Ze Zbioru Risale-i Nur
Przewodnik Dla Kobiet
Autor
Bediuzzaman Said Nursi
PRZEWODNIK DLA SIÓSTR
Rozmowa z wierzącymi kobietami, moimi siostrami w Życiu Ostatecznym
W Imię Jego, Chwalebnego!
Gdy w wielu prowincjach ujrzałem żarliwe i szczere zainteresowanie kobiet Traktatami Światłai dowiedziałem się, że korzystają z moich lekcji Światła o wiele lepiej niż sam jestem w stanie z nich skorzystać, po raz trzeci udałem się do duchowej szkoły Az-Zahra' w błogosławionym mieście Isparta, by usłyszeć, że dobre, błogosławione kobiety, moje siostry w Życiu Ostatecznym, czekają, bym wygłosił im lekcję podobną tym wygłaszanym w meczetach. Mimo że cierpię na liczne dolegliwości, a wyczerpanie nie pozwala mi nawet na mowę i myślenie, tamtej nocy przyszła mi na serce doniosła myśl:
"Przed piętnastoma laty napisałeś traktat Przewodnik dla młodzieżyna prośbę samych młodych ludzi i od tamtej pory skorzystało zeń wielu ludzi, lecz w obecnym czasie kobiety jeszcze bardziej potrzebują podobnego przewodnika".
Toteż pomimo dręczących mnie dolegliwości i mojej słabości napisałem (w dużym skrócie) moim błogosławionym siostrom i duchowym córkom o niektórych dotyczących ich kwestiach w trzech mądrościach.
Mądrość pierwsza
Jako że najważniejszą z podstaw Traktatów Światłajest litość, a kobiety są przodowniczkami litości i bohaterkami czułości, przez swoją naturę stały się bardzo związane z Traktatami Światła.Dzięki Bogu, w wielu miejscach można poczuć tę naturalną więź.
Poświęcenie, które niosą ze sobą litość i czułość, ma ogromne znaczenie w dzisiejszym czasie, albowiem wyraża ono prawdziwą szczerość i bezinteresowną ofiarność.
Zaprawdę! Gotowość matki do oddania własnego życia dla uratowania dziecka bez oczekiwania niczego w zamian oraz jej naturalne i szczere poświęcenie dla dzieci wskazują na bohaterstwo kobiet, dzięki któremu mogą one uratować swoje życie doczesne i ostateczne. Jednak prądy zepsucia nie pozwalają na ujawnienie tej cechy lub wykorzystują ją w niewłaściwy sposób.
Oto jeden z setek przykładów tej cechy:
Czuła matka jest zawsze gotowa do oddania i poświęcenia, by oddalić nieszczęścia i niebezpieczeństwa od swojego dziecka, by mogło cieszyć się życiem. Wychowuje dziecko w tym duchu i wydaje wszystkie swoje pieniądze, by wyrosło na wielkiego i poważanego człowieka. Posyła je do szkoły religijnej lub wysyła do Europy, nie bacząc na niebezpieczeństwo dla jego życia wiecznego.
Z jednej strony chce uratować je od więzienia życia doczesnego, z drugiej jednak nie zwraca uwagi na to, że może ono trafić do wiecznego więzienia w Ogniu Piekielnym, co jest całkowicie sprzeczne z jej naturą. Zamiast uczynić z niewinnego dziecka swojego orędownika w Dniu Zmartwychwstania, czyni z niego oskarżyciela, albowiem wtedy dziecko poskarży się, mówiąc: "Czemu nie wzmocniłaś mojej wiary, przez co znalazłem się w tym nieszczęściu?!"
Jeśli dziecko nie otrzyma wychowania islamskiego, nie będzie przejmowało się niezwykłą litością jego matki, lecz wielokrotnie zachowa się wobec niej niewłaściwie. Jednak jeśli matka dołoży starań, by poprzez jej prawdziwą, właściwie nakierowaną litość uratować jej słabe dziecko od wiecznego więzienia Gehenny i od wiekuistego unicestwienia, którym jest śmierć w zbłądzeniu, po jej śmierci dziecko będzie ciągle wysyłać światło do jej duszy, a na tablicy jej uczynków będą zapisywane wszystkie dobre dzieła przez nie czynione. Będzie z nią dobre, błogosławione dziecko, z którym będzie się cieszyć życiem wiecznym, i które będzie jej orędownikiem u Boga, a nie pozywającym ją oskarżycielem.
Zaprawdę, pierwszym nauczycielem i wychowawcą człowieka jest jego matka. Przy tej okazji opowiem o owej prawdzie, którą odczuwam głęboko w mojej osobowości.
Przysięgam na Boga, że największą lekcją, którą otrzymałem w życiu, i którą do tej pory czuję w mojej duszy, były słowa mojej matki, niech Bóg się nad nią zmiłuje, i jej lekcje duchowe, które zakorzeniły się w głębi mojej osobowości i stały się niczym nasiona w moim ciele. W moim życiu, które osiągnęło już niemal osiemdziesiąt lat, otrzymałem lekcje od osiemdziesięciu tysięcy ludzi, lecz wiem, że wszystkie wyrosły z tych nasion. Wiem, że lekcje dane przez moją matkę, niech Bóg się nad nią zmiłuje, mojej osobowości i duchowi, gdy miałem jeden rok, stały się podstawą wielkich prawd, które widzę teraz, w wieku osiemdziesięciu lat.
A oto przykład:
Widzę jasno, że litość, która jest najważniejszą z czterech podstaw mojej ścieżki życiowej, oraz dobroć i miłosierdzie, które należą do prawd Traktatów Światła,wynikają z czynów mojej litościwej matki, jej czułości i lekcji duchowych.
O tak! Kryjące się w macierzyństwie bezinteresowne, prawdziwe i pełne oddania litość i czułość nie są właściwie wykorzystywane w dzisiejszym czasie, albowiem dzisiaj matka nie myśli o cenniejszych od diamentów skarbach, które jej dziecko może otrzymać w Życiu Ostatecznym, lecz zwraca jego wzrok ku życiu doczesnemu, przemijającemu, nierównemu kawałkowi szkła. Lituje się nad nim jedynie przez wzgląd na doczesny aspekt życia, co stanowi niewłaściwe wykorzystanie tych uczuć.
Dowodem bohaterstwa kobiet jest ich gotowość do bezinteresownego poświęcenia - za które nie otrzymują niczego w zamian i które nie służy robieniu czegoś na pokaz - i do oddania życia za swoje dziecko. Można zauważyć to nawet u kury, która także jest przykładem matczynej litości i czułości, gdy rzuca się na lwa, oddając życie w obronie piskląt.
W obecnym czasie najważniejszą podstawą wychowania islamskiego i dzieł czynionych z myślą o Życiu Ostatecznym jest szczera intencja, a tak bohaterska litość zawiera w sobie prawdziwą szczerość. Dopóki te dwie cechy - litość i szczerość - będą obecne w błogosławionym rodzaju kobiecym, dopóty będą wielkim źródłem szczęścia dla społeczeństwa muzułmańskiego.
Z drugiej strony poświęcenie ojców prawie nigdy nie jest bezinteresowne, gdyż najczęściej domaga się nagrody z około stu stron, a co najmniej chwały i posłuchu. Niestety niektóre błogosławione kobiety z powodu ich słabości zaczynają dbać o posłuch wśród innych w ucieczce przed niesprawiedliwością i tyranią ich mężów.
Mądrość druga
Po tym jak przez ostatni rok byłem odizolowany od ludzi i oddalony od życia społecznego, spojrzałem na świat zewnętrzny, chcąc spotkać się z braćmi i siostrami Światła, i od większości przyjaciół usłyszałem skargi na życie rodzinne. W głębi duszy poczułem smutek i powiedziałem do siebie: "Czyżby zepsucie pojawiło się także tam, w rodzinie? Przecież życie rodzinne to twierdza człowieka, zwłaszcza muzułmanina, jego mały raj i mały świat!"
Postanowiłem poszukać przyczyny tego zepsucia. Dowiedziałem się o istnieniu tajnych organizacji dążących do sprowadzenia młodzieży na złą drogę poprzez otwarcie przed nią dróg namiętności i doprowadzenie młodych ludzi do głupoty i nierozsądku w celu zepsucia społeczeństwa muzułmańskiego i zaszkodzenia religii muzułmańskiej. Poczułem też, że istnieją również organizacje działające aktywnie w ukryciu w celu sprowadzenia nieświadomych, naiwnych kobiet na grzeszne drogi. Uświadomiłem sobie, że groźne dla ummy muzułmańskiej ciosy spadają na nią właśnie z tej strony.
Lecz powiadam wam, moje młode siostry i córki! Zaprawdę, skutecznym lekarstwem ratującym szczęście kobiet w tym życiu i w życiu przyszłym oraz jedynym sposobem na ochronę ich szlachetnych cech wrodzonych przed zepsuciem jest wychowanie ich w ramach uniwersalnej religii islamu. Słyszałyście przecież, co się stało z tym błogosławionym rodzajem w Rosji!
W kilku Traktatach Światłanapisano, że prawy mąż nie buduje swojej miłości do żony na zewnętrznej, ulotnej urodzie, która nie trwa więcej niż dziesięć lat, lecz powinien budować ją na litości, która jest najpiękniejszą i najtrwalszą cechą kobiecą, potwierdzoną przez całe życie kobiety. Wówczas mąż będzie kochał swoją słabą żonę także wtedy, gdy siwieć będą jej włosy, albowiem nie jest ona jego towarzyszką w ulotnym życiu doczesnym, lecz jego ukochaną w życiu wiecznym. Gdy więc małżonkom przybywa lat, powinni miłować się z większym szacunkiem i miłosierdziem. W przeciwnym razie życie rodzinne będzie zagrożone upadkiem i zepsuciem, a stosunki międzyludzkie będą opierać się na tymczasowym towarzystwie, po którym nastąpi wieczna rozłąka.
W Traktatach Światłanapisano również, że szczęśliwym jest mąż, który naśladuje swoją prawą żonę, by być takim jak ona i nie stracić swojej towarzyszki w życiu wiecznym. I jakże szczęśliwa jest żona, gdy widzi, jak jej mąż praktykuje religię, by nie pozbawić jej wiecznego towarzysza, i tak zdobywa szczęście wieczne razem ze szczęściem doczesnym!
Jakże nieszczęśliwy jest mąż, który naśladuje żonę pogrążoną w nierozsądku, towarzysząc jej w nim, zamiast ją ratować! Jakże nieszczęśliwa jest żona, która patrzy na bezwstyd swojego męża, naśladując go na swój sposób! Biada, biada małżonkom, którzy wspomagają się nawzajem na drodze do Piekła, zwodząc siebie i pogrążając się w ozdobach nowoczesnej cywilizacji!
Oto podsumowanie powyższych zdań z Traktatów Światła:
W obecnym czasie udane życie rodzinne, osiągnięcie szczęścia w tym i przyszłym życiu oraz zdobycie doskonałych cech przez kobiety jest możliwe tylko poprzez przyswojenie etyki muzułmańskiej nakreślonej przez szariat.
A oto najważniejsza podstawa życia rodzinnego w dzisiejszym czasie:
Jeśli żona doświadcza ze strony męża niegodziwości, zdrady i niewierności, a w odpowiedzi - by zrobić mu na złość - zaniedbuje swoje funkcje rodzinne, porzucając wierność i zaufanie, wówczas harmonia rodziny burzy się całkowicie, tak jakby w wojsku zniknęła dyscyplina.
Żona musi dokładać starań i naprawiać złe zachowanie oraz niedostatki męża, tak by uratować swojego wiecznego towarzysza. W przeciwnym razie poniesie stratę i krzywdę w każdym aspekcie życia. Stanie się podobnie, jeśli będzie próbowała przyciągnąć uwagę innych poprzez nieskromny ubiór, albowiem kto porzuca wierność, otrzymuje zapłatę także w życiu doczesnym. Kobieta ze swojej natury unika mężczyzn spoza swojej rodziny i brzydzi się ich, stąd będzie powściągliwa wobec osiemnastu na dwudziestu obcych mężczyzn, mężczyzna zaś nie będzie brzydził się spojrzeniem na żadną spośród stu obcych kobiet.
Poza tym, że żona cierpi z tego powodu, bywa także oskarżana o niewierność i utratę zaufania, a wówczas nie jest w stanie obronić swoich praw ze względu na jej słabość.
Podsumowanie mądrości drugiej
Tak jak kobiety nie przypominają mężczyzn pod względem litości, czułości, ofiarności, szczerości i oddania, tak nie doganiają ich, jeśli chodzi o nierozsądek i brawurę. Ze swojej natury i ze względu na swoją słabość kobieta boi się mężczyzn spoza rodziny i jest zmuszona do chronienia siebie poprzez zasłonę. Jeśli mężczyzna straci rozsądek po to, by odczuwać przyjemność przez osiem minut, straci (w życiu doczesnym) jedynie parę lir, kobieta zaś za osiem minut przyjemności płaci ośmioma miesiącami ciężaru, a następnie kosztami wychowania dziecka pozbawionego ojca przez osiem lat. Kobieta nie osiąga tego stopnia nierozsądku co mężczyźni, ale jest karana przez życie o wiele surowiej niż oni.
Takie różnice między kobietą a mężczyzną wskazują na to, że kobiety są błogosławionymi stworzeniami o szlachetnych cechach moralnych. Są prawie niezdolne do porzucenia wstydu dla ziemskich rozkoszy. Kobiety to dobre, błogosławione istoty, stworzone dla spędzenia szczęśliwego życia rodzinnego w ramach wychowania islamskiego.
Biada więc organizacjom, które dążą do zepsucia tych dobrych istot! Proszę Najwyższego, by ochronił moje siostry przed złem tych bezwstydnych głupców. Amen.
Siostry moje! Zwracam się do was z tymi oto słowy:
Pracujcie na wasze utrzymanie pracą swoich rąk, tak jak czynią to dobre kobiety wiejskie. Bądźcie oszczędne i zadowalajcie się tym, co macie, tak jak jest to zapisane w waszej naturze. Jest to lepsze niż zamartwianie się problemami życiowymi i poddanie się bezwstydnemu, niewychowanemu i ślepo naśladującemu cudzoziemców mężowi. Jeśli którejś z was trafił się mąż, który do niej nie pasuje, niech przyjmie swój los, a być może Bóg poprawi jej męża za sprawą jej cierpliwości. W przeciwnym razie będzie musiała chodzić po sądach i domagać się rozwodu - tak jak dzieje się to w obecnym czasie, lecz jest to zupełnie niegodne wielkości islamu i honoru ummy.
Mądrość trzecia
Moje drogie siostry!
Bądźcie pewne, iż przyjemności wykraczające poza granice dozwolonego przynoszą bóle i męki o wiele większe od chwilowej uciechy. W Traktatach Światłaprzytoczono setki niezbitych dowodów i przykładów tego faktu, toteż możecie się tam z nimi zapoznać.
Na przykład Słowa Szóste, Siódmei Ósmez Mądrych Słóworaz Przewodnik dla Młodzieżyjasno przedstawiają tę prawdę. Powinnyście więc ograniczyć się do przyjemności dozwolonych przez prawo muzułmańskie i zadowolić się nimi. Na przykład zabawa z waszymi niewinnymi dziećmi i spędzanie z nimi czasu w waszych domach to czysta przyjemność sto razy lepsza od kina.
Bądźcie też pewne, że prawdziwa przyjemność w życiu doczesnym polega na wierze i leży w jej granicach. Każdy dobry czyn przynosi rozkosz moralną, z kolei błądzenie i nierozsądek przynoszą wiele cierpień już w życiu doczesnym. Tej prawdy dowiodły Traktaty Światła,przytaczając setki niezbitych dowodów. Sam wielokrotnie byłem świadkiem wydarzeń tym potwierdzających fakt, że wiara zawiera nasionko Raju, a zbłądzenie i nierozsądek - nasionko Gehenny. O tej prawdzie pisałem w Traktatach Światłatak często, że nawet najbardziej uparte osoby, biegli sądowi i sądy nie są w stanie jej podważyć.
Niech zatem Traktat o zasłonie, Przewodnik dla Młodzieżyoraz Mądre Słowawygłoszą wam tę lekcję zamiast mnie, o moje dobre, błogosławione siostry, które jesteście dla mnie niczym moje małe córki. Słyszałem, że chcecie, bym zrobił wam lekcję w meczecie, jednak moja ciężka choroba, niedomaganie i inne przyczyny uniemożliwiły mi to. Postanowiłem zatem uczynić was, moje siostry, które czytacie niniejszą lekcję, uczestniczkami wszystkich moich osiągnięć duchowych i modlitw jako Uczennice Światła.
Jeśli możecie zdobyć Traktaty Światłai przeczytać je bądź wysłuchać ich zamiast mnie mojej lekcji, staniecie się wspólniczkami waszych braci, Uczniów Światła, w ich wszystkich osiągnięciach duchowych i modlitwach.
Chciałem napisać wam więcej, lecz poprzestałem na powyższym ze względu na moją ciężką chorobę, niedomaganie i starość. Ponadto czeka mnie wiele obowiązków, takich jak korekta Traktatów.
I pozostanie jedynie Wiekuisty Bóg.
Potrzebujący waszej modlitwy brat
Said Nursi
Dobra nowina i ostrzeżenie
Traktat dotyczący obecnych filarów Szkoły Az-Zahra'
Ważna i dobra nowina dla osób starszych
Ostrzeżenie dla panien, które wolą pozostać bez mężów
Jest hadis, według którego Prorok, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, powiedział: Bierzcie przykład z tego, jak starsze kobiety wyznają religię.Oznacza to, że w czasach ostatnich żarliwymi wyznawcami będą starsze kobiety.
Jako że jedną z czterech podstaw Traktatów Światłajest litość, a kobiety posiadają jej najwięcej, tak że nawet ta najpełniejsza obaw jest gotowa do poświęcenia życia dla swojego dziecka, i jako że w obecnym czasie matki i szanowne siostry stawiają czoła ciężkim wyzwaniom, moje serce zostało zainspirowane do opisania prawd natury dotyczących niezamężnych Uczennic Światła, mimo że nie powinno się ich rozpowszechniać, albowiem jest to bardzo osobista sprawa tych kobiet, które chcą pozostać pannami lub są do tego zmuszone. Powiadam więc:
Moje córki, moje siostry!
Czas obecny nie przypomina tych minionych, gdyż w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat nowoczesne wychowanie europejskie zastąpiło wychowanie islamskie. Mężczyzna, zamiast żenić się po to, by ochronić siebie od grzechu i uczynić ze swej żony wieczną towarzyszkę i źródło szczęścia w życiu doczesnym (jak uczy wychowanie islamskie), pod wpływem wychowania europejskiego ciemięży tę nieszczęśnicę, kocha ją jedynie w latach jej młodości i być może przysparza jej więcej kłopotów niż częściowych przyjemności. Życie kobiety przemija w cierpieniu i bólu, zwłaszcza jeśli mężczyzna nie spełnia swoich przewidzianych przez szariat obowiązków wobec niej. Jeżeli dochodzi do tego współzawodnictwo, zazdrość i naśladownictwo, nieszczęście zwiększa się.
Istnieją trzy przyczyny dla zawarcia małżeństwa:
Przyczyna pierwsza:
Mądrość Boża umieściła w człowieku pożądanie i tęsknotę w celu przedłużenia gatunku ludzkiego. Przewidziała też nagrodę za wypełnienie tej wrodzonej funkcji, czyli przyjemność. Mężczyzna jest gotowy do zniesienia godziny trudności dla doznania przyjemności trwającej dziesięć minut - o ile jest dozwolona, gdy kobieta po dziesięciu minutach przyjemności przez niemal dziesięć miesięcy nosi w swoim brzuchu dziecko i przez kolejnych dziesięć lat znosi trudności wychowania go. Oznacza to, że dziesięciominutowa przyjemność przesłania znaczenie naturalnej funkcji i niekiedy prowadzi do długotrwałych trudności. Stąd do zawarcia małżeństwa kobiety nie powinny popychać jej uczucia, emocje ani wrodzony instynkt.
Przyczyna druga:
Ze względu na swoją słabą naturę kobieta potrzebuje kogoś do pomocy w sprawach życiowych. Kilkadziesiąt razy lepiej jest, by sama zarabiała na utrzymanie - tak jak czynią to kobiety wiejskie - niż żeby z konieczności podporządkowała się mężowi wychowanemu na sposób nieislamski (tak jak się to dzieje w obecnym czasie), przyzwyczajonemu do przymusu i bezwstydu. Być może żona będzie próbowała zadowolić go - jedynie dla prostego, nędznego życia - poprzez sztuczne zachowanie i rezygnację z części jej praktyk religijnych i zasad moralnych, które przecież stanowią oś jej życia doczesnego i przyszłego.
Jako że Hojnie Obdarzający, Litościwy Stwórca zsyła kobietom zaopatrzenie, tak jak dzieciom zsyła mleko z piersi, Uczennice Światła nie powinny szukać męża, który porzucił modlitwę i zasady moralne, by podporządkować się mu dla dóbr doczesnych.
Przyczyna trzecia:
W naturę kobiety wpisana jest miłość do dzieci i czułość wobec nich. Wsparcie ze strony dziecka w życiu doczesnym, jego wstawiennictwo w Dniu Zmartwychwstania i udział w jego dobrych czynach po śmierci matki wzmacniają instynkt macierzyński i zachęcają do małżeństwa. Jednak po niedawnym zastąpieniu wychowania islamskiego wychowaniem europejskim jedynie jedno lub dwoje dzieci na dziesięcioro staje się posłuszne matce, zapisuje dobre uczynki na liście jej uczynków poprzez modlitwy i szlachetne czyny oraz wstawia się za nią - jeśli było prawym człowiekiem - w Dniu Zmartwychwstania, godnie odpłacając swej matce za jej czułość, gdy pozostałych ośmiorga już to nie dotyczy. Dlatego instynkt macierzyński i wrodzona miłość do dzieci nie powinna w obecnym czasie popychać kobiet do zmagania się z trudnościami życia rodzinnego, o ile nie są do tego zmuszone.
W związku z powyższą prawdą zwracam się do moich córek spośród Uczennic Światła, które wolą pozostać pannami. Nie powinny one odkrywać się i sprzedawać się za niską cenę, jeśli nie znajdą wierzącego, prawego męża o dobrej moralności, całkowicie im odpowiadającego, lecz w takim przypadku powinny pozostać pannami, tak jak uczyniły to niektóre bohaterskie Uczennice Światła, póki nie poprosi je o rękę ktoś odpowiedni, wychowany na sposób islamski, o żywym sumieniu, kto może być godnym towarzyszem w życiu wiecznym. W ten sposób uratują swoje szczęście wieczne przed zepsuciem przez krótką przyjemność doczesną i zatopieniem we współczesnej cywilizacji.
Said Nursi
Krótka wskazówka o doniosłej prawdzie
Część hadisów Proroka Muhammada, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, wskazuje na to, że w czasach ostatnich to kobiety będą najmocniej wyznawać prawdy wiary, dzięki czemu uda im się w pewnym stopniu ustrzec przed zgubą szerzącego się wtedy zbłądzenia. Jest też hadis zachęcający do brania przykładu ze starszych kobiet w czasach ostatnich: Bierzcie przykład z tego, jak starsze kobiety wyznają religię.Oznacza to, że szczerość intencji kobiet, które są bohaterkami czułości i miłosierdzia, chroni je przed zgubą płynącą ze zbłądzenia objawiającego się dzisiaj poprzez sztuczność i dbanie o posłuch wśród ludzi, a dzięki tej ochronie kobiety zachowują swoją wiarę.
Według innego hadisu ojciec dziewczynek będzie miał zapewnione zaopatrzenie. Oznacza to, że w czasach ostatnich wśród dzieci przeważać będą dziewczynki, które będą dobre, a Bóg pobłogosławi je zaopatrzeniem.
W przeszłości nie byłem świadomy tajemnicy tego hadisu i jemu podobnych, lecz - chwała Bogu! - ostatnio zrozumiałem nieco z jego tajemnic, które niniejszym opiszę w dużym skrócie:
Dzieci ludzkie nie są jak młode zwierzęta, które po dwóch lub trzech miesiącach od urodzin są w stanie przeżyć samodzielnie. Dziecko potrzebuje ochrony, opieki, miłosierdzia i czułości przez co najmniej dziesięć lat. Dlatego musi stale otrzymywać litość i prawdziwą ochronę (które leżą jedynie w naturze człowieka) ze strony matki. Z kolei w naturze mężczyzn Mądrość Boża umieściła poczucie honoru, by mogli wspomagać słabe matki i potrzebujące dzieci. Poczucie honoru także zawiera w sobie szczere, bezinteresowne bohaterstwo, które w dzisiejszym czasie u większości mężczyzn zostało osłabione. Kobiety jednak zachowały swoje miłosierdzie i czułość, dzięki którym to one będą wykonywać wielką posługę wśród muzułmanów w czasach ostatnich. Powyższe hadisy w sposób symboliczny ukazują doniosłość tej szlachetnej cechy wrodzonej i jej znaczenie w społeczeństwie jako fundamentu, na którym opierać się będzie świat islamu.
Zgodność małżeństwa z Sunną
W Imię Jego, Chwalebnego!
وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały.{[*]: Koran, 17:44.}
Niech pokój, Miłosierdzie Boga i Jego Błogosławieństwo będą z wami po wsze czasy.
Oto odpowiedź na pytanie, które pojawiło się w prasie zagranicznej: {[*]: Oto treść listu, który jeden z dziennikarzy wysłał Saidowi Nursiemu:
"Przeczytałem kilka Traktatów Światła wraz z Pańską biografią i zauważyłem, że wybrał Pan życie kawalerskie i niewiązanie się z niczym w życiu doczesnym, co zaczęło być widoczne także u Uczniów Światła. Jako że ta postawa stoi w sprzeczności ze słowami Najwyższego: Żeńcie się zatem z kobietami, które są dla was przyjemne (Koran, 4:3) oraz Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie: Nie ma celibatu w islamie oraz Żeńcie się i rozmnażajcie, albowiem będę szczycił się wami wobec innych narodów w Dzień Zmartwychwstania, postanowiłem wyjaśnić tę sprawę.
Przypuszczam, że Pański sprzeciw wobec małżeństwa do określonego wieku służy temu, by Uczniowie i Uczennice Światła w młodym wieku poświęcili się służbie Koranowi i wierze. Chciałbym jednak to sprawdzić i spytać, w jakim wieku dozwolone jest tym uczniom zawarcie małżeństwa.
Czekam na Pańską odpowiedź, która za pozwoleniem Boga wyjaśni tę sprawę".
List opublikowano w 1953 roku w jednym z czasopism w Bagdadzie.}
"Dlaczego pozostałeś kawalerem, sprzeciwiając się Sunnie Proroka?"
Przeczytaliśmy Pańskie pytanie naszemu nauczycielowi, który głęboko cierpi z powodu choroby. Powiedział nam:
Gdyby nie moja ciężka choroba, sam odpowiedziałbym szczegółowo tym dobrym, szlachetnym braciom, jednak mój stan nie pozwala mi na to. Napiszcie więc w skrócie, w kilku punktach, tym szczerym, prawym braciom i moim towarzyszom w służbie Koranu moją odpowiedź.
Po pierwsze, żyjemy w czasie, gdy do odparcia ataku szerzących się od czterdziestu lat strasznych herezji potrzebni są ofiarni ludzie, gotowi do poświęcenia wszystkiego, co mają. Postanowiłem więc poświęcić służbie prawdy Świętego Koranu nie tylko moje szczęście doczesne, lecz w razie konieczności także moje szczęście ostateczne. Po to więc, bym mógł we właściwy sposób i z prawdziwym oddaniem służyć Koranowi, musiałem zrezygnować z tymczasowego małżeństwa doczesnego, wiedząc, że jest ono Sunną Proroka. Jednak choćbym dostał w życiu doczesnym dziesięć czarnookich hurys, i tak byłbym zmuszony do zrezygnowania z nich wszystkich dla prawdy Koranu. Bezbożne organizacje przeprowadzają silne ataki i knują straszliwe spiski, należy zatem odeprzeć je z całkowitym oddaniem i poświęcić wszystkie swoje działania szerzeniu religii dla zadowoleniu Boga Jedynego, a nie jakiemukolwiek innemu celowi.
Niektórzy nieszczęśni uczeni i prawi ludzie pod naporem trudności życiowych, które przeżywają ich dzieci i rodziny, opowiedzieli się po stronie innowacji w religii. Tak więc - w obliczu straszliwego, silnego ataku przypuszczonego na religię, zwłaszcza po zlikwidowaniu lekcji religii w szkołach, zmianie wezwania na modlitwę i prawnym zakazie zasłony dla kobiet - konieczne jest całkowite poświęcenie się, niezłomność, twardość i zupełna niezależność od innych ludzi i w ogóle od wszystkiego. Stąd zrezygnowałem z małżeństwa - o którym wiem, że jest Sunną Proroka - aby ustrzec się wielu rzeczy zakazanych i wypełnić wiele obowiązków, a nie można przecież popełniać czynów zabronionych dla wypełnienia jednego uczynku zalecanego. W ciągu ostatnich czterdziestu lat spełnienie tego zalecanego uczynku zmusiło nawet wielu uczonych do popełnienia dziesiątek ciężkich grzechów i czynów zabronionych, jak też porzucenia części czynów zalecanych i obowiązkowych.
Po drugie, werset koraniczny
فَانْكِحُوا مَا طَابَ لَكُمْ
Żeńcie się zatem z kobietami, które są dla was przyjemne.{[*]: Koran, 4:3.}
oraz hadis Proroka Żeńcie się i rozmnażajciei podobne nakazy nie są ostateczne i stałe, lecz stanowią zalecenie i przykład dobrej praktyki. Są ponadto uzależnione od warunków, które nie mogą być spełnione przez każdego w każdym czasie. Natomiast hadis Proroka Nie ma celibatu w islamienie oznacza, że życie klasztorne i kawalerskie - takie, jakie prowadzą mnisi - jest zakazane i bezpodstawne. To raczej zachęcenie do włączenia się w życie społeczne, o czym mówi także hadis Najlepszymi spośród ludzi są najbardziej pożyteczni dla nich.Tysiące pobożnych osób w czasach minionych izolowały się od ludzi na pewien czas, woląc przebywać samotnie w pieczarze, uniezależnić się od ozdób ulotnego życia doczesnego i zrzec się ich, by we właściwy sposób budować swoje życie wieczne.
Skoro liczni szlachetni przodkowie zrezygnowali z życia doczesnego i jego ozdób, osiągając wieczną doskonałość, to ten, kto pracuje dla szczęścia wiecznego, chroni rzesze nieszczęśników przed upadkiem w otchłań zbłądzenia, działa na rzecz wzmocnienia ich wiary, wiernie służy Koranowi i wierze oraz dzielnie stawia czoła atakom bezbożności z zewnątrz i z wewnątrz, nie czyniąc tego jedynie dla samego siebie i rezygnując ze swojego przemijającego życia doczesnego, nie narusza Sunny Proroka, lecz postępuje zgodnie z jej duchem.
Chciałbym także skorzystać choćby na wagę ziarnka z prawdziwych słów Najbardziej Prawdomównego (chodzi o Abu Bakra as-Siddiqa - przyp. tłum.), niech Bóg będzie z niego rad: Niech moje ciało tak urośnie w Gehennie, by nie zostało w niej miejsca dla żadnego wiernego.Dlatego ten słaby Said wolał pozostać kawalerem i uniezależnić się od ludzi na całe życie.
Po trzecie, nie powiedziałem Uczniom Światła "Zrezygnujcie z małżeństwa, zostawcie go innym", i nie godzi się mówić im czegoś takiego. Wśród Uczniów są ludzie w różnych sytuacjach i o różnym usposobieniu. Niektórzy z nich w miarę możliwości nie powinni wiązać się z potrzebami życia doczesnego w określonym wieku, by mogli osiągnąć wielką ofiarność, niezłomność i szczerość intencji. Jeśli jednak któryś z nich znajdzie żonę, która będzie go wspierać w służbie Koranu i wiary, to takie małżeństwo nie zaszkodzi jego posłudze, i chwała Bogu, wielu Uczniów Światła jest tego przykładem. Ich żony służą Koranowi i wierze nie gorzej od nich, a często zachęcają swoich mężów do tej służby i prześcigają ich dzięki wpisanej w ich naturę bezinteresownej czułości, świadcząc tę bohaterską posługę z pełnym oddaniem.
Większość spośród starszych i młodszych Uczniów Światła jest żonata i spełnia należycie praktykę Proroka, jaką jest małżeństwo. Traktaty Światłazwracają się do nich ze słowami:
"Uczyńcie ze swych domów małe szkoły Światła i miejsca przeznaczone na zdobywanie wiedzy, by wasi potomkowie - owoce tej zalecanej praktyki - wychowywali się w wierze i byli wam orędownikami w Dniu Zmartwychwstania oraz posłusznymi dziećmi w życiu doczesnym - wtedy właściwie wypełnicie tę praktykę. W przeciwnym razie, jeśli dzieci będą wychowywane jedynie na sposób europejski - tak jak to miało miejsce w wielu rodzinach podczas ostatnich trzydziestu lat - nie przyniosą wam pożytku w życiu doczesnym, a w Dniu Zmartwychwstania będą świadczyć przeciwko wam, oskarżając was, że nie ratowaliście ich wiary. Odczujecie żal z powodu tych słów w dniu, kiedy żal nie będzie już przynosił korzyści. Wychowanie dzieci niezgodne z zasadami islamu jest jasnym naruszeniem sensu szlachetnej praktyki Proroka.
Rosa nadziei i chłód wiary
Nadzieja pierwsza
Wiara to źródło nadziei.
O wy, któreście osiągnęły wiek podeszły, drogie starsze siostry! Jako starszy człowiek napiszę wam o kilku sytuacjach, które mi się przydarzyły, oraz o bramach nadziei i błyskach dobrej nowiny, które niekiedy odnajduję w wieku podeszłym. Być może wraz ze mną skorzystacie z jasnych świateł pocieszenia, promieniujących z tych nowin i nadziei. Otwarte dla mnie przez Boga bramy światła i nadziei oglądałem nienajlepiej przygotowany, lecz dzięki waszemu przygotowaniu i zdolności - za pozwoleniem Boga - ujrzycie to światło o wiele jaśniej niż ja i tę nadzieję o wiele wyraźniej niż ja.
Nie ulega wątpliwości, że źródłem wspomnianych przeze mnie świateł i nadziei jest tylko i wyłącznie wiara.
Nadzieja druga
Miłosierdzie Szlachetnego Stwórcy
Gdy zacząłem zbliżać się do starości, po południu pewnego jesiennego dnia spojrzałem na świat ze szczytu góry i wnet ogarnął mnie żal, a ciemność spowiła głębię mego serca. Właśnie ujrzałem, że zbliżam się do końca mojego żywota, dzień powoli się kończy, do końca roku pozostało niewiele i cały świat zestarzał się. Wstrząsnęła mną wszechogarniająca starość. Zbliżył się czas rozłąki ze światem i ukochanymi osobami. I gdy tak żaliłem się, nagle ukazało się przede mną Miłosierdzie Boże, które przemieniło ten bolesny smutek w jasną radość serca, a bolesną rozłąkę z ukochanymi osobami w pocieszenie rozświetlające wszystkie zakamarki duszy.
O tak, podobni mi starsi ludzie! Chwalebny i Najwyższy Bóg, Który przedstawił nam Jego dostojną Osobę, opisując ją w ponad stu miejscach Świętego Koranu takimi cechami, jak Miłosierny i Litościwy, Który zsyła Swoje Miłosierdzie wraz z łaskami zsyłanymi stale na ziemię dla potrzebujących Jego Miłosierdzia żywych istot, Który ze świata niewidzialnego zsyła niezliczone dobra objawiające się w swej niezwykłej obfitości każdej wiosny, ukazuje nam, potrzebującym zaopatrzenia, jasne emanacje głębokiego Miłosierdzia odpowiednie dla stopnia słabości i niemocy każdego z nas. Miłosierdzie naszego Litościwego Stwórcy niesie najwięcej nadziei i światła w okresie starości, w którym teraz jesteśmy.
Zdobycie tego Miłosierdzia odbywa się poprzez poddanie się Miłosiernemu w wierze i posłuszeństwo Mu poprzez wykonywanie czynów nakazanych.
Nadzieja trzecia
Gdy obudziłem się o poranku wieku podeszłego ze snu w nocy młodości, spojrzałem na moją duszę i zastanowiłem się nad nią. Zobaczyłem, jak stacza się powoli do grobu, tak jak opisał to poeta Niyazi Misri:
Z budowli żywota spada kamień po kamieniu,
Duch śpi spokojnie, nie wiedząc, iż jego budowla się wali.
Moje ciało - schronienie mego ducha - w pewnym czasie zaczęło rozpadać się kamień po kamieniu. Najsilniejsze nadzieje, które mocno wiązały mnie z życiem doczesnym, zaczęły przemijać. Poczułem, jak zbliża się czas rozłąki z niezliczonymi ukochanymi osobami i przyjaciółmi. Zacząłem zatem poszukiwać opatrunku na tę jątrzącą ranę, dla której - jak by się wydawało - nie ma lekarstwa. Nie mogłem znaleźć panaceum, powiedziałem więc to, co powiedział Niyazi Misri:
Ciało przemija z Bożej Mądrości,
Gdy serce pragnie wieczności,
Och, w jakiej znalazłem się boleści,
Nawet Lokman nie znalazł na to lekarstwa.
Gdy byłem w tym stanie, wnet światło Szlachetnego Posłańca, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, Miłosierdzia Bożego dla światów, jego ucieleśnienia, wzywającego doń, mówiącego poprzez nie, wstawiennictwo Proroka oraz droga prosta, którą pokazał ludzkości, stały się uśmierzającym ból balsamem i skutecznym lekarstwem na tę ciężką chorobę, którą uważałem za nieuleczalną. Ogarniająca mnie ciemność smutku zamieniła się nagle w jasne światło nadziei.
Zaprawdę, o wy, czcigodni starsi ludzie, odczuwający tak jak ja brzemię starości! Niechybnie odejdziemy z tego świata. Nie będzie nam dozwolone tutaj zostać, nie ma więc co oszukiwać samych siebie i przymykać na to oka, albowiem zmierzamy ku nieuchronnemu losowi. Jednak życie w grobie nie wygląda tak, jak przedstawiają to nasze urojenia wynikające z nieświadomości, a także ludzie błądzący. Nie jest to świat rozłąki, nie jest to świat ciemności - to spotkanie z ukochanymi i przyjaciółmi, na czele z Umiłowanym przez Pana Światów i naszym orędownikiem u Niego w Dzień Sądu, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie.
Zaprawdę, ten, kto jest władcą trzystu pięćdziesięciu milionów ludzi w każdym czasie, kto przez tysiąc trzysta pięćdziesiąt lat wychowuje ich dusze, prowadzi umysły, rozkochuje w sobie serca, na którego rachunek każdego dnia wpisywane jest tyle dobrych czynów, ile wykona jego umma (wspólnota a. naród - przyp. red.), jako że człowiek będący przyczyną jakiegoś dobra jest jak ten, kto je czyni, ten, który jest ważnym celem zarządzeń Bożych, który jest jedną z przyczyn wartości i wyniosłości stworzeń, ten Szlachetny Posłaniec, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, gdy uczynił światu zaszczyt, pojawiając się na nim, powiedział: "Moja ummo, moja ummo", a w Dniu Zgromadzenia powie także: "Moja ummo, moja ummo" i poprzez swoje wstawiennictwo i miłosierdzie spróbuje uratować swoją ummę wtedy, gdy każda osoba będzie wołała: "Ja, ja!". Zmierzamy więc do świata, do którego odszedł Szlachetny Prorok, zmierzamy do świata, który rozświetlił się światłem tej jasnej lampy i światłami innych niezliczonych prawych ludzi.
Zaprawdę, postępowanie za Sunną tego Szlachetnego Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, czyni człowieka godnym jego wstawiennictwa, ujrzenia jego światła i ratunku przed ciemnościami życia grobowego.
Nadzieja czwarta
Święty Koran
Gdy stopy me przekroczyły próg wieku podeszłego, moje zdrowie fizyczne, które sprzyja beztrosce, również podupadło, atakując mnie wraz ze starością i bijąc mnie w głowę raz po raz, aż obie obudziły mnie ze snu beztroski. Z życiem doczesnym nie wiązał mnie majątek, dzieci ani nic innego i spostrzegłem, że moje życie, które zmarnowałem na młodzieńczą beztroskę, składa się z grzechów i win, zawołałem więc tak, jak zawołał Niyazi Misri:
Żywot przeminął nadaremno, nic w nim nie wygrałem,
Przybyłem, krocząc po ścieżce,
Lecz karawana odjechała daleko,
A ja zostałem sam, opuszczony.
Płacząc, sam błądziłem, szukając drogi,
Z oczu mych lały się łzy,
Piersią mą targała tęsknota,
Zagubił się mój rozum!
Znajdowałem się wtedy w odosobnieniu i poczułem głęboki smutek i żal z powodu minionych lat żywota. Krzyknąłem z całych sił, błagając o pomoc i światło nadziei. I oto przyszedł Mądry, Niepowtarzalny Koran, by wspomóc mnie, uratować, otworzyć przede mną bramę wielkiej nadziei, obdarzyć mnie jasnym światłem dobrej nowiny (która byłaby w stanie usunąć smutek o wiele większy od tego, który odczuwałem) i rozproszyć ogarniające mnie ciemności.
O tak, drodzy starcy i staruszki, których związki z tym światem zaczęły się rozpadać, tak jak w moim przypadku! Czy możliwe jest, by Chwalebny Stwórca, Który stworzył świat na kształt najpiękniejszego i najlepiej uporządkowanego miasta oraz wzniosłego pałacu, nie rozmawiał ze swoimi ukochanymi i szlachetnymi gośćmi w tym mieście i tym pałacu? Czy możliwe jest, by nie spotykał się z nimi? Skoro zbudował ten wyniosły pałac, uporządkował go i ozdobił wedle Swojej Wiedzy i Woli, to z pewnością przemawia, albowiem budowniczy wie, a wiedzący mówi. Skoro uczynił z tego pałacu piękną, pełną radości gościnę, a z tego miasta wspaniały targ, to powinien być autorem ksiąg i pism, w których wyjaśnia, czego od nas chce, i tłumaczy nam relację pomiędzy Nim a nami.
Nie ulega wątpliwości, że najlepsza z tych świętych ksiąg, objawionych przez Niego, to Mądry, Niepowtarzalny Koran, którego niepowtarzalność posiada czterdzieści aspektów, który w każdej minucie jest recytowany przez języki co najmniej stu milionów ludzi, który emanuje światłem i prowadzi prostą drogą, w którego każdej literze kryje się dziesięć dobrych uczynków i nagród, a czasem - w Noc Przeznaczenia - trzydzieści tysięcy dobrych uczynków. W ten sposób przynosi tyle rajskich owoców i tyle światła w życiu grobowym, ile zechce Bóg. Czy istnieje jakakolwiek książka jemu podobna? Czy ktoś może w ogóle coś takiego twierdzić?
Skoro Święty Koran to mowa Pana Światów, Jego rozkaz przekazany nam, źródło Jego Miłosierdzia, które objęło każdą rzecz, księga pochodząca od Potężnego Stwórcy niebios i ziemi, władającego całym bytem i będącego jedyną istotą godną czci, trzymaj się go, albowiem w nim jest lekarstwo na każdą chorobę, światło dla każdej ciemności i nadzieja na każdy smutek. Jedynym kluczem do wiecznego skarbca jest wiara weń, poddanie się mu, słuchanie go i czerpanie przyjemności z jego recytacji.
Nadzieja piąta
Wiara w życie ostateczne
Na początku mojego wieku podeszłego, gdy pragnąłem odsunąć się od ludzi, mój duch szukał wytchnienia w samotności na położonym nad Bosforem wzgórzu Jozuego. Gdy pewnego dnia spoglądałem na horyzont z tego wyniosłego wzgórza, oczami starości ujrzałem jedną z tablic przemijania i rozłąki, z której spływał smutek. Spojrzałem z wierzchołka drzewa mojego żywota, a dokładnie z gałęzi czterdziestej piątej, na niższe gałęzie, gdzie dojrzałem niezliczone pogrzeby moich ukochanych, przyjaciół i wszystkich ludzi, z którymi coś mnie łączyło. Bardzo się zasmuciłem z powodu rozłąki z przyjaciółmi i wyszeptałem żale poety Fuzuliego:
Gdy wspominam spotkania z przyjaciółmi,
Ronię łzy, póki jeszcze jest we mnie dech.
I tak pogrążony w żałości poszukiwałem bramy nadziei i okna światła, które przyniosłyby mi pocieszenie. I oto światło wiary w życie ostateczne uratowało mnie i oświeciło jasnym światłem. Wiara ta dała mi niegasnące światło i nadzieję, która nigdy nie znika.
Zaprawdę, moi bracia starcy i moje siostry staruszki! Skoro życie ostateczne istnieje, skoro nigdy nie przeminie, skoro jest piękniejsze od życia doczesnego i skoro Ten, Kto je stworzył, jest Mądry i Litościwy, nie powinniśmy skarżyć się i narzekać na starość, albowiem jeśli jest ona połączona z wiarą i czcią, stanowi zapowiedź zakończenia zadań i funkcji życiowych oraz udania się do świata miłosierdzia na wieczny odpoczynek. Należy więc w pełni zaakceptować starość.
Sto dwadzieścia cztery tysiące proroków i wysłanników, niech będzie z nimi pokój i błogosławieństwo (taka bowiem liczba jest wymieniona w hadisie) jednomyślnie powiadomiło - co potwierdzają niezliczeni świadkowie - o istnieniu życia ostatecznego, o tym, że ludzie dostąpią życia wiecznego, i o tym, że Najwyższy i Chwalebny Stwórca niechybnie zarządzi jego przyjście, tak jak obiecał. Niezbitym dowodem na istnienie życia ostatecznego jest także potwierdzenie słów proroków przez pewne świadectwo stu dwudziestu czterech milionów prawych mężów.
Tak samo absolutna Moc i Mądrość Boga, które nie uznają marnotrawstwa ani bezcelowości, każdej wiosny ożywiają niezliczone szkielety martwych drzew na mocy rozkazu "Bądź!", czyniąc z przyjścia wiosny dowód na zmartwychwstanie. Wskrzeszają i rozprzestrzeniają także trzysta tysięcy rodzajów i gatunków roślin oraz zwierząt, ukazując w ten sposób tysiące przykładów wskrzeszenia i zmartwychwstania oraz dowodów istnienia życia ostatecznego.
Podobnie szerokie Miłosierdzie, które podtrzymuje życie wszystkich potrzebujących zaopatrzenia dusz, zapewniając im dostatni byt, i stała Opatrzność, ukazująca niezliczone przykłady piękna każdej wiosny, świadczą niezbicie o istnieniu życia ostatecznego. Podobnie pragnienie wieczności i nadzieja na nieśmiertelność - na stałe zaszczepione w naturze człowieka, który jest najdoskonalszym owocem bytu, najbardziej umiłowanym przez Stwórcę świata stworzeniem i najmocniej związaną z innymi stworzeniami istotą - niechybnie wskazują na istnienie siedziby wiecznego szczęścia - świata wiecznego, który nastąpi po przemijającym. Wszystkie powyższe dowody na istnienie życia ostatecznego są tak jasne, jak istnienie świata doczesnego.
{(*): Łatwość zaakceptowania tej potwierdzonej prawdy oraz trudność jej odrzucenia ukazane są w następującym przykładzie:
Jeden człowiek mówi: "Tam na powierzchni ziemi istnieje niezwykły ogród, którego owoce przypominają kartony mleka". Drugi zaprzecza temu: "Nie, taki ogród nie może istnieć". Pierwszy w bardzo łatwy sposób może udowodnić prawdziwość swojego stwierdzenia poprzez ukazanie tego ogrodu bądź niektórych jego owoców. Z kolei drugi, by udowodnić swoje stwierdzenie, musiałby zobaczyć, a następnie pokazać wszystkie zakątki kuli ziemskiej, aby wykazać, że taki ogród nie istnieje. To samo odnosi się do tych, którzy dają nowinę o Raju, i którzy ukazują setki tysięcy jego znaków, owoców i śladów, a wystarczy już dwóch rzetelnych świadków, by uznać ich twierdzenie za wiarygodne. Z kolei ci, którzy zaprzeczają jego istnieniu, mogliby potwierdzić swoją tezę jedynie poprzez obejrzenie każdego zakątka nieogarnionego bytu w każdym odcinku nieograniczonego czasu. Dopiero po wykonaniu tych wszystkich kroków będą mogli powiedzieć, że ich twierdzenie jest prawdziwe! O wy, dumni, o bracia moi, wiedzcie, że wiara w życie ostateczne jest niezwykle silna i utwierdzona.}
Skoro najważniejszą lekcją, którą daje nam Szlachetny Koran, jest wiara w życie ostateczne, skoro ta lekcja jest tak prawdziwa i przytacza tyle dowodów, skoro w tej wierze kryje się tyle jasnego światła, mocnej nadziei i wielkiego pocieszenia, że wystarczyłyby one osobie, w której zgromadziły się tysiące starości, to my, starcy, powinniśmy cieszyć się naszą starością i powiedzieć z radością:
Chwała Bogu za dar wiary!
Nadzieja szósta
Światło wiary w Boga
Gdy odbywałem bolesny wyrok banicji, przebywałem w samotności, z dala od ludzi, na szczycie góry Cam, z której rozpościerał się widok na pola Barli. Szukałem światła w swoim odosobnieniu. Pewnej nocy, w pozbawionym dachu pokoju, umieszczonym na wysokim drzewie sosnowym na szczycie góry, starość dała mi odczuć różne rodzaje samotności - tak jak opisałem to jasno w Liście Szóstym.Wśród nocnej ciszy, gdy jedynym dochodzącym do mnie dźwiękiem był cichy szelest i szept drzew, poczułem, że jego bolesne echo uderzyło w moje uczucia i pogłębiło poczucie starości i samotności. Starość wyszeptała mi do ucha, ostrzegając: "Dzień zamienił się w ciemny grób, a twój świat ubrał się w czarny całun. Dzień twego żywota przemieni się w noc, po dniu twojego świata nadejdzie noc grobu, a po letnim dniu życia zimowa noc śmierci".
Moja dusza odpowiedziała jej niechętnie: "Tak, jestem daleko od moich stron rodzinnych, a po rozłące z wieloma bliskimi ludźmi, których poznałam podczas mojego blisko pięćdziesięcioletniego życia, pozostały mi jedynie łzy tęsknoty. Tej nocy czuję jeszcze większy smutek i ból na tej pełnej smutku górze, gdyż moja starość ostrzega mnie o ostatecznej rozłące ze światem i wszystkimi, którzy na nim żyją".
W samotności i przygnębieniu zacząłem szukać światła i cienia nadziei. I oto przyszła wiara w Boga, by uratować mnie i podnieść na duchu. Przyniosła mi wielkie pocieszenie i nawet gdyby mój ból i tęsknota były o wiele większe, wystarczyłaby do ich odsunięcia.
Tak jest, starcy i staruszki! Skoro mamy Litościwego Stwórcę, nie powinniśmy nigdy odczuwać samotności. Skoro On, Godny Chwały, istnieje, wszystko istnieje dla nas i istnieją też aniołowie. Ten świat nie jest zatem pusty, pozbawiony pocieszyciela, a bezludne góry i szerokie pustynie są pełne szlachetnych Bożych sług, a mianowicie aniołów. Zaprawdę, światło wiary w Najwyższego Boga i patrzenie na świat z jej perspektywy czyni drzewa, a nawet kamienie miłymi przyjaciółmi, nie mówiąc o istotach posiadających czucie, albowiem istoty te mogą razem z nami mówić - językiem swojego stanu - o tym, co nas pociesza i przynosi ulgę.
Zaiste, dowodów na istnienie Jego, Godnego Chwały jest tyle, co istot we wszechświecie, i tyle, ile liter w księdze tego wielkiego świata. Istnieje tyle dowodów i świadectw Jego Miłosierdzia, ile narządów posiadają istoty posiadające ducha - które są obiektem Jego Litości, Miłosierdzia i Opatrzności - i ile otrzymały łask i pożywienia. Wszystkie wskazują na bramę naszego Litościwego i Szlachetnego Stwórcy, naszego Pocieszyciela i Obrońcy. Nie ma wątpliwości, że u tej wysokiej bramy niemoc i słabość są najpewniejszymi orędownikami. Starość to właśnie ich czas, powinniśmy zatem pragnąć jej i kochać ją, a nie odsuwać się od niej, jest bowiem pewnym orędownikiem u tej wyniosłej bramy.
Nadzieja siódma
Wiara to pocieszenie
Gdy osiągnąłem już zaawansowany wiek, euforia starego Saida przemieniła się w szloch nowego Saida. Zaprosili mnie wówczas panowie tego świata do Ankary, myśląc, że wciąż jestem starym Saidem. Odpowiedziałem na zaproszenie.
Był to jeden z ostatnich dni jesieni. Wspiąłem się na szczyt twierdzy w Ankarze, którą starość i zniszczenia dopadły jeszcze bardziej niż mnie. Twierdza ta jawiła mi się jako dawne dzieje. Wnet ogarnął mnie głęboki smutek i żal. Przygnębił mnie koniec jesieni i upływający już rok, moja starość, starość twierdzy, starość ludzkości, starość wielkiego państwa osmańskiego, śmierć władzy kalifatu oraz starość świata. Ów stan zmusił mnie do spojrzenia ze szczytu wyniosłej twierdzy w doliny przeszłości i wzniesienia przyszłości. Zacząłem szukać światła, nadziei i pocieszenia, które rozświetliłyby najgłębsze ciemności spowijające mego ducha, pogrążonego we wszechobejmującej nocy. {(*): Ten stan duchowy pojawił się w moim sercu w formie wezwania o pomoc w języku perskim, które następnie dokładnie spisałem i wydałem w Ankarze w ramach traktatu Bąbelki (przyp. aut.). Zob. Świetlisty poemat w języku arabskim.}
Gdy spojrzałem w prawo, czyli w przeszłość, poszukując światła i nadziei, zobaczyłem z daleka coś przypominającego duży cmentarz, na którym był pochowany mój ojciec, moi przodkowie i cały rodzaj człowieczy. Widok ten przeraził mnie zamiast pocieszyć.
Następnie spojrzałem w lewo, czyli w przyszłość, w poszukiwaniu lekarstwa. Znów ujrzałem wielki, ciemny cmentarz przeznaczony dla mnie, mi podobnych, a także dla następnego pokolenia. Ten widok przygnębił mnie zamiast rozweselić.
Po tym jak moje serce wypełniło się uczuciem osamotnienia płynącego z prawej i z lewej strony, spojrzałem na teraźniejszość. Tamten dzień, na który spoglądałem przygnębionym wzrokiem, wydał mi się pogrzebem mojego targanego chorobami ciała, niczym rannego, zawieszonego między śmiercią a życiem.
Gdy i na tę stronę przestałem mieć nadzieję, podniosłem głowę, spojrzałem na wierzchołek drzewa mego życia i zobaczyłem, że na tym drzewie jest tylko jeden owoc. Patrzył na mnie. Okazało się, że jest moim pogrzebem. Spuściłem głowę, by spojrzeć na korzenie drzewa mego życia. Okazało się, że gleba, którą wszyscy depczą, zmieszała się z moimi zetlałymi kośćmi. Moja choroba pogłębiła się, a wciąż nie otrzymałem żadnego lekarstwa.
Następnie spojrzałem z bólem za siebie i zobaczyłem, jak ten przemijający, ulotny świat stacza się w doliny nicości i ciemności otchłani. To spojrzenie wylało truciznę na moje rany, zamiast posmarować je uśmierzającym ból balsamem.
Jako że i w tej stronie nie znalazłem żadnego dobra ani nadziei, spojrzałem daleko w przód i zobaczyłem czekający mnie na środku drogi grób. Miał otwartą paszczę i spozierał na mnie. Daleko za nim wisiał ciągnący się do nieskończoności most, na którym poruszały się zastępy ludzi. Nie miałem żadnego punktu oparcia wobec nieszczęść, które czyhały na mnie z sześciu stron, i nie miałem żadnej broni prócz mojej słabej woli. Tak więc przed wszystkimi niezliczonymi wrogami i szkodliwymi rzeczami mogłem się obronić tylko jedyną bronią człowieka, a mianowicie wolą wyboru. Jednak broń ta była niedoskonała i słaba, nie była w stanie w niczym pomóc, nie mogła pójść do przeszłości i odepchnąć ode mnie smutków, nie mogła pójść do przyszłości i ochronić mnie od lęków z niej przybywających, przekonałem się więc, że nie jest nic warta wobec wszystkich bólów i nadziei przeszłości i przyszłości.
Gdy z sześciu stron targały mną osamotnienie, przerażenie, żal i ciemność, wnet jasne światła wiary w obliczu Koranu o niedoścignionej elokwencji wsparły mnie i rozjaśniły sześć stron tak jasnymi światłami, że nawet gdyby moje przygnębienie i ciemność były sto razy większe, światła te wystarczyłyby do ich rozproszenia.
Tak oto światła te zamieniły długą serię przygnębienia w pocieszenie i nadzieję, przemieniły wszystkie obawy w radość serca i nadzieje dla ducha.
Zaprawdę, to wiara podarła straszliwy obraz przeszłości przypominającej wielki cmentarz i przemieniła ją w radosne spotkanie bliskich, czyniąc je prawdą.
Wiara pokazała z całkowitą pewnością, że przyszłość, która w perspektywie ignorancji wydaje się wielkim grobem, jest gościną u Miłosiernego w pałacach wiecznej szczęśliwości.
Następnie wiara rozbiła obraz trumny i katafalku teraźniejszości, która tak przedstawia się spojrzeniu ignorancji, i pokazała mi, że czas obecny to miejsce handlu ostatecznego i wspaniała siedziba gościny Miłosiernego.
Wiara przekonała mnie, że jedyny owoc drzewa życia, postrzegany przez nieświadomy wzrok jako pogrzeb, wcale takowym nie jest, jest zaś punktem wyjścia dla mojego ducha - przeznaczonego do życia wiecznego i do nieprzemijającego szczęścia - wyruszającego ze swojej starej siedziby do horyzontu gwiazd.
Wiara wyjaśniła swoimi tajemnicami, że próchno i pył powstałe z moich kości i ciała to nie nędzne szczątki deptane przez ludzi. Przyjmująca je gleba to brama Miłosierdzia i rajskie baldachimy.
Następnie wiara za sprawą tajemnic Świętego Koranu pokazała mi, że staczający się w otchłań nicości - z punktu widzenia ignorancji - świat wcale się nie stacza, jest bowiem jednym z Bożych listów oraz jedną ze stron, na których wygrawerowano Najpiękniejsze Imiona Boga. Tak oto świat spełnił swoje zadanie, osiągnął sens i pozostawił swoje wyniki w bycie. Tak oto wiara przekonała mnie o istocie świata.
Wiara wyjaśniła mi również poprzez światło Koranu, że grób, który wpatrywał się we mnie i oczekiwał mnie, to nie dziura w ziemi, lecz brama do świata światła. Okazało się, że droga prowadząca do nieskończoności wcale nie kończyła się w ciemnościach i nicości, lecz była prostą ścieżką do świetlistego świata istnienia i wiecznej szczęśliwości. Tak oto przerażające wizje stały się lekarstwem na moją chorobę i uśmierzającym balsamem. Wszystkie sprawy stały się dla mnie jasne i przekonały mnie całkowicie.
Co więcej, wiara dała niewielkiej, słabej części wolności wyboru, która dotychczas przynosiła nieduży pożytek, dokument, dzięki któremu wola może teraz znaleźć oparcie w nieskończonej Mocy, przystąpić do wszechogarniającego Miłosierdzia i znaleźć ochronę przed nieprzebranymi zastępami wrogów i wszechobecnymi ciemnościami. Wiara stała się dokumentem w rękach wolnej woli stanowiącej broń niedoskonałego, słabego człowieka. Jeśli jednak wykorzysta on wolę w Imię Prawdziwego, Który jest ponad wszelkim niedostatkiem, na Jego drodze i dla Niego, poprzez nią - jak uczy wiara - może uzyskać wieczny Raj o szerokości pięciuset lat. Przykładem wiernego jest żołnierz, którego niewielka siła, jeśli zostanie użyta w imię państwa, ułatwi mu wykonywanie misji wymagających tysiące razy większej mocy.
Poza tym, że wiara daje wolnej woli dokument, odbiera kontrolę nad nią ciału, które nie jest w stanie wrócić do przeszłości ani wybiec w przyszłość, zaś powierza ją sercu i duchowi, jako że życie ducha i serca w przeciwieństwie do ciała nie jest ograniczone teraźniejszością, lecz obejmuje wiele lat z przeszłości i przyszłości. Tak oto wolna wola z częściowej przemienia się w uniwersalną. Tak jak za sprawą siły wiary wchodzi w najgłębsze wąwozy przeszłości, rozpraszając ciemności smutku, podobnie dzięki światłu wiary szybuje w górę do najwyższych szczytów przyszłości, usuwając wzbudzane przez nią lęki i obawy.
O, bracia starcy, siostry staruszki! Wy, którzy tak jak ja zmagacie się ze zmęczeniem wieku podeszłego! Dopóki, chwała Bogu, jesteśmy spośród ludzi wiary, w której jest tak wiele słodkich, jasnych, smacznych i powabnych skarbów, a starość jedynie zbliża nas do nich, dopóty nie powinniśmy uskarżać się na starość, lecz powinniśmy tysiąckrotnie podziękować Bogu i wychwalić Jego Najwyższego za naszą oświeconą wiarą starość.
Traktat o zasłonie
{(*): Początkowo niniejszy traktat był Kwestią dwudziestą trzecią Notatki piętnastej, jednak ze względu na jego znaczenie stał się Błyskiem dwudziestym czwartym (przyp. aut.).}
W Imię Boga Miłosiernego, Litościwego!
يَٓا اَيُّهَا النَّبِىُّ قُلْ لِاَزْوَاجِكَ وَبَنَاتِكَ وَنِسَٓاءِ الْمُؤْمِن۪ينَ يُدْن۪ينَ عَلَيْهِنَّ مِنْ جَلَاب۪يبِهِنَّ
O proroku! Powiedz swoim żonom i swoim córkom, i kobietom wierzących, aby się szczelnie zakrywały swoimi okryciam i.{[*]: Koran, 33:59.}
Powyższy werset koraniczny nakazuje noszenie zasłony (hidżabu), lecz fałszywa cywilizacja sprzeciwia się temu Bożemu Zarządzeniu, nie uważając zasłony za naturalną rzecz dla kobiet, ale za nałożone na nie ograniczenie i zniewolenie.
{(*): Oto fragment mojej mowy, którą wygłosiłem przed sądem kasacyjnym, zmuszając go do milczenia:
"Wysoki Sądzie! Oto obwiniono człowieka, który rozważa najświętszą konstytucję Bożą, czystą prawdę, za którą od tysiąca trzystu pięćdziesięciu lat podąża w swoim życiu społecznym trzysta pięćdziesiąt milionów ludzi. Ten egzegeta oparł się na faktach, co do których zgodnych jest trzysta pięćdziesiąt tysięcy innych egzegetów, i podąża on za wiarą wyznawaną przez naszych przodków od tysiąca trzystu pięćdziesięciu lat. Powiadam: obwinienie tego egzegety to krzywdząca decyzja, którą powinno odrzucić wszelkie poczucie sprawiedliwości, o ile takowa istnieje na ziemi, a wydany przeciwko niemu wyrok powinien zostać cofnięty i odrzucony". (Przyp. aut.).}
W ramach odpowiedzi przytoczę jedynie cztery z licznych mądrości wskazujących na to, że ten nakaz koraniczny jest zgodny z naturą kobiet, a jego naruszenie jest z nią sprzeczne.
Mądrość pierwsza
Zasłona to nakaz zgodny z naturą kobiet, które zostały stworzone delikatnymi i słabymi, potrzebują więc mężczyzny, który ochroni je i ich dzieci, które kochają bardziej niż same siebie. Natura skłania więc kobiety, by dbały o miłość otoczenia i unikały jego niechęci.
Około siedem na dziesięć kobiet to kobiety albo stare, albo brzydkie, które nie chcą pokazywać swojej siwizny ani brzydoty lub są zazdrosne o piękno innych lub nie chcą, by oskarżano je o nieskromność. Takie kobiety z natury chcą nosić zasłonę, by uniknąć oskarżeń ze strony ich mężów. To starsze kobiety najczęściej noszą zasłonę.
Nie więcej niż dwie-trzy kobiety na dziesięć to młode, piękne kobiety, których nie zawstydza pokazywanie swoich wdzięków. Wiadomo jednak, że człowieka krępują spojrzenia kogoś, kogo nie lubi. Jeśli nawet przypuścimy, że piękna, powabna kobieta chce, by zobaczyli ją dwaj lub trzej obcy mężczyźni, to z pewnością będzie jej przeszkadzać, gdy spojrzy na nią siedmiu lub ośmiu, i będzie tego unikać.
Jako że kobieta jest z natury delikatna i emocjonalna, to jeśli jej moralność nie zepsuła się i nie zniknęła, z pewnością będzie unikać podłych spojrzeń kierowanych w jej stronę, które - co potwierdza doświadczenie - mają działanie podobne truciźnie. Słyszeliśmy, że wiele kobiet w Europie, miejscu odsłaniania się i negliżu, skarży się policji na to, że są prześladowane wzrokiem: "Ci głupcy zamykają nas w więzieniach ich spojrzeń!"
Podsumowując, zdjęcie zasłony przez nierozsądną kulturę współczesną i zachęcanie do nieskromnego ubioru jest niezgodne z naturą ludzką. Oprócz tego, że nakazanie zasłony przez Święty Koran jest zgodne z naturą, chroni też kobiety, pełne czułości i litości drogie towarzyszki swoich mężów, przed poniżeniem, upadkiem, zniewoleniem moralnym i zepsuciem.
Tak jak już wspomnieliśmy, kobiety z natury boją się obcych mężczyzn, co uzasadnia noszenie zasłony i unikanie odsłaniania się. Dziewięć minut niedozwolonej przyjemności skutkuje dziewięcioma miesiącami trudów ciąży i dziewięcioma latami wychowywania dziecka pozbawionego ojca. Z tego powodu kobiety naturalnie obawiają się mężczyzn spoza ich rodziny. Charakter i delikatność napominają je i wzywają do wstrzemięźliwości oraz zasłaniania się, by nie kusić obcych mężczyzn i uniknąć ich ataków. Natura kobiety wskazuje jej, że zasłona to jej twierdza i bezpieczna przystań. Doszły też nas słuchy, że pewien rzemieślnik zajmujący się farbowaniem obuwia zalecał się do nieskromnie odzianej żony wysoko postawionego człowieka w biały dzień w samym centrum Ankary. Czyż to podłe postępowanie nie jest silnym policzkiem dla wrogów skromności i zasłony, którzy nie znają wstydu?
Mądrość druga
Silna relacja i głęboka miłość między kobietą a mężczyzną nie biorą się jedynie z doczesnych potrzeb, jako że kobieta nie jest towarzyszką swojego męża jedynie w życiu doczesnym, lecz towarzyszy mu także w życiu wiecznym, zatem na jej wdzięki nie powinien patrzeć nikt oprócz jej wiecznego towarzysza i nieśmiertelnego przyjaciela, którego nie powinna denerwować ani budzić jego zazdrości.
Jako że za sprawą wiary miłość wierzącego męża do żony nie ogranicza się do życia doczesnego i nie jest tylko zwierzęcym pożądaniem trwającym jedynie tyle, co piękno kobiece, gdyż żywi on do niej szczerą miłość i szacunek przez całe życie jako do towarzyszki w życiu wiecznym, to kobieta także powinna pokazywać swoje piękno i wdzięki jedynie mężowi i darzyć miłością wyłącznie małżonka, gdyż w przeciwnym razie straci wiele, a niewiele zyska.
Prawo muzułmańskie wymaga, by mąż był godzien żony, to jest by oboje pasowali do siebie, zwłaszcza pod względem religijności. Jakże szczęśliwy jest mąż, który widzi religijność swojej żony i naśladuje ją, aby nie stracić wiernej towarzyszki w życiu wiecznym! Jakże szczęśliwa jest żona, która widzi religijność swojego męża, obawia się utraty wiernego towarzysza w życiu wiecznym i dba o swoją wiarę i bogobojność! Biada, biada mężowi, który pogrąża się w nierozsądku i traci swoją dobrą, prawą żonę! Jakże nieszczęśliwa jest żona, która nie naśladuje swojego prawego, pobożnego męża, przez co traci szlachetnego, szczęśliwego towarzysza! Biada i zguba nieszczęsnym małżonkom, którzy naśladują siebie nawzajem w zepsuciu i niegodziwości, ścigając się na drodze do Ognia Piekielnego!
Mądrość trzecia
Szczęście rodzinne i jego trwałość opierają się na wzajemnym zaufaniu, szacunku i szczerej miłości pomiędzy małżonkami. Jednak nieskromny ubiór zaburza wzajemne zaufanie, szacunek i miłość. Dziewięć na dziesięć nieskromnie ubranych kobiet zauważa mężczyzn przystojniejszych od ich mężów, natomiast tylko jedna na dziesięć nie dostrzega nikogo przystojniejszego. Podobnie w przypadku mężczyzn - tylko jeden z dwudziestu nie uważa żadnej napotkanej kobiety za piękniejszą od jego żony, reszta zaś dostrzega kobiety powabniejsze od ich żon. Taka sytuacja może doprowadzić do uwolnienia niskiego, podłego instynktu i do przeminięcia szczerej miłości i szacunku.
Jest tak dlatego, że człowiek z natury nie może odczuwać zwierzęcego, podłego instynktu wobec członków swojej rodziny (na przykład wobec siostry), lecz żywi do nich miłość i miłosierdzie płynące z więzów rodzinnych. To szlachetne uczucie wypiera namiętności, które jednak mogą pojawić się w podłych duszach, jeśli dojdzie do odsłonięcia tego, co nie powinno być odsłonięte, na przykład uda. Jako że więzy pokrewieństwa odróżniają kobiety z rodziny od innych (dlatego w przeciwieństwie do obcych kobiet nie jest zabronione patrzenie na nie), nie należy odsłaniać niewłaściwych części ciała w celu uniknięcia podłych odruchów niektórych niegodziwców.
Mądrość czwarta
Wiadomo, że liczne potomstwo jest czymś pożądanym niemal przez wszystkich. Nie ma narodu ani państwa, które nie wzywałyby do rodzenia dzieci. Szlachetny Posłaniec, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, powiedział: Żeńcie się i rozmnażajcie, albowiem będę szczycił się wami wobec innych narodów w Dzień Zmartwychwstania.Zniesienie zasłony i rozpowszechnienie nieskromnego ubioru ogranicza liczbę zawieranych małżeństw, a także znacznie zmniejsza dzietność, jako że młody mężczyzna, niezależnie od tego, jak jest zepsuty i niemoralny, chce, by jego towarzyszka życia była skromna i cnotliwa, a nie zepsuta jak on, woli zatem pozostać kawalerem niż wejść w związek małżeński, przez co być może jeszcze bardziej pogrąży się w zepsuciu. Kobieta jest w innej sytuacji niż mężczyzna, jako że często nie ma możliwości wyboru męża.
Jako że kobieta zajmuje się wewnętrznymi sprawami domu i ma obowiązek troszczyć się o dzieci jej i jej męża, o jego majątek i wszystko, co do niego należy, to najważniejszymi cechami jej charakteru są wierność i zaufanie. Brak skromności psuje wierność i narusza zaufanie męża do niej, przez co mąż cierpi z powodu bólu moralnego i emocjonalnego.
Odwaga i szczodrość są cechami mile widzianymi u mężczyzn, u kobiet jednak są niewłaściwe, gdyż naruszają zaufanie i wierność, prowadząc do bezwstydu i marnotrawstwa. Jako że rola męża nie ogranicza się do ochrony majątku jego żony, lecz przede wszystkim polega na chronieniu, miłowaniu i szanowaniu małżonki, zatem mężczyzna ma inne obowiązki i nie musi ograniczać się do jednej żony, lecz może poślubić też inne kobiety.
Nasze kraje nie są takie jak kraje europejskie, u nas bowiem istnieją dość surowe metody ochrony honoru i cnotliwości w nieskromnym otoczeniu, na przykład walka na pięści. Kto rzuci podłe i pożądliwe spojrzenie na żonę możnego człowieka, musi być gotowy na to, że spotka go marny los. Ponadto temperament Europejczyków jest chłodniejszy, tak jak ich klimat. Z kolei w krajach świata muzułmańskiego panuje klimat cieplejszy od tego w Europie, a znany jest wpływ środowiska na zachowanie człowieka. W zimnych krajach, u zimnych ludzi budząca zwierzęce instynkty i namiętności nieskromność nie musi prowadzić do przekroczenia granic i przesadnych reakcji, tak jak dzieje się to u ludzi wrażliwych i pobudliwych z regionów ciepłych.
Nieskromny ubiór i odrzucenie zasłony, które pobudzają namiętności duszy i wyzwalają żądze z ich okowów, niechybnie prowadzą do nieprzewidzianych reakcji, spadku dzietności i słabości społeczeństwa. Mężczyzna, który mógłby zadowolić się spełnieniem swojej potrzeby naturalnej raz na miesiąc lub dwadzieścia dni, zaczyna uważać, że musi to czynić co kilka dni. I jako że istnieją naturalne, tymczasowe przeciwwskazania niepozwalające mu na zbliżenie z żoną, na przykład miesiączka, która może trwać nawet piętnaście dni, to jeśli ma słabą wolę, może popaść w niegodziwość.
Należy dodać, że mieszkańcy miast nie powinni naśladować mieszkańców wsi w ich życiu społecznym , jeśli chodzi o zdejmowanie zasłony, jako że mieszkańcy wsi dla zdobycia środków do życia są zmuszeni do ciężkiej pracy fizycznej, w której często uczestniczą kobiety. Dlatego odsłonięcie przez nie niektórych części ich twardych ciał nie budzi u innych zwierzęcych żądz, zwłaszcza że na wsiach nie ma tylu próżnych bumelantów co w miastach. Stąd płynące z tego zło nie jest równe nawet jednej dziesiątej tego, co dzieje się w mieście, którego nie powinno porównywać się do wsi.
Ważna kwestia, która nagle pojawiła się w sercu
Uwaga
Retoryka Traktatów Światłajest pełna miłosierdzia, współczucia i litości, stąd przywiązują się do nich kobiety, które mają w sobie więcej litości i czułości niż mężczyźni. Jednak niniejszy traktat jest skierowany do kobiet, które ślepo naśladują cudzoziemki, zatem jego wymowa jest nieco surowa, co ma służyć napomnieniu kobiet nierozsądnych. Mam nadzieję, że taka retoryka nie zrani naszych czułych i litościwych sióstr.
Historie zawarte w opowieściach Proroka, niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo, dają do zrozumienia, że kobiety i związane z nimi pokusy będą najniebezpieczniejszą i najstraszniejszą próbą czasów ostatnich.
Księgi historyczne przekazują, że w czasach starożytnych istniała grupa kobiet znanych z odwagi, noszenia broni i wojowania, zwanych Amazonkami. Podobnie jest w naszych czasach, gdy zbłądzenie herezji uderza w islam i zwalcza go. Najstraszniejszą spośród grup atakujących islam, które działają według planu duszy nakazującej zło i które powierzyły Szatanowi dowództwo nad sobą, jest grupa kobiet ubranych, lecz jednocześnie nagich, które odkrywają swoje nogi i czynią z nich ciężką, rażącą broń, której ciosy spadają na ludzi wiary. W ten sposób zamykają bramę małżeństwa i otwierają bramę wszeteczeństwa. W okamgnieniu zniewalają wiele dusz i poprzez ciężkie grzechy głęboko ranią ducha i serce, które niekiedy staje się martwe.
Sprawiedliwą karą dla tych kobiet byłoby uczynienie ich wyposażonych w broń raniącej pokusy nóg drewnem Gehenny, by spłonęły w niej jako pierwsze za to, że przez lata pokazywały je tym, dla których były zakazane.
Co więcej, mimo że z uwagi na ich naturę bardzo potrzebują ślubu z właściwym dla nich mężczyzną, w ten sposób tracą taką możliwość, jako że ze względu na niechęć do małżeństwa i brak poszanowania jego zasad utraciły zaufanie i wierność w życiu doczesnym, a nawet zainteresowanie i opiekę. Jak podaje hadis Proroka, niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo, przyjdzie taki czas, że jeden mężczyzna będzie miał czterdzieści kobiet pod swoją pieczą.
{[*]: Relacjonowano, że Anas Ibn Malik, niech Bóg będzie z niego rad, powiedział:
Przekażę wam hadis, którego nikt inny wam nie przekaże. Słyszałem mianowicie Wysłannika Boga, niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo, jak powiedział: "Do znaków nadejścia Dnia Sądu należą zanik wiedzy, powszechność ignorancji, jawne cudzołóstwo i przewaga kobiet nad mężczyznami, aż jeden mężczyzna będzie miał pięćdziesiąt (wg tej wersji hadisu - przyp. tłum.} kobiet pod swoją pieczą".
Sahih al-Buchari, Kitab al-'ilm, Bab raf' al-'ilm ła zuhur al
dżahl.
}
Skoro tak wygląda prawda (a każdy piękny lubi swoje piękno, dba o nie i nie chce go utracić) i skoro piękno jest łaską - która, jeśli wychwalimy za nią Boga, powiększy się, a jeśli zostanie odrzucona, przeminie - to niewątpliwie kobieta rozsądna z całą siłą i stanowczością uniknie tego, by ze swego piękna czynić sposób na popełnianie grzechów i popychanie do nich innych. Z pewnością nie pozwoli, by jej piękno przemieniło się w szpetotę lub zatrutą, przynoszącą nieszczęście urodę. Na pewno nie odrzuci tego wielkiego daru i nie znajdzie się wśród zasługujących na srogą karę.
Dlatego piękna kobieta powinna korzystać ze swej urody w sposób dozwolony, by jej przemijająca krasa stała się wieczna, a nie trwała jedynie przez pewną liczbę lat - ponadto czyniąc tak, wyrazi wdzięczność za ten dar. W przeciwnym razie na stare lata będzie cierpieć i użalać się nad swoją osobą, gdy inni będą uważali ją za ciężar i zaczną odwracać się od niej. Jeśli jednak piękno zostanie ozdobione moralnością Świętego Koranu i połączone z wychowaniem islamskim, przemijająca uroda stanie się w istocie wieczna, a jej właścicielka stanie się piękniejsza i atrakcyjniejsza od hurys w wiecznym Raju, co potwierdza hadis Proroka, niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo.
{[*]: Do tego zagadnienia odnosi się wiele hadisów, m.in. w pewnym długim hadisie Umm Salama, żona Proroka, niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo, przekazała:
Spytałam: "Wysłanniku Boga, które kobiety są lepsze, ziemskie czy rajskie hurysy?" Prorok odparł: "Kobiety ziemskie są lepsze od hurys tak, jak widoczna część ubrania jest lepsza od wewnętrznej". Spytałam: "Dlaczego, Wysłanniku Boga?" Odparł: "Dzięki ich modlitwie, postowi i oddawaniu czci Bogu Największemu On odział ich twarze w światło, a ciała w jedwab. Będą białe, ich ubrania zielone, a ich biżuteria złota (...).".
At-Tabarani, Al
Mu'dżam al-Kabir i Al-Mu'dżam al-Ałsat, za At-Targhib ła at-tarhib Al-Munziriego (4/537).}
Jeśli więc kobieta ma choć krztynę rozumu, nie utraci owego wspaniałego daru.
Daliśmy ją tobie za żonę
W Imię Jego, Chwalebnego!
وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały.{[*]: Koran, 17:44.}
Pokój, Miłosierdzie Boga i Jego Błogosławieństwo niechaj będą z wami po wsze czasy.
Moi drodzy bracia!
Poprosiliście hafiza Samli Tevfika, {[*]: Samli Hafiz Tevfik Goksu (1887-1965) - jeden z pierwszych Uczniów Światła i kopistów Traktatów Światła. Posiadał tytuł hafiz, jako że znał cały Święty Koran na pamięć, i przydomek Samli (Syryjczyk), jako że spędził długie lata w Syrii z ojcem, który był tam oficerem. Był znany z prawości, wiedzy i bogobojności. Towarzyszył Saidowi Nursiemu w Barli i w więzieniach Eski Sehir i Denizli. Niech Bóg obdarzy go Jego Miłosierdziem. (Przyp. tłum.).} by przedstawił mi następującą kwestię:
Współcześni ludzie błądzący krytykują małżeństwo Posłańca, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, z Zajnab i sprzeciwiają się mu, tak jak czynili to hipokryci w czasach minionych. Twierdzą, że to małżeństwo wynikało z pożądania i niskich pobudek!
Odpowiedź: Niech Bóg uchroni! Po tysiąckroć nie! Wysuwanie tak podłych podejrzeń pod adresem osoby o takiej pozycji to niegodziwość. Zaprawdę, kto ma w sobie choć krztynę uczciwości, wie, iż Prorok, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, od piętnastego do czterdziestego roku życia, czyli w okresie, w którym mężczyzna odczuwa największe pożądanie, poprzestał na jednej, o wiele starszej od niego żonie, Chadidży, niech Bóg będzie z niej rad. Potwierdzają to zarówno jego wrogowie, jak i przyjaciele. Stąd poślubienie przez Szlachetnego, Czystego Proroka innych kobiet po ukończeniu czterdziestego roku życia, czyli wtedy, gdy żądze fizyczne zanikają i cichną, nie wynika z pobudek cielesnych, lecz z ważnych przyczyn:
Słowa, czyny, zachowania, gesty, kroki i milczenie Posłańca w określonych sytuacjach, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, to źródło religii i zasad prawa muzułmańskiego. Czcigodni Towarzysze, niech Bóg będzie z nich rad, podjęli się zadania przekazania tych zasad poprzez relacjonowanie wszystkich znanych im faktów z jego życia. Jeśli zaś chodzi o nieznane im tajemnice religii i zasady prawa wynikające z jego słów i czynów skrytych przed nimi, a dotyczące jego życia prywatnego, to misji ich przekazania podjęły się jego szlachetne żony, co uczyniły w najlepszy sposób. Wręcz około połowy zasad religii i jej niuansów zostało przekazanych przez nie. I właśnie wypełnienie tej doniosłej funkcji musiało być wypełnione przez wiele żon o różnych usposobieniach.
Jeśli zaś chodzi o małżeństwo Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie, z Zajnab, to w Promieniu trzecim Pochodni pierwszej w Słowie dwudziestym piątymjest komentarz do wersetu:
مَا كَانَ مُحَمَّدٌ اَبَٓا اَحَدٍ مِنْ رِجَالِكُمْ وَلٰكِنْ رَسُولَ اللّٰهِ وَ خَاتَمَ النَّبِيّ۪ينَ
Muhammad nie jest ojcem żadnego z waszych mężczyzn, lecz jest Posłańcem Boga i pieczęcią proroków,{[*]: Koran, 33:40.}
oraz wyjaśnienie jego licznych znaczeń pod wieloma aspektami, w zależności od sposobu rozumowania ludzi o różnych usposobieniach. Jedni zrozumieli ów werset w ten sposób, że Zajd, niech Bóg będzie z niego rad, wyzwolony przez Posłańca Boga, który mówił do niego: "Synku!", uznał, że nie jest godzien małżeństwa ze swoją możną żoną, toteż rozwiódł się z nią. Potwierdzają to autentyczne przekazy i jego własne świadectwo. Zajnab, niech Bóg będzie z niej rad, była kobietą o niezwykłym charakterze, przez co Zajd uznał, że byłaby odpowiednią żoną dla Proroka. Zajd doszedł do wniosku, że on i Zajnab nie pasują do siebie pod względem usposobienia i charakteru, rozwiódł się zatem z nią, po czym na rozkaz Boży poślubił ją Szlachetny Posłaniec, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie.
Werset
زَوَّجْنَاكَهَا
(...) daliśmy ją tobie za żonę (...){[*]: Koran, 33:37.}
wskazuje na to, że to małżeństwo zostało zawarte na podstawie niezwykłego aktu niebiańskiego sporządzonego przez zarządzenie Boże, a Szlachetny Posłaniec podporządkował się temu nakazowi, mimo że sam tego nie pragnął.
To zarządzenie wynika z ważnej zasady prawnej i interesu ogólnego. Słowa
لِكَىْ لَا يَكُونُ عَلَى الْمُؤْمِن۪ينَ حَرَجٌ ف۪ى اَزْوَاجِ اَدْعِيَٓائِهِمْ
aby wierni nie mieli żadnej trudności, jeśli chodzi o żony i ich adoptowanych synów{[*]: Tamże.}
wskazują na to, że zwracanie się ludzi starszych do młodszych słowami "Synku!" nie jest czymś zakazanym, gdyż nie ma to żadnego skutku prawnego, w przeciwieństwie do słów męża czyniącego zihar,czyli mówiącego do swojej żony: "Jesteś dla mnie jak plecy mojej matki". Prorocy i starsi ludzie patrzą na swój lud i poddanych wzrokiem ojcowskim, co bynajmniej nie implikuje istnienia żadnych więzów krwi, które byłyby przeciwwskazaniem do małżeństwa.
Inna grupa ludzi rozumie ów werset następująco:
Możny władca i mądry rozkazodawca patrzy na swoich poddanych wzrokiem ojcowskim, miłując ich niczym ojciec. Jeśli ów władca jest także przewodnikiem duchowym, wówczas jego miłosierdzie przewyższa wielokrotnie litość ojca. Jego poddani z kolei patrzą na niego jak na ojca, tak jakby faktycznie byli jego dziećmi. I jako że ciężko jest traktować osobę, którą wcześniej uważało się za ojca, jak męża, i niełatwo jest traktować osobę, którą wcześniej uważało się za córkę, jak żonę, ludzie mieli zastrzeżenia co do poślubiania córek wiernych przez Proroka, niech będzie z nim pokój i miłosierdzie. Jednak Święty Koran koryguje to rozumowanie, mówiąc, że Prorok miłuje was i traktuje was jak ojciec, patrząc na was przez pryzmat Miłosierdzia Bożego, gdyż jesteście jego dziećmi z punktu widzenia przesłania, które niesie. Jednak nie jest ojcem żadnego z was pod względem więzów krwi, stąd nie ma przeciwwskazań do małżeństwa. Nawet jeśli nazywa was jego dziećmi, to według prawa jego dziećmi nie jesteście.
I pozostanie jedynie Wiekuisty Bóg.
Said Nursi
Odsunięcie wątpliwości
Pytanie: {(*): To pytanie zadał pewien Albańczyk (przyp. aut.).} Część obcokrajowców szerzy wątpliwości na temat takich kwestii jak wielożeństwo i niewolnictwo, uważając je za niezgodne z nowoczesną cywilizacją i tworząc złe wyobrażenie o prawie muzułmańskim.
Odpowiedź: Przedstawię wam pewną zasadę. Uczynię to jednak pokrótce, gdyż zamierzam opisać ją szczegółowo w odrębnym traktacie.
Zasady islamu dzielą się na dwie części.
Pierwsza: To, na czym opiera się szariat, a mianowicie czyste i bezwzględne dobro.
Druga: Zasady reformujące, czyli takie, które rzeczom o brzydkim kształcie nadają kształt właściwy do czasu i otoczenia, czyniąc je możliwymi do wykonania w zgodzie z ludzką naturą. Zasady te polegają też na wyborze mniejszego zła, tak by można było osiągnąć prawdziwe, czyste dobro, albowiem wykorzenienie tkwiącego głęboko w naturze ludzkiej zwyczaju wymagałoby wywrócenia tej natury do góry nogami.
A więc to nie szariat wprowadził niewolnictwo, szariat nakreślił ścieżkę prowadzącą od najgorszych form zniewolenia do całkowitej wolności, potępiając okrucieństwo, z jakim wiązało się niewolnictwo. Jeśli zaś chodzi wielożeństwo, to oprócz tego, że jest ono zgodne z naturą, rozumem i mądrością człowieka, należy wspomnieć, że prawo muzułmańskie nie zwiększyło dopuszczalnej liczby żon z jednej do czterech, lecz ograniczyło ją z ośmiu-dziewięciu do czterech, a także obwarowało wielożeństwo warunkami zapobiegającymi ewentualnym szkodom lub względnie zmniejszającymi zło, które może z niego wyniknąć. Nie w każdym przypadku jest możliwe osiągnięcie czystego dobra!
Dlaczego błądzący cierpi, a wierny jest szczęśliwy?
Gdy przedstawiciel ludzi błądzących, sam wzywający do zbłądzenia, nie znajdzie niczego, na czym mógłby oprzeć swoje zbłądzenie, i gdy dochodzą doń argumenty obalające jego punkt widzenia, mówi: "Uważam, że szczęście na tym świecie, cieszenie się przyjemnościami życia, rozwój, cywilizacja i postęp przemysłowy polegają na zapomnieniu o życiu ostatecznym, niewierze w Boga, miłości do świata doczesnego, uwolnieniu się od wszelkich ograniczeń i zapatrzeniu się w duszę. Dlatego z szatańskim zapałem prowadziłem i wciąż prowadzę ludzi tą drogą".
My z kolei mówimy - w imię Świętego Koranu:
Nieszczęśniku! Wróć do rozsądku, nie słuchaj sprowadzającego na manowce. Jeśli posłuchasz go, poniesiesz tak wielką stratę, że duch, rozum i serce przerażą się na samą myśl o niej. Przed tobą są dwie drogi: pierwsza to droga nieszczęśliwców, którą pokazuje ci wzywający do zbłądzenia, druga natomiast to droga szczęścia, którą pokazuje ci Święty Koran.
Ujrzałeś wiele porównań pomiędzy obiema drogami w wielu Słowach,zwłaszcza w Mądrych słowach,a teraz w ramach dopełnienia wywodu zastanów się dobrze nad jednym z tysiąca porównań, a oto ono:
Droga bałwochwalstwa, błądzenia, lekkomyślności i zepsucia spycha człowieka w najgłębszy upadek, czyni go najniższym stworzeniem i zrzuca na jego słabe barki wielki ciężar przynoszący niezliczone cierpienia, jako że jeśli człowiek nie pozna Najwyższego Boga i nie zaufa Mu, stanie się niczym krótko żyjące zwierzę. Będzie stale cierpiał ból, smucił się, pogrążał się w niemocy i słabości, męczył się z powodu biedy, cierpiał niezliczone nieszczęścia, kosztował bólu rozłąki z bliskimi, aż w końcu jak samotny pień odejdzie od tych, którzy jeszcze pozostali przy życiu, do ciemności grobu.
Całe jego życie upłynie w niezliczonych cierpieniach. Jego wola będzie tylko częściowa, moc ograniczona, życie krótkie, przemijające, a myśl ulotna. Jego daremne wysiłki będą miały na celu jedynie uspokojenie samego siebie. Będzie bezskutecznie gonił za niezliczonymi pragnieniami. Jego żywot przeminie bezowocnie. Błądzący z jednej strony jest zbyt słaby, by udźwignąć ciężary swojej własnej duszy, lecz z drugiej obciąża swoje biedne barki i głowę wielkimi ciężarami świata, przez co jeszcze przed dotarciem do kary w Piekle cierpi srogie katusze.
Ludzie błądzący nie czują tego gorzkiego bólu ani straszliwego cierpienia duchowego, jako że rzucają się w objęcia nierozsądku, by upoić się nim i znieczulić się na jakiś czas. Lecz gdy któryś z nich zbliża się do krawędzi grobu, jego percepcja bólu nagle się wyostrza. Jest tak dlatego, że jeśli nie jest szczerym sługą Najwyższego Boga, pomyśli, że jest władcą własnej duszy, gdy tak naprawdę jego słaba wola i niewielka siła nie są zdolne nawet do kierowania jego własnym bytem w obliczu burzliwych wydarzeń zachodzących w świecie. Uzna, że otacza go świat wrogów - począwszy od drobnoustrojów, skończywszy na niszczących trzęsieniach ziemi - którzy stale są gotowi do rzucenia się na niego. Za każdym razem, gdy wyobrazi sobie grób, ogarnie go przerażenie.
Poza tym, że taki człowiek cierpi z powodu własnego stanu, dodatkowo wyczerpują go dziejące się wokół niego wydarzenia (dotyczące zarówno jego samego, jak związanych z nim ludzi), jako że uważa te wypadki za zabawę natury i grę przypadku, a nie zrządzenie i dekret Jednego, Jedynego, Mądrego, Wszechwiedzącego, Wszechmogącego, Litościwego, Szlachetnego. Poza swoimi bólami cierpi także bóle innych ludzi. Trzęsienia ziemi, epidemie, powodzie, susze, drożyzna, przemijanie i inne podobne tragedie przysparzają mu dodatkowego cierpienia.
Taki człowiek, który sam sobie zgotował ten straszny los, nie wzbudza litości ani współczucia. Podobny jest do tego, który został wymieniony jako przykład w porównaniu między dwoma braćmi w Słowie ósmym:
Pewien człowiek nie zadowolił się niewinną przyjemnością, dobrą rozrywką ani godną, dozwoloną zabawą wśród ukochanych w szerokim ogrodzie i w szczodrej gościnie, lecz poszedł spożyć nieczysty alkohol, by zakosztować niedozwolonej rozkoszy. Gdy upił się, zaczął wyobrażać sobie, że jest w brudnym miejscu, wśród drapieżnych zwierząt, i złapały go dreszcze, jakby była zima. Zaczął wołać o pomoc, lecz jego dobrzy przyjaciele jawili mu się jako drapieżne zwierzęta, wzgardził więc nimi i obraził ich. Uroił sobie, że pyszne dania i czyste naczynia w sali gościnnej to brudne kamienie, zaczął więc je tłuc. Cenne książki i traktaty wydały mu się nic niewartymi ozdobami, zaczął więc je drzeć i deptać. I tak dalej.
Podobnie jak taka osoba i jej podobne nie zasługują na miłosierdzie ani litość, lecz wymagają skarcenia i nagany, tak nie zasługuje na nie ten, kto upojony niewiarą i szaleństwem zbłądzenia (które sam wybrał) uroił sobie, że świat doczesny, który jest gościną Mądrego Stwórcy, to zabawa ślepego przypadku i głuchej natury. Wyobraża sobie, że odnawianie się stworzeń w ramach manifestacji Najpiękniejszych Imion i ich przechodzenie do świata niewidzialnego po zakończeniu ich zadań to wpływanie do morza nicości i doliny niebytu oraz zniknięcie na wybrzeżach przemijania. Wypełniające wszystkie światy odgłosy wychwalania Boga uznaje za jęki i szlochanie ulotnych istot, zmierzających do wiecznego unicestwienia. Uważa, że stronice stworzeń, stanowiące wspaniałe, wieczne listy, to bezsensowny bałagan. Twierdzi, że brama grobu otwierająca drogę do szerokiego świata miłosierdzia to tunel prowadzący ku ciemnościom niebytu. Z kolei kres życia, który jest wezwaniem do spotkania się z bliskimi, jest dla niego momentem rozłąki ze wszystkimi ukochanymi!
Zaprawdę, kto żyje w zamkniętym kole podobnych fantazji i urojeń, rzuca się do pieca bolesnej kary w życiu doczesnym. Co więcej, przestaje zasługiwać na miłosierdzie i współczucie, lecz zasługuje na surową karę za to, że wzgardził stworzeniami, oskarżając je o bezcelowość, za mówienie kłamstwa o Najpiękniejszych Imionach poprzez odrzucenie ich manifestacji i za zaprzeczenie listom Pana poprzez odrzucenie ich świadectwa na temat Jedynobóstwa.
O wy, błądzący głupcy, o wy, nieszczęśnicy! Cóż warte są najcenniejsze spośród waszych nauk, najwyższe pałace waszej cywilizacji, najwyższe stopnie waszego geniuszu i wasze najprzemyślniejsze plany wobec przerażającego upadku człowieka? Czy są w stanie wytrwać w obliczu tragedii niszczącej pragnącego pocieszenia ducha ludzkiego? Czy to, co nazywacie naturą, "przyczyny", którymi są dla was ślady działań Boga, współtowarzysze, którym przypisujecie dobroć Boga, odkrycia, którymi się chełpicie, narodowość, z której jesteście dumni i fałszywe bóstwa, którym oddajecie cześć, są w stanie uratować was od ciemności śmierci, która jest dla was wiecznym unicestwieniem? Czy to wszystko może bezpiecznie przeprowadzić was przez bramę śmierci, życie w grobie i plac Wielkiego Zgromadzenia, czy może pomóc wam w przejściu przez most Sirat i obdarzyć was nieprzemijającym szczęściem i wiecznym żywotem?
Niechybnie zmierzacie ku grobowi, albowiem nie jesteście w stanie zamknąć przed nikim jego bram. Kroczycie tą drogą, bowiem nie ma od niej ucieczki. Kto nią podąża, musi zdać się na Tego, Który wie wszystko o wszystkich jej odcinkach, rozgałęzieniach i szerokich granicach, i Który mądrze zarządza nią na całym jej przebiegu.
O wy, błądzący, nierozsądni! Zawarta w waszej naturze gotowość do miłości i wiedzy oraz okazje do podziękowania i oddania czci, które powinny być poświęcone jedynie Bogu Najwyższemu i nakierowane na Jego Szlachetne Cechy i Najpiękniejsze Imiona, zostały wykorzystane przez was w sposób niedozwolony - dla was samych i życia doczesnego. Słusznie cierpicie za to karę, ponieważ konsekwencją niedozwolonej miłości jest bolesna i bezlitosna kara. Albowiem sami sobie daliście miłość, która należy się wyłącznie Najwyższemu Bogu, przez co cierpicie niezliczone nieszczęścia. Nie poświęciliście jej poprzez zaufanie prawdziwemu obiektowi miłości, czyli Wszechmogącemu Bogu, przez co cierpicie ciągłe męki. Świat doczesny obdarzyliście miłością, która należy się Najpiękniejszym Imionom Boga i Jego Doskonałym Cechom, a Jego wspaniałe stworzenia przypisaliście przyczynom materialnym, przez co zmagacie się teraz z konsekwencjami takiego myślenia. Wasi bliscy odchodzą od was bez pożegnania. Część z nich w ogóle was nie znała, a nawet jeśli was znała, to nie pokochała was. Nawet jeśli was pokochała, to nie przyniosła wam korzyści, przez co cierpicie wieczny ból rozłąki i bezpowrotnego przemijania.
Oto prawda o twierdzeniach ludzi błądzących na temat rzekomego szczęścia w życiu, doskonałości człowieka, dobrodziejstw cywilizacji oraz rozkoszy wyzwolenia!
To gruba zasłona głupoty i upojenia, która narkotyzuje zdrowy rozsądek i uczucia!
Powiedz zatem: "Niech szlag trafi rozum błądzących!"
Z kolei prosta droga i oświetlona aleja Świętego Koranu leczy wszystkie rany, z powodu których cierpią błądzący, i opatruje je prawdami wiary. Rozprasza wszystkie ciemności i zamyka wszystkie bramy zbłądzenia i zguby.
Prosta droga leczy słabość, niemoc, biedę i potrzebę ludzką poprzez zaufanie Wszechmocnemu, Litościwemu i powierzenie ciężarów życia i istnienia Jego Wszechmocy i szerokiemu Miłosierdziu zamiast zrzucenia ich na barki człowieka. Czyni człowieka prawdziwym panem jego duszy i życia, ucząc go, że nie jest tylko mówiącym zwierzęciem, lecz drogim gościem Miłosiernego Króla.
Prosta droga leczy rany zadawane człowiekowi przez przemijanie życia doczesnego i tego, co w nim jest. Delikatnie i czule leczy człowieka z miłości do istot przemijających, ukazując mu świat jako siedzibę gościny Miłosiernego, mieszkające w nim istoty jako zwierciadła Najpiękniejszych Imion i jako listy Pana, odnawiające się za Jego pozwoleniem. Tak oto ratuje człowieka przed ciemnościami urojeń.
Prosta droga leczy także rany pozostawione przez śmierć, uważaną przez błądzących za wieczną rozłąkę ze wszystkimi ukochanymi, nauczając, iż śmierć to początek spotkania z ukochanymi, którzy odeszli do świata grobu i znajdują się już w świecie wiecznym. Dowodzi, że pozorna rozłąka to w rzeczywistości spotkanie.
Prosta droga usuwa największą obawę człowieka, dowodząc, że grób to otwarta brama do świata szerokiego Miłosierdzia, do siedziby wiecznego szczęścia, do rajskich Ogrodów i do krainy światła Miłosiernego, Litościwego, wyjaśniając, że podróż przez świat grobu, która jest najcięższą wędrówką dla ludzi błądzących, to przyjemna i radosna droga, albowiem grób nie jest paszczą przerażającego węża, lecz jedną z bram rajskich Ogrodów.
Prosta droga mówi wiernemu:
Skoro twoja wola i możliwość wyboru są niepełne, powierz swoje sprawy Woli twojego Pana. Skoro twoje zdolności są niewielkie, oprzyj się na nieskończonej Mocy Wszechmocnego. Skoro twoje życie jest przemijające i krótkie, pomyśl o życiu wiecznym. Skoro twoje myślenie jest ograniczone, wejdź pod światło słońca Świętego Koranu i światło wiary, by każdy werset koraniczny obdarzył cię blaskiem jasnych gwiazd zamiast półmroku twojego myślenia. Skoro posiadasz niezliczone nadzieje i bóle, to wiedz, że czekają na ciebie nieskończona nagroda i miłosierdzie. Skoro posiadasz nieskończone ambicje i cele, to nie martw się o nie, nie są bowiem ograniczone do świata doczesnego, lecz znajdują się także w innych miejscach, a przyniósł je Szczodry, Szlachetny i Hojny.
Prosta droga zwraca się do człowieka i mówi:
Człowieku! Nie jesteś właścicielem siebie, lecz jesteś własnością Nieskończenie Wszechmogącego i Absolutnie Litościwego, nie obarczaj więc siebie trudnościami życia, albowiem Ten, Kto je dał, jest Tym, Który nim zarządza.
Świat doczesny nie jest pozostawiony bez właściciela, dlatego nie zamartwiaj się nim, nie przejmuj jego ciężarów i nie wyczerpuj swojego umysłu rozmyślaniem o zachodzących w nim wydarzeniach. Jego Właściciel jest Mądry, jego Pan jest Wszechwiedzący, a ty jesteś jedynie Jego gościem. Nie wtrącaj się więc w nieswoje sprawy, których nie rozumiesz.
Człowiek i zwierzę nie są istotami pozostawionymi samym sobie, lecz sługami poddanymi władzy Mądrego, Litościwego. Nie przysparzaj więc swojemu duchowi bólu poprzez myślenie o trapiących inne istoty trudnościach i cierpieniach, gdyż twoje współczucie wobec nich nie będzie większe od Miłosierdzia ich Litościwego Stwórcy.
Wszystko, co może zrobić ci krzywdę, począwszy od drobnoustrojów aż do epidemii, powodzi, suszy i trzęsień ziemi, jest kontrolowane przez Litościwego, Szlachetnego, Najwyższego. On jest Mądry i nie robi niczego, co nie ma znaczenia. Jest Litościwy, Jego Miłosierdzie jest wszechogarniające, a wszystkie Jego działania naznaczone są delikatnością i litością.
Prosta droga mówi także:
Mimo że świat doczesny jest przemijający, jest w nim to, co jest potrzebne w życiu wiecznym. Mimo że jest nietrwały i tymczasowy, daje wieczne owoce i ukazuje wspaniałe manifestacje wiecznych Imion Bożych. Mimo że niewiele w nim przyjemności, a wiele cierpień, to sama Szlachetność i Hojność Miłosiernego, Litościwego są prawdziwą i nieprzemijającą rozkoszą; z kolei cierpienia przynoszą nagrodę w życiu przyszłym. Skoro jest tyle dozwolonych przyjemności, niech duch, serce i dusza korzystają z nich wszystkich. Nie ma sensu uciekać się do tych niedozwolonych, gdyż tylko jedna z nich może przynieść tysiąc cierpień i pozbawić przyjemności z gościny Miłosiernego, Szlachetnego, która stanowi czystą i wieczną rozkosz.
Z powyższego płynie wniosek, że droga zbłądzenia czyni człowieka najnędzniejszym ze stworzeń, czemu nie może zapobiec żadna cywilizacja ani filozofia. Postęp człowieka i opanowane przezeń nauki nie są w stanie wyprowadzić go z nieprzebranych ciemności zbłądzenia.
Z kolei Święty Koran bierze człowieka za rękę i podnosi go z najgłębszej otchłani na najwyższe stopnie poprzez wiarę i prawe dzieła. Podaje mu niezbite dowody, a poprzez postęp duchowy zasypuje głębiny ciemności. Niezwykle ułatwia człowiekowi długą, męczącą i burzliwą podróż do wieczności poprzez ukazanie sposobów na przemierzenie dystansu tysiąca lat, a nawet pięćdziesięciu tysięcy lat w jeden dzień.
Tak oto Koran ubiera człowieka w szatę służebności, czyniąc go poddanym i wykonującym odpowiednie role gościem Potężnego poprzez nauczenie go, że Bóg Najwyższy jest właścicielem wszechczasów. Zapewnia człowiekowi pełnię wygody w podróży przez świat doczesny oraz w życiu grobowym i życiu ostatecznym. Jak pracownik z łatwością porusza się po terenie włości swojego pana i przemieszcza się z jednej prowincji do drugiej szybkimi środkami lokomocji, takimi jak samolot, statek czy pociąg, tak człowiek należący poprzez wiarę do Wiecznego Władcy dzięki prawym dziełom przemierza etapy życia doczesnego, świat grobowy i szerokie granice Wielkiego Zgromadzenia z szybkością mknącego rumaka lub błyskawicy, aż dotrze do wiecznego szczęścia. Święty Koran niezbicie udowadnia te fakty i ukazuje je ludziom prawym i szlachetnym.
Jedna z jego prawd mówi:
O wierny, nie wykorzystuj swej bezgranicznej zdolności do kochania, by pokochać jedynie własną duszę, która często nakazuje zło, jest brzydka, niedoskonała, podła i szkodliwa. Nie czyń jej swoją umiłowaną, kochanką ani obiektem twojej czci, lecz uczyń swym ukochanym Tego, Kto zasługuje na nieskończone uwielbienie. To Ten, Który jest w stanie obdarzyć cię bezgraniczną łaską i nieskończonym szczęściem, także poprzez obdarzenie łaskami twoich bliskich. Do Niego należy absolutna Doskonałość oraz czyste i pozbawione wszelkich niedostatków, nieprzemijające i bezgraniczne Piękno. Zaprawdę, w każdym Jego Imieniu są niezliczone światła piękna. Raj wraz ze wszystkimi jego dobrodziejstwami, pięknem i szczęśliwością to objawienie się Piękna Jego Miłosierdzia i Miłosierdzia Jego Piękna. Całe piękno, krasa i doskonałość świata są jedynie wskazówką Jego Piękna i Doskonałości.
Prosta droga mówi także:
Człowieku! Nie bezcześć tryskających w twej głębi źródeł miłości, skierowanej do Najwyższego Boga i związanej z Jego Najpiękniejszymi Imionami i Szlachetnymi Cechami. Nie marnuj jej dla przemijających istot i nietrwałych stworzeń , albowiem ślady i stworzenia odchodzą, natomiast odbijające się w nich Najpiękniejsze Imiona trwają wieczne. W każdym Najpiękniejszym Imieniu i w każdej spośród Świętych Cech są tysiące przejawów dobroci, piękna i doskonałości.
Spójrz chociażby na imię "Miłosierny", a ujrzysz, że Raj to jeden z jego przejawów, wieczne szczęście to jeden z jego błysków, a wszelkie dary i łaski rozpostarte po wszystkich zakątkach świata to jedynie jedna z jego kropel.
Zastanów się głębiej nad wersetami koranicznymi porównującymi ludzi błądzących i ludzi wiary pod względem życia i funkcji:
لَقَدْ خَلَقْنَا الْاِنْسَانَ ف۪ٓى اَحْسَنِ تَقْو۪يمٍ ٭ ثُمَّ رَدَدْنَاهُ اَسْفَلَ سَافِل۪ينَ ٭ اِلَّا الَّذ۪ينَ اٰمَنُوا وَ عَمِلُوا الصَّالِحَاتِ
Stworzyliśmy człowieka w najpiękniejszej postaci. Potem uczyniliśmy go znowu najniższym spośród tych, którzy są na dole; z wyjątkiem tych, którzy uwierzyli i czynili dobre dzieła - dla nich będzie nagroda nieustanna,{[*]: Koran, 95:4-6.} a także:
فَمَا بَكَتْ عَلَيْهِمُ السَّمَٓاءُ وَ الْاَرْضُ
I nie zapłakało nad nimi ani niebo, ani ziemia.{[*]: Koran, 44:29.}
Wskazują one los każdego z tych, którzy zbłądzili. Zastanów się nad nimi, a zobaczysz, jak wspaniale przedstawiły wymienione przez nas porównanie.
Jeśli chodzi o pierwsze wersety, to ich znaczenie i trafność omówione są szczegółowo w Słowie jedenastym.O drugim wersecie z kolei - który wskazuje na pewną doniosłą prawdę -napiszemy w skrócie.
Niebiosa i ziemia nie rozpaczają nad śmiercią ludzi błądzących. Jednocześnie ów werset sugeruje, że niebiosa i ziemia płaczą z powodu odejścia ludzi wiary ze świata. Innymi słowy, ludzie błądzący odrzucają wypełniane przez niebiosa i ziemię funkcje, oskarżają je o bezcelowość, nie widzą sensu w wykonywanych przez nie zadaniach, umniejszają ich wartość, nie znają ich Stwórcy, nie dostrzegają, że wskazują one na Niego, znieważają je, odnoszą się do nich z wrogością, obrazą i lekceważeniem. Nic zatem dziwnego, że niebiosa i ziemia nie płaczą po nich, lecz złorzeczą im i wzdychają z ulgą po ich odejściu.
Sens wersetu sugeruje jednocześnie, że niebiosa i ziemia będą opłakiwać zmarłych ludzi wiary, gdyż znają oni ich funkcje, doceniają je, uznają ich prawdziwą istotę i dzięki wierze rozumieją ich znaczenie. Ludzie wiary mówią z podziwem, widząc niebiosa i ziemię: "Jak wspaniale są stworzone! Jak dobrze wypełniają swe funkcje!" W ten sposób okazują im należny szacunek i miłość w ramach miłości do Boga i dla Boga, jako że są one zwierciadłami Jego Najpiękniejszych Imion. Stąd niebiosa drżą, a ziemia szlocha, gdy umierają ludzie wiary, tak jakby płakały nad swoim przeminięciem.
Ważne pytanie
"Mówicie, że miłość nie jest zależna od naszej woli. Ja z natury lubię dobre jedzenie i smaczne owoce, kocham moich rodziców, moje dzieci i moją żonę - towarzyszkę życia, kocham szlachetnych proroków i prawych ludzi, kocham moją młodość i życie, kocham wiosnę i wszystko, co piękne. Mówiąc w skrócie, kocham świat doczesny, bo dlaczego nie miałbym kochać tego wszystkiego? Jak więc mogę poświęcić wszystkie te rodzaje miłości Bogu i skierować ją na Jego Najpiękniejsze Imiona, Szlachetne Cechy i na Jego Świętą Osobę? Co to oznacza?"
Zapoznaj się z poniższymi czterema punktami.
Punkt pierwszy
Nawet jeśli nasza miłość nie pochodzi z wyboru, dzięki sile woli można skierować ją z jednego obiektu na inny. Może się tak stać, gdy na przykład obiekt miłości okaże się nieatrakcyjny, a jego prawdziwa istota okaże się być inna od tej, którą znaliśmy, albo gdy dostrzeżemy, że dany obiekt to jedynie zasłona prawdziwego obiektu miłości, który na nią zasługuje lub zwierciadło odbijające piękno prawdziwego obiektu miłości.
Punkt drugi
Nie mówimy, żebyś nie odczuwał miłości do wszystkich wymienionych wyżej osób i rzeczy, lecz żebyś pokochał to wszystko na drodze Boga i dla Jego zadowolenia.
Rozkoszowanie się apetycznym jedzeniem i kosztowanie smacznych owoców ze świadomością, że stanowią dar Najwyższego, Miłosiernego, Litościwego Boga, to miłość do Najpiękniejszych Imion "Miłosierny" i "Obdarzający" oraz oznaka wdzięczności. To nie miłość do duszy ani namiętność, lecz miłość do Imienia "Miłosierny", na co wskazuje zdobycie dozwolonego pożywienia w sposób dozwolony, z zaufaniem Bogu, spożycie go ze świadomością, że to dar od Boga, i podziękowanie Mu.
Podobnie twoja miłość do rodziców i szacunek wobec nich wynikają z miłości do Najwyższego Boga, albowiem to On zaszczepił w nich miłość i współczucie, z którymi opiekowali się tobą i wychowali cię. Oznaką miłości do Boga jest zwiększenie miłości i szacunku do rodziców, gdy osiągają podeszły wiek i już cię nie utrzymują. Obdarzasz ich litością i miłosierdziem, mimo że sprawiają ci problemy i obciążają trudnościami. Werset koraniczny:
اِمَّا يَبْلُغَنَّ عِنْدَكَ الْكِبَرَ اَحَدُهُمَٓا اَوْ كِلَاهُمَا فَلَا تَقُلْ لَهُمَٓا اُفٍّ وَلَا تَنْهَرْهُمَا وَقُلْ لَهُمَا قَوْلًا كَر۪يمًا ٭ وَاخْفِضْ لَهُمَا جَنَاحَ الذُّلِّ مِنَ الرَّحْمَةِ وَقُلْ رَبِّ ارْحَمْهُمَا كَمَا رَبَّيَان۪ى صَغ۪يرًا
I postanowił twój Pan, abyście nie czcili nikogo innego, jak tylko Jego; i dla rodziców - dobroć! A jeśli jedno z nich lub oboje osiągną przy tobie starość, to nie mów im: "precz!" i nie popychaj ich, lecz mów do nich słowami pełnymi szacunku! Pochylaj ku nim skrzydło łagodności, przez miłosierdzie, i mów: "Panie mój, bądź dla nich miłosierny, tak jak oni byli, wychowując mnie, kiedy byłem mały".{[*]: Koran, 17:23-24.}
wzywa ludzi do opieki nad rodzicami i ukazuje wartość posłuszeństwa wobec nich oraz podłość nieposłuszeństwa.
Człowiek nie chce, by ktokolwiek był od niego lepszy, z wyjątkiem jego dziecka, wobec którego nie żywi zawiści. Toteż nikt nie powinien domagać się należności od swoich rodziców, oznaczałoby to bowiem zawiść i niewdzięczność, a rodzic z natury nie żywi takich uczuć wobec dziecka. Stąd dziecku nie wolno wnosić pozwów przeciwko rodzicom. Nawet jeśli rodzic zachowa się niewłaściwie, dziecku nie wolno sprzeniewierzyć się. Innymi słowy, kto jest niewdzięczny wobec rodziców i krzywdzi ich, jest w istocie człowiekiem przemienionym w dzikie zwierzę.
Także miłość do dzieci to zarazem miłość do Najwyższego Boga, gdyż od niej pochodzi, albowiem obejmuje pełną litości i miłosierdzia opiekę nad darem od Litościwego, Szlachetnego. Dowodem na to jest cierpliwość i wdzięczność w obliczu nieszczęścia, zwłaszcza w przypadku śmierci dziecka, powstrzymanie się od rozpaczy i beznadziei i poddanie się losowi. Rodzic poprzez swoją postawę mówi: "To stworzenie jest ukochane przez Hojnego Stwórcę i jest Jego własnością. To On powierzył mi je na pewien czas, a teraz przez Jego Mądrość zabrał je do miejsca bezpieczniejszego i lepszego. Nawet jeśli miałbym w moim dziecku jeden pozorny udział, to Najwyższemu przypada tysiąc prawdziwych udziałów. Należy więc poddać się zrządzeniu Boga".
Co zaś tyczy się miłości do przyjaciół, to jeśli są oni ludźmi wiernymi i bogobojnymi, jest ona na drodze Boga i skierowana ku Niemu, jest miłością w Bogu i w Jego Imieniu.
Z kolei twoją żonę, towarzyszkę życia, powinieneś kochać jak wspaniały dar Miłosierdzia Bożego. Nie powinieneś jednak wiązać tej miłości z krótkotrwałym pięknem zewnętrznym, lecz wzmocnić ją nieprzemijającym pięknem, które rozbłyska jaśniej każdego dnia - pięknem moralnym i dobrym zachowaniem zaszczepionym w jej kobiecości i delikatności. Najsłodsze i najwspanialsze piękno ukryte jest w jej szczerym miłosierdziu. Piękno miłosierdzia i dobre zachowanie trwają i wzrastają aż do końca życia. Dzięki miłości do tego delikatnego, słabego stworzenia przestrzegane są jego prawa, lecz gdy wraz z przeminięciem zewnętrznego piękna miłości zabraknie, żona utraci wszystkie swoje prawa, w czasie gdy będzie ich potrzebować najbardziej.
Miłość do proroków, pokój niech z nimi będzie, i prawych ludzi także jest miłością dla zadowolenia Boga i na Jego drodze, jako że są oni szczerymi sługami Boga przez Niego przyjętymi. Z tego punktu widzenia miłość do nich staje się miłością do Boga.
Życie, którym Bóg Najwyższy obdarzył ciebie i innych ludzi, to wielki kapitał, dzięki któremu możesz zdobyć żywot wieczny. To wielki skarb zawierający wieczne narzędzia i szlachetne cechy. Z tego punktu widzenia troska o nie, miłość do niego i podporządkowanie go Potężnemu Panu także są skierowane ku Chwalebnemu Bogu.
Miłość do młodości, jej piękna i powabu, uznanie jej za piękny dar od Pana, a następnie właściwe jej wykorzystanie to miłość dozwolona, wręcz godna nagrody.
Miłość i tęsknota do wiosny również są na drodze do Boga i skierowane ku Jego Najpiękniejszym Imionom, jako że wiosna jest najpiękniejszą stroną ukazującą obraz Świetlistych Imion i największą wystawą wspaniałych dzieł Pana. Rozmyślanie o wiośnie z tej perspektywy jest miłością skierowaną do Najpiękniejszych Imion.
Nawet miłość i namiętność do świata doczesnego mogą przemienić się w miłość dla zadowolenia Boga, jeżeli będzie się postrzegać ten świat jako pole uprawne życia ostatecznego, zwierciadło Najpiękniejszych Imion, wiadomość od Pana do Jego stworzeń i tymczasowy dom gościny - pod warunkiem że nakazująca zło dusza nie będzie mieszać się do tej miłości.
Podsumowując, spraw, by twoja miłość do świata doczesnego i żyjących w nim stworzeń miała znaczenie dosłowne, nie nominalne, czyli żeby służyła temu, ku czemu jest skierowana, a nie samej sobie. Nie mów nigdy: "Jakie to piękne!", lecz "Jak to pięknie stworzone!" lub "Jakie to piękne stworzenie!" Uważaj, byś nie pozostawił w głębi serca szpary, przez którą może wejść miłość do kogoś innego niż Bóg. Powiedz: "Boże, obdarz nas miłością do Ciebie i miłością do tego, co nas do Ciebie przybliży".
Jeśli wszystkie wymienione przez nas wyżej rodzaje miłości zostaną zwrócone w odpowiednim kierunku we wspomniany wcześniej sposób, czyli jeśli będą dla Boga i na Jego drodze, przyniosą prawdziwą rozkosz pozbawioną bólu, będą prawdziwą, nieprzemijającą więzią i zwiększą miłość do Najwyższego Boga. Ponadto staną się miłością dozwoloną, wyrazem wdzięczności Bogu i refleksją nad Jego znakami.
Na przykład jeśli wielki władca da ci jabłko, {(*): Takie wydarzenie faktycznie miało miejsce, gdy pewnego razu dwaj przywódcy klanowi weszli do wielkiego władcy (przyp. aut.). } pokochasz je dwoma rodzajami miłości i zjesz je, odczuwając dwa rodzaje przyjemności.
Pierwszy rodzaj to miłość do jabłka jako smacznego owocu o wielu cennych właściwościach. Kto zje je zachłannie, okaże miłość do jabłka, nie do władcy, któremu to zachowanie może się nie spodobać i który może poczuć niechęć do silnej egoistycznej miłości. Ponadto przyjemność płynąca z jedzenia jabłka jest nieduża i nietrwała, gdyż po zjedzeniu go przyjemność znika, a zostaje żal.
Drugi rodzaj to miłość do hojności władcy i jego szlachetnego gestu, który okazał, dając jabłko, stanowiące okazanie przez niego uznania bądź pochwałę. Kto przyjmuje prezent od władcy z miłością i godnością, okazuje miłość władcy, nie jabłku. Wtedy jabłko stanowiące okaz szlachetności daje więcej przyjemności niż tysiąc innych jabłek. Ta przyjemność jest wdzięcznością, a miłość jest pełna szacunku i uznania godnego władcy.
Jeśli natomiast człowiek zwróci swoją miłość do łask samych w sobie i będzie bez zastanowienia rozkoszował się przyjemnościami materialnymi, jego miłość będzie miłością egoistyczną, zwróconą ku namiętności duszy. Takie przyjemności są ulotne i bolesne. Jeśli zaś miłość poświęcona będzie Szlachetności Bożej, przejawom Miłosierdzia Boga i owocom Jego Dobroci, będzie doceniać wszystkie stopnie dobroci, czerpać z nich przyjemność i stanowić duchową wdzięczność oraz nieprzynoszącą bólu rozkosz.
Punkt trzeci
Miłość do Najpiękniejszych Imion może mieć różne postacie. Może dotyczyć rozprzestrzenionych we wszechświecie śladów wskazujących na Boga - tak jak napisaliśmy wcześniej - lub Najpiękniejszych Imion jako nazw Szlachetnych Bożych Cech. Człowiek może tęsknić do Najpiękniejszych Imion z powodu potrzeby, którą odczuwa. Jego natura obejmuje wiele cech, a jego potrzeby są nieskończone. Kocha Najpiękniejsze Imiona, bo ich potrzebuje.
Wyobraź sobie, że ty, słaby, potrzebujesz kogoś, kto pomoże ci uratować twoich krewnych, biednych, a nawet wszystkie słabe i potrzebujące stworzenia, od ich problemów, i nagle pojawia się ktoś, kto hojnie obdarza ich wszystkich tym, czego pragną. Jak bardzo uspokoiłaby się twoja dusza i zwróciłaby się ku Imionom "Obdarzający" i "Szlachetny"! Poczułbyś ulgę, obdarzyłbyś tę osobę szacunkiem i miłością dzięki tym dwóm imionom.
W świetle powyższego przykładu pomyśl choćby o dwóch Imionach Boga, a mianowicie "Miłosierny" i "Litościwy". Zobaczysz, że wszyscy wierni spośród przodków, wszyscy ukochani, bliscy i przyjaciele, wobec których czujesz miłosierdzie, otrzymują wiele smacznych darów w świecie doczesnym, a następnie są uszczęśliwiani w życiu przyszłym jeszcze lepszymi łaskami. Miłosierny i Litościwy Bóg obdarza ich dodatkowo, pozwalając im, by spotkali Go i spoglądali na Wieczne Piękno. Jak wielkiej miłości są zatem godne Imiona "Miłosierny" i "Litościwy"? Jak bardzo duch ludzki je miłuje? Zastanów się nad tym, a powiesz wraz z nami: "Chwała niech będzie Bogu za Jego Miłosierdzie i Litość".
Przywiązujesz się do stworzeń Boga i odczuwasz ból z powodu ich nieszczęścia, tak jakby cała ziemia była twoim domem. Gdy spojrzysz na to dokładnie, zobaczysz w swoim duchu wielkie pragnienie i potrzebę związane z Imieniem "Mądry" i tytułem "Wychowawca", należącymi do Tego, Który z wielką Mądrością, w idealnym porządku, według dokładnego planu porządkuje wszystkie stworzenia.
Gdy spojrzysz na całą ludzkość, zauważysz, że jesteś związany z nią emocjonalnie i cierpisz, kiedy jakiegoś człowieka dotyka nieszczęście. Jeszcze bardziej bolejesz, gdy ludzie odchodzą i umierają. Wtedy twój duch tęskni do Imion "Wskrzeszający", "Wieczny", "Szlachetny", "Dający Życie" i "Obdarzający", należących do Szlachetnego Stwórcy, Który może uratować ludzi z ciemności nicości i dać im siedzibę piękniejszą i wspanialszą od świata doczesnego.
Człowiek posiada wysoko rozwiniętą naturę i wiele różnorodnych cech, stąd niezmiernie potrzebuje Najpiękniejszych Imion i licznych przejawów każdego z nich. Zwielokrotniona potrzeba to tęsknota, a zwielokrotniona tęsknota to miłość. Miłość do wszystkich Imion Boga przemienia się w miłość do Jego Najwyższej Osoby, gdyż Imiona są jej określeniami i manifestacjami.
Niniejszym wyjaśnimy jeden z tysięcy aspektów Najpiękniejszych Imion "Sprawiedliwy", "Sędzia", "Prawda", "Litościwy", "Miłosierny". Jeśli chcesz ujrzeć mądrość i sprawiedliwość zawartą w tych Imionach, zastanów się nad tym przykładem:
W skład pewnej armii wchodzi czterysta grup etnicznych i narodowościowych. Każda z nich nosi inny mundur, spożywa inny rodzaj pożywienia, korzysta z innego rodzaju uzbrojenia i innych, odpowiednich dla niej medykamentów. Pomimo różnic w wielu względach, te czterysta grup nie dzieli się na pułki i bataliony, lecz stanowi spójną formację. Wyobraźmy sobie, że władca obdarza każdą z grup odpowiednim dla niej umundurowaniem, odpowiednim pożywieniem, lekarstwami i bronią, nie zapominając o żadnej z nich ani nie myląc się, bez pomocnika, czyniąc to we własnej osobie. Świadczyłoby to o takich cechach, jak miłosierdzie, litość, moc, głęboka wiedza, zdolność do zarządzania wszystkimi sprawami, wielka sprawiedliwość i mądrość. Gdybyś poznał tak wspaniałego władcę i na własne oczy zobaczył jego wspaniałe dzieła, przekonałbyś się o jego mocy, miłosierdziu i sprawiedliwości, albowiem wyposażenie choćby jednego oddziału składającego się z żołnierzy dziesięciu różnych narodowości różnym sprzętem i ubiorem jest bardzo trudne, przez co zwykle wyposaża się armię w jednolite umundurowanie i ekwipunek, nawet jeśli w jej skład wchodzi wiele ras i narodów.
Jeśli chcesz na tym przykładzie zobaczyć znaki Imion Bożych "Prawda", "Miłosierny" i "Litościwy", spójrz wiosną na rozpostarte na powierzchni ziemi namioty czterystu tysięcy różnych narodów reprezentujących armię roślin i zwierząt. Przyjrzyj się, a zobaczysz, że wszystkie narody i grupy, pomimo różnorodności ich ubiorów, pożywienia, broni, sposobu życia, wyszkolenia, otrzymanych rozkazów i przywilejów, pomimo że nie posiadają języków, którymi mogłyby prosić o spełnienie ich potrzeb, są objęte opieką w Imię Prawdziwego, Miłosiernego, Litościwego, Szlachetnego, bez pomyłki ani zapomnienia, w mądrości i sprawiedliwości, w idealnych proporcjach i idealnym porządku. Spójrz na tę manifestację i zastanów się nad nią. Czy ktoś poza Najwyższym Bogiem może mieć udział w tak wspaniale zarządzanym i precyzyjnie zaplanowanym dziele? Czy jakakolwiek przyczyna może stać za tym wspaniałym stworzeniem, za mądrym, wszechobejmującym zarządzaniem i litościwą władzą oprócz Jednego, Jedynego, Mądrego, nad każdą rzeczą Wszechwładnego?
Punkt czwarty - pytanie
"Mówisz, że noszę w sobie różne rodzaje miłości: do dobrego jedzenia, samego siebie, mojej żony, dzieci, rodziców, bliskich, przyjaciół, prawych ludzi i szlachetnych proroków - do wszystkiego, co piękne, do ukwieconej wiosny i całego świata. Jeśli różne rodzaje miłości będą miały postać taką, jaką przewiduje Święty Koran, jakie będą ich konsekwencje i jaki pożytek będzie z nich płynął?"
Omówienie wszystkich konsekwencji i korzyści wymagałoby napisania opasłego tomu, toteż niniejszym przedstawię pokrótce jedną lub dwie konsekwencje. Najpierw opiszę konsekwencje w życiu doczesnym, a następnie w życiu przyszłym.
Napisałem powyżej, że miłość ludzi lekkomyślnych i przywiązanych do życia doczesnego, której jedyną pobudką jest zaspokojenie namiętności duszy, przynosi bolesne konsekwencje i nieszczęścia mimo słabej przyjemności i pozornego ukojenia. Na przykład litość staje się cierpieniem z powodu niemocy, miłość bolesną raną z powodu rozłąki, a przyjemność zatrutym napojem z powodu przemijania. Z kolei w życiu ostatecznym nie będzie z tej miłości pożytku, jako że nie była na drodze Najwyższego Boga, a jeśli doprowadziła do czynu niedozwolonego, przemieni się w bolesną karę.
Pytanie: "Jak miłość do szlachetnych proroków i prawych ludzi może być bez pożytku i sensu?"
Odpowiedź: "Tak jak miłość wierzących w doktrynę Trójcy chrześcijan do naszego Proroka Jezusa, niech będzie z nim pokój, nie przynosi im korzyści, podobnie jak miłość szyitów do Alego, niech Bóg będzie z niego rad".
Jeśli jednak wymienione przez ciebie rodzaje miłości wypełnią wskazania Świętego Koranu, będą na drodze Najwyższego Boga i będą jednocześnie miłością do Miłosiernego, Litościwego, to przyniosą piękne owoce w świecie doczesnym i duże, wieczne korzyści w życiu przyszłym.
Jeżeli chodzi o owoce w świecie doczesnym, to twoja miłość do smacznego pożywienia zaowocuje niezmąconą bólem Łaską Bożą i przyjemnością wypływającą z wdzięczności.
Z kolei miłość do twojej własnej duszy, czyli litość wobec niej, dążenie do jej oczyszczenia i wychowania poprzez zakazanie jej szpetnych namiętności uczynią ją poddaną tobie. To nie ona będzie sterowała tobą poprzez namiętności, lecz to ty prowadzisz ją drogą prostą.
Natomiast miłość do twojej żony, towarzyszki życia, powinna opierać się na jej dobrym postępowaniu i czułości. To dar Miłosierdzia Bożego, czyste uczucie i prawdziwa litość. Żona z kolei odwzajemni się taką samą miłością i szacunkiem. Wzajemne uczucia wraz z wiekiem staną się silniejsze, dzięki czemu za pozwoleniem Boga spędzicie szczęśliwy żywot. Jednak gdy miłość będzie oparta na pięknym wyglądzie ukochanym przez duszę, to piękno szybko przeminie i zwiędnie, a życie małżeńskie popsuje się.
Miłość do ojca i matki, dopóki jest na drodze Boga, to akt czci przynoszący nagrodę. Niewątpliwie twoja miłość do nich i szacunek względem nich wzrosną, gdy rodzice osiągną wiek podeszły, a poprzez służenie im, całowanie ich rąk i szczere oddanie uzyskasz czystą radość duchową i spokój serca. Z tym uczuciem usilnie będziesz zwracać się do Wszechmogącego Pana, by przedłużył ich życie, abyś mógł otrzymać jak najwięcej nagrody. Jeśli jednak owa miłość i szacunek będą służyły jedynie ziemskim celom, biorąc źródło w namiętnościach duszy, spowodują głęboki duchowy ból wywołany przez niskie pobudki i niechęć do czcigodnych ludzi, którzy byli przyczyną pojawienia się ciebie na świecie, kiedy zestarzeją się i staną się ciężarem dla ciebie. Nieszczere uczucia mogą wręcz doprowadzić do żywienia nadziei na ich śmierć.
Z kolei miłość do twych dzieci, które Bóg powierzył twojej opiece i wychowaniu, najmilszych ci spośród boskiego stworzenia istot, to miłość upiększona szczęściem i radością, a zarazem Łaska Boża. Jeśli faktycznie taką miłość będziesz do nich żywił, nie dotknie cię smutek, gdy stanie się im krzywda, i nie zaszlochasz, gdy odejdą, jako że - jak wspomnieliśmy wcześniej - ich Stwórca jest dla nich Miłosierny i mądrze zarządza ich sprawami. Co więcej, powiesz wtedy, że śmierć jest dla nich szczęściem, ratując się w ten sposób przed bólem rozłąki i rozmyślając o Miłosierdziu, którym obdarzył cię Najwyższy.
Miłość, która wiąże cię z przyjaciółmi i bliskimi, jako że jest dla zadowolenia Najwyższego Boga, nie skończy się wraz z rozłąką ani ich śmiercią - braterstwo i przyjaźń będą dalej trwały wraz z więzami duchowymi, czystą miłością oraz przyjemnością z czekającego was spotkania. Jeśli jednak ta miłość nie będzie dla Najwyższego ani na Jego drodze, to jednodniowa przyjemność przyniesie sto dni bólu rozłąki. {(*): Wartość jednej sekundy spotkania na drodze Boga Najwyższego jest równa roku życia, zaś rok spotkania poświęconego życiu doczesnemu nie jest wart sekundy (przyp. aut.).}
Z kolei twoja miłość do proroków, niech będzie z nimi pokój, i prawych ludzi oświeca świat grobu, uważany przez błądzących i niedbałych za straszny i ciemny. Dzięki niej nie boisz się dołączyć do nich i nie obawiasz się świata grobu, lecz pragniesz go, co nie przeszkadza ci cieszyć się życiem doczesnym. Jeśli jednak miłość do nich będzie przypominała miłość ludzi uważających się za cywilizowanych do ludzi wybitnych, to samo myślenie o tym, że prawi ludzie odeszli, a ich kości spróchniały na wielkim cmentarzu przeszłości, doda kolejny ból do cierpień życia i sprawi, że człowiek zacznie wyobrażać sobie swoją śmierć i powie z goryczą i niepokojem: "Kiedyś spocznę na cmentarzu, na którym spróchniały kości wielkich ludzi!" Jednak patrząc z pierwszej perspektywy człowiek zobaczy, że ci, którzy pozostawili swoje cielesne ubrania, w spokoju i szczęściu przebywają w świecie grobu, który jest poczekalnią przyszłości. Będzie spoglądał na grób z pragnieniem i tęsknotą.
Natomiast twoja miłość do rzeczy pięknych, jako że jest na drodze Boga, służy poznaniu ich Potężnego Stwórcy, sprawia, że mówisz: "Cóż jest piękniejsze od Jego stworzenia?", stanowi przynoszące przyjemność rozmyślanie, pobudza do piękna i czyni zmysł estetyczny wznioślejszym. Ukazuje człowiekowi cenne klejnoty, by mógł podziwiać je z radością. Owa miłość otwiera przed sercem nowe horyzonty, by skierowało swój wzrok ze śladów Potężnego Stwórcy na piękno Jego wspaniałych dzieł, a następnie z piękna dzieł do Najpiękniejszych Imion, z Najpiękniejszych Imion do Jego Szlachetnych Cech, a ze Szlachetnych Cech do Piękna Jego Świętej Osoby. Ta miłość przeżywana w taki sposób jest przyjemnym aktem czci, a zarazem miłą refleksją.
Jeśli chodzi o twoją miłość do młodości, to jako że pokochałeś ją za młodych lat jako wspaniały dar Godnego Chwały Boga, niewątpliwie wykorzystasz ją dla oddawania czci Jemu Najwyższemu i nie zmarnujesz jej, topiąc ją w głupocie i zbłądzeniu. Akty czci, które spełniasz w okresie młodości, to świeże i wieczne owoce tego krótkiego czasu. Gdy oddalasz się od niego i stajesz się starszy, otrzymujesz kolejne owoce młodości i ratujesz się przed chorobami duszy nakazującej zło i grzechami rozwydrzonej młodości. Prosisz Wszechmocnego Pana, by podczas twej starości dał ci spełnić jeszcze więcej aktów czci i zasłużyć na Jego szerokie Miłosierdzie. Zbyt szanujesz siebie samego, by tak jak ignoranci spędzać pięćdziesiąt lat starości na rozpaczaniu nad utraconymi przyjemnościami młodości, które trwały pięć lub dziesięć lat. Jeden z poetów wyraził ów żal i smutek słowami:
لَيْتَ الشَّبَابَةَ يَعُودُ يَوْمًا فَاُخْبِرُهُ بِمَا فَعَلَ الْمَش۪يبُ
Och, gdyby pewnego dnia wróciła młodość,
Bym mógł jej powiedzieć, co uczyniła siwizna.{[*]: Fragment utworu Abu al-'Atahijji (przyp. tłum.).}
Jako że twoja miłość do pięknych widoków, zwłaszcza wiosennych pejzaży, polega na obserwowaniu wspaniałości stworzenia Bożego, sprawia, że odejście wiosny nie usuwa przyjemności z oglądania jej, albowiem pozostawia za sobą piękne znaczenia. Sprawia, że wiosna jest niczym piękny list od Pana otwierany przed stworzeniami. Wyobraźnia i czas przypominają taśmę filmową, gdyż utrwalają przyjemność z obserwowania wiosny i odnawiają znaczenia niesione przez jej list. Niech więc twoja miłość nie będzie tymczasowa i pokryta żalem i sromotą, lecz czysta i przyjemna.
Jako że twoja miłość do życia doczesnego jest zarazem miłością do Boga i dla Niego, to wszystkie Jego istoty stają się twoimi przyjaciółmi. Obdarzasz miłością świat doczesny jako pole uprawne życia ostatecznego, toteż możesz skorzystać ze wszystkiego, co przyniesie owoce w życiu przyszłym i co stanie się jego kapitałem. Nieszczęścia nie przerażają cię, a perspektywa przemijania życia doczesnego nie niepokoi, ponieważ wiesz, że spędzasz swój czas jako szlachetny gość. Jeśli natomiast twoja miłość do życia doczesnego będzie taka, jak miłość ludzi niedbałych, to - jak wielokrotnie ci powiedzieliśmy - zgubisz swoją duszę i przeminiesz razem ze swoją niszczącą, duszącą i nietrwałą miłością, która nie przynosi żadnego pożytku!
Niniejszym spróbowaliśmy pokazać ci jedną z kilkuset mądrości dotyczących twojego pytania. Jednocześnie wskazaliśmy na jedną z kilkuset szkód wynikających z miłości, jeśli nie spełnia ona nakazów koranicznych.
Jeśli chcesz poznać konsekwencje różnych rodzajów miłości w siedzibie wieczności i świecie ostatecznym, opisane przez jasne wersety Świętego Koranu, przedstawimy ci w skrócie jedną korzyść z dozwolonych rodzajów miłości w formie dziewięciu wskazówek poprzedzonych wstępem.
Wstęp
Godny Chwały Najwyższy Bóg z Jego potężną Boskością, pięknym Miłosierdziem, wielką Władzą, szlachetną Litością, wielką Mocą i przenikliwą Mądrością ozdobił małego człowieka bardzo licznymi zmysłami, odczuciami, częściami ciała i różnymi narządami, by ten mógł odczuć Jego Miłosierdzie, ujrzeć niezliczone rodzaje Jego znaków, poznać nieskończone przejawy Jego Dobroci, zobaczyć nieograniczone przejawy tysiąca Jego Najpiękniejszych Imion, pokochać je i docenić.
Każdy z licznych narządów i organów ma różne funkcje, różne sposoby odczuwania przyjemności i bólu i różne rodzaje przeznaczonych mu nagród.
Na przykład oko widzące piękno na obrazach i cuda Mocy Bożej w świecie widzialnym spełnia swoją funkcję, okazując wdzięczność Bogu poprzez wyciągnięcie wniosków z obserwowanych rzeczy. Wszyscy zdają sobie sprawę, jak przyjemny jest taki widok i jak bolesne jest jego przeminięcie, toteż nie ma potrzeby opisywania przyjemności ze spojrzenia i bólu z jego przeminięcia.
Ucho słyszy przejawy Miłosierdzia Bożego w postaci różnych rodzajów miłych dźwięków. To jego akt czci, jego przyjemność i nagroda.
Zmysł węchu, który czuje przejawy Miłosierdzia Bożego w zapachach perfum, również czerpie przyjemność z wyrażania wdzięczności na swój sposób. Także dla niego przeznaczona jest specjalna nagroda.
Znajdujący się w ustach zmysł smaku spełnia swoją funkcję i wyraża wdzięczność poprzez smakowanie różnych rodzajów smacznego jedzenia.
I tak każdy narząd, zmysł i organ ludzki, a także szczególne dary takie jak serce, duch, rozum mają swoje funkcje i sposoby na doznawanie przyjemności. Nie ulega wątpliwości, że Mądry Stwórca, Który podporządkował organy ich funkcjom, wynagrodzi każdy z nich odpowiednio i sprawiedliwie.
Każdy człowiek odczuwa bezpośrednie konsekwencje licznych rodzajów miłości (wymienionych powyżej) poprzez emocje i intuicję. Z kolei ich konsekwencje w życiu ostatecznym zostały udowodnione i omówione przez dwanaście jasnych prawd Słowa dziesiątegooraz sześć jasnych podstaw Słowa dwudziestego dziewiątego.Są one także szczegółowo przedstawione przez Święty Koran - najprawdziwszą mowę, najpiękniejsze dzieło i Słowo Boga, Króla, Chwalebnego, Wszechwiedzącego - w jego jasnych wersetach, sugestiach i wskazówkach, toteż nie widzimy potrzeby podawania długich dowodów w tej kwestii, zwłaszcza że już podaliśmy ich wiele w innych Słowach,na przykład w drugim rozdziale Słowa dwudziestego ósmegow języku arabskim, dotyczącym Raju, oraz w Słowie dwudziestym dziewiątym.
Wskazówka pierwsza
Ostateczną konsekwencją dozwolonej miłości upiększonej wdzięcznością Bogu, na przykład miłości do dobrego jedzenia i smacznych owoców w świecie doczesnym, jest smaczne jedzenie i owoce wiecznego Raju, co potwierdza Święty Koran. Owa miłość jest miłością pełną tęsknoty i pragnienia Raju i jego owoców. Nawet gdy w życiu doczesnym spożywasz owoc i mówisz przy nim "Chwała niech będzie Bogu", odpowiadający mu owoc pojawia się w Raju i jedna z przyjemności Raju jest dla ciebie przygotowana. Tutaj jesz owoc, a tam fraza "Chwała Bogu" przemienia się w jeden z rajskich owoców. Jako że wyrażasz duchową wdzięczność za ujrzenie Bożej Dobroci w rodzajach pożywienia i owocach, które tutaj spożywasz, w Raju otrzymasz dobre jedzenie i smaczne owoce, tak jak mówi o tym pewien hadis i jak wskazuje na to Święty Koran. Wymaga tego Mądrość i wszechobejmujące Miłosierdzie Boga.
Wskazówka druga
Konsekwencją dozwolonej miłości do duszy, czyli miłości w życiu doczesnym opartej na dostrzeganiu jej wad zamiast zalet, na próbie udoskonalenia jej, na oczyszczeniu, objęciu opieką i miłosierdziem i prowadzeniu ją drogą dobra jest obdarzenie jej przez Stwórcę tym, co ona kocha, co jest godne jej i godne Raju. Dusza, która w życiu doczesnym wyleczyła swoje namiętności i zachcianki, pozostawiła swoje żądze i w najlepszy sposób wykorzystała swoje zdolności na drodze Boga, otrzyma od Szlachetnego, Godnego Chwały Stwórcy nagrodę za dozwoloną miłość upiększoną służebnością Bogu - czarnookie hurysy przystrojone w siedemdziesiąt różnorakich rajskich klejnotów i upiększone na siedemdziesiąt sposobów, tak jakby każda z nich była pełną życia, ucieleśnioną miniaturą Raju, by oko posłusznej Bogu duszy znalazło szczęśliwość i by uspokoiły się jej uczucia, które poświęciła rozkazom Boga. Taka niewątpliwie jest nagroda za dozwoloną miłość, o czym jasno mówią święte wersety.
Podobnie konsekwencją doczesnej miłości do młodości, która polega na wykorzystaniu siły i świeżości młodzieńczej do oddawania czci Bogu i bogobojności, jest wieczna młodość w siedzibie wieczności i nieustającej szczęśliwości.
Wskazówka trzecia
Z kolei ostateczną konsekwencją miłości do żony, którą chronisz od nieposłuszeństwa i grzechów, uczucia zbudowanego na jej szlachetnym życiorysie, pięknych cechach i czułości, jest uczynienie z niej ukochanej, kochającej, miłej, szczerej i przyjemnej kobiety, piękniejszej i powabniejszej od czarnookich hurys. W przyszłym życiu będzie rozmawiać ze swoim mężem i wspominać minione dni. Tak obiecał Litościwy, Szlachetny, a skoro tak obiecał, niechybnie to uczyni.
Wskazówka czwarta
Konsekwencją miłości do rodziców i dzieci jest to, że w Raju Miłosierny, Litościwy, Potężny i Najwyższy obdarzy tę szczęśliwą rodzinę, niezależnie od jej statusu na tym świecie, spotkaniem i rozmowami godnymi Raju, tak jak mówi o tym tekst Świętego Koranu. Rodzice będą cieszyć się obecnością dzieci, które zmarły w świecie doczesnym przed osiągnięciem wieku dorosłego, i które zostały uczynione wiecznymi i najmilszymi dla natury ludzkiej. Wydawałoby się, że w Raju nie ma miejsca na zabawę z dziećmi, jako że nie ma tam rozmnażania, jednak jako że Raj obejmuje wszystkie spośród najlepszych przyjemności życia doczesnego, to zabawa z dziećmi także musi się tam znaleźć, i to w najlepszej formie. {[*]: Patrz: At-Tirmizi, Sifat al-Dżanna, 23; Ibn Madża, Az-Zuhd, 39; Ad-Darimi, Ar-Riqaq, 110; Ahmad Ibn Hanbal, Al-Musnad, 3/80; Ibn Hibban, As-Sahih, 16/417; Abu Ja'la, Al-Musnad, 317/2 (przyp. tłum.).} Cóż to za radość dla rodziców, którzy stracili swoje dzieci w świecie doczesnym!
Wskazówka piąta
Konsekwencją miłości do prawych przyjaciół i bliskich, czyli miłości dla Boga, jest siedzenie naprzeciwko siebie na łożach, przywoływanie najmilszych wspomnień z życia doczesnego i przyjemne spędzanie czasu na rozmowach, co jest potwierdzone przez Święty Koran.
Wskazówka szósta
Z kolei według Świętego Koranu konsekwencją miłości do proroków, pokój z nimi, i prawych ludzi jest ich wstawiennictwo w świecie grobu oraz na Największym Zgromadzeniu.
Zaprawdę, hadis Proroka, niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo, mówi: Człowiek będzie (w życiu ostatecznym) z tym, kogo umiłował.Człowiek może zatem dojść do najwyższej pozycji poprzez więzy przyjaźni, które utkał wraz ze swoim przyjacielem, poprzez lojalność wobec niego i naśladowanie go.
Wskazówka siódma
Twoja miłość do rzeczy pięknych i wiosny, czyli oglądanie ich i mówienie: "Cóż jest piękniejszym stworzeniem?", skierowanie jej do kryjących się za piękną rzeczą pięknych dzieł i ich uporządkowania, do kryjących się za skoordynowanymi dziełami przejawów Najpiękniejszych Imion i do kryjących się za Najpiękniejszymi Imionami przejawów pięknych cech pozwala ujrzeć piękno milion razy wspanialsze od tego, które widziałeś wśród stworzeń, czyli przejawy Najpiękniejszych Imion i Piękno Szlachetnych Cech bożych, godne Raju i siedziby wieczności. Imam Sirhindi powiedział niegdyś: "Uciechy Raju to przejawy Najpiękniejszych Imion". Zastanów się nad tym!
Wskazówka ósma
Ostateczną konsekwencją dozwolonej miłości do świata doczesnego, połączonej z refleksją o jego dwóch pięknych obliczach, a mianowicie polu uprawnym życia ostatecznego i zwierciadle przejawów Najpiękniejszych Imion, jest otrzymanie Raju szerszego niż cały świat, nieprzemijającego, wiecznego. W zwierciadłach Raju ukażą się przed tobą Najpiękniejsze Imiona z ich blaskiem i wspaniałością, te same Imiona, których słabe cienie widziałeś w życiu doczesnym.
Konsekwencją miłości do świata doczesnego jako do pola uprawnego życia ostatecznego, na którym kiełkują nasiona, aby następnie wyrosnąć i dać owoce w życiu ostatecznym, jest świat szerszy od całego świata - Raj, w którym odkrywają się wszystkie zmysły i uczucia, które człowiek miał w życiu doczesnym, owocując wszystkimi rodzajami przyjemności. Konsekwencji tej wymaga wszechobejmujące Miłosierdzie Boga i Jego Absolutna Mądrość. Jest ona także potwierdzona przez hadis Proroka, niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo, oraz wskazówki Świętego Koranu.
Skoro twoja miłość do świata doczesnego nie kieruje się ku jego ponuremu obliczu, czyli źródłu wszelkiego grzechu, lecz ku innym jego aspektom, związanym z Najpiękniejszymi Imionami i życiem ostatecznym, z intencją służenia Bogu i oddania Mu czci, to nagrodą za nią może być tylko nagroda większa od całego świata. Wymaga tego Miłosierdzie i Mądrość Boża.
Skoro ta miłość powstała na bazie miłości do życia ostatecznego, którego polem uprawnym jest świat doczesny, miłości do Godnego Chwały Boga i zwierciadła odbijającego Jego Najpiękniejsze Imiona, to niechybnie jej owocem będzie o wiele większy od całego świata obiekt uwielbienia, a mianowicie Raj, szeroki niczym niebiosa i ziemia.
Jaki jest pożytek z Raju szerszego niż cały świat?
Gdybyś mógł z prędkością wyobraźni podróżować po wszystkich zakątkach ziemi i odwiedzać większość gwiazd na niebie, mówiłbyś: "Cały świat jest mój". Istnienie aniołów, innych ludzi i zwierząt w tym szerokim świecie nie stałoby w sprzeczności z twoim sądem. Stąd możesz też powiedzieć, że Raj jest twój, mimo że jest wypełniony przybywającymi doń istotami.
W traktacie Raj,czyli w Słowie dwudziestym ósmym,wyjaśniliśmy znaczenie hadisu mówiącego, że niektórzy ludzie Raju otrzymają Raj o szerokości pięciuset lat, wspomnianego także w traktacie Szczera intencja.
Wskazówka dziewiąta
Konsekwencją wiary w Boga i miłości do Niego, Godnego Chwały jest ujrzenie piękna i czystej doskonałości Świętej Osoby Najwyższego, co potwierdza autentyczny hadis {[*]: Relacjonował Abu Hurajra, niech Bóg będzie z niego rad:
Pewnego razu ludzie spytali Proroka, niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo: "Wysłanniku Boga, czy zobaczymy naszego Pana w Dniu Zmartwychwstania?", na co Wysłannik Boga, niech będzie z nim pokój i błogosławieństwo, odparł: "Czy wątpicie w księżyc, gdy widzicie go w pełni?" Odpowiedzieli: "Nie, Wysłanniku Boga". Spytał następnie: "Czy wątpicie w słońce, gdy widzicie je w bezchmurny dzień?" Odpowiedzieli: "Nie". Powiedział wtedy: "Ujrzycie Go tak samo wyraźnie".
Al-Buchari, Al-Małaqit, 16, 26, Al-Azan, 129; Muslim, Al-Masadżid, 211-212; Abu Daud, As-Sunna, 19; At-Tirmizi, Al-Dżanna, 16; Ahmad Ibn Hanbal, Al-Musnad, 4/360; Ibn Hibban, As-Sahih, 16/473 (przyp. tłum.).} i Święty Koran. Jedna godzina spoglądania na Niego równa się milionowi lat szczęśliwości w Raju, {[*]: Pewien hadis podaje:
Bóg Najwyższy odsłoni zasłony, ukaże się ludziom i okryje ich kilkoma promieniami Jego światła. Gdyby nie zarządził, że nie mają być spaleni, spaliliby się od tych promieni. Następnie powie się im: "Wracajcie do swych domów". Wrócą do domów i spotkają się ze swoimi małżonkami. Nie widzieli się nawzajem z powodu światła Błogosławionego, Najwyższego (...). Żony powiedzą im: "Wyglądacie teraz inaczej niż zanim wyszliście", na co odpowiedzą: "Jako że Bóg Błogosławiony, Najwyższy ukazał się nam i spojrzeliśmy na Niego, nie było nas widać".
Przekazał Al
Bazzar - patrz At-Targhib ła at-tarhib Al-Hafiza al-Munziriego 4/556 (przyp. tłum.).} przewyższa milion lat szczęścia w świecie doczesnym, co zgodnie potwierdzają uczeni i badacze.
Można wyobrazić sobie tkwiące w naturze ludzkiej tęsknotę i pragnienie ujrzenia świętego piękna i czystej doskonałości na następującym przykładzie:
Każdy człowiek w głębi serca bardzo pragnie ujrzeć Salomona, niech pokój z nim będzie, który otrzymał wiele szlachetnych cech, a także Józefa, pokój z nim, który był obdarzony doskonałym pięknem. Jak więc silne musi być pragnienie człowieka, by ujrzeć święte piękno i czystą doskonałość, do których przejawów należy wieczny Raj z całą jego krasą, szczęśliwością i splendorem, które nieskończenie przewyższają całe piękno i chwałę świata doczesnego!
اَللّٰهُمَّ ارْزُقْنَا فِى الدُّنْيَا حُبَّكَ وَ حُبَّ مَا يُقَرِّبُنَا اِلَيْكَ وَ الْاِسْتِقَامَةَ كَمَا اَمَرْتَ وَ فِى الْاٰخِرَةِ رَحْمَتَكَ وَ رُؤْيَتَكَ
Boże, obdarz nas na tym świecie miłością do Ciebie i wszystkiego, co nas do Ciebie przybliża, kroczeniem prostą drogą, jak nakazałeś, a w życiu ostatecznym Twoim Miłosierdziem i widokiem.
سُبْحَانَكَ لَا عِلْمَ لَنَٓا اِلَّا مَا عَلَّمْتَنَٓا اِنَّكَ اَنْتَ الْعَل۪يمُ الْحَك۪يمُ
Chwała niech będzie Tobie, nie mamy żadnej wiedzy, jak tylko tę, której nas nauczyłeś; Tyś jest Wszechwiedzący, Mądry.
اَللّٰهُمَّ صَلِّ وَ سَلِّمْ عَلٰى مَنْ اَرْسَلْتَهُ رَحْمَةً لِلْعَالَم۪ينَ وَ عَلٰى اٰلِه۪ وَ صَحْبِه۪ اَجْمَع۪ينَ اٰم۪ينَ
Boże, obdarz pokojem i błogosławieństwem tego, którego zesłałeś jako miłosierdzie dla światów, jego rodzinę i wszystkich towarzyszy. Amen.
Epitafium dla dziecka
W Imię Najwyższego!
وَاِنْ مِنْ شَيْءٍ اِلَّا يُسَبِّحُ بِحَمْدِه۪
I nie ma żadnej rzeczy, która by nie głosiła Jego chwały.{[*]: Koran, 17:44.}
Szanowny Panie Hafiz Chalid, drogi Bracie!
W imię Boga Miłosiernego, Litościwego!
وَبَشِّرِ الصَّابِر۪ينَ ٭ الَّذ۪ينَ اِذَا اَصَابَتْهُمْ مُص۪يبَةٌ قَالُوا اِنَّا لِلّٰهِ وَاِنَّا اِلَيْهِ رَاجِعُونَ
I daj dobrą nowinę cierpliwym; to ci, którzy - kiedy spada na nich nieszczęście - mówią: Zaprawdę, należymy do Boga, i z pewnością do Niego powrócimy.{[*]: Koran, 2:155-156.}
Bracie mój! Niezmiernie zabolała mnie wiadomość o śmierci Pańskiego dziecka. Jednakże wyrok należy do Boga, a akceptacja Jego zarządzenia i poddanie się Jego przeznaczeniu to istota islamu. Proszę Najwyższego Boga, by obdarzył Pana piękną cierpliwością i by uczynił ze zmarłego zaopatrzenie w życiu przyszłym oraz orędownika w Dzień Sądu.
Przedstawię Panu i Panu podobnym spośród bogobojnych wiernych pięć punktów, promieniejących dobrą nowiną i przepełnionych prawdziwym pocieszeniem dla Pana.
Punkt pierwszy
Sens wyrażenia koranicznego "nieśmiertelni młodzieńcy" i jego tajemnica są takie:
Dzieci wiernych, które zmarły przed osiągnięciem dorosłości, będą w Raju nieśmiertelnymi, kochanymi pociechami. Będą źródłem radości wiecznej w objęciach ich ojców i matek, którzy trafili do Raju. Będą okazją do spełnienia najmilszych wiecznych uczuć rodziców, a mianowicie miłości do dzieci i opieki nad nimi.
I jako że wszystko, co przyjemne, znajduje się w Raju, to nieprawdziwym jest słowo mówiącego: "Nie ma miłości do dzieci i zabawy z nimi w Raju, ponieważ nie ma w nim miejsca na rozmnażanie się". Można zdobyć tam miłość do dzieci i zabawę z nimi w pełnej czystości i przyjemności przez miliony lat, bez bólu ani nieprzyjemności, zamiast miłości do nich trwającej dziesięć naszych przemijających lat zniekształconych bólem. O tym wszystkim zapewnia wyrażenie koraniczne "nieśmiertelni młodzieńcy", które staje się największym źródłem szczęścia muzułmanów i ogłasza im najlepszą nowinę.
Punkt drugi
Pewnego razu był sobie szlachetny człowiek, który siedział w więzieniu. Dołączył do niego jego ukochany syn. Człowiek ten bolał niezmiernie nad niemożnością zapewnienia swojemu synowi wygody, a także zmagał się ze swoimi własnymi bólami.
Litościwy władca posłał pewną osobę, by powiedziała mu: "To dziecko, jeśli jest twoim synem, należy do moich poddanych i członków mojego narodu, wezmę go od ciebie, by wychować w wielkim, pięknym pałacu". Człowiek ten zapłakał rzewnie i powiedział: "Nie. Nie oddam swojego syna, jest on dla mnie pocieszeniem!"
Skarcili go współwięźniowie: "Nie ma sensu, byś się smucił lub ubolewał. Jeśli żalisz się nad swoim dzieckiem, to pójdzie ono do wspaniałego, obszernego pałacu, zamiast siedzieć w tym brudnym i ciasnym więzieniu. A jeśli ubolewasz nad swoimi uczuciami i dążysz do osobistej korzyści, to dziecko będzie cierpiało z powodu wielkich trudności, silnej złości i bólu. Czemu miałoby zostać tutaj tylko po to, żebyś odniósł wątpliwą i tymczasową korzyść?! Jeżeli natomiast pójdzie tam, będzie źródłem tysiąca korzyści i pożytków dla ciebie, jako że stanie się przyczyną zdobycia przez ciebie miłosierdzia władcy i będzie twoim orędownikiem. I władca na pewno zapragnie któregoś dnia uszczęśliwić cię spotkaniem z nim, i z pewnością nie pośle go do więzienia, lecz weźmie ciebie do niego, wyprowadzając cię z więzienia i posyłając do tego pałacu, byś mógł się spotkać ze swym synem, jeśli będziesz posłuszny władcy i mu zaufasz".
W świetle tego przykładu - mój drogi bracie - podobni do Pana spośród wiernych powinni rozmyślać, gdy umrą ich dzieci, i mówić: "To dziecko jest niewinne, jego Stwórca jest Miłosierny i Szlachetny, i zamiast mojej krótkiej nad nim litości, i zamiast mojego ułomnego wychowania, objęły go swymi wielkimi ramionami Boże Miłosierdzie i Boża Troska, wyprowadzając go z więzienia trudów, nieszczęść i bólów doczesnych, i posyłając je do cieniów Wielkiego Raju. Jakże szczęśliwym jest to dziecko!"
Kto wie, co by robił i jak by się zachowywał w cieniu tego świata? I dlatego nie ubolewam nad nim, lecz uważam go za szczęśliwego. A jeśli chodzi o ubolewanie nad moją duszą, to nie jest ono silne, dotyczy jedynie mojej własnej przyjemności. Jest tak dlatego, że gdyby pozostał na świecie, to zapewniłby mi miłość do dzieci i krótkotrwałą z nimi zabawę, trwającą około dziesięciu lat i zmąconą przez bóle, i być może gdyby był prawy i posłuszny, i potrafił załatwiać sprawy tego świata, mógłby wspierać mnie i współpracować ze mną, lecz swoim odejściem zapewnił mi dziecięcą miłość na dziesięć milionów lat w wiecznym Raju i zaczął się za mną wstawiać, wchodząc w wieczną szczęśliwość. Dlatego nie ubolewam nad nim mocno, nawet ze względu na samego siebie. Jako że kogo opuściła przemijająca i wątpliwa korzyść, gdy zdobył tysiąc korzyści trwałych i pewnych, nie okaże bolesnego smutku, ani nigdy nie zawyje z boleści!
Punkt trzeci
Zaprawdę, zmarłe dziecko nie było nikim innym, jak tylko stworzeniem Litościwego Stwórcy, Jego sługą, i całą swoją istotą było tworem Najwyższego oraz przyjacielem danym przez Niego jego rodzicom, by pozostawał tymczasowo pod ich opieką. Najwyższy uczynił jego matkę i ojca jego wiernymi służącymi i obdarzył każdego z nich litością i czasową nagrodą za służenie mu.
A teraz, ten Litościwy Stwórca, Który jest prawdziwym Właścicielem dziecka - i ma w nim dziewięćdziesiąt dziewięć udziałów, gdy jego rodzice mają jeden udział - wziął do siebie to dziecko tak, jak wymaga tego Jego Miłosierdzie i Mądrość, kończąc Pańską służbę przy nim. Nie godzi się ludziom wiary smucić się, ubolewać i rzewnie szlochać, co sugeruje skargę na ich Prawdziwego Pana, posiadającego tysiąc udziałów, w zamian za ich jeden pozorny udział. Tak postępują ignoranci i ludzie zbłąkani.
Punkt czwarty
Gdyby świat doczesny był wieczny i nieskończony, a człowiek nieśmiertelny, lub gdyby rozłąka nie miałaby końca, to bolesny smutek i głęboki żal miałyby pewien sens. Lecz dopóki ten świat jest domem gościnnym, to dokądkolwiek nie poszłoby zmarłe dziecko, my wszyscy - ja, i Pan także - nieuchronnie odejdziemy.
Śmierć nie jest przypisana jemu jedynemu, ale jest to ścieżka, którą kroczą wszyscy.
Skoro rozłąka także nie jest wieczna, to w nadchodzących dniach nastąpi spotkanie w świecie grobu i w Raju. Dlatego należy rzec: "To jest zarządzenie Boga, Bóg zabrał to, co dał", i rozmyślać, będąc cierpliwym i wdzięcznym, mówiąc: "Chwała Bogu w każdej sytuacji".
Punkt piąty
Zaprawdę, litość, która jest najmilszą z odbić Miłosierdzia Bożego, najładniejszą z nich, najlepszą i najsłodszą, to promieniejący eliksir, o wiele lepszy od namiętnej miłości i najszybszy sposób na dotarcie do Prawdziwego, Najwyższego Boga.
Owszem, tak jak namiętność w znaczeniu przenośnym i namiętność tego świata - z bardzo wieloma problemami - przeistaczają się w namiętność prawdziwą, a kochający znajduje Boga Najwyższego, tak samo litość - jednak bez problemów - wiąże serce z Bogiem Najwyższym, by związać z Nim tego, kto ją okazuje, najkrótszą drogą i w najczystszej formie.
Ojciec lub matka kochają swoje dziecko niczym cały świat, i gdy dziecko jest odbierane któremuś z nich, to - jeśli są szczęśliwi i należą do ludzi wiary - odwracają swą twarz od życia doczesnego i odwracają się od niego plecami, odnajdując obecność Prawdziwego Dawcy i mówią: "Jako że świat jest przemijający i ulotny, to nie zasługuje na przywiązywanie do niego serca". Zamiast tego przywiązują się mocno do miejsca, do którego odeszło ich dziecko, osiągając wysoki stan duchowy.
Zaiste, ludzie ignorancji i zbłąkania są pozbawieni szczęścia płynącego z tych pięciu punktów i dobrych nowin w nich zawartych. Niech Pan spojrzy, jakie nieszczęśliwe stany ich dotykają! Gdy stara matka ogląda swoje jedyne dziecko, które kocha szczerą miłością, staje się jakby upojona, jej myśli natychmiast skupiają się na jego leżeniu w ziemi, zamiast w wygodnym i miękkim łóżku. Wyobraża sobie śmierć jako wieczną nicość i rozłąkę, jako że uroiła sobie nieśmiertelność na tym świecie z powodu ignorancji i zabłądzenia, nie przychodzi jej więc na myśl Miłosierdzie Miłosiernego, Litościwego, ani Jego Raj, ani błogosławieństwo Ogrodów... Może Pan zatem przekonać się, jak bardzo cierpią ludzie ignorancji i zbłąkania z powodu bólu i głębokiego żalu bez promienia nadziei.
Natomiast wiara i islam są drogą do szczęścia w obu światach i mówią wiernemu:
Dziecko, które cierpi z powodu śmiertelnego odrętwienia, zostanie wysłane przez swego Litościwego Stwórcę do Jego Świętego Raju, po tym jak Bóg zabierze je z tego brudnego świata. Niech Pan pamięta także, że On uczyni z tego dziecka Pańskiego orędownika, uczyni go również Pana wiecznym dzieckiem... Niech się Pan więc nie martwi i nie chmurzy. Rozłąka jest chwilowa, niech będzie więc Pan cierpliwy i mówi: "Osąd należy do Boga, zaprawdę, należymy do Boga, i z pewnością do Niego powrócimy."
I tylko Bóg jest Wieczny...
Said Nursi
O nieśmiertelnych młodzieńcach
W Imię Jego, Najwyższego!
Jeden z naszych braci poprosił o wyjaśnienie następującej kwestii:
W niektórych egzegezach wersetu koranicznego
يَطوُفُ عَلَيْهِمْ وِلْدَانٌ مُخَلَّدُونَ
I będą krążyć pośród nich młodzieńcy nieśmiertelni{[*]: Koran, 76:19.}
jest podane, że wszyscy mieszkańcu Raju, począwszy od małych dzieci i skończywszy na starcach, będą mieli trzydzieści trzy lata.
Oto wyjaśnienie, a Bóg wie lepiej:
Ów werset koraniczny, wspominający o nieśmiertelnych młodzieńcach,mówi, że dzieci, które nie wykonywały obowiązkowych (dla osób dorosłych) ani nadobowiązkowych aktów kultu, jako że nie były im nakazane, i zmarły przed osiągnięciem dojrzałości, będą przebywać wiecznie w Raju jako małe, kochane dzieci.
Prawo muzułmańskie nakazuje rodzicom, by zachęcali dzieci do modlitwy, gdy te osiągną siódmy rok życia, i zmuszali je do niej, gdy osiągną dziesiąty rok, w celu nauki i treningu. Oznacza to, że dzieci, które od siódmego roku życia wykonywały obowiązkowe dla dorosłych, lecz zalecane dla dzieci czyny, takie jak modlitwa i post, będą mieć w Raju trzydzieści trzy lata, by otrzymali nagrodę taką, jak przestrzegający religii ludzie dorośli. Część egzegetów nie zwróciła uwagi na tę kwestię, myśląc, że werset dotyczy wszystkich dzieci. Dotyczy on jednak tylko części z nich.
Błaganie
Kochani moi, którzy słuchacie tych napomnień!
Wiedzcie, że spisuję błaganie mojego serca skierowane do mojego Pana, mimo że powinno być wznoszone w skrytości, a nie spisywane. Mam jednak nadzieję, że Miłosierdzie Jego Najwyższego przyjmie słowa mojej książki, gdy mój język, uciszony śmiercią, nie będzie już w stanie wypowiedzieć żadnego słowa. Tak, wiem, iż skrucha mojego języka podczas krótkiego życia doczesnego jest zbyt mała, by wymazać moje liczne winy, toteż mowa trwałej książki jest silniejsza. Trzynaście lat temu, gdy przeżywałem okrutne cierpienia duchowe, które przemieniły radość Starego Saida w szloch Nowego Saida, po nocy młodości zbudziłem się o poranku starości. Napisałem wtedy błaganie w języku arabskim, a oto ono:
Mój Litościwy Panie, mój Szlachetny Boże!
Z powodu mojego złego wyboru moje życie i moja młodość zostały utracone, a jedynymi ich owocami, które pozostały w moich rękach, są bolesne, haniebne winy, dotkliwy ból i uciążliwe podszepty. Z tym brzemieniem, chorym sercem i zawstydzonym obliczem zbliżam się szybko, prosto i bezwolnie - tak jak moi przodkowe, przyjaciele i bliscy - do bramy grobu, domu odosobnienia na drodze wieczności, aby ostatecznie pożegnać się z tym niechybnie przemijającym i odchodzącym światem, zwodzącym podobnych mi ludzi, których dusza namawia do zła.
Mój Litościwy i Szlachetny Panie!
Widzę już siebie, jak zakładam całun, kładę się do trumny, żegnam się z przyjaciółmi i kieruję się do bramy grobu. Wzywam więc Cię przez Twoje Miłosierdzie: O, Współczujący, o, Obdarzający, uchroń mnie od hańby, którą niesie bunt przeciwko Tobie!
Ach, moja szyja obwiązana jest całunem, a ja stoję u mojego nagrobka. Podnoszę głowę i wzywam Cię przez Twoje Miłosierdzie: O, Miłosierny, o, Współczujący, uchroń mnie od brzemienia, które niesie bunt przeciwko Tobie!
Ach, jestem owinięty w całun i spoczywam cicho w grobie. Zostawili mnie żałobnicy, a ja czekam na Twoje Wybaczenie i Miłosierdzie, wiedząc, iż jedynym ratunkiem jesteś Ty. Wołam: Uchroń mnie od ciasnoty tego miejsca, od osamotnienia, które niesie bunt przeciwko Tobie, od brzydoty oblicza grzechów. O, Miłosierny, o, Współczujący, o, Obdarzający, o, Sędzio, uchroń mnie od towarzystwa win i buntu!
Boże mój! Twoje Miłosierdzie jest dla mnie schronieniem i ratunkiem. Do Ciebie kieruję mój żal, smutek i skargi.
Mój Szlachetny Stwórco, Litościwy Panie, Władco i Królu. Twoje stworzenie, słaby, grzeszny, nieświadomy, nierozsądny, chory, uniżony, nieposłuszny, stary, nieszczęśliwy, uciekający się do Ciebie sługa po czterdziestu latach powrócił do bram Twojego Miłosierdzia, przyznając się do swoich grzechów, dotknięty przez urojenia i choroby, błagając Cię. Jeśli przyjmiesz moje błagania, przebaczysz mi i zmiłujesz się nade mną, gdyż zaprawdę, Ty jesteś do tego zdolny, a jeśli nie... do kogóż innego można się zwracać, jak nie do Ciebie?! Przecież Tyś jest Panem, do Którego zwracają się wszyscy, i Prawdą, czczoną przez wszystkich. Nie ma bóstwa prócz Ciebie Jedynego, nie masz żadnego towarzysza. Ostatnimi słowami w życiu doczesnym oraz pierwszymi w grobie i w życiu ostatecznym niechaj będą: "Wyznaję, że nie ma bóstwa prócz Boga Jedynego, i wyznaję, że Muhammad jest Posłańcem Boga".
Naturalna potrzeba
Moi drodzy, prawdomówni bracia!
Niewinne dzieci będą w czołówce prawdziwych uczniów Traktatów Światładzięki ich naturze i obecnej sytuacji. Dziecku, które w najmłodszych latach nie otrzymało dobrej lekcji wiary, trudno będzie utwierdzić w swoim duchu fundamenty wiary i islamu, tak jak niemuzułmaninowi trudno jest przyjąć islam. Dziecko będzie wręcz dziwić się islamem bardziej niż innowierca, zwłaszcza jeśli jego rodzice nie byli przywiązani do religii i bogobojności, a jego umysł został wychowany jedynie na naukach doczesnych.
W takiej sytuacji dziecko traktuje swoich rodziców jako ciężar, zamiast być im posłusznym, jest dla nich utrapieniem i niecierpliwie czeka na ich śmierć! W życiu ostatecznym nie będzie dla nich orędownikiem, lecz oskarżycielem mówiącym: "Dlaczego nie uratowaliście mojej wiary poprzez wychowanie mnie w islamie?!"
Dlatego właśnie najszczęśliwszymi dziećmi są te, których wychowanie opiera się na Traktatach Światła.Są posłuszne rodzicom, służą im wiernie, oddają im należny szacunek i honor, a po śmierci rodziców zapisują w ich rejestrze dobre uczynki. Zaś w życiu ostatecznym będą ich orędownikami, każde podług swojego stopnia.
Drugą kategorią Uczniów Światła są kobiety, które w sposób naturalny potrzebują Traktatów Światła,szczególnie jeśli częściowo - a być może całkowicie, jeżeli osiągnęły podeszły wiek - oddalają się od życia doczesnego. Traktaty Światłasą dla nich pokarmem duchowym, albowiem jedną z podstaw Traktatówjest litość, stanowiąca jeden z przejawów Imienia Bożego "Litościwy", oraz fundament i ważną cechę zakorzenioną w kobiecej naturze.
Trzecią kategorią są chorzy i starcy potrzebujący Traktatów Światła- choćby w sposób, który nie wynika z ich natury - tak jak chleba i lekarstwa, albowiem Traktaty Światłaobjaśniają im życie wieczne tak jasno, jak jasne jest słońce w południe, oraz wyjaśniają istotę przemijalności życia doczesnego. Ci wszyscy, których życie doczesne zostało dotknięte chorobą bądź starością, i którzy przez pryzmat nieświadomości i zagubienia uważają śmierć za wieczne unicestwienie, potrzebują Traktatów Światładla pocieszenia i światła nadziei, które tam znajdują, aż docenią chorobę i starość bardziej niż zdrowie i młodość.