajduje.} które twierdzą, że istnieje osiemnaście tysięcy światów, i pytasz, jakaż mądrość jest zawarta w takiej ich liczbie.

Mój bracie, na tę chwilę owa mądrość jest mi nieznana, lecz oto, co mogę powiedzieć: Zdania Mądrego Koranu nie są ograniczone do jednego tylko znaczenia, ponieważ jako że Koran zwraca się do wszystkich poziomów ludzkości, również jego frazy są jakby uniwersalnymi całościami, zawierającymi w sobie znaczenia odpowiednie dla każdego poziomu. Znaczenia, które zostały objaśnione, są niby części powszechnego prawa. Każdy komentator Koranu i każdy biegły egzegeta wspomina jedynie o jednej części spośród całości. Przedkłada jedno znaczenie nad inne, opierając się albo na swym oświeceniu, albo na dowodach, albo też na obranej przez siebie drodze. Zatem również w tym wersecie pewna grupa uczonych odkryła znaczenie odpowiednie dla owej liczby.

Na przykład wersety:

مَرَجَ الْبَحْرَيْنِ يَلْتَقِيَانِ٭ بَيْنَهُمَا بَرْزَخٌ لَا يَبْغِيَانِ

{[*]: On puścił wolno dwa morza, aby mogły się spotkać; między nimi jest przegroda, której nie przekraczają. Koran, 55:19-20.} które ludzie świętości uważają za szczególnie doniosłe i stale recytują je w swych inwokacjach, posiadają znaczenie, które sięga od morza Bożej wszechwładzy i morza aktów czci (w sferach, odpowiednio, konieczności i możliwości), do mórz świata tego, co niewidzialne, i mórz świata przejawów, do oceanów północy, południa, wschodu i zachodu, do Adriatyku

i do Zatoki Perskiej, do Morza Śródziemnego, Morza Czerwonego i Kanału Sueskiego, do jezior słodkich i słonych, do zbiorników wody słodkiej pod ziemią i słonej na jej powierzchni, do małych jezior zwanych wielkimi rzekami, takich jak Nil, Tygrys i Eufrat, do słonych mórz, do których rzeki wpadają. Każde z owych mórz, jezior i rzek może wyrażać zamierzone znaczenie tego wersetu, dosłowne lub metaforyczne.

W ten sam sposób słowa: اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ {[*]: I chwała niech będzie Bogu, Panu Światów! Koran, 1:2} zawierają w sobie liczne prawdy. Ludzie oświecenia i prawdy intepretują je rozmaicie, zgodnie z tymi znaczeniami, które odkryli.

Osobiście sądzę, że niebiosa zawierają tysiące światów; jeśli chodzi o niektóre spośród gwiazd, to każda z nich może być światem. Również na ziemi każdy rodzaj stworzeń jest światem. Każda istota ludzka jest małym światem. Co do określenia رَبِّ الْعَالَم۪ينَ {[*]: Pan Światów.} , oznacza ono, że każdy świat jest zarządzany, utrzymywany przy życiu i rządzony bezpośrednio przez wszechwładzę (ar. rububijja)Wszechmocnego Boga.

Po trzecie:

Najszlachetniejszy Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) powiedział:

اِذَا اَرَادَ اللّٰهُ بِقَوْمٍ خَيْرًا اَبْصَرَهُمْ بِعُيُوبِ اَنْفُسِهِمْ

{[*]: Kiedy Bóg chce dla ludzi dobra, sprawia, że dostrzegają własne wady. Al-'Adżluni.} zaś Wszechmądry Koran mówi, że Józef (niech będzie z nim pokój) powiedział:

وَمَٓا اُبَرِّئُ نَفْس۪ى اِنَّ النَّفْسَ لَاَمَّارَةٌ بِالسُّٓوءِ

{[*]: Ja wcale nie uniewinniam mojej duszy, dusza (człowieka) bowiem pobudza do złego... Koran, 12:53.}

Tak, człowiek rozmiłowany w sobie i polegający na sobie samym jest nieszczęśliwy, podczas gdy ten, kto dostrzega własne wady, jest szczęśliwy. Ty więc jesteś wśród szczęśliwych! Niemniej jednak niekiedy zdarza się, że nakazująca zło dusza przekształca się w duszę ganiącą lub spokojną, przekazując swój oręż i ekwipunek temperamentowi i skłonnościom charakteru, które przejmują jej obowiązki aż do końca życia człowieka. Chociaż nakazująca zło dusza umiera na długo przedtem, owe skłonności cały czas pozostają widoczne. Wielu wspaniałych ludzi spośród świętych uskarżało się na swą duszę nakazującą zło, chociaż ich dusze były już spokojne. Lamentowali

oni nad chorobami swych serc, choć ich serca były zupełnie zdrowe i oświecone. Jednak tym, co dotknęło owych ludzi, nie były ich nakazujące zło dusze, lecz te ich funkcje, które zostały przekazane skłonnościom ich charakterów. Ich dolegliwości nie dotyczyły serca, lecz wyobrażenia. Mój bracie! Jeśli Bóg zechce, tym, co cię atakuje, okaże się nie twoja dusza, lecz jej stan, który, jak powiedzieliśmy, a to z powodu ludzkiej natury i dla stałego dokładania starań, został przekazany twemu usposobieniu i powoduje stale nasilające się efekty.

Kwestia Druga

Niniejsza Kwestia to objaśnienie trzech pytań, jakie kiedyś zostały zadane przez pewnego byłego nauczyciela (hodżę), a można je znaleźć w różnych częściach Traktatów Światła. W tym miejscu odniesiemy się do nich jedynie pokrótce.

Jego pierwsze Pytanie:Muhjiddin al-'Arabi napisał w liście do Fachra ad-Dina ar-Raziego: "Poznanie Boga jest czym innym niż wiedza o tym, że On istnieje". Co oznaczają te słowa i co Muhjiddin chciał w ten sposób powiedzieć?

Po pierwsze:We wprowadzeniu do Słowa Dwudziestego Drugiego, które mu odczytałeś, porównanie i przykład ukazują różnicę między prawdziwym potwierdzeniem Bożej jedności a jej pozornym potwierdzeniem, wskazując na to, co Muhjiddin zamierzał powiedzieć, podczas gdy Drugie i Trzecie Miejsca Postoju Słowa Trzydziestego Drugiego, a także zawarte w tym Słowie Cele, wyjaśniają tę różnicę.

Po drugie:Muhjiddin al-'Arabi rzekł tak do Fachra ad-Dina ar-Raziego, który był wiodącym autorytetem w dziedzinie teologii, ponieważ wyjaśnienia dotyczące dogmatów wiary, istnienia Tego, Którego istnienie jest konieczne, a także Bożej jedności, jakie przedstawili cieszący się poważaniem uczeni w dziedzinie zasad religii i teologii, były jego zdaniem niewystarczające.

Tak, wiedza o Bogu zdobyta poprzez teologię nie daje całkowitej wiedzy i zupełnego poczucia Bożej obecności. Jednakże kiedy jest zdobyta poprzez metodę Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, daje całkowitą wiedzę i całkowite poczucie obecności Boga. Za zezwoleniem Boga, wszystkie części Traktatów Światła służą jako latarnia elektryczna na owym wypełnionym światłem, szerokim trakcie Księgi cudownej wystawy, jaką jest Koran.

Co więcej, jakkolwiek wiedza o Bogu, którą Fachr ad-Din ar-Razi osiągnął poprzez teologię, była niewystarczającą w oczach Muhjiddina, wiedza o Bogu zdobywana na drodze sufich jest podobnie niewystarczająca

w porównaniu z wiedzą nabywaną dzięki dziedzictwu proroctwa, wprost ze Wszechmądrego Koranu. By zyskać stałą świadomość obecności Boga, Muhjiddin powiedział: لَا مَوْجُودَ اِلَّا هُوَ {[*]: Nie istnieje nic prócz Niego.} , w ten sposób dochodząc aż do zaprzeczenia istnieniu wszechświata. Jeśli chodzi o innych, którzy - również po to, by zyskać stałą świadomość Bożej obecności - powiedzieli: لَا مَشْهُودَ اِلَّا هُوَ {[*]: Nie jest poświadczone nic prócz Niego.} , to doszli oni do dziwnego stanu, w którym jak gdyby wtrącili wszechświat w całkowite zapomnienie.

Jednakże wiedza o Bogu pozyskana ze Wszechmądrego Koranu daje stałe poczucie Bożej obecności, lecz ani nie skazuje wszechświata na niebyt, ani też nie wtrąca go w więzienie zapomnienia. Zamiast tego uwalnia go od bezcelowości i wyznacza mu obowiązki w imieniu Wszechmocnego Boga. Każda rzecz staje się zwierciadłem, dającym wiedzę o Nim. Jak powiedział Sa'di z Szirazu:

دَرْ نَظَرِ هُوشِيَارْ هَرْ وَرَق۪ى دَفْتَر۪يسْتْ اَزْ مَعْرِفَتِ كِرْدِگَارْ

{[*]: Dla świadomego spojrzenia każdy liść jest księgą, ukazującą wiedzę o Bogu.}

Tak, w każdej rzeczy jest okno, które otwiera się na wiedzę o Bogu.

W niektórych Słowach zobrazowaliśmy różnicę między drogą uczonych w dziedzinie teologii a szerokim traktem prawdy, pochodzącym z Koranu, za pomocą następującego porównania: Jeśli chcemy mieć wodę, jednym sposobem jest sprowadzanie jej z odległych miejsc rurociągiem, drążąc tunele pod górami, zaś innym środkiem jest kopanie studni w każdym możliwym miejscu. Ów pierwszy rodzaj dostarczenia wody obfituje w trudności; rury mogą zatkać się lub pęknąć, podczas gdy ci, którzy wiedzą, jak kopać studnie i wydobywać wodę, mogą znaleźć ją wszędzie, bez żadnego problemu.

Podobnie, wykorzystując niemożliwość pozornych przyczyn i związków przyczynowo-skutkowych, uczeni w dziedzinie teologii przecięli ich łańcuch, kiedy doszli do ostatecznych spraw tego świata, udowadniając w ten sposób istnienie Tego, Którego istnienie jest konieczne. Przemierzyli oni długą drogę, jednakże prawdziwie szeroki trakt Mądrego Koranu znajduje wodę w każdym miejscu i wydobywa ją z każdego miejsca. Każdy z jego wersetów, niby laska Mojżesza, sprawia, że woda wypływa z każdego miejsca, w którym uderzy się o ziemię. Każdy werset sprawia, że wszystko zaczyna recytować zasadę:

وَ ف۪ى كُلِّ شَيْءٍ لَهُ اٰيَةٌ تَدُلُّ عَلٰى اَنَّهُ وَاحِدٌ

{[*]: W każdej rzeczy jest znak, wskazujący na to, że On jest Jeden.}

Co więcej, wiary (ar. iman)nie zyskuje się jedynie poprzez wiedzę, lecz swój udział w jej zdobyciu ma również wiele subtelnych zdolności. Kiedy jedzenie dociera do żołądka, na różne sposoby jest rozprowadzane do różnych części ciała. Podobnie kwestie wiary, które dzięki wiedzy dotarły do żołądka, jakim jest umysł, zostaną wchłonięte przez duszę, serce i inne subtelne zdolności, z których każda otrzymuje swój udział stosownie do swego poziomu, jeśli zaś nie otrzymają go, wiara nie będzie wystarczająca. Oto, o czym w tej kwestii Muhjiddin al-'Arabi przypomniał Fachrowi ad-Dinowi ar-Raziemu.

Kwestia Trzecia

W jaki sposób werset: وَلَقَدْ كَرَّمْنَا بَن۪ٓى اٰدَمَ {[*]: My obdarzyliśmy szlachetnością synów Adama. Koran, 17:70.} może być zgodny z wersetem: اِنَّهُ كَانَ ظَلُومًا جَهُولًا {[*]: ...on (tj. człowiek) przecież jest niesprawiedliwy i nieświadomy? Koran, 33:72.}

Odpowiedź:Wyjaśnienia dotyczące tego pytania znajdują się w Słowach Jedenastym i Dwudziestym Trzecim, a także w Gałęzi Piątej Słowa Dwudziestego Czwartego, zaś ich streszczenie jest następujące:

Ze Swą doskonałą mocą, Wszechmocny Bóg stwarza wiele rzeczy z jednej, sprawiając, iż jedna rzecz wykonuje obowiązki wielu, a także zapisuje tysiąc ksiąg na jednej stronicy; tak samo stworzył On człowieka jako gatunek obejmujący wiele innych gatunków, stworzył go w miejsce tamtych gatunków. Oznacza to, że Jego wolą było, by ów pojedynczy gatunek, jakim jest człowiek, miał spełniać funkcje tylu gatunków, ile poziomów jest wśród wszystkich rodzajów istot żywych. Z tego powodu nie umieścił On przyrodzonych, naturalnych ograniczeń w zdolnościach ani zmysłach człowieka, czyniąc go wolnym od nich. Inne zwierzęta są ze swej natury ograniczone, tymczasem każda ze zdolności człowieka może swobodnie przemierzać bezkresne odległości, dążąc do nieskończoności. Ponieważ człowiek jest zwierciadłem dla niekończących się Najpiękniejszych Imion Stwórcy wszechświata, jego zdolnościom nadano nieskończone możliwości.

Na przykład nawet gdyby człowiekowi dać cały świat, to z powodu swojej chciwości zapytałby on: هَلْ مِنْ مَز۪يدٍ {[*]: "Czy może być więcej?" Koran, 50:30.} , zaś z powodu jego samolubstwa znajduje on przyjemność w tym, że tysiąc innych ludzi miałoby

doznać szkody z jego powodu, i tak dalej. Może on bez końca rozwijać złe cechy swej moralności, aż osiągnie stopień Nimrodów i Faraonów, zaś jak jest to ukazane przez użycie stopniowania w wersecie: ... on przecież jest niesprawiedliwy i nieświadomy,jest on oddany wielkiej niegodziwości. Podobnie człowiek może przejawiać nieskończony postęp w dobrych obyczajach, aż wzniesie się do poziomu proroków i ludzi prawdomównych.

Co więcej, w przeciwieństwie do zwierząt człowiek jest nieświadomy w temacie tego, co niezbędne do życia, i musi dopiero wszystkiego się nauczyć. Potrzebuje on niezliczonych rzeczy, a zatem, zgodnie ze stopniowaniem użytym w tym samym wersecie, jest najbardziej nieświadomy. Kiedy jednak zwierzęta przychodzą na świat, potrzebują niewielu rzeczy, a wszystkiego, co jest im potrzebne do życia, mogą nauczyć się w ciągu dwóch miesięcy lub nawet dwóch dni, a w niektórych przypadkach - w dwie godziny. Jest tak, jakby zostały one udoskonalone w innym świecie i już jako udoskonalone przybyły na nasz świat. Człowiek jednak może stanąć na własnych nogach dopiero po roku lub dwóch, a dopiero gdy ma piętnaście lat, jest w stanie rozróżniać między tym, co dobroczynne, a tym, co szkodliwe. Użycie stopniowania w wyrażeniu najbardziej nieświadomywskazuje również na tę prawdę.

Kwestia Czwarta

جَدِّدُوا ا۪يمَانَكُمْ بِلَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ

{[*]: Odnawiajcie waszą wiarę, mówiąc, że nie ma boga prócz Boga Jedynego. Ahmad Ibn Hanbal, Al-Munziri, Al-Hakim, Al-Hajsami.}

Pytasz o to, co dotyczy mądrości zawartej w hadisie: O mądrości zawartej w tym zaleceniu wspomnieliśmy w wielu Słowach, zaś jeden z jej aspektów jest następujący:

Ponieważ człowiek jako taki podlega bezustannemu odnawianiu, podobnie jak świat, w którym człowiek żyje, stale potrzebuje również odnawiania swojej wiary, jako że w rzeczywistości każda jednostka, jaką jest istota ludzka, składa się z wielu jednostek. Można przyjąć, że w człowieku jest tyle różnych osób, ile jest lat jego życia, ile liczy sobie ono dni lub nawet godzin. Jako że człowiek podlega działaniu czasu, jest on manekinem lub modelem, który każdy przemijający dzień odziewa w kształt innej osoby.

Co więcej, jak w człowieku istnieją taka wielorakość i takie odnawianie, tak samo świat, w którym człowiek żyje, pozostaje w ciągłym ruchu. Świat odchodzi i jest zastępowany przez inny świat, stale się zmienia. Każdy dzień otwiera drzwi prowadzące do innego świata. Jeśli chodzi

o wiarę, jest ona zarówno światłem życia dla każdej z indywidualności-człowieka, jak też jest światłem świata, w którym człowiek żyje, zaś co do słów لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ {[*]: Nie ma boga prócz Boga Jedynego.} to są one kluczem zapalającym owo światło.

Dusza kierująca się instynktami, pragnienia, wątpliwości i Szatan wywierają na człowieka wielki wpływ. By zniszczyć jego wiarę, przez większość czasu starają się skorzystać z jego niedbalstwa, oszukać go poprzez swe podstępy, a zatem zgasić światło jego wiary za pomocą wątpliwości i niepewności. Prócz tego człowiek jest skłonny do działań i do wypowiadania słów, które w widoczny sposób są sprzeczne z prawem szariatu, a wedle punktu widzenia niektórych autorytetów religijnych są równe z niewiarą. Istnieje zatem potrzeba odnawiania wiary przez cały czas, w każdej godzinie, każdego dnia.

Pytanie:Mistrzowie scholastycznej teologii odziali świat w - mówiąc w skrócie - koncepcje przypadkowości i stworzenia, a mając je do swej dyspozycji, by tak rzec, udowodnili Bożą jedność. Jednak uczeni jednej ze szkół sufizmu, by doznać obecności Boga i w pełni potwierdzić Jego jedność, rzekli: لَا مَشْهُدَ اِلَّا هُوَ {[*]: Nie można dostrzec niczego prócz Niego.} W ten sposób zapomnieli o wszechświecie i rozciągnęli nad nim zasłonę niepamięci, a wówczas całkowicie doznali obecności Boga. Uczeni innej ze szkół sufich, aby prawdziwie potwierdzić jedność Boga i dostąpić Jego istnienia w najwyższym stopniu, powiedzieli: لَا مَوْجُدَ اِلَّا هُوَ {[*]: Nie istnieje nic, jak tylko On.} W ten sposób zdegradowali wszechświat do poziomu wyobrażenia i wtrącili go w niebyt, a wtedy całkowicie dostąpili obecności Boga. Ty jednak wskazujesz na to, że obok tych trzech dróg istnieje też wielki trakt, jakim jest Koran, i mówisz, że znakiem tego są frazy

لَا مَعْبُودَ اِلَّا هُوَ ٭ لَا مَقْصُودَ اِلَّا هُوَ

{[*]: NNie istnieje nic godnego poszukiwania prócz Niego; nic nie jest godne czci, jak tylko On.} Czy możesz pokrótce ukazać mi dowód potwierdzenia Bożej jedności, którego dostarcza ów szeroki trakt, i czy możesz wskazać mi krótką drogę, która do niego prowadzi?

Odpowiedź:Na ów szeroki trakt wskazują wszystkie Słowa i Listy spośród Traktatów Światła. W tym miejscu, tak jak sobie tego życzysz, zwięźle wskażemy na pewien obszerny, długi i potężny dowód.

Każda rzecz na świecie przypisuje pochodzenie i istnienie każdej innej rzeczy swojemu Stwórcy. Każdy kunsztownie ukształtowany przedmiot

na tym świecie ukazuje, że wszelkie podobne mu przedmioty są dziełami Tego, Który go ukształtował. Każde dzieło stworzenia we wszechświecie dowodzi, że wszelkie takie dzieła są dziełami Jednego autora. Każde z Najpiękniejszych Imion przejawiających się w istotach wskazuje na to, że wszelkie owe Imiona i tytuły należne są Temu, Którego wyrażają. Oznacza to, że każda rzecz bezpośrednio dowodzi Bożej jedności i jest oknem, z którego otwiera się widok na wiedzę o Bogu.

Każda rzecz, szczególnie jeśli jest to istota żywa, jest miniaturową próbką wszechświata, nasionem świata, owocem kuli ziemskiej. Skoro tak jest, zatem Ten, Który stworzył ową drobną próbkę, nasiono i owoc, musi być Tym, Który stworzył wszechświat, ponieważ owocu nie może stworzyć ktokolwiek inny niż Ten, Który stworzył dźwigające owoce drzewo.

Jak każdy przedmiot przypisuje wszystkie inne Kształtującemu, tak każde działanie przypisuje wszelkie działania Temu, Który jest ich autorem. Widzimy, że każdy akt stworzenia ukazuje się jako wierzchołek prawa dotyczącego stwarzania, które jest tak rozległe, że obejmuje większość innych stworzeń, że sięga od cząsteczek do galaktyk. Oznacza to, że ktokolwiek dokonuje aktów stworzenia, musi być Tym, Który jest autorem wszelkich dzieł stworzenia, związanym z powszechnym prawem, któremu podlegają wszystkie istoty, od cząsteczek do galaktyk.

Z pewnością Ten, Który daje życie musze, musi być Tym, Który stwarza wszystkie owady i wszystkie zwierzęta, Który nadaje życie całej ziemi. Ktokolwiek wprawia w ruch wirowy cząsteczki, jakby były one derwiszami Mevlevi, musi być Tym, Który kolejno wprawia w ruch wszystkie istoty, dopóki słońce wraz z krążącymi wokół niego planetami przemierza niebo, jako że prawo jest łańcuchem, do którego przywiązane są wszelkie akty stworzenia.

Oznacza to, że jak wszelkie rzeczy przypisują siebie nawzajem ich Kształtującemu, a wszelkie akty stworzenia przypisują siebie nawzajem Temu, Który jest ich autorem, tak dokładnie w ten sam sposób każde z Najpiękniejszych Imion Boga przejawiających się we wszechświecie przypisuje każde inne z owych Imion Temu, Którego opisuje, i udowadnia, że wszystkie Najpiękniejsze Imiona są Jego tytułami. Jest tak, ponieważ Najpiękniejsze Imiona przejawiające się we wszechświecie są niczym przecinające się okręgi, łączące się jeden z drugim niby siedem barw światła; wszystkie wspierają się nawzajem, udoskonalają i upiększają dzieła swego kunsztu.

Na przykład Imię "Ten, Który daje życie" przejawia się w danej rzeczy w chwili, gdy zostaje jej dane życie, a wówczas ukazuje się w niej również Imię "Wszechmądry", co wymaga istnienia ciała, które jest stworzonym z mądrością

miejscem zamieszkania dla owego żywego stworzenia. W tym samym czacie przejawia się również Imię "Szczodry", które upiększa owo miejsce zamieszkania. Tak samo ukazuje się przejaw Imienia "Najbardziej Litościwy", życzliwie ofiarowując ciału wszystko, czego ono potrzebuje. W tej samej chwili ukazuje się przejaw Imienia "Ten, Który daje zaopatrzenie", dostarczając w najbardziej nieoczekiwany sposób materialnego i duchowego zaopatrzenia niezbędnego dla dalszego istnienia stworzenia żywego, i tak dalej.Oznacza to, że niezależnie od tego, do kogo należałoby Imię "Ten, Który daje życie", również do Niego należy Imię "Wszechmądry", świetliste i rozległe jak cały wszechświat. Imię "Najbardziej Litościwy", które łaskawie żywi wszystkie stworzenia, również należy do Niego. Imię "Ten, Który daje zaopatrzenie", które z największą szczodrością utrzymuje przy życiu wszelkie stworzenia żywe, również jest Jego Imieniem i tytułem, i tak dalej.

Oznacza to, że każde spośród Najpiękniejszych Imion, każde dzieło i każda rzecz są dowodami Bożej jedności, dowodami, którymi są pieczęć Bożej jedności i cecha istoty Jedynego, jakie zostały odciśnięte na stronicach wszechświata i zapisane w wersach stuleci. Wszystkie spośród nich wskazują na to, że wszystkie słowa wszechświata, jakie nazywamy istotami, są inskrypcjami wypisanymi przez pióro Tego, Który spisał całą księgę wszechświata.

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى مَنْ قَالَ ﴿اَفْضَلُ مَا قُلْتُ اَنَا وَالنَّبِيُّونَ مِنْ قَبْل۪ى لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ﴾ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَصَحْبِه۪ وَسَلِّمْ

{[*]: O, Boże! Ześlij Swoje błogosławieństwa na tego, który rzekł: "Najlepszą rzeczą, jaką powiedziałem i jaką powiedzieli prorocy przede mną, są słowa: Nie ma boga prócz Boga Jedynego", na jego rodzinę i jego towarzyszy, i obdaruj ich wszystkich pokojem. Imam Malik, Al-'Adżluni, Al-Albani.}

Kwestia Piąta

Po drugie:W swoim liście pytasz czy słowa: لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ {[*]: Nie ma boga prócz Boga Jedynego.} są wystarczające, to jest, twoim zamiarem było zadanie pytania o drugą część wyznania wiary: Czy ktoś, kto nie powiedział: مُحَمَّدٌ رَسوُلُ اللّٰهِ {[*]: ...a Muhammad jest Posłańcem Boga.} , może znaleźć zbawienie? Odpowiedź na to pytanie byłaby przydługa, zatem w tym miejscu powiemy jedynie, co następuje:

Dwóch części wyznania wiary nie można rozdzielić; jedna z nich udowadnia drugą, jedna z nich zawiera w sobie drugą, jedna z nich nie może

istnieć bez drugiej. Ponieważ Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był Pieczęcią Proroków i dziedzicem wszystkich proroków, którzy przyszli przed nim, od niego zaczynają się wszystkie drogi prowadzące do Boga. Nie może istnieć inna droga wiodąca do prawdy i zbawienia prócz jego wielkiego traktu. Wszyscy wielcy gnostycy i ci, którzy potwierdzali prawdę, powiedzieli, jak Sa'di z Szirazu:

مُحَالَسْتْ سَعْد۪ى بَرَاهِ نَجَاتْ ٭ ظَفَرْ بُرْدَنْ جُزْ دَرْ پَىِ مُصْطَفٰى

{[*]: "Jest niemożliwością, o Sa'di, zwyciężyć na drodze do zbawienia innej, jak tylko podążanie za Mustafą". Mustafa (ar. Wybrany) to jedno z imion Proroka Muhammada.}

Powiedzieli również:

كُلُّ الطُّرُقِ مَسْدُودٌ اِلَّا الْمِنْهَاجَ الْمُحَمَّدِىَّ

{[*]: Wszystkie drogi prócz szerokiego traktu Muhammada są zamknięte.}

Czasami jednakże zdarza się, że ludzie znajdują się na szerokim trakcie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i podążają nim, lecz nie są tego świadomi.

Czasami zdarza się również, że nie mają wiedzy o Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُjednak droga, jaką obrali, jest częścią jego szerokiego traktu.

Zdarza się również, że ponieważ pozostają w stanie zachwytu, lub też całkowicie pogrążyli się w kontemplacji, lub wycofali się z tego świata, nie rozmyślają nad traktem Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a słowa "nie ma boga prócz Boga Jedynego" są dla nich wystarczające.

Niemniej jednak, oto, co jest najważniejsze w tej kwestii:brak akceptacji danej rzeczy to jedno, podczas gdy akceptacja jej nieistnienia to co innego. Ludzie przepełnieni zachwytem, pustelnicy, ci, którzy nie słyszeli o Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُbądź nie zostali o nim poinformowani,nie znają go, zatem nie myślą ani o nim, ani o tym, że mogliby przyjąć jego naukę. Pod tym względem są ignorantami. Wiedzą, że "nie ma boga prócz Boga Jedynego" jedynie ze względu na ezoteryczną wiedzę, jaką posiadają w Jego temacie. Oni również mogą zostać zbawieni. Jednak jeśli ludzie, którzy słyszeli o Proroku (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ i znają jego przesłanie, nie potwierdzają prawdziwości owego przesłania, wówczas nie uznają oni Wszechmocnego Boga. Dla nich fraza "nie ma boga prócz Boga

Jedynego" jako taka nie wyraża Bożej jedności, której potwierdzenie jest jedynym środkiem prowadzącym do zbawienia. Dlatego nie jest to brak przyjęcia przesłania wynikający z ignorancji, który mógłby być do pewnego stopnia wybaczalnym, lecz raczej akceptacja nieistnienia, która jest zaprzeczeniem i zaprzaństwem. Człowiek, który zaprzecza Muhammadowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), choć ten poprzez swe cuda i dzieła stał się dumą wszechświata i chlubą ludzkości, z pewnością nie może otrzymać żadnego światła ani też poznać Boga. Jednakże to, co powiedzieliśmy, na ten czas wystarczy.

Kwestia Szósta

Po trzecie:Niektóre z określeń użytych w Temacie Pierwszym, poświęconych drodze Szatana i nazwanym Spór z Iblisem,były wielce gwałtowne, choć złagodzone wyrażeniami takimi, jak "niech Bóg uchroni" czy też "przyjmijmy na chwilę taką niemożliwość". Wciąż sprawiają, że drżę. W kopii, która później została wysłana do ciebie, dokonano bardzo niewielu zmian, czy byłbyś zatem w stanie dokonać stosownych poprawek w kopii, którą posiadasz? To zależy od ciebie i uczynisz, co zechcesz, możesz opuścić dowolne wyrażenia, które uznasz za niekonieczne.

Odpowiedź:Mój drogi bracie, ten Temat jest wielce doniosły, ponieważ Szatan jest panem wszystkich ateistów. Tylko wtedy, kiedy zmusi się go do milczenia, przestanie on zwodzić swych naśladowców. Odwagi dodał mi fakt, że Wszechmądry Koran poprzez swoje wyrażenia wspomina o podłości niewierzących. By ukazać całkowitą bezwartościowość owej diabelskiej drogi, drżąc ze strachu i poprzez zakładanie niemożliwości, użyłem niedorzecznych wyrażeń. Droga, jaką obrali członkowie partii Szatana, zmusza ich do tego, by przyjęli owe niedorzeczności, a oni chcąc nie chcąc wypowiadają je swymi językami. Dzięki użyciu owych wyrażeń zapędziliśmy stronników Szatana w kozi róg, a sami dzięki Koranowi objęliśmy w posiadanie pole bitwy, ukazując ich oszustwa. Zastanów się nad zwycięstwem, jakie odnieśliśmy, poprzez następujące porównanie:

Wyobraźmy sobie wysoki minaret, którego wierzchołek sięga nieba, a u podstawy którego wykopano studnię, sięgającą środka ziemi. Dwie grupy wiodą spór, by udowodnić, w jakim punkcie między szczytem minaretu a dnem studni stoi człowiek, którego wezwanie na modlitwę jest słyszane przez wszystkich ludzi w całym kraju. Jedna grupa mówi: "Musi on stać na szczycie minaretu, recytując wezwanie na modlitwę wszechświatowi, ponieważ je słyszymy, jak wibruje w powietrzu, a jest ono wzniosłe. Oczywiście nikt nie może zauważyć wzywającego, gdy zajmuje

tak wysoką pozycję, lecz każdy, stosownie do swej zdolności, może spostrzec go na jednym ze schodów, kiedy wspina się na minaret lub kiedy z niego schodzi. Ludzie wiedzą, że ów człowiek wspina się na szczyt minaretu, a niezależnie od tego, w jakim miejscu go zauważą, widzą, że jest on kimś wysokiego wzrostu". Jednakże druga grupa, złożona ze stronników Szatana i głupców, mówi: "Nie, niezależnie od tego, w jakim miejscu się on ukaże, należną mu pozycją nie jest ta na wierzchołku minaretu, lecz ta na dnie studni". Jednak zupełnie nikt nie widział owego człowieka na dnie studni, ani też stronnicy Szatana nie mogli go tam zobaczyć. Przypuśćmy, że jest on ciężki jak kamień i tak samo bezwolny, wówczas z pewnością znajdowałby się na dnie studni, a ktoś by go tam zobaczył.

Pole bitwy dla owych przeciwnych grup rozciąga się na całą odległość między wierzchołkiem minaretu a dnem studni. Ludzie światła, zwani partią Boga, wskazują muezzina na szczycie minaretu tym, których wzrok jest w stanie tam sięgnąć, zaś tym, których spojrzenie nie może wznieść się tak wysoko, a także ludziom krótkowzrocznym, wskazują go na takim stopniu, jaki jest właściwy dla zdolności danego człowieka. Wystarczy im nieznaczna wskazówka, udowadniająca, że muezzin nie jest pozbawionym życia kamieniem, lecz doskonałym człowiekiem, który pnie się w górę, by ukazać się i wykonać wezwanie do modlitwy tam, gdzie sobie tego zażyczy. Jeśli chodzi o drugą grupę, znaną jako partia Szatana, to oświadczają oni w swej głupocie: "Ukażcie go każdemu na szczycie minaretu, a jeśli tego nie zrobicie, będzie to znaczyło, że jest on na dnie studni". W swym szaleństwie nie wiedzą, że ów człowiek nie ukazuje się na szczycie minaretu każdemu, ponieważ nie każdy posiada wzrok, który jest zdolny sięgnąć tak daleko. Poza tym ludzie ci, mając przesadne mniemanie o sobie, roszczą sobie prawo do tego, by do nich należało wszystko, co jest między dnem studni a minaretem, z wyjątkiem jedynie jego wierzchołka.

Wówczas zjawia się ktoś, czyim zamiarem jest rozstrzygnięcie sporu między dwiema społecznościami. Ów człowiek mówi do partii Szatana:

"O, źli ludzie! Jeśli ów najwyższy muezzin znajdowałby się na dnie studni, byłby tak pozbawiony życia, nieożywiony i bezsilny, jak kamień. Nie mógłby ukazywać się i na schodach prowadzących w głąb studni, i na różnych poziomach schodów minaretu. Ponieważ sami widzieliście go na tych drugich, z pewnością nie jest on bezsilny ani pozbawiony życia. Należną mu pozycją musi być zatem ta na wierzchołku minaretu. W takim przypadku albo pokażcie, że rzeczywiście znajduje się on na dnie studni - czego nie możecie zrobić, ani nawet nie możecie sprawić, by ktokolwiek uwierzył w to, że ów człowiek tam jest - albo zamilknijcie! Miejscem,

w którym możecie się bronić, jest dno studni, a pozostała przestrzeń i cały olbrzymi dystans niemal do szczytu minaretu należą do ludzi z owej błogosławionej wspólnoty, którzy muszą jedynie wskazać na muezzina znajdującego się w jakimkolwiek innym miejscu niż dno studni, by zwyciężyć w waszym sporze".

Jak w tym porównaniu, Temat poświęcony sporowi z Iblisem odbiera ludziom z partii Szatana rozległą przestrzeń od Bożego Tronu aż do ziemi, a ich samych skutecznie zapędza w kozi róg. Pozostawia im jedynie najbardziej irracjonalne, niemożliwe i ohydne miejsce. Zapędza ich w dziurę tak ciasną, że nikt nie mógłby wejść do niej, by w imię Koranu wziąć w swe posiadanie wielkie odległości.

Jeśli zapytać ich, czym jest Koran, a oni odpowiedzą: "Jest on dobrą księgą napisaną przez człowieka, która uczy dobrej moralności", należy im powiedzieć: "Musi zatem być słowem Boga, a wy musicie to przyznać, ponieważ zgodnie z obraną przez was drogą nie moglibyście powiedzieć, że jest on czymś dobrym!"

Jeśli zapytać ich, co wiedzą na temat Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a oni odpowiedzą: "Był bardzo mądrym człowiekiem o dobrej moralności", należy im powiedzieć: "W takim wypadku powinniście w niego uwierzyć, ponieważ jeśli odznaczał się dobrą moralnością i był mądry, musiał być Posłańcem Boga. Mówicie, że był 'dobrym człowiekiem', lecz zgodnie z tym, w co wierzycie, jest to niemożliwe do przyjęcia, nie możecie tak mówić", i tak dalej. Do innych aspektów prawdy można zastosować inne aspekty tego porównania.

W konsekwencji tego Temat Pierwszy, opisujący spór z Iblisem, nie oznacza, że wierni muszą znać cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i zdobywać wiedzę o ich niezbitych dowodach, by ochronić swą wiarę. Wiarę może ocalić najbardziej drobna i nieznaczna wskazówka. Wszelkie uczynki, wszelkie zalety i całe postępowanie Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) są pewnego rodzaju cudami, które udowadniają, że należną mu pozycją jest najwyższa z wysokich, nie zaś najniższa z niskich na dnie studni.

***

Kwestia Siódma

Pouczająca kwestia:

Ponieważ niektórych spośród moich przyjaciół trapią nieuzasadnione zmartwienia, a oni sami popadają w przygnębienie, jestem zobowiązany do tego, by opowiedzieć o pewnym przykładzie Bożej łaski i Bożej ochrony, należnej jedynie tym, którzy służą Koranowi, by umocnić ich ducha i by ocalić ich przed słabością, do której mają skłonność. Na to, co muszę powiedzieć, wskazuje siedem Znaków. Cztery z nich ukazują ciosy, jakie spadły na owych przyjaciół, co było całkowicie sprzeczne z ich zamierzeniami, a było wynikiem ich wrogiego nastawienia wobec mnie nie z przyczyn osobistych, lecz dlatego, że służę Koranowi. Stali się oni moimi wrogami wyłącznie dla osiągnięcia celów tego świata i pomimo tego, że byli mymi przyjaciółmi. Pozostałe trzy znaki opisują rzetelnych i stałych przyjaciół, którzy - by zdobyć łaski ahl ad-dunja,{[*]: Ar. ludzie tego świata, ludzie życia doczesnego (tur. ehl-i dunya) to ci, którzy dostrzegają jedynie życie na tym świecie, a lekceważą życie ostateczne, lub też ci, którzy sprzedają swą religię dla doczesnych korzyści.} osiągnąć pewne cele doczesne i poczuć się pewnie - przez pewien czas nie zachowywali się jak mężczyźni, choć wymaga tego przyjaźń. Niestety, owi trzej przyjaciele zostali ukarani w sposób całkowicie przeciwny ich zamierzeniom.

Oto pierwsze cztery osoby, które pozornie były przyjaciółmi, lecz później ukazały swą wrogość:

Po pierwsze:Pewien naczelnik policji w dystrykcie na różne sposoby błagał mnie o kopię Słowa Dziesiątego. Dałem mu jedną kopię owego traktatu, wówczas jednak, by zdobyć awans, wzgardził moją przyjaźnią i zwrócił się ku wrogości, aż przybrała ona kształt informowania gubernatora o mojej osobie i uskarżania się na mnie. Jednak - co było znakiem łaski wynikającej ze służby Koranowi - nie otrzymał on awansu, lecz dymisję.

Po drugie:Inny naczelnik policji w dystrykcie, mimo że był moim przyjacielem, traktował mnie wrogo, jakbym był jego rywalem, a to ze względu na jego przełożonych i po to, by zwrócić na siebie uwagę ahl ad-dunja,jednak na przekór jego zamiarom spadł na niego silny cios. W związku z pewną niespodziewaną kwestią został on skazany na dwa i pół roku więzienia. Później prosił o modlitwę za sługę Koranu. Być może będzie zbawiony, jeśli Bóg zechce, ponieważ pomodliliśmy się w jego intencji.

Po trzecie:Pewien nauczyciel zdawał się być moim przyjacielem i za takiego go uważałem. Później przeprowadził się do Barli, by tam zamieszkać, i zdecydował się przyjąć wrogą wobec mnie postawę. Jednak wbrew

jego zamiarom, spadł na niego cios: odebrano mu posadę nauczyciela, powołano go do wojska i wysłano daleko od Barli.

Po czwarte:Pewien nauczyciel wyglądał mi na pobożnego hafiza, {[*]: Hafiz to człowiek, który zna na pamięć cały Koran.} dlatego żywiłem dla niego szczerą przyjaźń z nadzieją na to, że również on zostanie moim przyjacielem poprzez służbę Koranowi. Wówczas, by nadskakiwać ahl ad-dunjai wkraść się w ich łaski, a także dlatego, że przeraziło go coś, co powiedział pewien urzędnik, zaczął traktować nas nadzwyczaj chłodno. On również musiał przyjąć cios sprzeczny z jego intencjami: otrzymał surową naganę od inspektora, po czym został zwolniony.

Ci czterej ludzie otrzymali ciosy, jakie na nich spadły, z powodu swych animozji. Z kolei trzej przyjaciele, o których powiemy poniżej, nie przejawiali postawy godnej mężczyzny, jakiej wymaga poważna przyjaźń, za co też na przekór swym zamiarom otrzymali nie ciosy, lecz ostrzeżenia, będące swego rodzaju napomnieniami.

Po pierwsze:Pewien szanowany człowiek, który był jednym z moich najważniejszych, najbardziej poważnych i najbardziej szczerych uczniów, nieustannie spisywał Słowa i rozprowadzał je. Jednak kiedy przybył pewien urzędnik wysokiego stopnia, który nie miał rozeznania w tej sprawie, i kiedy zaszło pewne zdarzenie, ów człowiek ukrył te kopie Słów, które sporządził, jak również na pewien czas porzucił sporządzanie dalszych kopii, mając nadzieję, że nie dozna żadnej szkody ani trudności ze strony ahl ad-dunjai ocali się przed ich złem. Jednakże - co było znakiem wskazującym na błąd, jaki popełnił, zaprzestając na pewien czas służby Koranowi - przez cały rok cierpiał z powodu nieszczęścia, jakim stała się grzywna w wysokości tysiąca lir, którą miał zapłacić. Wówczas, kiedy powziął intencję, by sporządzić więcej kopii Traktatów Światła i powrócić do okazywania tej postawy, jaką okazywał wcześniej, został oczyszczony z zarzutów, a ostatecznie uniewinniony. Był on człowiekiem biednym i potrzebującym, niech więc chwała będzie Bogu za to, że został uratowany od zapłacenia owego tysiąca lir.

Po drugie:Zamierzając zdobyć dobre zdanie ahl ad-dunjai pewnego oficera {[*]: Być może chodzi o oficera policji (odpowiedzialnego za nadzór nad Nauczycielem podczas jego zesłania).} spośród nich, pewien człowiek, który przez pięć lat był dla mnie poważnym, śmiałym i mężnym przyjacielem, nieświadomie i mimowolnie nie spotykał się ze mną przez kilka miesięcy, choć był moim sąsiadem. Nie odwiedził mnie nawet podczas ramadanu ani świąt. Jednak sprawy wioski, w której mieszkaliśmy, potoczyły się na przekór jego zamierzeniom, aż stracił wszelkie swe wpływy.

Po trzecie:Pewien hafiz, który zwykł odwiedzać mnie raz lub dwa razy w tygodniu, został wyznaczony do prowadzenia modlitw, a by pozwolono mu nosić turban, odwrócił się ode mnie na dwa miesiące. Nie odwiedził mnie nawet podczas święta. Jednak na przekór jego intencjom i wbrew przyjętej praktyce nie zezwolono mu na to nawet po siedmiu czy też ośmiu miesiącach.

Zaszły liczne zdarzenia podobne tym, które opisałem, jednak nie będę tu o nich wspominał, by nie urazić ludzi, których dotyczyły. Każde z owych wydarzeń jest jedynie znakiem, lecz kiedy zebrać je razem, każde z nich nabiera siły i daje przekonanie - które nie odnosi się bezpośrednio do mnie, ponieważ nie poczytuję siebie za godnego jakichkolwiek łask, lecz wynika jedynie ze względu na służbę Koranowi - że pełnimy naszą służbę pod ochroną Wszechwładnego i dzięki Bożej łasce. Moi przyjaciele powinni zastanowić się nad tym i nie pogrążać się w bezpodstawnych lękach. Wyjaśniłem im owe kwestie w zaufaniu, ponieważ nasza służba jest darem od Boga, ponieważ jest przyczyną podziękowań, nie zaś dumy, i ponieważ Koran nakazuje:

وَ اَمَّا بِنِعْمَةِ رَبِّكَ فَحَدِّثْ

{[*]: A o dobrodziejstwie twego Pana - opowiadaj! Koran, 93:11.}

Kwestia Ósma

(Owa kwestia przybrała kształt dopisku do trzeciego spośród przykładów przytoczonych w Punkcie Trzecim Słowa Dwudziestego Siódmego, dotyczącego piątej spośród przeszkód na drodze do niezależności idżtihad- osądu w sprawach Bożego prawa).

Ważne Pytanie:Niektórzy ludzie spośród potwierdzających prawdę powiedzieli, że każde ze słów Koranu, każda z suplikacji i fraz wychwalających Boga, wypowiadanych przez ludzi, którzy doznali oświecenia, dostarcza duchowego zaopatrzenia. Samo wypowiedzenie słów jednak nie wystarczy, jeśli nie znamy ich znaczenia. Słowa są szatą, {[*]: ...dla ich znaczenia.} czyż nie byłoby zatem pożyteczne, gdyby zostały zmienione, a każda grupa ludzi przyodziałaby ich znaczenie w słowa z własnego języka?

Odpowiedź:Słowa Koranu i inwokacji wychwalających Boga, jakie wypowiadał Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), nie są pozbawioną życia szatą, są raczej jak żywa skóra dla ciała; zaiste, z biegiem czasu stały się ową skórą. Szaty się zmieniają, lecz ciało dozna szkody, jeśli będziemy chcieli zmienić jego skórę. Błogosławione słowa podobne

wypowiadanym podczas pięciu obowiązkowych modlitw czy też w wezwaniu do modlitwy stały się cechami szczególnymi i znakami ich znaczeń, zaś owe cechy i znaki nie mogą zostać zmienione. Często obserwowałem u samego siebie pewien stan wewnętrzny, jakiego doświadczyłem. Wydarzyło się to naprawdę, a oto, jak było:

W Dniu 'Arafa, w wigilię Święta Ofiarowania, zwykłem setki razy recytować surę Al-Ichlas. {[*]: Odnośnie do hadisu dotyczącego zalet wielokrotnego recytowania sury Al-Ichlas (112. sury Koranu) por. At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal, Ad-Darimi, As-Sujuti, Al-Bajhaqi.} Zauważyłem, że niektóre z moich niematerialnych zmysłów kilka razy otrzymywały wówczas zaopatrzenie, które później jednak ustawało. Inne, jak zdolność refleksyjnego myślenia, zwracały się ku znaczeniu słów Koranu, otrzymywały należny im udział, jednak później również i to zaopatrzenie ustawało. Niektóre, jak serce, otrzymywały swój udział w pewnych pojęciach przynoszących duchową przyjemność, a później także i one milkły, i tak dalej. Stopniowo tylko niektóre z mych subtelnych zdolności zaczynały powtarzać słowa sury, aż one również stawały się tym znużone, jedne w długi czas po innych, trwając przy tej praktyce, jednak bez przejawiania żadnej potrzeby studiowania owych słów i ich znaczeń. Nieuwaga nie wywierała na nie niekorzystnego wpływu, jak działo się to w przypadku zdolności myślenia. Wystarczało im utarte i uproszczone znaczenie wypowiadanych słów, którego były cechami i znakami szczególnymi. Rozmyślanie nad ich znaczeniem stałoby się przyczyną znudzenia i przyniosłoby szkodę. Tak czy inaczej, te z subtelnych zdolności, które wytrwały w powtarzaniu słów Koranu, nie potrzebowały ich badania i zrozumienia, lecz wspominania, zwrócenia się ku nim i wypowiadania ich szeptem. Słowa, które są niczym skóra, były dla nich wystarczające i spełniały obowiązki swych znaczeń. Tak, owe znaczenia posiadają stały blask, zwłaszcza wtedy, gdy przywoływane są przez owe słowa z języka arabskiego, które są słowami Boga i Jego mową.

Ów stan, którego sam doświadczyłem, ukazuje, że nadzwyczaj szkodliwe jest wypowiadanie takich prawd, jakie zawarte są w wezwaniu na modlitwę, w wypowiadanym po pięciu modlitwach obowiązkowych tasbih,{[*]: Chodzi tu o wspominanie Boga po każdej z obowiązkowych modlitw.} w często powtarzanych surach Koranu takich, jak Al-Fatiha czy Al-Ichlas, w języku innym niż arabski. Kiedy stracimy wieczne źródło słów Boga i słów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), stracimy również nieustannie zsyłany naszym subtelnym zdolnościom, właściwy im udział. Szkodę przyniesie również strata przynajmniej dziesięciu dobrych uczynków, jakie można zyskać za każde wypowiedziane słowo, jak również

nieuwaga i ciemności dla duszy, spowodowane przez wyrażenia, jakich człowiek użył w swym niedoskonałym przekładzie, jako że świadomość Bożej obecności trwa dla każdego z nas dzięki modlitwie.

Jak Imam A'zam powiedział, że słowa لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ {[*]: Nie ma boga prócz Boga Jedynego.} są znakiem i cechą szczególną potwierdzenia Bożej jedności, tak my mówimy, co następuje:

Olbrzymia większość słów wychwalających i wysławiających Boga (a zwłaszcza te, którymi muezzin wzywa na modlitwę), a także słów modlitw obowiązkowych, stała się szczególnymi cechami i znakami. Jeśli chodzi o znaki, rozumiemy je raczej zgodnie ze znaczeniem przyjętym w religii, niż zgodnie z ich dosłownym znaczeniem, zatem zgodnie z prawem szariatu niemożliwe jest, by je zmienić. Nawet niewykształcony człowiek może pojąć ich sens, który powinni znać wszyscy wierni, a który jest streszczeniem ich znaczenia.W jaki sposób ci ludzie, którzy spędzają całe życie w islamie, lecz wypełniają swe głowy nieskończoną ilością drobnostek, mogą zwalniać samych siebie z obowiązku zdobywania przez tydzień lub dwa wiedzy w temacie sensu znaczenia owych błogosławionych słów, które są kluczami do życia wiecznego? Jak mogą być muzułmanami? Jak można nazwać ich ludźmi rozsądnymi? Z pewnością nie jest rozsądne niszczenie tego, co chroni owe źródła światła, przez wzgląd na leni i próżniaków!

Co więcej, do jakiegokolwiek narodu nie należałby człowiek, pojmuje on, że wypowiadając słowa "Subhan Allah!" wyznaje, iż Wszechmocny Bóg jest wolny od jakiejkolwiek niedoskonałości. Czyż nie jest to dla niego wystarczające? Jeśli skłania się ku znaczeniu owych słów wyrażonym we własnym języku, niechaj raz zbada je swoim rozumem. Jeśli jednak powtórzy je sto razy dziennie w ich właściwej formie, prócz korzyści, jaka stanie się udziałem badającego je umysłu, ich sens, który jest pochodną słów, rozprzestrzenia się wraz z nimi i z nimi się łączy, wyda wiele świateł i wielki blask. Szczególnie ważna jest świętość, jaka staje się udziałem człowieka, płynąca ze słów, które są mową Boga, a także blask i światło bijące z owej świętości.

W skrócie:Absolutnie nic nie jest w stanie zastąpić świętych słów Boga, które są tym, co chroni zasadnicze prawdy religii, nic nie może stać się ich namiastką, nic innego nie może spełniać ich funkcji. Nawet jeśli ludzie mogą przez krótki czas wypowiadać ich sens w innym języku, nie mogą czynić tego ani stale, ani też w święty i wzniosły sposób. Jeśli zaś chodzi o słowa, które są ochroną dla teoretycznych kwestii religii, nie ma

potrzeby, by je zmieniać, ponieważ taka potrzeba zaspokajana jest poprzez wygłaszanie kazań, nauczanie, udzielanie rad i lekcje innego rodzaju.

Podsumowując: Wszechstronność gramatyki języka arabskiego i cudowność słów Koranu czynią owe słowa nieprzetłumaczalnymi. Mogę nawet powiedzieć, że przetłumaczenie ich jest niemożliwe. Każdego, kto w to wątpi, odsyłamy do Słowa Dwudziestego Piątego. To, co nazywają tłumaczeniem, jest jedynie skróconym i niedokładnym przybliżeniem. W jaki sposób takie przybliżenie można przyrównać do żyjącego, prawdziwego znaczenia wersetów koranicznych, które ma tak wiele aspektów i rozgałęzień?

Kwestia Dziewiąta

(Ważna i poufna kwestia, a także tajemnica związana ze świętością)

Największa grupa w świecie islamu, ludzie prawdy i umiaru, zwani Ahl as-sunna ła l-dżama'a {[*]: Termin ten można w przybliżeniu oddać jako: ludzie tradycji Proroka i jego wspólnoty.} lub krócej sunnitami, zachowali prawdy Koranu i wiary dzięki podążaniu co do litery za znamienitą tradycją (sunną) Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przy pozostawaniu w granicach umiaru. Z ich sfery wywodzi się olbrzymia większość świętych mężów. Inni jednak ukazali się poza nią i pozostawali na drodze sprzecznej z niektórymi zasadami i prawami sunnitów. Ci, którzy uważnie przyjrzeli się tej drugiej kategorii świętych, podzielili ją na dwie grupy:

Ludzie spośród jednej grupy sami zaprzeczyli swej świętości, ponieważ sprzeciwili się zasadom sunnitów, posuwając się w tym tak daleko, że niektórzy spośród jej świętych zostali nawet uznani za niewierzących.

Druga grupa składa się z naśladowców świętych spośród pierwszej grupy, którzy uznają świętość tamtych i mówią: "Prawda nie jest ograniczona jedynie do drogi sunnitów". Utworzyli oni grupę tych, którzy wprowadzają lub popierają innowacje, i obrali drogę zbłądzenia, nie wiedząc, że nie każdy, kto jest prowadzony drogą prostą, może być przewodnikiem po owej drodze. Ich szejków można usprawiedliwić za ich błędy, jako że byli oni ekstatykami, jednak nie można usprawiedliwić tych, którzy podążali za owymi szejkami.

Jeśli chodzi o grupę, która przyjęła stanowisko pośrednie, to ludzie spośród niej nie zaprzeczają świętości owych świętych, lecz również nie akceptują ich dróg. Mówią oni: "Wszelkie wypowiadane przez nich słowa, które są sprzeczne z zasadami (religii), albo są metaforami, których

znaczenia nie znamy, albo też święci są w błędzie, ponieważ zawładnął nimi ich duchowy stan".

Na nieszczęście, choć ich zamiarem jest ochrona drogi sunnitów, ludzie spośród pierwszej grupy, zwłaszcza uczeni traktujący prawdy religijne dosłownie, zaprzeczyli świętym wielkiego znaczenia i byli zmuszeni, by oskarżyć ich o zbłądzenie, podczas gdy tworzący drugą grupę ludzie popierający owych świętych odstąpili od drogi słuszności z nadmiaru dobrej woli, jaką przejawiali wobec szejków tego rodzaju, i popadli w innowację, a nawet w zbłądzenie.

W związku z tym, przez długi czas mój umysł zajmowała taka oto kwestia:

W pewnym przełomowym czasie przeklinałem grupę, jaką tworzą ludzie zbłądzenia. Wówczas w obliczu mego złorzeczenia powstała potężna, wspólna siła, która zarówno zwróciła się przeciwko mnie, jak i uniemożliwiła mi powtórzenie owych złorzeczeń. Wówczas ujrzałem, że owa grupa ludzi zbłądzenia, którym wspólna siła ułatwia ich szkodliwe działania, stara się pociągnąć za sobą wszystkich ludzi dookoła, w czym osiąga sukces. Nie wynika to jedynie z przymusu, lecz raczej z połączenia go z pragnieniem zrodzonym przez siłę świętości, jakie porwało niektórych spośród wiernych. Ci, którzy dali ponieść się owemu pragnieniu, łaskawie patrzą na działania ludzi zbłądzenia i nie uważają, by było w nich coś przesadnie złego.

Byłem przerażony, kiedy dostrzegłem te dwie tajemnice. "Subhan Allah!", wykrzyknąłem. {[*]: W języku potocznym te słowa mogą być również wyrazem zdumienia lub wzburzenia .} "Czyż może istnieć świętość inna od tej, która jest na drodze prawdy? Czyż ludzie prawdy mieliby wspierać tak straszliwy nurt zbłądzenia?" Wówczas, w pewien błogosławiony Dzień 'Arafa, trzymając się chwalebnej praktyki muzułmańskiej, recytowałem setki razy surę Al-Ichlas, a dzięki jej błogosławieństwom i dzięki Bożemu miłosierdziu memu bezsilnemu sercu została oznajmiona pewna kwestia - która później otrzymała tytuł "Odpowiedź na ważne pytanie" - wraz z następującą prawdą:

Jak jest powiedziane w dobrze znanej i znaczącej historii Dżibaliego Baby, która pochodzi z czasów sułtana Mehmeda Zdobywcy, niektórzy spośród świętych pozostają w stanie zachwytu, choć zdają się być rozumnymi i rozsądnymi ludźmi. Inni niekiedy jawią się trzeźwo myślącymi i słuchającymi rozkazów rozsądku, choć czasami ich udziałem staje się stan wykraczający poza owe nakazy. Jedna z grup świętych tego rodzaju popadła w zamieszanie i straciła zdolność rozróżniania pomiędzy rzeczami. To, co ujrzeli, będąc w stanie upojenia, przykładają oni do pewnych kwestii już po tym, jak powrócili do stanu trzeźwego myślenia. Są zatem

w błędzie, lecz nie zdają sobie z tego sprawy. Niektórzy spośród ekstatyków zostali uchronieni przez Boga i podczas swych duchowych podróży nie popadli w zbłądzenie; inni jednak nie cieszą się taką ochroną. Można znaleźć ich wśród sekt podążających za innowacją i zbłądzeniem, a zdarza się nawet, że są oni uznawani za niewierzących.

Zatem, ponieważ pozostają oni - przejściowo lub stale - w stanie zachwytu, są podobni do "świętych szaleńców"; ponieważ są do nich podobni, nie są poczytalni ani odpowiedzialni za swe uczynki; zaś ponieważ nie są odpowiedzialni, nie mogą zostać ukarani. Trwając w swym zachwycie i świętości, wspierają ludzi zbłądzenia i innowacji; ich poglądy w pewnym stopniu rozprzestrzeniają się, zaś oni sami na nieszczęście sprawiają, że niektórzy spośród wiernych i ludzi prawdy wkraczają na ich drogę.

Kwestia Dziesiąta

(Niektórzy spośród moich przyjaciół prosili, bym objaśnił zasadę dotyczącą gości. Oto powód, dla którego ta Kwestia została spisana).

Powinniście wiedzieć, że ci, którzy mnie odwiedzają, przychodzą albo przez wzgląd na życie doczesne, a te drzwi są dla nich zamknięte, albo też przez wzgląd na życie ostateczne, a wówczas mogą stanąć przed jednymi z dwojga drzwi. Jeśli przypuszczają oni, że jestem człowiekiem błogosławionym lub takim, do którego należy wysoka ranga duchowa, te drzwi również są dla nich zamknięte, jako że nie lubię samego siebie i nie lubię ludzi, którzy mnie lubią. Wszelkie dzięki niech będą Wszechmocnemu Bogu za to, że nie uczynił mnie człowiekiem rozmiłowanym w sobie samym. Jeśli jednak przychodzą jedynie przez wzgląd na to, że jestem heroldem Wszechmądrego Koranu, z chęcią przyjmę każdego, kto wejdzie do mnie tymi drzwiami. Tacy ludzie są trojakiego rodzaju: albo są przyjaciółmi, albo braćmi, albo też uczniami.

Cechy przyjaciół i warunki przyjaźni:

Przyjaciele muszą usilnie wspierać naszą pracę i służbę związaną ze Słowami i ze światłami Koranu. Nie mogą również z głębi serca wspierać niesprawiedliwości, innowacji ani zbłądzenia, sami zaś powinni starać się, by również uzyskali korzyści płynące ze Słów.

Cechy braci i warunki braterstwa:

Obok szczerej i gorliwej pracy przy rozpowszechnianiu Słów, bracia powinni odmawiać pięć modlitw obowiązkowych każdego dnia. Nie mogą również popełniać żadnego z siedmiu grzechów ciężkich.

Cechy uczniów i warunki, jakie muszą oni spełniać:

Uczniowie muszą czuć, że spisane przez nich Słowa są ich wspólną własnością, a także wiedzieć, że ich życiowym obowiązkiem i dziełem ich życia jest służba Traktatom Światła i rozprzestrzenianie ich.

Owe trzy poziomy połączone są z mymi trzema osobowościami. Przyjaciel jest połączony z osobowością wynikającą z istoty mojego charakteru. Brat jest połączony z osobowością, której źródłem jest cześć, jaką oddaję Wszechmocnemu Bogu i świadomość, że jestem Jego niewolnikiem. Uczeń powiązany jest z osobowością, która przyjęła obowiązki herolda Mądrego Koranu i nauczyciela.

Takie spotkania przynoszą owoce trojakiego rodzaju.

Po pierwsze:W odniesieniu do tego, że jestem heroldem Koranu, owocem takiego spotkania jest albo otrzymanie lekcji dotyczącej klejnotów Koranu ode mnie samego, albo zaczerpnięcie jej ze Słów, nawet jeśli będzie to tylko jedna lekcja.

Po drugie:W odniesieniu do oddawania czci Bogu, owocem takiego spotkania jest otrzymanie udziału w moich zyskach dotyczących życia ostatecznego.

Po trzecie:Owocem takiego spotkania jest wspólne zwrócenie się w kierunku Bożego dworu, przywiązanie naszych serc do Wszechmocnego Boga, poszukiwanie u Niego pomyślności i przewodnictwa, a także wspólna praca w służbie Wszechmądrego Koranu.

Jeśli gość jest uczniem, każdego ranka jest przy mnie ciałem, które posiada własne imię, a niekiedy jest przy mnie również w wyobraźni, i otrzymuje swój udział w tym, co zyskałem.

Jeśli gość jest bratem, zdarza się, że jest wraz ze mną ciałem, które posiada określone imię i kształt, że jest obecny w moich suplikacjach i otrzymuje swój udział w tym, co zyskałem. Zaliczam go do mych braci i przekazuję go Bożemu miłosierdziu, zatem kiedy w modlitwie mówię o mych braciach i siostrach, jest on pośród tych, za których się modlę. Nawet jeśli go nie znam, to Boże miłosierdzie zna go i widzi.

Jeśli gość jest przyjacielem, który odmawia pięć modlitw obowiązkowych i wyrzeka się ciężkich grzechów, włączam go do moich modlitw wraz ze wszystkimi braćmi. Stawiam tylko jeden warunek - by ludzie spośród wszystkich trzech grup tak samo włączali moją osobę do swoich suplikacji, i bym mógł mieć swój udział w ich duchowych zyskach.

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى مَنْ قَالَ اَلْمُؤْمِنُ لِلْمُؤْمِنِ كَالْبُنْيَانِ الْمَرْصُوصِ يَشُدُّ بَعْضُهُ بَعْضًا ٭ وَعَلٰى اٰلِهِ وَصَحْبِهِ وَسَلِّمْ

{[*]: O, Boże! Ześlij Swoje błogosławieństwa na tego, który rzekł: "Wszyscy wierni są niczym solidnie stojący budynek, w którym każda ściana wspiera drugą" , a także na jego rodzinę i towarzyszy, i obdaruj ich pokojem. Al-Buchari, Muslim, An-Nasa'i, Ahmad Ibn Hanbal.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.}

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ الَّذ۪ى هَدٰينَا لِهٰذَا وَمَا كُنَّا لِنَهْتَدِىَ لَوْلَٓا اَنْ هَدٰينَا اللّٰهُ لَقَدْ جَٓاءَتْ رُسُلُ رَبِّنَا بِالْحَقِّ

{[*]: I oni będą mówić: "Chwała niech będzie Bogu, Który poprowadził nas do tego! Nie bylibyśmy w stanie pójść drogą prostą, gdyby nie poprowadził nas Bóg. Z pewnością posłańcy naszego Pana przyszli z prawdą!" Koran, 7:43.}

اَللّٰهُمَّ يَا مَنْ اَجَابَ نُوحًا ف۪ى قَوْمِهِ ٭ وَ يَا مَنْ نَصَرَ اِبْرَاه۪يمَ عَلٰى اَعْدَٓائِهِ ٭ وَ يَا مَنْ اَرْجَعَ يُوسُفَ اِلٰى يَعْقُوبَ ٭ وَ يَا مَنْ كَشَفَ الضُّرَّ عَنْ اَيُّوبَ ٭ وَ يَا مَنْ اَجَابَ دَعْوَةَ زَكَرِيَّٓاءَ ٭ وَ يَا مَنْ تَقَبَّلَ يُونُسَ ابْنَ مَتّٰى نَسْئَلُكَ بِاَسْرَارِ اَصْحَابِ هٰذِهِ الدَّعْوَاتِ الْمُسْتَجَابَاتِ اَنْ تَحْفَظَن۪ى وَ تَحْفَظَ نَاشِرَ هٰذِهِ الرَّسَائِلِ وَ رُفَقَائِهِمْ مِنْ شَرِّ شَيَاط۪ينِ الْاِنْسِ وَ الْجِنِّ وَ انْصُرْنَا عَلٰٓى اَعْدَٓائِنَا وَ لَا تَكِلْنَا اِلٰى اَنْفُسِنَا وَ اكْشِفْ كُرْبَتَنَا وَ كُرْبَتَهُمْ وَاشْفِ اَمْرَاضَ قُلُوبِنَا وَ قُلُوبِهِمْ اٰم۪ينَ اٰم۪ينَ اٰم۪ينَ

{[*]: O, Boże, Który odpowiedziałeś Noemu spośród jego ludu; Który dopomogłeś Abrahamowi w obliczu jego nieprzyjaciół; Który zwróciłeś Józefa Jakubowi; Który oddaliłeś od Hioba jego cierpienie; Który odpowiedziałeś na modlitwę Zachariasza; Który odpowiedziałeś Jonaszowi, synowi Amittaja! Błagamy Cię poprzez tajemnicę tych, którzy zanosili do Ciebie modlitwy, na które odpowiedziałeś, byś uchował mnie i tych, którzy rozpowszechniają owe traktaty, a także ich towarzyszy, od zła szatanów spośród dżinnów i ludzi, byś dopomógł nam w obliczu naszych nieprzyjaciół, byś nie zostawiał nas na pastwę naszych wymysłów, byś usunął nasz lęk i lęk naszych towarzyszy, byś uleczył choroby naszych serc i ich serc. Amen, amen, amen.}

***

List Dwudziesty Siódmy

(Ten List składa się z innych godnych szacunku listów, które są czystą prawdą, napisanych przez autora Traktatów Światła do jego uczniów, jak również z listów napisanych przez niektórych uczniów Światła do ich mistrza, a także do innych uczniów, które opisują błogosławieństwa i blaski, jakie stały się udziałem uczniów Światła dzięki studiowaniu Traktatów Światła. List Dwudziesty Siódmy nie został włączony do niniejszego wydania, ponieważ jego koncepcja zmieniała się trzy lub cztery razy, i został wydany osobno, w traktatach zatytułowanych Barla Lahikasi, Kastomonu Lahikasii Ermidag Lahikasi).

***

List Dwudziesty Ósmy

składający się z ośmiu Kwestii

Kwestia Pierwsza będąca równocześnie

Częścią Pierwszą

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

اِنْ كُنْتُمْ لِلرُّؤْيَا تَعْبُرُونَ

{[*]: W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego! "Wyjaśnijcie mi moje widzenie (senne), jeśli potraficie tłumaczyć widzenia". Koran, 12:43.}

...Po drugie:

Chcesz, bym teraz zinterpretował twój sen, który miałeś trzy lata temu, trzy dni po tym, jak się spotkaliśmy, którego znaczenie stało się widoczne już dawno temu. Ów piękny, szczęśliwy i przyjemny sen odszedł już do przeszłości, zatem w tym, co go dotyczy, mam prawo powiedzieć to, co wyrażają poniższe wersy, czyż nie tak?

نَه شَبَمْ نَه شَبْ پَرَسْتَمْ مَنْ ٭ غُلَامِ شَمْسَمْ اَزْ شَمْسْ م۪ى گُويَمْ خَبَرْ

{[*]: Nie jestem ani nocą, ani tym, który umiłował noc, Jestem sługą słońca i to o nim mówię. Imam Rabbani. W języku perskim słowo asz-szams ma dwa znaczenia: może oznaczać słońce, ale również Boga; podobnie w Traktatach Światła Bóg nazywany jest "Przedwiecznym słońcem".}

آنْ خَيَالَاتِى كِه دَامِ اَوْلِيَاسْتْ ٭ عَكْسِ مَهْرُويَانِ بُوسْتَانِ خُدَاسْتْ

{[*]: Owe miraże są sidłami, w które wpadają święci, Są odblaskami ogrodu Boga o księżycowych twarzach. Dżalal ad-Din ar-Rumi.}

Tak, mój bracie, przywykliśmy do omawiania z tobą zagadnień naukowych dotyczących czystej prawdy (ar. al-haqq),lecz jeśli chodzi o studiowanie snów,których drzwi otwierają się na wyobrażenie i miraż, by

doświadczyć prawdy, nie jest to zupełnie zgodne z naszą drogą poszukiwania prawdy i potwierdzania jej. Zatem w związku z owym niewielkim zdarzeniem, jakim jest sen, wyjaśnimy sześć Punktów dotyczących prawdy o śnie, który jest młodszym bratem śmierci,{[*]: Al-Hajsami, ad Dajlami.}zgodnie z zasadami naukowymi i pod kątem tego,na co wskazują wersety Koranu. W Punkcie Siódmym przedstawimy skróconą interpretację twego snu.

Punkt Pierwszy

Jak ważnym elementem sury Jusuf jest sen Proroka Józefa (niech będzie z nim pokój), tak Koran poprzez wiele swych wersetów, takich jak na przykład:

وَجَعَلْنَا نَوْمَكُمْ سُبَاتًا

{[*]: Uczyniliśmy wasz sen odpoczynkiem. Koran, 78:9.} wskazuje na to, że sny i marzenia senne mogą zawierać pewne znaczące, choć ukryte, prawdy.

Punkt Drugi

Ci, którzy potwierdzają prawdę, nie popierają interpretowania snów i doszukiwania się w nich znaków wieszczych czy zapowiedzi zdarzeń poprzez Koran. Wszechmądry Koran często wymierza niewierzącym dotkliwe ciosy, zaś jeśli jego srogość ukazywana jest człowiekowi, który doszukuje się takich znaków lub zapowiedzi, wprawia go wręcz w rozpacz, a jego serce w zawstydzenie. Dotyczy to również snów, ponieważ choć są one czymś dobrym, czasami są postrzegane jako zło lub zdają się sprzeczne z rzeczywistością, przez co mogą sprawić, że człowiek popadnie w rozpacz, mogą zniszczyć jego morale i sprawić, że będzie myślał źle o pewnych rzeczach. Istnieje wiele snów, których znaczenia i interpretacje są bardzo dobre, choć kształt, jaki przybrały, jest przerażający, szkodliwy lub nieczysty. Nie każdy jest w stanie odkryć powiązanie między kształtem, jaki przybrał sen, a jego prawdziwym znaczeniem, przez co ludzie niepotrzebnie stają się zatroskani, rozpaczający i nieszczęśliwi. Już tylko ze względu na ten aspekt snów na początku powiedziałem, jak Imam Rabbani i inni ludzie, którzy potwierdzili prawdę:

نَه شَبَمْ نَه شَبْ پَرَسْتَمْ

{[*]: Nie jestem ani nocą, ani tym, który umiłował noc.}

Punkt Trzeci

Autentyczny hadis oznajmia, że jedna z czterdziestu części proroctwa przejawiła się w formie prawdziwych marzeń sennych, {[*]: Al-Buchari, Muslim, Abu Daud, At-Tirmizi, Ibn Madża, Ad-Darimi, Imam Malik, Ahmad Ibn Hanbal.} co oznacza, że prawdziwe sny zarówno są ważne, jak też mają związek z funkcją

proroctwa. Ów Punkt Trzeci jest zarówno ważny, jak też głęboki i związany z proroctwem, lecz jego omówienie trwałoby długo, toteż odkładam je na inną porę, a na razie nie otwieram tych drzwi.

Punkt Czwarty

Sny mogą być trojakiego rodzaju. {[*]: Muslim, Abu Daud, At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal.} Dwa spośród owych rodzajów, mówiąc słowami Koranu, اَضْغَاثُ اَحْلَامٍ {[*]: To jest tylko skłębienie marzeń sennych. Koran, 12:44} i nie są one warte tego, by je interpretować. Jeśli w ogóle posiadają jakiekolwiek znaczenie, nie jest ono ważne. Również z powodu pewnych dolegliwości siła wyobraźni miesza rzeczy ze sobą i przedstawia je stosownie do tego; sen może również przywoływać jakieś ekscytujące wydarzenie, które zdarzyło się śniącemu tego samego dnia lub wcześniej, niekiedy nawet tego samego dnia roku poprzedniego lub dwa lata wcześniej, przeinaczając je i odtwarzając w innym kształcie. Również takie sny اَضْغَاثُ اَحْلَامٍ i nie są one warte interpretowania ich.

Trzeci rodzaj to prawdziwe sny. Kiedy zmysły, które wiążą człowieka ze światem przejawów i wędrują po tym świecie, odpoczywają i zaprzestają swego działania, subtelna zdolność, w jaką Wszechwładny wyposażył człowieka, kształtuje bezpośrednie połączenie ze światem tego, co niewidzialne, i otwiera okno wychodzące na ów świat. Poprzez to okno sen spogląda na wydarzenia, które dopiero nadejdą, zwraca się ku przejawom Strzeżonej Tablicy i niektórym próbkom przesłań Bożego zarządzenia, dostrzega pewne zdarzenia, które są prawdą. Niekiedy takim snem włada wyobraźnia, odziewając go w szatę jego kształtu. Ów rodzaj snów dzieli się na liczne rodzaje i poziomy. Czasami to, co się wydarza, dokładnie odpowiada snom, czasami okazuje się, że sen był nieco niejasny, jak gdyby zdarzenia zostały ukryte pod delikatnym welonem, a czasami jego znaczenie jest całkiem zawoalowane.

W hadisie przekazano, że sny Najszlachetniejszego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) na początku Objawienia okazywały się tak jasne i prawdziwe, jak nadejście poranka. {[*]: Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal.}

Punkt Piąty

Prawdziwe sny są lepiej rozwiniętymi przeczuciami. Każdy ma jakieś przeczucia, w większym lub mniejszym stopniu; mają je nawet zwierzęta. Pewnego razy naukowo odkryłem dwa zmysły zawarte w przeczuciach,

które istnieją prócz dobrze znanych zmysłów zewnętrznych i wewnętrznych, takich jak nieświadome zmysły wynikające z instynktu, które skłaniają i pobudzają do czegoś, jak słuch i wzrok. Filozofowie i ludzie zbłądzenia błędnie i niemądrze nazwali owe mało znane zmysły "naturalnym instynktem". Niech Bóg uchroni! Nie jest to instynkt wynikający z natury; Boże zarządzenia skłania do czegoś istoty ludzkie i zwierzęta poprzez pewnego rodzaju duchowe natchnienie, jak na przykład wtedy, gdy ktoś idzie tam, gdzie znajduje roślinę, która może uleczyć jego oczy, naciera nią oczy i zdrowieje.

Również ptaki drapieżne, takie jak orły, na które - w czym są podobne urzędnikom służby zdrowia na ziemi - nałożono obowiązek usuwania padliny zwierząt wędrownych, są informowane - poprzez ów impuls Bożego zarządzenia, ową inspirację zmysłu odpowiedzialnego za przeczucie, owo prowadzenie przez Boga - o martwym zwierzęciu pozostającym w miejscu odległym o cały dzień lotu, a gdy polecą tam, znajdują je.

Również mała pszczoła, która dopiero co przyszła świat, leci do miejsca odległego o cały dzień jej podróży, kiedy tylko dzień ma się ku zachodowi, nie gubiąc drogi, a dzięki prowadzeniu jej przez Boże zarządzenie i dzięki impulsowi Bożego natchnienia, powraca do ula.

Również każdemu niejednokrotnie zdarza się, że kiedy tylko o kimś mówi, całkowicie niespodzianie otwierają się drzwi i wchodzi człowiek, o którym była mowa. W języku kurdyjskim istnieje nawet przysłowie, które mówi:

نَافِ گُرْب۪ينَه پَالَانْدَارْ ل۪ى وَر۪ينَه

{[*]: Kiedy mówisz o wilku, miej strzelbę w pogotowiu, bo wilk jest już w drodze i zaraz się pojawi.} Oznacza to, że - ujmując rzecz w skrócie - przeczucie, które jest subtelnym darem Wszechmocnego, dostrzegło przybycie tego człowieka. Jednak fakt, że umysł i świadomość nie mogą tego pojąć, sprawia, iż o tym mówimy, nie umyślnie, lecz mimowolnie. Ludzie posiadający intuicję niekiedy niemal w cudowny sposób przepowiadają coś, co nadchodzi. Pewnego razu nawet ja sam doświadczyłem tego wrażenia. Chciałem włączyć zastrzeżenia do pewnej zasady, jednak nie byłem w stanie ich do niej dopasować i czułem, że nie mógłbym tego zrobić. Jednakże u ludzi prawych, a zwłaszcza u ludzi świętości, przeczucie jest rozwinięte w wysokim stopniu i w cudowny sposób ukazuje swe skutki.

Nawet w zwyczajnych ludziach może przejawiać się pewien rodzaj świętości, a dzięki właściwej owej świętości cnocie, w swych prawdziwych snach śnią oni o rzeczach odnoszących się do tego, co niewidzialne, i do przyszłości, podobnie jak święci. Tak, jeśli chodzi o prawdziwe sny

zwykłych ludzi, mogą one przypominać pewien stopień świętości i stać się dla każdego z nich wspaniałym kinem Wszechwładnego. Jednakże myśli tych, którzy posiadają dobrą moralność, dotyczą tego, co dobre, zaś ci, którzy myślą o tym, co dobre, śnią o tym, co dobre, lecz ci, których moralność jest zła, myślą o tym, co złe, i śnią o tym, co złe. Co więcej, prawdziwe sny dla każdego są oknami w świecie przejawów, otwierającymi się na świat tego, co niewidzialne. Dla ograniczonych i efemerycznych istot ludzkich są one również nieskończenie rozległym miejscem, ukazującym pewien rodzaj wieczności, a także miejscem, z którego można spojrzeć na przeszłość i przyszłość, jak gdyby były one teraźniejszością. Są również miejscem odpoczynku dla istot posiadających dusze, przygniecionych przez ciężar obowiązków życia i cierpiących z powodu wielkich trudności. Oto, jakie powody - podobne do tych, dla których Koran naucza o śnie poprzez wersety podobne do tego, który mówi:

وَجَعَلْنَا نَوْمَكُمْ سُبَاتًا

{[*]: Uczyniliśmy wasz sen odpoczynkiem. Koran,78:9} - sprawiają, że są one ważne.

Punkt Szósty i najważniejszy

Prawdziwe sny, których doświadczyłem wiele razy, stały się dla mnie dowodami, rozstrzygającymi w stopniu całkowitej pewności fakt, że Boże zarządzenie obejmuje każdą rzecz. Zwłaszcza przez ostatnie kilka lat owe sny osiągnęły taki poziom, że uczyniły mnie pewnym tego, iż nawet najmniej znaczące zdarzenia, najbardziej nieistotne uczynki, a nawet najbardziej banalne rozmowy, jakie będę wiódł następnego dnia, są zapisane i zarządzone, zanim jeszcze się wydarzą, a poprzez śnienie o nich poprzedzającej je nocy mogę odczytać owe zapisy nie językiem, lecz oczami. Nie raz, nie sto, lecz być może nawet tysiąc razy to, co mówiłem w moich snach, to, co robili ludzie, o których śniłem nocą, choć wcale o nich nie myślałem, wydarzało się następnego dnia albo dokładnie w taki sam sposób, albo zgodnie z interpretacją tylko w niewielkim stopniu różniącą się od snu. Oznacza to, że nawet najbardziej trywialne rzeczy zostają zarówno zarejestrowane, jak i spisane, zanim się wydarzą. Nie ma w tym żadnego przypadku ani też zbiegu ślepych okoliczności; wydarzenia nie zachodzą bez żadnego planu i nie pozostają nieuporządkowanymi.

Punkt Siódmy

Twój piękny, błogosławiony i pomyślny sen był dobrem zarówno dla Koranu, jak i dla nas. Czas już zinterpretował ów sen i nadal go interpretuje; nie ma potrzeby, bym również ja to uczynił. Jego częściowa interpretacja również okazała się zgodna z prawdą, co zrozumiesz, jeśli uważnie

przestudiujesz swój sen. Wskażę jedynie na jeden lub dwa jego aspekty, to jest, objaśnię prawdę (ar. al-haqq).Wizje, których doznałeś, a które są niby prawdziwe znaczenia snów, są przedstawieniem owych prawdziwych znaczeń. Oto, jak jest:

Rozległe pole było światem islamu. Meczet na jego skraju był prowincją Isparta. Mętna woda wokół niego była bagnem rozpusty, nieróbstwa i innowacji naszych czasów. Fakt, że szybko, bezpiecznie i bez uwalania się owym błotem dotarłeś do meczetu, był znakiem tego, że wzniosłeś światło Koranu przed wszystkimi innymi, dzięki czemu nie uległeś zepsuciu, a szkody zepsucia nie doznało również twoje serce. Małe zgromadzenie w meczecie składało się z ludzi, którzy wzięli na siebie sprawę Słów, takich jak Hakki, Hulusi, Sabri, Suleyman, Rustu, Bekir, Mustafa, Ali, Zuhtu, Lutfi, Husrev i Re'fet. Jeśli chodzi o małe podwyższenie, było one małą wioską podobną Barli. Gromki głos był aluzją do siły Słów i do ich szybkiego rozprzestrzeniania się. Przeznaczone dla ciebie miejsce w pierwszym rzędzie było tym, które zwolnił dla ciebie Abdurrahman. Wskazówka wskazująca na fakt, że członkowie owego zgromadzenia, podobnego bezprzewodowemu odbiornikowi radiowemu, chcieli, by ich nauki usłyszał cały świat, spełni się w późniejszym czasie, jeśli Bóg zechce. Jeśli teraz ludzie są niczym drobne nasiona, to w przyszłości, z pomocą Boga, wszyscy staną się podobni wysokim drzewom lub urzędom telegraficznym. Jeśli chodzi o młodzieńca w turbanie, jest on kimś, kto w swych dziełach zrówna się z Hulusim lub nawet wyprzedzi go; jego przeznaczeniem jest zostać jednym z uczniów Światła i tym, który będzie rozpowszechniał Słowa. Przyszły mi na myśl pewne osoby, lecz nie mogę rzec z całą stanowczością, o kogo chodzi. Ów młodzieniec jest kimś, kto dostąpi wielkiego rozgłosu dzięki sile swej świętości. Pozostałe punkty możesz zinterpretować zamiast mnie.

Rozmawianie z przyjaciółmi podobnymi tobie jest zarówno przyjemne, jak i mile widziane, stąd mówiłem tak długo - i, być może, bez potrzeby - w temacie owej krótkiej kwestii. Jednak ponieważ rozpocząłem, mając intencję ukazania sposobu na wyjaśnienie wersetów Koranu, jakie poruszają temat snu, jeśli Bóg zechce, moja rozrzutność będzie mi wybaczona, lub nawet nie zostanie poczytana za marnotrawstwo.

***

Część Druga będąca równocześnie

Kwestią Drugą

(Owa Kwestia została spisana, by położyć kres sporowi w temacie hadisu mówiącego o tym, jak Mojżesz ugodził w oko Azra'ila - pokój niech będzie z nimi oboma - a także po to, by załagodzić spór dotyczący całej przekazanej w tym hadisie historii). {[*]: Por. Al-Buchari, Muslim, An-Nasa'i, Ahmad Ibn Hanbal.}

Ów uczony argument usłyszałem kiedyś w Egridir. Błędem było trzymanie takiego argumentu w tajemnicy, zwłaszcza w naszych czasach, nie wiedziałem jednak, czy rzeczywiście był on argumentem. Zadano mi pytanie i pokazano mi ów hadis w rzetelnej księdze, w której był oznaczony literą qaf,która oznacza zgodę dwóch szejków (tj. Al-Buchariego i Muslima) co do wiarygodności hadisu. Zapytano mnie: "Czy jest to hadis, czy też nie?"

Odpowiedziałem, że powinniśmy ufać komuś, kto w tak rzetelnej księdze przytacza zgodę dwóch szejków w temacie hadisu, co oznacza, że te słowa rzeczywiście są hadisem. Jednakże hadisy - podobnie jak Koran - mogą zawierać pewne niezrozumiałe dla nas alegorie, a jedynie specjaliści mogą ustalić, jakie jest ich znaczenie. Nawet dosłownie rozumiane znaczenie tego hadisu sugeruje, że może on należeć do kategorii alegorycznych i niejasnych. Gdybym tylko wiedział, że owa kwestia stanie się kwestią sporną, nie udzieliłbym tak krótkiej odpowiedzi, lecz odpowiedziałbym następująco:

Po pierwsze: Podstawowym warunkiem prowadzenia dyskusji w kwestiach tego rodzaju jest przytaczanie uczciwych argumentów, z czystą intencją odkrycia prawdy. Taka dyskusja jest dozwolona tym, którzy posiadają wiedzę w jej przedmiocie, dopóki nie popadają w upór i nie przyczyniają się do powstawania nieporozumień. Świadectwem tego, że spór prowadzony jest przez wzgląd na prawdę, jest fakt, iż jeśli prawda ukazuje się dzięki stronie przeciwnej, człowiek nie jest zdenerwowany, lecz zadowolony, ponieważ uczy się czegoś, o czym nie wiedział. Gdyby prawda ukazała się dzięki niemu, nie nauczyłby się wiele i być może stałby się zadufany w sobie.

Po drugie:Jeśli spór dotyczy hadisu, należy znać kategorie hadisów, jak również rodzaje objawienia (także niejawnego) oraz wszystkie rodzaje

mowy Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Nie jest dozwolone, by dyskusję nad wieloznacznym hadisem prowadzili zwykli ludzie; nie jest dozwolone popisywanie się ani uważanie siebie samego za znawcę prawa, ani poleganie na egoizmie po to, by wesprzeć raczej własne argumenty, miast polegania na prawdzie i tym, co słuszne. Kwestia, w temacie której rozpoczęto spór, może wpłynąć na umysły biednych, pospolitych ludzi w niekorzystny sposób. Tacy ludzie nie mogą zrozumieć hadisów niejasnych i alegorycznych, zaś jeśli im zaprzeczą, otworzy to przerażające drzwi wiodące do zaprzeczenia również jasnym, jednoznacznym hadisom, jakich nie może pojąć ich ograniczona inteligencja. Jeśli uznają hadis za wartościowy, przyjmą jego dosłowne znaczenie i zaczną rozpowszechniać swoją opinię, wybrukują ludziom zbłądzenia drogę do sprzeciwu i oskarżenia o zabobon. Ponieważ zwrócili uwagę na alegoryczny hadis (a istnieje wiele hadisów tego rodzaju), co zarówno nie było konieczne, jak okazało się szkodliwe, sprawą zasadniczą jest przedstawienie wyjaśnienia, które rozwieje ich wątpliwości. Niezależnie od tego, czy hadis jest godny zaufania, czy też nie, należy wspomnieć jeszcze o kwestii, którą omówimy poniżej.

Możemy uważać za wystarczające szczegółowe wyjaśnienia w traktatach, które napisaliśmy, to jest w dwunastu Zasadach Gałęzi Trzeciej Słowa Dwudziestego Czwartego, a także w Gałęzi Czwartej owego Słowa, jak również w jednej z Zasad Wprowadzenia do Listu Dziewiętnastego, mówiącego o rodzajach objawienia, zatem tutaj jedynie pokrótce wskażemy na ową prawdę, która jest następująca:

Aniołowie nie są ograniczeni do posiadania jednego kształtu, jak jest to w przypadku ludzi; choć są oni poszczególnymi istotami, owe istoty są również uniwersalne. Azra'il (niech będzie z nim pokój) jest nadzorcą aniołów, których obowiązkiem jest zabieranie dusz umierających.

Pytanie: Czy Azra'il sam odbiera owe dusze, czy też robią to ci, którzy mu pomagają?

Odpowiedź na to pytanie składa się z trzech Dróg.

Droga Pierwsza:Azra'il (niech będzie z nim pokój) bierze w posiadanie duszę każdego umierającego człowieka. Nie istnieją dla niego żadne przeszkody, ponieważ jest on świetlisty, a to, co jest świetliste, może być obecne w niezliczonych miejscach poprzez niezliczone zwierciadła i ukazywać się w każdym z tych miejsc oraz zwierciadeł. To, co jest podobne do świetlistych istot, posiada ich charakterystyczne cechy, może zatem być postrzegane jako takie samo jak owe istoty i nieróżniące się od nich. Obraz słońca w zwierciadle ukazuje jego światło i ciepło. W podobny sposób obrazy takich istot duchowych, jakimi są aniołowie, w świecie podobieństw są takie same jak oni

i przejawiają ich cechy charakterystyczne. Kiedy Gabriel (niech będzie z nim pokój) ukazał się towarzyszom Proroka pod postacią Dihji Ibn al-Kalbiego (niech Bóg będzie z niego rad), w tej samej chwili ukazał się w różnych postaciach w tysiącu innych miejsc, a także bił czołem - ukazując swe wspaniałe skrzydła, rozciągające się od wschodu do zachodu - przed Tronem Boga. Jego podobieństwo było obecne wszędzie, stosownie do charakteru danego miejsca; w tej samej chwili był obecny w tysiącu różnych miejsc.

Zgodnie z ową Drogą, dla poszczególnego obrazu Anioła Śmierci, który w swej ludzkiej postaci ukazał się w zwierciadle, jakim jest istota ludzka, kiedy odbierał jej duszę, otrzymanie ciosu od człowieka tak śmiałego, rozgniewanego i wzbudzającego strach, jak Mojżesz...; tak, dla owej formy obrazu, która przypomina szatę Anioła Śmierci, otrzymanie takiego ciosu, który mógłby wyłupić oko, nie jest ani niemożliwe, ani nadzwyczajne, ani irracjonalne.

Droga Druga:Archaniołowie Gabriel, Michał i Azra'il (niech będzie z nimi pokój) są przełożonymi innych aniołów. Mają oni swoich pomocników, którzy są do nich podobni, będąc istotami tego samego rodzaju, lecz zajmują niższą pozycję. Pomocnicy Azra'ila różnią się od siebie stosownie do rodzaju istot; jednym ich rodzajem są ci, którzy zabierają dusze sprawiedliwych, {(*): Pewnego razu w moim rodzinnym kraju anioł śmierci, do którego należało zabieranie dusz ludzi świętych, przybył w chwili, gdy pewien wielki święty, znany jako Seyda, był już w agonii. Seyda wykrzyknął, zanosząc błaganie do Bożego dworu: "Miłuję uczniów nauk religijnych, niech więc mą duszę zabierze ten anioł, do którego należy zabieranie ich dusz!" O tym wydarzeniu zaświadczyli ci, którzy byli przy nim obecni.} podczas gdy innym rodzajem - ci, którzy zabierają dusze ludzi nikczemnych, {[*]: An-Nasa'i, Ibn Madża.} jak wskazują na to następujące wersety:

وَالنَّازِعَاتِ غَرْقًا ٭ وَالنَّاشِطَاتِ نَشْطًا

{[*]: Na wyrywających gwałtownie! Na biegnących pośpiesznie! Koran, 79:1-2..}

Z punktu widzenia owej Drogi całkowicie zgodnym z rozsądkiem jest fakt, iż Mojżesz (niech będzie z nim pokój), który ze swej natury był człowiekiem budzącym strach i mężnym, a także był tym, którego suplikacje zostały przyjęte przez Boga, wymierzył cios nie Azra'ilowi (niech będzie z nim pokój), lecz widzialnemu ciału jednego z jego pomocników. {(*): W moim rodzinnym kraju pewien mężny człowiek ujrzał anioła śmierci, kiedy był już w agonii. Powiedział: "Nachodzisz mnie, kiedy leżę w łóżku!" Wstał, dosiadł konia i rzucił wyzwanie aniołowi, dobywając miecza. Zmarł na końskim grzbiecie, jak mężczyzna.}

Droga Trzecia:Jak jest to wyjaśnione w Zasadzie Czwartej Słowa Dwudziestego Dziewiątego i jak wskazują na to pewne hadisy, istnieją aniołowie,

którzy mają po czterdzieści tysięcy głów, a w każdej z głów czterdzieści tysięcy języków (co oznacza, że w każdej z głów mają osiemdziesiąt tysięcy oczu), a każdym z owych języków wypowiadają czterdzieści tysięcy inwokacji wychwalających Boga. Tak, jako że obowiązki, jakie nałożono na aniołów, pozostają w zgodności z rodzajami istot w świecie przejawów, aniołowie ukazują wychwalanie Boga przez owe gatunki stworzeń w świecie duchowym. Z pewnością tak jest, ponieważ kula ziemska również jest stworzeniem, które wychwala Wszechmocnego Boga. Nie posiada ona czterdziestu tysięcy, lecz być może nawet sto tysięcy rodzajów istot, a każdy z owych rodzajów jest niczym głowa. Do każdego rodzaju należą setki tysięcy stworzeń, które są niczym języki, i tak dalej. Oznacza to, że aniołowie wyznaczeni do obowiązków związanych z Ziemią i jej stworzeniami muszą posiadać nie czterdzieści tysięcy, lecz setki tysięcy głów, w każdej z nich muszą być setki tysięcy języków, i tak dalej.

Zatem zgodnie z ową drogą, Azra'il (niech będzie z nim pokój) posiada w swej twarzy tyle oczu, ilu jest ludzi, a każde oko przygląda się jednemu człowiekowi. Kiedy Mojżesz ugodził Azra'ila (niech pokój będzie z nimi oboma), ów cios nie był wymierzony bezpośrednio w zasadniczy i prawdziwy kształt Anioła Śmierci, nie był zniewagą ani wyrazem odrzucenia; Mojżesz wymierzył cios w oko istoty, która zwróciła uwagę na jego śmierć i chciała przeszkodzić mu w jego dziele, ponieważ pragnął, by jego misja prorocza trwała wiecznie.

اَللّٰهُ اَعْلَمُ بِالصَّوَابِ ٭ لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ ٭ قُلْ اِنَّمَا الْعِلْمُ عِنْدَ اللّٰهِ

{[*]: A Bóg najlepiej wie, co jest słuszne. Nikt nie zna tego, co niewidzialne, jak tylko Bóg. Wiedza należy jedynie do Boga.}

هُوَ الَّذ۪ى اَنْزَلَ عَلَيْكَ الْكِتَابَ مِنْهُ اٰيَاتٌ مُحْكَمَاتٌ هُنَّ اُمُّ الْكِتَابِ وَاُخَرُ مُتَشَابِهَاتٌ فَاَمَّا الَّذ۪ينَ ف۪ى قُلُوبِهِمْ زَيْغٌ فَيَتَّبِعُونَ مَا تَشَابَهَ مِنْهُ ابْتِغَٓاءَ الْفِتْنَةِ وَابْتِغَٓاءَ تَاْو۪يلِهِ وَمَا يَعْلَمُ تَاْو۪يلَهُ اِلَّا اللّٰهُ وَالرَّاسِخُونَ فِى الْعِلْمِ يَقُولُونَ اٰمَنَّا بِهِ كُلٌّ مِنْ عِنْدِ رَبّنِاَ وَمَا يَذَّكَّرُ اِلَّٓا اُولُوا الْاَلْبَابِ

{[*]: On jest Tym, Który zesłał tobie Księgę. W niej są znaki solidne - one stanowią istotę Księgi - i inne - dwuznaczne. Ci, co w sercach mają skłonność do zwątpienia, postępują za tym, co w niej jest wieloznaczne, poszukując niezgody i dążąc do wyjaśnienia tego, co niejasne; lecz nikt nie zna tego wyjaśnienia, tylko Bóg! A ci, którzy są utwierdzeni w wiedzy, mówią: "My wierzymy w niego; wszystko pochodzi od naszego Pana". Lecz przypominają to sobie tylko ludzie obdarzeni rozumem. Koran, 3:7.}

Fragment Trzeci będący równocześnie

Kwestią Trzecią

(Ta Kwestia zawiera szczególną i poufną odpowiedź na pytanie, jakie większość moich braci zadaje językiem swego usposobienia, a niektórzy z nich wyrażają je również słowami).

Pytanie:Każdemu, kto cię odwiedza, mówisz: "Nie oczekuj ode mnie postępowania właściwego świętym i nie myśl, że jestem kimś błogosławionym. Nie mam żadnej wysokiej rangi duchowej. Jak szeregowiec może przekazywać rozkazy feldmarszałka, tak i ja przekazuję rozkazy tak wielkiej rangi. Jak bankrut może zachwalać drogocenne diamenty sklepu jubilerskiego, tak i ja obwieszczam możliwość pozyskania towarów ze świętego sklepu Koranu". Jednakże nasze serca pragną blasku, tak samo jak nasze umysły potrzebują wiedzy, nasze dusze poszukują światła, i tak dalej; potrzebujemy wielu rzeczy pod wieloma względami. Przybywamy, by cię odwiedzić, gdyż uważamy cię za człowieka, który odpowie na nasze potrzeby. Nie potrzebujemy spotkania z uczonym, lecz ze świętym, z kimś o świętym oddziaływaniu na innych, z kimś o wielkich osiągnięciach duchowych. Jeśli ta kwestia w rzeczywistości przedstawia się tak, jak mówisz (zapytują językiem swego usposobienia), to być może byliśmy w błędzie, odwiedzając akurat ciebie?

Odpowiedź:Wysłuchajcie poniższychpięciu Punktów,następnie przemyślcie je i oceńcie, czy wasze wizyty były daremne, czy też przyniosą wam korzyść.

Punkt Pierwszy

Zwykły służący i nędzny żołnierz pewnego króla przekazuje generałom i paszom królewskie podarunki i ordery, co sprawia, że są oni wdzięczni. Jeśli generałowie i paszowie zapytają: "Dlaczego poniżamy się przed tym szeregowcem i przyjmujemy od niego podarunki i dary?", będzie to dowodem zadufania i głupoty. Również ów żołnierz, jeśli po wykonaniu swych obowiązków nie stanie na baczność przed feldmarszałkiem i nie uzna go za wyższego stopniem, okaże się głupcem i szaleńcem. Jeśli zaś jeden z wdzięcznych generałów z powodu swej wdzięczności raczy odwiedzić żołnierza w jego skromnym domostwie, król, który widzi i zna sytuację, w jakiej znajduje się żołnierz, wyśle swemu wiernemu słudze potrawy z królewskiej kuchni, by ten mógł przyjąć dostojnego gościa, zatem żołnierz nie będzie zawstydzony tym, że nie może podać nic prócz suchego chleba.

W podobny sposób, jakkolwiek niskiej pozycji by nie zajmował, wierny sługa Wszechmocnego Koranu przekazuje jego rozkazy bez wahania i w jego imieniu nawet ludziom zajmującym najwyższe stanowiska. Z dumą i niezależnością, nie poniżając się ani nie żebrząc, wysyła drogocenne diamenty Koranu tym, których udziałem jest bogactwo duchowe. Ci ludzie, niezależnie od tego, jak wysokie stanowiska będą zajmowali, nie potraktują arogancko zwykłego służącego, gdy ten wykonuje swój obowiązek, zaś jeśli odniosą się do niego właściwie, nie wbije się on w dumę ani też nie zacznie zadzierać nosa. Jeśli niektórzy z gości z powodu owego świętego skarbu {[*]: ...jakim są prawdy, które przekazuje sługa Koranu.} uważają biednego sługę za świętego i patrzą na niego jak na kogoś wywyższonego, z pewnością jest to znakiem świętego współczucia prawdy Koranu, który wysyła gościom z Bożego skarbca wsparcie, wspomożenie i oświecenie, przy czym sługa nie miesza się do tych spraw ani nie jest ich świadomy, zatem nie zostanie zawstydzony.

Punkt Drugi

Imam Rabbani, Odnowiciel drugiego tysiąclecia, Ahmad Faruqi (niech Bóg będzie z niego rad) powiedział: "Moim zdaniem wyjawienie i objaśnienie jednej spośród prawd wiary jest lepsze od tysięcy oświeceń i przykładów cudotwórstwa. Co więcej, celem i efektem, do którego prowadzą wszystkie drogi sufich, jest wyjawianie i objaśnianie prawd wiary". Skoro tak orzekł mistrz sufizmu, jakim był Imam Rabbani, z pewnością Słowa, które objaśniają prawdy wiary z całkowitą jasnością, a swój początek biorą z tajemnic Koranu, mogą wydać efekty, jakich oczekuje się od świętości.

Punkt Trzeci

Trzydzieści lat temu straszliwe ciosy spadły na nieuważną głowę starego Saida, aż zastanowił się on nad twierdzeniem:

اَلْمَوْتُ حَقٌّ‌ {[*]: Śmierć jest rzeczywistością.} Ujrzał samego siebie w błotnistym bajorze, poszukującego pomocy, drogi wyjścia, wybawcy. Kiedy zobaczył, że dróg jest wiele, nie mógł zdecydować się, którą z nich wybrać. Postanowił poszukać znaku w księdze Futuh al-GhajbSzejka Gajlaniego, który nosił zaszczytny przydomek Ghałs al-A'zam (niech Bóg będzie z niego rad) i otworzył ją na tych oto wersach:

اَنْتَ فِى دَارِ الْحِكْمَةِ فَاطْلُبْ طَب۪يبًا يُدَاو۪ى قَلْبَكَ

{[*]: Jesteś w Dar al-Hikma, zatem znajdź lekarza, który uleczy twoje serce.} To dziwne, lecz w owym

czasie rzeczywiście należałem do Daru'l-Hikmeti'l-Islamiye. {[*]: Pełną nazwę w języku arabskim: Dar al-Hikma al-Islamijja, można przetłumaczyć mniej więcej jako "Dom (a. Siedziba) mądrości muzułmańskiej". Daru'l-Hikmet był komitetem złożonym z najwybitniejszych uczonych, pisarzy i myślicieli ówczesnej Turcji.} Byłem jakby doktorem, który starał się uleczyć rany ludzi islamu, lecz sam byłem chory bardziej niż oni. Chory człowiek powinien patrzeć najpierw na siebie samego, a dopiero później na innych.

Szejk Gajlani mówił do mnie: "Sam jesteś chory, więc poszukaj doktora dla siebie samego", zatem powiedziałem: "Ty bądź moim lekarzem!" Wybrałem go na swego lekarza i przeczytałem jego księgę tak, jakby była skierowana do mnie, jednak było to dla mnie wielce bolesne. Owa księga zmiażdżyła mą dumę w prawdziwie przerażający sposób i dokonała drastycznej operacji chirurgicznej na mym sercu. Nie mogłem tego wytrzymać. Przeczytałem jedynie połowę księgi tak, jakby zwracała się do mnie, lecz nie miałem dość siły i wytrwałości, by ją skończyć, więc z powrotem odłożyłem ją na półkę. Po tygodniu ból towarzyszący owemu leczniczemu zabiegowi ustał, a zastąpiła go przyjemność. Ponownie otworzyłem księgę, przeczytałem ją za jednym razem i odniosłem wiele korzyści z lektury owej księgi pierwszego z moich mistrzów. Słuchałem jego modlitw i suplikacji, które również stały się dla mnie obfitym źródłem korzyści.

Następnie ujrzałem Listy (Maktubat)Imama Rabbaniego i sięgnąłem po nie wyłącznie po to, by i w tej księdze odnaleźć znak. To dziwne, lecz w całym zbiorze słowo "Bediuzzaman" pojawia się jedynie dwa razy, a ja czułem, jak natychmiast otwierają się przede mną te dwa listy, w których występuje. Ujrzałem, że w ich nagłówkach było napisane: "List do Mirzy Bediuzzamana", a mój ojciec miał na imię Mirza. "Chwała niech będzie Bogu!", wykrzyknąłem. "Te listy są zaadresowane do mnie!", jako że w owym czasie stary Said był znany również jako Bediuzzaman. Nie wiedziałem o żadnym sławnym człowieku (prócz Bediuzzamana Hamadaniego), jaki nosiłby to imię w ciągu ostatnich trzystu lat, natomiast taki człowiek żył w czasach Imama Rabbaniego i do niego Imam napisał te dwa listy. Położenie, w jakim znajdował się tamten człowiek, musiało być podobne do mojego, ponieważ odkryłem, że owe listy okazały się lekarstwem na moje dolegliwości. W wielu swoich listach Imam usilnie zalecał to, co napisał w owych dwóch:"Niech wasz kierunek modlitwy będzie jeden", co znaczy: przyjmijcie jednego człowieka za swego mistrza i podążajcie za nim, nie przejmując się nikim innym.

Owo zalecenie wielkiej wagi nie wyglądało na stosowne dla mego usposobienia ani dla stanu mego ducha. Niezależnie od tego, jak głęboko

rozmyślałbym nad tym, za którym z ludzi powinienem podążać, pozostawałem zakłopotany i zmieszany. Wszyscy z ludzi, o których myślałem, mieli rozmaite zalety, które mnie pociągały; nie potrafiłem wybrać tylko jednego. Kiedy pozostawałem w takim zakłopotaniu, Boże miłosierdzie oznajmiło mi:"Wszechmądry Koran jest głową owych rozmaitych dróg, źródłem owych strumieni i słońcem owych planet, a jedynym prawdziwym kierunkiem modlitwy jest ten, który w nim możesz znaleźć. W takim wypadku jest on również najbardziej wzniosłym przewodnikiem i najświętszym mistrzem".Uchwyciłem się tych słów obiema rękami i przylgnąłem do nich. Oczywiście przy moich niewystarczających i nędznych zdolnościach nie mogłem uzyskać od owego przewodnika blasku podobnego wodzie życia w stopniu, jaki byłby dla niego właściwy, lecz dzięki temu przewodnikowi wciąż możemy ukazywać ów blask, ową wodę życia, stosownie do zdolności tych, którzy go przyjmują, tych, którzy dostrzegają prawdę swoim sercem i osiągają pewne stany duchowe.Oznacza to, że Słowa oraz owe światła, które biorą swój początek z Koranu, nie są jedynie kwestiami naukowymi, które zwracają się do intelektu, lecz są kwestiami wiary, które odnoszą się do serca, duszy i stanów duchowych. Przypominają one najbardziej wzniosłą i najbardziej wartościową wiedzę w temacie Boga.

Punkt Czwarty

Wszystkie subtelne wewnętrzne zdolności tych spośród towarzyszy Proroka i tych ludzi z dwóch pokoleń, jakie nadeszły po nich, którzy osiągnęli poziom większej świętości, były ich udziałem, jaki otrzymali dzięki Koranowi, który był dla nich prawdziwym przewodnikiem i był dla nich wystarczający. Ukazuje to, że jak Wszechmądry Koran oznajmia pewne prawdy, tak również jest źródłem blasków większej świętości dla tych, którzy są w stanie je otrzymać.

Tak, są dwie drogi, którymi można przejść od tego, co pozorne, do prawdy:

Droga Pierwszato wkroczenie do pośredniego królestwa sufizmu, to osiągnięcie prawdy dzięki przemierzaniu stopni podróży duchowej.

Droga Drugato bezpośrednie przejście do rzeczywistości dzięki Bożej łasce, bez wkraczania do pośredniego królestwa, jakim jest droga sufich. Jest to wzniosła i bezpośrednia droga, właściwa towarzyszom Proroka i tym, którzy nastąpili po nich.

Oznacza to, że światła bijące z prawd Koranu, a także Słowa, które interpretują owe światła, mogą posiadać takie właściwości, zatem postępujcie tak, byście mogli je posiąść.

Punkt Piąty

Poprzez pięć krótkich przykładów ukażemy, że Słowa zarówno nauczają o prawdzie, jak też wypełniają obowiązek przewodnika.

Przykład Pierwszy:Ja sam, poprzez doświadczenie, którego doznałem nie dziesięć i nie sto, lecz tysiące razy, wykształciłem w sobie przekonanie co do tego, że jak światła biorące swój początek ze Słów i Koran udzielają lekcji memu umysłowi, tak wywołują stan wiary w moim sercu, wytwarzają płynącą z wiary przyjemność mojej duszy, i tak dalej. To samo dotyczy kwestii życia doczesnego: jak uczeń szejka-cudotwórcy oczekuje od niego świętego wsparcia i odpowiedzi na swoje potrzeby, tak i ja oczekuję od cudownych tajemnic Wszechmądrego Koranu, że odpowiedzą na moje potrzeby, i faktycznie przy wielu okazjach stało się to moim udziałem w taki sposób, jakiego nie mogłem ani spodziewać się, ani przewidywać. Poniżej przytoczę jedynie dwa drobne przykłady:

Po pierwsze:Jak jest to szczegółowo opisane w Liście Szesnastym, duży bochenek chleba w nadzwyczajny sposób ukazał się na szczycie drzewa cedrowego mojemu gościowi o imieniu Suleyman. Przez dwa dni obaj żywiliśmy się owym podarunkiem Boga pochodzącym ze świata tego, co niewidzialne.

Po drugie:Opowiem o pewnym wielce znikomym, lecz sprawiającym zadowolenie zdarzeniu, jakie niedawno się wydarzyło. Oto, jak było:

Przed brzaskiem przyszło mi na myśl, że mówiono o mnie pewne rzeczy, które wywołałyby podejrzenia w sercu pewnego człowieka. Powiedziałem do siebie: "Gdybym tylko mógł go zobaczyć i rozwiać niepokój w jego sercu!" W owej chwili potrzebowałem fragmentu jednej z moich książek, która została wysłana do Nis, i rzekłem do siebie: "Gdybym tylko otrzymał ją z powrotem!" Ledwie usiadłem po modlitwie porannej i spójrzcie!, do pokoju wszedł właśnie ten człowiek, trzymając w ręku dokładnie tę część mojej książki. Spytałem go: "Cóż takiego trzymasz w ręku?" Odpowiedział:

"Nie wiem. Ktoś dał mi to, kiedy wyszedłem z domu, mówiąc, że ta przesyłka przyszła z Nis, zatem przyniosłem ją do ciebie". "Chwała niech będzie Bogu!", zawołałem. "To nie wygląda na przypadek, że ten człowiek wychodzi z domu właśnie o tej porze, kiedy ta część Słów przybywa z Nis". Pomyślałem: "Z pewnością święte oddziaływanie Wszechmądrego Koranu było tym, co właśnie w tej chwili dało właśnie temu człowiekowi właśnie ten kawałek papieru i przysłało go do mnie". Wykrzyknąłem: "Al-hamdu li-llah! Ten, Który zna najmniejsze, najbardziej skryte i najmniej znaczące pragnienia mego serca, z pewnością zlituje się nade mną i ochroni mnie, a w takim razie nie zawdzięczam temu światu zupełnie nic!"

Przykład Drugi:Mój bratanek, nieżyjący już Abdurrahman, miał o mnie - jako o człowieku - zdanie znacznie lepsze od opinii, na jaką zasługiwałem, mimo że rozstaliśmy się osiem lat wcześniej, a jego splamiły niedbalstwo i zmartwienia życia doczesnego. Pragnął ode mnie takiej pomocy i takiego wsparcia, jakich nie posiadałem i jakich nie mógłbym mu udzielić. Jednak z pomocą przybyło mu święte oddziaływanie Wszechmądrego Koranu: na trzy miesiące przed śmiercią wszedł w posiadanie Słowa Dziesiątego, traktującego o Zmartwychwstaniu. Ów traktat obmył go z duchowego brudu, z wątpliwości i niedbalstwa. Jakby wręcz wzniósł się do poziomu świętości, w liście, który napisał do mnie przed śmiercią, ukazał trzy jasne przykłady dokonywania cudów. Zostały one włączone do fragmentów Listu Dwudziestego Siódmego i do niego można się odnieść.

Przykład Trzeci:Miałem brata w życiu ostatecznym i ucznia, który należał do ludzi, jacy dostępują prawdy dzięki swoim sercom. Nazywał się on Hasan Efendi i pochodził z prowincji Burdur. Miał zbyt dobre zdanie o mnie, daleko lepsze niż na to zasługiwałem, i spodziewał się od takiego nieszczęśnika jak ja takiego wsparcia, jakby oczekiwał łaski i wpływu wielkiego świętego. Nieoczekiwanie (a nie miało to żadnego związku z Hasanem) dałem komuś, kto mieszkał w jednej z wiosek prowincji Burdur, Słowo Trzydzieste Drugie, by je przestudiował. Dopiero później przypomniałem sobie Hasana Efendiego i powiedziałem: "Jeśli udajesz się do Burdur, daj ów traktat Hasanowi Efendiemu i pozostaw mu pięć lub sześć dni na to, by uważnie go przeczytał". Ów człowiek udał się do Burdur i natychmiast dał traktat Hasanowi. Gdy minął zaledwie miesiąc, Hasan Efendi zmarł. Rzucił się na Słowo Trzydzieste Drugie, jak człowiek cierpiący straszliwe pragnienie rzuciłby się na słodką wodę rajskiego źródła Al-Kałsar, gdyby się na nie natknął. Studiował ów traktat nieprzerwanie i otrzymywał jego blask (zwłaszcza ten, który bije z dyskusji na temat umiłowania Boga w Trzecim Miejscu Postoju), aż został całkowicie uleczony z tego, co mu dolegało. Znalazł w owym traktacie oświecenie, jakiego mógłby spodziewać się od człowieka będącego najwspanialszym biegunem duchowości. Poszedł do meczetu, ciesząc się dobrym zdrowiem, odprawił modlitwę i tam oddał ducha Najbardziej Miłosiernemu. Oby Bóg się nad nim zmiłował!

Przykład Czwarty:Jak jest to zaświadczone przez fragment Listu Dwudziestego Siódmego autorstwa Hulusiego-Beja, Hulusi odnalazł w wypełnionych światłem Słowach, które interpretują tajemnice Koranu, wsparcie i pomoc, blask i światło wspanialsze od tych, jakie zyskał na drodze Naqszbandijja - najważniejszej i najbardziej wpływowej ze wspólnot sufich.

Przykład Piąty:Mój brat Abdulmecid straszliwie cierpiał z powodu śmierci Abdurrahmana {[*]: Abdurrahman był synem Abdulmecida.} (oby Bóg się nad nim zmiłował), a także wskutek innych bolesnych wydarzeń. Również on oczekiwał ode mnie wsparcia i działania, jakich nie mogłem mu dać. Nie korespondowałem z nim, lecz niespodziewanie wysłałem mu niektóre z najważniejszych części Słów. Po przestudiowaniu ich napisał do mnie: "Chwała niech będzie Bogu, zostałem uratowany przed szaleństwem, w które bym popadł! Każde z tych Słów stało się dla mnie duchowym przewodnikiem. Rozstałem się z jednym przewodnikiem, lecz nagle znalazłem tak wielu naraz i zostałem uratowany!" Zdałem sobie sprawę z tego, że Abdulmecid naprawdę wstąpił na dobrą drogę i został wybawiony od swych wcześniejszych trudności.

Istnieje wiele przykładów (podobnych do tych pięciu), które ukazują, że jeśli doświadczamy nauk wiary jak lekarstw z apteki tajemnic Wszechmądrego Koranu, w konsekwencji naszych potrzeb i jako balsamu na rany, to owe nauki i duchowe lekarstwa będą wystarczające dla tych, którzy dostrzegają swoje potrzeby, a z tych lekarstw czynią użytek z żarliwą szczerością. Niezależnie od tego, kim jest aptekarz, który je sprzedaje i herold, który o nich oznajmia - czy jest on zwykłym człowiekiem, czy bankrutem, czy bogaczem, czy człowiekiem wysokiej rangi, czy służącym - nie czyni to większej różnicy.Nie ma potrzeby uciekania się do światła świecy, kiedy świeci słońce. Jako że ukazuję słońce, bezsensowne jest szukanie u mnie światła świecy, nie ma takiej konieczności, zwłaszcza że nie mam żadnego światła. To raczej inni powinni wspierać mnie modlitwą, pomocą duchową, a być może nawet oddziaływaniem właściwym świętym. Moim prawem jest poszukiwanie pomocy i wsparcia u nich, podczas gdy na nich ciąży obowiązek bycia zadowolonymi z blasku spośród świateł Traktatów Światła, jaki stał się ich udziałem.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.}

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ صَلَاةً تَكُونُ لَكَ رِضَٓاءً وَ لِحَقِّه۪ اَدَٓاءً وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ وَ سَلِّمْ

{[*]: O, Boże, ześlij Swoje błogosławieństwa na naszego mistrza Muhammada, niech będzie to zadowoleniem dla Ciebie i spełnieniem prawdy, którą on przyniósł, ześlij Swoje błogosławieństwa na niego, na jego rodzinę i towarzyszy, i obdaruj ich pokojem.}

(Oto krótki, poufny list, który może zostać dołączony jako suplement do Kwestii Trzeciej Listu Dwudziestego Ósmego).

Moi bracia w życiu ostatecznym, moi ciężko pracujący uczniowie! {[*]: Adresatami tego listu są Husrev Efendi i Re'fet Bej.} W światłach Koranu, znanych jako Słowa, dostrzegaliśmy trzy przy-

kłady cudownego działania Koranu. Teraz, dzięki waszym wysiłkom i waszemu entuzjazmowi, sprawiliście, że do owych trzech przykładów można dodać czwarty. A oto te trzy przykłady, które są mi znane:

Pierwszyto nadzwyczajna łatwość i szybkość spisywania Traktatów Światła. List Dziewiętnasty został spisany w dwa lub trzy dni, a każdego dnia pracowaliśmy po trzy lub cztery godziny, co razem daje dwanaście godzin, bez sięgania do jakiejkolwiek innej książki, wśród gór i sadów. Słowo Trzydzieste zostało spisane w pięć lub sześć godzin podczas choroby. Słowo Dwudzieste Ósme, będące dyskusją w temacie Raju, zostało spisane w godzinę lub dwie, w położonym w dolinie ogrodzie Suleymana (Tevfik, Suleyman i ja byliśmy zdumieni taką prędkością), i tak dalej. Zaś tak samo, jak w powstawaniu Słów widoczny jest cud Koranu...

Drugi:...tak również są one przepisywane i kopiowane z nadzwyczajną łatwością, entuzjazmem i bez jakiegokolwiek znużenia. Gdy ukazało się jedno ze Słów, nagle, choć w owym czasie zaszło wiele spraw, które mogły znużyć rozum i duszę, ludzie w wielu miejscach zaczęli przepisywać ów traktat z całkowitym entuzjazmem. Przedłożyli tę pracę nad wszystko inne, mimo iż mieli wówczas inne pilne zajęcia, i tak dalej.

Trzeci cud Koranu:Również czytanie Słów nie wywołuje uczucia nudy, zwłaszcza wtedy, gdy ktoś odczuwa potrzebę ich przeczytania; im więcej czyta, tym większej przyjemności dostaje, nie czując żadnego znużenia.

Teraz udowodniliście czwarty cud Koranu. Brat taki jak Husrev, który był leniwy, i choć od pięciu lat słyszał o Słowach, nie zabrał się poważnie do ich przepisywania, w ciągu jednego miesiąca przepisał - pięknie i uważnie - czternaście książek, co z pewnością było czwartym cudem spośród tajemnic Koranu. W pełni docenił wartość Trzydziestu Trzech Okien, a szczególnie Listu Trzydziestego Trzeciego, ponieważ ów list przepisał najpiękniej i najbardziej uważnie. Tak, oto najpotężniejsza i najbardziej olśniewająca część Traktatów, jeśli chodzi o zdobywanie wiedzy o Bogu i wiary w Boga. Jedynie pierwsze Okna są bardzo krótkie i zwięzłe, podczas gdy kolejne stopniowo odsłaniają coraz więcej prawdy i lśnią coraz większym blaskiem. W przeciwieństwie do innych pism religijnych, większość Słów rozpoczyna się zwięźle, by stopniowo rozwijać się i nabierać blasku.

Kwestia Czwarta będąca równocześnie

Częścią Czwartą

بِاسْمِهِ وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: W Jego Imię! I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały.}

(Ta Kwestia została napisana dla moich braci jako odpowiedź na zadane przez nich pytanie, dotyczące pewnego drobnego, lecz alarmującego zdarzenia).

Pytacie:Po przybyciu błogosławionego gościa policja weszła do twojego meczetu w noc poprzedzającą piątek. Co naprawdę się stało i dlaczego się tobie naprzykrzali?

Odpowiedź:Wyjaśnię to w czterech Punktach, z konieczności językiem starego Saida. Być może będzie to sposób na przestrzeżenie moich braci, a wy również otrzymacie odpowiedź na swoje pytanie.

Punkt Pierwszy

W rzeczywistości cały incydent był szatańskim spiskiem i aktem agresji, dokonanym przez hipokrytów z powodu ich niewiary, w sposób, który był pogwałceniem prawa i całkowitą samowolą, by tylko zaniepokoić nas w przeddzień piątku, zniszczyć entuzjazm panujący w zgromadzeniu i uniemożliwić mi spotkanie się z ludźmi. To dziwne, lecz tego samego dnia, to jest w czwartek, poszedłem w pewne miejsce, by odetchnąć świeżym powietrzem. Kiedy wracałem, po mojej lewej stronie ukazał się długi, czarny wąż, który wyglądał jak dwa splecione ze sobą węże, by następnie przepełznąć między mną a przyjacielem, który mi wtedy towarzyszył. Chcąc zapytać przyjaciela, czy przeraził się na widok tego węża, zapytałem:

-Widziałeś?

-Co widziałem? - odpowiedział.

-Straszliwego węża - powiedziałem.

-Nie - odparł. - Nie widziałem go ani teraz go nie widzę.

-Subhan Allah! - wykrzyknąłem. - Tak wielki wąż prześliznął się między nami, a ty go nie widziałeś! Jak to możliwe!

Wówczas nic nie przyszło mi na myśl, jednak oto, co później oznajmiono memu sercu: "To był znak dla ciebie. Strzeż się!" Sądziłem, że był to tylko jeden z węży, jakie często widywałem nocą. Jednakże za każdym razem, kiedy odwiedzał mnie jakiś urzędnik mający złe zamiary, widziałem go jako węża. Zaiste, pewnego razu powiedziałem naczelnikowi policji w dystrykcie: "Uważaj! Za każdym razem, kiedy przychodzisz w złych zamiarach, widzę cię jako węża". W podobny sposób wiele razy widziałem jego poprzednika. Zatem ów wąż, którego wyraźnie ujrzałem, był znakiem tego, że ich zdradzieckie podstępy nie pozostaną jedynie tym, co ci ludzie zamierzają, lecz przybiorą formę faktycznej agresji. Z pewnością w owym czasie ich agresja zdawała się mniejsza, a oni sami chcieli ją zbagatelizować, lecz komendant dystryktu, zachęcany przez pewnego pozbawionego skrupułów nauczyciela, który się do niego przyłączył, rozkazał żandarmom: "Przyprowadźcie tu jego gości!" Akurat recytowaliśmy w meczecie tasbih,jaki wypowiada się po obowiązkowych modlitwach, lecz tak czy owak ich zamiary rozgniewały mnie do tego stopnia, że w obliczu tak bezprawnego traktowania i tak zupełnej samowoli najchętniej zareagowałbym zgodnie ze skłonnościami starego Saida i wyrzuciłbym ich za drzwi. Jednak ci nędznicy nie wiedzieli, że Said nie broniłby się, ujmując w dłoń złamany kawałek drewna, lecz zaiste, ponieważ jego język może stać się diamentowym mieczem wykutym w kuźni Koranu, użyłby raczej owego miecza. Jednak żandarmi byli ludźmi rozsądnymi, a jako że żaden kraj ani żaden rząd nie ma prawa niepokoić ludzi w meczecie podczas modlitwy, gdy wypełniają oni swój religijny obowiązek, zaczekali, aż skończymy modlić się i recytować tasbih.Oficer rozgniewał się i wysłał za nimi strażnika wiejskiego, mówiąc: "Żandarmi nie zwracają żadnej uwagi na to, co do nich mówię!" Jednak Bóg Wszechmogący nie zmusił mnie do tego, bym z nimi walczył.

Czynię zatem następujące zalecenie dla moich braci: Dopóki nie jest to absolutnie konieczne, niech nie niepokoi was ich naprzykrzanie się. Trzymając się zasady:"Najlepszą odpowiedzią na słowa głupca jest milczenie", nie zniżajcie się do rozmowy z nimi. Jednak strzeżcie się, ponieważ jak okazanie słabości przed dzikim zwierzęciem ośmiela je, przez co zaatakuje, tak okazanie słabości przez schlebianie tym, których sumienia są sumieniami dzikich bestii, zachęca ich do tego, by stali się agresywni. Strzeżcie się, przyjaciele, by ci, którzy wspierają ateizm, nie odnieśli korzyści dzięki obojętności i niedbalstwu innych przyjaciół.

Punkt Drugi

Werset:

وَلَا تَرْكَنُٓوا اِلَى الَّذ۪ينَ ظَلَمُوا فَتَمَسَّكُمُ النَّارُ

{[*]: I nie opierajcie się na tych, którzy są niesprawiedliwi, bo dosięgnie was Ogień! Koran, 11:113.} grozi w straszliwy i srogi sposób nie tylko tym, którzy wspierają tyranów i są ich posłusznymi narzędziami, lecz również tych, którzy przejawiają choćby najlżejsze skłonności ku temu, ponieważ jak przyzwolenie na niewiarę jest niewiarą, tak przyzwolenie na tyranię i niegodziwość jest tyranią i niegodziwością.

Pewien człowiek spośród tych, którzy dostąpili doskonałości, zinterpretował jeden z wielu klejnotów powyższego wersetu w następujący sposób:

Ten, kto wspiera tyranię, jest najbardziej nikczemną z istot tego świata, Jest psem, który czerpie przyjemność ze służenia niesprawiedliwemu panu.

Tak, niektórzy z takich ludzi są psami, inni zaś wężami. Ten, który szpiegował nas owej błogosławionej nocy, kiedy wraz z naszym błogosławionym gościem recytowaliśmy błogosławione słowa modlitwy, który donosił na nas, jakbyśmy popełnili zbrodnię, który na nas napadł, z pewnością zasługuje na otrzymanie ciosu, jaki wymierza powyższy poemat.

Punkt Trzeci

Pytanie:Ponieważ polegasz na świętym oddziaływaniu Koranu oraz na jego blasku i światłach, by zmienić na lepsze i poprowadzić nawet najbardziej upartych bezbożników, i rzeczywiście to robisz, dlaczego nie wzywasz do religii Boga tych agresywnych ludzi, którzy nas otaczają, dlaczego również ich nie poprowadzisz?

Odpowiedź:Ważna zasada prawa szari'a mówi:

اَلرَّاض۪ى بِالضَّرَرِ لَا يُنْظَرُ لَهُ

"Człowiekowi, który świadomie przyzwala na wyrządzanie krzywdy, nie powinno się przebaczać".Opierając się na sile Koranu, mówię, że jeśli tylko nawet najbardziej zatwardziały spośród bezbożników nie jest całkowicie niegodziwy i nie raduje się, szerząc truciznę zbłądzenia niby jadowity wąż, to nawet jeśli nie przekonam go w ciągu kilku godzin, jestem gotów, by przynajmniej spróbować.Jednakże przemawianie o prawdzie i rzeczywistości do sumienia, które upadło do najniższego poziomu niegodziwości, mówienie do węży w ludzkim ciele, które doszły do takiego stopnia hipokryzji, że świadomie

sprzedają swą religię dla tego świata i świadomie wymieniają diamenty prawdy na nędzne okruchy szkła, które przyniosą im jedynie szkodę, byłoby wyrazem lekceważenia owych prawd, jak w przysłowiu mówiącym o rzucaniu pereł przed wieprze. Ci, którzy tak postępują, kilka razy słyszeli prawdy Traktatów Światła, a jednak świadomie starają się obalić owe prawdy, wybierając zbłądzenie ateizmu. Tak, tacy ludzie czerpią przyjemność ze swego trucicielstwa, niby jadowite węże.

Punkt Czwarty

Traktowanie, jakiego doznałem przez minione siedem lat, było czystą samowolą i nie mieściło się w granicach jakiegokolwiek prawa. Prawa dotyczące skazanych na zesłanie, aresztowanych i uwięzionych są jasne. Zgodnie z prawem, mogą oni spotykać się ze swymi bliskimi; nie można również powstrzymywać ich przed kontaktowaniem się z innymi ludźmi.

W każdym kraju, wśród wszystkich ludzi, akty czci i modlitwa są nietykalne. Inni ludzie, podobni do mnie, pozostali w swych miastach, wśród przyjaciół i znajomych. Nie zabroniono im ani zadawania się z innymi, ani kontaktowania się z ludźmi, ani swobodnego przemieszczania się, a mnie to uniemożliwiono. Najechano nawet na mój meczet i zaatakowano moje akty czci. Choć wedle szkoły Imama Szafi'iego (oby Bóg się nad nim zmiłował) sunną jest powtarzanie słów "nie ma boga prócz Boga Jedynego" w modlitwach następujących po modlitwach obowiązkowych, starano się, bym zrezygnował z wykonywania owej praktyki.

Pewnego razu jeden ze starych zesłańców z Burdur, niepiśmienny człowiek o imieniu Sebab, przybył tutaj wraz ze swoją teściową dla zmiany klimatu. Kiedy odwiedzili mnie, jako że przybyliśmy z tych samych stron, do meczetu przyszli po nich trzej uzbrojeni żandarmi. Później odpowiedzialny za to urzędnik starał się ukryć fakt, że popełnił błąd i postąpił niesprawiedliwie, i przepraszał, mówiąc: "Nie gniewajcie się, taki był mój obowiązek". Po tych słowach pozwolił im odejść.

Porównując z tym incydentem inne rzeczy i traktowanie, jakiego doznałem, staje się zrozumiałe, że sposób, w jaki mnie traktowano, był czystą samowolą, że nasyłano na mnie żmije i kundle, ja jednak nie zniżyłem się do tego, by się nimi przejmować. Zapobieżenie ich złu zostawiłem Wszechmocnemu Bogu.

Zaiste, ci sami ludzie, którzy podżegali do owego incydentu, sprawili, że zesłańcy mogli powrócić do swych stron, a potężni naczelnicy znowu stanęli na czele swych klanów. Uwolniono każdego. Wyjątek zrobiono jedynie dla mnie i dla dwóch innych ludzi, choć nie jestem w żaden sposób

powiązany ze światem prześladowców, który oby stał się ich końcem! Jednak jeden z owych dwóch ludzi później został wyznaczony na muftiego pewnego miejsca i mógł swobodnie wyjeżdżać wszędzie poza własny region, włączając w to również Ankarę. Drugiego pozostawiono w Stambule, pośród czterdziestu tysięcy ludzi z jego rodzinnych stron, i mógł on swobodnie spotykać się, z kim tylko zechciał. Co więcej, owi dwaj ludzie nie byli samotni i bez nikogo, jak ja, lecz - za zezwoleniem Boga - byli bardzo wpływowymi osobami... i tak dalej, i tak dalej. Jednak mnie bez skrupułów osadzono w tej wiosce. Przez sześć lat jedynie dwa razy mogłem udać się do innej wioski, odległej o dwadzieścia minut drogi, a gdy chciałem się udać tam na kilka dni dla zmiany klimatu, nie pozwolono mi na to, miażdżąc mnie uciskiem tyranii jeszcze bardziej. Tymczasem jakiegokolwiek kształtu nie miałoby prawo przyjmowane przez rząd, jest takie samo dla wszystkich. Nie mogą istnieć różne prawa dla różnych wiosek ani dla różnych ludzi. Oznacza to, że prawo moich prześladowców jest bezprawiem we wszystkim, co mnie dotyczy. Urzędnicy w tym miejscu używają wpływów rządu dla załatwiania swoich osobistych uraz, ja jednak po sto tysięcy razy składam dzięki Wszechmocnemu Bogu za to, a jako że znane mi są Jego dary, oto, co mówię:

Wszystkie ich prześladowania i cała ich tyrania to tylko drwa na opał dla ognia zapału i wysiłków oświecanych przez światła Koranu, a prześladowania sprawiają, że ów ogień bucha i lśni. Jeśli zaś chodzi o światła Koranu, które cierpią ich prześladowania, lecz rozprzestrzeniają się dzięki żarowi wysiłków i starań, sprawiły one, że zamiast Barli medresą stała się cała prowincja, a nawet, zaiste, większa część kraju. Sądzą, że jestem więźniem w tej wiosce. Przeciwnie, na przekór ateistom, Barla stała się katedrą nauczyciela, a wiele innych miejsc, jak Isparta, stało się medresami.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى

{[*]: Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, oto dar od mojego Pana.}

***

Kwestia Piąta będąca równocześnie

Częścią Piątą

O podziękowaniach

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

وَ اِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪

{[*]: I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały.}

اَفَلَا يَشْكُرُونَ ٭ اَفَلَا يَشْكُرُونَ

{[*]: Czyż mogą nie być wdzięczni? Koran, 36:35, także 36:73.}

وَسَنَجْزِى الشَّاكِر۪ينَ

{[*]: My niebawem zapłacimy tym, którzy są wdzięczni. Koran, 3:145.}

لَئِنْ شَكَرْتُمْ لَاَز۪يدَنَّكُمْ

{[*]: Jeśli będziecie wdzięczni, to Ja obdarzę was więcej... Koran, 14:7.}

بَلِ اللّٰهَ فَاعْبُدْ وَ كُنْ مِنَ الشَّاكِر۪ينَ

{[*]: Czcij Boga i bądź między wdzięcznymi! Koran, 39:66.}

Poprzez powtarzanie wersetów podobnych powyższym, Koran, owa Księga cudownej wystawy, ukazuje, że podziękowania i wdzięczność są tym, czego Najbardziej Miłosierny Stwórca najbardziej pragnie od Swoich sług. Koran, ów wszechmądry rozróżniający między prawdą a fałszem, wzywa ludzi do składania podziękowań Bogu, nadając im największe znaczenie. Ukazuje, że niewdzięczność jest zaprzeczeniem Bożych darów, zaś w surze Ar-Rahman trzydzieści trzy razy wypowiada przerażającą i srogą groźbę:

فَبِاَىِّ اٰلَٓاءِ رَبِّكُمَا تُكَذِّبَانِ

{[*]: Przeto które z dobrodziejstw waszego Pana uważacie za kłamstwo? Koran, 55:13 i nast.}co pokazuje, że niewdzięczność jest zaprzaństwem i negacją.

Zaiste, jak Wszechmądry Koran ukazuje, że podziękowania są efek tem stworzenia, tak wszechświat, który jest olbrzymim Koranem, ukazuje, że najważniejszym rezultatem stworzenia świata są należne Bogu

podziękowania. Jeśli obserwujemy wszechświat uważnie, to dzięki sposobowi, w jaki jest on zorganizowany, staje się jasne, że rezultatem istnienia każdej rzeczy są podziękowania; każda rzecz do pewnego stopnia na nie wskazuje i ku nim się zwraca. Jest tak, jakby podziękowania były najważniejszym owocem drzewa stworzenia, a wdzięczność - najbardziej wzniosłym produktem fabryki wszechświata. Powody takiego stanu rzeczy są następujące:

W stworzeniu świata widzimy, że wszelkie jego istoty zostały rozmieszczone jakby na okręgu, którego środkiem jest życie. Wszystkie istoty służą życiu, na nie wskazują i wytwarzają to, co jest niezbędne do życia. Oznacza to, że Ten, Który stworzył wszechświat, wybrał ze wszystkich Swych stworzeń istoty żywe, dając im pierwszeństwo przed innymi.

Następnie widzimy, że stworzył On królestwo zwierząt jako okrąg, w środku którego umieścił człowieka. Mówiąc prościej, skupił On cele wszystkich istot ożywionych w człowieku, zgromadzając wokół niego wszystkie istoty żywe i podporządkowując je człowiekowi. Uczynił je służącymi człowiekowi, zaś człowieka - panującym nad nimi. Oznacza to, że Chwalebny Stwórca wybrał człowieka spośród wszystkich istot żywych, a następnie zapragnął, by właśnie on miał szczególną pozycję na świecie, i przyznał mu ją.

Następnie widzimy, że świat człowieka, a także świat zwierząt, również są rozmieszczone jak okręgi o wspólnym środku, jakim jest zaopatrzenie. Bóg uczynił człowieka i zwierzęta rozmiłowanymi w zaopatrzeniu, podporządkował owe istoty zdobywaniu go i sprawił, że zaopatrzeniu służą. Tym, co nimi włada, jest ich zaopatrzenie, które On uczynił skarbcem tak wielkim i bogatym, że obejmuje wszystkie niezliczone dary Boże. Nawet poprzez zdolność nazywaną zmysłem smaku umieścił on na językach stworzeń wrażliwe szale, których jest tyle, ile jest rodzajów pożywienia, by istoty mogły rozpoznawać smaki wielu różnych rodzajów ich zaopatrzenia. Oznacza to, że najbardziej niesamowita, najbogatsza, najwspanialsza, dostarczająca największej przyjemności, najbardziej cudowna i najbardziej wszechstronna prawda wszechświata tkwi w zaopatrzeniu.

Teraz widzimy, że jak wszystko zostało zgromadzone wokół zaopatrzenia i na zaopatrzenie wskazuje, tak zaopatrzenie we wszelkich swoich odmianach istnieje dzięki podziękowaniom, tym materialnym i tym duchowym, tym wypowiadanym słowami i tym wypowiadanym językiem stanu stworzenia. Tak, zaopatrzenie istnieje dzięki podziękowaniom, wytwarza podziękowania i ukazuje podziękowania,

ponieważ żądza i pragnienie zaopatrzenia są rodzajem wrodzonych lub instynktownych podziękowań. Uciecha i przyjemność również są rodzajem nieświadomych podziękowań, jakie składają Bogu wszystkie zwierzęta. Jedynie człowiek jest tym, który poprzez zbłądzenie i niewiarę zmienia naturę owych wrodzonych podziękowań, schodzi z drogi wdzięczności i przypisuje towarzyszy Bogu Jedynemu.

Co więcej, znakomicie upiększone kształty, aromatyczne zapachy i cudownie wyśmienite smaki darów Bożych, które są zaopatrzeniem, zachęcają do podziękowań, budzą w istotach żywych gorliwość, a poprzez gorliwość skłaniają do pewnego rodzaju uznania, szacunku, a także wdzięczności. Przyciągają uwagę istot świadomych i wywołują podziw. Zachęcają do okazania szacunku Bożym darom, zaś poprzez to prowadzą do wdzięczności i składania podziękowań słowem i czynem, sprawiają, iż istoty doświadczają najwyższej i najsłodszej przyjemności ukrytej w podziękowaniach Bogu. Ukazują, że jak powierzchowna przyjemność jest krótka i szybko przemija, tak dzięki składanym Bogu podziękowaniom owo wyśmienite jedzenie i inne Boże dary prowadzą do zyskania łask Najbardziej Miłosiernego, które zapewniają stałą, prawdziwą, bezgraniczną przyjemność. Powodują, że istoty świadome zaczynają zastanawiać się nad nieskończoną przyjemnością łask Najbardziej Szczodrego, do Którego należą skarbce Jego miłosierdzia, a w efekcie tego stają się przyczyną zasmakowania nieskończonych rozkoszy Raju już na tym świecie. Zatem poprzez podziękowania zaopatrzenie staje się bogatym, pełnym kosztowności i obejmującym każdą rzecz skarbcem, zaś niewdzięczność powoduje, że staje się ono całkowicie bezwartościowe.

Jak wyjaśniliśmy to w Słowie Szóstym, kiedy zmysł smaku na języku zwraca się ku zaopatrzeniu przez wzgląd na Wszechmocnego Boga, to jest, kiedy język wypełnia swój obowiązek składania podziękowań, staje się podobny wdzięcznemu wizytatorowi niezliczonych kuchni Bożego miłosierdzia i wysoce szanowanemu nadzorcy, przepełnionemu wychwalaniem Boga. Jeśli jednak zwraca się ku zaopatrzeniu przez wzgląd na duszę, to jest nie myśląc o składaniu podziękowań Temu, Który zesłał zaopatrzenie, zmysł smaku zostaje zdegradowany z pozycji wysoce szanowanego nadzorcy do stopnia strażnika w fabryce żołądka lub odźwiernego w stajni brzucha. Jak poprzez niewdzięczność ci, którzy są sługami zaopatrzenia, upadają do takiego poziomu, tak ich natura i natura zaopatrzenia upada z najwyższego poziomu na najniższy, aż pogrążają się w stanie sprzecznym z mądrością Stwórcy wszechświata.

Miarą podziękowań są zadowolenie, oszczędność, satysfakcja i wdzięczność, podczas gdy miarą niewdzięczności są chciwość,

marnotrawstwo i rozrzutność, które są lekceważeniem, które są zjadaniem wszystkiego, co się nawinie, niezależnie od tego, czy jest to dozwolone, czy zabronione.

Jak niewdzięczność, tak i chciwość jest przyczyną zarówno straty, jak i poniżenia. Jest tak, jak na przykład z błogosławioną mrówką, która z przyczyny swej chciwości zostaje zmiażdżona pod nogami wraz z całym swym życiem społecznym, ponieważ choć kilka ziaren pszenicy wystarczyłoby jej na cały rok, nie zadowala się tym, a zebrałaby tysiące ziaren, gdyby tylko mogła to uczynić. Tymczasem błogosławiona pszczoła lata nad głowami ludzi z powodu jej zadowolenia, a na rozkaz Boga obdarowuje ludzi, przynosząc im miód, by go jedli.

Imię Boże "Najbardziej Miłosierny" - najwspanialsze zaraz po Imieniu "Allah", które wyraża istotę Boga i jest najwspanialszym z Najpiękniejszych Imion Przeczystego i Przenajświętszego - wskazuje na zaopatrzenie, a owego Imienia można dosięgnąć poprzez podziękowania, do których pobudza zaopatrzenie. Najbardziej jasnym znaczeniem Imienia "Najbardziej Miłosierny" jest to, które wyraża Najpiękniejsze Imię "Ten, Który daje zaopatrzenie".

Co więcej, istnieją różne rodzaje podziękowań, a najbardziej wszechstronnym z nich jest odmawianie obowiązkowych modlitw. Obowiązkowe modlitwy są niby spis treści, obejmujący wszelkie rodzaje podziękowań.

Co więcej, podziękowania zawierają w sobie czystą wiarę i szczere potwierdzenie Bożej jedności. Człowiek, który je jabłko i mówi: "Al-hamdu li-llah!", poprzez swe podziękowania oświadcza: "To jabłko jest upominkiem zesłanym bezpośrednio przez rękę Bożej mocy, jest podarunkiem pochodzącym wprost ze skarbca Jego miłosierdzia". Mówiąc to i wierząc w to, ów człowiek przypisuje każdą rzecz, czy to ogólną, czy szczególną, ręce Bożej mocy. Rozpoznaje przejaw Bożego miłosierdzia w każdej rzeczy. Poprzez podziękowania oznajmia swą prawdziwą wiarę i szczere potwierdzenie Bożej jedności.

Człowiek, który jest niedbały, ponosi dotkliwą stratę poprzez swoją niewdzięczność wobec darów Boga. Opiszemy jedynie kilka spośród wielu aspektów tego zjawiska.

Jeśli ktoś je wyśmienity dar i składa podziękowania, dzięki cnocie jego podziękowań ów dar staje się jednym ze świateł i owoców Raju w królestwie życia ostatecznego. Jeśli z powodu doznawanej przyjemności człowiek myśli o otrzymanym darze jako o dziele łaski i miłosierdzia Wszechmocnego Boga, ów dar przynosi prawdziwe i niekończące się zachwyt

i uciechę. Człowiek wysyła treść, istotę znaczeń otrzymanego daru oraz inne im podobne niematerialne substancje do wysokich miejsc zamieszkania, podczas gdy materialne pozostałości podobne plewom, które spełniły swój obowiązek i są już niepotrzebne, stają się ekskrementami i odchodzą, by z powrotem przekształcić się w substancje, z których powstały, to jest w pierwiastki. Jeśli człowiek zaniedbuje składania podziękowań, tymczasowa przyjemność pozostawia po jej odejściu ból i smutek, a sama idzie na marne. Dar drogocenny niczym diamenty jest przekształcany w węgiel. Tymczasem dzięki podziękowaniom efemeryczne zaopatrzenie wytwarza trwałe przyjemności i wiecznie trwające owoce. Kiedy jednak dar, jakim jest zaopatrzenie, spotyka się z niewdzięcznością, od najlepszej z form zwraca się ku najbardziej nieszczęsnej, jako że dla człowieka niedbałego zaopatrzenie po wytworzeniu ulotnej przyjemności kończy swe istnienie jako odchody.

Zaopatrzenie jest zsyłane w kształcie zaiste godnym umiłowania, zaś ów kształt staje się widoczny poprzez podziękowania. Jednakże namiętność, jaką ludzie zbłądzenia i niedbalstwa przejawiają dla zaopatrzenia, jest czymś zwierzęcym. Sami możecie dokonać dalszych porównań w ten sam sposób, a ujrzycie, jaką stratę cierpi niedbały i wprowadzony w błąd.

Spośród wszystkich gatunków istot żywych człowiek jest tym, który najbardziej potrzebuje wszystkich rodzajów zaopatrzenia. Wszechmocny Bóg stworzył człowieka jako zwierciadło, w którym odbijają się wszystkie Jego Najpiękniejsze Imiona, jako cud Swojej mocy obdarzony zdolnością rozważenia i rozpoznania zawartości wszystkich skarbców Jego miłosierdzia, jako Bożego namiestnika na ziemi, posiadającego zdolność do nakreślenia w pewnej skali i oszacowania wszystkich delikatnych przejawów Najpiękniejszych Imion. Dlatego On uczynił człowieka pozbawionym wszelkich środków, uczynił go potrzebującym nieskończenie wielu rodzajów zaopatrzenia materialnego i duchowego. Podziękowania są dla człowieka środkiem do wzniesienia się ku "najlepszej z form", która jest najwyższą z pozycji, jakie - stosownie do swej wszechstronnej natury - może osiągnąć człowiek. Jeśli jednak nie składa on podziękowań Bogu, upada do poziomu właściwego najniższemu z niskich i popełnia wielkie zło.'

W skrócie:Składanie Bogu podziękowań jest najbardziej istotną z czterech podstawowych zasad drogi oddawania czci Bogu Jedynemu i zdobywania Jego miłości, a jest to najwyższa i najbardziej wzniosła droga. Owe cztery zasady można zdefiniować następująco:

"Cztery rzeczy są niezbędne na drodze całkowicie bezsilnego, mój przyjacielu:

Całkowita bezsilność, całkowite ubóstwo, całkowity zapał i całkowita wdzięczność".

اَللّٰهُمَّ اجْعَلْنَا مِنَ الشَّاكِر۪ينَ بِرَحْمَتِكَ يَٓا اَرْحَمَ الرَّاحِم۪ينَ

{[*]: O, Boże, poprzez Twe miłosierdzie spraw, byśmy znaleźli się między tymi, którzy Tobie składają podziękowania, o Najbardziej Miłosierny z miłosiernych!}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.}

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ سَيِّدِ الشَّاكِر۪ينَ وَ الْحَامِد۪ينَ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ اَجْمَع۪ينَ اٰم۪ينَ

{[*]: O, Boże, ześlij Swoje błogosławieństwa i pokój na naszego mistrza Muhammada, na mistrza tych, którzy Tobie składają dzięki i Ciebie wychwalają, a także na całą jego rodzinę i wszystkich towarzyszy. Amen.}

وَ اٰخِرُ دَعْوٰيهُمْ اَنِ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

{[*]: A końcem ich wezwania (będzie): "Chwała niech będzie Bogu, Panu Światów!" Koran, 10:10.}

***

Kwestia Szósta będąca równocześnie

Częścią Szóstą

Owa Kwestia została włączona do innego zbioru, zaś nie została zawarta w niniejszym wydaniu.

Kwestia Siódma będąca równocześnie

Częścią Siódmą

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

قُلْ بِفَضْلِ اللّٰهِ وَبِرَحْمَتِهِ فَبِذٰلِكَ فَلْيَفْرَحُوا هُوَ خَيْرٌ مِمَّا يَجْمَعُونَ

{[*]: Powiedz (Muhammadzie): "Łaską Boga i Jego miłosierdziem niech się oni radują! To jest lepsze od tego, co zbierają!" Koran, 10:58.}

Niniejsza Kwestia składa się z siedmiu Znaków, jednak najpierw, by opowiedzieć o szeregu Bożych darów, wyjaśnimy siedem Powodów, które odsłaniają znaczenie kilku Bożych łask.

Powód Pierwszy

Przed Wielką Wojną {[*]: Chodzi o pierwszą wojnę światową.} lub mniej więcej wtedy, gdy się ona rozpoczęła, miałem wizję, która była prawdą. W owej wizji byłem u podnóża sławnej góry Agri, znanej jako Ararat. Nagle góra wybuchła ze straszliwym grzmotem, a jej odłamki, które same były wielkości gór, zostały rozrzucone po całym świecie. Ujrzałem, że w tym strasznym położeniu jest ze mną moja matka, której powiedziałem:"Nie lękaj się! To dzieje się na rozkaz Wszechmocnego Boga, a On jest Najbardziej Litościwy i Wszechmądry". Nagle, wciąż będąc w tym samym położeniu, ujrzałem wielce ważnego człowieka, który rozkazał mi: "Wyjaśniaj cudowność Koranu!" Zbudziłem się i pojąłem, że nadchodzi wielki wybuch i wstrząs, który zniszczy mury wzniesione wokół Koranu. Wówczas Koran zostanie zaatakowany i będzie bronił się sam, a jego cudowność będzie dla niego zbroją ze stali, zaś ktoś taki jak ja zostanie w owym czasie wyznaczony, w sposób dalece wykraczający poza jego zdolności, do ukazania innym jednego z rodzajów cudowności Koranu. Pojąłem, że już zostałem wyznaczony do tego zadania.

Jako że cudowność Koranu została do pewnego stopnia objaśniona w Słowach, przedstawienie łask Boga, jakich doznaliśmy w naszej służbie,

na pewno wesprze owe objaśnienia i zostanie nam zapisane na ich rachunek, zatem owe łaski powinny zostać przedstawione.

Powód Drugi

Wszechmądry Koran jest naszym przewodnikiem, mistrzem i przywódcą, który wskazuje nam drogę we wszystkich naszych uczynkach. Jako że wychwala on sam siebie, podążając za własnymi naukami, my wychwalimy komentarze do Koranu.

Co więcej, jako że Słowa, które zostały już napisane, są rodzajem koranicznego komentarza, a Traktaty Światła są własnością prawd Koranu; jako że w większości swych sur, a zwłaszcza w surach zaczynających się od liter الٓرٰ{[*]: Alif, Lam, Ra.} oraz w tych, które zaczynają się od liter حٰمٓ{[*]: Ha, Mim.} , Wszechmądry Koran ukazuje samego siebie w całej swej wspaniałości, mówiąc o własnej doskonałości i wychwalając siebie w sposób, jakiego jest godzien; na nas z pewnością nałożono obowiązek ujawnienia błysków cudowności Koranu, które odbijają się w Słowach, a także łask Wszechwładnego, które są znakami przyjęcia przez Niego naszej służby, ponieważ tak czynił nasz mistrz i nasz również uczył, byśmy tak robili.

Powód Trzeci

Tego, co mówię o Słowach, nie mówię z braku skromności, lecz po to, by objaśnić prawdę, zaś prawdy i doskonałości zawarte w Słowach nie należą do mnie, lecz są własnością Koranu i z niego wzięły swój początek. Na przykład Słowo Dziesiąte składa się z kilku Kropel odsączonych z setek wersetów koranicznych, a wszystkie pozostałe traktaty są do niego podobne. Ponieważ wiem, że tak właśnie jest, i ponieważ sam jestem przemijający i odejdę, przeto z całą pewnością nie powinno się i nie wolno wiązać z moją osobą dzieła, które jest trwałe. Ponieważ zwyczajem ludzi zbłądzenia i buntowników jest odrzucanie dzieła, które nie odpowiada ich oczekiwaniom, przez odrzucanie jego autora, zatem traktaty, które są związane z gwiazdami niebios Koranu, nie powinny być wiązane z przegniłym filarem takim jak ja, który może być obiektem krytyki i dezaprobaty, i który może się zawalić. Powszechnym zwyczajem jest również poszukiwanie zalet dzieła w zaletach jego autora, którego ludzie uważają za źródło, jakie dało początek dziełu. Przypisywanie owych wzniosłych prawd i lśniących klejnotów bankrutowi takiemu jak ja i mojej osobie, osobie tego, kto sam z siebie nie byłby w stanie stworzyć nawet tysięcznej części tych prawd, jest zgodne z tym zwyczajem, lecz jest wielką niesprawiedliwością wobec prawdy. Jestem

zatem zmuszony, by oznajmić, że Traktaty Światła nie są moją własnością; są własnością Koranu i z niego biorą swój początek, ukazując jego zalety. Tak, zalet kiści wyśmienitych winogron nie powinno się poszukiwać w ich suchych łodygach. Ja przypominam właśnie taką suchą łodygę.

Powód Czwarty

Niekiedy skromność sugeruje istnienie niewdzięczności w obliczu darów, zaiste, jest taką niewdzięcznością, zaś czasami wyliczanie darów jest przyczyną dumy. Jeden i drugi przypadek są szkodliwe, a jedyny ratunek polega na tym, by nie zaistniał żaden z nich. Przyznanie cnót i doskonałości, jednak bez roszczenia sobie prawa własności wobec nich, jest ukazaniem, iż są one dziełami Jedynego, Prawdziwego, Który zsyła Swoje dary. Przypuśćmy na przykład, że ktoś uczynił ci ten zaszczyt i przyodział cię w bogato haftowaną i inkrustowaną klejnotami szatę, która uczyniła cię bardzo pięknym. Ludzie mówią do ciebie: "Oto, jakie cuda były wolą Boga! Jak piękny jesteś! Jak pięknym się stałeś!", ty jednak skromnie odpowiadasz: "Niech Bóg uchroni! Nie mówcie takich rzeczy! Kimże jestem? Niczym!" Takie postępowanie byłoby niewdzięcznością wobec daru i lekceważeniem okazanym zręcznemu rzemieślnikowi, który przyodział cię w ową szatę. Jednak gdybyś z dumą odpowiedział: "Tak, jestem bardzo piękny. Z pewnością nie istnieje nikt, kogo można ze mną porównać!", byłoby to zarozumialstwem i pychą.

W konsekwencji tego, by uniknąć zarówno zarozumialstwa, jak i pychy, powinno się powiedzieć: "Tak, wyrosłem na pięknego człowieka. Jednak piękno bijące z owej szaty należy pośrednio do tego, który mnie w nią przyodział, zaś nie należy do mnie".

Podobnie, jeśli tylko memu głosowi starczy sił, będę wołał do całej ziemi: "Słowa są piękne, są prawdą, są rzeczywistością, lecz nie należą do mnie. Są promieniami blasku, jakim lśni Szlachetny Koran".

Zgodnie z zasadą, która mówi:

وَ مَا مَدَحْتُ مُحَمَّدًا بِمَقَالَت۪ى٭ وَ لٰكِنْ مَدَحْتُ مَقَالَت۪ى بِمُحَمَّدٍ

{[*]: Nie mogę wychwalać Muhammada własnymi słowami, lecz raczej moje słowa stają się zasługującymi na pochwałę dzięki Muhammadowi.}

mówię:

وَ مَا مَدَحْتُ الْقُرْاٰنَ بِكَلِمَات۪ى٭ وَ لٰكِنْ مَدَحْتُ كَلِمَات۪ى بِالْقُرْاٰنِ

{[*]: Nie mogę wychwalać Koranu własnymi słowami, lecz raczej moje słowa stają się zasługującymi na pochwałę dzięki Koranowi.}

Oznacza to, że nie upiększam prawd cudowności Koranu, nie mógłbym ukazać ich w piękny sposób; raczej to piękne prawdy Koranu uczyniły moje słowa pięknymi i wzniosłymi. Ponieważ tak właśnie jest, dopuszczalnym jest wyliczanie Bożych darów i umożliwienie poznania - w imię piękna prawd Koranu - piękna zwierciadeł prawd koranicznych znanych jako Słowa, a także Bożych łask, które odbijają się w owych zwierciadłach.

Powód Piąty

Dawno temu usłyszałem od jednego z ludzi świętości, iż przepowiedziano mu poprzez niejasne aluzje świętych spośród starców - jakie otrzymał ze świata tego, co niewidzialne - że na wschodzie ukaże się światło, które rozproszy ciemności innowacji. Był tego pewien. Długo oczekiwałem na przybycie owego światła i wciąż na nie oczekuję. Jednak zanim wiosną pojawią się święte kwiaty, trzeba przygotować pod nie grunt. Pojąłem, że poprzez naszą służbę przygotowujemy grunt dla owych świetlistych ludzi, których przyjście przepowiedziano. Zatem rozgłaszanie Bożych łask nie należy do nas, lecz do świateł zwanych Słowami, nie powinno prowadzić do pychy ani zarozumialstwa, lecz do podziękowań, do wychwalania Boga i wyliczania Jego darów.

Powód Szósty

Łaski Wszechwładnego, które są natychmiastową nagrodą za naszą służbę Koranowi, jaką pełnimy przy pomocy Słów, są również zachętą i sukcesem zesłanym nam przez Boga, zaś sukces powinien zostać ujawniony. Jeśli sukcesy przewyższają oczekiwania, stają się Bożym obdarowaniem, zaś ujawnienie Bożego obdarowania prowadzi do podziękowań. Jeśli sukcesy wciąż stają się coraz większe, stają się cudami Koranu, jakie dokonały się bez udziału naszej woli, my zaś jedynie ukazujemy je. Ujawnianie cudów tego rodzaju, które wydarzają się nieoczekiwanie i bez udziału woli, jest szkodliwe. Jeśli przewyższają one "zwyczajne" cuda, stają się promieniami cudowności Koranu, a jako że cudowność może zostać ujawniona, zatem ujawnienie tego, co ją wspiera, będzie zapisane na konto owej cudowności i nie może być przyczyną jakiejkolwiek pychy ani żadnego zarozumialstwa, lecz staje się przyczyną wychwalania Boga i dziękowania Mu.

Powód Siódmy

Osiemdziesiąt procent ludzi nie jest dociekliwymi uczonymi, którzy są w stanie przeniknąć do prawdy, rozpoznać, że jest ona prawdą, i przyjąć ją jako prawdę. Pozostali raczej przyjmują poprzez naśladownictwo to, o czym usłyszeli od ludzi, których zdanie można przyjąć i polegać na nim,

co jest konsekwencją ich dobrej opinii o tych, którzy są godni zaufania. Zaiste, potężną prawdę postrzegają jako słabą, kiedy jest w posiadaniu słabego człowieka, podczas gdy widząc, że pewna bezwartościowa kwestia jest w posiadaniu godnego szacunku człowieka, uznają ją za wartościową. Z tego powodu, by nie pomniejszać wartości prawd wiary i Koranu w oczach większości ludzi tylko z tego powodu, że spoczywają one w rękach słabego i bezwartościowego nieszczęśnika takiego jak ja, jestem zmuszony, by wyznać, że istnieje Ten, Który zatrudnia nas bez naszej wiedzy i woli; nie jesteśmy tego świadomi, lecz to On czyni nas tymi, którzy wykonują swą pracę. Ja zaś zaświadczam, że bez udziału naszej woli i świadomości jesteśmy tymi, w których przejawiają się pewne łaski i ułatwienia. W takim przypadku musimy krzyczeć na cały głos, by obwieścić o owych łaskach.

W konsekwencji powyższych siedmiu Powodów, wskażemy na kilka Znaków obejmujących każdą rzecz łask Wszechwładnego.

ZNAK PIERWSZY

W Punkcie Pierwszym Kwestii Ósmej Listu Dwudziestego Ósmego zawarte zostały objaśnienia dotyczące kwestii tałafuq.Na przykład w Liście Dziewiętnastym, poświęconym cudom Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), w kopii sporządzonej przez nieświadomego tej okoliczności pisarza, na sześćdziesięciu stronach (z wyjątkiem dwóch) od Trzeciej do Osiemnastej Znaczącej Wskazówki ponad dwieście miejsc, w których pojawiają się słowa "Szlachetny Posłaniec Boga, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie" doskonale odpowiada sobie nawzajem, wskazując na siebie nawzajem. Każdy uczciwy człowiek, który spojrzy choć na dwie z tych stron, przyzna, że nie jest to jedynie wynikiem przypadku. Jeśli wiele przykładów tego samego słowa odpowiada sobie nawzajem na tej samej stronie, połowa może być przypadkiem, a połowa świadectwem tałafuq,jednak jeśli dotyczy to wielu stron, może to być jedynie tałafuq.Zatem jeśli fraza "Szlachetny Posłaniec Boga, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie" występuje dwa, trzy, cztery razy lub częściej, a wszystkie te przykłady doskonale odpowiadają innym, na wszystkich stronach, z pewnością niemożliwe jest, by był to jedynie przypadek. Ów przykład tałafuqukazuje się również poprzez fakt, że ośmiu różnych ludzi przepisujących traktat nie było w stanie naruszyć owej zależności, która jest potężnym znakiem, pochodzącym ze świata tego, co niewidzialne. Choć w książkach uczonych z dziedzin retoryki i krasomówstwa można znaleźć różne poziomy elokwencji, elokwencja Wszechmądrego Koranu wzniosła się do poziomu cudowności, którego nie jest w stanie dosięgnąć nic innego. W podobny sposób przykłady tałafuqw Liście Dziewiętnastym,

który jest zwierciadłem dla cudów Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), w Słowie Dwudziestym Piątym, które jest interpretatorem cudów Koranu, oraz w wielu częściach Traktatów Światła, które są rodzajem komentarza do Koranu, ukazują niezwykłość przewyższającą tę, którą można znaleźć we wszelkich innych księgach. Dzięki temu można pojąć, że w owych zwierciadłach przejawia się i przedstawia rodzaj cudu spośród cudów Koranu i cudów Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

ZNAK DRUGI

Oto druga z łask Wszechwładnego dotyczących służby Koranowi: Wszechmocny Bóg zesłał komuś takiemu jak ja, kto ma trudności z pisaniem, kto jest półanalfabetą, kto jest samotny na zesłaniu, komu zabroniono utrzymywania kontaktów z ludźmi, pomocników w osobach braci, którzy są silni, gorliwi, szczerzy, energiczni i gotowi do poświęceń, których wszystkie pióra są niczym diamentowe miecze. Złożył On na ich potężne barki obowiązek dotyczący Koranu, który był ciężarem dla mych słabych i bezsilnych ramion. Poprzez Swoją doskonałą szczodrość sprawił, że moje brzemię stało się lekkie. Mówiąc słowami Hulusiego, ta błogosławiona społeczność jest niczym zespół bezprzewodowych odbiorników telegrafu, zaś mówiąc słowami Sabriego, jej członkowie są niczym maszyny wytwarzające elektryczność w fabryce światła. Wraz z ich różnymi cnotami i wartościowymi zaletami przejawiają - znów mówiąc słowami Sabriego - rodzaj tałafuqpochodzący ze świata tego, co niewidzialne, rozprzestrzeniają wszędzie wokół tajemnice Koranu i światła wiary, a ponieważ w każdym z nich odbija się entuzjazm, wysiłki, energia i powaga każdego innego, sprawiają, że owe tajemnice i światła mogą dotrzeć wszędzie. Teraz, kiedy zmieniono alfabet, kiedy nie ma pras drukarskich, kiedy każdy potrzebuje świateł wiary, kiedy liczne rzeczy przygnębiają człowieka i niszczą jego entuzjazm, niezmordowana służba uczniów Światła, ich czysty zapał i starania są cudem Koranu i jasną łaską od Boga. Zaiste, jak świętość posiada swoje cuda, tak to samo tyczy się czystej intencji, a także szczerości. Zwłaszcza poważna i szczera solidarność między braćmi oraz braterstwo wyłącznie przez wzgląd na Boga skutkują wieloma cudami. Zaprawdę, zbiorowa osobowość takiej wspólnoty może osiągnąć doskonałość godną świętego i stać się przejawem Bożych łask.

O, moi bracia i moi przyjaciele w służbie Koranowi! Jak niesprawiedliwym i niesłusznym jest przyznanie całej chwały i całej zdobyczy sierżantowi kompanii, która zdobyła fortecę, tak nie powinniście przypisywać Bożych łask, przejawiających się w zwycięstwach odniesionych dzięki waszej zbiorowej osobowości i dzięki waszym piórom, nieszczęśnikowi takiemu jak ja!

Zaprawdę, w tak błogosławionej wspólnocie przejawia się jeszcze jedna wskazówka ze świata tego, co niewidzialne, bardziej potężna od pochodzących z owego świata przykładów tałafuq.Widzę ją, ale nie mogę wskazać jej wszem i wobec.

ZNAK TRZECI

Fakt, że różne części Traktatów Światła w olśniewający sposób udowadniają najważniejsze prawdy wiary i Koranu nawet najbardziej zatwardziałemu człowiekowi, jest potężnym znakiem ze świata tego, co niewidzialne, oraz Bożą łaską. Wśród owych prawd są takie, o których Awicenna, słusznie uważany za najwspanialszego geniusza, powiedział, wyznając swą bezsilność: "Rozum nie jest w stanie tego odgadnąć", tymczasemSłowo Dziesiąte wyjaśnia zwykłym ludziom, a nawet dzieciom, to, czego nie był w stanie dosięgnąć geniusz Awicenny.

Na przykład wielki uczony taki jak Sa'd ad-Din Taftazani na czterdziestu lub pięćdziesięciu stronach sławnego traktatu Muqaddimat Isna 'Aszarzawartym w jego dziele Talłihatmógł wyjaśnić jedynie tajemnicę Bożego zarządzenia i wolnej woli człowieka. Te same kwestie, których wyjaśnienie kierował on tylko do najlepszych z ludzi, są całkowicie objaśnione na dwóch stronach Tematu Drugiego Słowa Dwudziestego Szóstego, mówiącego o Bożym zarządzeniu, w taki sposób, że może je zrozumieć każdy. Czymże to jest, jeśli nie znakiem Bożej łaski?

Również jeśli chodzi o kwestie, które znamy jako tajemnicę stworzenia świata i zagadkę wszechświata, które wprawiały wszystkich w zakłopotanie, a żadna filozofia nie była w stanie ich rozwikłać, to dzięki cudowności Potężnego Koranu ów zawiły talizman, owa zdumiewająca zagadka została rozwiązana w Liście Dwudziestym Czwartym, w Aluzyjnym Punkcie pod koniec Słowa Dwudziestego Dziewiątego, a także w sześciu przykładach mądrości widocznej w przemianach drobnych cząsteczek, które to przykłady zostały wyjaśnione w Słowie Trzydziestym. Tak, zostały ujawnione i wyjaśniły tajemnicę zdumiewającej aktywności we wszechświecie, zagadkę stworzenia wszechświata i jego końca, znaczenie i przykłady mądrości zawarte w ruchu i przemianach cząsteczek, a każdy może zobaczyć owe traktaty i do nich sięgnąć.

Co więcej, Słowa Szesnaste i Trzydzieste Drugie wyjaśniają z doskonałą jasnością, poprzez tajemnicę istoty Jedynego, jedność wszechwładzy Tego, Który nie ma towarzysza, wraz ze zdumiewającymi prawdami nieskończonej bliskości Boga wobec nas, którzy jesteśmy od Niego nieskończenie daleko, podczas gdy przedstawienie frazy:

وَ هُوَ عَلٰى كُلِّ شَيْءٍ قَد۪يرٌ

{[*]: On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny.}

w Liście Dwudziestym i Dopisku do niego (składającym się z trzech porównań) ukazuje z całą oczywistością, że w odniesieniu do Bożej mocy drobne cząsteczki są równe planetom, że Zmartwychwstanie i wskrzeszenie wszystkich istot posiadających dusze będzie dla mocy Bożej tak łatwe, jak wskrzeszenie jednej duszy, że wmieszanie się jakiegokolwiek towarzysza w Boże stworzenie wszechświata jest tak odległe od rozsądku, że aż staje się niemożliwością. Tak, List Dwudziesty odsłania wielką tajemnicę Bożej jedności.

Co więcej, choć prawdy wiary i Koranu są tak rozległe, że nie był w stanie pojąć ich największy geniusz ludzkości, fakt, że odsłaniają się one - wraz z olbrzymią większością ich delikatnych kwestii - poprzez człowieka takiego jak ja, którego umysł jest zagmatwany, a położenie nędzne, który nie ma żadnej księgi, do jakiej mógłby się odnieść, który pisze w pośpiechu i z trudnością, jest bezpośrednim dziełem cudowności Wszechmądrego Koranu, przejawem łaski Bożej i potężnym znakiem ze świata tego, co niewidzialne.

ZNAK CZWARTY

Sposób, w jaki zostały zesłane Traktaty Światła, których jest ponad pięćdziesiąt, {[*]: Ostatecznie spisano ich sto trzydzieści.} ukazuje, że są one dziełami, które nie mogłyby zostać spisane nawet dzięki wysiłkom i staraniom wielkich geniuszów i wytężających siły uczonych, cóż dopiero mówić o kimś takim, jak ja, kto myśli niewiele, podąża za tym, co mu się ukazuje, i nie ma czasu na głębsze badania. Tak, ten fakt ukazuje, że Traktaty są dziełami należnymi bezpośrednio Bożej łasce. Wszystkie traktaty nauczają najbardziej głębokich prawd poprzez porównania zrozumiałe nawet dla prostych i niewykształconych ludzi. Tymczasem wiodący uczeni powiedzieli o większości owych prawd, że nie mogą one stać się zrozumiałe nawet dla elity, cóż dopiero dla zwykłych ludzi.

Zatem ponieważ nauka o owych najbardziej odległych prawdach jest przekazywana najbardziej prostemu człowiekowi w najbardziej bezpośredni sposób, z cudowną łatwością i jasnością wyrażeń, przez kogoś takiego jak ja, kto ma w sobie niewiele z Turka, kogo słowa są niejasne i w większości niezrozumiałe, kto przez wiele lat znany był z komplikowania nawet najbardziej jasnych spraw, a jego wcześniejsze dzieła tylko potwierdzały tę złą sławę, jest z pewnością i bez jakiejkolwiek wątpliwości znakiem Bożej łaski, a nie mogło zostać osiągnięte jedynie dzięki moim zdolnościom. To przejaw cudowności Szlachetnego Koranu, to przedstawienie i odbicie jego porównań.

ZNAK PIATY

Fakt, że choć ogólnie rzecz ujmując Traktaty Światła są szeroko rozprowadzane, choć wszelkie kategorie i grupy ludzi - od najwyższych uczonych do ludzi niewykształconych, od wielkich świętych spośród tych, których serca zbliżają się do prawdy, do najbardziej zatwardziałych spośród bezbożnych filozofów - widziały je i studiowały, to jednak nie znalazły powodów do krytyki, pomimo tego, że niektórym z nich Traktaty wymierzyły silne ciosy; fakt, że każda grupa ludzi może skorzystać z lektury Traktatów stosownie do swego poziomu...; tak, owe fakty niewątpliwie są znakiem Bożej łaski i cudem Koranu. Choć inne traktaty tego rodzaju były spisywane jedynie po długich studiach i badaniach, to Traktaty Światła zostały spisane z nadzwyczajną szybkością, w rozpaczliwych czasach, kiedy mój umysł był skurczony, co wprowadzało zamieszanie do moich myśli i i pojmowania. Tak, to znak Bożej łaski i darów zsyłanych przez Wszechwładnego.

Tak, większość moich braci, wszyscy przyjaciele, którzy są ze mną, i wszyscy przepisujący wiedzą, że pięć Części Listu Dziewiętnastego zostało napisanych w kilka dni, poprzez które pracowaliśmy po dwie lub trzy godziny każdego dnia, co daje razem dwanaście godzin; że Część Czwarta tego Listu, która jest najważniejsza i ukazuje jasną pieczęć proroctwa w słowach "Szlachetny Posłaniec Boga, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie", została spisana z pamięci, w ciągu trzech lub czterech godzin, w górach i na padającym deszczu; że tak ważny i głęboki traktat, jakim jest Słowo Trzydzieste, został spisany w sadzie, w ciągu sześciu godzin; że większość traktatów została spisana w podobnych warunkach, jak było ze Słowem Dwudziestym Ósmym, które zostało spisane w ostatecznej formie w ciągu dwóch godzin w ogrodzie należącym do Suleymana; moi bliscy przyjaciele wiedzą również i to, że przez wiele lat, kiedy cierpiałem rozmaite trudności, a mój umysł był skurczony, nie mogłem wyjaśnić nawet najprostszych faktów, o których, zaiste, nawet nie wiedziałem, zwłaszcza wtedy, kiedy moje choroby jeszcze potęgowały nieszczęścia, co jeszcze bardziej uniemożliwiało mi nauczanie i pisanie.Jednak mimo to najważniejsze ze Słów zostały napisane wtedy, gdy cierpiałem największe trudności i najgorsze choroby, a przy tym z największą prędkością. Cóż to jest, jeśli nie bezpośrednie doznanie Bożej łaski, dar Wszechwładnego i cud Koranu?

Co więcej, każda księga, jaka omawia prawdę o Bogu i prawdy wiary, z pewnością będzie szkodliwa dla niektórych ludzi, a z tego powodu nie każdego powinno się nauczać wszystkich kwestii, jakie są w niej zawarte. Jednakże, choć pytałem o to wielu ludzi, aż do dziś dnia Traktaty Światła nie przyczyniły nikomu żadnej szkody, nie spowodowały złych skutków,

nie spotkały się z nieprzychylną reakcją ani nie zmąciły niczyjego umysłu. Moim zdaniem jest całkowicie jasne, że jest to znak pochodzący bezpośrednio ze świata tego, co niewidzialne, a także łaska Wszechwładnego.

ZNAK SZÓSTY

Teraz stało się dla mnie całkowicie jasne, że przez większość mego życia byłem prowadzony ku takiej drodze - a wszystko bez udziału mojej woli czy zdolności i tak, że nie pojąłem tego ani nie dostrzegłem - na której mogły powstać Traktaty Światła, by służyć Wszechmądremu Koranowi. Jest tak, jakbym całe swoje życie uczonego spędził na przygotowaniach, jakby było ono wstępem, którego efektem stało się ukazanie cudowności Koranu poprzez Słowa. Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że siedem lat zesłania i narzucone mi położenie, w którym byłem odizolowany od innych ludzi bez żadnego powodu i wbrew temu, czego bym sobie życzył; prowadzenie życia samotnika w małej wiosce, które było całkowicie sprzeczne z mym usposobieniem; niesmak, jaki odczuwałem; wyrzeczenie się tego, co łączyło mnie ze społeczeństwem, a także zasad życia społecznego, do których przez długi czas przywykłem...; tak, nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że to wszystko przydarzyło mi się po to, bym mógł wykonywać obowiązek służenia Koranowi z całkowitą szczerością intencji. Sądzę, że złe traktowanie, z którym często się spotykałem, było litościwym dziełem ręki Bożej łaski, ukrytym za zasłoną niesprawiedliwości i prześladowań, które miało na celu skupienie moich myśli na tajemnicach Koranu i ograniczenie ich do tego tematu, by mój umysł nie rozpraszał swej uwagi. Ponieważ uniemożliwiono mi studiowanie jakichkolwiek innych ksiąg, choć dawniej wielce pragnąłem ich studiowania, w duszy poczułem rezerwę wobec nich. Pojąłem, że przygotowano mnie do porzucenia studiowania ksiąg, które byłoby dla mnie pocieszeniem i towarzyszem na zesłaniu, po to, bym obrał za swego doskonałego mistrza wersety Koranu i bezpośrednio w nich szukał nauki.

Co więcej, większość dzieł, które napisałem, większość Traktatów Światła, była mi zsyłana nagle i w jednej chwili, w konsekwencji pewnych potrzeb, mających swój początek w mej duszy, nie zaś z powodu jakichkolwiek przyczyn zewnętrznych. Później, gdy pokazałem je przyjaciołom, powiedzieli, że są one lekarstwem na rany naszych czasów. Kiedy Traktaty zostały rozpowszechnione, dzięki opinii większości moich braci pojąłem, że całkowicie zaspokoiły one ich potrzeby wynikające z naszych czasów, stając się lekarstwem na wszelkie choroby.

Nie mam zatem żadnych wątpliwości co do tego, że wszystkie wyżej wymienione punkty, cały przebieg mego życia i moje mimowolne studiowanie tego, co było sprzeczne z powszechnym zwyczajem, były - bez

udziału mojej woli i świadomości - potężnymi łaskami Boga i darami Wszechwładnego, zesłanymi po to, by wydać święte efekty podobne tym, które wymieniłem.

ZNAK SIÓDMY

W ciągu naszej pracy przez minione pięć lub sześć lat ujrzeliśmy na własne oczy - bez przesady - setki przykładów zsyłania darów Bożych, łask Wszechwładnego i cudów Koranu. Na niektóre z nich wskazaliśmy w Liście Szesnastym, zaś inne opisaliśmy w różnych Kwestiach Tematu Czwartego Listu Dwudziestego Szóstego, a także w Kwestii Trzeciej Listu Dwudziestego Ósmego. Wiedzą o nich moi bliscy przyjaciele, a Suleyman Efendi, mój stały przyjaciel, również wie o wielu z nich. Doświadczyliśmy nadzwyczajnej i cudownej łatwości w rozprzestrzenianiu Traktatów Światła, w szczególności Słów, w poprawianiu ich, w porządkowaniu, w spisywaniu ich wersji roboczych i ostatecznych. Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że jest to cud Koranu, a doznaliśmy setek przykładów owego cudu.

Co więcej, w życiu codziennym żywił nas ze wspaniałą czułością Łaskawy, dla Którego pracowaliśmy, obdarowując nas - tak, byśmy mogli zaspokoić najmniejsze pragnienia naszych serc - w sposób dalece wykraczający poza to, co zwyczajne, by tylko nas zadowolić. To prawdziwie potężny znak ze świata tego, co niewidzialne, wskazujący na to, że dla Niego pracowaliśmy, a On uczynił nas sługami Koranu zarówno w sferze zadowolenia Boga, jak i przez Bożą łaskę.

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ هٰذَا مِنْ فَضْلِ رَبّ۪ى

{[*]: Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu, oto dar od mojego Pana.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.}

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ صَلَاةً تَكُونُ لَكَ رِضَٓاءً وَ لِحَقِّه۪ اَدَٓاءً وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ وَ سَلِّمْ تَسْل۪يمًا كَث۪يرًا اٰم۪ينَ

{[*]: O, Boże, ześlij Swoje błogosławieństwa na naszego mistrza Muhammada, niech będzie to zadowoleniem dla Ciebie i spełnieniem prawdy, którą on przyniósł, ześlij Swoje błogosławieństwa na niego, na jego rodzinę i towarzyszy, i obdaruj ich pokojem. Amen.}

***

Odpowiedź na poufne pytanie

(Ten przykład Bożej łaski został spisany w zaufaniu pewien czas temu i dodany do zakończenia Słowa Czternastego, jednakże wielu kopistów zapomniało o tej części tekstu i nie przepisało jej. Skoro owa odpowiedź pozostawała nieznana, oznacza to, że właściwe miejsce dla niej musi być właśnie tutaj).

Pytanie:Jak to możliwe, że w Słowach, które napisałeś, a które wywodzą się z Koranu, zawarte są moc i skuteczność, jakie rzadko można znaleźć w słowach komentatorów Koranu i tych, którzy mają wiedzę w temacie Boga? Czasami pojedynczy wers jest potężny jak cała strona, zaś jedna strona jest skuteczna niby cała księga!

Dobra Odpowiedź:Ponieważ wszelki zaszczyt należy się nie mnie, lecz cudowności Koranu, mówię bez lęku, że najczęściej jest tak z następującego powodu:

Słowa, które zostały spisane, nie są przypuszczeniem, lecz zatwierdzeniem; nie są poddaniem się, lecz wiarą; nie są intuicyjną wiedzą, lecz zaświadczeniem; nie są naśladowaniem, lecz potwierdzeniem; nie są udziałem w czymś, lecz pojmowaniem; nie są sufizmem, lecz prawdą (ar. al-haqq); nie są twierdzeniem, lecz zawartym w twierdzeniu dowodem. Wynikająca z tego mądrość jest następująca:

Niegdyś podstawy wiary były chronione, a poddanie się Bogu - silne. Nawet jeśli intuicyjnej wiedzy tych, którzy mieli wiedzę o Bogu, brakowało dowodu, to, co ukazywali, było przyjmowane jako wystarczające. Jednak w naszym czasie, jako że zbłądzenie wynikające z nauki wyciąga swe ręce po podstawy wiary i jej filary, Wszechmądry, Litościwy i Chwalebny, Który zesłał lekarstwo na każdą chorobę, w konsekwencji mojej bezsilności i słabości, mych pragnień i potrzeb, w Swym miłosierdziu obdarował moje pisma, które służą Koranowi, pojedynczym promieniem spośród porównań Szlachetnego Koranu, który jest najbardziej olśniewającym przejawem cudowności owej Księgi. Wszelka chwała niech będzie Bogu za to, że odległe prawdy stały się bliższe dzięki teleskopowi tajemnicy owych porównań. Dzięki aspektowi jedności Bożej zawartemu w tej tajemnicy, prawdziwie różne kwestie zostały zebrane razem. Dzięki schodom tajemnicy porównań można z łatwością dotrzeć do najwyższych prawd. Dzięki

oknu tajemnicy porównań pewność wiary w prawdy tego, co niewidzialne, a także w podstawowe zasady islamu, stała się bliska stopniowi pewności, jaki nadaje wiarygodne świadectwo. Rozum, podobnie jak wyobraźnia i przypuszczenie, jak dusza i jej kaprysy, został zmuszony do podporządkowania się owym prawdom, a nawet Szatan został zmuszony do tego, by poddać się i złożyć broń.

W skrócie:Wszelkie piękno i wszelka skuteczność, jakie można znaleźć w moich pismach, są jedynie błyskami koranicznych porównań. Do mnie należy jedynie żarliwa potrzeba i poszukiwanie, moja krańcowa bezsilność i moje błagania. Choroba należy do mnie, zaś lekarstwo należy do Koranu.

***

Zakończenie Kwestii Siódmej

(Ta część Kwestii Siódmej przepędza wszelkie wątpliwości - jakie powstały lub jakie miałyby powstać - dotyczące znaków ze świata tego, co niewidzialne, ukazujących się w kształcie wyżej omówionych ośmiu łask Bożych, a także opisuje kolejną łaskę Boga oraz jej wielką tajemnicę).

Zakończenie Kwestii Siódmej składa się zczterech Punktów.

Punkt Pierwszy

W Kwestii Siódmej Listu Dwudziestego ósmego twierdziliśmy, że ujrzeliśmy znak ze świata tego, co niewidzialne, nazwany łaską ósmą, który dostrzegliśmy w siedmiu lub ośmiu powszechnych, niematerialnych Bożych łaskach, a także, iż spostrzegliśmy przejaw owego znaku w haftach znanych jako tałafuq.Twierdzimy, że owe powszechne łaski Boże, których jest siedem lub osiem, są tak potężne i tak pewne, że każda z nich sama udowadnia prawdziwość owych znaków ze świata tego, co niewidzialne. Jeśli nawet - załóżmy taką niemożliwość - niektóre z nich wyglądają na słabe, lub nawet jeśli im zaprzeczyć, nie przyniesie to uszczerbku pewności w temacie owego znaku ze świata tego, co niewidzialne. Człowiek, który nie jest w stanie zaprzeczyć łaskom Boga, nie jest w stanie również zaprzeczyć ich znakom. Ponieważ jednak ludzie różnią się stosownie do swego poziomu; ponieważ najliczniejszym jest poziom, na którym znajduje się cała rzesza ludzi, polegających przede wszystkim na tym, co widzą; jako że tałafuqnie są najpotężniejszymi, lecz najbardziej jawnymi spośród wszystkich Bożych łask - z pewnością inne są potężniejsze, lecz ta jest najbardziej powszechna - zostałem zmuszony do tego, by objaśnić prawdę poprzez przyrównanie ich do siebie nawzajem, z intencją rozwiania owych wątpliwości.

W temacie jawnych łask Boga powiedzieliśmy, że w traktatach, które spisaliśmy, ukazuje się tak wiele przykładów tałafuq,dotyczących słowa "Koran" i frazy "Szlachetny Posłaniec Boga, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie", że nie pozostawiają one żadnej wątpliwości co do tego, iż owe słowa i frazy zostały rozmieszczone wedle zamierzonego porządku i w położeniach, które odpowiadają sobie nawzajem. Naszym dowodem na to, że wola i intencja nie należały do nas, jest fakt, iż staliśmy się świadomi tej sytuacji dopiero trzy lub cztery lata później, a to oznacza, że owa

wola i intencja należą do świata tego co niewidzialne, jako dzieło Bożej łaski. Osobliwy układ tych słów i fraz został zesłany wyłącznie dla potwierdzenia cudowności Koranu i cudów Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), w formie zjawiska tałafuqdotyczącego tych słów. Prócz tego, że świętość owych słów jest pieczęcią zatwierdzającą cudowność Koranu i cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), olbrzymia większość podobnych fraz również przejawia zjawisko tałafuq,jednak widoczne tylko na jednej karcie, podczas gdy dwie frazy, o których mowa, ukazują się w ten sposób we wszystkich miejscach, w których występują w dwóch traktatach, jak również w większości miejsc, w których występują w pozostałych traktatach. Wielokrotnie mówiliśmy, że zasadniczo przykłady tałafuqmożna odnaleźć także w innych księgach, jednak nie w tak nadzwyczajnym stopniu, ukazującym wzniosłą wolę i intencję. Choć niemożliwością jest obalenie naszego twierdzenia, istnieją jeden lub dwa sposoby, na jakie owa cudowna zbieżność mogłaby się pojawić, gdyby patrzeć na nią powierzchownie.

Jeden z owych sposobów polega na tym, że ludzie mogą powiedzieć:

"Owe wypadki tałafuqzaistniały w twoim umyśle i to ty spowodowałeś ich zaistnienie. Łatwo można by było dokonać tego świadomie". W odpowiedzi mówimy: W każdej kwestii dla potwierdzenia prawdy wystarczy świadectwo dwóch prawdomównych ludzi, jednak w tym przypadku można znaleźć stu prawdomównych świadków, którzy potwierdzą, że nasza wola i nasz zamiar nie odgrywały żadnej roli, a sami staliśmy się świadomi owych przykładów tałafuqdopiero trzy lub cztery lata po spisaniu traktatów. W związku z tym chcę powiedzieć, że ów cud Koranu, wynikający z jego cudowności, nie jest ani podobny jego cudownej elokwencji co do swego rodzaju, ani też nie jest jej równy, jako że elokwencja Koranu przekracza granice ludzkich możliwości. Jednak ten cud cudowności Koranu, który omawiamy, nie mógł zajść dzięki mocy człowieka, ponieważ człowiek ze swą ograniczoną mocą nie może wtrącać się do spraw tego rodzaju. Gdyby nawet to uczynił, efekt jego wysiłków byłby sztuczny i jedynie zepsułby ów cudowny układ słów. {(*): W jednej z kopii, na jednej ze stron Osiemnastej Znaczącej Wskazówki Listu Dziewiętnastego, słowo "Koran" występuje dziewięć razy. Kiedy połączyliśmy owe słowa linią, ukazało się słowo "Muhammad". Po przeciwnej stronie kartki słowo "Koran" występuje osiem razy, a z tych ośmiu słów wyłania się Imię Boże "Allah". Zaobserwowaliśmy również wiele podobnych tym dwóm, cudownych przykładów tałafuq, które ujrzeliśmy na własne oczy. Za zgodność: Bekir, Tevfik, Suleyman, Galib, Said.}

Punkt Trzeci

Wskażemy na subtelną kwestię dotyczącą wszechwładzy Boga i Jego miłosierdzia, która wiąże się z tematem znaków ogólnych i szczególnych.

Pewien z moich braci powiedział coś bardzo dobrego, co pragnę uczy nić tematem rozważań w tym miejscu. Pewnego dnia ukazałem mu jasny przykład tałafuq,a on powiedział, co następuje: "Oto rzecz, która jest dobra! Zaprawdę, wszystkie prawdy są dobre, lecz przykłady tałafuqw Słowach i sukces (jaki odniosły Traktaty Światła) są czymś jeszcze lepszym". "Tak", powiedziałem, "wszystko jest dobre albo co do swej rzeczywistości, albo samo w sobie, albo przez wzgląd na efekty, jakie przynosi, zaś owo dobro wskazuje na wszechwładzę Boga nad każdą rzeczą, na Jego wszechobejmujące miłosierdzie i na ich wszechobecne przejawy. Tak jak powiedziałeś, znak ze świata tego, co niewidzialne, jakim jest sukces (Traktatów), jest czymś jeszcze lepszym. Jest tak, ponieważ przybrał on kształt szczególnego przejawu miłosierdzia i wszechwładzy Boga".

Uczynimy tę kwestię łatwiejszą do zrozumienia poprzez następujące porównanie:

Poprzez swe panowanie i powszechne prawo król może obejmować swym królewskim miłosierdziem wszystkich ludzi z narodu, nad którym panuje. Każdy doznaje królewskich łask i bezpośrednio podlega władzy króla. Ta powszechna zależność między poddanymi a królem obejmuje wiele szczególnych zależności i powiązań.

Drugim aspektem władzy są dary i rozkazy króla, które mają naturę szczególną; władca jest tym, który ponad prawem zsyła ludziom swoje łaski i wydaje im rozkazy.

Podobnie jak w owym porównaniu, każda rzecz ma swój udział w podleganiu wszystkiego wszechwładzy i obejmującemu każdą rzecz miłosierdziu Tego, Którego istnienie jest konieczne, Wszechmądrego i Litościwego Stwórcy. On ma w Swej dyspozycji każdą rzecz poprzez Jego moc, wolę i wszechobejmującą wiedzę; On interweniuje nawet w najmniej istotnych kwestiach dotyczących każdej rzeczy; Jego wszechwładza obejmuje każdą rzecz. Każda rzecz potrzebuje Go pod każdym względem. Każde z dzieł wszelkich istot jest dokonywane i zarządzane poprzez Jego wiedzę i mądrość. Natura ani nie jest w stanie ukryć się przed Nim w sferze Jego wszechwładzy, ani nie może oddziaływać na jakąkolwiek rzecz lub ingerować w to, co do Niego należy, ani też przypadek nie może wtrącać się do dzieł Jego mądrości lub zakłócić ustaloną przez Jego mądrość delikatnej równowagi. W dwudziestu miejscach Traktatów Światła obaliliśmy twierdzenia o mocy przypadku i natury za pomocą rozstrzygających dowodów, ścinając owe kłamstwa mieczem Koranu; ukazaliśmy, że ich wtrącanie się do jakichkolwiek spraw jest niemożliwością. Jednak ludzie niedbalstwa nazwali "przypadkiem" to, o czym nie mają żadnej wiedzy, kwestie, których

mądrość i powód pozostają w sferze pozornych przyczyn, która również podlega wszechwładzy Boga nad każdą rzeczą. Nie byli w stanie dostrzec niektórych praw działania Boga, skrytych pod zasłoną natury, których mądrości i zamysłu nie pojęli, zatem szukali schronienia w naturze.

Kwestią drugą jest Boża wszechwładza nad tym, co poszczególne, Jego szczególne łaski i miłosierne wspomożenie, poprzez które Najpiękniejsze Imiona "Miłosierny" i "Litościwy" przychodzą z pomocą jednostkom niezdolnym do udźwignięcia presji nakładanej przez prawa natury ogólnej, wspierają je - każdą z osobna - i wybawiają je od owej przygniatającej presji. Zatem wszelkie istoty żywe, a zwłaszcza człowiek, w każdej chwili mogą szukać pomocy u Boga i otrzymywać wspomożenie.

Zatem szczególne łaski Bożej wszechwładzy nie mogą zostać ukryte przez ludzi niedbalstwa za zasłoną przypadku, ani też nie można przypisać ich naturze.

W konsekwencji tego, iż - jak uważamy i jak w to wierzymy - znaki ze świata tego, co niewidzialne, widoczne w traktatach Cudowność Koranu i Cuda Muhammadasą szczególnymi znakami, jesteśmy pewnymi tego, że są one szczególną łaską Boga i Jego szczególnym wspomożeniem, jakie ukazują się wbrew zatwardziałym ludziom, którzy zaprzeczają prawdzie. Ogłosiliśmy je jedynie ze względu na Boga. Jeśli czyniąc tak, byliśmy w błędzie, oby Bóg nam wybaczył. Amen.

رَبَّنَا لَا تُؤَاخِذْنَٓا اِنْ نَس۪ينَٓا اَوْ اَخْطَاْنَا

{[*]: "Panie nasz! Nie bierz nam za złe, jeśli zapomnieliśmy lub zgrzeszyliśmy!" Koran, 2:286.}

***

Kwestia Ósma będąca równocześnie

Częścią Ósmą

(Ta kwestia składa się z sześciu pytań, w których zawiera się osiem Punktów).

PUNKT PIERWSZY

Dostrzegliśmy wiele znaków ze świata tego, co niewidzialne, sugerujących, że ręka Bożej łaski zatrudniła nas w służbie Koranowi, a na niektóre z tych znaków wskazaliśmy wcześniej. A oto kolejny znak:

Większość Słów zawiera przykłady tałafuqpochodzące ze świata tego, co niewidzialne. {(*): Przykłady tałafuq wskazują na wzajemną zależność; wzajemna zależność wskazuje na zgodność; zgodność jest znakiem jedności; jedność ukazuje zjednoczenie, to jest potwierdzenie jedności Bożej (ar. tałhid), które jest najwspanialszym z czterech celów Koranu.} Mówiąc w skrócie, wskazują one na pewien rodzaj przejawu cudowności, wcielony w słowa "Najszlachetniejszy Posłaniec Boga", we frazę "niech będzie z nim pokój i miłosierdzie" i w błogosławione słowo "Koran". Jakkolwiek ukryte i drobne nie byłyby znaki ze świata tego, co niewidzialne, wskazują na przyjęcie naszej służby i na słuszność w przedstawianiu kwestii, a zatem wedle mej opinii mają wielkie znaczenie i moc. Co więcej, niszczą one moją dumę i ukazują mi z całą stanowczością, że jestem jedynie interpretatorem. Nie pozostawiają nic, co mogłoby stać się przyczyną mojej dumy, lecz jedynie ukazują rzeczy, które skłaniają do składania podziękowań Bogu. Ponieważ odnoszą się do Koranu i powinny zostać zapisane na rachunek jego cudowności; ponieważ nasza wola nie ma w tej sprawie żadnego udziału; ponieważ są one zachętą dla tych, którzy są leniwi w swej służbie; ponieważ nasuwają przeświadczenie, że Traktaty są prawdą; ponieważ są one formą Bożego obdarowania, jakie na nas spłynęło, a uczynienie ich znanymi jest umożliwieniem poznania darów Boga, to zaś zmusza do milczenia owych zatwardziałych ludzi, którzy pojmują jedynie to, co ujrzą na własne oczy... Z tych wszystkich przyczyn uczynienie ich znanymi jest konieczne, a jeśli Bóg zechce, nie przyniesie to żadnej szkody.

Oto jeden ze znaków ze świata tego, co niewidzialne:

Z powodu Swego doskonałego miłosierdzia i Swej doskonałej szczodrości, by dodać nam odwagi w służbie Koranowi i wierze, by nasze serca

mogły wypocząć, Wszechmocny Bóg zesłał nam subtelną łaskę Wszechwładnego oraz podarunek od Niego, który widać we wszystkich traktatach, jakie napisaliśmy, a w szczególności w traktatach Cudowność Koranu, Cuda Muhammadaoraz Trzydzieści Trzy Okna,w kształcie znaku ze świata tego, co niewidzialne, wskazującego na przyjęcie naszej służby i na fakt, że to, co napisaliśmy, jest prawdą. Spowodował On, że te same słowa na tej samej karcie wskazują na siebie nawzajem. Tak, znak ze świata tego, co niewidzialne, widoczny jest w tym, że owe słowa zostały uporządkowane przez niewidzialną wolę, która mówi: "Nie polegajcie na własnej woli i zdolności pojmowania. Oto cudowne hafty, które zostały wykonane i rozmieszczone w określony sposób bez waszej wiedzy i świadomości". Słowa "Najszlachetniejszy Posłaniec Boga" oraz "niech będzie z nim pokój i miłosierdzie" szczególnie w traktacie Cuda Muhammadasą niby zwierciadła jasno ukazujące owe znaki, jakimi są tałafuqpochodzące ze świata tego, co niewidzialne. W kopii sporządzonej przez nowego, niedoświadczonego pisarza, na wszystkich stronach z wyjątkiem pięciu, ponad dwieście fraz "niech będzie z nim pokój i miłosierdzie" jest tak rozmieszczone w wersach, że wskazują na siebie nawzajem.

Owe tałafuqnie są dziełem przypadku, który mógłby nieświadomie spowodować zaistnienie jednego lub dwóch przykładów tałafuqna dziesięć, ani też nie zrodziły się z myśli takiego nieszczęśnika jak ja, który nie ma wprawy w swym fachu, a skupiając się jedynie na znaczeniu, w ciągu godziny dyktuje z wielką prędkością trzydzieści lub czterdzieści stron, nie spisując ich samemu, lecz zostawiając ich spisanie innym.

Uświadomiłem sobie istnienie owych znaków dopiero po sześciu latach, dzięki przewodnictwu Koranu i przejawowi tałafuqdotyczącemu dziewięciu przykładów słowa اِنَّا inna(ar. zaiste, zaprawdę) w komentarzu do Koranu zatytułowanym Iszarat al-I'dżaz (Znaki cudowności).Kopiści osłupieli, kiedy usłyszeli o tym ode mnie. Słowa Resul-i Ekremoraz salałat{[*]: Resul-i Ekrem - Szlachetny Posłaniec Boga (tur.); arabskie słowo salałat oznacza tutaj wszelkiego rodzaju pozdrowienia dla Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie.} w Liście Dziewiętnastym były małymi zwierciadłami, odbijającymi jeden z cudów Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Podobnie słowo "Koran" w Słowie Dwudziestym Piątym, zatytułowanym Cudowność Koranu,a także w Osiemnastej Znaczącej Wskazówce Listu Dziewiętnastego, ukazało pewien rodzaj cudu: choć ludzkość można podzielić na czterdzieści grup, ten rodzaj cudowności Koranu przejawił się wobec grupy tych ludzi, którzy polegają jedynie na tym, co widzieli na własne oczy, we wszystkich traktatach, w kształcie tałafuqpochodzącym

ze świata tego, co niewidzialne, co było zaledwie jednym spośród czterdziestu rodzajów owego rodzaju cudowności Koranu, który to rodzaj przejawił się poprzez słowo "Koran" w następujący sposób:

Słowo "Koran" w Słowie Dwudziestym Piątym i w Osiemnastej Znaczącej Wskazówce Listu Dziewiętnastego powtarza się sto razy; poszczególne słowa nie odpowiadają sobie bardzo rzadko, bo jedynie raz czy dwa razy; wszystkie pozostałe wskazują na siebie nawzajem. Na przykład na stronie czterdziestej trzeciej, w Promieniu Drugim, słowo "Koran" pojawia się siedem razy, a wszystkie te słowa wskazują na siebie nawzajem. Na stronie pięćdziesiątej szóstej znajdziemy osiem takich przykładów; jedynie dziewiąte słowo "Koran" jest wyjątkiem. Pięć przykładów mamy na stronie sześćdziesiątej dziewiątej, a książkę otwartą na tej stronie mam teraz przed sobą, i tak dalej. Na wszystkich stronach poszczególne słowa

"Koran" odpowiadają sobie nawzajem. Na pięć lub sześć słów jedynie jedno, a i to z rzadka, pozostaje poza takim schematem.

Jeśli chodzi o inne słowa, to na stronie pięćdziesiątej trzeciej - którą teraz mam przed sobą - słowo oznaczające اَمْ am "czy" występuje piętnaście razy, a czternaście z nich wskazuje na siebie nawzajem. Na tej samej stronie mamy dziewięć przykładów słowa iman(ar. wiara), które również patrzą na siebie nawzajem. Jedynie jedno z nich nieco odeszło od tej zależności, ponieważ skryba pozostawił zbyt duży odstęp. Na stronie, którą teraz mam przed sobą, słowo mahbub(umiłowany) występuje dwa razy, raz w wersie trzecim i raz w wersie piętnastym, a oba słowa w doskonale wyważony sposób wskazują na siebie nawzajem. Pomiędzy nimi cztery przykłady słowa oznaczającego miłość zostały rozmieszczone tak, że wskazują na siebie nawzajem.

Inne przykłady tałafuqze świata tego, co niewidzialne, można przyrównać do tych, które wymieniliśmy. Kimkolwiek nie byłby przepisujący i cokolwiek nie ukształtowałoby takiego układu wersów na stronie; owych przykładów tałafuqzaszło tak wiele, że nie mogą być ani dziełem przypadku, ani wytworem autora czy też spisujących. Oznacza to, że istnieje charakter pisma odpowiedni dla owych traktatów, do którego zbliżyli się niektórzy spośród pisarzy. Co dziwne, najczęściej przydarzało się to nie najbardziej uzdolnionym spośród przepisujących, lecz najmniej doświadczonym. Można z tego wywnioskować, że kunszt, powab i zalety Słów, które są rodzajem komentarza do Koranu, nie należą do nikogo, a szaty harmonijnego, dobrze uporządkowanego stylu, dopasowane do postury uporządkowanych i pięknych prawd koranicznych, nie zostały przez nikogo dobrowolnie ani świadomie wymierzone ani skrojone. To postura prawd Koranu wymaga, by ich szaty były właśnie takie; istnieje

niewidzialna ręka, która wymierza je i przycina stosownie do owej postury, a także odziewa prawdy koraniczne w owe szaty. Jeśli zaś chodzi o mnie (a właściwie o nas), jestem jedynie ich interpretatorem i sługą.

........................

PUNKT CZWARTY

Twoje pierwsze pytanie składało się z pięciu lub sześciu pytań: "Jak będą wyglądały Wielkie Zgromadzenie i Sąd Ostateczny? Czy wszyscy ludzie będą nadzy? Jak znajdziemy tam naszych przyjaciół i jak będziemy mogli znaleźć Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), byśmy mogli odnieść korzyść z jego wstawiennictwa? W jaki sposób niezliczeni ludzie spotkają się z jednym człowiekiem? Jak będą wyglądały szaty ludzi Raju i szaty ludzi Piekła? Kto wskaże nam drogę?"

Odpowiedź:Najbardziej jasne i wyraźne odpowiedzi na te pytania można znaleźć w księgach hadisów. W tym miejscu napomkniemy jedynie o jednym lub dwóch punktach związanych z obraną przez nas drogą i przyjętym przez nas sposobem.

Po pierwsze:Wyjaśniliśmy w Liście Pierwszym, że granicę obszaru, na którym dojdzie do Zmartwychwstania, wyznacza orbita obiegu Ziemi wokół Słońca. Tak jak teraz Ziemia wysyła swe duchowe płody, które zostają zapisane na tablicach owego obszaru, tak swoim rocznym obiegiem wyznacza okrąg, którego powstawanie jest źródłem dla ukształtowania miejsca Zmartwychwstania. Mniejsze Piekło, znajdujące się wewnątrz owego okrętu Wszechwładnego, znanego jako Ziemia, zostanie opróżnione, a jego zawartość wyleje się do większego Piekła, tak jak mieszkańcy mniejszego Piekła wyjdą z niego na obszar Zmartwychwstania.

Po drugie:Fakt, że dojdzie do Zmartwychwstania, jak również istnienie obszaru, na którym ono nastąpi, zostały niezbicie udowodnione przede wszystkim w Słowach Dziesiątym i Dwudziestym Dziewiątym, a także w innych Słowach.

Po trzecie:Jeśli chodzi o spotykanie się ludzi, to w Słowach Szesnastym, Trzydziestym Pierwszym i Trzydziestym Drugim bezapelacyjnie udowodniono, że dzięki tajemnicy świetlistości człowiek {[*]: Prawdopodobnie chodzi tu o Posłańca Boga, niech bedzie z nim pokój i miłosierdzie.} może być obecny w tysiącach miejsc w tej samej chwili, i może spotykać się z milionami ludzi równocześnie.

Po czwarte:Najpiękniejsze Imię Boże "Wszechmądry" wymaga tego, by podczas Wielkiego Zgromadzenia i Zmartwychwstania ludzie zostali

rozebrani z szat będących wytworem ich rąk. Wszechmocny Bóg odzieje ludzi w naturalne ubrania, jak obecnie odziewa w naturalne szaty te istoty, które posiadają duszę, lecz nie są ludźmi. Na tym świecie mądrość przejawiająca się w wytwarzaniu ubrań nie jest ograniczona jedynie do ochrony przed gorącem i chłodem, upiększania i okrywania miejsc intymnych; innym ważnym przykładem mądrości jest fakt, że ubrania przypominają spis treści lub listę, wskazując na władzę człowieka nad innymi gatunkami istot, jego powiązania z innymi gatunkami i zwierzchnictwo nad nimi. W przeciwnym razie człowiek mógłby być odziany (co byłoby zarówno tanie, jak łatwe) w naturalny strój. Gdyby nie owa mądrość, człowiek okrywałby się rozmaitymi łachmanami, stając się w oczach innych świadomych istot pośmiewiskiem i błaznem, sprawiając, że wybuchłyby śmiechem. Podczas Zmartwychwstania nie zostaną przedstawione ani relacje między człowiekiem a innymi istotami, ani mądrość widoczna w szatach życia doczesnego, ani lista, którą przypominają nasze ubrania.

Po piąte:Jeśli chodzi o kogoś, kto wskaże drogę, dla ludzi podobnych tobie, którzy wkroczyli w blask Koranu, takim przewodnikiem będzie Koran. Spójrz na początki sur zaczynających się od liter الٓمٓ {[*]: Alif, Lam, Mim.} , na te, które zaczynają się od liter الٓرٰ {[*]: Alif, Lam, Ra.} oraz na te, które zaczynają się od liter حٰمٓ {[*]: Ha, Mim.} a ujrzysz i zrozumiesz, jak wspaniałym orędownikiem jest Koran, którego wstawiennictwo będzie przyjęte, jak prawdziwym przewodnikiem, jak uświęconym światłem!

Po szóste:Jeśli chodzi o szaty ludzi Raju i szaty ludzi Piekła, Słowo Dwudzieste Ósme wyjaśnia, dlaczego zasada, wedle której hurysy noszą siedemdziesiąt sukni, ma zastosowanie również do tej kwestii, a wyjaśnia tę sprawę następująco:

Człowiek Raju z pewnością będzie pragnął stałego czerpania korzyści z obcowania ze wszystkimi jego istotami, a wszystkie dobra Raju będą wielce różnorodne. Człowiek Raju przez cały czas będzie porozumiewał się ze wszystkimi z jego rozmaitych istot, a w takim razie przyodzieje zarówno siebie, jak i swoje hurysy, w próbki czy też niewielkie miary wszystkich dóbr Raju, a każda z owych próbek będzie niby mały Raj.

Na przykład wyobraź sobie, że pewien człowiek zgromadził w swym ogrodzie próbki wszystkich gatunków kwiatów rozsianych po całym

kraju, czyniąc ogród miniaturą owego kraju; że właściciel sklepu zebrał próbki wszystkich swoich towarów; że człowiek sporządził swe ubranie i wszystko, co jest mu potrzebne w domu, z próbek wszystkich gatunków stworzeń na świecie, którymi włada, które ma w swej dyspozycji, z którymi jest powiązany.

Podobnie człowiek spośród mieszkańców Raju - zwłaszcza jeśli używał on wszelkich swoich zmysłów i duchowych zdolności do oddawania czci Bogu, i jeśli osiągnął prawo do doświadczenia przyjemności Raju - będzie odziany przez Boże miłosierdzie, wraz ze swymi hurysami, w rodzaj szaty, która ukaże każdy spośród wszystkich cudów Raju, która zadowoli wszystkie jego zmysły, sprawi przyjemność wszystkim częściom jego ciała, zachwyci jego subtelne zdolności.

Świadectwo tego, że owe liczne szaty nie będą tego samego rodzaju, znajduje się w hadisie, który mówi: Hurysy będą odziane w siedemdziesiąt szat, lecz wciąż będzie można zobaczyć szpik w kościach ich nóg.{[*]: Al-Buchari, At-Tirmizi, Ad-Darimi, Ahmad Ibn Hanbal.} Oznacza to, że będą istnieć różne stopnie szat, od wierzchniej do najbliższej ciału, które będą sprawiać przyjemność wszystkim zmysłom i częściom ciała, które będą wprawiać w zachwyt poprzez rozmaite delikatne cuda i na różne sposoby.

Jeśli zaś chodzi o ludzi Piekła, jako że na tym świecie grzeszyli swymi oczami, uszami, sercami, rękami, umysłami i tak dalej, nie wygląda na sprzeczne z mądrością ani sprawiedliwością, że zostaną oni uczynieni tymi, którzy w Piekle będą nosić ubrania złożone z wielu części, a każda z owych części będzie małym Piekłem, przyczyniającym im męczarni i boleści odpowiednio do grzechów, jakie popełnili.

PUNKT PIĄTY

Pytasz, czy w okresie między prorokami przodkowie Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wyznawali religię Boga i byli ludźmi pobożnymi.

Odpowiedź:Istnieją przekazy, które stwierdzają, że byli oni ludźmi pobożnymi, trwającymi przy pozostałościach religii Abrahama {[*]: An-Nabhani.} (niech będzie z nim pokój), które, choć skryte pod zasłoną niedbalstwa i duchowych ciemności, przetrwały w pewnych wyjątkowych ludziach. Z pewnością ludzie, którzy ukształtowali świetlisty łańcuch, rozciągający się od Abrahama (niech będzie z nim pokój) do Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), nie byli obojętni wobec światła prawdziwej religii i nie zostali pokonani przez ciemności niewiary. Jednak

zgodnie z wersetem:

وَمَا كُنَّا مُعَذِّب۪ينَ حَتّٰى نَبْعَثَ رَسُولًا

{[*]: My nie karaliśmy nigdy, zanim nie wysłaliśmy posłańca. Koran, 17:15.} ludzie, którzy żyli w czasach między prorokami, będą zbawieni. Zostało jednogłośnie stwierdzone, że nie będą oni karani za ich grzechy popełnione w sprawach drugorzędnych. Zgodnie ze zdaniem Imama Szafi'iego oraz Imama Asz'ariego (oby Bóg się nad nimi zmiłował), nawet jeśli ci ludzie zaprzeczali religii Boga i nie wierzyli w podstawowe prawdy wiary, będą zbawieni, jako że odpowiedzialność przed Bogiem zostaje ustanowiona wraz z zesłaniem proroków, a ludzie stają się odpowiedzialni za swe uczynki poprzez wiedzę o przesłaniu proroków. Ponieważ niedbalstwo i czas, który przeminął, zaciemniły religię dawnych proroków, ludziom żyjącym w czasie między prorokami nie można było dostarczyć odpowiednich dowodów. Jeśli ludzie byli posłuszni dawnej religii, otrzymają nagrodę, jeśli nie, nie zostaną ukarani, ponieważ to, co skryte, nie może być dowodem.

PUNKT SZÓSTY

Pytasz: "Czy wśród przodków Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) byli jacyś prorocy?"

Odpowiedź:Brak pewnych relacji, które pozwoliłyby stwierdzić, czy wśród przodków Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był jakikolwiek prorok po Izmaelu (niech będzie z nim pokój). Po Izmaelu pojawili się jedynie dwaj prorocy, zwani Chalid Ibn Sinan {[*]: Ibn Sa'd, Ibn Hadżar, Ibn Asir.} i Hanzala, {[*]: Ibn Kasir, Az-Zirikli.} którzy nie należeli do przodków Posłańca. Jednak jeden spośród jego przodków, Ka'b Ibn Lu'ajj, ułożył znany poemat, który wyraźnie stwierdzał, jakby cytował Pisma Objawione:

عَلٰى غَفْلَةٍ يَاْتِى النَّبِىُّ مُحَمَّدٌ ٭ فَيُخْبِرُ اَخْبَارًا صَدُوقًا خَب۪يرُهَا

{[*]: Wkrótce pojawi się Prorok Muhammad, przynosząc najprawdziwsze wieści. Abu Nu'ajm, Ibn Kasir.} a słowa te przypominają mowę proroków i inne cudowne wypowiedzi. Opierając się zarówno na dowodzie, jak i na oświeceniu, Imam Rabbani powiedział: "Liczni prorocy pojawili się w Indiach, lecz niektórzy z nich mieli jedynie kilku zwolenników lub nie mieli ich wcale, przez co nie stali się dobrze znani lub nie nazwano ich prorokami".

Zgodnie z ową opinią Imama Rabbaniego, jest możliwe, że prorocy tego rodzaju byli również wśród przodków Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

PUNKT SIÓDMY

Pytasz: "Które przekazy spośród wspominających o tym, że rodzice Proroka i jego dziadek, 'Abd al-Muttalib, byli wierzącymi, są najbardziej autentyczne i godne zaufania?"

Odpowiedź:Przez dziesięć lat nowy Said nie miał ze sobą żadnej książki prócz Koranu, o którym mawiał, że jest dla niego wystarczający. Nie mam czasu na to, by studiować wszystkie księgi hadisów w temacie drugorzędnych kwestii takich jak ta, by pisać, który hadis jest najbardziej zasługujący na zaufanie i autentyczny. Powiem tylko tyle, że rodzice Szlachetnego Posłańca byli wierzącymi, zostaną zbawieni i trafią do Raju. Wszechmocny Bóg z pewnością nie zraniłby synowskiej czułości błogosławionego serca Swego umiłowanego, Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).

Jeśli zostanie zadane Pytanie: "Skoro tak, dlaczego nie mieli oni możliwości, by uwierzyć w Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)? Dlaczego nie żyli wystarczająco długo, by ujrzeć jego misję?",

Odpowiemy:Z powodu Swej szczodrości, by zadowolić synowskie uczucia Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), Wszechmocny Bóg nie nałożył na jego rodziców żadnych obowiązków wobec niego. Miłosierdzie Boże wymagało uczynienia ich szczęśliwymi, a by zadowolić Swego umiłowanego, Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), Bóg nie odebrał im rangi, jaką nadaje rodzicielstwo, lecz nadał im rangę duchową, jaką daje potomstwo. Nie umieścił On rodziców i dziadka Proroka wśród jego wspólnoty (w rozumieniu dosłownym), jednak obdarował ich zaletami, cnotami i szczęściem ludzi z jego wspólnoty. Gdyby ojciec wielkiego feldmarszałka, mający stopień kapitana, stanął przed swoim synem, byłby przytłoczony przez dwa sprzeczne uczucia, zatem litościwy król nie mianuje ojca adiutantem feldmarszałka, który jest wzniosłym zastępcą króla.

PUNKT ÓSMY

Pytasz: "Jaki jest najbardziej autentyczny hadis mówiący o wierze Abu Taliba, stryja Proroka?"

Odpowiedź:Szyici przyjmują, że Abu Talib był człowiekiem wierzącym w Jednego Boga, podczas gdy większość sunnitów się z tym nie zgadza. Jednak oto, co przyszło na myśl memu sercu:

Abu Talib miłował w najbardziej żarliwy sposób, jednak nie miłował posłannictwa Najszlachetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), lecz osobę Muhammada jako takiego. Jego najbardziej żarliwa miłość i czułość z pewnością nie pójdą na marne. Tak, Abu Talib szczerze miłował najszlachetniejszego umiłowanego przez Boga, chronił go i wspierał, a nie uwierzył w niego w sposób, dzięki któremu jego wiara mogłaby zostać przyjęta, nie z powodu odrzucenia jego misji czy zatwardziałości, lecz z powodu wstydu i poczucia solidarności klanowej. Jeśli z tego powodu trafi do Piekła, Wszechmocny Bóg może stworzyć dla niego szczególny rodzaj Raju, co będzie nagrodą za jego dobre uczynki. Jak czasami stwarza On wiosnę podczas zimy, jak poprzez sny sprawia, że dla uwięzionych więzienie staje się pałacem, tak może zamienić owo szczególne Piekło w szczególny rodzaj Raju.

وَالْعِلْمُ عِنْدَ اللّٰهِ ٭ لَا يَعْلَمُ الْغَيْبَ اِلَّا اللّٰهُ

{[*]: A wiedza należy jedynie do Boga i nikt nie zna tego, co niewidzialne, jak tylko On.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.}

***

List Dwudziesty Dziewiąty

(List Dwudziesty Dziewiąty składa się z dziewięciu Części, zaś pierwsza Część składa się z dziewięciu Punktów).

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

وَ اِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِهِ

{[*]: I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały.}

Mój drogi, wierny bracie i prawdziwy przyjacielu w służbie Koranowi!

Teraz, kiedy w swym liście prosisz o odpowiedź na ważne pytanie, ani mój brak czasu, ani stan mego umysłu nie pozwalają mi na odpowiedź.

Mój bracie! Chwała niech będzie Bogu za to, że w tym roku znacząco wzrosła liczba spisanych traktatów. Kopie przychodzą do mnie dla ponownego sprawdzenia i jestem zajęty, zajmując się tym bezzwłocznie, od rana do wieczora. Inne ważne prace pozostają niewykonane, jednak ten obowiązek uważam za daleko ważniejszy. Zwłaszcza w miesiącach sza'ban i ramadan serce przeważa nad rozsądkiem, a duch staje się ożywiony. Odłożę zatem ową ważną kwestię na inny czas i stopniowo będę pisał do ciebie w jej temacie, kiedy tylko moje serce zostanie natchnione przez miłosierdzie Wszechmocnego Boga. Na razie wyjaśnię trzy Punkty. {[*]: Ostatecznie spisane zostało dziewięć Punktów.}

PUNKT PIERWSZY

Koncepcja wyrażona słowami: "Tajemnice Wszechmądrego Koranu są nieznane, zaś komentatorzy Koranu nie pojęli prawdy o tych tajemnicach" ma dwa aspekty, zaś ludzie w odniesieniu do niej podzielili się na dwie grupy.

Grupa pierwszato ludzie prawdy i dociekliwi uczeni. Mówią oni: "Koran jest nieskończonym, niewyczerpanym skarbcem. Każda epoka zarówno podporządkowuje się jego ustalonym, bezspornym kwestiom, przyjmuje je, jak i dodatkowo otrzymuje swój udział w jego ukrytych prawdach, nie może jednak naruszyć ukrytego udziału innych epok". Tak, oznacza to, że w miarę upływu czasu odsłania się coraz więcej prawd Koranu. Jednak - niech Bóg uchroni! - nie może to być przyczyną wątpliwości dotyczących oczywistych prawd koranicznych, które zostały już objaśnione przez wcześniejsze pokolenia. Wiara w owe prawdy jest obowiązkiem; są one ustalone, stanowcze, fundamentalne i podstawowe. Werset: عَرَبِىٌّ مُب۪ينٌ {[*]: ...to język arabski, jasny! Koran, 16:103.} stwierdza, że ich znaczenie jest jasne. Od początku aż do końca Boże przesłanie obraca się wokół owych znaczeń, potwierdzając je i czyniąc jasnymi. Odrzucenie owych bezapelacyjnych znaczeń sugeruje - niech Bóg uchroni! - odrzucenie Wszechmocnego Boga i zniewagę dla rozumu Jego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Oznacza to, że owe bezsporne znaczenia były sukcesywnie przyjmowane od źródła, jakim jest posłannictwo Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Ibn Dżarir at-Tabari napisał swój wspaniały komentarz, odnoszący się do wszystkich znaczeń Koranu dzięki łańcuchowi autentycznego przekazu, sięgającemu aż do tego źródła, jakim jest posłannictwo.

Grupa drugato albo głupcy spośród przyjaciół, którzy przyczyniają szkód i pogarszają sytuację, albo diabelsko przebiegli wrogowie, którzy chcą sprzeciwić się rządom islamu i prawdom wiary. Chcą znaleźć drogę prowadzącą do środka fortec, jakimi są sury Wszechmądrego Koranu, które, mówiąc twoimi słowami, są niczym twierdze ze stali. Tacy ludzie rozprzestrzeniają koncepcje podobne wspomnianym wcześniej, by - niech Bóg uchroni! - wzbudzić wątpliwości w temacie prawd wiary i Koranu.

PUNKT DRUGI

Wszechmocny Bóg w Koranie przysięga na wiele rzeczy. W koranicznych przysięgach zawarte są liczne tajemnice i znaczące kwestie. Na przykład przysięga: وَالشَّمْسِ وَضُحٰيهَا {[*]: Na słońce i na jego jasność poranną! Koran, 91:1.} kształtuje podstawy wspaniałego porównania użytego w Słowie Jedenastym, które przedstawia wszechświat jako pałac lub miasto. Przysięga:

يٰسٓ ٭ وَالْقُرْاٰنِ الْحَك۪يمِ

{[*]: Ja. Sin. Na Koran pełen mądrości! Koran, 36:1-2.} zwraca

uwagę na świętość cudowności Koranu i wskazuje na to, iż jest on tak godnym czci, że można na niego przysięgać. Przysięgi:

وَ النَّجْمِ اِذَا هَوٰى {[*]: Na gwiazdę, kiedy ona zapada! Koran, 53:1.} oraz

فَلَٓا اُقْسِمُ بِمَوَاقِعِ النُّجُومِ ٭ وَاِنَّهُ لَقَسَمٌ لَوْ تَعْلَمُونَ عَظ۪يمٌ

{[*]: Ależ nie! Przysięgam na miejsce zapadania gwiazd! A to, zaprawdę, jest wielka przysięga - gdybyście tylko mogli wiedzieć! Koran, 56:75-76.} wskazują na fakt, iż spadające gwiazdy są znakiem tego, że dżinnom i diabłom uniemożliwiono pozyskiwanie informacji ze świata tego, co niewidzialne, przez co nie mogą one wzbudzać wątpliwości w temacie Objawienia. Wskazują również na olbrzymią moc i doskonałą mądrość, widoczne w tym, że niesamowicie wielkie gwiazdy są rozmieszczone na swoich miejscach w doskonałym porządku, a planety w zdumiewający sposób zostały uczynione tymi, które się obracają. Przysięgi: وَالذَّارِيَاتِ {[*]: Na gwałtownie rozpraszające! Koran, 51:1.} oraz وَالْمُرْسَلَاتِ {[*]: Na wysyłane kolejno i na wiejące gwałtownie! Koran, 77:1-2.} zwracają uwagę na aniołów odpowiedzialnych za wiatry, by ogłosić umysłowi znaczące przykłady mądrości widoczne w rozkazywaniu powietrzu i w jego ruchu. Żywioły, o których przypuszcza się, że rządzi nimi przypadek, w istocie spełniają ważne obowiązki zgodnie z subtelnym zamysłem. Wszystkie przysięgi (oraz ich położenie w tekście Koranu) zawierają w sobie rozmaite kwestie i służą rozmaitym celom. Na razie, ponieważ pora jest niedogodna po temu, wskażę pokrótce na tylko jedną piękną kwestię i na jedną spośród wielu przysiąg:

وَ التّ۪ينِ وَ الزَّيْتُونِ

{[*]: Na drzewo figowe i oliwkowe! Koran, 95:1.}

Poprzez przysięganie Na drzewo figowe i oliwkowe!Wszechmocny Bóg oznajmia umysłowi bezkres Swojej mocy, doskonałość Swego miłosierdzia oraz Swoje rozległe dary, by zawrócić z drogi tych ludzi, którzy zmierzają ku najniższemu z tego, co niskie, by ukazać, że mogą oni rozwinąć się duchowo poprzez składanie Bogu podziękowań, przemyślenia, wiarę i dobre uczynki, aż dosięgną najwyższego z tego, co wysokie. Powodem, dla którego wymienione w owej przysiędze zostały drzewo figowe i oliwka, jest fakt, że jak ich owoce są najbardziej błogosławione i przynoszą najwięcej korzyści, tak w ich stworzeniu zawiera się wiele rzeczy godnych uwagi i darów Bożych. Oliwa jest wykorzystywana do oświetlania i do jedzenia, jest podstawowym towarem w życiu społecznym i w handlu. Figi tyczy się to samo; w jej stworzeniu ukazuje się cud Bożej mocy,

jakim jest zamknięcie wszystkich części wielkiego drzewa figowego w maleńkim nasionie. Figa jest darem od Boga zarówno jako pożywienie, jak też dla innych jej zastosowań, dla jej trwałości (w odróżnieniu od innych owoców) i innych zalet. To wszystko zostaje obwieszczone rozumowi poprzez przysięgę, która poucza człowieka, by wyciągnął naukę z jej słów, by uwierzył i wykonywał dobre uczynki, by nie upadał do poziomu najniższego spośród niskich.

PUNKT TRZECI

Pojedyncze litery na początku niektórych sur są Bożym szyfrem. Za ich pomocą Wszechmocny Bóg czyni Swemu wyjątkowemu słudze (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) aluzję do kwestii świata tego, co niewidzialne. Kluczem do odczytania owego szyfru jest ów sługa i ci, którzy stali się jego spadkobiercami. Wszechmądry Koran zwraca się do stworzeń wszystkich epok i do wszystkich grup ludzkości. Zawiera liczne rozmaite aspekty i znaczenia, w których mieści się udział każdej grupy ludzi w każdej epoce. Najczystszym udziałem jest ten, który przypadł prawym ludziom spośród pierwszych pokoleń islamu i przez nich został objaśniony. Ludzie świętości oraz ci, którzy potwierdzili prawdę, znaleźli - a poprzez swoje pisma, objaśnili - liczne aluzje, tyczące się kwestii tego, co niewidzialne, przynależnych ich duchowym podróżom. Omówiliśmy je - choć tylko w niewielkim stopniu - z punktu widzenia cudowności elokwencji Koranu w komentarzu zatytułowanym Iszarat al-I'dżaz (Znaki cudowności),dotyczącym początku sury Al-Baqara, można zatem sięgnąć do owego komentarza.

PUNKT CZWARTY

Słowo Dwudzieste Piąte udowodniło, że wierne przetłumaczenie Wszechmądrego Koranu jest niemożliwe. Nie można również oddać w innym języku wzniosłego stylu, właściwego jego cudowności. Byłoby nadzwyczaj trudne wyjaśnienie lub uczynienie zrozumiałą przyjemności i prawdy, jakie biją z wzniosłego stylu jego znaczeń. Jednakże napomkniemy o jednym lub dwóch aspektach jego cudowności, by ukazać drogę.

وَمِنْ اٰيَاتِهِ خَلْقُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ وَاخْتِلَافُ اَلْسِنَتِكُمْ وَ اَلْوَانِكُمْ

{[*]: I z Jego znaków jest stworzenie niebios i ziemi, różnorodność waszych języków i kolorów. Zaprawdę, w tym są znaki dla tych, którzy wiedzą! Koran, 30:22.}

وَالسَّمٰوَاتُ مَطْوِيَّاتٌ بِيَم۪ينِه۪

{[*]: ...a niebiosa będą zwinięte w Jego prawicy. Koran, 39:67.}

يَخْلُقُكُمْ ف۪ى بُطُونِ اُمَّهَاتِكُمْ خَلْقًا مِنْ بَعْدِ خَلْقٍ فِى ظُلُمَاتٍ ثَلَاثٍ

{[*]: On was stwarza w łonach waszych matek, stworzenie po stworzeniu, w trzech ciemnościach. Koran, 39:6.}

خَلَقَ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضَ فِى سِتَّةِ اَيَّامٍ

{[*]: ...Który stworzył niebiosa i ziemię w ciągu sześciu dni... Koran, m.in. 7:54.}

يَحُولُ بَيْنَ الْمَرْءِ وَقَلْبِهِ

{[*]: I wiedzcie, że Bóg staje między człowiekiem a jego sercem i że ku Niemu zostaniecie zebrani. Koran, 8:24.}

لَا يَعْزُبُ عَنْهُ مِثْقَالُ ذَرَّةٍ

{[*]: Nie skryje się przed Nim nawet ciężar pyłku... Koran, 34:3.}

يُولِجُ الَّيْلَ فِى النَّهَارِ وَيُولِجُ النَّهَارَ فِى الَّيْلِ وَ هُوَ عَل۪يمٌ بِذَاتِ الصُّدُورِ

{[*]: On sprawia, iż noc przechodzi w dzień, On sprawia, iż dzień przechodzi w noc; On wie dobrze, co kryje się w sercach. Koran, 57:6.}

Poprzez wersety podobne powyższym, w zadziwiająco wzniosłym stylu i z cudowną wszechstronnością Koran, owa Księga cudownej wystawy, odmalowuje wyobraźni prawdę w temacie stworzenia, wskazując na to, co powiemy poniżej:

"Jakimkolwiek młotem budowniczy Wszechświata, Który jest Stwórcą wszystkich światów, nie umocowałby słońca i księżyca we właściwych dla nich miejscach, tym samym młotem i w tej samej chwili przymocował on wszystkie atomy do właściwych dla nich miejsc, jak na przykład w źrenicach oczu żywych stworzeń. Wedle jakiejkolwiek miary i za pomocą jakiegokolwiek niematerialnego narzędzia nie rozmieściłby on niebios we właściwym porządku i nie rozwinął ich, w tej samej chwili i poprzez ten sam porządek sprawia On, że poruszają się powieki oka, które się otwiera. On jest tym, Który czyni każdą rzecz, Który wszystko porządkuje i umieszcza we właściwym miejscu. Jakimkolwiek niematerialnym młotem Swojej mocy Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, nie przymocowałby gwiazd do niebios, za pomocą tego samego młota przytwierdza On wszystkie znaki szczególne człowieka do jego oblicza oraz umieszcza jego wewnętrzne i zewnętrzne zmysły we właściwych miejscach".

Oznacza to, że by ukazać Swoje dzieło zarówno oczom, jak i uszom, Stwórca, Któremu należy się wszelka chwała, gdy wykonuje Swe dzieło, uderza w atom młotem wersetów Koranu, a inne słowo tego samego wersetu jest niby

młot uderzający w słońce; w cudownie wzniosłym stylu, jak gdyby uderzał w sam środek, ukazuje On Swoją jedność w byciu Jedynym, Swoją nieskończoną chwałę w Swej nieskończonej piękności, Swój nieskończony ogrom w Swej nieskończonej skrytości, Swą nieskończoną rozległość w Swojej nieskończonej precyzji, Swój nieskończony majestat w Swoim nieskończonym miłosierdziu, Swoje nieskończone oddalenie w Swej nieskończonej bliskości. Koran wyraża najwyższy stopień połączenia przeciwieństw, uważanego za niemożliwe, w taki sposób, że staje się ono koniecznością, udowadnia to i ukazuje. Oto ukazanie i styl, które powodują, że najbardziej zdumiewający geniusz literatury bije czołem przed elokwencją Koranu!

Na przykład poprzez werset:

وَمِنْ اٰيَاتِه۪ اَنْ تَقُومَ السَّمَٓاءُ وَالْاَرْضُ بِاَمْرِه۪ ثُمَّ اِذَا دَعَاكُمْ دَعْوَةً مِنَ الْاَرْضِ اِذَا اَنْتُمْ تَخْرُجُونَ

{[*]: I z Jego znaków jest to, iż stoją mocno na Jego rozkaz niebo i ziemia. Potem, kiedy On was wezwie jednym wezwaniem, wtedy z ziemi wyjdziecie. Koran, 30:25.}

Wszechmocny Bóg ukazuje wspaniałość Swego królewskiego panowania i wszechwładzy w następujący, wzniosły sposób:

Na jeden rozkaz lub sygnał podobny dźwiękowi trąbki istoty w niebiosach i na ziemi, które przypominają dwa budynki koszar, w jakich mieszkają zdyscyplinowani żołnierze, lub dwa uporządkowane sztaby armii, skwapliwie i z doskonałym posłuszeństwem zerwą się ze snu za zasłoną przemijania i niebytu. Oznajmiając: "Na rozkaz!", zgromadzą się w miejscu Zmartwychwstania i Sądu Ostatecznego.

Z jaką cudownością i w jakże wzniosłym stylu ów werset opisuje Zmartwychwstanie i Wielkie Zgromadzenie! Wskazuje on na następujący rozstrzygający dowód, zawarty w swym twierdzeniu:

Możemy zaobserwować na własne oczy, jak ziarna ukryte w ciemnościach ziemi, jak gdyby były martwe, ze zdumiewającą szybkością i w doskonałym porządku, kiedy docierają do nich krople wody - ukryte, rozproszone i pozornie nieistniejące w atmosferze - każdej wiosny szybko i w doskonałym porządku budzą się do życia. Ziarna wypuszczają pędy, owe wiecznie pojawiające się na polu próby i egzaminu przykłady zmartwychwstania. Podczas Zmartwychwstania na Sąd Ostateczny wszelkie istoty wyjdą z ziemi z taką samą łatwością. Skoro obserwujesz owe przykłady zmartwychwstania, nie możesz zaprzeczyć Wielkiemu Zmartwychwstaniu.

Możesz teraz przyrównać stopień elokwencji omawianego wersetu do innych wersetów Koranu. Czyż mogłoby w ogóle być możliwe dokonanie ich wiernego przekładu? Z całą pewnością nie! W najlepszym razie byłoby to oddanie uproszczonego znaczenia, interpretacja, a i wtedy byłoby potrzebne pięć lub sześć wersów dla wyrażenia jednej frazy.

PUNKT PIĄTY

Na przykład wyrażenie "al-hamdu li-llah" (wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu) to fraza koraniczna. Zgodnie z zasadami gramatyki i retoryki, jej znaczenie najkrócej można oddać następująco:

كُلُّ فَرْدٍ مِنْ اَفْرَادِ الْحَمْدِ مِنْ اَىِّ حَامِدٍ صَدَرَ وَعَلٰى اَىِّ مَحْمُودٍ وَقَعَ مِنَ الْاَزَلِ اِلَى الْاَبَدِ خَاصٌّ وَمُسْتَحِقٌّ لِلذَّاتِ الْوَاجِبِ الْوُجُودِ الْمُسَمّٰى بِاللّٰهِ

{(*): Każdy poszczególny przypadek wychwalania każdego rodzaju, niezależnie od tego, cokolwiek nie wychwalałoby czegokolwiek od przedwieczności i cokolwiek nie będzie wychwalać czegokolwiek aż po wieczność, jest właściwy i należny jedynie Temu, Którego istnienie jest konieczne, a Którego Imię to Allah.}

Owo skrócone znaczenie można z kolei oddać następująco:

Słowa"Każdy poszczególny przypadek wychwalania każdego rodzaju"wynikają z użycia określonego przedimka alw słowie al-hamd(ar. chwała). Jeśli chodzi o interpretację słów: "cokolwiek nie wychwalałoby czegokolwiek", to jako że "chwała" jest rzeczownikiem odczasownikowym, a imiesłów czynny został pominięty, w tym sensie znaczenie słowa "chwała" jest ogólne (tj. obejmuje każdą rzecz). Powszechność i uniwersalność zostają wyrażone ponownie poprzez pominięcie imiesłowu biernego, co doprowadza do wyrażenia znaczenia "czegokolwiek". Jeśli chodzi o analizę słów "od przedwieczności aż po wieczność", wyrażają one takie, a nie inne znaczenie dzięki transpozycji zdania czasownikowego w rzeczownikowe, wskazującej na ciągłość. Z kolei przyimek liw wyrażeniu li-llah(Bogu) wyraża znaczenie Tego, Który jako Jedyny coś posiada lub jako Jedyny jest czegoś godzien. Jeśli chodzi o "Tego, Którego istnienie jest konieczne, a Którego Imię to Allah", ponieważ konieczność istnienia jest zarówno niezbędnym atrybutem Boga, jak i terminem wyrażającym istotę Tego, Któremu należy się wszelka chwała, zatem Imię "Allah", obejmujące wszystkie Najpiękniejsze Imiona i atrybuty Boże oraz będące Jego Najwspanialszym Imieniem, wskazuje zarówno na konieczność istnienia Boga, jak również na Boże Imię czy też tytuł "Ten, Którego istnienie jest konieczne".

Jeśli tak można najkrócej wyrazić najbardziej oczywiste znaczenie frazy "al-hamdu li-llah", a zgadzają się co do tego wszyscy uczeni w dziedzinie języka arabskiego, to jakże owe słowa mogłyby zostać przetłumaczone na inny język z zachowaniem całej ich cudowności i mocy?

Co więcej, pośród wszystkich języków świata jest tylko jeden, którego gramatykę można porównać do gramatyki języka arabskiego, a on również nie osiągnie takiej zdolności wyrażenia wszelkiej rzeczy, jaką cechuje się arabski. Czyż jest zatem możliwe dokonanie takiego tłumaczenia na inne języki (pamiętajmy, że mają one własną składnię i fleksję, zaś zdolność zrozumienia ludzi jest jedynie częściowa, ich pojmowanie ograniczone, koncepcje splątane, a serca ciemne), które zajęłoby miejsce świętych słów Koranu, powstałego w cudowny sposób w języku tak doskonale obejmującym każdą rzecz i cechującym się tak wspaniałą gramatyką, powstałego dzięki obejmującej każdą rzecz wiedzy, która w jednej chwili poznała wszystkie jego aspekty i zażyczyła sobie jego Objawienia? Mogę nawet powiedzieć (a być może, również udowodnić), że wszystkie słowa Koranu są niby skarbce prawd, a niekiedy w jednej literze zawarta jest nauka o prawdzie, której objaśnienie wymagałoby zapisania całej strony.

PUNKT SZÓSTY

Opowiem o świetlistym doświadczeniu i prawdziwej wizji, jakiej doznałem, by objaśnić to, co powiedzieliśmy powyżej. Oto, jak było:

Pewnego razu zastanawiałem się nad użyciem pierwszej osoby liczby mnogiej w wersecie:

اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ

{[*]: Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc. Koran, 1:5.} a moje serce poszukiwało przyczyny, dla której pierwsza osoba liczby pojedynczej uległa przekształceniu w pierwszą osobę liczby mnogiej w słowie czcimy(ar. n'abudu).Nagle - dzięki owej literze nunna początku słowa - odsłoniła się przede mną tajemnica odprawiania modlitw w zgromadzeniu wraz ze wszystkimi zaletami modlitwy w grupie. Ujrzałem, że uczestniczenie w zbiorowych modlitwach w Meczecie Bajazyda (w którym odprawiałem modlitwy) sprawiło, że każdy z ludzi w owym zgromadzeniu stał się dla mnie pewnego rodzaju orędownikiem, zaświadczającym i potwierdzającym wszystkie oświadczenia, jakie wypowiedziałem, recytując Koran podczas modlitwy. Dzięki owemu wspaniałemu, zwielokrotnionemu aktowi czci odprawionemu w zgromadzeniu poczułem odwagę pozwalającą na zanoszenie do Bożego dworu moich niedoskonałych aktów czci. Wówczas uniosła się przede mną kolejna zasłona. Do Meczetu Bajazyda

dołączyły inne meczety Stambułu, aż całe miasto stało się niby ten wspaniały meczet. Nagle poczułem się tak, jakbym otrzymał swój udział we wszystkich modlitwach odmawianych w tych meczetach i w potwierdzeniach wypowiadanych przez modlących się. Następnie ujrzałem samego siebie w meczecie, jakim jest oblicze ziemi, w którym wierni stoją w szeregach wokół Ka'by, i oświadczyłem:

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

"Wszelka chwała niech będzie Bogu, Jedynemu Panu wszystkich światówza to, że mam tak wielką liczbę orędowników, którzy recytują te same słowa, które ja recytuję, i potwierdzają to, co wypowiadam". Kiedy w mojej wyobraźni uniosła się kolejna zasłona, ukazała mi się Ka'ba jako mihrab.{[*]: Mihrab to nisza w ścianie meczetu, ukazująca kierunek modlitwy.} Korzystając z okazji, wezwałem szeregi wiernych w owym zgromadzeniu do wypowiedzenia i powierzenia Czarnemu Kamieniowi wyznania wiary:

اَشْهَدُ اَنْ لَٓا اِلٰهَ اِلَّا اللّٰهُ وَ اَشْهَدُ اَنَّ مُحَمَّدًا رَسُولُ اللّٰهِ

{[*]: Wyznaję, że nie ma boga prócz Boga Jedynego, i wyznaję, że Muhammad jest Posłańcem Boga.} Kiedy wypowiadałem te słowa, odsłoniła się przede mną kolejna sytuacja. Ujrzałem, że zgromadzenie, do którego należałem, było podzielone na trzy okręgi:

Okręgiem pierwszymbyło wielkie zgromadzenie na obliczu ziemi wiernych i wszystkich, którzy potwierdzają Bożą jedność.

Okrąg drugi:Spojrzałem i ujrzałem, że należę do zgromadzenia wszystkich istot, z których każda, odprawiając modlitwy i wychwalając Boga, zajęta jest Jego wychwalaniem i wysławianiem w sposób właściwy dla danej grupy i gatunku. Ich aktami czci były działania, które widzimy na własne oczy, nazywając je "funkcjami" danej rzeczy. Wypowiadając w obliczu tej prawdy słowa: "Allahu Akbar!" (ar. Bóg jest Największy), w zadziwieniu pochyliłem głowę i spojrzałem na siebie samego.

Trzeci okrąg,jaki ujrzałem, to zadziwiający mikrokosmos, który pozornie i w odniesieniu do swych cech zdaje się mały, lecz jest wielki, jeśli chodzi o rzeczywistość, o liczbę {[*]: Może tu chodzić albo o liczbę obowiązków, albo też o liczbę ludzi (lub w ogóle istot), z których każdy - wedle porównania często używanego przed Bediuzzamana - jest owym mikrokosmosem, albo wreszcie o liczbę komórek i atomów w ciele człowieka, z których wszystkie rozmieszczone są przez Stwórcę w doskonałym porządku i wykonują swe obowiązki zgodnie z Jego wiedzą, rozkazem i i wolą. Żadna z tych interpretacji nie wyklucza innych, a Bóg jest Jeden i On wie najlepiej.} i o swoje obowiązki. Każda grupa w owym zgromadzeniu - od cząsteczek w moim ciele do zewnętrznych

zmysłów {[*]: Czyli takich, jak słuch, wzrok, dotyk itd.} - zajęta była wypełnianiem swych obowiązków, polegających na oddawaniu czci Bogu i składaniu Mu podziękowań. W owym okręgu wewnętrzna zdolność, umieszczona przez Wszechwładnego w moim sercu, oznajmiała w imieniu całego zgromadzenia:

اِيَّاكَ نَعْبُدُ وَاِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ

{[*]: Oto (jedynie) Ciebie czcimy i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc. Koran,1:5} Podobnie jak w przypadku poprzednich zgromadzeń, słowa te wypowiedział również mój język - z intencją wypowiedzenia ich w imieniu wszystkich atomów, cząsteczek, zmysłów i zdolności mego ciała.

W skrócie:Litera nunw słowie n'abuduwskazuje na owe trzy zgromadzenia. Kiedy to rozważałem, zbiorowa osobowość Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), owego interpretatora i herolda Koranu, nagle ucieleśniła się w całym swym majestacie na jego duchowej kazalnicy w Medynie. Jak wszyscy inni, miałem wrażenie, że słyszę jego przesłanie:

يَٓا اَيُّهَا النَّاسُ اعْبُدُوا رَبَّكُمْ

{[*]: O ludzie! Czcijcie waszego Pana... Koran, m.in. 2:21.} a każdy w każdym z owych trzech zgromadzeń odpowiedział tak jak ja, mówiąc: اِيَّاكَ نَعْبُدُ {[*]: Oto (jedynie) Ciebie czcimy. Koran,1:5} Zgodnie z zasadą, która mówi: "Jeśli coś zostanie ustalone, jest ustalone wraz ze wszystkim, czego dana rzecz wymaga", memu umysłowi została obwieszczona następująca prawda:

Wybierając rodzaj ludzki na odbiorców Swego przesłania, Pan wszystkich światów zwraca się do wszystkich istot, a Jego Posłaniec (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) głosi to wzniosłe przesłanie całej ludzkości, zaiste, wszystkim świadomym istotom posiadającym duszę. Cała przeszłość i cała przyszłość stają się jak teraźniejszość; przesłanie jest dostarczane ludzkości, a każdy człowiek jest zgromadzeniem, którego wszystkie szeregi różnią się od siebie nawzajem.Wtedy ujrzałem, że każdy werset koraniczny posiada wzniosłą moc, elokwencję i piękno, które otrzymał poprzez wspaniałość i zakres jego pozycji, jego nadzwyczaj licznych, różnorodnych i znaczących przesłań od Przedwiecznego, Mówiącego, do Którego należą nieskończona chwała i nieskończona wspaniałość, a także od jego wzniosłego interpretatora (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), który dostąpił rangi umiłowanego przez Boga. Ujrzałem, że każdy werset jest skąpany w olśniewającym, zaprawdę olśniewającym blasku cudowności. Wówczas ujrzałem, że cudem jest nie tylko cały Koran, nie jego sury czy wersety, lecz każde z jego słów. "Wszelka

chwała niech będzie Bogu Jedynemu za światło wiary i Koranu", oznajmiłem. Wyszedłem z mego wyobrażenia, które było czystą prawdą, tak samo, jak wkroczyłem do niego poprzez literę nunze słowa n'abudu,i pojąłem, że nie tylko wersety i słowa Koranu, lecz również niektóre z jego liter - jak nunw słowie n'abudu- są świetlistymi kluczami do ważnych prawd.

Po tym, jak moje serce i wyobraźnia wyszły z owej wizji, której dostąpiły poprzez literę nunze słowa n'abudu,mój umysł wystąpił naprzód i powiedział:

"Ja również chcę otrzymać swój udział. Nie umiem latać tak jak wy, lecz mymi stopami są świadectwa i dowody. Na drogę wiodącą do Stwórcy, Który jako Jedyny jest godni czci i Którego jako Jedynego powinniśmy błagać o pomoc, muszą wskazywać te same słowa نَعْبُدُ {[*]: Czcimy.} i نَسْتَع۪ينُ {[*]: Prosimy o pomoc.} , zatem mogę wam towarzyszyć".

Wówczas memu sercu przyszło na myśl, by powiedzieć memu oszołomionemu umysłowi, co następuje:

Zastanów się nad wszystkimi istotami we wszechświecie, czy to żyjącymi, czy nieożywionymi, nad ich doskonałym uporządkowaniem i posłuszeństwem, nad tym, że wszystkim z nich przepisano pewne akty czci, których odprawianiem jest wykonywanie przez istoty ich obowiązków. Choć niektórym z nich brakuje uczuć czy inteligencji, spełniają swe obowiązki w świadomy i uporządkowany sposób, oddając cześć Bogu. Oznacza to, że istnieje Ten, Który jako Jedyny jest prawdziwie godny czci, Najwyższy dowódca, Który zatrudnia wszystkie owe istoty i skłania je do oddawania Mu czci.

Teraz ponownie zastanów się nad istotami, zwłaszcza nad stworzeniami żywymi. Choć wszystkie mają niezmiernie liczne i różnorodne potrzeby, które muszą zostać zaspokojone, by pozostały one przy życiu, ich ręce nie mogą dosięgnąć nawet tego, co umożliwi spełnienie najmniejszej z potrzeb, a ich moc jest niewystarczająca. Mimo to wszystkie otrzymują to, co zaspokaja ich niezliczone potrzeby, regularnie, z miejsc niespodziewanych dla owych istot, we właściwym czasie - co też możemy wyraźnie zobaczyć.

Zatem owe bezgraniczne potrzeby i bezgraniczne pragnienie wszystkich istot, nadzwyczajna pomoc od Tego, Który jest Niewidoczny, i Jego miłosierne wsparcie z całą oczywistością ukazują, że istnieje Ten, Który

chroni wszystkie stworzenia i daje im zaopatrzenie, do Którego należy bogactwo w całości, Który jest doskonale Szczodry i całkowicie Wszechmocny; to u Niego każda rzecz i wszystkie stworzenia żywe szukają pomocy i Jego błagają o wsparcie, mówiąc: اِيَّاكَ نَسْتَع۪ينُ {[*]: ...i (jedynie) Ciebie prosimy o pomoc.} Wówczas mój umysł oznajmił: "Uwierzyliśmy i potwierdzamy!"

PUNKT SIÓDMY

Kiedy powiedziałem:

اِهْدِنَا الصِّرَاطَ الْمُسْتَق۪يمَ ٭ صِرَاطَ الَّذ۪ينَ اَنْعَمْتَ عَلَيْهِمْ

{[*]: Prowadź nas drogą prostą, drogą tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami... Koran, 1:6-7.} ujrzałem, że wśród karawan rodzaju ludzkiego, jakie odeszły w przeszłość, była świetlista i lśniąca karawana proroków, ludzi prawdomównych, męczenników, świętych i prawych. Rozpędzali oni mrok przyszłości, podróżując prostą drogą, szerokim traktem wiodącym wprost ku wieczności. Koraniczna fraza, którą wypowiedziałem, ukazała mi sposób na dołączenie do owej karawany, zaiste, sprawiła, że do niej dołączyłem. Wykrzyknąłem: "Subhan Allah!Każdy, kto ma choćby na jotę inteligencji, musi wiedzieć, jak wielką stratą jest nieprzyłączenie się do owej długiej, rozsiewającej światło karawany, która rozświetla przyszłość i podróżuje, będąc całkowicie bezpieczną. Gdzież znajdzie światło ten, który odłącza się od owej karawany, tworząc innowacje; jaką inną drogę może obrać?" Nasz przewodnik, Najszlachetniejszy Posłaniec Boga, zarządził:

كُلُّ بِدْعةٍ ضَلَالَةٌ وَكُلُّ ضَلَالَةٍ فِى النَّارِ

{[*]: Każda innowacja jest zbłądzeniem, a każde zbłądzenie prowadzi do Ognia Piekielnego. Muslim, Abu Daud, An-Nasa'i, Ibn Madża, Ad-Darimi, Ahmad Ibn Hanbal.}

Cóż mogą przeciwstawić owemu stanowczemu stwierdzeniu ci nędznicy, którzy zasługują jedynie na określenie ich zepsutymi uczonymi w religii? Jaka fatłę{[*]: Fatła (ar.) to - najkrócej mówiąc - orzeczenie dokonane przez uczonego mającego wystarczającą wiedzę, które staje się wykładnią w sprawach religii.}wydali, że bez żadnej potrzeby wyrządzają szkodę, sprzeciwiając się jasnym kwestiom, będącym znakami szczególnymi islamu (tur. seair-i Islamiye), i uważają, że jest możliwe, by je zmienić? Owych zepsutych uczonych z pewnością zwiodło chwilowe "olśnienie", będące skutkiem ulotnego przejawu znaczenia.Na przykład jeśli obedrzemy ze skóry zwierzę lub obierzemy owoc, wkrótce delikatne mięso czy przepyszny owoc - choć przez krótki czas wydają się

świeże - czernieją i gniją, a ich skóra staje się odstręczająca, schnie, twardnieje, i staje się czymś nieistotnym. Dokładnie w ten sam sposób frazy słów Boga i słów proroków, które stanowią cechy szczególne islamu, podobne są żywej i chwalebnej skórze. Kiedy zdejmiemy ową skórę, na pewien czas staje się widoczna światłość znaczenia tych słów, jednak jak dzieje się to z obranym owocem, tak i duch owych błogosławionych znaczeń ulatnia się, pozostawiając w umysłach i sercach ludzi jedynie skórę, która szybko ciemnieje. Światło ulatuje, pozostawiając za sobą jedynie dym. Jednakże...

PUNKT ÓSMY

Należy wyjaśnić pewną zasadę dotyczącą rzeczywistości, która odnosi się do tego, co powiedzieliśmy. Jest ona następująca:

Jak istnieją dwa rodzaje praw, prawa natury ogólnej i poszczególnej, które należy uważać za rodzaj prawa Bożego, tak samo wśród kwestii prawa szariatu jedne odnoszą się do poszczególnych ludzi, zaś inne, mające naturę ogólną, do społeczeństwa. Te drugie nazwane są seair-i Islamiye.Owe prawa dotyczą każdego człowieka i każdy im podlega. Wtrącanie się w to, czego dotyczą, bez zgody całej społeczności, jest naruszeniem praw całego społeczeństwa.Najdrobniejsza z owych cech szczególnych (z których wszystkie mają status sunny) jest pod względem znaczenia równa największym kwestiom, ponieważ jedne i drugie bezpośrednio dotyczą całego świata islamu. Ci, którzy starają się przerwać ów świetlisty łańcuch, jaki łączy wszystkie wspaniałe osobistości islamu, od czasów Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) aż do współczesności, którzy starają się zepsuć go i zniszczyć, a także ci, którzy ich w tym wspomagają, powinni zastanowić się nad tym, jak okropny błąd popełniają. Jeśli posiadają choćby najmniejsze ziarenko inteligencji, powinni zatrząść się ze strachu!

PUNKT DZIEWIĄTY

Niektóre kwestie prawa szari'a, dotyczące oddawania czci Bogu, nie odwołują się do racjonalnego myślenia. Wykonujemy akty czci, gdyż zostało to nam nakazane. Powodem ich wykonywania i przestrzegania dotyczących ich praw jest rozkaz Boga.

Istnieją również inne prawa, których powód można zrozumieć racjonalnie. Oznacza to, że zawarta w nich jest pewna mądrość lub korzyść, z powodu której zostały one włączone do prawa szariatu. Nie jest to jednak prawdziwy powód ani przyczyna; prawdziwym powodem jest rozkaz lub zakaz Boga.

Przykłady mądrości lub korzyści nie mogą doprowadzić do zmian szczególnych cech islamu dotyczących oddawania czci Bogu; ich aspekt dotyczący oddawania czci dominuje nad innymi i nie może zostać naruszony. Owe "znaki szczególne" nie mogą zostać zmienione nawet dla osiągnięcia tysiąca korzyści. Podobnie nie jest słusznym twierdzenie, że zastosowanie tego, co wyróżnia islam, jest ograniczone jedynie do tych zamysłów, które są dobrze znane. Jest to fałszywa koncepcja, a te zamysły są tylko jednymi z wielu. Na przykład ktoś mógłby powiedzieć: "Mądrość i zamysł widoczne w wezwaniu do modlitwy polegają na tym, by zwołać muzułmanów na modlitwę, a w takim przypadku wystarczyłoby wypalić ze strzelby". Jednakże ów głupiec nie wie, że zwołanie na modlitwę jest tylko jednym spośród tysięcy celów. Nawet jeśli dźwięk wystrzału z fuzji spełniałby ów cel, to jak - w imię ludzkości lub w imię całej ludności danego miasta - mógłby zastąpić wezwanie na modlitwę, którego znaczeniem jest oznajmienie w obliczu Bożej wszechwładzy, że jesteśmy czcicielami Boga, a także głoszenie Bożej jedności, te zaś są najważniejszymi rezultatami stworzenia wszechświata i stworzenia rodzaju ludzkiego?

W skrócie: Piekło nie jest czymś, czego istnienie jest niekonieczne; wiele rzeczy z całych sił wykrzykuje: "Niech żyje Piekło!". Podobnie wejście do Raju nie jest tanie, lecz wymaga zapłacenia wysokiej ceny.

لَا يَسْتَو۪ى اَصْحَابُ النَّارِ وَاَصْحَابُ الْجَنَّةِ اَصْحَابُ الْجَنَّةِ هُمُ الْفَٓائِزُونَ

{[*]: Nie są równi mieszkańcy Ognia i mieszkańcy Ogrodu. Mieszkańcy Ogrodu - triumfują! Koran, 59:20.}

***

Część Druga będąca równocześnie

Traktatem Drugim

O miesiącu ramadan

(Jako że pod koniec Części Pierwszej pokrótce wspomnieliśmy o znakach odróżniających islam od innych religii, w Części Drugiej omówimy szlachetny miesiąc ramadan, najbardziej olśniewający i wspaniały z owych znaków. Część Druga składa się zdziewięciu Punktów,które objaśniają dziewięć przykładów mądrości widocznych w ustanowieniu ramadanu miesiącem postu).

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

شَهْرُ رَمَضَانَ الَّذ۪ٓى اُنْزِلَ ف۪يهِ الْقُرْاٰنُ هُدًى لِلنَّاسِ وَ بَيِّنَاتٍ مِنَ الْهُدٰى وَ الْفُرْقَانِ

{[*]: To jest miesiąc ramadan, w którym został zesłany Koran - droga prosta dla ludzi i jasne dowody drogi prostej, i rozróżnienie (między prawdą a fałszem). Koran, 2:185.}

PUNKT PIERWSZY

Post w miesiącu ramadan jest jednym z pięciu filarów islamu, jest również jednym z najwspanialszych znaków szczególnych i praktyk religijnych islamu.

W poście podczas miesiąca ramadan, który zarówno wskazuje na wszechwładzę Wszechmocnego Boga, jak i na życie społeczne i osobiste człowieka, na konieczność wyćwiczenia jego ulegającej instynktom duszy, a także skłania człowieka do wdzięczności za Boże dary, zawarte jest wiele przykładów mądrości i mądrych zamysłów.Oto jeden z wielu przykładów mądrości zawartej w poszczeniu przez wzgląd na wszechwładzę Wszechmocnego Boga:

Wszechmocny Bóg stworzył oblicze ziemi jako stół uginający się od Jego darów, i rozmieścił na owym stole wszelkie rodzaje tych darów, by wyrazić znaczenie słów: مِنْ حَيْثُ لَا يَحْتَسِبُ {[*]: A temu, kto się boi Boga, On przygotuje jakieś wyjście; i da mu zaopatrzenie stąd, skąd on się nawet nie spodziewa. Koran, 65:2-3.} W ten sposób

oznajmia On o doskonałości Swej wszechwładzy, o Swym miłosierdziu i o Swojej litości. Ludzie nie są w stanie wyraźnie dostrzec ani jasno rozeznać prawdy tkwiącej w owym stanie rzeczy, a czasami o niej zapominają, gdyż znajduje się ona w sferze pozornych przyczyn i za zasłoną niedbalstwa. Lecz podczas miesiąca ramadan ludzie wiary nagle ukazują się jako dobrze zdyscyplinowana armia: kiedy zbliża się zachód słońca, przyjmują postawę czcicieli Boga, jak gdyby byli zaproszeni na ucztę Przedwiecznego Króla i tylko czekali na rozkaz: "Zabierajcie się do jedzenia, by dopomóc samym sobie!" Odpowiadają na litościwe, znamienite i powszechne miłosierdzie poprzez wszechstronne, wzniosłe i uporządkowane akty czci. Czyż ci ludzie, którzy nie uczestniczą w tak wzniosłym oddawaniu czci Bogu i nie mają udziału w Jego szlachetnych darach, zasługują na to, by nazywać ich istotami ludzkimi?

PUNKT DRUGI

Oto jeden z wielu przykładów mądrości zawartej w poszczeniu podczas błogosławionego miesiąca ramadan przez wzgląd na wdzięczność Wszechmocnemu Bogu:

Jak stwierdziliśmy to w Słowie Pierwszym, za jedzenie, które sługa przynosi na tacach z królewskiej kuchni, należy zapłacić pewną cenę. Jednak postrzeganie owych bezcennych darów jako wartych jedynie napiwku dla służącego, a nieuznawanie Tego, Który je zesłał, jest wielką głupotą.

Wszechmocny Bóg rozprzestrzenił po całym obliczu ziemi nieprzeliczone rodzaje darów dla rodzaju ludzkiego, w zamian za co życzy sobie naszych podziękowań, które będą zapłatą za Jego dary. Pozorne przyczyny i ci, którzy na pozór niosą owe dary, podobni są służącym. Płacimy im określoną cenę i jesteśmy im zobowiązani, nawet jeśli nie zasługują oni na tak wielki szacunek i przesadną wdzięczność. Tymczasem Jedyny, Prawdziwy, Który zsyła dary, zasługuje na podziękowania nieskończenie bardziej niż zasługują na nie owe przyczyny, które są jedynie środkami służącymi przekazaniu Jego darów. Zatem podziękowaniami dla Niego jest uznanie faktu, iż wszystkie owe dary pochodzą bezpośrednio od Niego, a także docenienie wartości owych darów i uświadomienie sobie tego, że ich potrzebujemy.

Poszczenie w ramadanie jest zatem kluczem do prawdziwej, szczerej, rozległej i powszechnej wdzięczności,ponieważ w innych porach roku, większość ludzi - których warunki życiowe nie są ciężkie - nie zdaje sobie sprawy z wartości wielu darów Boga, ponieważ nie

doświadczyli prawdziwego głodu. Jeśli mają pełne żołądki, a zwłaszcza jeśli są bogaci, nie pojmują, jak wielkim darem jest kawałek suchego chleba. Kiedy jednak przychodzi czas przerwania postu, zmysł smaku zaświadcza o tym, że w oczach wierzącego suchy chleb jest drogocennym darem Boga. Podczas ramadanu każdy - od króla do nędzarza - przejawia pewien rodzaj wdzięczności poprzez zrozumienie wartości, jaką mają owe dary.

Co więcej, ponieważ jedzenie jest zakazane w ciągu dnia, wierni mówią: "Te dary nie należą do mnie. Nie mogę swobodnie ich spożywać, ponieważ należą do Tego, Który zesłał je jako podarunki. Czekam zatem na Jego rozkaz". Zdają sobie sprawę z tego, że dar Boga rzeczywiście jest darem, i składają podziękowania. W ten sposób post pod wieloma względami staje się kluczem do wdzięczności, a wdzięczność jest podstawowym obowiązkiem człowieka.

PUNKT TRZECI

Oto jeden z wielu przykładów mądrości zawartej w poszczeniu przez wzgląd na życie społeczne człowieka:

Istoty ludzkie zostały stworzone tak, że różnią się między sobą pod względem posiadanych środków do życia. W konsekwencji tego Wszechmocny Bóg zachęca bogatych do wspomagania biednych, by poprzez głód, jakiego doświadczają podczas postu, mogli prawdziwie zrozumieć cierpienie i głód, jakie cierpi biedak. Gdyby nie post, wielu pobłażających sobie bogaczy nie byłoby w stanie uświadomić sobie, jak ciężkie są głód i ubóstwo i jak bardzo potrzebują współczucia ci, którzy cierpią z ich powodu.

Współczucie dla towarzysza jest zasadniczą częścią prawdziwej wdzięczności. Kimkolwiek nie byłby człowiek, zawsze będzie ktoś, kto pod jakimś względem będzie biedniejszy od niego, zatem jest mu zalecane, by był litościwy i współczujący wobec takiej osoby. Jeśli sam nie byłby zmuszony do tego, by cierpieć głód, nie byłby w stanie - poprzez współczucie - pomóc drugiemu i wesprzeć go tak, jak jest zobowiązany uczynić, a nawet gdyby był w stanie, byłoby to niewystarczające, ponieważ sam nigdy prawdziwie nie doświadczyłby głodu.

PUNKT CZWARTY

Oto jeden z wielu przykładów mądrości zawartej w poszczeniu podczas ramadanu przez wzgląd na ćwiczenie dla ulegającej instynktom duszy:

Podążająca za instynktami dusza chce być wolną i niezależną, i za taką też uważa samą siebie. Zgodnie z nakazami jej natury pragnie nawet

urojonej władzy i postępuje tak, aby to pragnienie zaspokoić. Nie chce przyznać, że jest istotą utrzymywaną przy życiu przez niezliczone dary oraz szkoloną. Zwłaszcza wtedy, kiedy posiada majątek i moc tego świata, a także jeśli zachęca ją do tego jej niedbalstwo, będzie pożerała dary Boga, przywłaszczała je sobie i kradła jak zwierzę.

Podczas miesiąca ramadan podążająca za instynktami dusza każdego człowieka, od najbogatszego do najbardziej ubogiego, może zrozumieć, że nie należy do samej siebie, lecz sama jest własnością, że nie jest wolną, lecz jest niewolnikiem. Pojmuje, że jeśli nie otrzyma Bożego rozkazu, nie będzie mogła dokonać nawet tego, co najprostsze i najłatwiejsze, nie będzie mogła nawet wyciągnąć ręki po wodę. Jej urojona władza zostaje zatem rozbita; dusza wykonuje akty czci i zaczyna składać Bogu podziękowania, wypełniając swój prawdziwy obowiązek.

PUNKT PIĄTY

Oto jeden z wielu przykładów mądrości zawartej w poszczeniu podczas ramadanu przez wzgląd na ulepszanie postępowania ulegającej instynktom duszy i porzucenie jej buntowniczych nawyków:

Z powodu swego niedbalstwa ludzka dusza zapomina o sobie samej, aż nie może - i nie chce - dostrzec swej całkowitej bezsilności, swych pragnień i swej niedoskonałości. Nie myśli o tym, jak bardzo jest słaba, jak bardzo podlega przemijaniu i nieszczęściom, ani o tym, że ciało, w które została przyobleczona, składa się jedynie z kości i mięsa, które szybko gniją i rozpadają się. Atakuje wręcz cały świat, jakby posiadała ciało wykute ze stali i jakby wyobrażała sobie, że jest nieśmiertelna i wieczna. Rzuca się na cały świat z olbrzymią zachłannością i żarłocznością, z przywiązaniem do świata i umiłowaniem go. Urzeka ją każda rzecz, która tylko przyniesie jej przyjemność lub korzyść. Co więcej, dusza zapomina o swoim Stwórcy, Który utrzymuje ją przy życiu ze Swą doskonałą litością, nie myśli o konsekwencjach jej życia doczesnego ani o życiu ostatecznym. Zaiste, tarza się w rozpuście i złym prowadzeniu się.

Jednakże post podczas miesiąca ramadan otwiera oczy nawet najbardziej niedbałych i niepoprawnych na ich słabość, bezsilność i pragnienia. Głód sprawia, że myślą oni o własnych żołądkach i rozumieją ich potrzeby. Zdają sobie sprawę z tego, jak słabe są ich ciała, i dostrzegają, jak bardzo potrzebują oni dobroci i litości. Porzucają despotyzm swych dusz podobnym Faraonom, uznają własną całkowitą bezsilność i potrzeby, dostrzegają pragnienie schronienia się na dworze Boga. Przygotowują się do

tego, by zapukać do drzwi Bożego miłosierdzia ręką wdzięczności - i tak postępują, jeśli tylko niedbalstwo nie zniszczyło ich serc.

PUNKT SZÓSTY

Oto jeden z wielu przykładów mądrości zawartej w poszczeniu podczas ramadanu przez wzgląd na objawienie Wszechmądrego Koranu (a miesiąc ramadan był najważniejszym czasem dla jego objawienia):

Jako że Wszechmądry Koran został objawiony w miesiącu ramadan, by ludzie mogli unikać najniższych żądań swej duszy i tego, co trywialne, by przypominali aniołów dzięki powstrzymywaniu się od jedzenia i picia, najlepszym przywitaniem owego niebiańskiego przesłania jest osiągnięcie stanu świętości. Czytanie i słuchanie Koranu tak, jakby dopiero co został on objawiony, słuchanie Bożego przesłania, jakby zostało ono objawione właśnie w tej chwili, słuchanie owego przesłania, jakby słyszało się je od Szlachetnego Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaiste, od anioła Gabriela (niech będzie z nim pokój), a nawet od Samego Przedwiecznego, Mówiącego, jest osiąganiem tego samego stanu świętości. Takie postępowanie jest postępowaniem tego, kto interpretuje Koran, powoduje, że zaczynają go słuchać również inni, a w pewnym stopniu ukazuje mądrość zawartą w objawieniu Koranu.

Zaiste, jest tak, jakby podczas ramadanu świat islamu stawał się meczetem, a w każdym zakątku owego meczetu miliony tych, których serca poznały cały Koran, sprawiają, że owo niebiańskie przesłanie słyszą wszyscy mieszkańcy ziemi. Każdy ramadan w świetlistym i olśniewającym stylu głosi werset:

شَهْرُ رَمَضَانَ الَّذ۪ٓى اُنْزِلَ ف۪يهِ الْقُرْاٰنُ

{[*]: To jest miesiąc ramadan, w którym został zesłany Koran... Koran, 2:185.} który udowadnia, że ramadan jest miesiącem Koranu. Niektórzy z członków owego wielkiego zgromadzenia z szacunkiem słuchają recytatorów, podczas gdy inni sami recytują Koran.

Podążanie za żądzami podłej i ulegającej instynktom duszy, gdy przebywamy w tym świętym meczecie, wychodzenie z owego świetlistego stanu przez jedzenie i picie jest czymś prawdziwie ohydnym i sprawia, że człowiek staje się obiektem odrazy i obrzydzenia wszystkich zgromadzonych w meczecie. Ludzie, którzy sprzeciwiają się poszczącym w ramadanie w takim samym stopniu stają się obiektem odrazy i obrzydzenia całego świata islamu.

PUNKT SIÓDMY

Oto jeden z wielu przykładów mądrości zawartej w poszczeniu podczas ramadanu przez wzgląd na zysk i korzyść człowieka, który przychodzi na ten świat, by uprawiać pole, które wyda plon w życiu ostatecznym i by dokonać handlu korzystnego dla życia ostatecznego:

Nagroda za dobre uczynki podczas miesiąca ramadan zostaje tysiąckrotnie pomnożona. Zgodnie z hadisem każde słowo Wszechmądrego Koranu to dziesięć dobrych uczynków, każde będzie policzone jako dziesięć dobrych uczynków i każde wyda dziesięć owoców w Raju. Tymczasem podczas ramadanu każde słowo niesie nie dziesięć, lecz tysiąc owoców, a wersety takie, jak ajat al-kursi(Koran, 2:255) przynoszą tysiące korzyści za każde słowo, zaś w piątki podczas miesiąca ramadan nawet więcej. Każde słowo Koranu wypowiedziane podczas Nocy Przeznaczenia będzie policzone jako trzydzieści tysięcy dobrych uczynków.

Zaiste, Wszechmądry Koran, którego każde ze słów wydaje trzydzieści tysięcy owoców, jest podobny świetlistemu rajskiemu drzewu Tuba, które sprawia, że wierni mogą zyskać miliony jego wiecznych owoców. Chodź zatem i spójrz na ów święty, wieczny i zyskowny handel, następnie zastanów się nad tym i pojmij nieskończoną stratę tych, którzy nie doceniają wartości słów Koranu.

Mówiąc wprost, miesiąc ramadan jest wystawą i targiem dla handlu, który jest nadzwyczaj korzystny dla życia ostatecznego. Jest nadzwyczaj żyzną ziemią dla żniw świata, który dopiero nadejdzie. Jeśli chodzi o wzrost i rozkwit dobrych uczynków, ramadan jest dla nich tym, czym dla roślin jest kwietniowy deszcz wiosną. Jest olśniewającą i święta defiladą aktów czci całej ludzkości przed królewską wszechwładzą Boga. Ponieważ tak jest, na rodzaj ludzki nałożono obowiązek postu, by ludzie nie pobłażali w swym niedbalstwie zwierzęcym potrzebom ulegającej instynktom duszy, takim jak jedzenie i picie, by nie zaspokajali swych żądze, które pragną tego, co trywialne.Poprzez czasowe wzbicie się ponad zwierzęcość i ponad to, do czego wzywa ten świat, człowiek zbliża się do stanu właściwego aniołom i wkracza na rynek, na którym prowadzony jest handel życia ostatecznego. Poprzez poszczenie zbliża się on do stanu właściwego życiu ostatecznemu, właściwego duchowi, który jest jedynie odziany w cielesny kształt. Jest tak, jakby człowiek stawał się rodzajem zwierciadła, w którym odbija się Przedwieczny, Który jest ponad wszelką potrzebę. Zaiste, miesiąc ramadan mieści w sobie życie wieczne i umożliwia doznanie go na tym ulotnym

świecie, podczas krótkiego, przemijającego życia doczesnego. Z pewnością nawet jeden ramadan może przynieść owoce równe tym, jakie wydaje osiemdziesiąt lat życia, czego niezbicie dowodzi koraniczne twierdzenie, które mówi, że Noc Przeznaczenia jest bardziej pomyślna od tysiąca miesięcy. {[*]: Por. Koran, 97:1: Noc Przeznaczenia - lepsza niż tysiąc miesięcy!}

Wyobraźmy sobie, że pewien król ogłasza, że podczas jego panowania pewne dni będą dniami świątecznymi. Może to być jeden dzień w roku, rocznica jego wstąpienia na tron lub inne dni, które odbijają lśniące przejawy jego władzy królewskiej. Przy takich okazjach monarcha jest łaskawy dla swoich poddanych, nie w zakresie ogólnych praw, lecz poprzez obdarowanie ich wyjątkowymi podarkami i łaskami wynikającymi z jego jawnej obecności i zdumiewających działań. Jego łaska szczególnie spłynie na tych spośród jego narodu, którym okaże wyjątkowy szacunek i uwagę, którzy stali się godnymi jego darów dzięki swojej niezachwianej wierności.

W ten sam sposób Król osiemnastu tysięcy światów, Któremu należy się wszelka chwała, Który jest Władcą przedwieczności i wieczności, objawił w ramadanie przesławne zarządzenie Wszechmądrego Koranu, wskazującego na osiemnaście tysięcy światów. Zatem Jego mądrość wymaga tego, by ramadan był wyjątkowym Bożym świętem, przejawem Bożej wszechwładzy, duchowym zgromadzeniem. Ponieważ ramadan jest takim świętem, Bóg rozkazał człowiekowi, by ten pościł, by do pewnego stopnia uwolnił się od nieszlachetnych działań właściwych zwierzętom.

Najdoskonalszym postem jest ten, który sprawia, że wszystkie zmysły i organy człowieka, takie jak oczy, uszy, serce i myśli, poszczą wraz z żołądkiem. Oznacza to dla nich wszystkich porzucenie tego, co zakazane, a także drobnostek, i wezwanie każdego z owych zmysłów i organów do tego, by sam czcił Boga we właściwy sobie sposób.Na przykład zakazanie językowi kłamstw, obmawiania i słów nieprzyzwoitych, sprawienie, by pościł, zajęcie go takimi czynnościami, jak recytowanie Koranu, modlitwa, wychwalanie Najpiękniejszych Imion Boga, proszenie Boga o Jego błogosławieństwa dla Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), poszukiwanie przebaczenia za grzechy; na przykład powstrzymanie oka od spoglądania na części ciała płci przeciwnej (prócz tych ludzi, z którymi łączą człowieka ustalone więzy pokrewieństwa); na przykład powstrzymanie uszu od słuchania tego, co przynosi szkodę,

a zamiast tego wykorzystanie ich do słuchania prawdy i Koranu - oto, co sprawia, że poszczą również inne organy. Prawdę powiedziawszy, skoro żołądek jest największą fabryką, to kiedy post sprawia, że ma on wymuszone wakacje, sprawia również, że inne małe warsztaty z łatwością podążają za ową wielką fabryką.

PUNKT ÓSMY

Oto jeden z wielu przykładów mądrości zawartej w poszczeniu podczas ramadanu przez wzgląd na życie osobiste człowieka:

Post jest leczącą ciało i duszę dietą najważniejszego rodzaju. Kiedy posłuszna instynktom dusza człowieka je i pije dokładnie tak, jak się jej podoba, jest to szkodliwe dla fizycznego zdrowia człowieka z punktu widzenia medycyny, a kiedy dusza rzuca się na wszystko, co napotka, bez różnicy, czy jest to dozwolone, czy zakazane, będzie to po prostu trucizną dla duchowego życia człowieka. Co więcej, dla takiej duszy trudne jest bycie posłuszną sercu, lecz z chęcią ujmuje wodze w swoje ręce i człowiek nie może kierować duszą, lecz raczej dusza kieruje człowiekiem. Jednak poprzez post w ramadanie dusza zaczyna przyzwyczajać się do pewnego rodzaju diety. Stara się zdyscyplinować samą siebie i uczy się tego, jak słuchać rozkazów.

Co więcej, dusza nie zaprasza choroby do nieszczęsnego, słabego żołądka, napychając go jedzeniem, zanim jeszcze strawił poprzedni posiłek. Przez porzucanie nawet tego, co dozwolone, kiedy zostaje jej to nakazane, dusza nabędzie zdolności słuchania rozkazów prawa szariatu oraz rozsądku, a także stanie się zdolna do unikania tego, co zakazane. Będzie starała się nie niszczyć duchowego życia człowieka.

Ponadto olbrzymia większość ludzkości często cierpi głód. Człowiek zatem potrzebuje głodu i dyscypliny, które ćwiczą go w byciu cierpliwym i wyrozumiałym. Post w ramadanie to cierpliwe znoszenie głodu trwającego piętnaście godzin (lub nawet dwadzieścia cztery godziny, jeśli zabrakło posiłku przed świtem), to trening i dyscyplina. Oznacza to, że poszczenie jest również lekarstwem na niecierpliwość i brak wytrwałości, które sprawiają, że problemy człowieka stają się dwa razy większe.

Co więcej, w fabryce żołądka pracuje wielu robotników, a wiele organów ludzkiego ciała jest powiązanych z żołądkiem. Jeśli idąca za instynktami dusza nie odpocznie przez miesiąc od aktywności w ciągu dnia, sprawi, że robotnicy w fabryce i owe organy zapomną

o swoich podstawowych obowiązkach, a zajmą się wyłącznie nimi samymi, przez co pozostaną w despotycznej władzy duszy nakazującej zło. Wtedy łomot maszyn fabrycznych i buchająca z nich para zaburzą odpoczynek pozostałych organów ludzkiego ciała. Dusza stale zwraca ich uwagę na siebie samą, sprawiając, że na pewien czas zapominają one o własnych wzniosłych obowiązkach. Oto dlaczego przez całe stulecia ci, którzy byli najbliżsi Bogu, przyzwyczajali się do dyscypliny, do jedzenia i picia w małych ilościach, by tylko stać się bliższymi doskonałości.

Dzięki poszczeniu w ramadanie robotnicy z fabryki żołądka rozumieją, że nie zostali stworzeni wyłącznie dla pracy w tej fabryce. Tymczasem pozostałe organy, zamiast zachwycać się prostackimi rozrywkami, jakich dostarcza owa fabryka, czerpią przyjemność z duchowych i anielskich uciech, i to ku nim zwracają swój wzrok. Oto, z jakiego powodu w ramadanie wierni doświadczają oświecenia, poczucia, że ich czyny wydają plon, a także duchowych radości - różniących się zależnie od stopnia każdego z nich. Ich delikatne zdolności i dary, takie jak serce, dusza i rozum, poprzez post w tym błogosławionym miesiącu wspaniale się rozwijają i doskonalą. Choć żołądek szlocha, one śmieją się z bezgrzeszną radością.

PUNKT DZIEWIĄTY

Oto jeden z wielu przykładów mądrości zawartej w poszczeniu podczas ramadanu przez wzgląd na roztrzaskanie urojonej władzy duszy podążającej za instynktami i sprawienie, by poznała swoje obowiązki wynikające z oddawania czci Bogu, poprzez wskazanie na jej bezsilność:

Ulegająca instynktom dusza nie chce uznać swego Pana, niby Faraon pragnie własnego panowania. Niezależnie od tego, jak wielkie męki by cierpiała, zachowuje tę skłonność, jednakże niszczy ją głód. Stąd post podczas ramadanu wymierza silny cios wprost w fasadę podobnej Faraonowi duszy, roztrzaskując ją na kawałki. Post ukazuje jej bezsilność, słabość i pragnienia, i sprawia, że dusza uświadamia sobie, że jest jedynie niewolnikiem.

Wśród hadisów znajdziemy następującą relację:

Wszechmocny Bóg powiedział do ulegającej instynktom duszy:

"Kim jestem Ja i czym jesteś ty?" Dusza odpowiedziała: "Ja to ja, a Ty to Ty". Bóg ukarał ją i wtrącił do Piekła, po czym zapytał o to samo ponownie, a ona ponownie odpowiedziała: "Ja to ja, a Ty to Ty". Jakkolwiek ją karał, nie wyrzekła się swojego egoizmu. Wreszcie ukarał ją

głodem, a wtedy zapytał jeszcze raz: "Kim jestem Ja i czym jesteś ty?" Dusza odpowiedziała:

اَنْتَ رَبِّى الرَّحِيمُ ٭ وَاَنَا عَبْدُكَ الْعَاجِزُ

"Ty jesteś moim litościwym Panem, a ja jestem Twym bezsilnym niewolnikiem!"

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَسَلِّمْ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ صَلَاةً تَكُونُ لَكَ رِضَٓاءً وَ لِحَقِّهِ اَدَٓاءً بِعَدَدِ ثَوَابِ قِرَائَةِ حُرُوفِ الْقُرْاٰنِ ف۪ى شَهْرِ رَمَضَانَ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ وَ سَلِّمْ

{[*]: O, Boże, ześlij Swoje błogosławieństwa na naszego mistrza Muhammada, niech będzie to zadowoleniem dla Ciebie i spełnieniem prawdy, którą on przyniósł. Ześlij Swoje błogosławieństwa na niego tyle razy, ile słów Koranu wymawiają wierni podczas miesiąca ramadan. Ześlij je na jego rodzinę i towarzyszy, i obdaruj ich pokojem.}

سُبْحَانَ رَبِّكَ رَبِّ الْعِزَّةِ عَمَّا يَصِفُونَ ٭ وَسَلَامٌ عَلَى الْمُرْسَل۪ينَ ٭ وَ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ ٭ اٰم۪ينَ

{[*]: Chwała niech będzie twojemu Panu, Panu potęgi, Który jest ponad to, co oni opisują! I pokój posłańcom! I chwała Bogu, Panu Światów! Koran, 97:1. Amen.}

PRZEPROSINY:Owa Część Druga została spisana w pośpiechu, w czasie, gdy zarówno ja sam, jak ten, kto spisywał jej wersję roboczą, byliśmy chorzy, w związku z czym jest nieuporządkowana i zawiera wiele błędów. Oczekujemy od naszych braci, że spojrzą na nią pobłażliwie. Mogą poprawić ją w sposób, jaki uznają za odpowiedni.

***

Część Trzecia będąca równocześnie

Traktatem Trzecim

(Napisałem tę Część, by przedstawić moim braciom w życiu ostatecznym pewien ważny zamiar, aby go rozważyli. Chodzi o spisanie Koranu w sposób, który ukaże sto lub dwieście rodzajów cudowności Koranu, owej Księgi cudownej wystawy wedle właściwego wzoru, to jest zgodnie z układem tekstu na kartach wedle Hafiza Osmana, z przyjęciem wersetu Mudajana (2:282) za miarę, a sury Al-Ichlas za normę dla jednego wiersza. Owa Część Trzecia, którą napisałem dla naradzenia się z moimi braćmi w tej sprawie, dla poznania ich koncepcji, a także jako napomnienie dla samego siebie, składa się z dziewięciu Kwestii).

KWESTIA PIERWSZA

W Słowie Dwudziestym Piątym, zatytułowanym Cudowność Koranu,ustaliliśmy i udowodniliśmy, że cudowność Potężnego Koranu ma czterdzieści rodzajów. Niektóre z nich ukazaliśmy szczegółowo, niektóre pokrótce, by przekonać nawet zatwardziałych. Różne rodzaje cudowności Koranu, jakie ukazuje on każdej z czterdziestu grup ludzkości, zostały objaśnione również w Osiemnastej Znaczącej Wskazówce Listu Dziewiętnastego, w której udowodniono również udział, jaki otrzymuje dziesięć z owych grup. Pozostałe trzydzieści grup to ci, którzy podążają wszystkimi spośród różnych dróg świętości, a także uczeni w dziedzinach wszelkich rozmaitych nauk, którzy ukazują swą pewną i potwierdzoną wiarę (w stopniach wiedzy wynikającej z pewności, wizji pewności oraz całkowitej pewności) w to, że Koran jest prawdziwym słowem Boga. Oznacza to, że każdy z nich bada inny rodzaj cudowności Koranu, a wszyscy robią to na różne sposoby. Jak cudowność, którą pojmuje święty poszukujący wiedzy o Bogu, nie będzie tym samym, co piękno cudowności, jaką zaświadcza święty, który umiłował Boga, tak piękno cudowności Koranu przejawia się różnymi drogami i na różne sposoby. Aspekt cudowności, który dostrzega uczony dogłębnie badający podstawowe zasady religii, nie będzie tym samym, który dostrzega ten, kto w sposób miarodajny interpretuje drugorzędne

kwestie prawa szari'a, i tak dalej. Nie jestem w stanie ukazać szczegółowo wszystkich tych różnych aspektów; moja zdolność pojmowania nie może objąć ich wszystkich, a moja opinia nie jest w ich kwestii wystarczająca. Z tego powodu wyjaśniłem to, co dotyczy jedynie dziesięciu grup ludzkości, a o pozostałych jedynie pokrótce wspomniałem. A oto dwie grupy spośród tych, które w traktacie Cuda Muhammadanie zostały opisane tak, jak by na to zasługiwały, zatem istnieje potrzeba wyjaśnienia tego tematu:

Grupa pierwszato rzesza ludzi niewykształconych, których nazywamy "słuchającymi"; ci ludzie jedynie słuchają Koranu i pojmują jego cudowność poprzez słuch. Mówią oni: "Koran, który słyszę, nie przypomina żadnych innych ksiąg, zatem musi być albo czymś gorszym, albo czymś lepszym od wszystkich innych. Nikt nie mógłby powiedzieć - ani nie powiedział - że jest on czymś gorszym; nawet Iblis nie mógłby tak powiedzieć. Musi zatem być lepszy od wszystkich innych ksiąg". W Osiemnastej Znaczącej Wskazówce napisaliśmy o tym jedynie pokrótce, a dalsze wyjaśnienia można znaleźć w Temacie Pierwszym Listu Dwudziestego Szóstego, zatytułowanym Spór z Szatanem,który obrazuje i udowadnia zrozumienie cudowności Koranu przez tę grupę ludzi.

Grupa drugato "ci, którzy patrzą". W Osiemnastej Znaczącej Wskazówce stwierdziliśmy, że ten aspekt cudowności Koranu, który można ujrzeć, wskazuje albo na niewykształconych, prostych ludzi, albo na materialistów, których umysły nie sięgają dalej niż ich wzrok. Owo twierdzenie wymaga wielu wyjaśnień, by objaśnić je całkowicie i udowodnić. Nie zostało ono wyjaśnione w tamtym miejscu z powodu pewnego ważnego przykładu mądrości Wszechwładnego, który zrozumieliśmy dopiero teraz. Wskazaliśmy jedynie kilka szczegółów. Teraz pojmujemy mądrość zawartą w owym przykładzie i jesteśmy pewni, że ówczesne odłożenie tego tematu na później było lepszym rozwiązaniem. By ułatwić zrozumienie cudowności Koranu ludziom z owej grupy, mieliśmy Koran spisany w sposób, który ukazuje ten aspekt jego cudowności, jaki można zobaczyć, a jest to jeden z czterdziestu aspektów.

(Pozostałe kwestie Części Trzeciej, a także Część Czwarta, omawiają temat tałafuq.Zostały włączone do Indeksu, zatem nie powtarzamy ich w tym miejscu; tu zaś umieszczamy jedynie Napomnienie, dotyczące Części Czwartej i jej Punktu Trzeciego).

NAPOMNIENIE

Sto sześćdziesiąt wersów spisano, by wyjaśnić tylko jedną ważną kwestię dotyczącą słowa "Posłaniec". Prócz tego, że owe wersy posiadają wspaniałe zalety, tworzą koraniczną suplikację dla tych, którzy chcą zapamiętywać lub recytować różne wersety, jako że udowadniają i uzupełniają się nawzajem, jeśli chodzi o znaczenie, zaś ich znaczenia są wielce głębokie. Elokwencja i piękno sześćdziesięciu dziewięciu wersów wyjaśniających podniosłą kwestię dotyczącą słowa "Koran" również są cudowne i wzniosłe w tym samym stopniu. Można polecić je naszym braciom jako drugą suplikację koraniczną. Jeśli chodzi o słowo "Koran", pojawia się ono w siedmiu wersach, z wyjątkiem dwóch słów, które pozostają poza owymi wersami, a jako że tamte dwa oznaczają recytację Koranu, nie Koran jako Księgę Objawioną, ich pozostawanie poza pewnego rodzaju szablonem wzmacnia wymowę całej kwestii. Jeśli chodzi o słowo "Posłaniec", to ponieważ surami najbardziej powiązanymi z tym słowem są sury Muhammad i Al-Fath (Zwycięstwo) i jako że ograniczyliśmy się do tych wersów, w których słowo "Posłaniec" występuje w tych surach, nie włączyliśmy do naszych rozważań przykładów pojawiania się tego słowa w innych miejscach. Jeśli wystarczy czasu, związane z nimi tajemnice również zostaną wyjaśnione, za zezwoleniem Boga.

Punkt Trzeci (Części Czwartej)składa się zczterech Punktów. Punkt Pierwszy

Imię Boże "Allah" występuje w Koranie dwa tysiące osiemset sześć razy, włączając w to również frazę Bismillah(ar. w Imię Boga). Imię "Ar-Rahman" (Miłosierny) pojawia się sto pięćdziesiąt dziewięć razy; Imię "Ar-Rahim" (Litościwy) - dwieście dwadzieścia razy; Imię "Al-Ghafur" (Przebaczający) - sześćdziesiąt jeden razy; imię "Ar-Rabb" (Pan) - osiemset czterdzieści sześć razy; Imię "Al-Hakim" (Mądry) - osiemdziesiąt sześć razy; Imię "Al-'Alim" (Wszechwiedzący) - sto dwadzieścia sześć razy; Imię "Al-Qadir" (Wszechmocny a. Wszechwładny) - trzydzieści jeden razy; zaimek "Huła" (On) we frazie: nie ma boga, jak tylko On- dwadzieścia sześć razy. {(*): Tak, liczba wszystkich wersetów koranicznych - sześć tysięcy sześćset sześćdziesiąt sześć - wskazuje na ważną tajemnicę, a tutaj, na osiemdziesiątej dziewiątej stronie, wspomniana liczba powtórzeń Najpiękniejszych Imion Boga wiąże się z cyfrą sześć, lecz na razie pozostawimy ten temat.} W tym, ile razy powtarza się słowo "Allah", zawarte są liczne tajemnice i subtelne kwestie. Na przykład liczba miejsc, w których Imiona "Miłosierny", "Litościwy", "Przebaczający" i "Mądry" (które są najczęściej powtarzającymi się po Imionach "Allah" i "Ar-Rabb") powtarzają się wraz ze słowem "Allah", jest równa liczbie połowy wersetów Koranu. Tyle samo razy powtarza się słowo "Allah" wraz z Imieniem "Ar-Rabb", które niekiedy jest wymieniane zamiast Imienia "Allah". Słowo

"Ar-Rabb" jest wymienione osiemset czterdzieści sześć razy, lecz jeśli uważnie je zbadamy, zobaczymy, że około pięciuset razy zastępuje ono słowo "Allah", podczas gdy w mniej więcej dwustu przypadkach tak nie jest.

Również liczba miejsc, w których powtarzają się Imię "Allah" wraz z Imionami "Miłosierny", "Litościwy" i "Mądry", a także z zaimkiem "On" we frazie nie ma boga, jak tylko On,jest jedynie o cztery większa od liczby połowy wersetów Koranu. Jeśli zaimek "On" zastąpimy Imieniem "Wszechmocny", różnica ta wyniesie jedynie dziewięć. Jest wiele subtelnych kwestii dotyczących całkowitej liczby miejsc, w których pojawia się słowo "Allah", lecz na razie uważamy, że to, co powiedzieliśmy w tej kwestii, jest wystarczające.

Punkt Drugi

Ten Punkt odnosi się do sur Koranu i również zawiera wiele delikatnych kwestii. Dotyczy on dalszych przykładów tałafuq,wskazujących na porządek, zamiar i wolę.

W surze Al-Baqara słowo "Allah" występuje tyle razy, ile jest wersetów tej sury. Wprawdzie te dwie liczby różnią się o cztery, lecz cztery razy Imię "Allah" jest zastąpione przez zaimek "On", jak w słowach: nie ma boga, jak tylko On,zatem gdy to uwzględnimy, otrzymamy liczbę całkowicie równą liczbie wersetów. Tak samo w surze Al 'Imran liczba wersetów i liczba miejsc, w których występuje słowo "Allah", są niemal równe - Imię "Allah" pojawia się dwieście dziewięć razy, zaś wersetów jest dwieście, jednak niewielkie różnice nie szpecą delikatnych kwestii dotyczących zalet elokwencji i języka Koranu, takich jak te, o których mówimy; przybliżona zgodność jest wystarczająca. Łączna liczba wersetów w surach An-Nisa, Al-Ma'ida i Al-An'am odpowiada liczbie słów "Allah" w tych surach; wersetów jest czterysta sześćdziesiąt jeden, a przykładów użycia słowa "Allah" - czterysta sześćdziesiąt cztery; po dodaniu Imion "Allah" występujących we frazach W Imię Bogana początku sur, obie liczby dokładnie się zgadzają.

A oto kolejny przykład tałafuq:Liczba słów "Allah" w pierwszych pięciu surach Koranu jest dwukrotnie wyższa od liczby tych słów w surach Al-A'raf, Al-Anfal, At-Tauba, Junus i Hud. Innymi słowy, ta liczba dla drugich pięciu sur to połowa liczby dla pierwszych pięciu sur. Następnie, liczba słów "Allah" w surach Jusuf, Ar-Ra'd, Ibrahim, Hidżr i An-Nahl jest równa połowie liczby słów "Allah" w surach od Al-A'raf do Hud, zaś kiedy i tę podzielimy przez dwa, otrzymamy liczbę słów "Allah"

w surach Al-Isra, Al-Kahf, Mariam, Ta Ha, Al-Anbija i Al-Hadżdż. {(*): Tajemnica, jaką odsłania to wyliczenie, dzieli się na pięć innych tajemnic. Wymieniliśmy tutaj sześć sur i żaden z nas nie uświadomił sobie tego. Nie mamy żadnej wątpliwości co do tego, że szósta została dodana bez udziału naszej woli, jako znak ze świata tego, co niewidzialne, by nie przepadła owa doniosła tajemnica dotycząca dwukrotnie większych i mniejszych liczb.} Liczba słów "Allah" zmniejsza się w mniej więcej tym samym stopniu, kiedy przyjrzymy się kolejnym częściom Koranu, z których każda będzie składała się z pięciu sur. Co prawda istnieją pewne niewielkie różnice, które z pozoru zdają się niedociągnięciami, jednak nie wyrządzają one żadnej szkody owym stacjom Bożego przesłania. Na przykład w jednym miejscu otrzymujemy sto dwadzieścia jeden, w drugim sto dwadzieścia pięć; w jednym sto pięćdziesiąt cztery, a w jeszcze innym sto pięćdziesiąt dziewięć. W pięciu surach, z których pierwszą jest sura Az-Zuhruf, liczba słów "Allah" zmniejsza się do ośmiu, a w pięciu poczynając od sury An-Nadżm ta liczba to sześćdziesiąt cztery, jednak przybliżona zgodność zostaje zachowana. Różnice wynikające z niewielkich rozbieżności nie wyrządzają żadnej szkody stacjom Bożego przesłania. Każda z trzech kolejnych grup, które liczą po pięć krótkich sur, zawiera jedynie trzy przykłady słowa "Allah", co pokazuje, że na liczbę owych słów w żaden sposób nie wpłynął przypadek czy ślepy traf, lecz została ona wyliczona zgodnie z określonym porządkiem i mądrością.

Punkt Trzeci dotyczący słowa "Allah"

Ów punkt dotyczy tego, w jaki sposób liczba słów "Allah" na danej stronie może odnosić się do innych kart lub stron, a mówimy w nim, co następuje:

Liczba słów "Allah" na danej stronie wskazuje na stronę po przeciwnej stronie karty, a tamta czasami wskazuje na stronę naprzeciw niej po prawej, zaś czasami na stronę naprzeciw niej po lewej lub na tę po drugiej stronie przeciwległej karty. Przestudiowałem ten rodzaj tałafuq,korzystając z mojego egzemplarza Koranu, i zauważyłem, że - mówiąc ogólnie - mamy do czynienia z bardzo piękną zależnością dotyczącą liczb. Zaznaczyłem przykłady owej zależności w moim egzemplarzu. Bardzo często te liczby są równe, a niekiedy jedna z nich jest połową lub jedną trzecią drugiej. Układ słów "Allah" mówi o mądrości Boga, Jego zamyśle i porządku.

Punkt Czwarty

Ten Punkt dotyczy przykładów tałafuqna pojedynczej stronie Koranu. Moi bracia i ja sam porównaliśmy trzy lub cztery różne egzemplarze Koranu i doszliśmy do wniosku, że we wszystkich z nich owe zbieżności

są zamierzone, zatem można mówić o tałafuq.Jednakże ponieważ ci, którzy przygotowywali poszczególne kopie do druku, mieli na oku różne cele, ów szczególny porządek tałafuqzostał w pewnym stopniu zagubiony. Jeśli jednak ułożylibyśmy cały tekst koraniczny we właściwym porządku, stałoby się widoczne tyle przykładów tałafuq,ile razy - to jest, dwa tysiące osiemset sześć - słowo "Allah" występuje w całym Koranie, z jedynie nielicznymi wyjątkami. Z owych zależności bije blask światła cudowności Koranu, ponieważ umysł człowieka nie mógłby ani objąć tak rozległej strony, ani też wmieszać się w jej stworzenie i spisanie. Również ręka ślepego przypadku nie mogłaby dosięgnąć takiego układu słów, przepełnionego doniosłym znaczeniem i mądrością.

Teraz mamy nowy egzemplarz Koranu, spisany tak, by do pewnego stopnia ukazywał to, o czym mówi Punkt Czwarty. Zachowano w nim układ stron i wersów tych kopii Koranu, które są najbardziej rozpowszechnione, a równocześnie słowa w miejscach, które zagubiły swe uporządkowanie z powodu niedbalstwa kaligrafów, miały zostać rozmieszczone tak, by ukazały - za zezwoleniem Boga - prawdziwy porządek przejawiający się w owych przykładach tałafuq. Zaiste, zostało to ukazane.

اَللّٰهُمَّ يَا مُنْزِلَ الْقُرْاٰنِ بِحَقِّ الْقُرْاٰنِ فَهِّمْنَا اَسْرَارَ الْقُرْاٰنِ مَادَارَ الْقَمَرَانِ وَ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى مَنْ اَنْزَلْتَ عَلَيْهِ الْقُرْاٰنَ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ اَجْمَع۪ينَ اٰم۪ينَ

{[*]: O, Boże! O Ty, Który objawiłeś Koran! Przez wzgląd na Koran pozwól nam, byśmy rozumieli jego tajemnice tak długo, jak długo obracają się sfery niebieskie, i ześlij Swoje błogosławieństwa i pokój na tego, któremu objawiłeś Koran, na całą jego rodzinę i wszystkich towarzyszy. Amen.}

***

Część Piąta będąca równocześnie

Traktatem Piątym

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ

{[*]: Bóg jest światłem niebios i ziemi. Koran, 24:35.}

Kiedy przebywałem w pewnym stanie duchowym podczas miesiąca ramadan, dostrzegłem światło spośród wielu świetlistych tajemnic owego wypełnionego światłem wersetu; ujrzałem je jak gdyby z wielkiej odległości. Oto, co się wydarzyło:

Moje serce i wyobraźnia doznały wizji, która nasunęła mi przekonanie o tym, że - jak mówi znana suplikacja Ułajsa al-Qaraniego:

اِلٰه۪ٓى اَنْتَ رَبّ۪ى وَ اَنَا الْعَبْدُ ٭ وَ اَنْتَ الْخَالِقُ وَ اَنَا الْمَخْلُوقُ ٭ وَ اَنْتَ الرَّزَّاقُ وَ اَنَا الْمَرْزُوقُ ٭ الخ

{[*]: O, Boże! Ty jesteś naszym Panem (ar. Ar-Rabb), ponieważ my jesteśmy jedynie niewolnikami; nie mamy takiej mocy, by utrzymać przy życiu lub wskrzesić samych siebie, a to oznacza, że Tym, Który utrzymuje nas przy życiu, jesteś Ty! I Ty, Ty jesteś Tym, Który jest Stwórcą, ponieważ my jesteśmy stworzeniami, zostaliśmy stworzeni! I Ty, Ty jesteś Tym, Który daje zaopatrzenie, ponieważ potrzebujemy zaopatrzenia (...).} wszystkie stworzenia żywe zanoszą suplikacje do Wszechmocnego Boga, Którego Imię oświetla każdy spośród osiemnastu tysięcy światów.

Ujrzałem, że nasz świat obejmuje tysiące światów, owiniętych w wiele zasłon, jedna po drugiej, każdy z nich znajduje się wewnątrz innego, a wszystkie są niby jak pączek róży o wielu płatkach. Kiedy podnosiły się kolejne zasłony, dostrzegałem inny świat. Było tak, jakby to, co opisuje werset, który w Koranie znajduje się po wersecie światła:

اَوْ كَظُلُمَاتٍ ف۪ى بَحْرٍ لُجِّىٍّ يَغْشٰيهُ مَوْجٌ مِنْ فَوْقِه۪ مَوْجٌ مِنْ فَوْقِه۪ سَحَابٌ ظُلُمَاتٌ بَعْضُهَا فَوْقَ بَعْضٍ اِذَٓا اَخْرَجَ يَدَهُ لَمْ يَكَدْ يَرٰيهَا وَمَنْ لَمْ يَجْعَلِ اللّٰهُ لَهُ نُورًا فَمَا لَهُ مِنْ نُورٍ

{[*]: Albo (niewierni) są jak ciemności na morzu głębokim: pokrywa je fala, nad którą wznosi się druga fala, a nad nią są chmury. To są ciemności jedne nad drugimi. Kiedy ktoś wyciągnie rękę, ledwie może ją zobaczyć. Jeśli Bóg nie da komuś światła, to on tu nie ma światła. Koran, 24:40.}

ukazało mi się wśród mroku, na pustkowiu, w straszliwej ciemności. Nagle ujrzałem rozświetlający mrok przejaw Imienia Bożego, podobny promiennemu światłu. W miarę zwijania kolejnych zasłon przed oczami mego umysłu ukazywał się inny świat, a choć ukazywał się pogrążony w ciemnościach z powodu niedbalstwa, Imię Boga przejawiało się niczym słońce, wypełniając ów świat światłem od jego szczytów aż do dna. Owa podróż mojego serca i wyobraźni trwała długi czas, zatem opiszę ją w skrócie:

Kiedy ujrzałem świat zwierząt, ukazał mi się prawdziwie ciemny i smutny z powodu nieskończonych potrzeb zwierząt, ich dojmującego głodu, słabości i bezsilności. Nagle wzeszło Imię "Najbardziej Miłosierny", podobne lśniącemu słońcu, jako znak od Tego, Który daje zaopatrzenie, wyzłacając ów świat od szczytów do spodu blaskiem swego miłosierdzia.

Następnie wewnątrz świata zwierząt ujrzałem inny świat, w którym młode i potomstwo zwierząt - słabe, bezsilne i potrzebujące - walczyły o przetrwanie wśród gęstego mroku, a widok ten każdego przepełniłby litością. Nagle wzeszło Imię "Najbardziej Litościwy" jako znak łaski, oświecając ów świat tak pięknie i z taką słodyczą, że przekształciło skargi, politowanie i łzy smutku w radość, szczęście i łzy podziękowań będących efektem przyjemności.

Następnie uniosła się kolejna zasłona, jakby odsłaniał się ekran kinowy, a moim oczom ukazał się świat człowieka. Ukazał się jednak jako tak pogrążony w ciemnościach, przygniatający i straszny, że w udręce zawołałem: "Biada!". Ujrzałem, że ludzie mieli pragnienia i nadzieje sięgające aż do wieczności, że ich myśli i wyobrażenia obejmowały cały wszechświat, że ich skłonności i zdolności najbardziej żarliwie tęskniły za wiecznością, za niekończącym się szczęściem i za Rajem, zaś ich pragnienia i potrzeby były skierowanie ku nieskończenie wielu celom. Ludzie byli jednak słabi i bezsilni, wystawieni na ataki niezliczonych

nieszczęść i wrogów, wiedli krótkie i zgiełkliwe życie w największej nędzy i pośród największych trudności. Wśród ciągłych mąk utraty i rozłąki - a jest to najbardziej żałośliwy stan serca - spoglądali w kierunku grobu, który dla niedbałych i opieszałych jest drzwiami do wiecznie trwającej ciemności; byli wrzucani w głąb owej ciemnej studni czy to pojedynczo, czy to w grupach.

W chwili, gdy ujrzałem ten świat spowity ciemnością, moje serce, dusza i umysł, wszystkie moje człowiecze zdolności, zaiste, wszystkie cząsteczki tej istoty, jaką jestem, już-już miały załkać i zapłakać z bólu. Jednak nagle Imię Wszechmocnego Boga "Sprawiedliwy" wzeszło jako znak Wszechmądrego, Imię "Najbardziej Miłosierny" wzeszło jako znak Szczodrego, Imię "Najbardziej Litościwy" wzeszło jako znak Zawsze Przebaczającego, Imię "Ten, do Którego należy Zmartwychwstanie" weszło jako znak Tego, Który będzie Jedynym Prawdziwym dziedzicem, Imię "Ten, Który daje życie" wzeszło jako znak Hojnego, a Imię "Ar-Rabb" - jako znak Tego, do Którego należy każda rzecz. Te święte Imiona wyzłociły i wypełniły światłem wiele światów wewnątrz świata ludzkości. Otwierając okno z widokiem na świetlisty świat życia ostatecznego, rozsiały światło nad całym ciemnym światem człowieka.

Następnie została zwinięta kolejna olbrzymia zasłona i ukazał mi się świat Ziemi. Mroczne prawa naukowe filozofii ukazały mojej wyobraźni przerażający świat. Ujrzałem położenie nieszczęsnego rodzaju ludzkiego, podróżującego przez nieskończoną przestrzeń na sędziwej Ziemi, poruszającej się siedemdziesiąt razy szybciej niż kula armatnia, a w ciągu roku pokonującej odległość, na przebycie której człowiek potrzebowałby dwudziestu pięciu tysięcy lat. Ujrzałem ludzkość nękaną przez wewnętrzne wstrząsy, jakby miała lada chwila rozpaść się na kawałki. Moje serce zadrżało, a moje spojrzenie pociemniało. Nagle Imiona Stwórcy niebios i ziemi, Wszechmocnego, Wszechwiedzącego, Pana (ar. Ar-Rabb), Allaha, Tego, Który utrzymuje niebiosa i ziemię oraz Tego, Który podporządkował Sobie słońce i księżyc, wzeszły jako znaki miłosierdzia, ogromu i wszechwładzy Boga. Rozświetliły ów świat, aż ujrzałem, że Ziemia jest bezpiecznym linowcem pasażerskim, właściwie uporządkowanym, poddanym swemu Panu, doskonałym i przyjemnym, zaś ci, którzy schodzą z pokładu owego statku, czynią to, by dokonać korzystnego handlu i odbyć miłą podróż.

W skrócie: Każde z tysiąca i jednego Imion Bożych zwraca się ku wszechświatowi, ukazując się jako podobne słońcu, rozświetlając

świat i wszystkie światy w nim zawarte, a przez wzgląd na jedność Boga w przejawach owych Imion zawarte są - do pewnego stopnia - przejawy pozostałych Imion Boga.Wówczas moje serce dostrzegło światło za wszystkimi ciemnościami i poczuło chęć do podróży, chciało dosiąść wyobraźni i wznieść się aż do niebios. W owej chwili uniosła się kolejna, największa zasłona, a moje serce wkroczyło do świata niebios. Ujrzało, że gwiazdy większe od Ziemi, które wcześniej zdawały mu się migocącymi i uśmiechniętymi, obracały się i podróżowały, jedna wewnątrz drugiej, szybciej niż Ziemia. Gdyby coś zakłóciło ruch jakiejkolwiek z nich, zderzyłaby się z inną, eksplodując w wybuchu tak wielkim, że rozpadłby się cały wszechświat. Gwiazdy rozsiewały nie światło, lecz ogień, a na mnie patrzyły nie z uśmiechem, lecz z dzikością. Ujrzałem niebiosa pośród nieskończonej, okrywającej każdą rzecz, pustej, straszliwej, przerażającej ciemności. Tysiąckrotnie żałowałem tego, że przybyłem do ich świata. Nagle imiona

رَبُّ السَّمٰوَاتِ وَ الْاَرْضِ

{[*]: Pan niebios i ziemi. Koran,44:7} oraz

رَبُّ الْمَلٰٓئِكَةِ وَ الرُّوحِ

{[*]: Pan aniołów i dusz. Koran, 44:7} ukazały się wraz z ich przejawami jako znak wersetów:

وَ سَخَّرَ الشَّمْسَ وَ الْقَمَرَ

{[*]: On podporządkował (Sobie) słońce i księżyc. Koran, 13:2 (fragm.).} a także:

وَلَقَدْ زَيَّنَّا السَّمَاءَ الدُّنْيَا بِمَصَاب۪يحَ

{[*]: I ozdobiliśmy niebo najbliższe lampami - także dla ochrony. Koran, 41:12.}Każda z gwiazd, które - zgodnie ze znaczeniem, jakie dostrzegałem wcześniej - miały rozpadać się w ciemności, otrzymała nieco blasku potężnego światła owych Imion i rozświetliła świat niebios niczym lśniąca lampa elektryczna. Również niebiosa, które wyglądały na puste i niezamieszkane, wypełniły się aniołami i innymi duchowymi istotami. Ujrzałem będące w ruchu słońca i księżyce, jakby armia Króla przedwieczności i wieczności - jedna z jego niezliczonych armii - przez swoje wielkie manewry ukazywała majestat i wspaniałość wszechwładzy Sułtana, Któremu należy się wszelka chwała. Z całych sił oświadczyłem, a gdyby było to możliwe, ogłosiłbym to wszystkimi cząsteczkami mej istoty i językami wszystkich stworzeń, gdyby tylko były mi posłuszne:

اَللّٰهُ نُورُ السَّمٰوَاتِ وَالْاَرْضِ مَثَلُ نُورِه۪ كَمِشْكَاةٍ ف۪يهَا مِصْبَاحٌ اَلْمِصْبَاحُ ف۪ى زُجَاجَةٍ اَلزُّجَاجَةُ كَاَنَّهَا كَوْكَبٌ دُرِّىٌّ يُوقَدُ مِنْ شَجَرَةٍ مُبَارَكَةٍ زَيْتُونَةٍ لَا شَرْقِيَّةٍ وَلَا غَرْبِيَّةٍ يَكَادُ زَيْتُهَا يُض۪ٓئُ وَلَوْ لَمْ تَمْسَسْهُ نَارٌ نُورٌ عَلٰى نُورٍ يَهْدِى اللّٰهُ لِنُورِه۪ مَنْ يَشَٓاءُ

{[*]: Bóg jest światłem niebios i ziemi. Jego światło jest podobne do niszy, w której jest lampa; lampa jest we szkle, a szkło jest jak gwiazda świecąca. Zapala się ona od drzewa błogosławionego - drzewa oliwnego, ani ze wschodu, ani z zachodu, którego oliwa prawie by świeciła, nawet gdyby nie dotknął jej ogień. Światło na świetle! Bóg prowadzi drogą prostą ku światłu, kogo chce. Bóg przytacza przykłady dla ludzi. Bóg o każdej rzeczy jest Wszechwiedzący! Koran, 24:35.}

Wyrecytowałem ten werset w imieniu wszystkich stworzeń, a następnie powróciłem na ziemię, zbudziłem się i wykrzyknąłem: "Al-hamdu li-llahi 'ala an-nur al-iman łal-Qur'an!" {[*]: Ar. wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu za światło wiary i za Koran.}

***

Część Szósta będąca równocześnie

Traktatem Szóstym

(Ta część została napisana, by ostrzegać uczniów i sługi Wszechmądrego Koranu, by nie zostali zwiedzeni ani wprowadzeni w błąd).

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

وَلَا تَرْكَنُٓوا اِلَى الَّذ۪ينَ ظَلَمُوا فَتَمَسَّكُمُ النَّارُ

{[*]: I nie opierajcie się na tych, którzy są niesprawiedliwi, bo dosięgnie was Ogień! Koran, 11:113.}

Jeśli Bóg zechce, niniejsza Część Szósta udaremni sześć podstępów szatanów spośród dżinnów i ludzi, i zamknie przed nimi sześć dogodnych dróg do ataku.

PODSTĘP PIERWSZY

W konsekwencji instrukcji, jakie odebrali od szatanów spośród dżinnów, szatani w ludzkim ciele pragną zwodzić - poprzez wzbudzanie pragnienia wysokiej rangi czy też pozycji - gotowych do poświęceń ludzi, którzy są sługami Koranu, którzy stanowią jego partię, a także sprawić, by porzucili oni swą świętą służbę i wzniosły dżihad poprzez słowo.

U większości ludzi jest obecne właściwe hipokrytom pragnienie tego, by widzieli ich inni ludzie, a także osiągnięcie pozycji, która sprawi, że ujrzą ich wszyscy. Jest to ambicja, pragnienie sławy i oklasków, a także skłonność do chwalenia siebie samego; owe cechy w mniejszym lub większym stopniu występują u wszystkich, którzy poszukują dóbr i nagrody tego świata. Pragnienie zrealizowania owych ambicji może doprowadzić człowieka nawet do tego, że poświęci on dla nich swoje życie. Ambicja tego rodzaju jest nadzwyczaj niebezpieczna dla tych, którzy poszukują korzyści życia ostatecznego, a nawet dla tych, którzy poszukują korzyści tego świata, jest to wyboista droga. Jest ona również źródłem wielu złych cech moralnych, a także największą słabością człowieka.Człowiek musi jedynie zaspokoić tę ambicję, by

uzyskać kontrolę nad innym, przyciągnąć drugiego człowieka do siebie, przywiązać go do siebie i zapanować nad nim. Wiele nad tym myślałem i najbardziej lękam się dla moich braci tego, że ateiści wykorzystają ową skłonność, która osłabia wiernych, jako że zwabili oni na tę drogę pewnych nieszczęśników, którzy nie byli prawdziwymi przyjaciółmi, wciągając ich w niebezpieczeństwo. {(*): Owi nieszczęśnicy myślą: "Nasze serca są razem z Nauczycielem" i przypuszczają, że nie grozi im żadne niebezpieczeństwo. Jednak tego, kto wspiera ruchy ateistów, kto dał się ponieść ich propagandzie i być może nieświadomie bierze udział w ich szpiegowskich działaniach, mówiąc: "Moje serce jest czyste i wierne drodze Nauczyciela", można opisać poprzez następujący przykład: Podczas odmawiania modlitwy obowiązkowej człowiek nie może powstrzymać gazów i wypuszcza je, przez co jego modlitwa jest nieważna. Kiedy temu człowiekowi mówi się, że jego modlitwa jest nieważna, odpowiada: "Dlaczego miałoby tak być? Przecież moje serce jest czyste".}

O, moi bracia i przyjaciele w służbie Koranowi! Powiedzcie tajnym agentom przebiegłych ahl ad-dunja,agitatorom ludzi zbłądzenia i uczniom Szatana (ponieważ oni wszyscy starają się zwieść was, wzbudzając pragnienie wysokiej rangi), co następuje: "Po pierwsze, zadowolenie Boga, łaski Miłosiernego i przyjęcie dobrych uczynków przez Wszechwładnego dają pozycję tak wysoką, że wszystko oprócz niej, czemu ludzie poświęcają uwagę i co podziwiają, warte jest dosłownie tyle, co nic. Osiągnięcie Bożego miłosierdzia jest wystarczające. Szacunek ludzi jest mile widziany wtedy, gdy jest on odbiciem i cieniem szacunku dla Bożego miłosierdzia, w innym przypadku jest niepożądany. Jako że zgaśnie on u drzwi grobu, jest wart tyle, co nic!"

Jeśli pragnienia rangi i wysokiej pozycji nie można uciszyć ani wyeliminować, należy zwrócić je ku innym rzeczom. Wszelkie emocje mogą być dozwolone, jeśli występują przez wzgląd na życie ostateczne, z intencją modlitwy lub dla sprawienia, że czyjaś praca stanie się efektywna, a wyjaśnimy to przez następujące porównanie:

Wyobraźmy sobie, że w czasie, gdy meczet Aya Sophia jest wypełniony dostojnymi, błogosławionymi, cnotliwymi i znamienitymi ludźmi, jeden lub dwaj leniwi młodzieńcy i niemoralni próżniacy kręcą się przy wejściu, podczas gdy przy oknach kilku Europejczyków wypatruje jakiejś rozrywki. Do meczetu wchodzi pewien człowiek i dołącza do zgromadzenia, następnie pięknie i ładnym głosem recytuje fragment Koranu; spojrzenia tysięcy ludzi prawdy zwracają się na niego, a oni otrzymują nagrodę dzięki szacunkowi dla tego człowieka i modlitwom za niego. To nie jest miłe dla gnuśnych młodzieńców, nierobów spośród heretyków i jednego lub dwóch Europejczyków. Gdyby zaś człowiek, który wszedł do

błogosławionego meczetu i dołączył do wielkiego zgromadzenia, zaczął śpiewać na cały głos sprośne piosenki, tańczyć i podskakiwać, sprawiłoby to, że owi gnuśni młodzieńcy roześmialiby się, sprawiłoby przyjemność rozpustnym nierobom, jako że zachęcałoby do rozpusty, zaś Europejczycy uśmiechnęliby się drwiąco, ponieważ są oni zadowoleni, kiedy widzą w islamie jakiekolwiek przywary. Jednak takie postępowanie przyciągnęłoby spojrzenia błogosławionych ludzi z owego wielkiego zgromadzenia, które wyrażałyby obrzydzenie i pogardę; w oczach tych ludzi ów człowiek upadłby do poziomu najniższego z niskich.

Dokładnie tak, jak w naszym przykładzie, świat islamu i Azja są wielkim meczetem, zaś zamieszkujący je ludzie wiary i prawdy to szacowne zgromadzenie w tym meczecie. Bezczynni młodzieńcy to podobni dzieciom pochlebcy, rozpustni próżniacy to nikczemnicy, którzy idą za Europą, aż nie mają ani narodowości, ani religii, zaś widzowie z Europy to dziennikarze, którzy szerzą koncepcje Europejczyków. Wszyscy muzułmanie, zwłaszcza cnotliwi i ci, którzy pragną się doskonalić, mają w owym meczecie swoje miejsca, stosownie do ich stopnia; ludzie widzą ich i zwracają na nich uwagę. Jeśli spełniają oni dobre dzieła, jak uczą tego nakazy i święte prawdy Wszechmądrego Koranu, zgodnie z zasadami szczerości intencji i zadowolenia Boga, które są podstawowymi zasadami islamu, jeśli językiem swego usposobienia recytują wersety Koranu, wówczas będą wśród tych, o których mówi suplikacja:

اَللّٰهُمَّ اغْفِرْ لِلْمُؤْمِن۪ينَ وَ الْمُؤْمِنَاتِ

{[*]: Boże, wybacz (wszystkim) wierzącym mężczyznom i (wszystkim) wierzącym kobietom.} która jest stale wypowiadana przez każdego człowieka ze świata islamu. Otrzymają oni swój udział w nagrodzie tych, którzy wypowiadają owe słowa, a braterstwo połączy ich ze wszystkimi wiernymi. Jednakże wartość takiego stanu nie ukaże się ani niektórym spośród ludzi zbłądzenia, którzy są niby przyczyniające szkód bestie, ani niektórym głupcom, którzy są jak dzieci, choć już wyrosły im brody. Jeśli człowiek wypiera się wszystkich swoich przodków, owego źródła honoru, jeśli wypiera się przeszłości, która może być dla niego przyczyną dobrze rozumianej dumy, jeśli w duchu porzuca świetlisty trakt prawych ludzi spośród tych, którzy byli przed nim, choć tamci mieli ów szeroki trakt za punkt oparcia, jeśli podąża za własnymi zachciankami i namiętnościami, jeśli jak hipokryta szuka sławy i podąża za innowacjami, w oczach wszystkich ludzi prawdy i wiary upadnie do prawdziwie najniższej pozycji. Zgodnie z hadisem, który mówi:

اِتَّقُوا فِرَاسَةَ الْمُؤْمِنِ فَاِنَّهُ يَنْظُرُ بِنُورِ اللّٰهِ

{[*]: Strzeż się intuicji wierzącego, ponieważ jego spojrzenie oświetla światło Boga. At-Tirmizi, Abu Na'im, Al-Hajdami, Al-'Adżluni.} niezależnie od tego, jak bardzo prostym i nieświadomym człowiekiem byłby wierny, jego serce patrzy chłodno i z odrazą na tak chełpliwych i samolubnych ludzi, choćby nawet jego umysł nie zdawał sobie z tego sprawy.

Człowiek porwany umiłowaniem pozycji i rangi, opętany przez pragnienie sławy, w oczach niezliczonych członków zgromadzenia wiernych upada do poziomu najniższego z niskich, zaś zyskuje tymczasową pozycję, która nie przyniesie mu nic pomyślnego, w oczach kilku pozbawionych znaczenia szyderców, szaleńców i nierobów. Zgodnie z wersetem:

اَلْاَخِلَّٓاءُ يَوْمَئِذٍ بَعْضُهُمْ لِبَعْضٍ عَدُوٌّ اِلَّا الْمُتَّق۪ينَ

{[*]: Tego Dnia przyjaciele będą dla siebie wrogami, z wyjątkiem ludzi bogobojnych. Koran, 43:67.} taki człowiek - drugi człowiek z naszego porównania - znajdzie kilku fałszywych przyjaciół, którzy przyczynią mu szkód w życiu doczesnym, męczarni w królestwie pośrednim, a w życiu ostatecznym będą jego wrogami.

Jeśli chodzi o pierwszego człowieka z naszego porównania, nawet jeśli nie wykreśli on ze swego serca pragnienia wysokiej pozycji, jeśli tylko przyjmie on szczerość intencji i zadowolenie Boga za swe wiodące zasady, a nie uczyni rangi i pozycji swym celem, osiągnie on chwalebną rangę duchową, która całkowicie zaspokoi jego pragnienie. Człowiek straci coś, co znaczy niewiele, bardzo niewiele, a w miejsce tego, co stracił, znajdzie wiele, bardzo wiele wartościowych rzeczy, które nie przyczynią mu żadnej szkody. Zaiste, odpędzi od siebie kilka węży, a znajdzie liczne błogosławione stworzenia i stanie się ich bliskim przyjacielem, lub też nie dopuści do siebie dzikich szerszeni, zaś przyciągnie błogosławione pszczoły podobne sprzedawcom orzeźwiających napojów miłosierdzia. Będzie jadł miód z ich rąk, zaś dzięki ich modlitwom znajdzie przyjaciół ze wszystkich części świata islamu, dzięki którym jego dusza nabierze blasku, jakim lśni woda rajskiego źródła Al-Kałsar, a ich modlitwy zostaną zapisane w księdze jego dobrych uczynków.

Pewnego razu, kiedy pewien mały człowiek zajmujący wysokie stanowisko na tym świecie, z powodu wielkiego błędu, do popełnienia którego popchnęło go pragnienie sławy, stał się błaznem w oczach świata islamu, przemówiłem do niego, ucząc go znaczenia powyższego porównania,

którym zdzieliłem go po głowie. Był bardzo wstrząśnięty, jednak jako że ja sam nie byłem wolny od pragnienia rangi i pozycji, moje ostrzeżenie nie otworzyło mu oczu.

PODSTĘP DRUGI

Jedną z najsilniejszych i najbardziej podstawowych emocji człowiekajest strach.Knujący spiski prześladowcy czerpią z niego wielkie korzyści, za jego pomocą powstrzymując tych, którzy są małoduszni. Agenci ahl ad-dunjai agitatorzy ludzi zbłądzenia korzystają z owej skłonności do strachu ludzi prostych, ale zwłaszcza ze strachu uczonych w religii, przerażając ich i podsycając ich bezpodstawne lęki. Na przykład by przestraszyć tchórza stojącego na dachu i sprawić, by znalazł się on w niebezpieczeństwie, człowiek knujący spiski ukazuje mu coś, co tamten uważa za szkodliwe, podsyca jego strach i stopniowo ściąga go na krawędź dachu, a następnie sprawia, że ów bojaźliwy człowiek spada i łamie kark. Dokładnie w ten sam sposób ci, którzy knują spiski, sprawiają, że ludzie poświęcają rzeczy najważniejsze z powodu najmniej ważnych. Starając się uniknąć ukąszenia komara, uciekają w paszczę smoka.

Pewnego razu pewien dostojny człowiek - niech Bóg się nad nim zmiłuje - przeraził się samego wejścia na pokład łodzi wiosłowej. Pewnego wieczoru razem poszliśmy do mostu w Stambule, gdzie musieliśmy wejść na pokład łodzi, przy czym obstawałem - nie było żadnych wozów, a my udawaliśmy się do Meczetu Sułtana Eyuba. Ów człowiek powiedział: "Jestem przerażony. Ta łódź może zatonąć!" Zapytałem: "Jak wiele łodzi naliczyłbyś tutaj i w Złotym Rogu?" "Być może nawet tysiąc", odpowiedział. Zapytałem: "Jak wiele łodzi tonie każdego roku?" Odparł: "Jedna lub dwie, a być może nawet żadna". Zapytałem: "Jak wiele dni liczy sobie rok?", a on odparł: "Trzysta sześćdziesiąt". Rzekłem mu: "Prawdopodobieństwo zatonięcia łodzi, które wzbudza w tobie bezpodstawny strach i sprawia, że się niepokoisz, jest zatem jak jeden do trzystu sześćdziesięciu. Ktoś, kto jest przerażony czymś tak mało prawdopodobnym, nie jest istotą ludzką, nie można go nazwać nawet zwierzęciem!" Następnie zapytałem go: "Wedle twoich wyliczeń, jak długo będziesz żył?" Odparł: "Jestem stary, być może pożyję jeszcze dziesięć lat". Rzekłem mu zatem: "Wyznaczona godzina śmierci jest dla nas tajemnicą, zatem możemy umrzeć każdego dnia. To oznacza, że możesz umrzeć któregokolwiek spośród trzech tysięcy sześciuset dni. Widzisz, prawdopodobieństwo tego, że umrzesz dzisiaj jest jak jeden do trzech tysięcy, a prawdopodobieństwo tego, że

umrzesz, ponieważ zatonie łódź, jak jeden do trzystu tysięcy. Drżyj ze strachu, szlochaj i spisz testament!" Ów człowiek oprzytomniał, a ja zabrałem go, drżącego, na pokład łodzi. Kiedy już byliśmy na łodzi, powiedziałem mu: "Wszechmocny Bóg dał nam uczucie strachu, by chronić życie, nie po to, by je niszczyć! Nie dał nam życia po to, by było uciążliwe, trudne, by było cierpieniem i męczarnią. Jeśli strach jest spowodowany przez coś, co jest prawdopodobne jak jeden do dwóch, do trzech, do czterech, niechby nawet jak jeden do pięciu lub sześciu, jest ostrożnością i czymś dozwolonym, jednak strach w obliczu czegoś, czego prawdopodobieństwo wynosi jeden do dwudziestu, trzydziestu lub czterdziestu, jest bezpodstawny i czyni życie torturą!"

Moi bracia! Jeśli ci, którzy podlizują się ateistom, atakującym was i wzbudzającym w was przerażenie, porzucą wasz święty dżihad poprzez słowo, powiedzcie im:

"Jesteśmy stronnictwem Koranu, a zgodnie z wersetem:

اِنَّا نَحْنُ نَزَّلْنَا الذِّكْرَ وَ اِنَّا لَهُ لَحَافِظُونَ

{[*]: Zaprawdę, My posłaliśmy napomnienie i My jesteśmy jego stróżami! Koran, 15:9.} jesteśmy wewnątrz cytadeli Koranu. Werset:

حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

{[*]: "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!" Koran, 3:173.}to forteca, której solidne mury wnoszą się wokół nas. Wykorzystując lęk przed niewielką szkodą, której możemy doznać w ulotnym i tymczasowym życiu doczesnym (a prawdopodobieństwo doznania owej szkody jest jak jeden do tysiąca), nie sprawicie, że z własnej woli damy się wam poprowadzić drogą, która ze stuprocentową pewnością wyrządzi szkodę naszemu życiu ostatecznemu!"

Powiedzcie również:

"Czy ktokolwiek doznał jakiejś szkody z winy Saida Nursiego, naszego przyjaciela w służbie Koranowi, naszego mistrza przodującego w naszym świętym dziele? Czy ktokolwiek doznał szkody ze strony ludzi prawdy, takich jak my, którzy są jego towarzyszami na drodze prawdy? Czy jest ktokolwiek, kogo spotkały jakieś trudności z rąk jego bliskich uczniów, lub takie, których przyczyniliśmy my sami? Czyż zatem powinniśmy niepokoić się prawdopodobieństwem doznania takich szkód lub trudności? Ten-Nasz brat ma tysiące przyjaciół i tysiące braci w życiu ostatecznym. Choć przez dwadzieścia lub

trzydzieści lat odgrywał znaczącą rolę w życiu społecznym tego świata, nie słyszeliśmy o tym, by choć jednemu z jego braci stała się krzywda z jego powodu, a w owych czasach wymachiwał on tęgim kijem polityki. Teraz trzyma on w ręku światło prawdy, a nie tęgi kij. Z pewnością, dawno temu był on zamieszany w wydarzenia trzydziestego pierwszego marca i wystąpił przeciw niektórym swym przyjaciołom, lecz później stało się jasne, że do owych wydarzeń podżegali inni, a jego przyjaciele cierpieli nieszczęścia nie z jego przyczyny, lecz z przyczyny jego nieprzyjaciół. Co więcej, w owym czasie uratował on bardzo wielu ludzi spośród swych przyjaciół. Zatem szatani wam podobni nie powinni myśleć, że sprawią, byśmy wyrzucili wieczny skarb z powodu strachu przed czymś, czego prawdopodobieństwo to już nie jeden do tysiąca, lecz jeden do wielu tysięcy!"

Powiedzcie to, uderzcie owych pochlebców ludzi zbłądzenia w usta, i przepędźcie ich! Powiedzcie również: "Jeśli nadejście śmierci nie jest prawdopodobne jak jeden do stu, lecz jest pewne w stu procentach, jeśli mamy choćby na jotę rozsądku, nie damy się zastraszyć, nie porzucimy naszego Nauczyciela i nie uciekniemy!"

Liczne wydarzenia ukazały, i nadal ukazują, że tych, którzy zdradzili swojego starszego brata i mistrza w czasie niebezpieczeństwa, spotykają nieszczęścia, i że to przede wszystkim w nich owe nieszczęścia uderzają. Tacy ludzie zostają bezlitośnie ukarani, a wszyscy spoglądają na nich ze wzgardą. W efekcie tego ich dusze żyją w poniżeniu, a oni sami umierają, również w sensie fizycznym. Ci, którzy ich dręczą, nie litują się nad nimi, mówiąc: "Ponieważ ci ludzie zdradzili swego mistrza, który dochował im wierności i był dla nich dobry, muszą być całkowicie nikczemni i zasługują na wzgardę, nie na współczucie!"

Tak, taka jest prawda!

Jeśli bezwzględny i niegodziwy, pozbawiony skrupułów człowiek powalił kogoś na ziemię i staje nad nim, by rozdeptać jego głowę, a leżący na ziemi człowiek całuje stopy swego barbarzyńskiego prześladowcy, jego serce z powodu owego poniżenia zostanie zmiażdżone wcześniej niż jego głowa, zaś jego dusza umrze przed jego ciałem. Taki człowiek straci głowę, a jego szacunek dla samego siebie i duma zostaną zniszczone. Przez okazanie słabości w obliczu dzikiego prześladowcy pozbawionego sumienia ów człowiek jedynie zachęci tyrana do tego, by go zmiażdżył. Jednak jeśli uciskany człowiek pluje w twarz tyrana, uratuje on swe serce i duszę, zaś jego pokrzywdzone ciało będzie męczennikiem. Plujcie zatem w bezwstydne twarze prześladowców!

Pewnego razu, kiedy Brytyjczycy zniszczyli strzegące Bosforu działa i okupowali Stambuł, najważniejszy duchowny kościoła anglikańskiego, najważniejszej instytucji religijnej w swoim kraju, zadał sześć pytań urzędowi Wielkiego Muftiego (ar. Szajch al-Islam). W owym czasie należałem do komitetu Daru'l Hikmeti'l-Islamiye. Poproszono mnie, bym odpowiedział na owe pytania, zaś pytający domagali się odpowiedzi w sześciuset słowach. Powiedziałem jednak:"Odpowiem im, używając nie tylko sześciuset, lecz nawet sześciu słów, lecz z ustami pełnymi śliny! Widzicie, do czego doprowadziły ich rządy: kiedy tylko postawili stopę na brzegach naszego Bosforu, ich pastor arogancko zadaje nam sześć pytań. W obliczu takiego zachowania powinniśmy napluć mu w twarz. Pluńmy zatem w bezlitosne twarze tyranów!"

Teraz zaś mówię:

O, moi bracia! Kiedy byliśmy pod okupacją tyranów podobnych Brytyjczykom, ochrona, jaką dawał mi Koran, była dla mnie wystarczająca, choć było pewne w stu procentach, że konfrontacja z nimi poprzez język prasy przyniesie mi szkodę, zatem powinna być po stokroć bardziej wystarczająca dla was w obliczu szkody, jaka może spotkać was z ręki owych mało znaczących zabijaków, a prawdopodobieństwo zaistnienia owej szkody jest jak jeden do stu.

Co więcej, o bracia moi!, większość z was odbyła służbę wojskową. Ten, kto jej nie odbył, z pewnością słyszał o tym, jak jest w wojsku, zaś jeśli ktokolwiek z was o tym nie słyszał, niechaj teraz usłyszy ode mnie:

"Najwięcej rannych jest wśród ludzi, którzy porzucają swoje okopy i uciekają, podczas gdy najmniej ran odnoszą ci, którzy wytrwali w okopach!"

Aluzyjne znaczenie wersetu:

قُلْ اِنَّ الْمَوْتَ الَّذ۪ى تَفِرُّونَ مِنْهُ فَاِنَّهُ مُلَاق۪يكُمْ

{[*]: Powiedz (Muhammadzie): "Zaprawdę, śmierć, od której uciekacie, z pewnością was spotka!"... Koran, 62:8.}ukazuje, że tych, którzy uciekają, w wyniku ich ucieczki najprawdopodobniej spotka śmierć!

TRZECI PODSTĘP SZATANA

Szatani łapią w swe sidła wielu ludzi poprzez chciwość.

W wielu traktatach udowodniliśmy poprzez niezbite dowody, że - jak wynika wprost z jasnych wersetów Wszechmądrego Koranu - dozwolone zaopatrzenie nie przychodzi proporcjonalnie do mocy i woli, lecz

proporcjonalnie do bezsilności i potrzeby. Prawdę tę ukazują liczne znaki, wskazówki, i świadectwa, jak na przykład:

Drzewa, które są rodzajem stworzeń żywych i potrzebują zaopatrzenia, pozostają na miejscu, a ich zaopatrzenie samo spieszy ku nim, tymczasem ponieważ zwierzęta chciwie uganiają się za swoim zaopatrzeniem, nie są karmione w tak doskonały sposób, jak jest to w przypadku drzew.

Również ryby, choć są najgłupszymi i najbardziej bezsilnymi ze zwierząt, są karmione w najlepszy sposób i obrastają tłuszczem, podczas gdy inteligentne i zdolne zwierzęta jak małpy czy lisy są słabe i szczupłe, ponieważ ich zaopatrzenie jest skąpe, co ukazuje, że potrzeba, a nie siła, jest środkiem do zdobycia zaopatrzenia.

Również delikatne zaopatrzenie wszystkich młodych, czy to spośród ludzi, czy to spośród zwierząt, jakim jest mleko, ów delikatny podarunek ze skarbca miłosierdzia, jest zsyłane im w niespodziewany dla nich sposób w wyniku współczucia dla ich słabości, bezsilności i trudnych warunków życia dzikich zwierząt, co ukazuje, że bezsilność i potrzeba, nie zaś inteligencja i siła, są środkami do zdobycia dozwolonego zaopatrzenia.

Również wśród narodów świata są takie, które uganiają się za swym zaopatrzeniem bardziej od innych, będąc wręcz sławnymi ze swej zachłanności. Jednak te narody bardziej niż jakiekolwiek inne cierpią z powodu biedy, braku środków do życia, poniżenia i ubóstwa. Nawet bogate spośród nich żyją skromnie. Tak czy inaczej majątek, w jakiego posiadanie owe narody weszły przy pomocy niedozwolonych środków, takich jak lichwa, nie obejmuje dozwolonego zaopatrzenia, zatem nie może być użyty jako argument w tej dyskusji.

Również ubóstwo wielu osobistości spośród literatów i uczonych, a także dostatek i bogactwo wielu głupców, ukazują, że tym, co przyciąga zaopatrzenie, nie są inteligencja i moc, lecz bezsilność i potrzeba. Tym, co przyciąga zaopatrzenie, jest podporządkowanie się Bogu przy równoczesnym poleganiu na Nim, a także suplikacja poprzez słowo, poprzez stan i poprzez uczynek.

Werset:

اِنَّ اللّٰهَ هُوَ الرَّزَّاقُ ذُو الْقُوَّةِ الْمَت۪ينُ

{[*]: Zaprawdę, Bóg jest Dawcą Zaopatrzenia, Posiadającym Siłę, Niewzruszonym! Koran, 51:58.} obwieszcza ową prawdę oraz jest potężnym, stanowczym dowodem naszego twierdzenia, wypowiadanym przez wszystkie rośliny i zwierzęta, a także przez ich młode. Każda grupa stworzeń, które poszukują zaopatrzenia, recytuje ten werset językiem właściwym swemu usposobieniu.

Ponieważ zaopatrzenie jest wyznaczane i zsyłane, a Tym, Który je daje, jest Wszechmocny Bóg; ponieważ jest On zarówno Najbardziej Litościwy, jak Szczodry, przeto ci, którzy poniżają samych siebie, zyskując to, co zakazane, w ten sposób czynią tak, jakby rzucali oszczerstwa na Jego miłosierdzie i znieważali Jego szczodrość, a gdyby posiadali sumienie i potrafili rozsądzić święte kwestie dotyczące spraw choćby tak oczywistych, jak łapówki, jak przyjmowanie tego, co niezgodne z prawem i niekorzystne - powinni zadumać się nad tym, jak wielorakim szaleństwem jest ich postępowanie.

Tak, ahl ad-dunja, a zwłaszcza ludzie zbłądzenia, nie rozdają pieniędzy za darmo, lecz sprzedają je za wysoką cenę. Czasami coś, co może udzielić niewielkiej pomocy w ciągu roku życia doczesnego, staje się środkiem zniszczenia nieskończonego życia wiecznego. Poprzez podłą cechę, jaką jest chciwość, człowiek ściąga na siebie gniew Boga, kiedy stara się o to, by ludzie zbłądzenia byli z niego zadowoleni.

Tak, moi bracia! Jeśli ci, którzy płaszczą się przed ahl ad-dunja,a także hipokryci spośród błądzących, uchwycą się was z powodu owej słabości, owej skłonności ludzkiej natury, pomyślcie o powyższej prawdzie i weźcie waszego biednego brata {[*]: Bediuzzaman mówi o sobie.} za przykład.Zapewniam was ze wszystkich sił, że zadowolenie z tego, co posiadacie, oraz oszczędność zabezpieczą wasze życie i zagwarantują wam zaopatrzenie większe niż wysokie pobory.Jeśli zaś chodzi o jakiekolwiek pieniądze, które zostały wam dane niezgodnie z prawem, to ci, którzy je dali, w zamian zażądają ceny tysiąckrotnie wyższej. Może to również utrudnić waszą służbę Koranowi (a ta służba może otworzyć przed wami niewyczerpany skarbiec) lub sprawić, że w owej służbie staniecie się opieszali. Byłaby to tak wielka strata, pozostawiająca taką pustkę, że nawet gdyby dawano wam tysiąc pensji każdego miesiąca, nie wystarczyłyby do wypełnienia owego pustego miejsca.

Przestroga:Ludzie zbłądzenia nie są w stanie obronić się i odpowiedzieć na prawdy wiary i Koranu, które czerpiemy z Wszechmądrego Koranu i rozpowszechniamy, zatem dla swych intryg hipokrytów wykorzystują sidła oszustwa i podstępu. Chcą zwieść moich przyjaciół poprzez pragnienie wysokiej pozycji, chciwość, strach, chcą obalić moje twierdzenia, przypisując mi pewne rzeczy. W naszej świętej służbie zawsze działamy pozytywnie, lecz na nieszczęście, niekiedy obowiązek usunięcia przeszkody z drogi wiodącej ku jakiejś dobrej kwestii skłania nas do działania negatywnego.

Oto, z jakiego powodu w obliczu przebiegłej propagandy hipokrytów ostrzegam moich braci przed tym, co się tyczy wyżej wymienionych trzech punktów. Próbuję odeprzeć ataki wymierzone w moich braci.

Obecnie najbardziej znamienny atak przypuszczono na moją osobę. Mówią: "Said jest Kurdem, dlaczego więc okazujecie mu tak wielki szacunek i dlaczego za nim podążacie?" Jestem zatem zmuszony, by wspomnieć o czwartym podstępie Szatana, a uczynię to - choć tego nie chcę - językiem starego Saida, by uciszyć łajdaków, którzy tak mówią.

CZWARTY PODSTĘP SZATANA

By zwieść moich braci i wzbudzić w nich uczucia nacjonalistyczne, pewni bezbożni ludzie, którzy zajmują wysokie stanowiska, atakują mnie poprzez swoją propagandę. Na skutek podszeptów Szatana i sugestii ludzi zbłądzenia mówią: "Wy jesteście Turkami. Dzięki niech będą Bogu!, pośród Turków są uczeni w religii i ludzie, do których należy doskonałość wszelkiego rodzaju. Said jest Kurdem, a pracowanie razem z kimś, kto nie jest tej samej narodowości, nie jest patriotyzmem".

Odpowiedź:Nędzniku, który nie masz żadnej religii! Al-hamdu li-llah, jestem muzułmaninem. Mój naród liczy sobie trzysta pięćdziesiąt milionów ludzi. Po sto tysięcy razy szukam u Boga ucieczki przed tym, bym dla idei rasizmu i negatywnego nacjonalizmu miał poświęcić trzysta pięćdziesiąt milionów braci, którzy radują się wiecznym braterstwem, którzy dopomagają mi swymi modlitwami i wśród których jest również olbrzymia większość Kurdów. Szukam u Boga ucieczki przed tym, bym miał wyrzec się owych nieprzeliczonych i błogosławionych braci, a w ich miejsce znaleźć kilku, którzy wkroczyli na drogę, na której nie ma żadnej religii i która nie jest zgodna z żadną szkołą prawa, choć noszą oni miano Kurdów i uważa się, że należą do narodu kurdyjskiego. O, ty, który nie masz żadnej religii! Jedynie idioci tacy jak ty mogliby porzucić wiecznie trwające braterstwo świetlistej i przynoszącej korzyści społeczności liczącej trzysta pięćdziesiąt milionów prawdziwych braci, by zyskać braterstwo - które nawet na tym świecie nie da żadnej korzyści - garstki węgierskich niewiernych lub zeuropeizowanych Turków, którzy stracili własną religię. Ponieważ w Kwestii Trzeciej Listu Dwudziestego Szóstego ukazaliśmy - wraz z dowodami - naturę negatywnego nacjonalizmu i wyrządzane przez ów prąd szkody, odsyłamy cię do tamtego traktatu, a w tym miejscu jedynie objaśnimy następującą prawdę, o której pokrótce wspomnieliśmy w zakończeniu Kwestii Trzeciej:

Oto, co mówię owym pseudopatriotom, owym bezbożnikom, którzy zbłądzili z drogi, którzy kryją się za zasłoną tureckiego patriotyzmu, a w rzeczywistości są wrogami Turków:

Poprzez wieczne i prawdziwe braterstwo jestem blisko i prawdziwie związany z narodem islamu, w tym również z wiernymi tego kraju, zwanymi Turkami. Przez wzgląd na islam czuję dumę i miłuję synów tego kraju, którzy przez blisko tysiąc lat nieśli sztandar Koranu od zwycięstwa do zwycięstwa w każdym zakątku świata.A jeśli chodzi o was, o, wy pseudopatriotyczni oszuści!, jesteście na drodze, która sprawi, że zapomnicie o prawdziwej dumie narodowej Turków, a do was należy jedynie metaforyczne i przemijające braterstwo, oparte na koncepcji rasy i na nienawiści. Pytam was: Czy naród turecki składa się jedynie z niedbałych i lubieżnych ludzi młodych, w wieku od dwudziestu do czterdziestu lat? Czy tym, co jest dla nich korzystne i dobrze się im przysłuży - a zadbania o to wymaga nacjonalizm i patriotyzm - jest edukacja na wzór europejski, która jedynie powiększy ich niedbalstwo, przyzwyczai ich do rozpusty i zachęci do tego, co zakazane? Czy może wszystko po to, by zabawić ich na pewien czas, a sprawić, że na starość zapłaczą? Jeśli to jest nacjonalizm i patriotyzm, jeśli to jest postęp i szczęście w życiu, jeśli takimi tureckimi nacjonalistami jesteście, to uciekam jak najdalej od takiego patriotyzmu, a wy możecie uciec jak najdalej ode mnie! Jeśli macie w sobie choćby jotę patriotyzmu, inteligencji i uczciwości, zastanówcie się nad poniższymi podziałami społeczeństwa i dajcie mi odpowiedź!

Synowie tej ziemi są znani jako naród turecki, który składa się z sześciu części. Pierwsza część to ludzie prawi i pobożni; druga to chorzy i ci, których dotknęło nieszczęście; trzecia to ludzie starsi; czwarta to dzieci; piąta to biedni i słabi; szósta grupa to ludzie młodzi. Czyż ludzie z pierwszych pięciu grup nie są Turkami? Czyż oni nic nie otrzymają od waszego narodowego patriotyzmu? Czyż narodowym patriotyzmem jest dokuczanie ludziom z owych pięciu grup, niszczenie przyjemności, jaką czerpią z życia, oraz tych rzeczy, które są dla nich pociechą, by dostarczyć pijackiej uciechy ludziom z szóstej grupy? Czy też może jest to dowodem wrogości wobec narodu? Zgodnie z zasadą, która mówi: "Decydujące słowo należy do większości", to, co szkodzi większości, jest wrogie, nie zaś przyjazne!

Pytam was, czy największe korzyści dla wierzących i pobożnych ludzi z pierwszej grupy można znaleźć w cywilizacji typu europejskiego, czy też można je znaleźć w rozmyślaniu o wiecznej szczęśliwości poprzez

prawdy wiary, w podróżowaniu drogą prawdy, której ludzie najbardziej pragną, w znajdowaniu prawdziwego pocieszenia? Droga, którą obrali ludzie zbłądzenia i farbowani patrioci wam podobni, gasi duchowe światła pobożnych ludzi wiary, niszczy prawdziwą pociechę i ukazuje śmierć jako wieczną nicość, zaś grób jako drzwi do niekończącej się rozłąki.

Czyż korzyści dla dotkniętych przez nieszczęście, chorych i tych, którzy są zrozpaczeni życiem, dla ludzi z grupy drugiej, można odnaleźć w bezbożnej cywilizacji typu europejskiego? Ci nieszczęśnicy pragną światła, pragną pocieszenia. Pragną nagrody za nieszczęścia, jakie wycierpieli. Pragną odpłacić tym, którzy ich prześladowali. Pragną odepchnąć trwogę u drzwi grobu, do którego się zbliżają. Poprzez fałszywy patriotyzm ludzie tacy jak wy pogrążają igły w sercach owych nieszczęśliwych ofiar nieszczęścia, które tak bardzo potrzebują litości, ukojenia i uleczenia, które tak bardzo na nie zasługują. Wymierzacie cios w ich głowy! Bezlitośnie niszczycie wszystkie ich nadzieje! Wtrącacie ich w całkowitą rozpacz! Czy to jest narodowy patriotyzm? Czy tak chcecie zapewnić korzyści temu narodowi?

Trzecią grupę tworzą ludzie starsi. Zbliżają się oni do grobu i do śmierci, coraz bardziej oddalają się od tego świata, przybliżając się do życia ostatecznego. Czyż korzyści, światła i pociechę dla nich można znaleźć w słuchaniu wieści o okrutnych wydarzeniach, do jakich doprowadzili tyrani podobni Hulagu i Czyngis-chanowi? Czyż jest dla nich miejsce w waszych nowoczesnych ruchach, które sprawiają, że zapomina się o życiu ostatecznym, które wiążą człowieka z tym światem, nie dają żadnych efektów i choć pozornie są postępem, oznaczają upadek? Czy światło życia ostatecznego można znaleźć w kinie, a prawdziwe pocieszenie w teatrze? Czyż narodowym patriotyzmem jest to, co prowadzi do zarzynania owych ludzi niematerialnym nożem, co podsuwa im ideę mówiącą: "Jesteście popychani ku niekończącej się nicości", co przekształca grób, który mieli za bramę miłosierdzia, w paszczę smoka, i dyszy im do ucha: "Wy również tam wkroczycie"?! Jeśli z tego składa się wasz patriotyzm, od którego ludzie starsi oczekują szacunku, to po sto tysięcy razy szukam schronienia u Boga przed takim patriotyzmem!

Czwarta grupa to dzieci, które pragną dobroci od narodowego patriotyzmu, które oczekują litości. Również przez wzgląd na ich słabość, bezsilność i niemoc ich dusze mogą rozwijać się poprzez poznawanie Litościwego i Wszechmocnego Stwórcy, zaś one same mogą wówczas odkrywać swe zdolności w sposób, który daje im szczęście. Jeśli wpoimy

im poleganie na Bogu, którego źródłem jest wiara, wraz z poddaniem się Stwórcy (a owym poddaniem się jest islam), będą mogły znieść straszliwe lęki i wszelkie położenia, jakie przyniesie życie doczesne; owe niewinne istoty będą mogły śmiało patrzeć w przyszłość. Czyż można osiągnąć to samo poprzez nauczanie ich o postępie cywilizacji, z którą tak mało je łączy, o zasadach pozbawionej światła materialistycznej filozofii, która niszczy ich morale i gasi ich dusze? Gdyby człowiek składał się jedynie ze zwierzęcego ciała i nie miał rozumu w głowie, być może owe europejskie zasady - którym nadaliście wyszukaną nazwę edukacji cywilizowanej i narodowej - mogłyby przynieść owym niewinnym dzieciom pewne doczesne korzyści w formie krótkotrwałych uciech właściwych dzieciństwu. Jako że będą one wrzucone w burzliwy zgiełk życia, jako że są istotami ludzkimi, z pewnością w swych serduszkach mają dalekosiężne pragnienia, a w ich główkach zrodziły się wielkie cele. Ponieważ tak przedstawia się rzeczywistość, w obliczu ich nieskończonych potrzeb i bezsilności w ich sercach umieszczono nadzwyczaj potężne wsparcie i nigdy niegasnące miejsce schronienia, a owym wsparciem i miejscem schronienia jest wiara w Boga i w życie ostateczne. To jest dla nich dobrocią i litością. W przeciwnym razie zamordujecie owe nieszczęsne, niewinne istoty w pijaństwie waszego narodowego patriotyzmu, jak szalona matka morduje nożem swoje dziecko. To dzikie okrucieństwo i zło, podobne wyrwaniu ich serc i mózgów i zmuszeniu owych dzieci, by zjadły je dla nakarmienia swego ciała.

Piąta grupa to ludzie biedni i słabi. Biedacy, którzy z powodu ich ubóstwa wielce cierpią pod ciężkimi brzemionami życia, ludzie słabi, którym straszliwe przewroty życia przysparzają smutku - czyż oni nic nie otrzymają od waszego narodowego patriotyzmu? Czyż ich udział można odnaleźć w prądach, które zaprowadziliście pod nazwą cywilizacji w stylu europejskim (a gdyby opadła ta zasłona, należałoby mówić o cywilizacji, która jest niczym Faraon), a które jedynie zwiększają ich rozpacz i cierpienia? Balsam na rany ubóstwa można znaleźć w świętej aptece islamu, nie w rasistowskich ideach. Słabi nie otrzymają siły ani odporności od filozofii naturalizmu, która jest ciemna, nieświadoma i ograniczona do przypadku, lecz mogą znaleźć ową siłę w muzułmańskim zapale i w świętej narodowości islamu!

Szósta grupa to ludzie młodzi. Gdyby ich młodość była wieczna, wówczas wino, które podajecie im do picia w ideach negatywnego nacjonalizmu, przyniosłoby pewne tymczasowe korzyści i byłby z niego jakiś pożytek. Jednak kiedy posuną się oni w latach i oprzytomnieją, co będzie dla

nich bolesne, kiedy o poranku starości zbudzą się ze słodkiego snu, ich rozpacz po przyjemnościach i pijaństwie młodości sprawi, że zaszlochają, a odejście ich przyjemnego snu przyczyni im jeszcze większego smutku i sprawi, że każdy z nich wykrzyknie: "Biada mi! Zarówno moja młodość odeszła, jak i moje życie odchodzi, a ja zbliżam się do grobu jako bankrut! Och, gdybym tylko używał swojej głowy, żeby myśleć!" Czy udziałem, jaki narodowy patriotyzm przyznaje tej grupie, jest to, by radowali się jedynie przejściowo, a później przez bardzo długi czas gorzko szlochali? Czy też ich szczęście i przyjemność w życiu doczesnym można znaleźć w uczynieniu ich ulotnej młodości trwałą przez oddawanie czci Bogu i przez spędzenie młodości, która jest pięknym i słodkim darem Boga, nie na drodze rozpusty i hulania, lecz na drodze prostej, w składaniu Bogu podziękowań, by zyskać wieczną młodość w królestwie szczęśliwości? Mówcie, jeśli macie choćby ziarnko inteligencji!

W skrócie:Gdyby naród turecki składał się wyłącznie z ludzi młodych; gdyby ich młodość była wieczna; gdyby nie mieli żadnego innego miejsca prócz tego świata - wówczas wasz europejski ruch pod płaszczykiem tureckiego patriotyzmu mógłby zostać uznany za narodowy patriotyzm. Moglibyście mówić o mnie jako o kimś, kto przywiązuje niewielką wagę do życia tego świata, kto uważa rasizm za "europejską chorobę", kto stara się powstrzymać młodych ludzi przed uganianiem się za niedozwolonymi rozrywkami i za tym, co niegodziwe, kto przyszedł na świat w innym kraju: "On jest Kurdem, nie podążajcie za nim!" Być może mielibyście prawo do tego, by tak powiedzieć. Jednak ponieważ, jak zostało to wyjaśnione powyżej, synowie tego kraju, którzy noszą imię Turków, należą do sześciu grup, przyczynianie szkód pięciu z tych grup i niszczenie przyjemności, jaką czerpią z życia, by dać ludziom z jednej tylko grupy chwilową, doczesną przyjemność, której wszystkie konsekwencje są złe, by odurzyć ich i oszołomić, ledwie można nazwać przyjaźnią dla narodu tureckiego; jest to wrogość.

Tak, wedle kryteriów rasy nie zaliczam się do Turków, lecz pracowałem z całych sił, z całkowitym zapałem, w sposób, jaki nakazują litość i braterstwo, na rzecz tych grup spośród Turków, do których należą bogobojni, dotknięci przez nieszczęście, starsi, dzieci, ludzie biedni i słabi. Pracowałem również dla ludzi młodych, którzy stanowią grupę szóstą; pragnąłem, by porzucili wszelkie bezprawne uczynki, które będą trucizną dla ich życia doczesnego, zniszczą ich życie ostateczne, a w zamian za godzinę śmiechu przyniosą rok płaczu. Dzieła, których tematy zaczerpnąłem z Koranu i które opublikowałem

w języku tureckim - a czyniłem to nie przez owe sześć czy siedem lat, lecz przez lat dwadzieścia - może zobaczyć każdy. Tak, chwała niech będzie Bogu za to, że dzięki tym dziełom, zaczerpniętym z kopalni światła Wszechmądrego Koranu, ukazało się światło, którego ludzie starsi pragną bardziej niż czegokolwiek innego; dotkniętym przez nieszczęście i chorym wskazano najskuteczniejsze lekarstwa w świętej aptece Koranu; drzwi grobu, o których ludzie starsi rozmyślają więcej niż o czymkolwiek innym, zostały ukazane jako drzwi wiodące do miłosierdzia, nie na miejsce egzekucji. Prawdziwie potężne wsparcie w obliczu nieszczęść i rzeczy przynoszących szkodę, z jakimi mierzą się wrażliwe serca dzieci, oraz miejsce schronienia, w którym spotkają spełnienie wszystkich swych nadziei i pragnień, zostały wydobyte z kopalni Wszechmądrego Koranu i ukazane, by mogły przynieść rzeczywiste korzyści. Ciężkie powinności życia, które miażdżą większość ludzi biednych i słabych, zostały złagodzone przez prawdy wiary, pochodzące z Wszechmądrego Koranu.

Owe pięć grup to pięć spośród sześciu części narodu tureckiego, a my pracujemy dla ich korzyści. Szósta grupa to ludzie młodzi. Czujemy potężną więź braterstwa z dobrymi ludźmi spośród nich, jednak nie może istnieć żadna przyjaźń między nami a podobnymi wam, którzy sprowadziliście innych z drogi prostej! Nie uważamy za Turków tych, którzy objęli zbłądzenie i chcą wyrzec się narodowości muzułmańskiej, w której zawierają się wszystkie prawdziwe przyczyny dumy Turków. Uważamy ich za Europejczyków ukrywających się pod zasłoną tego, co tureckie! Nawet gdyby twierdzili oni sto tysięcy razy, że są Turkami i tureckimi patriotami, nigdy nie zwiodą ludzi prawdy, ponieważ ich czyny i dzieła będą zadawać kłam ich twierdzeniom.

O, wy, którzy podążacie drogami Europejczyków! I wy, którzy zeszliście z drogi prostej, którzy poprzez waszą propagandę staracie się sprawić, by moi prawdziwi bracia patrzyli na mnie ozięble! Jakież to korzyści dajecie temu narodowi? Gasicie światła ludzi z grupy pierwszej, pobożnych i prawych. Smarujecie trucizną rany ludzi z grupy drugiej, którzy zasługują na uprzejmość i opiekę. Niszczycie to, co jest pociechą dla ludzi z grupy trzeciej, najbardziej zasługujących na szacunek, i wtrącacie ich w rozpacz. Całkowicie niszczycie morale ludzi z grupy czwartej, którzy prawdziwie potrzebują litości, i tłumicie ich prawdziwe człowieczeństwo. Czynicie bezowocnymi nadzieje i wołania o pomoc ludzi z grupy piątej, którzy są najbardziej potrzebującymi wsparcia, pomocy i pocieszenia, i sprawiacie, że życie staje się w ich oczach czymś bardziej

okropnym niż śmierć. Zaś ludziom z grupy szóstej, którzy potrzebują tego, by ich ostrzec, by oprzytomnieli, dajecie do picia, gdy pogrążeni są w śnie młodości, wino tak mocne, że ból głowy po nim będzie zaprawdę straszliwy. Czy to z powodu waszego narodowego patriotyzmu poświęcacie tak wiele świętości? Czy właśnie to wasz patriotyzm ma do zaoferowania Turkom? Po sto tysięcy razy szukam u Boga schronienia przed takim patriotyzmem!

Panowie! Wiem, że kiedy w obliczu prawdy jesteście pokonani, uciekacie się do siły. Zgodnie z rzeczywistością moc leży w prawdzie, nie zaś w sile, możecie zatem podpalić cały świat wokół mojej głowy, lecz owa głowa, która została poświęcona dla prawd Koranu, nie pokłoni się przed wami. Mówię wam również i to, że gdyby moimi wrogami nie była ograniczona liczba ludzi wam podobnych (którymi w efekcie ich działań gardzi cały naród), lecz tysiące, nie poświęciłbym im uwagi i nie przywiązałbym do nich wagi większej niż ta, jaką przywiązuję do szkodników spośród zwierząt. Cóż możecie mi zrobić? Wszystko, co możecie mi zrobić, to albo zakończyć moje życie, albo też zepsuć moje dzieło i moją służbę. Poza nimi nie istnieje na tym świecie nic, do czego byłbym przywiązany. Jeśli chodzi o wyznaczoną godzinę śmierci, wierzę z pewnością równą tej, jaką daje świadectwo, że jest ona wyznaczona i nie podlega zmianie. Ponieważ tak jest, zatem jeśli mam umrzeć jak męczennik na drodze prawdy, nie będę odwlekał tej chwili, lecz wyczekuję jej z utęsknieniem. Co więcej, jestem stary i trudno mi uwierzyć, że żyłbym dłużej niż przez kolejny rok. Przekształcenie jednego roku pozornego życia w niekończące się życie wieczne poprzez męczeństwo jest wzniosłym celem dla ludzi takich jak ja. Jeśli chodzi o moje dzieło i moją służbę, to Wszechmocny Bóg poprzez Swoje miłosierdzie obdarował mnie takimi braćmi w służbie wierze i Koranowi, że po mojej śmierci owa służba będzie wykonywana w wielu ośrodkach w miejsce jednego. Jeśli mój język zostanie uciszony przez śmierć, inne potężne języki będą mówić w jego zastępstwie, kontynuując moje dzieło. Mogę nawet powiedzieć, że jak pojedyncze ziarno wydaje życie pędu, kiedy wkracza do ziemi i w niej umiera, a następnie setka ziaren wykonuje swe obowiązki w miejsce tego jednego, tak ja żywię nadzieję, że moja śmierć stanie się środkiem prowadzącym do wykonywania służby wspanialszej niż moje życie!

PIĄTY PODSTĘP SZATANA

Czerpiąc korzyści z egoizmu, ci, którzy wspierają ludzi zbłądzenia, chcą odciągnąć mych braci ode mnie. Zaprawdę, egoizm jest najbardziej

niebezpieczną ze skłonności człowieka, a także jego największą słabością. Poprzez podsycanie egoizmu można sprawić, że ludzie będą robili rzeczy straszne. Moi bracia! Strzeżcie się, nie pozwólcie, by wrogowie zadawali wam ciosy, by chwytali was w sidła waszego egoizmu, który wykorzystują! Powinniście wiedzieć, że w naszym stuleciu ludzie zbłądzenia dosiedli swojego ego i galopują przez doliny zbłądzenia. Ludzie prawdy powinni porzucić egoizm, jeśli chcą służyć prawdzie. Nawet jeśli można usprawiedliwić człowieka, który korzysta za swego "ja", ponieważ stanie się on podobny do innych, którzy będą przypuszczali, że jest on egoistą jak oni, będzie to niesprawiedliwością wyrządzoną służbie prawdy. Służba Koranowi, wokół której się zgromadziliśmy, w żadnym wypadku nie przyjmuje słowa "ja", lecz wymaga słowa "my", mówiąc: "Nie mówcie 'ja', mówcie 'my'".

Oczywiście zdajecie sobie sprawę z tego, że wasz biedny brat nie rozpoczął swojego dzieła, zapatrzony w swoje "ja" i nie sprawił, byście to jemu służyli. Zaiste, ukazał wam samego siebie jako sługę Koranu, który uwolnił się od własnego ego. Nie dba o samego siebie i uczynił swoim zwyczajem, aby nie korzystać z niczego, co należy do ego. W każdym przypadku udowadniał wam poprzez rozstrzygające świadectwa, że dzieła, które ukazały się dla powszechnej korzyści, są wspólną własnością, to jest, że ich źródłem jest Wszechmądry Koran. Nikt nie może egoistycznie domagać się prawa własności wobec nich. Nawet jeśli - by założyć taką niemożliwość - z powodu mojego ego twierdziłbym, że są one moją własnością, to, jak rzekł jeden z moich braci, skoro drzwi prowadzące do prawdy Koranu zostały otwarte, zatem uczeni i ci, którzy poszukują doskonałości, nie powinni patrzeć na moje wady i niewielkie znaczenie ani powstrzymywać się od podążania za mną, nie powinni mniemać, że sami sobie wystarczą. Z pewnością dzieła dawnych prawych i dociekliwych uczonych w religii są wielkim skarbcem lekarstw wystarczających do uleczenia każdej choroby, lecz czasami zdarza się, że klucz do skarbca ma większe znaczenie niż sam skarbiec, ponieważ skarbiec jest zamknięty, a jeden klucz może otwierać wiele skarbców.

Sądzę, że ci, którzy popadają w przesadny egoizm z powodu swej uczoności, zrozumieli, że wszystkie wydane Słowa są kluczami do prawd Koranu i diamentowymi mieczami, rażącymi tych, którzy zaprzeczają owym prawdom. Ludzie cnoty i doskonałości, a także ci, którzy są egoistami z powodu swej uczoności, powinni wiedzieć, że uczniowie

Światła nie są moimi uczniami, lecz uczniami Wszechmądrego Koranu, a ja uczę się wraz z nimi.

Jeśli - by założyć taką niemożliwość - twierdziłbym, że jestem mistrzem, to jako że mamy drogę do wybawienia wszystkich grup spośród ludzi wiary (od ludzi prostych do elity) od sceptycyzmu i wątpliwości, na które są wystawieni, zatem albo pozwólmy owym uczonym, by znaleźli łatwiejsze rozwiązanie, albo też niech przyłączą się do nas, a my nauczajmy ich i wspierajmy. Zepsuci uczeni w religii stoją twarzą w twarz z poważnymi zagrożeniami, a w naszych czasach uczeni w religii muszą być szczególnie ostrożni. Przypuśćmy zatem, jak czynią to moi wrogowie, że pełnię służbę taką jak ta jedynie ze względu na mój egoizm. Ponieważ wielka liczba ludzi porzuciła swój egoizm i zgromadziła się wokół człowieka podobnego Faraonowi, z całkowitą wiernością, dla celu związanego z życiem doczesnym i nacjonalizmem, a wykonują swą pracę z całkowitą solidarnością, czyż wasz brat - dopóki ukrywa swój egoizm - nie ma prawa, by poprosić, abyście z taką samą solidarnością zebrali się wokół prawd wiary i Koranu, jak owi kaprale ze wspólnoty ahl ad-dunja?Nawet gdyby nie zgodzili się z tym najwięksi uczeni spośród was, czyż nie byliby w błędzie?

Moi bracia! Aspektem egoizmu najbardziej niebezpiecznym dla naszego dzieła jest zawiść. Jeśli nie pełnimy naszej służby jedynie przez wzgląd na Boga, zawiść wtrąca się do naszego dzieła i psuje je. Jak jedna z rąk człowieka nie może być zawistna wobec drugiej, jak oko nie może zazdrościć uchu, a serce nie może rywalizować z rozumem, tak każdy z was przypomina zmysł lub część zbiorowej osobowości ciała, jakie stanowimy. Waszym zasadniczym obowiązkiem, wynikającym ze świadomości, jest nie rywalizować z innym bratem, lecz czuć dumę i zadowolenie z zalet każdego z braci.

Pozostaje jeszcze jedna sprawa, która jest wielce niebezpieczna: Wy sami oraz wasi przyjaciele jesteście zawistni wobec waszego biednego brata. Wśród was są uczeni, którzy zdobyli sobie pewną reputację, a niektórzy spośród uczonych stają się egoistyczni, kiedy chodzi o ich wiedzę. Są egoistyczni pod tym względem, nawet jeśli poza tym są skromni. Nie są w stanie łatwo zrezygnować ze swego egoizmu. Czegokolwiek nie mogłyby uczynić ich serca i umysły, ich nakazujące zło dusze domagają się wyższości, domagają się tego, by owi uczeni zaprzedali samych siebie, a nawet, by wiedli spór z Traktatami Światła, które zostały już napisane. Choć ich serca miłują owe traktaty, a ich umysły

wysoko je oceniają i uznają ich wartość, ich dusze - z powodu egoizmu wynikającego z tego, co dotyczy ich uczoności - pragną oczernić Słowa i zaprzeczyć ich wartości, jakby żywiły ślepą wrogość wobec nich, ponieważ wytwory ich własnych myśli nie mogą rywalizować ze Słowami ani nie sprzedają się tak dobrze, jak one. Oto, co muszę im powiedzieć:

Nawet jeśli członkowie owego kręgu nauki Koranu są uczonymi i autorytetami w dziedzinie Bożego prawa, ich jedynym obowiązkiem wobec nauk wiary jest wyjaśnianie i objaśnianie Słów, które zostały już napisane, bądź też układanie ich we właściwym porządku. Poprzez wiele znaków zrozumiałem, iż nałożono na nas obowiązek wydawania orzeczeń (ar. fatła) w dziedzinie tego, co tyczy się nauk wiary.Jeśli ktoś spośród naszego kręgu napisał cokolwiek, co wykracza poza ten obowiązek, czując w swej duszy egoizm wynikający z jego wiedzy, będzie to niby prowadzenie oziębłego sporu, a jego dzieło będzie kiepskim plagiatem. Dzięki licznym świadectwom i znakom zostało ustalone, że wszystkie części Traktatów Światła biorą swój początek z Koranu. Zgodnie z zasadą podziału pracy, każdy z nas przyjął na siebie określony obowiązek i mamy dostarczyć ową wydestylowaną wodę życia tym, którzy jej potrzebują!

SZÓSTY PODSTĘP SZATANA

Ludzie zbłądzenia wykorzystują takie cechy, jak lenistwo, pragnienie komfortu materialnego czy przywiązanie do innych obowiązków. Tak, szatani spośród dżinnów i ludzi atakują z każdej strony. Kiedy widzą tych spośród naszych przyjaciół, których serca są mocne, intencje czyste, wierność silna, a przedsięwzięcia wzniosłe, zaatakują z innej strony.

By zatrzymać naszą pracę i odwieść nas od naszej służby, korzystają z lenistwa niektórych przyjaciół, z ich pragnienia komfortu materialnego i przywiązania do innych obowiązków. Powstrzymują ludzi od służenia Koranowi za pomocą podstępów każdego rodzaju, sprawiając, że dla niektórych z nich nagle znajduje się więcej innych zajęć, choć oni sami nie są tego świadomi. Wówczas ludzie nie mogą znaleźć czasu na służbę Koranowi. Innym z kolei ukazywane są kuszące rzeczy tego świata, by obudzić ich pragnienia, przez co stają się oni opieszali w swej służbie; i tak dalej.Owe drogi ataku są liczne, więc skrócimy ów temat, zostawiając go waszej przenikliwości i zdolności zrozumienia.

Moi bracia, bądźcie bardzo ostrożni! Wasz obowiązek jest święty, a wasza służba wzniosła. Każda godzina waszego czasu może być tak wartościowa, jak cały dzień oddawania czci Bogu. Bądźcie tego świadomi i nie zmarnujcie żadnej z owych godzin!

يَٓا اَيُّهَا الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا اصْبِرُوا وَصَابِرُوا وَرَابِطُوا وَاتَّقُوا اللّٰهَ لَعَلَّكُمْ تُفْلِحُونَ

{[*]: O wy, którzy wierzycie! Bądźcie cierpliwi i współzawodniczcie w cierpliwości! Bądźcie wytrwali i bójcie się Boga! Być może, będziecie szczęśliwi! Koran, 3:200.}

وَلَا تَشْتَرُوا بِاٰيَات۪ى ثَمَنًا قَل۪يلًا

{[*]: I nie sprzedajcie Moich znaków za niską cenę! Koran, m.in. 5:44.}

سُبْحَانَ رَبِّكَ رَبِّ الْعِزَّةِ عَمَّا يَصِفُونَ وَسَلَامٌ عَلَى الْمُرْسَل۪ينَ وَ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

{[*]: Chwała niech będzie twojemu Panu, Panu potęgi, Który jest ponad to, co oni opisują! I pokój posłańcom! I chwała Bogu, Panu Światów! Koran, 37:180-182.}

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.}

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ ۨالنَّبِىِّ الْاُمِّىِّ الْحَب۪يبِ الْعَالِى الْقَدْرِ الْعَظ۪يمِ الْجَاهِ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ وَ سَلِّمْ اٰم۪ينَ

{[*]: O, Boże, ześlij swoje błogosławieństwa i pokój na naszego mistrza Muhammada, na Twego umiłowanego niepiśmiennego Proroka wspaniałej postawy i wzniosłej rangi, a także na jego rodzinę i towarzyszy. Amen.}

***

Święta Data

Data wyjaśnienia znaczącej tajemnicy Wszechmądrego Koranu ponownie związana jest ze słowem "Koran", a to w następujący sposób:

Zgodnie z nauką abdżad{[*]: Dosłownie z ar.: alfabet, abecadło. Ujmując rzecz bardzo zwięźle, nauka abdżad mówi o wartości liczbowej, jaką można przypisać poszczególnym literom.} wartość liczbowa słowa "Koran" (ar. Qur'an)to trzysta pięćdziesiąt jeden. Słowo to zawiera dwie litery alif;jeśli niewymawiane alifprzeczytamy jako alfun,to wartość owego alfunbędzie wynosiła tysiąc. {(*): Zgodnie z zasadami gramatyki, failun czytamy jako fa'lun, tak jak katifun czyta się katfun. Zatem alifun czyta się alfun. Wówczas otrzymujemy wartość liczbową tysiąc trzysta pięćdziesiąt jeden. (Końcówka -un w języku arabskim oznacza mianownik liczby pojedynczej rodzaju męskiego).} Oznacza to, że rok tysiąc trzysta pięćdziesiąty pierwszy możemy nazwać Rokiem Koranu, {[*]: Chodzi o datę wg kalendarza hidżry.} jako że w owym roku zdumiewająca tajemnica tałafuqdotyczących słowa "Koran" została ukazana w niektórych częściach Traktatów Światła, które są komentarzem do Koranu. Cudowna tajemnica tałafuqdotyczących Imienia "Allah" w Koranie ukazała się w tym samym roku. Tak, Koran ukazuje cudowne wzory, uporządkowane wedle nowego sposobu, wedle którego został spisany w tym właśnie roku. Owego roku uczniowie Koranu ze wszystkich sił starali się ustrzec tekst koraniczny przed zmianami, jakie chciano w nim wprowadzić; w tym samym roku stały się widoczne ważne aspekty cudowności Koranu; w tym roku zaszły również liczne zdarzenia związane z Koranem i, jak się zdaje, zachodzą one nadal.

Dopisek do Części Szóstej, będącej równocześnie

Traktatem Szóstym

Sześć Pytań

(Ów Dopisek został napisany, by uniknąć odrazy i obelg, jakie zostaną w nas wymierzone w przyszłości. Innymi słowy został napisany po to, by, kiedy mówimy: "Spójrzcie na pozbawionych moralnego kręgosłupa ludzi naszych czasów!", ślina wrogów albo nie bryznęła nam w twarze, albo też została z nich otarta. Niech nasze słowa rozbrzmiewają w uszach przywódców Europy, dzikusów skrytych pod maskami człowieczeństwa! Niechaj wbiją się w ślepe oczy niesprawiedliwych prześladowców, którzy nasłali na nas tyranów pozbawionych skrupułów! Niech nasza petycja wymierzy cios w głowy tych, którzy podążają za podłą współczesną cywilizacją, przez których w naszym stuleciu istnienie Piekła stało się sto tysięcy razy bardziej niezbędnym!)

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

وَمَا لَنَٓا اَلَّا نَتَوَكَّلَ عَلَى اللّٰهِ وَقَدْ هَدٰينَا سُبُلَنَا وَلَنَصْبِرَنَّ عَلٰى مَٓا اٰذَيْتُمُونَا وَعَلَى اللّٰهِ فَلْيَتَوَكَّلِ الْمُتَوَكِّلُونَ

{[*]: "A dlaczego nie mielibyśmy zaufać Bogu, skoro On-Nas poprowadził po naszych drogach? My będziemy, z pewnością, bardzo cierpliwie znosić to wszystko, czym nas obrażacie. Niech więc zaufają Bogu ci, którzy są pełni ufności!" Koran, 14:12.}

W ostatnich czasach ukryta agresja bezbożników przybrała najbardziej szpetny kształt, kształt agresji wymierzonej w nieszczęsnych ludzi wiary i w religię. Kiedy wraz z jednym lub dwoma braćmi oddawałem cześć Bogu w meczecie, który sam pomagałem remontować, nasze kameralne i ciche wezwanie na modlitwę oraz iqama {[*]: Iqama (tur. kamet): formuła recytowana przez muezzina, oznajmiająca rozpoczęcie modlitwy obowiązkowej.} zostały przerwane. Zapytano nas: "Dlaczego w tajemnicy recytujecie iqamę po arabsku i wykonujecie wezwanie na modlitwę?" Moja cierpliwość i zdolność zachowania

milczenia zostały wyczerpane, więc powiedziałem, jednak nie do owych pozbawionych skrupułów i podłych ludzi, którzy nie byli warci tego, by w ogóle się do nich zwracać, lecz do naczelników owej społeczności podobnej Faraonom, którzy samowolnie i despotycznie igrają z losem tego narodu:

"O, wy, ludzie innowacji, którzy sprowadzacie innych z drogi prostej religii Boga! Domagam się odpowiedzi na sześć pytań".

Po pierwsze:

Każdy rząd na świecie, każdy lud, który jest przez kogoś rządzony, nawet kanibale lub hersztowie band rozbójników mają pewne zasady i pewne prawo, poprzez które sprawują rządy. Zatem zgodnie z jaką zasadą dokonujecie aktów tak nadzwyczajnej agresji? Pokażcie wasze prawo! Czy też może przyjmujecie za prawo samowolne zachcianki podłych urzędników? Żadne prawo nie może przerwać aktów czci człowieka w taki sposób; prawo, które by na to pozwalało, nie może istnieć!

Po drugie:

Na jakiej sile polegacie, że ośmielacie się pogwałcić podstawową zasadę wolności sumienia, która panuje wśród ludzkości niemal wszędzie, zwłaszcza w naszym wieku wolności i w kręgach ludzi cywilizowanych, że traktujecie to tak lekko, choć zachowujecie się tak, jakbyście chcieli wyrządzić zniewagę wszystkim ludziom i odrzucić ich sprzeciwy? Jaką moc posiadacie, że w ten sposób atakujecie religię i ludzi, którzy ją wyznają, jakbyście sami żarliwie przyjęli bezbożność za waszą religię, choć przez nazywanie się ludźmi świeckimi ogłaszacie, że nie będziecie mieszać się ani w sprawy religii, ani w sprawy bezbożności? Taka rzecz nie pozostanie w tajemnicy, a wy będziecie musieli za nią odpowiedzieć! Zatem jaką dacie odpowiedź? Choć nie moglibyście wytrzymać sprzeciwu najmniejszego z dwudziestu rządów, staracie się pogwałcić siłą wolność sumienia, jakbyście kompletnie nie dbali o sprzeciwy dwudziestu rządów razem wziętych!

Po trzecie:

Zgodnie z jaką zasadą proponujecie ludziom takim jak ja, którzy podążają za szkołą prawną Imama Szafi'iego, szkołę Imama Abu Hanify, czyniąc to w sposób sprzeczny z wzniosłością i czystością owej szkoły, opierając się na fałszywych fatłach pewnych zepsutych uczonych w religii, którzy sprzedali własne sumienia za korzyści tego świata? Jeśli po tym, jak unieważnicie szkołę Imama Szafi'iego, której trzymają się miliony ludzi, a sprawicie, by wszyscy oni podążyli za szkołą hanaficką, do czego też próbujecie mnie zmusić w sposób godny tyranów, być może zostanie

powiedziane, że jest to zasada bezbożnych ludzi takich jak wy. Poza tym jest to samowola i nikczemność, a my nie podążamy za kaprysami ludzi tego rodzaju, ani też nie uznajemy ich!

Po czwarte:

Zgodnie z jaką zasadą proponujecie, opierając się na zepsutym orzeczeniu, które jest innowacją, wykonywanie iqamy w języku tureckim, w sposób całkowicie sprzeczny z tureckim nacjonalizmem, który jest szczerze pobożny i żywi szczery szacunek dla religii, który od najdawniejszych czasów był połączony z islamem, w imię tureckiego patriotyzmu (który dla was oznacza ślepe zapatrzenie w Europę), ludziom takim jak ja, którzy należą do innego narodu? Tak, choć relacje przyjaźni i braterstwa łączą mnie z prawdziwymi Turkami, nic i pod żadnym względem nie łączy mnie z tym, co tureckim patriotyzmem nazywają podobni wam naśladowcy Europy. Jak w ogóle możecie proponować mi coś takiego? Jakim prawem? Być może jeśli zniesiecie narodowość kurdyjską, do której przyznają się miliony ludzi, którzy przez tysiące lat nie zapomnieli własnej narodowości i języka, którzy byli dla Turków obywatelami tego samego państwa i prawdziwymi towarzyszami dżihadu, jeśli sprawicie, by zapomnieli oni własny język, wówczas być może propozycja, jaką składacie ludziom takim jak ja, spośród innego ludu, byłaby zgodna z jakimś rodzajem barbarzyńskiego prawa. W innym przypadku jest to czysta samowola. Nie można podążać za samowolnymi kaprysami ludzi, i my nie podążamy za nimi!

Po piąte:

Wszelkie prawa rządu mają zastosowanie do obywateli danego kraju i do tych, których rząd uważa za obywateli tego kraju, jednak rząd nie może zastosować swoich praw wobec tych, których nie uważa za obywateli owego państwa, jako że wtedy mogliby oni powiedzieć: "Nie jesteśmy obywatelami waszego kraju, zatem wy nie jesteście naszym rządem!"

Co więcej, żaden rząd nie może dwukrotnie i w tym samym czasie karać za to samo. Albo wtrąca mordercę do więzienia, albo nakazuje wykonać na nim wyrok śmierci. Ukaranie zarówno przez karę więzienia, jak i poprzez wymierzenie kary głównej, nie jest zasadą w żadnym miejscu!

Jednakże, pomimo faktu, że nie przyczyniłem jakiejkolwiek szkody ani temu krajowi, ani temu narodowi, od ośmiu lat trzymacie mnie w niewoli, a takiej kary nie wymierzyliście nawet zbrodniarzom należących do najdzikszych i najbardziej obcych narodów. Choć ułaskawiliście przestępców,

negujecie moje prawo do wolności i pozbawiacie mnie w ogóle wszelkich praw cywilnych. Nie powiedzieliście: "On również jest synem tej ziemi", zatem zgodnie z jaką zasadą i prawem proponujecie - co jest sprzeczne z życzeniami tego narodu - owe niszczące wolność zasady komuś takiemu jak ja, kto jest dla was cudzoziemcem pod każdym względem? Jako że podczas Wielkiej Wojny mieliście za nic wszystkie bohaterskie czyny, których dokonał ów człowiek, co zostało poświadczone przez dowódców armii; jako że uważacie, że jego pełna poświęcenia walka za ten kraj była zbrodnią; jako że poczytujecie jako starania o zachowanie dobrej moralności w owym nieszczęsnym narodzie oraz jego poważne i skuteczne działania na rzecz szczęścia tego narodu na tym świecie i w życiu ostatecznym za zdradę; jako że przez osiem (a teraz już dwadzieścia osiem) lat karaliście tego, który przyjmował - a nie czynił tego dla samego siebie - wasze szkodliwe, niebezpieczne i samowolne zasady, które w rzeczywistości nie przynosiły żadnych korzyści, a wynikały z niewiary i z wpływów Europy; kara w każdym przypadku była ta sama. Nie przyjąłem jej do wiadomości, więc sprawiliście, że cierpię z jej powodu. Zatem zgodne z jaką zasadą ma być wymierzenie kary po raz drugi?

Po szóste:

W obliczu traktowania, z jakim spotkałem się z waszej strony, zgodnie z tym, w co wierzycie, ogólnie rzecz biorąc, sprzeciwiam się wam.Poświęcacie waszą religię i wasze życie ostateczne przez wzgląd na wasze życie na tym świecie. Czy zgodnie z wami, czy też z powodu przeciwieństw między nami, a wbrew temu, co mówicie, w każdej chwili jesteśmy gotowi, by poświęcić nasze życie tego świata dla naszej religii i dla życia ostatecznego. Poświęcenie dwóch lub trzech lat życia w poniżeniu pod waszymi rządami dla dostąpienia świętego męczeństwa jest dla nas niczym woda z rajskiego źródła Al-Kałsar. Jednakże, byście zadrżeli ze strachu, oto, co wam mówię z całkowitą pewnością, polegając na blasku i wskazówkach Wszechmądrego Koranu:

Jeśli mnie zabijecie, sami również nie pozostaniecie przy życiu! Zostaniecie wyprowadzeni z tego świata, który jest waszym rajem i który miłujecie, przez rękę, której nic nie powstrzyma, i zostaniecie szybko ciśnięci w niekończącą się ciemność. Wkrótce po moim odejściu, wasi przywódcy podobni Nimrodom zostaną zabici i wysłani do mnie. Uchwycę ich za ich obroże i przyprowadzę przed Boga, a kiedy Boża sprawiedliwość ciśnie ich na najniższy z niskich poziomów, zemszczę się!

O, nędzni nieszczęśnicy, którzy sprzedajecie waszą religię i wasze życie ostateczne za ten świat! Jeśli chcecie żyć, nie wtrącajcie się do moich spraw! Przez Boże miłosierdzie żywię nadzieję na to, że moja śmierć przysłuży się religii bardziej niż moje życie, i wybuchnie nad waszymi głowami jak bomba, a wy rozpierzchniecie się! Przyczyniajcie mi kłopotów, jeśli macie odwagę! Jeśli zrobicie cokolwiek, zobaczycie! W obliczu wszystkich waszych pogróżek z całych swych sił wypowiadam werset:

اَلَّذ۪ينَ قَالَ لَهُمُ النَّاسُ اِنَّ النَّاسَ قَدْ جَمَعُوا لَكُمْ فَاخْشَوْهُمْ فَزَادَهُمْ ا۪يمَانًا وَ قَالُوا حَسْبُنَا اللّٰهُ وَنِعْمَ الْوَك۪يلُ

{[*]: Niektórym mówiono: "Oto ludzie zebrali się przeciwko wam, bójcie się ich!"; lecz to pomnożyło tylko ich wiarę i oni powiedzieli: "Wystarczy nam Bóg! Jakże to wspaniały poręczyciel!" Koran, 3:173.}

***

Część Siódma: Siedem Znaków

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

فَاٰمِنُوا بِاللّٰهِ وَرَسُولِهِ النَّبِىِّ الْاُمِّىِّ الَّذ۪ى يُؤْمِنُ بِاللّٰهِ وَكَلِمَاتِه۪ وَاتَّبِعُوهُ لَعَلَّكُمْ تَهْتَدُونَ

{[*]: "Wierzcie więc w Boga i w Jego Posłańca, Proroka rodzimego, który wierzy w Boga i w Jego słowa! Postępujcie za nim, a być może, będziecie prowadzeni drogą prostą!" Koran, 7:158.}

يُر۪يدُونَ اَنْ يُطْفِؤُ۫ا نُورَ اللّٰهِ ِباَفْوَاهِهِمْ وَيَاْبَى اللّٰهُ اِلَّٓا اَنْ يُتِمَّ نُورَهُ وَلَوْ كَرِهَ الْكَافِرُونَ

{[*]: Oni chcą zagasić światło Boga swoimi ustami, lecz Bóg nie dopuści do tego, by nie uczynić pełnym Swojego światła, chociażby niewierni czuli do tego wstręt. Koran, 9:32.}

(Owe siedem Znaków jest odpowiedziami na trzy pytania. Odpowiedź na pytanie pierwsze składa się z czterech Znaków).

ZNAK PIERWSZY

Jak całe zło, które wyrządzili, tak również argumenty, jakie przytaczają dla swego poparcia ludzie, którzy starają się zmienić cechy szczególne islamu, mają swój początek w ich ślepym naśladowaniu Europy. Mówią oni:

"W Londynie Europejczycy, którzy przyjęli islam, przetłumaczyli wiele rzeczy - takich jak iqama czy wezwanie na modlitwę - na swoje ojczyste języki. W obliczu tego świat islamu nic nie mówi i nie zgłasza sprzeciwu. Skoro wszyscy zachowują milczenie, musi to oznaczać, że takie postępowanie jest dozwolone według prawa szariatu".

Odpowiedź:Istnieje oczywista różnica, dla której żadna istota świadoma nie mogłaby dokonać takiego porównania i nie mogłaby naśladować Europejczyków. Kraje Europy w terminologii prawa szari'a nazwane są siedzibą wojny, a istnieje wiele rzeczy, które są dozwolone w siedzibie wojny, lecz nie są zgodne z prawem w siedzibie islamu.

Co więcej, kraje europejskie są królestwem chrześcijaństwa. Nie są miejscem, które ogłasza i zaszczepia znaczenia terminów szariatu i koncepcje świętych słów, zatem z konieczności święte znaczenia zostały przedłożone

nad święte słowa; zrezygnowano ze słów na rzecz ich znaczenia, wybierając mniejsze zło. Jednakże w siedzibie islamu już samo środowisko naucza ludzi islamu skróconego znaczenia owych świętych słów.Rozmowy muzułmanów o tradycjach muzułmańskich, historii islamu, o cechach szczególnych islamu i o jego filarach - to wszystko stale zaszczepia w ludziach zwięzłe znaczenie błogosławionych słów. W tym kraju prócz meczetów i medres nawet nagrobki na cmentarzach są niby nauczyciele, wpajają wiernym owe święte znaczenia i przywołują je. Jeśli ktoś, kto nazywa samego siebie muzułmaninem, dla jakichś korzyści doczesnych każdego dnia uczy się pięćdziesięciu słów ze słownika języka francuskiego, a przez pięćdziesiąt lat nie nauczył się świętych wyrażeń "Subhan Allah", "al-hamdu li-llah", "la ilaha illa-llah" czy "Allahu Akbar",{[*]: Ar. Bóg jest ponad wszelką niedoskonałość, wszelka chwała niech będzie Bogu, nie ma boga prócz Boga Jedynego, Bóg jest Największy (pot. Bóg jest Wielki.).}które powtarza się pięćdziesiąt razy dziennie, czyż nie upadł niżej od zwierzęcia? Owych świętych słów nie można tłumaczyć, psuć ani wypędzać dla bestii tego rodzaju! Zmiana ich znaczenia i wypędzanie ich z języka ściera wszystkie napisy na nagrobkach i sprawia, że zmarli przewracają się w grobach, drżąc z oburzenia wobec takiej zniewagi.

By zwieść cały naród, zepsuci uczeni w religii, którzy zostali wprowadzeni w błąd przez bezbożników, mówią, iż w przeciwieństwie do innych Imamów, Imam A'zam {[*]: Przydomek Imama Abu Hanify Nu'mana Ibn Sabita (żył w latach 80/699-150/767), założyciela szkoły hanafickiej prawa muzułmańskiego. Założycielami (Imamami) pozostałych trzech głównych szkół prawa sunnickiego byli Abu 'Abd Allah Malik Ibn Anas (94/716-179/795), Ahmad Ibn Muhammad Ibn Hanbal (164/780-241/855) i Muhammad Ibn Idris asz-Szafi'i (150/767-250/820), oby Bóg zmiłował się nad nimi wszystkimi. (Daty oznaczają rok wg kalendarza hidżry / rok wg rachuby chrześcijańskiej.).} powiedział: "Jeśli w dalekich krajach zaistnieje taka potrzeba, jest dozwolone dla tych, którzy wcale nie znają arabskiego, by recytowali surę Al-Fatiha w języku perskim". {[*]: As-Sarakszi, Al-Kaszani.} Jesteśmy w takiej potrzebie, czy zatem możemy recytować surę Al-Fatiha po turecku?

Odpowiedź:Ludzie najważniejsi z tych, którzy są wiodącymi autorytetami, tak samo jak dwunastu ludzi spośród wybitnych mudżtahidów,{[*]: Mudżtahid (ar.) to dosłownie ten, który dokłada starań na drodze Boga.} wydali fatły sprzeciwiające się owemu orzeczeniu Imama Al-A'zama. Ich traktem jest wspaniały trakt świata islamu, którym może podążać społeczność muzułmańska. Ci, którzy wiodą wspólnotę ku innej drodze, osobliwej i wąskiej, prowadzą ludzi na manowce. Fatła Imama Al-A'zama jest szczególna pod pięcioma względami:

Po pierwsze:Jest adresowana do ludzi, którzy znajdują się daleko od ośrodków islamu.

Po drugie:Została wydana w konsekwencji zaistnienia rzeczywistej potrzeby.

Po trzecie:Zgodnie z jednym z przekazów, odnosi się jedynie do przekładów na język perski, który ma być domniemanym językiem ludzi Raju.

Po czwarte:Owo orzeczenie jest ograniczone do sury Al-Fatiha, zatem ci, którzy jej nie znają, nie powinni porzucać odprawiania modlitw obowiązkowych.

Po piąte:Owo zezwolenie zostało dane po to, by święte znaczenia słów mogły być zrozumiane przez prostych ludzi, których muzułmański zapał jest wynikiem silnej wiary.Jednak tłumaczenie słów Boga i odrzucanie ich arabskiego oryginału z powodu słabości wiary, negatywnego nacjonalizmu czy nienawiści wobec języka arabskiego (a do tego mogą doprowadzić pewne destrukcyjne bodźce) spowoduje, że ludzie odstąpią od religii.

ZNAK DRUGI

Ludzie innowacji, którzy zmienili cechy wyróżniające islam spośród innych religii, przede wszystkim poszukiwali orzeczeń wydanych przez zepsutych uczonych w religii, zaś poprzednio wytknęli fakt, iż fatła, jaką objaśniliśmy, jest szczególna pod pięcioma względami. Po drugie, ludzie innowacji przejęli pewne niekorzystne koncepcje od "reformatorów" europejskich, którzy, będąc niezadowolonymi z Kościoła katolickiego (co tyczy się przede wszystkim rewolucjonistów, reformatorów i filozofów, którzy zgodnie z nauką Kościoła byli ludźmi innowacji, a można porównać ich do mu'tazylitów), faworyzowali protestantyzm, zaś korzystając z okazji, jaką stworzyła im Rewolucja Francuska, częściowo zniszczyli Kościół katolicki i proklamowali protestantyzm.

Pseudopatrioci w tym kraju, którzy przywykli do ślepego naśladownictwa, powiedzieli: "Oto, do jakiej rewolucji doszło w religii chrześcijańskiej. Początkowo rewolucjoniści byli nazywani apostatami, jednak później ponownie zostali uznani za chrześcijan. Dlaczego zatem nie miałoby dojść do podobnej religijnej rewolucji wewnątrz islamu?"

Odpowiedź:W tym przypadku różnica jest jeszcze większa od tej, jaka wynika z błędnego porównania, które przytoczyliśmy w Znaku Pierwszym. Jest tak, ponieważ w religii Jezusa (niech będzie z nim pokój) jedynie podstawowe zasady religii pochodzą od niego. Większość nakazów dotyczących życia społecznego, a także drugorzędne kwestie prawne zostały

sformułowane przez uczniów Jezusa i innych przywódców duchowych. Większa ich część została zaczerpnięta z wcześniejszych Świętych Pism. Jako że Jezus (niech będzie z nim pokój) nie był władcą ani królem na tym świecie, jako że nie od niego pochodziły ogólne zasady społeczne, zatem podstawy jego religii zostały jak gdyby przyodziane w szatę praw zwyczajowych i zasad obywatelskich zaczerpniętych z innych źródeł, które przyjęły inny kształt i zostały nazwane prawem chrześcijańskim. Jeśli nawet ów kształt jest zmieniany, a szata podlega przemianom, to fundamentalne zasady religii Jezusa (niech będzie z nim pokój) mogą przetrwać; nie pociąga to za sobą wyparcia się Jezusa ani też zadawania mu kłamu.

Jednakże ten, który był chwałą tego świata (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był założycielem zarówno religii islamu, jak również jej prawa szariatu. Był władcą tego świata i będzie władcą w świecie, który dopiero nadejdzie, a jego tronami były Wschód i Zachód, Andaluzja i Indie. W związku z tym on sam zarówno nauczał fundamentalnych prawd islamu, jak również był tym, który przyniósł nakazy dotyczące kwestii drugorzędnych, włączając w to nawet drobne kwestie dotyczące codziennego postępowania; on sam ich nauczał i on je nakazał. Oznacza to, że w islamie kwestie drugorzędne nie są szatą, którą można dowolnie zmieniać, a jeśli zostanie ona zmieniona, istota religii przetrwa. Są raczej rodzajem ciała - lub przynajmniej skóry - dla fundamentalnych praw religii. Wymieszały się z nimi i połączyły, i nie można oddzielić ich od podstaw religii. Ich zmiana pociąga za sobą zaprzaństwo i zaprzeczenie wobec tego, który przyniósł prawo szari'a.

Jeśli chodzi o różnice między czterema szkołami prawa, wzięły one swój początek z różnic w sposobach pojmowania teoretycznych zasad ukazanych przez Tego, do Którego należy prawo szari'a. Zasady zwane zasadniczymi dla religii, które nie są otwarte dla dowolnej interpretacji, a także te nazwane bezspornymi, nie mogą być zmieniane w żaden sposób i nie można ich interpretować. Ktokolwiek je zmienia, ten porzuca religię i jest spomiędzy tych, do których stosuje się zasada:

يَمْرُقُونَ مِنَ الدّ۪ينِ كَمَا يَمْرُقُ السَّهْمُ مِنَ الْقَوْسِ

{[*]: Porzucają religię tak szybko, jak strzała wylatuje z łuku. Al-Buchari..}

Oto, jaki pretekst ludzie innowacji znaleźli dla swej bezbożności i odstąpienia od drogi prostej. Mówią oni: "Rewolucja Francuska była przyczyną całej sekwencji zdarzeń w świecie ludzkości. Duchownych i przywódców duchowych Kościoła katolickiego, który był Kościołem Francuzów, zaatakowano i usunięto. Później Rewolucję zaakceptowało wielu ludzi, a Francuzi dokonali znacznego postępu. Czyż nie tak?"

Odpowiedź:Podobnie jak w przypadku wcześniejszego porównania, także i tutaj różnice są wyraźne, jako że we Francji religia chrześcijańska, a w szczególności Kościół katolicki, przez długi czas były narzędziami władzy i despotyzmu w rękach klas wyższych i ludzi rządzących. Poprzez owe środki utrwalano władzę rządzących nad zwykłymi ludźmi. Ponieważ to właśnie Kościół katolicki był narzędziem uciskania patriotów, jak również tych spośród zwykłych ludzi, którzy przebudzili się i zostali nazwani jakobinami; ponieważ przez Kościół byli prześladowani myśliciele poszukujący wolności i ci, którzy występowali przeciwko despotyzmowi tyranów z klas wyższych; ponieważ przez blisko czterysta lat Kościół katolicki uważano za przyczynę europejskich rewolucji, które wywróciły do góry nogami stabilizację życia społecznego, zatem był on atakowany nie w imię bezbożności, lecz przez inne odłamy chrześcijaństwa. Tak wśród zwykłych ludzi, jak i wśród filozofów powstało uczucie oburzenia i wrogości, w wyniku czego doszło do wyżej wspomnianego wydarzenia historycznego.

Jednakże żaden uciskany człowiek i żaden myśliciel nie ma prawa do tego, by uskarżać się na religię Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) ani na muzułmańskie prawo szari'a, ponieważ prawo szariatu nie szkodzi ludziom, lecz chroni ich. Historia islamu jest dostępna dla wszystkich. Prócz jednego lub dwóch incydentów nie doszło do żadnych wojen domowych na tle religijnym, podczas gdy Kościół katolicki stał się przyczyną czterystu lat konfliktów wewnętrznych.

Co więcej, islam zawsze był twierdzą raczej dla zwykłych ludzi, niż dla klas wyższych. Poprzez nakaz dawania jałmużny (ar. zakat),a zakazanie lichwy (ar. riba)i odsetek nie uczyniło ludzi z klas wyższych despotami panującymi nad prostymi ludźmi, lecz w pewnym sensie ich sługami. Islam mówi: سَيِّدُ الْقَوْمِ خَادِمُهُمْ {[*]: Kto ma władzę nad ludźmi, powinien być ich sługą,.Al-Maghribi, Al-'Adżluni.} a także: خَيْرُ النَّاسِ مَنْ يَنْفَعُ النَّاسَ {[*]: Najlepszym spośród ludzi jest ten, który jest najbardziej pożyteczny dla ludzi. Al-'Adżluni, Al-Manałi.} Również Wszechmądry Koran, poprzez święte wyrażenia takie, jak:

اَفَلَا يَتَفَكَّرُونَ

{[*]: Czyż wy się nie zastanawiacie?. Koran, m.in. 6:50.}

اَفَلَا يَتَدَبَّرُونَ

{[*]: Czyż oni nie zastanawiają się nad Koranem?. Koran, 4:82.}

اَفَلَا تَعْقِلُونَ

{[*]: Czy nie rozumiecie?. Koran, m.in. 2:44.} wzywa rozum do tego, by ten zaświadczył, ostrzega, odwołuje się do rozsądku, namawia do dociekania. W ten sposób udziela uczonym i ludziom rozumnym wysokiej

pozycji, nadając im znaczenie. Nie oddala rozsądku, jak robi to Kościół katolicki, nie ucisza myślicieli, nie wymaga ślepego naśladownictwa.

Jako że podstawy dzisiejszego chrześcijaństwa (które nie jest prawdziwym chrześcijaństwem) i postawy islamu nie są zbieżne, jeśli chodzi o pewną ważną kwestię, owe religie pod wieloma względami, takimi jak wyżej wspomniane różnice, poszły innymi drogami. A oto owa ważna kwestia:

Islam jest religią prawdziwego potwierdzenia Bożej jedności, zatem odrzuca pośredników i pozorne przyczyny. Przełamuje i rozbija egoizm, a ustanawia szczere oddawanie czci Bogu. Ucina u samych korzeni i odrzuca każdy rodzaj fałszywej władzy, poczynając od władzy duszy. Z tego powodu jeśli zajmujący wysoką pozycję człowiek z klasy wyższej zamierza być całkowicie pobożny, będzie musiał porzucić swój egoizm. Jeśli tego nie zrobi, straci siłę, jaką daje mu religia, i do pewnego stopnia porzuci religię.

Jeśli chodzi o religię chrześcijańską w dzisiejszym kształcie, to ponieważ przyjęła ona wiarę w Jezusa (niech będzie z nim pokój) jako Syna Bożego, przypisuje rzeczywiste efekty pozornym przyczynom i pośrednikom. Chrześcijaństwo nie może przełamać egoizmu w imię religii. Zamiast tego, mówiąc, że egoizm jest świętym zastępcą Jezusa, przypisuje mu świętość. Z tego powodu chrześcijanie należący do klas wyższych, którzy zajmują najwyższe stanowiska tego świata, mogą być całkowicie pobożni. Zaprawdę, wielu z nich - jak były prezydent Stanów Zjednoczonych Wilson czy były premier Wielkiej Brytanii Lloyd George - było ludźmi tak pobożnymi, jak gorliwi duchowni. Jednak muzułmanie, którzy wznoszą się do tak wysokich pozycji, rzadko pozostają całkowicie pobożni i mocno trwający przy religii, ponieważ nie mogą porzucić dumy i egoizmu. Prawdziwa bogobojność (ar. at-taqła)nie może być połączona z dumą i egoizmem.

Jak żarliwe oddanie religii wśród wyższych klas chrześcijaństwa i opieszałość w religii wśród wyższych klas islamu ukazują ważną różnicę, tak fakt, że filozofowie wywodzący się z chrześcijaństwa byli obojętni wobec spraw religii lub nawet występowali przeciw niej, podczas gdy olbrzymia większość tych, którzy wywodzili się z islamu, zbudowała swą filozofię na muzułmańskich fundamentach, ukazuje inną ważną różnicę.

Co więcej - mówiąc ogólnie - przeciętni chrześcijanie, którzy w ciężkich czasach upadli lub trafili do więzienia, nie mogą spodziewać się wsparcia ze strony religii. Dawniej większość z nich stawała się ludźmi bezbożnymi. Zaprawdę, znani z historii rewolucjoniści, którzy podżegali wybuch Rewolucji Francuskiej, zwani bezbożnymi jakobinami, najczęściej

byli prostymi ludźmi, dotkniętymi przez nieszczęście. Tymczasem w islamie olbrzymia większość tych, którzy cierpią z powodu nieszczęścia lub trafiają do więzienia, oczekuje wspomożenia ze strony religii, i stają się oni ludźmi pobożnymi. Ten stan rzeczy również ukazuje znaczącą różnicę.

ZNAK TRZECI

Ludzie innowacji mówią: "Gorliwość w religii sprawiła, że staliśmy się zacofani. Życie w naszym wieku wymaga porzucenia owej gorliwości. Europa rozwinęła się, kiedy ją odrzuciła. Czyż nie tak?"

Odpowiedź:Jesteście w błędzie i zostaliście oszukani lub też sami zwodzicie innych, ponieważ Europa jest żarliwie religijna. Powiedzcie przeciętnemu Bułgarowi, żołnierzowi angielskiemu lub jakobinowi z Francji: "Załóż ten turban lub zostaniesz wtrącony do więzienia!", a ich zapał religijny zmusi ich, by odpowiedzieli: "Nie pójdę do więzienia, nawet jeśli mnie zabijecie. Nie wyrządzę takiej zniewagi mojej religii i mojemu narodowi!"

Również historia zaświadcza, że kiedy tylko ludy islamu mocno trzymały się swojej religii, rozwijały się dzięki sile, jaką im to dawało, zaś kiedykolwiek zaczynały mniej trwać przy swej religii, podupadały. Jeśli zaś chodzi o chrześcijaństwo, było przeciwnie. Również to przeciwieństwo wynika z zasadniczej różnicy między religiami.

Ponadto islamu nie można przyrównywać do innych religii; jeśli muzułmanin odstępuje od islamu i porzuca religię, nie uzna żadnego innego proroka, zaiste, nie uzna również Wszechmocnego Boga, a być może nawet żadnej świętości. Nie będzie miał sumienia, które pozwoli mu na osiągnięcia moralne i duchowe; jego sumienie będzie zepsute. Dlatego z punktu widzenia islamu, niewierzący podczas wojny ma prawo do życia, a jego życie zgodnie z islamem jest chronione, jeśli przebywa on poza krajem i dokłada starań na rzecz pokoju, lub też jeśli mieszka w państwie muzułmańskim i płaci podatek, jednak apostata nie ma prawa do życia, ponieważ jego sumienie jest zepsute, a on staje się trucizną dla życia całej wspólnoty. Jednak chrześcijanin może nadal dokładać starań dla dobra społeczności, nawet jeśli stał się człowiekiem bezbożnym. Może uznawać niektóre święte kwestie, wierzyć w niektórych proroków i pod pewnymi względami uznawać Wszechmocnego Boga.

Zastanawiam się, jakie korzyści owi ludzie innowacji - a mówiąc dokładniej, ci, którzy zboczyli z drogi prostej i heretycy - znajdują w swej bezbożności? Jeśli myślą o rządach i publicznym porządku, to sprawowanie rządów nad dziesięcioma bezbożnymi anarchistami, którzy nie znają Boga, a także odparcie ich zła, są o wiele trudniejsze

niż rządzenie tysiącem ludzi wyznających swoją religię. Jeśli myślą o postępie, to przecież ludzie bezbożni są przeszkodą na drodze do postępu, tak samo jak szkodzą administracji kraju i jego rządowi. Niszczą bezpieczeństwo i porządek publiczny, które są podstawami postępu i handlu. Zaprawdę, są oni burzycielami właśnie z powodu drogi, jaką obrali. Tylko największy głupiec na świecie może spodziewać się postępu, dobrobytu i szczęścia od takich bezbożnych anarchistów. Jeden z owych głupców, który zajmuje wysokie stanowisko, powiedział: "Mówiliśmy: 'Boże! Boże!' i pozostaliśmy zacofani. Europa mówiła o karabinach i armatach, i rozwinęła się".

Zgodnie z zasadą, która mówi: "Głupcowi powinno odpowiadać się milczeniem", odpowiedzią dla takich ludzi jest milczenie, lecz ponieważ za pewnymi głupcami stoją źli, choć mądrzy ludzie, oto, co mówimy:

O, nieszczęśnicy! Ten świat jest gospodą. Każdego dnia trzydzieści tysięcy świadków kładzie swoje podpisy pod zarządzeniem słów "śmierć jest prawdą", potwierdzając je. Czyż możecie zabić śmierć? Czyż możecie zaprzeczyć owym świadkom? Ponieważ nie możecie, śmierć sprawia, że ludzie mówią: "Boże! Boże!". Które z waszych karabinów i armat mogą rozświetlić niekończącą się ciemność, w obliczu której staje ten, kto jest w agonii? Które mogą zastąpić słowa: "Boże! Boże!" i przekształcić całkowitą rozpacz umierającego w prawdziwą nadzieję? Ponieważ śmierć istnieje, a my zstąpimy do grobu, ponieważ życie doczesne odchodzi, a przychodzi życie ostateczne, jeśli działa i karabiny przemówią raz, słowa "Boże! Boże!" powinniśmy wypowiedzieć tysiąc razy. Jeśli używa się ich na drodze Boga, karabiny również mówią: "Boże! Boże", zaś huk dział oznajmia: "Allahu Akbar!", przerywając post i rozpoczynając go Imieniem "Allah".

ZNAK CZWARTY

Destrukcyjne innowacje są dwojakiego rodzaju:

Rodzaj pierwszyprzemawia jak gdyby przez wzgląd na religię i z powodu wierności wobec islamu, jakby dla wzmocnienia religii poprzez nacjonalizm: "Chcemy zasadzić świetliste drzewo religii, które wyrosło słabe, w ziemi nacjonalizmu, by stało się mocne". Innowacje tego rodzaju zdają się być wsparciem dla religii.

Rodzaj drugimówi w imię narodu, przez wzgląd na nacjonalizm i po to, by wzmocnić teorie rasistowskie: "Chcemy zaszczepić islam na gruncie pojęcia narodu", a mówiąc tak, ludzie tworzą innowacje.

Jeśli chodzi o rodzaj pierwszy, mówimy:O, nieszczęśni i zepsuci uczeni w religii, którzy potwierdzacie słowa "lojalnych głupców" lub ekstatycznych,

bezmyślnych, nieświadomych sufich! Drzewo islamu, drzewo Tuba, którego korzenie są osadzone w rzeczywistości wszechświata, a gałęzie rozpościerają się ponad wszystkimi prawdami wszechświata, nie może być zasadzone w ziemi urojonego, przejściowego, będącego jedynie poszczególną częścią całości, negatywnego, zaiste pozbawionego podstaw, powodującego urazy, despotycznego i mrocznego rasizmu! Starania, by tak uczynić, to próba uczynienia tego, co głupie i destrukcyjne, co jest innowacją.

Oto, co mówimy nacjonalistom drugiego rodzaju: O, wy, pijani pseudopatrioci! Być może poprzednie stulecie mogło być wiekiem nacjonalizmu. Nasze stulecie nie jest wiekiem rasizmu! Komunizm i socjalizm przenikają wszystko, niszcząc idee rasistowskie. Wiek rasizmu przemija. Wieczny i trwały nacjonalizm muzułmański nie może zostać związany z przejściowym i nietrwałym rasizmem ani nie może zostać zaszczepiony na jego gruncie. Nawet gdyby tak się stało, zepsułoby to naród muzułmański, lecz nie zmieniłoby to na lepsze rasistowskiego nacjonalizmu. Tak, przejściowe zaszczepienie takich idei zdaje się być przyjemnym i dającym przejściową siłę, lecz korzyści są wielce krótkotrwałe, a konsekwencje niebezpieczne.

Co więcej, otwiera to drogę do takich podziałów w tureckim narodzie, które nie zostaną zaleczone aż po całą wieczność. Siła narodu zostanie zmniejszona do zera, jako że jedna jego część złamie moc drugiej części. Jeśli na dwóch szalach wagi umieścimy dwie góry, ciężar nawet kilku funtów może sprawić, że jedna uniesie się, a druga opadnie.

Pytanie drugieskłada się z dwóch Znaków:

Znak Pierwszy, będący ZNAKIEM PIĄTYM,

jest wielce zwięzłą odpowiedzią na ważne pytanie.

Pytanie:Istnieją liczne autentyczne przekazy mówiące o pojawieniu się Mahdiego u kresu czasu i o tym, że sprawi on, iż świat, który będzie zepsuty, zacznie przestrzegać praw. Jednakże teraźniejszość jest czasem społeczności i wspólnoty, nie czasem indywidualności. Niezależnie od tego, jak wielkim geniuszem jest jeden człowiek, nawet jeśli jest geniuszem po stokroć, jeśli nie jest przedstawicielem jakiejś grupy lub jej zbiorowej osobowości, kiedy stawi czoła zbiorowej osobowości grupy przeciwnej, zostanie pokonany. W naszych czasach, jakkolwiek wzniosła nie byłaby moc świętości człowieka, jak mógłby on zmienić świat na lepsze wobec rozpowszechnionego zepsucia grup takich, jak te? Jeśli wszystkie dzieła Mahdiego byłyby cudowne, stałoby to w sprzeczności z Bożą mądrością i z prawami Boga dotyczącymi tego świata. Pragniemy zrozumieć prawdę w temacie Mahdiego. Jak możemy tego dokonać?

Odpowiedź: W każdym czasie, kiedy wspólnota muzułmańska była zepsuta, Wszechmocny Bóg z powodu Swego doskonałego miłosierdzia zsyłał reformatora, odnowiciela, namiestnika o wysokiej pozycji, człowieka, który był doskonałym biegunem duchowości, doskonałego przewodnika lub błogosławionego człowieka przypominającego Mahdiego, jako znak tego, że będzie On chronił muzułmańskie prawo szari'a aż po wieczność. Ludzie usuwali zepsucie, zmieniali na lepsze naród muzułmański i zachowywali religię Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Ponieważ zawsze taki był Jego zwyczaj, z pewnością w czasie największego zepsucia u kresu czasu ześle on świetlistego człowieka, który będzie zarówno najwspanialszym interpretatorem prawa, jak najlepszym odnowicielem, władcą, Mahdim, przewodnikiem, biegunem duchowości; a ów człowiek będzie pochodził z rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Wszechmocny Bóg wypełnia chmurami świat między niebiosami a ziemią i opróżnia go, w jednej chwili ucisza wzburzone morze, wiosną w jednej godzinie stwarza próbki lata, a latem w jednej godzinie stwarza zimową burzę. Tak Wszechmocny i Chwalebny może również poprzez Mahdiego rozproszyć ciemności spowijające świat islamu. Obiecał to i z całą pewnością spełni Swoją obietnicę.

Jeśli zastanowimy się nad tą kwestią z punktu widzenia Bożej mocy, okaże się ona bardzo łatwa. Jeśli pomyślimy o niej z punktu widzenia przyczyn i Bożej mądrości, ponownie okaże się ona tak rozsądna i tak konieczna, że uczeni dowiedli, iż nawet jeśli przekazy dotyczące Mahdiego nie pochodzą od tego, który przyniósł pewną nowinę (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), tak powinno się stać i tak się stanie. Kwestia ta przedstawia się następująco:

Wszelka chwała niech będzie Bogu Jedynemu; modlitwa:

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَ عَلٰٓى اٰلِ سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ كَمَا صَلَّيْتَ عَلٰى اِبْرَاه۪يمَ وَ عَلٰٓى اٰلِ اِبْرَاه۪يمَ فِى الْعَالَم۪ينَ اِنَّكَ حَم۪يدٌ مَج۪يدٌ

{[*]: "O, Boże, ześlij Swoje błogosławieństwa na Muhammada i jego rodzinę, jak zesłałeś je na Abrahama i jego rodzinę, we wszystkich światach; zaiste, Tobie należy się wszelka chwała i Ty jesteś Wzniosły".} którą wspólnota muzułmańska powtarza przynajmniej pięć razy każdego dnia, w każdej modlitwie obowiązkowej, z pewnością będzie przyjęta. Jest tak, ponieważ jak ludzie z rodziny Abrahama (niech będzie z nim

pokój), tak i ci, którzy należą do rodziny Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), są przywódcami, od których zaczynają się wszystkie błogosławione łańcuchy autorytetów duchowych, w zgromadzeniach wszystkich regionów świata, przez wszystkie stulecia. {(*): Tylko jednym z nich jest Sajjid (Sajjid to honorowy tytuł oznaczający kogoś szlachetnego a. dostojnego Ahmad as-Sanusi, który przewodził milionom swych naśladowców. Innym jest Sajjid Idris, który przewodził ponad stu tysiącom ludzi. Inny, Sajjid Jahja, miał pod swymi rozkazami setki tysięcy, i tak dalej. Jak wśród ludzi spośród owego klanu Sajjidów było wielu dowódców w dosłownym znaczeniu tego słowa, tak byli wśród nich tacy mistrzowie bohaterów duchowości, jak Sajjid 'Abd Al-Qadir Gajlani, Sajjid Abu al-Hasan asz-Szazali czy Sajjid Ahmad Badałi.} Jest ich tak wielu, że wszyscy razem tworzą wielką armię. Gdyby przyjęli kształt materialny, a dzięki swej solidarności stworzyli dywizję wojska, gdyby zbudzili religię islamu, wspólnie zjednoczyli muzułmanów i ustanowili pewien rodzaj świętej narodowości, żadna armia żadnego innego narodu nie mogłaby stawić im oporu. Zatem ową liczną i potężną armią jest rodzina Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), najbardziej doborowa armia Mahdiego.

Tak, w dzisiejszym świecie nie ma innej rodziny wyróżnionej tak wielkim zaszczytem, wzniosłymi zaletami i szlachetnością jej potomków, nieprzerwanie następujących po sobie w dobrze udokumentowanym pochodzeniu, która byłaby tak potężna i miałaby tak wielkie znaczenie, jak linia wszystkich Sajjidów z rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Od najdawniejszych czasów to oni stali na czele wszystkich grup ludzi prawdy i oni są tymi, którzy byli sławnymi przywódcami ludzi doskonałości. Teraz do owej błogosławionej linii należą miliony ludzi. Są czujni i przezorni; ich serca przepełnione są wiarą i umiłowaniem Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a oni zostali wyróżnieni poprzez ich zaszczytny, sławny na całym świecie rodowód. Zajdą doniosłe wydarzenia, które obudzą świętą siłę owej wielkiej społeczności. Z pewnością dzięki owej potężnej sile wzbije się wzniosły zapał, a Mahdi przyjdzie, by zostać przywódcą owej wspólnoty i poprowadzić ją ku drodze prawdy i rzeczywistości. Oczekujemy od Bożego prawa i od Bożego miłosierdzia, że tak będzie, jak oczekujemy na przyjście wiosny po zimie - i tak się stanie, zaś my mamy prawo, by tego oczekiwać.

Znak Drugi, będący ZNAKIEM SZÓSTYM

Świetlista społeczność Mahdiego naprawi zniszczenia, jakie wyrządzi popierający innowacje reżim tajnej społeczności Sufjana, i odnowi chwalebną sunnę Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Oznacza to, że tajne stowarzyszenie Sufjana będzie

starało się zniszczyć przyniesione przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) prawo szariatu w świecie islamu z zamiarem zaprzeczenia posłannictwu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), lecz zostanie ścięta i rozbita cudownym duchowym mieczem wspólnoty Mahdiego.

Co więcej, w świecie ludzkości tajne stowarzyszenie Dadżdżala wywróci do góry nogami cywilizację i obali wszystkie świętości rodzaju ludzkiego, z zamiarem zaprzeczenia istnieniu i istocie Boga. Gorliwa i gotowa do poświęceń wspólnota, znana jako społeczność chrześcijańska, lecz zasługująca na to, by jej członków nazwać

"muzułmańskimi chrześcijanami", będzie działać na rzecz zjednoczenia prawdziwej religii Jezusa (niech będzie z nim pokój) z prawdą islamu, i pod przywództwem Jezusa (niech będzie z nim pokój) zabije i rozpędzi ludzi ze społeczności Dadżdżala, w ten sposób ratując ludzkość przed ateizmem.

Ta ważna tajemnica jest wielce rozległa, a ponieważ pokrótce omówiliśmy ją w innych miejscach, w tym miejscu uczynimy to jedynie poprzez tę wskazówkę.

ZNAK SIÓDMY, będący Pytaniem Trzecim

Ludzie mówią: "Wcześniej odpierałeś zarzuty i dokładałeś starań na drodze islamu w stylu innym od tego, w jakim czynisz to obecnie. Również nie bronisz islamu przed Europą tak, jak czynią to filozofowie i myśliciele. Dlaczego zmieniłeś styl starego Saida? Dlaczego nie działasz w ten sam sposób, jak ci, którzy dokładają starań na rzecz islamu, posługując się niematerialnymi środkami?"

Odpowiedź:Stary Said i niektórzy myśliciele częściowo przyjęli zasady ludzkiej i europejskiej filozofii i walczyli z nimi ich własną bronią, przyjmując te zasady do pewnego stopnia. Niezachwianie podporządkowali się niektórym z owych zasad, takim jak fizyka i nauki jej podobne, zatem nie mogli ukazać prawdziwej wartości islamu. Mówiąc wprost, było tak, jakby zaszczepiali w islamie pewne gałęzie filozofii, których korzenie uważali za sięgające bardzo głęboko, by w ten sposób wzmocnić islam. Jednak ponieważ ta metoda dała niewiele zwycięstw, a zmniejszyła wartość islamu, porzuciłem ją, ukazując, że w rzeczywistości zasady islamu sięgają tak głęboko, że nie mogą ich dosięgnąć nawet najgłębsze zasady filozofii, które prócz tego pozostają powierzchowne.Słowo Dwudzieste, List Dwudziesty Czwarty i Słowo Dwudzieste Dziewiąte ukazały tę prawdę i poparły ją dowodami. Zgodnie z ową dawną metodą, filozofię uważano za głęboką, a kwestie islamu za

powierzchowne, przypuszczano, że poprzez powiązanie go z gałęziami filozofii islam zostanie zachowany i przetrwa. Jak gdyby zasady filozofii mogły w jakikolwiek sposób dosięgnąć kwestii islamu!

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.}

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ الَّذ۪ى هَدٰينَا لِهٰذَا وَمَا كُنَّا لِنَهْتَدِىَ لَوْلَا اَنْ هَدٰينَا اللّٰهُ لَقَدْ جَٓاءَتْ رُسُلُ رَبِّنَا بِالْحَقِّ

{[*]: I oni będą mówić: "Chwała niech będzie Bogu, Który poprowadził nas do tego! Nie bylibyśmy w stanie pójść drogą prostą, gdyby nie poprowadził nas Bóg. Z pewnością posłańcy naszego Pana przyszli z prawdą!" Koran, 7:43.}

اَللّٰهُمَّ صَلِّ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَ عَلٰٓى اٰلِ سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ كَمَا صَلَّيْتَ عَلٰى سَيِّدِنَا اِبْرَاه۪يمَ وَ عَلٰٓى اٰلِ اِبْرَاه۪يمَ فِى الْعَالَم۪ينَ اِنَّكَ حَم۪يدٌ مَج۪يدٌ

{[*]: O, Boże, ześlij Swoje błogosławieństwa na Muhammada i jego rodzinę, jak zesłałeś je na Abrahama i jego rodzinę; we wszystkich światach zaiste Tobie należy się wszelka chwała i Ty jesteś Wzniosły.}

***

Osiem Symboli

które są równocześnie Częścią Ósmą

Ów traktat składa się z ośmiu Symboli, to jest, z ośmiu krótkich traktatów. Podstawą owych Symboli jest zjawisko tałafuq,będące ważną zasadą nauki dżafri wartościowym kluczem do nauk tajemnych, a także do pewnych tajemnic Koranu należących do świata tego, co niewidzialne. Ta część nie została włączona do niniejszego wydania, ponieważ została opublikowana w innym zbiorze.

***

Część Dziewiąta: Dziewięć Aluzji

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

اَلَٓا اِنَّ اَوْلِيَٓاءَ اللّٰهِ لَا خَوْفٌ عَلَيْهِمْ وَلَاهُمْ يَحْزَنُونَ

{[*]: Czyż nie tak? Zaprawdę, przyjaciele Boga nie będą się lękać ani nie będą się smucić. Koran, 10:62.}

(Ta część poświęcona jest drogom świętości, a składa się z dziewięciu Aluzji).

ALUZJA PIERWSZA

Zasadnicze pojęcia sufizmu, takie jak droga, świętość i podróż duchowa, są przyjemną, świetlistą, radosną, świętą prawdą duchową. Owa prawda została ogłoszona i opisana, a także nauczano jej w tysiącach ksiąg, napisanych przez będących autorytetami uczonych spośród ludzi oświecenia i tych, którzy odsłaniają to, co zakryte, a którzy opowiedzieli o owej prawdzie społeczności muzułmańskiej i nam. Oby Bóg hojnie ich wynagrodził! Teraz, ponieważ zmuszają nas do tego pewne okoliczności naszych czasów, wskażemy jedynie na kilka drobnych kropelek z owego olbrzymiego oceanu.

Pytanie:Czym jest droga sufich?

Odpowiedź: Celem drogi sufich jest zdobycie wiedzy o Bogu i wyjawienie prawd wiary poprzez duchową podróż odbywaną na stopach serca, w cieniu wniebowstąpienia Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), podróż do ujawnienia prawd wiary i Koranu poprzez zasmakowanie pewnych wzniosłych stanów, a w pewnym stopniu także dzięki bezpośredniej wizji; to wzniosła tajemnica ludzkości i doskonałość nazywana drogą sufich lub sufizmem.

Tak, jako że człowiek jest wyczerpującym indeksem wszechświata, jego serce przypomina mapę tysięcy światów. Niezliczone ludzkie nauki i dziedziny wiedzy ukazują, że mózg znajdujący się w głowie człowieka jest pewnego rodzaju centrum wszechświata, niby centrala

telegraficzna i telefoniczna obsługująca niezliczone linie. Podobnie miliony rozsiewających światło ksiąg, spisanych przez nieprzeliczonych świętych, ukazują, że serce człowieka w jego zasadniczej istocie jest miejscem przejawu niezliczonych prawd kosmosu, jest osią i ziarnem owych prawd.

Ponieważ zatem serce i umysł człowieka są centralą, a wszystkie części potężnego drzewa mieszczą się w jego nasionku, zaś w owych kapsułkach zawarto części i składniki wiecznej i wspaniałej maszyny, przynależnej do życia ostatecznego, zatem Stwórca serca z pewnością chciał, by ono działało, oddzielając to, co rzeczywiste, od tego, co warunkowe, by rozwijało się i pracowało, ponieważ On takim je uczynił. Skoro On tego chciał, serce z pewnością będzie pracowało podobnie jak rozum, a najbardziej skutecznym narzędziem jego pracy jest zwrócenie się w stronę prawd wiary, na drodze sufich, dzięki pamiętaniu o Bogu w stopniu właściwym świętości.

ALUZJA DRUGA

Kluczami i środkami do owych podróży serca i do rozwoju duchowego są pamiętanie o Bogu i rozważania. Ich zalety są zbyt liczne, by je opisać. Prócz niezliczonych korzyści dotyczących życia ostatecznego, osiągnięć człowieka i jego doskonalenia się, mniejsze korzyści, związane z hałaśliwym życiem doczesnym, są następujące:

Każdy pragnie pocieszenia i poszukuje przyjemności, by choć w niewielkim stopniu zostać wybawionym od wstrząsów życia i jego ciężkich brzemion, by przez chwilę odpocząć; każdy poszukuje przyjaźni, by odpędzić samotność. Jednemu lub dwóm spośród dziesięciu ludzi stowarzyszenia społeczne cywilizowanego życia oferują przejściową, lecz godną niedbałego lub pijanego, znajomość, zażyłość i pociechę. Jednak osiemdziesiąt procent ludzi wiedzie życie samotników na górach bądź w dolinach, lub też kierowani są do odległych miejsc, by tam poszukiwać środków do życia, lub też z powodu nieszczęść lub podeszłego wieku, które przypominają o życiu ostatecznym, zostają pozbawieni towarzystwa grup ludzi i stowarzyszeń. Okoliczności nie pozwalają im na zaznanie żadnej zażyłości, przyjaźni ani pociechy.

Taki człowiek może znaleźć prawdziwe pocieszenie, zażyłość i słodką przyjemność w zwróceniu własnego serca - w owych odległych miejscach, w odludnych górach i przyprawiających o rozpacz dolinach - ku pamiętaniu o Bogu i rozważaniom. Wzywając Wszechmocnego Boga, może sprawić, że w sercu stanie się kimś bliskim

Bogu, a dzięki zaletom owej zażyłości pomyśli o tym, co go otacza, co traktowało go brutalnie, a teraz przyjaźnie uśmiecha się do niego. Powie: "Mój Stwórca, którego wspominam, ma niezliczone sługi w tym miejscu mojego osamotnienia, tak jak w każdym innym miejscu. Nie jestem sam, a samotność nie ma znaczenia". Taki człowiek dzięki swej wierze doznaje przyjemności płynącej z poczucia zażyłości. Pojmuje znaczenie szczęścia w życiu i składa Bogu podziękowania.

ALUZJA TRZECIA

Świętość jest dowodem Bożego posłannictwa, a droga sufich jest dowodem prawa szariatu, ponieważ te prawdy wiary, które głosi posłannictwo, świętość widzi poprzez rodzaj bezpośredniej wizji, potwierdza je sercem i smakuje ich duchem w stopniu tego, co ujrzało się z całą pewnością. Potwierdzenie przez świętość jest niechybnym dowodem prawdziwości posłannictwa. Dzięki empirycznej wiedzy drogi sufich, dzięki wyjawieniu tego, co ta droga odsłania, dzięki jej korzyściom i blaskom, owo potwierdzenie jest jasnym dowodem prawd i kwestii, o których naucza prawo szari'a, ukazuje, że owe kwestie są prawdą i z prawdy biorą swój początek. Jak świętość i droga sufich są świadectwem i dowodem dla posłannictwa i dla szariatu, tak są doskonałością islamu i środkami, dzięki którym można dosięgnąć jego świateł, a dzięki islamowi stają się źródłem postępu ludzkości i duchowego oświecenia.

Choć owa ogromna tajemnica ma tak wielkie znaczenie, pewne sekty tych, którzy zboczyli z drogi, dążyły do tego, by jej zaprzeczyć. Sami zostali pozbawieni owych świateł i sprawili, że również inni zostali ich pozbawieni. Najbardziej godnym pożałowania jest fakt, że ci ludzie wykorzystali jako pretekst pewne nadużycia i błędy, jakie popełnili ci, którzy podążali drogą sufizmu, a także pewni uczeni spośród sunnitów i niektórzy niedbali politycy, również będący sunnitami, lecz starającymi się zamknąć ów najwyższy skarbiec, zaiste, zniszczyć go i osuszyć owo źródło Al-Kałsar, z którego bije woda podobna wodzie życia. Jednakże istnieje bardzo niewiele takich rzeczy i takich dróg, które są wolne od jakichkolwiek błędów i dobre pod każdym względem; ze swej natury muszą one zawierać pewne błędy i nadużycia. Jeśli powierzymy coś ludziom niewtajemniczonym, z pewnością skorzystają z owej rzeczy w niewłaściwy sposób. Jednak jeśli chodzi o rachowanie uczynków w życiu ostatecznym, Wszechmocny i Wszechwładny Bóg ukazuje Swą sprawiedliwość, ważąc dobre i złe uczynki. Oznacza to, że jeśli dobre uczynki przeważą i będą cięższe, Bóg przyjmie je i przyzna za nie wynagrodzenie, natomiast

jeśli przeważą złe uczynki, odrzuci je i ukarze za nie. Równowaga złych i dobrych uczynków wskazuje raczej na ich wartość, niż na ilość. Czasami zdarza się, że pojedynczy dobry czyn będzie ważył więcej niż tysiąc złych i sprawi, że zostaną one wybaczone. Bóg w Swej sprawiedliwości sądzi w taki sposób, a rzeczywistość również uważa to za słuszne. Zatem świadectwem tego, że dobre uczynki wykonane na drodze sufich - to jest na drogach, które nie wykraczają poza granice praktyki Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) - zdecydowanie przeważą nad złymi uczynkami, jest fakt, że ci, którzy podążają tą drogą, zachowują swoją wiarę w obliczu ataków ludzi zbłądzenia. Zwykły, lecz mający szczerą intencję człowiek podążający drogą sufich chroni samego siebie lepiej niż ten, kto powierzchownie i z pozoru jest muzułmaninem, lecz pod owymi pozorami jest "nowoczesny" i "naukowy". Ten, kto podąża drogą sufich, dzięki jej świetlistości i dzięki miłości świętych ratuje swoją wiarę. Jeśli nawet popełnia grzechy ciężkie, staje się grzesznikiem, lecz nie niewierzącym, i nie jest łatwo przyciągnąć go do ateizmu. Żadna moc nie jest w stanie obalić twierdzeń łańcucha szejków, których taki człowiek, żarliwie miłujący i trwający w wierze, uznaje za bieguny duchowości. Ponieważ żadna siła nie jest w stanie ich obalić, jego zaufanie do nich nie może zostać zachwiane, a jak długo jego zaufanie pozostaje niezachwiane, tak długo nie zaakceptuje on ateizmu. W obliczu podstępów ateistów w dzisiejszym czasie całkowita ochrona samego siebie staje się trudna dla człowieka, który nie jest powiązany z drogą sufich, którego serce nie zostało wprowadzone w ruch, nawet jeśli jest on uczonym mędrcem.

Powiedzmy również, że droga sufich nie powinna być potępiana z powodu zła niektórych sufickich wspólnot, które zapożyczyły praktyki, jakie nie mieszczą się w granicach at-taqła,a nawet w granicach islamu, i niesprawiedliwie nazwały je drogami sufich. Pomijając już wzniosłą pobożność i duchowe owoce drogi sufich, również i te wskazujące na życie ostateczne, wspólnoty sufickie były pierwszymi, najbardziej skutecznymi i najbardziej żarliwymi narzędziami rozprzestrzeniania i umacniania braterstwa, owej świętej więzi muzułmańskiego świata. Były również jedną z trzech niezdobytych fortec islamu, która odparła straszliwe ataki świata niewiary i polityków chrześcijaństwa. Tym, co przez pięćset pięćdziesiąt lat chroniło Stambuł, stolicę Kalifatu, przed całym światem chrześcijańskim, były światła wiary, wylewającej się z pięciuset miejsc w Stambule, potężnej wiary tych, którzy recytowali: "Boże! Boże" w tekke{[*]: Tekke to miejsce, w którym przede wszystkim członkowie wspólnot sufickich (choć nie tylko oni) modlą się, wspominają Boga i zdobywają wiedzę religijną. Pod wieloma względami przypomina ono medresę (szkołę religijną), jednak często uważano, że tekke jest czymś ważniejszym od medresy.} na tyłach wielkich meczetów, w owych miejscach, które

w stolicy islamu były źródłem wsparcia dla ludzi wiary, a także ich duchowa miłość wynikająca z poznania Boga, i ich żarliwe szepty.

O, wy bezrozumni pseudopatrioci i fałszywi nacjonaliści! Jakież zło znajduje się na drogach sufich, by mogło zanegować całe dobro w życiu waszego społeczeństwa? Mówcie!

ALUZJA CZWARTA

Droga świętości jest bardzo łatwa, a równocześnie bardzo trudna; jest bardzo krótka, a równocześnie bardzo długa; prócz tego, że jest bardzo wartościowa, jest bardzo niebezpieczna, a będąc bardzo szeroką, równocześnie jest bardzo wąska. To dlatego niektórzy z ludzi obierających tę drogę toną, inni stają się szkodliwi, a jeszcze inni zawracają z tej drogi i prowadzą innych na manowce.

W skrócie:Na drodze sufich można wyróżnić dwie drogi, zwane jako podróżowanie wewnętrzne i podróżowanie zewnętrzne.

Droga wewnętrznarozpoczyna się od własnego "ja" człowieka i odciąga wzrok od świata zewnętrznego, wskazując na serce. Przebija egoizm, otwiera drogę wiodącą z serca, znajduje prawdę i wtedy wkracza do świata zewnętrznego, który wygląda jak świetlisty. Podróżując tą drogą, szybko dociera się do końca. Rzeczywistość widoczna w świecie wewnętrznym, jest widoczna w większej skali w świecie zewnętrznym. Podróż wewnętrzną wybiera większość dróg praktykujących wspominanie Boga w milczeniu. Jest najbardziej istotne zasady to przełamanie ego, odstąpienie od pragnień ciała i zabicie nakazującej zło duszy.

Druga drogarozpoczyna się od świata zewnętrznego, spogląda na odbicia Najpiękniejszych Imion i atrybutów Boga w miejscach ich przejawów w większej sferze, po czym wkracza do świata wewnętrznego, w którym obserwuje ich światła w pomniejszeniu w sferze serca i otwiera najkrótszą drogę pośród nich. Ta droga polega na ujrzeniu tego, że serce jest zwierciadłem dla Przedwiecznego, Który jest ponad wszelką potrzebę, i jest zjednoczeniem się z celem, do którego się dąży.

Jeśli ludziom, którzy podróżują pierwszą drogą, nie powiodło się zabicie nakazującej zło duszy, jeśli nie mogli porzucić pragnień ciała i przełamać ego, spadają z rangi właściwej podziękowaniem do rangi właściwej dumie, a następnie od dumy zniżają się do pychy

i zarozumialstwa. Jeśli taki człowiek zostaje urzeczony i odurzony miłością, może wzbić się wysoko na skrzydłach swoich twierdzeń, zwanych wypowiedziami ekstatycznymi, daleko wykraczających poza jego własne cechy. Jest to szkodliwe zarówno dla niego, jak i dla innych.

Na przykład jeśli podporucznik stanie się zarozumiały z powodu przyjemności, jaką daje mu stanowisko dowódcy, będzie przypuszczał, że jest feldmarszałkiem, i pomiesza swoją małą sferę ze sferą tego, co powszechne. Z powodu pewnego rodzaju podobieństwa pomyli słońce, które ukazuje się w małym lusterku, ze słońcem, które w całej swej wspaniałości ukazuje się w powierzchni morza.

Dokładnie w ten sam sposób wielu ludzi świętości postrzega samych siebie jako wspanialszych niż ci, którzy w rzeczywistości są wspanialsi od nich w tym samym stopniu (co przypomina różnicę między muchą a pawiem); tak to widzą i sądzą, że mają rację. Nawet ja sam widziałem pewnego człowieka, którego serce dopiero co się zbudziło, i ledwie można było w nim dostrzec tajemnicę świętości; ów człowiek uważał siebie samego za najwspanialszy z biegunów duchowości i obnosił się z miną stosowną do tego mniemania. Powiedziałem mu: "Mój bracie, jak prawo królewskiej władzy posiada swoje poszczególne i powszechne przejawy od urzędu premiera aż do komendanta policji w dystrykcie, tak również świętość i duchowa ranga mają różne sfery i różne przejawy. Każda stacja ma wiele cieni i odcieni. Najwyraźniej ujrzałeś przejaw rangi najwyższego bieguna duchowości, owego odpowiednika urzędu premiera, w twojej sferze, która jest niczym urząd komendanta posterunku, i zostałeś zwiedziony. To, co ujrzałeś, było prawdą, jednak twój osąd był błędny. Dla muchy nawet kubek wody jest małym morzem". Ów człowiek oprzytomniał - za zezwoleniem Boga - w rezultacie tego, co mu powiedziałem, i został uratowany przed upadkiem w przepaść.

Widziałem również wielu ludzi, którzy uważali samych siebie za pewnego rodzaju Mahdich, i ogłosili to innym. Tacy ludzie nie są kłamcami ani zwodzicielami, lecz sami zostali zwiedzeni. To, co widzą, biorą za rzeczywistość. Jak Najpiękniejsze Imiona Boga mają różne przejawy, od Wielkiego Tronu aż po atom, a miejsca ich przejawów różnią się w tym samym stopniu, tak samo stopnie świętości, które składają się z przejawów Najpiękniejszych Imion, różnią się między sobą w ten sam sposób. A oto, co jest najważniejszym z powodów zamieszania:

Na niektórych spośród stacji, jakie osiągają święci, można zaobserwować cechy właściwe dla funkcji Mahdiego, lub też może zostać

ukształtowana szczególna relacja z człowiekiem zwanym Qutb A'zam {[*]: Gdyby dosłownie przetłumaczyć ten termin zgodnie z przyjętą w naszym przekładzie regułą, należałoby mówić o "Najwyższym Biegunie Duchowości". Qutb A'zam (ar.) oznacza człowieka spośród świętych, do którego należy najwyższa stacja (w znaczeniu poziomu a. rangi) rozwoju duchowego. Takimi ludźmi swoich czasów byli na przykład Szejk 'Abd Al-Qadir Gajlani czy Imam Rabbani. Termin Qutb A'zam najczęściej używany jest w literaturze sufickiej.} lub z Al-Chidrem; pewne stacje są związane z pewnymi sławnymi ludźmi. Faktycznie, owe stacje zostały nazwane stacją Al-Chidra, stacją Ułajsa {[*]: Prawdopodobnie chodzi o Ułajsa al-Qaraniego.} lub stacją Mahdiego. Z tego powodu ludzie, którzy docierają do tych stacji lub do ich mniejszych wzorców czy też cieni, mniemają, że sami są sławnymi ludźmi związanymi z owymi stacjami. Uważają samych siebie za Al-Chidra, Mahdiego lub za jednego z ludzi o przydomku Qutb A'zam. Jeśli ego takiego człowieka nie poszukuje wyniosłej rangi ani wysokiej pozycji, nie będzie on potępiony za stan, jakiego doznał. Jego nadzwyczaj wysoko szybujące twierdzenia zostaną poczytane za ekstatyczne wypowiedzi, za które prawdopodobnie nie będzie odpowiedzialny. Jednak jeśli jego ego w tajemnicy zwraca się ku randze i pozycji, jeśli ów człowiek zostanie pokonany przez własne "ja", zaprzestanie dziękowania Bogu i stanie się dumny, będzie stopniowo popadał w arogancję lub spadnie w głębiny szaleństwa, lub też zboczy z drogi prawdy. Ponieważ sądzi, że wielcy święci byli tacy jak on, jego opinia na ich temat ulega zepsuciu, ponieważ jak bardzo arogancką nie byłaby dusza, wciąż będzie dostrzegała własne wady. Przyrównując owych wielkich świętych do samego siebie, wyobraża sobie ich jako tych, którzy byli w błędzie; zmniejsza się nawet jego szacunek dla proroków.

Ci, którzy cierpią z tego powodu, powinni szybko uchwycić się równowagi, jaką daje prawo szari'a, przyjąć zasady uczonych w dziedzinie podstaw religii i obrać za przewodników nauki będących autorytetami uczonych spośród świętych, jak Imam Ghazali czy Imam Rabbani. Powinni również stale oskarżać swoje dusze i nie przypisywać im niczego prócz wad, bezsilności i potrzeb. Ekstatyczne wypowiedzi poczynione przez podążających tą drogą wynikają z umiłowania samego siebie, ponieważ oczy wypełnione miłością nie dostrzegają żadnych wad. Z powodu miłości własnej taki człowiek przypuszcza, że wybrakowany, bezwartościowy okruch szkła jest brylantem lub diamentem. Najbardziej niebezpieczny ze wszystkich jego błędów polega na tym, że częściowe znaczenia, które przyszły na myśl jego sercu

poprzez natchnienie, są "słowem Boga", i nazywa je "wersetami" (ar. ajat),jak wersety Koranu. To powoduje brak szacunku dla Bożego Objawienia, do którego należy najświętszy i najbardziej wzniosły stopień świętości.

Tak, wszystkie natchnienia - od natchnień pszczół i zwierząt do natchnień prostych ludzi i elity ludzkości; od natchnień przeciętnych aniołów do natchnień wzniosłych cherubinów - są pewnego rodzaju słowami Boga; jednak są mową Wszechwładnego w stopniu właściwym dla danego miejsca przejawów i dla danych stacji; są rozmaitymi przejawami Bożego przesłania, jakie lśnią zza siedemdziesięciu tysięcy zasłon. Jednakże całkowicie błędne jest używanie dla takich natchnień rzeczownika "Objawienie", określenia "mowa Boga" czy też słowa "werset", które jest rzeczownikiem właściwym jedynie dla gwiazd Koranu, owej najbardziej jawnej egzemplifikacji słowa Bożego. Jak zostało to wyjaśnione i udowodnione w Słowach Dwunastym, Dwudziestym Piątym i Trzydziestym Pierwszym, relacja między natchnieniem w sercach tych, którzy wygłaszają powyższe twierdzenia, a wersetami słońca Koranu, który jest słowem Boga i bezpośrednio od Niego pochodzi, przypominają relację między drobnym, przyćmionym i niewyraźnym obrazem słońca w trzymanym w ręku, pokolorowanym lusterku, a słońcem na niebie. Tak, jeśli mówimy, że obrazy i odbicia słońca ukazujące się we wszystkich zwierciadłach do słońca należą i z nim są powiązane, jest to słuszne, lecz glob ziemski nie może być związany ze "słońcami" w owych drobnych zwierciadłach, które nie posiadają żadnej siły przyciągania, jaka mogłaby przywiązać do nich Ziemię.

ALUZJA PIĄTA

Nadzwyczaj ważną drogą w sufizmie jest droga jedności świadectwa, co jest inną nazwą drogi jedności bytu. Ta droga zawęża spojrzenie do istnienia Tego, Którego istnienie jest konieczne, a inne byty postrzega w porównaniu z Nim jako tak słabe i podobne bladym cieniom, że oznajmia, iż nie zasługują one na nazwanie ich istniejącymi. Osnuwa je w zasłony wyobraźni, a po osiągnięciu stacji odstąpienia od wszystkich rzeczy prócz Boga, uważa je za nic. Nawet wyobraża sobie, że wszelkie owe rzeczy nie istnieją, co prowadzi aż do pomniejszania i bagatelizowania przejawów Najpiękniejszych Imion Boga, ponieważ - jak mówią - owe przejawy są jedynie wyimaginowanymi zwierciadłami.

Ważną cechą tej drogi jest fakt, że z powodu silnej wiary, jaką ona zaszczepia, a także z powodu wzniosłej świętości tych, którzy nią podążają, rozwiniętej aż do stopnia całkowitej pewności, istnienie bytów zależnych jest pomniejszane - zgodnie z tym punktem widzenia - do tego stopnia, że nie pozostaje nic prócz wyobrażenia i niebytu; jest tak, jakby owa droga zaprzeczała istnieniu wszechświata przez wzgląd na Tego, Którego istnienie jest konieczne.

Jednak na tej drodze czyhają niebezpieczeństwa, a pierwsze z nich jest następujące:

Istnieje sześć filarów wiary, a takie filary, jak wiara w Dzień Ostatni czy wiara w Boga, wymagają istnienia bytów zależnych. Owe solidnie osadzone filary wiary nie mogą być wytworem wyobraźni! Z tego powodu, kiedy człowiek podążający tą drogą ponownie wkracza do świata trzeźwego spojrzenia, wychodząc ze światów zachwytu i upojenia, nie powinien ani zabierać wizji swego upojenia ze sobą, ani też postępować zgodnie z nimi.

Co więcej, człowiek nie powinien przekształcać tej drogi, która przynależy do serca, do oświeceń i do pewnych stanów duchowych, nie powinien nadawać jej kształtu przynależącego do rozsądku, wiedzy i słów, ponieważ prawa i zasady związane z rozumem, wiedzą i mową, które wynikają z Koranu i z praktyki Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), nie mogą odnosić się do tej drogi ani też nie mają na niej zastosowania. Z tego powodu nie widziano, by ową drogę praktykowali czterej Kalifowie Prawowierni, wiodące autorytety w dziedzinie religii, interpretatorzy prawa, a także autorytety spośród pierwszych pokoleń islamu. Oznacza to, że owa droga nie jest najbardziej wzniosłą. Może być wzniosła, lecz jest również niedoskonała. Jest bardzo ważna, lecz również wielce ryzykowna i trudna, jednak pozostaje bardzo przyjemną. Ci, którzy wstąpili na nią dla przyjemności, nie chcą jej porzucić, a z powodu swego egocentryzmu uważają ją za najwyższy stopień duchowego rozwoju. Podstawy i istotę owej drogi objaśniliśmy - do pewnego stopnia - w traktacie zatytułowanym Nokta Risalesi,a także w niektórych spośród Listów i Słów, i na tym poprzestaniemy. W tym miejscu opiszemy tylko jedno z poważnych niebezpieczeństw, jakie czyhają na owej ważnej drodze, a jest ono następujące:

Dla najlepszych spośród elity, którzy wyszli poza sferę przyczyn i wyrzekli się wszystkiego prócz Boga, zrywając swe przywiązanie do bytów warunkowych i osiągając stan całkowitego zatopienia się w Bogu, ta droga

jest drogą prawości. Jednak przedstawienie jej poprzez terminy wiedzy rozumowej tym, którzy są pogrążeni w przyczynach, rozmiłowani w świecie, którzy nurzają się w filozofii materialistycznej i naturze, pogrąży ich jeszcze bardziej w naturze i materializmie, a oddali ich od prawdy islamu. Jest tak, ponieważ ci, którzy kochają ten świat i są przywiązani do sfery przyczyn, pragną przypisywać owemu przemijającemu światu pewnego rodzaju trwałość. Nie chcą stracić tego, co umiłowali. Pod pretekstem jedności bytu wyobrażają sobie, że to, co umiłowali, istnieje w sposób trwały. Ze względu na ten świat, który jest ich umiłowanym, a także przez przypisywanie mu trwałości i wieczności, czynią ten świat obiektem czci, a to - przed czym szukam schronienia u Boga! - brukuje drogę do otchłani zaprzeczenia istnieniu Boga.

W naszym stuleciu materializm jest wielce rozpowszechniony, a to, co materialne, jest uważane za źródło każdej rzeczy. Jeśli w wieku takim jak nasz ludzie należący do elity wiernych uznają, że to, co materialne, jest tak pozbawione znaczenia, jakby nie istniało, materialiści potwierdzą to, mówiąc: "Mówimy to samo". Tymczasem spośród wszystkich dróg świata najdalszą od drogi materialistów i czcicieli natury jest droga jedności bytu, jako że ci, którzy nią podążają, z powodu swej wiary nadają istnieniu Boga tak wielkie znaczenie, że zaprzeczają istnieniu wszechświata i wszelkich bytów prócz Niego. Tymczasem materialiści nadają istnieniu bytów tak wielkie znaczenie, że przez wzgląd na wszechświat zaprzeczają istnieniu Boga. Jakże te dwie drogi mogą się spotkać lub być przyrównywane do siebie nawzajem?

ALUZJA SZÓSTA

Ta aluzja składa się ztrzech Punktów. Punkt Pierwszy

Spośród wszystkich dróg świętości najpiękniejszą, najprostszą, najwspanialszą i najbardziej olśniewającą jest podążanie za praktyką (sunną) Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), to jest myślenie o jego praktyce przy własnych działaniach i uczynkach, podążanie za nią i naśladowanie jej. Jeśli chodzi o postępowanie wobec innych, droga ta polega na myśleniu o orzeczeniach prawa szariatu i na przyjęciu ich jako przewodnika.

Kiedy podążamy tą drogą, codzienne czynności, postępowanie i zwyczajne, nawykowe uczynki stają się aktami czci, a myślenie o praktyce Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i prawie szari'a przy

własnych działaniach przywołuje nakazy i zakazy prawa szariatu. To sprawia, że człowiek myśli o tym, który przyniósł owo prawo (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), a myślenie o nim przypomina o Wszechmocnym Bogu i wywołuje pewnego rodzaju poczucie Jego obecności. To może przekształcić wszystkie chwile życia człowieka w akty czci wykonywane w obecności Boga. Ów wspaniały szeroki trakt jest traktem towarzyszy Proroka i ludzi prawych spośród pierwszych pokoleń islamu, którzy uzyskali ową większą świętość, jaką jest dziedzictwo proroctwa.

Punkt Drugi

Szczerość intencji jest podstawą wszystkich dróg świętości i wszystkich odgałęzień drogi sufich, ponieważ dzięki szczerości intencji człowiek może zostać wybawiony od niejawnego dodawania towarzyszy Bogu Jedynemu. Kto nie dostąpił szczerości intencji, ten nie może podróżować tymi drogami, a najpotężniejszą siłą na owych drogach jest miłość. Tak, miłość nie szuka wymówek dla swego ukochanego i nie chce widzieć jego wad. Najlżejsze oznaki doskonałości ukochanego postrzega jako silne dowody i zawsze staje po stronie ukochanego.

Z tego powodu ci, którzy zwrócili się ku wiedzy o Bogu i podążają ku niej na stopach miłości, nie dają posłuchu wątpliwościom i obiekcjom; oni z łatwością będą uratowani. Nawet tysiąc szatanów nie mógłby zanegować najdrobniejszej wzmianki o doskonałości ich prawdziwie Umiłowanego. Ci, którzy nie dostąpili takiej miłości, będą rozpaczliwie walczyć, stawiając czoła ich duszom, Szatanowi i obiekcjom diabłów spoza własnej duszy. Aby ocalić samych siebie, musieliby posiadać hart godny bohaterów, siłę wiary i uważne spojrzenie.

Z tego powodu na wszystkich poziomach świętości najważniejszym zaczynem i eliksirem jest miłość wynikająca z poznania Boga. Jednak miłość prowadzi ku przepaści: od błagań i samozaparcia, które są istotą oddawania czci Bogu, przeskakuje do uskarżania się, wysuwania roszczeń i niezrównoważonych działań. Jeśli tyczy się innych rzeczy prócz Boga, człowiek przestaje dostrzegać, jak wskazują one na ich Stwórcę i zaczyna postrzegać je jako określające wyłącznie siebie same, a wtedy miłość staje się trucizną, choć była lekarstwem. Oznacza to, że choć człowiek, który miłuje inne rzeczy prócz Boga, powinien przylgnąć do nich swoim sercem ze względu na Boga, w Jego Imię, i dlatego, że są one zwierciadłami odbijającymi Jego Najpiękniejsze Imiona, to niekiedy miłuje je dla nich samych, ze względu na ich własną doskonałość

i piękno. Miłuje je, nie myśląc o Bogu ani o Jego Posłańcu (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Tymczasem jeśli człowiek miłuje owe rzeczy jako opisujące ich Stwórcę, prowadzi to do umiłowania Boga; zaiste, można powiedzieć, że taka miłość jest przejawem umiłowania Boga.

Punkt Trzeci

Ten świat jest królestwem mądrości i królestwem służby, nie jest królestwem nagrody ani wynagrodzenia. Zapłata za uczynki, działania i służbę na tym świecie jest przyznawana w królestwie pośrednim i w życiu ostatecznym. Działania tutaj wydają owoce tam. Prawda w tej kwestii jest taka, że nie powinno się poszukiwać na tym świecie rezultatów działań, które wskazują na życie ostateczne. Jeśli są one dane, powinny być przyjmowane nie z wdzięcznością, lecz z żalem, ponieważ w Raju im więcej owoców się zerwie, tym piękniej one wyrosną. Dlatego z trudem można uznać za rozsądne spożywanie na tym ulotnym świecie owoców uczynków przynależnych do życia ostatecznego, które w ten sposób zostają utracone. Przypomina to zamianę nieustannie świecącej lampy na taką, która przetrwa minutę, a później zamigocze i zgaśnie.

Z tego powodu ludzie świętości postrzegają służbę, trudności, nieszczęścia i biedę jako przyjemne. Nie uskarżają się ani nie lamentują, lecz mówią: "Chwała niech będzie Bogu Jedynemu za każdy stan!" Kiedy zostaną obdarowani oświeceniem i cudami, odsłonięciem czegoś i światłem, przyjmują je jako Boże łaski, lecz starają się przemilczeć je i ukryć. Nie stają się dumni, lecz składają Bogu więcej podziękowań i wykonują więcej aktów czci. Wielu spośród nich chciało, by owe stany zostały ukryte lub ustały, aby nie zaszkodziły szczerości intencji w ich działaniach. Tak, najwyższą Bożą łaską dla człowieka, z którego jest On zadowolony, jest sprawienie, by nie zdawał on sobie sprawy z Bożej łaski, ponieważ wówczas nie porzuca on błagań i podziękowań, nie staje się nadmiernie zadowolony ani nie zaczyna narzekać.

Z powodu owej prawdy jeśli ci, którzy poszukując świętości, podążają drogą sufich, czynią to dla oświeceń i cudów, które są jednymi z emanacji świętości; jeśli zwracają się ku nim i czerpią z nich przyjemność, postępują tak, jakby na tym przejściowym świecie spożywali wieczne owoce życia ostatecznego. To również otwiera drogę do utraty szczerości intencji, owego zaczynu świętości, a świętość unika takich ludzi.

ALUZJA SIÓDMA

Ta aluzja składa się zczterech Punktów. Punkt Pierwszy

Prawo szari'a jest bezpośrednim - pozbawionym jakichkolwiek cieni czy zasłon - rezultatem Bożego przesłania, dzięki tajemnicy istoty Jedynego Boga i przez wzgląd na Jego całkowitą wszechwładzę. Najwyższe stopnie drogi sufich i prawdy są niczym części szariatu, niczym jego narzędzia, wprowadzenie do niego i jego sługa. Ich rezultaty są bezspornymi kwestiami prawa szari'a. Oznacza to, że drogi wspólnot sufickich są niby narzędzia, słudzy i stopnie schodów, którymi można dotrzeć do prawd prawa szari'a, aż do najwyższego poziomu, na którym zostają przekształcone w znaczenie rzeczywistości i istotę drogi sufich, które są sercem szariatu, a wtedy stają się częściami większego szariatu. Nie jest właściwe myślenie o prawie szari'a jako o zewnętrznej skorupie, a o rzeczywistości jako o tym, co jest wewnątrz skorupy, co jest rezultatem i celem, jak czynią to niektórzy spośród sufich. Tak, prawo szari'a odsłania się stosownie do poziomów, jakie osiągnęli ludzie. Błędem jest zakładanie, że to, co większość ludzi wyobraża sobie jako zewnętrzny aspekt prawa szari'a, jest prawdą szariatu, jak również nazywanie rzeczywistością i drogą sufich tych poziomów szariatu, które zostały ujawnione jedynie elicie. Stopnie szariatu wskazują na wszystkie grupy ludzi.

W konsekwencji tego, co się tyczy późniejszych spośród sufich i tych, którzy poszukują rozwijania się w prawdzie, ich tęsknota za prawdami prawa szari'a rośnie, podobnie jak ich urzeczenie przez owe prawdy oraz podążanie za nimi. Uważają najdrobniejsze aspekty praktyki Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) za swe największe cele i dokładają wszelkich starań, by podążać za jego praktykami i naśladować je. Niezależnie od tego, jak bardzo Boże Objawienie nie przewyższałoby natchnienia, tak postępowanie wedle prawa szari'a, które jest owocem Objawienia, w tym samym stopniu przewyższa postępowanie według drogi sufich, owego owocu natchnienia. Co za tym idzie, podążanie za praktyką Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jest podstawową i zasadniczą częścią drogi sufich.

Punkt Drugi

Droga sufich i droga prawdy nie powinny wykroczyć poza bycie narzędziami. Jeśli zostaną one uczynione ostatecznym celem, bezsporne nauki prawa szariatu, postępowanie wedle tego prawa i podążanie za praktyką

Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) staną się jedynie kwestią formy, podczas gdy serce będzie spoglądało poza nie. Oznacza to, że taki człowiek myśli raczej o ludziach ze swego kręgu wspominania Boga niż o obowiązkowych modlitwach; bardziej pociągają go jego recytacje i suplikacje niż to, co obowiązkowe w religii; bardziej przejmuje się tym, by nie uchybić zasadom postępowania obowiązującym w jego wspólnocie, niż unikaniem grzechów ciężkich. Tymczasem recytacje drogi sufich nie mogą być równoważne uczynkom obowiązkowym, ustanowionym przez bezsporne kwestie prawa szari'a, ani nie mogą ich zastąpić. Etykieta drogi sufich i ich inwokacje powinny być pocieszeniem i sposobem na dostąpienie prawdziwej przyjemności płynącej z wykonywania obowiązkowych aktów czci, nie mogą zaś być źródłem owej przyjemności same w sobie. Oznacza to, że tekke powinna prowadzić człowieka do wytrwania przy odprawianiu pięciu modlitw obowiązkowych w meczecie. Jeśli jednak człowiek odprawia modlitwy w meczecie pospiesznie i tylko dla formalności, myśląc, że prawdziwą przyjemność i doskonałość znajdzie w tekke, to oddala się od prawdy.

Punkt Trzeci

Niekiedy ludzie zadają pytanie: "Czy jakakolwiek droga sufich może pozostawać poza granicami praktyki Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i kwestii szariatu?"

Odpowiedź:Niektóre z dróg sufich są takie, inne zaś takie nie są. Te, które są takimi drogami, istnieją, ponieważ niektórzy spośród najwyższych świętych zostali ścięci mieczem szariatu. Te, które takimi drogami nie są, istnieją, ponieważ będący autorytetami uczeni spośród świętych zgodzili się z następującą zasadą Sa'diego z Szirazu:

مُحَالَسْتْ سَعْد۪ى بَرَاهِ صَفَا ٭ ظَفَرْ بُرْدَنْ جُزْ دَرْ پَىِ مُصْطَفٰى

{[*]: "Jest niemożliwością, Sa'di, by zwyciężyć na drodze szczęścia i błogości innej niż podążanie za Wybranym". Wybrany (ar. Mustafa) to inne imię Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie.}Oznacza to, że dla tego, kto nie podąża szerokim traktem Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), niemożliwością jest dotarcie do prawdziwych świateł prawdy,a to z kolei znaczy, co następuje:

Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) był Pieczęcią Proroków i tym, który odebrał Boże przesłanie w imieniu całej ludzkości, zatem ludzkość nie może rozwijać się, podążając drogą inną niż jego droga; sprawą zasadniczą jest, by pozostawać pod jego sztandarem. Jednak ponieważ ekstatycy i ci, którzy zagłębiają się w kontemplacji

Boga, nie są odpowiedzialni za swoje akty sprzeciwu; ponieważ człowiek posiada pewne subtelne zdolności, za które również nie jest odpowiedzialny, a kiedy owe zdolności zapanują nad człowiekiem, nie może on odpowiadać za sprzeciwienie się obowiązkom, jakie nakłada na niego prawo szari'a, jako że ani nie są one podległe sądowi woli, ani nie mogą być kontrolowane przez umysł, gdyż nie zważają ani na serce, ani na umysł; z pewnością, kiedy owe zdolności zapanują nad człowiekiem - lecz tyczy się to wyłącznie naszego czasu - jest on usprawiedliwiony i nie traci rangi świętości przez sprzeciwianie się przepisom szariatu, jednakże pod warunkiem, że nie zaprzecza on prawom szariatu i wiary, nie znieważa ich lub nie okazuje pogardy wobec nich. Nawet jeśli nie wypełnia nakazów i zakazów prawa, musi uznawać, że są one słuszne. Jednak jeśli jest on opanowany przez ten stan i zajmuje stanowisko, które - przed czym szukam ucieczki u Boga - prowadzi do zaprzeczania owym bezspornym prawdom i do zadawania im kłamu, jest to znak, iż ów człowiek zboczył z drogi!

W skrócie: Istnieją dwie grupy, które podążają drogą sufich, wykraczając poza granice prawa szari'a.

Grupa pierwsza:Jak opisano to powyżej, ludzie z tej grupy albo są opanowani przez stan swego umysłu, zanurzenie się w kontemplacji, zachwyt lub upojenie, albo też zapanowały nad nimi niektóre z ich subtelnych zdolności, które nie zważają na nakazy i zakazy religii ani nie słuchają woli, stąd ci ludzie wykraczają poza granice prawa szari'a. Jednak nie dzieje się tak z powodu ich antypatii wobec tych praw ani dlatego, że nie chcą ich przestrzegać; są raczej zmuszani do tego bez udziału własnej woli. Do tej grupy należą ludzie świętości, a niektórzy z nich na pewien czas stali się nawet świętymi wysokiej rangi. Jednak będący autorytetami uczeni spośród świętych orzekli, iż niektórzy z nich przekroczyli nie tylko granice prawa szariatu, lecz także granice islamu. Mogą być jednak uważani za ludzi świętości pod warunkiem, że nie zaprzeczają jakimkolwiek z nakazów i zakazów przyniesionych przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Dzieje się tak, ponieważ ci ludzie nie myślą o owych prawach, nie mogą utrzymać ich w polu widzenia, lub nie są ich świadomi, a jeśli są ich świadomi, nie są w stanie ich przyjąć.

Jeśli chodzi o grupę drugą,to ludzie, którzy do niej należą, dali się unieść olśniewającym przyjemnościom drogi sufich i drogi prawdy, a jako że nie są w stanie dostąpić przyjemności prawd szariatu, które są daleko bardziej wzniosłe, uważają je za nudne formalności i są wobec nich

obojętni. Stopniowo przyjmują koncepcję, zgodnie z którą prawo szari'a jest jedynie zewnętrzną skorupą, zaś prawda, jaką odnaleźli, jest zasadniczym celem. Mówią oni: "Odkryłem tę prawdę i ona mi wystarczy", i postępują w sposób sprzeczny z nakazami i zakazami szariatu. Każdy człowiek z owej grupy, który jest przy zdrowych zmysłach, jest odpowiedzialny za swe uczynki; zaiste, do pewnego stopnia stali się oni zabawką w rękach Szatana.

Punkt Czwarty

Niektórzy ludzie należący do dywizji ludzi zbłądzenia i innowacji zostali przyjęci przez wspólnotę muzułmańską, podczas gdy inni - choć są podobni tamtym i pozornie niczym się od nich nie różnią - zostali odrzuceni. Zawsze się temu dziwiłem. {[*]: Angielski czasownik to wonder może oznaczać zarówno "zastanawiać się", jak "dziwić się"; oba tłumaczenia wydają się poprawne.} Na przykład, choć ktoś taki jak Zamachszari {[*]: Abu al-Qasim Mahmud Ibn 'Umar az-Zamachszari (przez swych zwolenników zwany Sąsiadem Boga), uczony pochodzenia perskiego związany z teologią mu'tazylitów, żył w latach 1075-1144 .} był jednym z najbardziej żarliwych członków sekty mu'tazylitów, będący autorytetami uczeni sunniccy nie ogłosili go ani za niewiernego, ani za błądzącego, pomimo jego drastycznych wątpliwości, lecz raczej szukali sposobu oczyszczenia go z zarzutów. Jednak ci sami uczeni utrzymują, że tacy mający autorytet uczeni mu'tazylitów, jak Abu 'Ali Dżubba'i, choć byli w swych twierdzeniach daleko mniej żarliwi niż Zamachszari, powinni zostać odepchnięci i odrzuceni. Byłem tym zaciekawiony przez długi czas, aż dzięki Bożej łasce zrozumiałem, że wątpliwości, jakie żywił Zamachszari względem drogi sunnitów, wynikały z umiłowania przez niego jego drogi, którą postrzegał jako słuszną.

Oznacza to, że wedle jego punktu widzenia - na przykład - można ogłosić, że Bóg jest prawdziwie wolny od jakichkolwiek wad i błędów, poprzez stwierdzenie, że zwierzęta same stwarzają swoje uczynki. To z powodu umiłowania Boga jako wolnego od wszelkich niedoskonałości Zamachszari nie przyjął zasad sunnickich dotyczących stwarzania uczynków. Tymczasem inni będący autorytetami uczeni spośród mu'tazylitów zostali odrzuceni, ponieważ ich niewystarczająca inteligencja nie mogła wspiąć się do wzniosłych zasad sunnitów, a oni sami nie mogli dostosować wzniosłych praw sunnitów do swych ciasnych koncepcji, zatem zaprzeczyli im. Jak mu'tazylici sprzeciwili się sunnitom w kwestiach teologii, tak też niektórzy spośród podążających drogą sufich wystąpili przeciw

praktyce Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaś ich sprzeciw jest dwojakiego rodzaju:

Rodzaj pierwszy:Jak Zamachszari, z powodu umiłowania ich drogi lub doznawanego stanu, ci ludzie pozostali po trochu obojętni wobec zasad postępowania prawa szari'a, ponieważ poprzez owe zasady nie mogli osiągnąć tego samego poziomu przyjemności.

Rodzaj drugi:Niech Bóg uchroni! Ci ludzie mniemają, że zasady prawa szariatu są nieważne w porównaniu z zasadami drogi sufich, ponieważ ich ciasne umysły nie mogą pojąć owych rozległych przyjemności, a krótkie etapy ich podróży duchowych nie mogą dosięgnąć wzniosłych praw szariatu.

ALUZJA ÓSMA

Ta aluzja opisujeosiem zagrożeń.{[*]: Zwanych dalej otchłaniami, stąd rodzaj żeński w śródtytułach.}Pierwsza:

Niektórzy spośród ludzi, którzy wstąpili na drogę podróży duchowych, nie dostosowują się całkowicie do praktyki Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i wpadają w otchłań przedkładania świętości ponad proroctwo. W Słowach Dwudziestym Czwartym i Trzydziestym Pierwszym zostało udowodnione, jak wzniosła jest natura proroctwa i jak bezbarwna w porównaniu do niego jest świętość.

Druga:

Niektórzy z podążających drogą sufich wpadają w otchłań przedkładania ludzi o skrajnych poglądach spośród świętych ponad towarzyszy Proroka, a nawet wiary w to, że owi święci byli prorokami. W Słowach Dwunastym i Dwudziestym Siódmym, a także w Dopisku poświęconym towarzyszom Proroka, zostało udowodnione w sposób rozstrzygający, że dzięki rozmowom z Prorokiem (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) udziałem jego towarzyszy stały się takie zalety, jakich nie można osiągnąć dzięki świętości, że towarzyszy Proroka nie może przewyższyć nikt spośród późniejszych pokoleń, a święci nigdy nie osiągną stopnia doskonałości właściwego towarzyszom Proroka.

Trzecia:

Niektórzy spośród ludzi nadmiernie żarliwych w tym, co dotyczy drogi sufich, sprzeciwiają się praktyce Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i porzucają ją z powodu przedkładania ponad nią zwyczajów, uczynków i recytacji drogi sufich, których nie porzucają nigdy.

W ten sposób stają się opieszali w praktykowaniu tego, co nakazuje prawo szari'a, i wpadają w otchłań.

Jak jest to udowodnione w wielu Słowach, a także jak powiedzieli tak prawdomówni i będący autorytetami uczeni, jak Imam Ghazali czy Imam Rabbani: "Stopień przyjęcia danego uczynku przez Boga wynikający z podążania za jedną z praktyk Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) nie może być osiągnięty nawet przez sto własnych praktyk i nadobowiązkowych aktów czci. Jak jeden uczynek obowiązkowy jest lepszy od tysiąca nadobowiązkowych zgodnych z praktyką proroka, tak jeden spośród owych czynów nadobowiązkowych jest lepszy niż tysiąc praktyk sufizmu".

Czwarta:

Niektórzy spośród skrajnych sufich uważają, że natchnienie jest niczym Boże Objawienie, lub że jest czymś podobnego rodzaju, co Objawienie, i w ten sposób wpadają w otchłań. W Słowach Dwunastym i Dwudziestym Piątym, poświęconym cudowności Koranu, zostało udowodnione w sposób najbardziej rozstrzygający, jak wzniosłe, powszechne i święte jest Boże Objawienie, a jak mało znaczące i mętne w porównaniu do niego są natchnienia i inspiracje.

Piąta:

Niektórzy spośród sufich, którzy nie pojmują istoty drogi sufich, by umocnić słabych, zachęcić opieszałych, by rozświetlić trudy i zmęczenie wynikające ze żmudnej służby, znajdują przyjemnymi światła, oświecenia i cuda, które nie są czymś, czego można się domagać, lecz czymś, co jedynie może być dane, stają się urzeczeni przez nie i wpadają w otchłań przedkładania ich nad oddawanie czci Bogu, nad akty służby i nad recytowanie suplikacji. W Punkcie Trzecim Aluzji Szóstej niniejszego traktatu wspomnieliśmy pokrótce o tym, co zostało kategorycznie udowodnione w innych Słowach - o tym, że ten świat jest królestwem służby, nie zaś królestwem nagrody. Ludzie, którzy poszukują swego wynagrodzenia na tym świecie, zarówno nadają trwałym i wiecznym owocom życia ostatecznego przejściowy i przemijający kształt, jak również doszukują się trwałości w przyjemnościach tego świata, przez co nie tęsknią za życiem w królestwie pośrednim. Mówiąc wprost, pod pewnym względem miłują oni życie tego świata, ponieważ zdaje im się, że znajdują w nim pewien rodzaj życia ostatecznego.

Szósta:

Niektórzy spośród ludzi wstępujących na drogę podróży duchowych wpadają w otchłań poprzez pomieszanie cieni, odcieni i częściowych wzorców

stacji świętości z podstawowymi, uniwersalnymi stacjami tej drogi. Jak jasno udowodniono w Gałęzi Drugiej Słowa Dwudziestego Czwartego, a także w innych spośród Słów, poprzez zwierciadła słońce staje się licznymi słońcami, a każde z jego podobieństw posiada światło i ciepło słońca, mimo ich marności w porównaniu z rzeczywistym słońcem. Dokładnie w ten sam sposób stacje właściwe prorokom i wielkim świętym posiadają cienie i odcienie. Ci, którzy odbywają podróż duchową, docierają do tych cieni i postrzegają samych siebie jako większych od owych wspaniałych świętych lub nawet jako tych, którzy na drodze rozwoju duchowego doszli dalej niż prorocy, i w ten sposób wpadają w otchłań. Jednakże sposobem na uniknięcie tego błędu jest to, by zawsze przyjmować zasady wiary i podstawy prawa szari'a za podstawy własnego postępowania i za przewodników, a także, by postrzegać własne oświecenia i wizje jako sprzeczne z owymi zasadami.

Siódma:

Niektórzy spośród ludzi oświecenia i zachwytu podczas swych duchowych podróży wpadają w otchłań poprzez przedkładanie dumy, uskarżania się, ekstatycznych wypowiedzi lub publicznego szacunku i tego, co się do niego odnosi, nad składanie Bogu podziękowań, wypowiadanie suplikacji i błaganie Wszechmocnego Boga, a także zadowolenie z tego, co się posiada. Tymczasem najwyższym stopniem, jaki można osiągnąć, jest oddawanie czci Bogu tak, jak czynił to Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), które określa się terminem "umiłowanie". Podstawą i istotą oddawania czci Bogu w taki sposób jest ukazywanie doskonałości owej prawdy poprzez suplikacje i zanoszenie błagań do Wszechmocnego Boga, ukazywanie głębokiej pokory w Jego obecności, składanie podziękowań językiem bezsilności i potrzeby, a także poprzez okazywanie wobec innych zadowolenia z tego, co się posiada. Niektórzy spośród wielkich świętych - mimowolnie i jedynie na pewien czas - stali się dumni, wypowiadali skargi i ekstatyczne wypowiedzi, lecz jeśli chodzi o takie kwestie, nie powinno się dobrowolnie podążać za nimi. Są oni prowadzeni drogą słuszności, lecz sami nie są przewodnikami; nie można obierać ich drogi!

Ósma:

Niektórzy spośród ludzi odbywających podróże duchowe są egocentryczni, pochopni i pragną spożywać już na tym świecie owoce świętości, które będą dane w życiu ostatecznym. Wpadają w otchłań poprzez poszukiwanie owych owoców na drogach ich duchowych podróży. Jednak,

jak stwierdzają wersety takie, jak:

وَمَا الْحَيَاةُ الدُّنْيَا اِلَّا مَتَاعُ الْغُرُورِ

{[*]: Bo życie tego świata, to tylko złudne używanie. Koran, 3:185.} a także jak zostało to bezspornie udowodnione w wielu Słowach,pojedynczy owoc królestwa wieczności jest lepszy niż tysiąc ogrodów na tym ulotnym świecie. Z tego powodu owe błogosławione owoce nie powinny być konsumowane w miejscu,jakim jest ten świat. Jeśli - bez poszukiwania ich - zostaną one dane do zjedzenia już tutaj, powinno się za to dziękować i uważać łaski zesłane przez Boga nie za nagrodę, lecz za zachętę.

ALUZJA DZIEWIATA

W tym miejscu pokrótce opiszemy dziewięć spośród prawdziwie licznych owoców i korzyści, jakie przynosi droga sufich.

Po pierwsze:

Pierwszym owocem i pierwszą korzyścią jest wyjawianie i objaśnianie - poprzez drogi tych spośród sufich, którzy są na drodze prostej - prawd wiary, które są kluczami do wiecznego skarbca i źródłami niekończącej się szczęśliwości; jest to przejaw owych prawd wiary w stopniu ujrzenia z całkowitą pewnością.

Po drugie:

Jako że droga sufich jest narzędziem, dzięki któremu pracuje serce, owa najważniejsza część maszyny, jaką jest człowiek; jako że droga sufich wprawia w ruch również inne subtelne zdolności człowieka, sprawia ona, że owe zdolności wypełniają zamysł ich stworzenia, a przez to sprawia, że człowiek staje się prawdziwie istotą ludzką.

Po trzecie:

W podróży do pośredniego królestwa i do życia ostatecznego można przyłączyć się do jednej z szeregu wspólnot sufickich i zostać jednym z tych, którzy w owej świetlistej karawanie podróżują drogą wiodącą ku wieczności. W ten sposób człowiek zostaje ocalony przed samotnością, znajduje przyjaźń innych podróżnych z owej karawany na tym świecie i w królestwie pośrednim, a polegając na ich jednomyślnej opinii i zgodzie w obliczu ataków wątpliwości i lęków, postrzega każdego z mistrzów jako potężne wsparcie i silny dowód, dzięki temu odpiera on owe wątpliwości i przykłady zbłądzenia.

Po czwarte:

Owocem czwartym i czwartą korzyścią jest zrozumienie dzięki czystej drodze sufich tego, że w wierze w Boga można odnaleźć wiedzę

o Bogu, zaś w wiedzy o Bogu można odnaleźć przyjemność z umiłowania Boga, a poprzez owo zrozumienie można zostać uratowanym od całkowitej samotności na pustkowiu tego świata, miejsca zesłania człowieka we wszechświecie. W wielu ze Słów udowodniliśmy,iż szczęście na tym świecie i w świecie życia ostatecznego, wolną od bólu przyjemność, zażyłość nieskażoną przez samotność, prawdziwą rozkosz i wolne od trosk szczęście - to wszystko można znaleźć w wierze i w prawdzie, jaką jest islam. Jak zostało wyjaśnione w Słowie Drugim, wiara wytwarza nasiona rajskiego drzewa Tuba, zaś poprzez ćwiczenie i pielęgnowanie wiary na drodze sufich owe nasiona rosną i wyrastają z nich pędy.

Po piąte:

Kolejnym owocem i kolejną korzyścią jest uświadomienie sobie - dzięki przebudzeniu serca, spowodowanego drogą sufich i wspominaniem Boga - subtelnych prawd zawartych w obowiązkach prawa szari'a, a także należyte ich docenienie. Wówczas człowiek jest posłuszny i wykonuje swoje akty czci nie z musu, lecz z tęsknotą.

Po szóste:

Owoc szósty i korzyść szósta to wzniesienie się do stacji całkowitego zaufania Bogu, osiągnięcie rangi, jaką daje całkowite poddanie się Jedynemu, i zdobycie Jego zadowolenia, a wszystkie one są środkami umożliwiającymi uzyskanie prawdziwej rozkoszy, prawdziwego pocieszenia, przyjemności wolnej od bólu i przyjaźni nieskażonej przez samotność.

Po siódme:

Dzięki szczerości intencji, która jest zasadniczym warunkiem wstępnym dla podróżowania drogą sufich, a także najbardziej wartościowym rezultatem owej drogi, człowiek zostaje wybawiony od tak podłych cech, jakimi są dodawanie towarzyszy Bogu Jedynemu, hipokryzja i fałsz. Poprzez oczyszczenie duszy, które jest operacją chirurgiczną drogi sufich, zostaje również uratowany od niebezpieczeństw nakazującej zło duszy i od zagrożeń egoizmu.

Po ósme:

Poprzez wzgląd na Boga, świadomość Jego obecności i szczytne intencje drogi sufich, osiągane poprzez wspominanie Boga sercem i rozważanie Go umysłem, codzienne uczynki wynikające z nawyku zostają przekształcone w akty czci, a postępowanie w życiu doczesnym staje się uczynkami przynoszącymi korzyści w życiu ostatecznym. Człowiek wykorzystuje kapitał swego życia, co sprawia, że wszystkie jego minuty stają się ziarnami, które wypuszczą pędy wiecznej szczęśliwości.

Po dziewiąte:

Kolejny owoc i kolejna korzyść to walka - poprzez podróże serca, wysiłki umysłu i postęp duchowy - o to, by stać się doskonałym człowiekiem, to jest, by być prawdziwym wiernym i muzułmaninem w każdym calu, by zyskać nie powierzchowną wiarę, lecz prawdę wiary i prawdę islamu, by stać się sługą i niewolnikiem (we wszechświecie, a pod pewnym względem także jako przedstawiciel wszechświata) Chwalebnego Stwórcy wszechświata, być adresatem Jego przesłania, Jego przyjacielem, umiłowanym przez Niego i zwierciadłem dla Niego; zaś to wszystko, ukazując człowieka jako najlepszy z wzorców, udowadnia jego wyższość nad aniołami. To lot poprzez wysokie stacje na skrzydłach, jakie dają prawo szariatu, wiara i dobre uczynki, to ujrzenie wiecznej szczęśliwości już na tym świecie, a nawet wstąpienie do owego wiecznego szczęścia.

سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "Chwała Tobie! My nie mamy żadnej innej wiedzy poza tym, czego nas nauczyłeś. Ty, zaprawdę, jesteś Wszechwiedzący, Mądry!" Koran, 2:32.}

اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلَى الْغَوْثِ الْاَكْبَرِ ف۪ى كُلِّ الْعُصُورِ وَ الْقُطْبِ الْاَعْظَمِ ف۪ى كُلِّ الدُّهُورِ سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ ۨالَّذ۪ى تَظَاهَرَتْ حِشْمَةُ وَلَايَتِه۪ وَ مَقَامُ مَحْبُوبِيَّتِه۪ ف۪ى مِعْرَاجِه۪ وَ اِنْدَرَجَ كُلُّ الْوَلَايَاتِ ف۪ى ظِلِّ مِعْرَاجِه۪ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ٓ اَجْمَع۪ينَ اٰم۪ينَ وَ الْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ

{[*]: O, Boże! Ześlij Swoje błogosławieństwa i pokój na tego, który był najlepszą pomocą wszystkich epok, na najbardziej wzniosłego Qutb A'zam wszystkich czasów, na naszego mistrza Muhammada, którego świętość w całej wspaniałości przejawiła się w jego wniebowstąpieniu, a stacją właściwą dla niego jest bycie umiłowanym przez Boga, a w cieniu jego wniebowstąpienia mieszczą się wszystkie świętości. Ześlij Swoje błogosławieństwa również na całą jego rodzinę i wszystkich towarzyszy. Amen. I chwała niech będzie Bogu, Panu wszystkich światów!}

***

Dopisek

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

(Ten krótki dopisek ma wielkie znaczenie i może być korzystny dla każdego).

Drogi wiodące do Wszechmocnego Boga są prawdziwie liczne. Wszystkie prawdziwe drogi są zaczerpnięte z Koranu, lecz niektóre są krótsze, inne bezpieczniejsze, a jeszcze inne bardziej utarte od innych. Wśród owych dróg zaczerpniętych z Koranu jest również droga bezsilności, ubóstwa, litości i rozważań, z której skorzystałem stosownie do mojej ułomnej zdolności pojmowania.

Jak ekstatyczna miłość, tak również bezsilność jest drogą, która przez oddawanie czci Bogu prowadzi do zdobycia Jego miłości, lecz jest bezpieczniejsza. Ubóstwo również prowadzi do Najpiękniejszego Imienia Boga "Najbardziej Miłosierny". Podobnie jak ekstatyczna miłość, tak również litość prowadzi do Najpiękniejszego Imienia "Najbardziej Litościwy", lecz jest drogą szerszą i taką, której pokonanie zajmuje mniej czasu. Również rozważania, podobnie jak ekstatyczna miłość, prowadzą do Najpiękniejsze Imienia "Wszechmądry", lecz są drogą wspanialszą, szerszą i bardziej olśniewającą. Ta droga składa się nie z dziesięciu stopni podobnych dziesięciu delikatnym zdolnościom tych spośród dróg sufich, którzy zajmują się wspominaniem Boga w milczeniu, i nie z siedmiu etapów podobnych siedmiu duszom tych, którzy wygłaszają swe recytacje na głos, lecz z czterech kroków. Ta droga jest raczej prawdą (ar. al-haqq),niż drogą tarik sufickich. Jest to szariat.

Jednakże, aby uniknąć nieporozumień, należy dodać, że owa droga to dostrzeganie własnej bezsilności, własnego ubóstwa i win w obliczu Wszechmocnego Boga, nie zaś wymyślanie ich i ukazywanie ich ludziom. Metodą owej krótkiej drogi jest podążanie za praktyką Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), wykonywanie tego, co w religii obowiązkowe, oraz porzucenie ciężkich grzechów. Owa metoda to przede

wszystkim odprawianie - prawidłowo i z właściwym skupieniem - modlitw obowiązkowych, a także recytowanie tasbihpo tych modlitwach.

Werset: فَلَا تُزَكُّٓوا اَنْفُسَكُمْ {[*]: Przeto nie uważajcie samych siebie za oczyszczonych. Koran, 53:32.} wskazuje na pierwszy krok na tej drodze.

Werset:

وَلَا تَكُونُوا كَالَّذ۪ينَ نَسُوا اللّٰهَ فَاَنْسٰيهُمْ اَنْفُسَهُمْ

{[*]: Nie bądźcie tak jak ci, którzy zapomnieli o Bogu, aż sprawił On, że oni zapomnieli o swoich duszach. Sura, 59:19.} wskazuje na jej drugi krok.

Werset:

مَٓا اَصَابَكَ مِنْ حَسَنَةٍ فَمِنَ اللّٰهِ وَمَٓا اَصَابَكَ مِنْ سَيِّئَةٍ فَمِنْ نَفْسِكَ

{[*]: Każde dobro, które cię spotyka, pochodzi od Boga. A każde zło, które cię dosięga, pochodzi od ciebie samego. Koran, 4:79.}

wskazuje na jej trzeci krok.

Werset:

كُلُّ شَيْءٍ هَالِكٌ اِلَّا وَجْهَهُ

{[*]: Wszelka rzecz zginie z wyjątkiem Jego oblicza. Koran, 28:88} wskazuje na jej czwarty krok.

Zwięzłe objaśnienie owych czterech kroków jest następujące:

Krok Pierwszy

Jak sugeruje to werset: فَلَا تُزَكُّٓوا اَنْفُسَكُمْ , krok pierwszy polega na tym, by nie oczyszczać własnej duszy, ponieważ zgodnie ze swą naturą i wrodzonym usposobieniem, człowiek miłuje samego siebie. Zaiste, daje on miłości własnej pierwszeństwo przed miłością skierowaną ku czemukolwiek innemu, a nawet miłuje jedynie siebie. Na rzecz własnej duszy poświęca wszystko prócz siebie samego. Wychwala samego siebie w sposób przynależny obiektowi kultu. W ten sam sposób rozgrzesza i uniewinnia samego siebie. Dopóki tylko może, nie uznaje własnych wad ani nie postrzega ich jako tego, co jest stosowne dla człowieka. Żarliwie broni samego siebie, jakby samemu sobie oddawał cześć. Nawet używając części ciała i zdolności, które zostały mu dane, by wychwalał i wysławiał Jedynego prawdziwie godnego czci, ukazuje znaczenie wersetu:

مَنِ اتَّخَذَ اِلٰهَهُ هَوٰيهُ

{[*]: Czy ty (Muhammadzie) widziałeś tego, który sobie wziął swoją namiętność za boga? Koran, 25:43, 45:23.}

Człowiek myśli o sobie samym, polega na sobie samym i ma upodobanie w sobie samym, zatem jego oczyszczenie, będące pierwszym

krokiem na owej drodze, nie jest ani oczyszczaniem, ani rozgrzeszaniem samego siebie.

Krok Drugi

Jak naucza werset:

وَلَا تَكُونُوا كَالَّذ۪ينَ نَسُوا اللّٰهَ فَاَنْسٰيهُمْ اَنْفُسَهُمْ

{[*]: Koran 59:19.} człowiek nie pamięta o sobie samym i nie jest samego siebie świadomy. Jeśli myśli o śmierci, to w odniesieniu do innych. Jeśli myśli o przemijaniu i zaniku, to nie przypisuje ich samemu sobie. Jego nakazująca zło dusza żąda tego, by jeśli idzie o niedogodności i służbę wobec innych, zapominał on o sobie samym, lecz by myślał o sobie samym i gorąco dopominał się swego udziału, kiedy chodzi o otrzymywanie wynagrodzenia, korzyści i uciechę. Oczyszczenie człowieka i jego szkolenie na owym etapie omawianej drogi są czymś wręcz przeciwnym. Oznacza to, że tam, gdzie dusza nakazuje zapominanie o samym sobie, człowiek ma o sobie pamiętać; ma zapominać o sobie samym, kiedy chodzi o przyjemność, ambicję i chciwość, a myśleć o sobie samym, kiedy chodzi o śmierć i służenie innym.

Krok Trzeci

Jak naucza werset:

مَٓا اَصَابَكَ مِنْ حَسَنَةٍ فَمِنَ اللّٰهِ وَمَٓا اَصَابَكَ مِنْ سَيِّئَةٍ فَمِنْ نَفْسِكَ

nakazująca zło dusza ze swej natury żąda tego, by wszelkie dobro uważać za pochodzące od niej samej, stając się próżną i zarozumiałą. Ten krok omawianej drogi polega na tym, by człowiek dostrzegał w sobie samym jedynie winy, błędy, bezsilność i ubóstwo, by rozumiał, że wszystkie jego zalety i doskonałości są darami zesłanymi mu przez Stwórcę, Któremu należy się wszelka chwała. Człowiek składa Bogu podziękowania, zamiast być zarozumiałym, i wychwala Go, zamiast przechwalać się i chlubić. Zgodnie ze znaczeniem wersetu: قَدْ اَفْلَحَ مَنْ زَكّٰيهَا {[*]: Pomyślność osiągnął ten, kto ją (tj. duszę) oczyścił... Koran, 91:9.} jego oczyszczenie na tym etapie polega na uświadomieniu sobie, że jego doskonałość leży w niedoskonałości, moc w bezsilności, a dostatek w ubóstwie.

Krok Czwarty

Jak naucza werset:

كُلُّ شَيْءٍ هَالِكٌ اِلَّا وَجْهَهُ

{[*]: Koran 28:88.} nakazująca zło dusza uważa samą siebie za wolną, niezależną i istniejącą samą z siebie.

Z tego powodu człowiek twierdzi, że do niego należy pewien rodzaj wszechwładzy. Żywi wrogość i jest buntownikiem wobec Tego, Który jest Jedynym prawdziwie godnym czci człowieka. Człowiek może zostać wybawiony od tego poprzez zrozumienie następującego faktu:

Zgodnie z pozornym znaczeniem rzeczy, które wskazuje na każdą rzecz jako taką, wszystko jest przejściowe, wybrakowane, przypadkowe i nieistniejące. Jednak zgodnie ze znaczeniem, które nie wyraża danej rzeczy samej w sobie, a także przez wzgląd na to, że każda rzecz jest zwierciadłem dla Najpiękniejszych Imion Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, a także wszystkie są obarczone różnorodnymi obowiązkami, każda z nich zarówno zaświadcza, jak jest zaświadczana, a przy tym istnieje. Oto, na czym polega oczyszczenie człowieka na tym etapie drogi:

W swoim istnieniu człowiek jest nieistniejący, zaś w swym nieistnieniu istnieje. Oznacza to, że jeśli ceni samego siebie i przypisuje sobie istnienie, znajduje się w ciemnościach niebytu tak wielkich, jak cały wszechświat. Jeśli polega on na własnym istnieniu, a nie pamięta o Tym, Który prawdziwie nadaje istnienie, jest on pojedynczym światłem istnienia, podobnym światełku robaczka świętojańskiego, zanurzonym w nieskończonej ciemności niebytu i rozłąki. Jeśli jednak porzuca on egoizm i dostrzega, że jest zwierciadłem dla przejawów Prawdziwego, Który powołuje do istnienia, zyskuje nieskończone istnienie poprzez wszystkie byty, ponieważ kto znajduje Tego, Którego istnienie jest konieczne (a przejawy Jego Najpiękniejszych Imion ukazują wszelkie istoty), ten znajduje wszystko.

Podsumowanie

Cztery kroki na drodze bezsilności, ubóstwa, litości i rozważań zostały wyjaśnione daleko bardziej obszernie w dwudziestu sześciu Słowach, które dotyczą poznania prawdy, prawdy prawa szariatu, a także mądrości Koranu. Zatem w tym miejscu jedynie pokrótce napomkniemy o jednej lub dwu kwestiach:

Ta droga jest krótsza od innych, ponieważ składa się jedynie z czterech kroków. Kiedy bezsilność powoduje, że człowiek porzuca podszepty swej duszy, zwraca go wprost ku Wszechmocnemu, Chwalebnemu. Tymczasem kiedy człowiek kroczący drogą ekstatycznej miłości, najszybszą z dróg, porzuca swoją duszę, jego droga sprawia, iż zwraca się on ku umiłowanym, którzy przemijają. Jedynie wtedy,

gdy odkryje nietrwałość tego, co umiłował, zwróci się ku Prawdziwie Umiłowanemu.

Ta droga jest również bezpieczniejsza, ponieważ nie występują na niej majaczenia i wybujałe roszczenia duszy, jako że dusza nie posiada nic innego prócz bezsilności, ubóstwa i ułomności, nie może zatem wykroczyć poza te cechy szczególne.

Ta droga jest również znacznie szersza i bardziej uniwersalna, ponieważ - by dostąpić stałej świadomości obecności Boga - człowiek nie jest zmuszony do tego, by wyobrażać sobie cały wszechświat jako skazany na niebyt i ogłosić, jak ci, którzy uwierzyli w koncepcję jedności bytu: "Nie istnieje nic prócz Niego", ani też do tego, by przypuszczać, że wszechświat jest skazany na uwięzienie w całkowitym zapomnieniu - jak ci, którzy uwierzyli w ideę jedności świadectwa i powiedzieli: "Nic prócz Niego nie jest zaświadczone". Raczej, jako że Koran zupełnie wyraźnie przebacza wszechświatowi, uwalniając go z więzienia i ratując przed egzekucją, człowiek na tej drodze lekce sobie waży powyższe idee, zwalnia wszelkie rzeczy z pracy dla samych siebie, zaś zatrudnia je, by pracowały dla Stwórcy, Któremu należy się wszelka chwała, by spełniały obowiązek ukazywania Jego Najpiękniejszych Imion i by były zwierciadłami dla owych Imion; człowiek rozważa wszelką rzecz wedle punktu widzenia zakładającego, że nie wyraża ona jedynie siebie samej, a będąc uratowanym od zupełnego niedbalstwa, na stałe wkracza w poczucie Bożej obecności, we wszelkiej rzeczy znajdując drogę prowadzącą do Wszechmocnego Boga.

W skrócie:Uwolnienie bytów od pracy na rzecz innych bytów to droga, która polega na tym, by nie postrzegać ich jako wyrażających siebie same.

***

List Trzydziesty

Niniejszy List jest komentarzem do Koranu spisanym w języku arabskim, a zatytułowanym Znaki cudowności. Niezrównana zwięzłość Koranu(ar. Iszarat al-I'dżaz fi mazann al-Idżaz).Ów komentarz ukazał się drukiem jako osobna całość i nie wszedł w skład niniejszego zbioru.

List Trzydziesty Pierwszy

List Trzydziesty Pierwszy to trzydzieści jeden Błysków, które również zostały wydane jako osobny zbiór.

List Trzydziesty Drugi

Napisany poetyckim językiem traktat zatytułowany Lemeat.Traktat ten jest zarazem Błyskiem Trzydziestym Drugim, a zawarty został w końcowej części zbioru Słowa(tur. Sozler).

List Trzydziesty Trzeci

Trzydzieści trzy Okna umożliwiające poznanie Stwórcy

Pod pewnym względem traktat ten jest równocześnie Słowem Trzy-

dziestym Trzecim, został więc włączony do zbioru Słowa,zatem nie było potrzeby włączania go również w skład niniejszego zbioru.

Ziarna Prawdy

(Ten rozdział zawiera aforyzmy Bediuzzamana zaczerpnięte ze zbioru wydanego trzydzieści pięć lat temu, a zatytułowanego Hakikat Cekirdekleri).

PRZEDMOWAdo wydania źródłowego

Od jakiegoś czasu mój stryj postrzegał pewne kwestie raczej samym sercem, niż rozumem. Jeśli coś zostało wyraźnie oznajmione jego sercu, kazał mi, bym to zapisał. Mówił: "Prawdziwą wiedzą jest ta, która ma swą siedzibę w sercu; wiedza jest bezużyteczna, jeśli obejmujemy daną rzecz jedynie umysłem", a także:

"Owe kwestie nie są jedynie zasadami uczonych, to moje stanowcze zasady, które odczuwam sercem i które zakorzeniły się w mym sumieniu". Powiedział mi, bym spośród jego aforyzmów, będących natchnieniami serca, wybrał te, które chcę, a ja przedstawiłem te dzieła, z których pochodzą wybrane aforyzmy. Są to: Nokta min Nuri Ma'rifeti'llah; Iszarat al-I'dżaz; Sunuhat; Ma'rifeti'n-Nebi; Rumuz; Tulu'at; Muhakemat; Munazarat; Isarat;Qizil I'dżaz.{[*]: Wszystkie owe dzieła - z wyjątkiem napisanych po arabsku Iszarat al-I'dżaz i Qizil I'dżaz, które później zostały przetłumaczone na turecki przez Abdulmecida, brata Bediuzzamana - zostały napisane w języku tureckim.}

Kompilator i bratanek Bediuzzamana, Abdurrahman

Istanbuł, r. 1336/1920.

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

اَلْحَمْدُ لِلّٰهِ رَبِّ الْعَالَم۪ينَ وَ الصَّلَاةُ وَ السَّلَامُ عَلٰى سَيِّدِنَا مُحَمَّدٍ وَ عَلٰٓى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ٓ اَجْمَع۪ينَ

{[*]: Chwała niech będzie Bogu Jedynemu, Panu światów, a Jego pokój i błogosławieństwa niech będą z Muhammadem, całą jego rodziną i wszystkimi towarzyszami.}

1. Receptą dla starości, dla cierpiącego narodu, dla chorej części ciała, jest podążanie za Koranem.

2. Receptą dla wspaniałego, choć nieszczęsnego kontynentu, dla znamienitego, choć nieszczęśliwego kraju, dla szlachetnego, choć pozbawionego przywódcy ludu, jest muzułmańska jedność.

3. Ktoś, komu brakuje siły do tego, by ożywić i wprawić w ruch obrotowy Ziemię, wszystkie gwiazdy i słońca z taką łatwością, jakby były one paciorkami różańca, nie może rościć sobie prawa do stworzenia jakiejkolwiek rzeczy we wszechświecie, ponieważ wszystkie rzeczy są związane ze sobą nawzajem.

4. Wskrzeszenie wszystkich stworzeń żywych podczas Zmartwychwstania nie może być dla Bożej wszechmocy trudniejsze od wskrzeszenia wiosną jednej muchy, ociężałej od przypominającego śmierć zimowego snu. Jest tak, ponieważ moc Przedwiecznego jest czymś zasadniczym; nie zmienia się; żadna bezsilność nie może jej przeniknąć; żadna przeszkoda nie może wtrącać się w to, co jej dotyczy; nie ma w niej żadnych stopni ani poziomów; w odniesieniu do niej wszystko jest tak samo łatwe.

5. Ktokolwiek stworzył oko komara, stworzył słońce.

6. Ktokolwiek uporządkował żołądek pchły, uporządkował Układ Słoneczny.

7. W zbiorze, jakim jest wszechświat, widoczna jest taka cudowność, że nawet gdyby - by założyć taką niemożliwość - pozorne przyczyny natury posiadły moc i wolę niezbędne do działania, wciął biłyby czołem, całkowicie bezsilne w obliczu takiej cudowności, wołając:

سُبْحَانَكَ لَا قُدْرَةَ لَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَز۪يزُ الْحَك۪يمُ

{[*]: "Tobie niech będzie chwała! My nie mamy żadnej mocy, a Ty, zaiste, jesteś Potężny, Mądry!"}

8. Rzeczywisty efekt nie jest czymś, co jest dane pozornym przyczynom, ponieważ tego, by tak właśnie było, wymaga jedność Boga i Jego chwała. Jedynie jeśli chodzi o zewnętrzny aspekt rzeczy, przyczyny mogą być zasłoną dla ręki Bożej mocy, a taki stan, którego wymagają dostojeństwo i wielkość Boga, jest spowodowany tym, by ręka Bożej mocy nie była powierzchownie postrzegana jako mająca styczność z tym, co niewiele warte.

9. Wewnętrzna wielkość rzeczy, która jest powiązana z wszechmocą Boga, jest transparentna i czysta.

10. Świat przejawów jest koronkowym welonem narzuconym na świat tego, co niewidzialne.

11. Do tego, by stworzyć jedną rzecz i umieścić ją we właściwym miejscu, niezbędna jest nieskończona moc, wystarczająca do stworzenia wszechświata, ponieważ każda litera z potężnej księgi wszechświata - a zwłaszcza żyjące litery z owej księgi - posiada oblicze wskazujące na wszystkie zarządzenia oraz na oko, które je dostrzega.

12. Dobrze znana historia mówi, że wszyscy wypatrywali sierpa księżyca oznaczającego święto, lecz nikt nie mógł go zobaczyć, jedynie pewien starzec przysięgał, że go widział. Jednak to, co widział, nie było sierpem księżyca, lecz zakrzywioną rzęsą. Czymże jest rzęsa w porównaniu z księżycem? Czymże jest ruch drobnych cząsteczek w porównaniu z Kształtującym każdą rzecz?

13. Natura przypomina prasę drukarską, nie drukarza. Jest haftem, lecz nie jest Tym, Który go utkał. Jest pasywna, a nie aktywna; jest wzorcem, lecz nie jest źródłem. Jest porządkiem, lecz nie jest Tym, Który ustanowił ów porządek. Jest prawem, lecz nie jest mocą. Jest kodeksem prawd wynikającym z woli, lecz nie jest prawdą, która nie podlegałaby owej woli.

14. Pokusę i powab dla sumienia, które jest zasadniczą częścią natury istot świadomych, odczuwa się dzięki urokowi przyciągającej do siebie prawdy.

15. Zasadnicza natura wszelkich istot nie kłamie. Chęć wzrośnięcia obecna w ziarnie oznajmia: "Wykiełkuję i wydam owoce!", i mówi prawdę. Jajko ukazuje pragnienie życia, mówiąc: "Stanę się kwoką" - i tak się dzieje, za zezwoleniem Boga, zatem jajko mówi prawdę. Poprzez skłonność do zamarzania garść wody mówi: "Rozprzestrzenię się", i nawet nieustępliwe żelazo nie zada jej kłamu; słuszność owych słów rozbija żelazo. Owe skłonności są przejawami rozkazów stworzenia, które mają swój początek w woli Boga.

16. Przedwieczna moc, która nie pozostawia nawet mrówek bez ich księcia, a pszczół bez królowej, z pewnością nie pozostawiła rodzaju ludzkiego bez proroków. Jak rozdzielenie się księżyca było w świecie przejawów cudem Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) dla ludzi, tak jego wniebowstąpienie było najwyższym cudem, dokonanym wobec aniołów i istot duchowych w świecie wewnętrznej wartości każdej rzeczy. Poprzez ów jasny cud została udowodniona świętość jego proroctwa, a owa olśniewająca istota {[*]: ...jaką był Prorok Muhammad, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie.} rozsiała blask na wszystkie wewnętrzne światy, jak rozsiewają światło błyskawica lub księżyc.

17. Obie części wyznania wiary poświadczają siebie nawzajem. Pierwsza jest dowodem przyczyny, której skutkiem jest druga, zaś druga jest dowodem przyczyny, której skutkiem jest pierwsza.

18. Życie jest rodzajem przejawu jedności w mnogości, a zatem prowadzi do jedności; życie sprawia, że jedna rzecz staje się właścicielem wszystkiego.

19. Dusza jest świadomym prawem, posiadającym zewnętrzny kształt istnienia. Jak stabilne i trwałe prawa stworzenia, tak również

dusza przybywa ze świata Bożego rozkazu i tego atrybutu Boga, jakim jest wola. Boża wszechmoc odziewa ją w istnienie i stroi w zmysły. Bóg sprawia, że delikatny, płynący byt staje się muszlą dla owego klejnotu. Istniejąca dusza jest bratem prawa, które można sobie wyobrazić; obie te rzeczy trwają i przybywają ze świata Bożego rozkazu. Jeśli moc Przedwiecznego przyodziałaby prawa rządzące różnymi gatunkami istot w zewnętrzne istnienie, owe prawa stałyby się duszami, zaś jeśli dusza pozbyłaby się świadomości, wciąż pozostałaby prawem, które nigdy nie umiera.

20. Byty stają się widoczne dzięki światłu, a ich istnienie można poznać dzięki życiu. Światło i życie są zatem odkrywcami.

21. Chrześcijaństwo albo wybuchnie, albo też oczyści się, składając broń przed islamem. Kilka razy doszło do rozłamu w chrześcijaństwie, i powstał protestantyzm. Następnie protestantyzm również został rozdarty i zbliżył się do potwierdzenia Bożej jedności. Obecnie trwają przygotowania do tego, by chrześcijaństwo ponownie się podzieliło. Albo wybuchnie i zgaśnie, albo też wcześniej ujrzy prawdy islamu, które obejmują również podstawy prawdziwego chrześcijaństwa, i złoży przed nimi broń.

Prorok Muhammad (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) napomknął o owej wielkiej tajemnicy, kiedy powiedział: Jezus przyjdzie, zstępując z nieba, będzie on spośród mojej społeczności i będzie postępował zgodnie z moim prawem szari'a.{[*]: Al-Buchari, Muslim, At-Tirmizi, Ahmad Ibn Hanbal.}

22. Raczej świętość tego, kto jest autorytetem, niż dowody prowadzi rzeszę ludzi do tego, by stosowali się do jego nauk.

23. Każda z zasadniczych i bezspornych kwestii religii, a takich jest dziewięćdziesiąt dziewięć procent, jest niczym diamentowy filar, podczas gdy kwestie sprzeczne i otwarte dla interpretacji stanowią tylko dziesięć procent. {[*]: Tak w tekście źródłowym.} Dziewięćdziesięciu diamentowych filarów nie można oddać pod ochronę dziesięciu filarów ze złota. Księgi i interpretacje powinny być teleskopami służącymi obserwowaniu Koranu; powinny być zwierciadłami, nie zaś cieniami ani przedstawicielami!

24. Interpretacji prawa może dokonywać na własną rękę każdy, kto jest do tego zdolny, jednak taki człowiek nie może ustanawiać prawa.

25. Wzywanie innych do przyjęcia danej koncepcji jest zależne od przyjęcia jej przez uczonych; w przeciwnym razie taka idea jest innowacją i powinna zostać odrzucona.

26. Ponieważ ze swej natury człowiek jest szlachetny, poszukuje prawdy. Czasami napotyka na fałsz, lecz uważa, że istnieje prawda, która ochroniła ów fałsz, by zachować go w sercu tego człowieka. Następnie, gdy stara się dosięgnąć rzeczywistości, zbłądzenie bez udziału jego woli zadaje mu cios w głowę, zaś człowiek zanurza głowę w owym zwątpieniu, biorąc je za prawdę.

27. Boża wszechmoc posiada wiele zwierciadeł, a każde kolejne jest bardziej delikatne i przejrzyste od poprzedniego. Zmieniają się one, jak woda zmienia się w powietrze, powietrze w eter, eter w świat podobieństw, świat podobieństw w świat duchowy, a nawet w czas i myśl. Pojedyncze słowo w zwierciadle, jakim jest powietrze, staje się milionami słów. Pióro Bożej mocy spisuje tajemnicę owego rozmnażania się w prawdziwie cudowny sposób, a odbicia są identyczne albo z tym, co ukazują, albo też z naturą owej rzeczy. Obrazy istot posiadających materialne ciało są ruchome, lecz martwe, podczas gdy obrazy świetlistych istot duchowych w ich zwierciadłach są żyjące i połączone z owymi istotami; nawet jeśli nie są identyczne, nie są też zupełnie różne.

28. Jako że słońce obraca się wokół własnej osi, jego owoce nie spadają, tymczasem gdyby nie ten ruch, planety upadłyby i rozproszyły się.

29. Jeśli światło myśli nie zostanie oświecone światłem serca i nie połączy się z nim, będzie ciemnością i zrodzi tyranię. Jeśli białko oka, które przypomina dzień, nie połączyłoby się z czernią jego źrenicy, która przypomina noc, oko nie byłoby okiem i byłoby niewidome. Podobnie, jeśli czarne jądro serca nie będzie obecne w bieli myśli, zabraknie wnikliwości.

30. Jeśli wiedza nie posiada wnikliwości serca, jest ignorancją. Udział w danej rzeczy to jedno, wiara to co innego.

31. Rzeczy przyozdobione pięknymi haftami, lecz pozbawione znaczenia, są dla zwodniczych i prostych umysłów.

32. Uczony, który jest przewodnikiem dla innych, powinien być owcą, nie zaś ptakiem. Owca daje swemu jagnięciu mleko, podczas gdy ptak daje swemu pisklęciu jedzenie, które zwraca.

33. Istnienie danej rzeczy jest zależne od istnienia wszystkich jej części. Jeśli chodzi o niebyt, ponieważ zachodzi on mimo nieistnienia jednej części, słaby człowiek wspiera to, co destrukcyjne, by ukazać swą siłę, działa negatywnie, miast działać pozytywnie.

34. Jeśli prawa wydane przez rząd nie są połączone z zasadami mądrości, a więzi narzucone siłą nie są połączone z prawami prawdy, nie mogą być owocne dla ludzi jako ogółu.

35. Tyrania przywdziała kapelusz sprawiedliwości; zdrada odziała się w szatę patriotyzmu; dżihadowi nadano imię rebelii, a niewolę nazwano wolnością! Oto, jak zamieniono kształty tego, co jest przeciwne sobie nawzajem!

36. Polityka obracająca się wokół zysku jest barbarzyństwem.

37. Okazanie przyjaźni wobec głodnej bestii nie wywołuje jej litości, lecz wzmaga jej głód. Jej kły i pazury tylko zapragną, by rozedrzeć ofiarę.

38. Czas pokazał, że ani wejścia do Raju nie można kupić za niską cenę, ani też Piekło nie jest czymś, czego istnienie nie jest konieczne.

39. Choć zalety tych, których świat zna jako klasy wyższe, powinny być przyczyną skromności i pokory, doprowadziły do ucisku i arogancji. Choć ubóstwo i bezsilność biednych i prostych ludzi powinny być przyczynami litości i darów, skutkują niewolą i ujarzmieniem.

40. Jak długo dzięki danej rzeczy będzie można zyskać zaszczyty i dobro, tak długo będzie ona ofiarowana klasom wyższym, lecz jeśli chodzi o to, co złe, z pewnością zostanie to rozdzielone między prostych ludzi.

41. Jeśli człowiekowi brakuje celu, o którym myśli, jeśli zapomina o nim bądź udaje, że o nim zapomniał, jego myśli stale będą obracać się wokół jego własnego "ja".

42. Wszelkie rewolucje i całe zepsucie mają swój początek w dwóch powiedzeniach, które zachęcają do złych cech moralnych i są źródłem wad.

Powiedzenie pierwsze: "Dopóki mam pełny brzuch, cóż mnie obchodzi, że inni umierają z głodu?"

Powiedzenie drugie: "Cierpisz trudności po to, by moje życie było wygodne; pracujesz po to, bym ja mógł jeść".

Jest tylko jedno lekarstwo umożliwiające wykorzenienie tego, o czym mówi pierwsze powiedzenie, a jest nim obowiązek dawania jałmużny, podczas gdy lekarstwem na to, o czym mówi drugie z nich, jest zakazanie lichwy i odsetek: "Wstęp wzbroniony! Zakaz wstępu! Nie masz prawa, by tu wejść!" Ludzkość nie baczy na to, co jej rozkazano, przez co spadają na nią ciężkie ciosy. Musi zwrócić uwagę na ów rozkaz, zanim otrzyma kolejny cios, jeszcze cięższy!

43. Wojny między narodami i krajami zostaną zastąpione przez wojny między klasami społecznymi, ponieważ jak człowiek nie chce być niewolnikiem, tak nie chce być jedynie wyrobnikiem trudzącym się dla innych.

44. Człowiek, który dąży do celu używając tego, co zakazane, zwykle zostaje ukarany, kiedy osiąga coś wręcz przeciwnego do tego, co

zamierzał. Wynagrodzeniem za niedozwoloną miłość - taką, jak miłość do Europy - będzie okrutna wrogość umiłowanego.

45. Przeszłość i nieszczęścia powinny być rozważane w świetle Bożego zarządzenia (ar. al-qadr),podczas gdy przyszłość i grzechy z punktu widzenia odpowiedzialności przed Bogiem. W tej kwestii zgodni są nawet al-dżabrijja i mu'tazylici.

46. Nie należy wymawiać się bezsilnością, gdy można znaleźć rozwiązanie, zaś gdy nie można znaleźć rozwiązania, wtedy nie powinna być wymierzana kara.

47. Rany tego życia mogą zostać uleczone, lecz jeśli chodzi o muzułmańską dumę i honor, a także o dumę narodową muzułmanów, to ich rany są nadzwyczaj głębokie.

48. Czasami zdarza się, że z powodu jednego rozkazu przepada cała armia, a jeden pocisk prowadzi do zagłady trzydziestu milionów ludzi. {(*): Jeden pocisk wystrzelony przez Serba do austriackiego arcyksięcia wywołał Wielką Wojnę, która stała się przyczyną zguby trzydziestu milionów istnień.} W pewnych okolicznościach poprzez niewielkie działania człowiek wznosi się do poziomu najwyższego z wysokich, zaś w innych niewielkie działanie powoduje, że spada on na poziom najniższego z niskich.

49. Jedno ziarno prawdy niszczy stos kłamstw i jest lepsze niż mnóstwo złudzeń.

لَا يَلْزَمُ مِنْ لُزُومِ صِدْقِ كُلِّ قَوْلٍ قَوْلُ كُلِّ صِدْقٍ

Wszystko, co mówicie, powinno być prawdą, lecz nie jest dobrze widzianym mówienie wszystkiego, co jest prawdziwe.

50. Człowiek, który dostrzega w rzeczach dobro, ma dobre myśli, zaś kto ma dobre myśli, ten doznaje przyjemności płynących z życia.

51. Tym, co daje ludziom życie, jest nadzieja, zaś tym, co ich zabija, jest rozpacz.

52. Od dawnych dni to muzułmańskie państwo wzięło na siebie obowiązek podtrzymywania słowa Bożego, utrzymania niepodległości i dżihadu dla islamu. Jeśli tego obowiązku podejmie się choćby część społeczności, reszta jest z niego zwolniona. Ten kraj uważał, że ma obowiązek poświęcić się dla islamu, był zjednoczony i niósł sztandar Kalifatu. Nieszczęścia, z powodu których ten kraj cierpi obecnie, zostaną zrekompensowane przez przyszły dobrobyt i wolność świata muzułmańskiego, jako że owe nieszczęścia w cudowny sposób przyspieszają wzrost muzułmańskiego braterstwa, które jest zaczynem naszego życia.

53. Przypisywanie chrześcijaństwu cnót cywilizacji, które do niego nie należą, i ukazywanie wsteczności, która jest wrogiem islamu, jako jego przyjaciela, jest tym samym, co sugerowanie, że sklepienie niebieskie obraca się w przeciwną stronę.

54. Niezrównany matowy diament zawsze będzie lepszy od lśniącego okruchu szkła.

55. Ten, który postrzega wszystko poprzez materializm, widzi tylko to, co widzą jego oczy, a oczy takiego człowieka pozostają ślepe na kwestie natury duchowej.

56. Jeśli przenośnie upadają z rąk uczonych w ręce ignorantów, ludzie zaczynają przyjmować ich znaczenie dosłowne, co otwiera drzwi prowadzące do zabobonu.

57. Łaska większa od łaski Boga nie jest łaską. Wszystkie rzeczy powinny być opisywane takimi, jakie są.

58. Sława przypisuje człowiekowi to, co do niego nie należy.

59. Hadisy są źródłem życia i inspiracją dla prawdy.

60. Odrodzenie religii jest odrodzeniem narodu, a życie religii jest światłem życia.

61. Koran, który jest miłosierdziem dla całej ludzkości, dopuszcza istnienie tylko takiej cywilizacji, która pozwala na osiągnięcie szczęścia jeśli nie wszystkim, to przynajmniej większości.

Nowożytna cywilizacja została oparta na pięciu negatywnych zasadach:

Jej punktem oparcia jest siła, a jej cechą jest agresja.

Jej celem jest zysk, a cechami - przepychanie się ku niemu i bijatyka. Jej zasadą życiową jest konflikt, a cechą - walka.

Tym, co łączy masy, są rasizm i negatywny nacjonalizm, które karmią się, pożerając innych, a cechą takiego stanu rzeczy jest niezgodność.

Jej ponętną służbą jest podburzanie lubieżności i namiętności oraz zaspokajanie żądz, jednak pożądanie powoduje, że człowiek staje się dziką bestią.

Jeśli zaś chodzi o zasady cywilizacji opartej na nakazach przyniesionego przez Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) prawa szari'a, są one następujące:

Jej punktem oparcia nie jest siła, lecz prawda, a jej cechami są sprawiedliwość i zgoda.

Jej celem jest cnota, nie zaś zysk, a cechami - miłość i powab.

Tym, co jednoczy ludzi, są więzy religii, kraju i grupy społecznej, nie zaś rasizm i nacjonalizm, a cechami tego stanu rzeczy są szczere braterstwo, pokój i walka wyłącznie w obronie przez agresją z zewnątrz.

Jej życiową zasadą jest wzajemne wspieranie się, nie zaś konflikt, a cechami - zgoda i solidarność.

Cywilizacja islamu ofiarowuje przewodnictwo zamiast żądzy, zaś cechami owego przewodnictwa są rozwój człowieka i postęp duchowy.

Nie wypuszczajcie zatem z rąk islamu, owego obrońcy naszego istnienia, lecz uchwyćcie islam z całej siły, w przeciwnym razie będziecie zgubieni!

62. Nieszczęście dotykające ogół jest wynikiem błędu popełnionego przez większość. Nieszczęście jest wynikiem przestępstwa i wstępną odpłatą za zbrodnię.

63. Męczennik uważa samego siebie za żyjącego. Nie cierpi mąk śmierci, zatem myśli, że życie, które poświęcił, nie zostało przerwane i trwa, jednak jego obecne życie jawi mu się jako bardziej czyste. {[*]: W rozumieniu: nieskalane, bezgrzeszne .}

64. Czysta sprawiedliwość Koranu nie przelewa krwi niewinnego, nawet przez wzgląd na całą ludzkość. Te dwie rzeczy są równe tak w oczach Bożej mocy, jak i w oczach Bożej sprawiedliwości. Jednakże własny interes czyni człowieka takim, który zniszczy wszystko, co staje na drodze jego ambicjom, nawet cały świat i całą ludzkość.

65. Strach i słabość są zaproszeniem dla wpływów z zewnątrz.

66. Nie powinno się poświęcać określonych korzyści dla wyimaginowanych szkód.

67. Polityka Stambułu w obecnych czasach jest taką samą chorobą, jak grypa hiszpańska.

68. Możesz mówić złemu człowiekowi: "Jesteś dobry, jesteś dobry", a nie słyszano jeszcze o tym, żeby taki człowiek stał się dobry. Jeśli jednak mówisz dobremu człowiekowi "jesteś zły, jesteś zły", nierzadko rzeczywiście staje się on zły.

69. Jak długo wróg twojego wroga pozostaje jego wrogiem, jest twoim przyjacielem; jak długo przyjaciel twojego wroga pozostaje jego przyjacielem, jest twoim wrogiem.

70. Oto, czym jest zatwardziałość: jeśli Szatan wspomaga kogoś, ów człowiek nazwie go aniołem i będzie wzywał błogosławieństw dla niego;

jeśli jednak napotka anioła wśród swych przeciwników, nazwie go przebranym szatanem i będzie go przeklinał.

71. Lekarstwo na jedną chorobę może być trucizną w innej, a zbyt duża dawka lekarstwa jest przyczyną choroby.

72.

اَلْجَمْعِيَّةُ الَّت۪ى ف۪يهَا التَّسَانُدُ اٰلَةٌ خُلِقَتْ لِتَحْر۪يكِ السَّكَنَاتِ وَالْجَمَاعَةُ الَّت۪ى ف۪يهَا التَّحَاسُدُ اٰلَةٌ خُلِقَتْ لِتَسْك۪ينِ الْحَرَكَاتِ

{[*]: Solidarność społeczeństwa skutkuje zgodnością we wszystkich jego działaniach, podczas gdy wzajemna zawiść powoduje, że wszystkie jego działania ustają.}

73. Jeśli społeczność nie jest jedną, niepodzielną liczbą całkowitą, jedna mniejszość powoduje powstawanie kolejnych, jak przy mnożeniu ułamków.

{(*): Dobrze wiadomo, że w arytmetyce mnożenie i dodawanie dają większe liczby; na przykład cztery razy cztery daje szesnaście. Tymczasem w przypadku ułamków jest przeciwnie - ich mnożenie daje liczbę mniejszą; na przykład jedna trzecia pomnożona przez jedną trzecią daje jedną dziewiątą. Dokładnie w ten sam sposób, jeśli słuszność i zjednoczenie wśród ludzi nie są całkowite, poprzez mnożenie stają się mniejsze, wybrakowane i bezwartościowe.}

74. Brak akceptacji bywa mylony z akceptacją nieistnienia. Świadectwem braku akceptacji jest brak ustalonego dowodu, podczas gdy akceptacja nieistnienia wymaga dowodu tego, że dana rzecz nie istnieje. Brak akceptacji jest wątpliwością, zaś akceptacja nieistnienia jest zaprzeczeniem.

75. Jeśli wątpliwość w kwestiach wiary niszczy jedno świadectwo, lub nawet setki świadectw, nie wyrządza szkody założeniu, jako że pozostają setki innych świadectw.

76. Należy podążać za większością muzułmanów. 'Umajjadzi, którzy byli opieszali w religii, ostatecznie stali się częścią społeczności sunnitów, kiedy podążyli za większością. Co się tyczy szyitów, którzy mocno trzymali się religii, lecz byli w mniejszości, jeśli chodzi o ich praktyki, ostatecznie tylko część z nich podążyła za ar-rafida. {[*]: Nazwa jednej z sekt w islamie, dosłownie oznaczająca tych, którzy coś odrzucają.}

77. Jeśli jednomyślność w temacie czegoś, co dobre, prowadzi do konfliktu w temacie czegoś, co jest lepsze, wówczas to, co jest dobre, staje się lepsze od tego, co zdaje się lepsze, a słuszność jest bardziej prawdziwa niż coś, co z pozoru jest bardziej prawdziwe. Każdy może powiedzieć o własnej drodze: "Ta droga jest słuszna", jednak nie ma prawa powiedzieć: "Jedynie ta droga jest słuszna"; lub też może powiedzieć: "Moja droga jest dobra", jednak nie powinien mówić: "Moja droga jest jedyną dobrą drogą".

78. Gdyby nie istniał Raj, Piekło nie byłoby męką.

79. W miarę jak czas się starzeje, Koran staje się młodszy, a jego znaki zaczynają być widoczne. Jak czasami światło zdaje się być ogniem, tak niekiedy wspaniała elokwencja zdaje się być przesadą.

80. Stopnie ciepła pojawiają się dzięki chłodowi, a stopnie piękna poprzez szpetotę. Moc Przedwiecznego jest czymś zasadniczym, koniecznym i nierozłącznym z Jego istotą. Nie może do niej przeniknąć żadna słabość; nie mogą w niej istnieć żadne stopnie, a w odniesieniu do niej wszelkie rzeczy są sobie równe.

81. Obraz słońca, który jest błyskiem jego przejawu, ukazuje te same cechy w powierzchni morza, jak i we wszystkich kroplach wody w morzu.

82. Życie jest przejawem jedności, a jedność jest konsekwencją życia.

83. Tak długo, jak pozostaje nieznanym, kto spośród ludzi jest świętym, w jakim czasie w piątek modlitwy zostają przyjęte, która noc ramadanu jest Nocą Przeznaczenia i które z Najpiękniejszych Imion Boga jest Jego Najwspanialszym Imieniem, pozostałe zachowują swoją wartość i nadaną im doniosłość. Dwadzieścia lat niepewnego życia jest lepsze od tysiąca lat życia, którego koniec został już określony.

84. Konsekwencje grzechu na tym świecie są świadectwem kary za grzech w świecie, który nadejdzie.

85. Z punktu widzenia Bożej mocy zaopatrzenie jest tak samo ważne, jak życie. Boża moc powołuje do istnienia, Boże postanowienie odziewa w kształt, a Boża łaska karmi i pielęgnuje. Życie jest sumarycznym, określonym i widocznym produktem. Zaopatrzenie nie jest sumaryczne, lecz stopniowe, powszechne i pobudzające do myślenia. Nikt nie umiera z głodu, ponieważ śmierć następuje, zanim wyczerpie się pożywienie zmagazynowane w ciele w postaci tłuszczu. Oznacza to, że zabija nie brak zaopatrzenia, lecz choroba będąca wynikiem porzucenia przyzwyczajeń.

86. Dozwolonym zaopatrzeniem dla mięsożernych spośród dzikich zwierząt jest padlina, a tej są niezliczone ilości; spożywając ją, drapieżniki zarówno znajdują pożywienie, jak oczyszczają oblicze ziemi.

87. Kęs pożywienia wart jeden kurusz i kęs wart dziesięć kuruszów są tym samym, zanim znajdą się w ustach i znikną w gardle. Różnicę stanowi jedynie te kilka sekund, przez które znajdują się one w ustach. Płacenie dziesięciu kuruszów miast jednego, by tylko zaspokoić zmysł smaku (który podobny jest nadzorcy lub odźwiernemu), jest wielkim marnotrawstwem i rozrzutnością.

88. Kiedy przyjemność wzywa, człowiek powinien powiedzieć: "Jest tak, jakbym to zjadł" (tur. Sanki yedim).Człowiek, który przyjmie to za swą wiodącą zasadę, mógłby zjeść nawet meczet nazwany Sanki Yedim, lecz nie zrobi tego. {[*]: Oznacza to, że człowiek odkłada pieniądze, jakie zachował dzięki swej wstrzemięźliwości, a ów zysk przeznacza na budowę meczetu. Zdarzyło się tak w dzielnicy Stambułu zwanej Fatih.}

89. W dawnych czasach mało kto spośród muzułmanów chodził głodny, a ludzie pragnęli wygodnego życia. Dzisiaj są głodni, a nie pragną żadnych przyjemności.

90. Raczej przejściowe cierpienia, nie zaś przejściowa przyjemność, winny być witane z uśmiechem i przyjmowane z zadowoleniem. Minione przyjemności sprawiają, że człowiek mówi: "Biada, biada!", co jest wyrazem ukrytego cierpienia, podczas gdy minione cierpienia sprawiają, że człowiek mówi "Och, och!", opowiadając o trwałej przyjemności i o darach Boga.

91. Również zapomnienie jest darem Boga, ponieważ pozwala człowiekowi na to, by cierpiał ból tylko przez jeden dzień, a sprawia, że reszta dni cierpienia zostaje zapomniana.

92. Każde nieszczęście jest w pewnym stopniu darem, jak na przykład upał. Powinniśmy myśleć o większych nieszczęściach, zauważyć dar Boży w tym, które jest mniejsze, i dziękować Bogu. Jeśli wyolbrzymiamy nieszczęście, to ono rośnie; jeśli się nim martwimy, staje się podwójnym nieszczęściem; obraz i imaginacja serca stają się prawdą, a nieszczęścia dosięgają również i serca.

93. W społeczeństwie jako całości każdy posiada własne okno (znane jako ranga), przez które zarówno widzi, jak i jest widziany. Jeśli okno znajduje się wyżej niż sięga wzrost człowieka, człowiek urośnie poprzez swą arogancję, lecz jeśli jest niżej, pochyli się z powodu swej skromności, by na tym poziomie widzieć i być widzianym. Miarą wielkości człowieka jest to, co małe, to jest skromność, zaś skalą dla tego, co małe, jest to, co wielkie, czyli arogancja.

94. Godność człowieka słabego w obliczu silnego powoduje arogancję tego, kto jest silny, podczas gdy skromność człowieka silnego w obliczu słabego powoduje poniżenie tego, kto jest słaby. Powaga zachowywana przez kogoś, kto jest autorytetem, w jego urzędzie jest dostojeństwem, podczas gdy jego pokora byłaby dla niego poniżeniem, zaś w jego własnym domu powaga jest pychą, a pokora - skromnością. Jeśli dany człowiek jest sam, wówczas jego tolerancja i poświęcenie są tym, co dobre,

lecz jeśli ludzi jest więcej, a ponadto są powiązani z innymi, te cechy stają się perfidią i tym, co niekorzystne. Człowiek powinien przełknąć zniewagi dla swej dumy i nie być chełpliwym, kiedy działa we własnym imieniu, lecz może być chełpliwy i nie powinien chować swej dumy do kieszeni, kiedy działa w imieniu narodu.

95. Zostawianie innym planowania czynności wstępnych w danej kwestii jest lenistwem, podczas gdy oczekiwanie na rezultaty jest zdaniem się na Boga. Pogodzenie się z losem i przyjęcie owoców własnej pracy jest zadowoleniem i umacnia chęć dalszego dokładania starań, tymczasem robienie jedynie tego, po czemu istnieją środki, jest brakiem przedsiębiorczości.

96. Jak istnieją posłuszeństwo i bunt wobec rozkazów prawa szariatu, tak istnieją posłuszeństwo i bunt wobec rozkazów Stwórcy we wszechświecie. Co się tyczy tych pierwszych, nagroda i kara następują najczęściej w życiu ostatecznym, zaś co się tyczy tych drugich - najczęściej na tym świecie. Na przykład nagrodą za cierpliwość jest zwycięstwo; karą za bezczynność jest ubóstwo; nagrodą za wysiłek jest majątek, a nagrodą za wytrwałość - triumf. Sprawiedliwość bez równości nie jest sprawiedliwością.

97. Wzajemne podobieństwo jest przyczyną sprzeczności; zbieżność jest podstawą solidarności; małostkowy charakter jest źródłem arogancji; słabość jest źródłem dumy; bezsilność jest źródłem sprzeciwu; ciekawość jest nauczycielem przekazującym wiedzę.

98. Poprzez potrzeby, a zwłaszcza poprzez głód, moc Stwórcy dzierży cugle wszystkich zwierząt i przodującego wśród nich człowieka, ustawiając owe stworzenia we właściwym porządku. Stwórca uratował świat przed anarchią, uczynił mistrza cywilizacji potrzebującym, zagwarantował postęp.

99. Strapienie uczy występku, rozpacz jest źródłem zbłądzenia, a ciemności serca są źródłem duchowych strapień.

100.

اِذَا تَاَنَّثَ الرِّجَالُ بِالتَّهَوُّسِ ٭ تَرَجَّلَ النِّسَٓاءُ بِالتَّوَقُّحِ

{[*]: Kiedy mężczyźni stają się uprzejmi, podążając za swymi fantazjami, kobiety nabierają cech męskich i stają się bezczelne.}

Kiedy do zgromadzenia braci dołączy piękna kobieta, wzbudzi to hipokryzję, rywalizację i zawiść. Oznacza to, że odsłanianie ciała przez kobiety prowadzi do ujawnienia złych cech charakteru u cywilizowanego mężczyzny.

101. Przedstawianie zwłok jako uśmiechniętych odegrało wielką rolę w uczynieniu skażonej przez zło i zepsutej duszy współczesnego człowieka tym, czym jest.

102. Posąg, którego wznoszenie jest zakazane, jest albo obróconą w kamień tyranią, albo wcieloną w ów kształt żądzą, albo ucieleśnioną hipokryzją.

103. Dla tego, kto prawdziwie wkroczył w granice islamu, ściśle podporządkowując się jego bezspornym kwestiom, pragnienie rozwoju jest pragnieniem doskonalenia się. Jednak dla kogoś, kogo z powodu jego niedbalstwa w religii uważa się za pozostającego poza owymi granicami, pragnienie rozwijania się jest pragnieniem zniszczenia. W czasie burzy i trzęsienia ziemi jest wskazane, by nie otwierać drzwi idżtihadu, a także zamknąć okna. Nadmiernej wolności i ułatwieniom nie powinno się pobłażać poprzez dyspensę, lecz należy stanowczo i surowo ostrzegać przed nimi.

104. Godne pożałowania jest to, że prawda staje się bezwartościowa w bezwartościowych rękach.

105. Nasza planeta przypomina istotę żywą i ukazuje oznaki życia. Gdyby zmniejszyć ją do rozmiaru jajka, czyż nie stałaby się pewnego rodzaju zwierzęciem? Lub też jeśli bakteria zostałaby powiększona do rozmiarów planety, czyż nie byłaby do niej podobna? Jeśli coś posiada życie, posiada również duszę. Jeśli świat zostałby zmniejszony do rozmiaru człowieka, a gwiazdy zostały uczynione cząsteczkami substancji jego istnienia, czyż nie byłyby również żywymi i świadomymi istotami? Tak, wśród stworzeń Boga jest wiele tego rodzaju zwierząt, które do Niego należą.

106. Istnieją dwa prawa szari'a:

Pierwszeto prawo szariatu, które znamy, które nakazuje działania i uczynki człowieka, owego mikrokosmosu, a swój początek bierze z atrybutu Bożej mowy.

Drugieto najwyższe prawo szari'a stworzenia, które nakazuje ruch i spoczynek świata, owego "makroczłowieka", swój początek bierze z atrybutu woli Boga, a niekiedy błędnie jest nazywane naturą. Stanowiący wielką społeczność aniołowie są tymi, którzy niosą rozkazy stworzenia, są przedstawicielami i uosobieniami owych rozkazów, które biorą swój początek z atrybutu woli Boga i są prawem szari'a stworzenia.

107.

اِذَا وَازَنْتَ بَيْنَ حَوَاسِّ حُوَيْنَةٍ خُرْدَب۪ينِيَّةٍ وَحَوَاسِّ الْاِنْسَانِ تَرٰى سِرًّا عَج۪يبًا

اِنَّ الْاِنْسَانَ كَصُورَةِ يٰسٓ كُتِبَ ف۪يهَا سُورَةُ يٰسٓ

{[*]: Jeśli na jednej szali wagi położysz zmysły mikroskopijnego organizmu, a na drugiej szali zmysły człowieka, zauważysz osobliwą tajemnicę: człowiek ma kształt liter Ja, Sin, a wpisana w niego jest sura Ja, Sin.}

108. Materializm jest duchową zarazą, a zarażony człowiek cierpi na straszliwą gorączkę, która sprawia, że spada na niego gniew Boga. Im bardziej w człowieku rozwija się zdolność zaszczepiania i krytyki, tym bardziej szerzy się owa zaraza.

109. Najbardziej nieszczęsnym, strapionym i cierpiącym z ludzi jest ten, który nie ma żadnego zajęcia, ponieważ bezczynność jest kuzynem nieistnienia. Jednakże trud nadaje istnieniu życie i jest wzbudzeniem do życia.

110. Zyski z banków, które otwierają drzwi dla lichwy i odsetek, są dla niewiernych, którzy są najgorszymi z ludzi, dla największych tyranów z przeszłości i dla największych nikczemników spośród tych, którzy przyjdą. Banki wyrządzają absolutną krzywdę światu muzułmańskiemu, a zamożność ludzi nie powinna być w ogóle brana pod uwagę. Jeśli niewierni podżegają do wojny i są napastnikami, nie zasługują na żaden szacunek i są niegodziwi.

111. Celem kazania (ar. chutba)podczas modlitwy piątkowej jest napomknienie o zasadniczych i bezspornych kwestiach w religii, nie zaś pouczanie w kwestiach teoretycznych. O tym, co zasadnicze, najlepiej przypominają terminy z języka arabskiego.

112. Kiedy jest zachowana równowaga między hadisami i wersetami Koranu, staje się jasne, że nawet najbardziej elokwentny z ludzi nie może dosięgnąć poziomu elokwencji właściwego wersetom koranicznym ani też jego mowa nie może nawet stać się do nich podobna.

Said Nursi

***

Spis Treści

LIST PIERWSZY 5

zawierający odpowiedzi na cztery pytania: Odpowiedź na pytanie pierwszedotyczy Al-Chidra,

a w połączeniu z tym tematem wyjaśnia pięć poziomów życia

Odpowiedź na pytanie drugiewyjaśnia, że - zgodnie z wersetami koranicznymi - śmierć jest czymś, co zostało stworzone, a także jest darem, podobnie jak życie

Odpowiedź na pytanie trzecieopisuje miejsce, w którym zostało umieszczone Piekło. Objaśnia mądrość widoczną w stworzeniu "większego Piekła", a także to, że Raj i Piekło są dwoma owocami z drzewa wszechświata i będą wypełnione jego stworzeniami, co ukazuje majestat Boga i zarówno Jego łaskę, jak też Jego gniew

Odpowiedź na pytanie czwarteukazuje, że jak przemijająca miłość do ludzi może zostać przekształcona w prawdziwą miłość, tak dzięki wierze w Boga przemijająca miłość do tego świata może stać się miłością prawdziwą, która jest mile widziana

LIST DRUGI 15

Cztery powody, dla których, zgodnie z wersetami koranicznymi, ten, kto pracuje na rzecz religii, powinien przestrzegać samowystarczalności, a także nie powinien przyjmować jałmużny ani podarków, jeśli nie istnieją żadne powody, które by go do tego zmuszały

LIST TRZECI 18

Opisanie dwóch wersetów Koranu, które w cudownym stylu wspominają o obliczu niebios i uporządkowanym ruchu ciał niebieskich. Ten list wyjaśnia również, po pierwsze, jak niegodziwi pokonają drogę do Piekła, zaś po drugie, nieskończoną łatwość, jaka tkwi w jedności, i nieskończone trudności, jakie tkwią w mnogości

LIST CZWARTY

odnosi się do dwóch punktów, dotyczących Traktatów Światła i ich drogi: po pierwsze, ukazuje znaczenie wersetu: A komu darowano mądrość, temu darowano obfite dobro,zaś po drugie, mówi o drodze bezsilności. Kończy go fragment

"czegoś, co przypomina poezję", poświęcony mowie gwiazd

LIST PIĄTY 26

W obliczu tendencji do przywiązywania nadmiernej wagi do sufizmu, a także trudności w szerzeniu prawdy, ten List opisuje trzy rodzaje świętości, a także to, iż ujawnianie prawd wiary jest głównym celem każdej z dróg sufich, jednak ten sam cel można osiągnąć również dzięki Traktatom Światła, lecz w krótszym czasie

LIST SZÓSTY 28

objaśnia znaczenie dwóch wersetów mówiących o zdaniu się na Boga oraz opisuje światło i pociechę, jakie płyną z tych wersetów oraz z wiary, która rozproszyła ciemności pięciu poziomów zesłania

LIST SIÓDMY 32

Stanowcza odpowiedź dla niewierzących, którzy starają się krytykować Proroka Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) za wielożeństwo, a zwłaszcza za małżeństwo z Zajnab, wyjaś-niająca również niektóre spośród licznych przykładów mądrości zawartej w jego małżeństwach

LIST ÓSMY 35

który poprzez objaśnienie wersetu koranicznego: "Lecz Bóg jest najlepszym stróżem! On jest Najmiłosierniejszy spośród tych, którzy okazują miłosierdzie!"ukazuje, że uczucie Proroka Jakuba dla Proroka Józefa (niech będzie z nimi pokój) nie było żarliwą miłością, lecz litością, która jest bardziej wzniosła i czysta, a także ukazuje, w jaki sposób można dosięgnąć znaczenia Najpiękniejszych Imion Boga "Miłosierny" i "Litościwy"

LIST DZIEWIĄTY 38

Po pierwsze, list ten zawiera dyskusję na temat czynienia cudów, Bożych darów i Bożej łaski. Po drugie, wyjaśnia

on, w jaki sposób żarliwe uczucia w rodzaju ciekawości, miłości, zachłanności, ambicji czy uporu mogą być dwojakiego rodzaju - doczesnego lub rzeczywistego. Po trzecie, zawiera dyskusję na temat różnic między islamem a wiarą

LIST DZIESIĄTY 43

składa się z odpowiedzi na dwa pytania. Pierwsza odpowiedź objaśnia prawdę na temat Księgi Jasnej i Jasnego Dowodu, wspomnianych w kilku miejscach Koranu. Druga odpowiedź przekonująco wyjaśnia, gdzie dojdzie do Wielkiego Zgromadzenia i Sądu Ostatecznego

LIST JEDENASTY 47

składa się z czterech tematów. Pierwszy, wyjaśniając werset: Zaprawdę, podstęp Szatana jest słaby!,jest lekarstwem dla tych, którzy cierpią z powodu skrupułów. Drugi nie został włączony do niniejszego zbioru, lecz zawarty jest w Słowie Siedemnastym. Trzeci i czwarty są dwoma przykładami, ukazującymi bezsilność współczesnej cywilizacji wobec Koranu oraz fakt, że koraniczne zarządzenia, dotyczące dziedziczenia przez kobiety, są zarówno czystą sprawiedliwością, jak czystą litością

LIST DWUNASTY 50

Zwięzłe odpowiedzi na trzy pytania, w temacie których poróżnili się ludzie nowoczesnego wykształcenia:

Odpowiedź Pierwszawyjaśnia, dlaczego Adam został wygnany z Raju i dlaczego niektórzy spośród jego potomstwa zostaną zesłani do Piekła

Odpowiedź Drugawyjaśnia, dlaczego stworzenie zła nie jest złem i dlaczego Boże miłosierdzie zezwala na istnienie zła

Odpowiedź Trzeciawyjaśnia, dlaczego nieszczęścia i cierpienia, jakie spotykają nawet niewinnych ludzi i zwierzęta, nie są sprzeczne ze sprawiedliwością

LIST TRZYNASTY 56

Odpowiedź na często zadawane pytania o to, jak Bediuzzaman znosi prześladowanie go przez polityków i ahl ad-dunja.List ten ukazuje, jak złe traktowanie przerodziło się (za zezwoleniem Boga) w wielorakiego rodzaju miłosierdzie. Podaje również powody, dla których Bediuzzaman nie

starał się o uniewinnienie, oraz te, dla których przejawiał całkowitą obojętność wobec polityki

LIST CZTERNASTY 61

nie został napisany

LIST PIĘTNASTY 62

Sześć ważnych odpowiedzi na sześć ważnych pytań:

Odpowiedź Pierwsza 62

wyjaśnia w dwóch Stacjach, dlaczego towarzysze Proroka nie dostrzegli złoczyńców, w wyniku czego trzej spośród czterech Kalifów Sprawiedliwych zostali męczennikami

Odpowiedź Druga 64

wyjaśnia, jaka jest prawda o wojnach, które rozpoczęły się za czasów kalifatu 'Alego, a także jak powinniśmy spoglądać na tych, którzy wzięli w nich udział

Odpowiedź Trzecia 68

dotyczy mądrości zawartej w okrutnym traktowaniu, jakiego doznali członkowie rodziny Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)

Odpowiedź Czwarta 69

Hadisy twierdzą, że kiedy w dniach ostatnich Jezus (niech będzie z nim pokój) zabije Dadżdżala, większość ludzi przyjmie prawdziwą religię, podczas gdy inni mówią, że niewiara pozostanie. Przekonująca odpowiedź na pytanie dotyczące tej kwestii

Odpowiedź Piąta 72

jest odpowiedzią na pytanie: "Czy nieśmiertelne dusze będą zasmucone wydarzeniami Dnia Ostatniego?"

Odpowiedź Szósta 73

jest odpowiedzią na pytanie: "Czy wersetKażda rzecz zginie, z wyjątkiem Jego obliczadotyczy życia ostatecznego, Raju i Piekła?"

LIST SZESNASTY 75

składa się zpięciu Punktów:

Punkt Pierwszy 75

wyjaśnia, dlaczego służba Koranowi uniemożliwiła Bediuzzamanowi zaangażowanie się w politykę

Punkt Drugi 76

wyjaśnia, że służba Koranowi i poważne dokładanie starań na rzecz życia ostatecznego wymagały odcięcia się Nauczyciela od polityki

Punkt Trzeci 78

ukazuje poprzez dwie historie, dlaczego Bediuzzaman cierpliwie znosił ciężkie prześladowania, jakim został poddany

Punkt Czwarty 81

jest odpowiedzią na liczne podejrzliwe pytania, jakie zadali Nauczycielowi ahl ad-dunja.Opisuje również niezaprzeczalne przykłady Bożej łaski, związane z jego służbą Koranowi

Punkt Piąty 86

a w nim odpowiedzi na pięć kolejnych pytań

Dopisek do listu szesnastego 89

został napisany, by rozproszyć bezpodstawne obawy przedstawicieli władz i ateistów, dotyczące Bediuzzamana (jakie żywili mimo jego całkowitego wycofania się ze spraw tego świata i z polityki), a także dla zachowania godności nauki

LIST SIEDEMNASTY 95

List kondolencyjny po śmierci dziecka.Choć ów List jest krótki i adresowany do bliskiego ucznia Bediuzzamana, jest wielce interesujący. Dowodzi, że - jak naucza Koran - dzieci, które zmarły przed osiągnięciem wieku dojrzałości, w niekończącym się króles-twie pozostają dziećmi i wracają w objęcia swoich rodziców

LIST OSIEMNASTY 99

składa się z trzech Ważnych Kwestii:

Pierwsza Ważna Kwestia 99

objaśnia i obrazuje za pomocą porównania, jak rzeczy z innych światów, które odsłoniły się przed świętymi

dzięki oświeceniu i o których oni zaświadczyli, a także inne poziomy istnienia, niekiedy wydają się sprzeczne z rzeczywistością świata przejawów

Druga Ważna Kwestia 102

to jasne wyjaśnienie drogi jedności bytu, która stała się przyczyną zamieszania i kontrowersji. Kwestia ta udowadnia, że droga towarzyszy Proroka i prawdomównych ludzi o trzeźwym umyśle jest bardziej pewna, wzniosła i zadowalająca

Trzecia Ważna Kwestia

Zwięzła wskazówka, która pomaga rozwiązać jedną z trzech głównych zagadek stworzenia. Owe zagadki rozwiązaliśmy całkowicie w Słowach Dwudziestym Dziewiątym i Trzydziestym, a także w Liście Dwudziestym Czwartym

LIST DZIEWIĘTNASTY

Cuda Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie).Ten List, który sam jest cudem pod kilkoma względami, opisuje ponad trzysta cudów Muhammada. Składa się on z dziewiętnastu Znaczących Wskazówek

Pierwsza Znacząca Wskazówkadowodzi, iż Pan i Władca wszechświata z pewnością będzie mówił do człowieka, a zwłaszcza do najdoskonalszego spośród rodzaju ludzkiego - do Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), którego uczyni przewodnikiem dla reszty ludzkości

Druga Znacząca Wskazówkamówi o misji proroczej Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)

Trzecia Znacząca Wskazówkadostarcza dowodów na prawdziwość jego posłannictwa

Czwarta Znacząca Wskazówkazawiera sześć Zasad, które pozwalają w pełni zrozumieć proroctwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), dotyczące jego towarzyszy, jego rodziny i jego społeczności

Piąta Znacząca Wskazówka.Przykłady hadisów dotyczących proroctw Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) odnoszących się do tego, co niewidzialne. Ta Wskazówka zawiera również ważne

odpowiedzi na pytania o to, dlaczego 'Ali (niech Bóg będzie z niego rad) nie miał pierwszeństwa przed innymi w sprawowaniu kalifatu; o to, dlaczego w świecie muzułmańskim za panowania 'Alego zapanował nieporządek; o to, dlaczego godność kalifa nie pozostała w jego rodzinie; a także o powody niezgody, jaka zaistniała w owych czasach

Szósta Znacząca Wskazówkazawiera dalsze proroctwa dotyczące wydarzeń przyszłych, a także odpowiedź na pytanie o miłość, jaką szyici żywią dla 'Alego

Siódma Znacząca Wskazówka.Szesnaście przykładów cudownego rozmnożenia żywności przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)

Ósma Znacząca Wskazówkaopowiada o cudach związanych z wodą

Dziewiąta Znacząca Wskazówka.Przykłady cudów związanych z drzewami. Podobnie jak ludzie, także drzewa były posłuszne rozkazom Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i ruszały z miejsc, w których rosły, by przyjść do niego

Dziesiąta Znacząca Wskazówka.Cud jęku pnia palmowego

Jedenasta Znacząca Wskazówkaukazuje, w jaki sposób nawet stworzenia nieożywione, a spośród nich kamienie i skały, manifestowały cuda Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)

Dwunasta Znacząca Wskazówkaskłada się z trzech przykładów związanych z Jedenastą Znaczącą Wskazówką, które jednak ze względu na swe wielkie znaczenie stały się treścią odrębnego rozdziału

Trzynasta Znacząca Wskazówka.Przykłady uzdrawiania przez Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) chorych i rannych

Czternasta Znacząca Wskazówkaopisuje cuda, które były efektem jego modlitwy

Piętnasta Znacząca Wskazówkaskłada się z trzech Części

Część Pierwszapokazuje, jak stworzenia z królestwa zwierząt rozpoznały Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i jak poprzez nie przejawiały się jego cuda

Część Drugadotyczy rozpoznania Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) przez zmarłych, dżinny i aniołów

Część Trzeciamówi o ochronie, jaką Bóg zapewnił Swemu Posłańcowi (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie). Jest wiele przykładów owej ochrony, a każdy z nich to czysty cud

Szesnasta Znacząca Wskazówkaopisuje cuda, które miały miejsce przed misją proroczą Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), lecz są z nią związane, przez co nazywa się je zwiastunami. Cuda te były trojakiego rodzaju

Rodzaj Pierwszy:wiadomości dotyczące misji proroczej Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jakie dają Tora, Ewangelia, Psalmy i inne księgi

Rodzaj Drugi:wiadomości o jego nadejściu dane przez wróżbitów, a także przez znanych mistyków i ludzi uważanych za świętych

Rodzaj Trzeci:cudowne zdarzenia, które wydarzyły się podczas narodzin Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)

Siedemnasta Znacząca Wskazówka.Posłaniec Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) już sam w sobie jest cudem

Osiemnasta Znacząca Wskazówkamówi o najwspanialszym spośród cudów Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), jakim jest Wszechmądry Koran. Ta Wskazówka składa się z trzech Punktów, opisujących aspekty cudowności Koranu

Dziewiętnasta znacząca wskazówkato piętnaście Zasad, wskazujących na prawość i prawdomówność Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), ów najbardziej rozstrzygający z dowodów jedności Bożej i wiecznego szczęścia

Dopisek Pierwszy do traktatu "Cuda Muhammada"to Słowo Dziewiętnaste, które ostatecznie dowodzi

prawdziwości posłannictwa Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)

Dopisek Drugipoświęcony jest cudowi rozszczepienia się księżyca. Obalając sprzeciwy wobec tego cudu, wysunięte "w imię nauki", ów Dopisek ukazuje i jasno udowadnia, że nie ma żadnej przesłanki, dzięki której można by było zaprzeczyć temu wydarzeniu

Dopisek Trzecipoświęcony jest posłannictwu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), będąc zwięzłą, podobną skorowidzowi lub spisowi treści odpowiedzią na pytanie: "Dlaczego Wniebowstąpienie zostało dane właśnie Muhammadowi z Arabii?"

Dopisek Czwarty to Poziom Szesnasty traktatu Wielki Znak, również poświęcony posłannictwu Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie)

LIST DWUDZIESTY 294

składa się z dwóch Stacji poprzedzonych Wstępem i objaśnia werset:Wiedz, że nie ma boga, jak tylko Bóg Jedyny...,a także jedenaście wyrażeń hadisu, który mówi:Nie ma boga prócz Boga Jedynego, Który jest Jeden, Który nie ma towarzysza...itd. Stacja Pierwsza wskazuje na dobrą nowinę zawartą w każdym z tych wyrażeń, zaś Stacja Druga ukazuje, poprzez potężne dowody, stopnie prawdziwego potwierdzenia Bożej jedności

Dopisek do Wyrażenia Dziesiątego Listu Dwudziestego,odnoszący się do słów: "On jest nad każdą rzeczą Wszechwładny", a w nim trzy porównania dotyczące tego, że jeśli wszelkie rzeczy przypiszemy Bożej mocy, staną się tak łatwe, jak jedna z nich, zaś jeśli tak nie postąpimy, a przypiszemy je komukolwiek innemu niż On Jedyny, każda z nich będzie tak trudna jak wszystkie razem

LIST DWUDZIESTY PIERWSZY 346

Krótki, lecz ważny list, który ukazuje, jak werset: A jeśli jedno z nich lub oboje osiągną przy tobie starość...poprzez swoje pięć poziomów wzywa dzieci do uprzejmego traktowania rodziców

LIST DWUDZIESTY DRUGI 350

składający się z dwóch Tematów

Temat Pierwszy 350

zgodnie z licznymi wersetami Koranu, wzywa wiernych do miłości i braterstwa. Wskazuje skuteczne sposoby na zapobieżenie niezgodzie, urazom i wrogości, i udowadnia szkodliwość tych cech zarówno z punktu widzenia prawdy, mądrości, człowieczeństwa i islamu, jak i z punktu widzenia życia osobistego, społecznego i duchowego

Temat Drugi 361

wskazuje skuteczne sposoby na uniknięcie chciwości, tak szkodliwej dla życia islamu, jak wrogość. Wyjaśnia również znaczenie jałmużny i mądrość, jaka jest zawarta w tym filarze islamu

Podsumowanieukazuje, w jaki sposób Koran na sześciu poziomach gani obmawianie za pomocą wersetu: Czy chciałby któryś z was jeść ciało swego brata, kiedy on umarł?

LIST DWUDZIESTY TRZECI 369

a w nim odpowiedzi na siedem pytań

Pytanie Pierwsze:Jaki jest najlepszy sposób, w który wierni mogą modlić się za innych wiernych?

Pytanie Drugie:Czy fraza "niech Bóg będzie z niego rad" może być używana dla kogokolwiek prócz towarzyszy Proroka?

Pytanie Trzecie:Którzy ludzie byli lepsi, wielcy interpretatorzy świętego prawa Bożego czy szejkowie prawdziwych dróg sufizmu?

Pytanie Czwarte:Jakie jest znaczenie wersetu: Z ap-

rawdę, Bóg jest z cierpliwymi?

Pytanie Piąte:W jaki sposób Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) oddawał cześć Bogu przed swoją misją proroczą?

Pytanie Szóste:Jaka mądrość zawarta jest w tym, że misja prorocza Muhammada (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) rozpoczęła się, gdy miał on czterdzieści lat?

Pytanie siódme:Czy słowa: Najlepsi spośród ludzi

młodych są ci, którzy przypominają ludzi w dojrzałym wie-

ku (...)są hadisem?

List kończy się omówieniem pewnej subtelnej kwestii, dotyczącej wzniosłej prawdomówności Proroka Józefa (niech będzie z nim pokój), zainspirowanym przez werset: "Panie mój! (...) Daj mi umrzeć poddanym Tobie całkowicie..."

LIST DWUDZIESTY CZWARTY 378

składa się z dwóch Stacji, które rozwiązują jedną z niejasnych zagadek wszechświata, i wyłania odpowiedź na pytanie: W jaki sposób Najpiękniejsze Imiona Boże "Najbardziej Litościwy", "Mądry" i "Miłujący" można pogodzić z istnieniem śmierci, rozłąki, nieszczęść i cierpienia? Stacja Pierwsza składa się z pięciu Znaków, które ukazują konieczność istnienia przyczyny i powodu, zaś Stacja Druga z pięciu Wskazówek, wskazujących na cele i korzyści.

Dopisek Pierwszy do Listu Dwudziestego Czwartego 398

wyjaśnia w pięciu Punktach aspekty wersetu: Powiedz (Muhammadzie): "Mój Pan nie będzie troszczył się o was bez waszej modlitwy".

Dopisek Drugi 404

Przekonująca i rozsądna odpowiedź w pięciu Punktach na trzy pytania dotyczące wniebowstąpienia Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) i poematu Mevlid,a także Podsumowanie, ukazujące Posłańca Boga (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) jako tego, kto jest najdoskonalszym stworzeniem i mistrzem całego kosmosu

LIST DWUDZIESTY PIĄTY 411

miał składać się z dwudziestu pięciu Punktów dotyczących sury Ja, Sin, lecz nie został napisany

LIST DWUDZIESTY SZÓSTY 412

składa się zczterech Tematów

Temat Pierwszy 412

Dowód, jakiego dostarcza Koran przeciw Szatanowi i jego partii. Ów Temat poprzez swe argumenty pokonuje

Szatana i jego stronników, obalając jeden z ich przebiegłych podstępów, którym jest obiektywizm, doprowadzający zwiedzionych ludzi do rozważania Koranu i kwestii religii "bezstronnie"

Temat Drugi 425

wyjaśnia, w jaki sposób człowiek może posiadać wiele osobowości odnoszących się do jego różnych obowiązków, a także opisuje trzy osobowości Autora

Temat Trzeci 427

w siedmiu Kwestiach objaśnia werset: Oto (...) uczyniliśmy was ludami i plemionami, abyście się wzajemnie znali,wskazując na znaczące prawdy dotyczące relacji społecznych, a także na fakt, że ludzkość została stworzona jako ludy i klany. Jest on dobroczynnym lekarstwem przeciw nacjonalizmowi, owej strasznej chorobie naszych czasów. Demaskuje również pseudopatriotów oraz ich oszukańczą postawę

Temat Czwarty 435

składa się z dziesięciu niezwiązanych ze sobą Kwestii, które są odpowiedziami na sześć pytań:

Kwestia Pierwsza 435

objaśnia dzięki inspiracji Koranu kilka punktów związanych ze słowem "światy" w koranicznym wyrażeniu (będącym tytułem Boga) "Pan Światów"

Kwestia Druga 437

wyjaśnia, co miał na myśli Muhjiddin al-'Arabi, mówiąc do Fachra ad-Dina ar-Raziego: "Poznanie Boga jest czym innym niż wiedza o tym, że On istnieje"

Kwestia Trzecia 439

wyjaśnia, w jaki sposób werset: My obdarzyliśmy szlachetnością synów Adamajest zgodny z wersetem: ...on przecież jest niesprawiedliwy i nieświadomy

Kwestia Czwarta 440

Olśniewająca odpowiedź na pytanie o mądrość zawartą w hadisie: Odnawiajcie waszą wiarę, mówiąc, że nie ma boga prócz Boga Jedynego

Kwestia Piąta 443

Czy trzeba wypowiedzieć obie części wyznania wiary?

Kwestia Szósta 445

za pomocą pewnego porównania zapędza w kozi róg Szatana i ludzi stanowiących jego partię, i obejmuje w posiadanie pole bitwy w imię Koranu, ukazując, że wszystkie cechy i wszystkie uczynki Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) były cudowne i udowadniały prawdziwość jego proroctwa

Kwestia Siódma 448

Siedem pokrótce opowiedzianych przykładów ludzi, którzy z różnych powodów zaprzestali służby Koranowi i na przekór swym zamiarom otrzymali ciosy. Owa kwestia została spisana, by umocnić morale przyjaciół i rozproszyć ich bezpodstawne lęki

Kwestia Ósma 450

Klarowne objaśnienie tego, dlaczego Koranu oraz słów, którymi Prorok (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wychwalał Boga, nie można przełożyć z języka arabskiego na inny język

Kwestia Dziewiąta 443

Odpowiedź na pytanie: "Czy mogą istnieć święci spoza sunnitów, skoro sunnici są ludźmi prawdy?"

Kwestia Dziesiąta 455

Zasady dla gości Bediuzzamana, którzy mogą być trojakiego rodzaju, a także zależność między owymi trzema rodzajami a trzema osobowościami Nauczyciela

LIST DWUDZIESTY SIÓDMY 458

został wydany osobno, w traktatach zatytułowanych

Barla Lahikasi, Kastomonu Lahikasii Ermidag Lahikasi

LIST DWUDZIESTY ÓSMY 459

składa się zośmiu Kwestii:

Kwestia Pierwsza 459

objaśnia korzyści płynące z prawdziwych snów

Kwestia Druga 465

Odpowiedź, która ma na celu zażegnanie sporu w temacie hadisu, który opisuje, jak Mojżesz (niech będzie z nim pokój) ugodził w oko Azra'ila (niech będzie z nim pokój)

Kwestia Trzecia 469

Pięć Punktów objaśniających fakt, że ci, którzy odwiedzali Bediuzzamana, winni czynić to wyłącznie przez wzgląd na fakt, iż jest on heroldem Koranu, a nie z jakąkolwiek inną intencją. Owa Kwestia wspomina również o niektórych łaskach Bożych związanych ze służbą Koranowi, jakich doznali Bediuzzaman i jego uczniowie

Kwestia Czwarta 477

Cztery Punkty napisane językiem starego Saida w odpowiedzi na pytanie o mały meczet, do którego Bediuzzaman zwykł uczęszczać. Do owego meczetu kilka razy bezprawnie wdarła się policja, a następnie został on zamknięty

Kwestia Piąta 482

O podziękowaniach:Owa Kwestia objaśnia wiele razy pojawiający się w Koranie nakaz składania podziękowań Bogu. Ukazuje, że wszechświat jest skarbcem, a kluczem do owego skarbca są podziękowania, a także że zsyłanie przez Boga zaopatrzenie jest zarówno skutkiem podziękowań, jak i zachęceniem do nich

Kwestia Szósta 487

została włączona do innego zbioru, zaś nie została zawarta w niniejszym wydaniu.

Kwestia Siódma 488

składa się z siedmiu Znaków, opisujących siedem przykładów łask Bożych związanych z Traktatami Światła i tymi, którzy im służą. Owe siedem Znaków zostało poprzedzone przez siedem Powodów, by umożliwić poznanie tych łask

Odpowiedź na poufne pytaniewyjaśnia moc i skuteczność Traktatów Światła

Zakończenie Kwestii Siódmej 501

opisuje dalsze Boże łaski, widoczne w postaci tałafuq

Kwestia Ósma 505

składa się z ośmiu Punktów, które stanowią odpowiedzi na sześć pytań

Punkt Pierwszydotyczy przykładów tałafuqznajdujących się we wszystkich częściach Traktatów Światła

Punkty Drugi i Trzecinie weszły w skład niniejszego zbioru

Punkt Czwartyskłada się z odpowiedzi na sześć pytań w temacie Wielkiego Zgromadzenia i Sądu Ostatecznego

Punkt Piąty:Czy w okresie między prorokami przodkowie Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) wyznawali religię Boga i byli ludźmi pobożnymi?

Punkt Szósty:Czy wśród przodków Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie) byli jacyś prorocy?

Punkt Siódmy:Które przekazy spośród wspominających o tym, że rodzice Proroka i jego dziadek byli wierzącymi, są najbardziej autentyczne?

Punkt Ósmy:Jaki jest najbardziej autentyczny hadis dotyczący Abu Taliba, stryja Proroka?

LIST DWUDZIESTY DZIEWIĄTY 514

składa się z dziewięciu Części, te zaś zawierają dwadzieścia dziewięć ważnych Punktów

Część Pierwsza 514

składa się zdziewięciu Punktów

Punkt Pierwszy:Odpowiedź tym, którzy mówią: "Tajemnice Wszechmądrego Koranu są nieznane, zaś komentatorzy Koranu nie pojęli prawdy o tych tajemnicach"

Punkt Drugiwyjaśnia mądrość zawartą w takich koranicznych przysięgach, jak: Na słońce i na jego jasność poranną!

Punkt Trzecijest poświęcony pojedynczym literom arabskim, znajdującym się na początku niektórych sur

Punkt Czwartywskazuje na błysk cudowności Koranu widoczny w jego stylu, ukazując, że przetłumaczenie Koranu jest niemożliwe

Punkt Piątyukazuje, że niemożliwością jest przetłumaczenie frazy "al-hamdu li-llah", jako że jej znaczenie może

być wyjaśnione tylko w taki sposób, że zajęłoby to kilka wersów

Punkt Szósty:Olśniewające wyjaśnienie użycia pierwszej osoby liczby mnogiej w wersecie: Oto Ciebie czcimy i Ciebie prosimy o pomoc

Punkt Siódmy:Wyjaśnienie słów: Prowadź nas drogą prostą,które wskazuje na szkodę, jaką wyrządziły innowacje

Punkt Ósmywyjaśnia, że cechy szczególne islamu stają się powszechnymi prawami

Punkt Dziewiątywyjaśnia, że powód, dla którego kwestie prawa szariatu związane są z oddawaniem czci Bogu, jest dwojakiego rodzaju

Część Druga 528

O miesiącu ramadan,a w niej dziewięć Punktów objaśniających dziewięć przykładów mądrości zawartych w poście podczas miesiąca ramadan, a także wyjaśniających werset: To jest miesiąc ramadan, w którym został zesłany Koran - droga prosta dla ludzi i jasne dowody drogi prostej, i rozróżnienie

Część Trzecia 538

mówi o spisaniu Koranu w sposób, który ukazuje zjawisko tałafuqw odniesieniu do Imienia "Allah". Składa się ona z dziewięciu Kwestii, z których do niniejszego zbioru została włączona jedynie Kwes-tia Pierwsza

Część Czwartarównież mówi o zjawisku tałafuq;składa się ona z trzech Punktów, a do niniejszego zbioru włączono cztery punkty Punktu Trzeciego

Część Piąta 544

Jedno piękne światło spośród wielu tajemnic wersetu: Bóg jest światłem niebios i ziemi...Traktat ten jest krótki, lecz ważny

Część Szósta 549

spisana, by ostrzec uczniów Światła i sługi Koranu przed sześcioma spośród podstępów szatanów spośród ludzi i hipokrytów

Podstęp Pierwszyukazuje ich próby, poprzez które chcą zwrócić ludzi ku pragnieniu rangi i wysokiej pozycji

Podstęp Drugiukazuje, jak wykorzystują skłonność do strachu

Podstęp Trzeciukazuje, jak łapią ludzi w sidła chciwości i ambicji, by porzucili oni służbę Koranowi

Podstęp Czwartyukazuje, jak wzbudzają oni uczucia nacjonalistyczne, by wywołać niezgodę i sprawić, że uczniowie Bediuzzamana przestaną go miłować

Podstęp Piątyukazuje, jak zachęcają do egoizmu

Podstęp Szóstyukazuje, jak wykorzystują ludzką cechę, jaką jest lenistwo, pragnienie komfortu materialnego i przywiązanie do innych obowiązków

Święta Data:Rok, w którym tajemnica Koranu stała się jasna

Dopisek do Części Szóstej,a w nim sześć Pytań, ukazujących samowolne i niesprawiedliwe traktowanie, jakiego doświadczył Bediuzzaman

Część Siódma 576

Siedem Znaków i siedem potężnych odpowiedzi na siedem pytań

Znak Pierwszy:Stanowcza odpowiedź ludziom innowacji, którzy twierdzą, że dozwolone jest tłumaczenie wezwania do modlitwy na inne języki, ponieważ w Europie czynią tak niektórzy z ludzi przyjmujących islam

Znak Drugi:Rozstrzygająca odpowiedź na sztuczne porównania między chrześcijaństwem a islamem

Znak Trzeci:Pouczająca odpowiedź na zwrócone pod niewłaściwym adresem oskarżenia o źle pojętą gorliwość i to, co z niej wynika

Znak Czwarty:Odpowiedź ujawniająca fałsz twierdzeń nacjonalistów

Znak Piąty:Potężna odpowiedź objaśniająca prawdę w temacie Mahdiego

Znak Szósty:Krótka odpowiedź wspominająca o tym, jak wspólnota Mahdiego i wspólnota chrześcijańska rozbiją społeczność Dadżdżala

Znak Siódmy:Wyjaśnienie tego, dlaczego Bediuzzaman jako nowy Said porzucił styl starego Saida

Część Ósma 588

Osiem Symboli, składająca się z ośmiu krótkich traktatów, które zostały zawarte w innych zbiorach, a nie zostały włączone do niniejszego zbioru

Część Dziewiąta 589

Dziewięć Aluzji, wyjaśniająca istotę drogi świętości i drogi sufizmu

Aluzja Pierwsza:Definicja drogi sufich, a także wyjaśnienie mądrości zawartej w takich zasadniczych pojęciach, jak sufizm, droga, świętość i podróż duchowa

Aluzja Drugawyjaśnia, w jaki sposób serce pracuje dzięki rozważaniom i wspominaniu Boga, a także dlaczego rozważania i wspominanie Boga są kluczami do szczęścia

Aluzja Trzeciawyjaśnia, dlaczego świętość jest dowodem proroctwa, a droga sufich - dowodem prawa szari'a

Aluzja Czwartawyjaśnia dwie drogi, na jakie dzieli się droga sufich: podróże zewnętrzne i podróże wewnętrzne

Aluzja Piątawyjaśnia prawdę w kwestiach idei jedności bytu i jedności świadectwa, a także dowodzi wyższości tych, których udziałem stało się dziedzictwo proroctwa, nad wierzącymi w jedność bytu lub jedność świadectwa

Aluzja Szóstaskłada się z trzech Punktów, które ukazują, że najlepszą z dróg świętości jest podążanie za praktyką Proroka (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), zaś najważniejszą z jej podstaw jest szczerość intencji, a także że ten świat jest królestwem mądrości i służby, nie zaś nagrody

Aluzja Siódma:Cztery Punkty, które wyjaśniają, że droga sufich powinna służyć prawu szari'a, że jej najwyższymi poziomami są kwestie prawa szari'a, że zawsze powinna pozostawać narzędziem prawa szari'a i za nim podążać;

a także wyjaśnienie tego, czy przekroczenie granic sunny i szariatu jest możliwe do przyjęcia

Aluzja Ósmaopisuje osiem zagrożeń czyhających na drodze sufich

Aluzja Dziewiąta:Dziewięć spośród słodkich owoców drogi sufich

Dopisek:Krótka i bezpieczna droga wiodąca bezpośrednio do Wszechmocnego Boga, zaczerpnięta z Koranu

LIST TRZYDZIESTY

będący komentarzem do Koranu spisanym w języku arabskim, a zatytułowanym: Znaki cudowności. Niezrównana zwięzłość Koranu(ar. Iszarat al-I'dżaz fi mazann al-Idżaz).Ów komentarz ukazał się drukiem jako osobna całość i nie wszedł w skład niniejszego zbioru.

***

LIST TRZYDZIESTY PIERWSZY.

Trzydzieści jeden Błysków, wydanych jako osobny zbiór.

***

LIST TRZYDZIESTY DRUGI.

Napisany poetyckim językiem traktat zatytułowany Lemeat.Traktat ten jest zarazem Błyskiem Trzydziestym Drugim, a zawarty został w końcowej części zbioru Słowa(tur. Sozler).

***

LIST TRZYDZIESTY TRZECI.

Trzydzieści trzy Okna umożliwiające poznanie Stwórcy.Pod pewnym względem traktat ten jest równocześnie Słowem Trzydziestym Trzecim, zatem został włączony do zbioru Słowa,więc nie było potrzeby włączania go również w skład niniejszego zbioru.

ZIARNA PRAWDY 617

Aforyzmy zebrane z szeregu wczesnych dzieł Bediuzzamana, po raz pierwszy opublikowane w 1920 roku

Spis Treści 632

***

بِسْمِ اللّٰهِ الرَّحْمٰنِ الرَّح۪يمِ

يَا اَللّٰهُ يَا رَحْمٰنُ يَا رَح۪يمُ يَا فَرْدُ يَا حَىُّ يَا قَيُّومُ يَا حَكَمُ يَا عَدْلُ يَا قُدُّوسُ

{[*]: O, Boże! O, Najbardziej Miłosierny! O, Najbardziej Litościwy! O, Jedyny! O, Wiecznie Żyjący! O Ty, Który jesteś ponad wszelką potrzebę! O, Najmądrzejszy! O, Naj bardziej Sprawiedliwy! O, Przenajświętszy!}

Przez wzgląd na Twoje Najwspanialsze Imię, przez najwyższy sza cunek dla Koranu, owej Księgi cudownej wystawy, i dla Twego Najszla chetniejszego Posłańca (niech będzie z nim pokój i miłosierdzie), obdaruj niekończącą się szczęśliwością w Raju tych, którzy dopomogli w wyda niu owego dzieła, Listów Bediuzzamana Saida Nursiego, i wszystkich, którzy im dopomagali. Amen! Obdaruj ich niekończącymi się sukcesami w służbie wierze i Koranowi. Amen! Za każde słowo Listów zapisz tysiąc zasług w księgach ich dobrych uczynków. Amen! I obdaruj ich wytrwałością, stałością i szczerością intencji w wydawaniu Traktatów Światła. Amen!

O, Najbardziej Miłosierny z Miłosiernych! Obdaruj wszystkich uczniów Światła szczęśliwością na tym świecie i w świecie, który do piero nadejdzie. Amen! Uchroń ich od zła szatanów spośród dżinnów i ludzi. Amen! I wybacz wszystkie błędy tego bezsilnego, nieszczęsnego Saida. Amen!

اَلْبَاق۪ى هُوَ الْبَاق۪ى

{[*]: A On jest Przedwieczny i pozostanie na wieki.}

Said Nursi

* * *

· Listy

Otwórz książkę ↗